Zawartość
Liczba całkowita wyników: 212

Art. 30 - Godność osobista

Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych.

CO TO ZNACZY?

Bezpośrednie naruszenia godności jednostki to sytuacje nietypowe, ekstremalne, głęboko ingerujące w nasze poczucie sprawiedliwości. Niemniej zdarzają się także w Polsce i wymagają nieustającej uwagi i wrażliwości.

Konstytucja wywodzi nasze prawa z trzech fundamentalnych wartości: godności, wolności i równości. Godność jest najważniejszym z tych terminów. Możemy rozumieć ją zarówno jako źródło i podstawę wolności i praw człowieka lub jako odrębne, przysługujące nam prawo.

Godność przysługuje każdemu z nas, każdemu człowiekowi, bez względu na jakiekolwiek cechy – wiek, płeć, niepełnosprawność, chorobę, pochodzenie, poglądy itd. – niezależnie również od naszego zachowania.

Obowiązkiem państwa, społeczeństwa i innych ludzi jest uznawanie i nienaruszanie tej godności. Oznacza to zapewnienie wszystkim „minimum szacunku” oraz takich ram do samorealizacji, które umożliwią działanie zgodne z naszą wolą i systemem wartości. Naruszeniem godności będzie każda sytuacja, gdy człowiek staje się wyłącznie przedmiotem działań podejmowanych przez władzę.

Godność jest przyrodzona – jej źródłem nie jest Konstytucja lub inny akt prawny, ale sam fakt bycia człowiekiem (prawo naturalne). Jest również nienaruszalna – co oznacza, że żaden, nawet najważniejszy interes publiczny nie może uzasadniać ingerencji w naszą godność. Nie można jej w żaden sposób stracić, nawet wskutek najbardziej nagannego zachowania czy popełnienia najcięższego przestępstwa, nie może zostać nam odebrana i nie możemy się jej zrzec.

Godność jest więc z jednej strony matką innych praw, „pojęciem-kluczem” dla rozumienia całego systemu, gwarantem naszych wolności. Z drugiej zaś osobnym prawem, pewnego rodzaju buforem bezpieczeństwa dla jednostki. Niektóre naganne działania, które formalnie nie naruszają innych praw lub wolności wynikających z Konstytucji, mogą stanowić naruszenie samej godności i właśnie dlatego być niedopuszczalne. Bardzo rzadko jednak prawnicy powołują się na pojęcie godności bezpośrednio – zazwyczaj godność naruszana jest wskutek naruszenia innego przysługującego nam prawa.

Formularz wyszukiwania

np.: 06/2021
np.: 06/2021
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

Dziesiąta rocznica Konwencji stambulskiej - w jaki sposób chroni ona prawa ludzi? [AKTUALIZACJA]: Odpowiedź min. Anny Schmidt

Data: 2021-06-16, 2021-05-11
  • 11 maja 2021 r. mija 10 lat, kiedy Konwencja stambulska została otwarta do podpisu
  • Konwencja została dotychczas ratyfikowana przez 34 państwa członkowskie Rady Europy i podpisana przez kolejnych 12 państw oraz Unię Europejską
  • Polska jest wśród państw, które zobowiązały się zapewnić najwyższy poziom ochrony przed przemocą wobec kobiet i przemocą domową
  • Krajowy mechanizm przeciwdziałania przemocy nadal nie jest dostosowany do rzeczywistych potrzeb i konieczne są dalsze prace w celu wdrożenia standardów określonych w Konwencji
  • W MRiPS nie są prowadzone prace mające na celu wypowiedzenie Konwencji - odpowiedziała RPO Anna Schmidt, pełnomocnik rządu ds. równego traktowania

11 maja 2021 r. mija 10 lat, kiedy Konwencja Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (Konwencja stambulska) – pierwszy europejski akt prawny ustanawiający w tym obszarze wiążące państwa-strony normy minimalne – została otwarta do podpisu.

Polska podpisała ten traktat w 2012 r., by po kilku latach prac przygotowawczych – w 2015 r. – zdecydować o jego ratyfikacji. Tym samym Polska należy do tych państw, które złożyły osobom podlegającym jej jurysdykcji, a także wspólnocie międzynarodowej zapewnienie, że potępiają wszystkie formy przemocy wobec kobiet i przemocy domowej.

Postanowienia Konwencji sformułowane zostały w oparciu o międzynarodowe i europejskie standardy i orzecznictwo, a także najlepsze praktyki krajowe. Przez to Konwencja stanowi skuteczny instrument prawny służący zapobieganiu i zwalczaniu przemocy, uwzględniający fakt, że kobiety i dziewczęta są bardziej niż mężczyźni narażone na przemoc ze względu na płeć (gender-based), a także, że przemoc domowa dotyka kobiety w nieproporcjonalnie większym stopniu oraz że mężczyźni mogą również być jej ofiarami. Zauważając strukturalny charakter przemocy wobec kobiet, wdrożenie de iure i de facto równości kobiet i mężczyzn jest kluczowym działaniem państwa-strony.

Opracowanie i przyjęcie Konwencji stambulskiej wynikało z uznania, że przemoc stanowi drastyczne naruszenie podstawowych praw człowieka i formę dyskryminacji kobiet, których wyeliminowanie wymaga konkretnych działań państw. Dlatego też należy dążyć do wdrożenia określonych w traktacie rozwiązań, by właściwie rozpoznawać i ograniczać to negatywne zjawisko. Takie działania pomogą uświadomić, jak przemoc przejawia się w relacjach między osobami bliskimi, czy w stosunkach społecznych, i będą rzeczywistym wsparciem dla osób doświadczających, pomimo podejmowanych wysiłków, przemocy.  

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich niezbędne jest koncentrowanie się na działaniach w czterech obszarach określonych w Konwencji stambulskiej w celu zbudowania kompleksowej reakcji państwa, tj. zapobieganie, ochrona, ściganie i tworzenie skoordynowanych polityk. Należy przy tym uwzględnić zobowiązania w tym obszarze, które wynikają z innych traktatów dotyczących praw człowieka, jak w szczególności:

  • Konwencji ONZ w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet z 1979 r. (ratyfikowanej w 1982 r.) – w tym m.in. dążenia do zmiany społecznych i kulturowych wzorców zachowania mężczyzn i kobiet w celu osiągnięcia likwidacji przesądów i zwyczajów lub innych praktyk, opierających się na przekonaniu o niższości lub wyższości jednej z płci albo na stereotypach roli mężczyzny i kobiety (art. 5),
  • Konwencji ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami z 2006 r. (ratyfikowanej w 2012 r.) – wskazującej m.in., że niepełnosprawne kobiety i dziewczęta są narażone na wieloaspektową dyskryminację (art. 6), i w związku z tym należy pilnie przyjąć kompleksową strategię w celu zapobiegania wszelkim formom przemocy wobec niepełnosprawnych kobiet i dziewcząt i ich eliminacji we wszystkich miejscach, w tym w domu i instytucjach, oraz w celu uchwalenia przepisów zapewniających ochronę przed przemocą, ściganie sprawców i zadośćuczynienie ofiarom (Uwagi końcowe Komitetu ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami z 2018 r., pkt 10, CRPD/C/POL/CO/1).

Do zadań RPO jako krajowej instytucji praw człowieka (ang. NHRI) należy wspieranie wdrażania międzynarodowych standardów na poziomie krajowym. Dlatego też RPO w wystąpieniach do właściwych organów wskazuje na konieczność wprowadzenia zmian legislacyjnych w obowiązujących w Polsce unormowaniach prawnych, jak również zwraca uwagę na istniejące luki w prawie oraz potrzebę podjęcia innych działań (w tym edukacyjnych, czy dotyczących rozwoju infrastruktury wsparcia) w celu odpowiedniego uwzględnienia postanowień Konwencji.

W Konwencji stambulskiej, podobnie jak w innych tego typu traktatach, określono także mechanizm monitorujący (jak np. CERD, CEDAW, CRPD). Zadaniem Grupy ekspertów do spraw przeciwdziałania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (GREVIO) jest czuwanie nad wdrażaniem przez państwa-strony Konwencji – poprzez cykliczną ocenę sytuacji w danym kraju, sporządzaną na podstawie sprawozdania rządu, NHRI i organizacji pozarządowych. Aktualnie trwa pierwszy przegląd dotyczący Polski – sprawozdanie GREVIO powinno zostać przedstawione we wrześniu 2021 r. i stać się ważnym impulsem do dalszych konstruktywnych działań.

RPO wyraża nadzieję, że w kolejnej dekadzie państwo polskie, jako strona Konwencji stambulskiej realizować będzie w pełni swoje zobowiązania, odrzucając wszelkie próby osłabienia ustanowionego systemu ochrony przed przemocą. Przeciwnie – wychodząc z kryzysu związanego z pandemią COVID-19 wzmocni swą aktywność, uwzględniając głosy i potrzeby obywatelek i obywateli.

Aby skutecznie realizować ten cel niezbędna pozostaje współpraca sektora publicznego z organizacjami społeczeństwa obywatelskiego, w szczególności działającymi na rzecz praw kobiet. Organizacje pozarządowe odgrywają ogromną rolę w zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej – zadaniem państwa jest więc właściwe wykorzystanie tego potencjału i zachęcanie do dalszej aktywności, w tym poprzez trwałe możliwości finansowania i mechanizmy współpracy instytucjonalnej.

Pamiętajmy, że każdy człowiek ma prawo do życia, wolności i bezpieczeństwa swej osoby (art. 3 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka). To człowiek – jako jednostka, której prawo do życia wolnego od przemocy szanujemy, chronimy i promujemy – winien pozostawać w centrum zainteresowania. Dotychczasowe doświadczenie kobiet jest szczególne, dlatego też działania nie mogą pozostawać neutralne płciowo, nie można bowiem przymykać oczu na rzeczywistość.

Odpowiedż Anny Schmidt (aktualizacja z 16 czerwca 2021 r.)

Polska wdraża Konwencję Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej z uwzględnieniem zasad Konstytucji RP, do czego odnosi się oświadczenie złożone w momencie ratyfikowania Konwencji.

Zaznaczam, że w Ministerstwie Rodziny i Polityki Społecznej nie są prowadzone prace mające na celu jej wypowiedzenie. Rada Ministrów nie podjęła decyzji w przedmiotowej sprawie.

Należy również podkreślić, że w związku z upływającą ważnością zastrzeżeń złożonych przy ratyfikacji przez Polskę Konwencji, przygotowany został wniosek o zmianę zakresu obowiązywania Konwencji.

Ustawą z dnia 20 stycznia 2021 r. o zmianie zakresu obowiązywania Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, sporządzonej w Stambule dnia 11 maja 2011 r. dokonano zmian zastrzeżeń do art. 30 ust. 2, art. 44 ust. 1 pkt e oraz art. 58 konwencji, skutkiem których będzie rozszerzenie zakresu stosowania konwencji w Polsce w kontekście szczegółowych rozwiązań dotyczących procedury karnej i karania za czyny wskazane w konwencji.

Jest to efekt zmian prawa polskiego (zmiana przepisów, doprecyzowanie ich interpretacji), które nastąpiły po ratyfikacji konwencji.

Zastrzeżenie do art. 30 ust. 2 konwencji – modyfikacja treści z powodu zmiany prawa

W momencie ratyfikacji konwencji, zgodnie z prawem polskim przesłanką uzyskania państwowej kompensaty przysługującej ofiarom niektórych przestępstw było obywatelstwo osoby pokrzywdzonej (RP lub innego państwa członkowskiego UE). Obecnie – po zmianach w prawie polskim - kryterium decydującym o możliwości uzyskania rekompensaty jest miejsce stałego pobytu (zamiast obywatelstwa). Przesłanka „miejsca pobytu” poszerza krąg osób uprawnionych do uzyskania kompensaty, gdyż mogą ją uzyskać także osoby nie będące obywatelami państw Unii Europejskiej, jeśli tylko mają miejsce stałego pobytu na terytorium jednego z państw członkowskich.

Zastrzeżenie do art. 44 ust. 1 lit. e konwencji – zmiana polegająca na doprecyzowaniu treści

Zgodnie z interpretacją kodeksu karnego stosowaną w okresie ratyfikacji konwencji – nie było podstaw do ścigania sprawców przestępstw niebędących obywatelami polskimi, mających miejsce zamieszkania w Polsce, jeśli przestępstwo zostało popełnione poza terytorium Polski. Zgodnie z obecną interpretacją – dopuszczalne jest ściganie osoby, która popełniła przestępstwo, jeżeli osoba ta przebywa (legalnie bądź nielegalnie) w Polsce. Artykuł 110 § 2 kodeksu karnego daje bowiem podstawy do tzw. odpowiedzialności zastępczej, czyli stosowania polskiego prawa „w zastępstwie” państwa bardziej związanego z przestępstwem popełnionym przez cudzoziemca. Uzasadnieniem podjęcia ścigania przez Polskę jest w tym przypadku międzynarodowa solidarność w walce z przestępczością.

Zastrzeżenie do art. 58 konwencji – wycofanie w związku ze zmianami prawa

Zastrzeżenie złożone w 2015 r. dotyczyło terminu przedawnienia ścigania przestępstw takich jak: zmuszenie do małżeństwa, okaleczenie żeńskich narządów płciowych, przymusowa aborcja i sterylizacja, który odbiegał od przewidzianego w konwencji. W momencie ratyfikacji – zgodnie z prawem polskim - wymóg konwencji dotyczący okresu przedawnienia ścigania przestępstw spełniony był jedynie w odniesieniu do przestępstwa zgwałcenia. Zastrzeżenie zostało wycofane. Wynika to z przeprowadzonych zmian w prawie polskim dotyczących przedawnienia ścigania przestępstwa przymusowej aborcji - w obecnym stanie prawa spełnione są wymogi konwencyjne w zakresie ścigania tego przestępstwa. Dodatkowo przewidziane są zmiany (prace legislacyjne w toku) w zakresie okresu przedawnienia ścigania pozostałych przestępstw, o których mowa w konwencji (przymusowe małżeństwa, okaleczanie żeńskich narządów płciowych, przymusowa sterylizacja). Rezultatem prac będzie pełne dostosowanie prawa krajowego do konwencji, co sprawi, że dalsze utrzymywanie zastrzeżenia jest zbędne.

Utrzymanie w mocy zastrzeżenia do art. 55 konwencji

Zastrzeżenie dotyczy zasad ścigania przestępstwa naruszenia nietykalności cielesnej. Konwencja przewiduje ściganie tego przestępstwa z urzędu, dopuszczając zarazem stosowanie innego trybu ścigania tego przestępstwa przez państwa (na mocy złożenia zastrzeżenia do odpowiedniego postanowienia konwencji). Niezbędne było podtrzymanie zastrzeżenia ze względu na obowiązywanie art. 217 § 3 k.k., który przewiduje ściganie przestępstwa naruszenia nietykalności cielesnej z oskarżenia prywatnego. Zakres stosowania przepisu dotyczącego naruszenia nietykalności cielesnej jest ograniczony ponieważ wszystkie przypadki ciężkiego lub średniego uszczerbku na zdrowiu podlegają innej kwalifikacji prawnej i są ścigane z urzędu. Przede wszystkim jednak należy mieć na uwadze, że wszelkie naruszenia nietykalności związane z przemocą domową podlegają ściganiu na mocy art. 207 k.k. („znęcanie się”), to jest są ścigane z oskarżenia publicznego. Polska nie jest jedynym krajem, który zgłosił zastrzeżenie do tego artykułu konwencji. Oprócz Polski zastrzeżenie do tego postanowienia zgłosiły: Finlandia, Rumunia, Słowenia, Szwajcaria, Północna Macedonia.

Nadrzędnym celem rozwiązań prawnych i programów działania przyjmowanych w Polsce w zakresie kwestii uregulowanych w Konwencji jest zrealizowanie fundamentalnego obowiązku władz publicznych poszanowania i ochrony godności człowieka oraz zagwarantowania, wywodzonych z godności człowieka, wolności i praw człowieka i obywatela (art. 30 Konstytucji RP). Treść rozwiązań prawnych i programów działania w zakresie przeciwdziałania przemocy w rodzinie realizuje określone w Konstytucji RP podstawowe wymogi w zakresie gwarantowania równości wszystkich wobec prawa, prawo wszystkich do równego traktowania przez władze publiczne (art. 32 ust. 1), niedyskryminacji z jakiejkolwiek przyczyny w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym (art. 32 ust. 2), równych praw kobiet i mężczyzn w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym (art. 33 ust. 1). Artykuły 32 i 33 Konstytucji RP nie nakazują traktowania w identyczny sposób czy gwarantowania identycznych praw, ani nie zakazują różnicowania sytuacji podmiotów prawa. Równość należy pojmować jako zakaz nieuzasadnionego różnicowania przy kształtowaniu sytuacji podobnych podmiotów prawa albo jednakowego traktowania różnych podmiotów prawa1 . Mechanizmy i narzędzia zapobiegania i zwalczania przemocy, w tym zawarte w ustawie o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, skonstruowane zostały w taki sposób, że mają zastosowanie do każdej osoby doznającej przemocy. Jedyną grupą, dla której przewidziano specyficzne rozwiązania, są dzieci, wobec których należy oddziaływać inaczej niż w stosunku do dorosłych.

(...)

W kontekście zarzutu Pana Rzecznika, że nie wyznaczono instytucji odpowiedzialnej za koordynację, wdrażanie, monitorowanie oraz ewaluację wykonywania przez Polskę postanowień Konwencji wyjaśniam, że zadania te powierzono 30 kwietnia 2019 r. Ministrowi Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Niemniej kluczowe zadania w zakresie zapobiegania i zwalczania przemocy realizują przede wszystkim Ministerstwo Sprawiedliwości, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, Ministerstwo Zdrowia, Ministerstwo Edukacji i Nauki, wraz z jednostkami i instytucjami podległymi, w tym Komendą Główną Policji, Urzędem do spraw Cudzoziemców, Centralnym Zarządem Służby Więziennej, Państwową Agencją Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.

(....)

Wniosek Pana Rzecznika, że do przemocy wykraczającej poza kontekst rodzinny nie przywiązuje się zbyt dużo uwagi nie znajduje uzasadnienia. Ochronę i pomoc osobom, które doznały przemocy, zapewniają rozbudowane przepisy karne, prawa cywilnego, rodzinnego i opiekuńczego, jak również, w odniesieniu do przemocy w rodzinie, obok przepisów karnych, ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie i ustawa o pomocy społecznej. Wdrażanie wskazanych przepisów wspierają i uzupełniają realizowane programy prewencyjne, pomocy ofiarom przemocy, edukacyjne i w zakresie podnoszenia świadomości społecznej.

Oceniając zakres realizowanej przez Polskę polityki zwalczania przemocy, trzeba należycie uwzględnić rodzaj i skalę problemów, które realnie w Polsce występują. Pewne przejawy przemocy, o których mowa w Konwencji, w Polsce nie występują (przymusowe małżeństwa, przemoc honorowa, przymusowa sterylizacja i aborcja). (...)

W Ministerstwie Rodziny i Polityki Społecznej podjęto prace nad przygotowaniem projektu nowelizacji ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie (Dz.U. z 2020 r. poz. 218 i 956), o czym informowałam Pana Rzecznika pismem z dnia 1 kwietnia br. Projektowane zmiany uwzględniają propozycje Zespołu Monitorującego do spraw Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie. Celem nowelizacji jest poprawa funkcjonowania systemu przeciwdziałania przemocy na szczeblu centralnym i lokalnym, zwiększenie bezpieczeństwa i ochrony osób zagrożonych i doznających przemocy domowej oraz rozwój oddziaływań skierowanych do osób stosujących przemoc. W konsekwencji wejścia w życie przepisów ustawy zmieniającej konieczne będzie znowelizowanie szeregu rozporządzeń oraz dostosowanie Krajowego Programu Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie do przyjętych regulacji. Zatem możliwe będzie przyjęcie komplementarnych rozwiązań prawnych w zakresie identyfikacji, zapobiegania i minimalizowania negatywnych następstw przemocy domowej i przemocy wobec kobiet.

(całość odpowiedzi minister Anny Schmidt w załączniku poniżej)

XI.518.1.2019

Homofobiczne wypowiedzi małopolskiej kuratorki oświaty Barbary Nowak. RPO prosi MEiN o konsekwencje wobec niej

Data: 2021-06-09
  • Powodem interwencji jest kolejna homofobiczna wypowiedź kuratorki.
  • RPO zwraca uwagę na tezy jej komunikatu, sprzeczne z przepisami regulującymi proces nauczania i dzielacymi kompetencje między organem prowadzącym szkoły a realizującym nadzór pedagogiczny w perspektywie ochrony praw człowieka.
  • Rzecznik interweniuje, gdyż ma taki ustawowy obowiązek – pełni w Polsce funkcję organu ds. równego traktowania i musi stawać w obronie każdego, kto jest gorzej traktowany z powodu swoich cech, w tym płci, wieku, wyznania czy orientacji seksualnej.
  • RPO przedstawia swoje stanowisko ministrowi edukacji i nauki Przemysławowi Czarnkowi i bezpośredniemu adresatowi wystąpienia pani Nowak, prezydentowi Tarnowa Romanowi Ciepieli. Przekazuje mu wsparcie i podziękowania za działania na rzecz zapewnienia konstytucyjnego standardu równego traktowania mieszkańców i mieszkanek miasta

Rzecznik Praw Obywatelskich po raz kolejny interweniuje  w sprawie wypowiedzi małopolskiej kuratorki oświaty Barbary Nowak, która w majowym komunikacie dla tarnowskich szkół określiła działania na rzecz praw osób nieheteronormatywnych (LGBT) jako „szkodliwe”, sugerując ich deprawujący charakter.

Wypowiedź ta ma zdecydowanie wymiar homofobiczny, a sugestie są obraźliwe, wymierzone w godność osób LGBT, w tym także godność uczniów i uczennic, o których dobro kuratorka Nowak, z racji funkcji, powinna troszczyć się niezależnie od swoich poglądów. Wypowiedzi te są też sprzeczne z przepisami prawa krajowego, europejskiego i międzynarodowego – wskazuje RPO w liście do ministra Czarnka.

Adam Bodnar zwraca uwagę właśnie na te tezy komunikatu, które pozostają w sprzeczności z obowiązującymi przepisami prawa, regulującymi proces nauczania i dokonującymi podziału kompetencji pomiędzy organem prowadzącym szkoły a organem realizującym nadzór pedagogiczny w perspektywie ochrony praw człowieka. Oczywistym jes -, na co zwraca uwagę Barbara Nowak w swoim komunikacie - iż „władza samorządowa jest organem prowadzącym szkoły, nie ma prawa ingerować w edukację i wychowanie uczniów (…) dba o organizację pracy szkoły, o wyposażenie budynku oraz bezpieczne i higieniczne warunki pracy, nauki nauczycieli i uczniów”.

Jednak wnioski, jakie wyciąga z tego twierdzenia, nie znajdują już oparcia w obowiązujących przepisach prawa. Jednoznaczne stanowisko kuratorki, iż działania ze strony Prezydenta Miasta Tarnowa ukierunkowane na ochronę (praw) osób, w tym uczniów, ze społeczności LGBT+ „nie mogą zafunkcjonować w szkołach”, zdaje się pomijać ustawowe kompetencje organu prowadzącego szkołę, wynikające z art. 10 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 grudnia 2016 r. - Prawo oświatowe). Zgodnie z nim to na organie prowadzącym szkołę spoczywa odpowiedzialność za jej działalność, a do zadań tego organu należy w szczególności „zapewnienie warunków działania szkoły lub placówki, w tym bezpiecznych i higienicznych warunków nauki, wychowania i opieki”.

Podkreślenia wymagają dane dotyczące niskiego poziomu bezpieczeństwa uczniów LGBT+ w polskich szkołach. Ta grupa uczniów jest bowiem szczególnie narażona na dyskryminację i przemoc motywowaną uprzedzeniami – jak wynika z raportu Rady Europy „Safe at school: Education sector responses to violence based on sexual orientation, gender identity/expression or sex characteristics in Europe”  - 75% uczniów LGBT w Polsce twierdzi, że było świadkami homofobicznych zniewag w szkole, a 1 na 4 (aż 26%) zgłosiło, że było świadkiem przemocy fizycznej. Takie doświadczenie mogą nie tylko powodować u nich poczucie wykluczenia oraz problemy z rozwojem i nauką, ale nawet prowadzić do tak tragicznych konsekwencji jak samobójstwo –ten sam raport Rady Europy wskazuje, że u uczniów identyfikujących się jako osoby LGBT+ myśli samobójcze występują od 2 do 5 razy częściej niż w przypadku ich heteronormatywnych kolegów i koleżanek.

W świetle tych niepokojących danych, oraz relewantnych przepisów prawa, jednym z podstawowych zadań organów państwa właściwych w sferze edukacji powinno być zapewnienie, że polskie placówki edukacyjne są wolne od homofobii i transfobii. Z tego samego powodu działania organów władzy publicznej, w szczególności kuratorów oświaty, które te negatywne zjawiska potęgują, nie mogą pozostać bez konsekwencji.

Dotyczy to także innego stwierdzenia Małopolskiej Kurator Oświaty, z którego wynika iż zdaniem kuratorki „sprawy edukacji i wychowania dzieci w szkołach są wyłączną kompetencją nadzoru pedagogicznego”. Barbara Nowak, formułując taką tezę, zdaje się nie uwzględniać brzmienia art. 11 ust. 2 pkt 2 Prawa oświatowego, zgodnie z którym zapewnienie kształcenia, wychowania i opieki, w tym kształcenia specjalnego i profilaktyki społecznej m.in. w szkołach ponadpodstawowych jest zadaniem oświatowym powiatów.

W odniesieniu zaś do stanowiska Małopolskiej Kurator Oświaty, że „szkoła, w osobach dyrektora i nauczycieli organizuje proces wychowawczy w oparciu o zapisy Prawa Oświatowego i programu wychowawczo-profilaktycznego, który opracowują wspólnie rodzice i nauczyciele”, pozwolę sobie przypomnieć, że w podstawie programowej kształcenia ogólnego dla czteroletniego liceum ogólnokształcącego i pięcioletniego technikum wyraźnie stwierdzono, m.in., że „szkoła dba o wychowanie młodzieży w duchu akceptacji i szacunku dla drugiego człowieka” oraz że „wychowanie młodego pokolenia jest zadaniem rodziny i szkoły, która w swojej działalności musi uwzględniać wolę rodziców, ale także i państwa, do którego obowiązków należy stwarzanie właściwych warunków wychowania.

Zadaniem szkoły jest ukierunkowanie procesu wychowawczego na wartości, które wyznaczają cele wychowania i kryteria jego oceny. Wychowanie ukierunkowane na wartości zakłada przede wszystkim podmiotowe traktowanie ucznia, a wartości skłaniają człowieka do podejmowania odpowiednich wyborów czy decyzji”. Niewątpliwą wartością konstytucyjną RP, która musi znaleźć w związku z tym odzwierciedlenie w procesie wychowawczym i edukacyjnym realizowanym w szkołach ponadpodstawowych jest poszanowanie godności każdego człowieka (art. 30 Konstytucji RP), poszanowanie praw i wolności jednostki (art. 31 Konstytucji), a także prawo do równego traktowania i zakaz dyskryminacji z jakiejkolwiek przyczyny w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym (art. 32 Konstytucji RP).

- Pragnę podkreślić, w przekonaniu, że Pan Minister się ze mną zgodzi, iż w polskich szkołach ważny jest każdy uczeń i każda uczennica. Nieposzanowanie czyjejkolwiek godności musi zawsze spotkać się z potępieniem i zdecydowaną reakcją. Dlatego, a także mając na uwadze przedstawioną wyżej argumentację (...), zwracam się do Pana Ministra z wnioskiem o zajęcie stanowiska w przedmiotowej sprawie i zastosowanie przewidzianych w przepisach prawa środków dyscyplinarnych wobec Małopolskiej Kurator Oświaty - brzmi konkluzja pisma Adam Bodnara.

XI.505.4.2021

Dlaczego nadal nie ma w Polsce funkcji "koronera"? Kolejna interwencja Rzecznika u Ministra Zdrowia

Data: 2021-06-08
  • Narasta problem braku urzędnika, który stwierdzałby zgon i sprawował pieczę nad zwłokami (nazywanego koronerem) – o co od dawna apeluje RPO 
  • W pandemii wojewodowie maja prawo powoływać lekarzy, by stwierdzali zgony osób, które mogły umrzeć na koronawirusa, także poza szpitalem
  • Ale przepis taki nie ma zastosowania, gdy do śmieci doszło z innych przyczyn
  • Odpowiedni projekt resortu zdrowia wciąż nie jest zaś uchwalony - a miał wejść w życie w styczniu 2021 r.

Rzecznik Praw Obywatelskich po raz kolejny prosi ministra zdrowia Adama Niedzielskiego o informacje o stanie prac legislacyjnych projektu ustawy o stwierdzeniu, dokumentowaniu i rejestracji zgonów.

Nawiązując do wystąpienia z 3 lutego 2021 r. zastępca RPO Stanisław Trociuk przesłał MZ ponaglenie w sprawie. - Pomimo postulowanego od lat przez Rzecznika systemowego uregulowania problemu stwierdzania zgonu, pozostaje on wciąż aktualny, a obecnie obowiązujące anachroniczne regulacje nadal nie zostały zmienione – napisał.

W wielu państwach działa instytucja koronera, który łączy potrzebną w takich przypadkach wiedzę prawniczą i medyczną. Aby tego typu funkcja mogła istnieć w Polsce, trzeba zmienić przepisy.

W Biurze RPO prowadzona była np. bulwersująca sprawa mężczyzny, ofiary  wypadku drogowego. W drodze do szpitala zmarł, wobec czego załoga karetki pogotowia wróciła na miejsce wypadku i tam zostawiła zwłoki. Ratownik medyczny nie jest bowiem uprawniony do stwierdzania zgonu. Uprawnienie takie ma lekarz pogotowia ratunkowego, ale do wypadków często wysyłani są  sami ratownicy. 

Problem pojawia się również w przypadku rodzin, których bliscy zmarli w domu. Dyspozytor często odmawia przyjazdu lekarza pogotowia, by stwierdził zgon i wypisał niezbędne dokumenty. Lekarz rodzinny może być zaś trudno dostępny (np. w weekendy), a bez karty zgonu rodzina nie może rozpocząć formalności z organizacją pogrzebu. 

Jeszcze 15 maja 2014 r. RPO wystąpił do Ministra Zdrowia o podjęcie działań legislacyjnych. Mimo ponawiania tego postulatu do kolejnych ministrów ustawa nie została znowelizowana. 

W grudniu 2019 r. RPO przekazał MZ uwagi do projektu ustawy o stwierdzeniu, dokumentowaniu i rejestracji zgonów. Został on przedstawiony do zaopiniowania przez Rządowe Centrum Legislacji. Według projektu ustawa miała wejść w życie 1 stycznia 2021 r. Tymczasem nadal nie została przyjęta. A Biuletyn Informacji Publicznej Rządowego Centrum Legislacji od 25 listopada 2019 r. wskazuje etap konsultacji publicznych, z uwagą „projekt zwolniony na podstawie Planu Prac Rządu”.

BPK.519.89.2014

Nie będzie zmiany prawa co do zgwałcenia. MS odpowiada Rzecznikowi Praw Obywatelskich

Data: 2021-05-25
  • Brak zgody na obcowanie płciowe jest immanentną cechą przestępstwa zgwałcenia - twierdzi MS
  • Ofiara przed sądem nie musi dowodzić stawiania oporu - w okolicznościach danego czynu sąd może uwzględniać jej brak zgody, rozumiany jako niewyrażenie  akceptacji wprost
  • A polskie przepisy co do przestępstw przeciwko wolności seksualnej spełniają standardy międzynarodowe, w tym "nadmiarowej" Konwencji stambulskiej, którą powinno się wypowiedzieć jako zbyt ideologiczną
  • Tak wiceminister sprawiedliwości Michał Woś uzasadnia odmowę realizacji postulatu Rzecznika Praw Obywatelskich, aby za gwałt uznawać relację seksualną bez wyraźnej zgody

RPO Adam Bodnar zwrócił się do premiera Mateusza Morawieckiego o poprawę standardów ochrony przed przemocą seksualną. –  Musimy wspólnie zgodzić się na to, że do zgwałcenia dochodzi zawsze, gdy brak jest pozytywnej, tj. świadomej, wolnej, autonomicznej i nieprzymuszonej zgody na zbliżenie – napisał Rzecznik do premiera 13 lutego 2021 r.

Stanowisko RPO

W ocenie RPO prawo nie działa, gdy do sytuacji intymnej dochodzi bez zgody jednej ze stron. Pokazuje, że istota zmiany polega na wycofaniu się z teorii wolności seksualnej (brak sprzeciwu oznacza zgodę) na rzecz autonomii seksualnej (relacja seksualna bez zgody jest gwałtem). Zwraca uwagę, że na całym świecie w taki sposób zmienia się nastawienie do gwałtu.

Ponieważ przemoc seksualna dotyczy w nieproporcjonalnie większym stopniu kobiet i dziewcząt, ogranicza to, a niekiedy uniemożliwia korzystanie przez kobiety z pełni praw człowieka gwarantowanych tak Konstytucją, jak i wiążącymi Polskę aktami prawa międzynarodowego (np. Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, Konwencji w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet - CEDAW).

Przyjęta w polskim ustawodawstwie definicja zgwałcenia, a wraz z nią innych przestępstw seksualnych (art. 197 Kodeksu karnego), jest wyrazem teorii wolności seksualnej, która uwypukla konieczność wyrażenia sprzeciwu wobec niechcianych zachowań seksualnych. Współczesne standardy ochrony praw człowieka mówią natomiast w tym miejscu o teorii autonomii seksualnej, która kładzie nacisk na świadomą zgodę, wolną od przymusu, strachu i dezorientacji.

W świetle zastosowanej w Kodeksie karnym teorii wolności seksualnej działanie sprawcy nie jest przestępstwem, jeśli odmowa podjęcia czynności seksualnej była zbyt mało wyraźna lub oczywista, a więc wtedy, gdy nie ma widocznego oporu ofiary wobec zachowania sprawcy. Jeśli sprawca nie doprowadza ofiary do obcowania płciowego przemocą, groźbą lub podstępem, to nawet jeśli ofiara nie wyraziła zgody na obcowanie płciowe, czyn nie stanowi przestępstwa z art. 197 § 1 kk.

Tymczasem państwa są zobowiązane do skutecznego przeciwdziałania i penalizowania tego typu zachowań w oparciu o wymóg umieszczenia zgody w centrum normatywnej definicji przestępstwa zgwałcenia, na który wskazuje jasno prawo międzynarodowe m.in. ONZ, Rada Europy w Konwencji stambulskiej (o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowe)j - art. 36, Komitet ds. Likwidacji Dyskryminacji Kobiet (Komitet CEDAW) czy Europejski Trybunał Praw Człowieka.

Swoje prawo zmieniły już: Belgia, Cypr, Grecja, Niemcy, Irlandia, Islandia, Luksemburg, Szwecja i Wielka Brytania. Zmiany są przygotowywane w Hiszpanii, Danii i Finlandii. Jako przykład modelowego rozwiązania można wskazać przepisy kodeksu karnego Szwecji, obowiązujące od 1 lipca 2018 r. W ich świetle podjęcie czynności seksualnej bez zgody drugiej osoby stanowi zgwałcenie, nawet jeśli nie występuje przemoc czy groźba jej użycia.

Zmiana definicji przestępstwa zgwałcenia zapewni odpowiednią ochronę osobom doświadczającym przemocy seksualnej. Należy podkreślić, że nadal osobie oskarżonej trzeba będzie udowodnić zarzucany czyn w ramach postępowania karnego. Zmieni się jednak optyka postępowania dowodowego w oparciu o teorię dobrowolnej i świadomej zgody wyrażonej przez strony aktu seksualnego („Only Yes means Yes Approach”). Takie podejście koncentruje się na sprawcy przemocy seksualnej (ustaleniu, czy uzyskał zgodę partnera/partnerki), a nie ofierze (czy wyraziła sprzeciw), jak ma to miejsce w przypadku definicji zgwałcenia opartej na sprzeciwie.

RPO zauważa też, że sama zmiana prawa nie wystarczy: właściwa realizacja prawnomiędzynarodowego obowiązku penalizacji i przeciwdziałania wszelkim formom przemocy seksualnej, w tym zgwałcenia, może być osiągnięta jedynie, gdy wysiłki ustawodawcze wsparte są prawidłowym działaniem organów ściągania. To zaś nie nastąpi, o ile nie wyeliminujemy stereotypowych wyobrażeń na temat zgwałcenia, w szczególności roli ofiary w jego popełnieniu.

Odpowiedź MS

Wiceminister sprawiedliwości Michał Woś odpisał w imieniu premiera, że uregulowana w art. 197 Kodeksu karnego penalizacja czynności seksualnych bez zgody pokrzywdzonego chroni wolność seksualną rozumianą jako wolność od nacisków w przedmiocie decyzji odnoszącej się do zachowań ze sfery życia seksualnego człowieka oraz przed przełamującymi opór pokrzywdzonego naciskami w postaci przymusu fizycznego, przymusu psychicznego i podstępnego doprowadzenia do czynności seksualnych.

Sprawcą zgwałcenia może być osoba, która sama nie jest uczestnikiem czynności seksualnej, a która przez zastosowanie wobec ofiary jednego ze środków oddziaływania, doprowadza ją do obcowania płciowego lub innej czynności seksualnej.

Analizując postulat, wskazujący jakoby istniała potrzeba dostosowania krajowych znamion przestępstwa zgwałcenia do przepisów Konwencji stambulskiej - poprzez wprowadzenie przesłanki braku zgody ofiary - podkreślić również trzeba, że polski porządek prawny:

  1. faktycznie sankcjonuje zachowanie podjęte pomimo sprzeciwu ofiary (wprowadza przestępstwo zgwałcenia jako zachowanie polegające na przełamaniu oporu) – zatem podjęte pomimo zwerbalizowanego braku zgody.
  2. ustawowe unormowania przestępstwa zgwałcenia pozostają otwarte na interpretację zgodną z Konwencją i w danych okolicznościach faktycznych czynu sąd ma możliwość uwzględnienia braku zgody ofiary rozumianej jako niewyrażenie wprost akceptacji.

W krajowym porządku prawnym penalizowane jest ponadto doprowadzenie do obcowania płciowego lub do poddania się innej czynności seksualnej albo do wykonania takiej czynności poprzez wykorzystanie bezradności innej osoby, braku zdolności do rozpoznania znaczenia czynu lub pokierowania swoim postępowaniem albo poprzez nadużycie stosunku zależności lub wykorzystanie krytycznego położenia.

Reasumując, stwierdzić należy, że brak zgody na obcowanie płciowe jest immanentną cechą zgwałcenia z art. 197 § 1 k.k. Potwierdza ten brak stawianie przez ofiarę oporu, przy czym nie musi być to opór fizyczny. Pokrzywdzony nie musi się efektywnie bronić lub wyczerpać wszystkie dostępne środki obrony (wyrok SN z 8.10.1997 r., V KKN 346/96, Prok. i Pr. 1998, Nr 4, poz. 2).

Polska doktryna i orzecznictwo odeszły bowiem od wymogu ekspresyjności oporu. Trafnie nadto wskazuje się w judykaturze, że zgwałcenie nie musi łączyć się z powstaniem obrażeń ciała i o ile uzewnętrzniony jest brak zgody pokrzywdzonej, racjonalnie do proporcji sił, to mamy do czynienia z realizacją znamion tego przestępstwa.

Opór ofiary nie musi polegać na fizycznym przeciwstawieniu się użytym przez sprawcę środkom zmuszania i w zależności od sytuacji jego dostrzegane dla sprawcy uzewnętrznienie może sprowadzać się do innych form, np. płaczu, ustnych wypowiedzi, szarpania czy prób wzywania pomocy (wyrok SA w Katowicach z 8.4.2009 r., II AKa 72/09, OSA 2010, Nr 8, poz. 37).

W związku z przedstawionym przez Rzecznika Praw Obywatelskich postulatem nie sposób również pominąć wątpliwości, które mogą dotyczyć kwestii dowodowych w przypadku zmiany definicji zgwałcenia, bazującej na wyłącznym braku zgody, z uwagi na brak określoności tego pojęcia, w szczególności zaś wiążącego się z nim pojęcia sposobu wyrażenia zgody.

Należy również podkreślić, że wbrew twierdzeniom zawartym w piśmie RPO szereg ustawodawstw europejskich, m.in. w takich krajach jak Austria, Francja, Czechy, Dania, Estonia, Finlandia, Hiszpania, Holandia i Portugalia w zakresie definicji zgwałcenia opiera się na znamionach modalnych charakteryzujących czynność sprawczą takich jak przemoc, groźba lub podstęp, tj. podobnie jak w  polskiej kodyfikacji karnej.

W związku z powyższym można stwierdzić, że rozwiązania prawno-karne w zakresie przestępstw przeciwko wolności seksualnej w polskim porządku prawnym spełniają standardy międzynarodowe, a interpretacja tych standardów przedstawiona w piśmie jawi się jako nadmiarowa w odniesieniu np. do wymogów art. 36 Konwencji.

Trafnie podkreśla się bowiem w literaturze w komentarzu do art. 36 Konwencji, że „wymóg konwencyjny jest w pełni spełniony w polskim prawie karnym. Co prawda w przepisach rozdziału XXV k.k. - Przestępstwa przeciwko wolności seksualnej i obyczajności nie mówi się wprost o „braku zgody”, jako znamieniu typu czynu zabronionego, to jednak nie ulega wątpliwości, że regulacja obejmuje wszelkie przypadki konwencyjne” (E. Bieńkowska (red.), L. Mazowiecka (red.), Konwencja o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, teza 6 do art. 36, Lex).

Również w odniesieniu do problematyki poruszanej w przedmiotowym piśmie można zatem uznać, że regulacje tzw. konwencji stambulskiej są nadmiarowe, a w kontekście negatywnej oceny jej ideologicznej warstwy całkowicie zasadne jest jej wypowiedzenie, jako że pozostanie to bez żadnego negatywnego wpływu na poziom ochrony, gwarantowany przez narzędzia krajowe.

Podsumowując, wskazać zatem należy, że funkcjonująca w polskim porządku prawnym definicja przestępstwa zgwałcenia z art. 197 k.k. nie wymaga w chwili obecnej podjęcia działań legislacyjnych, we wskazanym przez Rzecznika Praw Obywatelskich kierunku.

Utrwalona wykładnia art. 197 k.k., która nie wymaga dowodzenia stawiania fizycznego oporu przez pokrzywdzonego, zapewnia należytą ochronę w zakresie ścigania przestępstw naruszających wolność seksualną jednostki i jest zgodna ze standardami przyjętymi w międzynarodowych aktach prawnych.

Niezależnie od tego Ministerstwo Sprawiedliwości podejmuje szereg działań mających na celu zapewnienie prawidłowego poziomu ochrony pokrzywdzonych przestępstwami rozdziału XXV Kodeksu karnego. W tym celu m.in. zlecono Instytutowi Wymiaru Sprawiedliwości przeprowadzenie szeroko zakrojonych badań aktowych dotyczących ww. przestępstw, które mają zobrazować stosowanie tych przepisów w praktyce organów postępowania przygotowawczego oraz sądów.

Intencją Ministra Sprawiedliwości jest również istotne podwyższenie ustawowego zagrożenia karą także w przypadku przestępstw skierowanych przeciwko wolności seksualnej i obyczajności, co będzie stanowić przedmiot osobnej inicjatywy legislacyjnej. Pragnę wyrazić nadzieję, że tego typu inicjatywa zasadniczego podwyższenia ustawowego zagrożenia karą za najcięższe przestępstwa na tle seksualnym spotka się pełną aprobatą i pozytywną opinią.

XI.518.88.2020

Prawa rodziców dzieci martwo urodzonych, których płci nie da się ustalić. RPO dziękuje Senatowi za ponowne podjęcie prac

Data: 2021-05-20

RPO dziękuje Senatowi za podjęcie prac nad zmianą przepisów tak, by z zasiłku pogrzebowego i macierzyńskiego oraz ze skróconego okresu urlopu macierzyńskiego mogli skorzystać rodzice dzieci martwo urodzonych, których płci nie da się ustalić.

W ocenie Rzecznika senacki projekt ustawy wychodzi naprzeciw oczekiwaniom społecznym i poprawi ochronę praw obywatelskich, w szczególności praw socjalnych, w Polsce. Jest także wyrazem troski o praktyczną realizację konstytucyjnej zasady ochrony godności ludzkiej (art. 30 Konstytucji RP). RPO ma nadzieję. Że projekt ustawy zostanie przyjęty przez Senat, a także Sejm RP.

W opinii Rzecznika - który w tej sprawie pisał jeszcze w 2015 r. do ówczesnego MRPiPS - niezrozumiałe jest wymaganie określenia płci w akcie urodzenia dziecka martwego w celu uzyskania przez rodziców określonych świadczeń. Jak odpowiedział Minister, odwołując się do stanowiska Ministra Zdrowia, „w odniesieniu do martwych dzieci, (w szczególności w sytuacji utraty wczesnej ciąży) należy wskazać, iż jest to prawo rodziców do pochówku, a nie obowiązek”. Rzecznik jest jednak zdania, że każdy rodzic powinien mieć zagwarantowane prawo do godnego pożegnania swego dziecka, bez względu na wiek i kondycję fizyczną, w jakiej przyszło na świat.

Sprawą tą RPO zajmuje się od 2015 r. Najpierw zwracał uwagę, że dzieci, których płci nie da się ustalić, nie można pochować – bo do aktu zgonu potrzeby jest akt urodzenia, a tam musi być wpisana płeć. Potem RPO zwrócił uwagę na sytuację samych rodziców w takiej sytuacji: nie mają oni prawa do zasiłków ani pomocy . Zgodnie z przepisami, by mogli oni otrzymać świadczenia z ubezpieczenia społecznego, muszą bowiem przedstawić odpis aktu urodzenia z adnotacją, że dziecko urodziło się martwe. Aktu urodzenia w tej sytuacji nie można zaś sporządzić z uwagi na niemożliwość określenia płci dziecka (co jest elementem obligatoryjnym w akcie urodzenia). Niemożność określenia płci uniemożliwia zatem uzyskanie dokumentu, który warunkuje możliwość ubiegania się o skrócony urlop macierzyński, zasiłek macierzyński, czy też zasiłek pogrzebowy.

W 2017 r. Senat przyjął propozycję zmian, ale Sejm się nią nie zajął i projekt przepadł z końcem kadencji w 2019 r.

VII.534.18.2015

Kolejne zażalenie na umorzenie sprawy spotu wyborczego PiS z 2018 r.

Data: 2021-05-17
  • 5 maja prokuratura po raz kolejny umorzyła sprawę spotu wyborczego PiS z samorządowej kampanii wyborczej w 2018 r.
  • RPO po raz kolejny składa zażalenie na to postanowienie.

Prokuratura nie znajduje w tej sprawie znamion przestępstwa publicznego nawoływania do nienawiści, jednak kiedy sądy po interwencji RPO nakazują zająć się sprawą, śledztwo posuwa się i ustalane są kolejne fakty dotyczące tego, jak powstawał spot wyborczy, kto, komu i co zlecał.

Spot Komitetu Wyborczego PiS wyemitowano na kilka dni przed wyborami samorządowymi 21 października 2018 r. Częściowo stylizowany na program informacyjny, przedstawiał on wizję Polski w 2020 r., po tym, jak samorządy, wbrew polityce rządu, miały zadecydować o przyjmowaniu uchodźców. Fragmenty wypowiedzi polityków partii opozycyjnej zestawiono z nagraniami z rzekomego przejścia granicznego. Potem pokazano obrazy ulicznych zamieszek, nagrania aktów agresji i brutalnych napadów, zdjęcia wzburzonego tłumu, płonących samochodów i funkcjonariuszy kierujących broń w stronę agresywnych i zamaskowanych osób.

Obrazom towarzyszyły budująca napięcie muzyka i komentarze imitujące relację dziennikarską, o treści: "samorządowcy PO szykują się do przyjęcia uchodźców; w ramach przydziału pojawiły się enklawy muzułmańskich uchodźców; dziś mieszkańcy boją się wychodzić po zmroku na ulice; napady na tle seksualnym i akty agresji stały się codziennością mieszkańców. Podczas spotu na tzw. paskach, kojarzących się z serwisem informacyjnym, widoczne były hasła: "kryzys z uchodźcami; czy tak będzie wyglądała Polska w 2020 r.".

RPO wystąpił do Prokuratora Okręgowego w Warszawie o wszczęcie z urzędu postępowania pod kątem art. 256 § 1 Kodeksu karnego. To przestępstwo publicznego nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych i wyznaniowych. Grozi za to grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa, a RPO złożył na to zażalenie do sądu. Sąd je uwzględnił i w lutym 2019 r. polecił prokuraturze zbadać sprawę. Po podjęciu sprawy prokurator postępowanie umorzył, a RPO ponownie to postanowienie zaskarżył. Sąd w marcu 2020 r. ponownie kazał sprawę zbadać – co zakończyło się kolejnym umorzeniem postępowania przez prokuraturę 11 września 2020 r.

Umarzając śledztwo 11 września, prokuratura stwierdziła, że nie doszło do popełnienia przestępstwa.

RPO nie zgodził się z decyzją prokuratury i ponownie zaskarżył postanowienie o umorzeniu, tym razem do prokuratora regionalnego. W zażaleniu wskazał na naruszenia prawa i wadliwą ocenę materiału dowodowego.

20 stycznia 2021 r. prokuratura ta uwzględniła zażalenie RPO, uchyliła postanowienie Prokuratury Okręgowej z 11 września 2020 r. i nakazała powtórne podjęcie śledztwa.

Prokurator Regionalny uznał, że zaskarżona decyzja została wydana przedwcześnie, bez wszechstronnego zebrania i wnikliwej analizy materiału dowodowego. Przypomniał, że Sąd Rejonowy w postanowieniu z 10 marca 2020 r. zawarł wiążące prokuratora wytyczne, które pozostały częściowo niezrealizowane.

5 maja 2021 r., po przesłuchaniu kolejnych osób Prokurator Okręgowy w Warszawie ponownie sprawę umorzył. 17 maja Rzecznik Praw Obywatelskich wniósł  zażalenie.

XI.518.66.2018

Mowa i przestępstwa z nienawiści. Polskie prawo nie wymaga zmian - uważa pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania

Data: 2021-05-14
  • Nie ma powodu, by poszerzać przesłanki dyskryminacyjnych o niepełnosprawność, wiek, orientację seksualną i tożsamość płciową.
  • Nie ma też powodu, by zwiększać prawnokarną ochronę osób pokrzywdzonych przestępstwami dyskryminacyjnymi poprzez poszerzenie katalogu przesłanek dyskryminacyjnych.
  • Nie potrzeba wprowadzać ustawowej definicji mowy nienawiści.

Pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania Anna Schmidt powołuje się na stanowisko Ministra Sprawiedliwości, że polskie prawo karne posiada już odpowiednie instrumenty reakcji karnoprawnej na przestępcze zachowania motywowane przesłankami dyskryminacyjnymi.

Od prawie trzech lat Rzecznik Praw Obywatelskich zwraca uwagę premierowi na konieczność stworzenia całościowej strategii przeciwdziałania przestępstwom z nienawiści. 18 lutego 2021 r. Komisja Europejska stwierdziła, że Polska uchybiła przepisom prawa unijnego poprzez nieprawidłową transpozycję decyzji ramowej Rady 2008/913/WSiSW z 28 listopada 2008 r. w sprawie zwalczania pewnych form i przejawów rasizmu i ksenofobii za pomocą środków prawnokarnych. W opinii Komisji przepisy polskiego prawa karnego nie transponują prawidłowo przepisów decyzji dotyczących nawoływania do nienawiści podżegającego do przemocy na tle rasistowskim i ksenofobicznym oraz ograniczają zakres kryminalizacji podżegania do nienawiści.

Ponadto Polska nieprawidłowo transponowała przepisy dotyczące kryminalizacji konkretnych form nawoływania do nienawiści, pomijając rażącą trywializację zbrodni międzynarodowych i Holokaustu oraz ograniczając kryminalizację negowania i aprobowania tych przestępstw wyłącznie do przypadków, w których przestępstwa te zostały popełnione przeciwko obywatelom polskim.

W związku z tym RPO wystąpił do premiera o stworzenie rządowej strategii przeciwdziałania przestępstwom z nienawiści. Na potrzebę stworzenia kompleksowej strategii Adam Bodnar zwracał też uwagę w wystąpieniach do premiera z 30 października 2018 r., 19 lutego 2019 r. i  30 czerwca 2020 r. (w 20. rocznicę przyjęcia przez Radę Unii Europejskiej dyrektywy 2000/43/WE, wprowadzającej w życie zasadę równego traktowania osób bez względu na pochodzenie rasowe lub etniczne).

Postulaty RPO to m.in.

  • ściganie z urzędu przestępstw motywowanych uprzedzeniami ze względu na czyjąś niepełnosprawność, wiek, orientację seksualną i tożsamość płciową,
  • karalność samego członkostwa w organizacjach odwołujących się do totalitaryzmów, a zakazanych na mocy Konstytucji,
  • wprowadzenie ustawowej definicji mowy nienawiści i skuteczniejsze oczyszczanie internetu z takich treści,
  • szerokie kampanie społeczne, edukacyjne i szkoleniowe dla różnych środowisk o szkodliwości mowy nienawiści.

XI.518.50.2017

Dziesiąta rocznica Konwencji stambulskiej - w jaki sposób chroni ona prawa ludzi? [AKTUALIZACJA]: Odpowiedź min. Anny Schmidt

Data: 2021-06-16, 2021-05-11
  • 11 maja 2021 r. mija 10 lat, kiedy Konwencja stambulska została otwarta do podpisu
  • Konwencja została dotychczas ratyfikowana przez 34 państwa członkowskie Rady Europy i podpisana przez kolejnych 12 państw oraz Unię Europejską
  • Polska jest wśród państw, które zobowiązały się zapewnić najwyższy poziom ochrony przed przemocą wobec kobiet i przemocą domową
  • Krajowy mechanizm przeciwdziałania przemocy nadal nie jest dostosowany do rzeczywistych potrzeb i konieczne są dalsze prace w celu wdrożenia standardów określonych w Konwencji
  • W MRiPS nie są prowadzone prace mające na celu wypowiedzenie Konwencji - odpowiedziała RPO Anna Schmidt, pełnomocnik rządu ds. równego traktowania

11 maja 2021 r. mija 10 lat, kiedy Konwencja Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (Konwencja stambulska) – pierwszy europejski akt prawny ustanawiający w tym obszarze wiążące państwa-strony normy minimalne – została otwarta do podpisu.

Polska podpisała ten traktat w 2012 r., by po kilku latach prac przygotowawczych – w 2015 r. – zdecydować o jego ratyfikacji. Tym samym Polska należy do tych państw, które złożyły osobom podlegającym jej jurysdykcji, a także wspólnocie międzynarodowej zapewnienie, że potępiają wszystkie formy przemocy wobec kobiet i przemocy domowej.

Postanowienia Konwencji sformułowane zostały w oparciu o międzynarodowe i europejskie standardy i orzecznictwo, a także najlepsze praktyki krajowe. Przez to Konwencja stanowi skuteczny instrument prawny służący zapobieganiu i zwalczaniu przemocy, uwzględniający fakt, że kobiety i dziewczęta są bardziej niż mężczyźni narażone na przemoc ze względu na płeć (gender-based), a także, że przemoc domowa dotyka kobiety w nieproporcjonalnie większym stopniu oraz że mężczyźni mogą również być jej ofiarami. Zauważając strukturalny charakter przemocy wobec kobiet, wdrożenie de iure i de facto równości kobiet i mężczyzn jest kluczowym działaniem państwa-strony.

Opracowanie i przyjęcie Konwencji stambulskiej wynikało z uznania, że przemoc stanowi drastyczne naruszenie podstawowych praw człowieka i formę dyskryminacji kobiet, których wyeliminowanie wymaga konkretnych działań państw. Dlatego też należy dążyć do wdrożenia określonych w traktacie rozwiązań, by właściwie rozpoznawać i ograniczać to negatywne zjawisko. Takie działania pomogą uświadomić, jak przemoc przejawia się w relacjach między osobami bliskimi, czy w stosunkach społecznych, i będą rzeczywistym wsparciem dla osób doświadczających, pomimo podejmowanych wysiłków, przemocy.  

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich niezbędne jest koncentrowanie się na działaniach w czterech obszarach określonych w Konwencji stambulskiej w celu zbudowania kompleksowej reakcji państwa, tj. zapobieganie, ochrona, ściganie i tworzenie skoordynowanych polityk. Należy przy tym uwzględnić zobowiązania w tym obszarze, które wynikają z innych traktatów dotyczących praw człowieka, jak w szczególności:

  • Konwencji ONZ w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet z 1979 r. (ratyfikowanej w 1982 r.) – w tym m.in. dążenia do zmiany społecznych i kulturowych wzorców zachowania mężczyzn i kobiet w celu osiągnięcia likwidacji przesądów i zwyczajów lub innych praktyk, opierających się na przekonaniu o niższości lub wyższości jednej z płci albo na stereotypach roli mężczyzny i kobiety (art. 5),
  • Konwencji ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami z 2006 r. (ratyfikowanej w 2012 r.) – wskazującej m.in., że niepełnosprawne kobiety i dziewczęta są narażone na wieloaspektową dyskryminację (art. 6), i w związku z tym należy pilnie przyjąć kompleksową strategię w celu zapobiegania wszelkim formom przemocy wobec niepełnosprawnych kobiet i dziewcząt i ich eliminacji we wszystkich miejscach, w tym w domu i instytucjach, oraz w celu uchwalenia przepisów zapewniających ochronę przed przemocą, ściganie sprawców i zadośćuczynienie ofiarom (Uwagi końcowe Komitetu ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami z 2018 r., pkt 10, CRPD/C/POL/CO/1).

Do zadań RPO jako krajowej instytucji praw człowieka (ang. NHRI) należy wspieranie wdrażania międzynarodowych standardów na poziomie krajowym. Dlatego też RPO w wystąpieniach do właściwych organów wskazuje na konieczność wprowadzenia zmian legislacyjnych w obowiązujących w Polsce unormowaniach prawnych, jak również zwraca uwagę na istniejące luki w prawie oraz potrzebę podjęcia innych działań (w tym edukacyjnych, czy dotyczących rozwoju infrastruktury wsparcia) w celu odpowiedniego uwzględnienia postanowień Konwencji.

W Konwencji stambulskiej, podobnie jak w innych tego typu traktatach, określono także mechanizm monitorujący (jak np. CERD, CEDAW, CRPD). Zadaniem Grupy ekspertów do spraw przeciwdziałania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (GREVIO) jest czuwanie nad wdrażaniem przez państwa-strony Konwencji – poprzez cykliczną ocenę sytuacji w danym kraju, sporządzaną na podstawie sprawozdania rządu, NHRI i organizacji pozarządowych. Aktualnie trwa pierwszy przegląd dotyczący Polski – sprawozdanie GREVIO powinno zostać przedstawione we wrześniu 2021 r. i stać się ważnym impulsem do dalszych konstruktywnych działań.

RPO wyraża nadzieję, że w kolejnej dekadzie państwo polskie, jako strona Konwencji stambulskiej realizować będzie w pełni swoje zobowiązania, odrzucając wszelkie próby osłabienia ustanowionego systemu ochrony przed przemocą. Przeciwnie – wychodząc z kryzysu związanego z pandemią COVID-19 wzmocni swą aktywność, uwzględniając głosy i potrzeby obywatelek i obywateli.

Aby skutecznie realizować ten cel niezbędna pozostaje współpraca sektora publicznego z organizacjami społeczeństwa obywatelskiego, w szczególności działającymi na rzecz praw kobiet. Organizacje pozarządowe odgrywają ogromną rolę w zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej – zadaniem państwa jest więc właściwe wykorzystanie tego potencjału i zachęcanie do dalszej aktywności, w tym poprzez trwałe możliwości finansowania i mechanizmy współpracy instytucjonalnej.

Pamiętajmy, że każdy człowiek ma prawo do życia, wolności i bezpieczeństwa swej osoby (art. 3 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka). To człowiek – jako jednostka, której prawo do życia wolnego od przemocy szanujemy, chronimy i promujemy – winien pozostawać w centrum zainteresowania. Dotychczasowe doświadczenie kobiet jest szczególne, dlatego też działania nie mogą pozostawać neutralne płciowo, nie można bowiem przymykać oczu na rzeczywistość.

Odpowiedż Anny Schmidt (aktualizacja z 16 czerwca 2021 r.)

Polska wdraża Konwencję Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej z uwzględnieniem zasad Konstytucji RP, do czego odnosi się oświadczenie złożone w momencie ratyfikowania Konwencji.

Zaznaczam, że w Ministerstwie Rodziny i Polityki Społecznej nie są prowadzone prace mające na celu jej wypowiedzenie. Rada Ministrów nie podjęła decyzji w przedmiotowej sprawie.

Należy również podkreślić, że w związku z upływającą ważnością zastrzeżeń złożonych przy ratyfikacji przez Polskę Konwencji, przygotowany został wniosek o zmianę zakresu obowiązywania Konwencji.

Ustawą z dnia 20 stycznia 2021 r. o zmianie zakresu obowiązywania Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, sporządzonej w Stambule dnia 11 maja 2011 r. dokonano zmian zastrzeżeń do art. 30 ust. 2, art. 44 ust. 1 pkt e oraz art. 58 konwencji, skutkiem których będzie rozszerzenie zakresu stosowania konwencji w Polsce w kontekście szczegółowych rozwiązań dotyczących procedury karnej i karania za czyny wskazane w konwencji.

Jest to efekt zmian prawa polskiego (zmiana przepisów, doprecyzowanie ich interpretacji), które nastąpiły po ratyfikacji konwencji.

Zastrzeżenie do art. 30 ust. 2 konwencji – modyfikacja treści z powodu zmiany prawa

W momencie ratyfikacji konwencji, zgodnie z prawem polskim przesłanką uzyskania państwowej kompensaty przysługującej ofiarom niektórych przestępstw było obywatelstwo osoby pokrzywdzonej (RP lub innego państwa członkowskiego UE). Obecnie – po zmianach w prawie polskim - kryterium decydującym o możliwości uzyskania rekompensaty jest miejsce stałego pobytu (zamiast obywatelstwa). Przesłanka „miejsca pobytu” poszerza krąg osób uprawnionych do uzyskania kompensaty, gdyż mogą ją uzyskać także osoby nie będące obywatelami państw Unii Europejskiej, jeśli tylko mają miejsce stałego pobytu na terytorium jednego z państw członkowskich.

Zastrzeżenie do art. 44 ust. 1 lit. e konwencji – zmiana polegająca na doprecyzowaniu treści

Zgodnie z interpretacją kodeksu karnego stosowaną w okresie ratyfikacji konwencji – nie było podstaw do ścigania sprawców przestępstw niebędących obywatelami polskimi, mających miejsce zamieszkania w Polsce, jeśli przestępstwo zostało popełnione poza terytorium Polski. Zgodnie z obecną interpretacją – dopuszczalne jest ściganie osoby, która popełniła przestępstwo, jeżeli osoba ta przebywa (legalnie bądź nielegalnie) w Polsce. Artykuł 110 § 2 kodeksu karnego daje bowiem podstawy do tzw. odpowiedzialności zastępczej, czyli stosowania polskiego prawa „w zastępstwie” państwa bardziej związanego z przestępstwem popełnionym przez cudzoziemca. Uzasadnieniem podjęcia ścigania przez Polskę jest w tym przypadku międzynarodowa solidarność w walce z przestępczością.

Zastrzeżenie do art. 58 konwencji – wycofanie w związku ze zmianami prawa

Zastrzeżenie złożone w 2015 r. dotyczyło terminu przedawnienia ścigania przestępstw takich jak: zmuszenie do małżeństwa, okaleczenie żeńskich narządów płciowych, przymusowa aborcja i sterylizacja, który odbiegał od przewidzianego w konwencji. W momencie ratyfikacji – zgodnie z prawem polskim - wymóg konwencji dotyczący okresu przedawnienia ścigania przestępstw spełniony był jedynie w odniesieniu do przestępstwa zgwałcenia. Zastrzeżenie zostało wycofane. Wynika to z przeprowadzonych zmian w prawie polskim dotyczących przedawnienia ścigania przestępstwa przymusowej aborcji - w obecnym stanie prawa spełnione są wymogi konwencyjne w zakresie ścigania tego przestępstwa. Dodatkowo przewidziane są zmiany (prace legislacyjne w toku) w zakresie okresu przedawnienia ścigania pozostałych przestępstw, o których mowa w konwencji (przymusowe małżeństwa, okaleczanie żeńskich narządów płciowych, przymusowa sterylizacja). Rezultatem prac będzie pełne dostosowanie prawa krajowego do konwencji, co sprawi, że dalsze utrzymywanie zastrzeżenia jest zbędne.

Utrzymanie w mocy zastrzeżenia do art. 55 konwencji

Zastrzeżenie dotyczy zasad ścigania przestępstwa naruszenia nietykalności cielesnej. Konwencja przewiduje ściganie tego przestępstwa z urzędu, dopuszczając zarazem stosowanie innego trybu ścigania tego przestępstwa przez państwa (na mocy złożenia zastrzeżenia do odpowiedniego postanowienia konwencji). Niezbędne było podtrzymanie zastrzeżenia ze względu na obowiązywanie art. 217 § 3 k.k., który przewiduje ściganie przestępstwa naruszenia nietykalności cielesnej z oskarżenia prywatnego. Zakres stosowania przepisu dotyczącego naruszenia nietykalności cielesnej jest ograniczony ponieważ wszystkie przypadki ciężkiego lub średniego uszczerbku na zdrowiu podlegają innej kwalifikacji prawnej i są ścigane z urzędu. Przede wszystkim jednak należy mieć na uwadze, że wszelkie naruszenia nietykalności związane z przemocą domową podlegają ściganiu na mocy art. 207 k.k. („znęcanie się”), to jest są ścigane z oskarżenia publicznego. Polska nie jest jedynym krajem, który zgłosił zastrzeżenie do tego artykułu konwencji. Oprócz Polski zastrzeżenie do tego postanowienia zgłosiły: Finlandia, Rumunia, Słowenia, Szwajcaria, Północna Macedonia.

Nadrzędnym celem rozwiązań prawnych i programów działania przyjmowanych w Polsce w zakresie kwestii uregulowanych w Konwencji jest zrealizowanie fundamentalnego obowiązku władz publicznych poszanowania i ochrony godności człowieka oraz zagwarantowania, wywodzonych z godności człowieka, wolności i praw człowieka i obywatela (art. 30 Konstytucji RP). Treść rozwiązań prawnych i programów działania w zakresie przeciwdziałania przemocy w rodzinie realizuje określone w Konstytucji RP podstawowe wymogi w zakresie gwarantowania równości wszystkich wobec prawa, prawo wszystkich do równego traktowania przez władze publiczne (art. 32 ust. 1), niedyskryminacji z jakiejkolwiek przyczyny w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym (art. 32 ust. 2), równych praw kobiet i mężczyzn w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym (art. 33 ust. 1). Artykuły 32 i 33 Konstytucji RP nie nakazują traktowania w identyczny sposób czy gwarantowania identycznych praw, ani nie zakazują różnicowania sytuacji podmiotów prawa. Równość należy pojmować jako zakaz nieuzasadnionego różnicowania przy kształtowaniu sytuacji podobnych podmiotów prawa albo jednakowego traktowania różnych podmiotów prawa1 . Mechanizmy i narzędzia zapobiegania i zwalczania przemocy, w tym zawarte w ustawie o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, skonstruowane zostały w taki sposób, że mają zastosowanie do każdej osoby doznającej przemocy. Jedyną grupą, dla której przewidziano specyficzne rozwiązania, są dzieci, wobec których należy oddziaływać inaczej niż w stosunku do dorosłych.

(...)

W kontekście zarzutu Pana Rzecznika, że nie wyznaczono instytucji odpowiedzialnej za koordynację, wdrażanie, monitorowanie oraz ewaluację wykonywania przez Polskę postanowień Konwencji wyjaśniam, że zadania te powierzono 30 kwietnia 2019 r. Ministrowi Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Niemniej kluczowe zadania w zakresie zapobiegania i zwalczania przemocy realizują przede wszystkim Ministerstwo Sprawiedliwości, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, Ministerstwo Zdrowia, Ministerstwo Edukacji i Nauki, wraz z jednostkami i instytucjami podległymi, w tym Komendą Główną Policji, Urzędem do spraw Cudzoziemców, Centralnym Zarządem Służby Więziennej, Państwową Agencją Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.

(....)

Wniosek Pana Rzecznika, że do przemocy wykraczającej poza kontekst rodzinny nie przywiązuje się zbyt dużo uwagi nie znajduje uzasadnienia. Ochronę i pomoc osobom, które doznały przemocy, zapewniają rozbudowane przepisy karne, prawa cywilnego, rodzinnego i opiekuńczego, jak również, w odniesieniu do przemocy w rodzinie, obok przepisów karnych, ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie i ustawa o pomocy społecznej. Wdrażanie wskazanych przepisów wspierają i uzupełniają realizowane programy prewencyjne, pomocy ofiarom przemocy, edukacyjne i w zakresie podnoszenia świadomości społecznej.

Oceniając zakres realizowanej przez Polskę polityki zwalczania przemocy, trzeba należycie uwzględnić rodzaj i skalę problemów, które realnie w Polsce występują. Pewne przejawy przemocy, o których mowa w Konwencji, w Polsce nie występują (przymusowe małżeństwa, przemoc honorowa, przymusowa sterylizacja i aborcja). (...)

W Ministerstwie Rodziny i Polityki Społecznej podjęto prace nad przygotowaniem projektu nowelizacji ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie (Dz.U. z 2020 r. poz. 218 i 956), o czym informowałam Pana Rzecznika pismem z dnia 1 kwietnia br. Projektowane zmiany uwzględniają propozycje Zespołu Monitorującego do spraw Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie. Celem nowelizacji jest poprawa funkcjonowania systemu przeciwdziałania przemocy na szczeblu centralnym i lokalnym, zwiększenie bezpieczeństwa i ochrony osób zagrożonych i doznających przemocy domowej oraz rozwój oddziaływań skierowanych do osób stosujących przemoc. W konsekwencji wejścia w życie przepisów ustawy zmieniającej konieczne będzie znowelizowanie szeregu rozporządzeń oraz dostosowanie Krajowego Programu Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie do przyjętych regulacji. Zatem możliwe będzie przyjęcie komplementarnych rozwiązań prawnych w zakresie identyfikacji, zapobiegania i minimalizowania negatywnych następstw przemocy domowej i przemocy wobec kobiet.

(całość odpowiedzi minister Anny Schmidt w załączniku poniżej)

XI.518.1.2019

Transpłciowość w policyjnym podręczniku - w kontekście patologii społecznych. Interwencja Adama Bodnara

Data: 2021-05-05
  • Zjawisko transpłciowości oraz „społeczność LGBTQ” prezentuje w kontekście patologii podręcznik wydany przez Centrum Szkolenia Policji w Legionowie
  • Takie wyobrażenie transpłciowości może negatywnie wpłynąć na stosunek funkcjonariuszy do tej grupy, szczególnie narażonej na dyskryminację
  • Orientacja seksualna i tożsamość płciowa są integralną częścią godności każdego człowieka i nie mogą być przyczyną dyskryminacji
  • A transpłciowość nie jest efektem swobodnego wyboru człowieka, tylko jego cechą osobistą - przypomina RPO 

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar napisał w tej sprawie do insp. Anny Rosół, komendatki Centrum Szkolenia Policji.

Pełniąc funkcję niezależnego organu ds. równego traktowania, RPO monitoruje działania władz pod kątem zagwarantowania i przestrzegania praw wszystkich - w tym przedstawicieli grup mniejszościowych - do równego traktowania i realizacji  zakazu dyskryminacji kogokolwiek (art. 32 ust. 2 Konstytucji)  życiu politycznym, społecznym czy gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny, w tym ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową.

Dlatego RPO zwrócił uwagę na podręcznik pt. „Patologie społeczne – wybrane zagadnienia” (Legionowo 2020, materiał dydaktyczny nr 191), wydany przez Centrum Szkolenia Policji Zakład Służby Prewencyjnej. Zawiera on charakterystykę patologii społecznych i opisuje zjawiska uznane za ich przejaw, m.in. narkomanię, prostytucję, sekty czy żebractwo.

Niepokój wzbudziło umieszczenie wśród tych zjawisk transpłciowości. Kontekst podręcznika wskazuje, że zarówno to, jak również „społeczność LGBTQ” (do której autor zalicza „reprezentantów Gender Fluid”) są rozpatrywane w  pejoratywnym kontekście patologii. Taki sposób opisu  transpłciowości może prowadzić do powstania czy utrwalenia negatywnych stereotypów.

Adam Bodnar przypomina, że osoby transpłciowe nie stanowią żadnej określonej subkultury czy mody. Transpłciowość nie jest efektem swobodnego wyboru człowieka, tylko jego cechą osobistą. W świetle współczesnych nauk medycznych transpłciowość nie stanowi choroby lub zaburzenia psychicznego, lecz traktowana jest jako jedna z postaci tożsamości płciowej. Jako taka nie stanowi „patologii społecznej”, tylko pewną trwałą dyspozycję psychologiczną danej osoby.

Z byciem osobą transpłciową nie wiąże się też żaden określony stosunek do obowiązującego systemu wartości. Transpłciowość jest bowiem jedynie pewnym trwałym sposobem przeżywania swojej płci.

Orientacja seksualna i tożsamość płciowa są integralną częścią godności i człowieczeństwa każdej istoty ludzkiej i nie mogą być przyczyną dyskryminacji albo nadużyć. Tożsamość płciowa podlega ochronie prawnej jako dobro osobiste człowieka. Obowiązkiem władz publicznych jest uszanować ją i powstrzymać się od jakiejkolwiek dyskryminacji na jej tle.

A zjawisko transpłciowości obejmuje też tzw. osoby niebinarne. To  takie, których tożsamość płciowa nie zakłada identyfikacji z konkretną płcią – kobiecą lub męską – przejawiając cechy obu płci, co może dotyczyć zarówno kwestii biologicznych, jak i społecznych. Osoby niebinarne często potocznie określane są jako osoby „genderfluid”, jednakże określenie to każdorazowo odnosi się do kwestii tożsamości płciowej, która związana jest z cechą osobową, nie swobodnym wyborem.

Podręcznik nie uwzględnia tego kontekstu. Nie zawiera żadnego dodatkowego komentarza ani nie próbuje rzetelnie wyjaśnić, kim są osoby transpłciowe lub niebinarne. Pomija podstawowe kwestie medyczne i psychologiczne dotyczące transpłciowości. Zamiast tego sugeruje, że osoby transpłciowe stanowią „patologię społeczną” nastawioną na negowanie obowiązujących norm kulturowych.

Jako jedną z subkultur – obok skinów, punków czy metalowców – podręcznik wymienia subkulturę „Gender Fluid”. Definiuje ją następująco: Reprezentanci Gender Fluid zmieniają postrzeganie swojej płci w zależności od indywidualnych potrzeb. Gender Fluid to wolność wyboru – płci żeńskiej, męskiej, jednej i drugiej, bądź też żadnej.

Wynika z tego sugestia, że osoby „Gender Fluid” – jako członków społeczności LGBTQ (tj. grupy osób wyróżnionych przez cechę orientacji seksualnej lub tożsamości płciowej: gejów, lesbijek, osób biseksualnych, transpłciowych i niebinarnych) – cechuje „wolność” wybierania swojej płci w zależności od sytuacji i swobodny jej „wybór”.

Według RPO istnieje poważne ryzyko, że takie wyobrażenie na temat transpłciowości wpłynie negatywnie na stosunek funkcjonariuszy  do osób transpłciowych. Policjanci powinni być świadomi, czym jest transpłciowość i wiedzieć o trudnej sytuacji społecznej tych osób jako grupy szczególnie narażonej na dyskryminację.

Art. 47 Konstytucji nakłada na władze, w tym i policję, obowiązek poszanowania życia prywatnego osób transpłciowych, w tym ich prawa do określonej tożsamości płciowej, znajdującej się pod ochroną prawną. Obowiązek ten dotyczy zwłaszcza bezpośrednich interwencji funkcjonariuszy w odniesieniu do osób transpłciowych, występujących jako osoby podejrzane, pokrzywdzone, czy też świadkowie w prowadzonych postępowaniach.

Na konieczność szczególnej wrażliwości wskazuje choćby sprawa Margot (osoby niebinarnej), opisywana szeroko w prasie, będąca także przedmiotem interwencji RPO.

Adam Bodnar prosi panią komendant o odniesienie się do tych wątpliwości oraz o poinformowanie:

  • w jaki sposób uczestnikom szkoleń są przekazywane treści podręcznika „Patologie społeczne – wybrane zagadnienia” w odniesieniu do osób transpłciowych i niebinarnych?
  • czy w trakcie szkoleń omawiany jest także szerszy kontekst transpłciowości? Jeśli tak, to w jaki sposób i na podstawie jakich materiałów?
  • czy w aktualnym programie szkoleń  uwzględniona jest tematyka antydyskryminacyjna? Jeśli tak, to w jakim wymiarze tematycznym i czasowym?

XI.519.2.2021

Pytania o kwarantannę: na granicy, o to, kiedy wynik testu zdejmuje kwarantannę, o testy dla dzieci – z infolinii Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2021-04-12

1. Pani jest na kwarantannie i właśnie otrzymała negatywny wynik testu na koronawirusa. Pyta, czy już jest zwolniona z kwarantanny.

Odpowiedź na to pytanie zależna jest od okoliczności, w których nastąpiło objęcie kwarantanną. Stosowne regulacje prawne w tej kwestii zawarte są między innymi w:

  • rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 19 marca 2021 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U.2021.512 ze zm.), dalej jako „rozp.RM” oraz
  • rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 25 lutego 2021 r. w sprawie chorób zakaźnych powodujących powstanie obowiązku hospitalizacji, izolacji lub izolacji w warunkach domowych oraz obowiązku kwarantanny lub nadzoru epidemiologicznego (Dz.U.2021.351), dalej jako „rozp.MZ”.
1. Objęcie kwarantanną przy przekroczeniu granicy.

Jeśli kwarantanna została nałożona przy przekraczaniu granicy państwowej, wówczas negatywny wynik badania laboratoryjnego może skrócić czas kwarantanny, pod warunkiem, że badanie zostanie wykonane najdalej 48 godzin po przekroczeniu granicy. Zgodnie z § 3 ust. 3a rozp.RM, w takiej sytuacji obowiązek odbycia kwarantanny uznaje się za zrealizowany z chwilą wprowadzenia negatywnego wyniku testu przez medyczne laboratorium diagnostyczne wykonujące diagnostykę zakażenia wirusem SARS-CoV-2 do systemu teleinformatycznego.

2. Objęcie kwarantanną osoby skierowanej na test w kierunku SARS-CoV-2.

Co do zasady, osoba skierowana do diagnostyki laboratoryjnej w kierunku wirusa SARS-CoV-2, jest obowiązana poddać się kwarantannie od dnia wystawienia skierowania do wykonania testu.

Zgodnie z § 7 ust. 5 rozp.MZ, okres obowiązkowej kwarantanny osoby skierowanej do diagnostyki laboratoryjnej w kierunku wirusa SARS-CoV-2, ulega zakończeniu z chwilą uzyskania negatywnego wyniku testu, nie później jednak niż po upływie 10 dni od dnia następującego po dniu skierowania do wykonania testu.

Zatem jeśli kwarantanna wynikała ze skierowania na badanie w związku z podejrzeniem COVID-19, obowiązek jej odbycia wygasa w momencie uzyskania negatywnego wyniku testu –  to oznacza więc nie tyle zwolnienie z kwarantanny, co po prostu brak jej przedłużenia.

3. Objęcie kwarantanną osoby w związku z izolacją domownika chorego na COVID-19.

W przypadku, w którym kwarantanna jest odbywana w związku z izolacją chorego domownika, negatywny wynik testu nie zwalnia z jej odbycia. Domniemywa się bowiem, że przebywanie z zarażonym we wspólnym gospodarstwie domowym stwarza stałe ryzyko infekcji wirusem SARS-CoV-2.

Zgodnie z § 4 ust. 6 rozp.RM, osoba prowadząca wspólne gospodarstwo domowe z osobą, u której stwierdzono zakażenie wirusem SARS-CoV-2 lub z nią zamieszkująca, od dnia uzyskania przez osobę, u której stwierdzono zakażenie wirusem SARS-CoV-2, pozytywnego wyniku testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2, jest obowiązana poddać się kwarantannie trwającej do upływu 7 dni od dnia zakończenia izolacji osoby, z którą prowadzi wspólne gospodarstwo domowe lub zamieszkuje. Decyzji organu inspekcji sanitarnej nie wydaje się.

Wobec powyższego, domownik osoby chorej przebywa na kwarantannie przez cały czas trwania izolacji chorego domownika (co do zasady 10 dni) oraz dodatkowo przez 7 dni po jej zakończeniu.

Warto jednak zaznaczyć, że obowiązku kwarantanny, o którym mowa powyżej nie stosuje się m.in. do osób zaszczepionych przeciwko COVID-19 (§ 4 ust. 7 rozp.RM).

Więcej informacji można znaleźć również na stronie: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/czy-mieszkajacy-z-objetymi-kwarantanna...

Stan prawny na dzień: 08.04.2021

2. Mąż Pani, która dzwoniła na infolinię, jest na izolacji (ma potwierdzony COVID). Pani natomiast przebywa na kwarantannie. Z państwem mieszka jeszcze starsza osoba – mama Interesantki. Pani pyta co z jej mamą, która jest już zaszczepiona. Czy ona też ma być na kwarantannie?

Osoba zaszczepiona przeciwko COVID-19 współzamieszkująca z osobą zakażoną wirusem SARS-CoV-2 nie jest obowiązana poddać się kwarantannie.

W treści § 4 ust. 6 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 19 marca 2021 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U.2021.512 ze zm.) dalej jako „rozp.RM” uregulowano, że osoba prowadząca wspólne gospodarstwo domowe z osobą, u której stwierdzono zakażenie wirusem SARS-CoV-2 lub z nią zamieszkująca jest obowiązana poddać się kwarantannie trwającej do upływu 7 dni od dnia zakończenia izolacji tej osoby.

Jednakże do osoby już zaszczepionej obowiązku tego nie stosuje się (§ 4 ust. 7 rozp.RM).

Przypomnijmy jeszcze, że pojęcie „osoba zaszczepiona” dotyczy osoby, której wystawiono zaświadczenie o wykonaniu szczepienia ochronnego przeciwko COVID-19 szczepionką, która została dopuszczona do obrotu w Unii Europejskiej (§ 3 ust. 2 pkt 14 rozp.RM).

Stan prawny na 8 kwietnia 2021 r.

3. Bardzo wiele osób pyta o nowe, obowiązujące od dnia 30 marca 2021 r. zasady kwarantanny. Dużo pytań dotyczyło również testu diagnostycznego, którego wynik należy uzyskać ,aby uniknąć kwarantanny w przypadku powrotu do Polski: męża z Niemiec, syna z Holandii, matki ze Szwecji?

Obowiązek poddanie się kwarantannie trwającej 10 dni, licząc od dnia następującego po przekroczeniu granicy RP będącej równocześnie wewnętrzną granicą UE i w ramach strefy Schengen wynika z rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 19 marca 2021 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (dalej „rozp.RM”).

Zgodnie z § 2 ust. 18 i 19 rozp.RM obowiązek kwarantanny stosuje się do osób przekraczających powyżej opisaną granicę:

  • transportem kolejowym (§ 2 ust. 18 pkt 2 rozp.RM);
  • pojazdem samochodowym (§ 2 ust. 18 pkt 3 rozp.RM):

a) będącym środkiem publicznego transportu zbiorowego w rozumieniu

b) przeznaczonym konstrukcyjnie do przewozu więcej niż 9 osób łącznie z kierowcą,

c) służącym do wykonywania międzynarodowego transportu drogowego lub niezarobkowego międzynarodowego przewozu drogowego, lub międzynarodowego przewozu regulowanego, lub międzynarodowego transportu kombinowanego

d) przeznaczonym konstrukcyjnie do przewozu powyżej 7 i nie więcej niż 9 osób łącznie z kierowcą w zarobkowym międzynarodowym transporcie drogowym osób;

  • połączeniem promowym (§ 2 ust. 18 pkt 4 rozp.RM)
  • w celu udania się do swojego miejsca zamieszkania lub pobytu w Polsce przekraczając: granicę morską regularnym połączeniem promowym, odcinek lądowy niezależnie od środka transportu, którym się przemieszcza oraz pieszo (§ 2 ust. 19 rozp.RM).

W zgodzie z brzmieniem § 2 ust. 23 rozp.RM osoby podane obowiązkowi kwarantanny w wyniku przekroczenia granicy informują o tym sanepid za pośrednictwem infolinii. Przepisy nie podają co prawda konkretnego numeru telefonu, ale można w tym celu skorzystać z Centrum Kontaktu COVID-19 pod numerem (22) 25 00 115 (więcej informacji na stronie internetowej: https://www.gov.pl/web/gis/centrum-kontaktu).

W przypadku, gdy przekraczanie granicy odbywa się w celu innym niż udanie się do swojego miejsca zamieszkania lub pobytu w Polsce, osoba przekraczająca granicę morską regularnym połączeniem promowym lub drogą lądową (niezależnie od środka transportu lub pieszo) obowiązana jest posiadać negatywny wynik testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2 wykonanego, przed przekroczeniem granicy, w okresie 48 godzin, licząc od momentu wyniku tego testu, i przedłożyć na żądanie funkcjonariusza Straży Granicznej lub Policji wynik tego testu w języku polskim albo w języku angielskim (§ 2 ust. 20 rozp.RM).

Taki sam obowiązek dotyczy osób, które przylatują do Polski drogą lotniczą (§ 2 ust. 20a rozp.RM). Jeśli osoby przylatujące do Polski nie spełniają tego obowiązku czeka je konieczność odbycia kwarantanny (§ 2 ust. 21b rozp.RM), chyba że są one zwolnione z odbywania kwarantanny zgodnie z wyjątkami wskazanymi w § 3 ust. 1 i ust. 2 pkt 2, 3, 14 i 19 rozp.RM.

Na postawie § 3 ust 3a rozp.RM okres realizacji obowiązku odbycia kwarantanny, o którym mowa w § 2 ust. 2, 18, 19 i 21b, ulega skróceniu w przypadku uzyskania przez osobę przekraczającą granicę negatywnego wyniku testu diagnostycznego w kierunku SARS-CoV-2 wykonanego po przekroczeniu tej granicy w okresie 48 godzin, licząc od momentu jej przekroczenia.

Obowiązek odbycia kwarantanny uznaje się za zrealizowany z chwilą wprowadzenia negatywnego wyniku testu przez medyczne laboratorium diagnostyczne wykonujące diagnostykę zakażenia wirusem SARS-CoV-2 do systemu teleinformatycznego, o którym mowa w § 2 ust. 4 pkt 1. W przypadku wykonania testu diagnostycznego w późniejszym czasie niż 48 godziny osoba objęta obowiązkiem kwarantanny wjazdowej może wnosić do państwowego inspektora sanitarnego o skrócenie lub zwolnienie z obowiązku kwarantanny  odpowiednio uzasadniając swój wniosek (§ 3 ust 4 rozp.RM).

GIS informuje, że „przy zwolnieniu z kwarantanny honorowane są wyniki testów antygenowych oraz RT-PCR (molekularnych, genetycznych)” a „z obowiązku odbycia kwarantanny wjazdowej nie zwalniają natomiast negatywne wyniki testów na obecność przeciwciał anty-SARS-CoV-2 (testy serologiczne oraz kasetkowe”.

Więcej informacji można znaleźć na stronach:

4. Wielu rodziców pyta o konieczność testowania dzieci, aby uniknąć kwarantanny granicznej: czy jest limit wieku zwalniający z tego obowiązku?

Podróżni przybywający do Polski ze strefy Schengen będą podlegali obowiązkowej kwarantannie, chyba że przedstawią negatywny wynik testu (PCR lub antygenowego) na COVID-19, nie starszy niż 48 godzin. Podróżni, którym została nałożona kwarantanna w Polsce, będą mogli wykonać test, którego negatywny wynik zwolni z kwarantanny.

Natomiast przybywający spoza strefy Schengen, będą bez wyjątku kierowani na kwarantannę, niezależnie od posiadanego testu. Jednak podobnie jak w przypadku podróżnych przybywających ze strefy Schengen osoby, którym została nałożona kwarantanna będą mogły wykonać test na COVID-19 (PCR lub antygenowy) w Polsce, a negatywny wynik zwolni z kwarantanny.

Regulacje prawne nie mówią nic na temat limitu wieku, który zwalniałby z ww. obowiązków, dlatego również dzieci muszą wykonać test, aby nie została na nie nałożona kwarantanna.

Przepisy rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 19 marca 2021 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U.2021.512 ze zm.), dalej jako „rozp.RM” przewidują jednak pewne wyjątki od obowiązku odbycia kwarantanny, które obejmują także dzieci.

Z obowiązku odbycia kwarantanny granicznej zwolnione są m.in. następujące osoby:

  • dzieci członków misji dyplomatycznych, urzędów konsularnych i przedstawicieli organizacji międzynarodowych oraz członków ich rodzin, a także przez inne osoby przekraczające granicę na podstawie paszportu dyplomatycznego (§ 3 ust.2 pkt 3 rozp.RM),
  • uczniowie pobierający naukę w Rzeczypospolitej Polskiej lub w państwie sąsiadującym i ich opiekunowie, którzy przekraczają granicę wraz z uczniami w celu umożliwienia tej nauki (§ 3 ust.2 pkt 5 rozp.RM),
  • dzieci objęte wychowaniem przedszkolnym w Rzeczypospolitej Polskiej lub w państwie sąsiadującym i ich opiekunowie, którzy przekraczają granicę wraz z dziećmi w celu ich objęcia tym wychowaniem -§3 ust.2 pkt 6. rozp.RM.

Stan prawny na dzień 7 kwietnia 2021 r.

Do 31 marca 2021 trwały konsultacje przygotowanych przez społeczników tez do zmian prawa, które chroniłoby cmentarze przed dewastacją

Data: 2021-01-18, 2021-03-31

Każdy z nas odwiedzając groby bliskich mu osób widział miejsca, na których wyraźnie odcisnął się ząb czasu. Groby ludzi, których potomkowie dawno przenieśli się w inne miejsce na ziemi, groby tych, o których nikt już się nie upomni. Groby wyznawców religii mniejszościowych, groby niewierzących… Są też w Polsce całe cmentarze, o których niewielu pamięta. Miejsca te nie zawsze są też odpowiednio chronione prawem. Ich właścicielami, w zasadzie bez większych przeszkód, mogą stać się osoby prywatne.

Problemem tym zajęła się grupa społeczników, którzy przez wiele miesięcy współpracowali z Biurem Rzecznika Praw obywatelskich. Teraz przedstawiają efekt tych prac. Biuru RPO pozostaje tylko o tym poinformować i zachęcić wszystkich do wzięcia udziału w konsultacjach.

Czego dotyczą konsultacje?

Czy ktoś chciałby kupić ziemię wiedząc, że pod nią są prochy i kości ludzi? Jako miejsce wypoczynku pewnie niewielu. Ci więc powinni móc uzyskać taką informację, nim kupią wymarzoną działkę. Ale jeśli lokalizacja staje się atrakcyjna, może warto postawić tam parking, galerię handlową, plac zabaw? Dziś można kupić stary cmentarz i spychaczem usunąć z niego nagrobki lub szczątki ludzi tam pochowanych.

Przeciwko takiemu właśnie traktowaniu miejsc pochówku powstała Inicjatywa Społeczna (Nie)zapomniane cmentarze. Jej członkowie widząc ogromny problem z niewystarczającą ochroną cmentarzy przygotowali tezy, które mogłyby strać się podstawą do projektu nowej ustawy o cmentarzach i pochówkach.

Czyje zdanie się liczy?

Na społecznym portalu MamZdanie uruchomili konsultacje społeczne, by poznać punkty widzenia różnych grup interesów: samorządów, związków wyznaniowych, przedsiębiorców, zaangażowanych obywateli. To ważne, by powstające prawo odpowiadało potrzebom szerokiej grupy, a jednocześnie zabezpieczało odpowiednio groby tych, którzy nie mogą się już wypowiedzieć. Bo przecież prędzej czy później dosięgnie to każdego.

Istotnym założeniem członków inicjatywy jest także wprowadzenie cmentarzy ekologicznych. W przypadku takich cmentarzy funkcje nagrobków pełnią oznaczenia, które nie ingerują w krajobraz, np. krzewy, drzewa, naturalne kamienie.

Innym pomysłem oddanym do konsultacji jest wprowadzenie do listy możliwych form pochówku praktyki rozsypania prochów na terenie prywatnym i publicznym (samorządowym, państwowym) pod warunkiem uzyskania zgody właściciela i spełnienia określonych wymagań.

Jak wziąć udział w konsultacjach?

Żeby wziąć udział w konsultacjach wystarczy wejść na stronę www.mamzdanie.org.pl i zamieścić komentarz.  Są tam również pytania, które mogą pomóc w sformułowaniu opinii. Autorzy inicjatywy czekają na uwagi do końca marca 2021 r.

Uwaga, w zakładce „Treść Konsultacji” (pod składem grupy społecznej) są dodatkowe informacje i istota pomysłu.

W zakładce „Komentarze” można wpisywać swoje uwagi (po uprzednim założeniu tam konta). Komentarze będą widoczne dla innych.

Po zakończeniu konsultacji organizatorzy podsumują je i odniosą się do zgłoszonych uwag.

NSA zbada odrzucenie skarg RPO na uchwały „anty-LGBT” sejmiku woj. lubelskiego i rady powiatu w Rykach

Data: 2021-03-29
  • Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie z powodów formalnych odrzucił skargi Rzecznika  - bez badania ich zasadności pod względem merytorycznym
  • RPO nie zgadza się z tym i składa skargi kasacyjne do Naczelnego Sądu Administracyjnego
  • Zarzuca sądowi błędne przyjęcie, że uchwały nie mogą być przedmiotem kontroli sądowoadministracyjnej
  • Wnosi by NSA uchylił oba postanowienia i rozpoznał skargi

Postanowieniami z 17 lutego 2021 r. WSA w Lublinie odrzucił skargi RPO na:

  • uchwałę Rady Powiatu w Rykach z 30 kwietnia 2019 r. „Stanowisko Rady Powiatu Ryckiego w sprawie powstrzymania ideologii gender i LGBT” (sprawa sygn. akt III SA/Lu 312/20);
  • uchwałę (stanowisko) Sejmiku Województwa Lubelskiego z 25 kwietnia 2019 r. w przedmiocie wprowadzania ideologii LGBT do wspólnot samorządowych (sprawa sygn. akt III SA/Lu 240/20).

WSA na posiedzeniu niejawnym uznał, że uchwały nie zostały podjęte w sprawie z zakresu administracji publicznej, a tym samym nie mogą być przedmiotem kontroli sądu administracyjnego. W obydwu sprawach zgłoszone zostały zdania odrębne. 

Uchwały samorządów i działania RPO

W wielu gminach, powiatach, a także w niektórych województwach  samorządowych, obowiązują uchwały o przeciwdziałaniu „ideologii LGBT”.

Stanowczo protestował przeciw nim Rzecznik Praw Obywatelskich. Jest bowiem przeciwny działaniom organów władzy publicznej, nakierowanym na piętnowanie i wykluczanie osób i grup z życia społecznego, a opartym na uprzedzeniach i stereotypach.

A każdy jest chroniony przed dyskryminacją. Każde nierówne traktowanie ze względu na cechy osobiste (jak m.in. płeć, orientacja seksualna) wymaga reakcji niezależnego organu ds. równego traktowania, jakim jest RPO.

Dlatego pod koniec 2019 r. RPO Adam Bodnar skierował do pięciu wojewódzkich sądów administracyjnych skargi na wybrane uchwały rad gmin o przeciwdziałaniu „ideologii LGBT”.  Wniósł o stwierdzenie ich nieważności - wobec sprzeczności z Konstytucją oraz Konwencją o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. 

Uchwały samorządów o przeciwdziałaniu „ideologii LGBT” są też sprzeczne z prawem  europejskim – wskazywał RPO. Naruszają bowiem prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego, wolności wypowiedzi oraz zakazu dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową.

Ponadto zniechęcają obywateli UE - którzy np. identyfikują się jako osoby LGBT - do przebywania na terenach, gdzie takie uchwały obowiązują.  

Rozstrzygnięcia sądów

14 lipca 2020 r. WSA w Gliwicach, 15 lipca WSA w Warszawie (wydział zamiejscowy w Radomiu), 6 sierpnia WSA w Lublinie i 11 września 2020 r. WSA w Kielcach unieważniły cztery inne zaskarżone uchwały. Uwzględniając wszystkie zarzuty Rzecznika, sądy uznały, że akty te dotyczyły spraw z zakresu administracji publicznej i zawierały elementy władcze. Uznawały, że uchwały ingerują w prawa i wolności człowieka.

Z kolei Naczelny Sąd Administracyjny zbada – ze skarg kasacyjnych RPO - trzy inne decyzje WSA z Krakowa i Rzeszowa o  odrzuceniu skarg RPO – z powodów formalnych, bez ich merytorycznego badania. Te sądy uznały, że uchwały nie zostały podjęte w sprawie z zakresu administracji publicznej, a tym samym nie mogą być przedmiotem kontroli sądu administracyjnego.

W postępowaniu sądowoadministracyjnym merytoryczne rozpoznanie skargi jest poprzedzone badaniem dopuszczalności jej wniesienia. To na tym, pierwszym etapie WSA w Krakowie i WSA w Rzeszowie oceniły, że sprawa nie należy do właściwości sądu i nie może być przez nie badana, bo zaskarżony akt nie został podjęty w sprawie z zakresu administracji publicznej.

Rzecznik ubolewa, że w tak istotnej społecznie sprawie postanowienia zapadły na posiedzeniu niejawnym, bez możliwości przeprowadzenia rozprawy i wysłuchania uczestników postępowania. W okresie pandemii dostępne są alternatywne środki łączności, które zapewniłyby udział stron w rozpoznaniu sprawy.

Potwierdzeniem publicznego charakteru spraw, których dotyczą zaskarżone uchwały, są m.in. działania instytucji Unii Europejskiej. Komisja Europejska, wezwana przez Parlament Europejski, podjęła konkretne środki w celu weryfikacji, czy fundusze UE są wydatkowane zgodnie z horyzontalną zasadą niedyskryminacji w polskich samorządach, które przyjęły uchwały dyskryminujące osoby LGBT. Ogłoszono, że sześć polskich miast, które podjęły te uchwały, nie dostanie wsparcia w ramach unijnego partnerstwa.

W ocenie Rzecznika nawet w przypadku przyjęcia, że uchwały te nie zawierają elementów władczych, ale stanowią „deklarację ideową”, to i tak są niezgodne z prawem. Zawierają bowiem treści sprzeczne z zasadą niedyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową, a także ograniczają prawa obywatelskie. Stoją więc w sprzeczności z Konstytucją RP oraz prawem UE.

Według RPO nie ma żadnego znaczenia, że uchwały posługują się pojęciem "ideologia LGBT", a nie samoistnym skrótem LGBT. W uzasadnieniu swego wyroku WSA w Gliwicach podkreślił, że termin „ideologia LGBT” de facto odnosi się również do osób LGBT, a tłumaczenie, że LGBT to ideologia a nie ludzie jest przymykaniem oczu na rzeczywistość.

W niedawnym raporcie Rady Europy, Kongres Władz Lokalnych i Regionalnych wezwał do podjęcia rezolucji skierowanej do polskich władz samorządowych w celu uchylenia „stref wolnych od ideologii LGBT” i zwiększenia zakresu ochrony praw człowieka osób LGBTI. Rada Europy wyraziła zaniepokojenie przyjmowanymi przez polskie władze samorządowe uchwałami przeciwko „ideologii LGBT” i wezwała do wycofania się z nich.

XI.505.2.2020, XI.505.4.2020

(szczegóły skarg kasacyjnych - w załącznikach poniżej)

Co ze skutecznym ściganiem nienawiści i przemocy na tle rasistowskim i ksenofobicznym? Adam Bodnar ponownie pyta premiera

Data: 2021-03-22
  • Polska wciąż nie ma całościowej strategii przeciwdziałania przestępstwom z nienawiści
  • A niedawno Komisja Europejska stwierdziła uchybienie przez Polskę prawa unijnego poprzez nieprawidłową transpozycję decyzji ramowej Rady 2008/913/WSiSW z 2008 r. ws. zwalczania pewnych form i przejawów rasizmu i ksenofobii za pomocą środków prawnokarnych
  • Mimo zgłaszanych przez RPO od kilku lat rekomendacji systemowych zmian w prawie i praktyce niewiele się zmieniło 
  • Adam Bodnar po raz kolejny pisze o tym do premiera Mateusza Morawieckiego

Od ponad dwóch lat Rzecznik Praw Obywatelskich zwraca uwagę premierowi  na konieczność stworzenia całościowej strategii przeciwdziałania przestępstwom z nienawiści. Nadal nie ma odpowiedzi od premiera.

18 lutego 2021 r. Komisja Europejska stwierdziła, że Polska uchybiła przepisom prawa unijnego poprzez nieprawidłową transpozycję decyzji ramowej Rady 2008/913/WSiSW z 28 listopada 2008 r. w sprawie zwalczania pewnych form i przejawów rasizmu i ksenofobii za pomocą środków prawnokarnych. W opinii Komisji przepisy polskiego prawa karnego nie transponują prawidłowo przepisów decyzji dotyczących nawoływania do nienawiści podżegającego do przemocy na tle rasistowskim i ksenofobicznym oraz ograniczają zakres kryminalizacji podżegania do nienawiści.

Ponadto Polska nieprawidłowo transponowała przepisy dotyczące kryminalizacji konkretnych form nawoływania do nienawiści, pomijając rażącą trywializację zbrodni międzynarodowych i Holokaustu oraz ograniczając kryminalizację negowania i aprobowania tych przestępstw wyłącznie do przypadków, w których przestępstwa te zostały popełnione przeciwko obywatelom polskim.

W związku z tym RPO powtórnie zwraca uwagę premiera na brak rządowej strategii przeciwdziałania przestępstwom z nienawiści.  Dalece niewystarczające okazały się dotychczasowe próby podjęcia działań, takie jak np. powołanie Międzyresortowego Zespołu ds. przeciwdziałania propagowaniu faszyzmu i innych ustrojów totalitarnych oraz przestępstwom nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość.

Na potrzebę stworzenia kompleksowej strategii Adam Bodnar zwracał uwagę  w wystąpieniach do premiera z 30 października 2018 r., 19 lutego 2019 r. i  30 czerwca 2020 r. (w dwudziestą rocznicę przyjęcia przez Radę Unii Europejskiej dyrektywy 2000/43/WE, wprowadzającej w życie zasadę równego traktowania osób bez względu na pochodzenie rasowe lub etniczne).

Postulaty RPO to m.in.

  • ściganie z urzędu przestępstw motywowanych uprzedzeniami ze względu na czyjąś niepełnosprawność, wiek, orientację seksualną i tożsamość płciową  
  • karalność samego członkostwa w organizacjach odwołujących się do totalitaryzmów, a zakazanych na mocy Konstytucji  
  • wprowadzenie ustawowej definicji mowy nienawiści i skuteczniejsze oczyszczanie internetu z takich treści
  • szerokie kampanie społeczne, edukacyjne i szkoleniowe dla różnych środowisk o szkodliwości mowy nienawiści 

Do dziś RPO nie uzyskał na swe wystąpienia żadnej merytorycznej odpowiedzi. Dlatego Adam Bodnar ponownie zwraca się do premiera o merytoryczną analizę wskazanych w poprzednich wystąpieniach postulatów oraz o przedstawienie stanowiska.

Prosi też o odniesienie się do uchybień wskazanych w decyzji Komisji Europejskiej i poinformowanie, jakie działania zostaną podjęte w celu ich wyjaśnienia lub usunięcia.

XI.518.50.2017

Państwowa Inspekcja Pracy nie zbada delegowania prokuratorów do odległych miejsc bez ich zgody

Data: 2021-03-11
  • Nie ma podstaw prawnych do działań Państwowej Inspekcji Pracy w tej sprawie – uznała Katarzyna Łażewska-Hrycko, główny inspektor pracy.
  • Według niej zasady delegowania wyczerpująco określa Prawo o prokuraturze, a okoliczności delegowania mogą co najwyżej być badane przez sąd pracy
  • RPO prosił PIP o interwencję, wskazując że przepisy Prawa o prokuraturze nie są w tej mierze kompletne, a muszą być wykładane zgodnie z Konstytucją
  • Zasady prawa pracy sprzeciwiają się bowiem przedmiotowemu traktowaniu pracowników, co narusza także godność ludzką

Kilkoro prokuratorów ze stowarzyszenia Lex Super Omnia dostało półtora dnia na spakowanie się i przeprowadzkę o kilkaset kilometrów – na delegację do innych prokuratur. Osoby delegowane dowiadują się o tym w momencie doręczenia aktu delegacji, a decyzje te nie zawierają uzasadnienia. Przed podjęciem decyzji nie jest też analizowana sytuacja osobista i rodzinna prokuratora. Uprawnienie przysługujące kierownictwu prokuratury do skorzystania z możliwości delegacji uznawane jest za całkowicie dyskrecjonalne.

Ocena RPO i wniosek do GIP

Takie zasady korzystania z uprawnienia do delegowania pracowników budzą istotne wątpliwości Rzecznika Praw Obywatelskich. Prawdopodobne jest bowiem naruszanie podstawowych praw pracowniczych przez przedmiotowe traktowanie pracowników.

Prokuratura nie widzi bowiem, że każda taka delegacja stanowi daleko idącą ingerencję w sferę prawnie chronionych praw pracowniczych. Prokurator-pracownik postrzegany jest  wyłącznie jako przedmiot podejmowanych wobec niego działań, a nie jako jednostka korzystająca z autonomii, której przysługują prawa chronione konstytucyjnie.

Prokurator jest bowiem pracownikiem w rozumieniu art. 2 Kodeksu pracy, jego praca pozostaje zaś pod ochroną Rzeczypospolitej Polskiej (art. 24 Konstytucji), co wyklucza wszelką dowolność i arbitralność w zakresie kształtowania treści stosunku pracy łączącego prokuratora z jednostką organizacyjną prokuratury, w której jest zatrudniony. W myśl art. 111 k. p. pracodawca jest obowiązany szanować godność i inne dobra osobiste pracownika.

Ogólne zasady rządzące prawem pracy sprzeciwiają się przedmiotowemu traktowaniu pracowników, jakimi są prokuratorzy, a traktowanie takie narusza godność osoby ludzkiej.

Nie można przyjąć, że przepisy Prawa o prokuraturze dotyczące delegowania prokuratorów mają charakter zupełny i kompletny. Wykładnia musi zaś zmierzać do zapewnienia zgodności tych przepisów z Konstytucją. Taką prokonstytucyjną wykładnię zapewnia zaś sięgnięcie do art. 130 Prawa o prokuraturze. Według niego do prokuratorów stosuje się odpowiednio przepisy ustawy z 16 września 1982 r. o pracownikach urzędów państwowych, a w sprawach nieuregulowanych – Kodeks pracy.

Oznacza to przede wszystkim odpowiednie stosowanie art. 10 ust. 3 i 4 tej ustawy w zakresie delegowania prokuratora do innej jednostki prokuratury bez jego zgody. Według niego w uzasadnionych wypadkach urzędnik państwowy mianowany może być przeniesiony, na okres do sześciu miesięcy, do innego urzędu w tej samej lub innej miejscowości, do pracy zgodnej z posiadanymi kwalifikacjami. Zgodnie z art. 10 ust. 4 ustawy niedopuszczalne jest czasowe przeniesienie, bez zgody zainteresowanego, do urzędu mającego siedzibę w innej miejscowości kobiety w ciąży lub urzędnika państwowego sprawującego opiekę nad dzieckiem w wieku czternastu lat, a także w wypadku, gdy stoją temu na przeszkodzie ważne względy osobiste lub rodzinne urzędnika.

Przepisy te powodują, że delegowanie na podstawie art. 106 § 2 Prawa o prokuraturze jest możliwe tylko w uzasadnionych wypadkach. Odnosić je należy do sytuacji nadzwyczajnych, a nie np. wynikających z wadliwego sprawowania kierownictwa w jednostkach prokuratury, prowadzącego do nierównomiernego obciążenia prokuratorów bądź powstania braków kadrowych.

W rezultacie przed podjęciem decyzji o delegowaniu prokuratora, Prokurator Generalny zobowiązany jest ustalić sytuację rodzinną prokuratora oraz ustalić czy ta sytuacja rodzinna lub względy osobiste nie czynią delegowania niedopuszczalnym. Zaniechanie dokonania tych czynności oznacza, że podjęty w ten sposób akt delegacji narusza rażąco przepisy ustawy o pracownikach urzędów państwowych, kodeks pracy  oraz normy konstytucyjne określone w art. 24, art. 47 i art. 71 ust. 1 i 2 Konstytucji.

Dlatego Adam Bodnar zwrócił się do Głównego Inspektora Pracy o przeprowadzenie kontroli w celu ustalenia, czy Prokurator Krajowy nie narusza przepisów prawa pracy, delegując pracownika-prokuratora bez jego zgody do innej jednostki, bez uprzedniego ustalenia sytuacji osobistej i rodzinnej.

Odpowiedź GIP

- Poruszona kwestia nie należy do kompetencji organów Państwowej Inspekcji Pracy – odpisała Katarzyna Łażewska-Hrycko, główny inspektor pracy.

Zgodnie  z art. 10 ust. 1 pkt 1 ustawy z 13 kwietnia 2007 r. o Państwowej Inspekcji Pracy do jej zadań należy nadzór i kontrola przestrzegania przepisów prawa pracy, w szczególności przepisów i zasad bezpieczeństwa i higieny pracy, przepisów dotyczących stosunku pracy, wynagrodzenia za pracę i innych świadczeń wynikających ze stosunku pracy, czasu pracy, urlopów, uprawnień pracowników związanych z rodzicielstwem, zatrudniania młodocianych i osób niepełnosprawnych.

W przedmiotowej kwestii wskazany zakres zbadania sprawy wykracza jednak poza kompetencje organów Państwowej Inspekcji Pracy, a to z uwagi na fakt, iż podniesiona problematyka dotyczy stosunku służbowego prokuratorów w sferze publicznoprawnej.

W ocenie Państwowej Inspekcji Pracy poruszony przez Rzecznika problem delegowania prokuratorów związany z pełnioną przez nich służbą prokuratorską w państwie został uregulowany w sposób wyczerpujący w rozdziale 2 zatytułowanym „Prawa i obowiązki prokuratorów”, a przede wszystkim w art. 106 ustawy z 28 stycznia 2016 r. - Prawo o prokuraturze. Określono w nim reguły i warunki dopuszczalności delegowania, ustalania czasu trwania delegacji i odwoływania prokuratora z delegacji.

Nie sposób, przy takiej konstrukcji przepisu art. 106 Prawa o prokuraturze, sięgać do jej art. 130, który stanowi, że w sprawach nieuregulowanych w niniejszej ustawie do prokuratorów stosuje się odpowiednio przepisy ustawy z 16 września 1982 r. o pracownikach urzędów państwowych, a w sprawach nieuregulowanych także w przepisach tej ustawy – przepisy Kodeksu pracy.

Wobec art. 106 Prawa o prokuraturze nie można przyjmować, że wolą ustawodawcy było, aby reguły delegowania prokuratorów w pragmatyce prokuratorskiej były identyczne z regułami delegowania wskazanymi w przepisach ustawy z 16 września 1982 r.

W aktualnym stanie prawnym brak jest zatem podstaw do podejmowania działań przez organy Państwowej Inspekcji Pracy w zakresie związanym z zagadnieniem sygnalizowanym przez Rzecznika. Okoliczności delegowania mogą co najwyżej być przedmiotem badania przez sąd pracy.

Jak stanowi bowiem art. 101 § 1 tej ustawy w sprawach o roszczenia ze stosunku służbowego prokuratorowi przysługuje droga postępowania przed sądem właściwym dla spraw pracowniczych.

Ponadto, kwestia ta mogłaby być przedmiotem wystąpienia przez Rzecznika do właściwych organów z wnioskiem o podjęcie inicjatywy ustawodawczej bądź o wydanie lub zmianę innych aktów prawnych w sprawie dotyczącej wprowadzenia przesłanek zawężających możliwość delegowania prokuratorów z uwagi chociażby na ich sytuację osobistą lub rodzinną – wskazała Katarzyna Łażewska-Hrycko.

III.7044.12.2021

(pełna odpowiedź GIP - w ząłączniku poniżej)

Przymusowe zatrzymanie i doprowadzenie na badanie psychiatryczne byłego żołnierza Żandarmerii Wojskowej. Interwencja RPO

Data: 2021-03-03
  • B. żołnierz Żandarmerii Wojskowej miał zostać zatrzymany przez ŻW, gdy odprowadzał dziecko do przedszkola – na oczach innych rodziców i wychowawców
  • Został odwieziony kilkaset km od miejsca zatrzymania na badania - które się nie odbyły - a następnie pozostawiony bez pieniędzy
  • Cała ta sytuacja wywołuje obawy m.in. o naruszenie godności zatrzymanego
  • Rzecznik Praw Obywatelskich prosi o wyjaśnienia gen. Tomasza Połucha, komendanta głównego ŻW

26 lutego 2021 r. w portalu Onet.pl ukazał się artykuł pt. „Żandarmeria skuwa majora, wywozi 420 km od miasta i zostawia z 8 zł w kieszeni”.  Opisane tam okoliczności zatrzymania i przymusowego doprowadzenia budzą wątpliwości RPO z punktu widzenia ochrony praw i wolności obywatelskich.

Z wypowiedzi oficera wynika, że został zatrzymany przed przedszkolem, do którego odprowadził syna, na oczach wychowawców i innych rodziców.  Według rzecznika prasowego ŻW płk. Artura Karpienko zatrzymanie odbyło się zaś w pełnej dyskrecji w terenie ustronnym, bez świadków. 

Zatrzymanie powinno być dokonane w taki sposób, aby było jak najmniej dolegliwe dla zatrzymanego. Wyłącznie w przypadkach niecierpiących zwłoki powinno się zatrzymywać osobę podejrzaną w celu doprowadzenia w miejscu publicznym (zwłaszcza pod przedszkolem), czy w zakładzie pracy. Nie chodzi bowiem o ujmowanie sprawcy na gorącym uczynku czy w pościgu, lecz o zatrzymanie w celu doprowadzenia - co może i powinno następować przy minimalizacji uszczerbku godności obywatela.

Odrębną kwestią, podlegającą ocenie sądu, w przypadku złożenia zażalenia na zatrzymanie przez zainteresowanego, pozostaje sprawa ewentualnego nadużycia prawa przez prokuratora zarządzającego przymusowe zatrzymanie i doprowadzenie. Co do zasady, w ocenie Rzecznika, nawet potencjalne obstrukcje ze strony podejrzanego w zakresie poddania się zleconym badaniom psychiatrycznym nie mogą usprawiedliwiać nadużycia prawa po stronie prokuratora.

Kolejną sprawą, pozostającą w bezpośrednim związku z godnością zatrzymanego, która wywołuje wątpliwości, jest pozostawienie oficera bez żadnej pomocy w miejscu znacznie oddalonym do miejsca zatrzymania. Jest to szczególnie widoczne, w sytuacji, gdy cel przymusowego doprowadzenia nie został zrealizowany.

