Godło RP
Biuletyn Informacji Publicznej RPO
Zawartość
Liczba całkowita wyników: 18

Testy na COVID-19

Formularz wyszukiwania

np.: 07/2021
np.: 07/2021
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

Jakie testy na COVID-19 zwalniają z kwarantanny granicznej? Pytanie na infolinię RPO

Data: 2021-05-31

Pani w imieniu swoich pracowników pracujących za granicą, pyta jakie rodzaje testów zwalniają z obowiązkowej kwarantanny po przyjeździe do Polski.

Przepisy rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 6 maja 2021 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U.2021.861 ze zm.) nie wymieniają szczegółowo rodzajów testów, których przedstawienie zwalnia z obowiązku odbycia kwarantanny po przekroczeniu granicy państwowej. Powyższe Rozporządzenie wskazuje jedynie na konieczność wykonania „testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2”.

Natomiast zgodnie z informacjami zamieszczonymi przez Głównego Inspektora Sanitarnego, „przy zwolnieniu z kwarantanny honorowane są wyniki testów antygenowych oraz RT-PCR (molekularnych, genetycznych)”, zaś „z obowiązku odbycia kwarantanny wjazdowej nie zwalniają natomiast negatywne wyniki testów na obecność przeciwciał anty-SARS-CoV-2 (testy serologiczne oraz kasetkowe)”. Na powyższe wytyczne wskazuje również Straż Graniczna, która powołuje się w tym zakresie właśnie na przywołane wyżej rekomendacje Sanepidu. Więcej informacji można również znaleźć na stronach:

Stan prawny na dzień 26 maja 2021r.

Gdzie zrobić test na koronawirusa w związku wyjazdem za granicę? Pytanie z infolinii Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2021-03-29

Taki test można zrobić wyłącznie komercyjnie, zatem płacąc za badanie. Przedtem trzeba dokładnie sprawdzić wymogi linii lotniczej oraz kraju podróży, bo te się różnią.

Najbardziej popularnym jest Antygen - COVID 19 rekomendowany przez Ministerstwo Zdrowia oraz WHO, gdzie materiał do badania jest wymaz z nosogardzieli.

Aktualne informacje dla podróżujących zamieszcza, Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Na stronie Ministerstwa można znaleźć listę państw, a po wybraniu danego kraju pojawią się informacje odnośnie panującej tam sytuacji i stawianych dla podróżnych wymagań

https://www.gov.pl/web/dyplomacja/informacje-dla-podrozujacych

Z pewnością wynik testu, czyli tzw. zaświadczenie powinno być przedstawione w języku angielskim, wyniki po polsku nie będą uznawane poza Polską.

Coraz więcej portów lotniczych proponują w swojej ofercie mobilne punkty testowania. Każdy z punktów, w swojej ofercie ma różnego rodzaju testy, szybkie kasetkowe lub wymazowe, gdzie na wynik poczekamy od kilku do kilkunastu godzin. Na lotnisku w Warszawie taki punkt działa od stycznia 2021 roku.

Przydatne informacje:

Rodzaj testów oferowany, godziny otwarcia punktów oraz ceny należy sprawdzać na bieżąco, gdyż informacje te ulegają nieustannie aktualizacji.

Mapa autoryzowanych punktów pobrań w całej Polsce gdzie wykonywane są testy na NFZ (nieodpłatnie) oraz komercyjnie :

https://pacjent.gov.pl/aktualnosc/test-w-mobilnym-punkcie-pobran

Punkty pobrań województwo mazowieckie: http://www.nfz-warszawa.pl/dla-pacjenta/aktualnosci/covid-19-wykaz-punktow-pobran-materialu-biologicznego-aktualizacja,438.html

Jak nie płacić za test na COVID, jeśli skierowanie wystawia lekarz prywatny? – pytanie z infolinii Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2021-03-15, 2021-03-29

Pani dostała skierowanie od prywatnego lekarza na test, ale nie chciałaby za niego płacić, pyta, co powinna zrobić.

Test możemy wykonać bezpłatnie, gdy skierowanie wystawia lekarz POZ, czyli lekarz pierwszego kontaktu (wtedy test finansuje nam przez NFZ). Pobranie wymazu do wykonania testu następuje w mobilnym punkcie pobrań lub w domu pacjenta.

Jeśli jesteśmy ubezpieczeni (mamy prawo do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych na zasadach określonych w ustawie), mamy prawo wybrać sobie lekarza pierwszego kontaktu (świadczeniodawcę, udzielającego świadczeń z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej) a listy przychodni, które zawarły umowy o udzielanie świadczeń z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej ( art. 9 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 27 października 2017 o podstawowej opiece zdrowotnej).

Lekarza można wybrać (dokonać oświadczenia wolizwanym deklaracją wyboru) :

  • w postaci papierowej;
  • w postaci elektronicznej, za pośrednictwem środków komunikacji elektronicznej, opatrzonym kwalifikowanym podpisem elektronicznym, podpisem zaufanym albo podpisem osobistym;
  • złożonym za pośrednictwem Internetowego Konta Pacjenta.

Przydatne linki:

https://www.gov.pl/web/koronawirus/mam-skierowanie-na-test

 

Stan prawny na 15 marca 2021 r. potwierdzony 29 marca 2021 r.

Jak nie płacić za test na COVID, jeśli skierowanie wystawia lekarz prywatny? – pytanie z infolinii Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2021-03-15, 2021-03-29

Pani dostała skierowanie od prywatnego lekarza na test, ale nie chciałaby za niego płacić, pyta, co powinna zrobić.

Test możemy wykonać bezpłatnie, gdy skierowanie wystawia lekarz POZ, czyli lekarz pierwszego kontaktu (wtedy test finansuje nam przez NFZ). Pobranie wymazu do wykonania testu następuje w mobilnym punkcie pobrań lub w domu pacjenta.

