Zawartość
Liczba całkowita wyników: 86

Emerytury i renty

Sprawy RPO dotyczące emerytur i innych świadczeń społecznych. Zgodnie z art 67 Konstytucji obywatel ma prawo do zabezpieczenia społecznego w razie niezdolności do pracy ze względu na chorobę lub inwalidztwo oraz po osiągnięciu wieku emerytalnego.

Formularz wyszukiwania

np.: 06/2021
np.: 06/2021
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

Kobieta bez dodatku wskutek zastosowania przepisów wstecz. Skarga nadzwyczajna Rzecznika

Data: 2021-04-06
  • Kobieta poinformowała pracodawcę, że po osiągnięciu wieku emerytalnego będzie chciała przejść na emeryturę. Zgodnie z obowiązującymi w jej zakładzie pracy przepisami mogła liczyć na specjalny dodatek przez dwa lata aż do odejścia z pracy
  • Dodatek został jej jednak przyznany tylko do 1 października 2017 r., bo wtedy zmieniały się przepisy krajowe
  • Zarówno pracodawca, jak i sądy, zastosowali nową ustawę o wieku emerytalnym do zdarzeń sprzed wejścia w życie nowych przepisów

Rzecznik Praw Obywatelskich złożył skargę nadzwyczajną. Zarzucił wyrokowi rażące naruszenie konstytucyjnej zasady demokratycznego państwa prawnego urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości społecznej z uwagi na przyjęcie retroaktywnego działania ustawy oraz naruszenie praw majątkowych kobiety wynikających z art. 64 Konstytucji - poprzez pozbawienie jej prawa do podwyższonego wynagrodzenia, przewidzianego w przepisach pracodawcy.

Historia sprawy

Kobieta urodzona w 1957 r. miała nabyć prawa emerytalne po ukończeniu 61 lat i 6 miesięcy. Tak przewidywały przepisy z 2016 r. Na dwa lata przed osiągnięciem wieku emerytalnego złożyła u pracodawcy deklarację przejścia na emeryturę i jednocześnie wniosła o przyznanie dodatku specjalnego przewidzianego w przepisach zakładu pracy.

Pracodawca nie przyznał jej jednak dodatku na pełny okres 2 lat, bo w międzyczasie zmieniały się przepisy o wieku emerytalnym. Ponieważ podany przez kobietę termin rozwiązania stosunku pracy był późniejszy niż nabycie przez nią uprawnień emerytalnych (zgodnie ze zmienianą ustawą emerytalną), porozumienie o dodatku nie zostało zawarte, mimo że na dzień złożenia wniosku te przepisy jeszcze nie obowiązywały. Kobieta jako objęta nowymi przepisami (dotyczyły ubezpieczonych urodzonych po 1948 r.) nabywała prawa emerytalne już 1 października 2017 r. a nie z datą, którą wskazywała wcześniej. Na tej podstawie pracodawca uznał, że co prawda po tej dacie może pracować, ale nie należy się jej już wówczas dodatek dla odchodzących na emeryturę.

Sprawa trafiła do sądu, który uznał, że skoro zmiana wysokości wieku emerytalnego została opublikowana w dzienniku urzędowym przed datą złożenia przez kobietę deklaracji, to zarówno ona jak i pracodawca wiedzieli, że prawo do emerytury kobieta nabędzie wcześniej niż wskazała we wniosku. Co więcej sąd wyinterpretował, że w układzie pracowniczym jako okres należnego dodatku wskazano czas poprzedzający datę nabycia uprawnień, a nie datę przejścia na emeryturę, ponieważ celem regulacji była zachęta do rozwiazywania stosunku pracy wraz z uzyskaniem uprawnień emerytalnych.

Sąd pokreślił również, że nie ma mowy o naruszeniu zasady ochrony nabytych praw emerytalnych, skoro kobieta dopiero 1 października 2017 r. nabyła uprawnienia emerytalne w związku z wejściem w życie „nowych” przepisów emerytalnych, a na podstawie poprzednio obowiązujących przepisów tych uprawnień jeszcze nie posiadała.

Zarówno pozew kobiety,  jak i późniejsza apelacja, zostały oddalone.

Stanowisko RPO

Zdaniem RPO sądy I i II instancji wadliwie przyjęły, że powódka złożyła wniosek o dodatek specjalny po rozpoczęciu okresu obowiązywania nowelizacji ustawy o emeryturach i rentach z FUS, ale przed datą wejścia w życie okresu skracającego wiek emerytalny, ponieważ w dniu złożenia wniosku nowelizacja ustawy jeszcze nie obowiązywała. W konsekwencji tego błędnie uznały, że zastosowanie powinny znaleźć nowe przepisy, bowiem na ich podstawie można było jednoznacznie określić datę nabycia uprawnień emerytalnych przez powódkę. Taka wykładnia narusza zasadę nieretroakcji przepisów prawa, a przez to zasadę demokratycznego państwa prawnego urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości społecznej.

Rzecznik podkreślił także, że co prawda ustawa zmieniająca wysokość wieku emerytalnego została opublikowana przed złożeniem przez kobietę wniosku do pracodawcy, ale – zgodnie z jej art. 31 - weszła w życie z dniem 1 października 2017 r. Zastosowano w tym wypadku vacatio legis, a zatem okres między publikacją aktu prawnego a jego wejściem w życie, którego celem jest właśnie umożliwienie wszystkim zainteresowanym zapoznanie się z nowymi przepisami i przygotowanie do ewentualnych zmian, jakie mogą wynikać z ich wejścia w życie.

Zmienione przepisy stosowane są mają być zatem do zdarzeń (osiągnięcia wieku emerytalnego) zaistniałych najwcześniej w dniu wejścia zmian w życie, co oznacza, że przed tym dniem nie ma możliwości przejścia przez kobietę na emeryturę w wieku 60 lat. Należy przyjąć, że do wniosku kobiety sprzed 1 października 2017 r. nie można stosować nowych przepisów. W tym bowiem czasie ustawa określająca na nowo wiek emerytalny jeszcze nie obowiązywała, a świadomość pracowniczki i jej pracodawcy co do zakresu tych zmian nie miała żadnego wpływu na kształt łączących ich stosunków.

RPO zaznaczył, że tym samym prawomocny wyrok narusza prawo materialne przez błędną wykładnię zakładowego układu zbiorowego pracy, obowiązującego u pracodawcy, w powiązaniu z art. 9 § 2 Kodeksu pracy.

Rzecznik podkreślił również, że skoro postanowienia układów zbiorowych pracy nie mogą być mniej korzystne dla pracowników niż przepisy Kodeksu pracy, to nie można wnioskować, że pracodawca określając czas należnego dodatku miał na celu pozbawienie pracownika korzyści wynikających z kontynuowania zatrudnienia w przypadku przejścia na emeryturę później niż okres nabycia uprawnień.

Argumentując skierowanie skargi nadzwyczajnej do SN, RPO podkreślił, że na podstawie wadliwego wyroku sądu kobieta, bez uzasadnionego prawnie powodu, została pozbawiona przysługujących jej praw majątkowych (część należnego wynagrodzenia), co narusza art. 64 ust. 1 i 2 Konstytucji RP.

Rzecznik składa skargę nadzwyczajną do Izby Cywilnej SN (tak jak wszystkie kierowane od tego czasu swe skargi nadzwyczajne dotyczące spraw z zakresu prawa cywilnego).

III.7043.70.2020

ZUS może dostać zbyt szeroki dostęp do danych obywateli - wskazuje MRiPS Adam Bodnar

Data: 2021-03-24
  • ZUS miałby szerokie uprawnienia przy ustalaniu prawa do zasiłku - bez określenia granic ingerencji w prawo do prywatności i ochrony danych osobowych obywateli
  • Zastrzeżenia RPO budzi projekt nowelizacji ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa
  • Przewiduje się m.in. możliwość pozyskiwania danych wrażliwych dotyczących konkretnej osoby ubiegającej się o zasiłek
  • Rzecznik Praw Obywatelskich podjął sprawę z urzędu i zwrócił się o wyjaśnienia do Marleny Maląg, ministry rodziny i polityki społecznej

Proponowany przepis głosi: „Zakład Ubezpieczeń Społecznych może pozyskiwać dane i informacje, o których mowa w ust. 1, od ubezpieczonych, płatników składek, organizacji społecznych oraz innych podmiotów i osób, które są w posiadaniu tych danych i informacji, a wymienione osoby i podmioty są obowiązane je udostępnić na wniosek ZUS”.

Z uzasadnienia projektu wynika, że „zmiana ta nie będzie oznaczać zwiększenia obecnych obowiązków płatników składek, a korzyścią dla wszystkich, przede wszystkim dla ubezpieczonych będzie  usprawnienie procesu ustalenia prawa i wypłaty zasiłków. Obecnie, brak wypłaty świadczeń z ubezpieczenia chorobowego lub ich znacznie opóźniona wypłata wynika z braku pełnej i rzetelnej dokumentacji przekazywanej przez płatników składek”.

Propozycja przewiduje możliwość pozyskiwania danych i informacji, o których mowa w ust. 1, tj. niezbędnych do ustalenia prawa do zasiłków, ich wysokości, podstawy wymiaru oraz do ich wypłat - bez określenia zakresu ich żądania. Ponadto przyznaje możliwość pozyskiwania tych informacji od nieokreślonego kręgu podmiotów. Wskazuje bowiem bardzo ogólnie na organizacje społeczne, podmioty i osoby, które mają te dane i informacje.

Jak sygnalizują media, proponowany przepis mógłby  dotyczyć np. pozyskiwania informacji od sąsiadów, czy właścicieli mediów społecznościowych, a także adwokatów stanowiąc zagrożenie dla ochrony tajemnicy zawodowej. Możliwa jest też taka interpretacja, zgodnie z którą można byłoby gromadzić dane wrażliwe.

Tak szerokie uprawnienia do żądania udostępnienia danych osobowych przyznane są jedynie policji czy służbom. Ale ich działalność nie podlega regulacjom rozporządzenia RODO. Zgodnie z RODO przetwarzane dane powinny być adekwatne, stosowne oraz ograniczone do tego, co niezbędne do celów, w których są przetwarzane. Prawodawca powinien więc wskazać zakres danych, jakie mogą być przetwarzane, a także ograniczyć zakres zbierania danych jedynie do tych, które są niezbędne.

Jak wynika z uzasadnienia projektu, celem przetwarzania danych wydaje się usprawnienie procesu ustalenia prawa i wypłaty zasiłków. Wątpliwości budzi jednak, czy nie wystarczają do tego aktualne uprawnienia ZUS względem pracodawcy i ubezpieczonego.

Standard konstytucyjny ochrony prawa do prywatności i ochrony danych osobowych wynikający z orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego wskazuje, że zbieranie przez władze publiczne wyłącznie niezbędnych/koniecznych – a nie „wygodnych”  – informacji o osobie, gwarantuje ochronę prywatności. Art. 51 Konstytucji kładzie nacisk przede wszystkim na ochronę jednostki wobec władz publicznych. W świetle art. 47 Konstytucji nie ulega  wątpliwości, że ustawodawca ma konstytucyjny obowiązek zapewnić jednostce odpowiednią ochronę sfery prywatności - nie tylko przed ingerencją ze strony podmiotów publicznych, ale również przed ingerencją ze strony innych jednostek i podmiotów prywatnych.

Nowelizacja przewiduje możliwość pozyskiwania danych wrażliwych dotyczących konkretnej osoby ubiegającej się o zasiłek. Z punktu widzenia RODO istotne jest  zapewnienie odpowiedniego zabezpieczenia praw podstawowych i interesów osoby, której dane dotyczą. W projekcie nie ma jednak regulacji wskazujących na szczególne zabezpieczenia danych wrażliwych, jak np. określenie zakresu urzędników uzyskujących do nich dostęp, czy dotyczących bezpieczeństwem danych.

Proponowany przepis wprowadza też obowiązek udostępnienia żądanych przez ZUS informacji. Brak jest jednak gwarancji proceduralnych umożliwiających odwołanie się od takiej decyzji ZUS. W sytuacji zaś przekazania nieprawdziwych danych przez podmiot, mających wpływ na prawo do świadczeń lub na ich wysokość, co spowoduje wypłacenie nienależnych świadczeń, podmiot ten jest zobowiązany do zwrotu tych świadczeń z odsetkami za okres, za który je wypłacono.

Ponadto RPO zwraca uwagę, że projekt nie został przekazany do konsultacji Prezesowi Urzędu Ochrony Danych Osobowych – mimo takiego  obowiązku.

VII.501.35.2021

Obywatele mają problemy z dokumentacją płacową z dawnych lat. Rzecznik pisze do MRiPS

Data: 2021-03-10
  • Chodzi o trudności w udowodnieniu wysokości składników wynagrodzeń uzyskiwanych wiele lat temu, np. w zakładach pracy, które już nie istnieją lub gdy nie ma dokumentacji płacowej z danych lat
  • Dotyczy to zwłaszcza pracowników zlikwidowanych zakładów pracy, głównie małych niepublicznych podmiotów
  • Obecny system przechowywania dokumentacji osobowej i płacowej pracodawców nie zapewnia wszystkim realizacji prawa do zabezpieczenia społecznego
  • Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do ministry rodziny i polityki społecznej Marleny Maląg o stosowne działania prawodawcze

Obywatele skarżą się na problem udowodnienia wysokości składników wynagrodzeń uzyskiwanych w bardziej odległym czasie (np. w zakładach pracy, które już nie istnieją lub gdy nie ma dokumentacji płacowej z danych lat).

Wprowadzenie od 1 stycznia 1999 r. możliwości ustalania podstawy wymiaru emerytury lub renty w oparciu o dowolnie wybrane 20 lat z całego okresu podlegania ubezpieczeniom społecznym stworzyło obywatelom szansę korzystniejszego ukształtowania prawa do świadczeń.

Środkiem dowodowym w  postępowaniu przed organem rentowym mogą być m.in. poświadczone za zgodność z oryginałem kopie dokumentów dotyczących okresów składkowych i  nieskładkowych, a także wysokości wynagrodzenia, przychodu, dochodu i uposażenia przyjmowanego do ustalenia podstawy wymiaru świadczeń, wydawane przez jednostki upoważnione do przechowywania dokumentacji zlikwidowanych lub przekształconych zakładów pracy.

Przepis ten zawęża jednak krąg podmiotów uprawnionych do wydawania zaświadczeń wyłącznie do przechowawców dokumentacji. Budzi to zasadnicze wątpliwości konstytucyjne.

Szeroko omówił je prof. Andrzeja Bisztygi w artykule pt. „Problem zgodności unormowań dotyczących przechowywania dokumentacji płacowej i osobowej pracodawców z Konstytucją RP” .

Zdaniem autora rozporządzenie MPiPS w sprawie postępowania o  świadczenia emerytalno-rentowe przerzuca na obywateli powinności, z których powinny wywiązać się władze państwa. A to ono powinno zadbać o efektywność systemu przechowywania dokumentacji osobowej i płacowej pracodawców.

W ocenie autora, którą Rzecznik w całości podziela, redakcja § 28 ust. 1 rozporządzenia MPiPS w sprawie postępowania o świadczenia emerytalno-rentowe, jak również praktyka instytucji, rodzi skutek w postaci nierównego traktowania różnych kategorii podmiotów uprawnionych do zabezpieczenia społecznego. Powoduje to podział uprawnionych na takich, którzy mają możliwość udokumentowania podstawy świadczenia, oraz na takich, którym możliwość ta została ograniczona albo wręcz została ona zlikwidowana.

Praktyka stosowania tego przepisu stawia w mniej korzystnej sytuacji byłych pracowników zlikwidowanych zakładów pracy, zwłaszcza małych niepublicznych podmiotów. Wobec nienależytego funkcjonowania systemu przechowywania dokumentacji płacowej i osobowej mają oni utrudnienia w ustaleniu miejsca przechowywania dokumentacji - w przeciwieństwie do pracowników podmiotów istniejących, a także nieistniejących już podmiotów  publicznych, w których przypadku uzyskanie kopii dokumentów nie stwarza problemów, nawet w razie likwidacji lub przekształcenia tych podmiotów.

Poszkodowani znaleźli się w takiej niekorzystnej sytuacji bez własnej winy. Problem dotyczy sytuacji społecznie wrażliwej, w której obywatel ma prawo oczekiwać od organów władzy publicznej należytej dbałości i staranności w działaniu na rzecz należytego zabezpieczenia przedmiotowej dokumentacji.

Taki obowiązek wynika już z preambuły Konstytucji RP, która stanowi o rzetelnym i sprawnym działaniu instytucji publicznych.

Autor wskazuje kierunek postulowanych zmian. „Otóż w obecnym brzmieniu przepis ten dopuszcza możliwość traktowania w  charakterze środka dowodowego kopii wymienionych w nim dokumentów wydanych wyłącznie przez jednostki upoważnione do przechowywania dokumentacji zlikwidowanych lub przekształconych zakładów pracy. Zważywszy na skalę i charakter przedstawionego problemu, uzasadnione wydaje się rozszerzenie katalogu dopuszczonych przepisem środków dowodowych – pod ściśle i precyzyjnie określonymi warunkami – o dokumentację pochodzącą od  przechowawców nieuprawnionych. Część dokumentacji osobowej i płacowej sprzed 1999 roku zapewne została już zniszczona, dlatego redukcja negatywnych skutków dotychczasowych zaniedbań może obecnie dotyczyć jedynie dokumentacji niezniszczonej, przechowywanej w większości przypadków przez przechowawców nieuprawnionych w rozumieniu § 28 rozporządzenia MPiPS w sprawie postępowania o świadczenia emerytalno-rentowe. Stąd postulat wzbogacenia środków dowodowych właśnie o dokumentację pochodzącą od podmiotów nieuprawnionych. Dopełniająco można wskazać na potrzebę ustanowienia regulacji prawnej, na podstawie której archiwa państwowe mogłyby przejąć dokumentację od podmiotów, które weszły w jej posiadanie i przechowują ją bez tytułu prawnego”.

Zdaniem RPO sygnalizowana przez autora zmiana powinna zostać pozytywnie rozważona przez MRiPS. Zniesienie ograniczeń dowodowych zawartych w rozporządzeniu niewątpliwie może się przyczynić do odciążenia sądów od rozstrzygania sporów na tym tle.

Wysokość wynagrodzenia lub danego składnika wynagrodzenia musi być ustalana w sposób pewny, na podstawie konkretnego dokumentu bądź jego kopii, który zachował się w dokumentacji osobowej ubezpieczonego.

W przypadku braku dokumentacji płacowej istnieje możliwość ustalenia wysokości wynagrodzenia ubezpieczonego w oparciu o dokumentację zastępczą znajdującą się w jego aktach osobowych, tj. umowy o pracę czy angaże, w których zawarte są dane dotyczące wynagrodzenia.

Zdaniem Rzecznika obecnie funkcjonujący system przechowywania dokumentacji osobowej i płacowej pracodawców nie zapewnia wszystkim zaineresowanym prawidłowej realizacji prawa do zabezpieczenia społecznego obywatelom w związku z występującymi ograniczeniami możliwości dotarcia do dotyczącej ich dokumentacji osobowej i płacowej z okresu przed 1999 r.

RPO podziela także stanowisko Najwyższej Izby Kontroli w kwestii realizacji wniosków z kontroli skuteczności działania systemu przechowywania dokumentacji osobowej i płacowej.

III.7060.790.2020

Czy podczas stanu epidemii komornik może prowadzić egzekucję z emerytury? - pytanie na infolinię 800-676-676

Data: 2021-02-08

Ustawa z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (t.j. Dz.U.2020.1842 ze zm.), zwana powszechnie „ustawą covidową” nie wprowadziła w  kwestii egzekucji ze świadczenia emerytalnego żadnych ograniczeń. W związku z tym w chwili obecnej istnieje możliwość prowadzenia egzekucji ze świadczenia jakim jest  emerytura.

Stan prawny na dzień 5 lutego 2021 r.

Sąd powinien odwiesić sprawę "dezubekizacyjną” wobec przewlekłości TK oraz uchwały SN

Data: 2021-01-18
  • Przewleka się rozstrzygnięcie przez Trybunał Konstytucyjny sprawy konstytucyjności obniżenia świadczeń b. funkcjonariuszom z PRL
  • Zgodnie zaś z wykładnią Sądu Najwyższego z września 2020 r. kryterium "służby na rzecz totalitarnego państwa” powinno być oceniane m.in. na podstawie indywidualnych czynów i ich oceny pod kątem naruszenia praw i wolności człowieka
  • Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich wnosi by sąd podjął sprawę zawieszoną w oczekiwaniu na decyzję TK

Na razie RPO złożył taki wniosek do Sądu Okręgowego w S., który zawiesił postępowanie z odwołania skarżącego przeciw Zakładowi Emerytalno-Rentowemu  MSWiA w sprawie wysokości emerytury policyjnej i policyjnej renty inwalidzkiej (Rzecznik przyłączył się do tej sprawy).

RPO będzie składał takie wnioski także w odniesieniu  do innych spraw, w których zgłosił udział, a które zawieszono po pytaniu prawnym warszawskiego sądu do TK z 24 stycznia 2018 r. (w sumie RPO przyłączył się do kilkunastu takich postępowań sądowych).

Ustawa represyjna i działania RPO 

Na podstawie ustawy z 16 grudnia 2016 r. (przyjętej podczas posiedzenia w Sali Kolumnowej) obniżono świadczenia wszystkim, którzy choć jeden dzień służyli w PRL w formacjach uznanych przez ustawodawcę za służące totalitarnemu państwu. 

Zgodnie z ustawą emerytury lub renty byłych funkcjonariuszy czy ich bliskich (to niemal 40 tys. osób) nie mogą być wyższe od średniego świadczenia wypłacanego przez ZUS: 2,1 tys. zł (brutto) - emerytura; 1,5 tys. zł - renta, 1,7 tys. zł - renta rodzinna.

Do RPO wpłynęło ponad 1,5 tys. wniosków od osób objętych tą ustawą represyjną - nie tylko byłych funkcjonariuszy PRL, ale także wdów i sierot po nich. Były też wśród nich osoby z niepełnosprawnościami.

Według Rzecznika zakres podmiotowy i przedmiotowy ustawy zakreślono zbyt szeroko. Ustalenie wysokości świadczenia b. funkcjonariuszom PRL na podstawie nowych przepisów jest np. mniej korzystne niż ustalenie prawa do emerytury funkcjonariuszom prawomocnie skazanym za przestępstwa. W lutym 2018 r. RPO zwrócił się do MSWiA o rozważenie zmiany ustawy - bez skutku.

Pytanie prawne do TK i uchwała SN

24 stycznia 2018 r. Sąd Okręgowy w Warszawie zadał pytanie prawne Trybunałowi  Konstytucyjnemu o zgodność z Konstytucją art. 15c, art. 22a, art. 13 ust. 1 lit. 1c, w związku z art. 13b  ustawy z 18 lutego 1994 r. o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Biura Ochrony Rządu, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Więziennej oraz ich rodzin, w brzmieniu nadanym jej przez art. 1 ustawy z 16 grudnia 2016 r. o zmianie ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy.

Do dziś sprawa w TK nie została rozstrzygnięta. Wielokrotnie przekładał on terminy rozpraw, a także ogłoszenie orzeczenia w sprawie, obecnie zaś  ponownie otworzył postępowanie.

W ocenie RPO dalsze zawieszenie postępowania sądowego jest bezcelowe. 16 września 2020 r. siedmiu sędziów Sądu Najwyższego (sygn. akt III UZP 1/20) dokonało wykładni przepisów prawa. Podjęło uchwałę, zgodnie z którą kryterium "służby na rzecz totalitarnego państwa” - jako podstawa obniżenia świadczeń - powinno być oceniane na podstawie wszystkich okoliczności sprawy, w tym także na podstawie indywidualnych czynów i ich weryfikacji pod kątem naruszenia podstawowych praw i wolności człowieka.

Do czasu podjęcia uchwały przez SN merytoryczne rozstrzygnięcia zapadły w sądach okręgowych w Katowicach, Rzeszowie, Wrocławiu, Lublinie, Białymstoku, Gliwicach, Poznaniu, Częstochowie, Kielcach, Krakowie, Warszawie i w Suwałkach. Wydane wyroki w indywidualnych sprawach nakazywały organowi rentowemu przywrócenie świadczeń w wysokości sprzed 1 października 2017 r.

W podobnym kierunku zmierzało orzecznictwo Naczelnego Sądu Administracyjnego, ukształtowane na gruncie art. 8a ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym. NSA wskazał, że sam fakt pełnienia służby bez względu na to, czy charakteryzowała się ona bezpośrednim zaangażowaniem w realizację zadań i funkcji państwa totalitarnego, czy też ograniczała się do zwykłych, standardowych działań – jako podstawa restrykcyjnych unormowań ustawy w stosunku do wszystkich osób pełniących w określonym czasie służbę - jest nie do zaakceptowania z punktu widzenia standardów demokratycznego państwa prawnego.

NSA podkreślił także, że posługiwanie się przez ustawodawcę domniemaniem prawnym opartym na założeniu odpowiedzialności zbiorowej budzi co najmniej wątpliwości co do zgodności ze standardami demokratycznego państwa prawnego. W ich ramach ciężar dowodu okoliczności uzasadniających ingerencję w sferę praw obywateli, w tym ciężar dowodu, że prawa te zostały nabyte niesłusznie, spoczywa na organach państwa.

Wniosek RPO do sądu

W ocenie RPO z ukształtowanego dotychczas orzecznictwa płynie jednoznaczny wniosek, że postępowanie przed TK stało się bezprzedmiotowe. Dokonując oceny konstytucyjności zakwestionowanych przepisów, TK uwzględnia bowiem  taką wykładnię, jaka została przyjęta przez sądy lub inne organy stosujące prawo - zwłaszcza, jeśli jest to wykładnia utrwalona.,

A w sytuacjach, gdy judykatura wyłożyła uprzednio niejednoznaczne przepisy w zgodzie z Konstytucją, TK wielokrotnie umarzał postępowania.

Zgodnie z prawem, gdy podstawa zawieszenia danej sprawy przez sąd przestała być aktualna, zawieszone postępowanie może zostać podjęte. A taką nową okolicznością, uprawniającą do tego Sąd Okręgowy w S., jest właśnie uchwała SN z 16 września 2020 r.  W praktyce czyni ona dalsze oczekiwanie na rozstrzygnięcie TK nieuzasadnionym przewlekaniem postępowania. Odwołanie dotyczy wysokości emerytury/renty, która jest źródłem utrzymania odwołującego się. Dalszy stan zawieszenia odbiera zaś odwołującemu się na nieokreślony czas konstytucyjnie gwarantowane prawo do sądu.

RPO podkreśla, że od wydania decyzji obniżającej świadczenia emerytalno-rentowe skarżącego minęły już przeszło trzy lata. Sprawa ma zaś dla niego szczególne znaczenie, a nie przyczynił się on do przedłużenia postępowania.

WZF.7060.1384.2017

Rzecznik do MRiPS o świadczeniu pielęgnacyjnym dla opiekunów z rentą lub emeryturą

Data: 2020-11-30
  • Konieczne jest kompleksowe uregulowanie prawa do świadczenia pielęgnacyjnego opiekunów osób bliskich z niepełnosprawnością, którzy są uprawnieni do świadczeń emerytalno-rentowych – wskazuje RPO
  • Wciąż nie wykonano też wyroku TK z 2019 r., który zakwestionował przepis, że świadczenie nie przysługuje, jeżeli opiekun ma rentę z tytułu częściowej niezdolności do pracy
  • NSA uznał zaś, że odmowa świadczenia pielęgnacyjnego dla osób z prawem do  emerytury była uzasadniona kiedyś, gdy ówczesne świadczenie było niższe od najniższej emerytury
  • Odwrócenie zaś relacji ekonomicznych świadczenia pielęgnacyjnego i emerytury nie może pogarszać sytuacji osoby z emeryturą

Obecna sytuacja powoduje liczne rozbieżności w sposobie rozpoznawania wniosków o świadczenie pielęgnacyjne opiekunów z prawem do renty lub emerytury – podkreśla Rzecznik Praw Obywatelskich. Dlatego wystąpił do minister rodziny i polityki społecznej Marleny Maląg o podjęcie pilnych działań ustawodawczych.

Środowisko opiekunów bliskich osób z niepełnosprawnościami jest  niezadowolone ze zbyt długiego oczekiwania na opracowanie projektu ustawy eliminującego stan niekonstytucyjności wynikający z wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 26 czerwca 2019 r.

Uznał on, że art. 17 ust. 5 pkt 1 lit. a ustawy z 28 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych - w zakresie, w jakim stanowi, że świadczenie pielęgnacyjne nie przysługuje, jeżeli osoba sprawująca opiekę ma ustalone prawo do renty z tytułu częściowej niezdolności do pracy –jest niezgodny z art. 71 ust. 1 zdanie drugie w związku z art. 32 ust. 1 Konstytucji.

Przepis ten utracił moc 9 stycznia 2020 r. Dotychczas nie podjęto jednak działań legislacyjnych eliminujących niekonstytucyjność art. 17 ust. 5 pkt 1 lit. a ustawy – podkreśla RPO.

A zdaniem Trybunału ograniczenie możliwości pobierania świadczenia pielęgnacyjnego przez opiekuna, który ma ustalone prawo do renty  z tytułu częściowej niezdolności do pracy, ale jednocześnie pracy tej nie podejmuje z uwagi na sprawowanie opieki nad niepełnosprawnym dzieckiem, stanowi przejaw niewłaściwego zinterpretowania przez ustawodawcę konstytucyjnego obowiązku wsparcia osób i rodzin w wysiłkach zmierzających do zaspokojenia niezbędnych potrzeb i umożliwienia im życia w warunkach odpowiadających godności człowieka.

Według TK prawo do szczególnej pomocy musi być tak ukształtowane, aby znajdujące się w trudnej sytuacji rodziny, których członkami są niepełnosprawne dzieci, miały możliwość otrzymywania świadczeń pielęgnacyjnych w sytuacji, kiedy to osoba sprawująca opiekę w celu jej wykonywania rezygnuje z zatrudnienia lub innej pracy zarobkowej - zwłaszcza, jeśli minimalne świadczenie rentowe jest niższe niż świadczenie pielęgnacyjne.

Wyrok TK nie odnosi się do ustalania wysokości świadczenia pielęgnacyjnego w sytuacji zbiegu z prawem do renty z tytułu częściowej niezdolności do pracy i nie zawiera żadnych wskazówek co do przyznawania świadczenia pielęgnacyjnego.

Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z  28 czerwca 2019 r. uznał, że zasadę równości narusza  taka wykładnia art. 17 ust. 5 pkt 1 lit. a, która pozbawia w całości prawa do świadczenia pielęgnacyjnego osoby mające ustalone prawo do emerytury (renty) w wysokości niższej niż to świadczenie.

Według NSA wyłączenie prawa do świadczenia pielęgnacyjnego dla osób mających ustalone do emerytury w chwili wejścia w życie ustawy z 2003 r. było uzasadnione, gdyż ówczesna wysokość tego świadczenia była niższa od najniższej emerytury. Tym samym osoba pobierająca emeryturę nie ponosiła straty finansowej, pobierając emeryturę. Odwrócenie natomiast relacji ekonomicznych świadczenia pielęgnacyjnego i emerytury musi wiązać się z realizacją celu tego przepisu  i nie może stawiać osoby pobierającej emeryturę w sytuacji ekonomicznie gorszej niż byłaby wówczas, gdyby nie miała ustalonego prawa do emerytury.

Natomiast w aspekcie wysokości świadczenia pielęgnacyjnego innych osób uprawnionych do świadczeń emerytalno-rentowych w części orzeczeń sądów administracyjnych prezentowany jest pogląd, iż w takiej sytuacji należy przyznać świadczenie pielęgnacyjne w wysokości stanowiącej różnicę pomiędzy kwotą aktualnie obowiązującego świadczenia pielęgnacyjnego, a kwotą pobieranej renty z tytułu częściowej niezdolności do pracy. W innej grupie wyroków podkreśla się zaś, że dokonywanie wypłaty świadczenia pielęgnacyjnego stanowiącego tę różnicę nie jest prawidłowe.

III.7064.35.2018

Luka prawna w przepisach archiwizacji dokumentacji pracowniczej. RPO prosi premiera o jej wypełnienie

Data: 2020-10-13
  • W przepisach o archiwizacji dokumentacji pracowniczej jest luka prawna, o której usunięcie Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do premiera
  • Chodzi o gwarancje dostępu obywateli do ich dokumentacji w sytuacji śmierci właściciela zakładu, który prowadził archiwum pracownicze – a trwa postępowania spadkowe
  • W takiej sytuacji obywatele powinni się zwracać do kuratora spadku

Rzecznik zna sprawę przedsiębiorcy, który prowadził archiwum gromadzące dokumentację pracowniczą. Po jego śmierci zakład został zamknięty i nie prowadzi działalności. Jednocześnie dane, które są przechowywane w archiwum, w szczególności dokumentacja osobowo-płacowa, są niezbędne w postępowaniach wielu osób w celu wykazania przysługujących uprawnień emerytalnych.

Dlatego konieczne jest zapewnienie szybkiego dostępu do zgromadzonych w archiwum danych. Sąd oraz wyznaczony kurator spadku wystąpili do Naczelnego Dyrektora Archiwów Państwowych o wydanie decyzji o przekazaniu archiwum do wyznaczonej jednostki, w trybie art 51h ust. 2 ustawy z 14 lipca 1983 r. o narodowym zasobie archiwalnym i archiwach.

Naczelny Dyrektor Archiwów Państwowych wydał decyzję odmawiającą złożenia dokumentacji archiwalnej na odpłatne przechowanie we wskazanym archiwum państwowym. Kurator spadku złożył skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego na tę decyzję.

Postępowanie to nie rozwiąże jednak  problemu. Zgodnie bowiem z ustawą o narodowym zasobie archiwalnym i archiwach, zebrana w tymże archiwum dokumentacja osobowo-płacowa nie mieści się w ustawowej definicji „materiałów archiwalnych” rozumianych jako dokumentacja „mająca znaczenie jako źródło informacji o wartości historycznej o działalności Państwa Polskiego, jego poszczególnych organów i innych państwowych jednostek organizacyjnych oraz o jego stosunkach z innymi państwami, o rozwoju życia społecznego i gospodarczego, o działalności organizacji o charakterze politycznym, społecznym i gospodarczym, zawodowym i wyznaniowym, o organizacji i rozwoju nauki, kultury i sztuki, a także o działalności jednostek samorządu terytorialnego i innych samorządowych jednostek organizacyjnych”.

Dlatego dokumentacja ta nie wchodzi do narodowego zasobu archiwalnego. Niemniej zebrane w tymże archiwum dane mogą być postrzegane jako baza danych, której administratorem był właściciel zakładu.

Obowiązki administratora danych osobowych powinien zatem objąć kurator spadku, w momencie ustanowienia go przez sąd. Byłoby to analogicznie do sytuacji, gdy syndyk masy upadłościowej przedsiębiorstwa obejmuje obowiązki administratora danych upadłej firmy. Pozwoliłoby to obywatelom, których dane są w archiwum, na zwracanie się bezpośrednio do kuratora w celu uzyskania dokumentacji.

Kwestia ta jest niezwykle istotna z perspektywy ochrony konstytucyjnie gwarantowanych praw obywateli dostępu do dotyczących ich zbiorów danych, wynikających z artykułu 51 ust. 3 Konstytucji. 

Rzecznik wystąpił o stanowisko do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Prezes potwierdził analizę RPO, uznając, że jest luka prawna wymagająca regulacji. Dotyczy to nie tylko kwestii realizacji praw pod kątem ochrony danych osobowych, ale i generalnie dostępu do dokumentacji, które to luki zgodnie z Konstytucją (prawo dostępu do dokumentów art. 51 ust. 4) powinny być wyeliminowane.

W związku ze stanowiskiem Prezesa UODO problem powinien zostać oceniony szerzej, także pod kątem zapewnienia realizacji gwarancji praw konstytucyjnych w celu usunięcia luki prawnej.

Zastępca RPO Stanisław Trociuk zwrócił się do premiera Mateusza Morawieckiego, który pełni także funkcję Ministra Cyfryzacji, o podjęcie odpowiedniej inicjatywy ustawodawczej.

VII.564.6.2020

ZUS informuje o skali opóźnień w wypłacaniu świadczeń. RPO przekazuje kolejne skargi na brak wypłat

Data: 2020-08-12
  • Każdego prawie dnia od początku lipca RPO odnotowuje napływ dużej liczby skarg (od 10 do 30) na opóźnienia w wypłatach z ZUS.
  • RPO docenia wysiłek ZUS w realizowaniu zadań stałych i nowych, związanych z COVID-19, zwłaszcza, że liczba wniosków o zasiłki „zwykłe” wzrosła o 163 proc.
  • Niestety statystyki dotyczące skarg z tego zakresu nie wskazują na malejący trend ich wpływu.
  • W nielicznych przypadkach podejmowane przez Rzecznika działania interwencyjne wobec jednostek organizacyjnych ZUS skutkują wypłatą należnych świadczeń.
  • Dlatego RPO przekazuje kolejne skargi w celu ich zbadania.

ZUS tłumaczy opóźnienia w wypłacie świadczeń tym, że ma wiele dodatkowych zadań związanych z realizacją Tarcz Antykryzysowych, a jednocześnie znacznie wzrosła liczba wniosków o zwykłe świadczenia z ZUS: o zasiłek chorobowy, macierzyński, opiekuńczy, pogrzebowy oraz świadczenie rehabilitacyjne. Przypomina, że ze względu na szczególną sytuację nowelizacja ustawy „covidowej” z dnia 31 marca wprowadziła  szczególne rozwiązanie dotyczące wypłaty odsetek od nieterminowych wypłat świadczeń: nie musi płacić odsetej za zwłokę. Przy czym o odsetkach tych można by było mówić dopiero po upływie 30 dni od przekazania ZUS-owi kompletnych dokumentów wskazujących na prawo do świadczenia. Jeśli w danej sprawie są wątpliwości, termin i tak nie biegnie.

Jeśli chodzi o świadczenia postojowe z Traczy, to wnioski o pierwszą wpłatę zostały przez ZUS zrealizowane w 99,4%, a o kontynuację – w 94,6%. Wnioski o zwolnienie ze składek na ZUS są rozpatrywane: za marzec (na początku lipca) – w 93%, za kwiecień - 90,8%, a za maj – w 89%. Do 23 lipca 2020 r. zrealizowano 82,2% wniosków o zasiłek opiekuńczy na dzieci.

W okresie pandemii nastąpił znaczny wzrost liczby wpływających wniosków o zasiłki, tj. chorobowy, macierzyński, opiekuńczy, pogrzebowy oraz świadczenie rehabilitacyjne. Liczba nowych spraw w I półroczu 2020 r. wyniosła 3 890 tys. z tego:

  • w styczniu 2020 r. - 435,98 tys.
  • w lutym 2020 r. - 397,7 tys.
  • w marcu 2020 r. - 581,2 tys.
  • w kwietniu 2020 r. - 974,56 tys.
  • w maju 2020 r.- 876,3 tys.
  • w czerwcu 2020 r. - 624, 3 tys.

Zatem, w I półroczu 2020 r. nastąpił wzrost liczby wniosków o 163 % w stosunku do I półrocza 2019 roku. Wnioski o zasiłki chorobowe z marca ZUS zrealizował w 99,11% proc., z kwietnia – w 90,54%, a z czerwca – w 70,85%, Zasiłki opiekuńcze – odpowiednio – w 99,87%, 99,13% i w 62,18%. Macierzyńskie: 98,71%, 88,3% i 57,7%.

Po otrzymaniu tych informacji RPO ponownie zwrócił się do ZUS: - Oczywiście sytuacja, w której znalazły się instytucje publiczne z powodu pandemii COVID-19, jest wyjątkowa. Dostrzegamy także skalę i złożoność dodatkowych obowiązków, nałożonych na ZUS ustawami antykryzysowymi i związanych z wypłatą świadczeń postojowych, obsługą zwolnień z opłacania składek i wypłatą dodatkowych zasiłków opiekuńczych. Doceniamy także starania podjęte w celu ich sprawnej realizacji – pisze zastępca RPO Stanisław Trociuk. I przekazuje kolejne skargi obywateli na wielomiesięczne oczekiwanie na wypłatę świadczeń -  w celu ich zbadania.

III.7066.127.2020

Wnuczka opiekująca się niepełnosprawnym dziadkiem - z prawem do świadczenia pielęgnacyjnego. Skuteczna interwencja RPO

Data: 2020-07-30
  • Wnuczka opiekująca się niepełnosprawnym dziadkiem nie dostała świadczenia pielęgnacyjnego
  • Odmowną decyzję wójta gminy utrzymało Samorządowe Kolegium Odwoławcze
  • Do sprawy przyłączył się RPO
  • Wojewódzki Sąd Administracyjny uznał, że wnuczce należy się świadczenie pielęgnacyjne jako sprawującej faktyczną opiekę - której nie mogą się podjąć dzieci mężczyzny

7 lipca 2020 r. WSA w Poznaniu zwrócił sprawę wójtowi gminy. Wyrok jest nieprawomocny.

Do Rzecznika zwróciła się pani Julia. Kobieta opiekuje się dziadkiem - osobą z niepełnosprawnością. Skończył on 81 lat i wymaga opieki. Decyzją Kierownika Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej, a następnie Samorządowego Kolegium Odwoławczego pani Julii odmówiono świadczenia pielęgnacyjnego. Jako powód podano, że niepełnosprawność dziadka powstała po jego 25. roku życia, a poza tym pani Julia nie jest krewną pierwszego stopnia, nie musi się dziadkiem opiekować, bo starszy pan ma dzieci.

RPO przyłączył się do sprawy

Rzecznik argumentuje m.in., że doszło do błędnej wykładni prawa. Decyzja administracyjna o odmowie przyznania świadczenia pielęgnacyjnego pomija cele ustawy.

A uznanie, że to dzieci niepełnosprawnego mężczyzny w pierwszej kolejności są obciążone obowiązkiem alimentacyjnym - wyprzedzając tym samym obowiązek wnuczki w tym zakresie i pozbawiając ją prawa do świadczenia pielęgnacyjnego - jest oderwane od sytuacji życiowej. Jego dzieci mieszkają bowiem za granicą oraz znajdują się w trudnej sytuacji zdrowotnej.

Rzecznik zauważył, że organ wydający decyzję przyjął, że przepisy ustawy o świadczeniach rodzinnych pozwalają na ustalanie możliwości i formy realizacji obowiązku alimentacyjnego przez osobę zobowiązaną, tymczasem są to kompetencje zastrzeżone dla sądu powszechnego.

Wyrok WSA

Skarżąca jako wnuczka osoby wymagającej opieki  jest osobą, na której ciąży obowiązek alimentacyjny i może ubiegać się o świadczenie pielęgnacyjne – uznał WSA.

W orzecznictwie sądów administracyjnych wielokrotnie podkreślano, że dokonując wykładni przepisów, należy mieć na uwadze cel regulacji, jakim jest przyznanie świadczenia pielęgnacyjnego osobom, które rzeczywiście sprawują opiekę nad bliskimi osobami niepełnosprawnymi i wymagającymi wsparcia.

Nie można pominąć art. 132 k.r.o., zgodnie z którym "obowiązek alimentacyjny zobowiązanego w dalszej kolejności powstaje dopiero wtedy, gdy nie ma osoby zobowiązanej w bliższej kolejności albo gdy osoba ta nie jest w stanie uczynić zadość swemu obowiązkowi lub gdy uzyskanie od niej na czas potrzebnych uprawnionemu środków utrzymania jest niemożliwe lub połączone z nadmiernymi trudnościami". Organy błędnie przyjęły jednak, że materiał dowodowy uzasadnia odmowę przyznania skarżącej świadczenia w związku ze sprawowaną opieką.

Wykładni przepisów trzeba dokonywać z uwzględnieniem konstytucyjnej zasady sprawiedliwości społecznej (art. 2 Konstytucji oraz nakazu ochrony i opieki nad rodziną (art. 18 Konstytucji). Odmienna wykładnia mogłaby doprowadzić do pozbawienia prawa do świadczenia pielęgnacyjnego jedynej osoby mogącej faktycznie sprawować opiekę nad niepełnosprawnym. A to byłoby  sprzeczne z konstytucyjną zasadą sprawiedliwości społecznej oraz wynikającą z art. 71 ust. 1 Konstytucji zasadą szczególnej pomocy władz publicznych rodzinom w trudnej sytuacji materialnej i społecznej.

Dlatego WSA uznał, że SKO nie rozważyło w sposób wyczerpujący, czy dzieci dziadka są w stanie wywiązać się z ciążącego na nich obowiązku alimentacyjnego. Kolegium trafnie wskazało, że z kręgu osób uprawnionych do świadczenia pielęgnacyjnego nie można wykluczyć wnuczki -  jednak tylko wtedy, gdy dzieci nie byłyby w stanie wypełniać obowiązków alimentacyjnych.

Tymczasem WSA podkreślił, że córka mężczyzny nie jest w stanie wywiązać się z tego  obowiązku, bo od dawna mieszka za granicą. Również jego syn nie ma tej możliwości, ponieważ od lat choruje na chorobę psychiczną, w związku z którą bywa hospitalizowany.

W tej sytuacji należało przyjąć, że dzieci nie są w stanie zapewnić mężczyźnie faktycznej opieki. Mając zatem na względzie art. 132 k.r.o., należało uznać, że zaktualizował się obowiązek alimentacyjny skarżącej, która taką opiekę sprawuje. Odmienna ocena   prowadziłaby do pozbawienia prawa do świadczenia pielęgnacyjnego osoby faktycznie sprawuje opiekę nad niepełnosprawnym członkiem rodziny.

Stwierdziwszy naruszenie prawa materialnego, sąd uchylił zaskarżone decyzje wójta i SKO. - Przy ponownym rozpoznaniu sprawy organ, mając na uwadze ocenę prawną zawartą w niniejszym wyroku, powtórnie dokona oceny zasadności wniosku skarżącej – dodał WSA.

To nie pierwsza taka interwencja Rzecznika

W podobnej sprawie Samorządowe Kolegium Odwoławcze w ramach autokontroli uwzględniło skargę RPO i skierowało sprawę do ponownego rozpatrzenia przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej.

Do RPO zwróciła się ze skargą pani M. - wnuczka opiekująca się babcią z niepełnosprawnością. Starsza pani skończyła 89 lat i potrzebuje opieki. Wnuczka, jako jedyna faktyczna opiekunka, nie może podjąć pracy. Matka pani M. mieszka prawie 500 kilometrów dalej, nie utrzymuje też z nią kontaktów. Pani M. napisała, że przez ostatnie lata w związku ze sprawowaną opieką, otrzymywała specjalny zasiłek opiekuńczy, ale z uwagi na przekroczony przez rodzinę dochód o kwotę 122, 01 zł, straciła to prawo. Od listopada 2018 r. kobieta nie otrzymuje żadnego świadczenia w związku ze sprawowaną opieką.

RPO zaskarżył do WSA decyzję o odmowie przyznania pani M. świadczenia,  wydaną przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej, a następnie podtrzymaną przez SKO. Organy te uznały, że faktyczne sprawowanie przez panią M. opieki nad niepełnosprawną w znacznym stopniu babcią, nie jest wystarczające do uzyskania prawa do świadczenia pielęgnacyjnego z uwagi na okoliczność, że to na matce pani M. - jako spokrewnionej w pierwszym stopniu - spoczywa obowiązek opieki. Rzecznik podkreślił, że kryterium stopnia pokrewieństwa wyznaczające kolejność zobowiązania do alimentacji nie może samo w sobie stanowić przeszkody w nabyciu prawa do świadczenia pielęgnacyjnego bez dokładnego zbadania, kto tak naprawdę opiekuje się niepełnosprawnym członkiem rodziny.

III.7064.14.2020

ZUS coraz bardziej spóźnia się z wypłatami świadczeń z ubezpieczenia chorobowego. Interwencja Rzecznika

Data: 2020-07-13
  • Coraz więcej osób skarży się na kilkumiesięczne opóźnienia ZUS w wypłacie świadczeń z ubezpieczenia chorobowego - zwłaszcza zasiłków chorobowych i macierzyńskich
  • Wiele skarg pochodzi od samotnych matek, które nie tylko nie mogą pokrywać bieżących wydatków, ale wpadają w spiralę zadłużenia
  • A brak świadczeń uniemożliwia też kontynuowanie leczenia, które w warunkach epidemii często jest możliwe jedynie odpłatnie

W ostatnim czasie znacznie wrosła liczba wniosków kierowanych do Rzecznika Praw Obywatelskich ze skargami na kilkumiesięczne oczekiwanie na wypłatę przez ZUS świadczeń z ubezpieczenia chorobowego, w tym zwłaszcza zasiłków chorobowych i zasiłków macierzyńskich.

Ta długotrwałość wpływa na sytuację finansową skarżących, wśród których wiele jest samotnych matek. Brak środków pieniężnych prowadzi do ich ubożenia i wpadania w spiralę zadłużenia związaną z niemożnością spłacania zobowiązań finansowych, nie mówiąc już o konieczności pokrywania bieżących wydatków życia. Brak świadczeń wpływa także na możliwości kontynuowania leczenia, które w obecnych warunkach, w wielu przypadkach jest możliwe jedynie odpłatnie - poza świadczeniodawcami NFZ.

Skarżący wskazują, że wobec utrudnionego w stanie epidemii osobistego kontaktu z organem rentowym, brak jest skutecznego środka prawnego pozwalającego na wyegzekwowanie wypłaty świadczeń.

A ponadto osoby te nie mogą liczyć na odsetki z tytułu nieterminowej wypłaty świadczeń. Specustawa „kowidowa” z 2 marca 2020 r. stanowi bowiem w art. 31zd, że jeżeli termin wydania decyzji lub wypłaty świadczeń przez ZUS przypada w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii albo w okresie 30 dni następujących po ich odwołaniu, to w razie przekroczenia tego terminu Zakład nie jest zobowiązany do wypłaty odsetek ustawowych za opóźnienie.

Zastępca RPO Stanisław Trociuk spytał prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Gertrudę Uścińską, czy i jakie środki zaradcze zostaną wprowadzone, by wyeliminować przypadki wielomiesięcznego oczekiwania na wypłatę należnych świadczeń.

III.7066.127.2020

Ile można czekać na zasiłek z ZUS w pandemii?

Data: 2020-06-29

Telefon na infolinię RPO 800-676-676: Pan złożył wniosek o zasiłek opiekuńczy na dziecko z niepełnosprawnością 16 marca 2020 r., do dziś zasiłek nie wpłynął. Czy ZUS może tak przeciągać sprawę?

Jeżeli ZUS nie udzielił odpowiedzi i nie załatwił sprawy w ustawowym terminie – zazwyczaj w ciągu jednego miesiąca lub w sprawach szczególnie skomplikowanych w terminie nie później niż w ciągu dwóch miesięcy, to wówczas przysługuje prawo do wniesienia ponaglenia oraz skargi na bezczynność lub przewlekłość postępowania.

Ponaglenie zgodnie z art. 37 kodeksu postępowania administracyjnego wnosi się, gdy nie załatwiono sprawy w terminie (bezczynność) lub postępowanie jest prowadzone dłużej niż jest to niezbędne do załatwienia sprawy (przewlekłość). Ponaglenie wnosi się: do organu wyższego stopnia za pośrednictwem organu prowadzącego postępowanie lub do organu prowadzącego postępowanie – w sytuacji kiedy nie ma organu wyższego stopnia.

W przedstawionej sytuacji ponaglenie należy wnieść do ZUSu, a więc bezpośrednio do organu, który zajmuje się sprawą. Należy je uzasadnić.

Warto pamiętać, że wniesienie ponaglenia jest warunkiem do złożenia skargi na bezczynność organu lub przewlekłe prowadzenie postępowania. Zgodnie z art. 52 ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi skargę można wnieść po wyczerpaniu środków zaskarżenia, jeżeli służyły one skarżącemu w postępowaniu przed organem właściwym w sprawie, chyba że skargę wnosi prokurator, Rzecznik Praw Obywatelskich lub Rzecznik Praw Dziecka.

Przez wyczerpanie środków zaskarżenia należy rozumieć sytuację, w której stronie nie przysługuje żaden środek zaskarżenia, taki jak zażalenie, odwołanie lub ponaglenie, przewidziany w ustawie.

Skargę na bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania można wnieść w każdym czasie po wniesieniu ponaglenia do właściwego organu.

Skargę do sądu administracyjnego wnosi się za pośrednictwem organu, którego działanie, bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania jest przedmiotem skargi.

Opiekun osoby z niepełnosprawnością – z prawem do świadczenia pielęgnacyjnego, gdy pobiera emeryturę niższą od niego. Ważny wyrok NSA

Data: 2020-06-25
  • Opiekun osoby z niepełnosprawnością, który pobiera emeryturę lub rentę,  ma prawo do świadczenia pielęgnacyjnego w wymiarze różnicy między jego wysokością a wysokością otrzymywanej emerytury czy renty – orzekł  Naczelny Sąd Administracyjny
  • Do postępowania na etapie skargi kasacyjnej przystąpił Rzecznik Praw Obywatelskich 
  • Wskazywał, że opiekunowie nie mogą być wyłączeni z prawa do świadczenia pielęgnacyjnego – jeśli ich emerytura jest niższa niż to świadczenie, jak było w tej sprawie

Naczelny Sąd Administracyjny 30 kwietnia 2020 r. (sygn.. akt I OSK 1546/19)  oddalił skargę kasacyjną Samorządowego Kolegium Odwoławczego w G. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w G. z 20 lutego 2019 r. ( sygn. akt II SA/Go 833/18) w sprawie ze skargi J. J. na decyzję SKO z 2018 r. w sprawie odmowy przyznania świadczenia pielęgnacyjnego.

Istota sporu między stronami sprowadzała się do wykładni art. 17 ust. 5 pkt 1 lit. a ustawy z 18 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych. Zgodnie z nim świadczenie pielęgnacyjne nie przysługuje, jeżeli osoba sprawująca opiekę ma ustalone prawo do emerytury, renty, renty rodzinnej z tytułu śmierci małżonka przyznanej w przypadku zbiegu prawa do renty rodzinnej i innego świadczenia emerytalno-rentowego, renty socjalnej, zasiłku stałego, nauczycielskiego świadczenia kompensacyjnego, zasiłku przedemerytalnego lub świadczenia przedemerytalnego.

Najpierw wójt, a potem SKO, odmówiły przyznania wnioskodawczyni świadczenia pielęgnacyjnego, powołując się na fakt pobierania przez nią emerytury. Jest ona znacznie niższa (ok. 900 zł)  niż kwota świadczenia pielęgnacyjnego (1700 zł).

Organy obu instancji, poprzestając na wykładni językowej przepisu, przyjęły, że w związku z tym, iż skarżąca ma ustalone prawo do emerytury, to nie przysługuje jej świadczenie pielęgnacyjne w jakiejkolwiek wysokości.

WSA uwzględnił jednak skargę wnioskodawczyni. Przyjął, że przysługuje jej świadczenie pielęgnacyjne w wysokości pomniejszonej o wysokość otrzymywanej emerytury.

Zdaniem WSA wykładnia  dokonana przez organy naruszyła zasadę równości. Podkreślił, że celem świadczenia pielęgnacyjnego jest rekompensowanie braku dochodów z pracy zarobkowej z powodu opieki nad niepełnosprawnym członkiem rodziny. Pozbawienie prawa do całości świadczenia pielęgnacyjnego osób pobierających emeryturę w niższej wysokości niż to świadczenie powoduje, że ten cel nie jest wobec tej grupy opiekunów realizowany.

Od wyroku WSA skargę kasacyjną złożyło Samorządowe Kolegium Odwoławcze. Argumentowano, że brzmienie przepisu wyraźnie wskazuje, że świadczenie pielęgnacyjne nie przysługuje, jeżeli osoba sprawująca opiekę ma ustalone prawo do emerytury,  

Naczelny Sąd Administracyjny nie podzielił tego stanowiska i przyjął, że:

  • opiekunowie osób niepełnosprawnych, którzy mają ustalone prawo jednego ze świadczeń wymienionych w art. 17 ust. 5 pkt 1 lit. a)  nie mogą być wyłączeni w całości z prawa do świadczenia pielęgnacyjnego w sytuacji, gdy to świadczenie jest niższe niż świadczenie pielęgnacyjne;
  • wykładnia tego przepisu musi prowadzić do takiego zdekodowania jego treści, które nie jest sprzeczne nie tylko z zasadą równości wobec prawa (art. 32 ust.1 Konstytucji), ale także z zasadami sprawiedliwości społecznej (art. 2 Konstytucji), czy udzielania szczególnej pomocy rodzinom znajdującym się w trudnej sytuacji materialnej i społecznej (art. 71 ust. 1 zdanie drugie Konstytucji) i osobom niepełnosprawnym (art. 69 Konstytucji);
  • przekładając to na rozpoznawaną sprawę wskazać należy, iż przepis art. 17 ust. 5 pkt 1 lit. a ustawy o świadczeniach rodzinnych prawidłowo zinterpretowany powinien znaleźć zastosowanie do sytuacji skarżącej w ten sposób, że pozbawia ją przysługującego z mocy art. 17 ust. 1 tej ustawy prawa do świadczenia pielęgnacyjnego tylko do wysokości otrzymywanej emerytury;
  • zachowanie powołanych wyżej zasad konstytucyjnych nastąpi jedynie w sytuacji, w której osoba mająca prawo do emerytury otrzyma świadczenie pielęgnacyjne w wysokości różnicy pomiędzy jego wysokością a wysokością otrzymywanej emerytury. Jej sytuacja nie będzie bowiem wówczas korzystniejsza niż osoby nie posiadającej prawa do emerytury, ani też mniej korzystna niż osoby otrzymującej wyłącznie emeryturę znacznie niższą niż świadczenie pielęgnacyjne. Osoba taka będzie potraktowana także sprawiedliwie, gdyż w lepszej sytuacji znalazłby się opiekun, który nie podjąłby nigdy pracy zarobkowej w swoim życiu;
  • takie podejście będzie równoznaczne z realizacją przez Państwo reprezentowane w tej sytuacji przez administrację publiczną obowiązku udzielenia skarżącej szczególnej pomocy w związku z jej trudną sytuacją materialną i społeczną związaną ze sprawowaniem opieki nad niepełnosprawnym członkiem rodziny(z podobnych założeń wyszedł Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 28 czerwca 2019 r., sygn. I OSK 757/19).

W piśmie procesowym do NSA Rzecznik zaprezentował podobne stanowisko i wniósł o oddalenie skargi kasacyjnej (pismo prezentujemy w załączniku poniżej) .

 III.7064.104.2019

Koronawirus. MRPiPS: w tym roku „czerwcowi” emeryci nie stracą

Data: 2020-06-10
  • W tym roku osoby, którzy przejdą na emeryturę w czerwcu, nie będą miały niższych świadczeń niż ci, którzy przeszli na nią w innych miesiącach – informuje MRPiPS
  • To na razie doraźne rozwiązanie tego problemu, którego rozwiązanie nie jest łatwe - wynika z odpowiedzi resortu dla RPO
  • Wprowadzono je głównie dlatego, że w sytuacji epidemii osoby w wieku emerytalnym, chcące kontynuować aktywność zawodową, będą musiały dużo wcześniej niż zamierzały podjąć decyzję o przejściu na emeryturę, m.in. również w czerwcu 2020 r.

Problem zróżnicowanych zasad ustalania wysokości emerytury w zależności od miesiąca, w którym został złożony wniosek o to świadczenie, był przedmiotem wielokrotnych wystąpień Rzecznika Praw Obywatelskich.

Zróżnicowanie zasad ustalania wysokości emerytury jest ściśle powiązane ze sposobem waloryzacji składek na ubezpieczenie emerytalne i kapitału początkowego, stanowiących podstawę obliczenia emerytury. Złożenie wniosku o emeryturę (ustalenie jej wysokości) w czerwcu skutkuje niższym wymiarem emerytury w porównaniu z wnioskami złożonymi w pozostałych miesiącach. W przypadku ustalania wysokości emerytury w czerwcu, kwota składek poddana ostatniej waloryzacji rocznej nie podlega dodatkowym waloryzacjom kwartalnym, gdyż została już zwaloryzowana rocznie za poprzedni rok od dnia 1 czerwca roku, w którym został zgłoszony wniosek o emeryturę.

Ostatni raz RPO wystąpił w tej sprawie do MRPiPS 27 lutego 2020 r.

Odpowiedź MRPiPS

Jak odpowiedział RPO sekretarz stanu  Stanisław Szwed, doraźne rozwiązanie tego problemu, z którego skorzystają osoby przechodzące na emeryturę w czerwcu 2020 r., zawiera ustawa z dnia 14 maja 2020 r. o zmianie niektórych ustaw w zakresie działań osłonowych w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 (Dz. U. poz. 875).

Zgodnie z art. 53 tej ustawy, w przypadku ustalania wysokości emerytury w czerwcu 2020 r., waloryzacji składek stanowiących podstawę obliczenia emerytury dokonuje się w taki sam sposób, jak przy ustalaniu wysokości emerytury w maju 2020 r., jeżeli jest to korzystniejsze dla ubezpieczonego.

Celem tej regulacji jest to, aby podstawa wymiaru emerytury ustalona na dzień 1 czerwca 2020 r. nie była niższa od ustalonej na dzień 31 maja tego roku. Z uzasadnienia projektu powyższej ustawy wynika, że przepis ten wprowadzono przede wszystkim dlatego, że zmiany na rynku pracy będące konsekwencją epidemii COVID-19 mogą spowodować, że osoby, które osiągnęły wiek emerytalny i zamierzały jeszcze kontynuować aktywność zawodową, będą musiały podjąć, dużo wcześniej niż zamierzały, decyzję o przejściu na emeryturę, między innymi również w czerwcu 2020 r.

Jednocześnie wiceminister Stanisław Szwed poinformował, że nadal są analizowane możliwe rozwiązania poruszonego problemu, który jest następstwem wprowadzenia nowego algorytmu wymiaru emerytury dla ubezpieczonych urodzonych po 1948 r., którzy zostali objęci reformą emerytalną.

Nie podjęto jeszcze decyzji w tej sprawie, ponieważ nadal poszukiwane jest możliwe do wprowadzenia rozwiązanie, które zlikwidowałoby negatywne skutki przejścia na emeryturę w czerwcu, a jednocześnie nie spowodowałoby negatywnych skutków dla osób przechodzących na emeryturę w pozostałych 11 miesiącach roku i byłoby spójne z konstrukcją systemu ubezpieczenia emerytalnego.

Świadczenie osoby przechodzącej na emeryturę w czerwcu, obliczanej z zastosowaniem tzw. nowych zasad wymiaru określonych w art. 25-26 ww. ustawy emerytalnej jest zwykle niższe dlatego, że suma wskaźników waloryzacji kwartalnej, którymi zostałyby objęte składki emerytalne oraz kapitał początkowy przy przejściu na emeryturę w kwietniu lub maju, jest zazwyczaj wyższa od wskaźnika waloryzacji rocznej, który stosuje się przy ustalaniu emerytury w czerwcu danego roku. Formuła obliczania wskaźnika waloryzacji składek, zarówno rocznej, jak i kwartalnej, jest oparta na wzroście przypisu składek na ubezpieczenie emerytalne. W pierwszym kwartale roku wzrost przypisu składek
w stosunku do czwartego kwartału poprzedniego roku jest wyższy niż w pozostałych kwartałach.

Ma to związek z kumulacją periodycznych wypłat wynagrodzeń w I kwartale roku. W konsekwencji wskaźnik waloryzacji składek za I kwartał danego roku jest wyższy niż roczny wskaźnik waloryzacji składek. Im większa jest ta różnica, tym waloryzacja kwartalna składek jest korzystniejsza od waloryzacji za ten sam okres w ujęciu rocznym. W konsekwencji, zgłoszenie wniosku o emeryturę w czerwcu może być mniej korzystne niż zgłoszenie wniosku w pozostałych miesiącach II kwartału.

Z uwagi na utrzymywanie się tej tendencji zainicjowano działania mające na celu zapewnienie ubezpieczonym uzyskanie rzetelnych informacji w tym zakresie. Przede wszystkim doradcy emerytalni oraz pracownicy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych przyjmujący wnioski o świadczenia emerytalne informują każdą osobę zgłaszającą wniosek w czerwcu, że jeśli przejdzie na emeryturę chociażby o jeden miesiąc później, to uzyska wyższą kwotę emerytury. Przyszli emeryci mają też możliwość skorzystania z kalkulatora emerytalnego zamieszczonego na stronie internetowej ZUS w celu porównania wysokości kwot emerytury obliczonych dla poszczególnych miesięcy roku, w którym planują zakończyć pracę i przejść na emeryturę. Są to wprawdzie kwoty hipotetyczne, ale doskonale obrazują różnice w wysokości emerytury w zależności od miesiąca przejścia na emeryturę. Akcja informacyjna ZUS przynosi efekty. Na wzrost świadomości ubezpieczonych o znaczeniu daty przejścia na emeryturę wskazuje fakt, że liczba osób przechodzących w czerwcu na emeryturę systematycznie maleje. W ostatnich dwóch latach  jest to ok. 1% ogółu przyznanych w danym roku emerytur.

W orzecznictwie sądów powszechnych nie ukształtowała się jeszcze jednolita wykładnia przepisów określających zasady waloryzacji składek emerytalnych i kapitału początkowego w przypadku ustalania prawa do emerytury w czerwcu. Oprócz wyroków potwierdzających prawidłowość decyzji organów rentowych są również wyroki przyznające rację skarżącym. Przywołać tutaj należy wyroki Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie z dnia 30 stycznia 2013 r. III AUA 1068/12 z 18 marca 2015 r. III AUA 933/14 i III AUA 934/14, jak i wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi wydany w sprawie sygn. akt. III AUA 554/14 z 22 kwietnia 2015 r.

Przepisy art. 25 i 25a ustawy emerytalnej, określające zasady waloryzacji składek i kapitału początkowego, stanowiących podstawę obliczenia emerytury według zasad określonych w art. 26 tej ustawy, były niejednokrotnie analizowane przez niezależne sądy również pod kątem zgodności z Konstytucją RP, w tym zgodności z zasadą równości wobec prawa.

Sąd Apelacyjny w Krakowie, w wyroku z dnia 22 sierpnia 2012 r. (III AUa 325/12) uznał, że ww. przepisy „nie naruszają konstytucyjnych zasad równości wobec prawa oraz państwa prawa, albowiem jedynie różnicują sytuację prawną osób pobierających świadczenia z ubezpieczeń społecznych w zależności od długości opłacania składek na te ubezpieczenia, co jest cechą relewantną i dopuszcza takie zróżnicowanie, przy czym nie jest to niezgodne z art. 32 Konstytucji RP.”. W uzasadnieniu wyroku Sąd zauważył także, że wprawdzie przepisy dotyczące waloryzacji składek ustalają w stosunku do określonych grup świadczeniobiorców różną metodę (mechanizm) waloryzacji, to jednak zachowują to samo założenie stabilnej wartości ekonomicznej otrzymywanych świadczeń oraz przewidują mechanizm umożliwiający jego urzeczywistnienie. W związku z tym, mimo różnic sposobów dokonania waloryzacji, co zresztą odnosi się tylko do jednego roku poprzedzającego nabycie prawa do emerytury, istota instytucji przystosowującej wartość świadczeń emerytalno-rentowych do spadku siły nabywczej pieniądza nie została naruszona.

Sąd Apelacyjny w Łodzi w uzasadnieniu wyroku z dnia 13 lutego 2013 r. (IIIAUa757/12) w sprawie kapitału początkowego osób przechodzących na emeryturę w czerwcu danego roku podzielił pogląd Sądu Apelacyjnego w Krakowie zauważając, że „analizowane przepisy art. 25 i 25a ustawy emerytalnej nie naruszają zasady równości wobec prawa, albowiem jedynie różnicują sytuację ubezpieczonych w zależności od miesiąca przechodzenia na emeryturę, co jest cechą relewantną. W prawie zabezpieczenia emerytalnego sytuacja taka nie jest odosobniona, dla przykładu zupełnie inna jest wysokość emerytury obliczanej z zastosowaniem kwoty bazowej dla osoby przechodzącej na emeryturę w lutym, a inna w marcu danego roku (art. 19a ustawy emerytalnej).”

Jak z powyższego wynika, rozwiązanie problemu „emerytur czerwcowych” nie jest łatwe, ponieważ ewentualna korekta regulacji obowiązujących w tym zakresie nie może naruszać konstytucyjnej zasady równości wobec prawa. Należy bowiem mieć na uwadze, że data zgłoszenia wniosku determinuje wysokość emerytury również w tzw. starym systemie emerytalnym, obowiązującym osoby urodzone przed 1949 r. W przypadku tych osób kwota bazowa, określona w art. 19 ustawy emerytalnej, służąca do wyliczenia świadczenia zmienia się co roku 1 marca. Nie zawsze nowa kwota jest wyższa od wcześniej obowiązującej, a zatem zgłoszenie wniosku o emeryturę po ogłoszeniu jej nowej wysokości nie gwarantuje uzyskania emerytury wyższej niż w przypadku wcześniejszego zgłoszenia wniosku, np. w lutym danego roku, pod rządami poprzednio obowiązującej kwoty bazowej – wskazał wiceminister Stanisław Szwed.

III.7060.122.2016

Wnuczka opiekuje się niepełnosprawnym dziadkiem, a odmówiono jej świadczenia pielęgnacyjnego

Data: 2020-05-29
  • RPO przyłączył się do sprawy wnuczki opiekującej się niepełnosprawnym dziadkiem, której odmówiono świadczenia pielęgnacyjnego
  • Teraz sprawa trafi do sądu, chyba, że Samorządowe Kolegium Odwoławcze w ramach autokontroli uwzględni skargę RPO
  • Tak stało się w podobnej sprawie, w której wnuczka opiekowała się niepełnosprawną babcią. W tamtej sprawie SKO zgodziło się z argumentacją RPO i sprawa nie miała finału w sądzie

Do Rzecznika zwróciła się pani Julia. Kobieta opiekuje się dziadkiem - osobą z niepełnosprawnością. Skończył on 81 lat i wymaga opieki. Decyzja Kierownika Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej, a następnie Samorządowego Kolegium Odwoławczego pani Julia otrzymała odmowę świadczenia pielęgnacyjnego. Jako powód podano, że niepełnosprawność dziadka powstała po jego 25. roku życia, a poza tym pani Julia nie jest krewną pierwszegi stopnia, nie musi się dziadkiem opiekowac, bo starszy pan ma dzieci.

RPO przyłączył się do sprawy

Rzecznika argumentuje m.in., że doszło do błędnej wykładni prawa. Decyzja administracyjna o odmowie przyznania świadczenia pielęgnacyjnego pomija prawnie uzasadnione cele ustawy.

Z kolei uznanie, że to dzieci niepełnosprawnego mężczyzny w pierwszej kolejności są obciążone obowiązkiem alimentacyjnym, wyprzedzając tym samym obowiązek wnuczki w tym zakresie i pozbawiając ją prawa do świadczenia pielęgnacyjnego, jest oderwane od sytuacji życiowej skarżącej (jego dzieci mieszkają za granicą lub znajdują się w trudnej sytuacji zdrowotnej).

Rzecznik zauważył również, że organ wydający decyzję przyjął, że przepisy ustawy o świadczeniach rodzinnych pozwalają na ustalanie możliwości i formy realizacji obowiązku alimentacyjnego przez osobę zobowiązaną, tymczasem są to kompetencje zastrzeżone dla sądu powszechnego.

Pełną argumentację prawną RPO znajdą Państwo w piśmie procesowym zamieszczonym poniżej tekstu.

To nie pierwsza taka interwencja Rzecznika

W podobnej sprawie Samorządowe Kolegium Odwoławcze w ramach autokontroli uwzględniło skargę RPO i skierowało sprawę do ponownego rozpatrzenia przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej.