Niezależnie od oceny postępowania prokuratora - które zostanie ocenione przez sąd, jeżeli zainteresowany złoży zażalenie na zatrzymanie - pozostawienie zatrzymanego praktycznie bez środków finansowych w miejscu znacznie oddalonym od miejsca zamieszkania jest niedopuszczalne i narusza podstawowe zasady współżycia społecznego.

RPO ma świadomość, że Żandarmeria Wojskowa realizowała polecenie prokuratora i nie miała wpływu na wybór miejsca doprowadzenia zatrzymanego. Niemniej jednak skutki takiego postępowania można było przewidzieć. Trudno nie odnieść wrażenia, że instytucja przymusowego doprowadzenia mogła zostać wykorzystana przez prokuratora niezgodnie z przeznaczeniem. To zaś wywołuje obawy o nadużycie prawa, szczególnie że w okolicach Warszawy jest wiele wyspecjalizowanych szpitali mogących zrealizować cel zastosowanego środka.

WZF.7043.4.2018

Sąd nie zbadał merytorycznie skarg RPO na uchwały „anty-LGBT” sejmiku woj. lubelskiego oraz rady powiatu w Rykach

Data: 2021-02-17
  • Cztery uchwały „anty-LGBT”  organów samorządów zostały dotychczas unieważnione przez sądy administracyjne po skargach RPO
  • Po merytorycznym ich zbadaniu sądy uznawały m.in. że w nieuzasadniony sposób różnicowały pozycję osób LGBT i naruszyły Konstytucję 
  • Tymczasem Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie z powodów formalnych odrzucił skargi RPO - bez badania ich zasadności pod względem merytorycznym
  • Nie oceniał postawionych w skardze zarzutów, nie wypowiadał się na temat dyskryminującego charakteru uchwały i nie stwierdził czy jest lub nie jest ona zgodna z prawem 
  • RPO nie zgadza się z postanowieniami WSA  w Lublinie i zaskarży je do NSA

Uznał, że uchwały nie zostały podjęte w sprawie z zakresu administracji publicznej, a tym samym nie mogą być przedmiotem kontroli sądu administracyjnego.

Postanowieniami z 17 lutego 2021 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie odrzucił skargi Rzecznika Praw Obywatelskich na:

  • uchwałę Rady Powiatu w Rykach z 30 kwietnia 2019 r. „Stanowisko Rady Powiatu Ryckiego w sprawie powstrzymania ideologii gender i LGBT” (sprawa sygn. akt III SA/Lu 312/20);
  • uchwałę (stanowisko) Sejmiku Województwa Lubelskiego z 25 kwietnia 2019 r. w przedmiocie wprowadzania ideologii LGBT do wspólnot samorządowych (sprawa sygn. akt III SA/Lu 240/20).

Jak informuje sąd,  w obydwu sprawach zgłoszone zostały zdania odrębne. Uzasadnienia tych postanowień z uzasadnieniami zdań odrębnych będą dostępne niezwłocznie po ich sporządzeniu w wersji zanonimizowanej w bazie internetowej orzeczeń sądów administracyjnych.

Sprawy rozstrzygnięto na posiedzeniu niejawnym.

Wcześniejsze działania RPO

W wielu gminach, powiatach, a także w niektórych województwach  samorządowych, obowiązują uchwały o przeciwdziałaniu „ideologii LGBT”.

Stanowczo protestował przeciw nim Rzecznik Praw Obywatelskich. Jest bowiem przeciwny działaniom organów władzy publicznej, nakierowanym na piętnowanie i wykluczanie osób i grup z życia społecznego, a opartym na uprzedzeniach i stereotypach.

A każdy jest chroniony przed dyskryminacją. Każde nierówne traktowanie ze względu na cechy osobiste (jak m.in. płeć, orientacja seksualna) wymaga reakcji niezależnego organu ds. równego traktowania, jakim jest RPO.

Dlatego pod koniec 2019 r. RPO Adam Bodnar skierował do pięciu wojewódzkich sądów administracyjnych skargi na wybrane uchwały rad gmin o przeciwdziałaniu „ideologii LGBT”.  Wniósł o stwierdzenie ich nieważności - wobec sprzeczności z Konstytucją oraz Konwencją o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. 

Uchwały samorządów o przeciwdziałaniu „ideologii LGBT” są też sprzeczne z prawem  europejskim – wskazywał RPO. Naruszają bowiem prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego, wolności wypowiedzi oraz zakazu dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową.

Ponadto zniechęcają obywateli UE - którzy np. identyfikują się jako osoby LGBT - do przebywania na terenach, gdzie takie uchwały obowiązują.  

Rozstrzygnięcia sądów

14 lipca 2020 r. WSA w Gliwicach, 15 lipca WSA w Warszawie (wydział zamiejscowy w Radomiu), 6 sierpnia WSA w Lublinie i  11 września 2020 r. WSA w Kielcach unieważniły cztery inne zaskarżone uchwały. Uwzględniając wszystkie zarzuty Rzecznika, sądy uznały, że akty te dotyczyły spraw z zakresu administracji publicznej i zawierały elementy władcze. Uznawały, że uchwały ingerują w prawa i wolności człowieka.

Z kolei Naczelny Sąd Administracyjny zbada – ze skarg kasacyjnych RPO - trzy decyzje WSA z Krakowa i Rzeszowa o  odrzuceniu skarg RPO – z powodów formalnych, bez ich merytorycznego badania. Te sądy uznały, że uchwały nie zostały podjęte w sprawie z zakresu administracji publicznej, a tym samym nie mogą być przedmiotem kontroli sądu administracyjnego.

W postępowaniu sądowoadministracyjnym merytoryczne rozpoznanie skargi jest poprzedzone badaniem dopuszczalności jej wniesienia. To na tym, pierwszym etapie WSA w Krakowie i WSA w Rzeszowie oceniły, że sprawa nie należy do właściwości sądu i nie może być przez nie badana, bo zaskarżony akt nie został podjęty w sprawie z zakresu administracji publicznej.

Rzecznik ubolewa, że w tak istotnej społecznie sprawie postanowienia zapadły na posiedzeniu niejawnym, bez możliwości przeprowadzenia rozprawy i wysłuchania uczestników postępowania. W okresie pandemii dostępne są alternatywne środki łączności, które zapewniłyby udział stron w rozpoznaniu sprawy.

Potwierdzeniem publicznego charakteru spraw, których dotyczą zaskarżone uchwały, są m.in. działania instytucji Unii Europejskiej. Komisja Europejska, wezwana przez Parlament Europejski, podjęła konkretne środki w celu weryfikacji, czy fundusze UE są wydatkowane zgodnie z horyzontalną zasadą niedyskryminacji w polskich samorządach, które przyjęły uchwały dyskryminujące osoby LGBT. Ogłoszono, że sześć polskich miast, które podjęły te uchwały, nie dostanie wsparcia w ramach unijnego partnerstwa.

W ocenie Rzecznika nawet w przypadku przyjęcia, że uchwały te nie zawierają elementów władczych, ale stanowią „deklarację ideową”, to i tak są niezgodne z prawem. Zawierają bowiem treści sprzeczne z zasadą niedyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową, a także ograniczają prawa obywatelskie. Stoją więc w sprzeczności z Konstytucją RP oraz prawem UE.

Według RPO nie ma żadnego znaczenia, że uchwały posługują się pojęciem "ideologia LGBT", a nie samoistnym skrótem LGBT. W uzasadnieniu swego wyroku WSA w Gliwicach podkreślił, że termin „ideologia LGBT” de facto odnosi się również do osób LGBT, a tłumaczenie, że LGBT to ideologia a nie ludzie jest przymykaniem oczu na rzeczywistość.

W niedawnym raporcie Rady Europy, Kongres Władz Lokalnych i Regionalnych wezwał do podjęcia rezolucji skierowanej do polskich władz samorządowych w celu uchylenia „stref wolnych od ideologii LGBT” i zwiększenia zakresu ochrony praw człowieka osób LGBTI. Rada Europy wyraziła zaniepokojenie przyjmowanymi przez polskie władze samorządowe uchwałami przeciwko „ideologii LGBT” i wezwała do wycofania się z nich.

XI.505.13.2019

Uzgodnienie płci metrykalnej z rzeczywistą tożsamością płciową jest prawem człowieka - potwierdził Sąd Apelacyjny we Wrocławiu w sprawie z udziałem RPO

Data: 2021-02-15
  • Sąd Apelacyjny we Wrocławiu uchylił wyrok I instancji o oddaleniu powództwa o uzgodnienie płci, w którym uznano, że płeć człowieka definiowana jest jedynie na podstawie cech fizycznych
  • Państwo ma obowiązek uszanować tożsamość płciową i zapewnić możliwość prawnego uzgodnienia płci metrykalnej z odczuwaną – orzekł SA, uwzględniając powództwo oraz stanowisko RPO
  • RPO wskazuje, że mimo możliwości sądowego ustalenia płci, odpowiednie ustawowe uregulowanie procedury uzgodnienia płci jest niezbędne dla ochrony praw i wolności człowieka

Rzecznik Praw Obywatelskich przystąpił do postępowania o ustalenie płci mężczyzny, którego płeć w akcie urodzenia oznaczona była jako żeńska. Mimo opinii biegłego z zakresu psychologii i seksuologii, który stwierdził u powoda trwałą identyfikację z płcią męską oraz występowanie transseksualizmu, Sąd Okręgowy we Wrocławiu oddalił żądanie powoda o ustalenie, że jest on mężczyzną.

Sąd Apelacyjny we Wrocławiu (sygn. akt I ACa 1233/20) zgodził się z apelacją powoda oraz stanowiskiem Rzecznika Praw Obywatelskich. W wyroku z 12 lutego 2021 r. odwołał się do utrwalonej linii orzeczniczej Sądu Najwyższego oraz przypomniał o standardach wynikających z orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka na gruncie art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (prawo do prywatności i poszanowania życia rodzinnego).

Jak podkreślił SA u w ustnych motywach wyroku, tryb powództwa sądowego o ustalenie płci wynika z podjętej przez orzecznictwo próby znalezienia podstawy prawnej, która odpowiadałaby istniejącemu uprawnieniu jednostki do metrykalnej zmiany płci. Skoro bowiem ustawodawca zaniechał jakichkolwiek działań w tym zakresie, orzecznictwo musiało znaleźć odpowiedni środek do realizacji tego uprawnienia. Sąd potwierdził jednocześnie istniejący obowiązek państwa zapewnienia możliwości uzgodnienia płci metrykalnej osoby transseksualnej z jej płcią psychiczną - co podkreślał także w swoim stanowisku RPO.

Sąd Apelacyjny zaznaczył, że prawo do uzgodnienia płci jest prawem człowieka, podlegającym ochronie na gruncie art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Stosując wyrok ETPCz  z 11 października 2018 r. w sprawie S.V. przeciwko Włochom (skarga nr 55216/08), sąd podkreślił, że prawo do prywatności należy obecnie wiązać z prawem do wolności, autonomii i prawem do samostanowienia. Z praw tych wynika, że życie prywatne człowieka obejmuje także tożsamość psychiczną i społeczną człowieka, w tym jego identyfikację płciową, którą państwo ma obowiązek uszanować.

Stanowisko RPO

Rzecznik w stanowisku, złożonym na etapie postępowania apelacyjnego, zaznaczył, że pogląd zaprezentowany przez sąd I instancji stoi w sprzeczności z ugruntowaną linią orzeczniczą Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który od lat uznaje, że państwo ma obowiązek zapewnić osobom transpłciowym możliwość prawnego uzgodnienia płci (por. wyroki ETPC: z 25 marca 1992 r. B. p. Francji, skarga nr 13343/87; z 11 lipca 2002 r. Christine Goodwin p. Zjednoczonemu Królestwu, skarga nr 28957/95; z 23 maja 2006 r. Grant p. Zjednoczonemu Królestwu, skarga nr 32570/03; z 17 stycznia 2019 r. X p. byłej Jugosłowiańskiej Republice Macedonii, skarga nr 29683/16).

Pogląd sądu okręgowego pozostawał także sprzeczny z orzecznictwem sądów polskich, w tym SN, które – w braku uregulowania procedury ustalenia płci na poziomie ustawowym – wypracowały procedurę sądowego ustalenia płci w oparciu o art. 189 k.p.c. (por. zwłaszcza postanowienie SN z 22 marca 1991 r., III CRN/91, uchwała SN z 22 września 1995 r., III CZP 118/95). Jak wynika z dokonanej przez RPO analizy danych statystycznych przedstawionych przez sądy, w latach 2014-2019 pozwy o ustalenie płci wytoczyło w tym okresie 647 osób, z czego jedynie 4 sprawy zakończyły się prawomocnym oddaleniem powództwa.

Wyrok sądu I instancji naruszał prawa powoda

Przedmiotem kontroli przez Sąd Apelacyjny był wyrok Sądu Okręgowego, zgodnie z którym tryb powództwa o ustalenie stosunku prawnego (art. 189 Kodeksu postępowania cywilnego) nie mógł być podstawą do orzekania w sprawie. Zdaniem SO płeć jest rozumiana w polskim porządku prawnym wyłącznie jako płeć fizyczna (biologiczna) i nie stanowi dobra osobistego, ani prawa lub stosunku prawnego, którego istnienie lub nieistnienie można ustalić w procesie sądowym.

W uzasadnieniu wyroku sąd I instancji wskazał także, że pozorność sporu – o której świadczy uznanie powództwa przez pozwanych – wyklucza możliwość istnienia realnego interesu prawnego po stronie powoda. Ponadto doszedł do wniosku, że nawet gdyby przyjąć koncepcję o dopuszczalności orzekania o ustaleniu płci na podstawie art. 189 k.p.c., w niniejszej sprawie należałoby ustalić, że powód jest kobietą, ponieważ wykazuje fizyczne cechy żeńskie, a występujące męskie cechy fizjonomii zostały wywołane sztucznie, poprzez leczenie hormonalne.

Taki pogląd jest jednak sprzeczny ze standardem ochrony praw człowieka, co podkreślał w postępowaniu RPO. Rzecznik od lat stoi też na stanowisku, że pomimo możliwości sądowego ustalenia płci, ustawowe uregulowanie procedury uzgodnienia płci jest niezbędne dla ochrony praw i wolności człowieka. Obowiązkiem państwa jest ustanowienie takiej procedury, która w sposób szybki, przejrzysty i dostępny będzie umożliwiać osobom zainteresowanym uzgodnienie płci metrykalnej z odczuwaną.

XI.501.16.2020

Bądźmy razem ZA Zgodą - opracowanie o zgodzie i przeciwdziałaniu przemocy seksualnej

Data: 2021-02-15

W ramach akcji Za Zgodą Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich razem z organizacjami społecznymi: Centrum Praw Kobiet oraz Fundacją Feminoteka, przygotowało krótkie opracowanie, jak porozmawiać z drugą osobą o zgodzie w relacjach intymnych.

Nadal nie umiemy mówić o przemocy seksualnej. Ze wstydu, z braku odpowiednich słów, z bezsilności, ze strachu. Osoby, które doświadczyły przemocy seksualnej pozostają niesłyszane lub podważa się ich wiarygodność. Nie potrafimy nazywać swoich emocji i potrzeb, czasem sami nie zdajemy sobie z nich sprawy – tym trudniej zrozumieć nam potem sytuację, gdy dojdzie do przemocy czy gwałtu.

Musimy doprowadzić do zmiany prawa, żeby skuteczniej chroniło ofiary. Chcemy stworzyć społeczną przestrzeń do rozmowy o doświadczeniu przemocy seksualnej. Dążymy do stworzenia opartego na szacunku języka debaty i skończenia z krzywdzącymi stereotypami.

Zachęcamy do dzielenia się wiedzą, a przede wszystkim do rozmowy i refleksji.

Każda zmiana społeczna wymaga czasu i zaangażowania.

Bądźmy razem Za Zgodą!

 

Jeśli doświadczyłaś lub doświadczyłeś przemocy seksualnej i potrzebujesz wsparcia skontaktuj się z Centrum Praw Kobiet (całodobowy telefon interwencyjny 600 070 717) lub Fundacją Feminoteka (888 88 33 88, czynny od poniedziałku do piątku, od 11 do 19.00).

Za zgodą. RPO do premiera o zmianę przepisów w sprawie gwałtu

Data: 2021-02-15
  • Jeśli ofiara przemocy seksualnej nie stawiała oporu, nie została zmuszona do zbliżenia groźbą lub podstępem – polskie przepisy jej nie chronią.
  • Prawo nie działa, gdy do sytuacji intymnej dochodzi po prostu bez zgody jednej ze stron.
  • Rzecznik Praw Obywatelskich zwraca się do premiera Mateusza Morawieckiego o poprawę standardów ochrony przed przemocą seksualną.
  • Pokazuje, że istota zmiany polega na wycofaniu się z teorii wolności seksualnej (brak sprzeciwu oznacza zgodę) na rzecz autonomii seksualnej (relacja seksualna bez zgody jest gwałtem).
  • Zwraca uwagę, że na całym świecie w taki sposób zmienia się nastawienie do gwałtu.
  • AKTUALIZACJA: 12 maja 2021, wobec braku odpowiedzi, RPO wystosował ponaglenie
  • AKTUALIZACJA: 19 maja 2021 szef KPRM poprosił o odpowiedź Ministra Sprawiedliwości

- Przestępstwa o charakterze seksualnym, w szczególności zgwałcenie, należą do najbardziej drastycznych form przemocy i naruszeń praw człowieka – pisze RPO Adam Bodnar do premiera Mateusza Morawieckiego. – Musimy wspólnie zgodzić się na to, że do zgwałcenia dochodzi zawsze, gdy brak jest pozytywnej, tj. świadomej, wolnej, autonomicznej i nieprzymuszonej zgody na zbliżenie.

Prawo musi się zmienić, aby chronić osoby doświadczające przemocy seksualnej

Ponieważ przemoc seksualna dotyczy w nieproporcjonalnie większym stopniu kobiet i dziewcząt, ogranicza to, a niekiedy uniemożliwia korzystanie przez kobiety z pełni praw człowieka gwarantowanych tak Konstytucją, jak i wiążącymi Polskę aktami prawa międzynarodowego (np. Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, Konwencji w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet - CEDAW).

Przyjęta w polskim ustawodawstwie definicja zgwałcenia, a wraz z nią innych przestępstw seksualnych (art. 197 Kodeksu karnego), jest wyrazem teorii wolności seksualnej, która uwypukla konieczność wyrażenia sprzeciwu wobec niechcianych zachowań seksualnych. Współczesne standardy ochrony praw człowieka mówią natomiast w tym miejscu o teorii autonomii seksualnej, która kładzie nacisk na świadomą zgodę, wolną od przymusu, strachu i dezorientacji.

W świetle zastosowanej w Kodeksie karnym teorii wolności seksualnej działanie sprawcy nie jest przestępstwem, jeśli odmowa podjęcia czynności seksualnej była zbyt mało wyraźna lub oczywista, a więc wtedy, gdy nie ma widocznego oporu ofiary wobec zachowania sprawcy. Jeśli sprawca nie doprowadza ofiary do obcowania płciowego przemocą, groźbą lub podstępem, to nawet jeśli ofiara nie wyraziła zgody na obcowanie płciowe, czyn nie stanowi przestępstwa z art. 197 § 1 kk.

Tymczasem państwa są zobowiązane do skutecznego przeciwdziałania i penalizowania tego typu zachowań w oparciu o wymóg umieszczenia zgody w centrum normatywnej definicji przestępstwa zgwałcenia, na który wskazuje jasno prawo międzynarodowe m.in. ONZ, Rada Europy w Konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (art. 36), Komitet ds. Likwidacji Dyskryminacji Kobiet (Komitet CEDAW) czy Europejski Trybunał Praw Człowieka. Swoje prawo zmieniły już: Belgia, Cypr, Grecja, Niemcy, Irlandia, Islandia, Luksemburg, Szwecja i Wielka Brytania. Zmiany są przygotowywane w Hiszpanii, Danii i Finlandii. Jako przykład modelowego rozwiązania można wskazać przepisy kodeksu karnego Szwecji, obowiązujące od 1 lipca 2018 r. W ich świetle podjęcie czynności seksualnej bez zgody drugiej osoby stanowi zgwałcenie, nawet jeśli nie występuje przemoc czy groźba jej użycia.

Zmiana definicji przestępstwa zgwałcenia zapewni odpowiednią ochronę osobom doświadczającym przemocy seksualnej. Należy podkreślić, że nadal osobie oskarżonej trzeba będzie udowodnić zarzucany czyn w ramach postępowania karnego. Zmieni się jednak optyka postępowania dowodowego w oparciu o teorię dobrowolnej i świadomej zgody wyrażonej przez strony aktu seksualnego („Only Yes means Yes Approach”). Takie podejście koncentruje się na sprawcy przemocy seksualnej (ustaleniu, czy uzyskał zgodę partnera/partnerki), a nie ofierze (czy wyraziła sprzeciw), jak ma to miejsce w przypadku definicji zgwałcenia opartej na sprzeciwie.

RPO zauważa też, że sama zmiana prawa nie wystarczy: właściwa realizacja prawnomiędzynarodowego obowiązku penalizacji i przeciwdziałania wszelkim formom przemocy seksualnej, w tym zgwałcenia, może być osiągnięta jedynie, gdy wysiłki ustawodawcze wsparte są prawidłowym działaniem organów ściągania. To zaś nie nastąpi, o ile nie wyeliminujemy stereotypowych wyobrażeń na temat zgwałcenia, w szczególności roli ofiary w jego popełnieniu.

ZA Zgodą - jak wygląda sytuacja osób doświadczających przemocy seksualnej w Polsce, na czym polega prawo oparte o koncepcję zgody? - dowiedź się więcej

Rzecznik Praw Obywatelskich w porozumieniu z organizacjami społecznymi przygotował opracowanie ZA Zgodą. Znajdą w nim Państwo proste odpowiedzi na pytania dotyczące zgody w relacjach intymnych, tego jak postulowana zmiana prawa miałaby funkcjonować w sytuacjach między ludźmi, statystyki na temat gwałtów czy sprostowanie szkodliwych stereotypów. Opracowanie ZA Zgodą znajdą Państwo pod tekstem.

XI.518.88.2020

Ujawnił nieprawidłowość w SW – przeniesiony gdzie indziej. Rzecznik pisze do dyrektora Służby Więziennej

Data: 2021-02-15
  • Kontroli 4-latka, który w więzieniu odwiedzał rodzica, dokonały dwie funkcjonariuszki  Służby Więziennej
  • Miało się to stać na polecenie dyrektora tego zakładu karnego
  • Tymczasem ustawa o SW jednoznacznie nakazuje, aby kontrole prowadzili funkcjonariusze tej samej płci, co osoba kontrolowana
  • A funkcjonariusz SW, który miał ujawnić takie złamanie ustawy przez dyrektora więzienia, został przeniesiony gdzie indziej, co oznaczało m.in. rozłąkę z rodziną

Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich prowadzi postępowanie ws.  funkcjonariusza, który ujawnił naruszenie przez ówczesnego dyrektora jednego z zakładów karnych ustawy o Służbie Więziennej.

W ocenie wnioskodawcy dyrektor ZK polecił (wbrew art. 18 ust. 3b ustawy o Służbie Więziennej) dokonać kontroli osobistej chłopca w wielu przedszkolnym dwóm funkcjonariuszkom.

Za to ujawnienie został przeniesiony z wydziału ochrony ZK do jego działu  ewidencji w innym mieście. Według wnioskodawcy faktycznym powodem przeniesienia było zgłoszenie uwag do sposobu działania jednostki, a przede wszystkim ujawnienie złamania przepisów przez dyrektora ZK.

Z dokumentacji sprawy wynika, że funkcjonariusz informował o tym zdarzeniu i konsekwencjach wyższych przełożonych (w tym Dyrektora Generalnego SW). Jego skargi nie przyniosły skutku w postaci konsekwencji dyscyplinarnych w stosunku do dyrektora ZK oraz przeniesienia go z powrotem tam, gdzie mieszka jego rodzina.  

Zgodnie z ustawą o SW funkcjonariusz nakazujący przeprowadzenie kontroli osobistej 4-letniego chłopca przez dwie funkcjonariuszki naraża się na odpowiedzialność zawodową. A zażalenie miał wnieść osadzony ojciec dziecka.

Rozumiejąc intencje dyrektora ZK,  należy wskazać, że okoliczności sprawy wywołują wątpliwości Rzecznika, czy aktualne regulacje dotyczące przeprowadzania kontroli osobistej nie wymagają jednak doprecyzowania.

Rzecznik zwrócił się do gen. Jacka Kitlińskiego, dyrektora generalnego SW o zbadanie sprawy i poinformowanie o ustaleniach.

WZF.7043.28.2020

RPO: uregulować możliwość wyrażenia woli pacjenta na czas, gdyby nie był do tego zdolny. EDIT: MZ informuje o pracach w tym kierunku

Data: 2021-02-05
  • Trzeba precyzyjnie uregulować sprawę oświadczeń woli pacjenta co do procedur medycznych, gdyby w przyszłości był niezdolny do jej wyrażenia
  • W takim przypadku każdy powinien też móc wskazać osobę, która podejmowałaby decyzje dotyczące jego zdrowia
  • Wzmocniłoby to ochronę praw pacjenta w kontekście prawa do decydowania o sobie
  • Umożliwiłoby też lekarzom kierowanie się faktyczną wolą pacjenta - bez obawy o odpowiedzialność za działania bez jego wyraźnej zgody

Rzecznik Praw Obywatelskich prosi ministra zdrowia Adama Niedzielskiego o podjęcie działań w celu prawnego uregulowania oświadczeń pro futuro, w tym instytucji pełnomocnictwa medycznego.

W ostatnich tygodniach opinię publiczną poruszyła sprawa Polaka, który po ataku serca trafił do szpitala w Plymouth. Pacjent zapadł w śpiączkę. Brytyjscy lekarze za niesłużące dobru pacjenta uznali stosowanie procedur medycznych w celu podtrzymywania jego funkcji życiowych, w tym  nawadnianie i odżywianie. Sprzeciwiła się temu część rodziny pacjenta, sprawa dopuszczalności odłączenia od aparatury podtrzymującej życie i wstrzymania podawania pokarmu i wody stała się przedmiotem orzeczeń brytyjskich sądów. Jedną z podstawowych kwestii, z którymi zmierzyć musieli się sędziowie było ustalenie domniemanej woli samego pacjenta co do dalszego postępowania medycznego.

Sytuacja ta w szerszym wymiarze ilustruje złożony problem medyczny, etyczny i prawny, związany z granicami udzielania świadczeń zdrowotnych i sprawowania opieki nad pacjentem. Dotyczy on też poszanowania domniemanej woli pacjenta wyrażonej za życia.

Wcześniejsze działania RPO

RPO już wcześniej zwracał uwagę na konieczność prawnego uregulowania tej drugiej kwestii.

Także podczas organizowanych przez RPO konferencji zarówno przedstawiciele środowiska lekarzy i prawników, jak i pacjentów, zgodnie wskazywali na pilną potrzebę prawnego uregulowania oświadczeń pro futuro.

W marcu 2018 r. RPO wystąpił do Ministra Zdrowia (przy poparciu Naczelnej Rady Lekarskiej). W odpowiedzi resort wskazał na trudności praktyczne z wprowadzeniem takich zmian. Ostatecznie inicjatywy zmierzające do prawnego uregulowania problematyki oświadczeń pro futuro zakończyły się niepowodzeniem. Dlatego Adam Bodnar ponownie teraz pisze do MZ.

Obecne przepisy niewystarczająco bowiem chronią autonomię pacjentów niezdolnych do świadomego wyrażenia zgody, a jednocześnie niemających przedstawiciela ustawowego. Dlatego istotne jest podjęcie działań legislacyjnych w celu stworzenia rozwiązań sprzyjających ochronie woli tej grupy pacjentów.

Co dziś mówi prawo

Prawo nakazuje uzyskiwanie świadomej zgody pacjenta na każdą interwencję medyczną. Jego wola chroniona jest tak dalece, że lekarz powinien respektować jego wybory, nawet jeśli obiektywnie są nieracjonalne. Oczywiście pacjent nie może obligować lekarza do działań sprzecznych z aktualną wiedzą medyczną i prawem, np. żądać eutanazji.

Niemniej gdy pacjent z jakiś względów utraci faktyczną możliwość wyrażania zgody na zabieg, a jednocześnie nie ma przedstawiciela ustawowego, prawodawca wymaga co do zasady uzyskiwania zezwolenia sądu opiekuńczego na podjęcie każdej interwencji. Prawo nie bierze pod uwagę sytuacji, w których pacjent przed utratą kompetencji do wyrażenia zgody, wyraził dyspozycje co do postępowania medycznego. Nie wyposażył go też w instrumenty umożliwiające wskazanie osoby, która w sposób odpowiadający jego woli mogłaby podejmować decyzje dotyczące jego zdrowia.

Godność czy prawo do samostanowienia, w których zakorzeniona jest instytucja zgody na zabieg, przysługują człowiekowi bez względu na jego stan. Dlatego istotnym krokiem w kierunku poszerzenia ochrony autonomii pacjentów niekompetentnych i niemających przedstawiciela ustawowego jest prawne uregulowanie oświadczeń pro futuro. Wśród najczęściej spotykanych oświadczeń tego rodzaju wyróżnia się testament życia i pełnomocnictwo medyczne.

Rekomendacje europejskie i orzecznictwo

Przyjęta 19 listopada 1996 r. przez Komitet Ministrów Rady Europy Konwencja o ochronie praw człowieka i godności istoty ludzkiej w kontekście zastosowania biologii i medycyny (wciąż nie  ratyfikowania przez Polskę), stanowi, że należy brać pod uwagę wcześniej wyrażone życzenia pacjenta co do interwencji medycznej, jeżeli w chwili jej przeprowadzania nie jest on w stanie wyrazić swojej woli.

Kwestia pełnomocnictwa medycznego trafiła do Rekomendacji Rady Europy nr 11 z 2009 r. o zasadach dotyczących stałych pełnomocnictw i uprzednich oświadczeń na wypadek niezdolności wyrażenia woli. Wśród jej motywów wskazano na zmiany demograficzne będące przyczyną rosnącej liczby osób w podeszłym wieku, które mogą być niezdolne do ochrony swoich praw, a także konieczność ochrony prawa do samostanowienia, jako podstawowego prawa człowieka, mającego swe źródło w godności ludzkiej.

Problematyka oświadczeń pro futuro obecna jest w orzecznictwie. Zgodnie z postanowieniem Sądu Najwyższego z 27 października 2005 r., „oświadczenie pacjenta wyrażone na wypadek utraty przytomności, określające wolę dotyczącą postępowania lekarza w stosunku do niego w sytuacjach leczniczych, które mogą zaistnieć, jest dla lekarza – jeżeli zostało złożone w sposób wyraźny i jednoznaczny – wiążące”. Orzeczenie to, choć zmierza do poszerzenia respektowania autonomii pacjenta, rodzi wiele pytań dotyczących m.in. sposobu weryfikowania aktualności oświadczeń czy odtwarzania ich treści, na które próżno szukać odpowiedzi w obecnych przepisach.

Nierozstrzygnięcie tych wątpliwości sprawia, że obecnie to na lekarzach spoczywa obowiązek i odpowiedzialność za należyte zinterpretowanie oświadczeń pacjentów. Bywa to szczególnie problematyczne, gdy lekarz staje przed koniecznością rozstrzygnięcia tej kwestii w obliczu nagłej potrzeby.

Wśród zasługujących na poparcie prób stworzenia projektu dla pewnej grupy oświadczeń pro futuro wskazać warto na opracowane przez Polską Grupę Roboczą ds. Problemów Etycznych Końca Życia stanowisko w przedmiocie instytucji pełnomocnika medycznego. Poparła je Naczelna Rada Lekarska.

Większa ochrona praw pacjenta - pewność działań lekarza

Taka precyzyjna regulacja prawna wzmocniłaby ochronę praw pacjenta. Mógłby on formułować dyspozycje dotyczące postępowania medycznego na wypadek utraty możliwości wyrażania zgody, tym samym możliwie najpełniej korzystając z prawa do decydowania o sobie. Ponadto odpowiednia regulacja umożliwiłaby lekarzom kierowanie się faktyczną wolą pacjenta - bez obawy o odpowiedzialność za udzielanie świadczenia bez zgody.

- Uważam, że prawodawca projektując rozwiązania prawne w tym zakresie powinien także rozważyć wprowadzenie mechanizmów chroniących pacjenta przed potencjalnymi nadużyciami, np. dopuszczając w razie wątpliwości sądową weryfikację oświadczeń bądź decyzji podejmowanych przez pełnomocnika – podkreśla Adam Bodnar.

Niezależnie od tego, na uregulowanie jakich form oświadczeń zdecydowałby się prawodawca, powinien wziąć pod uwagę konieczność oceny autentyczności i aktualności składanych oświadczeń, a w przypadku pełnomocnictwa - zakresu umocowania. Jest to istotne w procesie odtwarzania treści oświadczenia oraz badania, czy pacjent był kompetentny, gdy je składał.

Odpowiednie uregulowanie zakresu, formy i odwołalności oświadczeń pro futuro przyczyni się zarówno do wzrostu pewności pacjenta, że jego wola będzie szanowana, jak i lekarza, który szybciej i precyzyjniej będzie mógł odtworzyć oświadczenia pacjenta.

Odpowiedź MZ (aktualizacja 25 lutego 2021 r.)

Odpowiadając w sprawie uregulowania w polskim systemie prawa instytucji pełnomocnictwa medycznego, uprzejmie informuję, iż tak jak wskazano w uprzednim wystąpieniu - Minister Zdrowia dostrzega potrzebę podjęcia prac nad nowymi rozwiązaniami legislacyjnymi w tym zmierzających do uregulowania rozwiązań sprzyjających ochronie woli pacjentów niezdolnych do świadomego jej wyrażenia.

Jednocześnie uprzejmie informuję, iż 9 lutego 2021 r. do Ministerstwa Zdrowia wpłynął zaktualizowany projekt ustawy o zmianie ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta przesłany z biura Rzecznika Praw Pacjenta uwzględniający powyższe zagadnienia.

Aktualnie w Ministerstwie Zdrowia trwają wstępne pracę analityczne nad tym projektem. Informuję również, iż w przypadku decyzji dotyczącej nowelizacji ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, przedmiotowe zmiany będą poddane szerokim konsultacjom publicznym ze wszystkimi zainteresowanymi stronami, które pozwolą najlepiej ocenić zakładane cele przy jednoczesnym uwzględnieniu słusznego interesu pacjenta - odpisał Maciej Miłkowski, podsekretarz stanu w MZ.

VII.5002.13.2017

Ustawy o „koronerach" wciąż nie ma. Adam Bodnar spytał Ministra Zdrowia o przyczynę opóźnień projektu

Data: 2021-02-05
  • W Polsce wciąż nie ma urzędnika, który stwierdzałby zgon i sprawował pieczę nad zwłokami (nazywanego koronerem) – o co od dawna apeluje RPO
  • Podczas pandemii wojewodowie maja prawo powoływać lekarzy by stwierdzali zgony osób, które mogły umrzeć na koronawirusa, także poza szpitalem
  • Ale przepis taki nie ma zastosowania, gdy do śmieci doszło z innych przyczyn
  • Odpowiedni projekt resortu zdrowia wciąż nie jest zaś uchwalony - a miał wejść w życie w styczniu 2021 r.

Rzecznik Praw Obywatelskich prosi ministra zdrowia Adama Niedzielskiego o informacje o stanie prac legislacyjnych projektu ustawy o stwierdzeniu, dokumentowaniu i rejestracji zgonów.

W wielu państwach działa taka instytucja - koronera, który łączy potrzebną w takich przypadkach wiedzę prawniczą i medyczną. Aby tego typu funkcja mogła istnieć w Polsce, trzeba zmienić przepisy. Obecnie zagadnienia dotyczące stwierdzania zgonu i wydawania karty zgonu reguluje ustawa z 31 stycznia 1959 r. o cmentarzach i chowaniu zmarłych. Jej przepisy nie uwzględniają m.in. przemian w systemie ochrony zdrowia.

W Biurze RPO prowadzona była np. bulwersująca sprawa mężczyzny - ofiary  wypadku drogowego. W drodze do szpitala zmarł, wobec czego załoga karetki pogotowia wróciła na miejsce wypadku i tam zostawiła zwłoki. Ratownik medyczny nie jest bowiem uprawniony do stwierdzania zgonu. Uprawnienie takie ma lekarz pogotowia ratunkowego, ale do wypadków często wysyłani są  sami ratownicy. 

Problem pojawia się również w przypadku rodzin, których bliscy zmarli w domu. Dyspozytor często odmawia przyjazdu lekarza pogotowia, by stwierdził zgon i wypisał niezbędne dokumenty. Lekarz rodzinny może być zaś trudno dostępny (np. w weekendy), a bez karty zgonu rodzina nie może rozpocząć formalności z organizacją pogrzebu. 

15 maja 2014 r. RPO wystąpił do Ministra Zdrowia o podjęcie działań legislacyjnych, które zapewniłyby sprawne działanie w zakresie stwierdzenia zgonu oraz pieczy nad zwłokami i szczątkami ludzkimi. Mimo ponawiania tego postulatu do kolejnych ministrów, ustawa nie została znowelizowana. RPO dostał zaś informację, że resort pracuje nad projektem  przewidującym instytucję koronera na poziomie województwa.

W grudniu 2019 r. RPO przekazał Ministrowi Zdrowia uwagi do projektu ustawy o stwierdzeniu, dokumentowaniu i rejestracji zgonów. Przygotowany przez MZ projekt został przedstawiony do zaopiniowania przez Rządowe Centrum Legislacji. Według projektu, ustawa miała wejść w życie 1 stycznia 2021 r. Tymczasem nadal nie została przyjęta. A Biuletyn Informacji Publicznej Rządowego Centrum Legislacji od 25 listopada 2019 r. wskazuje etap konsultacji publicznych, z uwagą „projekt zwolniony na podstawie Planu Prac Rządu”.

Art. 7g ust. 1 ustawy z  2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych przyznaje wojewodom uprawnienie powoływania lekarzy i lekarzy dentystów do stwierdzania zgonów osób podejrzanych o zakażenie wirusem SARS-CoV-2 albo zakażonych tym wirusem poza szpitalem.

Jednakże przepis ten wprost dotyczy tylko stwierdzania zgonów osób podejrzanych o zakażenie wirusem SARS-CoV-2 albo zakażonych tym wirusem poza szpitalem, i nie znajdzie zastosowania w sytuacjach, gdy do zgonu doszło z innych przyczyn. Nadto nie w każdym województwie powołano takich lekarzy na stałe.

Regulacja ta nie może zatem zostać uznana za rozwiązanie postulowanego  przez Rzecznika systemowego uregulowania problemu stwierdzania zgonu, przez co problem wciąż pozostaje aktualny.

BPK.519.89.2014

Umierający w więzieniach. Spotkanie RPO o sytuacji osób w stanie paliatywnym w jednostkach penitencjarnych

Data: 2021-02-04
  • W polskich więzieniach karę pozbawienia wolności odbywają osoby ciężko chore, w stanie terminalnym. Niekiedy umierają w wieloosobowych celach, w brudnej pościeli, samotne,  na oczach współosadzonych. Czy tak ma być?
  • Ponad 40 osób, lekarzy, sędziów, prawników oraz dziennikarzy, spotkało się na webinarze poświęconym poszanowaniu życia i prawa do godnej śmierci w jednostkach penitencjarnych.
  • Mimo że każdy przypadek śmierci w więzieniu jest inny, zebranym udało się wskazać na problemy systemowe: niedostatki w organizacji służby więziennej, słabość i niedofinansowanie więziennej służby zdrowia, trudności z zapewnieniem bezpłatnych świadczeń medycznych wobec braku ubezpieczenia zdrowotnego w momencie zwolnienia z zakładu karnego czy trudności formalne w załatwieniu miejsca godnej śmierci w DPS i zmniejszająca się liczba udzielanych przerw w karze osobom w ciężkim stanie zdrowia.
  • Wnioski te zostaną przedstawione Służbie Więziennej, której przedstawiciel obecny był na spotkaniu.

Biuro RPO przeanalizowało szczegółowo 10 przypadków zgonów skazanych i tymczasowo aresztowanych. Prowadzi analizę kolejnych kilkudziesięciu spraw. Rzecznik Praw Obywatelskich chce rozpocząć poważną, niepolityczną debatę na ten temat.

Prawo do życia

- Opinia publiczna powinna poznać skalę problemy. Przygotujemy też szczegółowe rekomendacje i zrobimy wszystko, by podjąć debatę z Biurem Służby Zdrowia Centralnego Zarządu Służby Więziennej – powiedział RPO Adam Bodnar.

Przypomniał też, że śmierć w więzieniu z powodu zaniedbań państwa to nie jest temat nowy. Wyrzutem sumienia i ponurym memento dla Polski jest sprawa pana Dzieciaka, który zmarł w areszcie nie doczekawszy się właściwej pomocy medycznej. W 2008 r. ETPC stwierdził, że Polska naruszyła prawo do życia, czyli art. 2 EKPC.

Jak jest teraz?

Choć liczba więźniów w Polsce maleje (jest ich mniej niż 70 tys.), to rośnie liczba zgonów w jednostkach penitencjarnych: ze 125 w roku 2009 do 159 w roku 2019 (27% więcej). Śmierci z przyczyn naturalnych o 53% więcej, z 84 odnotowanych zgonów w 2009 r. do 129 w 2019 r.– powiedziała dr Ewa Dawidziuk, dyrektorka Zespołu ds. Wykonywania Kar w Biurze RPO.

Jeszcze lepiej problem ten widać po przeliczeniu danych na umowne 100 tys. więźniów: taki „współczynnik śmierci” wynosił w 2015 r. 140, a w 2018 r. – 230 (dane przedstawił reprezentant Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka).

Spada liczba świadectw lekarskich ze wskazaniem, że osadzony „nie może być leczony w zakładzie karnym”. Dyrektorzy zakładów karnych rzadziej występują z wnioskiem o zwolnienie, także sądy penitencjarne rzadziej udzielają ciężko chorym przerw w wykonywaniu kary.

Co to konkretnie znaczy?

Jolanta Nowakowska, zastępczyni Dyrektora Zespołu ds. Wykonywania Kar BRPO opowiedziała, jak wygląda śmierć w więzieniu – na podstawie akt, rozmów z umierającymi osadzonymi i współwięźniami.

Pan Antoni, tymczasowo aresztowany. Miał 70 lat, 180 cm wzrostu – a ważył ledwie czterdzieści parę kilo. Do aresztu trafił ciężko chory, trzeba było mu amputować nogę. Leżał w celi, bez pomocy. – „Oni [więźniowie] brzydzą się mną” – mówił dyr. Nowakowskiej. W tym czasie od czterech miesięcy leżał w niezmienianym ubraniu, w łaźni był tylko raz – bo nie mógł chodzić. Leżał w pościeli niezmienianej od miesiąca, a nie był w stanie się umyć. Zmarł po 2 miesiącach.

Pan Henryk – był sparaliżowany i leżał w celi wieloosobowej w stanie określanym przez lekarza jako „średniociężki”. Więźniowie nie mogą pomagać współosadzonemu w załatwianiu potrzeb fizjologicznych i w intymnych czynnościach higienicznych. Panu Henrykowi nie pomagał więc nikt. Współosadzeni mówili o nim: „Porzucono człowieka”. Skarżyli się, że miał brudną odzież, że śmierdział, że strasznie kaszlał w nocy.

Kiedy stan zdrowia ze średniociężkiego zamienił się w bardzo ciężki, pan Henryk trafił do szpitala więziennego i tam umarł

Pan Dariusz, młody człowiek chorujący na zaawansowanego chłoniaka. Leżał na łóżku w małej zaniedbanej celi, którą dzielił z dwoma innymi osobami. Z ran sączyła mu się krew, ale pościel zmieniano mu regulaminowo – co 2 tygodnie. Nie chodzi do łaźni, psychologa widział dwa razy, za to wychowawca próbował go zainteresować kursami zawodowymi. Tymczasem w tym samym momencie przerwano mu już standardową terapię onkologiczną i ograniczono się do pomocy paliatywnej.

Zwrot w tej sprawie był nieoczekiwany: sędzia penitencjarny nie wyraził zgody na przerwę w odbywaniu kary, ponieważ… lekarze znaleźli nowy sposób leczenia tego trudnego przypadku. Służba więzienna sfinansowała terapię – pan Dariusz wyszedł na wolność już w trakcie leczenia. Ale to nie zmienia faktu, że w więzieniu był traktowany w sposób niegodny.

Na zlecenie Biura Rzecznika Praw Obywatelskich dr Marzena Ksel szczegółowo zanalizowała przypadki zgonów 10 osób pozbawionych wolności. W większości to przypadki mężczyzn po 50-60-tce, z małymi wyrokami, za to bardzo schorowanych.

Jeden z tych osadzonych trafił do więzienia bardzo ciężko chory,  z zaawansowaną miażdżycą. W więzieniu musiał przejść amputację nogi, a transport do szpitala trwał 12 godzin. Zmarł trzy dni po operacji.

W kilku przypadkach chodziło o nieoperacyjnego raka płuc – chorzy umierali w celach, na oczach współosadzonych, bez pomocy pielęgniarskiej. Były też przypadki chorób otępiennych na tyle zaawansowanych, że osadzony wymagał stałej pomocy innych osób i słabo komunikował się z otoczeniem.

Dramatyczny przypadek dotyczył mężczyzny tymczasowo aresztowanego, który w areszcie schudł 26 kilo i w końcu zdiagnozowano mu nowotwór z przerzutami. Stan był już terminalny, więc w dokumentacji jest informacja, że nie może brać udziału w posiedzeniu sądu, poza oddziałem szpitalnym.

Umarł w szpitalu przywięziennym.

Powody takiego naruszania godności i zakazu poniżającego traktowania mogą być następujące:

  • Służby penitencjarne nie dbają o godne warunki pobytu ciężko chorych w zwykłych celach. Nie łagodzą cierpienia fizycznego i duchowego osób zakwalifikowanych do leczenia paliatywnego.
  • Brakuje miejsc na więziennych oddziałach szpitalnych  - oddział z prawdziwego zdarzenia jest w ZK w Czarnem (płk Włodzimierz Głuch, dyrektor Biura Penitencjarnego w Centralnym Zarządzie Służby Więziennej uzupełnił, że Służba Więzienna ma 11 szpitali więziennych z prawie 800 łóżkami).
  • Kadra więzienna nie ma doświadczenia, jak pracować z osobą ciężko chorą. Dlatego porzuca je i oddaje więziennej służbie zdrowia.
  • Przewodniczący Naczelnego Sądu Lekarskiego, podał kolejne powody: więzienna służba zdrowia jest w stanie upadku. Z jednostki penitencjarnej do szpitala może być nawet kilkaset kilometrów (np. jedyny oddział chirurgiczny dla więźniów jest w Bydgoszczy). W jednostkach, w których nie ma szpitali, świadczona jest pomoc ambulatoryjna – a to oznacza, że lekarz jest tylko w ciągu dnia, a w nocy nie ma personelu medycznego. W sytuacjach nagłych wzywane jest wtedy pogotowie ratunkowe lub chory jest transportowany do publicznego podmiotu służby zdrowia.

    Pozostaje jednak pytanie, dlaczego umierający nie są zwalniani z więzień. Jak zaznaczyła dr Ksel, każdy z badanych przez nią przypadków kwalifikował się do udzielenia przerwy w karze, tak by osoby te mogły godnie umrzeć na wolności

    Dlaczego ludzie umierający trafiają do więzień i umierają tam?

    Powody tego stanu rzeczy podali w dyskusji eksperci, w tym sędziowie penitencjarni z kilku sądów, którzy przekonywali jednak, że starają się udzielać przerw w wykonywaniu kary, kiedy tylko to jest możliwe.

  • Lekarz wydający dla sądu penitencjarnego opinię, że stan zdrowia osadzonego nie pozwala na odbywanie kary, musi ustalić od razu, gdzie ten pacjent ma być leczony i na jakich warunkach.
  • Często jednostkę penitencjarną dzielą od miejsca zamieszkania setki kilometrów, często chory nie utrzymuje już kontaktów z rodziną (może być tak, że odbywa karę za przestępstwo na szkodę bliskich). Nie ma więc dokąd wrócić, by umrzeć na wolności.
  • Po wyjściu z więzienia chory nie jest automatycznie ubezpieczony w NFZ (o ile nie ma emerytury lub renty). Człowiek potrzebujący leczenia paliatywnego nie poradzi sobie aby zorganizować tę kwestię – nie przyjmie więc go hospicjum czy szpital.
  • Do rzeczników odpowiedzialności zawodowej izb lekarskich dosyć regularnie wpływają skargi na opiekę nad osadzonymi.

Podsumowując spotkanie zastępczyni RPO Hanna Machińska podkreśliła, że mamy do czynienia z problemem systemowym a nie jednostkowymi błędami. Nie mamy odpowiedniej opieki w więzieniach nad osobami w stanie paliatywnym, nie mamy miejsc do godnej śmierci, jest problem z systemem ubezpieczeń zdrowotnych, problem ze skierowaniem do DPS, a personel medyczny oraz wychowawcy w jednostkach penitencjarnych nie są przygotowani do niesienia pomocy umierającym osadzonym.

Dr Hanna Machińska zwróciła się do Służby Więziennej o przygotowanie kompleksowej analizy sytuacji. Płk Włodzimierz Głuch, dyrektor Biura Penitencjarnego w Centralnym Zarządzie Służby Więziennej, zapewnił, że wnioski i informacje z debaty przedstawi Dyrektorowi Generalnemu Służby Więziennej.

IX.517.532.2019

Zaoczna eksmisja małżeństwa, w tym osoby z niepełnosprawnością i bezrobotnej - bez prawa do lokalu socjalnego. Rzecznik składa skargę nadzwyczajną  

Data: 2021-02-01
  • Sąd orzekł eksmisję pozwanego i jego żony bez zbadania ich złej sytuacji materialnej i zdrowotnej
  • Tymczasem bez postępowania dowodowego nie można orzec eksmisji zaocznie. Sąd musi ustalić sytuację rodzinną, zdrowotną i majątkową pozwanego
  • W efekcie bezrobotnego obywatela z niepełnosprawnością pozbawiono przysługującego mu uprawnienia do lokalu socjalnego
  • Zamiast tego gmina zaoferowała mu jedynie miejsce noclegowe w placówce dla osób bezdomnych

Rzecznik Praw Obywatelskich złożył w tej sprawie skargę nadzwyczajną do Sądu Najwyższego. Postępowanie sądowe przeprowadzono bowiem wadliwie. W efekcie pozwany będący w bardzo trudnej sytuacji zdrowotnej i majątkowej został pozbawiony przysługującej mu z mocy prawa ochrony - uprawnienia do lokalu socjalnego.    

Chodzi zatem o przywrócenie elementarnego ładu prawnego zgodnego z zasadą sprawiedliwości społecznej. Sprawa dotyczy bowiem najbardziej elementarnych praw człowieka. Dotyka poczucia godności, bezpieczeństwa i stabilizacji, jakie zapewnia posiadanie miejsca zamieszkania.

Stan faktyczny sprawy

Na podstawie umowy pozwani byli zobowiązani do zapłaty czynszu oraz opłat za media. Nie były one jednak regularnie wpłacane, a zadłużenie na koncie lokalu narastało.

Wobec zalegania z opłatami za trzy okresy rozliczeniowe, gmina wysłała do pozwanych ostateczne wezwanie do zapłaty. Uprzedziła też o zamiarze wypowiedzenia najmu. Umowa została wypowiedziana w 2014 r.

Pozwanych wezwano do opuszczenia lokalu w 14 dni od otrzymania wezwania, czego ci nie uczynili. W efekcie gmina wniosła do sądu pozew z żądaniem eksmisji.

Sąd wezwał pozwanych do stawiennictwa, pod rygorem pominięcia ich zeznań. Wezwał ich też do wskazania, czy którekolwiek z nich jest m.in. osobą bezrobotną, rencistą albo emerytem spełniającą kryteria do świadczenia z pomocy społecznej, osobą obłożenie chorą, niepełnosprawną, sprawującą opiekę i wspólnie zamieszkałą z osobą niepełnosprawną.

Pozwani nie odbierali jednak przesyłek sądowych i nie brali udziału w postępowaniu sądowym – w ogóle o nim nie wiedzieli. Wszystkie przesyłki pocztowe wróciły do sądu z adnotacją: „Nie odebrano w terminie”. Nie stawili się na rozprawie w 2015 r. 

Sąd wydał w tej sytuacji wyrok zaoczny. Orzekł eksmisję pozwanych, ustalając, że nie przysługuje im uprawnienie do lokalu socjalnego.

Zarzuty skargi RPO

Rzecznik wniósł o uchylenie wyroku w części dotyczącej rozstrzygnięcia o braku uprawnienia do lokalu socjalnego. SN w tym zakresie powinien zwrócić sprawę Sądowi Rejonowemu.

Orzeczeniu zarzucił:

  • rażące naruszenie art. 15 ust. 4 w związku z art. 15 ust. 1 ustawy z 21 czerwca 2001 r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego. Polegało to  na tym, że wbrew jednoznacznej dyspozycji tego przepisu, sąd przed wydaniem wyroku zaocznego nie przeprowadził obligatoryjnego postępowania dowodowego dla ustalenia sytuacji osobistej i majątkowej pozwanych. W konsekwencji ustalił, że  pozwanemu (osobie z niepełnosprawnością) i jego żonie nie przysługuje uprawnienie do lokalu socjalnego;
  • naruszenie art. 14 ust. 3 w związku z art. 14 ust. 4 ustawy z 21 czerwca 2001 r., polegające na zaniechaniu ustalenia z urzędu, czy pozwani mają prawo do przyznania lokalu socjalnego. Mimo to sąd orzekł, że pozwanemu nie przysługuje takie uprawnienie – choć był osobą z niepełnosprawnością, wobec której sąd miał obowiązek przyznać uprawnienie do lokalu socjalnego.

Ponadto naruszono zasady oraz wolności i praw człowieka:

  • art. 75 ust. 1 Konstytucji i określonego w nim obowiązku przeciwdziałania bezdomności
  • zasady zaufania do państwa oraz zasady bezpieczeństwa prawnego, wywodzonych z art. 2 Konstytucji,
  • prawa do sądu, wyrażonego w art. 45 ust. 1 Konstytucji, poprzez zaniechanie przez sąd przed wydaniem wyroku podjęcia z urzędu czynności z zakresu postępowania dowodowego, które sąd miał obowiązek przeprowadzić, aby ustalić czy eksmisja nie dotyczy osób, którym sąd powinien przyznać lokal socjalny.

Uchybienia sądu pozbawiły ochrony przed bezdomnością osobę bezrobotną, legitymującą się orzeczeniem o niepełnosprawności, należącą do grupy szczególnie chronionej prawem przed eksmisją na bruk. Zaniechanie sądu podważyło zaufanie do organów państwa -- skoro prawo to może być odbierane jako iluzoryczne.

Na skutek oczywistych i rażących uchybień sądu doszło do wydania wadliwego, rażąco sprzecznego z prawem wyroku. Godzi on nie tylko w powagę wymiaru sprawiedliwości, ale również w konstytucyjne zasady zaufania do państwa i bezpieczeństwa prawnego.

Pozwani nie dysponują żadnym środkiem zaskarżenia umożliwiającym wyeliminowanie wyroku. Nie mogą również uzyskać uprawnienia do lokalu socjalnego.

Skarga nadzwyczajna jest zatem konieczna dla zapewnienia zgodności z zasadą demokratycznego państwa prawa urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości społecznej.

Tylko bowiem dzięki uchyleniu wyroku będzie możliwe przeprowadzenie przez sąd zaniechanego postępowania dowodowego i ustalenie, że pozwanemu służy prawo do lokalu socjalnego. Tym samym pozwani nie zostaną pozbawieni ochrony przed bezdomnością i będzie im zapewnione inne schronienie.

Kierując się uchwałą z 23 stycznia 2020 r. połączonych trzech Izb Sądu Najwyższego, RPO złożył skargę nadzwyczajną do Izby Cywilnej SN - tak jak wszystkie kierowane od tego czasu swe skargi nadzwyczajne dotyczące spraw z zakresu prawa cywilnego. Skoro bowiem rozstrzygnięcia sądów wadliwie obsadzonych mogą być w przyszłości kwestionowane, RPO nie chce obarczać uczestników postępowania dodatkowymi problemami prawnymi, związanymi ze statusem Izby Kontroli Nadzwyczajnej.

IV.7214.62.2019

Funkcjonariusze służb MSWiA - źle chronieni przed mobbingiem. Rzecznik prosi ministra Mariusza Kamińskiego o zmianę przepisów

Data: 2021-01-27
  • Policjanci, strażacy, funkcjonariusze Straży Granicznej i Służby Ochrony Państwa oraz służb specjalnych są niewystarczająco chronieni przed mobbingiem ze strony przełożonych
  • Ustawy dotyczące tych służb nie przewidują bowiem obowiązku przeciwdziałania mobbingowi – który jest np. w ustawie o Służbie Więziennej

Rzecznik Praw Obywatelskich zwraca się do szefa MSWiA o rozważenie podjęcia inicjatywy ustawodawczej w celu wprowadzenia do poszczególnych ustaw obowiązku przeciwdziałania mobbingowi.

Funkcjonariusze służb podległych MSWiA od wielu lat zgłaszają do wnioski dotyczące mobbingu.  W 2018 r. ukazał się raport RPO pt. „Przeciwdziałanie mobbingowi i dyskryminacji w służbach mundurowych. Analiza i zalecenia.”. Jego celem było wypracowanie optymalnych rozwiązań prawnych pozwalających na zachowanie właściwych proporcji pomiędzy interesem służby (uwzględniającym specyfikę służb mundurowych) a interesem funkcjonariusza.

Jednym z zaleceń Rzecznika było wprowadzenie do poszczególnych ustaw przepisów o obowiązku przeciwdziałania mobbingowi. Przewiduje to już ustawa z 9 kwietnia 2010 r. o Służbie Więziennej.  Zgodnie z nią, przełożony jest obowiązany przeciwdziałać mobbingowi.

W rozumieniu tych przepisów mobbing oznacza działania lub zachowania dotyczące funkcjonariusza SW lub skierowane przeciwko funkcjonariuszowi SW, polegające na uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu, wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodujące lub mające na celu poniżenie lub ośmieszenie funkcjonariusza, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników. Funkcjonariusz, u którego mobbing wywołał rozstrój zdrowia, może dochodzić od pracodawcy zadośćuczynienia pieniężnego.

Z doświadczenia Rzecznika wynika, że wiele spraw dotyczących mobbingu w służbie kończy się dla mobbingowanego funkcjonariusza SW zwolnieniem ze służby ze względu na stan zdrowia, upływu 12 miesięcy od zaprzestania służby z powodu choroby, albo z uwagi ważny interes służby (ze względu na długotrwałą nieobecność funkcjonariusza w służbie z powodów zdrowotnych). W takich przypadkach rozstrój zdrowia może wynikać ze stosowania wobec funkcjonariusza mobbingu.

W innych sprawach mobbingowani funkcjonariusze, znajdujący się w złej kondycji psychicznej, sami występują do przełożonych o zwolnienie ze służby. We wniosku tym funkcjonariusze SW mogą zawrzeć oświadczenie, że powodem odejścia jest mobbing, co umożliwi im w przyszłości dochodzenie odszkodowania lub zadośćuczynienia na podstawie Kodeksu pracy.

W sprawach dotyczących mobbingu w służbach mundurowych podległych MSWiA droga sądowa jest możliwa, jednak na zasadach ogólnych - w sprawach o ochronę dóbr osobistych. W ocenie RPO taka ochrona jest niewystarczająca i niepełna.

W postępowaniu sądowym z powództwa o naruszenie dóbr osobistych odpowiedzialność ponosi osoba, która dopuściła się takich naruszeń. W przypadku mobbingu odpowiedzialność ponosi pracodawca, co z kolei w odniesieniu do formacji mundurowych oznacza, że pozwanym jest np. Skarb Państwa - Komendant Wojewódzki Policji czy Skarb Państwa – Centralne Biuro Antykorupcyjne).

Odpowiedzialność formacji powinna zostać oparta na zasadzie tzw. ryzyka osobowego. Polega ono na tym, że odpowiada za niewłaściwy dobór funkcjonariuszy, np. takich, którzy dopuszczają się mobbingu wobec współpracowników. Aktualny stan prawny powoduje, że np. policja nie ponosi odpowiedzialności z tytułu mobbingu wobec swoich funkcjonariuszy (wyjątkiem są pracownicy cywilni).

W tym zakresie ochrona prawna policjantów, strażaków, funkcjonariuszy Straży Granicznej, Służby Ochrony Państwa, a także funkcjonariuszy służb specjalnych jest niewystarczająca - wskazuje Adam Bodnar.

WZF.7043.113.2020

76. rocznica wyzwolenia obozu Auschwitz

Data: 2021-01-27

Mija kolejna, 76. już rocznica wyzwolenia nazistowskiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. Stał się on symbolem zła i cierpienia ludzi, symbolem haniebnej historii, miejscem znieważenia ludzkiej godności i podstawowych praw człowieka. 

To także Międzynarodowy Dzień Pamięci Ofiar Holokaustu, ustanowiony przez Zgromadzenie Ogólne ONZ dla uczczenia ofiar Holokaustu właśnie w rocznicę wyzwolenia obozu Auschwitz. W rezolucji wezwano społeczność międzynarodową do podjęcia wszelkich środków mobilizujących narody, aby podtrzymać pamięć i wiedzę na temat Holokaustu, by ten czas był dla wszystkich ludzi przestrogą przed nienawiścią, rasizmem i uprzedzeniami. 

W kontekście globalnego rosnącego poziomu dezinformacji oraz mowy nienawiści, edukacja i pamięć o Holokauście jest jeszcze pilniejsza. Wraz z rozwojem wiedzy historycznej jest szansą na lepsze przeciwdziałanie nawracającym w różnych kontekstach próbom zaprzeczania i zniekształcania historii. To trudne doświadczenie dobitnie wskazuje, do czego może doprowadzić język nienawiści i wykluczenia. Jest jednocześnie lekcją, jak rozpoznawać rodzące się zagrożenia dla wolności i praw człowieka.

Dzisiaj oddajemy hołd ofiarom tej nieludzkiej zbrodni. Przy tej okazji przypominamy także słowa Mariana Turskiego, jednego z więźniów Auschwitz, członka Rady Społecznej RPO - Nie bądźcie obojętni! To bowiem brak zaagnażowania, brak emapatii i obojętność na los drugiego człowieka stają się często istotnym zagrożeniem dla praw obywatelskich, swoistym przyzwoleniem na zło.

O znaczeniu i przyjęciu tego apelu w dynamicznie zmieniającej się współczesnej rzeczywistości Rzecznik Praw Obywatelskich będzie dziś rozmawiał podczas debaty organizowanej przez Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN. Gośćmi będą także Piotr Forecki - politolog oraz Draginja Nadaždin – dyrektorka Amensty International Polska. Poszukają oni wspólnie odpowiedzi na pytanie, co dla dzisiejszego społeczeństwa znaczy nie być obojętnym i jak korzystać z nauk płynących z historii.

 

Żandarmeria Wojskowa nie może zakładać "Niebieskiej Karty”. RPO apeluje o wypełnienie takiej luki prawnej

Data: 2021-01-25
  • Choć Żandarmeria Wojskowa dostała uprawnienia do natychmiastowej izolacji sprawców przemocy domowej, to nie ma uprawnień do wdrażania procedury "Niebieskiej Karty”
  • Rzecznik Praw Obywatelskich występuje do Ministra Sprawiedliwości o odpowiednią zmianę prawa

30 kwietnia 2020 r. do polskiego prawa wprowadzono m.in. nakaz natychmiastowego opuszczenia mieszkania przez sprawcę przemocy domowej.

Na tej podstawie Żandarmeria Wojskowa zyskała uprawnienie do wydania wobec żołnierza stosującego przemoc w rodzinie nakazu natychmiastowego opuszczenia wspólnie zajmowanego mieszkania lub zakazu zbliżania się do mieszkania i jego bezpośredniego otoczenia.

Ponadto przedstawiciel ŻW może być czynnym uczestnikiem gminnego programu przeciwdziałania przemocy w rodzinie oraz ochrony ofiar przemocy w rodzinie. Nie może jednak uruchomić procedury „Niebieskiej Karty”. Nie należy bowiem do podmiotów wymienionych w art. 9d ust. 2 ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie.

Wyeliminowanie tej luki przyczyniłoby się do lepszej skuteczności przeciwdziałania i zwalczania przemocy domowej. A efektywna realizacja tego obowiązku przez Polskę jest wymogiem wynikającym z przepisów prawa międzynarodowego. Chodzi m.in. o Konwencję Rady Europy o zapobieganiu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (Konwencję Stambulskę), Konwencję o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności oraz Konwencję w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet.

Konwencję Stambulską stosuje się w czasie pokoju i w trakcie konfliktów zbrojnych. Oznacza to, że szczególnym jej adresatem są Siły Zbrojne. Realizacja standardu ochrony tej Konwencji obowiązuje w relacjach pionowych - pomiędzy dowódcami a żołnierzami, relacjach poziomych - pomiędzy żołnierzami, a przede wszystkim - w rodzinach wojskowych,

Z tego względu konieczne jest wyposażenie ŻW w narzędzia prawne pozwalające na skuteczne wdrażanie „Niebieskiej karty”.

Adam Bodnar zwrócił się do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry w sprawie podjęcia właściwej inicjatywy ustawodawczej. Pismo do MS Rzecznik przesłał do wiadomości Ministrowi Obrony Narodowej     

WZF.7044.24.2020

Do 31 marca 2021 trwały konsultacje przygotowanych przez społeczników tez do zmian prawa, które chroniłoby cmentarze przed dewastacją

Data: 2021-01-18, 2021-03-31

Każdy z nas odwiedzając groby bliskich mu osób widział miejsca, na których wyraźnie odcisnął się ząb czasu. Groby ludzi, których potomkowie dawno przenieśli się w inne miejsce na ziemi, groby tych, o których nikt już się nie upomni. Groby wyznawców religii mniejszościowych, groby niewierzących… Są też w Polsce całe cmentarze, o których niewielu pamięta. Miejsca te nie zawsze są też odpowiednio chronione prawem. Ich właścicielami, w zasadzie bez większych przeszkód, mogą stać się osoby prywatne.

Problemem tym zajęła się grupa społeczników, którzy przez wiele miesięcy współpracowali z Biurem Rzecznika Praw obywatelskich. Teraz przedstawiają efekt tych prac. Biuru RPO pozostaje tylko o tym poinformować i zachęcić wszystkich do wzięcia udziału w konsultacjach.

Czego dotyczą konsultacje?

Czy ktoś chciałby kupić ziemię wiedząc, że pod nią są prochy i kości ludzi? Jako miejsce wypoczynku pewnie niewielu. Ci więc powinni móc uzyskać taką informację, nim kupią wymarzoną działkę. Ale jeśli lokalizacja staje się atrakcyjna, może warto postawić tam parking, galerię handlową, plac zabaw? Dziś można kupić stary cmentarz i spychaczem usunąć z niego nagrobki lub szczątki ludzi tam pochowanych.

Przeciwko takiemu właśnie traktowaniu miejsc pochówku powstała Inicjatywa Społeczna (Nie)zapomniane cmentarze. Jej członkowie widząc ogromny problem z niewystarczającą ochroną cmentarzy przygotowali tezy, które mogłyby strać się podstawą do projektu nowej ustawy o cmentarzach i pochówkach.

Czyje zdanie się liczy?

Na społecznym portalu MamZdanie uruchomili konsultacje społeczne, by poznać punkty widzenia różnych grup interesów: samorządów, związków wyznaniowych, przedsiębiorców, zaangażowanych obywateli. To ważne, by powstające prawo odpowiadało potrzebom szerokiej grupy, a jednocześnie zabezpieczało odpowiednio groby tych, którzy nie mogą się już wypowiedzieć. Bo przecież prędzej czy później dosięgnie to każdego.

Istotnym założeniem członków inicjatywy jest także wprowadzenie cmentarzy ekologicznych. W przypadku takich cmentarzy funkcje nagrobków pełnią oznaczenia, które nie ingerują w krajobraz, np. krzewy, drzewa, naturalne kamienie.

Innym pomysłem oddanym do konsultacji jest wprowadzenie do listy możliwych form pochówku praktyki rozsypania prochów na terenie prywatnym i publicznym (samorządowym, państwowym) pod warunkiem uzyskania zgody właściciela i spełnienia określonych wymagań.

Jak wziąć udział w konsultacjach?

Żeby wziąć udział w konsultacjach wystarczy wejść na stronę www.mamzdanie.org.pl i zamieścić komentarz.  Są tam również pytania, które mogą pomóc w sformułowaniu opinii. Autorzy inicjatywy czekają na uwagi do końca marca 2021 r.

Uwaga, w zakładce „Treść Konsultacji” (pod składem grupy społecznej) są dodatkowe informacje i istota pomysłu.

W zakładce „Komentarze” można wpisywać swoje uwagi (po uprzednim założeniu tam konta). Komentarze będą widoczne dla innych.

Po zakończeniu konsultacji organizatorzy podsumują je i odniosą się do zgłoszonych uwag.

Osoba transpłciowa dostanie polski paszport z aktualnymi jej danymi. Ważny wyrok NSA

Data: 2021-01-12
  • Osoba transpłciowa-obywatelka RP ma prawo do nowego paszportu z jej aktualnymi danymi, odzwierciedlającymi metrykalne uzgodnienie płci
  • Warunkiem tego było wpisanie do polskich akt stanu cywilnego jej zagranicznego aktu urodzenia z tymi zmianami - czego urzędy jej odmówiły  
  • Naczelny Sąd Administracyjny orzekł jednak, że nie jest to sprzeczne z podstawowymi zasadami polskiego porządku prawnego
  • Władze są obowiązane do prawnego uznania tożsamości osoby transpłciowej - podkreślał Rzecznik Praw Obywatelskich, który wspierał skarżącą przed NSA

NSA rozstrzygał w sprawie odmowy polskich urzędów dokonania transkrypcji, czyli przepisania do akt stanu cywilnego zagranicznego aktu urodzenia osoby transpłciowej z polskim obywatelstwem. Taka transkrypcja jest niezbędna dla wydania nowego paszportu.

Historia sprawy skarżącej

Chodziło o transpłciową obywatelkę RP, urodzoną w Kanadzie, która przeszła tam prawną i medyczną procedurę uzgodnienia płci. Zgodnie z kanadyjskim prawem zostało to  odzwierciedlone w odpisie jej aktu urodzenia. Wpisano w nim nowe dane, czyli imię, nazwisko i płeć, obok starych, pozostawionych w nawiasie.

Jako dziecko (przed uzgodnieniem płci) skarżąca miała polski paszport, wydany na ówczesną płeć męską, na podstawie kanadyjskiego aktu urodzenia. Paszport ten stracił ważność w 2019 r.

Starając się o nowy polski dokument tożsamości, już na dane żeńskie, obywatelka złożyła do Urzędu Stanu Cywilnego wniosek o transkrypcję jej zagranicznego aktu urodzenia.

Kierownik USC odmówił. Wskazał, że ze względu na niejasność oznaczenia danych w zagranicznym akcie (nowe dane osobowe obok nieaktualnych w nawiasie) nie jest możliwe dokonanie transkrypcji wiernej i literalnej, a zatem należy jej odmówić w oparciu o tzw. klauzulę porządku publicznego.

Wojewoda podtrzymał tę decyzję, choć w toczącym się równolegle postępowaniu o potwierdzenie obywatelstwa sam potwierdził, że wnioskodawczyni jest obywatelką RP.

Wtedy złożyła ona skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. 25 maja 2018 r. uchylił on zaskarżone decyzje. Wojewoda wniósł jednak skargę kasacyjną do NSA. Do postępowania przystąpił Prokurator Krajowy, popierając skargę kasacyjną.

Pełnomocniczka skarżącej zwróciła się o pomoc  do RPO. Rzecznik przystąpił do postępowania przed NSA. Przedstawił stanowisko przemawiające za oddaleniem skargi kasacyjnej, ze względu na konieczność ochrony obywatelstwa, tożsamości i prawa do życia prywatnego, zwłaszcza w kontekście jej transpłciowości.

Argumenty RPO

Transkrypcji odmówiono bez wymaganej oceny skutków, jakie miałaby wywołać i bez wskazania związanych z nimi zagrożeniami dla porządku publicznego – argumentował RPO Adam Bodnar w piśmie procesowym do NSA.

Tymczasem utrwalona w Polsce praktyka uzgodnienia płci przez osobę transpłciową  potwierdza, że uwzględnienie zmiany danych osobowych po uzgodnieniu płci jest zgodne z polskim porządkiem prawnym. Nie ma zatem żadnych podstaw do odmowy transkrypcji kanadyjskiego aktu urodzenia skarżącej w oparciu o klauzulę porządku publicznego.

A każdy obywatel polski ma prawo do dowodu osobistego i paszportu. Ich posiadanie gwarantuje możliwość korzystania z  praw obywatelskich. Brak dokumentu tożsamości może zaś powodować problemy np. z ustaleniem legalnej podstawy pobytu w Polsce czy uniemożliwić korzystanie ze swobody przepływu osób na terytorium UE oraz podróżowanie po państwach trzecich.

Skarżąca nie ma zaś obecnie polskich dokumentów tożsamości, a bez transkrypcji kanadyjskiego aktu urodzenia ich uzyskanie na aktualne dane będzie bardzo utrudnione lub zupełnie niemożliwe. Narusza to zatem jej prawo do obywatelstwa i do korzystania ze związanych z tym uprawnień.

Dla pełnej ochrony życia prywatnego, w tym tożsamości osoby transpłciowej, nikt nie może być zmuszony do posługiwania się dokumentami wskazującymi na inną płeć niż wygląd zewnętrzny i płeć odczuwana, gdyż prowadzi do  znacznego dyskomfortu psychicznego – uznawał już Trybunał w Strasburgu.

Władze są zatem zobowiązane do prawnego uznania tożsamości osoby transpłciowej, tak by fakt uzgodnienia płci nie był w jej dalszym życiu uwidoczniony. Odmawiając transkrypcji, organy administracji de facto odmówiły uznania skarżącej zmiany oznaczenia płci i imienia i nazwiska w dokumentach.

Wyrok NSA

W styczniu 2021 r. do Biura RPO wpłynął wyrok NSA z 9 grudnia 2020 r. (sygn. akt II OSK 3320/20), oddalający skargę kasacyjną.

Jak uzasadnił NSA, w aktualnym stanie prawnym nie ma podstaw do twierdzenia, że transkrypcja aktu urodzenia, odzwierciedlającego uzgodnioną płeć oraz wynikającą z tego zmianę imienia i nazwiska, jest sprzeczna z podstawowymi zasadami porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej.

Wskazał, że skoro poczucie przynależności do danej płci uznawane jest za chronione dobro osobiste człowieka, to nie powinno się zmuszać osoby - która nie tylko czuje się przynależna do innej płci, ale dokonała także operacyjnej zmiany - do odgrywania roli społecznej sprzecznej z płcią ujawnioną w akcie urodzenia.

NSA opowiedział się za nierygorystyczną wykładnią wiernej i literalnej transkrypcji, zgodnie z postanowieniem Sądu Najwyższego  z  8 maja 2015 r. (sygn. akt III CSK 296/14). Stwierdził, że "wielokrotnie brak uwzględnienia znaczenia poszczególnych elementów przedstawionego do transkrypcji zagranicznego dokumentu stanu cywilnego, może skutkować nieuzasadnioną, przedwczesną odmową transkrypcji".

Za chybione NSA uznał odwołanie się prokuratora do uchwały 7 sędziów NSA z 2 grudnia 2019 r. (sygn. akt II OPS 1/19). Uznano wtedy, że transkrypcja zagranicznego aktu urodzenia dziecka-obywatela RP, w którym jako rodziców wskazano osoby tej samej płci, narusza porządek polski prawny.

Jednak wobec  braku podstaw do uznania metrykalnej zmiany płci za godzącą w podstawowe zasady porządku prawnego RP, tamta uchwała nie odnosi się do tej   sprawy - podkreślił NSA. Przyznał zaś, że sprzeczne z podstawowymi zasadami porządku prawnego jest wpisanie w akcie urodzenia dziecka rodziców jednej płci.

XI.501.2.2018

Jak czytać przepis Konstytucji o poszanowaniu godności innych (art. 30). Wyjaśnienia RPO dla dyrektora szkoły zaniepokojonego znakiem błyskawicy

Data: 2021-01-07
  • W listopadzie RPO wyjaśnił dyrektorowi jednej ze szkół, dlaczego nie może ścigać uczniów za symbol Strajku Kobiet i dlaczego skojarzenia dyrektora dotyczące tego symbolu muszą budzić zdumienie.
  • W odpowiedzi dyrektor szkoły zakwestionował prawo RPO do angażowania się w tę sprawę. Dlatego zostało przygotowane dla niego obszerne wyjaśnienie.
  • Uczniowie nie powinni ze strony nauczycieli otrzymywać jednoznacznego przekazu, iż wyrażenie swoich poglądów jest dopuszczalne pod warunkiem, że przebiega w ściśle wyznaczonych ramach i nie naraża innych osób na konfrontację z odmiennymi opiniami – dodaje też RPO

- Z uwagi na zgłaszane przez Pana Dyrektora wątpliwości dotyczące trybu podjęcia sprawy przez Rzecznika, uprzejmie informuję, że zgodnie z art. 8 ustawy Rzecznik podejmuje czynności przewidziane w ustawie, jeżeli poweźmie wiadomość wskazującą na naruszenie wolności i praw człowieka i obywatela, w tym zasady równego traktowania – wyjaśnia dyrektorowi szkoły Mirosław Wróblewski, dyrektor Zespołu Prawa Konstytucyjnego, Międzynarodowego i Europejskiego Biura RPO.

- Podjęcie czynności przez Rzecznika następuje na wniosek obywateli lub ich organizacji, na wniosek organów samorządów, na wniosek Rzecznika Praw Dziecka lub Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców, albo też z własnej inicjatywy (art. 9 ustawy). Podejmowanie spraw na podstawie informacji medialnych, dotyczących wydarzeń istotnych z perspektywy obywateli, stanowi częstą praktykę w działalności Rzecznika - dodaje

Odnosząc się do argumentów użytych przez dyrektora dla uzasadnienia działań Szkoły, zmierzających do uniemożliwienia uczniom manifestowania swojego poparcia dla protestów po ogłoszeniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie dopuszczalności aborcji lub też sprzeciwu wobec jego treści, dyr. Wróblewski podkreśla znaczenie wolności poglądów (wolności wypowiedzi), gwarantowanej przez art. 54 Konstytucji RP. Prawo to obejmuje poglądy kontrowersyjne, budzące duże emocje.

W swojej odpowiedzi dyrektor wskazał na art. 31 ust. 2 ustawy zasadniczej: „Każdy jest obowiązany szanować wolności i prawa innych. Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje”. Również z tego powodu Rzecznik wyraża wątpliwość, czy nakazywanie uczniom pozbywania się z profili symbolu, który w danej sytuacji najlepiej oddawał ich przekonania, nie stanowi nadużycia praw przysługujących dyrektorowi szkoły i nauczycielom. Symbol czerwonej błyskawicy nie jest symbolem zakazanym (w przeciwieństwie np. do symboli faszystowskich w sytuacji, gdy osoba propaguje ustrój faszystowski), a samo umieszczenie go na profilu szkolnym, w ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich, nie stanowi naruszenia przepisów szkolnego statutu.

Szkoła zadbała o to, by przepisy Statutu gwarantowały uczniom prawo do swobody wyrażania myśli i przekonań (§ 51 ust. 1). Norma ta powinna znajdować jednak odzwierciedlenie w codziennym życiu Szkoły. Swoboda wypowiedzi jest jednym
z fundamentów społeczeństwa demokratycznego, warunkiem jego rozwoju i samorealizacji jednostek. Wypowiedzią jest wyrażenie swoich poglądów i przekonań w każdej możliwej formie, a zatem nie tylko w formie werbalnej, ale również w inny sposób. Swoboda ta nie może ograniczać się do informacji i poglądów, które są odbierane przychylnie albo postrzegane jako nieszkodliwe lub obojętne.

Rzecznik z zadowoleniem przyjął informację, że dyrekcja szkoły zorganizowała spotkania z przedstawicielami samorządu uczniowskiego w celu omówienia sytuacji, która wywołała różne emocje w środowisku szkolnym. RPO zgadza  się z dyrektorem, że niektóre przedmioty, takie jak WOS, historia czy też godzina wychowawcza, bardziej sprzyjają dyskusjom na tematy społeczne. Wydaje się jednak, że uczniowie nie powinni ze strony nauczycieli otrzymywać jednoznacznego przekazu, iż wyrażenie swoich poglądów jest dopuszczalne pod warunkiem, że przebiega w ściśle wyznaczonych ramach i nie naraża innych osób na konfrontację z odmiennymi opiniami.

W swoim piśmie Dyrektor powołuje się wielokrotnie na obowiązek okazywania drugiej osobie szacunku, tolerancji, a także na poszanowanie wolności innych osób i ich chrześcijańskiego systemu wartości. W dalszym ciągu nie jest jednak jasne, jaka jest podstawa prawna nakazywania zmiany profilu w przypadku, gdy obraz ten nie zakłóca bezpośrednio przebiegu lekcji prowadzonej online, a jedynie przypomina o kontrowersjach mających miejsce w życiu społecznym. Według Dyrektora nastąpiło „przeniesienie debaty publicznej do przestrzeni szkolnej”. Umieszczanie symboli nie zmuszało jednak nikogo do rozpoczynania debaty czy też zajmowania stanowiska w sprawie; nie można również uznać, że takie działania uczniów miały na celu obrazę uczuć lub znieważenie innych osób. Posługiwanie się znakiem czerwonej błyskawicy lub innym symbolem w przestrzeni szkolnej, w ocenie Rzecznika, nie jest równoznaczne z „narzucaniem innym swojego poglądu”. Podobne stanowisko Rzecznik prezentuje także w sprawach dotyczących umieszczania w szkołach symboli religii katolickiej.

W odpowiedzi wskazano na obowiązki ucznia określone w Statucie ZSP: przeciwstawianie się brutalności i wulgarności, dbanie o kulturę słowa, okazywanie szacunku kolegom, nauczycielom, pracownikom szkoły, tolerancję i szacunek do osób
o odmiennych poglądach. Powstaje pytanie, jaki jest związek symboliki Strajku Kobiet z  ewentualnym naruszeniem wskazanych obowiązków. Jako osoba odpowiedzialna za bezpieczeństwo uczniów, Dyrektor powołał się na konieczność zapewnienia „bezpieczeństwa przed ryzykiem przekazywania na terenie szkoły niebezpiecznych treści, np. takich, które niosą z sobą potencjalną lub realną aprobatę przemocy fizycznej, symbolicznej lub słownej”.

  • Działania prewencyjne Szkoły zdają się sugerować, że manifestowanie swoich poglądów za pomocą symbolu błyskawicy jest jednoznaczne z pochwałą czynów chuligańskich lub udziałem w czynach niedozwolonych, które miały faktycznie miejsce podczas protestów i były oceniane krytycznie przez obserwatorów.
  • Z obserwacji Rzecznika wynika, że zbyt często prezentowanie przez młodych ludzi określonych symboli utożsamiane jest z aprobowaniem przez nich zachowań niedozwolonych, co stanowi niepotrzebną nadinterpretację. Organy administracji nie powinny przyjmować, że taka akceptacja ma miejsce w każdym przypadku, ani też podejmować działań w reakcji na czyny domniemane lub teoretyczne.
  • Wolność wypowiedzi gwarantowana jest przez art. 54 ust. 1 każdemu, a zatem także młodym osobom, które uczęszczają do szkoły.

Wolność ta nie ma charakteru absolutnego i podlega ograniczeniom. Należy zgodzić się z Dyrektorem, że w odniesieniu do realizacji wolności i praw dzieci i młodzieży należy uwzględniać stopień ich dojrzałości oraz możliwe zagrożenia. Nie można jednak zakładać, że młody wiek uniemożliwia im dokonywanie własnych analiz i wyciągania wniosków, w tym przypadku dotyczących mechanizmów tworzenia prawa i jego konsekwencji dla obywateli. Istnieje ryzyko, iż żądanie od uczniów zaprzestania prezentowania określonych poglądów wpłynie negatywnie na ich zainteresowanie problemami społecznymi i przyszłą aktywność obywatelską.

VII.564.111.2020

Otępienie (demencja) - problemy prawne

Data: 2020-12-22

Demencja jest poważnym i rosnącym problemem zdrowotnym i społecznym. To diagnoza, która wpływa nie tylko na los chorego, ale i jego rodziny. Ograniczenie sprawności jednej z osób niesie za sobą konieczność przeorganizowania życia pozostałych członków rodziny na rzecz jej wsparcia.

To wsparcie to nie tylko codzienna opieka nad chorującym, ale także towarzyszenie mu w podejmowaniu decyzji związanych z jego sferą osobistą i majątkową, a w miarę postępu choroby podejmowanie tych decyzji oraz reprezentowanie go przed urzędami, sądami i innymi instytucjami. Jest to związane z przebiegiem chorób otępiennych, które w późniejszych stadiach powodują niemożność podejmowania decyzji i wyrażania woli.

Rzecznik Praw Obywatelskich wraz z Polskim Instytutem Notarialnym przygotował broszurę, która ma pomóc osobom żyjącym z chorobą otępienną i ich opiekunom w rozeznaniu się w zawiłościach prawnych oraz wskazać, co można zrobić, aby zabezpieczyć prawa chorującego. Podpowiadamy także, jakie czynności może podjąć chory na wczesnym etapie choroby w aktualnym stanie prawnym, aby pomóc swoim opiekunom podejmować decyzje zgodne z jego wolą wtedy, kiedy on tych decyzji nie będzie już w stanie podejmować samodzielnie.

Plan awaryjny - jak szukać pomocy, gdy doświadczamy przemocy domowej w pandemii?

Data: 2020-12-11


RPO jest zaniepokojony doniesieniami o nasilającej się w trakcie epidemii koronawirusa fali przemocy domowej. Wystosował list otwarty do osób jej doświadczających oraz ludzi z ich otoczenia. 

Rzecznik Praw Obywatelskich odbiera wiele alarmujących sygnałów dotyczących konsekwencji izolacji i kwarantanny dla poczucia bezpieczeństwa osób zagrożonych przemocą domową. Niepokojące są także doświadczenia innych państw. Potwierdzają one gwałtowny wzrost liczby zgłoszeń przypadków przemocy domowej.

RPO zaapelował: "Razem powinniśmy stawić czoło temu problemowi. Mimo zagrożenia musimy pozostać wrażliwi na krzywdę innych. Jeśli Twój dom nie jest bezpieczny i obawiasz się, że Twoi bliscy mogą zrobić Ci krzywdę – zwróć się po pomoc. Przemoc ze strony partnera lub innej bliskiej osoby jest przestępstwem. Nikt nie ma prawa bić, grozić, upokarzać ani w żaden inny sposób naruszać praw drugiego człowieka. Prawo i instytucje państwowe są po to, aby nas chronić."

Stan epidemii i jego konsekwencje dla naszej wolności osobistej nie mogą powodować, że osoby zagrożone przemocą domową zostaną pozostawione bez niezbędnego wsparcia. W odpowiedzi na ich potrzeby, Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, działając we współpracy z ekspertkami Fundacji Feminoteka, Centrum Praw Kobiet i Niebieskiej Linii IPZ, opracowało „Plan awaryjny”. Zawiera on informacje o możliwościach uzyskania pomocy w czasie pandemii dla wszystkich, którzy w czterech ścianach doświadczają przemocy.

Serdecznie dziękujęmy Organizacjom społecznym za pomoc w jego opracowaniu oraz wsparcie merytoryczne.

Osobisty plan awaryjny

Jeśli wiesz, że możesz doświadczyć przemocy domowej i obawiasz się, że w czasie epidemii może być trudno uzyskać pomoc, przygotuj osobisty plan awaryjny. 

Jeśli zdarzy się coś złego, będziesz od razu wiedzieć jak zareagować i gdzie pójść.

Twoje bezpieczeństwo to priorytet. 

Nie jesteś winna/y przemocy i są ludzie, którzy chcą Ci pomóc! 

  1. Obserwuj zachowania osoby agresywnej: 

To ważne, żeby wiedzieć, jakie zachowania zapowiadają najgorsze i kiedy sytuacja staje się niebezpieczna dla Ciebie, Twoich najbliższych, dzieci. 

Jeśli awantury, krzyki nasilają się, jeśli coraz częściej słyszysz groźby pod swoim adresem, jeśli doświadczasz przemocy fizycznej np. szarpania, popychania, bicia, czy też zmuszania do seksu – to są sygnały, że przemoc się nasila i narasta. 

  1. Naucz dzieci dbać o bezpieczeństwo: 

Powiedz dzieciom, gdzie mogą szukać pomocy:

  • np. że mogą pukać do zaprzyjaźnionej sąsiada/ki,
  • naucz je numeru alarmowego,
  • porozmawiaj z nimi, że nie są one winne przemocy i kłótni,
  • ustalcie, gdzie znajduje się klucz do domu, jak otworzyć drzwi wejściowe, gdyby coś się stało,
  • upewnij się, że znają adres mieszkania, gdyby musiały wzywać służby. 
  1. Bezpieczne miejsce: 

Zastanów się, gdzie w Twoim domu możesz znaleźć bezpieczne schronienie. 

Ważne, by nie znajdowały się tam żadne niebezpieczne narzędzia.

Unikaj kuchni, garażu, łazienki i innych miejsc, gdzie może być twarda posadzka albo niebezpieczne przedmioty. 

Pod tym linkiem znajdziesz mapę, z oznaczeniami lokalnych organizacji i instytucji, które pomagają osobom doświadczającym przemocy. Jeśli nie znalazłaś na niej placówki w swojej okolicy, zadzwoń do najbliższego Specjalistycznego Ośrodka Wsparcia telefony znajdziesz tutaj lub lokalnego Ośrodka Interwencji Kryzysowej.

Skontaktuj się z nimi, zapytaj jak mogą Ci pomóc.  

  1. Bądź przygotowany/a do ucieczki: 

Spakuj wszystko do podręcznej torby, trzymaj ją pod ręką, tak żeby w każdej chwili móc ją zabrać. Lista rzeczy, o których trzeba pamiętać:

  • Ważne dokumenty np. paszport, dowód osobisty 
  • Leki 
  • Telefon 
  • Pieniądze/ karta płatnicza
  • Ładowarka
  • Numery ważnych telefonów 
  • Klucze do domu 
  • Obdukcje lekarskie (jeśli masz) 
  • Numery kont bankowych (zapisane)
  • Bielizna na zmianę 
  • Szczoteczka do zębów 
  • Środki ochronne potrzebne w czasie epidemii: maseczki ochronne, rękawiczki, małe opakowanie płynu do dezynfekcji (jeśli masz je w domu)
  1. W sytuacji zagrożenia: 

Nie uciekaj od dzieci! One także mogą być zagrożone. 

Jeśli nie masz możliwości ucieczki, schowaj się w rogu pokoju. Skul się, osłaniając rękoma twarz i głowę. 

Postaraj się zawsze mieć przy sobie telefon z naładowaną baterią. 

Wzywaj pomocy: 997, 112. 

W telefonie komórkowym numer alarmowy zaprogramuj tak, żebyś mogła/mógł wybrać go jednym klawiszem. Poza telefonem policji warto mieć także pod ręką numery telefonu pogotowia ratunkowego, bliskiej Ci osoby oraz numer telefonu do schroniska, gdzie możesz uzyskać pomoc i wsparcie.  

Jeśli musisz wzywać pomoc w miejscu publicznym, np. na klatce schodowej, zastanów się, czy zamiast wołania o pomoc nie krzyczeć PALI SIĘ! – co może okazać się skuteczniejsze.

Jeśli z interwencją przyjedzie policja, a się boisz o swoje życie i zdrowie, domagaj się, aby sprawca przemocy został zatrzymany na 48 godzin. Zyskasz w ten sposób czas, żeby znaleźć schronienie, uzyskać pomoc. Pamiętaj, że mimo stanu epidemii służby mają obowiązek niezwłocznie reagować na przypadki przemocy domowej! 

  1. Poznaj swoich sojuszników:

Rozmawiaj z rodziną, sąsiadami i znajomymi o sytuacji w Twoim domu.

Opracuj wspólnie z nimi strategię postępowania na wypadek, gdybyś potrzebował/a ich pomocy. Pomocne może się okazać ustalenie słowa awaryjnego – jeśli go użyjesz, będą wiedzieli, że pilnie potrzebujesz pomocy.  

Spróbuj wypełnić poniższą listę, osób do których możesz zadzwonić po wsparcie: 

  • Przyjaciel/ciółka
  • Osoba z rodziny
  • Dzielnicowy/a
  • Zaufany nauczyciel/ka ze szkoły dziecka
  • Zaprzyjaźniony sąsiad/ka
  • Kolega/koleżanka z pracy, któremu ufasz
  • Organizacja społeczna, która Ci pomoże
  • Lekarz/lekarka, który Cię zna
  • (Jeśli masz) Twój prawnik/prawniczka

Więcej szczegółowych informacji oraz przydatne numery telefonów znajdą Państwo w poradniku poniżej.

Zachęcamy również do zapoznania się z:

  • Poradnikiem Centrum Praw Kobiet "Jak uwolnić się z krzywdzącego związku" KLIK
  • Petycją Centrum Praw Kobiet o kompleksowe włączenie kwestii ochrony przed przemocą domową do rozwiązań prawnych regulujących działania w epidemii KLIK
  • Poradnikiem Funkdacji Feminoteka o sytuacji prawnej osób doświadczających przemocy domowej w czasach koronawirusa  KLIK

Panel ekspercki w ramach #16 dni Akcji Przeciwko Przemocy

Data: 2020-12-03

W ramach 29. światowej Kampanii #16Dni Akcji Przeciwko Przemocy ze względu na Płeć (25.11–10.12) i obchodów Międzynarodowego Dnia Osób z Niepełnosprawnościami (3.12) fundacja Autonomia, wraz z krajowymi Partnerkami i Ambasadorkami europejskiego projektu “Nie znaczy nie – przeciwdziałanie przemocy wobec kobiet z niepełnosprawnościami”, organizuje panel ekspercki dotyczący przemocy wobec kobiet z niepełnosprawnościami oraz empowermentu/upełnomocnienia jako strategii zapobiegania i przeciwdziałania.

Panel on line, pod patronatem RPO, ma tytuł:  “Silniejsze i bezpieczniejsze! Jak ludzie, organizacje i instytucje mogą skuteczniej zapobiegać i reagować na przemoc wobec kobiet z niepełnosprawnościami”.

W dyskusji wezmą udział:

Monika Wiszyńska - Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich

Magda Szarota - Feminist Alliance for Rights / Center for Women's Global Leadership / Inicjatywa Kolektyw Art.6

Katarzyna Żeglicka - Inicjatywa Kolektyw Art. 6 / fundacja Autonomia, trenerka w projekcie “Nie znaczy nie”

Katarzyna Bierzanowska - Inicjatywa Pełnoprawna, Inicjatywa Kolektyw Art.6

Ewa Rutkowska - Towarzystwo Edukacji Antydyskryminacyjnej / trenerka w projekcie “Nie znaczy nie”

Koronawirus. Dramatyczna sytuacja na oddziałach covidowych. Jak MZ chce ją poprawić?

Data: 2020-11-25
  • Oddział covidowy staje się nim jedynie z nazwy - bez faktycznego przekształcenia, przygotowania i wyposażenia w sprzęt i obsługę
  • Są tam wyłącznie łóżka covidowe, ale bez dostępu do tlenu, sprzętu pomiarowego oraz bez wykwalifikowanego personelu
  • Problemu tego nie ma szpital tymczasowy na Stadionie Narodowym, który jednak nie przyjmuje chorych z przepełnionych innych placówek
  • Wszystko to świadczy o chaosie w służbie zdrowia i braku organizacji, a przede wszystkim zaś utrudnia ratowanie życia pacjentom

Dochodzi do dramatycznych sytuacji, w których pacjent niewydolny oddechowo trafia do szpitala na OIOM, jest pod respiratorem do czasu, gdy kończy się zapas tlenu i umiera. To właśnie konsekwencja braku personelu medycznego, który mógłby stale nadzorować stan pacjenta oraz niedobór odpowiedniego sprzętu przy którego pomocy ratowane jest życie pacjentów ciężko chorych na COVID-19.

Rzecznik Praw Obywatelskich pyta ministra zdrowia Adama Niedzielskiego, jak zamierza poprawić funkcjonowanie oddziałów covidowych.

Z dużym niepokojem RPO odbiera sygnały z portali społecznościowych i doniesień mediów o funkcjonowaniu oddziałów covidowych, gdzie znajdują się pacjenci z koronawirusem. Wynika z nich, że mimo przekształcenia oddziałów szpitalnych w oddziały covidowe, nie są one wyposażane w niezbędny sprzęt (np. respiratory) czy w personel medyczny.

Oddział covidowy - tylko z nazwy

Adam Bodnar obawia się, że oddziałem covidowym staje się oddział jedynie technicznie - poprzez nazwanie go takim, bez faktycznego przekształcenia oraz przygotowania. Jak wynika z informacji mediów, statystycznie tylko 60 proc. łóżek covidowych jest zajętych, przy  657 wolnych respiratorach. A liczba zgonów nadal niepokojąco wzrasta.

Z uwagi na braki kadrowe personel medyczny musi pracować na kilku oddziałach jednocześnie. Dochodzi do sytuacji, w których personel ma przeświadczenie, że byłby w stanie pomóc większej liczbie pacjentów, a z uwagi na braki kadrowe jest to niemożliwe. Powoduje to nadmierne obciążenie przedstawicieli zawodów medycznych, którzy nie są w stanie jednocześnie zaopiekować się wszystkimi pacjentami.

Personel medyczny zmuszony jest używać tlenu w butlach, ponieważ występują jego braki w instalacji szpitalnej.

Z informacji mediów wynika, że oddziały covidowe są nazywane ,,umieralniami, które są po to, żeby ludzie nie schodzili na ulicy”.

Chaos i bezsilność personelu

Personel medyczny wskazuje na liczne reorganizacje podmiotów leczniczych. Najpierw pacjenci covidowi znajdowali się w wydzielonym budynku, później zostały tworzone miejsca covidowe na poszczególnych oddziałach, a następnie zostały one przeniesione do innego skrzydła szpitala. W konsekwencji na laryngologii jest oddział covidowy, laryngologia jest tam, gdzie okulistyka, a okulistyka tam gdzie chirurgia dziecięca, która z kolei znajduje się na miejscu pediatrii. 

Świadczy to o chaosie w służbie zdrowia, braku organizacji A przede wszystkim utrudnia to udzielanie świadczeń zdrowotnym pacjentom i ratowanie ich życia.

Przedstawiciele zawodów medycznych stają się bezsilni nie tylko wobec braków kadrowych w opiece nad pacjentem z cięższym przebiegiem  choroby, ale również nad pozostałymi pacjentami.

W konsekwencji brakuje  anestezjologów, lekarzy medycyny ratunkowej oraz dostrzegalny jest wyraźny niedobór odpowiedniego sprzętu. Prowadzi to do dramatycznych zdarzeń, gdy oddział jest wyposażony jedynie w jeden monitor i dwa pulsoksymetry. Sytuacja taka prowadzi do trudności, a wręcz niemożliwości, prawidłowego i należytego zdiagnozowania stanu zdrowia pacjenta.

Podczas znacznego pogorszenia stanu zdrowia pacjenta konieczne jest wezwanie lekarzy z innego oddziału wraz z niezbędną aparaturą m.in. respiratorem, monitorem z funkcją defibrylacji czy lekami. Wskutek tego pacjenci często umierają, bo pomoc jest spóźniona. W oddziałach takich znajdują się wyłącznie łóżka covidowe, ale bez dostępu do tlenu, bez sprzętu pomiarowego i bez wykwalifikowanego personelu.

Sytuacja w szpitalu na Stadionie Narodowym

A problemu tego zdaje się nie ma szpital tymczasowy na Stadionie Narodowym przyjmujący pacjentów z lekkim przebiegiem choroby. Placówka ta jest bardzo dobrze wyposażona m.in. w respiratory, zaawansowaną instalację tlenową.

Według doniesień, szpital ten nie przyjmuje jednak chorych z  innych przepełnionych placówek. A jest tam 500 gotowych łóżek, w których przebywa jedynie 33 pacjentów.

Wszystko to świadczy o niewystarczającym przygotowaniu systemu ochrony zdrowia na pogłębiającą się pandemię.

V.7018.1008.2020

Koronawirus. Dramatyczna sytuacja pacjentów w niektórych szpitalach. RPO prosi NFZ o kontrole

Data: 2020-11-20
  • Narodowy Fundusz Zdrowia powinien skontrolować szpitale „covidowe”, czy nie dochodzi w nich do naruszania praw pacjentów
  • Rzecznik Praw Obywatelskich jest zaniepokojony doniesieniami medialnymi o wręcz nieludzkim ich traktowaniu w niektórych placówkach
  • Brak opieki nocą, bezskuteczne wołania o pomoc, pacjenci leżący na podłodze – o takich m.in. sytuacjach informują media

16 listopada 2020 r. w TVN wyemitowano wstrząsający materiał o braku opieki nad pacjentami w Wielospecjalistycznym Szpitalu Miejskim im. Józefa Strusia w Poznaniu. Z relacji pacjentów wyłonia się obraz nieludzkiego ich traktowania. Trudno uwierzyć, że w podmiocie medycznym, gdzie przebywają osoby ciężko chore, często niesamodzielne, w godzinach nocnych nie ma personelu medycznego. Chorzy których stan zdrowia nagle się pogorszył, nie mają żadnych szans na pomoc, która mogłaby uratować im życie.

Celowo wycisza się sygnalizację dźwiękową aparatury medycznej, więc nawet jeśli personel jest obecny, pacjent nie otrzymuje  pomocy. Wołanie o pomoc, pacjenci leżący w zanieczyszczonej pościeli, pacjent leżący na podłodze -  to obraz szpitala, który przez  chorych nazywany jest umieralnią. Dochodzi do tego wulgarny język czy brak empatii.

Podobną skalę zaniechań ukazał materiał TVN z 12 listopada o Powiatowym Szpitalu im. Władysława Biegańskiego w Iławie. Zdarzyło się tam, że osoba w stanie zagrożenia życia nie otrzymuje żadnej pomocy, co  prowadzi do jej zgonu. Z relacji pacjentów wynika też, że personel medyczny oczekuje, że pacjenci lżej chorzy będą sprawować opiekę nad tymi ciężko chorymi. W tej sprawie RPO wystąpił już do Wojewody Warmińsko-Mazurskiego.

Adam Bodnar poprosił prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia Filipa Nowaka o przesłanie wyników kontroli w Wielospecjalistycznym Szpitalu Miejskim im. Józefa Strusia w Poznaniu.

Według RPO monitorowania wymaga sytuacja w innych szpitalach "covidowych”, do których dziennikarze jeszcze nie dotarli, a gdzie również może dochodzić do podobnej skali zaniedbań, mogących wyczerpywać znamiona tortur i nieludzkiego traktowania. RPP pyta czy NFZ rozważa takie stałe kontrole.

V.7010.238.2020

Międzynarodowy Dzień Tolerancji. RPO: należy poprawić sytuację osób LGBTIQ, zgodnie ze Strategią KE

Data: 2020-11-16
  • Każdy może być kim chce i kochać kogo chce bez obawy przed przemocą i nierównym traktowaniem – w tym celu Komisja Europejska ogłosiła „Strategię na rzecz równości osób LGBTIQ na lata 2020–2025”
  • Ustawowy zakaz dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową powinien w Polsce dotyczyć nie tylko zatrudnienia, ale także edukacji i szkolnictwa wyższego, zabezpieczenia społecznego, opieki zdrowotnej i dostępu do usług publicznych
  • Dla ochrony przed nierównym traktowaniem dzieci i młodzieży niezbędne jest uzupełnienie podstawy programowej o treści dotyczące praw człowieka i edukacji antydyskryminacyjnej
  • Karalne powinno być nawoływanie do nienawiści i znieważeń z powodu rzeczywistej lub domniemanej orientacji seksualnej i tożsamości płciowej
  • W Polsce nie ma też przepisów ws. uzgodnienia płci, sytuacji prawnej osób interpłciowych, zakazu terapii konwersyjnych czy legalizacji związków partnerskich osób tej samej płci

Trwają prace nad Krajowym Programem na rzecz Równego Traktowania na lata 2021-2030. W związku z tym Rzecznik Praw Obywatelskich zwraca uwagę Anny Schmidt, pełnomocniczki rządu ds. równego traktowania, na „Strategię na rzecz równości osób LGBTIQ na lata 2020–2025”, ogłoszoną 12 listopada 2020 r. przez Komisję Europejską. Zdaniem Adama Bodnara, jej cele i założenia powinny znaleźć odzwierciedlenie w Krajowym Programie i w działaniach urzędów wykonujących zadania dotyczące realizacji zasady równego traktowania. 

Strategia to pierwszy w historii Unii Europejskiej dokument skoncentrowany na konkretnych planach na rzecz poprawy sytuacji osób LGBTIQ. Wyznacza on kluczowe cele, które mają zostać osiągnięte do 2025 r., a podzielone na cztery filary:

  • przeciwdziałanie dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową;
  • zapewnienie bezpieczeństwa osób LGBTIQ;
  • budowanie społeczeństw włączających osoby LGBTIQ;
  • działanie na rzecz równości osób LGBTIQ na całym świecie.

Dane z Polski są alarmujące

Dokument zaleca, aby państwa rozważyły przyjęcie krajowych programów na rzecz ochrony praw osób LGBTIQ. Informacji o sytuacji społecznej osób LGBTIQ w całej Unii dostarczyły  badania Agencji Praw Podstawowych UE, opublikowane w maju 2020 r.

Dane na temat sytuacji w Polsce są alarmujące. Wskazują na wyższą niż średnia w UE skalę przemocy, dyskryminacji i wykluczenia osób LGBTIQ w niemalże wszystkich obszarach życia społecznego. Ponad 80% respondentów/tek z Polski wskazało, że boi się trzymać swojego partnera lub partnerkę za rękę w przestrzeni publicznej, a aż 51% zawsze lub często unika określonych miejsc z obawy przed przemocą motywowaną uprzedzeniami. Prawie połowa respondentów/tek w ciągu roku doświadczyła nierównego traktowania ze względu na swoją orientację seksualną lub tożsamość płciową, z czego 15% zaznaczyło, że była to agresja fizyczna lub seksualna.

Badania wyraźnie pokazały też, że szczególnie trudna jest sytuacja osób transpłciowych i interpłciowych, które z przemocą, dyskryminacją i trudnościami w życiu codziennym spotykają się wyraźnie częściej. Podobnie młodzież – respondenci/tki w wieku 15-17 lat doświadczyły molestowania w większej ilości przypadków niż osoby dorosłe, w związku z czym jedynie 6% nastolatków w Polsce jest zupełnie otwartych na temat swojej orientacji i tożsamości w środowisku szkolnym. 66% respondentów/tek wskazało przy tym, że przemoc i dyskryminacja wobec osób LGBTI wzrosły w Polsce na przestrzeni ostatnich 5 lat, a 96% odpowiedziało, że uprzedzenia wobec osób LGBTI nie są właściwie zwalczane przez organy władzy publicznej.

Dane te przeczą ocenie Pani Pełnomocnik w piśmie do RPO z 22 lipca 2020 r., że „przestrzeganie zasady niedyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową jest zapewnione w Polsce w daleko idącym zakresie – zarówno od strony materialnej, procesowej, jak i instytucjonalnej”.

Sam fakt obowiązywania pewnych przepisów prawa – w tym konstytucyjnej zasady równego traktowania i zakazu dyskryminacji – nie oznacza, że są one przestrzegane i realizowane. Ochrona prawna przed dyskryminacją, w tym wobec osób LGBTIQ, będzie iluzoryczna dopóty, dopóki nie będzie skutecznie zapobiegać nierównemu traktowaniu i umożliwiać dochodzenie roszczeń każdej osobie na równych zasadach.

Przepisy prawa cywilnego i karnego, które mają w ocenie Pani Pełnomocnik zapewniać uniwersalną i wystarczającą ochronę prawną wszystkim obywatelom, nie są przepisami antydyskryminacyjnymi. Nawet jeśli powództwo o ochronę dóbr osobistych może być wykorzystane w przypadku homo-, bi- lub transfobicznej mowy nienawiści, nie jest to argument uzasadniający brak penalizacji na gruncie prawa karnego

Dlatego RPO zwraca ponownie uwagę Pani Pełnomocnik na kluczowe problemy prawne osób LGBTIQ w Polsce przez pryzmat Strategii KE i sformułowanych w niej celów. A z założeniami dokumentu Komisji Europejskiej zbieżne są  rekomendacje opracowanego  przez Biuro RPO w 2019 r. raportu pt. „Sytuacja prawna osób nieheteronormatywnych i transpłciowych w Polsce”.

Przeciwdziałanie dyskryminacji osób LGBTIQ

Pierwszy filar Strategii dotyczy wzmocnienia i poprawy ochrony prawnej przed nierównym traktowaniem ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową we wszystkich obszarach życia społecznego – zwłaszcza w zatrudnieniu, edukacji, ochronie zdrowia, ale też kulturze i sporcie. Nawet w państwach członkowskich UE, w których ochrona ta jest w pełni zagwarantowana prawem, pandemia COVID-19 uwidoczniła istniejące nierówności, w tym m.in. wyższe wskaźniki bezrobocia i bezdomności wśród osób LGBTIQ oraz inne problemy społeczno-ekonomiczne, będące wynikiem dyskryminacji i wykluczenia.

Tymczasem polska ustawa o równym traktowaniu zapewnia ochronę przed dyskryminacją ze względu na orientację seksualną tylko w obszarze zatrudnienia, a ze względu na płeć - tylko w obszarach zatrudnienia, usług i zabezpieczenia społecznego. Niewyrażenie w ustawie wprost zakazu dyskryminacji ze względu na tożsamość płciową może powodować trudności w dochodzeniu roszczeń przez osoby transpłciowe.

Liczne zastrzeżenia do ustawy - jak choćby brak wyrażenia wprost możliwości żądania zadośćuczynienia czy przeproszenia – powodują, że jest ona bardzo rzadko stosowana. Dlatego konieczna jest jej pilna nowelizacja - tak, aby zakazywała dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową nie tylko w obszarze zatrudnienia, ale także edukacji i szkolnictwa wyższego, warunków korzystania z zabezpieczenia społecznego, opieki zdrowotnej i dostępu do usług publicznych, w tym mieszkaniowych. 

Dla osiągnięcia podkreślonego w Strategii celu poprawy bezpieczeństwa i ochrony przed nierównym traktowaniem dzieci i młodzieży w szkołach niezbędne jest uzupełnienie podstawy programowej wszystkich typów szkół o treści dotyczące praw człowieka i edukacji antydyskryminacyjnej, zgodnej z międzynarodowymi standardami.  RPO ma nadzieję, że Pani Pełnomocnik,  dostrzegając problemy i zagrożenia, z którymi mierzą się uczniowie LGBTIQ w polskich szkołach, podejmie stosowne działania na rzecz poprawy ich sytuacji, zgodnie z założeniami Strategii KE.

Zapewnienie bezpieczeństwa osób LGBTIQ

Przeciwdziałanie zarówno agresji fizycznej ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową, jak i mowie nienawiści, w tym w internecie, powinno być  priorytetem wszystkich państw członkowskich UE. A Komisja Europejska  zapowiedziała już działania na rzecz rozszerzenia katalogu szczególnie poważnych przestępstw ujętych w art. 83 Traktatu o Funkcjonowaniu UE, tak aby obejmował także przestępstwa z nienawiści i mowę nienawiści, w tym wobec osób LGBTIQ.

Tymczasem polski system prawny pozostaje daleki od tego międzynarodowego standardu ochrony. Przestępstwa znieważenia i naruszenia nietykalności cielesnej, jeśli zostały popełnione ze względu na rasę, narodowość, pochodzenie etniczne, wyznanie lub bezwyznaniowość, ścigane są z urzędu. A takie same czyny popełnione ze względu na orientację seksualną czy tożsamość płciową, podlegają ściganiu tylko na wniosek pokrzywdzonego.

Ponadto popełnienie przestępstwa z powodu rzeczywistej lub domniemanej orientacji seksualnej lub tożsamości płciowej pokrzywdzonego nie nakłada na organy ścigania obowiązku ustalenia motywu sprawcy. Prowadzi to do systemowego „zamykania oczu” na specyfikę przestępstw motywowanych uprzedzeniami względem osób LGBTIQ i uniemożliwia prowadzenie rzetelnych statystyk.

Działania organów ścigania monitorowane przez RPO w postępowaniach wyjaśniających ws. przestępstw motywowanych uprzedzeniami wskazują, że w zdecydowanej większości homo-, bi- lub transfobiczna motywacja sprawcy nie jest uwzględniania w dochodzeniu lub śledztwie. Wiele postępowań umarza się ze względu na brak znamion czynu zabronionego. Policja i prokuratura uzasadnia to brakiem przepisów penalizujących przestępstwa z nienawiści wobec osób LGBTIQ.

Standard Strategii KE spełniałaby niezwłoczna nowelizacja Kodeksu karnego, która kryminalizowałaby nawoływanie do nienawiści i znieważeń z powodu rzeczywistej lub domniemanej orientacji seksualnej i tożsamości płciowej. Zmiany powinny też uwzględniać motywację uprzedzeniami ze względu na te przesłanki. Dla poprawy ochrony osób LGBTIQ pokrzywdzonych przestępstwami z nienawiści, należy zapewnić im realny dostęp do środków ochrony przewidzianych
w ustawie o ochronie i pomocy dla pokrzywdzonego i świadka.

Budowanie społeczeństwa włączającego osoby LGBTIQ

Prawo do ochrony życia prywatnego i rodzinnego, niezależnie od orientacji seksualnej, tożsamości płciowej i wybranego modelu rodziny, przysługuje w Polsce każdemu na mocy art. 47 Konstytucji. Chociaż kształtowanie szczegółowych przepisów pozostaje w kompetencjach państw członkowskich UE, to obowiązek ochrony tych sfer życia każdej osoby wynika już z Karty Praw Podstawowych UE. Strategia KE dostrzega trudności, z jakimi mierzą się obecnie rodziny zakładane przez osoby tej samej płci, których związki małżeńskie lub partnerskie oraz relacje rodzicielskie nie są uznawane przez wszystkie państwa UE. W wielu przypadkach uniemożliwia to korzystanie ze swobody wyboru miejsca pobytu i zamieszkania.

Strategia podkreślono, że ochrona życia prywatnego musi oznaczać umożliwienie każdemu życia zgodnie z własną tożsamością płciową i orientacją seksualną. Z tego względu państwa członkowskie UE powinny zagwarantować prawną dostępność szybkiej i zgodnej z prawami człowieka procedury uzgodnienia płci, przeciwdziałać wszelkim „terapiom konwersyjnym”, opartym na założeniu, że orientację seksualną lub tożsamość płciową można wyleczyć, a także chronić zdrowie i prywatność osób interpłciowych poprzez wprowadzenie zakazu tzw. „operacji normalizujących płeć” przeprowadzanych bez świadomej zgody.

