Zawartość
Liczba całkowita wyników: 262

Pracownicy i ich prawa

Prawa pracowników, czas pracy, płaca, bezpieczeństwo, prawo do odpoczynku

Formularz wyszukiwania

np.: 06/2021
np.: 06/2021
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

Będzie kontrola Inspekcji Pracy w spółce Solaris Bus

Data: 2021-04-28
  • Spółka Solaris Bus & Coach miała grozić zwalnianiem pracowników przebywających na zwolnieniu chorobowym
  • O kontrolę przestrzegania przez nią prawa pracy wystąpił do Państwowej Inspekcji Pracy Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Dostał odpowiedź, że kontrola jest zaplanowana do 21 maja 2021 r.

Do RPO zwrócili się w tej sprawie posłowie Klubu Parlamentarnego Lewica, prosząc o wystąpienie o kontrolę PIP. Wskazywali na groźbę rozwiązywania umów o pracę przez Solaris Bus & Coach z pracownikami przebywającymi na świadczeniu chorobowym. Ponadto miało dojść od gróźb wobec przedstawiciela zakładowego związku zawodowego ws.  konsekwencji za ujawnienia nieprawidłowości w spółce. Powołali się też na nieprzestrzeganie innych przepisów prawa pracy. Według wnioskodawców działania władz spółki mogą wywołać “efekt mrożący” skutkujący tym, że wielu pracowników będzie obawiało się skorzystać ze zwolnienia lekarskiego.

Rzecznik wystąpił w tej sprawie do Okręgowego Inspektora Pracy w Poznaniu. Ze względu na charakter sygnalizowanych we wniosku naruszeń poprosił o niezwłoczne podjęcie działań kontrolnych.

Dostał odpowiedź, że kontrola przestrzegania przepisów prawa pracy przez Solaris Bus & Coach sp. z o.o. jest zaplanowana do 21 maja 2021 r. Na termin załatwienia sprawy może wpłynąć ewentualne prowadzenie kontroli spółki w formie zdalnej lub hybrydowej - ze względu na zagrożenie epidemiczne.

III.7041.5.2021

Czy z powodu lockdownu można wysłać pracownika na urlop za 2021 rok? – Pytanie na infolinię Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2021-04-23

Pracowniczka nieczynnego teraz salonu fryzjerskiego pyta, czy pracodawca może ją wysłać na urlop wypoczynkowy, należny za rok bieżący.

Przypomnijmy, że obowiązujące przepisy wprowadzone z powodu stanu epidemii nie przyznały pracodawcy uprawnień do kierowania pracownika na urlop bieżący bez porozumienia z nim. Dotyczy to również sytuacji, gdy przepisy prawa skutkują  zawieszeniem bądź ograniczeniem prowadzenia działalności gospodarczej prowadzonej przez pracodawcę.

Wyjątkowo pracodawca może zdecydować o udzieleniu pracownikowi urlopu zaległego. Mówi o tym art. 15gc ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (t.j. Dz.U.2020.1842 ze zm.) tzw. „ustawy covidowej”. Na jego podstawie pracodawca może udzielić pracownikowi, w terminie przez siebie wskazanym, bez uzyskania zgody pracownika i z pominięciem planu urlopów, urlopu wypoczynkowego niewykorzystanego przez pracownika w poprzednich latach kalendarzowych, w wymiarze do 30 dni urlopu, a pracownik jest obowiązany taki urlop wykorzystać.

Dlatego jeśli pracodawca zechce przymusić pracownika do skorzystania z bieżącego urlopu wypoczynkowego (np. uzasadniając to trudną sytuacją w firmie) -  pracownik może zwrócić się o pomoc do Państwowej Inspekcji Pracy.

Infolinia PIP udziela porad prawnych z zakresu prawa pracy pod numerami telefonów: 801 002 006 – z telefonów stacjonarnych, 459 599 000 – z telefonów komórkowych. Lista inspektoratów jest dostępna na stronie:

http://www.bip.pip.gov.pl/pl/bip/o_inspektoraty_pracy

Dodatkowe informacje na ten temat można również znaleźć na stronie: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/przestoj-urlop-biezacy-faq-22-marca-2021 https://www.rpo.gov.pl/pl/content/urlop-w-czasie-postojowego-koronawirus-faq-22-02-2021

Stan prawny na: 19.04.2021 r.

Luka płacowa w zarobkach kobiet. Jak z nią walczyć - RPO do Ministra Rozwoju, Pracy i Technologii

Data: 2021-04-15
  • W Polsce luka płacowa wynosi 8,5% i choć jest niższa niż średnia unijna, to jednak na przestrzeni dziesięciu lat wzrosła prawie dwukrotnie.
  • Skąd się bierze rozdźwięk między zasobnością portfeli kobiet i mężczyzn?  Przyczyny to m.in. większy udział pracowniczek w zawodach źle opłacanych, brak transparentności wynagrodzeń, stereotypy związane z płcią, wykonywanie przez kobiety nieodpłatnej pracy opiekuńczej i licznych obowiązków związanych z życiem rodzinnym, gorszy dostęp do stanowisk kierowniczych
  • W efekcie kobiety często mają niższy status materialny, nawet o 30% niższe emerytury. Są bardziej narażone na ryzyko ubóstwa. Pandemia tylko pogłębi ten rozdźwięk.
  • RPO zwrócił się do ministra Jarosława Gowina o poinformowanie o obecnie prowadzonych lub planowanych działaniach na rzecz przestrzegania zasady równego traktowania w zatrudnieniu.

Rzecznik Praw Obywatelskich, wykonując zadania dotyczące realizacji zasady równego traktowania, szczególną uwagę poświęca kwestiom związanym z równym statusem kobiet i mężczyzn, w tym ze zjawiskiem tzw. luki płacowej (ang. „gender pay gap”). Dlatego Rzecznik po raz kolejny upomina się o energiczne działanie, w celu jej wyeliminowania. Zwrócił się więc do ministra Gowina o poinformowanie o obecnie prowadzonych lub planowanych działaniach na rzecz przestrzegania zasady równego traktowania w zatrudnieniu.

Czym jest luka płacowa?

Luka płacowa oznacza różnice w wynagradzaniu kobiet i mężczyzn piastujących te same stanowiska i wykonujących te same obowiązki, tę samą pracę.

Przepisy zakazujące różnicowania płac między kobietami i mężczyznami na poziomie indywidualnym już w Polsce mamy (bo wdrożyliśmy do Kodeksu Pracy dyrektywę unijną 2006/54/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 5 lipca 2006 r. w sprawie wprowadzenia w życie zasady równości szans oraz równego traktowania kobiet i mężczyzn w dziedzinie zatrudnienia i pracy – nierównego traktowania ze względu na płeć wprost zakazuje art. 11 Kodeksu Pracy) – wyjaśnia RPO. - A mimo to Polki zarabiają prawie o 1/5 mniej od Polaków. Jest tak dlatego, że przyczyny tego zjawiska są dużo głębsze: wynikają m.in. ze stereotypowych przekonań dotyczących aktywności zawodowej kobiet, nadmiernego obciążenia kobiet pracami domowymi i opiekuńczymi na ich wybory zawodowe, czy ograniczonego dostępu kobiet do najwyższych stanowisk. To wszystko sprawia, że możliwość realizowania ambicji i zamierzeń zawodowych przez kobiety jest w praktyce ograniczona, a w perspektywie rodzi ryzyko ubóstwa emerytalnego kobiet.

Jak walczyć ze zjawiskiem luki płacowej? Transparentność to pierwszy krok

Niezmienną rekomendacją Rzecznika Praw Obywatelskich jest wprowadzenie rozwiązań ustawowych przyznających pracownikom prawo do informacji o płacach i – równolegle – nakładających obowiązek sprawozdawczy po stronie pracodawców. Stało się już tak w innych państwach europejskich, m.in. w Austrii, Danii, Szwecji i Finlandii, które wymagają, aby pracodawca zatrudniający wskazaną w regulacjach krajowych liczbę pracowników prowadził systematyczny audyt płac z uwzględnieniem płci i okresowo informował pracowników o dostrzeżonych różnicach w wynagrodzeniach, premiach i dodatkach przyznawanych kobietom i mężczyznom. Dodatkowo, niektóre z państw zdecydowały się wprowadzić kolejne interesujące rozwiązania, które zobowiązują pracodawcę – w razie stwierdzenia nieprawidłowości – do sporządzenia planu naprawy sytuacji i procedury monitorowania tego zjawiska (Norwegia, Hiszpania, Francja, Dania). Niejednokrotnie są one połączone z sankcjami o charakterze finansowym.

Problem ze sprawiedliwymi wynagrodzeniami nie tylko w Polsce - musimy szukać nowoczesnych, nieszablonowych rozwiązań zwalczania luki płacowej

Pomimo opisanych działań luka płacowa na niekorzyść kobiet pozostaje problemem ogólnoeuropejskim, sięgając w 2019 r. w UE poziomu 14,1%. Państwami, w których różnica wynagrodzeń na niekorzyść kobiet jest największa są m.in. Finlandia (16,6%), Austria (19,9%), Francja (16,5%), czy Dania (14%). W Polsce luka płacowa wynosi 8,5% i choć jest niższa niż średnia unijna, to jednak na przestrzeni dziesięciu lat wzrosła prawie dwukrotnie.

Rozdźwięk między zarobkami kobiet i mężczyzn nie zależy tylko od prostego związku między wysokością płac czy dodatków. Luka związana jest też ze zjawiskiem poziomej i pionowej segregacji rynku pracy, co powoduje, że jej wysokość w Polsce różnić się będzie między innymi w zależności od sektora gospodarki. Badania dowodzą bowiem, że jest ona zdecydowanie niższa w sektorze publicznym niż prywatnym (odpowiednio 3,8% w porównaniu do 15,7% (dane dla 2019 dla UE-27 r. za Eurostat). Tymczasem odsetek kobiet zatrudnionych w Polsce w sektorze publicznym jest znacząco wyższy (61,5%) niż w sektorze prywatnym (42,8%) (dane: Pracujący w gospodarce narodowej w 2019 r., GUS), co uznać trzeba za czynnik wpływający na wysokość luki płacowej.

Gdzie pracują kobiety, a gdzie pracują mężczyźni – w poszukiwaniu mniej oczywistych źródeł luki płacowej

Kobiety w Polsce stanowią większość pracowników w sektorach o najniższym przeciętnym miesięcznym wynagrodzeniu brutto, GUS podaje że: w sektorze zdrowia i pracy socjalnej 80% pracowników to kobiety, przeciętne miesięczne wynagrodzeniu brutto to 4845,32 PLN, edukacji- 78% pracowników to kobiety, przeciętne miesięczne wynagrodzeniu brutto: 4862,27 PLN, czy gastronomii i zakwaterowaniu - 62% pracowników to kobiety, przeciętne miesięczne wynagrodzeniu brutto: 3231,4 PLN, co z kolei pokazuje, że zawody sfeminizowane są gorzej opłacane niż zawody zmaskulinizowane, także przekładając się na różnice w wysokości wynagrodzenia w podziale na płeć.

Trzeba jednak zauważyć, że znaczący odsetek zatrudnionych kobiet jest zatrudnionych w finansach i ubezpieczeniach - 63% – jednym z sektorów o najwyższym przeciętnym miesięcznym wynagrodzeniu brutto (7896,66 PLN) i jednocześnie najwyższej luce płacowej.

Kobiet jest też zdecydowanie mniej na stanowiskach zarządczych i menedżerskich, tak w Polsce – w 2017 r. było ich 41%, jak i całej UE – w 2017 r. w UE wśród osób na stanowiskach kierowniczych było jedynie 34% kobiet, a w żadnym państwie członkowskim odsetek ten nie był większy niż 50%. Jednocześnie to właśnie na tych stanowiskach występuje największa dysproporcja zarobków – kobiety zarabiają 23% mniej niż mężczyźni. Najmniejsze różnice (8%) zaobserwowano wśród przedstawicieli zawodów z największym udziałem kobiet i jednocześnie o najniższych zarobkach, tj. administracyjnego personelu pomocniczego (np. pracowników biurowych, sekretarek) oraz pracowników usług i sprzedawców.

W poszukiwaniu wspólnych skutecznych, międzynarodowych rozwiązań

Uwzględniając skalę luki płacowej – problemu wspólnego dla wszystkich państw członkowskich UE, także tych, które podejmują określone środki przeciwdziałania temu zjawisku – Rzecznik Praw Obywatelskich z aprobatą odnosi się do propozycji dyrektywy w sprawie jawności wynagrodzeń złożonej przez Komisję Europejską. Więcej na ten temat przeczytają Państwo w linku pod tekstem: Przejrzystość wynagrodzeń: Komisja przedstawia wniosek w sprawie środków gwarantujących równe wynagrodzenie za taką samą pracę.

Wynikające z tego projektu prawo pracownika do informacji oraz obowiązek sprawozdawczy pracodawcy – zgodne z rekomendacją Rzecznika sformułowaną powyżej – pozwala wyeliminować jedną z głównych przyczyn nieskuteczności normatywnego zakazu dyskryminacji płacowej ze względu na płeć, podnosząc tym samym skuteczność środków ochrony prawnej  przed dyskryminacją, a także odpowiedzieć na niektóre z występujących równolegle innych przyczyn luki płacowej. Wydaje się, że warto podjąć prace nad wdrożeniem tego rodzaju rozwiązań, nawet przed przyjęciem unijnej dyrektywy w tym zakresie. W ten sposób Polska mogłaby przyczynić się do upowszechnienia godnego poparcia standardu – apeluje RPO.

Trzeba także zwrócić uwagę, że luka płacowa jest połączona z partycypacją kobiet i mężczyzn na rynku pracy. Odnotowywana zależność wskazuje, że niski poziom luki płacowej jest związany często z niższą aktywnością zawodową kobiet niż mężczyzn.
W tym kontekście pokreślenia wymaga, że Polska od lat boryka się z problemem znacznej dysproporcji pomiędzy odsetkiem kobiet i mężczyzn czynnych zawodowo. Zgodnie z danymi za 2019 rok, odsetek kobiet wśród populacji osób pracujących wynosił 46,7%. Wpływ na taki stan rzeczy ma m.in.:

  • zróżnicowany dla kobiet i mężczyzn wiek emerytalny,
  • obciążenie kobiet obowiązkami domowymi,
  • bezpłatna praca opiekuńcza,
  • nieadekwatność wykształcenia do potrzeb rynku pracy (choć kobiety stanowią większość absolwentów szkół wyższych, największą popularnością wśród kobiet cieszą się uczelnie pedagogiczne i medyczne (kobiety stanowią w nich około 3/4 studentów), zdecydowanie mniejszą natomiast uczelnie techniczne –  w 2019 r. kobiety stanowiły 36% studentów politechnik (raport Kobiety na politechnikach, 2020, link pod tekstem),
  • a także stereotypy i uprzedzenia, które utrudniają kobietom wejście na rynek pracy w wielu branżach lub zdobywanie kolejnych szczebli kariery.

Konsekwencje luki płacowej i nierówności na rynku pracy - w 2018 r. emerytura kobiety była średnio o 30% niższa niż mężczyzny

Jeśli uwzględnić przy tym, że kobiety dominują wśród pracowników zatrudnionych w niepełnym wymiarze czasu pracy, to luka płacowa ze względu na płeć może sięgać nawet 40% na niekorzyść kobiet. Powyższe przekłada się na znaczące dysproporcje w zakresie emerytury ze względu na płeć – w 2018 r. emerytura kobiety była średnio o 30% niższa niż mężczyzny ­– a tym samym, wyższe ryzyko ubóstwa kobiet.

Zidentyfikowane problemy pogłębia pandemia COVID-19. Choć jej konsekwencje są odczuwane przez wszystkich, to kobiety są szczególnie silnie dotknięte pandemią COVID-19, zwłaszcza ze względu na brak równowagi między życiem zawodowym a prywatnym, liczbę obowiązków opiekuńczych, a także zatrudnienie w sektorach dotkniętych kryzysem gospodarczym związanym z COVID-19.  

RPO pisze w sprawie luki do Jarosław Gowin, Ministra Rozwoju, Pracy i Technologii

RPO przychyla się do tezy z nowego projektu prawnego, że „dyskryminacja płacowa kobiet w Polsce wynika przede wszystkim z ww. czynników pozaprawnych”. W związku z tym wyeliminowanie tej istotnej przeszkody i jednocześnie przejawu nierówności płci wymaga podjęcia także innych niż prawne działań. Szczególne znaczenie ma zdaniem Rzecznika – niezmiennie – edukacja równościowa. Prowadzenie edukacji szkolnej wolnej od przekazywania stereotypów dotyczących płci oraz socjalizującej dziewczęta i chłopców do pełnienia różnych ról społecznych i zawodowych jest niezbędnym i jednym z najskuteczniejszych instrumentów budowania społeczeństwa opartego na równości i niedyskryminacji.

W ocenie Rzecznika konieczne są też działania mające na celu upowszechnienie informacji na temat zakazu i przejawów dyskryminacji w zatrudnieniu, w tym w szczególności ze względu na płeć, oraz o prawie do jednakowego wynagrodzenia za jednakową pracę lub za pracę o jednakowej wartości. Badania wskazują bowiem na niski poziom świadomości prawnej w tym przedmiocie, który z jednej strony może przyczyniać się do zwiększenia skali naruszeń zakazu nierównego traktowania przez podmioty zobowiązane do jego przestrzegania,  w szczególności – pracodawców, z drugiej – obniża skuteczność wprowadzonych mechanizmów ochronnych oddanych do dyspozycji osób dyskryminowanych, jeśli pozostają one niewykorzystane w praktyce.  

Rzecznik zwrócił się do ministra Gowina o poinformowanie o obecnie prowadzonych lub planowanych działaniach na rzecz przestrzegania zasady równego traktowania w zatrudnieniu, w szczególności w zakresie niwelowania różnic w średnich wynagrodzeniach przyznawanych kobietom i mężczyznom w Polsce.

Źródła przedstawionych w artykule danych np. linki do raportów, znajdą Państwo w tekście wystąpienia RPO pod tekstem.

XI.801.6.2020

Kobieta bez dodatku wskutek zastosowania przepisów wstecz. Skarga nadzwyczajna Rzecznika

Data: 2021-04-06
  • Kobieta poinformowała pracodawcę, że po osiągnięciu wieku emerytalnego będzie chciała przejść na emeryturę. Zgodnie z obowiązującymi w jej zakładzie pracy przepisami mogła liczyć na specjalny dodatek przez dwa lata aż do odejścia z pracy
  • Dodatek został jej jednak przyznany tylko do 1 października 2017 r., bo wtedy zmieniały się przepisy krajowe
  • Zarówno pracodawca, jak i sądy, zastosowali nową ustawę o wieku emerytalnym do zdarzeń sprzed wejścia w życie nowych przepisów

Rzecznik Praw Obywatelskich złożył skargę nadzwyczajną. Zarzucił wyrokowi rażące naruszenie konstytucyjnej zasady demokratycznego państwa prawnego urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości społecznej z uwagi na przyjęcie retroaktywnego działania ustawy oraz naruszenie praw majątkowych kobiety wynikających z art. 64 Konstytucji - poprzez pozbawienie jej prawa do podwyższonego wynagrodzenia, przewidzianego w przepisach pracodawcy.

Historia sprawy

Kobieta urodzona w 1957 r. miała nabyć prawa emerytalne po ukończeniu 61 lat i 6 miesięcy. Tak przewidywały przepisy z 2016 r. Na dwa lata przed osiągnięciem wieku emerytalnego złożyła u pracodawcy deklarację przejścia na emeryturę i jednocześnie wniosła o przyznanie dodatku specjalnego przewidzianego w przepisach zakładu pracy.

Pracodawca nie przyznał jej jednak dodatku na pełny okres 2 lat, bo w międzyczasie zmieniały się przepisy o wieku emerytalnym. Ponieważ podany przez kobietę termin rozwiązania stosunku pracy był późniejszy niż nabycie przez nią uprawnień emerytalnych (zgodnie ze zmienianą ustawą emerytalną), porozumienie o dodatku nie zostało zawarte, mimo że na dzień złożenia wniosku te przepisy jeszcze nie obowiązywały. Kobieta jako objęta nowymi przepisami (dotyczyły ubezpieczonych urodzonych po 1948 r.) nabywała prawa emerytalne już 1 października 2017 r. a nie z datą, którą wskazywała wcześniej. Na tej podstawie pracodawca uznał, że co prawda po tej dacie może pracować, ale nie należy się jej już wówczas dodatek dla odchodzących na emeryturę.

Sprawa trafiła do sądu, który uznał, że skoro zmiana wysokości wieku emerytalnego została opublikowana w dzienniku urzędowym przed datą złożenia przez kobietę deklaracji, to zarówno ona jak i pracodawca wiedzieli, że prawo do emerytury kobieta nabędzie wcześniej niż wskazała we wniosku. Co więcej sąd wyinterpretował, że w układzie pracowniczym jako okres należnego dodatku wskazano czas poprzedzający datę nabycia uprawnień, a nie datę przejścia na emeryturę, ponieważ celem regulacji była zachęta do rozwiazywania stosunku pracy wraz z uzyskaniem uprawnień emerytalnych.

Sąd pokreślił również, że nie ma mowy o naruszeniu zasady ochrony nabytych praw emerytalnych, skoro kobieta dopiero 1 października 2017 r. nabyła uprawnienia emerytalne w związku z wejściem w życie „nowych” przepisów emerytalnych, a na podstawie poprzednio obowiązujących przepisów tych uprawnień jeszcze nie posiadała.

Zarówno pozew kobiety,  jak i późniejsza apelacja, zostały oddalone.

Stanowisko RPO

Zdaniem RPO sądy I i II instancji wadliwie przyjęły, że powódka złożyła wniosek o dodatek specjalny po rozpoczęciu okresu obowiązywania nowelizacji ustawy o emeryturach i rentach z FUS, ale przed datą wejścia w życie okresu skracającego wiek emerytalny, ponieważ w dniu złożenia wniosku nowelizacja ustawy jeszcze nie obowiązywała. W konsekwencji tego błędnie uznały, że zastosowanie powinny znaleźć nowe przepisy, bowiem na ich podstawie można było jednoznacznie określić datę nabycia uprawnień emerytalnych przez powódkę. Taka wykładnia narusza zasadę nieretroakcji przepisów prawa, a przez to zasadę demokratycznego państwa prawnego urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości społecznej.

Rzecznik podkreślił także, że co prawda ustawa zmieniająca wysokość wieku emerytalnego została opublikowana przed złożeniem przez kobietę wniosku do pracodawcy, ale – zgodnie z jej art. 31 - weszła w życie z dniem 1 października 2017 r. Zastosowano w tym wypadku vacatio legis, a zatem okres między publikacją aktu prawnego a jego wejściem w życie, którego celem jest właśnie umożliwienie wszystkim zainteresowanym zapoznanie się z nowymi przepisami i przygotowanie do ewentualnych zmian, jakie mogą wynikać z ich wejścia w życie.

Zmienione przepisy stosowane są mają być zatem do zdarzeń (osiągnięcia wieku emerytalnego) zaistniałych najwcześniej w dniu wejścia zmian w życie, co oznacza, że przed tym dniem nie ma możliwości przejścia przez kobietę na emeryturę w wieku 60 lat. Należy przyjąć, że do wniosku kobiety sprzed 1 października 2017 r. nie można stosować nowych przepisów. W tym bowiem czasie ustawa określająca na nowo wiek emerytalny jeszcze nie obowiązywała, a świadomość pracowniczki i jej pracodawcy co do zakresu tych zmian nie miała żadnego wpływu na kształt łączących ich stosunków.

RPO zaznaczył, że tym samym prawomocny wyrok narusza prawo materialne przez błędną wykładnię zakładowego układu zbiorowego pracy, obowiązującego u pracodawcy, w powiązaniu z art. 9 § 2 Kodeksu pracy.

Rzecznik podkreślił również, że skoro postanowienia układów zbiorowych pracy nie mogą być mniej korzystne dla pracowników niż przepisy Kodeksu pracy, to nie można wnioskować, że pracodawca określając czas należnego dodatku miał na celu pozbawienie pracownika korzyści wynikających z kontynuowania zatrudnienia w przypadku przejścia na emeryturę później niż okres nabycia uprawnień.

Argumentując skierowanie skargi nadzwyczajnej do SN, RPO podkreślił, że na podstawie wadliwego wyroku sądu kobieta, bez uzasadnionego prawnie powodu, została pozbawiona przysługujących jej praw majątkowych (część należnego wynagrodzenia), co narusza art. 64 ust. 1 i 2 Konstytucji RP.

Rzecznik składa skargę nadzwyczajną do Izby Cywilnej SN (tak jak wszystkie kierowane od tego czasu swe skargi nadzwyczajne dotyczące spraw z zakresu prawa cywilnego).

III.7043.70.2020

Komornik ukarany dyscyplinarnie nie może wnosić o kasację. Wniosek Rzecznika o zmianę prawa

Data: 2021-03-25
  • W przeciwieństwie do przedstawicieli innych zawodów prawniczych, komornik w swej sprawie dyscyplinarnej nie może wnieść kasacji do Sądu Najwyższego
  • Takie ograniczenie jest niezrozumiałe i nie znajduje podstaw
  • Rzecznik Praw Obywatelskich prosi Ministra Sprawiedliwości o rozważenie odpowiedniej zmiany prawa 

Zgodnie z art. 253 ustawy z  22 marca 2018 r. o komornikach sądowych, kasację do Sądu Najwyższego od orzeczenia dyscyplinarnego wydanego przez sąd apelacyjny może wnieść wyłącznie Prokurator Generalny i Rzecznik Praw Obywatelskich. Tym samym komornik, który ma status obwinionego w postępowaniu dyscyplinarnym - a także jego obrońca, pokrzywdzony czy Krajowa Rada Komornicza - zostali pozbawieni możliwości złożenia kasacji.

W ustawie o komornikach sądowych przyjęto zatem rozwiązanie inne niż w innych ustawach „korporacyjnych”, gdzie uprawnionymi do wniesienie kasacji są również strony. Prawo to przysługuje zatem radcom prawnym, adwokatom,  notariuszom.

Pozbawienie zwłaszcza obwinionego komornika możliwości wniesienia kasacji narusza gwarantowane konstytucyjnie prawo do sądu (art. 45 ust. 1 Konstytucji).

A komornik legitymuje się wszak odpowiednią wiedzą prawniczą i nie ma przeszkód by pozbawiać go podstawowych uprawnień procesowych.

Swoboda ustawodawcy kształtowania procedur nie oznacza dopuszczalności wprowadzania rozwiązań arbitralnych, które bez istotnych racji ograniczają prawa procesowe strony, których realizacja stanowi przesłankę prawidłowego i sprawiedliwego rozstrzygnięcia sprawy – wskazywał Trybunał Konstytucyjny.

VII.511.12.2021

Związkowiec stracił pracę, choć chroniło go przed tym prawo. Kolejna skarga nadzwyczajna Rzecznika

Data: 2021-03-18
  • Działacz związkowy został w 2003 r. zwolniony z pracy za nieprzestrzeganie zasad współżycia społecznego w zakładzie pracy - miał porysować samochód działacza innego związku zawodowego
  • Sąd prawomocnie oddalił jego pozew o przywrócenie do pracy. Pominął jednak przepisy, które chroniły związkowca przed zwolnieniem do 2004 r.
  • Rzecznik Praw Obywatelskich złożył skargę nadzwyczajną na korzyść zwolnionego

RPO wniósł, aby wobec upływu lat Sąd Najwyższy stwierdził, że zaskarżone orzeczenie wydano z naruszeniem prawa. To dałoby związkowcowi prawo do odszkodowania za bezprawne zwolnienie z pracy.

Historia sprawy

Pracodawca rozwiązał umowę o pracę bez zachowania okresu wypowiedzenia z uwagi na „ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych”, polegające na nieprzestrzeganiu zasad współżycia społecznego w zakładzie pracy. Chodziło o to, że powód, działacz związkowy, miał porysować samochód działacza innego związku zawodowego.

Przed rozwiązaniem umowy o pracę pracodawca skonsultował się z zarządem zakładowej organizacji związkowej, której powód był członkiem. Zarząd nie wyraził zgody na rozwiązanie umowy o pracę.

Powód złożył pozew o przywrócenie do pracy oraz zasądzenie wynagrodzenia za czas pozostawania bez pracy.

W 2006 r. Sąd Rejonowy przywrócił go do pracy i przyznał wynagrodzenie. Uznał, że proces nie wykazał, by doszło do zdarzenia uzasadniającego zarzut naruszenia zasad współżycia społecznego. Na podstawie nagrania monitoringu nie sposób bowiem wywnioskować, czy to powód porysował samochód.

Sąd Okręgowy uchylił jednak wyrok I instancji z powodów formalnych.

Po drugim rozpatrzeniu sprawy w 2007 r. Sąd Rejonowy oddalił powództwo. Przyjął, że skoro powód jako jedyny z pracowników przebywał w tym dniu w okolicach rzeczonego samochodu, to graniczące z pewnością jest założenie, że to on dopuścił się jego uszkodzenia.

Tym samym Sąd Rejonowy przyjął odmienną wersję wydarzeń niż w prowadzonym w tej samej sprawie postępowaniu karnym, w którym powód został uniewinniono. Sąd pracy kierował się zasadą niezwiązania ustaleniami sądu karnego w sprawie cywilnej (art. 11 k.p.c.).

Sąd Okręgowy odrzucił apelację powoda jako nieopłaconą.

Powód pełnił w swym związku funkcję wiceprzewodniczącego zarządu krajowego (czyli ponadzakładową). A w dniu otrzymania oświadczenia o rozwiązaniu umowy o pracę obowiązywała ustawa o związkach zawodowych, zgodnie z którą pracownik -objęty ochroną przewidzianą w art. 32 ustawy o związkach zawodowych przed wejściem ustawy nowelizującej w życie - korzysta z tej ochrony jeszcze w okresie roku od wejścia nowej ustawy w życie. Nie ulega wątpliwości, że roczny okres ochrony dotyczy również pracowników – działaczy związkowych pełniących z wyboru funkcje poza zakładem pracy. Pracodawca wiedział o trwaniu tej ochrony. 

Argumenty RPO

Zaskarżony wyrok rażąco naruszył prawo materialne, gdyż nie uwzględnił ochrony przysługującej działaczowi związkowemu pełniącemu z wyboru funkcję poza zakładem pracy, trwającej w dniu rozwiązania umowy o pracę.  

Nastąpiło to wskutek błędnej wykładni art. 11 ustawy nowelizującej w związku z art. 32 ust. 4 ustawy o związkach zawodowych. Ochrona działacza związkowego na podstawie art. 11 ustawy nowelizującej -  zgodnie z którą: „pracownik objęty ochroną, o której mowa w art. 32 ustawy wymienionej w art. 3, nabytą na podstawie tych przepisów w brzmieniu obowiązującym przed dniem wejścia ustawy w życie, podlega takiej ochronie w okresie roku od dnia wejścia w życie art. 32 w brzmieniu nadanym ustawą” - dotyczy wszystkich przypadków wymienionych w art. 32 ustawy o związkach zawodowych, w tym pracowników o którym mowa w ust. 4.

Z uwagi na pełnienie funkcji przed dniem wejścia w życie ustawy nowelizacyjnej, ochrona prawna powoda została przedłużona na dalszy rok od dnia wejścia w życie tej ustawy, tj. do 1 lipca 2004 r. Nieuwzględnienie tej ochrony stanowi rażące naruszenie prawa.

Jedną z zasad wywodzonych z zasady demokratycznego państwa prawnego (art. 2 Konstytucji) jest zasada zaufania obywatela do państwa. Tu zaś zaufanie to zostało nadużyte wydaniem orzeczenia rażąco naruszającego prawo materialne i pozbawiajace ochrony osoby, której ustawodawca zagwarantował trwałość stosunku pracy ze względu na pełnioną funkcję związkową.

Wyrok naruszył również art. 24 Konstytucji, że praca znajduje się pod ochroną. Wynikają z tego nie tylko obowiązki państwa stanowienia prawa zawierającego gwarancje ochrony pracy, lecz nakłada to na organy państwa, w tym sądy, prawny obowiązek stosowania prawa w sposób zapewniający stabilność zatrudnienia. Sąd, mimo jednoznacznego przepisu, odmówił jednak powodowi przysługującej mu ochrony.

Sąd naruszył także art. 45 ust. 1 Konstytucji. Nie mając do tego dostatecznej podstawy prawnej, udzielił bowiem ochrony pracodawcy, a nie pracownikowi będącemu słabszą stroną stosunku pracy. Tym samym nie zapewnił działaczowi związkowemu ochrony i nie zagwarantował jego niezależności w wykonywaniu funkcji związkowych. Doszło zatem do zniweczenia podstawowego celu ochrony działacza związkowego. Rozstrzygniecie nie wypełnia treści konstytucyjnego prawa do sprawiedliwego, sądowego rozpatrzenia sprawy.

Od wydania zaskarżonego orzeczenia upłynęło już ponad 13 lat. Stosunek pracy został zaś rozwiązany ponad 17 lat temu. W tak długim okresie uległa zmianie zarówno sytuacja ekonomiczna i społeczna powoda, jak sytuacja zakładu pracy. Przywrócenie do pracy, aby wywołało adekwatne skutki prawne i społeczne, powinno nastąpić w terminie możliwie krótkim od rozwiązania stosunku pracy. Świadczą o tym także ustanowione przez ustawodawcę w art. 264 k.p. krótkie terminy dochodzenia roszczeń związanych z ustaniem stosunku pracy.

Uchylenie po tylu latach prawomocnego orzeczenia sądowego w celu dalszego prowadzenia postępowania o przywrócenie powoda do pracy zaprzeczałoby zatem funkcji tego roszczenia. Dlatego, mimo, że w sprawie doszło do oczywistego naruszenia prawa, Rzecznik uważa, iż SN powinien poprzestać na stwierdzeniu wydania zaskarżonego orzeczenia z naruszeniem prawa.

III.7043.135.2019

Zatrudnieni przez aplikację. RPO zabiega o uregulowanie praw pracowników platform internetowych

Data: 2021-03-18
  • Udział platform zatrudnienia w rynku pracy stale rośnie, a osoby, które świadczą tam pracę, nie są w Polsce odpowiednio chronione
  • Tymczasem Konstytucja zobowiązuje władze do ochrony każdej pracy, nie tylko tej świadczonej w ramach Kodeksu pracy
  • Rzecznik apeluje do wicepremiera Jarosława Gowina o podjęcie działań zabezpieczających pracowników

Praca za pośrednictwem platform internetowych jest stosunkowo nowym zjawiskiem, które jednak każdego roku przybiera na sile. Specjaliści z różnych branż zgłaszają gotowość świadczenia pracy (użytkownicy) na platformach (pośrednik), które publikują oferty pracy (zleceniodawca). Wszyscy spotykają się na wirtualnym rynku usług, spełniając wzajemnie swoje potrzeby związane z pracą. Przy takim jednak ustawieniu relacji osoby świadczące pracę nie mają żadnej ochrony. Niepewność zatrudnienia, nieregularność dochodu oraz brak odpowiednich gwarancji ubezpieczeń społecznych powodują, że taka praca ma charakter prekaryjny.

W piśmie do premiera Gowina Rzecznik przypomniał, że z konstytucyjnej zasady ochrony pracy, zawartej w art. 24 Konstytucji, wynikają w szczególności obowiązki władzy publicznej. Przepis ten nie ogranicza się jedynie do pracy świadczonej w rozumieniu Kodeksu pracy, lecz obejmuje każdą pracę, niezależnie od formy jej wykonywania, jej rodzaju oraz podmiotów ją wykonujących. Również prawo do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy wywodzi się bezpośrednio z Konstytucji (art. 66).

Dziś prawo, zarówno na poziomie krajowym jak i europejskim, nie nadąża nad zmianami rynku pracy w tym zakresie. Są jednak państwa, które podejmują ten temat.

W 2016 r. Francja wprowadziła definicję platformy pracy i objęła osoby świadczące pracę za ich pośrednictwem ubezpieczeniem społecznym od wypadków przy pracy oraz przyznała im prawo do korzystania z niektórych instytucji regulowanych przepisami indywidualnego i zbiorowego prawa pracy. Uznała ich za samozatrudnionych miniprzedsiębiorców. Takie rozwiązanie jednak, także na gruncie prawa UE, może budzić wątpliwości w zakresie prawa konkurencji. Ponadto samozatrudnienie wciąż nie daje takiej ochrony jak zatrudnienie na podstawie przepisów prawa pracy.

W Wielkiej Brytanii Sąd Najwyższy uznał, że kierowcy Ubera, jednej z platform zatrudnienia, powinni być zakwalifikowani jako pracownicy (workers – to szersza kategoria niż employees) w myśl prawa brytyjskiego. Tym samym mają prawo do świadczeń z tytułu urlopu, minimalnego wynagrodzenia za pracę i przerw w pracy.

Problem pozornego samozatrudnienia został oceniony także w sprawie FNV Kunsten Informatie en Media. Trybunał Sprawiedliwości UE przesądził, że bez względu na status prawny osoby samozatrudnionej przyznany na gruncie prawa krajowego, jeśli zachowanie usługodawcy na rynku nie jest określane w sposób niezależny, lecz jest całkowicie zależne od jego zleceniodawcy, może ona utracić ten status. W Polsce praca "platformowa" wciąż nie została uregulowana.

W 2019 r. RPO zlecił Państwowej Inspekcji Pracy przeprowadzenie kontroli warunków świadczenia pracy w ramach platformy Uber Eats. Jej wyniki potwierdziły, że wprowadzenie przepisów regulujących uprawnienia osób pracujących jak i obowiązki zlecających, jest niezbędne. Warto także, na wzór zmian dotyczących transportu drogowego z 2020 r., zobligować właścicieli platform do przekazywania PIP listy podmiotów współpracujących.

Rzecznik zwrócił się do wicepremiera o podjęcie działań rozpoznawczych z udziałem pracodawców i zatrudnionych oraz z wykorzystaniem wiedzy ekspertów z tego zakresu.

III.7041.6.2019

Adam Bodnar broni możliwości pracy komorników po 65. roku życia. Wnosi, aby TK umorzył postępowanie z wniosku Prokuratora Generalnego

Data: 2021-03-17
  • Prokurator Generalny wniósł do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie przepisu przewidującego odwoływanie komorników po ukończeniu 65. roku życia
  • Sprawa podlega umorzeniu z uwagi na niedopuszczalność wydania orzeczenia – głosi stanowisko RPO, który przyłączył się do tego postępowania
  • Komornicy są pod tym względem gorzej traktowani niż notariusze, sędziowie, czy prokuratorzy

Ustawa z 22 marca 2018 r. o komornikach sądowych przewiduje, że Minister Sprawiedliwości odwołuje komornika, jeżeli ukończył on 65. rok życia.

Naczelny Sąd Administracyjny (sygn. akt II GSK 560/20) w wyroku z 25 sierpnia 2020 r. uznał ten przepis za dyskryminujący ze względu na wiek w rozumieniu art. 2 ust. 2 (a) dyrektywy 2000/78/WE. W konsekwencji art. 19 ust. 1 pkt 2 ustawy o komornikach sądowych - jako niezgodny z wymogami prawa unijnego - nie może być zastosowany.  Wyrok NSA zapadł po zaskarżeniu przez komornika decyzji ministra o odwołaniu go ze stanowiska w związku z ukończeniem 65. roku życia.

Rzecznik Praw Obywatelskich – który monitoruje prawo pod kątem eliminowania z niego przepisów wskazujących na dyskryminację obywateli, w tym także ze względu na wiek - uznał, że po wyroku NSA nie ma podstaw do dalszego utrzymywania wobec komorników ustawowego limitu wieku wykonywania zawodu. A nowy komornik może wejść tylko na stanowisko zwolnione przez innego.

Z art. 32 ust. 2 Konstytucji wynika zaś niedopuszczalność wprowadzania regulacji różnicujących sytuację prawną adresatów norm wyłącznie ze względu na indywidualne cechy, takie jak m.in. płeć, wiek bądź pochodzenie społeczne. Dyskryminacja stanowi zatem kwalifikowany przejaw nierównego traktowania. Jest ona bezwzględnie niedopuszczalna.

- Konieczne jest zatem uchylenie przepisu ustawy pozbawiającego komorników powyżej 65. roku życia możliwości dalszego wykonywania zawodu wyłącznie z powodu osiągnięcia określonego wieku - pisał w związku z tym w styczniu 2021 r. Adam Bodnar do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.  Zwrócił się do ministra o odpowiednią inicjatywę legislacyjną.

Tymczasem 12 lutego 2021 r. Zbigniew Ziobro, jako Prokurator Generalny,  wniósł do TK (sygn. akt K 2/21) o zbadanie zgodności art. 19 ust. 1 pkt 2 ustawy z 2018 r. o komornikach sądowych, rozumiany w ten sposób, że wynikający z tego obowiązek Ministra Sprawiedliwości odwołania komornika sądowego po ukończeniu przez komornika 65. roku życia stanowi przejaw bezpośredniej dyskryminacji ze względu na wiek, zabronionej przez wiążące Rzeczpospolitą Polską normy prawa międzynarodowego z art. 45 ust. 1, art. 60 i art. 65 ust. 1 w związku z art. 32 ust. 1 i ust. 2 Konstytucji RP, a także z art. 2 Traktatu o Unii Europejskiej oraz z art. 10 w związku z art. 19 Traktatu o funkcjonowaniu UE -, przez co jest niezgodny z wynikającą z art. 2 Konstytucji RP zasadą demokratycznego państwa prawnego. 

"Ustawodawca miał prawo przyjąć, że osoba, która ukończyła 65 rok życia - nawet pomimo dobrego stanu zdrowia jak na ten wiek - nie powinna wykonywać już zawodu komornika sądowego. Taka granica wieku jest właściwa, gdyż z jednej strony gwarantuje, że służbę tę pełnią osoby w pełni sprawne, a z drugiej strony powoduje, że do środowiska komorników sądowych mają dostęp młodzi, coraz lepiej wykształceni ludzie" - napisał Prokurator Generalny w uzasadnieniu wniosku.

Według niego "doszło do sytuacji, w której orzecznictwo sądowe wstąpiło w rolę tak ustawodawcy krajowego, jak i prawodawcy unijnego, arbitralnie dokonując wyważania wartości i wyboru tych z nich, którym należy dać prymat".  A rozumienie przepisu o obowiązku odwołania komornika po 65. roku życia "w sposób przyjęty w orzecznictwie sądowym niewątpliwie stwarza zagrożenie dla sprawności postępowania egzekucyjnego, a tym samym narusza prawo do skutecznego wykonania orzeczenia".

Rzecznik zgłosił udział w postępowaniu wszczętym tym wnioskiem PG. W piśmie do TK stwierdza, że postępowanie podlega, na podstawie art. 59 ust. 1 pkt 2 ustawy o TK, umorzeniu z uwagi na niedopuszczalność wydania orzeczenia. Uzasadnienie stanowiska zostanie przesłane do TK w terminie późniejszym.

VII.511.16.2021

RPO po stronie komorniczki, której Minister Sprawiedliwości odbiera prawo do wykonywania zawodu z powodu wieku

Data: 2021-03-17
  • RPO zgłosił udział w postępowaniu przed sądem po stronie komorniczki, która chce wykonywać swój zawód, mimo że skończyła 65 lat.
  • RPO wnosi o ustalenie, że powódka jest uprawniona pełnić funkcję komornika sądowego przy sądzie rejonowym do 2023 r.

Minister Sprawiedliwości poinformował komorniczkę że jej powołanie na stanowisko komornika sądowego wygaśnie z mocy prawa z dniem 1 stycznia 2021 r. . Komorniczka uważa, że ma prawo pełnić funkcję do ukończenia przez nią 70. lat.

Wskazała, że pozbawienie komornika prawa wykonywania zawodu z chwilą ukończenia 65. lub 67. roku życia skutkuje traktowaniem komorników mniej korzystnie
w porównaniu z innymi osobami wykonującymi prawniczą działalność zawodową i posiadającymi również status funkcjonariuszy publicznych lub zawodu zaufania publicznego takimi, jak notariusze, sędziowie, czy prokuratorzy.

W zakresie generalnym – prawa komorników do pracy po ukończeniu 65 lat – RPO przystąpił do postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym.

VII.511.4.2021

Rzecznik w obronie dziennikarzy "Dziennika Wschodniego”

Data: 2021-03-12
  • Spółka wydająca w Lublinie „Dziennik Wschodni” została postawiona  w stan likwidacji
  • Jej likwidator rozwiązał stosunki pracy z dziennikarzami i szefostwem gazety
  • Rzecznik Praw Obywatelskich prosi Państwowego Inspektora Pracy o zbadanie sprawy

Do Biura RPO wpłynęły skargi dotyczące likwidacji spółki Corner Media. Według mediów likwidator spółki rozwiązał stosunki pracy z dziennikarzami, redaktorem naczelnym oraz zastępczynią redaktora naczelnego „Dziennika Wschodniego”. Decyzje te są szeroko krytykowane społecznie, a w obronie dziennikarzy odbywają się protesty.

Rzecznik z niepokojem obserwuje doniesienia dotyczące procedury likwidacji „Dziennika Wschodniego”.  Ze względu na  interes społeczny i konieczność ochrony wolności słowa a także  praw pracowniczych dziennikarzy, niezbędne jest zbadanie, czy podjęte działania są zgodne z prawem.

Dlatego Rzecznik wystąpił do Małgorzaty Wojdy, okręgowego inspektora pracy w Lublinie o zbadanie sprawy w tym zakresie zgodnie z kompetencjami PIP.

VII.716.12.2021

Są dodatki dla lekarzy, nie dla personelu pomocniczego. Adam Bodnar interweniuje u Ministra Zdrowia

Data: 2021-03-11
  • Szpitalny personel pomocniczy, np. salowe czy sekretarki medyczne SOR, nie dostał dodatkowego świadczenia pieniężnego za walkę z epidemią, które przysługiwało personelowi medycznemu
  • RPO Adam Bodnar upomina się o to u ministra zdrowia

4 września i 1 listopada 2020 r. minister Adam Niedzielski wydał polecenia w sprawie dodatkowego świadczenia pieniężnego, przyznanego osobom wykonującym zawód medyczny, uczestniczącym w udzielaniu świadczeń zdrowotnych i mającym bezpośredni kontakt z pacjentami z podejrzeniem lub zakażeniem wirusem SARS CoV-2.

RPO jest zaniepokojony doniesieniami o dyskryminacji wobec pozostałych pracowników szpitala, w tym tzw. pracowników pomocniczych. Oni również mają bezpośredni kontakt z takimi osobami i są zaangażowani w zwalczanie pandemii.

Jak głosi uzasadnienie polecenia Ministra Zdrowia, celem było uatrakcyjnienie warunków pracy i udzielenie rekompensaty za pracę w trudnych warunkach.  

A nie tylko pracownicy medyczni szpitala są bezpośrednio narażeni na zakażenie. Pozostały personel szpitala np. pracownicy zajmujący się utrzymaniem czystości, w szczególności w salach szpitalnych (salowa/salowy) lub sekretarki medyczne w SOR również pracują w bezpośrednim kontakcie z chorymi.

W ocenie RPO zawężenie grupy, którym przyznano dodatek jedynie do pracowników medycznych, powoduje, że pozostali pracownicy szpitala czują się pokrzywdzeni. W procesie leczenia chorych na COVID-19 zaangażowanych jest wiele osób, z których każda jest niezbędna, aby zapewnić choremu opiekę oraz warunki do jego wyzdrowienia.

Odpowiedź MZ (aktualizacja z 22 marca 2021 r.)

(...) Polecenie posługuje się pojęciem osoby wykonującej zawód medyczny w znaczeniu, jakie temu pojęciu nadaje art. 2 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej (Dz. U. z 2020 r. poz. 295 z późn. zm.). Zgodnie z definicją zawartą w tym przepisie pod pojęciem osoby wykonującej zawód medyczny należy rozumieć: „osobę uprawnioną na podstawie odrębnych przepisów do udzielania świadczeń zdrowotnych oraz osobę legitymującą się nabyciem fachowych kwalifikacji do udzielania świadczeń zdrowotnych w określonym zakresie lub w określonej dziedzinie medycyny”.

Jednocześnie informuję, że propozycje poszerzenia kręgu pracowników ochrony zdrowia uprawnionych do otrzymywania dodatku covidowego są przedmiotem analiz w Ministerstwa Zdrowia - odpisał wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski.

V.7014.6.2021

Państwowa Inspekcja Pracy nie zbada delegowania prokuratorów do odległych miejsc bez ich zgody

Data: 2021-03-11
  • Nie ma podstaw prawnych do działań Państwowej Inspekcji Pracy w tej sprawie – uznała Katarzyna Łażewska-Hrycko, główny inspektor pracy.
  • Według niej zasady delegowania wyczerpująco określa Prawo o prokuraturze, a okoliczności delegowania mogą co najwyżej być badane przez sąd pracy
  • RPO prosił PIP o interwencję, wskazując że przepisy Prawa o prokuraturze nie są w tej mierze kompletne, a muszą być wykładane zgodnie z Konstytucją
  • Zasady prawa pracy sprzeciwiają się bowiem przedmiotowemu traktowaniu pracowników, co narusza także godność ludzką

Kilkoro prokuratorów ze stowarzyszenia Lex Super Omnia dostało półtora dnia na spakowanie się i przeprowadzkę o kilkaset kilometrów – na delegację do innych prokuratur. Osoby delegowane dowiadują się o tym w momencie doręczenia aktu delegacji, a decyzje te nie zawierają uzasadnienia. Przed podjęciem decyzji nie jest też analizowana sytuacja osobista i rodzinna prokuratora. Uprawnienie przysługujące kierownictwu prokuratury do skorzystania z możliwości delegacji uznawane jest za całkowicie dyskrecjonalne.

Ocena RPO i wniosek do GIP

Takie zasady korzystania z uprawnienia do delegowania pracowników budzą istotne wątpliwości Rzecznika Praw Obywatelskich. Prawdopodobne jest bowiem naruszanie podstawowych praw pracowniczych przez przedmiotowe traktowanie pracowników.

Prokuratura nie widzi bowiem, że każda taka delegacja stanowi daleko idącą ingerencję w sferę prawnie chronionych praw pracowniczych. Prokurator-pracownik postrzegany jest  wyłącznie jako przedmiot podejmowanych wobec niego działań, a nie jako jednostka korzystająca z autonomii, której przysługują prawa chronione konstytucyjnie.

Prokurator jest bowiem pracownikiem w rozumieniu art. 2 Kodeksu pracy, jego praca pozostaje zaś pod ochroną Rzeczypospolitej Polskiej (art. 24 Konstytucji), co wyklucza wszelką dowolność i arbitralność w zakresie kształtowania treści stosunku pracy łączącego prokuratora z jednostką organizacyjną prokuratury, w której jest zatrudniony. W myśl art. 111 k. p. pracodawca jest obowiązany szanować godność i inne dobra osobiste pracownika.

Ogólne zasady rządzące prawem pracy sprzeciwiają się przedmiotowemu traktowaniu pracowników, jakimi są prokuratorzy, a traktowanie takie narusza godność osoby ludzkiej.

Nie można przyjąć, że przepisy Prawa o prokuraturze dotyczące delegowania prokuratorów mają charakter zupełny i kompletny. Wykładnia musi zaś zmierzać do zapewnienia zgodności tych przepisów z Konstytucją. Taką prokonstytucyjną wykładnię zapewnia zaś sięgnięcie do art. 130 Prawa o prokuraturze. Według niego do prokuratorów stosuje się odpowiednio przepisy ustawy z 16 września 1982 r. o pracownikach urzędów państwowych, a w sprawach nieuregulowanych – Kodeks pracy.

Oznacza to przede wszystkim odpowiednie stosowanie art. 10 ust. 3 i 4 tej ustawy w zakresie delegowania prokuratora do innej jednostki prokuratury bez jego zgody. Według niego w uzasadnionych wypadkach urzędnik państwowy mianowany może być przeniesiony, na okres do sześciu miesięcy, do innego urzędu w tej samej lub innej miejscowości, do pracy zgodnej z posiadanymi kwalifikacjami. Zgodnie z art. 10 ust. 4 ustawy niedopuszczalne jest czasowe przeniesienie, bez zgody zainteresowanego, do urzędu mającego siedzibę w innej miejscowości kobiety w ciąży lub urzędnika państwowego sprawującego opiekę nad dzieckiem w wieku czternastu lat, a także w wypadku, gdy stoją temu na przeszkodzie ważne względy osobiste lub rodzinne urzędnika.

Przepisy te powodują, że delegowanie na podstawie art. 106 § 2 Prawa o prokuraturze jest możliwe tylko w uzasadnionych wypadkach. Odnosić je należy do sytuacji nadzwyczajnych, a nie np. wynikających z wadliwego sprawowania kierownictwa w jednostkach prokuratury, prowadzącego do nierównomiernego obciążenia prokuratorów bądź powstania braków kadrowych.

W rezultacie przed podjęciem decyzji o delegowaniu prokuratora, Prokurator Generalny zobowiązany jest ustalić sytuację rodzinną prokuratora oraz ustalić czy ta sytuacja rodzinna lub względy osobiste nie czynią delegowania niedopuszczalnym. Zaniechanie dokonania tych czynności oznacza, że podjęty w ten sposób akt delegacji narusza rażąco przepisy ustawy o pracownikach urzędów państwowych, kodeks pracy  oraz normy konstytucyjne określone w art. 24, art. 47 i art. 71 ust. 1 i 2 Konstytucji.

Dlatego Adam Bodnar zwrócił się do Głównego Inspektora Pracy o przeprowadzenie kontroli w celu ustalenia, czy Prokurator Krajowy nie narusza przepisów prawa pracy, delegując pracownika-prokuratora bez jego zgody do innej jednostki, bez uprzedniego ustalenia sytuacji osobistej i rodzinnej.

Odpowiedź GIP

- Poruszona kwestia nie należy do kompetencji organów Państwowej Inspekcji Pracy – odpisała Katarzyna Łażewska-Hrycko, główny inspektor pracy.

Zgodnie  z art. 10 ust. 1 pkt 1 ustawy z 13 kwietnia 2007 r. o Państwowej Inspekcji Pracy do jej zadań należy nadzór i kontrola przestrzegania przepisów prawa pracy, w szczególności przepisów i zasad bezpieczeństwa i higieny pracy, przepisów dotyczących stosunku pracy, wynagrodzenia za pracę i innych świadczeń wynikających ze stosunku pracy, czasu pracy, urlopów, uprawnień pracowników związanych z rodzicielstwem, zatrudniania młodocianych i osób niepełnosprawnych.

W przedmiotowej kwestii wskazany zakres zbadania sprawy wykracza jednak poza kompetencje organów Państwowej Inspekcji Pracy, a to z uwagi na fakt, iż podniesiona problematyka dotyczy stosunku służbowego prokuratorów w sferze publicznoprawnej.

W ocenie Państwowej Inspekcji Pracy poruszony przez Rzecznika problem delegowania prokuratorów związany z pełnioną przez nich służbą prokuratorską w państwie został uregulowany w sposób wyczerpujący w rozdziale 2 zatytułowanym „Prawa i obowiązki prokuratorów”, a przede wszystkim w art. 106 ustawy z 28 stycznia 2016 r. - Prawo o prokuraturze. Określono w nim reguły i warunki dopuszczalności delegowania, ustalania czasu trwania delegacji i odwoływania prokuratora z delegacji.

Nie sposób, przy takiej konstrukcji przepisu art. 106 Prawa o prokuraturze, sięgać do jej art. 130, który stanowi, że w sprawach nieuregulowanych w niniejszej ustawie do prokuratorów stosuje się odpowiednio przepisy ustawy z 16 września 1982 r. o pracownikach urzędów państwowych, a w sprawach nieuregulowanych także w przepisach tej ustawy – przepisy Kodeksu pracy.

Wobec art. 106 Prawa o prokuraturze nie można przyjmować, że wolą ustawodawcy było, aby reguły delegowania prokuratorów w pragmatyce prokuratorskiej były identyczne z regułami delegowania wskazanymi w przepisach ustawy z 16 września 1982 r.

W aktualnym stanie prawnym brak jest zatem podstaw do podejmowania działań przez organy Państwowej Inspekcji Pracy w zakresie związanym z zagadnieniem sygnalizowanym przez Rzecznika. Okoliczności delegowania mogą co najwyżej być przedmiotem badania przez sąd pracy.

Jak stanowi bowiem art. 101 § 1 tej ustawy w sprawach o roszczenia ze stosunku służbowego prokuratorowi przysługuje droga postępowania przed sądem właściwym dla spraw pracowniczych.

Ponadto, kwestia ta mogłaby być przedmiotem wystąpienia przez Rzecznika do właściwych organów z wnioskiem o podjęcie inicjatywy ustawodawczej bądź o wydanie lub zmianę innych aktów prawnych w sprawie dotyczącej wprowadzenia przesłanek zawężających możliwość delegowania prokuratorów z uwagi chociażby na ich sytuację osobistą lub rodzinną – wskazała Katarzyna Łażewska-Hrycko.

III.7044.12.2021

(pełna odpowiedź GIP - w ząłączniku poniżej)

Obywatele mają problemy z dokumentacją płacową z dawnych lat. Rzecznik pisze do MRiPS

Data: 2021-03-10
  • Chodzi o trudności w udowodnieniu wysokości składników wynagrodzeń uzyskiwanych wiele lat temu, np. w zakładach pracy, które już nie istnieją lub gdy nie ma dokumentacji płacowej z danych lat
  • Dotyczy to zwłaszcza pracowników zlikwidowanych zakładów pracy, głównie małych niepublicznych podmiotów
  • Obecny system przechowywania dokumentacji osobowej i płacowej pracodawców nie zapewnia wszystkim realizacji prawa do zabezpieczenia społecznego
  • Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do ministry rodziny i polityki społecznej Marleny Maląg o stosowne działania prawodawcze

Obywatele skarżą się na problem udowodnienia wysokości składników wynagrodzeń uzyskiwanych w bardziej odległym czasie (np. w zakładach pracy, które już nie istnieją lub gdy nie ma dokumentacji płacowej z danych lat).

Wprowadzenie od 1 stycznia 1999 r. możliwości ustalania podstawy wymiaru emerytury lub renty w oparciu o dowolnie wybrane 20 lat z całego okresu podlegania ubezpieczeniom społecznym stworzyło obywatelom szansę korzystniejszego ukształtowania prawa do świadczeń.

Środkiem dowodowym w  postępowaniu przed organem rentowym mogą być m.in. poświadczone za zgodność z oryginałem kopie dokumentów dotyczących okresów składkowych i  nieskładkowych, a także wysokości wynagrodzenia, przychodu, dochodu i uposażenia przyjmowanego do ustalenia podstawy wymiaru świadczeń, wydawane przez jednostki upoważnione do przechowywania dokumentacji zlikwidowanych lub przekształconych zakładów pracy.

Przepis ten zawęża jednak krąg podmiotów uprawnionych do wydawania zaświadczeń wyłącznie do przechowawców dokumentacji. Budzi to zasadnicze wątpliwości konstytucyjne.

Szeroko omówił je prof. Andrzeja Bisztygi w artykule pt. „Problem zgodności unormowań dotyczących przechowywania dokumentacji płacowej i osobowej pracodawców z Konstytucją RP” .

Zdaniem autora rozporządzenie MPiPS w sprawie postępowania o  świadczenia emerytalno-rentowe przerzuca na obywateli powinności, z których powinny wywiązać się władze państwa. A to ono powinno zadbać o efektywność systemu przechowywania dokumentacji osobowej i płacowej pracodawców.

W ocenie autora, którą Rzecznik w całości podziela, redakcja § 28 ust. 1 rozporządzenia MPiPS w sprawie postępowania o świadczenia emerytalno-rentowe, jak również praktyka instytucji, rodzi skutek w postaci nierównego traktowania różnych kategorii podmiotów uprawnionych do zabezpieczenia społecznego. Powoduje to podział uprawnionych na takich, którzy mają możliwość udokumentowania podstawy świadczenia, oraz na takich, którym możliwość ta została ograniczona albo wręcz została ona zlikwidowana.

Praktyka stosowania tego przepisu stawia w mniej korzystnej sytuacji byłych pracowników zlikwidowanych zakładów pracy, zwłaszcza małych niepublicznych podmiotów. Wobec nienależytego funkcjonowania systemu przechowywania dokumentacji płacowej i osobowej mają oni utrudnienia w ustaleniu miejsca przechowywania dokumentacji - w przeciwieństwie do pracowników podmiotów istniejących, a także nieistniejących już podmiotów  publicznych, w których przypadku uzyskanie kopii dokumentów nie stwarza problemów, nawet w razie likwidacji lub przekształcenia tych podmiotów.

Poszkodowani znaleźli się w takiej niekorzystnej sytuacji bez własnej winy. Problem dotyczy sytuacji społecznie wrażliwej, w której obywatel ma prawo oczekiwać od organów władzy publicznej należytej dbałości i staranności w działaniu na rzecz należytego zabezpieczenia przedmiotowej dokumentacji.

Taki obowiązek wynika już z preambuły Konstytucji RP, która stanowi o rzetelnym i sprawnym działaniu instytucji publicznych.

Autor wskazuje kierunek postulowanych zmian. „Otóż w obecnym brzmieniu przepis ten dopuszcza możliwość traktowania w  charakterze środka dowodowego kopii wymienionych w nim dokumentów wydanych wyłącznie przez jednostki upoważnione do przechowywania dokumentacji zlikwidowanych lub przekształconych zakładów pracy. Zważywszy na skalę i charakter przedstawionego problemu, uzasadnione wydaje się rozszerzenie katalogu dopuszczonych przepisem środków dowodowych – pod ściśle i precyzyjnie określonymi warunkami – o dokumentację pochodzącą od  przechowawców nieuprawnionych. Część dokumentacji osobowej i płacowej sprzed 1999 roku zapewne została już zniszczona, dlatego redukcja negatywnych skutków dotychczasowych zaniedbań może obecnie dotyczyć jedynie dokumentacji niezniszczonej, przechowywanej w większości przypadków przez przechowawców nieuprawnionych w rozumieniu § 28 rozporządzenia MPiPS w sprawie postępowania o świadczenia emerytalno-rentowe. Stąd postulat wzbogacenia środków dowodowych właśnie o dokumentację pochodzącą od podmiotów nieuprawnionych. Dopełniająco można wskazać na potrzebę ustanowienia regulacji prawnej, na podstawie której archiwa państwowe mogłyby przejąć dokumentację od podmiotów, które weszły w jej posiadanie i przechowują ją bez tytułu prawnego”.

Zdaniem RPO sygnalizowana przez autora zmiana powinna zostać pozytywnie rozważona przez MRiPS. Zniesienie ograniczeń dowodowych zawartych w rozporządzeniu niewątpliwie może się przyczynić do odciążenia sądów od rozstrzygania sporów na tym tle.

Wysokość wynagrodzenia lub danego składnika wynagrodzenia musi być ustalana w sposób pewny, na podstawie konkretnego dokumentu bądź jego kopii, który zachował się w dokumentacji osobowej ubezpieczonego.

W przypadku braku dokumentacji płacowej istnieje możliwość ustalenia wysokości wynagrodzenia ubezpieczonego w oparciu o dokumentację zastępczą znajdującą się w jego aktach osobowych, tj. umowy o pracę czy angaże, w których zawarte są dane dotyczące wynagrodzenia.

Zdaniem Rzecznika obecnie funkcjonujący system przechowywania dokumentacji osobowej i płacowej pracodawców nie zapewnia wszystkim zaineresowanym prawidłowej realizacji prawa do zabezpieczenia społecznego obywatelom w związku z występującymi ograniczeniami możliwości dotarcia do dotyczącej ich dokumentacji osobowej i płacowej z okresu przed 1999 r.

RPO podziela także stanowisko Najwyższej Izby Kontroli w kwestii realizacji wniosków z kontroli skuteczności działania systemu przechowywania dokumentacji osobowej i płacowej.

III.7060.790.2020

Jak zachować ciągłość pracy, jeśli pracodawca jest na kwarantannie – pytanie na infolinię 800-676-676

Data: 2021-03-01

Pani, której kończy się umowa o pracę, pyta, czy pracodawca może jej podpisać nową umowę z mocą wstecz, po tym jak mu się skończy kwarantanna. Chciałaby zachować ciągłość zatrudnienia.

Jeśli strony wyraziły zamiar kontynuowania stosunku pracy na podstawie umowy o pracę na dotychczasowych warunkach, bez potwierdzenia tej umowy na piśmie, można założyć, że stosunek pracy trwa na dotychczasowych warunkach. Zatem  podpisanie umowy, w terminie późniejszym po ustaniu przyczyny uniemożliwiającej jej obecne zawarcie po stronie pracodawcy, będzie prawnie skutecznie, zaś ciągłość zatrudnienia zachowana, jeżeli strony tak to określą w umowie.

Umowa o pracę jest czynnością prawną, która wyraża zgodny zamiar stron (pracodawcy i pracownika) nawiązania stosunku pracy oraz wykonywania obowiązków określonych w tej umowie i wynikających z przepisów prawa pracy. Zamiar ten strony uzewnętrzniają przez złożenie dwustronnego oświadczenia woli obejmującego zobowiązanie:

  • pracownika do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem,
  • pracodawcy - do zatrudniania pracownika za wynagrodzeniem.

Jeżeli termin rozpoczęcia pracy jest w umowie określony, stosunek pracy powstaje w określonej dacie niezależnie od tego, czy pracownik przystąpił do wykonywania pracy. Potwierdził to SN w wyroku z 4.03.2020 r., I UK 387/18,

Zgodnie z art. 26 ustawy kodeks pracy stosunek pracy nawiązuje się w terminie określonym w umowie jako dzień rozpoczęcia pracy, a jeżeli terminu tego nie określono - w dniu zawarcia umowy.

W przypadku umów o pracę forma pisemna nie ma charakteru formy pod rygorem nieważności. Kodeks pracy, mimo wprowadzenia wymagania zachowania formy pisemnej (art. 29 § 2 kp), dopuszcza również możliwość nawiązania stosunku pracy w inny sposób (np. przez dopuszczenie do pracy).

Umowa o pracę zawarta w innej formie niż forma pisemna nie jest zatem nieważna i jest prawnie skuteczna.

Jakie wsparcie może uzyskać zleceniobiorca, któremu ze względu na stan epidemii wypowiedziano umowę – pytanie na infolinię 800-676-676

Data: 2021-03-01

Pomoc polega przede wszystkim na wsparciu w znalezieniu zatrudnienia – działa ona tak jak przed pandemią, choć dziś więcej spraw można załatwić za pośrednictwem internetu.

Przepisy dotyczące wsparcia dla osób, które utraciły pracę lub poszukują pracy można znaleźć m.in. w ustawie z dnia 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (t.j. Dz.U.2020.1409 ze zm. Warto również korzystać z wielu pomocnych narzędzi, znajdujących się na Portalu Publicznych Służb Zatrudnienia. Można tam znaleźć praktyczne przewodniki i informacje w tym zakresie.

Rejestracja w urzędzie pracy.

Na początku warto zarejestrować się w urzędzie pracy jako osoba bezrobotna lub poszukująca pracy (to, jaki status posiada dana osoba, ustali system po wypełnieniu stosownej ankiety). Posiadanie statusu osoby bezrobotnej pozwoli na uzyskanie prawa do ubezpieczenia zdrowotnego osobie, która nie podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z innego tytułu. Wynika to z art. 73 pkt 7 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (t.j. Dz.U.2020.1398 ze zm.).

Można skorzystać z częściowej rejestracji przez internet pod adresem: https://www.praca.gov.pl/eurzad/index.eup#/wyborSprawy/rejestracjaOsob. Tam też można wypełnić dokumenty i umówić na wizytę w wybranym urzędzie pracy.

Dokładne informacje o tym, jakie dokumenty należy przygotować do rejestracji, a także, ile czasu ona zajmuje, można przeczytać na stronie: https://www.gov.pl/web/gov/zglos-sie-do-urzedu-pracy .

Pośrednictwo pracy

Zgodnie z art. 35 ust. 1 pkt 1 i art. 36 ustawy o promocji zatrudnienia, pośrednictwo pracy jest jedną z usług rynku pracy. W ramach pośrednictwa pracy można liczyć na pomoc urzędu pracy w nawiązaniu kontaktu z pracodawcami, którzy poszukują pracowników. Każda oferta pracy zgłoszona do urzędu pracy jest upowszechniana w Centralnej Bazie Ofert Pracy na stronie https://oferty.praca.gov.pl/. Bazę ofert pracy można przeglądać na komputerze stacjonarnym oraz na urządzeniach przenośnych takich jak tablet, czy smartfon.