Jeśli jesteśmy ubezpieczeni (mamy prawo do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych na zasadach określonych w ustawie), mamy prawo wybrać sobie lekarza pierwszego kontaktu (świadczeniodawcę, udzielającego świadczeń z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej) a listy przychodni, które zawarły umowy o udzielanie świadczeń z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej ( art. 9 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 27 października 2017 o podstawowej opiece zdrowotnej).

Lekarza można wybrać (dokonać oświadczenia wolizwanym deklaracją wyboru) :

  • w postaci papierowej;
  • w postaci elektronicznej, za pośrednictwem środków komunikacji elektronicznej, opatrzonym kwalifikowanym podpisem elektronicznym, podpisem zaufanym albo podpisem osobistym;
  • złożonym za pośrednictwem Internetowego Konta Pacjenta.

Przydatne linki:

https://www.gov.pl/web/koronawirus/mam-skierowanie-na-test

 

Stan prawny na 15 marca 2021 r. potwierdzony 29 marca 2021 r.

Kiedy zrobić test zwalniający z kwarantanny granicznej? - pytanie na infolinię 800-676-676

Data: 2021-02-22

Czy po powrocie z planowanej wycieczki do Turcji, aby uniknąć kwarantanny, wystarczy test wykonany w Polsce, czy powinien być wykonany jeszcze w Turcji?

Kwarantanna po przekroczeniu granicy RP nakładana jest automatycznie, bez wydawania indywidualnej decyzji sanepidu. Uniknąć kwarantanny można tylko, jeśli przedstawi się negatywny wynik testu wykonany jeszcze przed planowanym powrotem do kraju. Test powinien być wykonany nie więcej niż 48 godzin przed momentem przekraczania granicy. Wynik testu, w języku polskim lub angielskim, należy przedłożyć funkcjonariuszowi Straży Granicznej.

Należy przypomnieć, że w uzasadnionych przypadkach sanepid może zadecydować o skróceniu lub zwolnieniu z obowiązku odbycia kwarantanny. W przypadku otrzymania wyniku testu dopiero po przekroczeniu granicy zasadne może być zatem przedłożenie go lokalnej stacji sanitarno-epidemiologicznej wraz z wnioskiem o zwolnienie z kwarantanny. Zwolnienie w oparciu o wynik prywatnie wykonanego testu zależy jednak od decyzji sanepidu. 

Podstawa prawna:

Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 21 grudnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz. U. poz. 2316 z późn. zm.).

Stan prawny na dzień: 22.02.2021

W jakim języku może być wynik testu na COVID do pokazania na granicy? - pytanie na infolinię 800-676-676

Data: 2021-02-19

Czy wynik negatywnego testu na covid przy wjeździe do Polski powinien zostać przetłumaczony na język polski?

Wynik testu powinien być po polsku lub po angielsku.

Od 23 stycznia 2021 r. z obowiązku odbycia kwarantanny granicznej zwolnione są osoby posiadające negatywny wynik testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2 wykonanego, przed przekroczeniem granicy, w okresie 48 godzin, licząc od momentu wyniku tego testu (§ 3 ust. 2 pkt 19 rozporządzenia Rady Ministrów z 21 grudnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U.2020.2316 ze zm.). Przekraczając granicę Rzeczypospolitej Polskiej osoby powinny przedłożyć funkcjonariuszowi Straży Granicznej wynik testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2 w języku polskim lub w języku angielskim (§ 3 ust. 3 pkt 7 rozp.RM).

Odpowiedzi na przedstawione zagadnienie należy poszukiwać w oparciu o regulacje rozporządzenia Rady Ministrów z dnia), dalej jako „rozp.RM”.

(stan prawny na 19.02.2021 r.)

Zgodnie z § 2 pkt 2 rozp.RM, do 28 lutego 2021 r., co do zasady osoba przekraczająca granicę RP stanowiącą zewnętrzną granicę UE, jest obowiązana:

  • przekazać funkcjonariuszowi Straży Granicznej stosowne informacje (m.in. o adresie miejsca, w którym będzie odbywać obowiązkową kwarantannę oraz numerze telefonu),
  • odbyć kwarantannę, trwającą 10 dni, licząc od dnia następującego po przekroczeniu tej granicy.

Więcej informacji na temat rodzajów testów diagnostycznych, które są honorowane przez Inspekcję Sanitarną można znaleźć na stronie: https://www.gov.pl/web/gis/komunikat-glownego-inspektora-sanitarnego6.

Można również skorzystać z infolinii Straży Granicznej tel. + 48 22 500 40 00 oraz +48 22 500 41 49 (w godz. 9.00-16.00).

Czy test na covid po przekroczeniu granicy zwalnia z kwarantanny? – pytanie z infolinii Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2021-02-02

Tak, wykonanie testu w kierunku SARS-CoV-2 oraz legitymowanie się negatywnym wynikiem testu przed przekroczeniem granicy będzie zwalniało z obowiązku odbycia kwarantanny.

Kwarantanna graniczna – trwa 10 dni, licząc od dnia następującego po przekroczeniu granicy.

Zgodnie z obowiązującym Rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 22 stycznia 2021 roku, zmieniającym rozporządzenie w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, na podstawie § 3 pkt. 19  z obowiązku odbycia kwarantanny są zwolnione osoby posiadające negatywny wynik testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2 wykonanego przed przekroczeniem granicy w okresie 48 godzin, licząc od momentu wyniku tego testu.

Ustawodawca nie określił w rozporządzeniu, jaką metodą musi być wykonany test, wskazane jest jedynie, że informacja na temat wyniku, musi być w języku polskim lub angielskim.

