Zawartość
Liczba całkowita wyników: 49

Art. 56 - Prawo do azylu oraz status uchodźcy

  1. Cudzoziemcy mogą korzystać z prawa azylu w Rzeczypospolitej Polskiej na zasadach określonych w ustawie.
  2. Cudzoziemcowi, który w Rzeczypospolitej Polskiej poszukuje ochrony przed prześladowaniem, może być przyznany status uchodźcy zgodnie z wiążącymi Rzeczpospolitą Polską umowami międzynarodowymi.

CO TO ZNACZY?

Status azylanta lub uchodźcy mogą uzyskać jedynie cudzoziemcy (obywatele innych państw lub bezpaństwowcy). Osoby te znajdują się pod władzą Rzeczypospolitej i z tego powodu korzystają z praw i wolności zapewnionych w Konstytucji.

Statusu azylanta lub uchodźcy nie uzyskuje się automatycznie, należy się o niego ubiegać przed organami państwa (powody i procedurę – która musi być również zgodna z zasadami konstytucyjnymi – określa ustawa lub umowa międzynarodowa).

Formularz wyszukiwania

np.: 06/2021
np.: 06/2021
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

20 czerwca - Światowy Dzień Uchodżcy

Data: 2021-06-20
  • Światowy Dzień Uchodźcy ustanowiony został przez Zgromadzenie Ogólne ONZ, abyśmy pamiętali o tych ludziach, którzy z powodu wojen, prześladowań i przemocy zmuszeni zostali do opuszczenia swojego kraju.

Najnowszy, corocznie wydawany raport Agencji ONZ ds. Uchodźców -  UNHCR Global Trends wskazuje, że w ostatnim roku znacząco wzrosła liczba osób przymusowo przemieszczonych. W 2020 roku 82, 4 mln osób uciekło ze swojego miejsca zamieszkania przed wojnami, przemocą, prześladowaniami i naruszeniami praw człowieka. Migracja przymusowa jest globalnym wyzwaniem, który należy podejmować na poziomie krajowym. W Polsce nieocenioną rolę w procesie przyjmowania uchodźców i uchodźczyń pełnią organizacje pozarządowe. Wspierają uchodźców w procesie integracji, udzielają im wsparcia psychologicznego, prawnego, a także edukacyjnego. Działania kierują nie tylko do migrantów, ale także włączają w nie społeczeństwo przyjmujące. 

Z okazji Dnia Uchodźcy przedstawiciele Rzecznika Praw Obywatelskich brali udział w dwóch wydarzeniach zorganizowanych przez organizacje pozarządowe. 

Joanna Subko, naczelniczka Wydziału Praw Migrantów i Mniejszości Narodowych wzięła udział w pikniku integracyjnym organizowanym przez inicjatywę Chlebem i Solą. W pikniku pełnym różnorodnych aktywności brało udział 120 osób z doświadczeniem uchodźczym pochodzących m.in. z Tadżykistanu, Czeczenii,  Kongo, DRK, Kirgistanu, Sierra Leone, Gwinei, Syrii, Rosji, Iraku, Ukrainy, Gruzji, Turkmenistanu oraz wolontariusze i wolontariuszki zaangażowani we wsparcie integracyjne dzieci i ich rodzin. W trakcie pikniku Joanna Subko udzielała informacji prawnych. 

Piotr Wymysłowski, specjalista z Wydziału Praw Migrantów i Mniejszości Narodowych   uczestniczył w spotkaniu zorganizowanym przez Fundację Heinrich-Böll-Stiftung Warszawa, podczas którego  odbyła się projekcja filmu dokumentalnego Marty Bogdańskiej i Mayi Teryaki pt.: „Pomiędzy”, prezentującego życie w Polsce pięciorga migrantów mieszkających w Polsce - ich historii, motywacji, dążeń oraz poszukiwania tożsamości. Po projekcji filmu odbyła się dyskusja z reżyserkami oraz dwojgiem bohaterów, którzy podzielili się swoimi - pozytywnymi i negatywnymi - doświadczeniami migracji do Polski.

Dla Rzecznika Praw Obywatelskich, który pełni też funkcję organu ds. Równego Traktowania, umiejętne opowiadanie o doświadczeniach migracji, włączanie migrantów w działania i oddawanie im głosu jest bardzo istotną kwestią. Oba wydarzenia były zorganizowane we współpracy ze grupami migranckimi i społecznością przyjmującą. Wspólne inicjatywy i działania prowadzą do budowania bezpośrednich relacji i budowaniu pozytywnych postaw wobec migrantów i migrantek w Polsce. 

 

Premiera filmu o Matce-Czeczence pod patronatem RPO

Data: 2021-06-10

10 czerwca w warszawskim kinie Muranów odbyła się premiera filmu dokumentalnego pt. „Wszyscy wszystko zjedli”, pod patronatem Rzecznika Praw Obywatelskich, który wziął udział w wydarzeniu.

Jest to opowieść o Madinie Mazalievej, która uciekła z Czeczenii z trójką dzieci, a dziś w Polsce, gotując pomaga innym.

Madina Mazalieva jest jedną z wielu czeczeńskich kobiet, które przez wiele miesięcy przebywały na dworcu w Brześciu, czekając na możliwość wjazdu do Polski. Bohaterka  ma za sobą dramatyczne doświadczenia – przeżyła dwie straszne wojny i wraz z trójką dzieci uciekła z Czeczenii przed mężem, który zmagał się z uzależnieniem i znęcał się nad rodziną. Życie Madiny i obawę o niejasną przyszłość przecięło spotkanie z Mariną Hulią. Madinie udało jej się ułożyć życie na nowo: znalazła gościnny dom, jej dzieci poszły do szkoły, a ona sama zaangażowała się w pomoc innym, wykorzystując swoje talenty kulinarne.

Po premierze Adam Bodnar wyraził uznanie Madinie za  jej wielką odwagą, by chronić swoje dzieci. Podziękował też twórcom filmu- Marinie Hulii i Kamilowi Witkowskiemu za zaangażowanie na rzecz ochrony praw człowieka i podejmowanie trudnych, ale niezwykle ważnych tematów. Docenił też wsparcie, które Madinie okazali jej polscy przyjaciele m.in. Katarzyna i Maciej Stuhrowie.

Film obejrzeć można podczas pokazów specjalnych w Kinie Muranów.

Ograniczony dostęp migrantów do procedury uchodźczej w Polsce. Informacje RPO dla Specjalnego Sprawozdawcy ONZ

Data: 2021-02-02
  • Cudzoziemcy, którzy  na przejściu granicznym w Terespolu chcą złożyć wniosek o status uchodźcy, często nie mają takiej możliwości - są zawracani na Białoruś
  • Nie zapewnia im tego praktyka Straży Granicznej, która najczęściej nie dopuszcza do złożenia takiego wniosku
  • RPO przesłał opracowanie w tej sprawie Specjalnemu Sprawozdawcy ONZ ds. praw człowieka migrantów
  • Przygotowuje on raport nt. dostępności migrantów do procedury uchodźczej, w tym tzw. odbić od granicy „pushbacks” i zasady non-refoulmement

Raport będzie zawierał m.in. rekomendacje co do przestrzegania przez państwa praw migrantów i dostępu do procedury azylowej. Mając na uwadze, jak ważny jest to temat, również w kontekście sytuacji na granicy w Terespolu, Rzecznik zdecydował o wysłaniu wkładu do raportu.

W opracowaniu RPO poruszył kwestie m.in. sytuacji na granicy polsko-białoruskiej, wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 23 lipca 2020 r. Wskazał na rozbieżności w działaniu Straży Granicznej z obowiązującymi przepisami. Załączył też wystąpienie do MSWiA o ukrócenie takich praktyk.

Od 2015 r. do Biura RPO stale wpływają skargi od cudzoziemców, którym Straż Graniczna w Terespolu odmawia wjazdu do Polski - bez względu na  to, w jakiej sa sytuacji. Skarżący (głownie rodziny z dziećmi, przede wszystkim z Czeczenii i Tadżykistanu) przyjeżdżają pociągiem. Nie mają dokumentów uprawniających do przekroczenia granicy, ale zgłaszają Straży Granicznej chęć ubiegania się w Polsce o ochronę międzynarodową. Ze skarg wynika, że funkcjonariusze SG nie pozwalają im jednak na złożenie wniosku o ochronę i cofają ich na Białoruś.

Eksperci RPO, Marcin Sośniak i Joanna Subko, kilka razy wizytowali przejście w Terespolu, biorąc udział jako obserwatorzy  w odprawach granicznych w ramach tzw. kontroli II linii. Wizytacje  potwierdziły przypadki niewpuszczania do Polski cudzoziemców, którzy podczas odprawy deklarują zamiar złożenia wniosku o ochronę międzynarodową

Funkcjonariusze SG nie protokołują rozmów z cudzoziemcami; sporządzają z nich jedynie lakoniczne notatki służbowe, które nie oddają całości ich wypowiedzi. Aby ustalić, że cudzoziemiec istotnie nie może wjechać do Polski, powinno się sporządzać protokół z takiej  rozmowy - orzekł zaś Naczelny Sąd Administracyjny.

Rzecznik wskazywał MSWiA, że takie rozmowy powinno się protokołować według formularza, m.in. z pytaniem czy dana osoba chce wnosić o status uchodźcy.

Każda bowiem osoba, która na granicy zgłosi chęć ubiegania się o ochronę międzynarodową, powinna zostać wpuszczona do  Polski, a funkcjonariusze SG są zobowiązani przyjąć od niej odpowiedni wniosek. Inaczej nie da się zrealizować postanowień Konwencji dotyczącej statusu uchodźców z 28 lipca 1951 r.  Zobowiązuje ona państwa-strony do zapewniania osobom poszukującym ochrony przed prześladowaniem w swym kraju możliwości korzystania z podstawowych praw i wolności w bezpiecznym dla nich państwie. 

ETPCz w 2020 r. wydał wyrok w sprawie M.K. i inni przeciwko Polsce (skargi nr 40503/17, 42902/17 i 43643/17). Była to skarga obywateli Rosji narodowości czeczeńskie ws. braku dostępu do procedury uchodźczej na granicy w Terespolu.

ETPCz stwierdził, że Polska dopuściła się naruszeń praw człowieka – decyzje w sprawach skarżących zostały podjęte bez należytego uwzględnienia ich indywidualnej sytuacji. Stanowiły one część szerzej zakrojonej polityki polegającej na nieprzyjmowaniu wniosków o udzielenie ochrony międzynarodowej od osób stawiających się na granicy polsko-białoruskiej i zawracaniu tych osób na Białoruś z naruszeniem prawa krajowego i międzynarodowego. Decyzje te stanowiły zbiorowe wydalanie cudzoziemców.

Jak wzmocnić krajowe systemy monitorowania operacji deportacyjnych? Udział przedstawiciela KMPT w międzynarodowym spotkaniu online

Data: 2021-01-26

26 stycznia 2021 r. przedstawiciel KMPT Michał Żłobecki wziął udział w międzynarodowym spotkaniu online poświęconym omówieniu raportu „Gaps and Needs Analysis of the National Monitoring Systems in Twenty-Two European Union Member States and Schengen Associated Countries” przygotowanego przez Międzynarodowe Centrum Rozwoju Polityki Migracyjnej (ICMPD).

Raport stanowiący część projektu “Forced-Return Monitoring III” (FReM III) dotyczy prawnych ram funkcjonowania krajowych systemów monitorowania operacji deportacyjnych, liczby obserwatorów i ich przygotowania do prowadzenia czynności, czy kwestii finansowych. Na bazie informacji przekazanych przez poszczególne państwa członkowskie UE, przedstawiciele ICMPD sformułowali wnioski dotyczące obszarów wymagających poprawy i zaproponowali rozwiązania. Celem podjętych działań jest wzmocnienia potencjału krajowych instytucji monitorujących warunki, w jakich cudzoziemcy wydalani są do państw trzecich oraz ich traktowanie przez funkcjonariuszy służb granicznych.

W spotkaniu poza pracownikami ICMPD udział wzięli także przedstawiciele: Komisji Europejskiej, Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej (FRA), Europejskiej Agencji Straży Granicznej i Przybrzeżnej Frontex oraz eksperci krajowych instytucji.

W pierwszej kolejności omówiono metodologię prowadzonych badań, zaprezentowano także najważniejsze wnioski płynące z przygotowanego raportu, w szczególności dotyczące: źródeł finansowania instytucji monitorujących deportacje, wymagań stawianych obserwatorom i ich szkoleniu. W tym kontekście wyzwanie stanowi przede wszystkim brak wystarczającej liczby obserwatorów oraz  szkoleń dostosowanych do charakteru wykonywanej przez nich pracy. Według autorów raportu rozwiązanie wskazanych problemów stanowi wprowadzenie stabilnych źródeł finansowania oraz wzmocnienie i formalizacja współpracy instytucjonalnej (szczególnie gdy obserwatorzy zatrudnieni są w organizacjach pozarządowych).

Analizie poddano także prawodawstwo na szczeblu krajowym w państwach członkowskich UE w zakresie, w jakim dotyczy obowiązku monitorowania wszystkich operacji deportacyjnych (obecnie obowiązek taki istnieje tylko w 3 krajach). Zbadano także przepisy dotyczące trybu przekazywania obserwatorom informacji o planowanych działaniach, jak również danych dotyczących szczegółów operacji i przymusowo zawracanych cudzoziemców.

Istotną część raportu stanowią informacje o czynnościach podejmowanych przez obserwatorów w ramach prowadzonych działań, w tym o rzeczywistym dostępie do osób podlegających deportacji. W tym kontekście kluczowe jest istnienie wskazówek stanowiących dla obserwatorów wzorzec oceny poszanowania praw cudzoziemców, a także odpowiednich narzędzi, takich jak obecność tłumacza, czy dostęp do dokumentacji. W wyniku przeprowadzonej analizy ICMPD zdiagnozowało problemy w każdym z powyżej wspomnianych obszarów.

Podczas spotkania organizatorzy omówili także znaczenie odpowiedniego raportowania ustaleń dokonanych podczas prowadzonej obserwacji. W tym kontekście mowa zwłaszcza o dostępnym szablonie raportu (jak wynika z raportu szablony takie istnieją w 14 państwach) oraz konieczności formułowania wniosków i rekomendacji w sposób umożliwiający ich późniejszą ewaluację. Szczególnie w tej ostatniej kwestii autorzy dokumentu ICMPD zalecają udostępnianie obserwatorom raportów z monitoringu prowadzonego w poprzednich latach, jak również stworzenie płaszczyzny do prowadzenia nad nimi dyskusji przez przedstawicieli instytucji zaangażowanych zarówno w organizację, prowadzenie jak i monitorowanie operacji deportacyjnych.

Podsumowując wnioski opisane w raporcie, przedstawicielka ICMPD wskazała na rozwiązania, których wdrożenie doprowadzić powinno do wzmocnienia krajowych systemów monitorowania deportacji, m.in.: ujednolicenie wymagań dotyczących wiedzy i doświadczenia obserwatorów, stałe finansowanie, wzrost liczby obserwatorów i ich odpowiednie szkolenie. Jedną z najważniejszych kwestii jest także usprawnienie komunikacji pomiędzy instytucjami odpowiedzialnymi za prowadzenia deportacji i obserwatorami. Podkreślono także, że pożądane byłoby także wprowadzenie obowiązku ewaluacji postępów państw członkowskich we wdrażaniu zaleceń.

W dyskusji przedstawiciele Komisji Europejskiej, FRA i Frontexu zauważyli, że krajowe systemy monitorowania deportacji mogłyby być wzmocnione przy użyciu narzędzi, które stworzono tworząc pulę obserwatorów Frontex ds. przymusowych powrotów, szczególnie w zakresie szkolenia czy utworzenia standardów selekcji obserwatorów.

Rzecznik Praw Obywatelskich od 2018 r. prowadzi działania zmierzające do nowelizacji krajowych przepisów w celu zapewnienia faktycznej możliwości uczestnictwa w organizowanych przez Straż Graniczną operacjach deportacyjnych. W związku z powyższym RPO skierował wystąpienie do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w kwietniu 2020 r. (KMP.572.5.2018). Przedstawiciel KMPT uczestniczy także w pracach tzw. Grupy z Nafplio, której celem jest wzmocnienie krajowych systemów monitorowania przymusowych powrotów w Europie.

Szukajmy naszych słabości żeby je pokonywać - zakończył się cykl spotkań Ferie z RPO

Data: 2021-01-15
  • Zakończył się program edukacyjny Ferie z RPO. Uczestniczyli w nim uczniowie szkół ponadpodstawowych z całej Polski.
  • Wszyscy prowadzący zajęcia zgadzają się, że młodzież uczestnicząca w spotkaniach imponowała znajomością prawa i dojrzałymi przemyśleniami. Uczestnicy „przemaglowali” prawników Biura zadając pytania trudne, nieoczywiste, szczegółowe.
  • RPO Adam Bodnar zauważył, że dawno nie spotkał się z sytuacją, gdy podczas dwugodzinnego spotkania otrzymał kilkadziesiąt rozbudowanych pytań.
  • Ferie zakończyło spotkanie z gośćmi specjalnymi: Maciejem Stuhrem i Katarzyną Błażejewską-Stuhr. Goście opowiadali młodzieży o swoim zaangażowaniu w pomoc migrantom i uchodźcom.

Ostatnie spotkanie w ramach tegorocznej edycji Ferii z RPO poprowadziła Joanna Subko, Naczelniczka Wydziału Praw Migrantów i Mniejszości Narodowych BRPO. Kim są uchodźcy i jakie prawa ich chronią? Czy ten system jest skuteczny? – te pytania były punktem wyjścia do dyskusji. Uczniowie rozmawiali o światowych konfliktach m.in. w Syrii, Afganistanie, Kolumbii, kryzysie w Wenezueli, sytuacji w Jemenie, Sudanie Południowym czy Burundi. Zastanawiali się też, czy kryzys klimatyczny wpływa na ruchy migranckie. Druga część spotkania dotyczyła sytuacji uchodźców w Polsce. Joanna Subko opowiadała o kilku sprawach i interwencjach prowadzonych przez Biuro oraz obowiązującym w Polsce prawie. Gdzie mieszkają uchodźcy, jak utrzymać się w ośrodku otwartym i czy można zamieszkać poza nim? – uczestnicy i uczestniczki dowiedzieli się, jak wspieramy socjalnie uchodźców. Spotkanie zakończyło się dyskusją na temat mowy nienawiści i ksenofobii.

Zderzenie kultur jest jak ślizganie się po lodzie - spotkanie z Maciejem Stuhrem i Katarzyną Błażejewską-Stuhr

Szukam w życiu rzeczy, które pomagają mi przekuwać popularność na realne działanie – rozpoczął specjalne spotkanie kończące Ferie z RPO Maciej Stuhr. Katarzyna Błażejewska-Stuhr wspominała początki swojego zaangażowania na rzecz uchodźców. Najpierw angażowała się jako ekspertka w dziedzinie dietetyki, a potem pomoc rozwinęła się również na inne dziedziny życia. Obecnie goście otworzyli swój dom dla czeczeńskiej rodziny, którą starają się wspierać w zadomowieniu się w Polsce oraz czerpać z doświadczenia wielokulturowości. Gościni opowiadała o różnicach światopoglądowych między jej rodziną, a zaprzyjaźnioną rodziną muzułmańską oraz doświadczeniu szukania wspólnej ścieżki w życiu codziennym. Zastanawiała się, gdzie przebiega granica w postrzeganiu wolności kulturowej, respektowaniu zwyczajów, tradycji, religii, kwestii przyzwyczajeń związanych z postrzeganiem tradycyjnych ról społecznych – to dla mnie codzienne ślizganie się po lodzie – podsumowała Katarzyna Błażejewska-Stuhr. Najważniejsze, żeby się poznawać – dodał jej mąż.

RPO zapytał gości o hejt w ich życiu, szczególnie o sytuację po filmie Pokłosie. Maciej Stuhr zauważył, że na pewno był to punkt zwrotny w jego życiu. To była ważna lekcja, że nie da się sprawić, żeby wszyscy nas lubili i akceptowali. Aktor opowiadał także o swoich przemyśleniach na temat polaryzacji społecznej, zaangażowania odbiorcy, szczerości czy popularności. „Wiele osób oskarża mnie, że nienawidzę Polski. Tymczasem, ja kieruję się zasadą – szukajmy naszych słabości, żeby je pokonywać.” Aktor podkreślił, że aktywność i odpowiedzialność społeczna, a także krytyczne spojrzenie jest przejawem troski, chęci naprawiania problemów, także tych niewygodnych czy niezauważanych. Można szanować i chcieć poznawać inne tradycje, idea współpracy w ramach Unii Europejskiej jest dla aktora niezwykle cenna.

Zakończeniem ożywionej dyskusji młodzieży z gośćmi i RPO był wątek zaangażowania w działania pomocowe, aktywności obywatelskiej. Maciej Stuhr zaapelował o dalsze zaangażowanie na rzecz zwalczania kryzysu klimatycznego, pojawiły się także propozycje jak można pomagać uchodźcom w praktyce.

Wszyscy prowadzący zajęcia zgadzają się, że młodzież uczestnicząca w spotkaniach imponowała znajomością prawa i dojrzałymi przemyśleniami. Uczestnicy „przemaglowali” prawników Biura zadając pytania trudne, nieoczywiste, szczegółowe. RPO Adam Bodnar zauważył, że dawno nie spotkał się z sytuacją, gdy podczas dwugodzinnego spotkania otrzymał kilkadziesiąt rozbudowanych pytań.

Z urzędu. Nieurzędowy raport ze skarg, rozmów, spotkań z Rzecznikiem Praw Obywatelskich VII Kadencji 2015–2020 Adamem Bodnarem

Data: 2020-09-09
  • To nie jest urzędowy raport z działań RPO podejmowanych w czasie pięcioletniej kadencji. To sprawozdanie dla obywatelek i obywateli oraz dla organizacji pozarządowych, które wysunęły w 2015 r. kandydaturę Adama Bodnara na funkcję Rzecznika Praw Obywatelskich.
  • To nie były zwykłe czasy, zwykła kadencja – ale i sama instytucja RPO nigdy nie była też zwyczajna. Od 30 lat analizuje ona skargi od ludzi. Pamięta więcej niż jedną kadencję, widzi dalej, niż do najbliższych wyborów.
  • Postanowiłyśmy pokazać, jak dziś wyglądają prawa i wolności obywateli w Polsce – ze szczególnej perspektywy ponad 270 tys. wniosków, jakie trafiły do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich w ciągu pięciu lat, 150 tys. rozmów telefonicznych prowadzonych przez prawników Biura, jak również setek spotkań RPO Adama Bodnara. 
  • W wielu uczestniczyłyśmy – zwłaszcza na szlaku spotkań regionalnych RPO w całej Polsce, którą przemierzałyśmy wraz z Adamem Bodnarem w ośmioosobowym busiku - piszą autorki: Barbara Imiołczyk, Agnieszka Jędrzejczyk i Aneta Kosz.

Tekst ten zaczął powstawać na początku 2020 r. Rzecznik praw obywatelskich planował rozliczenie się z kadencji, która kończyła się 8 września 2020 r. Kończyłyśmy pracę na  w środku pandemii i kampanii wyborczej, w rzeczywistości, którą kilka miesięcy wcześniej trudno było sobie nawet wyobrazić. Okoliczności sprawiły, że podsumowanie VII kadencji przyjęło właśnie taką formę.

Tworzyłyśmy ten raport korzystając z wiedzy członkiń i członków komisji ekspertów i rad społecznych oraz naszych koleżanek i kolegów z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich – wybitnych prawników i praktyków praw człowieka. Dzięki nim to, co ludzie opowiadają, zamienia się w historię naszego kraju, a indywidualne problemy i krzywdy – w opowieść o prawach i wolnościach konstytucyjnych. A więc w coś, co nas łączy, czyniąc naszą wspólną sprawą.

Nasz raport nie jest raportem urzędowym nie tylko ze względu na nieprawniczy język, ale dlatego, że nie chciałyśmy w nim uciec od tej naszej własnej perspektywy.

Należymy do trzech pokoleń kobiet,  dla każdej z nas doświadczenie pracy w Biurze RPO w ostatnich latach było więc inne – ale równie przejmujące i ważne. Dosyć szybko zresztą uzgodniłyśmy, że mimo oczywistych różnic w perspektywie łączą nas dwie rzeczy:

  • zachwyt dla tego, co ludzie w Polsce potrafią robić, jak zmieniają świat. Bardzo chcemy, by i Czytelnik się o tym dowiedział. Bo właśnie tu, gdzie spotykają się aktywni obywatele i eksperci, którzy znają znaczenie szczegółów i rozumieją, jak przekładają się one na ludzkie życie – tu można zrobić najwięcej;
  • przekonanie, że za wiele jest w naszym kraju zapomnianej krzywdy, samotnych dramatów przeżywanych ze świadomością, że to nikogo nie interesuje. Tego nie można tak zostawić.

Barbara Imiołczyk, Agnieszka Jędrzejczyk, Aneta Kosz

(fragment wstępu)

Debata: „Sytuacja uchodźców w Polsce. Jak możesz się zaangażować?” 26. Pol'and'Rock Festival

Data: 2020-07-31
  • Sytuacja uchodźców, jest tragedią naszych czasów i w związku z tym doceniam tych wszystkich, którzy podejmują działania mające na celu wzmocnienie obecności uchodźców i migrantów w Polsce – powiedział Adam Bodnar.
  • „Mieliśmy wielu dobrych ludzi wokół siebie, straciliśmy wszystko. To wszystko było w nas żywe i świeże i to, że ludzie, którzy nam pomagali, rozmawiali - to zrobiło ogromną różnicę” – opowiadał o swojej uchodźczej historii Elsi Adajew.
  • Maciej Stuhr wierzy, że chociaż część społeczeństwa w przeciągu kilku tygodni intensywnej ksenofobicznej kampanii medialnej przyjęła wobec migrantów wrogą postawę, to można ten proces odwrócić. Wymaga to jednak zaangażowania i dobrego przykładu, który aktor stara się dawać jako osoba publiczna.

Dyskutujemy o temacie, który w ciągu ostatnich 5 lat mocno mi towarzyszył w kontekście różnych działań Biura - rozpoczął spotkanie Adam Bodnar. Podkreślił, że kiedy zaczynał kadencję we wrześniu 2015 docenił gest ówczesnego rządu - deklarację przyjęcia przez Polskę uchodźców - który wydawał się być solidarny wobec społeczności europejskiej. Sytuacja diametralnie zmieniła się po wyborach parlamentarnych, co zbiegło się ze szczytem kryzysu migracyjnego. Negatywna retoryka względem uchodźców została wykorzystana w kampanii wyborczej, co wpłynęło na zmianę podejścia społecznego do tego tematu. Według badań opinii społecznej, w maju 2015 roku ok. 20 proc. respondentów deklarowało niechęć do przyjmowania uchodźców, obecnie jest to prawie 70 proc.

„To jest moim zdaniem tragedia naszych czasów i w związku z tym doceniam tych wszystkich, którzy podejmują działania mające na celu wzmocnienie obecności uchodźców i migrantów w Polsce” – dodał zwracając się do gości debaty.

W rozmowie udział wzięli:

  • Katarzyna Błazejewska-Stuhr, dietetyczka, zaangażowana w pomoc rodzinom i dzieciom czeczeńskim;
  • Maciej Stuhr, aktor, zaangażowany w pomoc rodzinom i dzieciom czeczeńskim;
  • Agnieszka Kosowicz, Prezeska Polskiego Forum Migracyjnego, pracuje na rzecz uchodźców i osób ubiegających się o status uchodźcy od 2000 roku. Założycielka Polskiego Forum Migracyjnego. Jest inicjatorką różnych działań na rzecz uchodźców i migrantów w Polsce, autorką i współautorką publikacji na temat uchodźców, migrantów i integracji. Prowadzi zajęcia i warsztaty na temat migracji i różnorodności kulturowej dla dzieci, młodzieży i dorosłych. Z wykształcenia dziennikarka;
  • Elsi Adajew, prezes Fundacji Sintar im. Issy Adajewa, były uchodźca, obywatel Polski, zaangażowany w pomoc uchodźcom i uchodźczyniom.

Skąd bierze się chęć pomocy i dlaczego nikomu o tym nie mówicie?

Na pytanie Rzecznika Praw Obywatelskich o powód, dla którego Katarzyna Błażejewska- Stuhr i Maciej Stuhr zdecydowali się pomagać uchodźcom oraz dlaczego nie chwalą się tym publicznie,  Katarzyna odpowiedziała, że nie było to nigdy szeroko planowane działanie. Wspominała, że jej działalność w tym zakresie zaczęła się od jednego spotkania z uchodźcami czeczeńskimi. Po paru takich spotkaniach zdecydowała, że zależy jej na podjęciu realnych działań pomocowych. Decyzję tę przyspieszyła przyjaźń z Panią Madiną i jej dziećmi. Kiedy rodzina czeczeńska otrzymała zobowiązanie do powrotu do kraju pochodzenia Katarzyna wiedziała, że musi im pomóc. Głównym powodem zaangażowania była zatem przyjaźń, niezależna od pochodzenia. Pomoc Pani Madnie to zwykły, przyjacielski gest.

Zdaniem Macieja Stuhra, jako aktora, otacza go wiele błahych spraw związanych z rozpoznawalnością, „celebryckością”, które nie mają rzeczywistego wpływu na prawdziwe życie. Większy sens daje zaangażowanie w sprawy istotne. Odniósł się do statystyk dotyczących postaw społecznych wobec pomocy uchodźcom, przedstawionych przez RPO. Jego zdaniem pokazują one, że część społeczeństwa w przeciągu kilku tygodni uległa dominującej w przestrzeni publicznej narracji i przyjęła wobec migrantów postawę ksenofobiczną. Jeżeli jednak było to możliwe, to możliwe jest także zarażanie innych otwartością.

Czy osobiste doświadczenie bycia ofiarą mowy nienawiści może wpływać na motywację do pomocy?

Rzecznik zapytał Macieja Stuhra, czy nienawistne komentarze po jego roli w “Pokłosiu” wyzwoliły w nim większą empatię w stosunku do ofiar hejtu.

Aktor odpowiedział, że przed tą sytuacją uznawał się za „człowieka środka”, wystrzegając się radykalnych postaw. Okazało się jednak, że nie da się przejść w ten sposób całego życia. Jego poglądy zaczęły być coraz bardziej klarowne i silne. Mimo, że osobiście zdaje sobie sprawę z niebezpieczeństw związanych z silnymi deklaracjami światopoglądowymi, jego zaangażowanie w sprawy publiczne, niejako wbrew jego woli, przydały mu łatkę „lewaka” – z którą, jak sam powiedział, nie do końca się utożsamia. Mimo to, korzystając ze swojej rozpoznawalności, chce być nośnikiem zmiany i pełnić artystyczne rzecznictwo na rzecz wyznawanych przez siebie wartości.

Jak wygląda integracja cudzoziemców w Polsce?

Pytanie to Rzecznik zadał Elsiemu Adajewowi - byłemu uchodźcy z Czeczenii, prezesowi Fundacji Sintar im. Issy Adajewa.  W odpowiedzi Elsi Adajew podkreślił istotę dialogu, który łączy społeczności i pozwala na wzajemne zrozumienie –Elsi przypomniał swoją własną historię, kiedy w lutym 2000 roku przyjechał z rodziną do Polski, uciekając przed wojną. „Mieliśmy wielu dobrych ludzi wokół siebie, straciliśmy wszystko. To wszystko było w nas żywe i świeże i to, że ludzie, którzy nam pomagali, rozmawiali - to zrobiło ogromną różnicę”.

Elsi Adajew podkreślił rolę edukacji. Szkoła jest jednym z ważniejszych środowisk, do którego trafiają dzieci-uchodźcy. To tam poznają swoich rówieśników, stykają się z polską kulturą i zwyczajami. “To, że spędzałem czas z ludźmi, którzy żyli w [polskiej] kulturze spowodowało, że mogłem bardzo łatwo wszystko załapać, odkryć się wśród ludzi, którzy mnie nie oceniają przez wzgląd na religię czy to skąd pochodzę.”

Czy jest szansa ze polskie społeczeństwo będzie tworzyło warunki „kultury przyjęcia” – mechanizmów dzięki którym uchodźcy będą się w Polsce czuli dobrze?

Agnieszkę Kosowicz, Prezeskę Polskiego Forum Migracyjnego, Rzecznik zapytał, na ile możliwe jest otwarcie społeczeństwa polskiego na „innego”. Rozmówczyni podkreśliła, że negatywna narracja wokół zjawiska migracji i uchodźców jest brzemienna w skutkach. Z drugiej jednak strony coraz więcej Polaków postrzega cudzoziemców jako osoby, które stają się częścią kulturowej rzeczywistości, mają swoje pasje i swoje problemy. Na pytanie Rzecznika, czy nie ma wrażenia, że żyjemy w dwóch Polskach - z jednej strony Polska niechętna migrantom, reprezentowana niejako przez władze centralne, a z drugiej Polska dużych miast, gdzie prezydenci budują pozytywną politykę wobec uchodźców, odpowiedziała, że jej zdaniem w tym podziale jest miejsce dla innych kategorii. Są też przecież wsie otwarte na migrantów, przecież to nie miejsce zamieszkania powinno definiować nasz światopogląd.

Czego uczy pomoc uchodźcom?

Państwo Stuhr opowiedzieli czego nauczyła ich pomoc uchodźcom. Dla Macieja najważniejszy był osobisty kontakt. Uznał, że ludzie w naturalny sposób opierają swoje postrzeganie świata o stereotypy, które, choć pomagają im uprościć życie, potrafią zawęzić całą grupę społeczną do jednego słowa, co jest często bardzo niebezpieczne i krzywdzące. Jednostkowy przykład ludzki jest dla aktora kluczowy.

Katarzyna Stuhr wciąż odnajduje między sobą i Czeczenkami wiele podobieństw, np. w temacie wychowania dzieci, macierzyństwa, a także w tematach związanych z jej zawodem dietetyczki. Poruszają też trudne tematy, dotyczące pozycji kulturowej kobiet, świadomości praw kobiet i praw dziecka i godzenia ich z normami religijnymi i kulturowymi.

Maciej Stuhr zauważył, że powszechną praktyką jest, by na podstawie informacji o jednej osobie pochodzenia czeczeńskiego tworzyć swoje przekonanie o wszystkich osobach pochodzących z tego kraju. Zgodził się z nim Elsi Adajew. Jak stwierdził, zawsze wiedział, że wymaga się od niego więcej, że ciąży na nim, jako na Czeczenie i uchodźcy, szczególna odpowiedzialność za to, jak postrzegani są i będą inni uchodźcy.

ETPC negatywnie ocenił praktykę polskich służb w sprawach osób poszukujących w Polsce ochrony międzynarodowej

Data: 2020-07-23
  • Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał wyrok w sprawie braku dostępu do procedury uchodźczej na granicy w Terespolu obywateli Rosji narodowości czeczeńskiej
  • Trybunał stwierdził, że Polska dopuściła się naruszeń praw człowieka – decyzje w sprawach skarżących zostały podjęte bez należytego uwzględnienia ich indywidualnej sytuacji i stanowiły część szerszej polityki państwa
  • Wyrok uwzględnia informacje zebrane przez RPO oraz RPD w trakcie wizytacji na kolejowym przejściu granicznym w Terespolu
  • W sprawę zaangażowani byli prawnicy i prawniczki oraz przedstawiciele i przedstawicielki organizacji pozarządowych, którzy brali udział w akcji „Adwokaci na granicy”

23 lipca 2020 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał wyrok w sprawie M.K. i inni przeciwko Polsce (skargi nr 40503/17, 42902/17 i 43643/17). Rzecznik Praw Obywatelskich z uznaniem przyjmuje orzeczenie, które potwierdza problem systemowy, wielokrotnie sygnalizowany przez RPO.

Stan faktyczny

Sprawy rozpatrywane przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka dotyczyły obywateli Rosji, narodowości czeczeńskiej, którzy wielokrotnie bezskutecznie próbowali wjechać na terytorium Polski, mimo że każdorazowo podczas odprawy granicznej zgłaszali funkcjonariuszom Straży Granicznej zamiar ubiegania się w Polsce o ochronę międzynarodową. Ponieważ skarżący nie dysponowali żadnymi dokumentami uprawniającymi ich do przekroczenia granicy, funkcjonariusze Straży Granicznej odmawiali im prawa wjazdu na terytorium Polski. W konsekwencji cudzoziemcy byli zawracani na terytorium Białorusi.

W każdej z tych spraw Trybunał wydał decyzję o zastosowaniu środka tymczasowego (interim measure), polegającego na czasowym wstrzymaniu się z odsyłaniem cudzoziemca na Białoruś. Polskie władze wykonały ze znacznym opóźnieniem tylko jeden z trzech zarządzonych w rozpatrywanych sprawach środków.  

Stanowisko Trybunału

Trybunał jednogłośnie uznał naruszenie przez Polskę:

  • art. 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, z powodu odmowy cudzoziemcom dostępu do procedury azylowej i narażenia ich na ryzyko nieludzkiego i poniżającego traktowania oraz tortur w Czeczenii oraz w związku ze złym traktowaniem skarżących przez polskie władze podczas odprawy granicznej,  
  • art. 4 Protokołu nr 4 do Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, zapewniającego niektóre prawa i wolności inne niż już zawarte w Konwencji i Protokole nr 1 do Konwencji, ustanawiającego zakaz zbiorowego wydalania cudzoziemców,  
  • art. 13 Konwencji w związku z art. 3 i art. 4 protokołu nr 4 do Konwencji, poprzez brak zapewnienia cudzoziemcom prawa do skutecznego środka odwoławczego,
  • art. 34 Konwencji (prawo do skargi indywidualnej), poprzez ignorowanie zarządzonych wcześniej środków tymczasowych.

Trybunał podkreślił, że Straż Graniczna nie przeanalizowała indywidualnej sytuacji skarżących i odmawiając im prawa wjazdu podjęła decyzje, które de facto prowadziły do zbiorowego wydalenia cudzoziemców. W opinii Trybunału działania Straży Granicznej były elementem szerszej polityki państwa polskiego polegającej na nieprzyjmowaniu wniosków od osób ubiegających się o ochronę międzynarodowym na przejściu granicznym w Terespolu. 

Analizując sprawę, ETPC odwołał się także do raportu Rzecznika Praw Obywatelskich przygotowanego po wizytacji przez jego przedstawicieli na granicznym przejściu kolejowym w Terespolu w sierpniu 2016 r.  Trybunał wziął również pod uwagę raport Rzecznika Praw Dziecka, przygotowany po kontroli przejścia granicznego przez przedstawicieli jego biura w styczniu 2017 r.

Skarżącym przyznano po 34 tys. euro zadośćuczynienia.

W sprawę zaangażowani byli prawnicy i prawniczki oraz  przedstawiciele i przedstawicielki organizacji pozarządowych – Stowarzyszenia Interwencji Prawnej oraz Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, którzy brali udział w akcji „Adwokaci na granicy”.

Wyrok jest nieprawomocny. W trzy miesiące od wydania wyroku przez Izbę każda ze stron postępowania może wnioskować o przekazanie sprawy do Wielkiej Izby.

Komentarz Joanny Subko, ekspertki z wydziału praw migrantów i mniejszości narodowych Zespołu ds. Równego Traktowania BRPO:

Do Biura RPO od 2015 r. docierają liczne skargi od cudzoziemców, którzy bezskutecznie próbują wjechać na terytorium Polski przez kolejowe przejście graniczne w Terespolu (z Białorusią). Co do zasady, złożona podczas odprawy na granicy deklaracja o zamiarze ubiegania się o ochronę międzynarodową w Rzeczypospolitej Polskiej powinna skutkować wpuszczeniem cudzoziemca do Polski i przyjęciem przez Straż Graniczną wniosku o udzielenie takiej ochrony. Tymczasem ze skarg kierowanych do RPO, a także z obserwacji poczynionych podczas wizytacji przeprowadzonych przez pracowników Biura RPO na przejściu granicznym w Terespolu wynika, że w wielu przypadkach funkcjonariusze Straży Granicznej prowadzący odprawę nie przyjmują deklaracji cudzoziemców o zamiarze ubiegania się w Polsce o ochronę międzynarodową, nie dopuszczają do złożenia przez nich wniosku o udzielenie takiej ochrony i odmawiają im prawa wjazdu do Polski.

W każdym przypadku, gdy po odprawie granicznej funkcjonariusz Straży Granicznej uzna, że brak jest podstaw do wpuszczenia cudzoziemca na terytorium Polski, sporządza notatkę z rozmowy z cudzoziemcem. Notatka taka ma jednak charakter dokumentu wewnętrznego i z reguły jest dość lakoniczna: zwykle liczy nie więcej niż dwa zdania. Rzecznik wielokrotnie apelował do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, by doprecyzowano w systemie prawnym obowiązki funkcjonariuszy w zakresie dokumentowania przebiegu rozmowy prowadzonej z cudzoziemcami podczas odprawy granicznej, przy jednoczesnym wprowadzeniu jednolitych formularzy protokołów, zawierających obligatoryjne pytanie o zamiar ubiegania się w Polsce o ochronę międzynarodową. Uwagę na to zwrócił również Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 17 maja 2018 r. (sygn. akt II OSK 2766/17), stwierdzając, że Straż Graniczna nie mogła poprzestać tylko na sporządzeniu notatki służbowej.

W kontekście działań Rzecznika Praw Obywatelskich wyrok ETPC ma bardzo istotne znaczenie. Trybunał jednogłośnie stwierdza, że działając w taki sposób, Polska dopuszcza się naruszeń szeregu artykułów Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i w konsekwencji nie zapewnia realnego dostępu do procedury uchodźczej osobom szukającym w Polsce schronienia.

Światowy Dzień Uchodźcy

Data: 2020-06-20

Zgromadzenie Ogólne ONZ, ustanowiło 20 czerwca Światowym Dniem Uchodźcy. W tym roku refleksji nad sytuacją uchodźców towarzyszą szczególne okoliczności: świat walczy z pandemią koronawirusa, temat ten całkowicie zdominował „pierwsze strony gazet”.

Tymczasem raport Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych do spraw Uchodźców nie pozostawia złudzeń: w porównaniu z rokiem 2018 liczba osób zmuszonych do opuszczenia domu znów wzrosła i obecnie sięga prawie 80 milionów. Co gorsza, w ciągu ostatniej dekady liczba przymusowo przemieszczonych osób zwiększyła się prawie dwukrotnie – z 41 milionów do 79,5 miliona w 2019 roku.

Uchodźcy szukający bezpiecznego i godnego miejsca do życia uciekają nie tylko przed wojną. Ochrony międzynarodowej szukają także osoby prześladowane z powodu wyznawanej religii, narodowości, pochodzenia etnicznego, czy orientacji seksualnej. Wśród uchodźców i uchodźczyń są osoby, które w kraju pochodzenia doznają przemocy w rodzinie lub przemocy we względu na płeć. Są osoby, które doświadczyły tortur - wśród nich dzieci.

Pandemia zamknęła przed nimi granice. Z informacji przekazanych RPO przez Straż Graniczną wynika, że w okresie 16.03-20.05 przyjętych zostało 15 wniosków o nadanie statusu uchodźcy od osób, które taki wniosek złożyły po raz pierwszy. Na przejściu granicznym w Terespolu przyjęto tylko jeden taki wniosek.