Do rzecznika zwróciła się ze skargą pani M. - wnuczka opiekująca się babcią z niepełnosprawnością. Starsza pani skończyła 89 lat i potrzebuje opieki codziennie: wsparcia przy sprzątaniu, zakupach, przygotowywaniu posiłków, wizytach lekarskich, wychodzeniu z domu. Taka pomoc jest bardzo angażująca, więc jej wnuczka, jako jedyna faktyczna opiekunka, nie może podjąć pracy. Matka pani M. mieszka prawie 500 kilometrów dalej, nie utrzymuje też z nią kontaktów. W skardze do rzecznika pani M. napisała, że przez ostatnie lata w związku ze sprawowaną opieką, otrzymywała specjalny zasiłek opiekuńczy, ale z uwagi na przekroczony przez rodzinę dochód o kwotę 122, 01 zł, straciła to prawo. Od listopada 2018 r. kobieta nie otrzymuje żadnego świadczenia w związku ze sprawowaną opieką.

Rzecznik zaskarżył do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego decyzję o odmowie przyznania pani M. świadczenia pielęgnacyjnego na opiekę nad niepełnosprawną babcią, która została wydana przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej, a następnie podtrzymana przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze. Organy te uznały, że faktyczne sprawowanie przez panią M. opieki nad niepełnosprawną w znacznym stopniu babcią, nie jest wystarczające do uzyskania prawa do świadczenia pielęgnacyjnego z uwagi na okoliczność, że to na matce pani M. - jako spokrewnionej w pierwszym stopniu - spoczywa obowiązek opieki. Rzecznik podkreślił, że kryterium stopnia pokrewieństwa wyznaczające kolejność zobowiązania do alimentacji nie może samo w sobie stanowić przeszkody w nabyciu prawa do świadczenia pielęgnacyjnego bez dokładnego zbadania, kto tak naprawdę opiekuje się niepełnosprawnym członkiem rodziny.

W wyniku działań rzecznika Samorządowe Kolegium Odwoławcze stwierdziło, że skarga zasługuje na uwzględnienie w ramach autokontroli dokonanej przez organ odwoławczy. To znaczy, że w postępowaniu administracyjnym organ którego działanie, bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania zaskarżono do sądu, może sam uwzględnić taką skargę w terminie trzydziestu dni od dnia jej otrzymania. W przypadku skargi na decyzję, którą organ uwzględni w całości uchyla on zaskarżoną decyzję i wydaje nową. To rozwiązanie znacznie przyspiesza cały proces i pozwala uniknąć wchodzenia na ścieżkę sądową.
III.7064.14.2020

RPO do Senatu: poprawić ustawę o wyczerpywaniu się sum gwarancyjnych dla ofiar wypadków

Data: 2020-05-18
  • RPO wystąpił do Marszałka Senatu o poprawienie ustawy z 2019 r. dającej prawo do renty tym ofiarom wypadków, którym skończyły się pieniądze z ubezpieczeniowych sum gwarancyjnych.
  • Przyjęta w zeszłym roku ustawa obejmuje pomocą tylko ofiary wypadków, które miały miejsce w Polsce. Skorzystało z niej 20 osób.
  • RPO zna jednak przypadki, gdy do wypadku doszło za granicą, ale sprawcą był polski kierowca, z polskim ubezpieczeniem. Dziś w takiej sytuacji – jeśli przyznana po wypadku suma gwarancyjna wyczerpie się, taka osoba zostaje bez pomocy. Jest ich w Polsce co najmniej cztery – bez zmiany ustawy nie da się im pomóc

RPO wnosi o poprawienie ustawy znanej też jako „ustawa Tomasza Piesieckiego”. To pan Piesiecki zgłosił problem wyczerpywania się kwot gwarancyjnych na spotkaniu regionalnym RPO w styczniu 2016 r. w Białymstoku. Dzięki jego obywatelskich aktywności doszło do zmiany prawa w 2019 r.

Problem polega na sposobie wspierania ofiar wypadków. Pieniądze na leczenie, rehabilitację, codzienne funkcjonowanie wypłacane jest przez ubezpieczyciela sprawcy, a jeśli nie ma on ubezpieczenia, to przez państwowy Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. Maksymalna kwota wsparcia ustalana jest odgórnie – problem w tym, że na przełomie lat 80. i 90, jej wysokość była na tyle niska, że obecnie pieniądze dawno się skończyły. Nie ma już z czego wypłacać rent.

Pan Piesiecki podkreślił na spotkaniu w 2016 r., że nie jest jedyną osobą tak poszkodowaną. Tłumaczył, że sumy gwarancyjne najszybciej wyczerpywały się w przypadku najciężej poszkodowanych, tych, którzy nie poruszają się nawet na wózku (tak jak on), ale są przykuciu do łóżka. W tym przypadku opieka i rehabilitacja pochłania ogromne sumy.

Relacja pana Piesieckiego sprawiła, że RPO złożył w jego sprawie skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego (w jej wyniku SN uchylił wyrok stwierdzający, że poszkodowanemu w wyniku wypadku w wieku 3 lat panu Piesieckiemu nie należy się wsparcie – bo po wyczerpaniu się pieniędzy z sumy gwarancyjnej wszelkie zobowiązania wobec niego wygasły; pan Piesiecki otrzymał rentę, która choć w części rekompensuje mu dodatkowe koszty życia i umożliwia samodzielność). RPO skierował też w 2016 r. do senackiej komisji petycji wniosek o zmianę przepisów tak, by automatycznie przywrócić prawo do renty osobom w takiej sytuacji.

Pan Piesiecki uczestniczył jako obywatel w pracach nad projektem, wyjaśniał parlamentarzystom i przedstawicielom instytucji finansowych problem na swoim przykładzie. Ustawę udało się przyjąć po trzech latach prac, na jednym z ostatnich posiedzeń Sejmu poprzedniej kadencji. Wiadomo wtedy było, że nie rozwiązuje wszystkich problemów, ale dawała szansę na wsparcie większości poszkodowanych.

Teraz RPO występuje w imieniu tych, których – z powodu fatalnego zbiegu okoliczności – ustawa nie objęła. Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynęła bowiem skarga obywatela polskiego, który ucierpiał w wypadku komunikacyjnym spowodowanym także przez obywatela polskiego, objętego polskim ubezpieczeniem od odpowiedzialności cywilnej. Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny odmówił jednak przyznania renty na zasadach określonych w Ustawie o szczególnych uprawnieniach osób poszkodowanych z 2019 r. Fundusz wskazał, że ustawa dotyczy wyłącznie osób poszkodowanych z tytułu szkód powstałych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. A skoro w tej sprawie szkoda powstała poza terytorium Polski, to przypadek ten nie podlega pod regulację.

RPO sprawdził, że takich osób jest co najmniej cztery - od wejścia w życie ustawy we wrześniu 2019 r. do końca marca 2020 r. do Funduszu wpłynęły 24 roszczenia o wypłatę renty szczególnej, a cztery 4 zgłoszenia dotyczyły szkód, które powstały poza terytorium Rzeczypospolitej. Zdaniem RPO W nie ma żadnych przesłanek uzasadniających wykluczenie tej grupy poszkodowanych spod przepisów tej ustawy. Miejsce powstania szkody nie powinno przesądzać o braku możliwości ubiegania się o rentę szczególną, w sytuacji gdy poszkodowany i sprawca są obywatelami polskimi, mamy do czynienia z polskim ubezpieczycielem oraz umową ubezpieczenia zawartą na terytorium Polski, podlegającą prawu polskiemu. Istniejące zróżnicowanie w przyznaniu ochrony osobom poszkodowanym poprzez problem wyczerpywania się sum gwarancyjnych, stoi w sprzeczności z konstytucyjną zasadą równości, gwarantowaną w art. 32 ust. 1 Konstytucji.

Dlatego RPO zwraca się do Senatu o rozważenie inicjatywy legislacyjnej mającej poprawić ustawę.

V.7000.3.2020

Koronawirus. ZUS informuje, co z osobami, które nie dostały orzeczenia o niezdolności do pracy, bo odwołano im komisje lekarskie

Data: 2020-05-11
  • Specustawa z 2 marca rozwiązała problem ważności kończących się orzeczeń o prawie do renty. Nie mówi jednak o tych, których ZUS nie zdołał zbadać, bo wszystkie komisje lekarskie zostały odwołane
  • W każdym przypadku możliwości wydania orzeczenia na podstawie dokumentacji, takie orzeczenie jest wydawane – zapewnia prezes ZUS Gertruda Uścińska
  • Jeśli zaś istnieje konieczność przeprowadzenia badania bezpośredniego, to po przywróceniu możliwości badań osoby te w pierwszej kolejności będą zawiadamiane o ich terminie - by ich wnioski mogły być rozpatrzone możliwie najszybciej 

Ze skarg od obywateli do RPO wynika, że jest luka w przepisach dotyczących terminu oraz trybu rozpatrywania przez ZUS wniosków o przyznanie świadczeń uzależnionych od stwierdzenia niezdolności do pracy. Dotyczy to tych ubezpieczonych, którzy poprzednio nie mieli ustalonego prawa do świadczeń. Lekarze orzecznicy ZUS i komisje lekarskie nie badają teraz ludzi z powodu zagrożenia COVID-19. Zgodnie z komunikatem na stronie internetowej ZUS odwołane zostały wszystkie badania zaplanowane od 16 marca do 24 kwietnia.

Specustawa o COVID-19 z 2 marca 2019 r. rozwiązała problem tych, którzy mieli już orzeczone świadczenia – wydłuża ich ważność. Nie ma w niej jednak mowy o tych, którzy orzeczenia o niezdolności o pracy jeszcze nie mają, bo nie zdążyły stanąć przed komisją ZUS. Oni mogą teraz nie mieć środków do życia.

Tymczasem skoro ich problem nie został uregulowany w specjalnych przepisach, to powinno się tu stosować przepisy ogólne, które mówią o odpowiedzialności ZUS za zwłokę. RPO spytał prezes ZUS Gertrudę Uścińską o stanowisko.

Odpowiedź Prezes ZUS

Od 16 marca do 8 maja 2020 r. badania  bezpośrednie zaplanowane do przeprowadzenia przez lekarzy orzeczników i komisje lekarskie ZUS zostały odwołane, w związku ze stanem zagrożenia epidemicznego, a następnie stanem epidemii, w trosce o bezpieczeństwo osób skierowanych na te badania - odpisała prezes ZUS Gertruda Uścińska

Lekarze orzekający w ZUS nie zaprzestali rozpatrywania spraw. We wskazanym okresie zmieniliśmy organizację pracy w ten sposób, że lekarze orzecznicy i komisje lekarskie wydają orzeczenia na podstawie zgromadzonej dokumentacji medycznej - jeśli jest ona wystarczająca do wydania orzeczenia. W sprawach, które wymagają przeprowadzenia bezpośredniego badania przez lekarza orzecznika lub komisję lekarską, o nowym terminie badania osoby ubezpieczone zostaną powiadomione przez oddział ZUS, który prowadzi postępowanie w sprawie, niezwłocznie po przywróceniu możliwości wykonywania tych badań.

W najbliższym czasie, tj. od 11 maja 2020 r. zaplanowaliśmy przywrócenie realizacji badań bezpośrednich przez lekarzy orzekających w ZUS (etapowo), z zachowaniem środków ostrożności dostosowanych do aktualnej sytuacji sanitarno-epidemiologicznej, w korelacji z regulacjami prawnymi i zaleceniami rządowymi.

Mając na uwadze sytuację związaną ze stanem epidemii na mocy zmienionych przepisów prawa:

  1. orzeczenie wydane przez lekarza orzecznika albo komisję lekarską o niezdolności do pracy lub niezdolności do samodzielnej egzystencji, którego ważność upływa w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii albo w okresie 30 dni następujących po ich odwołaniu, zachowuje ważność przez okres kolejnych  3 miesięcy od dnia upływu terminu jego ważności - o ile przed upływem terminu ważności tego orzeczenia został złożony wniosek o ustalenie uprawnień do świadczenia na dalszy okres,
  2. na analogicznych zasadach zachowują ważność orzeczenia lekarza orzecznika albo komisji lekarskiej ustalające okoliczności uzasadniające przyznanie uprawnień do świadczenia rehabilitacyjnego, wydane na podstawie ustawy z dnia 25 czerwca 1999 r. 0 świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa, zwanej dalej „ustawą zasiłkową", jednak nie dłużej niż przez okres, o którym mowa w art. 18 ust. 2 ustawy zasiłkowej, tj. 12 miesięcy, w przypadku złożenia  wniosku o ustalenie uprawnień do świadczenia na dalszy okres przed upływem terminu ważności tego orzeczenia;
  3. przedłużeniu o 3 miesiące ulega także ważność orzeczeń, których termin ważności upłynął przed dniem wejścia w życie ustawy (tj. przed 31 marca 2020 r., w tym również przed dniem ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego, tj. przed 14 marca 2020 r.), jeśli wniosek o ustalenie uprawnień do świadczenia na dalszy okres został złożony przed upływem terminu ważności tego orzeczenia i nowe orzeczenie nie zostało wydane przed dniem wejścia w życie ustawy.

Prawo do świadczeń uzależnionych od stwierdzenia niezdolności do pracy lub niezdolności do samodzielnej egzystencji ulega wydłużeniu do końca miesiąca kalendarzowego, w którym upłynie wydłużony termin ważności tego orzeczenia. W odpowiednio wydłużonym okresie uprawnień do świadczenia będzie więc kontynuowana jego wypłata.

Zasada wydłużenia prawa do świadczenia ma zastosowanie również do tych świadczeń, w których termin ważności orzeczenia upłynął przed dniem wejścia w życie ustawy z 31 marca 2020 r., w tym również przed dniem ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego (tj. przed 14 marca 2020 r.).

Przyjęto również, że Rada Ministrów może w drodze rozporządzenia określić dłuższe okresy ważności orzeczeń niż wskazane wyżej, mając na względzie okres obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii oraz skutki nimi wywołane.

W przypadku dokonania takiego wydłużenia, odpowiedniemu wydłużeniu ulegnie również prawo do świadczenia.

Wskazane wyżej regulacje nie odnoszą się do osób, które z wnioskiem o świadczenie wystąpiły po raz pierwszy, ponieważ w tym przypadku nie ma orzeczenia potwierdzającego niezdolność do pracy lub niezdolność do samodzielnej egzystencji, którego ważność mogłaby zostać przedłużona. Sprawy tych osób są traktowane przez nas priorytetowo i ze szczególną uwagą.

W każdym przypadku gdy istnieje możliwość wydania orzeczenia na podstawie zgromadzonej dokumentacji - takie orzeczenie jest wydawane. Jeśli dla dokonania ustaleń orzeczniczych istnieje konieczność przeprowadzenia badania bezpośredniego przez lekarza orzecznika, komisję lekarską lub konsultanta ZUS (dotyczy to spraw, w których konieczne jest wydanie opinii specjalistycznej) po przywróceniu możliwości realizacji badań bezpośrednich w ZUS, osoby te w pierwszej kolejności będą indywidualnie zawiadamiane o terminie badania, tak aby ich wnioski o świadczenie mogły zostać rozpatrzone w możliwie najkrótszym terminie.

Zapewniam Pana Rzecznika, że monitorujemy na bieżąco sytuację związaną ze stanem epidemii i podejmujemy wszelkie możliwe doraźne rozwiązania w organizacji pracy lekarzy orzekających w ZUS, uzasadnione aktualnym stanem w tym zakresie, tak aby zapewnić realizację zadań związanych z wydawaniem orzeczeń i przyznawaniem świadczeń z tytułu niezdolności do pracy oraz niezdolności do samodzielnej egzystencji

BPK.7064.3.2020

Koronawirus i Tarcza 3.0. RPO zwraca uwagę na pułapki na obywateli w analizie dla Marszałka Senatu

Data: 2020-05-05
  • RPO przesyła Senatowi uwagi do kolejnej edycji Tarczy Antykryzysowej, którą Sejm uchwalił 30 kwietnia (ustawa o zmianie niektórych ustaw w zakresie działań osłonowych w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 zwana też Tarczą 3.0)
  • Ustawa została uchwalona w zaledwie dwa dni po przyjęciu projektu przez rząd, a zawiera wiele szczegółowych zmian, które niekoniecznie zadziałają zgodnie z intencjami ustawodawcy.
  • Na 40 stronach analizy RPO wskazuje problemy dotyczące ograniczeń w zbywaniu nieruchomości, zmiany skomplikowanych procedur sądowych (co się np. będzie działo z rejestrowanymi podczas wideo rozpraw w sprawach rodzinnych informacjami? Jakie będą konsekwencje dla ludzi tego, że sądy zaczną ważne sprawy rozstrzygać na posiedzeniach niejawnych?)
  • Po raz kolejny w Tarczy Antykryzysowej pojawiają się rozwiązania nie mające związku z epidemią i z kryzysem – a mające na celu koncentrację władzy. Nie da się np. uzasadnić epidemią kolejnych przepisów podporządkowujących Ministrowi Sprawiedliwości prokuratorów i sędziów
  • RPO cieszy natomiast podniesienie do 900 zł progu upoważniającego do korzystania z pomocy Funduszu Alimentacyjnego

ZMIANY W KODEKSACH

ZMIENIANIE KODEKSÓW W TRYBIE PILNYM – SPRZECZNE Z KONSTYTUCJĄ

Przyjęta w trybie pilnym ustawa zmieniła kodeksy: cywilny, postępowania cywilnego, pracy oraz spółek handlowych. Tak skomplikowanych ustaw regulujących całe dziedziny życia i ludzkiej aktywności nie mogą być zmieniane w takim tempie, bo to niebezpieczne. Konstytucja w art. 123  wprost tego zakazuje, a Regulamin Sejmu wypełniając dyspozycję Konstytucji nakazuje przy zmianie kodeksów odpowiednio długą debatę w parlamencie. Zasadą jest także powoływanie dla takich zmian specjalnych komisji sejmowych - komisji nadzwyczajnych, które skupiają się tylko na tym zadaniu, a nie analizują wiele projektów na raz.

Zmiany w Kodeksie cywilnym

  • Brak związku regulacji ze stanem zagrożenia epidemicznego lub stanem epidemii

Regulacja przewidziana w art. 1 Tarczy 3.0 (dodanie do Kodeksu cywilnego art. 3871) nie ma żadnego związku ze zwalczaniem COVID-19 ani działaniami osłonowymi. Ujęcie jej w akcie prawnym, który ze względu na swą zasadniczą materię, wymaga szybkiego tempa procedowania może mieć w tym przypadku negatywne skutki dla praw lub wolności obywatelskich.

  • Zastrzeżenia natury konstytucyjnej do projektowanego art. 3871pkt 3 k.c.

Projektowany art. 3871 Kodeku cywilnego jest – co do zasady - słuszne, gdyż ma na celu ochronę przed nadużyciem majątkowym i ochronę przed bezdomnością strony przenoszącej własność nieruchomości. Przepis ten przewiduje sankcję bezwzględnej nieważności umowy, na podstawie której człowiek zobowiązuje się do przeniesienia własności mieszkania w którym żyje w celu zabezpieczenia roszczeń wynikających z tej lub innej umowy niezwiązanej bezpośrednio z działalnością gospodarczą lub zawodową tej osoby, w przypadku gdy:

  1. wartość przenoszonej nieruchomości jest wyższa niż wartość zabezpieczanych tą nieruchomością roszczeń pieniężnych, powiększonych o wysokość odsetek maksymalnych za zwłokę od tej wartości za okres 24 miesięcy lub
  2. wartość zabezpieczanych tą nieruchomością roszczeń pieniężnych nie jest oznaczona, lub
  3. zawarcie tej umowy nie zostało poprzedzone dokonaniem wyceny wartości rynkowej nieruchomości dokonanej przez biegłego rzeczoznawcę.

Trzeba jednak zauważyć, że ustanowione ograniczenia nie tylko ingerują w swobodę kontraktowania stron, ale także ograniczają właściciela nieruchomości w jego prawach, co godzi w wartości konstytucyjnie chronione. Niebezpieczne są zwłaszcza nieprecyzyjne sformułowania.

  • Brak rozwiązań zapobiegających obchodzeniu art. 3871 § 1 k.c.

Regulacja art. 3871 k.c. dotyczy umów zobowiązujących do przeniesienia własności mieszkania, w którym się mieszka. Okoliczność, czy nieruchomość służy potrzebom życiowym, notariusz będzie stwierdzał jedynie na podstawie oświadczenia strony, w praktyce żywo zainteresowanej uzyskaniem pożyczki. W konsekwencji może to prowadzić do składania nieprawdziwych oświadczeń. Projekt nie przewiduje zaś innych środków, na podstawie których notariusz mógłby ustalić tę, wydaje się kluczową dla całej koncepcji ochronnej tego przepisu, okoliczność faktyczną.

W tym miejscu wskazać także trzeba, że w praktyce, poza zawieraniem niekorzystnych umów przewłaszczenia na zabezpieczenie zaciągniętej pożyczki, występowały innego typu przypadki istotnych nadużyć majątkowych wobec strony zaciągającej pożyczkę. Zdarzało się, że strona udzielająca pożyczkę wymagała zawarcia umowy definitywnie przenoszącej własność nieruchomości, w której treści nie było nawiązania do zabezpieczenia pożyczki, zaś druga strona w zamian otrzymywała ustne zapewnienie, że nieruchomość zostanie na nią przewłaszczona z chwilą spłaty pożyczki. Zakres projektowanej regulacji nie obejmuje tego typu przypadków. 

Wobec rygorów, które przewiduje art. 3871 k.c., umowa przewłaszczenia nieruchomości na zabezpieczenie jej spłaty, straci całkowicie na znaczeniu i przestanie być wykorzystywana w obrocie gospodarczym. Natomiast zyskają na znaczeniu inne sposoby (innego typu umowy) nadal umożliwiające wyzysk osób znajdujących się w przymusowym położeniu, poprzez przejęcie własności ich nieruchomości za kwoty rażąco odbiegające od ich wartości. Istnieje zatem realna obawa, że cel projektowanej regulacji nie zostanie osiągnięty.

Zmiany w Kodeksie karnym

Art. 8 Tarczy 3.0  przewiduje nowelizację art. 304 Kodeksu karnego dotyczący lichwy. Zgodnie z przepisem tym w jego obecnie obowiązującym brzmieniu „kto, wyzyskując przymusowe położenie innej osoby fizycznej, prawnej albo jednostki organizacyjnej niemającej osobowości prawnej, zawiera z nią umowę, nakładając na nią obowiązek świadczenia niewspółmiernego ze świadczeniem wzajemnym, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”.

Tarcza 3.0 dodaje tu dwa nowe paragrafów: karze podlegać ma żądanie nadmiernych kosztów pożyczki (proponowany art. 304 § 2 k.k.) oraz żądanie nadmiernych odsetek (proponowany art. 304 § 3 k.k.). Zamiarem ustawodawcy było ograniczenie nadużyć wobec osób fizycznych niebędących przedsiębiorcami i nie działających zawodowo. Przepis napisany jest jednak nieprecyzyjnie i w efekcie może nie zadziałać

Nadmienić jednocześnie należy, że już samo zróżnicowanie poziomu ochrony w zależności tylko od faktu czy pokrzywdzony jest przedsiębiorcą, budzić musi zastrzeżenia.

ZMIANY W KODEKSIE POSTĘPOWANIA CYWILNEGO (ART. 2 USTAWY): OGRANICZENIA W ZAKRESIE LICYTACJI NIERUCHOMOŚCI MIESZKALNEJ (PROJEKTOWANY ART. 9521 K.P.C.)

  • Projektowany przepis wprowadza ograniczenie możliwości żądania licytacji, gdy istnieje znaczna dysproporcja między wysokością egzekwowanej należności oraz wartością przedmiotu majątkowego (nieruchomości), z którego prowadzi się egzekucję.

Postulat, aby wyłączyć możliwość dochodzenia przez wierzyciela relatywnie niewielkich kwot poprzez egzekucję z nieruchomości – w szczególności wówczas, gdy nieruchomość ta zaspokaja potrzeby mieszkaniowe dłużnika – był wielokrotnie zgłaszany przez Rzecznika Praw Obywatelskich (wystąpienia do Ministra Sprawiedliwości nr IV.512.51.2016 oraz ostatnio nr IV. IV.512.25.2020). Zasadniczo Rzecznik podziela zatem pogląd o potrzebie regulacji, która wprowadziłaby proporcję pomiędzy dochodzoną kwotą a wartością nieruchomości, z której prowadzona jest egzekucja. Należy przy tym podkreślić, że problem jest uniwersalny, występujący również poza sytuacjami kryzysowymi wywołanymi przez rozprzestrzenianie się SARS-CoV-2. Zaskakuje zatem moment i tryb wprowadzenia tej regulacji. Jednak przede wszystkim przedstawiony projekt budzi następujące wątpliwości co do treści proponowanych rozwiązań.

  • Etap procesowy ograniczeń egzekucji

„Zahamowanie” egzekucji z nieruchomości służącej potrzebom mieszkaniowym dłużnika może nastąpić dopiero na bardzo zaawansowanym etapie egzekucji. Nie jest możliwe złożenie wniosku o przeprowadzenie licytacji, gdy dochodzona wierzytelność jest mniejsza niż określony ułamek wartości nieruchomości, ustalony w opisie i oszacowaniu.

Należy jednak zauważyć, że samo wszczęcie egzekucji z nieruchomości nie jest wyłączone nawet w sytuacji rażącej dysproporcji pomiędzy dochodzoną wierzytelnością a wartością nieruchomości. Doprowadzenie najbardziej długotrwałej, złożonej i kosztownej postaci postępowania egzekucyjnego aż do etapu poprzedzającego licytację jest dużym obciążeniem dla dłużnika, w każdym wypadku ponoszącego znaczne koszty opisu i oszacowania – które również mogą znacznie przekraczać dochodzoną przez wierzyciela kwotę. Co więcej, przyjęta regulacja może odnieść negatywne skutki także dla wierzyciela, który zaangażował siły, środki i czas w egzekucję z nieruchomości, a w efekcie nie może jej kontynuować, gdyż dochodzona kwota jest np. minimalnie niższa od tej wskazanej w art. 9521 k.p.c. Okoliczność ta staje mu się wiadoma dopiero po (ostatecznym i „prawomocnym”) opisie i oszacowaniu.

Prawdopodobnie intencją projektodawcy było ustalenie jednoznacznej proporcji pomiędzy dochodzoną kwotą a wartością przedmiotu egzekucji, co w istocie możliwe jest dopiero na zaawansowanym etapie egzekucji. Jednak ustalenie takie nie jest niezbędne dla osiągnięcia zamierzonego przez projektodawcę celu.

  • Przywilej egzekucyjny Skarbu Państwa i należności zasądzonych wyrokiem karnym

Trudno znaleźć uzasadnienie dla szczególnego przywileju egzekucyjnego wierzytelności przysługujących Skarbowi Państwa, którego ograniczenie egzekucyjne z art. 9521 § 1 k.p.c. nie dotyczy.

  • Zakaz prowadzenia licytacji w czasie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii – i po jego ustaniu.

Uzasadnieniem tej regulacji jest zapewne ochrona dłużnika, który w sytuacji nadzwyczajnej, jaką jest rozprzestrzenianie się SARS-CoV-2, nie powinien być narażony na utratę mieszkania (samo zagrożenie epidemiczne, związane ze zgromadzeniem uczestników licytacji, nie tłumaczy zakazu obowiązującego także 90 dni po zakończeniu stanu zagrożenia). Należy jednak zauważyć, że dłużnik i tak korzysta w tym wypadku z ochrony, jaką zapewnia mu art. 15zzu zmienianej ustawy, zgodnie z którym w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii ogłoszonego z powodu COVID-19 nie wykonuje się tytułów wykonawczych nakazujących opróżnienie lokalu mieszkalnego.

Przepisy te nie zostały właściwe zsynchronizowane i wymagają dalszych prac legislacyjnych.

ORGANIZACJA POSTĘPOWANIA SĄDOWEGO

Procedura cywilna (art. 46 pkt 19 ustawy)

  • „Informatyzacja” postępowania cywilnego – uwagi ogólne

Ze względu na nagłość i powszechność sytuacji epidemicznej projektowane rozwiązania próbują w szybkim tempie „ucyfryzować” postępowanie cywilne – co z zasady zasługuje na aprobatę. Konieczne jest tu jednak zachowanie elastyczności w wyważeniu sprzecznych wartości (przestrzeganie gwarancji proceduralnych, sprawność postępowania, zapewnienie bezpieczeństwa zdrowotnego, zapewnienie ochrony danych itd.). Nowe rozwiązania jednak – ze względu na ich ogólną formułę, zwroty niedookreślone i klauzule generalne – mogą wywoływać praktyczne trudności i nadmiernie ograniczać prawo do sądu. Przede wszystkim, mimo że nowe przepisy w wielu sytuacjach powielają istniejące regulacje Kodeksu postępowania cywilnego (jak np. dotyczące rozpraw z wykorzystaniem wideokonferencji, rozpatrywania spraw na posiedzeniach niejawnych), to nie wydają się z nimi prawidłowo zsynchronizowane – co skutkuje wątpliwościami, na podstawie których procedur w konkretnym wypadku miałby działać sąd.

  • Prowadzenie spraw przy pomocy systemów informatycznych („odmiejscowienie” rozpraw)

Art 46 pkt 19 Tarczy 3.0  (nowy art. 15 zzs1 specustawy z 2 marca o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19) wprowadza – w okresie stanu zagrożenia epidemicznego oraz stanu epidemii – przeprowadzanie tzw. rozpraw „odmiejscowionych”, tj. przy użyciu urządzeń umożliwiających bezpośredni przekaz na odległość. Rozprawa „na miejscu” jest możliwa tylko wtedy, gdy nie wywoła to „nadmiernego zagrożenia dla zdrowia osób w nim uczestniczących”.

Wątpliwości budzi, po pierwsze, czy przewodniczący składu sędziowskiego ma rzeczywistą możliwość oceny, czy rozprawa „na miejscu” – a nie „na odległość” – nie wywoła nadmiernego zagrożenia zdrowotnego.

Po drugie, przewodniczący może zarządzić przekierowanie sprawy „jawnej”, z rozprawy na posiedzenie niejawne, o ile „uzna rozpoznanie sprawy za konieczne”. Ustawa nie precyzuje jednak kryteriów owej konieczności. Nie jest też jasne, jak należy rozumieć przesłankę „niemożności” przeprowadzenia rozprawy w formie wideokonferencji.

Po trzecie, to strona postępowania musi się aktywnie sprzeciwić ograniczeniu jawności (wewnętrznej) postępowania.

Zasadniczym zastrzeżeniem wobec powyższych rozwiązań jest – poza ww. niedookreślonością przesłanek umożliwiających ograniczanie poszczególnych aspektów prawa do sądu – brak jasnych regulacji, w jaki sposób można zakwestionować podjęte decyzje przewodniczącego, np. o rozpoznaniu sprawy na posiedzeniu niejawnym, o przeprowadzeniu (bądź nie) rozprawy w trybie wideokonferencji, zakwestionowaniu jej prawidłowości w sytuacji złej jakości połączenia, zakłóceń, utrudnień czy wręcz manipulacji ze strony osób trzecich, itp. Wydaje się też, że procedowanie przez sąd w tym trybie, zwłaszcza w sytuacji osób niereprezentowanych przez fachowych pełnomocników albo też osób o niskich kompetencjach cyfrowych może być obciążone nadmiernym ryzykiem naruszenia zasad proceduralnej sprawiedliwości. Odrębną kwestią, która w ogóle nie została uregulowana, jest zapewnienie bezpieczeństwa tak przekazywanych danych, zawierających dane osobowe, dane o życiu prywatnym i rodzinnym, bardzo często też dane wrażliwe.

  • Rozpoznawanie spraw (przeprowadzanie rozpraw) na posiedzeniach niejawnych

Ponieważ warunkiem sine qua non przeprowadzenia rozprawy w formie transmisji audio-video są możliwości techniczne sądów, nie jest też obecnie jasne, czy w rzeczywistości sądy są w ogóle przygotowane technicznie do projektowanych przedsięwzięć (mimo że wideo-rozprawa ma być zasadą). W świetle treści nowego art. 15 zzs1 pkt 2 ustawy regułą może stać się – wbrew treści art. 45 ust. 1 Konstytucji – rozpoznawanie spraw cywilnych na posiedzeniach niejawnych, chyba że strony skutecznie i w terminie zdążą się temu sprzeciwić.

  • Wyrokowanie na posiedzeniach niejawnych

Zasadnicze zastrzeżenia budzi też przewidziana w nowym art. 15zzs2 specustawy kowidowej z 2 marca możliwość wydania wyroku na posiedzeniu niejawnym, jeżeli postępowanie dowodowe zostało przeprowadzone w całości (jak wskazano wyżej, w myśl projektowanych przepisów właściwie całe postępowanie dowodowe można będzie przeprowadzić na posiedzeniu niejawnym, także np. przy wykorzystaniu pisemnych zeznań świadków – art. 2711 k.p.c. itp.). Strony nie mogą się też temu sprzeciwić. Rozwiązanie takie, rozszerzające obowiązującą od listopada 2019 r. kontrowersyjną regulację art. 1481 k.p.c. (przy czym w tym ostatnim przypadku strony przynajmniej mogą się sprzeciwić wydaniu wyroku na posiedzeniu niejawnym) nie tylko wprost stoi w oczywistej sprzeczności z art. 45 ust. 2 zd. 2 Konstytucji, ale też z całą pewnością nie jest rozwiązaniem niezbędnym do przeciwdziałania skutkom epidemii.

Jeżeli bowiem celem ustawodawcy jest wyłącznie ograniczanie jednoczesnego przebywania większej liczby osób w tym samym miejscu (tj. udziału stron i publiczności w posiedzeniu publikacyjnym), utajnienie takiego posiedzenia nie jest do tego konieczne – z pewnością możliwe są inne rozwiązania. Jawne ogłoszenie wyroku przede wszystkim jednoznacznie zapewnia, że wyrok taki w ogóle wydano, i to o określonej treści. Po drugie, ogłaszając wyrok, sąd jednocześnie uzasadnia swoje rozstrzygnięcie. Nie czyni tego zaś na posiedzeniu niejawnym (art. 326 § 2 i § 3 a contrario k.p.c.)

Rozwiązanie to dodatkowo i w sposób nieproporcjonalny ogranicza prawa obywateli. Mimo bowiem tego, że wyrok wydany na posiedzeniu niejawnym będzie doręczony z urzędu, to jednak, aby zapoznać się z motywami rozstrzygnięcia (którego strona nie mogła poznać na posiedzeniu publikacyjnym ‘bez swojej winy’), strona musi się zwrócić do sądu z osobnym wnioskiem o sporządzenie i doręczenie uzasadnienia; co więcej, obecnie wniosek o uzasadnienie orzeczenia jest zawsze odpłatny – kosztuje stronę 100 zł.

  • Proporcjonalność ograniczenia prawa do sądu

W okresie epidemii oczywiste jest ograniczenie bezpośrednich kontaktów obywateli z sądem. Skutkuje to jednak: utrudnieniami w bezpośrednim dostępie do akt postępowania, w tym do protokołów rozpraw (posiedzeń), ograniczeniem możliwości samodzielnego (a zatem nieodpłatnego) utrwalania ich treści (obrazu), ograniczaniem przeprowadzania jawnych rozpraw, ograniczaniem publicznego ogłaszania wyroków (co uniemożliwia nieodpłatne zapoznanie się ustnymi motywami orzeczenia sądu). Konieczne jest zatem wprowadzenie takich rozwiązań, które w inny sposób wzmacniałyby wewnętrzną jawność postępowania: ułatwiałyby zapoznawanie się obywateli z aktami ich spraw przy wykorzystaniu narzędzi teleinformatycznych, a zwłaszcza – w okresie epidemii – znacząco zmniejszałyby koszty ponoszonego z tego tytułu przez obywateli.

Katalog spraw pilnych (art. 46 pkt 8 ustawy)

  • Rozszerzenie katalogu spraw pilnych

Przewidziana w art. 46 pkt 8 lit b) Tarczy 3.0 zmiana rozszerza katalog spraw pilnych, które powinny się toczyć pomimo zaprzestania działalności przez sąd o „sprawy przesłuchania świadka w postępowaniu przygotowawczym przez sąd na podstawie art. 185a–185c albo art. 316 § 3 k.p.k. jeżeli o przeprowadzenie przesłuchania w trybie przewidzianym dla rozpoznawania spraw pilnych wniósł prokurator”.

O ile wprowadzenie do katalogu spraw pilnych czynności niepowtarzalnych i przesłuchania małoletnich w sytuacji, gdy oskarżony nie jest pozbawiony wolności wydaje się zasadne, nie ma uzasadnienia dla pozostawienia inicjatywy w tym zakresie wyłącznie prokuratorowi. Wprowadzenie tej możliwości także dla innych stron postępowania karnego przyczyni się ponadto do pełniejszej realizacji zasady prawdy materialnej, w szczególności w odniesieniu do okoliczności, które można ustalić tylko na podstawie czynności niepowtarzalnych (art. 316 k.p.k.).

  • Brak rozszerzenia katalogu spraw pilnych

Istotną kwestią, wskazywaną już przeze RPO w uwagach do poprzednich nowelizacji specustawy, jest uzupełnienie katalogu spraw pilnych, określonego w art. 14a specustawy. W związku ze skargami, wpływającymi do Biura RPO, a dotyczącymi egzekucji alimentów oraz – obecnie przede wszystkim – wykonywania orzeczonych kontaktów w czasie stanu epidemii, proponuję uzupełnienie ustawy w artykule 46 pkt 8 i uzupełnienie katalogu spraw pilnych także o sprawy:

  • o alimenty – także rozpoznawane na skutek wniosku o udzielenie zabezpieczenia przez sąd rozpoznający sprawę o unieważnienie małżeństwa, o ustalenie istnienia lub nieistnienia małżeństwa, o rozwód oraz o separację na mocy art. 4451 ustawy z dnia 17 listopada 1964 – Kodeks postępowania cywilnego (Dz. U. z 2019 r. poz. 1460, z późn. zm.);
  • o ustalenie, ograniczenie albo zakazanie kontaktów z dzieckiem – także rozpoznawane na skutek wniosku o udzielenie zabezpieczenia przez sąd rozpoznający sprawę o unieważnienie małżeństwa, o ustalenie istnienia lub nieistnienia małżeństwa, o rozwód oraz o separację na mocy art. 4451 ustawy z dnia 17 listopada 1964 – Kodeks postępowania cywilnego (Dz. U. z 2019 r. poz. 1460, z późn. zm.);
  • dotyczące wykonywania kontaktów z dzieckiem, o których mowa w art. 59815 i nast. ustawy z dnia 17 listopada 1964 – Kodeks postępowania cywilnego (Dz. U. z 2019 r. poz. 1460, z późn. zm.).;
  • zakresu ochrony dłużnika przed egzekucją – należy mieć na uwadze, że zajęcie rachunku bankowego bądź wynagrodzenia w zbyt dużym zakresie właściwie uniemożliwia normalną egzystencję, zwłaszcza w tak szczególnym okresie z jakim mamy do czynienia obecnie; warto wzorem art. 821(1) kpc dodać zastrzeżenie: „sąd na wniosek dłużnika może określić kwotę, jaką dłużnik może pobierać w okresie zawieszenia postępowania w celu zaspokajania bieżących potrzeb”.

Rozpoznawanie spraw sądowoadministracyjnych na posiedzeniu niejawnym

W art. 46 ustawy dodaje się m.in. art. 15zzs4 ust. 3 do specustawy kowidowej z 2 marca. Przepis pozwoli przewodniczącego składu orzekającego do wydania zarządzenia w przedmiocie skierowania sprawy do rozpoznania na posiedzeniu niejawnym w sytuacji, gdy dany sąd administracyjny nie będzie dysponował wyposażeniem technicznym umożliwiającym przeprowadzenie rozprawy na odległość.

Regulacja ta niewątpliwie stanowi odstępstwo od zasady jawności posiedzeń sądowych. Oczywiście, zasada ta nie ma charakteru absolutnego. Jedną z wartości konstytucyjnych, która zezwala na ograniczenie jawności rozpoznania sprawy sądowej, jest zdrowie w aspekcie ogólnym i indywidualnym. Jednak przepis napisany jest tak, że wychodzi poza konstytucyjne warunki.

Stosowanie nieostrego kryterium „nadmiernego zagrożenia zdrowia” (art. 46 pkt 19 ustawy)

Ustawodawca w czterech przepisach z zakresu sądownictwa posługuje się niejednoznacznym sformułowaniem „nadmiernego zagrożenia zdrowia osób” (art. 46 pkt 19 projektu ustawy). Wiążą z nim określone skutki dotyczące: możliwości przeprowadzenia rozprawy sądowej lub posiedzenia jawnego w dotychczasowej formie, czy możliwości zarządzenia posiedzenia niejawnego w miejsce rozprawy lub posiedzenia jawnego.

Wątpliwości RPO budzą kryteria, według których dokonywana ma być ocena, czy próg „nadmiernego zagrożenia zdrowa osób” został osiągnięty, czy też nie.

Uchylenie „zamrożenia” terminów (art. 46 pkt 18 ustawy)

Należy skrytykować uchylenie przepisów art. 15 zzr i art. 15 zzs specustawy stanowiących o „zamrożeniu” terminów bez wprowadzenia nakazu zawiadomienia stron o ponownym uruchomieniu biegu tych terminów.

Rezygnacja z możliwości wymiany pism z sądem drogą elektroniczną (skreślenie art. 46 pkt 20 projektu z druku nr 350)

Po raz kolejny już projektodawca podjął próbę uregulowania możliwości komunikowania się z sądem za pomocą środków komunikacji elektronicznej. Usunięcie z projektu ustawy rozwiązań dotyczących uelastycznień w elektronicznej komunikacji w ramach postępowań sądowych należy ocenić zdecydowanie negatywnie. Ułatwienie komunikacji z sądem, w sytuacji, gdy możliwość przemieszczania się została znacznie ograniczona, a godziny pracy Poczty Polskiej skrócone, było dobrym rozwiązaniem, zachęcającym do wykorzystania środków porozumiewania się na odległość. Usunięcie wskazanych przepisów przyczynia się do pogłębienia obecnego stanu stagnacji w zakresie postępowań sądowych, utrudnia dostęp obywateli do wymiaru sprawiedliwości i z pewnością wpłynie negatywnie na pracę sądów po ustaniu stanu epidemii, kiedy strony i pełnomocnicy zaczną kierować do nich skumulowaną ilość korespondencji.

ZMIANY DOTYCZĄCE ORGANÓW WYMIARU SPRAWIEDLIWOŚCI

Zmiany w ustawie – Prawo o prokuraturze (art. 30 ustawy)

Wątpliwości budzi ujęta w art. 30 Tarczy 3.0 nowelizacja Prawa o prokuraturze w zakresie, w jakim pogłębia ograniczenia niezależności samorządu prokuratorskiego.

Po pierwsze, ustawa przewiduje ograniczenie możliwości zwoływania zebrania prokuratorów Prokuratury Krajowej jedynie do przypadków enumeratywnie zakreślonych w ustawie (art. 30 pkt 2 lit. a ustawy). Już w aktualnej sytuacji - gdy zwołanie zebrania organu samorządowego uzależnione jest od decyzji Prokuratora Krajowego - rola samorządu prokuratorskiego jest iluzoryczna.

Po drugie, ustawa przewiduje, że w skład zgromadzenia prokuratorów w prokuraturze regionalnej, z mocy ustawy mają wchodzić zastępcy prokuratora regionalnego, prokuratorzy okręgowi, a także prokuratorzy rejonowi (art. 30 pkt 3 lit. a ustawy). W zasadniczy sposób ogranicza to głos środowiska prokuratorskiego i ingeruje w przedstawicielski charakter zgromadzenia.

Uchwalenie proponowanych zmian spowoduje więc dalsze ograniczenie samorządności prokuratorów, ingerując w samą istotę organu samorządowego oraz stojąc w bezpośredniej opozycji do funkcji, którą samorząd powinien pełnić. Chcę podkreślić, że proponowane zmiany nie są objęte zakresem przedmiotowym ustawy, nie mają związku z działaniami osłonowymi podejmowanymi z powodu epidemii koronawirusa. Zmiany te powinny zostać z projektu usunięte.

Zmiany w zakresie sądownictwa (art.46 pkt 19 ustawy): wzmocnienie środków administracyjnych wobec sędziów

Ustawodawca chce, pod pozorem działań podejmowanych dla łagodzenia skutków epidemii, wprowadzić również rozwiązania nie wiążące się z deklarowanymi celami ustawy, lecz nastawione na wzmocnienie władzy politycznej i dodatkowe ograniczenia niezależności sądów. Ustawa oddaje w ręce osób mianowanych przez ministra sprawiedliwości uprawnienia do arbitralnego oddziaływania na sędziów poprzez groźbę lub faktyczne przeniesienie sędziego, przydzielenie do innego wydziału, niekorzystną organizację dyżurów, itd., przy nieostrych kryteriach podejmowanych decyzji personalnych, ich natychmiastowej skuteczności oraz braku realnej drogi ich podważenia.

DANINY PUBLICZNE: Nowa opłata za dostęp do udostępnianych publicznie audiowizualnych usług medialnych (art. 16 ustawy)

Nowelizacja ustawy o kinematografii zakłada wprowadzenie nowej daniny publicznej na rzecz Polskiego Instytutu Filmowego przez podmioty dostarczające audiowizualne usługi medialne. Z uzasadnienia do projektu wynika, że to wdrożenie dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2018/1808 zmieniającej dyrektywę o audiowizualnych usługach medialnych.

Ale wprowadzanie punktowych regulacji może znacząco wpłynąć na zakres trwających prac i zniweczyć dotychczasowe podejmowane działania w tym zakresie i wypracowane w dialogu z przedstawicielami rynku rozwiązania prawne. Tym samym przekreślane są prowadzone od roku rozmowy, w których główny nacisk kładziono na samoregulację i wypracowanie odpowiednich mechanizmów rynkowych, przy jak najmniejszej ingerencji w przepisy. Niespodziewana ustawowa implementacja ad hoc art. 13 dyrektywy o audiowizualnych usługach medialnych wpłynąć może na implementację pozostałych przepisów, które są ze sobą połączone, a zatem powinny być wdrażane jednocześnie.

Poza tym ustawa nakładająca podatki lub inne daniny publiczne powinna jasno określać podmiot, przedmiot opodatkowania, a także stawkę podatkową. Tymczasem w uzasadnieniu do projektu ustawy nie ma również odniesienia do zasadności wprowadzenia stawki nowej daniny na poziomie 1,5%.

PRAWO I POSTĘPOWANIE ADMINISTRACYJNE

Uprawnienia inspekcji transportu drogowego (art. 12 ustawy)

Tarcza 3.0 zmienia przepisy ustawy o transporcie drogowym: rezygnuje z zasady, że fakt przeprowadzenia kontroli inspektor Inspekcji Transportu Drogowego zawsze dokumentuje poprzez sporządzenie protokołu kontroli. Tymczasem to protokół daje gwarancję kontrolowanemu, że będzie mógł zgłosić jakiekolwiek naruszenia jego praw w toku kontroli.

Wykonanie decyzji o utworzeniu rezerw strategicznych w przypadku ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii (art. 21 ustawy)

Tarcza 3.0 doprecyzowuje przepis, dodając przesłankę stanu epidemii. Dodatek jest jednak nieprecyzyjny.

Przechowywanie rezerw strategicznych w przypadku wystąpienia zagrożenia z wyłączeniem przepisów o zamówieniach publicznych (art. 21 ustawy)

Tarcza 3.0 stwierdza, że w przypadku wystąpienia zagrożenia bezpieczeństwa i obronności państwa, bezpieczeństwa, porządku i zdrowia publicznego oraz wystąpienia klęski żywiołowej lub sytuacji kryzysowej, zawarcie umowy przechowania na czas trwania tego zagrożenia odbywa się z wyłączeniem art. 13 ust. 5 oraz przepisów o zamówieniach publicznych.

Nie wiadomo jednak, jaki organ miałby fakt tego zagrożenia weryfikować

Polecenia wojewody w zakresie gospodarowania odpadami (art. 46 pkt 4 i 5 ustawy)

RPO krytycznie ocenia odesłanie w zakresie kosztów planistycznych dla przedsiębiorcy, przede wszystkim w kontekście szerokiego zakresu pojęcia gospodarowania odpadami.

Należy spodziewać się, że z wydawaniem poleceń, gdy ilość i rodzaj odpadów przekracza istniejące możliwości zakładów (art. 11a i art. 11b), będzie się wiązać pośpiech, gdyż rozwiązywać mają one sytuacje nagłe. Nie można więc wykluczyć błędów w zakresie ustalenia ww. możliwości technicznych i organizacyjnych. Siłą rzeczy, przedsiębiorcy będą zmuszeni do zbadania tych możliwości we własnym zakresie, co może oznaczać konieczność zatrudnienia specjalisty, zlecenia opinii technicznej etc. Prace planistyczne mogą polegać także na opracowaniu przez przedsiębiorcę logistyki zagospodarowania odpadów, w tym np. współpracy z firmami transportowymi. Trudno przewidzieć, jakie ilości odpadów staną się przedmiotem poleceń, lecz mając na uwadze podstawową przesłankę z art. 11a i 11b – czyli brak na obszarze województwa technicznych i organizacyjnych możliwości unieszkodliwiania - mogą być to ilości znaczne. Co za tym idzie, wspomniane tytułem przykładu koszty badań technicznych czy logistyczne, również mogą być wysokie. Wówczas, obciążanie tymi kosztami będzie dla przedsiębiorców krzywdzące.

Stąd – doprecyzowanie pojęcia „prac o charakterze planistycznym” jest konieczne, tym bardziej, że w kontekście art. 11 b. dotyczyć ma już wszystkich kategorii odpadów. Niedookreśloność pojęcia „odpadów związanych z Covid” użytego w przepisie 11b. nie zawęża tych kategorii.

PRAWO TELEKOMUNIKACYJNE: zmiana sposobu powołania i odwołania Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej (art. 14 pkt 11 i art. 62 ust. 1 ustawy)

Ustawa przewiduje fundamentalną zmianę dotyczącą zasad powoływania i odwoływania Prezesa UKE, w stosunku do aktualnie obowiązującego stanu prawnego: powołanie i odwołanie Prezesa UKE będzie się odbywało bez zgody Senatu, z wykorzystaniem procedury otwartego naboru. W świetle celów projektu ustawy trudno znaleźć uzasadnienie dla regulowania tej materii, niemającej bezpośredniego związku ze stanem epidemii. Co więcej wydaje się, że przedmiotowa zmiana jest związana instrumentalnie ze skróceniem kadencji Prezesa UKE (art. 62 ust. 1 ustawy).

Ten stan rzeczy w przypadku procedowania ustawy w trybie pilnym oraz w materii ustrojowej dotyczącej zarówno aktualnej kadencji, jak i kolejnej kadencji organu regulacyjnego o strategicznym znaczeniu rodzi zastrzeżenia w świetle art. 123 ust. 1 Konstytucji, nawet jeżeli zgodnie z obowiązującymi przepisami inne organy regulacyjne są powoływane bez udziału Sejmu lub Senatu.

PRAWO POCZTOWE: pisemna forma pełnomocnictwa pocztowego (art. 25 ustawy)

Art. 25 ustawy wprowadza istotne zmiany w prawie pocztowym, dotyczące pełnomocnictwa pocztowego i sposobu, w jaki może zostać ono udzielone (art. 38 Prawa pocztowego).

Zmiana uzasadniana jest tym, że dziś trzeba pójść na pocztę, alby udzielić pełnomocnictwa pocztowego, co może być niebezpieczne. RPO pozytywnie ocenia tę zmianę, zauważa jednak, że w przyjętym rozwiązaniu nie uregulowano wprost kwestii trwałości i obowiązywania pełnomocnictwa udzielonego w formie pisemnej w przypadku śmierci mocodawcy lub pełnomocnika, co hipotetycznie może nastąpić w okresie obowiązywania pełnomocnictwa.

ŚWIADCZENIA Z FUNDUSZU ALIMENTACYJNEGO: Podwyższenie kryterium dochodowego i zasada „złotówka za złotówkę” (art. 18 ustawy)

Zmiana dotyczy podwyższenia kwoty kryterium dochodowego uprawniającej do świadczeń z funduszu alimentacyjnego do 900 zł oraz wprowadzenia zasady „złotówka za złotówkę”, aby wzrost minimalnego wynagrodzenia za pracę nie spowodował, że osoby samotnie wychowujące jedno dziecko stracą prawo do świadczeń po dniu 30 września 2020 r. Powyższa zmiana jest zgodna z postulatami Rzecznika.

Wątpliwości budzi natomiast zmiana dotycząca określenia kwoty minimalnej wypłacanych świadczeń ustalanych zgodnie z zasadą „złotówka za złotówkę”. Wskazaną w przepisie kwotę minimalnego świadczenia w wysokości 100 zł należy uznać za wysoką w sytuacji, gdy przepisy nie normują minimalnej kwoty alimentów, jakich może żądać dziecko od swojego rodzica. Jak wskazuje art. 135 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, zakres świadczeń alimentacyjnych zależy od usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego oraz od zarobkowych i majątkowych możliwości zobowiązanego. Można zatem uznać, że nawet kwota niższa niż 100 zł mogłaby, w określonych przypadkach, zaspokajać potrzeby osoby uprawnionej. Ponadto należy wskazać, że zgodnie z art. 5 ust. 3c ustawy o świadczeniach rodzinnych świadczenia nie przysługują w sytuacji kiedy, kwota zasiłków rodzinnych wraz z dodatkami przysługujących danej rodzinie, ustalona zgodnie z przyjętą w ust. 3a zasadą „złotówka za złotówkę”, jest niższa niż 20  zł. Natomiast przepisy ustawy o pomocy społecznej określają minimalną kwotę dla zasiłku stałego w wysokości 30 zł (art. 37 ust. 3) oraz dla zasiłku okresowego w wysokości 20 zł (art. 38 ust. 4).

OGRANICZENIE PRAWA DO DODATKOWEGO ZASIŁKU OPIEKUŃCZEGO (ART. 46 PKT 1 USTAWY)

Ustawa ogranicza przewidziane w art. 4 specustawy prawo do dodatkowego zasiłku opiekuńczego tylko do osób opiekujących się dziećmi z orzeczeniem o niepełnosprawności lub potrzebie kształcenia specjalnego i dorosłymi osobami z niepełnosprawnością. Regulacja pomija osoby opiekujące się dzieckiem, o którym mowa w art. 32 ust. 1 pkt 1 ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa. Ponadto dodatkowy zasiłek opiekuńczy ma przysługiwać także w przypadku otwarcia placówki, w sytuacji, gdy z wyboru opiekuna dziecko lub osoba z niepełnosprawnością pozostawałaby w domu i nie korzystała z zajęć prowadzonych przez placówkę. Okres przysługiwania dodatkowego zasiłku opiekuńczego wynosić ma nadal 14 dni, z możliwością wydłużenia tego okresu rozporządzeniem Rady Ministrów (na podstawie delegacji art. 4 ust. 3 i art. 4a ust. 7).

W ustawie nie uwzględniono postulatów Rzecznika Praw Obywatelskich dotyczących rozszerzenia prawa do dodatkowego zasiłku na dzieci powyżej 8. roku życia, a co więcej, rodzice dzieci bez orzeczenia o niepełnosprawności także nie zostali uwzględnieni przy uprawnieniu do zasiłku od 25 maja 2020 r. Nie została uwzględniona uwaga, aby okres, na jaki ustalane jest prawo do zasiłku uzależniony został tylko od czasu zamknięcia placówek, bez potrzeby odwoływania się do periodycznego regulowania tej kwestii przepisami rozporządzenia.

ŚWIADCZENIE PRACY PRZEZ OPIEKUNA OSÓB Z NIEPEŁNOSPRAWNOŚCIĄ, PRZEWLEKLE CHORYCH LUB W PODESZŁYM WIEKU W CZASIE KWARANTANNY (ART. 46 PKT 3 USTAWY)

Z uzasadnienia ustawy wynika, że pojawiły się wątpliwości, czy opiekunowie, którzy są, podobnie jak podopieczni, poddani kwarantannie, mogą zajmować się swoimi podopiecznymi i tym samym wykonywać czynności ze stosunku pracy – a zatem czy przysługują im świadczenia z tytułu niezdolności do pracy przewidziane w przepisach a także czy powinny otrzymywać wynagrodzenie ze stosunku pracy.

W celu doprecyzowania możliwych działań zaproponowano stosowną regulację wskazującą, że w tych wyjątkowych okolicznościach świadczenie pracy jest możliwe (w miarę istniejących możliwości – co oznacza, że nie można osobie przebywającej w kwarantannie takiego obowiązku narzucić – wymagana będzie jej zgoda). W takim przypadku, pracownikowi lub osobie świadczącej pracę przysługuje wynagrodzenie w związku ze świadczeniem pracy, a nie świadczenie czy wynagrodzenie z tytułu niezdolności do pracy.

Problematyczny może być brak wyraźnej regulacji odnośnie do pozostałych warunków takiego przebywania na kwarantannie i świadczenia pracy, w szczególności zapewnienia pracownikom prawa do odpoczynku (dobowego, tygodniowego) oraz kwestii wynagrodzenia za prace w godzinach nadliczbowych.

EMERYTURY CZERWCOWE (ART. 54 USTAWY)

Tarcza 3.0 przewiduje, że w przypadku ustalania w czerwcu 2020 r. wysokości dokonuje się w taki sam sposób jak przy ustalaniu wysokości emerytury w maju 2020 r., jeżeli jest to korzystniejsze dla ubezpieczonego. W uzasadnieniu projektu ustawy wyjaśniono, że regulacja ma zapobiec niekorzystnemu ustalaniu wysokości emerytury w czerwcu 2020, w sytuacji gdy decyzja o konieczności skorzystania z prawa do emerytury spowodowana jest sytuacją na rynku pracy w związku z epidemią COVID-19.

Problem tzw. emerytur czerwcowych był przedmiotem wielokrotnych wystąpień Rzecznika Praw Obywatelskich. Zróżnicowanie zasad ustalania wysokości emerytury jest ściśle powiązane ze sposobem waloryzacji składek na ubezpieczenie emerytalne i kapitału początkowego, stanowiących podstawę obliczenia emerytury. Złożenie wniosku o emeryturę (ustalenie jej wysokości) w czerwcu skutkuje niższym wymiarem emerytury w porównaniu do wniosków złożonych w pozostałych jedenastu miesiącach roku.

Z punktu widzenia równego dostępu do konstytucyjnego prawa do zabezpieczenia społecznego niemożliwa jest akceptacja rozwiązania, które bez racjonalnego uzasadnienia prowadzi do obniżenia świadczeń z powodu daty złożenia wniosku o ustalenie wysokości emerytury. Ograniczenie projektowanej regulacji jedynie do sytuacji ustalania wysokości emerytury w czerwcu 2020 r. nie znajduje uzasadnienia.

KWOTA WYNAGRODZENIA WOLNA OD POTRACEŃ (ART. 53 USTAWY)

Artykuł 53 ust. 1 ustawy umożliwia podwyższenie kwoty wynagrodzenia za pracę wolnej od potrąceń „o 25% na każdego nieosiągającego dochodu członka rodziny, którego pracownik ten ma na utrzymaniu”. Jednak ustęp art. 53 ust. 2 istotnie ogranicza pojęcie „każdego nieosiągającego dochodu członka rodziny”, definiując je jedynie jako „małżonka albo rodzica wspólnego dziecka oraz dziecko”. Definicja ta nie obejmuje zatem innych członków rodziny, w tym sytuacji, w których na utrzymaniu pracownika pozostają jego wstępni, np. babka czy niepełnosprawny ojciec, bądź inne osoby, które „z powodu podjętych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej działań służących zapobieganiu zarażeniem wirusem SARS-CoV-2 utraciły źródło dochodu”.

Ponadto należy podkreślić, że zwrot „ma na utrzymaniu” jest wysoce nieprecyzyjny i może dawać pole do nadużyć.

DZIAŁANIA OSŁONOWE DLA FUNKCJONARIUSZY STRAŻY MARSZAŁKOWSKIEJ (ART. 46 PKT 3 USTAWY)

Zasady wsparcia państwa nie dotyczy funkcjonariuszy Straży Marszałkowskiej. Przepisy o pracy zdalnej stosuje się odpowiednio do funkcjonariuszy służb wymienionych w przepisach o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Służby Ochrony Państwa, Państwowej Straży Pożarnej, Służby Celno-Skarbowej i Służby Więziennej oraz ich rodzin.

KONIECZNE UZUPEŁNIENIA W UCHWALONEJ USTAWIE

Przyznanie prawa do zasiłku dla bezrobotnych osobom pobierającym świadczenie postojowe

Prawo do zasiłku dla bezrobotnych zależy od tego, czy w ciągu co najmniej 365 dni przypadających w czasie 18 miesięcy osoba bez pracy, która wcześniej pracowała na umowy-zlecenia zarabiała tyle, ile wynosi minimalne wynagrodzenie. Tymczasem świadczenie postojowe wynosi 80 proc, tego wynagrodzenia. Może się zatem okazać, że część osób ubiegających się o świadczenie postojowe nieświadomie będzie mogła pozbawić się prawa do zasiłku dla bezrobotnych po ustaniu prawa do świadczenia postojowego.

Pilna zmiana art. 47 ust. 2 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz. U. z 2019 r. poz. 1239 ze zm.

Na podstawie art. 47 ust. 1 ustawy pracownicy podmiotów leczniczych, osoby wykonujące zawody medyczne oraz osoby, z którymi podpisano umowy na wykonywanie świadczeń zdrowotnych, mogą być skierowani do pracy przy zwalczaniu epidemii. Listy osób, wobec których może zostać zastosowana procedura skierowania do pracy, zawierają następujące dane: imię i nazwisko; wykonywany zawód; datę urodzenia; numer PESEL. Zakres tych danych wymaga zdaniem RPO uzupełnienia o obowiązek przeprowadzenia przez wojewodę wywiadu przed wydaniem decyzji o skierowaniu osoby do zwalczania epidemii, pozwalającego na dodatkowe ustalenia okoliczności wykluczających możliwość skierowania np.

  • kobiet w ciąży;
  • osób samotnie wychowujących dziecko w wieku do 18 lat;
  • osób wychowujących dziecko w wieku do 14 lat;
  • osób wychowujących dziecko z orzeczeniem o niepełnosprawności lub orzeczeniem o potrzebie kształcenia specjalnego;
  • osób, u których orzeczono częściową lub całkowitą niezdolność do pracy; inwalidzi i osób z orzeczonymi chorobami przewlekłymi.

IV.510.14.2020

Koronawirus. W specustawie zapomniano o tych, którzy nie dostali orzeczenia o niezdolności do pracy, bo odwołano im komisje lekarskie

Data: 2020-04-15
  • Specustawa z 2 marca rozwiązała problem ważności kończących się orzeczeń o prawie do renty.
  • Nie mówi jednak słowem o tych, których ZUS nie zdołał zbadać, bo wszystkie komisje lekarskie zostały odwołane
  • Osoby te mogą nie mieć z czego żyć – ale skoro przepisy szczególne ich pominęły, to mają chyba prawo do rozpatrzenia sprawy w ogólnym termonie (i ew. do pociągnięcia ZUS do odpowiedzialności za zwłoke?)

Ze skarg od obywateli wynika, że jest luka w przepisach dotyczących terminu oraz trybu rozpatrywania przez ZUS wniosków o przyznanie świadczeń uzależnionych od stwierdzenia niezdolności do pracy. Dotyczy to tych ubezpieczonych, którzy poprzednio nie mieli ustalonego prawa do świadczeń. Lekarze orzecznicy ZUS i komisje lekarskie nie badają teraz ludzi z powodu zagrożenia COVID-19. Zgodnie z komunikatem na stronie internetowej ZUS odwołane zostały wszystkie badania zaplanowane od 16 marca do dnia 24 kwietnia.

Specustawa o COVID-19 z 2 marca 2019 r. rozwiązała problem tych, którzy mieli już orzeczone świadczenia – wydłuża ich ważność. Nie ma w niej jednak mowy o tych, którzy orzeczenia o niezdolności o pracy jeszcze nie mają, bo nie zdążyły stanąć przed komisją ZUS. Oni mogą teraz nie mieć środków do życia.

Tymczasem skoro ich problem nie został uregulowany w specjalnych przepisach, to powinno się tu stosować przepisy ogólne, które mówią o odpowiedzialności ZUS za zwlokę (chodzi o przepisy zawartych m.in. w ustawie z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych, z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i renach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, z dnia 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa – one określają terminy załatwienia sprawy).

RPO pyta więc prezes ZUS Gertrudę Uścińską o stanowisko w sprawie.

BPK.7064.3.2020

Rzecznik po raz kolejny występuje do resortu pracy w sprawie emerytur "czerwcowych"

Data: 2020-03-05
  • Osoba składająca wniosek o emeryturę w czerwcu otrzymuje niższe świadczenie niż ci, którzy wnieśli o to w pozostałych miesiącach 
  • Jest to nie do zaakceptowania z punktu widzenia konstytucyjnego prawa do zabezpieczenia społecznego
  • Bez racjonalnego uzasadnienia prowadzi bowiem do obniżenia świadczeń emerytalnych
  • RPO po raz kolejny występuje w tej sprawie do Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej

Problem zróżnicowanych zasad ustalania wysokości emerytury w zależności od miesiąca, w którym został złożony wniosek o to świadczenie (podjęto jego wypłatę) był przedmiotem wielokrotnych wystąpień Rzecznika Praw Obywatelskich. Na ostatnie z 2 października 2019 r. odpowiedź nie wpłynęła do dziś.

Zróżnicowanie zasad ustalania wysokości emerytury jest ściśle powiązane ze sposobem waloryzacji składek na ubezpieczenie emerytalne i kapitału początkowego, stanowiących podstawę obliczenia emerytury. Złożenie wniosku o emeryturę (ustalenie jej wysokości) w czerwcu skutkuje niższym wymiarem emerytury w porównaniu z wnioskami złożonymi w pozostałych jedenastu miesiącach. W przypadku ustalania wysokości emerytury w czerwcu danego roku, kwota składek poddana ostatniej waloryzacji rocznej nie podlega dodatkowym waloryzacjom kwartalnym, gdyż została już zwaloryzowana rocznie za poprzedni rok od dnia 1 czerwca roku, w którym został zgłoszony wniosek o emeryturę.

W odpowiedzi na pierwsze wystąpienie RPO resort pracy podzielił stanowisko Rzecznika o konieczności rozwiązania problemu korektą przepisów. W kolejnej odpowiedzi wskazano, że ostateczna decyzja w tej sprawie nie została jeszcze podjęta, ponieważ w dalszym ciągu poszukiwane jest rozwiązanie optymalne. Chodzi o likwidację negatywnych skutków przejścia na emeryturę w czerwcu, a zarazem - o neutralne znaczenie zmian dla osób przechodzących na emeryturę w pozostałych miesiącach.

W ostatniej odpowiedzi z 18 kwietnia 2019 r. wskazano, że Ministerstwo oczekuje na decyzje Zespołu ds. Programowania Prac Rządu w kwestii podjęcia prac legislacyjnych. Wskazano, że zainicjowano działania mające na celu zapewnienie ubezpieczonym rzetelnych informacji.

Rzecznik Praw Obywatelskich jest adresatem skarg dotyczących tego problemu. Szczególnie dotkliwy brak możliwości wyboru momentu złożenia wniosku o emeryturę dotyczy osób, którym przyznana została (będzie) emerytura z urzędu - w miejsce dotychczas pobieranej renty z tytułu niezdolności do pracy, a wiek emerytalny ukończą w czerwcu. Negatywne skutki mogą dotyczyć również osób pobierających świadczenie przedemerytalne czy emeryturę pomostową, do których prawo ustaje z dniem osiągnięcia wieku emerytalnego, w przypadku ukończenia tego wieku w czerwcu.

Ze skarg wynika, że nie wszyscy ubezpieczeni mają świadomość konsekwencji złożenia wniosku o emeryturę w czerwcu. Nie uzyskują oni od organu rentowego pełnych informacji co do możliwości wstrzymania się ze złożeniem wniosku, wycofania już złożonego wniosku do czasu uprawomocnia się decyzji organu rentowego, czy też informacji o tym, że wysokość emerytury ustalana jest w istocie w dacie podjęcia jej wypłaty.

Rzecznik konsekwentnie podtrzymuje, że możliwa jest wykładna pozwalająca, przy ustalaniu wysokości emerytury w czerwcu, na stosowanie regulacji odnoszącej się do pozostałych miesięcy II kwartału (kwiecień, maj). Z punktu widzenia konstytucyjnego prawa do zabezpieczenia społecznego niemożliwe jest akceptowanie rozwiązania, które bez racjonalnego uzasadnienia prowadzi do obniżenia świadczeń emerytalnych.

III.7060.122.2016

Ważna uchwała SN: świadectwo służby także dla "ucywilnionych” celników

Data: 2020-02-21
  • Konieczne jest wydawanie świadectw służby funkcjonariuszom celnym, którym w wyniku reformy stosunek służbowy przekształcono w stosunek pracy - uznał Sąd Najwyższy
  • Niektórzy celnicy spotykali się z odmowami otrzymania świadectwa służby, co może oznaczać np. kłopoty przy wyliczaniu emerytur
  • Formalnie nie zostali oni zwolnieni ze służby, tylko przeniesieni do pracy cywilnej mocą ustawy, która ma lukę
  • W 2019 r. RPO prosił ówczesnego ministra finansów Mariana Banasia o rozważenie zmian prawa, aby celnicy nie musieli w sprawie świadectw dochodzić sprawiedliwości w sądach

Byli funkcjonariusze celni zgłaszali się o pomoc do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. Chodziło o skutki reformy z 2016 r., w której wyniku z połączenia administracji podatkowej, kontroli skarbowej i Służby Celnej powstała Krajowa Administracja Skarbowa.

Celnicy, którzy dotychczas mieli status funkcjonariuszy, zachowywali go, o ile tak zdecydowały nowe władze KAS. Mogli też dostać propozycję przejścia na stanowisko cywilne w KAS. Nieprzyjęcie takiej propozycji oznaczało wygaśnięcie stosunku służbowego.

Ci celnicy, którzy przyjęli nowe warunki pracy, a teraz przechodzą na emeryturę albo chcą zmienić pracę, stanęli wobec problemu luki w udokumentowaniu okresu zatrudnienia w Służbie Celnej. Formalnie nie zostali bowiem zwolnieni ze służby, więc świadectwo służby im się nie należy.

W 2017 r. uchwalono co prawda przepisy, które pozwalają na wydanie świadectwa służby po „ucywilnieniu” funkcjonariusza. Ale działają one od 1 stycznia 2018 r. Wobec „ucywilnionych” w 2017 r. stosuje się przepisy wcześniejsze, które pozwalają na wydanie świadectwa służby tylko w przypadku zwolnienia ze służby, dyscyplinarnego wydalenia ze służby albo wygaśnięcia stosunku służbowego.

Niektóre Izby Administracji Skarbowej usiłowały obejść ten problem, wydając byłym celnikom świadectwa pracy uzupełnione o okres służby. Jest to jednak wątpliwe prawnie: świadectwo pracy i świadectwo służby to bowiem dwie różne rzeczy, tak jak służba to nie to samo co praca. Przy wyliczaniu emerytury może się okazać, że część aktywności zawodowej nie została udokumentowana właściwie. Dodatkowym problemem jest, że jeśli w świadectwie pracy z "elementami służby” znajdą się informacje błędne i wymagające sprostowania, to nie ma tego jak poprawić. A wszystko to może wpłynąć na wymiar emerytury.

Byli celnicy zgłaszają się z tym do sądów – rozstrzygnięcie, że nie można wpisywać okresu służby do świadectwa pracy, wydał np. Sąd Rejonowy w Gdańsku.

Jak pisał w 2019 r. do Ministra Finansów  RPO, naprawienie tej sytuacji jest możliwe poprzez zmianę przepisów, względnie przyznanie, że funkcjonariuszy tych po prostu zwolniono ze służby.  Przekształcenie (ucywilnienie) polega bowiem na jednoczesnym zakończeniu służby i rozpoczęciu pracy – za zgodą zainteresowanego. Wtedy dostaną właściwe świadectwa służby. Do wiążącej interpretacji w tym zakresie pozostaje byłym celnikom tylko droga sądowa.

