Zawartość
Liczba całkowita wyników: 2

Art. 43 - Zakaz przedawnienia

Zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości nie podlegają przedawnieniu.

CO TO ZNACZY?

Prawo karne co do zasady przewiduje instytucję przedawnienia. Jeśli ściganie sprawcy stało się możliwe dopiero po upływie znacznego czasu, odstępuje się od ścigania. Często bowiem czyn zatarł się już w pamięci, a sprawca jest innym człowiekiem.

Artykuł 43 wprowadza jednak dwa wyjątki od tej zasady: pierwszy dotyczy zbrodni wojennych a drugi – zbrodni przeciwko ludzkości.

Zbrodnie wojenne to najcięższe przestępstwa popełniane w trakcie wojny, niezależnie przeciwko komu zostały popełnione. O ile Polska nie zdecyduje się na ekstradycję lub przekazanie sprawy odpowiedniemu trybunałowi międzynarodowemu, jest zobowiązana do wszczęcia postępowania karnego. W przypadku zbrodni wojennej nie przyjmuje się jako okoliczności wyłączającej odpowiedzialność działania na rozkaz przełożonego.

Zbrodnie przeciwko ludzkości to masowe zamachy przeciwko całym grupom ludności w celu wykonania lub wsparcia polityki państwa lub organizacji. Szczególną formą zbrodni przeciwko ludzkości jest ludobójstwo, czyli czyny zmierzające do eksterminacji pewnych grup ludności jako grup o szczególnych cechach społecznych, narodowych, religijnych czy rasowych.

Winni takich zbrodni powinni zostać osądzeni przez władze polskie niezależnie od momentu popełnienia tego czynu.

Formularz wyszukiwania

np.: 06/2021
np.: 06/2021
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

RPO Adam Bodnar dla ngo.pl: Lubię działać w taki sposób, żeby przełamywać „nie da się”

Data: 2020-12-18

Czasami pytam studentów i licealistów o konstytucyjne prawo do życia. Wówczas zamiast wyjaśnić, po co ono w ogóle jest, od razu wchodzą w temat aborcji i eutanazji, co uwarunkowane jest debatą publiczną.  Wtedy mówię im o Grzegorzu Przemyku, Kopalni Wujek, wydarzeniach grudniowych czy tych, które rozegrały się w Chile za Pinocheta: państwo nie może nikogo pozbawiać życia intencjonalnie lub nieumyślnie –  to niesamowite, że jedno z najbardziej podstawowych praw pozostaje niezrozumiałe, bo brakuje osadzenia go w kontekście historycznym.  To  dobrze, że żyjemy w na tyle lepszym świecie, że nie mamy takich doświadczeń, ale warto to rozumieć. I w polskiej szkole tego brakuje - mówi Adam Bodnar w rozmowie z portalem ngo.pl

- Wiele moich wystąpień, adresowanych zwłaszcza do młodzieży, zaczynałem od przypomnienia słów preambuły konstytucji: „(… ) pomni gorzkich doświadczeń z czasów, gdy podstawowe wolności i prawa człowieka były w naszej Ojczyźnie łamane, pragnąc na zawsze zagwarantować prawa obywatelskie, a działaniu instytucji publicznych zapewnić rzetelność i sprawność”. Mówiłem, że znajdą w przeszłości przykłady łamania każdego przepisu ustawy zasadniczej – wolności zgromadzeń, zakazu tortur, prawa do życia, wolności słowa.  Zapamiętałem szczególnie spotkanie z młodymi ludźmi krótko po tym, jak Wojciech Bojanowski zrobił reportaż o sprawie Igora Stachowiaka. Na tym przykładzie wyjaśniłem, czego dotyczy zakaz tortur – przymuszanie do zeznań, upokorzenie drugiej osoby, wykorzystanie siły.  Dodałem, że przepis ten wziął się z tego, że kilkadziesiąt lat wcześniej zatrzymanych torturowała milicja.  Poprosiłem wówczas, żeby o swoich doświadczeniach opowiedziała Agnieszka Jędrzejczyk, która jest w Biurze zastępczynią dyrektora zespołu ds.  komunikacji z mediami.  Chodziła do klasy z Grzegorzem Przemykiem.  To było niezwykłe, że mogła opowiedzieć o nim licealistom.  Brakuje nam więc rozmowy o zakorzenieniu naszych podstawowych praw w przeszłości. 