Poradnictwo zawodowe

Poradnictwo zawodowe jest kolejną usługą rynku pracy, dostępną dla osób, które chcą podjąć pracę (art. 35 ust. 1 pkt 3 upz i art. 38 upz). W ramach poradnictwa zawodowego można skorzystać ze wsparcia profesjonalnego doradcy zawodowego. Doradca zawodowy może pomóc m.in. w zakresie: wyboru lub zmiany zawodu, zaplanowania kariery zawodowej, uzupełnienia kwalifikacji zawodowych, określenia swoich kompetencji i zainteresowań, zaplanowania rozwoju zawodowego. Doradca może również pomóc sporządzić dokumenty aplikacyjne i przygotować do rozmów kwalifikacyjnych z pracodawcami w sprawie pracy.

Szkolenia

Szkolenia to zajęcia mające na celu uzyskanie, uzupełnienie lub doskonalenie umiejętności i kwalifikacji zawodowych lub ogólnych, potrzebnych do wykonywania pracy, w tym umiejętności poszukiwania zatrudnienia. Urząd pracy może zaproponować osobie bezrobotnej szkolenie grupowe lub tzw. szkolenie indywidualne, gdy bezrobotny sam wybiera szkolenie z oferty rynkowej. Może być realizowane w ramach umowy trójstronnej (zawieranej przez starostę z pracodawcą i instytucją szkoleniową) lub jako szkolenie w ramach bonu szkoleniowego (przeznaczonego dla osób bezrobotnych do 30 r.ż.). Podstawa prawna to art. 35 ust. 1 pkt 5 i art. 40 upz.

Warto dodać, że zgodnie z art. 41 ust. 1 ustawy o promocji zatrudnienia, bezrobotnemu w okresie odbywania szkolenia, na które został skierowany przez starostę, przysługuje stypendium finansowane ze środków Funduszu Pracy. Ponadto, starosta może, na wniosek bezrobotnego, udzielić pożyczki na sfinansowanie kosztów szkolenia do wysokości 400% przeciętnego wynagrodzenia obowiązującego w dniu podpisania umowy pożyczki w celu umożliwienia podjęcia lub utrzymania zatrudnienia, innej pracy zarobkowej lub działalności gospodarczej (art. 42 upz).

Prace interwencyjne

Zgodnie z art. 51 i 56 ustawy o promocji zatrudnienia jest to zatrudnienie bezrobotnego przez pracodawcę z dofinansowaniem pracodawcy przez urząd pracy części wynagrodzenia za zatrudnienie osoby bezrobotnej. Celem tego instrumentu rynku pracy jest ułatwienie bezrobotnym powrotu na rynek pracy. Prace interwencyjne mogą trwać od 6 do 24 miesięcy.

Roboty publiczne

To kolejny instrument rynku pracy uregulowany w art. 57 ustawy o promocji zatrudnienia. Jest to zatrudnienie bezrobotnego w okresie nie dłuższym niż 12 miesięcy przy wykonywaniu prac organizowanych przez gminy, powiaty (z wyłączeniem PUP-ów) organizacje pozarządowe statutowo zajmujące się problematyką: ochrony środowiska, kultury, oświaty, kultury fizycznej i turystyki, opieki zdrowotnej, bezrobocia oraz pomocy społecznej, a także spółki wodne i ich związki, jeżeli prace te są finansowane lub dofinansowane ze środków samorządu terytorialnego, budżetu państwa, funduszy celowych, organizacji pozarządowych, spółek wodnych i ich związków. Na wniosek organizatora robót publicznych starosta może przyznawać zaliczki ze środków Funduszu Pracy na poczet wypłat wynagrodzeń oraz opłacenia składek na ubezpieczenia społeczne.

Dofinansowanie kosztów studiów podyplomowych

Zgodnie z art. 42a upz, starosta, na wniosek bezrobotnego, może sfinansować z Funduszu Pracy koszty studiów podyplomowych należne organizatorowi studiów, do wysokości 100%, jednak nie więcej niż 300% przeciętnego wynagrodzenia.

Bezrobotnemu, któremu starosta przyznał sfinansowanie kosztów studiów podyplomowych, za okres uczestnictwa w tych studiach zgodnie z ich programem przysługuje stypendium w wysokości 20 proc. zasiłku.

Sfinansowanie kosztów egzaminów i licencji

Starosta na wniosek bezrobotnego, uprawnionej osoby poszukującej pracy lub pracownika w wieku 45 lat i więcej może sfinansować koszty egzaminów umożliwiających uzyskanie świadectw, dyplomów, zaświadczeń, określonych uprawnień zawodowych lub tytułów zawodowych oraz koszty uzyskania licencji niezbędnych do wykonywania danego zawodu. Decyzję o sfinansowaniu kosztów egzaminów i licencji podejmuje starosta (urząd pracy) w oparciu o ustalenia indywidualnego planu działania.

Współpraca starosty z agencją zatrudnienia.

Niezależnie od tego starosta może zawrzeć z agencją zatrudnienia umowę na doprowadzenie skierowanego bezrobotnego będącego w szczególnej sytuacji na rynku pracy do podjęcia zatrudnienia lub innej pracy zarobkowej na podstawie umów cywilnoprawnych, stanowiących odpowiednią pracę, przez okres co najmniej 6 miesięcy (art. 61b ustawy o promocji zatrudnienia). W okresie udziału bezrobotnego w działaniach realizowanych przez agencję zatrudnienia, zgodnie z zawartą umową, powiatowy urząd pracy nie kieruje do bezrobotnego innych form pomocy, o których mowa w upz.

Pozostałe formy aktywizacji bezrobotnych

Niezależnie od tych instrumentów wsparcia, można jeszcze wskazać m.in. bony szkoleniowe, stażowe, zatrudnieniowe, na zasiedlenie. To wybrane, ale niejedyne dostępne formy aktywizacji osób bezrobotnych.

Więcej informacji:

Czy chora na COVID pracowniczka punktu krwiodawstwa może dostać 100 proc. chorobowego - pytanie na infolinię 800-676-676

Data: 2021-02-24

Pracowniczka punktu krwiodawstwa pyta o 100% zasiłku chorobowego w związku z zakażeniem COVID-19: nie wiadomo, gdzie się zakaziła.

Zasiłek chorobowy na preferencyjnych zasadach (tj. taki, którego miesięczny wymiar wynosi 100% podstawy wymiaru zasiłku obliczonej na podstawie przepisów ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa) dotyczy osób zatrudnionych w podmiocie leczniczym, których niezdolność do pracy, kwarantanna, izolacja lub izolacja w warunkach domowych ma związek z wykonywaniem obowiązków służbowych.

Uprawnienie to jest uregulowane w treści art.  4g ustawy z dnia 2 marca 2020 r.  o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U.2020.1842 t.j.). Przepis ten został dodany do ustawy przez art.  20 ust. 2 ustawy z dnia 28 października 2020 r. o zmianie niektórych ustaw w związku z przeciwdziałaniem sytuacjom kryzysowym związanym z wystąpieniem COVID-19 (Dz.U.2020.2112) i wszedł w życie 29 listopada 2020 r. z mocą obowiązującą od 5 września 2020 r. (art. 31 pkt 1 ustawy zmieniającej).

Art. 4g stanowi, że w okresie ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii ubezpieczonemu zatrudnionemu w podmiocie leczniczym, w okresie podlegania obowiązkowej kwarantannie lub izolacji w warunkach domowych, o których mowa w przepisach o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, wynikających z pozostawania w styczności z osobami chorymi z powodu COVID-19 w związku z wykonywaniem obowiązków wynikających z zatrudnienia w podmiocie leczniczym oraz w czasie niezdolności do pracy z powodu COVID-19 powstałej w związku z wykonywaniem obowiązków wynikających z zatrudnienia w podmiocie leczniczym przysługuje zasiłek chorobowy, którego miesięczny wymiar wynosi 100% podstawy wymiaru zasiłku obliczonej na podstawie przepisów ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa.

Trzeba szczególnie zwrócić uwagę, że aby skorzystać z powyższego uprawnienia, pracownik (zleceniobiorca) zatrudniony w podmiocie leczniczym, który otrzymał zaświadczenie lekarskie e-ZLA, składa swojemu pracodawcy lub zleceniodawcy (czyli płatnikowi składek) oświadczenie, że jego niezdolność do pracy jest spowodowana COVID-19. Stwierdzona niezdolność do pracy musi wynikać ze styczności ubezpieczonego z osobami chorymi z powodu COVID-19 w związku z wykonywaniem przez niego obowiązków wynikających z zatrudnienia w podmiocie leczniczym. Weryfikacja uprawnienia ubezpieczonego do zasiłku chorobowego w wysokości 100% podstawy wymiaru powinna zostać dokonana  po otrzymaniu dokumentów lub uzyskaniu informacji na profilu płatnika składek PUE ZUS.

Wzór oświadczenia jest dostępny na: https://www.zus.pl/documents/10182/3208584/O%C5%9Bwiadczenie+ubezpieczonego%2C+%C5%BCe+niezdolno%C5%9B%C4%87+do+pracy+wynika+z+COVID-19.docx/bd05e840-8e43-dd27-7c29-39ddbe34e900

Stan prawny na 22 lutego 2021 r.

Urlop w czasie postojowego - pytanie na infolinię 800-676-676

Data: 2021-02-24

Jak powinny być udzielane urlopy wypoczynkowe pracownikom na świadczeniu postojowym? Czy pracodawca może skierować pracownika na urlop (nie zaległy) bez jego wniosku?

Urlop wypoczynkowy jest udzielany pracownikowi na jego wniosek, w terminie dla niego dogodnym, zgodnie z planem urlopowym. Pracodawca może nie udzielić pracownikowi urlopu tylko wtedy, kiedy koliduje to z prawidłowym funkcjonowaniem zakładu pracy.

Przestój firmy, spowodowany sytuacją epidemiczną w kraju, związany z zawieszeniem bądź ograniczeniem możliwości prowadzenia działalności gospodarczej nie daje uprawnień pracodawcy do skierowania pracownika na urlop. Jeśli więc mamy do czynienia z sytuacją, w której pracodawca chce nas przymusić do wzięcia urlopu w związku z przestojem w firmie, nie musimy na to wyrażać zgody. Warto skonsultować wtedy sprawę z Inspekcją Pracy.

Infolinia Państwowej Inspekcji Pracy udziela porad prawnych z zakresu prawa pracy, w godzinach od 9.00 do 15.00, pod numerami telefonów:

  • 801 002 006 – dla osób dzwoniących z telefonów stacjonarnych,
  • 459 599 000 – dla osób dzwoniących z telefonów komórkowych.

Bądź w okręgowych inspektoratach pracy, których lista znajduje się na stronie http://www.bip.pip.gov.pl/pl/bip/o_inspektoraty_pracy.

Zaznaczyć należy, że na mocy przepisów ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych, odmiennie została uregulowana kwestia urlopów zaległych oraz urlopów przysługujących pracownikom zatrudnionym w niektórych zakładach pracy, kluczowych dla funkcjonowania państwa ze względu na przedmiot działalności.

Jaki jest limit osób, które mogą pracować w biurze? - pytanie na infolinię 800-676-676

Data: 2021-02-22

Jaki jest limit osób, które mogą pracować w biurze? Jakie są ograniczenia i jakie obowiązki spoczywają na pracodawcach w związku z sytuacją epidemiczną?

Zgodnie z art. 207 § 2 kodeksu pracy pracodawca jest obowiązany chronić zdrowie i życie pracowników przez zapewnienie bezpiecznych i higienicznych warunków pracy przy odpowiednim wykorzystaniu osiągnięć nauki i techniki. Do obowiązków pracodawcy należy m. in.:

  • organizowanie pracy w sposób zapewniający bezpieczne i higieniczne warunki pracy,
  • reagowanie na potrzeby w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa i higieny pracy oraz dostosowywanie środków podejmowanych w celu doskonalenia istniejącego poziomu ochrony zdrowia i życia pracowników, biorąc pod uwagę zmieniające się warunki wykonywania pracy
  • zapewnianie wykonania nakazów, wystąpień, decyzji i zarządzeń wydawanych przez organy nadzoru nad warunkami pracy.

Ze względu na sytuację epidemiczną pracodawca jest zobowiązany do działań mających na celu ochronę pracowników przed zakażeniem koronawirusem. Pracodawca jest zobowiązany zorganizować pracę w taki sposób, aby w jak największym stopniu ograniczyć możliwość transmisji wirusa.

Zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 21 grudnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, zakłady pracy są obowiązane zapewnić:

  • osobom zatrudnionym niezależnie od podstawy zatrudnienia rękawiczki jednorazowe lub środki do dezynfekcji rąk,
  • odległość między stanowiskami pracy wynoszącą co najmniej 1,5 m, chyba że jest to niemożliwe ze względu na charakter działalności wykonywanej w danym zakładzie pracy, a zakład ten zapewnia środki ochrony osobistej związane ze zwalczaniem epidemii.

W miejscu pracy obowiązuje również nakaz zakrywania ust i nosa, jeżeli w pomieszczeniu przebywa więcej niż jedna osoba, chyba że pracodawca postanowi inaczej. Ustanowienie odmiennej regulacji przez pracodawcę powinno być zawarte w wewnętrznym dokumencie i przekazane do wiadomości pracowników, w sposób przyjęty w zakładzie pracy.

Czy pracodawca może w trakcie postojowego wykorzystać urlop pracownika „na poczet” postojowego? - pytanie na infolinię 800-676-676

Data: 2021-02-08

Mamy tu do czynienia z instytucją „przestoju”, unormowaną w art. 81 Kodeksu pracy, która odnosi się do przeszkody w świadczeniu pracy przez pracownika z przyczyn od niego niezależnych, dotyczących pracodawcy. Biorąc pod uwagę sytuację epidemiczną, konieczność zamknięcia zakładu pracy w celu przeciwdziałania COVID-19 będzie przyczyną leżącą po stronie pracodawcy, jednak przez niego niezawinioną.

Urlop powinien być udzielany pracownikowi zgodnie z planem urlopu i w wybranym przez niego terminie. Plan urlopu ustala pracodawca, biorąc pod uwagę wnioski pracowników i konieczność zapewnienia normalnego toku pracy.

Przepisy, które weszły w życie w czasie epidemii koronawirusa nie dają pracodawcy podstaw prawnych do zaliczenia czasu przestoju ekonomicznego na zasadach urlopu wypoczynkowego. Urlop wypoczynkowy nie może zatem stanowić narzędzia do poprawienia sytuacji finansowej pracodawcy. Należy pamiętać, że pracownik może zgodzić się na urlop w terminie zaproponowanym przez pracodawcę, w czasie epidemii, jednak decyzja ta będzie należeć wyłącznie do zatrudnionego.

Wyjątkiem może być sytuacja określona w art. 15gc ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (t.j. Dz.U.2020.1842 ze zm.) tzw. „ustawa covidowa”. Zgodnie z powyższym przepisem, w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii, ogłoszonego z powodu COVID-19, pracodawca może udzielić pracownikowi, w terminie przez siebie wskazanym, bez uzyskania zgody pracownika i z pominięciem planu urlopów, urlopu wypoczynkowego niewykorzystanego przez pracownika w poprzednich latach kalendarzowych, w wymiarze do 30 dni urlopu, a pracownik jest obowiązany taki urlop wykorzystać.

W razie wątpliwości dotyczących zatrudnienia i przepisów prawa pracy, można kontaktować się z Państwową Inspekcją Pracy w godzinach od 9:00 do 15:00, pod numerami telefonów:

  • 801 002 006 – dla osób dzwoniących z telefonów stacjonarnych,
  • 459 599 000 – dla osób dzwoniących z telefonów komórkowych.

Pytania z zakresu prawa pracy można również kierować do Państwowej Inspekcji Pracy za pośrednictwem poczty tradycyjnej lub elektronicznej. Szczegółowa informacja o siedzibach (adresach) Okręgowych Inspektoratów Pracy znajduje się na stronie internetowej Państwowej Inspekcji Pracy: www.pip.gov.pl.

Stan prawny na dzień 05.02.2021 r.

Projekt "Równość szans w leśnictwie" Stowarzyszenia Kobiet Lasu pod Patronatem Honorowym RPO

Data: 2021-02-02

Rzecznik Praw Obywatelskich objął Patronatem Honorowym RPO projekt RÓWNOŚĆ SZANS W LEŚNICTWIE prowadzony przez Stowarzyszenie Kobiety Lasu.

Inicjatywa ta ma za zadanie wypełnić istniejącą lukę informacyjną, a w końcowym efekcie – doprowadzić do wypracowania rekomendacji dotyczących równego traktowania w leśnictwie.

Stowarzyszenie Kobiety Lasu działa na rzecz równego traktowania w leśnictwie

Skąd pomysł na takie działania? Jak tłumaczą organizatorki: "Leśnictwo było i jest postrzegane jako zawód męski i mimo systematycznego wzrostu odsetka studentek kobiety nadal stanowią w tej dziedzinie mniejszość. Zgodnie z literaturą taka sytuacja może prowadzić do wielu niekorzystnych zjawisk. Działa również deprymująco na kobiety, które pozbawione przykładu poprzedniczek nie wierzą w możliwość własnego rozwoju zawodowego. Opisane powyżej problemy nie są polską specyfiką i występują w leśnictwie na skalę światową. Dlatego też od wielu lat podejmowane są działania mające na celu zbadanie ich zakresu i specyfiki, a także wypracowanie metod wsparcia kobiet w leśnictwie. Jedną z instytucji aktywnie działających na rzecz równouprawnienia jest International Union of Forest Research Organizations (IUFRO)."

Projekt RÓWNOŚĆ SZANS W LEŚNICTWIE został podzielony na cztery obszary działania:

  1. diagnozę i rozpoznanie problemu – badanie stanu równouprawnienia przeprowadzone przez dr hab. Wiesławę Ł. Nowacką, prof. Irenę Kotowską, dr hab. Ewę Lisowską, dr hab. Igę Magdę. Będzie to powtórzenie projektu badawczego realizowanego w latach 2010-2012, poszerzonego o badania skorygowanej luki płacowej. Zwiększony zostanie również zakres – wśród respondentów znajdą się także Parki Narodowe, Krajobrazowe oraz instytucje naukowe;
  2. edukację antydyskryminacyjną prowadzoną na warsztatach oraz w ramach konferencji, wskazującą jakie zachowania i działania mają charakter dyskryminacyjny, jak można im zapobiegać, jakie są standardy w innych krajach i instytucjach;
  3. stworzenie sieci współpracy organizacji o podobnym profilu, obejmującej stowarzyszenia kobiet - leśniczek z Norwegii i Islandii oraz kobiet pracujących w służbach mundurowych; zintensyfikowana zostanie również współpraca z grupą Gender&Forestry w działającej w ramach IUFRO;
  4. wypracowanie rekomendacji i rozwiązań wspierających równouprawnienie, które zostaną opublikowane w postaci podręcznika dobrych praktyk – będzie on podsumowaniem projektu, zawierającym zarówno wnioski z opracowania naukowego jak i sumę doświadczeń partnerek.

W trakcie projektu zorganizowane będą trzy konferencje, cztery edycje warsztatów antydyskryminacyjnych, dwie wizyty studyjne (w Norwegii i Islandii) oraz rewizyta partnerek Projektu w Polsce.

Dodatek solidarnościowy a świadczenie postojowe – pytanie na infolinię 800-676-676 

Data: 2021-02-01

Czy jeśli ktoś pobierał dodatek solidarnościowy (był zatrudniony na umowę o pracę), to teraz może starać się o świadczenie postojowe (teraz pracuje na podstawie umowy zlecenia).

Z wnioskiem do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych o jednorazowe dodatkowe świadczenie postojowe może wystąpić każdy, jeżeli uzyskuje przychód z umowy cywilnoprawnej (umowy agencyjnej, umowy zlecenia, innej umowy o świadczenie usług, umowy o dzieło). Taką możliwość przewiduje art. 15zs3 dodany do ”Tarczy antykryzysowej” ustawą z dnia 9 grudnia 2020 r. o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2020 r. poz. 2255). Przepis ten wszedł w życie dnia 15 stycznia 2021 r.

Jednorazowe dodatkowe świadczenie postojowe przysługuje, gdy przychód z umowy cywilnoprawnej dotyczy umowy zawartej do dnia 15 grudnia 2020 r. z tytułu:

  • działalności twórczej w zakresie sztuk plastycznych, literatury, muzyki, twórczości audialnej, utworów audio-wizualnych, teatru, kostiumografii, scenografii, reżyserii, choreografii, lutnictwa artystycznego i sztuki ludowej,
  • działalności artystycznej w dziedzinie sztuki aktorskiej, estradowej, tanecznej i cyrkowej oraz w dziedzinie dyrygentury, wokalistyki i instrumentalistyki,
  • działalności technicznej wspomagającej produkcję audiowizualną lub produkcję i wystawianie wydarzeń artystycznych,
  • usług w zakresie architektury, architektury wnętrz, architektury krajobrazu oraz usług w zakresie architektury świadczonych przez osoby nieposiadające uprawnień budowlanych w rozumieniu ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. – Prawo budowlane,
  • usług świadczonych na rzecz muzeów w rozumieniu ustawy z dnia 21 listopada 1996 r. o muzeach: w zakresie pozaszkolnych form edukacji, przez przewodników muzeów.

Należy szczególnie podkreślić, że aby skorzystać z takiej możliwości wnioskodawca nie może mieć innego tytułu do ubezpieczeń społecznych niż umowa cywilnoprawna, przychód z tej umowy dotyczy tytułu (jak wyżej) określonego wart. 15zs3 ust. 1 „Tarczy antykryzysowej” uzyskany w miesiącu przed tym, w którym składa wniosek o jednorazowe dodatkowe świadczenie postojowe, nie przekroczył 300% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia z poprzedniego kwartału ogłaszanego przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego na podstawie przepisów o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, obowiązującego na dzień złożenia wniosku.

Warto jeszcze wskazać, że zgodnie z art. 15zs3 ust..2 wskazanej ustawy ustalenie prawa do jednorazowego dodatkowego świadczenia postojowego następuje na wniosek osoby wykonującej umowę zlecenia. Złożenie takiego wniosku następuje wyłącznie w drodze elektronicznej (poprzez platformę PUE ZUS). W przypadku wydania przez ZUS decyzji odmownej, przysługuje odwołanie do właściwego sądu, za pośrednictwem ZUS, w terminie miesiąca od dnia otrzymania decyzji.

stan prawny na 1 lutego 2021 r.

Delegowanie prokuratorów do odległych miejsc bez ich zgody. Adam Bodnar prosi Inspekcję Pracy o kontrolę

Data: 2021-01-29
  • Przed delegowaniem prokuratora bez jego zgody do innej jednostki, Prokurator Generalny lub Krajowy musi ustalić, czy jego sytuacja rodzinna lub względy osobiste nie czynią tego niedopuszczalnym
  • RPO zwraca się do Państwowej Inspekcji Pracy, by sprawdziła, czy brak takiego ustalenia nie narusza przepisów prawa pracy
  • Zasady prawa pracy sprzeciwiają się przedmiotowemu traktowaniu pracowników, co narusza także godność osoby ludzkiej

Ostatnio prokuratorzy aktywni w stowarzyszeniu Lex Super Omnia dostali półtora dnia na spakowanie się i przeprowadzkę o kilkaset kilometrów – na delegację do innych prokuratur.

Osoby delegowane dowiadują się o tym w momencie doręczenia aktu delegacji, a decyzje te nie zawierają jakiegokolwiek uzasadnienia. Przed podjęciem decyzji nie jest też analizowana sytuacja osobista i rodzinna prokuratora pod kątem tego, czy nie uzasadnia ona odstąpienia od jego delegowania.

Uprawnienie przysługujące kierownictwu prokuratury do skorzystania z możliwości delegacji uznawane jest za całkowicie dyskrecjonalne.

Ten stan rzeczy potwierdza dotychczasowa korespondencja RPO z Prokuratorem Krajowym.  W jednej z odpowiedzi stwierdził on, że „decyzje o delegowaniu podejmowane  przez uprawnione podmioty w ramach ustawowych kompetencji i uprawnień wynikają z przyjętej przez ustawodawcę organizacji prokuratury. Jednym z jej istotnych punktów jest elastyczność w zarządzaniu kadrą prokuratorską mająca na celu zapewnienie sprawności i skuteczności działania”, zaś „reguły stosowania instytucji delegowania odpowiadają naturze publicznoprawnych stosunków służbowych oraz obowiązywaniem zasady dyspozycyjności”. Decyzje zaś „nie wymagają uzasadnienia.”

Prokuratura nie widzi, że każda taka delegacja stanowi daleko idącą ingerencję w sferę prawnie chronionych praw pracowniczych. Prokurator-pracownik postrzegany jest  wyłącznie jako przedmiot podejmowanych wobec niego działań, a nie jako jednostka korzystająca z autonomii, której przysługują prawa chronione konstytucyjnie.

Opisany sposób korzystania z uprawnienia do delegowania pracowników budzi istotne wątpliwości RPO. Wskazuje też na duże prawdopodobieństwo naruszenia podstawowych praw pracowniczych poprzez przedmiotowe traktowanie pracowników.

Prokurator jest bowiem pracownikiem w rozumieniu art. 2 Kodeksu pracy, jego praca pozostaje zaś pod ochroną Rzeczypospolitej Polskiej (art. 24 Konstytucji), co wyklucza wszelką dowolność i arbitralność w zakresie kształtowania treści stosunku pracy łączącego prokuratora z jednostką organizacyjną prokuratury, w której jest zatrudniony.  W myśl art. 111 k. p. pracodawca jest obowiązany szanować godność i inne dobra osobiste pracownika.

Ogólne zasady rządzące prawem pracy sprzeciwiają się przedmiotowemu traktowaniu pracowników jakimi są prokuratorzy, traktowanie takie narusza godność osoby ludzkiej. Naruszeniem godności jest bowiem każda sytuacja, gdy człowiek staje się wyłącznie przedmiotem działań podejmowanych przez władzę, a jego rola sprowadzona zostaje do czysto instrumentalnej postaci.

Zasada ochrony stosunku pracy (art. 24 Konstytucji) i ogólne zasady prawa pracy, a także szczegółowe postanowienia Konstytucji, takie jak nakaz uwzględniania przez państwo dobra rodziny (art. 71 ust. 1 Konstytucji), szczególna pomoc państwa udzielana matce przed i po urodzeniu dziecka (art. 71 ust. 2 Konstytucji), prawo do ochrony życia prywatnego, rodzinnego i decydowania o swoim  życiu osobistym (art. 47 Konstytucji) nie pozwalają na przyjęcie, że podejmując decyzję o delegowaniu, Prokurator Generalny (Prokurator Krajowy) może to czynić całkowicie dyskrecjonalnie.

Przeciwnie, powołane konstytucyjne prawa przysługujące jednostce powodują, że spoczywa na nim prawny obowiązek zbadania przed podjęciem decyzji o delegacji, czy osobista i rodzinna sytuacja osoby delegowanej nie wyklucza takiej delegacji.

Nie można zatem przyjąć, że zawarte w Prawie o prokuraturze przepisy dotyczące delegowania prokuratorów mają charakter zupełny i kompletny. Wykładnia musi zaś zmierzać do zapewnienia zgodności tych przepisów z Konstytucją.

Taką prokonstytucyjną wykładnię zapewnia sięgnięcie do art. 130 Prawa o prokuraturze. Według niego do prokuratorów stosuje się odpowiednio przepisy ustawy z 16 września 1982 r. o pracownikach urzędów państwowych, a w sprawach nieuregulowanych – Kodeks pracy.

Oznacza to przede wszystkim odpowiednie stosowanie art. 10 ust. 3 i 4 tej ustawy w zakresie delegowania prokuratora do innej jednostki prokuratury bez jego zgody,

Z art. 10 ust. 3 ustawy wynika, że w uzasadnionych wypadkach urzędnik państwowy mianowany może być przeniesiony, na okres do sześciu miesięcy, do innego urzędu w tej samej lub innej miejscowości, do pracy zgodnej z posiadanymi kwalifikacjami.  Zgodnie z art. 10 ust. 4 ustawy niedopuszczalne jest czasowe przeniesienie, bez zgody zainteresowanego, do urzędu mającego siedzibę w innej miejscowości kobiety w ciąży lub urzędnika państwowego sprawującego opiekę nad dzieckiem w wieku czternastu lat, a także w wypadku, gdy stoją temu na przeszkodzie ważne względy osobiste lub rodzinne urzędnika.

Przepisy te powodują, że delegowanie na podstawie art. 106 § 2 Prawa o prokuraturze jest możliwe tylko w uzasadnionych wypadkach. Odnosić je należy do sytuacji nadzwyczajnych, a nie np. wynikających z wadliwego sprawowania kierownictwa w jednostkach prokuratury, prowadzącego do nierównomiernego obciążenia prokuratorów bądź powstania braków kadrowych.

Niedopuszczalne jest też delegowanie w tym trybie prokuratora–kobiety w ciąży oraz prokuratora sprawującego opiekę nad dzieckiem w wieku do czternastu lat. Nie można też delegować prokuratora wówczas, gdy stoją temu na przeszkodzie ważne względy osobiste lub rodzinne.

W rezultacie przed podjęciem decyzji o delegowaniu prokuratora, Prokurator Generalny (Prokurator Krajowy) zobowiązany jest ustalić sytuację rodzinną prokuratora oraz ustalić czy ta sytuacja rodzinna lub względy osobiste nie czynią delegowania niedopuszczalnym. Zaniechanie dokonania tych czynności oznacza, że podjęty w ten sposób akt delegacji narusza rażąco przepisy ustawy o pracownikach urzędów państwowych, kodeks pracy  oraz normy konstytucyjne określone w art. 24, art. 47 i art. 71 ust. 1 i 2 Konstytucji.

Taka wykładnia prawa jest spójna z opinią nr 9(2014) Rady Konsultacyjnej Prokuratorów Europejskich (CCPE) skierowaną do Komitetu Ministrów Rady Europy na temat europejskich standardów i zasad kształtujących status prokuratora. Zgodnie z nią, jeżeli wprowadza się możliwość przeniesienia lub oddelegowania prokuratora wbrew jego woli, powinny być przyjęte gwarancje prawne zrównoważenia wypływającego z takiej możliwości potencjalnego ryzyka (np.  że przeniesienie stanowi ukrytą formę postępowania dyscyplinarnego). Ponadto z punktu 70 tej noty wynika, że możliwość przeniesienia prokuratora bez jego zgody powinna być prawnie uregulowana i ograniczona do wyjątkowych okoliczności. Należy brać także pod uwagę punkt widzenia, aspiracje oraz specjalizację prokuratora, jak również jego sytuację rodzinną.

Dlatego Adam Bodnar zwraca się do Głównego Inspektora Pracy o przeprowadzenie kontroli w celu ustalenia, czy Prokurator Krajowy nie narusza przepisów prawa pracy, delegując pracownika-prokuratora bez jego zgody do innej jednostki, bez uprzedniego ustalenia sytuacji osobistej i rodzinnej tego prokuratora.

 III.7044.12.2021

Miał poważny wypadek w pracy bez swej winy – sąd obniżył mu zadośćuczynienie od pracodawcy. Skarga nadzwyczajna RPO

Data: 2021-01-28
  • Pracownik doznał bardzo poważnych obrażeń podczas używania szlifierki kątowej, która uderzyła go w twarz
  • Nie wrócił już do pracy, jest na rencie i nie może samodzielnie funkcjonować. Wystąpił do sądu o zadośćuczynienie od pracodawcy
  • Choć sąd uznał, że powód za wypadek nie odpowiada, to obniżył mu kwotę  zadośćuczynienia
  • Pomniejszył ją bowiem o odszkodowanie przyznane mu przez ZUS za trwały uszczerbek na zdrowiu wskutek wypadku przy pracy

Taka decyzja sądu jest niesprawiedliwa  i zapadła bez odpowiedniej wnikliwości i wrażliwości społecznej – uznał Rzecznik Praw Obywatelskich, który złożył do Sądu Najwyższego skargę nadzwyczajną na korzyść obywatela.

Prawidłowa wykładnia przepisów zastosowanych przez sąd nie daje bowiem podstaw do mechanicznego odejmowania od  zadośćuczynienia kwoty jednorazowego odszkodowania przyznanego przez od ZUS. W najnowszych orzeczeniach sądy w zasadzie jednolicie wykluczają taką możliwość.

Historia sprawy

W 2009 r. obywatel miał wypadek przy pracy podczas używania szlifierki kątowej, która uderzyła go w twarz. Doznał poważnego urazu twarzoczaszki; trafił do szpitala.

Obrażenia, których doznał (m.in. uszkodzenie mózgu), spowodowały znaczne cierpienia fizyczne i psychiczne Nie wrócił już do pracy. Od 2010 r. pobierał rentę z tytułu częściowej niezdolności do pracy. Już stale będzie wymagał leczenia. Nie jest w stanie funkcjonować samodzielnie.

Według protokołu powypadkowego bezpośrednią przyczyną wypadku była niedostateczna koncentracja uwagi na wykonywanej czynności. Pośrednią przyczyną po stronie pracodawcy była zaś niewłaściwa koordynacja prac zbiorowych -  brak  kierującego robotami.

Ustalono, że uszczerbek na zdrowiu wskutek wypadku wynosi 63%. ZUS przyznał powodowi niemal 40 tys. zł odszkodowania z tego tytułu.

Obywatel wystąpił z roszczeniami uzupełniającymi w postępowaniu cywilnym wobec  byłego pracodawcy. Domagał się 120 tys. zł zadośćuczynienia za krzywdę, skapitalizowanej renty uzupełniającej, renty uzupełniającej na przyszłość oraz zwrotu kosztów leczenia.

Sąd Okręgowy uznał, że przy określaniu wysokości świadczeń uzupełniających należy uwzględnić wysokość świadczeń wypłaconych ZUS. Dlatego zadośćuczynienie uwzględnił do kwoty 89 tys. zł z ustawowymi odsetkami. Sąd zasądził ponadto na rzecz powoda 30 tys. tytułem utraconego zarobku, a także rentę uzupełniającą.

Pracodawca odwołał się. W efekcie Sąd Apelacyjny obniżył przyznane świadczenia: zadośćuczynienie do 81 tys. zł, kwotę z tytułu utraconych zarobków – do 24 tys. zł, a  rentę uzupełniającą – o kwoty należne za poszczególne okresy. Oddalono apelację powoda, w której domagał się wyższych kwot.

Jednocześnie Sąd Apelacyjny uznał - po powołaniu biegłego ds. bezpieczeństwa i higieny pracy - że nie można mówić o przyczynieniu się obywatela do wypadku. Nie przeszedł on bowiem wymaganego instruktażu na tym stanowisku. A na powstanie wypadku  wpłynęły naruszenia przepisów przez pracodawcę.

Zdaniem Sądu Apelacyjnego przyznane zadośćuczynienie jest adekwatne do doznanych przez powoda cierpień fizycznych i psychicznych

Argumentacja RPO

Zaskarżonemu wyrokowi RPO  zarzucił rażące naruszenie prawa materialnego: art. 445 § 1 Kodeksu cywilnego w związku z art. 300 Kodeksu pracy - poprzez jego rażąco błędną wykładnię. Polegało to na przyjęciu, że od kwoty zadośćuczynienia można mechanicznie odjąć kwotę jednorazowego odszkodowania od ZUS za trwały uszczerbek na zdrowiu wskutek wypadku przy pracy. Tymczasem prawidłowa wykładnia przepisów pozwala jedynie na uwzględnienie w niewielkim stopniu kwoty  odszkodowania ZUS przy ustalaniu przez sąd odpowiedniego zadośćuczynienia.

Ponadto Rzecznik zarzucił orzeczeniu naruszenie konstytucyjnych zasad zaufania do państwa i stanowionego przez nie prawa oraz zasady bezpieczeństwa prawnego,  wywodzonych z art. 2 Konstytucji RP. Sąd Apelacyjny dokonał bowiem wykładni art. 445 § 1  k.c. w związku z art. 300 k.p. w sposób dowolny, sprzeczny z utrwalonym orzecznictwem i nie zapewniający powodowi pełnej ochrony jego praw i interesów.

Sąd Apelacyjny podzielił ustalenia Sądu Okręgowego co do rodzaju urazów, których doznał powód, przebiegu jego leczenia, rokowań na przyszłość oraz rozmiaru towarzyszących mu cierpień fizycznych i psychicznych. Ustalił też, że powód w najmniejszym stopniu nie przyczynił się do wypadku (Sąd Okręgowy ustalił to na 20%).

Mimo to Sąd Apelacyjny zmniejszył wysokość zadośćuczynienia. Zdaniem sądu  krzywda powoda została już w znacznej części skompensowana w wyniku wypłacenia mu odszkodowania przez ZUS.

Tymczasem dochodzona przez powoda kwota uwzględniała już to odszkodowanie. Sąd uszczuplił więc zadośćuczynienie należne powodowi, ignorując jego oświadczenie, że przy określaniu wysokości roszczenia uwzględnił już odszkodowanie ZUS. W rezultacie kwota tego odszkodowania została dwukrotnie odjęta od kwoty zadośćuczynienia - przez powoda i Sąd Apelacyjny.

Zdaniem RPO pomniejszenie zadośćuczynienia  o świadczenie od ZUS  jest wadliwe. Prawidłowa wykładnia art. 445 § 1 Kodeksu cywilnego w związku z art. 300 Kodeksu pracy nie daje bowiem podstaw do mechanicznego odejmowania od  zadośćuczynienia kwoty jednorazowego odszkodowania od ZUS.  Zagadnienie to było już przedmiotem orzecznictwa Sądu Najwyższego i sądów powszechnych. Zwłaszcza w najnowszych orzeczeniach sądy w zasadzie jednolicie wykluczają możliwość mechanicznego uszczuplania kwoty zasądzonego zadośćuczynienia o wysokość odszkodowania za uszczerbek na zdrowiu będący skutkiem wypadku przy pracy.

W efekcie zasądzone zadośćuczynienie nie kompensuje w całości krzywdy powoda. Narusza to jedną z fundamentalnych zasad prawa cywilnego - zasady pełnego odszkodowania. Jej prawidłowa realizacja powinna oznaczać całościowe wynagrodzenie uszczerbku na zdrowiu i doprowadzenie poszkodowanego do takiej sytuacji, jak gdyby wypadku w ogóle nie było.

Zadośćuczynienie powinno być odczuwalne ekonomicznie przez powoda, dostarczyć mu moralnej satysfakcji i poczucia symbolicznego złagodzenia cierpienia. A  w obecnych realiach kwota 120 tys., której się domagał, nie jest wygórowana w stosunku do krzywdy jakiej już doznał i będzie  jeszcze doznawał w przyszłości,

Tymczasem konsekwencje pozbawienia powoda pełnego zadośćuczynienia są dla niego szczególnie dotkliwe. Jego schorzenie będzie postępowało, co mimo młodego wieku (w chwili wypadku miał 34 lata), w zasadzie uniemożliwia mu prowadzenie normalnego, samodzielnego i satysfakcjonującego życia. Wyklucza też podjęcie przez niego pracy. Nie bez znaczenia jest odczuwany przez powoda brak poczucia przydatności społecznej wynikającej z aktywnego życia zawodowego, jak też brak możliwości zarobkowania. 

Wgląd na taką sytuację poszkodowanego wymagał od Sądu Apelacyjnego szczególnej wnikliwości i wrażliwości społecznej przy ustalaniu odpowiedniego zadośćuczynienia. Zdaniem Rzecznika, tej wnikliwości  zabrakło.

Rzecznik wnosi do SN o uchylenie wyroku Sądu Apelacyjnego w zaskarżonej części i przekazanie mu sprawy do ponownego rozpoznania.

Kierując się uchwałą z 23 stycznia 2020 r. połączonych trzech Izb Sądu Najwyższego, RPO złożył skargę nadzwyczajną do Izby Cywilnej SN - tak jak wszystkie kierowane od tego czasu swe skargi nadzwyczajne dotyczące spraw z zakresu prawa cywilnego. Skoro bowiem rozstrzygnięcia sądów wadliwie obsadzonych mogą być w przyszłości kwestionowane, RPO nie chce obarczać uczestnika postępowania dodatkowymi problemami prawnymi, związanymi ze statusem Izby Kontroli Nadzwyczajnej.

IV.511.123.2018

Czy pracownik na umowę zlecenie ma szansę na ponowne postojowe? - pytanie z infolinii Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2021-01-21

Pracownik pubu w Rzeszowie pyta, czy jako osoba świadcząca pracę na umowę zlecenie może kolejny raz otrzymać świadczenie postojowe (raz już miał wypłacane przez 3 miesiące od kwietnia 2020 r.) i w jakiej wysokości?

Odpowiedzi trzeba szukać w „specustawie covidowej” (z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych,(t.j. Dz.U.2020.1842 ze zm.).

Przepisy pozwalające na ponowną wypłatę świadczenia postojowego wprowadzone zostały nowelizacją z 9 grudnia 2020 r. (Dz.U.2020.2255). Dodano tu art. 15zs3, który wszedł w życie 15.01.2021 r.

Zgodnie z nim od 15 stycznia osoby wykonujące umowy cywilnoprawne (np. umowę zlecenie, umowę o dzieło, umowę agencyjną, umowę o świadczenie usług) mogą wystąpić o jednorazowe dodatkowe świadczenie postojowe. Należy pamiętać, że złożenie takiego wniosku następuje wyłącznie w drodze elektronicznej (poprzez platformę PUE ZUS).

Należy jednak podkreślić, że o dodatkowe świadczenie postojowe mogą się starać osoby, które otrzymują przychód z umowy cywilnoprawnej z następujących tytułów:

  1. działalności twórczej w zakresie sztuk plastycznych, literatury, muzyki, twórczości audialnej, utworów audiowizualnych, teatru, kostiumografii, scenografii, reżyserii, choreografii, lutnictwa artystycznego i sztuki ludowej,
  2. działalności artystycznej w dziedzinie sztuki aktorskiej, estradowej, tanecznej i cyrkowej oraz w dziedzinie dyrygentury, wokalistyki i instrumentalistyki,
  3. działalności technicznej wspomagającej produkcję audiowizualną lub produkcję i wystawianie wydarzeń artystycznych,
  4. usług w zakresie architektury, architektury wnętrz, architektury krajobrazu oraz usług w zakresie architektury świadczonych przez osoby nieposiadające uprawnień budowlanych w rozumieniu ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. - Prawo budowlane,
  5. usług świadczonych na rzecz muzeów w rozumieniu ustawy z dnia 21 listopada 1996 r. o muzeach: w zakresie pozaszkolnych form edukacji oraz przez przewodników muzeów.

Pozostałe warunki, jakie należy spełnić, aby skorzystać ze świadczenia to:

  • przychód uzyskiwany jest z umowy cywilnoprawnej zawartej do 15 grudnia 2020 r. z tytułów wymienionych powyżej,
  • osoba nie ma innego tytułu do ubezpieczeń społecznych niż umowa cywilnoprawna,
  • przychód z umowy cywilnoprawnej w miesiącu przed tym, w którym składany jest wniosek o jednorazowe dodatkowe świadczenie postojowe, nie przekroczył 300% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia z poprzedniego kwartału ogłaszanego przez Prezesa GUS.

Jednorazowe dodatkowe świadczenie postojowe przysługuje w wysokości 2080 zł. Jeśli jednak suma przychodów z umów cywilnoprawnych w miesiącu poprzedzającym miesiąc, w którym składany jest wniosek wynosi do 1299,99 zł, to ZUS wypłaci świadczenie w wysokości sumy wynagrodzeń z tych umów.

Warto pamiętać, że wniosek można złożyć od 15 stycznia 2021 r. do 3 miesięcy od miesiąca, w którym zostanie zniesiony stan epidemii.

W przypadku wydania przez ZUS decyzji odmownej, przysługuje odwołanie do właściwego sądu, za pośrednictwem ZUS, w terminie miesiąca od dnia otrzymania decyzji. Decyzja odmowna powinna zawierać pouczenie o zasadach wnoszenia odwołania.

Więcej informacji:

Stan prawny na dzień 19.01.2021 r.

Czy pracodawca może uzależnić zatrudnienie od zaszczepienia się na koronawirusa? – pytanie na infolinię 800-676-676

Data: 2021-01-18

Pan poszukujący pracy skarży się na potencjalnego pracodawcę, do którego skierował go urząd pracy: uznależnia on zatrudnienie od zaszczepienia się na koronawirusa. Pan nie jest w żadnej z priorytetowych grup do szczepień.

Warunek zaszczepienia się kandydata do pracy sprowadza się praktycznie do kwestii uzyskania przez przyszłego pracodawcę informacji od potencjalnego pracownika o zaszczepieniu.

Tymczasem przebieg i zasady przeprowadzania rekrutacji i pytań, jakie mogą paść podczas rozmowy kwalifikacyjnej, wpływa m.in. konstytucyjne prawo do prywatności przysługujące jednostce, ale także art. 221 Kodeksu pracy.

Zgodnie z art. art. 221 Kodeksu pracy:

§ 1. Pracodawca żąda od osoby ubiegającej się o zatrudnienie podania danych osobowych obejmujących:

  1. imię (imiona) i nazwisko;
  2. datę urodzenia;
  3. dane kontaktowe wskazane przez taką osobę;
  4. wykształcenie;
  5. kwalifikacje zawodowe;
  6. przebieg dotychczasowego zatrudnienia.

§ 2. Pracodawca żąda podania danych osobowych, o których mowa w § 1 pkt 4-6, gdy jest to niezbędne do wykonywania pracy określonego rodzaju lub na określonym stanowisku.

§ 3. Pracodawca żąda od pracownika podania dodatkowo danych osobowych obejmujących:

  1. adres zamieszkania;
  2. numer PESEL, a w przypadku jego braku - rodzaj i numer dokumentu potwierdzającego tożsamość;
  3. inne dane osobowe pracownika, a także dane osobowe dzieci pracownika i innych członków jego najbliższej rodziny, jeżeli podanie takich danych jest konieczne ze względu na korzystanie przez pracownika ze szczególnych uprawnień przewidzianych w prawie pracy;
  4. wykształcenie i przebieg dotychczasowego zatrudnienia, jeżeli nie istniała podstawa do ich żądania od osoby ubiegającej się o zatrudnienie;
  5. numer rachunku płatniczego, jeżeli pracownik nie złożył wniosku o wypłatę wynagrodzenia do rąk własnych.

§ 4. Pracodawca żąda podania innych danych osobowych niż określone w § 1 i 3, gdy jest to niezbędne do zrealizowania uprawnienia lub spełnienia obowiązku wynikającego z przepisu prawa.

§ 5. Udostępnienie pracodawcy danych osobowych następuje w formie oświadczenia osoby, której dane dotyczą. Pracodawca może żądać udokumentowania danych osobowych osób, o których mowa w § 1 i 3, w zakresie niezbędnym do ich potwierdzenia.”

Jeśli zgodnie z § 4 pracodawca pyta o inne informacje, to musi mieć do tego podstawę prawną. Tymczasem szczepienia przeciwko Covid-19 nie będą obowiązkowe.

Kolejna regulacja, ograniczająca dowolność stawiania pytań, a co za tym idzie stawiania warunków do zawarcia umowy o pracę, jest zawarta w art. 183a Kodeksu pracy, zgodnie z którym pracownicy muszą być równo traktowani (niedyskryminowani) również na etapie nawiązywania stosunków pracy.

Czy pracodawca może domagać się od pracowników pójścia na urlop na czas przestoju firmy w pandemii? – pytanie na infolinię 800-676-676

Data: 2021-01-15

Pracownicy ogólnopolskiej korporacji (sklepów sieciowych), mają obecnie przestój w pracy. Pracodawca oczekuje od pracowników wzięcia urlopu na ten czas i zapowiada, że czas przestoju będzie musiał być odrobiony przez pracowników w przyszłości, gdy sklepy zostaną otwarte i będą pełne klientów.

Zasadą jest, że urlop wypoczynkowy udzielany jest przez pracodawcę w porozumieniu z pracownikiem. Wyjątkiem od tej zasady jest art.15gc (ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych)

Pozwala on pracodawcy na wysłanie pracownika na urlop zaległy w terminie przez siebie wskazanym. Nie potrzebuje na to zgodny pracownika.

Pamiętajmy jednak, że art. 15gc mówi o udzieleniu urlopu zaległego a nie zaliczeniu go na poczet przestoju w pracy.

W okresie zagrożenia epidemiologicznego lub stanu epidemii pracodawca może też zaproponować pracownikowi pójście na urlop, ale decyzja o wykorzystaniu urlopu pozostaje jednak w gestii pracownika.

Nie jest możliwe też odrabianie przestoju.

Kodeks pracy nie definiuje pojęcia przestoju wprost, jednak dokonując wykładni przepisu art. 81 Kodeksu pracy należy uznać, że przestój stanowi przejściową, nieplanowaną niemożność świadczenia pracy przez pracownika spowodowaną obiektywnymi okolicznościami niedotyczącymi pracodawcy np. decyzją władz państwowych. To szczególna przerwa w świadczenia pracy. Z uwagi na brak szczególnych regulacji w tarczach antykryzysowych, jak również w kodeksie pracy, brak jest podstaw prawnych w działaniu pracodawcy mającym na celu przymuszenie pracownika do odrabiania czasu pracy, za czas pozostawania domu. Konkludując należy stwierdzić, że zarówno odrabianie czasu pracy, jak i zaliczenie przestoju na poczet urlopu wypoczynkowego nie na umocowania w prawie.

Stan  prawny na 15 stycznia 2021 r.

Plany zwolnień grupowych w PLL LOT. Rzecznik pyta wicepremiera Jacka Sasina o zasady

Data: 2021-01-14
  • Narasta sytuacja konfliktowa na tle planowanych zwolnień grupowych w PLL LOT
  • Wątpliwości budzi zamiar zwolnień wyłącznie wśród związanego stosunkiem pracy personelu pokładowego i lotniczego - przy kontynuowaniu współpracy z takimi osobami zatrudnionymi na podstawie umów cywilnoprawnych
  • Mogło także dojść do naruszeń procedury informacyjno-konsultacyjnej, która jest dla pracodawcy obligatoryjna

Rzecznik Praw Obywatelskich prosi o wyjaśnienia Jacka Sasina, wicepremiera i ministra aktywów państwowych.

Związek Zawodowy Pracowników Personelu Pokładowego i Lotniczego przekazał RPO niepokojące informacje o narastającej sytuacji konfliktowej, związanej z planowanymi w spółce PLL LOT zwolnieniami na podstawie ustawy z  13 marca 2003 r. o szczególnych zasadach rozwiazywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników.

Podstawowe wątpliwości budzi planowany zamiar przeprowadzenia grupowego zwolnienia wyłącznie w grupie personelu pokładowego i lotniczego, związanego stosunkiem pracy. Jednocześnie ma być kontynuowana współpraca z osobami świadczącymi usługi w charakterze personelu pokładowego i lotniczego na podstawie umów cywilnoprawnych, angażowanymi za pośrednictwem spółki LOT Cabin Crew.

Z informacji przekazanych przez Związek wynika, że mogło dojść także do naruszeń procedury informacyjno-konsultacyjnej, która w świetle art. 2 ustawy ma charakter  obligatoryjny dla pracodawcy i na żadnym etapie planowania zwolnień nie powinna być zaniechana.

W celu zapewnienia konstruktywnych negocjacji powinna mieć ona charakter wyczerpującego opisania wszystkich okoliczności mających wpływ na całą procedurę zwolnień grupowych. Powinny być także przekazane informacje uzupełniające, dotyczące ekonomicznych i organizacyjnych aspektów działania spółki, które byłyby przydatne w toku konsultacji.

Trzeba bowiem uwzględnić, że przy ewentualnej ocenie legalności procedury  do sądu należeć będzie ocena konkretności informacji przekazanych przez pracodawcę.

W razie zaniedbań realny byłby zarzut wadliwego w sferze legalności wypowiedzenia i przyznania pracownikom uprawnień przewidzianych w art. 45 Kodeksie pracy.

Odpowiedź wiceministra aktywów państwowych Macieja Małeckiego (aktualizacja 30 marca 2021 r.)

Przede wszystkim chciałbym podkreślić, że przed kryzysem wywołanym wystąpieniem COVID-19, PLL LOT był przykładem spółki, która z sukcesem generowała wzrost ekonomiczny. W 2018 r. PLL LOT był najszybciej rozwijającą się linią w Europie pod względem liczby oferowanych miejsc (30,5% wzrostu od 2017 roku). W 2018 roku PLL LOT przewiózł 8,9 mln pasażerów; w 2019 r. Spółka kontynuowała wzrost i przewiozła ponad 10 mln pasażerów, czyli prawie 13% więcej niż w roku poprzednim. Była to rekordowa liczba obsłużonych klientów. Na rok 2020 Zarząd PLL LOT planował przewiezienie ok. 12,0 mln pasażerów na ponad 130 kierunkach, w tym 18 dalekodystansowych. 

Niestety kryzys wywołany pandemią COVID-19 szczególnie dotkliwie dotknął branżę lotniczą, w tym Polskie Linie Lotnicze LOT S.A., uniemożliwiając Spółce wykonywanie podstawowej działalności.

Z przekazanych przez Zarząd PLL LOT informacji wynika, iż bardzo trudna sytuacja ekonomiczna Spółki wywołana koronawirusem, doprowadziła do drastycznego zmniejszenia popytu na przewozy lotnicze stanowiące podstawową działalność PLL LOT. Powyższe spowodowało znaczący spadek przychodów Polskich Linii Lotniczych LOT S.A., przy utrzymaniu dotychczasowego poziomu kosztów stałych. Zaistniałe okoliczności wymusiły na PLL LOT S.A. zawieszenie siatki połączeń i znaczące ograniczenie działalności operacyjnej.

Brak pozytywnych perspektyw dla ograniczania rozwoju pandemii powoduje również niepewność co do zakresu przywracania siatki połączeń lotniczych, kierunków lotów, a także terminu, w jakim poszczególne połączenia będą wznawiane. Jednocześnie nie sposób też przewidzieć, jakie będzie zainteresowanie klientów przewozami lotniczymi po ustaniu pandemii.

Wszystkie ww. czynniki powodują znaczący spadek zapotrzebowania na pracę personelu pokładowego, lotniczego oraz naziemnego.

Z przekazanych przez Spółkę informacji wynika, że od momentu załamania rynku spowodowanego pandemią, Zarząd PLL LOT za podstawowy cel stawiał sobie ochronę miejsc pracy. Wyróżniało to Spółkę spośród innych firm lotniczych, z których większość walkę ze spadkiem popytu na swoje usługi zaczynała od zwalniania personelu. Do tej pory Air Baltic, linia dwukrotnie mniejsza niż PLL LOT zwolniła 700 osób, czyli 40% ogółu pracowników, Air France już zwolniła 7 600 pracowników, co stanowi 18% załogi, a w związku ze złą sytuacją na rynku planuje do 2022 r. obniżyć poziom zatrudnienia o kolejne tysiąc osób. Natomiast Lufthansa redukuje personel o 29 000 osób, co stanowi 21% zatrudnionych, zaś w KLM pracę straciło dotychczas 5 000 pracowników i planowane jest   zwolnienie kolejnego tysiąca osób.

Jednak ogromne ograniczenia w siatce połączeń, które nastąpiły wskutek pandemii i prawdopodobnie utrzymają się przez dłuższy, niemożliwy do przewidzenia okres, spowodowały konieczność podjęcia przez Zarząd PLL LOT kroków trudniejszych, oznaczających również redukcję kosztów w sferze zatrudnienia.

Z przekazanych przez PLL LOT do MAP informacji wynika, że w dniu 30 grudnia 2020 r. Spółka zawiadomiła wszystkie związki zawodowe działające w PLL LOT o zamiarze przeprowadzenia zwolnień grupowych. W tym samym dniu wysłane zostało stosowne  zawiadomienie do Powiatowego Urzędu Pracy m.st. Warszawy.

Spotkania ze związkami zawodowymi działającymi w PLL LOT odbyły się w dniach 8 i 12 stycznia 2021 r. Ponadto w dniu 14 stycznia br. Zarząd PLL LOT przedstawił związkom zawodowym pisemne odpowiedzi na pytania, z którymi zwróciły się działające organizacje związkowe w toku prowadzonej procedury zwolnień grupowych. Wszystkie działające w PLL LOT organizacje związkowe w dniu 22 stycznia 2021 r. zawarły ze Spółką Porozumienie w sprawie zwolnień grupowych, na podstawie którego uzgodniono, że łączna  liczba pracowników objętych procesem wyniesie nie więcej niż 300 pracowników.

Strona społeczna oraz Zarząd wypracowały wspólne stanowisko, by w puli 300 osób objętych restrukturyzacją uwzględnić nawet do 140 osób deklarujących odejście na emeryturę do 31 grudnia 2022 r. Jednocześnie chciałbym w tym miejscu przypomnieć, że w ramach zwolnień prowadzonych w PLL LOT w latach 2012-2014, łącznie pracę straciło ponad 1000 osób, z czego 463 w ramach prowadzonych zwolnień grupowych.

Obecnie Spółka zatrudnia 1.665 pracowników, należących do trzech podstawowych grup zawodowych: 

  • personel pokładowy – 530 osób,
  • personel lotniczy - 269 osób,
  • personel naziemny - 750 osób.

We wskazanej powyżej grupie ujęte jest również 116 pracowników, których stałym miejscem zatrudnienia jest placówka zagraniczna PLL LOT.

Z przekazanych materiałów wynika, że zamiarem zwolnień grupowych w Spółce objęte są wszystkie grupy zawodowe - personel pokładowy, personel lotniczy oraz personel naziemny.

Spółka przyjęła różne kryteria doboru do zwolnienia grupowego w zależności od grupy zawodowej, np. w odniesieniu do personelu pokładowego są to, m.in. liczba nieobecności nieusprawiedliwionych, liczba spóźnień, niedostępność podczas dyżurów telefonicznych, przestrzeganie procedur, ale również kryterium posiadania innego źródła utrzymania.

Pracodawca zamierza wypłacić pracownikom zwalnianym w ramach realizowanych zwolnień grupowych odprawy, na zasadach wynikających z powszechnie obowiązujących przepisów prawa.

PLL LOT przewiduje możliwość rozwiązywania umów o pracę na podstawie wypowiedzeń dokonywanych przez pracodawcę, jak również na podstawie porozumień zawieranych przez pracodawcę z pracownikami. Spółka, podejmując zadanie realizacji restrukturyzacji zatrudnienia, planuje działania mające na celu ograniczanie społecznych skutków zwolnień oraz wsparcie pracowników odchodzących z PLL LOT S.A., w szczególności podejmuje akcje informacyjne i doradcze. Należy podkreślić, że Zarząd PLL LOT chce ochronić miejsca pracy tych pracowników, dla których wynagrodzenie w PLL LOT jest jedynym źródłem utrzymania.

III.7041.1.2021

Rzecznik broni prawa komorników do pracy po 65. roku życia

Data: 2021-01-11
  • Prawo nakazuje, aby komornik sądowy zaprzestał wykonywania zawodu po ukończeniu 65. roku życia
  • Naczelny Sąd Administracyjny uznał ten przepis za dyskryminujący ze względu na wiek
  • Komornicy są bowiem pod tym względem gorzej traktowani niż notariusze, sędziowie, czy prokuratorzy
  • Po wyroku NSA nie ma zatem podstaw do dalszego utrzymywania wobec komorników ustawowego limitu wieku wykonywania zawodu

- Konieczne jest zatem uchylenie przepisu ustawy pozbawiającego komorników powyżej 65. roku życia możliwości dalszego wykonywania zawodu wyłącznie z powodu osiągnięcia określonego wieku - napisał Adam Bodnar do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.

Rzecznik Praw Obywatelskich monitoruje system prawa pod kątem eliminowania z niego przepisów wskazujących na dyskryminację obywateli, w tym także ze względu na wiek. Jeszcze 1 lipca 2014 r. przedstawił ówczesnemu Ministrowi Sprawiedliwości wątpliwości co do kwestii ponownego wprowadzenia do ustawy o komornikach sądowych i egzekucji limitu wieku 70 lat, po którego osiągnięciu komornicy muszą zaprzestać wykonywania zawodu. Minister Sprawiedliwości nie podzielił tych zastrzeżeń.

Obecnie obowiązująca ustawa z 22 marca 2018 r. o komornikach sądowych przewiduje, że Minister Sprawiedliwości odwołuje komornika, jeżeli ukończył on 65. rok życia.

Tymczasem Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 25 sierpnia 2020 r. (sygn. akt II GSK 560/20), uznał, że przepis ten stanowi przejaw dyskryminacji bezpośredniej w rozumieniu art. 2 ust. 2 (a) dyrektywy 2000/78/WE. W konsekwencji art. 19 ust. 1 pkt 2 ustawy o komornikach sądowych - jako niezgodny z wymogami prawa unijnego - nie może być zastosowany.

Wyrok NSA zapadł po zaskarżeniu przez komornika decyzji ministra o odwołaniu go ze stanowiska w związku z ukończeniem 65. roku życia.

NSA odwołał się do bogatego orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości UE dotyczącego zasady niedyskryminacji ze względu na wiek – będącej zasadą ogólną prawa Unii. Doszedł do przekonania, że samo osiągnięcie wieku emerytalnego przez komornika nie może uzasadniać jego odwołania, gdyż ani szybkość ani sprawność postępowania nie jest warunkowana wiekiem, lecz charakterem i celem czynności egzekucyjnych. Żadna z czynności egzekucyjnych nie wymaga szczególnej sprawności fizycznej, która wyróżniałaby komorników na tle innych zawodów prawniczych.

Odwołanie komornika z chwilą ukończenia 65. roku życia powoduje traktowanie komorników mniej korzystnie w porównaniu z innymi osobami wykonującymi prawniczą działalność zawodową, jak notariusze, sędziowie, czy prokuratorzy.

NSA podzielił także stanowisko z wyroku z 9 lipca 2013 r. (sygn. akt II GSK 391/12). W tym orzeczeniu NSA stwierdził, że ustawodawca polski - wprowadzając dyrektywę 2000/78/WE ustawą z dnia 3 grudnia 2010 r. o wdrożeniu niektórych przepisów UE w zakresie równego traktowania - poprzestał na przyjęciu nowych rozwiązań prawnych. Nie podjął zaś czynności związanych z obowiązującymi już aktami prawa krajowego, których dostosowanie było niezbędne do pełnej implementacji dyrektywy.

Przepisy ustawy o wdrożeniu nie objęły zatem wszystkich dziedzin życia, w których mógł wystąpić problem dyskryminacji ze względu na wiek. W konsekwencji przepisy ustawy o wdrożeniu nie usuwają wątpliwości, jakie mogą się pojawiać w związku z brakiem przepisów dostosowujących prawo krajowe do dyrektywy 2000/78/WE. NSA doszedł do słusznego wniosku, że skutki takiego zaniechania ustawodawcy nie mogą obciążać obywatela.

RPO wskazuje, że inkryminowany przepis budzi także wątpliwości w świetle konstytucyjnej zasady równości (art. 32 ust. 1 Konstytucji). W orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego przyjmuje się, że zróżnicowanie podmiotów podobnych jest dopuszczalne, jeżeli zostanie dokonane według kryterium, które spełnia następujące warunki:

  • musi ono mieć charakter relewantny, czyli musi pozostawać w bezpośrednim związku z celem i zasadniczą treścią przepisów, w których zawarta jest kontrolowana norma, oraz ma służyć realizacji tego celu i treści; wprowadzone zróżnicowania muszą być racjonalnie uzasadnione;
  • musi mieć charakter proporcjonalny; waga interesu, któremu ma służyć różnicowanie sytuacji adresatów normy, musi pozostawać w odpowiedniej proporcji do wagi interesów, które zostaną naruszone w wyniku nierównego potraktowania podmiotów podobnych;
  • musi pozostawać w związku z zasadami, wartościami i normami konstytucyjnymi, uzasadniającymi odmienne traktowanie podmiotów podobnych.

Z art. 32 ust. 2 Konstytucji wynika zaś niedopuszczalność wprowadzania regulacji różnicujących sytuację prawną adresatów norm wyłącznie ze względu na indywidualne cechy, takie jak m.in. płeć, wiek bądź pochodzenie społeczne. Dyskryminacja stanowi zatem kwalifikowany przejaw nierównego traktowania. Jest ona bezwzględnie niedopuszczalna.

Wobec wyroku NSA brak jest podstaw do dalszego utrzymywania wobec komorników sądowych ustawowego limitu wieku wykonywania zawodu. Konieczne jest zatem uchylenie przepisu ustawy pozbawiającego komorników powyżej 65. roku życia możliwości dalszego wykonywania zawodu wyłącznie z powodu osiągnięcia określonego wieku.

Adam Bodnar zwrócił się do ministra o podjęcie odpowiedniej inicjatywy legislacyjnej.

Odpowiedź MS (aktualizacja 28 stycznia 2021 r.)

Aktualnie trwają prace nad nowelizacją  ustawy o komornikach sądowych. Projekt został wpisany do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów pod nr UD169.

Jeżeli zaś chodzi o wyrażane przez Pana wątpliwości odnośnie do zgodności z prawem unijnym oraz z Konstytucją regulacji wyrażonej w art. 19 ust. 1 pkt 2 tej ustawy, zgodnie z którym Minister Sprawiedliwości z urzędu odwołuje, w drodze decyzji, komornika z zajmowanego stanowiska, w razie ukończeniu przez komornika 65. roku życia, pragnę wskazać, że zostaną one poddane analizie w toku dalszych prac legislacyjnych - odpisała wiceministra Anna Dalkowska.

VII.801.3.2014

Koronawirus. Pracodawcy mogą wypowiadać umowy o zakazie konkurencji. Zyskują niewiele – a byli pracownicy tracą dużo. RPO do MRPiT

Data: 2021-01-08
  • RPO zwraca się do wicepremiera Jarosława Gowina o zmianę przepisów o zakazie konkurencji.
  • W pandemii, na podstawie nowelizacji specustawy covidowej, pracodawcy dostali od 24 czerwca 2020 r. prawo do ich wypowiadania.

Jeśli pracodawca i specjalista rozstają się, mogą związać się umową o zakazie konkurencji: w zamian za świadczenie ze strony pracodawcy specjalista zobowiązuje się nie wykorzystywać swojej wiedzy dla przedsiębiorstwa konkurencyjnego. Są to często umowy wielomiesięczne a nawet wieloletnie. Specustawa pozwoliła je jednak wypowiedzieć w siedem dni.

Rzecznik dostaje w tej sprawie wiele skarg: przepis specustawy ułatwia życie przedsiębiorcom (choć dla dużych przedsiębiorstw są to oszczędności śladowe), ale przerzuca koszty na osoby fizyczne, które praktycznie z dnia na dzień zostają pozbawione świadczenia pieniężnego wynikającego z zawartej umowy.

RPO prosi więc wicepremiera i ministra rozwoju, pracy i technologii o podjęcie zmian nad zmianą tych przepisów.

III.7040.121.2020

Dlaczego pielęgniarka, która zaraziła się Covidem w pracy, ma obcięty zasiłek chorobowy? - pytania na infolinię RPO 800-676-676

Data: 2021-01-04

Pani jest pielęgniarką w szpitalu, zachorowała na Covid i początkowo przebywała w domu na izolacji, a następnie w związku z pogorszeniem stanu zdrowia – trafiła na kilka dni do  szpitalu. Pracodawca chce wypłacić 100% chorobowego za izolację, a za pobyt w szpitalu 80 % wynagrodzenia. Czy tak może być?

Przepisy dotyczące pandemii napisano tak, by pracownicy służby zdrowia, którzy zachorują albo będą musieli iść na kwarantannę po kontakcie z koronawirusem, nie tracili na tym: powinni dostawać zasiłek 100-procentowy, a nie 80-procentowy. Jednak w przepisach mówiących o tym, na czym polega niezdolność do pracy w służbie zdrowia wywołana koronawirusem, nie ma mowy o pobycie w szpitalu. Stąd cały problem.

Wydaje się jednak, że mim tego pielegniarka, która zaraziła się koronawirusem w pracy i była z tego powodu leczona w szpitalu, powinna dostać 100-proc. zasiłek.

Przeczytajmy te przepisy po kolei. Są to:

  • ustawa „covidowa” z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (t. j. Dz.U.2020.1842 ze zm.),
  • ustawa z dnia 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (t.j. Dz.U.2020.870 ze zm.), dalej jako „ustawa zasiłkowa”.

Zgodnie z art. 4g ustawy covidowej w czasie pandemii pracownik służby zdrowia poddany kwarantannie z powodu kontaktu z osobą zakażoną koronawirusem  dostaje 100 proc. zasiłku chorobowego.

Jak wyjaśnia ZUS oznacza to, że ubezpieczony, który jest zatrudniony w podmiocie leczniczym oraz:

  • odbywa kwarantannę, izolację lub izolację w warunkach domowych, jeśli wynikają one ze styczności z osobami chorymi z powodu COVID-19 w związku z wykonywaniem obowiązków wynikających z zatrudnienia w tym podmiocie

albo

  • jest niezdolny do pracy z powodu COVID-19, a niezdolność ta powstała w związku z wykonywaniem obowiązków wynikających z zatrudnienia w tym podmiocie

ma od 5 września 2020 r. prawo do zasiłku chorobowego w wysokości 100% podstawy wymiaru.