W jednej z takich spraw Sąd Najwyższy - po pytaniu prawnym Sądu Okręgowego w Bielsku-Białej - podjął 19 lutego 2020 r. uchwałę (III PZP 7/19), wskazującą na konieczność wydania świadectw służby funkcjonariuszom celnym, którym stosunek służbowy został przekształcony w stosunek pracy.

W ustnym uzasadnieniu sędzia sprawozdawca zaznaczył, że uchwała nie koliduje z uchwałą Naczelnego Sądu Administracyjnego z 1 lipca 2019 r. (I OPS 1/19).

Zdaniem SN nie ma wątpliwości, że po przekształceniu stosunek służbowy celnika ustał, powinno więc zostać wystawione świadectwo służby. SN wskazał, że zobowiązanym do jego wystawienia jest Dyrektor Izby Administracji Skarbowej.

WZF.7040.10.2019

ZUS odpowiada RPO w sprawie wielomiesięcznych kontroli

Data: 2020-01-23
  • Ludzie skarżą się RPO na wielomiesięczne wstrzymywanie przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych wypłaty świadczeń z tytułu ubezpieczenia chorobowego  i macierzyństwa
  • Takie sprawy wymagają zebrania materiału dowodowego, jego oceny, a w razie konieczności przeprowadzenia kontroli – odpowiada ZUS
  • Odniesienie się do zarzutu zbyt długiego prowadzenia postępowania uznano za możliwe tylko w indywidualnych sprawach
  • ZUS ma miesiąc na załatwienie sprawy wymagającej postępowania wyjaśniającego, a dwa miesiące - szczególnie skomplikowanej
  • Na przewlekłość postępowania czy bezczynność ZUS można zażalić się do sądu

W ostatnich miesiącach znacznie wzrosła liczba skarg do Rzecznika Praw Obywatelskich na działania ZUS. W przeważającej liczbie skargi te dotyczą wstrzymania wypłaty świadczeń z ubezpieczenia chorobowego i z tytułu macierzyństwa.

Rzecznik nie kwestionuje prawa ZUS do kontroli, czy ktoś ma prawo do świadczenia, czy nie. Niepokoi go jednak sytuacja osób, wobec których trwa taka procedura, często wielomiesięczna.

ZUS jako podmiot odpowiedzialny za prawidłowe wydatkowanie środków pochodzących ze składek ubezpieczonych powinien dołożyć należytych starań, aby świadczenia trafiały do osób uprawnionych. Jednak z drugiej strony pozostawianie bez środków do życia w trakcie często przedłużającego się postępowania przez osoby chore, samotne czy też kobiety w ciąży również budzi uzasadnione wątpliwości.

W  grudniu 2019 r. Rzecznik spytał prezes ZUS Gertrudę Uścińską, czy otrzymuje takie sygnały i czy jest przewidywane usprawnienie kontroli.

Odpowiedź ZUS

- Zakład dokłada wszelkich starań, aby uprawnienia do zasiłków były ustalane rzetelnie i aby zasiłki były wypłacane osobom uprawnionym niezwłocznie po ustaleniu uprawnień - odpisała członek zarządu ZUS Dorota Bieniasz. Zakład ma także na uwadze, aby przeprowadzanie kontroli czy postępowań administracyjnych odbywało się z poszanowaniem przepisów w zakresie terminów, przedmiotu kontroli, jak i praw i obowiązków kontrolowanych.

Sprawy dotyczące zbadania prawidłowości zgłoszenia do ubezpieczeń społecznych wymagają zebrania materiału dowodowego, jego analizy i oceny, a w razie konieczności przeprowadzenia kontroli. Odniesienie się do zarzutu zbyt długiego prowadzenia postępowania mogłoby być dokonane tylko na tle indywidualnych spraw, po ich analizie.

Jako dysponent publicznych środków, ZUS zobowiązany jest do działań mających na celu wykluczenie sytuacji, w których z ochrony ubezpieczeniowej korzystają osoby nieuprawnione.

Przed wypłatą zasiłków, w każdej sytuacji budzącej wątpliwości co do objęcia ubezpieczeniami społecznymi - bądź też wysokości wykazanych przez płatnika podstaw wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne - ZUS przeprowadza postępowanie wyjaśniające. Weryfikuje zasadność objęcia ubezpieczeniami społecznymi osób występujących o wypłatę zasiłków, czy zgłoszenie do ubezpieczeń społecznych nie miało pozornego charakteru. Dokonuje także analizy wysokości podstawy wymiaru składek ubezpieczonego, która ma wpływ na kwotę wypłacanego mu zasiłku. Jeżeli dokumenty zgromadzone w toku postępowania wyjaśniającego z płatnikiem i ubezpieczonym budzą wątpliwości ZUS kieruje do płatnika kontrolę doraźną.

Zakład uprawniony jest do weryfikowania, czy osoba zgłoszona do ubezpieczeń społecznych posiada tytuł do objęcia tymi ubezpieczeniami. Zakład ma prawo do badania zarówno faktu zawarcia umowy o pracę, jak i jej ważności. Jeżeli w konkretnym przypadku, na podstawie dokonanych w trakcie postępowania wyjaśniającego lub kontroli ustaleń Zakład stwierdzi, że umowa została zawarta dla pozoru, albo w celu obejścia ustawy, lub jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego, konsekwencją jest stwierdzenie niepodlegania ubezpieczeniom społecznym przez daną osobę jako pracownika. Takie rozstrzygnięcie następuje w drodze decyzji, od której przysługuje odwołanie do sądu.

Do zakresu działania ZUS należy też kontrola wykonywania przez płatników składek i przez ubezpieczonych obowiązków w zakresie ubezpieczeń społecznych. Czas trwania wszystkich kontroli u przedsiębiorcy w jednym roku kalendarzowym nie może przekraczać wobec

  • mikroprzedsiębiorców -12 dni roboczych;
  • małych przedsiębiorców -18 dni roboczych;
  • średnich przedsiębiorców - 24 dni roboczych;
  • pozostałych przedsiębiorców - 48 dni roboczych.

Załatwienie sprawy wymagającej postępowania wyjaśniającego powinno nastąpić nie później niż w ciągu miesiąca, a sprawy szczególnie skomplikowanej - nie później niż w ciągu dwóch miesięcy od wszczęcia postępowania. Do tych terminów nie wlicza się m.in. okresów opóźnień spowodowanych z winy strony albo przyczyn niezależnych od organu ZUS. Organ ma też obowiązek zawiadomienia stron postępowania o każdym przypadku niezałatwienia sprawy w terminie, z podaniem przyczyny zwłoki i wskazaniem nowego terminu załatwienia sprawy. Ten sam obowiązek ciąży na organie w przypadku zwłoki w załatwieniu sprawy z przyczyn od niego niezależnych.

W przypadku niewydania decyzji przez ZUS w terminie 2 miesięcy, licząc od zgłoszenia wniosku o świadczenie lub inne roszczenia, stronie przysługuje odwołanie do sądu. Terminowe rozpatrzenie spraw z zakresu ubezpieczeń społecznych jest zatem chronione w ten sposób, że wnioskodawca może zwrócić się do sądu powszechnego, zarówno w przypadku wystąpienia przewlekłości postępowania, jak i bezczynności organu.

Świadczenia pieniężne z tytułu choroby i macierzyństwa, tj. zasiłek chorobowy, opiekuńczy i macierzyński, przysługują osobom  objętym ubezpieczeniem społecznym w razie choroby i macierzyństwa (ubezpieczeniem chorobowym).

Ustalenie prawidłowości podlegania ubezpieczeniu oraz prawidłowości podstaw wymiaru składek na to ubezpieczenie, ma istotne znaczenie dla przyznania jej uprawnień do tego zasiłku. Dotyczy to zarówno osób podlegających ubezpieczeniu chorobowemu obowiązkowo (np. pracowników), jak i osób podlegających ubezpieczeniu  chorobowemu dobrowolnie (np. osób prowadzących pozarolniczą działalność gospodarczą).

Działania sprawdzające mogą trwać zarówno przed ustaleniem uprawnień i wypłatą pierwszego zasiłku, jak i w trakcie pobierania zasiłków albo między okresami ich pobierania.

W przypadku osób ubezpieczonych, które często i długotrwale korzystają z zasiłków, jest sprawdzane, czy tytuł ubezpieczenia uprawniający do otrzymywania zasiłków trwa w przerwach między okresami ich pobierania.  Zdarzają się bowiem sytuacje, w których tytuł ubezpieczenia, np. prowadzenie pozarolniczej działalności, utrzymywany jest dla pozoru, wyłącznie w celu otrzymywania zasiłków za kolejne okresy.

Wtedy ZUS wydaje tym osobom decyzje o niepodleganiu ubezpieczeniu chorobowemu, a w konsekwencji - także decyzje o odmowie prawa do zasiłków. W przypadku decyzji ustalających podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne, w tym na ubezpieczenie chorobowe, wydawane są także decyzje ustalające podstawę wymiaru zasiłków i zobowiązujące do zwrotu różnicy kwot zasiłków, jeżeli zostały obliczone z uwzględnieniem podstaw wymiaru składek w wyższych kwotach.

Przepisy umożliwiają wydanie przez oddział ZUS decyzji zobowiązującej do zwrotu nienależnie pobranego świadczenia z ubezpieczeń społecznych - o ile od ostatniego dnia okresu, za który zostało pobrane nienależne świadczenie, nie upłynęło 5 lat.

Wszystkie decyzje Zakładu podlegają kontroli sądowej, jeżeli w terminie zostanie wniesione odwołanie – podkreśliła Dorota Bieniasz.

III.7066.73.2019

Emerytury kobiet' 53. Uwagi RPO do projektu rządowego

Data: 2020-01-02
  • RPO zgłosił uwagi do rządowego projektu w sprawie emerytur kobiet z rocznika 1953, które przeszły na wcześniejszą emeryturę
  • Kobiety te, dziś 66-letnie, mają emerytury niższe o nawet 30 proc. od kobiet o rok starszych lub młodszych, które pracowały tyle samo na podobnych stanowiskach
  • Trybunał Konstytucyjny zakwestionował przepisy, na podstawie których tak się dzieje, ale Sejm poprzedniej kadencji nie zdążył ich zmienić.
  • Teraz w rządzie trwają prace nad nowym projektem, w tym konsultacje i uzgodnienia.

Rzecznik Praw Obywatelskich zdaje sobie sprawę, jak ważny społecznie jest to problem – pytania o emerytury rocznika 1953 powtarzają się na niemal każdym spotkaniu z RPO, zaś komunikaty o działaniu Rzecznika w tym zakresie są jednymi z najbardziej popularnych w serwisie RPO.gov.pl.

Do 2012 r. przejście na wcześniejszą emeryturę nie powodowało obniżenia pełnej emerytury w momencie, gdy zainteresowany/a osiągał/a pełny wiek emerytalny. Wprowadzona wtedy zmiana dotknęła właśnie kobiety z rocznika 1953. To one w 2013 r. osiągały 60 lat i zyskiwały prawo do przeliczenia wcześniejszej emerytury na pełną (powszechną). Mężczyźni, którzy w 2013 r. osiągali pełną emeryturę (65 lat), nie byli objęci tym przepisem – bo jako urodzonych przed 1949 r. nie objęła reforma emerytalna uzależniająca wysokość emerytury od wypracowanego kapitału.

W 2019 r. Trybunał Konstytucyjny, w postępowaniu z udziałem RPO (sprawa P 20/16), stwierdził, że było to niekonstytucyjne, bo kobiety podejmując decyzję o przejściu na wcześniejszą emeryturę nie mogły wiedzieć, że w efekcie ich pełna (powszechna) emerytura będzie niższa.

Zgodnie z Konstytucją (art. 190 ust. 4) wyrok TK powinien być podstawą do wznowienia postępowania i zmiany decyzji ZUS. Jednak ponieważ analiza problemu zajęła Trybunałowi prawie ponad trzy lata, minął czas na występowanie do ZUS z wnioskami o zmianę decyzji. Zgodnie z Kodeksem postępowania administracyjnego (art. 146) nie można uchylać decyzji, jeśli od jej wydania minęło pięć lat (to generalna zasada prawa, dzięki której obywatel można polegać na prawomocnych decyzjach i podejmować na ich podstawie dalsze wiążące kroki).

W razie przekroczenia pięcioletniego terminu państwo może naprawić swój błąd ustawą. Nie udało się tego zrobić w poprzedniej kadencji, mimo inicjatywy senackiej. W ostatniej chwili, na wniosek premiera, projekt spadł z porządku obrad ostatniego posiedzenia Sejmu (tego, które zaczęło się przed wyborami a skończyło już po).

Informacyjnie warto wskazać, że w niektórych sądach zapadają nieprawomocne jeszcze wyroki korzystne dla ubezpieczonych, dopuszczające wznowienie postępowanie w  związku z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego: np. wyroki: Sądu Okręgowego w Łomży z 18 października 2019 r., III U 428/19; Sądu Okręgowego w Legnicy z 7 października 2019 r., V U 317/19;  Sądu Okręgowego w Gliwicach z 18 września 2019 r. IX U 809/19; Sądu Okręgowego w Łodzi z 14 października 2019 r., VIII U 1476/19; Sądu Okręgowego w Zielonej Górze z 31 października 2019 r., IV U 1046/19). Nie jest to jednak reguła, a poza tym ZUS skarży te wyroki w apelacji. Dlatego zmiana prawa jest potrzebna.

W nowej kadencji zmianami prawa zajął się od nowa Senat (druk senacki nr 12 S), a jednocześnie ruszyły prace na szczeblu rządowym (nr w wykazie prac legislacyjnych Rady Ministrów  - UB1).

RPO w piśmie do sekretarza stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Stanisława Szweda zwraca uwagę na kilka problemów w projekcie. Ma przy tym nadzieję, że usuwanie usterek nie spowoduje spowolnienia prac nad projektem:

  • projekt obejmuje swoim zakresem osoby, które prawo do emerytury mają ustalone na podstawie wniosku złożonego przed dniem 6 czerwca 2012 r.  Jest to data publikacji zakwestionowanej teraz przez TK nowelizacji ustawy o emeryturach i rentach. Ustawa ta weszła jednak w życie z dniem 1 stycznia 2013 r. i taka powinna być data graniczna.
  • pozytywnie należy ocenić to, że ustawą mają zostać objęte także te osoby, których prawo do wcześniejszej emerytury wynika z innej podstawy prawnej niż objęty zakresem wyroku Trybunału Konstytucyjnego art. 46 ustawy emerytalnej.
  • z drugiej strony projekt ogranicza krąg ubezpieczonych do tych urodzonych jedynie w 1953 r., w odróżnieniu od senackiego projektu ustawy. Wydaje się, że słuszniejszym będzie określenie zakresu podmiotowego ustawy bez ograniczenia wynikającego z odwołania się jedynie do rocznika 1953.
  • w projektowanym art. 194j przewidziano, że ponowne ustalenie emerytury powszechnej nastąpi z urzędu. Z kolei w art. 2 mowa jest o konieczności złożenia wniosku o ponowne ustalenia podstawy obliczenia emerytury, co jest niespójnością.

III.7060.993.2019

RPO w sprawie wielomiesięcznych kontroli ZUS

Data: 2019-12-30
  • W ostatnich miesiącach znacznie wzrosła liczba skarg do Rzecznika Praw Obywatelskich na działania ZUS.
  • Ludzie skarżą się na wielomiesięczne wstrzymanie wypłaty świadczeń.
  • RPO nie kwestionuje prawa ZUS do kontroli, zwraca jednak uwagę, że nie powinny one trwać miesiącami.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych ma obowiązek ustalenia, czy ktoś ma czy nie ma prawa do świadczenia. Rzecznika Praw Obywatelskich niepokoi jednak sytuacja osób, wobec których trwa taka, często wielomiesięczna procedura. Oczywiście ZUS jako podmiot odpowiedzialny za prawidłowe wydatkowanie środków pochodzących ze składek ubezpieczonych powinien dołożyć należytych starań, aby świadczenia trafiały do osób uprawnionych. Jednak z drugiej strony pozostawianie bez środków do życia w trakcie często przedłużającego się postępowania przez osoby chore, samotne czy też kobiety w ciąży również budzi uzasadnione wątpliwości.

Dlatego RPO zapytał prezes ZUS Gertrudę Uścińską, czy do niej tez docierają takie sygnały, i czy jest przewidywane usprawnienie (przyspieszenie) procedury prowadzonych kontroli.

III.7066.73.2019

Emeryci i renciści mundurowi muszą mieć prawo do rozpatrywania spraw w rozsądnym terminie – stanowisko RPO w sprawie

Data: 2019-12-20
  • Do rzecznika praw obywatelskich zwróciła się ze skargą 86-letnia wdowa, której zmniejszono świadczenia po zmarłym mężu na podstawie tzw. „ustawy dezubekizacyjnej"
  • Postępowanie odwoławcze w tej sprawie toczy się już ponad dwa lata
  • Sąd Okręgowy, który je prowadzi, zawiesił postępowanie z powodu skierowania przez Sąd Okręgowy w Warszawie w analogicznej sprawie pytania prawnego do Trybunału Konstytucyjnego: czy przepisy, na których oparto zaskarżoną decyzję o obniżeniu renty rodzinnej, są zgodne z Konstytucją RP
  • RPO przystąpił do sprawy i przedstawił stanowisko

Do Rzecznika Praw Obywatelskich zwróciła się ze skargą 86-letnia wdowa, której zmniejszono świadczenia po zmarłym mężu na podstawie tzw. „ustawy dezubekizacyjnej". Powódka wniosła o uchylenie zaskarżonego postanowienia w całości i nakazanie kontynuowania postępowania i wydania merytorycznego orzeczenia w sprawie. W skardze do RPO kobieta wskazała na naruszenie jej prawa do rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki/w rozsądnym terminie (odpowiednio art. 45 ust. 1 Konstytucji RP i art. 6 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności). Zwróciła także uwagę na kwestię związania pytaniem prawnym wyłącznie składu pytającego, możliwość bezpośredniego zastosowania Konstytucji, obecną dysfunkcjonalności Trybunału Konstytucyjnego, a także swój zaawansowany wiek i stan zdrowia (choruje na chorobę nowotworową).

Do sprawy przystąpił RPO.

Odnosząc się szerzej do problemu ograniczenia emerytom i rencistom mundurowym prawa do rozpatrzenia sprawy w rozsądnym terminie rzecznik przedstawił stanowisko. Pismo zawiera kompleksową analizę obecnej sytuacji prawnej pod kontem krajowego i międzynarodowego porządku prawnego. Z argumentami RPO można zapoznać się w piśmie załączonym pod tekstem.

Opisywana sprawa nie jest wyjątkiem – w podobnej sytuacji znajduje się wiele starszych osób

Przykładem wskazującym, jak znaczący jest problem, była sprawa pani Danuty Zabawy. Żołnierka AK i łączniczka w czasie Powstania Warszawskiego, pracowała po wojnie w resorcie spraw wewnętrznych. Wykonywała pracę o charakterze organizacyjnym i biurowym, prowadziła prace kancelaryjne i sekretariat naczelnika wydziału. Z powodu pracy w ministerstwie pani Zabawie obniżono świadczenia – a władze MSWiA nie uznały jej argumentu, że nigdy nie zajmowała się działaniami, za które można by obniżyć emeryturę zgodnie z tzw. "ustawą dezubekizacyjną". Jej sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Warszawie. RPO do niej przystąpił. Jednak postępowanie zostało zawieszone do momentu zajęcia stanowiska przez Trybunał Konstytucyjny. Pani Danuta Zabawa zmarła 29 lipca 2019 r. nie doczekawszy wyroku.

W podobnej sytuacji nadal znajduje się wiele osób, które czekają na rozstrzygnięcie w sprawach zawieszonych do czasu zajęcia stanowiska w sprawie przez Trybunał Konstytucyjny. W ich przypadku, ze względu na wiek i chorobę, może okazać się, że sprawiedliwość nie zostanie wymierzona.

WZF.7060.110.2019

Czy wnuczka samotnie opiekująca się niepełnosprawną babcią może otrzymać świadczenie pielęgnacyjne? – SKO uwzględniło skargę Rzecznika

Data: 2019-11-26
  • Wnuczce samodzielnie opiekującej się schorowaną osiemdziesięciodziewięcioletnią babcią odmówiono prawa do świadczenia pielęgnacyjnego. RPO zaskarżył decyzję
  • Samorządowe Kolegium Odwoławcze w ramach autokontroli uwzględniło skargę RPO i skierowało sprawę do ponownego rozpatrzenia przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej
  • Kolegium w swojej decyzji zwróciło uwagę na prokonstytucyjną wykładnią ustawy o świadczeniach rodzinnych: poprzednie decyzje nie uwzględniły celu tej, która ma za zadanie wzmacniać więzi rodzinne i pomagać w wymagającej i czasochłonnej opiece nad niepełnosprawnym członkiem rodziny.

Do rzecznika zwróciła się ze skargą pani M. - wnuczka opiekująca się babcią z niepełnosprawnością. Starsza pani skończyła 89 lat i potrzebuje opieki codziennie: wsparcia przy sprzątaniu, zakupach, przygotowywaniu posiłków, wizytach lekarskich, wychodzeniu z domu. Taka pomoc jest bardzo angażująca, więc jej wnuczka, jako jedyna faktyczna opiekunka, nie może podjąć pracy. Matka pani M. mieszka prawie 500 kilometrów dalej, nie utrzymuje też z nią kontaktów. W skardze do rzecznika pani M. napisała, że przez ostatnie lata w związku ze sprawowaną opieką, otrzymywała specjalny zasiłek opiekuńczy, ale z uwagi na przekroczony przez rodzinę dochód o kwotę 122, 01 zł, straciła to prawo. Od listopada 2018 r. kobieta nie otrzymuje żadnego świadczenia w związku ze sprawowaną opieką.

Rzecznik zaskarżył do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego decyzję o odmowie przyznania pani M. świadczenia pielęgnacyjnego na opiekę nad niepełnosprawną babcią, która została wydana przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej, a następnie podtrzymana przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze. Organy te uznały, że faktyczne sprawowanie przez panią M. opieki nad niepełnosprawną w znacznym stopniu babcią, nie jest wystarczające do uzyskania prawa do świadczenia pielęgnacyjnego z uwagi na okoliczność, że to na matce pani M. - jako spokrewnionej w pierwszym stopniu - spoczywa obowiązek opieki. Rzecznik podkreślił, że kryterium stopnia pokrewieństwa wyznaczające kolejność zobowiązania do alimentacji nie może samo w sobie stanowić przeszkody w nabyciu prawa do świadczenia pielęgnacyjnego bez dokładnego zbadania, kto tak naprawdę opiekuje się niepełnosprawnym członkiem rodziny.

W wyniku działań rzecznika Samorządowe Kolegium Odwoławcze stwierdziło, że skarga zasługuje na uwzględnienie w ramach autokontroli dokonanej przez organ odwoławczy. To znaczy, że w postępowaniu administracyjnym organ którego działanie, bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania zaskarżono do sądu, może sam uwzględnić taką skargę w terminie trzydziestu dni od dnia jej otrzymania. W przypadku skargi na decyzję, którą organ uwzględni w całości uchyla on zaskarżoną decyzję i wydaje nową. To rozwiązanie znacznie przyspiesza cały proces i pozwala uniknąć wchodzenia na ścieżkę sądową.

W sprawie pani M. Kolegium ustaliło, że zgodnie z prokonstytucyjną wykładnią ustawy o świadczeniach rodzinnych wskazaną przez rzecznika organy działały z naruszeniem prawa. Nie uwzględniły one celu ustawy o świadczeniach rodzinnych, która ma przecież wzmacniać więzi rodzinne i pomagać w wymagającej i czasochłonnej opiece nad niepełnosprawnym członkiem rodziny. Taką wykładnię przedstawiał Trybunał Konstytucyjny w wyrokach z dnia z dnia 18 listopada 2014 r. sygn. akt SK 7/11 i z dnia 21 października 2014 r. sygn. akt K 38/ 13. Trybunał orzekł, że „świadczenie pielęgnacyjne jak i specjalny zasiłek opiekuńczy stanowią swego rodzaju rekompensatę finansową związaną z wyjściem opiekuna osoby niepełnosprawnej z rynku pracy; ich celem jest zatem w ogólniejszym wymiarze-częściowe uzupełnienie środków finansowych rodziny, która ponosi dodatkowe koszty związane z opieką nad osobami najbliższymi”.

W sprawie pani M. Samorządowe Kolegium Odwoławcze uwzględniło skargę RPO i skierowało sprawę do ponownego rozpatrzenia przez organ pierwszej instancji, czyli Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej.

III.7064.191.2019

Emerytury kobiet z rocznika ’53. RPO apeluje do Marszałka Senatu o pilne zajęcie się sprawą

Data: 2019-11-25
  • Emerytury części kobiet z rocznika 1953 są nawet o kilkaset złotych niższe niż powinny. Ustalono je bowiem na podstawie niekorzystnych przepisów, które w tym roku Trybunał Konstytucyjny uznał za sprzeczne z Konstytucją
  • Trzeba więc poprawić prawo – miał to zrobić poprzedni sejm, ale na wniosek premiera projekt ustawy został tuż przed wyborami wycofany i przepadł
  • Sprawą może się od nowa zająć Senat obecnej kadencji, ponieważ ma prawo inicjatywy ustawodawczej. Marszałek Senatu Tomasz Grodzki zapowiedział takie działania  zaraz po wyborze na stanowisko i teraz RPO apeluje, by przyspieszyć prace.

- Zwracam się do Pana Marszałka o możliwie pilne przeprowadzenie inicjatywy senackiej w sprawie emerytur kobiet z rocznika 1953 tak, aby dostosować przepisy do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 6 marca 2019 r. w sprawie P 20/16 (druk nr 12). Celem projektu ustawy jest przywrócenie większej podstawy obliczenia emerytury ubezpieczonym, którzy pobierali wcześniejszą emeryturę bez obiektywnej wiedzy, że kwoty wcześniej pobranej emerytury pomniejszą emeryturę powszechną – pisze Adam Bodnar do prof. Tomasza Grodzkiego.

Do 2012 r. przejście na wcześniejszą emeryturę nie powodowało obniżenia pełnej emerytury w momencie, gdy zainteresowany/a osiągał/a pełny wiek emerytalny. Wprowadzona wtedy zmiana dotknęła właśnie kobiety z rocznika 1953. To one w 2013 r. osiągały 60 lat i zyskiwały prawo do przeliczenia wcześniejszej emerytury na pełną (powszechną). Mężczyźni, którzy w 2013 r. osiągali pełną emeryturę (65 lat), nie byli objęci tym przepisem – bo jako urodzonych przed 1949 r. nie objęła reforma emerytalna uzależniająca wysokość emerytury od wypracowanego kapitału

W 2019 r. Trybunał Konstytucyjny, w postępowaniu z udziałem RPO, stwierdził, że było to niekonstytucyjne, bo kobiety podejmując decyzję o przejściu na wcześniejszą emeryturę nie mogły wiedzieć, że w efekcie ich pełna (powszechna) emerytura będzie niższa.

Zgodnie z Konstytucją (art. 190 ust. 4) wyrok TK powinien być podstawą do wznowienia postępowania i zmiany decyzji ZUS. Jednak ponieważ analiza problemu zajęła Trybunałowi prawie ponad trzy lata, w międzyczasie minął czas na występowanie do ZUS w wnioskami o zmianę decyzji. Zgodnie z Kodeksem postępowania administracyjnego (art. 146) nie można uchylać decyzji, jeśli od jej wydania minęło pięć lat (to generalna zasada prawa, dzięki której obywatel można polegać na prawomocnych decyzjach i podejmować na ich podstawie dalsze wiążące kroki).

A w razie przekroczenia pięcioletniego terminu państwo może naprawić swój błąd ustawą.

Z inicjatywą takiej ustawy wystąpił w 2019 r. Senat, a RPO przywitał jego projekt z dużą nadzieją. Projekt miał być przedmiotem obrad ostatniego przed wyborami posiedzenia Sejmu. Porządek obrad został już ogłoszony, ale – nieoczekiwanie – Marszałek Sejmu postanowił przerwać to posiedzenie i dokończyć je już po wyborach. Projekt emerytalny miał być rozpatrzony właśnie wtedy.

III.7060.796.2016

Drugi akt sztuki o "dobrym esbeku" - kolejny wyrok sądu

Data: 2019-11-14
  • Kolejny dawny funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa, który w PRL współpracował z Kościołem katolickim, odzyskał należną emeryturę
  • Zdecydował o tym warszawski sąd, który nie czekał, co Trybunał Konstytucyjny orzeknie w sprawie ustawy represyjnej z 2016 r. -  tzw. „drugiej ustawy dezubekizacyjnej"

Historię tę przedstawiamy w nietypowy sposób, licząc że lepiej pokaże problem naruszenia prawa. Sprawa trzech "dobrych esbeków", kórzy walczą nie tylko o swe emerytury, ale przede wszystkim - o godność, może być opisywana w kategoriach dramatu teatralnego.

Ekspozycja

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do MSWiA  w sprawie trzech byłych funkcjonariuszy wydziału IV SB (zwalczającego Kościół katolicki) Augustyna Skitka, Krzysztofa Kęskiego oraz Tadeusza Klimanowskiego [bohaterowie sprawy ujawnili swoją tożsamość]. W latach 80. XX w. udzielali oni  Kościołowi katolickiemu i zdelegalizowanemu NSZZ „Solidarność” tajnych informacji o działaniach SB, takich  jak: podsłuchy księży, inwigilacja korespondencji, planowane prowokacje podczas pielgrzymek oraz plany „eliminacji duchownych”. W 1990 r. wszyscy trzej zostali pozytywnie zweryfikowani i podjęli służbę w Urzędzie Ochrony Państwa oraz w Policji.

Rzecznik wskazywał m.in. że w aktualnym stanie prawnym wystarczające jest udowodnienie faktu współpracy i czynnego wspierania osób lub organizacji działających na rzecz niepodległości Państwa Polskiego. W ocenie RPO wystarczającym dowodem tego faktu są prawomocne wyroki sądów w sprawach, w których sąd doliczył funkcjonariuszom w pełnym wymiarze okresy służby w latach 1944-1990 w trybie art. 15b ust. 3 i 4 ustawy zaopatrzeniowej.

Wbrew zatem twierdzeniom Ministra wyroki sądów - zmieniające decyzje organu emerytalnego i nakazujące przeliczenie okresu służby w organach bezpieczeństwa państwa po 2,6% podstawy wymiaru - powinny stanowić podstawę odstąpienia od ponownego ustalenia wysokości świadczeń emerytalnych. Przesądzają one bowiem o fakcie współpracy i czynnego wspierania osób lub organizacji działających na rzecz niepodległości Państwa Polskiego.

Pierwszy akt: Augustyn Skitek

4 marca 2019 r. Sąd Okręgowy w Warszawie uwzględnił odwołanie Augustyna Skitka i zmienił zaskarżoną decyzję. Do sprawy przystąpił Rzecznik Praw Obywatelskich. Sąd stwierdził, że ma on prawo do emerytury policyjnej wynikającej z art. 15 c ust. 5 ustawy zaopatrzeniowej na zasadach jak przed 1 października 2017 r. Udowodnił bowiem pod rządami poprzednio obowiązującej ustawy tzw. dezubekizacyjnej z 2009 r., że przed rokiem 1990 - bez wiedzy przełożonych - podjął współpracę i czynnie wspierał osoby lub organizacje działające na rzecz niepodległości Państwa Polskiego (podobnie jak dwaj jego koledzy - Tadeusz Klimanowski i Krzysztof Kęski). Wyrok jest już prawomocny, a Augustyn Skitek odzyskał emeryturę.

Drugi akt: Krzysztof Kęski

13 listopada 2019 r. Sąd Okręgowy w Warszawie uwzględnił odwołanie Krzysztofa Kęskiego  i zmienił zaskarżoną decyzję. Uznał, że ma on prawo do emerytury policyjnej wynikającej z art. 15 c ust. 5 ustawy zaopatrzeniowej na zasadach jak przed 1 października 2017 r. Sąd odmówił uwzględnienia akt gorzowskiego oddziału IPN. Oparł rozstrzygnięcie na wcześniejszym wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie, który stwierdzał fakt współpracy z Kościołem katolickim. Także do tej sprawy przystąpił Rzecznik Praw Obywatelskich. Wyrok jest nieprawomocny.

Trzeci akt: Tadeusz Klimanowski

Ostatni akt dotyczy autora scenariusza tej sztuki. Jest to także punkt kulminacyjny i tylko od oczekiwanego wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie zależy finał.

Rozwiązanie

W dotychczasowych rozstrzygnięciach Sąd Okręgowy w Warszawie uwzględniał argumentację Rzecznika Praw Obywatelskich przedstawioną w wystąpieniu do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w maju 2018 r. Sprawa wydaje się jednoznaczna. Fakt współpracy tych funkcjonariuszy z Kościołem katolickim został potwierdzony już w czasie obowiązywania tzw. pierwszej ustawy dezubekizacyjnej. Nowelizacja z 16 grudnia 2016 r. uzależnia obniżenie świadczenia od udowodnienia tego faktu.

Dwa z trzech aktów tej sztuki zakończyły się pozytywnie. Rozwiązanie akcji  zawiera aktualnie moment niepewności. Od trzeciego aktu będzie zależało, czy w tej sztuce nastąpi szczęśliwe zakończenie czy katastrofa.

Od krytyka

Sztuka wydaje się krótka i dotyczy niewielkiej grupy funkcjonariuszy, szczególnie wyróżnionych przez ustawodawcę. Nie oznacza to absolutnie, że pozostali są ze swej natury źli.

Niestety, zastosowanie zbiorowej odpowiedzialności spowodowało, że każda sprawa dotycząca obniżenia świadczenia emerytalno-rentowego stanowi indywidualną historię (sztukę), która wymaga indywidualnej oceny. Czas mija, zapadają kolejne korzystne wyroki. Jednak znaczna część postępowań sądowych pozostaje zawieszona. Nie wszyscy mają okazję doczekać  ostatecznego zakończenia swojej sprawy. Odchodzą odarci z godności, w poczuciu krzywdy, z łatką „złego esbeka”.

Dla osób zaawansowanych wiekiem lub obłożnie chorych czas biegnie szybciej. Zawieszenie przez sądy postępowania pozwala na nowo zdefiniować instytucję przewlekłości postępowania. To z kolei zbliża nas coraz bardziej do rozwiązania akcji.

 

Sąd: obniżka emerytury policjanta na podstawie tzw. „drugiej ustawy dezubekizacyjnej” z 2016 r. bezpodstawna

Data: 2019-11-12
  • Sąd Okręgowy w Katowicach przywrócił panu Ł emeryturę obniżoną na podstawie tzw. ustawy represyjnej z 2016 r. dla byłych pracowników MSW.
  • Sąd przyjął argumenty RPO, że skoro ktoś ma już raz obniżoną emeryturę (na podstawie ustawy dezubekizacyjnej z 2009 r.), to ponowne objęcie go tą procedurą wymagałoby wskazania nowych okoliczności i faktów. Zwłaszcza, że druga ustawa dezubekizacyjna z 2016 r. nawiązuje do pojęć z ustawy lustracyjnej. A ta wyraźnie mówi, czym jest służba dla totalitarnego państwa.
  • Emerytura pana Ł została obniżona w 2017 r. z 3 tys. do 1700 zł netto. Teraz ma ponownie wynieść 3 tys.

Pan Ł służył w SB a potem w policji - od 1985 r. do 2007 r. Zajmował się przestępczością gospodarczą. Jego emerytura została obniżona już w 2009 r., kiedy na podstawie tzw. pierwszej ustawy dezubekizacyjnej przeliczono mu świadczenie za czas służby w PRL (1985-90). W efekcie pan Ł. dostawał 3 tys. zł emerytury policyjnej netto. Na podstawie drugiej ustawy dezubekizacyjnej z 2016 r. została mu ona obniżona do 1700 zł netto – tym razem obcięta została także emerytura wypracowana przez niego w III RP. Co więcej, ponieważ decyzja emerytalna wskazuje maksymalny pułap emerytury, pan Ł., który cały czas pracuje, nie może liczyć na zwiększenie podstawy świadczenia – jak każdy inny pracujący emeryt.

Pan Ł. zaskarżył tę decyzję do sądu wskazując, że jego służba dla III RP nie daje podstaw to takiego traktowania. Powołał się także na art. 8a ustawy, który pozwala obecnemu szefowi MSWiA na zatrzymanie obniżki emerytury komuś, kto ma zasługi dla niepodległej Polski. Pan Ł. twierdzi, że ma takie zasługi, co zresztą potwierdził Prezydent nadając mu Brązowy Krzyż Zasługi w 2000 r. Uważa też, że został ukarany za nieokreślone czyny pomimo, że nigdy nie popełnił żadnego przestępstwa.

Sąd odtworzył z dokumentów następujące fakty:

Pan Ł. był górnikiem, który trafił do milicji po zasadniczej służbie wojskowej w 1985 r. Został inspektorem w jednostce terenowej SB . Z dokumentów IPN wynika, że do 1990 r. zbierał informacje „dot. nieprawidłowości w funkcjonowaniu gospodarki, kradzieży w zakładach pracy, nieprawidłowości gospodarowania majątkiem i finansami zakładów”. Od 1 sierpnia 1990 r. - po pozytywnej weryfikacji - trafił do Policji i nadal zajmował się przestępczością przeciwko mieniu. Służbę zakończył jako ekspert w stopniu podinspektora Policji.

Wydając wyrok 8 października 2019 r. sąd zauważył, że

  1. Sprawa konstytucyjności drugiej ustawy „dezubekizacyjnej” z 2016 r. już w 2017 r. trafiła do Trybunału Konstytucyjnego, ale ten do tej pory nie wyznaczył rozprawy. Wprawdzie w sprawie pod sygn. akt P 4/18 został wyznaczony skład orzekający, ale wśród praktyków, jak i teoretyków prawa podnoszona jest uzasadniona wątpliwość, czy wydane w tym składzie orzeczenie rzeczywiście będzie definitywne (problem składu orzekającego).
  2. Samej ustawie stawiane są zarzuty wadliwego uchwalenia (przyjęta była w głosowaniu na Sali Kolumnowej Sejmu, 16 grudnia 2016 r. i nie ma pewności, czy była tam wystarczająca liczba posłów).
  3. Wniosek pana Ł. z marca 2017 r. o zastosowanie wobec niego art. 8a do tej pory nie został rozpoznany.

W uzasadnieniu wyroku sąd zauważył, że od czasu pierwszej ustawy „dezubekizacyjnej” w przypadku pana Ł. nie wyszły na jaw żadne okoliczności pozwalające ponownie obciąć mu emeryturę. W szczególności, nie ma żadnych przesłanek, iż pan Ł. działał na rzecz „państwa totalitarnego” – a takim pojęciem posługuje się ustawa z 2016 r. Nie ma bowiem żadnego dowodu, że pan Ł. zwalczał opozycję demokratyczną, związki zawodowe, stowarzyszenia, kościoły i związki wyznaniowe, łamał prawo do wolności słowa i zgromadzeń, gwałcił prawa do życia, wolności, własności i bezpieczeństwa obywateli (a tak się definiuje działalność na rzecz totalitarnego państwa).

Sąd wskazał, iż przywracanie sprawiedliwości społecznej poprzez obniżenie emerytur en bloc wszystkim funkcjonariuszom służb i organów bezpieczeństwa , niezależnie od ich roli i pełnionej funkcji, było już przedmiotem poprzednich rozwiązań ustawowych przyjętych w 2009 r., tzw. „pierwszej ustawy dezubekizacyjnej. Wówczas już obniżono wskaźnik wysokości podstawy wymiaru emerytury za każdy rok służby w organach bezpieczeństwa państwa do 31.07.1990 roku z 2,6% do 0,7% w związku z przyjęciem, że te prawa zostały nabyte niesłusznie. Prawa decyzji wydawanych na podstawie tej ustawy trafiła przed Europejski Trybunał Praw Człowieka, a ten stwierdził, że przyjęte rozwiązanie było dopuszczalne - stanowiło kres przywilejom emerytalnym przysługującym członkom byłych komunistycznych służb bezpieczeństwa i zapewniło tym samym sprawiedliwość systemu emerytalnego w Polsce.

Z tego punktu widzenia kolejna ustawa dezubekizacyjna musi już budzić wątpliwości. Sąd podzielił tu stanowisko RPO, który dowodził, że skoro nowa ustawa używa pojęcia „służby na rzecz totalitarnego państwa” nie podając jej definicji, to trzeba się odwołać do definicji z ustawy lustracyjnej, bowiem  „nie można czytać [ustaw] w oderwaniu od całego systemu prawnego Rzeczypospolitej” . Tymczasem – sąd dalej cytował opinię RPO - preambuła do ustawy lustracyjnej z 2006 r. stwierdza, że „służba na rzecz totalitarnego państwa” to właśnie „praca albo służba w organach bezpieczeństwa państwa komunistycznego, lub pomoc udzielana tym organom, polegające na zwalczaniu opozycji demokratycznej, związków zawodowych, stowarzyszeń, kościołów i związków wyznaniowych, łamaniu prawa do wolności słowa i zgromadzeń, gwałceniu prawa do żucia, wolności, własności i bezpieczeństwa obywateli”.

Zatem – przy wydawaniu decyzji emerytalnej na podstawie drugiej ustawy dezubekizacyjnej – nie tylko trzeba ustalić, czy ktoś pracował lub służył w jednostkach pracujących zdaniem ustawodawcy „na rzecz totalitarnego państwa”, ale jeszcze udowodnić, że praca bądź służba tej osoby spełniała wskazane w ustawie lustracyjnej kryteria. Jeśli nie, nie ma podstaw do obcięcia emerytur (w tym sensie druga ustawa dezubekizacyjna, mimo radykalnych sformułowań, jest zasadniczo mniej surowa od ustawy pierwszej, z 2009 r., która wprowadziła kategorie bezwzględne: za służbę dla PRL obcinamy emerytury).

Sąd w uzasadnieniu wyroku w całości podzielił i uznał za własne powyższe stanowisko i ocenę Rzecznika Praw Obywatelskich.

Sprawa została rozpatrzona w Katowicach na mocy postanowienia Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Do Sądu Okręgowego w Warszawie tylko do grudnia 2018 r. wpłynęło ponad 23 784 odwołań na podstawie tzw. „drugiej ustawy dezubekizacyjnej”.

Sygn. akt XI U 1039/19

Czy „czerwcowi” emeryci naprawdę muszą dostawać niższe świadczenia? Kolejna interwencja RPO

Data: 2019-10-16
  • Nadal nie wszyscy przechodzący na emeryturę wiedzą, że złożenie wniosku o emeryturę w czerwcu oznacza niższe świadczenie
  • Tymczasem sądy uznają, że taka "pułapka prawna" może prowadzić do niedopuszczalnego zróżnicowania zasad ustalania wysokości emerytury - wskazuje Rzecznik
  • Z punktu widzenia prawa do zabezpieczenia społecznego (at. 67 Konstytucji) nie można akceptować rozwiązania, które obniża świadczenie bez racjonalnego uzasadnienia

Rzecznik Praw Obywatelskich po raz kolejny zwrócił się do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o działania w tej sprawie.

Wnosisz o emeryturę w czerwcu - dostajesz niższą niż inni 

Ludzie skarzą się na różne zasady ustalania wysokości emerytury w zależności od miesiąca, w którym złożyli wniosek. Zróżnicowanie to wynika ze sposobu przeprowadzenia waloryzacji składek na ubezpieczenie emerytalne i kapitału początkowego będących podstawą obliczenia emerytury przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych (art. 25 i 25a ustawy z 17 grudnia 1998 r. ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych). 

Osoba składająca wniosek o emeryturę w czerwcu dostanie niższe  świadczenie (od 50 do 300 zł) niż ci, którzy wniosek złożyli w pozostałych miesiącach. Zgodnie bowiem z praktyką ZUS, w przypadku ustalania wysokości emerytury w okresie do stycznia do maja i od lipca do grudnia danego roku, składki zapisane na koncie ubezpieczonego po 31 stycznia roku, za który przeprowadzono ostatnią waloryzację roczną, podlegają dodatkowo również waloryzacjom kwartalnym. Natomiast w przypadku ustalania wysokości emerytury w czerwcu danego roku kwota składek poddana ostatniej waloryzacji rocznej nie podlega dodatkowym waloryzacjom kwartalnym, gdyż została już zwaloryzowana rocznie za poprzedni rok od 1 czerwca roku, w którym zgłoszono wniosek o emeryturę.

Rzecznik podejmował interwencje w tej sprawie 15 września 2017 r., 11 stycznia 2018 r., 26 kwietnia 2018 r. i 8 listopada 2018 r.

Odpowiedzi MRPiPS

Już w odpowiedzi na pierwsze wystąpienie wiceminister Marcin Zieleniecki podzielił stanowisko Rzecznika o niezbędności stosownej korekty przepisów. W kolejnej odpowiedzi z 25 kwietnia 2018 r. wskazano, że ostatecznej decyzji nie podjęto, bo poszukiwane jest rozwiązanie najbardziej optymalne, które zlikwiduje negatywne skutki przejścia na emeryturę w czerwcu, a jednocześnie będzie neutralne dla osób przechodzących na emeryturę w pozostałych miesiącach.

W ostatniej odpowiedzi z 18 kwietnia 2019 r. napisano zaś, że  Ministerstwo oczekuje na decyzje Zespołu ds. Programowania Prac Rządu w kwestii podjęcia prac legislacyjnych dotyczących sprawy. Podkreślono, że zostały „zainicjowane działania mające na celu zapewnienie ubezpieczonym uzyskanie rzetelnych informacji w tym zakresie. Przede wszystkim doradcy emerytalni oraz pracownicy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych przyjmujący wnioski o świadczenia emerytalne informują każdą osobę zgłaszającą wniosek w czerwcu, że jeśli przejdzie na emeryturę chociażby o jeden miesiąc później, to uzyska wyższą kwotę emerytury. Przyszli emeryci mają też możliwość skorzystania z kalkulatora emerytalnego zamieszczonego na stronie internetowej ZUS w celu porównania wysokości kwot emerytury obliczonych dla poszczególnych miesięcy roku. w którym planują zakończyć pracę i przejść na emeryturę”.

Zdaniem resortu, akcja informacyjna ZUS przynosi efekty. - Na wzrost świadomości ubezpieczonych o znaczeniu daty przejścia na emeryturę wskazuje to, że do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wpływa znacznie mniej korespondencji w tej sprawie – głosiła odpowiedź MRPiPS.

Wciaż nie wszyscy wiedzą o problemie

- Tymczasem z kierowanych do Rzecznika Praw Obywatelskich skarg wynika, że nie wszyscy ubezpieczeni mają świadomość konsekwencji złożenia wniosku o emeryturę w czerwcu – napisał Rzecznik w wystąpieniu z 2 października 2019 r. do minister Bożeny Borys-Szopy.

Ludzie nie uzyskują bowiem z ZUS pełnych informacji o możliwości wstrzymania się ze złożeniem wniosku, wycofania wniosku już złożonego do czasu uprawomocnia się decyzji oraz wiadomości o tym, że wysokość emerytury ustalana jest w istocie w dacie podjęcia jej wypłaty.

Ponadto ZUS - według skarżących - prezentuje stanowisko, że organy rentowe zobowiązane są do udzielania informacji, w tym wskazówek i wyjaśnień, w zakresie dotyczącym warunków i dowodów wymaganych do uzyskania świadczeń. Przez prawo do uzyskania informacji należy rozumieć możliwość zwrócenia się do ZUS z żądaniem udzielenia informacji oraz obowiązek ZUS  jej udzielenia. Obowiązek informacyjny organu rentowego nie może być jednak interpretowany jako obowiązek udzielenia z urzędu informacji, jak złożenie wniosku o przyznanie emerytury lub podjęcie jej wypłaty  w konkretnym miesiącu wpłynie na wysokość emerytury. A w pouczeniu do decyzji przyznającej prawo do emerytury brak jest informacji o możliwości wycofania wniosku.

RPO powołuje się na orzeczenia sądów

RPO zwraca uwagę, że cały problem wzbudza kontrowersje w orzecznictwie. Przykładem rozbieżności było zadanie w 2015 r. Sądowi Najwyższemu pytań prawnych na gruncie art. 25a ustawy emerytalnej przez Sąd Apelacyjny w Gdańsku i Sąd Apelacyjny w Łodzi. SN odmówił wprawdzie podjęcia uchwał, ale w motywach swych postanowień z 6 października 2015 r. (III UZP 9/15) i z 3 listopada 2015 r. (III UZP 12/15) wyłożył, jak stosować mechanizm waloryzacji rocznej i kwartalnej do emerytur obliczanych w poszczególnych okresach.

SN uznał, że w przypadku ustalania wysokości emerytury w czerwcu składki zewidencjonowane na koncie ubezpieczonego oraz kapitał początkowy podlegają jedynie rocznej waloryzacji. Dodano, że zaprezentowany mechanizm od przyjętego przez ZUS różni liczba przeprowadzanych waloryzacji kwartalnych oraz definicja zwrotów „kwota składek zewidencjonowanych na koncie ubezpieczonego na dzień 31 stycznia roku, za który jest przeprowadzana waloryzacja” (art. 25 ust 4) oraz „kwota składek na ubezpieczenie emerytalne zewidencjonowanych na koncie ubezpieczonego po dniu 31 stycznia roku, za który przeprowadzono ostatnią waloryzację” (art. 25a ust 1).

Analiza orzecznictwa wskazuje, że wykładnia przyjęta przez SN, dotycząca jedynie rocznej waloryzacji w przypadku ustalania emerytury w czerwcu, znajduje odzwierciedlenie w linii orzeczniczej sądów. W wyroku z 9 marca 2017 r. (III AUa 406/16) Sąd Apelacyjny w Szczecinie uznał, że gdyby do wniosków z czerwca stosować inny sposób ustalania emerytury, to prowadziłoby to do niedopuszczalnego zróżnicowania sposobu ustalania wysokości emerytury w trakcie jednego kwartału, co skutkowałoby jednocześnie nierównym traktowaniem ubezpieczonych.

- Zgodzić się należy ze stanowiskiem tego sądu, że stanowiłoby to swoistą pułapkę prawną, ponieważ wyłącznie w zależności od miesiąca złożenia wniosku, w ramach tego samego kwartału, świadczeniobiorca ponosiłby negatywne konsekwencje z tytułu odprowadzenia kolejnych składek, otrzymując wbrew oczekiwaniom niższe świadczenie - wskazuje RPO.

Art. 25 i art. 25a ustawy o emeryturach i rentach z FUS nie naruszają konstytucyjnych zasad równości wobec prawa oraz państwa prawa, o ile różnicują sytuację prawną osób pobierających świadczenia w zależności od długości opłacania składek na te ubezpieczenia, a nie uzależniają ich wysokości od miesiąca złożenia wniosku o świadczenie w ramach jednego kwartału.

Szczególnie dotkliwie brak możliwości wyboru momentu złożenia wniosku o emeryturę dotyczy osób, które rozpoczynają pobieranie emerytury z urzędu w miejsce pobieranej renty z tytułu niezdolności do pracy, a wiek emerytalny ukończą w czerwcu. W podobnej sytuacji znajdują się pobierający świadczenie przedemerytalne czy emeryturę pomostową, do których prawo ustaje z dniem osiągnięcia wieku emerytalnego, w przypadku ukończenia tego wieku w czerwcu.

Rzecznik konsekwentnie podtrzymuje stanowisko, że możliwe jest przyjęcie wykładni pozwalającej przy ustalaniu wysokości emerytury w czerwcu na stosowanie regulacji odnoszącej się do pozostałych miesięcy II kwartału (kwiecień i maj). Z punktu widzenia konstytucyjnego prawa do zabezpieczenia społecznego niemożliwa wydaje się akceptacja rozwiązania, które bez racjonalnego uzasadnienia prowadzi do obniżenia świadczeń emerytalnych.

Zastępca RPO Stanisław Trociuk zwrócił się do minister Bożeny Borys-Szopy o stanowisko w kwestii rozwiązania problemu.

III.7060.122.2016

Emerytury kobiet z rocznika ’53. RPO prosi premiera o zmianę niekorzystnej dla nich decyzji

Data: 2019-10-07
  • Proszę zmienić decyzję w sprawie kobiet z rocznika’53 - apeluje RPO do premiera Mateusza Morawieckiego
  • Na wniosek premiera z porządku obrad ostatniego posiedzenia Sejmu tej kadencji spadł projekt naprawiający niekonstytucyjną ustawę.
  • Oznacza to, że przez kolejne miesiące kobiety te będą dostawać niższe niż powinny świadczenia

Rzecznik Praw Obywatelskich z głębokim niepokojem przyjął informację o wycofaniu z porządku obrad Sejmu – na wniosek Premiera – senackiego projektu ustawy naprawiającej sytuację kobiet z rocznika 1953, które przeszły na wcześniejszą emeryturę (druk nr 3720). Sejm tej kadencji miał się nim zająć na swoim ostatnim posiedzeniu w tej kadencji, w części przesuniętej na tydzień po wyborach, 15 i 16 października.

Projekt ten miał naprawić sytuację tej grupy kilkudziesięciu tysięcy kobiet zgodnie z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z 6 marca 2019 r. (w sprawie P 20/16).

Do 2012 r. przejście na wcześniejszą emeryturę nie powodowało obniżenia pełnej emerytury w momencie, gdy zainteresowany/a osiągał/a pełny wiek emerytalny. Wprowadzona wtedy zmiana dotknęła właśnie kobiety z rocznika 1953. To one w 2013 r. osiągały 60 lat i zyskiwały prawo do przeliczenia wcześniejszej emerytury na pełną (powszechną). Mężczyźni, którzy w 2013 r. osiągali pełną emeryturę (65 lat), nie byli objęci tym przepisem – bo jako urodzonych przed 1949 r. nie objęła reforma emerytalna uzależniająca wysokość emerytury od wypracowanego kapitału

W 2019 r. Trybunał Konstytucyjny, w postępowaniu z udziałem RPO, stwierdził, że było to niekonstytucyjne, bo kobiety podejmując decyzję o przejściu na wcześniejszą emeryturę nie mogły wiedzieć, że w efekcie ich pełna (powszechna) emerytura będzie niższa.

Zgodnie z Konstytucją (art. 190 ust. 4) wyrok TK powinien być podstawą do wznowienia postępowania i zmiany decyzji ZUS. Jednak ponieważ analiza problemu zajęła Trybunałowi prawie ponad trzy lata, w międzyczasie minął czas na występowanie do ZUS w wnioskami o zmianę decyzji. Zgodnie z Kodeksem postępowania administracyjnego (art. 146) nie można uchylać decyzji, jeśli od jej wydania minęło pięć lat (to generalna zasada prawa, dzięki której obywatel można polegać na prawomocnych decyzjach i podejmować na ich podstawie dalsze wiążące kroki).

A w razie przekroczenia pięcioletniego terminu państwo może naprawić swój błąd ustawą.

Z inicjatywą takiej ustawy wystąpił w 2019 r. Senat, a RPO przywitał jego projekt z dużą nadzieją. Projekt miał być przedmiotem obrad ostatniego przed wyborami posiedzenia Sejmu. Porządek obrad został już ogłoszony, ale – nieoczekiwanie – Marszałek Sejmu postanowił przerwać to posiedzenie i dokończyć je już po wyborach. Projekt emerytalny miał być rozpatrzony właśnie wtedy.

Teraz jednak okazało się, że porządek obrad tego posiedzenia został zmieniony i Sejm tej kadencji w ogóle się sprawą nie zajmie. A to oznacza, że pracę projektem trzeba będzie zacząć od nowa – inicjatywa ustawodawcza niesfinalizowana w danej kadencji przestaje istnieć zgodnie z tzw. zasadą dyskontynuacji. Emerytki z rocznika ’53 przez kolejne miesiące pobierać będą niższe świadczenia, mimo że Trybunał Konstytucyjny uznał to za niewłaściwe. Nie będą miały możliwości przeliczenia świadczeń bez zastosowania mechanizmu pomniejszania podstawy o kwoty pobranych emerytur. Nie będzie także podstawy do zwrócenia emerytce różnicy pomiędzy pobieraną dotychczas emeryturą a emeryturą w wysokości zgodnej z orzeczeniem TK (a może być to kilkaset złotych różnicy co miesiąc).

W tej sytuacji, działając na podstawie ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich Adam Bodnar zwraca się do Premiera o przedstawienie przyczyn wycofania projektu z porządku obrad najbliższego posiedzenia Sejmu.

Zwraca się też do Premiera z gorącym apelem o zweryfikowanie decyzji.

III.7060.796.2016

Zmarła łączniczka z Powstania Warszawskiego, której obniżono świadczenie na podstawie ustawy dezubekizacyjnej. Nie doczekała się rozstrzygnięcia sprawy w sądzie

Data: 2019-09-25
  • RPO został poinformowany o śmierci pani Danuty Zabawy, żołnierki Armii Krajowej i córki żołnierza AK, który zginął w czasie wojny.
  • Z powodu pracy w komunistycznym MSW pani Zabawie obniżono świadczenia – a obecne władze MSWiA nie uznały jej argumentu, że nigdy nie zajmowała się działaniami, za które można by obniżyć emeryturę.

W 2017 r. pani Zabawa zwróciła się o pomoc do RPO „nie mając nadziei na dalsze godne życie” i walcząc o dobre imię. Jej sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Warszawie. RPO do niej przystąpił. Jednak postępowanie zostało zawieszone do momentu zajęcia stanowiska przez Trybunał Konstytucyjny. Ten do tej pory nie zajął się sprawą. Pani Danuta Zabawa zmarła 29 lipca 2019 r. i – jak został poinformowany Rzecznik Praw Obywatelskich – w czasie jej pochówku oddano jej hołd należny powstańcom Warszawy.

O sytuacji pani Zabawy RPO alarmował też w lutym 2018 r. Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji. Była ona wówczas jedną z półtora tysiąca osób poszkodowanych przez ustawę represyjną (tzw. dezubekizacyjną), które zgłosiły się ze swoimi indywidualnymi sprawami do Rzecznika. RPO zwracał wtedy uwagę na błędy w ustawie – na to, że stosuje odpowiedzialność zbiorową i nie daje szansy na udowodnienie, że w konkretnym przypadku nie może być mowy o działaniu „na rzecz totalitarnego państwa”, za co ustawa przyjęta na Sali Kolumnowej Sejmu 16 grudnia 2016 r. postanowiła karać obcięciem świadczenia.

Pani Danuta Zabawa była żołnierką AK i łączniczką w czasie Powstania Warszawskiego. Była wtedy dzieckiem, w tym samym zgrupowaniu walczył jej ojciec, żołnierz AK, który zginął w trakcie transportowania rannych przez Wisłę.

W resorcie spraw wewnętrznych pracowała od 1953 r. do 1987 r. Wykonywała pracę o charakterze organizacyjnym i kancelaryjno-biurowym, między innymi w Departamencie Społeczno-Administracyjnym, w Wydziale Ogólnym. Prowadziła prace kancelaryjne i sekretariat naczelnika Wydziału.

Jak wskazywała we wniosku do RPO - w opracowaniach naukowych IPN zastrzeżenia kierowane były do pracy innego wydziału jej departamentu (wydziału I społecznego -  nadzorował on stowarzyszenia i zgromadzenia). Nie było jednak żadnych zastrzeżeń do pozostałych czterech administracyjnych wydziałów, w tym Wydziału Ogólnego, w którym była zatrudniona. Jednak ustawa represyjna objęła pracowników całego Departamentu.

Po odejściu ze służby komisja lekarska zaliczyła panią Zabawę do drugiej grupy inwalidzkiej z ogólnego stanu zdrowia i trzeciej grupy inwalidzkiej w związku ze służbą w MSW. Orzeczono inwalidztwo trwałe. Po 30 latach stan zdrowia bardzo się pogorszył. Nie mogła już jednak otrzymać dodatkowego świadczenia – ustawa represyjna z 2016 r. uniemożliwiła zwiększenie świadczenia rentowego z uwagi na pogorszenie stanu zdrowia.

Wcześniej zwróciła się do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z wnioskiem o zastosowanie wobec niej art. 8a ustawy zaopatrzeniowej. Minister odmówił, w uzasadnieniu wskazując między innymi, że nie była funkcjonariuszką MSW już w wolnej Polsce, więc nie może zostać objęta przepisem, który pozwala utrzymać świadczenie ze względu na rzetelności wykonywania pracy po 12 września 1989 r. (dzień wyboru Tadeusza Mazowieckiego na premiera).

Pani Zabawa trafiła do domu opieki.

Jej sprawa w sądzie zostanie umorzona.

WZF.7060.1242.2017

Sprawa pana Tomasza. Sąd przyznał mu rentę

Data: 2019-09-24
  • Sąd Okręgowy w Białymstoku przyznał panu Tomaszowi rentę
  • Rozpatrywał tę sprawę po raz drugi, p tym jak Sąd Najwyższy zgodził się ze skargą kasacyjną RPO w tej sprawie i wskazał sądowi w Białymstoku, jak zanalizować sprawę, by wyrok był sprawiedliwy
  • Za pierwszym razem białostocki sąd uznał, że panu Tomaszowi nic się nie należy
  • AKTUALIZACJA 2021 r: Sąd Apelacyjny, rozpatrując apelację, podniósł wysokość kwoty gwarancyjnej

Pan Tomasz jako trzyletnie dziecko stał się w 1992 r. ofiarą wypadku drogowego, w wyniku którego jest sparaliżowany i porusza się na wózku. Ponieważ sprawca wypadku nie miał OC, odszkodowanie (w tym rentę) wypłacał Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. W momencie szacowania wysokości odszkodowania maksymalna kwota, jaką można przyznać, wynosiła 720 tys. zł. Po 20 latach suma ta się wyczerpała i pan Tomasz został z niczym. Sądy w dwóch instancjach uznały, że pana Tomasza nie ma już podstaw do roszczeń wobec Funduszu, wygasła ona bowiem w momencie, w którym pieniądze się skończyły. Tak sądy interpretowały postanowienia Kodeksu cywilnego dotyczące zobowiązań i odpowiedzialności.

O sprawie pan Tomasz powiadomił rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara w 2016 r. na spotkaniu regionalnym w Białymstoku. Nie miał już nadziei na wzruszenie tych wyroków, gdyż termin, jaki mu przysługiwał na złożenie skargi kasacyjnej, już się kończył, on zaś nie miał pieniędzy na prawnika, który umiałby przedstawić Sądowi Najwyższemu odpowiednie argumenty.

Rzecznikowi Praw Obywatelskich taki termin liczy się jednak inaczej, mógł więc zdążyć z argumentacją prawną – i zrobił to. Dzięki temu Sąd Najwyższy nakazał sprawę rozpatrzyć ponownie. RPO zwracał w skardze kasacyjnej uwagę na konstytucyjne gwarancje równości (art. 32). Nie można tłumaczyć cofnięcia wsparcia dla pana Tomasza, wsparcia, które daje mu szansę nadrobić to, co zabrał mu wypadek, tylko tym, że skończyły się przyznane pieniądze. Zresztą w Unii Europejskiej, do której od czasu wypadku pana Tomasza, Polska weszła, bardzo dba się o to, by takie sytuacje nie miały miejsca (tzw. Dyrektywa Komunikacyjna zawiera mechanizm dostosowywania wysokości sum gwarancyjnych do realnych potrzeb poszkodowanych).

Te argumenty zostały teraz uwzględnione i pozwoliły Sądowi Okręgowemu inaczej popatrzyć na sprawę. Sąd wskazał teraz, że na to, czy po wyczerpaniu się sumy gwarancyjnej Fundusz ma jeszcze wobec poszkodowanego obowiązki, można popatrzeć z dwóch stron. Rzeczywiście, suma gwarancyjna stanowi w zasadzie górną granicę odpowiedzialności ubezpieczyciela. Dotyczy jednak stanów zwyczajnych i przewidywalnych. W przypadku pana Tomasza trzeba jednak skorzystać - tak jak wskazał RPO – z możliwości, jakie daje art. 3571 Kodeksu Cywilnego. Chodzi o to, że umówiona suma gwarancyjna ulegała wyczerpaniu, bowiem należne panu Tomaszowi świadczenia musiały zostać dostoswane do zmienionych warunków społecznych (wzrost kosztów leczenia, ustawowe zapewnienie szerzej ochrony ofiarom wypadków). Nie można więc trzymać się tej kwoty sztywno.

Sąd zauważył także w uzasadnieniu wyroku, że ubezpieczyciel kalkulując składkę z tytułu umowy ubezpieczenia powinien był wziąć pod uwagę możliwość odpowiedzialności ponad umówioną sumę gwarancyjną. Nie można odmówić poszkodowanemu człowiekowi świadczeń tylko z tego powodu, że ubezpieczyciel kalkulując składkę założył, że nie będzie miał do niego zastosowania powszechnie obowiązujący przepis art. 3571 k.c – stwierdził Sąd.

Szacując wysokość renty sąd korzystał z opinii zespołu biegłych, którzy podkreślili m.in., iż wskazane przez pana Tomasza koszty leków, wizyt lekarskich, rehabilitacji odpowiadają minimalnemu zakresowi niezbędnych działań z punktu widzenia utrzymania stanu zdrowia na dotychczasowym poziomie i zapobieganiu dalszym powikłaniom: są realne. Nakładem większej swojej pracy oraz zaangażowania pan Tomasz stara się - w miarę możliwości realizować swoje zamierzenia – podkreślił sąd.

AKTUALIZACJA: Apelację od wyroku złożył RPO. Zauważył, że jakkolwiek wyrok jest korzystny dla pana Tomasza, zakłada jednak że jako trzyletnie dziecko ponosił on jednak odpowiedzialność za wypadek i powinien się nią podzielić z państwem. Sąd Apelacyjny w Białymstoku przyznał RPO rację i w wyroku z 30 grudnia 2020 r. podniósł wysokość sumy gwarancyjnej zabezpieczającej prawo do renty.  Sąd Apelacyjny w Białymstoku uwzględnił również zmieniony, staraniami RPO, stan prawny.

Do prezydenta Warszawy o ulgach na komunikację miejską dla rencistów

Data: 2019-08-29
  • Ktoś, komu prawo do renty przyznała instytucja zagraniczna, nie ma w Warszawie prawa do zniżki w komunikacji miejskiej
  • Zniżka przysługuje bowiem tylko emerytom i rencistom do 70. roku życia, którym uprawnienia nadał polski organ emerytalny lub rentowy (po 70. urodzinach wszystkim już przysługuje bezpłatny bilet)
  • Takie dzielenie rencistów wzbudziło wątpliwości RPO, stąd jego wystąpienie do władz miasta

Podział emerytów i rencistów na „krajowych” i „zagranicznych” może naruszać konstytucyjną zasadę równości a także prawo Unii Europejskiej, której jesteśmy członkami. Dlaczego bowiem rencista dysponujący dokumentem wydanym przez inny kraj członkowski ma nie mieć prawa do zniżki? – pyta zastępca RPO Maciej Taborowski.

W piśmie do prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego RPO przypomina, na czym polega zasada równości: w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego przyjmuje się, że równość wobec prawa zakłada, że osoby o tej samej cesze powinny być traktowane tak samo. Kluczowe jest więc ustalenie, co jest tą cechą, która decyduje o sposobie traktowania  (wspólną cechą istotną uzasadniającą równe traktowanie podmiotów).

W przypadku ulgi komunikacyjnej cechą jest po prostu status rencisty (emeryta). Ulgi przyznaje się bowiem emerytom i rencistom jako swego rodzaju pomoc i wsparcie. Dzielenie więc rencistów na krajowych i zagranicznych jest odstępstwem od zasady równości.

Prawodawca ma do tego prawo – ale tylko po spełnieniu trzech warunków:

  1. Wprowadzone zróżnicowania muszą być racjonalnie uzasadnione.
  2. Waga interesu, któremu ma służyć zróżnicowanie podmiotów podobnych, musi pozostawać w odpowiedniej proporcji do wagi interesów, które zostaną naruszone w wyniku różnego traktowania podmiotów podobnych.
  3. Różnicowanie podmiotów podobnych musi znajdować podstawę w wartościach, zasadach lub normach konstytucyjnych.

Czy te warunki zostały spełnione w tym przypadku?

V.565.53.2019

Trzeba poprawić przepisy o byłych celnikach: RPO do Ministra Finansów

Data: 2019-07-15
  • Celnicy, którzy na mocy reformy służb celno-skarbowych zostali „ucywilnieni” (przeniesieni do pracy cywilnej), nie dostają świadectw służby, a to może oznaczać kłopoty przy wyliczaniu emerytur.
  • Formalnie bowiem nie zostali zwolnieni ze służby tylko przeniesieni do pracy cywilnej na mocy ustawy. Zawiera ona lukę, nie udało się jej też naprawić w wyniku wprowadzonych w 2017 r. poprawek.
  • RPO napisał o tym do ministra finansów Mariana Banasia po przeanalizowaniu spraw, z którymi byli funkcjonariusze celni zgłaszają się do jego Biura. Zwrócił się o rozważenie ponownych zmian w prawie, aby celnicy nie musieli w sprawie swoich świadectw iść do sądów.

Krajowa Administracja Skarbowa powstała w wyniku reformy z 2016 r. jako połączenie administracji podatkowej, kontroli skarbowej i Służby Celnej.

Celnicy, którzy do tej pory mieli status funkcjonariuszy, zachowywali go, o ile tak zdecydowały nowe władze KAS. Mogli też dostać propozycję przejścia na stanowisko cywilne w KAS. Nieprzyjęcie takiej propozycji oznaczało wygaśnięcie stosunku służbowego.

Ci celnicy, którzy przyjęli nowe warunki pracy, a teraz przechodzą na emeryturę albo chcą zmienić pracę, stanęli wobec problemu luki w świadectwie pracy. Formalnie nie zostali bowiem zwolnieni ze służby, więc świadectwo służby im się nie należy.

W 2017 r. uchwalono co prawda przepisy, które pozwalają na wydanie świadectwa służby po „ucywilnieniu” funkcjonariusza. Ale działają one od 1 stycznia 2018 r. Wobec „ucywilnionych” w 2017 r. stosuje się przepisy wcześniejsze, które pozwalają na wydanie świadectwa służby tylko w przypadku zwolnienia ze służby, dyscyplinarnego wydalenia ze służby albo wygaśnięcia stosunku służbowego. Krajowa Administracja Skarbowa usiłuje obejść ten problem wydając byłym celnikom świadectwa pracy uzupełnione o okres służby. Jest to jednak wątpliwe prawnie: świadectwo pracy i świadectwo służby to bowiem dwie różne rzeczy, tak jak służba to nie to samo co praca. Przy wyliczaniu emerytury może się okazać, że część aktywności zawodowej nie została udokumentowana właściwie. Dodatkowy prawny problem polega na tym, że jeśli w świadectwie pracy z „elementami służby” znajdą się informacje błędne i wymagające sprostowania, to nie ma tego jak poprawić. A wszystko to może wpłynąć na wymiar emerytury.

Byli celnicy zgłaszają się z tym do sądów – rozstrzygnięcie, że nie można wpisywać okresu służby do świadectwa pracy wydał już Sąd Rejonowy w Gdańsku (wyrok z dnia 6 lutego 2019 roku sygn. akt VI P 429/18, nieprawomocny).

Naprawienie tej sytuacji jest zdaniem RPO możliwe poprzez zmianę przepisów, względnie przyznanie, że funkcjonariuszy tych po prostu zwolniono ze służby.  Przekształcenie” (ucywilnienie) polega bowiem na jednoczesnym zakończeniu służby i rozpoczęciu pracy – za zgodą zainteresowanego. Wtedy dostaną właściwe świadectwa służby. Do wiążącej interpretacji w tym zakresie pozostaje byłym celnikom tylko droga sądowa.