Również w tym obszarze sytuacja prawna w Polsce pozostaje daleka od realizacji celów Strategii. Problemem pozostaje przede wszystkim brak przepisów określających procedurę uzgodnienia płci, regulujących sytuację prawną osób interpłciowych, zakazujących terapii konwersyjnych, umożliwiających legalizację związków partnerskich osobom tej samej płci, a także zapewniających ochronę dzieciom rodziców tej samej płci w sytuacjach transgranicznych – np. małoletnim obywatelom polskim urodzonym za granicą, którzy ze względu na posiadanie jednopłciowych rodziców mierzą się z licznymi trudnościami w uzyskaniu polskich dokumentów tożsamości i numerów PESEL.

W konsekwencji tych luk prawnych Polska narusza konstytucyjne prawa obywateli, a także Konwencję o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Rzecznik  wielokrotnie zwracał na to uwagę odpowiednim organom władzy publicznej, postulując przyjęcie niezbędnych przepisów.

- Wyrażam nadzieję, że cel ochrony prawa do życia prywatnego i rodzinnego bez dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową zostanie uwzględniony także w Krajowym Programie na rzecz Równego Traktowania na lata 2021-2030 – napisał Adam Bodnar.

W niektórych obszarach do poprawy sytuacji wystarczyłaby tylko zmiana przepisów wykonawczych, np. nowelizacja rozporządzenia MRPiPS z  30 grudnia 2016 r. w sprawie świadectwa pracy. Chodzi o to, aby można było otrzymać świadectwo pracy uwzględniające zmienione dane osobowe osób, które uzyskały orzeczenie sądu o ustaleniu płci zgodnej z ich tożsamością płciową. Organy gminy powinny zaś zmienić praktyki stosowania prawa np. poprzez poszanowanie wolności zgromadzeń.

Fundamentalną kwestią pozostaje przeciwdziałanie dyskryminacji osób LGBTIQ w przestrzeni publicznej – w tym ze strony organów władzy publicznej, budowanie społecznej świadomości – w tym poprzez włączający i wolny od uprzedzeń język, a także wsłuchiwanie się w głos i potrzeby społeczności, której problemy te dotyczą.

Strategia KE zakłada współpracę: instytucji UE, państw członkowskich, społeczeństwa obywatelskiego – wszystkich razem. Liczę, że Krajowy Program na rzecz Równego Traktowania na lata 2021-2030 zostanie oparty na tożsamych wartościach, co pozwoli nam zbudować Polskę, w której każdy może być kim chce, kochać kogo chce i korzystać z różnych praw na zasadzie równości z innymi – podsumował Adam Bodnar. Poprosił minister Annę Schmidt o stanowisko.

XI.503.3.2020 

Dramatyczna sytuacja w szpitalu w Iławie. Interwencja RPO

Data: 2020-11-16
  • W szpitalu w Iławie pacjenci, nawet umierający, są pozbawieni opieki lekarskiej – podają media
  • Personel medyczny oczekuje, że pacjenci lżej chorzy będą sprawować opiekę nad  ciężko chorymi
  • A osoby zmarłe pozostawiano w salach na wiele godzin
  • Rzecznik Praw Obywatelskich podejmuje interwencję i prosi o wyjaśnienia Wojewodę Mazursko-Warmińskiego

RPO powołuje się na  doniesienia mediów w tej sprawie.  Wynika z nich, że w Powiatowym Szpitalu im. Władysława Biegańskiego w Iławie dochodzi prawdopodobnie do wielu ciężkich naruszeń praw pacjentów. Szczególnie bulwersuje niewłaściwa opieka nad pacjentami. Zwraca uwagę zwłaszcza sytuacja, że osoba w stanie zagrożenia życia nie otrzymuje żadnej pomocy personelu medycznego, co  prowadzi do jej zgonu.

Z relacji pacjentów wynika też, że personel medyczny oczekuje, że pacjenci lżej chorzy będą sprawować opiekę nad tymi ciężko chorymi. Takie zobowiązanie jest po prostu niedopuszczalne.

Równie naganne jest niezapewnienie osobom ciężko chorym, które samodzielnie nie mogą przyjmować pokarmów, odpowiedniego sposobu żywienia adekwatnego do ich stanu zdrowia. 

Z ustaleń dziennikarzy wynika również, że  osoby zmarłe pozostawiano na wiele godzin na oddziale,  bez jakiejkolwiek reakcji ze strony personelu medycznego. To nie tylko trauma dla pozostałych pacjentów, ale przede wszystkim naruszenie godności osoby zmarłej. Do jej poszanowania podmiot medyczny jest szczególnie zobowiązany, zarówno z punktu widzenia przepisów, jak również ze względów moralnych i etycznych. 

Zastępca RPO Maciej Taborowski spytał wojewodę warmińsko-mazurskiego Artura Chojeckiego, jakie podjął działania by zapewnić pacjentom szpitala właściwą opiekę medyczną.

Odpowiedź wojewody (aktualizacja 17 grudnia)

Bezpośrednio po dotarciu pierwszych sygnałów o możliwych nieprawidłowościach na oddziale zakaźnym Powiatowego Szpitala w Iławie, Narodowy Fundusz Zdrowia w porozumieniu z Wojewodą Warmińsko-Mazurskim, niezwłocznie wszczął kontrolę w placówce.

Wystosowano pismo do Pani Dyrektor podmiotu z prośbą o przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego, dotyczącego przedmiotowej sprawy oraz o podjęcie działań mających na celu zapewnienie praw pacjenta.    

Pismem z 8 grudnia 2020 r. szpital poinformował, że wszczął postępowanie wyjaśniające. Przeanalizowano procedury ze szczególnym uwzględnieniem postępowania z pacjentem z zakażeniem SARS-CoV-2, postępowania ze zwłokami zakażonymi SARS-CoV-2, sprawdzono obsadę lekarską i pielęgniarską oraz jej kwalifikacje, a także rodzaj i dostępność aparatury medycznej.

Po przeanalizowaniu tych procedur wydano zalecenia:

  • w odniesieniu do pacjentów hospitalizowanych w obszarze łóżek COVID-19 - zwiększające obsadę personelu,
  • informowania rodzin pacjentów o zgonie chorego bez zbędnej zwłoki, 
  • uruchomienia dodatkowych numerów telefonów celem ulepszenia kontaktu pacjentów z personelem.
     

V.7010.236.2020

RPO do Rady Etyki Mediów o stygmatyzowaniu Romów w mediach

Data: 2020-11-13
  • Stowarzyszenia Romów w Polsce poskarżyło się Rzecznikowi na praktykę niektórych mediów, które podają narodowość sprawców przestępstw i wykroczeń, o ile są one pochodzenia romskiego.
  • RPO zwraca uwagę przewodniczącemu Rady Etyki Mediów, że podawanie tego typu informacji przy opisie zdarzeń, których okoliczności nie mają żadnego związku z narodowością czy pochodzeniem etnicznym uczestników, przyczynia się wyłącznie do stygmatyzacji członków społeczności mniejszościowych.
  • Utrwala niekorzystny wizerunek mniejszości, jaki i tak funkcjonuje już w świadomości społecznej. Taki wizerunek natomiast bardzo często tkwi u podłoża obserwowanych wśród części społeczeństwa polskiego postaw ksenofobicznych, przejawów nietolerancji, a w skrajnych przypadkach aktów fizycznej agresji motywowanych nienawiścią.

Rzecznik Praw Obywatelskich pełni  również funkcję niezależnego organu do spraw równego traktowania, dlatego od lat podejmuje interwencje w sprawach wszelkich przejawów dyskryminacji ze względu na pochodzenie etniczne i narodowe wobec członków grup mniejszościowych.

Szczególną uwagę zwraca na przykłady stygmatyzacji osób pochodzenia romskiego w debacie publicznej. Jest to szczególny rodzaj dyskryminacji, polegający na powielaniu, często nawet nieuświadomionym, negatywnych stereotypów na temat Romów, które utwierdzają błędne i krzywdzące przekonanie, że społeczność romska, jako taka, jest nośnikiem pewnych negatywnych cech.

RPO z niepokojem przyjął zatem skargę Stowarzyszenia Romów w Polsce, że niektóre media podają informacji o narodowości sprawców czynów zabronionych lub osób podejrzanych o popełnienie takich czynów, gdy osoby te były pochodzenia romskiego. Stowarzyszenie Romów w Polsce podaje przykład artykułu „W centrum handlowym King Cross Romowie pobili mężczyznę, który zwrócił im uwagę, że nie noszą maseczek?”. Kilkakrotnie razy padają stwierdzenia sugerujące romskie pochodzenie domniemanych sprawców, przy czym informacja ta nie ma żadnego związku z okolicznościami zdarzenia. Informacje o incydencie w taki sam sposób powtórzyło za portalem www.poznan.naszemiasto.pl kilkanaście mediów o zasięgu lokalnym i ogólnopolskim.

RPO zwracał Radzie Etyki Mediów uwagę na problem już w 2012 r. W odpowiedzi na to wystąpienie Rada podzieliła zaniepokojenie publikacjami wskazującymi Romów jako sprawców przestępstw lub wykroczeń oraz podkreśliła, że zamieszczanie tego typu informacji łamie zasady etycznego dziennikarstwa. Wydaje się, że jednoznaczne stanowisko Rady przynosiło wymierny skutek – jak wynika z prowadzonych w Biurze RPO obserwacji, liczba publikacji zawierających krytykowane przez Rzecznika informacje spadła, przynajmniej w wiodących mediach i portalach informacyjnych. Niestety, na co wskazuje skarga Stowarzyszenia Romów w Polsce, praktyka ta nie została całkowicie wyeliminowana.

Oświadczenie REM z 20 listopada (aktualizacja z 2 grudnda)

Określanie narodowości lub pochodzenia etnicznego sprawców czynów przestępczych powiela negatywne stereotypy, utwierdza błędne i krzywdzące przekonanie, że obywatele polscy o innym pochodzeniu etnicznym, albo zamieszkali w Polsce obcokrajowcy, są zbiorowo nośnikami negatywnych cech. Zdaniem Rady Etyki Mediów informowanie w mediach o narodowości lub pochodzeniu etnicznym sprawców przestępstw i czynów zabronionych, gdy okoliczności opisywanych zdarzeń nie mają nic wspólnego z narodowością lub pochodzeniem uczestniczących w nich osób, przyczynia się do ich dyskryminacji i utrwala niekorzystny wizerunek tych mniejszości, funkcjonujący w świadomości społecznej. Wizerunek ten stanowi często podłoże postaw ksenofobicznych, przejawów nietolerancji, a w skrajnych przypadkach aktów fizycznej agresji motywowanych nienawiścią

(całość oświadczenia w załączniku poniżej). 

XI.816.16.2020

RPO o konflikcie społecznym: ludzie chcą udziału w podejmowaniu decyzji, które ich dotyczą

Data: 2020-11-02

- Jestem zdania, że rozwiązanie w tej sprawie powinien wypracować parlament – nie powinien tu był orzekać Trybunał Konstytucyjny. To musi być poprzedzone długotrwałymi, porządnymi konsultacjami z udziałem wszystkich czynników społecznych - powiedział RPO Adam Bodnar w rozmowie z Wirtualną Polską.

- Myślę, że o tym są te protesty. Ludzie czują się po prostu pominięci. Nie chcą tylko rozwiązania problemu, który powstał po wyroku TK, tylko chcą być pełnoprawnie uczestniczyć w procesie decyzyjnym dotyczącym ważnej dla nich kwestii. Tym bardziej, że zostało przełamane coś, co obowiązywało przez ponad 26 lat.

RPO zwrócił też uwagę, że ostatnie działania ministra edukacji i nauki Przemysława Czarnka utrudniają nawiązanie dialogu. 

Opuszczone cmentarze nie są zamknięte - bo nie uważa się ich często za cmentarze. Apel ekumeniczny i przewodnik po (nie)zapomnianych cmentarzach

Data: Od 2020-10-30 do 2020-11-02
  • Nasze cmentarze zostały zamknięte – ale zakaz nie dotyczy cmentarzy, które formalnie cmentarzami już nie są. Bo zostały „opuszczone” – nie ma już żywych, którzy mogliby tam przyjść. Ba, miejsca te zamieniane są w parki, parkingi, place zabaw.
  • Ale to nadal są cmentarze, tam są Zmarli – dziś to o nich możemy pomyśleć.
  • Takimi cmentarzami zajmuje się w Biurze RPO inicjatywa społeczna (Nie)zapomniane cmentarze. Wiemy, że w każdej prawie miejscowości takie miejsca są. Jeśli boli Was zakaz odwiedzania cmentarzy pomyślcie o nich.
  • Przekazujemy Państwu informator-poradnik o różnych tradycjach dotyczących różnych cmentarzy na terenie Rzeczypospolitej. Także tych, które dziś nie są cmentarzami w rozumieniu prawa i rozporządzeń. Przygotowali go przedstawiciele różnych wspólnot religijnych.
  • Ich zwierzchnicy przygotowali zaś i podpisali 26 października 2020 r. bezprecedensowy apel o poszanowanie wszystkich cmentarzy, zwłaszcza gdy są puste.
  • Nagrali wybrane fragmentów apelu. 
  • Poradniki, apel i link do filmików znajdziecie w tym tekście.
  • Działaliśmy pod hasłem „Godność nie umiera”. To hasło na najbliższe dni dla wszystkich.

- Nieczynne cmentarze są we władaniu różnych właścicieli, nie zawsze dbających o ochronę pamięci zmarłych – mówi przed rokiem na konferencji organizowanej przez (Nie)zapomniane cmentarze RPO Adam Bodnar.

Maszewie w Zachodniopomorskiem teren cmentarza żydowskiego został sprzedany pod market.

Niszczeją i są niszczone cmentarze w południowo-wschodniej Polsce, z której w ramach „Akcji Wisła” wysiedlono rdzennych mieszkańców.

Na cmentarzach z czasów I wojny światowej na Mazurach w ciągu ostat nich lat powstały pastwiska.

We Wrocławiu na terenie dawnego cmentarza powstał Park Skowroni. Na placu zabaw stoi drzewo z wrośniętą płytą nagrobną.

Pod Łodzią, w Brzezinach, rozpada się cmentarz ewangelicki, na którym spoczywają przybysze z Niemiec, którzy w XIX w. tworzyli podwaliny łódzkiego przemysłu.

W Ostrowcu Świętokrzyskim na terenie cmentarza żydowskiego jest park. W Biłgoraju na Lubelszczyźnie organizacja pozarządowa dba o zachowaną część cmentarza żydowskiego i tworzy lapidarium z odratowanych części macew.

Lasy Państwowe na Podkarpaciu prowadzą akcję identyfikacji i ratowania mogił zostawionych w lasach lub porośniętych przez las. To leśnicy uczą, by na starym grobie w lesie nie palić zniczy, nie zostawiać plastikowych kwiatów – lecz położyć gałąz kę jedliny.

W Szamotułach w Wielkopolsce z inicjatywy dyrekcji liceum wmurowano tablicę informującą, że obecny fragment muru otaczającego szkołę był częścią ogrodzenia cmentarnego.

Aktywnie walczy o renowację cmentarzy Stowarzyszenie Magurycz: Od 33 lat remontuje za darmo groby na 146 cmentarzach różnych wyznań. – Walczymy z „naszością”, a raczej mówimy, że wszystkie cmentarze – w Polsce i poza jej granicami – są nasze – mówi lider Stowarzyszenia Szymon Modrzejewski, kamieniarz, odznaczony przez RPO odznaką honorową za zasługi dla ochrony praw człowieka.

Godność nie umiera

Jak zachowywać się na cmentarzach różnych wyznań i tradycji  (wstęp do poradnika, który załączony jest poniżej)

Kiedy w 2020 r., w czasie pandemii koronawirusa, nad naszymi cmentarzami nie będzie łuny , kiedy nie będziemy tam moglizostawić znaków pamięci – z pomocą w przejściu przez to trudne doświadczenie mogą nam przyjść ci, którzy tego już doświadczyli.

Tak, bo w Polsce są cmentarze, których nikt już nie odwiedza – ale nadal są tam Zmarli. Bo cmentarz, na który nikt nie mógł przyjść, nadal jest cmentarzem. To nasza pamięć, szacunek dla osoby ludzkiej, dla jej godności, o tym decyduje. Tak, takie cmentarze są w Polsce: łemkowskie, żydowskie, ewangelickie, nazywane czasem „poniemieckimi” (jakby cmentarz mógł być „po-„), staroobrzędowe.

Od kilku lat zajmowaliśmy się tym w Biurze RPO pomni na wskazania Konstytucji, że godności człowiekowi nic nie może odebrać, nawet śmierć. Rozmawialiśmy ze społecznościami, których dotyka problem (nie)zapomnianych cmentarzy. Bo – czy dacie wiarę – na tamtych cmentarzach próbuje się robić parki dla dzieci, spychacze równają teren – „bo przecież nikt tam nie przychodzi”, albo „nikt nie pali zniczy”. Zbieraliśmy informacje nie tylko o aktach wandalizmu i dewastacji, ale też o działaniach społeczników, którzy ratowali te miejsca wiecznego spoczynku, ucząc przy okazji swoje wspólnoty, że są rożne tradycje upamiętniania Zmarłych.

Dziś, kiedy i nas dotyka społeczna katastrofa -  kryzys pandemii, lepiej rozumiemy, że zamknięcie bram cmentarza nie zmienia charakteru tego miejsca. Zmarli nie przestali się liczyć. Oni są wśród nas -  należy im się szacunek i pamięć.

Brak żałobników nie czyni danego miejsca terenem rekreacyjnym czy przemysłowym. Tam są Zmarli i zasługują na pamięć i szacunek. Bo szacunek i pamięć można wyrażać rożnie: nie tylko paląc znicze i spotykając się nad grobami.

Dla Żydów np. cmentarz to szczątki zmarłych, a nie pomniki. Jeśli kości leżą w ziemi, to w tym miejscu znajduje się cmentarz, nawet jeśli dla innych jest tam już autostrada lub galeria handlowa.

Staroobrzędowcy nie palą na grobach bliskich zniczy i nie kładą kwiatów. Ale ich bol i pamięć jest taka sama jak nasza. Uszanujmy to. Zachowajmy się na cmentarzach rożnych wyznań, tak jak zachowują się Ci, którzy tam pochowali bliskich.

Poradnik, który proponujemy, zbiera doświadczenia i praktyki wielu tradycji. Jego lektura i rozmowa o przedstawionych tu problemach może pomóc nam w refleksji nad tym, jak dziś wspominać i dbać o pamięć naszych Zmarłych. Może pozwoli nam znaleźć inną formę wyrazu dla tej samej, nieumierającej potrzeby – oddania czci tym, którzy odeszli, ale przecież są między nami.

Poradnik przygotowany został w ramach grupy roboczej „(Nie)zapomniane cmentarze”, która powstała w 2018 r. przy Rzeczniku Praw Obywatelskich. Tworzą ją przedstawiciele kościołów i związków wyznaniowych, społecznicy zaangażowani w ochronę cmentarzy, badacze i naukowcy.

Pamiętajmy o Zmarłych, szanujmy ich groby. Apel kościołów i związków wyznaniowych w Polsce na dzień 1 listopada 2020 r.

Zbliżają się dni, kiedy jako ludzie wiary w szczególny sposób wspominać będziemy przed Panem Bogiem naszych zmarłych bliskich. Udamy się na cmentarze, by w modlitwie i duchowej zadumie pochylić się nad grobami ludzi, z którymi łączyły nas pokrewieństwo, przyjaźń, pamięć o dokonaniach na rzecz naszych rodzin, naszych wspólnot, naszego kraju.

Ale są w Polsce groby ludzi, o których nie ma kto pamiętać. Są cmentarze, których nikt już nie odwiedza, nie stawia świeczki. Bliscy pochowanych tam osób już nie żyją, wyjechali lub zostali usunięci przemocą, albo obawiają się przybyć na grób żołnierza, który przyniósł wojenną pożogę. 

W naszą tradycję wpisana jest pamięć o osobach zmarłych i miejscach ich spoczynku. Często informacje o osobach pochowanych gdzieś w lesie czy na łące przekazywane były ustnie z pokolenia na pokolenie, aby odnawiać napis, stawiać krzyż lub inny symbol religijny i żeby nikt przypadkiem nie naruszył mogiły. Szczególna odpowiedzialność w tym zakresie spoczywa na władzach państwowych, centralnych i lokalnych. Powinny one otaczać miejsca pochówku troską i nie dopuszczać do aktów wandalizmu lub wręcz barbarzyństwa.

Nic jednak nie zastąpi zaangażowania zwykłych obywateli, w tym wiernych Kościołów i innych Wspólnot Religijnych. Dlatego apelujemy do wrażliwości każdego człowieka. Nie bądźmy obojętni wobec aktów wandalizmu. Bez względu na to, jakiego wyznania, światopoglądu, narodowości i przynależności państwowej byli pochowani tam zmarli, niech miejsca ich spoczynku będą szanowane, niech towarzyszy im zaduma nad przeszłością, teraźniejszością i przyszłością.

W tych szczególnych dniach przypominamy o godności przynależnej każdemu, także po śmierci, bo GODNOŚĆ NIE UMIERA. Każda wspólnota religijna ma prawo, by miejsca pochówku traktować jako święte i nietykalne. Bez względu na to, czy od czasu pochówku minął rok czy 100 lat. Pamięć i szacunek dla grobów łączy przedstawicieli różnych wyznań a także osoby niewierzące. To wyraz naszego człowieczeństwa, świadectwo tego, kim jesteśmy. Traktujmy mogiły nieznanych nam zmarłych w sposób, jakiego oczekujemy w odniesieniu do grobów naszych bliskich.

Cmentarze to nasze dziedzictwo. Każdy z nas może przyczynić się do ocalenia od zapomnienia naszej historii, naszych korzeni. Możemy to zrobić poprzez oznaczenie starej nekropolii, zgłoszenie lokalnym władzom, sprawdzenie kto spoczywa w grobach, kim byli ludzie zamieszkujący dany teren przed nami. Poszukajmy takich miejsc w naszej okolicy. Zastanówmy się, co o nich wiemy i co o nich możemy przekazać naszym dzieciom, wnukom. Rozmawiajmy o lokalnej historii z bliskimi, z sąsiadami, z nauczycielami okolicznej szkoły.

W Polsce działa wielu społeczników, którzy od lat ofiarnie pracują nad przywracaniem do godnego stanu zarówno pojedynczych grobów jak i całych cmentarzy, za co im z całego serca dziękujemy. Dziękujemy też szkołom, harcerkom i harcerzom, wszystkim, którzy organizują akcje porządkowania starych grobów i cmentarzy. Dołączmy do nich, każdy wedle swoich możliwości. Wspomagajmy ich modlitwą i życzliwą myślą. Zapalmy świeczkę, połóżmy gałązkę na zapomnianej mogile lub kamień na starej macewie.

Nie pozwólmy, by pamięć o naszych bliźnich zaginęła, a cmentarze zarosły.

Jednocześnie, w związku z trudną sytuacją epidemiczną prosimy, aby - troszcząc się o miejsce pochówku naszych najbliższych - pamiętać o przestrzeganiu wszystkich zaleceń służb medycznych i sanitarnych.

25 października 2020 r.

  • Bp Jerzy Samiec, Prezes Polskiej Rady Ekumenicznej, Biskup Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP
  • Abp Stanisław Gądecki, Metropolita Poznański, Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski
  • Michael Schudrich, Naczelny Rabin Polski,
  • Tomasz Miśkiewicz, Mufti Rzeczypospolitej Polskiej , Przewodniczący Najwyższego Kolegium Muzułmańskiego Związku Religijnego w RP
  • Apel poparł
  • Janusz Jewdokimow Prezes Naczelnej Rady Staroobrzędowców

Rzecznik o ustaleniach NIK ws. pomocy dla osób opuszczających więzienia  

Data: 2020-10-28
  • Szacunkowe koszty społeczne przestępczości wynoszą pomiędzy 4% a 12% PKB . Troską całego społeczeństwa powinna być zatem pomoc osobom opuszczającym zakłady karne po odbyciu kary
  • Z ustaleń Najwyższej Izby Kontroli wynika, że pracę znajduje 12,5% zwolnionych z zakładów karnych
  • Ośrodki opieki społecznej powinny być bardziej aktywne w umożliwianiu tym osobom pełnej reintegracji społecznej
  • Konieczne jest też zwiększenie współpracy jednostek penitencjarnych z ośrodkami pomocy społecznej

Rzecznik Praw Obywatelskich powołuje się na wyniki kontroli NIK „Pomoc społeczna świadczona osobom opuszczającym zakłady karne”. Celem kontroli, przeprowadzonej w okresie 2015-I półrocze 2018 r., było ustalenie, czy gminy zapewniają skuteczną pomoc osobom opuszczającym zakłady karne.

Z raportu wynika, że co roku z zakładów karnych zwalnianych jest ok. 80 tys. osadzonych, w tym ok. 50 tys., którzy po raz pierwszy odbyli karę lub dostali zwolnienie warunkowe. Około 40% osób po raz pierwszy zwolnionych ponownie popełnia przestępstwo w ciągu najbliższych 5 lat. Prawie 45% ponownych przestępstw popełniana jest w pierwszym roku po opuszczeniu jednostki penitencjarnej. Najczęstszymi przyczynami powrotu do przestępstwa są: trudności w znalezieniu pracy, brak jakiegokolwiek miejsca zakwaterowania i powrót do środowiska przestępczego, niedostateczne warunki materialne, niechęć ze strony otoczenia.

Szacunkowe koszty społeczne przestępczości wynoszą pomiędzy 4% a 12% PKB – podkreśla NIK.  Pomoc dla osób opuszczających zakłady karne, umożliwiająca pełną reintegrację społeczną, powinna więc stanowić troskę całego społeczeństwa.

Osoby te należą do najbardziej zagrożonych wykluczeniem społecznym. Wsparcia osobom mającym trudności adaptacyjne po zwolnieniu z zakładu karnego udzielają m.in. ośrodki pomocy społecznej.

W latach 2015-2017 ze wsparcia ośrodków pomocy społecznej skorzystało 39 745 osób mających trudności w przystosowaniu się do życia po zwolnieniu (ok. 17% byłych osadzonych). Osoby zwolnione stanowiły około 1% korzystających z tej pomocy. Większość tych osób nie ma rodziny, nie może więc liczyć na wsparcie najbliższych.

Z badań przeprowadzonych wśród osób odbywających karę pozbawienia wolności wynikało, że według 39,9% badanych, najważniejszym problemem po wyjściu z zakładu karnego jest znalezienie pracy. W skontrolowanych gminach pracę otrzymało 12,5% osób zwolnionych z zakładów karnych.

Według NIK coraz więcej byłych osadzonych, którzy skorzystali z pomocy społecznej, podejmuje zatrudnienie. Wszystkie ośrodki współpracowały z urzędami pracy na rzecz osób, które po opuszczeniu zakładów karnych pozostawały bez zatrudnienia, jednak współpraca przeważnie sprowadzała się do uzyskania informacji o okresach zarejestrowania i ubezpieczenia danej osoby. Pracownicy ośrodków opieki społecznej sporadycznie nawiązywali też kontakty z potencjalnymi pracodawcami i w ten sposób ułatwiali osobom karanym podjęcie zatrudnienia.

W ocenie NIK takie działania powinny być prowadzone przez wszystkie ośrodki pomocy społecznej. Należałoby też położyć większy akcent na aktywizację zawodową byłych więźniów, a także powiązanie udzielania pomocy finansowej z podjęciem przez te osoby szkolenia zawodowego, terapii, szukania pracy.

NIK zarekomendowała

  • rozważenie przez Ministra Sprawiedliwości wprowadzenia, finansowanego z Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej – Funduszu Sprawiedliwości, specjalnego programu, adresowanego do byłych więźniów poszukujących pracy, uzupełniającego pomoc świadczoną osobom mającym trudności adaptacyjne po zwolnieniu z zakładów karnych, którego celem byłoby wsparcie w pozyskaniu zatrudnienia.
  • określenie, np. w rozporządzeniu Ministra Sprawiedliwości, wzoru świadectwa zwolnienia z jednostek penitencjarnych wraz z określeniem jakie dane obligatoryjnie powinny być tam ujmowane, tj. pełne i rzetelne informacje o sytuacji osób opuszczających te jednostki oraz działaniach (kursach, szkoleniach, terapiach), jakie dana osoba zrealizowała w czasie uwięzienia, a także o ewentualnych potrzebach zgłoszonych przez te osoby.
  • NIK wskazała, że skontrolowane ośrodki pomocy społecznej nie zasięgały informacji na temat działań realizowanych wobec osadzonych podczas odbywania kary pozbawienia wolności (szkoleń, kursów, terapii) uznając, że są one zawarte w świadectwach zwolnienia okazywanych przez osoby zwracające się o wsparcie. Jeżeli brak było odpowiedniej adnotacji, niekiedy sami zainteresowani przekazywali pracownikom ośrodków pomocy społecznej istotne informacje uławiające dostosowanie pomocy do ich potrzeb.
  • Zdaniem NIK pełne informacje o sytuacji osoby zwolnionej z zakładu karnego umożliwiłyby szybsze i precyzyjne określenie jej rzeczywistych potrzeb.

Rzecznik zwrócił się do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry o informację, jakie działania resort podjął dla realizacji wniosków pokontrolnych NIK.

Do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej RPO napisał zaś, że konieczne jest zwiększenie współpracy jednostek penitencjarnych z ośrodkami pomocy społecznej w udzielaniu wsparcia byłym więźniom w powrocie do społeczeństwa.

Kwestię readaptacji społecznej skazanych określają także standardy międzynarodowe zawarte w Europejskich Regułach Więziennych. W dokumencie tym wskazano, że odbywającym karę, we właściwym czasie przed zwolnieniem, pomaga się poprzez odpowiednie procedury i specjalne programy umożliwiające im przejście z życia w więzieniu do funkcjonowania w społeczności przestrzegającej prawa. Zwłaszcza w przypadku więźniów odbywających dłuższe kary, podejmuje się kroki w celu zapewnienia stopniowego powrotu skazanych do życia w wolnym społeczeństwie.

Władze więzienne ściśle współpracują ze służbami i instytucjami nadzorującymi i pomagającymi zwolnionym więźniom w umożliwieniu im wszystkim ponownego odnalezienia się we wspólnocie, a w szczególności w środowisku rodzinnym oraz zatrudnieniu. Przedstawiciele takich służb i instytucji mają zapewniony wszelki niezbędny dostęp do zakładu i więźniów po to, aby ci mogli uczestniczyć w przygotowaniach do ich zwolnienia i opracowania programów wspomagających już po zwolnieniu.

Potrzebne byłoby także utworzenie ogólnopolskiej readaptacyjnej bazy danych, zawierającej praktyczne informacje o aktualnych możliwościach otrzymania lokalnego wsparcia readaptacyjnego. Informacje zawarte w bazie danych powinny być udostępniane osadzonym. Przykładem istniejącej już internetowej bazy informacji o placówkach świadczących pomoc dla byłych więźniów jest stworzony przez kuratorów sądowych Portal Pomocy Penitencjarnej „CO DALEJ ?”.

IX.517.2715.2019

Dramatyczna sytuacja na romskim osiedlu w Maszkowicach. RPO prosi wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego o zaangażowanie w pomoc mieszkańcom

Data: 2020-10-20
  • Sytuacja na osiedlu Romów w Maszkowicach zagraża zdrowiu i życiu jego mieszkańców 
  • Bez pomocy państwa i samorządu są oni skazani na egzystencję w warunkach naruszających godność - sami nie są w stanie poprawić swej sytuacji
  • Władze gminy Łącko uchylają się od kompleksowej rewitalizacji osiedla. Sięgnęły zaś po środki administracyjne, uzyskując nakazy rozbiórki samowoli budowlanych
  • To zaś grozi kryzysem bezdomności co najmniej kilkudziesięciu osób

Nieocenionym wsparciem dla mieszkańców może okazać się zainteresowanie ich sytuacją osób cieszących się autorytetem publicznym. Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego o osobiste zaangażowanie w dialog z władzami gminy.

- Wierzę, że wrażliwość na wykluczenie społeczne i potrzebę poszanowania godności człowieka sprawi, że mimo trudnej sytuacji w kraju, spowodowanej pandemią COVID-19, zdecyduje się Pan Premier już teraz podjąć działania, które ostatecznie doprowadzą do poprawy sytuacji na osiedlu romskim i położą kres wieloletnim zaniedbaniom – głosi pismo Adama Bodnara.

Wraz z upływem kadencji, zwraca on uwagę na sprawy, których nie udało się doprowadzić do pozytywnego zakończenia. Należy do nich kwestia warunków życia społeczności romskiej na osiedlu w Maszkowicach. Działania na jej rzecz podejmował nie tyko Adam Bodnar, ale również jego poprzednicy - zwłaszcza Janusz Kochanowski. Także mimo wieloletnich starań MSWiA oraz Wojewody Małopolskiego gmina Łącko nie przyjęła planu kompleksowej rewitalizacji osiedla, by zagwarantować godne warunki jego mieszkańcom.

W ocenie RPO jedynym powodem jest opór władz samorządowych, który nie pozostaje bez związku z dyskryminującym podejściem do lokalnej społeczności romskiej. Nie ma zaś środków prawnych, które pozwoliłyby przełamać bezczynność władz samorządowych. Pozostaje dialog i kolejne próby nakłonienia władz lokalnych do zmiany podejścia.

- Jestem przekonany, że mój następca lub następczyni na stanowisku RPO w tych próbach nie ustanie. Wierzę jednak, że osobiste zaangażowanie się Pana Premiera w sprawę osiedla w Maszkowicach już teraz pozwoliłoby przełamać trwający od lat impas – napisał Adam Bodnar do Jarosława Kaczyńskiego.

Warunki na osiedlu w Maszkowicach       

Osiedle w Maszkowicach - gdzie dziś mieszka ok. 300 osób - to kilkadziesiąt zabudowań mieszkalnych i gospodarczych, wybudowanych kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt lat temu, w większości przez samych Romów, bez wymaganych prawem pozwoleń na gruntach gminy Łącko lub osób prywatnych. Standard tych budowli zawsze był dramatycznie niski. Znaczna część domów nie tylko nie zapewnia godnych warunków zamieszkania, ale wręcz stwarza realne zagrożenie dla zdrowia i życia ich mieszkańców.

Ostatnią inwestycję mieszkaniową zrealizowano tam prawie 10 lat temu. Korzystając z dofinansowania MSWiA, gmina Łącko postawiła cztery kontenery mieszkalne. Od tego czasu ich standard znacznie się pogorszył.

W 2016 r. na osiedlu doszło do tragicznego pożaru. Spłonął budynek mieszkalny; zginął dwuletni chłopiec. Gmina zakupiła wtedy kolejny kontener mieszkalny. Nie wykorzystała jednak okazji ani otrzymanych środków z budżetu państwa, aby pomóc innym, najbardziej potrzebującym.

A ryzyko pożaru wciąż istnieje. Nie mając innego wyjścia, mieszkańcy korzystają z opalanych drewnem pieców i samodzielnie wykonanych instalacji elektrycznych. Bez pomocy państwa i samorządu są skazani na egzystencję w takich właśnie warunkach. Nie są w stanie poprawić swojej sytuacji.

Brak wykształcenia, a także systemowe wykluczenie z rynku pracy, którego doświadcza znaczna część Romów w Polsce, czynią z mieszkańców osiedla stałych beneficjentów pomocy społecznej. W rozmowach z RPO zwracali uwagę na brak realnych możliwości zatrudnienia. Nie pomagają ukończone kursy doszkalające. Lokalni pracodawcy nie chcą bowiem zatrudniać osób narodowości romskiej. Oni sami odbierają to jako przejaw dyskryminacji na rynku pracy.

Środki finansowe istnieją też dzięki rządowemu Programowi integracji społeczności romskiej w Polsce na lata 2014-20202. Wspominając o tym programie, nie można nie docenić ogromnego zaangażowania MSWiA w jego przygotowanie i realizację. Niestety, w niektórych przypadkach nawet aktywność resortu, jak i interwencje RPO, nie wystarczają, aby Romowie otrzymali potrzebną pomoc.

Do takich sytuacji dochodzi tam, gdzie dramatyczna sytuacja mieszkaniowa Romów wymaga podjęcia inwestycji remontowo-budowlanych, a jedynym podmiotem uprawnionym do ich przeprowadzenia i ubiegania się o dofinansowanie z Programu romskiego jest samorząd terytorialny – właściciel gruntów.

Gmina mogłaby zrobić o wiele więcej

Zaangażowanie władz samorządowych kolejnych kadencji w działania na rzecz poprawy warunków życia na osiedlu pozostawia wiele do życzenia. Zdarzało się, że gmina, korzystając ze środków wcześniejszych edycji Programu, prowadziła prace remontowo-budowlane w latach 2015– 2016.

Nie były to jednak kompleksowe remonty, a prace podejmowano chaotycznie -  często miały wręcz kuriozalny charakter. Dachy wymieniano np. bez wcześniejszej poprawy konstrukcji budynków, mimo, że jej stan zwykle był dramatyczny. Częstym widokiem są zatem stosunkowo nowe dachy postawione na wspornikach nad walącymi się, ale nadal zamieszkanymi, budynkami.

Nawet w ocenie Romów doraźne remonty i inwestycje na osiedlu mijały się z celem. Ich zdaniem, te środki należałoby przeznaczyć na kompleksowe zagospodarowanie całego terenu, wybudowanie nowych domów i stopniowe wyburzanie starej  zabudowy. Władze gminy jednak się na to nie godzą.

Sięgnięto po środki administracyjne

Władze samorządowe zainicjowały zaś postępowania nadzoru budowlanego. Zapadło już ok. 40 decyzji administracyjnych nakazujących rozbiórkę samowoli budowlanych. Ich mieszkańcy nie zdecydują się raczej na dobrowolne wykonanie tych decyzji. Nie mają bowiem żadnej alternatywy: rozbiórka oznacza dla nich bezdomność. Tymczasem odmowa wykonania decyzji skutkuje postępowaniem egzekucyjnym – wydawane są grzywny nawet do 40 tys. zł. 

Ewentualne wykonanie decyzji orzekających o rozbiórce samowoli będzie dramatem dla wielu rodzin romskich. Gminę postawi zaś przed niemożliwym do wykonania zadaniem udzielenia pilnej pomocy co najmniej kilkudziesięciu osobom, które znajdą się w kryzysie bezdomności.

Nie skłania to jednak władz samorządowych do zmiany podejścia. A decyzje o rozbiórkach władze traktują jako niezrozumiały pretekst do powstrzymywania się od jakichkolwiek inwestycji na osiedlu -  nawet takich, które zakładałyby wyburzenie samowoli budowlanych i posadowienie na ich miejscu nowych budynków, spełniających standardy prawa budowlanego.

Realną pomoc uniemożliwiają negatywne stereotypy

- Trudno mi tłumaczyć bezczynność władz samorządowych gminy Łącko inaczej, jak tylko obawą, że wszelka pomoc świadczona przez władze na rzecz Romów zostanie źle odebrana przez część społeczności lokalnej – wskazuje Adam Bodnar.

Jeżeli rzeczywiście tak jest, to mamy do czynienia z niezwykle niebezpieczną sytuacją, w której negatywne stereotypy i dyskryminujące postrzeganie społeczności romskiej wpływają na to, że osoby w potrzebie nie otrzymują należytej pomocy wyłącznie z powodu przynależności etnicznej.

Wydaje się, że bezczynność władz gminy należałoby również ocenić pod kątem przestępstwa z art. 164 w związku z art. 163 Kodeksu karnego.  Zgodnie z nim odpowiedzialności karnej może podlegać każdy, kto choćby nieumyślnie, także poprzez zaniechanie, sprowadza bezpośrednie niebezpieczeństwo wystąpienia zdarzenia, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób. A według RPO  powstrzymywanie się od inwestycji na osiedlu oznacza przyzwolenie na to, aby panujące tam warunki nadal się pogarszały i stwarzały coraz większe zagrożenie.

Ale wciąż jest przestrzeń do rozmowy

Niezależnie od  tej oceny RPO uważa, że w dalszym ciągu istnieje przestrzeń do rozmów z władzami gminy i prób przekonywania ich o pilnej potrzebie przyjęcia kompleksowego planu rewitalizacji osiedla. Nieocenionym wsparciem dla mieszkańców może okazać się zainteresowanie ich sytuacją ze strony osób cieszących się autorytetem publicznym.

- Dlatego też zwracam się do Pana Premiera z uprzejmą prośbą o przyjrzenie się warunkom, w jakich żyje społeczność romska w Maszkowicach i osobiste zaangażowanie w dialog z władzami samorządowymi gminy Łącko – pisze RPO.

- Wierzę, że wrażliwość na wykluczenie społeczne i potrzebę poszanowania godności człowieka sprawi, że mimo trudnej sytuacji w kraju, spowodowanej pandemią COVID-19, zdecyduje się Pan Premier już teraz podjąć działania, które ostatecznie doprowadzą do poprawy sytuacji na osiedlu romskim i położą kres wieloletnim zaniedbaniom. W istocie jest to wstyd dla naszego państwa, że pomimo tylu  interwencji i działań ze strony różnych organów władzy, podejmowanych od tylu lat, ludzie żyją w takich warunkach – zakończył Adam Bodnar pismo do wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego.

XI.816.17.2017

"Godność nie umiera". Kolejne spotkanie grupy (Nie) zapomniane cmentarze w BRPO

Data: 2020-10-13
  • Zbliża się 1 listopada. W tym dniu odwiedzamy groby bliskich. A w tym roku? Z powodu zagrożenia epidemicznego wielu z nas nie odwiedzi cmentarzy
  • Będziemy okazywać pamięć i szacunek zmarłym inaczej, z dala od ich grobów. Może będzie to okazja do refleksji, że najważniejsza jest pamięć, a sposób jej uzewnętrznienia może być różnorodny – w zależności od religii, kultury, tradycji ale też od czasu, w którym żyjemy.
  • O tym, jak ważne choć różne są sposoby oddawania zmarłym czci i o tym, że godność nie umiera rozmawiano na ostatnim w kadencji RPO Adama Bodnara spotkaniu grupy (Nie) zapomniane cmentarze

13 października 2020 r. odbyło się spotkanie grupy, która od blisko dwóch lat działa przy Rzeczniku Praw Obywatelskich. Podejmuje ona działania na rzecz zachowania dziedzictwa kulturowego i dbałości o cmentarze, mogiły i groby zwłaszcza te niszczejące, zapomniane przez lokalne władze i mieszkańców. Grupa zrzesza kilkadziesiąt osób: przedstawicieli kościołów i związków wyznaniowych w Polsce, naukowców, prawników, pasjonatów historii i sztuki sepulkralnej, zarówno zrzeszonych w stowarzyszeniach propagujących wiedzę historyczną i chroniących zabytki, jak również działający indywidualnie.

Kilkadziesiąt osób rozmawiało online przede wszystkim na temat współpracy związanej z akcją „Godność nie umiera”, a także formule dalszej współpracy po zakończeniu misji Adama Bodnara  jako RPO. Gośćmi grupy był Bartosz Skaldawski – dyrektor Narodowego Instytutu Dziedzictwa i pani Anna Pikus z Lasów Państwowych.

Adam Bodnar – Rzecznik  Praw Obywatelskich rozpoczynając spotkanie  wspominał swoje wizyty w Maszewie, Kruszynianach, na cmentarzu ewangelickim i żydowskim w Brzezinach, interwencję w sprawie dewastowanego cmentarza staroobrzędowców w Białogórach. Ale mówił też o dobrych przykładach  –  odrestaurowanych cmentarzy żydowskiego i ewangelickiego w miejscowości Warta w województwie łódzkim.

„Nasze prace uświadomiły nam, że potrzebne są nie tylko zmiany prawne ale większa wrażliwość i że opieka nad cmentarzem lokalnym staroobrzędowym, żydowskim, jest dbałością o nasze dziedzictwo kulturowe”.

Podziękował aktywistkom i aktywistom z grupy (nie) zapomniane cmentarze za pracę i zachęcanie lokalnych władz do dbałości o cmentarze. „Pamięć o zmarłych -  może nas wyróżniać wśród społeczności europejskiej. Podkreślając nasze przywiązanie, pokazuje jak to jest ważne dla naszej tożsamości narodowej. Następująca zmiana społeczna – rozluźnienie więzi rodzinnych, sekularyzacja,  powodują, że w wielu krajach ludzie tracą poczucie  zobowiązania do dbania o pochówek swoich bliskich. Pamięć i szacunek dla zmarłych to  jest temat, gdzie możemy współpracować ponad podziałami. Możemy współpracować ze środowiskiem ekumenicznym i naukowym oraz  instytucji publicznych. Moja misja dobiega końca – mam nadzieję, że to środowisko będzie dalej współpracowało. Liczę na nowe inicjatywy , mam nadzieję, ze uznacie Państwo, ze można mnie zaprosić do dalszej współpracy – jako społecznika lub człowieka nauki.”

Prof. Tadeusz Zieliński (zastępca rektora Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej)– przedstawił informacje o tym, że Polska Rada Ekumeniczna przyjęła  apel o szacunek dla zmarłych i pamięć o nich skierowany do wiernych. Apel  ma być ogłoszony przed 1 listopada. Apel został podpisany przez przedstawiciela Kościoła Katolickiego, a zaproszeni do poparcia apelu zostali też przedstawiciele innych wyznań.  

Tadeusz Zieliński mówił również o podjęciu prac nad nową ustawą o cmentarzach i zaprosił chętnych do dołączenia do zespołu, którego celem jest przygotowanie najpierw projektu założeń, a później projektu ustawy. Zaprosił prawników, legislatorów i osoby praktycznie zajmujące się ochroną cmentarzy. „Jest co prawda mała szansa na uchwalenie ustawy, ale warto taki akt przygotować, nawet do szuflady, żeby czekał na właściwą chwilę”.

Poinformował też o trwających przygotowaniach publikacji, która ma się ukazać nakładem ChAT.  Ma to być  vademecum dla osób zajmujących się tematyką; zawierającą głosy naukowców oraz społeczników bezpośrednio zaangażowanych w ochronę cmentarzy. Planowane jest ukończenie prac redakcyjnych do końca bieżącego roku.

Barbara Imiołczyk – dyrektorka Centrum Projektów Społecznych w BRPO omówiła przygotowania do akcji społecznej „Godność nie umiera”, która towarzyszyć ma apelowi kościołów i związków wyznaniowych do wiernych. To poradnik /informator dotyczący różnych tradycji pamiętania i czczenia zmarłych. Oraz filmik do upowszechnianie w mediach społecznościowych, w którym różne osoby, w tym przedstawiciele kościołów i związków wyznaniowych mówią o pamięci i szacunku do zmarłych oraz miejsc pochówku. Do końca tygodnia czekamy na deklaracje włączenia do akcji poprzez rozsyłanie w swoim środowisku/regionie  filmu i poradnika lub przekazanie Joannie Troszczyńskiej (na adres: cmentarze@brpo.gov.pl) danych do wysyłki.

Dyrektor Narodowego Instytutu Dziedzictwa - Bartosz Skaldawski omówił zasady wpisywania cmentarzy do rejestru zabytków.

Przedstawił trwający projekt digitalizacji i upowszechniania udostępnienia rejestru zabytków,  w tym cmentarzy. Jeszcze przed zakończeniem projektu dane będą stopniowo udostępniane na www.zabytek.pl

Poinformował też o przygotowaniu poradnika – jak dbać o cmentarze.

 Poradnik „Ochrona zabytkowych cmentarzy w działaniach lokalnych”  - przygotowywany jest z myślą o różnych podmiotach zajmujących się ochroną cmentarzy(właścicieli, władz lokalnych, społeczników). Ma mieć przystępną formę i będzie się składał z części:

  1. Teoretycznej – kwestie czym są cmentarze, ich rodzaje, jaka jest ochrona prawna , jaka z tego tytułu odpowiedzialność  i różnica w postępowaniach.
  2. Zalecenia różnych działań, które można podejmować – od badań historycznych poprzez inwentaryzację (dokumentację fotograficzną , rysunkową ) wytyczne dotyczące zabezpieczenia oraz rozpoznawania zagrożeń dla całych cmentarzy oraz miejsc pochówku.
  3. Jak prowadzić prace porządkowe i konserwacyjne, zaproponowane formy grodzenia.
  4. Przykłady dobrych praktyk różnych środowisk i społeczników.

Harmonogram zakłada prace nad treścią do końca roku. Upowszechnienie w formie pdf i druku w pierwszym kwartale 2021 r.

Poradnik  może też być przydatny wszystkim, którzy korzystają z programu dotacyjnego NID „Wspólnie dla dziedzictwa” –który wspiera też ochronę cmentarzy.

Aleksandra  Popow – rzeczniczka  prasowa Naczelnej Rady Staroobrzędowców i Janusz Jewdokimow – Przewodniczący Naczelnej Rady Staroobrzędowców przedstawili sytuację cmentarza w Białogórach – dewastacji dokonano na cmentarzu starym nie objętym żadną ochroną. Podobna sytuacja może dotyczyć wielu innych miejsc. Staroobrzędowcy spotykają się z niechęcią urzędników - odmówiono im wydania wypisu z rejestru gruntów,  z ksiąg wieczystych. Wśród udokumentowanych 29 cmentarzy staroobrzędowych  -  27 to działki rekreacyjne.

Alina Pikus –z  Lasów  Państwowych opowiedziała o pracach, które od dwóch lat prowadzone są na poziomie centralnym LP  nad zebraniem wiedzy o zabytkach znajdujących się na terenie lasów. Więcej informacji znajduje się w załączonej prezentacji.

Prof. Huber Chudzio - z Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie opowiedział o  projekcie inwentaryzacji cmentarzy i  kwater cmentarzy wojennych, w którym aktywny udział brali studenci koła naukowego historyków.  Dzięki nim udało się zinwentaryzować 1266 obiektów. „Warto zainwestować w młodych ludzi, którzy mogą wspomóc, jeśli da im się do ręki narzędzie. Mamy 400 uniwersytetów w Polsce; na wielu z nich są koła naukowe historyczne , politologiczne, inne, które mogą być zainteresowane taką współpracą.” Z tego projektu wyniknął kolejny – na 22 osiedlach polskich w Afryce w czasie II wojny światowej i grobach tam pozostawionych. http://grobywojenne.malopolska.uw.gov.pl/

Nedal Abu Tabaq - mufti Ligi Muzułmańskiej w Rzeczypospolitej Polskiej przedstawił dobrą praktykę, kiedy w ośrodku kultury muzułmańskiej odbyło się spotkanie „Pochówek w trzech religiach”. Byli  – ksiądz, rabin, imam. „Można to powtórzyć w każdym kościele, synagodze, meczecie. Najłatwiej dojść do społeczności poprzez miejsca kultu.” – powiedział mufti. 

Imam Kamil Aleksandrowicz -  gmina wyznaniowa w Kruszynianach mówił o cmentarzach w Kruszynianach, który odwiedził RPO w czasie spotkań regionalnych oraz o cmentarzu w Bohonikach i w Warszawie.  Ale mówił też o cmentarzach, którymi społeczność tatarska nie może się zajmować – bo już jej tam nie ma. To Studziane koło Białej Podlaskiej gdzie jest cmentarz nieczynny – ale jest zadbany przez lokalną społeczność.  „W Lebiedziewie (koło Terespola) cmentarz jest zaniedbany – nie ma tam naszej społeczności, a cmentarz wymaga opieki. Tam chcemy znaleźć opiekuna” – mówił Kamil Aleksandrowicz. „Pokazujmy młodym pokoleniom, że dbanie o groby jest naszym ludzkim obowiązkiem – bez względu na religię”- zaapelował.

Grażyna Staniszewska –zaproponowała powołanie Inicjatywy Społecznej (Nie) zapomniane cmentarze. Inicjatywa powinna być jak najmniej sformalizowana, ale zapewniała koordynację  współpracy w grupie.

Wszystkie osoby i organizacje zainteresowane współpracą w ramach inicjatywy (nie)zapomniane cmentarze zapraszamy do kontaktu: cmentarze@brpo.gov.pl lub niezapomnianecmentarze@gmail.com

 

Terapie konwersyjne powinny być w Polsce zakazane. Wystąpienie RPO do premiera

Data: 2020-10-09
  • 30 lat temu homoseksualizm usunięto z klasyfikacji chorób Światowej Organizacji Zdrowia
  • A już wcześniej organizacje naukowe i eksperci wskazywali, że orientacji seksualnej i tożsamości płciowej nie można „wyleczyć”
  • Tymczasem w Polsce takie terapie konwersyjne są prowadzone - mimo ich sprzeczności z wiedzą medyczną
  • Naruszają one godność osób LGBT i pogłębiają szkodliwe uprzedzenia. Mogą też poważnie zagrażać zdrowiu psychicznemu osób poddanych tym praktykom

O podjęcie działań legislacyjnych w celu zakazu tych terapii Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do premiera Mateusza Morawieckiego. 

Jednym z licznych problemów prawnych wpływających na sytuację osób nieheteronormatywnych i transpłciowych w Polsce jest brak zakazu działań prowadzących do zmiany lub stłumienia orientacji seksualnej czy tożsamości płciowej. 

Sprawa stała się przedmiotem debaty publicznej, zwłaszcza w kontekście przyjętego 28 sierpnia 2020 r. przez Konferencję Episkopatu Polski „Stanowiska w kwestii LGBT+”. Wskazano w nim m.in., że „konieczne jest tworzenie poradni (również z pomocą Kościoła, czy też przy jego strukturach) służących pomocą osobom pragnącym odzyskać zdrowie seksualne i naturalną orientację płciową”.

Adam Bodnar z niepokojem przyjął wypowiedź premiera, że zgadza się ze stanowiskiem KEP. - Taka wypowiedź Pana Premiera może być bowiem odczytana jako przyzwolenie dla prowadzenia praktyk konwersyjnych, opartych na sprzecznym z aktualną wiedzą naukową założeniu, że orientację seksualną i tożsamość płciową można „wyleczyć” – napisał.

Zwrócił uwagę Prezesa Rady Ministrów na sprzeczność tych terapii z wiedzą medyczną oraz standardem ochrony praw człowieka osób nieheteronormatywnych i transpłciowych.

Praktyki konwersyjne jako działania sprzeczne z wiedzą naukową

17 maja 1990 r. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) usunęła homoseksualizm z Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych (ICD). Dotyczyło to wszystkich państw sygnatariuszy Konstytucji Światowej Organizacji Zdrowia, w tym i Polski. A w 2019 r. w najnowszej klasyfikacji również transpłciowość usunięto z listy chorób psychicznych. Ujęto ją w kategorii zdrowia seksualnego.

Tym samym społeczność międzynarodową jednoznacznie przyjęła stanowisko, wyrażane już wcześniej przez organizacje naukowe i ekspertów, że orientacji seksualnej i tożsamości płciowej nie można „wyleczyć”.

Polskie Towarzystwo Seksuologiczne podkreślało, że „orientacja seksualna nie podlega możliwości dowolnego kształtowania zgodnie z kulturowo - społecznymi oczekiwaniami, nie jest kwestią wyboru lub mody”. Wskazało, że propagowanie terapii polegających na korekcie, konwersji czy reparacji orientacji homo- czy biseksualnej w kierunku wyłącznie heteroseksualnej jest niezgodne ze współczesną wiedzą na temat seksualności człowieka i może rodzić poważne niekorzystne skutki psychologiczne dla osób ich poddawanych.

Oficjalne stanowiska co do bezpodstawności i szkodliwości tych praktyk wydało w ostatnich latach ponad 40 międzynarodowych instytucji i gremiów naukowych.

Również Minister Zdrowia odpowiedział RPO 1 lipca 2020 r., że „w oparciu o wiedzę naukową należy podkreślić, że homoseksualność nie jest zaburzeniem ani chorobą”.

Orientacje nieheteronormatywne i tożsamości transpłciowe nie mogą być więc w żadnym wypadku utożsamiane lub kojarzone z zaburzeniami zdrowia psychicznego lub fizycznego, a tym bardziej z patologiami uznawanymi za przestępstwa seksualne – jak pedofilia lub zoofilia. Należy to wyraźnie podkreślić, zwłaszcza ze względu na powielane w debacie publicznej – w tym przez osoby pełniące wysokie funkcje publiczne – wypowiedzi, porównujące homoseksualność z tymi patologiami.

Takie skojarzenia nie znajdują jakiegokolwiek oparcia w aktualnej wiedzy naukowej, a jednocześnie naruszają godność i dobre imię osób LGBT, pogłębiają szkodliwe uprzedzenia oraz przyczyniają się do wzrostu postaw nienawiści wobec tej grupy społecznej. Podobne skutki mogą wywoływać też terapie konwersyjne – oraz ich promowanie lub publiczne akceptowanie.

Jak wskazują przywołane organizacje i stowarzyszenia specjalistów, terapie konwersyjne mogą stanowić poważne zagrożenie dla zdrowia psychicznego osób, wobec których są lub miałyby być stosowane.

Sprzeczność praktyk konwersyjnych z prawami człowieka

Rzecznik zwraca uwagę na sprzeczność tych terapii z obowiązkiem ochrony praw człowieka oraz zakazem wszelkiej dyskryminacji, w tym ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową.

Ich prowadzenie lub głoszenie poglądów o ich zasadności jest sprzeczne z wiążącym Polskę prawem międzynarodowym, z Konstytucją, a w zależności od okoliczności, także z odpowiednimi przepisami rangi ustawowej. Od profesjonalnego i rzetelnego wsparcia psychologicznego lub medycznego osób LGBT terapie te odróżnia cel - nakierowany na zmianę lub stłumienie orientacji seksualnej lub tożsamości płciowej poszczególnych osób.

Stwarzając zagrożenie dla ich zdrowia i praw, mogą zostać uznane za sprzeczne z konstytucyjnym zakazem dyskryminacji z jakiejkolwiek przyczyny (art. 32 ust. 2 Konstytucji). W zależności od stosowanych metod „leczenia”, terapie te mogą zagrażać zdrowiu psychicznemu, a nawet fizycznemu osób, naruszać konstytucyjne prawa do ochrony zdrowia (art. 68 ust. 1 Konstytucji i do ochrony życia prywatnego (art. 47 Konstytucji RP), a także prawo pacjenta do poszanowania godności i intymności (art. 20 ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta).

Gdy terapię konwersyjną prowadzi, oferuje lub propaguje lekarz lub lekarka, może to być uznane za sprzeczne także z Kodeksem Etyki Lekarskiej.

W każdym bowiem wypadku, praktyki konwersyjne są wynikiem opartego na uprzedzeniach wobec osób LGBT przekonania o wyższości orientacji heteroseksualnej i tożsamości cispłciowej nad innymi. Jeśli prowadzenie tej terapii może naruszać prawa człowieka, to już samo głoszenie poglądu o ich słuszności godzi w dobre imię osób nieheteronormatywnych i transpłciowych¸ wzmacnia stereotypy na temat tej grupy, a w konsekwencji przyczynia się do pogłębiania podziałów społecznych i kształtowania postaw nienawiści.

- Jako Prezes Rady Ministrów jest więc Pan szczególnie zobowiązany do przeciwdziałania wskazanym negatywnym konsekwencjom, jakie wywołują praktyki konwersyjne oraz uprzedzenia będące podstawą poglądu o ich zasadności – pisze Adam Bodnar do premiera.

Komitet Ministrów Rady Europy, w memorandum wyjaśniającym do zaleceń CM/Rec (2010) w zakresie środków zwalczania dyskryminacji opartej na orientacji seksualnej lub tożsamości płciowej, wskazał, że zadaniem państwa jest podjęcie niezbędnych środków, by nikt nie był zmuszany do poddania się̨ jakiejkolwiek formie leczenia, procedurze lub badaniu lekarskiemu lub psychologicznemu, lub nie był umieszczany w instytucji medycznej - z powodu jego orientacji seksualnej lub tożsamości płciowej.

W 2018 r. stosowanie terapii konwersyjnych wobec osób LGBTI potępił Parlament Europejski.

Jednoznaczne stanowisko w sprawie zajmują organy ONZ. W Komentarzu Ogólnym nr 22 w sprawie prawa do zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego Komitet Praw Ekonomicznych, Socjalnych i Kulturalnych wskazał, że naruszeniem prawa do zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego jest traktowanie osób LGBTI jako pacjentów psychiatrycznych w celu „wyleczenia” ich w drodze „terapii”. Komitet Praw Dziecka, w Komentarzu Ogólnym nr 20 dotyczącym realizacji praw dziecka w okresie adolescencji, wprost potępił narzucanie tak zwanych „terapii mających na celu próbę zmiany orientacji seksualnej.

W rekomendacjach dla Polski w 2018 r. Komitet ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami wprost zalecił Polsce wprowadzenie zakazu praktyk konwersyjnych. Wskazał na konieczność respektowania orientacji seksualnej i tożsamości płciowej przy wdrażaniu wsparcia dla osób z niepełnosprawnościami psychospołecznymi.

1 maja 2020 r. Niezależny Ekspert ds. orientacji seksualnej i tożsamości płciowej przedstawił Radzie Praw Człowieka ONZ raport na temat „tzw. terapii konwersyjnych”. Zgodnie z raportem praktyki konwersyjne są prowadzone w jakiejś formie co najmniej w 68 państwach świata, najczęściej przez osoby świadczące pomoc medyczną lub psychologiczną. W zdecydowanej większości – ok. 80% przypadków – terapie te są prowadzone wobec osób małoletnich.

Problem praktyk konwersyjnych w Polsce

Ze względu na brak oficjalnych danych dotyczących ośrodków oraz osób oferujących i prowadzących terapie konwersyjne, nie jest możliwe dokładne określenie skali tego zjawiska. Nie oznacza to jednak, że problemu nie ma, RPO dowiaduje się o nim z kierowanych skarg, z raportów organizacji pozarządowych i doniesień mediów.

Według dostępnych informacji praktyki konwersyjne są oferowane i prowadzone w Polsce przede wszystkim przez ośrodki o profilu religijnym – związane lub nie z kościołem katolickim oraz przez psychologów i terapeutów, w ramach publicznej lub niepublicznej służby zdrowia. Często są stosowane wobec osób, które zgłaszając się do psychologa z innym problemem, a w ramach terapeutycznego „wsparcia”, są poddawane praktykom konwersyjnym  ze względu na przeświadczenie „specjalisty”, że to orientacja seksualna lub tożsamość płciowa osoby stanowi „źródło problemu”.

Świadectwa osób, które dobrowolnie lub za namową rodziny skorzystały z praktyk  oferowanych przez instytucje religijne dostarczają niepokojących historii o stosowanych metodach „terapii” duchowej, pogłębiających poczucie winy i wstydu, a w konsekwencji zagrażających godności i zdrowiu psychicznemu. Z doniesień mediów dowiadujemy się także o metodach konwersyjnych niebezpiecznych dla życia i zdrowia fizycznego.

Niezbędne są zmiany legislacyjne

W świetle opisanych zagrożeń, a także stanowisk organów międzynarodowych, konieczne jest wprowadzenie jednoznacznego zakazu praktyk konwersyjnych. Rzecznik wystąpił o to do Ministra Zdrowia 14 maja 2020 r.

Choć w odpowiedzi minister przyznał, że homoseksualność nie jest chorobą, a terapie konwersyjne są działaniami sprzecznymi z aktualną wiedzą medyczną, jednocześnie stwierdził, że nie dostrzega obecnie podstaw do wprowadzenia ich  zakazu w regulacjach z zakresu ochrony zdrowia. Dostępne informacje wskazują bowiem, że są one prowadzone przede wszystkim przez ośrodki religijne i osoby reprezentujące zawody psychologa i psychoterapeuty, nad których wykonywaniem MZ nie sprawuje nadzoru.

Luka prawna w postaci braku należytego uregulowania zawodu psychologa nie może jednak uzasadniać niepodejmowania innych działań w celu eliminacji tych terapii – wskazuje RPO.

A działania legislacyjne, by zakazać tych praktyk, były już podejmowane. Do Sejmu VIII kadencji w lutym 2019 r. wpłynął poselski projekt ustawy o zakazie praktyk konwersyjnych, którego nie skierowano do dalszych prac przed końcem kadencji Sejmu. W ocenie RPO projekt i jego uzasadnienie mogą okazać się pomocne w analizie problemu przez premiera.

Ochronę prawną osób LGBT przed tymi praktykami wprowadzono w wielu państwach na świecie (np. w Niemczech (od 2019 r.), na Malcie (od 2016 r.) i w Ekwadorze prowadzenie, oferowanie i reklamowanie praktyk konwersyjnych zostało zabronione na gruncie przepisów karnych).  W USA (w 20 stanach) i Kanadzie (np. w prowincji Ontario i prowincji Nowa Szkocja) zakaz stosowania terapii konwersyjnych przez profesjonalistów udzielających świadczeń zdrowotnych został ujęty w przepisach z zakresu ochrony zdrowia.

W świetle przedstawionej analizy, dla zapewnienia skutecznej ochrony wolności i praw osób  nieheteronormatywnych i transpłciowych w Polsce, konieczne jest podjęcie przez Radę Ministrów działań w celu wyeliminowania problemu praktyk konwersyjnych.

XI.812.225.2020

Tożsamość płciowa to zakazana przesłanka dyskryminacji. Sąd uwzględnił precedensowy pozew osoby transpłciowej o nierówne traktowanie w zatrudnieniu

Data: 2020-10-05
  • Osobie transpłciowej przyjętej na umowę do pracy w ochronie postawiono warunek pracy w męskim umundurowaniu - choć funkcjonowała i wyglądała zgodnie z żeńską płcią odczuwaną
  • Ponieważ jej proces o ustalenie płci był wtedy w toku, formalnie posługiwała się dokumentem tożsamości, wskazującym na płeć męską
  • Powódka odmówiła pracy w męskim uniformie. Pozwała zleceniodawcę za naruszenie zasady równego traktowania ze względu na tożsamość płciową
  • Sąd II instancji przychylił się do stanowiska powódki, reprezentowanej przez Kampanię Przeciw Homofobii, i RPO – który przyłączył się do procesu. Sąd uwzględnił powództwo, zmieniając zaskarżony wyrok I instancji  

To pierwsza sprawa, w której polskie sądy rozpatrywały zarzut naruszenia zasady równego traktowania ze względu na tożsamość płciową na podstawie tzw. ustawy o równym traktowaniu.

Ustawa z 3 grudnia 2010 r. o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania nie zakazuje wprost dyskryminacji ze względu na tożsamość płciową. Na jej podstawie niedozwolone jest jednak nierówne traktowanie - m.in. w obszarze zatrudnienia, w tym niepracowniczego – ze względu na płeć.

Z orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i opracowań soft law organizacji międzynarodowych wynika jednoznacznie, że zakaz dyskryminacji ze względu na płeć obejmuje także tożsamość płciową. Nie zostało to jednak potwierdzone wcześniej w orzecznictwie polskich sądów. W tym kontekście prawomocny wyrok Sąd Okręgowego ma charakter precedensowy.

Historia sprawy

Powództwo w sprawie dotyczącej dyskryminacji bezpośredniej i molestowania w zatrudnieniu niepracowniczym wniosła osoba transpłciowa, reprezentowana przez Kampanię Przeciw Homofobii. Została przyjęta do pracy na podstawie umowy cywilnoprawnej w firmie świadczącej usługi ochrony.

Ponieważ jej proces sądowy o ustalenie płci pozostawał wówczas w toku, formalnie posługiwała się dokumentem tożsamości wskazującym na płeć męską – funkcjonowała społeczne i wyglądała natomiast zgodnie z żeńską płcią odczuwaną.

Chociaż w toku rekrutacji zleceniodawca traktował powódkę jako kobietę, kiedy dowiedział się o jej tożsamości płciowej, w upokarzających okolicznościach uniemożliwił jej podjęcie obowiązków, wskazując jako warunek m.in. zgodę na pracę w męskim umundurowaniu.

Powódka skierowała więc do sądu pozew o odszkodowanie (a jednocześnie zadośćuczynienie) za naruszenie zasady równego traktowania ze względu na płeć (tożsamość płciową) poprzez dyskryminację bezpośrednią i molestowanie.

Sąd I instancji oddalił powództwo, a powódka wniosła apelację.

Przystąpienie RPO

Rzecznik Praw Obywatelskich przystąpił do postępowania przed sądem II instancji. Argumentował, że sąd I instancji błędnie zastosował przepisy ustawy o równym traktowaniu.  Przyjął bowiem, że powódka powinna była udowodnić fakt naruszenia zasady równego traktowania, podczas gdy ustawa wyraźnie przenosi ciężar dowodu na pozwanego i wymaga od powoda jedynie uprawdopodobnienia zdarzenia.

Według RPO sąd dokonał błędnej wykładni i błędnie zastosował przepisy ustawy o równym traktowaniu. Wykazał się także brakiem zrozumienia istoty transpłciowości.

Rzecznik przedstawił także istotny dla sprawy kontekst sytuacji prawnej osób transpłciowych w Polsce, zwłaszcza w obszarze zatrudnienia, gdzie nierówne traktowanie spotyka je najczęściej. Podniósł także, że sąd I instancji zupełnie nie rozpatrzył zarzutu molestowania, a oceniając czy doszło do dyskryminacji bezpośredniej, nie przeprowadził kluczowej dla tej oceny analizy porównawczej. Gdyby to zrobił, doszedłby do wniosku, że powódka została potraktowana odmiennie w stosunku do kobiety, której płeć metrykalna i odczuwana są zgodne, a więc przesłanką tego odmiennego traktowania była tożsamość płciowa powódki.

Rozstrzygnięcie Sądu Okręgowego

29 września 2020 r. Sąd Okręgowy zmienił wyrok sądu I instancji i uwzględnił powództwo w całości. Uznał za zasadne zarówno zarzuty naruszenia prawa procesowego, jak i materialnego, zgodnie z argumentacją powódki i Rzecznika Praw Obywatelskich.

W uzasadnieniu ustnym wyroku sąd  wskazał, że „chociaż w polskim porządku prawnym kwestia transseksualizmu nie doczekała się jeszcze uporządkowania i samodzielnej regulacji, to jednak częścią polskiego porządku prawnego jest zakaz dyskryminacji osób transseksualnych, bowiem zasada ta stanowi element prawa wspólnotowego. Zakaz dyskryminacji ze względu na tożsamość płciową może być także wyprowadzony z konstytucyjnych zasad dotyczących ochrony godności każdego człowieka i równego traktowania.”

Podkreślił też, że „ustawa o równym traktowaniu wdraża przepisy UE. Należy więc dokonywać wykładni tych przepisów w sposób zgodny z zasadami prawa wspólnotowego i orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości UE.”

Sąd  uwzględnił powództwo w całości – w tym roszczenie o zadośćuczynienie za szkodę niemajątkową. To szczególnie istotne, ponieważ ustawa o równym traktowaniu wprost wskazuje jedynie na prawo osoby pokrzywdzonej nierównym traktowaniem do odszkodowania. RPO od lat podnosi, że niezależnie od dosłownego brzmienia przepisów ustawy, ze względu na treść i cele dyrektyw UE, które ustawa implementuje, odszkodowanie, o którym mowa w art. 13 ustawy, należy rozumieć nie tylko jako środek ochrony prawnej zmierzający do naprawienia szkody majątkowej, ale także - jako zadośćuczynienie za szkodę niemajątkową. Wyrok stanowi potwierdzenie takiej wykładni, na co sąd zwrócił uwagę w uzasadnieniu ustnym.    

XI.801.8.2019

RPO po raz kolejny skarży umorzenie sprawy antyuchodźczego spotu PiS z 2018 r.

Data: 2020-09-24
  • 11 września Prokuratura Okręgowa w Warszawie po raz kolejny umorzyła sprawę spotu wyborczego PiS z 2018 r. „wobec braku znamion czynu zabronionego
  • RPO zaskarżył to postanowienie 23 września. Decyzji prokuratury zarzuca obrazę przepisów postępowania oraz błędy w ustaleniach faktycznych
  • Zdaniem RPO spot narusza zakazie nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych lub wyznaniowych. Co więcej, dowody w tej sprawie są już w posiadaniu prokuratury: zebrała je w czasie postępowań, które – po zażaleniach RPO – nakazywał jej prowadzić sąd.

Spot Komitetu Wyborczego PiS wyemitowano na kilka dni przed wyborami samorządowymi 21 października 2018 r. Częściowo stylizowany na program informacyjny, przedstawiał on wizję Polski w 2020 r., po tym, jak samorządy, wbrew polityce rządu, miały zadecydować o przyjmowaniu uchodźców. Fragmenty wypowiedzi polityków partii opozycyjnej zestawiono z nagraniami z rzekomego przejścia granicznego. Potem pokazano obrazy ulicznych zamieszek, nagrania aktów agresji i brutalnych napadów, zdjęcia wzburzonego tłumu, płonących samochodów i funkcjonariuszy kierujących broń w stronę agresywnych i zamaskowanych osób.

Obrazom towarzyszyły budująca napięcie muzyka i komentarze imitujące relację dziennikarską, o treści: "samorządowcy PO szykują się do przyjęcia uchodźców; w ramach przydziału pojawiły się enklawy muzułmańskich uchodźców; dziś mieszkańcy boją się wychodzić po zmroku na ulice; napady na tle seksualnym i akty agresji stały się codziennością mieszkańców. Podczas spotu na tzw. paskach, kojarzących się z serwisem informacyjnym, widoczne były hasła: kryzys z uchodźcami; czy tak będzie wyglądała Polska w 2020 r.

Historia postępowania

R{P wystąpił do Prokuratora Okręgowego w Warszawie o wszczęcie z urzędu postępowania pod kątem art. 256 § 1 Kodeksu karnego, czyli przestępstwa publicznego nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych i wyznaniowych (grozi za to grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2).

Prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa, a RPO złożył na to zażalenie do sądu. Sąd to uwzględnił i na początku 2019 r. polecił prokuraturze ponowne zajęcie się sprawą. Po podjęciu sprawy prokurator postępowanie umorzył, a RPO ponownie to postanowienie zaskarżył. Sąd ponownie kazał sprawę zbadać – co zakończyło się kolejnym umorzeniem, tym razem 11 września 2020 r.

Za każdym razem jednak prokuratura, zgodnie z zaleceniami sądu, prowadziła działania, w wyniku czego zbierała dokumenty, opinie a także przesłuchiwała świadków. Nakazując podjęcie śledztwa sąd wskazywał za każdym razem, co jeszcze należy zbadać i co sprawdzić.

Prokuratura zebrała więc w ciągu tych dwóch lat ekspertyzy z zakresu językoznawstwa, nauk społecznych i politycznych (bezpieczeństwa państwa i ekstremizmu politycznego). Ma z Komitetu Wyborczego Prawo i Sprawiedliwość dokumentację związaną z produkcją spotu, wie kto i kiedy podejmował decyzje w tej sprawie. Przesłuchał twórców filmu i zleceniodawców przedsięwzięcia.

Umarzając śledztwo 11 września stwierdziła „po przeprowadzeniu tak szerokiej analizy przez trzech biegłych nie można uznać, iż „przedmiotowy spot wyborczy zawierał w swej treści nawolywanie do nienawiści. Cele, jakie zostały mu nadane przez twórców były bowiem odmienne”.

RPO ponownie zaskarżył postanowienie o umorzeniu. W zażaleniu pokazuje, że zgromadzone przez prokuratora materiały świadczą o czymś przeciwnym, niż to, co prokurator zawarł w swej konkluzji.

XI.518.66.2018

RPO podejmuje sprawę dewastacji czterech cmentarzy żydowskich na południu Polski

Data: 2020-09-15
  • W ostatnich kilkunastu dniach doszło do czterech podobnych aktów dewastacji cmentarzy żydowskich – w Pszczynie, Tarnowskich Górach i Dobrodzieniu oraz w Zabrzu
  • Rzecznik Praw Obywatelskich podejmie tę sprawę z urzędu

Jak podaje prasa, poprzewracano i połamano nagrobne macewy.  

Wobec przypuszczeń, że mógł to być wynik zorganizowanej akcji, Rzecznik zwróci się do Komendanta Głównego Policji o  zbadanie, czy było to motywowane antysemityzmem.

Pobicie obywatela Ukrainy w Krakowie. Rzecznik podjął sprawę

Data: 2020-09-15

Jak podały media, młody mężczyzna z Ukrainy został pobity w Krakowie. Wcześniej był zwyzywany, bo ma długie włosy, mówił po rosyjsku, a na szyi zawiesił gwiazdę Dawida.

Sprawę chciał zgłosić na policję, ale funkcjonariusz nie przyjął zgłoszenia. Jak tłumaczy policja, mężczyzna był nietrzeźwy i zgodnie z przepisami nie można było postąpić inaczej. 

Sprawę podjął Terenowy Pełnomocnik RPO w Katowicach.

Czwarta uchwała samorządu ”anty-LGBT” uchylona przez sąd ze skargi RPO

Data: 2020-09-11
  • W sposób nieuzasadniony zróżnicowała pozycję osób LGBT i naruszyła Konstytucję – tak uchwałę Rady Miejskiej w Osieku ocenił Wojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach
  • Uwzględniając skargę Rzecznika Praw Obywatelskich, sąd unieważnił tę uchwałę
  • W całości podzielił argumentację RPO i Kampanii Przeciw Homofobii, że zawiera ona treści wykluczające osoby LGBT ze wspólnoty mieszkańców

11 września 2020 r. WSA w Kielcach rozpatrzył skargę RPO na uchwałę Rady Miejskiej w Osieku z  31 października 2019 r. w przedmiocie zobowiązania burmistrza o przeciwdziałanie szerzeniu ideologii „LGBT” w placówkach szkolno-wychowawczych na terenie gminy.

Sąd stwierdził nieważność zaskarżonej uchwały. Uwzględnił wszystkie zarzuty skargi RPO.

W uzasadnieniu ustnym wyroku sąd wskazał, że skarga jest dopuszczalna, bo uchwała dotyczy spraw z zakresu administracji publicznej. Sąd przedstawił pogląd o szerokim rozumieniu pojęcia „spraw z zakresu administracji publicznej”.

Sąd nie podzielił argumentu, że uchwała nie ma charakteru władczego. Tak jak RPO uznał zaś, że jeżeli akt zawiera wytyczne pod adresem podmiotów, które wchodzą w aparat administracji publicznej, to ma charakter władczy. Świadczy o tym zwrot w uchwale, że „zobowiązuje się burmistrza”.

Według sądu wszelkie wątpliwości w zakresie dopuszczalności drogi sądowoadministracyjnej powinny być interpretowane na rzecz ochrony praw obywatelskich i szeroko również rozumianego prawa do sądu.

Kryterium oceny legalności aktu jest jego zgodność z prawem, a w tej sprawie naruszono zasadę legalizmu. Uchwała nie zawiera bowiem żadnego przepisu prawa materialnego, który mógłby stanowić podstawę dla wydania takiego aktu. Została zatem wydana bez właściwej podstawy prawnej

Ponadto uchwała dotyczy spraw ponadlokalnych. Już tylko z tego względu skarga zasługiwała na uwzględnienie.

Uchwałodawca nie sprecyzował zarazem, od czego gmina ma być wolna, nie zdefiniował pojęcia „ideologia LGBT”, więc trzeba odwołać się do pojęcia słownikowego. Społeczność LGBT wyróżnia cecha – orientacja seksualna lub tożsamość płciowa, a nie wyznawana ideologia.

Sąd w całości podziela argumentację Rzecznika i KPH, że uchwała zawiera treści wykluczające osoby LGBT ze wspólnoty mieszkańców. Gmina w sposób nieuzasadniony zróżnicowała pozycję osób LGBT w gminie i naruszyła Konstytucję.

Sfera nauki i nauczania do domena państwa, sfera wychowania dzieci należy do rodziców. Rada Gminy nie jest uprawniona do tego, żeby wchodzić w kompetencje państwa albo rodziców.

Działania RPO

To już kolejny taki wyrok. 14 lipca 2020 r. WSA w Gliwicach, 15 lipca WSA w Warszawie (wydział zamiejscowy w Radomiu), a 6 sierpnia WSA w Lublinie unieważniły trzy inne zaskarżone uchwały. Uwzględniając wszystkie zarzuty Rzecznika, oba sądy uznały, że akty te dotyczyły spraw z zakresu administracji publicznej i zawierały elementy władcze. Uznawały, że uchwały ingerują w prawa i wolności człowieka.

Z kolei Naczelny Sąd Administracyjny zbada trzy decyzje WSA z Krakowa i Rzeszowa  o  odrzuceniu skarg RPO – z pwodów formalnych, bez ich merytorycznego badania. Te sądy uznały, że uchwały nie zostały podjęte w sprawie z zakresu administracji publicznej, a tym samym nie mogą być przedmiotem kontroli sądu administracyjnego.

Potwierdzeniem publicznego charakteru spraw, których dotyczą zaskarżone uchwały, są m.in. działania instytucji Unii Europejskiej. Komisja Europejska, wezwana przez Parlament Europejski, podjęła konkretne środki w celu weryfikacji, czy fundusze UE są wydatkowane zgodnie z horyzontalną zasadą niedyskryminacji w polskich samorządach, które przyjęły uchwały dyskryminujące osoby LGBT. Ogłoszono, że sześć polskich miast, które podjęły te uchwały, nie dostanie wsparcia w ramach unijnego partnerstwa.

W ocenie Rzecznika nawet w przypadku przyjęcia, że uchwały te nie zawierają elementów władczych, ale stanowią „deklarację ideową”, to i tak są niezgodne z prawem. Zawierają bowiem treści sprzeczne z zasadą niedyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową, a także ograniczają prawa obywatelskie. Stoją więc w sprzeczności z Konstytucją RP oraz prawem UE.

Według RPO nie ma żadnego znaczenia, że uchwały posługują się pojęciem "ideologia LGBT", a nie samoistnym skrótem LGBT. W uzasadnieniu swego wyroku WSA w Gliwicach podkreślił, że termin „ideologia LGBT” de facto odnosi się również do osób LGBT, a tłumaczenie, że LGBT to ideologia a nie ludzie jest przymykaniem oczu na rzeczywistość.

XI.505.13.2019

Policjanci z Wrocławia nie chcieli tłumić protestów - dowódcy upokorzeni. Adam Bodnar pisze do KGP

Data: 2020-09-11
  • O zmianę praktyki oddelegowywania doświadczonych policjantów na najniższe stanowiska służbowe na podstawie abstrakcyjnych „potrzeb służby” RPO Adam Bodnar zwrócił się do Komendanta Głównego Policji 
  • Rzecznik zbadał oddelegowanie dwóch dowódców kompanii Oddziału Prewencji Policji Komendy Wojewódzkiej we Wrocławiu do służby w patrolu w tamtejszych komisariatach
  • Analiza dokumentacji prowadzi do wniosku, że nie tylko narusza to ich godność,  ale także koliduje z interesem służby
  • Takie rozkazy personalne stanowią nadużycie prawa do czasowego delegowania policjanta i obejście przepisów o przeniesieniu funkcjonariusza na niższe stanowisko służbowe – ocenia RPO

W czerwcu 2020 r. - w związku z publikacjami prasowymi na temat braku zgody na wyjazd do Warszawy w celu tłumienia majowego protestu przedsiębiorców - Rzecznik Praw Obywatelskich podjął sprawę przeniesienia do dyspozycji dowódcy OPP KWP we Wrocławiu oraz dwóch dowódców kompanii tej jednostki Policji. Zwrócił się do Komendanta Głównego Policji o wyjaśnienia, a do komendanta wojewódzkiego we Wrocławiu o dokumentację sprawy.

W odpowiedzi z 6 lipca 2020 r. zastępca Komendanta Głównego Policji napisał, że te decyzje kadrowe Komendanta Wojewódzkiego Policji we Wrocławiu wobec funkcjonariuszy Oddziału nie miały charakteru jakiejkolwiek restrykcji w związku z podejmowanymi przez nich czynnościami natury służbowej lub pozasłużbowej, w tym opisanymi w artykule.

Wątpliwości RPO wzbudziła jednak odpowiedź dotycząca dwóch dowódców kompanii OPP KWP Wrocław. Chodzi zwłaszcza o powody czasowego delegowania  doświadczonych policjantów do służby w Komisariacie Policji Wrocław-Krzyki/Wrocław-Śródmieście.

Analiza zgromadzonej dokumentacji doprowadziła do wniosku, że mogło dojść do nadużycia i obejścia przepisów prawa.

Rozkaz personalny będący aktem czasowego delegowania funkcjonariusza nie jest decyzją administracyjną, od której przysługuje odwołanie. Brak kontroli instancyjnej nie oznacza jednak, że przełożeni mają pełną dowolność w korzystaniu z tej instytucji.

Wydając takie rozkazy, należy uwzględniać zarówno interes służby, jak i interes policjanta. Jeżeli zaś konkretny interes służby przemawia za delegowaniem funkcjonariusza do realizacji określonych zadań, to należy to zrobić w sposób jak najmniej dolegliwy dla zainteresowanego, przy czym priorytetem zawsze pozostaje realizacja ustawowych zadań formacji.

Porównanie kart opisu stanowisk pracy skłania do wniosku, że ciągłość służby zostałaby zagwarantowana w większym stopniu poprzez delegowanie funkcjonariusza OPP pełniącego służbę na stanowisku referenta (i wyżej) niż dowódcy kompanii. Łatwiej bowiem zastąpić szeregowego policjanta niż doświadczonego dowódcę.

Natomiast wsparcie realizacji zadań prewencyjnych mogłoby przynieść wymierne efekty, gdyby referent miał możliwość kierowania do przełożonych wniosków i propozycji dotyczących podniesienia efektywności służby czy usprawnienia organizacji pracy.

Tymczasem stanowisko referenta (w odróżnieniu od stanowiska dowódcy kompanii) takiego szczególnego uprawnienia nie przewiduje. Oznacza to, że wsparcie realizacji zadań prewencyjnych polega na zwykłym pełnieniu służby na niesamodzielnym stanowisku przez delegowanych policjantów - takiej samej służby, którą mogli  wykonywać podlegli im policjanci z dwuletnim stażem.

Analiza skłania do wniosku, że w odróżnieniu od uzasadnień obu rozkazów personalnych interes służby przemawiał za pozostawieniem dowódców kompanii na wcześniej zajmowanych stanowiskach, a w ich miejsce - delegowaniem policjantów OPP z niższymi kompetencjami i mniejszym doświadczeniem.

Związek obejścia i nadużycia prawa w niniejszym przypadku sprowadza się do wykorzystania procedury czasowego delegowania do przeniesienia policjanta na niższe stanowisko służbowe. Ta swoista „degradacja” nie następuje jednak na podstawie przepisów umożliwiających przeniesienie na niższe stanowisko służbowe (art. 38 ustawy o Policji, np. w związku z karą dyscyplinarną) tylko na podstawie rozkazu personalnego o czasowym delegowaniu – od którego odwołanie nie przysługuje.

W ocenie Rzecznika czasowe delegowania doświadczonego o policjanta na podstawowe stanowisko służbowe (znacznie poniżej wymagań), nie znajduje uzasadnienia w konkretnych potrzebach formacji (wynikających z jej celów) i w konsekwencji ingeruje w godność policjanta.

- Czasowe delegowanie dowódców kompanii do pełnienia służby na niższym stanowisku służbowym, jeżeli koliduje z interesem służby i z interesem jednostki stanowi – w mojej ocenie - nadużycie prawa do delegowania, a także obejście zakazu zatrudniania na niższych stanowiskach służbowych – wskazuje Adam Bodnar.

Ponadto kształtowanie dyscypliny nie może następować kosztem efektywności poszczególnych jednostek (w tym przypadku kosztem OPP KWP Wrocław). A ostatecznie do takiego skutku doprowadziło czasowe pozbycie się
z odpowiedzialnych stanowisk dwóch dowódców kompanii.

Rzecznik zwrócił się do Komendanta Głównego gen. insp. Jarosława Szymczyka o zmianę praktyki polegającej na czasowym delegowaniu policjantów na najniższe stanowiska służbowe w oparciu o bliżej nieskonkretyzowane, abstrakcyjne potrzeby służby.

WZF.7043.99.2020

KRRiT wyda dokument, jak przeciwdziałać fake newsom, dezinformacji i mowie nienawiści w przestrzeni medialnej

Data: 2020-09-10
  • Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji pracuje nad dokumentem o przeciwdziałaniu zjawiskom tzw. fake news, dezinformacji oraz mowy nienawiści w przestrzeni medialnej
  • Tak przewodniczący Rady Witold Kołodziejski odpowiedział RPO na jego wystąpienie wskazujące, że antysemityzm stał się problemem medialnego dyskursu w Polsce
  • Jednocześnie Rada uznała, że kwestionowany przez RPO program TVP "W tyle wizji" z 23 czerwca 2020 r. nie naruszył ustawy o radiofoni i telewizji  

Jak  KRRiT zwalcza mowę nienawiści i antysemityzm w mediach – spytał 2 lipca 2020 r. Rzecznik Praw Obywatelskich.

Przytaczając kolejne antysemickie wypowiedzi z TVP, Adam Bodnar wskazał, że taka mowa nienawiści jest istotnym problemem medialnego dyskursu w Polsce. Jest on dostrzegany zarówno przez środowiska mniejszościowe bezpośrednio dotknięte tym zjawiskiem, jak i organizacje międzynarodowe. To zaś nakazuje instytucjom odpowiedzialnym za zwalczanie mowy nienawiści - w tym RPO i KRRiT - podjęcie systemowych działań dla wyeliminowania tego zjawiska

RPO zwrócił uwagę KRRiT na antysemickie wypowiedzi red. Rafała Ziemkiewicza, współprowadzącego program „W tyle wizji” w TVP Info z 23 czerwca. Obarczył on samych Żydów odpowiedzialnością za Zagładę własnego narodu podczas II wojny światowej.

Stwierdził bowiem: „Jest taka jazda, że nie wolno, że do więzienia nawet wsadzać za negowanie Holocaustu, ale dlaczego to działa tylko w jedną stronę? Za negowanie faktu, że to Niemcy zrobili Holocaust. Jeżeli już tak pan Grabowski chce, to niech pojedzie, żeby nie odbierać Żydom odpowiedzialności za to, bo to przecież nie Polacy wsadzali tych Żydów do wagonów, wyłapywali, eskortowali z getta, tylko inni Żydzi, żydowska policja, na podstawie list sporządzonych przez żydowskie Judenraty, które tym wszystkim zarządzały”.

W programie padły też obraźliwe słowa wobec historyka prof. Jana Grabowskiego, którego nazwano szkodnikiem. Prof. Jana Tomasza Grossa red. Ziemkiewicz określił jako opętanego i chorego psychicznie.

Adam Bodnar poprosił przewodniczącego KRRiT Witolda Kołodziejskiego o informacje nt. wszelkich podejmowanych i planowanych działań, w tym stanowisk i rekomendacji, których celem było lub będzie systemowe zwalczanie zjawiska mowy nienawiści i antysemityzmu w mediach.

- Osobiście za kluczowe w tym zakresie uważam stworzenie kompleksowej strategii przeciwdziałania mowie nienawiści i, szerzej, przestępczości motywowanej nienawiścią – pisał RPO. O podjęcie prac nad taką strategią zwracał się do Prezesa Rady Ministrów w wystąpieniach z 19 lutego 2019 r. i 30 czerwca 2020 r. Przedstawił w nich 20 postulatów co do potrzebnych zmian w prawie i praktyce.

Jeden z nich dotyczył wydania przez KRRiT rekomendacji na temat zwalczania mowy nienawiści – na podobnych zasadach, jakimi kierowała się KRRiT w kwestii ochrony dzieci i młodzieży przed szkodliwym oddziaływaniem treści medialnych w 2018 r.

Ustawowy zakaz propagowania w przekazach medialnych działań sprzecznych z prawem - w tym treści nawołujących do nienawiści lub dyskryminujących ze względu na rasę, niepełnosprawność, płeć, wyznanie lub narodowość - nie wyeliminuje bowiem języka nienawiści z przestrzeni medialnej, jeśli nie pójdą za nim konkretne działania Krajowej Rady.  

Według RPO Rada powinna niezwłocznie zaangażować się w walkę z mową nienawiści, choćby poprzez inicjowanie i wspieranie samoregulacji w zakresie usług medialnych, do czego upoważnia ją ustawa o rtv.

Odpowiedź Witolda Kołodziejskiego

Uprzejmie informuję, że zostało w tej sprawie przeprowadzone postępowanie wyjaśniające, w ramach którego nadawca przekazał nagranie ww. audycji oraz przedstawił stanowisko wobec zarzutów zawartych w skardze.

Przeprowadzona analiza pozwoliła Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji na przyjęcie uzasadnienia nadawcy. W ocenie KRRiT we wskazanym przez Pana Rzecznika przypadku nie doszło do naruszenia przepisów ustawy z 29 grudnia 1992 roku o radiofonii i telewizji. W związku z tym KRRiT nie będzie podejmowała w tej sprawie dodatkowych działań.

Odnosząc się do Pańskiego wniosku, dotyczącego podjęcia przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji prac w celu systemowego zwalczania mowy nienawiści i antysemityzmu w mediach uprzejmie informuję, że w KRRiT trwają obecnie prace nad przygotowaniem dokumentu poświęconego przeciwdziałaniu zjawiskom tzw. fake news, dezinformacji oraz mowy nienawiści w przestrzeni medialnej.

Opracowanie to zostanie opublikowane. Natomiast Pański wniosek dotyczący podjęcia dodatkowych działań lub wydania rekomendacji zostanie przez KRRiT rozważony.

XI.518.30.2020

Niektóre gminy nieprawidłowo ustalają opłaty za pobyt w schroniskach dla osób bezdomnych

Data: 2020-09-10
  • Rzecznik Praw Obywatelskich ma wątpliwości co do sposobu ustalania przez niektóre rady gmin odpłatności za pobyt w schroniskach dla osób bezdomnych
  • Powoduje to utrwalanie ubóstwa i zniechęca do korzystania ze schronienia - co może prowadzić do wzrostu bezdomności ulicznej
  • Rzecznik poprosił ministrę rodziny, pracy i polityki społecznej Marlenę Maląg o  zainicjowanie zmian prawa

Eksperci powołanej w 2015 r. przy urzędzie RPO Komisji Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności wskazują na problem ustalania odpłatności za pobyt osób w kryzysie bezdomności w schroniskach.

Prawo do schronienia jest jedną z form świadczeń niepieniężnych z zakresu pomocy społecznej. Według ustawy o pomocy społecznej istotą tego prawa jest  przyznanie tymczasowego miejsca noclegowego. Ośrodkami wsparcia na gruncie ustawy są schroniska dla osób bezdomnych, a pobyt w nich jest odpłatny. Opłatę ustala podmiot kierujący w uzgodnieniu z osobą kierowaną, uwzględniając przyznany zakres usług.

Osoby nie ponoszą opłat, jeżeli dochód osoby samotnie gospodarującej lub dochód na osobę w rodzinie nie przekracza kwoty kryterium dochodowego. Prawo precyzuje tylko odpłatność tych osób. Pozostawia zaś gminie swobodę do ustalenia wysokości opłat pozostałych osób. Jedyną wskazówką dla rad gminy lub powiatu jest obowiązek dopełnienia wymogu samodzielnego doboru kryteriów odpłatności. Nie oznacza to jednak niczym nieskrępowanej swobody.

Zgodnie z art. 94 Konstytucji organy samorządu terytorialnego ustanawiają akty prawa miejscowego na podstawie i w granicach ustaw. Zasada praworządności wyrażona w art. 7 w związku z art. 94 Konstytucji RP wymaga, żeby materia regulowana wydanym aktem normatywnym wynikała z upoważnienia ustawowego i był zgodna z innymi powszechnie obowiązującymi przepisami prawa. Naruszenie któregokolwiek z tych wymogów będzie, co do zasady, skutkować nieważnością wadliwego postanowienia uchwały.

Na tym gruncie dokonana przez RPO analiza ustalania przez przykładowe rady gmin odpłatności za pobyt w schroniskach dla osób bezdomnych nasuwa istotne wątpliwości co do ich prawidłowości.

Przykłady uchwał podjętych przez Radę Miasta Milanówka, Radę Gminy Mysłakowice i Radę Gminy Kąty Wrocławskie pokazują, że dochodzi do nieuprawnionego różnicowania podstawy naliczania tych odpłatności. Gminy kształtują bowiem wysokość opłat w wartościach bezwzględnych w relacji do dochodów osoby, dostosowując wysokości opłat do warunków i możliwości finansowych gminy.

W ocenie RPO brak ustawowego sprecyzowania wysokości odpłatności za pobyt w schronisku dla bezdomnych osób, których dochód przekracza kryterium dochodowe, skutkuje wadliwym przyjęciem przez rady gmin, że dopuszczalne jest wobec tej grupy ustalenie innej, niż dochód osoby samotnie gospodarującej lub dochód na osobę w rodzinie, podstawy naliczania odpłatności.

Prowadzi to do ustalenia w sposób różny zasad odpłatności w obrębie tej samej grupy osób. Rady gmin pomijają, że ustawodawca w stosunku do osób w kryzysie bezdomności ustalił, że to dochód osoby samotnie gospodarującej lub dochód na osobę w rodzinie stanowi podstawę naliczania opłaty za schronienie, precyzując maksymalne wysokości opłaty.

Odmienne niż oparte na kryterium dochodu ustalenie zasad odpłatności za pobyt w schroniskach osób dotkniętych bezdomnością, których dochód przekracza określone kryterium dochodowe – a wielkość przekroczenia nie ma znaczenia  -  prowadzi do naruszenia konstytucyjnej zasady równości wobec prawa oraz pozostaje w kolizji z ustawą.

Wydaje się zatem konieczne doprecyzowanie w ustawie kwestii ustalania wysokości odpłatności za pobyt w schronisku dla osób bezdomnych, w sytuacji, gdy dochód osoby skierowanej do schroniska przekracza kryterium dochodowe. Korzystanie przez taką osobę ze schronienia jest nadmiernie obciążające.

Takie zasady odpłatności skutkują utrwalaniem ubóstwa, życia w ograniczeniach i nie pozwalają na włączenie społeczne. Nie bez znaczenia pozostaje także kwestia swoistego zniechęcania do korzystania ze schronienia, co może prowadzić do wzrostu bezdomności ulicznej.

III.7065.241.2020

Z urzędu. Nieurzędowy raport ze skarg, rozmów, spotkań z Rzecznikiem Praw Obywatelskich VII Kadencji 2015–2020 Adamem Bodnarem

Data: 2020-09-09
  • To nie jest urzędowy raport z działań RPO podejmowanych w czasie pięcioletniej kadencji. To sprawozdanie dla obywatelek i obywateli oraz dla organizacji pozarządowych, które wysunęły w 2015 r. kandydaturę Adama Bodnara na funkcję Rzecznika Praw Obywatelskich.
  • To nie były zwykłe czasy, zwykła kadencja – ale i sama instytucja RPO nigdy nie była też zwyczajna. Od 30 lat analizuje ona skargi od ludzi. Pamięta więcej niż jedną kadencję, widzi dalej, niż do najbliższych wyborów.
  • Postanowiłyśmy pokazać, jak dziś wyglądają prawa i wolności obywateli w Polsce – ze szczególnej perspektywy ponad 270 tys. wniosków, jakie trafiły do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich w ciągu pięciu lat, 150 tys. rozmów telefonicznych prowadzonych przez prawników Biura, jak również setek spotkań RPO Adama Bodnara. 
  • W wielu uczestniczyłyśmy – zwłaszcza na szlaku spotkań regionalnych RPO w całej Polsce, którą przemierzałyśmy wraz z Adamem Bodnarem w ośmioosobowym busiku - piszą autorki: Barbara Imiołczyk, Agnieszka Jędrzejczyk i Aneta Kosz.

Tekst ten zaczął powstawać na początku 2020 r. Rzecznik praw obywatelskich planował rozliczenie się z kadencji, która kończyła się 8 września 2020 r. Kończyłyśmy pracę na  w środku pandemii i kampanii wyborczej, w rzeczywistości, którą kilka miesięcy wcześniej trudno było sobie nawet wyobrazić. Okoliczności sprawiły, że podsumowanie VII kadencji przyjęło właśnie taką formę.

Tworzyłyśmy ten raport korzystając z wiedzy członkiń i członków komisji ekspertów i rad społecznych oraz naszych koleżanek i kolegów z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich – wybitnych prawników i praktyków praw człowieka. Dzięki nim to, co ludzie opowiadają, zamienia się w historię naszego kraju, a indywidualne problemy i krzywdy – w opowieść o prawach i wolnościach konstytucyjnych. A więc w coś, co nas łączy, czyniąc naszą wspólną sprawą.

Nasz raport nie jest raportem urzędowym nie tylko ze względu na nieprawniczy język, ale dlatego, że nie chciałyśmy w nim uciec od tej naszej własnej perspektywy.

Należymy do trzech pokoleń kobiet,  dla każdej z nas doświadczenie pracy w Biurze RPO w ostatnich latach było więc inne – ale równie przejmujące i ważne. Dosyć szybko zresztą uzgodniłyśmy, że mimo oczywistych różnic w perspektywie łączą nas dwie rzeczy:

  • zachwyt dla tego, co ludzie w Polsce potrafią robić, jak zmieniają świat. Bardzo chcemy, by i Czytelnik się o tym dowiedział. Bo właśnie tu, gdzie spotykają się aktywni obywatele i eksperci, którzy znają znaczenie szczegółów i rozumieją, jak przekładają się one na ludzkie życie – tu można zrobić najwięcej;
  • przekonanie, że za wiele jest w naszym kraju zapomnianej krzywdy, samotnych dramatów przeżywanych ze świadomością, że to nikogo nie interesuje. Tego nie można tak zostawić.

Barbara Imiołczyk, Agnieszka Jędrzejczyk, Aneta Kosz

(fragment wstępu)

Rząd odpowiedział na uwagi RPO do projektu Strategii na rzecz Osób z Niepełnosprawnościami 2020-2030

Data: 2020-09-08
  • Pełnomocnik rządu ds. osób niepełnosprawnych Paweł Wdówik opowiada się za wprowadzeniem modelu niepełnosprawności opartego na prawach człowieka - w opozycji do modelu charytatywnego
  • Jego zdaniem należy też zapewnić pełną ochronę prawną przed dyskryminacją ze względu na niepełnosprawność
  • Tym m.in. celom ma służyć rządowy projekt Strategii na rzecz Osób z Niepełnosprawnościami 2020-2030
  • Zarazem Paweł Wdówik podkreśla, że zmiana lub likwidacja instytucji ubezwłasnowolnienia nie jest możliwa bez wnikliwej analizy i kompleksowej zmiany rozwiązań prawnych

W lipcu 2020 r. Rzecznik Praw Obywatelskich z uznaniem przyjął podjęcie przez rząd prac na projektem Strategii.

Uwagi RPO do projektu Strategii 

Niepokój budzi jednak, że nie przewidziano na nią żadnych dodatkowych środków finansowych. Projekt nie uwzględnia m.in. potrzeb kobiet i dziewcząt z niepełnosprawnościami; nie odnosi się do sytuacji seniorów, nie przewiduje szybkich działań, aby znieść instytucję ubezwłasnowolnienia. Ponadto niewystarczające są propozycje przeciwdziałania głębokiemu kryzysowi w psychiatrii dziecięcej

- Tylko kompleksowe i długofalowe działania realizowane według określonego harmonogramu i z wykorzystaniem odpowiednich środków finansowych mogą zapewnić zmianę charytatywnego modelu niepełnosprawności na model oparty na prawach człowieka – pisał Adam Bodnar do Pawła Wdówika.

Rzecznik przedstawił mu uwagi do projektu Strategii. Przyjęcie takiego dokumentu było jedną z najważniejszych rekomendacji, wydanych w 2018 r. wobec Polski przez Komitet ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami. Monitoruje on stan wdrażania Konwencji o prawach osób z niepełnosprawnościami, którą Polska ratyfikowała w 2012 r.

Zdaniem RPO (który monitoruje wdrażanie Konwencji w Polsce) szczególnie istotne jest zapewnienie pełnej ochrony prawnej przed dyskryminacją ze względu na niepełnosprawność w różnych obszarach życia.

Rzecznik zwrócił uwagę na dwie kwestie priorytetowe:

  • konieczność zniesienia instytucji ubezwłasnowolnienia i zastąpienia jej systemem wspieranego podejmowania decyzji. Ubezwłasnowolnienie jest instytucją anachroniczną, naruszającą fundamentalne prawa osób z niepełnosprawnościami i skutkującą licznymi nadużyciami. Pozostawienie w Strategii zapisu, który pozwala na dalsze wydłużanie przeprowadzanych już wielokrotnie analiz, nie przyniesie realnej zmiany tysiącom osób ubezwłasnowolnionych w Polsce.
  • głęboki kryzys w obszarze psychiatrii dziecięcej. Autorzy projektu dostrzegli problem, ale proponowane działania wydają się  dalece niewystarczające - ograniczają się bowiem do profilaktyki. A RPO w ostatnich latach sformułował szereg rekomendacji odnoszących się do dramatycznego stanu psychiatrii dziecięcej.

Ponadto RPO wskazywał na niezbędne zmiany dotyczące m.in.:

  • Udziału osób z niepełnosprawnościami w projektowaniu i konsultowaniu Strategii
  • Perspektywy kobiet i dziewcząt z niepełnosprawnościami
  • Dyskryminacji krzyżowej (prawa niepełnosprawnych seniorów, dzieci i przedstawicieli innych grup narażonych na dyskryminację)
  • Wskaźników monitorujących realizację Strategii
  • Zastrzeżeń i oświadczenia interpretacyjnego do Konwencji (ratyfikując Konwencję, Polska wniosła zastrzeżenia do przepisu art. 23 ust. 1 lit a Konwencji (prawo do zawarcia związku małżeńskiego), do art. 25 lit. a Konwencji (zdrowie seksualne i reprodukcyjne), a także oświadczenie interpretacyjne do art. 12 Konwencji (równość wobec prawa). Zwłaszcza to ostatnie oświadczenie budzi poważne wątpliwości. Rząd Polski zawęził treść normatywną art. 12 Konwencji do uznania, że osoby z niepełnosprawnościami mają równą z innymi osobami zdolność prawną, pominął zaś równość w zakresie zdolności do czynności prawnych).
  • Protokołu fakultatywnego do Konwencji (zgodnie z nim Komitet ONZ rozpoznaje indywidualne zawiadomienia osób lub grup, które twierdzą, że są ofiarami naruszenia przez państwo-stronę zapisów Konwencji. W efekcie Komitet może zalecić państwom działania naprawcze. Prawo do składania takich skarg nie przysługuje jednak polskim obywatelom, pokrzywdzonym w wyniku działania lub zaniechania instytucji publicznych. Do dziś Polska nie podpisała ani nie ratyfikowała Protokołu).
  • Źródeł finansowania Strategii (sprzeciw RPO budzi rozdział poświęcony źródłom finansowania działań Strategii, według którego nastąpi to w ramach kwot ujętych w planach finansowych jednostek finansów publicznych).

Odpowiedź Pełnomocnika Rządu ds. Osób z Niepełnosprawnościami

Pełnomocnik, wiceminister rodziny pracy i polityki społecznej Paweł Wdówik podziękował za uwagi RPO. - W dalszym ciągu prac będziemy starać się, aby zostały w miarę możliwości w jak największym stopniu uwzględnione - napisał.

Przede wszystkim pragnę zgodzić się z Panem Rzecznikiem co do konieczności zapewnienia modelu dotyczącego niepełnosprawności opartego na prawach człowieka (w opozycji do modelu paternalistycznego/charytatywnego). Jest to działanie, które jest złożonym procesem i wymaga wprowadzenia wielu zmian, a jedną z nich jest właśnie ustanowienie Strategii.

Nie ulega też wątpliwości znaczenie zapewnienia pełnej ochrony prawnej przed dyskryminacją ze względu na niepełnosprawność. Rola, którą odgrywają w tym zakresie RPO, Pełnomocnik Rządu do Spraw Równego Traktowania oraz sądy powszechne jest nie do przecenienia.

Pragnę zwrócić uwagę na pomocniczy charakter komentarzy ogólnych/generalnych Komitetu ONZ ds. praw osób niepełnosprawnych przywoływanych w kilku miejscach Pańskiego pisma. Niewiążący charakter tych komentarzy nie oznacza oczywiście, że nie są one brane pod uwagę przy interpretowaniu postanowień Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych. Jednakże taka ich natura nie wyklucza możliwości wyznaczania kierunków polityk oraz działań odmiennych od wskazanych w komentarzach przez Państwa, które ratyfikowały konwencję.

Ponadto należy wskazać na kontrowersyjność niektórych z komentarzy Komitetu polegającą na swoistym narzuceniu punktu widzenia Komitetu Państwom-Stronom zdającą się wykraczać poza ramy uprawnień wynikających z prawa międzynarodowego. Strategia przede wszystkim bierze pod uwagę postanowienia Konwencji i odwołuje się do jej zasad i ducha.

Udział osób z niepełnosprawnościami w projektowaniu i konsultowaniu Strategii

Założenia Strategii i jej obecny projekt były konsultowane ze środowiskiem osób niepełnosprawnych i organizacjami pozarządowymi działającymi na rzecz osób z niepełnosprawnościami. W jej opracowanie zaangażowano także ekspertów w obszarze niezależnego życia, edukacji, zdrowia i aktywizacji społeczno-zawodowej osób z niepełnosprawnościami. Należy wskazać swoistą rolę, którą w tym procesie, zwłaszcza na etapie założeń oraz konsultacji projektu Strategii, odegrała Krajowa Rada Konsultacyjna - organ opiniodawczo-doradczy Pełnomocnika Rządu do Spraw Osób Niepełnosprawnych. Rada wyraziła pozytywną opinię do projektu Strategii.

Perspektywa kobiet i dziewcząt z niepełnosprawnościami

Umiejscowienie w wstępie Strategii wyodrębnionej części poświęconej sytuacji kobiet i dziewcząt z niepełnosprawnościami ma na celu nadanie kierunku realizowania wszystkich działań Strategii ze szczególnym uwzględnieniem perspektywy kobiet i dziewcząt.

W Strategii zostały umieszczone konkretne działania dotyczące sytuacji kobiet i dziewcząt z niepełnosprawnościami, które nawiązują do uwag końcowych Komitetu ds. praw osób z niepełnosprawnościami do wstępnego sprawozdania Rzeczypospolitej Polski z wykonywania postanowień Konwencji. Ma to przede wszystkim odzwierciedlenie w zaplanowaniu działań dotyczących dostępności usług ginekologiczno-położniczych oraz podnoszenia kompetencji lekarzy, pielęgniarek i położnych.

Ponadto chciałbym zwrócić uwagę na działanie dotyczące dostępu do mieszkalnictwa, które dostrzega szczególną potrzebę uwzględnienia sytuacji osób wychowujących dzieci (więc także dziewczynki) z niepełnosprawnościami.  

Odnosząc się do kwestii zbierania danych statystycznych dotyczących przemocy w rodzinie należy podkreślić, że każdy z organów na szczeblu centralnym odpowiedzialnych za monitorowanie Krajowego Programu Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie na lata 2014-2020 raz na rok dokonuje analizy jakościowej i ilościowej realizacji Programu w oparciu o dane przekazane przez podległe jednostki.

MRPiPS zbiera dane opracowywane przez gminy, powiaty, województwa samorządowe, które następnie zbiorczo przekazywane do Ministerstwa przez wojewodów za pośrednictwem systemów informatycznych. Należy podkreślić, że dane zbierane są z uwzględnieniem takiej istotnej okoliczności jak niepełnosprawność. Dane te pokazują m.in., ile osób z niepełnosprawnościami skorzystało z różnych form wsparcia oferowanego przez instytucje i organizacje działające w obszarze przeciwdziałania przemocy w rodzinie.

Dyskryminacja krzyżowa – prawa niepełnosprawnych seniorów, dzieci i przedstawicieli innych grup narażonych na dyskryminację

Do głównych zadań Pełnomocnika Rządu ds. Równego Traktowania należy inicjowanie, realizowanie, koordynowanie działań zmierzających do zapewnienia równego traktowania, a także ochrony przed dyskryminacją. Przeciwdziałanie dyskryminacji ze względu na płeć, rasę, narodowość, pochodzenie etniczne, religię, wyznanie, światopogląd, wiek, niepełnosprawność czy orientację seksualną oraz równe traktowanie to główne zadania Pełnomocnika. 

Dokument pt. „Polityka społeczna wobec osób starszych 2030. Bezpieczeństwo – Uczestnictwo – Solidarność” został przyjęty przez Radę Ministrów  26 października 2018 roku, a jego kluczowe kierunki działań zostały zawarte w projekcie Strategii na rzecz Osób z Niepełnosprawnościami na lata 2020–2030.

Mając na względzie, że osoby starsze i niepełnosprawne są szczególnymi grupami społecznymi wymagającymi wsparcia, Ministerstwo podjęło działania w celu pozyskania środków z funduszy norweskich na realizację projektu pn. Przeciwdziałanie przemocy wobec osób starszych i niepełnosprawnych.  Projekt, który planowany jest w perspektywie czterech kolejnych lat zakłada m.in. dokonanie ogólnopolskiej diagnozy zjawiska przemocy wśród osób starszych i niepełnosprawnych, opracowanie, pilotaż i ewaluację modelu profilaktyki i wsparcia, ogólnopolską kampanię społeczną czy też szkolenia dla profesjonalistów. W najbliższym czasie planowane jest podpisanie umowy na realizację projektu co pozwoli na rozpoczęcie realizacji działań.

Krajowy Program na rzecz Równego Traktowania na lata 2021-2030 zawierać będzie działania, które wspierają także osoby starsze. Planowane działania będą realizować zadania zmierzające do kształtowania pozytywnego postrzegania starości i osób starszych w społeczeństwie, jak również wspierać osoby starsze w pełnieniu roli liderów społecznych.

Jednym z priorytetów planowanego Programu jest „Zdrowie”. Priorytet ten będzie w szczególności obejmować działania polegające na podniesieniu kompetencji pracowników służby zdrowia w zakresie dotyczącym komunikacji z pacjentami wywodzącymi się z grup narażonych na dyskryminację, poprawę dostępu do usług zdrowotnych osób zagrożonych wykluczeniem czy upowszechnianiu profilaktyki zdrowotnej i promowaniu aktywnego stylu życia.

Ponadto pragnę zwrócić uwagę na wyróżnienie w projekcie Strategii sytuacji dzieci z niepełnosprawnościami, co stanowi nawiązanie do wyróżnienia tej grupy w Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych. Wyrazem dostrzegania tej szczególnej grupy w działaniach polskiego rządu jest przyjęcie ustawy o wsparciu kobiet w ciąży i rodzin „Za życiem” oraz opracowanego na jej podstawie programu kompleksowego wsparcia rodzin „Za życiem”.

Zastrzeżenia i oświadczenie interpretacyjne do Konwencji

W obecnym stanie prawnym Polska nie rozważa wycofania zastrzeżeń do art. 23 ust. 1 lit. a i b oraz do art. 25 lit. b. W  ramach Biura Pełnomocnika Rządu do Spraw Osób Niepełnosprawnych analizowana jest możliwość wycofania oświadczenie interpretacyjnego odnośnie art. 12 („równość wobec prawa”) i w związku z tym jednym z działań uwzględnionych w Strategii jest podjęcie działań ukierunkowanych na wprowadzenie modelu wspieranego podejmowania decyzji. Strategia zakłada przeprowadzenie pogłębionej analizy obowiązującego ustawodawstwa i praktyk w zakresie stosowania instytucji ubezwłasnowolnienia oraz możliwości wprowadzenia w jej miejsce modelu wspieranego podejmowania decyzji, a następnie – w przypadku braku przeciwwskazań – jego stopniowe wdrożenie.