W przypadku pytań o COVID-19 albo wyjaśnienia statusu kwarantanny można dzwonić pod numer głównej infolinii Centrum Kontaktu Państwowej Inspekcji Sanitarnej +48 22 25 00 115; lub szukać informacji na: www.gov.pl/koronawirus

Dlaczego test dowodzący przechorowania covid-19 nie zwalnia z kwarantanny? – pytanie z infolinii Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2021-01-21

Pani zrobiła sobie - przy okazji innych badań - test na przeciwciała. Wykazał, że przeszła covid (nie wie nawet, kiedy, nie miała objawów). Powiatowy sanepid nie chce jej jednak zwolnić z kwarantanny. Czy to prawda, że zdaniem GIS osoba, która jest ozdrowieńcem, nie musi odbywać kwarantanny.

Tak, ale chodzi o ozdrowieńca z przepisów.

Zgodnie z §8 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 21 grudnia 2020 r. (w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii), obowiązku odbycia kwarantanny nie stosuje się wobec osoby, która zakończyła hospitalizację, odbywanie izolacji lub izolacji w warunkach domowych, z powodu stwierdzenia zakażenia wirusem SARS-CoV-2, a także osoby zaszczepionej przeciwko COVID-19.

Według przepisów ozdrowieńcem jest ten, kto ma w dokumentacji medycznej  informację o tym. A taką informację wprowadza się tylko w wypadku hospitalizacji lub chorowania w warunkach izolacji domowej po stwierdzeniu zakażenia (§ 5 ust. 1).

Według Państwowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej testy, które wykrywają przeciwciała (testy serologiczne), nie są jednak wiarygodnym potwierdzeniem przebycia zakażenia/zachorowania.

Jak zorganizować test na covid osobie unieruchomionej w domu? - pytanie z infolinii Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2021-01-12

Jak zorganizować zlecony przez lekarza test na covid dla osoby która nie może wyjść z mieszkania w związku ze stanem zdrowia?

Jeśli pacjent nie może opuścić mieszkania, to jego lekarz pierwszego kontaktu (lekarz POZ) może zlecić, by test na koronawirusa zrobić mu w domu.

Lekarz musi się skontaktować z Wojewódzką Stacją Sanitarno-Epidemiologiczną. Stacja wystawia zlecenie testu w systemie EWP (chodzi o system teleinformatyczny, do którego laboratoria raportują wyniki badań) oraz wysyła do pacjenta karetkę „wymazówkę”. O wyniku stacja powiadamia lekarza, a ten pacjenta. Informacja o wyniku testu będzie widoczna dla pacjenta w Internetowym Koncie Pacjenta (https://pacjent.gov.pl/krok-2-zaloguj-sie-na-internetowe-konto-pacjenta)

Warto jeszcze wskazać, że zlecenie wykonania testu na koronawirusa może także wystawić lekarz dyżurujący w ramach nocnej lub świątecznej opieki zdrowotnej.

O tym jakie są zasady postępowania lekarza rodzinnego, gdy zgłosi się do niego pacjent z objawami charakterystycznymi dla COVID-19 i co dzieje się z chorym, który otrzyma pozytywny wynik testu, a nie jest samodzielny (np. ze względu na ogólny stan zdrowia) –można dowiedzieć się z algorytmów postępowania Ministerstwa Zdrowia.

Więcej informacji można znaleźć na:

https://www.gov.pl/web/koronawirus/zasady-zleciania-testow-na-koronawirusa

https://www.gov.pl/web/koronawirus/mam-skierowanie-na-test

Koronawirus. Jak wygląda robienie testów w praktyce – Wojewoda Śląski wyjaśnia RPO na przykładzie domu opieki w Czernichowie

Data: 2020-04-29
  • Jak wyglądało testowanie na obecność koronawirusa w  Śląskim Centrum Rehabilitacji „Ad Finem” w Czernichowie, które zostało zamknięte 14 kwietnia przez Państwową Inspekcję Sanitarną? Przeprowadzenie tam testów było pilne z uwagi na niebezpieczeństwo zarażenia 180 pensjonariuszy i 40 członków personelu
  • Wojewoda śląski opisuje w piśmie do RPO przebieg akcji
  • Można w ten sposób na przykładzie zobaczyć, jak wygląda organizacja pomocy i badanie osób podejrzanych o kontakt z zakażonymi

W ośrodku w Czernichowie przebywają głównie osoby starsze i schorowane, wymagające specjalistycznej opieki. Koronawirusa stwierdzono tam 12 kwietnia, w Wielkanoc, najpierw u dwóch pracowników. W ośrodku mieszka ponad 150 osób. Zrobienie im testów było sprawą najwyższej wagi. Testy trzeba też było zrobić wszystkim, z którymi zakażeni się kontaktowali.

Ale żeby zrobić testy, trzeba mieć listy osób podlegających badaniu – czytamy w piśmie Wojewody do Pełnomocnika Terenowego RPO w Katowicach. - Wymazobus, czyli karetka z personelem przeszkolonym do pobierania próbek i odpowiednio zabezpieczonym przed zakażeniem, może wyjechać dopiero, kiedy tę listę dostanie. Powinien ją przygotować Powiatowy Inspektor Sanitarny a zatwierdzić Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczną.

W sprawie Czernichowa jeszcze w poniedziałek świąteczny tj. 13 kwietnia 2020r., pracownicy Wydział Powiadamiania Ratunkowego Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego przyszli do pracy, żeby przygotować sprzęt i listy osób podlegających „wymazaniu” (wojewoda miał bowiem wyposażyć wymazobus w sprzęt a starosta – zapewnić obsadę karetki). Jednak pierwsza lista, jaką dostali z żywieckiej inspekcji sanitarnej, zawierała aż 279 nazwisk, a wykaz był niepełny – brakowało informacji o dacie ostatniego kontaktu z osobą zakażoną. W jednym przypadku brakowało jakichkolwiek danych kontaktowych.

Pracownicy Wydziału zajęli się więc porządkowaniem list. Tak wykryli kolejne błędy - 10 osób figurujących na liście mieszkało poza województwem śląskim (osoby z Małopolski i Dolnego Śląska). Wyodrębniono je na osobnej liście i przekazano Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Katowicach, żeby powiadomiła właściwych miejscowo inspektorów w innych województwach.