W maju RPO oraz Komisja Ekspertów ds. Migrantów wydali wspólne oświadczenie, które nie traci na aktualności. Doświadczenie kryzysu pandemii, który szczególnie dotknął grupy dotychczas marginalizowane, może stanowić impuls do tego, aby zrewidować przepisy i regulacje określające sytuację pobytową i prawną migrantów i migrantek, uchodźców i uchodźczyń w Polsce.

Najwyższa pora, aby zmieniając prawo, ale też stosunek Polaków do migrantów, zapewnić cudzoziemcom poczucie przynależności do wspólnoty. Ważne są nie tylko działania na poziomie centralnym, ale także na poziomie lokalnym – by samorządy dostrzegły mieszkających na ich terenie cudzoziemców i wyszły w zdecydowanie większym stopniu naprzeciw ich potrzebom. Działania państwa muszą być także perspektywiczne, zgodne z Konstytucją oraz prawem międzynarodowym. Otwarcie granic po epidemii powinno wiązać się z faktycznym ich otwarciem dla osób, które szukają w Polsce schronienia.

Solidarność i współodpowiedzialność – wartości, którymi kierować się powinna polityka państwa polskiego, tak wobec migrantów, jak i naszych europejskich partnerów, z którymi mamy współtworzyć spójną politykę migracyjną.

Koronawirus. Sytuacja migrantów i migrantek. Stanowisko RPO i Komisji Ekspertów ds. Migrantów oraz wystąpienie do MSWiA

Data: 2020-05-13

Stanowisko przygotowane po posiedzeniu Komisji Ekspertów i Ekspertek z udziałem przedstawicieli i przedstawicielek organizacji działających na rzecz migrantów

Zarówno pandemia COVID-19, jak również jej skutki, wbrew powszechnym opiniom, nie wpływają na każdą osobę w takim samym stopniu. Osoby, które na co dzień doświadczają wykluczenia na różnych płaszczyznach, są szczególnie narażone na skutki wprowadzanych w związku z pandemią ograniczeń. Taką grupę stanowią migranci i migrantki, uchodźcy i uchodźczynie oraz osoby ubiegające się w Polsce o ochronę międzynarodową, szukający w Polsce schronienia. Podkreślić trzeba, że większość z tych osób to nie krótkoterminowi goście. Prowadzą w Polsce życie rodzinne, pracują i w związku z tym współtworzą wspólnotę na każdym szczeblu życia społecznego.

Bez wątpienia działania podejmowane w ostatnich tygodniach przez organy państwowe mają charakter bezprecedensowy i są uzasadnione przeciwdziałaniem rozprzestrzeniania się koronawirusa. Pomimo uzasadnionego celu, wiele z wprowadzanych regulacji prawnych i działań władz publicznych budzi niepokój Rzecznika Praw Obywatelskich oraz członków i członkiń działającej przy Rzeczniku Komisji Ekspertów ds. Migrantów. Okres pandemii to czas, w którym wszystkim mieszkańcom Polski niezależnie od ich pochodzenia narodowego i etnicznego należy zapewnić poczucie bezpieczeństwa, wsparcie społeczne i socjalne oraz dostęp do przysługujących im praw.

Brak dostępu do procedury uchodźczej

Każda osoba, która zgłosi chęć ubiegania się w Polsce o ochronę międzynarodową, powinna zostać wpuszczona na terytorium Polski, a funkcjonariusze Straży Granicznej zobowiązani są przyjąć od niej odpowiedni wniosek. Spoczywający na Straży Granicznej obowiązek przyjęcia wniosku o ochronę międzynarodową obejmuje również cudzoziemców, którzy przebywają już na terytorium Polski. Takie działanie zapewnić ma możliwość faktycznej realizacji postanowień Konwencji dotyczącej statusu uchodźców, podpisanej w Genewie w dniu 28 lipca 1951 r., zobowiązującej państwa-strony do podejmowania wysiłków na rzecz zapewniania osobom poszukującym ochrony przed prześladowaniem w kraju pochodzenia możliwości korzystania z podstawowych praw i wolności człowieka w innym, bezpiecznym dla nich państwie. Nawet w warunkach pandemii osoby poszukujące ochrony i w związku z tym uciekające przed prześladowaniem w kraju pochodzenia lub obawiające się powrotu do tego kraju zachowują prawo do ubiegania się o ochronę, co gwarantuje im art. 18 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej, a także art. 56 Konstytucji RP.  

W korespondencji kierowanej do RPO Straż Graniczna deklaruje, że również w warunkach pandemii gotowa jest przyjmować od cudzoziemców wnioski o udzielenie w Polsce ochrony międzynarodowej, także na granicach RP. Mimo to wprowadzone obostrzenia, w tym ograniczenie prawa wjazdu do Polski wyłącznie do osób wymienionych w rozporządzeniu MSWiA z dnia 13 marca 2020 r. w sprawie czasowego zawieszenia lub ograniczenia ruchu granicznego na określonych przejściach granicznych, wśród których nie uwzględniono osób zamierzających złożyć wniosek o ochronę międzynarodową, sprawiają, że dostęp do procedury uchodźczej w wielu przypadkach jest iluzoryczny. Sytuację pogarsza fakt, że wiele przejść granicznych zamknięto, w tym także (z uwagi na zawieszenie kursowania połączeń kolejowych) najczęściej uczęszczane przez osoby poszukujące ochrony międzynarodowej kolejowe przejście graniczne w Terespolu. W takiej sytuacji władze publiczne, w tym Straż Graniczna, powinny dołożyć wszelkich starań, by złożenie wniosku o nadanie statusu uchodźcy przez cudzoziemców było możliwe w innej formie lub w innym miejscu. Jest to niezbędne, by wypełnić ciążące na Polsce zobowiązania międzynarodowe i w praktyce zagwarantować cudzoziemcom dostęp do ochrony międzynarodowej. Z całą mocą należy podkreślić, że wprowadzenie stanu pandemii nie może stanowić usprawiedliwienia dla odmowy przyjmowania w Polsce uchodźców. 

Trudności w złożeniu wniosku o udzielenie ochrony zgłaszają również cudzoziemcy przebywający już w Polsce. Od Straży Granicznej otrzymują sprzeczne informacje o tym, gdzie i w jakiej formie mogą złożyć deklarację woli ubiegania się o ochronę międzynarodową. Jednym wsparciem dla poszukujących ochrony międzynarodowej są obecnie pracownicy organizacji społecznych oraz pracownicy socjalni Urzędu ds. Cudzoziemców, którzy wspierają uchodźców w kontaktach ze Strażą Graniczną i pomagają realizować przysługujące im prawo. Panujący chaos informacyjny powoduje, że osoby szukające w Polsce ochrony obawiają się, że nie będą miały zapewnionego dostępu do pomocy socjalnej i opieki medycznej. W opinii Komisji Ekspertów brak zapewnienia skutecznego dostępu do procedury uchodźczej również w trakcie pandemii stanowi naruszenie prawa międzynarodowego i krajowego. 

Trudności dzieci cudzoziemców w dostępie do edukacji zdalnej 

W opinii Komisji Ekspertów należy okazać szczególną troskę uczniom w najtrudniejszej sytuacji, w tym dzieciom cudzoziemcom, również tym przebywającym w ośrodkach dla cudzoziemców ubiegających się o ochronę międzynarodową i ośrodkach strzeżonych. Podstawowym problemem w kwestii dostępności do edukacji zdalnej jest brak komputerów i sprzętu umożliwiającego komunikację audiowizualną z nauczycielem. Powoduje to, że dzieci nie mogą realizować nauczania w formach zdalnych oraz uczestniczyć w wirtualnym życiu ich klasy. Sytuacja taka wzmacnia poczucie marginalizacji i w niekorzystny sposób wpływa na rozwój psychofizyczny dzieci i ich proces integracji. Negatywnie odbija się także na ich osiągnięciach edukacyjnych. Ponadto obecnie znaczna liczba dzieci cudzoziemców nie korzysta z przewidzianych w przepisach dodatkowych zajęć z języka polskiego. 

Kolejną ważną kwestią jest problem braku odpowiedniego wsparcia dzieci cudzoziemców ze strony ich rodziców w zakresie edukacji zdalnej. Jest on obecny na kilku płaszczyznach:

  • braku odpowiednich umiejętności technicznych oraz kompetencji teleinformatycznych rodziców, by pomagać dzieciom w korzystaniu z narzędzi komunikacji on-line (udostępnionych zresztą przez szkoły tylko po polsku),
  • bariery językowej, która często powoduje, że sami rodzice nie są w stanie pomóc dzieciom w realizowaniu zdalnego programu nauczania, bo nie znają w wystarczającym stopniu języka polskiego, by wesprzeć ich w nauce,
  • wykluczenia cyfrowego rodziców oraz braku znajomości języka polskiego, które skutkują pozbawieniem możliwości bezpośredniej komunikacji między nauczycielami a rodzicami dzieci cudzoziemców.

Szkoły, a także urzędy prowadzące placówki dla cudzoziemców powinny zdawać sobie sprawę z tych ograniczeń oraz wychodzić im naprzeciw. Dlatego też niezwykle istotną rolę w procesie nauczania odgrywają asystenci kulturowi (najczęściej wolontariusze organizacji społecznych), którzy w obecnych wyjątkowych warunkach, zastępują dzieciom nauczycieli i udzielają im wsparcia w codziennej edukacji.

Rolą władz publicznych jest przygotowanie odpowiednich narzędzi, dostępnych w różnych językach materiałów edukacyjnych i systemu wsparcia dla nauczycieli, którzy prowadzą edukację zdalną również dla dzieci cudzoziemców.

Sytuacja migrantów na rynku pracy

Sytuacja pracowników cudzoziemskich na rynku pracy w trakcie epidemii jest szczególnie trudna. Migranci, aby móc legalnie wykonywać pracę, zobowiązani są do otrzymania stosownych zezwoleń. Bardzo często procedura wydawania zezwoleń toczy się przewlekle. Pracodawcy natomiast w obliczu zbliżającej się recesji mogą ingerować w wysokość wynagrodzenia za pracę, wprowadzać rozwiązania niekorzystne dla pracowników imigrantów, którzy nie znając dobrze przepisów prawnych będą ponosili konsekwencje takich działań. Migranci są zatrudnieni często na mniej trwałych umowach (umowach zlecenia lub umowach o pracę na czas oznaczony), które łatwiej jest rozwiązać. Wielu z nich pracuje także nadal w szarej strefie. W przypadku pracowników imigrantów często również występuje powiązanie między zatrudnieniem i zamieszkaniem, które w wielu przypadkach oferuje pracodawca. Zwolnienie z pracy powoduje jednoczesną utratę miejsca zamieszkania.

Pracownicy imigranci po utracie pracy zazwyczaj nie mają oszczędności, by nadal mieszkać w Polsce. W przypadku osób z krajów sąsiadujących z Polską, mają oni możliwość wyjazdu do kraju pochodzenia (nawet jeśli nierzadko bardzo utrudnioną). Jednak osoby z państw geograficznie odległych nie mają żadnej możliwości powrotu z uwagi na zawieszenie połączeń lotniczych. Dla takich osób należy stworzyć warunki do mieszkania w Polsce na czas pandemii, w tym przede wszystkim zapewnić im miejsce do nieodpłatnego zamieszkania oraz świadczenia socjalne do zaspokojenia innych niezbędnych potrzeb. Istotne jest też zadbanie o dostęp osób, które utknęły w Polsce na skutek ograniczeń wywołanych przez koronawirusa, do pomocy medycznej, możliwości ubezpieczenia – a także choćby podstawowej pomocy społecznej. Obecnie wielu cudzoziemców nie może wyjechać, ale też nie może się ubezpieczyć ani legalnie podjąć pracy pozwalającej utrzymać się w Polsce. 

Należy zauważyć, że bez pracowników z zagranicy także po tzw. odmrożeniu gospodarki polski rynek pracy nie ma szans funkcjonować sprawnie i szybko pokonać nadchodzący kryzys. Ostatnie lata wyraźnie pokazały, że ani polski przemysł, ani polskie rolnictwo nie są zdolne do funkcjonowania bez udziału pracowników imigrantów. Przygotowując rozwiązania wspierające migrantów należy mieć to na uwadze. 

Przestępczość motywowana uprzedzeniami

Po roku 2015, kiedy Europa mierzyła się z tzw. kryzysem uchodźczym, w Polsce odnotowano znaczący wzrost występowania zachowań rasistowskich i ksenofobicznych. Jego źródłem było głównie poczucie zagrożenia i lęku w społeczeństwie, wzmacniane nieodpowiedzialną i bazującą na stereotypach debatą publiczną na temat migracji i migrantów. Dziś, w obliczu zagrożenia pandemią, eksperci i ekspertki zwracają uwagę na nowe, niepokojące zjawisko, jakim jest hejt i powtarzające się przypadki napaści na cudzoziemców przebywających w Polsce. Jak wynika z naszych obserwacji, cudzoziemcy, zwłaszcza osoby pochodzenia azjatyckiego, coraz częściej niesłusznie utożsamiani są z zagrożeniem związanym z COVID-19. Atak na mieszkankę Łukowa pochodzenia wietnamskiego czy wybicie szyb w mieszkaniu obywatela Filipin w Poznaniu to tylko niektóre przykłady zachowań, które wymagają nie tylko zdecydowanej reakcji organów ścigania, ale też jednoznacznego i wyraźnego sprzeciwu ze strony społeczeństwa. Trzeba też pamiętać o odpowiedzialności za słowa. Radykalizacja języka debaty publicznej ma negatywne, a często wręcz dramatyczne konsekwencje. 

Co dalej? 

Doświadczenie aktualnego kryzysu, który szczególnie dotknął grupy dotychczas marginalizowane, może stanowić przyczynek do tego, aby zrewidować przepisy i regulacje określające sytuację pobytową i prawną migrantów i migrantek w Polsce. Władza publiczna, bazując na przyjętych ad hoc rozwiązaniach w ramach kolejnych wersji tzw. Tarczy Antykryzysowej, powinna stworzyć skuteczne systemowe rozwiązania, których celem będzie zapewnienie cudzoziemcom poczucia przynależności do wspólnoty, odpowiedniego wsparcia socjalnego i bytowego. W tym zakresie ważne są nie tylko działania na poziomie centralnym, ale także na poziomie lokalnym – by samorządy dostrzegły mieszkających na ich terenie migrantów oraz migrantki i wyszły w zdecydowanie większym stopniu naprzeciw ich potrzebom. Władze samorządów muszą w większym stopniu zauważyć, że migranci są częścią wspólnoty samorządowej. Władzom centralnym natomiast obecny kryzys powinien uzmysłowić, jak bardzo nieodpowiednie są przepisy ustawy o pomocy społecznej, które często uniemożliwiają udzielenie pomocy imigrantom, którzy mieszkają na terenie Polski i z różnych powodów nie mogą sobie samodzielnie poradzić. Zapewnienie wszystkim osobom, niezależnie od ich statusu pobytowego czy długości pobytu w Polsce prawa do podstawowej pomocy społecznej (zakwaterowania, wyżywienia, podstawowej pomocy medycznej) jest kwestią kluczową. Powinna ona zostać pilnie i na trwałe zmieniona ustawowo.

Działania państwa muszą być także perspektywiczne i powinny dotyczyć nie tylko aktualnego stanu zagrożenia, ale również skupiać się na łagodzeniu skutków zbliżającego się kryzysu ekonomicznego. Szczególnie ważne jest, by po ustaniu stanu epidemii zweryfikować obowiązujące przepisy w kierunku wprowadzenia ułatwień i zmniejszenia biurokracji w procedurach dotyczących ubiegania się o legalną pracę i pobyt przez cudzoziemców. Warto też pójść o krok dalej i wykorzystując aktualne doświadczenia, wprowadzić nowoczesne, elastyczne rozwiązania prawne odpowiadające potrzebom migrantów i migrantek, ale także będące odpowiedzią na pojawiające się od wielu lat apele organizacji pracodawców. Odformalizowanie procedur, wprowadzenie informatyzacji postępowań legalizacyjnych jako zasady (przede wszystkim z zakresu legalizacji pracy, co już teraz ma miejsce, choć przejściowo, w niektórych urzędach wojewódzkich), przyznanie cudzoziemcom prawa do pracy od momentu złożenia wniosku (w tym także cudzoziemcom, wobec których trwa postępowanie dotyczące wydalenia ich z Polski, ale nie zostało ono prawomocnie zakończone), ułatwienie przedłużenia ważności udzielonych wcześniej zezwoleń na pobyt w Polsce to rozwiązania, które w znacznym stopniu ułatwią pobyt migrantów w Polsce, usprawnią pracę urzędów oraz mogą okazać się korzystne dla polskiej gospodarki.

Dr hab. Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich oraz członkowie Komisji Ekspertów ds. Migrantów
Warszawa, 13.05.2020 r.

***

Wystąpienie do MSWiA

W związku z bardzo trudną sytuacją migrantów opisaną wyżej oraz niejasnymi przepisami o przekraczaniu granic RPO ponownie zwrócił się do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji. Podkreślił, że mimo wcześniejszych apeli skierowanych zarówno do MSWiA jak i do Komendanta Głównego Straży Granicznej sytuacja się nie poprawiła, a uzyskane odpowiedzi nie rozwiały wątpliwości RPO.

Rzecznik kolejny raz zwrócił uwagę na zbyt szeroko sformułowaną podstawę uprawnienia Ministra do określenia katalogu osób, którym przysługuje prawo wjazdu na terytorium Polski.

Problemem jest też pozbawienie możliwości wjazdu do Polski osób niespełniających wymogów wymienionych w rozporządzeniu, mimo że takie prawo gwarantuje im to akt wyższej rangi, jakim jest ustawa.

RPO powołał się także na zalecenia instytucji unijnych, z których wynika, że z ustanawianych przez państwa członkowskie ograniczeń dotyczących podróży należy zwolnić nie tylko wszystkich obywateli państw członkowskich UE i państw stowarzyszonych w ramach Schengen powracających do miejsca zamieszkania, ale także obywateli państw trzecich, którzy są rezydentami długoterminowymi na mocy dyrektywy w sprawie pobytu długoterminowego oraz osób, których prawo pobytu wynika z innych dyrektyw UE lub z prawa krajowego, bądź które posiadają krajowe wizy długoterminowe.

Największy niepokój RPO wzbudza jednak nieuwzględnienie wśród kategorii osób, które zachowały prawo wjazdu do Polski, cudzoziemców poszukujących ochrony przez prześladowaniami w kraju pochodzenia, zamierzających przekroczyć granicę po to, aby ubiegać się w Polsce o ochronę międzynarodową.

XI.071.11.2020 , XI.540.9.2020

Koronawirus. Środki bezpieczeństwa w strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców - informacja SG

Data: 2020-04-29
  • W strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców wprowadzono zasady postępowania w związku z epidemią koronawirusa
  • Nie ma obecnie przepisów, które pozwalałyby na zwalnianie cudzoziemców z tych placówek tylko ze względu na trwający stan epidemii

Komendant Główny Straży Granicznej gen. dyw. SG Tomasz Praga odpowiedział na wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich z 2 kwietnia 2020 r. RPO pytał o działania podjęte wobec cudzoziemców oczekujących na wydalenie z terytorium Polski w czasie pandemii koronawirusa.

Komendant podkreślił, że mając na uwadze jak najlepsze zabezpieczenie osób umieszczonych w strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców, we wszystkich tych placówkach wprowadzono - w oparciu o wytyczne Głównego Inspektora Sanitarnego MSWiA - ujednolicony tryb postępowania. Wdrożone procedury polegają w szczególności na:

  • obowiązku każdorazowego przeprowadzenia badań lekarskich wobec cudzoziemców zatrzymanych przed umieszczeniem w strzeżonym ośrodku (w przypadku symptomów choroby, dalsze czynności są realizowane alogicznie jak wobec obywateli RP, w tym przeprowadzany jest test na obecność wirusa),
  • profilaktycznemu izolowaniu cudzoziemca od pozostałych osób - po przyjęciu cudzoziemca dostrzeżonego ośrodka i ponownym badaniu w ośrodku - celem obserwacji przez personel medyczny. Kontakt z osobami będącymi w izolacji jest ograniczony. Do kontaktu upoważniony jest personel medyczny, opiekun socjalny, funkcjonariusz sekcji ochrony. Cudzoziemcy będący w izolacji mają zapewniony dostęp do „wirtualnych widzeń” (przy użyciu komunikatora internetowego), telefonu, jak również zapewniany jest dostęp do codziennej rekreacji na świeżym powietrzu,
  • pomiarze temperatury ciała wszystkich osób przebywających w strzeżonym ośrodku oraz każdej osobie wchodzącej na teren ośrodka strzeżonego,
  • ograniczeniu do niezbędnego minimum czynności personelu strzeżonego ośrodka wymagających bezpośredniego kontaktu z cudzoziemcami,
  • zakazie wizyt w strzeżonym ośrodku,
  • ograniczeniu do niezbędnego minimum, tj. wyłącznie do szczególnie uzasadnionych przypadków, realizacji zakupów na potrzeby cudzoziemców.

- Wszystkie wytyczne - zarówno krajowego Głównego Inspektora Sanitarnego MSWiA jak i WHO dotyczące zwalczania pandemii COVID-19, zostały przesłane do strzeżonych ośrodków dla cudzoziemców, jak również do wszystkich placówek Straży Granicznej, gdzie są wykorzystywane w realiach codziennej służby – zaznaczył gen. Tomasz Praga.

Komendant podkreślił, że w miejscach detencji wprowadzono codzienną dezynfekcję części wspólnych. Cudzoziemcom, funkcjonariuszom SG, pracownikom i personelowi medycznemu, a także personelowi sprzątającemu, zapewniono odpowiednie preparaty dezynfekcyjne oraz środki higieniczne, w tym maseczki ochronne i rękawiczki.

Dodatkowo, cudzoziemcy przebywający w ośrodkach strzeżonych są na bieżąco informowani przez administrację ośrodka – w języku dla nich zrozumiałym - o problematyce koronawirusa,  w szczególności co do obowiązujących zasad i restrykcji podejmowanych w związku obowiązującym stanem zagrożenia.

Konsultacje psychologiczne w strzeżonych ośrodkach odbywają się na podstawie zgłoszonych potrzeb, zgodnie z ustalonym harmonogramem przyjęć psychologa w ośrodku. Realizowane są także przez psychologów zewnętrznych. W większości strzeżonych ośrodków realizowane są także tzw. teleporady.

W związku z wprowadzeniem całkowitego zakazu widzeń, komendant polecił podjąć wszelkie niezbędne kroki, aby zintensyfikować kontakt cudzoziemców z osobami bliskimi, jak również z organizacjami pozarządowymi świadczącymi pomoc cudzoziemcom, przy użyciu m.in. komunikatora internetowego.

Komendant zaznaczył, że ustawa z 31 marca 2020 r. o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz niektórych innych ustaw, wprowadziła szereg rozwiązań prawnych mających na celu rozwiązanie problemów, jakie powoduje epidemia wirusa SARS-CoV-2 dla legalności pobytu cudzoziemców w Polsce. Wprowadziła m.in. przedłużenie z mocy prawa wielu istotnych dla pobytu cudzoziemców terminów, które przypadają po 14 marca 2020 r.

- Aktualnie brak jest nadzwyczajnych rozwiązań legislacyjnych odnoszących się do kwestii terminów stosowania detencji i procedur ewentualnego zwalniania osób ze strzeżonego ośrodka w stanie zagrożenia epidemią. Mając na uwadze powyższe informuję, że sam fakt ogłoszenia stanu epidemii nie wydaje się być samoistnym powodem do zwolnienia cudzoziemców już umieszczonych w ośrodkach, jako że postanowienia o ich umieszczeniu są ważne – podkreślił gen. Tomasz Praga.

Komendant Straży Granicznej odniósł się również do kwestii realizacji przymusowych powrotów cudzoziemców do kraju pochodzenia zorganizowanych od 13 marca 2020 r.  Wskazał, że w ten sposób opuściło Polskę łącznie 49 cudzoziemców, z czego 29 osób przebywających w strzeżonym ośrodku. U tych osób nie przeprowadzono - z uwagi na brak objawów zarażenia - prewencyjnych testów na obecność koronawirusa.

Według stanu na 3 marca 2020 r. w strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców przebywało łącznie 91 cudzoziemców, wobec których została wydana decyzja o zobowiązaniu cudzoziemca do powrotu, bądź trwa postępowanie w tej sprawie. Dotyczyło to m.in. 11 osób małoletnich (2 małoletnich bez opieki, 9 małoletnich pod opieką rodziców) oraz 7 osób przewlekle chorych. W grupie tej nie było osób powyżej 60 roku życia.

- Straż Graniczna podjęła wszelkie działania zmierzające do zapewnienia, w obecnej wyjątkowej sytuacji, optymalnego poziomu bezpieczeństwa zarówno wobec personelu Straży Granicznej, jaki i cudzoziemców będących pod opieką Straży Granicznej. Jednocześnie informuję, iż mając na uwadze bezpieczeństwo tych osób, pozostaję otwarty na każde sugestie mogące podnieść poziom bezpieczeństwa – zadeklarował gen. Tomasz Praga.

KMP.071.4.2020

Koronawirus. W ośrodkach dla cudzoziemców nie ma komputerów do nauki – Urząd ds. Cudzoziemców o edukacji zdalnej

Data: 2020-04-08
  • Ośrodki dla cudzoziemców nie mają komputerów do zdalnej nauki dzieci 
  • Urząd ds. Cudzoziemców zapewnia zaś o wspieraniu dzieci i rodziców w zdalnej nauce - poprzez mobilizowanie ich do tego, ułatwienie kontaktu z placówkami szkolnymi, a także przekazywanie informacji i materiałów

RPO zapytał Dyrektora Departamentu Pomocy Społecznej Urzędu ds. Cudzoziemców, czy ośrodki dla cudzoziemców dysponują odpowiednią ilością sprzętu komputerowego, która umożliwiłaby wszystkim dzieciom objętym obowiązkiem szkolnym naukę zdalną. Poprosił też o informację, czy pracownicy socjalni w ośrodkach, ewentualnie inne osoby w tych placówkach, w jakikolwiek sposób uczestniczą w zajęciach zdalnych i pomagają dzieciom i młodzieży w nauce.

Odpowiedź 

Ośrodki dla cudzoziemców nie są wyposażone w komputery do nauki zdalnej, mają tylko dostęp do WiFi.

Dyrektor tłumaczy, że potrzeba zaopatrzenia uczniów w sprzęt komputerowy pojawiła się nagle, zaskakując tak cudzoziemców jak i wiele polskich rodzin.  Urząd analizuje sytuację i szuka możliwości rozwiązania problemu braku sprzętu. Brane jest pod uwagę przekazanie sprawnego technicznie i z odpowiednim oprogramowaniem sprzętu do pracy zdalnej wycofanego z eksploatacji w Urzędzie.

Zwrócono także uwagę na zadania samorządu w obszarze edukacji, które obejmują również dzieci przebywające w ośrodkach dla cudzoziemców tzn. zapewnienie przez gminę kształcenia, wychowania i opieki w szkołach podstawowych, a także dodatkową naukę języka polskiego.

Mając na uwadze dobro dzieci przebywających w ośrodkach, ich pracownicy pozostają w kontakcie ze szkołami i zachęcają cudzoziemców do nauki według wytycznych otrzymywanych ze szkół. Mobilizują zarówno uczniów, jak i ich rodziców do realizacji obowiązku szkolnego w formie zdalnej.

W przypadku, gdy szkoła uzna to za najlepsze rozwiązanie, przekazują dzieciom materiały dostarczone przez nią w formie rzeczowej lub przesłane pocztą elektroniczną. Szczególną troską otaczani są uczniowie, którzy przystępować będą w tym roku do egzaminu ósmoklasisty. Dyrektor zwraca jednak uwagę, że kontakty osobiste pracowników z cudzoziemcami są ograniczone do absolutnego minimum, odbywają się przede wszystkim w formie telefonicznej, bądź mailowej.

Reasumując, działania przez Departament Pomocy Socjalnej UdSC koncentrują się przede wszystkim na wspieraniu zarówno dzieci, jak i ich rodziców w zdalnej nauce, poprzez mobilizowanie ich do tego, ułatwienie kontaktu z placówkami szkolnymi a także przekazywanie informacji i materiałów.

XI.543.17.2020

Wzmocnić ochronę cudzoziemców deportowanych z Polski. Postulaty RPO wobec MSWiA

Data: 2020-04-08
  • Wzrasta liczba cudzoziemców deportowanych z Polski. Są wśród nich rodziny z dziećmi, osoby w podeszłym wieku, przewlekle chore lub z niepełnosprawnościami
  • Już po odesłaniu do kraju pochodzenia mają oni bardzo małe szanse na złożenie skargi na złe traktowanie przez Straż Graniczną
  • Operacja deportacyjna jest formą pozbawienia wolności. Dlatego Straż Graniczna powinna publikować raporty z przebiegu deportacji
  • A wszystkie państwa Unii Europejskiej mają obowiązek stworzenia skutecznego krajowego systemu monitorowania przymusowych powrotów

Nieumieszczenie Rzecznika Praw Obywatelskich – który pełni funkcje Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur - wśród podmiotów monitorujących deportacje oraz brak przepisów wykonawczych uniemożliwiają Rzecznikowi wykonywanie jego mandatu. Jest to również naruszenie prawa.

RPO apeluje do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji o zmiany w prawie, które wzmocnią krajowy system monitorowania operacji deportacyjnych.

W dobie wzmożonych procesów migracyjnych od kilku lat obserwujemy napływ cudzoziemców do Polski. Rośnie także liczba osób, które przymusowo zawraca się do krajów pochodzenia (687 osób  w 2016 r., a 876 w okresie styczeń-listopad 2018 r.). Wśród nich zdarzają się rodziny z dziećmi, ludzie w podeszłym wieku lub przewlekle chorzy. Niestety, dokładne  liczby nie są znane, ponieważ Straż Graniczna nie prowadzi statystyk na ten temat.

Sama konieczność powrotu do kraju, z którego wyemigrowało się w poszukiwaniu lepszych warunków do życia, dla wielu cudzoziemców może być traumatyczna. Należy więc ułatwić im ten proces, a jakiekolwiek przejawy złego traktowania ze strony funkcjonariuszy są niedopuszczalne. Tym bardziej, że przebywając już poza Polską, osoby deportowane nie wiedzą, jak złożyć skargę i dochodzić swoich praw.

Do obszarów szczególnego ryzyka należą w tym kontekście m.in.:

  • legalność wydalenia,
  • traktowanie przez funkcjonariuszy doprowadzających (zwłaszcza w sytuacji stosowania środków przymusu bezpośredniego),
  • zapewnienie adekwatnej opieki medycznej w czasie deportacji.

Dyrektywą unijną z 2008 r. wszystkie państwa członkowskie zobowiązane zostały do stworzenia krajowych systemów monitorowania deportacji. Regularne badanie sytuacji osób pozbawionych wolności uważane jest bowiem za jeden z najefektywniejszych środków zapobiegania torturom i innym niedozwolonym formom traktowania takich osób.]

W ustawie o cudzoziemcach wśród podmiotów uprawnionych do monitorowania deportacji wymienieni są przedstawiciele organizacji pozarządowych i międzynarodowych. Nieumieszczenie w tym katalogu RPO - pełniącego od 2008 r. funkcje Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur, organu wizytującego do spraw zapobiegania torturom i innemu okrutnemu, nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu - a także brak konkretnych zasad uczestnictwa w deportacjach powodują niemożliwość prowadzenia monitoringu. Stanowi to naruszenie prawa.

Dlatego RPO Adam Bodnar poprosił ministra Mariusza Kamińskiego o taką nowelizację przepisów regulujących zasady uczestnictwa obserwatorów przy deportacjach, by zapewnić faktyczną możliwość prowadzenia czynności kontrolnych przez przedstawicieli RPO.

Rzecznik wezwał także MSWiA  do podjęcia działań umożliwiających przedstawicielom organizacji pozarządowych obserwację przymusowych powrotów w zgodzie z międzynarodowymi standardami. Jak bowiem wynika z przeprowadzonych konsultacji, mają oni problemy dotyczące m.in. kwestii finansowania ich udziału w operacji, czy dostępu do dokumentacji cudzoziemców. Z tego powodu monitoringiem objęta jest tylko śladowa liczba deportacji.

Straż Graniczna powinna być zobowiązana do pełnego dokumentowania udziału w przymusowych powrotach cudzoziemców reprezentujących grupy szczególnie wrażliwe i regularnego przedstawiania odpowiednich informacji statystycznych.

Adam Bodnar uznał także za bardzo niepokojące, że raporty z przebiegu deportacji nie są publicznie dostępne ani archiwizowane. Stwarza to ryzyko, że przypadki naruszeń praw deportowanych cudzoziemców nigdy nie wyjdą na jaw, a ich sprawcy nie zostaną pociągnięci do odpowiedzialności.

Odpowiedź MSWiA 

W odpowiedzi z 7 maja 20202 r. Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji przekazał szczegółowe informacje dotyczące zasad współpracy Straży Granicznej z przedstawicielami organizacji pozarządowych w zakresie monitoringu lotów deportacyjnych.

Poinformował także o zmianie zasad gromadzenia danych statystycznych dotyczących osób przymusowo zawracanych do państw trzecich z terytorium RP.

Minister nie ustosunkował się jednak co do kwestii związanych z umożliwieniem członkom Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur udziału w operacjach powrotowych w charakterze obserwatorów.

W związku z odpowiedzią, RPO ponownie zwrócił się o niezwłoczne podjęcie działań legislacyjnych regulujących zasady uczestnictwa przedstawicieli Rzecznika w monitoringu deportacji. Jak bowiem wskazał, zgodnie z art. 20 OPCAT, organy państwowe zobligowane są do faktycznego zapewnienia możliwości realizacji mandatu przez krajowy mechanizm prewencji.

Kolejna odpowiedź MSWIA

W odpowiedzi z 17 lipca 2020 r. minister ponownie wskazał na uprawnienie przedstawicieli RPO do monitorowania operacji deportacyjnych. Jednocześnie poinformował, iż w związku z przeprowadzoną w 2019 r. misją ewaluacyjną Stałego Komitetu ds. Oceny i Wprowadzania w Życie Dorobku Schengen, dotyczącą powrotów cudzoziemców wskazano, że jednym z elementów wymagających wzmocnienia jest obszar monitoringu podczas realizacji decyzji o zobowiązaniu cudzoziemca do powrotu.

Odnosząc się do zgłoszonego przez Rzecznika postulatu nowelizacji przepisów prawa regulujących zasady uczestnictwa obserwatorów w prowadzonych operacjach powrotowych, Minister wskazał, że w 2020 r. planowane jest podjęcie przez Straż Graniczną działań zmierzających do zmiany dotychczasowych regulacji tak, aby wzmocnić krajowy system monitoringu przymusowych powrotów.

KMP.572.5.2018

Koronawirus a prawa cudzoziemców szukających ochrony przed prześladowaniami. RPO pyta Straż Graniczną o obecne procedury na granicy wschodniej

Data: 2020-04-02
  • W jaki sposób Straż Graniczna respektuje prawa cudzoziemców, którzy uciekają do Polski przed prześladowaniami w swoim kraju?
  • Ograniczenia w przekraczaniu granic wprowadzone przez MSWiA nie zniosły przecież ustawowych i międzynarodowych zobowiązań państwa polskiego

Na podstawie szczególnych przepisów wprowadzonych z powodu pandemii koronawirusa, granicę Polski mogą dziś przekroczyć wyłącznie osoby, które należą do jednej z kategorii wymienionych w przepisach rozporządzenia MSWiA.

  • obywatele Rzeczypospolitej Polskiej; cudzoziemcy, którzy są małżonkami albo dziećmi obywateli polskich albo pozostają pod ich stałą opieką;
  • cudzoziemcy posiadający Kartę Polaka;
  • dyplomaci oraz członkowie ich rodzin;
  • cudzoziemcy posiadający prawo stałego lub czasowego pobytu albo prawo do pracy na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (w szczególnie uzasadnionych przypadkach komendant placówki Straży Granicznej, po uzyskaniu zgody Komendanta Głównego Straży Granicznej, może zezwolić cudzoziemcowi na wjazd na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej w trybie określonym w ustawie z dnia 12 grudnia 2013 r. o cudzoziemcach
  • cudzoziemcy-kierowcy ciężarówek.

Reszta tego prawa nie ma – nie mogą przystąpić do odprawy.

Co zatem dzieje się z cudzoziemcami poszukującymi ochrony przez prześladowaniami? – pyta RPO. Nie znajdują się oni w żadnej z wymienionych przez MSWiA kategorii, ale nawet w obecnych warunkach osoby te zachowały prawo do ubiegania się o ochronę międzynarodową w Polsce. Pojawia się wobec tego pytanie, w jaki sposób, w warunkach zagrożenia epidemicznego prawa te respektuje Straż Graniczne.

Do tej pory na przejściu kolejowym Terespol-Brześć sytuacja wyglądała tak, że kiedy pociąg z Brześcia, którym mogą dojechać do granicy osoby bez wizy do Polski, wjeżdżał na stację po polskie stronie, najpierw odprawiane były osoby z prawem wjazdu do Polski, a potem wysiadały pozostałe osoby i przechodziły przejściem podziemnym do budynku stacji. Tam na podstawie rozmów z przyjezdnymi Staż Graniczna podejmowała decyzję, czy dać prawo wjazdu, czy go odmówić. Osoby, które dostały odmowę, były kierowane z powrotem do pociągu, który wracał na Białoruś.

Jak jest teraz?

W jakim trybie i w oparciu o jakie przepisy prawa odbywa się wstępna weryfikacja podróżnych, do jakiej grupy należą, oraz kto i w ramach jakiej procedury decyduje o kierowaniu podróżnych do odprawy lub ich zawróceniu na terytorium państwa, z którego próbowali do Polski wjechać? – pyta RPO w kolejnym piśmie do Komendanta Głównego Straży Granicznej.

XI.540.9.2020

Urząd ds. Cudzoziemców: nikt w ośrodkach dla cudzoziemców nie jest zarażony koronawirusem

Data: 2020-03-23
  • Żadna z osób znajdujących się w 10 ośrodkach dla cudzoziemców w Polsce nie jest podejrzana o zarażenie koronawirusem
  • W ośrodkach wprowadzono niezbędne środki bezpieczeństwa związane z epidemią COVID-19

Szef Urzędu do Spraw Cudzoziemców Jarosław Szajner odpowiedział RPO nt. sytuacji związanej z epidemią, w odniesieniu do cudzoziemców ubiegających się o udzielenie ochrony w Polsce.

Już od 31 stycznia 2020 r. kiedy Światowa Organizacja Zdrowia WHO ogłosiła międzynarodowy stan zagrożenia zdrowia publicznego, Urząd rozpoczął działania by jak najlepiej zabezpieczyć zarówno pracowników, jak i mieszkańców ośrodków przed ewentualnym zarażeniem COVID-19. Zapewniono pracownikom dostateczną liczbę środków ochrony osobistej (maski, rękawiczki jednorazowe, a w uzasadnionych przypadkach - kombinezony do ochrony biologicznej i gogle ochronne).

We wszystkich 10 ośrodkach stosowana jest procedura postępowania w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa sanitarno-epidemiologicznego oraz systemu alertów sanitarno-zakaźnych dla osób tam przebywających.

Według stanu na 19 marca 2020 r. żaden z cudzoziemców objętych przez Urząd opieką socjalną i medyczną nie jest podejrzany o zarażenie koronawirusem. Nikt nie jest objęty kwarantanną. Żadna osoba przebywająca na terenie ośrodków dla cudzoziemców, zatrudniona przez Urząd, przez operatora medycznego lub przez firmę zewnętrzną - według dostępnej wiedzy - nie wykazuje objawów zarażenia koronawirusem.

Opieka medyczna dla osób ubiegających się o udzielenie ochrony na terytorium RP jest jednakowa dla cudzoziemców i dla obywateli polskich, włączając podstawową opiekę medyczną, diagnostykę, opiekę specjalistyczną, szpitalną, kalendarzowe szczepienia ochronne dzieci. Beneficjenci pomocy socjalnej i opieki medycznej zapewnianej przez Urząd objęci są takimi samymi zasadami w kwestii sposobu postępowania w przypadku podejrzenia, potwierdzenia zarażenia, izolacji, czy kwarantanny.

Urząd realizuje stale procedury ochrony epidemiologicznej, zakładające dokładną kontrolę stanu zdrowia cudzoziemców przekraczających granice Polski i ubiegających się o ochronę międzynarodową.

Wszystkie ośrodki dla cudzoziemców są przygotowane do ewentualnej izolacji. W każdym ośrodku znajdują się pomieszczenia przeznaczone do izolacji i obserwacji cudzoziemców, a mieszkańcy mogą liczyć na konsultację lekarską w przypadku pojawienia się objawów wskazujących na możliwość zakażenia.

Wszystkie ośrodki wyposażono  w płyny dezynfekcyjne - ogólnodostępne, usytuowane przy wejściu do budynku. Pracownicy Urzędu zachowują maksymalne środki ostrożności w kontaktach bezpośrednich i komunikacji. Przemieszczanie się poza miejscem pracy i kontakty bezpośrednie zostały ograniczone do sytuacji niezbędnych.

Do minimum ograniczono wejścia do ośrodków. Wstrzymanie wejść dotyczy:

  • pracowników zleceniobiorców realizujących zajęcia języka polskiego, zajęcia edukacyjno-adaptacyjne oraz zajęcia świetlicowe,
  • podmiotów/osób, których podstawą wejścia na teren ośrodka jest okazanie zgody na wejście wydanej przez Szefa Urzędu w związku z prowadzonymi zajęciami/aktywnościami,
  • cudzoziemców objętych pomocą socjalną innych niż mieszkańcy ośrodka.

Wyjątek stanowią cudzoziemcy otrzymujący świadczenia pieniężne na pokrycie kosztów pobytu poza ośrodkiem, ale korzystający z opieki medycznej na terenie danego ośrodka.

Urząd przygotował na podstawie zaleceń Państwowej Inspekcji Sanitarnej, Ministerstwa Zdrowia oraz European Asyium Support Office własny materiał informacyjnoedukacyjny na temat właściwego zachowania w sytuacji zagrożenia epidemiologicznego oraz objawów, na jakie należy zwracać uwagę. Materiał ten wraz z instrukcją mycia rąk został przetłumaczony na języki: angielski, rosyjski i ukraiński i rozesłany do wszystkich ośrodków.

Od 16 marca br. do odwołania Urząd ds. Cudzoziemców wstrzymał bezpośrednią obsługę klientów. Wizyta osobista w urzędzie będzie możliwa jedynie w sprawach absolutnie niezbędnych tylko po wcześniejszym umówieniu telefonicznym. Klienci urzędu proszeni są (na stronie internetowej urzędu) o kontakt pisemny (drogą pocztową i mailową) lub telefoniczny.

XI.543.17.2020

Monitoringu deportacji we Włoszech i innych krajach europejskich – konferencja z udziałem przedstawiciela KMPT

Data: 2020-02-18
  • Tylko w 2019 r. z terytorium Włoch wydalono ponad 6500 cudzoziemców.
  • Dla osób deportowanych samo opuszczenie miejsca, w którym chcieli zbudować lepszą przyszłość, jest często życiową tragedią. Do tego dochodzą także problemy z ponownym odnalezieniem się w kraju pochodzenia.
  • Oprócz organizacji lotów deportacyjnych władze krajów europejskich przede wszystkim wspierać powinny dobrowolne powroty oraz dążyć do poprawy warunków w strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców, które bywają dziś gorsze od tych panujących w więzieniach.

