Zawartość

Ukarany w trybie nakazowym - miał przeszkadzać w zgromadzeniu upamiętniającym katastrofę w Smoleńsku. Rzecznik składa kasację. [AKTUALIZACJA] SN ją uwzględnia

Data: 
2021-05-102020-12-28
  • Obywatel uczestniczył w kontrmanifestacji wobec cyklicznego zgromadzenia upamiętniającego katastrofę w Smoleńsku
  • Sąd ukarał go grzywną za próbę przeszkadzania temu zgromadzeniu okrzykami; uczynił to w trybie nakazowym - bez rozprawy i wysłuchania obwinionego
  • Jest to możliwe tylko, gdy okoliczności czynu i wina nie budzą wątpliwości
  • Tymczasem nie ustalono, jakie okrzyki wznosił obywatel, a przede wszystkim - czy nie realizował w ten sposób gwarantowanych konstytucyjnie wolności słowa i zgromadzeń
  • AKTUALIZACJA: 26 kwietnia 2021 r. Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony przez RPO wyrok i umorzył postępowanie

Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich złożył kasację do Sądu Najwyższego na korzyść obywatela. 

W ocenie RPO wyrok zapadł z rażącym naruszeniem przepisów. Orzekanie w postępowaniu nakazowym (zastrzeżonym dla najbardziej oczywistych przypadków) jest dopuszczalne tylko wtedy, jeśli okoliczności czynu i wina obwinionego nie budzą wątpliwości, z uwzględnieniem jego wyjaśnień i innych dowodów zebranych w postępowaniu wyjaśniającym. A w tej sprawie tak nie było.

Historia sprawy

Obywatel wraz z grupą innych został obwiniony przez policję o to, że w październiku 2017 r. na Krakowskim Przedmieście "usiłował przeszkodzić” cyklicznemu zgromadzeniu upamiętniającemu ofiary katastrofy w Smoleńsku. Przeszkadzanie miało polegać na okrzykach w kierunku tego zgromadzenia.

Zgodnie z art. 52 § 2 pkt 1 Kodeksu wykroczeń, kto przeszkadza lub usiłuje przeszkodzić w organizowaniu lub w przebiegu niezakazanego zgromadzenia, podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny.

Wyrokiem nakazowym z 16 kwietnia 2018 r. Sąd Rejonowy uznał obywatela za winnego tego wykroczenia i ukarał go 300 zł grzywny. W maju 2018 r. sąd nie uwzględnił wniosku obwinionego o przywrócenie terminu do wniesienia sprzeciwu od wyroku nakazowego. Wyrok ten uprawomocnił się.

Pozostali obwinieni w tej samej sprawie złożyli skuteczne sprzeciwy od wyroku nakazowego. Zostali potem uniewinnieni przez sąd.

Argumenty RPO

Materiał dowodowy nie wskazuje jednoznacznie, by obwinionemu można było przypisać zarzucany mu czyn.

Nie zbadano, czy korzystał on z wolności wyrażania poglądów (art. 54 ust. 1 Konstytucji) oraz wolności zgromadzeń (art. 57 Konstytucji).  A wolność zgromadzeń obejmuje także prawo do kontrdemonstracji. Również ona pozostaje pod ochroną Konstytucji; służy bowiem wyrażeniu protestu i sprzeciwu wobec innego zgromadzenia.

Przesłuchany przez policję obywatel nie przyznał się do zarzutu. Podkreślał, że brał udział w legalnej manifestacji protestacyjnej. Policja nie zebrała zaś dowodów na potwierdzenie czy też zaprzeczenie wersji obwinionego co do legalności tego zgromadzenia. Istotne było także, czy organizator kontrmanifestacji zgłosił i uzyskał zgodę organu gminy, czy też było to zgromadzenie spontaniczne.