WZF.7040.10.2019

Spotkanie regionalne w Świnoujściu

Data: 2019-06-13

Na spotkanie w Świnoujściu jechaliśmy z duszą na ramieniu: jeśli w Koszalinie było tylko 20 osób, to ile przyjdzie tu? Przyszło ponad 60, nie starczyło dla wszystkich krzeseł w Galerii Art - Miejskim Domu Kultury, tak że ta relacja na gorąco została spisana na podłodze. Świnoujście, jak okazuje się, ma wiele lokalnych problemów o znaczeniu ogólnopolskim – a ludzie chcą tu o tym rozmawiać.

- Rzecznik Praw Obywatelskich stoi na straży praw zapisanych w Konstytucji i w umowach międzynarodowych ratyfikowanych przez Polskę (jak Konwencja ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami czy Konwencja ONZ o zakazie tortur, okrutnego i poniżającego traktowania). Zajmuje się naruszeniami praw i wolności na linii obywatel-przedstawiciele państwa – mówił też RPO Adam Bodnar.

Wczoraj skończyliśmy prace nad rocznym raportem z prac Rzecznika – jest on przygotowany w układzie konstytucyjnym, artykuł po artykule, tak by każdy mógł się przekonać, jak wygląda realizacja naszych praw i wolności [w piątek lub w poniedziałek raport ten będzie dostępny tu].

A skąd RPO wie o tym, jak są przestrzegane? Ze skarg od ludzi. To oni decydują o tym, co będzie w Informacji RPO – powiedział Adam Bodnar.

Uczestnicy spotkania zadawali pytania w turach po trzy – a RPO na nie w takim rytmie odpowiadał.

Jak się można bronić przed działaniami władzy?

- Czy dzisiejsi rządzący staną przed jakimś trybunałem? Jakie mamy mechanizmy obrony?

RPO: Nasz problem polega na tym, że instytucje, których zadaniem było powściąganie rządzących, nie działają. Przede wszystkim chodzi o Trybunał Konstytucyjny, ale także o podporządkowanie prokuratury politykom.

Proszę jednak pamiętać, że to my, obywatele, kontrolujemy polityków. Bardzo wiele zależy od postawy ludzi.

Prawa wyborcze

- Żona wyszła w piątek ze szpitala, a w niedzielę było głosowanie. I w komisji okazało się, że jest skreślona z listy (wpisano ją na listę w szpitalu)

RPO: Temu musimy się przyjrzeć. Jeśli doszło do błędu administracji, to być może trzeba rozważyć złożenie pozwu cywilnego o ochronę dóbr osobistych poprzez naruszenie praw wyborczych.

Emerytury

Emerytury kobiet z 1953

- Odliczono mi wszystko, co dostałam na wcześniejszej emeryturze. ZUS powinien był mnie powiadomić o tym, że tak działają przepisy emerytalne w przypadku kobiet z mojego rocznika (przepisy mające skłonić ludzi do pracy dłuższej z 2012 r., dotknęły ten rocznik, bo w momencie uchwalenia ustawy kobiety urodzone z roku 1953 zyskały prawo do wcześniejszej emerytury. Tymczasem wedle nowych przepisów kwoty wypłacone na wcześniejszą emeryturę pomniejszają emeryturę powszechną, po osiągnięciu pełnego wieku emerytalnego. Trybunał Konstytucyjny uznał to za niekonstytucyjne).

RPO: Problem w tym, że sytuacje kobiet z tego rocznika są prawnie różne. Dlatego nie da się tu powiedzieć, co robić. Proszę do nas napisać, a zajmiemy się sprawą indywidualnie.

Na razie jesteśmy optymistami, przygotowany przez Senat projekt idzie w dobrym kierunku.

Rząd zapowiedział w nowej kadencji obniżki emerytur

- Teraz obniża się emerytury żołnierzom, potem przyjdzie kolej na nas. Co zrobimy?

RPO: Powiem coś, na co polityk sobie pewnie nie może pozwolić. Nasz system emerytalny się nie utrzyma. Musimy zacząć porozmawiać o wydłużeniu wieku emerytalnego, bo nie będzie z czego utrzymać rosnącej liczby emerytów.

Niestety, skoro można było zmniejszyć emerytury tym, którzy choć jeden dzień pracowali w PRL-owskim MSW, to jaki problem obniżać emerytury innym grupom zawodowym? Dziś to możliwe, bo nie działa Trybunał Konstytucyjny. Więc zamiast otwartej, publicznej debaty, można po prostu odbiera ludziom prawa nabyte.

Co z likwidacją OFE?

RPO: Jeśli chodzi o likwidację OFE, to pierwszy krok w tym kierunku zrobił poprzedni rząd. A Trybunał Konstytucyjny nie zgodził się z wątpliwościami w tej sprawie mojej poprzedniczki, prof. Ireny Lipowicz.

W przypadku teraz zapowiadanych zmian RPO będzie przede wszystkim zwracał uwagę na to, na ile obywatele będą mogli świadomie podejmować decyzje.

Świnoujście pięknieje, ale nie dla zwykłych ludzi tylko dla turystów

- Pięknieje to, co widać z zewnątrz, ale nie podwórka. Remontowane są kościoły, ale wspólnoty nie mają szanse wsparcia na budowę zwykłych śmietników.

RPO: Jak mam Pani pomóc?

- Nie wiem, do kogo mam się zwrócić.

RPO: Po pierwsze – do radnych.

- Byłam.

RPO: Po drugie – warto korzystać z prawa do petycji. Bo petycja musi być opublikowana a instytucja, w której gestii jest rozwiązanie problemu, musi publicznie na to odpowiedzieć (choć nie musi się z nami godzić)

Po trzecie – składać wnioski o dostęp do informacji publicznej, np. o to jakie są realizowane inwestycje, na jakich zasadach (proszę korzystać z doświadczenia organizacji Watchdog Polska).

Profesor Wiktor Osiatyński mawiał, że Rzeczpospolita Obywatelska powstanie nie wtedy, kiedy obywatel pogoni urzędnika, by naprawił jedną dziurę w drodze, ale gdy obywatele zorganizują się, by namierzać liczne dziury, przekazywać informacje i wspólnie doprowadzać do naprawy.

Barbara Imiołczyk z Biura RPO: Polecam Państwu kontakt z organizacją pozarządową, która wie, jak to robić

Czy ochrona środowiska podlega ochronie Konstytucji?

- Gdzie szukać granicy między inwestycjami a zrównoważonym rozwojem. Czy rezydent miasta  może nazywać członków Stowarzyszenia Zielone Wyspy Świnoujście „pseudoekologami”

RPO: Zrównoważony rozwój jest zasadą ustrojową zapisaną w Konstytucji. Prawo do czystego środowiska zapisane jest w art. 74 Konstytucji, a także w art. 68 – w kontekście ochrony zdrowia. To oznacza oczywiście różne zobowiązania dla władzy publicznej.

A obywatelom? Obywatelom gwarantuje prawo do uczestnictwa w procedurach informacyjnych i konsultacyjnych dotyczących środowiska. A ponieważ procedury te nie są dobrze realizowane, to tu może interweniować RPO. Bo może kwestionować decyzje administracyjne czy przystępować do postępowań administracyjnych.

A co do słów – każda osoba sprawująca funkcję publiczną musi niestety uważać na słowa. Powinniśmy popierać rozwój społeczeństwa obywatelskiego, a na złe słowa trzeba reagować.

Plany budowy portu kontenerowego w Świnoujściu

- Tuż pod naszymi oknami w prawobrzeżnym Świnoujściu ma powstać gigantyczna inwestycja. Ludzie się tu organizują przeciwko inwestycji, prezydent miasta zapowiadał referendum. Ale Sejm przygotowuje specustawę, która odbierze nam prawo nie tylko do zabrania głosu, ale także do odszkodowań za pogorszenie się warunków życia.

Lokalne stowarzyszenie złożyło już petycję w tej sprawie do Parlamentu Europejskiego i ma już ona nadany bieg.

RPO: Niestety, specustawy od dawna są sposobem na szybkie załatwienie sprawy i ograniczenie protestów obywateli. Dlatego ważne jest korzystanie z procedur europejskich.

Sprawie dokładnie przyjrzymy.

Sytuacja mediów lokalnych

Media, które nie pochlebiają władzy, nie dostają reklam samorządowych.

RPO: Przykład idzie z góry. To samo dzieje się w mediach ogólnopolskich. Na szczeblu lokalnym można się bronić wnioskami o dostęp do informacji publicznej o to, kto i na jakich zasadach dostaje reklamy.

Dziecko z niepełnosprawnością

- Moje dziecko ma 12 lat. Kiedy skończy 24 lata skończy się dla niego pomoc. Dla osób dorosłych z niepełnosprawnością brakuje rehabilitacji i opieki wytchnieniowej dla opiekunów. Staramy się w Szczecinie o stworzenie kolejnego Środowiskowego Domu Samopomocy dla osób z niepełnosprawnością intelektualnego, ale dziś polityka rządu polega na „likwidowaniu białych plam”, czyli budowaniu takich domów, gdzie ich w ogóle nie ma. A to znaczy, że dla mojego syna miejsca w ŚDS nie będzie, bo w Szczecinie są już trzy takie placówki – tyle że tego jest dużo za mało. I wszystko, co dla dziecka zostało zrobione, zostanie zmarnowane

RPO: Dziękuję za tę uwagę. Malo kto rozumie, że tu nie tylko chodzi o kolejne inwestycje  ale o wysiłek i pracę już włożoną.

Jeśli dostaniemy dokumenty, możemy zacząć zadawać pytania. Może to przyspieszy proces decyzyjny?

Pytania z karteczek

Dlaczego Pan nie stoi na straży wolności religijnej i nie występuje przeciw jawnemu szydzeniu z wiary katolickiej?

RPO: To jest ocena. My interweniujemy w tych sprawach (choć mało kto to nagłaśnia). A ciekawym dowodem na to jest nasz raport o dyskryminacji z powodów religijnych w miejscu pracy. Dotyczy ona także katolików.

Szydzenie z obrzędów religijnych mi się po prostu nie podoba. Nie należy się zapędzać w takie skrajności, jeśli walczy się o szacunek i podstawowe prawa.

Dostępność sądu pracy

Sąd pracy dla Świnoujścia jest w Goleniowie. Bez samochodu się nie dojedzie.

RPO: Sprawdzimy. Może poskutkuje pismo do Ministra Sprawiedliwości.

Czy Biuro RPO notuje wzrost dyskryminacji ze względu na dyskryminację w miejscu pracy

RPO: Takich skarg nie ma, ludzie nie zgłaszają. Ale mamy skargi na sposób traktowania w instytucjach publicznych, które są reorganizowane w taki sposób, że likwiduje się instytucję, powołujemy nową, a nowe stosunki pracy nawiązujemy tylko z niektórymi.

Dostępność do leczenia onkologicznego

RPO: nie mam na ten temat wiedzy. Ale myślę, że problem jest taki, że w ogóle za mało przeznaczamy na leczenie. Żyjemy dłużej, więc chorujemy. A to kosztuje.

 

Spotkanie regionalne w Koszalinie

Data: 2019-06-12

20 osób przyszło na spotkanie z Adamem Bodnarem w Koszalinie w Sali rady Urzędu Miasta. Za oknem przy fontannach bawiły się dzieci, było ponad 30 stopni w cieniu. Na szczęście sala spotkania była chłodzona. Najbardziej gorąca dyskusja dotyczyła symboli komunistycznych w mieście – seniorzy przedstawiający się jako nowi komuniści starli się z uczniami Liceum im. Stanisława Dubois (socjalisty).

Mieszkańcy Koszalina będą mogli dowiedzieć się o tym, co mogło być na spotkaniu dzięki dużemu zainteresowaniu lokalnych mediów (dziennikarze poprosili Adama Bodnara o briefing o najważniejszych sprawach lokalnych).

Na wstępie Adam Bodnar opowiedział zebranym, czym się zajmuje. Rzecznik Praw Obywatelskich jest powoływany na pięcioletnią kadencję i praktycznie nie można go odwołać. Ta kadencja RPO kończy się we wrześniu 2020 r. Zadaniem RPO jest upominanie się o prawa obywateli – te prawa i wolności opisuje Konstytucja, ale także umowy międzynarodowe ratyfikowane przez Polskę (np. Konwencja ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami, czy Europejska Konwencja Praw Człowieka, która daje nam prawo do upominania się o swoje prawa do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

Do RPO przychodzą różne typy spraw – co roku z całej korespondencji RPO indentyfikuje ich ok. 20 tysięcy (np. choć 1500 osób poskarżyło się na obowiązkowe hasło „Bóg Honor i Ojczyzna” w paszportach, dla RPO była to jedna sprawa).

Na szczęście RPO nie działa sam – są też inni rzecznicy: Rzecznik Praw Dziecka, Rzecznik Finansowy (od ubezpieczeń, ale i kredytów, w tym tzw. „frankowych”), nowo powstały Rzecznik Przedsiębiorców, Rzecznik Praw Pacjenta, rzecznicy konsumentów (urzędnicy samorządowi) i Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta, a także Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych (wcześniej GIODO).

Warto wiedzieć, że sprawy, które trafiają do Rzecznika Praw Obywatelskich, są takie same od lat – emerytalne, mieszkaniowe, dotyczące osób z niepełnosprawnościami, więźniów (szczegóły można znaleźć na stronie rpo.gov.pl w sekcji Sprawy Ważne dla Obywateli). To wynika z tego, że wiele spraw zagwarantowanych w Konstytucji władze nie traktują priorytetowo, na część po prostu nie ma pieniędzy – to wszystko zostanie do zrobienia i kolejni rzecznicy będą musieli stawić temu czoła.

RPO stracił jedno z ważniejszych narzędzi upominania się o prawa obywateli – skarżył przepisy do Trybunału Konstytucyjnego (moja poprzedniczka zaskarżyła ustawę o przejęciu środków z OFE, zaskarżyliśmy przepisy o kwocie wolnej od podatków). Teraz Trybunał stracił niezależność od władz i już nie stanowi oparcia dla RPO w sprawach ważnych dla obywateli.

Rzecznik może jednak przystępować do spraw w sądach. Robi to często – np. w sprawach o uciążliwe inwestycje (smród, śmieci).

Rzecznik zapobiega torturom i nieludzkiemu traktowaniu – upomina się o prawa więźniów. Eksperci z jego Biura, z zespołu Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur (działającego na mocy Konwencji ONZ o zakazie tortur) wizytują w sposób niezapowiedziany wszystkie miejsca po zbawienia wolności – od aresztów i więzień po izby wytrzeźwień i domy pomocy (bo tam też można trafić i nie móc wyjść). I to właśnie oni w czasie rutynowej wizytacji na komisariacie policji w Rykach znaleźli tam w zeszłym roku człowieka pobitego przez policjantów. Gdyby nie oni, sprawa by nie wyszła na światło dzienne.

Rzecznik podpowiada też samorządom, jak dbać o prawa seniorów zapewniając im samodzielność i niezależność u siebie w domu. Zajmuje się też pomocą dla osób chorujących na chorobę Alzheimera i ich opiekunom.

Pytania z sali

Krzyże  szkołach i w Sejmie

Dlaczego w miejscach publicznych wiszą w Polsce krzyże? Dlaczego w tej sali wisi portet Jana Pawla II? – zapytał starszy pan (bo papież Polak przyczynił się do upadku komunizmu – odparł młody człowiek, a RPO się z nim zgodził).

RPO: Sprawa jest nienowa, a RPO koncentruje tu się na odpowiedzi na pytanie, czy dane zjawisko może ograniczać prawa i wolności obywatelskie. Przykładem podejścia jest stosunek do hasła „Bóg – Honor – Ojczyzna” w paszporcie. Jest to hasło wiązane z naszą historią i mogłoby się znaleźć w dokumencie urzędowym. To, co razi, to fakt, że znalazło się ono w obrysie twarzy właściciela paszportu. To może naruszać prawa niektórych osób.

Trudniejszą sprawą jest obecność symboli religijnych „w miejscach publicznych”. Bo to nie tylko sale ratuszowe i sejmowe czy szkolne, ale także place i drogi – czy w walce o czystość prawa mamy usuwać przydrożne krzyże? – zapytał Adam Bodnar.

Jest dla mnie natomiast problemem, że uroczystości państwowe łączą się z uroczystościami religijnymi, w których zaproszeni musza uczestniczyć, bo sfera religii nie jest rozdzielona od sfery publicznej.

Symbole nazistowskie i komunistyczne w przestrzeni publicznej

Staję w obronie Janka Krasickiego i Hanki Sawickiej – wychowałem się na nich, to byli moi bohaterowie. Zabiera im się ich ulice, a ja się z tym nie zgadzam – powiedział uczestnik spotkania.

A Jak jest realizowany w Polsce konstytucyjny zakaz działania partii nazistowskich i komunistycznych? To pytanie zadał młody człowiek. Chodziło mu z jednej strony o działanie ONR, a z drugie strony to, że w Koszalinie nadal jest pomnik Armii Radzieckiej (z sierpem i młotem) i działa Komunistyczna Partia Polski.

RPO: Konstytucja w art. 13 mówi o odwoływaniu się w programie partii lub praktyce codziennej do praktyk totalitarnych.

W Polsce na podstawie tego przepisu został rozwiązany oddział ONR w Brzegu, a teraz toczy się sprawa organizacji Duma i Nowoczesność (organizacja urodzin Hitlera w lesie).

Dlaczego ten przepis jest stosowany rzadko i niejednolicie? Bo może być przeciwskuteczny.

Jeśli pomnik Armii Czerwonej stoi na cmentarzu, to jednak trzeba do tego przykładać inną miarę nawet potępiając jej działania. Ale powszechne dziś koszulki z Che Guevarą nie są sympatyczne dla kogoś, kto zna historię.

Pamiętajmy o jednym: usuwanie pomników i zmiany nazw ulic powinna poprzedzać powszechna debata i konsultacji.

Marsz Równości w Koszalinie

W tym roku przeszedł przez Koszalin Marsz Równości. Jestem dumny, że nam się udało. Dziękuję, że RPO upomina się o nasze prawa, że moje państwo się o to upomina

RPO: To ja Państwu gratuluję, że Wam się udało.

Emerytury kobiet z rocznika 1953?

Czy w mojej sytuacji mam szansę wygrać w sądzie?

RPO: To jest zawiła sprawa, ale jest teraz szansa na rozwiązanie ustawowe problemu. Proszę zgłosić sprawę do Biura RPO.

Chodzi o problem kobiet urodzonych w roku 1953: tylko w tym przypadku jeśli ktoś przeszedł na na wcześniejsza emeryturę, to wypłacone kwoty obniżały emeryturę powszechną (mężczyzn problem nie dotyczy, bo w momencie wejścia w życia tego przepisu mężczyźni nie osiągali jeszcze wieku emerytalnego).

Opieka nad osobą starszą

Najbliższa osoba może wziąć tylko 14 dni opieki płatnej na chorującego rodzica. Przy operacji i rehabilitacji to stanowczo za mało. Powinno być co najmniej 30 dni płatnego zwolnienia (na dzieci jest 60 dni – a osoba w bardzo podeszłym wieku jest znowu dzieckiem).

RPO: Musimy to przeanalizować. Być może jest to temat na wystąpienie generalne RPO do Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Rozliczanie opłat za śmieci w Koszalinie

W Koszalinie opłaty zależą od powierzchni mieszkania, a przecież seniorzy mieszkają częśto w pojedynkę. Złożyliśmy petycję do prezydenta – została zamieszczona w Biuletynie Informacji Publicznej, ale odpowiedź była negatywna

RPO: To już dobrze, że władze zrealizowały przepisy ustawy o petycjach (z 2015 r.). Adresat petycji nie musi się z nią zgodzić, ale musi ją opublikować, by inne osoby mogły poznać ten pogląd. Jednak ponieważ sprawa wywozu odpadów jest poważna, to przyjrzymy się sprawie w Biurze RPO.

Przy okazji Adam Bodnar opowiedział o dobrej praktyce podpatrzonej w Śremie, gdzie powstał całościowy program zamiany dużych mieszkań na wysokich piętrach bez windy na małe, ale dostosowane do potrzeb seniorów, z windami, w centrum (duże mieszkania oferowane są odzinom) z dziećmi.

Opinia RPO do projektu, który ma wykonać wyrok Trybunału Konstytucyjnego ws. emerytur kobiet '1953

Data: 2019-06-12
  • RPO pozytywnie ocenia projekt senackiej komisji dotyczący wykonania wyroku Trybunału Konstytucyjnego ws. emerytur kobiet z rocznika 1953
  • Zmienione zasady ustalania wysokości emerytur kobiet z rocznika 1953, które pobierały wcześniejszą emeryturę, są niezgodne z Konstytucją - orzekł TK w marcu 2019 r.

Chodziło o zmianę od 1 stycznia 2013 r. zasad ustalania wysokości emerytury powszechnej, przyznawanej osobom urodzonym po 31 grudnia 1948 r., które pobierały dotychczas tzw. wcześniejszą emeryturę.

6 marca 2019 r. TK orzekł, że art. 25 ust. 1b ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, w brzmieniu obowiązującym do 30 września 2017 r., w zakresie, w jakim dotyczy urodzonych w 1953 r. kobiet, które przed 1 stycznia 2013 r. nabyły prawo do emerytury na podstawie art. 46 tej ustawy, jest niezgodny z art. 2 Konstytucji.

Zasada zaufania do państwa i stanowionego przez nie prawa wyklucza możliwość formułowania obietnic bez pokrycia czy nagłego wycofywania się przez państwo ze złożonych obietnic lub ustalonych reguł postępowania - uznał TK.

Na czym polegał problem?

Wyobraźmy sobie sytuację pani Katarzyny, urodzonej właśnie w 1953 r. W 2008 r. przeszła na tzw. wcześniejszą emeryturę w wieku 55 lat, po przepracowaniu 30 lat. Zrobiła tak samo, jak wcześniej uczyniły jej koleżanki, Barbara (rocznik 1952) i Anna (rocznik 1949). Wszystkie po otrzymaniu świadczenia pozostawały aktywne zawodowo, licząc na otrzymanie wyższej emerytury przysługującej po osiągnięciu wieku emerytalnego w wysokości 60 lat.

Tymczasem w maju 2012 r. zmodyfikowano zasady ustalania wysokości emerytury. Zmiana weszła w życie od 1 stycznia 2013 r. Podstawa wymiaru emerytury z tytułu osiągnięcia powszechnego wieku emerytalnego ulega pomniejszeniu o kwotę wcześniej wypłaconych świadczeń emerytalnych (tzw. wcześniejszych emerytur), co automatycznie przekłada się na niższą wysokość przyszłej emerytury. Pani Barbara i pani Anna  skorzystały z możliwości złożenia wniosku o przyznanie nowej emerytury jeszcze w 2012 r., a więc pod rządami niezmienionego stanu prawnego. Takiej możliwości nie miała pani Katarzyna, która 60 lat skończyła  dopiero w 2013 r. W sytuacji takiej, jak ona, znalazło się ponad 140 tys. kobiet.

Działania RPO

W przekonaniu Rzecznika Praw Obywatelskich, w odniesieniu do kobiet z rocznika 1953 doszło do złamania  zasady należytej realizacji uprawnień nabytych na podstawie poprzednich przepisów. Kobiety te zostały bowiem narażone na prawne skutki, których nie mogły przewidzieć w momencie podejmowania decyzji o skorzystaniu z prawa do wcześniejszej emerytury. Można to odnieść również do innych grup ubezpieczonych znajdujących się w analogicznej sytuacji, ale również do tych, którzy prawo do emerytury powszechnej nabyli przed wejściem w życie nowelizacji.

Rzecznik wielokrotnie postulował zmianę prawa, kierując wystąpienia do organów władzy oraz popierając obywatelskie petycje do Sejmu i Senatu, a następnie przystąpił do postępowania przed  TK w sprawie. 

Po wyroku RPO wystąpił do Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o podjęcie stosownej inicjatywy ustawodawczej. W odpowiedzi Minister poinformował, że obecnie trwają prace nad projektem senackiej Komisji Ustawodawczej, a ministerstwo deklaruje współpracę w opracowaniu projektu ustawy wykonującej orzeczenie.

Rzecznik z zadowoleniem przyjął informację o podjęciu takiej  inicjatywy przez Komisję Ustawodawczą Senatu (druk senacki nr 1175).

Propozycja Komisji Ustawodawczej Senatu

Komisja proponuje, by w ustawie z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych w art. 25 po ust. 1b dodać ust. 1ba: „Przepisu ust. 1b nie stosuje się do ubezpieczonych, którzy pobrali emeryturę na podstawie wniosku złożonego przed dniem 6 czerwca 2012 r., a uprawnienie do emerytury, o której mowa w art. 24, uzyskali po 2012 r.”.

Inny zapis projektu przewiduje by ubezpieczony, który pobrał emeryturę na podstawie przepisów art. 46, art. 50, art. 50a, art. 50e i art. 184 ustawy zmienianej w art. 1 lub art. 88 ustawy z  26 stycznia 1982 r. – Karta Nauczyciela - w oparciu o wniosek złożony przed dniem 6 czerwca 2012 r., a uprawnienie do emerytury, o której mowa w art. 24 ustawy zmienianej w art. 1, uzyskał po 2012 r. - może wystąpić o ponowne ustalenie wysokości emerytury, z uwzględnieniem art. 25 ust. 1ba ustawy zmienianej w art. 1, w terminie trzech miesięcy od dnia wejścia w życie ustawy.  Emerytura w ponownie ustalonej wysokości przysługuje osobie, o której mowa w ust. 1, od dnia, w którym spełniła ona warunki do uzyskania emerytury na podstawie art. 24 ustawy zmienianej w art. 1.

Opinia RPO do projektu Komisji

W piśmie do przewodniczącego Komisji Stanisława Gogacza, Adam Bodnar  podkreślił, że jest adresatem licznych skarg od:

  • kobiet urodzonych w 1953, którym upłynęło 5 lat od daty doręczenia decyzji przyznającej prawo do emerytury powszechnej,

  • kobiet urodzonych w 1953, którym wznowiono postępowanie i emerytura powszechna  została ustalona bez niekonstytucyjnego pomniejszenia, a obecnie domagają się ustalenia  wysokości emerytury jak przy wniosku pierwszorazowym, gdyż, jak wskazują, ich  sytuacja nie różni się od kobiet, które wniosek o emeryturę powszechną złożyły po raz pierwszy po wyroku Trybunału Konstytucyjnego, i jedne, i drugie bowiem pobierały cały czas emeryturę wcześniejszą. Ta grupa kobiet wskazuje również na kwestie wypłaty wyrównania w sytuacji ustalania wysokości emerytury bez pomniejszenia według parametrów z daty ustalenia prawa (wydania decyzji) do emerytury powszechnej.

  • od osób, które przechodziły na emeryturę wcześniejszą na innej podstawie niż objęty zakresem wyroku art. 46 ustawy emerytalnej (nauczyciele, kolejarze, osoby zatrudnione w szczególnych warunkach).

W związku z tym Rzecznik pozytywnie ocenia propozycję Komisji, pozwalającą na objęcie zakresem regulacji wszystkich osób, które przechodziły na emeryturę wcześniejszą na podstawie art. 46, art. 50, art. 50a, art. 50e, art. 184 ustawy z  17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z FUS lub art. 88 ustawy z 26 stycznia 1982 r. - Karta Nauczyciela.

W ocenie RPO, mając na względzie wyrok TK obejmujący kobiety, które przed 1 stycznia 2013 r. nabyły prawo do emerytury na podstawie art. 46 ustawy emerytalnej, wydaje się słuszne zastąpienie sformułowania z projektu, „przed dniem 6 czerwca 2012 r.” sformułowaniem „przed dniem 1 stycznia 2013 r.”. Z kolei sformułowanie „uprawnienie do emerytury, o której mowa w art. 24, uzyskali po 2012 r.” – zdaniem Rzecznika – należałoby zastąpić sformułowanie „prawo do emerytury, o której mowa w art. 24, nabyli po 31 grudnia 2012 r.”.

Zdaniem Rzecznika proponowany termin trzech miesięcy od dnia wejścia w życie ustawy na złożenie wniosku o ponowne ustalenie wysokości emerytury wydaje się - wobec skomplikowanego zakresu regulacji -  zbyt krótki.

III.7060.419.2019, III.7960.796.2016

 

Spotkanie regionalne w Pile

Data: 2019-06-11
  • Emerytury, prawa pracownicze i prawa konsumentów, złe działanie sądów, złe działanie prawa - w upalne południe w Pile na spotkanie z RPO Adamem Bodnarem w Regionalnym Centrum Kultury- Fabryka Emocji  przyszło porozmawiać o tym 30 osób.

Ludzie chcieli przede wszystkim wiedzieć, co mogą zrobić w danej sprawie. Co na przykład ma zrobić farmaceuta, który widzi nadużycia w reklamowaniu suplementów diety. Albo kiedy parabanki ścigają ludzi, którzy nie mają wobec nich żadnych należności. Albo kiedy sprzedawcy stosują agresywny marketing i naciągają na wydatki osoby starsze.

Jak wyjaśnił RPO, po to istnieją instytucje rzecznicze i kontrolne – na szczęście Rzecznik Praw Obywatelskich nie jest sam. Problem suplementów diety może z powodzeniem rozwiązać NIK. Za to samo naruszenie praktyk rynkowych powinno trafić do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Na naruszane przez sprzedawców prawa starszych klientów powinien reagować miejski rzecznik konsumentów.

- Są inne instytucje niż RPO, które tu mają więcej możliwości. My za to przyglądamy się tym kwestiom od innej strony. Na ile seniorzy są chronieni przed agresywnymi praktykami sprzedaży (czyli sprawa konkretnego produktu i sprzedawcy – ale i tego, jak prawo chroni seniorów).

Emerytury rolnicze

Dlaczego rolnik, który całe życie płacił składki ubezpieczeniowe, musi oddać gospodarstwo, żeby dostać emeryturę? Przecież nikt tego nie wymaga od rzemieślnika czy przedsiębiorcy? Dlaczego żona rolnika musi czekać, aż mąż osiągnie wiek emerytalny, by dostać swoje świadczenie w całości?

RPO: dostajemy takie sygnały. Przepis wziął się być może z tego, że kiedyś na gospodarstwie żyły rodziny, więc formalne przekazanie go porządkowało stosunki i uniemożliwiało naciąganie. Teraz jednak stosunki rodzinne i w gospodarowaniu  się zmieniły. Sytuacja przedsiębiorcy-rolnika nie różni się bardzo od sytuacji innych przedsiębiorców. Sprawdzimy to.

Emerytury policjantów, którym odebrano część świadczeń ustawą represyjną

Sprawa czeka na rozstrzygnięcie w Trybunale Konstytucyjnym. Ile jeszcze mamy czekać?

RPO: nie wiadomo. Zdaniem Rzecznika wszystko jest w rękach sądów, bo wniosek do TK pewnych aspektów sprawy nie obejmuje lub czekać na Europejski Trybunał Praw Człowieka lub zmianę ustawową.

Emerytury czerwcowe

Jeśli ktoś przechodzi na emeryturę w czerwcu, to dostaje niższą emeryturę, niż gdyby to zrobił w maju. To wynika z praktyki ZUS, który waloryzuje wysokość składek emerytalnych co kwartał, ale nie robi tego w czerwcu. Na tym ZUS oszczędza.

RPO zajmuje się tą sprawą od dawna. Uzyskał nawet zapowiedź, że problem zostanie rozwiązany. Ale tak się nie stało.

Prawa techników laboratoryjnych

Uczniowie po technikum chemicznym dostawali przydziały pracy w szpitalach jako technicy laboratoryjni, bo tacy byli potrzebni w szpitalach. Teraz jednak, mimo 40-letniego stażu pracy i wielu kursów, nie są traktowani jako przedstawiciele zawodów medycznych – zostali sprowadzeni do stanowiska laborantów a nie diagnostów. Zarabiają tak jak ludzie bez wykształcenia. Taka degradacja jest niesprawiedliwa.

RPO: to jest sprawa dla nas.

Zła jakość prawa

Ustawy są złej jakości i nie ma tekstów jednolitych. Na stronie Sejmu nie mogłem znaleźć tekstu Konstytucji. O tym, że ustawa o ochronie zabytków jest źle napisana, wszyscy wiedzą, ale nikt z tym nic nie robi. Takie państwo nie zasługuje na szacunek. Czy RPO ma sposoby, by złe prawo było naprawiane, zanim zaszkodzi.

RPO zgodził się, że problem inflacji prawa – regulowania coraz bardziej szczegółowo coraz większych obszarów życia – jest problemem.

Rzecznik kieruje uwagi do ustawodawcy o projektach, zanim zostaną przyjęte. Jednak uważa, obywatelem naprawdę pomógłby system dobrze działającej pomocy prawnej, na którą każdego stać (by samotnie nie przedzierać się przez gąszcz przepisów), a także stworzenie publicznego serwisu  aktów prawnych (mamy dziś tylko bazy komercyjne).

Barbara Imiołczyk z BRPO dodała, że przed złym prawem chronią dobrze przeprowadzane konsultacje.

  • Zobacz – SIEDEM ZASAD KOSULTACJI, projekt stworzony przez nieistniejące już Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji wraz partnerami społecznymi

Prawo podatkowe

Prawo podatkowe nie przewiduje możliwości spóźnienia się z deklaracją podatkową w uzasadnionych losowo przypadkach. Osoba prowadząca biuro rachunkowe musi się liczyć z tym, że deklaracje podpisuje w szpitalu, nawet na OIOM.

RPO nie dowierzał: Jak to? A jeśli byłby nieprzytomny?

- To urząd skarbowy, zgodnie z ordynacją podatkową, wyegzekwowałby kary 0 albo od biura albo od jego klienta. Jeśli chodzi o relacje obywatel-skarbówka, to cofnęliśmy się do początków lat 90. XX wieku.

Narastające podziały społeczne

Nawet w czasie uroczystości religijnych czy marszach organizowanych w Pile przez Kościół słychać słowa, które kojarzą się z mową nienawiści. Jesteśmu tak podzieleni, że właściwie nie wiadomo, co człowiek ma zrobić

RPO: głęboki podział kulturowy dotyczący tego, jaka ma być Polska, stawia nas każdego przed tym dylematem. Reagować? Jak to zrobić?

Jest to zjawisko ogromnie niepokojące zwłaszcza, jeśli taką postawę przybierają władze publiczne (np. zakazując marszów równości czy wydając deklaracje anty-LGBT). Jednak równie bolesne jest to, jeśli w czasie wolnościowych demonstracji pojawiają się elementy świadomie obrażające ludzi o innych poglądach (antykatolickie happeningi)

Jak ustalić, ile mam zapłacić za interenet, skoro u dostawcy rozmawia się tylko z automatem?

RPO: Firmy konkurują ze sobą, więc tną koszty zastępując pracę ludzi pracą automatów. Najwyższa pora, byśmy się jako społeczeństwo zaczęli zastanawiać nad konsekwencjami tego zjawiska – choćby dla praw seniorów, którzy nie poruszają się biegle w świecie cyfrowym.

Czy moim dzieciom unieważnią egzamin szkolny?

RPO: Nikt automatycznie wyników nie unieważni. To się stać może tylko w sytuacji, gdy w komisji zasiadały osoby nieuprawnione, a ktoś jest niezadowolony z wyniku egzaminu i podniesie ten argument.

A poza tym? Co słychać w Pile?

- Poza tym to musicie coś zrobić ze służbą zdrowia. Bo ludzie starsi nie mają się jak dostać do lekarza. A osób niedołęznych to w ogóle nie stać na domy pomocy. Trzeba się zająć ludźmi starszymi, którzy nie mają żadnej pomocy i opieki.

Spotkanie regionalne w Olsztynie

Data: 2019-05-23
  • Na spotkaniu RPO w gościnnych progach Olsztyńskiego Centrum Organizacji Pozarządowych zebrało się ponad 70 osób.
  • Rzecznikowi i jego współpracownikom towarzyszyła tłumaczka języka migowego, gdyż taką potrzebę zgłosiły osoby głuche, które chciały wziąć udział w spotkaniu.

Na wstępie z podziękowaniami dla rzecznika wystąpił przedstawiciel Uniwersytetu Obywatela – Mamy zaszczyt mieć Pański honorowy patronat. Dzięki Panu bierzemy udział w dwóch niezwykle ważnych programach – w kwestii równego traktowania i działań na rzecz osób starszych. Z prawdziwą przyjemnością dziękuję za kampanie społeczne, które służą aktywności obywatelskiej.

O problemach mieszkańców spółdzielni mieszkaniowych

Było porozumienie między urzędem i prezesem spółdzielni, zapisane w aktach notarialnych jako uwłaszczeni – nie wykazali, gdzie jest część wspólna a podali ułamek. W części wspólnej – pralnie i suszarnie – wygodnie jest tego pozbawić a potem przerobić na lokalne. Nie zgodziłam się na to – sprawa trwa 8 lat. To nie jest już sprawa prezesa i prezydenta – teraz prokuratorów i sędziów.

Wyszło na jaw, że deklaracje ludzi są nieprawidłowe – oskarża się obywatela, który jest już w wieku podeszłym i nie zna przepisów – należy to uregulować i podatek od części wspólnej ma każdy płacić. Można złożyć nową deklarację, ale osoby nie mogą tego zrobić, bo część pomieszczeń ma już inne przeznaczenie.

Człowieka którego nie stać na dom traktuje się gorzej. Jeżeli faktycznie ten co ma dom i ten który mieszka w spółdzielni ma te same prawa – proszę abyście się państwo zajęli – skala jest duża.

RPO: W BRPO mamy dwa zespoły właściwe – prawa cywilnego w wydziale prawa mieszkaniowego. To może być też zagadnienie dla zespołu prawa karnego – nadzór nad działalnością prokuratury. Będziemy musieli się przyjrzeć. Często przy takich sprawach wychodzi nam problem systemowy.

O prawach osób skazanych

Jestem przedstawicielem Mission4Freedom International. Zajmujemy się osobami skazanymi i ich rodzinami. Jest to dziedzina w naszym społeczeństwie traktowana po macoszemu. Powstał pewien problem z jednym z nowych przepisów – karta byłego skazanego – zatarcie skazania. W naszych strukturach staramy się aktywizować byłych skazanych do pomocy obecnym skazanym – w tych działaniach najlepiej się sprawdzają. Byli skazani nie mogą pracować w jednostkach penitencjarnych na zasadzie społecznej. Jaki jest pogląd RPO na interwencję wspomaganie tych działań?

RPO: Chciałbym Panu podziękować, że prowadzi Pan działalność, mimo że nie budzi ona akceptacji społecznej. Jeśli się widzi organizację, która mówi, że to ludzie z rodzinami, którym należy się wsparcie, to wcale nie trafia na podatny grunt. Nie wiem czy Państwo korzystają z Funduszu Sprawiedliwości – to powinien być ten cel, a są wykorzystywane na inne aktywności.

Może dobrym pomysłem byłoby działanie crowdfundingowe.

Problem pomocy dla osób skazanych – do nas trafia bardzo dużo skarg od więźniów – prawa do widzeń też intymnych, prawa do przepustek losowych – nie zawsze są udzielane. W BRPO – zespół do spraw wykonywania kar, którym kieruje dr Ewa Dawidziuk. W zasadzie poza RPO nie mają nikogo, kto by się tymi sprawami zajmował.

Ten temat trafił do nas dzięki interwencji organizacji społecznych. Cała idea pracy ze skazanymi to muszą być osoby, które przeszły przez więzienie. Osoby z czystą kartoteką nie rozumieją wszystkich problemów

Zobacz: Wystąpienie do Centralnego Zarządu Służby Więziennej

Bardzo ważna rzecz nierozwiązana systemowo w Polsce to to, co się dzieje ze skazanym, który kończy odbywanie kary. Jeśli ma rodzinę, jest łatwiej, ale zawsze może trafić z powrotem do złego środowiska.

Mało jest w Polsce instytucji przejściowych. Jest jedno miejsce – ośrodek Mateusz. Razem z nim w wielkim domu mieszka ponad 20 mężczyzn, którzy uczą się prostych rzeczy i normalnych zasad wypoczynku, na czym polega codzienne branie odpowiedzialności za nowe życie. To miejsce to „śluzy do wolności” – na 100 osób tylko dwie wróciły do przestępstwa.

O prawach seniorów do ochrony zdrowia

Przewodniczący społecznej rady seniorów: -  Zajmujemy się między innymi ochroną zdrowia. Przeczytałem w wywiadzie, że rząd chce likwidacji 150 szpitali w powiatach, tylko boi się podjąć taką decyzję.  Czy jest panu znany ten wywiad i tendencje rządu do likwidacji szpitali?

RPO: Nie natknąłem się na ten wywiad. Wiemy dobrze, że ustawa o sieci szpitali miała dokonać restrukturyzacji aby osiągnąć oszczędności, a doprowadziła do likwidacji wielu oddziałów i wielu specjalizacji. Zapoznam się z wywiadem. Będę miał spotkanie z komisją ekspertów ds. ochrony zdrowia. W tej kwestii RPO może być wpływowy. Jedynym ograniczeniem dla mnie jest brak ludzi. Od ochrony zdrowia mam raptem kilka osób. Mamy problem, że rząd nie wykonuje swoich zobowiązań – przykładem - protest lekarzy rezydentów – zwiększenie finansowania – co nie zostało wykonane.

Dyrektor Barbara Imiołczyk, BRPO  – geriatra to specjalista od leczenia osób starszych które cechują się wielochorobowością. Potrzebny jest lekarz, który z zespołem ustala metodę leczenia i sposób pomocy rodzinie. Taka wizyta trwa godzinę. Wprowadzenie nowego sposobu finansowania szpitali. Przychodnie i oddziały geriatryczne zaczynają się zamykać. Geriatrzy pracują w innych specjalnościach, bo nie mają pracy – tam są lepiej opłacani.

Powiat musi mieć kluczowe instytucje, szkoły, prokuratury i właśnie szpital – sieć powiatowa to sieć usług, które możliwie są najbliżej człowieka, żeby mu pomóc. Aby mógł posłużyć szybkim przypadkom dla danej okolicy. Pediatria, oddział wewnętrzny chirurgia, a my idziemy w zupełnie innym kierunku.

O prawach osób niesłyszących

Problem dotyczy aplikacji 112 która po czterech latach przestaje działać – osoby głuche zwracają uwagę – pisaliśmy do Ministerstwa, ale nie wiemy co będzie dalej. Osoby głuche bardzo potrzebują takiej formy komunikacji. Prosimy Pana o interwencję – powiedział wiceprezes stowarzyszenia osób głuchych.

RPO: Z tego, co pamiętam, byliście tym pierwowzorem i pierwszym województwem, które wprowadziło tego typu rozwiązania. Ta aplikacja była dostępna, po czym MSWiA wzięła się za to, żeby przygotować jedna aplikacje na potrzeby całego kraju – nie wiadomo, co ministerstwo robi w tym zakresie, a zlikwidowało waszą aplikację. Z pozycji pioniera spadliście na pozycję pokrzywdzonych.

Dyrektor Imiołczyk: Aplikacja została stworzona wspólnie przez centrum zarzadzania kryzysowego wojewody i głuchych ze stowarzyszenia. Dla mnie to, że ona nie działa jest zaskoczeniem. To wymaga wyjaśnienia.

RPO: Jeżeli podczas spotkania był nam przedstawiony harmonogram prac to zwrócę na to uwagę. Apel do mediów, aby o tym pisali. Taka sytuacja jest absolutnie niedopuszczalna.

Chciałabym dodać jeszcze jedną rzecz – głusi nie mogą napisać tego w j. polskim – nie znają też przepisów są zieloni w tej sprawie, dlatego bardzo prosimy o wsparcie RPO. My możemy to napisać, ale w języku migowym, wtedy osoba czytająca nie będzie w stanie pomóc. Proszę o pomoc.

RPO: Od tego jestem, władza musi to zrozumieć. Chcę się porozumieć z Panem ministrem, być może także w mediach społecznościowych.

Jestem osobą z niedosłuchem – przeprowadziłem badanie dotyczące języka migowego. Język migowy jest niezbędny, a rzecznik ma środki do tego, aby poruszyć publicznie kwestię edukacji i służby zdrowia.

Dyrektor Imiołczyk: Wielokrotnie poruszaliśmy kwestie nauczanie PJM i kształcenia tłumaczy PJM, żeby tłumacz migowy mógł być tłumaczem przysięgłym. RPO też przygotowywał wystąpienie i do minister edukacji i do ministra zdrowia i do parlamentu dlatego, że w tej chwili trwają prace nad nowelizacją ustawy o PJM – jest niewystarczająca, ale idzie w dobrym kierunku – głuchy będzie mógł korzystać z PJM we wszystkich służbach ratunkowych – w straży pożarnej, na policji, czy na SORze. Niestety od lipca ubiegłego roku nic się z ustawą nie dzieje. Jest w podkomisji sejmowej. Państwo się nie skarżą do RPO – apel do państwa – szukamy osoby, która chciałaby zgłosić swoją sprawę dyskryminacji do sądu aby RPO mógł do takiej sprawy przystąpić. Walczcie o swoje prawa!

RPO: Czasem trzeba mieć odwagę zadziałać. Macie tu wsparcie specjalistów, prawników – być może zamiana może zacząć się od Was. Mamy wielką kancelarię, która chce pomóc pro bono. Jak się państwo zdecydują i będą mieli bohaterów to będziemy mogli pomóc.

- Mam skargę od głuchych – oni się boją, nie są odważnie, żeby walczyć o prawo – mówią w swoim języku – można nagrać filmik i wysłać do izby skarżącej.

RPO: Wyobraźmy sobie sytuację, gdzie nagrywają państwo filmik z pozwem - prawdopodobnie sądy nie będą wiedziały co z tym zrobić, ale na tym to polega! Jeśli sąd to odrzuci taki pozew ze względów formalnych to są państwo pozbawieni prawa do sądu – to jest przecież Wasz język. Przetestowanie jak się sądy zachowają to też jest wartość społeczna. To sądy same muszą się do tego dostosować.

Dyrektor Imiołczyk: Do BRPO można wysłać skargę w języku migowym. Jeśli sąd odrzuci taką skargę – proszę ją skierować. Jak chcecie możemy przeprowadzić w Olsztynie warsztaty jak zgłaszać skargę do rzecznika.

O prawach do wcześniejszej emerytury kobiet z rocznika 1953

Należę do kobiet, w stosunku do których nie działa przedawnienie. To rocznik 1953. Nie godzimy się na takie traktowanie. W tej chwili powstaje projekt ustawy o zmianie przepisów emerytalnych. Wiem, że RPO prowadził tę sprawę. Prosimy o pomoc.

RPO: Ta sprawa była dla nas bardzo ważna. Udało się -wygrać sprawę przed TK, ale problemem jest jego realizacja – to kwestia obciążeń finansowych dla rządu.

O ustawie „dezubekizacyjnej”

Wydawałoby się, że prawa są niezmienne, a niedziałanie prawa wstecz, brak odpowiedzialności zbiorowej, prawa człowieka – kilkadziesiąt tysięcy mundurowych zostało pozbawionych praw. Jak już odebrano im te prawa, można zabrać emerytury. Jak RPO do tego się ustosunkowuje bo wiem, że robił Pan już coś w tym przedmiocie – mówił pan ze stowarzyszenia emerytów i rencistów policyjnych.

RPO: To, o czym Pan powiedział, to ustawa, która pozbawiła uprawnień emerytalnych osoby, które były pod nadzorem MSW przed 1989 roku. Osoby te przeszły pozytywną weryfikację, załapały się pod zakres tej ustawy. To też np. osoby, które wprowadzały numery PESEL – cybernetycy też zostały objęte ustawą. Ustawa jest po prostu niesprawiedliwa na wielu poziomach. Wprowadziła zasadę odpowiedzialności zbiorowej. Środki zaskarżenia stały się iluzoryczne. W normalnej sytuacji – sprawa dla TK. Sąd w Warszawie skierował takie pytanie, ale sprawa leży nierozpatrzona.

Pan słusznie powiedział, że przecież na tym niekoniecznie musi się skończyć. Ustawa dotycząca dyplomatów, czemu nie?

Pokazuje wady ustawy poprzez przyłączanie się do spraw – wybraliśmy 12 symbolicznych spraw a dwie już udało nam się wygrać. Mam tylko kilka osób, które się zajmują tym tematem więc nie możemy podjąć więcej interwencji. Chcemy zachęcić sądy do bezpośredniego stosowania Konstytucji – Europejski Trybunał Praw Człowieka powinien się tym zająć.

- Pamiętajmy, że to coraz więcej starszych osób – ludzie zostali obdarci także z godności – wtrącił pan

RPO: Robimy dużo, ale nie mam mocy, żeby zmusić rząd do zmiany ustawy.

O prawach ojców

Doskonale zna Pan problem alienacji rodzicielskiej przez przyznawanie opieki jednemu z rodziców. Czy mógłby się Pan pochwalić, jeżeli chodzi o interwencje RPO, jeśli chodzi o łamanie prawa dzieci przez sądy rodzinne – powiedział pan z portalu internetowego www.tyjakotata.pl

RPO: Zajmujemy się tym problemem w Biurze. Rok temu zorganizowaliśmy Kongres Praw Rodzicielskich. To przede wszystkim kwestia dialogu miedzy sędziami, organizacjami, psychologami. Należy pamiętać, że społeczeństwo nam się zmieniło. To rola ojca w społeczeństwie – powinien mieć przyznany równy dostęp. To na czym nam bardzo zależy to kwestia prowadzenia na etapie postępowania rozwodowego – kuratora dla dziecka.

Podejmujemy interwencje na rzecz osób indywidualnych. W ostatnim czasie udało mi się podjąć rozmowy ze środowiskami.

Przygotowujemy wystąpienie dotyczące miejsca zamieszkania. Planuję zorganizowanie w BRPO konferencji ze stowarzyszeniami sędziowskimi. Jest wielki mit wśród sędziów – mają obawę, że to nie działa. Należy korzystać z praktyk z innych państw.

O problemie z instytucją „małego świadka koronnego”

Chciałam zapytać, czy jest Panu znany projekt Piotra „Liroya” Marca w sprawie pomówienia osób skazanych. To sprawa między innymi Oliwiera Romanowskiego – rapera „Bonusa RPK” . Czy jest Panu znana ta sprawa.?

RPO: Chodzi o kwestie stosowania zeznań małego świadka koronnego, któremu często nie towarzyszy weryfikacja. Rok temu odezwał się do mnie poseł Artur Dębski. Mniej więcej rok temu spotkałem się z Oliwierem Romanowskim – „Bonusem RPK”. Przygotowaliśmy wystąpienia do ministerstwa sprawiedliwości – należy uszczegółowić przepisy w takim kierunku jak przy świadku anonimowym.

-  Pisałam pisma do RPO.

Wszyscy, którzy byli na konferencji u nas, byli przekonani, że jest problem z tym przepisem. Z obecnym ministerstwem sprawiedliwości nie dogadam się w tej sprawie. Pan Oliwier został prawomocnie skazany – muszę obserwować. Aby spowodować, aby doprowadzić do poważnej wypowiedzi Sądu Najwyższego. Widzimy wadę systemową przepisów. Jeżeli chodzi o pani sprawę – może za chwilę

O problemach finansowych Biura RPO

Uznanie dla pana i urzędu. Śledzę wystąpienia publiczne i wywiady. W tamtym roku powiedział pan, że zostały ograniczone fundusze, czy to dalej jest kontynuowane. Ograniczenie wyjazdów, ludzi. Okazuje się, że państwo też mają problemy.

RPO: Parlament nie odpowiedział na podstawowe potrzeby które ma biuro. Problem kasacji, przy urzędzie pracowników trzyma bardziej misja niż fundusze. Skarga nadzwyczajna i ani złotówki na nowe etaty. Pieniądze na delegacje mogą się skończyć w październiku. Każda najmniejsza aktywność kosztuje. Nie mogę się zrażać.

Spotkanie regionalne RPO w Elblągu

Data: 2019-05-21

W spotkaniu z RPO Adamem Bodnarem w sali elbląskiego ratusza wzięło udział ponad 60 osób.

O sprawności działania urzędu RPO

- Mówił Pan o tym, jakie są sukcesy urzędu - ja powiem, co robi źle. Głównym problemem jest szybkość – prosiłem o kasacje nadzwyczajną w 2008 roku – czekałem bardzo długo. Czy czas działania w tych sprawach skrócił się podczas Pana kadencji?

RPO: Nie pamiętam, jak było w 2008 roku, ale ten czas jest niestety długi. Pomimo moich licznych zabiegów, żeby dostać dodatkowe etaty, które pomogłyby w przyspieszeniu prac, nie dostałem na to środków. Mimo to, składamy około 60 kasacji rocznie. Mogę jedynie nagłaśniać te sukcesy, którzy mają moi pracownicy. Wielu osobom udało nam się jednak pomóc. Pracuję ciągle tym samym zespołem prawników. Co roku w parlamencie wnioskuję o pieniądze o dodatkowe etaty, nie tylko w zespole kasacyjnym, ale także w dziale, który od niedawna zajmuje się wnioskami o skargi nadzwyczajne.

O odpowiedzialności sędziów za wyroki

- Miałem sprawę przed SN, orzeczenie było druzgocące, na podstawie przepisów nieistniejących. Ten sędzia jest członkiem wojewódzkiej komisji wyborczej. Nie mam zaufania do takiej struktury wyborczej. Co zrobić, żeby sędziowie, którzy zostali negatywnie ocenieni, nie pełnili swojej roli?

RPO: W kwestii związanych z odpowiedzialnością sędziów – tak długo, jak sędzia nie popełnia przestępstwa, może się mylić orzekając. Może nam się wydawać, że sędzia popełnił błąd, ponieważ oceniamy działalność sędziego na podstawie faktów, które zdarzyły się później – w sprawie Tomasza Komendy sędzia, który go skazał mówił, że w tym momencie na takich samych dowodach orzekłby tak samo – wtedy dowody jasno wskazywały na winę. Należy dbać o sprawność postępowania, żeby błędów było jak najmniej.

O fukcjonowaniu lokalnego stowarzyszenia

Problemem są stosunki między mną a jedym z lokalnych stowarzyszeń – krytykuję sposób ich działania. Moim zdaniem uchwała stowarzyszenia narusza działanie ustawy o organizacji pożytku publicznego. Czy można coś z tym zrobić?

RPO: Rozumiem, że Pan się jeszcze do nas nie zwrócił? RPO reaguje w sytuacji konfliktu jednostki z władzą publiczną. Pytanie, czy możemy to stowarzyszenie za organ publiczny, wydaje mi się, że nie.

- Chciałbym mieć taki przepis, że skoro uchwała mi się nie podoba, to chciałbym poprosić sąd o zmianę takiego prawa -kontynuuje Pan

RPO: W takich relacjach ustawodawca nie przewidział nic innego od czasu Kodeksu Napoleona, niż powództwo cywilne.

O pospiesznym uchwalaniu prawa

- Cztery dni temu usłyszałem, że prezes rządzącej partii powiedział, że nie jest to problemem stanowienie prawa w ciągu kilku dni. Mamy w tej kwestii bałagan. Dotychczas był pewien określony tryb. Jeszcze jako działacz związkowy, chciałem aby projekty poselskie również były uchwalane w trybie, w jakim uchwalane są projekty rządowe. Ta inicjatywa upadła. Rozumiem, że Pana rolą jest obrona praw obywatelskich. Tryb legislacji jest dla mnie nie do przyjęcia. Oczekuję od Pana, aby publicznie zajął Pan stanowisko na ten temat. Aby w biurze można było pezygotować projekt, który by to usprawnił. – powiedział uczestnik spotkania.

RPO: Tą sprawą w biurze nie zajmowaliśmy się dostatecznie wnikliwie. Tu nie tylko chodzi o tryb legislacyjny i tę furtkę, o której Pan powiedział, ale to co się w parlamencie dzieje – skrócony czas na debatę, uchwalanie zmian wjeden dzień. Na tle Sejmu, prace Senatu wydaj się wypadać lepiej. Tam udało się zachować pewien poziom dyskusji. To kwestia kultury prawnej oraz tego, jak marszałek widzi swoją rolę – jako polityka czy niezależnego arbitra, który dba o dobro społeczne. Warto też zwrócić uwagę na element czytań projektów ustaw - są one po to, aby za każdym razem przemyśleć, czego dotyczą przepisy, aby wyeliminować błędy.

O prawie do sądu

- Chodzi o zwolnienie z kosztów sądowych dla podmiotów z trudnościami finansowymi. Znam wniosek, w którym pewna spółka prosi o zwolnienie z opłat udowadniając, że nie prowadzi działalności i nie ma środków na pokrycie opłat sdowych. Sąd się do tego nie przychyla i prosi o informację o finansach, których przecież nie ma. Uzasadnienia są absurdalne, a sądy interpretują prawo dowolnie. Co taki podmiot może zrobić, kiedy rzeczywiście jego sytuacja jest ciężka?

RPO: Uzasadnienie jest pewnie szablonowe. Sąd w takiej sytuacji powinien wiedzieć, że nie powinien pytać o dokumenty, które nie istnieją. Jeśli sprawa przeszła już przez II instancję może Pan zaskarżyć sprawę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. W sprawie Kreutz przeciwko Polsce i innych trybunał stwierdzał, że takie sprawy naruszają art. 6 Konwencji, czyli prawo do sądu i przyznawał zadośćuczynienie. Takie orzeczenia czasem dają możliwość wznawiania postępowania. Proszę przekazać tę sprawę do nas. Zastanowimy się, jak będzie można systemowo takie sprawy rozwiązać. Porozmawiam z Krajową Izbą Radców Prawnych i adwokaturą.

O prawach osób z niepełnosprawnościami

System orzecznictwa o niepełnosprawności. Mamy do czynienia z podwójnym systemem: zusowskim - rentowym i tym powoływanym przez powiatowe zespoły. Powstaje paradoks, gdyż po orzekaniu o niezdolności do pracy w ramach jednego systemu, dostajemy dotację z PFRON w ramach drugiego na aktywizację zawodową. Co można z tym zrobić?

RPO: Ma pani rację, że należy coś z tym zrobić. Najlepszy czas na to był po proteście osób niepełnosprawnościami. Należy pamiętać, że do tego systemu dochodzi także orzekanie KRUSu. Rząd podjął działania w tym zakresie. Powstała komisja, która pracowała nad reformą orzekania. Prace trwały, ale nic z tego nie wyszło – chodziło o koszty i to, że rząd nie chciał działać w tym zakresie w roku wyborczym. Przygotowaliśmy raport, który pokazuje co z zapowiedzi zostało zrealizowane. Mam nadzieję, że projekt „Dostępność +” pomoże rozwiązać pewne problemy.

O reprezentowaniu pokrzywdzonych przed sądami

Styk działania pro bono i sądów administracyjnych. Od pół roku walczę pro bono o właściwy budżet dla domu pomocy społecznej. Po pokryciu kosztów w sprawie okazało się, że nie jestem uprawniony do występowania w sprawie, bo nie wykazałem osobistego interesu prawnego – stanąłem pod ścianą. Mogę wnieść do RPO skargę, ale nie wiem, co skarżyć. Sprawa stanęła w punkcie beznadziejnym. Najłatwiej oszczędzać na tych, którzy się o to nie upomną – osobach starszych i niepełnosprawnych.

RPO: Ustawa o RPO daje możliwość skarżenia prawa miejscowego w sposób bezpośredni. Skarżymy uchwały dotyczące spraw płatnego parkowania, czy innych, w których protestowali obywatele. Być może jest to przestrzeń do naszej interwencji.

O problemach przy kontrolach skarbowych

Kontrolą skarbową zarządza naczelnik urzędu skarbowego. Załóżmy, że w czasie kontroli dochodzi do naruszenia prawa przez kontrolujących. Naczelnik Urzędu Skarbowego nie jest pracodawcą kontrolujących mimo, że wydał upoważnienie, tylko dyrektor Izby Skarbowej. Powstaje w takiej sytuacji problem dwuinstancyjności. Dyrektor Izby Administracji Skarbowej w takiej sytuacji rozstrzyga także w swojej sprawie. Jeżeli jest zalecenie pokontrolne – taka dwuinstancyjność jest pozorna.

RPO: Trzeba sprawdzić, jak to wygląda w Najwyższej Izbie Kontroli – ona też ma zalecenia pokontrolne. To, czego nie mamy, a co by się przydało to rzecznik praw podatnika – instytucja działająca podobnie do rzecznika praw konsumenta. Będziemy zastanawiali się, co z tym zrobić.  

O problemach powiatowego rzecznika praw konsumenta

Jestem elbląskim rzecznikiem praw konsumenta i chciałbym podnieść problem ochrony osób starszych przy zawieraniu umów poza lokalem przedsiębiorstwa. Większość spraw odstąpienia od takich umów dotyczy osób starszych. Niieuczciwi przedsiębiorcy wyspecjalizowali się w poszukiwaniu osób niepełnosprawnych, starszych i to do nich skierowana jest ich oferta. Czy może Pan w tym jakoś pomóc?

RPO: Na wstępie zapytam, ilu Pan ma pracowników ? - Jestem sam – Powinien mieć Pan co najmniej dwóch współpracnikow – tak ważne są Pana zadania. Problem jest nam znany. Istnieją dwa rozwiązania – wydłużanie okresu odstąpienia od umowy – kwestia nagrywania – wydłużenie okresu archiwizacji nagrań.

- Nie mam na myśli dużych przedsiębiorców. Myślałem o tych spotkaniach, które dzieją się w salach zamkniętych. -

RPO: Rozmawiamy o tym zawsze kiedy jesteśmy na spotkaniach z Uniwersytetami Trzeciego Wieku. Najważniejsza rzecz to walka o uświadomienie konsumentów – osób starszych. Porozumienie między rzecznikiem praw konsumenta, lokalnymi radcami i adwokatami a UTW mogłoby być przydatne w odpowiednim wyszkoleniu seniorów. Myślę, że rzeczywiście legislacyjnie należy się zastanowić, jak to prawo zmienić.

O nierzetelnym reprezentowaniu klienta przed sądem

Przegrałem sprawę w sądach polskich – wysłałem dokumenty do Strasburga – dał mi symboliczne odszkodowanie – adwokat nie działał na moją korzyść. Zwróciłem się do RPO z prośbą o skargę nadzwyczajną. Chciałbym poznać opinię pana rzecznika. Sprawa dotyczyła kradzieży praw autorskich – młody student jako mój asystent wykradł moje prace. W opinii uniwersytetu – moje prawa autorskie są własnością uczelni – uczelnia przejęła całą moją pracę.

RPO: Podobne sprawy były już rozstrzygane przez trybunał w Strasburgu (Staroszczyk vs Polska).  Adwokat powinien przygotować sprawę w takim terminie, żeby mógł Pan się przygotować do rozprawy. Proszę mi dać szansę spojrzeć jeszcze raz na tę sprawę. Być może skarga nadzwyczajna znajdzie w tym przypadku zastosowanie.

O wpływie nawozów sztucznych na środowisko

Rząd podjął decyzję o zgodzie na stosowanie pestycydów w uprawie roślin, co może skutkować tym, że niedługo wyginą pszczoły. Żywność także może być skażona. Czy to jest sprawa do RPO ?

RPO: Jeżeli chodzi o używanie środków chemicznych – muszę poczekać, czy do Biura zaczną wpływać podobne skargi. Nie mamy kompetencji, żeby samemu się tym zająć.

O niebezpieczeństwie wprowadzenia sieci szybkiego internetu

Wchodzi nowy system sieci internetowej 5G, co wiąże się z powstawaniem niebezpiecznych stacji wysokiego napięcia. Co Pan może z tym zrobić?

RPO: Każde opóźnienie we wprowadzeniu systemu 5G wiąże się z wydaniem nowych licencji, co powoduje zysk dla wielkich sieci komórkowych. Powstaje pytanie, czy zgłaszanie tego problemu nie leży w ich interesie. 

O referendach lokalnych

W 2013 roku odbyło się w Elblągu referendum w sprawie odwołania prezydenta. W tym przypadku nie wystąpiły wątpliwości, co do miejsca zorganizowania referendum. W 2014 roku zaś planowaliśmy przeprowadzić referendum o przeniesienie Elbląga do województwa pomorskiego, nie wiedzieliśmy, gdzie takie referendum zrobić, czy w województwie warmińsko-mazurskim czy pomorskim?

RPO: W naszym prawie nie wszystko jest określone. Mamy w BRPO kompetentną osobę. Zlecimy analizę tego tematu. To, o czym wiem, to kwestia przyłączania gmin, czy zmian granic miejscowości – sprawa poszerzenia granic Opola, czy likwidacji gminy Ostrowice, która była zadłużona w parabankach.

O problemach z emeryturami

Sytuacja emerytek z rocznika 1953. ZUS odmówił przeliczenia emerytury, co teraz można zrobić?

RPO: Mamy kompleksowe opracowanie. Prośba do każdego, kto ma taki problem – żeby przesłać opis sprawy do Biura RPO wraz z kopią dokumentów.

Jestem emerytką z 23-letnim stażem. Przeszłam na emeryturę ze względu na opiekę nad niepełnosprawnym dzieckiem. Po wprowadzeniu świadczeń przysługujących rodzicom, opiekunom osob niepełnosprawnych. Świadczenie dla tych osob wynosi 1400 a moje świadczenie 1000 zł. Mimo, że w tym czasie opiekowałam się niepełnosprawnym dzieckiem, czuję się pokrzywdzona.

RPO: Mamy wybór, jakie świadczenie wybrać. Skoro świadczenie pielęgnacyjne jest wyższe, to można je wybrać. Zastanowimy się w Biurze RPO, co jeszcze możemy w tej sprawie zrobić.  

O dostępie do informacji publicznej

Czy działalność gospodarcza otwierana z funduszu pracy podlega udostępnieniu w zakresie dostępu do informacji publicznej? Złożyłem wniosek, ale nie otrzymałem odpowiedzi.

RPO: Skoro mamy środki w funduszu pracy na prowadzenie działalności gospodarczej, to informacja na co zostało udzielone wsparcie, powinna być informacją publiczną. Jeżeli urząd nie odpowiedział, należy stwierdzić, że działał w trybie bezczynności.

Zachęcam do odwiedzenia strony: www.watchdog.org.pl -  tam są wszystkie instrukcje, jak można skarżyć taki tryb. Polskie organy wiedzą, jak nie odpowiadać na informację publiczną, należy wiedzieć, jak się przed tym bronić.

RPO: niejasne przepisy emerytalne uderzają w górników z kopalni odkrywkowych węgla brunatnego

Data: 2019-05-13
  • Górnicy z Turku i Konina nie mają prawa do emerytury górniczej, z powodu luki w przepisach
  • Od 20 lat kolejne rządy nie wydały przepisów wykonawczych do ustawy emerytalnej, które precyzyjnie wyliczałaby, jakie stanowiska są objęte emeryturami górniczymi
  • Przepisy, jakie mamy, odwołują się bowiem do pojęcia „praca na przodku”, co nie jest jasno zdefiniowane w przypadku kopalni odkrywkowej

Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawia ten problem w wystąpieniu do minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbiecie Rafalskiej. Adam Bodnar dowiedział się o nim dzięki swojemu unikalnemu programowi spotkań regionalnych (polega on na regularnym spotykaniu się z ludźmi w całym kraju i słuchaniu o ich problemach).

W Koninie oraz w Turku górnicy z odkrywkowych kopalń węgla brunatnego opowiedzieli mu o problemie z emeryturami górniczymi. Żeby dowiedzieć się więcej w tej złożonej sprawie, RPO spotkał się jeszcze raz z delegacją górników, już w Warszawie.

Kiedy pracownicy kopalń z Turku i Konina występują o emeryturę górniczą, ZUS zwraca uwagę, że w przepisach nie ma podstaw, by uznać, że ich praca miała charakter górniczy. Sprawy trafiają do sądu pracy, ale ten także ma problem. Przedstawiana przez pracodawców dokumentacja dotycząca przebiegu zatrudnienia (charakterystyka pracy na danym stanowisku) okazuje się w wielu wypadkach dla ZUS niewystarczająca, co przekłada się na wydłużenie postępowania wyjaśniającego. Zdarza się często, że wątpliwości dotyczące charakteru zatrudnienia wymagają dodatkowego wyjaśniania w toku postępowania sądowego. Powoływani w takich sprawach biegli sądowi wydają zaś rozbieżne opinie.

W trakcie spotkań Rzecznik poznał przykłady:

  • decyzji odmownych w sprawach emerytur górniczych, gdy takie świadczenie dostała już osoba zatrudniona na takim samym stanowisku pracy,
  • decyzji początkowo pozytywnej – która (ponieważ górnik emeryturę zawiesił, a potem wystąpił ponownie o nią) – za drugim razem została zmieniona na negatywną.

Szczególne trudności napotykają górnicy zatrudnieni przy przewozie nadkładu i złoża koleją. W ocenie ZUS, który analizuje przepisy, transport węgla w ciągu technologicznym odstawy węgla - od miejsca jego wydobycia do miejsca rozładunku na estakadach elektrowni - odbywa się poza odkrywką, co oznacza, że praca ta nie jest pracą górniczą.

W ocenie RPO trudności w prawidłowym kwalifikowaniu stanowisk pracy jako wykonywania pracy górniczej mają charakter systemowy i wynikają z braku prawidłowej i wyczerpującej regulacji prawnej.

Za pracę górniczą ustawa emerytalna uznaje zatrudnienie na odkrywce w kopalniach siarki i węgla brunatnego przy ręcznym lub zmechanizowanym urabianiu, ładowaniu oraz przewozie nadkładu i złoża, przy pomiarach w zakresie miernictwa górniczego oraz przy bieżącej konserwacji agregatów i urządzeń wydobywczych (art. 50c ust. 1 pkt 4 ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych).

Ustawodawca nakazuje przy tym odróżniać pracę górniczą „zwykłą” (art. 50c ust. 1 pkt 4) od pracy górniczej „kwalifikowanej”. Ta uprawnia do wcześniejszej emerytury, bo zalicza się w wymiarze półtorakrotnym. Musi być jednak wykonywana w przodkach (art. 50d ust. 1 pkt 1 tej ustawy).

Szczegółowe określenie stanowisk pracy, o których tu mowa, powinno nastąpić w rozporządzeniu (art. 50c ust. 4 oraz 50d ust. 3 ustawy emerytalnej). Problem w tym, że od 20 lat nie zostało wydane.

ZUS musi więc posługiwać się rozporządzeniem Ministra Pracy i Polityki Socjalnej sprzed 25 lat (z 1994 r.). Wylicza ono w załącznikach stanowiska w kopalniach odkrywkowych, ale odsyła do przepisów, które dziś trzeba czytać z przepisami o pracy na przodku z ustawy z 1998 r.

Przodek na odkrywce

Prace w przodku, na co zwraca uwagę orzecznictwo, są to prace związane z bezpośrednim i zasadniczym procesem produkcyjnym zakładu górniczego, polegającym na urobku i wydobywaniu kopalin. Gdy zaś chodzi o odkrywkę, to określenie to bywa rozumiane jako miejsce zatrudnienia w kopalni odkrywkowej, a nie jako miejsce wykonywania czynności.

Ustawa emerytalna, wobec braku legalnej definicji przodka i odkrywki, nie definiuje pracy górniczej „przodkowej”, nie definiuje też pracy górniczej wykonywanej „na odkrywce”. Utrudnia to rozstrzyganie spraw spornych przy ustalaniu prawa do emerytury górniczej i jej wysokości. Co więcej, prowadzi to do powstania kolejnych wątpliwości związanych z zakwalifikowaniem pracy w oddziałach kolei górniczej, należącej do kopalni węgla brunatnego, jako pracy górniczej wykonywanej na odkrywce, w szczególności dotyczącej odstaw węgla z odkrywek kopalni do elektrowni.

W ostatnim czasie ZUS podważa prezentowane w tym zakresie stanowisko pracodawców, że ten rodzaj pracy, jako świadczonej w ruchu zakładu górniczego, powinien być kwalifikowany jako praca górnicza.