Na pierwszej liście przekazanej przez żywiecki sanepid znajdowali się również mieszkańcy Tychów i Jaworzna (trzy osoby), czyli osoby podlegające innym powiatowym inspektorom sanitarnym (należy jednak podkreślić, że natychmiast również te osoby skierowane zostały przez Wydział Powiadamiania Ratunkowego do wymazobusów obejmujących swym zasięgiem działania tych gmin). Nie było w tym momencie wiadomo, czy Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Żywcu przekazała dane do właściwych miejscowo inspektorów w innych województwach i powiatach. Brak było także wiedzy w obszarze nałożonej na poszczególne osoby kwarantanny.

Następnie żywiecki Sanepid przekazał nową listę, z której wynikało że wymazy należy pobrać jedynie od 7 osób.  Kolejna lista zawierała natomiast nazwiska 50 osób, w tym także inne (dodatkowe) osoby niż na pierwotnej liście liczącej wcześniej 279 nazwisk.

„Sztab kryzysowy” Wojewody Śląskiego uznał, że w tej sytuacji zbadać trzeba wszystkie 279 osób i osoby dodatkowe.  W efekcie do realizacji przekazano łącznie 6 list:

Jednak pojawił się problem z wymazobusem. Niezwłocznie po otrzymaniu informacji wojewoda podjął decyzję o wysłaniu do Czernichowa wymazobusu. Załoga miała być przeszkolona 14 kwietnia, czyli w poświąteczny wtorek, tak żeby umieć pobrać próbki biologiczne do badań genetycznych na obecność koronawirusa. Zespół wymazobusu nie dojechał jednak na szkolenie – jak napisał starosta, pielęgniarki odmówiły bowiem udziału w zadaniu. Nowa ekipa zostać przeszkolona 15 kwietnia.

W tej sytuacji Wydział Powiadamiania Ratunkowego Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego w trybie awaryjnym wysłał 15 kwietnia inny wymazobus do Czernichowa. Pomógł w wysłaniu go dyrektor Bielskiego Ratownictwa Medycznego.

Potem Wydział Powiadamiania Ratunkowego wysłał jeszcze trzy wymazobusy. Od rana 15 kwietnia zaczęły one pobierać próbki na terenie powiatu żywieckiego (jeden z pojazdów zorganizowało Starostwo Powiatowe w Żywcu, dwa pozostałe - Śląski Urząd Wojewódzki).

Te cztery wymazobusy podzielily się sześcioma listami pacjentów.

  • jedną listę otrzymał zespół Ratownictwa Medycznego w Bielsku-Białej, którego zadaniem było wykonanie „wymazów” wszystkich osób znajdujących się w ośrodku w Czernichowie;
  • trzy listy otrzymał nowo powstały zespół z Żywca;
  • dwie listy otrzymały dwie załogi zarządzane z poziomu Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego.

Zespół żywiecki oraz dwa zespoły Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego wymazywały wszystkie pozostałe osoby w miejscach ich zamieszkania, na terenie całego powiatu żywieckiego, rozpoczynając w dniu 15 kwietnia 2020r.

Wojewoda zaznacza, iż wpływ na przeprowadzenie badań (pobranie wymazu gardłowego) u pojedynczego pacjenta ma wiele zmiennych i współczynników. Zespoły wymazowe każdego dnia pokonują łącznie setki kilometrów, przemieszczając się z punktu „A” do punktu „B”, itd. oddalonych od siebie o kilkanaście, a nierzadko nawet kilkadziesiąt kilometrów. To powoduje, że nie da się dokładnie określić czasu przejazdu. Ponadto, po każdym badaniu pielęgniarka, która je wykonywała, musi w ostrożny i bezpieczny dla niej sposób zdjąć z siebie kilka warstw odzieży ochronnej i środków ochrony osobistej (maseczki, gogle i przyłbice), które po jednokrotnym użyciu muszą zostać poddane utylizacji lub dezynfekcji. Jednocześnie, koniecznym jest poddanie się przez pozostałych członków zespołu odpowiedniej dezynfekcji.

Cały proces poboru wymazu od pacjenta jest zatem wieloelementowy i wieloetapowy. Zachowanie odpowiednich procedur bezpieczeństwa jest nieodzowne i konieczne. Niezbędne jest również tzw. „wentylowanie organizmu” zespołów wykonujących to zadanie, gdyż wykonując je w hermetycznych kombinezonach narażają organizm na przegrzanie. Istotne jest też więc zaplanowanie odpowiednich przerw pozwalających na regenerację organizmu. Wszystkie te działania są niezwykle czasochłonne.

17 kwietnia 2020 r. Powiatowe Centrum Zarządzania Kryzysowego w Żywcu zgłosiło zapotrzebowanie na 17 łóżek polowych i koców na potrzeby ośrodka w Czernichowie. Dyżurny Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego uzyskał niezbędne zgody i udzielił informacji o możliwości odebrania ww. sprzętu z Wojewódzkiego Magazynu Sprzętu Obrony Cywilnej, Sprzętu Przeciwpowodziowego i Rezerw w Tychach. Ostatecznie odebranych zostało 14 łóżek i 28 koców.

BPK.575.2.2020

 

Koronawirus. Sprawa zakażeń w Szkole Głównej Służby Pożarniczej wykazała luki systemu

Data: 2020-04-16
  • Część podchorążych Szkoły Głównej Służby Pożarniczej w Warszawie zaraziła się koronawirusem
  • Według mediów lekarz początkowo nie dopatrzył się u nich choroby zakaźnej. Trzeba ocenić, czy badanie nie obejmowało konieczności testu na obecność SARS-CoV-2
  • Ostateczna decyzja w tym zakresie powinna należeć do lekarza, nie zaś do dowódcy
  • Zdarzenie pokazuje luki w pełnieniu służby w systemie skoszarowanym w czasie epidemii - uważa Rzecznik Praw Obywatelskich

Wnioski z tej sytuacji mogą okazać się pomocne także dla innych formacji mundurowych w tym trudnym okresie. Konieczność realizacji zadań czy szczególne poczucie misji powinny być bowiem równoważone maksymalnym zabezpieczeniem  funkcjonariuszy.