Instytucja ubezwłasnowolnienia jest instrumentem prawa cywilnego, który został wprowadzony w celu ochrony interesów majątkowych wskazanych kategorii osób „nie będących w stanie kierować swoim postępowaniem” lub potrzebujących pomocy w prowadzeniu ich spraw. Sam fakt niepełnosprawności nie jest więc samoistną przesłanką do ograniczenia zdolności do czynności prawnych osoby z niepełnosprawnościami. Kodeks cywilny wyróżnia kategorie osób ubezwłasnowolnianych m.in. z powodu choroby psychicznej, niedorozwoju umysłowego i innego rodzaju zaburzeń psychicznych i w tych kategoriach mogą być postrzegane konkretne osoby z niepełnosprawnościami

Mając na uwadze, że wśród osób wobec których orzekane jest ubezwłasnowolnienie całkowite bądź częściowe nie znajdują się jedynie osoby z niepełnoprawnościami, a także np. osoby starsze, trzeba zaznaczyć, że zmiana lub likwidacja instytucji ubezwłasnowolnienia nie jest możliwa bez wnikliwej i szerokiej analizy sytuacji oraz kompleksowej zmiany rozwiązań prawnych funkcjonujących w prawie krajowym.

Protokół fakultatywny do Konwencji

Ratyfikacja protokołu skargowego (fakultatywnego) do Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych na chwilę obecną nie jest planowana. Uzasadnienie stanowiska, przedstawiane w korespondencji z Rzecznikiem Praw Obywatelskich w tej sprawie pozostaje aktualne. Zgłoszony przez Rzecznika Praw Obywatelskich postulat określenia w Strategii „mapy drogowej dojścia do ratyfikowania dokumentu”, jest niezasadny.

Wskaźniki monitorujące realizację Strategii

Na etapie planowanie Strategii i prac nad nią przyjęto założenie, że należy przede wszystkim wziąć pod uwagę stopień powiązania oraz wpływ danego wskaźnika na cały obszar priorytetowy w Strategii. W związku z tym nie każde z działań jest powiązane z konkretnym wskaźnikiem. Pozwoli to na usprawnienie procesu raportowania zaplanowanego i przewidzianego na dalszym etapie realizacji Strategii. Istotne było również, by zaproponowane wartości były możliwe do osiągnięcia przy obecnej sytuacji gospodarczej z uwzględnieniem negatywnych konsekwencji pandemii wirusa COVID-19.

W związku z uwagami zebranymi w trakcie konsultacji i uzgodnień projektu Strategii lista wskaźników monitorujących zostanie w miarę możliwości uzupełniona.

Źródła finansowania

Informacje dotyczące źródeł finansowania zostaną uzupełnione na dalszym etapie prac nad i w ramach Strategii.  Zakłada się, że w ramach działania Strategii związanego z opracowaniem ustawy o wyrównywaniu szans osób z niepełnosprawnościami zostanie przeprowadzona analiza ekonomiczno-finansowa proponowanych rozwiązań.  

Uwagi o charakterze szczegółowym

Zestawienie uwag dotyczących projektu uchwały Rady Ministrów w sprawie przyjęcia Strategii w formie tabeli wraz z odpowiedziami zostało zamieszczone na stronie Biuletynu Informacji Publicznej Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz na stronie Biuletynu Informacji Publicznej Rządowego Centrum Legislacji w zakładce Rządowy Proces Legislacyjny.

(pelna odpowiedź Pawła Wdówika w załączniku poniżej)

XI.022.1.2020

Prokuratura o stanie śledztw w sprawie pedofilii wśród księży

Data: 2020-08-28

Prokuratura Generalna odpowiedziała RPO 20 sierpnia na pytanie z 27 maja o stanie śledztw w sprawie molestowania seksualnego dzieci przez duchownych

  • Postępowanie przygotowawcze Prokuratury Okręgowej w Ł. ostało zakończone skierowaniem do sądu aktu oskarżenia o czyny z art. 199 § 2 k.k. w zw. z art. 199 § 1 k.k. w zw. z art. 199 § 3 k.k. w zw. z art. II § 1 k.k. w zw. z art. 12 k.k. oraz o czyn z art. 208 k.k.
  • Umorzone postępowanie w sprawie Prokuratury Rejonowej w O w części podjęto na nowo i  skierowano do sądu akt oskarżenia z art. 200 § 1 k.k.
  • Postępowanie w sprawie Prokuratury Rejonowej w P. zostało podjęte na nowo i przedstawiono zarzut popełnienia czynu z art. 200 § 1 k.k. w zw. z art. 12 k.k.
  • W sprawie Prokuratury Rejonowej w B. postępowania zostały podjęte na nowo i pozostają w toku.
  • W sprawie Prokuratury Rejonowej w W. postępowanie przygotowawcze zostało podjęto na nowo i po przeprowadzeniu części zleconych do wykonania czynności zawieszone wobec konieczności przesłuchania małoletniej pokrzywdzonej przebywającej za granicą
  • w sprawie Prokuratury Rejonowej K. wydano decyzję o ponownym umorzeniu śledztwa o czyny z art. 200 § 1 k.k. i inne z uwagi na m.in. stwierdzenie braku znamion czynu zabronionego.
  • w sprawach prokuratur rejonowych w Ż., M., N., Z., S, i R. śledztwa zostały podjęte na nowo, a po uzupełnieniu materiału dowodowego ponownie umorzone, głównie z uwagi na stwierdzenie braku znamion czynu zabronionego  oraz wobec przedawnienia karalności.
  • w sprawie Prokuratury Rejonowej w S. umorzonej wobec braku danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia czynu zabronionego, w której decyzja o umorzeniu podlegała kontroli instancyjnej i została utrzymana w mocy przez sąd, a w wyniku przeprowadzonej analizy akt zlecono uzupełnienie zebranego materiału dowodowego poprzez przesłuchanie dodatkowych świadków, postępowanie nie zostało podjęte na nowo, gdyż czynności, nie doprowadziły do ujawnienia okoliczności.
  • w sprawie Prokuratury Rejonowej w K., w której w toku analizy akt sprawy uznano, że w zakresie czynu z art. 200 § 1 k.k. decyzja o umorzeniu postępowania była niesłuszna, gdyż zaistniały dostateczne podstawy, by przedstawić zarzut, ustalono, że osoba ta zmarła.
  • w odniesieniu do wyemitowanego materiału filmowego Marka i Tomasza Sekielskich, pt. „Zabawa w chowanego", informuję, że postępowanie Prokuratury Rejonowej w Pleszewie pozostaje w toku.

Prokuratura odmówiła zajęcia stanowiska w sprawie udostępnienia akt sprawy Kurii Diecezjalnej w Kaliszu. Nie powdziela też obaw, że pismo instrukcyjne z Prokuratury Generalnej wpłynie na zachowanie prokuratorów.

Rzecznik będzie podejmował dalsze działania w tej sprawie.

II.519.548.2019

Na czym polega problem ze „strefami wolnymi od…” Wyrok WSA w Gliwicach

Data: 2020-08-24
  • Stwierdzenie, że gmina będzie strefą wolną od ideologii LGBT rodzi proste pytanie, czyli od czego? - napisał w wyroku WSA w Gliwicach
  • Sąd uchylił uchwalę z Istebnej i przedstawił szeroką argumentację wyjaśniającą proble
  • RPO otrzymał właśnie odpis wyroku 

Oto fragmenty, całość – w załączniku

Trzeba jednak pamiętać o jeszcze jednej zasadniczej kwestii, otóż tak akt o charakterze władczym, jak i akt nieposiadający tej cechy, muszą mieścić się w granicach wyznaczonych gminie przepisem art. 6 ustawy o samorządzie gminnym, zgodnie z którym do zakresu działania gminy należą wszystkie sprawy publiczne o znaczeniu lokalnym, niezastrzeżone ustawami na rzecz innych podmiotów. Wymogi te dotyczą wszelkich działań gminy. Zakres jej działania został wyznaczony dwoma czynnikami po pierwsze - sprawy publiczne o znaczeniu lokalnym, po drugie – sprawy niezastrzeżone ustawami na rzecz innych podmiotów.(…)

Trafnie w takiej sytuacji stwierdził Rzecznik Paw Obywatelskich, że uchwałą swą Rada Gminy Istebna wykroczyła poza ustawowo określone granice działania Gminy, co jest równoznaczne z naruszeniem art. 7 Konstytucji i art. 6 ust. 1 u.s.g. Wskazane tu sprawy zostały zastrzeżone na rzecz innych podmiotów i, co wymaga mocnego podkreślenia, nie są to sprawy o znaczeniu lokalnym, a ogólnokrajowym. Takie kwestie jak program nauczania w szkołach, zasady realizacji zadań edukacyjnych, zasady działania przedsiębiorców nie mają charakteru lokalnego, gminnego. One muszą być jednolite dla wszystkich obywateli RP. To są sprawy ogólnokrajowe.(…)

Odpowiedź na pytanie, czy zaskarżona uchwała kogoś dyskryminuje w jakikolwiek sposób i z jakiejkolwiek przyczyny zależy od ustalenia, co jest jej przedmiotem i do kogo się odnosi. O ile Rzecznik Praw Obywatelskich utrzymuje, że uchwała odnosi się wprost do społeczności LGBT, zaliczanych do niej osób, o tyle Gmina, Instytut Ordo Iuris oraz Prokurator twierdzą, że uchwała w ogóle nie jest adresowana do tej grupy osób, a odnosi się do "ideologii LGBT" i jest wynikiem wywołanej przez niektórych polityków wojny ideologicznej. Znaczenie tej uchwały jest takie, że ustanawia ona strefę wolną od ideologii, a nie strefę wolną od osób z grona LGBT i nie jest jej celem ograniczenie praw tych osób.(…)

Sąd nie zgodził się z taką argumentacją z kilku względów. Po pierwsze owa ideologia LGBT w żaden sposób nie została dookreślona w uchwale. Nie jest to termin na tyle jasny i precyzyjny, a przynajmniej niekontrowersyjny, by można było posłużyć się nim w taki sposób, jak to zostało zrobione w zaskarżonej uchwale, czyli bez doprecyzowania. Stwierdzenie, że gmina będzie strefą wolną od ideologii LGBT rodzi proste pytanie, czyli od czego? (…)

Oczywiście są ideologie, których treść i identyfikacja nie nastręczają większych problemów, a przynajmniej są identyfikowalne w podstawowych założeniach (np. komunizm, faszyzm, anarchizm, feminizm itd.), ale nie należy do nich termin "ideologia LGBT", której istnienia wprost zaprzeczają uczestnicy postępowania Kampania przeciw Homofobii oraz Federacja Znaki Równości. Na obecnym etapie wszyscy są zgodni co do tego, że skrót LGBT to akronim, czyli słowo utworzone przez skrócenie wyrażenia złożonego z dwóch lub więcej słów, w tym przypadku, posługując się angielskim pierwowzorem; lesbian, gay, bisexual, transgender. Odnosi się zatem do osób o określonej preferencji seksualnej i identyfikacji płciowej. Poprzedzenie tego skrótu słowem "ideologia" oznaczałoby, że wszystkie te osoby mają jedną, wspólną ideologię, czyli system uporządkowanych poglądów, idei, pojęć. Nie ma podstaw do tego, by takie założenie przyjąć, tak jak nie ma podstaw do przyjęcia, że istnieje jedna ideologia właściwa wszystkim osobom heteroseksualnym. To natomiast, co jest dla wspólne dla osób z grona LGBT, to nieheteronormatywne życie seksualne i de facto do tego odnosi się zaskarżona uchwała, a więc do tego, co spaja tę grupę osób czyli nie ideologia, a ich życie seksualne.(…)

Po drugie, nawet gdyby przyjąć, że w uchwale chodzi o "ideologię", to trzeba mieć na względzie, że ideologia nie występuje w przyrodzie w stanie wolnym, w oderwaniu od ludzi. Zawsze jest związana z ludźmi, którzy ją głoszą, uznają za własną, kierują się nią w życiu, realizują. Jeśli przyjąć prostą definicję słownikową terminu ideologia, to uzyskamy taki rezultat, że jest to system poglądów, idei, pojęć jednostki lub grupy ludzi ("Wielki słownik języka polskiego" pod redakcją W. Doroszewskiego, Wydawnictwo PWN, rok 2018, dostępny w wersji elektronicznej na https://sjp.pwn.pl)). Termin "strefa wolna od ideologii LGBT" de facto odnosi się do ludzi z tego grona, bezpośrednio ich dotyka. Tłumaczenie, że LGBT to nie ludzie, a ideologia, jest przymykaniem oczu na rzeczywistość, kiedy nie chce się dostrzec pełnych konsekwencji takich słów. Zaskarżona uchwała jest analizowana przez Sąd nie tyko z punktu widzenia językowego, nie tylko z punktu widzenia intencji Rady Gminy Istebna, ale też z punktu widzenia jej realnych skutków ocenianych przez pryzmat postanowień Konstytucji i norm prawa międzynarodowego, o czym dalej będzie mowa.

Sąd w zupełności nie podziela argumentacji Instytutu Ordo Iuris przedstawionej w jego piśmie, którą można streścić następująco: słowo LGBT to akronim, skrótowiec, akronimy ulegają stopniowemu scalaniu znaczeniowemu, towarzyszy temu zatarcie poczucia jego złożoności morfologicznej, poszczególne elementy skrótowca tracą indywidualny sens, sprowadzone są do nic nieznaczących liter, głosek, czy grup głoskowych, stają się nową całością i w ten sposób akronim LGBT odrywa się znaczeniowo od osób identyfikowanych z uwagi na preferencje seksualne, oznaczając już ideologię, a nie kogoś.

Jest to typowy przykład argumentacji prawniczej, w której można utopić sens każdej rzeczy. Przechodząc od pojęcia akronim, przez jego złożoność morfologiczną, scalanie i utratę indywidulanego sensu dochodzi się do wniosku, że skrót oderwał się od osób – gejów, lesbijek, biseksualistów i osób transpłciowych. Każdy, kto śledzi debatę publiczną wie, że to nieprawda. Jeśli nawet prawdą jest to, jakim procesom ulegają akronimy, to z całą pewnością w naszych warunkach społecznych akronim LGBT nie oderwał swego znaczenia od ludzi: lesbijek, gejów, biseksualistów i osób transpłciowych i z nimi jest identyfikowany.

Wszystko to prowadzi do zasadniczego wniosku, w myśl którego tak sformułowana uchwała Rady Gminy Istebna dotyczy ludzi z grona LGBT i ma dla nich skutek dyskryminujący, a ta dyskryminacja polega na wykluczeniu ze wspólnoty. Art. 16. Konstytucji definiuje wspólnotę samorządową w sposób następujący: Ogół mieszkańców jednostek zasadniczego podziału terytorialnego stanowi z mocy prawa wspólnotę samorządową. W ślad za nim art. 1 ust. 1 i ust. 2 u.s.g. stanowi o tym, że Mieszkańcy gminy tworzą z mocy prawa wspólnotę samorządową. Ilekroć w ustawie jest mowa o gminie, należy przez to rozumieć wspólnotę samorządową oraz odpowiednie terytorium. Wspólnota wymaga więzi między jej członkami. Zakłada ich uczestnictwo we wspólnych sprawach, prawo decydowania o nich, jak również prawo funkcjonowania w przestrzeni publicznej. Oznacza także poczucie przynależności do wspólnoty ustanowionej mocą Konstytucji. Zaskarżona uchwała pozbawia osoby z grona LGBT tych atrybutów, jest dla nich dyskryminująca.

Postanowienia w drodze uchwały rady gminy, że gmina jest strefą wolną od ideologii LGBT nie da się odseparować od osób z tego grona, tak się po prostu nie dzieje, jest zatem przejawem ich dyskryminacji z uwagi na preferencje seksualne i tożsamość płciową. Stanowi naruszenie art. 32 Konstytucji, a także art. 14 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (w skrócie EKPCz, Dz.U.1993.61.284) Korzystanie z praw i wolności wymienionych w niniejszej konwencji powinno być zapewnione bez dyskryminacji wynikającej z takich powodów, jak płeć, rasa, kolor skóry, język, religia, przekonania polityczne i inne, pochodzenie narodowe lub społeczne, przynależność do mniejszości narodowej, majątek, urodzenie bądź z jakichkolwiek innych przyczyn. Stanowi jednocześnie naruszenie art. 21 ust. 1 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej (Dz.Urz. UE C 2007 r., 303.1) - Zakazana jest wszelka dyskryminacja w szczególności ze względu na płeć, rasę, kolor skóry, pochodzenie etniczne lub społeczne, cechy genetyczne, język, religię lub przekonania, poglądy polityczne lub wszelkie inne poglądy, przynależność do mniejszości narodowej, majątek, urodzenie, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną.

Słusznie podkreślił Rzecznik Praw Obywatelskich, że w ocenie tej uchwały nie można pominąć aktualnej sytuacji społecznej i nie dostrzec jej skutków, tego rodzaju uchwała przyczynia się do stygmatyzacji ludzi z grona LGBT, wzmaga ich poczucie zagrożenia, krzywdzi ich.(…)

Twierdzenie natomiast, że poczucie osób z grona LGBT wykluczenia ich ze wspólnoty ma charakter hipotetyczny, nie uwzględnia stanowiska przedstawionego przez organizację zajmującą się na co dzień sytuacją osób z grona LGBT - Kampanię Przeciw Homofobii i nie uwzględnia zjawisk zachodzących obecnie w naszym życiu społecznym, które można określić jako nasilenie wystąpień przeciwko społeczności LGBT i z drugiej strony dążenie osób z tego grona do równego traktowania i zaprzestania dyskryminacji. Są to fakty powszechnie znane, a twierdzenie, że to tylko hipotetyczna wypowiedź jest niestety znowu przymykaniem oczu na rzeczywistość. (…)

Tymczasem, czytając zaskarżoną uchwałę, Sąd doszedł do przekonania, że została ona napisana i podjęta w duchu sprzecznym z tą zasadą. Uważna lektura uchwały wskazuje na sposób podejścia jej autorów tak do społeczności LGBT, jak do poszczególnych osób z tego grona. Wynika z niej bowiem, że są to radykałowie, którzy atakują wolność słowa, niewinność dzieci (szczególnie czuły punkt w naszej świadomości społecznej), autorytet rodziny i szkoły oraz swobodę przedsiębiorców, że problemy tego środowiska są wyolbrzymione, a konflikty sztuczne. Mowa w tej uchwale o gorszycielach zainteresowanych wczesną seksualizacją dzieci i o szerzeniu "homopropagandy". Redakcja zaskarżonej uchwały narusza godność osób, które opisuje i do których się odnosi. Stawia im bez jakiegokolwiek uzasadnienia ciężkie zarzuty, posługując się sloganami i przypisując niegodne intencje i działania, co jest naruszeniem art. 30 Konstytucji.(…)

Nie jest to przy tym tłumienie dyskusji publicznej, a uwaga o sposobie jej prowadzenia i jej standardach. Nie można zaakceptować posługiwania się przez organ władzy publicznej w uchwale z zakresu administracji publicznej "zbitkami myślowymi" typu "ideologia LGBT" jako niosąca ze sobą "wczesną seksualizację dzieci", "homopropagandę", "atakowanie dzieci i rodziny" i kierowanie ich pod adresem obywateli lub grup obywateli, nawet jeśli w szerszej dyskusji społecznej jest to nagminne. Organowi władzy publicznej to nie przystoi.(….)

Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich, z którym Sąd się zgodził, jednym z najważniejszych przejawów tej zasady jest zakaz ingerencji władz publicznych w sferę życia prywatnego obywateli. Taką sferą bez wątpienia jest ich życie seksualne, orientacja seksualna, tożsamość płciowa. Właśnie z tych względów podjęto uchwałę podważającą pozycję osób LGBT we wspólnocie, co godzi w ich prawo do ochrony prywatności. To z uwagi na preferencje seksualne i tożsamość płciową organ władzy publicznej podjął swą uchwałę. Zawarte w uchwale stwierdzenie ... nie będziemy ingerować w życie polskich rodzin ...zupełnie nie przystaje do treści całej uchwały w całości zmierzającej do wskazania jaki typ seksualności i model rodziny będzie akceptowany, a jaki nie.(…)

Stanowienie o strefie wolnej od ideologii LGBT jest również bezpośrednim uderzeniem w wolność wypowiedzi wprowadzoną przez art. 54 ust.1 Konstytucji (Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji). (…)

Słuszny jest również zarzut Rzecznika Praw Obywatelskich o naruszeniu wynikającego z art. 70 ust. 1 Konstytucji prawa do nauki (Każdy ma prawo do nauki. Nauka do 18 roku życia jest obowiązkowa. Sposób wykonywania obowiązku szkolnego określa ustawa.). Każdy ma prawo do nauki, a zatem do dostępu do wiedzy naukowej. To jest, zdaniem Sądu, najbardziej bezpośrednie rozumienie tej konstytucyjnej zasady. W odniesieniu do osób poniżej 18 roku życia prawo to w sensie organizacyjnym przybrało formę obowiązku szkolnego, co nie oznacza, że zmieniła się jego istota rozumiana jako prawo dostępu do wiedzy naukowej. Seksualność człowieka jest przedmiotem badań naukowych, wielu dziedzin medycyny, dla przykładu anatomii człowieka, seksuologii, psychiatrii, ale też psychologii. Jest to wiedza naukowa, która nie może być a priori uznana za "niewłaściwą" dla programów nauczania i z nich wykluczona po wsze czasy.

Stanowienie strefy wolnej od "ideologii LGBT" przez wykluczenie pewnych treści z programu nauczania wskazuje wyraźnie na wolę ograniczenia tematów do nauki i równocześnie do nauczania i dlatego jest naruszeniem art. 70 ust. 1 oraz art. 73 Konstytucji. (…)

Prawo do nauki, rozumiane tak, jak to Sąd przedstawił, oznacza prawo dostępu do wiedzy naukowej, do otrzymania przekazu tej wiedzy. Natomiast rodzicielskie prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami zdefiniował Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 12 kwietnia 2011 r., sygn. akt SK 62/08, pkt 4.7, w następujący sposób: ... art. 48 ust. 1 Konstytucji, który określa sfery wychowywania dziecka przez rodziców, rozumianego jako zaszczepianie i umacnianie w dziecku określonego światopoglądu, przekonań, systemu wartości, jak i zasad obyczajowych, moralnych i etycznych. Owe sfery wychowywania dziecka, jak nazwał to Trybunał Konstytucyjny, nie dotyczą decydowania o tym, co jest nauką, a to, co nią jest, nie przekreśla prawa rodziców do objaśnienia dziecku, w jaki sposób przekazaną mu wiedzę interpretować z punktu widzenia ich przekonań religijnych i moralnych. W ten sposób można realizować zasadę z art. 25 ust. 2 Konstytucji - Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym (…) – stwierdzili w uzasadnieniu wyroku sędziowie: Krzysztof Wujek, Anna Apollo i Barbara Brandys-Kmiecik

Trzy lata na rozpatrzenie wniosku emerytalnego? RPO do MSWiA ws obniżanych świadczeń policjantów i funkcjonariuszy

Data: 2020-08-12
  • Rozpatrywanie wniosków o nieobniżanie emerytur mundurowych ze względu na wzorową służbę w III RPO trwa w MSWiA bardzo długo.
  • Tak samo wygląda wydawanie decyzji emerytalnych, gdy decyzję o obniżeniu świadczenia uchylił sąd.
  • RPO zwraca uwagę ministrowi Mariuszowi Kamińskiemu, że problem ma już charakter systemowy.

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wpływa wiele skarg byłych funkcjonariuszy służb mundurowych PRL objętych ustawą z 16 grudnia 2016 r. o zmianie ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy (Dz.U. z 2016 r., poz. 2270 ze zm.).

Ustawa ta, obniżająca świadczenia z powodu służby w PRL, daje też Ministrowi Spraw Wewnętrznych i Administracji prawo do utrzymania świadczenia tym funkcjonariuszom, którzy w PRL służyli bardzo krótko, albo w III RP wyróżnili się służba rzetelną i z narażeniem życia i zdrowia. Zgodnie z przepisami (art. 8a) funkcjonariusz objęty ustawą zwraca się do Ministra, a on powinien wydać decyzję – na tak albo na nie.

Problem polega na tym, że Minister decyzji nie wydaje.

Ze skarg wpływających do Biura RPO wynika, że znacząca cześć postępowań trwa już ponad trzy lata i nie ma perspektywy ich szybkiego zakończenia. Decyzje są wydawane po upływie terminów określonych w kodeksie postepowania administracyjnego mimo, że dokumentacja większości spraw nie zawiera żadnych materiałów, które mogłyby uzasadnić prowadzenie postępowania administracyjnego przez tak długi okres.

Podobnie sytuacja ma się w przypadku uchylenia decyzji Ministra w postępowaniu przed sądem administracyjnym. Oczekiwanie na wydanie kolejnej decyzji często przekracza rok. W przypadku wielu skarżących decyzja nie jest wydawana, pomimo kolejnej uwzględnionej przez sąd administracyjny skargi na bezczynność. Skarżący podnoszą również, że organ nie wykonuje zaleceń sądu administracyjnego wynikających z uwzględnionych przez ten sąd skarg na bezczynność i przewlekłość postepowania.

RPO pyta ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Kamińskiego, ile takich spraw ma, ile rozpatrzył, ile decyzji wydał ponownie i jak długo średnio trwa postępowanie.

Sprawy z zakresu zabezpieczenia społecznego (w tym osób starszych i często pozbawionych z racji wieku lub stanu zdrowia możliwości zapewnienia sobie dodatkowego źródła utrzymania), szczególnie istotne z punktu widzenia zaspokajania potrzeb życiowych, powinny być traktowane priorytetowo i rozpatrywane bez zbędnej zwłoki – zwraca uwagę Rzecznik Praw Obywatelskich.

WZF.7060.49.2020

Homofobiczny napis na murze domu  w  Warszawie. RPO pyta prokuraturę

Data: 2020-08-07
  • Pod oknem pary jednopłciowej w Warszawie umieszczono homofobiczny wulgarny napis 
  • Policja umorzyła postępowanie z braku znamion czynu zabronionego, co zatwierdziła prokuratura 
  • W polskim prawie nie jest karalna „mowa nienawiści” ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową
  • RPO zwraca uwagę prokuraturze, że mogła uznać ten czyn za znieważenie – ścigane wprawdzie z oskarżenia prywatnego, ale prokuratura może sama objąć je ściganiem

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął opisaną w mediach sprawę, dotyczącą umieszczenia na ścianie warszawskiej kamienicy, pod oknem mieszkania pary jednopłciowej, wulgarnego napisu wraz ze strzałkami wskazującymi na okno.

10 lipca 2020 r. Rzecznik zwrócił się do Komendanta Rejonowego Policji  o podanie, jakie działania podjęto w  sprawie. W odpowiedzi Komendant poinformował, że prowadzone postępowanie w kierunku naruszenia art. 257 Kodeksu karnego (znieważenie grupy ludności albo poszczególnej osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości) oraz o czyn z art. 108 ust. 1 ustawy  o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami.

Postępowanie umorzono z braku znamion czynu zabronionego, a 17 lipca 2020 r. zatwierdził to  Prokurator Prokuratury Rejonowej Warszawa-Praga Południe.

RPO zwraca uwagę prokuratury na fakt, że zdarzenie może zostać uznane za przestępstwo motywowane uprzedzeniami ze względu na orientację seksualną i tożsamość  płciową. Użyta obelga oraz jej kontekst i okoliczności sugerują, że motywem sprawcy było znieważenie osób, pod których oknem została zamieszczona, z powodu ich nieheteronormatywności.

Przemoc motywowana uprzedzeniami stanowi jeden z najbardziej dotkliwych przejawów dyskryminacji, na którą narażone są osoby będące członkami różnych grup mniejszościowych i wymaga stanowczej reakcji ze strony państwa. Osoby LGBT są jedną z grup szczególnie narażonych w Polsce na mowę nienawiści i przestępstwa z nienawiści.

Choć na gruncie obecnie obowiązującego prawa przestępstwa związane z motywem uprzedzeniowym sprawcy nie obejmują czynów popełnionych ze względu na orientację seksualną lub tożsamość płciową pokrzywdzonego, niezwykle istotnym jest, aby motyw ten był dostrzegany i uwzględniany w działaniach organów ścigania.

Stanowisko takie podziela również Komendant Główny Policji. W odpowiedzi z 19 maja 2020 r. na wystąpienie RPO poinformował, że mimo braku regulacji prawno-karnej wprost chroniącej osoby nieheteronormatywne i transpłciowe, motyw homofobiczny lub transfobiczny, jest przez policję brany pod uwagę podczas oceny konkretnych zdarzeń.

Komendant dodał, że dla określenia przestępstwa motywowanego uprzedzeniami policja stosuje definicję Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE (ODIHR). Według niej przestępstwo z nienawiści to każde przestępstwo natury kryminalnej, włączając w to przestępstwa wymierzone w ludzi i ich mienie, w wyniku którego ofiara, lokal lub inny cel przestępstwa są dobierane ze względu na ich faktyczne bądź domniemane powiązanie, związek, przynależność, członkostwo lub udzielanie wsparcia grupie wyróżnionej na podstawie cech charakterystycznych wspólnych dla jej członków, w tym orientacji seksualnej.

Z kolei Pełnomocnik Rządu ds. Równego Traktowania napisała 22 lipca 2020 RPO, że polskie prawo karne posiada odpowiednie instrumenty reakcji karnoprawnej na przestępcze zachowania motywowane przesłankami dyskryminacyjnymi - bez względu na kryterium identyfikujące osobę pokrzywdzonego lub grupę osób pokrzywdzonych, w tym z uwagi na orientację seksualną lub tożsamość płciową.

W ocenie Rzecznika mimo że nawoływanie do nienawiści na tle orientacji seksualnej i tożsamości płciowej nie jest na gruncie polskiego prawa karnego przestępstwem szczególnym, publiczne prezentowanie homo-, bi- lub transfobicznych haseł czy symboli może być ścigane na podstawie innych przepisów karnych, a uprzedzeniowa motywacja sprawcy powinna zostać uwzględniona w toku postępowania przez organy ścigania.

Rzecznik spytał Prokuratora Rejonowego Warszawa-Praga Południe w Warszawie, czy rozważano uprzedzeniowy motyw sprawcy mający wpływ na społeczną szkodliwość czynu. Chce też wiedzieć, czy  prokuratura rozważyła objęcie ściganiem z urzędu sprawy w kierunku naruszenia art. 216 § 1 Kk.  Znieważenie innej osoby to przestępstwo ścigane wprawdzie z oskarżenia prywatnego, ale prokuratura może  objąć je ściganiem ze względu na szczególny interes publiczny).

XI.518.41.2020

Sprawa gminy Serniki. Trzeci sąd unieważnił samorządową uchwałę „anty-LGBT”

Data: 2020-08-06
  • Uchwała Rady Gminy Serniki o tym, że jest ona ”wolna od ideologii LGBT”, została unieważniona przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie
  • W jego ocenie „nawoływania do ochrony przed LGBT” są niebezpieczne i naruszają prawa obywateli i obywatelek, osób LGBT. Sąd wyraził wątpliwość, by istniała „ideologia LGBT”
  • Uznał, że uchwała ma charakter dyskryminujący, przez co bezprawnie ingeruje  w prawa i wolności jednostek
  • To trzeci taki wyrok sądu w sprawie skargi Rzecznika Praw Obywatelskich na tego rodzaju uchwały samorządów

6 sierpnia 2020 r. WSA w Lublinie rozpoznał na rozprawie skargę RPO na uchwałę Rady Gminy Serniki. Sąd zgodził się ze wszystkimi argumentami Rzecznika. Wyrok jest nieprawomocny.

Uzasadnienie ustne sądu 

Sąd nie miał żadnych wątpliwości, że zaskarżona uchwała jest aktem podjętym w sprawie z zakresu administracji publicznej w rozumieniu art. 3 par. 2 pkt. 6 p.p.s.a. a tym samym podlega kognicji sądów administracyjnych. Sąd nie zgodził się z tymi rozstrzygnięciami, w których skargi na analogiczne uchwały, zostały odrzucone.

Sąd podzielił w całości argumentację RPO, że ze względu na treść uchwała ma charakter władczy oraz ingeruje w prawa i wolności człowieka. Nie było więc żadnych podstaw do odrzucenia skargi. Należała do właściwości sądu administracyjnego i zasługiwała na jej merytoryczne rozstrzygnięcie.

Sąd administracyjny podkreślił, że nie jest "sądem ideologii, ale sądem prawa".

WSA stwierdził pięć kategorii naruszeń:

  • Brak podstawy prawnej do podjęcia aktu o charakterze władczym.
  • Rada Gminy przekroczyła swoje kompetencje.
  • Bezprawne ograniczyła konstytucyjne prawa i wolności.
  • Uchwała ma charakter dyskryminujący – poprzez wykluczenie ze wspólnoty samorządowej określonej grupy osób oraz przez naruszenie godności, prawa do życia prywatnego i wolności wypowiedzi ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową.
  • Uchwała ogranicza prawa do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami, prawo do nauki oraz prawo do nauczania.

Z art. 7 Konstytucji wynika, że organ administracji może zrobić tylko to, na co mu prawo zezwala. Zasada legalizmu ma na celu ochronę obywateli przed nadużyciami ze strony organów publicznych, Jest to więc jedna z fundamentalnych reguł, na podstawie których organy administracji publicznej mogą działać.

Tymczasem zaskarżona uchwała w sposób ewidentny ma charakter władczy. Wskazano w niej, jak gmina ma traktować określone środowisko - osoby LGBT,  w samej uchwale określone pojęciem „ideologii LGBT”. Sąd w niniejszym składzie szczerze wątpi, że istnieje ideologia LGBT.

W ocenie sądu radni nie do końca zdają sobie sprawę, że skierowali wezwania do innych organów i jednostek, zwłaszcza związanych z prawem oświatowym, w taki sposób, że adresaci mogą opacznie zrozumieć przekazane zalecenia.

Zaskarżona uchwała, jako akt władczy, została wydana bez podstawy prawnej, a tym samym w sposób sprzeczny z zasadą legalizmu. Nastąpiło wykroczenie poza zakres zadań gminy i rady gminy.

Wykreowano pozaustawowe zadanie publiczne w postaci obrony przed „ideologią LGBT” (w ocenie sądu jest to twór nieistniejący).

W ocenie sądu tego typu wypowiedzi – jak nawoływanie do ochrony przed LGBT – są niebezpieczne i naruszają prawa obywateli i obywatelek tego kraju, osób LGBT.

Nastąpiła – niezależnie od tego czy organ to sobie uświadamiał czy nie –  bezprawna ingerencja w  prawa i wolności jednostek.

Zaskarżona uchwała nie mogła się ostać, jako akt naruszający prawa i wolności.

Stanowisko, że edukacja seksualna polega tak naprawdę na seksualizacji dzieci jest wielkim nieporozumieniem. Trzeba widzieć, skąd dzieci czerpią wiedzę – przede wszystkim z internetu – i jedynie rzetelna wiedza, przekazana w ramach rzetelnej edukacji, może służyć ochronie dzieci. Dlatego też sąd zgodził się z argumentacją Rzecznika o naruszeniu prawa do nauki i prawa do nauczania.

Działania RPO

To już kolejny taki wyrok. 14 lipca 2020 r. WSA w Gliwicach, a 15 lipca WSA w Warszawie (wydział zamiejscowy w Radomiu unieważniły dwie inne zaskarżone uchwały. Uwzględniając wszystkie zarzuty Rzecznika, oba sądy uznały, że akty te dotyczyły spraw z zakresu administracji publicznej i zawierały elementy władcze.

Z kolei Naczelny Sąd Administracyjny zbada dwie decyzje krakowskiego sądu administracyjnego o odrzuceniu skarg RPO.

Pod koniec czerwca 2020 r. WSA w Krakowie odrzucił na posiedzeniu dwie pierwsze takie skargi RPO - na uchwały Rady Gminy Lipinki oraz Rady Powiatu Tarnowskiego.

WSA stwierdził, że uchwały nie zostały podjęte w sprawie z zakresu administracji publicznej, a tym samym nie mogą być przedmiotem kontroli sądu administracyjnego. Sąd nie badał zasadności skarg pod względem merytorycznym – nie oceniał postawionych w skardze zarzutów, nie wypowiadał się na temat dyskryminującego charakteru uchwały i nie stwierdził czy jest lub nie jest ona zgodna z prawem.

Adam Bodnar wyraził wtedy ubolewanie, że pierwsze orzeczenia w tak istotnej społecznie sprawie zapadły na posiedzeniu niejawnym, bez przeprowadzenia rozprawy i wysłuchania uczestników postępowania.

W skargach kasacyjnych zarzucił tym decyzjom błędną wykładnię przepisów przez uznanie, że nie chodzi o sprawy z zakresu administracji publicznej. Wniósł, aby NSA zwrócił obie sprawy do merytorycznego rozpatrzenia przez WSA – tak jak uczyniły dwa inne sądy.

Potwierdzeniem publicznego charakteru spraw, których dotyczą zaskarżone uchwały, są m.in. działania instytucji Unii Europejskiej. Komisja Europejska, wezwana przez Parlament Europejski, podjęła konkretne środki w celu weryfikacji, czy fundusze UE są wydatkowane zgodnie z horyzontalną zasadą niedyskryminacji w polskich samorządach, które przyjęły uchwały dyskryminujące osoby LGBT (kilka dni temu ogłoszono, że sześć polskich miast, które podjęły te uchwały, nie dostanie wsparcia w ramach unijnego partnerstwa).

W świetle działań podjętych przez Komisję Europejską i Parlament Europejski zaskarżone uchwały dotyczą kwestii zarządzania funduszami UE, a zarządzanie nimi jest sprawą z zakresu administracji publicznej.

W ocenie Rzecznika nawet w przypadku przyjęcia, że uchwały te nie zawierają elementów władczych, ale stanowią „deklarację ideową”, to i tak są niezgodne z prawem. Zawierają bowiem treści sprzeczne z zasadą niedyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową, a także ograniczają prawa obywatelskie. Stoją więc w sprzeczności z Konstytucją RP oraz prawem UE.

Według RPO nie ma żadnego znaczenia, że uchwały posługują się pojęciem "ideologia LGBT", a nie samoistnym skrótem LGBT. W uzasadnieniu swego wyroku WSA w Gliwicach podkreślił, że termin „ideologia LGBT” de facto odnosi się również do osób LGBT, a tłumaczenie, że LGBT to ideologia a nie ludzie jest przymykaniem oczu na rzeczywistość.

XI.505.13.2019

Mieszkańcy romskiego osiedla w Maszkowicach zagrożeni bezdomnością wobec bierności władz gminy  

Data: 2020-08-06
  • Władze gminy Łącko nie wykazują woli rozwiązania problemu osiedla Romów w Maszkowicach  
  • Przyjęły bierną postawę wobec pogarszającego się stanu zabudowy osiedla i rosnącego w związku z tym zagrożenia dla życia i zdrowia jego mieszkańców
  • Zdają się oczekiwać, że problem rozwiąże się sam, gdy mieszkańcy wykonają nakazy rozbiórki samowolnie postawionych domów
  • Nie biorą zaś pod uwagę możliwości postawienia kontenerów mieszkalnych po rozbiórce samowoli budowlanych - tak by ustrzec mieszkańców z dziećmi przed groźbą bezdomności

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do przewodniczącej Rady Gminy Łącko Bernadetty Wąchały-Gawełek oraz wójta gminy Jana Dziedziny o dodatkową refleksję i powtórną, obiektywną analizę problemu. - Liczę, że władze gminy zdecydują się ostatecznie powrócić do dialogu, który, jak się wydawało, zmierzał do przyjęcia przez gminę planu rewitalizacji osiedla – podkreślił Adam Bodnar.

Sytuacja jest tam bardzo poważna, stąd stałe od lat zainteresowanie RPO, w tym regularne wizyty ekspertów z Biura Rzecznika i korespondencja z władzami samorządowymi.

Na osiedlu w Maszkowicach (woj. małopolskie) żyje ok. 270 osób. Jest tam kilkadziesiąt zabudowań mieszkalnych i gospodarczych. Standard większości budowli jest bardzo niski. Większość domów nie tylko nie zapewnia godnych warunków, ale wręcz stwarza realne zagro­żenie dla zdrowia mieszkańców. Nie ma kanalizacji. Część budynków to samowole budowlane, powstałe na gruntach osób prywatnych lub gminy Łącko. W 2017 r. Nadzór Budowlany wszczął ponad 40 postępowań; znaczna ich część zakończyła się już decyzjami nakazującymi rozbiórkę. Wywołało to niepokój mieszkańców. A budynki, które na mocy tych decyzji, mają być rozebrane, to ich jedyne miejsce zamieszkania. 

Dlatego z głębokim zdziwieniem Adam Bodnar przyjął pismo Przewodniczącej Rady Gminy Łącko z 10 lipca 2020 r. Wynika z niego, że mimo czynionych planów zmiany warunków zamieszkania na osiedlu, ostatecznie władze gminy zdecydowały się nadal trwać w bezczynności, zachowując bierną postawę wobec pogarszającego się stanu zabudowy osiedla i rosnącego w związku z tym zagrożenia dla życia i zdrowia jego mieszkańców.

- Stało się dla mnie oczywiste, że po stronie władz nie ma woli podjęcia jakichkolwiek konstruktywnych działań na rzecz poprawy warunków życia na osiedlu, co jest tym bardziej zasmucające, że bez zaangażowania ze strony samorządu nie ma też realnych szans na to, że warunki te kiedykolwiek zmienią się na lepsze – wskazuje Adam Bodnar.

Już wcześniej zwracał on uwagę władzom samorządowych gminy, że powstrzymywanie się od inwestycji remontowo-budowlanych na osiedlu - co oznacza przyzwolenie na to, aby warunki nadal się pogarszały i stwarzały coraz większe zagrożenie dla zdrowia i życia mieszkańców - może podlegać ocenie pod kątem przestępstwa z art. 164 w zw. z art. 163 Kodeksu karnego.  Zgodnie z nim odpowiedzialności karnej może podlegać każdy, kto choćby nieumyślnie, także poprzez zaniechanie, sprowadza bezpośrednie niebezpieczeństwo wystąpienia zdarzenia, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób.

- Przyjmuję, że powstrzymując się od aktywnego zaangażowania w sprawę poprawy warunków życia na osiedlu, władze gminy brały pod uwagę również takie skutki swojej decyzji - wskazał RPO.  

Za niejasne uznał stanowisko władz samorządowych, że w obecnym stanie faktycznym i prawnym niemożliwe jest zastąpienie samowoli budowlanych legalnie postawionymi kontenerami mieszkalnymi. Władze pomijają, że znaczna część postępowań nadzoru budowlanego zakończyła się prawomocnymi już decyzjami nakazującymi rozbiórkę samowoli. Mogłyby one zostać wykonane, gdyby władze gminy zapewniły mieszkańcom samowoli godne warunki zamieszkania.

Rzecznik podkreśla, że w  drodze porozumienia z mieszkańcami osiedla, przy zagwarantowaniu im dalszego zamieszkiwania w tym miejscu, możliwe wydaje się rozwiązanie,  w którym, kolejno wybrane samowole budowlane zostałyby rozebrane, a na pozyskanej w ten sposób działce - wolnej od zabudowy i pozostającej w dyspozycji władz gminy - stawiany byłby kontener mieszkalny, do którego przeprowadzaliby się mieszkańcy.

Tymczasem z korespondencji z Urzędu Gminy nie wynika, aby takie rozwiązanie w ogóle brane było pod uwagę. Zamiast tego władze samorządowe zdają się oczekiwać, że problem samowoli rozwiąże się samoczynnie, kiedy mieszkańcy wykonają nakazy rozbiórki swoich domów - mimo że obecnie stanowią one dla nich jedyne miejsce zamieszkania. Dla takiego biernego podejścia władze gminy nie mają żadnej alternatywy.

W ocenie Adama Bodnara trudno stwierdzić, czy w Urzędzie Gminy przygotowano jakąkolwiek koncepcję pomocy osobom z osiedla, także wielodzietnym rodzinom, kiedy po rozbiórce zajmowanych dotychczas domów staną one w obliczu bezdomności.

XI.816.17.2017

Sprawa dostępu do leków osoby transseksualnej przebywającej w zakładzie karnym

Data: 2020-08-03
  • W Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich podjęto do badania sprawę osoby transseksualnej, która odbywa karę pozbawienia wolności w zakładzie karnym

W jej imieniu do Rzecznika zwróciła się osoba bliska oraz adwokat. Wnieśli  o interwencję RPO w sprawie zaprzestania przez administrację jednostki penitencjarnej podawania leków hormonalnych, dotychczas zlecanych tej osobie przez seksuologa, pod którego opieką przechodziła proces korekty płci.

Sytuacja osadzonej zasygnalizowana we wnioskach zaangażowała RPO do pilnych działań.

Z przedstawionych Rzecznikowi informacji wynika, że od 2018 r. osoba, w imieniu której wnioskodawcy zwrócili się po pomoc, w sposób konsekwentny podejmuje działania zmierzające do uzgodnienia swojego sposobu odczuwania płci z wyglądem zewnętrznym, w tym dokonując samodzielnie amputacji obu jąder. Ten dramatyczny gest przywiódł ją do odbycia konsultacji seksuologicznych oraz rozpoczęcia terapii hormonalnej – na własny koszt, za zgodą dyrektora jednostki penitencjarnej – i  przyjmowania leków zlecanych przez specjalistę (uznanego za jednego z najbardziej doświadczonych krajowych ekspertów w zakresie transseksualizmu).

Po przeniesieniu osadzonej do innego zakładu karnego jego dyrektor nie wydał zgody na kontynuację dotychczasowego leczenia, twierdząc, że wymaga dodatkowych konsultacji lekarskich. Termin, w jakim miałyby się odbyć, oznaczał jednak  konieczność przerwania dotychczasowej terapii. Według wnioskodawców mogło się to przyczynić do rozstroju zdrowia i powodowało ogromny stres oraz cierpienie psychiczne, przywodzące myśli samobójcze.

Rzecznik  zwrócił się o zbadanie sprawy do właściwego dyrektora okręgowego Służby Więziennej. Pozostaje też w bezpośrednim kontakcie z dyrektorem zakładu karnego, bieżąco monitorując stan sprawy.

Równolegle z działaniami RPO adwokatka występująca w imieniu osadzonej zwróciła się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka o zastosowanie środków tymczasowych na podstawie art. 39 regulaminu ETPC. Trybunał wniosek rozpatrzył i przychylił się do zawartych w nim tez, nakazując kontynuowanie – na dotychczasowych zasadach m.in. na koszt osadzonej i w dawkach przepisanych przez seksuologa – terapii hormonalnej stosowanej przed transportem do nowej jednostki penitencjarnej. Leczenie ma zostać utrzymane do czasu ewentualnej zmiany podjętej w wyniku konsultacji endokrynologicznej.

Art. 39 regulaminu Trybunału uprawnia Izbę (lub w razie potrzeby jej prezesa) do wskazania środków tymczasowych. Trybunał stosuje ten środek tylko wyjątkowo i wyłącznie w niektórych dziedzinach, jeśli istnieje nieuchronne ryzyko wystąpienia szkód nie do naprawienia. Sprawy, w których ETPC wskazał na potrzebę zastosowania takiego środka, dotyczyły dotychczas m.in. deportacji i ekstradycji.

W prowadzonej sprawie dotyczą one zobowiązania do kontynuacji dotychczasowego leczenia hormonalnego w procesie korekty płci, zanim nastąpią nieodwracalne zmiany mogące wyniknąć z decyzji administracji więziennej o przerwaniu leczenia. Proces ten ma zagwarantować skarżącym prawo do skutecznego wniesienia skargi.

Przedmiot i cel Europejskiej Konwencji Praw Człowieka jako instrumentu ochrony indywidualnych istot ludzkich wymaga, aby jej postanowienia interpretować i stosować w sposób zapewniający ich praktyczny charakter i skuteczność, jako część systemu skarg indywidualnych. Każda interpretacja musi być zgodna z ogólnym duchem Konwencji jako instrumentu mającego chronić i promować ideały i wartości demokratycznego społeczeństwa. ETPC wielokrotnie podkreślał, że celem postanowień Konwencji jest ochrona jednostki przed arbitralną ingerencją ze strony władzy publicznej.

Tym samym środki tymczasowe, jak opisywany środek zastosowany w sprawie indywidualnej dostępu do leków osoby transseksualnej, osadzonej w jednostce penitencjarnej, mają na celu zachowanie zagwarantowanego skarżącemu prawa, zanim dojdzie do wyrządzenia szkody, której nie można już naprawić. Środek tymczasowy ma więc zapewnić skuteczne korzystanie z prawa do skargi na podstawie art. 34 Konwencji.

Przypadki, w których państwa odmówiły podporządkowania się zastosowanym przez ETPC środkom tymczasowym były bardzo rzadkie. Z dotychczas zebranych przez RPO informacji w indywidualnej sprawie transseksualnej osadzonej wynika, że dyrektor jednostki penitencjarnej zapoznał się z decyzją ETPC i wdroży ją w życie.

Rzecznik Praw Obywatelskich nie ustaje w wysiłkach by monitorować tę sprawę, w oczekiwaniu na wyjaśnienia Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej oraz w perspektywie wyznaczonego terminu dodatkowych konsultacji lekarskich osadzonej.

IX.517.1386.2020

Webinar Uniwersytetu SWPS na temat praw osób LGBT

Data: 2020-08-03

Na ile współcześnie obowiązujące standardy międzynarodowe oraz konstytucyjne ochrony praw osób LGBT+ są w rzeczywistości realizowane w przepisach polskiego prawa oraz w orzecznictwie sądowym.

Będzie to 3 sierpnia 2020 r. (godz. 17-18)  tematem webinaru z udziałem prof. Adama Bodnara – Rzecznika Praw Obywatelskich oraz wykładowcy na Uniwersytecie SWPS. Gośćmi będą: dr hab. Anna Śledzińska-Simon – ekspertka w zakresie praw człowieka oraz prawa antydyskryminacyjnego oraz Paweł Knut – członek Sekcji Praw Człowieka przy ORA w Warszawie. Punktem wyjścia do dyskusji będzie raport Rzecznika Praw Obywatelskich.

Rozmówcy rozważą wpływ najnowszych spraw rozstrzygniętych przez Trybunał Sprawiedliwości UE na kształtowanie standardów związanych z prawami osób LGBT+. Zastanowią się także nad znaczeniem dla kształtowania polskiego ustawodawstwa w zakresie regulacji statusu związków osób tej samej płci 19 spraw, które zostały niedawno zakomunikowane przez Europejski Trybunał Praw Człowieka.

Spotkanie organizowane przez Uniwersytet SWPS jest realizowane na żywo – każdy może zadawać pytania!

Udział jest bezpłatny, obowiązują zapisy za pośrednictwem formularza zgłoszeniowego: https://bit.ly/320tCFb
 

Uroczystości w Treblince z udziałem zastępczyni RPO

Data: 2020-08-02

Składając kwiaty przed pomnikiem w Treblince w rocznicę wystąpienia i ucieczki  więźniów, do której doszło 2 sierpnia 1943 r. w niemieckim nazistowskim obozie zagłady Treblinka II, zastępczyni RPO dr Hanna Machińska powiedziała:

Szanowni Państwo,

Jesteśmy tu w Treblince, w miejscu potwornych niemieckich  zbrodni, eksterminacji ludności żydowskiej, w miejscu, w którym ofiary nigdy nie doczekały się sprawiedliwości.

Ale czy można wyobrazić sobie czym ta sprawiedliwość miałaby być?

Oddajemy hołd bohaterom, bestialsko zamordowanym, którzy zostali zapomniani przez świat. Ale dziś chcemy uczcić pamięć tych, którzy podjęli heroiczną decyzję o Powstaniu, mierząc się z przytłaczającymi siłami wroga.

To wspomnienie o czynach wielkich, bo Powstanie to był nie tylko ratunek przed śmiercią, to nie tylko była walka o życie każdego człowieka. To danie świadectwa Światu, świadectwa dla potomnych o bohaterstwie przywódców i uczestników Powstania, o ich samotnej walce .Ale dziś jest to też świadectwo o czynach haniebnych, o odmowie pomocy, o współpracy z wrogiem. Dlatego z wielkim uznaniem należy wspominać tych, którzy z narażeniem życia taką pomoc więźniom, uciekinierom z Treblinki okazywali.

Treblinka w naszej pamięci to miejsce, którego nigdy nie zapomnimy, tak jak nie możemy zapomnieć Organizatorów Powstania, jego uczestników .Garstka ocalałych dała świadectwo potworności, planowej eksterminacji ludności żydowskiej. To bolesna, ale konieczna lekcja historii dla nas wszystkich .To nasze zobowiązanie wobec potomnych, aby Treblinka nigdy się nie powtórzyła, ale odwołując się do słów wypowiedzianych przez redaktora Mariana Turskiego w Auschwitz, Treblinka nie spadła nam z nieba. Dlatego Treblinka, tak jak Auschwitz to ostrzeżenie dla Świata.

76. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego

Data: 2020-08-01

W dniu 1 sierpnia 2020 r., w 76. rocznicę  wybuchu Powstania Warszawskiego pod pomnikiem Gloria Victis na Wojskowych Powązkach w imieniu Rzecznika Praw Obywatelskich dr. hab. Adama Bodnara wiązankę kwiatów złożyła zastępczyni RPO dr Hanna Machińska.

Debata "Młodzież LGBT+ Jak stanąć po Waszej stronie?" 26. Pol'and'Rock Festival

Data: 2020-07-31
  • Opresja i dyskryminacja jest zawsze zła, ale uwalania też pozytywną energię i chęć działania. Mowa nienawiści obudziła osoby, które chcą działać.
  • Z Wami drogie młode osoby LGBT jest wszystko ok. To nie w Was jest problem, problem jest w braku edukacji. W edukacji widzę światło w tunelu. Ważne jest, żebyście Wy, jako młode osoby, nie były cicho. Musicie walczyć, bo budujecie swój świat, w którym będziecie żyć.
  • Nauczcie się na moich, a nie własnych błędach i proście o pomoc. Przesłanie do cichych sojuszników – bądźcie głośni.
  • Takie przesłanie wystosowały do młodzieży LGBT+ gościnie debaty. Rozmawiały także o tym, jak okazać solidarność, jak pomagać i tworzyć otwarte oraz wspierające otoczenie dla osób LGBT+.

Szkoła musi być bezpieczną przestrzenią dla wszystkich uczniów – niezależnie od ich orientacji seksualnej lub tożsamości płciowej. To pozornie oczywiste stwierdzenie nie znajduje ostatnio odzwierciedlenia w rzeczywistości polskiego systemu oświaty. Młode osoby LGBT+, zamiast wsparcia i akceptacji, spotykają się w środowisku szkolnym z wykluczeniem, dyskryminacją, a nawet przemocą. Czasami nie mają gdzie szukać pomocy, czasami nie wiedzą jak jej szukać, a czasem nie znajdują jej tam, gdzie powinna być im zagwarantowana.

Z raportu „Długa droga do równości osób LGBT” opublikowanego w maju 2020 r. na podstawie najnowszych badań Agencji Praw Podstawowych UE wynika, że osoby młode doświadczają dyskryminacji i motywowanej uprzedzeniami przemocy częściej niż osoby dorosłe, a jedynie 6% nastolatków LGBT+ z Polski stwierdziło, że jest zupełnie otwarta w środowisku szkolnym na temat swojej orientacji seksualnej i tożsamości płciowej. Przerażają też statystyki na temat zdrowia psychicznego młodzieży LGBT: około 70 % osób deklaruje, że miewa myśli samobójcze, ponad połowa ma objawy depresji.

Eliminacja tych niebezpiecznych zjawisk jest zadaniem nas wszystkich – tylko jak to zrobić? Jak stanąć po stronie młodzieży LGBT+?

Na te (i inne) pytania w czasie debaty spróbowały odpowiedzieć:

  • Marzanna Pogorzelska – przez wiele lat nauczycielka języka angielskiego i opiekunka Szkolnej Grupy Amnesty International w I LO w Kędzierzynie-Koźlu. Obecnie jako wykładowczyni, związana z anglistyką w Instytucie Językoznawstwa Uniwersytetu Opolskiego, w którym pełni także funkcję Pełnomocniczki ds. równego traktowania.  Realizatorka licznych projektów dotyczących przeciwdziałania dyskryminacji, w tym homofobii, adresowanych zarówno do środowiska szkolnego i akademickiego. Autorka publikacji z zakresu edukacji antydyskryminacyjnej. Polska laureatka Nagrody im. I. Sendlerowej „Za naprawianie świata” w 2010 roku, Europejskiej Nagrody Tolerancji oraz nagrody „Hiacynt” (2008).
  • Ewelina Słowińska - ze Stowarzyszenia „My, Rodzice”, aktywistka na rzecz dzieci wykluczanych, koordynatorka grupy rodziców w Fundacji Trans-Fuzja. Współpracuje z nauczycielami oraz poradniami w zakresie wspierania nauczycieli transpłciowych uczniów i uczennic. Prywatnie mama transpłciowego nastolatka.
  • Alicja Sienkiewicz – tegoroczna maturzystka, 19-latka, aktywistka od ponad dwóch lat, co zaczęło się od współorganizowania pierwszego Marszu Równości w Lublinie. Aktualnie jest członkinią zarządu stowarzyszenia Marsz Równości w Lublinie i aktywnie działa na rzecz praw osób nieheteronormatywnych i kobiet. 

Dyskusję moderowała Ola Kaczorek, osoba współprzewodnicząca w Stowarzyszeniu Miłość Nie Wyklucza.

W czasie pierwszej części spotkania każda z panelistek naświetliła problemy, z którymi z ich perspektywy boryka się młodzież LGBT+ w Polsce, zwłaszcza w środowisku szkolnym.

Alicja Sienkiewicz, która już w wieku 17 lat, jako licealistka, zaangażowała się w organizację Marszy Równości w Lublinie, opowiedziała o tym jak nauczyciele i rówieśnicy zareagowali na jej aktywizm. Podkreśliła, że dyrekcja szkoły i większość kadry pedagogicznej wiedziała o jej pozaszkolnych działaniach i starała się ją wspierać, chociaż pojawiało się też wiele negatywnych komentarzy. Mimo, że jedna z nauczycielek okazała Alicji wiele wsparcia, przyznała, że po czasie widzi jak bardzo brakowało jej profesjonalnej pomocy psychologicznej. Groźby i inne formy hejtu bardzo wpłynęły na jej psychikę, ale udawała sama przed sobą, że poradzi sobie sama i nie poprosiła o pomoc.

Ewelina Słowińska opowiedziała o tym z jakimi problemami musi mierzyć się w szkole jej nastoletni, transpłciowy syn. Podkreśliła, że mieli jako rodzina dużo szczęścia do szkoły, której dyrektorka zaraz po jego coming-oucie zorganizowała radę pedagogiczną, w czasie której psycholog szkolny wytłumaczył wszystkim nauczycielom jak ważne jest, żeby traktować Alka zgodnie z jego płcią odczuwaną. Mimo to wciąż brakowało w szkole osoby – np. tzw. latarnika – wyznaczonej specjalnie do wsparcia uczniów LGBT, do której mogliby się zwrócić z każdym problemem. Panelistka zauważyła, że szkoły muszą wypracować odpowiednie mechanizmy działania w takich sytuacjach, żeby pomóc dziecku i dostrzec w nim człowieka. Gdzie ma znaleźć się miejsce na edukację o akceptacji i szacunku dla drugiego człowieka jeśli nie w szkole?

Marzanna Pogorzelska opowiedziała o książce „Przecież jesteśmy”, którą napisali wspólnie z Pawłem Rudnickim, na podstawie wywiadów z uczniami i uczennicami LGBT+.

Opowiedziała, że w wywiadach z lesbijkami i gejami o ich doświadczeniach szkolnych wybrzmiewały bardzo różne nuty – złość, wciekłość, przerażenie, rezygnacja, smutek – nawet po kilku latach od zakończenia edukacji dominowały negatywne emocje. Wszystkich rozmówców homofobia w jakiś sposób dotknęła, nawet jeśli była to tylko agresja słowna, którą bagatelizowali, ciesząc się z tego, że nie spotkała ich przemoc fizyczna. W innych historiach oczywiście przemoc fizyczna też się pojawiała, czasami nawet na oczach nauczycieli. Autorka podkreśliła też, że problemem pojawiającym się w wielu wspomnieniach, którym należałoby się zająć systemowo, to lekcje religii, na których narracja o orientacjach seksualnych i tożsamościach płciowych jest daleka od wiedzy naukowej. Podkreśliła też, że na doświadczenia młodzieży LGBT+ wpływa wiele elementów, w tym typ szkoły w której się uczą i wielkość miasta, w którym żyją. W mniejszych społecznościach zdecydowanie trudniej jest poczuć, że nie jest się samym lub samą.

W drugiej części spotkania każda z panelistek odpowiedziała na pytanie „co powinno się zmienić żeby było lepiej”. Wnioski, które płyną z wypowiedzi to przede wszystkim potrzeba odpowiedniego szkolenia kadry pedagogicznej, wyczulania na potrzeby społeczności, ale też wyznaczenia osoby (nauczyciela, pedagoga lub psychologa szkolnego) wspierającej młodzież LGBT+, odpowiednio do tej roli przygotowanej i dobrze znającej temat.

W kontekście uczniów i uczennic transpłciowych, potrzeby są bardzo konkretne. Po pierwsze – możliwość posługiwania się w szkole imieniem preferowanym, w tym np. na sprawdzianach, na legitymacji szkolnej. Druga, pozornie banalna, a gwarantująca poszanowanie godności kwestia to możliwość korzystania z koedukacyjnej toalety lub z tej przeznaczonej dla płci zgodnej z odczuwaną. Zdarza się bowiem, że transpłciowe dzieci nie piją nic w szkole przez wiele godzin, żeby unikać korzystania z toalety. To proste, ludzkie sprawy, ale ich realizacja byłaby już wielkim krokiem na rzecz poprawy sytuacji transpłciowych nastolatków.

Marzanna Pogorzelska podsumowała, że propozycje jej przedmówczyń powinny być drogowskazami działania dla szkół. Zauważyła, że od nauczycieli zależy nieprawdopodobnie dużo, bo w 4 ścianach klasy nauczyciel może dokonać cudu. Zwróciła uwagę, że wychowywanie uczniów w duchu tolerancji i szacunku dla godności drugiej osoby to obowiązki szkoły wynikające z prawa oświatowego. Dlatego podkreśliła ogromną rolę dwóch grup: organizacji pozarządowych, prowadzących szkolenia dla nauczycieli oraz osób, które kształcą przyszłych nauczycieli.

Zapytane na koniec o jedno zdanie przesłania dla młodzieży LGBT+ w tych trudnych czasach odpowiedziały:

- Marzanna Pogorzelska: Opresja i dyskryminacja jest zawsze zła, ale uwalania też pozytywną energię i chęć działania. Mowa nienawiści obudziła osoby, które chcą działać.

- Ewelina Słowińska:  Z Wami drogie młode osoby LGBT jest wszystko ok. To nie w Was jest problem, problem jest w braku edukacji. W edukacji widzę światło w tunelu. Ważne jest, żebyście Wy, jako młode osoby, nie były cicho. Musicie walczyć, bo budujecie swój świat, w którym będziecie żyć.

- Alicja Sienkiewicz: Nauczcie się na moich, a nie własnych błędach i proście o pomoc. Przesłanie do cichych sojuszników – bądźcie głośni.

"Po obu stronach trzeba próbować przezwyciężyć pogardę" - Marian Turski w wirtualnym namiocie RPO

Data: 2020-07-31
  • Jako społeczeństwo musimy współżyć ze sobą, jeśli nie ma być wojny domowej
  • A i nawet po takiej wojnie ludzie muszą usiąść ze sobą do rozmowy: jeśli nie oni, to ich dzieci  
  • Po obu stronach trzeba przede wszystkim próbować przezwyciężyć pogardę - mówił Marian Turski

Był on ostatnim gościem wirtualnego namiotu RPO na Pol’and’Rock Festival 31 lipca 2020 r.

Marian Turski urodził się 26 czerwca 1926 r. w Druskiennikach (obecnie Litwa). W czasie II wojny światowej był więźniem niemieckich obozów koncentracyjnych Auschwitz i Buchenwald. Z zawodu jest historykiem i dziennikarzem. Przewodniczący Rady Muzeum Historii Żydów Polskich i redaktor tygodnika „Polityka”. Członek Rady Społecznej przy RPO.

Prowadzący rozmowę red. Marek Zając pytał swego rozmówcę o jego dwa głośne wystąpienia: podczas obchodów 75. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz oraz o niedawny list do Marka Zuckerberga ws. kasowania przez Facebook wpisów zaprzeczających Holokaustowi.

Jestem za wolnością wypowiedzi i marzyłbym, żeby wypowiedzi były tylko kontrowane inną wypowiedzią. Ale jest jedna dziedzina, która jest szalenie niebezpieczną bronią.

Amerykanie myśleli,  że posiadanie broni jest gwarancją ich swobód obywatelskich. Jest jednak granica, w której to prawo do samoobrony może być niebezpieczne i nie muszę tłumaczyć w jakich sytuacjach. Prawo do samoobrony obraca się zatem przeciw ludziom.

I tak jest też ze słowem, które może wprowadzać ludzi w stan amoku. Trzeba zatem wiedzieć, gdzie jest ta cienka granica między prawem do wypowiedzi i że powinno być zabronione prawo do języka, który może zabijać.

Jest to mechanizm, który wkrada się do umysłów i serc ludzkich. Ci, którzy w czasie wojny zabijali, to byli normalni ludzie. Słuchali Schuberta,  dawali na tacy w kościele, głaskali swoje dzieci, pieścili kota. I nagle coś się dzieje, że ci normalni ludzie stawali się uczestnikami wielkich zbrodni ludobójstwa.

Jeżeli więc zaprzecza się mechanizmowi, który doprowadził do Zagłady, to jest to śmiertelne niebezpieczeństwo dla demokracji.  

Wydaje mi się, że wolność może - a nawet i powinna - mieć ograniczenia:  wtedy, kiedy zagraża bezpieczeństwu i wolności drugiego człowieka.

Czy jeśli tu do nas np. ktoś przyjdzie z koronawirusem. Czy jest to tylko jego sprawa? Nie, on jest groźny i dla mnie, i dla ciebie. Podobnie jest ze szczepionkami. Gdyby ktoś żył sam na pustkowiu, to może robić, co chce, Ale jeśli jest w ludzkiej wspólnocie, w jakimś sensie jest za nią odpowiedzialny. Te granice są trudne do ustalenia.

W Auschwitz byłem traktowany nie jak istota ludzka, ale jak insekt, coś, co jest groźne dla życia. Dlaczego zaprzeczanie temu, co prowadzi do takiego myślenia jest tak groźne. Oczywiście ktoś może nadużywać tego prawa.

- Ale czy jedyną skuteczną bronią nie powinna być polemika i przekonywanie? – pytał Marek Zając, podkreślając że przyjmuje rolę „adwokata diabła”.

Nie mam odpowiedzi całkowitej. Ale właśnie dlatego, że dziś środki komunikacji ogarniają miliony ludzi, wydaje mi się, że dochodzimy powoli do wspólnych wniosków - jeśli uznajemy, że wiedza rozwija naszą cywilizację.

- Ale czy sam fakt pojawiania się w przestrzeni publicznej jakiegoś argumentu nie przekonuje innych że to coś, o czymś można dyskutować. A nie można przecież dyskutować o tym, czy dany naród należy wymordować albo czy jakąś religię zdelegalizować? – dociekał Marek Zając.

Jeśli rasista chce, żeby go traktować jako normalnego rozmówcę, to dziś sobie już na to nie pozwolimy. Choć jestem już ostrożny, jeśli chodzi o obalanie pomników. Bo musiałbym obalać posąg Peryklesa, skoro demokracja ateńska była ustrojem niewolniczym. Nie wolno być fanatykiem – także fanatykiem tolerancji.

W katedrze w Sandomierzu jest obraz przedstawiający wytaczanie przez Żydów krwi chrześcijańskich dzieci. Bardzo wielu katolików domagało się, aby ten obraz zdjąć, bo w jakimś sensie propaguje zło. Byłem jednym z tych, którzy byli temu przeciwni.  Chciałem zaś - co się w końcu stało - żeby ten obraz miał komentarz: że jest to obraz nieprawdziwy, ale odpowiada pewnym wyobrażeniom sprzed kilkuset lat. A ludzie do niego przywykli, więc nie chcę naruszać ich wrażliwości.

- Człowiek mieści w sobie i blaski, i cienie. Przeraża Cię ten zero-jedynkowy fanatyzm, czarny czy czerwony? – padło kolejne pytanie Marka Zająca.

Raczej mnie zadziwia. Próbuje przyłożyć rękę do tego, by ludzie umieli widzieć i to co dobre, i to co złe.

- W swej mowie na rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz  mówiłeś, że nie spadł on z nieba…. Czy empatia i edukacja są dla Ciebie ważne?

Ale edukacja szeroko pojęta. Krąży schemat, że to książka, film, wykład. Ale edukacja zwłaszcza w tej dziedzinie, o której mówimy, to również rozwinięcie wrażliwości, emocjonalnego dojrzewania człowieka. To nie daje wiedzy, ale chodzi np. o to, aby ludzie wychodzący z muzeum Pollin odczuli pustkę po zniknięciu 1/10 ludności Polski. By dowiedzieli się, jak to się stało, że 1/3 poetów polskich było pochodzenia żydowskiego, a zarazem mistrzami języka polskiego.

- Czy w Polsce zostałeś i w 1945 r., i po 1968 r., bo poczułeś empatię? – indagował Marek Zając.

Na pewno byłoby to prawdą po 1968 r., kiedy większość moich przyjaciół wyjechała z Polski. Wystarczało mi to, że jest nieduża grupa ludzi, którzy czują tak jak ja. A w 1945 r. był to inny przypadek – wtedy ja po prostu zbliżyłem się w getcie do grupy, która była najaktywniejsza, a to była lewica marząca o Polsce Ludowej. I dlatego zostałem.

Nie będę ukrywał, że tkwi we mnie cierń, iż musiałem wtedy zmienić nazwisko. Zaraz po wojnie „żołnierze wyklęci” wychwytywali Żydów w pociągach i mordowali ich. Niestety, tak to było. Powiedziano mi, że dla bezpieczeństwa powinienem zmienić nazwisko.  

- Gdzie jest granica kompromisu?

Nie ma jednej granicy, to zależy od okoliczności. Dla mnie granicą jest, żeby nie zdradzić przyjaciół. Jeśli są ludzie, którzy donosili na przyjaciół, to ja bym im jednak ręki nie podał.

- Wolność. Równość. Braterstwo. Która z tych wartości jest największa?

Są to wartości nierozerwalnie ze sobą związane. Cóż mi po wolności, skoro inni od niej cierpią? Co mi po solidarności,  jeśli to tylko solidarność więźniów? To musi być łączne. To jest jednością.

- Żyjemy w kraju dramatycznie podzielonym. Czy zdołamy „pojednać  różnorodność”, jak mówi papież Franciszek?

Pojednanie różnorodności pojawia się we wszystkich społecznościach w momentach zagrożenia, chwilach ostatecznych - czasem na krótko. Ale jest możliwa próba kohabitacji. Oznacza to pogodzenie się z tym, że usiądę do stołu z kimś, kto wczoraj okazał się niezupełnie przyzwoity. Musimy współżyć, jeśli nie ma być wojny domowej. A i po takiej wojnie ludzie muszą usiąść ze sobą: jeśli nie oni, to ich dzieci. Społeczeństwo nie może inaczej żyć. A po obu stronach trzeba próbować przezwyciężyć pogardę  - zakończył Marian Turski.  

 

RPO zaskarżył decyzje sądu administracyjnego o odrzuceniu skarg na uchwały „anty-LGBT”

Data: 2020-07-31
  • Naczelny Sąd Administracyjny zbada dwie decyzje krakowskiego sądu administracyjnego o odrzuceniu skarg Rzecznika Praw Obywatelskich na samorządowe uchwały „anty-LGBT”
  • Adam Bondar zarzucił tym decyzjom błędną wykładnię przepisów przez uznanie, że nie chodzi o sprawy z zakresu administracji publicznej
  • Wniósł, aby NSA zwrócił obie sprawy do merytorycznego rozpatrzenia przez WSA – tak jak uczyniły dwa inne sądy
  • Uznały one, że są to sprawy z zakresu administracji i uwzględniły skargi RPO

Pod koniec czerwca 2020 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie odrzucił na posiedzeniu dwie pierwsze takie skargi RPO - na uchwały Rady Gminy Lipinki oraz Rady Powiatu Tarnowskiego.

WSA stwierdził, że uchwały nie zostały podjęte w sprawie z zakresu administracji publicznej, a tym samym nie mogą być przedmiotem kontroli sądu administracyjnego. Sąd nie badał  zasadności skarg pod względem merytorycznym – nie oceniał postawionych w skardze zarzutów, nie wypowiadał się na temat dyskryminującego charakteru uchwały i nie stwierdził czy jest lub nie jest ona zgodna z prawem.

Adam Bodnar wyraził wtedy ubolewanie, że pierwsze orzeczenia w tak istotnej społecznie sprawie zapadły na posiedzeniu niejawnym, bez przeprowadzenia rozprawy i wysłuchania uczestników postępowania.

Nie zgadzając się z tymi postanowieniami, Rzecznik zaskarżył je do NSA. Wniósł o uchylenie obu postanowień i przekazanie tych spraw do ponownego rozpoznania przez WSA.

Argumenty skarg kasacyjnych

RPO podtrzymał, że uchwały dotyczą spraw z zakresu administracji publicznej, ponieważ zawierają władcze dyspozycje skierowane do samorządowych organów wykonawczych i podległych im jednostek organizacyjnych, np. dyrektorów szkół.

Zaskarżonym orzeczeniom RPO zarzucił naruszenie przepisów postępowania poprzez ich błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie mające istotny wpływ na wynik sprawy. Konsekwencją było odrzucenie skarg ze względu na błędne przyjęcie, że nie dotyczą spraw z zakresu administracji publicznej, a przez to nie należą do właściwości sądu administracyjnego.

Inny argument RPO to błędne założenie sądu, że nie mogło dojść do naruszenia interesu prawnego lub uprawnienia wnoszącego skargę, podczas gdy kwestia ta nie ma wpływu na legitymację skargową Rzecznika Praw Obywatelskich, której podstawą jest wyłącznie konieczność ochrony praw i wolności człowieka i obywatela i który nie ma w związku z tym obowiązku wykazania naruszenia interesu prawnego jednostki bądź interesu społecznego.

Skargi kasacyjne podkreślają, że rozpatrując skargi RPO na inne uchwały „anty-LGBT”, WSA w Gliwicach 14 lipca 2020 r. oraz WSA w Warszawie (wydział zamiejscowy w Radomiu 15 lipca 2020 r.  unieważniły zaskarżone uchwały.  Uwzględniając wszystkie zarzuty Rzecznika, oba sądy uznały, że akty te dotyczyły spraw z zakresu administracji publicznej i zawierały elementy władcze.

A wnioski WSA w Gliwicach i WSA w Warszawie znajdują zastosowanie również w sprawie tożsamych treściowo uchwał Rady Gminy Lipinki i Rady Powiatu Tarnowskiego.

Potwierdzeniem publicznego charakteru spraw, których dotyczą zaskarżone uchwały, są także działania instytucji Unii Europejskiej. Komisja Europejska, wezwana przez Parlament Europejski, podjęła konkretne środki w celu weryfikacji, czy fundusze UE są wydatkowane zgodnie z horyzontalną zasadą niedyskryminacji w polskich samorządach, które przyjęły uchwały dyskryminujące osoby LGBT (kilka dni temu ogłoszono, że sześć polskich miast, które podjęły te uchwały, nie dostanie wsparcia w ramach unijnego partnerstwa).

W świetle działań podjętych przez Komisję Europejską i Parlament Europejski zaskarżone uchwały dotyczą kwestii zarządzania funduszami UE, a zarządzanie nimi jest sprawą z zakresu administracji publicznej.

W ocenie Rzecznika nawet w przypadku przyjęcia, że uchwały te nie zawierają elementów władczych, ale stanowią „deklarację ideową”, to i tak są niezgodne z prawem. Zawierają bowiem treści sprzeczne z zasadą niedyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową, a także ograniczają prawa obywatelskie. Stoją więc w sprzeczności z Konstytucją RP oraz prawem UE.

Według RPO nie ma żadnego znaczenia, że uchwały posługują się pojęciem "ideologia LGBT", a nie samoistnym skrótem LGBT. W uzasadnieniu swego wyroku WSA w Gliwicach podkreślił, że termin „ideologia LGBT” de facto odnosi się również do osób LGBT, a tłumaczenie, że LGBT to ideologia a nie ludzie jest przymykaniem oczu na rzeczywistość.

Tym samym WSA w Gliwicach uznał, że uchwała tożsama z zaskarżonymi ma charakter dyskryminujący osoby nieheteronormatywne i transpłciowe, gdyż wyklucza je ze wspólnoty samorządowej. Na takim stanowisku stanął też w wydanym dzień później wyroku WSA w Warszawie.

(bliższe szczegóły poniżej w załączonych skargach kasacyjnych) 

XI.505.32.2019, XI.505.1.2020

Antysemityzm problemem medialnego dyskursu w Polsce. Rzecznik pyta KRRiT, jak z nim walczy

Data: 2020-07-24
  • Jak Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zwalcza mowę nienawiści i antysemityzm w mediach – pyta Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Przytaczając kolejne antysemickie wypowiedzi z TVP, Adam Bodnar wskazuje, że taka mowa nienawiści jest istotnym problemem medialnego dyskursu w Polsce
  • Jest on dostrzegany zarówno przez środowiska mniejszościowe bezpośrednio dotknięte tym zjawiskiem, jak i organizacje międzynarodowe
  • To zaś nakazuje instytucjom odpowiedzialnym za zwalczanie mowy nienawiści - w tym RPO i KRRiT - podjęcie systemowych działań dla wyeliminowania tego zjawiska

RPO Adam Bodnar poprosił przewodniczącego KRRiT Witolda Kołodziejskiego o informacje nt. wszelkich podejmowanych i planowanych działań, w tym stanowisk i rekomendacji, których celem było lub będzie systemowe zwalczanie zjawiska mowy nienawiści i antysemityzmu w mediach.

Rzecznik pełni w Polsce zadania niezależnego organu ds. równego traktowania. Dlatego czuje się w obowiązku podejmować interwencję w każdym przypadku publicznego propagowania rasizmu, manifestowania nienawiści motywowanej pochodzeniem narodowym, etnicznym lub wyznaniem, głoszenia antysemickich i ksenofobicznych treści, godzących zarówno w godność drugiego człowieka, jak i w wizję demokratycznego i wielokulturowego społeczeństwa.

Stojąc na straży wolności słowa i wyrażania opinii, wynikających z art. 54 ust. 1 Konstytucji RP, RPO stara się sygnalizować, gdzie przebiega granica między wypowiedziami, które - choć kontrowersyjne i szokujące -  zasługują na konstytucyjną ochronę, a słowami, którym ona się nie należy.

Europejski Trybunał Praw Człowieka jednoznaczny stwierdzał, że wobec obrażania albo szkalowania określonej grupy ludności, definiowanej przez wyznanie czy pochodzenie etniczne, władze powinny wziąć pokrzywdzonych w obronę, a nie chronić niewłaściwe korzystanie z wolności wypowiedzi.

Antysemickie wypowiedzi z TVP

W tym kontekście RPO zwrócił uwagę KRRiT na antysemickie wypowiedzi red. Rafała Ziemkiewicza, współprowadzącego 23 czerwca 2020 r. program „W tyle wizji” w TVP Info. Obarczył on samych Żydów odpowiedzialnością za Zagładę własnego narodu podczas II wojny światowej.

Stwierdził bowiem: „Jest taka jazda, że nie wolno, że do więzienia nawet wsadzać za negowanie Holocaustu, ale dlaczego to działa tylko w jedną stronę? Za negowanie faktu, że to Niemcy zrobili Holocaust. Jeżeli już tak pan Grabowski chce, to niech pojedzie, żeby nie odbierać Żydom odpowiedzialności za to, bo to przecież nie Polacy wsadzali tych Żydów do wagonów, wyłapywali, eskortowali z getta, tylko inni Żydzi, żydowska policja, na podstawie list sporządzonych przez żydowskie Judenraty, które tym wszystkim zarządzały”.

W programie padły też obraźliwe słowa wobec historyka prof. Jana Grabowskiego, którego nazwano szkodnikiem. Prof. Jana Tomasza Grossa red. Ziemkiewicz określił jako opętanego i chorego psychicznie. Ponieważ komentarze te odnosiły się do działalności naukowej obu naukowców związanej z tematyką Holocaustu, nie sposób nie zauważyć ich antysemickiego kontekstu.

Red. Ziemkiewicz nie po raz pierwszy wygłosił publicznie taką tezę, bazującą tak na antysemickich stereotypach, jak i na znacznie uproszczonej i niebezpiecznie zmanipulowanej wersji historii Holocaustu. Wypowiedź taką, jako przykład antysemickiego komentarza, odnotował Departament Stanu USA raporcie z 2018 r. Cytowano w nim m.in. wypowiedzi b.  dyrektora Programu TVP2 Marcina Wolskiego, który miał oświadczyć, że nazistowskie obozy śmierci można nazwać „żydowskimi” gdyż to Żydzi obsługiwali krematoria, czy R.Ziemkiewicza, który stwierdził, że Żydzi byli również częścią swej destrukcji.

Oceny organów międzynarodowych

W grudniu 2018 r. Agencja Praw Podstawowych UE ogłosiła wyniki ankiety dotyczącej doświadczeń i poglądów Żydów nt. przestępstw z nienawiści, dyskryminacji i antysemityzmu. W badaniu udział wzięło 16 tys. osób identyfikujących się z narodowością żydowską z 12 państw UE, w tym z Polski.

32 proc. respondentów w Polsce doświadczyło przynajmniej jednego zachowania o podłożu antysemickim w okresie roku. Polska negatywnie wyróżnia się wśród 12 krajów UE, jeśli chodzi o kontakt respondentów z obraźliwymi komentarzami w internecie i mediach społecznościowych - styczność z tym zjawiskiem zadeklarowało 20 proc. respondentów z Polski.

Aż 73 proc. z nich uważa antysemityzm w mediach (innych niż internet) za poważny problem, a 64 proc. w ciągu roku odnotowało jedną lub więcej prezentowanych przez media wypowiedzi osób nie należących do społeczności żydowskiej, a ukazujących Żydów w negatywnym kontekście. Tylko 7 proc. respondentów uważa, że polskie władze skutecznie zwalczają to zjawisko.

Skala antysemickich wypowiedzi w debacie publicznej wzrosła w pierwszych miesiącach 2018 r. podczas dyskusji o nowelizacji ustawy o IPN. Liczne badania ngos-ów z tego czasu potwierdzały, że antysemickie wypowiedzi coraz częściej pojawiają się w dyskursie medialnym, także głównego nurtu.

Znalazło to odzwierciedlenie w IV opinii dotyczącej Polski, wydanej 6 listopada 2019 r. przez Komitet Doradczy Rady Europy ds. Konwencji ramowej o ochronie mniejszości narodowych. Komitet w trybie pilnym wezwał stronę polską do potępienia wszelkich przejawów nietolerancji i wrogości na tle etnicznym w dyskursie medialnym (i politycznym) oraz do zintensyfikowania starań na rzecz zwalczania mowy nienawiści.

Na problem mowy nienawiści, zwłaszcza antysemickiej, w dyskursie publicznym, zwrócił też uwagę Komitet ONZ ds. Likwidacji Dyskryminacji Rasowej (CERD). We wnioskach końcowych z realizacji Konwencji  w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji rasowej Komitet wyraził głębokie zaniepokojenie nie tylko rozpowszechnianiem się mowy nienawiści wobec grup mniejszościowych, w tym Żydów, ale też faktem, że źródłem nienawistnych wypowiedzi są często osoby publiczne, w tym przedstawiciele mediów.

RPO: potrzebna całościowa strategia walki z nienawiścią

Podsumowując, mowa nienawiści, zwłaszcza antysemityzm jako jej szczególna forma, stanowią istotny problem toczącego się w mediach dyskursu publicznego, zauważalny tak przez środowiska mniejszościowe, bezpośrednio dotknięte tym zjawiskiem, jak i organizacje międzynarodowe.

To zaś obliguje organy i instytucje odpowiedzialne za zwalczanie mowy nienawiści, w tym RPO i KRRiT nie tylko do interwencji w konkretnych przypadkach, ale też do wszelkich możliwych działań w celu wyeliminowania tego zjawiska z przestrzeni publicznej.

- Osobiście za kluczowe w tym zakresie uważam stworzenie kompleksowej strategii przeciwdziałania mowie nienawiści i, szerzej, przestępczości motywowanej nienawiścią – podkreśla Adam Bodnar. O podjęcie prac nad taką strategią zwracał się do Prezesa Rady Ministrów w wystąpieniach z 19 lutego 2019 r. i 30 czerwca 2020 r. Przedstawił w nich 20 postulatów co do potrzebnych zmian w prawie i praktyce.

Jeden z nich dotyczył wydania przez KRRiT rekomendacji na temat zwalczania mowy nienawiści – na podobnych zasadach, jakimi kierowała się KRRiT w kwestii ochrony dzieci i młodzieży przed szkodliwym oddziaływaniem treści medialnych, przyjmując stanowisko z 17 lipca 2018 r.

Ustawowy zakaz propagowania w przekazach medialnych działań sprzecznych z prawem - w tym treści nawołujących do nienawiści lub dyskryminujących ze względu na rasę, niepełnosprawność, płeć, wyznanie lub narodowość - nie wyeliminuje bowiem języka nienawiści z przestrzeni medialnej, jeśli nie pójdą za nim konkretne działania Krajowej Rady.  

Według RPO Rada powinna niezwłocznie zaangażować się w walkę z mową nienawiści, choćby poprzez inicjowanie i wspieranie samoregulacji w zakresie usług medialnych, do czego upoważnia ją ustawa o rtv.

Dlatego Adam Bodnar wystąpił do Przewodniczącego KRRiT przede wszystkim o zbadanie wypowiedzi red. R. Ziemkiewicza pod kątem naruszenia art. 18 ust. 1 ustawy o rtv.  Prosił o informacji w tej sprawie w 7 dni roboczych (mimo to KRRiT dotychczas nie zajęła stanowiska). Zwrócił się też o informacje nt. wszelkich podejmowanych i planowanych przez Radę działań, w tym stanowisk i rekomendacji, których celem było lub będzie systemowe zwalczanie zjawiska mowy nienawiści i antysemityzmu w mediach.

XI.518.30.2020

Działania Śląskiego Uniwersytetu Medycznego po oskarżeniach o mobbing i molestowanie. Informacja dla Rzecznika

Data: 2020-07-21
  • 5 zawiadomień do prokuratury, kilkanaście postępowań wyjaśniających wobec nauczycieli akademickich, zmiany kierujących jednostkami organizacyjnymi i unieważnienie 5 konkursów na ich kierowników  
  • W internetowym formularzu można zgłaszać każde niepożądane zjawisko, co analizować będzie uczelniany zespół
  • Takie działania podjęły władze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w związku ze sprawą mobbingu i molestowania na uczelni
  • Poinformował o nich RPO prorektor ds. nauki prof. Tomasz Szczepański

19 czerwca 2020 r. Rzecznik  Praw Obywatelskich podjął sprawę przemocy werbalnej i fizycznej oraz zachowań seksistowskich, a także molestowania, ze strony niektórych pracowników Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.

Skargi studentów i absolwentów wskazują, że było to stałą i powszechnie znaną praktyką, na którą nie było odpowiedniej reakcji władz uczelni. To jaskrawa ilustracja braku jednolitych, powszechnie przyjętych standardów antymobbingowych i antydyskryminacyjnych w polskich uczelniach.

A brak takich mechanizmów uniemożliwia skuteczną walkę z patologiami, negatywnie wpływa na kształcenie studentów i może ograniczać ich konstytucyjne prawa do nauki – podkreślał Adam Bodnar.

Jego zdaniem wskazuje to na konieczność wdrożenia strategii przeciwdziałania zjawiskom mobbingu i dyskryminacji w środowisku akademickim, a także stworzenia systemu wsparcia dla pokrzywdzonych.

Rzecznik spytał rektora ŚUM, jakie działania uczelnia ma zamiar podjąć w odpowiedzi na skargi oraz jak reagowała na wcześniejsze zgłoszenia o nieprawidłowościach.

Odpowiedź prorektora ds. nauki prof. Tomasza Szczepańskiego

Śląski Uniwersytet Medyczny w Katowicach rozpatruje skargi w oparciu o obowiązujące przepisy i zgodnie z obowiązkami wynikającymi z art. 259 § 1 Kodeksu postępowania administracyjnego  przekazuje corocznie sprawozdanie w tym przedmiocie do Departamentu Nadzoru i Kontroli  Ministerstwa Zdrowia.

Odnosząc się do treści anonimowych wpisów na fanpage'u „Śumemes", informuję, iż niezwłocznie po ich publikacji wdrożone zostały działania o charakterze zapobiegawczym i wyjaśniającym. Poszczególne sprawy przekazane zostały zgodnie z właściwością tak do Rzecznika Dyscyplinarnego ds. Nauczycieli Akademickich jak i prokuratury.

Ponadto od 15 czerwca br. uruchomiony został internetowy formularz, za pośrednictwem którego członkowie wspólnoty uczelni mogą zgłosić, każde zjawisko niepożądane czy też nieprawidłowość, która w ich ocenie wymaga wyjaśnienia oraz powołany został Zespół (dziekani, pełnomocnik rektora ds. jakości kształcenia, studenci oraz kierownik działu ds. pracowniczych i socjalnych) do analizy tych zgłoszeń.

W konsekwencji w uczelni podjęto następujące działania:

  • złożono zawiadomienia do prokuratury w 5 sprawach,
  • polecono Rzecznikowi Dyscyplinarnemu ds. Nauczycieli Akademickich wszczęcie postępowań wyjaśniających, wobec 7 nauczycieli akademickich, w trybie art. 275 i nast. ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce oraz 6 kolejnych spraw zostanie przekazanych Rzecznikowi  Dyscyplinarnemu ds. Nauczycieli Akademickich. Mając na uwadze liczbę spraw, powołano dodatkowo nowych Rzeczników,
  • dokonano zmian w zakresie kierowania jednostkami organizacyjnymi, związanych z przekazaniem powierzenia obowiązków innej osobie niż dotychczas sprawującej funkcję lub powierzenia nadzoru dziekana nad jednostkami (dotyczy 6 jednostek organizacyjnych),
  • unieważniono 5 konkursów na funkcję kierownika jednostek organizacyjnych.

Wyjaśniając kwestie związane z treścią anonimowych ankiet informuję, że do 30 września 2019 r. organami uczelni odpowiedzialnymi za właściwe funkcjonowanie wydziałów - podstawowych jednostek organizacyjnych, w tym w obszarze kształcenia byli dziekani. Z tychże względów, zgodnie z obowiązującą uchwałą Senatu Uczelni Nr 100/2006 w sprawie zasad dokonywania oceny okresowej nauczycieli akademickich, wyniki ankiet poddawane były analizie przez dziekanów wydziałów. Organom tym przypisane były kompetencje wnioskowania do rektora - jako pracodawcy - o podjęcie określonych działań, przewidzianych ustawą z dnia 27 lipca 2005 r. prawo o szkolnictwie wyższym.

Nadmieniam, że w latach poprzednich, w związku z indywidualnymi skargami studentów oraz negatywnymi opiniami w anonimowych ankietach, na wniosek dziekana prowadzone były postępowania dyscyplinarne, z wykorzystaniem treści ankiet z podjętą decyzją o rozwiązaniu stosunku pracy włącznie. Wraz z wejściem w życie ustawy z 20 lipca 2018 r. Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce, przywołany zakres znajduje się w kompetencjach rektora.

Jednocześnie, w porozumieniu z samorządem, rektor będzie ustalał doprecyzowanie zasad prowadzonej oceny nauczycieli tak, aby proces ten był bardziej efektywny. Niemniej jednak już zarządzeniem nr 112/2020 z 30.06.2020 Rektora SUM w Katowicach wprowadzone zostały zmiany polegające na dokonaniu oceny okresowej nauczycieli akademickich bez względu na procentowy udział studentów, którzy wypełnili ankietę.

Ponadto, mając na uwadze, że wszczęte postępowania wyjaśniające przy uwzględnieniu wpisów na fanpage'u „Śumemes" wymagają przeprowadzenia szczegółowego postępowania dowodowego niezbędnego do ustalenia odpowiedzialności, jej zakresu, a w konsekwencji zastosowania sankcji przewidzianych prawem, uprzejmie proszę o przekazanie treści skarg doręczonych bezpośrednio Panu Rzecznikowi, celem włączenia ich do akt prowadzonych spraw.

Skargi natomiast obejmujące poważne zarzuty np. stosowania „przemocy werbalnej i fizycznej” przekazane zostaną zgodnie  z właściwością do prokuratury jako uzupełnienie złożonych już przez uczelnię zawiadomień.

VII.7033.46.2020

Komunikat Rzecznika Praw Obywatelskich w Międzynarodowym Dniu Praw Więźniów 18 lipca 2020 r.

Data: 2020-07-18

Praw człowieka nie wystarczy zapisać w Konstytucji czy umowie międzynarodowej. Urzeczywistnić je może jedynie, dzięki codziennemu zaangażowaniu, wielu ludzi i instytucji dbających, by prawa każdego, w tym osób pozbawionych wolności, były respektowane. Międzynarodowy Dzień Praw Więźniów, zwany także Dniem Nelsona Mandeli, jest okazją, aby o tym przypomnieć.

Ochrona praw osób pozbawionych wolności jest szczególnie ważna dziś, w świecie pełnym przemocy i mowy nienawiści. Łatwo na podstawie doniesień medialnych – ferować wyroki, życzyć śmierci, odzierać ludzi z godności. Nelson Mandela, na cześć którego ustanowiono 18 lipca – dzień jego urodzin – Międzynarodowym Dniem Praw Więźniów, mówił: „Nikt nie pozna prawdziwie narodu, póki nie zobaczy jego więzień”. Dziś, żyjąc w europejskim kraju, ze wszystkimi jego gwarancjami, te słowa zachowują wciąż swoją aktualność. To, jak traktujemy tych, którzy w przeszłości zawinili, najlepiej oddaje nasze własne człowieczeństwo. Dlatego tak ważne w działalności RPO jest zmienianie świadomości społecznej, budowanie kultury braku akceptacji dla tortur i złego traktowania, reagowanie na przejawy łamania praw także tej grupy obywateli.

To zaangażowanie jest przypisane urzędowi Rzecznika Praw Obywatelskich – powinno jednak być udziałem każdego człowieka. Tylko w ten sposób wypełnimy deklarację zawartą w preambule Konstytucji z 1997 r., gdy jako Naród podkreślaliśmy, że jesteśmy „pomni gorzkich doświadczeń z czasów, gdy podstawowe wolności i prawa człowieka były w naszej Ojczyźnie łamane”. Pamięć o tych gorzkich czasach powinna być dla nas przestrogą, która powstrzyma nas od odzierania innych z godności, odmawiania im prawa do życia czy humanitarnego traktowania.

Pamiętajmy, że kiedy więźniowie wyjdą na wolność, wielu z nich powróci do swoich rodzin, będą funkcjonowali w lokalnej społeczności. To, w jaki sposób odbędą karę, jest kluczowe dla tego, jakimi ludźmi się staną. Jeśli będą upokarzani, poniżani i okrutnie traktowani, potraktują tak innych. Jeśli nie utrzymają więzi z bliskimi i nie nabędą kompetencji społecznych, ich powrót do życia na wolności będzie utrudniony. To strata dla całego społeczeństwa.

W Międzynarodowym Dniu Praw Więźniów pamiętajmy zatem o słowach Nelsona Mandeli. Nie gódźmy się na dehumanizację osób pozbawionych wolności, nie odzierajmy ich z godności. Budujmy państwo wolne od tortur i złego traktowania. Stańmy się społeczeństwem, w którym proces odbywania kary pozbawienia wolności prowadzi do ponownego włączenia społecznego, a nie marginalizacji.

Idei tej Nelson Mandela oddał 67 lat swojego życia, z czego 27 spędził w więzieniu. Kampanie prowadzone w Międzynarodowym Dniu Praw Więźniów często nawołują, aby poświęcić z myślą o ideałach Mandeli 67 minut na czynienie dobra.

Pragnę w tym miejscu zwrócić uwagę i docenić to, jak swoje symboliczne 67 minut wykorzystały osoby pozbawione wolności w dobie obecnej pandemii na m.in. szycie masek, fartuchów i składanie przyłbic ochronnych, produkcję kolorowych poduszek dla dzieci w szpitalach, malując obrazy przekazywane w geście wdzięczności medykom.

Dziękuję również wspierającym ich funkcjonariuszom Służby Więziennej, którzy swoją postawą – organizując pomoc, oddając krew, prowadząc zbiórki funduszy na wsparcie innych służb walczących z epidemią – dają świadectwo, że podzielają ideały Nelsona Mandeli.

W Międzynarodowym Dniu Praw Więźniów w 2020 r. – ostatnim, który przypada w czasie mojej kadencji jako Rzecznika Praw Obywatelskich – pragnę także podsumować zaangażowanie pracowników Biura RPO w ochronę praw osób w detencji. Przedstawiam więc Państwu wybór najistotniejszych wystąpień generalnych, które powstały w latach 2015-2020 i dokumentują te starania, a przede wszystkim ilustrują, z jakimi trudnościami zwracają się do RPO osoby pozbawione wolności, w jakich obszarach państwo może skuteczniej chronić ich prawa i wspierać w procesie realnego społecznego włączenia.

W Biurze RPO wierzymy, że poprzez nieustępliwą pracę na rzecz ochrony praw człowieka, w tym osób pozbawionych wolności, możliwe jest urzeczywistnienie ideałów Nelsona Mandeli, które inspirują nas w Międzynarodowym Dniu Praw Więźniów do jak najpełniejszego wykorzystania symbolicznych 67 minut naszego czasu.

Adam Bodnar

(Poniżej publikujemy 20 wystąpień RPO dotyczących osób pozbawionych wolności)

Ustawa o rtv chroni przed dyskryminacją ze względu na orientację seksualną tylko w materiałach reklamowych

Data: 2020-07-07
  • Przekaz mediów publicznych nie może zawierać treści dyskryminujących lub nawołujących do nienawiści ze względu na rasę, niepełnosprawność, płeć, wyznanie lub narodowość - glosi ustawa o rtv
  • Tymczasem brak przesłanki orientacji seksualnej i tożsamości płciowej w tym przepisie utrudnia, a nawet uniemożliwia eliminację homobi- i transfobicznej mowy nienawiści z debaty publicznej  - uważa RPO
  • Ustawa o rtv zapewnia zaś ochronę przed dyskryminacją ze względu na orientację seksualną tylko w materiałach reklamowych – co wymaga odpowiedniej nowelizacji
  • KRRiT odpowiedziała, że generalny zakaz dyskryminacji należy rozumieć szeroko; Rada badała zaś już wiele skarg na treści o charakterze dyskryminującym ze względu na płeć, narodowość lub rasę

W maju 2020 r. - z okazji Międzynarodowego Dnia Przeciw Homofobii, Transfobii i Bifobii - Adam Bodnar wystąpił do poszczególnych resortów i instytucji państwa. Jako niezależny organ ds. równego traktowania, RPO dokłada wszelkich starań, aby zakaz dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową był przestrzegany zarówno w prawie, jak i w praktyce. Podsumowaniem tych działań jest raport RPO pt. „Sytuacja prawna osób nieheteronormatywnych i transpłciowych w Polsce”. Rzecznik przekazał go urzędom, z rekomendacjami zmian prawnych.

Do KRRiT napisał, że art. 18 ust. 1 ustawy o rtv głosi, że przekazy mediów publicznych nie mogą zawierać treści dyskryminujących lub nawołujących do nienawiści ze względu na rasę, niepełnosprawność, płeć, wyznanie lub narodowość. Choć orientacji seksualnej i tożsamości płciowej nie wymieniono wprost jako przesłanek dyskryminacji, to są chronione prawnie przez art. 32 ust. 2 Konstytucji i umowy międzynarodowe. A ustawa o rtv  wprost przywołuje orientację seksualną jako niedozwoloną podstawę nierównego traktowania, wskazując w art. 16 ust. 3 pkt 2, że przekazy handlowe nie mogą zawierać treści dyskryminujących m.in. ze względu na tę przesłankę.

Trudno zatem zrozumieć dlaczego orientacja seksualna i tożsamość płciowa nie zostały wskazane wprost w art. 18 ust. 1 ustawy. To nieuzasadnione zróżnicowanie w konsekwencji utrudnia, a nawet uniemożliwia eliminację homobi- i transfobicznej mowy nienawiści z toczącej się w mediach debaty publicznej - wskazał Adam Bodnar.

Tymczasem w obliczu postępującej brutalizacji języka, radykalizacji opinii i niebezpiecznej tendencji do deprecjonowania faktów, przeciwdziałanie tym zjawiskom powinno stanowić dla Krajowej Rady zadanie priorytetowe. Aby powinność ta mogła być skutecznie realizowana, konieczna jest nowelizacja art. 18 ustawy o rtv w celu zapewnienia ochrony przed dyskryminacją ze względu na orientację seksualną nie tylko w materiałach reklamowych, ale też audycjach i innych przekazach – napisał RPO do KRRiT.

Odpowiedź KRRiT

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji z uwagą zapoznała się z raportem RPO „Sytuacja prawna osób nieheteroseksualnych i transpłciowych w Polsce" opublikowanym w grudniu 2019 r., a także z postulatem zmiany art. 18 ust. 1 ustawy z 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji  - odpisał przewodniczący Rady Witold Kołodziejski.

Obecnie brzmienie przepisu art. 18 ust. 1 u.r.t. obejmuje szeroki zakres problemowy: propagowanie działań sprzecznych z prawem, polską racją stanu, a także postaw i poglądów sprzecznych z moralnością i dobrem społecznym. Zakaz propagowania działań sprzecznych z prawem należy rozumieć szeroko, dotyczy on sprzeczności z wszelkimi normami prawnymi, w tym z generalnym zakazem dyskryminacji określonym w art. 32 ust. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej („Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.").

Wyliczanie zawarte w treści art. 18 ust. 1 in fine u.r.t. ma charakter przykładowy i nie stanowi katalogu zamkniętego. Ustawodawca w brzemieniu przepisu oparł się na klauzulach generalnych, co pozwoliło objąć badaniem szereg różnych stanów faktycznych, uwzględniając całokształt okoliczności danej sprawy, w tym wpływ na realizację innych praw i wolności, takich jak wolność wyrażania poglądów.

Krajowa Rada w przeszłości rozpatrywała różne sprawy związane ze skargami wnoszonymi w związku z zarzucanymi naruszeniami przepisu art. 18 ust. 1 u.r.t. Wiele z nich dotyczyło treści o charakterze dyskryminującym ze względu na płeć, narodowość lub rasę, m.in. w 2018 r. sprawa paska z pozdrowieniami od widzów o charakterze dyskryminującym ze względu na rasę podczas transmisji z „Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu" w TVP S.A., czy emisja także 2018 r. treści dyskryminujących z uwagi na płeć w audycji „Ameryka Express" w programie TVN. Krajowa Rada każdą skargę poddaje wnikliwemu badaniu. .

Wskazać należy, iż w związku z przyjęciem dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2018/1808 z dnia 14 listopada 2018 r. zmieniającej dyrektywę 2010/13AJE w sprawie koordynacji niektórych przepisów ustawowych, wykonawczych i administracyjnych państw członkowskich dotyczących świadczenia audiowizualnych usług medialnych (dyrektywa o audiowizualnych usługach medialnych) ze względu na zmianę sytuacji na rynku, modyfikacji uległa treść art. 6 ust. 1 lit. a) dyrektywy. Wcześniejsza redakcja dyrektywy o audiowizualnych usługach medialnych' w art. 6, transponowanym do u.r.t. odnosiła się do węższego katalogu zakazanych w audiowizualnych usługach medialnych treści („Państwa członkowskie zapewniają w odpowiedni sposób, by audiowizualne usługi medialne świadczone przez dostawców usług medialnych podlegających ich jurysdykcji nie zawierały żadnych treści nawołujących do nienawiści ze względu na rasę, płeć, religię lub narodowość.")

To właśnie brzmienie przepisu znajduje odzwierciedlenie w treści art. 18 ust. 1 u.r.t. W 2018 r. prawodawca unijny poszerzył dyspozycję przywoływanej normy prawnej, określając w art. 6 ust. 1 lit.a) zmienionej dyrektywy o audiowizualnych usługach medialnych, iż: „Bez uszczerbku dla obowiązku respektowania i chronienia przez państwa członkowskie godności człowieka państwa członkowskie w odpowiedni sposób zapewniają, by audiowizualne usługi medialne świadczone przez dostawców usług medialnych podlegających ich jurysdykcji nie zawierały: a) nawoływania do przemocy lub nienawiści wobec grupy osób lub członka grupy ze względów, o których mowa w art. 21 Karty;".

Tym samym, dyrektywa odniosła się do szeroko ujętego w art. 21 Karty Praw Podstawowych zakazu wszelkich form dyskryminacji. Należy spodziewać się transpozycji dyrektywy do polskiego porządku prawnego w nieodległej przyszłości. Krajowa Rada, nie posiadając inicjatywy ustawodawczej, wspiera wiedzą ekspercką właściwe kompetencyjnie w tym obszarze Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego – podsumował przewodniczący KRRiT.

XI.503.3.2020

 

Rzecznik nie zgadza się z odrzuceniem przez sąd skarg na uchwały o "przeciwdziałaniu ideologii LGBT” przed merytorycznym zbadaniem

Data: 2020-07-06
  • RPO nie zgadza się z postanowieniami Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie o odrzuceniu pierwszych dwóch z dziewięciu skarg RPO na uchwały o "przeciwdziałaniu ideologii LGBT”
  • Sąd nie badał zasadności skarg pod względem merytorycznym - nie stwierdził zatem, czy są one zgodne z prawem
  • Ocenił tylko, że sprawa nie może być przez niego badana, bo taki akt nie został podjęty w sprawie z zakresu administracji publicznej
  • RPO podtrzymuje, że takie uchwały dotyczą spraw z zakresu administracji publicznej

Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich zaskarży postanowienia WSA w Krakowie do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Na posiedzeniu 23 czerwca 2020 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie, w pierwszej z dziewięciu spraw sądowych ze skarg RPO na uchwały o „przeciwdziałaniu ideologii LGBT”, postanowił odrzucić skargę na uchwałę Rady Gminy Lipinki. Stwierdził, że zaskarżona uchwała nie została podjęta w sprawie z zakresu administracji publicznej, a tym samym nie może być przedmiotem kontroli sądu administracyjnego.

Sąd nie badał zatem zasadności skargi pod względem merytorycznym – nie oceniał postawionych w skardze zarzutów, nie wypowiadał się na temat dyskryminującego charakteru uchwały i nie stwierdził czy jest lub nie jest ona zgodna z prawem.

Identyczną decyzję ten sam sąd podjął 24 czerwca 2020 r. w sprawie skargi RPO na uchwałę Rady Powiatu Tarnowskiego.

W postępowaniu sądowoadministracyjnym merytoryczne rozpoznanie skargi jest poprzedzone badaniem dopuszczalności jej wniesienia. To na tym, pierwszym etapie WSA w Krakowie ocenił, że sprawa nie należy do właściwości sądu i nie może być przez niego badana, bo zaskarżony akt nie został podjęty w sprawie z zakresu administracji publicznej.

Rzecznik ubolewa, że pierwsze orzeczenie w tak istotnej społecznie sprawie zapadło na posiedzeniu niejawnym, bez możliwości przeprowadzenia rozprawy i wysłuchania uczestników postępowania.

RPO nie zgadza się z tymi postanowieniami. Podtrzymuje stanowisko, że zaskarżone uchwały dotyczą spraw z zakresu administracji publicznej, ponieważ zawierają władcze dyspozycje skierowane do samorządowych organów wykonawczych i podległych im jednostek organizacyjnych, np. dyrektorów szkół.

Z orzecznictwa Naczelnego Sądu Administracyjnego, Sądu Najwyższego i Trybunału Konstytucyjnego wynika, że pojęcie spraw z zakresu administracji publicznej musi być rozumiane szeroko, bo skarga na uchwały podjęte przez organy władzy w takich sprawach stanowi formę gwarancji realizacji zasady demokratycznego państwa prawnego i zasady praworządności.

W demokratycznym państwie prawnym w którym organy władzy publicznej – w tym samorządowe – są zobowiązane działać wyłącznie na podstawie i w granicach prawa, rolą sądów administracyjnych jest orzekanie co do zgodności uchwał tych organów z Konstytucją i ustawami

Pozostałe skargi RPO na uchwały o „przeciwdziałaniu ideologii LGBT” oczekują na rozpoznanie. Pozytywną opinię w sprawie dopuszczalności zaskarżenia tych aktów przez RPO sporządził dr hab. Dawid Sześciło.

Instytucje unijne i inne państwa europejskie wyrażają zaniepokojenie sytuacją w Polsce w związku z przyjmowaniem przez jednostki samorządu terytorialnego uchwał o „przeciwdziałaniu ideologii LGBT”.

Dyrektorzy Generalni Komisji Europejskiej skierowali w tej sprawie pismo do marszałków województw oraz Minister ds. Funduszy i Polityki Regionalnej prosząc o wyjaśnienia, czy fundusze UE są i będą wydatkowane zgodnie z zasadą niedyskryminacji w związku z faktem przyjęcia przez pięć sejmików województw oraz niektóre gminy i powiaty uchwał o „przeciwdziałaniu ideologii LGBT”.

Wskazali, że takie działanie organów władzy publicznej jest sprzeczne z wartościami określonymi w art. 2 TUE oraz może naruszać zakaz dyskryminacji i molestowania ze względu na orientację seksualną w zatrudnieniu, zawarty w dyrektywie Rady 2000/78/WE. Wyrazem sprzeciwu wobec dyskryminujących działań polskich władz lokalnych są też decyzje o rozwiązywaniu współpracy przez ich partnerskie miasta i regiony z Francji oraz Niemiec.

MZ do RPO: "terapie konwersyjne” niezgodne z aktualną wiedzą medyczną

Data: 2020-07-03
  • Minister Zdrowia stanowczo potępia wszelkie przejawy dyskryminacji wobec pacjentów - zarówno ze względu na orientację seksualną, jak i niepełnosprawność, otyłość, zaburzenia rozwojowe i choroby psychicznie
  • Zakres kształcenia w zawodach medycznych zapewnia, że osoby je wykonujące uzyskały właściwe przygotowanie również w zakresie równego traktowania
  • "Terapie konwersyjne” nie są zaś zgodne z aktualną wiedzą medyczną; nie ma ich w ramach świadczeń gwarantowanych
  • Skoro terapie te nie odnoszą się do systemu ochrony zdrowia, to nie jest zasadne uregulowanie ich zakazu w przepisach dotyczących ochrony zdrowia

Tak wiceministra zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko odpowiedziała Rzecznikowi Praw Obywatelskich. W maju 2020 r. z okazji Międzynarodowego Dnia Przeciw Homofobii, Transfobii i Bifobii Adam Bodnar wystąpił do poszczególnych resortów.

Jako niezależny organ ds. równego traktowania, RPO dokłada wszelkich starań, aby zakaz dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową był przestrzegany zarówno w prawie, jak i w praktyce. Podsumowaniem tych działań jest raport RPO pt. „Sytuacja prawna osób nieheteronormatywnych i transpłciowych w Polsce”. Rzecznik przekazał go ministrom i innym urzędom, zwracając uwagę na rekomendacje zmian prawnych.

Ministrowi Zdrowia wskazał m.in. na próby „leczenia” z orientacji seksualnej w ramach tzw. „praktyk konwersyjnych”. Mimo jednoznacznych regulacji międzynarodowych, które potwierdzają, że homoseksualizm nie jest chorobą, a praktyki dążące do jego leczenia powinny być zakazane, wciąż w Polsce prawo je dopuszcza. Problem ten zauważył również Komitet ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami, który w rekomendacjach dla Polski z 2018 r. zalecił władzom ustanowienie zakazu stosowania wszelkich praktyk konwersyjnych opartych na założeniu, że homoseksualność można wyleczyć.

Rzecznik zarekomendował też uregulowanie sytuacji prawnej osób interpłciowych w Polsce, w tym wprowadzenie zakazu przeprowadzania operacji „normalizujących” płeć bez świadomej zgody, gdy taka interwencja nie jest konieczna ze względu na zagrożenie dla życia i zdrowia.

Odpowiedź MZ

Środowisko wyczulone na wszelkie przejawy nierównego traktowania

- W pierwszej kolejności wyraźnie należy podkreślić, iż Minister Zdrowia stanowczo potępia wszelkie przejawy dyskryminacji wobec pacjentów zarówno ze względu na orientację seksualną, jak i np. wszelkiego rodzaju niepełnosprawność, otyłość, zaburzenia rozwojowe i choroby psychicznie. Także szeroko pojęte środowisko medyczne jest wyczulone na wszelkie przejawy nierównego traktowania z jakiegokolwiek powodu – odpisała Józefa Szczurek-Żelazko.

Obowiązujący zakres kształcenia w zawodach medycznych zapewnia, że osoby dopuszczone do wykonywania tych zawodów, uzyskały właściwie przygotowanie, w tym również w zakresie równego traktowania.

Przedstawiciele zawodów medycznych posiadają wiedzę i umiejętności, jak uwzględniać w procesie postępowania terapeutycznego subiektywne potrzeby i oczekiwania pacjenta wynikające z uwarunkowań społeczno-kulturowych. Poznają także społeczny wymiar zdrowia i choroby, wpływ środowiska społecznego (rodziny, sieci relacji społecznych) i nierówności społecznych oraz społeczno-kulturowych różnic na stan zdrowia, a także rolę stresu społecznego w zachowaniach zdrowotnych i autodestrukcyjnych.

Ponadto podstawa programowa w zawodach szkolnictwa branżowego jak również standard kształcenia przygotowującego do wykonywania zawodu medycznego zawierają ww. efekty uczenia się, których osiągnięcie ma na celu respektowanie norm moralnych oraz niedyskryminowanie z jakichkolwiek przyczyn pacjentów, z którymi absolwenci mają kontakt w pracy zawodowej.

Jednocześnie informuję, że w ramach przekazywania danych do sprawozdania z Krajowego Programu Działań na Rzecz Równego Traktowania oraz wypełniając zapis celu 6 pn. „Podniesienie standardów nauczania lekarzy oraz pielęgniarek i położnych w kwestii dotyczącej LGBT” określonego w przedmiotowym dokumencie, podjęto działania polegające na wydaniu rektorom szkół pielęgniarskich i szkół położnych zalecenia dotyczącego wprowadzenia zapisów tematycznych dotyczących przedmiotowych kwestii w programach kształcenia i szczegółowych efektach kształcenia. Powyższe zalecenie było monitorowane przez Ministerstwo Zdrowia w 2016 r. Z przekazanych przez uczelnie informacji wynika, że jest ono realizowane.

W programach kształcenia podyplomowego dla pielęgniarek i położnych, w ramach każdego rodzaju kształcenia, tj.: specjalizacji, kursów kwalifikacyjnych i kursów specjalistycznych, ujęte są treści w zakresie kompetencji społecznych: "szanuję godność i autonomię pacjenta bez względu na jego wiek, płeć, niepełnosprawność, orientację seksualną oraz pochodzenie narodowe i etniczne".

Biorąc pod uwagę powyższe, w opinii Ministra Zdrowia standardy kształcenia w zawodach medycznych obejmują treści wskazane w wystąpieniu Rzecznika Praw Obywatelskich. Zauważyć należy również, iż ewentualne zachowania ze strony personelu medycznego dyskryminujące pacjentów ze względu na tożsamość płciową mogą mieć raczej źródło wypływające ze stereotypów i uprzedzeń niż zasadniczo z braku odpowiedniej wiedzy i przygotowania zawodowego w tym zakresie.