Kwestię niezdolności do pracy regulują natomiast przepisy ustawy zasiłkowej. Zgodnie z art. 6 tej ustawy zasiłek chorobowy przysługuje ubezpieczonemu, który stał się niezdolny do pracy z powodu choroby w czasie trwania ubezpieczenia chorobowego. Z kolei ust. 2 pkt 1a stanowi, że na równi z niezdolnością do pracy z powodu choroby traktuje się niemożność wykonywania pracy m.in. wskutek poddania się obowiązkowi kwarantanny, izolacji w warunkach domowych albo izolacji, o której mowa w przepisach o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.

Podkreślić przy tym należy, że ustawa zasiłkowa nie wymienia tu hospitalizacji, jako sytuacji, którą podobnie jak pozostałe wskazane wyżej przypadki, traktuje się na równi z niezdolnością do pracy z tytułu choroby.

Pozostaje zatem pytanie, czy przebywanie w szpitalu (hospitalizacja) z powodu COVID-19, będące konsekwencją wykonywania obowiązków w podmiocie leczniczym w związku z zatrudnieniem w tym podmiocie, również jest traktowane jak niezdolność do pracy z tytułu choroby, o której mowa w art. 6 ust. 2 pkt 1a ustawy zasiłkowej w zw. z art. 4g ustawy covidowej i za który to czas również przysługuje 100% zasiłku chorobowego.

Wydaje się, że intencją ustawodawcy było przyznanie personelowi zatrudnionemu w podmiocie leczniczym, wykonującemu obowiązki związane z COVID-19, świadczenia w wysokości 100% z uwagi na większe narażenie na zachorowanie. Zatem posługując się regułą wnioskowania a minori ad maius, skoro zasiłek w wysokości 100% przysługuje za okres niezdolności do pracy w czasie kwarantanny, izolacji lub izolacji w warunkach domowych (bo na równi z niezdolnością do pracy traktuje się taki czas zgodnie z art. 6 ust. 2 pkt 1a ustawy zasiłkowej) to tym bardziej wydaje się zasadne przyznanie zasiłku w wysokości 100% osobie odbywającej hospitalizację w związku z chorobą COVID-19, będącą wynikiem pracy w podmiocie leczniczym.

Jak wskazuje w swoich wyjaśnieniach ZUS, jeżeli spełnione są powyższe warunki, pracownik, który jest zatrudniony w podmiocie leczniczym ma prawo do zasiłku chorobowego w wysokości 100% podstawy wymiaru, nawet jeśli nie wyczerpał jeszcze w tym roku kalendarzowym okresu 33 lub 14 dni wypłaty wynagrodzenia za czas niezdolności do pracy z powodu choroby, o którym mowa w art. 92 Kodeksu pracy.

Dodatkowe informacje:

Będą kontrole trzeźwości pracowników przez pracodawców? MRPiT podaje szczegóły projektu ustawy

Data: 2021-01-04
  • Planuje się umożliwienie pracodawcom – pod pewnymi warunkami - wprowadzenia prewencyjnej kontroli pracowników na obecność alkoholu lub podobnie działających środków 
  • Przewidywane są dwa tryby niedopuszczania pracownika do pracy po użyciu alkoholu lub środka odurzającego
  • Miałoby to się odbywać na podstawie "uzasadnionego podejrzenia pracodawcy” – np., gdy pracodawca nie wprowadził takiej kontroli - lub gdy kontrola wykaże stan pracownika po użyciu alkoholu lub innego środka

Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii poinformowało Rzecznika Praw Obywatelskich o szczegółach wstępnego, roboczego projektu ustawy.

Pracodawcy mają problemy wobec nieuregulowania procedury prewencyjnej kontroli trzeźwości pracownika. Dlatego RPO w grudniu 2020 r. zwrócił się do ministra rozwoju, pracy i  technologii Jarosława Gowina o przyspieszenie prac nad wprowadzeniem kompleksowej regulacji umożliwiającej przeprowadzanie takiej samodzielnej kontroli pracowników na obecność alkoholu, a także innych środków psychoaktywnych i odurzających.

W ocenie RPO pracodawcy powinni mieć możliwość samodzielnej kontroli pracowników na obecność alkoholu czy substancji psychotropowych – z przestrzeganiem ich prawa do prywatności. Szczególnie ważne jest to w przypadku kierowców autobusów, lekarzy, czy obsługi ruchu lotniczego.

Kontrowersje związane ze sprawdzaniem trzeźwości pracowników

Sąd Najwyższy w jednym z wyroków dopuścił stosowanie wyrywkowych kontroli trzeźwości. Możliwe to jest w sytuacjach, w których z uwagi na charakter pracy lub zakładu pracy istnieje ryzyko zagrożenia dla życia i zdrowia. Wskazał zarazem, że poddanie się profilaktycznym badaniom na trzeźwość należy zakwalifikować do podstawowych obowiązków pracownika, a uchylenie się od tego należy traktować jako ich naruszenie.

Tymczasem Urząd Ochrony Danych Osobowych stoi na stanowisku, że w obecnym stanie prawnym pracodawcy nie mogą samodzielnie kontrolować stanu trzeźwości pracowników, nawet wyrywkowo. Rozwiązania tego problemu nie znajdziemy również w ustawie o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi.

W efekcie kwestia ta nie znajduje jednoznacznego rozwiązania w orzecznictwie sądów powszechnych, które wydają różne wyroki. Do Rzecznika wpływają skargi pracowników, kwestionujące uprawnienia pracodawców do przeprowadzania kontroli.

RPO: niezbędne jest szybkie stworzenie podstaw prawnych do przeprowadzania kontroli trzeźwości przez pracodawcę

Rzecznik dostrzega, że stworzenie skutecznego prawa regulującego problem wyrywkowych kontroli trzeźwości jest skomplikowane i wymaga wielu analiz oraz zbadania sytuacji prawnej i faktycznej różnych grup zawodowych, a także zapewnienia ochrony prywatności pracowników.

Z drugiej strony, aby chronić życie i zdrowie obywatelek oraz obywateli niezbędne jest szybkie stworzenie podstaw prawnych do weryfikowania przez pracodawcę stanu, w jakim znajduje się pracownik. Dotyczy to wielu zawodów i branż, newralgicznych dla ochrony życia i zdrowia, także bezpieczeństwa publicznego. W bardzo wielu sytuacjach stan trzeźwości pracowników ma decydujący wpływ na bezpieczeństwo innych osób, np. w przypadku kierowców komunikacji miejskiej, czy w przewozach pasażerskich. Podobnie, gdy chodzi o lekarzy, pracowników zatrudnionych przy obsłudze maszyn i urządzeń budowlanych, czy przy też obsłudze ruchu lotniczego.

Z tego względu potrzebne jest stworzenie regulacji prawnej usuwającej wątpliwości co do podstaw prawnych badania prewencyjnego trzeźwości pracownika i zażywania przez niego substancji psychotropowych oraz respektującej  prawo do prywatności.

Zapowiedź podjęcia działań nad przygotowaniem odpowiedniej regulacji prawnej zawarto w odpowiedzi z 24 września 2020 r., udzielonej RPO przez departament prawa pracy Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. RPO poprosił ministra  Jarosława Gowina o szczegółowe informacje.

Odpowiedź Iwony Michałek, sekretarz stanu w MRPiT

Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii nie ustaje w działaniach mających na celu uregulowanie kwestii przeprowadzania przez pracodawców prewencyjnych kontroli trzeźwości pracowników, a także kontroli na obecność środków działających podobnie do alkoholu w ich organizmach. W chwili obecnej nadal trwają prace wewnątrz resortu, poprzedzające oficjalne rozpoczęcie procedury legislacyjnej w tym zakresie.

W kwestii kontroli trzeźwości pracowników oraz kontroli na obecność środków działających podobnie do alkoholu w ich organizmach należy podkreślić, że podejmowanie jakichkolwiek czynności zawodowych w stanie po użyciu alkoholu lub po zażyciu środka działającego podobnie do alkoholu, należy oceniać jako naganne. Jak słusznie zauważono, w pewnych przypadkach dodatkowo może ono stanowić zagrożenie w szczególności dla życia i zdrowia zarówno samego pracownika, jego współpracowników, jak i innych osób.

Spożycie alkoholu lub zażycie środka działającego podobnie do alkoholu powoduje bowiem zakłócenie funkcjonowania organizmu, w tym zaburzenia czynności poznawczych i brak pełnej kontroli nad organizmem, które – w odniesieniu do niektórych grup pracowników – mogą stanowić szczególnie istotne zagrożenie dla dóbr pracownika, pracodawcy, jak i innych osób.

Powyższe ustalenia oraz przeprowadzone przez MRPiT (uprzednio MRPiPS) analizy doprowadziły do wniosku, że projektowaną regulacją należałoby objąć dwie kategorie sytuacji. W pierwszej kolejności winno się umożliwić pracodawcom – pod warunkiem spełnienia określonych warunków – wprowadzenie prewencyjnej kontroli pracowników na obecność alkoholu lub środków działających podobnie do alkoholu, a także określić ogólne zasady przeprowadzania takich kontroli.

Ponadto winno się wprowadzić kompleksową regulację, określającą podstawy do niedopuszczenia przez pracodawcę do wykonywania pracy pracownika, wobec którego zachodzi uzasadnione podejrzenie, że stawił się do pracy w stanie po użyciu alkoholu lub środków działających podobnie do alkoholu lub spożywał alkohol lub zażywał takie środki w czasie pracy (na wzór obecnie obowiązujących w ustawie z 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi).

Zdaniem resortu, obowiązek niedopuszczenia do wykonywania pracy powinien również zachodzić wobec pracownika, u którego przeprowadzona przez pracodawcę kontrola trzeźwości lub kontrola na obecność środków działających podobnie do alkoholu wykaże obecność alkoholu lub ww. środka.

W świetle powyższego, we wstępnym, roboczym projekcie regulacji przewidziano dwa tryby prowadzące do niedopuszczenia pracownika znajdującego się w stanie po użyciu alkoholu lub środka działającego podobnie do alkoholu w czasie pracy:

  1. na podstawie uzasadnionego podejrzenia pracodawcy – w odniesieniu do pracowników nieobjętych kontrolą trzeźwości lub kontrolą na obecność środków działających podobnie do alkoholu (zarówno w przypadku, gdy pracodawca w ogóle nie wprowadził takiej kontroli, jak i w odniesieniu do części pracowników, którzy nie spełniają ustawowych przesłanek objęcia kontrolą);
  2. w wyniku przeprowadzenia prewencyjnej kontroli trzeźwości lub kontroli na obecność środków działających podobnie do alkoholu i uzyskania wyniku wskazującego na znajdowanie się przez pracownika w stanie po użyciu alkoholu lub środka działającego podobnie do alkoholu.

Natomiast w zakresie określenia celów przetwarzania przez pracodawcę danych o obecności alkoholu lub środków działających podobnie do alkoholu w organizmie pracownika resort nawiązał współpracę z Urzędem Ochrony Danych Osobowych. Celem tej współpracy jest realizacja potrzeb pracodawców w zakresie kontroli trzeźwości i kontroli na obecność środków działających podobnie do alkoholu, przy jednoczesnym zapewnieniu zgodności projektowanej regulacji zapewnienie zgodności projektowanej regulacji z postanowieniami rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych).

Pragnę zapewnić, że Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii dołoży wszelkich starań, by prowadzone w chwili obecnej robocze prace nad przedstawioną powyżej regulacją zostały zakończone w możliwie najbliższym terminie – zapewniła wiceministra Iwona Michałek.

III.7044.65.2020

Cudzoziemcy coraz dłużej czekają na legalizację pobytu w Polsce. Adam Bodnar interweniuje u premiera

Data: 2020-12-30
  • Nawet ponad 2 lata mogą czekać cudzoziemcy na ostateczną decyzję w sprawie zezwolenia na pobyt w Polsce
  • Tymczasem według przepisów załatwienie sprawy powinno nastąpić w miesiąc
  • A podczas oczekiwania na koniec procedury nie można nawet na krótko opuścić Polski, by np. odwiedzić rodzinę
  • Bezczynność organów administracji narusza zatem prawo cudzoziemców do ochrony przed ingerencją w życie rodzinne i prywatne
  • Przewlekłość w sprawach legalizacji pobytu cudzoziemców kosztowała budżet państwa ok. 2 mln zł

Wobec faktu, że dotychczasowe działania MSWiA nie przyniosły realnej poprawy, rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar zwrócił się do premiera Mateusza Morawieckiego o wdrożenie kompleksowych i skutecznych rozwiązań usprawniających postępowania i skracających oczekiwanie na wydanie pozwoleń na pobyt i pracę.

Problemy cudzoziemców wobec długotrwałych postępowań   

Od kilku lat cudzoziemcy przebywający w Polsce skarżą się na przewlekłość postępowań prowadzonych przez wojewodów i Szefa Urzędu ds. Cudzoziemców w sprawach legalizacji ich pobytu. Liczne skargi napływające do Biura RPO – zgłaszane także przez pracodawców - wskazują, że na zezwolenie na pobyt czasowy, pobyt stały lub na pobyt i pracę trzeba czekać nawet kilkanaście miesięcy.

Tymczasem według przepisów załatwienie sprawy wymagającej postępowania wyjaśniającego powinno nastąpić nie później niż w ciągu miesiąca, a sprawy szczególnie skomplikowanej - dwóch miesięcy.

Konsekwencją przewlekłości są problemy finansowe wobec braku możliwości pracy zarobkowej, a także zniechęcenie pracodawcy i odstąpienie od zamiaru powierzenia cudzoziemcowi pracy. Z kolei studenci, którzy wnoszą o pobyt czasowy przed rozpoczęciem roku akademickiego, często uzyskują kartę pobytu dopiero przed końcem roku akademickiego. Uniemożliwia im to wyjazd do kraju pochodzenia w czasie przerw semestralnych.

W ocenie skarżących przewlekłości towarzyszy chaos organizacyjny w urzędach wojewódzkich. Chodzi m.in. o brak kontaktu z inspektorem prowadzącym postępowanie czy niemożność wypowiedzenia się co do zebranych materiałów.

Raport NIK nie zmienił sytuacji

Na nieprzygotowanie administracji publicznej do obsługi migrantów wskazuje  Informacja Najwyższej Izby Kontroli „Przygotowanie administracji publicznej do obsługi cudzoziemców”. Potwierdza ona, że wojewodowie i Szef Urzędu ds. Cudzoziemców nie przestrzegają terminów załatwienia sprawy.

RPO sprawdził, czy po raporcie NIK usprawniono pracę urzędów. Z uzyskanych wyjaśnień wynika, że sytuacja w latach 2018-2019 znacząco nie poprawiła się. W Wielkopolskim Urzędzie Wojewódzkim, mimo zwiększenia liczby etatów, w 2019 r. na jednego inspektora przypadało średnio 535 postępowań legalizacyjnych. W Pomorskim Urzędzie Wojewódzkim spraw tych było 686.

Nie poprawił się też średni czas rozpatrywania wniosków o legalizację pobytu. W Dolnośląskim Urzędzie Wojewódzkim średni czas postępowania w 2019 r. wzrósł do 397 dni, a w Pomorskim Urzędzie Wojewódzkim - do 363 dni.

Zatrważa fakt, że w 2019 r. średni czas rozpatrywania odwołania od decyzji negatywnej dla cudzoziemca do Szefa Urzędu ds. Cudzoziemców wynosił 419 dni.

Przed końcem procedury nie można odwiedzić rodziny za granicą

Oznacza to, że cudzoziemcy mogą czekać na ostateczną decyzję nawet ponad 2 lata. A w tym czasie ich sytuacja życiowa może się diametralnie zmienić. Np. kończą studia; muszą zmienić pracodawcę zniechęconego przedłużającym się postępowaniem; tracą albo zmieniają podstawy prawne pobytu, co wymaga  rozpoczęcia nowej procedury.

Niepewność terminu wydania decyzji powoduje, że migranci nie mogą budować i rozwijać życia rodzinnego i prywatnego w Polsce. Zgodnie z przepisami stempel potwierdzający złożenie wniosku o zezwolenie na pobyt nie upoważnia cudzoziemca do ponownego wjazdu do Polski. Podczas wieloletniego oczekiwania na zakończenie procedury nie może on nawet na krótko opuścić Polski. A to godzi w jego więzi rodzinne w kraju pochodzenia.

W ten sposób bezczynność organów administracji narusza prawo cudzoziemców do ochrony przed ingerencją w życie rodzinne i prywatne, które zagwarantowane jest każdemu na gruncie art. 47 Konstytucji oraz art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Sądy wskazują na naruszanie Konstytucji 

Przewlekłość procedur ma swe odzwierciedlenie w kwotach zasądzanych w latach 2018-2019 przez wojewódzkie sądy administracyjne tytułem przyznania skarżącemu kwoty pieniężnej, grzywny nałożonej na organ, a także zwrotu kosztów postępowania. Z informacji RPO wynika, że przewlekłość w sprawach legalizacji pobytu cudzoziemców kosztowała budżet państwa ok. 2 mln zł.

Sądy podkreślają, że przewlekłe prowadzenie spraw przez urzędy wojewódzkie narusza nie tylko Kodeks postępowania administracyjnego, ale też i Konstytucję. Obowiązek organu działania zgodnego z prawem wynika z prawa do dobrej administracji wywodzonego z zasady demokratycznego państwa prawnego (art. 2 Konstytucji), zasady sprawności i rzetelności działań instytucji publicznych (preambuła do Konstytucji) czy zasady dobra wspólnego (art. 1 Konstytucji).  

Pomimo wielu działań podejmowanych przez urzędy wojewódzkie w celu zwiększenia liczby etatów i przeciwdziałania nadmiernemu obciążeniu pracowników urzędów, zachowanie wynikających z przepisów prawa terminów załatwienia sprawy w tej kategorii w zasadzie nie jest możliwe.

Rekomendacje RPO

W opinii RPO niezbędne jest kompleksowe podejście do problemu: uwzględnienie tematu przewlekłości w planowaniu polityki budżetowej państwa, jak i informatyzacja postępowań legalizacyjnych jako zasady.

Aby zminimalizować negatywne skutki niewydolności urzędów warto rozważyć wprowadzenie udogodnień dla stron postępowań, w zakresie np. przyznania wszystkim cudzoziemcom prawa do pracy od momentu złożenia wniosku, czy udzielania zezwoleń na pobyt i pracę w ramach określonej branży, a nie - jak dotychczas - na pracę u konkretnego pracodawcy.

Dużym ułatwieniem w przypadkach przedłużania ważności już udzielonych zezwoleń na pobyt byłoby też zmniejszenie liczby dokumentów wymaganych od cudzoziemców w kolejnych postępowaniach.

XI.540.10.2018

Koronawirus. Odrabianie godzin pracy za czas przestoju firmy - pytania na infolinię RPO 800-676-676

Data: 2020-12-23

Pani jest pracownikiem w butiku w galerii handlowej. Zatrudniona jest na umowie o pracę w pełnym wymiarze, ale ma „elastyczny” czas pracy.  Jednak ostatnio pracuje po 12 godzin dziennie, gdyż pracodawca stwierdził, że musi odrobić godziny pracy, kiedy nie świadczyła pracy w czasie zamknięcia galerii. Czy zatem możliwe jest, aby pracownik pracował po 68 h tygodniowo? 

Po pierwsze należy wskazać, ustawa kodeks pracy nie reguluje pojęcia „odrabiania godzin”. Zatem pracodawca, u którego pracownik nie mógł świadczyć pracy, wskutek przestoju nie może żądać od pracownika, aby ten „odrobił” te godzinny w innym czasie.  

Pojęcie przestoju, nie zostało również przez ustawodawcę dookreślone. Można się domyślać, że chodzi o niespodziewaną przerwę w wykonywaniu pracy, spowodowaną obiektywną przeszkodą mająca źródło techniczne lub organizacyjne. Tym samym należy zastosować normę prawną o , której mowa w art. 81 § 1 ustawy kodeks pracy z dnia 26 czerwca 1974 r. . tj.  

1. Pracownikowi za czas niewykonywania pracy, jeżeli był gotów do jej wykonywania, a doznał przeszkód z przyczyn dotyczących pracodawcy, przysługuje wynagrodzenie wynikające z jego osobistego zaszeregowania, określonego stawką godzinową lub miesięczną, a jeżeli taki składnik wynagrodzenia nie został wyodrębniony przy określaniu warunków wynagradzania - 60% wynagrodzenia. W każdym przypadku wynagrodzenie to nie może być jednak niższe od wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę, ustalanego na podstawie odrębnych przepisów.

Z uwagi na aktualną sytuację związaną z licznymi problemami, w zakresie interpretacji i rozliczania pracowników za czas przestoju w świadczeniu pracy, głos zabrała Państwowa Inspekcja Pracy. W oficjalnym komunikacie zamieszczonym na stronie internetowej 12 marca 2020 r. uznała, że: „W przypadku, gdy pracodawca będzie musiał zamknąć swój zakład pracy albo jego część, bądź gdy nie ma możliwości polecenia pracownikowi wykonywania pracy zdalnej, zastosowanie znajdzie art. 81 § 1 kodeksu pracy. Konieczność zamknięcia zakładu pracy w celu przeciwdziałania COVID-19 będzie przyczyną dotyczącą pracodawcy – mimo że będzie to przyczyna niezawiniona przez pracodawcę (podobnie jak odcięcie prądu w mieście, w tym również w zakładzie pracy, co uniemożliwia pracę; powódź, która zalała zakład pracy itp.)" https://www.pip.gov.pl/pl/wiadomosci/108610,praca-zdalna-przeciwdzialanie-covid-19.html 

Reasumując, nie powinno budzić wątpliwości, że w sytuacji zamknięcia zakładu pracy w związku z pandemią koronawirusa mamy do czynienia z przestojem w rozumieniu cytowanego powyżej art. 81 kodeksu pracy. 

Jeżeli pracodawca nie ma możliwości,  zorganizowania wykonywania przez pracownika jego pracy, następuje tzw. przestój, czyli przerwa w wykonywaniu pracy, do której pracownik był gotów, spowodowany zaburzeniami w funkcjonowaniu zakładu pracy, wynikającymi z przyczyn dotyczących podmiotu zatrudniającego, np. w wyniku decyzji władz państwowych jak to ma miejsce od czasu ogłoszenia stanu epidemii.  

Pamiętajmy, że pracodawca może także powierzyć pracownikowi wykonywanie innej pracy i nie mają, w takim przypadku zastosowania ograniczenie dotyczące kwalifikacji oraz wynagrodzenia.  

Nie mniej jednak, odnosząc się do pytania,  w przypadku dłuższego czasu rozliczeniowego (3 miesiące, pół roku, rok) jest to możliwe zgodnie z kodeksem pracy: art. 135 k.p. (szczególny rodzaj pracy), art. 138 k.p. (praca w ruchu ciągłym), art. 143 k.p. (system skróconego czasu pracy), art. 144 k.p. (weekendowy czas pracy). 

Pracodawca może przesuwać godziny i ustalać większą lub mniejszą liczbę godzin, pamiętając jednak o dobowych (12 h) i tygodniowych (48) normach czasu pracy oraz prawie do odpoczynku. 

Zgodnie z art.129 § 1. kp czas pracy wynosi 8 godzin na dobę w przeciętnie 5-dniowym tygodniu pracy oraz 40 godzin tygodniowo w przyjętym okresie rozliczeniowym nieprzekraczającym 4 miesięcy.  

Pracownikowi przysługuje w każdym tygodniu prawo do co najmniej 35 godzin nieprzerwanego odpoczynku, obejmującego co najmniej 11 godzin nieprzerwanego odpoczynku dobowego. 

Należy też wskazać, że zgodnie z ustawą z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych, wprowadzone zostały regulację w następstwie wystąpienia  Covid -19.  

Art. 15zf. 1. U pracodawcy, u którego wystąpił spadek obrotów gospodarczych w następstwie wystąpienia COVID-19 i który nie zalega w regulowaniu zobowiązań podatkowych, składek na ubezpieczenia społeczne, ubezpieczenie zdrowotne Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, Fundusz Pracy lub Fundusz Solidarnościowy do końca trzeciego kwartału 2019 r., dopuszczalne jest: 

1) ograniczenie nieprzerwanego odpoczynku, o którym mowa w art. 132 § 1 ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy, do nie mniej niż 8 godzin, i nieprzerwanego odpoczynku, o którym mowa w art. 133 § 1 tej ustawy, do nie mniej niż 32 godzin, obejmującego co najmniej 8 godzin nieprzerwanego odpoczynku dobowego; 

2) zawarcie porozumienia o wprowadzeniu systemu równoważnego czasu pracy, w którym jest dopuszczalne przedłużenie dobowego wymiaru czasu pracy, nie więcej jednak niż do 12 godzin, w okresie rozliczeniowym nieprzekraczającym 12 miesięcy.  

Przedłużony dobowy wymiar czasu pracy jest równoważony krótszym dobowym wymiarem czasu pracy w niektórych dniach lub dniami wolnymi od pracy;  

3) zawarcie porozumienia o stosowaniu mniej korzystnych warunków zatrudnienia pracowników niż wynikające z umów o pracę zawartych z tymi pracownikami, w zakresie i przez czas ustalone w porozumieniu. 

Zatem, pracodawca ma możliwość zawarcia z pracownikami porozumienia o wprowadzeniu systemu równoważnego czasu pracy, w którym przedłużenie dobowego wymiaru czasy pracy nadal możliwe jest do 12 godzin, ale okres rozliczeniowy może trwać nawet 12 miesięcy. Pracodawca zobowiązany jest do równoważenia przedłużonego dobowego wymiaru pracy, ale może to zrobić w okresie 12-miesięcznym. W takim razie, oddanie pracownikom dni wolnych od pracy lub dni ze skróconym dobowym wymiarem czasu pracy może nastąpić nawet po kilku miesiącach od zastosowania wydłużonego dobowego wymiaru czasu pracy. 

 

Pracodawca nie może zmuszać pracownika do tego, czego prawo mu nie nakazuje. Polemika RPO z Głównym Inspektorem Pracy

Data: 2020-12-11
  • Pracodawca nie może zmuszać pracownika do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje
  • Nie może zatem powstrzymywać pracownika od realizacji jego konstytucyjnej wolności wyrażania poglądów, w tym politycznych - jeśli prawo nie zezwala na to pracodawcy
  • Zasadą jest bowiem korzystanie z wolności wyrażania poglądów, a wyjątkiem - nakaz powstrzymania się od ich wyrażania, dotyczący funkcjonariuszy publicznych
  • RPO kwestionuje twierdzenie głównego inspektora pracy, że żaden przepis prawa pracy nie zabrania wprowadzenia do umowy o pracę ograniczenia w zakresie nieprezentowania swojego stanowiska lub poglądu w sprawach politycznych w mediach lub w serwisach społecznościowych

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar ponownie zwrócił się do Andrzeja Kwalińskiego, głównego inspektora pracy, o zbadanie sprawy i przedstawienie stanowiska.

30 listopada 2020 r. Andrzej Kwaliński odpowiedział RPO w sprawie sytuacji pracowników TVP  w związku z zawieranymi umowami o pracę, w których zobowiązują się, że nie będą „prezentować swojego stanowiska lub poglądów politycznych w mediach lub w serwisach społecznościowych”.

Rzecznik,  który ocenił, że zatrudnianie u nadawcy publicznego ogranicza wolność słowa, poprosił Głównego Inspektora Pracy o kontrolę takich umów. GIP uznał jednak, że brak jest podstaw do działań.

Odpowiedź GIP nie usuwa wątpliwości związanych ze stosowaniem takiej klauzuli w umowach.

RPO zgadza się, że są daleko idące ograniczenia pracowników sektora publicznego - przede wszystkim funkcjonariuszy publicznych -  co do możliwości prezentowania poglądów politycznych w przestrzeni publicznej. Oznacza to, że zakazy wynikają z przepisów powszechnie obowiązującego prawa, a ich naruszenie może prowadzić do zastosowania przez pracodawcę sankcji wobec pracownika.

Z art. 5 ust. 1 Prawa prasowego wynika z kolei, że każdy, zgodnie z zasadą wolności słowa i prawem do krytyki, może udzielać informacji prasie. Nikt nie może być narażony na zarzut z powodu udzielenia informacji prasie, jeżeli działał w granicach prawem dozwolonych. Stąd też prezentowanie przez funkcjonariuszy publicznych w prasie swoich poglądów politycznych z oczywistych względów nie podlega ochronie na podstawie Prawa prasowego.

Odmiennie sytuacja wygląda jednak w przypadku osób, wobec których przepisy powszechnie obowiązującego prawa nie wprowadzają tych ograniczeń.

Osoby te korzystają z wolności z art. 54 ust. 1 Konstytucji. Zapewnia on każdemu wolność wyrażania poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. Wolność ta nie ma charakteru absolutnego, może ona podlegać ograniczeniom, jednak ograniczenia te zgodnie z klauzulą z art. 31 ust. 3 Konstytucji mogą być ustanowione tylko w ustawie.

Co zaś jest szczególnie istotne, z art. 31 ust. 2 Konstytucji wynika, że każdy obowiązany jest szanować wolności i prawa innych. Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje. Ten nakaz poszanowania wolności i praw innych stanowi podstawę horyzontalnej ochrony wolności oraz horyzontalnego obowiązywania konstytucyjnych wolności i praw, w tym także wolności wyrażania poglądów. Nakaz ten obowiązuje w związku z tym także w zakresie stosunku prawnego wiążącego pracownika z pracodawcą.

Przenosząc ten nakaz na grunt prawa pracy, należy stwierdzić, że pracodawca jest obowiązany szanować wolności i prawa pracownika. Nie może też zmuszać pracownika do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje. Pracodawca nie może powstrzymywać pracownika od realizacji jego konstytucyjnej wolności wyrażania poglądów, w tym poglądów politycznych, jeśli prawo nie zezwala na to pracodawcy.

Zasadą jest bowiem korzystanie z wolności wyrażania poglądów, wyjątkiem określonym przez prawo jest natomiast nakaz powstrzymania się od ich wyrażania.

W tym świetle za nieuzasadnione i nie mające jakiegokolwiek oparcia w świetle powszechnego rozumienia konstytucyjnej wolności jednostki trzeba uznać twierdzenie z odpowiedzi GIP, że „żaden przepis prawa pracy (…) nie zabrania wprowadzenia do umowy o pracę ograniczenia w zakresie nieprezentowania swojego stanowiska lub poglądu w sprawach politycznych w mediach lub w serwisach społecznościowych.”

W kontekście art. 31 ust. 2 Konstytucji  należy stwierdzić, że żaden przepisy prawa nie zezwala pracodawcy na wprowadzenie do umowy takiego ograniczenia. A tylko to czyniłoby działania pracodawcy w tym zakresie działaniami legalnymi.

Pracodawca może więc - gdyż ma do tego wyraźną podstawę w prawie: art. 11 ust. 1 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji - zobowiązać pracownika, w kontekście realizacji wolności wypowiedzi, do poufności w zakresie informacji stanowiących tajemnicę przedsiębiorstwa. Nie może natomiast zobowiązać pracownika do tego, aby nie prezentował swoich poglądów w sprawach politycznych - tego bowiem prawo pracownikowi nie nakazuje.

Wręcz przeciwnie: prawo nakłada na pracodawcę obowiązek umożliwienia pracownikowi przekazywania prasie informacji i opinii. Z art. 11 ust. 3 Prawa prasowego wynika bowiem, że kierownicy jednostek organizacyjnych są obowiązani umożliwiać dziennikarzom nawiązanie kontaktu z pracownikami oraz swobodne zbieranie wśród nich informacji i opinii.

Gdyby przyjąć, że umowa o pracę może zawierać klauzulę wykluczającą prezentowanie przez pracownika poglądów w sprawach politycznych w mediach lub w serwisach społecznościowych, oznaczałoby to też, że pracodawca w sposób pośredni może ingerować w wolność zrzeszania się pracowników w partiach politycznych - a tym samym w wolność wynikającą z art. 58 ust. 1 Konstytucji.

Zgodnie z art. 1 ust. 1 ustawy o partiach politycznych partia polityczna jest dobrowolną organizacją, stawiającą za cel udział w życiu publicznym poprzez wywieranie metodami demokratycznymi wpływu na kształtowanie polityki państwa lub sprawowanie władzy.

Realizacja tak rozumianego członkostwa w zasadzie jest w realiach współczesnych wykluczona, jeśli pozbawi się członka partii politycznej możliwości prezentowania stanowiska w sprawach politycznych w mediach lub w serwisach społecznościowych. Członkostwo takie ma wówczas wymiar jedynie formalny - skoro będący członkiem partii pracownik nie może, ze względu na wiążąco go klauzulę, wypowiadać swoich poglądów politycznych w przestrzeni publicznej.

Zgodnie zaś z  art. 113 Kodeksu pracy, jakakolwiek dyskryminacja w zatrudnieniu, bezpośrednia lub pośrednia, w szczególności ze względu na przekonania polityczne, jest niedopuszczalna. Oznacza to, że pracownicy, w stosunku do których ustawodawca nie wprowadził zakazu uzewnętrzniania poglądów politycznych, mogą je prezentować publicznie - wskazuje Adam Bodnar.

VII.564.93.2020

Państwowa Inspekcja Pracy nie skontroluje umów w TVP, które według RPO ograniczają wolność słowa

Data: 2020-12-09
  • Umowy zawierane przez Telewizję Polską zobowiązują daną osobę, że „nie będzie prezentować swojego stanowiska lub poglądów w sprawach politycznych w mediach lub w serwisach społecznościowych”
  • RPO, który ocenił, że zatrudnianie u nadawcy publicznego ogranicza wolność słowa, poprosił Głównego Inspektora Pracy o kontrolę takich umów
  • Według GIP brak jest podstaw do działań. Uznał, zarazem że taka klauzula nie wyklucza dopuszczalności konstruktywnej krytyki TVP S.A. dla zatrudnianych przez nią aktorów i dziennikarzy
  • A żaden przepis wprost nie zabrania wprowadzenia do umowy o pracę ograniczenia w zakresie nieprezentowania stanowiska lub poglądów w sprawach politycznych w mediach lub w serwisach społecznościowych

Wskazana klauzula budzi poważne zaniepokojenie Rzecznika Praw Obywatelskich w związku z jej potencjalną niezgodnością z obowiązującymi konstytucyjnymi i europejskimi standardami wolności wypowiedzi dziennikarzy i pracowników. W toku prowadzonych działań RPO zwrócił się do Prezesa TVP  S.A. o wyjaśnienia, jednak odpowiedź nie rozwiała wątpliwości.

Dlatego Rzecznik wystąpił do Andrzej Kwalińskiego, głównego inspektora pracy, o zbadanie sytuacji pracowników Telewizji Polskiej oraz zawieranych z nimi umów.

Odpowiedź GIP

Potencjalnie kwestia wprowadzenia zobowiązania do umów o pracę powstrzymywania się od prezentowania poglądów politycznych w mediach lub serwisach społecznościowych przez aktorów albo dziennikarzy może w określonych okolicznościach naruszać art. Kodeksu pracy, który stanowi, że pracodawca jest obowiązany szanować godność i inne dobra osobiste pracownika.

Sformułowanie to, nie stanowi in abstracto przejawu dyskryminowania pracownika ze względu na przekonania polityczne, gdyż zastrzeżenie to dotyczy prezentowania wszelkich poglądów politycznych, a nie tylko poglądów przeciwnych w stosunku do partii rządzących czy też opozycyjnych (oczywiście przy założeniu, że zobowiązanie to dotyczy wszystkich pracowników zatrudnionych na danym stanowisku).

Stosunek pracy w istotnym stopniu ogranicza swobodę pracownika w wielu sferach życia osobistego, rodzinnego lub zawodowego. Ustawodawca wprost dopuszcza ograniczenia w zakresie możliwości prowadzenia działalności konkurencyjnej wobec pracodawcy. Nieobce są również ograniczenia w zakresie prowadzenia przez pracowników działalności politycznej, czy też manifestowania poglądów politycznych.

Żaden przepis prawa pracy wprost nie zabrania zaś wprowadzenia do umowy o pracę ograniczenia w zakresie nieprezentowania swojego stanowiska lub poglądów w sprawach politycznych w mediach lub w serwisach społecznościowych.

Z kolei potrzeba zagwarantowania mediom publicznym reprezentowanym przez Telewizję Polską S.A. bezstronności może w określonych stanach faktycznych usprawiedliwiać uzgodnienie między stronami stosunku pracy ograniczenia z korzystania z dobra osobistego utożsamianego z prawem do wolności wypowiedzi/prezentowania poglądów.

W tym zakresie, w mojej ocenie, tak ujęta klauzula w umowie o pracę nie wyklucza jednak dopuszczalności konstruktywnej krytyki pracodawcy, jakim jest Telewizja Polska S.A. dla zatrudnianych przez nią aktorów i dziennikarzy.

Krytyka ta może bowiem być realizowana bez konotacji politycznych, a jedynie sprowadzać się do rzeczowej oceny sposobu funkcjonowania pracodawcy celem usprawnienia realizowania jego misji publicznej polegającej na oferowaniu zróżnicowanych programów cechujących się pluralizmem, bezstronnością, wyważeniem i niezależnością.

Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z 28 sierpnia 2013 r., pracownik ma prawo do dozwolonej, publicznej krytyki przełożonego (whistleblowing - czyli ujawnianie nieprawidłowości w funkcjonowaniu zakładu pracy polegających na różnego rodzaju aktach nierzetelności, nieuczciwości z udziałem pracodawcy lub jego przedstawicieli), gdy nie prowadzi to do naruszenia jego obowiązków pracowniczych polegających w szczególności na dbaniu o dobro zakładu pracy i zachowaniu w tajemnicy informacji, których ujawnienie mogłoby narazić pracodawcę na szkodę. Stanowisko Sądu Najwyższego jest w tym zakresie jednolite i ugruntowane.

Ocena, czy dane zachowanie pracownika stanowi ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych nie należy do organów Państwowej Inspekcji Pracy, ale sądów pracy uprawnionych do przeprowadzenia postępowania dowodowego i wydania wiążącego strony stosunku pracy rozstrzygnięcia.

Jednocześnie należy zaznaczyć, że możliwości działania organów Państwowej Inspekcji Pracy w sprawach tego typu są bardzo ograniczone. Nie ma ona możliwości skierowania do pracodawcy decyzji administracyjnej, nakazującej zaprzestania określonej praktyki ograniczenia wolności słowa pracownika, zwłaszcza że kwestia ta ma charakter oceny z uwagi na brak jednoznacznej regulacji w sferze stosunku pracy i charakterystyczną dla niej kolizją interesów pracownika i pracodawcy.

Pracownicy, a także działające w ich imieniu związki zawodowe, mogą ewentualnie wystąpić do sądu o ochronę dóbr osobistych, jeżeli faktycznie w określonych sytuacjach zostały one naruszone w ramach realizacji stosunku pracy.

Warto jednak zwrócić uwagę, że w efekcie stosowania do sytuacji naruszenia godności albo innych dóbr osobistych pracownika cywilistycznych mechanizmów ochronnych, istotne będą tu również okoliczności wyłączające bezprawność naruszenia dóbr osobistych w postaci działania w ramach porządku prawnego, tj. działanie dozwolone przez obowiązujące przepisy prawa, wykazywanie prawa podmiotowego, zgoda pokrzywdzonego oraz działanie w ochronie uzasadnionego interesu.

W aktualnym stanie prawnym brak jest podstaw do podejmowania działań przez organy Państwowej Inspekcji Pracy w zakresie przedmiotowym związanym z zagadnieniem sygnalizowanym przez Pana Rzecznika.

Wskazać również należy, że w czasie pandemii działalność kontrolna Państwowej Inspekcji Pracy została poddana znacznemu ograniczeniu. Kontrole pracodawców zostały ograniczone wyłącznie do zadań dotyczących wypadków przy pracy oraz kontroli dotyczących bezpośredniego zagrożenia dla życia bądź zdrowia pracowników - dodał Andrzej Kwaliński.

(pełna odpowiedź GIP w załączniku poniżej)

VII.564.93.2020

Nakaz kwarantanny granicznej – bez podstawy prawnej. Skarbowi Państwa grozi zalew spraw o odszkodowania. Pismo RPO do premiera

Data: 2020-12-04
  • Sądy administracyjne uznają, że Minister Zdrowia bez podstawy prawnej wprowadził obowiązek poddania się kwarantannie dla wracających do kraju
  • A nie był on ustawowo uprawniony do ustanowienia takiej kwarantanny - efektem było bezprawne pozbawianie wolności
  • Nakaz takiej kwarantanny mogła wprowadzić Rada Ministrów, ale i tak mógł on dotyczyć tylko osoby zdrowej, która była narażona na zakażenie, a nie każdej przekraczającej granicę
  • Skoro bezprawne pozbawienie wolności objęło tysiące osób, to mają one prawo do żądania odszkodowania od Skarbu Państwa

Rzecznik Praw Obywatelskich prosi o stanowisko w tej sprawie premiera Mateusza Morawieckiego.

Ludzie od początku skarżyli się na kwarantannę graniczną.  Uniemożliwiała im powrót do pracy czy kontakty z bliskimi. Sprzeciwiali się bezpodstawnemu przedłużaniu kwarantanny, gdy testy na obecność koronawirusa wyszły im ujemne. Zdarzało się, że ktoś wskutek niezgodnego z prawem nałożenia kwarantanny stracił pracę.

Już wcześniej (m.in. w wystąpieniu z 4 czerwca 2020 r. do Prezesa Rady Ministrów) RPO wskazywał, że wprowadzany kolejnymi rozporządzeniami - najpierw rozporządzeniami Ministra Zdrowia, a następnie rozporządzeniami Rady Ministrów - obowiązek poddania się kwarantannie po przekroczeniu granicy narusza wolność poruszania się po terytorium Rzeczypospolitej (art. 52 ust. 1 Konstytucji) oraz wolność osobistą (art. 41 ust. 1 Konstytucji). Ograniczenie tych wolności może nastąpić bowiem tylko w ustawie.

W zakresie dotyczącym rozporządzenia Ministra Zdrowia z 13 marca 2020 r. w sprawie ogłoszenia na obszarze RP stanu zagrożenia epidemicznego, a następnie rozporządzenia Ministra Zdrowia 20 marca 2020 r. w sprawie ogłoszenia na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej stanu epidemii -  nakładających na osoby przekraczające granicę państwową obowiązek poddania się kwarantannie - Rzecznik wskazywał również, że minister (niezależnie od tego, że materia regulowana rozporządzeniem jest materią ustawową) w ogóle nie miał upoważnienia do uregulowania tego zagadnienia w rozporządzeniu.

Minister działał więc bez jakiejkolwiek podstawy prawnej. Samoistnie pozbawił liczną grupę obywateli polskich wolności osobistej oraz wolności przemieszczania się. Cechy pozbawienia wolności osobistej z pewnością spełnia kwarantanna będąca odosobnieniem osoby zdrowej.

Rozporządzenia Ministra Zdrowia wydano na podstawie art. 46 ust. 2 i 4 ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Nawet dla osoby nie będącej prawnikiem jest oczywiste, że żaden z tych przepisów nie dawał ministrowi uprawnienia do wprowadzenia obowiązku kwarantanny w stosunku jakichkolwiek osób, w tym - przekraczających granicę.

W obowiązującym w dacie wydania tych rozporządzeń stanie prawnym obowiązek poddania się kwarantannie mogła wprowadzić wyłącznie Rada Ministrów. Podstawę do wprowadzenia takiego obowiązku stanowił art. 46b pkt 5 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. W przypadku Rady Ministrów zakres podmiotowy kwarantanny wyznacza jej ustawowa definicja z ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń oraz chorób zakaźnych u ludzi. Legalnie może ona dotyczyć osoby zdrowej, która była narażona na zakażenie, a nie osoby, której jedyną cechą jest przekroczenie granicy państwowej.

Nie może być zatem wątpliwości, że Minister Zdrowia, działając bez podstawy prawnej, w sposób samoistny pozbawił liczną grupę obywateli wolności osobistej oraz swobody poruszania się po terytorium RP. Bezprawność działań Ministra Zdrowia w tym zakresie potwierdza kształtujące się już orzecznictwo sądów administracyjnych.

W prawomocnym wyroku z  27 lipca 2020 r. (sygn. akt III SA/Gl 319/20) Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach - w wyniku rozpoznania skargi RPO - sąd podzielił zarzut, że przepisy rozporządzenia MZ, wprowadzające obowiązek poddania się kwarantannie po przekroczeniu granicy, zostały wydane bez podstawy prawnej. Taki pogląd prawny wyrażono także w nieprawomocnym wyroku tego sądu z 20 października 2020 r. (sygn. akt III SA/Gl 540/20), a także w prawomocnych wyrokach Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z 23 września 2020 r. (sygn. akt II SA/Go 332/20, sygn. akt II SA/Go 331/20).

Zgodnie z art. 7 Konstytucji organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa. Dlatego za działania wykraczające poza te granice - a więc za działania bezprawne - władza powinna ponosić odpowiedzialność wobec społeczeństwa i poszczególnych obywateli, których prawa lub wolności naruszyła.

Kierując wystąpienia do MZ i premiera, RPO od początku stanu zagrożenia epidemicznego oraz po ogłoszeniu stanu epidemii, wskazywał, że:

  • Minister Zdrowia w ogóle nie ma jakichkolwiek uprawnień do regulowania w rozporządzeniu materii obowiązku poddania się kwarantannie;
  • legalnie, a więc zgodnie z ustawą, obowiązek ten może obejmować wyłącznie odosobnienie osoby zdrowej, która była narażona na zakażenie. Nie można więc poddać kwarantannie - tak jak to czyni także obecnie w swoich rozporządzeniach Rada Ministrów - osoby, której jedyną cechą istotną jest przekroczenie granicy państwowej.

- Niestety, co stwierdzam z przykrością, wystąpienia te nie doprowadziły do zmiany sytuacji prawnej w tym zakresie. W związku z tym obecnie za bezprawne naruszenie chronionych konstytucyjnie praw władza publiczna powinna wziąć na siebie odpowiedzialność. Z art. 41 ust. 5 Konstytucji RP wynika, że każdy bezprawnie pozbawiony wolności ma prawo do odszkodowania – pisze Adam Bodnar.   

Ponieważ takie bezprawne pozbawienie wolności dotyczy z dużym prawdopodobieństwem tysięcy osób, które po przekroczeniu granicy zmuszono do poddania się kwarantannie zarządzonej bez podstawy prawnej, problem realizacji prawa tych osób, wynikającego z art. 41 ust. 5 Konstytucji, wymaga systemowego rozwiązania. Dlatego RPO poprosił o stanowisko premiera Mateusza Morawieckiego.

Odpowiedź Ministra Zdrowia (aktualizacja 13 stycznia 2021 r.)

Minsiter Zdrowia nie podziela stanowiska dotyczącego niezgodności przepisów rozporządzenia Ministra Zdrowia z 13 marca 2020 r. w sprawie ogłoszenia na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej stanu zagrożenia epidemicznego, a następnie rozporządzenia Ministra Zdrowia z 20 marca 2020 r. w sprawie ogłoszenia na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej stanu epidemii  - nakładających na osoby przekraczające granicę państwową obowiązek poddania się kwarantannie, z przepisami upoważnienia ustawowego zawartego w art. 46 ust. 2 i 4 ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Zgodnie z przepisami ww. ustawy Minister Zdrowia w ramach upoważnienia mógł wprowadzić czasowe ograniczenie określonego sposobu przemieszczania się.

Przepisy ww. rozporządzeń takie ograniczenie wprowadziły poprzez wskazanie, że osoby przyjeżdzające z zagranicy będą musiały odbyć kwarantannę – czyli przebywać w odosobnieniu przez określony czas. Ograniczeniem w przemieszczaniu był brak możliwości opuszczania miejsca kwarantanny. 

W ocenie Ministra Zdrowia brak wyraźnego wskazania w przepisie upoważniającym „kwarantanny” jako środka ograniczającego możliwość przemieszczania się nie oznacza, że w ramach wprowadzania ograniczeń w zakresie przemieszczania się nie można było tego środka wykorzystać.

W związku z powyższym Minister Zdrowia nie podziela poglądu o bezpodstawnym pozbawieniu wolności i w konsekwencji nie widzi potrzeby wprowadzania systemowych rozwiązań związanych z realizacją praw wynikających z art. 41 ust. 5 Konstytucji RP w zakresie prawa do odszkodowania dla osób, wobec których zastosowanie miały przepisy ww. rozporządzeń - podsumował min. Adam Niedzielski. 

VII.565.492.2020

Obniżanie wymiaru czasu pracy przy urlopie wychowawczym. Pismo RPO do wicepremiera Jarosława Gowina

Data: 2020-12-04

Stosownie do art. 1867 § 1 Kodeksu pracy pracownik uprawniony do urlopu wychowawczego może złożyć pracodawcy pisemny wniosek o obniżenie wymiaru czasu pracy do wymiaru nie niższego niż połowa pełnego wymiaru czasu pracy w okresie, w którym mógłby korzystać z takiego urlopu. Pracodawca ma obowiązek uwzględnienia takiego wniosku pracownika.

Z kolei prawo do urlopu wychowawczego reguluje art. 186 k.p. Stanowi on, że pracownik zatrudniony co najmniej przez sześć miesięcy ma prawo do urlopu wychowawczego w celu sprawowania osobistej opieki nad dzieckiem. Do tego sześciomiesięcznego okresu wlicza się poprzednie okresy zatrudnienia. Wymiar tego urlopu wynosi do 36 miesięcy. Urlop jest udzielany na okres nie dłuższy niż do zakończenia roku kalendarzowego, w którym dziecko kończy szósty rok życia. Zgodnie z art. 186 § 8 k.p. urlopu wychowawczego udziela się nie więcej niż w pięciu częściach, a liczbę części urlopu ustala się w oparciu o liczbę złożonych wniosków o udzielenie urlopu.

Wzajemna relacja tych przepisów poprzez odwołanie się do instytucji urlopu wychowawczego prowadzi do prezentowanego w literaturze przedmiotu poglądu, że skorzystanie z obniżenia wymiaru czasu pracy pomniejsza dotąd niewykorzystany wymiar urlopu wychowawczego.

Sformułowanie użyte w przepisie powołanym na wstępie - "w okresie, w którym mógłby korzystać" można bowiem rozumieć w taki sposób, iż skutkiem skorzystania z prawa do obniżenia wymiaru jest utrata tej części urlopu, która została alternatywnie "wykorzystana" na pracę w niższym wymiarze.

Odmienny pogląd w tej sprawie wyraził resort pracy w stanowisku z 29 października 2014 r. w odpowiedzi na pytanie jednego z wydawnictw.  W świetle tego poglądu „prawo do obniżenia wymiaru czasu pracy na podstawie art. 1867 k.p. jest odrębnym i niezależnym uprawnieniem wobec urlopu wychowawczego aczkolwiek z tym urlopem funkcjonalnie powiązanym z tego względu, że przysługującym pracownikowi uprawnionemu do urlopu wychowawczego. Tym samym okres pracy w obniżonym wymiarze czasu pracy przez pracownika uprawnionego do urlopu wychowawczego nie wpływa na wymiar urlopu wychowawczego. Natomiast z prawa do pracy w obniżonym wymiarze czasu pracy na podstawie art. 1867 K.p. pracownik będzie korzystał przez okres, w którym będzie spełniał ustawowe warunki uprawniające go do urlopu wychowawczego.".

Pracownik może zatem skorzystać z obniżenia wymiaru w dłuższym okresie, a nawet przez cały czas do zakończenia roku kalendarzowego, w którym dziecko kończy 6. rok życia. Dopiero wówczas straci prawo do pozostałego urlopu wychowawczego. Przyjęcie tego stanowiska oznacza, że te dwa uprawnienia są niezależne.

Jest to pogląd korzystny dla pracownika, uwzgledniający dobro rodziny, niezwykle przydatny w trudnej sytuacji, w jakiej znalazło się wiele rodzin z powodu pandemii. Takie stanowisko, pozostające w zgodzie z konstytucyjnymi i europejskimi standardami ochrony rodziny i rodzicielstwa, zasługuje w opinii RPO na pełną aprobatę.

Z tego też względu powstaje potrzeba wprowadzenia odpowiedniego uściślenia regulacji z Kodeksu pracy.

Rzecznik prosi wicepremiera, ministra rozwoju, pracy i technologii Jarosława Gowina o stanowisko co do podjęcia stosownych działań prawodawczych

III.7044.105.2020

Prokurator delegowany do niższej jednostki, bo nie zgodził się z żądaniem aresztu dla demonstrantki. Interwencja RPO

Data: 2020-12-02
  • Prokurator został delegowany o szczebel niżej w hierarchii służbowej
  • Powodem miało być, że przed sądem wyraził niezgodę na żądanie aresztu dla demonstrantki - takie polecenie służbowe dostał na piśmie
  • Rzecznik Praw Obywatelskich prosi prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego o wyjaśnienia 

Na podstawie doniesień prasowych RPO podjął z własnej inicjatywy sprawę delegowania prok. Wojciecha Pełeszoka z Prokuratury Okręgowej w Warszawie do Prokuratury Rejonowej.

Decyzja miała zostać podjęta w związku z oświadczeniem prokuratora na rozprawie przed sądem, że popiera wniosek o areszt dla zatrzymanej podczas demonstracji 22 października 2020 r. po wyroku Trybunału Konstytucyjnego  w sprawie aborcji - bo takie dostał polecenie służbowe na piśmie, ale się z nim nie zgadza. W związku z tym od 1 grudnia został delegowany.

Delegowanie prokuratora, polegające na czasowym powierzeniu określonych czynności w innej jednostce organizacyjnej, jest prawnie dopuszczalne. Jednak decyzja przełożonych nie może być arbitralna.  Musi być podyktowana potrzebami kadrowymi danej jednostki, skorelowanymi ze szczególną koncentracją zadań.

W tym przypadku nie wiadomo, jakie przesłanki stoją za nagłą decyzją Prokuratora Krajowego w tej sprawie.

A media zwracają uwagę, że uprawnienie to zostało wykorzystane w celu represji za podejmowanie działań mających na celu zapewnienie poszanowania zasady legalizmu (art. 7 Konstytucji). To zaś budzi zastrzeżenia z punktu widzenia ochrony konstytucyjnych praw i wolności jednostek oraz interesu publicznego w postaci prawidłowego działania wymiaru sprawiedliwości z poszanowaniem zasad praworządności.

Taka decyzja Prokuratora Krajowego może być i jest postrzegana jako metoda szykanowania i chęć wywoływania „efektu mrożącego” wobec innych prokuratorów, sprzeciwiających się naruszaniu ich niezależności.

W związku z okolicznościami, w jakich podjęto decyzję o delegowaniu prokuratora -  a zwłaszcza  w  związku z wydawaniem poleceń służbowych nakazujących prokuratorom, aby ścigali uczestników protestów związanych z wyrokiem TK – Rzecznik prosi  Prokuratora Krajowego o podanie podstawy prawnej takich poleceń, z uwzględnieniem norm prawa konstytucyjnego oraz prawa Unii Europejskiej.

VII.519.9.2020

Kontrole trzeźwości pracowników przez pracodawców. Rzecznik pyta ministra Jarosława Gowina, kiedy powstaną regulacje prawne

Data: 2020-12-02
  • Pracodawcy powinni mieć możliwość samodzielnej kontroli pracowników na obecność alkoholu czy substancji psychotropowych – z przestrzeganiem ich prawa do prywatności 
  • Szczególnie ważne jest to w przypadku kierowców autobusów, lekarzy, czy obsługi ruchu lotniczego
  • RPO pyta wicepremiera Jarosława Gowina o stan prac nad taką ustawową propozycją

Pracodawcy mają problemy wobec nieuregulowania procedury prewencyjnej kontroli trzeźwości pracownika. Dlatego Rzecznik zwrócił się do ministra rozwoju, pracy i  technologii Jarosława Gowina o przyspieszenie prac nad wprowadzeniem kompleksowej regulacji umożliwiającej przeprowadzanie takiej samodzielnej kontroli pracowników na obecność alkoholu, a także innych środków psychoaktywnych i odurzających.

Kontrowersje związane ze sprawdzaniem trzeźwości pracowników

Sąd Najwyższy w jednym z wyroków dopuścił stosowanie wyrywkowych kontroli trzeźwości. Możliwe to jest w sytuacjach, w których z uwagi na charakter pracy lub zakładu pracy istnieje ryzyko zagrożenia dla życia i zdrowia. Wskazał zarazem, że poddanie się profilaktycznym badaniom na trzeźwość należy zakwalifikować do podstawowych obowiązków pracownika, a uchylenie się od tego należy traktować jako ich naruszenie.

Tymczasem Urząd Ochrony Danych Osobowych stoi na stanowisku, że w obecnym stanie prawnym pracodawcy nie mogą samodzielnie kontrolować stanu trzeźwości pracowników, nawet wyrywkowo. Rozwiązania tego problemu nie znajdziemy również w ustawie o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi.

W efekcie kwestia ta nie znajduje jednoznacznego rozwiązania w orzecznictwie sądów powszechnych, które wydają różne wyroki. Do Rzecznika wpływają skargi pracowników, kwestionujące uprawnienia pracodawców do przeprowadzania kontroli.

Interwencja RPO: niezbędne jest szybkie stworzenie podstaw prawnych do przeprowadzania kontroli trzeźwości przez pracodawcę

Rzecznik dostrzega, że stworzenie skutecznego prawa regulującego problem wyrywkowych kontroli trzeźwości jest skomplikowane i wymaga wielu analiz oraz zbadania sytuacji prawnej i faktycznej różnych grup zawodowych, a także zapewnienia ochrony prywatności pracowników.

Z drugiej strony, aby chronić życie i zdrowie obywatelek oraz obywateli niezbędne jest szybkie stworzenie podstaw prawnych do weryfikowania przez pracodawcę stanu, w jakim znajduje się pracownik. Dotyczy to wielu zawodów i branż, newralgicznych dla ochrony życia i zdrowia, także bezpieczeństwa publicznego. W bardzo wielu sytuacjach stan trzeźwości pracowników ma decydujący wpływ na bezpieczeństwo innych osób, jak choćby w przypadku kierowców komunikacji miejskiej, czy w przewozach pasażerskich. Podobnie, gdy chodzi o lekarzy, pracowników zatrudnionych przy obsłudze maszyn i urządzeń budowlanych, czy przy też obsłudze ruchu lotniczego.

Z tego względu potrzebne jest stworzenie regulacji prawnej usuwającej wątpliwości co do podstaw prawnych badania prewencyjnego trzeźwości pracownika i zażywania przez niego substancji psychotropowych oraz respektującej jego prawo do prywatności podkreśla RPO.

Zapowiedź podjęcia działań nad przygotowaniem odpowiedniej regulacji prawnej zawarto w odpowiedzi z 24 września 2020 r., udzielonej RPO przez departament prawa pracy Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. RPO poprosił ministra  Jarosława Gowina o przedstawienie informacji o stanie prac nad przygotowaniem odpowiedniej regulacji ustawowej i przewidywanym terminie ich zakończenia.

III.7044.65.2020

Nie dostała propozycji pracy w KOWR, bo była na urlopie macierzyńskim. Sąd przywrócił ją do pracy po apelacji jej i RPO

Data: 2020-12-02
  • Sąd prawomocnie przywrócił do pracy pracownicę, której umowa o pracę wygasła podczas urlopu macierzyńskiego, wobec braku propozycji zatrudnienia jej w Krajowym Ośrodku Wsparcia Rolnictwa
  • Taki wyrok zapadł wskutek apelacji powódki i Rzecznika Praw Obywatelskich

RPO krytycznie oceniał nadużywanie ustawowego wygaszania stosunków pracy przy przekształceniach urzędów publicznych. Po 2015 r. uczyniono tak m.in. ze służbą cywilną, Biurem Trybunału Konstytucyjnego, służbą celną i administracją rolną.

Oznaczało to pozbawienie praw, które chronią pracowników sumiennie i starannie wykonujących obowiązki, przed utratą pracy z przyczyn od nich niezależnych. Dotyczyło to także pracowników podlegających szczególnej ochronie związanej z rodzicielstwem, przynależnością do związków zawodowych lub ochroną przedemerytalną. 

Dlatego, gdy do Rzecznika wpłynęła skarga pracownicy Agencji Rynku Rolnego na wygaśnięcie stosunku pracy w okresie jej pobytu na urlopie rodzicielskim, RPO zgłosił udział w postępowaniu przed sądem pracy I instancji z pozwu skarżącej. Sąd oddalił powództwo.

W wyniku wniesienia apelacji przez powódkę oraz RPO Sąd Okręgowy zmienił  wyrok i przywrócił powódkę do pracy w Krajowym Ośrodku Wsparcia Rolnictwa w Warszawie na poprzednich warunkach pracy i płacy, obowiązujących w okresie zatrudnienia w ARR.

Powódka była zatrudniona w Agencji na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony w pełnym wymiarze czasu pracy. Od pierwszych dni lutego 2017 r. powódka przebywała na urlopie macierzyńskim. Na mocy art. 51 ust. 7 pkt 3 ustawy z  10 lutego 2017 r. Przepisy wprowadzające ustawę o KOWR, umowa o pracę powódki z ARR wygasła 31 sierpnia 2017 r., ponieważ powódce nie zaproponowano zatrudnienia w KOWR w Warszawie. W maju 2017 r. powódka ponowiła wniosek o ponowne zatrudnienie, wskazując na swoje kwalifikacje zawodowe. W odpowiedzi otrzymała pismo Pełnomocnika do spraw utworzenia KOWR, w którym wskazano, że wniosek  nie może zostać uwzględniony przede wszystkim z uwagi na ograniczone możliwości finansowe KOWR.

W uzasadnieniu apelacji Rzecznik wskazał w szczególności na brak jakichkolwiek kryteriów wyboru pracowników do nawiązania nowego stosunku pracy, które byłyby wyrażone przepisami ustawy Przepisy wprowadzające ustawę o KOWR oraz które miałyby decydować o zaproponowaniu zatrudnienia jednej grupie pracowników z pominięciem kolejnej.

Tym samym decyzja Pełnomocnika ds. KOWR była arbitralna i pozbawiona uzasadnienia. Nie można było zatem wykluczyć, że   przyczyny niezłożenia powódce propozycji zatrudnienia w KOWR pozostawały wyłącznie w związku z przebywaniem na urlopie rodzicielskim.

Funkcją art. 177 § 1 k.p. jest ochrona macierzyństwa, rozumianego nie tylko w ujęciu indywidualnym, ale przede wszystkim społecznym. W ocenie Rzecznika trudno przyjąć, aby realizacja tak rozumianego celu, mająca oparcie w art. 18 i art. 71 ust. 2 Konstytucji, mogła zostać zniesiona w drodze wygaśnięcia stosunku pracy przy reformie administracji publicznej.

Odmowa dalszego zatrudnienia powódki może być oceniona jako przejaw sprzecznej z art. 32 i 33 Konstytucji dyskryminacji, niezwiązanej z aktem wygaśnięcia stosunku pracy z mocy prawa, lecz z przejawem woli nowego pracodawcy wyrażającej się w niezaproponowaniem powódce dalszego zatrudnienia.

Rzecznik uzasadnił w szczególności zarzut naruszenia art. 10 dyrektywy Rady nr 92/85/EWG z 19 października 1992 r. w sprawie wprowadzenia środków służących wspieraniu poprawy w miejscu pracy bezpieczeństwa i zdrowia pracownic w ciąży, pracownic, które niedawno rodziły i pracownic karmiących piersią - w związku z art. 91 ust. 3 Konstytucji poprzez błędne uznanie, że przepisy dyrektywy nie podlegają bezpośredniemu stosowaniu w przypadku błędnej implementacji jej przepisów przez ustawodawcę krajowego. Tymczasem w przypadku spraw z udziałem podmiotów o charakterze publicznym nie ulega wątpliwości, że sąd państwa członkowskiego obowiązany jest odmówić zastosowania przepisu sprzecznego z postanowieniami wtórnego prawa Unii Europejskiej, a to art. 51 ust. 7 ustawy – przepisy wprowadzające ustawę o KOWR.  

W opinii Rzecznika nieprzedstawienie powódce propozycji zatrudnienia w nowej instytucji i  doprowadzenie do wygaśnięcia jej umowy o pracę pozostawało także w sprzeczności z wiążącymi Polskę postanowieniami art. 8 pkt 2 Europejskiej Karty Społecznej.

III.7043.99.2017

Koronawirus. Problemy w sklepie w pandemii - odpowiadamy na pytania z infolinii BRPO 800 676 676

Data: 2020-12-01

Pani, która jest pracownikiem sklepu pyta, kto jest odpowiedzialny za zapewnienie płynu do dezynfekcji rąk i powierzchni w sklepie i kto ma zapłacić mandat za niewywiązanie się z tego obowiązku: właściciel sklepu czy pracownice. Kara została nałożona przez sanepid za nieprawidłowe oznaczenie preparatu. Właściciel jest zdania, że ten sam płyn służy do dezynfekcji rąk i powierzchni sklepowych i twierdzi, że pracownice mają zapłacić karę.

Za funkcjonowanie przedsiębiorstw, np. sklepów odpowiada ich właściciele lub zarząd (w zależności od formy działalności) i właśnie do tego odpowiedzialnego organu są kierowane przepisy rozporządzeń dotyczące obowiązku zaopatrzenia sklepów w jednorazowe rękawiczki i płyn dezynfekcyjny. Decyzja administracyjna o nałożeniu kary pieniężnej za brak płynu dezynfekcyjnego w sklepie kierowana jest do podmiotu gospodarczego, np. do spółki prawa handlowego lub do osób prowadzących działalność gospodarczą. Zatem karę pieniężną z decyzji administracyjnej musi zapłacić adresat decyzji – przedsiębiorstwo niezależnie od formy w jakiej działa.

W tej sytuacji można mieć jednak na uwadze również regulacje Kodeksu pracy, gdzie art. 114.  stanowi, że pracownik, który wskutek niewykonania lub nienależytego wykonania obowiązków pracowniczych ze swej winy wyrządził pracodawcy szkodę, ponosi odpowiedzialność materialną według zasad określonych w przepisach niniejszego rozdziału. Zatem jeśli poniesiona kara od sanepidu stanowi szkodę dla pracodawcy wyrządzoną zawinionym zachowaniem pracownika, to po stronie pracodawcy tworzy się roszczenie odszkodowawcze w stosunku do pracownika. Jeśli przykładowo pracownik świadomie nie wykonał albo wykonał nienależycie polecenie kierownika, które miało na celu realizację przepisów rozporządzenia, to można mówić o zawinionym zachowaniu pracownika, które mogło w konsekwencji wyrządzić szkodę po stronie pracodawcy. Fakt szkody i jej wysokość pracodawca musi wykazać pracownikowi, zatem można mieć wątpliwość czy do czasu skutecznej egzekucji lub dobrowolnej zapłaty pieniężnej kary administracyjnej przez pracodawcę rzeczywiście można mówić o stracie i ewentualnej odpowiedzialności odszkodowawczej pracownika.

Pani z niepełnosprawnością skarży się, że jej córka, która jest jej opiekunem, nie może robić zakupów w godzinach przeznaczonych dla seniorów.

W obecnym stanie prawnym opiekun osoby niepełnosprawnej nie może towarzyszyć jej w sklepie ani robić dla niej zakupów w trakcie godzin dla seniora, o ile sam nie spełnia kryterium wieku (ukończony 60 rok życia).

Jedyne przewidziane w rozporządzeniu wyjątki od godzin dla seniora dotyczą:

  • handlu hurtowego (ust. 3 pkt 2),
  • sklepów działających w szkołach, placówkach oświatowych i na lotniskach (ust. 3 pkt 3)
  • oraz sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia (ust. 1 pkt 1).

Warto też pamiętać, że „godziny dla seniora” nie będą obowiązywać w dniu 24.12.2020.

Obecne przepisy została utworzone z myślą o seniorach jako o grupie obywateli najbardziej narażonych na ciężki przebieg i poważne powikłania choroby COVID-19. Pomimo że seniorom zaleca się ograniczenie wszelkich kontaktów z innymi osobami, robienie zakupów (w szczególności produktów spożywczych i sanitarnych) stanowi dla większości obywateli podstawowy element codziennego życia. Godziny dla seniora powstały, by umożliwić pogodzenie tej potrzeby z koniecznością ochrony osób starszych przed potencjalnymi źródłami zakażenia. Brak możliwości robienia zakupów w godzinach dla seniora przez opiekuna (pełnomocnika etc.) wynika przede wszystkim ze sformułowania przepisu, który został skierowany bezpośrednio do sklepów, jak zakaz obsługi osób poniżej 60 r.ż. w godzinach 10:00 – 12:00, co potwierdza cel tych regulacji, a mianowicie ochronę seniorów, jako grupy szczególnie narażonej. Przynależność do tej grupy zależy wyłącznie od wieku, a nie od charakteru wykonywanych funkcji, w tym pomocy seniorom, o ile te osoby nie należą właśnie do osób szczególnie narażonych na konsekwencje zarażenia covid – 19.