18 lutego 2020 r. przedstawiciel KMPT Michał Żłobecki uczestniczył w zorganizowanej przez Biuro Rzecznika Krajowego Praw Osób Pozbawionych Wolności (Garante nazionale dei diritti delle persone detenute o private della liberta), pełniącego we Włoszech funkcję Krajowego Mechanizmu Prewencji, konferencji dotyczącej monitoringu lotów deportacyjnych z Włoch i innych państw europejskich. Konferencja odbyła się w Rzymie i stanowiła podsumowanie projektu „Wdrażanie systemu obserwacji przymusowych powrotów”, sfinansowanego w ramach unijnego Funduszu Azylu, Migracji i Integracji (AMIF) 2014/2020.

Jak podkreślił rzecznik krajowy praw osób pozbawionych wolności, kluczowe dla powodzenia projektu było zrozumienie, iż system administracji publicznej jest całością, w której poszczególne instytucje muszą wzajemnie się wspierać, choć ich role są odmienne, i w związku z tym może występować pozorny konflikt interesów.

Oprócz organizacji lotów deportacyjnych władze przede wszystkim wspierać powinny dobrowolne powroty oraz dążyć do poprawy warunków w strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców. Nie da się także utworzyć sprawnie działającego europejskiego systemu deportacji bez opartej na zasadzie solidarności, spójnej polityki państw członkowskich UE. Standardy monitoringu powrotów przymusowych powinny być jednakowe. Wszelkie działania wymagają wcześniejszej analizy i uruchomienia dodatkowych środków finansowych.

Zgodnie z przedstawionymi statystykami tylko w 2019 r. z terytorium Włoch wydalono ponad 6500 cudzoziemców. Dla osób deportowanych samo opuszczenie miejsca, w którym chcieli zbudować lepszą przyszłość, jest często życiową tragedią. Do tego dochodzą także problemy z ponownym odnalezieniem się w kraju pochodzenia. Z tego powodu kraje europejskie muszą współpracować z tymi państwami, do których zawraca się tych ludzi. Taka współpraca musi być na bieżąco oceniana ze względu na zmieniającą się sytuację polityczną i potencjalne zagrożenia praw człowieka.

Przedstawiciel Generalnego Dyrektoriatu ds. Migracji i Spraw Wewnętrznych KE odniósł się do zarzutów stawianych tzw. Dyrektywie Powrotowej, która jeszcze przed uchwaleniem nazywana była „dyrektywą wstydu”. Jak podkreślił, od czasu jej wejścia w życie znacznie poprawiły się warunki deportacji cudzoziemców, zwłaszcza pod kątem stosowania środków przymusu bezpośredniego.

Mimo wszystko jednak w niektórych państwach członkowskich UE system monitoringu deportacji albo nie został utworzony, albo też związany jest on w pełni niezależny. Dlatego też docenić należy przepisy nakazujące monitorowanie wszystkich operacji deportacyjnych organizowanych lub finansowanych przez Frontex. Za poprawę jakości prowadzonego monitoringu w poszczególnych krajach odpowiada także projekt Międzynarodowego Centrum Rozwoju Polityki Migracyjnej.

Ombudsman Grecji mówił o tym, iż z jednej strony w ostatnim czasie coraz mniej cudzoziemców wydalonych z Grecji, ale jednocześnie wzrosłą liczba osób przebywających w tamtejszych ośrodkach deportacyjnych. Zwrócił także uwagę, iż obecnie najczęstszym kierunkiem przymusowych powrotów są Ukraina i Albania, więc dotyczą one osób, które nie przybyły do Grecji w wyniku kryzysu uchodźczego.  

Jednym z głównych tematów tego wystąpienia była kwestia tego, że w niektórych krajach członkowskich instytucje monitorujące są tylko pozornie niezależne od władz publicznych. Zwrócił także uwagę na wątpliwości, które budzi funkcjonowanie puli obserwatorów Frontex oraz związane z tym postulaty zainicjowanej przez niego Grupy z Nafplio.

Albania jako jedyne państwo trzecie uczestniczy w monitoringu lotów powrotowych, o czym mówiła dyrektorka tamtejszego Krajowego Mechanizmu Prewencji. Jej zdaniem raporty obserwatorów delegowanych z puli Frontex powinny być na bieżąco przekazywane do wiadomości publicznej. Omówiła także wybrane przykłady naruszeń praw człowieka zaobserwowane podczas prowadzonych operacji, takie jak nadużywanie stosowania kajdanek wobec osób oczekujących na deportację.  

Włoski dziennikarz i reporter Nello Scavo wskazał natomiast na problem zbyt długo trwającej procedury o nadanie statusu uchodźcy, która powoduje, że rodziny oczekujące kilkanaście miesięcy na przesłuchanie przed urzędnikami szukają „alternatywnych dróg”, które prowadzić mogą do złamania prawa, a następnie deportacji.

Konferencję podsumował przewodniczący CPT  Mykola Gnatovskyy. Podkreślił, że kwestia monitoringu deportacji musi się znaleźć w centrum zainteresowania nie tylko poszczególnych państw, ale także instytucji europejskich. W tym kontekście wspomniał, że CPT już kilkanaście lat temu sformułowało standardy, w oparciu o które przeprowadzane powinny być przymusowe powroty. Mając na względzie niestandardowy charakter detencji w przypadku deportacji instytucje zajmujące się prewencją tortur powinny w dalszym ciągu wypracowywać odpowiednie metody prowadzenia obserwacji.

NSA uwzględnił argumenty RPO w sprawie nieprzyznania ochrony międzynarodowej obywatelowi Rosji narodowości czeczeńskiej

Data: 2019-12-19
  • Decyzję o odmowie przyznania ochrony międzynarodowej (statusu uchodźcy i ochrony uzupełniającej) podjęła Rada ds. Uchodźców
  • WSA w Warszawie oddalił skargę na tę decyzję
  • Jednak NSA wyrokiem z dnia 18 grudnia 2019 r. (sygn. akt II OSK 2219/19) uwzględnił skargę kasacyjną Rzecznika Praw Obywatelskich i  uchylił wyrok WSA

Decyzja Rady ds. Uchodźców oparta została na materiale niejawnym, przedstawionym przez ABW. W postępowaniu przed sądem I instancji Rzecznik przedstawił swoje zastrzeżenia do tego materiału. WSA argumenty Rzecznika zignorował.

Uchylając ten wyrok i przekazując sprawę sądowi I instancji do ponownego rozpoznania NSA stwierdził, że wojewódzki sąd administracyjny powinien był odnieść się do zarzutów Rzecznika, także odnoszących się do materiałów niejawnych, zwłaszcza w kontekście zarzutu niedopełnienia przez Radę obowiązku wyczerpującego wyjaśnienia stanu faktycznego sprawy.

Już wcześniej w orzecznictwie NSA pojawił się pogląd, że w przypadku, gdy strona postępowania o przyznanie ochrony międzynarodowej nie ma dostępu do zebranych w jej sprawie materiałów niejawnych, to sąd administracyjny jest gwarantem jej prawa do obrony. Gwarancję taką sąd administracyjny ma zapewnić poprzez aktywne badanie, także z urzędu, wszelkich okoliczności sprawy, w tym także ustaleń faktycznych i dokonanej przez organy oceny materiału dowodowego objętego klauzula niejawności (por wyrok NSA z 23 listopada 2018 r., sygn. akt II OSK 1710/18). W ocenie Rzecznika, którą podzielił NSA, w sprawie obywatela Rosji WSA w Warszawie takich gwarancji nie stworzył.

XI.543.10.2018

Wizytacja kolejowego przejścia granicznego w Terespolu

Data: 2019-09-25
  • 23 września 2019 r. przedstawiciele Rzecznika Praw Obywatelskich przeprowadzili wizytację na kolejowym przejściu granicznym między Polską i Białorusią w Terespolu.
  • Na tym przejściu każdego dnia, od kilku już lat, do odprawy granicznej przystępują cudzoziemcy, którzy nie mają dokumentów uprawniających ich do wjazdu do Polski.
  • Mimo to stają przed funkcjonariuszami polskiej Straży Granicznej i podczas kilkuminutowej rozmowy opisują historie, które zmusiły ich do opuszczenia kraju pochodzenia.
  • Wśród nich są osoby, które doświadczyły prześladowań, przemocy i tortur, a w Polsce chcą ubiegać się o status uchodźcy (tzw. ochronę międzynarodową).

Była to już trzecia wizyta przedstawicieli RPO w Terespolu. Poprzednie wizytacje odbyły się 11 sierpnia 2016 r. i 15 maja 2018 r.

23 września do odprawy granicznej na wizytowanym przejściu stawiło się 118 cudzoziemców bez dokumentów uprawniających ich do wjazdu do Polski. Byli to głównie obywatele Federacji Rosyjskiej narodowości czeczeńskiej, w większości rodziny z dziećmi.

Przedstawiciele Rzecznika uczestniczyli, jako obserwatorzy, w ok. 20 rozmowach z cudzoziemcami, przeprowadzanych w ramach tzw. kontroli granicznej II linii przez funkcjonariuszy Straży Granicznej. Po tych rozmowach funkcjonariusze przyjęli 4 wnioski o ochronę międzynarodową, które objęły łącznie 15 osób (dorosłych i małoletnich). W ocenie wizytujących nie były to jednak wszystkie osoby, które podczas rozmowy z funkcjonariuszami wskazywały na okoliczności mogące świadczyć o tym, że celem ich przyjazdu do Polski było uzyskanie ochrony przed prześladowaniem w kraju pochodzenia. Szczegóły Rzecznik przedstawi w wystąpieniu skierowanym w pierwszej kolejności do właściwych organów Straży Granicznej.

Od 2015 r. do Biura RPO w zasadzie nieprzerwanie wpływają skargi od cudzoziemców, których deklaracje o zamiarze ubiegania się w Polsce o ochronę międzynarodową nie zostały przez Straż Graniczną odnotowane i którym odmówiono prawa wjazdu do Polski, pozbawiając ich tym samym możliwości złożenia wniosku o status uchodźcy. Zdecydowana większość tych skarg dotyczyła Placówki Straży Granicznej w Terespolu. Fakt, że do takich sytuacji rzeczywiście dochodzi, potwierdzony został już podczas pierwszej wizytacji przedstawicieli Rzecznika na tamtejszym kolejowym przejściu granicznym, przeprowadzonej w 2016 r. Wizytujący odnotowali wówczas 15 przypadków, w których cudzoziemców nie wpuszczono do Polski mimo składanych podczas odprawy deklaracji świadczących o zamiarze ubiegania się w naszym kraju o ochronę międzynarodową.

Rzecznik Praw Obywatelskich przypomniał wówczas, że prawo do ubiegania się w Polsce o status uchodźcy, a tym samym prawo do złożenia wniosku o przyznanie takiego statusu, zostało cudzoziemcom zagwarantowane w art. 56 ust. 2 Konstytucji. Rzecznik postulował, aby wprowadzić do porządku prawnego obowiązek protokołowania rozmów prowadzonych z cudzoziemcami w ramach kontroli granicznej II linii, ustanowić jednolite formularze takich protokołów, a przede wszystkim uwzględnić w tych formularzach obligatoryjne pytanie o zamiar ubiegania się w Polsce o ochronę międzynarodową. Tylko taka forma dokumentowania tej kluczowej dla cudzoziemca rozmowy, z jednoczesnym obowiązkiem odczytania protokołu i przedłożenia go cudzoziemcowi do podpisu, stanowić będzie rzeczywistą gwarancję, że każda wypowiedź cudzoziemca świadcząca o zamiarze wystąpienia z wnioskiem o ochronę międzynarodową zostanie utrwalona w dokumentacji służbowej i wywoła skutek w postaci przyjęcia od cudzoziemca formalnego wniosku o udzielenie ochrony. Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji, do którego Rzecznik kierował w tej sprawie wystąpienia, jak dotąd nie podzielił tego stanowiska. Wizytacja przeprowadzona w dniu 23 września potwierdziła jednak, że postulaty Rzecznika pozostają aktualne.

Komitet ONZ ds. Likwidacji Dyskryminacji Rasowej badał sprawozdanie polskiego rządu

Data: 2019-08-12
  • Na osłabienie systemu instytucjonalnej ochrony praw człowieka oraz brak odpowiedniej reakcji państwa na przestępstwa motywowane nienawiścią i mowę nienawiści wskazywała sprawozdawczyni Komitetu ONZ ds. Likwidacji Dyskryminacji Rasowej ws. Polski 
  • Przedstawiciele rządu wskazywali na inicjatywy przeciwdziałania tym przestępstwom. Deklarowali, że rząd dostrzega też potrzebę przeciwdziałania dyskryminacji rasowej, narodowej i etnicznej, dlatego wzmacnia działania szkoleniowe i edukacyjne
  • 6-7 sierpnia 2019 r. Komitet badał sprawozdanie Polski z realizacji Konwencji w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji rasowej. Pod koniec sierpnia poznamy jego rekomendacje 

Komitet ds. Likwidacji Dyskryminacji Rasowej (CERD) w Genewie ocenia stan wdrożenia postanowień Międzynarodowej Konwencji z 1966 r. w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji rasowej. Polska ratyfikowała ją w 1968 r. Państwa-strony Konwencji co dwa lata powinny informować o działaniach podjętych w celu uwzględnienia w prawie i w praktyce postanowień Konwencji i uwag Komitetu. CERD rozpatrywał XXII-XXIV sprawozdanie Polski.

Delegacja polska, której przewodniczył Mirosław Broiło, zastępca Stałego Przedstawiciela RP przy Biurze ONZ w Genewie, składała się z 16 przedstawicieli: Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Ministerstwa Sprawiedliwości, Ministerstwa Edukacji Narodowej, Prokuratury Krajowej, Komendy Głównej Policji, Straży Granicznej, Urzędu ds.  Cudzoziemców, Państwowej Inspekcji Pracy oraz Kancelarii Prezesa Rady Ministrów-Pełnomocnika Rządu do Spraw Równego Traktowania. 

Rzecznik Praw Obywatelskich, reprezentowany przez zastępczynię dyrektorki Magdalenę Kuruś i Joannę Subko z Zespołu ds. Równego Traktowania, przedstawił raport alternatywny do rządowego. Zawarł w nim uwagi na temat działań mających na celu wdrożenie postanowień Konwencji w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji rasowej w latach 2014-2019.

Przebieg posiedzenia Komitetu

6 sierpnia przewodniczący delegacji, omawiając raport złożony przez polski rząd, zapewnił Komitet, że Polska podjęła szereg inicjatyw mających na celu przeciwdziałanie przestępstwom motywowanym nienawiścią i wzmocnienie systemu prawnego chroniącego przed dyskryminacją rasową. W opinii rządu skuteczną ochronę przed dyskryminacją zapewnia ustawa z 3 grudnia 2010 r. o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania (tzw. ustawa antydyskryminacyjna). Przewodniczący wyliczył  działania szkoleniowe policjantów, prokuratorów i sędziów, mające na cele zwiększenie świadomości i skuteczności w ściganiu przestępstw motywowanych uprzedzeniami. Podkreślił, że rząd dostrzega potrzebę przeciwdziałania dyskryminacji rasowej, narodowej i etnicznej, dlatego też nieustannie wzmacnia działania szkoleniowe i edukacyjne. Wskazał także m.in. na zmianę prawa dotyczącego detencji cudzoziemców poprzez wprowadzenie tzw. środków alternatywnych do detencji oraz zmiany w infrastrukturze ośrodków strzeżonych. 

Po prezentacji raportu przez stronę rządową głos zabrała wiceprzewodnicząca CERD i sprawozdawczyni dla Polski Gay McDougall. Skupiła się głównie na demontowaniu przez Polskę systemu ochrony praw człowieka. Wskazała m.in. na brak współpracy z organami chroniącymi prawa człowieka w Polsce – Rzecznikiem Praw Obywatelskich, brak jednoznacznego potępienia przez osoby pełniące funkcje publiczne przestępstw motywowanych nienawiścią oraz brak widocznej aktywności Pełnomocnika Rządu ds. Równego Traktowania, nieskuteczne przeciwdziałanie mowie nienawiści w internecie.

Sprawozdawczyni wyraziła głębokie zaniepokojenie wzrostem przypadków publicznego propagowania symboli i treści rasistowskich oraz nawiązujących do ustrojów totalitarnych, w tym faszystowskich i nazistowskich, a także nieegzekwowaniem przez Polskę zakazu działalności i przynależności do partii lub organizacji promujących te ideologie. 

Po wystąpieniu sprawozdawczyni pozostali członkowie Komitetu zadawali pytania polskiej delegacji. 

Niektóre pytania do polskiej delegacji: 

1.    Czy Polska przestrzega zasad praworządności poprzez zapewnienie sądom niezależności i niezawisłości? Jakie są gwarancje prawne, które pozwalają zachować niezależność Prokuratowi Generalnemu, który równocześnie pełni funkcję Ministra Sprawiedliwości?
2.    Jak wygląda sytuacja Rzecznika Praw Obywatelskich? Jak przedstawiają się ograniczenia finansowe RPO? 
3.    Jakie działania podjął Pełnomocnik Rządu ds. Równego Traktowania w ostatnich latach, aby zwalczać dyskryminację rasową? Jakie są główne osiągnięcia związane z wdrażaniem Krajowego Programu działań na rzecz Równego Traktowania na lata 2013–2016, zwłaszcza w dziedzinie walki z dyskryminacją rasową? 
4.    Jakie są efekty kontroli postępowań prokuratorskich prowadzonych w 31 sprawach dotyczących przestępstw z nienawiści, wskazanych w piśmie RPO do Prokuratora Generalnego i z czego wynika brak odpowiedzi na wystąpienie Rzecznika?
5.    Jakie są powody odmów  wszczęcia dochodzenia przez prokuratorów w sprawach przestępstw motywowanych nienawiścią, w których kwalifikowane zawiadomienie składał RPO?
6.    Jakie jest stanowisko rządu nt. walki z mową nienawiści? Dlaczego rząd nie ustosunkował się do pisma Rzecznika, w którym przedstawił on swoje rekomendacje?
7.    Jakie są przykłady wypowiedzi osób pełniących wysokie funkcje publiczne, potępiające mowę nienawiści i przestępstwa z nienawiści, zwłaszcza w odniesieniu do mowy nienawiści wobec muzułmanów?
8.    Jakie są powody rozwiązania Rady ds. Przeciwdziałania Dyskryminacji Rasowej, Ksenofobii i związanej z nimi Nietolerancji? Czy rząd dokonał ewaluacji działalności Rady?
9.    Jakie organizacje, oparte na ideach lub teoriach o wyższości jednej rasy lub grupy osób określonego koloru skóry lub pochodzenia etnicznego bądź usiłujące usprawiedliwić czy popierać nienawiść i dyskryminację rasową zostały rozwiązane w ostatnich latach, zgodnie z przepisami krajowymi oraz Konwencją? Jakie są powody nieuwzględnienia przez rząd proponowanych przez Rzecznika rozwiązań, aby implementować do polskiego porządku prawnego rozwiązania, które penalizują członkostwo w organizacjach promujących lub podżegających do nienawiści rasowej?
10.    Mając na uwadze, że zgodnie z badaniami RPO i ODHIR jedynie 5% przestępstw motywowanych nienawiścią jest zgłaszanych na policję, jakie są działania Polski, by przeciwdziałać takiemu underreportingowi? 
11.    Czy Polska zbiera statystki dotyczące liczby spraw z zakresu dyskryminacji, które rozpatrywane są lub były przed polskimi sądami?
12.    Czy rząd przeprowadził ogólnokrajową kampanię mającą na celu podniesienie świadomości społecznej w zakresie równego traktowania i o przysługujących środkach ochrony? 
13.    Jaka jest liczba osadzonych migrantów w więzieniach, ile procent wszystkich osadzonych stanowią migranci? 
14.    Jakie podejmowane są działania na rzecz mniejszości romskiej w Polsce? Jak wygląda zapewnienie mniejszościom ich prawa do edukacji? 

Drugiego dnia polska delegacja ustosunkowała się do pytań. 

Przedstawicielka Prokuratury Krajowej poinformowała, że po interwencji RPO zdecydowano się przeanalizować 295 spraw z zakresu przestępstw z nienawiści, w tym 31, które Rzecznik wskazał w swoim wystąpieniu. Na część pytań polski rząd udzieli Komitetowi odpowiedzi na piśmie. 

Na zakończenie sprawozdawczyni Gay McDougall podziękowała polskiej delegacji za prezentację raportu i odpowiedzi. Wyraziła jednak zaniepokojenie brakiem wystarczającej reakcji rządu na wzrastające w Polsce przestępstwa motywowane nienawiścią, szczególnie na mowę nienawiści, która jest coraz mocniej obecna w polskiej debacie publicznej.  

Sprawa budżetu RPO

W trakcie dialogu CERD z rządem osobno potraktowany został Rzecznik Praw Obywatelskich, którego sytuację omówił wobec zgromadzonych sędzia Paweł Jaros z Ministerstwa Sprawiedliwości. Należy zwrócić uwagę, że te same treści zostały przedstawione na posiedzeniu 23 lipca 2019 r. w Genewie Komitetu ONZ przeciwko Torturom, który rozpatrywał sprawozdanie Polski z realizacji Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania.

Przedstawiciel rządu RP zapewnił, że RPO w Polsce jest jedną z ważniejszych instytucji publicznych z punktu widzenia umocowania konstytucyjnego: jest strażnikiem praw i wolności obywateli. Nie tylko Konstytucja, ale i ustawodawstwo zapewnia mu niezależność. Polega to m.in. na tym, że Rzecznika wybiera Parlament, a nie rząd (co ma miejsce w przypadku innych instytucji), a powody, dla których można RPO odwołać, są ograniczone do minimum, co oznacza praktyczną nieusuwalność Rzecznika. Żaden Rzecznik od 1989 r., kiedy Polska odzyskała niezależność, nie został odwołany przed końcem kadencji.

Jedyne zobowiązane RPO polega na przedkładaniu informacji rocznej o swojej działalności Parlamentowi i opinii publicznej. RPO korzysta z immunitetu, ma też bardzo dużą niezależność finansową – rząd nie ma wpływu na wysokość budżetu RPO. Wniosek budżetowy RPO jest bowiem automatycznie inkorporowany do rządowego projektu budżetu bez jakichkolwiek korekt czy zmian, a Minister Finansów nie ma prawa przedstawiać nawet komentarzy do propozycji RPO.

[FAKTY PRZEDSTAWIONE W GENEWIE PRZEZ PRZEDSTAWICIELA POLSKIEGO PAŃSTWA UZUPEŁNIAMY O WYJAŚNIENIA BIURA RPO]

Zgodnie z ustawą o finansach publicznych Minister Finansów ma obowiązek włączyć złożony przez RPO projekt budżetu do ustawy budżetowej w stanie niezmienionym. Nie jest jednak prawdą, że na tym kończy się jego rola. Projekt przekazywany jest do Parlamentu, gdzie toczą się dalsze prace. Składane są między innymi liczne poprawki oraz wnioski. Podkreślić należy, że w przypadku budżetu Rzecznika w latach 2016-2019 aprobatę uzyskiwały tylko wnioski zmniejszające jego wysokość. W każdym przypadku były one popierane przez przedstawicieli Ministerstwa Finansów reprezentujących stanowisko rządu. Odnosząc się zatem do stwierdzenia wskazującego, że rząd nie ma wpływu na wysokość budżetu RPO, a Minister Finansów nie ma prawa przedstawić nawet komentarzy do propozycji RPO należy stwierdzić, że jest ono nieprawidłowe i nie ma oparcia w faktach. 

Zestawienie ilustrujące skalę cięć finansowych w stosunku do przedłożonego przez RPO projektu budżetu

Lata    Cięcia

2016    - 9 mln 947 tys. zł.
2017    - 3 mln 857 tys. zł.
2018    - 3 mln 206 tys. zł.
2019    - 7 mln 226 tys. zł.

W rzeczywistości niezależność finansowa Rzecznika w ostatnich latach sprowadzała się jedynie do wskazania na pierwotnym etapie prac nad ustawą budżetową niezbędnej do funkcjonowania urzędu wysokości swojego budżetu. RPO nie miał jednak żadnego wpływu na ostateczną wartość przyznanych środków finansowych.

Następnie sędzia Jaros tłumaczył, że skargi RPO na ograniczenia budżetowe są całkowicie niezasadne i nieprawdziwe: w 2018 r. budżet RPO wyniósł 39 mln 434 tys. zł. Tych pieniędzy Biuro nie było w stanie wydać w całości i zwróciło prawie milion zł do budżetu. Zatem wykonanie budżetu wyniosło 97,8 proc.

WYJAŚNIENIE Biura RPO: W 2018 r. budżet Rzecznika wynosił 39 mln 433 tys. zł. Rzeczywiście Rzecznik był zobowiązany do zwrócenia do ogólnego budżetu kwoty 723 tys. zł, pozostałej z inwestycji na remont i modernizację budynku przy ulicy Długiej. Budynek ten wymaga wielu nakładów inwestycyjnych, aby dostosować go do obowiązujących przepisów prawa oraz zabezpieczyć przed dalszą degradacją. RPO jako zarządca nieruchomości Skarbu Państwa ma obowiązek należycie dbać o powierzone mienie. Zgodnie z przepisami prawa kwoty w wysokości 723 tys. zł Rzecznik nie mógł samodzielnie przeznaczyć na inne potrzeby Biura. Takie działanie bowiem skutkowałoby naruszeniem dyscypliny finansów publicznych z uwagi na przekroczenie uprawnień. Rzecznik zwrócił się zatem do Ministra Finansów, zgodnie z obowiązującą procedurą, oddając z jednej strony ww. kwotę do dyspozycji i jednocześnie wnosząc o dodatkowe środki na realizację nowego zadania jakim jest skarga nadzwyczajna. Niestety Minister Finansów odniósł się negatywnie do wystąpienia RPO i środki nie zostały przyznane.  
Podsumowując, Rzecznik jako dysponent środków budżetu państwa nie mógł zgodnie z obowiązującymi przepisami wydatkować kwoty w wysokości 723 tys. zł. 

Tymczasem propozycja budżetu na kolejny rok była o prawie 8,5 mln zł wyższa, do tego spora część tych pieniędzy nie miała być przeznaczona na działania Biura, ale na remonty.

WYJAŚNIENIE Biura RPO: Projekt budżetu RPO na 2019 r. został oceniony pozytywnie przez Biuro Analiz Sejmowych jako „szczegółowo uzasadniony zakresem zadań, planowanym wzrostem zatrudnienia (o 17 etatów), a także znacznymi wydatkami majątkowymi związanymi z modernizacją zabytkowej siedziby.” Wykonanie niezbędnych remontów jest obowiązkiem Rzecznika jako zarządcy nieruchomości, a nie jego ekscentrycznym wymaganiem.

Na działalność miało pójść dodatkowe 3,5 mln zł i to mimo malejącej aktywności Biura RPO: w 2013 r. RPO rozpoznał około 70 tys. spraw, tymczasem w 2015 r. – ledwie 52 tys. 

WYJAŚNIENIE Biura RPO: Przez wiele lat (2014-2018 r.) liczba spraw rozpoznanych przez RPO utrzymuje się na podobnym poziomie około 57 tys. wpływów. Podkreślanie wpływu z roku 2013 jest niemiarodajne i nierzetelne. Był to szczególny rok, kiedy z powodu zmiany przepisów dotyczących gospodarki odpadami nastąpiła jednorazowa masowa reakcja społeczna, z czego wynikał znaczny wzrost wpływu jednorodnych skarg do Biura.

W 2018 r. do Biura RPO wpłynęło 57 546 spraw. Dlatego Parlament, biorąc to wszystko pod uwagę, zwiększył budżet RPO do 40 mln 883 tys. zł, czyli o 1,4 mln w stosunku do roku poprzedniego, a w stosunku do wykonania budżetu – o ponad 2,3 mln zł. Widać więc, że podstawy finansowe Biura w żaden sposób nie są zagrożone.

WYJAŚNIENIE Biura RPO: W 2019 roku Biuro rzeczywiście otrzymało większe środki na inwestycje, natomiast na kluczową swoją działalność merytoryczną oraz na utrzymanie mniej aż o 1 mln 734 tys. zł w porównaniu do wykonania 2018 roku.  Jak przedstawia zestawienie powyżej, budżet RPO na rok 2019 jest mniejszy o 7 mln 226 tys. zł – zmniejszone zostały głównie wydatki bieżące w tym wynagrodzenia pracowników. Aktualna wysokość środków bieżących jakimi dysponujemy, kształtuje się na poziomie 2012 r. Od tego czasu znacznie wzrosły koszty związane z dodatkowymi obowiązkami Rzecznika wraz z pozostałymi kosztami działalności. Rzecznik nie będzie mógł utworzyć nowych etatów niezbędnych do realizacji kolejnych nowych zadań na niego nakładanych. Nie będzie także możliwe dokonanie jakiejkolwiek regulacji wynagrodzeń – zamrożonych od 2010 r., co powoduje stały odpływ profesjonalnej kadry. 

Nie sposób się zatem zgodzić ze stwierdzeniem strony rządowej, że podstawy finansowe Biura w żaden sposób nie są zagrożone.

RPO wskazuje, że jednym z zaleceń CERD z 2014 r. było zapewnienie przez państwo Rzecznikowi Praw Obywatelskich odpowiednich zasobów ludzkich i finansowych.

Z pełnym przebiegiem 99. sesji CERD, w części dialogu z polskim rządem, można zapoznać się pod linkami:

6 sierpnia
http://webtv.un.org/watch/consideration-of-poland-2741st-meeting-99th-se...

7 sierpnia
http://webtv.un.org/watch/consideration-of-poland-contd-2742nd-meeting-9...

 

Komitet ONZ badał wykonanie przez Polskę Konwencji ws. likwidacji wszelkich form dyskryminacji rasowej

Data: 2019-08-07
  • 6-7 sierpnia 2019 r. Komitet ONZ badał sprawozdanie Polski z realizacji Konwencji ws. likwidacji wszelkich form dyskryminacji rasowej
  • W swym raporcie RPO wskazuje m.in. że nie wszystkie grupy zagrożone przestępczością wynikającą z nienawiści są przed nią należycie chronione
  • Podkreśla też radykalizację języka debaty publicznej wokół migracji, w tym także języka mediów
  • Rzecznik pisze również o nadal funkcjonujących w społeczeństwie negatywnych stereotypach wobec mniejszości narodowych i etnicznych

Komitet ds. Likwidacji Dyskryminacji Rasowej (CERD) w Genewie nadzoruje realizację Konwencji z 1966 r. w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji rasowej. Polska ratyfikowała ją w 1968 r.

Państwa-strony Konwencji co cztery lata składają Komitetowi swoje sprawozdania. Polega to na ustosunkowaniu się do przedstawionych przez Komitet zagadnień (list of issues).  Komitet rozpatruje sprawozdania, wyciąga wnioski i formułuje zalecenia dla państwa członkowskiego.

Niezależnie od sprawozdania polskiego rządu, swój raport alternatywny przedstawił Komitetowi Rzecznik Praw Obywatelskich - konstytucyjny organ kontroli przestrzegania i ochrony praw człowieka i obywatela. RPO uwzględnia standard ochrony praw człowieka ustanowiony w aktach prawa międzynarodowego, w tym Konwencji w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji rasowej. Na 99. sesji Komitetu urząd RPO reprezentowały wicedyrektorka Zespołu ds. Równego Traktowania Magdalena Kuruś i Joanna Subko z tego zespołu.

Raporty alternatywne przedstawiły także organizacje pozarządowe – Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskryminacyjnego, Stowarzyszenie Interwencji Prawnej oraz Gmina Wyznaniowa Żydowska  w Warszawie.

RAPORT RPO

Ochrona przed dyskryminacją – rozwiązania instytucjonalne, świadomość prawna

Przepisy Kodeksu pracy oraz ustawy o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania przewidują środki ochrony prawnej przed dyskryminacją ze względu na rasę lub pochodzenie etniczne. Środki ochrony przed dyskryminacją  przewidziane w ustawie o równym traktowaniu nie są jednak skuteczne. Świadczy o tym niewielka liczba spraw prawomocnie zakończonych zasądzeniem odszkodowania na jej podstawie. Od wejścia ustawy  w życie w 2011 r. było ich zaledwie kilka. Nie odzwierciedla to rzeczywistej skali dyskryminacji w Polsce. 

RPO jest zaniepokojony niewielką wiedzą na temat praw przysługujących ofiarom dyskryminacji. Zaledwie co piąta osoba ma prawidłowe informacje i deklaruje, że dyskryminacja w zatrudnieniu jest zakazana przez prawo. Znajomość prawa antydyskryminacyjnego w odniesieniu do obszaru dostępu do usług jest podobnie niezadowalająca.

Podżeganie i przestępstwa z nienawiści. Skala przestępczości motywowanej nienawiścią 

RPO z niepokojem odnotowuje kolejne czyny, które według Kodeksu karnego są  przestępstwami z nienawiści. Według prokuratury z roku na rok wzrasta liczba postępowań dotyczących zdarzeń motywowanych nienawiścią, związanych z użyciem przemocy. W 2015 r. zarejestrowano 165 takich spraw, w 2016 r. – 263, a w 2017 r. – 350. Od 2016 r. to  muzułmanie, ewentualnie osoby utożsamiane przez sprawców z tym wyznaniem, najczęściej byli obiektem tych ataków. 

We współpracy z ODIHR/OBWE Rzecznik podjął próbę zbadania skali przestępstw motywowanych nienawiścią, które nie są zgłaszane organom ścigania. Z badań wynikało, że zgłaszanych jest jedynie 5% takich czynów. Ustalono takze, że ponad 18% Ukraińców, 8% muzułmanów i aż 43% osób pochodzących z państw Afryki Subsaharyjskiej doświadczyło w latach 2016-2017 co najmniej jednego przestępstwa motywowanego nienawiścią. 

Zwalczanie "mowy nienawiści" w internecie

Rzecznik widzi potrzebę stworzenia skutecznych narzędzi  ograniczających  „mowę nienawiści” w internecie. Propozycjami RPO miał się zająć powołany przez premiera specjalny Międzyresortowy zespół. Ani MSWiA, ani Kancelaria Premiera dotychczas nie odniosły się merytorycznie do rekomendacji RPO.

W ocenie Rzecznika skuteczne zwalczanie zjawiska wymaga, aby: 

  • powołano nową instytucję, która we współpracy z branżą internetową i NGO-sami opracuje kodeks dobrych praktyk, a potem będzie czuwała nad egzekwowaniem obowiązków nałożonych na dostawców usług internetowych w tym zakresie; 
  • nowa instytucja otrzymała uprawnienia do rozpatrywania skarg na działalność administratorów stron internetowych i prowadzenia  postępowań wyjaśniających;
  • doprecyzowano zasady współpracy dostawców usług internetowych z organami ścigania, także w zakresie obowiązku gromadzenia i udostępniania im  informacji o nielegalnych treściach i ich źródłach; 
  • na dostawców usług internetowych nałożono obowiązek informowania organów ścigania o przestępstwach związanych z „mową nienawiści” oraz w razie zidentyfikowania działalności organizacji nawiązujących do metod lub praktyk totalitarnych, czy dopuszczających nienawiść rasową bądź narodowościową - których istnienie jest zakazane na mocy art. 13 Konstytucji;
  • doprecyzowano obowiązek dostawców usług internetowych do usunięcia lub zablokowania treści będących „mową nienawiści” w określonym terminie od otrzymania tzw. wiarygodnej wiadomości;
  • na największych komercyjnych dostawców usług internetowych nałożono obowiązek monitorowania przechowywanych danych w celu usuwania „mowy nienawiści”;
  • wprowadzono ustawowy zakaz „mowy nienawiści„ w internecie.

Zapobieganie publicznemu propagowaniu symboli i treści rasistowskich oraz nawiązujących do ustrojów totalitarnych

W ostatnich latach stosunkowo często dochodziło do publicznego propagowania symboli i treści rasistowskich, faszystowskich czy nazistowskich, odwołujących się do ideologii III Rzeszy, głoszących nienawiść i pogardę dla ludzi innych narodowości, pochodzenia etnicznego czy wyznania. Treści takie obecne były podczas publicznych zgromadzeń – od Marszu Niepodległości w Warszawie 11 listopada 2017 r., po Narodowe Święto Pracy 1 maja 2018 r. W styczniu 2018 r. na antenie telewizji TVN24 ukazał się  reportaż pt. „Polscy neonaziści”, który ukazywał koncerty i spotkania, podczas których propagowano treści zaczerpnięte z symboliki i ideologii III Rzeszy, a także wznoszono hitlerowskie pozdrowienia, oddając cześć Adolfowi Hitlerowi. 

Rasistowska symbolika w postaci krzyży celtyckich pojawiła się m.in. podczas III Marszu Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Hajnówce w lutym 2018 r. Oddał on  hołd Romualdowi Rajsowi ps. „Bury”, odpowiedzialnemu według IPN za zbrodnie na ludności prawosławnej narodowości białoruskiej w 1946 r. na Podlasiu. RPO zawiadomił prokuraturę o podejrzeniu przestępstwa publicznego propagowania faszystowskiego ustroju państwa i publicznego nawoływania do nienawiści i znieważenia grupy ludności z powodu przynależności narodowej. Prokuratora umorzyła dochodzenie. Po zażaleniu Rzecznika sąd nakazał je wznowić.

Aktywność ruchów neofaszystowskich budzi niepokój RPO. Jednym z powodów wzrostu liczby aktów przemocy ze strony skrajnie prawicowych organizacji jest poczucie bezkarności. Konieczne jest penalizowanie samego członkostwa w organizacjach podżegających do nienawiści rasowej. RPO apelował o to do premiera, ale Międzyresortowy Zespół nie uwzględnił tego.

Tymczasem sama możliwość delegalizacji organizacji propagujących faszyzm lub inne ustroje totalitarne bądź nawołujących do nienawiści na tle narodowościowym, etnicznym lub wyznaniowym, nie wystarczy, aby wyeliminować te ruchy z życia publicznego. Procedury delegalizacyjne są też długotrwałe, przez co mogą okazać się nieskuteczne. Przykładem jest trwająca od lutego 2018 r. procedura delegalizacji stowarzyszenia Duma i Nowoczesność, której członkowie zorganizowali obchody 128. urodzin Adolfa Hitlera w lesie pod Wodzisławiem Śląskim. Trwa proces w tej sprawie. Od grudnia 2017 r. krakowska prokuratura prowadzi zaś postępowanie ws. ewentualnych działań zmierzających do delegalizacji Obozu Narodowo-Radykalnego. 

Efekty prac Międzyresortowego Zespołu ds. przeciwdziałania propagowaniu faszyzmu i innych ustrojów totalitarnych oraz przestępstwom nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość 

W ocenie Rzecznika Zespół nie przedstawił żadnych propozycji, które w istotny sposób mogłyby wpłynąć na poprawę skuteczności zwalczania tej przestępczości. 

Zespół zaproponował m.in.:

  • zaostrzenie sankcji karnych za przestępstwo z art. 256 Kodeksu karnego przez  podwyższenie górnej granicy zagrożenia do 3 lat pozbawienia wolności (dziś to 2 lata); 
  • penalizację zachowań związanych także z niepublicznym oddawaniem czci lub inną formą upamiętniania postaci odpowiedzialnych za zbrodnie nazistowskie i komunistyczne;
  • kryminalizację publicznego propagowania ideologii faszystowskiej, nazistowskiej, komunistycznej lub też innej opowiadającej się za użyciem przemocy w celu wpływania na życie polityczne lub społeczne.

Część propozycji Zespołu przyjęto w uchwalonej 13 czerwca 2019 r. noweli Kodeksu karnego oraz niektórych innych ustaw. Prezydent RP zaskarżył ją do Trybunału Konstytucyjnego.

Skuteczność działania organów ścigania w sprawach o przestępstwa motywowane nienawiścią

RPO ma wątpliwości, czy wszystkie grupy realnie zagrożone tego typu przestępczością są należycie przed nią chronione i czy zachowaniom w nie wymierzone nie towarzyszy pewna pobłażliwość organów ścigania. Dotyczy to głównie migrantów, w tym uchodźców, wyznawców islamu oraz niektórych mniejszości narodowych lub etnicznych. W wielu badanych przez RPO sprawach organy ścigania przedwcześnie umarzały postępowania, bezzasadnie odmawiały ich wszczęcia lub  długo je prowadziły. Zdaniem Rzecznika przyczyniały się tym samym do tworzenia wizji społeczeństwa, w której propagowanie faszyzmu lub ideologii rasistowskiej, czy szerzenie nienawiści, uznawane jest za akceptowalne. 

W wystąpieniu do Prokuratora Generalnego RPO wskazał 31 spraw prowadzonych przez organy ścigania w latach 2015-2019, w których działania prokuratur bądź wydane przez nie postanowienia wzbudziły wątpliwości co do obiektywizmu i staranności w ujawnianiu nienawistnej motywacji sprawców. Przykładem jest odmowa  śledztwa z zawiadomienia RPO, a potem jego umorzenie przez prokuraturę, w sprawie publikacji tzw. mazowieckiej brygady ONR. Na swej stronie wzywała ona  do przywrócenia prymatu białej rasie. A osoby o innym pochodzeniu odpowiadają za wzrost przestępczości i konflikty między rdzenną ludnością a kolorowymi imigrantami, co ma doprowadzić do kulturowego i cywilizacyjnego ludobójstwa na rdzennej ludności o białej skórze. Prokurator stwierdził brak znamion przestępstwa publicznego propagowania ustroju totalitarnego i publicznego nawoływania do nienawiści na tle rasowym. 

Uwagi na temat języka debaty publicznej i politycznej

Rzecznik z niepokojem obserwuje radykalizację języka debaty publicznej toczącej się wokół tematyki migracji, zwłaszcza z krajów muzułmańskich, w tym także języka mediów. Temat wykorzystywany bywa także w kampaniach politycznych, w sposób umacniający nastroje ksenofobiczne wśród części społeczeństwa polskiego niechętnej przyjmowaniu migrantów. 

Przykład to antymuzułmański i antyimigrancki spot wyborczy PiS w kampanii samorządowej w 2018 r., który mógł wypełniać znamiona przestępstwa nawoływania do nienawiści ze względów narodowościowych, etnicznych i wyznaniowych.  Rzecznik zgłosił tę sprawę prokuraturze, która odmówiła  dochodzenia. Sąd uwzględnił zażalenie RPO i ostatecznie dochodzenie wszczęto. 

Rzecznik zgadza się z opinią Karimy Bennoune, specjalnej sprawozdawczyni ONZ w dziedzinie praw kulturalnych, która po wizycie w Polsce w 2018 r. stwierdziła, że Polska przeżywa polaryzację polityczną i kulturową. W ocenie Sprawozdawczyni, wpływ języka w debatach na temat tożsamości musi być uważnie przemyślany, a język inkluzywny powinien być stosowany wobec wszystkich mieszkańców Polski, aby nie wzmacniać dynamiki inności ani idei, że w społeczeństwie polskim niektórzy określani są jako „my”, a pozostali są „nimi ”. 

Zdaniem Rzecznika w debacie publicznej dominują jednak całkowicie przeciwne tendencje. Mimo licznych apeli, zachowania o podłożu ksenofobicznym nie spotkały się z wyraźnym i jednoznacznym potępieniem ze strony przedstawicieli władz publicznych. Niektóre działania, jak ten spot wyborczy, mogą nastroje ksenofobiczne podsycać, co może wpłynąć na wzrost zagrożenia przestępczością motywowaną nienawiścią.      