Zdaniem RPO trzeba przygotować jasne przepisy. O zainicjowanie tego Rzecznik zwrócił się do Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

III.7060.267.2019

Spotkanie regionalne w Augustowie: nauczyciele, rodzice, obywatele

Data: 2019-04-10

Prawie 40 osób przyszło na spotkanie z Adamem Bodnarem w Augustowie w Miejskim Domu Kultury. Tematów do dyskusji i do podjęcia przez RPO było naprawdę bardzo dużo:

Na początku Adam Bodnar przedstawił kompetencje RPO: Rzecznik interweniuje i sugeruje rozwiązania – nie zastępuje jednak tych, którzy są za konkretne sprawy odpowiedzialni

Nauczyciele i sprawy szkoły. Uczenie się solidarności

Mamy niedosyt, że władze miasta nie zajmują jasnego stanowiska do naszego protestu. Nie wiemy np., czy zostaną nam zwrócone koszty.

RPO: strajk jest dobrowolnym aktem obywatelskim ludzi świadomych tego, o co im chodzi, i konsekwencji. W tym podejmowanego ryzyka – nie było takiego strajku od 1989 r. i wszyscy się tego uczymy.

Barbara Imiołczyk, BRPO: Wartością, o którą trzeba dbać, jest solidarność. Musimy się jej uczyć, bo już zapomnieliśmy, co ona znaczy. Skoro nikt nie może zagwarantować protestującym nauczycielom pensji, to warto pomyśleć o zbiórkach publicznych, zwłaszcza dla najbardziej potrzebujących. I nie zapominać o wsparciu moralnym dla nauczycieli i pomaganiu rodzicom w zapewnianiu opieki nad dziećmi.

- A czy można powstrzymać kłamstwa TVP? Ja pracuję 30 lat jako nauczycielka, zarabiam 2950 (tyle jest na pasku). Nigdy nie widziałam kwot, o których mówi telewizja.

RPO: Bardzo trudno jest walczyć z przekazem nie nastawionym na pluralizm i rzetelność, ale na realizację przekazu partyjnego, czego zresztą władze nie ukrywają. Reagujemy na to w taki sposób, że odwracamy oczy. A jednak trzeba prostować, protestować, zostawiać ślad, że to nie jest w porządku (Tak jak to zrobiła np. Rada Języka Polskiego).

Obszary ograniczonego użytkowania

Przepisy dotyczące stref OOU dotknęły mieszkańców Nowinek koło Augustowa. Przepisy te stosowane są np. przy rozbudowie lotnisk (wtedy na takim obszarze przestają obowiązywać normy dotyczące hałasu). Nad jeziorami polegało to na decyzji wykluczającej zabudowę w pasie do 100 metrów od jeziora.

Problem polegał na tym, że choć właściciele objętych takimi decyzjami nieruchomości mieli prawo do odszkodowania za utratę ich wartości, to prawo to wygasło po dwóch latach od wydania decyzji. A wiele ludzi o tym po prostu nie wiedziało. Trybunał Konstytucyjny (na wniosek RPO) uznał ten czas na za krótki, ale Sejm zmienił przepisy tylko w sprawie przyszłych inwestycji – wydłużył czas na roszczenia do trzech lat Parlamentarzyści nie poprawili jednak sytuacji osób już pozbawionych odszkodowania.

RPO: I prawdopodobnie będę musiał te przepisy ponownie zaskarżyć w Trybunale.

Problemy w sądach, zwłaszcza rodzinnych

Sędziowie krzywdzą ludzi w sprawach o opieki dzieci i o odszkodowania za wywłaszczenia przy budowie linii energetycznej 400 Kv.

RPO: Mamy w Polsce problem z działaniem sądów rodzinnych. Zmieniły się role rodzicielskie, ojcowie chcą się bardziej aktywnie zajmować dziećmi, a sądy się tego nie nauczyły, zbyt często dowołują się do tradycyjnych rozwiązań. Niestety też, rozwinęły się w Polsce metody rozwiązywania sporów rodzinnych przez eskalowanie konfliktu. Wątpliwości budzi też działalność opiniotwórczych zespołów specjalistów sądowych (OZSS), Kodeks Rodzinny jest przestarzały, a sądy działają opieszale.

Najważniejsza wydaje się zmiana mentalna – stąd częste spotkania RPO ze środowiskiem ojców. Nie pomagają temu natomiast działania radykalne (mówiąc o tych problemach Adam Bodnar odwoływał się do dyskusji z poprzedniego dnia w Zambrowie).

Prawa osób z niepełnosprawnościami

Czy jest szansa na to, by Polska przyjęła Protokół Faktultatywny do Konwencji ONZ o Prawach Osób z Niepełnosprawnościami?

RPO: Nie, teraz raczej nie ma na to szans, gdyż rząd nie chce się wiązać dodatkowymi zobowiązaniami międzynarodowymi. Warto jednak pamiętać, że niezależnie od braku ratyfikacji protokołu wiele się zmienia. Warto się zainteresować np. rządowym programem Dostępność+, bo z niego będzie można sfinansować wiele inwestycji dotyczących dostępności przestrzeni.

Poza tym już sam fakt przyjęcia przez Polskę samej Konwencji zobowiązuje nas do okresowych sprawozdań, a ONZ wydaje nam szczegółowe rekomendacje – i warto je egzekwować choćby dopytując o te sprawy nie tylko rządzących, ale wszystkie partie.

Działania państwa i administracji

Apel uczestniczki spotkania: Instytucje to barbarzyńcy, którzy bojkotują nasze prawo do szczęśliwego życia. Szufladkują ludzi i odczłowieczają relacje

RPO: Na to mogę odpowiedzieć tylko zaproszeniem na Kongres Praw Obywatelskich. W tym roku będzie to już trzeci kongres (Relacje z Kongresu I i Kongresu II).

Kongres wypracowuje rekomendacje a one są narzędziem poprawiania naszego państwa. Tworzą je wszyscy uczestnicy Kongresu. Zapraszam!

- No dobrze, a czy Pańskie Biuro ma jakieś plany wobec spółki Srebrna?

RPO:  W tej sprawie jest dwóch profesjonalnych pełnomocników. Nie jest to więc sprawa na działanie z urzędu.

RPO pyta minister rodziny, czy zmieni prawo, aby w pełni wykonać wyrok TK ws. „rocznika 1953”

Data: 2019-04-02
  • Po wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie emerytur kobiet urodzonych w 1953 r., mogą one żądać wznowienia postępowań
  • Wobec wielu kobiet nie będzie jednak możliwe korzystniejsze wyliczenie emerytury
  • Tymczasem TK zwrócił uwagę na konieczność ustanowienia przepisów gwarantujących jednolite zasady zwrotu świadczeń należnych uprawnionym
  • RPO wystąpił do minister Elżbiety Rafalskiej o informacje o działaniach legislacyjnych niezbędnych do należytej realizacji wyroku TK

6 marca 2019 r. Trybunał (sygn. akt  P 20/19) uznał, że  art. 25 ust. 1b ustawy z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych - w zakresie, w jakim dotyczy urodzonych w 1953 r. kobiet, które przed 1 stycznia 2013 r. nabyły prawo do emerytury na podstawie art. 46  ustawy - jest niezgodny z art. 2 Konstytucji.

Na czym polegał problem?

Wyobraźmy sobie sytuację pani Katarzyny, urodzonej właśnie w 1953 r. W 2008 r. przeszła na tzw. wcześniejszą emeryturę w wieku 55 lat, po przepracowaniu 30 lat. Zrobiła tak samo, jak wcześniej to uczyniły jej koleżanki, Barbara (rocznik 1952) i Anna (rocznik 1949). Wszystkie po otrzymaniu świadczenia pozostawały aktywne zawodowo, licząc na otrzymanie wyższej emerytury przysługującej po osiągnięciu wieku emerytalnego w wysokości 60 lat. 

Tymczasem w maju 2012 r. zmodyfikowano zasady ustalania wysokości emerytury. Zmiana weszła w życie od 1 stycznia 2013 r. Podstawa wymiaru emerytury z tytułu osiągnięcia powszechnego wieku emerytalnego ulega pomniejszeniu o kwotę wcześniej wypłaconych świadczeń emerytalnych (tzw. wcześniejszych emerytur), co automatycznie przekłada się na niższą wysokość przyszłej emerytury. Pani Barbara i pani Anna  skorzystały z możliwości złożenia wniosku o przyznanie nowej emerytury jeszcze w 2012 r., a więc pod rządami niezmienionego stanu prawnego. Takiej możliwości nie miała pani Katarzyna, która 60 lat skończyła  dopiero w 2013 r.

Z danych rządowych wynika, że w sytuacji takiej, jak ona, znalazło się ponad 140 tys. kobiet.

Skutki wyroku TK 

Skutkiem wyroku jest prawo wznowienia postępowania z mocy art. 190 ust. 4 Konstytucji dla wszystkich kobiet urodzonych w  1953 r., objętych zakresem orzeczenia. W sprawach zakończonych prawomocnym orzeczeniem sądu, mają zastosowanie przepisy kodeksu postępowania cywilnego.

Skargę o wznowienie postępowania w trybie art. 145a k.p.a. wnosi się w terminie miesiąca od dnia wejścia w życie orzeczenia TK do organu rentowego, tj. do 23 kwietnia 2019 r. W myśl art. 146 k.p.a. uchylenie decyzji z przyczyn określonych w art. 145a nie może nastąpić,  jeżeli od dnia doręczenia lub ogłoszenia decyzji upłynęło pięć lat.

Tymczasem, z uwagi na datę urodzenia, uprawnione kobiety powszechny wiek emerytalny osiągały od lutego 2013 r. do kwietnia 2014 r. W takim przypadku organ rentowy ograniczy się do stwierdzenia wydania zaskarżonej decyzji z naruszeniem prawa oraz wskazania okoliczności, z których powodu nie doszło do uchylenia tej decyzji (art. 158 w związku z  art.  151 § 2 w związku z art. 146 k.p.a.).

W pisemnym uzasadnieniu, oceniając skutki wyroku, Trybunał wskazał, że pojęcie „wznowienia postępowania", o którym mowa w art. 190 ust. 4 Konstytucji ma szersze znaczenie niż pojęcie „wznowienia" w sensie technicznym, przewidziane w odpowiednich procedurach regulowanych w ustawach i obejmuje wszelkie instrumenty proceduralne stojące do dyspozycji stron, organów i sądów, wykorzystanie których umożliwia przywrócenie stanu konstytucyjności orzeczeń.

Zdaniem Trybunału przepisy dotyczące wznowienia postępowania nie uwzględniają specyficznej sytuacji związanej z obowiązkiem sanacji konstytucyjności w sprawach dotyczących emerytury kobiet, które przed 1 stycznia 2013 r. nabyły prawa do emerytury. Pozostawiają tym samym znaczny margines dowolności organom i  sądom w rozstrzygnięciu następstw wyroku w konkretnych wypadkach.

Jednocześnie Trybunał Konstytucyjny zwrócił uwagę, że ustawodawca powinien wprowadzić odpowiednie regulacje w celu zagwarantowania jednolitych zasad zwrotu świadczeń należnych uprawnionym. W ocenie Rzecznika powinno to dotyczyć także kobiet, które przed uprawomocnieniem się decyzji organu rentowego wycofały wnioski w celu umorzenia postępowania oraz tych, które nigdy nie składały wniosków - uznając to za niecelowe. Ze skarg napływających do Rzecznika wynika, że osoby takie są informowane w organach rentowych, że nie zajdzie do nich możliwość zastosowania korzystniejszego wyliczenia tzw. dożywotniej emerytury po wyroku TK.

W związku z tym Rzecznik Praw Obywatelskich poprosił Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o informację o planowanych działaniach legislacyjnych, niezbędnych dla należytej realizacji wyroku TK.

III.7060.796.2016

Pracownicy kopalni z Turku i Konina na spotkaniu z Adamem Bodnarem w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2019-03-29
  • Brak ustawowej definicji pojęć „odkrywka” i „przodek” sprawia, że ZUS ma dowolność w interpretowaniu przepisów emerytalnych. Należy w końcu zdefiniować te kluczowe dla wydawania świadczeń emerytalnych pojęcia
  • Praktyka konińskiego ZUS jest nie do pogodzenia z zapisami ustawy – argumentują przedstawiciele pracowników kopalń
  • Pracownik stał się kozłem ofiarnym, a ZUS kwestionuje dokumenty pracodawcy. To ZUS powinien ustalić z pracodawcą, że dany pracownik rzeczywiście wykonuję pracę

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar spotkał się z pracownikami kopalń węgla brunatnego z Turku oraz Konina.

Przedstawiciele kopalni „Adamów” oraz kopalni „Konin” zgłosili problem emerytur górniczych w czasie spotkań regionalnych w województwie wielkopolskim. Konsekwencją zwrócenia się o pomoc do rzecznika było zaproszenie delegacji do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich.

Na spotkaniu obecni byli specjaliści z Zespołu Prawa Pracy i Zabezpieczenia społecznego, pod dyrekcją Lesława Nawackiego, których niedawnym sukcesem było wygranie sprawy przed Trybunałem Konstytucyjnym dotyczącej przeliczania emerytur kobiet z rocznika ’53.

Na czym polega problem?

Mamy konkretne przypadki naruszenia prawa. 90 procent problemu stanowi nazewnictwo - nie ma w ustawie określonego terminu „odkrywka”. Uczestniczyliśmy w spotkaniu zespołu trójstronnego, po nim, wystosowaliśmy pismo do prezeski ZUS Gertrudy Uścińskiej, aby to ZUS zdefiniował, czym jest odkrywka – do tej pory (przez 2 miesiące ) nie otrzymaliśmy odpowiedzi – mówił Paweł Dzikowski przedstawiciel pracowników kopalni „Adamów”.

Kwestia zdefiniowania tego sformułowania jest kluczowe dla określenia uprawnień emerytalnych pracowników tych kopalń. Problem stanowi specyfika obu kopalni, gdzie transport węgla odbywa się koleją.

ZUS kwestionuje uprawnienie pracowników kolejowych do świadczeń emerytalnych, argumentując, że kolej nie znajduje się na odkrywce. Według ZUSu, mimo niezależnych ekspertyz, między innymi profesorów Akademii Górniczo Hutniczej – odkrywka to tylko to co na dole, a więc sam obszar wydobycia.

Kolejnym problemem jest kwestia świadectwa pracy górniczej.

- Uważamy, że pracodawca określając charakter pracy przez świadectwo pracy górniczej – potwierdza, że jego praca jest pracą górniczą, tymczasem ZUS konsekwentnie ignoruje takie argumenty. Pracownik stał się kozłem ofiarnym, a ZUS kwestionuje dokumenty pracodawcy. To ZUS powinien ustalić z pracodawcą, że dany pracownik rzeczywiście wykonuję pracę. Obecnie każdy z nas za własne pieniądze musi to udowadniać w sądzie, a orzecznictwo Sądu Najwyższego jest jasne – świadectwo pracy – jest świadectwem pracodawcy, ZUS jednak tego nie respektuje – mówili uczestnicy spotkania.

Nie nazwa pracy się liczy, a charakter pracy. Sąd I instancji – potwierdza, że dopisek to tylko funkcja zastępcy – ZUS się odwołuje – bo wie, że następne półtora roku pracownik będzie płacił składki do ZUSu.

Kwestia analizy spraw i dalsze działania Rzecznika

- Naszym celem jest ustalenie wraz z panami strategii działania, po analizie przesłanych przez panów dokumentów mamy już pewne pomysły na to jakie działania wykonać – powiedział Adam Bodnar.

Rzecznik zdecydował się wystosować w najbliższych tygodniach dwa wystąpienia generalne w przeciągu:

  1.  Do Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w przedmiocie pytania - dlaczego nie została wykonana delegacja ustawowa do Ustawa z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych i skąd wynika niespójność dotycząca definiowania kluczowych dla wydawania decyzji emerytalnych pojęć takich jak „przodek” i „odkrywka”. 
  2. Do Prezesa Zakładu Ubezpieczeń Społecznych – z pytaniem o przyczyny zwiększonej ilości odwołań od decyzji organów rentowych odmawiających prawa do świadczeń, które w poprzednim okresie nie budziły wątpliwości. 

Ponadto rzecznik zadeklarował gruntowne zbadanie przedstawionych przez członków delegacji spraw sądowych, celem ewentualnego przyłączenia się do nich, aby wzmocnić argumentację. 

- Sprawy znajdują się na różnym etapie i dotyczą dwóch grup osób – charakter pracy górniczej, a drugi dotyczy kolejarzy. W nich toczą się postępowania sądowe. Moim zdaniem istnieje możliwość badania przez Rzecznika tych kwestii. Nie chce składać deklaracji – mówił dyrektor Lesław Nawacki

Gdyby analiza akt sprawy dawała by punkt zaczepienia. Chcielibyśmy przystąpić do takich spraw. Można wpływać na linię orzeczniczą, poprzez dokonanie w niej swoistego wyłomu. To nie jest jednak żadna reguła. Musimy przygotować dobrą argumentację. Wymagana jest tu wiedza prawniczej ale i górnicza, stąd niezbędna jest pomoc z państwa strony.

Ustalono reguły dalszej współpracy i kontaktu z Zespołem Prawa Pracy i Zabezpieczenia Społecznego. Do kontaktu z ramienia kopalni Adamów wyznaczony został Paweł Dzikowski, z ramienia kopalni „Konin” - Stanisław Aleksandrowicz.

List otwarty do Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara

Data: 2019-03-22

Pan dr Adam Bodnar

Rzecznik Praw Obywatelskich

Szanowny Panie

Od kilku dni cała Polska mówi o liście „zatroskanej” żony Pana Zybertowicza, która obawia się o stan finansów męża po ewentualnym, przegranym procesie o zniesławienie, który mogą mu wytoczyć osoby biorące udział w obradach Okrągłego Stołu.

Proszę pozwolić, że zabiorę głos w imieniu tysięcy innych, prawdziwie skrzywdzonych kobiet o których nikt dziś nie mówi (nasuwa się pytanie dlaczego?).

Mój list dotyczy policjanta, którego po wieloletniej służbie dla III RP niesłusznie zniesławiono i drastycznie zmniejszono mu emeryturę.

W sprawie, o której piszę, napisano już wiele skarg, złożono wiele pozwów.... A nad tym wszystkim zalega solidarna cisza. Czasem tylko ktoś wrzuci jedno, dwa zdania i wstydliwie milknie... Dalsze milczenie oznacza zgodę na podłość, niesprawiedliwość i krzywdę wielu tysięcy ludzi i ich rodzin.

Doceniam to co zrobił Pan dla nas do tej pory, ale to niestety wciąż za mało. Jestem żoną pracowitego, uczciwego i skromnego człowieka, oszukanego przez Państwo, któremu wiele lat z oddaniem służył. Dziś odmawia mu się praw obywatelskich, przeciągając
w nieskończoność procedury administracyjne i odkładając rozprawy sądowe. Nikogo nie interesuje, tak artykułowana przez Panią Zybertowicz „ruina finansowa” dotykająca tego człowieka.

Całą emeryturę mąż wypracował po roku 1990. Pracował do roku 2015. Podnosił na własny koszt kwalifikacje zawodowe (dodatkowe studia cywilne), awansował i przez kolejne lata przyjmował odznaczenia za wzorową służbę.

Nie musiał pracować w Policji. Jako absolwent studiów cywilnych mógł wybrać inną drogę. To on i jemu podobni był wtedy potrzebny Polsce.

Mnie sytuacja osobista, związana z opieką nad nieuleczalnie chorym dzieckiem, nie pozwoliła na wypracowanie godnej emerytury. Naszym zabezpieczeniem na starość miała być emerytura męża.

Przeżycia związane z chorobą i śmiercią dziecka odbiły się na naszym zdrowiu i całym życiu.

Mąż często był nieobecny... Praca - służba nie pozwalała mu być przy nas, nawet w trudnych chwilach.

Był dobrym policjantem, gdy chronił Papieża podczas kolejnych pielgrzymek, był dobrym policjantem, gdy z narażeniem życia brał udział w akcji ratunkowej podczas wybuchu gazu.

Mogłabym przytaczać wiele przykładów, ale to wszystko jest w jego dokumentach.

Dziś „ odbiera zapłatę” za swoją służbę.

Być może patrząc z perspektywy miasta Warszawy widać sprawę inaczej. Wielu dotkniętych ustawą represyjną ma możliwość podjęcia pracy i zniwelowania, chociaż po części, jej skutków. W prowincjonalnym mieście tych możliwości nie ma. Nikt nie chce zatrudnić człowieka oplutego przez władzę, nawet jeśli posiada wysokie kwalifikacje zawodowe. Zły stan zdrowia nie poprawia też sytuacji.

Mam wrażenie, że nie chodzi o sprawiedliwość. Wykorzystano nas tylko w „politycznych igrzyskach dla gawiedzi”.

Odebrano nam prawo do rzetelnego sądu - niezależnego, bezstronnego i niezawisłego, działającego bez nieuzasadnionej zwłoki,.........

Czekamy na pomoc - także my kobiety - matki, żony, córki dotknięte skutkami ustawy represyjnej.

A czas biegnie.

 

W Międzynarodowym Dniu Kobiet 2019 r.

(nazwisko do wiadomości RPO)

Spotkanie regionalne w Poznaniu – Poznań jak cała Wielkopolska mówi o smogu

Data: 2019-03-15
  • Temat smogu zajął w Poznaniu sporo czasu i wywołał dużo emocji.
  • Mowa też była o problemach rodzin osób chorych na Alzheimera, praw osób z niepełnosprawnościami i kłopotów rodzin osób pozbawionych wolności.

Na spotkanie z rzecznikiem praw obywatelskich w Poznaniu, w Przestrzeni Pracy Wspólnej w Biurowcu Za Bramką, w piątkowe popołudnie przyszło około 40 osób.

Jak zawsze, Adam Bodnar wyjaśniał na początku zasady działania swojego urzędu (można o tym przeczytać TU), w tym o wystąpieniach generalnych, sprawach w Trybunale Konstytucyjnym, interwencjach.

Smog w Poznaniu

- Poznań w styczniu był na liście 10 miast na świecie z najwyższym stężeniem PM 2,5 i PM 10. Pozwałem prezydenta Poznania o zaniechania w walce ze smogiem w mieście – powiedział pan, który poprosił pierwszy o głos „z racji wieku”. - Dziś byliśmy razem na proteście młodzieży. Musimy coś z tym zrobić – dodał.

RPO: Te pozwy mają znaczenie, bo uruchamiają wyobraźnię. Ludzie przestają mówić o ogólnym problemie, skupiają się na konkretnej sprawie i łatwiej im zrozumieć, jakie to ma znaczenie dla ich życia.

Dlatego, w ramach swojego programu litygacji strategicznej ,Rzecznik przyłączył się do pozwu Oliwera Palarza z Rybnika - tam sytuacja ze smogiem jest najgorsza.

- Pani wiceprezydent od ochrony środowiska pozoruje działania. Pan pewnie nie wie, jak źle jest w Poznaniu, bo pan jest z Warszawy. A Poznań nie robi nic. Tylko 2 mln zł przeznacza na wymianę piecy-kopciuchów, a ludzi nie stać na takie remonty. Kiedy ja mogę pozwać tę panią prezydent?

RPO: To nie jest pytanie do mnie.

Pytający: Pewnie, tak myślałem.

RPO: Nie zrozumiał Pan. Po tym spotkaniu wystosuję pismo do prezydenta Poznania z konkretnymi pytaniami i sprawdzę standardy i nakłady w innych miastach. I ogłoszę to na stronie rpo.gov.pl.

Pytający: A co Pan w ogóle może zrobić w sprawie smogu? Czy brudne powietrze narusza moje prawa?

RPO: Skoro o tym rozmawiamy, to znaczy, że narusza.

To że słucham o tym i zachęcam ludzi do aktywności, to już jest coś. Bo bez aktywności ludzi nic się nie zmieni – ja mogę tę działalność propagować a władzom pokazywać problem. Musimy zrozumieć, że bez nakładów publicznych, także na szczeblu centralnym, niewiele się zmieni. Bo np. jeśli Śrem ma kłopoty z połączeniem autobusowym z Poznaniem, to 1800 samochodów dziennie wjeżdża do Poznania. I macie spaliny.

Barbara Imiołczyk: Źródłem smogu jest też to, czym palimy w prywatnych domach. Dlatego ważna jest edukacja. Także o tym, że władze samorządowe mają już prawo sprawdzania tego, czym palimy, i nakładać kary.

- W Puszczykowie pod Poznaniem władze nie wspierają postaw proekologicznych. Opłaty za wywóz śmieci nie są obniżane tym, którzy je dobrze sortują, władze lekceważą petycje w sprawie niewycinania drzew. Co mamy robić?

RPO Zwracać uwagę, by nie kopiować strategii prawnych, ale je dobrze rozważać, być może konsultując się z innymi organizacjami społecznymi (np. ClientEarth).

- Walczyliśmy o to, by nie wycinać 160 drzew na osiedlu, na terenie miejskim. Władze im to obiecały, a drzewa zostały wycięte. Przegraliśmy, choć opinia publiczna stanęła po naszej stronie. Tymczasem miasto chwali się swoim wspaniałą polityką wobec zieleni. Czy taką sprawę można zgłosić do Rzecznika?

RPO: Za mało o tej sprawie wiem, by ale chętnie się jej przyjrzę. Miasto jest wspólnotą mieszkańców i warto się do decyzji przekonywać.

- Czy w sprawie niewykonania wyroków w sprawie ochrony środowiska można iść do Trybunału w Strasburgu?

RPO: Trybunał w Strasburgu daje szansę na zadośćuczynienie w indywidualnej sprawie. Ale na wyrok czeka się długo, a proces jego wykonania też trwa, zwłaszcza w sprawach systemowych. Dlatego bardziej skuteczny jest w takim przypadku Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu.

Problem braku dostępu do informacji o umowie w sprawie budowy spalarni śmieci. Prezydent miasta nie chce jej ujawnić. Prosimy o zajęcie się tą sprawą.

RPO: Chętnie zobaczę dokumenty.

Sposób traktowania rodzin w zakładach karnych

- Kobieta z malutkim dzieckiem z niepełnosprawnością czeka godzinami na widzenie w Zakładzie Karnym, w podróży jest kilkanaście godzin, dziecko jest przemoczone, bo deszcz i wiatr – opowiada kolejna uczestniczka spotkania.

RPO: Proszę z tym nigdy nie czekać, ale od razu do nas zgłaszać. Mamy zespół ekspertów, którzy interweniują w takich przypadkach.

Problem więziennictwa pokazuje zresztą dobrze ostatnie posiedzenie sejmowej komisji sprawiedliwości w tej sprawie.

Problem osób chorujących na Alzheimera i ich rodzin

- Chorych mamy w Polsce 350 tysięcy. Prawa tych osób są naruszane, pomaga nam Rzecznik, ale tej pomocy nigdy nie będzie za dużo.

RPO: Może się wydawać, ze problem dotyczy tylko poszanowania godności samego chorego. Ale tak naprawdę wsparcie potrzebne jest rodzinie – by wiedziała, z jaką chorobą ma do czynienia, i jak sobie z tym radzić.

Barbara Imiołczyk: 30 września organizujemy konferencję o tym, jak pomagać opiekunom. Tak jak poprzednie, będzie transmitowana online, a my będziemy zachęcać, by się spotykać, oglądać razem i zadawać pytania. Bardzo Państwa zachęcam do udziału.

Sprawy opiekunów osób z niepełnosprawnościami

- W mojej gminie opiekunce osób z niepełnosprawnościami ośrodek pomocy odmówił wsparcia, bo ta osoba prawnie nie jest opiekunem tych osób.

RPO: Poprosimy o szczegóły i sprawdzimy.

Problemy uczniów i mowy nienawiści

- Mamy sygnały, że agresja wobec dzieci pochodzenia ukraińskiego, schodzi do szkół podstawowych.

RPO: My nic o tym nie słyszeliśmy, a jesteśmy w stałym kontakcie ze Związkiem Ukraińców w Polsce. Generalnie, problem agresji wśród młodzieży i mowy nienawiści, bardzo nasz martwi. Ale bez konkretnego zgłoszenia nic nie zrobimy. Trzeba też uważać, bo takie sygnały mogą być całkowicie fałszywe – mieliśmy z tym już do czynienia.

Wcześniejsze emerytury kobiet przeliczane niekorzystnie (w tym z rocznika 1953)

- Czy po wyroku Trybunału będą sprawdzane decyzje wydawane w czasie przeliczenia emerytur wcześniejszych na powszechne roczników wcześniejszych?

RPO: O ten wyrok pytani jesteśmy na wielu spotkaniach. Musimy więc zrobić dokładną analizę tego, co ten wyrok oznacza.

Rekomendacje II Kongresu Praw Obywatelskich. Także o roli TS UE

Data: 2019-03-15

15 marca 2019 r. w Poznaniu zorganizowana została konferencja prasowa rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara, który w dniach 12-15 marca spotykał się z mieszkańcami Wielkopolski (Turku, Konina, Ostrowa, Wrześni, Śremu, Nowego Tomyśla i Poznania). Ogłosił na niej Rekomendacje II Kongresu Praw Obywatelskich.

Drugi Kongres Praw Obywatelskich odbył się w Warszawie w dniach 14 i 15 grudnia 2018 r. Podczas 43 sesji dyskusyjnych, z udziałem 200 panelistów i ok. 1500 uczestników z całego kraju, rozmawiano o ważnych problemach dotyczących ochrony praw człowieka i wolności obywatelskich w Polsce. Kongres jest wynikiem wysiłku uczestników spotkań regionalnych Rzecznika w całym kraju. To ich zaangażowanie (a także ich udział w Kongresie) pozwala na wypracowanie rekomendacji.  - Wyjazdy służą temu, by jak najlepiej zrozumieć, jakie są problemy obywateli i wydobyć się z wielkomiejskiej bańki - powiedział dziennikarzom w Poznaniu Adam Bodnar.

Program Kongresu skupiał się wokół czterech bloków tematycznych: Kryzys praworządności w Polsce; Równość – lekcja z historii; Biorąc prawo poważnie; Efektywność wymiaru sprawiedliwości.

O ile pierwszy Kongres, w 2017 roku, miał charakter diagnostyczny, służył rozpoznaniu wielu istotnych zjawisk społecznych i prawnych, to II Kongres zmierzał do programowania przyszłości, szukania rozwiązań i wskazywania działań, które wydają się niezbędne dla ochrony praw obywatelskich. 

Jedną z najważniejszych konkluzji kongresowych dyskusji jest potrzebarozbudzania świadomości konstytucyjnej obywateli. W tym również wśród sędziów, ludzi nauki i mediów, środowisk opiniotwórczych. Związane jest to z aktualnym kryzysem ustrojowym i zaburzeniami ładu konstytucyjnego w kraju, a co za tym idzie, rosnącym zamętem i niepewnością co do roli i kompetencji niektórych organów państwa. Zahamowanie i odwrócenie tej tendencji zależy w głównej mierze od aktywności społeczeństwa obywatelskiego. Od tego, czy na co dzień obywatele będą dostrzegać zagrożenia, utożsamiać się z wartościami konstytucyjnymi oraz czy w relacjach z władzą będą potrafili bronić swoich konstytucyjnych praw i wolności.

Ogromnie ważna jest również świadomość prawna na poziomie europejskim. Zwłaszcza obecnie, gdy nasilają się spory dotyczące sposobu funkcjonowania Unii Europejskiej oraz jakości uczestnictwa naszego kraju w tej wspólnocie. Musimy umacniać wśród obywateli przekonanie, że europejskie prawo i europejskie instytucje – takie jak np. Trybunał Sprawiedliwości UE czy Europejski Trybunał Praw Człowieka – dobrze służą Polakom. Każdy obywatel może z nich korzystać, każdy może dochodzić przed nimi sprawiedliwości i bronić swoich interesów.

Uczestnicy Kongresu wskazali też na konieczność zmian w edukacji historycznej i obywatelskiej, tak aby dopuszczała ona dialog i różnorodność punktów widzenia, prowadzona była w sposób pogłębiony i z większym poczuciem odpowiedzialności. Nie można dostosowywać procesu edukacji do chwilowych potrzeb czy doraźnych celów politycznych. Po 100 latach od odzyskania niepodległości Polacy zasługują na poważną i pogłębioną debatę o tym, co jest rzeczywistym źródłem siły państwa i społeczeństwa oraz jaką rolę w umacnianiu niepodległości odgrywają społeczna solidarność i budowanie wspólnoty, która nie pomija i nie wyklucza nikogo? Warto pamiętać, że nasi przodkowie tracili niepodległość m.in. na skutek wewnętrznych swarów, my mamy szansę być mądrzejsi, jeśli wyciągniemy właściwe wnioski i będziemy potrafili przekonać do nich zwłaszcza młode pokolenie.

Kolejne wyzwanie dotyczy szeroko rozumianej komunikacji społecznej. Musimy ją udrożnić i uczynić bardziej użyteczną dla obywateli. Każda jednostka, środowisko czy grupa zawodowa powinny mieć pełną wiedzę o swoich prawach i realną możliwość ich ochrony. Potrzebna jest lepsza samoorganizacja, sprawniejsze komunikowanie się ze sobą i bliższa współpraca, a gdy trzeba, wspólne występowanie na zewnątrz. Nie można, na przykład, godzić się na występujące obecnie próby ograniczania przestrzeni publicznej dla społeczeństwa obywatelskiego i organizacji pozarządowych, nie można też lekceważyć przypadków nieuzasadnionej odmowy dostępu do informacji publicznej. W relacjach jednostka – państwo powinna być przywrócona względna równowaga, komunikacja powinna być dwukierunkowa. Odnosi się to również do samorządów i wszystkich instytucji publicznych. Wiele zależy tu od codziennej odwagi i konsekwencji w postawach obywateli.

Wreszcie, istotnym wątkiem przewijającym się podczas całego Kongresu był postulat, aby za wszelką cenę odpolitycznić przynajmniej część naszego życia społecznego. Istnieje ogromny obszar spraw obywateli, zwłaszcza tych najbiedniejszych i najsłabszych, które wymagają współdziałania ponad podziałami, gdzie potrzebna jest elementarna wrażliwość i praktyczne podejście, a nie partyjne rozgrywki. Tam, gdzie np. chcemy pomóc osobom z niepełnosprawnością, gdzie szukamy rozwiązań dla bezdomnych, czy gdy pochylamy się nad problemami ofiar przestępstw, tam nie powinno być miejsca na polityczne czy ideowe uprzedzenia. W tej części naszego życia powinny występować tylko dwie strony: ci, którzy potrzebują pomocy i ci, którzy mogą, chcą i potrafią jej udzielić.

Rekomendacje szczegółowe

Blok A - Kryzys praworządności w Polsce

  1. Dbajmy o zróżnicowany charakter organizacji społecznych poprzez budowę niedyskryminującego systemu podziału środków publicznych przeznaczonych na realizację ich celów statutowych. Dystrybucja wsparcia powinna opierać się na sprawiedliwym, przejrzystym, otwartym i konkurencyjnym procesie selekcji. Rozwój NGO-sów jest drogą do rozszerzenia przestrzeni dla rozwoju społeczeństwa obywatelskiego.
  2. Reagujmy też na każdą próbę stygmatyzowania organizacji społeczeństwa obywatelskiego działających na rzecz demokracji i praw człowieka. Należy w tym zakresie domagać się od organów państwa przestrzegania zobowiązań wynikających z prawa międzynarodowego i rekomendacji Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej (FRA). W swoim ostatnim raporcie Agencja wręcz zaleca gromadzenie i publikowanie danych na temat przestępstw z nienawiści skierowanych przeciwko organizacjom działającym w obszarze praw człowieka.
  3. Zaangażujmy się w proces tworzenia prawa – upominając się o przestrzeganie naszych praw do powszechnych i efektywnych konsultacji społecznych. Coraz częściej bowiem mamy do czynienia z unikaniem takich konsultacji lub ich obchodzeniem, czego przykładem może być nadużywanie możliwości zgłaszania inicjatyw poselskich zamiast projektów rządowych (inicjatywy poselskie nie wymagają konsultacji). Zgłaszajmy także projekty obywatelskie.
  4. Rozwijajmy współpracę z organami międzynarodowymi poprzez przekazywanie im informacji istotnych dla podjęcia obiektywnych ocen dotyczących praworządności w Polsce. Z tego punktu widzenia, najważniejszą decyzją Trybunału Sprawiedliwości w 2018 r. było postanowienie Wiceprezesa Trybunału Sprawiedliwości z 19 października 2018 r. w sprawie C-619/18R (skarga Komisji p. Polsce, dotycząca ustawy o Sądzie Najwyższym).  Efektem tego postanowienia (potwierdzonego następnie postanowieniem z 17 grudnia 2018 r.) stała się siódma już nowelizacja ustawy o Sądzie Najwyższym z 21 listopada 2018 r. To tylko dowodzi, że kierunek działań jest prawidłowy i należy go kontynuować.
  5. Z całą stanowczością należy przeciwstawiać się retoryce, że postępowania sądowe przed Trybunałem Sprawiedliwości UE (zarówno te z inicjatywy Komisji Europejskiej, jak i pytania prejudycjalne dotyczące interpretacji przepisów TUE w kontekście praworządności w Polsce) mogą być postrzegane jako ingerencja w wewnętrzne sprawy Polski. Warto przypominać, że takie postępowania sądowe mają podstawę nie tylko w zaciągniętych przez Polskę zobowiązaniach międzynarodowych, ale również w Konstytucji RP.
  6. Brońmy sędziów, którzy decydują się kierować pytania prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości. Mają takie prawo, a niekiedy wręcz obowiązek wynikający bezpośrednio z prawa UE. Sędziowie nie mogą być ograniczani w możliwości zwracania się do TSUE z wnioskiem o wykładnię lub ocenę ważności prawa UE i tylko TSUE może oceniać, czy pytania są sformułowane prawidłowo i w granicach kompetencji tego sądu. Pytania kierowane przez sędziów w żadnym wypadku nie mogą być oceniane jako „eksces orzeczniczy” i nie powinny być podstawą wszczynania postępowań dyscyplinarnych.

Blok B - Równość – lekcja z historii

  1. Jeśli chcemy umacniać naszą niepodległość, to układajmy nasze stosunki społeczne i międzyludzkie na zasadzie współodpowiedzialności a nie rywalizacji, dopuszczajmy możliwość różnych perspektyw i punktów widzenia. Mamy dziś nowe pokolenie wychowane już w wolnej Polsce, ale istnieją też całe środowiska, które niekoniecznie się z tym nowym modelem państwa identyfikują. Kluczem jest komunikacja – wielostronna, wykorzystująca nowe możliwości technologiczne, znosząca tradycyjny jednokierunkowy przekaz idący od elit do społeczeństwa.
  2. Dbajmy o rzeczywistą równość praw i podmiotowość mniejszości. Przynależność do mniejszości narodowych czy innych nie może być postrzegana jako zagrożenie. Osoby doświadczające „mowy nienawiści” muszą mieć zawsze wsparcie państwa. Historia Polski – państwa przez stulecia współtworzonego przez mniejszości – jest pełna dobrych wzorów i przykładów. Każda ksenofobiczna wypowiedź czy zachowanie w przestrzeni publicznej powinna spotkać się z napiętnowaniem.
  3. Należy zabiegać o reformę charakteru, składu i zasad działania Komisji Wspólnej Rządu i Mniejszości Narodowych i Etnicznych lub o powołanie nowej instytucji, która zapewniłaby przedstawicielom mniejszości realny wpływ na kształt polityki państwa w tym obszarze.
  4. Powinniśmy też dążyć do tego, aby w podstawie programowej kształcenia ogólnego oraz w programach edukacyjnych prowadzonych w szkołach i placówkach oświatowych znalazło się podkreślenie znaczenia mniejszości narodowych i etnicznych w historii Polski. Jak również lekcje o nowoczesnym patriotyzmie i międzykulturowej współpracy, nawiązujące wprost do idei i dziedzictwa Rzeczpospolitej Wielu Narodów.
  5. Apelujmy do władz samorządowych o ich większe zaangażowanie w promowanie zakazu dyskryminacji, w tym zakazu dyskryminacji osób LGBT, na przykład poprzez przyjmowanie lokalnych programów na rzecz równego traktowania.
  6. Należy dążyć do tego, aby konsekwentnie stosowany był w działaniach prokuratury i orzecznictwie sądowym art. 13 Konstytucji (zakazujący istnienia partii politycznych i innych organizacji odwołujących się do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu oraz dopuszczających taką nienawiść i stosowanie przemocy), a nie służył tylko jako papierowa groźba.
  7. Wspierajmy organizacje pozarządowe w działaniach przeciwko przestępstwom
    z nienawiści, przeciwko przemocy i nierównemu traktowaniu
    . Cenna jest każda inicjatywa, szczególnie oddolna, która niesie pomoc osobom słabszym, dyskryminowanym, pokrzywdzonym przestępstwem, w tym zwłaszcza narażonym na przemoc.
  8. Musimy stworzyć prosty i przyjazny dla ofiary system zgłaszania przestępstw z nienawiści, m.in. poprzez rzetelne wdrożenie postanowień tzw. dyrektywy ofiarowej (dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2012/29/UE z dnia 25 października 2012 r. ustanawiającej normy minimalne w zakresie praw, wsparcia i ochrony ofiar przestępstw oraz zastępującej decyzję ramową Rady 2001/220/WSiSW).
  9. Należy zapewnić bezpieczeństwo ofiarom przemocy w rodzinie poprzez wprowadzenie natychmiastowej izolacji sprawcy od ofiary, niezależne od faktu wszczęcia postępowania i etapu tego postępowania.
  10. Niezbędne wydaje się być uzupełnienie przepisów prawnych zakazujących molestowania seksualnego w różnych obszarach życia społecznego, w szczególności w obszarze szkolnictwa wyższego.
  11. Inicjujmy szkolenia dla pracowników Policji, prokuratury, sędziów i lekarzy na temat przemocy w rodzinie i przemocy seksualnej, ponieważ walka z tymi zjawiskami wymaga szczególnej wiedzy i wrażliwości. Powinniśmy uczyć się, jak przyjmować zawiadomienia o takich przestępstwach i jak rozmawiać z ofiarami, by nie dochodziło do wtórnej wiktymizacji. Warto zwrócić uwagę na wyjątkową sytuację kobiet-migrantek, kobiet z niepełnosprawnościami, osób starszych czy mieszkających na wsi.
  12. Dążmy do zmiany definicji przestępstwa zgwałcenia tak, aby w sposób wyraźny penalizowany był każdy akt seksualny, na który jedna z osób w nim uczestniczących nie wyraziła wprost swojej zgody.
  13. Podejmujmy rozmowę o tym, jakie problemy życiowe napotykają osoby LGBT na skutek nieuznawania ich praw w istniejącym porządku prawnym. Dobrą okazją do tego mogą być obowiązkowe zajęcia szkolne na temat praw człowieka (np. wiedza o społeczeństwie, wychowanie do życia w rodzinie).
  14. Niezbędne jest również rozwinięcie aktywności w zakresie litygacji strategicznej w sprawach ochrony praw osób LGBT, prowadzonych przez profesjonalnych pełnomocników oraz organizacje pozarządowe, w celu upowszechnienia standardów międzynarodowych w praktyce sądowej.
  15. Niezbędne jest również wprowadzenie regulacji prawnych dotyczących uniwersalnego projektowania oraz poszerzenie zakresu stosowania tzw. racjonalnych dostosowań.

Blok C - Biorąc prawo poważnie

  1. Prawo do edukacji seksualnej to prawo do informacji. Edukacja ta jest też częścią edukacji zdrowotnej, wiąże się więc z prawem do ochrony zdrowia. Niestety, młodzież jest pozostawiona sama sobie, a nauczyciele nie chcą podejmować tematu oraz nie mają do tego narzędzi i możliwości. Dlatego powinniśmy domagać się od państwa, aby wywiązywało się ze swoich obowiązków, m.in. wprowadzając obowiązkowe zajęcia z edukacji seksualnej, z uwzględnieniem współczesnej wiedzy i wyników badań naukowych. Wskazane jest tu również większe zaangażowanie władz samorządowych, zwłaszcza w zakresie współfinansowania i organizowania dodatkowych zajęć.
  2. Powinniśmy dążyć do wzmocnienia nadzoru ze strony Ministerstwa Edukacji Narodowej oraz kuratorów oświaty nad praktyką organizowania zajęć w ramach przedmiotu „Wychowanie do życia w rodzinie”, tak aby była ona również zgodna  ze współczesną wiedzą oraz zachowywała neutralny światopoglądowo charakter.
  3. Potrzebna jest lepsza edukacja i informowanie społeczeństwa, co do szans i zagrożeń płynących z rozwoju nowych technologii. Zwłaszcza jeśli chodzi o zasady i konsekwencje działania samouczących się systemów. Musimy "patrzeć na ręce algorytmom", by uchronić się od utraty kontroli i możliwości niewłaściwego wykorzystywania naszych danych.
  4. Musimy podejmować bardziej efektywne działania na rzecz wyegzekwowania od państwa jego odpowiedzialności za ochronę środowiska. Tylko państwo ma narzędzia (lub możliwość ich ustanowienia) do realizacji tego celu. Konstytucja RP w art. 68 gwarantuje obywatelom prawo do ochrony zdrowia. Realizacja tego prawa jest możliwa w szczególności wtedy, gdy władze państwowe wywiązują się z obowiązku dbałości o środowisko (art. 74 Konstytucji). Zapewnienie równowagi przyrodniczej można zatem traktować jako równoznaczne z ochroną zdrowia obywateli. Skuteczna ochrona środowiska to nie tylko przeciwdziałanie zanieczyszczeniom, ale również ochrona bioróżnorodności i stabilnego klimatu.
  5. Powinniśmy też korzystać częściej z praw wynikających z Konwencji Aarhus, która gwarantuje prawo do informacji i udziału w podejmowaniu decyzji oraz dostęp do wymiaru sprawiedliwości w sprawach dotyczących środowiska. Dzięki temu można egzekwować od władzy realizację jej obowiązków w tym zakresie na drodze sądowej.
  6. Istnieje również możliwość stosowania art 364 p.o.ś. (wstrzymanie działalności z powodu zagrożenia dla zdrowia ludzkiego). Na przykład w przypadku problemu uciążliwości zapachowych i wystąpienia zagrożenia dla zdrowia psychicznego ludzi. W ujęciu holistycznym bowiem zdrowie człowieka obejmuje nie tylko jego fizyczność, ale i psychikę, której podstawą jest dobre samopoczucie. Taka wykładnia może pozwolić organom Inspekcji Ochrony Środowiska na ograniczenie legalnej, lecz uciążliwej działalności, jako zagrażającej życiu lub zdrowiu człowieka.
  7. Należy ponadto dążyć do wprowadzenia prawa podmiotowego do czystego środowiska. Dawałoby to większe możliwości, na przykład w zakresie zanieczyszczenia powietrza, korzystania z prawa do nieskażonego środowiska jako dobra osobistego człowieka. A co za tym idzie – poszukiwania ochrony w trybie powództwa o naruszenie dóbr osobistych.
  8. Podejmujmy działania, aby przekonać jak największą liczbę samorządów do stosowania Karty Praw Osób Doświadczających Bezdomności. Stwarza ona możliwość na systemowe i kompleksowe rozwiązywanie problemu.  
  9. Musimy dążyć do tego, aby ograniczyć postępujące wykluczenie transportowe mieszkańców mniejszych miast i wsi, którzy mają problemy z dojazdem publicznym transportem do miejsc pracy, ośrodków zdrowia czy placówek kulturalno-oświatowych. W tym celu można m.in. udostępnić dowozy szkolne dla wszystkich potrzebujących czy wprowadzić autobusy na telefon. Niezbędne jest tu również większe zaangażowanie władz samorządowych, zarówno na poziomie gminy, jak i województwa.

Blok D - Efektywność wymiaru sprawiedliwości

  1. Działanie sądów trzeba poprawiać. Gwarancję sprawiedliwego wyroku daje tylko sąd, który jest niezależny, kompetentny, rozliczalny i efektywny. Dlatego rozmawiajmy na temat modelu wyboru sędziów, czy struktury i organizacji wymiaru sprawiedliwości w Polsce, nie wolno nam się nigdy zgodzić na utratę podstawowych wartości konstytucyjnych tych instytucji: sądy muszą być niezależne, a sędziowie niezawiśli.
  2. Należy popierać kontynuowanie działań na rzecz cyfryzacji wymiaru sprawiedliwości, dzięki temu duża część dokumentacji w postępowaniu będzie dostępna w wersji elektronicznej i zgodna ze standardami WCAG 2.0, uwzględniającymi specyficzne potrzeby osób z niepełnosprawnościami.
  3. Musimy dążyć do tego, aby wszystkie osoby pracujące w wymiarze sprawiedliwości, bez względu na stanowisko i pełnioną funkcję, przeszły przeszkolenie w zakresie szczególnych potrzeb osób z niepełnosprawnościami oraz działań antydyskryminacyjnych. Tę wiedzę należy także włączyć do programu studiów prawniczych, w tym szkoleń aplikantów oraz Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury.
  4. Podejmujmy działania na rzecz zniesienia instytucji ubezwłasnowolnienia w jej obecnym kształcie, jako niezgodnej z postanowieniami Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych. W to miejsce wprowadzajmy różnorodne formy pomocy oparte na modelu wspieranego podejmowania decyzji.
  5. Potrzebny jest też plan na poziomie centralnym dotyczący całościowej deinstytucjonalizacji opieki nad osobami z niepełnosprawnościami. Apelujmy do władz i parlamentarzystów o podjęcie inicjatywy w tym zakresie i wdrożenie Krajowego Programu Deinstytucjonalizacji.
  6. Musimy dążyć do zmiany obecnego sądowego systemu kontroli inwigilacji jednostki przez służby specjalne. Po zakończeniu postępowania w sprawie osoba, której rozmowy nagrano, powinna być o tym informowana. Pozwoliłoby to na skuteczniejsze weryfikowanie zasadności podsłuchów. Sądom należy zaś zapewnić wsparcie finansowe i kadrowe w tym zakresie. Warto także rozważyć, czy nie wprowadzić systemu znanego z Niemiec czy Wlk. Brytanii, gdzie zasadność inwigilacji badają pozasądowe, niezależne organy.
  7. Jedną z bolączek polskiego sądownictwa jest nieefektywny system korzystania z biegłych sądowych. Tymczasem ich rola w procedurze sądowej jest niezwykle ważna, często bezpośrednio wpływająca na orzeczenie. Dlatego potrzebna jest weryfikacja sposobu ich doboru  oraz stworzenie centralnego rejestru biegłych sądowych.
  8. Niezbędne są zmiany w stosowaniu języka urzędowego w sądach oraz poprawa komunikatywności uzasadnień wyroków. Obywatelowi, który nie rozumie wyroku sądu, trudno zaufać wymiarowi sprawiedliwości. Warto w tym zakresie lepiej wykorzystywać nowe technologie. Zaufanie mogłoby umocnić także wprowadzenie jawności algorytmów przyznawania spraw sędziom. Ponadto ważne jest, aby obywatele mieli poczucie, że samym sędziom zależy na większej otwartości i wprowadzaniu koniecznych zmian.
  9. Należy zadbać o wykorzystywanie nowoczesnych form edukacji prawnej obywateli. Niezwykle skutecznym narzędziem w tym zakresie jest symulacja procesu sądowego. Uczy nie tylko podstaw postępowania przed sądem, ale także widzenia świata w jego złożoności, unikania uproszczonych ocen i zachowania szacunku dla innych. W tym kontekście musi niepokoić wszczynanie postępowań dyscyplinarnych wobec sędziów za udział w takich formach przybliżania i objaśniania pracy sądów obywatelom.   
  10. Żeby reforma wymiaru sprawiedliwości przynosiła oczekiwane rezultaty, konieczne jest zastosowanie właściwych metod do pomiaru efektywności pracy sądów. Musimy dążyć do tego, aby w tym zakresie były brane pod uwagę zarówno czynniki ilościowe, jak i jakościowe. Ogromnie ważne jest również to, aby system ten był czytelny dla obywateli.

Spotkanie regionalne RPO we Wrześni: transport publiczny, czyste powietrze, konstytucyjne standardy

Data: 2019-03-13
  • Na spotkanie z Adamem Bodnarem we Wrzesińskim Ośrodku Kultury przyszło 40 osób. Wielu z nich zaangażowanych jest w walkę o czyste środowisko i usuwanie skutków uciążliwych inwestycji. Przyszli też lokalni działacze polityczni z różnych partii, obywatele zaniepokojeni łamaniem Konstytucji.
  • „Miałam Konstytucję naklejoną na witrynie mojego sklepu”
    „Jestem sołtysem”
    „Interesuje mnie sytuacja w kraju”
    „Działam w PSL i organizacji ekologicznej”
    „Jestem w sprawie szkoły muzycznej we Wrześni”
    „Jestem z partii pana premiera Gowina”.
  • Tak się przedstawiali uczestnicy spotkania. Ale dyskusja skupiła się na sprawach samorządu, bo jak powiedział Adam Bodnar, walka o prawa człowieka to nie tylko walka o wielkie hasła.

Na początku rzecznik praw obywatelskich dostał kwiaty od mieszkanki Kawęczyna koło Wrześni. Tam – w Kawęczynie, Marzeninie i Gulczewie działają smrodliwe fermy hodowlane. Kiedy mieszkańcy dwa lata temu zgłosili problem na spotkaniu regionalnym w Gnieźnie, RPO zareagował, przyłączył się do postępowania przed sądem administracyjnym i doprowadził do unieważnienia decyzji pozwalającej na rozbudowę kompleksu. - Te kwiaty należą się ekspertom Biura - dyr. Piotrowi Mierzejewskiemu i dyr. Łukaszowi Kosiedowskiemu - powiedział Adam Bodnar.

Przyszła też kobieta, która przedstawiła się jako „emerytka z rocznika 1953”, żeby podziękować – to jej (i 140 tys. innych kobiet) sprawę Rzecznik wygrał przed tygodniem przed Trybunałem Konstytucyjnym. TK uznał, że sposób przeliczenia ich wcześniejszych emerytur na normalne był niekonstytucyjny i teraz mogą liczyć na podwyżkę. – Przeszłam na emeryturę wcześniejsza, bo firma w której pracowałam zwalniła pod hasłem „już coś Pani ma, to może pani odejść”. Zgodnie z ustawą miałam prawo do przeliczenia sobie emerytury  po osiągnięciu pełnego wieku emerytalnego. Ale dla mojego rocznika zastosowano nowe przepisy i wyszło, że moja powszechna emerytura będzie niższa niż ta wcześniejsza. Najpierw się załamałam, ale potem znalazłam w internecie, że kobiety się organizują. Pisałam do posłów, do Rzecznika, w końcu sąd zadał w tej sprawie pytanie do Trybunału Konstytucyjnego. I wygraliśmy. Teraz mam pytanie, jak mam moją sprawę załatwić – do kiedy mam prawo wnieść o ponowne przeliczenie emerytury?

- Walka o prawa człowieka to nie tylko walka o wielkie hasła – tylko staranie się o rozwiązanie wielu tych, z pozoru drobnych – mówił zebranym Adam Bodnar.

Rzecznik wie o podobnych problemach przede wszystkim ze skarg od ludzi, choć może też interweniować z urzędu, na podstawie doniesień medialnych. Z tych sygnałów Rzecznik wyciąga wnioski także przystępując do spraw przed sądami, w tym administracyjnymi, składając kasacje i skargi kasacyjne, przedstawiając rządowi kompleksowe zagadnienia prawne z propozycjami rozwiązań problemów ludzi w postaci tzw. wystąpień generalnych.

Zatem co z emeryturą wcześniejszą dla rocznika 1953?

RPO: W normalnym świecie ZUS sam by już przeliczał emeryturę. Proszę składać wnioski, czas się liczy od dnia opublikowania wyroku w Dzienniku Ustaw. My będziemy się temu procesowi przyglądać.

Niestety, mamy już złe precedense – niewykonany do tej pory wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie przepisów krzywdzących opiekunów dorosłych osób z niepełnosprawnościami.

Kiedy, w jakim wieku, człowiek zaczyna kłamać?

RPO: To jest pytanie do psychologa rozwojowego (Psycholożka obecna na sali mówi, że dzieje się to w momencie, kiedy pojawia się zdolność do abstrakcyjnego myślenia).

Jak to możliwe, że starostwo uniemożliwia gminie uchwalenie planu przestrzennego, który uniemożliwiłby budowę uciążliwych ferm? Sąd – dzięki pomocy RPO – uznał, że blokada ze strony starostwa była niesłuszna, ale starostwo nadal tego planu nie uzgadnia.

RPO: Widzimy konflikt między różnymi szczeblami samorządu, bo mają one różne wizje rozwoju. Naszym głównym problemem jest długotrwałość tworzenia planów zagospodarowania przestrzennego.

To, co warto pokreślić, to prawo Rzecznika do występowania do sądów administracyjnych o rozpatrywanie spraw dotyczących środowiska poza kolejnością. To nam się coraz częściej udaje – bo przecież nie można doprowadzić do tego, by sporna decyzja zostanie przeprowadzona zanim sąd się wypowie.

Jak wyrównać szale, kiedy władze samorządowe są bardzie przychylne uciążliwemu biznesowi, a nie mieszkańcom.

Gminy straszą mieszkańców, że jeśli sprzeciwią się inwestorom, to będzie pozew.

RPO: Nie da się tego analizować ogólnie. Ale obawa samorządu przed pozwem może się łączyć z istnieniem jakichś listów intencyjnych. Jeśli tak, to trzeba się skupić na lepszej kontroli samorządów i zobowiązań, jakie podejmują za obywateli.

Do 20 proc. sołectw nie dociera w Polsce żadna komunikacja publiczna, a są takie, gdzie jeździ tylko autobus szkolny.

RPO: to jest bardzo ważny temat. Doprowadziliśmy do tego, że w Polsce do aktywnego życia i korzystania z praw potrzebny jest prywatny samochód. To właśnie jest wykluczenie transportowe. Na szczęście zaczęliśmy o tym mówić (blog Z biegiem szyn, raport Klubu Jagiellońskiego, panel 5 na II Kongresie Praw Obywatelskich).

Jak rozwiązać problem: nie uda się bez inwestycji szczebla centralnego.

Barbara Imiołczyk, BRPO: najprostszym, choć niewystarczającym ruchem, jest np. otwarcie dla wszystkich autobusów szkolnych.

Źle ustalane przystanki dla autobusów szkolnego.

Kierowca nie chce dzieci wysadzić pod domem, tylko 800 m dalej, na przystanku

RPO: Sprawdzimy. Ale kierowca raczej nie może dzieci wysadzać na drodze. Może da się przenieść przystanek?

Zdawalność na prawo jazdy w Wielkopolsce jest niższa niż gdzie indziej.

RPO:  Tej kwestii Rzecznik nie ma jak zbadać. Tym mogłaby się jednak zająć Najwyższa Izba Kontroli.

Zabieranie prawa jazdy bez realnej możliwości odwołania (bo przed SKO trwa to zbyt długo) – a bez prawa jazdy nie da się funkcjonować

RPO: Zaskarżyłem te przepisy do Trybunału Konstytucyjnego, ale uznane zostały prawie w całości za zgodne z Konstytucją.

Problem wydawania prasy przez samorządy – jak mieszkańcy mają zaradzić na proces ograniczający wolność słowa?

RPO: Problem istnieje od lat i od lat jest nierozwiązany. Samorządy powinny wydawać biuletyny i prowadzić strony internetowe. Wydawanie gazet nie jest zadaniem władzy publicznej tylko prawem obywateli.

To nie tylko kwestia – promowanie lokalnych władz, ale też zagarnianie reklam z rynku lokalnego (kosztem prywatnych wydawców) i przewagę konkurencyjną samorządowego wydawcy, który swoich autorów może zatrudniać na etatach w urzędzie[1].

Jak reagować na nierzetelnych dziennikarzy lokalnych?

RPO: Żądać sprostowań i pozywać dziennikarzy o ochronę dóbr osobistych.

Jak można skutecznie zaprotestować przeciwko „Bóg, honor i ojczyzna” na paszporcie?

RPO: Jedyne, co mogę powiedzieć, to że wysłałem opinię w tej sprawie do MSWiA i spotkałem się z hejtem.

Jak otworzyć popołudniową szkołę muzyczną we Wrześni?

Tu przeprowadza się wiele rodzin, w których dzieci uczyły się już muzyki. Szkoły nie ma, mimo że starostwo zapewniło miejsce i środki. Ale ministerstwo kultury nie daje na to zgody, bo mamy szkołę muzyczną 25 kilometrów stąd.

RPO: Musimy się temu przyjrzeć. Jeśli to była nie decyzja administracyjna, ale wewnętrzna Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego – może być kłopot. Tak przegraliśmy sprawę Muzeum II Wojny Światowej.

Wywóz odpadów – jest to działalność gospodarcza wymagająca wpisu do rejestru, co utrudnia prowadzenie działalności polegającej na wywozie własnych odpadów. Dlaczego? Czy można to zmienić?

RPO: Sprawdzimy.

Polityka rozdawnicza państwa: jako przedsiębiorca na to zarabiam, ale jako obywatel jestem w tym pomijany? Co mogę z tym zrobić?

RPO: Ma Pan prawo głosu.

Lata pracy nieudokumentowane z powodu braku wpisu w książeczce ubezpieczeniowej – czy da się temu zaradzić?

RPO: Może da się to wyjaśnić? Choć może być z tym trudno, bo wiele zakładów poupadało

Skoro macie tyle spraw w Biurze, to znaczy, że administracja w Polsce nie działa.

RPO: To nadmierne uproszczenie. Państwo działa skutecznie w wielu dziedzinach – nawet tego nie zauważamy. Więc zamiast mówić „państwo w ogóle nie działa”, umieśćmy je na skali od 0 do 100.  Państwa skandynawskie są bliskie setki, Polska – owszem, spada, ale to nie dzieje się z dnia na dzień (zdaniem RPO jesteśmy raczej w połowie skali).

- Tak, ja widziałam to w Turcji, to trwało 8-9 lat i na początku to wyglądało nawet całkiem sensownie – opowiadała uczestniczka spotkania, a pozostali słuchali tego z uwagą.

RPO dodał, że proces ten trwa i polega na tym, że obywatele przestają wyrażać sprzeciw (Co opisała niedawno Ece Temulkuran w książce „How to lose a country”).

Wiele rzeczy bardzo niepokoi (choćby działanie prokuratury, która jest już poza jakąkolwiek kontrolą), ale ciągle wiele instytucji działa.

A dlaczego Rzecznika powołują politycy, a nie obywatele?

RPO: Pomyślmy o tym tak: zmiana standardów konstytucyjnych może dać efekt gorszy od zamierzonego. Mnie co prawda wybrali politycy, ale byłem przecież kandydatem organizacji pozarządowych, które przekonały do mojej kandydatury polityków.

Żeby zmienić ten system, trzeba by zmienić Konstytucję. Co więcej, osoba wybierana w wyborach powszechnych, musi zdobywać przychylność większości. Czy to daje gwarancję ochrony praw jednostki?

Czy ograniczenie budżetu RPO to przemoc ekonomiczna?

RPO: Nie. Nie nadużywajmy słów – przemocą ekonomiczną jest sytuacja, gdy w rodzinie ktoś komuś nie daje pieniędzy po to, by wymusić jakieś zachowanie.

Z jakiego regionu Polski jest najwięcej skarg?

RPO: W różnych regionach ludzie skarżą się na różne rzeczy, więc trudno to porównywać.

Jaki procent spraw do RPO dotyczy dyskryminacji, zwłaszcza ze względu na płeć czy orientację seksualną

RPO: Niewiele. Ludzie tego nie zgłaszają – to wynika z badan (np. tylko 5 proc. osób dotkniętych mową nienawiści zgłasza takie przestępstwo).




[1] Dorota Głowacka , Adam Ploszka, Wydawanie gazet przez jednostki samorządu terytorialnego - wątpliwości konstytucyjne, http://yadda.icm.edu.pl/yadda/element/bwmeta1.element.ekon-element-000171328929

 

O czym się mówi w Koninie ? - spotkanie regionalne RPO

Data: 2019-03-12
  • O czym mówi się w Koninie? O emeryturach górników, o opiece nad osobami z niepełnosprawnościami, o prawach ojców, którzy tracą po rozwodzie prawo do wychowywania dzieci. O tym, jak powstrzymać mowę nienawiści.
  • Górnicy wiedzą, że ich prawa emerytalne to nie przywilej, ale kontrakt społeczny i zobowiązanie państwa. Matki dzieci z niepełnosprawnościami o ich (i swoich) prawach jeszcze tak nie myślą.

Na spotkanie w Centrum Organizacji Pozarządowych przyszło 70 osób, w tym 20 górników z kopalni Konin: im tak samo, jak kolegom z Turku, ZUS nie pozwala odejść na wcześniejsze emerytury górnicze.

Dłuższy wiek emerytalny górników

- Od 1 stycznia 2017 r. ZUS odmawia górnikom przejścia na wcześniejszą emeryturę. Wielu może temu przyklasnąć, bo to dotyczy osób 50-letnich. Ale myśmy przepracowali 30 lat na odkrywce, w błocie i kurzu – w kopalniach PAK (Pątnów, Adamów, Konin) – tłumaczy przedstawiciel grupy górników. – Kolega starał się o emeryturę, nie dostał. I zginął w wypadku. Na naszych oczach.

- Nie zmieniła się ustawa, to ZUS zmienił podejście do problemu. Twierdzi, że bardziej dogłębnie sprawdza dokumenty i analizuje naszą pracę. Efekt – zostaje nam jeszcze 15 lat pracy, a pracy zaraz tu nie będzie. Te kopalnie się zamykają, zarząd nam powiedział, że w ciągu kilku lat dojdzie do zwolnień. 

- Problem wziął się z tego, że od 1998 r. nie zostało wydane rozporządzenie do art. 50 c ustawy emerytalnej górniczej, precyzujące, co w odkrywce jest pracą "na przodku".

RPO:  Czy to dotyczy wszystkich kopalni odkrywkowych? Bełchatowa i Turowa też?

- Nie, to u nas zmieniło się kierownictwo ZUS.

RPO: Ale jaka jest podstawa?

- No właśnie tego nie wiemy. Może dlatego, że nasz zakład był bardziej związany z koleją, bo nasze kopalnie były bardziej rozrzucone. Ale jakikolwiek było (przenośnikami czy na szynach), transport węgla odbywał się w ramach kopalni. Pytamy się w ZUS, odpowiadają nam „taki jest czas”.

Sprawy trafiają do sądów pracy, a tam ZUS powołuje kolejnych biegłych, którzy porównują pracę w jednej kopalni odkrywkowej do drugiej. Aż do skutku -  czyli do momentu, aż ktoś wystawi negatywną opinię. Dokumenty przedstawione przez naszego pracodawcę są lekceważone. Wygląda to tak, jakby sąd pracy działał ręka w rękę z ZUSem.

RPO: Ile jest takich spraw?

- Dwadzieścia, jedna jest na etapie apelacji, jedna - kasacji. Przeciętna sprawa trwa dwa lata.

RPO: A ile osób chciałoby przejść na emerytury?

- W Koninie 150 osób, w Turku – pewnie 40 osób.

Czy jest jakiś punkt zaczepienia, czy możemy się odwołać? Rozmowy w Komisji Trójstronnej niewiele dają, centrale związkowe nie pomagają, a zachowanie sądu jest dla nas trudne do pojęcia.

Co może Rzecznik?

W sprawach emerytalnych Rzecznik ma wiedzę i sporo sukcesów.

  • Spróbujemy się dowiedzieć, jak to było możliwe, że interpretacja przepisów zmieniła się nagle, z dnia na dzień. Zgadzam się, że tu nie chodzi o przywilej, ale o kontrakt obywatela z państwem – ten kontrakt nie może być zmieniany w taki sposób - powiedzial Adam Bodnar.
  • Przyjrzymy się zachowaniu ZUS i jego strategii sądowej.
  • Możemy zapytać ZUS o sposób interpretowania przepisów w Koninie, możemy zapytać o to Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Możemy zapytać sądy o czas rozpatrywania spraw emerytalnych. Możemy sprawdzić wyroki i wnieść do Sądu Najwyższego o ujednolicenie orzecznictwa (rozumiem, że jeszcze nie ma tylu wyroków, żeby można było taki wniosek złożyć).
  • Myślę, że powinniśmy się umówić na spotkanie w Warszawie – po przejrzeniu dokumentów.

Prawa osób z niepełnosprawnościami

Jakie szanse mają osoby z niepełnosprawnościami, które nie mogą już (z powodu wieku) korzystać z warsztatów terapii zajęciowej?

O problemie niepełnosprawności mówią na spotkaniu kobiety – matki i jednocześnie działaczki stowarzyszeń pracujących na rzecz osób z niepełnosprawnościami.

- Mamy zorganizowaną pomoc dla młodych i dla seniorów – a co dla ludzi w sile wieku, chociażby po wypadkach? Przecież potrzebują zajęcia, lepiej też funkcjonują w grupie. A z drugiej strony – ich opiekunowie też potrzebują wytchnienia, odciążenia w opiece, która trwa przecież 24 godziny dziennie.

- Tym zajmują się na ogół ci, których nieszczęście dotknęło. I my się tu zorganizowaliśmy (Fundacja „Nowe życie”). Mamy dom przygotowany dla dorosłych osób z niepełnosprawnościami. Ale jak zdobyć dofinansowanie dla takiego środowiskowego domu samopomocy (ŚDS), ale dla osób dorosłych, nie dla dzieci?

RPO: Problemu się nie rozwiąże bez wsparcia państwa. Bez tego może trochę pomóc współpraca samorządu z biznesem – ale tak powstaje Polska wyspowa. Są miejsca, gdzie wszystko działa i miejsca, gdzie trudno uzyskać jakąkolwiek pomoc.

Nie zmienimy tego, dopóki rząd nie uzna, że jest to problem systemowy.

Kobiety: Czyli nic się nie zmieni...

- Ja jestem mamą dziecka z niepełnosprawnością. Dziś już dorosłego. I ciągle przegrywamy w walce o te przywileje…

RPO: Prawa, nie przywileje.

- OK. Co nie zmienia faktu, że ciągle jesteśmy w tym samym miejscu. Moje dziecko dostało teraz prawo, żeby w aptece bez kolejki wykupić sobie leki. Świetne prawo, skoro ono nie mówi… A jak mnie się coś stanie? Mówią o ubezwłasnowolnieniu  (mówiącej łamie się głos).

- Działam w organizacji pomagającej osobom z niepełnosprawnością intelektualną, mój dorosły już syn też jest osobą z taką niepełnosprawnością. Wiem, że należy odejść od ubezwłasnowolnienia – jak mogłabym to zrobić synowi. My z mężem działamy na podstawie pełnomocnictw.

RPO: Ma Pani rację. A ja się o to upominam, choć na razie bez powodzenia. Resort sprawiedliwości ma najwyraźniej inne problemy. Proszę jednak pamiętać, że za zniesieniem instytucji ubezwłasnowolnienia są też sądy – bo tę instytucję znają i potrawią stosować. Dlatego cały czas trzeba powtarzać, że to trzeba zmienić. Bo kropla drąży skałę.

- I jeszcze jest problem niespójnego orzekania o niepełnosprawności. Mój synek nie wyrośnie z niepełnosprawności intelektualnej, a co kilka lat musimy stawać przed komisją.

RPO: Ten rząd obiecał to załatwić, po proteście w Sejmie. Prezes ZUS wzięła to na siebie, ale efektów nie ma. Najwyraźniej znowu nie jest to priorytet.

- Najwyraźniej pora na to, by w rocznicę zeszłorocznego protestu opiekunów dorosłych osób z niepełnosprawnościami w Sejmie zrobić porządne podsumowanie tego, co obiecano, a co rzeczywiście udało się zrobić – zadeklarował Adam Bodnar.

Ojcowie, matki, prawo do kontaktu z dzieckiem po rozwodzie i opieka naprzemienna

Tylko w 4 procentach spraw sądy przyznają prawo do opieki ojcom, nie matkom. Opieka naprzemienna nie działa. Cały czas opinia publiczna bombardowana jest opowieściami o złych ojcach - mówi młody mężczyzna. - Chcielibyśmy, żeby Rzecznik wsparł nas, stowarzyszenie Dla Dobra Dziecka, w promowaniu opieki naprzemiennej.

RPO: A wie Pan, co Rzecznik robił dla ojców? Bo w czerwcu zeszłego roku zrobiliśmy wielki Kongres Praw Rodzicielskich – spotkanie rodziców, sędziów, kuratorów, adwokatów. Sporo jednak udało się zrobić – i trzeba zmieniać to dalej. Jest przygotowywana zmiana Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego.