Podstawa prawna:

Instytucję „godzin dla seniora” reguluje §12 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 26 listopada 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz. U. poz. 2091 z 2020 r.).

Stan prawny na 30.11.2020 r.

Koronawirus. MRiPS o dodatkowym zasiłku opiekuńczym dla pracowników ochrony zdrowia

Data: 2020-11-25
  • W przypadku gdy rodzic nie skorzysta z opieki nad dziećmi zapewnionej przez szkołę, przysługuje mu dodatkowy zasiłek opiekuńczy. Jeśli jednak jako pracownik służby zdrowia posyła dzieko na zdalne zajęcia do szkoły,  wówczas nie ma prawa do dodatkowego zasiłku opiekuńczego. 
  • Takie jest wyjaśnienie Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej, o które RPO poprosił po pytaniu obywatela w sprawie uprawnienia do dodatkowego zasiłku opiekuńczego. Chodzi o sytuację, gdy osoba ubezpieczona pracuje w szpitalu (niebędącym szpitalem jednoimiennym), a szkoła deklaruje, że jest w stanie zapenić naukę zdalną i opiekę dla dziecka, ponieważ rodzic pracuje w służbie zdrowia (taki obowiązek dla szkół wynika z ustawy covidowej) .

Departament Ubezpieczeń Społecznych Ministerstwa wyjaśnia:

Ustawa o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 przewiduje możliwość wydłużenia okresu pobierania dodatkowego zasiłku w drodze rozporządzenia Rady Ministrów[1].

Stąd też, w związku z niezwykle trudną sytuacją epidemiczną w kraju, dużym wzrostem przypadków zakażeń koronawirusem i wynikającymi z tego decyzjami i obostrzeniami, których celem jest zapewnienie bezpieczeństwa Polakom, Rada Ministrów zdecydowała o przywróceniu dodatkowego zasiłku opiekuńczego, na zasadach jakie obowiązywały we wrześniu br.

5 listopada 2020 r. opublikowano rozporządzenie Rady Ministrów[2] ponownie przyznające prawo do dodatkowego zasiłku opiekuńczego w okresie od 9 do 29 listopada br.

Zgodnie z tym rozporządzeniem zasiłek opiekuńczy przysługuje przez okres 21 dni w następujących przypadkach:

  • zamknięcia żłobka, przedszkola, szkoły lub klubu dziecięcego z powodu COVID-19, do którego dzieci lub osoby dorosłe niepełnosprawne uczęszczały;
  • niemożności zapewnienia opieki przez żłobek, klub dziecięcy, przedszkole, placówkę pobytu dziennego oraz inną placówkę lub podmiot zatrudniający dziennych opiekunów z powodu czasowego ograniczenia funkcjonowania tych placówek w związku z COVID-19;
  • dodatkowy zasiłek opiekuńczy przysługuje również w przypadku ograniczonego otwarcia powyżej wymienionych placówek.

W związku z powyższym, dodatkowy zasiłek opiekuńczy przysługuje:

  • ubezpieczonym rodzicom dzieci w wieku do lat 8,
  • ubezpieczonym rodzicom dzieci: do 16 lat, które mają orzeczenie o niepełnosprawności;  do 18 lat, które mają orzeczenie o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności;
    do 24 lat, które mają orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego, 
  • ubezpieczonym rodzicom lub opiekunom osób pełnoletnich niepełnosprawnych, zwolnionym od wykonywania pracy z powodu konieczności zapewnienia opieki nad taką osobą[3].

Jednakże należy pamiętać, że nie zmieniły się zasady przysługiwania dodatkowego zasiłku opiekuńczego (również w odniesieniu do dodatkowego zasiłku opiekuńczego). Zasiłek ten nie przysługuje, jeśli drugi z rodziców dziecka może zapewnić dziecku opiekę
(np. jest bezrobotny, korzysta z urlopu rodzicielskiego czy urlopu wychowawczego)[4].

Natomiast w przypadku gdy rodzic nie skorzysta z opieki nad dziećmi zapewnionej przez szkołę[5], przysługuje mu dodatkowy zasiłek opiekuńczy. Inaczej kształtuje się przedmiotowe uprawnienie, jeśli rodzic skorzysta z opieki zapewnionej dzieciom przez szkołę, wówczas nie ma prawa do dodatkowego zasiłku opiekuńczego.

Mając powyższe na uwadze, prawo do dodatkowego zasiłku opiekuńczego za okres od 9 do 29 listopada br., na zasadach określonych w ustawie zasiłkowej[6], może być przyznane w sytuacji, gdy placówki oświatowe zostaną (zostały) zamknięte z powodów nieprzewidzianych m.in. z powodu epidemii koronawirusa. W szczególności, rozwiązanie to dotyczy rodziców i opiekunów prawnych dzieci, które nie ukończyły 8 lat.

Ubezpieczony wykonujący np. zawód lekarza może ubiegać się o prawo do dodatkowego zasiłku opiekuńczego na zasadach i w trybie wskazanym powyżej - składając odpowiednie oświadczenie u swojego płatnika składek. Oświadczenie to jest jednocześnie wnioskiem o dodatkowy zasiłek opiekuńczy. Osoby prowadzące działalność pozarolniczą składają oświadczenie bezpośrednio w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych. Bez oświadczenia Zakład Ubezpieczeń Społecznych albo płatnik składek nie wypłaci zasiłku.

[1] Na podstawie przepisu art. 4 ust. 3 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz. U. poz. 1842, ze zm.) - zwanej dalej „specustawą”.

[2] Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 5 listopada 2020 r. w sprawie określenia dłuższego okresu pobierania dodatkowego zasiłku opiekuńczego w celu przeciwdziałania COVID-19 (Dz. U. poz. 1961).

[3] Na podstawie art. 4 ust. 1a specustawy, w przypadku zamknięcia szkoły, ośrodka rewalidacyjno-wychowawczego, ośrodka wsparcia, warsztatu terapii zajęciowej lub innej placówki pobytu dziennego o podobnym charakterze z powodu COVID-19, do których uczęszcza dorosła osoba niepełnosprawna, ubezpieczonemu zwolnionemu od wykonywania pracy oraz funkcjonariuszowi, o którym mowa w ust. 4, zwolnionemu od pełnienia służby, z powodu konieczności osobistego sprawowania opieki nad dorosłą osobą niepełnosprawną, przysługuje dodatkowy zasiłek opiekuńczy.

[4] Zgodnie z art. 34 ustawy z dnia 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (Dz. U. z 2020 r. poz. 870, ze zm.), zwanej dalej „ustawą zasiłkową”.

[5] Na mocy rozporządzenia Ministra Edukacji Nauki z dnia 5 listopada 2020 r. zmieniającego  rozporządzenie w sprawie czasowego ograniczenia funkcjonowania jednostek systemu oświaty w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 (Dz. U. poz 1960, ze zm.).

[6] Stąd też, zgodnie art. 4 ust. 2 specustawy – „Dodatkowy zasiłek opiekuńczy przyznawany jest w trybie i na zasadach określonych w ustawie,
o której mowa w ust. 1c (ustawie zasiłkowej), i nie wlicza się do okresu, o którym mowa w art. 33 ust.1 tej ustawy (ustawy zasiłkowej). Za okres pobierania dodatkowego zasiłku opiekuńczego, zasiłek, o którym mowa w art.32 ust.1 tej ustawy (ustawy zasiłkowej), nie przysługuje".

III.7060.873.2020

 

 

Koronawirus. Pracodawca proponuje testy na Covid-19 po powrocie z kwarantanny - pytania na infolinię RPO 800-676-676

Data: 2020-11-23

Od pani, która przebywała na kwarantannie, pracodawca wymaga wykonania prywatnego testu na Covid-19 przed powrotem do pracy, którego koszt chce pokryć. Pani pyta, czy ma prawo odmowy wykonania takiego testu. A pracodawca poinformował ją również, że bez testu nie dopuści jej do pracy. Pani pyta czy ma do tego prawo.

Formalnie pracodawca nie może zmusić pracownika, który skończył kwarantannę, do wykonania testu na Covid-19. Przepisy nie przewidują też takiej sytuacji, w której warunkiem dopuszczenia pracownika do pracy byłoby obowiązkowe wykonanie przez niego badań w tym zakresie. Wykonanie testu byłoby obowiązkowe wyłącznie, jeśli zostałoby zlecone przez lekarza POZ bądź sanepid w związku ze stanem zdrowia pracownika przebywającego na kwarantannie.

Jeśli zaś w czasie  kwarantanny pracownik nie miał żadnych objawów sugerujących zakażenie Covid-19, to po jej zakończeniu uznaje się go za osobę zdrową, która może wrócić do pracy. Należy jednak zrozumieć obawy pracodawcy a być może i innych pracowników danego zakładu, którzy obawiają się o zdrowie swoje i swoich bliskich, zwłaszcza, że wiele osób przechodzi Covid-19 bezobjawowo. Warto docenić troskę pracodawcy o zdrowie pracowników i bezpieczeństwo funkcjonowania zakładu pracy w tych trudnych dla wszystkich czasach i wykonać test, którego koszt pracodawca chce pokryć.

Pan został objęty kwarantanną z uwagi na skierowanie na wykonanie testu. Kwarantanna do 20.XI. Otrzymał negatywny wynik i ma problem z potwierdzeniem, że zakończył kwarantannę. Informacja o negatywnym wyniku testu nie została wprowadzona do systemu. Pracodawca nie wyraża zgody na jego powrót do pracy; domaga się potwierdzenia negatywnego wyniku. Sanepid nie odpowiada na maile, a dodzwonienie się nie jest możliwe.

W przypadku wyników testów, wykonanych na zlecenie lekarza POZ lub inspekcji sanitarnej, laboratorium po wykonaniu testu wprowadza wyniki do systemów, które zawierają bazę danych osób z pozytywnym wynikiem na obecność wirusa Covid-19. 

W przypadku otrzymania wyniku negatywnego na test w kierunku obecności wirusa Covid-19, kwarantanna zostanie zniesiona automatycznie. W praktyce jednak wygląda to tak, że następuje to następnego dnia od otrzymania ujemnego wyniku, zarejestrowanego w systemie. Pacjent powinien automatycznie mieć zaktualizowaną informację dotyczącą jego wyniku na Internetowym Koncie Pacjenta.

W przypadku pytań o COVID-19 albo wyjaśnienia statusu kwarantanny można dzwonić pod numer głównej infolinii Centrum Kontaktu Państwowej Inspekcji Sanitarnej +48 22 25 00 115.

Prawa kobiet i przedsiębiorcy: webinarium w udziałem Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2020-11-18

W środę 18 listopada o godzinie 15 odbędzie się otwarte, bezpłatne webinarium „Prawa kobiet i przedsiębiorcy” z udziałem Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara. Spotkanie organizują Pracodawcy RP. 

Eksperci:

  • Adam Bodnar - Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Agnieszka Fal-Dutra Santos - koorynatorka programów społecznych i ekspertka ds. politycznych, Global Network of Women Peacebuilders
  • Agnieszka Kłos-Siddiqui - Prezeska Zarządu Provident Polska S.A., Wiceprezydentka Pracodawców RP

Zagadnienia:

  • Podstawy prawne praw kobiet w prawie międzynarodowym i polskim
  • Czym są prawa kobiet i dlaczego są istotne/wiążące?
  • Zależność między prawami kobiet a biznesem
  • Prawa kobiet jako element zrównoważonego rozwoju
  • Wpływ udziału kobiet na wydajność i zysk przedsiębiorstw

Na spotkanie trzeba się zarejestrować, aby uzyskać link do transmisji. Po rozmowie, jej nagranie będzie powszechnie dostępne na platformie Youtube, na kanale Pracodawcy RP.

Koronawirus. Wojewoda może wysłać lekarza na specjalizację daleko od miejsca zamieszkania

Data: 2020-11-17
  • Lekarze nie będą mieć żadnego wpływu na to, gdzie będą odbywać specjalizację przez następnych 5 lat
  • Może dochodzić do rozdzielania członków rodzin - gdy oboje partnerzy pracują jako lekarze
  • A koszty przesiedlenia poniosą oni sami
  • Reakcją na takie przepisy może być dalszy odpływ wykształconych medyków za granicę

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do ministra zdrowia Adama Niedzielskiego o stanowisko w sprawie  rozporządzenia z 30 października 2020 r., zmieniającego rozporządzenie w sprawie specjalizacji lekarzy i lekarzy dentystów.

W rozporządzeniu MZ z 31 sierpnia 2020 r. w sprawie specjalizacji lekarzy i lekarzy dentystów  w § 7 po ust. 1 został dodany ust. 1a i 1b: „W okresie ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii wojewoda może skierować lekarza do odbywania szkolenia specjalizacyjnego w jednostce akredytowanej, w której występuje szczególnie duże zapotrzebowanie na udzielanie świadczeń zdrowotnych przez lekarzy, z pominięciem kryteriów kierowania do odbywania szkolenia specjalizacyjnego określonych w ust. 1. 1b. W przypadku, o którym mowa w ust. 1a, wojewoda bierze pod uwagę miejsce zamieszkania kierowanego lekarza”.

Oznacza to, że wojewoda może skierować lekarza na specjalizację z pominięciem wyników postępowania kwalifikacyjnego. Wojewoda może wybrać jednostkę akredytowaną bliską miejsca zamieszkania danego lekarza. Wymóg ten może być niezrealizowany w przypadku, gdy placówka, w której występuje szczególnie duże zapotrzebowanie na udzielenie świadczeń, jest oddalona o wiele kilometrów od miejsca zamieszkania lekarza.

Przepis ten nie tylko może ingerować w sytuację rodzinną danego lekarza, ale także i w ideę wolności osobistej i zawodowej lekarzy oraz lekarzy dentystów. W przestrzeni publicznej pojawiają się niepokojące sygnały od lekarzy, że odbiera się im prawo do stanowienia o sobie, a nawet prawo do wolności. W mediach społecznościowych znajdują się porównania cytowanych rozwiązań do nakazów pracy lub wręcz niewolnictwa. Lekarze nie będą mieć bowiem żadnego wpływu na to, gdzie będą odbywać specjalizację przez kolejnych 5 lat.

A niepokojem - zwłaszcza w czasie pandemii  i przy wzmożonym zapotrzebowaniu na personel medyczny - napawa informacja, że z tego powodu lekarze rozważają wyjazd za granicę. Taka migracja jest podwójnie szkodliwa:  państwo polskie szkoli wykwalifikowany personel, który nie wykorzystuje swoich umiejętności w Polsce, a pacjenci mają utrudniony dostęp do opieki medycznej.

Rozporządzeniu sprzeciwia się samorząd lekarski. Należy zgodzić się z Prezydium Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie, że brak precyzyjnych przepisów w tym zakresie stawia pod znakiem zapytania m.in. bezpieczeństwo członków rodzin, w których oboje partnerzy pracują zawodowo jako lekarze/lekarze dentyści. Powstaje bowiem realne ryzyko skierowania obojga do dwóch różnych miast, gmin lub nawet powiatów.

Wskazano również na niejasność w rozporządzeniu co do ewentualnych kosztów przesiedlenia poniesionych przez lekarzy (dojazdy do miejsca pracy,  konieczność wynajmu mieszkania, zmiany szkół dzieci itp.).

Nieuregulowany został również tryb odwoławczy od decyzji wojewody lub możliwość automatycznego kontynuowania szkolenia specjalizacyjnego w pierwotnie wybranym ośrodku, do którego lekarz został zakwalifikowany.

Zgodnie z art. 31 ust. 3 Konstytucji ustawowe ograniczenia konstytucyjnych praw i wolności nie mogą naruszać istoty wolności i praw. Czasowe zawieszenie możliwości korzystania z określonych konstytucyjnych praw jest możliwe jedynie po wprowadzeniu stanu nadzwyczajnego. Ustanawia on szczególnie złagodzone warunki ograniczania praw i wolności jednostki w porównaniu z  wynikającymi z art. 31 ust. 3.

Można zatem ograniczać prawa i wolności jednostki, o ile tylko ograniczenia  odpowiadają stopniowi zagrożenia i zmierzają do jak najszybszego przywrócenia normalnego funkcjonowania państwa.

Zgodnie z art. 233 ust. 3 Konstytucji ustawa określająca zakres ograniczeń wolności i praw człowieka i obywatela w stanie klęski żywiołowej może ograniczać wolności oraz prawa określone w art. 65 ust. 1 (wolność pracy). Skoro jednak stanu nadzwyczajnego nie wprowadzono, to dla oceny konstytucyjności omawianych ograniczeń aktualne pozostają standardy art. 31 ust. 3 Konstytucji.

Tymczasem w rozporządzeniu z 30 października warunki te nie zostały zachowane – zwłaszcza co do ustawowej formy ograniczenia  konstytucyjnych wolności i praw.

V.7014.46.2020

RPO Adam Bodnar do pracodawców: równość i różnorodność jest kluczowa, także teraz

Data: 2020-11-03
  • Zasada równego traktowania może stanowić element przewagi konkurencyjnej – zespoły charakteryzujące się różnorodnością działają lepiej i lepiej reagują na trudności
  • Adam Bodnar przypomina tę prawdę na podsumowanie swojej kadencji i u progu kryzysu, z którym muszą się zmierzyć także przedsiębiorcy

Choć o kwestiach równego traktowania w zatrudnieniu mówi się w Polsce coraz więcej, mamy też antydyskryminacyjne przepisy, nadal do wielu z nas nie dociera, jak ważna jest różnorodność w procesie budowania nowoczesnej organizacji, zdolnej także do innowacyjnych rozwiązań w obliczu nieuchronnie pojawiających się wyzwań.

Stereotypy na temat wiedzy, kompetencji i umiejętności związanych z określonymi cechami jednostkowymi – wiekiem, płcią, pochodzeniem etnicznym czy orientacją seksualną, powodują że realizacja ambicji zawodowych wciąż wymaga od przedstawicieli wielu grup społecznych ogromnej determinacji.

RPO w wystąpieniu do prezesa Krajowej Izby Gospodarczej Andrzeja Arendarskiego, prezesa Związku Rzemiosła Polskiego Jana Gogolewskiego, prezesa Business Center Club Marka Goliszewskiego, prezesa Związku Przedsiębiorców i Pracodawców Cezarego Kaźmierczaka, prezydenta Pracodawców Andrzeja Malinowskiego i prezesa Konfederacji Lewiatan Macieja Wituckiego, przypomina, że przeciwdziałanie dyskryminacji w zatrudnieniu należy do podstawowych obowiązków  pracodawców.

  • Przejawy ageizmu, utrudniające pracownikom z długim stażem zawodowym kontynuowanie kariery zawodowej , a osobom młodym – nabywanie wiedzy i umiejętności od kolegów i koleżanek z większym doświadczeniem, można wyeliminować przez dobrą praktykę wprowadzenia do zespołów „mentorów”, którzy mogą przyczynić się do efektywniejszego rozwoju i szybszego wdrożenia się młodszych pracowników.
  • Jawność wynagrodzeń na szczeblach kierowniczych oraz „widełki płacowe” na niższych szczeblach to z kolei instrumenty minimalizacji luki płacowej, stanowiącej widoczny przejaw dyskryminacji ze względu na płeć.
  • Kształtowanie polityki płacowej wolnej od dyskryminacji pozwoli wyeliminować nie tylko negatywne społeczne konsekwencje nierówności wynagrodzeń, ale przyciągnie do organizacji nowe talenty. Natomiast zwiększenie udziału kobiet na stanowiskach kierowniczych może nastąpić przez stosowanie kwot płci. Pomimo lepszego wykształcenia kobietom wciąż trudniej jest osiągać najwyższe szczeble kariery. W konsekwencji, kobiety stanowią jedynie 15,8% członków rad nadzorczych, 13% członków zarządów i zaledwie 6% prezesów zarządów spółek notowanych na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych.
  • Zmiana tego trendu poprawi jakość zarządzania i współpracy w organizacji. Niewątpliwie korzyści wynikające z przyciągnięcia do organizacji nowych talentów zapewni także otwarcie się w większym stopniu przez pracodawców na osoby z niepełnosprawnościami, których poziom aktywności zawodowej jest w dalszym ciągu niższy niż dla ludności ogółem.

Włączenie zasady równego traktowania do ładu korporacyjnego to nie tylko realizacja tego obowiązku czy przejaw społecznej odpowiedzialności biznesu, ale także efektywne narzędzie osiągania sukcesu biznesowego. Zorientowanie kultury organizacyjnej na równe traktowanie umożliwia pełne wykorzystanie potencjału wszystkich członków zespołu, przekładając się na jego sukces biznesowy. I choć skala korzyści z tego płynących jest zależna od wielu czynników, różnorodny zespół stanowi niezaprzeczalnie wartość dodaną, na której pominięcie pracodawcy, szczególnie w niełatwej obecnie sytuacji społeczno-gospodarczej, nie mogą sobie pozwolić.

Problematyka dotycząca równości w zatrudnieniu jest stale obecna w działalności Rzecznika Praw Obywatelskich – podnoszona jest w kierowanych do Rzecznika skargach, w realizowanych badaniach antydyskryminacyjnych i wystąpieniach. W swych działaniach na rzecz wspierania równego traktowania wszystkich osób i przeciwdziałania dyskryminacji z jakiejkolwiek przyczyny Rzecznik Praw Obywatelskich docenia każde jednostkowe działanie pracodawców na rzecz wsparcia grup dyskryminowanych jako istotny krok na drodze do osiągnięcia  rzeczywistej równości w zatrudnieniu. Szczególnie gorąco rekomenduje jednak podejście horyzontalne – wprowadzenie kompleksowej polityki równościowej. Jej trzonem powinien być regulamin antydyskryminacyjny, który jako narzędzie komunikowania polityki równego traktowania stanowi wyraźny sygnał, że najcenniejszym zasobem organizacji są pracownicy, a najważniejszą wartością – stworzenie otwartego środowiska pracy, w którym indywidualność i odmienność to nie zagrożenie, a szansa.

XI.801.8.2020

Koronawirus. Zasiłki chorobowe i opiekuńcze - odpowiedzi na pytanie na infolinię RPO 800-676-676

Data: 2020-10-29

Czy w związku z zamknięciem przedszkola przysługuje świadczenie opiekuńcze?

Przepisy dotyczące zasiłku opiekuńczego oraz dodatkowego zasiłku opiekuńczego, zgodnie ze stanem prawnym na 27.10.2020 r., można znaleźć w następujących aktach prawnych:

  • ustawie z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (t.j. Dz.U.2020.1842)., dalej jako „Ustawa covidowa”,
  • ustawie z dnia 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (t.j. Dz.U.2020.870), dalej jako „Ustawa zasiłkowa”,
  • rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 27 sierpnia 2020 r. w sprawie określenia dłuższego okresu pobierania zasiłku opiekuńczego w celu przeciwdziałania COVID-19 (Dz.U.2020.1490), dalej jako „Rozp.z.o.”,
  • rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 27 sierpnia 2020 r. w sprawie określenia dłuższego okresu pobierania dodatkowego zasiłku opiekuńczego w celu przeciwdziałania COVID-19 (Dz.U.2020.1489), dalej jako „Rozp.d.z.o.”.

Zasiłek opiekuńczy

Zasadniczo zasiłek opiekuńczy przysługiwał osobom podlegającym ubezpieczeniu i ubezpieczeniu społecznemu rolników w przypadku zamknięcia żłobka, klubu dziecięcego, przedszkola, szkoły lub innej placówki, do których uczęszcza dziecko, albo niemożności sprawowania opieki przez nianię lub dziennego opiekuna z powodu COVID-19. Zasiłek ten przysługuje z powodu konieczności osobistego sprawowania opieki nad dzieckiem legitymującym się orzeczeniem o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności do ukończenia 18 lat albo dzieckiem z orzeczeniem o niepełnosprawności lub orzeczeniem o potrzebie kształcenia specjalnego (art. 4a ust. 1 Ustawy covidowej).

Zasiłek ten przysługiwał również z powodu konieczności osobistego sprawowania opieki nad dzieckiem, w wieku do ukończenia 8 lat w przypadku nieprzewidzianego zamknięcia żłobka, klubu dziecięcego, przedszkola lub szkoły, do których dziecko uczęszcza, a także w przypadku choroby niani, z którą rodzice mają zawartą umowę uaktywniającą lub dziennego opiekuna sprawujących opiekę nad dzieckiem (art. 4a ust. 1a Ustawy covidowej).

Początkowe regulacje przewidywały, że zasiłek ten będzie przysługiwał do dnia 28 czerwca 2020 r. Zastrzeżono jednak, iż Rada Ministrów może rozporządzeniem przedłużyć ten okres. (art. 4a ust. 2 i ust. 7 Ustawy covidowej).

Na przestrzeni kolejnych miesięcy okres pobierania zasiłku opiekuńczego był przedłużany wskutek wydawania stosownych aktów wykonawczych. Ostatnie z rozporządzeń przewidywało, że zasiłek opiekuńczy, o którym mowa w art. 4a ust. 1 i 1a Ustawy covidowej, przysługuje wszystkim osobom uprawnionym do jego pobierania na podstawie art. 4a, jednak nie dłużej niż do dnia 20 września 2020 r. (§ 1 Rozp.z.o.). W obecnej chwili brak dalszych rozporządzeń przedłużających możliwość wypłaty zasiłku opiekuńczego na kolejny okres.

Dodatkowy zasiłek opiekuńczy

W przypadku zamknięcia żłobka, klubu dziecięcego, przedszkola, szkoły lub innej placówki, do których uczęszcza dziecko, albo niemożności sprawowania opieki przez nianię lub dziennego opiekuna z powodu COVID-19 ubezpieczonym zwolnionym od wykonywania pracy oraz funkcjonariuszom wskazanym w ustawie, zwolnionym od pełnienia służby z powodu konieczności osobistego sprawowania opieki nad dzieckiem legitymującym się orzeczeniem o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności do ukończenia 18 lat albo dzieckiem z orzeczeniem o niepełnosprawności lub orzeczeniem o potrzebie kształcenia specjalnego przysługiwał dodatkowy zasiłek opiekuńczy (art. 4 ust. 1 Ustawy covidowej).

Podobnie jak w przypadku zasiłku opiekuńczego, także w sytuacji dodatkowego zasiłku opiekuńczego, przepisy początkowo wskazywały, że zasiłek ten będzie przysługiwał do dnia 28 czerwca 2020 r. Zastrzeżono jednak, iż Rada Ministrów może rozporządzeniem przedłużyć ten okres. (art. 4 ust. 1, 1a, 1b, 1c, 1d oraz ust. 3 Ustawy covidowej).

Na przestrzeni kolejnych miesięcy okres pobierania dodatkowego zasiłku opiekuńczego był przedłużany przez Radę Ministrów. Ostatnie z rozporządzeń przewidywało, iż dodatkowy zasiłek opiekuńczy, o którym mowa w art. 4 ust. 1 i 1d Ustawy covidowej, przysługiwał w przypadkach, o których mowa w tych przepisach, jednak nie dłużej niż do dnia 20 września 2020 r. (§ 1 Rozp.d.z.o.). W obecnej chwili brak dalszych rozporządzeń przedłużających możliwość wypłaty zasiłku opiekuńczego na kolejny okres.

Wskazać również należy, że obecne przepisy przewidują naukę zdalną jedynie uczniów szkół ponadpodstawowych i dzieci z klas 4 - 8 szkół podstawowych. Młodsze dzieci, w tym te uczęszczające do przedszkola mogą chodzić na zajęcia stacjonarne. Z informacji medialnych można wnioskować, że w przypadku przywrócenia nauki zdalnej również dla najmłodszych dzieci, rząd planuje także przedłużenie zasiłku i dodatkowego zasiłku opiekuńczego (m.in. https://www.money.pl/gospodarka/minister-rodziny-zapowiada-dodatkowy-zasilek-6569191305284288a.html, dostęp z dnia 27.10.2020 r.).

Obecnie w przypadku konieczności sprawowania opieki nad dzieckiem do lat 8 przysługuje zasiłek opiekuńczy na ogólnych zasadach określonych w Ustawie zasiłkowej.

Więcej informacji:

Czy zasiłek w ciąży ma wynosić tylko 80 proc, jeśli wcześniej kobieta korzystała z zasiłku opiekuńczego na pierwsze dziecko?

Pani była na zasiłku opiekuńczym, bo żłobki były zamknięte. Teraz jest w ciąży na zwolnieniu lekarskim i dostaje chorobowe w wysokości 80% tego, co by dostawała, bo nie minęły 3 miesiące normalnego ubezpieczenia między otwarciem żłobków, a pójściem na zwolnienie – czy prawidłowo, proszę to wyjaśnić.

Pojęcie i regulacje prawne dotyczące zasiłku chorobowego zostały uregulowane w ustawie z dnia 25 czerwca 1999 roku o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (Dz.U.2020.870). Zasiłek chorobowy jest świadczeniem, które otrzymujemy na wypadek niezdolności do pracy.

Odnosząc się do stanu faktycznego opisanego w pytaniu, może tu chodzić o zapis z art. 43 ww. przedmiotowej ustawy w myśl której: „Podstawy wymiaru zasiłku nie ustala się na nowo, jeżeli między okresami pobierania zasiłków zarówno tego samego rodzaju, jak i innego rodzaju nie było przerwy albo przerwa była krótsza niż 3 miesiące kalendarzowe”.

Zgodnie z regulacją art. 43 komentowanej ustawy nie ustala się na nowo podstawy wymiaru zasiłku, jeżeli między okresami pobierania zasiłków (zarówno tego samego, jak i innego rodzaju) nie było przerwy albo przerwa była krótsza niż 3 miesiące kalendarzowe. Z tego właśnie powodu zasiłek będzie wypłacany w wysokości poprzednio otrzymywanego zasiłku, a dopiero po upływie 3 miesięcy będzie ustalony nowy wymiar zasiłku w wysokości 100 % , gdy niezdolność do pracy przypada w okresie ciąży.

Odnosząc się do zagadnienia zasiłku chorobowego warto też, wskazać krąg osób uprawnionych do jego otrzymania.

Prawo do świadczeń w razie choroby zależy od tego, czy jesteśmy objęci  ubezpieczeniem (chorobowym, wypadkowym).

Pamiętajmy, że jeśli dana osoba prowadzi działalność gospodarczą, nie ma obowiązku opłacania ubezpieczenia chorobowego jest ono dobrowolne.

Jeśli jest się pracownikiem lub zleceniobiorcą, składki do ZUS przekazywane są przez pracodawcę lub – odpowiednio – zleceniodawcę. Prowadząc jednoosobową działalność gospodarczą tj. przedsiębiorcą, opłaca je on sam.

Przy umowach zlecenia składka chorobowa jest również dobrowolna. Jeżeli zleceniobiorca chce przystąpić do ubezpieczenia chorobowego, musi wypełnić pisemny wniosek, a następnie przekazać go zleceniodawcy. Wówczas zleceniodawca ma obowiązek zarejestrować zatrudnionego w ZUS.

Zgodnie z ustawą z dnia 25 czerwca 1999 roku  o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa na podstawie art. 4 ww. ustawy, Zasiłek chorobowy przysługuje po tzw. okresie wyczekiwania, czyli po określonym czasie od rozpoczęcia pracy i opłacania składek.

Okres ten wynosi:

  • 30 dni – jeśli jesteś pracownikiem lub osobą ubezpieczoną obowiązkowo z innego tytułu,
  • 90 dni – jeśli jesteś np. zleceniobiorcą lub przedsiębiorcą, czyli osobą, która podlega ubezpieczeniu chorobowemu dobrowolnie.

Do okresu wyczekiwania zalicza się poprzednie okresy pracy i ubezpieczenia chorobowego, czyli np. wcześniejsze okresy zatrudnienia na podstawie umowy o pracę. Jest to możliwe pod warunkiem, że przerwa między nimi nie przekracza 30 dni albo – jeśli jest dłuższa – jest spowodowana urlopem wychowawczym lub bezpłatnym bądź odbywaniem czynnej służby wojskowej.

Istnieje wyjątek od zasady powyższej , gdzie zostanie wypłacony zasiłek chorobowy bez okresu wyczekiwania:

Przepisy przewidują sytuacje, kiedy przysługuje on wcześniej tj. jest od pierwszego dnia ubezpieczenia zgodnie z art. 4 ust.3 ww. ustawy: 

Bez okresu wyczekiwania zasiłek przysługuje:

  • absolwentom uczelni lub osobom, które zakończyły kształcenie w szkole doktorskiej zasiłek chorobowy przysługuje od pierwszego dnia ubezpieczenia chorobowego, jeżeli zostali objęci ubezpieczeniem chorobowym lub przystąpili do ubezpieczenia chorobowego w ciągu 90 dni od dnia ukończenia studiów lub zakończenia kształcenia w szkole doktorskiej,
  • pracownikom, którzy byli wcześniej – u innych pracodawców – zatrudnieni przez co najmniej 10 lat; dotyczy to także innych osób obowiązkowo ubezpieczonych, jeśli mają co najmniej 10-letni okres obowiązkowego ubezpieczenia,
  • jeżeli niezdolność do pracy została spowodowana wypadkiem w drodze do pracy lub z pracy,
  • posłom i senatorom, którzy przystąpili do ubezpieczenia chorobowego w ciągu 90 dni od zakończenia kadencji,
  • funkcjonariuszom Służby Celnej, którzy stali się pracownikami w jednostkach organizacyjnych Krajowej Administracji Skarbowej (KAS).

Wysokość zasiłku chorobowego na podstawie art. 11 ww. ustawy , wynosi:

  1. Miesięczny zasiłek chorobowy, z zastrzeżeniem ust. 1a i 2, wynosi 80% podstawy wymiaru zasiłku.

1a. Miesięczny zasiłek chorobowy, z zastrzeżeniem ust. 1b i 2, za okres pobytu w szpitalu wynosi 70% podstawy wymiaru zasiłku.

1b. Miesięczny zasiłek chorobowy za okres pobytu w szpitalu od 15 do 33 dnia niezdolności do pracy w roku kalendarzowym w przypadku pracownika, który ukończył 50 rok życia, wynosi 80% podstawy wymiaru zasiłku.

2. Miesięczny zasiłek chorobowy wynosi 100% podstawy wymiaru zasiłku, jeżeli niezdolność do pracy lub niemożność wykonywania pracy, o której mowa w art. 6 ust. 2:

1)przypada w okresie ciąży;

2)powstała wskutek poddania się niezbędnym badaniom lekarskim przewidzianym dla kandydatów na dawców komórek, tkanek i narządów oraz zabiegowi pobrania komórek, tkanek i narządów;

3)powstała wskutek wypadku w drodze do pracy lub z pracy.

4. Zasiłek chorobowy przysługuje za każdy dzień niezdolności do pracy, nie wyłączając dni wolnych od pracy.

5. Ilekroć przy ustalaniu prawa do zasiłku chorobowego lub jego wysokości okres jest oznaczony w miesiącach, za miesiąc uważa się 30 dni.

Jaki jest zasiłek chorobowy w zawodach medycznych?

Wedle stanu prawnego obowiązującego na dzień 29.10.2020 r. zasiłki chorobowe dla osób wykonywujących zawody medyczne określają przepisy ogólne.

Zgodnie z art. 1 pkt 2 ustawy z dnia 14 sierpnia 2020r.  ( poz. 1478) o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz ustawy o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz niektórych innych ustaw-  art. 4 c traci moc po upływie 180 dni od dnia wejścia w życie niniejszej ustawy- czyli z dniem 4 września 2020 r. ( art. 3 cyt. ustawy)

W związku z powyższym od 5 września 2020 r. ubezpieczonemu zatrudnionemu  w podmiocie leczniczym, który:

  • przebywał na obowiązkowej kwarantannie lub izolacji w warunkach domowych, ponieważ pozostawał w styczności z osobami chorymi z powodu COVID-19 w związku z wykonywaniem obowiązków wynikających z zatrudnienia w podmiocie leczniczym lub
  • był niezdolny do pracy z powodu COVID-19, która powstała w związku z wykonywaniem obowiązków wynikających z zatrudnienia w podmiocie leczniczym

- przysługuje prawo do zasiłku chorobowego na ogólnych zasadach o których mowa w art. 92 ustawy z dnia 26 czerwca 1976r. Kodeksu pracy w wysokości co do zasady 80%podstawy wymiaru.

Za czas niezdolności pracownika do pracy wskutek:

  • choroby lub odosobnienia w związku z chorobą zakaźną - trwającej łącznie do 33 dni w ciągu roku kalendarzowego,
  • a w przypadku pracownika, który ukończył 50 rok życia - trwającej łącznie do 14 dni w ciągu roku kalendarzowego - pracownik zachowuje prawo do 80% wynagrodzenia, chyba że obowiązujące u danego pracodawcy przepisy prawa pracy przewidują wyższe wynagrodzenie z tego tytułu;( art. 92 §1 pkt 1 k.p.).

W sprawie zasiłków chorobowych dla personelu medycznego zapowiadane są zmiany stanu prawnego podwyższające ten zasiłek do 100%.

Podstawa prawna

  • Art. 1 pkt 2 ustawy z dnia 14 sierpnia 2020 r. o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz ustawy o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz niektórych innych ustaw (Dz. U. poz. 1478,)
  • Art. 36 ust. 1 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz. U. poz. 374, z późn. zm.)
  • Obwieszczenie Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 16 października 2020r. w sprawie ogłoszenia jednolitego tekstu ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (  Dz.U.2020 poz. 1842 t.j)
  • Art. 92 ustawy z dnia 26 czerwca 1976r. Kodeksu pracy ( Dz.U. 2020 poz. 1320 t.j.)

Koronawirus w pracy. Kto ma wiedzieć o zakażeniu? Kiedy nosić maseczkę? Odpowiedzi na pytanie z infolinii Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2020-10-29

Czy pracodawca ma obowiązek poinformować pracowników, że jeden z nich ma pozytywny wynik testu?

W pierwszej kolejności należy podkreślić, że pracownik ma obowiązek informowania pracodawcy o swoim zakażeniu. Wynika to z norm ogólnych Kodeksu pracy - pracownik jest obowiązany przestrzegać przepisów oraz zasad bezpieczeństwa i higieny pracy (art. 100 § 2
pkt 3), a także dbać o dobro zakładu pracy (art. 100 § 2 pkt 4)[1].

W kwestii dalszego przekazywania tej informacji należy natomiast rozróżnić dwie różne procedury – tą prowadzoną przez sanepid w ramach dochodzenia epidemiologicznego oraz wewnętrzną procedurę w zakładzie pracy, zależną od pracodawcy.

Informacja o dodatnim wyniku badania zostanie przekazana do powiatowej stacji sanitarno-epidemiologicznej. Następnie, po pojawieniu się informacji w systemie, stacja ta rozpoczyna procedurę dochodzeniową. Zostanie przeprowadzony wywiad, w którym osoba zakażona zostanie m.in. poproszona o sporządzenie listy osób, z którymi się ostatnio kontaktowała. Następnie zostanie podjęta decyzja o objęciu, lub nie, tych osób kwarantanną lub nadzorem epidemiologicznym. W związku z powyższym możliwe jest, że część pracowników i tak się dowie o pozytywnym wyniku testu danej osoby, ponieważ otrzyma tę informację od pracownika sanepidu.

Natomiast odnosząc się do obowiązków pracodawcy należy mieć na uwadze, że według art. 2092 Kodeksu pracy w przypadku możliwości wystąpienia zagrożenia dla zdrowia lub życia pracodawca jest obowiązany m.in. niezwłocznie poinformować pracowników o tych zagrożeniach oraz podjąć działania w celu zapewnienia im odpowiedniej ochrony. Takim działaniem powinno być na przykład odpowiednie zabezpieczenia miejsca pracy pracownika w celu uniknięcia rozprzestrzeniania się wirusa. Wydaje się, że pracodawca powinien poinformować pozostałych pracowników, ale wyłącznie tych, którzy mogli mieć styczność z osobą zarażoną, w celu eliminacji ryzyka lub dalszego ryzyka rozpowszechniania się wirusa w zakładzie pracy. Jest to, o czym była mowa wyżej, w istocie zadanie inspekcji sanitarnej, jednakże zwłaszcza w sytuacji znacznych opóźnień, ze względu na liczbę wykonywanych zadań, wydaje się właściwe i mieszczące w zadaniach oraz obowiązkach ciążących na pracodawcy, w zakresie zapewnienia bezpiecznych warunków pracy, z jednoczesnym ograniczeniem zakresu ingerencji w prawo prywatności pracownika zarażonego.

Czy pracodawca może przekazywać klientom sklepu, że sprzedawczyni jest na zwolnieniu w związku z podejrzeniem COVID?

Dzwoniąca pracuje w małej miejscowości, w sklepie, gdzie są tylko dwie pracownice, więc łatwo można zidentyfikować, o kogo chodzi. Ponoć pracodawca przekazał jej, że musi być ostrożny i uczciwy wobec klientów.

Informacje dotyczące (choćby potencjalnego) zakażenia koronawirusem to dane dotyczące stanu zdrowia, które należą do szczególnej kategorii danych osobowych w rozumieniu RODO[2]. Informowanie o przypadkach zachorowań w miejscu pracy musi odbywać się z zachowaniem zasady proporcjonalności[3], a pracodawca nie powinien podawać danych umożliwiających identyfikację konkretnego pracownika bez poinformowania go o tym i gdy nie jest to niezbędne np. w celu ustalenia osób które miały z nim kontakt[4]. Należy uznać, iż ujawnienie danych pracownika przez pracodawcę klientom nie spełnia kryterium proporcjonalności oraz nie mieści się w żadnej z dozwolonych podstaw przetwarzania danych szczególnych.

Czy człowiek układający samodzielnie kostkę brukową musi zasłaniać twarz w czasie pracy?

Mąż dzwoniącej do RPO prowadzi jednoosobową działalność gospodarczą, układa kostkę brukową; dzwoniąca pyta czy jej mąż podczas pracy musi zasłaniać usta i nos, kiedy maseczka w pracy ?

Zgodnie z przepisami rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 9 października 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, do odwołania nałożony został obowiązek zakrywania ust i nosa, przy pomocy odzieży lub jej części, maski, maseczki, przyłbicy albo kasku ochronnego.

Zasada ta obowiązuje w miejscach ogólnodostępnych, w tym:

  • na drogach i placach, na terenie cmentarzy, promenad, bulwarów, miejsc postoju pojazdów, parkingów leśnych,
  • na terenie nieruchomości wspólnych w rozumieniu art. 3 ust. 2 ustawy z dnia 24 czerwca 1994 r. o własności lokali,
  • w zakładach pracy oraz w budynkach użyteczności publicznej przeznaczonych na potrzeby: administracji publicznej, wymiaru sprawiedliwości, kultury, kultu religijnego, oświaty, szkolnictwa wyższego, nauki, wychowania, opieki zdrowotnej, społecznej lub socjalnej, obsługi bankowej, handlu, gastronomii, usług, w tym usług pocztowych lub telekomunikacyjnych, turystyki, sportu, obsługi pasażerów w transporcie kolejowym, drogowym, lotniczym, morskim lub wodnym śródlądowym; za budynek użyteczności publicznej uznaje się także budynek biurowy lub socjalny,
  • w obiektach handlowych lub usługowych, placówkach handlowych lub usługowych i na targowiskach (straganach).

Jeden z wyjątków zwalniających z noszenia maseczki, wskazanych w rozporządzeniu dotyczy osoby wykonującej czynności zawodowe, służbowe lub zarobkowe w budynkach, zakładach, obiektach, placówkach i targowiskach (straganach), wymienionych w pkt. c i d., z wyjątkiem osoby wykonującej bezpośrednią obsługę interesantów lub klientów w czasie jej wykonywania.

Z przywołanych zasad należy wywnioskować, że obowiązek zakrycia nosa i ust podczas prac brukarskich, będzie zależeć od miejsca ich wykonywania.

 

[1] Ustawa z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy (Dz.U.2020.1320 t.j.).

[2] art. 9 Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) (Dz. U. UE. L. z 2016 r. Nr 119, str. 1 z późn. zm.)

[3] art. 5 RODO

[4] stanowisko Europejskiej Rady Ochrony Danych z 19.03.2020 - Statement on the processing of personal data in the context of the COVID-19 outbreak.

Udział w strajkach obywatelskich i inne przykłady pokojowego obywatelskiego nieposłuszeństwa - odpowiadamy na pytania obywatelek i obywateli

Data: Od 2020-10-27 do 2020-10-28

Odpowiadamy na pytania o strajk obywatelski, które napływają od obywatelek i obywateli.

Strajk obywatelski

Strajk jest formą nacisku lub protestu społecznego. Może mieć różne formy, popularne rozumienie odnosi się głównie do niewykonywania pracy.

  • STRAJK WŁOSKI – polega na maksymalnym spowolnieniu wykonywanych czynności lub wykonywaniu ich niezwykle drobiazgowo, a przez to czasochłonnie,
  • STRAJK OKUPACYJNY – polegający na przejęciu i zablokowaniu jakiegoś budynku,
  • STRAJK GŁODOWY,
  • CZARNY STRAJK- strajkujący zaprzestają podstawowych prac decydujących o prawidłowym funkcjonowaniu miejsca pracy,
  • STRAJK OSTRZEGAWCZY, gdy ludzie podejmują jedynie krótkie przerwy w pracy.

Nieobecność w pracy

Pracodawca nie może zwolnić Cię za sam udział w strajku, wyrażanie określonych poglądów czy propagowanie idei, nie uprawnia Cię to jednak do nieusprawiedliwionej obecności w pracy.

  • Jeśli chcesz wziąć udział w proteście, manifestacji, akcji społecznej, która wymaga od Ciebie nieobecności w pracy, niepodejmowania działań służbowych POWINIENEŚ ZNALEŹĆ UZASADNIENIE DLA PRAWODAWCY 
  • Nie wolno mylić tego ze strajkiem określonym W RAMACH KODEKSU PRACY. Jeśli strajk nie dotyczy bezpośrednio działań Twojego pracodawcy, sam udział w nim nie jest wystarczającym wytłumaczeniem dla nieobecności.
  • Jeśli jesteś zatrudniony w oparciu o umowę o pracę możesz Rozważyć złożenie wniosku o urlop – np. tzw. "URLOP NA ŻĄDANIE"- masz 4 dni w roku, które możesz tak wykorzystać. PRACODAWCA NIE MOŻE ODMÓWIĆ Ci udzielenia urlopu na żądanie.
  • Niestety są grupy, jak np. nauczyciele, które nie mają prawa do urlopu na żądanie.
  • Jeśli korzystasz z innej formy zatrudnienia, spróbuj DOGADAĆ SIĘ Z PRACODAWCĄ odnośnie swojej nieobecności.
  • Być może zadania, za które odpowiadasz, możesz wykonać w innym terminie.

W żadnym z tych przypadków nie musisz jednak ujawniać powodów „dnia wolnego”.

Nie wszyscy mogą protestować na ulicy

Część osób nie może przerwać wykonywania pracy (z powodu jej charakteru lub ciążącej na nich odpowiedzialności za zdrowie i życie innych osób). Takie grupy to np. pracownicy ochrony zdrowia, służby mundurowe, pracownicy sądów.

Strajkować na ulicy nie mogą często opiekunowie osób z niepełnosprawnościami, osób starszych czy małych dzieci. Są oni na co dzień odpowiedzialni za bezpieczeństwo i życie osób, którymi się opiekują i nie mogą po prostu wyjść z domu na manifestację.

Inne formy protestu

Strajk obywatelski nie jest jedyną formą mobilizacji, jeśli chcesz się zaangażować, ale nie możesz pójść na strajk są inne metody pokojowego obywatelskiego nieposłuszeństwa np.:

  • akcje ulotkowe lub np. powieszenie w swoim oknie plakatu na znak solidarności,
  • noszenie oznak przez protestujących,
  • wsparcie w social media,
  • zwalczanie fake news,
  • identyfikowanie się za pomocą ubioru,
  • oflagowanie budynków,
  • mailowe lub listowne akcje protestacyjne,
  • wsparcie za pomocą wiedzy eksperckiej lub donacji dla NGO działających na rzecz danej sprawy,
  • tworzenie plakatów lub infografik,
  • działania edukacyjne…

Ważne jest, że decyzja o udziale w obywatelskim nieposłuszeństwie należy do każdego z nas. Przed jej podjęciem obywatelskim obowiązkiem jest wzięcie pod uwagę różnych czynników: swojego stanu zdrowia psychicznego i fizycznego, zasobów, charakteru wykonywanej pracy, możliwych konsekwencji... Trzeba pamiętać, że z konsekwencjami protestujące obywatelki i obywatele muszą się liczyć. Na tym polega protest obywatelski.

Dojrzałą postawą jest akceptowanie decyzji o udziale (lub jego braku) innych osób w proteście.

Okazywanie obywatelskiego nieposłuszeństwa wymaga przede wszystkim solidarności i wsparcia, a także zrozumienia decyzji innych osób o stopniu zaangażowania w popieranie postulatów.

***

W załączniku publikujemy ulotki do podbrania, które prezentują podstawowe informacje o możliwościach udziału w strajku obywatelskim.

RPO w sprawie dr. Grzesiowskiego i sygnalistów ujawniających zagrożenie w interesie publicznym

Data: 2020-10-23
  • Dr Paweł Grzesiowski stracił pracę w Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego, bo krytykował sposób, w jaki władze walczą z pandemią
  • Tymczasem działał w interesie publicznym i korzystał z konstytucyjnej wolności słowa
  • W czasach powszechnego zagrożenia społeczeństwa powinny chronić sygnalistów, czyli tych, którzy pierwsi zauważają problem i nie boją się o nim mówić

Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego zakończyło współpracę z dr. Pawłem Grzesiowskim, znanym ekspertem w dziedzinie zdrowia publicznego. Jak wynika z oświadczenia opublikowanego przez dr. Grzesiowskiego, decyzja o nieprzedłużeniu współpracy była tłumaczona publiczną krytyką sposobu, w jaki rząd walczy z epidemią (Centrum jest instytucją podległą bezpośrednio Ministerstwu Zdrowia).

Informacja o braku woli współpracy z lekarzem, w związku z jego aktywnością w sferze publicznej, która odbywa się w całości na rzecz społeczeństwa i zdrowia publicznego, wywołuje zaniepokojenie polityką kadrową w instytucjach medycznych podlegających władzom centralnym.

Po pierwsze, należy wskazać, że zamieszczając swoje wypowiedzi na portalu społecznościowym dr Grzesiowski korzystał z zagwarantowanej konstytucyjnie wolności słowa (art. 54 Konstytucji). Ewentualne ograniczenia tej wolności muszą wypełniać warunki określone w art. 31 ust. 3 Konstytucji, tj. być proporcjonalne, określone ustawą, niezbędne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Wydaje się, że sankcja w postaci nieprzedłużenia kontraktu za wypowiedzi będącą w interesie publicznym, nie wypełnia konstytucyjnego testu proporcjonalności a tym samym prowadzić może do naruszenia wolności wypowiedzi.

Sankcja w postaci nieprzedłużenia kontraktu w powszechnym odczuciu jest odczytywana jako nieproporcjonalna i może wywołać wśród pozostałych pracowników Centrum „efekt mrożący” (ang. chilling effect), który spowoduje, że nie będą korzystać z przysługującego im prawa do wolności wypowiedzi, w szczególności w zakresie ich pracy.

Ponadto dr Grzesiowski informując o potencjalnie niebezpiecznych warunkach pracy działał jako tzw. sygnalista (ang. whistleblower), czyli osoba sygnalizująca nieprawidłowości w interesie publicznym. Dlatego jego wypowiedzi powinny zostać objęte szerszą ochroną. Komitet Ministrów Rady Europy (Recommendation CM/Rec (2014)7 on the protection of whistleblowers, 30 kwietnia 2014 r.) podkreślił, że działalność sygnalistów może stanowić tzw. „wczesne ostrzeżenie” i pomóc w ujawnianiu nieprawidłowości, które w przeciwnym razie mogłyby pozostać ukryte, oraz w identyfikacji osób odpowiedzialnych za naruszenia.

Obecnie kluczowe jest to, aby rzetelne informacje o stanie przygotowania szpitali w sytuacji epidemii były udostępnianie społeczeństwu, a w szczególności odpowiednim organom państwa. Ograniczanie wypowiedzi pracownikom-sygnalistom poprzez stosowanie wobec nich sankcji w postaci nieprzedłużania kontraktów prowadzić może do naruszenia obowiązujących standardów

Dlatego RPO prosi szefa Centrum, prof. dr hab. n. med. Ryszarda Gellerta o poinformowanie o przyczynach decyzji kadrowych dotyczących dr. Grzesiowskiego, w szczególności zaś o informację o formie podejmowanej współpracy (umowa o pracę, umowa cywilnoprawna) oraz o przyczynach i uzasadnieniu podjętej decyzji personalnej.

VII.564.103.2020

List otwarty RPO do szkół, nauczycielek i nauczycieli, pracowników oświaty

Data: 2020-10-14

Wyrażam wdzięczność i szacunek, proszę o dialog, ostrożność i równe traktowanie

 

Dzień Edukacji Narodowej 14 października to wydarzenie niezwykle ważne zarówno dla pedagogów, jak i milionów uczniów oraz wszystkich pracowników oświaty. W tym roku mamy szczególne powody, aby przejmować się sytuacją tej grupy zawodowej. Przede wszystkim należy docenić jej zaangażowanie i odwagę, a momentami nawet heroizm w staraniach o to, aby kontynuować proces dydaktyczny w warunkach szybko rozprzestrzeniającej się pandemią koronawirusa Covid-19. 

Powiedzmy wprost – w sytuacji braku należytego przygotowania systemu szkolnego do drugiej fali pandemii przez władze oświatowe i sanitarne, tylko głębokie poczucie odpowiedzialności oraz poświęcenie nauczycieli i pracowników oświaty decydują o tym, że dzieci i młodzież mogą w ogóle uczęszczać do szkoły i pobierać naukę.

Wiemy, że problemy przed którymi często stają, mają dramatyczny charakter. Muszą dokonywać trudnych wyborów, podejmować ryzyko, są trochę jak żołnierze na froncie. A jednocześnie wykonują szalenie skomplikowaną, wymagającą i odpowiedzialną pracę. Realizują podstawę programową, organizują hybrydowy tryb nauczania, potrafią prowadzić lekcje on-line i przerabiać programy na cyfrowe, a gdy trzeba – potrafią też ocenić, czy zakatarzony 10-latek może wejść do szkoły oraz zaprowadzić na stołówkę klasy pierwsze w reżimie sanitarnym.

Winniśmy za to nauczycielom wdzięczność, szacunek i wsparcie. Jak również natychmiastowe reagowanie na zgłaszane przez nich problemy, zarówno te ze sfery sanitarnej, jak i pedagogicznej, psychologicznej  czy logistycznej. Właśnie tak staramy się postrzegać obecną sytuację w pracy Biura RPO. I o takie podejście apeluję dzisiaj do wszystkich władz państwowych i samorządowych . 

Zrozumiałym jest, że w okresie kryzysu sanitarnego inne problemy tej grupy zawodowej mogą schodzić na drugi plan. Mniej mówimy o płacach, skutkach reform, przeładowaniu klas czy przeciążeniu wielu pedagogów zmuszonych podejmowania dodatkowych zajęć. Ale przecież problemy te nie znikną i nie przedawnią się, pozostaną. Stąd kolejna  wielka prośba do osób zarządzających na co dzień oświatą: aby o nich nie zapominać i w miarę możliwości, krok po kroku, lepiej zadbać o ich rozwiązywanie. Pamiętajmy, że interesy środowiska nauczycielskiego to są nasze wspólne interesy jako rodziców i jako społeczeństwa.  

Do nauczycieli natomiast mam inną prośbę: o cierpliwość, wytrwałość i ostrożność. Rozumiem Państwa frustrację, podzielam wiele obaw – sam doświadczyłem zakażenia Covid-19, na szczęście bez dolegliwych objawów – ale bardzo proszę: nie poddawajcie się panice czy rezygnacji. Konsekwentnie za to domagajcie się przestrzegania wszelkich reżymów sanitarnych. Sygnalizujcie zagrożenia, a gdy trzeba – nie wahajcie się występować z wnioskami o zdalne nauczanie. W tej hierarchii praw i wartości wasze zdrowie i zdrowie uczniów są absolutnie najważniejsze. 

Szanowni Państwo,

jako Rzecznik Praw Obywatelskich w czasie całej 5-letniej kadencji starałem się wspierać realizację trudnej misji środowiska oświatowego. Korzystając z dostępnych mi w granicach kompetencji środków, dążyłem do tego, aby strzec godności zawodu nauczycielskiego, bronić praw wszystkich, którzy go wykonują, a także domagać się równego dostępu do edukacji i równego traktowania uczestników tego procesu.

Niestety Dzień Edukacji Narodowej obchodzimy też w tym roku zaledwie dwa tygodnie po tragicznym wydarzeniu, które zmusza do refleksji nad rolą i skutecznością systemu oświaty w zapewnianiu bezpieczeństwa wszystkim uczniom, niezależnie od kontekstu pandemii. Samobójstwo 12-letniej Zuzi z Kozienic, która odebrała sobie życie najprawdopodobniej na skutek szykan rówieśników związanych z jej orientacją seksualną, nigdy nie powinno było się wydarzyć. Podobnie jak samobójcze śmierci Dominika, Michała, Kacpra, Wiktora, Milo i innych młodych osób, które doświadczyły i nie wytrzymały homo-, bi- i transfobicznej przemocy – dotykającej ich bezpośrednio, a także obecnej w sieci i przestrzeni publicznej – oraz nie otrzymały w swych trudnych sytuacjach odpowiedniego i niezbędnego wsparcia psychologicznego.  

Wszystkie te nieszczęśliwe zdarzenia inicjowały ożywioną debatę publiczną – nad kryzysem psychiatrii dziecięcej, nad ich jednostkowymi i generalnymi przyczynami, nad sposobami im przeciwdziałania, nad koniecznymi zmianami systemowymi. Jako Rzecznik Praw Obywatelskich wielokrotnie zabierałem głos w tej dyskusji, podkreślając szczególną rolę szkoły wobec problemu rówieśniczej przemocy, zwłaszcza tej motywowanej uprzedzeniami. Z jednej strony badania wskazują, że to w środowisku szkolnym uczniowie należący do grup mniejszościowych najczęściej doświadczają słownej i fizycznej agresji, stygmatyzacji, dyskryminacji i wykluczenia1. Z drugiej strony, to właśnie system oświaty dysponuje najlepszymi narzędziami do skutecznego zapobiegania tym negatywnym zjawiskom – w tym poprzez rzetelną edukację antydyskryminacyjną, mającą na celu kształtowanie takich wartości jak otwartość, tolerancja i szacunek dla godności i praw człowieka.

Bezpieczeństwo i równe traktowanie wszystkich uczniów, niezależnie od ich pochodzenia etnicznego, koloru skóry, płci, wyznania, orientacji seksualnej, niepełnosprawności lub jakiekolwiek innej cechy szczególnej, postrzegam jako wartości nadrzędne, niezależne od różnic światopoglądowych lub jakichkolwiek innych podziałów. W toku kadencji liczyłem więc na współpracę z innymi organami władzy publicznej, właściwymi w sprawach oświaty oraz ochrony praw dzieci i młodzieży, ukierunkowaną na wyeliminowanie uprzedzeń i motywowanej nimi przemocy z polskich szkół. Wielokrotnie kierowałem do Ministra Edukacji Narodowej postulaty rozwinięcia obowiązującej podstawy programowej o treści związane z przeciwdziałaniem dyskryminacji2. Już w 2015 r., wspólnie z Rzecznikiem Praw Dziecka poprzedniej kadencji, zaoferowaliśmy wsparcie naszych urzędów w realizacji tego ważnego zadania3. Na trudności, z jakimi uczniowie należący do grup mniejszościowych muszą mierzyć się w środowisku szkolnym zwracałem też uwagę obecnemu Rzecznikowi Praw Dziecka, postulując wspólne podjęcie niezbędnych działań prewencyjnych4. Rekomendacje te pozostawały jednak bez odpowiedzi lub spotykały się z nieprzychylną reakcją. W kontekście edukacji antydyskryminacyjnej, zalecanej od lat przez międzynarodowe organy praw człowieka jako kluczowej formy przeciwdziałania nierównemu traktowania5, resort edukacji stał dotychczas na niezmiennym stanowisku, że jest ona w sposób wystarczający realizowana w ramach obowiązującej podstawy programowej.

W obliczu powyższych okoliczności, w Dniu Edukacji Narodowej pragnę zwrócić się do wszystkich nauczycieli i nauczycielek, pracowników i pracowniczek systemu oświaty, a także rodziców dzieci w wieku szkolnym o wspólną mobilizację sił na rzecz bezpieczeństwa wszystkich uczniów i uczennic – ponad wszelkimi podziałami. Nie pozwólmy, aby różnice poglądów i polityczne spory wpływały na sytuację dzieci i nastolatków, kształtując w nich negatywne wzorce. Jedną z kluczowych ról systemu edukacji jest rozwijanie wśród młodych osób szacunku dla godności i praw każdego człowieka. Dla realizacji tego zadania – fundamentalnego zarówno w wymiarze indywidualnym, jak i dla społeczeństwa jako wspólnoty – niezbędne jest otwarcie na dialog. Takie wartości jak solidarność, wolność i tolerancja, w duchu których szkoła ma kształcić młodych obywateli, pozostaną iluzoryczne, jeśli nie znajdą odzwierciedlenia w praktyce.

Z tego względu, niezmiennie jako szczególnie cenne postrzegam wszelkie inicjatywy, które pozwalają młodzieży pogłębiać swoją wiedzę na temat praw człowieka i obywatela i podejmować dyskusję dotyczącą istotnych problemów społecznych. Luka w postaci braku obowiązkowej edukacji antydyskryminacyjnej w szkołach może być – i jest – wypełniana przez warsztaty i zajęcia dodatkowe, przez wydarzenia organizowane często z inicjatywy samych uczniów lub rodziców, niejednokrotnie przy współpracy z organizacjami pozarządowymi. Świadomy tego, jak wiele dyskusji budzi kwestia pozalekcyjnych inicjatyw szkolnych w kontekście prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami, pragnę zaznaczyć w tym miejscu, że zgodnie z przepisami polskiego prawa każdy rodzic może zwolnić dziecko z zajęć nieobjętych podstawą programową. Nie oznacza to jednak, że zgoda każdego rodzica jest wymagana do tego, aby takie zajęcia lub wydarzenie w ogóle w szkole zorganizować6. Nie oznacza również, że rodzic może zwolnić dziecko ze wszystkich zajęć dotyczących równego traktowania i przeciwdziałania dyskryminacji, gdyż związane z tymi tematami treści są też przekazywane w ramach niektórych lekcji obowiązkowych7. Trudno wyobrazić sobie bowiem niezakłócone funkcjonowanie systemu oświaty w sytuacji, w której każdy rodzic mógłby indywidualnie podważać wszelkie działania edukacyjne i wychowawcze szkoły ze względu na swoje własne przekonania.

Apeluję więc raz jeszcze do wszystkich osób zaangażowanych w wychowywanie dzieci i młodzieży o włączenie się we wspólne przeciwdziałanie dyskryminacji, uprzedzeniom i związanej z nimi przemocy. Rozmawiajmy, okazujmy szacunek, przekazujmy właściwe wzorce. Wspierajmy inicjatywy oddolne samych uczniów, zachęcajmy do współpracy, korzystajmy z wzajemnych doświadczeń i dobrych praktyk. Przyszłość zależy od edukacji – nie traćmy motywacji do jej kształtowania.

Rzecznik Praw Obywatelskich

dr hab. Adam Bodnar

 

1. Według Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej 69% uczniów z Polski, biorących udział w badaniu, “zawsze” albo “często” doświadczyło albo było świadkiem negatywnych komentarzy albo czynów wobec osób LGBT w środowisku szkolnym (Raport “Safe at school: Education sector responses to violence based on sexual orientation, gender identity/expression or sex characteristics in Europe”, Rada Europy, Strasburg, 2018, str. 62). Z innych badań wynika, że blisko 30% przypadków agresji motywowanej homofobią zdarza się na terenie szkoły, a w prawie 50% osobami stosującymi przemoc na tle homofobicznym są koledzy i koleżanki ze szkoły (M. Makuchowska (red.), Przemoc motywowana homofobią. Raport 2011, Kampania Przeciw Homofobii, Warszawa 2011, s. 82).

2. M.in. wystąpienia generalne Rzecznika Praw Obywatelskich do Ministra Edukacji Narodowej z 14 maja 2020 r.; 20 stycznia 2020 r., 21 października 2019 r., z 11 marca 2019 r., z 3 grudnia 2018 r., z 25 sierpnia 2017 r., z 20 marca 2017 r. Wszystkie dostępne w wersjach elektronicznych na stronie internetowej RPO.

3. Wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich i Rzecznika Praw Dziecka do Ministra Edukacji Narodowej z dnia 16 października 2015 r.

4. Wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich do Rzecznika Praw Dziecka z 14 maja 2020 r. i z 18 marca 2019 r.

5. Zob. pkt 16 f i 22 c uwag końcowych Komitetu Praw Człowieka z dnia 4 listopada 2016 r.; pkt 135 raportu Komisarza Praw Człowieka Rady Europy z dnia 15 czerwca 2016 r.; pkt 101 raportu ECRI dotyczący Polski przyjęty 20 marca 2015 r., opublikowany 9 czerwca 2015 r.

6. Zgodnie z art. 86 ustawy z dnia 14 grudnia 2016 r. – Prawo oświatowe (Dz. U. z 2020 r. poz. 910 t.j.) dla podjęcia przez szkołę współpracy z organizacją zewnętrzną wymagane jest uzyskanie przez dyrektora szkoły pozytywnej opinii rady rodziców.

7. Przesłanki zwolnienia z uczestnictwa w zajęciach objętych podstawą programową wskazane zostały art. 44d i art. 44zb ustawy z 7 września 1991 r. o systemie oświaty (Dz.U. z 2020 r. poz. 1327).

Ratownicy medyczni – jedyny podstawowy zawód medyczny bez własnego samorządu

Data: 2020-10-14
  • RPO jest zaniepokojony zahamowaniem prac w rządzie nad powołaniem samorządu zawodowego ratowników medycznych
  • Oddzielnym problemem pozostaje ich relatywnie niskie wynagrodzenie - mimo pracy na pierwszej linii frontu w walce o życie i zdrowie ludzkie, zwłaszcza w dobie pandemii
  • A bez zmiany podejścia do płac ratowników medycznych może nie być wielu zainteresowanych podjęciem tej pracy, co zagrażałoby życiu obywatelek i obywateli

Środowiska ratowników medycznych domagały się ustanowienia samorządu zawodowego jako wspólnej reprezentacji całej profesji. Postulat ten uwzględniono w przygotowanym w Ministerstwie Zdrowia projekcie ustawy o zawodzie ratownika medycznego oraz samorządzie ratowników medycznych.

Podczas spotkania w sierpniu 2020 r. Prezes Głównego Polskiego Towarzystwa Ratowników Medycznych przekazał RPO obawę, że prace nad projektem wstrzymano (od 9 grudnia 2019 r. projekt jest na etapie konsultacji publicznych). Wzbudziło to zaniepokojenie Rzecznika.

Projekt ten miał na celu wprowadzenie do systemu prawnego przepisów, które w sposób kompleksowy regulowałyby wykonywanie zawodu ratownika medycznego oraz spowodowałyby stworzenie ram prawnych dla działania samorządu ratowników medycznych i zasad ich odpowiedzialności zawodowej.

Ratownicy medyczni od rozpoczęcia pracy zespołów podstawowych w 2007 r. nie doczekali się odpowiednich regulacji prawnych. Brak stosownych rozwiązań, niejasna interpretacja istniejących przepisów może zagrażać życiu i zdrowiu pacjentów i negatywnie wpływać na jakość udzielanej pomocy. Obecnie ratownicy medyczni są jedyną grupą zawodową z grona podstawowych zawodów medycznych, która nie posiada swojego samorządu.

Samorząd upodmiotowia danną grupę zawodową i umożliwia jej samodzielne rozstrzyganie w określonych granicach o swoich sprawach. Decentralizacja poprzez samorząd zawodowy wzmacnia legitymizację administracji publicznej oraz zaufanie obywateli do państwa,

Ratownicy medyczni wykonują czynności ratunkowe, czyniąc to najczęściej w sytuacjach bezpośredniego zagrożenia dla życia i zdrowia innych ludzi.  Ich aktywność zawodowa jest ukierunkowana na dobra, które dla każdego człowieka mają charakter podstawowy

W ocenie RPO rozważenia wymagają zgłoszone przez Polskie Towarzystwo Ratowników Medycznych w toku konsultacji publicznych uwagi do projektu dotyczące: 

  • braku specjalizacji w ratownictwie medycznym tak jak w przypadku np. pielęgniarek;
  • braku konsultanta wojewódzkiego i krajowego z zakresu ratownictwa medycznego;
  • braku II stopnia studiów dla ratownictwa medycznego, a w konsekwencji braku możliwości doszkalania.