W związku z informacjami prasy o zakażeniach i kwarantannie podchorążych SGSP, jeszcze 7 kwietnia 2020 r. Krajowy Mechanizm Prewencji Biura RPO zwrócił się do rektora-komendanta SGSP o szczegółowe informacje.

Rzecznik nie otrzymał jednak odpowiedzi. Dlatego teraz wystąpił w tej sprawie o wyjaśnienia do komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej st. bryg. Andrzeja Bartkowiaka.  

Z komunikatu KG PSP wynika, że podchorążowie SGSP objęci kwarantanną zostali rozlokowani w ośrodkach szkoleniowych i szkołach pożarniczych. Mając na uwadze, że nie wszystkie przepisy ustawy o PSP znajdują zastosowanie do strażaków w służbie kandydackiej (podchorążych, kadetów czy elewów), RPO poprosił o wskazanie podstawy prawnej i warunków tej dyslokacji.

Na Rektorze-Komendancie SGSP i komendantach szkół PSP spoczywa szczególna odpowiedzialność za strażaków pełniących służbę kandydacką.  Odpowiadają oni bowiem nie tylko za bezpieczeństwo i higienę służby podchorążych, ale także za ich zakwaterowanie, umundurowanie, odzież specjalną i ekwipunek osobisty oraz wyżywienie.

A zgodnie z przepisami, gdy strażak uległ skażeniu materiałem potencjalnie zakaźnym, substancjami niebezpiecznymi lub doznał urazu w wyniku oddziaływania innych czynników szkodliwych dla zdrowia, podlega niezbędnemu badaniu lekarskiemu. W przypadku bezpośredniego kontaktu odzieży i sprzętu specjalistycznego strażaka z materiałem potencjalnie zakaźnym, substancjami niebezpiecznymi i innymi czynnikami  szkodliwymi dla zdrowia, kierownik jednostki organizacyjnej PSP zapewnia odkażanie tej odzieży i sprzętu.

Z serii materiałów prasowych o sytuacji w SGSP wynika, że podchorążowie byli każdorazowo kierowani do lekarza, który jednak początkowo nie dopatrzył się u nich choroby zakaźnej.

- Pozostaje zatem ocenić czy „niezbędne badanie lekarskie” w tym stanie faktycznym nie obejmowało konieczności przeprowadzenia odpowiedniego testu na obecność SARS-CoV-2 – podkreśla Adam Bodnar. A ostateczna decyzja w tym zakresie powinna należeć do lekarza, nie zaś do dowódcy - szczególnie, że objawy choroby COVID-19 mają swoją dynamikę, a jej przebieg nie jest jednakowy u wszystkich zakażonych.

Ryzyko popełnienia błędu przez przełożonego jest w takim przypadku duże, a skutki w postaci utraty zdolności operacyjnej – daleko idące. Rozstrzygnięcie tych wątpliwości może podlegać w dalszej perspektywie odpowiedzialności dyscyplinarnej. W ocenie RPO jest to właściwa droga dla oceny ewentualnych nieprawidłowości poszczególnych przełożonych.

Inną sprawą pozostaje odpowiedzialność odszkodowawcza Skarbu Państwa za ewentualny uszczerbek na zdrowiu podchorążych. Wnioski wynikające ze szczegółowej analizy tego zdarzenia nadzwyczajnego mogą okazać się bardzo pomocne dla realizacji zadań (w okresie szczególnego zagrożenia epidemicznego) nie tylko przez Państwową Straż Pożarną, ale także przez inne formacje mundurowe, czy w dalszej kolejności Siły Zbrojne.

Zdarzenie nadzwyczajne SGSP  pokazuje bowiem luki w pełnieniu służby w systemie skoszarowanym w czasie zagrożenia epidemicznego. Konieczność realizacji nałożonych zadań czy też szczególne poczucie misji (związane np. z etosem służby) powinny zostać zrównoważone maksymalnym zabezpieczeniem samych funkcjonariuszy. Alternatywą jest bowiem utrata zdolności operacyjnej danej jednostki organizacyjnej.

WZF.7043.58.2020

Koronawirus. RPO interweniuje w sprawie ratownika medycznego, który bez testu na COVID-19 nie może wrócić do pracy

Data: 2020-04-16
  • Ratownik medyczny skarży się na brak możliwości poddania się badaniom na obecność koronawirusa – a mógł mieć kontakt z pacjentką, która zmarła
  • Mimo upływu wielu dni takie badania nie zostały wykonane
  • Skarżący nadal nie wie czy może bezpiecznie pracować, nie stanowiąc zagrożenia dla pacjentów i personelu medycznego
  • RPO prosi Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego o wyjaśnienia 

Do Rzecznika zwrócił się ratownik medyczny, który pod koniec marca najprawdopodobniej miał styczność z osobą zarażoną koronawirusem. 

Pacjentka w wieku 80 lat trafiła do szpitala z dusznościami i wysoką gorączką. Niestety nie przeprowadzono u niej badań pod kątem zarażenia koronawirusem, gdyż zmarła (przyczyna śmierci: niewydolność krążeniowo-oddechowa oraz zapalenie płuc o nieznanej etiologii).

Ratownik - mając świadomość powagi sytuacji - wielokrotnie kontaktował się z Wojewódzką Stacją Sanitarno-Epidemiologiczną  ws. możliwości przeprowadzania u niego i pozostałych członków załogi testów na COVID-19. Niestety, mimo upływu wielu dni takie badania nie zostały wykonane, a on nadal nie wie czy może bezpiecznie podjąć pracę nie stanowiąc zagrożenia dla pacjentów i personelu medycznego, z którym współpracuje.