To może warto się spotkać raz jeszcze (wczoraj widziałem się z przedstawicielami środowiska ojców, zebraliśmy problemy do rozwiązania)? Możecie przyjechać? Będziemy rozmawiać o zmianach Kodeksu RiO, tam jest poruszana kwestia opieki naprzemiennej.

Alimenty

Bo to naprawdę jest problem, panie rzeczniku.

RPO:  I my się tym zajmujemy. Nasza komisja ds. alimentów wypracowała wiele dobrych pomysłów (komisję założyliśmy razem z rzecznikiem praw dziecka Markiem Michalakiem, ale nowy RPD też chce z nami pracować). Najnowszą zmianą będą alimenty natychmiastowe (podstawowe). To prosty sposób ustalenia alimentów – bez eskalowania sporu między rodzicami. To był jeden z naszym pomysłów - zrealizowany w Ministerstwie Sprawiedliwosci przez obecnego RPD Michała Pawlaka.

Emerytury rolnicze

Żeby dostać emeryturę rolniczą, nie wystarczy płacić składki i uzyskać wiek emerytalny – trzeba się pozbyć gospodarstwa. To jest niesprawiedliwe, bo od innych nikt nie wymaga, by się pozbywali swego warsztatu pracy.

Emerytura rolnicza jest niska, nie wyżyję z niej. Człowiek musi pracować na emeryturze, ale jak?

Mowa nienawiści i edukacja obywatelska

O tym, że mowa nienawiści potrafi zabić, już wiemy. Czy w końcu coś z tym zrobimy?

RPO: Zaraz po śmierci Prezydenta Adamowicza przedstawiłem rządowi 20 rekomendacji, jak walczyć z hejtetm. Na razie odpowiedzi nie mam. Możemy jednak sami zrobić dwie inne rzeczy:

  • Skupić się na oddolnych działaniach. 29 marca organizujemy np. dużą debatę na ten temat razem z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy. W takich działaniach możemy wszyscy brać udział.
  • Myśleć o dzieciach. Rozumieć, czym jest hejt w życiu dzieci. Rozumieć je, rozmawiać ich językiem, zrozumieć, czym jest zjawisko patostreamingu, wyciągać wnioski z badań EUKidsOnline.

 

W konińskim centrum RPO Adam Bodnar jest już drugi raz – jego osiągnięcia promuje też w czasie innych spotkań w Polsce, bo jest to miejsce szczególne (patrz poniżej – tekst „We are the champions…”)

Jak działa państwo w Turku – spotkanie regionalne RPO o tym, że "nie mamy pańskiego płaszcza"

Data: 2019-03-12
  • Mieszkańcy Turku opowiedzieli Adamowi Bodnarowi, jak państwo obchodzi swoje własne prawo, oszczędzając na obywatelach
  • Górnicy mówili o strategii ZUS, by bez zmiany ustawy emerytalnej wydłużać wiek emerytalny (metodą – „ale Pan nie był górnikiem”)
  • Rząd nie wykonuje postanowienia Trybunału Konstytucyjnego w sprawie pomocy dla opiekunów dorosłych osób z niepełnosprawnością. A jak człowiek ubiega się w urzędzie o pomoc, to – na czas postępowania - zawiesza się mu wypłatę dotychczasowej świadczenia
  • Konserwator zabytków zakazał termomodernizacji, choć sąsiednie podobne domy zostały już tak wyremontowane…

Na spotkanie z Adamem Bodnarem w Turku 12 marca 2019 r. przyszło w południe 50 osób. Z trudem pomieściliśmy się w sali Muzeum Miasta. Tematy? Emerytury górnicze, sytuacja osób w niepełnosprawnościami, krzywdy, jakie spotykają ludzi, niezrozumiałe procedur.

Wiele osób zgłaszało już swoje sprawy do Rzecznika, ale dostało odpowiedź, że RPO „nie może pomóc”. – No to co Pan może? – pytali.

- Rzecznik to taki dziwny urząd, który nie wydaje poleceń, ale może interweniować, jeśli dostanie sygnał a prawo daje mu możliwości – mówił Adam Bodnar.-  Może przyłączyć się do spraw przed sądami (jak w tym tygodniu – w sprawie zatrucia ziemi koło Bydgoszczy), przed Trybunałem Konstytucyjnym (jak w przypadku emerytur kobiet z rocznika 1953). Możemy interweniować w indywidualnych sprawach, zwracając uwagę na to, co nie działa, albo kierować do ministrów wystąpienia (zwane generalnymi) – przedstawiamy kompleksowo problemy, przedstawiamy argumentację prawną, pokazujemy, jak i dlaczego trzeba poprawić prawo.

RPO jest urzędnikiem niezależnym. – Nie należę do żadnej partii, do polityki się nie wybieram, nie będę się ubiegał o drugą kadencję – bo to by wymagało zabiegów o poparcie polityków. Odpowiadam tylko przed parlamentem, któremu przedstawiam szczegółowe sprawozdania o stanie przestrzegania praw i wolności obywateli – powiedział Adam Bodnar.

Rzecznik działa na podstawie zgłoszeń od obywateli – takich, jak na spotkaniach, ale także przekazywanych pocztą lub w rozmowach z prawnikami. Rzecznik pracuje w Warszawie, ale w kilku miastach ma punkty przyjęć – np. w Poznaniu.

Warto pamiętać, że RPO nie jest jedyną instytucją, jaka może pomóc – specjalizują się one w różnych kwestiach i warto z ich pomocy korzystać. Warto też korzystać z pomocy specjalistów dzięki infoliniom.

Pytanie z sali: Jak to jest prawnie dopuszczalne, że pisma z Biura RPO nie są przez Pana podpisane, tylko przez jakiegoś pracownika?

RPO: Bo Rzecznik – zgodnie z ustawą – pracuje przy pomocy Biura, zgodnie z wewnętrznymi procedurami kontroli jakości. Nowych spraw mamy 20-30 tys. rocznie. Sam nie dałbym rady wszystkiego przeczytać i podpisać.

Jak się wydłuża wiek emerytalny  – praktyka ZUS w Koninie. Emerytury górnicze

- Górnikom przysługują wcześniejsze emerytury – ale ja się dowiedziałem, że mimo pracy w kopalni nie jestem górnikiem. Tak sobie uznał ZUS. Ja jeszcze mam pracę, ale koledzy po reorganizacjach zostali z niczym – opowiada jeden pan.

Na sali jest wielu mężczyzn w średnim wieku w podobnej sytuacji. Zwolnili się tego dnia z pracy, aby opowiedzieć o tym RPO. Z ich relacji wynika, że problem pojawił się latem 2016 r., po zmianie kierownictwa ZUS w Koninie.

Choć przepisy o emeryturach górniczych się nie zmieniły, tutejszy ZUS zaczął je wtedy inaczej interpretować: wykorzystuje każdą możliwość, by nie uznać danego stanowiska za „górnicze”. Albo stwierdza, że stanowiska nie ma w ministerialnym wykazie (choć praca miała charakter górniczy), albo – jeśli stanowisko jest w wykazie, to ZUS uznaje czyjąś pracę za niemającą charakteru górniczego. Człowiek nie ma innego wyjścia tylko iść do sądu – a ZUS-owska strategia procesowa zmierza do przewlekania rozstrzygnięć sądu, gdzie sprawy trwają miesiącami. I tak ZUS zmusza ludzi do wygrywania – ludzie płacą składki i nie mają prawa do świadczeń.

Zebrani podają przykłady sprzecznych decyzji, odmawiania ludziom świadczeń już raz przyznanych, trzymania ludzi w zawieszeniu.

Jeden z obecnych miał już emeryturę górniczą, zawiesił ją jednak. A kiedy wystąpił o przywrócenie świadczenia, odmówiono mu.

RPO: To jest klasyczna sprawa na interwencję Rzecznika.

Widać jasno, że naruszane jest prawo do dobrego rządzenia – czyli tego, że mamy prawo przewidywać decyzje urzędnicze (patrz – sprawa Moskal przeciwko Polsce przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu). To jest też sprawa do systemowego zajęcia się – mamy w Biurze wybitnych ekspertów od prawa pracy i zabezpieczenia społecznego. Możemy zapytać ZUS o sposób interpretowania przepisów w Koninie, możemy zapytać o to Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Możemy zapytać sądy o czas rozpatrywania spraw emerytalnych. Możemy sprawdzić wyroki i wnieść do Sądu Najwyższego o ujednolicenie orzecznictwa.

Opiekunowie dorosłych osób z niepełnosprawnościami: jak mamy żyć?

Opiekun osoby dorosłej dostaje 620 zł. Jak Pan chce to zmienić (korzystając ze stanowiska Trybunału Konstytucyjnego, że podział na opiekunów dorosłych osób z niepełnosprawnością – pomoc 1470 zł - i opiekunów dzieci, jest niezgodny z Konstytucją), Może Pan złożyć wniosek do gminy. Ale na czas postępowania zawieszą Panu świadczenie. A postępowanie trwa nawet osiem miesięcy. To z czego mamy żyć?

RPO: Wyrok TK jest z 2014 r. i dotychczas rząd go nie wykonał. To jest absolutny skandal w państwie prawa. Część opiekunów idzie w tej sytuacji do sądów administracyjnych. Są też samorządy, które nie czekają na wyroki, lecz podnoszą ludziom świadczenia (ale prezydent Sopotu, który tak zrobił, ma teraz postępowanie o naruszenie dyscypliny finansowej).

Co w tej sytuacji może Rzecznik? Może krzyczeć głośno, że to jest niesprawiedliwe. I zachęcać ludzi do drogi sądowej.

Ale jeśli jest tak, jak Pan mówi, że w czasie procedury w urzędzie (zamiana świadczenia pielęgnacyjnego na zasiłek opiekuńczy) zawiesza się pomoc dla rodziny, to musimy się tym zająć. Bardzo Panu dziękuję za zwrócenie uwagi na ten problem.

Dom Pomocy dla osób z niepełnosprawnością umysłową i chorujących psychicznie

- Charakter DPS się zmienił – mamy osoby potrzebujące wsparcia medycznego, a pomocy pielęgniarskiej zaczyna dramatycznie brakować. A jeśli nie ma pielęgniarki, to kto poda leki, kto je rozdysponuje na mieszkańców?

U mnie jedna pielęgniarka ma sto osób pod opieką. A nasi mieszkańcy nie mogą już korzystać ze wsparcia środowiskowego, potrzebują bardziej skomplikowanej pomocy. Państwo problemu nie zauważa – i tak będzie dopóki nie zdarzy się tragedia.

Co musi się wydarzyć, by ktoś się tym zajął i nam pomógł?

RPO: Problem polega na tym, że:

  • starzejmy się jako społeczeństwo – i nie jesteśmy w stanie zająć się sami naszymi krewnymi,
  • koordynacja działań między resortami szwankuje. A taki DPS podlega i Ministerstwu Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, i Ministerstwu Zdrowia,
  • A do tego dramatycznie brakuje nam pielęgniarek.

I to się skupiło na Pani instytucji. Rzecznik jest od tego, by się o rozwiązanie problemu upominać – ale gwarancji sukcesu nie dam.

Wykluczenie transportowe w Turku

- Tu nie ma jak dojechać do Łodzi czy Poznania. Tu nie ma nic – a ludzie są starsi, nawet prawo jazdy mają, ale nie pojadą. Ani pociągu, ani autobusu – głos zabiera 84-letni przedsiębiorca, który przyszedł głownie poskarżyć się na niezrozumiałe formularze PIT i bezsens płacenia groszowych podatków w jego sytuacji.

Zebrani uśmiechają się – ale Adam Bodnar mówi: to jest bardzo ważny problem, w całej Polsce. Nie tylko dla osób starszych. Młodzi ludzie nie mają jak korzystać z zajęć pozalekcyjnych (bo ostatni autobus odjeżdża po lekcjach). Nie da się tego rozwiązać bez dotacji centralnych dla samorządów – by wsparły połączenia komunikacyjne dla młodych, seniorów i osób z niepełnosprawnościami.

Jak się ociepla domy objęte ochroną konserwatora zabytków?

Część domów w Turku udało się ocieplić. Ale zmienił się konserwator zabytków – i teraz już ocieplać nie wolno. Sprawa jest w sądzie. Ludzie marzną. A obok stoi taki sam dom termomodernizowany i to z poszanowaniem charakteru domu. Czy Rzecznik może nam pomóc?

RPO: Czyli macie sytuację, że z powodu zmiany interpretacji przepisów ludzie są traktowani niejednakowo? A prawo własności i prawa lokatorów zostały ograniczone? Musimy się temu przyjrzeć.

Mieszkańcy miast - właściciele gospodarstw po rodzicach

Jeśli ma się takie gospodarstwo, to nie można korzystać z programów wsparcia i dotacji (bo nie są formalnie rolnikami).

Jakie mamy szanse w sporze z funkcjonariuszem publicznym?

Pan czyta z kartki prawnicze pytania o to, kto jest stroną postępowaniu dyscyplinarnym wobec funkcjonariusza publicznego. – Pani B. upoważniła mnie o przekazanie tej sprawy – mówi.  

Okazuje się, że prokurator zniesławił tę osobę,  a ona nie ma jak się bronić.

RPO tłumaczy zasady obrony przed zniesławieniem: to przede wszystkim wytoczenie powództwa. Postępowania dyscyplinarne (w różnych zawodach) nie do końca temu służą. Z taką sytuacją, jak Pan opisuje, nie spotkałem się.

Pytania różne

  • Czy interweniuje Pan w sprawach o areszty wydobywcze?
  • Czy zaskarży Pan dla działkowców ustawę PZD do TK? (RPO: Wie Pan, chyba najwyższa pora, by przyjrzeć się temu, jak działa ustawa o Polskim Związku Działkowym)
  • Czy zrobicie coś z ekranami dźwiękochłonnymi (pół bloków ma, a pół – nie)? Czy można zmienić tę ustawę? (RPO: uciążliwe inwestycje to coś, co nam bardzo leży na sercu. I jesteśmy nawet dosyć skuteczni)

Kiedy już wiesz, że smog jest także w Twoim mieście – spotkania regionalne w Wielkopolsce. Relacja z Turku, Konina, Ostrówa Wlkp., Wrześni, Śremu, Nowego Tomyśla i Poznania

Data: Od 2019-03-12 do 2019-03-15

Kiedy już wiesz, że smog jest także w Twoim mieście – spotkania regionalne w Wielkopolsce. Relacja

  • Przecież to, że żyjemy w zatrutym środowisku, narusza nasze prawa? – upewniali się uczestnicy spotkań regionalnych rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara w Wielkopolsce.
  • Spotkania pokazały, jak widzimy nasze prawa. Świadomość prawa do życia w czystym środowisku rodzi się, coraz więcej osób rozumie, że komunikacja publiczna to nie fanaberia, ale sposób na to, by obywatele mogli faktycznie korzystać z przysługujących im praw do nauki, pracy, ochrony zdrowia.
  • Nadal źle jest z rozumieniem praw osób z niepełnosprawnościami –  mówimy raczej o ekstra pomocy, wsparciu, a nie o realizacji fundamentalnym praw człowieka.
  • Nauczycieli i rodziców siódmoklasistów i ostatnbiego rocznika gimnazjum coraz bardziej niepokoi problem kumulacji roczników w liceach - skutek reformy edukacji sprzed 2 lata.

Problem ochrony środowiska wracał na każdym spotkaniu: smog, hałas z autostrady, śmierdzące fermy przemysłowej hodowli zwierząt, nielegalne wysypisko śmieci. Śrem negocjuje z Poznaniem, by mimo likwidacji wielkopolskiego PKS miasto miało połączenia autobusowe z stolicą regionu. Inaczej do Poznania będzie wjeżdżać codziennie 1800 samochodów z samego Śremu. Śrem uruchomił bezpłatną komunikację w mieście (bo koniec końców się opłaca) i zachęca urzędników, by urzędowe sprawy na mieście załatwiali jeżdżąc na służbowych rowerach (w służbowych kaskach). Szamotuły mają z Poznaniem świetne połączenie kolejowe, ale już mieszkańcy osiedli domków jednorodzinnych rozlewających się wokół miejscowości są skazani na komunikację samochodową (przy okazji – ludzie, którzy problem komunikacji załatwili „we własnym zakresie” skarżą się, że łatwo dziś na nowych, szerokich drogach stracić prawo jazdy – a przecież bez niego nie da się funkcjonować). Poznaniacy twierdzą, że samorząd nadal oszczędza na walce ze smogiem. W Ostrowie Wielkopolskim ludzie obawiają się, że rząd  obniżył normy hałasu dopuszczalne przy autostradach po to, by zaoszczędzić na ekranach dźwiękochłonnych.

Najbardziej przejmującą historię RPO usłyszał w Śremie: w miejscowości Pysząca jest nielegalne wysypisko śmieci, właściciel zniknął, samorządu nie stać na utylizację – a trucizny przenikają do ziemi i wód.

Nowy problem to praktyki ZUS dotyczące górników z kopalni węgla brunatnego w Turku i Koninie. Kiedy występują o wcześniejsze emerytury górnicze, ZUS odmawia, twierdząc, że nie byli górnikami.

Jak zawsze na spotkaniach regionalnych przychodzą aktywne osoby z niepełnosprawnościami i opiekunowie osób z niepełnosprawnościami. I znowu widać, jak bardzo wyspowo zorganizowana jest wsparcie dla osób z niepełnosprawnościami (jak bardzo wybiórczo nasze państwo podchodzi do gwarancji zawartych w artykule 69 Konstytucji): w Koninie miasto sprawdza każdą inwestycję pod kątem dostępności: nie odda nawet przejścia dla pieszych bez sprawdzenia, czy zdoła z niego skorzystać osoba z niepełnosprawnością (albo rodzic z maluchem w wózeczku). Wie, że dostępność kosztuje, ale nie zamierza rezygnować z cywilizowanych standardów. Za to w Nowym Tomyślu matki dorosłych już osób z niepełnosprawnościami podzieliły się natomiast z RPO paraliżującą myślą, że już teraz ich dorosłe dzieci są samotne w domach i obawiają się o  los dzieci po swojej śmierci.

Widać zresztą było, że o ile górnicy wiedzą, że działania ZUS mogą naruszać ich PRAWA, to opiekunowie (a głównie opiekunki) osób z niepełnosprawnościami prosili o POMOC, bo swej sytuacji nie postrzegają w kategorii naruszenia PRAW.

Widać też było, jak wspaniałe inicjatywy rodzą się lokalnie – nie sposób nie wspomnieć o Śremie, który dla samotnych seniorów uruchomił program zamiany dużych mieszkań komunalnych na dużo mniejsze, ale nowoczesne i w pełni dostosowanych do potrzeb osób z malejącą sprawnością.

Warto na koniec powiedzieć o tym, o czym na spotkania NIE mówiono: otóż jedynym nie poruszanym tematem (mimo że stale jest obecny w głównych kanałach medialnych), była karta LGBT+ w Warszawie. Za to na karteczkach (przekazywanych głównie przez osoby młode) były pytania o dyskryminację, walkę z mową nienawiści, respektowanie praw mniejszości i ludzi o innych niż większość poglądach. Co najlepiej pokazali uczniowie z Szamotuł na plakacie „Tolerancja – pomost między kulturami”

Szczegółowe relacje ze spotkań są poniżej.

TK: emerytury kobiet z rocznika 1953 przeliczono w sposób niekonstytucyjny

Data: 2019-03-06
  • Zmienione zasady ustalania wysokości emerytur kobiet z rocznika 1953, które pobierały wcześniejszą emeryturę, są niezgodne z Konstytucją - orzekł Trybunał Konstytucyjny
  • RPO od dawna zwracał uwagę na wątpliwości konstytucyjne w tej sprawie. Słyszał o tym problemie od uczestników spotkań regionalnych, dostawał też skargi
  • Zasada zaufania do państwa i stanowionego przez nie prawa wyklucza możliwość formułowania obietnic bez pokrycia czy nagłego wycofywania się przez państwo ze złożonych obietnic lub ustalonych reguł postępowania - uznał TK

Chodziło o zmianę od 1 stycznia 2013 r. zasad ustalania wysokości emerytury powszechnej, przyznawanej osobom urodzonym po 31 grudnia 1948 r., które pobierały dotychczas tzw. wcześniejszą emeryturę. Trybunał Konstytucyjny zbadał pytanie prawne sądu. Do sprawy przyłączył się Rzecznik Praw Obywatelskich, wnosząc o uznanie niekonstytucyjności zaskarżonego przepisu.

6 marca 2019 r. TK orzekł, że art. 25 ust. 1b ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, w brzmieniu obowiązującym do 30 września 2017 r., w zakresie, w jakim dotyczy urodzonych w 1953 r. kobiet, które przed 1 stycznia 2013 r. nabyły prawo do emerytury na podstawie art. 46 tej ustawy, jest niezgodny z art. 2 Konstytucji. Trybunał umorzył postępowanie w pozostałym zakresie

Orzeczenie zapadło jednogłośnie. Wydał je Trybunał w składzie: Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz, Grzegorz Jędrejek, Leon Kieres, Małgorzata Pyziak-Szafnicka i Andrzej Zielonacki.

Na czym polega problem?

Wyobraźmy sobie sytuację pani Katarzyny, urodzonej właśnie w 1953 r. W 2008 roku przeszła na tzw. wcześniejszą emeryturę w wieku 55 lat, po przepracowaniu 30 lat. Zrobiła tak samo, jak wcześniej to uczyniły jej koleżanki, Barbara (rocznik 1952) i Anna (rocznik 1949). Wszystkie po otrzymaniu świadczenia pozostawały aktywne zawodowo, licząc na otrzymanie wyższej emerytury przysługującej po osiągnięciu wieku emerytalnego w wysokości 60 lat.

Tymczasem w maju 2012 r. zmodyfikowano zasady ustalania wysokości emerytury. Zmiana weszła w życie od 1 stycznia 2013 r. Podstawa wymiaru emerytury z tytułu osiągnięcia powszechnego wieku emerytalnego ulega pomniejszeniu o kwotę wcześniej wypłaconych świadczeń emerytalnych (tzw. wcześniejszych emerytur), co automatycznie przekłada się na niższą wysokość przyszłej emerytury. Pani Barbara i pani Anna  skorzystały z możliwości złożenia wniosku o przyznanie nowej emerytury jeszcze w 2012 r., a więc pod rządami niezmienionego stanu prawnego.

Takiej możliwości nie miała pani Katarzyna, która 60 lat skończyła  dopiero w 2013 r.

Z danych rządowych wynika, że w sytuacji takiej, jak ona, znalazło się ponad 140 tys. kobiet.

Przepisy emerytalne i stanowisko RPO

Teraz sprawą zmiany od 1 stycznia 2013 r. zasad ustalania wysokości emerytury powszechnej, przyznawanej osobom urodzonym po 31 grudnia 1948 r., które pobierały dotychczas tzw. wcześniejszą emeryturę, zajmuje się Trybunał Konstytucyjny. Zbada on pytanie prawne sądu w tej sprawie.

W przekonaniu Rzecznika Praw Obywatelskich, w odniesieniu do kobiet z rocznika 1953 mamy do czynienia z brakiem należytej realizacji uprawnień nabytych na podstawie poprzednich przepisów. Kobiety te zostały bowiem narażone na prawne skutki, których nie mogły przewidzieć w momencie podejmowania decyzji o skorzystaniu z prawa do wcześniejszej emerytury. Rozważania te można odnieść również do innych grup ubezpieczonych znajdujących się w analogicznej sytuacji, ale również do tych, którzy prawo do emerytury powszechnej nabyli przed wejściem w życie kwestionowanej nowelizacji.

Dlatego Rzecznik przystąpił do postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym (P 20/16) w sprawie pytania prawnego Sądu Okręgowego w Szczecinie: „Czy przepis art. 25 ust. 1b ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych w zakresie, w jakim ma zastosowanie do kobiet urodzonych w roku 1953, które przed dniem 1 stycznia 2013 r. nabyły prawo do tzw. emerytury wcześniejszej na podstawie przepisów art. 46 i 50 ustawy o emeryturach i rentach z FUS, jest zgodny z art. 2, art. 32 ust. 1 oraz art. 67 ust. 1 Konstytucji RP?”.

Kwestia budziła kontrowersje, co odzwierciedlają w szczególności rozbieżne stanowiska uczestników postępowania przed Trybunałem.

Rzecznik wielokrotnie postulował zmianę prawa, kierując wystąpienia do Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej i Prezesa ZUS oraz popierając obywatelskie petycje do Sejmu i Senatu, a następnie przystąpił do postępowania przed  TK. 

Uzasadnienie orzeczenia TK

Trybunał zbadał kwestię dopuszczalności posłużenia się przez ustawodawcę mechanizmem obliczania podstawy emerytury powszechnej z potrąceniem kwot wcześniejszej emerytury, pobieranej przez ubezpieczonych wobec kobiet urodzonych w 1953 r. i jego zgodności z art. 2 Konstytucji. Uprawnienie do wcześniejszego przejścia na emeryturę wynikające z art. 46 w związku z art. 29 ustawy emerytalnej było – w warunkach reformy z 1999 r. – jednym ze szczególnych rozwiązań ustawowych. Stanowiło element łagodzący przechodzenie do nowego systemu emerytalnego dla osób, które ukończyły wiek co najmniej 50 lat, a przy tym legitymowały się wieloletnim stażem zawodowym.

Trybunał uwzględnił, że kobiety, które zdecydowały się skorzystać z możliwości przejścia na wcześniejszą emeryturę nie wiedziały – w chwili podejmowania tej decyzji – o konsekwencjach, jakie ta decyzja będzie miała w odniesieniu do ich przyszłego świadczenia, czyli emerytury uzyskiwanej po osiągnięciu powszechnego wieku emerytalnego. Osoby te decydowały się na wcześniejszą emeryturę ufając, że państwo nie zmieni reguł jej postrzegania w odniesieniu do powszechnego świadczenia emerytalnego. Tymczasem reguły te zostały zmodyfikowane, nie dając ich adresatom możliwości stosownej reakcji.

Trybunał podkreślił, że to z mocy wyraźnego postanowienia ustawodawcy modyfikacja systemu emerytalnego nie objęła tej grupy kobiet - jeżeli spełniały warunki przejścia na wcześniejszą emeryturę i z możliwości takiej skorzystały. Tym samym stworzył on dodatkowe gwarancje realizacji uprawnień emerytalnych według zasad starego systemu. Z uwagi na to, że uprawnienia te z założenia miały charakter przejściowy – obowiązujący do czasu ich wygaśnięcia – nastąpiło niejako wzmocnienie usprawiedliwionego przekonania tych kobiet, że ustawodawca nie wycofa się z ich realizacji oraz że nie będą miały do nich zastosowania nowe uregulowania.

Trybunał uznał, że podejmowanie decyzji o przejściu na wcześniejszą emeryturę nie może wiązać się z pozostawaniem w niepewności co do ukształtowania sytuacji prawnej w przyszłości, jeżeli jest konsekwencją decyzji podjętych w oparciu o obowiązujący stan prawny. Rozpoczęcie realizacji prawa do wcześniejszej emerytury, która bezpośrednio wpływa na wysokość emerytury powszechnej – w oparciu o zasadę zaufania do państwa i stanowionego przez nie prawa – stanowi podstawę uzasadnionego oczekiwania, że ustawodawca nie zmieni w sposób niekorzystny „reguł gry” w stosunku do osób korzystających ze swoich uprawnień na zasadach wskazanych w ustawie. Nie będzie tym samym pułapką dla tych, którzy w zaufaniu do obowiązującego prawa, określającego w dodatku horyzont czasowy wypłacanych świadczeń i zasad ich realizacji, skorzystali ze swoich uprawnień.

Racjonalnie działający ustawodawca powinien uwzględnić łączące się z tym skutki w sferze finansów publicznych, których planowanie w systemie świadczeń emerytalnych musi obejmować statystyczny okres długości życia tych osób po przejściu na emeryturę. Zasada zaufania do państwa i stanowionego przez nie prawa wyklucza możliwość formułowania obietnic bez pokrycia bądź nagłego wycofywania się przez państwo ze złożonych obietnic lub ustalonych reguł postępowania. Stanowi to bowiem niedopuszczalne nadużywanie pozycji przez organy władzy względem obywateli.

Dotyczy to w szczególności sytuacji, w której obywatel, układając swoje interesy, podejmuje decyzje dotyczące długiej perspektywy czasu i przewiduje jej konsekwencje na podstawie obowiązującego stanu prawnego. Zmiana tego stanu oznacza wówczas zaskoczenie, którego w danych okolicznościach nie mógł przewidzieć, a tym samym dostosować się do nowej sytuacji, w sposób, który nie wywrze negatywnych konsekwencji w sferze jego uprawnień.

Odnosząc się do skutków wyroku, Trybunał wskazał, że osobom, które przeszły na wcześniejszą emeryturę na podstawie art. 46 ustawy emerytalnej przed 1 stycznia 2013 r., przysługuje prawo tzw. sanacji konstytucyjności, wynikającej z art. 190 ust. 4 Konstytucji w trybie odpowiednim dla postępowań z zakresu ubezpieczeń społecznych.

Komentarz Lesława Nawackiego, dyrektora Zespołu Prawa Pracy i Zabezpieczenia Społecznego BRPO (dostępny plik audio)

Wyrok wiąże się ściśle z reformą systemu emerytalnego , której celem było m.in. wygaszenie uprawnień do wcześniejszych emerytur. W ramach tego wygaszania wprowadzono różne rozwiązania przejściowe – cześć z nich została zaadresowana dla kobiet, które były uprawnione do wcześniejszej emerytury.

Wszystkie te kobiety po uzyskaniu prawa do wcześniejszej emerytury mogły sobie ponownie ustalić prawo do emerytury po osiągnięciu wieku emerytalnego w wysokości 60 lat. Na ogół emerytura ta była korzystniejsza.

Zakwestionowana przez sąd, który złożył pytanie do TK, i przez Trybunał regulacja prawna wyłączała z tej możliwości kobiety z rocznika 1953 nakazując w stosunku do tego rocznika, aby wysokość emerytury ustalana po osiągnięciu wieku emerytalnego była pomniejszana o wcześniejsze wypłaty na emerytury (wcześniejsze). To oznaczało, że ta nowa emerytura była zdecydowanie mniej korzystna.

Trybunał Konstytucyjny uznał, że ta regulacja prawna dla kobiet z rocznika 1953 polegająca na zmniejszaniu ich podstawy świadczenia jest niezgodna z art. 2 Konstytucji, a więc z zasadą zaufania do państwa i stanowionego przezeń prawa.

AKTUALIZACJA

Do RPO trafia wiele pytań w sprawie zasad realizacji tego wyroku. Na spotkaniu regionalnym w Poznaniu 15 marca 2019 r. Adam Bodnar zapowiedział, że Biuro RPO przygotuje kompleksową analizę w tej sprawie.

Ubezpieczenia społeczne twórców. Wicepremier wyjaśnia, co się znajdzie w rządowym projekcie

Data: 2019-02-14
  • Rząd pracuje nad projektem ustawy o statusie artysty – zapewnia RPO wicepremier Piotr Gliński
  • Celem jest m.in. rozwiązanie problemu ubezpieczeń społecznych i emerytur artystów
  • RPO zabiega w tej kwestii od ponad trzech lat, kiedy twórcy zaalarmowali go w czasie spotkań regionalnych Rzecznika

Problem polega na tym, że twórcy na ogół mają nieregularne dochody. Większość z nich nie pracuje na etat. Tymczasem zasady ubezpieczenia społecznego wymagają stałych, miesięcznych opłat składkowych w określonej wysokości. Jest ona ustalana na zasadach, jakie obowiązują przedsiębiorców. W efekcie może to prowadzić do wykluczenia twórców z dostępu do systemu ubezpieczenia społecznego, w tym świadczeń emerytalno-rentowych. 

Wicepremier i minister kultury informuje teraz Rzecznika, że projekt, który ma doprowadzić do poprawy tej sytuacji, jest wstępny i jest przedmiotem konsultacji z Zespołem Ekspertów Ogólnopolskiej Konferencji Kultury

Projekt zakłada, że osoby zawodowo prowadzące działalność twórczą i artystyczną, a nie posiadające tytułu do ubezpieczenia społecznego, po prostu opłacałyby składki takie, jak przy płacy minimalnej – pisze wicepremier i minister kultury.

Projekt zakłada ponadto, że artystom, których przeciętny miesięczny przychód byłby niższy niż przeciętne wynagrodzenie, przysługiwałyby dopłaty do składek na ubezpieczenie społeczne w wysokości dostosowanej do przychodu uzyskanego w poprzednim roku.

Zgodnie z projektem dopłaty finansowane byłyby ze specjalnego państwowego funduszu celowego - Funduszu Wsparcia Artystów Zawodowych - którego operatorem byłby Narodowy Fundusz Artystów.

III.7060.158.2016

Problem ze świadczeniem pielęgnacyjnym, gdy wygasa orzeczenie o niepełnosprawności podopiecznego. Interwencja RPO

Data: 2019-02-06
  • Opiekunowie osób z niepełnosprawnościami skarżą się na brak wsparcia, gdy ich prawo do świadczenia pielęgnacyjnego ustaje z powodu wygaśnięcia ważności orzeczenia o niepełnosprawności osoby, nad którą sprawują pieczę
  • Na pomoc państwa muszą wtedy czekać do wydania ostatecznej decyzji, a przecież nie mogą podjąć pracy z powodu sprawowania opieki
  • Rzecznik wystąpił do minister rodziny, pracy i polityki społecznej o działania w celu poprawy przepisów

Chodzi o problem rodziców i opiekunów osób z niepełnosprawnością, których prawo do świadczenia pielęgnacyjnego ustaje, bo upływa termin ważności orzeczenia o niepełnosprawności podopiecznego. Kiedy opiekunowie ci czekają na wydanie kolejnego orzeczenia, pozostają poza wsparciem finansowym państwa.

Zgodnie z ustawą o świadczeniach rodzinnych osoba ubiegająca się o świadczenie pielęgnacyjne musi przedstawić niezbędne dokumenty, w tym orzeczenie o niepełnosprawności. Jeśli wniosek nie zawiera wszystkiego, co trzeba, organ wyznacza termin do 30 dni na ich uzupełnienie. Niedotrzymanie terminu oznacza pozostawienie wniosku o świadczenie bez rozpatrzenia.

Z tych właśnie przepisów wynika problem opiekunów: zasadniczo w postępowaniu przed organami administracyjnymi są jedyną stroną, w związku z czym bezpośrednio po wydaniu orzeczenia mogą je przedłożyć – wtedy termin załatwienia sprawy o świadczenie pielęgnacyjne nie jest zagrożony.

Inaczej jest jednak, gdy sprawa niepełnosprawności trafia na etap postępowania sądowego. W nim stroną jest zarówno opiekun/rodzic, jak i organ odwoławczy. Jeżeli nawet sąd I instancji szybko wyda wyrok korzystny dla wnioskodawcy, to druga strona może go zaskarżyć. Jeśli zatem po wydaniu wyroku wnioskodawca natychmiast złoży wniosek o przyznanie świadczenia pielęgnacyjnego, to w przypadku złożenia przez wojewódzki zespół ds. orzekania o niepełnosprawności już tylko samego wniosku o uzasadnienie wyroku, z przyczyn od siebie niezależnych opiekun/rodzic nie jest uzupełnić wniosku w terminie 30 dni.

W ocenie Rzecznika nie do pogodzenia z elementarnym poczuciem sprawiedliwości – z zasadami państwa prawa wyrażonymi w art. 2 Konstytucji i prawem do zabezpieczenia społecznego z art. 67  ust. 2 Konstytucji - jest sytuacja, w której ryzyko opieszałości czy błędności  decyzji o niepełnosprawności, a także długotrwałości postępowania sądowego, jest w całości przerzucane na osobę ubiegającą się o świadczenie pielęgnacyjne.

Celem regulacji konstytucyjnej prawa do zabezpieczenia społecznego jest stworzenie instrumentarium służącego zaspokajaniu niezbędnych potrzeb obywateli. Ustawa realizująca ten cel powinna gwarantować efektywną pomoc dla obywatela – podkreśla Rzecznik. Dlatego trzeba wprowadzić regulację gwarantującą wsparcie w takich przypadkach, jak opisany.

W tym kontekście Rzecznik przywołuje dobre rozwiązanie odnoszące się do ubiegania się o zasiłek stały. Nowelizacja ustawy o pomocy społecznej przewiduje możliwość złożenia przez osobę, która nie ma jeszcze orzeczenia o niepełnosprawności, wniosku o przyznanie tego zasiłku - wraz potwierdzeniem złożenia wniosku o przyznanie świadczenia uzależnionego od niezdolności do pracy albo orzeczenia o stopniu niepełnosprawności. Wtedy postępowanie o prawo do zasiłku stałego zawiesza się do dostarczenia orzeczenia – a na okres zawieszenia taka osoba dostaje zasiłek okresowy.

Rzecznik zwrócił się do minister Elżbiety Rafalskiej o przeanalizowanie problemu i  podjęcie stosownych działań prawodawczych.

III.7064.254.2018

Jak dojechać do miasta? O wykluczeniu transportowym na spotkaniu regionalnym w Lublińcu

Data: 2018-11-27
  • Kilkanaście osób przyszło na spotkanie z RPO Adamem Bodnarem w Lublińcu.
  • Najciekawsze problemy? Wykluczenie komunikacyjne i opłaty pobierane przez jedną z przychodni za wystawianie zwolnień do szkoły

Spotkanie było ostatnim z cyklu pięciu spotkań regionalnych  w województwie śląskim zorganizowanych 26 i 27 listopada. Ich celem było zbieranie tematów, którymi Rzecznik Praw Obywatelskich może się zająć, a przy okazji – pokazywanie, co RPO może zrobić, jakie ma kompetencje i możliwości.

Transport publiczny, wykluczenie transportowe

Po likwidacji PKS wsie łączy z Lublińcem tylko autobus szkolny. Ludzie zdani są tylko na prywatne samochody. Są osoby, które nie mogą jak dostać się do lekarza, do urzędów. A poza tym zwiększa to problem smogu.

Samo miasto Lubliniec nie rozwiąże tego problemu, potrzebne jest wsparcie ościennych gmin

RPO: Nikt się na to nie skarży, to nawet nie jest temat luźno kojarzony z prawami człowieka. A jeżdżąc po kraju widzimy, jak w całym kraju rośnie problem wykluczenia transportowego. Jak nierówny jest przez to dostęp do edukacji, służby zdrowia, urzędów.

Rzecznik mówi o tym głośno. Musimy doprowadzić najpierw do tego, że temat ten stanie się przedmiotem debaty publicznej. Wtedy większe będzie prawdopodobieństwo, że rząd się tym zajmie

Emerytury artystów

Artyści zarabiają w taki sposób, że nie są objęci systemem emerytalnym. Specyficzna jest sytuacja tancerzy, którzy nie mogą tego zawodu wykonywać w wieku średnim. 60-letni tancerz nie zatańczy w „Jeziorze Łabędzim”. Jednocześnie w okolicach 40-tki nie ma szansy na przekwalifikowanie. Nie ma rynku dla instruktorów, nie ma pracy dla dojrzałych tancerzy – tak jak może być dla śpiewaków.

Dziś radzimy sobie tak, że staramy się tańczyć jak najdłużej, nawet do 50-tki. Potem szukamy pracy na zapleczu teatru. Ale to nie starcza dla wszystkich.

RPO: Zatem musimy się temu ponownie przyjrzeć, dopytać Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Prawa osób z niepełnosprawnościami

Stowarzyszenie osób niewidomych nie dostaje dofinansowania do swoich projektów od gminy. Przez to niewidomi mieszkańcy miasta nie mogą korzystać z dóbr kultury, z teatru, z kina – co jest możliwe dla niewidomych w dużych miastach.

Problem polega na tym, że organizacja osób niewidomych może korzystać ze wsparcia na podstawie przepisów o ochronie zdrowia – a ochrona zdrowia należy do zadań powiatu. Gmina nie ma prawa na finansowanie takich działań. Tymczasem powiat dofinansowuje siedzibę, ale już nie aktywności organizacji.

RPO: A jakbyście Państwo założyli drugie stowarzyszenie, takie, które będzie mogło wystąpić o wsparcie na aktywizację do gminy? Warto  też nawiązywać współpracę z biznesem, z ludźmi dobrej woli. Bo państwo nie we wszystkim może pomóc.  Skoro go nawet nie stać na pekaes dla ludzi.

- My w Lublińcu mamy tradycję biegów charytatywnych. Zbieramy pieniądze na różne cele.

Sytuacja organizacji pozarządowych, rządowy nadzór nad organizacjami

- Na jakim etapie jest centralizacja nadzoru rządowego na organizacje?

RPO: Została przyjęta ustawa o Narodowym Instytucie Wolności, który ma centralizować pieniądze na instytucje rządowe. Nie udała się jednak koncepcja centralizacji funduszy rządowych( bo poszczególne ministerstwa zatrzymały swoje pieniądze dla organizacji). Narodowy Instytut jeszcze nie podzielił żadnych pieniędzy, ale można się spodziewać, że będzie finansował określone tematy, a innych – nie.

Jednocześnie jednak Narodowy Instytut nie dostał do dzielenia pieniędzy z Funduszy Norweskich. Te pieniądze będą dzielone w sposób niezależny.

Generalnie – należy ufać procedurom konkursowym, bo prawdopodobnie tylko część organizacji straci szansę na finansowanie.

RODO, ochrona danych osobowych, prawa konsumentów

Jak się bronić przed telemarketerami, zwłaszcza jeśli dzwonią do starszych rodziców

RPO: Najważniejsze jest zidentyfikowanie dzwoniącego. Trzeba pytać o imię, nazwisko i nazwę firmy. I formalnie wystąpić do tej firmy o usunięcie danych. RODO sprawia, że firmy będą reagowały na takie listy. Jeśli nie odpowiedzą, to Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych może na taką firmę nałożyć karę.

Wybory

Czy jest monitoring w lokalach wyborczych czy nie?

RPO: Nie, bo to jest niezgodne z ochroną danych osobowych

-  Ale czy można mieć zaufanie do wyborów? Czy nie są fałszowane

RPO: Ani Państwowa Komisja Wyborcza ani OBWE nie stwierdziła poważnych naruszeń. Istotę uczciwego procesu wyborczego pokazuje to, co dzieje się na Węgrzech. Tam niezależni obserwatorzy mówili, że procedury wyborcze były dotrzymane, za to wszystko co działo się przed wyborami, nie było w porządku.

Rzeczniczka lublinieckiej policji  dostała się ponownie do rady miasta i nagle została odwołana z funkcji. Czy policjant nie ma prawa do funkcji publicznej? Mówi się w Lublińcu, że komendant główny chce zniechęcić funkcjonariuszy do działalności publicznej. Nasza radna czuje się pokrzywdzona takim potraktowaniem.

RPO: Problem jest głębszy – jak łączyć zawody zaufania publicznego z funkcjami publicznymi, gdy polityka wkracza w każdy aspekt życia. Być może pani radna zechce się do nas zwrócić, żeby można było tę sprawę wyjaśnić.

Służba zdrowia (pytania przekazane przez ucznia nauczycielce WOS, która przyszła na spotkanie)

- Czy ośrodek zdrowia może pobierać opłaty za wystawianie zwolnienia do szkoły (kosztuje to 15 zł)

RPO: Nie można. Z prawa do edukacji wynika konieczność usprawiedliwiania nieobecności. To nie może być prawne i już.

Prawa osób pozbawionych wolności

Stowarzyszenie prowadzące działalność na rzecz pomocy postpenitencjarnej w Lublińcu chce się zajęć się pomocą dla osób starszych pozbawionych wolności.

Smog

Macie problem? – Tak!

RPO: Zaproście ludzi Rybnickiego Alarmu Smogowego. Nikt Wam lepiej nie wytłumaczy, co i jak robić [relacja ze spotkania RPO w Rybniku, gdzie omawialiśmy problem smogu, zamieszczona jest pod tą relacją].

Deputaty węglowe i mieszkania pozakładowe. Spotkanie regionalne RPO w Piekarach Śląskich

Data: 2018-11-27
  • Spotkania regionalne są po to, by zobaczyć, co w Polsce nie działa (a co działa). A także po to, by Państwu przybliżyć działania Rzecznika Praw Obywatelskich – by łatwiej było korzystać ze swoich praw i z pomocy RPO
  • Rano na spotkanie z Adamem Bodnarem w Centrum Usług Społecznych w  Piekarach Śląskich przyszło prawie 50 osób, głównie seniorzy skupieni wokół uniwersytetu III wieku.

- Rzecznik jest niezależny od rządu. Mam się dopytywać o sytuację ludzi, przedstawiam rządowi ich problemy. Ale o planach rządu nie mogę nic powiedzieć – nie jestem rządem – wyjaśnił na początku Adam Bodnar. Okazało się bowiem, że sporo osób zainteresowanych było problemem smogu, kosztów ogrzewania i energii. Ludzie mówili o swoich obawach związanych z podwyżkami ceny prądu i pytali, co wiadomo o rządowych planach rekompensat.

Wiele osób skarżyło się na odebranie im deputatu węglowego.

Deputaty węglowe (Co Rzecznik może, a czego nie)

- Deputaty węglowe były „od zawsze”, to część naszego wynagrodzenia, od którego odprowadzany był ZUS. Należał się także emerytom. Ale w 2013 r., po przekształceniach kopalń, zaczęliśmy dostawać pisma, że nam, emerytom, deputat się nie należy. Niektórzy szli z tym do sądu. Jedne sądy deputaty przywracały, inne – nie.

Problemem są koszty sądowe, które na nas spadły po przegranych sprawach z pozwów zbiorowych. Kancelaria prawna nie uprzedziła o tych kosztach.

Tymczasem państwo zaproponowało emerytom górniczym rozwiązanie jednorazowe -  10 tys. zł rekompensaty, w zamian za zrzeczenie się roszczeń do deputatu (10 tys. to równowartość dwuletniego deputatu).

RPO: Przede wszystkim możemy przyjrzeć się dokładnie orzecznictwu sądów i praktyce wdrażania aktów prawnych dotyczących deputatów węglowych. Czy ktoś z Państwa jest w sporze sądowym lub ma dokumenty, od których moglibyśmy zacząć?

Okazuje się, że nikt z zebranych takich dokumentów nie ma. Ludzie skarżą się na brak informacji, dlatego RPO wyjaśnia, że Rzecznik ma prawo do kwerendy sądowej – może wydobyć dokumenty badając sprawy obywateli.

Ostrzega jednak: Rzecznik ma prawo interweniować w sprawach między ludźmi a państwem. W relacji ludzi z prywatnym podmiotem, jakim jest kancelaria prawna, RPO ma związane ręce. Przyjrzymy się sprawie, ale uprzedzam, że akurat w tym przypadku mamy małe możliwości działania.

Z Państwa relacji wynika, że instytucja pozwów zbiorowych nie działa tak jak trzeba. I temu musimy się bardzo dokładnie przyjrzeć.

Mieszkania niegdyś zakładowe. 1600 zł emerytury i 1200 zł czynszu!

Kilkaset mieszkań zakładowych po cyklu przekształceń własnościowych trafiło do masy upadłościowej i jest zarządzane przez syndyka. Miasto nie może w nie inwestować, nie może też osiedla odkupić, bo syndyk stale podnosi ceny (wycena rośnie), poza tym chciałby wcześniej sprzedać osobno najbardziej atrakcyjne mieszkania. Takie ma obowiązki.  Część mieszkańców Piekar nie chce, by miasto wydawało publiczne środki na zakup osiedla. Skarżą się na to do CBA.

Tymczasem na osiedlu ludzie mieszkają od kilkudziesięciu lat. Remontów nie ma, rosną dopłaty za ogrzewanie, nie ma żadnych dopłat do czynszu. Człowiek ma 1600 zł emerytury a 1200 zł czynszu ma zapłacić!

RPO: Sprawdzimy dokumentację dotyczącą rozliczenia ciepła. Poprosimy też prezydenta miasta o wyjaśnienia, jak miasto może w tej sytuacji zadbać o jakość życia mieszkańców.

Konsultacje społeczne. Koszty życia rosną

Opłaty lokalne rosną, a emerytury nie. Żadna organizacja pozarządowa się temu nie sprzeciwi, bo jest finansowana z kasy miasta.

RPO: Nie obiecam Państwu obniżek opłat i podwyżek płac i świadczeń. Wiem, dzięki współpracy z ekspertami, że za 20 lat emerytury nie będą starczały na życie. Za mało ludzi pracuje, płaci składki, a za długo trwa nasze życie na emeryturze. Z każdym rokiem będzie przybywało osób, które wypracowały sobie emeryturę mniejszą niż minimalną. Emerytury nie będą za chwilę pełniły swej podstawowej funkcji ochrony ludzi starszych przed ubóstwem.

Smog

W Piekarach jest smog, a ludzi nie stać na „czystsze” ogrzewanie gazowe.

RPO: Jeśli dostrzegacie Państwo problem ze smogiem w mieście, to gorąco polecam kontakt z Rybnickim Alarmem Smogowym. To jest organizacja, która ma duże doświadczenie w tej sprawie. Byli wczoraj na spotkaniu w Rybniku [relacja z tego spotkania jest w odnośniku pod tym tekstem]

Prawa rodzin osób z niepełnosprawnościami

Dorosła osoba z niepełnosprawnościami, jeśli nie potrafi się podpisać, jest dla PFRON (Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych) osobą „nieprowadzącą własnego gospodarstwa domowego”, dlatego jej dochody wliczają się do dochodów rodziców. I nie może dostać wsparcia – choćby na wózek.

– Nie jestem w stanie zaakceptować tego, że mój 35-letni syn, tylko z tego powodu, że nie potrafi się podpisać, nie może dostać dofinansowania na wózek.  A jednocześnie mówi mi się, że to „nie jest moje dziecko”, bo syn skończył 18 lat. I wszystko to odbywa się ustnie, bo PFRON nie wydaje decyzji administracyjnych, które można by zaskarżyć do sądu.

RPO: Proszę opisać tę sprawę. Wtedy Rzecznik będzie mógł się nią zająć. Potrzebujemy szczegółów, by ustalić, gdzie leży problem.

Ludzie: Skoro pieniędzy wszędzie brakuje, to dlaczego państwowa firma Orlen wydaje miliony na wsparcie dla pana Kubicy. Nie mamy nic przeciw panu Kubicy, kibicujemy mu, ale przecież te pieniądze pomogłyby osobom z niepełnosprawnościami!

Barbara Imiołczyk, BRPO podsumowuje ten wątek dyskusji zwracając uwagę na dwa problemy: 1. Państwo traktuje osobę z niepełnosprawnością tylko jako członka rodziny. I nie zauważa, że gdyby taka osoba nie znalazła wsparcia w rodzinie, to jej utrzymanie w domu pomocy byłoby dużo bardziej kosztowne. To myślenie musimy zmienić. 2. PFRON nie będzie miał więcej pieniędzy, bo utrzymuje się z kar od przedsiębiorstw, które nie zatrudniają osób z niepełnosprawnościami. Tymczasem robimy wszystko jako państwo w Unii Europejskiej, by osoby z niepełnosprawnościami znajdowały zatrudnienie. Zatem kar będzie mniej – i PFRON będzie biedniejszy. Musimy zatem zmienić ten system pomocy.

System orzekania o niepełnosprawności

Czy coś wiadomo Panu o zmianach w prawie?

Barbara Imiołczyk: Prowadzone są prace dotyczące zmiany systemu orzekania, ale resort rodziny i pracy szczegółów nie ujawnia.

Co ze zniesieniem ubezwłasnowolnienia

Czy będą jakieś zmiany?

RPO: Organizacje pozarządowe wypracowały model pomocy w formie wspomagania decyzji, a nie odbierania osobom z niepełnosprawnościami wszelkich praw poprzez ubezwłasnowolnienie. RPO stale się o to upomina, zalecenia wydała trzy miesiące temu ONZ, a polski rząd nawet zapowiedział podjęcie prac nad zmianami.

Barbara Imiołczyk: Problem jest w głowach decydentów. Musicie Państwo pisać do posłów, składać petycje.

RPO: wykorzystajcie Państwo ten rok do wyborów. Nie ma innej drogi. Ja też obiecuję, że nie odpuszczę.

Obywatel i prokurator

Prokurator zmusza mnie do pewnych działań na podstawie wewnętrznej instrukcji. Kto się może tym zająć?

RPO: Rzecznik Praw Obywatelskich. Mamy ekspertów od postępowań przygotowawczych. Musimy tylko dostać zgłoszenie.

Badania laboratoryjne

Każdy powinien mieć badania laboratoryjne co roku. A tak nie jest. Pracujący jeszcze jakieś badania mają, a emeryci już nie.

RPO: Dobrze, sprawdzimy zasady przepisywania badań laboratoryjnych, zwłaszcza w wieku wrażliwym na choroby.

Spotkanie regionalne RPO w Jastrzębiu Zdroju

Data: 2018-11-26

- Najważniejszym zadaniem Rzecznika jest to, by nie patrzeć na problemy kraju tylko z punktu widzenia dużych miast. Dlatego od trzech lat RPO jeździ po Polsce i pyta ludzi o ich problemy, o to jak działa samorząd, z czym zmagają się organizacje pozarządowe. Podstawą naszego działania jest oczywiście Konstytucja, ale też ratyfikowane przez Polskę umowy międzynarodowe, które gwarantują ochronę praw człowieka. Rzecznik Praw Obywatelski jest organem apolitycznym i nie jest związany z żadną partią. Działa w sposób niezawisły od innych władz – powiedział Adam Bodnar na początku spotkania w Jastrzębiu Zdroju.

Rozmowa dotyczyła: praw obywateli zatrzymanych przez policję, praw osób z niepełnosprawnościami, w tym osób głuchych, dowożenia dzieci do szkół, opłat na autostradach, wysokości świadczeń  i potrąceń z emerytur dokonywanych przez ZUS, niewykonywanych przez Polskę wyroków Trybunału w Strasburgu, polisolokat.

Na spotkanie w Domu Zdrojowym w Jastrzębiu przyszło w południe 40 osób,  które chciały opowiedzieć o swoich problemach, a także licealiści zainteresowani prawem. 26 i 27 listopada Rzecznik Praw Obywatelskich zorganizował w ramach programu spotkań regionalnych spotkania z mieszkańcami województwa śląskiego. Można było w ich trakcie zgłosić problem swojej społeczności, ale także indywidualny problem. Spotkania zaplanowane zostały w Jastrzębiu Zdroju, Rybniku, Piekarach Śląskich, Tarnowskich Górach i Lublińcu. 

O czym mówili uczestnicy spotkania w Jastrzębiu Zdroju?

Prawa osób zatrzymanych

Osoby zatrzymane nie są powiadamiane, że mają prawo do kontakty z pełnomocnikiem prawnym (adwokatem, radcą prawnym). A jeśli ktoś zna swoje prawa, to taka prośba nie jest przekazywana. Adwokaci mają kłopoty w kontaktach z klientami. Wygląda to tak, jakby policjanci nie znali prawa.

RPO: Dobrze, że nam Pan to zgłosił, od tego tu jesteśmy. Bez gwarantowania prawa do adwokata każdemu (a nie tylko osobom, które na to stać) nie da się bronić praw człowieka. To jest podstawowa metoda przeciwdziałania torturom na policji.

Prawa osób niesłyszących

Policja nie respektuje też praw osób niesłyszących. A kiedy tłumacz języka migowego interweniuje w imieniu takiej osoby, policjanci mówią, że nikt żadnej potrzeby nie zgłaszał. Nadal mamy problem, że policja wykorzystuje słyszące dzieci niesłyszących rodziców.

RPO: Policja???

Tak

RPO: No to musimy się tym zająć

Barbara Imiołczyk, BRPO: Często nie zdajemy sobie sprawy, że osoby niesłyszące mogą słabo znać język polski. Dziś nasze Biuro uczy osoby głuche, jak pisać skargi do RPO. Bo głusi się nie skarżą.

Uczestniczka spotkania: To my, w Jastrzębiu, doprowadziliśmy do takiej zmiany przepisów w Polsce, że osoby głuche mają dostosowane do swoich potrzeb testy na prawo jazdy. Bo były całkowicie dla nich nie zrozumiałe

Pomoc dla osób z niepełnosprawnościami

W Jastrzębiu brakuje środowiskowego domu samopomocy, miejsca, gdzie osoby z niepełnosprawnościami albo chorujące psychicznie mogłyby się spotykać, rehabilitować, zbierać siły do samodzielnego życia.

Dorastające dzieci z niepełnosprawnościami osiągając pełnoletność są ubezwłasnowolniane przez rodziców. Nie mają oni innego wyjścia, by nadal móc opiekować się dzieckiem. Opiekun osoby dorosłej nie może pójść do banku i założyć lokatę z renty na przyszłość, nie może reprezentować  swego dziecka u lekarza itd.

W ten sposób i dzieciom i rodzicom odbiera się godność.

RPO: system ubezwłasnowolnienia powinien zostać zastąpiony systemem wspomagania decyzji. Tak zrobił już cały cywilizowany świat. Nawet ostatnio rząd polski zobowiązał się do tego przed ONZ.  

Kolejny zgłoszony problem to emerytury dla osób zmuszonych do rezygnacji z pracy  na rzecz wcześniejszych emerytur (innych niż tzw. EWK).

Dzieci i szkoła

Nie mamy szkoły w dzielnicy Dubielec. Nasze dzieci od IV klasy muszą dojeżdżać do szkół w innych punktach miasta autobusami miejskimi co najmniej dwa przystanki, czasami jest do tego jeszcze 15 minut piechotą. Przechodzą same przez pasy. Nie dba się o ich bezpieczeństwo. Autobusy są zatłoczone, a czas dojazdu ogranicza ich możliwości uczestnictwa w zajęciach pozalekcyjnych

RPO: Dowóz dzieci do szkół to poważny problem w Polsce. Ogromy problem mają rodziny z dziećmi z niepełnosprawnościami. Są miejsca w Polsce, gdzie do liceum dojeżdża jeden autobus i nie ma jak skorzystać z zajęć pozalekcyjnych. No i często się zdarza, że małym dzieciom oferuje się autobusy miejskie, przystosowane przecież dla osób dorosłych.

Za każdym razem taki problem jest zadaniem dla Rzecznika. Prosimy zatem o dokumenty.

Kolejny problem: w szkołach nie ma stołówek, a obiady z cateringu są drogie (9-15 zł). Wielu rodzin na to nie stać. W innych miastach na Śląsku samorządy dofinansowują żywienie dzieci.

Opłaty na autostradach

Na państwowej autostradzie płaci się za ciężar – co jest logiczne. Więc jadący kamperem czy z przyczepą płacą mniej (bo to nie przekracza 3,5 t). A na autostradach płaci się za osie pojazdu. Więc wielki TIR i samochód z przyczepką płaci tyle samo. Jest to tłumaczone tym, że zarządca autostrady nie ma podstaw do sprawdzenia masy pojazdu.

RPO: Zajmiemy się tym i sprawdzimy.

Pensje w służbie zdrowia

Pracownicy w rejestracji w szpitalu nie dostają dodatków stażowych. Bo płaca jest minimalna, więc o stażowe pomniejsza się pensję podstawową

RPO: Zajmiemy się to sprawą jeszcze raz.

Co rząd zrobi z emeryturami „czerwcowymi”? Rzecznik pyta Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej

Data: 2018-11-19
  • Najniższą emeryturę dostaje się w Polsce, jeśli wniosek o nią zostanie złożony w czerwcu
  • Wynika to ze sposobu, w jaki ZUS waloryzuje nasze składki
  • Rzecznik Praw Obywatelskich dowiedział się o tym ze skarg obywateli i przed rokiem zwrócił na to uwagę Ministerstwu Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej
  • Teraz pyta o to, co się stało z działaniami zapowiadanymi przez resort 

Zgodnie z praktyką ZUS, w przypadku ustalania wysokości emerytury w okresie do stycznia do maja i od lipca do grudnia danego roku, składki zapisane na koncie ubezpieczonego po dniu 31 stycznia roku podlegają dodatkowo również waloryzacjom kwartalnym. Natomiast w przypadku ustalania wysokości emerytury w czerwcu danego roku, kwota składek poddana zostaje tylko waloryzacji rocznej

Analiza skarg kierowanych do Rzecznika Praw Obywatelskich wskazuje, że świadczenia osób przechodzących na emeryturę w czerwcu (w sytuacji gdy kwoty poddane ostatniej waloryzacji rocznej nie podlegają dodatkowym waloryzacjom kwartalnym) są niższe niż emerytury osób przechodzących na emeryturę nie tylko w pozostałych miesiącach II kwartału tzn. w kwietniu czy maju, lecz również - w pozostałych kwartałach. 

11 października 2017 r.  resort rodziny zapewnił Rzecznika, że sprawą się zajmie. Jako jedno z możliwych rozwiązań wskazano wtedy wprowadzenie zasady, że w przypadku zgłoszenia przez ubezpieczonego wniosku o emeryturę w czerwcu tj. w ostatnim miesiącu drugiego kwartału, ZUS ustalałby podstawę obliczenia emerytury tak samo, jak miesiąc wcześniej, gdyby było to dla zainteresowanego korzystniejsze. W kolejnej odpowiedzi z 25 kwietnia 2018 r. wskazano, że ostateczna  decyzja w tej sprawie nie została jeszcze podjęta.

Z informacji dostępnych Rzecznikowi wynika, że żadne działania, czy to dotyczące zmiany przyjętej  wykładni, czy też na gruncie legislacyjnym nie zostały podjęte.

Tymczasem z adresowanych do Rzecznika skarg w dalszym ciągu wynika, że ubezpieczeni nie są świadomi konsekwencji złożenia wniosku o emeryturę w czerwcu. Nikt im tego bowiem nie wyjaśnia. Ludzie, którzy nie wiedząc o sposobie działania ZUS, wystąpili o emerytury w czerwcu, domagają się teraz ich ponownego przeliczenia.

Problem jest szczególnie dotkliwy w przypadku osób, które nie mogły zdecydować, kiedy przejdą na emeryturę. Dotyczy to np. osób, które dostają emeryturę z urzędu w miejsce dotychczas pobieranej renty z tytułu niezdolności do pracy, a wiek emerytalny osiągają w czerwcu. Negatywne skutki mogą dotyczyć również osób pobierających świadczenie przedemerytalne czy emeryturę pomostową, do których prawo ustaje z dniem osiągnięcia wieku emerytalnego.

III.7060.122.2016

ZUS wyjaśnia, na jakich zasadach działa w przypadku rent i emerytur osób, które ogłosiły upadłość konsumencką

Data: 2018-10-24
  • Jeśli ktoś ogłosił upadłość konsumencką, a do masy upadłościowej wchodzi jego emerytura lub renta, to ZUS może mu zostawić tylko 825 zł
  • Resztę musi oddać syndykowi masy upadłości, jeśli ten sobie tego życzy
  • Tak ZUS interpretuje przepisy, przyznając, że nie są one jasne, ale nie ma też jasnej linii orzeczniczej sądów w tej sprawie

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do ZUS po sygnałach, że przy upadłości konsumenckiej ludzie tracą więcej niż ¼ świadczenia, poza tym potrącenia obliczane są w różny sposób, więc człowiek rozważający upadłość konsumencką nie jest w stanie przewidzieć, z czym przyjdzie mu się zmierzyć.

Wystąpienie to jest efektem spotkania ekspertów w Biurze RPO. W czerwcu 2018 r. przedstawiciele środowiska sędziowskiego, uczelni, profesjonalni pełnomocnicy, doradcy restrukturyzacyjni, przedstawiciele organizacji  wspierających osoby w procesie upadłości zastanawiali się, jak poprawić system upadłości konsumenckiej w Polsce. Żeby wypracować konkretne stanowisko i propozycje zmian,  RPO wystąpił następnie do instytucji zajmujących się w praktyce upadłością konsumencką z pytaniami, jak mierzą się z problemami zebranymi w czasie tego spotkania.

Teraz RPO otrzymał odpowiedź ZUS.

Prezes ZUS Gertruda Uścińska wyjaśniła, że niejasności dotyczące kwestii, ile można oddać syndykowi masy upadłościowej w przypadku ogłoszenia upadłości konsumenckiej przez emeryta lub rencistę, wynikają z tego, że problem nie jest uregulowany w przepisach wprost. ZUS stosuje więc w tym przypadku Prawo upadłościowe, Kodeks postępowania cywilnego i ustawę emerytalną (o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych).  

Zdaniem ZUS przepisy te działają w ten sposób, że ZUS musi oddać syndykowi masy upadłościowej wszystko ponad 825 zł z ze świadczenia emeryta/rencisty, który ogłosił upadłość konsumencką. Owszem, są przepisy, które mówią, że nie można zabrać więcej niż ¼ świadczenia, ale one dotyczą egzekucji - tymczasem zdaniem ZUS syndyk masy upadłościowej nie prowadzi egzekucji. Zarządza on tylko masą upadłościową w celu zaspokojenia roszczeń wierzycieli. ZUS zdaje sobie sprawę, że sądy na problem zapatrują się różnie - „jednak, jak się wydaje, nie można jeszcze mówić o utrwalonej linii orzeczniczej w tym zakresie - w szczególności, gdy chodzi o orzecznictwo Sądu Najwyższego oraz orzecznictwo sądów apelacyjnych”.

Do tego sami syndycy różnie formułują swoje żądania (jedni proszą o kwotę mniejszą niż musi oddać ZUS, inni ściągają wszystko, co się da). Ale na to ZUS nie ma już wpływu. Jest zobligowany do „indywidualnego traktowania tych wniosków, gdyż zakres roszczeń syndyków jest zróżnicowany, co prawdopodobnie wynika z braku precyzyjnych regulacji prawnych w tym zakresie”.

Odnosząc się do zasygnalizowanej przez Rzecznika różnej praktyki naliczania przez organy rentowe wysokości części świadczenia przekazywanego do masy upadłości (tj. brutto czy netto) Prezes ZUS wyjaśnia, że z przykładów przedstawionych przez RPO wynika, że winę za zamieszanie ponoszą sądy gospodarcze. Jeśli jednak sąd nie wskaże inaczej, to ZUS trzyma się zasady, że potrącenia dotyczą emerytury netto, czyli po odliczeniu podatku.

V.510.38.2018

Obniżenie wieku emerytalnego a sytuacja seniorów w Polsce. Komisja Ekspertów ds. Osób Starszych

Data: 2018-10-12

Tematem posiedzenia Komisji Ekspertów ds. Osób Starszych RPO 12 października był wpływ obniżenia wieku emerytalnego na sytuację seniorów w Polsce:

  • Skutki realizacji ustawy obniżającej wiek emerytalny przedstawiła Ewa Bednarczyk, dyrektorka Departamentu Świadczeń Emerytalno-Rentowych w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych.
  • tym, jaki wpływ na zatrudnienie i bezrobocie osób w starszym wieku miała likwidacja prawa do przejścia na wcześniejszą emeryturę w 2009 r., mówiła dr hab. Agnieszka Chłoń-Domińczak, profesor nadzwyczajny w Instytucie Statystyki i Demografii Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.
  • Długofalowy wpływ zmian w systemie emerytalnym na sytuację materialną świadczeniobiorców był tematem wystąpienia  dr. Krzysztofa Hagemejera, wykładowcy Collegium Civitas, Hochschule Bonn-Rhein-Sigg i na Uniwersytecie w Maastricht.
  • Efekty utrzymania różnicy w wieku emerytalnym kobiet i mężczyzn przedstawiła Irena Wóycicka, członkini Komisji Ekspertów ds. Osób Starszych.

W dyskusji głos zabierali członkowie Komisji oraz zaproszeni goście, w tym prof. Bogusława Urbaniak, Kierownik Katedry Pracy i Polityki Społecznej Uniwersytetu Łódzkiego, prof. Filip Chybalski z Politechniki Łódzkiej, prof. Tadeusz Szumlicz z SGH, a także Lesław Nawacki, dyrektor Zespołu Praw Pracy i Zabezpieczenia Społecznego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich.

Wnioski z dyskusji: Obniżenie wieku emerytalnego nie będzie miało wpływu na wysokość wydatków z sektora finansów publicznych, jest natomiast związane z ich rozłożeniem w czasie (kumulacją wydatków w najbliższych latach).

Wybór Polek i Polaków dotyczących momentu przejścia na emeryturę w zasadzie się nie zmienia - zdecydowana większość przechodzi na emeryturę tak szybko, jak tylko jest to możliwe, czyli bezpośrednio po osiągnięciu wieku emerytalnego. Fakt uzyskania niższego świadczenia (w związku z niższym stażem pracy) nie odgrywa znaczącej roli przy podejmowaniu decyzji.

Sposób naliczania świadczenia powoduje, że przeciętna emerytura dla kobiet jest znacząco niższa niż ta dla mężczyzn – to zjawisko będzie się pogłębiać. Utrzymanie różnicy wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn jest dyskryminujące:

  • dla kobiet ze względu na znacząco niższą emeryturę,
  • dla mężczyzn ze względu na późniejszy dostęp do emerytury.

Będzie rosnąć liczba osób, które będą miały emeryturę niższą od minimalnej, zatem ZUS będzie im do tej kwoty dopłacał. Mimo to emerytura w obecnym systemie  nie zapewni ochrony przed ubóstwem. W przyszłości coraz większe znaczenie dla ochrony emerytów przed ubóstwem będą spełniały świadczenia z pomocy społecznej.

Nieprawidłowości w potrącaniu świadczeń przez ZUS przy upadłości konsumenckiej. RPO występuje do prezes ZUS

Data: 2018-09-19
  • Ludzie skarżą się RPO, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych dokonuje zbyt wysokich potrąceń świadczeń emerytalnych i rentowych w postępowaniach o tzw. upadłość konsumencką
  • Potrącenia co do zasady nie powinny przekraczać 25% świadczenia. Tymczasem zdarza się, że ZUS pobiera więcej  
  • Te same osoby mają też różne potrącenia w poszczególnych miesiącach. Ponadto część oddziałów ZUS liczy potrącenia od kwoty brutto świadczenia, inne zaś od wartości netto
  • Według Rzecznika nie tylko narusza to prawa obywatelskie upadłego, ale przedłuża też postępowania upadłościowe. Sędziowie-komisarze i syndycy muszą bowiem interweniować, aby ZUS uwzględniał przepisy

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynęły skargi w sprawie nieprawidłowości w dokonywaniu przez ZUS potrąceń w trakcie trwającego postępowania upadłościowego wobec osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej (tzw. upadłości konsumenckiej), które pobierają świadczenia ZUS.

Nieprawidłowości niemal wszędzie 

Dla ustalenia, czy opisywane w skargach problemy wystąpiły jednostkowo, czy też mają charakter generalny, RPO zwrócił się do kilku wydziałów upadłościowych sądów rejonowych. Odpowiedzi jednoznacznie wskazują, że nieprawidłowości występują w wielu sprawach, niezależnie od lokalizacji sądu upadłościowego czy oddziału ZUS.

Z pism przewodniczących wydziałów sądów upadłościowych wynika, że przy braku szczególnych przesłanek do wyższego potrącenia, co do zasady nie powinno ono przekraczać 25% świadczenia. W praktyce zdarzają się jednak, że ZUS dokonuje potrącenia świadczeń emerytalnych i rentowych w wyższym zakresie niż jest to dopuszczalne.

Zdarzały się również przypadki różnych potrąceń w poszczególnych miesiącach, w ramach postępowania wobec tego samego upadłego przy niezmienionych przesłankach.

Problemem jest też błędny sposób obliczania potrąceń przez ZUS. Niektóre oddziały ZUS liczą je od kwoty brutto, inne zaś od wartości netto świadczenia.

Problemy z potrąceniami na rzecz masy upadłości ze świadczeń ZUS występują niemal we wszystkich oddziałach, gdzie po raz pierwszy rozpoznawano upadłość osoby pobierającej świadczenia. Według sądów wynika to najprawdopodobniej z braku procedur zaznajamiających pracowników ZUS z wytycznymi. Rodzi to konieczność podejmowania interwencji przez sędziów-komisarzy i syndyków oraz występowania do oddziałów ZUS ze wskazaniem konieczności uwzględniania obowiązujących przepisów prawnych. 