Osobnym problemem pozostaje wciąż relatywnie niskie wynagrodzenie ratowników medycznych, pomimo pracy na pierwszej linii frontu w walce o życie i zdrowie ludzkie. Środowisko ratowników wielokrotnie podkreślało, że pensje nie są adekwatne do ich odpowiedzialności.

Obawy budzą pojawiające się w mediach świadectwa osób wykonujących ten zawód. Bez istotnej zmiany podejścia do wynagradzania ratowników medycznych może dojść do sytuacji, w której nie będzie zainteresowanych podjęciem tej pracy. Taki stan stwarza zagrożenie dla życia obywatelek i obywateli.

Zastępca RPO Maciej Taborowski zwrócił się do ministra zdrowia Adama Niedzielskiego o stanowisko w sprawie oraz poinformowanie o planowanym harmonogramie dalszych prac nad projektem ustawy o zawodzie ratownika medycznego oraz samorządzie ratowników medycznych.

V.7010.155.2020

Luka prawna w przepisach archiwizacji dokumentacji pracowniczej. RPO prosi premiera o jej wypełnienie

Data: 2020-10-13
  • W przepisach o archiwizacji dokumentacji pracowniczej jest luka prawna, o której usunięcie Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do premiera
  • Chodzi o gwarancje dostępu obywateli do ich dokumentacji w sytuacji śmierci właściciela zakładu, który prowadził archiwum pracownicze – a trwa postępowania spadkowe
  • W takiej sytuacji obywatele powinni się zwracać do kuratora spadku

Rzecznik zna sprawę przedsiębiorcy, który prowadził archiwum gromadzące dokumentację pracowniczą. Po jego śmierci zakład został zamknięty i nie prowadzi działalności. Jednocześnie dane, które są przechowywane w archiwum, w szczególności dokumentacja osobowo-płacowa, są niezbędne w postępowaniach wielu osób w celu wykazania przysługujących uprawnień emerytalnych.

Dlatego konieczne jest zapewnienie szybkiego dostępu do zgromadzonych w archiwum danych. Sąd oraz wyznaczony kurator spadku wystąpili do Naczelnego Dyrektora Archiwów Państwowych o wydanie decyzji o przekazaniu archiwum do wyznaczonej jednostki, w trybie art 51h ust. 2 ustawy z 14 lipca 1983 r. o narodowym zasobie archiwalnym i archiwach.

Naczelny Dyrektor Archiwów Państwowych wydał decyzję odmawiającą złożenia dokumentacji archiwalnej na odpłatne przechowanie we wskazanym archiwum państwowym. Kurator spadku złożył skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego na tę decyzję.

Postępowanie to nie rozwiąże jednak  problemu. Zgodnie bowiem z ustawą o narodowym zasobie archiwalnym i archiwach, zebrana w tymże archiwum dokumentacja osobowo-płacowa nie mieści się w ustawowej definicji „materiałów archiwalnych” rozumianych jako dokumentacja „mająca znaczenie jako źródło informacji o wartości historycznej o działalności Państwa Polskiego, jego poszczególnych organów i innych państwowych jednostek organizacyjnych oraz o jego stosunkach z innymi państwami, o rozwoju życia społecznego i gospodarczego, o działalności organizacji o charakterze politycznym, społecznym i gospodarczym, zawodowym i wyznaniowym, o organizacji i rozwoju nauki, kultury i sztuki, a także o działalności jednostek samorządu terytorialnego i innych samorządowych jednostek organizacyjnych”.

Dlatego dokumentacja ta nie wchodzi do narodowego zasobu archiwalnego. Niemniej zebrane w tymże archiwum dane mogą być postrzegane jako baza danych, której administratorem był właściciel zakładu.

Obowiązki administratora danych osobowych powinien zatem objąć kurator spadku, w momencie ustanowienia go przez sąd. Byłoby to analogicznie do sytuacji, gdy syndyk masy upadłościowej przedsiębiorstwa obejmuje obowiązki administratora danych upadłej firmy. Pozwoliłoby to obywatelom, których dane są w archiwum, na zwracanie się bezpośrednio do kuratora w celu uzyskania dokumentacji.

Kwestia ta jest niezwykle istotna z perspektywy ochrony konstytucyjnie gwarantowanych praw obywateli dostępu do dotyczących ich zbiorów danych, wynikających z artykułu 51 ust. 3 Konstytucji. 

Rzecznik wystąpił o stanowisko do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Prezes potwierdził analizę RPO, uznając, że jest luka prawna wymagająca regulacji. Dotyczy to nie tylko kwestii realizacji praw pod kątem ochrony danych osobowych, ale i generalnie dostępu do dokumentacji, które to luki zgodnie z Konstytucją (prawo dostępu do dokumentów art. 51 ust. 4) powinny być wyeliminowane.

W związku ze stanowiskiem Prezesa UODO problem powinien zostać oceniony szerzej, także pod kątem zapewnienia realizacji gwarancji praw konstytucyjnych w celu usunięcia luki prawnej.

Zastępca RPO Stanisław Trociuk zwrócił się do premiera Mateusza Morawieckiego, który pełni także funkcję Ministra Cyfryzacji, o podjęcie odpowiedniej inicjatywy ustawodawczej.

VII.564.6.2020

Państwowa Inspekcja Pracy sprawdzi, czy nie było mobbingu w radiowej  „Trójce”.

Data: 2020-10-05
  • Główny Inspektor Pracy polecił przeprowadzenie kontroli w radiowej „Trójce”
  • Zwrócił się o to RPO, wskazując że działałania władz Polskiego Radia nie tylko naruszają wolność słowa, ale mają też cechy mobbingu

Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynęło wiele skarg dotyczących sytuacji dziennikarzy i pracowników Programu Trzeciego Polskiego Radia. Napisał też o tym Onet  w artykule Piotra Halickiego "Kulisy pracy w radiowej „Trójce” za „dobrej zmiany”. Dziennikarze: cenzura i dręczenie psychiczne".

Odwoływanie audycji dziennikarzy na minuty przed jej wyemitowaniem, brak transparentności drogi służbowej, ciągły nacisk psychiczny i próby ustnego wpłynięcia na niezależność poszczególnych dziennikarzy, stałe utrzymywanie w niepewności, jawne naciski mające na celu poparcie wyłącznie jednej strony politycznego sporu, wysyłanie dziennikarzy na delegacje lub przeniesienie do archiwum w celu ograniczenia ich pracy antenowej, wypełniać mogą znamiona uporczywego i długotrwałego mobbingu, któremu są poddani dziennikarze Programu Trzeciego Polskiego Radia – napisał pod koniec września 2002 r. zastępca RPO Stanisław Trociuk do prezesa GiP.

Wyjaśnienia, jakie przysyła RPO Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji oparte są wyłącznie na stanowisku pracodawcy i nadawcy – zupełnie pomijają stanowisko pracowników i dziennikarzy. Pomijają też, że szefowa radia publicznego zakazała pracownikom wypowiedzi dla mediów. W tej sytuacji jedynym źródłem wiedzy o tym, co dzieje się w „Trójce” są informacje zebrane przez dziennikarzy innych mediów – a KRRiT zbywa je twierdząc, że są to doniesienia nierzetelne.

RPO przypominał w piśmie do GIP, jakie standardy obowiązują w Polsce: Prawo pracownika do krytycznej oceny pracodawcy wynika z zagwarantowanej każdemu w art. 54 Konstytucji wolności wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. A możliwość krytykowania pracodawcy mieści się w ramach obowiązku dbałości o dobro zakładu pracy. Dopiero przekroczenie granic dopuszczalnej krytyki może stanowić naruszenie obowiązków dbałości o dobro zakładu pracy i przestrzegania zasad współżycia społecznego.

Publiczne krytyczne wypowiedzi pracowników mają w istocie na celu troskę o prawidłową realizację przez jednostkę publicznej radiofonii misji publicznej polegającej na oferowaniu zróżnicowanych programów cechujących się pluralizmem, bezstronnością i niezależnością. Lojalność wobec pracodawcy nie może prowadzić do wykluczenia krytycznych komentarzy względem pracodawcy.

VII.716.16.2020

Ratownicy medyczni zajmujący się opieką psychiatryczną czy uzależnieniami nie mają prawa do dodatków do wynagrodzenia - interwencja RPO

Data: 2020-09-29
  • Ratownicy medyczni świadczący usługi w zakresie opieki psychiatrycznej i leczenia uzależnień nie mają prawa do dodatków do wynagrodzenia – tak jak inni ratownicy medyczni
  • RPO interweniuje w tej sprawie w Ministerstwie Zdrowia

Rzecznik Praw Obywatelskich otrzymuje skargi, że ratownicy medyczni świadczący usługi w zakresie opieki psychiatrycznej i leczenia uzależnień nie mają prawa do dodatków do wynagrodzenia – tak jak inni ratownicy medyczni.

Dzieje się tak z powodu luki w prawie. W efekcie ci ratownicy, którym przysługiwał dodatek do wynagrodzenia w wysokości 1200 zł miesięcznie, zostali go pozbawieni. Tymczasem wykonują oni te same czynności, co ratownicy medyczni zatrudnieni w szpitalach innych niż psychiatryczne, a znajdują się w znacznie gorszej sytuacji finansowej.

A praca ratowników medycznych w szpitalach psychiatrycznych jest szczególnie wyczerpująca, ze względu m.in. na bezpośrednią styczność z pacjentami z zaburzeniami psychiatrycznymi, nierzadko będących pod wpływem środków psychoaktywnych, z osobami pobudzonymi czy agresywnymi.

Obawy budzi fakt, że pozbawienie dodatku ratowników medycznych, którzy udzielają świadczeń zdrowotnych w zakresie opieki psychiatrycznej i leczenia uzależnień może wpłynąć na jakość i dostępność pacjentów do tych świadczeń.

Rzecznik zwrócił się do Ministra Zdrowia z prośbą o podjęcie niezbędnych działań legislacyjnych, aby zlikwidować dysproporcję w dostępie do dodatków wynikającą z wadliwych przepisów.

V.7014.39.2020

 

Sytuacja w „Trójce”. RPO interweniuje w sprawie mobbingu u Głównego Inspektora Pracy

Data: 2020-09-23
  • Działania władz Polskiego Radia nie tylko naruszają wolność słowa ale mają cechy mobbingu.
  • RPO wystąpił do głównego inspektora Pracy Wiesława Łyszczka pokazując, jaka jest skala naruszeń praw pracowniczych w świetle standardów konstytucyjnych i wiążących Polskę umów międzynawowych
  • RPO alarmuje też po raz kolejny Krajową Radę Radiofonii i Telewizji

Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpływają kolejne skargi obywateli dotyczące sytuacji dziennikarzy i pracowników Programu Trzeciego Polskiego Radia. Napisał też o tym Onet  w artykule Piotra Halickiego "Kulisy pracy w radiowej „Trójce” za „dobrej zmiany”. Dziennikarze: cenzura i dręczenie psychiczne".

Odwoływanie audycji dziennikarzy na minuty przed jej wyemitowaniem, brak transparentności drogi służbowej, ciągły nacisk psychiczny i próby ustnego wpłynięcia na niezależność poszczególnych dziennikarzy, stałe utrzymywanie w niepewności, jawne naciski mające na celu poparcie wyłącznie jednej strony politycznego sporu, wysyłanie dziennikarzy na delegacje lub przeniesienie do archiwum w celu ograniczenia ich pracy antenowej, wypełniać mogą znamiona uporczywego i długotrwałego mobbingu, któremu są poddani dziennikarze Programu Trzeciego Polskiego Radia – stwierdza zastępca RPO Stanisław Trociuk.

W ciągu ostatnich miesięcy debata publiczna wokół zmian programowych, decyzji personalnych oraz metod nadzorczych podejmowanych przez władze Spółki, stała się jeszcze bardziej intensywna. Wyjaśnienia, jakie przysyła RPO Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji oparte są wyłącznie na stanowisku pracodawcy i nadawcy – zupełnie pomijają stanowisko pracowników i dziennikarzy. Pomijają też fakt, że szefowa radia publicznego zakazała pracownikom 20 lipca wypowiedzi dla mediów. W tej sytuacji jedynym źródłem wiedzy o tym, co dzieje się w „Trójce” są informacje zebrane przez dziennikarzy innych mediów – a KRRiT zbywa je twierdząc, że są to doniesienia nierzetelne.

Dozwolona krytyka pracodawcy przez pracownika

RPO przypomina w piśmie do GIP jakie standardy obowiązują w Polsce: Prawo pracownika do krytycznej oceny pracodawcy wynika z zagwarantowanej każdemu w art. 54 Konstytucji wolności wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. Wskazuje się także, że możliwość krytykowania pracodawcy mieści się w ramach obowiązku dbałości o dobro zakładu pracy. Dopiero przekroczenie granic dopuszczalnej krytyki może stanowić naruszenie obowiązków dbałości o dobro zakładu pracy i przestrzegania zasad współżycia społecznego.

Stosownie do art. 41 Prawa prasowego publikowanie rzetelnych, zgodnych z zasadami współżycia społecznego ujemnych ocen działalności twórczej, zawodowej lub publicznej służy krytyce społecznej i pozostaje pod ochroną prawa. Natomiast ten, kto utrudnia lub tłumi krytykę prasową, ponosi odpowiedzialność karną (art. 44 ust. 1 Prawa prasowego). Karze podlega również ten, kto nadużywając stanowiska lub funkcji działa na szkodę innej osoby z powodu krytyki prasowej, opublikowanej w społecznie uzasadnionym interesie (art. 44 ust. 2 Prawa prasowego).

Publiczne krytyczne wypowiedzi pracowników mają w istocie na celu troskę o prawidłową realizację przez jednostkę publicznej radiofonii misji publicznej polegającej na oferowaniu zróżnicowanych programów cechujących się pluralizmem, bezstronnością i niezależnością (art. 21 ust. 1 ustawy z dnia 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji – Dz. U. z 2016 r. poz. 639). Lojalność wobec pracodawcy nie może prowadzić do wykluczenia krytycznych komentarzy względem pracodawcy.

Dozwolona krytyka przez dziennikarza

Pracownicy Polskiego Radia prezentują swoje poglądy nie tylko jako pracownicy, ale także jako dziennikarze. Kwestią dopuszczalności zwolnienia pracownika-dziennikarza za jego wypowiedzi (lub też ukarania go przez pracodawcę) zajmował się już Europejski Trybunał Praw Człowieka w kontekście naruszenia art. 10 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. RPO opisuje w swym stanowisku sprawy przed ETPCz i streszcza argumentację Trybunału.

Działania obecnego i poprzednich zarządów Polskiego Radia S.A. oraz osób z kierownictwa Programu Trzeciego Polskiego Radia polegające na próbach ingerencji w bezstronności i pluralizm są rażąco niezgodne z obowiązującymi standardami i powinny zostać poddane kontroli, a w razie potwierdzenia takich zdarzeń wobec osób za nie odpowiedzialnych powinny zostać wyciągnięte konsekwencje. Wolność mediów i ich niezależność od nacisków politycznych jest jednym z bardzo istotnych praw, których naruszanie przyczynia się do osłabienia demokracji.

Ponadto, w tekście przytoczono liczne przykłady działań kierownictwa stacji noszących znamiona mobbingu oraz łamania praw pracowniczych.

VII.716.16.2020

Prokurator zachorował - nie może walczyć o zachowanie 100 proc. wynagrodzenia

Data: 2020-09-17
  • Jeśli choroba prokuratora ma związek z jego pracą, zachowuje on przez rok prawo do 100 proc.  wynagrodzenia – jeśli takiego związku nie ma, dostaje 80 proc.
  • Prokurator, co do którego komisja lekarska orzekła, że choroba nie ma związku z jego pracą, nie może się odwołać od jej decyzji
  • A na komisję sprawę prokuratora skierował Prezes ZUS – według Rzecznika Praw Obywatelskich nie miał takiego uprawnienia

Pewien prokurator zachorował. Został skierowany przez przełożonego do lekarza orzecznika ZUS. Stwierdził on, że choroba powstała „w związku ze szczególnymi właściwościami lub warunkami wykonywania czynności prokuratora”. Zgodnie z Prawem o prokuraturze w czasie takiej choroby prokurator zachowuje prawo do 100% wynagrodzenia (nie dłużej jednak niż przez rok).

Sprawę tę Prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych poddał analizie w trybie nadzoru nad orzecznictwem lekarskim. Wykazała ona  zastrzeżenia co do zgodności z zasadami orzecznictwa lekarskiego. Dlatego sprawę skierował do rozpatrzenia przez komisję lekarską. Ta zaś wydała orzeczenie, że choroba nie powstała w związku ze szczególnymi właściwościami lub warunkami wykonywania czynności prokuratora. Od tego orzeczenia zainteresowany nie może się odwołać.

W przekonaniu RPO Prawo o prokuraturze nie poddaje takich orzeczeń nadzorowi Prezesa ZUS. Orzeczenie komisji co do związku choroby ze szczególnymi właściwościami lub warunkami wykonywania czynności prokuratora może zapaść bowiem jedynie po zgłoszenia sprzeciwu przez prokuratora, nie zgadzającego się na wypłatę wynagrodzenia w okresie nieobecności w pracy z powodu choroby w stawce podstawowej na poziomie 80% wynagrodzenia. Prawo o prokuraturze nie przyznaje też takich kompetencji prokuratorowi przełożonemu, kierującemu z urzędu prokuratora do lekarza orzecznika ZUS.

Można mieć zatem uzasadnione wątpliwości, czy wynikający z ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych zwierzchni nadzór Prezesa ZUS nad orzecznictwem lekarskim uprawnia do kwestionowania orzeczeń w ramach zadań powierzonych ZUS na podstawie innych ustaw, w tym zwłaszcza Prawa o prokuraturze.

Taki nadzór Prezesa ZUS dotyczy bowiem orzecznictwa lekarskiego dla celów ubezpieczeń społecznych. Nie odnosi się zatem do orzecznictwa wykonywanego przez ZUS odpłatnie w ramach zadań zleconych na podstawie innych ustaw.

Dlatego  RPO poprosił o stanowisko w tej kwestii ministrę rodziny, pracy i polityki społecznej Marlenę Maląg.

III.7066.377.2020

Pana Andrzeja objęto kwarantanną – stracił pracę w Czechach. Ważny wyrok na jego korzyść po skardze RPO   

Data: 2020-09-09
  • Minister Zdrowia nie był ustawowo uprawniony do ustanowienia kwarantanny dla osób wracających do Polski – mógł jedynie czasowo ograniczyć określony sposób przemieszczania się 
  • Dlatego sąd administracyjny stwierdził bezskuteczność objęcia pana Andrzeja kwarantanną, co pozwoli mu ubiegać się o odszkodowanie 
  • Pracujący w Czechach mężczyzna trafił na kwarantannę, choć przepisy nie przewidywały tego wobec pracowników przygranicznych - w efekcie stracił on pracę  
  • Decyzję Straży Granicznej w sprawie kwarantanny pana Andrzeja zaskarżył do sądu Rzecznik Praw Obywatelskich

Przy stosowaniu kwarantanny na początku epidemii dochodziło do pomyłek, opisywanych w wystąpieniach Rzecznika (załączonych poniżej). 

Sprawa pana Andrzeja

18 marca 2020 r. pan Andrzej wracał  z pracy w Republice Czeskiej. Przy przekraczaniu granicy musiał wypełnić kartę lokalizacyjną. SG oznaczyła ją symbolem kwarantanny. Informacje z karty wprowadzono do systemu Ewidencji Wjazdów do Polski, który określił termin kwarantanny do 1 kwietnia 2020 r.

W wyniku interwencji pana Andrzeja wpis o objęciu go kwarantanną 25 marca 2020 r. usunięto z systemu EWP. Wskutek kwarantanny stracił on jednak zatrudnienie w Czechach.

Argumenty skargi RPO

Rzecznik zarzucił decyzji SG naruszenie art. 52 ust. 1–3 Konstytucji oraz art. 2 Protokołu nr 4 do Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności - poprzez ograniczenie wolności poruszania się po terytorium RP i swobody opuszczenia terytorium RP bez podstawy ustawowej. Było to także naruszeniem art. Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej - poprzez ograniczenie swobody wykonywania pracy w innym państwie członkowskim, przy braku podstawy ku temu w ustawie.

Obowiązek kwarantanny osób wracających do Polski wprowadziło rozporządzenie Ministra Zdrowia z 13 marca 2020 r. w sprawie ogłoszenia na obszarze RP stanu zagrożenia epidemicznego. Wydano je na podstawie ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.

Jak wskazuje Adam Bodnar, obowiązek kwarantanny został jednak ustanowiony przez ministra z przekroczeniem granic ustawowego poważnienia. Nie obejmuje bowiem ono możliwości wprowadzenia czasowego zakazu/ograniczenia poruszania się. Minister uprawniony jest jedynie do wprowadzenia czasowego ograniczenia sposobu poruszania się. Tym samym obowiązek kwarantanny  ustanowiono bez ustawowej podstawy. Wobec tego narusza on art. 92 ust. 1 Konstytucji (zasady wydawania rozporządzeń).

Dlatego objęcie pana Andrzeja kwarantanną - opartą na rozporządzeniu niemającym umocowania w ustawie - naruszyło art. 52 ust. 1 i 2 Konstytucji w związku z jej art. 52 ust. 3. Zgodnie z nimi każdemu zapewnia się wolność poruszania się po terytorium RP  oraz wyboru miejsca zamieszkania i pobytu, a także swobodę opuszczenia Polski. Ograniczenia w tym zakresie mogą być ustanowione wyłącznie w ustawie.

Nawet gdyby przyjąć - czego RPO nie czyni - że obowiązek kwarantanny po powrocie do kraju Minister Zdrowia ustanowił zgodnie z Konstytucją, to objęcie nią pana Andrzeja i tak powinno być uznane za bezskuteczne. Nie podlegał on bowiem w ogóle temu obowiązkowi.

Jeden z wyjątków odbycia kwarantanny dotyczy bowiem przekraczania granicy "w ramach wykonywania czynności zawodowych: w państwie sąsiadującym przez osobę wykonującą czynności zawodowe w tym państwie, w tym będącą kierowcą obsługującym pojazd samochodowy w transporcie drogowym”.

A pan Andrzej właśnie wracał do miejsca zamieszkania w związku z wykonywaniem czynności zawodowych w Republice Czeskiej. Uznanie przez SG, że podlega on obowiązkowi kwarantanny nastąpiło zatem z naruszeniem rozporządzenia MZ.

Wskutek bezprawnego objęcia kwarantanną, stracił on bowiem dotychczasowe zatrudnienie, co w jaskrawy sposób narusza uprawnienie przysługujące mu na mocy prawa UE.

Rzecznik nie kwestionuje potrzeby wprowadzenia kwarantanny, ale też nie uznaje tego środka za niezbędny sposób ochrony zdrowia publicznego. Nie może jednak przejść do porządku dziennego nad opisaną  sytuacją. W szczególności nie może pozwolić, by stała się ona niebezpiecznym precedensem, mogącym w przyszłości rzutować na wolności i prawa jednostki. Jeżeli bowiem władza wykonawcza uznawała za niezbędne ograniczenie w postaci kwarantanny osób powracających do Polski, to brak było przeszkód, by te rozwiązanie wprowadzić ustawą - w zgodzie z Konstytucją.

W odpowiedzi na skargę RPO Komendant Placówki SG wniósł o jej oddalenie.

Wyrok i uzasadnienie WSA

Wojewódzki Sąd Administracyjny 27 lipca 2020 r. uznał skargę RPO za uzasadnioną. Stwierdził bezskuteczność czynności SG wobec pana Andrzeja, a w pozostałej części oddalił skargę. Rzecznik właśnie dostał uzasadnienie wyroku, które prezentujemy.

Pierwszy i zasadniczy zarzut Rzecznika Praw Obywatelskich dotyczy naruszenia art. 52 ust. 1 -3 Konstytucji RP przez ograniczenie bez podstawy ustawowej wolności poruszania się uczestnika postępowania po terytorium RP oraz jego opuszczania. Jest to zarzut słuszny.

Art. 52 Konstytucji w ust.1 i 2 określa zasadę wolności każdego obywatela poruszania się po terytorium RP oraz jego opuszczania, a w ust. 3 deklaruje jej ochronę, zastrzegając, że wolność ta podlega jedynie ograniczeniom określonym w ustawie, co jest powtórzeniem zasady ogólnej z art. 31 ust. 1 i 3 Konstytucji o ochronie prawnej wolności człowieka i możliwości ich ograniczenia tylko w ustawie.

Oznacza to, że wszelkie ograniczenia wolności obywateli powinny wynikać z ustawy, a przy uwzględnieniu treści art. 92 Konstytucji - również z rozporządzeń z mocą ustawy, czyli rozporządzeń wskazanych w art. 92 ust. 1 Konstytucji (Rozporządzenia są wydawane przez organy wskazane w Konstytucji, na podstawie szczegółowego upoważnienia zawartego w ustawie i w celu jej wykonania. Upoważnienie powinno określać organ właściwy do wydania rozporządzenia i zakres spraw przekazanych do uregulowania oraz wytyczne dotyczące treści aktu).

Drugi warunek ograniczenia wolności z art. 31 ust. 3 Konstytucji polega na tym, że jest to konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej,  albo wolności i praw innych osób, co w wymiarze ochrony zdrowia nie jest kwestionowane w niniejszej sprawie i nie będzie dalej omawiane w tym uzasadnieniu.

Rozporządzenie wydane przez organy wskazane w Konstytucji na podstawie upoważnienia zawartego w ustawie nie może wykraczać poza delegację ustawową,  musi mieścić się w granicach tej delegacji i służyć jej wykonaniu. Naruszenie w rozporządzeniu wykonawczym delegacji ustawowej jest równoznaczne z jego wydaniem w tej części bez podstawy ustawowej, z kolei akt administracyjny wydany na podstawie takiego rozporządzenia musi być uznany za wydany z naruszeniem prawa, w tym przypadku art. 52 ust. 1-3 Konstytucji.

Z taką sytuacją mamy do czynienia w niniejszej sprawie.

Rozporządzenie wykonawcze Ministra Zdrowia z 13 marca 2020 r. zostało wydane na podstawie delegacji zawartej w art. 46 ust. 2 i 4 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, co wynika z treści tego rozporządzenia.

Przewidziane dla Ministra Zdrowia upoważnienie ustawowe do wydania rozporządzenia wykonawczego przewidywało możliwość ustanowienia:

1) czasowego ograniczenia określonego sposobu przemieszczania się,

2) czasowego ograniczenia lub zakazu obrotu i używania określonych przedmiotów lub produktów spożywczych,

3) czasowego ograniczenia funkcjonowania określonych instytucji lub zakładów pracy,

4) zakazu organizowania widowisk i innych zgromadzeń ludności,

5) obowiązku wykonania określonych zabiegów sanitarnych, jeżeli wykonanie ich wiąże się z funkcjonowaniem określonych obiektów produkcyjnych, usługowych, handlowych lub innych obiektów,

6) nakazu udostępnienia nieruchomości, lokali, terenów i dostarczenia środków transportu do działań przeciwepidemicznych przewidzianych planami przeciwepidemicznymi,

7) obowiązku przeprowadzenia szczepień ochronnych, o których mowa w ust. 3, oraz grupy osób podlegające tym szczepieniom, rodzaj przeprowadzanych szczepień  ochronnych.

Jak widać, nie ma w tej delegacji ustawowej uprawnienia dla Ministra Zdrowia do ustanowienia przymusowej kwarantanny dla osób, które przekraczały granicę państwową w celu udania się do swego miejsca zamieszkania (§ 2 ust. 2 rozporządzenia). Delegacja ustawowa zawiera uprawnienie do ustanowienia czasowego ograniczenia określonego sposobu przemieszczania się, ale to nie jest równoznaczne z ustanowieniem obowiązku odbycia kwarantanny, który jest równoznaczny z zakazem poruszania się po terytorium RP w określonym czasie.

Słusznie wskazał Rzecznik Praw Obywatelskich, że potwierdzeniem tej tezy jest to, że od 8 marca 2020 r. obowiązywały już przepisy art. 46a i 46b do ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, które przewidywały delegację dla Rady Ministrów do wydania rozporządzenia, w którym przewidziano ustanowienie obowiązku poddania się kwarantannie (art. 46b pkt 5 ustawy).

Nie ma znaczenia dla tej oceny wskazanie w § 2 ust. 2 pkt 2 rozporządzenia Ministra Zdrowia z 13 marca 2020 r., że kwarantanna ustanowiona w rozporządzeniu jest tą kwarantanną, o której mowa w przepisach wydanych na podstawie art. 34 ust. 5 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, ponieważ delegacja ustawowa z art. 46 ust. 4 tej ustawy nie przewidywała w ogóle dla Ministra Zdrowia uprawnienia do ustanowienia obowiązkowej kwarantanny.

Rozporządzenie wykonawcze wykraczało w tej części poza granice delegacji ustawowej, ponieważ nie może jej uzupełniać, rozbudowywać, modyfikować. Czynność dokonana na podstawie tak wydanego rozporządzenia wykonawczego została uznana przez Sąd za bezskuteczną na podstawie art. 146 § 1 Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi.

Bez znaczenia dla wyniku sprawy pozostają dalsze zarzuty Rzecznika Praw Obywatelskich, postawione zresztą, jak to się mówi w języku prawniczym - „z ostrożności procesowej”. Tak przynajmniej Sąd je odczytał.

Chodzi o to, że w świetle postanowień ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi warunkiem koniecznym skierowania na kwarantannę było narażenie na chorobę zakaźną lub pozostawanie w styczności ze źródłem biologicznego czynnika chorobotwórczego oraz o to, że z obowiązku odbycia kwarantanny zwolnione były osoby, które przekraczały granicę Rzeczypospolitej w ramach wykonywania obowiązków zawodowych.

Kwestie te nie mają znaczenia dlatego, że co do zasady Minister Zdrowia nie został upoważniony do ustanowienia w rozporządzeniu wykonawczym obowiązku poddania się kwarantannie. A zatem bez względu na to, jakie warunki przewidział w swym rozporządzeniu, a jakich nie - zostało ono wydane z naruszeniem art. 52 ust. 1 - 3 i art. 92 ust. 1 Konstytucji oraz art. 46 ust. 2 i 4 ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.

Nawiasem mówiąc, ze stanu faktycznego nie wynika, by uczestnik postępowania przekroczył granicę RP w ramach wykonywania czynności zawodowych, przez co należy rozumieć taką sytuację, w której przekroczenie granicy jest realizacją obowiązku pracowniczego, np. przez kierowcę obsługującego pojazd samochodowy w transporcie drogowym, jak to dla przykładu zostało wskazane w § 2 ust. 5 pkt 1 rozporządzenia z 13 marca 2020 r.

Z przedstawionego przez Rzecznika Praw Obywatelskich stanu faktycznego wynika, że uczestnik postępowania 18 marca 2020 r. wracał z pracy w Czechach do domu. Było to zatem przekroczenie granicy RP w związku z jego pracą za granicą, ale nie w ramach wykonywania czynności zawodowych.

Sąd nie podzielił zarzutu naruszenia przez zaskarżony akt art. 15 ust. 2 w zw. z art. 51 ust. 1 i art. 52 ust. 1 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej oraz w zw. z  art. 45 ust. 1 i ust. 3 lit. b) i c) Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej przez ograniczenie bez ustawowej podstawy swobody wykonywania pracy przez uczestnika w innym państwie członkowskim (Republice Czeskiej).

Sąd nie podzielił tego zarzutu, ponieważ zaskarżony akt nie dotyczy tej sfery praw i wolności obywatela, jaką jest swoboda wykonywania pracy w każdym państwie członkowskim UE i nie jest nakierowany na ograniczanie lub uniemożliwienie realizacji tego prawa. Zaskarżony akt dotyczy innego prawa - wolności poruszania się i opuszczania terytorium Rzeczypospolitej i choć niewątpliwie niesie ze sobą skutki w postaci czasowego uniemożliwienia realizacji tego prawa, to jednak nie jest jego celem ani motywem ograniczenie swobody wykonywania pracy w innym państwie członkowskim UE. Cel i motyw zaskarżonego aktu jest zgoła inny - przeciwdziałanie epidemii i w tych kategoriach należy go rozpatrywać.

Przyjmując argumentację Rzecznika Praw Obywatelskich, należałoby konsekwentnie uznać, że każda kara pozbawienia lub nawet ograniczenia wolności, w tym także legalne skierowanie do odbycia kwarantanny lub inna izolacja jest naruszeniem art. 15 ust. 2 w zw. z art. 51 ust. 1 i art. 52 ust. 1 Karty Praw Podstawowych UE oraz w zw. z art. 45 ust. 1 i ust. 3 lit. b) i c) Traktatu o funkcjonowaniu UE.

Sąd oddalił skargę w części dotyczącej drugiego z zawartych w niej wniosków - co do uznania uprawnienia uczestnika do swobodnego poruszania się po terytorium RP i swobodnego opuszczania terytorium RP w okresie od 19 marca do 25 marca 2020 r.

Zgodne z art. 3 § 2 pkt 4 p.p.s.a. kognicją sadów administracyjnych objęte są inne niż decyzje lub postanowienia administracyjne akty lub czynności z zakresu administracji publicznej dotyczące uprawnień lub obowiązków wynikających z przepisów prawa. Zgodnie z kolei z art. 146 § 1 tej ustawy Sąd, uwzględniając skargę na akt lub czynność, o których mowa w art. 3 § 2 pkt 4 uchyla ten akt albo stwierdza bezskuteczność czynności. W tym zakresie Sąd orzekł - stwierdził bezskuteczność czynności skierowania uczestnika postępowania do odbycia kwarantanny.

Jednoczesne uznanie w wyroku uprawnienia lub obowiązku wynikających z przepisów prawa pozostawione jest uznaniu Sądu (art. 146 § 2 p.p.s.a. „sąd może”). Uznanie to może być zrealizowane wtedy, gdy Sąd ma dostateczne podstawy do takiego orzeczenia.

Rzecznik domaga się orzeczenia, które stwierdzałoby prawo uczestnika postępowania do swobodnego poruszania się po terytorium RP oraz jego opuszczania. Przedmiotem niniejszego postępowania jest jedynie legalność skierowania uczestnika do odbycia kwarantanny i do tego zagadnienia ograniczają się akta sprawy i wynikające z nich stan faktyczny. Na tej podstawie Sąd nie jest w stanie wydać orzeczenia, które kompleksowo odnosiłoby się do jego sytuacji prawnej.

Wyrok nie jest prawomocny.

V.7018.192.2020

Jak zmniejszać różnicę w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn w Polsce – uwagi RPO do zmian w Kodeksie pracy

Data: 2020-08-10
  • Idea likwidowania luki płacowej jest słuszna, ale sposób, w jaki to chcą zrobić posłowie, nie będzie skuteczny. Tymczasem Polki zarabiają o 1/5 mniej od Polaków
  • Niższym płacom kobiet nie da się przeciwdziałać dopisując do Kodeksu Pracy istniejące już w nim zakazy
  • Dużo skuteczniejsze byłoby przyznanie pracownikom praw do informacji o płacach i nałożenie na pracodawców obowiązków sprawozdawczych 

Sejm zajmuje się poselskim projektem zmian Kodeksu pracy (druk sejmowy numer 463), rozszerzającym definicję mobbingu o problem niższych wynagrodzeń kobiet względem mężczyzn za taką samą pracę tej samej wartości. Zakłada dopisanie, że niedopuszczalne jest „różnicowaniu wysokości wynagrodzenia ze względu na płeć pracownika”. Po pierwszym czytaniu 22 lipca 2020 r. projekt został skierowany do prac w Komisji Nadzwyczajnej ds. zmian w kodyfikacjach.

Projekt Rzecznik Praw Obywatelskich, który z zadowoleniem przyjął informacje o podjęciu tych prac , bo problem jest naprawdę poważny, zwraca jednak uwagę, że nie dotyczy on indywidualnych przypadków nierównych płac, ale szerszego zjawiska i nierówności w przeciętnych wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn.

Swoje uwagi RPO – organ ds. równego traktowania – przedstawił posłom i Ministrowi Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Zaopatrzył je w dane statystyczne, informacje o badaniach socjologicznych i odwołania do przepisów polskich i europejskich.

Przepisy zakazujące różnicowania płac między kobietami i mężczyznami na poziomie indywidualnym już w Polsce mamy (bo wdrożyliśmy do Kodeksu Pracy dyrektywę unijną 2006/54/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 5 lipca 2006 r. w sprawie wprowadzenia w życie zasady równości szans oraz równego traktowania kobiet i mężczyzn w dziedzinie zatrudnienia i pracy – nierównego traktowania ze względu na płeć wprost zakazuje art. 11 Kodeksu Pracy) – wyjaśnia RPO. - A mimo to Polki zarabiają prawie o 1/5 mniej od Polaków. Jest tak dlatego, że przyczyny tego zjawiska są dużo głębsze: wynikają m.in. ze stereotypowych przekonań dotyczących aktywności zawodowej kobiet, nadmiernego obciążenia kobiet pracami domowymi i opiekuńczymi na ich wybory zawodowe, czy ograniczonego dostępu kobiet do najwyższych stanowisk. To wszystko sprawia, że możliwość realizowania ambicji i zamierzeń zawodowych przez kobiety jest w praktyce ograniczona, a w perspektywie rodzi ryzyko ubóstwa emerytalnego kobiet.

Rzecznik ostrzega więc posłów, że projektowana zmiana nie tylko nie osiągnie zakładanego celu, ale może w istocie utrudnić dochodzenie przez osoby indywidualne praw przed sądem. Do spraw opisanych w rozdziale, do którego ma być wprowadzona zmiana, nie znajduje zastosowania zasada odwróconego ciężaru dowodu (polega ona na tym, że pracownik ma jedynie uprawdopodobnić fakty wskazujących na jego dyskryminację. To znaczne ułatwia dochodzenie swoich praw przed sądem). A zatem to na powodzie będzie ciążyła konieczność przedstawienia dowodów na wszelkie okoliczności, z których wywodzi skutki prawne

RPO sugeruje inne rozwiązanie, oparte na doświadczeniach państw Unii Europejskiej: przyjęte rozwiązania opierają się w szczególności na przyznaniu pracownikom prawa do informacji o płacach i – równolegle – nałożeniu określonych obowiązków sprawozdawczych po stronie pracodawców. Jako przykład powołać można regulacje wprowadzone m.in. w Austrii, Danii, Szwecji i Finlandii, które wymagają, aby pracodawca zatrudniający wskazaną w regulacjach krajowych liczbę pracowników prowadził systematyczny audyt płac z uwzględnieniem płci i okresowo informował pracowników o dostrzeżonych różnicach w wynagrodzeniach, premiach i dodatkach przyznawanych kobietom i mężczyznom. Dodatkowo, niektóre z państw zdecydowały się wprowadzić rozwiązania, które zobowiązują pracodawcę – w razie stwierdzenia nieprawidłowości – do sporządzenia planu naprawy sytuacji i procedury monitorowania tego zjawiska (Norwegia, Hiszpania, Francja, Dania). Niejednokrotnie są one skorelowane z sankcjami o charakterze finansowym.

RPO zwraca też uwagę na projekt ustawy opracowany przez ekspertki i ekspertów Stowarzyszenia Kongres Kobiet, który w oparciu o regulacje europejskie przewiduje wdrożenie instrumentów służących ograniczeniu różnic w średnich wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn. W projekcie zwraca się szczególną uwagę na kwestię sprawozdawczości okresowej pracodawców w zakresie zjawiska „luki płacowej” w oparciu o wskaźniki dotyczące procentowych różnic w wynagrodzeniach brutto kobiet i mężczyzn w danym przedsiębiorstwie bądź instytucji (art. 3 ust. 1 – 4 projektu) oraz obowiązek przedstawienia w sprawozdaniu niezbędnych wyjaśnień i wniosków wraz z planem naprawczym w tym zakresie (art. 6 ust. 1 projektu). Projekt powierza istotne funkcje nadzorcze resortowi pracy, który stanowiłby instytucję przyjmującą sprawozdania pracodawców (art. 4 projektu).

XI.801.6.2020

Umowy w telewizji publicznej  naruszają wolność słowa. RPO pisze do p.o. prezesa TVP 

Data: 2020-08-03
  • Umowy zawierane przez TVP zawierają zobowiązanie danej osoby, że nie będzie prezentować poglądów politycznych w mediach lub w serwisach społecznościowych
  • Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do p.o. prezesa TVP Jacka Kurskiego o zmianę tej praktyki, tak aby zagwarantować ochronę konstytucyjnej wolności wypowiedzi

Media informują, że umowy zawierane przez Telewizję Polską z aktorami zawierają zobowiązanie danej osoby, że „nie będzie prezentować swojego stanowiska lub poglądów w sprawach politycznych w mediach lub w serwisach społecznościowych”. Oznacza to, że zatrudnianie u nadawcy publicznego wiąże się ze znaczącym ograniczeniem wolności słowa.

Klauzula budzi poważne zaniepokojenie Rzecznika w związku z jej potencjalną niezgodnością z konstytucyjnymi i europejskimi standardami wolności wypowiedzi dziennikarzy i pracowników TVP.

W tym kontekście RPO zwrócił uwagę Jacka Kurskiego na konstytucyjne oraz międzynarodowe standardy realizowania misji publicznej oraz poszanowania swobody wypowiedzi w mediach publicznych, których ważnym elementem jest obowiązek prezentowania treści o pluralistycznym charakterze (zasada pluralizmu).

Art. 14 Konstytucji zapewnia wolność prasy i innych środków społecznego przekazu. Według jej art. 54 każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane.

Media publiczne stanowić powinny instytucjonalną gwarancję wolności wypowiedzi i pluralizmu środków przekazu społecznego. Aby tę funkcję spełniać, muszą jednak cechować się niezależnością, zarówno od interesów politycznych, jak i gospodarczych, pozwalającą na zachowanie wewnętrznego pluralizmu w treściach redakcyjnych.

Również prawo Unii Europejskiej uwzględnia znaczenie niezależności mediów.W art. 11 ust. 2 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej wyrażona została zasada pluralizmu. W myśl powołanego przepisu „szanuje się wolność i pluralizm mediów”.

Częścią wolności zagwarantowanej przez artykuł 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka jest prawo do otrzymywania rzetelnej informacji. Następstwa braku pluralizmu w mediach są groźne z punktu widzenia swobody wypowiedzi, ponieważ przekładają się na naruszenie praw odbiorców do uzyskiwania rzetelnej informacji na tematy istotne społecznie.

Prawo pracownika do krytycznej oceny pracodawcy nie może budzić wątpliwości jako element wolności zagwarantowanej w art. 54 Konstytucji. Dopiero przekroczenie granic dopuszczalnej krytyki może stanowić naruszenie obowiązków dbałości o dobro zakładu pracy i przestrzegania zasad współżycia społecznego.

Z art. 5 ust. 1 Prawa prasowego wynika, że każdy obywatel, zgodnie z zasadą wolności słowa i prawem do krytyki, może udzielać informacji prasie. Nikt nie może zaś być narażony na uszczerbek lub zarzut z powodu udzielenia informacji prasie, jeżeli działał w granicach prawem dozwolonych. Ograniczenie wolności wypowiedzi pracowników może zatem nastąpić jedynie wówczas, gdy nie działają oni w granicach dozwolonych prawem. Ale wolności gwarantowane konstytucyjnie mogą być ograniczane jedynie przez ustawę.

Publikowanie zaś rzetelnych, zgodnych z zasadami współżycia społecznego ujemnych ocen działalności twórczej, zawodowej lub publicznej służy krytyce społecznej i pozostaje pod ochroną prawa. Natomiast ten, kto utrudnia lub tłumi krytykę prasową, ponosi odpowiedzialność karną.

W świetle tych przepisów pod ochroną prawa znajdują się również ujemne oceny działalności Polskiej Telewizji. Żaden przepis Prawa prasowego nie wyłącza bowiem pracowników z kręgu podmiotów uprawnionych do korzystania z prawa do krytyki.

Publiczne krytyczne wypowiedzi pracowników mają w istocie na celu troskę o prawidłową realizację przez jednostkę telewizji publicznej misji publicznej polegającej na oferowaniu zróżnicowanych programów cechujących się pluralizmem, bezstronnością i niezależnością.

Lojalność wobec pracodawcy nie może prowadzić do wykluczenia krytycznych komentarzy względem pracodawcy. Podkreślił to Europejski Trybunał Praw Człowieka w sprawie Guja przeciwko Mołdawii w wyroku z 12 lutego 2008 r., skarga nr 14277/04). Podobnie uznał Sąd Najwyższy który wskazał wprost, że pracownik ma prawo do publicznej krytyki przełożonego.

W obowiązującym systemie prawa oraz praktyce jego stosowania (zwłaszcza w związku z rozwiazywaniem kontraktów z dziennikarzami i sprawą cenzury Listy Przebojów „Trójki”), zasadne jest pytanie o realizację zasad pluralizmu, bezstronności, wyważenia i niezależności, o których mowa w ustawie o radiofonii i telewizji, przez publiczną telewizję w całości zależną od czynnika politycznego.

VII.564.93.2020

Czy zleceniodawca może żądać od zleceniobiorcy zwrotu środków z tytułu pomocy w ramach świadczenia postojowego? Pytanie na infolinię 800-676-676

Data: 2020-07-27

Zleceniodawca nie chce podać podstaw prawnych takiego żądania, natomiast domaga się od syna (zleceniobiorcy – przeprowadzał treningi sportowe) podpisania oświadczenia, że ten zrzeka się pomocy państwa. Nie przelał też ostatniej transzy z tytułu świadczenia. Pan pyta, w jaki sposób można to wyegzekwować oraz skontrolować, czy otrzymane środki są wykorzystywane zgodnie z celem, na jaki zostały przyznane.

W pierwszej kolejności należy podkreślić, że wniosek o wypłatę świadczenia postojowego składa do ZUS zleceniodawca, na podstawie informacji uzyskanych od zleceniobiorcy. W formularzu RSP-C (sekcja II) przesyłanym do ZUS, zleceniodawca podaje dane identyfikacyjne osoby wykonującej umowę cywilnoprawną i jej rachunek bankowy. Dlatego też środki z tytułu świadczenia postojowego powinny zostać przekazane przez ZUS bezpośrednio na podany rachunek bankowy zleceniobiorcy.

Zatem to zleceniobiorca, a nie zleceniodawca powinien dysponować środkami z tytułu świadczenia postojowego, wypłaconymi bezpośrednio przez ZUS. Jeżeli we wniosku RSP-C został podany inny rachunek niż konto bankowe zleceniobiorcy, wówczas zaistniałe rozbieżności należy wyjaśnić w ZUS (oraz ewentualnie rozważyć zwrócenie się do zleceniodawcy o przekazane środków należnych zleceniobiorcy).

Gdyby bowiem zleceniodawca otrzymał środki z ZUS należne zleceniobiorcy i nie przekazał ich właściwemu odbiorcy, można by rozważyć czy nie nastąpiło tu bezpodstawne wzbogacenie po stronie zleceniodawcy i ewentualnie dochodzić ich zwrotu na podstawie art.  405 kodeksu cywilnego.

W razie wątpliwości lub pytań związanych z wypłatami świadczenia postojowego, informacje dodatkowe można uzyskać:

  • w dni robocze (pn.–pt.) w godz. 7.00-15.00 pod numerami telefonów: 22 290 87 02 lub 22 290 87 03,
  • w dni robocze (pn.–pt.) w godz. 7.00-18.00 pod numerem ogólnopolskiej infolinii: 22 560 16 00 – wybierz „0" (połączysz się z konsultantem Centrum Obsługi Telefonicznej ZUS, następnie wybierz temat rozmowy „7", czyli wsparcie dla przedsiębiorców).

Czy pracodawca może mi odebrać urlop na czas przestoju firmy? Odpowiedź na pytanie na infolinię 800-676-676

Data: 2020-07-17

Dzwoniła Interesantka, która jest zatrudniona na umowę o pracę.  Pyta czy pracodawca może nakazać jej odrobić czas, który pozostawała w domu i  nie  świadczyła pracy podczas, gdy placówka była zamknięta z uwagi na koronawirusa. Pracodawca zaproponował również pani zaliczenie za ten okres wykorzystania urlopu wypoczynkowego. Czy takie działanie jest zgodne z prawem?

Biorąc pod uwagę okoliczności, które nie pozwoliły interesantce świadczyć pracy, mamy do czynienia z tzw. przestojem. Kodeks pracy nie definiuje pojęcia przestoju wprost, jednak dokonując wykładni przepisu art. 81 kodeksu pracy należy uznać, że przestój stanowi przejściową, nieplanowaną niemożność świadczenia pracy przez pracownika spowodowaną obiektywnymi okolicznościami niedotyczącymi pracodawcy np. decyzją władz państwowych. To szczególna przerwa w świadczenia pracy. Z uwagi na brak szczególnych regulacji w tarczach antykryzysowych 3 i 4, jak również w kodeksie pracy, brak jest podstaw prawnych w działaniu pracodawcy mającym na celu przymuszenie pracownika do odrabiania czasu pracy, za czas pozostawania przez Interesantkę domu. Nie można również zaliczyć tego okresu na zasadach urlopu wypoczynkowego. Zasadą jest, że urlop wypoczynkowy udzielany jest przez pracodawcę – w porozumieniu z pracownikiem. Wyjątkiem jest art.15gc (tarczy antykryzysowej 4 – Dz.U.2020.1086), z którego wynika, że okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii, ogłoszonego z powodu COVID-19, pracodawca może udzielić pracownikowi, w terminie przez siebie wskazanym, bez uzyskania zgody pracownika i z pominięciem planu urlopów, urlopu wypoczynkowego niewykorzystanego przez pracownika w poprzednich latach kalendarzowych, w wymiarze do 30 dni urlopu, a pracownik jest obowiązany taki urlop wykorzystać. Pamiętajmy jednak, że art. 15gc mówi o udzieleniu urlopu zaległego a nie zaliczeniu go na poczet przestoju w pracy. Możliwa jest natomiast - w okresie zagrożenia epidemiologicznego lub stanu epidemii- propozycja pracodawcy dotycząca urlopu wypoczynkowego w zaproponowanym przez niego okresie, decyzja o jego wykorzystaniu pozostaje jednak w gestii pracownika. Konkludując należy stwierdzić, że zarówno odrabianie czasu pracy jak i zaliczenie przestoju na poczet urlopu wypoczynkowego nie na umocowania w prawie.

W związku z powyższym takie działanie pracodawcy jest bezprawne.

Kontrolerzy lotów i personel techniczny bez prawa do strajku? Krytyczna opinia RPO

Data: 2020-07-17
  • Kontrolerzy ruchu lotniczego, informatorzy służby informacji powietrznej i personel techniczny nie mieliby prawa do strajku
  • RPO jest przeciwny takiemu projektowi zmian
  • Ograniczenia prawa do strajku muszą być w przekonujący sposób uzasadnione, z przywołaniem ważnych powodów - a tego w projekcie brak
  • RPO krytycznie ocenia też propozycję odebrania kontrolerom lotów prawa do korzystania co najmniej raz na 4 tygodnie z niedzieli wolnej od pracy

Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił Ministrowi Infrastruktury opinię w sprawie projektu z 15 maja 2020 r. ustawy o zmianie ustawy o Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej oraz ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych.

Z jego uzasadnienia wynika, że głównym celem zmian jest stworzenie niezbędnych warunków umożliwiających PAŻP lepsze dostosowanie do warunków rynkowych oraz skuteczniejsze funkcjonowanie w obrocie międzynarodowym.

- W mojej opinii realizacja powyższych celów nie wymaga wprowadzenia ograniczenia prawa do strajku, przewidzianego poprzez zmianę obecnego brzmienia art. 19 ust. 2 ustawy  23 maja 1991 r. o rozwiązywaniu sporów zbiorowych – napisał Adam Bodnar do ministra Andrzeja Adamczyka. A ograniczenia prawa do strajkowania muszą być w przekonujący sposób uzasadnione, z przywołaniem ważnych powodów.

Dziś niedopuszczalne jest organizowanie strajku w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służbie Kontrwywiadu Wojskowego, Służbie Wywiadu Wojskowego, Centralnym Biurze Antykorupcyjnym, Służbie Ochrony Państwa, w jednostkach Policji i Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej, Służby Więziennej, Straży Granicznej, Straży Marszałkowskiej, Krajowej Administracji Skarbowej (funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej) oraz jednostkach organizacyjnych ochrony przeciwpożarowej. Projekt przewiduje dodanie: „a także w Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej przez kontrolerów ruchu lotniczego, informatorów służby informacji powietrznej i personel techniczny.”.

W podmiotach tych są zatrudnione osoby o różnym statusie:

  • osoby pozostające w stosunkach administracyjnych, niezaliczane do kategorii pracowników w rozumieniu art. 2 k.p. Nie przysługuje im prawo zrzeszania się w związkach zawodowych, uczestniczenia w sporach zbiorowych. Nie mają one prawa do strajku.
  • funkcjonariusze, osoby pozostające w służbowych stosunkach pracy. Nie mają prawa zrzeszania się w związkach zawodowych lub ich uprawnienie do tworzenia organizacji związkowych i zrzeszania się w związkach zawodowych jest ograniczone. Nie mogą występować na drogę sporu zbiorowego i nie mają prawa do strajku;
  • pracownicy cywilni, zatrudnieni na umowy o pracę lub powołania. Przysługuje im prawo zrzeszania się w związkach zawodowych, rozwiazywania sporów zbiorowych w trybie regulowanym ustawą. Przysługuje im prawo do strajku. Nie mogą jednak z tego uprawnienia skorzystać z uwagi na zakaz organizowania strajków w zakładach pracy, z którymi pozostają w stosunku pracy.

Działalność operacyjna Agencji co do zarządzania przestrzenią powietrzną w Polsce jest prowadzona przez wyspecjalizowane służby, w szczególności przez służbę kontroli ruchu lotniczego oraz służbę informacji lotniczej. Nie mają one jednak charakteru służb mundurowych. Aby służby te zapewniały potrzeby Agencji w sposób bezpieczny, ciągły, płynny i efektywny nie jest zatem konieczne uniemożliwienie organizowania strajku kontrolerom ruchu lotniczego i informatorom służby informacji powietrznej oraz personelowi technicznemu.  

Kwestie te zostały już w odpowiedni sposób uregulowane w art. 19 ust. 1 ustawy. Uznaje on za niedopuszczalne zaprzestanie pracy w wyniku akcji strajkowych na stanowiskach pracy, urządzeniach i instalacjach, na których zaniechanie pracy zagraża życiu i zdrowiu ludzkiemu lub bezpieczeństwu państwa. Takie ograniczenie prawa do strajku nawiązuje do koncepcji służb podstawowych/usług istotnych.

Można mieć poważne wątpliwości, czy w świetle standardów konstytucyjnych - wynikających zwłaszcza z art. 59 ust. 3 i 4 Konstytucji oraz ustalonej praktyki międzynarodowej, która akceptuje ograniczenia prawa do strajku, wśród takich grup zawodowych jak policjanci, żołnierze czy służby mundurowe, mogą się znaleźć także kontrolerzy ruchu lotniczego, informatorzy służby informacji powietrznej oraz personel techniczny.

Przewodniczący Europejskiego Związku Kontrolerów Ruchu Lotniczego  zaapelował do RPO o uświadomienie władzom negatywnych skutków projektowanego ograniczenia prawa do strajku (list ten RPO załączył do wystąpienia).

Ponadto zdaniem Rzecznika odwołanie się do potrzeby lepszego planowania czasu pracy kontrolerów ruchu lotniczego, mającej wpływ na efektywność pracy Agencji, nie może uzasadniać wyłączenia przysługujących im dotychczas uprawnień do korzystania co najmniej raz na 4 tygodnie z niedzieli wolnej od pracy – co też przewiduje projekt zmian.

Obowiązek zapewnienia pracownikom wolnej niedzieli co najmniej raz na 4 tygodnie ma charakter powszechny. Nie dotyczy to jedynie pracowników wykonujących pracę w systemie weekendowo-świątecznym.

Konstytucja RP w art. 66 ust. 2 gwarantuje pracownikowi prawo do określonych w ustawie dni wolnych od pracy. Prawo to, obok prawa do corocznego płatnego urlopu oraz określonych w ustawie maksymalnych norm czasu pracy, stanowi element konstytucyjnego prawa pracownika  do wypoczynku, będącego jednym z fundamentalnych praw pracowniczych.

Wyłączenie stosowania wobec kontrolerów ruchu lotniczego tego przepisu Kodeksu pracy wymaga argumentacji odwołującej się do odpowiednich badań oraz wiedzy z zakresu psychologii oraz medycyny lotniczej.

Dlatego Rzecznik zwrócił się do ministra o rezygnację z ograniczenia kontrolerom ruchu lotniczego, informatorom służby informacji powietrznej oraz personelowi technicznemu prawa do strajku oraz z wyłączenia prawa kontrolerów ruchu lotniczego do korzystania co najmniej raz na 4 tygodnie z niedzieli wolnej od pracy.

III.7043.76.2020

Prokurator odwołany ze stanowiska - z prawem do sądu. RPO: przeciwny pogląd kierownictwa prokuratury narusza prawa człowieka

Data: 2020-06-22
  • Artur Barcella stracił stanowisko prokuratora rejonowego, bo nie wykonał polecenia, aby wnieść o wyłączenie sędziego, kwestionującego status sędziów powołanych na wniosek nowej Krajowej Rady Sądownictwa
  • Prokurator krajowy Bogdan Święczkowski - który swej decyzji nie uzasadnił - twierdzi, że prokurator nie może odwołać się do sądu
  • Działania oparte na takim poglądzie naruszają wolności i praw człowieka i obywatela – wskazuje RPO
  • Odwołanie prokuratora ze stanowiska podlega bowiem ocenie sądu, zgodnie z Konstytucją, ustawą o prokuraturze, prawem Unii Europejskiej i europejską konwencją praw człowieka

Po przeprowadzeniu postępowania wyjaśniającego Rzecznik Praw Obywatelskich stwierdził w tej sprawie naruszenie wolności i praw człowieka i obywatela. Poprosił Prokuratora Krajowego o niezbędne działania w celu naprawienia tego naruszenia. Przedstawił mu obszerną analizę prawa polskiego i europejskiego w tej kwestii.

Prokurator odwołany, bo chronił niezależność sędziów

Jak pisały media, prok. Artur Barcella został odwołany ze stanowiska Prokuratora Rejonowego w Zgorzelcu, bo nie zastosował się do polecenia Prokuratora Krajowego z 16 grudnia 2019 r. Nakazywało ono wszystkim prokuratorom składanie wniosków o wyłączanie sędziów, którzy podważają status sędziów powołanych na wniosek KRS w nowym składzie.

Prok. Barcella miał wnieść o wyłączenie sędziego, który w grudniu 2019 r. w sądzie w Jeleniej Górze zadał pytanie prawne SN w sprawie sędziego powołanego przez nową KRS. Prokurator poprosił o podstawę prawną takiego polecenia. Odpowiedzi nie dostał - uruchomiono zaś wobec niego procedurę odwołania ze stanowiska. Zarzuty dyscyplinarne usłyszał zaś już sędzia, o którego wyłączenie nie wystąpił odwołany prokurator. 

Rzecznik podjął sprawę -zaniepokojony, że prawo do odwołania prokuratora z funkcji wykorzystano w celu represji za działania mające na celu zapewnienie zasady legalizmu (art. 7 Konstytucji).

Nie sposób uznać, że decyzja o odwołaniu prokuratora może być w pełni swobodna i arbitralna. Jej uzasadnienie jest niezbędne dla oddalenia podejrzeń o skorzystaniu przez Prokuratora Krajowego z jego uprawnień w sposób wskazujący na szykanowanie i chęć wywoływania efektu mrożącego wobec innych prokuratorów, sprzeciwiających się naruszaniu ich niezależności. Decyzja taka powinna być motywowana jedynie potrzebami kadrowymi i organizacją pracy prokuratury. A odwołanie może być poddane kontroli sądu pracy co do zgodności z prawem.

12 lutego 2020 r. RPO poprosił Prokuratora Krajowego o wyjaśnienia. Dostał odpowiedź z 26 marca 2020 r., że przepisy nie przewidują prawa do środka odwoławczego dla prokuratora odwołanego ze stanowiska. Odwołanie nie podlega zatem ani formalnej, ani merytorycznej ocenie i kontroli sądowej.

Uwagi RPO dla Prokuratora Krajowego

Stanowisko Prokuratora Krajowego nie może być uznane za zgodne z prawem, zwłaszcza  z przepisami Konstytucji (art. 45 ust. 1 i art. 77 ust. 2) oraz europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności (art. 6). Działania organów władzy publicznej oparte na takim poglądzie należy zakwalifikować jako poważne naruszenie praw człowieka.

RPO powołuje się m.in. na wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 5 maja 2020 r. w sprawie Kövesi przeciwko Rumunii (nr skargi 3594/19). Do ETPC odwołała się prokurator generalna Narodowej Dyrekcji Antykorupcyjnej Rumunii – zwolniona na wniosek Minister Sprawiedliwości za wypowiedzi o reformach wymiaru sprawiedliwości. Rumuński sąd konstytucyjny uznał zaś, że żaden organ krajowy nie może badać motywów decyzji ministra.

ETPC ocenił, że krajowe przepisy uniemożliwiające merytoryczne rozpoznanie zasadności decyzji o odwołaniu prokuratora należy uznać za niezgodne z prawem do rzetelnego procesu sądowego, o którym mowa art. 6 ust. 1 EKPC.

- Stanowisko wyrażone przez Pana Prokuratora w piśmie z 26 marca 2020 r. stoi zatem w jawnej sprzeczności z treścią prawa do sądu, a podjęcie decyzji o odwołaniu prokuratora ze stanowiska bez podania odpowiedniego i zgodnego z prawem uzasadnienia stanowi poważne naruszenie praw jednostki. Jednocześnie, z racji swojego charakteru, stanowi także zagrożenie o charakterze systemowym dla realizacji zasady demokratycznego państwa prawa (art. 2 Konstytucji) – napisał Adam Bondar do Prokuratora Krajowego.

Ponadto - zgodnie z art. 19 Traktatu o Unii Europejskiej - "Państwa Członkowskie ustanawiają środki zaskarżenia niezbędne do zapewnienia skutecznej ochrony sądowej w dziedzinach objętych prawem Unii”. RPO powołuje się na orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, w tym orzeczenie w sprawach C-508/18 OG (Prokuratura w Lubece) i C-82/19 PPU PI (Prokuratura w Zwickau) i wyrok w sprawie C-509/18 PF (Prokurator generalny Litwy).

Zgodnie z tymi orzeczeniami standard niezależności od władzy wykonawczej, także w ramach organizacyjnej podległości organom tej władzy właściwym ds. wymiaru sprawiedliwości, może się stosować także do prokuratorów w ramach wykonywania przez nich kompetencji wchodzących w zakres stosowania prawa Unii.

Przepisy krajowe powinny gwarantować nie tylko prawo do kontroli decyzji o odwołaniu prokuratora w przypadku podejrzenia naruszenia zasady praworządności, ale także, w szerszym zakresie, gwarantować prokuratorom możliwość swobodnego i niezależnego działania w oparciu o przepisy prawa w związku z art. 2 TUE. A sporną kwestią, która doprowadziła do odwołania prok. Barcelli, było stosowanie prawa Unii w związku z wyrokiem TS UE z 19 listopada 2019 r.

Także na gruncie polskiego prawa bezpodstawny jest pogląd, że odwołanie prokuratora nie podlega kontroli sądu. Według art. 101 § 1 Prawa o prokuraturze, w sprawach o roszczenia ze stosunku służbowego prokuratorowi przysługuje droga postępowania przed sądem pracy. Dotyczy to także roszczeń związanych z odwołaniem ze stanowiska. Według orzecznictwa Sądu Najwyższego dopuszczalne jest odwołanie do sądu pracy prokuratorów w przypadku przeniesienia ich na niższe stanowisko.

Opisana praktyka korzystania z uprawnienia do odwołania prokuratora nie tylko jest niezgodna z prawem, ale może także generować odpowiedzialność majątkową Skarbu Państwa. Niezależność prokuratury i poszczególnych prokuratorów jest ważnym elementem zachowania niezależności systemu wymiaru sprawiedliwości. Odwołanie prok. A. Barcelli wprost niweczy tę niezależność.

Decyzja o odwołaniu powinna zostać w sposób obiektywny i zgodny z prawem uzasadniona – tak, aby umożliwić jej kontrolę sądową i skuteczną realizacją prawa z art. 6 ust. 1 Konwencji oraz art. 45 ust. 1 i art. 77 ust. 2 Konstytucji.

RPO zwrócił się do Prokuratora Krajowego o naprawienie powstałego naruszenia oraz respektowanie przedstawionego standardu w innych takich sprawach w przyszłości.

Odpowiedź Prokuratora Krajowego (aktualizacja 23 lipca)

Bogdan Święczkowski podtrzymał swe stanowisko. Wskazał, że ustawodawca w przeciwieństwie do odwołania prokuratora ze stanowiska, nie określił przesłanek i kryteriów dopuszczających odwołanie prokuratora z pełnionej funkcji, poprzestając na określeniu podmiotu uprawnionego do wydania decyzji w tym przedmiocie. Jest to konsekwencją przyjętego ustroju prokuratury opartego na hierarchicznej strukturze i podległości służbowej prokuratorów. Decyzja o odwołaniu z funkcji prokuratora rejonowego mieści się w zakresie dyskrecjonalnej władzy Prokuratora Generalnego i jako należąca do spraw z zakresu podległości służbowej, nie podlega kontroli sądowej. Istnieje w tej materii utrwalone orzecznictwo. 

VII.511.8.2020

Koronawirus. Nie będzie obowiązku mierzenia temperatury u pracownika przez pracodawcę

Data: 2020-06-19
  • Sam wzrost temperatury ciała, jako objaw izolowany, nie powinien być traktowany jako dowód na zakażenie wirusem SARS-CoV-2 – wskazuje MRPiPS
  • Dlatego resort nie podejmie prac nad wprowadzeniem obowiązku mierzenia temperatury ciała pracownikom jako sposobu na uniknięcie rozprzestrzeniania się wirusa
  • Taka jest odpowiedź dla RPO w sprawie mierzenia temperatury pracownikom przez pracodawców
  • Chcą oni w ten sposób zapewnić właściwą organizację pracy i zabezpieczyć przed zakażeniami

Rzecznik Praw Obywatelskich zgłosił wątpliwości wobec takiej praktyki do Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Nie ma bowiem przepisu, z którego wynikałby obowiązek pracodawcy mierzenia temperatury pracownikom - nawet w sytuacji epidemii.

A informacje o stanie zdrowia pracownika uzyskane podczas pomiaru temperatury mają charakter danych wrażliwych - do ich posiadania pracodawcy nie są uprawnieni. Katalog informacji i danych osobowych pracownika, które może przetwarzać pracodawca, jest wskazany w art. 221 Kodeksu pracy. Niewłaściwe przetwarzanie tych informacji może zaś doprowadzić do naruszeń praw i wolności osób, których dotyczą.

Jak zaznaczył RPO, art. 31 ust. 3 Konstytucji dopuszcza ograniczenie  konstytucyjnych wolności i praw, jeśli jest to konieczne m.in. dla ochrony zdrowia. Nie ulega wątpliwości, że wykonywanie pomiarów prowadzących do określenia zdrowia pracowników podlega temu uregulowaniu.

Problem mogłoby rozwiązać czasowe rozszerzenie art. 221 Kodeksu pracy. Niezależnie od wyboru rozwiązania, obecna sytuacja wymaga wprowadzenia dodatkowych regulacji. Służyłoby to zarówno pracownikom, jak i pracodawcom; likwidowałoby możliwe konflikty na linii pracownik-pracodawca.

RPO wystąpił do MRPiPS o podjęcie stosownej inicjatywy ustawodawczej.

Odpowiedź MRPiPS

Wiceminister Stanisław Szwed odpowiedział, że zwrócił się o opinię w tej sprawie do resortu zdrowia.

Minister Zdrowia wskazał zaś, że możliwe jest zidentyfikowanie wartości podwyższonej temperatury ciała człowieka jako objawu patofizjologicznego świadczącego o procesie chorobowym, przy którym pracownik nie powinien świadczyć pracy.

Jednakże sam wzrost temperatury ciała – jako objaw izolowany – bez innych cech procesu chorobowego oraz bez wystąpienia innych istotnych czynników klinicznych nie powinien być traktowany jako dowód na zakażenie wirusem SARS-CoV-2.

Na wzrost temperatury  może bowiem wpływać występowanie innych czynników oraz chorób, niezwiązanych z toczącym się procesem chorobowym w organizmie. Jednocześnie należy podkreślić, że u części chorych na COVID-19 gorączka może nie występować i osoby te mogą przechodzić zakażenie bezobjawowo.