Ratownik ten powinien już zaczynać pracę na oddziale geriatrycznym, gdzie miałby się opiekować pacjentami szczególnie narażonymi na zarażenie koronawirusem, a następnie pełnić dyżur w pogotowiu ratunkowym.

V.7013.60.2020

Koronawirus. Pielęgniarka z DPS: od 23 marca w kwarantannie - od 3 kwietnia czeka na wymaz

Data: 2020-04-15
  • Od 23 marca 2020 r. w kwarantannie domowej przebywa pielęgniarka z Domu Opieki Społecznej w Wodzisławiu Śląskim, która miała kontakt z pacjentem zarażonym COVID-19
  • Choć jest bardzo potrzebna w miejscu pracy, do dziś nie pobrano od niej wymazu w celu przeprowadzenia testu na obecność koronawirusa
  • Powiatowy Inspektor Sanitarny w Wodzisławiu Śląskim informuje RPO, że 3 kwietnia wpisano ją na listę osób oczekujących na wymaz

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął sprawę pielęgniarki z DPS, która miała kontakt z zarażonym, a nadal nie przeszła testu. Nie wie też, jak długo jeszcze będzie musiała być w kwarantannie.

Rzecznik wystąpił w tej sprawie do Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Wodzisławiu Śląskim.

Spytał o przyczyny, dla których  pielęgniarka DPS nie została objęta priorytetową ścieżką diagnozowania pod kątem koronawirusa oraz do kiedy interesantka zobowiązana jest do przebywania w izolacji.

PPIS w Wodzisławiu Śląskim odpisał, że 3 kwietnia wpisano ją na listę osób oczekujących na wymaz. Informację przesłano do Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Katowicach. W tabeli napisano, że jest ona pielęgniarką, w związku z czym istnieje pilna potrzeba powrotu do pracy wobec braku personelu medycznego w DPS. Pracownicy Sekcji Epidemiologii są z nią w stałym kontakcie telefonicznym.

BPK.7010.2.2020

Koronawirus. Pielęgniarka z DPS od 23 marca jest w kwarantannie - wciąż bez testu

Data: 2020-04-14
  • Od 23 marca 2020 r. w kwarantannie domowej przebywa pielęgniarka z Domu Opieki Społecznej w Wodzisławiu Śląskim, która miała kontakt z pacjentem zarażonym COVID-19
  • Choć jest bardzo potrzebna w miejscu pracy, do dziś nie pobrano od niej wymazu w celu przeprowadzenia testu na obecność koronawirusa

Rzecznik Praw Obywatelskich wskazuje, że pielęgniarka nie została zobowiązana do zainstalowania aplikacji „kwarantanna domowa”.  

Nie może też ona uzyskać informacji, jak długo jeszcze będzie musiała być w kwarantannie.

Rzecznik wystąpił w tej sprawie do Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Wodzisławiu Śląskim.

Spytał o przyczyny, dla których  pielęgniarka DPS nie została objęta priorytetową ścieżką diagnozowania pod kątem koronawirusa oraz do kiedy interesantka zobowiązana jest do przebywania w izolacji.

BPK.7010.2.2020

 

Koronawirus. Niezbędne szybkie testy u pensjonariuszy i personelu placówki w Czernichowie

Data: 2020-04-14
  • Śląskie Centrum Rehabilitacji „Ad Finem” w Czernichowie zostało zamknięte przez Państwową Inspekcję Sanitarną wobec stwierdzenia zakażeń koronawirusem  
  • Przeprowadzenie tam testów jest pilne z uwagi na niebezpieczeństwo zarażenia 180 pensjonariuszy i 40 członków personelu

Dyrektorka zarządzająca placówką poinformowała RPO o utrudnieniach związanych z brakiem busów niezbędnych do przeprowadzenia badań na obecność wirusa. Rzeczniczka Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach przekazała mediom informację o przyjeździe busów 14 kwietnia 2020 r.

Przyczyną konieczności testów jest fakt, że 14 kwietnia potwierdzono zakażenie u osoby wcześniej zwolnionej z tej placówki. Przebywała na oddziale, gdzie dyżurowała pielęgniarka, u której stwierdzono wirusa.

Przeprowadzenie testów jest tam absolutnie pilne i konieczne z uwagi na niebezpieczeństwo zarażenia 180 przebywających  w placówce pensjonariuszy (w tym 10 osób w stanie paliatywnym oraz kilkudziesięciu z chorobami psychicznymi) oraz 40 członków personelu.

RPO spytał Wojewodę Śląskiego o działania w celu zapewnienia bezpieczeństwa pensjonariuszom oraz personelowi ośrodka. Prosi zwłaszcza o wskazanie, kiedy będzie  możliwe przeprowadzenie w placówce testów na obecność SARS COVID-19.

BPK.575.2.2020

Koronawirus. Testy i sprzęt ochronny dla domów opieki to teraz kwestia życia i śmierci. RPO do premiera

Data: 2020-04-07
  • W domach pomocy społecznej i placówkach opieki trzeba robić więcej testów!
  • Pomoc dla tych placówek musi być lepiej skoordynowana i lepiej finansowana
  • W wystąpieniu do premiera RPO popiera postulaty Polskiego Forum Osób Niepełnosprawnych

Bardzo niepokojąca jest sytuacja w domach opieki – ostrzega RPO premiera. - Docierają do nas sygnały, że z powodu rozszerzającej się epidemii w niektórych placówkach zagrożone jest już życie i zdrowie mieszkańców (DPS w Niedabylu, w Drzewicy, w Tomczycach, w Koszęcinie, w Jakubowicach, w Skarżysku-Kamiennej, Niepubliczny Zakładu Opiekuńczo Leczniczy Jaśmin w Starym Goździe, Zakład Pielęgnacyjno-Opiekuńczy przy ul. Bobrowieckiej 9 w Warszawie).