Sprawa "terapii konwersyjnych"

Odnośnie kwestii terapii konwersyjnych i rekomendacji dla Polski, wydanych we wrześniu 2018 r. przez Komitet ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami, które zawierały zalecenie ustanowienia zakazu stosowania wszelkich praktyk konwersyjnych, (opartych na założeniu, że homoseksualność można wyleczyć) oraz zalecenia RPO, aby zrealizować ten warunek poprzez rekomendowane działania legislacyjne w oparciu o wiedzę naukową, należy podkreślić, że homoseksualność nie jest zaburzeniem ani chorobą.

MZ otrzymało rekomendacje Komitetu ds. Praw Osób Niepełnosprawnych ONZ, zawierające apel o zakończenie stosowania terapii konwersyjnych, wraz z uwagami dot. stosowania art. 17 Konwencji o Prawach Osób Niepełnosprawnych.

Ministerstwo Zdrowia, a także inne instytucje, nie posiadają informacji potwierdzających w sposób rzetelny skali występowania takich praktyk. Jedynym źródłem informacji o stosowaniu terapii konwersyjnych są publikacje w mediach oraz raporty czy opracowania, tworzone głównie przez fundacje i stowarzyszenia zajmujące się szeroko pojętą tematyką LGBTQ+.

Należy jednak podkreślić, że większość tych doniesień opisuje pojedyncze przypadki „terapii”, co nie pozwala jednoznacznie określić częstotliwości takich praktyk oraz wszystkich lub nawet większości podmiotów prowadzących takie działania. Sytuację tę potwierdza treść „Informacji Rzecznika Praw Obywatelskich o działaniach podjętych przez Rzeczpospolitą Polską w celu implementacji postanowień Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych z uwzględnieniem Listy kwestii (CRPD/C/POL-Q/1). Rekomendacje dalszych działań państwa”, w której RPO wskazał, że nie ma oficjalnych danych na temat liczby i sposobu funkcjonowania ośrodków prowadzących „terapie konwersyjne”.

Odnosząc się do informacji zawartych w publikacji „Intersections between disabilities and sexual orientation, gender identity and sex characteristics: The situation in Poland” - wydanej przez m.in. Kampanię Przeciw Homofobii, Stowarzyszenie Strefa Wenus z Milo i Stowarzyszenie Lambda Warszawa -  wskazać należy, że dążenia do prowadzenia szeroko pojętej terapii konwersyjnej, opisane w przywołanych historiach, były reprezentowane przez zawody, nad których wykonywaniem Minister Zdrowia nie sprawuje nadzoru (psycholog, psychoterapeuta). Udział w opisywanych historiach przedstawicieli zawodów medycznych nie jest wskazywany.

Mając na względzie brak konkretnych informacji o ośrodkach prowadzących takie „terapie” oraz o ich wykonywaniu, niezgodnie z obowiązującymi przepisami i aktualną wiedzą medyczną, w ramach systemu ochrony zdrowia czy też przez przedstawicieli zawodów medycznych, nadzorowanych przez Ministra Zdrowia, nie ma obecnie podstaw do wprowadzenia przedmiotowego zakazu w regulacjach z zakresu ochrony zdrowia.

Odnosząc się do opisów przeprowadzania terapii konwersyjnych, zawartych w powołanej publikacji „Intersections between disabilities …”, można podjąć przypuszczenie, że takie działania mogą charakteryzować się naruszaniem innych dóbr, które są już chronione przepisami prawa. Takie naruszenia powinny być zgłaszane do odpowiednich instytucji zajmujących się ochroną tych dóbr.

Celem działań Ministerstwa Zdrowia jest m.in. zapewnienie dostępu do świadczeń gwarantowanych, które zgodne są z aktualną wiedzą medyczną, międzynarodowymi klasyfikacjami, a także zaleceniami towarzystw naukowych.

„Terapie”, przywołane w ww. piśmie i raportach, nie są zgodne z aktualną wiedzą medyczną, dlatego też nie ma takich świadczeń w ramach świadczeń gwarantowanych. Tym samym – co już wielokrotnie podkreślano – nie są one finansowane z budżetu przeznaczonego na świadczenia zdrowotne przekazywanego w ramach umów z Narodowym Funduszem Zdrowia.

Zgodnie z ustawą z 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych z środków publicznych zakres podmiotowy ustawy został określony w art. 2 i nie wynika z niego jakakolwiek forma dyskryminacji w zakresie prawa do ochrony  zdrowia w tym osób nieheteronormatywnych i transpłciowych.

Ponadto zgodnie z art. 15 ww. ustawy, który określa tzw. koszyk świadczeń gwarantowanych, świadczeniobiorcy mają na zasadach określonych w ustawie, prawo do świadczeń opieki zdrowotnej, których celem jest zachowanie zdrowia, zapobieganie chorobom i urazom, wczesne wykrywanie chorób, leczenie, pielęgnacja oraz zapobieganie niepełnosprawności i jej ograniczanie, z którego również nie wynika jakakolwiek forma dyskryminacji. Jednocześnie, pragnę podkreślić, że świadczenia gwarantowane udzielane są na równych prawach, zgodnie ze wskazaniami aktualnej wiedzy medycznej.

Podsumowując, należy wskazać, że formułowanie przepisu wprowadzającego zakaz pozamedycznych terapii konwersyjnych w regulacjach dotyczących systemu ochrony zdrowia uczyniłoby go najprawdopodobniej nieskutecznym, częściowo lub całkowicie martwym oraz nie rozwiązałoby w praktyce zgłaszanego problemu.

Załączony raport zawiera też pewną nieścisłość. Wskazuje bowiem, że „W opinii Ministerstwa Zdrowia zmiany prawne w tym zakresie nie są konieczne” powołując się na stanowisko przedstawiciela MZ zaprezentowane w Genewie w czasie prezentacji raportu rządowego przed Komitetem ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami.

Przedstawiciel MZ wskazał jedynie w swoim stanowisku, że zakres terapii konwersyjnych (oceniany na podstawie dostępnych informacji) nie odnosi się do systemu ochrony zdrowia i tym samym – na co wskazano także w niniejszym piśmie – brak jest zasadności uregulowania zakazu w przepisach dotyczących ochrony zdrowia.

Jednocześnie należy wskazać na możliwości wykorzystania obecnie dostępnych przepisów i środków interwencji wobec naruszenia praw osób nieheteronarmatywnych. Problemem jest nie tyle brak odpowiednich regulacji, ale nieumiejętne wykorzystanie tych istniejących obecnie oraz brak odpowiedniej wiedzy pod kątem stosowania tych rozwiązań.

Jednocześnie uprzejmie informuję, że postulaty dot. sytuacji osób interseksualnych zostaną przez Ministerstwo Zdrowia przeanalizowane – dodała Józefa Szczurek-Żelazko

XI.503.3.2020

Uwagi Rzecznika do projektu Strategii na rzecz Osób z Niepełnosprawnościami 2020-2030

Data: 2020-07-02
  • RPO z uznaniem przyjął podjęcie przez rząd prac na projektem Strategii na rzecz Osób z Niepełnosprawnościami 2020-2030
  • Niepokój budzi jednak, że nie przewidziano na nią żadnych dodatkowych środków finansowych
  • Nie zakłada się także udziału środowiska w jej przygotowywaniu
  • A projekt nie uwzględnia m.in. potrzeb kobiet i dziewcząt z niepełnosprawnościami; nie odnosi się do sytuacji seniorów, nie przewiduje szybkich działań, aby znieść instytucję ubezwłasnowolnienia 
  • Ponadto niewystarczające są propozycje przeciwdziałania głębokiemu kryzysowi w psychiatrii dziecięcej

- Tylko kompleksowe i długofalowe działania realizowane według określonego harmonogramu i z wykorzystaniem odpowiednich środków finansowych mogą zapewnić zmianę charytatywnego modelu niepełnosprawności na model oparty na prawach człowieka – napisał Adam Bodnar do wiceministra rodziny, pracy i polityki społecznej Pawła Wdówika, pełnomocnika rządu ds. osób niepełnosprawnych.

Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił mu uwagi do projektu Strategii na rzecz Osób z Niepełnosprawnościami 2020-2030. Przyjęcie takiego dokumentu było jedną z najważniejszych rekomendacji, wydanych w 2018 r. wobec Polski przez Komitet ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami. Monitoruje on stan wdrażania Konwencji o prawach osób z niepełnosprawnościami, którą Polska ratyfikowała w 2012 r.

Zdaniem RPO (który monitoruje wdrażanie Konwencji w Polsce) szczególnie istotne jest zapewnienie pełnej ochrony prawnej przed dyskryminacją ze względu na niepełnosprawność w różnych obszarach życia, w relacjach wertykalnych i horyzontalnych. Obecne rozwiązania legislacyjne są dalece niewystarczające.

Uwagi generalne

W ocenie RPO Strategia stwarza szansę by w znaczny sposób przybliżyć Polskę do wdrożenia w życie postanowień Konwencji. W tym jednak celu niezbędne są istotne zmiany, które zagwarantują, że przyjęte w Strategii priorytety będą faktycznie realizowane i uwzględnią pełną perspektywę osób z niepełnosprawnościami, jak i rekomendacje Komitetu ONZ.

Udział osób z niepełnosprawnościami w projektowaniu i konsultowaniu Strategii

W rekomendacjach Komitet podkreślił, że strategia i plan wdrożenia Konwencji powinny powstać przy szerokim udziale organizacji osób z niepełnosprawnościami. Konsultacje powinny rozpocząć się na wczesnych etapach i stanowić wkład w końcowy produkt. A państwa-strony powinny zapewnić dostępność procesów konsultacji – np. przez zapewnienie tłumaczy języka migowego, alfabetu Braille'a i tekstu łatwego do czytania.

Tymczasem w projekcie Strategii brak informacji o jakimkolwiek zaangażowaniu środowiska osób z niepełnosprawnościami w jej przygotowywanie. Proponowana procedura konsultacji w żadnym aspekcie nie mieści się w standardach. Dokument nie został też przygotowany w formatach dostępnych dla wszystkich osób z niepełnosprawnościami, a proces konsultacji nie uwzględnia ich szczególnych potrzeb. Termin wnoszenia uwag wyznaczono na dwa tygodnie od momentu publikacji, czego – biorąc pod uwagę  jego znaczenie i objętość – nie można uznać za realistyczne.

Perspektywa kobiet i dziewcząt z niepełnosprawnościami

Odwołując się do sytuacji kobiet z niepełnosprawnościami, projekt słusznie podnosi, że napotykają one specyficzne, dodatkowe bariery w pełnym włączeniu w życie publiczne, społeczne i zawodowe. Konwencja zobowiązuje zaś do uznania, że są one narażone na wieloraką dyskryminację oraz do podjęcia środków w celu zapewnienia pełnego i równego korzystania przez nie ze wszystkich praw człowieka i podstawowych wolności.

Mając na uwadze, że kobiety z niepełnosprawnościami są w szczególny sposób zagrożone przemocą ze względu na płeć, w tym przemocą na tle seksualnym, przemocą domową i instytucjonalną, Komitet ONZ wezwał Polskę do przyjęcia kompleksowej strategii zapobiegania i wykorzenienia wszelkich form przemocy wobec nich – i w domu, i w instytucjach. Sformułował też istotne rekomendacje w obszarze  ich zdrowia seksualnego i prokreacyjnego.

Mimo to ich potrzeby oraz rekomendacje Komitetu nie zostały uwzględnione w żadnym z działań priorytetowych planowanych przez rząd na najbliższe 10 lat. Rodzi to poważną obawę, że kobiety i dziewczęta z niepełnosprawnościami w dalszym ciągu pozostaną niewidoczne dla polityki państwa  Dokument wymaga zatem ponownej analizy pod kątem szczególnych potrzeb tej grupy.

Dyskryminacja krzyżowa – prawa niepełnosprawnych seniorów, dzieci i przedstawicieli innych grup narażonych na dyskryminację

Najliczniejszą grupą osób z niepełnosprawnościami są osoby starsze, które mierzą się z trudnościami wynikającymi ze stanu zdrowia. Są postrzegane nie tylko przez pryzmat stereotypów odnoszących się do niepełnosprawności, ale także - stereotypów typowych dla starszego wieku, związanych z ageizmem. Mieszczą się tu uprzedzenia, że osoba starsza stanowi obciążenie dla społeczeństwa, jest słabsza intelektualnie i zależna od innych. To także specyficzna stygmatyzacja osób z demencją i chorobą Alzheimera.

Są one podwójnie narażone na gorsze traktowanie, izolację społeczną, biedę i przemoc, a także na odsunięcie od wsparcia w przypadku jego ograniczonych zasobów. Fragmentaryzacja polityk odnoszących się do osób starszych i osób z niepełnosprawnościami przyczynia się do pomijania ich szczególnych potrzeb.

Znajduje to potwierdzenie w projekcie Strategii, która nie poświęca tej grupie żadnej szczególnej uwagi. W żaden też sposób nie odnosi się do działań zaplanowanych już w ramach uchwały „Polityka społeczna wobec osób starszych 2030. BEZPIECZEŃSTWO-UCZESTNICTWO-SOLIDARNOŚĆ”.

Oprócz specyficznych potrzeb kobiet i dziewcząt z niepełnosprawnościami, a także powiązania przesłanki wieku i niepełnosprawności, Strategia powinna też uwzględniać problem dyskryminacji krzyżowej pod kątem wszystkich prawnie chronionych przesłanek nierównego traktowania - rasy, pochodzenia narodowego lub etnicznego, obywatelstwa, czy orientacji seksualnej.

Zastrzeżenia i oświadczenie interpretacyjne do Konwencji

Ratyfikując Konwencję, Polska wniosła zastrzeżenia do przepisu art. 23 ust. 1 lit a Konwencji (prawo do zawarcia związku małżeńskiego), do art. 25 lit. a Konwencji (zdrowie seksualne i reprodukcyjne), a także oświadczenie interpretacyjne do art. 12 Konwencji (równość wobec prawa). Zwłaszcza to ostatnie oświadczenie budzi poważne wątpliwości. Rząd Polski zawęził treść normatywną art. 12 Konwencji do uznania, że osoby z niepełnosprawnościami mają równą z innymi osobami zdolność prawną, pominął zaś równość w zakresie zdolności do czynności prawnych.

Tymczasem celem Konwencji było przyznanie osobom z niepełnosprawnościami równej z innymi zdolności do czynności prawnych. Zastrzeżenie to należy uznać za niedopuszczalne, gdyż jest  niezgodne z przedmiotem Konwencji oraz stoi w sprzeczności z jej celami,.

A skoro celem Strategii jest m.in. wdrożenie postanowień, to niezbędne jest  takie zaplanowanie działań i priorytetów, aby możliwe było jak najszybsze odstąpienie od tych zastrzeżeń.

Protokół fakultatywny do Konwencji

By zapewnić skuteczność postanowieniom Konwencji, uchwalono do niej Protokół fakultatywny. Zgodnie z nim Komitet ONZ przyjmuje i rozpoznaje indywidualne zawiadomienia osób lub grup, które twierdzą, że są ofiarami naruszenia przez państwo-stronę zapisów Konwencji. W efekcie Komitet może zalecić państwom działania naprawcze.

Prawo do składania takich skarg nie przysługuje jednak polskim obywatelom, ani innym osobom, pokrzywdzonym w wyniku działania lub zaniechania instytucji publicznych. Do dziś Polska nie podpisała bowiem ani nie ratyfikowała Protokołu fakultatywnego.

Rzecznik wiele razy występował o to do rządu. Przyczyniłoby się to do dalszej poprawy sytuacji osób z niepełnosprawnościami. O rozważenie możliwości ratyfikowania zwrócił się do Polski także Komitet ONZ. Choć MRPiPS  ma tu negatywne stanowisko, to projekt Strategii powinien zawierać co najmniej tzw. mapę drogową dojścia do ratyfikowania tego dokumentu.

Wskaźniki monitorujące realizację Strategii

Jednym z kluczowych elementów planów strategicznych, świadczących o możliwości ich efektywnej realizacji są tzw. wskaźniki monitorujące. Do Strategii dołączono wprawdzie tabelę z wykazem wskaźników, które jednak dotyczą jedynie wybranych działań w ramach poszczególnych priorytetów Strategii. Zdecydowana większość planowanych działań nie została powiązana z żadnym miernikiem. Stawia to pod znakiem zapytania możliwość skutecznego monitorowania realizacji Strategii.

W ocenie RPO projektowane w Strategii priorytety i działania powinny być tak skonstruowane, żeby ich efekty były mierzalne, zarówno dla osób odpowiedzialnych za realizację, jak i dla ich beneficjentów - a także dla organizacji i instytucji monitorujących wykonanie Strategii.

Źródła finansowania

Zdecydowany sprzeciw RPO budzi rozdział poświęcony źródłom finansowania działań Strategii, według którego nastąpi to w ramach kwot ujętych w planach finansowych jednostek finansów publicznych. Tym samym nie jest przewidywane zwiększenie wydatków w jednostkach ponad kwoty wskazane w ustawie budżetowej na dany rok oraz w ich planach finansowych. Oznacza to, że Strategię przygotowano z założeniem, że nowe zadania w obszarze ochrony praw osób z niepełnosprawnościami nie pociągną za sobą żadnych skutków finansowych dla budżetu państwa.

Takie założenie jest nie tylko chybione, ale stawia pod znakiem zapytania wiarygodność całego dokumentu. Doświadczenie wskazuje, że projektowanie ambitnych celów bez wskazania źródeł ich dodatkowego finansowania skutkuje albo ich nierealizowaniem, albo dodatkowym obciążeniem odpowiedzialnych za nie instytucji, kosztem innych ustawowych zadań. Tymczasem prowadzenie polityki społecznej wymaga odpowiedzialności i przyznania, że realizacja praw człowieka, a także zasady równego traktowania, nie jest działaniem bezkosztowym - ale działaniem wartym poniesionych kosztów.

Uwagi szczegółowe – dwa priorytety

Uwagi szczegółowe do Strategii Rzecznik przekazał w załączeniu według przesłanego formularza. W piśmie do MRPiPS zwrócił jedynie uwagę na dwie kwestie priorytetowe.

Pierwszą jest konieczność zniesienia instytucji ubezwłasnowolnienia i zastąpienia jej systemem wspieranego podejmowania decyzji. W projekcie Strategii planuje się pogłębioną analizę ustawodawstwa i praktyk w zakresie instytucji ubezwłasnowolnienia oraz możliwości wprowadzenia w jej miejsce modelu wspieranego podejmowania decyzji, a następnie – w przypadku braku przeciwskazań – jego stopniowe wdrożenie. Działanie to zaplanowano na lata 2020-2025. RPO apeluje o rezygnację z dalszych analiz i o efektywne działania dla zapewnienia równości wobec prawa osobom z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną.

Ubezwłasnowolnienie jest instytucją anachroniczną, naruszającą fundamentalne prawa osób z niepełnosprawnościami i skutkującą licznymi nadużyciami. Pozostawienie w Strategii zapisu, który pozwala na dalsze wydłużanie przeprowadzanych już wielokrotnie analiz, nie przyniesie realnej zmiany tysiącom osób ubezwłasnowolnionych w Polsce.

Drugą kwestią jest głęboki kryzys w obszarze psychiatrii dziecięcej. Autorzy projektu dostrzegli problem, ale proponowane działania wydają się  dalece niewystarczające - ograniczają się bowiem do profilaktyki. A RPO w ostatnich latach sformułował szereg rekomendacji odnoszących się do dramatycznego stanu psychiatrii dziecięcej. Wskazał na takie problemy jak:

  • braki kadrowe wśród lekarzy psychiatrów, pielęgniarek psychiatrycznych, a także terapeutów zajęciowych;
  • długi okres oczekiwania na hospitalizację – nawet do 12 miesięcy,
  • niska wiedza i świadomość lekarzy pierwszego kontaktu,
  • niska wycena świadczeń zdrowotnych,
  • nierównomierne usytuowanie placówek psychiatrycznych na terenie kraju oraz trudne warunki lokalowe.

XI.022.1.2020

Minister nauki do RPO: apeluję do rektorów o powoływanie rzeczników ws. sporów z zakresu mobbingu i równego traktowania

Data: 2020-07-02
  • Minister  Nauki i Szkolnictwa Wyższego rekomenduje rektorom powołanie w każdej uczelni rzecznika akademickiego, który wspierałby studentów i pracowników w rozwiązywaniu konfliktów i dbał o zapewnienie zasady równego traktowania
  • Wojciech Murdzek uczulił też rektorów na konieczność traktowania wszystkich przedstawicieli społeczności akademickich w sposób licujący z najwyższymi standardami etycznymi i moralnymi oraz poszanowania praw, swobody wyrażania przekonań, wiary, orientacji i systemu wartości
  • Tak minister odpowiedział na wystąpienie RPO w sprawie mobbingu i molestowania na Śląskim Uniwersytecie Medycznym 

19 czerwca 2020 r. Rzecznik  Praw Obywatelskich podjął sprawę przemocy werbalnej i fizycznej oraz zachowań seksistowskich, a także molestowania, ze strony niektórych pracowników Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.

Skargi studentów i absolwentów wskazują, że było to stałą i powszechnie znaną praktyką, na którą nie było odpowiedniej reakcji władz uczelni. To jaskrawa ilustracja braku jednolitych, powszechnie przyjętych standardów antymobbingowych i antydyskryminacyjnych w polskich uczelniach.

A brak takich mechanizmów uniemożliwia skuteczną walkę z patologiami, negatywnie wpływa na kształcenie studentów i może ograniczać ich konstytucyjne prawa do nauki – podkreślał Adam Bodnar.

Sytuacja, do jakiej doszło na ŚUM - a także obserwacja patologii na innych polskich uczelniach - wskazuje na konieczność wdrożenia strategii przeciwdziałania zjawiskom mobbingu i dyskryminacji w środowisku akademickim, a także stworzenia systemu wsparcia dla pokrzywdzonych.

Do rektora ŚUM Rzecznik zwrócił się o wyjaśnienia. Pytał, jakie działania uczelnia ma zamiar podjąć w odpowiedzi na skargi oraz jak reagowała na wcześniejsze zgłoszenia o nieprawidłowościach.

Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego Rzecznik spytał, czy planuje podjąć działania służące wdrożeniu na uczelniach wyższych standardów antydyskryminacyjnych i antymobbingowych bądź służące wsparciu uczelni w samodzielnym ich przyjęciu.

O to samo RPO wystąpił do Ministra Zdrowia, którego ponadto poprosił o pilne podjęcie działań nadzorczych wobec ŚUM.

Odpowiedź ministra Wojciecha Murdzka

Z zaniepokojeniem przyjąłem treść pisma Pana Rzecznika, a także pisma Przewodniczącej Zarządu Krajowego Niezależnego Zrzeszenia Studentów oraz doniesienia medialne dotyczące występowania patologicznych zjawisk w Uczelni.

Powzięte informacje skłoniły mnie do skierowania pisma do rektorów uczelni publicznych i niepublicznych tworzących system szkolnictwa wyższego i nauki, w którym zwróciłem uwagę Państwa Rektorów na szereg okoliczności, w tym na konieczność traktowania wszystkich przedstawicieli społeczności akademickich, studentów, doktorantów, nauczycieli akademickich oraz innych pracowników uczelni w sposób licujący z najwyższymi standardami etycznymi i moralnymi oraz poszanowanie osobistych praw, swobodę wyrażania własnych przekonań, wiary, orientacji i systemu wartości.

Przypominałem także, że ciężar odpowiedzialności w zakresie tworzenia uczelnianej kultury organizacyjnej przeciwdziałającej występowaniu niewłaściwych zachowań oraz skonstruowania procesu kształcenia i pracy w uczelni w sposób wolny od wszelkich form prześladowania i dyskryminacji studentów, doktorantów i pracowników, spoczywa na władzach poszczególnych uczelni.

Zarekomendowałem także rozważenie powołania przez Rektorów instytucji rzecznika akademickiego w uczelni, określanego także mianem rzecznika praw i wartości akademickich, którego zadaniem jest wspieranie studentów i pracowników uczelni w rozwiązaniu konfliktów w sytuacjach budzących wątpliwości oraz dbanie o zapewnienie równego traktowania i poszanowania wszystkich członków wspólnoty akademickiej.

Idea funkcjonowania i powoływania w uczelniach tzw. ombudsmana czy rzecznika akademickiego jest pokłosiem przeprowadzonej reformy szkolnictwa wyższego i nauki i zarazem przykładem praktyki wspierającej uczelnie we wdrażaniu przepisów Konstytucji dla Nauki.

Instytucja tego rodzaju rzeczników funkcjonuje nie tylko w wielu krajach europejskich, ale także na forum krajowym, gdzie dobre praktyki w tym zakresie wypracowały m.in. Uniwersytet Gdański, Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu czy Uniwersytet Warszawski.

Rzecznik akademicki działa na rzecz społeczności uczelni jako mediator i tzw. mąż zaufania, który swoje działania przy rozwiązywaniu indywidualnych sporów z zakresu mobbingu i dyskryminacji dotyczących uczelni i jej społeczności, czy nawet zwykłych interpersonalnych konfliktów, opiera na poszanowaniu zasad poufności i bezstronności oraz przede wszystkim niezależności od jednostek organizacyjnych i organów uczelni.

Omawiane pismo skierowałem do wiadomości Pana Rzecznika, a także do wiadomości wszystkich właściwych ministrów nadzorujących uczelnie, Przewodniczącego Parlamentu Studentów Rzeczypospolitej Polskiej, Przewodniczącego Krajowej Reprezentacji Doktorantów oraz konferencji rektorów zrzeszających szkoły wyższe, tak aby wszystkie podmioty tworzące system szkolnictwa wyższego i nauki miały świadomość występowania negatywnych zjawisk w środowisku.

Mając na względzie niezwykłą delikatność otrzymywanych doniesień, ale także spoczywający na władzach publicznych obowiązek w zakresie zapewnienia poszanowania i ochrony godności człowieka, wystąpiłem dodatkowo do Ministra Zdrowia jako ministra właściwego sprawującego nadzór nad uczelniami medycznymi z prośbą o niezwłoczne przyjrzenie się sytuacji w Śląskim Uniwersytecie Medycznym w Katowicach, deklarując jednoczesne pełne wsparcie i współpracę przy wyjaśnieniu podnoszonych zarzutów.

Pragnę zapewnić Pana Rzecznika, że wszelkie sygnały o nieprawidłowościach i występowaniu nagannych zjawisk molestowania, molestowania seksualnego, mobbingu, przemocy werbalnej i fizycznej oraz dyskryminacji ze względu na płeć, rasę, status bądź orientację w środowisku szkolnictwa wyższego i nauki, podlegają i podlegać będą dalszej szczegółowej analizie i uwadze resortu oraz dalszym konsekwencjom.

Podtrzymuję także wyrażoną w piśmie z 30 kwietnia br. deklarację, zgodnie z którą niezwłocznie po przywróceniu funkcjonowania szkół wyższych, do władz wszystkich uczelni nadzorowanych przez ministra właściwego do spraw szkolnictwa wyższego i nauki skierowane zostanie pismo, w którym zwrócę się z prośbą o cykliczne monitorowanie i przekazywanie do Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego informacji m.in. w zakresie wyników analizy funkcjonujących w uczelniach procedur przeciwdziałających występowaniu zjawisk dyskryminacji, skali zjawiska czy sposobów monitorowania wraz z wynikami ewaluacji w rocznych okresach sprawozdawczych - podsumował minister.

VII.7033.46.202020

Potrzeba całościowej strategii przeciwdziałania przestępstwom z nienawiści - pisze Adam Bodnar do premiera Mateusza Morawieckiego

Data: 2020-06-30
  • Mija 20 lat od przyjęcia dyrektywy wprowadzającej w życie zasadę równego traktowania osób bez względu na pochodzenie rasowe lub etniczne
  • Z tej okazji RPO przypomina premierowi Mateuszowi Morawieckiemu, że ponad dwa lata temu sygnalizował mu konieczność stworzenia całościowej strategii przeciwdziałania przestępstwom z nienawiści
  • A w sytuacjach zbiorowego zagrożenia nie trzeba wiele, aby doszło do eskalacji nienawiści, szczególnie wobec grup tradycyjnie narażonych na przestępstwa na tym tle
  • Mimo zgłoszonych w 2019 r. przez Rzecznika 20 rekomendacji systemowych zmian w prawie i praktyce, niewiele się zmieniło 

- Tymczasem ostatnie wydarzenia w Polsce i na świecie dowodzą, jak pilne jest stworzenie kompleksowej polityki zwalczania przestępstw motywowanych nienawiścią rasową i uprzedzeniami na tle narodowości, pochodzenia etnicznego, wyznania, a także orientacji i tożsamości seksualnej, wieku czy niepełnosprawności – pisze Adam Bodnar w obszernym wystąpieniu do premiera.

Dyrektywa 2000/43/WE

W dyrektywie 2000/43/WE z 29 czerwca 2000 r. Rada zobligowała państwa członkowskie do powołania niezależnych organów ds. równego traktowania (w Polsce jest nim Rzecznik Praw Obywatelskich).

W rocznicowym oświadczeniu EQUINET (Europejska Sieć Organów ds. Równego Traktowania), Komisa Europejska, Sekretariat Generalny Rady UE oraz chorwacka prezydencja w Radzie uznały te organy za kluczowe w dążeniu do pozytywnych zmian na drodze do równości. Podkreślono, że istotnie przyczyniają się one do wdrażania i rozwoju prawa dotyczącego realizacji zasady równości i przeciwdziałania dyskryminacji, doradzając decydentom politycznym oraz świadcząc pomoc w formułowaniu skuteczniejszych polityk i regulacji antydyskryminacyjnych.

Taki właśnie cel przyświecał wystąpieniu RPO do premiera  z  19 lutego 2019 r. z 20 konkretnymi propozycjami systemowych zmian w prawie i praktyce. Adam Bodnar liczył, że rząd podejmie dyskusję nt. spójnej polityki zwalczania przestępczości motywowanej nienawiścią. Niestety, ani obowiązujące prawo, ani praktyka nie uległy żadnym istotnym zmianom, które zwiększałyby szansę na skuteczne przeciwdziałanie temu groźnemu społecznie zjawisku.

Ocena ostatnich wydarzeń

Tymczasem ostatnie wydarzenia w Polsce i na świecie dowodzą, jak pilne jest stworzenie kompleksowej polityki zwalczania przestępstw motywowanych nienawiścią rasową i uprzedzeniami na tle narodowości, pochodzenia etnicznego, wyznania, a także orientacji i tożsamości seksualnej, wieku czy niepełnosprawności.

W tym kontekście Adam Bodnar wskazuje na  protesty w USA o niespotykanej skali, wywołane tragiczną śmiercią Georga Floyda po brutalnej interwencji policjanta. Okoliczności zdarzenia, gwałtowna reakcja społeczeństwa, a także fakt, że w XXI wieku podnoszone przez protestujących hasło – Black Lives Matters nie traci na aktualności - pokazują, że dyskryminacja, rasizm i wykluczenie, jeżeli w odpowiednim czasie nie spotkają się ze zdecydowanym działaniem państwa i w porę nie zostaną wyeliminowane z życia społecznego, na długo pozostają w społeczeństwie, niszcząc je od środka, a w miejsce wspólnoty i solidarności wprowadzają sztuczne podziały.

Z tej perspektywy sprzeciw Rzecznika wzbudzają te reakcje opinii publicznej, nierzadkie także w Polsce, które w tragicznych wydarzeniach w USA znajdują pretekst do podsycania nienawiści i uprzedzeń na tle rasowym, narodowościowym, etnicznym czy wyznaniowym. RPO niepokoją też wszelkie wypowiedzi, które - bez zrozumienia rzeczywistych powodów protestów i przy całkowitym zignorowaniu faktu, że są one efektem trwającego dekady strukturalnego rasizmu - traktują je jako rzekomy argument przeciwko wizji społeczeństwa wielokulturowego.    

Niestety, nie po raz pierwszy kryzys, lub jego echa docierające do Polski, wywołują w części społeczeństwa nastroje ksenofobiczne, przyczyniające się do wzrostu zachowań, które w świetle Kodeksu karnego uznawane są za przestępstwa motywowane nienawiścią.

Takie reakcje towarzyszą nawet najpoważniejszemu w najnowszej historii Polski kryzysowi, jakim jest pandemia COVID-19. Z jednej strony poczucie zagrożenia, w jakim od kilku miesięcy żyją mieszkańcy i mieszkanki naszego kraju, ujawniło tkwiące w społeczeństwie niezgłębione pokłady empatii, wzajemnej odpowiedzialności i solidarności.

Z drugiej strony jednak stosunkowo często dochodziło do aktów nienawiści, fizycznych lub werbalnych, wymierzonych czy to w osoby pochodzące z Azji, która kojarzona była z epicentrum pandemii, czy nawet w Ślązaków, od kiedy województwo śląskie stało się regionem o największej liczbie zachorowań w Polsce.

Znaczący wzrost zachowań o podłożu ksenofobicznym można było również zaobserwować w czasie kryzysu migracyjnego w latach 2015-2017. Lęk i niechęć wobec migrantów - wzmacniane nieumiejętną, a często nawet świadomie manipulowaną debatą publiczną - przyczyniły się wtedy do wzrostu liczby przestępstw z nienawiści w stosunku do cudzoziemców, zwłaszcza osób z krajów Bliskiego Wschodu i wyznawców Islamu. Dowiodło to, że w sytuacjach zbiorowego zagrożenia nie trzeba wiele, aby doszło do eskalacji nienawiści, szczególnie wobec grup tradycyjnie narażonych na przestępstwa na tym tle.

Jakkolwiek w Polsce nie można mówić o systemowym rasizmie czy ksenofobii, to jednak nasilenie takich zjawisk, zwłaszcza w trudnych dla wszystkich czasach kryzysu, jest na tyle duże, że wśród społeczności imigranckich i mniejszościowych, tradycyjnie narażonych na dyskryminację, potęguje ono poczucie wykluczenia, narzuca zachowania sprzeczne z podstawowymi wartościami ich kultury czy religii, godzi w poczucie bezpieczeństwa oraz podważa zaufanie do państwa prawa i służb publicznych, które winny takie bezpieczeństwo zapewniać.

- Choć daleki jestem od prostych analogii z obecną sytuacją w Stanach Zjednoczonych to chciałbym zauważyć, że również w takich warunkach trudno jest zachować wspólnotę i solidarność społeczną, podobnie jak trudno tworzyć społeczeństwo równych szans – wskazuje Adam Bodnar.

Odpowiedzią na wyzwania – całościowa strategia

Aktywna rola państwa, zarówno w zakresie tworzenia prawa pozwalającego przeciwdziałać manifestowanej publicznie nienawiści, jak i jego stosowania, jest w tym wypadku nie do przecenienia. Niezwykle niebezpieczne dla demokratycznego i wielokulturowego społeczeństwa jest natomiast ignorowanie lub umniejszanie znaczenia takich zjawisk, jak ksenofobia i rasizm. 

Jedyną adekwatną odpowiedzią na manifestowaną w słowach lub czynach nienawiść i związane z nią zagrożenia dla demokratycznego i pluralistycznego społeczeństwa jest stworzenie całościowej strategii przeciwdziałania przestępstwom z nienawiści.

Nawet prace powołanego przez premiera  20 lutego 2018 r. Międzyresortowego Zespołu ds., przeciwdziałania propagowaniu faszyzmu i innych ustrojów totalitarnych oraz przestępstwom nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość okazały się dalece rozczarowujące. RPO pisał o tym w piśmie z 19 lutego 2019 r.

Ujęte wtedy w 20 punktach postulaty - sformułowane tuż po tragicznej śmierci Prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza - w zdecydowanej większości pozostają aktualne. RPO jeszcze raz je przypomina, ponownie prosząc premiera o ich całościową analizę i przedstawienie stanowiska – aby rzeczywiście stały się punktem wyjścia do zaangażowania administracji rządowej w prace nad kompleksową strategią przeciwdziałania przestępczości motywowanej nienawiścią.    

Doceniając dotychczasowy wysiłek organów i instytucji podległych premierowi, Adam Bodnar liczy na bardziej zdecydowane kroki. Aktualne działania należy bowiem ocenić jako dalece niewystarczające.

Ponowienie 20 propozycji zmian

Rekomendacje dotyczące zmiany obowiązujących przepisów prawa

(1) Nowelizacja art. 119 § 1, art. 256 § 1 i art. 257 Kodeksu karnego pod kątem penalizacji czynów popełnianych wobec innych grup mniejszościowych narażonych na dyskryminację, w szczególności osób LGBT i osób z niepełnosprawnością.

(2) Nowelizacja przepisów Kodeksu karnego pod kątem penalizacji członkostwa w organizacjach promujących lub podżegających do nienawiści rasowej czy uczestnictwa we wszelkich rodzajach tego typu działań, zgodnie z Uwagami końcowymi CERD z 29 sierpnia 2019 r.

(3) Wprowadzenie ustawowej definicji mowy nienawiści.

Rekomendacje dotyczące walki z mową nienawiści w internecie

(4) Utworzenie kodeksów dobrych praktyk przez dostawców usług internetowych, ale też przez organizacje pozarządowe, w tym, w szczególności, przez organizacje handlowe, zawodowe lub konsumenckie. Zachęcenie przez organy władzy publicznej do tworzenia tego typu kodeksów.

(5) Powołanie niezależnych punktów kontaktowych i organów doradczych, które będą czuwały nad egzekwowaniem obowiązków dostawców usług internetowych, w tym również obowiązków związanych z przeciwdziałaniem rozprzestrzenianiu się mowy nienawiści.

(6) Uświadomienie administratorom komercyjnych internetowych portali informacyjnych szerokiego zakresu obowiązków (moderowanie, filtrowanie, usuwanie komentarzy) w odniesieniu do wpisów, które mogą stanowić mowę nienawiści.

(7) Wprowadzenie po stronie usługodawców internetowych obowiązku zawiadamiania organów ścigania w przypadku działań stanowiących mowę nienawiści – pod groźbą proporcjonalnej sankcji administracyjnej.

(8) Udoskonalenie procedury notice and takedown – doprecyzowanie pojęcia wiarygodnej wiadomości, obowiązku wprowadzenia przez dostawców usług internetowych formularza umożliwiającego zgłaszanie on-line bezprawnych treści, a także doprecyzowanie terminów przewidzianych na ich usunięcie. Wprowadzenie instytucji tzw. ślepego pozwu.

(9) Opracowanie i prowadzenie publicznie dostępnej listy zaufanych podmiotów zgłaszających.

Zmiany dotyczące świadomości społecznej i prawnej

(10) Prowadzenie kampanii społecznych adresowanych do młodzieży szkolnej (11) szkoleń, warsztatów i treningów w szkołach na temat szkodliwości mowy nienawiści, (12) szkoleń metodycznych dla nauczycieli, a także (13) szkoleń z prawnych aspektów mowy nienawiści adresowanych do policjantów, prokuratorów i sędziów oraz (14) podobnych szkoleń dla adwokatów i radców prawnych.

Zmiany związane z działalnością organów władzy publicznej

(15) Wydanie przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji rekomendacji na temat mowy nienawiści (w trybie art. 18 ustawy o radiofonii i telewizji) – na podobnych zasadach jak stanowisko KRRiT w kwestii ochrony dzieci i młodzieży.

(16 ) Dokonanie kompleksowej, zewnętrznej analizy działalności Komisji Etyki Poselskiej w przedmiocie reakcji na mowę nienawiści.

(17) Dokonanie kompleksowej analizy działalności prokuratury w zakresie walki z mową nienawiści, m.in. pod kątem realizacji wytycznych Prokuratora Generalnego z 26 lutego 2014 r. w zakresie prowadzenia postępowań o przestępstwa z nienawiści (PG VII 021/54/13), a także rozważenie aktualizacji tych wytycznych, szczególnie w kontekście obejmowania ochroną osób indywidualnych pełniących funkcje publiczne, dotkniętych zmasowanymi aktami przemocy werbalnej.

(18) Przegląd wszystkich umorzonych spraw przez prokuraturę z okresu ostatnich 3 lat, w których możliwe było postawienie zarzutów promowania mowy nienawiści (lub związanych z tym gróźb karalnych).

(19) Zachęcanie partii politycznych do podpisywania Karty Europejskich Partii Politycznych na rzecz społeczeństwa nierasistowskiego, zgodnie z rekomendacją Europejskiego Komitetu Przeciwko Rasizmowi i Nietolerancji nr 15 z dnia 8 grudnia 2015 r.

(20) Zaangażowanie władz miast oraz innych jednostek samorządu terytorialnego na rzecz walki z mową nienawiści (na poziomie edukacji w szkołach oraz współpracy z organizacjami pozarządowymi).

XI.518.50.2017

RPO bada sprawę mobbingu oraz molestowania studentek i studentów Sląskiego Uniwersytetu Medycznego

Data: 2020-06-19
  • RPO podjął sprawę przemocy werbalnej i fizycznej oraz zachowań seksistowskich, a także molestowania, ze strony niektórych pracowników Śląskiego Uniwersytetu Medycznego
  • Skargi studentów i absolwentów wskazują, że było to stałą i powszechnie znaną praktyką, na którą nie było odpowiedniej reakcji władz uczelni
  • To jaskrawa ilustracja braku jednolitych, powszechnie przyjętych standardów antymobbingowych i antydyskryminacyjnych w polskich uczelniach
  • A brak takich mechanizmów uniemożliwia skuteczną walkę z patologiami, negatywnie wpływa na kształcenie studentów i może ograniczać ich konstytucyjne prawa do nauki

Ze skarg wpływających do RPO (a także wpisów na portalu społecznościowym) wynika, że w ostatnich latach niektórzy pracownicy tej uczelni mieli dopuszczać się przemocy werbalnej i fizycznej względem studentów oraz swoich podwładnych, zachowywać się w sposób seksistowski, a także molestować studentki i studentów.  

Czego dotyczyły skargi

Według skarg niektórzy pracownicy w sposób wulgarny wyzywali i poniżali studentów. Wskazywali, że nie nadają się na studia medyczne i sugerowali rezygnację z nich. Studenci byli wyśmiewani i wyszydzani także z powodu swej niepełnosprawności. Do takich zachowań dochodziło m.in. podczas praktyk szpitalnych w obecności pacjentów. Niektórzy prowadzący uniemożliwiali studentom spełnianie potrzeb fizjologicznych w trakcie wielogodzinnych bloków zajęciowych. Cześć prowadzących miała stosować także przemoc fizyczną,  szarpiąc i uderzając studentów podczas zajęć.

Podczas zajęć padały seksistowskie komentarze, że kobiety nie powinny studiować, lecz zajmować się pracą w domu, bo "są mniej zdolne od mężczyzn”. Zdarzało się uzależnianie zaliczenia od przyjścia przez studentki na egzamin w wyzywającym stroju bądź od określonego zachowania.

Niektórzy pracownicy dopuszczali się molestowania. Jeden z nich uzależnił wpisanie oceny z zaliczenia od zgody studentki na odwiedzenie jej w mieszkaniu. Z koeli na obozie sprawnościowym ratownictwa medycznego prowadzący mieli czynić studentkom aluzje o podtekście seksualnym i dotykać je wbrew ich woli. Do podobnych sytuacji miało dochodzić podczas obozu żeglarskiego, gdy opiekunowie bez zgody studentek dotykali je, a także odwiedzali w pokojach.

Opisane zachowania tworzyły atmosferę zastraszenia. Dlatego studenci obawiali się zgłaszać nieprawidłowości i starali się unikać konfrontacji z prowadzącymi. Niektórzy ukrywali się przed nimi w toaletach czy brudownikach.

Wszystko to wywoływało u niektórych studentów i studentek silne reakcje emocjonalne, płacz, obniżenie poczucia wartości i poczucia przydatności do zawodu. Część musiała korzystać z pomocy psychologa i psychiatry. Niektórzy zrezygnowali ze studiów, inni zmienili uczelnię.

Skargi – autorstwa studentów różnych lat oraz absolwentów - często dotyczą tych samych kierunków, przedmiotów i osób prowadzących zajęcia. A to świadczy, że problemy te nie mają charakteru incydentalnego, ale są stałą praktyką - powtarzającą się, powszechnie znaną i pozbawioną właściwej reakcji władz uczelni.

Żadne z działań podjętych przez studentów (także anonimowe zgłoszenia w ankietach ewaluacyjnych) nie przyniosło efektu - wobec żadnego z prowadzących nie wyciągnięto konsekwencji. Studenci czują się pozbawieni wsparcia władz uczelni, która powinna stanowczo reagować na każde zgłoszenie oraz wdrożyć mechanizmy skutecznego przeciwdziałania i walki z takimi patologiami.

Wielu z nich nie chce nawet anonimowo opisywać danej sytuacji - w obawie przed identyfikacją, co oznaczałoby negatywne konsekwencje wobec nich lub całej grupy zajęciowej.  A prowadzący zajęcia często są także potencjalnymi przyszłymi przełożonymi bądź współpracownikami obecnych studentów. Mają zatem  możliwości negatywnego wpływania na ich kariery zawodowe.

Kilka skarg zawiera jednak nazwiska prowadzących oraz informacje o zarzucanych im czynach.

Wystąpienia RPO w tej sprawie

Zostały one przedstawione w piśmie Adama Bodnara do rektora ŚUM. RPO zwrócił się do niego o wyjaśnienia. Prosi też o wskazanie, jakie działania uczelnia ma zamiar podjąć w odpowiedzi na skargi oraz jak reagowała na wcześniejsze zgłoszenia o nieprawidłowościach.

Z kolei Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego Rzecznik spytał, czy planuje podjąć działania służące wdrożeniu na uczelniach wyższych standardów antydyskryminacyjnych i antymobbingowych bądź służące wsparciu uczelni w samodzielnym ich przyjęciu.

O to samo RPO wystąpił do Ministra Zdrowia, którego ponadto poprosił o pilne podjęcie działań nadzorczych wobec ŚUM.

Ocena RPO

W ocenie RPO sprawa ta stanowi jaskrawą ilustrację konsekwencji braku jednolitych i powszechnie przyjętych na uczelniach wyższych standardów antymobbingowych i antydyskryminacyjnych.

Sytuacja, do jakiej doszło na ŚUM - a także obserwacja patologii na innych polskich uczelniach - wskazuje na konieczność wdrożenia strategii przeciwdziałania zjawiskom mobbingu i dyskryminacji w środowisku akademickim, a także stworzenia systemu wsparcia dla pokrzywdzonych.

Do RPO wpływają bowiem także skargi studentów z innych uczelni, informujące o łamaniu przez pracowników uczelni, a czasami także przez ich władze praw studenta oraz o niemożności uzyskania realnego wsparcia w ramach uczelni.

W uczelniach brakuje przepisów określających procedurę postępowania w przypadku nadużyć ze strony pracowników oraz służących zapobieganiu takim zachowaniom.  Niektóre uczelnie przyjmują co prawda standardy antymobbingowe i antydyskryminacyjne, lecz co do zasady mają one zastosowanie jedynie do etatowych pracowników.

Nie wszystkie uczelnie utworzyły wyspecjalizowany organ zajmujący się rozwiązywaniem konfliktów między pracownikami uczelni a studentami w postaci np. rzecznika akademickiego ds. studenckich bądź pełnomocnika ds. praw studenta albo pełnomocnika ds. przeciwdziałania mobbingowi.

Brak tego rodzaju mechanizmów uniemożliwia skuteczną walkę z patologiami, ma negatywny wpływ na kształcenie studentów, a wręcz może prowadzić do ograniczenia ich konstytucyjnego prawa do nauki.

Wcześniejsze działania Rzecznika

Sam problem molestowania seksualnego na uczelniach RPO podjął już wcześniej.  W 2018 r. przeprowadził badania w środowisku akademickim, by zdiagnozować zjawiska molestowania i molestowania seksualnego oraz zapewnić wsparcie osobom doświadczającym dyskryminacji. Przepisy nie zapewniają bowiem pokrzywdzonym skutecznej ochrony w przypadku molestowania w obszarze edukacji, zwłaszcza w relacjach pozapracowniczych czyli pomiędzy studentami czy w relacji wykładowca-studentka/student.

Efektem badań był raport pt. „Doświadczenie molestowania wśród studentek i studentów. Analiza i zalecenia”. Wskazywał on na bardzo dużą skalę nadużyć w środowisku akademickim - molestowania doświadczyła prawie połowa ankietowanych studentek i jedna trzecia studentów.

Rekomendacje RPO zalecały, by na każdej uczelni - a nie tylko na nielicznych – były wyspecjalizowane komórki zajmujące się molestowaniem i molestowaniem seksualnym. Wypracowałyby one strategie przeciwdziałania tym zjawiskom oraz stworzyły systemy wsparcia dla pokrzywdzonych. Jest to normą w najbardziej prestiżowych uczelniach świata, świadomych związku między poczuciem bezpieczeństwa na studiach a wynikami w nauce.

Raport ten wraz z rekomendacjami RPO przekazał w 2019 r. Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich oraz ministrom: Nauki i  Szkolnictwa Wyższego, Obrony Narodowej, Zdrowia, Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej. Spytał m.in. o możliwość wdrożenia rekomendacji.

VII.7033.46.2020

*                       *                      *

Rzecznik Praw Obywatelskich oraz Uniwersytet Warszawski zapraszają na konferencję naukową online „Przeciwdziałanie molestowaniu seksualnemu w środowisku akademickim - w kierunku standardów i procedur”, która odbędzie się 23 czerwca 2020 r. w godzinach 10:00-14:00 (szczegóły w odsyłaczu na dole strony).

Sprawca przemocy domowej - nadal bez zakazu zbliżania się do ofiary. Rzecznik proponuje zmiany Senatowi

Data: 2020-06-19
  • Nowa ustawa przewidująca natychmiastowe opuszczenie mieszkania przez sprawcę przemocy domowej nie przewiduje jego zakazu zbliżania się do ofiary
  • Sprawca nie mógłby się zaś zbliżać do mieszkania i jego bezpośredniego otoczenia
  • Brak zakazu zbliżania się do ofiary (np. w miejscu jej pracy czy na ulicy) nie spełnia standardów Konwencji Stambulskiej  - podkreśla RPO
  • Wątpliwości budzi też, że osoba pełnoletnia, która pozostała w mieszkaniu, będzie ponosić opłaty np. za czynsz

Rzecznik Praw Obywatelskich przekazał swe uwagi senackiej Komisji Ustawodawczej, która pracuje nad doprecyzowaniem przepisów przyjętej 30 kwietnia 2020 r. ustawy. Przewiduje ona m.in. nakaz natychmiastowego opuszczenia mieszkania przez sprawcę przemocy domowej.

Była to realizacja postulatów RPO. Jeszcze w grudniu 2015 r. Rzecznik proponował, by policjanci mogli nakazywać sprawcy natychmiastowe opuszczenie mieszkania - już w chwili interwencji domowej. Pozwoliłoby to na przerwanie przemocy i zapewnienie ofierze realnej pomocy, gdy jej życie i zdrowie jest w szczególnym niebezpieczeństwie. Byłby to również sygnał całkowitego braku przyzwolenia na przemoc w bliskich związkach. 

Zgodnie z ustawą – która wejdzie w życie w listopadzie - policjant będzie mógł nakazać sprawcy przemocy, by natychmiast wyprowadził się z mieszkania. Jeśli ofiara boi się powrotu sprawcy, będzie mogła wystąpić do sądu o przedłużenie nakazu. Będzie miała na to 14 dni. Sprawca przemocy będzie się mógł odwołać od tego do sądu , który jego zażalenie rozpatrzy w ciągu trzech dni.

Tymczasem Senat zaczął prace legislacyjne nad projektem nowelizacji ustawy o zmianie ustawy o Policji oraz niektórych innych ustaw (druk senacki nr 138).

Jak głosi uzasadnienie projektu,  większość senacka dostrzegła  mankamenty legislacyjne ustawy z 30 kwietnia - niemniej wsłuchując się w apele środowisk zaangażowanych w zwalczanie zjawiska przemocy domowej oraz udzielanie pomocy jej ofiarom, uznała, że priorytetem jest przyjęcie ustawy bez poprawek, bo tylko wtedy zostanie niezwłocznie przekazana Prezydentowi i w krótkim czasie zostanie podpisana, a następnie ogłoszona. Senatorowie wciąż jednak uważają, że zachodzi potrzeba wprowadzenia korekt w nowych przepisach i dlatego zdecydowali się na złożenie tej inicjatywy ustawodawczej

Opinia RPO

W opinii do niej Rzecznik wskazał, że wątpliwości w dalszym ciągu budzi regulacja, według której osoba pełnoletnia, która pozostała w mieszkaniu, jest zobowiązana do ponoszenia m.in. czynszu lub kosztów bieżącego zarządzania nieruchomością - chyba że względem niej osoba stosująca przemoc w rodzinie jest obowiązana do świadczeń alimentacyjnych.

Ponadto żądanie zobowiązania przez sąd sprawcy przemocy do opuszczenia mieszkania przysługuje osobie nią dotkniętej - niezależnie od tego, czy sprawcy można zarzucić popełnienie przestępstwa. Istnieją zatem sytuacje, gdy osoba dotknięta przemocą korzysta jedynie (albo w pierwszej kolejności) ze środków ochrony na drodze sądowej cywilnej, występując do sądu np. z żądaniem nakazania opuszczenia mieszkania przez osobę stosującą przemoc.

Na gruncie nowych regulacji osoba dotknięta przemocą  będzie mogła jednocześnie w jednym wniosku zgłosić żądanie orzeczenia o zakazie zbliżania się do mieszkania i jego bezpośredniego otoczenia.

Niewątpliwie w wyznaczonym przez sąd/policję/żandarmerię wojskową bezpośrednim otoczeniu mieszkania, którego dotyczy zakaz zbliżania się, osoba dotknięta przemocą będzie mogła czuć się bezpiecznie. 

Natomiast poza tym obszarem nie będzie miała możliwości realnego i całkowitego odizolowania się od sprawcy. Na gruncie dotychczasowych, jak też i nowych regulacji prawnych, nie ma możliwości orzeczenia doraźnego zakazu zbliżania się do osoby dotkniętej przemocą - o ile nie toczy się postępowanie karne, w którego ramach taki środek może zostać zastosowany.

W ocenie RPO nowe regulacje - choć mocno rozszerzają zakres ochrony osoby dotkniętej przemocą - to jednak nie są wystarczające.

Nie wypełniają wymogów art. 52 Konwencji Stambulskiej, który stanowi „Strony przyjmą konieczne środki ustawodawcze lub inne środki umożliwiające właściwym władzom nakazanie sprawcy przemocy domowej, w sytuacjach bezpośredniego zagrożenia, opuszczenia miejsca zamieszkania ofiary lub osoby zagrożonej, na odpowiedni okres oraz zakazania sprawcy wchodzenia do lokalu zajmowanego przez ofiarę lub osobę zagrożoną lub kontaktowania się z ofiarą lub osobą zagrożoną. Środki podejmowane zgodnie z niniejszym artykułem będą dawać pierwszeństwo bezpieczeństwu ofiar lub osób zagrożonych".

Nadal nie jest więc spełniony standard Konwencji polegający na natychmiastowym zakazie zbliżania się do osoby – a nie tylko mieszkania i jego bezpośredniego otoczenia. - Ochrona osoby dotkniętej przemocą doznaje zatem istotnej luki, która jak najszybciej powinna zostać wypełniona przez ustawodawcę – wskazał zastępca RPO Stanisław Trociuk.

IV.502.3.2020

Wyjaśnienia burmistrza Tuszowa Narodowego w sprawie praw obywateli

Data: 2020-06-16

W odpowiedzi na otrzymaną od RPO korespondencję w sprawie podjęcia w dniu 29 maja 2019 roku uchwały dotyczącej powstrzymania ideologii LGBT+, wójt gminy Tuchów Narodowy przesyłał wyjaśnienia, które przedstawiamy w załączniku.

Sprawę wypowiedzi posła Przemysława Czarnka w TVP powinna zbadać Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji

Data: 2020-06-16
  • KRRiT powinna zająć się programem TVP, w którym poseł Przemysław Czarnek wypowiedział się o osobach LGBT, mówiąc m.in. „ci ludzie nie są równi ludziom normalnym i skończmy z tą dyskusją”
  • Rzecznik Praw Obywatelskich podkreśla, że takie słowa mają znamiona „mowy nienawiści” ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową oraz naruszają godność i prawa osób nieheteronormatywnych i transpłciowych
  • Skoro nadawca ponosi odpowiedzialność za treść programu, zasadne jest także przeanalizowanie reakcji prowadzącego na tę wypowiedź
  • Regulacje ustawy o radiofonii i telewizji nie mogą bowiem pozostać pustymi deklaracjami

RPO zwrócił się w tej sprawie do przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Witold Kołodziejskiego. Wskazał, że wypowiedź posła ocenia jako sprzeczną z powszechnie obowiązującym prawem i z zasadami współżycia społecznego.

Rzecznik już wcześniej kilkukrotnie zwracał się do przewodniczącego KRRiT w sprawie emitowania w mediach publicznych treści naruszających godność osób LGBT i nawołujących do nienawiści ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową. - Niestety dotychczas nie podzielał Pan Przewodniczący mojej oceny co do konieczności interwencji we wskazywanych sprawach, nie dopatrując się naruszenia przez nadawców art. 18 ust. 1 ustawy z dnia 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji – napisał Adam Bodnar.

Teraz wystąpił do KRRiT w sprawie programu publicystycznego „Studio Polska”, wyemitowanego w TVP Info 13 czerwca, a dotyczącego kampanii prezydenckiej. Poseł Przemysław Czarnek wypowiedział się na temat osób LGBT słowami: „Brońmy rodziny przed tego rodzaju zepsuciem, deprawacją, absolutnie niemoralnym postępowaniem. Brońmy nas przed ideologią LGBT i skończmy słuchać tych idiotyzmów o jakichś prawach człowieka czy jakiejś równości. Ci ludzie nie są równi ludziom normalnym i skończmy z tą dyskusją”.

RPO, który pełni także funkcję niezależnego organu ds. równego traktowania, stanowczo sprzeciwia się takim wypowiedziom, jak ta. Uważa, że nosi ona znamiona mowy nienawiści ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową, a tym samym narusza godność i prawa osób nieheteronormatywnych i transpłciowych.

Przekonaniu temu Adam Bodnar dał wyraz w oświadczeniu z 15 czerwca, w którym odniósł się m.in. do tej wypowiedzi. Przypomniał, że nieprzekraczalną granicą wolności słowa jest godność drugiego człowieka i żadne okoliczności, w tym kampania wyborcza, nie mogą być uzasadnieniem dla dehumanizacji grupy społecznej oraz homofobicznej retoryki.

Mając na uwadze, że program wyemitowano w  Telewizji Polskiej, RPO czuje się w obowiązku zwrócić w tej sprawie także do przewodniczącego KRRiT.

Audycje i inne przekazy prezentowane w mediach publicznych, zgodnie z art. 18 ust. 1 ustawy o radiofonii i telewizji, nie mogą propagować działań sprzecznych z prawem, moralnością i dobrem społecznym, w tym zawierać treści dyskryminujących lub nawołujących do nienawiści. Choć orientacja seksualna i tożsamość płciowa nie zostały wymienione wprost jako przesłanki objęte zakazem dyskryminacji z art. 18 ust. 1 u.r.t., niewątpliwie są one cechami chronionymi prawnie przez art. 32 ust. 2 Konstytucji oraz przepisy umów międzynarodowych.

Również ustawa o radiofonii i telewizji wprost przywołuje orientację seksualną jako niedozwoloną podstawę nierównego traktowania, wskazując że przekazy handlowe nie mogą zawierać treści dyskryminujących między innymi ze względu na tę przesłankę. Okoliczność, że orientacja seksualna i tożsamość płciowa nie zostały wskazane expressis verbis w art. 18 ust. 1 u.r.t. nie może więc uzasadniać emitowania w mediach publicznych treści dyskryminujących i nawołujących do nienawiści ze względu na te cechy szczególne.

A nadawca ponosi odpowiedzialność za treść emitowanego przez niego programu. W związku z tym zasadne jest także przeanalizowanie sposobu reakcji prowadzącego na wspomnianą wypowiedź.

W obliczu postępującej brutalizacji języka i radykalizacji opinii media publiczne powinny wyjątkowo dbać o przeciwdziałanie mowie pogardy. Bezsprzecznie umacnia ona uprzedzenia, prowadzi do wykluczenia całej grupy społecznej, a w konsekwencji może stać się podstawą nienawiści i motywowanej nią przemocy.

Szczególna jest także rola mediów w toku kampanii wyborczej. Czas wyborów to moment, w którym wyjątkowego znaczenia nabiera obowiązek mediów kierowania się bezstronnością, pluralizmem, wyważeniem i niezależnością.

Zgodnie z zaleceniami skierowanymi do Polski po wyborach parlamentarnych w 2019 r. przez Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka (ODIHR), KRRiT powinna aktywnie monitorować media nadawcze pod kątem przestrzegania prawa w czasie kampanii wyborczej i niezwłocznego reagować na stwierdzone naruszenia. Zalecenie to było wynikiem oceny, że prowadzona wówczas kampania cechowała się wysoką polaryzacją, a niektórzy kandydaci nie stronili od retoryki nacjonalistycznej i homofobicznej.

Na powinności mediów w ramach relacjonowania i komentowania kampanii wyborczych zwrócono także uwagę w „Zaleceniach w Sprawie Zwalczania Dyskryminacji i Mowy Nienawiści w Kampaniach Wyborczych” Equinet – Europejskiej Sieci Organów ds. Równego Traktowania. Wskazano m.in., że media „muszą powstrzymywać się od używania lub popierania mowy nienawiści. Informowanie o stanowiącym mowę nienawiści języku kampanii wyborczych powinno być prowadzone w odpowiedzialny sposób, z odpowiednim wyjaśnieniem kontekstu i krytyczną refleksją na jego temat.”

W świetle tych przepisów i zaleceń regulacje ustawy o radiofonii i telewizji nie mogą pozostać pustymi deklaracjami. Muszą pójść za nimi konkretne działania, w tym sprzeciw wobec treści godzących w podstawowe wartości konstytucyjne polskiego systemu prawnego.

XI.505.12.2020

RPO kieruje wypowiedź posła Tomasza Rzymkowskiego do Komisji Etyki Poselskiej

Data: 2020-06-16
  • Komisja Etyki Poselskiej powinna ocenić słowa posła Tomasza Rzymkowskiego, który porównał relacje jednopłciowe między mężczyznami do relacji ludzi ze zwierzętami - zrównując tym samym homoseksualność z zoofilią
  • Wypowiedź tę RPO ocenia jako jednoznacznie homofobiczną, obraźliwą i naruszającą godność osób nieheteronormatywnych
  • Tym samym wypełnia ona znamiona „mowy nienawiści” ze względu na orientację seksualną

Rzecznik Praw Obywatelskich z niepokojem obserwuje postępującą radykalizację języka debaty publicznej w Polsce. Niezmiennie apeluje o przeciwstawianie się wykluczającej i naruszającej godność człowieka mowie nienawiści. Jest szczególnie zobowiązany do reagowania na wszelkie przejawy dyskryminacji grup mniejszościowych, w tym osób LGBT, które narażone są w Polsce na nierówne traktowanie

Słowa posła T. Rzymkowskiego są sprzeczne z Konstytucją i innymi przepisami prawa oraz naruszają Zasady Etyki Poselskiej. Zakaz dyskryminacji z jakiejkolwiek przyczyny – w tym ze względu na orientację seksualną – wynika wprost z art. 32 ust. 2 Konstytucji oraz przepisów umów międzynarodowych,, znajduje też odzwierciedlenie w szeregu unormowań ustawowych.

A poseł jest obowiązany – na mocy ślubowania – kierować się obowiązującym porządkiem prawnym, a zatem również zakazem dyskryminacji ze względu na orientację seksualną.  Według Zasad Etyki Poselskiej poseł powinien też unikać zachowań, które mogą godzić w dobre imię Sejmu oraz szanować godność innych osób.

Wypowiedź posła T. Rzymkowskiego nie może być uznana za mieszczącą się w granicach wolności wypowiedzi. Porównanie homoseksualności do zoofilii bezsprzecznie narusza bowiem godność i dobre imię osób nieheteronormatywnych i dehumanizuje tę grupę społeczną.

Jego wypowiedzi nie należy postrzegać jako satyry, a raczej jako wyraz homofobicznych poglądów i uprzedzeń.

Dlatego Adam Bodnar wystąpił do Przewodniczącej Komijsi Etyki Poselskiej o rozpatrzenie sprawy wypowiedzi posła przy uwzględnieniu przedstawionego stanowiska.

 XI.505.11.202

Webinarium: Trudne sytuacje w opiece nad osobą z demencją

Data: 2020-06-16

Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich i Fundacja Stabilo zapraszają na webinarium 16 czerwca 2020 r., o godzinie 18:00.

Społeczeństwo w Polsce, tak jak i w całej Europie, się starzeje. Wraz z wiekiem wzrasta ryzyko zachorowania na demencję. Aktualnie, wg Alzheimer Europe, w Polsce żyje przeszło pół miliona osób z chorobą otępienną, a przynajmniej drugie tyle osób jest zaangażowanych w opiekę nad chorymi. Z każdym rokiem populacja tej grupy osób będzie rosła, natomiast świadomość społeczna o samej chorobie, jej przebiegu, sposobach leczenia, sprawowaniu opieki jest wciąż bardzo niska.

O tym, jak sobie radzić w trudnych sytuacjach w sprawowaniu opieki nad chorymi z otępieniem będą rozmawiać:

Mirosława Wojciechowska-Szepczyńska z Alzheimer Polska - posiada ogromne doświadczenie praktyczne, od lat 90-tych jest zaangażowana w prace społeczne na rzecz osób żyjących z chorobą Alzheimera i ich rodzin. Jest jedną z założycielek Polskiego Stowarzyszenia Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera (1992), a w latach 1994-2004 przewodniczącą zarządu. Współpracuje z europejską i światową federacją organizacji alzheimerowskich (Alzheimer-Europe i Alzheimer Disease International). Jest współautorką pierwszego polskiego poradnika dla opiekunów osób z chorobą Alzheimera „Jak radzić sobie z chorobą Alzheimera” i artykułów publikowanych w kwartalniku „Bliżej Alzheimera”. Od lat współpracuje także z Biurem Rzecznika Praw Obywatelskich, a od 2018 r. jest członkinią Komisji Ekspertów ds. Osób Starszych przy RPO.

prof. Tadeusz Parnowski, specjalista z zakresu psychogeriatrii - Lekarz specjalista psychiatra, psychogeriatra. Posiada ok. 40 letnie doświadczenie pracy z pacjentem. Specjalizuje się w diagnostyce i leczeniu zaburzeń psychogeriatrycznych i zaburzeń pamięci oraz w diagnostyce i leczeniu zaburzeń afektywnych oraz problemów psychicznych po 50 roku życia i w wieku podeszłym – depresje, psychozy, otępienia. W 1992 r. zorganizował i został kierownikiem pierwszego oddziału psychogeriatrycznego i Poradni Zaburzeń Pamięci w Polsce. Od lat 90-tych jest zaangażowany w prace organizacji społecznych na rzecz środowiska osób z chorobami otępiennymi – Polska Fundacja Alzheimerowska, Polskie Towarzystwo Opieki nad osobami z chorobą Alzheimera. Od 2010 roku jest Prezesem Polskiego Towarzystwa Psychogeriatrycznego, członkiem Polskiego Towarzystwa Alzheimerowskiego, Alzheimer Europe, International Psychogeriaric Association.

Spotkanie moderują Łukasz Broniszewski z Fundacji Stabilo oraz Ewa Tułodziecka-Czapska z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich.

Webinarium będzie tłumaczone na polski język migowy przez Annę Borycką.

Jest to pierwszy z cyklu trzech webinariów. Kolejne spotkanie zaplanowane jest na 23 czerwca, godz. 18.00. Będzie on oświęcony poprawnej komunikacji z osobą z chorobą otępienną, a temat przedstawią Izabela Cymer i Ewa Drop reprezentujące Stowarzyszenie Syntonia.
Trzecie webinarium – 30 czerwca o godz. 18.00 poruszy kwestie prawne związane z zabezpieczeniem praw osób z chorobą otępienną, ich bezpieczeństwa ekonomicznego i społecznego.

Światowy Dzień Świadomości Znęcania się nad Osobami Starszymi

Data: 2020-06-15

Światowy Dzień Świadomości Znęcania się nad Osobami Starszymi: zadbajmy o upowszechnienie praktycznych informacji związanych z przemocą wobec osób starszych i możliwościami uzyskania pomocy.

Rzecznik Praw Obywatelskich zlecił tłumaczenie na język polski ulotki przygotowanej dla zaznaczenia tego dnia przez międzynarodową organizację wspierającą osoby starsze – HelpAge International. Ulotka zawiera informację dla osób starszych o sytuacjach, które mają charakter przemocy. Materiał ten ma ułatwić ich rozpoznanie, wskazuje także na sposoby uzyskania pomocy - w tym także numer telefonu zaufania dla osób starszych, prowadzony przez Stowarzyszenie mali bracia Ubogich:

NUMER TELEFONU ZAUFANIA DLA OSÓB STARSZYCH
22 635 09 54

STRONA INTERNETOWA STOWARZYSZENIA

https://www.malibracia.org.pl/

Rzecznik zachęca również samorządy lokalne do upowszechniania ulotki z uwzględnieniem lokalnych numerów pomocowych (plik można edytować po ściągnięciu na komputer). Osoby starsze, zwłaszcza w czasie pandemii, mogą być narażone na izolację i nadużycia, a w skrajnej sytuacji na przemoc oraz zaniedbanie. Zadaniem organów publicznych jest efektywne docieranie z informacją do mieszkańców, traktując ich podmiotowo i zwracając się także bezpośrednio do osób starszych. W tym duchu została utworzona ta ulotka.

Przykłady przemocy przedstawione na ulotce wskazują, że przemocy doświadczają osoby starsze na całym świecie. Dlatego też jest to problem o charakterze globalnym, wymagającym wspólnej odpowiedzi na poziomie światowym. Tą odpowiedzią może być nowa konwencja o prawach osób starszych. Rzecznik od lat apeluje do polskiego rządu o solidarne poparcie dla idei opracowania i przyjęcia wiążącego dokumentu prawa międzynarodowego, który między innymi wprowadzałby obowiązek aktywnego przeciwdziałania przemocy wobec osób starszych.

„Bo prowokował” - sąd nie przyznał synowi zadośćuczynienia od ojca, który się nad nim znęcał. 11. skarga nadzwyczajna RPO

Data: 2020-06-15
  • Ojciec przez 10 lat znęcał się psychicznie i fizycznie nad synem. Gdy ten dorósł, pozwał ojca, żądając zadośćuczynienia za wyrządzoną krzywdę, głównie w sferze psychicznej
  • Sąd cywilny prawomocnie oddalił ten pozew – mimo że wcześniejszym procesie karnym ojciec został skazany za znęcenie się nad swym potomkiem
  • W ocenie sądu swym prowokacyjnym zachowaniem syn przyczynił się do wyrządzonej mu szkody, która - wskutek upływu lat - już nie istnieje
  • Wyrok jest rażąco niesprawiedliwy, bo odwraca role ofiary i jej kata; narusza też konstytucyjną zasadę godności ludzkiej - ocenia Rzecznik Praw Obywatelskich i wnosi skargę nadzwyczajną

RPO Adam Bodnar chce, by Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok z 2018 r.  w cywilnym procesie syna przeciw ojcu o zapłatę. A sąd okręgowy powinien ponownie zbadać sprawę.

Odmawiajac przyznania zadośćuczynienia, sąd rażąco naruszył prawo. Ustalił bowiem, że powód przyczynił się do powstania szkody, podczas gdy wykazał on krzywdę wyrządzoną bezprawnym zachowaniem ojca. Sąd nie miał też prawa uznać, by żądaniem zadośćuczynienia syn nadużył swojego prawa. RPO wskazuje także na oczywistą sprzeczność ustaleń sądu z materiałem dowodowym.

Ponadto Rzecznik zarzucił wyrokowi naruszenie Konstytucji - art. 30 („Przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela”) oraz 47 („Każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym”).

Historia sprawy

W 2018 r. Sąd Rejonowy uwzględnił pozew - zasądził 20 tys. zł synowi od pozwanego ojca. Sąd ustalił, że w latach 2000-2010 znęcał się on fizycznie i psychicznie nad synem. Groził mu pobiciem i uszkodzeniem ciała, a także wyzywał  oraz stosował siłę fizyczną.

Jeszcze w 2011 r. został za to skazany (art. 207 § 1 Kodeksu karnego) prawomocnym wyroku sądu karnego na 8 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata oraz oddany pod dozór kuratora. Zobowiązano go też do opuszczenia lokalu zajmowanego wspólnie z pokrzywdzonym oraz do powstrzymania się w okresie próby od nadużywania alkoholu. Skazanemu zezwolono na kontakt zainicjowany wyłącznie przez małoletniego wtedy syna.

Uzasadniając wyrok z 2018 r. sąd uznał, że powód (który wtedy już studiował) przez 10 lat był ofiarą przemocy domowej. Wskazał, że ustalenia sądu karnego wiążą sąd w postępowaniu cywilnym. Podkreślił, że znęcanie się negatywnie wpłynęło na proces wychowawczy syna, edukację, stany emocjonalne, procesy adaptacyjne. A żądane zadośćuczynienie  jest adekwatne do czasu stosowania przemocy i doznanej krzywdy.

Naruszonymi dobrami osobistymi były: zdrowie (zdrowie psychiczne), wolność i godność oraz prawo do życia w rodzinie wolnej od przemocy fizycznej i psychicznej.  Sąd wskazał na konsekwencje przemocy rodzica. - Niekoniecznie muszą się one przejawiać w jakieś chorobie. Chodzi o sam fakt i powstanie cierpienia – podkreślił sąd.

Pozwany odwołał się. Twierdził, że sąd ustalił niezgodny z prawdą stan faktyczny co do zdrowia psychicznego powoda. Ponadto wskazał na  sprzeczność roszczenia z zasadami współżycia społecznego, bo choć jest on już dorosłym człowiekiem, to otrzymuje alimenty zasądzone od ojca.

Sąd Okręgowy oddalił powództwo. Uznał je za nieuzasadnione ponieważ:

  • art. 11 Kpc wiąże sąd w postępowaniu cywilnym, ale co do okoliczności, które wyłączają czy ograniczają możliwość dochodzenia roszczeń materialnych, może on czynić własne ustalenia. Te zaś doprowadziły do odmiennej oceny zasadności roszczenia;
  • sformułowania wyroku karnego są bardzo ogólnikowe i nie wskazują jednoznacznie, na czym konkretnie polegały groźby uszkodzenia ciała, wyzywanie i stosowanie siły fizycznej;
  • z akt wynika, że źródłem częstych konfliktów między powodem a pozwanym było „prowokacyjne zachowanie się powoda i demonstrowanie oporu”. A w takiej sytuacji niewystarczające jest stwierdzenie, że pozwany dopuścił się gróźb, pobicia i uszkodzenia ciała oraz wyzwisk;
  • twierdzenie powoda, że ojciec bił go paskiem za przewinienia, nie zostało udowodnione, ponieważ pozwany został skazany za grożenie pobiciem, a nie za konkretne czyny pobicia i teraz powód powinien to wykazać;
  • biegli nie wskazali, na czym konkretnie miałoby polegać znęcanie fizyczne i psychiczne. Ich stwierdzenie, że powód przeszedł przez trudne i koszmarne doświadczenia, jest nieprecyzyjne i nieprofesjonalne. Nie opisali, jakie konkretnie były te doświadczenia i kiedy powstały, a tylko takie stwierdzenie dawało podstawę do uznania, że te negatywne relacje między ojcem a synem przekładały się na naruszenie dóbr osobistych, a w konsekwencji na krzywdę, której skutki do dzisiaj powód odczuwałby z tego powodu. Dlatego sąd okręgowy stwierdził, że z opinii biegłych nie wynika, że powód doznał krzywdy przekładającej się na możliwość zasądzenia zadośćuczynienia;.
  • pozwany wciąż dobrowolnie świadczył na powoda alimenty, także gdy był on na urlopie dziekańskim;
  • żądanie zadośćuczynienia stanowi zatem jedynie odwet ze strony powoda, chęć zemsty na pozwanym, co powód w cyniczny sposób stara się wykorzystać przeciwko pozwanemu.

Argumenty RPO

Orzeczenie narusza zasadę demokratycznego państwa prawa urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości społecznej. Wskutek rażąco niezgodnej z regułami procedury cywilnej wykładni art. 24 § 1 Kc. w związku z art. 448 Kc i 362 Kc, sąd oddalił żądanie ofiary przestępstwa, która była przez 10 lat poddana przemocy, uznając że jako dziecko przyczyniła się do powstania szkody, a szkoda ta, polegająca na uszczerbkach psychicznych, wskutek upływu lat już nie istnieje.

Sąd Okręgowy zastosował mechanizmy odwracające de facto role: ofiary i jej kata. Przerzucił ciężar odpowiedzialności na poszkodowanego, że sam przyczynił się do swej szkody.

Wyrok próbuje zamazać skutki przestępczych i karygodnych działań pozwanego. Jako wartość nadrzędna nie została ochroniona godność ludzka - dziecka i nastolatka, któremu sąd przypisał demoralizację w wykazywaniu oporu przeciwko działaniom sprawcy, a potem młodego człowieka, któremu sprawca odebrał szanse na godne życie, uznając, że w jego psychice i osobowości nie zaszły żadne zmiany wskutek przemocy.

Niezwykle poważne naruszenie prawa materialnego RPO dostrzega w uzasadnieniu  sądu, odwołującym się do przyczynienia się powoda do wyrządzenia mu szkody. Sąd opisując zachowanie małego dziecka, a potem nastolatka wskazuje, że „należałoby przede wszystkim uznać, że powód przyczynił się również w bardzo dużym stopniu swoim takim działaniem z premedytacją do wielu zdarzeń”.

Wskazując na przyczynienie się poszkodowanego, sąd nie powołuje podstawy prawnej. Nie wiadomo też, jak powód miałby przyczynić się do wszystkich konsekwencji przemocy.

A sąd nie dostrzega, że postawa, jaka wykształca się u ofiar przemocy, jest skutkami działań jej sprawcy. Nie może zatem być mowy, że ofiara przestępstwa miałaby być oceniana w kategorii przyczynienia się. Ocena taka jest niedopuszczalna, sprzeczna z podstawowymi założeniami demokratycznego państwa prawnego i sprawiedliwością społeczną.

Z tego punktu widzenia sprzeciw RPO budzi ponadto stwierdzenie sądu o cynicznym podtekście zachowania powoda, realizującym jakoby cechy zemsty - przez to, że w końcu jako ofiara przemocy zebrał siły, by podjąć walkę o kompensację swych cierpień w postępowaniu sądowym. Jest to niedopuszczalne i krzywdzące dla każdej ofiary dochodzącej po latach sprawiedliwości.

Dziwi stanowisko sądu, który zdaje się nie wiedzieć, jakie ze wskazanych przez powoda dóbr osobistych narusza kierowanie gróźb, bicie, znęcanie psychiczne. Jeżeli sąd karny skazał pozwanego m.in. za przemoc fizyczną, a nie jedynie za groźby pobicia, to stosował on akty przemocy. Te ustalenia są dla sądu cywilnego wiążące.

W świetle doświadczenia życiowego i zasad logiki nie jest możliwe uznanie, że dziecko, wobec którego przez 10 lat ojciec stosował przemoc fizyczną i psychiczną oraz groźby, nie poniosło z tego powodu szkody. Raporty ekspertów i ngo-sów wskazują, jakie skutki może pozostawiać i pozostawia w psychice dziecka, a potem dorosłego człowieka, przemoc stosowana przez rodzica. Na ogromne społeczne znaczenie problemu wskazują także raporty Rzecznika Praw Dziecka

A przemoc psychiczna zostawia ślady  w psychice dziecka porównywalne do przemocy fizycznej, jeśli nawet nie głębsze, a jednocześnie niewidoczne dla innych, co utrudnia zapewnienie wsparcia.

Tymczasem dowody przedstawiane przez powoda, zeznania świadków, zaświadczenie o urlopie zdrowotnym w czasie studiów, opinia biegłych - wszystko to świadczy  że powodowi została wyrządzona szkoda. Z opinii biegłych wyraźnie zaś wynika, o jakie następstwa chodzi. Ponadto sam powód opisał konsekwencje przemocy, które odczuwa latami. Sąd zdaje się to ignorować, starając się wręcz przekonać, że przemoc której doznał, nie spustoszyła jego psychiki i osobowości.

RPO za niedopuszczalne uważa również twierdzenia sądu, że działanie powoda nosi znamiona zemsty, skoro pozwany dobrowolnie alimentował powoda, a powód „w cyniczny sposób stara się wykorzystać ten fakt negatywnych przeżyć z przeszłości i dokuczyć ojcu w postaci żądania zadośćuczynienia”. W uzasadnieniu wyroku brak wytłumaczenia, dlaczego ofiara domagająca się od ojca wyrównania - przynajmniej w minimalnym zakresie - spustoszeń w jego życiu, miałaby działać jedynie w celu zemsty.

Wyrok ten nie może być ani uchylony czy zmieniony ani w trybie skargi kasacyjnej (zbyt niska wartość przedmiotu zaskarżenia), ani też w trybie skargi o wznowienie postępowania. Jedyną drogą może być jedynie skarga nadzwyczajna.

Skargi nadzwyczajne RPO

To 11. skarga nadzwyczajna Rzecznika.

Została ona skierowana do Izby Cywilnej SN. Zgodnie z ustawą o SN z 8 grudnia 2017 r., która wprowadziła instytucję skarg nadzwyczajnych, ich badanie należy do właściwości Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Po uchwale trzech izb SN z 23 stycznia 2020 r. postępowania przed IKNiSP byłyby jednak nieważne. Uchwała stwierdzała bowiem, że sprzeczność składu sądu z przepisami prawa zachodzi także wtedy, gdy w składzie sądu bierze udział osoba powołana na urząd sędziego SN na wniosek KRS ukształtowanej według ustawy z grudnia 2017 r. A cała IKNiSP została obsadzona wadliwie.

Dotychczas RPO wniósł 10 skarg nadzwyczajnych - 2 w sprawach karnych i 8 w sprawach cywilnych. Kilka z nich SN już uwzględnił. Rzecznik składa je, gdy jest to niezbędne dla ochrony konstytucyjnych praw i wolności obywateli. Prawo ich kierowania w „starych” sprawach mają tylko RPO i Prokurator Generalny.

Do Biura RPO wpłynęło w sumie ponad 6,5 tys. wniosków o wystąpienie ze skargą nadzwyczajną (w tym niemal 2 tys. w sprawach cywilnych). Wprowadzenie skargi nadzwyczajnej spowodowało dodatkowe obciążenie Biura RPO, ale bez zwiększenia jego finansowania. 

VII.511.45.2018

Sprzeciw wobec homofobicznej mowy wykluczenia i pogardy - stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2020-06-15

Wobec kolejnych - pojawiających się w toku kampanii wyborczej i związanej z nią debaty publicznej – wypowiedzi wymierzonych w osoby LGBT (lesbijki, geje, osoby biseksualne i transpłciowe), wzywam do powstrzymania się od mowy wykluczenia i pogardy. Nieprzekraczalną granicą wolności słowa jest godność drugiego człowieka. Żadne okoliczności, w tym kampania wyborcza, nie mogą być uzasadnieniem dla dehumanizacji grupy społecznej oraz homofobicznej retoryki.

Zasada równego traktowania i niedyskryminacji stanowi podstawę powszechnego systemu praw człowieka, fundamentalną wartość Rady Europy i Unii Europejskiej, a także doniosłą zasadę Konstytucji RP. Jest ona gwarantem tego, że jako wspólnota, świadomi tragicznych konsekwencji takiego działania, nigdy więcej nie dopuścimy do wykluczenia osób lub całych grup społecznych ze względu na ich cechy. W czasie II Wojny Światowej osoby nieheteronormatywne były pozbawiane wolności, oznaczane różowym trójkątem w obozach koncentracyjnych i eksterminowane. W okresie powojennym zmuszane do przymusowego „leczenia” z orientacji seksualnej, jak wybitny naukowiec Alan Turing, który popełnił z tego powodu samobójstwo. Zobowiązaliśmy się więc  – jako Polska i jako społeczeństwo – równo traktować i szanować przyrodzoną godność wszystkich ludzi, w tym osób LGBT. Skrót ten określa bowiem jedynie osoby o określonej orientacji seksualnej i tożsamości płciowej, a nie jakąkolwiek „ideologię”. Zakaz dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową od wielu lat stanowi natomiast część polskiego systemu prawnego – wynika z art. 32 Konstytucji, jak i czterech różnych ustaw, które wprost wymieniają orientację seksualną jako niedopuszczalną przesłankę nierównego traktowania[1].

Dramatyczne doświadczenia historyczne przypominają nam również, że motywowane uprzedzeniami wobec określonych grup społecznych przemoc i agresja, są nieuchronnym następstwem języka wykluczenia i pogardy. Przypadki takich zdarzeń można zaobserwować również obecnie. Pierwszy Marsz Równości w Białymstoku lub próba wniesienia ładunku wybuchowego na Drugi Marsz Równości w Lublinie[2] to jaskrawe przykłady niebezpiecznych konsekwencji eskalacji uprzedzeń wobec osób LGBT w debacie publicznej. Z bólem przyjmuję też wszystkie doniesienia o samobójczej śmierci osób nieheteronormatywnych i transpłciowych oraz przypadkach motywowanej homofobią i transfobią przemocy.

Wyrażam więc stanowczy sprzeciw wobec publicznych wypowiedzi osób pełniących wysokie funkcje w państwie, które w ostatnich dniach wskazywały, że „LGBT to nie ludzie, to ideologia” (tak Pan Poseł Jacek Żalek); „Ci ludzie nie są równi normalnym ludziom” (tak Pan Poseł Przemysław Czarnek);  „próbuje nam się wmówić, że to ludzie, a to jest ideologia” (tak Pan Prezydent RP i kandydat na Prezydenta RP Andrzej Duda); „Polska bez LGBT jest najpiękniejsza” (tak Pan Poseł do PE Joachim Brudziński); czy też porównywały związek dwóch mężczyzn do przestępstwa zoofilii (tak Pan Poseł Tomasz Rzymkowski). Przypominam, że taka mowa wykluczenia i pogardy jest w demokratycznym państwie niedopuszczalna – nie usprawiedliwiają jej żadne okoliczności, w tym trwająca kampania wyborcza.

Czas wyborów politycznych to moment szczególny, w którym zgodnie ze standardami Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie „prawo i porządek publiczny powinny pozwolić na przeprowadzanie kampanii politycznych w uczciwej i wolnej atmosferze”[3]. Chociaż wolność słowa jest dla tego procesu kluczowa, w zaleceniach OBWE podkreślono, że nie obejmuje ona wypowiedzi nawołujących do nienawiści lub przemocy[4]. Również w Zaleceniach w Sprawie Zwalczania Dyskryminacji i Mowy Nienawiści w Kampaniach Wyborczych Equinet – Europejskiej Sieci Organów ds. Równego Traktowania, wskazano, że „Partie polityczne i kandydaci, a także osoby pracujące na ich rzecz muszą w swoich programach i kampaniach powstrzymywać się od stosowania lub popierania języka stanowiącego mowę nienawiści” (zalecenie nr 6). Analogicznie powinny postępowań także relacjonujące kampanię wyborczą media (zalecenie nr 7)[5].

Warto też zwrócić uwagę, że w rekomendacjach sformułowanych bezpośrednio wobec Polski po wyborach parlamentarnych w 2019 r., Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka (ODIHR) OBWE wskazało, że: „Kandydaci powinni powstrzymać się od nietolerancyjnych wypowiedzi, a władze i partie polityczne powinny bezwzględnie potępiać wszelkie tego typu przypadki”.[6] Zalecenie to stanowiło wynik oceny, że prowadzona wówczas kampania cechowała się wysoką polaryzacją, a niektórzy kandydaci nie stronili od retoryki nacjonalistycznej i homofobicznej. W raporcie zwrócono uwagę, że taka narracja wywoływała poczucie zagrożenia i negatywne emocje społeczności LGBTI  i innych mniejszości. Zalecono więc władzom, że aby zapobiec rozprzestrzenianiu się nietolerancyjnej retoryki w czasie wyborczym, powinny dokonać przeglądu odpowiednich przepisów, w szczególności Kodeksu karnego, w celu zapewnienia zgodności z międzynarodowymi normami praw człowieka w zakresie „mowy nienawiści”. Taką rekomendację kieruję też jako Rzecznik Praw Obywatelskich od lat do właściwych organów[7], co niestety nie spotkało się dotychczas z odpowiednią reakcją.

Podkreślając raz jeszcze mój stanowczy sprzeciw wobec dehumanizacji osób LGBT, potęgowania uprzedzeń i ich instrumentalnego wykorzystywania w toku kampanii wyborczej, apeluję do wszystkich uczestników debaty publicznej o kierowanie się powyższymi standardami oraz szacunkiem dla godności i praw wszystkich ludzi.

dr hab. Adam Bodnar
Rzecznik Praw Obywatelskich

 

[1] Ustawa z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy (Dz. U. z 2019 r., poz. 1040), ustawa z dnia 3 grudnia 2010 r.
o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania (Dz. U. z 2016 r. poz. 1219), ustawa z dnia 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji (Dz.U. z 2020 r., poz. 805), ustawa z dnia 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (Dz. U. z 2019 r., poz. 1482).

[2] W lutym br. Sąd Rejonowy Lublin-Zachód skazał sprawców tego czynu na rok pozbawienia wolności.

[3] Pkt 7.7. Dokumentu Spotkania Kopenhaskiego Konferencji w Sprawie Ludzkiego Wymiaru Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (KBWE) z 1990 r., dostęp elektroniczny: https://www.osce.org/odihr/elections/14304

[4] Guidelines for Reviewing a Legal Framework for Elections, ODIHR OBWE, 2013, str. 45., dostęp elektroniczny: https://www.osce.org/files/f/documents/f/8/104573.pdf

[5] Zalecenie Equinet w sprawie zwalczania dyskryminacji i mowy nienawiści w kampaniach wyborczych, 2019, dostęp elektroniczny: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/zalecenie-equinet-w-sprawie-zwalczania-dyskryminacji-i-mowy-nienawisci-w-kampaniach-wyborczych.

[6] Rzeczpospolita Polska, Wybory Parlamentarne 13 października 2019 - Krótkoterminowa misja obserwacji wyborów ODIHR - Sprawozdanie końcowe, Warszawa 14 lutego 2020 r., dostęp elektroniczny: https://www.osce.org/files/f/documents/8/8/448417.pdf

[7] Zob. Raport o działaniach RPO przeciwko mowie nienawiści w latach 2015-2019, dostęp elektroniczny: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/rpo-przeciw-mowie-nienawisci

O Konwencji Stambulskiej w Senacie z udziałem RPO

Data: 2020-06-03
  • Nie zamierzamy wypowiedzieć Konwencji Stambulskiej – poinformowała sekretarz stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej
  • W ocenie MRPiPS działający w Polsce system ochrony osób doświadczających przemocy w rodzinie działa w sposób zapewniający równe traktowanie wszystkich osób, bez względu na wiek, płeć, stan zdrowia. Polska podejmuje działania dostosowujące krajowy system prawny do postanowień Konwencji Stambulskiej
  • Głos w Senacie zabrał zastępca RPO Stanisław Trociuk

Informację Prezesa Rady Ministrów w przedmiocie wdrażania postanowień Konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej przedstawiła Iwona Michałek, sekretarz stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Na posiedzeniu Senatu  - mimo wcześniejszych zapowiedzi - nie pojawił się jednak przedstawiciel Ministerstwa Sprawiedliwości.

Według przedstawicielek rządu działający w Polsce system ochrony osób doświadczających przemocy w rodzinie działa w sposób zapewniający równe traktowanie wszystkich osób, bez względu na wiek, płeć, stan zdrowia. Z przedstawionego stanowiska MRPiPS wynika także, że Polska podejmuje działania dostosowujące krajowy system prawny do postanowień konwencji stambulskiej. Składają się na niego m.in. infrastruktura wsparcia i wyspecjalizowane placówki zapewniające schronienie oraz poradnictwo psychologiczne i prawne (w liczbie 36 na całą Polskę), specjalistyczne programy dla sprawców przemocy, ogólnopolski, całodobowy telefon dla osób doświadczających przemocy w rodzinie. Wskazano także na ostatnią nowelizację prawa pozwalającą na izolację sprawcy przemocy od rodziny.

W trakcie epidemii MRPiPS apelowało do samorządów o zapewnienie wsparcia osobom doświadczającym przemocy domowej, wydało także odpowiednie instrukcje dla placówek oraz zalecenia dotyczące procedury Niebieskiej Karty oraz działania grup roboczych i zespołów interdyscyplinarnych.

Przemoc ekonomiczna jest formą przemocy psychicznej. Stosując taką interpretację, Ministerstwo Rodziny stoi na stanowisku, że Polska wywiązuje się z obowiązków wynikających z Konwencji, której - jak zadeklarowała sekretarz stanu - nie planujemy wypowiedzieć.

Na posiedzeniu Senatu obecny był także zastępca RPO Stanisław Trociuk. W swoim wystąpieniu poinformował, że Biuro obecnie przygotowuje obszerne opracowanie dotyczące wdrażania Konwencji. Zwrócił także uwagę na kilka aspektów omawianego problemu.

Po pierwsze konieczne wydaje się wprowadzenie zmian w definicji przemocy w rodzinie i rozróżnienie przemocy psychicznej i ekonomicznej. W tym kontekście niezbędne jest wprowadzenie zmian w prawie.

RPO z zadowoleniem przyjmuje zmiany prawa dotyczące natychmiastowego usunięcia sprawcy przemocy domowej. Postuluje natomiast m.in. o skrócenie okresu wejścia w życie tej ustawy.

Nadal nie ma wystarczającej liczby miejsc w ośrodkach wsparcia. Nie ma także odpowiednich mechanizmów zapewniających podjęcie terapii przez sprawcę przemocy. Obecnie jest to rozwiązanie fakultatywne, dalej duża część sprawców z terapii nie korzysta.

RPO dostrzega także problem luki statystycznej. Zbierane dane wydają się nie być całkowicie miarodajne. Rodzi się obawa, że liczba osób doświadczających przemocy może być niedoszacowana. RPO postuluje o zmianę metodologii.

Stanisław Trociuk zwrócił również uwagę na pytanie o środki z Funduszu Sprawiedliwości i ich wydatkowanie.

ZRPO zaznaczył, że otrzymujemy różne informacje na temat funkcjonowania systemu wsparcia dla osób doświadczających  przemocy domowej w epidemii. Część z nich jest niepokojąca np. o lokalnym funkcjonowaniu programu Niebieska Karta.

Długa droga do równego traktowania osób LGBTI. Prezentacja badań Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej

Data: 2020-05-20
  • Jak powszechna jest dyskryminacja ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową w Unii Europejskiej?
  • Jakie przybiera formy, gdzie do niej dochodzi i jak wpływa na codzienność osób LGBTI?
  • Przed którymi państwami UE najdłuższa droga do równości, bezpieczeństwa i ochrony wszystkich osób?
  • Co dominuje – poczucie wolności, strach czy nadzieja?

140 000 osób LGBTI z Unii Europejskiej oraz Wielkiej Brytanii, Serbii i Macedonii Północnej wzięło udział w pierwszym od 2012 r. i największym w historii europejskim badaniu na temat doświadczeń tej grupy, przeprowadzonym przez Agencję Praw Podstawowych Unii Europejskiej.

Wyniki badania, opublikowane 14 maja 2020 r. w raporcie pt. „Długa droga do równości osób LGBTI” („A long way to go for LGBTI equality”) obrazują sytuację osób LGBTI, naświetlając liczne problemy i naruszenia praw człowieka, do których dochodzi niezależnie od szerokości geograficznej. Jednocześnie szczegółowe zestawienie wyników z poszczególnych państw, których mieszkańcy wzięli udział w badaniu, pozwala na krytyczną analizę porównawczą – podczas gdy w Finlandii jedynie 13 % osób LGBTI boi się trzymać partnera/kę za rękę publicznie, w Polsce taką odpowiedź wskazało prawie 60 % respondentów.

Obawy przed otwartością co do swojej orientacji seksualnej i tożsamości płciowej nie są bezpodstawne nie tylko w Polsce. Średnio 40 % osób spośród wszystkich badanych doświadczyło w ciągu ostatnich 5 lat jakieś formy molestowania lub przemocy – w 1 na 10 przypadków była to agresja fizyczna lub seksualna. 20 % wszystkich respondentów/ek wskazało, że czują się dyskryminowani/ne w miejscu pracy, a ponad 30 % doświadczyło nierównego traktowania w miejscach publicznych, w których spędzają czas wolny.

Badania wyraźnie pokazały też, że szczególnie trudna jest sytuacja osób transpłciowych i interpłciowych, które przemoc, dyskryminacja i trudności w życiu codziennym spotykają wyraźnie częściej. Podobnie młodzież – respondenci/tki w wieku 15-17 lat doświadczyły molestowania w większej ilości przypadków niż osoby dorosłe, w związku z czym jedynie 9 % nastolatków w całej UE (a jedynie 6 % w Polsce) jest zupełnie otwartych na temat swojej orientacji i tożsamości w środowisku szkolnym.

Podsumowanie sytuacji w Polsce, zwłaszcza na tle innych państw biorących udział w badaniu, pozwala stwierdzić, że strach zdecydowanie dominuje nad poczuciem bezpieczeństwa i wolności. 66 % respondentów wskazało przy tym, że przemoc i dyskryminacja wobec osób LGBTI wzrosły w Polsce na przestrzeni ostatnich 5 lat, a jako główną przyczynę  takiego stanu rzeczy wskazano negatywny stosunek i dyskurs polityków i rządzących. 96 % odpowiedziało, że uprzedzenia wobec osób LGBTI nie są zwalczane przez organy władzy publicznej.

Czy raport wskazuje, gdzie szukać nadziei? Biorące udział w badaniu osoby LGBTI podkreślały, że pozytywnie na ich codzienność wpływają zmiany w prawie i politykach oraz publicznie okazywane poparcie, zwłaszcza ze strony osób pełniących wysokie funkcje w państwie. Konsekwentne postulowanie niezbędnych zmian prawnych jest więc konieczne i ma szansę zbliżyć nas chociaż o krok do celu równego traktowania osób LGBTI – chociaż przed nami długa droga.

Najważniejsze postulaty Rzecznika Praw Obywatelskich dotyczące sytuacji prawnej osób LGBTI publikowaliśmy na nasze stronie 17 maja 2020 r. (artykuł widoczny w sekcji "Zobacz także").  Warto odnotować też, że aż 93 % badanych z Polski wskazało, że ma świadomość działalności RPO i wie, że może zwrócić się do Rzecznika o wsparcie. To wynik znacznie wyższy w stosunku do średniej UE, wynoszącej 61 %.

Link do raportu „Długa droga do równości osób LGBTI” („A long way to go for LGBTI equality”) znajduje się poniżej.

Międzynarodowy Dzień Przeciw Homofobii, Transfobii i Bifobii

Data: 2020-05-17

17 maja corocznie obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Przeciw Homofobii, Transfobii i Bifobii. W tym dniu szczególnie wsłuchujemy się w głos osób LGBT+, które nadal narażone są na nierówne traktowanie, uprzedzenia oraz motywowaną nimi agresję i przemoc ze względu na to kim są.

W Polsce stoimy przed ogromnym wyzwaniem, ponieważ wciąż brakuje wielu regulacji zapewniających odpowiednią ochronę prawną.

Rzecznik Praw Obywatelskich jako niezależny organ ds. równego traktowania dokłada wszelkich starań, aby zakaz dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową był przestrzegany zarówno w prawie, jak i w praktyce. Podsumowaniem tych działań jest wydany raport pt. „Sytuacja prawna osób nieheteronormatywnych i transpłciowych w Polsce” (patrz załącznik).

Tegoroczne hasło Międzynarodowego Dnia Przeciw Homofobii, Transfobii i Bifobii – Przełamując ciszę – wyraźnie wskazuje na potrzebę przerwania milczenia, podjęcia tematu i uznania potrzeby szerokiego dialogu. To konieczne wsparcie dla osób, które ze względu na swoją orientację seksualną lub tożsamość płciową muszą iść przez życie w poczuciu niepewności, niekiedy nawet wstydu. Dla organów władzy publicznej zaś to wyraźny sygnał do podjęcia działań, które zmienią obecną sytuację prawną i społeczną.

W ocenie RPO krajowy system ochrony prawnej osób LGBT jest nieefektywny i dalece odbiega od międzynarodowych standardów. Potwierdza to także najnowszy raport Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej, który opiera się o badanie przeprowadzone wśród 140 tysięcy osób LGBTI z Unii Europejskiej oraz Wielkiej Brytanii, Serbii i Macedonii Północnej. Wynika z nich między innymi, że 40 % badanych doświadczyło w ciągu ostatnich 5 lat molestowania lub przemocy – w 1 na 10 przypadków była to agresja fizyczna lub seksualna. 20 % wszystkich respondentów/ek wskazało, że czują się dyskryminowani/ne w miejscu pracy, a ponad 30 % doświadczyło nierównego traktowania w miejscach publicznych, w których spędzają czas wolny. Podsumowanie sytuacji w Polsce, zwłaszcza na tle innych państw biorących udział w badaniu, pozwala stwierdzić, że strach zdecydowanie dominuje nad poczuciem bezpieczeństwa i wolności. 66 % respondentów wskazało przy tym, że przemoc i dyskryminacja wobec osób LGBTI wzrosły w Polsce na przestrzeni ostatnich 5 lat, a jako główną przyczynę takiego stanu rzeczy wskazano negatywny stosunek i dyskurs polityków i rządzących. 96 % odpowiedziało, że uprzedzenia wobec osób LGBTI nie są zwalczane przez organy władzy publicznej.

Złą sytuację w Polsce w zakresie praw i wolności osób LGBTI potwierdza także ranking ILGA Europe mierzący poziom równouprawnienia osób LGBTI w Europie, według którego Polska spadła na ostatnie miejsce wśród krajów Unii Europejskiej. Dla porównania zwycięzcą rankingu po raz kolejny została katolicka Malta.

W ostatnim czasie widać niemal jak w soczewce, że brakuje przepisów chroniących przed homo-bi-i-transfobiczną mową nienawiści, przed przestępstwami motywowanymi uprzedzeniami wobec orientacji seksualnej lub tożsamości płciowej oraz przed dyskryminacją ze względu na te cechy we wszystkich obszarach życia politycznego, społecznego i gospodarczego. W sytuacji, w której niebezpieczne napięcia społeczne stanowią realne zagrożenie dla godności i praw mniejszości, litera prawa oraz praktyka jego stosowania przez organy administracji i niezależne sądy powinny zapewnić ochronę przed negatywnymi konsekwencjami tych zjawisk.

Oceniając stan wdrożenia międzynarodowego standardu praw człowieka w krajowych przepisach, stosowania go praktyce oraz w orzecznictwie polskich sądów, Rzecznik sformułował szereg rekomendacji dla organów władzy publicznej. Z okazji Międzynarodowego Dnia Przeciw Homofobii, Transfobii i Bifobii przekazał je wraz z książkową wersją raportu do Ministrów i innych urzędów zwracając uwagę na kluczowe rekomendacje zmian prawnych.

Zwrócił uwagę m.in. na próby „leczenia” z orientacji seksualnej w ramach tzw. „praktyk konwersyjnych”. Pomimo jednoznacznych regulacji międzynarodowych, które potwierdzają, że homoseksualizm nie jest chorobą, a praktyki dążące do jego leczenia powinny być zakazane, wciąż w Polsce prawo je dopuszcza. Problem ten zauważył również Komitet ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami, który w wydanych we wrześniu 2018 r. rekomendacjach dla Polski wprost zalecił władzom ustanowienie zakazu stosowania wszelkich praktyk konwersyjnych opartych na założeniu, że homoseksualność można wyleczyć.

Rzecznik Praw Obywatelskich zarekomendował również uregulowanie sytuacji prawnej osób interpłciowych w Polsce, w tym wprowadzenie zakazu przeprowadzania operacji „normalizujących” płeć bez świadomej zgody, gdy taka interwencja nie jest konieczna ze względu na zagrożenie dla życia i zdrowia.

W piśmie do MSWiA RPO pokreślił natomiast postulat wyjaśnienia sytuacji prawnej małoletnich obywateli RP, których rodzice są tej samej płci. Obecnie jedyną drogą uzyskania dla dziecka numeru PESEL i polskich dokumentów tożsamości, niezbędnych w kontekście ochrony praw i dobra dziecka, pozostaje wydanie ich na podstawie zagranicznego aktu urodzenia. NSA stwierdził natomiast w grudniu 2019 roku, że transkrypcja zagranicznego aktu urodzenia, w którym jako rodzice wpisane są osoby tej samej płci jest niedopuszczalna ze względu na konieczność ochrony podstawowych zasad polskiego porządku prawnego. W konsekwencji, możliwość skutecznego wnioskowania o transkrypcję takich aktów urodzenia wydaje się być obecnie niedostępna, co powoduje że dzieci z takich związków pozostają bez ochrony prawnej, należnej obywatelom.

Ponad to w wystąpieniach skierowanych do władz RPO przedstawił także rekomendacje dotyczące konieczności zwiększenia ochrony prawnej przed homo-bi-i-transfobią, instytucjonalizacji związków osób tej samej płci, zapewnienia bezpieczeństwa i ochrony praw uczniów LGBT (m.in. poprzez prewencyjną edukację antydyskryminacyjną), przeciwdziałanie dyskryminacji i poniżającemu traktowaniu w obszarze opieki zdrowotnej oraz umożliwienie swobodnej organizacji marszów równości i bezpiecznego w nich uczestnictwa.

Spot z pijanym sędzią. Rzecznik prosi NIK o kontrolę w Fundacji, a ABW - o zainteresowanie

Data: 2020-05-06
  • Kilka lat temu Polska Fundacja Narodowa przygotowała spot z pijanym sędzią, w którego rolę wcielił się były działacz proputinowskiej Partii Zmiana - ustalił Onet.pl
  • Rzecznik prosi prezesa NIK o kontrolę Fundacji pod kątem gospodarności i legalności wydatkowania przez nią środków publicznych
  • Do Szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego występuje zaś o podjęcie działań „w ramach kompetencji”
  • Zgodnie z ustaleniami ABW Partia Zmiana była finansowana przez rosyjskie służby, aby wywierać wpływ na postawy społeczne w Polsce

Portal Onet.pl napisał o nowych kwestiach związanych z wydatkowaniem środków publicznych przez Polską Fundację Narodową w związku z projektem „Sądy” w ramach programu „Sprawiedliwość”. We współpracy z PR-owską spólką Solvere powstał spot ukazujący sędziego prowadzącego samochód pod wpływem alkoholu. Przygotowanie spotu miało kosztować ok. 100 tys. zł, jednak nie został on nigdy opublikowany. Fundacja zaprzecza tym informacjom, ale nie odpowiada na szczegółowe pytania.

Fundacja jest w całości finansowana z budżetów spółek Skarbu Państwa. Powinna otrzymać do 2026 r. łącznie ponad 633 mln zł, w tym 344,5 mln zł od fundatorów – spółek Skarbu Państwa.

W 2018 r. Najwyższa Izba Kontroli przeprowadziła kontrolę w związku z kampanią „Sprawiedliwe sądy”. Wynika z niej, że między 2015 r. a I połową 2017 r., dwadzieścia skontrolowanych spółek Skarbu Państwa wydało ponad 1,5 mld zł na działalność sponsoringową oraz usługi doradcze i medialne. Większość z nich nie przestrzegało ustanowionych przez siebie zasad i procedur. NIK dostrzegła m.in. niegospodarność, brak kontroli spółek nad dotowaną przez nich Fundacją, a także sponsorowanie przedsięwzięć mimo ujemnego wyniku finansowego.

We wnioskach końcowych NIK zwróciła się do zarządów spółek-fundatorów PFN o zapewnienie otrzymywania pełnych informacji o zrealizowanych, bieżących i planowanych działaniach Fundacji oraz o sposobie rozdysponowania środków wpłacanych przez Fundatorów. Izba zauważyła, że zapisy statutu PFN nie stanowiły skutecznego mechanizmu pozyskiwania przez fundatorów i opinię publiczną pełnej informacji o działaniach PFN oraz o kierunkach alokacji środków finansowych.

Warszawski sąd rejonowy 15 listopada 2018 r. orzekł, że kampania "Sprawiedliwe sądy" była niezgodna z celami statutowymi Fundacji. Wskazał, że „podejmowane w trakcie tej kampanii działania nie tylko nie promują i nie chronią wizerunku RP, ale wręcz przeciwnie wizerunek ten znacznie osłabiają”. Zdaniem sądu kampania kreowała „wyłącznie negatywny, oparty na jednostkowych przypadkach, obraz władzy sądowniczej”. 26 czerwca 2019 r. Sąd Okręgowy odrzucił apelację  Fundacji. Koszty kampanii miały wynieść od 8,5 do 10 mln zł pochodzących ze środków publicznych.

Wątpliwości budzi również zatrudnienie do postaci głównego aktora byłego wiceprzewodniczący partii Zmiana, finansowanej – zgodnie z ustaleniami Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego – przez rosyjskie służby. Członkowie tej partii mieli uczestniczyć w działalności rosyjskiego wywiadu cywilnego, skierowanej przeciwko Polsce. Miało dochodzić do spotkań  operacyjnych z osobami stanowiącymi kontakty służb wywiadu, przyjmowania zadań operacyjnych celem propagowania rosyjskich interesów i manipulowania nastrojami polskiego społeczeństwa. A na tę działalność pobierano środki finansowe oraz wynagrodzenie.

Organizacja miała być również użyta do realizacji zadań operacyjnych, mających na celu wywołanie antyukraińskich reakcji w Polsce i antagonizowanie stosunków polsko-ukraińskich. Tym samym jednym z celów działalności partii Zmiana było manipulowanie nastrojami społecznymi oraz wywieranie wpływu na postawy społeczne w Polsce.

Dlatego RPO zwrócił się do szefa ABW płk. Krzysztofa Wacławka o zbadanie sprawy, w tym o podjęcie możliwych działań w ramach kompetencji Agencji, zwłaszcza w związku z zagrożeniami dla dobra wymiaru sprawiedliwości i praw obywateli.

VII.564.60.2020

RPO pyta stołeczną policję o kampanię „STOP Pedofilii”

Data: 2020-05-05
  • W ramach kampanii „STOP Pedofilii” furgonetka jeżdżąca po miastach z urządzeń nagłaśniających nadaje komunikaty łączące osoby nieheteronormatywne z pedofilią, a edukację seksualną z demoralizacją dzieci
  • Rzecznik Praw Obywatelskich pyta policję, jakie działania podejmuje w tej sprawie

W kwietniu 2020 r. furgonetka kampanii „STOP Pedofilii” ponownie pojawiła się w Warszawie. Szerzone przy jej pomocy przez megafon komunikaty nawoływały do ochrony dzieci przed osobami nieheteronormatywnymi. Sugerowano, że orientację homo- i biseksualną należy łączyć z pedofilią, chorobami i zagrożeniem oraz w inny sposób naruszały godność, dobre imię, a tym samym prawa człowieka osób LGBT (lesbijek, gejów, osób biseksualnych i transpłciowych).

Z doniesień mediów wynika, że 25 kwietnia 2020 r. ciężarówka została zablokowana w Alei Komisji Edukacji Narodowej przez oburzonych kampanią obywateli. Interweniowali policjanci, którzy poinformowali obie strony o możliwości zgłoszenia sprawy.

Komenda Stołeczna Policji wskazała, że nie może zabronić wydawania takich komunikatów.

W ocenie RPO zdarzenie może wypełniać znamiona wykroczenia zakłócenia spokoju lub porządku publicznego (art. 51 Kodeksu wykroczeń), a ewentualnie również wykroczenia eksponowania nieobyczajnych treści (art. 141 Kw). Może także naruszać zakaz używania urządzeń nagłaśniających na publicznie dostępnych terenach miast.

Rzecznik zwraca uwagę, że w innych miastach Polski, gdzie kampanię „STOP Pedofilii” prowadzono w taki sam sposób, organy ścigania prowadzą lub prowadziły czynności pod kątem naruszenia tych przepisów kodeksu wykroczeń.

A w Gdańsku prokuratura objęła ściganiem z urzędu czyn prywatnoskargowy z art. 212 Kodeksu karnego, uznając, że wymaga tego interes społeczny. Z kolei w postępowaniu cywilnym Sąd Okręgowy w Gdańsku zabezpieczył roszczenia powoda (organizacji działającej na rzecz praw osób LGBT), zakazując dalszego rozpowszechniania tych homofobicznych treści, w tym na pojazdach i w formie komunikatu dźwiękowego.

Rzecznik spytał komendanta stołecznego policji nadinsp. Pawła Dobrodziej, jakie czynności podjęto w związku ze zdarzeniem z 25 kwietnia. Prosi też o wskazanie, czy policja prowadziła lub prowadzi postępowania w związku z rozpowszechnianiem takich komunikatów z ciężarówki, a jeśli tak – o informacje o nich.

XI.518.58.2019

Koronawirus. MRPiPS odpowiada, jakie działania podjęło ws przeciwdziałania przemocy domowej

Data: 2020-05-04
  • Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wydało instrukcje i zalecenia dla samorządów dotyczące wsparcia dla osób doświadczających przemocy domowej
  • Zaapelowało również o reagowanie na przemoc domową przez władze lokalne

Rzecznik Praw Obywatelskich odbiera wiele alarmujących sygnałów dotyczących konsekwencji izolacji i kwarantanny podczas epidemii koronawirusa dla poczucia bezpieczeństwa osób zagrożonych przemocą domową. Niepokojące są także doświadczenia innych państw. Potwierdzają one gwałtowny wzrost liczby zgłoszeń przypadków przemocy domowej.

Na początku epidemii RPO zaapelował do MRPiPS i Komendanta Głównego Policji o zapewnienie prawidłowego funkcjonowania systemu wsparcia dla ofiar przemocy domowej.

Odpowiedź MRPIPS 

Przeprowadzone przez Agencję Praw Podstawowych UE badania pokazały, że Polska jest krajem o najmniejszej skali przemocy wobec kobiet spośród krajów Unii Europejskiej. Jednocześnie w Polsce istnieje zintegrowany system wsparcia osób doznających przemocy w rodzinie i działa szereg instytucji udzielających pomocy osobom krzywdzonym - odpisała RPO wiceministra Iwona Michałek

Niemniej jednak mając na względzie, że sytuacja alienacji związana ze stanem epidemii może być szczególnie trudna dla osób doznających przemocy w rodzinie, Ministerstwo  od początku tej trudnej sytuacji, podjęło stosowne działania w obszarze przeciwdziałania przemocy w rodzinie. Ograniczenia związane z wprowadzonym stanem epidemii wymusiły zmianę sposobu i form udzielnej pomocy.