- Mając powyższe na uwadze, uprzejmie informuję, że obecnie nie znajduję podstaw do podjęcia prac legislacyjnych dotyczących wprowadzenia obowiązku mierzenia temperatury ciała pracownikom jako sposobu na uniknięcie rozprzestrzeniania się wirusa SARS-CoV-2 – dodał Stanisław Szwed.

III.7050.22.2020

Koronawirus. Testowanie, brak decyzji o kwarantannie, edukacja - tematem wystąpień RPO do MZ, NFZ i GiS

Data: 2020-06-08
  • Niektóre podmioty lecznicze w ramach stacjonarnych i całodobowych świadczeń zdrowotnych wykonują testy na koronawirusa przy przyjęciu na zabieg planowy – obywatele skarżą się, że NFZ odmawia ich finansowania
  • Skargi wskazują też, że osoby poddane kwarantannie, także przedłużonej, nie otrzymują pisemnej decyzji Powiatowego Inspektora Sanitarnego – co pozbawia możliwości jej zaskarżenia
  • Wobec braku formalnej decyzji o kwarantannie pracodawcy nie wierzą, że tak długo przebywają oni na kwarantannie. Efektem jest utrata prawa do wynagrodzenia lub obniżka płacy

W związku z licznymi skargami od obywateli w tych sprawach Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Ministra Zdrowia, Głównego Inspektora Sanitarnego i Narodowego Funduszu Zdrowia.

Do RPO wpływają niepokojące skargi od obywateli dotyczące szeroko rozumianej niewydolności systemu inspekcji sanitarnych. Od początku kwietnia do dziś RPO podjął do badania kilkaset skarg na działanie powiatowych inspekcji sanitarnych, zwłaszcza na Śląsku. Od połowy maja dzienna liczba tych skarg wzrasta.

Wspólnym dla nich problemem są:

  • długi czas przebywania na kwarantannie (30-34 dni),
  • brak w tym zakresie decyzji administracyjnej,
  • niemożność kontaktu ze służbami sanitarnymi,
  • objęcie kwarantanną osób zdrowych,
  • brak na liście osób zakażonych,
  • długi czas oczekiwania lub wręcz brak pobrania wymazów, zagubienie pobranych próbek lub wyników testów, wysyłanie sprzecznych wyników, wysyłanie wyników osobom nigdy nie badanym,
  • brak koordynacji i informacji w zakresie objęcia kwarantanną lub jej przedłużania w odniesieniu do poszczególnych osób i członków ich rodzin,
  • niewystarczający i nieaktualizowany przepływ informacji pomiędzy służbami sanitarnymi, a innymi podmiotami (policja, urzędy gmin, pracodawcy) dotyczących objęcia lub przebywania w kwarantannie danych osób.

Testy na obecność koronawirusa

Pierwszy z rysujących się problemów dotyczy przeprowadzanych testów w podmiotach leczniczych, szczególnie w ramach oferowania stacjonarnych i całodobowych świadczeń zdrowotnych. Niektóre wykonują testy na koronawirusa przy przyjęciu na zabieg planowy pacjenta, przy czym nie jest jasne, czy również przy wypisaniu pacjenta.

Z uwagi na niejednolitą praktykę RPO pyta, czy jest to powszechna praktyka i jakie jest źródło finansowania tych testów.

Ze skarg wynika, że Narodowy Fundusz Zdrowia odmawia finansowania takich testów. A takie testowanie mieści się w zakresie działania służącego zachowaniu, ratowaniu, przywracaniu lub poprawie zdrowia, wynikającego z procesu leczenia lub przepisów odrębnych regulujących zasady ich wykonywania. Wchodzi ono także w zakres świadczenia szpitalnego rozumianego jako kompleksowe świadczenie zdrowotne polegające na diagnozowaniu, leczeniu, pielęgnacji i rehabilitacji, które nie mogą być realizowane w ramach innych stacjonarnych i całodobowych świadczeń zdrowotnych lub ambulatoryjnych świadczeń zdrowotnych.

Świadczeniobiorcy świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych mają prawo do świadczeń opieki zdrowotnej, których celem jest zachowanie zdrowia, zapobieganie chorobom i urazom, wczesne wykrywanie chorób, leczenie, pielęgnacja oraz zapobieganie niepełnosprawności i jej ograniczanie.

Mając na uwadze powyższe, RPO prosi MZ o rozważenie możliwości ujednolicenia praktyki lub takiej zmiany przepisów, która wprost umożliwiłaby testowanie w tym zakresie oraz pozwoliłaby na ich finansowanie przez NFZ.

Prezesa NFZ Rzecznik poprosił zaś o rozważenie podjęcia działań w celu zwiększenia liczby punktów testowania „Drive&Go-Thru” w tych częściach kraju, w których występują największe ogniska zapalne COVID-19 i prowadzone są w najszerszym zakresie badania przesiewowe.

Brak decyzji w sprawie kwarantanny i jej przedłużanie

Większość skarg dotyczy niesłusznie - zdaniem wnioskodawców - przedłużanego okresu trwania kwarantanny. Przedłużenie wynika z powodu problemów związanych z przeprowadzeniem kolejnych testów.

Rzecznik zdaje sobie sprawę, że sytuacja ta jest spowodowana niespotykaną dotąd ilością przeprowadzanych w Polsce badań przesiewowych, w szczególności w województwach: dolnośląskim, łódzkim i śląskim. Powoduje to znaczne zwiększenie obciążenia pracą służb sanitarnych. Rosnąca liczby zakażeń w kopalniach Jastrzębskiej Spółki Węglowej powoduje także zwiększenie nakładu pracy inspektorów sanitarnych oraz służb pomocniczych.

Pomimo wsparcia śląskich inspektoratów ze strony pozostałych inspektoratów w Polsce jest ono niewystarczające.

Dlatego RPO prosi GIS o działania w celu zwiększenie liczby personelu stacji sanitarnych w tych częściach kraju, w których występują największe ogniska zapalne COVID-19 i prowadzone są najliczniejsze badania przesiewowe.

Szczególne zaniepokojenie RPO budzą informacje od wnioskodawców, że na kwarantannie przebywają w trybie „faktycznym”. Częstokroć o konieczności pozostania w izolacji (z reguły z całymi rodzinami) osoby te dowiadują się od kolegi z pracy, służb bhp, pracodawcy czy policjantów. Jak podkreślają, nie otrzymały wcześniej żadnej pisemnej decyzji Powiatowego Inspektora Sanitarnego w tym przedmiocie.

Sytuacja taka powoduje pozbawienie strony możliwości zaskarżenia decyzji. Zdarza się również, że decyzja jest doręczana dopiero po pobraniu drugiego wymazu.

Brak decyzji o objęciu kwarantanną przynosi także negatywne konsekwencje na gruncie prawa pracy. Wnioskodawcy skarżą się, że pracodawcy nie wierzą, że przez tak długi okres przebywają oni na kwarantannie i oczekują przedłożenia stosownych decyzji. W efekcie pracownik traci prawo do wynagrodzenia lub otrzymuje je zaniżone.

Brak decyzji administracyjnej powoduje zatem  – jak to określają  wnioskodawcy – faktyczny „areszt domowy”, co jest nie do pogodzenia z zasadami demokratycznego państwa prawnego, gwarantowaną konstytucyjnie wolnością jednostki i procedury administracyjnej.

Bywa, że osoby, którym wykonano test na koronawirusa, uzyskują informację o wyniku testu od organów inspekcji sanitarnej w formie ustnej (np. telefonicznie) i nie mogą w sposób formalny wykazać przed pracodawcą, że są chore/zdrowe. A to też ma istotne znaczenie z punktu widzenia stosunku pracy.

Warte zatem rozważenia jest wprowadzenie możliwości lub ujednolicenie praktyki wydawania stosownego zaświadczenia o stanie zdrowia danej osoby przez lekarza podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) w celu przedłożenia pracodawcy.

Czym jest kwarantanna, a czym izolacja

Rzecznik dostrzega również problem związany z niewielką świadomością prawną oraz brakiem informacji związanych z koronawirusem wśród obywateli. Przykładem jest utożsamianie przez wiele osób kwarantanny z izolacją.

Izolacja to odosobnienie osoby lub grupy osób chorych na chorobę zakaźną albo osoby lub grupy osób podejrzanych o chorobę zakaźną, w celu uniemożliwienia przeniesienia biologicznego czynnika chorobotwórczego na inne osoby.

Izolacja w warunkach domowych to odosobnienie osoby chorej z przebiegiem choroby zakaźnej niewymagającej bezwzględnej hospitalizacji ze względów medycznych w jej miejscu zamieszkania lub pobytu.

Kwarantanna zaś to odosobnienie osoby zdrowej, która była narażona na zakażenie, w celu zapobieżenia szerzeniu się chorób szczególnie niebezpiecznych i wysoce zakaźnych.

Ze skarg osób przebywających w domach oraz jednostkowych wyjaśnień organów inspekcji sanitarnych wynika, że niejednokrotnie nieznane im jest lub mylone pojęcie kwarantanny, czy izolacji, co z kolei powoduje liczne skargi.

Obowiązujące obecnie przepisy zawierają jedynie cząstkowe przepisy dotyczące edukacji, w tym edukacji zdrowotnej.

Dlatego RPO prosi o rozważnie możliwości stworzenia kompleksowego systemu edukacji obywatelskiej związanej z edukacją zdrowotną w okresie pandemii. Nie można bowiem wykluczyć podobnych sytuacji w przyszłości (np. kolejna fala koronawirusa czy pandemia innego wirusa).

Wiedza na ten temat przyczyni się do zwiększenia świadomości obywateli i ułatwi walkę z pandemią. Uświadomiony obywatel zrozumie także konieczność poddania się pewnym rygorom – które nie obowiązują w normalnej sytuacji - podkreśla Stanisław Trociuk, zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich, w piśmie do Ministra Zdrowia.

BPK.7013.6.2020

Odc. 42 - Zwolnienia z pracy, maseczki, postojowe, kwarantanny, różne szczególne sytuacje - odpowiedzi na pytania zgłaszane na Infolinię RPO

Data: 2020-06-08

Eksperci BRPO odpowiadają na pytania pod bezpłatnym telefonem 800 676 676. Podejmują też interwencje i wyjaśniają sytuacje sporne i wątpliwe. O tym można przeczytać tu: INTERWENCJE RPO W SPRAWIE KORONAWIRUSA

Pani jest przedszkolanką zatrudnioną oficjalnie na pół etatu. Jednak pracowała w rzeczywistości przez 8 h dziennie - na cały etat. W kwietniu otrzymała wypowiedzenie umowy z art. 52 kp, jako powód podano porzucenie pracy. Pracodawca twierdzi, że porzuciła pracę. Ona uważa, że jest to nieprawda. Placówki przedszkolne zostały zamknięte, nie otrzymała od szefa żadnej wiążącej informacji, co ma robić. Twierdzi, że pisała do niego, że chce pracować zdalnie tak, jak jej inna koleżanka z pracy, ale nie otrzymała odpowiedzi. Pyta czy przysługują jej jakieś świadczenia w związku z covid 19, co ma dalej robić ?

Zgodnie z art. 56 Kodeksu Pracy (Dz.U.2019.1040) pracownikowi, z którym rozwiązano umowę o pracę bez wypowiedzenia z naruszeniem przepisów o rozwiązywaniu umów o pracę w tym trybie, przysługuje roszczenie o przywrócenie do pracy na poprzednich warunkach albo o odszkodowanie. O przywróceniu do pracy lub odszkodowaniu orzeka sąd pracy.

Odszkodowanie, o którym mowa w art. 56, przysługuje w wysokości wynagrodzenia za okres wypowiedzenia. W przypadku rozwiązania umowy o pracę zawartej na czas określony odszkodowanie przysługuje w wysokości wynagrodzenia za czas, do którego umowa miała trwać, nie więcej jednak niż za okres wypowiedzenia. W razie rozwiązania przez pracodawcę umowy o pracę zawartej na czas określony z naruszeniem przepisów o rozwiązywaniu umów o pracę bez wypowiedzenia pracownikowi przysługuje wyłącznie odszkodowanie, jeżeli upłynął już termin, do którego umowa miała trwać lub, gdy przywrócenie do pracy byłoby niewskazane ze względu na krótki okres, jaki pozostał do upływu tego terminu.

Odnosząc się do opisanych okoliczności, należy mieć na uwadze, że przez nawiązanie stosunku pracy pracownik zobowiązuje się do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę. Bez polecenia pracodawcy co do zmiany dotychczasowego miejsca pracy pracownik powinien zatem stawić się w pracy. Samowolne podjęcie decyzji przez pracownika o pozostaniu w domu bez zgody pracodawcy na świadczenie pracy w trybie zdalnym nie wydaje się uzasadnione. Pracownik, który uważa, że jego działanie było jednak zasadne, może przedstawić swoje argumenty sądowi pracy.

W opisanej sytuacji niepokojąca jest kwestia wymiaru godzinowego, w jakim rzeczywiście była świadczona praca, a zatrudnieniem na pół etatu. Być może warto rozważyć konsultację także w tej sprawie z prawnikiem.

Nieodpłatne porady prawne w zakresie prawa pracy można uzyskać w Centrum Poradnictwa Państwowej Inspekcji Pracy pod numerami tel.  801 002 006 (dla osób dzwoniących z telefonów stacjonarnych), 459 599 000 (dla osób dzwoniących z telefonów komórkowych). Porady są udzielane od poniedziałku do piątku w godz. od 9.00 do 15.00.

Pan ma dwóch synów chorych na hemofilię. Obaj korzystali z kart parkingowych, których ważność upłynęła prawdopodobnie przed ogłoszeniem stanu epidemii. Obecnie jest problem ze złożeniem nowych wniosków. Organ wymaga aktualnego orzeczenia o stopniu niepełnosprawności i odmawia przyjęcia wniosków. Synowie dysponują orzeczeniami ustalającymi stopień niepełnosprawności (jeden – znaczny, drugi – umiarkowany) wydanymi bezterminowo.

W związku z ogłoszonym stanem epidemii orzeczenia o niepełnosprawności wydane na czas określony, jeżeli ten czas upłynął 90 dni przed wyjściem w życie ustawy z dnia 31 marca 2020 o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniemCOVID-19, innych chorób zakaźnych i związanych z nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U.2020 poz. 568) czyli od stycznia 2020 roku, pod warunkiem złożenia w tym terminie kolejnego wniosku o wydania takiego orzeczenia, zachowują ważności do upływu 60 dni od dnia odwołania stanu epidemii. Tym samych, zgodnie z art. 15h ust. 2, wymienionej ustawy, wydane na podstawie tych orzeczeń, karty parkingowe również zachowują ważność na ten okres, nie dłużej jednak niż do dnia wydania nowego orzeczenia o niepełnosprawności.

Od 1 lipca 2014 r. karty parkingowe wydawane są przez przewodniczącego zespołu do spraw orzekania o niepełnosprawności.

Karta parkingowa dla osoby z niepełnosprawnością wydawana jest wyłącznie na podstawie prawomocnego orzeczenia wydanego przez zespół do spraw orzekania o niepełnosprawności. W przypadku orzeczeń wydanych po 1 lipca 2014r. o kartę parkingową może ubiegać się:

  1. osoba niepełnosprawna zaliczona do znacznego albo umiarkowanego stopnia niepełnosprawności, u której stwierdzono znacznie ograniczone możliwości samodzielnego poruszania się (9 punkt wskazań orzeczenia). W przypadku osób zaliczonych do umiarkowanego stopnia niepełnosprawności, wskazanie nr 9 tj. do karty parkingowej mogą uzyskać wyłącznie osoby mające zarówno znacznie ograniczone możliwości samodzielnego poruszania się jak i przyczynę niepełnosprawności oznaczoną symbolem 04-O (choroby narządu wzroku), 05-R (upośledzenie narządu ruchu) lub 10-N (choroba neurologiczna).
  2.  osoba niepełnosprawna, która nie ukończyła 16 roku życia mająca znacznie ograniczone możliwości samodzielnego poruszania się.

Oczywiście Urząd nie może odmówić przyjęcia dokumentów, nawet jeśli są niepełne. Po złożeniu wniosku organ powinien wezwać bądź do uzupełnienia braków formalnych lub też wydać decyzję z której uzasadnienia będzie wynikać ewentualna przyczyna odmowy. Decyzja musi zawierać pouczenie o sposobie i terminie odwołania.

Pani pyta o aktualne regulacje związane z pogrzebem (kościół, cmentarz, stypa)

Od dnia 30 maja zostały zniesione limity osób mogących uczestniczyć w mszach lub innych obrzędach kultu religijnego. Osoby w nich uczestniczące mają obowiązek zakrywania ust i nosa, z obowiązku tego jest zwolniona osoba sprawująca kult religijny podczas jego sprawowania.

Na cmentarzu również nie ma limitu osób uczestniczących w pogrzebie. Należy jednak zachować dystans między osobami wynoszący co najmniej 2 metry lub mieć zakryty nos i usta maseczką.

Jeśli chodzi o konsolację, to wszystko zależy od tego, gdzie dana uroczystość miałaby się odbyć. Gdyby w restauracji, należy przyjąć ogólne wytyczne dla lokali gastronomicznych. Maksymalna liczba osób uczestniczących jest zależna od wielkości lokalu. Szczegółowe informacje w tej sprawie znajdują się na stronie https://www.gov.pl/web/rozwoj/gastronomia

Jeśli uroczystość konsolacyjną chcielibyśmy zorganizować w specjalnej sali dla większej liczby gości to limit osób w niej uczestniczących wynosi 150, szczegółowe informacje w tym zakresie znajdują się na stronie https://www.gov.pl/web/rozwoj/wesela-przyjecia

Pani pyta o obowiązek noszenia maseczek w dziennych ośrodkach, które zajmują się osobami z niepełnosprawnością intelektualną ( przez pracowników i przez podopiecznych).

Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 29 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U. z 2020 r. poz. 964, 966 i 991) w § 18 ust. 1 przewiduje, do odwołania, obowiązek zakrywania ust i nosa przy pomocy odzieży lub jej części, maski, maseczki, przyłbicy albo kasku ochronnego, w wymienionych szczegółowo miejscach i sytuacjach.

Jednakże w myśl § 18  ust. 3 rozporządzenia obowiązek ten nie dotyczy osoby, która nie może zakrywać ust lub nosa z powodu stanu zdrowia, całościowych zaburzeń rozwoju, zaburzeń psychicznych, niepełnosprawności intelektualnej w stopniu umiarkowanym, znacznym albo głębokim, lub osoby mającej trudności w samodzielnym zakryciu lub odkryciu ust lub nosa. Ponadto wymóg ten nie dotyczy osoby, której miejscem stałego lub czasowego pobytu są budynki użyteczności publicznej przeznaczone na potrzeby wychowania, opieki zdrowotnej, społecznej lub socjalnej, chyba że zarządzający takim budynkiem postanowi inaczej.

Trzeba także wskazać zgodnie ze wspomnianym wyżej § 18 ust. 3 rozporządzenia, w odniesieniu do pracowników, że obowiązku zarywania ust i nosa nie stosuje się w przypadku osoby wykonującej czynności zawodowe, służbowe w takich placówkach z wyjątkiem osoby wykonującej bezpośrednią obsługę interesantów lub klientów w czasie jej wykonywania.

Podsumowując: jeżeli pracownik nie ma styczności z osobami z zewnątrz (np. podczas obsługi interesantów) to zarówno on, jak i podopieczni przebywający w tym ośrodku nie muszą nosić maseczek, ale trzeba zachować inne środki bezpieczeństwa.

Pan skarży się na przedłużającą się kwarantannę, pomimo negatywnych wyników testu na koronawirusa. Trudny kontakt z Sanepidem i trudność w uzyskaniu jakichkolwiek informacji. Pani z Sanepidu twierdzi, że kwarantanna jest przedłużona, ponieważ Pan może jeszcze zarażać. Natomiast Dzwoniący twierdzi, że nie miał w ogóle pozytywnego testu.

Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpływa wiele skarg obywateli w sprawach związanych z obowiązkiem odbycia kwarantanny. RPO reagując na zgłaszane problemy wystosował wiele wystąpień generalnych.

RPO podjął m. in. sprawę zgłoszoną przez mieszkańców Śląska dotkniętych zwiększoną zachorowalnością na COVID-19, którzy zgłaszali problemy w działaniu służb sanitarnych w Rybniku i Katowicach. Obywatele skarżą się na trudności w kontakcie z tymi służbami, wydłużające się procedury i oczekiwanie na badania i wyniki testów na obecność koronawirusa, brak możliwości badania, zagubienia pobranych próbek do badań, brak informacji i koordynacji w zakresie objęcia kwarantanną, przedłużania tego obowiązku przez inspekcję sanitarną bez uzasadnienia takiej potrzeby. Mieszkańcy Śląska skarżą się na brak wymiany informacji pomiędzy służbami sanitarnymi a innymi organami, np. Policją, Strażą Graniczną.

RPO zwrócił się do Śląskiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego z szeregiem pytań dotyczących przedstawionych problemów.

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/koronawirus-na-slasku-niewydolnosc-systemu-inspekcji-sanitarnej

RPO skierował skargi do sądu administracyjnego w sprawie objęcia kwarantanną w związku z przekroczeniem granicy przy wjeździe na teren RP. Z kierowanych skarg wynikało, że przy kierowaniu na kwarantannę, na granicy dochodziło do naruszenia prawa, które wiązało się z negatywnymi konsekwencjami dla obywateli np. takich jak utrata pracy. W kierowanych skargach RPO argumentuje, że objęcie kwarantanną nie może wynikać tylko z samego faktu przekroczenia granicy, natomiast powinno być poprzedzone oceną Straży Granicznej podczas przeprowadzanej kontroli.

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/rpo-sklada-skargi-do-sadu-administracyjnego-na-objecie-kwarantanna-graniczna

RPO reaguje także w sytuacji nakładania kar administracyjnych przez inspekcję sanitarną na podstawie notatek przekazanych przez Policję.

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/kary-administracyjne-dla-obywateli-na-podst-notatek-policyjnych-bez-podstaw-rpo-do-mswia

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/rpo-sanepidu-o-10-tys-2-m-zgromadzenie

Przykładowo w związku z z nałożeniem kar administracyjnych w wysokości 10 tys. zł. RPO przystąpił do postępowania administracyjnego i zaskarżył w całości dwie decyzje Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Warszawie, przedstawiając obszerną argumentację prawną. Powiatowy Inspektor Sanitarny po rozpatrzeniu odwołań uchylił zaskarżoną decyzję w całości i umorzył postępowanie.

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/sanepid-uchylil-kary-10-tys-z%C5%82-dla-protestujacych-pod-sejmem-odwolanie-RPO-skuteczne

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/rpo-odwoluje-sie-od-kar-inspekcji-sanitarnej-protest-przed-sejmem-ws-wyborow

Pan nie otrzymał wsparcia z Tarczy Finansowej Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR) przeznaczonej dla firm (zatrudniających co najmniej 1 pracownika), której celem jest ochrona rynku pracy i zapewnienie firmom płynności finansowej po zamrożeniu gospodarki w czasie walki z koronawirusem, ponieważ jedynym pracownikiem jest jego żona.

Tarcza Finansowa Polskiego Funduszu Rozwoju jest dedykowana  dla firm i pracowników, jest programem wsparcia skierowanym do mikrofirm (zatrudniających co najmniej 1 pracownika) oraz małych, średnich i dużych przedsiębiorstw. Celem jest ochrona rynku pracy i zapewnienie firmom płynności finansowej w okresie poważnych zakłóceń w gospodarce.

Udzielenie finansowania, modyfikacja zakresu lub odmowa udzielenia wsparcia następuje po rozpatrzeniu umowy subwencji finansowej przez PFR w oparciu o dane udostępnione we wniosku, w szczególności w zakresie zgodności złożonych oświadczeń z rejestrami publicznymi. Po rozpatrzeniu danych zostanie wydana jedna z poniższych decyzji:

  • Decyzja pozytywna
  • Decyzja negatywna – w takim przypadku beneficjent nie otrzyma jakiejkolwiek części kwoty wskazanej we wniosku, jednakże będzie uprawniony do ponownego złożenia wniosku po wcześniejszym wyjaśnieniu zastrzeżeń wskazanych w informacji o powodach odrzucenia złożonego wniosku.

Beneficjentowi, który otrzymał decyzję negatywną przysługuje odwołanie, musi być złożone w tym samym banku, w którym składany był wniosek pierwotny, nawet jeśli wniosek pierwotny został odrzucony. Odwołanie  może zostać złożone nie później niż w terminie 2 miesięcy od dnia zawarcia umowy subwencji finansowej, odwołanie przysługuje wyłącznie od pierwotnej decyzji i może zostać złożone nie więcej niż 2 razy.

W tym, konkretnym przypadku, powód wydania decyzji odmownej, mógł być związany z kwestią zatrudnienia żony, jako jedynego pracownika zatrudnionego u przedsiębiorcy.

Jeżeli strony umowy pozostają w związku małżeńskim oraz prowadzą wspólne gospodarstwo domowe, zatrudnienie małżonka powoduje, że osoba ta jest traktowana dla celów ubezpieczeń ZUS jak osoba współpracująca przy prowadzeniu pozarolniczej działalności gospodarczej, a nie jak pracownik.

Zgodnie z ustawą za osobę współpracującą uważa się: małżonka, dzieci własne lub dzieci drugiego małżonka i dzieci przysposobione, rodziców, macochę i ojczyma, pozostających we wspólnym gospodarstwie domowym i współpracujących przy prowadzeniu działalności.

Zgodnie z ustawą o systemie ubezpieczeń  społecznych z dnia 13 października 1998 roku tj.  Art. 8. 1. Za pracownika uważa się osobę pozostającą w stosunku pracy, z zastrzeżeniem ust. 2 i 2a. 2. Jeżeli pracownik spełnia kryteria określone dla osób współpracujących, o których mowa w ust. 11 – dla celów ubezpieczeń społecznych jest traktowany jako osoba współpracująca.

Za osobę współpracującą z osobami prowadzącymi pozarolniczą działalność, zleceniobiorcami oraz z osobami fizycznymi, wskazanymi w art. 18 ust. 1 ustawy z dnia 6 marca 2018 r. – Prawo przedsiębiorców, o której mowa w art. 6 ust. 1 pkt 4– 5a, uważa się małżonka, dzieci własne, dzieci drugiego małżonka i dzieci przysposobione, rodziców, macochę i ojczyma oraz osoby przysposabiające, jeżeli pozostają z nimi we wspólnym gospodarstwie domowym i współpracują przy prowadzeniu tej działalności lub wykonywaniu umowy agencyjnej lub umowy zlecenia; nie dotyczy to osób, z którymi została zawarta umowa o pracę w celu przygotowania zawodowego.

Resumując bez znajomości dokładnego stanu faktycznym tj.  na jakiej podstawie została zatrudniona małżonka u przedsiębiorcy oraz w jakiej wysokości są z tego tytułu odprowadzane składki, trudno jest jednoznacznie wskazać czy powodem, wydania decyzji odmownej przyznania pomocy, było uznanie małżonki nie jako pracownika a osoby współpracującej  przez podmiot wydający decyzję w ramach przyznania pomocy z PFR.

Skarga na oczekiwanie, ponad 3 miesięczne, na wypłatę postojowego przez ZUS. Telefon od Pana z Torunia.

Na czas trwania stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii ustawodawca zdecydował się wprowadzić szczególne rozwiązania prawne. Jednym z nich było zawieszenie lub wstrzymanie biegu terminów procesowych i sądowych w różnych postępowaniach (cywilnych, karnych oraz administracyjnych).

Więcej informacji o tym czym są terminy procesowe, a czym terminy sądowe i jak ich zawieszenie wpływa na możliwość otrzymania decyzji administracyjnej można przeczytać w wyjaśnieniach na stronie Rzecznika: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/Koronawirus-FAQ-RPO-odc-9 (stan prawny na dzień 09.04.2020 r.).

Znowelizowana „ustawa koronawirusowa” wprowadziła zapis, że w okresie stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii ogłoszonego z powodu COVID-19 bieg terminów procesowych i sądowych, między innymi w postępowaniu administracyjnym i sądowoadministracyjnym, nie rozpoczyna się, a rozpoczęty ulega zawieszeniu. Przepis ten zaczął obowiązywać od dnia 31.03.2020r.

Wspomniane zawieszenie lub wstrzymanie biegu terminów odnosiło się zarówno do stron postępowania, jak i organów administracyjnych, które mają określony czas na rozpoznanie sprawy. Zgodnie z art. 35 Kodeksu postępowania administracyjnego (dalej jako „k.p.a.”), załatwienie sprawy wymagającej postępowania wyjaśniającego powinno nastąpić nie później niż w ciągu miesiąca, a sprawy szczególnie skomplikowanej - nie później niż w ciągu dwóch miesięcy od dnia wszczęcia postępowania, zaś w postępowaniu odwoławczym - w ciągu miesiąca od dnia otrzymania odwołania. Obowiązujące od dnia 31.03.2020 r. przepisy powodowały, iż w praktyce zarówno strona postępowania, jak i organ, mogły pozostawać w tzw. bezczynności do czasu ustania epidemii lub zagrożenia epidemicznego. Skoro bowiem nie biegły terminy administracyjne, trudno było postawić zarzut przewlekłości postępowania lub bezczynności organu.

Kolejną ustawą tzw. Tarczą Antykryzysową 3.0., uchylono przepisy powodujące wstrzymanie lub zawieszenie biegu terminów sądowych i procesowych, również w postępowaniach administracyjnych i sądowoadministracyjnych. Oznacza ta, iż od dnia 23.05.2020 r. terminy, które zostały zawieszone znów biegną (kontynuują swój bieg), zaś te terminy, które się nie rozpoczęły, bieg ten rozpoczynają.

Od wskazanej wyżej daty, mają również zastosowanie przepisy Kodeksu postępowania administracyjnego dotyczące terminów załatwiania spaw przez organy administracyjne. Warto pamiętać, że jeżeli:

  • nie załatwiono sprawy w terminie określonym w art. 35 k.p.a. lub przepisach szczególnych ani w terminie wskazanym zgodnie z art. 36 § 1 k.p.a. (bezczynność) albo
  • postępowanie jest prowadzone dłużej niż jest to niezbędne do załatwienia sprawy (przewlekłość),

stronie służy prawo do wniesienia ponaglenia, na podstawie art. 37 k.p.a. Ponaglenie wnosi się do organu wyższego stopnia za pośrednictwem organu prowadzącego postępowanie albo do organu prowadzącego postępowanie - jeżeli nie ma organu wyższego stopnia. Właściwy organ rozpatruje ponaglenie w terminie siedmiu dni od dnia jego otrzymania. Po rozpatrzeniu ponaglenia, wydaje się postanowienie, w którym jest wskazane, czy organ rozpatrujący sprawę dopuścił się bezczynności lub przewlekłego prowadzenia postępowania, stwierdzając jednocześnie, czy miało ono miejsce z rażącym naruszeniem prawa. W przypadku stwierdzenia bezczynności lub przewlekłości, organ rozpatrujący ponaglenie:

  • zobowiązuje organ rozpatrujący sprawę do załatwienia sprawy, wyznaczając termin do jej załatwienia, jeżeli postępowanie jest niezakończone,
  • zarządza wyjaśnienie przyczyn i ustalenie osób winnych bezczynności lub przewlekłości, a w razie potrzeby także podjęcie środków zapobiegających bezczynności lub przewlekłości w przyszłości.

Podstawa prawna:

  • Art. 15zzs ustawy z dnia 31 marca 2020 r. o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U.2020.568).
  • Art. 68 ust. 6 i 7 ustawy z dnia 14 maja 2020 r. o zmianie niektórych ustaw w zakresie działań osłonowych w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 (DZ.U.2020.875).
  • Art. 35 – 37 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (t.j. Dz.U.2020.256 z późn. zm.).

Pani pyta w imieniu syna, który w styczniu zawiesił prowadzenie działalności gospodarczej, a odwiesił w maju. Dostał decyzję odmowy mikropożyczki z UP. Pyta czy słusznie.”

Zgodnie z art. 15zzd.ust. 1. ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych  oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych, w celu przeciwdziałania negatywnym skutkom COVID-19 starosta może, na podstawie umowy, udzielić ze środków Funduszu Pracy jednorazowo pożyczki na pokrycie bieżących kosztów prowadzenia działalności gospodarczej mikroprzedsiębiorcy, o którym mowa w art. 7 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 6 marca 2018 r. – Prawo przedsiębiorców, który prowadził działalność gospodarczą przed dniem 1 marca 2020 r. Ponieważ syn zawiesił działalność gospodarczą w związku z tym nie prowadził jej przed 1 marca 2020 r. – pożyczka mu się nie należała.

Odc. 41 - Przekraczanie granicy, zasiłki opiekuńcze, co może komornik, problemy z postojowym - odpowiedzi na pytania zgłaszane na Infolinię RPO

Data: 2020-06-05

Eksperci BRPO odpowiadają na pytania pod bezpłatnym telefonem 800 676 676. Podejmują też interwencje i wyjaśniają sytuacje sporne i wątpliwe. O tym można przeczytać tu: INTERWENCJE RPO W SPRAWIE KORONAWIRUSA

Pan wybiera się na weekend do Niemiec. Pyta, czego ma się spodziewać na granicy, czy bez problemów przekroczy granicę; jakie zasady obowiązują w Niemczech.

Z informacjami dla podróżujących można zapoznać się na stronie internetowej Ministerstwa Spraw Zagranicznych pod linkiem:

https://www.gov.pl/web/dyplomacja/informacje-dla-podrozujacych

Na stronie internetowej Ministerstwo Spraw Zagranicznych wskazuje także, że informacje na temat aktualnej sytuacji w Niemczech dostępne są na stronie Federalnego Ministerstwa Zdrowia:

Informacji na temat regulacji obowiązujących w innych państwach można szukać także na stronach internetowych właściwych placówek dyplomatycznych i konsularnych.

Pan ma problem z biurem podróży. W ubiegłym roku wykupił wycieczkę na Wyspy Kanaryjskie; wylot planowany był na 28 czerwca. Obecnie biuro podróży twierdzi, że wyjazd się odbędzie i domaga się wpłacenia pozostałej kwoty. Pan nie jest tego pewny i chce zrezygnować z wyjazdu.

Zgodnie z treścią art. 15k tzw. ustawy covidowej z dnia 2 marca 2020 r., odstąpienie od umowy w trybie określonym w art. 47 ust. 4 ustawy z dnia 24 listopada 2017 r. o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych lub rozwiązanie przez organizatora turystyki umowy o udział w imprezie turystycznej w trybie określonym w art. 47 ust. 5 pkt 2 tej ustawy, które to odstąpienie od umowy lub rozwiązanie umowy pozostaje w bezpośrednim związku z wybuchem epidemii wirusa SARS-CoV-2, jest skuteczne z mocy prawa po upływie 180 dni od dnia powiadomienia przez podróżnego o odstąpieniu lub powiadomienia o rozwiązaniu przez organizatora turystyki.

Odstąpienie od umowy bądź jej rozwiązanie nie jest skuteczne w przypadku wyrażenia przez podróżnego zgody na otrzymanie w zamian od organizatora turystyki vouchera do realizacji na poczet przyszłych imprez turystycznych w ciągu roku od dnia, w którym miała się odbyć impreza turystyczna.

Zgodnie z art. 47 ust. 4 ustawy o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych, w przypadku wystąpienia nieuniknionych i nadzwyczajnych okoliczności występujących w miejscu docelowym lub jego najbliższym sąsiedztwie, które mają znaczący wpływ na realizację imprezy turystycznej lub przewóz podróżnych do miejsca docelowego, podróżny może odstąpić od umowy o udział w imprezie turystycznej przed rozpoczęciem imprezy turystycznej bez ponoszenia opłaty za odstąpienie. Podróżny może żądać wyłącznie zwrotu wpłat dokonanych z tytułu imprezy turystycznej, bez odszkodowania lub zadośćuczynienia w tym zakresie.

Należy pamiętać, że stan epidemii może wymusić wprowadzenie pewnych zmian dotyczących usługi turystycznej przez organizatora, której cechy zostały wymienione w art. 40 ustawy o imprezach turystycznych, np. miejsce pobytu, szczegółowy program zwiedzania, wycieczki lub inne usługi uwzględnione w cenie imprezy turystycznej. Informacje o zmianach powinny być przekazane klientowi niezwłocznie z wyznaczeniem rozsądnego terminu na podjęcie decyzji przez podróżnego. Jeżeli organizator turystyki zdecydował o wprowadzeniu istotnych zmian, mających wpływ na warunki umowy, to zgodnie z  art. 46 ust. 4 pkt 2 ustawy, podróżny ma prawo odstąpić od umowy o udział w imprezie turystycznej za zwrotem wszystkich wniesionych wpłat i bez obowiązku wniesienia opłaty za odstąpienie.

Pan chciałby jechać zagranicę do rodziny, pyta czy już można.

Wyjazd jest możliwy, ale o tym czy wjazd do innego państwa jest możliwy nie decyduje już prawo polskie, lecz prawa państwa, do którego ma nastąpić przemieszczenie się.

Lista dostępnych przejść granicznych poniżej.

https://www.strazgraniczna.pl/pl/aktualnosci/8447,Koronawirus-przekracza...

Kontrola na granicach jest obecnie przedłużona do 12 czerwca 2020 r.

Sytuacja się jednak zmienia, niektóre kraje zaczynają otwierać swoje granice. Z informacji prasowych wynika, że 15 czerwca Czechy otworzą swoje granice m.in. dla Polaków, a więc wyjazd do rodziny tam mieszkającej będzie możliwy. Niektóre kraje już otworzyły swoje granice np. Słowenia a niektóre się do tego przymierzają np. Włochy. Przez niektóre kraje będzie można przejechać tranzytem, bez możliwości zatrzymywania się np. przez Austrię.

Na bieżąco należy szukać informacji na stronach internetowych https://www.gov.pl/web/koronawirus/informacje-dla-podrozujacych Lub bezpośrednio z infolinią MSZ tel. 222 500 115

Dzwonił żołnierz  zawodowy. Jego żona też jest żołnierką. Skarżą się, że mając dzieci poniżej 8 roku życia, nie mają możliwości skorzystania z świadczenia opiekuńczego na dzieci. Przedszkole zmieniło godziny pracy i jest czynne teraz  od 7 rano, a było od godziny 6 i z tego powodu muszą wychodzić z pracy wcześniej, żeby odebrać dzieci, co powoduje problemy w pracy. Pytają jak mają rozwiązać ten problem?

Sprawa dodatkowego zasiłku opiekuńczego dla żołnierzy zawodowych znana jest Rzecznikowi. Sygnalizował ten problem zarówno podczas prac nad Tarczą Antykryzysową 2.0, jak również wystąpił w tej sprawie w dniu 22 kwietnia br. do Ministra Obrony Narodowej ( znak sprawy WZF.7043.54.2020 ). W piśmie tym Rzecznik zwracał uwagę, że problem ten jest szczególnie dotkliwy, kiedy dwoje małżonkowie są żołnierzami. Ministerstwo Obrony Narodowej z piśmie z dnia 20 maja 2020 roku nie podzieliło jednak poglądów Rzecznika, stwierdzając, że obecnie obowiązujące przepisy Ustawy o Służbie Wojskowej Żołnierzy Zawodowych są wystarczające, gdyż zawierają rozwiązania dające możliwość uzyskania urlopu okolicznościowego, po wykorzystaniu 60 dni przysługującego zwolnienia z tytułu konieczności opieki nad dzieckiem ( art. 62 ust.11 i 12 ).

Pani pobiera zasiłek opiekuńczy z KRUS na 8-letnie dziecko, które nie chodzi do szkoły. W domu jest jeszcze drugi syn, pełnoletni, który przygotowuje się do matury. Pani chciałaby złożyć wniosek o kolejny zasiłek opiekuńczy. Uzyskała informację, że musi złożyć oświadczenie, że nie ma wśród domowników osoby, która mogłaby opiekować się najmłodszym dzieckiem. Pani nabrała wątpliwości, czy należy to rozumieć tak, że również starszy syn jest traktowany jako możliwy opiekun (ewentualnie mógłby on się zająć młodszym bratem na kilka godzin, ale nie cały dzień).

Ustawa z dnia 2 marca 2020r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 oraz innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych w art. 4a ust.1 określa, że prawo do otrzymania zasiłku opiekuńczego przysługuje osobie sprawującej opiekę nad dzieckiem do lat 8 (lub dzieckiem z orzeczeniem o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności) w przypadku zamknięcia żłobka, klubu dziecięcego, przedszkola, szkoły lub innej placówki, do których uczęszcza dziecko, albo niemożności sprawowania opieki przez nianię lub dziennego opiekuna z powodu COVID-19.

Ustawodawca nie uzależnia uprawnienia do otrzymania zasiłku od składania jakichkolwiek oświadczeń dot. domowników mogących sprawować opiekę nad dzieckiem.

Podstawa prawna: ustawa z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz. U. z 2020 r. poz. 374, 567, 568, 695, 875).

Pani pyta, czy pracodawca powinien uwzględnić wniosek o utrzymanie pracy zdalnej pracownika z orzeczeniem o niepełnosprawności, jako osoby będącej w grupie ryzyka?

Zgodnie z przepisami prawa pracy, jednym z podstawowych obowiązków pracodawcy jest zapewniać pracownikom bezpieczne i higieniczne warunki pracy oraz prowadzić systematyczne szkolenie pracowników w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy.

Ze względu na potrzebę zapewnienia najwyższej ochrony pracowniczej w związku z sytuacją epidemiczną w Polsce, ustawodawca zdecydował się wprowadzić do porządku prawnego instytucję pracy zdalnej. Jest ona uregulowana w tzw. „ustawie koronawirusowej”. Zgodnie z art. 3 ust. 1 tej ustawy, w celu przeciwdziałania COVID-19, pracodawca może polecić pracownikowi wykonywanie, przez czas oznaczony, pracy określonej w umowie o pracę, poza miejscem jej stałego wykonywania. Warto pamiętać, że jest to uprawnienie, a nie obowiązek pracodawcy. Jeżeli bowiem, pracodawca w inny sposób (nie powierzając pracownikowi wykonywania pracy zdalnej) zapewni bezpieczne i higieniczne warunki pracy, to również wypełni w ten sposób swój obowiązek.

Kolejne istotne skutki, wynikające z zastosowania powyższego przepisu są następujące:

  • pracodawca może polecić pracownikowi wykonywanie pracy zdalnej przez czas oznaczony, choć ustawa nie precyzuje, jak długo praca zdalna może trwać;
  • polecenie wykonywania pracy zdalnej musi być związane z celem, jakim jest przeciwdziałanie COVID-19,
  • decyzja o skierowaniu pracownika do pracy zdalnej jest uprawnieniem pracodawcy i nie wymaga do swej ważności zgody pracownika,
  • praca zdalna powinna obejmować swym zakresem wyłącznie pracę wynikającą z zawartej umowy o pracę (od korzystania z możliwości polecenia pracy zdalnej na mocy „ustawy koronawirusowej” należy odróżnić powierzenie wykonywania innej pracy niż określona w umowie o pracę na okres nieprzekraczający 3 miesięcy w roku kalendarzowym, o której mowa w art. 42 § 4 Kodeksu pracy).

Warto również przytoczyć jeden z wyroków Sądu Najwyższego, w którym sąd ten odniósł się do sytuacji pracownika, dotkniętego konkretnymi problemami zdrowotnymi i wskazał, jak w takiej, indywidualnej sytuacji pracodawca powinien realizować swój obowiązek (wyrok SN z dnia 13 kwietnia 2017 r., sygn. akt I PK 146/16). Sąd Najwyższy stwierdził, że obowiązki pracodawcy w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy mają charakter bezwarunkowy w tym sensie, że obciążają pracodawcę niezależnie od sposobu spełniania świadczenia przez pracownika i dlatego pracodawca nie może się uwolnić od odpowiedzialności za ich naruszenie zgłoszeniem zarzutu, że również pracownik nie dopełnił obowiązków z zakresu BHP. Ewentualne zaniedbania pracodawcy w odniesieniu do realizacji obowiązku zapewnienia pracownikom bezpiecznego stanowiska pracy uzasadniają pociągnięcie pracodawcy do odpowiedzialności na zasadzie winy. Obowiązek zapewnienia pracownikom bezpiecznych i nieszkodliwych dla ich zdrowia warunków pracy obejmuje przestrzeganie nie tylko ogólnie obowiązujących norm w tym zakresie, lecz także indywidualnych przeciwwskazań związanych ze stanem zdrowia lub osobniczymi skłonnościami pracownika. Jest to konsekwencją przyjętego założenia, wedle którego pracodawca jest zobowiązany do zapewnienia pracownikowi faktycznego bezpieczeństwa, a nie tylko do realizacji obowiązków wynikających z powszechnie obowiązujących zasad BHP i dlatego - przykładowo - dopuszczenie pracownika, dotkniętego istotnymi schorzeniami kardiologicznymi i po zawale serca, do dalszego wykonywania ciężkiej pracy fizycznej w niekorzystnych warunkach zatrudnienia uzasadnia pełną odpowiedzialność odszkodowawczą pracodawcy za skutki kolejnego zawału serca spowodowanego zatrudnieniem w warunkach bezpośrednio zagrażających zdrowiu lub życiu pracownika.

Warto również wskazać, że Centralny Instytut Ochrony Pracy przygotował wskazówki dla pracodawców dotyczące organizacji pracy w czasie epidemii, przeciwdziałania zakażeniom i działania w razie wykrycia wirusa w firmie. Szczegółowe informacje można znaleźć na stronie: www.ciop.pl.

Pan skarży się na ZUS, coś źle wypełnił i nie dostanie postojowego, nie można poprawić – czy może poprawić? czy może coś zrobić

Warto przypomnieć, że możliwość otrzymania świadczenia postojowego została przewidziana w ustawie z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U. z 2020 r. poz. 374, 567, 568, 695 i 875) tzw. „tarczy antykryzysowej”.

Rozwiązanie to przyjęto w celu zrekompensowania utraty przychodów osobom wykonującym umowę cywilnoprawną (umowę agencyjną, umowę zlecenia, inną umowę o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, umowę o dzieło) oraz osobom prowadzącym działalność gospodarczą na podstawie prawa przedsiębiorców lub innych przepisów szczególnych.

Jak poprawić wniosek o świadczenie postojowe, jeśli był w nim błąd?

Trzeba pamiętać, że aby wniosek kierowany do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych mógł być pozytywnie rozpatrzony, musi być poprawnie wypełniony. Dlatego należy podać we wniosku kompletne i aktualne dane. W przypadku wątpliwości ZUS kontaktuje się z wnioskodawcą poprzez e-mail lub telefonicznie i wskazuje co należy zrobić, żeby uzupełnić lub skorygować wniosek. Wówczas w celu ułatwienia poprawienia wniosku przekazywana jest przez ZUS instrukcja.

Jeśli zainteresowany sam zorientował się, że we wniosku popełnił błąd – np. niewłaściwie coś zaznaczył – powinien jak najszybciej poinformować o tym ZUS. Taki wniosek powinien zostać wycofany i w jego miejsce powinien zostać złożony nowy wniosek. Aby wycofać wniosek, należy złożyć oświadczenie, pamiętając o jego podpisaniu.

Świadczenie postojowe wypłacane jest niezwłocznie po wyjaśnieniu ostatniej okoliczności niezbędnej do jego przyznania.

W przypadku otrzymania decyzji o odmowie prawa do świadczenia postojowego przysługuje odwołanie do właściwego sądu, za pośrednictwem ZUS, według zasad określonych w przepisach Kodeksu postępowania cywilnego dla postępowań w sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych. Decyzja odmowna powinna zawierać pouczenie o zasadach wnoszenia odwołania.

Podstawa prawna:

Art. 15zq – 15zx ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U. z 2020 r. poz. 374, 567, 568,695 i 875).

dodatkowe informacje na ten temat można znaleźć na stronie:

https://www.zus.pl/baza-wiedzy/biezace-wyjasnienia-komorek-merytorycznych

Pan pyta, czy w obecnej sytuacji komornik może prowadzić egzekucję z jego konta.

W czasie trwania stanu epidemii nie zostały wprowadzone żadne przepisy ograniczające prowadzenie egzekucji komorniczej z rachunku  bankowego.

Jednak warto mieć na uwadze, że zajecie rachunku bankowego, to jeden z najbardziej dotkliwych sposobów egzekucji dla dłużnika,  z uwagi na możliwość pozostania bez środków do życia przez dłużnika. Dlatego też, m.in. na wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich  wprowadzono kilka lat temu nowe  rozwiązania  w ramach, których dłużnik ma zapewnioną wolną kwotę od egzekucji.

Zgodnie z art. 54 prawa bankowego: środki pieniężne znajdujące się na rachunkach oszczędnościowych, rachunkach oszczędnościowo-rozliczeniowych oraz na rachunkach terminowych lokat oszczędnościowych jednej osoby, niezależnie od liczby zawartych umów, są wolne od zajęcia na podstawie sądowego lub administracyjnego tytułu wykonawczego, w każdym miesiącu kalendarzowym, w którym obowiązuje zajęcie, do wysokości 75% minimalnego wynagrodzenia za pracę (…)

Zatem miesięczna kwota wolna od potrąceń to: 75% minimalnego wynagrodzenia brutto w danym roku, wynagrodzenie minimalne w  2020 roku to 2600 zł.

Czyli kwota wolna od zajęcia komorniczego  w roku 2020: 0,75 x 2600 zł  będzie wynosiła dokładnie 1950 zł. Pamiętajmy , że ta kwota ma być wolna od zajęcia każdego miesiąca , nie kumuluje się, jeśli jej nie wykorzystamy.

Jeżeli nasz rachunek jest wciąż zablokowany, należy bezwzględnie udać się do banku i powołać na ww. podstawę prawną, gdyż to bank ma wiedzę jaka kwota znajduje się na rachunku bankowym,  a nie komornik.

Zgodnie z przepisami ustawy kodeks postępowania cywilnego egzekucji nie podlegają: świadczenia 500+, alimenty, świadczenia z pomocy społecznej, świadczenia wychowawcze, zasiłki dla opiekunów, dodatki rodzinne, dodatki pielęgnacyjne, porodowe, jednorazowa wypłata dla kobiet w ciąży i rodzin “za życiem”, świadczenia rodzinne.

Koronawirus. Pracownicy na Śląsku muszą dostarczać zaświadczenia, że ich bliscy-górnicy nie mają wirusa. Interwencja Rzecznika

Data: 2020-06-02
  • Według mediów niektórzy pracodawcy ze Śląska odmawiają dopuszczania pracowników do pracy wyłącznie z tego powodu, że są członkami rodziny górników
  • Warunkiem powrotu do pracy jest przedłożenie zaświadczenia, że ich bliscy pracujący w kopalniach przeszli test, a wynik na SARS-CoV-2 jest negatywny
  • Niektórzy pracodawcy traktują okres nieświadczenia pracy do czasu przedłożenia zaświadczenia jako nieusprawiedliwioną nieobecność w pracy
  • Rzecznik Praw Obywatelskich, który ma poważne wątpliwości wobec takich praktyk, pyta o nie Państwową Inspekcję Pracy

Z informacji „Gazety Wyborczej” z 28 maja 2020 r. wynika, że częste są przypadki niedopuszczania pracowników do pracy do czasu przedłożenia zaświadczenia, że ich bliscy pracujący w kopalniach przeszli test, a wynik na SARS-CoV-2 jest negatywny. Sytuacja taka miała miejsce m.in. w Szpitalu Wojewódzkim w Bielsku-Białej. Podobne przypadki zdarzają się również w innych zakładach pracy.

Polecenie powstrzymania się od pracy nie dotyczy wyłącznie osób, których członek rodziny miał wynik pozytywny i w związku z tym zachodzą przesłanki do objęcia go kwarantanną. Chodzi także o osoby, których wynik pierwszego badania był negatywny. A niektórzy pracodawcy traktują okres nieświadczenia pracy do czasu przedłożenia zaświadczenia jako nieusprawiedliwioną nieobecność w pracy. 

Rzecznik ma wątpliwości:

  • czy pracodawca ma podstawy prawne do pozyskiwania od pracownika informacji o stanie zdrowia członków rodziny,
  • czy podstawę do wydania pracownikowi polecenia powstrzymania się od pracy może stanowić okoliczność, że członek rodziny tego pracownika jest zatrudniony w zakładzie pracy, w  którym stwierdzono zarażenie grupy pracowników SARS-CoV-2,
  • czy pracodawca – bez decyzji Inspektora Sanitarnego – może nałożyć na pracownika obowiązek poddania się testom na SARS-CoV-2 jako warunek dopuszczenia do pracy.

Ponadto wyjaśnienia wymaga kwestia – ujawniona w związku z przesiewowym testowaniem pracowników kopalń w związku ze znaczną liczbą zakażeń SARS-Cov-2 - wynagradzania pracowników za czas między skierowaniem na test, a otrzymaniem wyniku, czy też potwierdzeniem wyniku negatywnego i powrotem do pracy.

Jeżeli bowiem Inspektor Sanitarny nie wyda decyzji o skierowaniu na kwarantannę, brak jest podstaw do wypłacania przez zakład pracy wynagrodzenia za czas niezdolności do pracy lub zasiłku chorobowego.

O ile w przypadku pracowników kopalń kwestie wynagrodzenia w tym okresie mogą zostać uregulowane za pomocą porozumień zbiorowych, to w przypadku osób bliskich górników pracodawcy - obawiając się przeniesienia wirusa i podejmując decyzję o odsunięciu pracownika od pracy - traktują taką nieobecność jako nieusprawiedliwioną oraz wstrzymują się z wypłatą wynagrodzenia. 

Pełnomocniczka RPO w Katowicach prof. Aleksandra Wentkowska wystąpiła do Państwowej Inspekcji Pracy o stanowisko w tej sprawie.

BPK.7044.2.2020

Odc. 40 – Kary z sanepidu, brak pensji, jak się rozlicza pracę zdalną - odpowiedzi na pytania zgłaszane na Infolinię RPO

Data: 2020-06-02

Eksperci BRPO odpowiadają na pytania pod bezpłatnym telefonem 800 676 676. Podejmują też interwencje i wyjaśniają sytuacje sporne i wątpliwe. O tym można przeczytać tu: INTERWENCJE RPO W SPRAWIE KORONAWIRUSA

Rodzina w trakcie zakazu opuszczania miejsca zamieszkania ( kwiecień 2020 r.) wyszła z dziećmi  na spacer, odpoczywali na łące. Policja nałożyła na nich mandat. Małżeństwo nie  przyjęło mandatu. Policja poinformowała, że wniosek  trafi do sądu. Dzisiaj interesantka otrzymała decyzję z sanepidu o nałożeniu kary administracyjnej  w kwocie 5000 zł dla każdego z rodziców osobno. Taka kwota jest nieosiągalna.

Od decyzji w sprawie nałożenia kary administracyjnej można się odwołać. Jest na to 14 dni. Odwołanie wnosi się do organu wyższego stopnia za pośrednictwem organu, który wydał decyzję. W postępowaniu administracyjnym organami wyższego stopnia w rozumieniu Kodeksu postępowania administracyjnego są:

  1. w stosunku do państwowego powiatowego i państwowego granicznego inspektora sanitarnego - państwowy wojewódzki inspektor sanitarny;
  2. w stosunku do państwowego wojewódzkiego inspektora sanitarnego - Główny Inspektor Sanitarny.

Decyzja w sprawie kary pieniężnej podlega natychmiastowemu wykonaniu z dniem jej doręczenia. Egzekucja nałożonych kar pieniężnych następuje w trybie przepisów o postępowaniu egzekucyjnym w administracji.

W piśmie z dnia 28 maja 2020 r. skierowanym do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił uwagę na to, że wymierzanie kar administracyjnych na podstawie notatek policyjnych nie ma podstawy prawnej. Z pismem można się zapoznać pod linkiem:

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/kary-administracyjne-dla-obywateli-na-...

Rzecznik zwraca również uwagę na to, że dolegliwość sankcji powinna spełniać wymóg proporcjonalności. Dla osób o niskich dochodach wysoka kara może doprowadzić do bardzo trudnej sytuacji finansowej. Z argumentami Rzecznika w tym przedmiocie można zapoznać się pod linkiem:

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/koronawirus-zasady-karania-obywateli-budza-watpliwosci-rpo

Pani pyta, czy RPO może pomóc jej synowi w sprawie dotyczącej kary nałożonej przez sanepid w wysokości 5000 zł, za przebywanie w małej grupie znajomych, na placu w jednym z miast.

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wpływa wiele skarg dot. kar wymierzanych przez sanepid w związku z naruszaniem przez obywateli wprowadzonych przepisami rozporządzenia Rady Ministrów ograniczeń, nakazów i zakazów. Obywatele kwestionują zasadność wymierzenia kary, brak przejrzystej regulacji prawnej i co się z tym wiąże wiele wątpliwości interpretacyjnych.

Rzecznik Praw Obywatelskich skierował wiele wystąpień do różnych organów państwa sygnalizując, że wszelkie ograniczenia wolności obywateli muszą być uregulowane zgodnie z krajowymi i międzynarodowymi standardami praworządności, opartymi na poszanowaniu praw człowieka i obywatela.

Wpływające do BRPO skargi pozwalają na wniosek, że znaczna ilość wymierzanych przez sanepid kar jest inicjowana notatką policji, stwierdzającą naruszenie przez obywatela obostrzeń epidemicznych. W ostatnim wystąpieniu z dnia 28 maja 2020 r. skierowanym do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji (V.519.2.2020) ten właśnie problem jest podnoszony. Nie wchodząc w szczegóły wystąpienia, z treścią którego można zapoznać się na stronie internetowej (www.rpo.gov.pl) należy podkreślić, że kary wymierzane przez sanepid są szczególnie „dolegliwe” z uwagi na fakt ich natychmiastowej wykonalności oraz ich wysokość (do 30.000 zł). Ponadto strona nie jest zawiadamiana o wszczętym postepowaniu, nie ma możliwości wypowiedzenia się w przedmiocie zebranego materiału dowodowego.

Rzecznik nie ogranicza się jedynie do podejmowania działań o charakterze generalnym. Na wniosek i z urzędu przystępuje do wszczętych postępowań administracyjnych oraz kieruje środki odwoławcze od decyzji o wymierzeniu kary. Informacje o tych działaniach są również szczegółowo opisane na stronie internetowej.

Odpowiadając bezpośrednio na zadane pytanie: tak, osoba zainteresowana może skierować wniosek do RPO o pomoc w konkretnej sprawie, jednakże ze względu na liczbę skarg, Rzecznik nie zawsze będzie mógł przystąpić do każdego postępowania; nie należy zaniedbywać możliwości odwołania od decyzji; pouczenie znajduje się w doręczonej decyzji.

Jak rozstrzygnąć spór z pracodawcą o wynagrodzenie w przypadku pracy zdalnej?.

Praca zdalna, a więc wykonywana poza miejscem jej stałego wykonywania została wprowadzona na podstawie przepisów tzw. ustawy covidowej, by zapewnić pracownikom ochronę w czasie epidemii COVID-19. 

Wykonywanie pracy w formie zdalnej obejmuje swoim zakresem pracę określoną w umowie o pracę. Nie wymaga wprowadzenia zmian w jej treści. Możliwa modyfikacja wykonywanych zadań  powinna mieścić się w zakresie obowiązków powierzonych pracownikowi. Wynagrodzenie pracownika nie ulega zmianie. Warto sprawdzić, czy oprócz stałego wynagrodzenia były wypłacane dodatkowe świadczenia np. w postaci zwrotu kosztów delegacji, jeżeli tak, to wówczas należy zweryfikować czy w czasie wykonywania pracy w formie zdalnej istnieją podstawy do ich wypłaty pracownikowi.

Pracodawca nie pozwala na wyjście z budynku w godzinach pracy np. w celu zakupienia śniadania.

Kodeks pracy nie zabrania pracownikom korzystania z tzw. wyjść prywatnych, jeśli pracodawca wyraża na nie zgodę. Nie można jednak wykluczyć sytuacji szczególnych (jak np. praca w szpitalu, laboratorium), gdzie pracodawca z uwagi na kwestie bezpieczeństwa nie wyraża zgody na wyjścia prywatne poza zakład pracy w godzinach jej wykonywania.

Warto również pamiętać, że czas wyjścia prywatnego nie jest wliczany do czasu pracy, bowiem pracownik nie pozostaje wówczas w dyspozycji pracodawcy (art. 128 § 1 k.p.). Za czas przeznaczony na tzw. wyjścia prywatne, pracodawca nie ma obowiązku płacić. Aby pracownik korzystający z wyjść prywatnych nie tracił na wynagrodzeniu, może odpracować takie wyjście za zgodą lub na polecenie pracodawcy. Warto również sprawdzić czy w danym zakładzie pracy kwestie korzystania z wyjść prywatnych zostały uregulowane dodatkowo w regulaminie pracy.

Niezależnie od powyższego, odnosząc się do kwestii związanych z bezpieczeństwem zdrowotnym oraz zapobieganiem zakażeniom wirusem SARS-CoV-2, w obliczu obowiązującego na terenie Rzeczypospolitej Polskiej stanu epidemii, podkreślić należy, że przepisy regulujące zasady bezpieczeństwa pracowników przewidują następujące rozwiązania. Do odwołania nałożono obowiązek zakrywania, przy pomocy odzieży lub jej części, maski, maseczki, przyłbicy albo kasku ochronnego nosa i ust między innymi w zakładach pracy. Jednakże, przepisy wyłączają z tego obowiązku osoby wykonujące czynności zawodowe, służbowe lub zarobkowe w budynkach, zakładach, obiektach, placówkach i targowiskach (straganach), z wyjątkiem osoby wykonującej bezpośrednią obsługę interesantów lub klientów w czasie jej wykonywania.

Ponadto, do odwołania zakłady pracy są obowiązane zapewnić:

  • osobom zatrudnionym niezależnie od podstawy zatrudnienia rękawiczki jednorazowe lub środki do dezynfekcji rąk,
  • odległość między stanowiskami pracy wynoszącą co najmniej 1,5 m, chyba że jest to niemożliwe ze względu na charakter działalności wykonywanej w danym zakładzie pracy, a zakład ten zapewnia środki ochrony osobistej związane ze zwalczaniem epidemii.

Więcej informacji w sprawach związanych z prawem pracy, można również uzyskać w Państwowej Inspekcji Pracy. Dane kontaktowe właściwych inspektoratów Państwowej Inspekcji Pracy można znaleźć na stronie: http://www.bip.pip.gov.pl/pl/bip/porady_wszystkie. Numer infolinii Państwowej Inspekcji Pracy: dla osób dzwoniących z telefonów stacjonarnych - 801 002 006 oraz dla osób dzwoniących z telefonów komórkowych - 459 599 000. Infolinia jest czynna w godz. od 9.00 do 15.00, od poniedziałku do piątku. Koszt połączenia zależny jest od stawek operatora telekomunikacyjnego.

Podstawa prawna:

  • Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 29 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz. U. poz. 964 z późn. zm.).
  • Ustawa z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy (t.j. Dz. U. z 2019 r. poz. 1040 z późn. zm.).

Czy pracownik może sprawdzić, czy jego pracodawca otrzymał już pomoc od państwa w związku z pandemią? Pracownik firmy przewozowej już trzeci miesiąc nie dostał wynagrodzenia, a szef twierdzi, że nie otrzymał ani grosza”– jakie ten pan jako pracownik ma prawa?

Obowiązek wypłaty wynagrodzenia pracownikowi nie jest zależny od otrzymania świadczeń z ZUS przez pracodawcę. Kodeks pracy, w art. 94 pkt. 5 stanowi, iż pracodawca jest obowiązany, w szczególności terminowo i prawidłowo wypłacać wynagrodzenie.

Jak wskazuje się w orzeczeniach sądowych, pracodawca jest obciążony ryzykiem ekonomicznym prowadzonej działalności (wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 27 sierpnia 2014 r., I OSK 1066/13). Nie może więc tego ryzyka i konsekwencji z nim związanych przerzucać na pracowników, którzy wykonują u niego pracę. Wspomniane ryzyko z woli ustawodawcy obciąża wyłącznie pracodawcę, albowiem ten ostatni jako profesjonalista i w związku z tym podmiot silniejszy od pracownika w ramach stosunku pracy, obciążony jest dodatkowymi obowiązkami, jak i dodatkowym ryzykiem w związku z prowadzoną działalnością.

Wypłata wynagrodzenia jest jednym z głównych elementów treści stosunku pracy i podstawowym obowiązkiem pracodawcy. Ponadto, Sąd Najwyższy wskazuje, że naruszeniu podstawowych obowiązków pracodawcy można przypisać znamię ciężkości, nawet jeżeli nie działał w złej wierze, ani nie zachowywał się rażąco niedbale (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 maja 2012 r., II PK 220/11). Warto pamiętać, że ciężar naruszenia obowiązków przez pracodawcę powinien być oceniany z uwzględnieniem okoliczności sprawy, np. gdy w grę wchodzi powtarzalność i uporczywość zachowania pracodawcy. Ocena wagi naruszonych lub zagrożonych interesów pracownika może zaś podlegać indywidualizacji w różnych stanach faktycznych.

Jeżeli pracodawca całkowicie wstrzymuje się z wypłatą wynagrodzenia pracownikowi przez 3 miesiące, może to stanowić ciężkie naruszenie obowiązków pracodawcy. W takiej sytuacji pracownik może rozważyć zastosowanie trybu rozwiązania stosunku pracy bez wypowiedzenia w trybie art. 55 § 11 Kodeksu pracy. Rozwiązanie w tym trybie jest możliwe wtedy, gdy pracodawca dopuścił się ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków wobec pracownika; w takim przypadku pracownikowi przysługuje odszkodowanie w wysokości wynagrodzenia za okres wypowiedzenia. W przypadku rozwiązania umowy o pracę zawartej na czas określony odszkodowanie przysługuje w wysokości wynagrodzenia za czas, do którego umowa miała trwać, nie więcej jednak niż za okres wypowiedzenia.

Przepisy prawa pracy stanowią, że oświadczenie pracownika o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia powinno nastąpić na piśmie, z podaniem przyczyny uzasadniającej rozwiązanie umowy. Warto pamiętać, że złożenie oświadczenia nie może nastąpić po upływie miesiąca od uzyskania przez pracownika wiadomości o okoliczności uzasadniającej rozwiązanie umowy. Rozwiązanie umowy o pracę w powyższym trybie pociąga za sobą skutki, jakie przepisy prawa wiążą z rozwiązaniem umowy przez pracodawcę za wypowiedzeniem.

Jeszcze innym rozwiązaniem jest zwrócenie się do właściwego Okręgowego Inspektoratu Pracy ze skargą na pracodawcę. Art. 11 pkt 7 ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy stanowi, że w razie stwierdzenia naruszenia przepisów prawa pracy właściwe organy Państwowej Inspekcji Pracy są uprawnione między innymi do nakazania pracodawcy wypłaty należnego wynagrodzenia za pracę, a także innego świadczenia przysługującego pracownikowi. Nakazy w tych sprawach podlegają natychmiastowemu wykonaniu. Wskazany przepis w sposób jednoznaczny i bezwzględny przesądza o nadaniu takiemu nakazowi rygoru natychmiastowej wykonalności.

Dane kontaktowe właściwych inspektoratów Państwowej Inspekcji Pracy oraz numer infolinii można znaleźć na stronie: http://www.bip.pip.gov.pl/pl/bip/porady_wszystkie .

Pani wskazuje, że w związku z rozbieżnością w przepisach dotyczącą możliwości pobierania dodatkowego zasiłku opiekuńczego przez rodziców, którzy nie chcą jeszcze wysyłać dzieci do otwartych przedszkoli, rodzice zmuszeni są brać urlop wypoczynkowy i są w tym zakresie stratni. Czy kwestia ta zostanie jakoś uregulowana, gdy zasiłek zostanie przywrócony także dla rodziców sprawujących osobistą opiekę nad dzieckiem?

Dodatkowy zasiłek opiekuńczy został wprowadzony ustawą z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych. Przysługuje on w przypadku nieprzewidzianego zamknięcia żłobka, przedszkola, szkoły lub klubu dziecięcego z powodu COVID-19, do którego dziecko uczęszczało. Dodatkowy zasiłek opiekuńczy przysługuje także w przypadku otwarcia ww. placówek, ale gdy ubezpieczony podjął decyzję o osobistym sprawowaniu opieki nad dzieckiem.

Problem powstał w związku z tym, że w ustawie z 14 maja 2020 r. o zmianie niektórych ustaw w zakresie działań osłonowych w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 (Dz.U. poz. 875), czyli tzw. tarczy 3.0, usunięto z kręgu osób uprawnionych do tego świadczenia rodziców dzieci do lat ośmiu (przysługuje ono tylko rodzicom dzieci z niepełnosprawnością).