Z dnia na dzień trzeba obejmować kwarantanną cały lub prawie cały personel. Ci, którzy jeszcze mogą pracować, znajdują się na skraju wyczerpania - zarówno fizycznego, jak i psychicznego. Niektóre placówki alarmują, że konieczna jest ewakuacja (NZOL Jaśmin w Starym Goździe).

Za późno rząd zaczął zajmować się reorganizacją systemu opieki tak, by osoby z ograniczoną samodzielnością mogły mieszkać u siebie, a nie trafiać do dużych instytucjonalnych placówek, które teraz trzeba w trybie pilnym zamykać i ewakuować

Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich popiera apel Polskiego Forum Osób Niepełnosprawnych (oraz 324 osób i organizacji) do prezydenta Andrzeja Dudy oraz premiera Mateusza Morawieckiego, w którym przedstawiono propozycje rozwiązań przeciwdziałających narastaniu kryzysu domach opieki w warunkach rozszerzającej się epidemii.

Dotychczasowe działania Ministra Zdrowia oraz Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, polegające na wydawaniu zaleceń i instrukcji, okazują się niewystarczające.

  • Podstawowe znaczenie ma kwestia dostępu domów opieki do testów na obecność wirusa SARS-CoV-2 oraz certyfikowanych środków ochrony osobistej. Testy na obecność koronawirusa nie mogą obejmować tylko osób hospitalizowanych, a wywiad epidemiologiczny i występujące objawy powinny być bezwzględnym wskazaniem do wykonania testu.
  • Dotychczasowe doświadczenia wskazują także na potrzebę uelastycznienia procedur, umożliwiających samorządom odizolowanie mieszkańców zarażonych od mieszkańców bez wirusa.
  • Ważne jest także finansowe wsparcie najmniej zasobnych finansowo gmin i powiatów, na terenie których znajdują się placówki. Warto również na ten cel kierować środki z funduszy unijnych przeznaczonych na walkę z epidemią.
  • W sytuacjach kryzysowych, gdy samorządy nie są w stanie pomóc, potrzebne jest wsparcie wojewodów (na podstawie art. 11 ust. 1 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 wojewodowie mają prawo do wydawania poleceń obowiązujących wszystkie organy administracji rządowej i  samorządowej).
  • Konieczne jest w końcu usprawnienie procesu zarządzania kryzysowego i wykorzystania w tym celu potencjału zgromadzonego wokół urzędu Pełnomocnika Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych. Powołanie do zespołu zarządzania kryzysowego przedstawicieli resortów zdrowia oraz pracy, inspekcji sanitarnej oraz resortów mundurowych zwielokrotniłoby, jak się wydaje, możliwości podejmowania w sytuacjach zagrożenia życia i zdrowia najbardziej optymalnych i szybkich decyzji oraz ich przekazywanie do wojewodów i organów prowadzących placówki.

III.7065.67.2020

RPO: co i jak musi się zmienić, aby zwiększono liczbę testów na koronarwiusa?

Data: 2020-03-24
  • Co musiałoby się zmienić, aby radykalnie zwiększono liczbę testów na wykrycie koronawirusa – pyta RPO Ministra Zdrowia

Rzecznik Praw Obywatelskch z wielkim smutkiem przyjął informacje o rosnącej liczbie ofiar w związku z zakażeniami wirusem SARS-CoV-2. Jest głęboko zaniepokojony bezpieczeństwem obywateli, w szczególności pacjentów objętych kwarantanną domową oraz personelu medycznego wykazującego się heroiczną postawą.

Szczególne niepokojące są opisane w mediach okoliczności śmierci mieszkańca Głogowa, który przebywał w kwarantannie domowej. To pierwszy przypadek w Polsce, gdy zmarła osoba, która czekała na przeprowadzenie testu na obecność koronawirusa.

Starosta głogowski Jarosław Dudkowiak stwierdził, że „osoby w kwarantannach mają problem z wykonaniem testów. Sanepidy, nie tylko głogowski, zgłaszają zapotrzebowanie na testy […]. Jeżeli osoby, które podejrzewają u siebie koronawirusa, które poczują się źle, osobiście nie pojadą do szpitala zakaźnego, czas oczekiwania na testy to kilka dni”.

Nie jest jeszcze znana rzeczywista przyczyna śmierci mężczyzny. Nie jest pewne, czy poznamy powód zgonu, ponieważ być może nie zostanie przeprowadzona sekcja zwłok.

Na specjalną karetkę, której załoga może wykonać wymaz u osób z podejrzeniem koronawirusa, trzeba czekać długo. Wymazy od osób, które przebywają w kwarantannie i spełniają kryteria, są pobierane przez specjalistyczne zespoły pogotowia na zlecenie powiatowych inspektorów sanitarnych. Ze względu na bardzo dużą liczbę zleceń czas oczekiwania na pobór wymazu może być wydłużony, do dwóch, trzech dni.

12 marca 2020 r. Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej zaapelowało do Ministra Zdrowia o radykalne zwiększenie dostępu do badań na wykrycie obecności koronawirusa SARS-Cov-2 pacjentom, którzy mają objawy wskazane w zaleceniach epidemiologicznych. Zdaniem NRL testy nie mogą obejmować tylko osób hospitalizowanych.

A testowanie jest kluczowe dla obniżenia tempa rozwoju epidemii. Osoba, która nie dowiedziała się, że jest zakażona, może nie przestrzegać zasady niewychodzenia z domu i zarażać innych. Objęci kwarantanną to często ludzie chorzy na przewlekłe choroby. Są one e same ze swoimi wątpliwościami, czy odczuwane dolegliwości to skutek zakażenia koronawirusem, czy innej choroby. Oprócz kontaktu telefonicznego z lekarzem nie mają praktycznie żadnej możliwości uzyskania pomocy. Możliwość wykluczenia zakażenia w toku kwarantanny mogłaby wpłynąć pozytywnie na ich stan zdrowia i realnie wpłynąć na skuteczność walki z epidemią.