Sytuacja mniejszości narodowych i etnicznych

RPO podziela zaniepokojenie nadal funkcjonującymi w społeczeństwie negatywnymi stereotypami na temat mniejszości narodowych i etnicznych, zwłaszcza mniejszości ukraińskiej, romskiej i żydowskiej. 

Mniejszość ukraińska

W debacie publicznej pojawia się coraz więcej negatywnych czy wręcz nienawistnych wypowiedzi wobec społeczności ukraińskiej (zarówno mniejszości narodowej, jak i imigrantom z tego kraju). Często odwoływały się do historii traktowanej wybiórczo i instrumentalnie. Coraz częstsze są ataki na osoby mówiące po ukraińsku, doszło też do niszczenia pomników upamiętniających wydarzenia i postaci ważne dla społeczności ukraińskiej w Polsce. Liczba postępowań prokuratury w tego typu sprawach wzrosła z 37 w 2015 r. do 190 w roku 2017. Według badań nie obrazuje to skali zjawiska. 

Przeciwdziałanie negatywnym stereotypom wymaga działań edukacyjnych, polegających przede wszystkim na włączeniu do programów nauczania już na etapie szkół podstawowych informacji o mniejszościach narodowych i etnicznych, ich historii i kulturze. Konieczne jest również prowadzenie edukacji antydyskryminacyjnej i promowanie otwartej postawy.

Mniejszość romska

Sytuacja mniejszości romskiej ulega stopniowej poprawie, co ma związek zarówno z aktywnością licznych organizacji romskich, jak i z funkcjonowaniem Programu integracji społeczności romskiej w Polsce na lata 2014-2020. Sam program nie wystarczy jednak, aby skutecznie przeciwdziałać wykluczeniu z życia społecznego i ekonomicznego. Przykład osiedli romskich  w Maszkowicach w woj. małopolskim pokazuje, że Romowie, od kilku pokoleń egzystujący w dramatycznych warunkach mieszkaniowych, pozbawieni realnych szans na podjęcie konkurencji na lokalnym rynku pracy i całkowicie uzależnieni od pomocy socjalnej, nie są w stanie we własnym zakresie poprawić swojej sytuacji bytowej. Niepokój RPO wzbudziła też sprawa wykorzystania przez władze Limanowej środków z Programu romskiego na zakup dla kilku rodzin romskich nowego domu, ale na terenie innych jednostek samorządowych. 

Mniejszość żydowska

Według prokuratury w 2017 r. Polsce odnotowano 112 zdarzeń o podłożu antysemickim. Liczba ta spada, ale warto pamiętać, że zgłaszana jest jedynie część tego typu przypadków.  Z badań wynika, że 32% respondentów doświadczyło przynajmniej jednego rodzaju zachowania o podłożu antysemickim. Skala antysemickich wypowiedzi w debacie publicznej wzrosła w początkach 2018 r. przy okazji nowelizacji ustawy o IPN. Ostatecznie Sejm uchylił kontrowersyjny przepis. W zamierzeniu autorów miała ona wyeliminować tzw. wadliwe kody pamięci  („polskie obozy”). Faktycznie zaś zwiększyła częstotliwość używania sformułowań, które miała wyeliminować. Antysemityzm był wtedy częściej obecny w wypowiedziach osób publicznych i w mediach, gdzie dotychczas uprzedzenia antysemickie stanowiły raczej temat tabu, a osoby używające takiego języka wykluczano z debaty publicznej.

Detencja cudzoziemców i małoletnich dzieci

Cudzoziemca, co do którego może być wydana decyzja o zobowiązaniu do powrotu do kraju pochodzenia, można zatrzymać w ośrodku strzeżonym, gdzie panuje  reżim zbliżony jest do więziennego. Mogą też być w nim umieszczani cudzoziemcy ubiegający się o status uchodźcy, w tym rodziny z dziećmi. Wprowadzenie alternatywnych środków po 1 maja 2014 r. wpłynęło na zmniejszenie liczby rodzin z dziećmi w tych ośrodkach. Nadal jednak regułą jest kierowanie do ośrodków. W 2018 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka w sprawie rodziny z Czeczenii z trójką dzieci orzekł, że zatrzymanie w ośrodku powinno być środkiem ostatecznym, stosowanym tylko, gdy nie ma alternatyw. Umieszczając dzieci w ośrodkach, władze powinny zaś zadbać, by nie naruszało to dobrego interesu dziecka. Według RPO konieczne jest wprowadzenie zakazu umieszczania w ośrodkach osób małoletnich i ich opiekunów. Pobyt taki może być dla dzieci przeżyciem traumatycznym i negatywnie wpływać na ich rozwój psychofizyczny. 

W ośrodkach tych nie działa też sprawnie system identyfikacji ofiar tortur i przemocy. A zgodnie z prawem osoby, których stan psychofizyczny stwarza domniemanie, że doświadczyły przemocy, nie powinny być tam umieszczane. 

Ponadto RPO jest  zaniepokojony planami MSWiA wdrożenia strategicznego dokumentu „Polityka Migracyjna Polski”. Zakłada on rozwijanie potencjału środka zapobiegawczego, jakim jest detencja cudzoziemców w strzeżonym ośrodku lub areszcie dla cudzoziemców. Projekt zmian prawa przewiduje zaś automatyzm w umieszczaniu w ośrodkach cudzoziemców, których wnioski o udzielenie ochrony międzynarodowej rozpatrywane będą w tzw. trybie granicznym.

Brak skutecznego dostępu do procedury uchodźczej 

Od 2015 r. do RPO docierają liczne skargi cudzoziemców, którzy bezskutecznie próbują wjechać do Polski przez przejścia graniczne w Terespolu lub w Medyce, z zamiarem złożenia w Polsce wniosku o ochronę międzynarodową. Taka ich deklaracja powinna skutkować wpuszczeniem cudzoziemca do Polski i przyjęciem przez Straż Graniczną wniosku o ochronę. Tymczasem ze skarg i wizytacji RPO wynika, że funkcjonariusze SG przeważnie nie dopuszczają do złożenia takiego wniosku. W efekcie odmawia się im wjazdu do Polski. Gdy  funkcjonariusz SG uzna brak podstaw do tego, sporządza notatkę z rozmowy z cudzoziemcem. Zdaniem RPO rozmowy te powinny być protokołowane według  formularza, z obligatoryjnym pytaniem o zamiar ubiegania się o ochronę międzynarodową.

Zapewnienie RPO odpowiednich zasobów ludzkich i finansowych

RPO realizuje kilka mandatów związanych z monitorowaniem przestrzegania i ochrony praw człowieka i obywatela w Polsce. Mimo wniosków RPO, a także zaleceń międzynarodowych organów monitorujących, w tym CERD, urzędowi  RPO nie zagwarantowano środków, które zapewniłyby kompleksowe i efektywne wykonywanie wszystkich jego obowiązków. Z jednej strony zwiększono zakres zadań tego organu, z drugiej - ograniczano środki finansowe na ich realizację. 
 

Koncepcja bezpiecznego kraju pochodzenia to zły pomysł na rozwiązanie sytuacji na przejściu w Terespolu - RPO do MSWiA

Data: 2019-04-18
  • RPO prosi MSWiA, by zrezygnowało z koncepcji „bezpiecznego kraju pochodzenia” przy procedurze oceny, czy cudzoziemiec starający się o ochronę międzynarodową może wjechać do Polski
  • Wydaje się prawdopodobne, że na liście znajdzie się Białoruś, a przecież to właśnie z tego kraju wjeżdżają cudzoziemcy z Czeczenii i Tadżykistanu

Rzecznik przedstawił uwagi do projektu ustawy o zmianie ustawy o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium Rzeczypospolitej. To kolejny element dłuższej korespondencji z MSWiA w sprawie sytuacji na przejściu granicznym w Terespolu, którym do Polski bezskutecznie próbują dostać się cudzoziemcy, głównie z Czeczenii i Tadżykistanu, którzy nie mają dokumentów uprawniających ich do przekroczenia granicy, ale, jak wynika z licznych skarg kierowanych również do RPO, zamierzają ubiegać się w Polsce o ochronę międzynarodową.

Sytuacja w Terespolu

Według relacji skarżących, funkcjonariusze Straży Granicznej prowadzący odprawę na przejściu granicznym nie przyjmują od cudzoziemców deklaracji świadczących o zamiarze ubiegania się o ochronę, a tym samym nie dopuszczają do złożenia formalnych wniosków o jej udzielenie i w konsekwencji, na podstawie decyzji o odmowie prawa wjazdu do Polski, zawracają cudzoziemców na terytorium Białorusi.

Główny postulat Rzecznika w tej sprawie polega na zmianie przepisów polegającej na ustanowieniu zasady protokołowania rozmów przeprowadzanych z cudzoziemcami w ramach kontroli granicznej II linii, przy jednoczesnym wprowadzeniu jednolitych formularzy protokołów, zawierających obligatoryjne pytanie o zamiar ubiegania się w Polsce o ochronę międzynarodową.

W ocenie RPO tylko taka forma dokumentowania tej kluczowej dla cudzoziemców rozmowy stanowić może rzeczywistą gwarancję, że każda wypowiedź świadcząca o zamiarze wystąpienia z wnioskiem o ochronę międzynarodową zostanie utrwalona w dokumentacji Straży Granicznej i wywoła skutek w postaci przyjęcia od cudzoziemca wniosku o udzielenie mu ochrony.

Dopiero ustanowienie takich gwarancji w akcie prawa powszechnie obowiązującego będzie oznaczać realizację obowiązku zapewnienia cudzoziemcom skutecznego dostępu do procedur rozpatrzenia wniosku o udzielenie ochrony międzynarodowej.

Niestety, postulat RPO nie został uwzględniony.

Propozycja MSWiA, by do oceny sytuacji wprowadzić koncepcję bezpiecznego kraju pochodzenia

W projekcie ustawy zaproponowano wprowadzenie trybu granicznego rozpatrywania wniosków o ochronę międzynarodową, który w dalszym ciągu nie zapewnia skutecznej realizacji prawa do wystąpienia z wnioskiem o taką ochronę na granicy.

Dla tego trybu kluczowa stać się ma to, czy cudzoziemiec nie przybywa z kraju z listy krajów bezpiecznych, którą ustalać będzie raz na dwa lata Rada Ministrów. Jeśli tak, to wniosek cudzoziemca o udzielenie mu ochrony międzynarodowej rozpatrzony zostanie w trybie przyspieszonym.

RPO zwraca uwagę na polityczny charakter listy - dostaje już sygnały, że znajdzie się na niej Białoruś, a to przez ni a docierają do Polski cudzoziemcy usiłujący potem, z różnym skutkiem, złożyć na polskiej granicy wniosek o udzielenie ochrony międzynarodowej.

Po drugie - Rzecznika ma wątpliwości, czy wprowadzenie do polskiego porządku prawnego koncepcji bezpiecznego kraju pochodzenia, zakładającej odmienne traktowanie cudzoziemców pochodzących z państw wpisanych na listę bezpiecznych krajów pochodzenia, nie będzie pozostawać w sprzeczności z zasadą niedyskryminacji cudzoziemców ubiegających się o status uchodźcy, wyrażoną w art. 3 Konwencji genewskiej.

Z uwagi na powyższe wątpliwości, zwłaszcza w zakresie naruszenia zasady równego traktowania, RPO postuluje, aby zrezygnować z koncepcji bezpiecznego kraju pochodzenia.

O prawach naszych sąsiadów, naszych pracowników i naszych klientów. Spotkania regionalne RPO w Lublinie

Data: 2019-01-10
  • Na popołudniowe spotkanie z RPO Adamem Bodnarem  w Filii nr 2 Miejskiej Biblioteki Publicznej przyszło 40 osób – młodzi i starzy, w tym przedstawiciele lubelskiego środowiska prawniczego.
  • Interesowały ich sprawy sądów, lokatorów, zatrudnienia cudzoziemców, mowy nienawiści, pomagania uchodźcom, zasady, na jakich RPO może pomóc albo przystąpić do postępowań sadowych.

Kto i jak może pomóc uchodźcom (na miejscu)?

RPO: Rzecznik zajmuje się prawami osób, które znalazły się pod opieką Rzeczypospolitej i sytuacją na granicy. Za granicą aktywne są organizacje: Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej i Polska Akcja Humanitarna, a także Caritas Polska.

W sprawie osób LGBT, które sprzeciwiają się odesłaniu do krajów pochodzenia, możemy interweniować, o ile ta osoba jest w Polsce i o ile można udowodnić zagrożenie związane z orientacją.

Studenci z zagranicy. Odmowa wizy

RPO: Decyzje odmowne przyznania wizy nie podlegają w Polsce zaskarżeniu. Taka regulacja jest sprzeczna z prawem europejskim i RPO w tej sprawie interweniował. MSWiA nie jest najwyraźniej gotowe do zmian

Jakie są szanse przeciwdziałania mowie nienawiści (po wypowiedzi wojewody lubelskiego o osobach LGBT)

Przepisy chroniące przed mową nienawiści nie chronią w Polsce osób z niepełnosprawnościami, atakowanych z powodu płci czy orientacji seksualnej. Postulaty, żeby to poprawić, zostały zgłoszone. Robił to także RPO. Nie widać jednak większej szansy na szybką zmianę.

A jest to zmiana kluczowa. Bo nie mając prokuratora po swojej stronie nie daje się praktycznie identyfikować osób posługujących się mowa nienawiści w internecie.

Odpowiedzialność urzędników za decyzje

Wydawanie decyzji dla agencji pracy tymczasowej na zatrudnianie cudzoziemców przez Urząd Wojewódzki zaczyna trwać tak długo że agencjom pracy tymczasowej, które ich zatrudniają, grozi bankructwo.

Nie wszyscy cudzoziemcy mogą wrócić do kraju pochodzenia. Nie mogą pracować, utrzymywać ich musi agencja pracy tymczasowej.

Tymczasem w regionie brakuje rąk do pracy. Skargi na takie działanie urzędników powodują to, że urzędnicy jeszcze gorzej załatwiają sprawy zezwoleń.

RPO:  Rzecznik interesuje się tą problematyką. Jeśli dostaniemy dokumenty od Państwa, będziemy mogli podjąć interwencję w lubelskim urzędzie wojewódzkim. Ponieważ zabierający głos rozważają sprawę o przewlekłość postępowania administracyjnego, RPO sprawdzi, czy się do takiej sprawy nie przyłączyć.

Komentarz do relacji o kontaktach obywateli z urzędami miał obecny na spotkaniu prawnik, który skorzystał przed sądem z pomocy RPO w sprawie o ulgę meldunkową. Przedstawiał szczegóły tej sprawy – i skali problemu ulgi meldunkowej, to znaczy niezrozumiałego, ukrytego w gąszczu paragrafów przepisu, który egzekwuje z zapałem fiskus. Okazuje się, że mimo korzystnych dla podatników wyroków sądowych skarbówka nie zmieniła jeszcze nastawienia do spraw obywateli.

PESEL dla wszystkich

PESEL jest ważną daną osobową, konieczną w wielu umowach. A można je łatwo wyciągać z ksiąg wieczystych. Jak Pan przymusi Ministra Sprawiedliwości, by chronił dane?

RPO: To jest do sprawdzenia.

Dlaczego są różne rodzaje bonifikat przy wykupie własności

Dlaczego grunty warszawskie można wykupić z większą bonifikatą niż państwowe?

RPO: Bo są różne typy własności – państwowa i komunalna. RPO nie ma dobrego argumentu, by skarżyć się na to, że „ci w Warszawie mają lepiej”. Prawo stanowi jasno, że jeśli działki mają różny status prawny, to nie mogą być tak samo traktowane, choćby leżały blisko siebie.

Ta kwestia nadaje się do debaty politycznej, a Rzecznik politykiem nie jest.

Co z biegłymi sądowymi?

RPO: Mamy całkowicie archaiczny system biegłych sądowych. Nie powiem Państwu nawet, ile wystąpień w tej sprawie skierowałem.

Uczestnik spotkania powiedział, że reforma postępowania cywilnego (UD 309) podejmuje zagadnienie biegłych.

Przydziały lokatorskie po reprywatyzacji

Po sprywatyzowaniu kamienicy na rynku w Lublinie okazało się, że lokatorzy z przydziałem lokatorskim dowiedziały się w urzędzie miasta, że muszą wystąpić o nowy przydział. Pod presją nowego właściciela wycofały te wnioski i oddały mieszkania komunalne w tym domu.

Aktywiści społeczni nie są dla władz samorządowych partnerami w rozwiązywaniu takich spraw. Co zatem powinniśmy robić w sytuacji, gdy naszym mieszkańcom tak radykalnie pogarszają się warunki mieszkaniowe?

RPO obiecuje przeanalizowanie sprawy. (a zgłaszający dziękuje Rzecznikowi za pomoc w sprawie lokatorskiej zgłoszonej w czasie spotkania regionalnego w Lublinie w 2016 r.)

Kwestia wynagrodzeń wypłacanych na podstawie stosunków służbowych

Zdaniem zgłaszającego przepisy są wadliwe i w przypadku niewypłacenia wynagrodzenia nie ma narzędzi do skutecznego ich egzekwowania.

Prawa wyborcze

Prokuratura nie podejmuje zgłoszeń organizacji pozarządowych o naruszeniu prawa wyborczego. Polegały one m.in. na tym, że jeden komitet (nie wystawiający kandydata) agitował na rzecz kandydata innego komitetu.

Widać też, że słabo działają rejestry wpłat na komitety wyborcze (bo nie obejmują wpłat na partie polityczne). To będzie ważne w wyborach parlamentarnych.

RPO: Prosimy podesłać nam dokumenty i zawiadomienia do prokuratury.

Sposób działania sądów. Prawa ojców

Uczestnik spotkania opowiada o swojej sprawie dotyczącej opieki nad dziećmi i alimentów dla ojca, który z dziećmi został, w której, zdaniem relacjonującego, udział wzięła bardzo niekompetentna biegła, sam ojciec był zastraszany, niesłusznie aresztowany, a wszystko to się działo dlatego, że sędziowie i prokuratorzy są ze sobą powiązani.

RPO: Tak skomplikowanej sprawy tu nie załatwimy. Musimy się umówić na oddzielne spotkanie, w czasie którego przejrzelibyśmy dokumenty.

Zachowania komorników. Prawa ojców

Ściga mnie komornik za dawno zapłacone alimenty. Urzędnicy tworzą mi fikcyjny dług.

Sądy nie reagują na nadużycia komorników. Co Pan z tym zrobi?!?

RPO: Rozumiem, że dostanę od Pana dokumenty?

Prawa rodzin, konflikty i spory o dziecko, uprowadzenia rodzicielskie, przysposobienia zagraniczne

Stan prawny nie pozwala na rozwiązywanie trudnych sytuacji rodzinnych, tracą na tym dzieci. Co w tej sprawie zrobić może Rzecznik?

RPO: To jest na tyle poważny problem, że w połowie zeszłego roku zorganizowaliśmy Kongres Praw Rodzicielskich, by zebrać ekspertów, pedagogów i rodziców. Próbowaliśmy postawić diagnozę i szukać rozwiązań.

W dobrym kierunku idzie sposób załatwiania spraw w postępowaniach transgranicznych.

Dziś najważniejszym problemem do rozwiązania jest przewlekłość postępowań w sądach rodzinnych. To są sprawy, w których na to nie wolno sobie pozwalać.

Trzeba też tak zmieniać prawo rodzinne, by nie eskalowało konfliktu w rodzinie, bo wtedy dzieci stają się przedmiotem sporu – tak jak wysokość wzajemnych rozliczeń. Niestety nie udało się nam przekonać resortu sprawiedliwości do pomysłu adwokata dla dziecka.

Największym teraz problemem jest to, że specjaliści Biura są już przeciążeni, a teraz musieli podjąć także sprawy skarg nadzwyczajnych do Sądu Najwyższego. Przygotowywanie kasacji (także w sprawach alimentów) jest niezwykle pracochłonne, a parlament w żaden sposób nie chce uwzględnić naszych wniosków o choć lekkie podniesienie budżetu.

A ja mam taki problem: udzieliłem zgodę na przysposobienie dziecka za granicą. I teraz od kilkunastu lat trwa proces w sprawie alimentów na nie, bo urząd stanu cywilnego nie wydaje decyzji stwierdzającej, że nie mam już takich zobowiązań. I nie ma tego jak zaskarżyć…

RPO: O czymś takim jeszcze nie słyszeliśmy. Ale od wyjaśniania także takich spraw jesteśmy.

Rozliczenia podatkowe małżonków w przypadku konieczności ubezwłasnowolnienia

Jeśli jedno z małżonków ulegnie takiemu wypadkowi, że nie jest w stanie samodzielnie egzystować i drugi małżonek musi go ubezwłasnowolnić, to ustaje tym samy wspólnota majątkowa. I w takim wypadku nie da się wspólnie rozliczyć podatków. Wiedział Pan o tym?

RPO: Nie, ale teraz wiem. Dziękuję za to zgłoszenie.

 

MSWiA: porozumienie ONZ ws. migrantów - niemożliwe do wdrożenia w Polsce

Data: 2019-01-10
  • Porozumienie ONZ Global Compact w sprawie migrantów nie gwarantuje bezpieczeństwa dla Polski i może zachęcać do nielegalnej migracji - uważa MSWiA
  • Tak resort odpowiedział Rzecznikowi, dlaczego Polska nie przystąpiła do tego porozumienia
  • Zdaniem RPO mimo nieprzystąpienia do Global Compact, polska polityka migracyjna powinna uwzględniać jego cele  
  • Według MSWiA dokument ONZ jest nieprecyzyjny, co praktycznie uniemożliwia wdrożenie go do polskiego prawa  

20 listopada 2018 r. resort poinformował, że Rada Ministrów zdecydowała nie przystępować do "Globalnego porozumienia na rzecz bezpiecznej, uporządkowanej i legalnej migracji" (Global Compact for Safe, Orderly and Regular Migration - GCM). Podpisało je 10 grudnia 2018 r. 164 państw podczas konferencji ONZ w Marrakeszu.

Czym jest Global Compact  

Uchodźcy i imigranci mają prawo do powszechnych praw człowieka i podstawowych wolności, które muszą być szanowane, skutecznie chronione i realizowane. Taką deklarację zawiera dokument GCM. Jednym z głównych celów porozumienia ma być zapewnienie szacunku, ochrony i przestrzegania praw człowieka wszystkim migrantom, niezależnie od ich statusu i etapu migracji. Sygnatariusze zobowiązują się do wyeliminowania wszelkich form dyskryminacji, w tym rasizmu, ksenofobii i nietolerancji wobec imigrantów i ich rodzin. Dokument wyznacza też cele, które mają poprawić sytuację społeczno-ekonomiczną migrantów. Wspomina m.in. o potrzebie zapewnienia im dostępu do podstawowych usług oraz możliwości udziału w zrównoważonym rozwoju państw przyjmujących. 

Porozumienie dostrzega też potrzebę spójnego w skali świata zarządzania migracjami, z uwzględnieniem potrzeb państw przyjmujących i poszanowaniem ich suwerennego prawa do określania krajowej polityki migracyjnej, zgodnie z prawem międzynarodowym. Dokument wspomina m.in. o potrzebie kompleksowego zbierania danych o procesach migracyjnych czy zintegrowanym zarządzaniu granicami i bezpieczeństwem na nich. Ważne jest też przypomnienie w porozumieniu o nowym zjawisku, jakim są tzw. migracje klimatyczne, czyli migracje przymusowe, spowodowane czynnikami ekologicznymi.

Stanowisko RPO

- Jestem przekonany, że tak sformułowane cele w żaden sposób nie mogą być sprzeczne z priorytetami przyszłej polityki migracyjnej Polski – pisał 3 grudnia 2018 r. Adam Bodnar do MSWiA. Spytał ministra  Joachima Brudzińskiego, czy mimo nieprzystąpienia do porozumienia jego cele - zwłaszcza w kontekście sytuacji prawnej i społeczno-ekonomicznej migrantów - będą uwzględnione w polskiej strategii migracyjnej, którą przygotowuje rząd. Rzecznik - pełniący funkcję niezależnego organu ds. równego traktowania – zwraca bowiem uwagę na te zapisy porozumienia, które mogą mieć fundamentalne znaczenie dla poprawy sytuacji prawnej migrantów, a przede wszystkim dla poszanowania ich praw i wolności.

W ocenie RPO polska polityka migracyjna, nawet jeżeli powstanie bez związku z porozumieniem Global Compact, powinna  wszystkie opisane wyzwania uwzględniać i starać się na nie odpowiedzieć.

Dlatego Adam Bodanr poprosił o informację o dotychczasowych efektach prac nad nową polityką migracyjną Polski, które od ponad roku toczą się w MSWiA oraz w Ministerstwie Inwestycji i Rozwoju. Powstały dokument powinien uwzględniać gwarancje praw i wolności człowieka cudzoziemców w Polsce. Takie założenie znalazło się wśród podstawowych celów porozumienia GCM.

Odpowiedź MSWiA

MSWiA aktywnie uczestniczyło w procesie negocjacji GCM, w tym również w pracach nad kształtowaniem wspólnego stanowiska 27 państw członkowskich Unii Europejskiej (po wyłączeniu się Węgier z procesu negocjacji) oraz analizowało szczegółowo kształt dokumentu, a także prezentowane w toku negocjacji stanowiska poszczególnych grup regionalnych i państw – odpowiedziała RPO wiceminister Renata Szczęch.

Zaznaczyła, że w swoim stanowisku, prezentowanym w ramach negocjacji, Polska nie odnosiła się negatywnie do zapisów dokumentu potwierdzających konieczność zagwarantowania ochrony podstawowych praw człowieka migrantów, w tym do przywołanego w wystąpieniu Rzecznika punktu 15 oraz do zapisów w takich obszarach, jak gromadzenie danych dotyczących migracji czy skuteczne zarządzanie granicami.

Według resortu, jednocześnie należy mieć na uwadze, że GCM jest dokumentem bardzo rozbudowanym, zawierającym w sumie 187 zobowiązań uporządkowanych w ramach 23 celów, które w wielu obszarach wykraczają poza obowiązujące ramy prawa międzynarodowego. - Decyzja o niewyrażeniu poparcia Polski dla GCM była podyktowana przede wszystkim brakiem wystarczająco silnych gwarancji poszanowania suwerennego prawa państw do decydowania o tym kogo przyjmują na swoim terytorium oraz na jakich warunkach a także brakiem rozróżnienia pomiędzy migrantami legalnymi i nielegalnymi – stwierdziła Renata Szczęch. W konsekwencji tych braków, dokument zobowiązuje państwa do rozszerzenia katalogu uprawnień migrantów, nie różnicując ich w zależności od statusu.

Nieprecyzyjność wielu punktów dokumentu powoduje znaczne trudności interpretacyjne oraz praktycznie uniemożliwia potencjalne wdrożenie zapisów GCM do prawa polskiego - uważa MSWiA. W ocenie rządu porozumienie GCM nie gwarantuje bezpieczeństwa dla Polski i może stanowić zachętę do podejmowania nielegalnej migracji. Porozumienie jest zatem sprzeczne z priorytetami polskiego rządu, którymi są bezpieczeństwo polskich obywateli i utrzymanie kontroli nad przepływami migracyjnymi.

Zarazem wiceminister Renata Szczęch poinformowała, że w MSWiA zakończono etap uzgodnień wewnątrzresortowych dotyczących projektu dokumentu „Polityka migracyjna Polski". Po analizie uwag zgłoszonych podczas posiedzenia Zespołu do spraw przygotowania dokumentu 21 listopada 2018 r., projekt został zmodyfikowany, a następnie 6 grudnia 2018 r. przekazany do Międzyresortowego Zespołu do Spraw Migracji. W 2019 r. - zgodnie z „Planem działalności Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji na 2019 rok" -  planowane jest opracowanie ostatecznej wersji dokumentu, a następnie przyjęcie go przez Międzyresortowy Zespół do Spraw Migracji oraz przygotowanie uchwały Rady Ministrów dotyczącej polityki migracyjnej.

XI.540.46.2018

Sesja 38: Prawa człowieka oraz wyzwania wobec migracji (BLOK C)

Data: 2018-12-15

Celem panelu było przedstawienie obecnej sytuacji praw człowieka w kontekście trwającego kryzysu migracyjnego.

Uczestnicy panelu spróbowali określić najważniejsze wyzwania, jakie stoją przed państwem i społeczeństwem w związku z ruchami migracyjnymi oraz przedstawili możliwe rekomendacje. Czy polityka państw europejskich w kontekście migracji może opierać się na prawach człowieka? Czy powinna to być wspólna polityka europejska czy też polityka poszczególnych państw? Jak poradzić sobie z sytuacją kiedy niektóre państwa członkowskie prowadzą politykę „zamknięcia”? Jakie znaczenie może mieć Światowy Pakt w sprawie Migracji, przyjęty 11 lipca 2018 r. (patrz link pod tekstem).

W panelu udział wzięli:

  • Anna Rostocka - od 2014 roku dyrektorka Biura Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji (IOM) w Warszawie. Posiada bogate doświadczenie z zakresu problematyki migracyjnej. Walczy o poszanowanie i promowanie praw człowieka w kontekście migracji, m.in. przeciwko handlowi ludźmi.
  • Rafał Kostrzyński - rzecznik polskiego Przedstawicielstwa Agencji ONZ ds. Uchodźców (UNHCR), absolwent filozofii na UW (1995), były dziennikarz, pracował w Polskim Radiu, Radiu Zet, BBC World Service, dzienniku „Rzeczpospolita” i tygodniku „Przekrój”. W UNHCR od maja 2012 roku.

oraz moderator: 

  • Witold Klaus - dr hab. nauk prawnych, kryminolog i badacz migracji; adiunkt w Instytucie Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk oraz w Ośrodku Badań nad Migracjami Uniwersytetu Warszawskiego, prezes Stowarzyszenia Interwencji Prawnej,

Podczas dyskusji zwrócono uwagę przede wszystkim na:

  • Międzynarodowy pakt w sprawie Migracji – pierwsze porozumienie miedzy rządami dotyczące współpracy pomiędzy krajami w zakresie migracji w oparciu o Agendę Zrównoważonego Rozwoju. Nie jest prawnie wiążący, każdy kraj decyduje, jakie podejmuje kolejne kroki zgodnie z własnymi cela]\mi. Dokument zawiera wiele istotnych kwestii dotyczących migrantów, pozwala lepiej zarządzać przepływami migrantów. Dwa podstawowe założenia – suwerenność państw oraz współpraca międzynarodowa, bo żadne państwo nie jest w stanie samo rozwiązać problemów z migracją. Na 192 państwa 164 podpisały Pakt. Ważny bo:
    • jest to umowa międzynarodowa wielu krajów
    • zjawisko migracji ma charakter powszechny
    • dokument nie promuje, ani nie stopuje migracji, porządkuje
    • zakłada okresowe przeglądy, z dokonujemy postępu lepszego zarządzania migracjami.
    • podczas pracy nad tym dokument widać było napięcie pomiędzy prawem do mieszkania i życia w kraju bezpiecznym a obawami i bezpieczeństwem. Polska przyjmuje, wysyła i jest krajem transferowym i sama Polska nie jest w stanie rozwiązać tych problemów. Pakt nie rozwiązuje wszystkich problemów, ale pozwala uporządkować wszystkie dziedziny pracy z migrantami, mówi też które państwa odpowiadaj za przyjęcie migrantów, jak wspomóc te państwa, jak stworzyć mechanizmy, aby powody migracji można by niwelować.
  • Nie ma pomysł,u jak zachęcić, zmobilizować państwa do realizacji zapisów takich dokumentów, to duża trudność, właściwie tylko miękkie formy nacisku na kraje, które ten dokument podpisały. Nie ma żadnego ciała, które mogłoby kontrolować realizację i jakie należałoby ustanowić konsekwencje za nieprzestrzeganie takich dokumentów. Nie dotyczy to też tylko tego dokumentu międzynarodowego o takim charakterze. Nie mniej dokument zakłada ich realizację, bo państwa się zobowiązały. To jest też kwestia nacisku innych państw, bo wyznacza ramy współpracy i współzależności pomiędzy narodami.
  • Migracja jest problemem złożonym, bo w Afryce najpierw migrują ze wsi do miast z powodu zmian klimatycznych, a potem z miast do innych krajów, co oznacza, że zmiany klimatyczne także w jakiś sposób są przyczyną migracji
  • W przypadku Polski - bo problem dotyczy przede wszystkim migracji ekonomicznej osób z Ukrainy do Polski, które dla wielu firm są jedyną możliwością pozyskania pracowników. Są oni też zadowoleni z warunków pracy, ale wskazują na wyzwania – przestrzeganie praw człowieka i dyskryminacji w zakresie płac i warunków pracy, czy też wręcz handlu ludźmi, których miejscem docelowym jest Polska. W kontekście długoterminowym integracja jest jednym z tych wyzwań, które przed Polską stoją, aby dobrze wykorzystać potencjał, jaki migranci ze sobą niosą.
  • Problemy, jakie maja migranci ekonomiści w Polsce, gdzie policja nie chce przyjmować od Ukraińców w Polsce, zdarzają się przypadki niechęci i mowy nienawiści wobec migracji.

RPO: Polska nie przystępuje do porozumienia ONZ ws. migrantów, ale jego cele powinna realizować

Data: 2018-12-03
  • Polski rząd postanowił nie przystępować do porozumienia Global Compact w sprawie m.in. poprawy sytuacji migrantów, które ma być podpisane w grudniu 2018 r. podczas konferencji ONZ w Marrakeszu
  • Zdaniem Rzecznika mimo to polska polityka migracyjna powinna uwzględniać cele tego porozumienia 
  • Należy do nich zapewnienie szacunku, ochrony i przestrzegania praw człowieka wszystkim migrantom - niezależnie od ich statusu i etapu migracji
  • Sygnatariusze zobowiązują się też do wyeliminowania wszelkich form dyskryminacji, w tym rasizmu, ksenofobii i nietolerancji wobec imigrantów i ich rodzin

RPO Adam Bodnar spytał ministra spraw wewnętrznych i administracji Joachima Brudzińskiego, czy mimo nieprzystąpienia do porozumienia Global Compact jego cele - zwłaszcza w kontekście sytuacji prawnej i społeczno-ekonomicznej migrantów - będą uwzględnione w polskiej strategii migracyjnej, którą przygotowuje rząd.

20 listopada 2018 r. resort poinformował, że Rada Ministrów zdecydowała się nie przystępować do porozumienia Global Compact for Safe, Orderly and Regular Migration. Choć decyzja rządu jest całkowicie suwerenna, Rzecznik Praw Obywatelskich - pełniący funkcję niezależnego organu ds. równego traktowania – zwraca jednak uwagę na te zapisy porozumienia, które mogą mieć fundamentalne znaczenie dla poprawy sytuacji prawnej migrantów, a przede wszystkim dla poszanowania ich praw i wolności.

Czym jest Global Compact  

Skutkiem kryzysu migracyjnego z lat 2015–2016, a zwłaszcza opartej na stereotypach debaty publicznej na jego temat, była radykalizacja postaw społecznych niechętnych wobec  migrantów. Jej przebieg wpłynął na kształt krajowych polityk migracyjnych -  zarówno w państwach, które doświadczyły kryzysu migracyjnego, jak i tych, które kryzys ten ominął.

A uchodźcy i imigranci mają prawo do powszechnych praw człowieka i podstawowych wolności, które muszą być szanowane, skutecznie chronione i realizowane. Taką deklarację zawiera właśnie dokument Global Compact. Jednym z głównych celów porozumienia ma być zapewnienie szacunku, ochrony i przestrzegania praw człowieka wszystkim migrantom, niezależnie od ich statusu i etapu migracji. Sygnatariusze zobowiązują się do wyeliminowania wszelkich form dyskryminacji, w tym rasizmu, ksenofobii i nietolerancji wobec imigrantów i ich rodzin. Dokument wyznacza też cele, które mają poprawić sytuację społeczno-ekonomiczną migrantów. Wspomina m.in. o potrzebie zapewnienia im dostępu do podstawowych usług oraz możliwości udziału w zrównoważonym rozwoju państw przyjmujących. - Jestem przekonany, że tak sformułowane cele w żaden sposób nie mogą być sprzeczne z priorytetami przyszłej polityki migracyjnej Polski – napisał Adam Bodnar do MSWiA.

Porozumienie dostrzega też potrzebę spójnego w skali świata zarządzania migracjami, z uwzględnieniem potrzeb państw przyjmujących i poszanowaniem ich suwerennego prawa do określania krajowej polityki migracyjnej, zgodnie z prawem międzynarodowym. Dokument wspomina m.in. o potrzebie kompleksowego zbierania danych o procesach migracyjnych czy zintegrowanym zarządzaniu granicami i bezpieczeństwem na nich. Ważne jest też przypomnienie w porozumieniu o nowym zjawisku, jakim są tzw. migracje klimatyczne, czyli migracje przymusowe, spowodowane czynnikami ekologicznymi.

Rząd nie przystąpił do Global Compact, ale jego cele pownien realizować  

W ocenie RPO polska polityka migracyjna, nawet jeżeli powstanie bez związku z porozumieniem Global Compact, powinna  wszystkie opisane wyzwania uwzględniać i starać się na nie odpowiedzieć.

Dlatego Adam Bodanr poprosił o informację o dotychczasowych efektach prac nad nową polityką migracyjną Polski, które od ponad roku toczą się w MSWiA oraz w Ministerstwie Inwestycji i Rozwoju. Powstały dokument powinien uwzględniać gwarancje praw i wolności człowieka cudzoziemców w Polsce. Takie założenie znalazło się wśród podstawowych celów porozumienia Global Compact.

Rzecznik chce też zatem wiedzieć, czy w trakcie tych prac projekt porozumienia Global Compact był analizowany, i czy mimo nieprzystąpienia do tego porozumienia jego cele zostaną uwzględnione w polskiej strategii migracyjnej

XI.540.46.2018

NSA: skarga kasacyjna ws. odmowy statusu uchodźcy dla obywatela Iraku - częściowo zasadna

Data: 2018-11-23
  • Naczelny Sąd Administracyjny uchylił w części wyrok sądu administracyjnego, potwierdzający odmowę udzielenia ochrony międzynarodowej obywatelowi Iraku Ameer’owi A.
  • Rada ds. Uchodźców ma ponownie rozpatrzeć wątek sprawy dotyczący jednej z przesłanek odmowy tego statusu - co podnosiła Helsińska Fundacja Praw Człowieka
  • NSA nie uwzględnił zaś argumentów RPO, że odmowę wydano na podstawie niejawnych dokumentów służb specjalnych, do których dostępu nie mieli ani Ameer A., ani  jego pełnomocnik  
  • W ocenie Rzecznika w tej mierze polskie prawo nie zapewnia stronom postępowania żadnych gwarancji prawnych do skutecznego środka zaskarżenia

Chodzi o odmowę przyznania statusu uchodźcy doktorantowi Uniwersytetu Jagiellońskiego. W kwietniu 2017 r. mężczyzna, zatrzymany w 2016 r. na wniosek Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, został deportowany do Iraku. O jego wydalenie wnosił szef ABW, według którego dalsze przebywanie zatrzymanego na terytorium RP zagrażało bezpieczeństwu narodowemu.

Doktorant ubiegał się w Polsce o status uchodźcy, którego nie otrzymał. Taką decyzję wydała Rada ds. Uchodźców na podstawie ustawy o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium RP. Mowa w nich o istnieniu poważnych podstaw aby sądzić, że cudzoziemiec jest winny działań sprzecznych z celami i zasadami Narodów Zjednoczonych określonymi w preambule i art. 1 i 2 Karty Narodów Zjednoczonych oraz o stanowieniu zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa lub społeczeństwa.

W listopadzie 2017 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę na decyzję Rady ds. Uchodźców, którą złożyła Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Do sprawy przed WSA przyłączył się Rzecznik Praw Obywatelskich.

WSA uznał, że nie doszło do złamania przepisów prawa; zachodziły zaś przesłanki odmowy przyznania statusu uchodźcy. Niejawne materiały ABW będące podstawą decyzji Rady były rzetelne, spójne ze sobą i wskazywały na zagrożenie bezpieczeństwa państwa – uzasadniał WSA.

WSA oddalił wnioski HFPC i RPO o skierowanie pytań prejudycjalnych do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie zgodności polskich regulacji z prawem unijnym, m.in. co do prawa dostępu dla skarżącego do tajnych materiałów służb na jego temat - choćby poprzez ustanowienie specjalnego pełnomocnika z prawem wglądu w takie materiały. WSA uznał, że prawo krajowe dostatecznie spełnia unijne standardy ochrony cudzoziemców w procedurze odwołań ws. statusu uchodźcy i nie ma potrzeby kierowania pytania.

Skargi kasacyjne do NSA zostały wniesione przez HFPC i RPO.

W ustnym uzasadnieniu wyroku NSA stwierdził, że w postępowaniu administracyjnym organy nie wykazały w sposób dostateczny, że w sprawie wystąpiła jedna z przesłanek odmowy przyznania ochrony międzynarodowej, wskazana w negatywnej decyzji, a WSA tego uchybienia nie zauważył. W tym zakresie sąd częściowo uwzględnił argumenty skargi kasacyjnej HFPC.

NSA oddalił natomiast skargę Rzecznika. Koncentrowała się ona na zarzutach naruszenia przez organy administracyjne oraz WSA prawa cudzoziemca do skutecznego środka zaskarżenia. Naruszenie to, zdaniem RPO, wynikało m.in. z faktu, że negatywne decyzje w sprawie cudzoziemca zapadły na podstawie dotyczących go dokumentów niejawnych - do których ani on, ani jego pełnomocnik nie mieli dostępu i do których nie mogli się odnieść.

W ocenie Rzecznika, w tym oraz w podobnych przypadkach polskie prawo nie zapewnia stronom postępowania żadnych dodatkowych gwarancji prawnych, które nadawałyby istniejącym środkom zaskarżenia walor skuteczności.

XI.542.12.2016     

Rozmowy Straży Granicznej z cudzoziemcami na granicy nie będą protokołowane.Odpowiedź MSWiA dla Rzecznika

Data: 2018-11-09
  • Straż Graniczna nie będzie protokołować rozmów z cudzoziemcami, którzy np. na przejściu granicznym w Terespolu chcą złożyć wniosek o status uchodźcy
  • Wynika tak z odpowiedzi MSWiA dla RPO,  który wskazywał, że cudzoziemcy często nie mają możliwości złożenia takiego wniosku i są zawracani na Białoruś
  • Rzecznik wnosił, by rozmowy z nimi funkcjonariuszy SG były protokołowane według formularza z pytaniem, czy dana osoba chce wnosić o status uchodźcy; dziś sporządza się z tego jedynie lakoniczną notatkę
  • Na żadnym przejściu granicznym nie prowadzi się przesłuchań cudzoziemców, dokumentowanych protokołem - odpowiada MSWiA; nie przewiduje tego kodeks graniczny Schengen

Od 2015 r. do Rzecznika Praw Obywatelskich stale wpływają skargi od cudzoziemców, którym Straż Graniczna w Terespolu odmawia prawa wjazdu.

Chodzi głównie o rodziny z dziećmi, przede wszystkim z Czeczenii i Tadżykistanu, ktore nie mają dokumentów uprawniających do przekroczenia granicy, ale zgłaszają chęć ubiegania się w Polsce o ochronę międzynarodową. Strażnicy nie pozwalają im na złożenie wniosku i cofają ich na Białoruś.