Jeżeli wejdą w życie poprawione przepisy  przewidziane w rządowym projekcie zmiany to z mocą wsteczną od dnia 25 maja 2020 r. przywrócą na dotychczasowych zasadach prawo do dodatkowego zasiłku opiekuńczego rodzicom dzieci do lat ośmiu.

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej przesłało Rzecznikowi wyjaśnienia w tej sprawie: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/koronawirus-komu-zasilek-opiekunczy-na-dziecko-stanowisko-mrpips

Pan pyta, kiedy będzie mógł korzystać z siłowni i klubu fitness.

Siłownie i kluby fitness zostaną otwarte 6 czerwca 2020 r co wynika z § 19.  Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 29 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (poz.964) Rząd ogłosił, że zalecenia sanitarne dla tej branży zostaną  podane po zakończeniu procesu konsultacji z przedsiębiorcami.

Z informacji prasowych wynika, iż Polska Federacja Fitness przedstawiła rządowi rekomendacje dotyczące wytycznych, jakie właściciele siłowni i klubów powinni zastosować.

Zgodnie z nimi, konieczne będzie:

  • Wprowadzenie dwumetrowych odległości między ćwiczącymi, a także między ćwiczącymi a pracownikami.
  • Przestrzeń w klubach na jedną osobę wynosiła między 5 a 7 metrów kwadratowych.
  • Pracownicy obsługi będą musieli nosić rękawiczki i maseczki lub przyłbice.
  • Konieczna będzie regularna dezynfekcja sprzętów i wietrzenie pomieszczeń. Pracownicy mają też prowadzić monitoring temperatury ciała wchodzących do klubu klientów.
  • Ćwiczący, według rekomendacji, nie będą musieli nosić maseczek, bo to znacząco utrudniałyby im oddychanie podczas wysiłku fizycznego.
  • W projekcie wytycznych znalazła się też propozycja, aby osoby starsze kierować na mniej oblegane godziny zajęć.

Proponowane wytyczne analizuje obecnie Główny Inspektor Sanitarny. Konkretnych informacji należy szukać na stronie gov.pl.

Dobra informacja jest taka, iż od 30 maja 2020 r. został zniesiony zakaz korzystania z siłowni plenerowych.

 

Kwalifikacje gleboznawców. Minister Rolnictwa robi wszystko, by je uregulować. RPO zabiega o to trzynasty rok

Data: 2020-05-29
  • Gotowy jest projekt ustawy regulującej kwestie kwalifikacji dla osób prowadzących gleboznawczą klasyfikację gruntów
  • Od 2008 r. Rzecznik Praw Obywatelskich ubiega się u kolejnych ministrów rolnictwa
  •  W 2016 r. Minister Rolnictwa przyznał rację RPO, że konieczna jest odpowiednia nowelizacja Prawa geodezyjnego i kartograficznego
  • Do zapowiadanej zmiany jednak nie doszło - upoważnienia dla klasyfikatorów wciąż wydają starostowie, bez ustawowych kryteriów takiego wyboru

W niezwykle obszernej odpowiedzi minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski nie tylko podziela pogląd RPO, że uregulowanie kwalifikacji gleboznawców jest sprawą ważną. Przedstawia też rys historyczny problemu, od lat 50. XX wieku poczynając.

Jak od lat przypominają kolejni Rzecznicy Praw Obywatelskich, prawidłowe określanie klasyfikacji gruntów ma bardzo istotne znaczenie z punktu widzenia konsekwencji zawarcia określonych danych w ewidencji gruntów. Jest ona bowiem urzędowym źródłem informacji faktycznych wykorzystywanych w postępowaniach administracyjnych.

Minister Ardanowski w najnowszym piśmie zapewnia, że podjął już odpowiednie działania zmierzające do podjęcia prac legislacyjnych w zakresie uregulowania wymagań kwalifikacyjnych dla osób ubiegających się o uprawnienia do wykonywania gleboznawczej klasyfikacji gruntów.

Wcześniej nie było to możliwe, co minister szczegółowo tłumaczy:

  • Już w 2016 r. jego resort przekazał Ministrowi Infrastruktury i Budownictwa  do zaopiniowania projekt zmiany Prawa geodezyjnego z 1989 r. Ten odpowiedział, że sprawą też się interesuje i trzeba będzie podjąć wspólne prace. Powstał więc zespół doradczy, a sprawami geodetów zajął się podzespół. W styczniu 2018 r. zmienił się jednak podział zadań w rządzie i sprawy geodezji i kartografii z resortu infrastruktury i budownictwa trafiły do Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju. To jemu Minister Rolnictwa przekazał więc kolejne ponaglenie w tej sprawie od Rzecznika Praw Obywatelskich.
  • Po pól roku – i w dwa lata od inicjatywy Ministra Rolnictwa - Minister Inwestycji i Rozwoju uznał jednak, że sprawy gleboznawców nie nadają się do załatwienia w Prawie geodezyjnym i że problem powinien rozwiązać sam Minister Rolnictwa przygotowując odpowiedni projekt.
  • Minister Rolnictwa się z tym stanowiskiem nie zgodził – przez kolejny rok trwały więc uzgodnienia i w końcu Komitet Stały Rady Ministrów zaproponował Ministrowi Rolnictwa, by przygotował własny projekt prawa geodezyjnego, z uwzględnieniem problemu gleboznawców.
  • I Minister to zrobił – 27 maja 2020 r. przesłał RPO swój projekt (w załączeniu).

IV.7007.50.2014

RPO w imieniu pracowników i funkcjonariuszy Krajowej Administracji Skarbowej

Data: 2020-05-27

W ostatnich dniach do Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynęła kolejna grupa wniosków od funkcjonariuszy i pracowników KAS. Wynika m.in., że w urzędach skarbowych i urzędach celno-skarbowych są niedobory kadrowe, ludzie są przeciążeni zadaniami. Cała Krajowa Administracja Skarbowa pracuje w nadgodzinach, a wypłata uposażenia za przedłużony czas służby została wstrzymana – pisze RPO do szefowej Krajowej Administracji Skarbowej, wiceminister finansów Magdaleny Rzeczkowskiej.

Dodatkowo wnioskodawcy wskazują, że w okresie pandemii powinni uzyskać podwyższenie dodatku kontrolerskiego na podstawie przepisów rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 16 grudnia 2019 r. w sprawie dodatku kontrolerskiego dla osób zatrudnionych w jednostkach organizacyjnych Krajowej Administracji Skarbowej oraz funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej.

Ponadto w korespondencji kierowanej do Rzecznika podniesiony został problem pominięcia funkcjonariuszy celno-skarbowych w pracach nad dodatkiem przedemerytalnym, którego wprowadzenie jest aktualnie procedowane w resorcie spraw wewnętrznych i administracji.

WZF.7042.106.2020

Koronawirus. RPO występuje w sprawie ochrony praw pracowniczych

Data: 2020-05-21
  • Prawo do wypoczynku jest konstytucyjnym uprawnieniem pracownika. Specustawa koronawirusowa je ogranicza, chociaż nie wprowadzono stanu klęski żywiołowej
  • RPO jest zaniepokojony faktem, że w epidemii PIP praktycznie nie może funkcjonować i przeprowadzać kontroli
  • Czy państwo ma możliwości nadzorowania warunków wykonywania pracy oraz poszanowania praw pracowniczych podczas epidemii? RPO pyta ministrę Marlenę Maląg

Specustawa o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 wprowadza istotne nowe regulacje dotyczące prawa pracy.

Uprawnia m.in. do tego, aby zmienić system lub rozkład czasu pracy pracowników w sposób niezbędny dla zapewnienia ciągłości funkcjonowania przedsiębiorstwa, polecić pracownikom świadczenie pracy w godzinach nadliczbowych, zobowiązać pracownika do pozostawania poza normalnymi godzinami pracy w gotowości do wykonywania pracy w zakładzie pracy lub w innym miejscu wyznaczonym przez pracodawcę, polecić pracownikowi realizowanie prawa do odpoczynku w miejscu wyznaczonym przez pracodawcę.

Prawo do wypoczynku jest konstytucyjnym uprawnieniem pracownika. Specustawa koronawirusowa je ogranicza, chociaż nie wprowadzono stanu klęski żywiołowej. Rodzi to poważne wątpliwości RPO.

Według Konstytucji państwo jest zobowiązane do sprawowania nadzoru nad warunkami wykonywania pracy. Ma to szczególne znaczenie w sytuacji uregulowanej w art. 15x specustawy, zwiększającej w znaczący sposób kompetencje pracodawcy wobec pracowników w zakresie świadczenia pracy, o których wspominaliśmy powyżej. RPO zwrócił się do Państwowej inspekcji pracy z prośbą o informacje, jak przebiegają kontrole w trakcie epidemii.

Okazało się, że Inspekcja Pracy zajmuje się obecnie tylko naruszeniami prawa pracy grożącymi śmiercią. Innymi sprawami zajmie się po zawieszeniu stanu epidemii – odpisał RPO główny inspektor pracy Wiesław Łyszczek. Jak widać powstała trudna do zaakceptowania ze względów konstytucyjnych sytuacja braku możliwości sprawowania przez państwo nadzoru nad warunkami wykonywania pracy za pośrednictwem Państwowej Inspekcji Pracy w okresie od ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii do czasu odwołania jednego z tych stanów.

RPO zwrócił się do ministry rodziny, pracy i polityki społecznej o informacje o możliwości realizowania spoczywającego na państwie konstytucyjnego obowiązku nadzoru nad warunkami wykonywania pracy w warunkach ogłoszenia stanu epidemii, ze szczególnym uwzględnieniem regulacji wprowadzonych specustawą o zwalczaniu COVID-19.

III.7044.42.2020

Odc. 35 - Postojowe, sytuacja sprzedawców i pracowników restauracji, zasady wakacji kredytowych, mandaty na targowisku za brak rękawiczek- odpowiedzi na pytania zgłaszane na Infolinię RPO

Data: 2020-05-19

Eksperci BRPO odpowiadają na pytania pod bezpłatnym telefonem 800 676 676. Podejmują też interwencje i wyjaśniają sytuacje sporne i wątpliwe. O tym można przeczytać tu: INTERWENCJE RPO W SPRAWIE KORONAWIRUSA

Pani nie dostała ani świadczenia postojowego ani pożyczki 5000 zł, mimo że postąpiła zgodnie z instrukcjami biura rachunkowego. Instrukcje okazały się złe. Zawiesiła działalność gospodarczą i pobiera emeryturę.

Bez analizy treści decyzji odmownej i jej uzasadnienia trudno stwierdzić, co było powodem nieprzyznania świadczenia postojowego lub pożyczki 5000 zł. Warto bowiem pamiętać, że od decyzji o odmowie prawa do świadczenia postojowego przysługuje odwołanie do właściwego sądu, za pośrednictwem ZUS, według zasad określonych w przepisach Kodeksu postępowania cywilnego dla postępowań w sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych. Decyzja odmowna powinna zawierać pouczenie o zasadach wnoszenia odwołania.

Nie wiadomo również, o czym dokładnie informowali pracownicy biura rachunkowego i czy to właśnie ich porady wprowadziły w błąd klientkę. Jeżeli biuro rachunkowe wprowadziło klientkę w błąd, który spowodował, że poniosła realną szkodę (zapłaciła dodatkowe koszty lub utraciła dochody), może rozważyć wystąpienie o odszkodowanie na drogę sądową. To jednak po stronie klientki będzie leżał ciężar udowodnienia zarówno winy pracowników biura, jak i faktu wystąpienia szkody oraz jej wysokości. Należy również wykazać związek przyczynowo- skutkowy pomiędzy zawinionym działaniem biura a zaistniałą szkodą.

Świadczenie postojowe

Należy jedynie ogólnie przypomnieć, że istotą świadczenia postojowego jest wsparcie przedsiębiorców. Przysługuje ono osobom prowadzącym działalność gospodarczą na podstawie prawa przedsiębiorców lub innych przepisów szczególnych, jeżeli w następstwie COVID – 19 doszło do przestoju w ich działalności.

Świadczenie postojowe w wysokości 2 080 zł może otrzymać przedsiębiorca jeżeli:

  • rozpoczął prowadzenie działalności gospodarczej przed 1 lutego 2020 r. i nie zawiesił działalności, a przychód z miesiąca poprzedzającego miesiąc, w którym złożył wniosek o świadczenie postojowe był o co najmniej 15% niższy od przychodu, który uzyskał w miesiącu poprzedzającym ten miesiąc (oznacza to, że na wniosku składanym w kwietniu, przychód z marca powinien być niższy o 15 % od przychodu z lutego; jeżeli wniosek składany jest, po raz pierwszy, o świadczenie postojowe w maju, to przychód z kwietnia powinien być niższy o 15% od przychodu z marca);
  • rozpoczął prowadzenie działalności gospodarczej przed 1 lutego 2020 r., ale zawiesił ją po 31 stycznia 2020 r;
  • nie ma innego tytułu do ubezpieczeń społecznych;
  • mieszka na terytorium Polski i jest obywatelem RP lub ma prawo czasowego lub stałego pobytu na terytorium RP.

Świadczenie postojowe w wysokości 1 300 zł może otrzymać przedsiębiorca jeżeli:

  • rozlicza podatek kartą podatkową oraz jest zwolniony z opłacania podatku VAT;
  • nie ma innego tytułu do ubezpieczeń społecznych;
  • mieszka na terytorium Polski i jest obywatelem RP lub ma prawo czasowego lub stałego pobytu na terytorium RP.

Świadczenie postojowe mogą otrzymać także emeryci, którzy prowadzą działalność gospodarczą. W ramach własnej firmy emeryt (lub rencista) płaci wyłącznie składkę zdrowotną, nie płaci natomiast składek na ubezpieczenia społeczne. Nie stanowi to zatem innego tytułu do ubezpieczeń społecznych, który wykluczałby ubieganie się o świadczenie postojowe.

O świadczenie postojowe mogą także wystąpić przedsiębiorcy, którzy zawiesili prowadzenie działalności, pod warunkiem rozpoczęcia działalności przed 1 lutego 2020 r. i jej zawieszenia po 31 stycznia 2020 r., a także osoby prowadzące pozarolniczą działalność gospodarczą, które płacą podatek w formie karty podatkowej i korzystają ze zwolnienia z podatku VAT.

Więcej informacji:

https://www.zus.pl/baza-wiedzy/biezace-wyjasnienia-komorek-merytorycznych/firmy/-/publisher/details/1/swiadczenie-postojowe-dla-osob-prowadzacych-dzialalnosc-gospodarcza/2551468

Niskooprocentowana pożyczka dla mikroprzedsiębiorców 5000 zł.

Niskooprocentowana pożyczka dla mikroprzedsiębiorców ze środków Funduszu Pracy w kwocie 5000 zł stanowi ona wsparcie finansowe na pokrycie bieżących kosztów prowadzenia działalności gospodarczej. Mogą z niej skorzystać przedsiębiorcy mający status mikroprzedsiębiorcy (w tym mikroprzedsiębiorcy niezatrudniający pracowników), którzy prowadzili działalność gospodarczą przed 1 marca 2020 r.

Dokładne zasady udzielania pożyczki zawarte są tu:

https://pliki.praca.gov.pl/Tarcza_antykryzysowa/15zzd_pozyczki/15zzd_zasady_udzielania_pozyczka_v4_30.04.2020.pdf

Warto pamiętać, że pożyczka wraz z odsetkami na wniosek mikroprzedsiębiorcy podlega umorzeniu pod warunkiem, że mikroprzedsiębiorca będzie prowadził działalność gospodarczą przez okres 3 miesięcy od dnia udzielenia pożyczki. Oświadczenie o prowadzeniu działalności gospodarczej przez okres 3 miesięcy od dnia udzielenia pożyczki, zawarte jest we wniosku o umorzenie pożyczki, Pożyczkobiorca składa je pod rygorem odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych oświadczeń.

Więcej informacji:

https://www.gov.pl/web/gov/skorzystaj-z-niskooprocentowanej-pozyczki-dla-mikroprzedsiebiorcow-ze-srodkow-funduszu-pracy

Pan skarży się na trudny kontakt z inspekcją sanitarną. Długi czas oczekiwania na wykonanie testu, a potem na jego wyniki.

Zarówno z informacji docierających do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich, jak i z mediów wnika, że niezwykle trudno jest skontaktować się z inspekcją sanitarną. Zapewne bardzo dużo osób chce uzyskać potrzebne informacje na swój temat.

Sytuację dodatkowo komplikuje brak przepisów określających termin, jaki może upłynąć od skierowania przez państwowego powiatowego inspektora sanitarnego osoby na kwarantannę do momentu pobrania od niej wymazu w celu przeprowadzenia badania na obecność wirusa COVID-19. O tych niedogodnościach informował RPO w swoim wystąpieniu z dnia 28 kwietnia 2020 r. do Głównego Inspektora Sanitarnego (BPK.7013.4.2020).

W obecnych warunkach, kontaktując się z Sanepidem lepiej uzbroić się w cierpliwość. Informacje o numerach telefonów do konkretnych placówek Inspekcji Sanitarnej dostępne są na stronie pacjet.gov.pl

Mieszkanka miejscowości w województwie wielkopolskim twierdzi, że straż miejska wystawia liczne mandaty na targowisku miejskim i sklepach za brak jednorazowych rękawiczek. Mandaty przyjmują zwłaszcza ludzie starsi, którzy i tak nie mają z czego zapłacić.

Straż miejska zgodnie z ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 r. o strażach gminnych ma prawo do nakładania grzywien w postępowaniu mandatowym za wykroczenia określone w trybie przewidzianym przepisami o postępowaniu w sprawach o wykroczenia. Istnieje więc podstawa prawna do interwencji i wystawienia mandatu karnego przez Straż Gminną za nieprzestrzeganie obowiązków przewidzianych w rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 16 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii i rozporządzeniach poprzedzających obecne. Osoba legitymowana bądź ujęta przez Straż Miejską, analogicznie jak w przypadku postępowania mandatowego prowadzonego przez funkcjonariuszy Policji, może odmówić przyjęcia mandatu i wtedy sprawa jest kierowana do sądu, który będzie decydował o nałożeniu kary.

W przypadku skarg dot. ogólnego postępowania Straży Miejskiej/ Gminnej można je kierować do wójta, burmistrza lub odpowiednio prezydenta miasta, a w dalszej kolejności do rady gminy/ miasta.

Rzecznikowi Praw Obywatelskich znany jest problem niejasnych przepisów regulujących obowiązek korzystania z jednorazowych rękawiczek w sklepach przez klientów. Przepisy rozporządzeń nakładają na sklepy obowiązek zapewnienia klientom rękawiczek lub środków do dezynfekcji rąk. Prawodawca nie rozstrzygnął jednak co zrobić w przypadku, gdy sklep zapewnia jedynie płyn do dezynfekcji z klient nie ma ze sobą jednorazowych rękawiczek. W tej sprawie zabierał głos RPO i wracał się z wystąpieniami do Ministra Zdrowia. Z ostatnim z wystąpień w tej sprawie można zapoznać się pod adresem:

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/koronawirus-rpo-przepisy-o-rekawiczkach-w-sklepach-wciaz-niejasne

Pani pyta, czy musi płacić czesne za przedszkole prywatne, skoro przedszkole przez pewien czas nie działało ?

W przepisach wprowadzonych w związku ze stanem epidemii nie przewidziano regulacji pozwalających na ingerencję w relacje między przedszkolami i żłobkami prywatnymi a ich klientami. Warto podjąć negocjacje i spróbować się porozumieć, w jaki sposób będą rozliczane koszty czesnego, by sprawiedliwie rozłożyć konsekwencje tej nieprzewidzianej sytuacji na obie strony. Przydatne byłoby przedstawienie przez właściciela placówki rzeczywistych kosztów, jakie ponosi mimo nieobecności w niej dzieci. W razie potrzeby warto skorzystać z mediacji. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów informuje, że w przypadku ewentualnych sporów z prywatną placówką konsumenci mogą skorzystać z bezpłatnej pomocy prawnej rzeczników konsumentów. Osiągnięcie porozumienia między rodzicami i dyrekcją danej placówki byłoby najlepszym rozwiązaniem. Należy pamiętać, że również w interesie rodziców nie leży przecież to, by prywatne placówki upadły, do czego mogłoby w niektórych przypadkach dojść na skutek całkowitego zaprzestania płacenia czesnego. W przypadku pojawienia się sporu ostatecznie o racji strony może rozstrzygnąć sąd. W kontekście tego zagadnienia warto mieć na uwadze treść przepisów Kodeksu Cywilnego, w tym art. 3571§ 1 k.c. odnoszącego się do nadzwyczajnej zmiany stosunków oraz art. 495 k.c. odnoszącego się do niemożliwości świadczenia.

Ze stanowiskiem Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w przedmiotowej kwestii można zapoznać się pod linkiem:

https://www.uokik.gov.pl/faq_koronawirus_uslugi_edukacyjne.php#faq3947

Pani skorzystała z możliwości zawieszenia spłaty kredytu, pyta dlaczego w tej sytuacji musi płacić odsetki?

Wakacje kredytowe, czyli okresowe zawieszenie spłat rat kredytu mogą stanowić ewentualne rozwiązanie dla problemów finansowych kredytobiorców, spowodowanych przez epidemię koronawirusa. Odroczenie rat następuje na podstawie podpisanego specjalnego aneksu do umowy z bankiem.

Według informacji przedstawionych w komunikacie przez Związek Banków Polskich pomoc dla klientów, którzy uzasadnią, że ich sytuacja finansowa uległa pogorszeniu z powodu pandemii koronawirusa polega m. in. odroczeniu (zawieszeniu) spłaty rat kapitałowo-odsetkowych lub rat kapitałowych przez okres do 3 miesięcy i automatyczne wydłużenie o ten sam okres łącznego okresu spłaty kredytu pod warunkiem przedłużenia okresu obowiązywania zabezpieczenia spłaty kredytu. Z takich rozwiązań mogą skorzystać klienci indywidualni, którzy posiadają kredyty mieszkaniowe, konsumpcyjne, a także przedsiębiorcy.

Jak wskazują analizy przeprowadzone przez Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, a także Rzecznika Finansowego praktyki banków w oferowaniu tego typu rozwiązań nie są ujednolicone. Z informacji przekazanych przez Rzecznika Finansowego wynika, że niektóre banki oferują możliwość odroczenia spłaty rat kapitałowo-odsetkowych, inne tylko rat kapitałowych, a część banków wprowadziła różne zasady uzależniając je od rodzaju kredytów. Nie ma również jednakowych zasad co do czasu odroczenia spłaty. Zwykle zawieszenie czasu spłaty raty kredytu jest możliwe na czas maksymalnie 3 miesięcy, rzadziej na okres 6-miesięczny.

Na stronie Rzecznika Finansowego zostało opublikowane zestawienie warunków tzw. wakacji kredytowych, które są oferowane przez niektóre banki.

https://rf.gov.pl/pdf/Odroczenie_rat_07maj.pdf

Komunikat Związku Banków Polskich dotyczący działań podejmowanych przez banki w związku z pandemią koronawirusa wskazuje, że podejmowane przez nie działania mają na celu pomoc klientom w trudnościach związanych ze spłatą zobowiązań, m. in. poprzez możliwe uproszczenie i odformalizowanie działań pomocowych.

W kwestii pomocy banków, jakim są „wakacje kredytowe”, Rzecznik Praw Obywatelskich 15 kwietnia wystąpił do Prezesa Związku Banków Polskich o zarekomendowanie bankom, aby w tym trudnym czasie nieterminowe regulowanie zobowiązań w przeszłości nie stanowiło jedynego kryterium przy ocenie wniosku o odroczenia spłaty raty kredytu.

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/koronawirus-klopoty-kredytobiorcow-rpo-pisze-do-zwiazku-bankow

Pani pyta, jak ma sprawdzić, czy zleceniodawca wysłał wniosek o przestojowe. Jest pracownikiem restauracji od 2 miesięcy nie otrzymuje pensji. Pyta, jaki termin ma ZUS na rozpoznanie wniosku ?

Zgodnie z przepisami wniosek o wypłatę świadczenia postojowego składa zleceniodawca; wraz z wnioskiem składa się umowę cywilnoprawną. Warto podkreślić, że jest to prawo zleceniodawcy, a nie obowiązek.

Tak więc najlepiej ustalić bezpośrednio u zleceniodawcy czy taki wniosek został złożony. Jeśli - z jakiegoś powodu - nie jest to możliwe, to informacji można szukać w ZUS (infolinia czynna poniedziałek – piątek od 7 do 15, telefony: 22 290 87 02, 22 290 87 03).

Jeśli chodzi o czas rozpatrywania wniosku w ZUS, to przepis stanowi, że „ZUS wypłaca świadczenie postojowe niezwłocznie po wyjaśnieniu ostatniej okoliczności niezbędnej do jego przyznania” (art.15zu „tarczy antykryzysowej”).

Pani pracuje w sklepie. Pyta, jak ma się zachować w sytuacji, gdy klient jest bez zasłoniętych ust i nosa oraz twierdzi, że to z powodu choroby. Jak ma ten fakt zweryfikować? Podkreśla, że jest narażona na przykre komentarze ze strony innych klientów, którzy nie chcą mieć kontaktu z osobą nieprzestrzegającą zasad bezpieczeństwa. Pani zwraca uwagę na nieprecyzyjne przepisy; brak obowiązku udokumentowania zwolnienia z obowiązku zasłania części twarzy.

Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia16.05.2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii ( Dz.U. poz.878) w § 17 reguluje obowiązek zakrywania ust i nosa :

Do odwołania nakłada się obowiązek zakrywania, przy pomocy odzieży lub jej części, maski, maseczki, przyłbicy albo kasku ochronnego w miejscach ogólnie dostępnych, budynkach użyteczności publicznej w tym w obiektach handlowych i na targowiskach. Z tego obowiązku zwolnione są między innymi osoby ( § 17 ust.2 pkt 3), która nie może zakrywać ust lub nosa z powodu stanu zdrowia, całościowych zaburzeń rozwoju, zaburzeń psychicznych, niepełnosprawności intelektualnej w stopniu umiarkowanym, znacznym albo głębokim, lub osoby mającej trudności w samodzielnym zakryciu lub odkryciu ust lub nosa okazanie orzeczenia lub zaświadczenia w tym zakresie nie jest wymagane. Wobec takiej regulacji pracownik sklepu nie ma uprawnień żądać zaświadczenia o stanie zdrowia klienta. Kierownictwo sklepu może jednak w widocznym miejscu przy wejściu wywiesić ogłoszenie - informacje o tym, że klienci chcący zrobić zakupy w tym sklepie, powinni stosować się do zasady bezpieczeństwa w związku z ogłoszeniem stanu epidemii poprzez zakrywanie ust, gdyż jest to koniczne w celu ochrony zdrowia pracowników sklepu. Pracodawca, bowiem, zgodnie z art. 15 Kodeksu Pracy jest obowiązany zapewnić pracownikom bezpieczne i higieniczne warunki pracy.

Pani jest zatrudniona na umowie o pracy jako sprzedawczyni w Wólce Kosowskiej. Sklepy odzieżowe są zamknięte, więc nie pracuje. Ma podpisaną umowę o pracę w wysokości najniższego wynagrodzenia. Pyta, czy przysługuje jej pensja za okres, gdy nie pracowała.

Tak, przysługuje pani wynagrodzenie w związku zawartą umową o pracę.

Przede wszystkim należy wskazać, że zgodnie z art. 81 § 1 Kodeksu pracy pracownikowi za czas niewykonywania pracy, jeżeli był gotów do jej wykonywania, a doznał przeszkód z przyczyn dotyczących pracodawcy, przysługuje wynagrodzenie wynikające z jego osobistego zaszeregowania, określonego stawką godzinową lub miesięczną, a jeżeli taki składnik wynagrodzenia nie został wyodrębniony przy określaniu warunków wynagradzania - 60% wynagrodzenia. W każdym przypadku wynagrodzenie to nie może być jednak niższe od wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę, ustalanego na podstawie odrębnych przepisów.

W kwestii poruszonej przez zainteresowaną zapewne mamy do czynienia, z mającym związek z ogłoszonym na terenie Polski stanem epidemii, przestojem ekonomicznym czyli okresem niewykonywania pracy przez pracownika z przyczyn niedotyczących pracownika pozostającego w gotowości do pracy. W takiej sytuacji mogą mieć zastosowanie przepisy ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz. U. z 2020 r. poz.374 z późn. zm.) w zakresie przewidzianych tam zasad pomocy ukierunkowanej na ochronę miejsc pracy w okresie wprowadzonego przez przedsiębiorcę przestoju ekonomicznego lub obniżonego wymiaru czasu pracy, a także po tym okresie.

W myśl art. 15g ust. 6 wskazanej wyżej ustawy pracownikowi objętemu przestojem ekonomicznym pracodawca wypłaca wynagrodzenie obniżone nie więcej niż o 50%, nie niższe jednak niż w wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę ustalanego na podstawie przepisów o minimalnym wynagrodzeniu za pracę, z uwzględnieniem wymiaru czasu pracy. Zgodnie art. 15 g ust. 7 wynagrodzenie, o którym mowa w ust. 6, jest dofinansowywane ze środków Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, w wysokości 50% minimalnego wynagrodzenia za pracę ustalanego na podstawie przepisów o minimalnym wynagrodzeniu za pracę, z uwzględnieniem wymiaru czasu pracy.

Zainteresowany otrzymaniem takiego wsparcia przedsiębiorca, po zawarciu umowy i otrzymaniu świadczenia z FGŚP, zobowiązany jest do wypłaty wynagrodzenia pracownikom - odprowadzając od niego należne składki oraz zaliczkę na podatek dochodowy od osób fizycznych. Wymienione wyżej świadczenia przysługują przedsiębiorcy przez łączny okres 3 miesięcy. Okres ten nie może przypadać wcześniej niż od dnia wejścia w życie ustawy COVID-19, a także od dnia wprowadzenia przestoju ekonomicznego lub obniżonego czasu pracy na podstawie zawartego porozumienia.

Ważna dla pracownika jest także kwestia przewidziana w art. 15g ust. 15 w/w ustawy, iż przy ustalaniu warunków i trybu wykonywania pracy w okresie przestoju ekonomicznego lub obniżonego wymiaru czasu pracy nie stosuje się art. 42 § 1-3 Kodeksu pracy. Znaczy to, że pracodawca, nie może wypowiedzieć umowy o pracę z przyczyn niedotyczących pracownika w okresie lub w okresach pobierania przez pracownika świadczeń finansowanych z FGŚP oraz w okresie lub w okresach przypadających bezpośrednio po okresie lub okresach pobierania świadczeń finansowanych, nie dłużej jednak niż przez łączny okres ich pobierania.

Inspekcja Pracy zajmuje się teraz tylko przypadkami grożącymi bezpośrednio życiu pracowników. GIP do RPO

Data: 2020-05-18
  • Inspekcja Pracy zajmuje się obecnie tylko naruszeniami prawa pracy grożącymi śmiercią. Innymi sprawami zajmie się po zawieszeniu stanu epidemii – napisał główny inspektor pracy Wiesław Łyszczek
  • RPO prosił go o interwencję, bowiem przepisy w kolejnych tarczach antykryzysowych pozwoliły na znaczne ograniczenie uprawnień pracowniczych

- Od 16 marca, czyli od momentu ogłoszenia stanu zagrożenia epidemiologicznego Państwa Inspekcja Pracy ograniczyła czynności kontrolne do  przypadków bezpośredniego zagrożenia życia i zdrowia pracowników oraz badania śmiertelnych, ciężkich i zbiorowych wypadków przy pracy – napisał GIP. - Czynności kontrolne związane z naruszeniami praw pracowniczych w czasie epidemii  zostaną przeprowadzone po przywróceniu uprzednich zasad prowadzenia kontroli.

III.7044.42.2020

Koronawirus. Pana Andrzeja objęto kwarantanną – stracił pracę w Czechach. RPO zaskarżył decyzję Straży Granicznej 

Data: 2020-05-14
  • Pracujący w Czechach pan Andrzej został objęty kwarantanną, choć przepisy nie przewidywały tego wobec pracowników przygranicznych - w efekcie stracił on pracę  
  • RPO zaskarżył decyzję Komendanta Placówki Straży Granicznej w sprawie objęcia pana Andrzeja taką bezprawną kwarantanną
  • Wniósł o stwierdzenie bezskuteczności tej czynności, co pozwoli mężczyźnie ubiegać się o odszkodowanie 

To prawdopodobnie pierwsza taka sprawa złożona do sądu administracyjnego. Tymczasem przy stosowaniu kwarantanny dochodziło do pomyłek, opisywanych we wcześniejszych wystąpieniach Rzecznika Praw Obywatelskich (załączonych poniżej). 

18 marca 2020 r. pan Andrzej wracał  z pracy w Republice Czeskiej. Przy przekraczaniu granicy musiał wypełnić kartę lokalizacyjną. SG oznaczyła ją symbolem kwarantanny. Informacje z karty wprowadzono do systemu Ewidencji Wjazdów do Polski, który określił termin kwarantanny do 1 kwietnia 2020 r. W wyniku interwencji pana Andrzeja wpis o objęciu go kwarantanną 25 marca 2020 r. usunięto z systemu EWP. Wskutek kwarantanny stracił on jednak zatrudnienie w Czechach.

Rzecznik Praw Obywatelskich zarzucił decyzji SG naruszenie art. 52 ust. 1–3 Konstytucji oraz art. 2 Protokołu nr 4 do Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności - poprzez ograniczenie wolności poruszania się po terytorium RP i swobody opuszczenia terytorium RP bez podstawy ustawowej. Było to także naruszeniem art. 15 ust. 2 w zw. z art. 51 ust. 1 i art. 52 ust. 1 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej - poprzez ograniczenie swobody wykonywania pracy w innym   państwie członkowskim, przy braku podstawy ku temu w ustawie.

Obowiązek kwarantanny osób wracających do Polski wprowadziło rozporządzenie Ministra Zdrowia z 13 marca 2020 r. w sprawie ogłoszenia na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej stanu zagrożenia epidemicznego. Wydano je na podstawie ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.

Jak wskazuje Adam Bodnar, obowiązek kwarantanny został jednak ustanowiony przez ministra z przekroczeniem granic ustawowego poważnienia. Nie obejmuje bowiem ono możliwości wprowadzenia czasowego zakazu/ograniczenia poruszania się. Minister uprawniony jest jedynie do wprowadzenia czasowego ograniczenia sposobu poruszania się. Tym samym obowiązek kwarantanny  ustanowiono bez ustawowej podstawy. Wobec tego narusza on art. 92 ust. 1 Konstytucji (zasady wydawania rozporządzeń).

Dlatego objęcie pana Andrzeja kwarantanną - opartą na rozporządzeniu niemającym umocowania w ustawie - naruszyło art. 52 ust. 1 i 2 Konstytucji w związku z jej art. 52 ust. 3. Zgodnie z nimi każdemu zapewnia się wolność poruszania się po terytorium RP  oraz wyboru miejsca zamieszkania i pobytu, a także swobodę opuszczenia Polski. Ograniczenia w tym zakresie mogą być ustanowione wyłącznie w ustawie.

Nawet gdyby przyjąć - czego RPO nie czyni - że obowiązek kwarantanny po powrocie do kraju Minister Zdrowia ustanowił zgodnie z Konstytucją, to objęcie nią pana Andrzeja i tak powinno być uznane za bezskuteczne. Nie podlegał on bowiem w ogóle temu obowiązkowi.

Jeden z wyjątków odbycia kwarantanny dotyczy bowiem przekraczania granicy "w ramach wykonywania czynności zawodowych: w państwie sąsiadującym przez osobę wykonującą czynności zawodowe w tym państwie, w tym będącą kierowcą obsługującym pojazd samochodowy w transporcie drogowym”.

A pan Andrzej właśnie wracał do miejsca zamieszkania w związku z wykonywaniem czynności zawodowych w Republice Czeskiej. Uznanie przez SG, że podlega on obowiązkowi kwarantanny nastąpiło zatem z naruszeniem rozporządzenia MZ.

Stwierdzenie bezskuteczności kwarantanny wydaje się niezbędne dla skutecznego domagania się przez pana Andrzeja rekompensaty za doznaną szkodę. Wskutek bezprawnego objęcia kwarantanną, stracił on bowiem dotychczasowe zatrudnienie, co w jaskrawy sposób narusza uprawnienie przysługujące mu na mocy prawa UE.

Rzecznik nie kwestionuje potrzeby wprowadzenia kwarantanny, ale też nie uznaje tego środka za niezbędny sposób ochrony zdrowia publicznego. Nie może jednak przejść do porządku dziennego nad opisaną  sytuacją. W szczególności nie może pozwolić, by stała się ona niebezpiecznym precedensem, mogącym w przyszłości rzutować na wolności i prawa jednostki. Jeżeli bowiem władza wykonawcza uznawała za niezbędne ograniczenie w postaci kwarantanny osób powracających do Polski, to brak było przeszkód, by te rozwiązanie wprowadzić ustawą - w zgodzie z Konstytucją.

V.7018.192.2020

Koronawirus. Wojewoda Konstanty Radziwiłł wyjaśnia powód nakazów pracy dla lekarki w ciąży i lekarza-emeryta

Data: 2020-05-11
  • Nakazy pracy dla lekarki w ciąży i lekarza-emeryta wynikały jedynie z braku możliwości szybkiego uzyskania szczegółowych danych o ich sytuacji rodzinnej czy osobistej
  • Tak wojewoda mazowiecki Konstanty Radziwiłł tłumaczy RPO skierowanie do zwalczania epidemii osób, które są ustawowo wyłączone ze świadczenia pracy w tym trybie
  • Po uzyskaniu informacji o okolicznościach wyłączających taką możliwość wydane decyzje podlegały uchyleniu – podkreśla wojewoda

Jak napisała 15 kwietnia 2020 r. „Gazeta Wyborcza”, lekarze, którzy ze względu na swoją sytuację życiową nie kwalifikują się do pracy z osobami zakażonymi otrzymali od wojewody wezwania do pracy w lecznicach.

Według art. 47 ust. 4 ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u  ludzi, wojewoda może nakazać pracę w szpitalu - ale nie dotyczy to m.in. kobiet w ciąży oraz osób po 60. roku życia.

Zdaniem RPO naruszałoby to nie tylko przepisy ustawy, lecz także art. 65 ust. 2 Konstytucji. Stanowi on bowiem, że obowiązek pracy może być nałożony tylko przez ustawę.Rzecznik zwrócił się do wojewody o wyjaśnienia. Poprosił także o wskazanie wojewódzkiego planu działania na wypadek wystąpienia epidemii.

Odpowiedź Wojewody Mazowieckiego

Odnosząc się do uwagi naruszenia art. 65 ust. 2 Konstytucji, który stanowi, że obowiązek pracy może być nałożony tylko przez ustawę, należy stwierdzić, że wolność pracy gwarantowana właśnie w art. 65 ust. 1 Konstytucji, nie ma charakteru absolutnego i może być niejako ograniczona w związku z realizacją przez obywateli RP konstytucyjnych obowiązków np. obowiązku obrony Ojczyzny (por. „Komentarz do Konstytucji", B. Banaszak wyd. z 2012 r.).

Do konstytucyjnych obowiązków należy również m.in. troska o dobro wspólne. Koncepcja pojęcia dobra wspólnego wg poglądów doktryny obejmuje również ochronę zdrowia. Wobec powyższego dla ratowania życia i zdrowia ludzkiego - ochrony zdrowia. Wojewoda skierował osoby do świadczenia pracy przy zwalczaniu epidemii, nie naruszając zatem art. 65 ust. 2 Konstytucji. Skierowanie osób do pracy spełniających przesłanki negatywne wynikało jedynie z braku możliwości szybkiego uzyskania szczegółowych danych dotyczących ich sytuacji rodzinnej, czy osobistej. Dlatego też w przypadku uzyskania informacji o istnieniu okoliczności wyłączających możliwość skierowania wskazanych w art. 47 ust. 3 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz. U. z 2019 r. poz. 1239 z poźn. zm.), wydane decyzje podlegały uchyleniu.

Jednocześnie uprzejmie informuję, że od 2016 r. obowiązywał opracowany w oparciu o art. 44 ust. 1 ww. ustawy Wojewódzki Plan Działania na wypadek wystąpienia epidemii na terenie województwa mazowieckiego i zgodnie z ww. przepisem Plan był aktualizowany.

Obecnie obowiązujący Plan z 2020 r. jest dostępny na stronie internetowej Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego. Merytoryczny proces aktualizacji prowadzony był przez Wydział Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego we współpracy z Wydziałem Zdrowia oraz Mazowieckim Państwowym Wojewódzkim Inspektorem Sanitarnym i zakończył się z chwilą wprowadzenia uzgodnień ze wszystkimi zainteresowanymi podmiotami. Udostępnienie na stronie internetowej Urzędu nastąpiło niezwłocznie, po złożeniu podpisów przez kierowników jednostek administracyjnych ujętych w planie i zaakceptowaniu przez Wojewodę Mazowieckiego.

Odnosząc się do pytania, dotyczącego osób, które na podstawie decyzji zostały skierowane do świadczenia pracy przy zwalczaniu epidemii, należy stwierdzić, że przy ich wyborze uwzględniano listę osób, które mogą zostać skierowane do działań służących ochronie zdrowia publicznego przed zakażeniami i chorobami zakaźnymi, wynikającą z treści Wojewódzkiego Planu Działania na wypadek wystąpienia epidemii.

III.7040.16.2020

Koronawirus. MZ i GIS powinny informować o zakażonym personelu medycznym

Data: 2020-05-11
  • Informacje o zakażonym personelu medycznym nie są przekazywane w komunikatach Ministerstwa Zdrowia oraz Głównego Inspektora Sanitarnego
  • Rzecznik Praw Obywatelskich popiera postulat Naczelnej Rady Lekarskiej, by informacje takie trafiały  do pracowników ochrony zdrowia
  • Ułatwiłoby to m.in. pracę personelu medycznego, dyrekcji szpitali oraz wojewódzkich zespołów kryzysowych

Jak w wywiadzie prasowym wskazał prezes Naczelnej Rady Lekarskiej prof. Andrzej Matyja, informacje o zakażonym personelu medycznym nie są przekazywane w komunikatach MZ oraz GIS.

Rzecznik podziela postulat regularnego przekazywania informacji o zakażonym personelu medycznym pracownikom ochrony zdrowia i środowisku lekarskiemu. Informacje te znacząco ułatwiłyby pracę personelu medycznego, dyrekcji szpitali oraz wojewódzkich zespołów kryzysowych. Pozwoliłyby m.in. na lepsze monitorowanie sytuacji kadrowej w poszczególnych zawodach medycznych i umożliwiły planowanie dalszych działań.

Wystąpienie Naczelnej Rady Lekarskiej w tej sprawie zostało przekazane Głównemu Inspektorowi Sanitarnemu oraz Ministrowi Zdrowia. W stanie epidemii przekazywanie wszelkich istotnych informacji odpowiednim organom władzy i instytucjom publicznym jest kluczowe dla zapewnienia ochrony zdrowia obywateli.

RPO poprosił ministra Łukasza Szumowskiego o stanowisko.

VII.6060.25.2020

Koronawirus. Polscy lekarze pracujący w Niemczech przy granicy też muszą odbywać kwarantannę

Data: 2020-05-08
  • Polscy lekarze, którzy  pracują w Niemczech blisko polskiej granicy, skarżą się, że nie mogą odwiedzać swych bliskch, bo wtedy podlegaliby kwarantannie
  • Nie są bowiem zwolnieni z tego obowiązku, w przeciwieństwie np. do rybaków, marynarzy, kierowców tirów
  • Uznają, że ta sytuacja narusza konstytucyjną zasadę równości i stanowi dyskryminację
  • Sugeruje to także, że roznoszą oni koronawirusa – co uznają oni za sygnał usprawiedliwiający stygmatyzowanie środowiska medycznego

Do Rzecznika Praw Obywatelskich napisali lekarze zatrudnieni w klinice w Schwedt nad Odrą. Wskazali, że w związku obowiązkiem kwarantanny po przekroczeniu granicy, zostali zmuszeni do wielotygodniowej rozłąki z rodzinami mieszkającymi w Polsce. Przebywają w hotelu pracowniczym po niemieckiej stronie granicy, również w czasie wolnym, między dyżurami. W przypadku przyjazdu do Polski, zostaliby bowiem objęci 14-dniową kwarantanną. A to oznaczałoby niemożność powrotu do Niemiec i pracy w swej klinice.

Zwracają uwagę, że od generalnego obowiązku kwarantanny w związku z przekroczeniem granicy są wyjątki dla wielu grup zawodowych (m.in. rybaków, marynarzy, kierowców wykonujących przewozy w transporcie międzynarodowym). A rozporządzenie Rady Ministrów z 2 maja 2020 r. zniosło obowiązek kwarantanny w stosunku do osób przekraczających granicę w ramach wykonywania czynności zawodowych, służbowych lub zarobkowych w Polsce lub państwie sąsiadującym. Zgodnie z § 3 ust. 5 rozporządzenia, przepisów  wyłączających obowiązek kwarantanny nie stosuje się jednak w stosunku do osób wykonujących zawód medyczny.

Tym samym osoby uprawnione na podstawie przepisów prawa do udzielania świadczeń zdrowotnych, które wykonują czynności zawodowe w krajach sąsiadujących z Polską, nadal podlegają obowiązkowi kwarantanny.

Lekarze transgraniczni odbierają to jako wyraz dyskryminacji całej grupy zawodowej. Uznają to także za sygnał usprawiedliwiający dalsze stygmatyzowanie środowiska medycznego. Pozostawienie obowiązku kwarantanny w stosunku do lekarzy i innych zawodów medycznych powracających z zagranicy stwarza bowiem wrażenie, że roznoszą oni koronawirusa – co jest oczywiście nieprawdą.

Negatywne stanowisko w tej sprawie wyraziło także Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej. Zwrócono uwagę, że strona rządowa nie przedstawiła żadnych dowodów, że personel medycznych w państwach Strefy Schengen sąsiadujących z Polską był nosicielem koronawirusa w stopniu znacznie przekraczającym poziom nosicielstwa w innych zawodach.

Prawodawca nie uwzględnił także okoliczności, że w niektórych państwach ościennych personel medyczny ma szeroki dostęp do testów na obecność wirusa SARS-CoV-2. Nie było przeszkód, aby od lekarzy powracających z zagranicy wymagać okazania aktualnych wyników badania, które potwierdziłyby brak wirusa.

Dlatego w ocenie NRL przyjęte rozwiązania prowadzą do dyskryminacji osób wykonujących zawody medyczne. Bez merytorycznego uzasadnienia stawiają je bowiem w gorszej sytuacji prawnej niż przedstawicieli innych zawodów wykonujących pracę zarobkową w państwach sąsiadujących z Polską. Narusza to zasadę równości (art. 32 ust. 1 Konstytucji).       

- Obecna sytuacja wzbudza mój szczególny niepokój w związku z postępującą stygmatyzacją środowiska lekarzy i innych zawodów medycznych, czemu stanowczo się sprzeciwiam – podkreśla Adam Bodnar.

Zwrócił się do Ministra Zdrowia  o podjęcie stosownych działań legislacyjnych w celu wyeliminowania z przepisów, które niezgodnie z Konstytucją nakładają na osoby wykonujące zawody medyczne obowiązek odbycia kwarantanny wyłącznie w oparciu o kryterium przekroczenia granicy państwowej.

 V.7018.324.2020

Koronawirus w kopalniach. RPO pyta o testy i pomoc dla rodzin górników

Data: 2020-05-07

Po informacjach od Grupy Działamy z Żor RPO pyta wojewódzki Sanepid w Katowicach o sytuację w kopalniach.

RPO prosi Sanepid o informacje o sytuacji epidemiologicznej w podmiotach górniczych oraz gminach górniczych. Pyta o:

  • prowadzone przez służby sanitarne (zwłaszcza w Rybniku i Gliwicach) działania mające zapobiec dalszemu rozprzestrzenianiu się wirusa COVID-19 wśród górników i ich rodzin oraz mieszkańców,
  • liczbę pobranych wymazów i testów na obecność koronawirusa wśród pracowników kopalń, personelu i ich rodzin,
  • liczbę osób objętych kwarantanną oraz osób hospitalizowanych z powodu podejrzenia zakażenia COVID-19,
  • czy wystarczy miejsc w ośrodkach kwarantanny zbiorowej,
  • czy planowane jest przeprowadzenie odkażania zakładów górniczych i miejsc pracy w których stwierdzono masowe zachorowań,
  • czy wszyscy pracownicy kopalń zostaną poddani testom na obecność wirusa COVID-19,
  • w jakim terminie nastąpi pobranie wymazów do badań i kiedy będą znane wyniki testów,

czy Śląski Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny w Katowicach i podległe mu inspektoraty w województwie śląskim mają wystarczającą ilość personelu do skutecznego reagowania i działania w zwiększonej dynamice zakażeń COVID-19 oraz czy dostały zostało dodatkowe wsparcie kadrowe, sprzętowe lub finansowe pod Głównego Inspektora Sanitarnego lub Wojewody Śląskiego.

Pełnomocniczka RPO w Katowicach prof. Aleksandra Wentkowska skierowała pytania do Śląskiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego w Katowicach, Jastrzębskiej Spółki Węglowej, Polskiej Grupy Węglowej, Węglokoksu i Wojewody Śląskiego.

BPK.7050.4.2020

[Tekst aktualizowany 18 maja 2020]

Koronawirus. Możliwe znaczne ograniczenia praw pracowniczych. RPO interweniuje u Głównego Inspektora Pracy

Data: 2020-05-06
  • Prawo pozwala w okresie epidemii na znaczne ograniczenie uprawnień pracowniczych – alarmuje Rzecznik Praw Obywatelskich
  • W wielu przedsiębiorstwach, m.in. z sektora rolno-spożywczego, pracodawca może zmieniać godziny pracy zatrudnionych, żądać  pracy nadliczbowej, czy bycia w gotowości do pracy we wskazanym miejscu
  • Nie określono zaś ani trybu wprowadzania tych ograniczeń, ani zasad rekompensowania pracownikom zwiększonego wymiaru pracy
  • Adam Bodnar wnosi, aby sprawę zbadała Państwowa Inspekcja Pracy

Na podstawie obecnego przepisu ustawy "koronawirusowej" z 2 marca 2020 r.  (art. 15x),  wobec ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii pracodawca w tym okresie może:

  • zmienić system lub rozkład czasu pracy pracowników w sposób niezbędny dla zapewnienia ciągłości funkcjonowania przedsiębiorstwa lub stacji;
  • polecić pracownikom świadczenie pracy w godzinach nadliczbowych w zakresie i wymiarze niezbędnym dla zapewnienia ciągłości funkcjonowania przedsiębiorstwa lub stacji;
  • zobowiązać pracownika do pozostawania poza normalnymi godzinami pracy w gotowości do wykonywania pracy w zakładzie pracy lub w innym miejscu wyznaczonym przez pracodawcę, przepisu art. 1515 § 2 zdanie drugie Kodeksu pracy nie stosuje się;
  • polecić pracownikowi realizowanie prawa do odpoczynku w miejscu wyznaczonym przez pracodawcę.

Przepisy te stosuje się nie tylko do przedsiębiorstw zapewniających funkcjonowanie systemów i obiektów infrastruktury krytycznej (np. szpitali), ale także m.in. przedsiębiorstw sektora rolno-spożywczego, wytwarzających lub dostarczających żywność.

Możliwe jest zatem znaczne ograniczenie uprawnień pracowniczych. Przepisom tym nie towarzyszą zaś regulacje co do trybu wprowadzania przez pracodawców takich ograniczeń oraz zasad rekompensowania pracownikom zwiększonego wymiaru pracy. Zmiany wprowadzono też bez konsultacji społecznych

Rzecznik uznaje za niezbędne zapewnienie przez inspekcję pracy nadzoru nad warunkami wykonywania pracy w podmiotach, których dotyczy art. 15x ustawy. Dlatego Adam Bodnar wniósł do Głównego Inspektora Pracy o podjęcie stosownych działań.

Wniosek w sprawie RPO dostał od posłanek i posłów Partii Razem. Odpowiedział im, że już 23 kwietnia 2020 r. wystąpił do MRPiPS i MZ o stanowiska, zwłaszcza co do zarzutów naruszenia przez tę regulację standardów konstytucyjnych, wymienionych w proteście Rady Krajowej Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. W ocenie Rady w ten sposób wprowadzono obowiązek pracy z naruszeniem standardów międzynarodowych i art. 65 Konstytucji. Rada wnosiła o usunięcie tych przepisów z ustawy.  

Ograniczenia wolności pracy mogą zostać wprowadzone w stanach nadzwyczajnych jedynie w drodze ustawy. Europejska Konwencja Praw Człowieka zastrzega, że świadczenia wymagane w stanach nadzwyczajnych lub klęsk żywiołowych nie będą rozumiane jako zakazana praca przymusowa czy obowiązkowa. A w Polsce nie został ogłoszony jakikolwiek stan nadzwyczajny, określony w art. 228 Konstytucji.

Jak wynika z art. 233 ust. 3 Konstytucji, ograniczenia praw i wolności obywatela i człowieka - w tym również w zakresie szeroko pojętej wolności pracy - mogą być wprowadzone jedynie we wskazanym w Konstytucji stanie klęski żywiołowej. W Polsce ogłoszony został jedynie stan epidemii. Z tego względu RPO skierował do MRPiPS kolejne wystąpienie w tej sprawie.

Po otrzymaniu odpowiedzi Rzecznik dokona pogłębionej analizy zgodności art. 15x ustawy ze standardami konstytucyjnymi oraz prawa międzynarodowego i europejskiego.

III.7044.42.2020

Koronawirus i leczenie innych chorób. Pacjenci zostają bez lekarzy, a lekarze – bez dochodów. RPO do Ministra Zdrowia

Data: 2020-05-06
  • Medycy zajmujący się zakażonymi COVID-19 mają zakaz pomagania innym chorym
  • To dramatycznie ogranicza możliwość uzyskania pomocy lekarskiej przez chorych, których problemem nie jest akurat koronawirus
  • RPO zauważa, że tak radykalne ograniczenie praw i wolności personelu medycznego nie ma uzasadnienia, skoro nie doszło do wprowadzenia stanu nadzwyczajnego

RPO zwraca się do Ministra Zdrowia w sprawie rozporządzenia z 28 kwietnia 2020 r. w sprawie standardów w zakresie ograniczeń przy udzielaniu świadczeń opieki zdrowotnej pacjentom innym niż z podejrzeniem lub zakażeniem wirusem SARS- CoV-2 przez osoby wykonujące zawód medyczny mające bezpośredni kontakt z pacjentami z podejrzeniem lub zakażeniem tym wirusem (Dz. U. poz. 77).

Rozporządzeniu sprzeciwia się też samorząd lekarski. Wie bowiem, że pomoc lekarska dostępna jest w dużej mierze dlatego, że lekarze nie pracują na etatach, ale na kontraktach, w wielu placówkach naraz. Na oddziałach zakaźnych lekarze pracują często dodatkowo, poza normalnymi obowiązkami. Dlatego konsekwencją rozporządzenia Ministra Zdrowia będzie drastyczne ograniczenia dostępności porad lekarskich.

Naczelna Rada Lekarska podkreśla, że zgodnie z rozporządzeniem o uchylenie zakazu pracy dla lekarza może wystąpić wyłącznie kierownik podmiotu leczniczego, a lekarz, którego ten zakaz dotyczy, już nie.

Minister Zdrowia polecił NFZ, by wypłacało lekarzom rekompensaty za pozbawienie możliwości leczenia i zarabiania objętego tą regulacją, że powinna zostać włączona do treści rozporządzenia. Minister nie powinien jednak zrzucać ustalania zasad tych rekompensat na NFZ – powinien sam to ustalić, właśnie w rozporządzeniu. Lekarzy niepokoi też te, że rekompensaty mają wynosić „do 50 % lub 80%” utraconych przez personel medyczny dochodów.

V.7010.86.2020

Koronawirus i Tarcza 3.0. RPO zwraca uwagę na pułapki na obywateli w analizie dla Marszałka Senatu

Data: 2020-05-05
  • RPO przesyła Senatowi uwagi do kolejnej edycji Tarczy Antykryzysowej, którą Sejm uchwalił 30 kwietnia (ustawa o zmianie niektórych ustaw w zakresie działań osłonowych w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 zwana też Tarczą 3.0)
  • Ustawa została uchwalona w zaledwie dwa dni po przyjęciu projektu przez rząd, a zawiera wiele szczegółowych zmian, które niekoniecznie zadziałają zgodnie z intencjami ustawodawcy.
  • Na 40 stronach analizy RPO wskazuje problemy dotyczące ograniczeń w zbywaniu nieruchomości, zmiany skomplikowanych procedur sądowych (co się np. będzie działo z rejestrowanymi podczas wideo rozpraw w sprawach rodzinnych informacjami? Jakie będą konsekwencje dla ludzi tego, że sądy zaczną ważne sprawy rozstrzygać na posiedzeniach niejawnych?)
  • Po raz kolejny w Tarczy Antykryzysowej pojawiają się rozwiązania nie mające związku z epidemią i z kryzysem – a mające na celu koncentrację władzy. Nie da się np. uzasadnić epidemią kolejnych przepisów podporządkowujących Ministrowi Sprawiedliwości prokuratorów i sędziów
  • RPO cieszy natomiast podniesienie do 900 zł progu upoważniającego do korzystania z pomocy Funduszu Alimentacyjnego

ZMIANY W KODEKSACH

ZMIENIANIE KODEKSÓW W TRYBIE PILNYM – SPRZECZNE Z KONSTYTUCJĄ

Przyjęta w trybie pilnym ustawa zmieniła kodeksy: cywilny, postępowania cywilnego, pracy oraz spółek handlowych. Tak skomplikowanych ustaw regulujących całe dziedziny życia i ludzkiej aktywności nie mogą być zmieniane w takim tempie, bo to niebezpieczne. Konstytucja w art. 123  wprost tego zakazuje, a Regulamin Sejmu wypełniając dyspozycję Konstytucji nakazuje przy zmianie kodeksów odpowiednio długą debatę w parlamencie. Zasadą jest także powoływanie dla takich zmian specjalnych komisji sejmowych - komisji nadzwyczajnych, które skupiają się tylko na tym zadaniu, a nie analizują wiele projektów na raz.

Zmiany w Kodeksie cywilnym

  • Brak związku regulacji ze stanem zagrożenia epidemicznego lub stanem epidemii

Regulacja przewidziana w art. 1 Tarczy 3.0 (dodanie do Kodeksu cywilnego art. 3871) nie ma żadnego związku ze zwalczaniem COVID-19 ani działaniami osłonowymi. Ujęcie jej w akcie prawnym, który ze względu na swą zasadniczą materię, wymaga szybkiego tempa procedowania może mieć w tym przypadku negatywne skutki dla praw lub wolności obywatelskich.

  • Zastrzeżenia natury konstytucyjnej do projektowanego art. 3871pkt 3 k.c.

Projektowany art. 3871 Kodeku cywilnego jest – co do zasady - słuszne, gdyż ma na celu ochronę przed nadużyciem majątkowym i ochronę przed bezdomnością strony przenoszącej własność nieruchomości. Przepis ten przewiduje sankcję bezwzględnej nieważności umowy, na podstawie której człowiek zobowiązuje się do przeniesienia własności mieszkania w którym żyje w celu zabezpieczenia roszczeń wynikających z tej lub innej umowy niezwiązanej bezpośrednio z działalnością gospodarczą lub zawodową tej osoby, w przypadku gdy:

  1. wartość przenoszonej nieruchomości jest wyższa niż wartość zabezpieczanych tą nieruchomością roszczeń pieniężnych, powiększonych o wysokość odsetek maksymalnych za zwłokę od tej wartości za okres 24 miesięcy lub
  2. wartość zabezpieczanych tą nieruchomością roszczeń pieniężnych nie jest oznaczona, lub
  3. zawarcie tej umowy nie zostało poprzedzone dokonaniem wyceny wartości rynkowej nieruchomości dokonanej przez biegłego rzeczoznawcę.

Trzeba jednak zauważyć, że ustanowione ograniczenia nie tylko ingerują w swobodę kontraktowania stron, ale także ograniczają właściciela nieruchomości w jego prawach, co godzi w wartości konstytucyjnie chronione. Niebezpieczne są zwłaszcza nieprecyzyjne sformułowania.

  • Brak rozwiązań zapobiegających obchodzeniu art. 3871 § 1 k.c.

Regulacja art. 3871 k.c. dotyczy umów zobowiązujących do przeniesienia własności mieszkania, w którym się mieszka. Okoliczność, czy nieruchomość służy potrzebom życiowym, notariusz będzie stwierdzał jedynie na podstawie oświadczenia strony, w praktyce żywo zainteresowanej uzyskaniem pożyczki. W konsekwencji może to prowadzić do składania nieprawdziwych oświadczeń. Projekt nie przewiduje zaś innych środków, na podstawie których notariusz mógłby ustalić tę, wydaje się kluczową dla całej koncepcji ochronnej tego przepisu, okoliczność faktyczną.

W tym miejscu wskazać także trzeba, że w praktyce, poza zawieraniem niekorzystnych umów przewłaszczenia na zabezpieczenie zaciągniętej pożyczki, występowały innego typu przypadki istotnych nadużyć majątkowych wobec strony zaciągającej pożyczkę. Zdarzało się, że strona udzielająca pożyczkę wymagała zawarcia umowy definitywnie przenoszącej własność nieruchomości, w której treści nie było nawiązania do zabezpieczenia pożyczki, zaś druga strona w zamian otrzymywała ustne zapewnienie, że nieruchomość zostanie na nią przewłaszczona z chwilą spłaty pożyczki. Zakres projektowanej regulacji nie obejmuje tego typu przypadków. 

Wobec rygorów, które przewiduje art. 3871 k.c., umowa przewłaszczenia nieruchomości na zabezpieczenie jej spłaty, straci całkowicie na znaczeniu i przestanie być wykorzystywana w obrocie gospodarczym. Natomiast zyskają na znaczeniu inne sposoby (innego typu umowy) nadal umożliwiające wyzysk osób znajdujących się w przymusowym położeniu, poprzez przejęcie własności ich nieruchomości za kwoty rażąco odbiegające od ich wartości. Istnieje zatem realna obawa, że cel projektowanej regulacji nie zostanie osiągnięty.

Zmiany w Kodeksie karnym

Art. 8 Tarczy 3.0  przewiduje nowelizację art. 304 Kodeksu karnego dotyczący lichwy. Zgodnie z przepisem tym w jego obecnie obowiązującym brzmieniu „kto, wyzyskując przymusowe położenie innej osoby fizycznej, prawnej albo jednostki organizacyjnej niemającej osobowości prawnej, zawiera z nią umowę, nakładając na nią obowiązek świadczenia niewspółmiernego ze świadczeniem wzajemnym, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”.

Tarcza 3.0 dodaje tu dwa nowe paragrafów: karze podlegać ma żądanie nadmiernych kosztów pożyczki (proponowany art. 304 § 2 k.k.) oraz żądanie nadmiernych odsetek (proponowany art. 304 § 3 k.k.). Zamiarem ustawodawcy było ograniczenie nadużyć wobec osób fizycznych niebędących przedsiębiorcami i nie działających zawodowo. Przepis napisany jest jednak nieprecyzyjnie i w efekcie może nie zadziałać

Nadmienić jednocześnie należy, że już samo zróżnicowanie poziomu ochrony w zależności tylko od faktu czy pokrzywdzony jest przedsiębiorcą, budzić musi zastrzeżenia.

ZMIANY W KODEKSIE POSTĘPOWANIA CYWILNEGO (ART. 2 USTAWY): OGRANICZENIA W ZAKRESIE LICYTACJI NIERUCHOMOŚCI MIESZKALNEJ (PROJEKTOWANY ART. 9521 K.P.C.)

  • Projektowany przepis wprowadza ograniczenie możliwości żądania licytacji, gdy istnieje znaczna dysproporcja między wysokością egzekwowanej należności oraz wartością przedmiotu majątkowego (nieruchomości), z którego prowadzi się egzekucję.

Postulat, aby wyłączyć możliwość dochodzenia przez wierzyciela relatywnie niewielkich kwot poprzez egzekucję z nieruchomości – w szczególności wówczas, gdy nieruchomość ta zaspokaja potrzeby mieszkaniowe dłużnika – był wielokrotnie zgłaszany przez Rzecznika Praw Obywatelskich (wystąpienia do Ministra Sprawiedliwości nr IV.512.51.2016 oraz ostatnio nr IV. IV.512.25.2020). Zasadniczo Rzecznik podziela zatem pogląd o potrzebie regulacji, która wprowadziłaby proporcję pomiędzy dochodzoną kwotą a wartością nieruchomości, z której prowadzona jest egzekucja. Należy przy tym podkreślić, że problem jest uniwersalny, występujący również poza sytuacjami kryzysowymi wywołanymi przez rozprzestrzenianie się SARS-CoV-2. Zaskakuje zatem moment i tryb wprowadzenia tej regulacji. Jednak przede wszystkim przedstawiony projekt budzi następujące wątpliwości co do treści proponowanych rozwiązań.

  • Etap procesowy ograniczeń egzekucji

„Zahamowanie” egzekucji z nieruchomości służącej potrzebom mieszkaniowym dłużnika może nastąpić dopiero na bardzo zaawansowanym etapie egzekucji. Nie jest możliwe złożenie wniosku o przeprowadzenie licytacji, gdy dochodzona wierzytelność jest mniejsza niż określony ułamek wartości nieruchomości, ustalony w opisie i oszacowaniu.

Należy jednak zauważyć, że samo wszczęcie egzekucji z nieruchomości nie jest wyłączone nawet w sytuacji rażącej dysproporcji pomiędzy dochodzoną wierzytelnością a wartością nieruchomości. Doprowadzenie najbardziej długotrwałej, złożonej i kosztownej postaci postępowania egzekucyjnego aż do etapu poprzedzającego licytację jest dużym obciążeniem dla dłużnika, w każdym wypadku ponoszącego znaczne koszty opisu i oszacowania – które również mogą znacznie przekraczać dochodzoną przez wierzyciela kwotę. Co więcej, przyjęta regulacja może odnieść negatywne skutki także dla wierzyciela, który zaangażował siły, środki i czas w egzekucję z nieruchomości, a w efekcie nie może jej kontynuować, gdyż dochodzona kwota jest np. minimalnie niższa od tej wskazanej w art. 9521 k.p.c. Okoliczność ta staje mu się wiadoma dopiero po (ostatecznym i „prawomocnym”) opisie i oszacowaniu.

Prawdopodobnie intencją projektodawcy było ustalenie jednoznacznej proporcji pomiędzy dochodzoną kwotą a wartością przedmiotu egzekucji, co w istocie możliwe jest dopiero na zaawansowanym etapie egzekucji. Jednak ustalenie takie nie jest niezbędne dla osiągnięcia zamierzonego przez projektodawcę celu.

  • Przywilej egzekucyjny Skarbu Państwa i należności zasądzonych wyrokiem karnym

Trudno znaleźć uzasadnienie dla szczególnego przywileju egzekucyjnego wierzytelności przysługujących Skarbowi Państwa, którego ograniczenie egzekucyjne z art. 9521 § 1 k.p.c. nie dotyczy.

  • Zakaz prowadzenia licytacji w czasie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii – i po jego ustaniu.

Uzasadnieniem tej regulacji jest zapewne ochrona dłużnika, który w sytuacji nadzwyczajnej, jaką jest rozprzestrzenianie się SARS-CoV-2, nie powinien być narażony na utratę mieszkania (samo zagrożenie epidemiczne, związane ze zgromadzeniem uczestników licytacji, nie tłumaczy zakazu obowiązującego także 90 dni po zakończeniu stanu zagrożenia). Należy jednak zauważyć, że dłużnik i tak korzysta w tym wypadku z ochrony, jaką zapewnia mu art. 15zzu zmienianej ustawy, zgodnie z którym w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii ogłoszonego z powodu COVID-19 nie wykonuje się tytułów wykonawczych nakazujących opróżnienie lokalu mieszkalnego.

Przepisy te nie zostały właściwe zsynchronizowane i wymagają dalszych prac legislacyjnych.

ORGANIZACJA POSTĘPOWANIA SĄDOWEGO

Procedura cywilna (art. 46 pkt 19 ustawy)

  • „Informatyzacja” postępowania cywilnego – uwagi ogólne

Ze względu na nagłość i powszechność sytuacji epidemicznej projektowane rozwiązania próbują w szybkim tempie „ucyfryzować” postępowanie cywilne – co z zasady zasługuje na aprobatę. Konieczne jest tu jednak zachowanie elastyczności w wyważeniu sprzecznych wartości (przestrzeganie gwarancji proceduralnych, sprawność postępowania, zapewnienie bezpieczeństwa zdrowotnego, zapewnienie ochrony danych itd.). Nowe rozwiązania jednak – ze względu na ich ogólną formułę, zwroty niedookreślone i klauzule generalne – mogą wywoływać praktyczne trudności i nadmiernie ograniczać prawo do sądu. Przede wszystkim, mimo że nowe przepisy w wielu sytuacjach powielają istniejące regulacje Kodeksu postępowania cywilnego (jak np. dotyczące rozpraw z wykorzystaniem wideokonferencji, rozpatrywania spraw na posiedzeniach niejawnych), to nie wydają się z nimi prawidłowo zsynchronizowane – co skutkuje wątpliwościami, na podstawie których procedur w konkretnym wypadku miałby działać sąd.