RPO zwraca jednocześnie uwagę na zbyt małą liczbę laboratoriów oraz laborantów. Personel pracuje po godzinach, a placówki nie są w stanie przebadać wszystkich, którzy mają podejrzenia co do swojego stanu zdrowia.

Zawody medyczne apelowały do rządu 19 marca o zwiększenie dostępności do laboratoriów wykonujących diagnostykę koronawirusa poprzez uruchamianie diagnostyki w kolejnych placówkach, które pozostają w nadzorze Ministra Zdrowia i Głównego Inspektora Sanitarnego. Obecnie  działające mogą nie podołać dużej skali badań. Wsparciem mogą być ośrodki uniwersyteckie.

A na konieczność zwiększenia liczby testów na obecność koronowirusa zwraca uwagę Światowa Organizacja Zdrowia (WHO. Wszystkim krajom radzi, by zwiększyły liczbę testów. W ten sposób można zidentyfikować osoby, które były w bliskim kontakcie z tymi, których badania wypadły pozytywnie.

O zwiększenie liczby testów apelują również naukowcy. Na przykład naukowcy z Islandii podkreślają, że połowa pacjentów, u których diagnozuje się koronawirusa, nie ma żadnych objawów sugerujących zakażenie. Według lekarzy konieczne jest wprowadzenie szerszego zakresu testów, dzięki którym będzie można zidentyfikować nie tylko chorych na COVID-19, ale też nosicieli choroby.

Dlatego Adam Bodnar zwrócił się do ministra zdrowia prof. Łukasza Szumowskiego o  stanowisko. Prosi też o wyjaśnienie prezentowanego stanowiska, zgodnie z którym liczba wykonywanych testów jest adekwatna do obecnej sytuacji epidemiologicznej. Powstaje bowiem pytanie, kiedy sytuacja i w jaki sposób musi się zmienić, aby radykalnie zwiększono liczbę testów? Obywatele oczekują od władz publicznych jasnych i precyzyjnych odpowiedzi.

V.7018.187.2020

Koronawirus. RPO przekazuje pytania lekarzy: kiedy dostaniemy skuteczne środki ochrony i testy?

Data: 2020-03-17
  • Lekarze i lekarki pierwszego kontaktu, pielęgniarki i pielęgniarze, pracownicy rejestracji w przychodniach (placówkach podstawowej opieki zdrowotnej) nie są odpowiednio chronieni przed koronawirusem.
  • Dostawy sprzętu mają trafiać w pierwszej kolejności do szpitali wyznaczonych jako zakaźne. To oznacza, że przychodnie i prywatne praktyki za chwile przestaną działać, bo lekarze nie będą wiedzieli, czy nie zarazili się koronawirusem i zarażają teraz kolejnych chorych
  • Niepokoi też los tych, którzy nie zostali zakażeni koronawirusem, ale potrzebują pomocy lekarskiej z innego powodu: gdzie będą się leczyć, jeśli szpitale są przekształcane w zakaźne, a przychodnie mogą mieć kłopoty z działaniem?

RPO zaalarmowały w tej sprawie Porozumienie Pracodawców Ochrony Zdrowia oraz Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej. Przekazał już te stanowiska Ministrowi Zdrowia (6 i 12 marca), ale do tej pory nie ma odpowiedzi.

Porozumieniu Pracodawców Ochrony Zdrowia chodzi o doposażanie placówek POZ (podobnie jak policji, czy szpitali) w niezbędne środki ochrony osobistej. Władze zapowiadały to, ale w dalszym ciągu nie przekazano takiego zabezpieczenia dla personelu podstawowej opieki zdrowotnej. Porozumienie ostrzega, że w najbliższych dniach mogą się zacząć kłopoty z pomocą w POZ. Pracują tam bowiem lekarze i lekarki seniorzy/emeryci. Skoro nie ma dla nich środków ochrony, będą musieli przestać pracować.

Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej 12 marca apelowało o zapewnienie lekarzom i lekarkom oraz dentystom i dentystkom odpowiednich środków ochrony osobistej, bo zagrożenie epidemiologiczne w Polsce z dnia na dzień wzrasta. Bez odpowiedniej ochrony żaden polski lekarz nie będzie w stanie w pełni wykorzystać swojej wiedzy i umiejętności dla zdrowia pacjentów, nie narażając jednocześnie siebie i innych.

Do RPO docierają niepokojące informacje z mediów, że dostawy sprzętu mają w pierwszej kolejności trafiać do szpitali zakaźnych. To oznacza, że pomocy nie dostaną inne placówki medyczne.

Inna, równie niepokojącą sprawą jest rzeczywisty stan przygotowania szpitali wskazanych do pełnienia roli szpitali zakaźnych (tzw. szpitali jednoimiennych). Z jednej strony dochodzą głosy o nieprzygotowaniu takich placówek (przypadek Łomży). Z drugiej – pojawia się pytanie o pomoc medyczną dla mieszańców niedotkniętym koronawirusem. Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej w apelu zwraca uwagę, że niezrozumiałe jest również bezterminowe wyłączenie ustawą  „koronawirusową” znacznej części placówek medycznych z oczywistego prawa kupowania potrzebnych wyrobów medycznych. Wprowadzone do ustawy Prawo farmaceutyczne ograniczenie sprzedaży tych wyrobów dla prywatnych praktyk pozbawi pacjentów prawa do opieki.

Lekarze upominają się też o szerszy dostęp do testów wykrywających SARS-CoV-2. Uważają, że testy nie mogą obejmować tylko osób hospitalizowanych. Testy potrzebne są m.in. personelowi medycznemu, by wykluczać zakażenie w razie bliskiego kontaktu z chorymi. Zwiększenie liczby badań dałoby też realny obraz rozprzestrzeniania się koronawirusa i uspokoiłoby ludzi (każdy człowiek z objawami wskazanymi w zaleceniach epidemiologicznych powinien mieć możliwość wykluczenia choroby).

V.7018.84.2020