Działania resortu podejmowane w ostatnim czasie to:

  • Opracowanie i przekazanie do samorządów Instrukcji dotyczącej sposobu organizacji placówek zapewniających schronienie, takich jak: specjalistyczne ośrodki wsparcia dla ofiar przemocy w rodzinie, domy dla matek z małoletnimi dziećmi i kobiet w ciąży, ośrodki interwencji kryzysowej, ośrodki wsparcia prowadzące miejsca całodobowego pobytu, w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2. W instrukcji znalazły się zalecenia dotyczące organizacji pracy placówek oraz organizacji życia zbiorowego osób w nich przebywających.
  • Opracowanie Instrukcji dotyczącej sposobu organizacji Zespołów Interdyscyplinarnych i Grup Roboczych oraz realizacji procedury „Niebieskie Karty” oraz dla pracowników socjalnych do pracy z rodzinami, które przejawiają problemy opiekuńczo-wychowawcze
    w związku z epidemią wirusa SARS-CoV-2.
  • Zalecono dokonanie rozeznania i przekazanie osobom doświadczającym przemocy informacji o miejscach i instytucjach, które udzielają wsparcia specjalistycznego (np. psychologicznego czy prawnego), w szczególności poradnictwa specjalistycznego udzielanego za pomocą rozmów telefonicznych czy komunikacji elektronicznej.
  • W przypadkach podejrzenia eskalacji przemocy zalecono zgłaszanie konieczności interwencji policji.
  • Szczególną ochroną i bezwzględną koniecznością bieżącego monitorowania sytuacji zalecono objąć rodziny, w których przemocy doświadczają dzieci.
  • Apel od samorządów gminnych i powiatowych uwrażliwiający na konieczność reagowania na akty przemocy w rodzinie. Ministerstwo podkreśla, ża w piśmie tym wyrażono pełne zrozumienie, że zapewnienie w tym okresie sprawnego funkcjonowania instytucji i organizacji samorządowych, może być szczególnie utrudnione, niemniej jednak osoby doznające przemocy w rodzinie nadal powinny mieć przekonanie, że mogą liczyć na wsparcie lokalnych instytucji działających w obszarze przeciwdziałania przemocy w rodzinie.
  • Szczególnie istotna i pomocna w obecnej sytuacji wydaje się oferta wsparcia licznych lokalnych i ogólnopolskich telefonów zaufania dla osób doświadczających przemocy w rodzinie.
  • Pismo do urzędów wojewódzkich z prośbą o stworzenie baz danych dotyczących obecnego wsparcia osób doświadczających przemocy w rodzinie na poziomie lokalnym (placówek i poradnictwa). Bazy te miały być umieszczone na stronach internetowych urzędów.
  • Działania mające na celu promowanie aplikacji "Twój parasol", kierowanej do osób doświadczających przemocy domowej. Bezpłatna aplikacja mobilna „Twój Parasol” stanowi praktyczne i skuteczne narzędzie umożliwiające uzyskanie wsparcia i niezbędnych informacji osobom doświadczającym przemocy w rodzinie. Aplikacja umożliwia m.in. dyskretny kontakt z wcześniej skonfigurowanym adresem poczty elektronicznej, a także możliwość szybkiego wybrania telefonu alarmowego w nagłych przypadkach, jak również zawiera informacje, które mogą być pomocne osobom krzywdzonym, np. z zakresu prawa

Doświadczasz przemocy domowej albo szukasz pomocy dla znajomej osoby?

Stan epidemii i jego konsekwencje dla naszej wolności osobistej nie mogą powodować, że osoby zagrożone przemocą domową zostaną pozostawione bez niezbędnego wsparcia. W odpowiedzi na ich potrzeby, Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, działając we współpracy z ekspertkami Fundacji Feminoteka, Centrum Praw Kobiet i Niebieskiej Linii IPZ, opracowało „Plan awaryjny”. Zawiera on informacje o możliwościach uzyskania pomocy w czasie pandemii dla wszystkich, którzy w czterech ścianach doświadczają przemocy.

Plan znajdą Państwo w załączniku do tego tekstu.

XI.518.13.2020

Koronawirus. Zwłoki można sprowadzać z zagranicy tylko w postaci urny z prochami. Interwencja RPO

Data: 2020-05-04
  • Wobec pandemii wprowadzono zakaz sprowadzania do Polski zwłok w innej postaci niż urna z prochami
  • Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynęła skarga rodziny zmarłego, który  chciał być pochowany w kraju bez kremacji

Tymczasem – w związku z epidemią koronawirusa – aż do odwołania możliwe jest sprowadzenie do kraju wyłącznie zwłok poddanych kremacji. Stanowi tak rozporządzenie Rady Ministrów z 2 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

W ocenie skarżącej ograniczenie to jest niezrozumiałe, zważywszy m.in. na fakt, że w sposób normalny odbywa się transport towarów przez granicę.

Rzecznik zwrócił się do Głównego Inspektoratu Sanitarnego o wyjaśnienie celu takiego ograniczenia.

Poprosił zwłaszcza o odniesienie się do kwestii jego proporcjonalności w kontekście wyłączeń spod tego generalnego zakazu. Nie stosuje się go bowiem w przypadku:

  • sprowadzania z zagranicy oraz przewozu przez terytorium RP zwłok i szczątków żołnierzy Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej, żołnierzy i funkcjonariuszy Służby Kontrwywiadu Wojskowego i Służby Wywiadu Wojskowego oraz pracowników cywilnych, zmarłych i poległych podczas wykonywania zadań poza granicami państwa,
  • wydania przez Głównego Inspektora Sanitarnego zezwolenia na wywóz poza granicę Rzeczypospolitej Polskiej zwłok i szczątków ludzkich.

V.565.129.2020

#ZglosTo – wystartowała kampania społeczna RPO i FDDS przeciwko szkodliwym treściom w internecie

Data: 2020-04-28
  • Celem kampanii jest zwalczanie szkodliwych treści w internecie. Wspieramy tych, którzy chcą na nie reagować, podpowiadając, gdzie i jak można skutecznie zgłaszać niepokojące materiały.
  • W ramach inicjatywy uruchomiona została platforma internetowa www.zglos.to, która pomoże wybrać najlepszy sposób reakcji na szkodliwe treści w sieci – niezależnie od tego, czy łamią one prawo czy nie.
  • Mowa nienawiści, hejt, cyberprzemoc, nielegalna pornografia, patotreści - według badań nawet 85% Polaków ma z nimi styczność, jednak większość nigdzie ich nie zgłasza. Tymczasem wszystko to ma niebywały wpływ przede wszystkim na dzieci, internetowych tubylców.

Rosnący fenomen szkodliwych treści 

Szkodliwe treści to materiały, które mogą wywoływać negatywne emocje u odbiorcy lub które promują niebezpieczne zachowania. Nie zawsze łamią polskie prawo, dlatego nie w każdym przypadku działania mogą być podjęte przez policję lub prokuraturę. Szkodliwe treści obejmują szeroki zakres zachowań: od mowy nienawiści przez hejt, materiały ukazujące przemoc, promujące narkotyki, pijaństwo, samookaleczenia, samobójstwa po nielegalną pornografię.

Rzecznik Praw Obywatelskich od początku kadencji podejmuje działania, które mają na celu zwalczanie mowy nienawiści w przestrzeni publicznej. Jeszcze w 2015 roku, kiedy fala hejtu zalała Olgę Tokarczuk po wydaniu Ksiąg Jakubowych i wypowiedziach odnoszących się do niejednobarwnej historii Polski, RPO zorganizował spotkanie, które zainaugurowało prace Okrągłego Stołu do sprawy walki z mową nienawiści. Później w 2018 roku wraz z pojawieniem się zjawiska patotreści, działania objęły także ten obszar. Prowadzona obecnie kampania jest niejako zwieńczeniem wszystkich dotychczasowych inicjatyw w zakresie szkodliwych treści w internecie. Dodatkowo dzisiejsza sytuacja, gdy z powodu epidemii relacje społeczne w znacznej mierze przeniosły się do sieci, w sposób szczególny pokazuje, jak ważne jest byśmy wszyscy czuli się bezpiecznie w internecie.

Według badań[1] przeprowadzonych na zlecenie BRPO i FDDS nawet 85% Polaków ma styczność ze szkodliwymi treściami. 76% dorosłych badanych spotkało się w ciągu ostatniego roku z mową nienawiści i hejtem w sieci, 71% z treściami wulgarnymi i przemocowymi, 52% miało kontakt z cyberprzemocą (groźby, strasznie i szantażowanie), a 40% z nielegalną pornografią.

- Uświadomienie sobie, że problem istnieje to nie wszystko – ważne jest podejmowanie realnych działań, ukierunkowanych na jego rozwiązanie. Szkodliwe treści należy zgłaszać, ponieważ może to sprawić, że nie dotrą one do dzieci lub dotrą do nich w mniejszym stopniu. Stąd pomysł na powstanie platformy zglos.to – mówi Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich. Dopiero dzięki zgłoszeniu niepokojącej treści odpowiedniemu podmiotowi prawdziwie pokazujemy swoją reakcję – sam gest kciuka skierowanego w dół tak nie zadziała – dodaje.

Możesz mieć wpływ i zgłaszać szkodliwe treści – #ZglosTo!

Aż 54% osób, które natrafiają w internecie na treści przemocowe, które łamią prawo zadeklarowało, że nigdzie ich nie zgłasza, w tym 30% ankietowanych stwierdziło, że ich brak reakcji wynika z niewiedzy, gdzie i jak zgłaszać takie treści.

Dlatego, aby wesprzeć ludzi w zgłaszaniu szkodliwych treści, Rzecznik Praw Obywatelskich i Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę przy wsparciu partnerów uruchomili platformę zglos.to, zainaugurowaną podczas konferencji prasowej, w której obok organizatorów wzięli udział przedstawiciele Facebook Polska oraz Google.

Na stronie zaprezentowanej przez koordynatorkę projektu Zuzannę Rudzińską-Bluszcz w kilku prostych krokach można dowiedzieć się, gdzie i w jaki sposób skutecznie zgłosić szkodliwe, przemocowe treści napotkane w sieci. Jak to działa? Po odpowiedzi na cztery pytania zamknięte, system proponuje najlepszy sposób reakcji - od prawie gotowych formularzy zawiadomienia prokuratury, poprzez linki do zgłoszenia zdarzenia platformie, na której doszło do naruszenia, po porady – w przypadku nieletnich - dotyczące rozmowy z dorosłym, któremu się ufa.

Wpływ internetu na zachowania dzieci i młodzieży jest dominujący. Z łatwością przenoszą oni zachowania z sieci do życia w realu. Dlatego musimy nauczyć siebie i dzieci, jak być współobywatelem także w internecie, jak z szacunkiem traktować innych, słabszych niezależnie czy jest to przestrzeń wirtualna czy rzeczywista.

W sieci można natknąć się na namawianie do działań, które szkodzą zdrowiu lub życiu dziecka. Zagrożeń jest wiele, ale dzięki zwiększonej liczbie zgłoszeń możemy chronić nieletnich przed przemocą. Platforma zglos.to jest ukłonem w stronę osób, które chcą reagować na szkodliwe treści, ale nie wiedzą, w jaki sposób powinny to zrobić, a także dla tych, którzy do tej pory uważali to za bezcelowe. Rzecznik Praw Obywatelskich wraz z Fundacją Dajemy Dzieciom Siłę przypominają o tym, jak ważne jest zwracanie uwagi na mowę nienawiści i hejt oraz ochrona nieletnich przed przemocą.

- Chcemy, aby ludzie czuli się swobodnie dzieląc się i łącząc na Facebooku, a wiemy, że będzie tak tylko gdy będą czuli się bezpiecznie. Dlatego stawiamy bezpieczeństwo na pierwszym miejscu już na etapie projektowania naszych produktów oraz następnie tego, w jaki sposób nimi zarządzamy. Przy udziale naszej społeczności i ekspertów z całego świata stworzyliśmy Standardy społeczności, które określają, co jest, a co nie jest dozwolone w serwisie. Nad bezpieczeństwem naszych platform czuwa ponad 35 tysięcy ludzi. – powiedział podczas spotkania Jakub Turowski, szef zespołu ds. polityki publicznej na Polskę i kraje bałtyckie w Facebook.

- Z drugiej strony wiemy, że równie ważna jest świadomość osób, które z nich korzystają. Chcemy, aby ludzie mieli tę świadomość i zgłaszali treści, które nie powinny pojawiać się w przestrzeni publicznej, jaką jest internet. Właśnie dlatego postanowiliśmy wesprzeć kampanię Zgłoś.to - dodaje.

Kluczowa relacja rodzic – dziecko

Statystyki dotyczące konsumpcji szkodliwych treści przez młodych ludzi dają do myślenia – z zeszłorocznych badań FDDS i BRPO na temat problemu patologicznych treści w sieci prowadzonych wśród dzieci w wieku 13-15 lat wynika, że 85% z nich zna to zjawisko,  37% przyznaje, że ogląda patotreści w internecie, 43% ma z nimi kontakt co najmniej raz w tygodniu.

- Nie chcemy i nie możemy cenzurować internetu. Ale nie jesteśmy bezradni i powinniśmy reagować na to, co uważamy za niewłaściwe - mówiła Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, koordynatorka Okrągłego Stołu do walki z patotreściami w internecie - każdy z nas może sprawić, że internet będzie miejscem bardziej przyjaznym dla wszystkich użytkowników, niezależnie od wieku, płci, pochodzenia, niepełnosprawności. Widząc hejt, wulgaryzmy, przemoc najczęściej w powątpiewaniu kręcimy głową i zamykamy okno w przeglądarce. To za mało. Internet jest miejscem publicznym - tak jak przystanek czy park. Zglos.to wskazuje na sposoby reakcji, które są dostępne dla wszystkich. Nie bądźmy obojętni.

Zwracają uwagę także wyniki ostatniego badania twórców kampanii Zgłoś.to, w części poświęconej postrzeganiu roli różnych ekosystemów wychowawczych w życiu młodych. Aż 35% dorosłych ankietowanych wskazało, że to internet ma dziś aktualnie największy wpływ na wychowanie dzieci młodzieży. To samo o rodzicach powiedziało 46%, zaś o szkole zaledwie 7%. 

- Znany od lat model wychowawczy, w którym dominowała szkoła i rodzice zmienił się. Trzecim „nauczycielem” kształtującym sposób myślenia, postawy i zachowania dzieci i młodzieży został internet. W przypadku kontaktu dzieci z nieodpowiednimi nadawcami i treściami w sieci staje się to poważnym zagrożeniem  – mówił Łukasz Wojtasik, ekspert ds. bezpieczeństwa dzieci w sieci w Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę.

- Odpowiedzią na problem jest świadome, uważne rodzicielstwo, polegające na wspieraniu dziecka  w korzystaniu z internetu, ciekawości jego doświadczeń online, ustalaniu zasad bezpieczeństwa, wskazywaniu pozytywnych zastosowań sieci, komentowaniu treści. Dziecko musi być pewne, że może liczyć na wsparcie rodziców w sytuacji dezorientacji czy niepokoju w kontakcie z internetowymi treściami – dodał.

Statystyki[2] dotyczące kwestii wsparcia ze strony dorosłych w tej kwestii potwierdzają - ponad 40% badanych nastolatków nigdy lub prawie nigdy nie otrzymało od rodziców porady, jak bezpiecznie korzystać z internetu. Ponad 60% nigdy lub prawie nigdy nie otrzymało pomocy od swojego nauczyciela po napotkaniu niepokojącej treści w internecie. ​

Warto pamiętać i podkreślać w rozmowie z dziećmi, że internet nie jest miejscem, w którym wolno więcej. Jest miejscem publicznym, dlatego nieobyczajny wybryk czy nieprzyzwoity rysunek są w nim tak samo zabronione, jak w przestrzeni publicznej. Nie zważając na trudności, należy reagować na rozpowszechnianie szkodliwych treści, jeśli spełniają one znamiona przestępstw, są wykroczeniami lub naruszają dobra osobiste. Od teraz mamy wszyscy taką możliwość dzięki platformie zglos.to.

 

[1] Panel badawczy Ariadna, ogólnopolska próba użytkowników internetu licząca N=1060 osób w wieku 18+, kwiecień 2020

[2] Badanie EU Kids Online 2018

#NieDamySię  Telefony Wsparcia dla Seniorów #RPO przedstawia

Data: 2020-04-22

W tym ponurym czasie rozkwita jednak alternatywny świat: zainteresowania drugim człowiekiem i jego losem, dobra, serdeczności i sprawczości. Nie przegapmy tego. Nie zapomnijmy podziękować. RPO już dziękuje

Organizator:

Śląska Rada ds. Seniorów, współpraca: Stowarzyszenie Nasze Osiedle Ścigały, Stowarzyszenie "Kwiat Jesieni”, Fundacja Park Śląski, Społeczny Doradca Prezydenta Miasta Jastrzębie-Zdrój ds. polityki senioralnej

Działania:

Są wśród nas także seniorzy samotni, a ten obecnie trwający czas jest dla nich szczególnie trudny. Dlatego głównie dla seniorów, którzy w czasie epidemii samotnie siedzą w domach, został stworzony Telefon wsparcia. Społeczniczki: Janina, Krystyna, Wiesława i Ewa codziennie zapraszają, by porozmawiać, pobyć z drugą osobą w ten niecodzienny sposób, ale być może też, by się dowiedzieć, gdzie otrzymać wsparcie.

Telefony są czynne w czterech subregionach województwa śląskiego przez 7 dni w tygodniu, w godz. 7.00. – 22.00. Dyżury telefoniczne:

  • Subregion Centralny (cała aglomeracja śląska): Janina Piwowarczyk (g. 9-17), tel. 511 287 927, Ewa Kulisz (g. 7-9, 17-22), tel. 666 031 514
  • Subregion Północny (Częstochowa, Kłobuck, Myszków i okoliczne miejscowości): Ewa Kulisz (g. 9-17), tel. 666 031 514
  • Subregion Południowy (Bielsko-Biała, Cieszyn, Żywiec i okoliczne miejscowości): Wiesława Mizia (g. 9-17), tel. 796 459 762
  • Subregion Zachodni (Jastrzębie, Racibórz, Rybnik, Wodzisław, Żory i okoliczne miejscowości): Krystyna Jurewicz (g. 15-22), tel. 501 531 782

Po raporcie NIK o kontroli w domach opieki: MRPiPS nie widzi problemów

Data: 2020-04-21
  • Przypadki nadużyć wobec mieszkańców komercyjnych domów opieki (jak te w Trzciance, Wolicy i Zgierzu) zdarzają się niezmiernie rzadko. Nie można twierdzić – jak zrobiła to NIK – że system zezwoleń dla takich placówek i ich kontroli jako nieskuteczny.
  • Za wcześnie jeszcze na ocenę najnowszych zmian w przepisach
  • Tak Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej odpowiada RPO na pytanie o to, czy państwo odpowiednio chroni prawa mieszkańców domów opieki i czy system kontroli jest skuteczny.

Z bezpieczeństwem mieszkańców domów opieki były problemy zanim zaatakował nas koronawirus. Ponieważ społeczeństwo się starzeje, coraz więcej seniorów i osób zależnych trafia do domów opieki. Nie tylko do DPS, ale i do placówek prywatnych prowadzonych na zasadach działalności gospodarczej. Od kilku lat dziennikarze ujawniali przykłady złego traktowania mieszkańców przez personel – krzyki, agresję, wiązanie, karanie. Ponieważ wyglądało na to, że te drastyczne naruszenia praw człowieka zdarzają się w wielu przypadkach z niewiedzy i braku odpowiedniego treningu personelu, RPO objął prywatne placówki wizytacjami prewencyjnymi (specjaliści RPO z Zespołu Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur mają prawo wizytować bez zapowiedzi wszystkie miejsca, gdzie ludzie przebywają bez swojej woli, więc również DPS – celem wizytacji jest nie znajdowanie naruszeń prawa ale im zapobieganie). Kierownictwa tych placówek nie miały obowiązku, ale mogły korzystać z ekspertyzy pracowników RPO-KMPT.

Równocześnie RPO zabiegał o to, by zwiększyć uprawnienia wojewodów do kontroli placówek opieki. Chodziło o to, by wojewoda mógł kontrolować nie tylko te domy, które zgłosiły działalność opiekuńczą, ale także, które po prosty działają w ramach swobody gospodarczej.

Takie przepisy zostały przyjęte ostatecznie w 2019 r. i wchodzą w życie od 1 stycznia 2020 r. Jednocześnie jednak w marcu Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport, który ostrzega, że kontrola wojewodów w domach opieki jest iluzoryczna. RPO poprosił Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o odpowiedź – dostał ją w kwietniu.

Wiceminister Iwona Michałek odpowiada, że sytuacja nie jest wcale tak zła, jak przedstawiają to media: „Jak wynika z danych przekazanych w grudniu 2019 r. przez urzędy wojewódzkie dotyczących liczby decyzji nakazujących wstrzymanie działalności w związku ze stwierdzeniem zagrożenia życia lub zdrowia mieszkańców, w latach 2016-2019, wydano ich łącznie 5 na 159 decyzji w sprawie nałożenia kary za nielegalne prowadzenie przedmiotowej działalności”. 

Na opublikowany w marcu raport NIK, która alarmowała, że „przepisy mające na celu przeciwdziałanie powstawaniu i prowadzeniu nielegalnych placówek są nieadekwatne do potrzeb i nie sprawdzają się w praktyce” a „wojewodowie zaniedbują także nadzór nad placówkami; […] kontrole podejmowane były rzadko, najczęściej w reakcji na napływające skargi, niemal nigdy prewencyjnie”, wiceminister Michałek odpowiada, że MRiPS odpowiada tylko za ustawę o pomocy społecznej, a jeśli chodzi np. o wymogi bezpieczeństwa przeciwpożarowego, wymogi sanitarne, budowlane, to jest to sprawa innych ministerstw.

Zmiany ustawy o pomocy społecznej wprowadzone na mocy nowelizacji z 19 lipca 2019 r. (Dz.U. poz. 1690) weszły w życie dopiero 1 stycznia 2020. Określają one nowe wymogi pod kątem podmiotów prowadzących komercyjne placówki opieki, a także poszerzają możliwości wojewody kontrolowania i nakładania kar pieniężnych (w tym karania podmiotów prowadzących nielegalne placówki, mimo wcześniejszego ukarania za prowadzenie innej nielegalnej placówki, w innym miejscu).

Nowelizacja ta dała wojewodom możliwość jednoczesnego cofnięcia zezwolenia na prowadzenie placówki i nakazania wstrzymania prowadzenia tej placówki, z nadaniem decyzji rygoru natychmiastowej wykonalności. Sytuacja taka może mieć miejsce w razie stwierdzenia zagrożenia życia lub zdrowia osób przebywających w placówce, nawet jeśli jest to placówka mająca zezwolenie. Dotychczas możliwość nakazania wstrzymania działalności dotyczyła placówek nielegalnych, wojewoda musiał więc najpierw wydać decyzję cofającą zezwolenie, a dopiero po jej uprawomocnieniu się mógł nakazać wstrzymanie działalności nielegalnej  już wtedy placówki.

Zmiany te zostały wprowadzone po apelach RPO, kiedy media ujawniły przypadki znęcania się przez opiekunów nad mieszkańcami takich placówek (Wolica, Zgierz, Trzcianka) – ponieważ działały one na podstawie swobody działalności gospodarczej, formalna kontrola tego, co tam się dzieje, nie była możliwa. RPO do 2018 r. prowadzi jednak w takich placówkach wizytacje prewencyjne zakładając, że każda działająca w dobrej wierze placówka opieki skorzysta będzie chciała skorzystać z wiedzy jego ekspertów i ich doświadczenia. Dzięki temu będzie można zapobiec nadużyciom – bo ściganie ich sprawców po fakcie nie jest w stanie naprawić krzywdy, jakiej doświadczają osoby poddawane okrutnemu i poniżającemu traktowaniu w takich placówkach.

Czas, jaki minął od zmiany przepisów, jest zbyt krótki, a część nowych wymogów jest objęta przepisami przejściowymi, więc za wcześnie jeszcze na dokonywanie analizy wpływu zmian na działalność placówek zapewniających całodobową opiekę.

Kwestia całodobowej opieki dla osób niepełnosprawnych, przewlekle chorych i osób w podeszłym wieku leży w centrum zainteresowania Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, który regularnie podejmuje działania polegające zarówno na pozyskiwaniu aktualnych informacji za pośrednictwem urzędów wojewódzkich, analizie i poprawie funkcjonowania przepisów prawnych w tym zakresie, jak i współpracy z innymi organami państwowymi mogących wesprzeć Ministra w staraniach o zapewnienie godnych warunków i bezpieczeństwa socjalnego najsłabszym członkom naszego społeczeństwa.

III.7065.64.2016

Odc. 12 Wybory, praca zdalna a zasiłek opiekuńczy, maseczki a alergia, zakupy z dziećmi - Infolinia RPO, pytania o koronawirusa

Data: 2020-04-15

Eksperci BRPO odpowiadają na pytania pod bezpłatnym telefonem 800 676 676. Podejmują też interwencje i wyjaśniają sytuacje sporne i wątpliwe. O tym można przeczytać tu: INTERWENCJE RPO W SPRAWIE KORONAWIRUSA

Czy można wykonywać prace w przydomowym ogródku, gdy nie ma ryzyka kontaktu z innymi osobami.

Celem zakazu przemieszczania się jest powstrzymanie przenoszeniu wirusa COVID-19 poprzez unikanie kontaktów w innymi osobami. Zatem samotna praca w ogródku bez kontaktu z innymi osobami jest dopuszczalna.

Matkę wyproszono ze sklepu z 11-letnim synem z niepełnosprawnością. Inną panią nie wpuszczono do sklepu z dziećmi – właśnie ze względu na dzieci.

Odmowa wpuszczenia do sklepu z dziećmi albo wyproszenie z dzieckiem może wynikać z błędnej interpretacji lub niedostatecznej znajomości przepisów. Zgodnie z §9 ust 6 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 10 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii:

„Do dnia 19 kwietnia 2020 r. może przebywać w obiektach handlowych lub usługowych, o których mowa w § 8 ust. 2 pkt 1 i 2, oraz w placówkach handlowych w rozumieniu art. 3 pkt 1 ustawy z dnia 10 stycznia 2018 r. o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni (Dz. U. z 2019 r. poz. 466), w tym samym czasie, nie więcej niż:

  1. trzy osoby na jedno stanowisko kasowe, z tym że w godzinach 10.00–12.00 mogą to być wyłącznie osoby powyżej 65. roku życia;
  2. trzy osoby na jedno stanowisko kasowe – w przypadku stacji paliw płynnych w rozumieniu art. 3 pkt 8 ustawy z dnia 10 stycznia 2018 r. o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni,
  3. trzy osoby na jedno miejsce prowadzenia sprzedaży – w przypadku handlu na straganie lub targowisku

– z wyłączeniem osób stanowiących obsługę tych obiektów, placówek, targowisk oraz straganów”.

Biorąc pod uwagę zakaz samodzielnego przemieszczania się poza miejscem zamieszkania dzieci i młodzieży do lat 18. i ww. przepisy wynika, że rodzic może udać się niezbędne zakupy albo krótki spacer wraz z dziećmi.

Wstęp do sklepu może być wzbroniony, gdy w obiekcie przebywa już maksymalna liczba klientów czyli trzech na każdą kasę. Wtedy należy poczekać przed wejściem, aż inni klienci wyjdą. Rodzic z dziećmi nie może też wejść do sklepu między godz. 10:00 a 12:00 (nie dotyczy to stacji benzynowych).

Nieuzasadnioną odmowę wstępu można zgłosić do Powiatowego Rzecznika Konsumentów.

Czy mam obowiązek udzielić Policjantowi odpowiedzi na pytanie, w jakim celu się przemieszczam 

Tak.

Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 31 marca wprowadza zakaz przemieszczania się w związku ze stanem epidemii. W §5 wyliczonych jest pięć wyjątków od tego zakazu, w tym zaspokajanie niezbędnych potrzeb związanych z bieżącymi sprawami życia codziennego, przemieszczanie się w celu wykonywania czynności zawodowych lub zadań służbowych, lub prowadzenia działalności rolniczej lub prac w gospodarstwie rolnym, oraz zakupu towarów i usług z tym związanych. Przy takiej konstrukcji przepisów żeby ustalić, czy ktoś ma prawo się przemieszczać, policja musi pytać o cel przemieszczania się.

Należy przekazać policjantowi wszelkie informacje na ten temat.

Mieszkam po sąsiedzku z zawodowym kierowcą jeżdżącym w trasy międzynarodowe. Moim zdaniem powinno się go poddać kwarantannie, bo jest zagrożeniem dla wszystkich mieszkających w pobliżu.

Zawodowi kierowcy nie są objęci obowiązkiem kwarantanny po przekroczeniu granicy, Wynika to z § 2 ust. 8 Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 31 marca 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. Jest tak dlatego, że gdyby kierowców transportu międzynarodowego zamknięto w kwarantannie, transport zostałby sparaliżowany i nie miałaby Pani towarów pierwszej potrzeby w sklepie.

Trzeba też pamiętać, że mieszkanie „po sąsiedzku” nie prowadzi do zakażeń – trzeba mieć z taka osobą jeszcze kontakt. A jeśli stosuje się środki ostrożności, w tym odpowiedni dystans oraz środki ochrony osobistej (maseczkę, rękawiczki ), to ryzyko zakażenia jest zminimalizowane.

Czy mogę jechać do sąsiedniego miasta, żeby podpisać akt notarialny sprzedaży mieszkania?

Jeśli sprzedaż mieszkania jest czynnością , której odwołanie by naraziło stronę umowy na kary finansowe jak również przełożenie, w czasie zawarcia umowy jest niemożliwe ze względu na poczynione  kroki np. druga strona umowy już sprzedała swoje mieszkanie. Wydaje się , iż jest to czynność, którą można uznać za niezbędną do zaspokojenia w  bieżących sprawach  życia codziennego.

Trzeba pamiętać, że w §5 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 31 marca 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, jest PIĘĆ wyjątków od  zakazu przemieszczania się, m.in. zaspokajanie niezbędnych potrzeb związanych z bieżącymi sprawami życia codziennego.

Noszenie maseczki może mi szkodzić, bo jestem alergikiem. A poza tym trudno jest maseczkę kupić.

Od czwartku 16 kwietnia 2020 r. do odwołania wprowadzono obowiązek noszenia maseczek lub innego rodzaju zasłaniania ust i nosa. Wszyscy będą mieli obowiązek zasłaniania ust i nosa na ulicy, podczas ruchu pieszego, w urzędach, sklepach, miejscach świadczenia usług, zakładach pracy.

Obowiązek wynika z Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 10 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii Dz.U.658); zgodnie z brzmieniem § 18: „ od dnia 16 kwietnia 2020 r. do odwołania nakłada się obowiązek zakrywania, przy pomocy części odzieży, maski albo maseczki, ust i nosa podczas przebywania poza adresem miejsca zamieszkania lub stałego pobytu.”

Usta i nos można zasłonić nie tylko maseczka, ale też szalikiem, golfem czy chustką. Trzeba wybrać sobie taki sposób, który będzie najwygodniejszy dla alergika. Nakaz wprowadza pewne niedogodności, ale jego celem jest ograniczenie rozprzestrzenia się wirusa.

Policja zatrzymała rano pracownika w drodze do pracy i przeprowadziła kontrolę pod kątem celowości przemieszczania się. Przestraszony sytuacją pracownik zwrócił się do pracodawcy. Kadrowa zadzwoniła do BRPO., czy policjanci mieli prawo żądać od pracownika dostarczenia na komisariat zaświadczenia o miejscu pracy od pracodawcy? Czy obecnie wolno poruszać się do pracy tylko z zaświadczeniem od pracodawcy o zatrudnieniu i miejscu świadczenia pracy?,

Policja ma prawo prowadzić postępowanie wyjaśniające w niezbędnym zakresie (art. 97 kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia). Jeśli ustala powód przemieszczania się, może żądać zaświadczenia od pracodawcy, bo to co definitywnie rozstrzygnie  uzasadnioną (na podstawie rozporządzenia) potrzebę przemieszczania się. Jeśli policji nie wystarcza oświadczenie obywatela o miejscu pracy, można to zrobić w inny sposób, jednym z nich może być umowa o pracę ze wskazaniem miejsca jej wykonywania.

Czy przed wyborami korespondencyjnymi będę mógł się dopisać do listy wyborców, a jeśli nie, to jak mogę się na brak takiej możliwości poskarżyć i do kogo?

Przepis dotyczące głosowania są teraz zmieniane: Sejm uchwalił dwie ustawy: z 6 kwietnia (o wyborach korespondencyjnych) i z 9 kwietnia (o Tarczy Antykryzysowej 2.0) zmieniające zasady głosowania – ustawy te musi jednak jeszcze rozpatrzyć Senat, następnie – w razie poprawek – ponownie Sejm, a następnie musi je podpisać Prezydent.

O ile przepisy te zostaną przyjęte w niezmienionym kształcie, to z art. 4 ustawa z 6 kwietnia o szczególnych zasadach przeprowadzania wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 r.) wynika, że dopisanie do spisu wyborców następuje na wniosek wyborcy wniesiony do urzędu gminy najpóźniej w dniu wejścia w życie ustawy (trzeba zatem uważnie śledzić prace legislacyjne, bo nie wiadomo, kiedy to będzie – Senat ma 30 dni na rozpatrzenie projektu). Trzeba jeszcze zauważyć, że – o ile wejdzie w życie art. 100 ustawy o Tarczy Antykryzysowej 2.0 – nie będzie możliwa inna forma głosowania poza miejscem zamieszkania: pobieranie zaświadczeń o prawie do głosowania (jest to logiczne uzupełnienie systemu głosowania wyłącznie korespondencyjnego).

Jeśli jednak przepisy te nie wejdą w życie, to nadal będzie obowiązywał Kodeks Wyborczy w niezmienionym kształcie. A ten w art. 28 stanowi, że wyborca na swój pisemny wniosek wniesiony do urzędu gminy najpóźniej w 5 dniu przed dniem wyborów, jest dopisywany do spisu wyborców w wybranym przez siebie obwodzie głosowania na obszarze gminy właściwej ze względu na miejsce jego stałego zamieszkania albo w której czasowo przebywa.

Wniosek o dopisanie do spisu wyborców musi zostać sporządzony na piśmie i przekazany w oryginale do urzędu osobiście lub doręczony do urzędu np. za pośrednictwem poczty, kuriera; może być również przesłany w formie elektronicznej – o ile jest podpisany podpisem użytkownika posiadającego profil zaufany ePUAP lub kwalifikowanym podpisem elektronicznym.

Zgodnie z nadal obowiązującymi przepisami (art. 321 kodeksu wyborczego) wszelkie nieprawidłowości formalne związane z przeprowadzeniem wyborów można zgłaszać w formie protestu przeciwko wyborowi Prezydenta RP do Sądu Najwyższego w terminie 14 dni od dnia podania wyników wyborów do publicznej wiadomości przez Państwową Komisję Wyborczą. Wnoszący protest powinien sformułować w nim zarzuty oraz przedstawić lub wskazać dowody, na których opiera swoje zarzuty.

Czy podczas pracy zdalnej przysługuje zasiłek opiekuńczy na dziecko do lat 8? (nieczynna placówka szkolna).

Nie. Prawo do tego zasiłku przysługuje tylko osobie, która została zwolniona z wykonywania pracy po to, by osobiście opiekować się dzieckiem. Trzeba jednak sprawdzić, czy zasiłek w takiej sytuacji nie przysługuje drugiemu rodzicowi.

Przepisy (ustawa o zwalczaniu COVID-19) mówią, że dodatkowy zasiłek opiekuńczy przysługuje między innymi w przypadku zamknięcia żłobka, klubu dziecięcego, przedszkola, szkoły lub innej placówki, do których uczęszcza dziecko.

Do ubiegania się o to świadczenie jest uprawiony ubezpieczony zwolniony od wykonywania pracy z powodu konieczności osobistego sprawowania opieki nad:

  1. dzieckiem do lat 8,
  2. dzieckiem legitymującym się orzeczeniem o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności do ukończenia 18 lat albo dzieckiem z orzeczeniem o niepełnosprawności lub orzeczeniem o potrzebie kształcenia specjalnego.

Zgodnie z informacjami ze strony ZUS (https://www.zus.pl/baza-wiedzy/biezace-wyjasnienia-komorek-merytorycznych/swiadczenia/-/publisher/details/1/dodatkowy-zasilek-opiekunczy-na-czas-opieki-nad-dzieckiem-w-zwiazku-z-zamknieciem-z-powodu-covid-19-zlobka-klubu-dzieciecego-przedszkola-szkoly/2537033 z dnia 14.04.2020 r.), rodzic, który wykonuje pracę zdalną, nie może zapewnić opieki dziecku. Może jednak być tak, iż drugiemu rodzicowi będzie w takiej sytuacji przysługiwać dodatkowy zasiłek opiekuńczy, jeżeli spełnia kryteria wskazane w ustawie.

Jak wynika z informacji opublikowanych przez ZUS, jeśli oboje rodzice pracują, to o dodatkowy zasiłek opiekuńczy może wystąpić jedno z nich  (rodzic zwolniony od wykonywania pracy, zapewniający osobistą opiekę dziecku). Rodzice mogą też podzielić się opieką nad dzieckiem w ramach limitu 14 dni. Dodatkowy zasiłek opiekuńczy przysługuje rodzicom łącznie przez 14 dni, niezależnie od liczby dzieci wymagających opieki.

Obecnie, na mocy rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 10.04.2020 r., okres przysługiwania dodatkowego zasiłku opiekuńczego został wydłużony o okres, na jaki zostały zamknięte żłobki, kluby dziecięce, przedszkola, szkoły, placówki pobytu dziennego oraz inne placówki lub w związku z niemożnością sprawowania opieki przez nianie lub opiekunów dziennych z powodu COVID-19, jednak nie dłużej niż do dnia 26 kwietnia 2020 r.

Warto pamiętać, że ZUS uruchomił specjalną infolinię dla osób chcących uzyskać informacje w sprawach dotyczących zasiłków opiekuńczych na czas opieki nad dzieckiem w związku z zamknięciem żłobka, klubu dziecięcego, przedszkola, szkoły. Porady udzielane są w dni robocze, w godzinach 7:00 - 15:00 pod numerem telefonu 22 290 87 01. W pozostałych sprawach związanych ze świadczeniami z ubezpieczeń społecznych można też korzystać z ogólnopolskiej infolinii pod numerem telefonu 22 560 16 00, która jest dostępna w dni robocze w godzinach 7:00 -18:00.

Podstawa prawna:

  1. Art. 4 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U. z 2020 r. poz. 374, 567, 568).
  2. Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 10 kwietnia 2020 r. w sprawie określenia dłuższego okresu pobierania dodatkowego zasiłku opiekuńczego w celu przeciwdziałania COVID-19 (Dz.U. z 2020 poz. 656).

Koronawirus. Wójt Gminy Łącko o pomocy dla osiedla romskiego w Maszkowicach

Data: 2020-04-14
  • Mieszkańcy osiedla romskiego w Maszkowicach dostają niezbędne informacje  co do profilaktyki zagrożeń koronawirusem
  • Gmina stara się też o zapewnienie pomocy uczniom w dostępie do nauki; planowany jest m.in. zakup komputerów
  • Środki dezynfekcji i ochrony osobistej mieszkańcy gminy kupują zaś sami

Wójt gminy Łącko odpowiedział na wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie pomocy dla Romów z osiedla w Maszkowicach (Małopolska). Są oni  szczególnie narażeni na zarażenie koronawirusem. Nie ma tam dostępu do sieci kanalizacyjnej; w niektórych domach brak bieżącej wody. Wśród mieszkańców są osoby w podeszłym wieku i przewlekle chore. A dzieci mogą mieć problem z dostępem do edukacji wobec zawieszenia zajęć w szkołach

Jan Dziedzina zapewnił, że sprawa bezpieczeństwa mieszkańców zarówno tego osiedla jak też całej gminy jest absolutnym priorytetem jego działalności, jak i wszystkich gminnych instytucji i jednostek.

Pracownicy socjalni Ośrodka Pomocy Społecznej w Łącku w indywidualnych rozmowach udzielali informacji osobom ze społeczności romskiej w zakresie profilaktyki zakażeń i zasad postępowania wobec zagrożenia covid - 19, informowali o konieczności zachowania higieny, częstym myciu rąk, oraz o konieczności pozostania w domu. OSP  przez megafony regularnie informuje o zagrożeniu i o zasadach postępowania wobec zagrożenia epidemicznego.

Władze samorządowe nie zaopatrywały mieszkańców Gminy Łącko w środki dezynfekcyjne, mieszkańcy pozyskują takie środki we własnym zakresie. Mieszkańcom osiedla romskiego w Maszkowicach udzielono wsparcia w ramach systemu pomocy społecznej w postaci zasiłków celowych i okresowych, uwzględniając ich uprawnienia, zasoby i możliwości.

Oto zestawienie wypłaconych środków w ostatnim miesiącu, tylko w ramach ustawy o pomocy społecznej.

13.03.2020 r. - 11 rodzin otrzymało wsparcie na łączna kwotę 3 572,00 zł 31.03.2020 r. - 25 rodzin otrzymało wsparcie na łączną kwotę 12 176,27 zł

Do wypłaty przygotowywana jest pomoc dla 39 rodzin w postaci zasiłków okresowych i celowych z środków własnych na łączną kwotę 14 553,99 zł.

Dyrektor szkoły oraz nauczyciele uzgodnili z asystentem romskim, że wobec braku u dzieci komputerów i telefonów z dostępem do internetu będzie on pobierał materiały zamieszczone na stronie szkoły na specjalnym dysku i  przekazywał dzieciom.  Asystent zobowiązał się  do nadzorowania nauki dzieci z osiedla romskiego. Dyrektor szkoły wystąpił do MEN o zakup 10 tabletów, aby przekazać je tym dzieciom, które nie mają możliwości korzystania z sieci.

Ponadto gmina Łącko 1 kwietnia złożyła wniosek na zakup sprzętu komputerowego w ramach ogłoszonego programu rządowego, który obejmuje również rodziny romskie. W przypadku jego pozytywnej oceny zakupy zostaną zrealizowane, a laptopy/tablety rozdysponowane wśród uczniów wskazanych przez szkoły.

Środki dezynfekcyjne i ochrony osobistej mieszkańcy pozyskują  sami. - Rozważając ewentualny ich zakup przez gminę, pozwolę sobie zauważyć, że pomijając kwestie finansowe (postępująca ich drożyzna), to sprawą zasadniczą pozostaje ich permanentny brak (wyjątek stanowią proste maseczki) – napisał wójt.

Gmina boryka się też z trudnościami z zakupem środków do dezynfekcji miejsc publicznych (przystanki komunikacji publicznej it.) oraz dla druhów OSP celem niezbędnej dezynfekcji sprzętu używanego w czasie akcji czy też środków koniecznych dla bieżącego funkcjonowania urzędu i instytucji podległych.

XI.812.8.2020

Koronawirus. Wojewoda o sytuacji społeczności romskiej w Małopolsce

Data: 2020-04-08
  • Uczniowie romscy z osiedli w Małopolsce są objęci takim samym wsparciem jak pozostali uczniowie – zapewnia urząd wojewódzki
  • Jest wśród nich prowadzone zdalne nauczanie. Z tymi, którzy nie mają dostępu do sieci, nauczyciele kontaktują się telefonicznie. Dla uczniów bez dostępu do sieci są przygotowywane pakiety zbiorcze z zadaniami do realizacji, w formie papierowej
  • W województwie małopolskim nie odnotowano przypadku podejrzenia zakażenia COVID -19 wśród społeczności romskiej
  • Władze miast i gmin na bieżąco informują o profilaktyce zarażeń wszystkich mieszkańców, nie wykluczając społeczności romskiej

 2 kwietnia 2020 r. Rzecznik Praw Obywatelskich pytał o sytuację społeczności romskiej na osiedlach w Małopolsce w związku z epidemią COVID-19.

Odpowiedź urzędu Wojewody Małopolskiego

Informacja obejmuje osiedla: Maszkowice, Krośnicę, Koszary, Ochotnicę Górną, Ostrowsko, Czarną Górę, Zadział oraz skupiska miejskie: Andrychów, Limanowa Miasto, Nowy Sącz i Czchów.

1. W związku z zagrożeniem epidemicznym władze miast i gmin na bieżąco realizują działania informacyjne w zakresie profilaktyki zarażeń, których adresatami są wszyscy mieszkańcy nie wykluczając społeczności romskiej. Władze gmin cały czas informują wszystkich swoich mieszkańców, w tym również mieszkańców romskich o postępowaniu i o zachowaniu szczególnej ostrożności w związku z koronawirusem. Odpowiednie informacje znajdują się na ogłoszeniach umieszczonych w wersji papierowej, jak również na stronie Facebooka gmin, stronie internetowej ośrodków pomocy społecznej, na stronie internetowej gmin oraz na tablicy ogłoszeń. Przekazano plakaty mieszkańcom rodzin romskich które informują „O podstawowych zasadach bezpieczeństwa w walce z koronawirusem” oraz “Jak skutecznie myć ręce”. Dodatkowo w ramach współpracy z Romami przeprowadzane są rozmowy z wójtami osiedli romskich, by uświadamiali mieszkańców o zagrożeniach.

2. Do mieszkańców osiedli docierają informacje o zasadach postępowania wobec zagrożenia epidemicznego, o sposobie rozpoznawania symptomów zarażenia koronawirusem i działaniach jakie należy podjąć w przypadku podejrzenia zakażenia. Przekazano plakaty informacyjne z numerami telefonów w razie konieczności lub podejrzenia zachorowania. Ponadto pielęgniarki środowiskowe prowadzą indywidualnie, na bieżąco działania informacyjne również w tym zakresie. Bezpośrednia informacja o właściwym postępowaniu przeprowadzana jest przez system nagłaśniający (megafony), realizowana  przez jednostki  Ochotniczej Straży Pożarnej podległe gminom. Pracownicy socjalni podczas przeprowadzania telefonicznego wywiadu środowiskowego lub też podczas bezpośredniego kontaktu z mieszkańcami każdorazowo informują ich  o zagrożeniu epidemicznym, o sposobie rozpoznawania objawów zarażenia wirusem, konieczności zachowania ostrożności, a także o tym, co należy zrobić, w przypadku podejrzenia u siebie zakażenia.  Dodatkowo w trakcie odbioru paczek żywnościowych z Banku Żywności każda rodzina zostaje uświadomiona o stosowaniu zasad bezpieczeństwa i stosowania się do nowych wymagań i zasad uchwalanych przez rząd.

3. Władze samorządowe (koordynacja przez GOPS-y) w miarę możliwości zapewniają dostęp do środków dezynfekcji i zabezpieczenia sanitarnego. Planuje się zwiększenie zakupu środków i materiałów medycznych o maseczki ochronne dostępne jako antywirusowe, rękawiczki i środki dezynfekcyjne i przekazywanie ich systematycznie społeczności romskiej. Niektóre ośrodki pomocy społecznej zabezpieczają finansowo rodziny najbardziej potrzebujące, aby we własnym zakresie mogły zakupić podstawowe środki ochrony.

4.Uczniowie romscy objęci są takim samym wsparciem jak pozostali uczniowie, wszyscy mają konta na dzienniku elektronicznym, co pozwala im komunikowanie się z wychowawcą, dyrektorem. Wśród uczniów romskich prowadzone jest zdalne nauczanie za pomocą Skypa, Messangera oraz dziennika elektronicznego. Z uczniami, którzy nie mają dostępu do Internetu, nauczyciele kontaktują się telefonicznie. Do części uczniów romskich, którzy mają z racji, być może, ekonomicznych  ograniczony / limitowany dostęp do sieci rozsyłane są zadania w postaci e-maili, zgodnie z życzeniem rodziców. Dla uczniów, którzy nie posiadają skutecznego dostępu do sieci, są przygotowywane pakiety zbiorcze z zadaniami do realizacji, w formie papierowej, które są odbierane przez rodziców ze szkoły lub asystentów edukacji romskiej. W niektórych gminach wobec braku u dzieci komputerów i telefonów z dostępem do Internetu materiały zamieszczane są na stronie szkoły na specjalnym dysku Google, które na bieżąco pobiera asystent romski, który ma dostęp do Internetu i przekazuje rodzicom i dzieciom. Ponadto gminy wystąpiły do Ministerstwa Cyfryzacji o dodatkowe środki finansowe na zakup sprzętu komputerowego, w celu realizacji nauczania zdalnego. Zakupiony sprzęt zostanie udostępniony tym dzieciom, które nie posiadają komputera czy tabletu do nauki.

5.Asystenci edukacji romskiej pełnią rolę łącznika między szkołą a uczniami i rodzicami romskimi. Są w stałym kontakcie z nauczycielami, którzy pracują zdalnie z uczniami. Odbierają potrzebne podręczniki i przekazują uczniom romskim oraz nadzorują naukę dzieci. W przypadku uczniów z brakiem dostępu do Internetu zadaniem asystenta jest odebranie od dyrektora materiałów potrzebnych do realizacji programu nauczania, przekazanie ich uczniom, a następnie zebranie prac podlegających ocenie i przekazanie dyrektorowi (przekazanie i odbieranie odbywa się przed osiedlem, z zachowaniem wszelkich zasad bezpieczeństwa).

Podjęto tez działania związane z zapotrzebowaniem na dodatkowe środki dezynfekujące, sanitarne i ochrony osobistej dla osób ze społeczności romskiej zamieszkujących osiedla romskie w Małopolsce. Zgodnie z otrzymanymi informacjami, na terenie województwa małopolskiego nie odnotowano przypadku podejrzenia zakażenia COVID -19 wśród społeczności romskiej.

XI.812.18.2020

Koronawirus. Jak Warszawa wspiera osoby w kryzysie bezdomności i organizacje działające na ich rzecz – RPO pyta prezydenta

Data: 2020-04-07
  • Sytuacja osób doświadczających bezdomności i wsparcie władz dla organizacji pozarządowych, które niosą im codzienną pomoc, pozostaje w stałym zainteresowaniu RPO
  • Branżowa Komisja Dialogu Społecznego ds. Bezdomności Warszawska Rada Opiekuńcza przedstawiła Rzecznikowi najbardziej palące potrzeby w czasie epidemii
  • RPO przyłączył się do apelu Komisji i zapytał  prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego o pomoc osobom w kryzysie i wspierającym ich organizacjom

Branżowa Komisja Dialogu Społecznego ds. Bezdomności Warszawska Rada Opiekuńcza wskazała na liczne problemy tych organizacji. To np. kłopoty z zaopatrzeniem jadłodajni w żywność, braki środków ochrony i dezynfekcji dla pracowników wspierających bezdomnych (maseczek, kombinezonów jednorazowych, rękawiczek, środków dezynfekcyjnych), niewystarczające rezerwy wykwalifikowanej kadry, potrzebę wytycznych co do działań na rzecz osób w kryzysie bezdomności w formie schronisk/noclegowni/ogrzewalni/poradni/streetworkingu.

Komisja zwróciła uwagę, że streetworkerzy i pracownicy ngos-ów, jako osoby pracujące w warunkach wysokiego zagrożenia, a jednocześnie trudne do zastąpienia, powinny móc liczyć na priorytetowe traktowanie w przypadku niepokojących objawów.

Otrzymany apel RPO przekazał do prezydenta Rafała Trzaskowskiego.

Dołączył także swoje stanowisko opracowane wraz z Komisją Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności (o którym więcej TU) . Jeszcze w marcu przedstawił je wojewodom i marszałkom województw. Wskazał w nim między innymi propozycje konkretnych działań, które należy niezwłocznie podjąć, by poprawić sytuację osób w kryzysie bezdomności oraz wspierających ich organizacji.

Rzecznik zapytał również prezydenta Warszawy, jak miasto rozwiązuje bieżące problemy, jakie wskazała Branżowa Komisja Dialogu Społecznego ds. Bezdomności oraz jakie działania zostały podjęte celem wsparcia osób w kryzysie bezdomności oraz podmiotów zajmujących się pomocą i opieką nad nimi.

IV.7217.16.2020

Koronawirus. RPO pyta o sytuację imigrantów romskich we Wrocławiu, Gdańsku i Poznaniu

Data: 2020-04-03
  • Z powodu wykluczenia, którego na co dzień doświadczają, Romowie mogą mieć ograniczony dostęp do informacji o zagrożeniach, do środków ochrony oraz do pomocy medycznej
  • Władze samorządowe mają obowiązek zabezpieczania zdrowia wszystkich swoich obywateli w możliwie równym stopniu
  • RPO pyta prezydentów Wrocławia, Gdańska i Poznania o sytuację Romów w ich miastach w czasie epidemii 

Zagrożenie dla bezpieczeństwa zdrowotnego imigrantów romskich mieszkających we Wrocławiu, w Gdańsku i Poznaniu jest szczególnie wysokie, choćby ze względu na warunki mieszkaniowe, w jakich żyją, częsty brak dostępu do sieci kanalizacyjnej, a w niektórych przypadkach także do bieżącej wody.

W tej grupie mogą znajdować się też osoby w podeszłym wieku i osoby przewlekle chore, dla których zarażenie się koronawirusem jest niezwykle niebezpieczne.

Rzecznik zaapelował do włodarzy miast o niezwłoczne podjęcie wszelkich możliwych działań profilaktycznych, adresowanych do Romów mieszkających we Wrocławiu, które pozwolą zmniejszyć ryzyko zachorowania i pomogą im przetrwać trudny czas pandemii. Zapytał także o dotychczasowe działania informacyjne skierowane do Romów, czy są one zrozumiałe dla wszystkich mieszkańców, czy władze zaopatrzyły Romów w niezbędne środki dezynfekujące i sanitarne oraz w jaki sposób szkoły realizują obecnie zadania wobec uczniów i uczennic romskich.

XI.812.17.2020, XI.816.2.2020

Koronawirus. RPO upomina się o pomoc dla Romów z osiedla w Maszkowicach

Data: 2020-04-01
  • Romowie z osiedla w Maszkowicach (Małopolska) są szczególnie narażeni na zarażenie koronawirusem
  • Nie ma tam dostępu do sieci kanalizacyjnej; w niektórych domach brak bieżącej wody
  • A wśród mieszkańców są osoby w podeszłym wieku i przewlekle chore
  • Dzieci  mogą zaś mieć problem z dostępem do edukacji wobec zawieszenia zajęć w szkołach

O pilne działania profilaktyczne, które pozwolą zmniejszyć tam ryzyko epidemiczne, Rzecznik Praw Obywatelskich zaapelował do wójta gminy Łącko Jana Dziedziny.

Przedstawiciel społeczności romskiej z Maszkowic zwrócił się do RPO o pomoc w uzyskaniu od władz samorządowych niezbędnego wsparcia dla mieszkańców w związku z pandemią SarsCoV-19.

Zagrożenie dla bezpieczeństwa zdrowotnego na osiedlu jest  szczególnie wysokie, m.in. ze względu na panujące tam warunki mieszkaniowe. Chodzi o brak dostępu do sieci kanalizacyjnej, a w niektórych domach - także do bieżącej wody.

Wśród mieszkańców znajdują się osoby w podeszłym wieku i osoby przewlekle chore, dla których zarażenie się koronawirusem jest niezwykle niebezpieczne.

RPO Adam Bodnar pyta wójta:

  • czy w związku z zagrożeniem epidemicznym władze samorządowe podjęły jakiekolwiek działania informacyjne w zakresie profilaktyki zarażeń, których adresatami byliby również mieszkańcy osiedla w Maszkowicach? Czy do mieszkańców osiedla docierają informacje o zasadach postępowania wobec zagrożenia epidemicznego, sposobie rozpoznawania symptomów zarażenia koronawirusem i działaniach, jakie należy podjąć w przypadku podejrzenia zarażenia?
  • czy władze samorządowe zaopatrzyły lub planują zaopatrzyć mieszkańców osiedla w niezbędne środki, np płyny dezynfekcyjne, środki ochrony osobistej itp.?

Ponadto przedstawiciel Romów wskazał także na problem w dostępie do edukacji dzieci z osiedla, wynikający z zawieszenia placówek oświatowych i przyjęciu formy nauczania zdalnego. Adam Bodnar ma wątpliwości:

  • czy dzieci z osiedla są objęte takim nauczaniem?
  • czy na bieżąco otrzymują ze szkoły materiały niezbędne do nauki?
  • czy w proces nauczania szkoła w wystarczającym stopniu angażuje asystentów edukacji romskiej?

Rzecznik pyta wójta, jak szkoła, do której uczęszczają dzieci z osiedla, realizuje obecnie swe zadania wobec tej grupy uczniów i uczennic.

XI.812.8.2020

RPO alarmuje: trzeba pomóc Romom w Maszkowicach

Data: 2020-03-27
  • Nadal oczekuję na podjęcie przez władze samorządowe gminy Łącko kompleksowych działań zmierzających do poprawy warunków mieszkaniowych na osiedlu romskim w Maszkowicach.
  • Podniesienie standardu życia na osiedlu uważam za obowiązek władz samorządowych, wynikający zarówno z zadań własnych, jak i konstytucyjnego nakazu poszanowania i ochrony godności człowieka – pisze RPO do przewodniczącej Rady Gminy Łącko Bernadetty Wąchały-Gawełek
  • To kolejna interwencja RPO w sprawie  Romów z Maszkowic

Osiedle romskie w Maszkowicach istnieje od lat 50. XX wieku, kiedy pojawili się tam Romowie zatrudniani przy budowie lokalnych dróg. Sytuacja jest tam bardzo poważna, stąd stałe zainteresowanie RPO, w tym regularne wizyty ekspertów z Biura RPO i korespondencja z władzami samorządowymi.

W Maszkowicach mieszka 200-300 Romów, polskich obywateli. Zameldowani są w trzech legalnych budynkach, a mieszkają w wielu rozpadających się barakach. Od początku wszyscy wiedzieli, że osada jest nielegalna – położona na terenach gminnych, prywatnych nieużytkach, terenach zalewowych. Ale osiedle wciąż rosło – z dykty, z desek, z kartonu. Część domów przypomina brazylijskie fawele, grozi zawaleniem, pokrywa je wszechobecna pleśń. Instalacje są zrobione, ale cudem jest, że nie giną od nich ludzie. Kanalizacji wciąż nie ma, woda czerpana jest ze studni. Nieformalnie dzieli się to na dwie części – starą i tę z kontenerami mieszkalnymi, które gmina kupiła ze środków programu romskiego w 2010 roku. Ta nowa część wygląda lepiej, ale już teraz pojawiają się tam przybudówki.

Życie toczy się tam własnym rytmem, część osób pracuje, ale większość jednak korzysta z zasiłku, zbierają złom, kable. Słowo bieda nabiera tu innego, głębszego znaczenia. Do szkoły chodzi 80% dzieci, co daje niezły wynik. Pamiętać jednak należy, że obowiązek jest realizowany do końca szkoły podstawowej. Wielkie znaczenie odgrywa tutaj wsparcie udzielane przez asystentów edukacji romskiej, którzy dbają, by dzieci chodziły do szkoły, pomagają odrabiać lekcje. To świetnie sprawdzająca się instytucja. RPO także współpracuje ze stowarzyszeniami asystentów romskich. To oni przełamują przekonanie, że edukacja oznacza wyłączenie ze środowiska, akulturację, czy sprzeniewierzenie się tradycji.

Państwo przez lata nie zauważało polskich Romów, bo lepiej nie widzieć, przymykać oko na nielegalne osiedla, niż rozwiązywać problemy, wspierać obywateli w normalnym życiu. Ta druga droga zawsze więcej kosztuje. Dopiero lata 90. to początek myślenia o prawie do edukacji Romów, a początek XXI wieku to początek projektu integracji i wyrównywania szans.

Programy społeczne wywołały niestety też niezadowolenie części społeczeństwa, która postrzegając Romów jako obcych zauważyła środki przeznaczone na ich wspieranie. Samowola budowlana stała się problemem dla wielu, w tym władz lokalnych, nieco ponad 2 lata temu – mimo, że od lat samorząd przeznaczał środki z programu romskiego na dobudówki z łazienkami czy ocieplenie. Pojawiły się wnioski do inspektora budowlanego, decyzje o rozbiórce domów, o nałożeniu grzywny w wysokości 40 tys. zł. mimo, że mówimy o ludziach bez dochodów, którzy nie mają szans spłacić takiego roszczenia. Wielu powołuje się na równość wobec prawa budowlanego, zapominając jednak, że czym innym jest dostawienie drugiego garażu na kolejne auto a czym innym odebranie miejsca, które było twoim domem od 50 lat. Dla tych ludzi oznacza to po prostu bezdomność, nie ma bowiem gwarancji żadnych środki wspomagających.

W rejonie Maszkowic panuje dość powszechne przekonanie, że pomoc dla Romów jest nieuzasadniona.  18 marca RPO wysłał kolejne pismo do władz gminy Łącko. Pisze w nim: zaangażowanie władz samorządowych nie może przy tym być uzależniane od nastrojów większościowej części społeczności lokalnej. Niedopuszczalne jest też przywoływanie negatywnych zachowań niektórych mieszkańców osiedla jako argumentu mającego uzasadniać bezczynność samorządu w zakresie świadczenia Romom pomocy mieszkaniowej. Takie podejście władz samorządowych sankcjonuje bowiem pewną formę „odpowiedzialności zbiorowej” maszkowickich Romów i samo w sobie jest przejawem dyskryminującej stygmatyzacji.

Rzecznik prosi o odpowiedź w ciągu 14 dni.

XI.816.17.2017

Nadal zdarza się, że klient banku nie może skorzystać z toalety

Data: 2020-03-27
  • Media informują, że wciąż w oddziałach banków odmawia się klientom dostępu do toalety
  • Już kilka lat temu Sąd Najwyższy nakazał bankowi udostępnienie toalety powodowi jako klientowi
  • RPO interweniuje w kolejnym takim przypadku

Właściwa obsługa osób korzystających z usług bankowych to nie tylko sprawa z zakresu prawa konsumenckiego. Wiąże się także z zagwarantowaną  w Konstytucji przyrodzoną, a niezbywalną godnością każdego człowieka.

Głośna była sprawa starszego klienta banku z Warszawy, który w nagłej potrzebie nie mógł skorzystać z toalety w oddziale banku. Wytoczył on proces w tej sprawie. Rzecznik Praw Obywatelskich wniósł do Sądu Najwyższego skargę kasacyjną w jego sprawie. 17 września 2014 r. SN (sygn. akt I CSK 682/13) nakazał bankowi udostępnienie powodowi, jako jego klientowi, toalety w siedzibie oddziału banku.

Mimo tego wyroku RPO nadal otrzymywał informacje o odmowie udostępniania toalet. Zwrócił się do Prezesa Związku Banków Polskich. W odpowiedzi został zapewniony, że Związek zwrócił się do prezesów  zarządów banków o niezbędne działania dla „sprostania wymogom określonym w wyroku SN”.

W artykule „Nowego Tygodnia” pt. „Kasę przyjmą, do łazienki nie wpuszczą” poinformowano jednak o niewpuszczeniu 28 lutego 2020 r. klienta do toalety w oddziale jednego z banków w Chełmie.

Rzecznik poprosił dyrektora tego oddziału banku, by wyjaśnił sposób realizowania zaleceń Prezesa ZBP.

VII.501.65.2020

Rzecznik do Sił Zbrojnych: co ma jeść wegetarianin powołany na ćwiczenia wojskowe?

Data: 2020-03-23
  • Wegetarianie wezwani na ćwiczenia wojskowe nie wiedzą, jak zachować swe zasady żywieniowe w przypadku ”mocno mięsnej” kuchni wojskowej  
  • Przynoszenie własnych posiłków nie wchodzi w grę - podobnie jak stołowanie się poza jednostką wojskową
  • RPO pyta Inspektorat Wsparcia Sił Zbrojnych, czy podejmowano jakiekolwiek działania systemowe w tej sprawie

Żołnierze rezerwy, którzy są wegetarianami a zostali wezwani na ćwiczenia wojskowe, wskazują w pismach do RPO, że kuchnia żołnierska jest jednolita dla wszystkich i wszyscy jedzą to samo - potrawy "mocno mięsne”.

Zgodnie z regulaminem nie wchodzi w grę ani przynoszenie własnych posiłków, ani stołowanie się poza jednostką wojskową. A przez 10 dni ćwiczeń nie da się nic nie jeść. Pozostaje zatem złamanie się i - wbrew zasadom - spożywanie tego, co wszyscy inni.

W Wojskowej Komendzie Uzupełnień skarżący usłyszał, aby zgłosić to dowódcy jednostki, który "może coś wymyśli".

Zgodnie z art. 85. pkt. 3 Konstytucji obywatel, któremu przekonania religijne lub wyznawane zasady moralne nie pozwalają na odbywanie służby wojskowej, może być obowiązany do służby zastępczej. Dotyczy to jednak osób podlegających kwalifikacji wojskowej, a nie żołnierzy rezerwy.

Stosowany w wojsku system zbiorowego żywienia nie przewiduje odstępstw od wyznaczonych norm żywieniowych - poza sytuacjami, w których sposób żywienia wynika z zaleceń lekarskich.

Zastępca RPO Stanisław Trociuk wystąpił do płk. Bogdana Dziewulskiego, szefa logistyki w Inspektoracie Wsparcia Sił Zbrojnych o wyjaśnienie, czy wojsko dostrzega ten problem i czy podejmowano jakiekolwiek działania o charakterze generalnym w celu jego rozwiązania.

WZF.7044.3.2020

Uchwały „anty-LGBT” – sprzeczne także z prawem europejskim. Nowe zarzuty skarg RPO do sądów i kolejne skargi

Data: 2020-03-11
  • Uchwały samorządów o przeciwdziałaniu „ideologii LGBT” są sprzeczne z prawem europejskim – wskazuje RPO w skargach do sądów administracyjnych
  • Naruszają bowiem prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego, wolności wypowiedzi oraz zakazu dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową
  • Ponadto zniechęcają obywateli UE - którzy np. identyfikują się jako osoby LGBT - do przebywania na terenach, gdzie takie uchwały obowiązują  
  • Gdyby któryś sąd miał wątpliwości, RPO wnosi by spytał Trybunał Sprawiedliwości UE, czy prawo europejskie pozwala samorządowi  państwa członkowskiego na przyjmowanie uchwały deklarującej wolność od "ideologii LGBT”

Rzecznik Praw Obywatelskich rozszerzył pięć dotychczas złożonych skarg o argumentację z zakresu prawa europejskiego. Uchwały naruszają bowiem Kartę Praw Podstawowych UE i Traktat o funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Ponadto RPO wniósł do sądów kilka nowych skarg – już nie tylko na uchwały rad gmin, ale także dwóch rad powiatów (tarnowskiego i ryckiego) oraz  sejmiku województwa (lubelskiego).

Uchwały anty-LGBT

W wielu gminach, powiatach, a także w niektórych województwach  samorządowych, obowiązują uchwały o przeciwdziałaniu „ideologii LGBT” – liczba tych uchwał wciąż rośnie.

Stanowczo protestował przeciw nim Rzecznik Praw Obywatelskich. Jest bowiem przeciwny działaniom organów władzy publicznej, nakierowanym na piętnowanie i wykluczanie osób i grup z życia społecznego, a opartym na uprzedzeniach i stereotypach.

A każdy jest chroniony przed dyskryminacją. Każde nierówne traktowanie ze względu na cechy osobiste (jak m.in. płeć, orientacja seksualna) wymaga reakcji niezależnego organu ds. równego traktowania, jakim jest RPO. Jako konstytucyjny organ stojący na straży praw i wolności człowieka i obywatela,  ma on kompetencję do wniesienia skargi do wojewódzkiego sądu administracyjnego w sprawie dotyczącej interesu ogólnego.

Dlatego pod koniec 2019 r. RPO Adam Bodnar skierował do pięciu wojewódzkich sądów administracyjnych skargi na wybrane uchwały rad gmin o przeciwdziałaniu „ideologii LGBT”.  Wniósł o stwierdzenie ich nieważności - wobec sprzecznosci z Konstytucją oraz Konwencją o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Pozytywną opinię w sprawie dopuszczalności zaskarżenia przez RPO sporządził dr hab. Dawid Sześciło.

Skargi dotyczyły uchwał gmin: Istebna (woj. śląskie), Lipinki (woj. małopolskie), Klwów (woj. mazowieckie), Serniki (woj. lubelskie), Niebylec (woj. podkarpackie).

W ocenie Rzecznika akty te:

  • są sprzeczne z konstytucyjną zasadą legalizmu, zgodnie z którą organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa;
  • stanowią władczą dyspozycję dla organów wykonawczych gminy i innych organów podległych, do której formułowania rady gmin nie miały prawa;
  • dyskryminują osoby nieheteronormatywne i transpłciowe, wykluczając je ze wspólnoty samorządowej;
  • ograniczają prawa i wolności mieszkańców gminy – ich prawo do życia prywatnego i rodzinnego, wolność wypowiedzi, prawo do nauki, prawo do nauczania oraz prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami – w sposób bezprawny, gdyż ograniczenia tych praw i wolności mogą nastąpić tylko w ustawie.

Wszystkie takie uchwały są w ocenie Rzecznika niezgodne z powszechnie obowiązującym prawem, ale nie ma on możliwości zaskarżenia ich wszystkich. Skargi dotyczyły wybranych uchwał rad gmin z obszaru właściwości różnych sądów administracyjnych. Poza kryterium terytorialnym, przy zaskarżaniu poszczególnych uchwał uwzględniono także kwestie proceduralne oraz poziom ingerencji w prawa i wolności człowieka.

Nowy zakres zaskarżenia

Ostatnio RPO uzupełnił złożone już skargi o zarzuty naruszenia prawa europejskiego. Zarzuty te zawarł także w nowych skargach, które dotyczą uchwał:

  • Rady Miejskiej w Osieku (do WSA w Kielcach),
  • Rady Powiatu Ryckiego  (do WSA w Lublinie),
  • Rady Powiatu Tarnowskiego (do WSA w Krakowie),
  • Sejmiku Województwa Lubelskiego (do WSA w Lublinie).

Uchwałom zarzucił zatem także naruszenie art. 21 ust. 1 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej poprzez ograniczenie swobody przemieszczania się i pobytu na terytorium państw członkowskich. Polega to na nieuzasadnionym zniechęceniu obywateli UE - którzy identyfikują się jako osoby LGBT lub wyznają światopogląd inny niż ten narzucony przez uchwałę - do przebywania na terenach, gdzie obowiązują uchwały.   

Ponadto uchwały są sprzeczne z art. 7, art. 11 ust. 1, art. 21 ust. 1 i art. 45  Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej. Naruszają bowiem prawa do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego, wolności wypowiedzi, swobody przemieszczania się, a także  zakaz dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową.

Gdyby dany sąd nabrał wątpliwości co do interpretacji prawa UE, RPO wnosi o skierowanie następującego pytania prejudycjalnego do TSUE:

„Czy art. 21 ust. 1 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, w zw. z art. 7, art. 11 ust. 1, art. 21 ust. 1 i art. 45 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej oraz art. 1 Dyrektywy Rady 2000/78/WE, należy rozumieć w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie temu, by organ stanowiący jednostki samorządu terytorialnego państwa członkowskiego przyjął uchwałę, w której deklaruje, że samorząd ten będzie wolny od „ideologii LGBT” oraz wyznacza organowi wykonawczemu tej jednostki samorządu terytorialnego kierunek działania polegający na dyskryminującym ograniczaniu praw osób nieheteronormatywnych i transpłciowych?”

Argumentacja RPO

Adam Bodnar przypomina, że 18 grudnia 2019 r. Parlament Europejski przyjął rezolucję w sprawie dyskryminacji osób LGBTI i nawoływania do nienawiści do nich w sferze publicznej, w tym stref wolnych od LGBTI. Wprost potępił w niej  przyjmowanie przez polskie samorządy uchwał o przeciwdziałaniu ideologii LGBT,  wskazując na ich dyskryminujący charakter oraz ich skutek w postaci ograniczenia swobody przemieszczania się, gwarantowanej wszystkim obywatelom UE. PE wezwał Polskę, aby zgodnie z prawem krajowym oraz zobowiązaniami wynikającymi z prawa UE i prawa międzynarodowego zdecydowanie potępiła dyskryminację osób LGBT, w tym gdy ma ona miejsce z inicjatywy samorządów lokalnych, a także aby unieważniła takie uchwały samorządów.

Art. 21 ust. 1 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej bezpośrednio gwarantuje każdemu obywatelowi UE swobodę przemieszczania się i przebywania na terytorium państw członkowskich. Ograniczają ją zaś przepisy mogące powstrzymać w sposób nieuzasadniony obywatela Unii od przebywania w innych państwach członkowskich lub działać odstraszająco albo tez korzystanie z tej swobody czynić mniej atrakcyjnym.

TSUE uznawał już, że przepisy krajowe utrudniające tę swobodę mogą być dopuszczone - ale pod warunkiem, że służą celowi leżącemu w interesie ogólnym, są właściwe dla jego  realizacji oraz nie wykraczają poza to, co jest konieczne dla jego osiągnięcia.

Trybunał badał odmowę przyznania prawa pobytu w Rumunii obywatelowi USA, który zawarł w Belgii związek małżeński z obywatelem Rumunii. Prawo rumuńskie nie przewiduje zaś małżeństwa osób tej samej płci. TSUE podkreślił, że obowiązek zapewnienia skuteczności prawa do swobody przemieszczania się i pobytu należy rozumieć w ten sposób, że życie rodzinne, które obywatele UE prowadzili w innym państwie członkowskim, musi mieć możliwość toczyć się dalej w państwie, w którym planują przebywać.

Uchwały samorządów w sposób nieuzasadniony ograniczają zatem swobodę przemieszczania się, zwłaszcza wobec tych obywateli UE, którzy identyfikują się jako osoby LGBT. Dotyczy to jednak także i tych, którzy - niezależnie od orientacji seksualnej i tożsamości płciowej - nie zgadzają się ze światopoglądem wskazywanym w uchwałach jako jedyny akceptowany.

Za sprzeczne z prawem UE należy więc uznać przyjęcie przez samorządowy organ władzy publicznej uchwały ograniczającej prawo do poszanowania życia rodzinnego osób LGBT oraz naruszającej ich godność i inne prawa obywatelskie.

Ponadto nieheteronormatywni i transpłciowi obywatele UE mogą z uzasadnioną obawą stwierdzić, że region, w którym obowiązuje uchwała, nie jest miejscem, gdzie mogą przebywać swobodnie w poczuciu bezpieczeństwa oraz korzystać z pełni swoich praw. Uchwały odstraszają i zniechęcają ich od przyjazdu w ten obszar Polski lub powrotu do niego, jeśli są obywatelami polskimi mieszkającymi za granicą.

Mając na uwadze, że prawo do równego traktowania i niedyskryminacji jest zasadą fundamentalną dla prawa UE, RPO wskazuje, że organy administracji samorządowej są zobowiązane nie tylko do jej poszanowania i przestrzegania, ale też do zapewnienia jej pełnej  efektywności.

Uchwały naruszają również Dyrektywę Rady 2000/78/WE z 27 listopada 2000 r., która ustanawia ogólne warunki ramowe równego traktowania w zakresie zatrudnienia i pracy. Wymienia ona wprost orientację seksualną jako jedną z niedopuszczalnych przesłanek nierównego traktowania.

Każda wypowiedź organu władzy publicznej może być odebrana przez podporządkowane mu podmioty jako drogowskaz działania. Stanowisko rady naruszające godność i inne prawa osób LGBT może więc prowadzić do dalszych przypadków nierównego traktowania ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową, w tym w obszarze zatrudnienia w organach samorządu i podległych mu jednostkach. Również w tym kontekście uchwały pozostają więc w sprzeczności z prawem UE, do którego przestrzegania organ samorządu jest zobowiązany.

Na takim stanowisku stanął także Parlament Europejski, który w rezolucji z 18 grudnia 2019 r. wezwał Komisję Europejską do wyeliminowania wyraźnych i bezpośrednich naruszeń przepisów antydyskryminacyjnych, w szczególności zakazu wydawania poleceń nakazujących dyskryminowanie zgodnie z dyrektywą 2000/78/WE, a dokonanych przez samorządy przyjmujące przepisy wymierzone w prawa osób LGBTI.

Gdyby dany WSA miał wątpliwości co do interpretacji prawa UE, może zwrócić się do TSUE z pytaniem w trybie prejudycjalnym. W ocenie RPO wskazane byłoby wówczas zadanie pytania o przytoczonej treści.

 

Jak poprawić sytuację hospicjów domowych na terenach wiejskich

Data: 2020-03-11
  • Hospicja domowe gwarantują pacjentom w terminalnej fazie choroby możliwość przebywania tam, gdzie czują się najlepiej - w domu, wśród najbliższych
  • Tymczasem mieszkańcy terenów wiejskich mają ograniczony dostęp do opieki paliatywnej i hospicyjnej
  • RPO wskazuje propozycje ulepszenia ich sytuacji. Wymaga to zmian systemowych, m.in. wypracowania nowego modelu opieki

Opieka nad pacjentami w terminalnej fazie choroby jest wyzwaniem dla systemu ochrony zdrowia, opieki społecznej,  a także osób bliskich. Dynamicznie postępujące starzenie się społeczeństwa wymaga zwiększenia nakładów na opiekę hospicyjną oraz zmiany systemu. Liczba osób wymagających opieki będzie wzrastać - przy malejącej liczbie osób, które będą mogły ją sprawować.

Hospicja domowe - nierówne traktowanie części pacjentów

Hospicja domowe gwarantują pacjentom w terminalnej fazie choroby możliwość przebywania tam, gdzie czują się najlepiej - w domu, wśród najbliższych. Niestety, nie wszyscy chorujący mają dostęp do takich świadczeń opieki paliatywnej i hospicyjnej. Analiza NIK wykazała bowiem, że korzystało z nich o ponad 30% mniej pacjentów z gmin wiejskich niż miejskich. A obszary wiejskie to 93% powierzchni Polski, na których mieszka niemal 40% obywateli. A mają oni poważny problem z dostępem do opieki paliatywnej i hospicyjnej.

Obawy RPO budzi, że dostęp do opieki u kresu życia nie jest zapewniony wszystkim potrzebującym. Obecny stan jest źródłem nierównego traktowania pacjentów znajdujących w podobnej sytuacji oraz ich rodzin.

Samo hospicjum domowe także boryka się z wieloma problemami. Jednym z nich jest ograniczona liczba miejsc w kontraktach, co uniemożliwia przyjęcie wszystkich potrzebujących. Przyjęcie zaś ponad limit z kontraktu oznacza brak finansowania przez Narodowy Fundusz Zdrowia.

Problem stanowi również niewystarczająca stawka za tzw. ”osobodzień” oraz brak wystarczającego dofinansowania za dojazdy do pacjenta. Zespół hospicyjny ma trudności związane z brakiem możliwości wystawiania recept dla rodziny pacjenta. Niewystarczająca jest współpraca z lekarzem rodzinnym, onkologiem. Istnieje także potrzeba rozszerzenia programu onkologicznego na fazy po zakończeniu leczenia. Niezbędna jest również edukacja pacjenta oraz jego rodziny.

Sytuacji pacjentów w hospicjum domowym nie poprawiają przepisy rozporządzenia w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu opieki hospicyjnej i paliatywnej. Przewidują wąską listę chorób kwalifikujących się do opieki hospicyjnej i paliatywnej. W konsekwencji część pacjentów cierpiących na choroby nieuwzględnione w rozporządzeniu jest z góry skazana na brak domowej opieki hospicyjnej.

Co więcej, zgodnie z rozporządzeniem chory w hospicjum domowym może otrzymać poradę lekarską nie rzadziej niż 2 razy w miesiącu; wizyty pielęgniarki są możliwe nie rzadziej niż 2 razy w tygodniu. Nie wychodzi to naprzeciw potrzebom i oczekiwaniom pacjentów.

W skład zespołu hospicyjnego wchodzą - oprócz lekarza i pielęgniarki - również, w miarę potrzeb pacjenta, psycholog, fizjoterapeuta, pracownik socjalny, wolontariusze. A to wolontariusze są siłą napędową wielu hospicjów. Dlatego powinni mieć zapewnione finansowanie odpowiedniego przeszkolenia oraz zwrot kosztów dojazdu do pacjenta.

Zespół hospicyjny dostosowuje się do potrzeb pacjenta i możliwości jego rodziny. Ważne, że pacjent przebywający w domu nie jest świadkiem umierania innych osób - jest chroniony jest od negatywnych przeżyć z tym związanych.

Możliwość chorowania w domu zwiększa poczucie bezpieczeństwa, daje możliwość uczestniczenia w życiu rodzinnym. Dodatkowo zespół hospicyjny oprócz profesjonalnej opieki udziela również pomocy w czynnościach dnia codziennego, jak  przygotowanie posiłku, nakarmienie, podanie leków, zmiana opatrunków. W związku z tym rola zespołu jest niewyobrażalnie istotna, w szczególności z punktu widzenia pacjenta oraz jego rodziny.

Wypracować model opieki

Sytuacja opieki hospicyjnej na terenach wiejskich wymaga wypracowania modelu opieki medycznej oraz opieki społecznej wobec pacjenta.

Innowacyjny model hospicjum domowego jest skierowany do chorych, samotnych, zależnych przebywających w swoich domach na terenach wiejskich. Innowacja polega na uelastycznieniu modelu opieki i rozszerzeniu zakresu wskazań do objęcia opieką hospicyjną osób chorych. Odpowiada na problemy, które szczególnie dotykają mieszkańców wsi, tj. niewydolność i niewspółmierność do potrzeb systemu opieki zdrowotnej oraz trudności w organizacji dobrej opieki nad osobami starszymi, chorymi i zależnymi.

Placówek medycznych na terenach wiejskich jest o wiele mniej niż w miastach. Ponadto tereny wiejskie dotykają skutki wyludnienia. W efekcie osoby przebywające w domach często nie mają żadnej bliskiej osoby, która mogłaby im pomóc w chorobie i w codziennej opiece.

Wskazana innowacja ma zapobiec pojawianiu się i pogłębianiu niepełnosprawności - poprzez stworzenie elastycznego modelu opieki nad osobami zależnymi. Np. Hospicjum Proroka Eliasza w Michałowie usprawniło obecny system opieki. Tak wypracowany model hospicjum opiera się przede wszystkim na dostosowaniu usług hospicyjnych do realnych potrzeb osób chorych na terenach wiejskich oraz na włączeniu do zespołu hospicyjnego opiekunek, które mogłyby wyręczać specjalistów w opiece oraz zapewnić pomoc dla opiekunów osób chorych.

Wsparcie opiekunek to oszczędności dla hospicjum oraz w dalszej perspektywie dla całego systemu. Obecnie brak jest ustawowych zapisów o współpracy opiekuna z członkami zespołu opieki.

Ponadto hospicja wiejskie wypracowały model ścisłej współpracy z instytucjami i specjalistami działającymi na tym samym terenie, np. w obrębie gmin (m.in. GOPS, lekarze, pielęgniarki środowiskowe). Według harmonogramu indywidualnie opracowanego dla każdego podopiecznego odwiedzają oni pacjentów w ich domach. Tworzy to tzw. opiekę szytą na miarę czyli pomoc dopasowaną do realnych potrzeb pacjentów, która powinna być finansowana ze środków publicznych.

Opieka paliatywna i hospicyjna jest ukierunkowana na łagodzenie cierpień psychicznych, duchowych i socjalnych. Nie została jednak skoordynowana z opieką długoterminową, podstawową opieką zdrowotną oraz opieką społeczną. W konsekwencji pacjenci są zmuszeni w celu uzyskania pomocy samodzielnie występować do kilku podmiotów, tj. hospicjów, ośrodków pomocy społecznej oraz świadczeniodawców podstawowej opieki zdrowotnej.

Brak właściwej koordynacji ogranicza efektywność i skuteczność opieki paliatywnej i hospicyjnej. Istotne wydaje się wprowadzenie opieki wyręczającej – np. opiekunki z urzędu, jako dodatkowe świadczenia socjalne oraz zwiększenie świadczenia pielęgnacyjnego dla opiekuna osoby starszej.

Patrzenie na problem choroby przewlekłej, zależności, nieuleczalnej choroby i kresu życia przez pryzmat jednego resortu zawęża prawidłowe widzenie tematu i nie pozwala na znalezienie skutecznych sposobów pomocy. Dlatego ważne jest nie tylko wdrożenie licznych zmian systemowych, ale również wypracowanie modelu opieki medycznej i opieki społecznej oraz stworzenie spójnej polityki społeczno-zdrowotnej.

Problemy dostępu do opieki hospicyjnej omawiano podczas konferencji w Biurze RPO  9 października 2019 r. pt.  "Jak zapewnić godne starzenie się, chorowanie i umieranie na wsi”.

Rekomendacje RPO

Konieczne jest:

  • wypracowanie nowego modelu hospicjum na terenie wiejskim,
  • zwiększenie liczby chorób kwalifikujących do leczenia hospicyjnego,
  • wzrost finansowania domowej opieki hospicyjnej oraz wzrost jakości tych usług,
  • wzrost stawki za tzw. „osobodzień”,
  • dofinansowanie dojazdów do pacjenta,
  • zwiększenie finansowania więcej niż dwóch wizyt pielęgniarskich,
  • zwiększenie środków na edukację dla personelu oraz dla pacjenta i jego rodziny,
  • zwiększenie świadczenia pielęgnacyjnego dla opiekuna osoby starszej,
  • włączenie w wolontariat sąsiadów,
  • zniesienie limitowania świadczeń przez NFZ,
  • wdrożenie indywidualnego planu opieki nad pacjentem zgodnie z wytycznymi WHO,
  • zwiększenie elastyczności kontraktowania świadczeń,
  • stworzenie preferencji specjalizacyjnych,
  • przyspieszenie płatności za nadwykonania,
  • umożliwienie wystawiania recept dla rodziny,
  • wprowadzenie opieki wyręczającej – np. opiekunka z urzędu jako dodatkowe świadczenia socjalne,
  • rozszerzenie programu onkologicznego na fazy po zakończeniu leczenia,
  • rozszerzenie zadań opieki paliatywnej,
  • włączenie specjalizacji z medycyny paliatywnej w pakiet onkologiczny, nie w opiekę długoterminową,
  • zapewnienie zastępowalności pokoleń wśród lekarzy opieki paliatywnej,
  • dopasowanie świadczeń hospicyjnych do potrzeb pacjenta,
  • ocenę jakości świadczeń jako wyznacznika w kontraktowaniu,
  • opracowanie standardu organizacyjnego dla opieki w hospicjum.

Rzecznik zwrócił się o stanowisko w sprawie do ministrów - Zdrowia oraz Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, a także do Prezesa Narodowego  Funduszu Zdrowia. 

V.7010.140.2019

RPO pyta policję o atak na wolontariusza zbierającego podpisy dla Andrzeja Dudy   

Data: 2020-03-11
  • W Warszawie doszło do ataku na obywatela zaangażowanego w zbiórkę podpisów poparcia dla zgłoszenia kandydatury Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich
  • Rzecznik Praw Obywatelskich podjął tę sprawę z urzędu

Z doniesień medialnych wynika, że do ataku doszło na Grochowie. Jego nagranie z monitoringu opublikowała policja.

Widać na nim, jak zakapturzony mężczyzna kopie wolontariusza w nogę, przewraca i chce bić. Został jednak powstrzymany przez przypadkową osobę. 44-letni napastnik uciekł, ale został wkrótce potem zatrzymany.

RPO poprosił komendanta stołecznego policji nadinspektora Pawła Dobrodzieja o informacje w tej sprawie, w tym o podjętych działaniach oraz ewentualnych rozstrzygnięciach.

VII.602.7.2020

Ataki na zbierających podpisy w wyborach prezydenckich. Interwencje RPO

Data: 2020-03-05
  • Doszło do dwóch ataków na osoby zbierające podpisy poparcia dla kandydatur Andrzeja Dudy i Krzysztofa Bosaka w majowych wyborach prezydenckich
  • Rzecznik Praw Obywatelskich podjął z urzędu obie sprawy
  • Zapytał właściwe komendy policji o informacje z postępowań

Według doniesień mediów, do ataku na zbierajacego podpisy pod kandydaturą prezydenta Andrzeja Dudy 60-letniego wolontariusza doszło w Miastku (woj. pomorskie). Gdy zbierał je od mieszkańców jednego z bloków, mężczyzna uderzył go w brzuch i zabrał kompletowaną listę. Sprawca usłyszał już zarzuty.

Jak podały media,  w centrum Poznania nastąpił atak na osoby zaangażowane w zbiórkę podpisów poparcia dla zgłoszenia kandydatury  Krzysztofa Bosaka.  Nieznani sprawcy zaatakowali jednego z uczestników zbiórki gazem pieprzowym, drugi został uderzony w głowę". Sprawę zgłoszono policji, która podjęła już czynności.

VII.602.5.2020, VII.602.4.2020

Służba Więzienna: wydawanie posiłków przez okienko w drzwiach celi - uzasadnione względami bezpieczeństwa

Data: 2020-02-28
  • Wydawanie więźniom posiłków przez otwory w drzwiach celi nie jest niehumanitarnym traktowaniem – uważa Służba Więzienna 
  • W ocenie RPO przyjęcie takiej zasady wobec wszystkich osadzonych narusza ich godność 
  • A posiłki powinno się wydawać przy otwartych drzwiach celi - chyba że na przeszkodzie stoją szczególne względy ochronne
  • Decyzja dyrektora więzienia o dystrybucji posiłków przez "okienka" jest podyktowana przede wszystkim względami bezpieczeństwa i porządku – odpowiada SW

Osoby przebywające w zakładach karnych i aresztach śledczych wielokrotnie żaliły się Rzecznikowi Praw Obywatelskich, że posiłki są im wydawane przez otwory podawcze w drzwiach cel mieszkalnych.

Rzecznik wiele razy sygnalizował Służbie Więziennej, że stosowanie takiej praktyki jako zasady wobec wszystkich więźniów jest nieuzasadnione i nosi znamiona niehumanitarnego traktowania. Uznał to za uciążliwość nadmierną i nieuzasadnioną, naruszającą godność tych osób.  

W jednej z odpowiedzi Służba Więzienna powołała się na wytyczne Dyrektora Generalnego SW z 4 czerwca 2013 r. w sprawie wymagań dla zabezpieczeń techniczno-ochronnych w jednostkach. Uznał, że skoro pozwalają one na wyposażanie drzwi do cel w zamykane okienko, to jest to wystarczającą podstawą do uznania takiego sposobu postępowania za właściwy.

Rzecznik stoi na stanowisku, że wydawanie posiłków powinno odbywać się przy otwartych drzwiach celi - chyba że stoją temu na przeszkodzie szczególne względy. Taki odhumanizowany sposób traktowania osadzonych nie pomaga w budowaniu właściwych relacji z personelem więziennym. Przeciwnie, stwarza warunki sprzyjające wyobcowaniu więźniów i kształtowaniu w nich poczucia poniżającego traktowania. A to nie tworzy atmosfery, która pozytywnie wpływa na pracę resocjalizacyjną i osiągnięcie celów kary.

RPO zwrócił się do Dyrektora Generalnego SW o rozważenie zaprzestania takich restrykcyjnych i niehumanitarnych praktyk lub ograniczenie ich wyłącznie do sytuacji wyjątkowych, uzasadnionych względami ochronnymi.

Odpowiedź SW

- Wydawanie osadzonym posiłków przez zamykane okienko podawcze - realizowane wyłącznie w części jednostek penitencjarnych typu zamkniętego - nie narusza praw osadzonych i nie świadczy o niehumanitarnym ich traktowaniu – odpisał dyrektor generalny SW gen. Jacek Kitliński.

Podjęcie przez dyrektora jednostki penitencjarnej decyzji o takim sposobie dystrybucji posiłków podyktowane jest przede wszystkim względami bezpieczeństwa i porządku. Biorąc pod uwagę kategorię osadzonych przebywających w zakładzie karnym typu zamkniętego, taki sposób postępowania zmniejsza ryzyko m.in.: wystąpienia sytuacji:

  • mogących godzić  w zabezpieczenie prawidłowego toku postępowania karnego,
  • nielegalnego przekazywania sobie przez osadzonych przedmiotów niedozwolonych,
  • ataku na osadzonego wydającego posiłki a także na funkcjonariusza, który to nadzoruje.

To dyrektorzy jednostek odpowiadają za bezpieczeństwo zarówno osadzonych, jak i funkcjonariuszy i do nich należy decyzja o podejmowaniu takich działań, które pozwolą na uniknięcie zdarzeń niepożądanych.

Zdaniem SW trudno podzielić argumentację, że wydawanie posiłków przez okienko podawcze nie pomaga w budowaniu właściwej relacji między osadzonymi a personelem więziennym oraz stwarza warunki sprzyjające wyobcowaniu osadzonych i kształtowaniu w nich poczucia poniżającego traktowania. W trakcie wykonywanych codziennie obowiązków służbowych  funkcjonariusze wchodzą wielokrotnie w bezpośrednie interakcje z osobami pozbawionymi wolności przy realizowaniu takich czynności jak np. apele, wizytacje cel mieszkalnych, wypuszczanie osadzonych na spacer, zajęcia kulturalno-oświatowe, wyjście do łaźni, ambulatorium czy skorzystanie z telefonu.

Nie sposób pominąć też całego zakresu czynności związanego z prowadzeniem oddziaływań penitencjarnych przez wychowawców, psychologów, terapeutów, istotą których jest bezpośredni, najczęściej bez obecności innych funkcjonariuszy, kontakt ze skazanym lub tymczasowo aresztowanym.

Reasumując, dyrektor jednostki penitencjarnej ma prawo do podejmowania decyzji w zakresie sposobu wydawania posiłków, jako bezpośrednio związanych z problematyką bezpieczeństwa i porządku w jednostkach penitencjarnych w sposób przez siebie uznany za najwłaściwszy.

- Należy stwierdzić, że wydawanie posiłków poprzez otwory podawcze w drzwiach celi mieszkalnej nie narusza obowiązujących w tej kwestii przepisów prawa jak również nie stanowi, w mojej ocenie, przejawów niehumanitarnego traktowania osadzonych – wskazał gen. Jacek Kitliński.

Niezależnie od odmiennego od Rzecznika Praw Obywatelskich stanowiska w  sprawie, podkreślił on, że zgłaszane wątpliwości i uwagi dotyczące praktycznych aspektów wykonywania kary pozbawienia wolności stanowią dla kierownictwa Służby Więziennej cenny materiał poznawczy, którego wykorzystanie wpływa na doskonalenie działań całej formacji.

IX.517.2796.2016

 

Zakaz bicia dzieci ma charakter absolutny. RPO ponownie pisze do Kościoła Chrześcijan Baptystów

Data: 2020-02-27
  • Zakaz bicia dzieci ma charakter absolutny, nie ma od niego żadnych wyjątków – pisze RPO do Rady Kościoła Chrześcijan Baptystów w RP, wydawcy książki, w której taką karę dopuszczano  
  • Rada uznała całkowity zakaz "karcenia cielesnego” za błąd oraz za nadmierną ingerencję ustawodawcy w sferę wychowania dzieci
  • Naruszenie zakazu stosowania kar cielesnych nie może być uzasadnione prawem rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami – odpowiada Rzecznik

W kolejnym piśmie do Rady Rzecznik Praw Obywatelskich ponownie podkreśla, że treści książki pt. "Pasterz serca dziecka " - promowanie przemocy wobec dzieci jako metody wychowawczej - są  jaskrawo sprzeczne ze standardami wynikającymi z Konstytucji i Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Do RPO wpłynęła skarga dotycząca tej książki, która wywołała duże poruszenie w mediach i internecie. W związku z tym wydawca (wydawnictwo Kościoła Chrześcijan Baptystów) zdecydował o tymczasowym wstrzymaniu jej sprzedaży.

Stanowisko RPO

Rzecznik docenia te działania wydawcy. Zwrócił jednak uwagę, że treści książki stoją w rażącej sprzeczności z respektowaniem praw dziecka i mogą być postrzegane jako nawoływanie do przestępstwa.

Art. 40 Konstytucji zabrania stosowania kar cielesnych w stosunku do każdego człowieka, a zatem i wobec dzieci. Stosowanie kary cielesnej godzi w przyrodzoną, niezbywalną i nienaruszalną godność człowieka (art. 30 Konstytucji). Poszanowanie godności człowieka i jej ochrona jest obowiązkiem władz publicznych.

Zasada konstytucyjnej wolności słowa nie jest nieograniczona. Tego typu treści mogą być ograniczone, np. poprzez zobowiązanie do wydania poprawionej edycji książki. Powodem może być:  

  • ochrona praw (nietykalność cielesna) i zdrowia dzieci;
  • zapobieganie przestępstwom: fizycznego i psychicznego znęcania się (art. 207 § 1, 2 i 3 Kodeksu karnego); spowodowania uszczerbku na zdrowiu (art. 156 § 1, 2 i 3 K.k., art. 157 § 1, 2 i 3), narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu (art. 160 § 2 1,2 i 3 Kk) i naruszenia nietykalności cielesnej (art. 217 § 1 Kk)

RPO zwrócił się do dr. Mateusza Wicharego, przewodniczącego Rady Kościoła Chrześcijan Baptystów w RP, o wzięcie tego pod uwagę przy decyzji o ewentualnym przywróceniu książki do sprzedaży lub jej wycofaniu.

Odpowiedź Rady

- Pragnę Pana zapewnić, że jako wspólnota chrześcijańska stanowczo potępiamy wszelkie przejawy znęcania się nad dziećmi i wyrządzania im jakiejkolwiek krzywdy – odpisał dr Mateusz Wichary.

- Z tego powodu jesteśmy też przeciwnikami największej tragedii będącej udziałem dzieci we współczesnym świecie, czyli aborcji. Walczymy również z przedwczesną seksualizacją dzieci i niekontrolowanym dostępem do niepożądanych treści w Internecie. Zapewniam Pana, że szanujemy obowiązujące w Polsce prawo, które zakazuje stosowania kar cielesnych wobec małoletnich (art. 96 [1] KRO).

W tym kontekście chciałbym zwrócić uwagę na fakt, że książka, która wzbudziła Pański niepokój, została opublikowana przed wejściem w życie tego przepisu, nie można zatem mówić w tym przypadku o nawoływaniu do łamania prawa. Ze względu na zmianę przepisów zdecydowaliśmy się wycofać książkę ze sprzedaży w domenie publicznej. Obowiązek przestrzegania przepisów nie pozbawia nas jednak prawa do krytycznej refleksji nad nimi.

Z punktu widzenia tradycyjnego wychowania chrześcijańskiego zrównywanie karcenia rodzicielskiego z zadawaniem cierpień psychicznych i poniżaniem dziecka jest nieporozumieniem. - Całkowity zakaz stosowania karcenia cielesnego uważamy za błąd, a zarazem za nadmierną ingerencję ustawodawcy w sferę wychowania dzieci – pisał dr Mateusz Wichary.

Kolejne pismo Rzecznika

Rzecznik docenia decyzję wydawcy o wycofaniu książki ze sprzedaży. – Jednocześnie, uwzględniając obowiązujące standardy ochrony praw i wolności jednostki, a w szczególności prawa dzieci, nie sposób zgodzić się z przedstawionym stanowiskiem dotyczącym stosowania kar cielesnych – napisał RPO.

Wejście w życie w 2010 r. art. 96 (1) Kro było jedynie uszczegółowieniem standardów obowiązujących od lat w polskim systemie prawnym. Konstytucyjny zakaz stosowania kar cielesnych (art. 40 Konstytucji) obowiązuje w Polsce od 1997 r. Wynika on również z art. 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, ratyfikowanej przez Polskę w 1993 r.

Zakaz ten ma charakter absolutny. Oznacza to, że nie mogą istnieć żadne wyjątki. Nawet w sytuacji wojny lub w obliczu innego niebezpieczeństwa zagrażającego życiu narodu państwo nie mogłoby wyłączyć jego stosowania.

Już w 1978 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka w wyroku Tyrer przeciwko Wlk. Brytanii uznał kary cielesne wymierzane w szkole za „zinstytucjonalizowaną przemoc”. Z kolei w wyroku A. przeciwko Wlk. Brytanii ETPC uznał, że kary cielesne stosowane przez opiekuna prawnego nie powinny być chronione przez ustawodawcę jako forma "rozsądnej kary”. Dzieci i inne bezbronne osoby są szczególnie uprawnione do ochrony w postaci skutecznego środka odstraszającego przed złym traktowaniem. Efektem tego wyroku były zmiany prawa oraz praktyki jego stosowania w Wlk. Brytanii.

Ten standard wynikający z orzecznictwa europejskiego obowiązuje i w Polsce.

Naruszenie zakazu stosowania kar cielesnych nie może też być  uzasadnione chęcią ochrony innych konstytucyjnych praw, w tym prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami (art. 48 Konstytucji). Prawo to może być ograniczane, a nawet odebrane rodzicom, gdy ich działania  stoją w sprzeczności z obowiązującym prawem. Działania rodziców muszą bowiem być każdorazowo analizowane z perspektywy priorytetu dobra dziecka.

Dlatego RPO ponownie podkreśla, że treści omawianej książki – czyli promowanie przemocy wobec dzieci jako metody wychowawczej – są jaskrawo sprzeczne ze standardami wynikającymi z Konwencji i Konstytucji.

Rzecznik zwrócił się o wzięcie pod uwagę opisanych standardów przy podejmowaniu decyzji o wydawaniu kolejnych publikacji

VII.564.11.2020

Rada Kościoła Chrześcijan Baptystów do RPO ws. książki "Pasterz serca dziecka” - całkowity zakaz karcenia dzieci to błąd

Data: 2020-02-20
  • Całkowity zakaz stosowania karcenia cielesnego uważamy za błąd, a zarazem za nadmierną ingerencję ustawodawcy w sferę wychowania dzieci – głosi stanowisko Rady Kościoła Chrześcijan Baptystów w RP
  • Chodzi o wydanie książki pt. „Pasterz serca dziecka”. Pisano  w niej np., jak rozmawiać z dzieckiem, by "wiedziało, za co dostaje lanie” i co zrobić, by kara "nie była zneutralizowana” np. przez pieluchy 
  • Promowanie przemocy wobec dzieci jako metody wychowawczej jest sprzeczne ze standardami konstytucyjnymi i europejskimi – napisał do Rady RPO
  • ”Z punktu widzenia tradycyjnego wychowania chrześcijańskiego zrównywanie karcenia rodzicielskiego z zadawaniem cierpień psychicznych i poniżaniem dziecka jest nieporozumieniem” - odpowiedziała Rada

Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynęła skarga dotycząca książki Tedda Trippa „Pasterz serca dziecka”.  Wywołała ona duże poruszenie w mediach i w internecie. W związku z tym wydawca (wydawnictwo Kościoła Chrześcijan Baptystów) zdecydował o tymczasowym wstrzymaniu sprzedaży publikacji.

Ocena RPO

Rzecznik docenia te działania wydawcy. Zwrócił jednak uwagę, że treści książki stoją w rażącej sprzeczności z respektowaniem praw dziecka i mogą być postrzegane jako nawoływanie do przestępstwa.

Zasada konstytucyjnej wolności słowa, w tym wolności druku, nie jest nieograniczona. Art. 40 Konstytucji zabrania stosowania kar cielesnych w stosunku do każdego człowieka, a zatem i wobec dzieci. Stosowanie kary cielesnej godzi w przyrodzoną, niezbywalną i nienaruszalną godność człowieka (art. 30 Konstytucji). Poszanowanie godności człowieka i jej ochrona jest obowiązkiem władz publicznych.

Z kolei art. 10 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności stanowi o prawie do wolności wyrażania opinii, które obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe. 

Ustęp 2 art. 10 EKPCz określa przesłanki, które mogą być powodem ograniczenia wolności słowa. Są to: bezpieczeństwo państwa, integralność terytorialna lub bezpieczeństwo publiczne, zapobieganie zakłóceniu porządku lub przestępstwu, ochrona zdrowia i moralności, ochrona dobrego imienia i praw innych osób oraz zapobieganie ujawnieniu informacji poufnych lub na zagwarantowanie powagi i bezstronności władzy sądowej. Każdorazowo ingerencja państwa musi być proporcjonalna i niezbędna.

Rzecznik zwrócił się do dr. Mateusza Wicharego, przewodniczącego Rady Kościoła Chrześcijan Baptystów w RP, o wzięcie pod uwagę tych standardów przy podejmowaniu decyzji o ewentualnym przywróceniu książki do sprzedaży lub jej wycofaniu.

Odpowiedź Rady

- Pragnę Pana zapewnić, że jako wspólnota chrześcijańska stanowczo potępiamy wszelkie przejawy znęcania się nad dziećmi i wyrządzania im jakiejkolwiek krzywdy – odpisał dr Mateusz Wichary.

 Z tego powodu jesteśmy też przeciwnikami największej tragedii będącej udziałem dzieci we współczesnym świecie, czyli aborcji. Walczymy również z przedwczesną seksualizacją dzieci i niekontrolowanym dostępem do niepożądanych treści w Internecie. Zapewniam Pana, że szanujemy obowiązujące w Polsce prawo, które zakazuje stosowania kar cielesnych wobec małoletnich (art. 96 [1] KRO).

W tym kontekście chciałbym zwrócić uwagę na fakt, że książka, która wzbudziła Pański niepokój, została opublikowana przed wejściem w życie tego przepisu, nie można zatem mówić w tym przypadku o nawoływaniu do łamania prawa. Ze względu na zmianę przepisów zdecydowaliśmy się wycofać książkę ze sprzedaży w domenie publicznej. Obowiązek przestrzegania przepisów nie pozbawia nas jednak prawa do krytycznej refleksji nad nimi.

Z punktu widzenia tradycyjnego wychowania chrześcijańskiego zrównywanie karcenia rodzicielskiego z zadawaniem cierpień psychicznych i poniżaniem dziecka jest nieporozumieniem.

Całkowity zakaz stosowania karcenia cielesnego uważamy za błąd, a zarazem za nadmierną ingerencję ustawodawcy w sferę wychowania dzieci. Podzielamy pogląd, jaki wyraziła w tej kwestii Rada Legislacyjna działająca przy Prezesie Rady Ministrów, która stwierdziła, że „karcenie, nawet fizyczne, nie oznacza przecież bicia dziecka, a bez stosowania elementów przymusu i przemocy nie sposób zapewnić nawet elementarnego bezpieczeństwa małemu dziecku (...) Znany w doktrynie tzw. kontratyp karcenia wychowawczego małoletnich funkcjonuje od lat i jego eliminacja może się okazać bardzo niebezpieczna" (Opinia z 17 listopada 2008 r. o projekcie ustawy o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie oraz niektórych innych ustaw).

Pragnę przypomnieć, że wprowadzone w roku 2010 przepisy ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie budziły wątpliwości również u ówczesnego Rzecznika Praw Obywatelskich i u jego poprzednika. Dr Janusz Kochanowski nazywał projekt „radosną twórczością prawną", u której podstaw leży "bardzo wątpliwa filozofia. Zakłada ona. że (...) przedstawiciele takich czy innych władz są odpowiednio przygotowani do ingerowania w sprawy rodziny. W większości przypadków jest to jednak niebezpieczne i groźne dla rodzin". Pisał też. że „cała ustawa jest napisana tak niedbale, że chciałoby się poznać jej autorów".

Z kolei prof. Andrzej Zoll mówił wówczas: "Jestem przeciwny tej ustawie. Te regulacje zbyt głęboko ingerują w życie rodzinne (...) Dajmy spokój z tymi zapisami, to głupie pomysły, naprawdę głupie".

Warto również podkreślić, że książka "Pasterz serca dziecka", oprócz budzącego kontrowersję fragmentu dotyczącego kar cielesnych, zawiera wiele cennych rad dla rodziców i wychowawców - głosi stanowisko Rady.

VII.564.11.2020

Czy będzie pełnomocnik rządu ds. przeciwdziałania bezdomności? Odpowiedź na apel RPO

Data: 2020-02-19
  • Przeciwdziałanie kryzysowi bezdomności obejmuje rożne sektory, m.in. mieszkalnictwo, zdrowie, zatrudnienie, edukację - działalność ta jest jednak słabo skoordynowana
  • Dlatego RPO proponuje powołanie pełnomocnika Prezesa Rady Ministrów ds. przeciwdziałania bezdomności, który koordynowałby pracę różnych resortów
  • Ewentualne zmiany w celu lepszej koordynacji działań powinny być poprzedzone stosownymi analizami – odpowiada rząd

Przeciwdziałanie bezdomności jest jednym z najistotniejszych priorytetów Rzecznika Praw Obywatelskich. Od 4 lat upomina się on o skoordynowanie prac na szczeblu rządowym. Sytuacja osób w kryzysie bezdomności nie poprawia się – więc postulat Rzecznika pozostaje w mocy.

RPO: potrzebny pełnomocnik ds. bezdomności 

- Bezdomność jest powszechnie uznawana za najcięższą formę wykluczenia społecznego, gdyż wiąże się nie tylko z brakiem miejsca do zamieszkania, ale uniemożliwia normalne funkcjonowania w społeczeństwie i wiąże się ze społeczną i medialną stygmatyzacją - napisał Adam Bodnar przed Świętami, 18 grudnia 2019 r. do premiera Mateusza Morawieckiego.

Dlatego przeciwdziałanie bezdomności jest niezwykle wysoko umieszczone w hierarchii obowiązków władz publicznych. Świadczą o tym m.in. art. 75 Konstytucji art. 25 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka ONZ, art. 11 Międzynarodowego Paktu Praw Ekonomicznych, Społecznych i Gospodarczych ONZ oraz art. 30 i 31 Europejskiej Karty Społecznej.

Władze publiczne są zatem prawnie zobligowane do przeciwdziałania bezdomności. Rozwiązywanie problemu to nie tylko zapewnienie odpowiednich miejsc do zamieszkania. Nie mniej ważne jest zapewnienie osobom bezdomnym możliwości korzystania z praw i wolności obywatelskich, w tym m.in.

  • dostępu do usług publicznych, zwłaszcza do opieki medycznej,
  • pomocy prawnej,
  • publicznej edukacji.

To także kwestia zapewnienia podstawowych warunków godnego życia;

  • odpowiedniego odżywiania,
  • podstawowego ubioru,
  • możliwości zadbania o higienę osobistą.

Przeciwdziałanie bezdomności nie jest  możliwe bez podejmowania działań prewencyjnych. Chodzi o zapobieganie powstawaniu samego zjawiska bezdomności przez ograniczanie czynników je wywołujących (ubóstwo, bezrobocie, przemoc domowa, uzależnienia od substancji odurzających, zaburzenia psychiczne, nadmierne zadłużenie, brak odpowiedniej liczby miejsc w szpitalach i zakładach opiekuńczych). Równie ważne są działania terapeutyczne, wspierające wychodzenie z bezdomności.

Wszystkie te zagadnienia pozostają we właściwości wielu działów administracji rządowej, takich jak administracja publiczna, budownictwo, lokalne planowanie i zagospodarowanie przestrzenne, budżet i finanse publiczne, oświata i wychowanie, praca, sprawiedliwość, zabezpieczenia społeczne czy zdrowie. W tej sytuacji uzasadnione jest powołanie pełnomocnika ds. przeciwdziałania bezdomności, który koordynowałby pracę różnych resortów w tym zakresie.

RPO występował w tej sprawie do premier Beaty Szydło (pismo z 17 listopada 2015 r.). W 2016 r. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów odpowiedziała, że powoływanie odrębnego organu w strukturze administracji rządowej zajmującego się wyłącznie koordynacją działań na rzecz osób bezdomnych jest niecelowe. Tymczasem na potrzebę koordynacji działań państwa wskazywała NIK. Zalecenia takie wynikają także z rządowego Krajowego Programu Przeciwdziałania Ubóstwu i Wykluczeniu Społecznemu 2020.

Odpowiedź rządu

- Pragnę zapewnić, że kwestia bezdomności jest przedmiotem troski i zainteresowania właściwych organów administracji państwowej – odpisał Rzecznikowi 6 lutego 2020 r. Paweł Szrot, sekretarz stanu, wiceszef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Biorąc pod uwagę złożoność problemu oraz zaangażowanie wielu resortów, którym ustawowo przypisane są zadania w obszarze wsparcia osób bezdomnych, przygotowanie ewentualnych zmian systemowych mających na celu lepszą koordynację tego zagadnienia powinno być poprzedzone stosownymi analizami.

Warto w tym miejscu nadmienić, że w ramach Rady Działalności Pożytku Publicznego funkcjonuje Zespół ds. Partycypacji Społecznej Osób Starszych, którego zakres działalności obejmuje aktywność na rzecz poprawy sytuacji osób doświadczających bezdomności. W ramach Zespołu przedstawiciele organizacji pozarządowych oraz poszczególnych resortów analizują bieżące potrzeby dotyczące przeciwdziałania bezdomności oraz opracowują rozwiązania, które w istotny sposób wpłyną na zwiększenie efektywności wsparcia osób bezdomnych.

IV.7217.89.2019

Obywatel bezprawnie pozbawiony wolności w szpitalu psychiatrycznym. Kasacja RPO

Data: 2020-02-18
  • Obywatel trafił do szpitala psychiatrycznego bez swej zgody. Prawo nakazuje, aby ordynator zatwierdził to w ciągu 48 godzin - inaczej dana osoba musi być zwolniona
  • Ordynator wpisał do dokumentów nieprawdę, że obywatel chciał się zabić. Próba samobójcza pozwala na szpitalną izolację 
  • Sąd umorzył proces ordynatora, uznając że takie poświadczenie nieprawdy nie wywołało „skutków prawnych”
  • Tymczasem miało to ogromne znaczenie, skoro efektem było bezprawne pozbawienie wolności w szpitalu psychiatrycznym. Do dziś wpływa też na życie obywatela

Rzecznik Praw Obywatelskich złożył w tej bulwersującej sprawie kasację do Sądu Najwyższego. Wniósł o uchylenie umorzenia – tak by ordynator mógł być sądzony z wniosku obywatela. Prokuratora odmówiła bowiem ścigania lekarza.

Historia sprawy

W 2013 r. obywatel został umieszczony w szpitalu psychiatrycznym bez swej zgody. Ustawa o ochronie zdrowia psychicznego zezwala na to tylko wtedy, gdy dotychczasowe zachowanie danej osoby wskazuje, że zagraża bezpośrednio własnemu życiu albo życiu lub zdrowiu innych osób. Wymogiem jest też zatwierdzenie takiej decyzji przez ordynatora w 48 godzin od przyjęcia - co musi odnotować on w dokumentacji medycznej. Ponadto w 72 godziny od przyjęcia musi zawiadomić o tym sąd opiekuńczy. Ten wszczyna postępowanie kontrolne.

Sąd opiekuńczy I instancji uznał tygodniowy pobyt obywatela w szpitalu za legalny. Sąd II instancji ocenił go zaś jako bezprawny.

Obywatel zorientował się, że w jego dokumentacji medycznej i zawiadomieniu do sądu pojawił się nieprawdziwy zapis o rzekomej próbie samobójczej. Powiadomił prokuraturę o przestępstwie poświadczenia nieprawdy w dokumencie co do "okoliczności mającej znaczenie prawne”. Art. 271 Kodeksu karnego przewiduje za taki czyn karę od 3 miesięcy do 5 lat więzienia. 

Prokuratura odmówiła jednak ścigania lekarza i umorzyła postępowanie. Uznała, że lekarzowi nie sposób zarzucić świadomego zamiaru poświadczenia nieprawdy.

Ostatecznie sam obywatel złożył do sądu własny, tzw. subsydiarny akt oskarżenia.    

Sąd rejonowy w 2018 r. umorzył jednak to postępowanie - bez prowadzenia procesu - z powodu "oczywistego braku znamion czynu zabronionego”. Wskazując na "brak zamiaru i świadomości” lekarza, uznał, że jego czyn w ogóle nie był przestępstwem.

Sąd okręgowy w 2019 r. nie uwzględnił zażalenia obywatela i utrzymał decyzję o umorzeniu. Jednocześnie jednak – w przeciwieństwie do sądu rejonowego – jednoznacznie stwierdził, że zapis o próbie samobójczej jest nieprawdziwy. Zarazem uznał, że ta nieprawda "nie wywołała skutków prawnych” – a to jest warunkiem odpowiedzialności za przestępstwo z art. 271 Kk.