RPO chce poprawy prawa

Tymczasem każdy, kto zgłosi zamiar złożenia takiego wniosku, powinien być wpuszczony do  Polski, a SG jest zobowiązana  przyjąć wniosek. Inaczej nie da się zrealizować Konwencji dotyczącej statusu uchodźców z 28 lipca 1951 r. Zgodnie z  nią prawo do ubiegania się o status uchodźcy gwarantuje art. 56 ust. 2 Konstytucji RP.

Przedstawiciele RPO kilka razy wizytowali przejście w Terespolu, obserwując tzw. kontrolę II linii. Są tam prowadzane są rozmowy z cudzoziemcami, którzy mogą deklarować chęć ubiegania się o ochronę.  Potwierdzono przypadki niewpuszczania cudzoziemców, deklarujących zamiar złożenia wniosku. Według wizytujących, nie wszystkie informacje podawane przez cudzoziemców były odnotowywane w notatkach. Nie zapisywano np. słów  świadczących o zamiarze ubiegania się o ochronę. Brak zaś formalnego potwierdzenia, że taka deklaracja padła, skutkował decyzją o odmowie wjazdu.

Już w 2017 r. Adam Bodnar pisał do MSWiA by wprowadzono zasadę protokołowania tych rozmów i ustanowienie jednolitego formularza - z   pytaniem o zamiar ubiegania się w Polsce o ochronę. Według RPO tylko taka forma, z obowiązkiem odczytania protokołu i przedłożenia go cudzoziemcowi do podpisu, gwarantuje, że każda wypowiedź świadcząca o zamiarze wystąpienia o ochronę zostanie utrwalona i spowoduje przyjęcie wniosku.

Postulat ten nie został uwzględniony. Mimo to RPO prowadził stały monitoring sytuacji w Terespolu. Wciąż wpływały bowiem skargi, w których kolejni cudzoziemcy opisywali nieudane próby złożenia wniosku o ochronę. Powtórna wizytacja RPO z 15 maja 2018 r. potwierdziła potrzebę stworzenia prawnych gwarancji dostępu cudzoziemców do procedur rozpatrzenia wniosku. Ani  prawo, ani praktyka postępowania SG takich gwarancji nie zapewniają. Rozmowy z cudzoziemcami są dokumentowane wyłącznie w formie notatki, której treść całkowicie zależy od funkcjonariusza.

Według RPO konsekwencją jest ograniczona skuteczność odwołań cudzoziemców od decyzji Komendanta Placówki SG o odmowie wjazdu. Wnoszący odwołanie nie ma bowiem żadnych dowodów na to, jakie informacje rzeczywiście przekazał, a tym samym nie ma realnych szans na podważenie wiarygodności notatki.

SG wskazywała, że większość cudzoziemców, którzy 15 maja 2018 r. wjechali do Polski i złożyli wnioski o ochronę, wkrótce potem opuściła nasz kraj. W ocenie SG ma to świadczyć o instrumentalnym wykorzystywaniu przez cudzoziemców procedury uchodźczej. RPO nie podziela tej opinii, a sam  fakt wyjazdu nie świadczy o bezprzedmiotowości obaw cudzoziemców przed prześladowaniami w kraju pochodzenia. Nie uzasadnia też twierdzenia, że w dniu przekroczenia granicy nie zamierzali ubiegać się o ochronę przed nimi.

RPO powołuje się na wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego  z 17 maja 2018 r. (sygn. akt II OSK 2766/17), który oddalił skargę SG od wyroku uchylającego  decyzje w sprawie odmowy prawa wjazdu do Polski. NSA uznał, że SG nie mogła poprzestać tylko na notatce. Zdaniem sądu, ewentualny zamiar złożenia wniosku o ochronę nie może być ustalany na podstawie lakonicznej notatki. Aby móc ustalić, czy cudzoziemiec rzeczywiście nie spełnia warunków do wjazdu, SG musi przeprowadzić wywiad, z którego powinien powstać protokół – wskazał NSA. 

24 września 2018 r. RPO wystąpił do ministra Joachima Brudzińskiego o podjęcie odpowiedniej inicjatywy legislacyjnej.

MSWiA: protokołowania nie przewiduje kodeks graniczny Schengen

- Odnosząc się do postulatu Pana Rzecznika dotyczącego wprowadzenia regulacji, które ustanowią zasadę protokołowania rozmów przeprowadzanych na II linii kontroli granicznej, uprzejmie wyjaśniam, że czynności przeprowadzane na II linii są czynnościami wchodzącymi w skład kontroli granicznej i nie noszą znamion postępowania administracyjnego, w którym ma zastosowanie przesłuchanie strony - odpowiedziała RPO 29 października 2018 r. wiceminister Renata Szczęch. Na żadnym przejściu granicznym podczas kontroli granicznej nie prowadzi się przesłuchań cudzoziemców dokumentowanych protokołem przesłuchania - dodała.

Działania wobec cudzoziemców w trakcie odprawy granicznej są uregulowane w rozporządzeniu Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/399 z  9 marca 2016 r. w sprawie unijnego kodeksu zasad regulujących przepływ osób przez granice (kodeks graniczny Schengen). Procedura II linii jest uregulowana wyłącznie w tym akcie. Ustawa z 2013 r. o cudzoziemcach, która określa zasady związane z przekraczaniem granicy państwowej, nie zawiera przepisów dotyczących tych etapów kontroli.

Przepisy kgS dotyczą jednakowo wszystkich państw obszaru Schengen, wobec czego muszą one być jednolicie przez nie stosowane. Z tego względu niedopuszczalne jest stosowanie przepisów prawa krajowego w zakresie szerszym niż wskazane jest w kgS – wskazała wiceminister. Tym samym organ nie ma prawa do samodzielnego uzupełniania zasad ustanowionych w kgS poprzez stosowanie ogólnej procedury administracyjnej i przeprowadzenia przesłuchania, którego nie przewidują przepisy tego rozporządzenia.

W odpowiedzi MSWiA podkreślono, że notatka służbowa jest sporządzana przez SG wyłącznie wtedy, gdy cudzoziemiec nie ma dokumentu uprawniającego do wjazdu i nie deklaruje chęci ubiegania się o ochronę. Dołączenie jej do akt sprawy ma jedynie rolę informacyjną i dowodzi, że organ dochował staranności w zakresie precyzyjnego i pełnego określenia w sposób zindywidualizowany powodu wjazdu cudzoziemca.

Nawiązując do wyroku NSA, Renata Szczęch stwierdziła, że nie stanowi on źródła prawa i nie ma mocy powszechnie obowiązującej. Wiąże zaś strony postępowania w  konkretnej sprawie.

Wiceminister podkreśliła, że prawo do poszukiwania ochrony międzynarodowej nie jest równoznaczne z prawem wyboru państwa, które takiej ochrony może udzielić. Cudzoziemiec zmuszony do opuszczenia swojego kraju ma prawo poszukiwać ochrony w pierwszym bezpiecznym kraju, do jakiego przybywa. Tym samym nie jest to prawo do dalszej migracji, wynikającej np. z oceny realnych możliwości finansowych oferowanych przez system socjalny danego państwa. Na tej podstawie został oparty tzw. system dubliński, umożliwiający ustalenie, które państwo w przypadku danego cudzoziemca jest państwem właściwym do rozpatrzenia jego wniosku o udzielenie ochrony międzynarodowej. Złożenie takiego wniosku w jednym z państw, a następnie dalsza migracja do innego państwa jest ewidentnym nadużyciem procedury uchodźczej - wskazała Renata Szczęch.

XI.543.13.2018

Zapewnić realną możliwość ubiegania się o status uchodźcy. RPO pisze do MSWiA

Data: 2018-10-03
  • Cudzoziemcy, którzy np. na przejściu granicznym w Terespolu chcą złożyć wniosek o status uchodźcy, często nie mają takiej możliwości - są zawracani na Białoruś   
  • Nie zapewnia im tego ani prawo, ani praktyka Straży Granicznej, która najczęściej nie dopuszcza do złożenia takiego wniosku - wskazuje RPO
  • Funkcjonariusze SG nie protokołują rozmów z cudzoziemcami; sporządzają z nich jedynie lakoniczne notatki służbowe, które nie oddają całości ich wypowiedzi 
  • Aby ustalić, że cudzoziemiec istotnie nie może wjechać do Polski, powinno się sporządzać protokół z takiej  rozmowy - orzekł Naczelny Sąd Administracyjny
  • RPO wnosi do MSWiA, aby rozmowy protokołowano według formularza, m.in. z pytaniem czy dana osoba chce wnosić o status uchodźcy

Od 2015 r. do Biura RPO stale wpływają skargi od cudzoziemców, którym Straż Graniczna w Terespolu odmawia wjazdu do Polski - bez względu na  to, w jakiej sa sytuacji. Skarżący (głownie rodziny z dziećmi, przede wszystkim z Czeczenii i Tadżykistanu) przyjeżdżają pociągiem, nie mają dokumentów uprawniających do przekroczenia granicy, ale zgłaszają Straży Granicznej chęć ubiegania się w Polsce o ochronę międzynarodową. Strażnicy po prostu nie pozwalają im na złożenie wniosku o ochronę i cofają ich na Białoruś.

Każdy, kto chce wnieść o status uchodźcy, powinien być wpuszczony

Rzecznik z uwagą i niepokojem obserwuje tę sytuację. Każda osoba, która na granicy zgłosi chęć ubiegania się o ochronę międzynarodową, powinna zostać wpuszczona do  Polski, a funkcjonariusze Straży Granicznej zobowiązani są przyjąć od niej odpowiedni wniosek. Inaczej nie da się zrealizowac postanowień Konwencji dotyczącej statusu uchodźców z 28 lipca 1951 r.  Zobowiązuje ona państwa-strony do zapewniania osobom poszukującym ochrony przed prześladowaniem w kraju pochodzenia możliwości korzystania z podstawowych praw i wolności w bezpiecznym dla nich państwie. 

Zgodnie z Konwencją prawo do ubiegania się w Polsce o status uchodźcy jest prawem konstytucyjnym, gwarantowanym w art. 56 ust. 2 Konstytucji RP. Z kolei dyrektywa 2013/32/UE z 26 czerwca 2013 r. w sprawie wspólnych procedur udzielania i cofania ochrony międzynarodowej precyzuje, że każdy wnioskodawca powinien mieć zapewniony skuteczny dostęp do procedur rozpatrywania wniosku o ochronę międzynarodową. Dyrektywa nakazuje zapewnić osobom zamierzającym wystąpić z takim wnioskiem możliwość jak najszybszego jego złożenia.

Wizytacje RPO na granicy

Rzecznik zaczął badać całą sprawę. 11 sierpnia 2016 r. przedstawiciele RPO pierwszy raz wizytowali przejście w Terespolu, biorąc udział jako obserwatorzy  w odprawach granicznych w ramach tzw. kontroli II linii. To na tym etapie prowadzane są rozmowy z cudzoziemcami, którzy mogą deklarować chęć ubiegania się o ochronę międzynarodową lub złożyć wyjaśnienia, które pośrednio wskażą na taki powód ich przyjazdu.

Wizytacja ta potwierdziła przypadki niewpuszczania do Polski cudzoziemców, którzy podczas odprawy deklarują zamiar złożenia wniosku o  ochronę międzynarodową. Przedstawiciele RPO uczestniczyli w 79 rozmowach, podczas których 17 cudzoziemców albo wprost deklarowało chęć ubiegania się o ochronę międzynarodową, albo składało wyjaśnienia, z których pośrednio wynikał taki zamiar. Tylko dwie rodziny zostały wpuszczone i złożyły wnioski; 15 rodzinom odmówiono wjazdu.

Według wizytujących, nie wszystkie informacje podawane przez cudzoziemców były odnotowywane w notatkach służbowych SG. Nie zapisano np. wypowiedzi świadczących w sposób wyraźny lub dorozumiany o zamiarze ubiegania się o ochronę międzynarodową. Brak zaś  formalnego potwierdzenia, że taka deklaracja padła, skutkował wydaniem przez komendanta placówki SG decyzji o odmowie prawa wjazdu i zawróceniem na Białoruś.

W wystąpieniu do MSWiA z 13 lutego 2017 r. Adam Bodnar postulował wprowadzenie do prawa zasady protokołowania tych rozmów i ustanowienie jednolitego formularza protokołów - z uwzględnieniem w nich obligatoryjnego pytania o zamiar ubiegania się w Polsce o ochronę międzynarodową. Według RPO tylko taka forma dokumentowania rozmowy, z obowiązkiem odczytania protokołu i przedłożenia go cudzoziemcowi do podpisu, może gwarantować, że każda wypowiedź cudzoziemca świadcząca o zamiarze wystąpienia o ochronę międzynarodową zostanie utrwalona w dokumentacji i wywoła skutek w postaci przyjęcia od cudzoziemca formalnego wniosku o ochronę.

Postulat ten nie został uwzględniony. Resort odpowiedział jedynie, że funkcjonariusze SG "sporządzają notatki urzędowe, w których opisane są okoliczności ustalone podczas kontroli granicznej, w tym również deklarowany cel wjazdu".

Mimo to RPO prowadził stały monitoring sytuacji na przejściu w Terespolu. Wciąż wpływały bowiem skargi, w których kolejni cudzoziemcy opisywali nieudane próby złożenia na granicy wniosku o ochronę. Powtórna wizytacja RPO odbyła się 15 maja 2018 r. Do odprawy przystąpiło wtedy 31 cudzoziemców bez wiz i innych dokumentów uprawniających do wjazdu. 15 osobom odmówiono prawa wjazdu. Przyjęto 7 wniosków o ochronę międzynarodową, obejmujących 16 osób (7 dorosłych i 9 dzieci).

Adam Bodnar przedstawił ministrowi Joachimowi Brudzińskiemu szczegółowe ustalenia tej wizytacji. - Liczę, że informacje te spotkają się z zainteresowaniem Pana Ministra i zechce Pan Minister ponownie rozpatrzeć zgłaszane postulaty – napisał Rzecznik

Ustalenia z wizytacji RPO

  • rozmowy z cudzoziemcami, trwające od kilku do kilkunastu minut, prowadził jeden funkcjonariusz SG. Wizytujący nie zauważyli, aby inni funkcjonariusze monitorowali je lub nadzorowali;
  • gdy po  rozmowie funkcjonariusz uznaje, że brak jest podstaw do wpuszczenia cudzoziemca do Polski, sporządza notatkę służbową. Zwykle liczy ona nie więcej niż trzy zdania. Funkcjonariusz nie odnotowuje wszystkich wypowiedzi cudzoziemca, a jedynie zamieszcza informacje, które w jego ocenie są kluczowe do ustalenia celu przyjazdu;
  • rozmowy nie są w żaden sposób rejestrowane, a notatek nie odczytuje się cudzoziemcom. Nie mogą zweryfikować czy sprostować zawartych w nich informacji. Nie mogą tego też weryfikować inni funkcjonariusze, np. przełożeni;
  • cudzoziemcy nie  wiedzą nawet, że taki dokument zostanie sporządzony. Na tym etapie cudzoziemcy nie są również informowani, czy zostaną wpuszczeni do  Polski;
  • osobom, którym odmawia się wjazdu do Polski, funkcjonariusze SG okazują stosowne decyzje. W dniu wizytacji ich kopie wydawano cudzoziemcom za pokwitowaniem;
  • notatki służbowe nie są sporządzane, jeśli cudzoziemiec po rozmowie zostaje dopuszczony do złożenia wniosku o ochronę międzynarodową;
  • cudzoziemiec nie zostanie wpuszczony, jeśli podczas rozmowy funkcjonariusz nie uzyska informacji świadczących o zamiarze ubiegania się o ochronę międzynarodową, ewentualnie informacje takie błędnie zinterpretuje i nie uzna wypowiedzi cudzoziemca za deklarację zamiaru złożenia wniosku lub w wypowiedzi w ogóle pominie informacje świadczące o takim celu przyjazdu do Polski;
  • zdarzało się, że gdy w wypowiedziach cudzoziemców pojawiały się obawy przed powrotem do kraju pochodzenia, funkcjonariusz pytał  m.in., czy odejmowali próby ubiegania się o pomoc w swoim kraju;
  • następnie zadawano im pytania nie odnoszące się już do obaw, ale koncentrujące się wokół zamiarów podjęcia zatrudnienia w Polsce, ewentualnie sposobów kontaktowania się z członkami rodziny. W odczuciu wizytujących dalszymi pytaniami funkcjonariusz starał się wykazać, że faktycznym powodem przyjazdu była chęć poprawy sytuacji ekonomicznej, ewentualnie zamiar dołączenia do rodziny;
  • monitoring rozmów przy dwóch stanowiskach kontroli pokazał, iż nawet w obrębie jednego przejścia granicznego sposób zadawania przez funkcjonariuszy pytań, ich treść oraz sposób interpretowania uzyskiwanych odpowiedzi, mogą się różnić;
  • rozmowy mogą być słyszane przez inne osoby, np. innych cudzoziemców. Osoby mogą przekazywać informacje wrażliwe, dotyczące np. życia osobistego lub rodzinnego, stanu zdrowia czy prześladowań w swym kraju, w tym informacje, których ujawnienie może zagrażać ich bezpieczeństwu;
  • cudzoziemcy, którzy w dniu wizytacji zostali wpuszczeni i od których przyjęto wnioski o ochronę, uczestniczyli w rozmowach przy stanowiskach, które monitorowali przedstawiciele RPO. Prawa wjazdu odmówiono wszystkim, którzy byli przesłuchiwani przy stanowisku, gdzie wizytujących nie było.

Wnioski i podsumowanie

Wizytacja potwierdziła potrzebę stworzenia prawnych gwarancji skutecznego dostępu cudzoziemców do procedur rozpatrzenia wniosku o udzielenie ochrony międzynarodowej. Obowiązujące prawo, ani praktyka postępowania Straży Granicznej, takich gwarancji nie zapewniają. Rozmowy z cudzoziemcami są dokumentowane wyłącznie w formie wewnętrznej notatki służbowej, której treść całkowicie zależy od funkcjonariusza.

Według RPO konsekwencją jest ograniczona skuteczność odwołań cudzoziemców od decyzji Komendanta Placówki SG o odmowie wjazdu do Polski. Wnoszący odwołanie nie ma bowiem żadnych dowodów na to, jakie informacje rzeczywiście przekazał funkcjonariuszowi, a tym samym nie ma realnych szans na podważenie wiarygodności zapisów w notatce służbowej. Z drugiej strony, w ewentualnym postępowaniu odwoławczym także funkcjonariusz nie może potwierdzić, że notatka oddaje faktyczną treść wypowiedzi cudzoziemca i zawiera wszystkie istotne informacje.

Dokument ten ma zatem niewielką moc dowodową, choć odgrywa kluczową rolę dla możliwości złożenia przez cudzoziemca wniosku o udzielenie ochrony. Ważne jest, że wizytacje RPO ujawniły przypadki, w których treść notatki odbiegała od rzeczywistego przebiegu rozmowy. Miało to negatywny wpływ na sytuację prawną cudzoziemca, któremu w rezultacie odmawiano prawa wjazdu do Polski mimo że poszukiwał ochrony międzynarodowej.

Ustosunkowując się do raportu z tej wizytacji Komendant Placówki SG wskazał, że większość cudzoziemców, którzy 15 maja 2018 r. wjechali do Polski i złożyli wnioski o ochronę, wkrótce potem opuściła nasz kraj. W ocenie komendanta ma to świadczyć o instrumentalnym wykorzystywaniu przez cudzoziemców procedury uchodźczej. RPO nie podziela tej opinii. Powody decyzji o wyjeździe pozostają  w sferze domniemywań. Sam ten fakt nie świadczy o bezprzedmiotowości obaw cudzoziemców przed prześladowaniami w kraju pochodzenia. Nie uzasadnia też twierdzenia, że w dniu przekroczenia granicy nie zamierzali ubiegać się o ochronę przed nimi.

NSA: notatka to za mało

W wyroku z 17 maja 2018 r. Naczelny Sąd Administracyjny  (sygn. akt II OSK 2766/17) oddalił skargę kasacyjną Komendanta Głównego SG od wyroku WSA, który uchylił  decyzję KG SG i pprzedzającą ją decyzję Komendanta Placówki SG w Terespolu w przedmiocie odmowy prawa wjazdu do Polski.

NSA uznał, że Straż Graniczna nie mogła poprzestać tylko na sporządzeniu notatki służbowej. Zdaniem sądu, takie kwestie, jak cel przyjazdu do Polski i ewentualny zamiar złożenia wniosku o ochronę międzynarodową nie mogą być ustalane na podstawie lakonicznej notatki służbowej. Może ona służyć jako dowód pomocniczy, ale nie jedyny.

Przy braku innych dowodów organ SG, aby móc ustalić, czy cudzoziemiec rzeczywiście nie spełnia warunków do wjazdu na terytorium Polski, musi przeprowadzić wywiad (rozpytanie) na okoliczność celu przekraczania przez cudzoziemca granicy, z którego powinien sporządzić protokół – wskazał NSA. W przeciwnym razie naruszona zostaje zasada zaufania do organów państwa, określona Kodeksie postępowania administracyjnego.    

W konkluzji obszernego wystąpienia Adam Bodnar zwrócił uwagę ministrowi Joachimowi Brudzińskiemu, że w pełni aktualne są postulaty dotyczące wprowadzenia zasady protokołowania rozpytań, ustalenia jednolitych formularzy protokołów, uwzględnienia w tych formularzach obligatoryjnego pytania o zamiar ubiegania się w Polsce o ochronę międzynarodową, a także wprowadzenia obowiązku odczytywania protokołów cudzoziemcom w języku dla nich zrozumiałym. Dlatego zwrócił się do ministra o podjęcie odpowiedniej inicjatywy legislacyjnej.

XI.543.13.2018

OPIS STATYSTYCZNY (dla wyszukiwarki http://www.sprawy-generalne.brpo.gov.pl/)

XI.543.13.2018 z 24 września 2018 r. – wystąpienie do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie praktyk stosowanych wobec cudzoziemców na przejściu granicznym w Terespolu.

Rzecznik Praw Obywatelskich z uwagą i niepokojem obserwuje sytuację panującą na kolejowym przejściu granicznym pomiędzy Polską i Białorusią w Terespolu. Przez to przejście graniczne do Polski wjeżdżają lub próbują wjechać, cudzoziemcy pochodzący głównie z Czeczenii i Tadżykistanu, którzy nie posiadają dokumentów uprawniających do przekroczenia granicy, ale przystępując do odprawy granicznej deklarują funkcjonariuszom Straży Granicznej zamiar złożenia w Polsce wniosku o udzielenie im ochrony międzynarodowej. Każda osoba, która na granicy zgłosi chęć ubiegania się o wspomnianą ochronę, powinna zostać wpuszczona na terytorium Polski, a funkcjonariusze właściwej miejscowo placówki Straży Granicznej zobowiązani są przyjąć od niej odpowiedni wniosek. Takie działanie zapewnić ma możliwość faktycznej realizacji postanowień Konwencji dotyczącej statusu uchodźców, zobowiązującej państwa-strony do podejmowania wysiłków na rzecz zapewniania osobom poszukującym ochrony przed prześladowaniem w kraju pochodzenia możliwości korzystania z podstawowych praw i wolności człowieka w innym, bezpiecznym dla nich państwie.

Tymczasem, co najmniej od 2015 r., do Biura RPO regularnie wpływają skargi od osób, którym Komendant Placówki Straży Granicznej w Terespolu odmawia prawa wjazdu do Polski bez względu na składane podczas odprawy deklaracje. Skarżący, w większości rodziny z dziećmi, codziennie przyjeżdżają pociągiem z białoruskiego Brześcia, przystępują do odprawy granicznej i, jak twierdzą za każdym razem zgłaszają funkcjonariuszom chęć ubiegania się w Polsce o ochronę międzynarodową. Według relacji skarżących, funkcjonariusze Straży Granicznej deklaracji takich nie przyjmują jednak do wiadomości i nie dopuszczają do złożenia wniosku o wspomnianą ochronę.

Wizytacja przeprowadzona w maju br. przez przedstawicieli Biura Rzecznika na kolejowym przejściu granicznym w Terespolu potwierdziła potrzebę stworzenia prawnych gwarancji skutecznego dostępu cudzoziemców do procedur rozpatrzenia wniosku o udzielenie ochrony międzynarodowej. Obowiązujące prawo, ani praktyka postępowania Straży Granicznej, takich gwarancji nie zapewniają. Rzecznik przypomniał, że to właśnie rozpytania stanowią kluczowy moment odprawy granicznej i to, jakie informacje przekaże na tym etapie cudzoziemiec i jak zostaną one potraktowane przez funkcjonariusza SG, ma istotny wpływ na ewentualne skorzystanie przez cudzoziemca z prawa do ubiegania się w Polsce o ochronę międzynarodową. Obecnie ten ważny etap odprawy granicznej dokumentowany jest wyłącznie w formie wewnętrznej notatki służbowej, której treść całkowicie zależy od funkcjonariusza prowadzącego odprawę i w żaden sposób nie może zostać zweryfikowana, ani przez samych cudzoziemców, ani nawet przez funkcjonariuszy SG sprawujących nadzór służbowy nad funkcjonowaniem przejścia granicznego.

Konsekwencją stosowanej, niewystarczającej zdaniem Rzecznika, formy dokumentowania przebiegu rozpytań jest też ograniczona skuteczność odwołań wnoszonych przez cudzoziemców od decyzji Komendanta Placówki SG, odmawiających im prawa wjazdu do Polski. Cudzoziemiec wnoszący takie odwołanie nie ma bowiem żadnych dowodów na to, jakie informacje rzeczywiście przekazał funkcjonariuszowi podczas odprawy, a tym samym nie ma realnych szans na podważenie wiarygodności zapisów poczynionych przez funkcjonariusza w notatce służbowej. Z drugiej strony, w ewentualnym postępowaniu odwoławczym także funkcjonariusz w żaden sposób nie może potwierdzić, że poczyniony w notatce zapis oddaje faktyczną treść wypowiedzi cudzoziemca i zawiera wszystkie istotne w sprawie informacje. W konsekwencji dokument ten ma niewielką moc dowodową, choć odgrywa kluczową rolę dla możliwości złożenia przez cudzoziemca wniosku o udzielenie ochrony międzynarodowej.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o podjęcie inicjatywy legislacyjnej koniecznej do wprowadzenia do obowiązującego porządku prawnego regulacji, które ustanowią zasadę protokołowania rozmów przeprowadzanych z cudzoziemcami w ramach kontroli granicznej II linii. Poprosił także o szczegółowe ustosunkowanie się do przedstawionych w niniejszym wystąpieniu postulatów oraz uwag i opinii.

Adam Bodnar zaniepokojony wizytą szefa MSW Kazachstanu w ośrodku dla uchodźców

Data: 2018-07-31
  • Rzecznik Praw Obywatelskich jest zaniepokojony wizytą szefa MSW Kazachstanu w ośrodku dla uchodźców pod Warszawą. Obywatele tego państwa są wśród cudzoziemców ubiegających się w Polsce o status uchodźcy
  • Prawo zakazuje udostępniania władzom kraju pochodzenia informacji, czy ich obywatel wystąpił o ten status - już sam wizerunek takiej osoby jest chroniony przed przedstawicielami władz
  • Dlatego Adam Bodnar chce wiedzieć, czy podczas wizyty ministra w ośrodku przebywali cudzoziemcy z Kazachstanu, którzy ubiegają się w Polsce o ochronę przed prześladowaniami i czy ich dane są chronione  

Rzecznik zwrócił się w tej sprawie do szefa Urzędu ds. Cudzoziemców Rafała Rogali. Napisał do niego, że zaniepokojeniem przyjął informację o tym, że 24 maja 2018 r. goszczący w Polsce minister spraw wewnętrznych Kazachstanu odwiedził prowadzony przez Urząd ds. Cudzoziemców ośrodek dla ubiegających się o ochronę międzynarodową w Dębaku pod Warszawą. O wizycie rzecznik dowiedział się ze skargi obywateli Kazachstanu, poszukujących w Polsce takiej ochrony. Ze skargi nie wynikało, czy w tym czasie jej autorzy przebywali w ośrodku.

Jak głosi komunikat ze strony internetowej Urzędu ds. Cudzoziemców, jego  przedstawiciele zaprezentowali ministrowi ośrodek; udzielali też wyjaśnień ws. rejestracji mieszkańców, przyznawanej im pomocy socjalnej,  zakwaterowania i wyżywienia, opieki medycznej, edukacji dzieci. Nic nie wskazuje na to, aby w tym czasie ośrodek wyłączono z użytkowania.

RPO przypomniał, że dane cudzoziemców, na których podstawie możliwe jest ustalenie, że wobec nich toczy się (lub toczyło) postępowanie o status uchodźcy, nie mogą być udostępniane władzom kraju pochodzenia - jako domniemanym sprawcom prześladowań. Przewiduje to ustawa z 13 czerwca 2003 r. o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium RP.

Jak podkreśla rzecznik, należy ją interpretować zgodnie z dyrektywą Parlamentu Europejskiego i Rady 2013/32 z 26 czerwca 2013 r. w sprawie wspólnych procedur udzielania i cofania ochrony międzynarodowej. Zapewnia to cudzoziemcom ochronę przed ujawnieniem informacji wrażliwej, jaką jest sam fakt ubiegania się o taki status. Ochrona ta przysługuje każdemu wnioskodawcy, bez względu na to, czy fakt prześladowania ostatecznie potwierdzi się w toku postępowania.

Ustawa o udzielaniu cudzoziemcom ochrony posługuje się szerokim pojęciem danych cudzoziemca, do których zalicza też wygląd czy wizerunek twarzy. - Każde, nawet przypadkowe ujawnienie przed władzami kraju pochodzenia obecności cudzoziemca w ośrodku dla osób ubiegających się o ochronę międzynarodową jest zatem równoznaczne z ujawnieniem jego danych, choćby samego wizerunku, i to w takim kontekście, który nie pozostawia wątpliwości co do faktu, że cudzoziemiec ten ubiega się o ochronę międzynarodową - wskazał Adam Bodnar.

Niezależnie od oceny obecnej sytuacji w Kazachstanie, RPO zaznaczył, że wśród cudzoziemców ubiegających się w Polsce o ochronę międzynarodową znajdują się również obywatele tego państwa. W 2018 r. wnioski takie złożyło 12 osób, w 2017 r. - 8, co oznaczało znaczny spadek w porównaniu z 2016 r., kiedy o status uchodźcy wystąpiło 46 obywateli tego państwa.

Rzecznik nie wie, ilu spośród nich korzysta lub korzystało z pomocy socjalnej w ośrodku w Dębaku, czy innych takich placówkach. Ustawowe gwarancje powinny przysługiwać wszystkim cudzoziemcom starającym się w Polsce o status uchodźcy, niezależnie od kraju pochodzenia, a nawet zasadności złożonych wniosków.

Dlatego Adam Bodnar zwrócił się do szefa UdsC o ocenę, czy w przypadku wizyty kazachskiego ministra - lub ewentualnie podobnych wydarzeń - gwarancja wynikająca z ustawy jest skuteczna i wszystkie dane cudzoziemców, wskazujące na fakt ubiegania się o ochronę międzynarodową, są chronione przed ujawnieniem władzom kraju pochodzenia. W tym kontekście rzecznik poprosił też o ustalenie, czy w dacie wizyty ministra w ośrodku w Dębaku przebywali cudzoziemcy z Kazachstanu, ubiegający się o ochronę międzynarodową.

XI.543.34.2018

W dniu 10 kwietnia 2018 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał wyrok w sprawie Bistieva i Inni przeciwko Polsce (skarga nr 75157/14).

Data: 2018-04-11

Stan faktyczny

Sprawa dotyczy rodziny z Czeczenii, rodziców z trójką dzieci urodzonych w latach 2006-2013, która złożyła do Urzędu do Spraw Cudzoziemców wniosek o nadanie statusu uchodźcy. Polskie władze odmówiły im jednak i zdecydowały o ich wydaleniu. Rodzina uciekła do Niemiec w 2013 r., gdzie urodziło się trzecie dziecko. W styczniu 2014 r. matka z dziećmi w ramach przekazania do Polski zostali umieszczeni w Strzeżonym Ośrodku dla Cudzoziemców w Kętrzynie, gdzie mieli oczekiwać na wydalenie. Ostatecznie zostali wypuszczeni z ośrodka w czerwcu 2014 r., po tym jak wojewoda warmińsko-mazurski stwierdził, że pobyt dziecka urodzonego w Niemczech jest legalny i dlatego nie muszą opuszczać Polski.

Skarżący zarzucali, że ich umieszczenie w ośrodku strzeżonym nie było środkiem koniecznym w stosunku do poszukiwanego celu oraz że stanowiło nieproporcjonalną ingerencję w ich prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego.

Stanowisko Trybunału

Trybunał wskazał, że w związku z wcześniejszą ucieczką skarżących do Niemiec, istniało ryzyko ponownej ucieczki. Dlatego ich umieszczenie w ośrodku może być uzasadnione silną presją społeczną. Dodatkowo warunki osadzenia w ośrodku w Kętrzynie były oceniane pozytywnie w porównaniu do innych tego typu jednostek. W ocenie Trybunału, najlepszy interes dziecka nie może ograniczać się do zamykania dzieci razem z rodzicami. Władze muszą podejmować wszelkie konieczne kroki mające na celu ograniczenie, jak tylko to możliwe, osadzania rodzin z dziećmi i skutecznie dbać o prawo do życia rodzinnego. Dlatego Trybunał nie jest przekonany, że polskie władze zrobiły wszystko co powinny umieszczając rodzinę w ośrodku, który jest krokiem ostatecznym. Polskie władze tym samym nie podjęły wysiłku znalezienia alternatywnych środków wolnościowych, ani w działaniu na rzecz najlepszego interesu dzieci, do czego zobowiązywały ich przepisy prawa międzynarodowego  (Konwencja praw dziecka ONZ czy Karta praw podstawowych UE).

W końcu, Trybunał uznał, że okres 5 miesięcy i 20 dni pozbawienia wolności był zbyt długi, w porównaniu z podobnymi sprawami, które toczyły się we Francji. Postępowania administracyjne w tym zakresie powinny być dużo sprawniejsze i bardziej staranne. Dlatego nawet w świetle zagrożenia ucieczką, władze nie podały odpowiednich przyczyn uzasadniających pozbawienie wolności na tak długi czas, w wyniku czego doszło do naruszenia Artykułu 8 Konwencji (prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego).

Skarżącym przyznano 12.000 euro słusznego zadośćuczynienia.

Trybunał uznał również za niedopuszczalny zarzut naruszenia art. 5 ust. 1 i 4 Konwencji, z uwagi na fakt, że skarżący nie wyczerpali środków krajowych. Trybunał wskazał, iż mogli skorzystać z przepisu art. 407 ustawy o cudzoziemcach, pozwalającego na dochodzenie od Skarbu Państwa odszkodowania oraz zadośćuczynienia w przypadku niesłusznego zatrzymania lub niesłusznego umieszczenia go w strzeżonym ośrodku lub zastosowania wobec niego aresztu dla cudzoziemców.

Komentarz Marcin Sośniaka, Naczelnika Wydziału Praw Migrantów i Mniejszości Narodowych Zespołu do spraw Równego Traktowania BRPO

Rzecznicy Praw Obywatelskich kolejnych kadencji wiele uwagi poświęcali sytuacji cudzoziemców, którzy w związku z nieuregulowanym statusem na terytorium Polski trafiali do prowadzonych przez Straż Graniczną ośrodków strzeżonych, gdzie oczekiwali na decyzję co do ich dalszego pobytu lub wydalenia z tego terytorium. Seria wizytacji w ośrodkach strzeżonych, przeprowadzonych w latach 2012 - 2013, dała podstawy do zakwestionowania przepisów prawa oraz samej praktyki przewidującej bezwzględne stosowanie detencji wobec wszystkich cudzoziemców, także rodzin z dziećmi, którzy w związku z nieuregulowanym pobytem w Polsce byli zatrzymywani przez Straż Graniczną. Już wówczas, wśród postulatów zgłaszanych Ministerstwu Spraw Wewnętrznych i Administracji przez Rzecznika znalazło się wprowadzenie do ustawy o cudzoziemcach alternatywnych do detencji środków wolnościowych, zabezpieczających przebieg postępowania administracyjnego, w którym wobec cudzoziemca orzeczony może zostać nakaz opuszczenia terytorium Polski. Rzecznik sugerował przy tym, aby stosowanie środków alternatywnych, nie związanych z pozbawieniem wolności, było zasadą w postepowaniu wobec cudzoziemców spełniających przesłanki do ich zatrzymania, a umieszczenie w ośrodku stanowiło jedynie wyjątek i ograniczało się wyłącznie do przypadków uzasadnionych ochroną bezpieczeństwa i porządku publicznego.

Postulat dotyczący wprowadzenia alternatywnych do detencji środków, które zabezpieczać będą prowadzone w stosunku do cudzoziemców postępowania zmierzające do zobowiązania ich do powrotu do kraju pochodzenia, został wkrótce częściowo spełniony. Ustawa z dnia 12 grudnia 2013 r. o cudzoziemcach , która weszła w życie w dniu 1 maja 2014 r., takie środki ustanowiła. I tak, w wymienionych w ustawie przypadkach, cudzoziemca podlegającego zatrzymaniu można nie umieszczać w ośrodku strzeżonym, a zamiast tego zobowiązać go do zgłaszania się w określonych odstępach czasu do organu Straży Granicznej, wpłaty zabezpieczenia pieniężnego, przekazania dokumentu podróży do depozytu lub zamieszkiwania w wyznaczonym miejscu. Podobne regulacje znalazły się też w ustawie o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, której przepisy znajdują zastosowanie w sprawach cudzoziemców ubiegających się w Polsce o nadanie statusu uchodźcy. Niestety, wbrew sugestiom RPO, środki alternatywne do detencji nie zostały ujęte jako zasada w postępowaniu wobec zatrzymywanych cudzoziemców. Zostały wprowadzone do ustawy na zasadzie wyjątku, który może, ale nie musi, znaleźć zastosowanie w enumeratywnie wyliczonych przypadkach. Ostatnia nowelizacja ustawy o cudzoziemcach, która weszła w życie 12 lutego 2018 r., nie wprowadziła w tym zakresie istotnych zmian.  

Niezależnie od działań na rzecz stworzenia alternatywy dla stosowania detencji wobec cudzoziemców Rzecznik Praw Obywatelskich kierował też do resortu spraw wewnętrznych wnioski o podjęcie inicjatywy ustawodawczej, zmierzającej do ustanowienia całkowitego zakazu umieszczania w ośrodkach strzeżonych dla cudzoziemców osób małoletnich oraz osób sprawujących nad nimi opiekę. Rzecznik Praw Obywatelskich zwracał uwagę, że warunki istniejące w ośrodkach strzeżonych, które zbliżone są do więziennych, nie są odpowiednie dla dzieci, przez co pobyt w takich placówkach może być dla nich przeżyciem traumatycznym i wpływać negatywnie na ich rozwój psychofizyczny. Ten postulat Rzecznika nie został jak dotąd spełniony.

W świetle powyższych działań Rzecznika Praw Obywatelskich wyrok Trybunału ma istotne znaczenie. Po pierwsze, Trybunał wprost stwierdził, że stosowanie detencji powinno być środkiem ostatecznym, możliwym tylko wówczas, gdy nie można zastosować innych alternatyw, pozwalających zabezpieczyć toczące się postępowanie. Po drugie, jakkolwiek Trybunał nie zakwestionował detencji małoletnich, to uznał, że władze, w sytuacji umieszczenia dzieci w ośrodkach strzeżonych, powinny szczególnie zbadać czy detencja nie naruszy  dobrego interesu  dziecka.  Trybunał zaznaczył przy tym, podobnie jak w wyroku Popov przeciwko Francji (skargi nr 39472/07 i 39474/07), że władze nie mogą się ograniczać tylko do stwierdzenia, że dobrym interesem dziecka jest umieszczenie je wspólnie z rodzicami w ośrodku strzeżonym. Tymczasem, w wielu badanych przez Rzecznika przypadkach, sądy w ten właśnie sposób definiowały interes dziecka i na takim, często jednozdaniowym stwierdzeniu opierały całe uzasadnienie zastosowania detencji wobec dzieci i ich opiekunów.  

Sytuacja mniejszości ukraińskiej i migrantów ukraińskich w Polsce - konferencja w Biurze RPO

Data: 2018-03-28
  • Wspólna polsko-ukraińska pamięć istnieje co do faktów, ale nie co do ich interpretacji. 
  • Polityka władz nie sprzyja tworzeniu wspólnej pamięci. Nie służy też temu nowela ustawy o IPN. 
  • Efektem jest narastanie fali wrogości motywowanej narodowościowo. 
  • Tymczasem los polskiej gospodarki jest już nieodłącznie związany z pracownikami z Ukrainy. W Polsce może pracować  nawet 1,3 mln obywateli Ukrainy, w tym 40 proc. – w „szarej strefie”. 

W Biurze RPO odbyła się 28 marca konferencja poświęcona sytuacji mniejszości ukraińskiej i migrantów z Ukrainy. Uczestniczyli w niej eksperci, przedstawiciele społeczności ukraińskiej i działacze pozarządowi z całej Polski. Obecny był ambasador Ukrainy Andrij Deszczyca. W czterech panelach dyskutowano o polityce pamięci, aktach nienawiści, sytuacji pracowników z Ukrainy i o tym, jak lokalne społeczności radzą sobie z integracją przybyszy.

Otwierając konferencję, Adam Bodnar mówił, że Rzecznik Praw Obywatelskich nie zajmuje się bezpośrednio polityką zagraniczną; nie prowadzi też polityki historycznej. Musi zaś dbać, by prawa człowieka i obywatela oraz dotyczące ich międzynarodowe standardy prawne były w Polsce przestrzegane. Obejmuje to zarówno mniejszości narodowe i etniczne, jak i cudzoziemców. Dlatego po ukończeniu przez Związek Ukraińców w Polsce raportu pt. „Mniejszość ukraińska i migranci z Ukrainy w Polsce. Analiza dyskursu”, RPO postanowił zorganizować  seminarium. Celem było zastanowienie się nad problemami i poszukanie dróg do wspólnej przyszłości; tego jak wykorzystać rożne doświadczenia z pożytkiem dla młodego pokolenia Polaków i Ukraińców tu i teraz.

Bodnar przyznał, że trudno jest rozmawiać o sprawach historycznych, które dotyczą sąsiadów. Trudno jest rozmawiać o bolesnej historii, bo każdy naród ma prawo do  upamiętniania własnej tożsamości i swego sposobu jej rozumienia. Ale jest także przestrzeń wspólna, która jest oparta na dobrej woli, na racjonalnym myśleniu, na poszukiwaniu porozumienia.

Według RPO dyskusja na temat takich pojęć jak odpowiedzialność, wina, naród, rola jednostek, może być prowadzona na różne sposoby i może prowadzić do różnych wyników. Zależy to m.in. od tego, kto dokonuje tych analiz i na ile towarzyszy temu dobra wola - a na ile zła wola, która  ma prowadzić do podbudowywania nienawiści. W tym kontekście Adam Bodnar przytoczył fragment wiersza Wisławy Szymborskiej, jak dobrze trzyma się nienawiść, która rzekomo jest ślepa, a ma „bystre oczy snajpera” i „śmiało patrzy w przyszłość”. „O tym, że polityka historyczna może mieć +oczy snajpera+ nie możemy zapominać” - dodał RPO.

Powołał się na ludzi, którzy szukali porozumienia, zwłaszcza Jerzego Giedroycia, który wiele zrobił dla przełamania stereotypów o Ukraińcach i przekonywał o konieczności pojednania. RPO przypomniał, że to Polska jako pierwsze państwo uznała w 1991 r. niepodległość Ukrainy. Zawsze też przy niej mocno stała: od „pomarańczowej rewolucji”, przez okupację Krymu, konflikt w Donbasie, czy w kontekście jej aspiracji wejścia do UE.