Przewodniczący cyklicznego zgromadzenia zeznał zaś, że widział grupę osób, którą w powiązaniu z transparentem „kłamca”, utożsamił z osobami poprzednio zakłócającymi zgromadzenie. Nie wskazał, jakie okrzyki wznoszono. Według niego kontrmanifestacja znajdowała się mniej niż 100 m od zgromadzenia cyklicznego.

Policjant, który interweniował wobec obwinionego, nie wskazał w jakiej odległości od zgromadzenia cyklicznego doszło do zatrzymania. Nie podał też, jakie okrzyki obwinionego miały przeszkadzać zgromadzeniu.

Przebieg wydarzeń był przez policję rejestrowany; płyty DVD dołączono do wniosku o ukaranie. Jednak treści te nie były znane sądowi orzekającemu w trybie nakazowym.

Z zeznań świadków nie wynika zatem:

  • na czym polegało przeszkadzanie,
  • jakie wznoszono okrzyki,
  • jakie było natężenie zakłócenia stwarzanego przez obwinionego, 
  • czy i jakich środków nagłaśniających używano podczas zgromadzenia cyklicznego.

Dlatego zdaniem RPO w świetle zebranego materiału dowodowego nie można było jednoznacznie ustalić, czy obwiniony istotnie przeszkadzał lub usiłował przeszkadzać miesięcznicy, czy też realizował przysługujące mu konstytucyjne wolności. Dołączone do wniosku o ukaranie dowody nie były jednoznaczne.

Sąd był zatem obligowany do rozpoznania sprawy na rozprawie, aby  wyjaśnić  wszystkie istotne okoliczności zdarzenia. A to mogło doprowadzić do odmiennego rozstrzygnięcia. Inni bowiem obwinieni, którzy skutecznie wnieśli sprzeciwy od wyroku nakazowego, po przeprowadzeniu rozprawy zostali w lipcu 2020 r. prawomocnie uniewinnieni.

Kasacja wnosi o uchylenie zaskarżonego wyroku i  umorzenie postępowania wobec obywatela z powodu przedawnienia karalności. Od czynu upłynęły już trzy lata, a po takim czasie wykroczenie nie może być już ścigane.

Sąd Najwyższy rozpatrując kasację 26 kwietnia 2021 r. stwierdził:

Kasacja wniesiona w tej sprawie przez Rzecznika Praw Obywatelskich okazała się oczywiście zasadna.

Zaskarżony kasacją wyrok nakazowy, w okolicznościach procesowych tej sprawy, został wydany z rażącym naruszeniem art. 93 § 2 kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia (k.p.s.w.) Zgodnie z tym przepisem, orzekanie w postępowaniu nakazowym może nastąpić jedynie wówczas, gdy okoliczności czynu i wina obwinionego nie budzą wątpliwości. Rozstrzyganie w sprawie wykroczeniowej na posiedzeniu, bez udziału stron, możliwe jest więc tylko wtedy, gdy brak wątpliwości co do sprawstwa i winy obwinionego ma oparcie w załączonym do wniosku o ukaranie, a uznanym przez sąd za ujawniony, materiale dowodowym.

Tymczasem, jak słusznie podnosi się w kasacji, materiał dowodowy zgromadzony w toku czynności wyjaśniających, dołączony do wniosku o ukaranie, nie wskazywał jednoznacznie na to, że istniała możliwość przypisania [panu A.S]  popełnienia zarzucanego mu wykroczenia określonego w art. 52 § 2 pkt 1 kodeksu wykroczeń.