Z urzędu. Nieurzędowy raport ze skarg, rozmów, spotkań z Rzecznikiem Praw Obywatelskich VII Kadencji 2015–2020 Adamem Bodnarem

Data: 2020-09-09
  • To nie jest urzędowy raport z działań RPO podejmowanych w czasie pięcioletniej kadencji. To sprawozdanie dla obywatelek i obywateli oraz dla organizacji pozarządowych, które wysunęły w 2015 r. kandydaturę Adama Bodnara na funkcję Rzecznika Praw Obywatelskich.
  • To nie były zwykłe czasy, zwykła kadencja – ale i sama instytucja RPO nigdy nie była też zwyczajna. Od 30 lat analizuje ona skargi od ludzi. Pamięta więcej niż jedną kadencję, widzi dalej, niż do najbliższych wyborów.
  • Postanowiłyśmy pokazać, jak dziś wyglądają prawa i wolności obywateli w Polsce – ze szczególnej perspektywy ponad 270 tys. wniosków, jakie trafiły do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich w ciągu pięciu lat, 150 tys. rozmów telefonicznych prowadzonych przez prawników Biura, jak również setek spotkań RPO Adama Bodnara. 
  • W wielu uczestniczyłyśmy – zwłaszcza na szlaku spotkań regionalnych RPO w całej Polsce, którą przemierzałyśmy wraz z Adamem Bodnarem w ośmioosobowym busiku - piszą autorki: Barbara Imiołczyk, Agnieszka Jędrzejczyk i Aneta Kosz.

Tekst ten zaczął powstawać na początku 2020 r. Rzecznik praw obywatelskich planował rozliczenie się z kadencji, która kończyła się 8 września 2020 r. Kończyłyśmy pracę na  w środku pandemii i kampanii wyborczej, w rzeczywistości, którą kilka miesięcy wcześniej trudno było sobie nawet wyobrazić. Okoliczności sprawiły, że podsumowanie VII kadencji przyjęło właśnie taką formę.

Tworzyłyśmy ten raport korzystając z wiedzy członkiń i członków komisji ekspertów i rad społecznych oraz naszych koleżanek i kolegów z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich – wybitnych prawników i praktyków praw człowieka. Dzięki nim to, co ludzie opowiadają, zamienia się w historię naszego kraju, a indywidualne problemy i krzywdy – w opowieść o prawach i wolnościach konstytucyjnych. A więc w coś, co nas łączy, czyniąc naszą wspólną sprawą.

Nasz raport nie jest raportem urzędowym nie tylko ze względu na nieprawniczy język, ale dlatego, że nie chciałyśmy w nim uciec od tej naszej własnej perspektywy.

Należymy do trzech pokoleń kobiet,  dla każdej z nas doświadczenie pracy w Biurze RPO w ostatnich latach było więc inne – ale równie przejmujące i ważne. Dosyć szybko zresztą uzgodniłyśmy, że mimo oczywistych różnic w perspektywie łączą nas dwie rzeczy:

  • zachwyt dla tego, co ludzie w Polsce potrafią robić, jak zmieniają świat. Bardzo chcemy, by i Czytelnik się o tym dowiedział. Bo właśnie tu, gdzie spotykają się aktywni obywatele i eksperci, którzy znają znaczenie szczegółów i rozumieją, jak przekładają się one na ludzkie życie – tu można zrobić najwięcej;
  • przekonanie, że za wiele jest w naszym kraju zapomnianej krzywdy, samotnych dramatów przeżywanych ze świadomością, że to nikogo nie interesuje. Tego nie można tak zostawić.

Barbara Imiołczyk, Agnieszka Jędrzejczyk, Aneta Kosz

(fragment wstępu)