Według RPO, przełamywanie niechęci, stereotypowego myślenia i napięć, które stają się elementem  polityki, jest możliwe, ale wymaga to odwagi i niestandardowego myślenia. Przytoczył  podkarpacką wieś Piskorowice, gdzie w kwietniu 1945 r. polski oddział NOW „Wołyniaka” zamordował stu kilkudziesięciu Ukraińców. Dziś wisi tam tablica ku pamięci ofiar, wystawiona w 2007 r. przez  mieszkańców Piskorowic (niedawno Bodnar złożył tam kwiaty - patrz zdjęcia).

„Wiemy jak splątane i tragiczne były wojenne losy Ukraińców i Polaków, ile przelano niewinnej krwi i wyrządzono sobie wzajemnych krzywd. To bardzo głęboka rana, bardzo bolesne miejsce w zbiorowej pamięci. A jednak w Piskorowicach znaleźli się ludzie, którzy potrafili wznieść się ponad nienawiść i zachować godnie. Wieszając tablicę, nie tylko uczcili zmarłych, ale dali też przykład pokory i odwagi. Dali szansę przyszłości’ - mówił Adam Bodnar.  „Jeżeli w Piskorowicach było to możliwe, to być może powinno to być możliwe w całej Polsce, ale musimy się zastanowić, dlaczego nam się to nie udaje” - dodał.

I tu zaczyna się opowieść o tym, co dzieje się w relacjach polsko-ukraińskich dzisiaj; gdzie są problemy. Będziemy zatem dyskutować o fali hejtu w internecie, o aktach nienawiści, o  nowelizacji ustawy o IPN, o sprawach migracji zarobkowej czy problemach dotyczących zatrudnienia. „A los polskiej gospodarki jest już nieodłącznie związany z pracownikami z Ukrainy” - dodał Bodnar.

MOWA I AKTY NIENAWIŚCI

Z najnowszych badań wynika, że liczba Polaków deklarujących niechęć do Ukraińców przewyższa tych, którzy wyrażają do nich sympatię. Ambasador Ukrainy Andrij Deszczyca mówił, że na Ukrainie utrzymuje się sympatia wobec Polaków.

Z raportu przygotowanego przez Związek Ukraińców w Polsce wynika, iż wzrasta przestępczość motywowana uprzedzeniami względem mniejszości ukraińskiej i Ukraińców. Według prezesa  Związku Piotra Tymy, język nienawiści wobec nich przenosi się zaś z obrzeży do głównego nurtu.  Wymienił precedensowy atak w 2016 r. na tradycyjną procesję ukraińską. Doszło do sprofanowania chorągwi i ataku fizycznego (trwa proces kilkunastu sprawców).

„Narasta fala wrogości wobec obecności symboli ukraińskich w przestrzeni publicznej” – mówił Tyma, m.in. w kontekście niszczenia w Polsce ukraińskich upamiętnień czy grobów, np. w Hruszowicach  i Werchracie. Według niego w kraju panuje atmosfera przyzwolenia na takie incydenty. Zaznaczył, że nie wykryto sprawców żadnego z nich, choć w sieci - głównie na stronach rosyjskich - pojawiają się nagrania z tych incydentów, na których widać sprawców. Wskazuje to na możliwość prowokacji.

Tyma przyznał, że część upamiętnień powstała z naruszeniem procedur, ale podkreślił, że także ich legalność nie chroni przed dewastacją. „Doszło do impasu” – dodał. W całej sprawie popełniono grzech zaniechania; państwo nie znalazło sposobu, jak rozwiązać problem tych upamiętnień. Według Tymy, w polskim parlamencie są dziś ugrupowania, które mobilizują swe zaplecze rozbudzaniem niechęci do Ukraińców. Słowa klucze, to „banderyzm, nacjonalizm”, które mają dawać kolejne argumenty.

Adam Bodnar zgodził się z Tymą, że w Polsce brakuje reakcji politycznej i moralnego  głosu sprzeciwu wobec nienawiści z pobudek narodowościowych.  Przyznał, że jest też problem z upamiętnianiem pomników, także zbudowanych nielegalnie. „Bez dialogu dyplomatycznego będziemy powtarzać scenariusz wydarzeń” - mówił.  Wskazał zarazem, że polska policja reaguje, gdy dochodzi do napaści fizycznych; stawiane są zarzuty sprawcom. Zdaniem RPO za mało zaś walczy się z hejtem w internecie.

Częścią raportu Związku Ukraińców była analiza ponad miliona internetowych wpisów na temat Ukraińców. Generalnie 35 proc. wpisów miała charakter negatywny, przede wszystkim w kwestiach historii z lat 40. XX wieku. „To jest teren stracony, emocje są bardzo silne i bardzo spolaryzowane” - ocenił dr Marek Troszyński, dyrektor Obserwatorium Cywilizacji Cyfrowej Collegium Civitas. „To nie jest przekonanie polskiego społeczeństwa, to są media społecznościowe” – dodał. Wskazał, że  część tych postów na pewno jest pisana na zamówienie przez te same osoby.

Według Troszyńskiego miejsce na porozumienie jest zaś w sprawach ekonomicznych, skoro gospodarka polska staje się strukturalnie uzależniona od migrantów. „Ludzie widzą, że Ukraińcy pracują u nas tak, jak my na Zachodzie” – zaznaczył.

O gigantycznej skali nawoływania w internecie do morderstw czy do przemocy bezpośredniej wobec osób narodowości ukraińskiej mówiła Joanna Grabarczyk, koordynatorka projektu HejtStop.  „Tego dżina wypuściliśmy my sami, pozwalając aby fala nienawiści przelewała się z prawa do lewa” - powiedziała. Zarazem zwróciła uwagę, że te same treści antyukraińskie, antysemickie, czy antyuchodźcze, pojawiają się także w innych państwach. „One mogą przypływać ze wschodu” – podkreśliła.

DYSKUSJA O PAMIĘCI HISTORYCZNEJ

Najgroźniejszą częścią noweli ustawy o IPN są zapisy o cywilnej odpowiedzialności za naruszenie dobrego imienia Polski – ocenił prof. Ireneusz Kamiński z Instytutu Nauk Prawnych PAN. Zgodnie z nimi, Polski mają bronić pozwami organizacje społeczne; dopiero w drugim ustępie jest mowa, że może też bronić tego także IPN. „Dochodzi zatem do outsourcingu uprawnień do obrony narodu.  Różnego rodzaju szaleńcy mogą zacząć hulać” – powiedział Kamiński. Uznał, że to zadanie dla RPO.

Adam Bodnar odpowiedział, że można by zaskarżyć do TK te zapisy, ale teraz byłby to wygodny pretekst dla TK aby połączyć taką skargę z wnioskiem prezydenta Andrzeja Dudy i odroczyć  zbadanie całej sprawy.  „Dlatego uznaliśmy za najlepsze przyłączenie się do wniosku prezydenta, mimo że było to dość wąskie zaskarżenie” – oświadczył. RPO wystąpił zaś o analizę tych przepisów.

Publicysta Konstanty Gebert dociekał, czemu mamy dziś „wojnę historyczną” z Ukraińcami i Żydami, a nie np. z Rosją. Według niego nowelą ustawy o IPN rządzący definiują, kto jest  Polakiem, a kto nie - a przecież polskość została wypracowana także i przez Ukraińców, i przez Żydów. Zdaniem Geberta, może nie dogadamy do wspólnej historii, ale ważne by sporne sprawy osadzić w gęstszym kontekście, choćby historii rodzinnej.

Wspólna polsko-ukraińska pamięć istnieje co do faktów, są zaś zasadnicze różnice co do ich interpretacji – mówił prof. Grzegorz Janusz z  UMCS. Według niego polityka nie sprzyja dziś tworzeniu wspólnej pamięci, zwłaszcza w dobie powrotu do idei „państwa narodowego”. Nie służy też temu nowela ustawy o IPN, która wskazuje „nacjonalistów ukraińskich” jako jedyną wymienioną w ten sposób grupę winną konkretnych zbrodni. 

Przynależność do narodu polskiego jest definiowana etnicznie, a nie obywatelsko - na takie znaczenie noweli wskazała prof. Aleksandra Hnatiuk ze Studium Europy Wschodniej UW i Akademii Kijowsko-Mohylańskiej. Podkreśliła konieczność odbudowy wzajemnego zaufania, które ostatnio zostało roztrwonione.

PROBLEMY UKRAIŃSKICH PRACOWNIKÓW W POSLSCE

Nie wiadomo, ilu w Polsce przebywa w sumie migrantów z Ukrainy. Tego się nie da policzyć – mówił Tomasz Cytrynowicz, dyrektor biura szefa Urzędu ds. Cudzoziemców. Wiadomo, że do 27 marca br. wydano obywatelom Ukrainy 152 tys. zezwoleń na pobyt (jeszcze w 2014 było to tylko 26 tys.). Według Cytrynowicza, to jedyne wiarygodne dane, gdyż ogólna liczba wydanych 1,6 mln wiz o niczym tak naprawdę nie świadczy. Mogą to być bowiem kolejne wizy wydawane tym samym osobom, które nie muszą też mieszkać tu na stałe. 

Do Polski przyjeżdżają do pracy głównie mężczyźni w wieku produkcyjnym. Pracujących obywateli  Ukrainy zarejestrowano 300 tys., choć pracować może dużo więcej. Cytrynowicz zaznaczył, że obywatelom Ukrainy  nie opłaca się być „nielegalnym” - tracą wtedy czasowo prawo wjazdu.

Migranci są bardziej podatni na dyskryminację w zatrudnieniu, są bowiem bardziej zależni od pracodawcy niż inni, a w razie konfliktu z nim nie mają  wsparcia – wskazała Katarzyna Słubik ze Stowarzyszenia Interwencji Prawnej, które pomaga takim pracownikom. To pracodawcy załatwiają bowiem zezwolenie na pracę czy na przedłużenie pobytu w Polsce – do nadużyć często dochodzi właśnie przed końcem tego okresu. Dlatego pracodawcy mogą sobie pozwolić na gorsze traktowanie.

Wielu ukraińskich pracowników nie ma niestety świadomości swych praw i obowiązków – podkreślała Miroslava Keryk z Fundacji Nasz Wybór. Szybciej uwierzą pośrednikom niż pójdą do urzędu czy Państwowej Inspekcji Pracy, która udziela im bezpłatnych porad. Według Keryk, jedyne co zmusza ich do pójścia do PIP, to  niewypłacanie wynagrodzeń; rzadziej skarżą się Inspekcji na złe warunki pracy. „Dopóki pieniądze są wypłacane, pracownicy godzą się na wszystko” - potwierdza Słubik.

W 2017 r. 1600 cudzoziemców, głównie obywateli Ukrainy, złożyło pisemne skargi do Państwowej Inspekcji Pracy. Utworzyła ona specjalną infolinię w jez. ukraińskim i rosyjskim, która jest czynna przez trzy dni w tygodniu. Dziennie dzwoni 30 cudzoziemców.

Według Inspekcji, co drugi pracodawca nie przestrzega praw pracowniczych - zarówno co do Polaków, jak i cudzoziemców. Inspekcja  wykazuje i nielegalną pracę, i nielegalne działania pracodawców.

O prawa pracownicze migrantów ukraińskich upomina się Związek Zawodowy Pracowników Ukraińskich w Polsce, który zrzesza ok. 10 tys. członków. Jak mówił jego przewodniczący Jurij Kariagin, związek pertraktował z pracodawcami, którzy czasami stosowali groźby. Związek pomógł już odzyskać ok. 300 tys. zł należnych pracownikom.  

Związek szacuje, że w Polsce pracuje ok. 1,3 mln obywateli Ukrainy, w tym ok. 40 proc. – w „szarej strefie”. Według Kariagina, kilka tysięcy ukraińskich pośredników odbiera im część płac. „Trzeba zabrać pieniądze tej mafii” - podkreśla związkowiec. „Trzeba robić legalnie, wtedy nie będą was oszukiwać” – radzi Kariagin swym rodakom. Proponuje on wprowadzenie w Polsce amnestii - i dla pracowników, i pracodawców z „szarej strefy”.

Zdarza się, że nieubezpieczeni pracownicy zatrudniani „na czarno” ulegają wypadkom, po czym pracodawcy odwożą ich na dworzec by wracali na Ukrainę; osoby takie wpadają też w spiralę długów. Są także pracodawcy nie przyznający wolnego w dni, w które przypadają ukraińskie święta.

Obywatele Ukrainy w Polsce to nie tylko pracownicy. To także 50 tys. kształcących się tu studentów.

Społeczność ukraińska  jest w Polsce  już  tak duża, ze są w niej także i różne mniejszości. Np. przy organizacji LGBT Lambda Warszawa działa już grupa ukraińska.

INETGRACJA NA POZIOMIE LOKALNYM

Lokalne społeczności korzystają na tym, że są wzmacniane przez migrantów. Jak zatem przyzwyczajać je do różnorodności - o tym mówiono podczas panelu o integracji na poziomie lokalnym.

Przede wszystkim nie należy liczyć na przerobienie Ukraińców na Polaków - przestrzegała Anna Dąbrowska, prezeska Stowarzyszenia Homo Faber z Lublina. Integracja wymaga pracy nie tylko od migrantów, ale od przyjmującej ją większości. Wymaga odpowiedzi na pytania: do jakiego społeczeństwa przyjmujemy i zapraszamy; jakie wartości ono podziela; jak wyobraża sobie przyszłość; jaka to jest Polska?

Integracja wymaga także ciekawości na przybyszy. Według Dąbrowskiej musimy uczyć się o różnicach, aby zobaczyć podobieństwa. Problem lokalnej polityki integracyjnej często bierze się z błędnego założenia, że Polacy i Ukraińcy są do siebie podobni. Podkreślając złudne paralele kulturowe, uwidaczniamy różnice, które chcielibyśmy z bagatelizować - wskazała.

Miejscowości, takie jak Bielsko-Biała, z tradycją wielokulturowości, mogą radzić sobie lepiej; u nas pojawienie się Ukraińców nie było szokiem, ale raczej odpowiedzią na tęsknotę za utraconą po II wojnie wielokulturowością - podkreślała Grażyna Staniszewska z   Towarzystwa Przyjaciół Bielska-Białej i Podbeskidzia.

Według niej ułatwia to działania. Obie społeczności poznają się i spotykają (np. Święto Trzech Króli połączone z prawosławnym Bożym Narodzeniem, wspólna Wielkanoc, Kupała „od Jana do Iwana”). Kościół ewangelicki prowadzi bezpłatne lekcje polskiego - według Staniszewskiej ważne jest, by to robiło miasto. Kursy są drogie, a brak znajomości języka jest  poważną przeszkodą.  Potrzebne są też porady prawne -w Bielsku brakuje na to pomieszczeń

Witold Horowski, konsul honorowy Ukrainy w Poznaniu, mówił że zdarza się np., iż pracownicy z Ukrainy za dużo czasu spędzają na podwórku, palą papierosy, głośno rozmawiają. Lokalna społeczność uważa to za męczące. Ale żeby taki problem rozwiązać, trzeba najpierw zauważyć, że jakiś Polak postanowił zarobić i wynajął 20 osobom mieszkanie przewidziane dla 4-osobowej rodziny. Dlatego spędzają oni czas poza mieszkaniem – dodał konsul.

Na koniec Adam Bodnar podziękował za możliwość spotkania. „Mimo, że zajmujemy się sprawami polsko-ukraińskimi, dowiedzieliśmy się wielu rzeczy nowych” - powiedział. Widzimy kolejne tematy, o których powinniśmy rozmawiać.

Piotr Tyma podziękował RPO za stworzenie płaszczyzny wymiany opinii. „Największym problemem mniejszości, obywateli polskich należących do mniejszości i migrantów, jest brak zrozumienia i brak dialogu. Społeczeństwo polskie akceptuje inność jako osobliwość. Nie umiemy zrozumieć sensu współpracy czy współdecydowania” - mówił.

Gościnność, czyli Gospodarz i Gość wobec praw obywatelskich

Data: 2017-12-09

Panel służył poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie jakiej gościnności potrzebujemy, by sprostać wyzwaniom nowoczesnego społeczeństwa wielokulturowego.

Autor koncepcji panelu i jego moderator Krzysztof Czyżewski  - współtwórca Ośrodka  „Pogranicze – sztuk, kultur, narodów” w Sejnach i Międzynarodowego Centrum Dialogu w Krasnogrudzie  zaprosił do debaty dwoje panelistów:

Agatę Bielik-Robson – filozofkę i publicystkę, profesorkę katedry Studiów Żydowskich na Uniwersytecie w Nottingham, a także Instytutu Filozofii i Socjologii PAN;

Jacka Dehnela  – prozaika, poetę, tłumacza, felietonistę, laureata nagrody Kościelskich i Paszportu Polityki.

Otwierając panel Krzysztof Czyżewski nawiązał do debaty  przeprowadzonej z udziałem rzecznika praw obywatelskich w Sejnach, związanej z artykułem Konstytucji mówiącym o prawach mniejszości narodowych i etnicznych. Dyskusja  wykroczyła wtedy  poza sprawy mniejszości koncentrując się na wspólnotowości.  Najważniejszym postulatem wobec rzecznika nie była ochrona praw mniejszości  ale wsparcie w uzyskaniu większej odpowiedzialności za własny los, uzyskaniu kompetencji, które pozwolą się mierzyć wspólnocie samodzielnie z problemami. Była to nowa wartość wobec wcześniejszych reakcji, kiedy rozwiązania problemów szukano nie w Sejnach, nie w samorządzie, ale w centrali w Warszawie. „To podsunęło mi myśl, żeby wyjść w tym panelu poza sprawy mniejszości i skoncentrować debatę na gościnności. Gościnność  - to specyficzne signum temporis. To wyzwanie biegnące w przyszłość.

Osobiste doświadczenia inności

Agata Bielik-Robson: „Czuję się pod presją; raz mocniejszą raz słabszą ale nieustającą. To nie jest relacja symetryczna – wzajemnego uznania. W  kulturze goszczącego zawarta jest asymetria. Gospodarz jest w sytuacji uprzywilejowanej, co powoduje, że gość jest pod stałą presją. To historycznie problem Żydów w Polsce. Goszczenie prędzej czy później doprowadza do asymilacji.”

Jacek Dehnel : „Doświadczyłem  inności na różnych obszarach. Z jednej strony bycie gejem w Polsce jest uciążliwe,  wiąże się  też z nierównością prawną. Z kolei z perspektywy pochodzenia –  moja rodzina od trzech pokoleń jest polska. Wcześniej można znaleźć różne korzenie – niemieckie, rosyjskie, kozackie. Rodzina przyjechała z Francji, uciekając przed prześladowaniem religijnym. Moje nazwisko zwykle nie jest problemem, ale w  sytuacji dla kogoś trudnej, pojawiają się  natychmiast pytania: a skąd on jest? Co to za nazwisko? Co ma do powiedzenia, jeśli nie jest stąd. Pytania pojawiają się nagle, jakby znikąd. Przykład: wyremontowaliśmy kamienicę, w której mieszkamy  - za pieniądze wspólnoty mieszkaniowej. Majster  już pod koniec prac usłyszał sąsiadkę z innej kamienicy, która mówiła -   no tak, żydowska kamienica to wyremontowana, a nasza polska to nie.  Kiedy tylko pojawia się sytuacja, w której ktoś może poczuć  się źle to nagle wyskakuje na sprężynce owa inność. I stan faktyczny nie ma tu znaczenia.”

Od Kanta do Unii Europejskiej

Przywoływano rozważania  Immanuela Kanta zawarte w traktacie „O wiecznym pokoju”. Szczególnie znacząca u Kanta jest wizja gościnności - ukazana nie jako forma filantropii, ale prawo. W trzecim artykule definitywnym gwarantującym wieczysty pokój, Kant postuluje, że „ogólnoświatowe prawo obywatelskie, powinno być ograniczone do warunków powszechnej gościnności”. Kant uważał, że żyjemy w okresie przejściowym. W przyszłości państwa narodowe zostaną zastąpione kosmopolityczną wspólnotą , w której nie będzie podziału na gościa i gospodarza, w której nie będzie Greka, ani Żyda. Póki istnieją narody musi działać powszechna gościnność – niezbędna, żebyśmy się w świecie podzielonym na narody nie pozabijali. Kant nie patrzył na gościnność jako na filantropię ale obowiązek. Myślał o kosmopolitycznym globalnym mieście, kosmopolitycznej wspólnocie, jaką dziś jest Unia Europejska.

Jeśli uznamy, że gościnność gospodarza nie jest łaską lecz obowiązkiem – brak gościnności staje się jednoznacznie złem, podłością, grzechem, występkiem.  Przy takim podejściu gościnność nie jest gestem charytatywnym, staje się powinnością. Inaczej oceniamy brak gestu charytatywnego, inaczej nie wypełnienie obowiązku.

Gościnność stanowi rdzeń kultury śródziemnomorskiej. Na Sycylii wszyscy są zaangażowani w ruch na rzecz uchodźców. Odebranie im prawa do gościnności byłoby odebraniem im tożsamości. Bycie śródziemnomorczykiem oznacza obowiązek gościnności, wspomagania potrzebujących, ratowania tonących. Bez tych cech nie ma kultury śródziemnomorskiej.

Dlaczego mamy w Polsce kłopot z gościnnością

Nasz kłopot z gościnnością ujawnił się szczególnie mocno w czasie debaty związanej z kryzysem migracyjnym i przyjmowaniem uchodźców. Pojawiły się różne typy racjonalizacji odmowy gościnności.

  1. Nie możemy przyjąć uchodźców, bo nasze dzieci i kobiety ucierpią.  Używający tego argumentu stawiają się w pozycji rycerzy broniących słabych – kobiety i dzieci.  Argument fałszywy, bo właśnie kobiety i dzieci najbardziej cierpią wśród uchodźców.
  2. Nie będę płacić ze swojej emerytury na uchodźców. Fakty:   roczny koszt przyjęcia  7 tys. uchodźców w przeliczeniu na jednego obywatela to 1,18 zł (słownie: jeden złoty i osiemnaście groszy).
  3. Wystąpiło również  straszenie uchodźcami, jako  zagrożeniem dla naszej kultury i tożsamości, a nawet straszeniem chorobami, które mogą ze sobą przynieść.

Istotnym źródłem naszych kłopotów z gościnnością jest zdaniem panelistów to, że jesteśmy społeczeństwem monokulturowym. Inny powód to słabe zakorzenienie wartości chrześcijańskich.

Chrześcijaństwo a gościnność

 Agata Bielik-Robson  zwróciła uwagę na niewłaściwe tłumaczenie przykazania, które po polsku znamy w wersji: „Będziesz miłował bliźniego swego, jak siebie samego”.  Hebrajskie słowo  GER przetłumaczono jako „bliźni”. Bliźni to ktoś bliski, członek klanu. Podczas kiedy słowo GER znaczy „Inny”.  Nakaz oryginalny mówi wprost o miłowaniu innego. A znaczy: Żydzi bądźcie dobrzy dla obcych, bo sami byliście obcy w kraju wygnania. Kochaj innego, jak siebie samego -to jest sedno judaizmu, chrześcijaństwa i islamu.

Zatem gościnność to nawet coś więcej niż obowiązek – to nakaz miłości.

Zdaniem Jacka Dehnela w Polsce chrześcijaństwo się nie przyjęło. Nie interesuje dużej części polskich biskupów i polskich wiernych. Namysł społeczny nad tym co jest naszym obowiązkiem etycznym jako chrześcijan jest nikły. Esencją chrześcijaństwa jest czynienie dobra we wspólnocie. Jeśli my jako wspólnota mówimy przybyszom, którzy przybywają poranieni na granicę -  nie wejdziecie. To Jezus mówi – to ja jestem tym przybyszem, tak jak  każda z tych siedmiu tysięcy nie przyjętych osób  – tak jest zapisane w księdze.

Agata Bielik-Robson wyraża to dobitnie: Polska jest pogańskim bałwanem dla samego siebie, zamknięta w granicach, które obiega różaniec. O wiele bardziej chrześcijańska jest Unia Europejska ze swoimi wartościami.

Polityka pragmatyczna czy polityka wartości

Pragmatyzm pozbawiony debaty o wartościach też może prowadzić na manowce. Wspólnoty nie można zbudować na prawie wizowym i inwestycjach. Konieczna jest rozmowa o wartościach i ciągłe ich przywoływanie. Politycy nie lubią rozmawiać o wartościach, ale Unia Europejska zbudowana jest na wartościach, na kulturze judeochrześcijańskiej. Dobra polityka polega na tym, ze nie wstydzi się ani pragmatyzmu ani wartości. Zamiast zamykać się mamy realizować ideał gościnności.

Problemy są po to, aby je rozwiązywać

Nie ma co udawać, że nie ma problemów z uchodźcami. Ale to są problemy, które można i należy rozwiązywać. Jeden z problemów to tworzenie skupisk biedy, jeśli uchodźcy, jako biedniejsi trafiają do biedniejszych dzielnic. Inny to problem autonomizacji prawa – wspólnoty islamskie mające większą autonomię prawną w Wielkiej Brytanii ujawniają np. kwestie praw kobiet. Przykład trudności w integracji Niemiec po zjednoczeniu pokazuje, że trudności nie muszą wynikać z różnic religijnych. Trzeba poszukiwać rozwiązań i cały czas dokonywać kompromisów. Ale to nie jest złe, to jest lepsze niż zapadająca się „naszość”.

Monokultura też stwarza problemy

Społeczeństwo, które się zamyka i pogrąża w „naszości” jest zagrożeniem dla wspólnoty. Bo  forteca nie przekłada się na wspólnotowość.  W takiej społeczności trzeba ciągle  wskazywać kozła ofiarnego - ten nie jest dostatecznie patriotyczny, nie dość narodowy, nie dość nasz. To nie kończący się cykl ofiarniczy. Pojawia się niebezpieczeństwo faszyzmu, który jest oparty na zasadzie ciągłego oczyszczania.

Państwo narodowe oparte na jednorodności wytwarza niebezpieczeństwa, które dzieją się na naszych oczach. Społeczeństwo monokulturowe to efekt  straszliwego oczyszczenia naszego kraju,  dokonanego wspólnie przez  Hitlera ze Stalinem. To  nieszczęście jest teraz pokazywane jako wartość, którą mamy ponieść w świat. Nie róbmy z nieszczęścia naszej największej wartości – apelowała Agata Bielik-Robson.

Głosy w dyskusji

Czy można w Polsce zasadzić baobab?  To pytanie uczestnika dyskusji, który zwrócił uwagę, że istnieją gatunki inwazyjne, które zagrażają gatunkom rodzimym. Ponad 60% Polaków jest przeciw przyjmowaniu imigrantów. Zachodnie kraje zamieniają się w kalifaty. Polska jest najlepszym miejscem na świecie. Jesteśmy przezorni nie przyjmując uchodźców.

W odpowiedzi usłyszał, ze dwa lata temu tylko 38% pytanych było przeciw przyjęciu uchodźców, a po zmasowanej akcji propagandowej i straszeniu, że uchodźcy sprowadzają choroby, te proporcje się odwróciły.

Uczestnicy debaty pytali jak rozmawiać w gronie rodziny, znajomych z tymi, którzy są zdeklarowanymi przeciwnikami przyjmowania uchodźców, często emocjonalnie zaangażowanymi. Nie można w takiej  rozmowie odwołać się do Kanta. Jak żyć we wspólnocie przy zasadniczej różnicy poglądów. „Rozmawiam z koleżanką  i ona mówi – przecież uchodźca zgwałci ci córkę. To nie jest osoba głupia. Mogę zerwać znajomość, rozmawiać wyłącznie o sprawach nieistotnych lub przytakiwać.”

Rozmowa  jest wartością. Warto zapytać skąd ona to wie, że wszyscy islamscy uchodźcy to gwałciciele. Może to efekt antyislamskiej propagandy w Internecie, może źródło informacji jest fałszywe.

Warto zapytać czy ocenia ludzi za ich czyny, czy za przynależność do wspólnoty i jej cechy. Wszyscy Polacy kradną. To nie jest prawda, ale w latach 90 wielu Polaków kradło samochody w Niemczech. To że w Polsce codziennie dochodzi do gwałtów nie oznacza, że Polska jest krajem gwałcicieli. Przypisanie całemu etnosowi  jakiejś cechy jest podstawą faszyzmu.

Czasami trzeba zostać przy protokole rozbieżności. Należy pracować z młodzieżą - trzeba to zrobić dla naszych dzieci.

Natalia Gebert Inicjatywa Dom Otwarty.

Toczę te rozmowy od dawna i mam wrażenie że te dyskursy nie maja prawa się spotkać. Ponieważ jedna grupa odwołuje się do wartości, a druga do rachunku zysku i strat.

Ignacy Dutkiewicz – Magazyn Kontakt

Mimo, że trudno mi słuchać krytyki Kościoła, to się z nią zgadzam. Papież Franciszek mówi to samo. Często mówi się u nas z poczuciem mocy – ja mam  władzę i decyduję, kogo przyjmę, a kogo nie. Chrześcijaństwo oznacza odwrócenie tej hierarchii. A poczucie mocy wynika ze słabości. Jeśli zagraża nam 7 tys. Uchodźców, to jaka jest siła naszej tożsamości? Mam przyjaciela, dzielą nas poglądy na kryzys azylowy – to się czasem udaje przepracować, ale nie wierzę w samą informację, sama wiedza nie wystarczy. Mój dziadek był niewierzącym Żydem, który zawsze pościł w Wielki Piątek.

Agata Bielik-Robson

Momentem zahaczenia może być  też ambicja nauczania całego świata chrześcijaństwa. Zasady i wartości chrześcijańskie są tym zahaczeniem. Można się powołać na  papieża Franciszka i znaleźć punkt wspólny.

Jacek Dehnel

Skuteczne  jest powiedzenie – jesteśmy wspólnotą. Ja jestem Polakiem. Pani jest Polką. Chcemy dla Polski dobrze. Tylko mamy inny pogląd, co to dobrze oznacza. Jest coś takiego w uratowaniu ludzkiego życia, ze z każdym pokoleniem to przyrasta. Możemy ocalić 7 tysięcy, a w drugim pokoleniu będzie ich 14 tysięcy. Ale nie chcemy.

Krzysztof Czyżewski dzielił się swoimi doświadczeniami w budowaniu wspólnoty.

Jest  takie wschodnie  przysłowie: jeśli chcesz osiągnąć  cel to nigdy nie mierz w środek. Nigdy nie mówimy o mniejszości, ale uruchamiamy ścieżkę działania różnych ludzi o różnych lękach. Pierwszego dnia nic nie będzie możliwe. Ale jeśli założymy długi dystans, to jest możliwe porozumienie.  Potrzeba czasu, cierpliwości i zrozumienia, że jest problem.

Staram się też odciągać z barykad o wolność. A skierować ludzi do lepienia tkanki solidarności. Tego musimy się uczyć.

Szukamy przekucia pięknych idei na konkretne działania, też na dyskurs. A działanie, które powinno się toczyć na dole, będzie uczyło nas kolejnych kroków lub wskazywało, że nie jesteśmy do tego jeszcze gotowi.

Teraz niezależnie czy jesteśmy chrześcijanami czy nie, musimy się skupić na wartościach.

To rozmowa nie jest dokończona, ale zawieszam ją, abyśmy częściej mogli się spotykać.

Polityka migracyjna Polski w dobie kryzysu

Data: 2017-12-09

Od przeszło dwóch lat zagadnienie polityki migracyjnej poruszane jest głównie w kontekście kryzysu humanitarnego związanego z przybyciem do Europy uchodźców z Syrii, Afganistanu i Iraku.

Próby przedostania się uchodźców do Europy wzbudziły rozmaite reakcje. Z jednej strony byliśmy świadkami gestów solidarności i życzliwości wobec osób uciekających przed wojną, z drugiej – z niepokojem obserwowaliśmy zmiany nastrojów społecznych dotyczące akceptacji dla  cudzoziemców. Echa kryzysu dotarły także do Polski – widzimy to m.in. analizując rosnącą liczbę rasistowskich ataków na cudzoziemców na polskich ulicach czy utrudnienia, z jakimi spotykają się cudzoziemcy podczas prób przekraczania granicy w Terespolu i w Medyce.

Polska nie ma kompleksowej strategii w zakresie migracji. Prace nad nową „Polityką migracyjną Polski” rozpoczną się dopiero w 2018 roku.

I Ogólnopolski Kongres Praw Obywatelskich był idealną okazją do rozpoczęcia merytorycznej debaty nad założeniami dokumentu, który będzie miał fundamentalne znaczenie nie tylko dla polityki ekonomicznej czy społeczno-demograficznej państwa, ale też dla ochrony praw cudzoziemców oraz realizacji międzynarodowych zobowiązań Polski w tym obszarze.

Do udziału w panelu Rzecznik Praw Obywatelskich zaprosił:

  • dr hab. Witolda Klausa, kryminologa i badacza zjawiska migracji, prezesa Stowarzyszenia Interwencji Prawnej,
  • dr Ewę Pogorzałę, specjalistkę w zakresie kształtowania polityki migracyjnej, absolwentka Wydziału Politologii UMCS w Lublinie, doktorat w Zakładzie Badań Etnicznych, członkinię Rady Fundacji na rzecz Różnorodności Społecznej,
  • dr hab. Macieja Duszczyka - współtwórcę Polskiej Polityki Migracyjnej z 2012 r., przedstawiciela Rady Naukowej Ośrodka Badań nad Migracjami Uniwersytetu Warszawskiego

Zdaniem Macieja Duszczyka, obecnie prowadzona polityka migracyjna Polski jest dychotomiczna. Z jednej strony nadal jesteśmy państwem otwartym na migrację zarobkową z Ukrainy, co potwierdza liczba wydanych zezwoleń pobytowych i na pracę. Diametralnie inne jest zaś nasze podejście do uchodźców. W tym zakresie Polska prowadzi dzisiaj „politykę zamkniętych drzwi” i nie wypełnia swoich zobowiązań wynikających z ratyfikowanych umów międzynarodowych.

Zdaniem panelisty pożądanym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie selektywnej polityki migracyjnej, która zakładałaby przyjęcie z góry ograniczonej liczby uchodźców, którym Polska będzie w stanie zapewnić realną pomoc. Panelista podkreślił, że państwo, wyrażając zgodę na pobyt uchodźców na swoim terytorium, bierze odpowiedzialność za te osoby w zakresie uzyskania dostępu do edukacji, pracy czy wdrożenia w proces integracji.  Należy zatem przyjąć tylu uchodźców, dla ilu Polska będzie w stanie przygotować kompleksową ofertę   w zakresie pomocy i integracji. Wówczas migranci będą mogli wykorzystać w pełni swój potencjał, także z korzyścią dla Polski. Takie podejście, zdaniem panelisty, jest zatem uzasadnione nie tylko z punktu widzenia interesów państwa, ale także z perspektywy przyjmowanej osoby.

Dr hab. Witold Klaus zwrócił uwagę, że kryzys humanitarny w 2015 roku wywołał w Polsce szereg zmian w zakresie prowadzonej dotychczas polityki migracyjnej. Zmiany te możemy obserwować na trzech poziomach: w debacie publicznej, w legislacji i w praktyce, zwłaszcza w działaniu Straży Granicznej.

Dyskusja dotycząca imigrantów i uchodźców prowadzona jest w bardzo niesprzyjającym klimacie. Dominuje retoryka strachu, gwałtownie wzrastają nastroje niechętne wobec migrantów – obecnie 63% Polaków sprzeciwia się przyjęciu uchodźców z Bliskiego Wschodu i Afryki. W dyskursie publicznym często powtarzają się „mity”, nierzetelne informacje, które uniemożliwiają podjęcie rzeczowej dyskusji. Niepokoją również ostatnie zmiany i propozycje legislacyjne, w tym przyjęcie tzw. ustawy antyterrorystycznej oraz projektowane zmiany ustawy o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium RP, które, w pierwszym przypadku, utrwalają wizerunek cudzoziemca jako potencjalnego terrorysty, w drugim, pod pojęciem procedur granicznych wprowadzają możliwość przyspieszonej deportacji cudzoziemców, wśród których mogą być osoby poszukujące ochrony. Są to rozwiązania, które zagrażają podstawowym prawom człowieka.

Panelista zwrócił uwagę na nieskuteczność instrumentów prawnych, które pozwalałyby pomóc osobom przekraczającym granicę na przejściu w Terespolu. Mimo uwzględnienia przez ETPCz skarg w 6 sprawach tylko 2 rodziny uzyskały zgodę na wjazd na terytorium Polski. Panelista podkreślił, że obecnie mierzymy się z kryzysem praw człowieka, które są łamane przy poparciu przedstawicieli kościoła katolickiego, rządu i części społeczeństwa.

Dr Ewa Pogorzała zaznaczyła, że włączenie imigrantów do społeczeństwa wymaga zapewnienia działań edukacyjnych nie tylko dorosłym migrantom i ich dzieciom, ale także zorganizowania zajęć z zakresu edukacji antydyskyminacyjnej dla wszystkich uczniów. Zwróciła uwagę, że przepisy oświatowe w tym zakresie są chaotyczne i mało przejrzyste. Mimo iż na poziomie ustawowym dzieci  migrantów mają prawo do m.in. nauki języka polskiego, opieki psychologicznej czy zajęć wyrównawczych, ich wyegzekwowanie w praktyce jest niezwykle trudne. Często oprócz nieznajomości przepisów, barierą są także niewystarczające środki finansowe, którymi dysponują samorządy. W ciągu ostatnich lat pogorszyła się także atmosfera w szkołach jeżeli chodzi o możliwość prowadzenia zajęć z edukacji antydyskryminacyjnej przez organizacje pozarządowe, które nie są wpuszczane do szkół lub dyrekcje niechętnie się z nimi współpracują.

W dyskusji prof. Irena Rzeplińska wskazała, że niepokoi ją załamanie się kultury przyjęcia uchodźców w Polsce, które  polega na budzeniu wśród społeczeństwa przekonania, że migrant jest zagrożeniem.

Zdaniem Piotra Tymy, przedstawiciela Związku Ukraińców w Polsce, obecna atmosfera wokół polityki migracyjnej i postępujący brak tolerancji może zniechęcić imigrantów do integrowania się ze społeczeństwem.

Zdaniem Roberta Smolenia z Fundacji Naukowej A. Frycza-Modrzewskiego obecny rząd prowadzi czytelną politykę migracyjną, której celem jest mobilizowanie wyborców obozu rządzącego. Jednocześnie, nie chodzi w niej o kwestie bezpieczeństwa, ponieważ państwo ma stosowne narzędzia i służby, które pozwalałyby na przyjęcie pewnej grupy uchodźców.

Z badań Fundacji wynika także, że bezpodstawne są także obawy o przesycenie rynku pracy wskutek przyjęcia uchodźców z Bliskiego Wschodu czy Afryki.

Dobrym podsumowaniem dyskusji była wypowiedź Barbary Błońskiej, która wskazała na etyczny wymiar obowiązku przyjęcia migrantów i prawnoczłowieczy walor możliwości wyboru bezpiecznego miejsca do życia. 

Badania dotyczące sprawy napięć między mieszkańcami Łomży a Czeczenami

Data: 2017-10-17

Przedstawiciele Rzecznika Prawa Obywatelskich z Zespołu Administracji Publicznej, Zdrowia i Ochrony Praw Cudzoziemców przeprowadzili 6 października 2009 r. na terenie Łomży badania, dotyczące sprawy napięć między mieszkańcami miasta a Czeczenami przebywającymi w znajdującym się w Ośrodku dla Cudzoziemców Ubiegających się o Nadanie Statusu Uchodźcy lub Azylu

Notatka BRPO dotycząca sprawy napięć między mieszkańcami Łomży a Czeczenami przebywającymi w znajdującym się w tym mieście Ośrodku dla Cudzoziemców Ubiegających się o Nadanie Statusu uchodźcy lub Azylu

Seniorzy i młodzi ludzie z Gryfic pytają RPO o sprawy, które są dla nich najważniejsze

Data: 2017-09-20

- Nie zdradzę wielkiej tajemnicy, że jestem z Gryfic. Tu, na sali, jest moja Mama. …A jesteśmy tu po to, by porozmawiać o problemach – o problemach widzianych z perspektywy Polski, a nie Warszawy. Temu służą spotkania regionalne Rzecznika Praw Obywatelskich.

Na spotkanie konsultacyjne z rzecznikiem praw obywatelskich Adamem Bodnarem w Gryficach przyszło do Doku Kultury ponad 50 osób. Jak zwykle ustawiliśmy krzesła w krąg, ale zabrakło miejsca, by wszyscy zmieścili się w pierwszym rzędzie. Spotkanie było burzliwe i dotyczyło najgłośniejszych spraw w kraju.

Prawa osób starszych – co robi Rzecznik

Rzecznik zaczął spotkanie od praw osób starszych, bo to seniorzy z Gryfic byli reprezentowani najliczniej.

RPO: Pracujemy z ekspertami po to, by pomysły na poprawę sytuacji osób starszych były jak najlepsze. Nasze społeczeństwo się starzeje, a polityka państwa zdaje się tego nie zauważać.

Nam zależy przede wszystkim na tym, by seniorzy nie musieli trafiać do domów opieki. Bo najlepszy nawet dom opieki to nie dom rodzinny.

Jednak nadal osoby starsze i niesamodzielne, jeśli nie mają dziś wsparcia rodziny, trafiają do domów opieki. Rzecznik pilnuje tego, co się dzieje w domach pomocy społecznych (wynika to z tego, że jednym z jego zadań jest przeciwdziałanie okrutnemu i nieludzkiemu traktowaniu). W tym roku zaczął też wspierać wiedzą i kontrolami prewencyjnymi placówki komercyjne. Bo musimy się uczyć, jak właściwie traktować osoby starsze i jak budować kulturę braku tolerancji dla nieludzkiego traktowania.

Najważniejsza jest jednaka taka polityka, która doprowadzi do tego, że seniorzy nie będą trafiali do domów opieki. Trzeba po prostu odpowiednio przystosować mieszkanie, usługi publiczne, odpowiednio zorganizować przestrzeń wokół domu i postawić na pomoc sąsiedzką.

Przygotowaliśmy takie propozycje wsparcia (linki do cyfrowych wydań dostępne są pod tą relacją):

  • System wsparcia osób starszych w środowisku zamieszkania
  • Przestrzeń publiczna przyjazna seniorom
  • Senior w świecie finansów

Staramy się też o to, by seniorzy mieli dostęp do pomocy rzeczników konsumentów, którzy mogą np. doradzić, co zrobić, jeśli kogoś naciągnięto na niekorzystną umowę, choćby przez telefon.

Prawa pacjentów, skutki wykluczenia transportowego

Pytanie z sali: Czy zdajecie sobie Państwo, jaki ludzie mają dostęp do pomocy specjalistycznej, jeśli mieszkają w małych miejscowościach? Choćby osoby w kryzysie psychicznym… Jak mają sobie radzić, skoro nie ma jak dojechać do specjalisty (zresztą niewielu z nas myśli także o obciążeniu dzieci z małych miejscowości, które tracą mnóstwo czasu na dojazdy do szkół).

Czy badacie obciążenie pracą lekarzy i pielęgniarek?