- Taka sytuacja nie tylko narusza prawa obywatelskie upadłego, lecz znacząco wpływa na wydłużenie postępowania upadłościowego - wskazuje Adam Bodnar. Niepotrzebnie też angażuje sądy upadłościowe, znacznie obciążone pracą wskutek wpływającej coraz większej liczby wniosków o ogłoszenie upadłości osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej.

Zasady potrącania 

Zgodnie z ustawą z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, potrąceniu na mocy tytułów wykonawczych podlegają świadczenia w niej wymienione – po odliczeniu składki na ubezpieczenie zdrowotne oraz zaliczki i innych należności z tytułu podatku dochodowego od osób fizycznych. Potrącenia mogą być dokonywane wobec:

  • świadczeń alimentacyjnych (do wysokości 60% świadczenia)
  • należności egzekwowanych związanych z odpłatnością za pobyt w domach pomocy społecznej, zakładach opiekuńczo-leczniczych i zakładach pielęgnacyjno-opiekuńczych (do wysokości 50% świadczenia)
  • innych egzekwowanych należności (do wysokości 25% świadczenia)

Art. 141 ustawy wprowadził dodatkowe, kwotowe ograniczenia w wysokości potrąceń. Nowe rozwiązanie zastąpiło dotychczasowy sposób obliczania wysokości potrącenia (procentowo określona kwota najniższej emerytury lub renty). W zależności od rodzaju potrącanych należności, kwota ta wynosi: 500 zł, 825 zł, 660 zł i 200 zł.

Adam Bodnar zwrócił się do prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Gertrudy Uścińskiej o zapewnienie jednolitej, prawidłowej praktyki wszystkich oddziałów ZUS w opisanej kwestii.

Uwagi RPO do projektu noweli Prawa upadłościowego

W związku z pracami rządu nad nowelizacją Prawa upadłościowego RPO przesłał w czerwcu 2018 r. Ministrowi Sprawiedliwości uwagi do projektu, przygotowane z perspektywy poszanowania praw człowieka i obywatela, będącego dłużnikiem-konsumentem. Uwagi były wynikiem zorganizowanego w Biurze RPO spotkania teoretyków i praktyków zajmujących się problematyką prawa upadłościowego. 

Najważniejsze uwagi:

  • upadłość konsumencka powinna być uregulowana w odrębnej ustawie
  • celowe wydaje się oddzielenie postępowań stricte upadłościowych od upadłości konsumenckiej, np. przez przekazanie ich do wydziałów cywilnych
  • procedura upadłości konsumenckiej powinna być uproszczona. Obecnie jest tak skomplikowana, że nawet profesjonalni pełnomocnicy mają trudności z jej pełnym wykorzystaniem. Tymczasem upadłość konsumencka ma być szybka, skuteczna i zrozumiała dla konsumentów
  • dla przeciwdziałania długotrwałości tych postępowań należy wzmocnić etatowo i organizacyjnie sądy upadłościowe; powinien też powstać centralny elektroniczny rejestr restrukturyzacji i upadłości 
  • rozważenia wymaga - być może obowiązkowy - udział upadłego konsumenta w programie edukacji finansowej. Służyłoby to wiedzy na temat zarządzania własnymi finansami, by w przyszłości konsument nie popadał w kolejne niemożliwe do spłaty  zadłużenia
  • proponowana nowelizacja w niewielkim stopniu uwzględnia konieczność prawnego uregulowania upadłości małżonków; nie rozwiązuje ponadto problemów z ochroną praw małżonka oraz byłego małżonka upadłego

V.510.38.2018

Obywatel jest bezradny wobec zwłoki w przekazaniu odwołania w sprawie renty sądowi. Rzecznik wnosi o zmianę prawa

Data: 2018-08-29
  • Osoby odwołujące się do sądu od decyzji w sprawie renty są bezradne, jeśli np. ZUS nie przekazuje ich odwołania sądowi w wyznaczonym terminie 30 dni
  • Jest to ważne, gdyż postepowanie sądowe formalnie toczy się już od złożenia odwołania do organu rentowego, a przekroczenie tego terminu oznacza zwłokę
  • Rzecznik Praw Obywatelskich opowiada się za stworzeniem środka prawnego, który pozwalałby obywatelowi na skuteczną reakcję wobec takiej przewlekłości postępowania 

Ludzie skarżą się RPO na brak skutecznego środka prawnego służącego zwalczaniu bezczynności organu rentowego w przekazaniu do sądu odwołania od jego decyzji. Organ rentowy to ZUS, KRUS czy zakłady resortowe (MON, MSWiA).

Z Kodeksu postepowania cywilnego wynika, że odwołania od decyzji organów rentowych lub orzeczeń wojewódzkich zespołów ds. orzekania o niepełnosprawności wnosi się do organu lub zespołu, który wydał decyzję lub orzeczenie, w terminie miesiąca od dnia doręczenia. Organ rentowy lub wojewódzki zespół przekazuje niezwłocznie odwołanie wraz z aktami sprawy do sądu. Zgodnie z ustawą o systemie ubezpieczeń społecznych, jeśli odwołanie nie zostało w całości lub w części uwzględnione, Zakład przekazuje je sądowi niezwłocznie - nie później jednak niż w terminie 30 dni od dnia wniesienia odwołania.

Po upływie tego terminu organ rentowy pozostaje w zwłoce – podkreśla RPO. Przepisy nie przewidują jednak skutecznych środków prawnych, pozwalających stronie postępowania zwalczać taką zwłokę.

Tymczasem w orzecznictwie sądowym przyjmuje się, że datą wszczęcia postępowania sądowego jest dzień wniesienia odwołania do organu rentowego. Strona, którą dotknęła bezczynność organu rentowego, polegająca na nieprzekazaniu odwołania do sądu, nie ma zaś możliwości jej skutecznego zaskarżenia.

W takich sprawach nie może być stosowana ustawa z 17 czerwca 2004 r. o skardze na naruszenie prawa strony do rozpoznania sprawy w postępowaniu przygotowawczym prowadzonym lub nadzorowanym przez prokuratora i postępowaniu sądowym bez nieuzasadnionej zwłoki. Reguluje ona wnoszenie i rozpoznawanie skargi strony, której prawo do rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki zostało naruszone wskutek bezczynności sądu lub prokuratora.

W opisywanej sprawie zwłoka nie jest zaś wynikiem bezczynności sądu, lecz organu rentowego, który nie przekazuje odwołania sądowi. Dlatego Sąd Apelacyjny w Warszawie w kwietniu i maju 2018 r. odrzucił jako niedopuszczalne skargi na przewlekłość postępowania w takiej właśnie sytuacji.

Nie istnieje zatem odpowiednia procedura pozwalająca na skorzystanie ze skutecznego środka odwoławczego służącego zwalczaniu takiej przewlekłości. Rzecznik wskazuje, że narusza to zarówno art. 45 ust. 1 Konstytucji RP - gwarantujący prawo do rozpatrzenia sprawy przez sąd bez nieuzasadnionej zwłoki, jak i art. 6 ust. 1 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, który gwarantuje rozpoznanie sprawy przez sąd w rozsądnym terminie.

Dlatego zastępca RPO Stanisław Trociuk wystąpił do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry o dostosowanie prawa w tym zakresie do standardu konstytucyjnego i konwencyjnego.

III.7060.456.2018

Odmowa przyznania świadczenia pielęgnacyjnego z powodu pobierania wcześniejszej emerytury

Data: 2018-07-09

Sprawa pani Marioli

Rzecznik Praw Obywatelskich przyłączył się do postępowania przed Naczelnym Sądem Administracyjnym. Chodzi o odmowę przyznania świadczenia pielęgnacyjnego matce opiekującej się synem z ciężką niepełnosprawnością, z powodu pobierania przez nią wcześniejszej emerytury.

Świadczenie emerytalne pani Marioli jest niemal dwa razy niższe od świadczenia pielęgnacyjnego.

Stan faktyczny:

Z uwagi na konieczność opieki nad synem z niepełnosprawnością w stopniu znacznym (dziś już dorosłym), pani Mariola w 1995 r. skorzystała z możliwości przejścia na wcześniejszą emeryturę. Uczyniła to na podstawie rozporządzenia Rady Ministrów z 1989 r. ws. uprawnień do wcześniejszej emerytury pracowników opiekujących się dziećmi wymagającymi stałej opieki.

Gdy wprowadzano świadczenia pielęgnacyjne - przeznaczone dla opiekunów osób z niepełnosprawnościami, którzy zrezygnowali z pracy na rzecz opieki - nie można było zrezygnować z emerytury na rzecz świadczenia. Tego prawa nie mają także dzisiaj wszyscy opiekunowie uprawnieni do świadczeń emerytalno-rentowych.

Wysokość emerytury pani Marioli i kwota świadczenia pielęgnacyjnego do roku 2014 r. były zbliżone.  W następnych latach wysokość świadczenia pielęgnacyjnego zaczęła wzrastać - dziś jest to 1477 zł, a pani Mariola pobiera  854 zł emerytury.

Dlatego wystąpiła do prezydenta miasta o przyznanie różnicy między wysokością świadczenia i jej emerytury. W lutym 2017 r. otrzymała odmowę, z powołaniem na art. 17 ust. 5 pkt 1 lit.a ustawy o świadczeniach rodzinnych. Zgodnie z nim świadczenie pielęgnacyjne nie przysługuje, jeżeli opiekun ma m.in. ustalone prawo do emerytury. Decyzję prezydenta utrzymało Samorządowe Kolegium Odwoławcze.

Pani Mariola odwołała się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. We wrześniu 2017 r. uznał on obie decyzje za odpowiadające prawu. Orzekł, że art. 17 ust. 5 pkt 1 lit.a wyklucza przyznanie świadczenia pielęgnacyjnego także wtedy, gdy opiekun ma prawo do emerytury ustalone na podstawie rozporządzenia z 1989 r.

Według sądu nawet trudna sytuacja życiowa kobiety, z uwagi na wyraźny zapis ustawy, nie przemawia za przyznaniem jej świadczenia. WSA uznał, że samo zróżnicowanie emerytury i świadczenia ze względu na ich wysokość nie oznacza naruszenia zasady równości. Wskazał, że emerytura - choć niższa od świadczenia pielęgnacyjnego - w odróżnieniu od niego jest świadczeniem pewnym i stabilnym.

Adwokatka pani Marioli złożyła skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Wskazała, że według prokonstytucyjnej wykładni art. 17 ust. 5 pkt 1lit. a, której powinien był dokonać WSA, nie dotyczy on osób mających prawo do wcześniejszej emerytury na podstawie rozporządzenia z 1989 r. WSA mógł też był odmówić zastosowania tego przepisu z uwagi na jego niekonstytucyjność, w ramach tzw. rozproszonej kontroli konstytucyjności.

Stan sprawy:

Na 10 lipca 2018 r. NSA wyznaczył termin rozpoznania skargi kasacyjnej, do której przyłączył się RPO.

Dlaczego sprawa jest istotna dla RPO?

Niedopuszczalne jest różnicowanie sytuacji opiekunów, znajdujących się w tej samej sytuacji,  którzy zrezygnowali z pracy zarobkowej ze względu na konieczność opieki nad bliską osobą z niepełnosprawnością. Z prawa do świadczenia pielęgnacyjnego wykluczono bowiem opiekunów - wcześniejszych emerytów, którzy skorzystali z przepisów rozporządzenia z 1989 r. Dziś zmuszeni są oni zadowolić się niemal dwukrotnie niższym świadczeniem. Taka sytuacja nie może występować w państwie prawa.

Skąd RPO wie o sprawie?

Wniosek adwokatki skarżącej

Argumenty prawne RPO

W opinii Adama Bodnara doszło do rażąco niesprawiedliwego rozstrzygnięcia. Jest nim uznanie, że pobieranie wcześniejszej emerytury przesądza o odmowie prawa do świadczenia pielęgnacyjnego. Nastąpiło też nieproporcjonalne zróżnicowanie sytuacji opiekunów, którzy w celu opieki nad niepełnosprawnym krewnym nie podejmują zatrudnienia lub z niego rezygnują.

WSA i oba organy poprzestały na literalnym brzmieniu art. 17 ust. 5 pkt 1 lit. a, przyjmując, że w tej sprawie może on być stosowany. Zdaniem RPO brak jest podstaw prawnych takiego stanowiska. Pominięto bowiem przy tym prawnie uzasadnione cele ustawy, normy Konstytucji RP oraz Konwencję o prawach osób z niepełnosprawnościami.

Według Adama Bodnara wykładnia językowa prowadzi do sprzeczności z podstawowymi wartościami konstytucyjnymi. Powołał się na art. 71 ust. 1 zdanie drugie Konstytucji RP (prawo do szczególnej pomocy władz publicznych dla rodzin w trudnej sytuacji materialnej i społecznej), w związku z zasadą sprawiedliwości społecznej wywodzoną z art. 2 Konstytucji RP oraz z art. 32 ust. 1 Konstytucji RP (równość wobec prawa oraz prawo do równego traktowania przez władze publiczne).

Wyrok WSA zapadł z naruszeniem prawa materialnego wskutek niezastosowania art. 69 Konstytucji RP (obowiązek udzielania osobom niepełnosprawnym pomocy w zabezpieczeniu egzystencji) oraz Konwencji o prawach osób z niepełnosprawnościami. Zgodnie z Konwencją, państwa-strony zapewniają osobom niepełnosprawnym i ich rodzinom, żyjącym w ubóstwie, pomoc finansową. Art. 17 ust. 5 pkt 1 lit.a  pozostaje w ścisłym związku z realizacją założeń Konwencji, co powinno być uwzględnione w tej sprawie.

Zdaniem RPO sąd powinien dokonać wykładni przez pryzmat konstytucyjnego obowiązku zapewnienia szczególnej pomocy rodzinom znajdującym się w trudnej sytuacji materialnej i społecznej. Inna interpretacja, w tym literalna, jest oderwana od obowiązku uwzględnienia dobra rodziny w polityce społecznej państwa (art. 71 ust. 1 zdanie pierwsze Konstytucji RP). Może też prowadzić do osłabiania więzi między rodzicami i dziećmi.

Zróżnicowanie statusu matki przebywającej na wcześniejszej emeryturze prowadzi do drastycznego rozdźwięku między przyznanym jej oraz innym opiekunom dzieci z  niepełnosprawnością wsparciem finansowym. Trudno taką różnicę racjonalnie uzasadnić.

Adam Bodnar kwestionuje wyłączenie z kręgu uprawnionych do wsparcia opiekuna osoby z niepełnosprawnością tylko dlatego, że z przyczyn losowych i od niego niezależnych (ciężka choroba dziecka wymagająca stałej opieki), skorzystał z jedynej oferowanej mu w 1995 r. możliwości jakiejkolwiek pomocy, pozwalającej na zapewnienie egzystencji w postaci wcześniejszej emerytury, możliwej tylko dla wybranej grupy pracowników.

Poważne wątpliwości RPO budzi  pozbawienie osoby pobierającej wcześniejszą emeryturę prawa do świadczenia pielęgnacyjnego w wysokości prawie dwukrotnie wyższej - w sytuacji, gdy rezygnuje ona z zatrudnienia dla sprawowania opieki. Pozbawienie pomocy rodziny, obarczonej kosztami opieki nad osobą z niepełnosprawnością,  stanowi nieproporcjonalne zróżnicowanie w obrębie osób, które nie podejmują zatrudnienie lub rezygnują z niego w celu opieki nad niepełnosprawnym krewnym. Taka sytuacja występuje w sprawie pani Marioli.

Rzecznik wskazał ponadto, że wcześniejsza emerytura przyznawana na mocy rozporządzenia z 1989 r. nie odpowiada emeryturze według ustawy z 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Zawarte w ustawie o świadczeniach rodzinnych negatywne przesłanki uzyskania świadczenia pielęgnacyjnego nie obejmują wcześniejszej emerytury - ustawa posługuje się bowiem pojęciem „emerytura”.

Adam Bodnar powołał się także na orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego. TK uznawał,  że nie można  traktować tego typu świadczeń jako swoistego „wynagrodzenia” niepodjęcia bądź rezygnacji z pracy zarobkowej przez opiekuna. Trzeba je też rozpatrywać w odniesieniu do osoby potrzebującej opieki. TK wskazywał również, że „ rodzina, której członek został dotknięty niepełnosprawnością i wymaga opieki ze strony innego członka rodziny, zmuszonego z tego powodu do rezygnacji z zatrudnienia, potrzebuje szczególnej pomocy ze strony państwa”.

Pamiętając o zasadzie niekumulacji świadczeń o podobnym charakterze - wcześniejszej emerytury z tytułu opieki nad dzieckiem z niepełnosprawnością i świadczenia pielęgnacyjnego - RPO wskazuje, iż realizacją tej zasady, mającą oparcie w Konstytucji RP, byłoby pomniejszenie wypłacanego świadczenia pielęgnacyjnego o wartość pobieranej wcześniejszej emerytury. Taka wykładnia art. 17 ust. 5 pkt. 1 lit. a byłaby prokonstytucyjna - napisał Adam Bodnar do NSA.

Wniósł o uwzględnienie skargi kasacyjnej i uchylenie wyroku WSA oraz decyzji SKO i prezydenta miasta.

Numer sprawy:

III.7064.130.2018

Interwencja RPO do premiera ws. utworzenia odrębnego systemu emerytalnego dla twórców i artystów

Data: 2018-04-06
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do premiera Mateusza Morawieckiego o podjęcie prac nad odrębnym systemem zabezpieczenia emerytalnego dla twórców i artystów, dostosowanym do specyfiki ich działalności
  • Adam Bondar argumentuje, że twórcy prowadzący działalność bez stałego zatrudnienia i powiązanego z nim ubezpieczenia społecznego często nie mają odpowiedniego zabezpieczenia społecznego  - co dotyka także członków ich rodzin
  • Rzecznik powołuje się na odmowę przyznania renty rodzinnej dzieciom zmarłego twórcy

W piśmie do premiera Adam Bodnar podkreślił, że o podjęcie prac nad odrębnym systemem zabezpieczenia emerytalnego, dostosowanym do specyfiki działalności twórców i artystów, występował bezskutecznie do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. RPO zaznaczył, że przychylne stanowisko w tej kwestii wyraził Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Córki zmarłego twórcy - bez renty rodzinnej

Rzecznik powołał się na jedną ze spraw, która  wpłynęła  do jego Biura. Wdowa po cenionym reżyserze i scenarzyście  filmów dokumentalnych oraz wydawcy i producencie programów telewizyjnych starała się o rentę rodzinną dla dwóch córek. Rodzina znalazła się w trudnej sytuacji życiowej, ponieważ wdowa nie może podjąć pełnej aktywności zawodowej z powodu konieczności  opieki nad małymi córkami.

Właściwy oddział ZUS odmówił jej przyznania renty rodzinnej.  Przyczyną był brak wymaganych pięciu lat okresów składkowych i nieskładkowych ojca dzieci w ostatnim dziesięcioleciu przed jego śmiercią. Dodatkowo, z uwagi na swój wiek, nie spełniał on warunków do emerytury. Prawidłowość decyzji ZUS potwierdził prawomocnie sąd okręgowy. 

Jak wskazał RPO, niestety brak prawa do odpowiedniego zabezpieczenia społecznego zdarza się bardzo często w przypadku artystów i twórców, prowadzących działalność bez stałego zatrudnienia i powiązanego z nim ubezpieczenia społecznego. Co gorsza taka sytuacja dotyka także nie tylko samych artystów, ale także ich rodziny. Jest to spowodowane brakiem odrębnych zasad podlegania ubezpieczeniu społecznemu, dostosowanych do specyfiki  działalności prowadzonej przez twórców i artystów.

Dlatego Adam Bodnar zwrócił się do premiera o zainicjowanie działań rządowych - w porozumieniu z przedstawicielami środowiska artystów i twórców -  zmierzających do utworzenia odpowiedniego systemu  zabezpieczenia emerytalnego twórców i artystów. 

Odnosząc się do sytuacji wdowy, RPO wyraził przekonanie, że może zostać ona uznana za szczególnie uzasadniony przypadek, uprawniający Prezesa Rady Ministrów do przyznania renty specjalnej. Adam Bodnar poprosił premiera  Morawieckiego o rozważenie takiej możliwości.

Problemy zgłosili sami twórcy

Kwestię braku dostosowania systemu ubezpieczeń społecznych do specyfiki działalności  artystów i twórców przedstawiono RPO podczas jego spotkania regionalnego w Szczecinie i Świnoujściu w 2016 r.

Zdaniem przedstawicieli środowiska obowiązujące zasady podlegania ubezpieczeniom społecznym, zwłaszcza wysokość i częstotliwość opłacania składki, zupełnie nie przystają do specyfiki ich działalności. W wielu przypadkach może to prowadzić do wykluczenia ich z dostępu do systemu ubezpieczenia społecznego, w tym świadczeń emerytalno-rentowych. 

Tylko nieliczna grupa artystów i twórców prowadzi działalność, zachowując status pracownika. Niektórzy pracują w ramach samozatrudnienia lub prowadzą działalność gospodarczą. Zdecydowana uzyskuje nieregularne przychody. Tymczasem zasady ubezpieczenia społecznego wymagają stałych, miesięcznych opłat składkowych w określonej wysokości. Jest ona  ustalana na zasadach, jakie obowiązują przedsiębiorców. 

Według Rzecznika, warto skorzystać z doświadczeń innych krajów Unii Europejskiej, przewidujących odrębne systemy finansowania kosztów ubezpieczenia artystów, zasilane dodatkowo przez państwo oraz przedsiębiorców korzystających z pracy artystów i twórców.

III.7060.130.2018

Spotkanie regionalne RPO w Hajnówce: jak się bronić przed agresją?

Data: 2018-03-01

Mieszkańcy, pracownicy instytucji samorządowych, nauczyciele, bibliotekarze i radni. Ponad 30 osób przyszło na spotkanie z rzecznikiem praw obywatelskich w Bibliotece Miejskiej w Hajnówce. Tematy: kłopoty z wywłaszczeniami, szczepienia, sprawy społeczności prawosławnej, ustawa o IPN. Po raz kolejny pojawia się sprawa ustawy represyjnej z 16 grudnia 2016 r. I sprawa obojętności władz centralnych na narastający konflikt między nacjonalistami a lokalną społecznością.

Problem narastającej agresji nacjonalistów

Hajnówka jest miastem wielowyznaniowym, gdzie ludzie żyli w zgodzie. Teraz jednak społeczność prawosławną obraża marsz ONR, który wysławia „Burego” – w marszu uczestniczą głównie przyjezdni. Wygląda to tak, jakby ktoś chciał sprowokować konflikt, bo marsz odbywa się koło cerkwi, kiedy na nabożeństwo w święto wybaczenia przychodzą krewni ofiar „Burego”.

Zebrani nie rozumieją też sensu ustawy o IPN i pytają, jak należy się temu przeciwstawiać, jak reagować na zafałszowany, czarno-biały przekaz polityki historycznej.

- Żyjemy w bardzo groźnych czasach. Polityka rządu jest sprzężona z przymykaniem oka na takie zjawiska – mówi Adam Bodnar. A skoro nie można liczyć na policję, to trzeba reagować inaczej – reagować powinno społeczeństwo. Dlatego tak ważne są uroczystości ku czci ofiar „Burego”.

A Rzecznik będzie na to reagował – tak jak reaguje do tej pory (tak jak w przypadku marszu 11 listopada). Nie może jednak zostać sam. Państwo nie możecie zostawać sami. Musimy szukać sojuszników, zwłaszcza takich, którzy nie zapomną o problemie po tygodniu.

Prawa własności

W latach 70. wywłaszczona została na cel publiczny wieś Łuka. Miał tam powstać obiekt hydrotechniczny dostarczający wodę do Białegostoku: zbiornik wodny i kanał. Powstał tylko zbiornik, czyli cel publiczny nie został osiągnięty. Władze uważały jednak, że wszystko jest w porządku.

Mieszkańcy dostali odszkodowania i mieszkania komunalne - teraz w imieniu wywłaszczonych rodziców występują dzieci, które chcą zwrotu ziemi. Tymczasem gmina rozdysponowuje te ziemie na cele wskazane rzez prywatnych inwestorów (hotele i pensjonaty).

RPO: To jest sprawa dla naszych prawników. Dobrze, że już Państwo ją do nas zgłosiliście. Dzięki temu, że tu przyjechaliśmy, lepiej rozumiemy problem.

Świadczenia dla opiekunów osób z niepełnosprawnościami

Opiekunowie dzieci z niepełnosprawnościami dostają 1400 zł z opieki społecznej, ale zasiłki z ZUS dla innej grupy opiekunów, tych, którzy mają staż zawodowy – wynoszą tylko 700 zł.

Zasiłek pielęgnacyjny z opieki społecznej wynosi 153 zł, a z ZUS – ponad 200 zł.

RPO: Jeśli to nie jest kwestia zróżnicowania wsparcia w zależności od wieku, w jakim stwierdzono niepełnosprawność, to musimy się tej sprawie przyjrzeć. Możemy albo doprowadzić do indywidualnych spraw sądowych, albo wystąpienia do ministerstwa.

Nienowoczesne szczepionki

W Polsce podaje się szczepionki drugiej generacji przeciw WZW „B”. Szczepionki trzeciej generacji są lepsze i bardziej skuteczne. Czy nie można tego zmienić?

RPO: Rzecznik nie może wskazywać Ministrowi Zdrowia, jakie mają być szczepionki. Ale może np. napisać do krajowego konsultanta w tej dziedzinie o opinię. A to już jest podstawa do pytania Ministra Zdrowia.

Ustawa represyjna z 16 grudnia 2016 r.

- Jak to jest możliwe, że takie rzeczy dzieją się w Unii Europejskiej? Że zabierają ludziom świadczenia?

- A co mamy zrobić z pensjonariuszami prywatnych domów opieki, którzy mają obniżane renty w ramach tej ustawy?

RPO opowiada, jak zajmuje się sprawą tej ustały niesłusznie nazywanej „dezubekizacyjną”.

Prawa społeczności prawosławnej

  • Osoby prawosławne maja prawo do odbioru dnia wolnego w dniu świątecznym zgodnie ze swoim kalendarzem liturgicznym. Jednak w praktyce bywają z tym problemy.

RPO: Proszę to zgłaszać.  Bez tego nic nie zmienimy. Zajmujemy się takimi sprawami (np. sprawą rekolekcji w szkołach).

  • Wydawnictwa i gazety prawosławne są coraz słabiej wspierane przez państwo, zamknięto dostęp do dotacji.

RPO: To też trzeba zgłaszać. Możemy wyjaśniać, szukać sposobów poprawy tej sytuacji.

Koniec spotkania przynosi więcej optymizmu: uczestnicy opowiadają o tworzonych w mieście inicjatywach społecznych i kulturalnych. A Adam Bodnar opowiada o wzorach, z których można korzystać, a które zna dzięki spotkaniom i podróżom po Polsce  (#WielkodusznaPolska). Zebrani też zaczynają dzielić się pomysłami i sposobami na ich realizację.

 

Spotkanie regionalne RPO w Białej Podlaskiej: wybory, informacja publiczna, emerytury, pomoc dla rodzin dzieci z niepełnosprawnościami

Data: 2018-02-28

Biała Podlaska – mała salka w Stowarzyszeniu WSPÓLNY ŚWIAT pęka w szwach. Przyszło około 50 osób. Działacze lokalni, osoby poszkodowane przez sądy, rodzice dzieci z niepełnosprawnościami, ludzie z konkretnymi sprawami, zainteresowani prawami pacjenta, ciekawi spraw życia publicznego i tego, co będzie z wyborami.

Rzecznik Praw Obywatelskich nie może nic kazać, ale może wpływać na rządzących. Nasze spotkania są także po to by na przykładzie Państwa spraw pokazać, jak się to robi. Jak się wpływa na rzeczywistość.

Dofinansowanie dowozu dzieci z niepełnosprawnościami do szkoły

- Moje dziecko powinno chodzić do szkoły dla dzieci z autyzmem, takiej jaka jest w Białej. W rodzinnym Międzyrzeczu jest szkoła, ale nie dla dzieci z takimi niepełnosprawnościami.

Ale przegrałam sprawę o dopłaty za dojazd w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym, bo szkoła w Białej jest niepubliczna. Kasacji nie złożyłam, bo nie było mnie na to stać.

A na podstawie tego wyroku odmówiono dopłat koleżance, która wcześniej je dostawała. I mówią nam, że nie stosują ustawy, bo mają wyrok. Naprawdę tak jest?

RPO: Nie, tak nie jest. Takie sprawy trzeba koniecznie zgłaszać do Rzecznika. Wyjaśniamy to. Reagujemy. Interweniujemy. Ostatnio w podobnej sprawie wygraliśmy przed sądem w Krakowie. Korespondujemy w tej sprawie z Ministrem Edukacji.

Szczepienia obowiązkowe

- Pojawiają się pomysły obowiązkowych szczepień przeciwko grypie np. w przypadku zagrożenia epidemią. Czy nie jesteśmy ofiarami manipulacji koncernów farmaceutycznych, którym zależy na sprzedawaniu szczepionek? Z kim się Rzecznik konsultuje w takich sprawach?

RPO: Mamy w Biurze ekspertów i komisję ekspertów, która z nami współpracuje.

Jestem za szczepieniem, uważam, że chronią nas przed groźnymi chorobami. Ale uważam, że kuleje w Polsce polityka informacyjna.

Sprawa 20 lat w sądzie

- Przegrałem sprawę i w wyższej instancji zasiadał ten sam sędzia, który wydał pierwszy wyrok (Niemożliwe! Możliwe). Starałem się o zwrot działki.

W aktach znalazłem sfałszowane dokumenty, ale prokurator nie chciał się tym zająć.

RPO: Takiej sprawy tu nie rozstrzygniemy, ale musimy się jej przyjrzeć. Być może to jest właśnie sprawa, która nadaje się na skargę nadzwyczajną do Sądu Najwyższego.

Skutki ustawy represyjnej z 16 grudnia 2016 r.

Ta ustawa nazywa się w oficjalnym obiegu „dezubekizacyjną” i RPO prosi, by pilnować się tego, jakich słów się używa. Od tego trzeba zawsze zaczynać naprawianie krzywd. Ustawa jest jego zdaniem represyjna i tego trzeba się trzymać.

Obecni na sali opowiadają swoje historie:

  • Jestem elektronikiem, pracowałem w MSW. Z papierów z IPN wynika, że nie byłem esbekiem. Ale obcięli mi świadczenie. Z powodu służenia „państwu totalitarnemu”. To skoro ja służyłem państwu totalitarnemu naprawiając sprzęt RADMOR-u, to pracownicy RADMORu chyba też wspierali to totalitarne państwo produkując ten sprzęt?
  • Nie byłem esbekiem, ale znajomi mówią „no coś musiało być, że ci obcięli świadczenia”.
  • A ja jeszcze nie podlegam, ale przecież wojskowi też nie podlegali – a pozbawianie stopni wojskowych skończy się obniżaniem świadczeń.
  • Ja też pracowałem w sekcji łączności w MSW. I też zostałem potraktowany jak przestępca.
  • Jak długo będzie w taki sposób stanowione prawo?

Rzecznik nie chce wchodzić w ocenę sformułowań użytych w ustawie, prosi o stonowanie emocji  – podkreśla, że chce się zająć tym, jak pomóc ludziom, którym obcięto świadczenia stosując zasadę odpowiedzialności zbiorowej, a drogę odwoławcza ograniczono. Przypomina, że ustawa, o której tu mowa, została przyjęta w czasie posiedzenia na Sali Kolumnowej Sejmu, w niejasnych okolicznościach (ujawnił je sędzia Igor Tuleja). To powoduje duże zastrzeżenia wobec tego prawa. Do tego dochodzą zastrzeżenia do wprowadzonych nią rozstrzygnięć.

  • Do tej pory rozwiązaniem mógł być sąd. Jednak sąd zadał pytanie prawne Trybunału Konstytucyjnego i niestety należy się obawiać, że sprawa zostanie odłożona do czasu rozstrzygnięcia w Trybunale, które nie wiadomo kiedy nastąpi.
  • Drugim rozwiązaniem może być Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu. To też nie jest prosta droga.

- Na tej sprawie widać, jak nam się zmienił system ochrony prawnej. Kiedyś byłby niezależny Trybunał Konstytucyjny i rządzący pewnie obawialiby się przyjmować przepisy, które można zakwestionować na podstawie Konstytucji. Teraz tego nie ma. Zostały same sądy, ale to będzie wymagało od nich wielkiego wysiłku intelektualnego – przypomina Adam Bodnar.

Ale większość emerytów ma do 2 tys. brutto

Jak można żyć za 1200 zł czy 1600 zł miesięcznie. Pieniądze z funduszy emerytalnych nam zabrano. I naliczają nam inaczej emerytury – mamy teraz tysiąc złotych mniej. „Niech oni oddadzą nam te pieniądze”.

RPO:  Emerytury nie pochodzą z magicznego skarbca. Nasze jest tylko to co jest w budżecie państwa. I to idzie na bieżące emerytury, na zdrowie, wojsko, oświatę – i cały czas państwo się zadłuża. Bo nie zarabia wystarczająco dużo. Tymczasem obniżyliśmy wiek emerytalny – i ktoś za to musi zapłacić.

Po drugie – na liście leków dla seniorów nie ma leków na serce. Oszukali nas. A biorą premie dodatkowe!

RPO: Rzeczywiście, obietnica rządu była chyba na zapas. Być może Najwyższa Izba Kontroli mogłaby sprawdzić funkcjonowanie tego programu.

Dlaczego emerytury są opodatkowane?

Przecież emerytury są z pieniędzy, za które już odprowadziliśmy podatki. A dorabiający emeryt płaci dwa razy składkę zdrowotną.

RPO: Sprawa zgłaszana jest w całej Polsce. Sprawdzimy, czy są podstawy do wystąpienia do Ministerstwa Pracy. Pamiętajmy jednak, że opodatkowanie oznacza także prawo do ulg podatkowych. I dlatego bardziej sensowne wydaje się zwiększanie kwoty wolnej od podatku.

Zakaz zakrywania twarzy w czasie protestów

Próbowano zakazać zakrywania twarzy uczestnikom protestów. Tymczasem policjanci interweniują ubrani tak, że nie można ustalić ich tożsamość. Może powinni mieć wyraźne i czytelne numery.

RPO: To ciekawy postulat. Musimy się nad tym zastanowić.

Klauzula sumienia aptekarza

Aptekarze chcą funkcjonować zgodnie ze swoimi poglądami.  Ale to tak jakby strażak odmawiał jeżdżenia do pożaru z powodu obawy przed ogniem i poglądów na świat.

RPO: Klauzula sumienia jest dopuszczalna jeśli chodzi o lekarzy. Niestety, jest nadużywana – bo korzystają z niej np. całe szpitale.

W przypadku farmaceutów o klauzulę sumienia upominają się ich stowarzyszenia zawodowe. Ale nie ma takiego przepisu w ustawie.

Egzekwowanie kary za niepłacenie alimentów

Zostałem niesłusznie uznany za uporczywie uchylającego się od płacenia alimentów. Bo nie dopełniłem szczegółowych formalności. Nie jestem już zobowiązany do alimentów, ale mam dług alimentacyjny. Jako osoba bezrobotna nie mam tego z czego spłacać – a uchylenie decyzji możliwe jest tylko po wpłaceniu przeze mnie procentu od zaległości. Skąd mam to wziąć?

W odpowiedzi RPO opowiada o problemie niepłacenia alimentów przez rodziców. To powoduje narastanie długu alimentacyjnego, z którego rodzice nie mają jak wyjść. W Pana sprawie potrzebne nam są dokumenty.

Kodeks wyborczy

Skoro kodeks wyborczy się zmienia, to na ile w ogóle jest realne, że wybory będą uczciwe?

W naszym powiecie było 106 komisji wyborczych, teraz ma być dwa razy tyle. To pokazuje, jak trudno będzie znaleźć mężów zaufania, którzy dopilnują rzetelności wyborów.

Czy powinniśmy szukać pomocy w instytucjach zagranicznych? Może teraz jest lepszy klimat do tego, by rząd liczył się z opinią światową?

RPO:  Rząd raczej nie liczy się z opiniami organizacji międzynarodowych. Kodeks wyborczy został zmieniony i będzie obwiązywał. A największym zagrożeniem jest to, że niejasność nowych przepisów będzie powodem bardzo wielu protestów wyborczych – a o tym będą rozstrzygały sądy okręgowe. Znacznie gorzej będzie w wyborach parlamentarnych – bo tu odwołania będzie rozstrzygała nowo powoływana Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Na jej obsadę ogromny wpływ będzie miał Minister Sprawiedliwości.

Proszę pamiętać, że nowe prawo wprowadziło tez rzecz dobrą – społecznego obserwatora wyborów.  Organizacje społeczne będą mogły stworzyć sieć wolontariuszy i nie czekając na obserwatorów w zagranicy włączyć się do akcji. A to przecież ważny element aktywności obywatelskiej.

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/rpo-o-projekcie-zmian-w-ordynacji-wyborczej

Prawo dostępu do informacji publicznej

Samorządy odmawiają informacji w formie pism a nie decyzji administracyjnych – a tylko decyzje można zaskarżyć do sądu administracyjnego.

Do tego planowane zmiany w dostępie do informacji publicznej (w „ustawie o jawności”) jeszcze bardziej pogorszą dostęp obywateli do informacji o poczynaniach władzy.

RPO: Ta praktyka odmów jest znana. Czasem chodzi nawet nie o odmowę, ale o zyskanie na czasie. Dlatego należy na to odpowiadać „Wzywam do usunięcia naruszenia prawa i wydania decyzji administracyjnej”. Wszystkie wzory są w serwisie fundacji Watchdog Polska.

Ustawa o „jawności życia publicznego” może nie wejdzie w życie. Właśnie dzięki ogromnemu naciskowi organizacji pozarządowych. Jednak główne jej zagrożenie polegało na wprowadzeniu lustracji majątkowej i to w dużej części jawnej. Jednak udało się nam doprowadzić do tego, że rząd ogłosił, że z lustracji majątkowej w internecie się wycofuje.

Jak widać, nie można odpuszczać w sprawach zagrażających życiu publicznemu.

 

Rzecznik pisze do senatorów w sprawie zasad ustalania emerytur osobom urodzonym po 31 grudnia 1948 r.

Data: 2018-02-12
  • Rzecznik od dawna zwraca uwagę na zasady ustalania wysokości emerytur kobiet z rocznika 1953, które pobierały wcześniejszą emeryturę.
  • RPO pisze w tej sprawie do Przewodniczącego Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji Senatu RP.

Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpływają liczne skargi (w większości od kobiet z rocznika 1953) dotyczące zmiany z dniem 1 stycznia 2013 r. zasad ustalania wysokości emerytury powszechnej przyznawanej osobom urodzonym po 31 grudnia 1948 r., które pobierały dotychczas tzw. wcześniejszą emeryturę.

1 stycznia 2013 r. weszły w życie kwestionowane przez skarżących przepisy ustawy o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz niektórych innych ustaw, które przewidują pomniejszenie podstawy obliczenia emerytury powszechnej o kwoty wcześniej pobranych emerytur, przyznanych przed osiągnięciem powszechnego wieku emerytalnego.

Zgodnie bowiem z dodanym z art. 25 ust. 1b ustawy emerytalnej, jeżeli ubezpieczony pobrał emeryturę na podstawie przepisów art. 26b, 46, 50, 50a, 50e, 184 ustawy emerytalnej lub art. 88 ustawy – Karta Nauczyciela podstawę obliczenia emerytury pomniejsza się o kwotę stanowiącą sumę kwot pobranych emerytur w wysokości przed odliczeniem zaliczki na podatek dochodowy od osób fizycznych i składki na ubezpieczenie zdrowotne.

W przekonaniu Rzecznika w odniesieniu do kobiet z rocznika 1953 mamy do czynienia z brakiem należytej realizacji uprawnień nabytych na podstawie poprzednich przepisów. Kobiety te zostały bowiem narażone na prawne skutki, których nie mogły przewidzieć w momencie podejmowania decyzji o skorzystaniu z prawa do wcześniejszej emerytury. Rozważania te można odnieść również do innych grup ubezpieczonych znajdujących się w analogicznej sytuacji, ale również do tych, którzy prawo do emerytury powszechnej nabyli przed wejściem w życie kwestionowanej nowelizacji.

W ramach działań dotyczących przedmiotowego zagadnienia Rzecznik przystąpił do postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym w sprawie pytania prawnego Sądu Okręgowego w Szczecinie: „Czy przepis art. 25 ust. 1b ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych w zakresie, w jakim ma zastosowanie do kobiet urodzonych w roku 1953, które przed dniem 1 stycznia 2013 r. nabyły prawo do tzw. emerytury wcześniejszej na podstawie przepisów art. 46 i 50 ustawy o emeryturach i rentach z FUS, jest zgodny z art. 2, art. 32 ust. 1 oraz art. 67 ust. 1 Konstytucji RP?”. Obecnie Rzecznik oczekuje na wyznaczenie terminu posiedzenia przez Trybunał.

Tymczasem omawiana kwestia nadal budzi kontrowersje, a problem pozostaje nierozwiązany, co odzwierciedlają w szczególności rozbieżne stanowiska uczestników postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym w sprawie pytania prawnego.

Wobec powyższego Rzecznik zwrócił się do Przewodniczącego Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji Senatu RP z prośbą o rozważenie możliwości ponownego podjęcia inicjatywy ustawodawczej w celu rozwiązania omawianego problemu.

RPO pisze do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie tzw. ustawy dezubekizacyjnej

Data: 2018-02-09
  • Do RPO wpłynęło ponad 1,5 tys. wniosków od osób objętych tzw. ustawą dezubekizacyjną, nie tylko byłych funkcjonariuszy PRL, ale także wdów i sierot po tych funkcjonariuszach, w tym osób z niepełnosprawnościami, którym w wyniku nowych przepisów zostały obniżone świadczenia.
  • Ustalenie wysokości świadczenia byłym funkcjonariuszom PRL w oparciu o nowe przepisy jest mniej korzystne niż ustalenie prawa do emerytury funkcjonariuszom prawomocnie skazanym za przestępstwa.
  • Rzecznik prosi Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji o rozważenie zmiany ustawy.

W związku z wejściem w życie ustawy o zmianie ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Biura Ochrony Rządu, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Więziennej oraz ich rodzin do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynęło ponad 1500 wniosków o ochronę praw i wolności byłych funkcjonariuszy służb mundurowych.

Analiza spraw przedstawionych przez emerytów, rencistów oraz wdowy i sieroty po byłych funkcjonariuszach PRL prowadzi do wniosku, że zakres podmiotowy i przedmiotowy niniejszej ustawy został zakreślony zbyt szeroko. Zastosowany przez ustawodawcę mechanizm obniżania świadczeń nie uwzględnia, w szczególności:

  1. indywidualnej oceny postępowania danego funkcjonariusza oraz faktycznie realizowanych przez niego czynności służbowych,
  2. wyników postępowania kwalifikacyjnego do służb mundurowych, w tym do Urzędu Ochrony Państwa oraz innych jednostek organizacyjnych podległych Ministrowi Spraw Wewnętrznych po 31 lipca 1990 r.,
  3. stanu zdrowia (osób znajdujących się w hospicjach, ośrodkach leczniczych, stopni niepełnosprawności, możliwości podwyższenia wysokości świadczenia rentowego czy zasad i trybu orzekania o schorzeniach pozostających  w związku ze służbą),
  4. osiągnięć zawodowych i pozasłużbowych,
  5. podwyższenia świadczenia emerytalnego, związanego ze służbą w warunkach szczególnie zagrażających zdrowiu i życiu,
  6. zobowiązań finansowych (z tytułu zaciągniętego kredytu, leczenia czy kosztów utrzymania),
  7. braku możliwości podjęcia zatrudnienia (z uwagi na ustawowy zakaz zatrudniania byłych funkcjonariuszy organów bezpieczeństwa państwa , zaawansowany wiek lub stan zdrowia),
  8. opłacania składek na Fundusz Ubezpieczeń Społecznych po odejściu ze służby (poprzez ustawowe określenie maksymalnej wysokości świadczenia)
  9. realizacji szczególnej ochrony państwa w stosunku weteranów walk  o niepodległość.

Nowelizacja z dnia 16 grudnia 2016 r. ustanawia dla byłych funkcjonariuszy PRL specjalny reżim emerytalno-rentowy w ramach systemu zaopatrzeniowego, bez możliwości odejścia do systemu powszechnego. Obniżenie świadczenia nie ma żadnego związku z indywidualną oceną ich postępowania, a sprowadza się do negatywnej oceny wyboru miejsca pracy.

Kogo dotyczy tzw. ustawa dezubekizacyjna? Przykłady spraw, które trafiły do RPO

Żołnierz AK, łączniczka w czasie Powstania Warszawskiego, funkcjonariuszka Departamentu Społeczno-Administracyjnego MSW.

 Dziecko Powstania Warszawskiego. W jej zgrupowaniu walczył także ojciec, żołnierz AK, który zginął w trakcie transportowania rannych przez Wisłę.

W resorcie spraw wewnętrznych od 1953 r. do 1987 r. W całym okresie zatrudnienia w MSW wykonywała pracę o charakterze organizacyjnym i kancelaryjno-biurowym między innymi w Departamencie Społeczno-Administracyjnym. Pracowała w tej jednostce  w Wydziale Ogólnym, prowadziła prace kancelaryjne i sekretariat naczelnika Wydziału.

Jak wskazuje wnioskodawczyni - w opracowaniach naukowych IPN zastrzeżenia kierowane są do pracy Wydziału I (społecznego), który w Departamencie nadzorował stowarzyszenia i zgromadzenia. Całkowicie przemilcza jednak pracę pozostałych czterech administracyjnych wydziałów, w tym Wydziału Ogólnego, w którym była zatrudniona.

Po odejściu ze służby komisja lekarska zaliczyła funkcjonariuszkę do drugiej grupy inwalidzkiej z ogólnego stanu zdrowia i trzeciej grupy inwalidzkiej w związku ze służbą w MSW. Orzeczono inwalidztwo trwałe. Po trzydziestu latach stan zdrowia bardzo się pogorszył. Ustawa zaopatrzeniowa poprzez zastosowany mechanizm obniżenia rent inwalidzkich uniemożliwia zwiększenie świadczenia rentowego – z uwagi na pogorszenie stanu zdrowia.

Funkcjonariuszka zwróciła się do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z wnioskiem o zastosowanie wobec niej art. 8a ustawy zaopatrzeniowej. Minister odmówił wyłączenia stosowania wobec wnioskodawczyni art. 15c, art. 22a i art. 24a ustawy zaopatrzeniowej w uzasadnieniu wskazując między innymi, że nie spełnia ona przesłanek ustawowych, bowiem organ nie ma możliwości zbadania rzetelności wykonywania zadań i obowiązków po 12 września 1989 r., w szczególności z narażeniem życia i zdrowia. 

Wdowa po zmarłym funkcjonariuszu Służby Więziennej, poddawanym w trakcie wojny eksperymentom medycznym.

W imieniu matki, której obniżono rentę rodzinną wniosek do Rzecznika Praw Obywatelskich napisała córka. Wdowa otrzymywała rentę po zmarłym 19 lat temu funkcjonariuszu Służby Więziennej (zatrudnionym w latach 1948-1967). We wrześniu od Dyrektora Biura Emerytalnego Służby Więziennej otrzymała decyzję o ponownym ustaleniu renty rodzinnej SW. Jej stan zdrowia uległ pogorszeniu. W ocenie córki aktualnie nie jest w stanie samodzielnie funkcjonować.

Małżonek w trakcie II wojny światowej był pracownikiem przymusowym, a następnie więźniem niemieckich obozów koncentracyjnych. W trakcie pobytu w obozie koncentracyjnym w Dachau przeprowadzano na nim eksperymenty medyczne (stacja malaryczna). W 1948 r. rozpoczął służbę w Straży Więziennej. Po dziewiętnastu latach służby w więziennictwie, pięciu latach obozu, policzone podwójnie i kilku latach pracy przy drogach przeszedł na emeryturę. Zmarł w 1998 roku.

Zgodnie z art. 13b ust. 1 pkt 4 ustawy zaopatrzeniowej Straż Więzienna (przemianowana następnie w lipcu 1954 r. na Służbę Więzienną), jako jednostka podległa Ministerstwu Bezpieczeństwa Wewnętrznego została uznana za służbę na rzecz totalitarnego państwa. Służba Więzienna pod nadzór Ministerstwa Sprawiedliwości przeszła z dniem 1 listopada 1956 r.

Wdowa po lekarzu-chirurgu, milicjancie.

Funkcjonariusz był lekarzem-chirurgiem w milicyjnym mundurze i otrzymywał uposażenie płacone przez MSW. W ówczesnych czasach opiece zdrowotnej w służbie zdrowia podległej MSW podlegali nie tylko milicjanci, ale też np. strażacy, pracownicy służby ochrony kolei, WOP. Jak wskazuje wdowa – oprócz tego mąż leczył osoby, które w żaden sposób nie były związane z resortem spraw wewnętrznych. Operował poszkodowanych w wypadkach, katastrofach i innych tego typu zdarzeniach, przywiezionych przez pogotowie lub milicję do szpitala, w którym pracował.

Pracę w resorcie spraw wewnętrznych podjął nie na ochotnika, ale dostając typowy w latach pięćdziesiątych nakaz zatrudnienia. Nie miał możliwości wyboru między cywilną, a innego typu służbą zdrowia (praktycznie od razu ze służby wojskowej, do której wcielono go po studiach został przeniesiony do Szpitala MSW). Był on tylko i wyłącznie oddany swojemu zawodowi – chirurga w szpitalu. Nie prowadził prywatnej praktyki lekarskiej. Zmarł w 1999 r.

Wdowa pracowała jako polonistka w Liceum Ogólnokształcącym. Jest córką żołnierza, bezpartyjnego bohatera II Wojny Światowej, walczącego na Zachodzie. Odznaczony w czasie Wojny za bohaterstwo wieloma orderami, w tym Virtuti Militari.

W latach pięćdziesiątych został aresztowany a rodzina wysiedlona. Zrehabilitowany w 1956 roku wrócił do zawodu. Po kilku latach zmarł na zawał. Jego pogrzeb był manifestacją patriotyczną. Od tego czasu zarówno w PRL, jak i w Wolnej Polsce przy jego grobie stoi corocznie warta honorowa w dniu Wszystkich Świętych. Jego imię nosi jednostka wojskowa, ulica, postawiono mu także pomnik. Córka jest zapraszana na liczne uroczystości państwowe.

Wdowa po wybitnym bokserze, milicjancie.

Z prośbą do RPO o pomoc zwróciła się wdowa po milicjancie, który zajmował się wyczynowo pięściarstwem, najpierw jako zawodnik, a następnie jako trener. Zatrudniony w klubie gwardyjskim. Wielokrotny medalista mistrzostw Polski i Europy, olimpijczyk. Wychowawca wielu mistrzów Polski i Europy. Za swoją działalność sportową otrzymał wiele odznaczeń państwowych i sportowych, w tym Krzyż Kawalerski i Oficerski Orderu Odrodzenia Polski. Przez dwa lata i jeden miesiąc był zawieszony na etacie, który został zakwalifikowany, jako służba na rzecz totalitarnego państwa.

Przytoczone wyżej, skomplikowane losy osób, będących aktualnie w zaawansowanym wieku lub ich rodzin, pokazują, że pośpiech towarzyszący uchwaleniu ustawy z dnia 16 grudnia 2016 r., a także zastosowany w niej mechanizm zbiorowej odpowiedzialności wyrządziły ogromną krzywdę ludziom, którzy być może na to nie zasługują. Nie sposób jej naprawić bez zmiany przepisów ustawy zaopatrzeniowej.

Funkcjonariusz skazany za przestępstwo ma wyższą emeryturę

W swoim wystąpieniu Rzecznik zwrócił również uwagę, że ustalenie wysokości świadczenia byłym funkcjonariuszom PRL w oparciu o nowe przepisy jest mniej korzystne niż ustalenie prawa do emerytury funkcjonariuszom prawomocnie skazanym za przestępstwa lub wobec których orzeczono prawomocnie środek karny pozbawienia praw publicznych za przestępstwo popełnione przed zwolnieniem ze służby. Skazani funkcjonariusze tracą wówczas prawo do korzystniejszego zaopatrzenia emerytalnego. Ich wysługa przeliczana jest według zasad obowiązujących w systemie powszechnym.

Zdaniem Rzecznika mechanizm obniżania świadczeń powinien uwzględniać takie okoliczności jak m.in. indywidualną ocenę postępowania danego funkcjonariusza oraz faktycznie realizowane przez niego czynności służbowe, wyniki postępowania kwalifikacyjnego do służb mundurowych, w tym do Urzędu Ochrony Państwa oraz innych jednostek organizacyjnych podległych Ministrowi Spraw Wewnętrznych po 31 lipca 1990 r., jak również jego osiągnięcia zawodowe i pozasłużbowe.

W ocenie Rzecznika przyjęta metoda obniżania świadczeń w zakresie, w jakim ustanawia dla funkcjonariuszy PRL specjalny reżim zaopatrzeniowy, bez indywidualnej oceny postępowania, poprzez postawienie ich w pozycji znacznie mniej korzystnej od funkcjonariuszy skazanych za przestępstwo lub pozbawionych praw publicznych ingeruje w przyrodzoną i niezbywalną godność człowieka.

Zastosowany przez ustawodawcę rygoryzm nabiera szczególnego znaczenia wobec osób, które po transformacji ustrojowej państwa kontynuowały swoją służbę w Rzeczpospolitej Polskiej, a po jej zakończeniu przez wiele lat pobierały przysługujące im świadczenie emerytalne. Taka sytuacja oznacza zawsze naruszenie zasady zaufania obywatela do państwa, niezależnie od oceny dokonywanej przez pryzmat zasady ochrony praw słusznie nabytych.

Możliwość nabycia prawa do emerytury na korzystniejszych zasadach, obowiązujących w systemie powszechnym, przez funkcjonariuszy prawomocnie skazanych za przestępstwo lub pozbawionych praw publicznych pozwala także na postawienie zarzutu niewspółmiernej ingerencji w gwarantowane przez Konstytucję prawo do zabezpieczenia społecznego.

Ponadto, Rzecznik zauważył, że każdy funkcjonariusz czy żołnierz potencjalnie naraża zdrowie i życie – obowiązek taki ma wpisany w rotę ślubowania. Niektórzy pełniąc służbę w szczególnych warunkach doznali ciężkiego i trwałego inwalidztwa (i otrzymują z tego tytułu renty inwalidzkie), inni zginęli, a renty rodzinne po nich otrzymują wdowy i sieroty. Tymczasem po zmianach wprowadzonych przedmiotową ustawą renty inwalidzkie i rodzinne po zmarłych lub zaginionych funkcjonariuszach nie mogą być wyższe niż przeciętne renty inwalidzkie i rodzinne w ZUS. W najlepszym razie, inwalidzi mundurowi otrzymali przeciętne renty za nieprzeciętną służbę. Jednak im dłuższa służba w PRL tym większa szansa na ustalenie renty inwalidzkiej w minimalnej wysokości (1000 zł brutto).

Rzecznik prosi Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji o rozważenie zmiany ustawy.

WZF.7060.1204.2017

Czy strażnicy miejscy powinni mieć prawo do emerytury pomostowej?

Data: 2018-02-08
  • Strażnicy miejscy nie mają prawa do emerytury pomostowej.
  • Jednak charakter pracy strażnika uzasadnia potrzebę zmian obowiązujących przepisów.
  • Rzecznik zwrócił się  o podjęcie stosownej inicjatywy ustawodawczej na forum Komisji Praworządności, Praw Człowieka i Petycji Senatu RP.

Z kierowanych do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich skarg wynika, że istnieje problem określenia niższego wieku uprawniającego do przejścia na emeryturę pracowników, którzy w świetle art. 10 ustawy o strażach gminnych wykonują zadania w zakresie ochrony porządku publicznego.

W sprawach dotyczących strażników, a nieuregulowanych w ustawie, mają zastosowanie przepisy o pracownikach samorządowych (art. 32 ustawy o strażach gminnych). W straży gminnej zatrudnieni mogą być inni pracownicy, których prawa i obowiązki reguluje ustawa o pracownikach samorządowych (art. 33 ustawy o strażach gminnych). Strażnicy nabywają prawo do świadczeń emerytalnych na zasadach określonych w powszechnym systemie emerytalnym, tj. na podstawie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.

Praca strażników w świetle przepisów ustawy o emeryturach pomostowych nie została uwzględniona w katalogu prac o szczególnym charakterze, choć zgodnie z definicją zawartą w przepisach ustawy prace o szczególnym charakterze to prace wymagające szczególnej odpowiedzialności oraz szczególnej sprawności psychofizycznej, których możliwość należytego wykonywania w sposób niezagrażający bezpieczeństwu publicznemu, w tym zdrowiu lub życiu innych osób, zmniejsza się przed osiągnięciem wieku emerytalnego na skutek pogorszenia sprawności psychofizycznej, związanego z procesem starzenia się.

W ocenie Rzecznika, biorąc pod uwagę istotne różnice pomiędzy strażnikami, a funkcjonariuszami służb mundurowych, w szczególności związane z faktem, iż strażnicy pozostają w stosunku pracy, a nie służby, odmienne potraktowanie obu tych grup w dostępie do systemu zaopatrzenia nie może być kwestionowane.

Niemniej jednak charakter pracy strażnika uzasadnia potrzebę rozważenia wprowadzenia do ustawy o emeryturach pomostowych takich regulacji prawnych, które umożliwią im nabycie prawa do emerytury pomostowej. Dodatkowo Rzecznik wskazał, że w katalogu rodzajów prac o szczególnym charakterze zostały już wymienione prace funkcjonariuszy straży ochrony kolei, których charakter w kontekście ustawowych kryteriów definiowania pracy w szczególnym charakterze może być porównywalny do pracy strażników gminnych.

W związku z powyższym Rzecznik zwrócił się do Przewodniczącego z prośbą o rozważenie możliwości podjęcia stosownej inicjatywy ustawodawczej na forum Komisji Praworządności, Praw Człowieka i Petycji Senatu RP.

III.7060.727.2016 

54 rekomendacje z I Kongresu Praw Obywatelskich

Data: 2018-01-08
  • 54 rekomendacje I Kongresu Praw Obywatelskich to lista zadań do wykonania dla Rzecznika Praw Obywatelskich i społeczeństwa obywatelskiego.
  • Kongres zgromadził w grudniu 2017 r. ponad 1500 uczestników na 37 panelach współorganizowanych przez organizacje pozarządowe.
  • Konkretne rekomendacje Kongresu dotyczą edukacji i obywatelskiego upodmiotowienia, praw obywateli w kontaktach z wymiarem sprawiedliwości, zdrowia, pracy, domu, miejsca Polski w Europie.
  • Następny Kongres Praw Obywatelskich odbędzie się  7 i 8 grudnia 2018 r. W stulecie polskiej niepodległości, ale także w 70 lat od podpisania Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka i w 25 lat po tym, jak Polska związała się postanowieniami Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

- Pierwszy Kongres Praw Obywatelskich był wydarzeniem bez precedensu – mówił dziennikarzom na konferencji prasowej 8 stycznia rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. - W ciągu miesiąca od zakończenia Kongresu powstały konkretne rekomendacje, które będą dla RPO inspiracją w pracy, zostaną przekazane ministerstwom i instytucjom centralnym oraz partiom politycznym, a Rzecznik wykorzysta je też  w toku spotkań regionalnych (ludzie chcą rozmawiać o konkretach!)

Relacje, dokumenty, nagrania dyskusji i dokumentacja fotograficzna z Kongresu dostępne są na portalu kongresu (https://www.rpo.gov.pl/pl/content/kpo).

- Następny Kongres odbędzie się  7 i 8 grudnia 2018 r.- zapowiedział  Adam Bodnar. Przypomniał, że odbędzie się to nie tylko w stulecie polskiej niepodległości, ale także w 70 lat od podpisania Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka i w 25 lat po tym, jak Polska związała się postanowieniami Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Kongres Praw Obywatelskich to była świetna okazja do dyskusji o współczesnej Polsce, o problemach, które są do rozwiązania, o znaczeniu Konstytucji w naszym codziennym życiu.

Kongres pokazał, że prawa i wolności obywatelskie oraz wartości konstytucyjne przenikają nasze codzienne życie. Praktycznie nie ma dziedziny życia społecznego, o której można by rozmawiać bez uwzględnienia kontekstu ochrony praw obywatelskich.

Kongres został zorganizowany we współpracy z OBWE ODIHR. Biuro ODIHR od lat wspiera krajowe instytucje praw człowieka. Był to zaszczyt dla nas, że mogliśmy z ODIHR współpracować.

Ale Kongres był wysiłkiem nie tylko Biura RPO, ale także kilku organizacji pozarządowych, które z nami współpracowały i które mogły w jego ramach przeprowadzić istotne panele (np. ClientEarth – konsultacje w kwestii ochrony środowiska, Panoptykon – wdrożenie dyrektywy policyjnej, HFPC – prawo do obrony w sprawach karnych, "Więź" o chrześcijańskiej perspektywie praw człowieka). Kongres odgrywa ważną rolę integracyjną!

- Naszym celem jest to, by Kongres stał się żywym ośrodkiem myśli i dyskusji obywatelskiej, głębszej refleksji na kluczowe tematy. Tak postrzegam bowiem rolę Rzecznika Praw Obywatelskich – nie może się on ograniczać do bieżących interwencji, wystąpień i wniosków, ale inicjować dyskusję tam, gdzie tylko ona może doprowadzić do sensownych efektów – powiedział RPO.

Rzecznik zwrócił uwagę na kilka postulatów generalnych wypracowanych w trakcie Kongresu, na znaczenie:

  • wartości konstytucyjnych, przejrzystości debaty publicznej i narzędzi pozwalających obywatelom kontrolować rządzących
  • edukacji obywatelskiej, znajomości konstytucji i praw i wartości obywatelskich prowadzi do upodmiotowienia obywateli
  • samoorganizacji społecznej. To od niej w wielu przypadkach zacznie się realne rozwiązywanie problemów. Doskonale to widać w samorządach, czy w sprawach ochrony zdrowia psychicznego (w zeszłym roku to właśnie społecznych Kongres Zdrowia Psychicznego podjął prace nad kluczowymi zagadnieniami w tej dziedzinie)

Przedstawiając rekomendacje szczegółowe RPO podkreślił znaczenie rekomendacji dotyczących pracy i wymiaru sprawiedliwości

Najważniejsze wnioski Kongresu Praw Obywatelskich - wprowadzenie

Nasze państwo wymaga zmian, ale nie poprzez likwidację trójpodziału władz czy upolitycznienie instytucji publicznych, lecz przez rozwiązywanie tysięcy mniejszych spraw – związanych z konkretnym problemem, środowiskiem, potrzebą społeczną.

Obywatele mają coraz mniej możliwości i narzędzi do kontroli poczynań władzy na różnych szczeblach. Tym samym życie publiczne staje się mniej przejrzyste. Wskazując na konkretne przykłady, uczestnicy Kongresu postulowali rozwiązania, które służyłyby budowaniu państwa partnerskiego, przyjaznego, szanującego podmiotowość jednostki.

Jedną z naszych największych bolączek staje się zamieranie dialogu społecznego. Odwrócenie tego trendu będzie miało kluczowe znaczenie dla losów demokracji i praw człowieka w naszym kraju.

Kongres jednoznacznie wskazał na edukację jako podstawę rozwoju obywatelskiego. Podstawą powinna być znajomość Konstytucji (patriotyzm konstytucyjny), ale w praktyce chodziłoby też to, aby każdy uczeń, pracownik czy senior, każdy specjalista i zarządzający, znał konkretne prawa obywatelskie i wiedział, jak je zastosować w różnych sytuacjach życiowych.

Wielką przyszłość ma samoorganizacja społeczna. Są ogromne pokłady spraw, w których obywatele mogą wspólnie pomóc sobie sami. Zwłaszcza na szczeblu lokalnym, w środowiskach zamieszkania, ale i w korporacjach zawodowych.

Niezależnie od znaczenia merytorycznego Kongres odgrywa ważną rolę integracyjną, tworząc platformę wymiany myśli i doświadczeń dla zatroskanych stanem ochrony praw obywatelskich w naszym kraju.

REKOMENDACJE I KONGRESU PRAW OBYWATELSKICH

Prawo a wiedza i edukacja

Edukacja

Dyskusja o poziomie wiedzy społeczeństwa na temat praw obywatelskich uświadamia nam, jak wielkie są potrzeby edukacyjne w tym zakresie. Często bowiem bywamy „nierealistycznymi optymistami” – czyli jesteśmy przekonani, że łamanie praw obywatelskich, choćby opisywane w mediach, nas nie dotyczy i nigdy nam się nie przydarzy, stąd postrzegamy problem jako abstrakcyjny.

  1. Musimy uczyć (się) o prawach człowieka i obywatela od najmłodszych lat. Nie tylko na lekcjach wychowawczych. Ważne jest, aby wskazywać na praktyczne zastosowanie wykładanych treści w nawiązaniu do praw człowieka. Np. nauka o człowieku, jego organizmie, potrzebach i możliwościach nie powinna być przekazywana w oderwaniu od jego praw z tego wynikających.
  2. Aby poprawić komunikację dotyczącą praw człowieka, powinniśmy używać także języka wolnego od uprzedzeń, jasnego, najlepiej w oparciu o przykład konkretnej osoby, indywidualną historię – tak by ukazać utylitarny (praktyczny) charakter praw człowieka.
  3. Edukacja obywatelska to zadanie nie tylko dla szkoły, ale także dla przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego. Ważna jest edukacja samych nauczycieli, po to aby stale się rozwijali i poszukiwali nowych sposobów na komunikację z młodzieżą (współczesna demokracja nie traktuje po partnersku młodych ludzi, nie kieruje do nich przekazu, nie zauważa, co jest dla nich ważne. Traktuje ich jak biernych odbiorców decyzji, a nie nowych, aktywnych liderów z aspiracjami). Dobrym sposobem jest także angażowanie w kampanie społeczne osób publicznych, które przyciągną uwagę tych, którzy na co dzień są niezainteresowani tematem.
  4. Edukacja powinna uwrażliwiać na prawa innych (zwłaszcza słabszych). Musimy wszyscy lepiej poznać prawo antydyskryminacyjne. Dotyczy to także sędziów i profesjonalnych pełnomocników reprezentujących osoby dyskryminowane.
  5. Osoby wykonujące zawody, w których można się zetknąć z ofiarami przemocy domowej, muszą się uczyć sposobów zapobiegania oraz wykrywania aktów przemocy, a także tematów dotyczących równości kobiet i mężczyzn. Proces ich edukacji musi pozwalać na  zrozumienie potrzeb i praw ofiar przemocy oraz tego, jak zapobiegać wtórnej wiktymizacji i ograniczyć jej wpływ na dzieci.
  6. Należy wspierać edukację seksualną, w ramach której przekazywana jest wiedza na temat zachowań asertywnych, tego jak zaakceptować i zrozumieć własną seksualność, jak wyrażać swoje uczucia, jak budować związki oparte na odpowiedzialności i miłości, czy też jak chronić się przed niechcianą ciążą oraz chorobami przenoszonymi drogą płciową.
  7. Włączenie imigrantów do życia społecznego wymaga działań edukacyjnych kierowanych do przybyszy, ale także edukacji antydyskryminacyjnej dla wszystkich uczniów.

Pomoc w trudnych sytuacjach, w tym pomoc prawna

Mądra wspólnota wie, jak ważne dla jej rozwoju i sukcesu jest to, aby obywatele potrafili korzystać ze swoich praw. Dlatego warto ich w tym wspierać. Nie może się to jednak ograniczać wyłącznie do płatnej pomocy pełnomocników prawnych.

8.   Zacznijmy od poprawy obowiązującej od dwóch lat ustawy o nieodpłatnej pomocy prawnej, a zmiany te powinny wyjść poza to, co proponuje Prezydent. Wyłącznym kryterium uprawniającym do bezpłatnej pomocy prawnej powinien być dochód. Do ustalenia pozostaje sposób jego skutecznej weryfikacji.

9.   Potrzebujemy też doradztwa rodzinnego czy psychologicznego (korzystanie z praw nie ogranicza się bowiem tylko do czynności prawnych) – a takiej pomocy nie mogą zapewnić prawnicy, lecz organizacje pozarządowe.

10.   Niezbędne jest wsparcie prawne dla organizacji pozarządowych działających na poziomie lokalnym. Warto dzielić się doświadczeniami. Pokazywać, że przynoszą one korzyści dla obu stron.

Prawo i wymiar sprawiedliwości

Prawo do obrony

11.   Dziś w postępowaniu przygotowawczym kontakt adwokata z zatrzymanym w praktyce napotyka na mur niemożności. Konieczne jest faktyczne zagwarantowanie tego prawa.

12.   Należy przykładać większą wagę do informowania uczestników postępowań o przysługujących im prawach.

13.   Pełnomocnicy prawni wskazują też, że w praktyce utrudniony jest również dostęp do akt. Zwłaszcza w przypadku tymczasowego aresztowania nie ma dostępu do wszystkich dowodów. „Praktyka jest taka, że stykamy się z prokuratorem, który mówi, że bardzo chętnie by wszystko pokazał, ale nie ma. Sąd bez zgody prokuratora nie przekaże akt. Między istnieniem przepisu a jego realnym wykonaniem mija okres kilku dni czy tygodni. To powoduje, że nie ma równości broni”.

14.   Konieczne jest dopilnowanie, by planowane zmiany prawa procesowego nie doprowadziły do tego, że postawienie w stan podejrzenia czy oskarżenia będzie de facto eliminowało człowieka z normalnego życia, bo nie będzie żadnej kontroli nad działaniem prokuratury ani limitu trwania postępowania przygotowawczego (czy nie powinno być zażalenia do sądu, który skontrolowałby, czy istnieją podstawy, by kogoś nazywać podejrzanym?).

15.   Do realizacji praw obywatelskich, zwłaszcza związanych z ochroną prywatności, wolnością wypowiedzi, ale także prawem do życia w bezpiecznym państwie konieczne jest pilne uregulowanie zasad nadzoru nad służbami zajmującymi się walką z przestępczością i gromadzącymi w tym celu różne informacje (w tym dane osobowe).

Prawo do sądu

16.  Sądy muszą działać w sposób przejrzysty i zrozumiały. Sędziowie nie powinni koncentrować się jedynie na „załatwianiu spraw” i dążeniu do awansu, ale również na lepszej komunikacji ze wszystkimi stronami procesu sądowego.

17.  Na poziomie centralnym władza sądownicza w Polsce powinna zostać ukształtowana w sposób bardziej otwarty (chodzi o stworzenie obywatelom możliwości przyglądania się codziennej pracy sądów).

18.  Sądy powinny co roku organizować spotkania, w czasie których ludzie mogliby dowiedzieć się, czym zajmowali się sędziowie.

19.  Sędziowie powinni też nauczyć się reagować na każde negatywne zachowanie przedstawicieli swojego środowiska. Postępowania dyscyplinarne powinny być inicjowane wobec sędziów, których zachowania budzą wątpliwości, ponieważ nawet pojedyncze incydenty mogą wpłynąć na opinię o całej społeczności sędziowskiej.

20.   Nie można ustawać w walce o ochronę wspólnych konstytucyjnych wartości, w tym o niezależne sądownictwo. Aby bronić demokracji – której niezbędnym elementem są wolne od wpływów politycznych sądy –trzeba zaangażowania, pasji i odwagi cywilnej każdego obywatela.

21.   Sędziowie powinni spłacać dług wobec obywateli wykazując się odwagą w bezstronnym rozpoznaniu spraw sądowych, szczególnie w obecnym trudnym czasie, w którym politycy chcą wpływać na ich niezależność (nawet gdyby nie było pisanej Konstytucji, to w sędziowskich umysłach może być coś, co nazwiemy konstytucyjnym myśleniem w kategorii gwarancji obywatelskich, praw i wolności człowieka i obywatela). My wszyscy jako obywatele powinniśmy natomiast mieć odwagę bronić wartości konstytucyjnych, do których należy niezależny wymiar sprawiedliwości.