Po takim prawomocnym rozstrzygnięciu obywatel zwrócił się o pomoc do RPO. Skarżył się na naruszenie konstytucyjnego prawa do sprawiedliwego i bezstronnego procesu. Wskazał, że fałszywy zapis od sześciu lat nie pozwala mu prawidłowo funkcjonować i głęboko go stygmatyzuje.

Argumenty RPO

- Jednoznacznie stwierdzony przez sąd okręgowy nieprawdziwy wpis o próbie samobójczej miał ogromne znaczenie prawne – uznał Rzecznik. Pozwolił bowiem na faktyczne bezprawne pozbawienie obywatela wolności i przetrzymywanie - wbrew jego woli - w szpitalu psychiatrycznym, przy ewidentnym braku przesłanek z ustawy o ochronie zdrowia psychicznego.

Ocena sądu o braku znaczenia prawnego obu dokumentów nie wytrzymuje krytyki i razi dowolnością. Skoro przyjęcie do szpitala psychiatrycznego bez zgody pacjenta wymaga zatwierdzenia przez ordynatora, to brak takiego zatwierdzenia powinien spowodować wypisanie pacjenta.

A przyjęcie do szpitala psychiatrycznego (bez zgody) narusza podstawowe, gwarantowane konstytucyjnie wolności i prawa, związane z przyrodzoną i niezbywalną godnością człowieka (art. 30 Konstytucji). Należy do nich również wolność i nietykalność osobista (art. 31 i 41 Konstytucji). Są one również pod ochroną Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.

Już tylko to nakazywało sądowi odwoławczemu rzetelne i wnikliwe przeanalizowanie wszystkich okoliczności tak poważnej ingerencji w wolność obywatela. Tymczasem te podstawowe nakazy umknęły uwadze sądu.

W ocenie RPO sąd odwoławczy skoncentrował się jedynie na części materiału dowodowego sprawy. A powinien był wziąć pod uwagę, że sprawa wymaga dogłębnej analizy. Taka wadliwa kontrola decyzji sądu rejonowego doprowadziła do dowolnego wniosku o braku znamion czynu lekarza.

W ten sposób sąd rażąco naruszył prawo procesowe – co jest wymaganą prawem podstawą złożenia kasacji do Sądu Najwyższego.

Rzecznik wniósł o uchylenie postanowienia sądu okręgowego i o zwrot sprawy sądowi rejonowemu do ponownego rozpoznania całej sprawy – tym razem merytorycznie i na rozprawie.

W kasacji podkreślono, że nawet sam oskarżony dostrzegł znaczenie prawne swego zawiadomienia do sądu. W odpowiedzi na zażalenie obywatela do sądu stwierdził bowiem: "Bezspornym jest, że oskarżony jako zastępca dyrektora ds. lecznictwa Wojewódzkiego Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych jest zobowiązany na podstawie art. 23 ust.4 zd. 2 ustawy z 19 sierpnia 1994 r. o ochronie zdrowia psychicznego do zawiadomienia sądu opiekuńczego o przyjęciu bez zgody oskarżyciela subsydiarnego do szpitala psychiatrycznego. W konsekwencji nie sposób kwestionować doniosłości prawnej składanego zawiadomienia o przyjęciu bez zgody do szpitala psychiatrycznego, albowiem zgodnie z art. 25 ust. 1 ustawy o ochronie zdrowia psychicznego wszczyna ono postanowienie kontrolne sądu opiekuńczego”.

Rzecznik przypomina pogląd SN, że umorzenie postępowania przed rozprawą jest możliwe tylko wówczas, gdy z materiału dowodowego w sposób oczywisty wynika, że zarzucany czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego. Takie orzeczenie musi się opierać na materiałach nie budzących wątpliwości. Gdy zaś dowody nie mają jednoznacznego wyrazu, a dokonanie trafnych ustaleń faktycznych wymaga gruntownego zbadania, umorzenie postępowania na posiedzeniu przed rozprawą nie jest dopuszczalne.

- Nie można wykluczyć, że prawidłowa, wieloaspektowa i uwzględniająca całokształt materiału dowodowego analiza mogłaby prowadzić do odmiennego rozstrzygnięcia – brzmi konkluzja kasacji.

II.519.764.2019

RPO: książka promująca bicie dzieci może nawoływać do przestępstwa

Data: 2020-02-04
  • Jak rozmawiać z dzieckiem, by „wiedziało, za co dostaje lanie”? Co zrobić, by kara „nie była zneutralizowana” np. przez pieluchy? - takie m.in. treści zawiera książka pt. „Pasterz serca dziecka”
  • Promowanie przemocy wobec dzieci jako metody wychowawczej jest  sprzeczne ze standardami konstytucyjnymi i europejskimi – wskazuje RPO
  • Może to też być postrzegane jako nawoływanie do przestępstwa

Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynęła skarga dotycząca książki Tedda Trippa „Pasterz serca dziecka”.  Wywołała ona duże poruszenie w mediach i w internecie. W związku z tym wydawca (wydawnictwo Kościoła Chrześcijan Baptystów) zdecydował o tymczasowym wstrzymaniu sprzedaży publikacji.

Rzecznik docenia te działania wydawcy. Zwraca uwagę, że treści książki stoją w rażącej sprzeczności z respektowaniem praw dziecka i mogą być postrzegane jako nawoływanie do przestępstwa.

Zasada  konstytucyjnej wolności słowa, w tym wolności druku, nie jest nieograniczona. Tego typu treści mogą być ograniczone, np. poprzez zobowiązanie do wydania poprawionej edycji książki. Powodem może być:  

  • ochrona praw (nietykalność cielesna) i zdrowia dzieci;
  • zapobieganie przestępstwom: fizycznego i psychicznego znęcania się (art. 207 § 1, 2 i 3 Kodeksu karnego); spowodowania ciężkiego, średniego i lekkiego uszczerbku na zdrowiu (art. 156 § 1, 2 i 3 K.k., art. 157 § 1, 2 i 3), narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu (art. 160 § 2 1,2 i 3 Kk) i naruszenia nietykalności cielesnej (art. 217 § 1 Kk). 

Art. 40 Konstytucji zabrania stosowania kar cielesnych w stosunku do każdego człowieka, a zatem i wobec dzieci. Stosowanie kary cielesnej godzi w przyrodzoną, niezbywalną i nienaruszalną godność człowieka (art. 30 Konstytucji). Poszanowanie godności człowieka i jej ochrona jest obowiązkiem władz publicznych.

W tym kontekście zasadne jest też odwołanie do art. 10 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Stanowi on o prawie do wolności wyrażania opinii, które obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe. 

Podkreślając zasadę pluralizmu, ETPCz przypisał państwu funkcję najwyższego gwaranta w tym zakresie. Ustęp 2 art. 10 EKPCz określa przesłanki, które mogą być powodem ograniczenia wolności słowa. Są to: bezpieczeństwo państwa, integralność terytorialna lub bezpieczeństwo publiczne, zapobieganie zakłóceniu porządku lub przestępstwu, ochrona zdrowia i moralności, ochrona dobrego imienia i praw innych osób oraz zapobieganie ujawnieniu informacji poufnych lub na zagwarantowanie powagi i bezstronności władzy sądowej. Każdorazowo ingerencja państwa musi być proporcjonalna i niezbędna.

Treści omawianej publikacji (promowanie przemocy wobec dzieci jako metody wychowawczej), stoją w jawnej sprzeczności ze standardami wynikającymi z Konstytucji i z EKPC.

Rzecznik zwrócił się do dr Mateusza Wicharego, przewodniczącego Rady Kościoła Chrześcijan Baptystów w RP, o wzięcie pod uwagę tych standardów przy podejmowaniu decyzji o ewentualnym przywróceniu książki do sprzedaży lub jej wycofaniu.

VII.564.11.2020

Będzie ponowna analiza umorzenia sprawy o gwałt. SN uwzględnił kasację RPO

Data: 2020-01-31
  • Kobieta, która zgłosiła gwałt, została skazana na pozbawienie wolności za składanie fałszywych zeznań.
  • Prokuratura umorzyła zaś śledztwo przeciw podejrzanemu o gwałt- mimo nagrania pokrzywdzonej, na którym mężczyzna przyznał się do winy
  • Sprawa zyskała medialny rozgłos. RPO złożył kasację w sprawie decyzji sądu, który utrzymał postanowienie o umorzeniu śledztwa 
  • Sąd Najwyższy uwzględnił kasację i nakazał ponowne zbadanie sprawy umorzenia przez sąd I instancji

Do RPO trafiła sprawa kobiety, nazywanej przez media Katarzyną, która złożyła zawiadomienie o gwałcie. Wielokrotnie zgłaszała, że boi się mężczyzny, a jej rodzina w obawie przed napastującym ją człowiekiem założyła monitoring. Kobieta przedstawiła policji dowody potwierdzające jej wersję wydarzeń, w tym - nagranie, na którym podejrzany w sprawie przyznał się do winy.

Tymczasem prokuratura umorzyła śledztwo przeciw mężczyźnie. Kobieta zaskarżyła to postanowienie, jednak sąd rejonowy utrzymał je w mocy. W międzyczasie kobieta została skazana w oddzielnej sprawie za składanie fałszywych zeznań dotyczących szczegółów jej relacji z mężczyzną oskarżanym o gwałt.

Zwróciła się do RPO o złożenie kasacji od decyzji sądu utrzymującej w mocy umorzenie śledztwa w sprawie przemocy seksualnej.

Kasacja RPO 

RPO ma prawo wniesienia kasacji od każdego prawomocnego orzeczenia sądu kończącego postępowanie. W swej kasacji RPO zaskarżył prawomocne postanowienie sądu rejonowego utrzymujące w mocy postanowienie prokuratora o umorzeniu śledztwa prowadzonego przeciwko podejrzanemu. Wniósł o jego uchylenie i ponowne rozpoznanie przez sąd.

W ocenie RPO decyzja o umorzeniu śledztwa zapadła przedwcześnie. W sprawie istniały liczne niejasności, sąd nie rozważył wszystkich zarzutów z zażalenia pełnomocnika pokrzywdzonej, a także arbitralnie odmówił wiarygodności zeznaniom pokrzywdzonej.

Co więcej zgromadzony materiał dowodowy sprawy był niepełny i wymagał poszerzenia. Pominięte zostały także niektóre zeznania świadków, które być może, doprowadziłyby do usunięcia istniejących rozbieżności i wątpliwości. RPO podkreślił, że w tak złożonej dowodowo sprawie, wiarygodność podejrzanego i pokrzywdzonej winna być weryfikowana wszelkimi możliwymi czynnościami procesowymi.

30 stycznia 2020 r. Sąd Najwyższy uwzględnił kasację RPO. Uchylił zaskarżone postanowienie i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania do sądu.

Gwałt to dalej społeczne tabu

Na temat gwałtów wciąż funkcjonuje wiele społecznych mitów. Jednym z ncih jest mit „nieznajomego” – przekonanie, że za gwałt odpowiada tajemniczy nieznajomy z ciemnej uliczki. Z badań naukowych wynika jednak, że najczęściej popełniają je osoby znane ofierze przemocy seksualnej - w tym byli lub obecni partnerzy.

Według raportu Fundacji STER z 2016 r. „Przełamać tabu, Raport o przemocy seksualnej”,  „najczęściej sprawcą gwałtu był były (63,3 procent) lub obecny partner (21,4 procent). Najczęściej wskazywanym sprawcą próby gwałtu jest były partner (34 procent), kolega/przyjaciel (27,2 procent), mężczyzna znany „z widzenia” (20,4 procent) lub dopiero co poznany (18,4 procent). Tylko w ponad 16 procentach przypadków próby gwałtu dokonał mężczyzna nieznany kobiecie.

Kolejne fałszywe przekonanie dotyczy przeświadczenia, że ofiara gwałtu zawsze się broni i walczy z napastnikiem - badania kliniczne z 2017 r. w Szwecji wykazały, że 70% przebadanych ofiar gwałtu odczuwało paraliżujący lęk podczas napaści i nie było w stanie odeprzeć ataku, walczyć.

Osoby, które doświadczyły przemocy seksualnej muszą mierzyć się również z odrzuceniem społecznym i negatywnymi stereotypami. Tymczasem gwałt nie może być usprawiedliwiony strojem czy spożyciem alkoholu. 

A badania wskazują, że osoba, która przeżyły próbę gwałtu lub gwałt, doświadcza licznych negatywnych skutków tego zdarzenia: odrzucenie społeczne, spadek poczucia własnej wartości, kłopoty w  relacjach, niepokój i  ataki paniki, kłopoty ze snem i koncentracją, problemy w pracy lub z nauką oraz depresję.

67% spraw o gwałt kończy się w prokuraturze

Tak głęboko zakorzenione w społeczeństwie stereotypy powodują, że mało która osoba, która doświadczyła przemocy seksualnej, decyduje się zgłosić sprawę na policję. Cytowane badanie „Przełamać tabu, Raport o przemocy seksualnej” wskazuje, że 92% uczestniczek badania nie zgłosiło gwałtu na policji.

Oprócz problemu niezgłaszania gwałtów przez poszkodowanych można zauważyć, że bardzo mały odsetek spraw trafia do sądów. Według danych Komendy Głównej Policji, w  2017 roku wszczęto 2486 postępowań w sprawach dotyczących zgwałcenia, stwierdzono 1262 przestępstwa, wykryto – 1050.

Fundacja STER wskazuje natomiast, że „od 27 stycznia 2014 do 30 czerwca 2015 roku – zarejestrowano w prokuraturach na terenie całej Polski 5525 spraw z art. 197 Kodeksu karnego. W 4172 sprawach wszczęto postępowanie przygotowawcze, co stanowi 76 procent.  W badanym okresie wydano 771 postanowień prokuratorskich o odmowie wszczęcia postępowania przygotowawczego (14 procent). 386 spraw (7 procent) zostało umorzonych przed wszczęciem (w  trybie art. 308 K.p.k.). Szczególnie alarmująca jest skala umorzeń postępowań prokuratorskich w sprawach dotyczących przestępstwa zgwałcenia – umorzono 2561 spraw spośród 4172 wszczętych postępowań, czyli 61 procent. Jeśli zsumujemy odmowy wszczęcia postępowania i umorzenia, to okazuje się, że 67 procent spraw zostaje zakończonych w prokuraturze i nie trafia do sądu […]. W  dziesięciu prokuraturach rejonowych łączny odsetek odmów wszczęcia postępowania przygotowawczego i  jego umorzenia, w  tym umorzenia przed wszczęciem, wynosi ponad 90 procent spraw.

Nawet jeśli sprawa trafia do sądu, to zazwyczaj sprawca otrzymuje wyrok w zawieszeniu.

II.519.655.2018

"Kajdanki to nie ułatwienie dla policji". O ich nadużywaniu w konwojach i na komisariatach RPO pisze do MSWiA

Data: 2020-01-22
  • Policja nadużywa prewencyjnego stosowania kajdanek wobec zatrzymanych, zarówno podczas ich konwojowania jak i przesłuchań – alarmuje RPO
  • Niemal wszystkie osoby doprowadzane do jednostek policji mają ręce skute z tyłu – tymczasem prewencyjnie kajdanki można zakładać tylko z przodu
  • Wątpliwości budzi także zakładanie tzw. kajdanek zespolonych (na ręce i nogi) nieletnim konwojowanym do placówek wychowawczych
  • Rzecznik zna takie przypadki wobec nieletniej w 3. miesiącu ciąży. Inna nieletnia miała je przez 9 godzin  

Przepisy upoważniają policjantów do stosowania środków przymusu bezpośredniego, w tym kajdanek. Zanim jednak funkcjonariusze po nie sięgną, powinni użyć innych metod osiągnięcia właściwej reakcji osób, które mimo wezwania nie stosują się do przepisów prawa. Dlatego kajdanki nie powinny być stosowane przez policję jako ułatwienie i stosowane rutynowo czy „na wszelki wypadek”.  Decyzję o ich użyciu zawsze powinna poprzedzać zindywidualizowana ocena zasadności tego środka wobec danej osoby.

Inne zachowanie policjantów można interpretować jako przykład manifestacji siły państwa wobec jednostki, do czego nie powinno dochodzić w demokratycznym państwie prawa.

Rzecznik Praw Obywatelskich od 2008 r. sprawuje funkcję krajowego mechanizmu prewencji tortur. To instytucja przeciwdziałająca torturom w rozumieniu Protokołu fakultatywnego do Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania. KMPT podejmuje działania w celu eliminacji ryzyka tortur lub nieludzkiego albo poniżającego traktowania. 

KMPT jest uprawniony do regularnego sprawdzania sposobu traktowania osób pozbawionych wolności w miejscach zatrzymań. Wizytując je, eksperci KMPT od dłuższego czasu obserwują niepokojącą praktykę, polegającą na nadużywaniu przez funkcjonariuszy policji prewencyjnego stosowania kajdanek wobec osób zatrzymanych. Odnosi się to zarówno do ich konwojowania, jak i prowadzenia w komisariatach przesłuchań lub tzw. wstępnych rozpytań.

Założenie kajdanek - co mówi prawo?

Zarówno ustawa o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej, jak i ustawa o Policji, upoważniają funkcjonariuszy do stosowania środków przymusu bezpośredniego, w tym kajdanek. Muszą jednak być przy tym spełnione trzy podstawowe zasady ich użycia:. 

  • Zasada subsydiarności wyznacza granicę stosowania tych środków, którą powinno być osiągnięcie zamierzonego celu. Przymus powinien być  obligatoryjnie poprzedzony użyciem innych metod wyegzekwowania pożądanej reakcji osób nie stosujących się do przepisów, mimo wezwania funkcjonariuszy. Ma to tez zapobiegać zbyt długiemu i nieuzasadnionemu stosowaniu tych środków.
  • Zasada proporcjonalności każdorazowo obliguje funkcjonariuszy do oceny okoliczności oraz dynamiki danego zdarzenia. Ich decyzje i zachowania  powinny cechować się racjonalnością, obiektywizmem i indywidualnym podejściem do każdej osoby. Ma to powstrzymywać przed schematycznym i rutynowym stosowaniem tych środków.
  • Zasada minimalizacji szkód odnosi się do najważniejszych wartości: poszanowania ludzkiego życia, zdrowia oraz przyrodzonej i niezbywalnej godności osobistej. Jeżeli środki przymusu okażą się niezbędne, winny być dostosowane do okoliczności zdarzenia oraz osoby (wiek, płeć, stan zdrowia). Ustawa nakazuje, że wobec kobiety w widocznej ciąży, małoletnich do 13. roku życia oraz osoby o widocznej niepełnosprawności można użyć wyłącznie siły fizycznej w postaci technik obezwładnienia.

Stosowanie kajdanek wobec nieletnich

Ustalenia KMPT wskazują jednak, że te zasady nie są w praktyce przestrzegane. Z raportów powizytacyjnych KMPT w młodzieżowych ośrodkach wychowawczych z dwóch ostatnich lat wynika, że zasadą jest konwojowanie nieletnich do tych placówek w kajdankach. A ustawa o środkach przymusu mówi jedynie o możliwości - a nie obowiązku - ich użycia. Stosowanie kajdanek wobec nieletnich jest w praktyce uzasadniane głównie aspektem prewencyjnym. W większości przypadków jednak nieletni, wobec których stosowane były kajdanki, nie byli agresywni i wykonywali polecenia policji.

W ocenie RPO rutynowe stosowanie kajdanek wobec nieletnich, których zachowanie nie uzasadnia prewencyjnego ich użycia, jest nie tylko nadużyciem, ale także poniżającym traktowaniem takich osób, w rozumieniu artykułu 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Nieletni informowali bowiem pracowników KMPT, że policjanci odmawiali im odstąpienia od stosowania kajdanek lub też ich rozluźnienia. Funkcjonariusze rozkuwali ich przeważnie nie zaraz po przybyciu do placówki, lecz dopiero na wyraźny apel wychowawcy ośrodka.

Pracownicy KMPT znają przypadki, gdy wychowankom zakładano kajdanki zespolone na czas transportu, mimo że znajdowali się w policyjnych furgonetkach i pod nadzorem funkcjonariuszy. Stosowano je np.  wobec nieletniej w 3. miesiącu ciąży. W przypadku innej nieletniej kajdanki stosowano przez 9 godzin. Kolejny nieletni musiał - zakuty w kajdanki zespolone - wejść na piętro w budynku, dodatkowo trzymając dwie torby z ubraniami.

- Czy nieletni doprowadzani do młodzieżowych ośrodków wychowawczych powinni być stawiani przez funkcjonariuszy na równi z członkami zorganizowanych grup przestępczych, wobec których oddziały antyterrorystyczne policji stosują zazwyczaj ten właśnie środek przymusu bezpośredniego? Czy kajdanki zespolone są środkiem współmiernym zarówno do okoliczności w których realizowany jest konwój, jak i uwarunkowań psychiczno-fizycznych osoby doprowadzanej do ośrodka wychowawczego? – pyta Adam Bodnar.

Według niego użycie kajdanek zespolonych wobec nieletnich jest nie tylko nieproporcjonalne, lecz przede wszystkim stygmatyzujące, a wręcz traumatyzujące dla młodego człowieka.

Profilaktyczne stosowanie kajdanek w czasie transportu krytykuje również Europejski Komitet ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT). W jego ocenie kajdanki nie powinny być stosowane jako zasada w czasie transportu - najlepiej, by konwojowani byli przewożeni w bezpiecznych furgonetkach.

Kajdanki podczas konwojów i przesłuchań 

Do podobnych wniosków prowadzi też analiza raportów KMPT z wizytacji komisariatów i pomieszczeń dla zatrzymanych w całej Polsce. Większość konwojów i doprowadzeń odbywa się przy użyciu kajdanek stosowanych prewencyjnie. Niemal wszystkie osoby doprowadzane do miejsc zatrzymań mają jednak ręce skute z tyłu.

Eksperci KMPT byli świadkami, gdy kajdanki takie miała osoba zatrzymana, do której na wniosek KMPT wezwano karetkę pogotowia ze względu na złe samopoczucie. Mimo dyskomfortu, a nawet zagrożenia zdrowia lub życia, funkcjonariusze podjęli decyzję o założeniu jej kajdanek z tyłu.

Jest to wprawdzie zgodne z ustawą o środkach przymusu, ale co do prewencyjnego użycia kajdanek ustawodawca wskazał wyraźnie, że kajdanki można założyć na ręce trzymane z przodu. W zdecydowanej większości przypadków zapinania kajdanek z tyłu środek ten nie jest już zatem prewencyjny.

Inną niepokojącą praktyką są przypadki zakładania kajdanek podczas rozpytań czy przesłuchań w komisariatach. Rodzi się ponownie pytanie, czy przebywanie w placówce policji i pod nadzorem funkcjonariuszy wymaga każdorazowo stosowania dodatkowej opresji w postaci kajdanek – podkreśla RPO.

Standardy międzynarodowe i zasady etyki

Zarówno Reguły Mandeli, jak i Europejskie Reguły Więzienne, jasno wskazują, że zabronione jest stosowanie łańcuchów, kajdan lub innych środków przymusu, które są z natury poniżające lub bolesne. Inne środki przymusu będą stosowane wyłącznie, gdy zezwala na to prawo oraz w konkretnych okolicznościach, m.in. jako zabezpieczenie przed ucieczką w czasie transportu, pod warunkiem, że zostaną one usunięte na czas, gdy więzień (w tym wypadku zatrzymany) staje przed organami sądowymi lub administracyjnymi.

Także CPT zwraca uwagę, że nie ma usprawiedliwienia dla stosowania kajdanek, gdy podejrzany jest przesłuchiwany. Kajdanki nie powinny być stosowane jako ułatwienie dla funkcjonariuszy. Tego typu zachowanie policjantów można interpretować jako przykład manifestacji siły państwa wobec jednostki, do którego nie powinno dochodzić w demokratycznym państwie prawa.

Podane argumenty co do zindywidualizowanej oceny stosowania kajdanek wobec zatrzymanych KMPT podnosi w swych raportach powizytacyjnych. W odpowiedzi policjanci informują, że skoro przepisy zezwalają na używanie tego typu środków, to nie widzą oni potrzeby zmiany stosowanej praktyki. - W mojej ocenie zgadzają się tym samym na brak indywidualnego podejścia do osoby zatrzymanej – ocenia Adam Bodnar.

Postawa funkcjonariuszy w opisanych przypadkach jest tym bardziej niezrozumiała, że zgodnie z ustawą o Policji mają oni obowiązek respektowania godności ludzkiej oraz przestrzegania i ochrony praw człowieka. Zarządzenie Komendanta Głównego Policji w sprawie zasad etyki zawodowej policjanta wskazuje zaś, że we wszystkich swoich działaniach ma on obowiązek poszanowania godności ludzkiej oraz przestrzegania i ochrony praw człowieka. Wyrażają się to w szczególności respektowaniem prawa każdego człowieka do życia oraz zakazem inicjowania, stosowania i tolerowania tortur bądź nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania.

O odniesienie się do całego problemu Adam Bodnar zwrócił się do ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Kamińskiego.

KMP.570.29.2019

 

Emeryci i renciści mundurowi muszą mieć prawo do rozpatrywania spraw w rozsądnym terminie – stanowisko RPO w sprawie

Data: 2019-12-20
  • Do rzecznika praw obywatelskich zwróciła się ze skargą 86-letnia wdowa, której zmniejszono świadczenia po zmarłym mężu na podstawie tzw. „ustawy dezubekizacyjnej"
  • Postępowanie odwoławcze w tej sprawie toczy się już ponad dwa lata
  • Sąd Okręgowy, który je prowadzi, zawiesił postępowanie z powodu skierowania przez Sąd Okręgowy w Warszawie w analogicznej sprawie pytania prawnego do Trybunału Konstytucyjnego: czy przepisy, na których oparto zaskarżoną decyzję o obniżeniu renty rodzinnej, są zgodne z Konstytucją RP
  • RPO przystąpił do sprawy i przedstawił stanowisko

Do Rzecznika Praw Obywatelskich zwróciła się ze skargą 86-letnia wdowa, której zmniejszono świadczenia po zmarłym mężu na podstawie tzw. „ustawy dezubekizacyjnej". Powódka wniosła o uchylenie zaskarżonego postanowienia w całości i nakazanie kontynuowania postępowania i wydania merytorycznego orzeczenia w sprawie. W skardze do RPO kobieta wskazała na naruszenie jej prawa do rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki/w rozsądnym terminie (odpowiednio art. 45 ust. 1 Konstytucji RP i art. 6 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności). Zwróciła także uwagę na kwestię związania pytaniem prawnym wyłącznie składu pytającego, możliwość bezpośredniego zastosowania Konstytucji, obecną dysfunkcjonalności Trybunału Konstytucyjnego, a także swój zaawansowany wiek i stan zdrowia (choruje na chorobę nowotworową).

Do sprawy przystąpił RPO.

Odnosząc się szerzej do problemu ograniczenia emerytom i rencistom mundurowym prawa do rozpatrzenia sprawy w rozsądnym terminie rzecznik przedstawił stanowisko. Pismo zawiera kompleksową analizę obecnej sytuacji prawnej pod kontem krajowego i międzynarodowego porządku prawnego. Z argumentami RPO można zapoznać się w piśmie załączonym pod tekstem.

Opisywana sprawa nie jest wyjątkiem – w podobnej sytuacji znajduje się wiele starszych osób

Przykładem wskazującym, jak znaczący jest problem, była sprawa pani Danuty Zabawy. Żołnierka AK i łączniczka w czasie Powstania Warszawskiego, pracowała po wojnie w resorcie spraw wewnętrznych. Wykonywała pracę o charakterze organizacyjnym i biurowym, prowadziła prace kancelaryjne i sekretariat naczelnika wydziału. Z powodu pracy w ministerstwie pani Zabawie obniżono świadczenia – a władze MSWiA nie uznały jej argumentu, że nigdy nie zajmowała się działaniami, za które można by obniżyć emeryturę zgodnie z tzw. "ustawą dezubekizacyjną". Jej sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Warszawie. RPO do niej przystąpił. Jednak postępowanie zostało zawieszone do momentu zajęcia stanowiska przez Trybunał Konstytucyjny. Pani Danuta Zabawa zmarła 29 lipca 2019 r. nie doczekawszy wyroku.

W podobnej sytuacji nadal znajduje się wiele osób, które czekają na rozstrzygnięcie w sprawach zawieszonych do czasu zajęcia stanowiska w sprawie przez Trybunał Konstytucyjny. W ich przypadku, ze względu na wiek i chorobę, może okazać się, że sprawiedliwość nie zostanie wymierzona.

WZF.7060.110.2019

Fikcyjne ojcostwo pani Anny - unieważnione przez sąd dzięki pomocy RPO

Data: 2019-12-17
  • Nastolatka dowiedziała się od matki, że nie jest córką jej byłego męża. Nawiązała wtedy kontakt z biologicznym ojcem. Powstała między nimi więź rodzinna   
  • Pani Anna sama nie mogła jednak wystąpić do sądu o unieważnienie uznania ojcostwa – jest to możliwe tylko w ciagu trzech lat od osiągnięcia pełnoletności 
  • Na jej wniosek Rzecznik Praw Obywatelskich złożył pozew o unieważnienie uznania jej ojcostwa byłego męża matki
  • Sąd uwzględnił powództwo - pani Anna może teraz samodzielnie wystąpić o ustalenie rzeczywistego ojcostwa

Pomoc Rzecznika była konieczna jedynie do unieważnienia uznania ojcostwa.

Historia pani Anny

Pani Anna urodziła się w latach 90. Jej matka wyszła za mąż za mężczyznę, który uznał dziewczynkę jako swoje dziecko. Po rozwodzie, gdy pani Anna miała kilkanaście lat, matka powiedziała jej, że jej ojcem nie jest były mąż ale inny mężczyzna. Nastolatka nawiązała z nim kontakt, zaprzyjaźnili się, wygasła zaś jej relacja z byłym mężem matki. Badania DNA wykazały zgodność między profilami domniemanego ojca i córki.

Pani Anna chciała sformalizować więź z prawdziwym ojcem, ale na przeszkodzie stanęły przepisy. Na mocy Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego dziecko, którego ojcostwo zostało uznane przed osiągnięciem pełnoletności, mogło żądać „ustalenia bezskuteczności uznania ojcostwa”jednak w ciągu trzech lat od osiągnięcia pełnoletności [Od 30 listopada obowiązują nowe przepisy i pełnoletnie dziecko ma na to rok od dnia, w którym dowiedziało się, że nie pochodzi od męża swojej matki].

Te trzy lata już upłynęły. Dlatego pani Anna złożyła wniosek do Rzecznika Praw Obywatelskich, powołując się na swe prawo do tożsamości.

Pozew RPO

Rzecznik wystąpił do właściwego Sądu Rejonowego z pozwem o unieważnienie uznania ojcostwa pani Anny. Wszystkie zainteresowane osoby - pełnoletnie dziecko, matka, jej były mąż oraz  ojciec biologiczny - poparły powództwo. Ich dobro wymaga zatem zniesienia fikcji prawnej. Choć zgodnie z orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego stosunków rodzinnych nie należy podważać w sposób dowolny,  to granicą ingerencji sądów jest zawsze dobro dziecka. Tak właśnie było w tej sprawie.

W grudniu 2019 r. sąd uwzględnił powództwo Rzecznika. Ocenił, że wystarczy do tego samo uzasadnienie pozwu, zwłaszcza że wszystkie strony uznały powództwo.

Teraz pani Anna może samodzielnie wystąpić o ustalenie ojcostwa.

Wyrok TK i zmiana prawa

16 maja 2018 r. Trybunał Konstytucyjny uznał, że przepisy Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (art. 70 ust. 1) o trzech latach zakwestionowanie ojcostwa są niezgodne z Konstytucją. TK przywołał orzecznictwo na tle art. 8 Konwencji o ochronie praw człowieka: termin na wytoczenie powództwa nie może zaczynać biegu w oderwaniu od okoliczności powzięcia informacji o możliwym pochodzeniu od innej osoby.

Skargę konstytucyjną złożyła kobieta, która o prawdziwym ojcu dowiedziała się od matki po kilkudziesięciu latach. Wskazany przez matkę biologiczny ojciec nie chciał poddać się badaniom DNA. Bez takich badań prokurator odmawia zaś wystąpienia z powództwem o zaprzeczenie ojcostwa męża matki kobiety - co jest niezbędnym etapem do późniejszego ewentualnego ustalenia ojcostwa.

RPO, który przystąpił do skargi konstytucyjnej, wnosił o uznanie zaskarżonego przepisu za niekonstytucyjny. Uznał, że sztywny i niezależny od wiedzy dorosłego dziecka termin wytoczenia powództwa narusza prawo jednostki do decydowania o swoim życiu rodzinnym i prywatnym. Nakłada też na jednostkę nieproporcjonalnie duże ograniczenia, naruszając tym jej godność.

W wykonaniu wyroku TK przepisy  w tym roku zmieniono. Od 30 listopada 2019 r. pełnoletnie dziecko może wytoczyć powództwo o zaprzeczenie ojcostwa w ciągu roku od dnia, w którym dowiedziało się, że nie pochodzi od męża swojej matki. Jeśli natomiast dowie się o tym jeszcze przed osiągnięciem pełnoletności, termin ten będzie biegł od ukończenia 18. roku życia.

IV.7020.14.2019

Symulacja procesu sądowego: Na cyberprzemoc są paragrafy - sesja 20 III KPO

Data: 2019-12-14
  • Kiedy eksperci zastanawiali się, jak wyjść z kryzysu praworządności, w wielkim audytorium obok odbywał się spektakl-symulacja, w którym prawdziwy sędzia Arkadiusz Krupa pokazywał młodym uczestnikom i widzom, jak działa sąd.
  • Przed tym wysokim, bo ustawionym na scenie sądem pojawili się – jako aktorzy - uczniowie i absolwenci Szkoły Podstawowej im. Karola Miarki w Pielgrzymowicach.
  • Są oni autorami akcji „Słowa Krzywdzą” (wraz z opiekunami Martą Florkiewicz-Borkowską i Agatą Dziendziel, radcami prawnymi Dariuszem Wójcikiem i Michałem Grabcem z Kancelarii GW LEGAL Grabiec & Wójcik z Katowic, psycholożką Patrycja Żak oraz Adamem Bieńko z UKS Oktagon).

Symulację poprowadził pomysłodawca i autor scenariusza - sędzia Sądu Rejonowego w Łobzie Arkadiusz Krupa. Zaś cały spektakl powstał dzięki współpracy trzech śląskich organizacji: Stowarzyszenia Mediatorów „Consensus”, Fundacji NoDrama oraz ImproSilesia oraz szczególnemu zaangażowaniu Agnieszki Stachury i Agnieszki Prycy.

Symulacja procesu sądowego to rodzaj interaktywnego spektaklu. Wykorzystuje elementy dramy edukacyjnej, która opiera się na naturalnej zdolności człowieka do wchodzenia w rolę i stawia na naukę przez doświadczenie. Pokazuje, jak działa wymiar sprawiedliwości w sprawach związanych z czynami zabronionymi, które często dotyczą młodych osób.

Przedmiotem rozprawy była cyberprzemoc stosowana przez 17-letniego ucznia wobec swojej koleżanki. Mogliśmy zobaczyć, na czym polega manipulowanie treściami w internecie, jak hejt wpływa na ofiarę i na sprawcę, oraz jakie są konsekwencje fałszywego oskarżenia przed sądem.

Oskarżonym był uczeń Tomasz Brzozowski.

Stanął przed sądem za to, że „przez pół roku uporczywie nękał pokrzywdzoną Kingę Zdunek w ten sposób, że wielokrotnie wysyłał do niej niechciane wiadomości tekstowe SMS jak też wiadomości na portalach społecznościowych, w których nakłaniał ją do utrzymywania z nią relacji towarzyskich, spotkań, udzielania odpowiedzi na wysyłane wiadomości, groził wyrządzeniem krzywdy w ten sposób, że zniszczy jej opinię w szkole, rozgłosił niekorzystne informacje z jej życia, a także wielokrotnie śledził ją, kiedy wracała ze szkoły do domu. Oskarżony uczeń za pośrednictwem Facebooka zmuszał koleżankę do spotkania się z nim, a na jej profilu umieszczał szkalujące ją informacje twierdząc, że źle się prowadzi i że za pieniądze pozwala robić sobie zdjęcia w szkolnej toalecie. Groził jej także śmiercią i pocięciem jej twarzy żyletką w wiadomościach smsowych”.

Spektakl rozpoczyna opis relacji domowych Kingi doświadczającej stalkingu, który doprowadził dziewczynę do próby samobójczej. Kinga to ofiara przemocy doświadcza niezrozumienia ze strony matki i siostry. Pojawia się także wątek pewności sprawcy – przecież w internecie, każdy może się pod kogoś podszyć, wg matki sprawcą krzywd wyrządzonych jej córce nie musiał być Tomek –  kolega ze szkoły oskarżany przez Kingę o stalking.

Dodatkowym obciążeniem dla Kingi staje się sytuacja w szkole. Jedna z koleżanek miała zeznawać na jej korzyść i przedstawiać kluczowe dla sprawy dowody. Niestety zastraszona przez Sprawcę boi się mieszać, nie chce mieć problemów wśród rówieśników. Kinga znów zostaje sama. Z jej problemów śmieje się już cała szkoła. Niewielkie wsparcie otrzymuje także od szkolnej psycholożki. Ostatecznie dochodzi do aresztowania młodego sprawcy cyberprzemocy oraz rozprawy sądowej.

Podczas spektaklu sędzia Krupę tłumaczył publiczności, na czym polega rozprawa  w sądzie, gdzie siedzą poszczególni uczestnicy.  Opowiadał także o tym, że sędzia zna akta postępowania, większość świadków została już bowiem przesłuchana, ale po to należy powtórzyć te czynności, aby sędzia mógł bezpośrednio spotkać się ze świadkami, z innymi dowodami, wysłuchać ich i dokonać oceny ich wiarygodności.

Oskarżony chłopak podczas rozprawy nie przyznawał się do winy. Podkreślał, że jego konto fejsbukowe oraz inne komunikatory, których historia wskazywała na nękanie Kingi, były używane przez inne osoby, zaś tych wiadomości, które on pisał nie postrzegał jako karalne. Czuł się wręcz ofiarą całej sytuacji, podkreślając, że jest to nieporozumienie, bo w rzeczywistości przecież nic koleżance nie zrobił.

Podczas rozprawy mieliśmy też okazję zobaczyć pełną formułę składania zeznań przez Poszkodowaną, Oskarżonego, świadków oraz biegłych.

Spektakl, dobitnie pokazywał, jak wielkim stresem jest to dla każdej ze stron postępowania, niezależnie od sytuacji.

Podczas całej symulacji Sędzia tłumaczył między innymi, jakie są konsekwencje składania zeznań niezgodnych z prawdą, a jakie  następstwa wywołuje odmowa składania zeznań,, do której uprawione są np. najbliższe osoby Oskarżonego. Pouczył również, że jeśli świadek, który mógł odmówić składania zeznań, ale nie zrobił tego i podał na przykład policji hasło do swojego konta na Facebooku, i udostępnił korespondencję z Oskarżonym, to nawet jeśli potem zmienił zdanie, i nie chce już zeznawać, to wydruki takich wiadomości będą miały znaczenie jako dowód w sprawie.

Cały spektakl kończy wykonanie przez główną bohaterkę piosenki Kasi Kowalskiej pt. spowiedź, by uzmysłowić widzom stan ducha każdej osoby doświadczającej przemocy psychicznej, a tym bardziej cyberprzemocy, którą – na szczęście tylko pozornie – trudniej udowodnić.

„Mówiłeś mi,  że przyciągam gniew, że za nic masz mą niewinność kazałeś mi trudna droga iść za stróża mieć tylko ciemność, patrzyłeś jak wolno staczam się i spadam w otchłań bezdenną widziałeś, jak mieszam z winem krew by obłaskawić codzienność”

Na koniec dwa zdania od prowadzącego symulację sędziego Krupy:

Poczucie anonimowości w internecie jest olbrzymie, ale granice wyrażania poglądów muszą spotkać się jednak z granicą prywatności  i wolności drugiej osoby. 

Przestępstwa  popełniane w cyberprzestrzeni nie giną, bo wywołują realne skutki, dlatego jak każde inne muszą i są karane. W przypadku przedstawionej historii Prokurator wnioskował o pozbawienie wolności dla Oskarżonego. I choć proces nie pozostawił złudzeń co do jego winy, a kara  wydaje się być  niezbędna, warto zastanowić się nad jej wymiarem.  

W takich sytuacjach kara powinna być jednak szczególnie głęboko przemyślana., chociażby dlatego, ze dotyczy bardzo młodego człowieka. Czasem lepsze korzyści  niż jego zatrzymanie przyniesie  nałożenie na niego prac społecznych, dzięki którym może nauczy się inaczej podchodzić do drugiego człowieka. – zakończył Arkadiusz Krupa.

Rzecznik analizuje akta "procesu brzeskiego" z lat 30. XX wieku

Data: 2019-12-11
  • Polskie Stronnictwo Ludowe wystąpiło do Rzecznika Praw Obywatelskich o kasację wyroku w tzw. procesie brzeskim, dotyczącego Wincentego Witosa
  • Rzecznik otrzymał właśnie z Archiwum Akt Nowych zbiór materiałów dotyczących tego procesu, w którym w 1932 r. skazano nie tylko grupę działaczy ludowych, ale i PPS
  • Akta sprawy są analizowane pod kątem ewentualnego złożenia kasacji do Sądu Najwyższego  

W maju 2019 r. Polskie Stronnictwo Ludowe złożyło wniosek do RPO o kasację wyroku dotyczącego Wincentego Witosa i jego rehabilitację. Chodzi o polityczny proces sądowy przywódców przedwojennej opozycji. Zapadły w nim kary bezwzględnego więzienia. Skazani zostali:

  • Herman Lieberman z PPS - na 2,5 roku,
  • Norbert Barlicki z PPS - na 2,5 roku,
  • Stanisław Dubois z PPS - na 3 lata,
  • Mieczysław Mastek z PPS - na 3 lata,
  • Adam Pragier z PPS - na 3 lata,
  • Adam Ciołkosz z PPS - na 3 lata,
  • Wincenty Witos  z PSL „Piast” - na 1,5 roku,
  • Władysław Kiernik z PSL „Piast” - na 2,5 roku,
  • Kazimierz Bagiński z PSL „Wyzwolenie” - na 2 lata,
  • Józef Putek z PSL „Wyzwolenie” - na 3 lata.

Konsekwencją złożenia wniosku przez ideowych następców Witosa było seminarium eksperckie, zorganizowane w Biurze RPO 2 lipca 2019 r. z udziałem Adama Bodnara. Wśród gości byli  inicjatorzy wniosku i przedstawiciele ludowców: prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz, b. marszałek Sejmu Józef Zych oraz b. premier Waldemar Pawlak oraz adwokaci, w tym wnuk skazanego w procesie mecenas Jacek Dubois, a także przedstawiciele środowiska akademickiego oraz eksperci w dziedzinie archiwistyki i muzealnictwa.

Rzecznik dokonał kwerendy zbiorów bibliotecznych. Podjął także starania o uzyskanie akt procesu. Ich analiza jest nieodzowna dla zbadania istnienia przesłanek do wniesienia kasacji na korzyść Wincentego Witosa i pozostałych skazanych. 

Dzięki życzliwości dr. Tadeusza Krawczaka, dyrektora Archiwum Akt Nowych w Warszawie i jego pracowników Rzecznik – w odpowiedzi na prośbę o udostępnienie akt - otrzymał dokumentację procesową: Proces Brzeski – zbiór materiałów, liczącą 42 jednostki w postaci zdigitalizowanej.

Nie można wykluczyć, że podjęta w Biurze RPO kompleksowa analiza tych akt wykaże potrzebę sięgnięcia do innych materiałów sprawy, pomocnych w rozważeniu przesłanek kasacyjnych.

Uchwały o przeciwdziałaniu "ideologii LGBT" sprzeczne z zasadą legalizmu i prawami człowieka. Pierwsze sądowe skargi RPO

Data: 2019-12-10
  • W ponad 50 gminach, powiatach, a także w niektórych województwach samorządowych, obowiązują uchwały o przeciwdziałaniu „ideologii LGBT” – liczba tych uchwał wciąż rośnie
  • RPO wyrażał przeciw temu stanowczy protest. Teraz wniósł pierwsze skargi na wybrane uchwały do pięciu różnych wojewódzkich sądów administracyjnych
  • Jest bowiem przeciwny działaniom organów władzy publicznej, nakierowanym na piętnowanie i wykluczanie osób i grup z życia społecznego, a opartym na uprzedzeniach i stereotypach

Rzecznik Praw Obywatelskich ma ustawowy obowiązek działania na rzecz równego traktowania. Ma też odpowiednie uprawnienia - jako konstytucyjny organ stojący na straży praw i wolności człowieka i obywatela  ma kompetencję do wniesienia skargi do wojewódzkiego sądu administracyjnego w sprawie dotyczącej interesu ogólnego.

Korzystając z tego uprawnienia, Rzecznik skierował do pięciu wojewódzkich sądów administracyjnych skargi na wybrane uchwały rad gmin o przeciwdziałaniu „ideologii LGBT”.  Pozytywną opinię w sprawie dopuszczalności ich zaskarżenia przez RPO sporządził dr hab. Dawid Sześciło.

Skargi dotyczą uchwał gmin: Istebna (woj. śląskie), Lipinki (woj. małopolskie), Klwów (woj. mazowieckie), Serniki (woj. lubelskie), Niebylec (woj. podkarpackie).

W ocenie Rzecznika akty te:

  • są sprzeczne z konstytucyjną zasadą legalizmu, zgodnie z którą organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa;
  • stanowią władczą dyspozycję dla organów wykonawczych gminy i innych organów podległych, do której formułowania rady gmin nie miały prawa;
  • dyskryminują osoby nieheteronormatywne i transpłciowe, wykluczając je ze wspólnoty samorządowej;
  • ograniczają prawa i wolności mieszkańców gminy – ich prawo do życia prywatnego i rodzinnego, wolność wypowiedzi, prawo do nauki, prawo do nauczania oraz prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami – w sposób bezprawny, gdyż ograniczenia tych praw i wolności mogą nastąpić tylko w ustawie.

Wszystkie uchwały (w tym określane jako stanowiska, deklaracje i inne formy wypowiedzi) organów władzy publicznej, które ingerują w prawa i wolności człowieka zapowiadając „przeciwdziałanie ideologii LGBT”, są w ocenie Rzecznika niezgodne z powszechnie obowiązującym prawem. Jednak nawet przy najlepszym wykorzystaniu dostępnych zasobów Rzecznik nie ma możliwości zaskarżenia wszystkich, przyjętych dotychczas uchwał tego typu.

Z tego względu podjęte działania objęły wniesienie skarg na wybrane uchwały rad gmin z obszaru właściwości różnych wojewódzkich sądów administracyjnych. Poza kryterium terytorialnym w toku oceny zaskarżalności poszczególnych uchwał uwzględniono także kwestie proceduralne oraz poziom ingerencji treści aktów w prawa i wolności człowieka.

Prace nad kolejnymi skargami do sądów administracyjnych, w tym na uchwały organów stanowiących jednostek samorządowych innych szczebli (powiatu, województwa), są kontynuowane.

Jednym z największych zagrożeń związanych z uchwałami o przeciwdziałaniu „ideologii LGBT” wydaje się skala zjawiska ich podejmowania, wynikająca z przekonania o legalności takich działań. Rzecznik wyraża nadzieję, że jeśli sądy uwzględnią jego skargi i rozstrzygną o nieważności wybranych uchwał, będzie to wyraźny sygnał dla pozostałych organów władzy, że w polskim porządku prawnym nie ma przyzwolenia na akty naruszające podstawowe prawa i wolności człowieka.

Rzecznik stanowczo sprzeciwia się podejmowaniu działań, zwłaszcza przez organy władzy publicznej, nakierowanych na piętnowanie i wykluczanie osób i tworzonych przez nie grup z życia społecznego, opartych na głęboko zakorzenionych uprzedzeniach i stereotypach. Każdy jest chroniony przed dyskryminacją, a więc każde nierówne traktowanie ze względu na cechy osobiste (jak m.in. płeć, orientacja seksualna) wymaga odpowiedniej reakcji niezależnego organu ds. równego traktowania, jakim w Polsce jest Rzecznik Praw Obywatelskich.

XI.505.13.2019

 

Wymagający stałej opieki 78-letni skazany trafił do DPS z inicjatywy Rzecznika

Data: 2019-12-09
  • 78-letni bezdomny skazany, który wymaga całodobowej pielęgnacji, trafił z inicjatywy Rzecznika Praw Obywatelskich do domu pomocy społecznej, gdzie będzie miał godne warunki
  • Stało się to dzięki udzieleniu przez sąd panu Z. bezterminowej przerwy w karze z uwagi na stan zdrowia
  • Wiele też zależało od koordynacji działań sądów ze Służbą Więzienną i ośrodkiem pomocy społecznej

RPO analizuje sytuację osób ciężko chorych lub wymagających świadczeń opiekuńczych i pielęgnacyjnych, przebywających w zakładach karnych i aresztach śledczych.

Wszczęcie postępowań, które doprowadziły do pozytywnego załatwienia sprawy pana Z., nastąpiło z inicjatywy RPO. Przedstawiciele Rzecznika przeprowadzili wizytację zakładu karnego, gdzie przebywał 78-letni skazany. Jest on osobą wymagającą całodobowej pielęgnacji (nietrzymanie stolca i moczu). Cierpi również na zaawansowane zaburzenia psychiczne. 

Mimo dobrej woli Służba Więzienna nie umiała znaleźć właściwych rozwiązań. Zapewnienie skazanemu godnych warunków pobytu poprzez umieszczenie go w DPS wymagało koordynacji działań wielu podmiotów. Tak się właśnie stało.

Skazany odbywał karę w systemie terapeutycznym, ale z uwagi na jego stan psychiczny prowadzenie jakichkolwiek oddziaływań terapeutycznych wobec niego było wykluczone. Kara spełniała w jego przypadku funkcję wyłącznie izolacyjną. Opiekę nad więźniem sprawował współosadzony – zmieniał mu pampersy, mył go, prał jego odzież i pościel, sprzątał, robił herbatę, podawał posiłki.

78-latek miał status osoby bezdomnej – w trakcie kary utracił tytuł prawny do zajmowanego wcześniej lokalu. Rodzina nie utrzymywała z nim  kontaktu. Nie był ubezwłasnowolniony, nie miał więc opiekuna, który zadbałby o jego sprawy. Zakład karny zwrócił się do prokuratury o wystąpienie do sądu z wnioskiem o jego ubezwłasnowolnienie. Zakład prowadził również korespondencję z ośrodkiem pomocy społecznej w celu zbadania możliwości umieszczenia skazanego w DPS.

Mimo zaangażowania personelu zakładu karnego, zwłaszcza oddziału terapeutycznego, sytuacji nie można było uznać za taką, która zapewnia mu godną opiekę – co wynika z systemowych uwarunkowań związanych ze specyfiką zakładów karnych. Problemem jest przede wszystkim uzależnienie opieki nad skazanym od dobrej woli współosadzonych. Drugą kwestią są warunki bytowe (brak ciepłej wody w celi, utrudnione dojście do łaźni i pól spacerowych, niskie łóżka utrudniające przeprowadzanie czynności pielęgnacyjnych). 

Zakład karny wystąpił w 2017 r. o przyjęcie skazanego na Oddział dla Przewlekle Chorych szpitala przy innym zakładzie karnym. Wyznaczono wprawdzie wstępnie termin przyjęcia skazanego na ten oddział (2020 r.), ale warunkiem jest posiadanie przez niego rozeznania sytuacji. W stanie psychicznym, w jakim znajdował się skazany, warunek ten nie mógł być spełniony.

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich zachodziły zatem przesłanki do umieszczenia skazanego w domu pomocy społecznej. Był on bowiem osobą wymagającą całodobowej opieki z uwagi na stan zdrowia, niemogącą samodzielnie funkcjonować w codziennym życiu. Zakład karny nie był w stanie jej zagwarantować. Mężczyzna spełniał więc przesłanki z ustawy o pomocy społecznej. Jej art. 13 wyłącza jednak możliwość udzielenia świadczeń z pomocy społecznej osobom pozbawionym wolności.

Dlatego też Rzecznik wystąpił do sądu penitencjarnego o rozważenie wszczęcia z urzędu postępowania w sprawie umorzenia postępowania wykonawczego lub udzielenia skazanemu przerwy w karze.

Rzecznik zwrócił się także do sądu opiekuńczego o rozważenie wszczęcia z urzędu postępowania w sprawie umieszczenia osadzonego w domu pomocy społecznej bez jego zgody (w trybie art. 39 ustawy o ochronie zdrowia psychicznego). Jako osoba niezdolna do wyrażenia swej woli, skazany nie może bowiem samodzielnie wszcząć procedury zmierzającej do przyznania mu miejsca w DPS po opuszczeniu zakładu karnego.

Przyznanie skazanemu miejsca w DPS w trybie ustawy o pomocy społecznej uzależnione jest od zsynchronizowania działań sądu opiekuńczego i penitencjarnego - tak, by jego pobyt w DPS zaczął się bezpośrednio po zwolnieniu z zakładu karnego. A po wydaniu orzeczenia przez sąd opiekuńczy konieczne jeszcze jest wydanie dwóch decyzji administracyjnych: o skierowaniu do DPS i o umieszczeniu w konkretnej placówce. Ponadto istnieje ryzyko, że sąd opiekuńczy w ogóle nie rozpozna sprawy o umieszczenie w DPS, skoro potencjalny uczestnik postępowania jest osobą pozbawioną wolności, do której ustawa o pomocy społecznej nie znajdowałaby w chwili wszczęcia postępowania zastosowania.

Sąd opiekuńczy wszczął z urzędu postępowanie ws. umieszczenia skazanego w DPS bez jego zgody. Pozostawał  w kontakcie z sądem penitencjarnym w zakresie udzielenia przerwy w karze lub umorzenia postępowania wykonawczego. Następnie zarządził umieszczenie osadzonego w domu pomocy społecznej bez jego zgody.

Z kolei reakcją sądu penitencjarnego na wystąpienie Rzecznika było wszczęcie z urzędu postępowania w sprawie udzielenia panu Z. bezterminowej przerwy w karze z uwagi na jego stan zdrowia. Z uzasadnienia postanowienia sądu wynika, że koordynował on działania zarówno z sądem opiekuńczym, jak i zakładem karnym i aresztem śledczym (dokąd w międzyczasie skazany został przeniesiony na oddział szpitalny) oraz właściwym ośrodkiem pomocy społecznej.

W efekcie tej współpracy początek przerwy w karze pokrywał się z ustalonym w DPS dniem przyjęcia skazanego. Zakład karny i areszt śledczy współpracowały z sądami i z ośrodkiem pomocy społecznej w znalezieniu odpowiedniego DPS i ustalenia terminu przyjęcia go. Ośrodek pomocy społecznej wydał decyzję o umieszczeniu osadzonego na czas nieokreślony w jednym z domów pomocy dla osób w podeszłym wieku. 2 grudnia 2019 r. pan Z. został  tam  przewieziony z aresztu.

W toku badania sprawy poddano również analizie akta postępowania, w którym orzeczono wobec skazanego karę pozbawienia wolności. Nie wykazała ona naruszenia jego praw i wolności, w szczególności prawa do obrony. Stan zdrowia oskarżonego był wówczas dużo lepszy. Miał on obrońcę na wszystkich etapach postępowania. Opinia biegłych psychiatrów i psychologa, w której stwierdzono brak niepoczytalności oraz zdolność do uczestnictwa w postępowaniu oraz do odbycia kary, była poprzedzona rzetelną obserwacją i diagnostyką. Sąd nie przyjął tej opinii bezrefleksyjnie.  

Przykład ten wskazuje na konieczność zmian systemowych. Obecnie bowiem brak jest miejsca odpowiedniego do pobytu skazanych wymagających całodobowej opieki, którzy jednocześnie nie kwalifikują się do pobytu na oddziałach szpitalnych (czyli więziennego odpowiednika DPS).  

BPW.517.36.2019

 

RPO spotka się z uczestnikami protestu z 2 lutego 2019 r. pod TVP

Data: 2019-11-12
  • Uczestnicy protestu z 2 lutego 2019 r. pod TVP w Warszwie kwestionują prawdziwość prezentowanego w mediach opisu wydarzeń, że zaatakowali wychodzącą ze studia Magdalenę Ogórek
  • Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynął wniosek w tej sprawie. Rzecznik spotka się z autorami listu

W swoim wniosku autorzy wskazują jednocześnie, że opublikowanie ich wizerunków w „Wiadomościach” TVP w istotny sposób ograniczyło ich prawa (list w załączniku).

Rzecznik Praw Obywatelskich podejmował już działania w tej sprawie. Skierował wystąpienia do Prezesa TVP i Przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Kwestionował w nich dopuszczalność publikowania wizerunków osób fizycznych biorących udziału w protestach bez ich zgody. Zarówno TVP, jak i KRRiT zaprezentowały jednak odmienny pogląd w tej sprawie.

Rzecznik zapoznał się ze skierowanym do niego listem. Spotka się z jego autorami w celu ustalenia możliwości podjęcia dalszych działań w tej sprawie.

Prezes PKO BP wyjaśnia: liczenie uśmiechów nie służy ocenie pracowników, lecz dobroczynności i życzliwości

Data: 2019-11-04
  • Liczenie uśmiechów pracowników PKO BP nie ma na celu ich oceny; każdy uśmiech to jeden grosz na cele dobroczynne – przekonuje Zbigniew Jagiełło, prezes banku
  • Udział w akcji jest dobrowolny; każdy może zrezygnować bez jakichkolwiek konsekwencji, a liczone uśmiechy są anonimowe
  • Nie narusza to również przepisów RODO, bo używane sensory nie pozwalają na zapis obrazu, a tym samym na identyfikację osób
  • Rozwiązanie to służy także pozytywnemu wpływaniu na atmosferę w oddziałach Banku i szerzeniu życzliwości w lokalnych społecznościach

Jak pisały media, specjalny sensor, ustawiony np. na biurku pracownika PKO BP, reaguje i zlicza uśmiechy doradcy podczas rozmowy z klientem. Według mediów, pracownik ma być motywowany do uśmiechania się poprzez system nagród, bo im więcej się  uśmiecha, tym bardziej zadowolony jest klient. Udział w tym programie jest dobrowolny.

W związku z niepokojącymi sygnałami co do technologii stosowanych w PKO BP, Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Głównego Inspektora Pracy o zbadanie sprawy.

Rzecznik podkreślał, że prywatność jednostki jest chroniona konstytucyjnie w art. 47. Z kolei art. 51 Konstytucji odnosi się do przetwarzania informacji o jednostce. Ochrona prywatności wynika także z art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Ochrona prywatności jednostki wiąże się z jej godnością (art. 30 Konstytucji). Poszanowanie godności jest też podstawową zasadą prawa pracy. Zgodnie z art. 111 Kodeksu pracy, pracodawca jest obowiązany szanować godność i inne dobra osobiste pracownika.

Ponadto RPO przypominał, że dane biometryczne zaliczono do kategorii danych objętych szczególną ochroną po wejściu w życie RODO. Art. 9 RODO wprowadza generalny zakaz przetwarzania danych biometrycznych w celu jednoznacznego zidentyfikowania osoby fizycznej. Określone w RODO cechy fizyczne i fizjologiczne mogą obejmować m.in. linie papilarne, wygląd siatkówki lub tęczówki oka, owal twarzy, kształt małżowiny usznej, geometrię ręki, układ naczyń krwionośnych dłoni, głos i jego barwę. W tej sytuacji dane przetwarzane w banku PKO BP należy uznać za dane objęte szczególną ochroną.

Wyjaśnienia prezesa PKO BP

- Podstawowym celem pilotażowego wdrożenia rozwiązania Ouantum CX w Banku jest zachęcenie pracowników i klientów oddziałów Banku do dzielenia się uśmiechem – napisał do Rzecznika prezes PKO Banku Polskiego Zbigniew Jagiełło. Zaprzeczył, aby chodziło o ocenę pracowników i ich monitoring, jak błędnie przedstawiają to media.

Mając przekonanie, że bank to miejsce, gdzie relacje mają znaczenie, zdecydowaliśmy się nawiązać w tym projekcie współpracę z polska firmą technologiczną Ouantum CX. Służy to pozytywnemu wpływaniu na atmosferę w oddziałach Banku oraz szerzeniu życzliwości w lokalnych społecznościach. Każdy uśmiech to jeden grosz z funduszu Fundacji PKO Banku Polskiego przeznaczony na lokalny cel dobroczynny.

Rozwiązanie jest analogiczne do powszechnie prowadzonych akcji pracowniczych motywujących do aktywności fizycznej, gdzie każdy krok czy kilometr to datek na cel charytatywny. Kierowaliśmy się przede wszystkim tym, jaki wpływ na relacje międzyludzkie ma uśmiech. Uśmiech pomaga przełamywać bariery międzyludzkie i pozytywnie wpływa na zdrowie (dotlenia organizm, pobudza krążenie krwi, wzmacnia odporność serca na stres).

Decydując się na pilotaż, poddaliśmy analizie wszelkie aspekty prawne. Sensory Ouantum CX umożliwiają w czasie rzeczywistym określenie emocji. Nie należy ich stawiać na równi z kamerami rejestrującymi obraz. Nie stanowią one narzędzia do monitoringu i oceny pracowników, jak błędnie przedstawiają je media.

Liczone uśmiechy są anonimowe i nie mają wpływu na przyjęty w Banku system premiowy. Indywidualne wyniki są dostępne wyłącznie dla pracowników biorących udział w testach. Każdy bierze udział w projekcie dobrowolnie. Nie ma też obowiązku uruchamiania rozwiązania na co dzień. Przełożeni nie otrzymują informacji, kiedy pracownicy korzystają z aplikacji. Każdy pracownik w dowolnym momencie, bez podania przyczyny i bez jakichkolwiek konsekwencji ze strony Banku, ma prawo zrezygnować z udziału w projekcie oraz usunąć wszystkie dane dotyczące jego aktywności mierzonej sensorem z platformy dostawcy. Bank gwarantuje uczestnikom anonimowość w przypadku rezygnacji. Na dziś nie było jednak takiej sytuacji.

Technologia w żaden sposób nie narusza przepisów RODO. Dane zbierane za pośrednictwem Ouantum CX są wynikiem analizy sensorów, których budowa nie pozwala na zapis obrazu i dźwięku, a tym samym na identyfikację osób. Sensory nie są połączone z systemami Banku, przez co nie ma możliwości scalania żadnych danych. Na serwer przesyłana jest jedynie końcowa liczba uśmiechów w formie zakodowanego ciągu znaków.

Rozwiązanie Ouantum CX nie służy do gromadzenia żadnych danych biometrycznych. Zgodnie z art. 4 pkt 14 RODO są nimi „dane osobowe, które wynikają ze specjalnego przetwarzania technicznego, dotyczą cech fizycznych, fizjologicznych lub behawioralnych osoby fizycznej oraz umożliwiają lub potwierdzają jednoznaczną identyfikację tej osoby, takie jak wizerunek twarzy lub dane daktyloskopijne”. Informacje przetwarzane w związku ze stosowaniem tego rozwiązania nie są danymi biometrycznymi.

Dziś, po ponad 10 miesiącach trwania projektu i ponad 312 000 interakcjach naszych klientów i pracowników z rozwiązaniem Ouantum CX, możemy powiedzieć, że technologia może mieć wymiar społeczny. Wszystkie strony biorące udział w projekcie wygrywają. Budując pozytywny nawyk uśmiechu wśród pracowników, oprócz poprawy atmosfery w oddziale, wpływamy pozytywnie na stan zdrowia fizycznego i psychicznego pracowników. 

VII.501.166.2019

RPO dla Onetu: Cmentarze to nasze dziedzictwo. Jeśli nie będziemy go chronić, skąd pewność, że i o nas nie zapomną?

Data: 2019-10-29

W nadchodzących dniach wspominać będziemy zmarłych oraz rozmyślać o sprawach podstawowych i ostatecznych. Szczególnie pamiętać będziemy o tych, z którymi czujemy więź rodzinną i narodową. Ale są w Polsce groby, o których nie ma kto pamiętać. Są cmentarze, których nikt już nie odwiedza, nie stawia świeczki. Bliscy pochowanych tam osób już nie żyją, wyjechali, zostali wypędzeni. Zmieniły się granice, zmarły poległ na ziemi, która już nie jest, albo nigdy nie była jego ojczyzną. Pora to zmienić - pisze Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar.

 

 

Jak wspólnie ratować zapomniane cmentarze - konferencja RPO i ChAT

Data: 2019-10-23
  • Spychacz usuwa nagrobki, by zrobić miejsce pod budowę marketu
  • 200-letni cmentarz znika z powierzchni ziemi w ciągu jednego dnia
  • Płyty nagrobne wykorzystano do budowy cmentarnego śmietnika

Co trzeba zrobić, żeby to zmienić? Jak ocalić dziedzictwo wielokulturowe i historyczne na naszych ziemiach? Jak pogodzić je z potrzebą rozwoju inwestycji? jak mogliśmy dopuścic, że na kościach tych, ktorzy byli tu przed nami, stawiamy domy, pasiemy krowy, urządzamy sobie działki rekreacyjne? Jak zmieniac prawo i jak stosować to, które jest? Rozmawialiśmy o tym 23 października podczas ogólnopolskiej konferencji o (nie)zapomnianych cmentarzach.

Pytania do dyskusji:

  1. Czy w polskim porządku prawnym obowiązuje nakaz ochrony szczątków ludzkich? Jak należy ocenić obecną regulację prawną w tym zakresie i czy wymaga ona zmiany?
  2. Jakie problemy faktyczne i prawne mogą wywołać zabiegi o ochronę „zapomnianych” cmentarzy w ich historycznych granicach (czyli na powierzchniach wykraczających poza teren obecnie zidentyfikowany jako cmentarny)?
  3. Czy istnieje potrzeba ustanowienia państwowej ewidencji nieczynnych cmentarzy, odrębnej od rejestrów obiektów zabytkowych?
  4. Który organ państwowy powinien być odpowiedzialny w skali ogólnopolskiej za ochronę „zapomnianych” cmentarzy?
  5. Czy wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie Potomski i Potomska przeciwko Polsce z 2011 r. jest podstawą do zmian w prawie polskim?
  6. Jak Pani/Pan ocenia obecne regulacje prawne dotyczące cmentarzy? Jakie są ich podstawowe wady?
  7. Jak Pani/Pan ocenia zamysł wprowadzenia do przepisów norm, które uzależniają ekshumację zwłok na cmentarzach wyznaniowych od zgody właściwego związku wyznaniowego?
  8. Jaki pożytek byłby z utworzenia koalicji organizacji (publicznych i niepublicznych) zajmujących się ochroną „zapomnianych” cmentarzy?

- Ludzie w całej Polsce ratują stare cmentarze – jak proboszcz jednej z katolickich parafii niedaleko Wisły, który zmobilizował do tego swoich parafian.  Takich przypadków jest więcej.  Lokalne społeczności, młodzież ratuje cmentarze żydowskie czy łemkowskie,  dokonują zmian w pejzażu społecznym. Ale zapomnianych cmentarzy przejmowanych przez deweloperów jest więcej. Znane są przypadki budów w miejscach pochówku czy nawet zakupu nieruchomości w dobrej wierze -mówił prorektor ChAT Tadeusz Zieliński otwierając konferencję.

Wzięło w niej udział ponad 130 osób, w tym przedstawiciele kościołów i związków wyznaniowych, władz publicznych, w tym Lasów Państwowych, Narodowego Instytutu Dziedzictwa, a także Stowarzyszenia Historyków Wojskowości, Muzeum Wojska Polskiego oraz studenci uczelni.

Z inicjatywą debaty wystąpił zespół roboczy - zbierająca się w BRPO grupa kilkunastu osób działających na rzecz zachowania dziedzictwa kulturowego i jego ochrony. To w czasie spotkań grupy roboczej zestawiono z jednej strony problemy, które przed nami stają. Z drugiej strony – zebrano listę dobrych praktyk ochrony cmentarzy.

Rzecznik Praw Obywatelskich zajął się tym problemem i zainicjował pierwsze wspólne działania, ponieważ prawo polskie i międzynarodowe obejmuje ochroną pamięć i pochówek.  A gwarantowane przez Konstytucję prawo do godności obejmuje również prawo do poszanowania pamięci i szczątków ludzkich. Cmentarze to ważna część naszego dziedzictwa kulturowego. I dlatego należy o nie dbać

Zapomniany cmentarz czyli cmentarz, który nie ma swoich żywych

- Problem cmentarza zaczyna się wtedy, kiedy ludzie pochowani na naszych cmentarzach nie mają już bliskich, którzy by się grobami opiekowali. I wtedy pozostali stają przed problemem - prawnym, ale też etycznym i filozoficzny – mówił rektor ChAT ks. dr hab. Bogusław Milerski, prof. ChAT.

- Tereny cmentarzy sprzedawane są na działki rekreacyjne i inwestycyjne. Stare, zabytkowe pomniki są usuwane, aby zrobić miejsce dla nowych pochówków, nieczynne cmentarze są we władaniu różnych właścicieli, nie zawsze dbających o ochronę pamięci zmarłych – mówił z kolei rzecznik praw obywatelskich dr hab. Adam Bodnar.

Przedstawiciele kościołów i związków wyznaniowych dziękowali za zajęcie się problemem i pokazywali, ile bólu i problemów czai się za słowem „zapomniany cmentarz”. Jak bowiem można zapomnieć o cmentarzu?

- Dziękuję organizatorom za podjęcie ważnego, a zapomnianego w debacie tematu. Na cmentarze patrzymy przez pryzmat kulturowy i wyznaniowy. Obecność przedstawicieli tak wielu związków wyznaniowych pokazuje, jak ważny jest to problem. Mamy nadzieję, że to wspólne pochylenie się nad tematyką doprowadzi do wypracowania wspólnych rozwiązań i do zaopiekowania się naszym wspólnym dziedzictwem -  podkreśliła przedstawicielka Konferencji Episkopatu Polski siostra doktor Katarzyna Więcek.

- Jeżeli wszyscy podzielamy potrzebę ochrony naszego dziedzictwa kulturowego, to powinniśmy wspólnie działać na rzecz ochrony cmentarzy – podkreśliła Adam Bodnar.

Świadectwa zapomnianych cmentarzy

- Jak to się stało, że zdemolowaliśmy w Polsce tyle cmentarzy? – pytał Szymon Modrzejewski ze stowarzyszenia Magurycz, jeden z inicjatorów spotkania i społeczny konserwator wielu pomników cmentarnych w Polsce południowo-wschodniej.

Zebrani wyliczali przykłady naruszeń świętości cmentarzy jak Polska długa i szeroka. Zaczął Adam Bodnar, który spotykając się z mieszkańcami całego kraju odwiedza też takie cmentarze, bo opowiadają mu o nich lokalni aktywiści.

W Maszewie w  woj. zachodniopomorskie – teren cmentarza sprzedany pod market. To cmentarz gminy żydowskiej unicestwionej przez hitlerowców jeszcze przed II wojną. Nowi mieszkańcy Maszewa żyli jakby bez świadomości, że ten teren kryje ludzkie szczątki.

Południowo-wschodnia Polska, z której w ramach akcji przesiedleńczych wywieziono rdzennych mieszkańców – to niszczejące lub dewastowane cmentarze – bo nie ma już mieszkańców, którzy mogliby ich bronić,  a miejsce na cmentarzu można sprzedać. To jest konsekwencja Akcji Wisła i wysiedlenia mieszkańców.

Mikołów na Śląsku – grupa zapaleńców chce uporządkować stary cmentarz żydowski, ale nie ma zasobów i nie może liczyć na pomoc władz. Cmentarza nie da się uratować w czynie społecznym, bo rosnące na nim stare drzewa są już w tak złym stanie, że zagrażają bezpieczeństwu ludzi..

Biłgoraj  na Lubelszczyźnie – organizacja społeczna dba o zachowaną część cmentarza żydowskiego, tworzy lapidarium z zachowanych części macew. Ale część starego cmentarza przeznaczona jest pod inwestycje.

Szamotuły w Wielkopolsce – z inicjatywy dyrekcji liceum wmurowano tablicę informującą, że obecny fragment muru otaczającego szkołę był częścią ogrodzenia cmentarza, na którym pochowani są dawni mieszkańcy Szamotuł.  Pozostała część jest jednak przeznaczana na inny cel.

I tylko tatarski cmentarz w Kruszynianach na Podlasiu przypomina, jak mogłoby być: tatarska społeczność dba o swój cmentarz. Umie nazwać zmarłych, wie, kto gdzie leży. Ale polscy Tatarzy mieszkają tu od 350 lat i pamięć o zmarłych przekazują z pokolenia na pokolenie.

Do listy Adama Bodnara swoje przykłady dodawali uczestnicy konferencji:

Warszawska Wola. - Z prawosławnego cmentarza przez lata ginęły nagrobki, aż trzeba je było zamykać w klatkach. A to przecież Warszawa – nie wieś na Podlasiu. Dziś ten cmentarz graniczy z jezdnią. Ale tak naprawdę tory tramwajowe biegną nad grobami. Rury kanalizacyjne położono między ludzkimi kośćmi. Chcemy choć z uratowanych nagrobków stworzyć lapidarium, choć tak trudno kościołowi mniejszościowemu pozyskać na to pieniądze – opowiadał  ks. mitrat Adam Misiejuk, który reprezentował metropolitę Sawę, zwierzchnika Kościoła Prawosławnego w Polsce.

Gliwice. - Na Śląsku Cieszyńskim, skąd pochodzę, ewangelików jest wielu, mamy cmentarze sięgające pamięcią do XVI wieku i dbamy o nie. Ale na dawnych ziemiach niemieckich są problemy. W Gliwicach grób pastora, który miał ogromne zasługi dla Gliwic, zachował się tylko dlatego, że jego parafianie zasłonili oryginalny niemiecki napis na nagrobku napisem polskim– mówił ks. bp. Jerzy Samiec z Kościoła Ewanelickiego-Augsburskiego, przewodniczący Polskiej Rady Ekumenicznej. - Polskie cmentarze zostały na wschodzie, na zachodzie zastaliśmy cmentarze „obce”, A wojna przyniosła wiele bólu i złości  Cmentarze bolą, bo trudniej z nich usunąć znaki obecności innych ludzi niż z ulic, domów i fabryk.

Jasło. - W judaizmie cmentarz jest zawsze święty. Mamy więc obowiązek chronić cmentarze. Tymczasem np. w Jaśle przy budowie obwodnicy drogowcy napotkali na ludzkie szczątki. Obok był cmentarz żydowski częściowo ogrodzony i konserwator zabytków uznał, że droga go ominie. Nie był znany prawdziwy obszar nekropolii  - opowiadał naczelny rabin Polski Michael Schudrich. A jak te granice znać? Przed wojną żyło w Polsce 3,5 mln Żydów i opiekowało się 1400 cmentarzami Cmentarzy nadal jest tyle – ale Żydów tylko kilkadziesiąt tysięcy.

Przemyśl. - Grekokatolików było w przedwojennej Rzeczypospolitej 700 tys., zostało 30-40 tys. (nie licząc oczywiście przybyszów z Ukrainy). Tylko cmentarze zostały, często w lasach, opuszczone, choć niezmiernie cenne.  Są też miejsca kaźni grekokatolików - jak pole nr 58 na cmentarzu komunalnym w Przemyślu, gdzie pochowanych jest co najmniej 70 osób, a nie można im nawet krzyża postawić – mówił Michał Klukowski, referent prawny Kościoła Grekokatolickiego w Polsce.:

Szydłowiec. – Moje rodzinne miasto rozbudowano na dawnym cmentarzu żydowskim. Czy można to naprawić? – pytał ks. Felicjan Szymkiewicz z Kościoła Starokatolckiego Mariawitów:

- Bo kiedy cmentarz jest zaniedbany, ale ma jeszcze nagrobki, choćby potrzaskane, to jeszcze nie jest źle. Zobaczcie te cmentarze: Co widzicie? - Monika Kajalidis, członkini Komisji Rabinicznej ds. Cmentarzy, koordynatorka projektu „Oznakowania cmentarzy żydowskich w Polsce” pokazywała zebranym slajdy.  A na nich szkoły, stadiony, drogi. – Ale to są cmentarze, bo pod tym, co widzicie, są groby. Tam są pochowani ludzie.

Mazury. - Pełno tu miejsc, gdzie jeszcze niedawno były cmentarze z I wolny światowej, zamieniane są w pastwiska. Nieliczni wiedzą, gdzie pochowani są żołnierze  napoleońscy – te miejsca są nieoznaczone i pamięć o nich znika – opowiadał prof. Janusz Tadeusz Maciuszko.

Warszawa raz jeszcze. Zofia Kozłowska, wiceprezeska Polskiego Towarzystwa Historycznego przypomniała: skoro miejsca pamięci trzeba oznaczać, to jak oznaczycie Państwo Stadion Narodowy w Warszawie, zbudowany na gruzach wywiezionych ze starego miasta i Muranowa? Gruzach zmieszanych ze szczątkami?

Problem prawa

W pierwszym panelu prawnicy zastanawiali się, czego brakuje polskiemu prawu, że pozostawia nas z takimi dylematami. Na początku opis problemu przedstawił radca prawny Adam Kuczyński. Panel moderował prof. Tadeusz Zieliński.

Uczestnicy dyskusji:

  • prof. Hubert Izdebski  (historyk idei i prawa, ekspert specjalizujący się w opracowywaniu projektów ustaw i zagadnieniach administracji publicznej),
  • prof. Jacek Sobczak (sędzia Sądu Najwyższego w stanie spoczynku, specjalista z zakresu ochrony praw człowieka, wolności myśli, sumienia i wyznania, prawa prasowego i autorskiego),
  • Bartosz Skaldawski, dyrektor Narodowego Instytutu Dziedzictwa,
  • Anna Chciałowska – doktorantka Wydziału Prawa Kanonicznego UKSW, ekspertka prawa pogrzebowego
  • oraz dr hab. Paweł Borecki – specjalista z zakresu prawa wyznaniowego, adiunkt w Katedrze Prawa Wyznaniowego Wydziału Prawa i Administracji UW  

- zgodzili się, że polskie prawo jest niedoskonałe i przestarzałe.

Sprawy cmentarzy wojennych reguluje ustawa z 1933 r., cmentarzy komunalnych i pochówku – z 1959 r. Powstały w innych czasach, nie zawierają nawet definicji cmentarza – stąd potworki językowe jak „teren pocmentarny”, „były cmentarz”, „cmentarz poniemiecki” – na określenie  miejsca, gdzie są pogrzebani ludzie.

Owszem, w rządzie trwają prace nad nową ustawą o cmentarzach, ale prace te trwają już cztery lata i a końca nie widać. Zbyt wiele środowisk jest bowiem zainteresowanych utrzymaniem status quo.

Ustawa o cmentarzach jest niestety zbyt łatwa do obejścia. Cmentarz, który nie został poprawnie zamknięty, można potem na mocy przepisów o zagospodarowaniu przestrzennym przekształcić w „teren zielony” i zbudować na nim plac zabaw. Albo zbudować drogę na grobach powołując się na specustawę drogową.

Można domagać się usunięcia źle widzianego, bo „obcego” grobu pod pretekstem ochrony rosnącego przy nim drzewa (jeśli – jak w przypadku grobu grekokatolickiego - z postulatem ochrony przyrody wystąpi „strona patriotyczna”, urzędnicy będą mieli kłopoty z interpretacją przepisów…). Także ochrona orlika czy porostów na kamieniu może uniemożliwić ratowanie cmentarza (ale to także dlatego, że ciągle pokutuje u nas przekonanie, że dbanie o „obce” groby odbiera cześć Polakom – o tym więcej będzie w części „Edukacja”).

Warto jednak zwrócić uwagę na bogate orzecznictwo sądów polskich a także ETPCz (ze wskazaniem świętość miejsca pochówku” - sprawa Dödsbo przeciwko Szwecji, 2006, czy kwestii ekshumacji– jak w sprawie rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej). Jest orzeczenie w sprawie Potomscy przeciw Polsce (sprawa małżeństwa, które w dobrej wierze kupiło ziemię, która kryła – jak się okazało – żydowski cmentarz i nie mogli dobić się odszkodowania od państwa).

Trzeba pamiętać też o zapisach umowy konkordatowej między Polską a Stolicą Apostolską. Jej art. 8 stanowi o nienaruszalności cmentarzy, a z konstytucyjnej równości wyznań wywieść można, że zasada ta stosuje się do wszystkich wyznań.

Jeszcze inne narzędzie mają do dyspozycji służby dbające o dziedzictwo kulturowe: cmentarze trzeba wpisywać do rejestrów zabytków (zawiera obecnie 5 tys. obiektów), ujmować w ewidencji gminnej (zawiera 25 tys. obiektów + 17 tys. obiektów archeologicznych, czyli takich, które nie mają pozostałości nad ziemią; wojewódzka ewidencja cmentarzy wojennych obejmuje 12 tys. obiektów), zaznaczać w planach zagospodarowania przestrzennego (niestety, ogromne połacie  kraju takich planów nie mają).

Wpisanie cmentarza do rejestru zabytków jest kluczowe, bo wtedy nie można nic zrobić z jego terenem bez zgody konserwatora zabytków

Dzięki funduszom unijnym (w ramach Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa) wszystkie informacje z rejestrów i ewidencji zostaną zgigitalizowane i zaznaczone na cyfrowych mapach – pierwsze dane powinny się w nich zacząć pojawiać od połowy przyszłego roku na stronie www.zabytek.pl. To będzie potężne narzędzie ochrony cmentarzy.

Postulatem prawników i przedstawicieli organizacji rządowych jest jednak porządna zmiana prawa, systemowa i kompleksowa, oraz wskazanie organu państwowego odpowiedzialnego za całość problematyki – cmentarzy, „byłych cmentarzy” i „terenów pocmentarnych”. Problem musi mieć gospodarza, po to, byśmy nie udawali, że nie istnieje

Konieczne jest wprowadzenie do polskiego prawa zasady świętości i nienaruszalności cmentarzy, by umożliwić odejście od utylitarnego traktowania cmentarzy, które nie mają już opiekunów.

Jeśli zaś nie da się prowadzić kompleksowej ustawy, trzeba uregulować sprawę cmentarzy nieczynnych, zinwentaryzować je i powierzyć dbanie o nie znaczącej instytucji państwowej (MSWiA lub resortowi kultury)

Podsumowując tę część konferencji prof. Tadeusz Zieliński powiedział: dziś bohaterami są działacze pozarządowi, którzy zauważyli problem cmentarzy i zaczęli działać. Teraz prawo powinno iść ich śladem

Działania i dobre praktyki

Druga część konferencji poświęcona była dobrym praktykom stworzonym przez organizacje pozarządowe, instytucje publiczne i kościoły.

- Jeśli drzewa rosną na cmentarzu, to nie czynią tego miejsca lasem, prawda? – pytał moderator Adam Kuczyński, radca prawny z kancelarii Ak-legal.pl, który zajmuje się m.in. wsparciem prawnym dla organizacji pozarządowych

Kościół starokatolicki przyjął założenie, że każda parafia bierze w opiekę opuszczony cmentarz, nawet jeśli jest od niego oddalona o kilkaset kilometrów.

Edward Marszałek – rzecznik prasowy regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie opowiadał o upamiętnianiu cmentarzy, kurhanów, pojedynczych grobów i miejsc kaźni w lasach. Groby oznaczane przez leśników i turystów są i z XIX wieku i z I i II wojny światowej – a pochowani są tam ludzie różnych wiar, narodowości, polegli w różnych konfliktach, zamordowani z różnych powodów. Jego zdaniem upamiętnianie i opisywanie grobów jest metoda ożywiania pamięci. Każda książka, każdy opis sprawiają, że ludzie zaczynają się bardziej interesować tym, co jest w ich otoczeniu

Monika Kajalidis opisała metodę działania Komisji Rabinicznej ds. Cmentarzy. Po pierwsze, udało się ustalić z Ministerstwem Kultury, jak oznaczać teren cmentarzy: liczą się jego granice, ustalanie, czy w danym konkretnie miejscu (np. pod budynkiem postawionym na dawnym cmentarzu) są szczątki, nie ma sensu. Następnie we współpracy z MKiDN oraz Narodowym Instytutem Dziedzictwa Komisja zaczęła inwentaryzację cmentarzy żydowskich. Główny Konserwator Zabytków (wiceminister kultury) uczulił wojewódzkich konserwatorów, że nie mogą wydawać zezwoleń na budowę bez upewnienia się, że nie ma tam cmentarza. - Dzięki temu każdy sygnał z Komisji jest traktowany poważnie – powiedziała.

Nikt oczywiście nie ma zamiaru przywracać stanu sprzed zabudowania cmentarza. Ale można porozumieć się z nowymi mieszkańcami, by nie przeprowadzać remontów, nie wymieniać rur i nie kłaść nowych instalacji bez porozumienia z Komisją, jeśli dzieje się to na terenie cmentarza. Poza tym jego granice można oznaczać, wstawiać znaki QR-kodów, by żyjący tu teraz mogli dowiadywać się o przeszłości tego miejsca. MKiDN przygotowało już zresztą oznaczenie dla cmentarzy żydowskich – by wstawiać je na ogrodzenia lub znaczyć nim granice, jeśli po cmentarzu nie został już żaden widoczny znak na powierzchni.

Szymon Modrzejewski – kamieniarz, przewodniczący Stowarzyszenia Magurycz, które zajmuje się przede wszystkim ratowaniem zabytków sztuki sepulkralnej oraz porządkowaniem i rekonstrukcją cmentarzy wszystkich wyznań opowiadał o obozach remontowych na cmentarzach w Polsce i za granicą. - Od  33 lat Stowarzyszenie remontuje za darmo groby na 146 cmentarzach, głównie ukraińskich w Polsce, i innych cmentarzach wielowyznaniowych. Wyremontowali 2284 kaplice, krzyże i groby. Walczymy z „naszością”, a raczej mówimy, że wszystkie cmentarze – w Polsce i poza jej granicami – są nasze.

Problemem jest brak gospodarzy uratowanych cmentarzy. Takie cmentarze ponownie mogą popaść w ruinę. Potrzebują nadzoru konserwatorskiego i finansowania ze strony państwa. Tu się kończy odpowiedzialność społeczników.

Maciej Lipiński – prezes Fundacji „Kamienie Niepamięci” oraz grupy stowarzyszeń, które zajmują się cmentarzami ewangelickimi na terenie Polski , opowiadał o swojej pracy: cmentarze ewangelickie  na  ziemiach odzyskanych są „po”niemieckie, zniszczone celowo w ramach zorganizowanej akcji zemsty po II wojnie. Są też cmentarze w „starej” Polsce, też często określane jako „niemieckie”., „poniemieckie” – przez konserwatorów i władze samorządowe, choć nie ma na nich słowa po niemiecku. Przykładem cmentarz w Górze Kalwarii, jeden z większych na Mazowszu, który ma jeden nagrobek po niemiecku –grób sapera z I wojny światowej.

Problemem jest to, kiedy cmentarz staje się „były”. Znakomita większość cmentarzy ewangelickich nigdy nie została formalnie zamknięta. Na Mazowszu zinwentaryzowano 184 cmentarze, a tylko jeden został formalnie zamknięty.

Powoli pojawia się zainteresowanie tematem, jest coraz więcej chętnych. Zdarzają się jednak też złe praktyki. Np. w jednej z miejscowości ludzie postanowili posprzątać cmentarz ewangelicki – i posprzątali: wycięli krzaki , a nagrobki uprzątnęli …spychaczem -mówił panelista.

Przykłady oddolnych działań podawała też publiczność na sali. Na konferencję przyjechały bowiem aktywistki i aktywiści, którzy swój czas i siły poświęcają ochronie dziedzictwa kulturowego, znajdującego się na cmentarzach jak pani Angelika Babula, która wraz ze swoją mamą kupiła stary cmentarz ewangelicki w Gostkowie, bo była to jedyna możliwość, żeby go uratować przed zniszczeniem

Ewa Bryła, Stowarzyszenie Dziedzictwo Ziemi Karpackiej z Zagórza, Ziemia Sanocka: - Nasze stowarzyszenie działa od 2006 r., w 2007 dostało pierwszy grant. Wyremontowaliśmy 42 cmentarze, a także rozpoczęliśmy  inwentaryzację cerkwi.

- Program NID i MKiDN „Wspólnie dla dziedzictwa” dla organizacji pozarządowych pozwala od 2016 r. dofinansować różne działania (co roku jest 1 mln, poszło już na to 4 mln, 41 projektów dotyczyło cmentarzy, na co poszło ponad 900 tys., czyli 1/4) – mówił dyrektor Bartosz Skaldawski

Krzysztof Mazur z Siedlec: Mamy cmentarz Łączka, ewangelicki, opisany zapewne w ewidencji jako las. Ludzie mówią: - Przecież to Żydy, to były Niemce – to nie Polacy dla nas ważna jest nasza duma. Więc musimy się uczyć, że nigdy nie byliśmy na tej ziemi sami.

Edukacja

Wątek edukacji przewijał się  przez całą konferencję. Bez zrozumienia, jak naturalną rzeczą jest różnorodność, bez zrozumienia, że każdy człowiek należy do mniejszości, nie da się wyprowadzić kraju z sytuacji, w której się znalazł. Sprawa cmentarzy jest tego odpryskiem – podkreślał rekto9r Zieliński.

Anna Chciałowska zwróciła uwagę na instrukcję Komisji Episkopatu Polski, która wskazuje na konieczność poszanowania dawnych grobów, także po to, by zwiększać zachowania polskich grobów za granicą. Instrukcja wskazuje, że wykorzystywanie płyt nagrobnych do budowy innych obiektów jest nieetyczne ("Należy zadbać o zachowanie cmentarzy, nagrobków zabytkowych i historycznych innych wyznań czy narodowości, by były świadectwami chrześcijańskiego szacunku dla każdego człowieka, tolerancji i braterstwa. Ich zachowanie może budować porozumienie międzyludzkie i międzynarodowe oraz inspirować ochronę polskich cmentarzy poza granicami kraju. Wszelkie poczynania zmierzające do likwidacji tych obiektów należy uznać za sprzeczne ze sprawiedliwością i duchem chrześcijańskim. Rozbieranie starych, zabytkowych grobowców, wykorzystywanie ich elementów oraz detali jak: płyty, krzyże, tablice itp. do budowy nowych jest niedopuszczalne i nieetyczne").

Adam Bodnar przypomniał działania Szkól Dialogu. Program polega na spotkaniach trenerów Forum Dialogu z młodzieżą i rozmowy o dziedzictwie ich regionów. W czasie spotkań regionalnych RPO odwiedził wiele Szkół Dialogu i mógł poznać wiele ich działań. To  np.: Licea Ogólnokształcące w Wieluniu, w Radomiu, w Szamotułach, Zespół Szkół Samochodowych we Włocławku, Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy w Koronowie i wiele innych. Koronowo jest wyjątkowym przypadkiem, bo wychowanki Ośrodka pochodzą z całego kraju, nie zajmują się więc pomnikami przeszłości swojego miejsca zamieszkania. Ale opiekują się lokalnymi miejscami pamięci , bo tak poznają historię, szukają sensu obywatelstwa – jako członkostwa we wspólnocie narodowej.

Grażyna Staniszewska, była posłanka i przewodnicząca Stowarzyszenia Przyjaciół Bielska i Podbeskidzia zwróciła się do zebranych: – Gdyby wszystkie Kościoły w Polsce przeprowadziły akcję edukacyjną, czym jest cmentarz, przypomniały, że cmentarz nas zrównuje, że na cmentarzu nawet wróg przestaje być wrogiem? Gdyby przed dniem Wszystkich Świętych zwróciły uwagę, że trzeba uporządkować nie tylko nasze groby, ale i groby sąsiadów, którzy już nie mają nikogo?

Taka akcja oddolna ułatwiłaby pracę prawnikom – powiedziała, a sala nagrodziła tę propozycję oklaskami.

Zastępczyni RPO Hanna Machińska zapowiedziała dalsze działania RPO w tej sprawie, w tym kontakt z Prymasem Polski i Rady Ekumenicznej.

Prof. Tadeusz Zieliński podkreślił odpowiedzialność żyjących za usuniecie pamiątek po wielokulturowej Rzeczypospolitej i za prawo, które na to pozwala.

- Mam nadzieję, ze dziś w murach ChAT wykonaliśmy część zadania, by to zmienić. Dziękuję za to, że przyszliście porozmawiać o tych, którzy odeszli – dziękuję wszystkim, którzy z pasją chronią ich pamięć, a robią to w zastępstwie naszego państwa. Oby efektem konferencji była publikacja inna niż tradycyjne publikacje pokonferencyjne – pełna Państwa świadectw - powiedział.

Policja wprowadziła termin „osoba bezdomna wymagająca pomocy" w Krajowej Mapie Zagrożeń Bezpieczeństwa

Data: 2019-10-23
  • Posługiwanie się zwrotem „bezdomni” w odniesieniu do zagrożenia w policyjnej Krajowej Mapie Zagrożeń Bezpieczeństwa mogło być stygmatyzujące dla osób w kryzysie bezdomności
  • Na apel organizacji pomagającym tym osobom, do którego przyłączył się RPO, policja wprowadziła zmianę terminologii – na „osoba bezdomna wymagająca pomocy"
  • Policja wyjaśnia, że celem działu Krajowej Mapy, dotyczącego osób w kryzysie bezdomności, było utworzenie mechanizmów pomocy dla tych, których życie lub zdrowie jest zagrożone i mają wyjątkowo trudną sytuację

3 lata temu policja wdrożyła w całym kraju Krajową Mapę Zagrożeń Bezpieczeństwa. Jej  celem było  zapewnienie wysokiego poziomu poczucia bezpieczeństwa obywatelom. 

Stygmatyzacja osób w kryzysie bezdomności

Jedna z podkategorii Krajowej Mapy obejmowała zbiorczo „Żebractwo i Bezdomność”. W tej sprawie do Komendanta Głównego Policji zwrócił się Zespół ds. Administracji Publicznej i Bezpieczeństwa Obywateli Rady Działalności Pożytku Publicznego Kancelarii Prezesa Rady Ministrów wraz z Ogólnopolską Federacją na Rzecz Rozwiązywania Problemów Bezdomności. Chodziło o prośbę o zmianę nazewnictwa tej kategorii Mapy. RPO otrzymał wiadomość o tym piśmie.

Wyodrębnienie kategorii „Bezdomność” mogło sugerować, że osoby pozbawione dachu nad głową zagrażają reszcie społeczeństwa. W ten sposób utrwalany był negatywny wizerunek, który przylgnął do grupy osób w kryzysie bezdomności - a jest dla nich krzywdzący. Bardzo ważne jest uświadamianie społeczeństwa co do dostępnych metod pomocy. Istotne jest także budowanie wiedzy o zagrożeniach, z jakimi osoby w kryzysie bezdomności muszą się mierzyć każdego dnia.

Zarówno autorzy pisma do KGP, jak i Rzecznik, uznali, że słowo „bezdomność” w kontekście zagrożenia dla bezpieczeństwa jest stygmatyzujące dla osób w kryzysie bezdomności.

Jednym z priorytetów Rzecznika jest poprawienie sytuacji rzecz osób doświadczonych bezdomnością. Aby kompleksowo zająć się tą tematyką, w Biurze RPO powołano Komisję Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności.

Rzecznik poparł postulat zmiany nazewnictwa wj Mapie. Napisał do Komendanta Głównego Policji, podkreślając wagę wprowadzenia nomenklatury, która nie łączy osób w kryzysie bezdomności ze źródłem zagrożenia dla obywateli.

Policja wprowadza pozytywną zmianę

W odpowiedzi zastępca Komendanta Głównego Policji insp. Tomasz Szymański poinformował, że podjęto decyzję o modyfikacji nazewnictwa i zastosowaniu zwrotu: „osoba bezdomna wymagająca pomocy".

Podkreślił, że głównym zadaniem wyodrębnienia z Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa działu zajmującego się sytuacją osób w kryzysie bezdomności było utworzenie mechanizmów pomocy dla osób, których życie lub zdrowie jest zagrożone, a znajdują się w trudnej sytuacji.

Trzy lata  funkcjonowania Mapy pokazały, że użytkownicy wykorzystują  kategorie w celu udzielenia pomocy osobom  potrzebującym. - Działania policji wobec takich osób ukierunkowane są głównie na udzielenie im możliwie wszechstronnej pomocy, a nie stosowanie represji – podkreślił komendant.

W kategorii "Bezdomność" odnotowano ponad 12 tys. zgłoszeń. W wyniku potwierdzenia występowania tego zjawiska, w ok. 4,5 tys. przypadków policja podjęła różnego rodzaju działania pomocowe.

- Wybrana przez policję nazwa "Osoba bezdomna wymagająca pomocy” najlepiej oddaje istotę naszego stosunku do osób bezdomnych i mówi nam o tym jak powinniśmy traktować  ludzi w kryzysie bezdomności: pomagać, wspierać, a nie widzieć w nich zagrożenie – wskazała Mirosława Widurek z Zespołu ds. Partycypacji Społecznej Osób Starszych Rady Działalności Pożytku Publicznego.

Liczenie uśmiechów pracowników banku PKO BP budzi wątpliwości RPO

Data: 2019-10-21
  • Pracowników PKO BP ocenia system monitorujący liczbę uśmiechów podczas rozmowy z klientem
  • W ocenie RPO wkracza to w ich prywatność i godność - zwłaszcza jeśli uznać, że system zakłada zmianę naturalnych zachowań pracownika
  • Tymczasem Kodeks pracy nie dopuszcza wykorzystywania przez pracodawcę monitoringu do oceny pracowników
  • Ponadto generalny zakaz przetwarzania danych biometrycznych wprowadziło RODO

W związku z niepokojącymi sygnałami co do technologii, stosowanych do oceny pracowników przez kontrolowany przez Skarb Państwa PKO Bank Polski, Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Głównego Inspektora Pracy o zbadanie sprawy.

Jak pisały media, specjalny sensor, ustawiony np. na biurku pracownika, reaguje i zlicza uśmiechy doradcy podczas rozmowy z klientem. „Pracownik banku ma być motywowany do uśmiechania się poprzez system nagród, bo im więcej się w pracy uśmiecha, tym bardziej zadowolony jest klient” - podawała "Gazeta Wyborcza". Udział w tym programie jest dobrowolny.

W ocenie Rzecznika na tę ciągłą obserwacę i nagradzanie  pracownika za uśmiech trzeba popatrzeć z perspektywy prawa do prywatności i godności jednostki. To szczególnie istotne, jeśli uznamy ten system za zakładający zmianę naturalnych cech i zachowań pracownika.

A prywatność jednostki jest chroniona konstytucyjnie w art. 47. Natomiast art. 51 Konstytucji odnosi się do przetwarzania informacji o jednostce („Nikt nie może być obowiązany inaczej niż na podstawie ustawy do ujawniania informacji dotyczących jego osoby”). Ochrona prywatności wynika także z art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Prawo do prywatności może być ograniczone zgodnie z zasadami z art. 31 ust. 3 Konstytucji. Ograniczenia muszą być jednak określone w ustawie, nie mogą naruszać istoty prawa do prywatności oraz muszą być konieczne w demokratycznym państwie prawnym dla ochrony: bezpieczeństwa, porządku publicznego, ochrony środowiska, zdrowia, moralności publicznej czy wolności i praw innych osób. Muszą też spełniać wymóg proporcjonalności.

Ochrona prywatności jednostki wiąże się z jej godnością (art. 30 Konstytucji). Poszanowanie godności jest też podstawową zasadą prawa pracy. Zgodnie z art. 111 Kodeksu pracy, pracodawca jest obowiązany szanować godność i inne dobra osobiste pracownika.

Z kolei według art. 222 Kodeksu pracy korzystanie przez pracodawcę z monitoringu jest dopuszczalne, gdy jest to niezbędne do zapewnienia bezpieczeństwa pracowników, ochrony mienia, kontroli produkcji lub zachowania w tajemnicy informacji, których ujawnienie mogłoby narazić pracodawcę na szkodę. Przepis ten nie przewiduje celów, dla których monitoring został wprowadzony w omawianym przypadku - podkreśla Adam Bodnar.

Zgodnie z orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka działalność zawodowa jednostki ma swój prywatny wymiar. Ingerencja w tę sferę wymaga wyraźnej podstawy prawnej i musi realizować konkretne, określone w prawie cele.

Dane biometryczne zaliczono do kategorii danych objętych szczególną ochroną po wejściu w życie RODO. Artykuł 9 RODO wprowadza generalny zakaz przetwarzania danych biometrycznych w celu jednoznacznego zidentyfikowania osoby fizycznej oraz wskazuje wyjątki od tego zakazu.

Zgodnie z RODO dane biometryczne oznaczają „dane osobowe, które wynikają ze specjalnego przetwarzania technicznego, dotyczą cech fizycznych, fizjologicznych lub behawioralnych osoby fizycznej oraz umożliwiają lub potwierdzają jednoznaczną identyfikację tej osoby, takie jak wizerunek twarzy lub dane daktyloskopijne”. Określone w RODO cechy fizyczne i fizjologiczne mogą obejmować m.in. linie papilarne, wygląd siatkówki lub tęczówki oka, owal twarzy, kształt małżowiny usznej, geometrię ręki, układ naczyń krwionośnych dłoni, głos i jego barwę. Cechy behawioralne to np. charakter pisma, dynamika pisania i sposób poruszania się.

W tej sytuacji dane przetwarzane w banku PKO BP należy uznać za dane objęte szczególną ochroną. Wraz z rozwojem nowych technologii dane biometryczne mogą ujawniać coraz więcej informacji (np. techniki rozpoznawania twarzy stosuje się do monitoringu pacjentów, dzięki czemu możliwe jest uzyskanie danych o ich stanie zdrowia).

Warto więc z dużą ostrożnością podchodzić do zbierania takich danych, biorąc pod uwagę również etyczne aspekty stosowania omawianych technologii – podkreśla Rzecznik.

VII.501.166.2019

RPO interweniuje w sprawie pobicia aktora z Ukrainy

Data: 2019-10-15
  • Ukraiński aktor, który pracował m.in. w poznańskiej pizzerii, został w niej pobity przez pracodawcę, gdy domagał się zaległej wypłaty – podały media
  • Rzecznik Praw Obywatelskich podjął tę sprawę z urzędu
  • Wystąpił do Inspekcji Pracy o zbadanie przestrzegania przepisów prawa pracy przy zatrudnieniu w pizzerii i wypłacie należnego wynagrodzenia
  • RPO spyta też policję i prokuraturę o ich działania w sprawie

„Głos Wielkopolski” z 11 października 2019 r. opisał sprawę pobica przez pracodawcę pana Jurija (aktora grającego m.in. w Teatrze Polskim w Poznaniu), który na co dzień pracował w tamtejszej pizzerii.

14 października Rzecznik wystąpił do Okręgowego Inspektora Pracy w Poznaniu o zbadanie przestrzegania przepisów prawa pracy przy zatrudnieniu pana Jurija w pizzerii i wypłacie należnego mu wynagrodzenia.

Rzecznik zamierza także zbadać, czy w sprawie pobicia pana Jurija organy ścigania podjęły właściwe działania.

W tym celu Rzecznik zwróci się do Komendanta Miejskiego Policji o informacje dotyczące: przebiegu interwencji policjantów na podstawie zgłoszenia poszkodowanego, ustaleń funkcjonariuszy podczas interwencji oraz dalszych działań policji w sprawie.

Rzecznik wystąpi również do właściwej prokuratury o informacje, czy wszczęto postępowanie przygotowawcze dotyczące pobicia. RPO zamierza monitorować to postępowanie.

III.7048.5.2019

Rzecznik Praw Obywatelskich laureatem nagrody Wielka Osobowość Uniwersytetów Trzeciego Wieku

Data: 2019-10-14
  • Rzecznik Praw Obywatelskich został laureatem nagrody Wielka Osobowość, przyznawanej przez Ogólnopolskie Porozumienie Uniwersytetów Trzeciego Wieku
  • Na tytuł Wielkiej Osobowości Uniwersytetów Trzeciego Wieku składa się wysiłek wielu osób, które budowały Urząd RPO od początku jego działalności - podkreślił RPO Adam Bodnar
  • Współpraca Biura Rzecznika Praw Obywatelskich z Uniwersytetami Trzeciego Wieku, które zawsze chętnie służą radą i zaangażowaniem, przyczyniła się do powstania wielu wspaniałych inicjatyw krajowych, jak i międzynarodowych

Rzecznik Praw Obywatelskich otrzymał nagrodę Wielkiej Osobowości, przyznawaną przez Ogólnopolskie Porozumienie Uniwersytetów Trzeciego Wieku. Wyróżnienie zostało wręczone 14 października. Odbierając nagrodę RPO Adam Bodnar wyraził ogromną wdzięczność za zaufanie jakim obdarzyło go środowisko seniorów.

RPO podkreślił, że rozumie tę nagrodę jako wyróżnienie wszystkich osób, które budowały przez lata urząd Rzecznika. Szczególnie warte zapamiętania są zasługi rzeczniczki prof. Ireny Lipowicz, bo to ona zwróciła uwagę na znaczenie praw seniorów i stworzyła Komisję Ekspertów ds. osób starszych. Jej dorobek stanowi podwaliny obecnej działalności RPO w kierunku rozwijania i umacniania praw seniorów, kontynuowanej w programie „Za starość naszą i waszą”.

Adam Bodnar mówił też o roli aktywności obywatelskiej. Bez współpracy ludzi z urzędem nie udałoby się osiągnąć żadnych satysfakcjonujących rezultatów. Uniwersytety Trzeciego Wieku realizując swoją misję poprzez zapewnianie dostępu do edukacji bez względu na wiek. RPO zapewniał, że każde zaangażowanie w sprawy obywatelskie czyni z nas Wielką Osobowość na miarę naszych sił i czasu. Tym bardziej bardzo cieszy go, że powstają nowe oddziały Uniwersytetu.

Zostało jeszcze dużo do zrobienia: prace nad ustawą o osobach starszych, polityka zdrowotna, walka z wykluczeniem transportowym, aktywizacja osób niesamodzielnych, to tylko niektóre z wymienianych przez RPO wyzwań dotyczących sytuacji seniorów. RPO aktywnie angażuje się w debatę na rzecz osób starszych na poziomie krajowym i międzynarodowym. Trwają bardzo zaawansowane prace w ONZ dla przyjęcia konwencji o prawach osób starszych. Tworząc nowe prawo Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich aktywnie współpracuje z Niemieckim Instytutem Praw Człowieka. RPO wyraził wdzięczność dla środowiska Uniwersytetów Trzeciego Wieku za otrzymane konsultacje: wiedza i aktywność seniorów mają wpływ na to jak dynamicznie prace międzynarodowe się toczą. Polska staje się w ten sposób liderem zmiany w prawie międzynarodowym zajmującym się prawami seniorów. Uniwersytet Trzeciego Wieku dołożył do tej zmiany swoją, bardzo istotną, cegiełkę.

Jak zapewnić godne starzenie się, chorowanie i umieranie na wsi. Konferencja RPO i Fundacji Hospicjum Proroka Eliasza

Data: 2019-10-09
  • Tereny wiejskie to 93 procent powierzchni Polski, na których zamieszkuje prawie 40 procent obywateli naszego kraju. Te osoby mają poważny problem z dostępem do opieki paliatywnej.
  • 9 października 2019 r., w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyła się, współorganizowana przez Rzecznika i Fundację Hospicjum Proroka Eliasza, konferencja pt. „Jak zapewnić godne starzenie się, chorowanie  i umieranie na wsi”.
  • Uczestniczyło w niej kilkadziesiąt osób - praktycy, aktywiści, eksperci.

Otwierając spotkanie rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar podkreślił, że debata o opiece paliatywnej toczy się dziś w wielu miejscach kraju, ważne jest jednak, by rozmawiać o tym na szczeblu ogólnopolskim:  Jest bardzo dużo do zrobienia, ale niekoniecznie towarzyszy temu zaangażowanie czynników decyzyjnych na szczeblu centralnym. Niezależnie od aktywności społecznej, musimy zastanawiać się, jak rozwiązać problem systemowo.

Na konieczność wypracowania kompleksowych rozwiązań zwróciła uwagę Zofia Romaszewska doradczyni Prezydenta RP - Mam nadzieję, że wymyślimy jakieś rozwiązania systemowe, że znajdziemy sposób na połączenie opieki społecznej z medyczną, co jest zasadniczą sprawą.

O realiach działania hospicjów wiejskich opowiedział dr Paweł Grabowski – prezes Fundacji Hospicjum Proroka Eliasza. Podkreślił znaczenie koncentrowania się na dobru pacjenta w stanie terminalnym – Sama  naprawa systemu opieki zdrowotnej i społecznej, nie wystarczy. W ten sposób nie pomożemy osobom, które znajdują się na bardzo ważnym etapie życia, jakim jest umieranie.

Na znaczenie ruchu hospicyjnego zwrócił uwagę prof. Marek Rymsza, doradca Prezydenta RP - O poziomie cywilizacyjnym decyduje to, jak zaopiekowani są najsłabsi, a ruch hospicyjny daje całemu systemowi wsparcia gotowość pomagania właśnie tym, którzy są w sytuacji najtrudniejszej.

Działania pomocowe trzeba integrować. Jako sojuszników rozwiązania systemowego można wskazać centra usług społecznych, które zaczną funkcjonować od przyszłego roku, na mocy ustawy będącej inicjatywą Prezydenta RP. One mają doprowadzić do tego, żeby na poziomie gminy dokonywało się integrowanie usług społecznych.

Najważniejszymi postulatami wyartykułowanymi w wystąpieniach panelistów i w trakcie dyskusji były:

  • wypracowanie nowego modelu hospicjum działającego na terenie wiejskim
  • wzrost finasowania domowej opieki hospicyjnej oraz wzrost jakości tych usług
  • wzrost stawki za osobodzień
  • dofinansowanie za dojazdy do pacjenta
  • zwiększenie finansowania więcej niż 2 wizyt pielęgniarskich
  • zwiększenie środków na edukację dla personelu oraz dla pacjenta i jego rodziny
  • zwiększenie świadczenia pielęgnacyjnego dla opiekuna osoby starszej
  • włączenie w wolontariat sąsiadów
  • zwiększenie liczby jednostek chorobowych kwalifikujących do leczenia hospicyjnego
  • zniesienie limitowania świadczeń przez NFZ
  • wdrożenie indywidualnego planu opieki nad pacjentem zgodnie z wytycznymi WHO
  • zwiększenie elastyczności kontraktowania świadczeń
  • stworzenie preferencji specjalizacyjnych
  • przyspieszenie płatności za nadwykonania
  • umożliwienie wystawiania recept dla rodziny
  • wprowadzenie opieki wyręczającej – np. opiekunka z urzędu jako dodatkowe świadczenia socjalne
  • rozszerzenie programu onkologicznego na fazy po zakończeniu leczenia
  • rozszerzenie zadań opieki paliatywnej
  • włączenie specjalizacji z medycyny paliatywnej w pakiet onkologiczny, nie w opiekę długoterminową
  • zapewnienie zastępowalności pokoleń wśród lekarzy opieki paliatywnej 
  • dopasowanie świadczeń hospicyjnych do potrzeb pacjenta

 

Program

  • 11 - 11.10 Powitanie gości - dr hab. Adam Bodnar – Rzecznik Praw Obywatelskich

Panel 1 11.10 - 12.10

Paneliści:

  • Paweł Grabowski – prezes Fundacji Hospicjum Proroka Eliasza
  • dr hab. Marek Rymsza – doradca Prezydenta RP
  • Wiktoria Kulpa – pielęgniarka, Społeczny Zakład Opieki Hospicyjnej w Lubartowie
  • Maria Moroz – pacjentka z Siemianówki

Moderator: Piotr Mierzejewski – dyrektor Zespołu Prawa Administracyjnego i Gospodarczego w BRPO

12.10-12.40 debata

12.40-13.00 przerwa

Panel 2. 13.00 - 14.00

Paneliści:

  • Ewa Mulewicz –  prezeska Włoszczowskiego Stowarzyszenia Opieki Paliatywnej
  • Magdalena Dawgiałło – lekarka, Hospicjum Domowe w Błoniu
  • Agnieszka Dowgier – adwokat, wolontariuszka w Hospicjum Proroka Eliasza
  • Anna Chabiera – główna specjalistka w Zespole ds. Równego Traktowania BRPO

Moderator: Andrzej Stefański, główny koordynator ds. społecznych w BRPO

14.00-14.30 debata

14.30 Podsumowanie Rzecznik Praw Obywatelskich

 

Prawniczka stowarzyszenia przeciwnego Marszowi Równości naruszyła godność osób LGBT

Data: 2019-10-08
  • Prawniczka stowarzyszenia przeciwnemu Marszowi Równości twierdziła, że środowiska osób homoseksualnych szerzą takie poglądy, jakie były podstawą planów szefa SS Heinricha Himmlera wobec Żydów czy Polaków
  • Sugerowała też, że organizatorzy Marszu popełnili przestępstwo publicznego propagowania faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju państwa
  • Takie naruszenie godności osób LGBT jest przekroczeniem granic wolności słowa, przysługującej radcom prawnym przy wykonywaniu zawodu - ocenił RPO
  • Postępowanie dyscyplinarne w sprawie tych wypowiedzi wszczęto w Okręgowej Izbie Radców Prawnych

W lipcu 2019 r. Prezydent Kielc zakazał organizacji Marszu Równości. Organizatorzy oraz Rzecznik Praw Obywatelskich zaskarżyli tę decyzję do Sądu Okręgowego jako naruszającą konstytucyjną wolność zgromadzeń. Do postępowania w tej sprawie przystąpiło również Stowarzyszenie Liga Świętokrzyskich Rodzin, które zaprezentowało odmienne stanowisko.

RPO z zaniepokojeniem przyjął argumentację z pism procesowych radcy prawnej-pełnomocniczki Stowarzyszenia, którą powtórzyła potem na rozprawie. Znalazły się tam stereotypowe twierdzenia dotyczące osób homoseksualnych niepoparte jakimkolwiek materiałem dowodowym i nie mające znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy zakazu Marszu.

Oburzenie Rzecznika wzbudziła argumentacja pełnomocniczki, która wydawała się przypisywać obywatelom uczestniczącym w legalnych zgromadzeniach w obronie praw osób LGBT zarzut szerzenia poglądów nazistowskich i pośrednio - realizowania przez nich polityki depopulacyjnej ludności żydowskiej, polskiej, rosyjskiej i ukraińskiej podczas II wojny światowej.

Taki wniosek wydaje się płynąć z fragmentu pisma pełnomocniczki: „Środowiska homoseksualne w sposób świadomy lub nieświadomy szerzą dzisiaj poglądy takie, jak opisane w planie Himmlera mającego na celu wyniszczenie Żydów, Polaków, Rosjan i Ukraińców”. Wskazywała, że promocja homoseksualizmu oraz aborcji była treścią planu Heinricha Himmlera wobec tych narodów. Przytoczyła jego słowa z 1940 r: „Wszystkie środki, które służą ograniczeniom rozrodczości, powinny być tolerowane albo popierane. Spędzanie płodu musi być na pozostałym obszarze Polski niekaralne. (...) Homoseksualizm należy uznać za niekaralny".

Ponadto prawniczka sugerowała, że organizatorzy Marszu popełnili czyn zabroniony z art. 256 § 1 Kodeksu karnego - publiczne propagowanie faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju państwa. Przypomniała też, że za publiczne i wbrew faktom zaprzeczanie zbrodniom nazistowskim grozi grzywna lub kara do 3 lat pozbawienia wolności. Swą argumentację uzupełniła obszernymi fragmentami Pisma Świętego, dotyczącymi m.in. obcowania płciowego mężczyzn.