RPO: Dostęp do komunikacji w kontekście edukacji to bardzo poważny problem. Bo to oznacza praktyczną nierówność w dostępie do edukacji. Na przykład dzieciaki nie mogą zostać na zajęcia pozalekcyjne, bo ostatni autobus odjeżdża o 15.00 (nie wszystkie rodziny stać na inny dojazd, choć – co warto zauważyć – Program 500+ wiele dobrego tu zrobił).

W kwestii komunikacji osób starszych z lekarzami Rzecznik niewiele może zrobić. Pytanie, co może zrobić sama wspólnota samorządowa.

Problemy służby zdrowia, o których Pani mówiła, zaczęliśmy badać. Zdajemy sobie sprawę, że nasza służba zdrowia leczy i pomaga pacjentom tylko dlatego, że pielęgniarki pracują na dwa etaty…

Dlaczego pan się ujmuje za ubekami?

- Przecież ci ludzie szli tam świadomie? – pytali dwaj młodzi ludzie. – Dlaczego Pan ich broni? To jest sprawiedliwa ustawa.

RPO: Ta ustawa stosuje odpowiedzialność zbiorową i jest źle napisana. Obejmuje nie tyle „ubeków”, ale osoby pracujące w strukturach podległych MSW, np. programiści PESEL, lekarze, piłkarze (zatrudnieni na etatach MSW).

A co do oficerów SB – owszem wiele osób tam pracowało, albo w kontrwywiadzie. Oni jednak zostali zweryfikowani w 1990 r. Państwo powiedziało: jesteście nam potrzebni do budowy nowej policji. Nie odchodźcie ze służby. To te osoby np. brały udział w słynnej operacji Samum w Iraku. Teraz państwo unieważnia ich pracę na rzecz III RP.

Niestety, nie mieliśmy szans na poprawę tej ustawy. Została przyjęta bez dyskusji w czasie słynnego głosowania na sali kolumnowej 16 grudnia. Senatorowie nie mieli szans zgłosić poprawek – a próbowali to robić bohaterowie podziemia, osoby naprawdę prześladowane przez SB (Bogdan Borusewicz, Jan Rulewski).

Ustawa pozwala człowiekowi wywinąć się od tej odpowiedzialności zbiorowej tylko na podstawie indywidualnej decyzji szefa MSWiA. Nie wiemy, jak będzie to uprawnienie wykonywał. Obywatel może też pójść do sądu albo do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (na co czeka się kilka lat – a świadczenia już są obcięte).

Temat wzbudził emocje, bo choć sprawa wydawała się prosta młodym uczestnikom spotkania, to starsi wiedzieli już, że zbyt prosta ocena czyjegoś życia może być naprawdę krzywdząca.

Co Panu się nie podoba w Narodowym Instytucie Wolności? Dlaczego Pan donosi na niego do OBWE i do Fundacji Helsińskiej

To było kolejne pytanie młodych uczestników spotkania.

RPO: Ta ustawa grozi działaniu organizacji pozarządowych, bo wprowadza zupełnie nieprzejrzyste zasady dzielenia pieniędzy publicznych, do tej pory dostępnych na zasadzie konkursów.

OBWE jest organizację międzynarodową mającą siedzibę także w Polsce, która przygotowała proste i zrozumiałe wytyczne dotyczące prawa zrzeszania się i dzielenia pieniędzy publicznych. Zna się na tym i przygotowała opinię w sprawie naszej ustawy. Podobnie Fundacja Helsińska.

Zwróćcie Państwo uwagę na jedno – Polska ma prawo do tzw. funduszy norweskich. To wsparcie dla organizacji pozarządowych, które Norwegia przekazuje za to, że choć nie jest członkiem Unii, korzysta z dobrodziejstwa wspólnego europejskiego rynku. Te fundusze nie są teraz dostępne, bo rząd Norwegii uzależnił przekazanie tych środków od tego, że będą dzielone niezależnie od rządu.

Dlaczego się gloryfikuje bandytów

Dla jednych bandytami byli żołnierze NZS, a dla drugich – komuniści.

Młody człowiek: A dlaczego Pan nie reaguje na blokowanie prawicowych stron na Facebooku?

RPO: - Jest Pan pewien, że nie?

- Jestem pewien.

RPO: Od razu po pierwszysch blokowaniach zrobiliśmy spotkanie, także z udziałem organizacji prawicowych. To pokazało, jak to złożony problem i że lepiej rozwiązywać go raczej na poziomie całej Unii Europejskiej. Stenogram z debaty trafił do Ministerstwa Cyfryzacji – ono teraz pracuje nad przepisami.

- Ale w indywidualnych sprawach Pan nie reaguje

RPO: W przypadku przejawów agresji i mowy nienawiści zawsze i konsekwentnie reaguję w przypadku pobić  i aktów przemocy wobec ludzi atakowanych tylko za to, kim są albo jak wyglądają.

Głos z sali: Prawo jest dla wszystkich. Nie jest powodem do ataku to, że ktoś ma swastykę albo jest gejem. Umów się dotrzymuje, nawet jeśli to umowa z ubekiem.

Jest Pan za przyjmowaniem uchodźców?

RPO: Tak, to jest nasz chrześcijański, ludzki obowiązek.

- A jak pobiją Polaka za granicą, to co?

RPO: Kiedy z powodów rasowych zamordowano Polaka w Harlow, pojechałem tam. Moja jurysdykcja nie sięga poza granice Polski, ale mogę współpracować z ombudsmanami z innych krajów. I to robię.

NSA zgadza się z Rzecznikiem, że cudzoziemka - ofiara przemocy ma prawo do świadczenia pielęgnacyjnego, pomimo, że jej mąż – sprawca przemocy nie przebywa na terenie Polski

Data: 2017-09-14

Kobieta musiała uciekać z dziećmi ze swojego kraju przed znęcającym się nad rodziną mężem. Państwo polskie udzieliło im ochrony uzupełniającej uznając, że powrót cudzoziemki do kraju pochodzenia narazi ją na rzeczywiste ryzyko nieludzkiego i poniżającego traktowania.

Po zamieszkaniu w Polsce kobieta wystąpiła o przyznanie świadczenia pielęgnacyjnego ze względu na konieczność opieki nad niepełnosprawną córką. Urząd miejski odmówił jej jednak prawa do świadczeń, ponieważ mąż, czyli jeden z członków jej rodziny, nie mieszka na terytorium RP.

Kobieta odwołała się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, które utrzymało w mocy decyzję urzędu. Sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, a do postępowania przyłączył się Rzecznik Praw Obywatelskich (III.7064.91.2016).

RPO wskazał m.in. że niezamieszkiwanie męża cudzoziemki w Polsce nie może, z uwagi na jej szczególną sytuację, stanowić podstawy do odmowy przyznania prawa do świadczenia pielęgnacyjnego.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie podzielił stanowisko Rzecznika i w wyroku z dnia 4 sierpnia 2016 r. (sygn. akt II SA/Lu 491/16) uchylił decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego oraz poprzedzającą ją decyzję organu pierwszej instancji. Od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie Samorządowe Kolegium Odwoławcze wniosło skargę kasacyjną.

Rzecznik Praw Obywatelskich wniósł o oddalenie skargi kasacyjnej, a odnosząc się do zarzutów skargi kasacyjnej wskazał na wadliwość stanowiska, że na mocy obowiązujących przepisów ustawy o świadczeniach rodzinnych nie jest możliwe uzyskanie przez uchodźczynię zamieszkującą wraz z dziećmi w Polsce na podstawie ochrony uzupełniającej prawa do świadczenia pielęgnacyjnego z uwagi na niezamieszkiwanie w Polsce jej męża. Rzecznik podkreślił, że ustawodawca nie wymaga, aby do przyznania świadczeń rodzinnych konieczne było spełnienie wymogu, aby wszyscy członkowie rodziny cudzoziemca przebywali na terytorium Polski. Intencją ustawodawcy było to, aby osoba ubiegająca się o świadczenia przebywała na terenie Polski przez okres zasiłkowy wraz z tymi członkami rodziny, na które dana osoba pobiera świadczenia rodzinne.

Wyrokiem z dnia 13 września 2017 r. (sygn. akt I OSK 2955/16) Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną organu administracji, a tym samym podzielił stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich, że cudzoziemka spełnia wymogi ustawowe do uzyskania świadczenia pielęgnacyjnego z tytułu opieki nad niepełnosprawną córką.

Rzecznik zwraca się do Straży Granicznej o respektowanie zobowiązań międzynarodowych Polski – środków tymczasowych wydanych przez Europejski Trybunał Praw Człowieka

Data: 2017-08-11

Rzecznikowi Praw Obywatelskich zgłaszane są kolejne przypadki wydawania decyzji o odmowie wjazdu na terytorium Polski cudzoziemcom, co do których Europejski Trybunał Praw Człowieka zalecił stronie polskiej zastosowanie tzw. środków tymczasowych (interim measures), polegających na czasowym powstrzymaniu się z odsyłaniem cudzoziemców do państwa, z którego terytorium próbowali wjechać do Polski, tj. na Białoruś. W opisywanych w skargach do Rzecznika przypadkach cudzoziemcy, wobec których orzeczono środki tymczasowe, stawiali się do odprawy granicznej, a Straż Graniczna, mimo, że miała wiedzę o charakterze zaleconych środków, odmawiała cudzoziemcom prawa wjazdu do Polski.

W korespondencji prowadzonej w jednej ze spraw indywidualnych komendant placówki Straży Granicznej w Terespolu przedstawił Rzecznikowi stanowisko, zgodnie z którym zarządzony przez Trybunał środek tymczasowy nie mógł mieć wpływu na czynności kontroli granicznej prowadzone wobec cudzoziemca, ponieważ cudzoziemiec nie przebywał jeszcze na terytorium Polski, a jedynie stawił się do odprawy granicznej. Komendant uznał też, że w obecnym stanie prawnym brak jest przepisów zezwalających na dopuszczenie do terytorium Polski osoby niespełniającej warunków wjazdu. 

Po zapoznaniu się z tym stanowiskiem, Rzecznik zwrócił się do Komendanta Głównego Straży Granicznej. W swoim wystąpieniu Rzecznik zauważył, że jakkolwiek cudzoziemiec rzeczywiście nie wjechał na terytorium Polski, to jednak od chwili przystąpienia do odprawy granicznej na przejściu granicznym pozostawał pod jurysdykcją polskiego organu, tj. komendanta placówki Straży Granicznej. Był też stroną postępowania administracyjnego, prowadzonego przez organ Straży Granicznej, i to wydaną w tym postępowaniu decyzją administracyjną odmówiono mu prawa wjazdu.

Zdaniem Rzecznika, fakt zalecenia przez Trybunał środków tymczasowych, znany organowi prowadzącemu postępowanie, powinien być wzięty pod uwagę w toku postępowania zakończonego wspomnianą decyzją. W opinii Rzecznika art. 32 ust. 1 ustawy o cudzoziemcach  może stanowić podstawę prawną do udzielenia zezwolenia na wjazd na terytorium Polski cudzoziemcowi, wobec którego orzeczone zostały wspomniane środki tymczasowe. Na podstawie tego przepisu komendant placówki Straży Granicznej, za zgodą Komendanta Głównego SG, może bowiem zezwolić cudzoziemcowi na przekroczenie granicy i pobyt na terytorium Polski przez okres nie dłuższy niż 15 dni wówczas, gdy cudzoziemiec nie spełnia innych warunków wjazdu. Przepis ten pozostaje w związku z przepisami Kodeksu granicznego Schengen, który dopuszcza, aby obywatel państwa trzeciego, który nie spełnia jednego lub większej liczby warunków wjazdu na terytorium państwa członkowskiego, uzyskał zezwolenie tego państwa na wjazd, jeżeli wymagają tego, między innymi, zobowiązania międzynarodowe państwa. Zdaniem Rzecznika takim właśnie zobowiązaniem międzynarodowym jest współpraca z Europejskim Trybunałem Praw Człowieka, poddanie się przez Polskę jego jurysdykcji i stosowanie się do jego zaleceń.

Komendant Główny Straży Granicznej w odpowiedzi podniósł, że rozwiązanie przewidziane w art. 32 ust. 1 ustawy o cudzoziemcach nie może być automatycznie utożsamiane z zaleconymi przez Trybunał środkami tymczasowymi, gdyż osoba, czyli cudzoziemiec, działa poprzez pełnomocnika i jej intencją jest poszukiwanie wsparcia, ale w innej formule niż ochrona międzynarodowa.

Rzecznik uznał uzyskane wyjaśnienia za niewystarczające i ponownie zwrócił się do Komendanta Głównego, z prośbą o szczegółowe uzasadnienie opinii Straży Granicznej na temat braku możliwości wydawania cudzoziemcom, wobec których Trybunał zalecił środki tymczasowe, zezwoleń na wjazd i pobyt na terytorium Polski.

          

Opinia do projektu Rady Europy w sprawie opracowania Reguł dotyczących zasad detencji migrantów

Data: 2017-06-30

The Polish National Prevention Mechanism is highly enthusiastic to learn about the codification work on the draft European rules on the administrative detention of migrants. From the standpoint of national preventive mechanisms monitoring the observance of the rights of migrants in detention, this document could constitute a very important and useful tool providing government authorities with guidance on the proper procedural standards for dealing with migrants. Unfortunately, in their current form, the draft rules do not fulfil all the hopes placed in them, and worse, by directly referencing the European Prison Rules, they detract from the standards governing the migrants’ rights as formulated to date. Accordingly, the Polish National Preventive Mechanism wishes to present its comments and reservations about the proposed rules.

[treść wystąpienia w języku angielskim w załączeniu]

Oświadczenie Rzecznika Praw Obywatelskich z okazji Światowego Dnia Uchodźcy

Data: 2017-06-20
  • Światowy Dzień Uchodźcy ustanowiony został przez Zgromadzenie Ogólne ONZ, abyśmy pamiętali o tych ludziach, którzy z powodu wojen, prześladowań i przemocy zmuszeni zostali do opuszczenia swojego kraju.

Dzisiaj, 20 czerwca 2017 r., jak każdego dnia  ponad 65 milionów ludzi na cały świecie mierzyć się będzie z trudnościami życia codziennego w innym, mało sobie znanym kraju, ale bezpieczniejszym niż własna ojczyzna.

Ci ludzi porzucili swoje domy uciekając przed prześladowaniami, konfliktami zbrojnymi, zorganizowaną przemocą, torturami, nieludzkim traktowaniem czy naruszeniami praw człowieka. Wielu z nich, jak co dzień, walczyć będzie o szansę na przeżycie tego i kolejnych dni, starając się o wodę, jedzenie, dach nad głową, pracę, a przede wszystkim o zachowanie godności. Niektórzy właśnie dzisiaj otrzymają potrzebną pomoc i wsparcie. Wielu uzyska w końcu upragniony status uchodźcy, prawo pobytu, pozwolenie na pracę lub inny dokument potrzebny do tego, aby w nowym miejscu rozpocząć normalne życie. Niestety, wielu z nich również to się nie uda, będą pozbawieni takiej szansy i skazani na dalsze cierpienia.

Na dobrą sprawę nie wiemy, ilu kolejnych uchodźców zajmie dzisiaj miejsce w łodziach u wybrzeży północnej Afryki i ruszy do Europy. I ilu z nich przeżyje tę pełną rozpaczy i nadziei podróż.

Nie wiemy również ile rodzin, głownie z Czeczenii, wsiądzie do pociągu, który z białoruskiego Brześcia wyruszy w stronę Terespola. A tam, na przejściu granicznym, podczas kilkuminutowej rozmowy z funkcjonariuszem polskiej Straży Granicznej wszyscy będą musieli wyjaśnić, dlaczego wyjechali ze swojego kraju, jakie cierpienia lub obawy nimi kierowały. Niektórzy w ciągu tych kilku minut będą chcieli opowiedzieć o przemocy, jakiej doświadczyli w swoim kraju, czy o strachu, który im na co dzień towarzyszył. Prawdopodobnie wielu otrzyma potem decyzje o odmowie wjazdu do Polski i wróci do Brześcia po to, aby jutro odbyć tę podróż ponownie.

Być może ktoś zdecyduje się dzisiaj również napisać skargę do Rzecznika Praw Obywatelskich, w której podkreśli, że w rozmowie z funkcjonariuszem Straży Granicznej mówił o zamiarze ubiegania się w Polsce o ochronę międzynarodową, a mimo to jego słowa nie zostały nigdzie odnotowane, nie dano mu możliwości złożenia formalnego wniosku o taką ochronę, a po wręczeniu decyzji o odmowie wjazdu, zawrócono na Białoruś.

Do dzisiaj w Biurze RPO zarejestrowaliśmy już ponad 30 skarg osób, które chcą w Polsce ubiegać się o status uchodźcy, ale – jak twierdzą – w ten niedopuszczalny sposób pozbawiano ich tej możliwości.

Jedna z ostatnich skarg dotyczyła cudzoziemca, który już ponad 20 razy próbował wjechać do Polski i za każdym razem miał zgłaszać funkcjonariuszom Straży Granicznej chęć złożenia wniosku o status uchodźcy. Za każdym razem odmawiano mu też prawa wjazdu. Nawet po tym, jak Europejski Trybunał Praw Człowieka zalecił Polsce zastosowanie tzw. środków tymczasowych (interim measures), które polegać miały na czasowym powstrzymaniu się z odsyłaniem cudzoziemca do państwa, z którego terytorium próbował on do Polski wjechać.

Dlatego warto, aby zwłaszcza dzisiaj, 20 czerwca 2017 r., ale i w następnych dniach, każda osoba publiczna zabierająca głos w dyskusji o polityce naszego kraju wobec uchodźców raz jeszcze przemyślała swoje stanowisko. Aby nie kierowała nią tylko troska o bezpieczeństwo – choć to bardzo ważne – lecz również poczucie solidarności i miłosierdzia. Także szacunek dla prawa.

Trudno zachować godność własną, jeśli godność innych nie będzie nas obchodzić.

Rzecznik pyta Straż Graniczną i MSZ o odmowę prawa wjazdu cudzoziemcowi

Data: 2017-06-13

Rzecznik Praw Obywatelskich bada przypadek niewpuszczenia do Polski cudzoziemca, w sprawie którego Europejski Trybunał Praw Człowieka zalecił stronie polskiej zastosowanie tzw. środków tymczasowych (interim measures), polegających na czasowym powstrzymaniu się z odsyłaniem cudzoziemca do państwa, z którego terytorium próbował on do Polski wjechać, tj. na Białoruś. Mimo orzeczonych przez Trybunał środków tymczasowych, już dwukrotnie Straż Graniczna odmówiła cudzoziemcowi prawa wjazdu do Polski. Skutkiem tych decyzji była właśnie konieczność powrotu na terytorium Białorusi.

W tej sprawie, w dniu 12 czerwca br. Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydało oświadczenie, w którym zaprzecza, jakoby niewpuszczenie cudzoziemca na terytorium Polski wiązało się z naruszeniem zaleceń Trybunału. Resort stwierdza wręcz, że cudzoziemiec formalnie nie opuścił Białorusi, wobec czego nie można uznać, aby został tam przez stronę polską odesłany.  Takie stanowisko budzi jednak wątpliwości Rzecznika Praw Obywatelskich. Cudzoziemiec, mimo że rzeczywiście nie wjechał do Polski, od chwili przystąpienia do odprawy granicznej pozostawał pod jurysdykcją polskich organów i to wyłącznie od ich decyzji zależało, czy zostanie on zawrócony na terytorium Białorusi.

W celu wyjaśnienia tych wątpliwości Rzecznik skierował wystąpienia do komendanta placówki Straży Granicznej, który odmówił cudzoziemcowi prawa wjazdu, oraz do Ministerstwa Spraw Zagranicznych.   

RPO w sprawie wydarzeń w ośrodku strzeżonym w Białej Podlaskiej

Data: 2017-04-25

W Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich w dalszym ciągu badane są okoliczności użycia przez Straż Graniczną środków przymusu bezpośredniego wobec trzech mężczyzn, ojca i jego dwóch dorosłych synów, przebywających w ośrodku strzeżonym dla cudzoziemców w Białej Podlaskiej. Do zdarzenia doszło w nocy, 6 kwietnia 2017 r. Następnego dnia mężczyźni przewiezieni zostali do aresztu dla cudzoziemców w Przemyślu.

Rzecznik Praw Obywatelskich zapoznał się już z nagraniami pochodzącymi z kamer monitoringu wizyjnego w ośrodku. Rzecznik nie podziela oceny przedstawianej przez Straż Graniczną, z której wynika, że przed zastosowaniem środków przymusu bezpośredniego cudzoziemcy dopuścili się napaści na funkcjonariuszy.

Na nagraniach wyraźnie widać, że od początku nocnej interwencji Straży Granicznej, związanej z trwającą wówczas deportacją jednej z cudzoziemek, funkcjonariusze blokują drzwi do pokoi mieszkalnych w ośrodku, uniemożliwiając cudzoziemcom wyjście na korytarz. Blokowane są również drzwi do pokoju, który zajmują trzej wspomniani mężczyźni. Mężczyźni sami nie wydostają się na zewnątrz – to funkcjonariusze, na polecenie przełożonego, otwierają w końcu drzwi. W ocenie Rzecznika, która w tym przypadku  różni się od oceny Straży Granicznej, dwaj mężczyźni, którzy po otwarciu drzwi pojawiają się w nich jako pierwsi, nie atakują ani nie próbują uderzyć stojących przy drzwiach funkcjonariuszy. W stosunku do obydwu zostaje zastosowany przymus bezpośredni – siła fizyczna. Dopiero po użyciu siły fizycznej wobec dwóch cudzoziemców następuje gwałtowna reakcja trzeciego z mężczyzn. Również on zostaje obezwładniony przez funkcjonariuszy.

Istotne różnice pomiędzy Rzecznikiem Praw Obywatelskich a Strażą Graniczną dotyczą również momentu i okoliczności użycia przez funkcjonariuszy środka przymusu bezpośredniego w postaci ręcznego miotacza substancji obezwładniających. W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich, nagrania monitoringu pozostawiają pewne wątpliwości co do tego, kiedy dokładnie, wobec kogo, a nawet ile razy użyto tego środka przymusu, choć w skierowanym do Rzecznika piśmie Straż Graniczna zapewnia, że miotacza gazu użyto raz, na korytarzu i tylko w stosunku do jednego z obezwładnianych mężczyzn. W tym zakresie konieczna jednak wydaje się analiza ekspercka nagrania.   

Na tym etapie prowadzonego w Biurze RPO postępowania wyjaśniającego Rzecznik postanowił zwrócić się do Komendanta Nadbużańskiego Oddziału SG, któremu podlegają wszyscy funkcjonariusze interweniujący w ośrodku, z prośbą o dokładną ocenę całej sytuacji. Rzecznik zapytał Komendanta m.in. o podstawę prawną blokowania przez funkcjonariuszy SG drzwi do pomieszczeń mieszkalnych. Rzecznik ma bowiem wątpliwości, czy nie była to forma przymusu, której nie przewidują obowiązujące przepisy prawa. Rzecznik zwrócił też uwagę Komendanta na niepokojące, jego zdaniem, zachowanie jednego z interweniujących funkcjonariuszy, który, jak widać na nagraniu, w pewnym momencie staje obiema nogami, całym ciężarem ciała, na gołej stopie jednego z leżących już na ziemi mężczyzn. Rzecznik poprosił Komendanta o ocenę, czy takie zachowanie mieści się w dopuszczalnych technikach obezwładniania, do których stosowania uprawnieni są funkcjonariusze SG.   

W piśmie do Komendanta Rzecznik nawiązał też do znajdujących się na  wyposażeniu Straży Granicznej ręcznych urządzeń przeznaczonych do obezwładniania za pomocą energii elektrycznej. W trakcie interwencji w ośrodku urządzeń takich nie użyto, ale funkcjonariusze przez cały czas trzymali tę broń w gotowości, wymierzoną w cudzoziemców. W tym kontekście Rzecznik zapytał Komendanta o to, czy Straż Graniczna przyjęła i stosuje jakiekolwiek regulacje wewnętrzne lub wewnętrzne wytyczne, które dotyczyłyby posługiwania się takimi urządzeniami, nie tylko w ich bezpośrednim użyciu, ale też w zakresie samego wyposażania w takie urządzenia funkcjonariuszy interweniujących w ośrodkach strzeżonych. Rzecznik wspomniał przy tym, że potrzeba stworzenia szczegółowych instrukcji użycia tego typu broni, właśnie w kontekście korzystania ze środków przymusu przez funkcjonariuszy Straży Granicznej, stanowiła jedną z rekomendacji Komitetu Przeciwko Torturom, zamieszczonych w Zaleceniach końcowych dotyczących połączonego V i VI sprawozdania okresowego Polski z realizacji przez Polskę Konwencji ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur.

Na tym etapie Rzecznik nie przesądza o kierunku dalszych działań w sprawie. Decyzje co do tych działań z pewnością podjęte zostaną po zapoznaniu się odpowiedzią Komendanta Oddziału.   

RPO pyta o politykę migracyjną Polski

Data: 2017-04-20

Rada Ministrów, działająca na wniosek Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, unieważniła obowiązujący od 2012 r. dokument Polityka migracyjna Polski, który był pierwszą próbą stworzenia kompleksowej strategii państwa w zakresie migracji, a także dowodem na to, że państwo polskie dostrzegło korzyści płynące z otwartego podejścia do migrantów. W strategii tej rekomendowano m.in. usprawnienie procedur legalizacji pobytu cudzoziemców w Polsce, ułatwienie dostępu do rynku pracy oraz stworzenie systemowych programów integracji. W dokumencie podkreślono potrzebę podjęcia działań zmierzających do promowania idei dialogu międzykulturowego i upowszechnienia rzetelnej wiedzy o zjawisku migracji, nie pomijając przy tym kwestii bezpieczeństwa państwa, potrzeby skutecznej ochrony granic, czy przeciwdziałania migracjom nieuregulowanym.

Rzecznik przyjął do wiadomości opinię Ministra, że dokument zaaprobowany w 2012 r. nie odpowiadał w pełni wyzwaniu, jakim okazał się kryzys migracyjny w Europie. Niemniej jednak, obowiązkiem Rzecznika jest stałe monitorowanie stanu przestrzegania i skutecznej realizacji praw i wolności przysługujących również cudzoziemcom, mających swe źródło w aktach prawa międzynarodowego i krajowego, w tym także w Konstytucji. Niezależnie zatem od tego, czy priorytetem twórców nowej polityki migracyjnej będzie bezpieczeństwo państwa, czy perspektywa ekonomiczna migracji, przyjęta ostatecznie strategia musi, w ocenie Rzecznika, uwzględniać istniejące gwarancje praw i wolności, których podmiotami są przybywający i przebywający na terytorium Polski cudzoziemcy.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o poinformowanie o przewidywanym harmonogramie prac nad nową polityką migracyjną, a także, o ile jest to obecnie możliwe, o priorytetach i głównych celach opracowywanej strategii. 

Rzecznik w sprawie ochrony międzynarodowej dla homoseksualnych mężczyzn prześladowanych w Czeczenii

Data: 2017-04-13

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Komendanta Straży Granicznej w sprawie trwających od kilkunastu dni w Czeczenii zatrzymań homoseksualnych mężczyzn.

 Jak wynika z doniesień medialnych oraz relacji działającej na rzecz praw osób LGBT organizacji LGBT Russian Network, do tej pory udokumentowano zatrzymania ok. 160 mężczyzn poddawanych torturom i zmuszanych do ujawniania danych osobowych kolejnych ofiar. Potwierdzono trzy ofiary śmiertelne. Niektórzy z zagrożonych zatrzymaniami i torturami mężczyzn są obecnie ewakuowani z Rosji.

Mając na uwadze, że od lat najliczniejszą grupą cudzoziemców wnioskujących o ochronę międzynarodową w Polsce pozostają obywatele Federacji Rosyjskiej deklarujący narodowość czeczeńską, zdaniem RPO niektóre z ofiar trwających obecnie prześladowań mogą ubiegać się o nadanie statusu uchodźcy w Polsce.

Status uchodźcy nadaje się bowiem m.in. cudzoziemcom zagrożonym prześladowaniami - w tym zatrzymaniami i torturami - z powodu orientacji seksualnej.

RPO zwrócił się o przekazanie funkcjonariuszom Straży Granicznej informacji o obecnym zagrożeniu oraz o uwrażliwienie na szczególne potrzeby cudzoziemców ubiegających się o udzielenie ochrony na podstawie prześladowań związanych z ich homoseksualną orientacją i zapewnienie im poufności i poczucia bezpieczeństwa.

 

 

Interwencja Rzecznika Praw Obywatelskich w ośrodku strzeżonym dla cudzoziemców w Białej Podlaskiej

Data: 2017-04-10

7 kwietnia 2017 r. przedstawiciele Rzecznika Praw Obywatelskich przeprowadzili niezapowiedzianą wizytację w ośrodku strzeżonym dla cudzoziemców w Białej Podlaskiej. Była to reakcja na docierające do Biura RPO informacje o podjętej przez cudzoziemców akcji protestacyjnej oraz przypadku użycia przez funkcjonariuszy Straży Granicznej środków przymusu bezpośredniego, których adekwatność, w świetle napływających doniesień, mogła budzić poważne wątpliwości. 

Część tych informacji została potwierdzona w trakcie wizytacji. W dniu 4 kwietnia br. cudzoziemcy rzeczywiście podjęli akcję protestacyjną, sprzeciwiając się w ten sposób przedłużaniu ich pobytu w ośrodku strzeżonym. Sam protest przebiegał jednak bez większych napięć i zakończył się 5 kwietnia br. Do zaostrzenia sytuacji doszło w nocy, z 5 na 6 kwietnia br., kiedy Straż Graniczna przystąpiła do przymusowego wykonania decyzji zobowiązującej do powrotu do kraju pochodzenia jedną z cudzoziemek przebywających w ośrodku razem z dwójką małych dzieci. Wywołało to niepokój wśród pozostałych cudzoziemców. Wtedy też właśnie doszło do zastosowania przymusu bezpośredniego wobec trzech mężczyzn, których zaraz potem umieszczono w pokojach izolacyjnych.  

Po przybyciu na miejsce przedstawiciele Rzecznika przeprowadzili rozmowy z cudzoziemcami, którzy wcześniej brali udział w proteście. Niestety, pracownikom Biura Rzecznika nie udało się skontaktować z mężczyznami, wobec których zastosowano przymus bezpośredni: tuż przed wizytacją, w związku z postanowieniem sądu wydanym na wniosek Straży Granicznej, zostali oni przewiezieni do aresztu dla cudzoziemców w Przemyślu.

O okolicznościach protestu, nocnej deportacji oraz użycia przymusu bezpośredniego wizytujący rozmawiali również z komendantem oraz funkcjonariuszami Placówki Straży Granicznej w Białej Podlaskiej.

Co istotne, pracownicy Biura Rzecznika zabezpieczyli nagrania monitoringu, na których wystarczająco wyraźnie widać moment zastosowania przymusu. Cały zebrany materiał będzie teraz szczegółowo analizowany i uzupełniany, zwłaszcza o dokumenty dotyczące pomocy medycznej, udzielonej mężczyznom przez wezwane tuż po zdarzeniu pogotowie.  

RPO pisze do Komendanta Staży Granicznej w sprawie praktyk stosowanych wobec cudzoziemców na przejściach granicznych w Terespolu i w Medyce

Data: 2017-04-07

Rzecznik Praw Obywatelskich od kilkunastu miesięcy monitoruje sytuację panującą na przejściach granicznych w Terespolu i Medyce, przez które bezskutecznie próbuje dostać się do Polski grupa kilkuset cudzoziemców pochodzących głównie z Czeczenii, Tadżykistanu i Armenii.

Osoby te, także w skargach do Rzecznika, podnoszą, że nie udało im się wjechać na terytorium Polski, mimo że każdorazowo podczas odprawy granicznej zgłaszali funkcjonariuszom Straży Granicznej zamiar ubiegania się w naszym kraju o ochronę międzynarodową. Według relacji skarżących funkcjonariusze Straży Granicznej deklaracji takich nie przyjmują do wiadomości i nie dopuszczają do złożenia wniosku o wspomnianą ochronę. W konsekwencji, ponieważ skarżący nie dysponują żadnym dokumentem uprawniającym ich do przekroczenia granicy, odmawia się im prawa wjazdu na terytorium Polski i zawraca na terytorium Białorusi lub Ukrainy.

Niezapowiedziane wizytacje obu przejść granicznych, przeprowadzone przez pracowników Biura Rzecznika, potwierdziły, że istnieje znacząca luka prawna dotycząca praw cudzoziemców przystępujących do odprawy granicznej, zwracających się o udzielenie ochrony międzynarodowej, oraz obowiązków funkcjonariuszy Straży Granicznej w zakresie przyjmowania od cudzoziemca deklaracji o zamiarze wystąpienia z wnioskiem o taką ochronę oraz umożliwienia cudzoziemcowi złożenia samego wniosku. Żaden z obowiązujących przepisów prawa nie reguluje bowiem formy, w jakiej funkcjonariusz Straży Granicznej, prowadzący odprawę na przejściu granicznym, powinien odnotować fakt zgłoszenia przez cudzoziemca zamiaru ubiegania się w Polsce o ochronę międzynarodową.

Przeprowadzone wizytacje jednoznacznie wskazały na konieczność ujednolicenia sposobu postępowania funkcjonariuszy Straży Granicznej w zakresie dokumentowania tzw. rozpytania w toku odprawy granicznej.

W ocenie Rzecznika zasadne jest wprowadzenie odpowiednich regulacji ustawowych, które zapewnią skuteczną realizację prawa cudzoziemców do ubiegania się w Polsce o ochronę międzynarodową. Wniosek o podjęcie stosownych prac legislacyjnych w tym zakresie Rzecznik skierował już do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Rzecznik zwrócił się do Komendanta Głównego SG z prośbą o rozważenie możliwości zainicjowania działań zmierzających do ujednolicenia praktyki podległych Komendantowi jednostek Straży Granicznej na poziomie organizacyjnym tej formacji, np. poprzez wydanie odpowiednich wytycznych.

Wizytację na przejściu granicznym w Terespolu przeprowadzili również przedstawiciele Rzecznika Praw Dziecka. Wnioski z tej wizytacji są całkowicie zbieżne z postulatami Rzecznika Praw Obywatelskich.

Mowa nienawiści: spotkanie polityków i przedstawicieli środowiska muzułmańskiego w Biurze RPO

Data: 2017-02-28

Przedstawiciele różnych opcji politycznych spotkali się w Biurze RPO z przedstawicielami społeczności muzułmańskiej w Polsce. Spotkanie było – jak podkreślił gospodarz, rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar – efektem uzgodnień uczynionych po aktach słownej i czynnej przemocy wobec muzułmanów w Polsce, na spotkaniu z przedstawicielami tej społeczności. Wtedy po raz pierwszy opowiedzieli oni RPO o zmieniającej się na gorsze atmosferze wobec nich (patrz odnośniki pod tekstem).

Przed spotkaniem z przedstawicielami środowisk politycznych RPO zorganizował też spotkanie dla mediów, na którym rozmawialiśmy o przygotowanym na zlecenie RPO przez Kulturę Liberalną raporcie o sposobie przedstawiania muzułmanów w polskich mediach.  27 lutego natomiast w siedzibie RPO przedstawione zostały wyniki gruntownych badań socjologicznych dotyczące tego, w jaki sposób Polacy stykają się z mową nienawiści, kogo ona dotyczy, jakie zmiany zaszły w ciągu ostatnich lat i jakie mają wpływ na tych, którzy się z mową nienawiści stykają.

Otwierając spotkanie Adam Bodnar przypomniał swoją zeszłotygodniowa rozmowę z abp. Alfonsem Nossolem w Kamieniu Śląskim: Arcybiskup podkreślił wtedy znaczenie dialogu jako metody otwierania się na innych, poznawania się i budowania wspólnoty. – Mam nadzieję, że i to nasze spotkanie będzie szansą na dialog – podkreślił Adam Bodnar.

W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele: Platformy Obywatelskiej, Nowoczesnej, PSL, SLD, Ruchu Narodowego, Partii Korwin, Razem, Zielonych oraz Unii Europejskich Demokratów.

Na początek Joanna Subko z Biura RPO przedstawiła prezentację z danymi  - wynikami badań socjologicznych  na temat stosunku Polaków do innych narodowości oraz statystykami prokuratury , dotyczącymi skali przestępczości motywowanej nienawiścią na tle narodowościowym, rasowym, etnicznym i wyznaniowym (prezentacja załączona jest do tej relacji).  

Wystąpienie przedstawicieli społeczności muzułmańskiej

Przedstawiciele społeczności muzułmańskiej dzielili się z politykami swoimi obserwacjami i doświadczeniami. Jak się potem okazało, dla wielu polityków była to pierwsza szansa kontaktu z reprezentantami tej części naszego społeczeństwa.

Malika Abdoulvakhabova:  - Jestem Czeczenką i muzułmanką mieszkającą w Polsce od ponad 20 lat.

Malika Abdoulvakhabova podkreśliła, że nie przypuszczała, że po tylu latach będzie musiała w Polsce ukrywać swoje pochodzenie. Przyjechała do Polski, bo w jej kraju nie było bezpiecznie. Ważnym dla niej przesłaniem jest „jeśli pali się dom sąsiada, a nie pomogę, to i mój dom też nie będzie bezpieczny”.

Emina Ragipović , Fundacja Kultury bez Granic: - Jestem uchodźczynią, Bośniaczką i muzułmanką – pochodzę z narodu, który padł ofiarą najstraszniejszego ludobójstwa po II wojnie światowej w Europie – w Srebrenicy.

Emina Ragipović  relacjonowała coraz częstsze ataki na muzułmanów w Polsce. Mówiła, że nawet dzień przed spotkaniem u Rzecznika  była świadkiem, jak Polka słownie zaatakowała na stacji benzynowej Pakistańczyka. - Mnie się traktuje nieco lepiej, bo „choć jestem muzułmanką, to jednak Słowianką”. Taka segregacja jest okrutna. A poza tym zawsze muszę się tłumaczyć ze zbrodni ISIS – dodała.

Andrzej Saramowicz, Rada Wspólna Katolików i Muzułmanów: - Jestem Polakiem z krwi i kości, a z wyboru – muzułmaninem. 

Andrzej Saramowicz podkreślał w kolei, że islam i chrześcijaństwo mają wiele wspólnych wartości – to hasła „Bóg, honor i ojczyzna”, skupienie się na godność człowieka. - Dalecy jesteśmy od lewicowości, obce są nam hasła marksistowskie. Konserwatywne podejście do wartości czyni nas bliskimi wielu przedstawicieli chrześcijaństwa – podkreślił.

Mufti Tomasz Miśkiewicz, przewodniczący Muzułmańskiego Związku Wyznaniowego w Polsce: - Jestem Polakiem, Tatarem i muzułmaninem.

Mufti podkreślił, że Muzułmański Związek Wyznaniowy w Polsce łączy 90 proc. mniejszości tatarskiej w Polsce. Przypomniał pozytywną współpracę Związku ze wszystkimi prezydentami od Aleksandra Kwaśniewskiego poczynając. Mówił też o szerszym tle narastających problemów z mową nienawiści, która dziś wielu Tatarom starszego pokolenia, którzy przybyli do Polski jako repatrianci, każe pytać swojego muftiego, czy wyjeżdżać z naszego kraju:

- Ludzie na świecie migrują. Polacy jadą na zachód, także społeczności muzułmańskie się przemieszczają. To jest tło dla mowy nienawiści – podkreślał mufti. – Polska musi pamiętać jednak, że te zewnętrzne wobec niej zjawiska są zewnętrzne tylko z pozoru. Polska brała przecież czynny udział w wojnie w Iraku, a dzisiejsza sytuacja na Bliskim Wschodzie jest także konsekwencją tamtej wojny

Mufti zwrócił uwagę, że na problem migracji lepiej przygotowana jest Europa Zachodnia, a – jego zdaniem – wynika to z lepszej edukacji i przygotowania społeczeństw do dialogu.

Mufti mówił też o tym, jak społeczność muzułmańska obawia się radykalizmu islamskiego, który instrumentalnie traktuje religię a patriotyzm zmienia w nacjonalizm. W jego ocenie powoduje to symetryczną reakcję po drugiej stronie - w efekcie wszyscy muzułmanie słyszą od nacjonalistów chrześcijańskich „precz z Polski". - To stąd biorą się lęki Tatarów – podkreślił.

Sami Zaid, Ośrodek Kultury Muzułmańskiej w Warszawie: - Jestem lekarzem wykształconym w Polsce, a pochodzę z Jemenu.

Sami Zaid opowiadał o zmianie nastrojów w Polsce, o tym, że dziś – inaczej niż przed laty - spacerując z córką, która chodzi w chuście, nieodmiennie usłyszy wrogie komentarze. - Do tej pory Europa była dla nas miejscem, w którym szanuje się prawo, a ludzi -traktuje równo bez względu na pochodzenie. To była esencja europejskości. Teraz ludzi się dzieli - mówił. – Idziemy złą drogą. Konieczny jest dialog – apelował.

Paweł Dudek, Liga Muzułmańska: - Jestem Polakiem, który świadomie wybrał islam

Paweł Dudek, który na spotkaniu siedział obok posła Roberta Winnickiego z Ruchu Narodowego, podkreślił, że jest z tego symbolicznego faktu bardzo zadowolony. Mówił też, że Polska była potężnym krajem, gdy była wielokulturowa. Apelował o więcej podobnych spotkań i o to, by nie łączyć islamu z terroryzmem: Terroryzm jest skierowany tak samo przeciw muzułmanom jak i nie muzułmanom!

Ahmad Alattal, Ośrodek Kultury Muzułmańskiej: - Jestem człowiekiem

Ahmad Alattal zwrócił się z apelem do obecnych na sali polityków:

  • Nie używajcie nas jako narzędzia do Waszych sporów 
  • Nie mówcie "terroryzm islamski" – to sformułowanie jest tak samo niesprawiedliwe jak określenie „polskie obozy śmierci"
  • Mówiąc o islamie i muzułmanach korzystajcie ze sprawdzonych i wiarygodnych źródeł informacji 

Apelował też, by uprzedzenia zastępować edukacją.

Kamil Kamiński, fundacja Przestrzeń Wspólna

Jego daniem problem mowy nienawiści jest już w Polsce krytyczny – zginął z tego powodu człowiek w Ełku (chodziło o śmiertelną ofiarę bójki pod restauracją serwującą kebaby 31.12.2016). Zaproponował pierwsze kroki w rozwiązywaniu problemu:

  • utworzenie korytarzy humanitarnych dla uchodźców (czyli przyjmowanie ich w taki sposób, by nie byli narażeni na straszliwie ryzykowna ucieczkę przez morze) oraz
  • przyjmowanie dzieci uchodźców na leczenie.

Wystąpienia polityków

Następnie głos w dyskusji zabrali politycy.

Poseł Marcin Święcicki (PO)

Zwrócił uwagę na odpowiedzialność za mowę nienawiści polityków i dziennikarzy, którzy mieszają islam i terroryzm. Zastanawiał się, jak uchronić sferę debaty publicznej przed takimi nieuprawnionymi stereotypami. Jego zdaniem odpowiedzią może być tylko edukacja.

Rijad Hajdar, pediatra i radny z Białej Podlaskiej, wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Lubelskiego, Sojusz Lewicy Demokratycznej

Zabierał głos wśród polityków, ale przedstawiając się podał nie swą afiliację polityczną, a to, skąd pochodzi

- Nie jestem muzułmaninem, ale pochodzę z Syrii.