Więcej praw

22.   Powinniśmy wmocnić środki ochrony prawnej przed dyskryminacją uwzględniając, że konstytucja zakazuje dyskryminacji z jakichkolwiek przyczyn. Ochrona ze względu na wszystkie przesłanki dyskryminacji powinna być taka sama.

23.   Projekt ustawy o ochronie danych osobowych przygotowany w Ministerstwie Cyfryzacji (wersja z października 2017 r.) wymaga dyskusji, bowiem rozwiązania w nim zaproponowane odnośnie do przyszłego organu ochrony danych osobowych nie gwarantują niezależności.

24.   Brakuje nam w Konstytucji obywatelskiego prawa dostępu do internetu i mediów społecznościowych (ostatnio uznanego przez sądy amerykańskie). Internet jest na tyle ważną społecznie przestrzenią, że prawo swobodnego dostępu do tego medium powinno być szeroko aprobowane. Powszechny dostęp do informacji i możliwość jej rozpowszechniania powinny być jednak uregulowane w sposób proporcjonalny, bez naruszania innych praw.

Zdrowie, praca, dom

Zdrowie

25.   W edukacji lekarzy większy nacisk należy położyć na prawa pacjenta.

26.   Musimy wprowadzić i rozpowszechnić standardowe formularze zgody na zabieg medyczny. Kluczowa w nich jest szeroka i zrozumiała informacja o zabiegu, w tym o jego potencjalnych niekorzystnych następstwach.

27.   Konieczne jest wsparcie państwa dla opiekunów rodzinnych, ze szczególnym uwzględnieniem osób, które opiekują się chorymi nieposiadającymi orzeczenia o stopniu niepełnosprawności (m.in. Kongres wskazał na potrzebę stworzenia karty opiekuna rodzinnego, dzięki której miałby on m.in. prawo do szybszego dostępu do lekarza).

28.   Rozwój genetyki stawia nowe wyzwania bioetyczne. Potrzebujemy ustawy o wykonywaniu testów genetycznych właściwie chroniącej prawa osób badanych, a także osób, których wynik badania może dotyczyć (czyli także krewnych dawcy materiału genetycznego). Musimy podjąć wysiłek powszechnej edukacji w sprawach testów genetycznych (dziś pacjenci nie rozumieją wielu informacji przekazywanych w tej dziedzinie przez lekarzy).

29.   Musimy wprowadzić środowiskowy model ochrony zdrowia psychicznego. Jest to bowiem najlepszy model opieki psychiatrycznej: pomoc osobom w kryzysie jest świadczona przede wszystkim blisko domu, a nie w zamkniętych szpitalach psychiatrycznych.

30.   Ważne jest wspieranie inicjatyw osób z doświadczeniem kryzysu psychicznego i chorujących psychicznie. Musimy się nauczyć, jak ważne role mają oni do odegrania: członka grupy samopomocowej, doradcy telefonicznego, działacza społecznego, przyjaciela, pełnoprawnego członka rodziny, towarzysza w zdrowieniu.

31.   Instytucja ubezwłasnowolniona powinna zostać zniesiona i zastąpiona elastycznym, szerokim systemem wsparcia.

32.   Osoby starsze muszą mieć prawo do starzenia się u siebie, w swoim miejscu zamieszkania, muszą mieć zagwarantowane prawo do decydowania o sobie. Konieczne jest prowadzenie kompleksowych, skoordynowanych działań, uwzględniających przy tym indywidualne potrzeby seniora, co będzie także alternatywą dla opieki w domu pomocy społecznej. Do pracy nad tym zobowiązane są władze centralne i lokalne, a także wszystkie instytucje i organizacje społeczne, które zajmują się prawami osób starszych.

Praca

33.   Do zadań państwa należą działania, które doprowadzą do pogłębienia społecznego wymiaru pracy i będą przeciwdziałały przedmiotowemu traktowaniu pracowników. Bez tego nie uda się zwiększyć innowacyjności polskiej pracy.

34.   Przy reformowaniu prawa pracy konieczny wydaje się powrót do idei zakładu pracy pojmowanego jako wspólnoty osób. Barierami, które musimy pokonać, są także niskie płace oraz dominujący styl kierowania pracownikami.

35.   Niezbędne są modyfikacje systemu emerytalnego oraz wydłużanie karier zawodowych. Procesy demograficzne już w najbliższych latach mogą doprowadzić do obniżenia wysokości wypłacanych emerytur. Mogą też zagrozić możliwości finansowania rosnących wydatków emerytalnych. Zmiany muszą mieć charakter kompleksowy i dotyczyć zarówno zmian konstrukcyjnych (nowe filary), jak i parametrycznych (staż ubezpieczenia, wiek emerytalny). Realność tych zmian musi być wypracowana w toku debaty o charakterze społecznym.

Prawo do mieszkania

36.      Państwo musi konsekwentnie realizować programy taniego budownictwa. Bez wystarczającej liczby mieszkań nie da się osiągnąć stanu równowagi w zakresie ochrony praw zarówno właścicieli mieszkań (wynajmujących), jak i lokatorów.

37.   Dalej trzeba prowadzić prace nad zasadniczą zmianą ustawy o ochronie praw lokatorów, w tym nad zapewnieniem gminom możliwości bardziej elastycznego gospodarowania zasobami mieszkań komunalnych.

38.   Utrata pracy za granicą łatwo może prowadzić do bezdomności. Problemem bezdomności Polaków za granicą trzeba się zajmować systemowo, a nie incydentalnie. Musimy wpływać na zmiany w prawie wspólnotowym (unijnym) w stałym i ścisłym kontakcie „na miejscu” z Polakami, których te problemy dotyczą. Trzeba zwiększać środki na wspieranie działalności streetworkerów i polskich organizacji pozarządowych działających „na miejscu”, zwiększać liczebność służb konsularnych w krajach UE, tworzyć „domy polskie” dla bezdomnych Polaków za granicą.

Ochrona środowiska (partycypacja, konsultacje, procedury).

39.   Uciążliwe inwestycje blisko domostw i osiedli to coraz bardziej poważny problem. Ludzie mają prawo zabierać głos w tych sprawach, ale nie robią tego często dlatego, że nie znają swoich praw. Musimy nauczyć się korzystać z praw wynikających z Konwencji Aarhus (gwarantuje ona prawo do informacji i udziału w podejmowaniu decyzji oraz dostępie do sprawiedliwości w sprawach dotyczących środowiska). Organy władzy publicznej powinny bezpośrednio stosować przepisy Konwencji z Aarhus.

40.   Trzeba zmienić przepisy tak, by zatwierdzenie planu urządzenia lasu następowało w formie decyzji administracyjnej, co pozwoliłoby organizacjom ekologicznym na zaskarżanie takich rozstrzygnięć. Gospodarowanie lasem nie może być tylko sprawą wewnętrzną jego właściciela, bowiem jest to dobro wspólne wszystkich (por. postanowienie NSA z dnia 17 października 2017 r., sygn. II OSK 2336/17).

 

Osoby pozbawione wolności

41.   Musimy zadbać o wprowadzenie skutecznych mechanizmów chroniących przed stosowaniem tortur w miejscach detencji.

42.   Zatrzymany od pierwszych chwil musi mieć dostęp do obrońcy. Dotyczy to zwłaszcza osób, których nie stać na obrońcę z wyboru. Potrzebne są rzetelne badania medyczne każdej osoby zatrzymanej, trzeba zagwarantować prawo do bezzwłocznego poinformowania osoby trzeciej o zatrzymaniu.

43.   Nie możemy akceptować zachowań noszących znamiona tortur – do tego potrzebna jest edukacja społeczna. 

44.   Prawo musi jasno wskazywać, czym jest przestępstwo tortur (teraz polskie prawo zna takie pojęcie tylko w przypadku jeńców wojennych). Żadna sytuacja nie może uzasadniać stosowania tortur.

45.   W przypadku stwierdzenia tortur trzeba wprowadzać nadzór parlamentarny nad działaniem służb, w których do takiego przypadku doszło. Jest to skuteczny sposób oddziaływania na osoby nadzorujące miejsca detencji, i ważny element edukacji (także osób odpowiedzialnych za tworzenie prawa).

46.   Musimy wprowadzić efektywny system identyfikacji ofiar tortur wśród cudzoziemców szukających w Polsce ochrony międzynarodowej. Wciąż do polskich strzeżonych ośrodków dla cudzoziemców kierowane są osoby, które w swoim kraju doświadczyły tortur. Jest to niezgodne z polskim prawem. Umieszczanie takich osób w miejscach detencji powoduje kolejne traumy, nie pozwala też na niesienie odpowiedniej pomocy psychologicznej.

Sytuacja osób z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną w jednostkach penitencjarnych

47.   Musimy nauczyć służby, by reagowały na niepokojące sygnały w zachowaniu zatrzymanego, tymczasowo aresztowanego, skazanego. Chodzi o sygnały, które mogą wskazywać na niepełnosprawność intelektualną lub psychiczną.

48.   Osoba skazana lub tymczasowo aresztowana, u której stwierdzono chorobę psychiczną, powinna być niezwłocznie przeniesiona do szpitala psychiatrycznego. W przywięziennych szpitalach psychiatrycznych dostępna jest tylko farmakoterapia – nie ma psychoterapii czy terapii warsztatowej.

Polska i Europa

49.   Potrzeba jest nam wspólnota oparta na wartościach. Politycy nie zawsze potrafią o tym rozmawiać, ale Unia Europejska zbudowana jest właśnie na wartościach, na kulturze judeochrześcijańskiej. Rozważna polityka polega na tym, że nie wstydzimy się ani pragmatyzmu, ani wartości. Zamiast zamykać się, spróbujmy realizować ideał gościnności.

50.   Nie możemy odgradzać się od innych. Społeczeństwo, które się zamyka i pogrąża w „naszości”, zagraża istnieniu wspólnoty – w takiej społeczności trzeba ciągle wskazywać kozła ofiarnego (tego, kto nie jest dostatecznie „patriotyczny”, nie dość „narodowy”, nie dość „nasz”).

51.   W ramach solidarnej polityki migracyjnej z Unią Europejską i przyjęcia przez Polskę uchodźców, którzy już dotarli do Europy, pożądanym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie takiej polityki migracyjnej, która zakładałaby przyjęcie z góry określonej liczby uchodźców, którym Polska będzie w stanie zapewnić realną pomoc. Państwo wyrażając zgodę na pobyt uchodźców bierze odpowiedzialność za te osoby w zakresie uzyskania dostępu do edukacji, pracy czy wdrożenia w proces integracji. Należy zatem przyjąć tylu uchodźców, dla ilu Polska będzie w stanie przygotować kompleksową ofertę pomocy i integracji. Wówczas migranci będą mogli wykorzystać w pełni swój potencjał, także z korzyścią dla Polski.

Europejska Konwencja Praw Człowieka

52.   Niewiele wiemy o orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPCz). Nawet sędziowie sądów powszechnych i administracyjnych wydając wyroki rzadko powołują się na orzeczenia Trybunału. Tymczasem znaczenie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka nie ogranicza się jedynie do poziomu międzynarodowego. Europejski Trybunał Praw Człowieka funkcjonować może dobrze tylko wtedy, gdy większość naruszeń praw człowieka już na poziomie krajowym zostanie udaremniona lub skorygowana. Dlatego też pożądane jest upowszechnianie wiedzy o Konwencji i orzecznictwie ETPCz.

53.   Warto przypominać o pierwszeństwie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka wobec prawa krajowego i możliwości jej bezpośredniego stosowania w przypadku niezgodności przepisów krajowych z Konwencją.

54.   Konieczne jest też monitorowanie wykonywania wyroków ETPC przez Polskę, zarówno w kontekście systemowym (realizacja rekomendacji wynikających ze spraw nie tylko przeciwko Polsce, ale tych, z którymi wystąpili obywatele innych krajów), jak i indywidualnym (wypłacanie odszkodowań Polakom, którzy wygrali swoje sprawy).

Zabezpieczenie emerytalne – w poszukiwaniu równowagi między możliwościami państwa a interesem ubezpieczonych

Data: 2017-12-09

Konstytucyjne prawo każdego do zabezpieczenia społecznego, w tym na wypadek niezdolności do pracy ze względu na wiek, ma swój wymiar socjalny oraz finansowy. Procesy demograficzne już w najbliższych latach prowadzić mogą do obniżenia wysokości wypłacanych emerytur oraz zagrożenia możliwości finansowania rosnących wydatków emerytalnych.

Dyskusja podczas panelu: „Zabezpieczenie społeczne - w poszukiwaniu równowagi między możliwościami państwa a interesem ubezpieczonych”, koncentrowała się na poszukiwaniu odpowiedzi, jak w obliczu wyzwań demograficznych, technologicznych oraz na rynku pracy pogodzić cele długoterminowej stabilności finansów publicznych z oczekiwaniami społecznymi, w tym również rozwiązań dotyczących samego systemu emerytalnego. Wprowadzone w ostatnich latach zmiany do systemu emerytalnego, a następnie częściowe wycofanie się z nich (wiek emerytalny) przyniosły w efekcie obniżenie zaufania społecznego do systemu emerytalnego.

W panelu wzięli udział eksperci specjalizujący się w dziedzinie zabezpieczenia emerytalnego:

  • dr Kamila Bielawska
  • dr Janina Petelczyc
  • dr Piotr Lewandowski
  • dr Paweł Wojciechowski.

Dyskutanci odnosili się do zasadniczych kwestii związanych ze zmianami obecnego systemu emerytalnego, a w szczególności do:

  • celowości i możliwości utrzymania zasady ekwiwalentności wobec presji niskich emerytur i rosnących nierówności,
  • tego,  jakie powinny być gwarancje państwa w zakresie wysokości świadczeń na tle doświadczeń innych krajów dotyczących najniższych świadczeń, takich jak emerytura minimalna, emerytura obywatelska czy minimalny dochód gwarantowany,
  • tego, jak zminimalizować ryzyko braku stabilności finansów publicznych wobec oczekiwań społecznych,
  • tego, jakie zmiany systemu są nieuniknione wobec tych wyzwań, jaką rolę powinien odegrać powszechny system emerytalny, a jaką tzw. trzeci filar,
  • tego, jakie działania są konieczne i możliwe w celu wydłużenia karier zawodowych.

Dyskusja podczas debaty panelowej dowiodła, że w najbliższych latach konieczne będą działania modyfikujące dotychczasowe rozwiązania systemu emerytalnego. Muszą one mieć charakter kompleksowy i dotyczyć zarówno zmian konstrukcyjnych (nowe filary), jak i parametrycznych (staż ubezpieczenia, wiek emerytalny).

Niezbędne są także rozwiązania służące wydłużeniu kariery zawodowej i dłuższemu życiu w zdrowiu.

Realność tych zmian musi być wypracowana w toku debaty o charakterze społecznym, jednak konstruując system zabezpieczenia społecznego należy pamiętać, że możliwości państwa = możliwościom przyszłych podatników (i ubezpieczonych).

 

Czy osoba, która ukończyła 75 lat, może pobierać zasiłek pielęgnacyjny i dodatek pielęgnacyjny?

Data: 2017-10-30

Zgodnie z przepisami ustawy o świadczeniach rodzinnych zasiłek pielęgnacyjny przyznaje się, na wniosek osoby zainteresowanej, w celu częściowego pokrycia wydatków wynikających z konieczności zapewnienia opieki i pomocy innej osoby w związku z niezdolnością do samodzielnej egzystencji. Przysługuje on m.in. osobie, która ukończyła 75 lat.

Dodatek pielęgnacyjny otrzymują, stosownie do przepisu ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, osoby uprawnione do emerytury lub renty, jeżeli zostały uznane za całkowicie niezdolne do pracy oraz do samodzielnej egzystencji albo ukończyły 75 lat. Ustawodawca przyjął zatem, że osoba, która ukończyła 75. rok życia, jest uprawniona do dodatku pielęgnacyjnego bez potrzeby weryfikowania jej stanu zdrowia w drodze badania lekarza orzecznika ZUS, jak to ma miejsce wobec pozostałej grupy uprawnionych. W praktyce organy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych niejako z urzędu przyznają prawo do dodatku pielęgnacyjnego emerytom/rencistom, którzy ukończyli 75. rok życia.

W ustawie o świadczeniach rodzinnych uregulowano kwestię zbiegu uprawnień zasiłku i dodatku pielęgnacyjnego w ten sposób, że świadczenia te wykluczają się wzajemnie.

Rozwiązanie powyższe ma zapobiec pobieraniu świadczenia o tym samym charakterze i spełniającym identyczną funkcję z dwóch źródeł. Ustawodawca nie tylko wykluczył możliwość otrzymywania obu świadczeń jednocześnie przez osobę uprawnioną, ale wyłączył też swobodę decydowania przez osobę uprawnioną, które świadczenie chce otrzymywać i wprowadził regułę kolizyjną wyłączającą przyznanie zasiłku pielęgnacyjnego osobie uprawnionej do dodatku pielęgnacyjnego.

Osoba, która pobrała nienależnie świadczenia rodzinne, jest obowiązana do ich zwrotu. W ustawie o świadczeniach rodzinnych wprowadzona została specjalna procedura zwrotu nadpłaconego zasiłku pielęgnacyjnego, w przypadku gdy organ rentowy przyzna za ten sam okres dodatek pielęgnacyjny.

Do kolizji dochodzi jednak również w sytuacji, gdy osobie starszej z niepełnosprawnością, która miała bezterminowo ustalone prawo do zasiłku pielęgnacyjnego, przyznany zostaje z urzędu (bez wniosku i woli tej osoby) dodatek pielęgnacyjny. W konsekwencji uznaje się, że osoba taka w sposób nienależny pobrała zasiłek pielęgnacyjny. Wątpliwości Rzecznika Praw Obywatelskich budzi fakt, iż konsekwencje działań ZUS w takich przypadkach przerzucane są wyłącznie na obywatela. W sposób szczególny dotyczy to osób starszych i niepełnosprawnych, którzy ze względu na wiek i sytuację psychofizyczną winni mieć pewność co do kierowanych względem nich rozwiązań i decyzji prawnych.

W ocenie Rzecznika w celu wyeliminowania sygnalizowanego problemu konieczne jest stosowne doprecyzowanie regulacji ustawowych określających dostęp osób nabywających z tytułu ukończenia 75. roku życia prawo do dodatku pielęgnacyjnego i zasiłku pielęgnacyjnego. Nie bez znaczenia jest w omawianym obszarze wzmocnienie współdziałania organów rentowych z jednostkami pomocy społecznej.

Rzecznik zwrócił się do Minister z prośbą o przedstawienie stanowiska wobec przedmiotowego zagadnienia oraz rozważenie zasadności podjęcia stosownej inicjatywy ustawodawczej.

Rzecznik pisze do Ministra Sportu i Turystyki w sprawie zatrudnienia piłkarzy oraz ich zabezpieczenia emerytalnego

Data: 2017-10-16

Do Rzecznika Praw Obywatelskich zwrócił się Polski Związek Piłkarzy przedstawiając szereg problemów związanych z zatrudnieniem piłkarzy profesjonalnych oraz ich odpowiedniego zabezpieczenia emerytalnego.

Najistotniejszym problemem w ocenie PZP jest brak wdrożenia Minimalnych wymagań dla standardowych kontraktów piłkarskich wynikających z umowy autonomicznej zawartej pod patronatem Komisji Europejskiej. W świetle tego dokumentu kontrakt piłkarski zawierany przez profesjonalnego zawodnika z klubem powinien w szczególności podlegać prawu pracy, co w opinii Polskiego Związku Piłkarzy gwarantowałoby piłkarzom lepszy poziom ochrony, której nie zapewniają rozwiązania funkcjonujące obecnie w Polsce. Drugim przedstawionym problemem jest kwestia uregulowania zabezpieczenia emerytalnego sportowców profesjonalnych. Otrzymywane w trakcie kariery sportowej dochody nie stwarzają wystarczających podstaw do zabezpieczenia emerytalnego, a zatrudnienie po zakończeniu kariery na ogół nie prowadzi do stworzenia podstaw godziwego poziomu życia na starość.

Zdaniem Rzecznika należałoby rozważyć rozwiązania kompromisowe, które doprowadziłyby do wprowadzenia elementów ochrony socjalnej piłkarzy zatrudnionych na podstawie kontraktów cywilnych.

W związku z powyższym Rzecznik zwrócił się do Ministra o przedstawienie stanowiska w sprawie oraz o podjęcie inicjatywy powołania zespołu roboczego, którego zadaniem byłoby wypracowanie koncepcji systemu zabezpieczenia emerytalnego dla sportowców profesjonalnych.

Dlaczego stulatkowie muszą płacić więcej za pobyt w domu pomocy społecznej?

Data: 2017-10-11

Na podstawie jednej ze skarg wpływających do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich ujawnił się problem ustalania dochodu mieszkańca domu pomocy społecznej, któremu z racji osiągnięcia sędziwego wieku przyznano świadczenie honorowe. W sytuacji bowiem, gdy osoba ta osiąga wiek 100 lat i poza świadczeniem emerytalno-rentowym uzyskuje prawo do świadczenia honorowego, wzrasta opłata za jej pobyt w domu pomocy społecznej z uwagi na konieczność zaliczenia świadczenia honorowego do dochodu seniora.

Świadczenie honorowe przyznawane jest przez organ emerytalno-rentowy (Zakład Ubezpieczeń Społecznych, Kasę Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, Zakład Emerytalno-Rentowy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, Wojskowe Biuro Emerytalne oraz Biuro Emerytalne Służby Więziennej) z urzędu każdej osobie, która osiąga wiek 100 lat. Jest to swoista gratyfikacja, którą otrzymują nieliczni obywatele.

W opinii Rzecznika fakt uzyskania tego typu świadczenia nie powinien być traktowany jak każdy inny dochód, a w szczególności nie powinien stwarzać sytuacji, w której wzrost dochodu mieszkańca domu pomocy społecznej daje możliwość zwiększenia kwoty odpłatności za pobyt w placówce.

Wliczanie świadczenia honorowego do dochodu ustalanego na potrzeby ustawy o pomocy społecznej rodzi uzasadnione poczucie niesprawiedliwości i w istocie zatraca swój wyjątkowy charakter, gdyż faktycznie do rąk seniora trafia wsparcie w znacznie obniżonej wysokości z racji zwiększenia odpłatności za pobyt w domu pomocy społecznej.

Rzecznik zwrócił się do Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z prośbą o przedstawienie stanowiska wobec sygnalizowanego problemu oraz rozważenie zasadności podjęcia stosownej inicjatywy ustawodawczej modyfikującej zasady ustalania dochodu dla osób pobierających świadczenia honorowe.

III.7065.172.2017

Sprawa pani Wiolety, której ZUS odmówił prawa do renty specjalnej, choć ratowała życie matki

Data: 2017-09-22

- Proszę o pomoc. Mój ojciec zgotował rodzinie piekło na ziemi. Zabił mamę, a mnie, gdy jej broniłam uszkodził rdzeń kręgowy. Dziś on leży w szpitalu przy areszcie śledczym. Ma co jeść, ma leki i zapewnioną opiekę lekarską. Ja nie mam nic – napisała do RPO dwudziestoletnia pani Wioleta.

W domu pani Wiolety często dochodziło do przemocy domowej. - Mama była bita, odkąd tylko pamiętam. Już jako pięciolatka potrafiłam robić opatrunki, wiedziałam, jak wezwać policję czy pogotowie. Ojciec bił też mnie i rodzeństwo. Wielokrotnie zasłaniałam mamę własnym ciałem, bo ja dostawałam lżej - młoda kobieta mówiła w jednym z wywiadów.

W lipcu 2015 roku jej ojciec zaatakował matkę nożem. Pani Wioleta chciała jej pomóc, jednak mężczyzna ugodził żonę, a gdy córka odwróciła się by złapać upadającą mamę – ojciec wbił jej nóż w plecy, po czym wyszedł z domu. W wyniku zdarzenia matka pani Wiolety zmarła, a ona sama doznała uszkodzenia rdzenia kręgowego. Kobieta porusza się na wózku. Niezbędna jest rehabilitacja.

Kobiecie nie przysługiwała renta socjalna. Wystąpiła jednak do ZUS o przyznanie renty specjalnej z tytułu wypadków lub chorób zawodowych powstałych w szczególnych okolicznościach. Zakład Ubezpieczeń Społecznych odmówił jednak przyznania takiego świadczenia, ponieważ do wypadku pani Wiolety  doszło w wyniku nieporozumień rodzinnych wskutek napaści najbliższego członka rodziny. Kobieta utrzymywała się tylko z zasiłku z miejskiego ośrodka pomocy społecznej. Mogła liczyć na ok. 600 zł, z czego większość musiała przeznaczać na leki.

Rzecznik napisał w sprawie pani Wiolety zarówno do miejskiego ośrodka pomocy społecznej, jak i do ZUS z prośbą o informacje w tej sprawie. Pani Wioleta odwołała się do sądu rejonowego od decyzji ZUS. Sąd przyznał, że zdarzenie w wyniku, którego kobieta straciła sprawność, powinno zostać uznane za wypadek w szczególnych okolicznościach.

W marcu 2017 roku ZUS wydał decyzję w sprawie renty. Kobiecie przyznano prawo do świadczenia z tytułu niezdolności do pracy w związku z wypadkiem w szczególnych okolicznościach, począwszy od dnia 1 września 2016 r. Przed sądem rejonowym trwa jeszcze postępowanie związane z ustaleniem procentowego uszczerbku na zdrowiu, jakiego doznała pani Wioleta w wyniku wypadku. Ma to znaczenie dla ustalenia wysokości jednorazowego odszkodowania dochodzonego w tym postępowaniu.

Dlaczego złożenie w czerwcu wniosku o emeryturę skutkuje tym, że może być ona niższa nawet o 300 zł? Rzecznik pisze do Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej w sprawie zróżnicowania zasad ustalania wysokości emerytury na nowych zasadach

Data: 2017-09-18

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wpływają skargi dotyczące zróżnicowania zasad ustalania wysokości emerytury na nowych zasadach w zależności od miesiąca, w którym został złożony wniosek. Zróżnicowanie to związane jest ze sposobem przeprowadzenia waloryzacji składek na ubezpieczenie emerytalne i kapitału początkowego stanowiącymi podstawę obliczenia emerytury. Złożenie wniosku o emeryturę (ustalenie wysokości) w czerwcu skutkuje niższym wymiarem emerytury w porównaniu do złożenia wniosku w pozostałych jedenastu miesiącach.

Waloryzację składek przeprowadza się zatem systemem rocznym do czasu, gdy ubezpieczony zgłosi wniosek o emeryturę. Wówczas składki (kapitał) waloryzuje się dodatkowo kwartalnie za okres, za który nie były objęte waloryzacjami rocznymi. Przy czym ustawa emerytalna zawiera zastrzeżenie, że w wyniku przeprowadzonej waloryzacji stan konta nie może ulec obniżeniu (art. 25 ust. 3 ustawy emerytalnej).

Zgodnie z praktyką organu rentowego w przypadku ustalania wysokości emerytury w okresie od stycznia do maja i od lipca do grudnia danego roku, składki zapisane na koncie ubezpieczonego po dniu 31 stycznia roku, za który była przeprowadzona ostatnia waloryzacja roczna, jak również kapitał początkowy i składki zewidencjonowane we wcześniejszym okresie, poddane ostatniej waloryzacji rocznej, podlegają dodatkowo również waloryzacjom kwartalnym. Natomiast w przypadku ustalania wysokości emerytury w czerwcu danego roku, kwota składek poddana ostatniej waloryzacji rocznej nie podlega dodatkowym waloryzacjom kwartalnym, gdyż została już zwaloryzowana rocznie za poprzedni rok od dnia 1 czerwca roku, w którym został zgłoszony wniosek o emeryturę.

Ze skarg kierowanych do Rzecznika wynika, że różnice w wysokości emerytury w zależności od tego czy wniosek o emeryturę został złożony w czerwcu czy w pozostałych jedenastu miesiącach mogą wynosić od ok. 50 do nawet 300 zł. W konsekwencji taki sposób waloryzacji docelowo, znacząco wpływa na wysokość świadczenia.

Ponadto, analiza skarg w przedmiotowej sprawie prowadzi do wniosku, że ubezpieczeni nie są świadomi konsekwencji złożenia wniosku o emeryturę w czerwcu, nie uzyskują w tym przedmiocie wyczerpujących pouczeń ze strony organu rentowego, czy to w kwestii wstrzymania się ze złożeniem wniosku czy też możliwości wycofania już złożonego wniosku do czasu uprawomocnia się decyzji organu rentowego.

Wydaje się, że wyboru momentu złożenia wniosku o emeryturę nie mogą dokonać osoby, którym przyznana będzie emerytura z urzędu w miejsce dotychczas pobieranej renty z tytułu niezdolności do pracy (art. 24a ustawy emerytalnej), a wiek emerytalny ukończą w czerwcu. Osoby pobierające świadczenie przedemerytalne czy emeryturę pomostową, do których prawo ustaje z dniem osiągnięcia wieku emerytalnego (ustalania prawa do emerytury powszechnej), w przypadku ukończenia tego wieku w czerwcu, również mogą stracić na wysokości świadczenia.

W ocenie Rzecznika stosowanie do wniosków złożonych w czerwcu omawianego sposobu ustalenia emerytury może prowadzić do niedopuszczalnego zróżnicowania zasad ustalania wysokości emerytury. Stanowi swoistą pułapkę prawną, iż wyłącznie w zależności od miesiąca złożenia wniosku w ramach tego samego kwartału świadczeniobiorca ponosiłby negatywne konsekwencje z tytułu odprowadzania kolejnych składek, otrzymując wbrew oczekiwaniom niższe świadczenie. Przy czym wyeliminowanie różnic pomiędzy czerwcem, a pozostałym miesiącami nie powinno sprowadzać się do zmiany, która pogarszałyby sytuację osób przechodzących na emeryturę w pozostałych 11 miesiącach roku.

Rzecznik zwrócił się do Minister z prośbą o zajęcie stanowiska w sprawie.

 

Mam 95 lat i jestem jednym z ostatnich powstańców warszawskich. Pod koniec życia za przelaną krew dla Polski, za pracę zawodową i społeczną zostałem nagrodzony dezubekizacją. Czuję się tak, jakbym został spoliczkowany.

Data: 2017-08-21

Do Biura RPO wpłynęło już około tysiąca stu skarg wniosków osób, które straciły lub tracą prawo do emerytury/renty na podstawie tzw. „drugiej ustawy dezubekizacyjnej” uchwalonej 16 grudnia 2016 r.

Ludzi ci skarżą się na niesprawiedliwe potraktowanie – zostali objęci odpowiedzialnością zbiorową. Ustawa ignoruje ich osobiste losy, to, co rzeczywiście robili, a także ich zasługi dla państwa – jeżeli pracowali w jednostkach podległych resortowi spraw wewnętrznych przed 1990 r., to ich świadczenie zostaje automatycznie obniżone – nie będzie mogło przekroczyć średniej emerytury w ZUS, a w wielu wypadkach  zostanie sprowadzone do ustawowego minimum (przykłady działania ustawy można znaleźć tu: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/rpo-wypracowuje-stanowisko-w-sprawie-drugiej-ustawy-dezubekizacyjnej%E2%80%9D).

21 sierpnia wpłynęło kolejne pismo. Jego autor zgodził się na upublicznienie wniosku, bo dobrze pokazuje on, czego ustawa nie bierze pod uwagę stosując automatyczne kryteria oceny:

„Mam 95 lat i jestem jednym z ostatnich powstańców warszawskich. Pod koniec życia za przelaną krew dla Polski, za pracę zawodową i społeczną zostałem nagrodzony dezubekizacją. Czuję się tak, jakbym został spoliczkowany.

Ojciec mój był w wojskach gen. Hallera, walczył z bolszewikami i był odznaczony Krzyżem Walecznych. W 1940 r. został aresztowany przez Gestapo i zginął w obozie koncentracyjnym w Mauthausen. Ja przedostałem się do Warszawy i w 1943 r. zostałem zaprzysiężony jako żołnierz Armii Krajowej w „dywizjonie 1806", który był oddziałem konspiracyjnym 1 pułku strzelców konnych.

W czasie Powstania Warszawskiego walczyłem w batalionie „Ruczaj". Zostałem ciężko ranny na polu walki. Później był lazaret dla jeńców wojennych w Zeithain, długie 5 miesięczne leczenie i Stalag IV B w Muhlbergu.

Do kraju, ze względu na obawę przed aresztowaniem przez NKWD wróciłem w 1946 r.

Po studiach medycznych pracowałem w szpitalu jako chirurg. Bez przesady uratowałem życie około 500 chorym. Ze względu na bardzo wyczerpującą pracę w ciągłym ostrym dyżurze, po kilkunastu latach zdecydowałem się na porzucenie oddziału chirurgicznego i zostałem kierownikiem Powiatowej Stacji Pogotowia Ratunkowego.

Wreszcie ze względu na nie najlepszy stan zdrowia przyjąłem posadę lekarza w przychodni MSW.

Byłem głęboko przekonany, że każdy lekarz powinien leczyć ludzi bez względu na ich pochodzenie, czy też na ich poglądy polityczne. W przychodni tej przepracowałem 10 lat i w wieku 60. lat uzyskałem rentę.

Później do 70. roku życia pracowałem na 1/2 etatu w Przychodni Chirurgicznej PKP. Praca w Przychodni MSW nie uchroniła mojej córki, która nie mogła się dostać na studia, bo krążył za nią „wilczy bilet".

W 1989 r. zostałem jednym z założycieli Koła Żołnierzy AK w mojej miejscowości. W latach 2010-2012 byłem prezesem tego koła, a później w uznaniu mojej pracy zostałem mianowany przez wojewódzki Zarząd Okręgu AK prezesem honorowym i odznaczony Medalem za Zasługi dla Światowego Związku Żołnierzy AK.

I teraz niezgodnie dwoma  zasadami prawa poddany zostałem odpowiedzialności zbiorowej i tzw. dezubekizacji.

A ja nawet nie należałem do PZPR ani do żadnej pokrewnej partii.

Proszę zwrócić uwagę na fakt, że ciągle jestem w Polsce wrogiem. Najpierw byłem żołnierzem AK „zaplutym karłem reakcji" i osobistym wrogiem towarzysza Bieruta i Stalina, a teraz jestem wrogiem Narodu i osobistym wrogiem, ale czyim?” – napisał autor wniosku.

Ponad 75 tysięcy złotych dla interesantki dzięki interwencji Rzecznika

Data: 2017-08-02

Interesantka poprosiła Rzecznika o pomoc, bo do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w S.O. wpłaciła przeszło 70 tys. złotych jako nienależnie pobranej (zdaniem Agencji) renty strukturalnej. Jak się okazało niesłusznie.

Po ustaleniu przez ZUS prawa do emerytury w 2010 r. interesantka poinformowała pracownika Agencji o zawieszeniu wypłaty tej emerytury, ponieważ chciała pobierać nadal korzystniejszą rentę strukturalną i renta taka była jej wypłacana nadal w pełnej wysokości aż do 2015 r.

Na mocy decyzji podjętych przez Agencję 15.09.2015 r. wysokość renty strukturalnej, przysługującej w latach 2010-2015 została, z mocą wsteczną, pomniejszona o zwaloryzowaną kwotę brutto przysługującej w tych latach emerytury, mimo że kobieta w tych latach emerytury z ZUS faktycznie nie pobierała, ponieważ wypłata tej emerytury została na jej wniosek, zgłoszony w 2010 r., zawieszona. Część wypłaconej renty strukturalnej (różnica między kwotą emerytury a kwotą renty strukturalnej) Agencja uznała świadczenie za nienależne, żądając jego zwrotu, nie wydając przy tym formalnej decyzji o zwrocie świadczenia. Przez to interesantka nie mogła się odwołać do organu wyższego stopnia, ani potem złożyć skargi do WSA.

Interesantka nie orientowała się w przepisach. Dlatego zwróciła dobrowolnie żądaną kwotę, ale znalazła się w krytycznej sytuacji finansowej i życiowej. Niestety ZUS odmówił jej też wypłaty (wyrównania) emerytury za okres od daty jej przyznania, tj. od 2010 r., (wypłatę rozpoczęto dopiero w 2015 r.), zaś złożone od tej decyzji odwołanie zostało przez sąd oddalone.

Rzecznik zbadał akta całej sprawy i ustalił, że Agencja już w 2010 r wiedziała (informacja od KRUS), że ZUS przyznał interesantce prawo do emerytury. Dlatego Agencja powinna była wszcząć odpowiednie postępowanie, aby wyjaśnić tę kwestię. W piśmie do Agencji z 27.02.2017 r. Rzecznik szeroko przedstawił nieprawidłowości w postępowaniu i poprosił o ponowną analizę zasadności zwrotu przez kobietę kwot pobranej renty strukturalnej.

Kierownik Powiatowego Biura Agencji napisał, że nie ma podstaw do zwrotu pieniędzy interesantce. Jednakże Agencja wszczęła postępowanie administracyjne w sprawie o nienależnie pobrane płatności z tytułu renty strukturalnej. Brak takiego postępowania wcześniej Agencja tłumaczyła faktem dobrowolnego zwrotu przez zainteresowaną żądanych kwot. 

Byli pracownicy zakładu energetycznego bez dopłaty do prądu. Rzecznik podejmuje sprawę.

Data: 2017-08-01

Chodzi o utratę dofinansowania kosztów korzystania z energii elektrycznej dla emerytów i rencistów, byłych pracowników przedsiębiorstwa energetycznego w związku z przejęciem zakładu pracy przez inny podmiot w trybie art. 231 Kodeksu pracy.

Po przejęciu spółki przez inną i wygaśnięciu porozumienia zbiorowego pracownicy przestali  dostawać dofinansowanie kosztów korzystania z energii elektrycznej. Poprosili  więc Rzecznika o wyjaśnienie, czy nowy pracodawca ma rację i o wskazanie ewentualnych środków prawnych dochodzenia  świadczeń.

Rzecznik zbada sprawę w kontekście przepisów regulujących kwestie zawierania i obowiązywania układów zbiorowych pracy, ze szczególnym uwzględnieniem problematyki zachowania przez pracowników oraz byłych pracowników uprawnień przyznanych dotychczasowymi układami w razie przejścia zakładu pracy lub jego zorganizowanej części na innego pracodawcę
w trybie art. 231 Kodeksu pracy.

BPK.7042.5.2017

Efekt spotkania regionalnego w Bydgoszczy: RPO sprawdził, że rząd nie planuje ustawy o świadczeniu pieniężnym dla małoletnich ofiar wojny 1939–1945.

Data: 2017-06-05

Na spotkaniu regionalnym w Bydgoszczy w listopadzie 2017 r. przedstawiciel Stowarzyszenia Polaków Poszkodowanych przez III Rzeszę prosił o zbadanie losów projektu ustawy o świadczeniu pieniężnym dla małoletnich ofiar wojny 1939–1945.

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął korespondencję z władzami w tej sprawie – okazało się, że takie zmiany nie są planowane (III.7061.11.2017).

Projekty ustaw o tzw. małoletnich ofiarach-wojny były rozpatrywane przez Sejmy IV, V, VI i VII kadencji. Przewidywano w nich wypłatę świadczenia pieniężnego dla osób, które świadczyły pracę przymusową w okresie II wojny światowej nie mając ukończonych 18 lat (w niektórych projektach - 16 lat). Jak wiadomo, żaden z tych projektów nie uzyskał stosownego poparcia parlamentarzystów.

Urząd ds. Kombatantów i Osób represjonowanych poinformował przy tym RPO, że nie ma wiedzy, by w ostatnim czasie pojawiły się okoliczności, które mogłyby stosunek parlamentarzystów do tej kwestii zmienić. W obecnym stanie prawnym kwestię finansowej pomocy ze strony państwa polskiego dla ofiar III Rzeszy regulują dwie ustawy: ustawa z dnia 24 stycznia 1991 r. o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego oraz ustawa z dnia 31 maja 1996 r. świadczeniu pieniężnym przysługującym osobom deportowanym do pracy przymusowej oraz osadzonym w obozach pracy przez  III Rzeszę i ZSRR

Pierwszy z tych aktów prawnych przyznaje pewne przywileje - ujmując rzecz w największym skrócie - ofiarom niemieckich obozów koncentracyjnych i więzień. Drugi z kolei przyznaje prawo do świadczenia pieniężnego osobom osadzonym w obozach pracy oraz deportowanym do pracy przymusowej. Co istotne, rozwiązania ustawy o świadczeniu pieniężnym... podlegały ocenie Trybunału Konstytucyjnego, który w swoim orzeczeniu z grudnia 2009 r. (sygn. akt K 49/07) uznał, iżnie ma natomiast zastrzeżeń co do samej zasady, aby świadczenia otrzymywać osoby, wobec których obowiązek pracy przymusowej podczas II wojny światowej i tuż po jej zakończeniu przybierał szczególnie dotkliwą formę, tzn. był połączony z wysiedleniem (przymusową zmianą miejsca pobytu) i "wyrwaniem" z dotychczasowego środowiska (…)”.  

Zatem w kwestii uprawnień dla małoletnich ofiar wojny mamy do czynienia nie tylko z brakiem woli zmiany istniejącego status quo wśród parlamentarzystów, ale również z nieistnieniem konstytucyjnej konieczności dla podjęcia takich działań. W związku z powyższym, również Urząd nie planuje występowania do Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z wnioskiem o wszczęcie procedury zmierzającej do dokonania zmian w prawie polegających na przyznaniu prawa do świadczeń pieniężnych dla osób wykonujących pracę przymusową na rzecz III Rzeszy bez uprzedniego wysiedlenia (deportacji) – poinformował Urząd ds. Kombatantów.

Rzecznik w sprawie waloryzacji emerytur

Data: 2017-05-19

Z dniem 1 marca 2017 r. na mocy ustawy o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych podniesiono jednorazowo wysokość najniższej emerytury, renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy i renty rodzinnej z kwoty 882,56 zł do kwoty 1000 zł, renty z tytułu częściowej niezdolności do pracy z kwoty 676,75 zł do kwoty 750 zł. Podwyższenie gwarantowanych kwot najniższych świadczeń emerytalno-rentowych zostało przeprowadzone niezależnie od waloryzacji, w ramach której wszystkie świadczenia emerytalno-rentowe zostały podwyższone wskaźnikiem waloryzacji (100,44%), przy czym podwyżka nie mogła być niższa niż 10 zł w przypadku emerytur, rent z tytułu całkowitej niezdolności do pracy oraz rent rodzinnych oraz 7,50 zł w przypadku rent tytułu częściowej niezdolności do pracy.

Tymczasem z napływających do Rzecznika Praw Obywatelskich skarg wynika, że emerytury z urzędu omawianej grupy świadczeniobiorców, którzy nie legitymują się wymaganym stażem pozostały na poziomie zwaloryzowanych wskaźnikiem waloryzacji (100,44%) lub podwyższonych o 10 zł kwot przysługujących w dniu 28 lutego 2017 r.

Rzecznik stoi na stanowisku, że podwyżka najniższych świadczeń emerytalno-rentowych powinna być przeprowadzona w ramach systemowych rozwiązań prawnych, poprzez odrębne od waloryzacji podwyższenie ich wysokości oraz przy zachowaniu waloryzacji procentowej, gwarantującej wszystkim świadczeniom utrzymanie co najmniej ich realnej wartości. Podwyższenie kwot najniższych emerytur od 1 marca 2017 r. wypełnia tę koncepcję, przy czym w ocenie Rzecznika, wymaga objęcia tym rozwiązaniem również emerytury z urzędu.

Zdaniem Rzecznika proponowana nowelizacja polegająca na nadaniu nowego brzmienia art. 85 ust. 2 ustawy emerytalnej, wobec stosowania wymogu posiadania stażu ubezpieczeniowego określonego w art. 87 ustawy emerytalnej (gwarantującego podwyższenie kwoty emerytury do kwoty najniższej emerytury), może nie odnieść wskazanego w uzasadnieniu do projektu skutku. Ponadto, podwyższenie emerytury z urzędu do kwoty najniższej emerytury winno następować z mocy ustawy z wyrównaniem od dnia 1 marca 2017 r.

Rzecznik zwrócił się do Minister z prośbą o zajęcie stanowiska w sprawie.

Rzecznik przedstawia Ministrowi Spraw Wewnętrznych i Administracji wątpliwości dotyczące obniżenia świadczeń emerytalno-rentowych byłym funkcjonariuszom służb ochrony państwa

Data: 2017-04-11

Do Rzecznika  zwracają się emerytowani funkcjonariusze służb ochrony państwa, którym mają zostać obniżone świadczenia emerytalno-rentowe. Wątpliwości wnioskodawców dotyczą m.in. art. 8a ust. 1 ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Biura Ochrony Rządu, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Więziennej oraz ich rodzin (dalej jako: ustawa zaopatrzeniowa).

Z treści niniejszego przepisu wynika, że Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji będzie mógł utrzymać świadczenie emerytalne w dotychczasowej wysokości przy spełnieniu niedookreślonych warunków: krótkotrwałej służby przed 31 lipca 1990 r. oraz rzetelnego wykonywania zadań i obowiązków po dniu 12 września 1989 r.

Wątpliwości dotyczą w szczególności drugiego z wymienionych wymogów, bowiem dostęp do informacji pozwalających na jego rzetelne ustalenie (tzn. do akt osobowych i konkretnych spraw prowadzonych przez funkcjonariuszy po 31 lipca 1990 r. ) może być utrudniony z dwóch powodów.

Po pierwsze, względy ustrojowe, rozumiane jako usytuowanie poszczególnych służb mundurowych w strukturze administracji rządowej, wskazują na ich zróżnicowaną podległość ministrom kierującym poszczególnymi działami administracji rządowej. Tymczasem ustawa zaopatrzeniowa nie określa zasad i trybu współdziałania Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z innymi ministrami czy organami administracji rządowej w zakresie normowania art. 8a.

Po drugie, ocena rzetelnego wykonywania zadań i obowiązków funkcjonariuszy wykonujących czynności operacyjno-rozpoznawcze będzie prowadzona m.in. w oparciu o przepisy ustawy o ochronie informacji niejawnych, która przewiduje, że akta osobowe w wymienionych w ustawie przypadkach są chronione bez względu na upływ czasu. Znaczna część akt niektórych funkcjonariuszy może zatem okazać się niedostępna. Ponadto sami funkcjonariusze, wykonujący czynności operacyjno-rozpoznawcze, nie będą w stanie w sposób rzetelny dochodzić swoich praw z uwagi na potencjalną odpowiedzialność karną za ujawnienie informacji niejawnej.

Tym samym prawo niektórych funkcjonariuszy do rzetelnego postępowania, na które składają się m.in. zasada równości broni, prawo wglądu do akt oraz prawo do uzasadnienia orzeczenia, może zostać naruszone. Uprawnienie to wynika z Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, zgodnie z którą każdy ma prawo do sprawiedliwego i publicznego rozpatrzenia jego sprawy w rozsądnym terminie przez niezawisły i bezstronny sąd ustanowiony ustawą przy rozstrzyganiu o jego prawach i obowiązkach o charakterze cywilnym (świadczenie emerytalne) albo o zasadności każdego oskarżenia w wytoczonej przeciwko niemu sprawie karnej.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o spowodowanie zbadania sprawy oraz odniesienie się do przedstawionych problemów.

Konieczne jest uregulowanie w ustawie systemowej zasad ponoszenia odpowiedzialności za zaległe składki, należne z tytułu uznania po latach istnienia stosunku pracy

Data: 2017-03-21

Rzecznik zwrócił się do Minister Rodziny, Pracy i Polityki Socjalnej z prośbą o przedstawienie stanowiska w kwestii zmiany przepisów ustawy systemowej. Obecnie brakuje regulacji prawnej, dotyczącej wzajemnych rozliczeń pomiędzy przedsiębiorcą a wykonawcą dzieła w przypadku uznania, że wykonywane zatrudnienie odbywało się w okolicznościach wskazujących na stosunek pracy.

Dziennikarka telewizyjna po ośmiu latach wykonywania zatrudnienia w spółce na podstawie umowy o dzieło została prawomocnym orzeczeniem sądowym uznana za pracownika. Na tej podstawie pracodawca miał obowiązek zgłoszenia dziennikarki do ubezpieczenia społecznego i opłacenia zaległych składek zgodnie z przepisami ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych. Pracodawca, jako płatnik składek, zapłacił ZUS należne składki na ubezpieczenia społeczne, po czym wystąpił o zwrot ich części, która zgodnie z art. 17 ust. 2 ustawy powinna być potrącona ze środków ubezpieczonych (pracownika). Ta część składek stanowiła przedmiot roszczenia, z którym spółka wystąpiła przeciwko dziennikarce, już byłemu pracownikowi, opierając się na przepisach Kodeksu cywilnego dotyczących bezpodstawnego wzbogacenia.

Istniejący pomiędzy płatnikiem składek (pracodawcą) a ubezpieczonym (pracownikiem) stosunek pracy powoduje wprawdzie, że pracownik podlega z tego tytułu ubezpieczeniom społecznym, jednakże stan ten nie rodzi po jego stronie jakichkolwiek obowiązków w stosunku do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Wszelkie obowiązki dotyczące obliczania, rozliczania oraz opłacania należnych składek, a także potrącania z dochodów ubezpieczonych tych ich części, które są przez nich finansowane, spoczywają jedynie na płatnikach składek. Żaden przepis ustawy systemowej nie stanowi natomiast podstawy prawnej do wystąpienia przez płatnika składek z żądaniem zapłaty na jego rzecz przez ubezpieczonych tej części składek, która winna być przez nich finansowana.

W ocenie Rzecznika konieczne jest uregulowanie w ustawie systemowej zasad ponoszenia odpowiedzialności za zaległe składki, należnych z tytułu uznania po latach istnienia stosunku pracy. Oparcie zasad tej odpowiedzialności na przepisach o bezpodstawnym wzbogaceniu, ze względu na powiązane z tym skutki finansowe, może zablokować działania zmierzające do egzekwowania zatrudnienia pracowniczego. Podjęcie takiej inicjatywy stanowiłoby uzupełnienie zrealizowanych działań ustawodawczych, mających na celu uzyskanie pozytywnej zmiany na rynku pracy, polegających na przeciwdziałaniu nadużywania umów cywilnoprawnych oraz wprowadzeniu ochrony osób otrzymujących wynagrodzenie na najniższym poziomie.

Prawo do emerytury pomostowej dla pracowników wykonujących pracę w warunkach narażenia na promieniowanie jonizujące (technik RTG).

Data: 2017-03-13

Do Biura Terenowego Rzecznika Praw Obywatelskich w Katowicach zwróciła się laborantka prosząc o pomoc w uznaniu, że jej praca jest wykonywana w szczególnych warunkach. To uprawniałoby ją do nabycia emerytury pomostowej.

Interesariuszka pracuje na stanowisku technika RTG od 1 września 1982 r. Przepisy, które uznawały jej pracę za uciążliwą, wygasły w wyniku reformy emerytalnej. Zgodnie z przepisami przejściowymi laborantka mogłaby skorzystać z emerytury pomostowej, gdyby prawa do niej uzyskała do końca 2008 r.

Rzecznik zbadał sprawę i wyjaśnił, że w tym przypadku prawo do emerytury pomostowej nie może przysługiwać (BPK.7060.1.2017). Sprawą zajmował się zresztą Trybunał Konstytucyjny, który w wyroku z 3 marca 2011 r. (sygn. K 23/09) stwierdził, że zmiany w regulacjach dotyczących emerytur pomostowych były zgodne z Konstytucją. Nie odebrały też ludziom prawa do emerytury, a tylko pewne przywileje i to w taki sposób, że osoby długo pracujące w starym systemie zachowały swoje prawa, a zmiany dotknęły tylko osoby młodsze.

Chodzi o reformę emerytalną sprzed 18 lat. W 1999 r. fundamentalnie zmienił się bowiem w Polsce sposób obliczania emerytur. Dotychczasowy nie był w stanie dalej funkcjonować (w starzejącym się społeczeństwie pracujący nie byliby w stanie złożyć się na emerytury na dotychczasowych zasadach).

Najważniejsza zmiana polegała na tym, że wysokość emerytury zaczęła być ustalana na podstawie zebranych przez pracującego składek, a nie wysokości jego ostatnich zarobków. Oznaczało to także zlikwidowanie przywilejów dla niektórych grup zawodowych (bo nie idą za nimi wyższe składki) i ujednolicenie wieku emerytalnego ubezpieczonych (bowiem w tym systemie wcześniejsza emerytura byłaby emeryturą niższą ze względu na mniejszą liczbę wpłaconych składek - chyba że uznałoby się, że tę różnicę należy dopłacić ze składek innych pracujących).

Reforma przewidziała okres przejściowy – i w przypadku prawa do emerytury pomostowych założyła, że takie prawo nie zostanie zniesione od razu, ale będzie przysługiwało do końca 2008 r..

Ustawa zmieniła też wykaz prac uznawanych za szczególnie szkodliwe. Ustawodawca wyszedł m.in. z założenia, że niektóre prace, które kiedyś uchodziły za szkodliwe, teraz już takie nie są, bo mamy lepsze zabezpieczenia, badania lekarskie itd.

18 lat od reformy emerytalnej i 9 lat od końca obowiązywania przepisów przejściowych nie da się tego zmienić – chyba, że tak zdecydowałyby parlament (oceniając wcześniej, że państwo jest w stanie wypłacać takie dodatkowe świadczenia). 

Nie mogę dostać od byłej fabryki zaświadczenia o zatrudnieniu i wynagrodzeniu (ZUS Rp-7), a jest mi ono potrzebne, bo niedługo przechodzę na emeryturę. Czy Rzecznik może mi pomóc?

Data: 2017-02-24

Fabryki już nie ma. Ale druk ZUS Rp-7 jest byłemu pracownikowi niezbędny. Pracował tam aż 10 lat. ZUSowi nie wystarczy samo świadectwo pracy. Dokumentacja pracownicza jest w innej spółce. Spółka ta ma kuratora, ale i tak nie można od niego nic uzyskać.

Rzecznik Praw Obywatelskich postanowił interweniować (BPW.7044.3.2016).

Kurator spółki nie odpowiedział jednak na pismo Rzecznika. Dlatego Rzecznik napisał do sądu, w którym była sprawa, aby wyjaśnił aktualną sytuację przedsiębiorstwa. Sąd miał zastrzeżenia do prowadzenia sprawy przez kuratora i ostatecznie odwołał go z pełnionej funkcji.

Poza tym sąd nałożył na niego grzywnę. Następnie sąd powołał nowego kuratora.

Informacje te przekazaliśmy wnioskodawcy, aby mógł on skontaktować się z nowym kuratorem spółki i ponownie poprosić o potrzebny mu dokument.

RPO wypracowuje stanowisko w sprawie "drugiej ustawy dezubekizacyjnej”

Data: 2017-01-19

Realizując nałożony na RPO ustawowy obowiązek ochrony podstawowych praw i wolności obywateli Rzecznik Praw Obywatelskich analizuje wpływające do niego wniosków z prośbą o pomoc. Przekazują je związki zawodowe funkcjonariuszy, organizacje pozarządowe zrzeszające byłych funkcjonariuszy i żołnierzy, mundurowi emeryci, renciści i członkowie rodzin zmarłych funkcjonariuszy i żołnierzy.

Rzecznik Praw Obywatelskich z najwyższą powagą podchodzi do tych spraw i bierze pod uwagę wszystkie argumenty dotyczące rządów prawa.

Rzecznik Praw Obywatelskich ma obecnie następujące możliwości

  • Skierowanie ustawy do oceny Trybunału Konstytucyjnego
  • Przystępowania do konkretnych spraw obywateli przed sądami

Decyzji, które rozwiązanie wybrać, RPO jeszcze nie podjął. Rzecznik analizuje teraz ewentualny wpływ sposobu przyjęcia ustawy na to, jak będą jej postanowienia traktować sądy, do których świadczeniobiorcy będą się zwracać w sprawach swoich rent i emerytur.

Dwie ustawy „dezubekizacyjne”

Ustawa ta – tzw. „druga ustawa dezubekizacyjna” (ustawa z dnia 16 grudnia 2016 r. o zmianie ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Biura Ochrony Rządu, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Więziennej oraz ich rodzin) wprowadza następującą zasadę:

  • Każdy funkcjonariusz, który choć przez jeden dzień służył w formacjach uznanych za „wspierające totalitarne państwo” będzie miał obcięte świadczenie. To samo dotyczy rodzin otrzymujących renty po zmarłych i poległych funkcjonariuszach, nawet jeśli polegli w służbie III RP.
  • Niezależnie od tego, co robił funkcjonariusz, jakie są jego zasługi dla państwa polskiego po 1990 r., może dostać świadczenie od min. 1000 zł do ok. 2000 zł  (czyli średniej krajowej emerytury z systemu powszechnego).

To kolejna ustawa w ich sprawie – pierwsza, z 23 stycznia 2009 r., zmieniła system świadczeń emerytalnych tak, że funkcjonariuszom organów bezpieczeństwa PRL przeliczono okres tej służy tak, jakby było to okres bezskładkowy w systemie powszechnym (wskaźnik emerytalny został obniżony do 0,7% podstawy wymiaru świadczenia za każdy rok pełnienia służby przed 1990 rokiem). Za służbę w wolnej Polsce funkcjonariusze ci byli traktowani jednakowo z osobami przyjętymi po 1990 roku otrzymując 2,6% podstawy wymiaru świadczenia za każdy rok służby.

 

Przykłady z wniosków do RPO  i uwag organizacji pozarządowych

  1.  Pan X. od początku pracował w pionie kryminalnym. W ramach struktur PZ (specjalna komórka Policji ds. przestępczości zorganizowanej, aktualnie CBŚ) rozpracowywał najbardziej niebezpieczne grupy przestępcze o charakterze zbrojnym. Przestępcy wydali na niego wyrok śmierci (zleceniodawca został potem prawomocnie skazany). Odznaczony Złotym i Srebrnym Krzyżem Zasługi RP. W III RP został słuchaczem Akademii Spraw Wewnętrznych, Wydziału Bezpieczeństwa Państwa w Legionowie. W 2007 roku odszedł na emeryturę ze stanowiska w CBŚ. Ma trzy miesiące służby w SB. Emerytura zostanie obniżona do ok. 2000 zł.
     
  2. Pan Y. był sportowcem w czasach PRL uprawiającym swoją dyscyplinę – jak to bywało w tamtych czasach – na etacie w MSW. Zdobył nawet jako sportowiec sporą renomę. Teraz straci znaczną część swojej renty.
     
  3. Pan Q. został ranny jako żołnierz znanej jednostki specjalnej, która powstała w 1990 r., ale od początku była jednostką zawodową - pan Q. przeszedł rekrutację do niej a wcześniej służył w formacjach PRL. Teraz jego renta zostanie zmniejszona do minimum – tysiąca złotych.
     
  4. Pani Xy. od urodzenia jest osobą z niepełnosprawnością. Jako córka funkcjonariusza nie mogła dostać „zwykłej” renty, ale rentę rodzinną z „systemu mundurowego”. Teraz wysokość tej renty zostanie zmniejszona do tysiąca złotych, bo zmarli rodzice pani X. byli funkcjonariuszami „totalitarnego państwa” w rozumieniu ustawy z 16 grudnia  2016 r.
     
  5. Pan Yx., antyterrorysta (zaczynał jako szeregowy, odchodził ze służby jako wysoki funkcjonariusz polskich służb zabezpieczenia antyterrorystycznego), instruktor taktyki i techniki antyterrorystycznej, instruktor płetwonurkowania, skoczek spadochronowy, z wysokimi umiejętnościami drugim stopniem mistrzowski karate. Uczestniczył w dziesiątkach działań bojowych, w likwidacji zorganizowanych grup przestępczych (m.in. pruszkowskiej, wołomińskiej, mokotowskiej, gangu obcinaczy palców), w odbijaniu zakładników. Wielokrotnie reprezentował polskich antyterrorystów polskiej policji za granicą (platforma ATLAS). Był też odznaczany w III RP (m.in. Brązowym Krzyżem Zasługi).
    Miał wyższą emeryturę, gdyż z uwagi na szczególne zagrożenie życia i zdrowia okres służby w jednostkach antyterrorystycznych liczy się podwójnie. Ale przed 1990 r. pan Y. był milicjantem i pracował jako operator maszyny cyfrowej w biurze C Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w latach 1985–1990. Emerytura zostanie obniżona do dwóch tysięcy.
     
  6. Pan Qx. służył 8 lat w MSW w latach PRL a następnie – w Urzędzie Ochrony Państwa i w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Otrzymał wysoką emeryturę „mundurową”. Pan Q. wziął kredyt – bank wyliczył mu zdolność kredytową na podstawie emerytury. Teraz rata będzie wyższa niż nowa emerytura, która wyniesie ok. dwóch tysięcy.
     
  7. Pani Xy pracowała od 1986 r. jako maszynistka i sekretarka kolejnych ministrów spraw wewnętrznych (to znaczy – była sekretarką, ale jej praca w rozumieniu przepisów prawa była służbą na etacie „mundurowym”). Od 1990 r. była sekretarką w UOP i ABW  (ciągle na etacie „mundurowym”). Była wielokrotnie nagradzana, a na emeryturę przeszła w 2011 r. Z uwagi na lata zaliczone jako służbę na rzecz totalitarnego państwa, wysokość pobieranego świadczenia zostanie obniżona.
     
  8. Pan Yq., pirotechnik,  dzięki którego pracy powstał system szkolenia minersko-pirotechnicznego dla nowej polskiej policji i który zabezpieczał pirotechnicznie pielgrzymki papieża Jana Pawła II do Polski, współpracował przy szkoleniach antyterrorystycznych milicji ukraińskiej, został za to odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi. Wykładowca ASW Wydziału Bezpieczeństwa Państwa w Legionowie. Emerytura zostanie obniżona do 2000 zł.
     
  9. Pan Qy., emerytowany policjant pełniący służbę do 2010 r., przed 1990 r. pracował w SB, ale – jak podkreśla – jego prawdziwe osiągnięcia  zawodowe zaczęły się dopiero po 1990 r., kiedy przeszedł pozytywną weryfikację i zajął się zwalczaniem przestępczości kryminalnej. Kolejne pokolenia policjantów kształcił następnie w szkole policyjnej. Miał emeryturę przekraczającą średnią krajową. Teraz dostanie ok. 2000 zł.
     
  10. Pan Xq. od początku służby w pionie kryminalnym. Jeden z pierwszych tzw. „przykrywkowców” - jako policjant przenikał do grup przestępczych rozpracowując je od środka. To niebezpieczna i wyczerpująca służba. To on pozyskał do współpracy z Policją i prowadził jako informatora przez wiele lat członka grupy zorganizowanej, który dzięki temu stał się później słynnym świadkiem koronnym - umożliwiło to rozbicie nie tylko tzw. grupy „pruszkowskiej”, ale także wielu innych, oraz zatrzymanie sprawców najcięższych przestępstw kryminalnych w tym zabójstw. Z zemsty pomówiony przez środowisko przestępcze, w wyniku czego pół roku spędził w areszcie. Dwukrotnie uniewinniony i odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi. Słuchacz WSO MSW w Legionowie. W 1989 r. trzy miesiące w SB. Emerytura zostanie obniżona do 2000 zł.

 

Zarzuty wnioskodawców

Świadczenie „mundurowe” jako kara a nie rekompensata za służbę

Ustawa z 16 grudnia nie pozwala „ukaranym” funkcjonariuszom korzystać z systemu powszechnego, tylko każe ich obcięciem współczynników w ramach systemu „mundurowego”. Tymczasem istotą takich systemów – na całym świecie – jest to, że państwo stara się zrekompensować ograniczenia nakładane przez służbę obietnicą stabilizacji finansowej w postaci specjalnie wyliczanej emerytury.

Stosunki służbowe funkcjonariuszy i żołnierzy nie są bowiem stosunkami pracy. Dlatego wśród szczególnych warunków uzasadniających korzystniejsze zasady „mundurowych” uprawnień emerytalno-rentowych podaje się m.in.: pełną dyspozycyjność i zależność od władzy służbowej, wykonywanie zadań w nielimitowanym czasie pracy i trudnych warunkach, związanych nierzadko z bezpośrednim narażeniem życia i zdrowia (np. w czasie udziału w obronie kraju lub ochronie bezpieczeństwa obywateli), wysoką sprawność fizyczną i psychiczną wymaganą w całym okresie jej pełnienia, niewielkie możliwości wykonywania dodatkowej pracy i innych źródeł utrzymania, ograniczone prawo udziału w życiu politycznym i zrzeszania się.

Ukaranie także tych, którzy przed 1990 r. byli na najniższych stanowiskach

Ustawa z 16 grudnia obcięciem świadczenia karze każdego, kto choćby jeden dzień służył totalitarnemu państwu przed 1990 r.

Skarżący podkreślają, że w ten sposób nieudolność państwa w zakresie ustalenia, zatrzymania i skazania rzeczywistych sprawców naruszeń praw w PRL została rekompensowana odpowiedzialnością zbiorową wszystkich funkcjonariuszy PRL, nawet tych, którzy przez większość swojej kariery zawodowej służyli w III Rzeczypospolitej Polskiej.

Znaczna część funkcjonariuszy i żołnierzy, szczególnie tych z niewielkim stażem przed 1990 rokiem, pełniła służbę na najniższych stanowiskach. Wykonywali oni rozkazy przełożonych na takich samych zasadach, jak to obecnie czynią ich młodsi koledzy.

Niektórzy z nich realizowali czynności o charakterze logistycznym (zaopatrzenie) czy organizacyjnym (np. prace sekretarskie), ale z uwagi na dostęp do informacji prawnie chronionych oraz charakter samej PRL, musieli mieć etaty funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa.

Do służby w III RP mogli przejść ci, którzy zostali pozytywnie zweryfikowani. Każdemu z tych funkcjonariuszy zatrudnionych w nowo tworzonych służbach w 1990 r. III Rzeczpospolita zagwarantowała traktowanie na równi z funkcjonariuszami powołanymi do tych służb po raz pierwszy po 12 września 1989 r. (dzień powołania pierwszego niekomunistycznego rządu Tadeusza Mazowieckiego).

Przechodząc na służbę III RP funkcjonariusze ci musieli się wykazać potwierdzonymi przez odpowiednie organy III RP kwalifikacjami (por - uzasadnienie wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie K 6/09, strona 83 i 88 orzeczenia).

Ustawa z 16 grudnia 2016 r. wszystkie ich zasługi dla III RP unieważnia. Skarżący uważają, że ciągłe piętnowanie ich jako byłych funkcjonariuszy SB, w ponad ćwierć wieku od przemian ustrojowych i lat służby III RP narusza ich godność. Podkreślają, że nawet pospolici przestępcy mogą liczyć na zatarcie wyroków.

Bardziej opłaca się popełnić przestępstwo niż być wzorowym funkcjonariuszem III RP z epizodem w PRL

Paradoksalnie – jak zauważył w swojej opinii Sąd Najwyższy – okres indywidualnej pracy (w obojętnym charakterze i na obojętnych stanowisku) w latach 1944-1990 w ustawowo wskazanych instytucjach nowa ustawa traktuje gorzej od okresu nieskładkowego w powszechnym systemie emerytalnym. Tu bowiem obowiązuje przelicznik 0,7. „Druga ustawa dezubekizacyjna” wprowadza zaś przelicznik zero.

Innymi słowy, bardziej korzystne dla emerytów (rencistów) byłoby skazanie wyrokiem karnym za przestępstwo umyślne, gdyż wtedy trafiłby do ZUS a wysokość ich składek zostałaby przeliczona przy zastosowaniu przelicznika 1,3 (art. 10 ustawy zaopatrzeniowej). Wskazując na ten paradoks skarżący przypominają, że nawet w przypadku odbywania kary pozbawienia wolności dostaje się przelicznik 0,7 – a nie zero.

W toku prac nad ustawą swoje obawy zaczęli też zgłaszać funkcjonariusze oddziałów prewencji Policji zatrudnieni po 1990 roku. Zaczynają się obawiać, że i oni w przyszłości mogą stracić zagwarantowane przez państwo świadczenia, jeśli kolejni rządzący uznają, że "niewłaściwa” z politycznego punktu widzenia reakcja na zachowania np. protestujących obywateli może zostać negatywnie oceniona, czego skutkiem może być z kolei odebranie "nienależnie przyznanych przywilejów emerytalnych”.

Sytuacja rencistów, w tym niepełnosprawnych od urodzenia dzieci funkcjonariuszy

Zgodnie z art. 24a ust. 1 i 2 ustawy, obniżeniu podlegają także renty rodzinne, ustalone po zmarłych funkcjonariuszach, jeśli pełnili służbę na rzecz totalitarnego państwa. Policyjne renty rodzinne otrzymują, nie licząc małżonków, również dzieci do 25. roku życia (jeżeli się uczą) lub starsze, gdy ich niepełnosprawność powstała w okresie okołoporodowym. W tym ostatnim przypadku rentę rodzinną pobierają osoby, które przed przemianami demokratycznymi były dziećmi, teraz są dorosłe i są od zawsze z pierwszą grupą inwalidzką.

Zmniejszenie przepisem art. 22a ust. 1 i 2 rent inwalidzkich o 10% podstawy wymiaru tego świadczenia za każdy rok służby na rzecz totalitarnego państwa spowoduje radykalne zmniejszenie świadczeń także tych osób, których inwalidztwo powstało w bezpośrednim związku z pełnioną służbą po 1990 r. W przypadku osób zwolnionych przed 1990 r. renty inwalidzkie wypłacane mają być w kwocie minimalnej według orzeczonej grupy.

Sposób uchwalenia ustawy z 16 grudnia 2016 r.

Sposób procedowania nad projektem ustawy z dnia 16 grudnia 2016 r. budzi poważne wątpliwości z punktu widzenia obowiązujących w Polsce zasad tworzenia prawa. Wskazać należy w szczególności na :

  • sygnalizowany przez związki zawodowe funkcjonariuszy problem naruszenia obowiązku konsultacyjnego. Związki zawodowe opiniowały projekt, który potem został znacznie zmieniony (powstał de facto inny projekt). Projekt został zwolniony obowiązku rozpatrzenia projektu przez Komisję Prawniczą – bez wskazania na konkretny uzasadniony przypadek (na etapie rządowym);
  • naruszenie obowiązku konsultacyjnego z Krajową Radą Sądownictwa. Opiniowanie projektów aktów normatywnych dotyczących władzy sądowniczej wywodzące się z art. 186 ust. 1 Konstytucji jest nie tylko uprawnieniem KRS, lecz także jej obowiązkiem. KRS nie została poproszona o opinię. Tymczasem ustawa wpływa na kognicję sądów i sprawy, które wpłyną do sądów w 2017 r. Jak szacuje Ministerstwo Sprawiedliwości wprowadzenie ustawy będzie kosztowało sądownictwo 8,6 mln zł (nowe etaty sędziowskie, asystenckie, urzędnicze). Tymczasem w ustawie (art. 6 ) koszty w ciągu 10 najbliższych lat szacowane są na 5,2 min zł;
  • sposób uchwalenia ustawy w III czytaniu na posiedzeniu Sejmu 16 grudnia 2016 r. wskazuje na możliwość naruszenia art. 119 ust. 2 i art. 120 Konstytucji. Istniejące ekspertyzy prawne z dnia 9 stycznia 2017 r. (BAS-2/17A) w szerszym zakresie odnoszą się do legalności 33 posiedzenia Sejmu RP.

Groźba postępowań sądowych i skarg na Polskę

Przedstawione skutki wprowadzenia w życie ustawy prawdopodobnie doprowadzą do masowego kierowania skarg na naruszenie prawa do sądów krajowych oraz Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Wprawdzie skargi na ustawę z 2009 r. zostały przez ETPCz odrzucone (sprawy (nr 15189/10, 16970/10, 17185/10, 20080/10, 20705/10, C i inni przeciwko Polsce z dnia 14 maja 2013 r.), jednak tamta ustawa zyskała aprobatę Trybunału Konstytucyjnego i nie było w jej przypadku wątpliwości dotyczących sposobu jej przyjęcia.