Na etapie czynności wyjaśniających, przesłuchany w charakterze osoby podejrzanej o popełnienie wykroczenia, [pan A.S.] wyjaśnił, że nie przyznaje się do popełnienia takiego wykroczenia, a nadto dodał, że: „brał udział w legalnej manifestacji protestacyjnej". Świadek C.J. zeznał, że „w dniu 10 października 2017 roku pełnił funkcję przewodniczącego cyklicznego zgromadzenia publicznego w celu oddania hołdu ofiarom katastrofy w Smoleńsku", a także wskazał, że „zgromadzenie zostało zarejestrowane" i podał w jakim obszarze. Zwrócił uwagę na grupę osób, którą, w powiązaniu z treścią zawieszonego transparentu „kłamca", utożsamił z osobami poprzedniozakłócającymi zgromadzenie. Podał odległość mniejszą niż 100 m od planowanego zgromadzenia cyklicznego, a świadek ten nie podał, jakiej treści były okrzyki wznoszone przez tę grupę osób.

Z kolei świadek M.M.  zeznał, że: „podjął interwencję wobec mężczyzny, który krzykiem i hałasem zakłócał przebieg legalnego zgromadzenia cyklicznego", a także, że: „po wylegitymowaniu osobą okazał się być A.S. ". Nie podał jednak, w jakiej odległości od obszaru zgromadzenia cyklicznego doszło do zatrzymania obwinionego, ani też, w jaki sposób miał być czyniony przez obwinionego hałas i jakiej treści okrzyki obwinionego mogły przeszkodzić w przebiegu zgromadzenia publicznego.

Notatki służbowe i urzędowe funkcjonariuszy Policji wskazywały, że przebieg zgromadzenia publicznego, jak też tzw. kontrmanifestacji był rejestrowany zapisem DVD. Płyty DVD zostały dołączone do wniosku o ukaranie. Nie zostały one jednak odtworzone w toku czynności wyjaśniających, a zatem nie były znane sądowi orzekającemu w trybie nakazowym. Nie zostały też zebrane dowody na potwierdzenie, czy też zaprzeczenie, wersji obwinionego, co do legalności zgromadzenia, w którym brał udział. Istotnym zatem było, czy organizator tzw. kontrmanifestacji zgłosił i uzyskał zgodę organu gminy, czy też było to zgromadzenie spontaniczne w rozumieniu ustawy z dnia 24 lipca 2015 r. - Prawo o zgromadzeniach! (Dz. U. z 2019 r., poz. 631).

Z zeznań świadków nie wynika przy tym, na czym polegało przeszkadzanie, jakie były treści wypowiadanych okrzyków, jak też nie wskazywały na natężenie zakłócenia, jakie miał stwarzać obwiniony, ani też, czy i jakie środki nagłaśniające były używane w odbywającym się zarejestrowanym zgromadzeniu cyklicznym.

W świetle takiego materiału dowodowego nie można było w sposób jednoznaczny i niebudzący wątpliwości ustalić, czy zachowanie obwinionego istotnie stanowiło wypełnienie czynności sprawczej „przeszkadzania lub usiłowania przeszkadzania" w rozumieniu art. 52 § 2 pkt 1 k.w. czy też w ten sposób realizował on przysługujące mu konstytucyjne wolności. Brak takiej pewności stanowił przeszkodę do wydania w niniejszej sprawie wyroku nakazowego w trybie art. 93 § 2 k.p.s.w.

Z powyższych powodów należało zaskarżony wyrok nakazowy uchylić.

Wobec tego, że zarzucany obwinionemu czyn miał mieć miejsce w dniu 10 października 2017 roku, z dniem 10 października 2020 roku upłynął okres przedawnienia jego karalności (art. 45 § 1 k.w.). Mając na uwadze, że karalność czynu z uwagi na upływ tego terminu ustała jeszcze przed wniesieniem kasacji (28 grudnia 2020 r.) i datą orzekania przez Sąd Najwyższy (26 kwietnia 2021 r.), nie miał w tej sprawie zastosowania art. 45 § 2 k.w. W związku z tym postępowanie wykroczeniowe należało umorzyć na podstawie art. 5 § 1 pkt 4 k.p.s.w., a kosztami Postępowania obciążyć Skarb Państwa.

II.510.663.2020

Galeria

  • Biało-czerwona flaga ułożona z kawałków

    Różne poglądy, jeden kraj