Rijad Hajdar opowiadal o swojej pracy lekarza: pomógł przyjść na świat 35 tysiącom polskich dzieci. Działa też publicznie, a jego społeczność lokalna nie miała żadnych problemów, by wybrać go na radnego. Okazało się bowiem, że to, co robi, ważniejsze jest od stereotypów i uproszczeń.

Krzysztof Bosak, wiceprezes Ruchu Narodowego

- Niezwykle interesująco było wysłuchać Państwa głosów – podkreślił. Zwrócił też uwagę, że uwaga Ruchu Narodowego skupia się – w zakresie, jakiego dotyczy debata - przede wszystkim na polityce migracyjnej.

- My nie jesteśmy ludźmi nienawidzącymi muzułmanów – podkreślał  - W naszym systemie wartości nie leży atakowanie świętości jakiejkolwiek religii.

Krzysztof Bosak powołał się przy tym na raport Kultury Liberalnej o obrazie uchodźców w mediach jako na dowód, że o samych polskich muzułmanach nie pisze się w polskich mediach źle.

W ocenie wiceprezesa o RN niesłuszne jest łączenie ataków na muzułmanów z działaniami Ruchu Narodowego. – To w naszej ocenie raczej działalność służb specjalnych – mówił i odsyłał do periodyków wydawanych przez RN, bo tam są precyzyjnie wyłożone poglądy Ruchu na problem. Jednoznacznie potępił przy tym przypadki znieważania meczetów i innych miejsc kultu.  Wyjasnił tez, że:   

  • W przeciwieństwie do „oportunistycznej prawicy” prawica konserwatywno-narodowa boi się radykalizmu islamskiego
  • Równie mocno obawia się jednak degeneracji wartości narodowych. W tym kontekście umiarkowani muzułmanie mogą być sojusznikami – tu wiceprezes RN zwrócił się do siedzącego niedaleko Andrzeja Saramowicza nawiązując do jego wypowiedzi i wyrażając zadowolenie z jego słów krytyki pod adresem marksizmu.  Zresztą, jak dodał Krzysztof Bosak, RN zaprasza np. do komitetów honorowych organizowanych przez siebie marszów także muzułmanów.
  • RN obawia się barbarzyństwa obyczajowego związanego z islamem (jako przykład podał zwyczajowe,  jego zdaniem, obrzezanie kobiet”) a także możliwości finansowania organizacji islamskich w Polsce z zagranicy.
  • Za zmianę nastrojów wobec muzułmanów i uchodźców odpowiada Unia Europejska i kanclerz Niemiec Angela Merkel

Poseł Robert Winnicki z Ruchu Narodowego

Zaczął swoje wystąpienie o krytyki raportu Kultury Liberalnej – uznał go za nierzetelny, ideologiczny i tendencyjny.

- Nie da się dyskutować o problemie bez pokazania kontekstu. Postawy wobec społeczności muzułmańskiej w Polsce są zdeterminowane wydarzeniami poza granicami Polski. – powiedział też.

Czy np. islam jest w stanie współfunkcjonować z pluralistyczną demokracją? – pytał. - Islam narzuca prawną i kulturalną dyskryminację, stąd słuszna obawa społeczeństw europejskich. Chrześcijanie są dyskryminowani w państwach muzułmańskich i to wpływa na sytuację muzułmanów w Polsce. Nie każdy muzułmanin to terrorysta, ale w Europie prawie każdy terrorysta to muzułmanin.

- Terroryzm islamistyczny (poseł pokreślił, że nie chce używać pojęcia „terroryzm islamski”) dotknie Polskę ze względu na otwarte granice - nie ukrywajmy tego problemu pod pięknymi słowami o  tolerancję i dialogu. W Europie ten dyskurs ponosi właśnie klęskę.

Poseł Michał Kamiński, Unia Europejskich Demokratów

Poseł zwrócił uwagę, że dyskusja toczy się na dwóch płaszczyznach.

  • Jeden wątek dotyczy dialogu międzykulturowego. To ważne dla osób o silnej identyfikacji religijnej  („nic dziwnego, że panu Bosakowi bliżej do umiarkowanych nurtów islamu”). Taki dialog jest potrzebny, by strony lepiej się rozumiały i lepiej rozumiały możliwe konsekwencje słów rzucanych często bez przemyślenia.
  • Druga płaszczyzna, którą poseł uznał za ważniejszą, dotyczy samej misji RPO – czyli tego, by każdy obywatel Rzeczypospolitej i każda osoba znajdująca się pod jej opieką czuła się w naszym kraju niedyskryminowana.

Dlatego – jak podkreślił poseł Kamiński – tak ważny był wątek osobistych świadectw ludzi dotkniętych mową nienawiści.  On „dotyczy naszej powinności jako polityków”. Człowiek w Polsce nie może być bowiem dyskryminowany „z powodów innych niż nieprzestrzeganie prawa”.

- Dziś powinniśmy rozmawiać o tym, w jaki sposób polskie prawo nie gwarantuje poszanowania praw muzułmanom czy niemuzułmańskim Arabom. Powinniśmy rozmawiać, jak poprawiać to prawo i jak sprawić, by było bezwzględnie przestrzegane – powiedział poseł. Mówił też: - Mamy dziś problem w Polsce z zagwarantowaniem poczucia bezpieczeństwa i niedyskryminacji wszystkim, za których Rzeczpospolita odpowiada. Jest tak dlatego, że organy państwa bagatelizują działania motywowane nienawiścią podejmowane wobec konkretnych grup mniejszościowych.

Poseł zwrócił się też z apelem, by nie generalizować zachowań nawet rozpowszechnionych w danej grupie i nie przypisywać ich całej tej grupie. Jak mówił,  rozmowa o problemie - czy byłby to o terroryzm, czy pedofilia w Kościele czy pijani posłowie za kierownicą - jest możliwa tylko w sytuacji niestygmatyzowania całej grupy.

Julia Zimmermann, Partia Razem

Podziękowała za osobiste świadectwa kobiet, które na początku spotkania  opowiedziały o zagrożeniu i osamotnieniu. - Te osoby nie mają poczucia, że państwo polskie je chroni – podkreśliła i zwróciła się do siedzących obok przedstawicieli Rychu Narodowego: - Dziwi mnie brak reakcji RN na te oczywiste świadectwa.

- Oczywiście kluczowa jest edukacja. Utożsamienie muzułmanów z obcymi jest nie tylko fałszywe, ale pokazuje, jaka w Polsce szwankuje edukacja historyczna - powiedziała. 

Julia Zimmermann zwróciła się też do przedstawicieli RN, którzy wcześniej nazwali ją „lewaczką”: Zaskakuje używanie pojęcia "lewactwo" u krytycznych wobec marksizmu przedstawiciele RN, bo przecież pojęcie to stworzył sam Włodzimierz Lenin, by napiętnować przeciwników. Cieszyć się oczywiście należy, że używacie je Panowie z żeńska końcówką.

Julia Zimmemrann zwróciła też uwagę, że sam fakt, iż przedstawiciele RN podkreślają, że zapraszają na spotkania muzułmanów, jest smutnym potwierdzeniem problemu: w zwykłych okolicznościach nikt by o tym nie wspomniał, bo cóż w tym nadzwyczajnego, że ludzie ze sobą rozmawiają.

Przestrzegała też przed generalizowaniem: mówienie o terroryzmie islamskim jest o tyle nieporozumieniem, że także chrześcijaństwo ma długą historię przemocy. Jednak obarczanie całej społeczności religijnej odpowiedzialnością za ataki w imię danej religii jest absurdem.

Poseł Krzysztof Paszyk, PSL

Podziękował za spotkanie – także w imieniu prezesa PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza. – To ważna debata – podkreślił. - Ne możemy uciekać od faktu, że coś niedobrego się w naszym społeczeństwie stało od roku-półtora. Jestem poruszony przedstawionymi tu świadectwami. Niepokoją przestawione dane statystyczne. Obudziliśmy demony w kampanii politycznej – powiedział poseł.

Podkreślił, że ceni sobie wymianę zdań z przedstawicielami Ruchu Narodowego, ale musi się z ich stanowiskiem nie zgodzić. „Nie rozumiem, jak możemy się obawiać o spójność społeczną, skoro nie spowodowała tego ogromna ani fala uchodźców z Czeczenii w latach 90. czy teraz z Ukrainy. To nie zmienia naszego społeczeństwa” - powiedział. - Nie zgadzam się też z tezami Roberta Winnickiego, że to tolerancja Europy Zachodniej odpowiada za rozwój terroryzmu. Kto mógłby dziś dać gwarancje, że Francja i Niemcy byłyby dziś wolne od terroru, gdyby wcześniej całkiem zamknęły granice? - pytał.

Także zdaniem posła Paszyka kluczem do rozwiązywania tego problemu jest edukacja. To prawda, że trzeba poprawiać prawo, by lepiej chroniło przed aktami nienawiści - ale prawo nigdy nie nadąży za życiem. Ważniejsza jest odpowiedzialność za słowa w przestrzeni publicznej - podkreślił

Poseł do Parlamentu Europejskiego Janusz Korwin Mikke, partia KORWIN

Europoseł Korwin-Mikke uznał, że obecna sytuacja jest po prostu konsekwencją wprowadzenia demokracji.

- To nie jest kryzys, ale rezultat. Rezultat wprowadzenia znienawidzonego przeze mnie ustroju - demokracji.  Znacznie więcej mnie łączy z panem Saramonowiczem niż z Razem i Zielonymi. Gdyby muzułmanie trochę pogonili ateistów, powitałbym to  z dużą radością - powiedział.

- Pan Bodnar nie rozumie sytuacji – mówił dalej europoseł.-  Ostatnią rzeczą, jaką jest nam potrzebna, jest dialog. Bo dialog dzieli ludzi na dwie strony. A jeśli będziecie ludzi na silę skłaniać do miłości, to nauczycie ich w efekcie nienawiści, i będziecie za to odpowiedzialni.

Europoseł podkreślił: żeby  wygrać wybory, muszę robić seanse nienawiści wobec uchodźców. Winna jest demokracja jako ustrój.

Posłanka Kornelia Wróblewska, Nowoczesna

- Mój przedmówca dobrze pokazał, skąd się bierze mowa nienawiści – zaczęła. – Chodzi o  wywoływanie kryzysu po to, by zdobyć władzę.  Ale dla mnie ważniejszy jest apel, by nie traktować muzułmanów instrumentalnie i nie używać ich do wewnętrznych polskich rozgrywek. Ja się z tym utożsamiam - powiedziała.

Także posłanka Wróblewska podkreślała znaczenie edukacji: Bez edukacji zawładnie nami lęk – mówiła. - Mowa nienawiści ma wiele twarzy, ale lek jest jeden.

- Bardzo byśmy chcieli żyć w państwie otwartym na innych. Polacy też wyjeżdżają szukać bezpieczeństwa - nawet jeśli jest to tylko bezpieczeństwo ekonomiczne. Nie przychodzi nam do głowy, że na Zachodzie potraktują nas tak, jak my traktujemy Ukraińców - dodała.

Jak wyjaśniła, przyszła na spotkanie, by posłuchać przedstawicieli innych kultur i wyznań, by się dowiedzieć, „jak postrzegacie świat i co my, parlamentarzyści, możemy zrobić, byście się w naszym kraju czuli jak w domu”. To wynika z chrześcijańskich podstaw naszej kultury  - dodała.

Posłanka Wróblewska przedstawiła też inicjatywę swojej klubowej koleżanki Joanny Scheuring-Wielgus, która stworzyła w Sejmie grupę zajmująca się problemem mowy nienawiści. Obecnie organizuje ona m.in. szkolenia dla posłów.

Marek Kossakowski, Zieloni

- Problem nie pojawił się ostatnio, trwa od dłuższego czasu - a wzięło się z przyzwolenia i niereagowania porządnych ludzi na tzw. pojedyncze incydenty. Teraz problem się rozpalił przez kryzys uchodźczy, ale lęki przed obcym istniały wcześniej  -i zawsze były na rękę politykom populistycznym – powiedział.

Ewa Sadowska-Wróbel, Unia Europejskich Demokratów

- W Polsce nie ma czystej rasy Polaków - jesteśmy efektem migracji. Jak możemy twierdzi, że mamy prawo do emigracji i prawa do pomocy, skoro innym tego prawa odmawiamy? – pytała. Podkreślała znaczenie kultury, którą wynosi się z domu.

W spotkaniu brał także udział poseł Stanisław Huskowski, zastępca przewodniczącej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych Sejmu RP, Platforma Obywatelska, oraz posłanka Joanna Scheuring-Wielgus (Nowoczesna)

Podsumowanie

Na koniec padło kilka głosów-odpowiedzi.

Malika Abdoulvakhabova zareagowała na podany przez Roberta Winnickiego przykład „czterech Czeczenów”, którym postawione zostały zarzuty  podżegania do terroryzmu. Zaproponowała mu inne opisanie tej sprawy: to czterech niemądrych ludzi, którzy najprawdopodobniej (proces trwa) złamali prawo z powodu chciwości. – „I  niech za złamanie prawa odpowiedzą” – podkreśliła. Przypomniała też, jak łatwo rozchodzą się informacje o ekscesach ISIS, ale tylko społeczność Czeczenów w Europie zna historię Czeczena, który wyklął syna za przystąpienie do ISIS.

Islam też nie ma nic wspólnego z obrzezaniem kobiet – tłumaczyła i zwróciła się z osobistym apelem do posła Roberta Winnickiego:  Jest pan mądrym człowiekiem. Ale jest Pan też zamknięty w pańskiej ideologii. Warto szukać szerzej. Mądry człowiek uczy się całe życie. Może na coś się przyda to, że wysłuchaliście starej Czeczenki?”.

Ahmad Alattal odwołał się do swojego doświadczenia studenta medycyny: uczy się nas, jak szkodliwe i krzywdzące dla osób chorujących psychicznie jest odnoszenie się do tego rodzaju chorób w debacie publicznej (np. używanie sformułowań „polityczna paranoja” albo „polityk-wariat”). Tak samo rani używanie nieprecyzyjnego języka w sprawach religii. Jeśli problemem jest „ksiądz pedofil” a nie „chrześcijańska pedofilia”, tak  samo należy mówić o „terroryście muzułmaninie” a nie „islamskim terroryzmie”.

Alattal zwrócił politykom uwagę na jeszcze jedna rzecz: nie traktujcie sierot wojennych instrumentalnie. Teraz polskie samorządy ochoczo ogłaszają chęć ich przyjęcia, ale wygląda to trochę na chęć zrobienia na złość przeciwnikom politycznym.

Podsumowanie Adama Bodnara

Za koniec spotkania głos zabrał Adam Bodnar, który do tej pory moderował dyskusję: Poznaliśmy się nawzajem, wysłuchaliśmy, wymieniliśmy stanowiskami.  Liczę, że to spotkanie zaowocuje kolejnymi inicjatywami. Dyskusja była rzeczywiści wielowarstwowa, nie dotyczyła tylko do zagrożenia dla bezpieczeństwa ludzi - ale i konfliktu kulturowego a także naszego dziedzictwa narodowego. Dlatego tak ważne jest dla mnie to, że i dotyczące tych aspektów głosy zaniepokojenia tu wybrzmiały.

Naszym celem była wymiana poglądów, ale także nawiązanie kontaktów. To dziś dla każdego środowiska politycznego ważne. Możemy się różnić, ale Konstytucja i polska historia łączy nas wszystkich.

Opinia RPO w sprawie zmian w ustawie o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium RP

Data: 2017-02-21

Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił uwagi do projektu ustawy o zmianie ustawy o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz niektórych innych ustaw. W związku z tym, że projektowane zmiany w obowiązujących przepisach prawa uzasadniane są sytuacją panującą na wschodniej granicy Polski, RPO odniósł się w swojej opinii także do tego zagadnienia.

Sytuacja na wschodniej granicy Polski

Od kilku miesięcy grupa kilkuset cudzoziemców, pochodzących głównie z Czeczenii, Tadżykistanu i Armenii, bezskutecznie próbuje wjechać na terytorium Polski przez przejścia graniczne na granicy z Białorusią i Ukrainą. Część spośród tych osób chce przyjechać do Polski, jako pierwszego na ich drodze bezpiecznego kraju, po to, aby ubiegać się tutaj o ochronę międzynarodową. Oczekując na wpuszczenie do Polski, w ciągłej nadziei, że w końcu przekroczą granicę, cudzoziemcy ci żyją w przygranicznych miejscowościach na Białorusi lub Ukrainie, często w dramatycznych warunkach, bez wsparcia materialnego i środków do życia. 

Trudna sytuacja, w jakiej znajduje się wspomniana grupa cudzoziemców, skłoniła RPO do szczegółowego i krytycznego przyjrzenia się warunkom przekraczania granicy na wybranych przejściach granicznych, a także przepisom prawa, z których wynikają obowiązki funkcjonariuszy Straży Granicznej prowadzących odprawę graniczną oraz uprawnienia tych cudzoziemców, którzy poszukują ochrony przed prześladowaniami w kraju swojego pochodzenia.

Ważnym etapem prowadzonego w tym zakresie postępowania wyjaśniającego były wizytacje przejść granicznych: kolejowego w Terespolu i pieszego w Medyce, które odbyły się w dniach 11 sierpnia oraz 6 i 7 października 2016 r.

W Biurze RPO na bieżąco badane są też sprawy indywidualne zgłaszane przez cudzoziemców, którym komendanci Placówek Straży Granicznej w Terespolu bądź w Medyce odmawiają prawa wjazdu na terytorium Polski.

Opisywane w tych skargach przypadki oraz stawiane przez skarżących zarzuty są podobne. Skarżący zwykle od kilku do kilkudziesięciu razy bezskutecznie próbują wjechać na terytorium Polski i za każdym razem podczas odprawy zgłaszają funkcjonariuszom Straży Granicznej zamiar ubiegania się w Polsce o ochronę międzynarodową.

Według relacji skarżących, funkcjonariusze Straży Granicznej deklaracji takich nie przyjmują do wiadomości i bezpodstawnie nie dopuszczają do złożenia wniosku o wspomnianą ochronę. W konsekwencji, ponieważ skarżący nie dysponują żadnym dokumentem uprawniającym ich do przekroczenia granicy, odmawia się im prawa wjazdu na terytorium Polski i zawraca na terytorium Białorusi lub Ukrainy. Pomimo odmowy, większość cudzoziemców, zwykle z takim samym skutkiem, ponawia próby przekroczenia granicy.

Co zawiera projekt ustawy?

Projekt ustawy o zmianie ustawy o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz niektórych innych ustaw przewiduje istotne zmiany w obowiązującym stanie prawnym, zwłaszcza w zakresie stosowania detencji wobec cudzoziemców składających wnioski o udzielenie ochrony międzynarodowej na przejściach granicznych, którzy nie spełniają warunków wjazdu i pobytu na terytorium Polski.

Projekt wprowadza też tzw. tryb graniczny, pozwalający na przyspieszone rozpatrywanie wspomnianych wniosków, a także przywraca znane już wcześniej prawu polskiemu rozwiązanie, polegające na orzekaniu o zobowiązaniu do powrotu do kraju pochodzenia w decyzjach o odmowie udzielenia ochrony międzynarodowej.

Niepokojącą zmianą, dotyczącą postępowań prowadzonych zarówno w sprawach przyznania ochrony międzynarodowej, jak i zobowiązywania cudzoziemców do powrotu do kraju pochodzenia, jest rezygnacja z zasady wstrzymywania, z mocy prawa, wykonania decyzji orzekających o zobowiązaniu do powrotu, które zostały przez strony zaskarżone do sądu administracyjnego i w których skarżący wystąpili o wtrzymanie wykonania negatywnego dla nich rozstrzygnięcia.

Pewne obawy budzi też zastąpienie Rady do Spraw Uchodźców Radą do Spraw Cudzoziemców której, w ocenie RPO i wbrew intencjom twórców projektu, nie sposób uznać za niezawisły organ sądowy.      

- Z przykrością muszę też zauważyć, że analizowany projekt nie ustanawia żadnych gwarancji dostępu do procedury rozpatrzenia wniosku o udzielenie ochrony międzynarodowej dla osób, które deklarują zamiar złożenia takiego wniosku podczas odprawy na przejściu granicznym. Stworzenie takich właśnie gwarancji uważam natomiast za konieczne, choćby z perspektywy sytuacji panującej na wschodniej granicy Polski – wskazuje Adam Bodnar.

 

Zastrzeżenia RPO

 

1. BRAK GWARANCJI PRZYJĘCIA WNIOSKU O UDZIELENIE OCHRONY MIĘDZYNARODOWEJ NA GRANICY

Wspomniane wizytacje na przejściach granicznych w Terespolu i Medyce ujawniły swoistą lukę prawną w przepisach dotyczących, z jednej strony, praw cudzoziemców przystępujących do odprawy granicznej, zainteresowanych ubieganiem się w naszym kraju o ochronę międzynarodową, a z drugiej obowiązków funkcjonariuszy Straży Granicznej w zakresie przyjęcia od cudzoziemca deklaracji o zamiarze wystąpienia z wnioskiem o taką ochronę, a następnie umożliwienia cudzoziemcowi złożenia samego wniosku.

Żaden z obowiązujących przepisów prawa nie reguluje bowiem formy, w jakiej funkcjonariusz Straży Granicznej, prowadzący odprawę na przejściu granicznym, powinien odnotować fakt zgłoszenia przez cudzoziemca zamiaru ubiegania się w Polsce o ochronę międzynarodową. Co istotne, praktyka istniejąca w tym zakresie na wizytowanych przejściach granicznych w Terespolu i Medyce znacznie się różni.

- W mojej ocenie, przeprowadzone wizytacje wskazały na konieczność ujednolicenia sposobu postępowania funkcjonariuszy Straży Granicznej w opisanych wyżej sytuacjach – zauważa RPO.

Ujednolicenie praktyki polegać przy tym powinno na ustanowieniu zasady protokołowania rozpytań, wprowadzeniu jednolitych formularzy protokołów, a także uwzględnieniu w tych formularzach obligatoryjnego pytania o zamiar ubiegania się w Polsce o ochronę międzynarodową.

Tylko taka forma dokumentowania czynności rozpytania, z jednoczesnym obowiązkiem odczytania protokołu i przedłożenia go cudzoziemcowi do podpisu, stanowić będzie rzeczywistą gwarancję, że każda wypowiedź cudzoziemca świadcząca w sposób wyraźny lub dorozumiany o zamiarze wystąpienia z wnioskiem o ochronę międzynarodową zostanie utrwalona w dokumentacji służbowej i wywoła skutek w postaci przyjęcia od cudzoziemca formalnego wniosku o udzielenie ochrony.

2. STOSOWANIE DETENCJI WOBEC CUDZOZIEMCÓW SKŁADAJĄCYCH WNIOSEK O UDZIELENIE OCHRONY MIĘDZYNARODOWEJ NA PRZEJŚCIU GRANICZNYM, KTÓRZY NIE SPEŁNIAJĄ  WARUNKÓW WJAZDU NA TERYTORIUM POLSKI

Projektowana ustawa przewiduje uzupełnienie art. 87 ust. 1 obecnie obowiązującej ustawy o dodatkową przesłankę zatrzymania osoby ubiegającej się o udzielenie ochrony międzynarodowej.

Zgodnie z analizowanym projektem, do istniejącego przepisu dopisany zostanie pkt 6, na podstawie którego cudzoziemiec wnioskujący o taką ochronę będzie mógł zostać zatrzymany w celu rozpatrzenia wniosku o udzielenie ochrony międzynarodowej, w przypadku gdy wniosek ten został złożony w przejściu granicznym a wnioskodawca nie będzie spełniał warunków wjazdu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej i pobytu na tym terytorium.

Zgodnie z proponowanym w projekcie ustawy brzmieniem art. 88a ust. 1 pkt 2, cudzoziemiec zatrzymany na podstawie art. 87 ust. 1 pkt 6 ustawy, co do zasady, będzie umieszczany w ośrodku strzeżonym lub areszcie dla cudzoziemców, przy czym wyłączona zostanie możliwość zastosowania wobec niego któregokolwiek ze środków alternatywnych do detencji, wymienionych, podobnie, jak w obowiązującej obecnie wersji ustawy, w art. 88 ust. 1 tego aktu.

Wobec cudzoziemców zatrzymanych w związku ze złożeniem wniosku o ochronę międzynarodową na granicy przy niespełnianiu warunków wjazdu na terytorium Polski, sąd orzekać będzie o umieszczeniu w ośrodku strzeżonym (areszcie dla cudzoziemców) na okres 28 dni (art. 89 ust. 1 pkt 2 projektowanej ustawy). Jeżeli w tym okresie cudzoziemcowi nie zostanie doręczona decyzja Szefa Urzędu do Spraw Cudzoziemców w przedmiocie udzielenia ochrony międzynarodowej lub organ rozpatrujący odwołanie od decyzji kończącej postępowanie przed organem pierwszej instancji, wydanej w trybie granicznym, wstrzyma jej wykonanie, albo też w przypadku uzasadnionego przypuszczenia, że okres wykonania decyzji kończącej postępowanie prowadzone w trybie granicznym ulegnie przedłużeniu, sąd przedłuży okres pobytu cudzoziemca w ośrodku strzeżonym (lub areszcie dla cudzoziemców) do 60 dni.

Jeżeli wniosek złożony przez cudzoziemca będzie rozpatrywany w trybie granicznym, a sprawa nie zostanie załatwiona w terminie 20 dni od dnia złożenia wniosku (tj. w terminie, o którym mowa w art. 39b ust. 2 pkt 1 projektowanej ustawy), Szef Urzędu do Spraw Cudzoziemców będzie mógł, w drodze postanowienia, zwolnić cudzoziemca z detencji. Warto jednak zauważyć, że zgodnie literalnym brzmieniem art. 89b ust. 2 pkt 2 projektowanej ustawy, w takim przypadku Szef Urzędu będzie jedynie mógł, a nie musiał, orzec o zwolnieniu cudzoziemca z ośrodka strzeżonego (lub aresztu).

- Opisane wyżej regulacje, których wprowadzenie skutkować będzie w zasadzie obligatoryjnym stosowaniem detencji wobec wszystkich tych cudzoziemców, którzy złożą wniosek o udzielenie ochrony międzynarodowej podczas odprawy na przejściu granicznym i nie będą dysponować innym tytułem do wjazdu i pobytu w Polsce, budzą moje poważne zastrzeżenia – zaznacza RPO.

Proponowane w analizowanym projekcie ustawy regulacje daleko wykraczają poza dopuszczalne przez prawo UE przesłanki stosowania detencji wobec osób ubiegających się o ochronę międzynarodową. W sposób sprzeczny z art. 8 ust. 2 dyrektywy 2013/33/UE, projektowane przepisy całkowicie wyłączają również możliwość zastosowania wobec osób wnioskujących o ochronę międzynarodową środków alternatywnych, łagodniejszych niż pozbawienie wolności.

Stosowanie detencji wyłącznie na tej podstawie, że cudzoziemiec złożył wniosek o udzielenie ochrony międzynarodowej na przejściu granicznym i nie dysponuje dokumentem uprawniającym do wjazdu i pobytu w Polsce, należy również uznać za rodzaj nieuzasadnionej sankcji, pozostającej w sprzeczności z art. 31 ust. 1 Konwencji genewskiej o statusie uchodźców.

3. ZAWĘŻENIE JEDNEJ Z PRZESŁANEK WYŁĄCZAJĄCYCH STOSOWANIE DETENCJI WOBEC CUDZOZIEMCÓW UBIEGAJACYCH SIĘ O OCHRONĘ MIĘDZYNARODOWĄ

Projekt ustawy w sposób istotny zawęża jedną z okoliczności wyłączających możliwość zastosowania detencji wobec osoby zatrzymanej. Zgodnie z zaproponowanym w projekcie ustawy nowym brzmieniem art. 88a ust. 3 pkt 2, osób wnioskujących o ochronę międzynarodową nie umieszcza się w ośrodku strzeżonym ani nie stosuje się wobec nich aresztu dla cudzoziemców w przypadku, gdy ich stan psychofizyczny może uzasadniać domniemanie, że były ofiarami tortur lub innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania. Tymczasem obecnie obowiązująca wersja tego przepisu wyłącza stosowanie detencji wobec wszystkich tych cudzoziemców, których stan psychofizyczny może uzasadniać domniemanie, że byli poddani przemocy.

Ustawa o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, ani w wersji obecnie obowiązującej, ani w wersji projektowanej, nie zawiera definicji tortur ani nieludzkiego i poniżającego traktowania czy karania.

Tortury, podobnie jak nieludzkie lub poniżające traktowanie i karanie, stanowią kwalifikowaną formę przemocy. Pojęcie tortur, nieludzkiego i okrutnego traktowania lub karania jest wobec tego węższe, niż pojęcie przemocy.

W konsekwencji, po wejściu w życie projektowanych zmian, nie każda doświadczona przemoc, niezależnie od stopnia jej wpływu na stan psychofizyczny zatrzymanego cudzoziemca, będzie uznawana za przesłankę wyłączającą możliwość zastosowania detencji. To zaś oznacza, że w ustawie brak będzie podstawy prawnej do tego, aby sąd orzekający w przedmiocie zastosowania detencji odmówił umieszczenia w ośrodku strzeżonym lub areszcie dla cudzoziemców ofiar przemocy innej, niż tortury i nie mieszczącej się w definicji nieludzkiego czy okrutnego traktowania lub karania (np. ofiar przemocy domowej).

 - Dlatego też, w mojej ocenie, art. 88a ust. 3 pkt 2 ustawy o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej powinien zachować swoje dotychczasowe brzmienie – zaznaczył Adam Bodnar.

4. TRYB GRANICZNY ROZPATRYWANIA WNIOSKÓW O UDZIELENIE OCHRONY MIĘDZYNARODOWEJ

Rzecznik przedstawił również wątpliwości dotyczące:

  1. Przesłanki zastosowania trybu granicznego rozpatrywania wniosków o udzielenie ochrony międzynarodowej,
  2. Możliwości stosowania detencji wobec cudzoziemców, których wniosek o udzielenie ochrony międzynarodowej rozpatrywany będzie w trybie granicznym,
  3. Wykonywania decyzji wydawanych w trybie granicznym.

5. WĄTPLIWOŚCI DOTYCZĄCE STATUSU RADY DO SPRAW CUDZOZIEMCÓW

Projektowana ustawa przewiduje istotną zmianę instytucjonalną, polegającą na ustanowieniu, w miejsce obecnej Rady do Spraw Uchodźców, nowego organu kolegialnego, jakim ma być Rada do Spraw Cudzoziemców. Z uzasadnienia projektu ustawy wynika, że w założeniu, organ ten pełnić ma funkcję organu o cechach sądu w rozumieniu art. 267 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Tymi cechami, w ocenie projektodawcy, są między innymi niezależność, bezstronność i stałość. 

Analiza przepisów ustanawiających Radę do Spraw Cudzoziemców prowadzi jednak do wniosku, że organ ten, w projektowanym kształcie, nie może być uznany za sąd w rozumieniu art. 47 Karty Praw Podstawowych UE, a tym samym art. 46 ust. 1 dyrektywy 2013/32/UE. Mimo wprowadzenia w projekcie ustawy nowego, kontradyktoryjnego trybu orzekania, jakim jest rozprawa administracyjna, postępowanie przed Radą nie ma cech postępowania sądowego i nadal pozostaje postępowaniem administracyjnym, prowadzonym na podstawie przepisów Kodeksu postępowania administracyjnego, które kończy decyzja administracyjna.

Sam organ w dalszym ciągu pełni funkcję organu wyższego stopnia w rozumieniu tego Kodeksu. Mimo formalnej niezawisłości członków składów orzekających Rady, wynikającej z art. 89s ust. 2 projektu ustawy, także faktyczna niezawiłość tego organu budzi poważne wątpliwości choćby z uwagi na fakt, że członków organu powołuje i odwołuje Prezes Rady Ministrów (art. 89p ust. 4 projektu), a w ramach stosunku pracy podlegają oni ministrowi właściwemu do spraw wewnętrznych (art. 89z ust. 1 projektu ustawy).

- W mojej ocenie, nawet po wejściu w życie projektowanej ustawy, sądem, w rozumieniu art. 47 Karty Praw Podstawowych UE oraz art. 46 ust. 1 dyrektywy 2013/32/UE, pozostanie sąd administracyjny, a prawo do skutecznego środka zaskarżenia, o którym mowa w obu przepisach, będzie tożsame z prawem do zaskarżenia decyzji Rady ds. Cudzoziemców do sądu administracyjnego – wskazał Rzecznik.

6. WYKONYWANIE DECYZJI ZAWIERAJĄCYCH ORZECZENIE O ZOBOWIĄZANIU CUDZOZIEMCA DO POWROTU W PRZYPADKU WNIESIENIA SKARGI DO SĄDU

Zgodnie z art. 89zo ust. 1 projektowanej ustawy, wniesienie przez cudzoziemca skargi do sądu administracyjnego na decyzję Rady do Spraw Cudzoziemców, zawierającej orzeczenie o zobowiązaniu do powrotu, nie będzie z mocy prawa wstrzymywało wykonania skarżonej decyzji.

Rada będzie natomiast mogła wstrzymać, na wniosek cudzoziemca, wykonanie decyzji wówczas, gdy cudzoziemiec uprawdopodobni, że jej wykonanie spowoduje nieodwracalne skutki, sprzeczne ze zobowiązaniami międzynarodowymi Rzeczypospolitej Polskiej. Po przekazaniu skargi sądowi administracyjnemu także sąd będzie mógł, na wniosek skarżącego, wydać postanowienie o wstrzymaniu wykonania skarżonej decyzji, pod warunkiem, że skarżący uprawdopodobni, że jej wykonanie spowoduje nieodwracalne skutki, sprzeczne z zobowiązaniami międzynarodowymi RP (art. 89zo ust. 5 projektu).

 Równocześnie, art. 4 pkt 15 projektowanej ustawy uchyla art. 331 ustawy z dnia 12 grudnia 2013 r. o cudzoziemcach (Dz.U. z 2016 r., poz. 1990). Obecnie, na mocy tego przepisu, w przypadku gdy cudzoziemiec złoży skargę do wojewódzkiego sądu administracyjnego na decyzję o zobowiązaniu go do powrotu wraz z wnioskiem o wstrzymanie jej wykonania, termin dobrowolnego powrotu lub termin przymusowego wykonania tej decyzji z mocy prawa przedłuża się do dnia wydania przez sąd postanowienia w sprawie tego wniosku.

 Uchylenie art. 331 ustawy o cudzoziemcach spowoduje tym samym, że również decyzje zobowiązujące cudzoziemca do powrotu do kraju pochodzenia, wydawane na podstawie przepisów ustawy o cudzoziemcach, będą mogły być wykonywane przed rozpatrzeniem przed sąd administracyjny złożonej przez cudzoziemca skargi, a nawet przed rozpoznaniem przez sąd złożonego przez cudzoziemca wniosku o wstrzymanie wykonania skarżonej decyzji.  

- Obie, wspomniane wyżej zmiany spowodują zatem istotne ograniczenia w suspensywności decyzji orzekających o zobowiązaniu do powrotu, wydawanych tak w postępowaniu o udzielenie ochrony międzynarodowej, jak i w postępowaniu powrotowym, prowadzonym na podstawie przepisów ustawy o cudzoziemcach. Tak daleko idące ograniczenie zasady suspensywności decyzji budzi moje poważne wątpliwości co do zgodności projektowanych regulacji z wielokrotnie przywoływanym już art. 47 Karty Praw Podstawowych UE, a także z art. 13 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności – podkreślił RPO.

Konieczność zapewnienia środkom zaskarżenia waloru skuteczności, zgodnie z przytoczonym powyżej orzecznictwem, wymaga zatem, aby wstrzymanie wykonania decyzji kończącej administracyjny tok instancji, tak w sprawach o udzielenie ochrony międzynarodowej, jak i w postępowaniach powrotowych, następowało z mocy prawa, przynajmniej do czasu rozpatrzenia przez sąd wniosku o wstrzymanie wykonania decyzji, złożonego razem ze skargą.

7. OGRANICZENIE PRAWA DO SĄDU

Wynikająca z art. 89zo projektowanej ustawy możliwość wykonania decyzji zawierającej orzeczenie o zobowiązaniu cudzoziemca do powrotu przed rozpatrzeniem sprawy przez sąd administracyjny, czy nawet przed tym, jak sąd wypowie się co do wstrzymania wykonania takiej decyzji, narusza prawo cudzoziemca do sądu, gwarantowane w art. 45 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

Ten sam zarzut dotyczy uchylenia art. 331 ustawy o cudzoziemcach. Art. 45 ust. 1 Konstytucji każdemu gwarantuje prawo do rozpatrzenia sprawy przez niezależny, bezstronny i niezawisły sąd. Tylko sąd, spełniający kryteria niezależności, bezstronności i niezawisłości, jest zatem organem, który w sposób ostateczny władny jest decydować o prawach i wolnościach jednostki, a zwłaszcza o ograniczeniach podstawowych praw i wolności człowieka.

Takim organem nie będzie projektowana Rada do Spraw Cudzoziemców. Tym samym prawo do sądu, przyznane w Konstytucji RP każdemu, a zatem także cudzoziemcom, realizowane może być wyłącznie w postępowaniu przed dwuinstancyjnym sądem administracyjnym.

Wszczęcie postępowania przed sądem administracyjnym powinno zatem wstrzymywać wykonanie decyzji o zobowiązaniu cudzoziemca do powrotu, jako decyzji niosącej nieodwracalne skutki, a samo postępowanie musi spełniać warunek kontradyktoryjności, interpretowanej jako prawo strony do osobistego i czynnego udziału we wszystkich stadiach postępowania. Jakiekolwiek ograniczenia w tym zakresie naruszać będą prawo cudzoziemca do sądu. Warto przy tym zauważyć, że twierdzenie o tym, iż przymusowe opuszczenie terytorium Polski przez cudzoziemca przed rozpatrzeniem złożonej przez niego skargi narusza przysługujące mu prawo do sądu, utrwaliło się już w orzecznictwie polskich sądów.

Aplikacja mobilna Caritas Polska „Pierwsze Kroki w Polsce"

Data: 2017-01-16

15 stycznia, z okazji Światowego Dnia Migranta i Uchodźcy obchodzonego w Kościele Katolickim, Caritas Polska uruchomiła pierwszą w kraju mobilną aplikację dla uchodźców tłumaczoną na trzy języki: angielski, arabski oraz rosyjski. Aplikacja pod nazwą „Pierwsze Kroki w Polsce" ma za zadanie pomóc nowo przybyłym cudzoziemcom w odnalezieniu się i adaptacji w Polsce.

Caritas Polska zrealizowała projekt w partnerstwie z Urzędem do Spraw Cudzoziemców oraz Caritas diecezji białostockiej, siedleckiej, lubelskiej, warszawskiej i zielonogórsko-gorzowskiej. Przedsięwzięcie zostało opracowane w ramach projektu „Nowy Dom Polska" z wykorzystaniem środków Funduszu Azylu, Migracji i Integracji.

Aplikacja będzie obsługiwana przez system iOS oraz Android, co pozwoli dotrzeć z informacją do jak największej liczby potencjalnych zainteresowanych. Dzięki aplikacji cudzoziemcy dowiedzą się m.in.: jak zalegalizować swój pobyt w RP, jak funkcjonuje system pomocy socjalnej, gdzie można skorzystać ze wsparcia oraz jakie są ich prawa na rynku pracy oraz w zakresie opieki medycznej.

O inicjatywie tej dyrektor Caritas Polska ks. Marian Subocz poinformował Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, z racji tego, że jest ono również zaangażowane w działania na rzecz uchodźców.

„Z góry dziękujemy za Państwa wsparcie i liczymy na dalszą owocną współpracę przyczyniającą się do wdrażania innowacyjnych rozwiązań oferowanych uchodźcom rozpoczynającym życie w Polsce” – napisał ks. Subocz.

Sąd Najwyższy uwzględnił kasację RPO w sprawie kobiety, która z obawy o swoje życie chciała uzyskać polską wizę

Data: 2017-01-05

Pani M.M. wprowadziła w błąd Konsula RP, zadeklarowała bowiem nieprawdziwy cel swojego wjazdu do Polski, aby uzyskać wizę dla siebie i swojego syna. Sąd w postępowaniu nakazowym uznał ją za winną i wymierzył karę grzywny. Rzecznik Praw Obywatelskich złożył w tej sprawie kasację.

Podczas postępowania sądowego Pani M.M. przyznała się do popełnienia zarzuconego jej czynu i złożyła wniosek o dobrowolne poddanie się odpowiedzialności karnej. Jednak na dalszym etapie postępowania, nie kwestionując samego podpisania wniosków wizowych, kategorycznie stwierdziła, że nie zgadza się z przedstawionym jej zarzutem.

Kobieta podniosła przede wszystkim, że działała w szczególnej sytuacji motywacyjnej. Wskazała, że z powodu czynności związanych z wykonywaniem zawodu dziennikarza oraz swojej narodowości zarówno ona, jak i jej syn, byli poddawani prześladowaniu i pobiciu. Kobieta została też zgwałcona przez funkcjonariuszy służby bezpieczeństwa narodowego. Grozili również, że zabiją jej syna.

Warunkiem wydania wyroku nakazowego jest, by (na podstawie zebranych dowodów) okoliczności czynu i wina oskarżonego nie budziły wątpliwości. Tymczasem przedstawione przez oskarżoną okoliczności, mogły mieć istotny wpływ na ocenę sytuacji przez sąd i powinny zostać rozpoznane na rozprawie.

W grudniu 2016 roku Sąd Najwyższy uwzględnił kasację Rzecznika Praw Obywatelskich od prawomocnego wyroku Sądu Rejonowego w W. z dnia 15 listopada 2013 r. Uchylił zaskarżony wyrok i skierował sprawę do ponownego rozpoznania.

 

Dr Przemysław Tarwacki, główny specjalista w Zespole Prawa Karnego Biura RPO:

Istotą tej kasacji było zagwarantowanie przestrzegania przez sąd przepisów procedury karnej.

W sprawie tej doszło do rozstrzygnięcia o winie oskarżonej na posiedzeniu w trybie nakazowym  - w oparciu o dane zgromadzone w aktach sprawy.

W ocenie Rzecznika zastosowanie tego trybu szczególnego było prawnie niedopuszczalne. W świetle powyższych danych nie był bowiem spełniony podstawowy warunek do orzekania w tym trybie, tj. aby okoliczności czynu i wina oskarżonej nie budziły wątpliwości.

Przede wszystkim oskarżona w piśmie procesowym, którego treść była znana Sądowi podniosła, iż z uwagi na swoją narodowość oraz wykonywany zawód (dziennikarka), była prześladowana przez funkcjonariuszy służby bezpieczeństwa, doszło do jej pobicia oraz zgwałcenia przez tych funkcjonariuszy. Wskazała, iż były kierowane ponadto groźby zabicia jej syna.

W  tym stanie rzeczy, zdaniem RPO, zwłaszcza okoliczności, dotyczące sytuacji motywacyjnej oskarżonej w czasie popełnienia zarzuconego jej występku, wymagały dogłębnego wyjaśnienia, co możliwe było tylko przy rozpoznaniu sprawy na zasadach ogólnych, a więc na rozprawie w drodze postępowania  dowodowego.

Skutek uwzględnienia kasacji Rzecznika jest taki, że zaskarżony wyrok został uchylony. Sąd, któremu przekazano sprawę do ponownego rozpoznania będzie związany zapatrywaniami prawnymi i wskazaniami Sąd Najwyższego, co do dalszego postępowania, a które szczegółowo podane zostały w motywach wyroku wydanego w następstwie rozpoznania przedmiotowej kasacji.