Tożsama argumentacja została zaprezentowana w zażaleniu przed Sądem Apelacyjnym.

Rzecznik Praw Obywatelskich z wielkim szacunkiem odnosi się do wolności wypowiedzi przysługującej radcom prawnym przy wykonywaniu czynności zawodowych. Realizując prawo do obrony oraz do rzetelnego i sprawiedliwego rozpatrzenia sprawy przez sąd, korzystają oni z ochrony przewidzianej przez Konstytucję i Konwencję o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.

To fundamentalne uprawnienie ma jednak ograniczenia. Normy prawne ustawy z 6 lipca 1982 r. o radcach prawnych jednoznacznie wskazują, że wolność ekspresji radcy prawnego ograniczają przepisy prawa i „rzeczowa potrzeba”. Kodeks Etyki Radcy Prawnego wymaga zaś zachowania taktu i umiaru w wystąpieniach, jak również działania taktownego i pozbawionego uprzedzeń do strony przeciwnej, bez podejmowania działań zmierzających do zaostrzenia konfliktu.

W ocenie Rzecznika pełnomocniczka Stowarzyszenia wykroczyła poza wspomnianą w ustawie „rzeczową potrzebę”. A jej twierdzenia wydawały się realizować inny cel niż należyta obrona interesów mandanta i prezentowanie sądowi okoliczności istotnych dla sprawy.

- Stoję również na stanowisku, że ekspresja osobistych i kontrowersyjnych przekonań pełnomocnika dotyczących osób homoseksualnych, które naruszają godność osób LGBT, stanowi przekroczenie granic wolności słowa i pisma przysługującej radcom prawnym przy wykonywaniu czynności zawodowych i - jako taka - nie zasługuje na ochronę prawną - podkreślił Adam Bodnar.

Uznał to za uchybienie szczególnej odpowiedzialności radcy prawnego za słowo, jak również - obowiązkom etycznego postępowania i zachowania taktu, umiaru w wystąpieniach. A to wymaga oceny organów dyscyplinarnych korporacji.

We wrześniu 2019 r. Rzecznik zwrócił się do Dziekana Okręgowej Izby Radców Prawnych o zbadanie sprawy.

W początkach października RPO dostał informację o wszczęciu przez Rzecznika Dyscyplinarnego Okręgowej Izby Radców Prawnych w Kielcach dwóch postępowań dyscyplinarnych w tej sprawie. 

XI.613.3.2019

Zmarła łączniczka z Powstania Warszawskiego, której obniżono świadczenie na podstawie ustawy dezubekizacyjnej. Nie doczekała się rozstrzygnięcia sprawy w sądzie

Data: 2019-09-25
  • RPO został poinformowany o śmierci pani Danuty Zabawy, żołnierki Armii Krajowej i córki żołnierza AK, który zginął w czasie wojny.
  • Z powodu pracy w komunistycznym MSW pani Zabawie obniżono świadczenia – a obecne władze MSWiA nie uznały jej argumentu, że nigdy nie zajmowała się działaniami, za które można by obniżyć emeryturę.

W 2017 r. pani Zabawa zwróciła się o pomoc do RPO „nie mając nadziei na dalsze godne życie” i walcząc o dobre imię. Jej sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Warszawie. RPO do niej przystąpił. Jednak postępowanie zostało zawieszone do momentu zajęcia stanowiska przez Trybunał Konstytucyjny. Ten do tej pory nie zajął się sprawą. Pani Danuta Zabawa zmarła 29 lipca 2019 r. i – jak został poinformowany Rzecznik Praw Obywatelskich – w czasie jej pochówku oddano jej hołd należny powstańcom Warszawy.

O sytuacji pani Zabawy RPO alarmował też w lutym 2018 r. Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji. Była ona wówczas jedną z półtora tysiąca osób poszkodowanych przez ustawę represyjną (tzw. dezubekizacyjną), które zgłosiły się ze swoimi indywidualnymi sprawami do Rzecznika. RPO zwracał wtedy uwagę na błędy w ustawie – na to, że stosuje odpowiedzialność zbiorową i nie daje szansy na udowodnienie, że w konkretnym przypadku nie może być mowy o działaniu „na rzecz totalitarnego państwa”, za co ustawa przyjęta na Sali Kolumnowej Sejmu 16 grudnia 2016 r. postanowiła karać obcięciem świadczenia.

Pani Danuta Zabawa była żołnierką AK i łączniczką w czasie Powstania Warszawskiego. Była wtedy dzieckiem, w tym samym zgrupowaniu walczył jej ojciec, żołnierz AK, który zginął w trakcie transportowania rannych przez Wisłę.

W resorcie spraw wewnętrznych pracowała od 1953 r. do 1987 r. Wykonywała pracę o charakterze organizacyjnym i kancelaryjno-biurowym, między innymi w Departamencie Społeczno-Administracyjnym, w Wydziale Ogólnym. Prowadziła prace kancelaryjne i sekretariat naczelnika Wydziału.

Jak wskazywała we wniosku do RPO - w opracowaniach naukowych IPN zastrzeżenia kierowane były do pracy innego wydziału jej departamentu (wydziału I społecznego -  nadzorował on stowarzyszenia i zgromadzenia). Nie było jednak żadnych zastrzeżeń do pozostałych czterech administracyjnych wydziałów, w tym Wydziału Ogólnego, w którym była zatrudniona. Jednak ustawa represyjna objęła pracowników całego Departamentu.

Po odejściu ze służby komisja lekarska zaliczyła panią Zabawę do drugiej grupy inwalidzkiej z ogólnego stanu zdrowia i trzeciej grupy inwalidzkiej w związku ze służbą w MSW. Orzeczono inwalidztwo trwałe. Po 30 latach stan zdrowia bardzo się pogorszył. Nie mogła już jednak otrzymać dodatkowego świadczenia – ustawa represyjna z 2016 r. uniemożliwiła zwiększenie świadczenia rentowego z uwagi na pogorszenie stanu zdrowia.

Wcześniej zwróciła się do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z wnioskiem o zastosowanie wobec niej art. 8a ustawy zaopatrzeniowej. Minister odmówił, w uzasadnieniu wskazując między innymi, że nie była funkcjonariuszką MSW już w wolnej Polsce, więc nie może zostać objęta przepisem, który pozwala utrzymać świadczenie ze względu na rzetelności wykonywania pracy po 12 września 1989 r. (dzień wyboru Tadeusza Mazowieckiego na premiera).

Pani Zabawa trafiła do domu opieki.

Jej sprawa w sądzie zostanie umorzona.

WZF.7060.1242.2017

Sformułowanie "polskie obozy zagłady" narusza dobra osobiste polskiego więźnia Auschwitz - wyrok w sprawie niemieckiej TV jest ostateczny

Data: 2019-09-25
  • Wyrok uznający naruszenie dóbr osobistych Karola Tendery przez niemiecką stację telewizyjną ZDF – poprzez użycie słów „polskie obozy zagłady” – nie może już zostać zmieniony.
  • Rozprawa przed Sądem Najwyższym, która miała odbyć się 25 września , została odwołana.
  • Pozwana niemiecka stacja telewizyjna ZDF cofnęła skargę kasacyjną dotyczącą Wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 22 grudnia 2016 r.

Odwołanie rozprawy i umorzenie postępowania przed Sądem Najwyższym oznacza koniec trwającej prawie 6 lat batalii sądowej Karola Tendery, dziś 98-letniego byłego więźnia obozu w Auschwitz. Karol Tendera w styczniu 2014 r. wniósł pozew o ochronę dóbr osobistych w postaci godności narodowej i tożsamości narodowej, naruszonych poprzez użyte w zapowiedzi programu przez ZDF sformułowanie: „polskie obozy zagłady”. Rzecznik Praw Obywatelskich przyłączył się do postępowania sądowego wskazując na istnienie dóbr osobistych w postaci godności i tożsamości narodowej oraz na konieczność właściwego przeproszenia powoda. Rzecznik wskazał, iż tylko przeprosiny adekwatne pod względem treści i formy do dokonanego naruszenia dóbr osobistych – a zatem przeprosiny skierowane do Karola Tendery, na stronie internetowej ZDF - mogą usunąć w pełni skutki tego naruszenia.

W prawomocnym wyroku z 22 grudnia 2016 r. Sąd Apelacyjny w Krakowie uznał, że sformułowanie „polskie obozy śmierci” naruszyło dobra osobiste byłego więźnia obozu w Auschwitz i że było to naruszenie bezprawne. Od tego wyroku skargę kasacyjną wniósł ZDF.

Mimo istnienia wiążącego strony prawomocnego wyroku, nie został on prawidłowo wykonany przez ZDF. Sąd Apelacyjny wskazał wymogi przeprosin: publikację na stronie głównej ZDF, pozostawiona tam przez 1 miesiąc, o określonej w wyroku treści – które nie zostały przez pozwaną telewizję spełnione. Batalia o wykonanie wyroku toczyła się przed sądami niemieckimi i została zakończona wyrokiem Federalnego Trybunału Sprawiedliwości w Karlsruhe uznaniem, że wyrok nie może być wykonany w Niemczech z uwagi na konstytucyjnie chronioną wolność słowa, wykluczającą nakazanie komukolwiek konkretnej treści przeprosin. Pełnomocnik Karola Tendery wniósł skargę do niemieckiego sądu konstytucyjnego.

Skarga na przeludnione cele w zakładach karnych

Data: 2019-09-17
  • Plan likwidacji największych, kilkunastoosobowych cel w zakładach karnych typu zamkniętego będzie sukcesywnie realizowany - zapewnia Służba Więzienna
  • RPO interweniuje w sprawie więźnia zakwaterowanego w 16-osobowej celi

Do Rzecznika Praw Obywatelskich zwrócił się meżczyzna, który w Zakładzie Karnym w B. jest zakwaterowany w 16-osobowej celi mieszkalnej. Na podstawie ustaleń w postępowaniu wyjaśniającym, które potwierdziło ten fakt, skargę osadzonego uznano za zasadną.

Rzecznik Praw Obywatelskich stoi na stanowisku, iż więźniowie nie powinni mieszkać w celach większych niż 10-osobowe. Przebywanie w celach kilkunastoosobowych rodzi szereg zagrożeń dla bezpieczeństwa osobistego, jak i bezpieczeństwa jednostki penitencjarnej oraz godzi w prawo osadzonych do prywatności i humanitarnego traktowania. Trzeba sobie bowiem uświadomić, że w takiej celi kilkanaście osób może przebywać przez całą dobę, z godzinną przerwą na spacer - o ile nie ma dla nich pracy. Prowadzi to do wzrostu napięcia i stresu, które prowadzą do konfliktów. Każdy zaś konflikt, z uwagi na możliwość eskalacji, stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa jednostki i bezpieczeństwa osobistego osadzonego. Cierpią przede wszystkim więźniowie słabsi, przypadki znęcania się fizycznego i psychicznego najczęściej mają miejsce właśnie w dużych celach wieloosobowych.

Niejednokrotnie takie cele wyposażone są zaledwie w jedną toaletę i jedną umywalkę, co często uniemożliwia osobie pozbawionej wolności załatwienie potrzeby fizjologicznej w wybranym czasie. Do dużego przeciążenia urządzeń sanitarnych dochodzi szczególnie w godzinach rannych i część osadzonych musi długo czekać na toaletę. Brak sprawnej wentylacji powoduje zaś, że w celi panuje zaduch i utrzymuje się nieprzyjemny zapach z kącika sanitarnego.

Przepisy krajowe nie regulują maksymalnej pojemności cel mieszkalnych w jednostkach penitencjarnych. Mając jednak na uwadze kodeksową zasadę wykonywania kar i środków zapobiegawczych w sposób humanitarny, z poszanowaniem godności ludzkiej, a także zalecenia międzynarodowe, Rzecznik stoi na stanowisku, że warunki sanitarno-higieniczne panujące w kilkunastoosobowych celach mieszkalnych, w jednostkach penitencjarnych typu zamkniętego, nie spełniają tych standardów. Stanowisko to podzielił także Dyrektor Generalny Służby Więziennej, który w odpowiedzi na wystąpienie Rzecznika powiadomił, iż sukcesywnie będzie realizowany przez Służbę Więzienną plan likwidacji największych, kilkunastoosobowych cel w zakładach karnych typu zamkniętego.

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Dyrektora Okręgowego Służby Więziennej w O. o powiadomienie, czy i jakie działania zostały podjęte w podległych mu jednostkach, w których jeszcze funkcjonują cele większe niż 10-osobowe, w celu realizacji planu zmiany ich pojemności.

IX.517.2869.2018

Tworzymy pokój. Wiara w demokracji - czas wyzwań

Data: 2019-09-16

Konferencja na rzecz pokoju. Prezentacja ewangelickich dokumentów o demokracji i dyskusja o roli Kościołów oraz religii w pluralistycznym społeczeństwie

Kościół Ewangelicko-Augsburski w Polsce razem z Rzecznikiem Praw Obywatelskich i partnerami zorganizowali konferencję „Tworzymy pokój” w Centrum Konferencyjnym Muzeum Polin, dzień po obchodach Międzynarodowego Dnia Demokracji.

- Konferencja odbywa się w rocznicę napaści hitlerowskich Niemiec na Polskę, w rocznicę spalenia świątyni ewangelickiej w Warszawie, jutro przypadnie rocznica napaści Związku Sowieckiego na Polskę – przypomniał otwierając konferencję biskup Jerzy Samiec, zwierzchnik Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Polsce.

Mówił o istocie nazizmu: o pełnej kontroli państwa nad obywatelem, o tworzeniu państwa jednej partii i tępieniu wszystkich innych poza tą jedną, o sprawnym systemie propagandy i bezpieczeństwa wewnętrznego  – i o stawianiu narodu ponad człowiekiem. - Po II wojnie zastanawiano się, jak uchronić się przed tym niebezpieczeństwem - mówił. - Odpowiedzią okazała się budowa wolnościowego państwa demokratycznego opartego na poszanowaniu godności człowieka, poszanowaniu godności KAŻDEGO (jak podkreślił) człowieka, oraz na uznaniu wolności i równości obywateli.

Do wojny nawiązał też w swym wystąpieniu RPO Adam Bodnar: - Demokracja jest warunkiem utrzymania pokoju – powiedział. Dzisiejsza niemiecka konstytucja nie bez powodu odwołuje się do niezbywalnej godności człowieka i z niej czyni fundament państwa niemieckiego. Podobnie czyni polska Konstytucja w artykule 30.

Triada: Demokracja –Praworządność – Prawa człowieka jest nierozerwalna – podkreślił Adam Bodnar. - Bez niej nie da się urzeczywistnić pokoju. Dlatego w czasach, kiedy wartości te są zagrożone, nie możemy trwać w przekonaniu, że pokój dany jest nam raz na zawsze.

Na czym polegają te zagrożenia? Na podważaniu koncepcji niezbywalnej godności człowieka – poprzez choćby wykluczanie niektórych grup ludzi ze społeczności. Także zasada praworządności jest podważana. W efekcie trzy elementy, które powinny się nawzajem wspierać, słabną. Podstawy pokoju erodują.

Dlatego tak ważne jest aktywne zabieganie o pokój, a tu, zdaniem Adama Bodnara, bardzo ważne zadanie mają kościoły i związki wyznaniowe. Zwłaszcza te, które stają przed pokusą zwiększania swych wpływów (to, jak wyjaśnił, pojawiająca się w wielu krajach w instytucjach większościowych pokusa, by poprawiać swą pozycję kosztem mniejszości i praw jednostek).

Pokusa ta zaczyna się od słów – i nie musi być to od razu brutalna mowa nienawiści. Jak w czasie zeszłotygodniowych Obywatelskich Dni Skupienia w Niepołomicach mówił Konstanty Gebert, zaczyna się to zawsze od słów niewinnych (wolność, samorząd, demokracja, większość), którym powoli zmienia się sens i znaczenie. Mowa nienawiści pojawia się w następnym kroku, dlatego zdaniem Adama Bodnara tak bardzo trzeba być uważnym w doborze słów i wierności ich znaczeniu.

RPO przypomniał na koniec postać pierwszego premiera III RP, Tadeusza Mazowieckiego, który był tym, kto łączył, a nie dzielił. Przypomniał, że to staraniom Tadeusza Mazowieckiego zawdzięczamy piękny tekst preambuły do polskiej Konstytucji o różnym rodowodzie tych, którzy dziś tworzą III RP:

„My, Naród Polski - wszyscy obywatele Rzeczypospolitej, zarówno wierzący w Boga będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna, jak i nie podzielający tej wiary, a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł, równi w prawach i w powinnościach wobec dobra wspólnego - Polski, wdzięczni naszym przodkom za ich pracę, za walkę o niepodległość okupioną ogromnymi ofiarami, za kulturę zakorzenioną w chrześcijańskim dziedzictwie Narodu i ogólnoludzkich wartościach, nawiązując do najlepszych tradycji Pierwszej i Drugiej Rzeczypospolitej, zobowiązani, by przekazać przyszłym pokoleniom wszystko, co cenne z ponad tysiącletniego dorobku, złączeni więzami wspólnoty z naszymi rodakami rozsianymi po świecie, świadomi potrzeby współpracy ze wszystkimi krajami dla dobra Rodziny Ludzkiej, pomni gorzkich doświadczeń z czasów, gdy podstawowe wolności i prawa człowieka były w naszej Ojczyźnie łamane, pragnąc na zawsze zagwarantować prawa obywatelskie, a działaniu instytucji publicznych zapewnić rzetelność i sprawność, w poczuciu odpowiedzialności przed Bogiem lub przed własnym sumieniem, ustanawiamy Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej jako prawa podstawowe dla państwa oparte na poszanowaniu wolności i sprawiedliwości, współdziałaniu władz, dialogu społecznym oraz na zasadzie pomocniczości umacniającej uprawnienia obywateli i ich wspólnot".

Punktem wyjścia konferencji była prezentacja polskich tłumaczeń dwóch dokumentów przygotowanych przez Kościół Ewangelicki w Niemczech i jednego dokumentu opracowanego przez Światową Federację Luterańską. To impuls do poszukiwania nowych metod współpracy i działania na rzecz wzajemnego zrozumienia i szacunku.

Dokumenty składające się na publikację:

  • „Kościół ewangelicki i wolnościowa demokracja” (Kościół Ewangelicki w Niemczech)
  • „Konsensus i konflikt: polityka wymaga debaty. Dziesięć impulsów” (Kościół Ewangelicki w Niemczech)
  • „Kościół w przestrzeni publicznej” (Światowa Federacja Luterańska)

Teksty są efektem wieloletniej refleksji środowiska ewangelickiego i skarbem całej naszej protestanckiej teologii. Stawiają na nowo pytanie o powinności chrześcijan wobec demokracji, obrony jej wartości i pokojowego, pełnego szacunku wobec odmiennych poglądów, rozwiązywania spornych kwestii.

Współorganizator:

Rzecznik Praw Obywatelskich

Partnerzy:

  • Ambasada Niemiec w Polsce
  • Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej
  • Fundacja Konrada Adenauera
  • Fundacja im. Stefana Batorego
  • Helsińska Fundacja Praw Człowieka
  • Kościół Ewangelicki w Niemczech
  • Parafia Ewangelicko-Augsburska Świętej Trójcy w Warszawie
  • Chrześcijańska Akademia Teologiczna w Warszawie
  • Polska Rada Ekumeniczna
  • Klub Inteligencji Katolickiej

 

Transmisja

https://www.youtube.com/watch?v=2XPaGkVlOdw&feature=youtu.be

Program:

niedziela 15 września 2019 r.

Uroczyste nabożeństwo - Parafia Ewangelicko-Augsburska Św. Trójcy

10:30 - 80 rocznica spalenia kościoła Św. Trójcy

poniedziałek 16 września 2019 r.

09:00-10:30 - Warsztaty dla młodzieży - Muzeum Polin
  • "Tworzymy pokój, więc odróżniamy prawdę od fałszu" (Helsińska Fundacja Praw Człowieka)
  • "Tworzymy pokój, więc potrafimy rozmawiać" (Fundacja Konrada Adenauera)
11:00-12:30 - Warsztaty dla mlodzieży - Muzeum Polin
  • "Tworzymy pokój, więc sprzeciwiamy się hejtowi" (Rzecznik Praw Obywatelskich)
  • "Tworzymy pokój, więc nie zgadzamy się na biedę" (Klub Inteligencji Katolickiej)
12:30-19:00 - Konferencja - Muzeum Polin
  • 12:30-13:00 - Rejestracja uczestników
  • 13:00 - Powitanie uczestników (bp Jerzy Samiec, dr Adam Bodnar)
  • 13:10 - Prezentacja dokumentów, kontekst niemiecki (prof. Markus Meckel)
  • 13:30 - Prezentacja dokumentów, kontekst polski (ks. prof. Bogusław Milerski)
  • 13:50 - Przerwa organizacyjna - zajęcie miejsc przez panelistów
14:00 - Debata 1 - „Kościół (religia) a demokracja - marzenia i rzeczywistość. Czyli jak powinno być, a jak jest".
  • dr Dominika Kozłowska (Magazyn "Znak")
  • Aleksander Smolar (Fundacja Batorego)
  • prof. Magdalena Środa (Uniwersytet Warszawski)
  • dr hab. Jerzy Sojka (Chrześcijańska Akademia Teologiczna)
  • dr Piotr Kładoczny (Helsińska Fundacja Praw Człowieka)

Moderator: Adam Szostkiewicz (Polityka)

Pytania publiczności

15:45-16:45 - Przerwa na kawę i poczęstunek

16:45 - Debata 2 - „Wolność - dar czy przekleństwo wierzących ludzi?"
  • bp Jerzy Samiec (Kościół Ewangelicko-Augsburski)
  • prymas Wojciech Polak (Kościół Rzymskokatolicki)
  • bp Karin Johannesson (Kościół Szwecji)
  • rabin Małgorzata Kordowicz (Gmina Żydowska)
  • mufti Tomasz Miśkiewicz (Muzułmański Związek Religijny)
  • dr Kishan Manocha  (OSCE/ODIHR)

Moderatorzy: dr Hanna Machińska (zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich) / ks. dr Grzegorz Giemza (Polska Rada Ekumeniczna)

18:30-19:00 - Zakończenie i merytoryczne podsumowanie (bp Jerzy Samiec, dr hab. Adam Bodnar). 
19:30 - Koncert w kościele Świętej Trójcy

Rzecznik podjął sprawę symulowanego podcięcia gardła lalce z wizerunkiem arcybiskupa

Data: 2019-08-20

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął z urzędu postępowanie wyjaśniające w sprawie symulowanego podcięcia gardła lalce ze zdjęciem abpa Marka Jędraszewskiego, metropolity krakowskiego.

Rzecznik zwraca się do Prokuratury Rejonowej Poznań-Stare Miasto o informacje o stanie postępowania w tej sprawie, zwłaszcza o wskazanie przyjętej kwalifikacji prawnej czynu. 

W przypadku, gdyby prokuratura wysłała do sądu akt oskarżenia, Rzecznik prosi o przesłanie jego kopii.        

XI.518.81.2019

Nieludzkie traktowanie w schronisku dla bezdomnych. Interwencja Rzecznika

Data: 2019-08-05

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął z urzędu sprawę skandalicznego traktowania osób przebywających w schroniska dla bezdomnych w Pokrzywnicy (woj. mazowieckie), przedstawioną w artykule „Newsweeka” z 29 lipca 2019 r. pt. „Dlaczego mnie bijesz”.

W artykule opisano sytuacje wskazujące na nieludzkie traktowanie pensjonariuszy przez pracowników placówki oraz jej dyrektora. Chodzi o skandaliczne warunki bytowe, przemoc, narażanie zdrowia i życia podopiecznych, zastraszanie. Z artykułu wynika, że taka sytuacja trwa od dłuższego czasu.

W piśmie Rzecznika do Dyrektor Wydziału Polityki Społecznej Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego stwierdzono, że lektura artykułu nasuwa wątpliwości co do prawidłowości funkcjonowania tego schroniska jako placówki pomocy społecznej.

Rzecznik poprosił o informacje, czy sprawa jest znana urzędowi i jakie podjęto działania kontrolne.

III.7065.187.2019
 

Wydawanie posiłków więźniom przez okienko w drzwiach celi narusza ich godność 

Data: 2019-08-05
  • Więźniowie skarżą się, że posiłki są im wydawane przez otwory w drzwiach cel mieszkalnych
  • RPO wiele razy wskazywał Służbie Więziennej, że przyjęcie takiej zasady wobec wszystkich osadzonych narusza ich godność 
  • Posiłki powinno się wydawać przy otwartych drzwiach celi - chyba że na przeszkodzie stoją szczególne względy ochronne

Osoby przebywające w zakładach karnych i aresztach śledczych wielokrotnie żaliły się Rzecznikowi Praw Obywatelskich, że posiłki są im wydawane przez otwory podawcze w drzwiach cel mieszkalnych.

Rzecznik wiele razy sygnalizował Służbie Więziennej, że stosowanie takiej praktyki jako zasady wobec wszystkich więźniów jest nieuzasadnione i nosi znamiona niehumanitarnego traktowania. Uznał to za uciążliwość nadmierną i nieuzasadnioną, naruszającą godność tych osób.  

W toku badania jednej z takich skarg w 2013 r. opinię wyraziło Biuro Prawne Centralnego Zarządu Służby Więziennej. Pozwalała ona żywić nadzieję, że zgodnie z postulatami Rzecznika wydawanie posiłków w ten sposób nie będzie rutynowe wobec ogółu osadzonych.

Problem wciąż pozostaje jednak aktualny – do Rzecznika wpłynęła kolejna skarga w tej sprawie, z Zakładu Karnego w C.

W odpowiedzi Dyrektor Okręgowy Służby Więziennej powołał się na wytyczne Dyrektora Generalnego SW z 4 czerwca 2013 r. w sprawie wymagań dla zabezpieczeń techniczno-ochronnych w jednostkach SW. Uznał, że skoro pozwalają one na wyposażanie drzwi do cel w zamykane okienko, to  jest to wystarczającą podstawą do uznania przyjętego w Zakładzie Karnym w C. takiego sposobu postępowania za właściwy. Ocenił, że takie wydawanie posiłków nie narusza praw osadzonych i nie świadczy o ich niehumanitarnym traktowaniu. Ma bowiem na celu zapewnienie porządku, dyscypliny i bezpieczeństwa - w tym sensie jest działaniem dla dobra i w interesie osadzonych. 

Stanowisko to podtrzymał Dyrektor Biura Spraw Wewnętrznych Centralnego Zarządu SW. Powiadomił, że z uwagi na kategorię więźniów, co do których ta praktyka jest stosowana (zakład karny typu zamkniętego), ten sposób dystrybucji posiłków zmniejsza ryzyko sytuacji mogących godzić w zabezpieczenie prawidłowego toku postępowania karnego, nielegalnego przekazywania sobie przez osadzonych przedmiotów niedozwolonych, ataku na osadzonego wydającego posiłki czy na funkcjonariusza, który to nadzoruje.

Rzecznik niezmiennie stoi na stanowisku, że wydawanie posiłków powinno odbywać się przy otwartych drzwiach celi, chyba że stoją temu na przeszkodzie szczególne względy. Taki odhumanizowany sposób traktowania osadzonych nie pomaga w budowaniu właściwych relacji z personelem więziennym. Przeciwnie, stwarza warunki sprzyjające wyobcowaniu więźniów i kształtowaniu w nich poczucia poniżającego traktowania. A to nie tworzy atmosfery, która pozytywnie wpływa na pracę resocjalizacyjną i osiągnięcie celów kary.

Dlatego RPO uznał skargę osadzonego za zasadną. Zwrócił się też do Dyrektora Generalnego SW o rozważenie zaprzestania takich restrykcyjnych i niehumanitarnych praktyk lub ograniczenie ich wyłącznie do sytuacji wyjątkowych, uzasadnionych względami ochronnymi.

IX.517.2796.2016

Krakowska Rada ds. Bezdomności może przyczynić się do zmiany stereotypowego wizerunku osoby bezdomnej

Data: 2019-08-02
  • Wypracowanie rozwiązań na rzecz osób w kryzysie bezdomności oraz koordynacja działań władz miasta i organizacji pozarządowych jest celem powołanej w Krakowie Rady ds. Bezdomności
  • Może się ona przyczynić do zmiany negatywnego, stereotypowego wizerunku osoby bezdomnej, jaki mogą utrwalać nieprzemyślane wypowiedzi czy działania osób publicznych
  • Tak Rzecznik Praw Obywatelskich ocenia inicjatywę prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego, który powołał Radę

Zjawisko bezdomności nie tylko stwarza zagrożenie dla życia i zdrowia, ale też godzi w przyrodzoną i niezbywalną godność człowieka. Dlatego wspieranie ludzi w wychodzeniu z kryzysu bezdomności jest jednym z priorytetów Adama Bodnara jako Rzecznika Praw Obywatelskich. W październiku 2015 r. powołał on Komisję Ekspertów, w której skład wchodzą przedstawiciele organizacji pozarządowych zajmujących się przeciwdziałaniem bezdomności i pomocą osobom jej doświadczającym, naukowcy oraz prawnicy.

Prace komisji są nakierunkowane m.in. na stworzenie systemu identyfikacji przyczyn bezdomności - dla dostosowania do niej działań państwa; doprowadzenie do koordynacji polityki rządowej w tym zakresie, próbę zainspirowania zmian legislacyjnych, które ułatwią pracę na rzecz osób bezdomnych organizacjom pozarządowym i usuną bariery w korzystaniu przez osoby w kryzysie bezdomności z istniejących form pomocy.

Dlatego Adam Bodnar z radością przyjął informację, że 9 lipca 2019 r. Jacek Majchrowski powołał Radę ds. Bezdomności.  W piśmie do prezydenta miasta RPO uznał tę inicjatywę za bardzo ważną i wartą wsparcia - zwłaszcza w świetle pomysłów zgłaszanych przez jednego z radnych (proponował on ograniczyć w praktyce prawo osób doświadczających bezdomności do korzystania z przestrzeni publicznej w Krakowie).

W ocenie Rzecznika krakowska inicjatywa może się przede wszystkim przyczynić do zmiany negatywnego, stereotypowego wizerunku osoby bezdomnej, jaki w społeczeństwie mogą utrwalać właśnie nieprzemyślane wypowiedzi czy działania osób publicznych. 

Pomocnym narzędziem zmiany takiego postrzegania może być miejska karta praw osób doświadczających bezdomności. To dokument, który podpisują władze miejskie. Zawiera ich zobowiązania do przestrzegania podstawowych praw osób dotkniętych kryzysem bezdomności.

Idea ta jest już realizowana w miastach europejskich. Jej projekt został przygotowany przez Housing Rights Watch i European Federation of National Organisations Working with the Homeless (europejskie organizacje pozarządowe zajmujące się rozwiązywaniem problemu bezdomności). 

Rzecznik zadeklarował wolę współdziałania z samorządem Krakowa w rozwiązywaniu problemów osób doświadczających bezdomności oraz merytorycznego wsparcia Komisji Ekspertów RPO.

Bezdomność w Polsce

Rzecznik od lat zajmuje się problematyką przeciwdziałania bezdomności. Podkreśla, że osoby bezdomne  to jedna z najsłabszych grup, stygmatyzowana przez swój status.  

Według oficjalnych danych, w  Polsce jest ok. 30 tys. bezdomnych. Organizacje pozarządowe uznają te liczbę za niedoszacowaną.

Wiele problemów wymaga dalszego monitorowania i podejmowania nowych działań ze strony Rzecznika. Konieczne jest np. monitorowanie wdrażania ustawy o Krajowym Zasobie Nieruchomości, która stanowi zasadniczy akt prawny dla realizacji tzw. Programu „mieszkanie plus”. Zawarte tam rozwiązania, głównie wprowadzenie nowego typu najmu, tzw. najmu instytucjonalnego, budzą wątpliwości RPO co do poziomu ochrony obywateli przed bezdomnością. Szczególnej analizy wymaga sytuacja bezdomnych kobiet oraz samotnych matek z dziećmi, będących w kryzysie bezdomności.

IV.071.1.2019 

Dzień Nelsona Mandeli – Międzynarodowy Dzień Praw Więźniów

Data: 2019-07-18
  • Niezależnie od powodu, dla którego dana osoba została pozbawiona wolności, niezależnie od tego, czy jest tymczasowo aresztowana czy jest prawomocnie skazana, należy się jej poszanowanie godności.
  • Chciałbym, aby normy te były szanowane w naszym kraju – ale do tego jeszcze nam trochę brakuje.
  • W Biurze Rzecznika wierzymy jednak, że poprzez nieustępliwą pracę, poprzez występowanie w obronie praw osób osadzonych, jesteśmy w stanie zmienić rzeczywistość – mówi RPO Adam Bodnar w przesłaniu w Międzynarodowym Dniu Praw Więźniów

Międzynarodowy Dzień Praw Więźniów zwany popularnie dniem Nelsona Mandeli został ustanowiony, aby przypominać na całym świecie, jak ważne jest przestrzeganie praw człowieka osób pozbawionych wolności.

Nelson Mandela był nie tylko wybitnym politykiem, był nie tylko mężem stanu walczącym o wolność w Republice Południowej Afryki, nie tylko bojownikiem o zniesienie apartheidu, ale także był osobą, która każdego dnia w czasie swojego wieloletniego pobytu w więzieniu walczyła o godne traktowanie osób pozbawionych wolności.

Dla jego upamiętnienia Organizacja Narodów Zjednoczonych ustanowiła ten dzień, ale także spisała tzw. Reguły Nelsona Mandeli, które stanowią, w jaki sposób więźniowie powinni być traktowani, jak nie należy naruszać ich praw.

Jako Rzecznik Praw Obywatelskich staram się przypominać o tej dacie, ale staram się także działaniami podejmowanymi każdego dnia walczyć o pełne przestrzeganie praw wynikających z Konstytucji.

Bo niezależnie od powodu, dla którego dana osoba została pozbawiona wolności, niezależnie od tego, czy jest tymczasowo aresztowana czy jest prawomocnie skazana, należy się jej poszanowanie godności. Każdy człowiek ma przyrodzoną i niezbywalną godność, z której wynikają określone prawa. Takie jak prawo do tego, aby nie być poniżająco i nieludzko traktowanym,  czy prawo do tego, aby być traktowanym w sposób humanitarny. O tym mówi Konstytucja w artykule 40 i 41 ustęp 4.

W Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich nie ustajemy w wysiłkach, aby normy konstytucyjne stały się w zakładach karnych i aresztach śledczych rzeczywistością. Podejmujemy interwencje, reagujemy na listy, uczestniczymy w postępowaniach przed sądami i przed Trybunałem Konstytucyjnym. Współpracujemy także z organizacjami pozarządowymi, które zajmują się prawami osób osadzonych. Uważamy bowiem, że tylko w ten sposób, poprzez nieustępliwą pracę, jesteśmy w stanie zmienić rzeczywistość.

Chciałbym, abyśmy byli państwem, które może się w pełni chwalić tym, że Reguły Nelsona Mandeli są u nas przestrzegane, w którym skargi trafiające do Biura Rzecznika bądź do innych instytucji są absolutnie wyjątkowe i rzadkie. Ale do tego jeszcze nam jeszcze trochę brakuje.

Dla dobra dziecka i rodziny. Pozew RPO w sprawie unieważnienia uznania ojcostwa

Data: 2019-07-09
  • Nastolatka dowiedziała się od matki, że nie jest córką jej byłego męża. Nawiązała wtedy kontakt z biologicznym ojcem; powstała między nimi więź rodzinna   
  • Dziś pani Anna nie może wystąpić do sądu o uznanie, że były mąż matki nie jest jej ojcem
  • Jest to możliwe w ciągu trzech lat od osiągnięcia pełnoletności - które w tym przypadku już minęły  
  • Na wniosek pani Anny RPO złożył powództwo o unieważnienie uznania w latach 90. jej ojcostwa przez byłego męża matki

Pani Anna urodziła się w latach 90. Jej matka wyszła za mąż za mężczyznę, który uznał dziewczynkę za swoje dziecko przed kierownikiem Urzędu Stanu Cywilnego. Małżeństwo rozpadło się – przez ten czas dziewczynka nie miała świadomości, że mąż matki nie jest jej biologicznym ojcem (o czym on sam wiedział).

Po rozwodzie, gdy pani Anna miała kilkanaście lat, matka poinformowała ją, że jej ojcem nie jest były mąż, ale inny mężczyzna. Nastolatka nawiązała z nim kontakt. Powstała między nimi więź rodzinna; wygasła zaś taka relacja z byłym mężem matki. Badania kodu genetycznego DNA wykazały zgodność między profilami domniemanego ojca i  córki.

Pani Anna chciała sformalizować więź ze swym ojcem, ale na przeszkodzie stanęły przepisy. Na mocy art. 81 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego dziecko, którego ojcostwo zostało uznane przed osiągnięciem pełnoletności, może żądać ustalenia bezskuteczności uznania ojcostwa dokonanego przez mężczyznę, który je uznał. Z żądaniem tym dziecko może wystąpić po dojściu do pełnoletności – jednak nie później niż w ciągu trzech lat od jej osiągnięcia.

W przypadku pani Anny te trzy lata już upłynęły. Nie może ona samodzielnie wystąpić z powództwem o unieważnienie uznania. Dlatego złożyła wniosek do Rzecznika Praw Obywatelskich, powołując się na swe prawo do tożsamości.

Pozew RPO

Rzecznik zbadał sprawę i zgodnie z ustawowymi kompetencjami wystąpił do właściwego Sądu Rejonowego z pozwem o unieważnienie uznania ojcostwa pani Anny z lat 90.

Wszystkie zainteresowane osoby - pełnoletnie dziecko, matka, jej były mąż oraz  ojciec biologiczny - popierają powództwo. Ich dobro wymaga zatem zniesienia fikcji prawnej.

Zgodnie z orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego stosunków rodzinnych nie należy podważać w sposób dowolny, w jakimkolwiek postępowaniu i w jakimkolwiek czasie. Granicą ingerencji sądów jest zawsze dobro dziecka. Tak właśnie jest w tej sprawie.

Wyrok TK i propozycja zmiany prawa

16 maja 2018 r. Trybunał Konstytucyjny uznał za niekonstytucyjny art. 70 ust. 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Stanowi on, że dziecko po dojściu do pełnoletności może wytoczyć powództwo o zaprzeczenie ojcostwa męża swojej matki, nie później jednak niż w ciągu trzech lat od osiągnięcia pełnoletności". TK zakwestionował ten termin.  Przywołał orzecznictwo na tle art. 8 Konwencji o ochronie praw człowieka. Wynika  z niego, że termin na wytoczenie powództwa nie może zaczynać biegu w oderwaniu od okoliczności powzięcia informacji o możliwym pochodzeniu od innej osoby.

Skargę konstytucyjną złożyła kobieta, która o prawdziwym ojcu dowiedziała się od matki po kilkudziesięciu latach. Wskazany przez matkę biologiczny ojciec nie chciał poddać się badaniom DNA. Bez takich badań prokurator odmawia wystąpienia z powództwem o zaprzeczenie ojcostwa męża matki kobiety - co jest niezbędnym etapem do późniejszego ewentualnego ustalenia ojcostwa.

RPO, który przystąpił do skargi konstytucyjnej, wnosił o uznanie zaskarżonego przepisu za niekonstytucyjny. Uznał, że sztywny i niezależny od wiedzy dorosłego dziecka termin wytoczenia powództwa narusza prawo jednostki do decydowania o swoim życiu rodzinnym i prywatnym. Nakłada też na jednostkę nieproporcjonalnie duże ograniczenia, naruszając tym jej godność.

W wykonaniu wyroku TK senacka Komisja Ustawodawcza przygotowała projekt inicjatywy ustawodawczej, nowelizującej Kodeks rodzinny i opiekuńczy - w tym także jego art. 81. Trzyletni termin na zaprzeczenie ojcostwa czy macierzyństwa oraz ustalenia bezskuteczności uznania ojcostwa byłby liczony od osiągnięcia przez dziecko pełnoletności - chyba że dowie się ono o pochodzeniu od innego ojca dopiero po osiągnięciu pełnoletności. Wtedy termin biegłby od daty dowiedzenia się o takim fakcie.

Senat przyjął taki projekt 9 maja 2019 r. 3 czerwca 2019 r. marszałek Sejmu skierował go do I czytania na posiedzeniu plenarnym.

IV.7020.14.2019

Spotkanie w Biurze RPO w sprawie przyszłości hospicjów na terenach wiejskich

Data: 2019-07-03

3 lipca 2019 r.  w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyło się spotkanie w sprawie przyszłości hospicjów na terenach wiejskich. Wzięli w nim udział Adam Bodnar oraz dr n. med. Paweł  Grabowski, prezes Fundacji Hospicjum Proroka Eliasza wraz ze współpracownikami.

W dyskusji zwrócono uwagę na list otwarty uczestników debaty pt. ,,Przyszłość hospicjów na terenach wiejskich”, która odbyła się w Narewce 1 czerwca, w ramach V Konferencji Fundacji Hospicjum Proroka Eliasza pt. ,,Choroba nieuleczalna i umieranie na wsi. Przyszłość hospicjów wiejskich”.  Wskazano w nim poważne wyzwania związane z opieką nad nieuleczalnie chorymi mieszkańcami polskich wsi, często osobami w podeszłym wieku.

Uczestnicy debaty postulowali konieczność wypracowania i wdrożenia praktycznych rozwiązań systemowych, które mają na celu realnie poprawić sytuację hospicjów na terenach wiejskich. Propozycje dotyczą m.in: wypracowania tzw. sieciowania, poszerzenia kwalifikacji do hospicjów, zwiększenia dostępności do długoterminowej opieki pielęgniarskiej czy fizjoterapii domowej, poszerzenia składu zespołu hospicyjnego o wykwalifikowanych opiekunów medycznych.

RPO będzie się zajmował tą sprawą.

O odzyskanie godności – seminarium eksperckie w sprawie Procesu Brzeskiego

Data: 2019-07-02
  • Z inicjatywy Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara zostało zorganizowane seminarium eksperckie wokół wniosku Polskiego Stronnictwa Ludowego o kasację wyroku w sprawie Wincentego Witosa, który zapadł w toku tzw. Procesu Brzeskiego 13 stycznia 1932 r.
  • 13 maja 2019 roku Polskie Stronnictwo Ludowe złożyło wniosek do Rzecznika Praw Obywatelskich o kasację wyroku procesu brzeskiego dotyczącego Wincentego Witosa i jego rehabilitację.

Proces Brzeski był politycznym procesem sądowym przywódców przedwojennej opozycji w wyniku którego m.in. premier obalonego w 1926 r. rządu Wincenty Witos został skazany na karę bezwzględnego więzienia.

Narastająca konfrontacja między rządzącą sanacją a ugrupowaniami opozycyjnymi doprowadziła do aresztowania kilkunastu byłych posłów, którym po rozwiązaniu Sejmu 30 sierpnia 1930 r. wygasł immunitet. Akcję przeprowadzono na polecenie Józefa Piłsudskiego, który osobiście wprowadził ostatnie poprawki na liście osób do zatrzymania.

W wyniku procesu skazani zostali

  • Herman Lieberman z PPS na 2,5 roku
  • Norbert Barlicki z PPS na 2,5 roku
  • Stanisław Dubois z PPS na 3 lata
  • Mieczysław Mastek z PPS na 3 lata
  • Adam Pragier z PPS na 3 lata
  • Adam Ciołkosz z PPS na 3 lata
  • Wincenty Witos  z PSL „Piast” na 1,5 roku
  • Władysław Kiernik z PSL „Piast” na 2,5 roku
  • Kazimierz Bagiński z PSL „Wyzwolenie” na 2 lata
  • Józef Putek z PSL „Wyzwolenie” na 3 lata

Konsekwencją złożenia wniosku o kasację do Rzecznika Praw Obywatelskich przez ideowych następców Witosa było seminarium eksperckie, którego gospodarzem był RPO Adam Bodnar.

Wśród zaproszonych gości byli zarówno inicjatorzy wniosku i przedstawiciele ludowców – prezes Władysław Kosiniak-Kamysz, marszałek Sejmu II kadencji Józef Zych oraz premier Waldemar Pawlak, jak i adwokaci, w tym wnuk skazanego w procesie posła PPS Stanisława Dubois – mec. Jacek Dubois, a także przedstawiciele środowiska akademickiego oraz eksperci w dziedzinie archiwistyki i muzealnictwa.

Walka o odzyskanie godności

- Ich godność została upodlona – to byli bohaterowie – będziemy wnosić do Sejmu o uchwały oczyszczające ich dobre imię, ale w polskim porządku prawnym aby przywrócić cześć, potrzebna jest kasacja wyroku. Jako spadkobiercy ideowi czujemy się w obowiązku walczyć o dobre imię naszych poprzedników. Dziękuję Rzecznikowi Praw Obywatelskich za podjęcie sprawy. – powiedział przedstawiciel wnioskodawców prezes PSL Władysław Kosiniak – Kamysz.

- Nie poprzestajemy na wniosku do RPO – występujemy także do Sejmu o podjęcie uchwały o rehabilitacje. Powstaje pytanie,  czy to już nam nie daje satysfakcji. Chcielibyśmy, żeby sprawa była rozpatrzona i załatwiona z każdego punktu widzenia. Na początku września składamy wniosek o podjęcie stosownej uchwały. Co warte podkreślenia - Rzecznik Praw Obywatelskich nie tylko podejmuje tę inicjatywę, ale stara się w szerokim gronie przedyskutować wszystkie aspekty. To niezwykle ważne – dodał marszałek Józef Zych.

Rola Rzecznika Praw Obywatelskich

Dariusz Zbroja, pierwszy zastępca Dyrektora Zespołu Prawa Karnego w BRPO wyjaśnił zawiłości dotyczące kwestii problemów proceduralnych, a Adam Bodnar podkreślił, że w Biurze były liczne przypadki udanych kasacji w sprawach powojennych. Kilka lat temu w BRPO specjaliści zajmowali się także przygotowaniem kasacji w tzw. sprawie Rity Gorgonowej (kobiety skazanej przed wojną za zabójstwo wychowanki).

O problemach związanych z dokumentacją

Jednym z najważniejszych działań przygotowujących do przygotowania kasacji jest kwestia zebrania dokumentów. Niezwykle istotna będzie tu współpraca z instytucjami publicznymi, które zajmują się zabezpieczaniem zbiorów.

- Myślę, że możliwa jest kwerenda w archiwach na terenie całej Polski – wierzę, że uda nam się zgromadzić całą dokumentację procesową, bo przecież otrzymywał ją każdy z osiemnastu obrońców oskarżonych. Jeśli sprawa zostałaby nagłośniona, to udałoby się znaleźć materiały, które powinny być w posiadaniu rodzin – powiedział dr Janusz Gmitruk, dyrektor Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego.

Zadeklarował także mobilizację historyków.

Niezbędne może być również zwrócenie się do zagranicznych instytucji, takich jak Instytut Generała Sikorskiego w Londynie. - W 1940 r. została powołana specjalna komisja do badania sprawy brzeskiej. Na pewno są zeznania osób, które w czasie wolny znalazły się w Londynie. Ta komisja działała przynamniej do roku 1942, co wynika z zeznań Adama Ciołkosza – podkreślił prof. Andrzej Friszke.

- Nie zawsze istnieje potrzeba odtworzenia całości, być może uda się to zrobić tylko w niezbędnym zakresie– podkreślił mec. Bogumił Zygmont

O trudnościach procesowych

- Ciężko być adwokatem we własnej sprawie – podkreślił Jacek Dubios

Podstawowy problem, o jakim mówił, związany jest z problemem odtworzenia akt. Następnie zostaje kwestia analizy ówczesnego prawa  i sprawdzenia, czy zostało ono rażąco naruszone. Mówimy o ludziach skazywanych za występowanie w obronie podstawowych zasad demokratycznych. Jestem wielkim zwolennikiem inicjatywy PSL i Rzecznika Praw Obywatelskich  – powiedział adwokat. 

Michał Hara z BRPO podkreślił z kolei, że przy kasacji nie będzie możliwości podniesienia tego, co działo się w samym brzeskim więzieniu, a co miało znamiona tortur – w zainteresowaniu Rzecznika  mogą być tylko kwestie proceduralne.

Powinność konstytucyjna

W Preambule Konstytucji RP jest zapis „pomni gorzkich doświadczeń z czasów, gdy podstawowe wolności i prawa człowieka były w naszej Ojczyźnie łamane” – dlatego tak ważne jest aby szukać sprawiedliwości dla tych, którzy w trudnych czasach wykazywali reprezentowali wartości demokratyczne - zakończył rzecznik.

Adam Bodnar  zapowiedział także współpracę z zaproszonymi gośćmi oraz przedstawienie planu działań na najbliższe miesiące.

W spotkaniu, w charakterze gości udział wzięli:

  • prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego Władysław Kosiniak Kamysz,
  • marszałek Józef Zych
  • prezes Ochotniczej Straży Pożarnej, działacz PSL, premier Waldemar Pawlak
  • mecenas Jacek Dubois
  • mecenas Bogumił Zygmont
  • profesor Andrzej Friszke
  • dyrektor Muzeum Polskiego Ruchu Ludowego dr Janusz Gmitruk

Seminarium eksperckie nt. polityki senioralnej

Data: 2019-07-01
  • Wobec czekającego Polskę zwiększenia odsetka seniorów w społeczeństwie zmiany systemowe należy wprowadzić do 2030 r., przy względnej dobrej kondycji polskiej gospodarki
  • W 2080 r. osoby 80+, czyli dzisiejsi 19-latkowie będą stanowili 14 %  społeczeństwa
  • W ocenie RPO niezbędne są zmiany w ustawie o osobach starszych oraz w rządowej Polityce społecznej wobec osób starszych do 2030 r.

W 2018 r. liczba ludności Polski wynosiła ponad 38 mln, w tym ponad 9 mln (czyli ponad 24%) stanowiły osoby w wieku 60+. Jeżeli dotychczasowe zmiany w strukturze demograficznej nie zostaną powstrzymane, jak prognozuje Główny Urząd Statystyczny, liczba osób w wieku 60+ zwiększy się do ponad 40% (czyli 13,7 mln) w 2050 r.

O problemach z tym związanych mówiono 1 lipca 2019 r. podczas seminarium eksperckiego „Polityka Senioralna 2030 – wyzwania i rekomendacje”, które odbyło się  w sali konferencyjnej im. Jacka Kuronia w kompleksie sejmowym.  Organizatorami były Parlamentarny Zespół ds. Uniwersytetów Trzeciego Wieku i  Fundacja „Ogólnopolskie Porozumienie UTW.

Celem seminarium była diagnoza wyzwań polityki senioralnej w starzejącym się społeczeństwie i wyznaczenie obszarów aktywności polityk publicznych w perspektywie kolejnej dekady.  Omawiano propozycje niezbędnych rozwiązań prawnych, organizacyjnych i finansowych dotyczących osób starszych w Polsce. 

Seminarium otworzyła wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska. Prowadził je poseł Michał Szczerba, przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. UTW. 

W maju 2019 r. RPO wystąpił do Minister Rodziny Pracy i Polityki Społecznej z propozycją zmian legislacyjnych, które mogłyby wzmocnić przygotowania do czekającej nas zmiany demograficznej - zwiększenia populacji osób starszych w stosunku do dzieci i młodzieży oraz osób w wieku produkcyjnym. Podczas seminarium propozycję kierunków nowelizacji ustawy o osobach starszych z 11 września 2015 r. przedstawił dr Maciej Taborowski, zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich. Chodziłoby o:  

  • ewaluację prowadzonych działań. Odpowiednie mierniki i wskaźniki zwiększyłyby  walor ewaluacyjny Informacji o sytuacji osób starszych w Polsce za kolejne lata.  Pozwoliłoby to też określić realne zamierzenia rządu mające na celu sprostanie wyzwaniom związanym ze starzeniem się społeczeństwa;
  • koordynację. Konieczna jest instytucja, która koordynowałaby politykę senioralną. Obecnie zakłada się  współpracy pomiędzy sektorem zdrowia i polityki społecznej.   Działania podejmowane z seniorami i seniorkami na ich rzecz łączą jednak działania ze znacznie szerszego spectrum. Instytucja koordynująca powinna moc korygować poszczególne działania, wskazywać luki i priorytety co do wypracowania  międzysektorowych rozwiązań;
  • przeciwdziałanie przemocy. Rozszerzony powinien być zakres danych zbieranych  w kwestii przemocy wobec osób starszych. Wymaga to unowocześnienia sposobów zbierania danych, tak by były spójne, porównywalne i przyczyniały się do skuteczniejszej prewencji nadużyć względem osób starszych;
  • przeciwdziałanie dyskryminacji. Rozporządzenie do ustawy powinno dookreślić sposób gromadzenia danych w zakresie przeciwdziałania dyskryminacji ze względu na wiek. Projekty rządowe powinny zawierać wskazanie, czy i w jakim zakresie w  inicjatywach legislacyjnych uwzględniono prawa osób starszych i czy projektowane zmiany prawne będą miały wpływ na wyrównywanie ich szans. Służyłoby to przeciwdziałaniu dyskryminacji pośredniej, gdy pozornie neutralne rozwiązania pozostawiają daną grupę osób w gorszej sytuacji ze względu na wiek.  

Maciej Taborowski wskazał też na konieczność uzupełnienia rządowego dokumentu  Polityka społeczna wobec osób starszych do 2030 r. Uwagi RPO do tego dokumentu to:

  • paternalistyczny a nie partnerski charakter dokumentu - potrzebne byłoby odwołanie we wstępie dokumentu do autonomii osób starszych jako osób, decydujących o własnym życiu;
  • brak dodatkowych środków finansowych na realizację zadań, a tym samym na zwiększenie jakości i podaży usług, zwłaszcza w miejscu zamieszkania. Potrzebny jest też dalszy rozwój infrastruktury;  
  • brak właściwej koordynacji działań;
  • brak ewaluacji działań. Obecnie cele Polityki społecznej odnoszą się w większości do liczby zrealizowanych działań, a nie do realnej zmiany sytuacji osób starszych; 
  • brak powiązania z systemem emerytalnym i zmian, które należałoby wprowadzić na polu zabezpieczenia społecznego.

Zastępca RPO zwrócił również uwagę na znaczenie zaangażowania Polski w prace nad przygotowaniem Konwencji ONZ o prawach osób starszych. Wskazał na kwestie praw konsumenckich osób starszych. Zaprosił do składania wniosków dotyczących zarówno tych spraw, jak i problemów z dyskryminacją.

Prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski przedstawił wnioski z kontroli i analiz NIK, z których wynika m.in.:

  • 1/5 wszystkich gmin w Polsce nie prowadzi usług opiekuńczych;
  • w 2016 r. jedynie 1% seniorów (na 8, 5 mln) korzystał z usług opiekuńczych w miejscu zamieszkania;
  • przy ogólnym spadku bezrobocia w Polsce od 2006 r. do 2012 r. bezrobocie w grupie wiekowej 50+ wzrosło z 16% do 23%.

Prezes NIK wskazał brak standardów w sprawowaniu opieki długoterminowej, która pozwoliłaby na ocenę jakości tych usług.

Wiceprezydent Warszawy Paweł Rabiej podkreślił powstanie w stolicy (w Wawrze) pierwszego Domu Dziennej Opieki Medycznej. Oferuje on konsultacje z lekarzami, w tym z geriatrą, rehabilitacje, informacje dla seniorów i ich bliskich.

Prof. Piotr Błędowski (członek Komisji Ekspertów ds. Osób Starszych przy RPO) zwrócił uwagę na ogólną tendencję związaną z wyhamowywaniem wzrostu gospodarczego w związku z wzrostem nakładów na opiekę zdrowotną w perspektywie najbliższych dziesięcioleci. Wskazał, że obecne niskie bezrobocie było poprzedzone wyższym bezrobociem, które będzie przekładać się w praktyce na niższe emerytury osób, które były nim dotknięte.  Oznacza to zapotrzebowanie na różne dodatkowe wsparcie państwa. A popyt na usługi opiekuńcze będzie rósł wraz ze wzrostem proporcji najstarszej grupy w wieku 80+. W 2080 r. osoby 80+, czyli dzisiejsi 19-stolatkowie, będą stanowili 14% naszego społeczeństwa. Dlatego należy przygotować infrastrukturę i wprowadzić systemowe zmiany do 2030 r., przy względnej dobrej kondycji polskiej gospodarki.

Krystyna Lewkowicz, główna organizatorka Ogólnopolskiego Parlamentu Seniorów, zaprosiła na kolejną, V już Sesję Parlamentu 1 października (w  Międzynarodowy Dzień Osób Starszych).

Anna Chabiera z Biura RPO zwróciła uwagę na konieczność włączenia do zadań polityki senioralnej zachęt dla członków rodzin wspierających seniorów - głównie kobiet – do pozostawania na rynku pracy. Usprawiedliwianie braku świadczenia usług opiekuńczych w gminie ze względu na fakt, że osoba bliska rezygnuje z pracy, stanowi podwójną dyskryminację: ze względu na wiek oraz ze względu na płeć, ponieważ opiekę w większości sprawują kobiety.

Podsumowując obrady,  Michał Szczerba zapowiedział podjęcie przez Parlamentarny Zespół UTW m.in. tematu nowelizacji ustawy o osobach starszych zgodnie ze wskazaniami RPO. Ponadto chodziłoby o podjęcie inicjatywy mającej na celu wprowadzenie emerytur bez opodatkowania.

Ojciec nie mógł się spotkać z synem w więzieniu. Po interwencji RPO Służba Więzienna uznała swój błąd

Data: 2019-06-28
  • Odbywający karę więzienia pan Wojciech nie został doprowadzony na widzenie z ojcem – z powodu swej choroby
  • Ojciec osadzonego nadaremnie zatem pokonał trasę 390 km w jedną stronę
  • Tymczasem zwolnienie lekarskie pana Wojciecha z zapisem „winien leżeć” było tylko zaleceniem lekarza, a nie bezwzględnym zakazem opuszczania celi
  • Dyrektor więzienia uznał skargę w tej sprawie za zasadną

Gdy ojciec pana Wojciecha przyjechał na widzenie z synem, funkcjonariusz pełniący służbę jako oddziałowy pawilonu mieszkalnego poinformował funkcjonariusza odpowiedzialnego za widzenia, że osadzony ten przebywa na zwolnieniu lekarskim i zgodnie z zaleceniami lekarskimi powinien leżeć. Informację tę przekazano dowódcy zmiany, który podjął decyzję o nieudzieleniu widzenia.

W związku ze skargą pana Wojciecha Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do dyrektora Zakładu Karnego o  wyjaśnienia. Po analizie materiałów dyrektor uznał skargę za zasadną. Wskazał, że zwolnienie lekarskie z zapisem „winien leżeć” stanowiło wyłącznie zalecenie lekarza, a nie bezwzględny zakaz opuszczania celi mieszkalnej. A w takiej sytuacji to osadzony powinien sam podjąć decyzję, czy wyraża chęć uczestniczenia w widzeniu.

W konsekwencji dyrektor polecił przeprowadzić rozmowę dyscyplinującą z funkcjonariuszem Służby Więżiennej, który pełnił tego dnia służbę jako dowódca zmiany.

Zgodnie z art. 247 §1 Kodeksu karnego wykonawczego w wypadkach uzasadnionych szczególnymi względami sanitarnymi lub zdrowotnymi albo poważnym zagrożeniem bezpieczeństwa, dyrektor zakładu karnego lub aresztu śledczego może na czas określony wstrzymać lub ograniczyć m.in. udzielanie widzeń. W przypadku pana Wojciecha dyrektor nie podejmował takiej decyzji.

IX.517.43.2019

Podopieczni MOPS w Sosnowcu żyją w tragicznych warunkach. Interwencja RPO

Data: 2019-06-26
  • W warunkach urągających ludzkiej godności żyją pan Andrzej i pani Wiesława - podopieczni sosnowieckiego MOPS-u
  • Pan Andrzej mieszkał w pustostanie, pełnym pluskiew i szczurów, z którego go wyrzucono. Pani Wiesława żyje w komórce na węgiel
  • Rzecznik Praw Obywatelskich spyta MOPS o sprawy tych osób

W reportażu TVN (https://uwaga.tvn.pl/reportaze,2671,n/zyja-w-brudzie-wsrod-szczurow-i-robakow-kierowniczka-mops-takie-mamy-czasy-oficjalna-strona-programu,294126.html)  przedstawiono sytuację dwojga podopiecznych Miejskiego Ośrodka Pomocny Społecznej w Sosnowcu.

63-letni pan Andrzej samotnie mieszkał w pustostanie, pełnym pluskiew i szczurów. Budynek, do którego wraca na noc, grozi zawaleniem. Pół roku temu złamał nogę i od tamtej pory ma problem z poruszaniem się. Skarży się, że z MOPS- u nikt do niego nie wchodzi. Każą mu czekać na zewnątrz. Raz zajrzeli i się wycofali.

W trakcie realizacji reportażu pan Andrzej stracił dach nad głową i jest zmuszony spać pod śmietnikiem. Został wyrzucony z pustostanu przez właściciela nieruchomości, po tym jak dziennikarze zainteresowali się jego losem.

Pani Wiesława od trzech lat żyje w komórce na węgiel. Pomoc społeczna zjawia się u niej raz na jakiś czas, ale pracownicy nie wchodzą do środka komórki. Jak twierdzi pani Wiesława pracownicy MOPS-u przychodzą tylko po to, żeby podpisać wywiad.

Osoby w kryzysie bezdomności zasługują na szacunek. W Krakowie też – oświadczenie Komisji Ekspertów i RPO

Data: 2019-06-26
  • Stanowisko Komisji Ekspertów ds. Przeciwdziałania bezdomności przy Rzeczniku Praw Obywatelskich oraz Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie propozycji zmian w przepisach gminnych jednego z radnych miasta Krakowa,
  • Radny proponował ograniczyć w praktyce prawo osób doświadczających bezdomności do korzystania z przestrzeni publicznej w Krakowie

W związku z informacją, która wczoraj pojawiła się w mediach (przykładowo: Rzeczpospolita z 25.06.2019 r., „Gród pod Wawelem tylko dla pięknych i bogatych?”), Komisja Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności działająca przy Rzeczniku Praw Obywatelskich oraz Rzecznik Praw Obywatelskich pragną wyrazić krytyczną ocenę dla pomysłu, zgodnie z którym przepisy gminne miałyby zawierać zakazy godzące de facto w osoby bezdomne i prowadzące do ograniczenia ich prawa do korzystania z przestrzeni publicznej w sposób zgodny z obowiązującym prawem krajowym  i powszechnie obowiązującymi regułami.

Komisja Ekspertów i Rzecznik Praw Obywatelskich pragną przypomnieć, że zgodnie z art. 30 Konstytucji przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych. Natomiast zgodnie z art. 32 Konstytucji wszyscy są równi wobec prawa i nikt nie może być dyskryminowany m.in. w życiu społecznym z jakiejkolwiek przyczyny.

Opisane w mediach pomysły, ferowane przez jednego z radnych Miasta Krakowa, pozostają w sprzeczności z przytoczonymi zasadami konstytucyjnymi. Osoby doświadczające bezdomności mają takie same prawa, jak inni ludzie. Mają zatem m.in. prawo do korzystania z przestrzeni publicznej i swobodnego poruszania się w niej na takich samych warunkach, jakie odnoszą się do innych mieszkańców. Organy samorządu terytorialnego są odpowiedzialne za przeciwdziałanie bezdomności do czego zobowiązują je nie tylko  ustawy i Konstytucja, ale też wiążące Polskę umowy międzynarodowe.

Komisja Ekspertów i Rzecznik Praw Obywatelskich z satysfakcją odnotowują informację, że kontrowersyjne propozycje nie zyskały poparcia radnych z Komisji Praworządności Rady Miasta Krakowa.

Komisja Ekspertów i Rzecznik zachęcają wszystkich radnych Miasta Krakowa do zajęcia zdecydowanie negatywnego stanowiska w tej sprawie. Jednocześnie zwracają uwagę na ideę Miejskiej Karty Praw Doświadczających Bezdomności, zainicjowaną i promowaną przez międzynarodowe organizacje zajmujące się rozwiązywaniem problemu bezdomności. Taka Karta – po jej podpisaniu przez władze samorządowe - stanowi deklarację gminy, że obowiązujące na jej terenie przepisy prawa miejscowego (a także procedury organizacji działających na jej zlecenie) będą zgodne z zapisami Karty, której postanowienia znajdą swoje odzwierciedlenie w praktyce działalności pracowników samorządowych i podmiotów działających na ich zlecenie. Wiele polskich miast podjęło aktywne działania na rzecz przyjęcia Karty Praw Osób Doświadczających Bezdomności na ich obszarze.

Komisja Ekspertów i Rzecznik Praw Obywatelskich apelują, aby propozycja jednego z krakowskich radnych stała się pretekstem do rzeczowej i odpowiedzialnej dyskusji na temat możliwości podpisania Karty także przez władze samorządowe Miasta Krakowa.

Opozycjonistka z PRL nie dostała Krzyża Wolności i Solidarności - obawia się opinii, że była agentką SB

Data: 2019-06-25
  • Działaczka opozycji antykomunistycznej nie poznała przyczyn decyzji prezesa IPN o niewystąpieniu do Prezydenta o nadanie jej Krzyża Wolności i Solidarności
  • Może to rodzić wobec niej przypuszczenia o związki ze służbami specjalnymi PRL – takie osoby nie mają bowiem prawa do tego odznaczenia
  • RPO zwrócił się do prezesa IPN o rozważenie zmiany przepisów
  • Chodzi o to, aby informować zainteresowanych o powodach odstąpienia od wniosku o nadanie Krzyża

W skardze do RPO obywatelka opisała postępowanie o nadanie jej Krzyża Wolności i Solidarności. W odpowiedzi na inicjatywę o przedstawienie Prezydentowi wniosku o nadanie jej tego odznaczenia, prezes Instytutu Pamięci Narodowej powiadomił, że w efekcie procedury sprawdzającej odstąpił od wystąpienia z takim wnioskiem. Nie podał przyczyn tej decyzji, powołując się na przepis ustawy o orderach i odznaczeniach (który tego nie nakazuje - ani wobec inicjatorów wniosku o odznaczenie, ani osoby, która ma je otrzymać).

Krzyż Wolności i Solidarności jest nadawany aktywnym działaczom opozycji wobec dyktatury komunistycznej w PRL. Zgodnie z ustawą z 2010 r., do otrzymania Krzyża nie mają prawa osoby:

  • które były pracownikami, funkcjonariuszami, żołnierzami organów bezpieczeństwa państwa, chyba że przedłożą dowody, iż przed 4 czerwca 1989 r., bez wiedzy przełożonych czynnie wspierały osoby lub organizacje działające na rzecz odzyskania przez Polskę niepodległości i suwerenności lub respektowania praw człowieka w PRL;
  • co do których w archiwum IPN zachowały się dokumenty wytworzone przez nie lub przy ich udziale, w ramach czynności wykonywanych przez nie w charakterze tajnego informatora lub pomocnika przy operacyjnym zdobywaniu informacji przez organy bezpieczeństwa państwa.

Obywatelka poprosiła o uzasadnienie tej decyzji oraz o dokumentację  postępowania sprawdzającego. Prezes IPN odpowiedział, że ustawa nie daje uprawnień do informowania o przyczynach odstąpienia. Skarżąca uznała, że narusza to jej konstytucyjne prawa, w tym prawo do informacji oraz zasadę ochrony godności człowieka. Mogą bowiem powstać  podejrzenia o jej współpracy z organami bezpieczeństwa PRL.

Kobieta podkreśliła, że nie była karana, ani nigdy nie podjęła działalności na rzecz organów bezpieczeństwa PRL. Ma zaś status działacza opozycji antykomunistycznej (nadany decyzją Szefa Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych); została też odznaczona Złotym Krzyżem Zasługi za działalność na rzecz przemian demokratycznych.

Rzecznik ma świadomość, że okoliczności prowadzące do utraty prawa otrzymania odznaczenia wiążą się z tzw. danymi wrażliwymi  (współpraca z organami bezpieczeństwa PRL lub karalność).

Przepis o nieinformowaniu o przyczynach odstąpienia od wniosku dla Prezydenta RP miał na celu uniknięcie przekazywania tych danych podmiotom inicjującym (np. organy samorządowe, organizacje społeczne i zawodowe). Chodziło o ochronę godności i dobrego imienia osoby, wobec której złożono wniosek o nadanie tego odznaczenia.

Należy jednak zauważyć, że mogą wystąpić również sytuacje (jak w przypadku skarżącej), gdy skutkiem stosowania przepisów może być powstanie nieprawdziwych podejrzeń o współpracy z organami bezpieczeństwa PRL lub o karalności.

Dla byłych działaczy opozycji antykomunistycznej samo powstanie tych podejrzeń może szkodzić ich dobremu imieniu. Obywatel nie ma w takiej sytuacji żadnej możliwości reakcji na decyzję o odstąpieniu przez Prezesa IPN od przedstawienia wniosku, która może być źródłem tych podejrzeń, a tym samym możliwości np. zdementowania nieprawdziwych przypuszczeń. Nie ma też możliwości zapoznania się z dokumentacją IPN.

Dlatego Rzecznik uznał za niezbędne szersze przeanalizowanie przyczyn decyzji o odstąpieniu od przedstawienia wniosku o nadawanie Krzyża w praktyce działalności Prezesa IPN. Chodzi zwłaszcza o wskazanie, jaką grupę stanowią decyzje podjęte z uwagi na fakt współpracy z organami bezpieczeństwa państwa, na karalność, a jaką - podjęte z innych przyczyn.

Ze względu na potrzebę jak najlepszego zabezpieczenia praw obywateli w postępowaniu w sprawach o nadanie Krzyża Wolności i Solidarności, Rzecznik poprosił prezesa IPN Jarosława Szarka o ocenę ewentualnej zmiany przepisów ustawy w tym zakresie.

VII.600.6.2019

Obywatel Ukrainy porzucony na śmierć przez pracodawcę. RPO bada sprawę

Data: 2019-06-25
  • Chory obywatel Ukrainy został porzucony przez pracodawcę w lesie, gdzie zmarł
  • Rzecznik Praw Obywatelskich podjął sprawę z urzędu. Spytał Głównego Inspektora Pracy, czy wobec tego pracodawcy podjęto czynności kontrolne
  • Chodzi m.in. o legalność zatrudnienia cudzoziemców, opłacanie składek na ubezpieczenia społeczne i na Fundusz Pracy oraz przestrzeganie przepisów bezpieczeństwa

24 czerwca 2019 r. „Gazeta Wyborcza” w artykule „Wasyl porzucony w lesie” opisała skandaliczne zachowanie pracodawcy prawdopodobnie nielegalnie zatrudniającego pracowników z Ukrainy. Jak wynika z artykułu, choremu pracownikowi nie udzielono  pomocy i porzucono go w lesie 125 km od zakładu pracy. Jego ciało zostało przypadkowo odnalezione. Pracodawczyni została zatrzymana.

Istnieje podejrzenie, że pracodawca mógł nie przestrzegać podstawowych zasad wynikających z przepisów prawa pracy, w tym legalności zatrudniania cudzoziemców.

Dlatego Rzecznik wystąpił do Głównego Inspektora Pracy – Departamentu Legalności Zatrudnienia o poinformowanie o podjętych czynnościach kontrolnych wobec pracodawcy zmarłego. Chodzi o ustalenie  przyczyn i okoliczności zdarzenia oraz o zagadnienia dotyczące::

  • legalności zatrudnienia cudzoziemców,
  • obowiązku opłacania składek na ubezpieczenia społeczne,
  • obowiązku opłacania składek na Fundusz Pracy,
  • przygotowania pracowników do prac,
  • przestrzegania przepisów dotyczących technicznego bezpieczeństwa pracy.

RPO interweniował już wcześniej w podobnych sprawach:

  • młodego obywatela Ukrainy, który stracił rękę na skutek wypadku przy pracy;
  • Oksany porzuconej przez pracodawcę;
  • nielegalnego zatrudnienia pracowników z  Ukrainy w ubojni w Kutnie;
  • warunków pracy, zatrudnienia i zakwaterowania pracowników z Ukrainy.

Ponadto Rzecznik prowadził sprawę warunków pracy i płacy pracowników z Korei Płn.

Raport: Jak Polacy postrzegają Ukraińców

Podczas konferencji 18 czerwca 2019 r. w Biurze RPO przedstawiono przygotowany przez Związek Ukraińców w Polsce drugi raport „Mniejszość ukraińska i migranci z Ukrainy w Polsce. Analiza dyskursu”. Celem publikacji jest m.in. udokumentowanie i opisanie zjawisk odnoszących się do postrzegania mniejszości ukraińskiej w Polsce oraz migrantów z Ukrainy.

Otwierając konferencję, rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar przypomniał, że 28 marca 2018 r. odbyła się konferencja poświęcona pierwszej edycji raportu. Dyskutowano wtedy o „mowie nienawiści”, o rozliczeniach historycznych oraz pracownikach z Ukrainy. 

Z najnowszych badań wynika, że  41% wypowiedzi w polskim internecie nt. Ukraińców miało wydźwięk negatywny. 42% było neutralnych, a tylko 17% -  pozytywnych. Zdaniem Adama Bodnara trzeba szczególnie podkreślać standardy praw człowieka – w tym walkę z „mową nienawiści” - w sytuacji, gdy setki tysięcy obywateli Ukrainy przyczyniają się do rozwoju gospodarczego Polski.

III. 7048.2.2019

Oświadczenie Adama Bodnara Rzecznika Praw Obywatelskich. Godności człowieka broniłem i będę bronił bez względu na okoliczności. Wynika to z mojego konstytucyjnego i ustawowego obowiązku, ale i wewnętrznego przekonania.

Data: 2019-06-21

Godności człowieka broniłem i będę bronił bez względu na okoliczności. Wynika to z mojego konstytucyjnego i ustawowego obowiązku, ale i wewnętrznego przekonania.

Dziękuję wszystkim, którzy w praktyce respektują prawo do godności i ze zrozumieniem podeszli do stanowiska Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur w związku z zatrzymaniem i traktowaniem mężczyzny podejrzanego o zabójstwo w Mrowinach.

Głęboko współczuję rodzinie zamordowanej. Będę śledził przebieg tej sprawy i dbał o respektowanie  praw poszkodowanych do sprawiedliwego procesu.

Doceniam wysiłek organów ścigania w wykryciu i ujęciu domniemanego sprawcy mordu.

Nie może jednak być zgody na niegodne traktowanie człowieka. Na nadużywanie środków represyjnych, poniżanie, demonstrowanie siły i przemocy aparatu państwa w stosunku do jednostki. A zwłaszcza na budowanie atmosfery linczu przez organy i przedstawicieli władz, które powołane zostały do ochrony praw i godności obywateli. Wszystkich obywateli.

Jakub A. jest aresztowany i podejrzany, nie skazany, zachowuje więc wszystkie przysługujące mu prawa, w tym prawo do domniemania niewinności i sprawiedliwego procesu. Prawo do godności jest niezbywalne.

Jako osobę już doświadczoną w życiu publicznym, w pewnym sensie nie dziwi mnie nagonka rozpętana przez część polityków i mediów. Podobnie jak kolejna fala hejtu w mediach społecznościowych. To boli, ale rozumiem, że emocje są świeże, silne, nie każdy potrafi nad nimi panować. Tak okrutne zabójstwo 10-letniej dziewczynki daje oczywisty powód do głębokiego wzburzenia.

Niepokoją mnie jednak trzy rzeczy.

Po pierwsze – reakcja Policji. Zamiast rzeczowej odpowiedzi na wystąpienie konstytucyjnego organu, jakim jest RPO, otrzymaliśmy garść pouczeń, przeinaczeń i pełną samozadowolenia wypowiedź rzecznika prasowego KG Policji. Tak jakby pamięć o tym, co się przydarzyło np. w sprawie Igora Stachowiaka czy Tomasza Komendy, w tej instytucji nie istniała. Ubolewam nad tym i pozwalam sobie przypomnieć, że Policja jest instytucją państwową, w której powinny obowiązywać przepisy prawa i tryb urzędowy. Bez względu na okoliczności polityczne.   

Po drugie – próba włączenia sprawy zabójstwa i sposobu zatrzymania podejrzanego do kampanii wyborczej. Wprawdzie formalnie kampania się jeszcze nie zaczęła, ale część osób na scenie publicznej nawet nie ukrywa, że sprawa interesuje ich tylko z tego punktu widzenia. W tym, niestety, byli i urzędujący politycy odpowiedzialni za funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości w naszym kraju. Nie muszę chyba wyjaśniać, dlaczego taka postawa zagraża praworządności i ochronie praw obywateli, np. prawa do sprawiedliwego procesu.

Po trzecie – niektóre media, głównie telewizja publiczna, próbuje do sporu wokół oświadczenia KMPT włączyć moje sprawy rodzinne. Odbieram to to jako wyraz złej woli i przekroczenie standardów etycznych. Ale ocenę tego zachowania pozostawiam opinii publicznej, środowisku dziennikarskiemu oraz obywatelom, których intuicji moralnej i zdrowemu rozsądkowi warto zawsze zaufać.

Na koniec chcę podkreślić, że procedury i standardy zatrzymań są ważne. Niezwykle ważne. Każdy w swoim życiu może zetknąć się z taką sytuacją, bądź ktoś z rodziny, najbliższych lub znajomych. I każdy powinien wiedzieć,  jakie ma prawa. Czy państwo nie nadużywa wobec niego swoich uprawnień, nie stosuje zakazanych  praktyk? 

Właśnie dlatego społeczność międzynarodowa powołała do życia takie instytucje, jak Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur. Działa on na podstawie Protokołu Fakultatywnego ONZ i od 10 lat wizytuje w Polsce miejsca, w których przebywają osoby pozbawione wolności. Do jego zadań należy sygnalizowanie i zajmowanie stanowiska w każdym przypadku, gdzie zachodzi podejrzenie, że mogło dość do nieludzkiego traktowania czy tortur.

Polecam lekturę najnowszego raportu KMPT za rok 2018. Opublikujemy go w poniedziałek.

Sąd ubezwłasnowolnił matkę dwójki dzieci. RPO złożył skargę kasacyjną

Data: 2019-06-21
  • Sąd ubezwłasnowolnił częściowo matkę dwojga dzieci. Uznał, że potrzebuje ona pomocy do prowadzenia jej spraw wobec niepełnosprawności intelektualnej
  • Tymczasem samodzielnie podejmuje ona decyzje, np. rozstanie z przemocowym partnerem, wynajem mieszkania, zapisanie dziecka do szkoły
  • Po ubezwłasnowolnieniu straci zaś władzę rodzicielską nad dziećmi - które według biegłych nadają sens jej życiu  
  • W ocenie RPO ubezwłasnowolnienie kobiety narusza jej konstytucyjne prawa, a odpowiednim wsparciem byłby kurator dla osoby niepełnosprawnej

Rzecznik Praw Obywatelskich złożył skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego, wnosząc o uchylenie ubezwłasnowolnienia pani Joanny i zwrot sprawy sądowi odwoławczemu. W uzasadnieniu powołuje się na Konstytucję, orzecznictwo SN, Konwencję ONZ o prawach osób niepełnosprawnych.

Rzecznik uznał, że decyzja sądu zbyt głęboko ingeruje w życie rodzinne pani Joanny. Odbiera jej bowiem prawo do wypełniania podstawowej dla niej roli - matki, z którą sobie prawidłowo radzi. A ubezwłasnowolnienie częściowe ma przecież pomagać danej osobie w załatwianiu jej spraw osobistych i majątkowych.

Ubezwłasnowolnienie polega na pozbawieniu albo ograniczeniu przez sąd zdolności do czynności prawnych z uwagi na chorobę danej osoby lub psychiczne problemy. Ubezwłasnowolnienie całkowite oznacza zupełne pozbawienie danej osoby zdolności do czynności prawnych, czynności te podejmuje zamiast niej opiekun. Ubezwłasnowolnienie częściowe zasadniczo polega na tym, że dana osoba może osobiście podejmować czynności prawne - jednak zgodę na konkretną transakcję musi wyrazić jej kurator; osoba ubezwłasnowolniona częściowo może samodzielnie rozporządzać swoim zarobkiem oraz przedmiotami oddanymi do jej swobodnego użytku.

Wniosek matki o ubezwłasnowolnienie i decyzje sądów

Wniosek o częściowe ubezwłasnowolnienie pani Joanny złożyła jej matka (deklarowała chęć zostania jej kuratorem). Powołała się na znaczny stopień niepełnosprawności intelektualnej córki i konieczność stałej opieki, wynikającą z niemożliwości zajmowania się przez nią swoimi sprawami, zwłaszcza w sprawach majątkowych. Argumentowała, że córka zaciąga liczne zobowiązania finansowe.

Pani Joanna nie zgadzała się na ubezwłasnowolnienie. Wskazywała, że jest z matką w konflikcie, a co najmniej jedno ze zobowiązań finansowych zaciągnęła za jej namową. Przed sądem I instancji pełnomocniczka pani Joanny wskazywała na możliwość ustanowienia dla niej kuratora jako osoby niepełnosprawnej. Wnosiła o przesłuchanie jako świadka asystenta rodziny MOPS pani Joanny, by wykazać jej zdolność do codziennego funkcjonowania. Sąd ten wniosek oddalił.

W 2017 r. Sąd Okręgowy orzekł całkowite ubezwłasnowolnienie pani Joanny z powodu upośledzenia umysłowego w stopniu umiarkowanym. Uznał, że dba ona o podstawowe potrzeby życiowe oraz proste czynności. Podejmuje jednak nierozsądne decyzje życiowe i ulega otoczeniu, co sprawia, że nie ma zdolności kierowania swym postępowaniem oraz podejmowania działań prawnych z pełnym rozeznaniem.

W apelacji pełnomocniczka pani Joanny zarzuciła sądowi brak wszechstronnej oceny jej sytuacji oraz pominięcie faktu, że jest ona jedynym opiekunem prawnym dwójki dzieci, korzysta z pomocy asystenta rodziny i funkcjonuje w środowisku bez pomocy swej matki.

Sąd Apelacyjny w 2018 r. ubezwłasnowolnił panią Joannę częściowo - z powodu upośledzenia umysłowego na pograniczu stopnia lekkiego i umiarkowanego. Uznał, że choć ubezwłasnowolnienie całkowite nie jest zasadne, to jednakże potrzebny jest stały kurator do prowadzenia jej spraw.

„Rola matki nadaje sens jej życiu”

W ocenie Rzecznika głównym uchybieniem sądów było nieustalenie wszystkich aspektów sytuacji osobistej pani Joanny oraz całkowite pominięcie jej sytuacji rodzinnej. Skutkiem było orzeczenie, które może być sprzeczne z dobrem osoby ubezwłasnowolnionej i powodować istotne pogorszenie jej sytuacji - zwłaszcza co do wykonywania władzy rodzicielskiej.

Ubezwłasnowolnienie rodzica - niezależnie, którą z form ono przyjmie - jest równoznaczne z wyłączeniem sprawowania przez niego władzy rodzicielskiej i nieograniczonej pieczy nad własnymi dziećmi. Oznacza konieczność przejęcia całości reprezentacji dziecka przez drugiego rodzica; jeśli jest on pozbawiony władzy bądź także ubezwłasnowolniony,  sytuacja wymaga wyznaczenia innych osób do pełnienia pieczy (rodzina zastępcza) oraz reprezentowania dziecka (opiekun prawny). A taka sytuacja zachodzi w tym przypadku.

Tymczasem konsekwencja utrata władzy rodzicielskiej pani Joanny nad dziećmi w ogóle nie jest poruszona w uzasadnieniu Sądu Apelacyjnego. Nie wziął on pod uwagę opinii biegłych, że pełnienie przez nią Joannę roli matki ”nadaje sens jej życiu, jest dla niej nadrzędną wartością”. Uniemożliwienie jej tego może mieć dla niej niekorzystny skutek pod względem psychologicznym - pisali biegli.

Ponadto pani Joanna samodzielnie podejmuje decyzje życiowe, także trudne, jak rozstanie z partnerem z powodu stosowania przez niego przemocy, samodzielnie wynajmuje mieszkanie, zapisała starsze dziecko do szkoły, aktywnie poszukuje pomocy, gdy jej potrzebuje. Jest samodzielna w codziennym funkcjonowaniu, higienie, przyrządzaniu posiłków, zakupach, opłatach. Z pomocą wcześniej matki, a potem asystenta rodziny, prowadziła gospodarstwo domowe, opiekowała się dziećmi.

RPO podkreślił, że żaden z sądów nie odniósł się do możliwości ustanowienia dla pani Joanny kuratora dla osoby niepełnosprawnej. Jest on ustanawiany przez sąd, jeżeli osoba z niepełnosprawnością potrzebuje pomocy do prowadzenia swych spraw. Jego zakres obowiązków i uprawnień określa sąd. Jest to forma najbardziej elastyczna, wskazywana w literaturze jako możliwa baza instytucji, mającej zastąpić niezgodną z obecnymi standardami praw człowieka instytucję ubezwłasnowolnienia.

Orzecznictwo SN i Konwencja ONZ

Zgodnie z orzecznictwem SN podstawową przesłanką orzeczenia ubezwłasnowolnienia jest celowość - pomoc osobie, która ma być ubezwłasnowolniona, w załatwianiu jej spraw osobistych lub majątkowych. Nie wystarcza ustalenie, że spełnione są przesłanki choroby psychicznej, niedorozwoju psychicznego albo innych zaburzeń. Musi ponadto zachodzić niemożność kierowania swym postępowaniem (gdy chodzi o ubezwłasnowolnienie całkowite) lub też potrzeba pomocy do prowadzenia spraw danej osoby (przy ubezwłasnowolnieniu częściowym). Sąd musi brać pod uwagę konkretną sytuacji życiowej danej osoby i powinien oddalić wniosek o ubezwłasnowolnienie - jeśli jej sytuacja życiowa jest ustabilizowana, ma zapewnioną dostateczną opiekę i nie zachodzi potrzeba podjęcia żadnych działań wymagających ustanowienia opieki prawnej.

SN uznawał już, że sąd może nie ubezwłasnowolniać częściowo danej osoby, gdyby w większym stopniu osłabiło to jej pozycję, niż jej pomogło. Także Sąd Apelacyjny, którego dotyczy skarga, stawał na stanowisku, że powinno się to stosować wyjątkowo - gdy nie ma możliwości ochrony osoby chorej lub upośledzonej w inny sposób.

Podobne dyrektywy płyną także z ratyfikowanej przez Polskę Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych.

W konkluzji Rzecznik ocenił, że sąd nie rozważył w sposób wnikliwy, czy sytuacja osobista pani Joanny rzeczywiście uzasadnia ubezwłasnowolnienie. Dlatego sprawa musi być zbadana ponownie.

RPO: Sąd naruszył konstytucyjne wolności

Na mocy art. 18 Konstytucji rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej. Zgodnie z art. 47 Konstytucji każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym. Art. 48 ust. 1 zapewnia zaś rodzicom prawo do wychowania swoich dzieci. Z kolei według art. 68 ust. 3 i art. 69, art. 71 Konstytucji osoby niepełnosprawne oraz rodziny znajdujące się w trudnej sytuacji materialnej i społecznej mają prawo do szczególnej pomocy ze strony władz publicznych i uwzględnienia dobra rodziny.

Postanowienie Sądu Apelacyjnego naruszyło wszystkie te zapisy Konstytucji. Wkroczyło też w sposób nieuzasadniony w wynikające z nich prawa podmiotowe pani Joanny. Ubezwłasnowolnienie częściowe głęboko ingeruje w jej życie rodzinne, de facto uniemożliwiając sprawowanie władzy rodzicielskiej nad dziećmi. Ingerencja ta jest arbitralna, gdyż skutki prawne tożsame z pozbawieniem władzy rodzicielskiej pani Joanny powstały w oderwaniu od tego, jak władzę tę dotychczas sprawowała - czego sąd nie zbadał.

Niezastosowanie przez Sąd Apelacyjny innych, mniej ingerujących środków, narusza konstytucyjne prawa rodzin znajdujących się w trudnej sytuacji materialnej i społecznej oraz osób z niepełnosprawnościami do szczególnej pomocy ze strony władz. Zasada pomocniczości wymaga, by interwencje państwa były podejmowane tylko wówczas, gdy są konieczne. Pomoc państwa - realizowana w przypadku pani Joanny m.in. przez pomoc asystenta rodziny i pracowników pomocy społecznej - powinna zostać uzupełniona przez pomoc kuratora dla osoby niepełnosprawnej, bez znaczącego ograniczenia jej zdolności do czynności prawnych.

Postulaty zniesienia ubezwłasnowolnienia

Rzecznik od dawna uważa, że instytucja ubezwłasnowolnienia powinna zostać zniesiona i zastąpiona systemem wspieranego podejmowania decyzji. Domaga się także tego samo środowisko osób z niepełnosprawnościami.

Stanowisko takie RPO prezentował  wcześniej w toku procedury legislacyjnej, mającej na celu zmianę Kc w tym zakresie, toczącej się w ramach Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego przy Ministrze Sprawiedliwości. W wyniku jej prac powstawał projekt znoszący ubezwłasnowolnienie, który zarzucono wraz z likwidacją Komisji w grudniu 2015 r. W 2018 r. Ministerstwo Sprawiedliwości przyznało rację RPO, że zmiany są konieczne, ale muszą zaczekać, „z uwagi na inne priorytetowe projekty i zadania”.

We wrześniu 2018 r. inne stanowisko zaprezentował przedstawiciel rządu podczas dialogu z Komitetem ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami w Genewie, w ramach badania przez Komitet polskiego raportu z wykonywania Konwencji ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami (przyznaje im ona zdolność do czynności prawnych). Przedstawiciel rządu zapowiedział, że w MS zostaną podjęte prace koncepcyjne nad zmianą w zakresie ubezwłasnowolnienia. Kierunku zmian nie określono. W rekomendacjach dla Polski z października 2018 r. Komitet ONZ zalecił m.in. likwidację instytucji ubezwłasnowolnienia.

Trybunał Konstytucyjny bada skargę konstytucyjną w sprawie niezgodności ubezwłasnowolnienia z Konstytucją. RPO przystąpił do tego postępowania, wnosząc o uznanie niekonstytucyjności tej instytucji.

IV.7024.28.2018

Czy za kraty już więcej nie trafią osoby śmiertelnie chore? RPO docenia taką propozycję

Data: 2019-06-19
  • Służba Więzienna chce takiej zmiany prawa, aby za kraty nie trafiali skazani i aresztowani w ostrej psychozie lub w stanie zagrażającym życiu
  • Pozytywnie ocenia to RPO, który od 4 lat zwraca uwagę na to, że w więzieniach nie można zapewnić takim osobom leczenia
  • Umierający więźniowie nie powinni zaś odchodzić w samotności w szpitalach więziennych - prawo pozwala zwolnić ich do domu lub szpitala, gdzie może przyjść rodzina
  • Problemem trzeba się zająć, bo według statystyk coraz więcej więźniów i aresztantów  umiera- 105 zgonów było w 2015 r. a 170 w 2018 r.

Rzecznik Praw Obywatelskich od dawna monitoruje kwestię należytej opieki medycznej wobec osób pozbawionych wolności.

Działania RPO

W ramach wizytacji więzień i aresztów w lutym 2019 r. eksperci RPO ujawnili przypadki  osadzonych:

  1. w stanie terminalnym, co do których zachodzi przekonanie, że leczenie będzie nieskuteczne (Służba Więzienna powinna wtedy korzystać z procedur pozwalających na powrót umierającego więźnia do rodziny,;gzasady humanitaryzmu i poszanowania godności ludzkiej nie można odrzucić tylko dlatego, że zdarzało się, iż z więzienia zwolniono kogoś, ktoa mimo złego zdrowia zagroził bezpieczeństwu innych);
  2. wymagających dalszego specjalistycznego leczenia, czego nie zapewnią więzienne szpitale;
  3. niesamodzielnych, a  wymagających świadczeń opiekuńczych i pielęgnacyjnych, najczęściej w związku z głębokim zespołem otępiennym - ich pobyt w więzieniu nie zagraża zdrowiu i życiu, ale ich stan uniemożliwia osiągnięcie celów kary.

Sprawa była przedmiotem obszernego wystąpienia RPO do dyrektora Służby Więziennej z 22 marca 2019 r.  

Adam Bodnar zwracał uwagę m.in. na niepokojącą ostrożność dyrektorów więzień w kierowaniu do sądów wniosków o przerwę w wykonywaniu kary wobec ciężkiej choroby osadzonego. SW nie informuje też sądu o chorobie skazanego, która nie poddaje się leczeniu i może być powodem podjęcia z urzędu procedury o umorzenie albo zawieszenie postępowania wykonawczego. Niektórzy dyrektorzy próbują umieszczać ciężko chorych więźniów w placówkach stacjonarnej opieki paliatywnej finansowanej z NFZ. Zwykle kończy się to fiaskiem z braku pieniędzy lub miejsc. Dla drugiej grupy chorujących brakuje zaś miejsc w więziennych szpitalach, lekarzy oraz kadry pielęgniarskiej. Z kolei osoby niesamodzielne nie powinny przebywać w izolacji penitencjarnej - brak tu systemowych rozwiązań.

W odpowiedzi z maja 2019 r. Służba Więzienna uznała pismo RPO za materiał poznawczy, którego nie sposób kwestionować. Zarazem wskazano, że ustalenia pracowników Biura RPO „opierają się przede wszystkim na relacjach osadzonych, ich odczuciach i subiektywnej ocenie”. Podkreślono, że SW może tylko wnosić o przerwę w karze osoby ciężko chorej, ale już nie o zawieszenie wykonania jej kary. Podjęto zaś np. inicjatywę legislacyjną, która umożliwiłaby nieprzyjmowanie do więzień i aresztów pacjentów w ostrej psychozie czy stanie zagrożenia życia. Podkreślono trudności we współpracy z pozawięziennymi podmiotami leczniczymi podległymi Ministrowi Zdrowia.

Kolejne wystąpienie do SW

Rzecznik z zadowoleniem przyjął informację o inicjatywie legislacyjnej ws. nowelizacji rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 23 czerwca 2015 r. w sprawie czynności administracyjnych związanych z wykonywaniem tymczasowego aresztowania oraz kar i środków przymusu skutkujących pozbawienie wolności oraz dokumentowania tych czynności. Przewiduje ona nieprzyjmowanie do jednostek penitencjarnych tymczasowo aresztowanych i skazanych, będących w ostrej psychozie czy w ciężkim stanie zdrowia, zagrażającym życiu.

Od 1 lipca 2015 r. obowiązuje przepis, że każda osoba aresztowana lub skazana - choćby nawet była w stanie bezpośredniego zagrożenia życia - musi być przyjęta. Dopiero później ma mieć zapewnioną odpowiednią opiekę lekarską. Wcześniej prawo stanowiło, że nie można przyjąć osoby, która wymagała leczenia szpitalnego z powodu ostrej psychozy albo ze względu na bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia. - Z tej regulacji wycofano się z niezrozumiałych przyczyn - oceniał RPO w piśmie do MS jeszcze z 19 lipca 2016 r., w którym wnosił o przywrócenie wcześniejszych przepisów.

Odpowiedź SW nie odnosi się do uwag RPO na temat ostrożności dyrektorów jednostek w kierowaniu do sądów penitencjarnych wniosków w przedmiocie obligatoryjnego udzielenia przerwy w wykonaniu kary w związku z ciężką chorobą. Budzi to tym większe zaniepokojenie, że statystyki więzienne w sposób jednoznaczny wskazują na stały wzrost umieralności osób przebywających w jednostkach penitencjarnych: 105 zgonów w 2015 r., 123 -w 2016 r., 153 - w 2017 r. i 170 w - 2018 r.  - Tendencja ta wymaga szczególnego przeanalizowania pod kątem właściwego zdiagnozowania jej przyczyn - podkreślił Adam Bodnar.

Nie zgodził się ponadto ze stanowiskiem z odpowiedzi, by ustalenia BRPO były jednostronne. - W sposób możliwie kompletny staramy się dokonać analizy każdego przypadku, a przyjęta metodologia badania spraw na miejscu każdorazowo obejmuje również rozmowy z personelem więziennym (w tym medycznym) - głosi pismo RPO. W rozmowach z ekspertami RPO pracownicy więziennej służby zdrowia wielokrotnie formułowali oceny zbieżne z ich spostrzeżeniami, zwłaszcza co do zasadności pobytu w więzieniu pacjentów w bardzo zaawansowanym stanie chorobowym.

Wobec trudności w zakresie współpracy z pozawięziennymi podmiotami leczniczymi, Służba Więzienna musi podejmować skuteczne działania w celu zapewnienia realizacji zapisu Kkw o tym, że „skazanemu zapewnia się bezpłatne świadczenia zdrowotne, leki i artykuły sanitarne”. Jeżeli jakiekolwiek podmioty lecznicze publicznej służby zdrowia odmawiają współpracy, konieczne jest wystąpienie do MZ w sprawie wyeliminowania sytuacji niezgodnej z przepisami – podkreśla RPO.

W odpowiedzi SW  słusznie zauważono, że art. 15 K.k.w. nie wskazuje dyrektora zakładu karnego jako organu uprawnionego do wnioskowania do sądu o  zawieszenie postępowania wykonawczego. Rzecznik podkreślił, że nie oczekiwał składania wniosków w tym przedmiocie przez dyrektorów. - Postulując zwiększenie aktywności dyrektorów, wskazałem na konieczność informowania sądu karnego o stanie zdrowia skazanego, który nie pozwala na osiągnięcie celów kary, co może być przesłanką do podjęcia przez sąd z urzędu procedury o umorzenie albo zawieszenie postępowania wykonawczego – napisał Adam Bodnar.

W praktyce zaś art. 15 K.k.w. jest stosowany w związku ze złym stanem zdrowia osadzonego. Dobrym przykładem są działania Dyrektora Zakładu Karnego w Czarnem, który o sytuacji jednego z więźniów poinformował sąd. Z urzędu podjął on postępowanie ws. zawieszenia postępowania wykonawczego. Zakończyło się ono zwolnieniem skazanego, którego stan wyłączał świadomość odbywania kary.

Rzecznik przypomniał, że w wystąpieniu z 22 marca precyzyjnie opisał sytuację pacjentów, których traktowanie przez służby medyczne i penitencjarne budzi poważne wątpliwości. Chodzi o osoby bezpośrednio zagrożone śmiercią, których uwaga jest zogniskowana na ich chorobach, albo znajdują się w stanie głębokiego otępienia. wyłączającego świadomość odbywania kary. Dlatego też zdumienie RPO wzbudził zawarty w odpowiedzi SW opis adresowanych do funkcjonariuszy i pracowników SW działań, „które w założeniu powinny skutkować podniesieniem jakości prowadzonych wobec tych wrażliwych grup osadzonych oddziaływań”. Przedstawiono również szeroką paletę możliwości uczestniczenia przez te osoby w programach resocjalizacyjnych i readaptacji społecznej.

- Niezmiernie trudno jest wyobrazić sobie, by wskazani przeze mnie pacjenci (np. pan G., u którego zdiagnozowano otępienie głębokie i brak orientacji w czasie i miejscu) korzystali z przedstawień teatralnych, koncertów muzycznych i wystaw na terenie więzień i poza nimi - wskazał Adam Bodnar.

Podczas spotkania 4 marca 2019 r. z przedstawicielami CZ SW padła deklaracja przeprowadzenia screeningu jednostek penitencjarnych pod kątem pobytu w nich innych pacjentów z omawianych grup oraz dogłębnego, rzetelnego zbadania ich sytuacji. Jednak w odpowiedzi SW nie było niestety informacji na ten temat.

RPO podkreślił, że docenia działania SW dla zapewnienia miejsc zamieszkania lub zakwaterowania osobom nieposiadającym rodzin, zwalnianym z izolacji penitencjarnej, zwłaszcza w przypadku umieszczenia ich w domach pomocy społecznej.

Rzecznik zwrócił się do Dyrektora Generalnego SW o odniesienie się do tych uwag.

IX.517.532.2019

Kobieta składała skargi, że inni jej szkodzą. Prokuratura chciała zamknąć ją w szpitalu

Data: 2019-06-18
  • Prokuratura chciała, aby sąd umieścił w szpitalu psychiatrycznym kobietę, która oskarżała inne osoby o działania przeciw niej
  • Psychiatra nie wykluczył, że leczenie szpitalne mogłoby pomóc, ale potwierdził, że pani ta radzi sobie z potrzebami życiowymi
  • RPO wyraził zastrzeżenia wobec przymusowego leczenia obywatela, który korzysta z konstytucyjnego prawa do składania petycji, skarg i wniosków
  • Na tej podstawie prokuratura wycofała wniosek, a sprawa została umorzona  

Rzecznik nie kwestionował oceny biegłego co do pozytywnych skutków ewentualnego leczenia szpitalnego. Stanowczo jednak podkreślał, że podstawą do zamknięcia człowieka w szpitalu psychiatrycznym nie może być samo przypuszczenie, iż leczenie szpitalne może przynieść poprawę stanu zdrowia.

Jedna z prokuratur wystąpiła do sądu o przymusowe umieszczenie w szpitalu psychiatrycznym kobiety. Podstawą wniosku w trybie art. 29 ustawy o ochronie zdrowia psychicznego były zawiadomienia, jakie kobieta kierowała do organów państwa, zwłaszcza do prokuratury, w których oskarżała osoby trzecie o działania przeciwko niej. Prokuratura powołała się na opinię rodziny i pracowników socjalnych, że kobieta cierpi na zaburzenia. Także biegły psychiatra w opinii sporządzonej na zlecenie sądu stwierdził u kobiety zaburzenia urojeniowe. Uważa, że wiele osób chce jej szkodzić, a nieufność wobec innych, m.in. rodziny, oznacza, że nikt nie mógłby nadzorować leczenia ambulatoryjnego. Jej stan - zdaniem biegłego - przypuszczalnie poprawiłoby leczenie szpitalne. Zarazem biegły stwierdził, że kobieta jest w stanie samodzielnie zaspokajać podstawowe potrzeby życiowe.

Argumenty RPO

Rzecznik Praw Obywatelskich zgłosił udział w postępowaniu sądowym w tej sprawie. Wskazał, że opinia lekarza nie daje podstaw do umieszczenia kobiety w szpitalu bez jej zgody.

Do takiego przymusowego leczenia nie wystarczy opinia biegłego, że leczenie szpitalne przypuszczalnie poprawiłoby stan kobiety. Pozbawienie człowieka wolności w tej sytuacji musi bowiem opierać się na dokładnych i nie budzących wątpliwości ustaleniach w zakresie:

  • czy i na jakie schorzenie cierpi dana osoba,
  • czy jest niezdolna do samodzielnej egzystencji,
  • czy uzasadnione są prognozy, że leczenie szpitalne poprawi jej stan.

Tak wynika z ustawy o ochronie zdrowia psychicznego (art. 29 ust. 1 pkt 2).

Z orzecznictwa Sąd Najwyższego wynika, że przewidywanie poprawy stanu osoby chorującej psychicznie uzasadnia przyjęcie do szpitala bez jej zgody tylko wtedy, gdy jest ona niezdolna do samodzielnego zaspokajania podstawowych potrzeb życiowych.

Zgodnie z ustawą zastosowanie przymusowego leczenia musi opierać się na ustaleniach:

  • czy i na jakie schorzenia psychiczne cierpi dana osoba,
  • jaki jest sposób ich leczenia, szczególnie w szpitalu psychiatrycznym,
  • czy brak takiego leczenia spowoduje znaczne pogorszenie zdrowia,
  • dlaczego brak takiego leczenia spowoduje znaczne pogorszenie zdrowia.

Opinia lekarza nie odpowiada twierdząco na dwa ostatnie pytania. Biegły nie odnosi się bowiem do kwestii skutków niepodjęcia leczenia. Nie stwierdza, by brak leczenia w trybie zamkniętym znacznie pogorszył stan kobiety.

Według orzecznictwa Sądu Najwyższego samo stwierdzenie biegłego, że stan zdrowia kwalifikuje do leczenia szpitalnego - czy też nawet to, że zaniechanie takiego leczenia spowoduje jego pogorszenie - nie jest wystarczającą podstawą do umieszczenia kogoś w szpitalu wbrew jego woli.

Tymczasem choć zdaniem biegłego stan kobiety pogarsza się, to z jego opinii nie wynika, by przewidywane dalsze pogorszenie miało być „znaczne”.

RPO przypomniał stanowisko SN, że występowanie uciążliwych, a nawet wręcz męczących dla organów państwowych zachowań - przejawiających się nieufnością, podejrzliwością czy wręcz nieadekwatnymi zachowaniami - także nie jest wystarczającą podstawą do takiej internacji.

- Skierowanie do sądu wniosku o przymusowe leczenie obywatela, który korzysta z przysługujących mu praw, w tym konstytucyjnego prawa do składania petycji, skarg i wniosków budzi zasadnicze zastrzeżenia – napisał Adam Bodnar do sądu. W tym kontekście Rzecznik nabrał wręcz wątpliwości, czy wnioskowane orzeczenie jest podyktowane dobrem i interesem danej osoby.

Uwzględnienie wniosku o przymusowe przyjęcie do szpitala psychiatrycznego jest bowiem daleko idącą ingerencją w sferę wolności i nietykalności osobistej człowieka. Regułą jest, że każda osoba ma swobodny wybór co do potrzeby podjęcia leczenia oraz jego sposobu i rodzaju. Art. 29 ust. 1 ustawy tę swobodę znosi. Jak wielokrotnie wskazywał Sąd Najwyższy, przepis ten musi być wykładany ściśle, wręcz restryktywnie, przy świadomości, że celem ustawy o ochronie zdrowia psychicznego jest zagwarantowanie osobom z zaburzeniami psychicznymi ochrony ich praw oraz poszanowania sfery ich wolności i godności osobistej, a wszelkie środki przewidziane w ustawie mogą być wobec nich stosowane tylko dla ich dobra, w celu ochrony ich zdrowia i praw.

W tej sprawie nie ustalono zaś, by internacja kobiety była niezbędna.

Krótko po złożeniu pisma RPO do sądu prokurator cofnął swój wniosek. W związku z tym 11 czerwca 2019 r. sąd umorzył postępowanie w całej sprawie.

V.7016.9.2019

Czy MEN mogło zbierać dane o udziale nauczyciela w strajku. Rzecznik pyta Prezesa UODO

Data: 2019-06-18
  • Podczas strajku nauczycieli Ministerstwo Edukacji Narodowej polecało dyrektorom odnotowywać informacje o strajkujących
  • W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich obowiązujące prawo nie daje podstawy do przetwarzania danych o udziale nauczyciela w strajku
  • W odpowiedzi MEN nie wskazało Rzecznikowi, który konkretny przepis prawa mógłby być tego podstawą
  • Teraz Rzecznik wystąpił w tej sprawie do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych

Podczas strajku jeden z dyrektorów warszawskich liceów został powiadomiony przez zespół MEN ds. Systemu Informacji Oświatowej, że powinien odnotować w systemie informację o strajkujących nauczycielach. Dalej instrukcja miała wskazywać: „Nauczycielom, którzy strajkują, należy wykazać nieobecność, wybierając jako jej przyczynę »zwolnienie z obowiązku prowadzenia zajęć na innej podstawie«. Wymagane jest podanie daty rozpoczęcia i zakończenia nieobecności”.

W wystąpieniu do MEN z 19 kwietnia 2019 r. Rzecznik Praw Obywatelskich wskazał, że Konstytucja w art. 47 zawiera ogólne gwarancje ochrony prywatności, a jej art. 51 odnosi się bezpośrednio do aspektów ochrony prywatności związanych z przetwarzaniem informacji o jednostce. Doniosłość ochrony prawa do prywatności i autonomii informacyjnej jednostki wynika z jej związku z godnością. Dlatego wkraczanie w tę sferę obywateli jest możliwe tylko na podstawie ustawy, która ogranicza te prawa w sposób proporcjonalny.

Obowiązek rejestrowania przyczyn nieprowadzenia zajęć przez nauczycieli wynika z ustawy o SIO oraz odpowiednich przepisów wykonawczych ministra. Z żadnego z tych przepisów nie wynika jednak podstawa prawna do gromadzenia danych o tym, że przyczyną nieprowadzenia zajęć był udział nauczyciela w strajku – podkreślał Adam Bodnar. Poprosił ówczesną minister Annę Zalewską o wskazanie podstawy prawnej przetwarzania tych danych, stanowiących ingerencję w prywatność nauczycieli.

W odpowiedzi z 17 maja wiceminister edukacji narodowej Maciej Kopeć wymienił przepisy dotyczące odnotowywania przyczyn nieprowadzenia zajęć. Nie wskazał jednak, który z przypadków wymienionych w rozporządzeniu MEN z 11 sierpnia 2017 r. (w sprawie  szczegółowego zakresu danych dziedzinowych gromadzonych w systemie informacji oświatowej oraz terminów przekazywania niektórych danych do bazy danych systemu informacji oświatowej) stanowił podstawę prawną wykorzystaną w przypadku odnotowywania nieobecności nauczycieli w czasie strajku.

W związku z tym Rzecznik spytał prezesa UODO Jana Nowaka, czy prowadzi w tej sprawie postępowanie albo ewentualnie inne działania. Jeśli działań prezes UODO nie podjął, Rzecznik zwrócił się o ich rozważenie.

VII.520.11.2019

 

Światowy Dzień Świadomości Znęcania się nad Osobami Starszymi

Data: 2019-06-14
  • Przemoc wobec osób starszych jest poważnym problemem społecznym, moralnym i prawnym
  • 15 czerwca przypada Światowy Dzień Świadomości Znęcania się nad Osobami Starszymi
  • Według Światowej Organizacji Zdrowia każdego roku ok. 4 mln starszych osób w Europie pada ofiarą przemocy fizycznej, blisko 30 mln - doświadcza przemocy psychicznej, a 2,5 tys. - traci życie

W obchody World Elder Abuse Awareness Day (WEAAD) wpisuje się zorganizowana 14-15 czerwca 2019 r. w Krakowie Międzynarodowa Konferencja Naukowa „International Expert's Conference of Elder Abuse. Prevention and Protection”. Zorganizowały ją Uniwersytet Pedagogiczny im. KEN w Krakowie oraz The International Network for the Prevention of Elder Abuse (INPEA – międzynarodowa organizacja o zasięgu globalnym, która działa na rzecz ochrony osób starszych przed przemocą). W konferencji uczestniczą przedstawiciele RPO.

Tematyka konferencji koncentruje się na zjawisku przemocy wobec osób starszych, w szczególności w zakresie prewencji i ochrony praw osób starszych. Jej celem jest wymiana wiedzy i doświadczeń związanych z zapobieganiem i ochroną osób starszych przed wszelkimi formami nadużyć, przemocy, zaniedbań i dyskryminacji oraz poznanie międzynarodowych rozwiązań systemowych i rozpowszechnianie najlepszych praktyk w tym zakresie.

Do udziału zaproszono krajowych i zagranicznych przedstawicieli polityki społecznej (senioralnej), organizacji pozarządowych, uczelni. Współpraca międzynarodowych, krajowych i regionalnych liderów, badaczy, geriatrów, pracowników socjalnych, daje możliwość wypracowania najlepszych rozwiązań prewencyjnych.

Rzecznik Praw Obywatelskich od dawna wskazuje stronie rządowej, że większe zaangażowanie rządu w prace nad powstaniem Konwencji ONZ o prawach osób starszych może przyczynić się do poprawy realizacji polityki senioralnej w Polsce, w tym ich ochrony przed przemocą. W ocenie RPO przyjęta przez rząd „Polityka społeczna wobec osób starszych do 2030 r.” niewystarczająco odpowiada na wyzwania związane ze starzeniem się polskiego społeczeństwa. Brakuje w niej m.in. partnerskiego podejścia do ponad 9 mln polskich seniorów oraz źródeł finansowania polityki senioralnej.

Wśród rekomendacji Rzecznika jest m.in. zweryfikowanie paternalistycznego podejścia do osób, które potrzebują większego wsparcia ze względu na wiek i związane  z nim choroby. Pomijanie ich zdania w zakresie spraw, które ich dotyczą, a w których chcą i mogą się wypowiedzieć oraz zdecydować, narusza ich autonomię oraz godność. Chodzi o tak podstawowe kwestie jak to, w co dana osoba chce się ubrać i co chciałaby zjeść; czy woli otrzymywać wsparcie we własnym domu czy w instytucji opieki oraz o świadomą zgodę na podejmowanie określonego sposobu leczenia.

Może to prowadzić do takich nadużyć, jak np. ustalanie postępowania wobec osoby starszej jedynie z członkami jej rodziny, pozostawianie jej w placówce opiekuńczej przez cały dzień w piżamie, stosowanie leków otępiających bez wskazań lekarza czy przywiązywanie do krzesła na widoku innych osób. Takie praktyki  odnotowano podczas wizytacji w domach pomocy społecznej przez pracowników Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur.

Jednym z możliwych środków zaradczych byłby efektywny mechanizm zgłaszania nadużyć i przemocy dostępny na poziomie konkretnych instytucji opiekuńczych, jak domy pomocy społecznej, ale również na poziomie lokalnym dla mieszkańców w starszym wieku. Powinno zapewnić się dotarcie z informacją o możliwości zgłaszania nadużyć i zaniedbań do osób osamotnionych lub pozostających w izolacji społecznej. Taki mechanizm da poczucie bezpieczeństwa osobie starszej oraz zagwarantuje, że nie pozostanie bez wsparcia, jeżeli zgłosi nadużycia ze strony osób, które udzielają jej pomocy. - Jeżeli konwencja zostałaby opracowana i przyjęta, wdrożenie takiego mechanizmu byłoby obowiązkowe na poziomie lokalnym i tym samym stanowiłoby instrument, do którego można się odwołać, słusznie oczekując sprawnego reagowania na krzywdę - wskazuje RPO.

„Polityka społeczna wobec osób starszych do 2030 r.” nie uwzględnia jednak sprawdzania funkcjonowania procedur zgłaszania nadużyć i przemocy na poziomie gminy, a także w placówkach opiekuńczych.

Publikujemy ostatnie wystąpienie RPO z maja 2019 r. w sprawie polityki senioralnej oraz odpowiedź Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

XI.503.2.2016

 

Rzecznik interweniuje ws. eksperymentu na uczelni, gdzie strzelano do zwłok

Data: 2019-06-13
  • W Zakładzie Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi przeprowadzono eksperymenty naukowe, polegające na strzelaniu z broni pneumatycznej do ludzkich zwłok
  • Takie działania rodzą wątpliwości Rzecznika Praw Obywatelskich jako naruszające cześć nieżyjących i godzące w kult pamięci osoby zmarłej 

Zgodnie z doniesieniami medialnymi, eksperyment miał na celu zbadanie, jak poważne uszkodzenia może spowodować użycie broni pneumatycznej,  na którą nie trzeba mieć pozwolenia. Wyniki prowadzonych badań miały być niewpisywane do protokołów sekcyjnych, by nie dowiedział się o nich prokurator prowadzący postępowanie oraz rodziny osób zmarłych.

Zgodnie z prawem nie jest dopuszczalne samowolne podjęcie decyzji przez uczelnię w zakresie prowadzenia eksperymentów na  osobach zmarłych. Zgodnie z ustawą z 31 stycznia 1959 r. o cmentarzach i chowaniu zmarłych, zwłoki mogą być przekazane uczelni medycznej do celów dydaktycznych i naukowych, jeśli nie zostały pochowane przez uprawnione do tego podmioty i wyraził na to zgodę właściwy starosta. Ponadto według tej ustawy zwłoki do celów naukowych mogą być również przekazane uczelni na podstawie pisemnego oświadczenia osoby, która pragnie p