  • Prowadzenie spraw przy pomocy systemów informatycznych („odmiejscowienie” rozpraw)

Art 46 pkt 19 Tarczy 3.0  (nowy art. 15 zzs1 specustawy z 2 marca o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19) wprowadza – w okresie stanu zagrożenia epidemicznego oraz stanu epidemii – przeprowadzanie tzw. rozpraw „odmiejscowionych”, tj. przy użyciu urządzeń umożliwiających bezpośredni przekaz na odległość. Rozprawa „na miejscu” jest możliwa tylko wtedy, gdy nie wywoła to „nadmiernego zagrożenia dla zdrowia osób w nim uczestniczących”.

Wątpliwości budzi, po pierwsze, czy przewodniczący składu sędziowskiego ma rzeczywistą możliwość oceny, czy rozprawa „na miejscu” – a nie „na odległość” – nie wywoła nadmiernego zagrożenia zdrowotnego.

Po drugie, przewodniczący może zarządzić przekierowanie sprawy „jawnej”, z rozprawy na posiedzenie niejawne, o ile „uzna rozpoznanie sprawy za konieczne”. Ustawa nie precyzuje jednak kryteriów owej konieczności. Nie jest też jasne, jak należy rozumieć przesłankę „niemożności” przeprowadzenia rozprawy w formie wideokonferencji.

Po trzecie, to strona postępowania musi się aktywnie sprzeciwić ograniczeniu jawności (wewnętrznej) postępowania.

Zasadniczym zastrzeżeniem wobec powyższych rozwiązań jest – poza ww. niedookreślonością przesłanek umożliwiających ograniczanie poszczególnych aspektów prawa do sądu – brak jasnych regulacji, w jaki sposób można zakwestionować podjęte decyzje przewodniczącego, np. o rozpoznaniu sprawy na posiedzeniu niejawnym, o przeprowadzeniu (bądź nie) rozprawy w trybie wideokonferencji, zakwestionowaniu jej prawidłowości w sytuacji złej jakości połączenia, zakłóceń, utrudnień czy wręcz manipulacji ze strony osób trzecich, itp. Wydaje się też, że procedowanie przez sąd w tym trybie, zwłaszcza w sytuacji osób niereprezentowanych przez fachowych pełnomocników albo też osób o niskich kompetencjach cyfrowych może być obciążone nadmiernym ryzykiem naruszenia zasad proceduralnej sprawiedliwości. Odrębną kwestią, która w ogóle nie została uregulowana, jest zapewnienie bezpieczeństwa tak przekazywanych danych, zawierających dane osobowe, dane o życiu prywatnym i rodzinnym, bardzo często też dane wrażliwe.

  • Rozpoznawanie spraw (przeprowadzanie rozpraw) na posiedzeniach niejawnych

Ponieważ warunkiem sine qua non przeprowadzenia rozprawy w formie transmisji audio-video są możliwości techniczne sądów, nie jest też obecnie jasne, czy w rzeczywistości sądy są w ogóle przygotowane technicznie do projektowanych przedsięwzięć (mimo że wideo-rozprawa ma być zasadą). W świetle treści nowego art. 15 zzs1 pkt 2 ustawy regułą może stać się – wbrew treści art. 45 ust. 1 Konstytucji – rozpoznawanie spraw cywilnych na posiedzeniach niejawnych, chyba że strony skutecznie i w terminie zdążą się temu sprzeciwić.

  • Wyrokowanie na posiedzeniach niejawnych

Zasadnicze zastrzeżenia budzi też przewidziana w nowym art. 15zzs2 specustawy kowidowej z 2 marca możliwość wydania wyroku na posiedzeniu niejawnym, jeżeli postępowanie dowodowe zostało przeprowadzone w całości (jak wskazano wyżej, w myśl projektowanych przepisów właściwie całe postępowanie dowodowe można będzie przeprowadzić na posiedzeniu niejawnym, także np. przy wykorzystaniu pisemnych zeznań świadków – art. 2711 k.p.c. itp.). Strony nie mogą się też temu sprzeciwić. Rozwiązanie takie, rozszerzające obowiązującą od listopada 2019 r. kontrowersyjną regulację art. 1481 k.p.c. (przy czym w tym ostatnim przypadku strony przynajmniej mogą się sprzeciwić wydaniu wyroku na posiedzeniu niejawnym) nie tylko wprost stoi w oczywistej sprzeczności z art. 45 ust. 2 zd. 2 Konstytucji, ale też z całą pewnością nie jest rozwiązaniem niezbędnym do przeciwdziałania skutkom epidemii.

Jeżeli bowiem celem ustawodawcy jest wyłącznie ograniczanie jednoczesnego przebywania większej liczby osób w tym samym miejscu (tj. udziału stron i publiczności w posiedzeniu publikacyjnym), utajnienie takiego posiedzenia nie jest do tego konieczne – z pewnością możliwe są inne rozwiązania. Jawne ogłoszenie wyroku przede wszystkim jednoznacznie zapewnia, że wyrok taki w ogóle wydano, i to o określonej treści. Po drugie, ogłaszając wyrok, sąd jednocześnie uzasadnia swoje rozstrzygnięcie. Nie czyni tego zaś na posiedzeniu niejawnym (art. 326 § 2 i § 3 a contrario k.p.c.)

Rozwiązanie to dodatkowo i w sposób nieproporcjonalny ogranicza prawa obywateli. Mimo bowiem tego, że wyrok wydany na posiedzeniu niejawnym będzie doręczony z urzędu, to jednak, aby zapoznać się z motywami rozstrzygnięcia (którego strona nie mogła poznać na posiedzeniu publikacyjnym ‘bez swojej winy’), strona musi się zwrócić do sądu z osobnym wnioskiem o sporządzenie i doręczenie uzasadnienia; co więcej, obecnie wniosek o uzasadnienie orzeczenia jest zawsze odpłatny – kosztuje stronę 100 zł.

  • Proporcjonalność ograniczenia prawa do sądu

W okresie epidemii oczywiste jest ograniczenie bezpośrednich kontaktów obywateli z sądem. Skutkuje to jednak: utrudnieniami w bezpośrednim dostępie do akt postępowania, w tym do protokołów rozpraw (posiedzeń), ograniczeniem możliwości samodzielnego (a zatem nieodpłatnego) utrwalania ich treści (obrazu), ograniczaniem przeprowadzania jawnych rozpraw, ograniczaniem publicznego ogłaszania wyroków (co uniemożliwia nieodpłatne zapoznanie się ustnymi motywami orzeczenia sądu). Konieczne jest zatem wprowadzenie takich rozwiązań, które w inny sposób wzmacniałyby wewnętrzną jawność postępowania: ułatwiałyby zapoznawanie się obywateli z aktami ich spraw przy wykorzystaniu narzędzi teleinformatycznych, a zwłaszcza – w okresie epidemii – znacząco zmniejszałyby koszty ponoszonego z tego tytułu przez obywateli.

Katalog spraw pilnych (art. 46 pkt 8 ustawy)

  • Rozszerzenie katalogu spraw pilnych

Przewidziana w art. 46 pkt 8 lit b) Tarczy 3.0 zmiana rozszerza katalog spraw pilnych, które powinny się toczyć pomimo zaprzestania działalności przez sąd o „sprawy przesłuchania świadka w postępowaniu przygotowawczym przez sąd na podstawie art. 185a–185c albo art. 316 § 3 k.p.k. jeżeli o przeprowadzenie przesłuchania w trybie przewidzianym dla rozpoznawania spraw pilnych wniósł prokurator”.

O ile wprowadzenie do katalogu spraw pilnych czynności niepowtarzalnych i przesłuchania małoletnich w sytuacji, gdy oskarżony nie jest pozbawiony wolności wydaje się zasadne, nie ma uzasadnienia dla pozostawienia inicjatywy w tym zakresie wyłącznie prokuratorowi. Wprowadzenie tej możliwości także dla innych stron postępowania karnego przyczyni się ponadto do pełniejszej realizacji zasady prawdy materialnej, w szczególności w odniesieniu do okoliczności, które można ustalić tylko na podstawie czynności niepowtarzalnych (art. 316 k.p.k.).

  • Brak rozszerzenia katalogu spraw pilnych

Istotną kwestią, wskazywaną już przeze RPO w uwagach do poprzednich nowelizacji specustawy, jest uzupełnienie katalogu spraw pilnych, określonego w art. 14a specustawy. W związku ze skargami, wpływającymi do Biura RPO, a dotyczącymi egzekucji alimentów oraz – obecnie przede wszystkim – wykonywania orzeczonych kontaktów w czasie stanu epidemii, proponuję uzupełnienie ustawy w artykule 46 pkt 8 i uzupełnienie katalogu spraw pilnych także o sprawy:

  • o alimenty – także rozpoznawane na skutek wniosku o udzielenie zabezpieczenia przez sąd rozpoznający sprawę o unieważnienie małżeństwa, o ustalenie istnienia lub nieistnienia małżeństwa, o rozwód oraz o separację na mocy art. 4451 ustawy z dnia 17 listopada 1964 – Kodeks postępowania cywilnego (Dz. U. z 2019 r. poz. 1460, z późn. zm.);
  • o ustalenie, ograniczenie albo zakazanie kontaktów z dzieckiem – także rozpoznawane na skutek wniosku o udzielenie zabezpieczenia przez sąd rozpoznający sprawę o unieważnienie małżeństwa, o ustalenie istnienia lub nieistnienia małżeństwa, o rozwód oraz o separację na mocy art. 4451 ustawy z dnia 17 listopada 1964 – Kodeks postępowania cywilnego (Dz. U. z 2019 r. poz. 1460, z późn. zm.);
  • dotyczące wykonywania kontaktów z dzieckiem, o których mowa w art. 59815 i nast. ustawy z dnia 17 listopada 1964 – Kodeks postępowania cywilnego (Dz. U. z 2019 r. poz. 1460, z późn. zm.).;
  • zakresu ochrony dłużnika przed egzekucją – należy mieć na uwadze, że zajęcie rachunku bankowego bądź wynagrodzenia w zbyt dużym zakresie właściwie uniemożliwia normalną egzystencję, zwłaszcza w tak szczególnym okresie z jakim mamy do czynienia obecnie; warto wzorem art. 821(1) kpc dodać zastrzeżenie: „sąd na wniosek dłużnika może określić kwotę, jaką dłużnik może pobierać w okresie zawieszenia postępowania w celu zaspokajania bieżących potrzeb”.

Rozpoznawanie spraw sądowoadministracyjnych na posiedzeniu niejawnym

W art. 46 ustawy dodaje się m.in. art. 15zzs4 ust. 3 do specustawy kowidowej z 2 marca. Przepis pozwoli przewodniczącego składu orzekającego do wydania zarządzenia w przedmiocie skierowania sprawy do rozpoznania na posiedzeniu niejawnym w sytuacji, gdy dany sąd administracyjny nie będzie dysponował wyposażeniem technicznym umożliwiającym przeprowadzenie rozprawy na odległość.

Regulacja ta niewątpliwie stanowi odstępstwo od zasady jawności posiedzeń sądowych. Oczywiście, zasada ta nie ma charakteru absolutnego. Jedną z wartości konstytucyjnych, która zezwala na ograniczenie jawności rozpoznania sprawy sądowej, jest zdrowie w aspekcie ogólnym i indywidualnym. Jednak przepis napisany jest tak, że wychodzi poza konstytucyjne warunki.

Stosowanie nieostrego kryterium „nadmiernego zagrożenia zdrowia” (art. 46 pkt 19 ustawy)

Ustawodawca w czterech przepisach z zakresu sądownictwa posługuje się niejednoznacznym sformułowaniem „nadmiernego zagrożenia zdrowia osób” (art. 46 pkt 19 projektu ustawy). Wiążą z nim określone skutki dotyczące: możliwości przeprowadzenia rozprawy sądowej lub posiedzenia jawnego w dotychczasowej formie, czy możliwości zarządzenia posiedzenia niejawnego w miejsce rozprawy lub posiedzenia jawnego.

Wątpliwości RPO budzą kryteria, według których dokonywana ma być ocena, czy próg „nadmiernego zagrożenia zdrowa osób” został osiągnięty, czy też nie.

Uchylenie „zamrożenia” terminów (art. 46 pkt 18 ustawy)

Należy skrytykować uchylenie przepisów art. 15 zzr i art. 15 zzs specustawy stanowiących o „zamrożeniu” terminów bez wprowadzenia nakazu zawiadomienia stron o ponownym uruchomieniu biegu tych terminów.

Rezygnacja z możliwości wymiany pism z sądem drogą elektroniczną (skreślenie art. 46 pkt 20 projektu z druku nr 350)

Po raz kolejny już projektodawca podjął próbę uregulowania możliwości komunikowania się z sądem za pomocą środków komunikacji elektronicznej. Usunięcie z projektu ustawy rozwiązań dotyczących uelastycznień w elektronicznej komunikacji w ramach postępowań sądowych należy ocenić zdecydowanie negatywnie. Ułatwienie komunikacji z sądem, w sytuacji, gdy możliwość przemieszczania się została znacznie ograniczona, a godziny pracy Poczty Polskiej skrócone, było dobrym rozwiązaniem, zachęcającym do wykorzystania środków porozumiewania się na odległość. Usunięcie wskazanych przepisów przyczynia się do pogłębienia obecnego stanu stagnacji w zakresie postępowań sądowych, utrudnia dostęp obywateli do wymiaru sprawiedliwości i z pewnością wpłynie negatywnie na pracę sądów po ustaniu stanu epidemii, kiedy strony i pełnomocnicy zaczną kierować do nich skumulowaną ilość korespondencji.

ZMIANY DOTYCZĄCE ORGANÓW WYMIARU SPRAWIEDLIWOŚCI

Zmiany w ustawie – Prawo o prokuraturze (art. 30 ustawy)

Wątpliwości budzi ujęta w art. 30 Tarczy 3.0 nowelizacja Prawa o prokuraturze w zakresie, w jakim pogłębia ograniczenia niezależności samorządu prokuratorskiego.

Po pierwsze, ustawa przewiduje ograniczenie możliwości zwoływania zebrania prokuratorów Prokuratury Krajowej jedynie do przypadków enumeratywnie zakreślonych w ustawie (art. 30 pkt 2 lit. a ustawy). Już w aktualnej sytuacji - gdy zwołanie zebrania organu samorządowego uzależnione jest od decyzji Prokuratora Krajowego - rola samorządu prokuratorskiego jest iluzoryczna.

Po drugie, ustawa przewiduje, że w skład zgromadzenia prokuratorów w prokuraturze regionalnej, z mocy ustawy mają wchodzić zastępcy prokuratora regionalnego, prokuratorzy okręgowi, a także prokuratorzy rejonowi (art. 30 pkt 3 lit. a ustawy). W zasadniczy sposób ogranicza to głos środowiska prokuratorskiego i ingeruje w przedstawicielski charakter zgromadzenia.

Uchwalenie proponowanych zmian spowoduje więc dalsze ograniczenie samorządności prokuratorów, ingerując w samą istotę organu samorządowego oraz stojąc w bezpośredniej opozycji do funkcji, którą samorząd powinien pełnić. Chcę podkreślić, że proponowane zmiany nie są objęte zakresem przedmiotowym ustawy, nie mają związku z działaniami osłonowymi podejmowanymi z powodu epidemii koronawirusa. Zmiany te powinny zostać z projektu usunięte.

Zmiany w zakresie sądownictwa (art.46 pkt 19 ustawy): wzmocnienie środków administracyjnych wobec sędziów

Ustawodawca chce, pod pozorem działań podejmowanych dla łagodzenia skutków epidemii, wprowadzić również rozwiązania nie wiążące się z deklarowanymi celami ustawy, lecz nastawione na wzmocnienie władzy politycznej i dodatkowe ograniczenia niezależności sądów. Ustawa oddaje w ręce osób mianowanych przez ministra sprawiedliwości uprawnienia do arbitralnego oddziaływania na sędziów poprzez groźbę lub faktyczne przeniesienie sędziego, przydzielenie do innego wydziału, niekorzystną organizację dyżurów, itd., przy nieostrych kryteriach podejmowanych decyzji personalnych, ich natychmiastowej skuteczności oraz braku realnej drogi ich podważenia.

DANINY PUBLICZNE: Nowa opłata za dostęp do udostępnianych publicznie audiowizualnych usług medialnych (art. 16 ustawy)

Nowelizacja ustawy o kinematografii zakłada wprowadzenie nowej daniny publicznej na rzecz Polskiego Instytutu Filmowego przez podmioty dostarczające audiowizualne usługi medialne. Z uzasadnienia do projektu wynika, że to wdrożenie dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2018/1808 zmieniającej dyrektywę o audiowizualnych usługach medialnych.

Ale wprowadzanie punktowych regulacji może znacząco wpłynąć na zakres trwających prac i zniweczyć dotychczasowe podejmowane działania w tym zakresie i wypracowane w dialogu z przedstawicielami rynku rozwiązania prawne. Tym samym przekreślane są prowadzone od roku rozmowy, w których główny nacisk kładziono na samoregulację i wypracowanie odpowiednich mechanizmów rynkowych, przy jak najmniejszej ingerencji w przepisy. Niespodziewana ustawowa implementacja ad hoc art. 13 dyrektywy o audiowizualnych usługach medialnych wpłynąć może na implementację pozostałych przepisów, które są ze sobą połączone, a zatem powinny być wdrażane jednocześnie.

Poza tym ustawa nakładająca podatki lub inne daniny publiczne powinna jasno określać podmiot, przedmiot opodatkowania, a także stawkę podatkową. Tymczasem w uzasadnieniu do projektu ustawy nie ma również odniesienia do zasadności wprowadzenia stawki nowej daniny na poziomie 1,5%.

PRAWO I POSTĘPOWANIE ADMINISTRACYJNE

Uprawnienia inspekcji transportu drogowego (art. 12 ustawy)

Tarcza 3.0 zmienia przepisy ustawy o transporcie drogowym: rezygnuje z zasady, że fakt przeprowadzenia kontroli inspektor Inspekcji Transportu Drogowego zawsze dokumentuje poprzez sporządzenie protokołu kontroli. Tymczasem to protokół daje gwarancję kontrolowanemu, że będzie mógł zgłosić jakiekolwiek naruszenia jego praw w toku kontroli.

Wykonanie decyzji o utworzeniu rezerw strategicznych w przypadku ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii (art. 21 ustawy)

Tarcza 3.0 doprecyzowuje przepis, dodając przesłankę stanu epidemii. Dodatek jest jednak nieprecyzyjny.

Przechowywanie rezerw strategicznych w przypadku wystąpienia zagrożenia z wyłączeniem przepisów o zamówieniach publicznych (art. 21 ustawy)

Tarcza 3.0 stwierdza, że w przypadku wystąpienia zagrożenia bezpieczeństwa i obronności państwa, bezpieczeństwa, porządku i zdrowia publicznego oraz wystąpienia klęski żywiołowej lub sytuacji kryzysowej, zawarcie umowy przechowania na czas trwania tego zagrożenia odbywa się z wyłączeniem art. 13 ust. 5 oraz przepisów o zamówieniach publicznych.

Nie wiadomo jednak, jaki organ miałby fakt tego zagrożenia weryfikować

Polecenia wojewody w zakresie gospodarowania odpadami (art. 46 pkt 4 i 5 ustawy)

RPO krytycznie ocenia odesłanie w zakresie kosztów planistycznych dla przedsiębiorcy, przede wszystkim w kontekście szerokiego zakresu pojęcia gospodarowania odpadami.

Należy spodziewać się, że z wydawaniem poleceń, gdy ilość i rodzaj odpadów przekracza istniejące możliwości zakładów (art. 11a i art. 11b), będzie się wiązać pośpiech, gdyż rozwiązywać mają one sytuacje nagłe. Nie można więc wykluczyć błędów w zakresie ustalenia ww. możliwości technicznych i organizacyjnych. Siłą rzeczy, przedsiębiorcy będą zmuszeni do zbadania tych możliwości we własnym zakresie, co może oznaczać konieczność zatrudnienia specjalisty, zlecenia opinii technicznej etc. Prace planistyczne mogą polegać także na opracowaniu przez przedsiębiorcę logistyki zagospodarowania odpadów, w tym np. współpracy z firmami transportowymi. Trudno przewidzieć, jakie ilości odpadów staną się przedmiotem poleceń, lecz mając na uwadze podstawową przesłankę z art. 11a i 11b – czyli brak na obszarze województwa technicznych i organizacyjnych możliwości unieszkodliwiania - mogą być to ilości znaczne. Co za tym idzie, wspomniane tytułem przykładu koszty badań technicznych czy logistyczne, również mogą być wysokie. Wówczas, obciążanie tymi kosztami będzie dla przedsiębiorców krzywdzące.

Stąd – doprecyzowanie pojęcia „prac o charakterze planistycznym” jest konieczne, tym bardziej, że w kontekście art. 11 b. dotyczyć ma już wszystkich kategorii odpadów. Niedookreśloność pojęcia „odpadów związanych z Covid” użytego w przepisie 11b. nie zawęża tych kategorii.

PRAWO TELEKOMUNIKACYJNE: zmiana sposobu powołania i odwołania Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej (art. 14 pkt 11 i art. 62 ust. 1 ustawy)

Ustawa przewiduje fundamentalną zmianę dotyczącą zasad powoływania i odwoływania Prezesa UKE, w stosunku do aktualnie obowiązującego stanu prawnego: powołanie i odwołanie Prezesa UKE będzie się odbywało bez zgody Senatu, z wykorzystaniem procedury otwartego naboru. W świetle celów projektu ustawy trudno znaleźć uzasadnienie dla regulowania tej materii, niemającej bezpośredniego związku ze stanem epidemii. Co więcej wydaje się, że przedmiotowa zmiana jest związana instrumentalnie ze skróceniem kadencji Prezesa UKE (art. 62 ust. 1 ustawy).

Ten stan rzeczy w przypadku procedowania ustawy w trybie pilnym oraz w materii ustrojowej dotyczącej zarówno aktualnej kadencji, jak i kolejnej kadencji organu regulacyjnego o strategicznym znaczeniu rodzi zastrzeżenia w świetle art. 123 ust. 1 Konstytucji, nawet jeżeli zgodnie z obowiązującymi przepisami inne organy regulacyjne są powoływane bez udziału Sejmu lub Senatu.

PRAWO POCZTOWE: pisemna forma pełnomocnictwa pocztowego (art. 25 ustawy)

Art. 25 ustawy wprowadza istotne zmiany w prawie pocztowym, dotyczące pełnomocnictwa pocztowego i sposobu, w jaki może zostać ono udzielone (art. 38 Prawa pocztowego).

Zmiana uzasadniana jest tym, że dziś trzeba pójść na pocztę, alby udzielić pełnomocnictwa pocztowego, co może być niebezpieczne. RPO pozytywnie ocenia tę zmianę, zauważa jednak, że w przyjętym rozwiązaniu nie uregulowano wprost kwestii trwałości i obowiązywania pełnomocnictwa udzielonego w formie pisemnej w przypadku śmierci mocodawcy lub pełnomocnika, co hipotetycznie może nastąpić w okresie obowiązywania pełnomocnictwa.

ŚWIADCZENIA Z FUNDUSZU ALIMENTACYJNEGO: Podwyższenie kryterium dochodowego i zasada „złotówka za złotówkę” (art. 18 ustawy)

Zmiana dotyczy podwyższenia kwoty kryterium dochodowego uprawniającej do świadczeń z funduszu alimentacyjnego do 900 zł oraz wprowadzenia zasady „złotówka za złotówkę”, aby wzrost minimalnego wynagrodzenia za pracę nie spowodował, że osoby samotnie wychowujące jedno dziecko stracą prawo do świadczeń po dniu 30 września 2020 r. Powyższa zmiana jest zgodna z postulatami Rzecznika.

Wątpliwości budzi natomiast zmiana dotycząca określenia kwoty minimalnej wypłacanych świadczeń ustalanych zgodnie z zasadą „złotówka za złotówkę”. Wskazaną w przepisie kwotę minimalnego świadczenia w wysokości 100 zł należy uznać za wysoką w sytuacji, gdy przepisy nie normują minimalnej kwoty alimentów, jakich może żądać dziecko od swojego rodzica. Jak wskazuje art. 135 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, zakres świadczeń alimentacyjnych zależy od usprawiedliwionych potrzeb uprawnionego oraz od zarobkowych i majątkowych możliwości zobowiązanego. Można zatem uznać, że nawet kwota niższa niż 100 zł mogłaby, w określonych przypadkach, zaspokajać potrzeby osoby uprawnionej. Ponadto należy wskazać, że zgodnie z art. 5 ust. 3c ustawy o świadczeniach rodzinnych świadczenia nie przysługują w sytuacji kiedy, kwota zasiłków rodzinnych wraz z dodatkami przysługujących danej rodzinie, ustalona zgodnie z przyjętą w ust. 3a zasadą „złotówka za złotówkę”, jest niższa niż 20  zł. Natomiast przepisy ustawy o pomocy społecznej określają minimalną kwotę dla zasiłku stałego w wysokości 30 zł (art. 37 ust. 3) oraz dla zasiłku okresowego w wysokości 20 zł (art. 38 ust. 4).

OGRANICZENIE PRAWA DO DODATKOWEGO ZASIŁKU OPIEKUŃCZEGO (ART. 46 PKT 1 USTAWY)

Ustawa ogranicza przewidziane w art. 4 specustawy prawo do dodatkowego zasiłku opiekuńczego tylko do osób opiekujących się dziećmi z orzeczeniem o niepełnosprawności lub potrzebie kształcenia specjalnego i dorosłymi osobami z niepełnosprawnością. Regulacja pomija osoby opiekujące się dzieckiem, o którym mowa w art. 32 ust. 1 pkt 1 ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa. Ponadto dodatkowy zasiłek opiekuńczy ma przysługiwać także w przypadku otwarcia placówki, w sytuacji, gdy z wyboru opiekuna dziecko lub osoba z niepełnosprawnością pozostawałaby w domu i nie korzystała z zajęć prowadzonych przez placówkę. Okres przysługiwania dodatkowego zasiłku opiekuńczego wynosić ma nadal 14 dni, z możliwością wydłużenia tego okresu rozporządzeniem Rady Ministrów (na podstawie delegacji art. 4 ust. 3 i art. 4a ust. 7).

W ustawie nie uwzględniono postulatów Rzecznika Praw Obywatelskich dotyczących rozszerzenia prawa do dodatkowego zasiłku na dzieci powyżej 8. roku życia, a co więcej, rodzice dzieci bez orzeczenia o niepełnosprawności także nie zostali uwzględnieni przy uprawnieniu do zasiłku od 25 maja 2020 r. Nie została uwzględniona uwaga, aby okres, na jaki ustalane jest prawo do zasiłku uzależniony został tylko od czasu zamknięcia placówek, bez potrzeby odwoływania się do periodycznego regulowania tej kwestii przepisami rozporządzenia.

ŚWIADCZENIE PRACY PRZEZ OPIEKUNA OSÓB Z NIEPEŁNOSPRAWNOŚCIĄ, PRZEWLEKLE CHORYCH LUB W PODESZŁYM WIEKU W CZASIE KWARANTANNY (ART. 46 PKT 3 USTAWY)

Z uzasadnienia ustawy wynika, że pojawiły się wątpliwości, czy opiekunowie, którzy są, podobnie jak podopieczni, poddani kwarantannie, mogą zajmować się swoimi podopiecznymi i tym samym wykonywać czynności ze stosunku pracy – a zatem czy przysługują im świadczenia z tytułu niezdolności do pracy przewidziane w przepisach a także czy powinny otrzymywać wynagrodzenie ze stosunku pracy.

W celu doprecyzowania możliwych działań zaproponowano stosowną regulację wskazującą, że w tych wyjątkowych okolicznościach świadczenie pracy jest możliwe (w miarę istniejących możliwości – co oznacza, że nie można osobie przebywającej w kwarantannie takiego obowiązku narzucić – wymagana będzie jej zgoda). W takim przypadku, pracownikowi lub osobie świadczącej pracę przysługuje wynagrodzenie w związku ze świadczeniem pracy, a nie świadczenie czy wynagrodzenie z tytułu niezdolności do pracy.

Problematyczny może być brak wyraźnej regulacji odnośnie do pozostałych warunków takiego przebywania na kwarantannie i świadczenia pracy, w szczególności zapewnienia pracownikom prawa do odpoczynku (dobowego, tygodniowego) oraz kwestii wynagrodzenia za prace w godzinach nadliczbowych.

EMERYTURY CZERWCOWE (ART. 54 USTAWY)

Tarcza 3.0 przewiduje, że w przypadku ustalania w czerwcu 2020 r. wysokości dokonuje się w taki sam sposób jak przy ustalaniu wysokości emerytury w maju 2020 r., jeżeli jest to korzystniejsze dla ubezpieczonego. W uzasadnieniu projektu ustawy wyjaśniono, że regulacja ma zapobiec niekorzystnemu ustalaniu wysokości emerytury w czerwcu 2020, w sytuacji gdy decyzja o konieczności skorzystania z prawa do emerytury spowodowana jest sytuacją na rynku pracy w związku z epidemią COVID-19.

Problem tzw. emerytur czerwcowych był przedmiotem wielokrotnych wystąpień Rzecznika Praw Obywatelskich. Zróżnicowanie zasad ustalania wysokości emerytury jest ściśle powiązane ze sposobem waloryzacji składek na ubezpieczenie emerytalne i kapitału początkowego, stanowiących podstawę obliczenia emerytury. Złożenie wniosku o emeryturę (ustalenie jej wysokości) w czerwcu skutkuje niższym wymiarem emerytury w porównaniu do wniosków złożonych w pozostałych jedenastu miesiącach roku.

Z punktu widzenia równego dostępu do konstytucyjnego prawa do zabezpieczenia społecznego niemożliwa jest akceptacja rozwiązania, które bez racjonalnego uzasadnienia prowadzi do obniżenia świadczeń z powodu daty złożenia wniosku o ustalenie wysokości emerytury. Ograniczenie projektowanej regulacji jedynie do sytuacji ustalania wysokości emerytury w czerwcu 2020 r. nie znajduje uzasadnienia.

KWOTA WYNAGRODZENIA WOLNA OD POTRACEŃ (ART. 53 USTAWY)

Artykuł 53 ust. 1 ustawy umożliwia podwyższenie kwoty wynagrodzenia za pracę wolnej od potrąceń „o 25% na każdego nieosiągającego dochodu członka rodziny, którego pracownik ten ma na utrzymaniu”. Jednak ustęp art. 53 ust. 2 istotnie ogranicza pojęcie „każdego nieosiągającego dochodu członka rodziny”, definiując je jedynie jako „małżonka albo rodzica wspólnego dziecka oraz dziecko”. Definicja ta nie obejmuje zatem innych członków rodziny, w tym sytuacji, w których na utrzymaniu pracownika pozostają jego wstępni, np. babka czy niepełnosprawny ojciec, bądź inne osoby, które „z powodu podjętych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej działań służących zapobieganiu zarażeniem wirusem SARS-CoV-2 utraciły źródło dochodu”.

Ponadto należy podkreślić, że zwrot „ma na utrzymaniu” jest wysoce nieprecyzyjny i może dawać pole do nadużyć.

DZIAŁANIA OSŁONOWE DLA FUNKCJONARIUSZY STRAŻY MARSZAŁKOWSKIEJ (ART. 46 PKT 3 USTAWY)

Zasady wsparcia państwa nie dotyczy funkcjonariuszy Straży Marszałkowskiej. Przepisy o pracy zdalnej stosuje się odpowiednio do funkcjonariuszy służb wymienionych w przepisach o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Służby Ochrony Państwa, Państwowej Straży Pożarnej, Służby Celno-Skarbowej i Służby Więziennej oraz ich rodzin.

KONIECZNE UZUPEŁNIENIA W UCHWALONEJ USTAWIE

Przyznanie prawa do zasiłku dla bezrobotnych osobom pobierającym świadczenie postojowe

Prawo do zasiłku dla bezrobotnych zależy od tego, czy w ciągu co najmniej 365 dni przypadających w czasie 18 miesięcy osoba bez pracy, która wcześniej pracowała na umowy-zlecenia zarabiała tyle, ile wynosi minimalne wynagrodzenie. Tymczasem świadczenie postojowe wynosi 80 proc, tego wynagrodzenia. Może się zatem okazać, że część osób ubiegających się o świadczenie postojowe nieświadomie będzie mogła pozbawić się prawa do zasiłku dla bezrobotnych po ustaniu prawa do świadczenia postojowego.

Pilna zmiana art. 47 ust. 2 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz. U. z 2019 r. poz. 1239 ze zm.

Na podstawie art. 47 ust. 1 ustawy pracownicy podmiotów leczniczych, osoby wykonujące zawody medyczne oraz osoby, z którymi podpisano umowy na wykonywanie świadczeń zdrowotnych, mogą być skierowani do pracy przy zwalczaniu epidemii. Listy osób, wobec których może zostać zastosowana procedura skierowania do pracy, zawierają następujące dane: imię i nazwisko; wykonywany zawód; datę urodzenia; numer PESEL. Zakres tych danych wymaga zdaniem RPO uzupełnienia o obowiązek przeprowadzenia przez wojewodę wywiadu przed wydaniem decyzji o skierowaniu osoby do zwalczania epidemii, pozwalającego na dodatkowe ustalenia okoliczności wykluczających możliwość skierowania np.

  • kobiet w ciąży;
  • osób samotnie wychowujących dziecko w wieku do 18 lat;
  • osób wychowujących dziecko w wieku do 14 lat;
  • osób wychowujących dziecko z orzeczeniem o niepełnosprawności lub orzeczeniem o potrzebie kształcenia specjalnego;
  • osób, u których orzeczono częściową lub całkowitą niezdolność do pracy; inwalidzi i osób z orzeczonymi chorobami przewlekłymi.

IV.510.14.2020

Koronawirus i Tarcza 2.0. „To jedynie ramy prawne dla ewentualnych dalszych działań” – rząd o ewentualnych zwolnieniach czy obniżkach płac w administracji rządowej

Data: 2020-05-05
  • To jedynie ramy prawne dla ewentualnych dalszych działań, ale nie pociągają za sobą automatycznego przeprowadzenia redukcji zatrudnienia oraz obniżki pensji w urzędach
  • Tak rząd odpowiada RPO, zaniepokojonemu tym, że tarcza antykryzysowa przewiduje to w sytuacji, gdy negatywne skutki gospodarcze COVID-19 będą zagrażać finansom publicznym

Wśród zmian wprowadzonych ustawą z 16 kwietnia 2020 r. o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS – COV – 2 znalazły się rozwiązania mające na celu wprowadzenie elastycznego mechanizmu ograniczenia kosztów osobowych funkcjonowania administracji rządowej.

Rada Ministrów - w przypadku gdy negatywne skutki gospodarcze COVID-19 będą powodować stan zagrożenia dla finansów publicznych państwa - została uprawniona do wydania rozporządzenia, w którym określi rodzaj stosowanych rozwiązań w zakresie ograniczenia kosztów wynagrodzeń osobowych w podmiotach wchodzących w skład szeroko rozumianej administracji rządowej.

Pozwala to nałożyć obowiązek zmniejszenia zatrudnienia, a także wprowadzić na czas określony, nie dłuższy niż do końca danego roku budżetowego, mniej korzystne warunki zatrudnienia pracowników. W praktyce oznacza to zarówno możliwość dokonywania zwolnień osób zatrudnionych w administracji rządowej, jak też możliwość obniżenia  wynagrodzenia.

Zgodnie z art. 15 zzzzzp ust. 4 ustawy wysokość wskaźnika zmniejszenia zatrudnienia określa się z uwzględnieniem aktualnej sytuacji finansów publicznych, sytuacji społeczno-gospodarczej oraz potrzeb zapewnienia sprawnej realizacji zadań podmiotu, w którym ma nastąpić redukcja zatrudnienia.

W ocenie RPO tak ogólnie i nieprecyzyjnie określone przesłanki, decydujące o pozbawieniu pracy pracowników zatrudnionych w administracji rządowej mogą nasuwać wątpliwości. Zgodnie bowiem z art. 24 Konstytucji praca znajduje się pod ochroną Rzeczypospolitej Polskiej. Ustawodawca ma zatem obowiązek precyzyjnego określenia kryteriów dotyczących nie tylko rozwiązania indywidualnego stosunku pracy, ale także określających warunki systemowej redukcji zatrudnienia.

Tych warunków art. 15 zzzzzp ust. 4 ustawy nie spełnia. Założeniem jest, że sprawna realizacja zadań administracji rządowej będzie wciąż możliwa przy znacznej redukcji personelu - choć doświadczenie życiowe przemawia przeciwko temu.

Już obecnie szereg zadań administracji rządowej - właśnie ze względu na jej niedofinansowanie i braki kadrowe - nie jest realizowanych w sposób należyty. Świadczą o tym skargi kierowane do Rzecznika Praw Obywatelskich dotyczące funkcjonowania: nadzoru budowlanego, inspekcji ochrony środowiska, wypłaty świadczeń rodzinnych w ramach koordynacji systemu zabezpieczenia społecznego czy też załatwiania spraw cudzoziemców.

Konstytucja nie zawiera wprawdzie wyraźnego przepisu o prawie obywatela do dobrej administracji. Jednak nie może budzić wątpliwości, że prawo takie daje się wyprowadzić z wielu jej postanowień będących konsekwencją i rozwinięciem naczelnej, ustrojowej zasady demokratycznego państwa prawnego (art. 2). Odnosi się ona do wszystkich organów władzy publicznej, a więc i do organów administracji rządowej.

Adam Bodnar obawia się, że taki stan rzeczy może pogłębić zastosowanie wskazanych powyżej przepisów. Wpłynie to w istotny sposób na załatwianie spraw obywateli przez administrację rządową.

RPO poprosił o stanowisko w tej sprawie Michała Dworczyka, szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Odpowiedź Szefa KPRM

- Rozwiązania przewidziane w ww. ustawie są ściśle związane z wyjątkową sytuacją wywołaną przez epidemię C0V1D-19. Prognozowane spowolnienie gospodarcze skutkować będzie spadkiem wpływów z podatków, opłat oraz innych dochodów budżetu państwa przy jednoczesnej potrzebie wzrostu wydatków publicznych. Może to pociągnąć za sobą konieczność poszukiwania oszczędności, także w zakresie funkcjonowania administracji rządowej.

Pragnę podkreślić, że wejście w życie wspomnianych przepisów tworzy jedynie ramy prawne dla ewentualnych dalszych działań, ale nie pociąga za sobą automatycznego przeprowadzenia redukcji zatrudnienia oraz obniżki pensji w urzędach.

Pragnę zapewnić, że Rada Ministrów podejmując decyzje w tym zakresie uwzględniać będzie konieczność prawidłowego realizowania zadań administracji rządowej – odpisał minister Michał Dworczyk.

III.7040.22.2020

Odc. 28 – Maseczki, mandaty, kwarantanna, otwarcie przedszkoli i żłobków - odpowiedzi na pytania zgłaszane na Infolinię RPO

Data: 2020-05-05

Eksperci BRPO odpowiadają na pytania pod bezpłatnym telefonem 800 676 676. Podejmują też interwencje i wyjaśniają sytuacje sporne i wątpliwe. O tym można przeczytać tu: INTERWENCJE RPO W SPRAWIE KORONAWIRUSA

Pani pyta o obowiązek noszenia maseczki w sytuacji, gdy choruje na astmę.

W § 18 ust.2 pkt 3 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U.2020, poz.792) przewidziano zwolnienie z obowiązku zakrywania ust i nosa wobec osób, które nie mogą zakrywać tych części twarzy z powodu

  • stanu zdrowia,
  • całościowych zaburzeń rozwoju,
  • zaburzeń psychicznych,
  • niepełnosprawności intelektualnej w stopniu umiarkowanym, znacznym albo głębokim,
  • lub osób mających trudności w samodzielnym zakryciu lub odkryciu ust lub nosa;

okazanie orzeczenia lub zaświadczenia w tym zakresie nie jest wymagane.

Tak więc osoba chorująca na astmę nie ma obowiązku zakrywania ust i nosa i nie musi w tym zakresie legitymować się żadnym dokumentem.

Pan pracuje w Holandii, w dużej firmie jest architektem, przyjeżdża do Polski zrobić pomiary na 4 dni, pyta, czy na pewno powinien odbyć kwarantannę, bo w jego ocenie nie powinien, skoro jedzie tylko do pracy w Polsce i wraca po 4 dniach do Holandii.

Każda osoba po przekroczeniu granicy państwowej powinna odbyć obowiązkową kwarantannę, o której mowa w przepisach wydanych na podstawie art. 34 ust. 5 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, trwającą 14 dni licząc od dnia następującego po przekroczeniu tej granicy, wraz z osobami wspólnie zamieszkującymi lub gospodarującymi.  W związku z powyższym  musi Pan odbyć przymusową kwarantannę.

Od dnia 4 maja 2020 r. obowiązku odbycia kwarantanny  nie stosuje się w przypadku przekraczania granicy państwowej stanowiącej granicę wewnętrzną w rozumieniu art. 2 pkt 1 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/399 z dnia 9 marca 2016 r. w sprawie unijnego kodeksu zasad regulujących przepływ osób przez granice (kodeks graniczny Schengen) (Dz. Urz. UE L 77 z 23.03.2016, str. 1, z późn. zm.3)):

  1. w ramach wykonywania czynności zawodowych, służbowych lub zarobkowych w Rzeczypospolitej Polskiej lub w państwie sąsiadującym przez osoby wykonujące te czynności w tych państwach;
  2. przez uczniów i studentów pobierających naukę w Rzeczypospolitej Polskiej lub w państwie sąsiadującym ( §3 ust. 3 rozporządzenia z dnia 2 maja 2020r. poz.792).

Osoby  przekraczając granicę państwową są obowiązane udokumentować funkcjonariuszowi Straży Granicznej wykonywanie czynności zawodowych, służbowych lub zarobkowych lub pobieranie nauki w Rzeczypospolitej Polskiej lub w państwie sąsiadującym.

Przepisu ust. 3 pkt 1 ( regulujące nowe zasady w ruchu przygranicznym ) nie stosuje się do osób wykonujących zawód medyczny w rozumieniu art. 2 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej (Dz. U. z 2020 r. poz. 295 i 567) oraz osób wykonujących czynności zawodowe, służbowe lub zarobkowe w jednostkach organizacyjnych pomocy społecznej w rozumieniu art. 6 pkt 5 ustawy z dnia 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej (Dz. U. z 2019 r. poz. 1507, 1622, 1690, 1818 i 2473).

Podkreślić jednak należy, że w wystąpieniu z dnia 27 kwietnia do Ministra Zdrowia Rzecznik Praw Obywatelskich wskazał, że przepisy obowiązującego w tej dacie rozporządzenia Rady Ministrów nakładające obowiązek poddania się kwarantannie jedynie z uwagi na sam fakt przekroczenia granicy państwowej nie mają prawidłowego umocowania w ustawie. Zgodnie bowiem z ustawą z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz. U. z 2019 r. poz. 1239 ze zm.) kwarantanna oznacza odosobnienie osoby zdrowej, która była narażona na zakażenie. Nie każda zaś osoba przekraczająca granicę państwową była narażona na zakażenie.

Pan został ukarany mandatem karnym przez Policję 500 zł „za wyjście z domu na ulice do samochodu”, chciał wziąć rzeczy z samochodu. Nie przyjął mandatu i pyta co ma zrobić ?

W przypadku odmowy przyjęcia mandatu karnego policja kieruje wniosek o ukaranie do Sądu Rejonowego. Na podstawie Art. 93. § 1. Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia, Sąd na posiedzeniu może wydać wyrok nakazowy w sprawach o wykroczenia, w których wystarczające jest wymierzenie nagany, grzywny albo kary ograniczenia wolności. Sąd orzeka bez udziału stron. § 2. Orzekanie w postępowaniu nakazowym może nastąpić, jeżeli okoliczności czynu i wina obwinionego nie budzą wątpliwości. Wydając wyrok nakazowy, sąd uznaje za ujawnione dowody dołączone do wniosku o ukaranie. W takim przypadku Sąd ma obowiązek powiadomić nas o wydanym orzeczeniu. Jeśli chcemy odwołać się od wyroku nakazowego należy w terminie 7 dni od daty otrzymania tego orzeczenia złożyć sprzeciw do Sądu, który wydał wyrok nakazowy. Wówczas wyrok nakazowy traci moc  i postępowanie toczy się zwykłym trybem z obecnością stron na rozprawie, na której będzie można przedstawić swój punkt widzenia danego zdarzenia, które było przedmiotem złożenia wniosku o ukaranie.

W obecnej sytuacji należy czekać na informacje ze strony sądu, do którego trafił wniosek o ukaranie .

Pani pyta o szczegóły dot. otwarcia przedszkoli w dniu 6 maja.

Urząd Rady Ministrów ogłosił, że od dnia 6 maja istnieje możliwość otwarcia żłobków, przedszkoli i innych placówek opieki nad dziećmi. Decyzję o ewentualnym otwarciu pozostawił samorządom terytorialnym, jako organom prowadzącym te placówki. Jednocześnie wydał wytyczne https://www.gov.pl/web/edukacja/wytyczne-dla-przedszkoli  określające zalecenia, które należy stosować w przypadku otwarcia placówki.

Wobec tego wszystkie pytania należy kierować do swojego Urzędu Gminy/Miasta, gdzie takie informacje powinny być opublikowane.

Córka pracownika podlega kwarantannie. Sam pracownik nie został nią objęty, jednakże jego pracodawca sugeruje, że powinien wziąć urlop, gdyż inaczej wyśle go na tzw. postojowe, chociaż przedsiębiorstwo nie wstrzymało działalności.

Pracodawca nie może różnicować traktowania pracowników w zależności od wykorzystania przez nich prawa do urlopu. Zakaz dyskryminacji pracowników przez pracodawcę jest przewidziany w art. 113 ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy.  Tzw. postojowe dotyczy sytuacji wstrzymania działalności podmiotu gospodarczego, zaś skorzystanie z urlopu zależy od woli pracownika i zgody pracodawcy, pracodawca nie może jednak zmusić pracownika do skorzystania z prawa do urlopu wypoczynkowego w obecnym stanie prawnym. Inną kwestią jest odsunięcie pracownika od wykonywania obowiązków służbowych z powodu jego stanu zdrowia i skierowanie przez pracodawcę na badania w przypadku podejrzenia o zakażenie koronawirusem zgodnie z art. 6. ust. 1 pkt 1 z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi w zw. z art. 211 pkt 5 Kodeksu Pracy.

Pani 7 kwietnia 2020 r. wpłaciła zaliczkę na pobyt nad morzem latem 2020 r., chciała później zrezygnować, a prowadzący działalność odmawia zwrotu zaliczki i proponuje inny termin (czy nadal będzie epidemia ? )

Niestety nie jesteśmy w stanie przewidzieć jak będzie wyglądała sytuacja epidemiologiczna w naszym kraju latem. Warto jednak zauważyć, że rząd przystąpił do kolejnego etapu znoszenia ograniczeń związanych z epidemią. 

Aktualne czasowe ograniczenia określonych zakresów działalności przedsiębiorców oraz obowiązek wykonania określonych zabiegów sanitarnych uregulowane są w Rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U z 2020 r. poz. 792). Przewidziano tam, że od dnia 4 maja 2020 r. prowadzenie usług hotelarskich w rozumieniu art. 3 ust. 1 pkt 8 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o usługach hotelarskich oraz usługach pilotów wycieczek i przewodników turystycznych jest dopuszczalne.

Jeżeli jednak do zrealizowania umowy nie może dojść na skutek stanu epidemii,  to rozwiązanie umowy jest uzasadnione a zwrot zaliczki konieczny.

Należy zwrócić uwagę zainteresowanej, że zgodnie art. 15k ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz. U. z 2020 r. poz. 374, 567, 568, 695) przedsiębiorca prowadzący działalność polegającą na świadczeniu usług hotelarskich w przypadku rozwiązania umowy z klientem, które to rozwiązanie umowy pozostaje w bezpośrednim związku z wybuchem epidemii wirusa SARS-CoV-2, jest zobowiązany zwrócić wpłacone mu przez klienta środki w terminie 180 dni od dnia skutecznego rozwiązania umowy. Rozwiązanie umowy, nie jest skuteczne w przypadku wyrażenia przez klienta zgody na otrzymanie w zamian od przedsiębiorcy vouchera do realizacji na poczet przyszłych wydarzeń w obszarze działalności przedsiębiorcy w ciągu roku od dnia, w którym miało się odbyć wydarzenie, za które klient wniósł zapłatę. Wartość vouchera, nie może być niższa niż kwota wpłacona na poczet realizacji dotychczasowej umowy przez klienta.

Ponadto zgodnie z art. 495 § 1 ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks cywilny ( t.j. Dz.U.2019.1145 z późn. zm.), jeżeli jedno ze świadczeń wzajemnych stało się niemożliwe wskutek okoliczności, za które żadna ze stron odpowiedzialności nie ponosi, strona, która miała to świadczenie spełnić, nie może żądać świadczenia wzajemnego, a w wypadku, gdy je już otrzymała, obowiązana jest do zwrotu według przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu. Wówczas, po rozwiązaniu umowy i wezwaniu do zwrotu wpłaconej zaliczki, przedsiębiorca powinien zaliczkę zwrócić (w terminie określonym w umowie lub wezwaniu).

Przed podjęciem ostatecznej decyzji o rezygnacji z wyjazdu można zwrócić się  o poradę do Powiatowego (Miejskiego) Rzecznika Konsumenta, który może doradzić w oparciu o zawartą umowę.

Trudna sytuacja kadrowa Służby Więziennej. Odpowiedź SW dla RPO

Data: 2020-05-05
  • Kontrola w areszcie na stołecznym Grochowie we wrześniu 2019 r. ujawniła problem dużej liczby nadgodzin (średnio 357 na funkcjonariusza, w sumie 46 166) oraz wakatów. RPO interweniował u Dyrektora Generalnego SW
  • Biuro DG SW w oświadczeniu stwierdziło wówczas, że raport RPO jest nierzetelny. Odpowiedzi na niego jednak nie udzielono
  • W styczniu 2020 r. RPO wizytował Zakład Karny w Nowogardzie. Funkcjonariusze wskazywali na podobne problemy (średnio 486 nadgodzin na funkcjonariusza, w sumie przeszło 110 000)
  • Teraz SW zapewnia o wypłacaniu funkcjonariuszom rekompensaty pieniężnej za nadgodziny. Niełatwo jest zaś odebrać za nie wolne dni, bo wtedy jeszcze więcej pracy mają ich koledzy

Gdy funkcjonariusz wnosi o odbiór godzin, nie ma możliwości, by mu na to zezwolić wobec braku odpowiedniej liczby funkcjonariuszy, pozwalających na zapewnienie ciągłości służby. Każda dodatkowa absencja funkcjonariusza powoduje, że pozostali funkcjonariusze pełnią służbę kosztem prawa do odpoczynku. W warunkach stałego niedoboru kadr normą staje się pełnienie służby w zwiększonym wymiarze czasu. A jeżeli wyjątek staje się regułą, to w stanie realnego zagrożenia prawidłowa realizacja podstawowych zadań Służby Więziennej może zostać zagrożona.

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się w marcu 2020 r. do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Wskazywał na niezbędne działania systemowe, które mogłyby być oparte także na wskazówkach przekazywanych Rzecznikowi przez samych zainteresowanych.

Odpowiedź SW

RPO odpowiedział 20 kwietnia zastępca DG SW płk Andrzej Leńczuk.

W zakresie uwag podniesionych w wystąpieniu Rzecznika Praw Obywatelskich do Dyrektora Generalnego SW przeprowadzono kontrolę doraźną w Areszcie Śledczym Grochów. W jej wyniku Dyrektor Generalny SW zalecił podległym jednostkom intensywne działania promocyjne na rzecz podjęcia służby w Służbie Więziennej (w tym AŚ Grochów).

Dyrektor AŚ Grochów otrzymał także zalecenia dotyczące modernizacji i remontów pomieszczeń, także tych zmierzających do poprawy warunków BHP służby funkcjonariuszy. Zakończenie budowy szpitala przy Areszcie Śledczym w Radomiu - do którego mają być kierowani osadzeni - planowane jest w 2020 r. (problem powstał w związku z likwidacją Aresztu Śledczego Warszawa-Mokotów przy ul. Rakowieckiej, gdzie poprzednio był szpital, a obecnie utworzono Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL). 

W kontekście wizytacji Zakładu Karnego w Nowogardzie Zastępca Dyrektora Generalnego SW wyjaśnił, że Zakład Karny w Nowogardzie wraz z Oddziałem Zewnętrznym w Płotach jest największą jednostką okręgu szczecińskiego, co wiąże się z dużą liczbą i różnorodnością zadań. Stan nadgodzin w jednostce na 31 grudnia 2019 r. wynosił 114 711. Stan nadgodzin zmniejszył się - na 31 marca 2020 r. wynosił 93 851. Spadek godzin ponadnormatywnych wynika z wypłaconej 20 marca  rekompensaty za ponad 20 tys. nadgodzin. W celu ograniczenia wzrostu liczby nadgodzin OISW w Szczecnie podejmował wiele czynności organizacyjnych, kadrowych, szkoleniowych oraz finansowych.

Zgodnie wytycznymi za nadgodziny wypracowane od 1 lipca 2019 r. do 31 grudnia 2019 r. funkcjonariuszowi zostanie wypłacona rekompensata pieniężna, najpóźniej do końca marca 2020 r., o ile do 10 stycznia 2020 r. funkcjonariusz nie wystąpił z wnioskiem o udzielenie czasu wolnego od służby w tym samym wymiarze.

W jednostce występuje także problem wakatów. Taki stan rzeczy w dużej mierze utrudnia zapewnienie prawidłowego toku służby oraz wypełnianie zadań, a tym bardziej udzielanie funkcjonariuszom wolnego za wypracowane nadgodziny. Obecnie sytuacja w jednostce w dalszym ciągu uniemożliwia udzielanie wolnego za wypracowane nadgodziny. A konieczność udzielenia wolnego wiąże się z potrzebą wezwania innego funkcjonariusza na dodatkową służbę. Prognozy wskazują na wzrost liczby wakatów.

Potwierdzony został także problem realizacji obowiązków działu ochrony przez funkcjonariuszy innych działów (np. wychowawcy czy psychologa na stanowiskach rejestrującego widzenia), konkurencyjności zatrudnienia w innych firmach na lokalnym rynku pracy. Pozyskanie kandydatów do służby dodatkowo utrudnia trudny charakter służby w ZK Nowogard. W ocenie CZSW głównym problemem dotyczącym opracowania kandydata do służby jest w ostatnim czasie wydłużająca się procedura orzecznicza (odległe terminy wizyt u lekarzy-specjalistów i czas oczekiwania na wpływ orzeczenia).

W odpowiedzi na  problem agresji osadzonych względem funkcjonariuszy SW wskazano, że czynnością wykonywaną niejako z urzędu przez ZK/AŚ jest sporządzanie pisemnych zawiadomień o możliwości popełnienia przestępstwa przez osadzonego, jeżeli dobro prawne funkcjonariusza zostało bezpośrednio naruszone lub zagrożone przez przestępstwo.

Funkcjonariuszowi w sprawie przysługuje szereg uprawnień:  od możliwości korzystania z adwokata z urzędu, przez aktywne uczestnictwo w procesie, po obciążenie kosztami wynajęcia pełnomocnika, w zależności od wyniku procesu. Kwestią problematyczną pozostaje zwrot poniesionych kosztów, określonych jako wysokość faktycznie poniesionych, jednak nie wyższej niż stawka maksymalna wynagrodzenia jednego obrońcy. Niestety art. 164 ust. 3 ustawy o SW odnosi się do opłat za czynności adwokackie, co przeważnie nie gwarantuje zwrotu tych wydatków w pełnym wymiarze.

WZF.7044.18.2019 

Koronawirus. Na jakiej podstawie pracodawca może mierzyć temperaturę u pracownika?

Data: 2020-04-29
  • Nie ma przepisu, z którego wynikałby obowiązek pracodawcy mierzenia temperatury pracownikom, nawet w sytuacji epidemii
  • Tymczasem pracodawcy wprowadzają pomiary temperatury pracowników, chcąc zapewnić właściwą organizację pracy i zabezpieczyć przed rozprzestrzenianiem się wirusa
  • RPO zgłasza wątpliwości do Ministry Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej

Szczegółowe informacje o stanie zdrowia pracownika uzyskane podczas pomiaru temperatury mają charakter danych wrażliwych, do których posiadania pracodawcy nie są uprawnieni. Katalog informacji i danych osobowych pracownika, które może przetwarzać pracodawca, jest bowiem wskazany w art. 221 Kodeksu pracy. Uprawnienie to nie wynika także z przepisów Kodeksu pracy dotyczących zapewnienia bezpieczeństwa i higieniczny pracy.

Jak zaznaczył RPO, art. 31 ust. 3 Konstytucji dopuszcza  ograniczenie w korzystania z konstytucyjnych wolności i praw, jeśli jest to konieczne dla ochrony zdrowia. 

Nie ulega wątpliwości, że wykonywanie pomiarów prowadzących do określenia stanu zdrowia pracownikow podlega temu uregulowaniu, Są to bowiem dane wrażlliwe i dotyczą chronionych sfer życia człowieka. Niewłaściwe przetwarzanie tych informacji może doprowadzić do naruszeń praw i wolności osób, których dotyczą.

Zdaniem Rzecznika problem mogłoby rozwiązać czasowe rozszerzenie stosowania art. 221 Kodeksu pracy.

Niezależnie od wyboru rozwiązania, obecna sytuacja wymaga wprowadzenia dodatkowych regulacji. Służyłoby to zarówno pracownikom, jak i pracodawcom i likwidowałoby możliwe konflikty na linii pracownik-pracodawca.

RPO zwrócił się do MRPiPS o podjęcie stosownej inicjatywy ustawodawczej.

III.7050.22.2020

Koronawirus i przymusowa praca pielęgniarek. RPO do MRPiPS

Data: 2020-04-28
  • Tarcza Antykryzysowa 2.0 pozwala na wprowadzanie obowiązku pracy dla pielęgniarek, możliwość ich skoszarowania  i wymogu pozostawania w gotowości do pracy. To narusza standardy międzynarodowych i art. 65 Konstytucji
  • RPO interweniuje u min. Marleny Maląg w imieniu Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych
  • Postuluje, by artykuł 15 x ust. 1 ustawy o Tarczy 2.0 zmienić.

Europejska Konwencja Praw Człowieka zastrzega, że świadczenia wymagane w stanach nadzwyczajnych lub klęsk żywiołowych nie będą rozumiane jako praca przymusowa czy obowiązkowa. W Polsce nie został ogłoszony stan nadzwyczajny, a tylko  on poważniałby do ograniczania praw i wolności obywateli, w tym również wolności pracy.

III.7044.42.2020

Koronawirus: Luka w przepisach o postojowym. Ludzie mogą stracić prawo do zasiłków. RPO do MRPiPS

Data: 2020-04-28
  • Przepisy o świadczeniach postojowych napisano tak, że mogą pozbawić ludzi prawa do zasiłków dla bezrobotnych
  • RPO prosi ministrę rodziny, pracy i polityki społecznej Marlenę Maląg o interwencję

Prawo do zasiłku przysługuje zarejestrowanym w urzędzie pracy, o ile nie ma dla nich propozycji pracy, a przed jej utratą pracowali co najmniej 365 dni w ciągu 18 miesięcy (art. 71 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy, Dz. U. z 2019 r. poz. 1482 ze zm.). Do tego czasu pracy wlicza się także pracę na podstawie umów zleceń i in. Ale jest jeden warunek – zaplata za pracę, która była podstawą wymiaru składek ZUS, musi być nie mniejsza niż minimalne wynagrodzenie miesięczne. Tymczasem świadczenie postojowe (na podstawie pierwszej specustawy z 2 marca 2020 r.) wynosi tylko 80 proc. minimalnego wynagrodzenia. Może się więc okazać, że część osób ubiegających się o świadczenie postojowe nieświadomie pozbawi się prawa do zasiłku dla bezrobotnych, jeśli ich pracodawca jednak kryzysu nie przetrwa i zacznie zwalniać.

RPO wnosi o pilne skorygowanie przepisów.

III.7045.18.2020

Koronawirus. Główny Inspektor Pracy odpowiada, czy personel medyczny może powstrzymać się od pracy, gdy nie ma środków ochrony

Data: 2020-04-28
  • Osoby wykonujące zawód medyczny powinny być zabezpieczone przez pracodawcę przed możliwością zarażenia koronawirusem – wskazuje Państwowa Inspekcja Pracy
  • Gdy powstrzymają się oni od pracy z powodu zagrożenia życia i zdrowia, pracodawca podejmie wobec nich działania porządkowe
  • Kodeks pracy przesądza bowiem, że powstrzymanie się od pracy nie dotyczy pracowników, których obowiązkiem jest ratowanie życia ludzkiego
  • Tylko sąd w procesie z powództwa takich pracowników mógłby uznać ich racje
  • Inspekcja pracy nie ma zaś narzędzi by powstrzymać pracodawcę przed ukaraniem pracowników za powstrzymanie się od pracy z powodu epidemii

Tak główny inspektor pracy Wiesław Łyszczek odpowiedział Rzecznikowi Praw Obywatelskich. Adam Bodnar wystąpił do niego o opinię, czy w rażących sytuacjach - gdy pracodawca nie zapewnia odzieży ochronnej i środków ochrony indywidualnej - pracownicy medyczni mogą powstrzymać się od pracy.

Do RPO zwrócił się w tej sprawie Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych. Lekarze, lekarki, pielęgniarki, pielęgniarze, salowe i sanitariusze pracują  przy zwalczaniu epidemii  w warunkach bezpośrednio zagrażających zdrowiu lub życiu. Powinni być wyposażeni standardowo w indywidualne środki ochrony.Co zrobić, gdy takich środków nie ma? Przecież z prawa pracy wynika, że gdy pracodawca nie zapewnia pracownikom odpowiednich środków ochrony, to przysługuje im prawo powstrzymania się od pracy. Czy tak jest w tej sytuacji?

Związek powołał się art. 210 § 1 w związku z § 2 i § 5 Kodeksu pracy. Jego §1 głosi, że w razie gdy warunki pracy nie odpowiadają przepisom bezpieczeństwa i higieny pracy i stwarzają bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia lub życia pracownika albo gdy wykonywana przez niego praca grozi takim niebezpieczeństwem innym osobom, pracownik ma prawo powstrzymać się od wykonywania pracy, zawiadamiając o tym niezwłocznie przełożonego. Według § 2. jeżeli powstrzymanie się od wykonywania pracy nie usuwa zagrożenia, o którym mowa w § 1, pracownik ma prawo oddalić się z miejsca zagrożenia, zawiadamiając o tym niezwłocznie przełożonego. Zgodnie z § 5. przepisy § 1, 2 i 4 nie dotyczą pracownika, którego obowiązkiem pracowniczym jest ratowanie życia ludzkiego lub mienia.

Skoro personel medyczny, w przypadku zwalczania chorób zakaźnych, co do zasady wykonuje pracę w warunkach stanowiących bezpośrednie zagrożenie dla swojego zdrowia lub życia, to powinien więc być wyposażony standardowo w indywidualne środki ochrony.

Dlatego też, według wstępnej oceny RPO - wymagającej jednak pogłębienia przez organ wyspecjalizowany w tym zakresie - w sytuacji gdy pracodawca nie zapewnia pracownikom, o których mowa w art. 210 § 5 k. p., odpowiednich środków ochrony indywidualnej, wydaje się, że przysługuje im prawo powstrzymania się od pracy.

Pracodawca nie realizuje bowiem jednego ze swoich podstawowych i standardowych obowiązków wobec tej kategorii pracowników. A ich istota pracy polega na wykonywaniu pracy w warunkach bezpośredniego i stałego zagrożenia zdrowia i życia.

- Nie można bowiem w ramach wykonywania pracy wymagać od pracowników heroizmu, tj. świadomego, w przypadku braku indywidualnych środków ochrony, narażania swojego życia i zdrowia w imię ratowania zdrowia i życia innych osób – wskazuje RPO.

Ponadto w kontekście ogłoszonego stanu epidemii istotne znaczenie mają przepisy ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Z jej art. 11 ust. 1  wynika, że kierownicy podmiotów leczniczych są obowiązani do podejmowania działań zapobiegających szerzeniu się zakażeń i chorób zakaźnych. Zgodnie natomiast z art. 11 ust. 4 pkt 1 działania te obejmują stosowanie środków ochrony indywidualnej i zbiorowej w celu zapobieżenia przeniesieniu na inne osoby biologicznych czynników chorobotwórczych.

Zaniechanie realizacji tego obowiązku może rodzić odpowiedzialność karną z art. 165 § 1 pkt 1 Kodeksu karnego (sprowadzenie niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób poprzez spowodowanie szerzenia się choroby zakaźnej).

Z kolei po stronie personelu medycznego - udzielającego świadczeń zdrowotnych bez wymaganych indywidualnych środków ochrony - może to z kolei rodzić także odpowiedzialność za wykroczenie z art. 116 § 1 pkt 2 Kodeksu wykroczeń. Odpowiedzialność tę ponoszą bowiem osoby, które wiedząc o tym, że stykają się z chorym na chorobę zakaźną, nie przestrzegają nakazów lub zakazów zawartych w przepisach o zapobieganiu tym chorobom lub o ich zwalczaniu, a więc w tym przypadku nie stosują nakazu korzystania z indywidualnych środków ochrony.

Również i to przemawia za uznaniem, że personel medyczny pozbawiony adekwatnych indywidualnych środków ochrony, może w celu uniknięcia własnej odpowiedzialności skorzystać z przepisów art. 210 § 1 i 2 Kodeksu pracy.

Odpowiedź PIP

Opracowane do tej pory akty prawne związane z epidemią koronawirusa COVID-19 nie zawieszają stosowania przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy, za wyjątkiem przedłużenia terminu ważności badań lekarskich, jeśli termin ten upłynął po 8 marca br., do czasu zakończenia stanu epidemii (plus max. do 60 dni) oraz konieczności zapewnienia pracownikom środków ochrony osobistej, jeśli nie można zapewnić minimum 1,5 m odległości pomiędzy stanowiskami pracy. Możliwe, że ustawodawca podejmie decyzję o zmianie przepisów w nieodległej przyszłości - obserwując dynamicznie zmieniającą się sytuację, związaną z pandemią wirusa

Sytuacja opisana w pytaniach powinna być wnikliwie oceniona w świetle realnego zagrożenia koronawirusem. Ewentualnych poczynań personelu medycznego nie powinien pochopnie oceniać także pracodawca. Obowiązkiem pracodawcy jest stworzenie i zapewnienie bezpiecznych i higienicznych warunków pracy.

Ocena faktycznego narażenia pracowników zakładów opieki zdrowotnej musi odbyć się w drodze kontroli, a za sprawy chorób zakaźnych i sprawy epidemiologiczne odpowiada Powiatowy i Wojewódzki Inspektor Sanitarny. Podstawowym źródłem regulacji w tym zakresie jest w Polsce ustawa z 5 grudnia 2008 r o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz. U. z 2019 r. poz. 1239 ze zm.). Na jej podstawie inspektorzy Państwowej Inspekcji Sanitarnej mogą doprowadzić m.in. do zamknięcia i wyłączenia z użytku poszczególnych pomieszczeń, a nawet całego zakładu pracy.

Przepisy bezpieczeństwa i higieny pracy opracowano w celu zabezpieczenia pracowników i innych osób świadczących pracę przed wypadkami i chorobami, ale także pogorszeniem stanu zdrowia. Immanentną częścią pracy personelu medycznego jest zagrożenie biologicznymi czynnikami środowiska pracy.

To ryzyko zawodowe jest wpisane w zawód każdej osoby wykonującej zawód medyczny. Nie powinno jednak dochodzić do sytuacji, w której pracownikom nie zapewniono możliwości ograniczenia do niezbędnego minimum możliwości zarażenia się patogenem. Z tego tytułu obowiązkiem pracodawcy jest takie zorganizowanie pracy, by maksymalnie zabezpieczyć pracowników przed utratą zdrowia. Z tego też tytułu płynie odpowiedzialność pracodawcy, począwszy od odpowiedzialności wykroczeniowej (art. 283 k.p.) do karnej (art. 220 k.k.).

Sytuacja personelu medycznego jest w przypadku epidemii SARS-CoV-2 niezwykle trudna, ponieważ konstrukcja przepisu art. 210 k.p. przesądza również o tym, że powstrzymanie się od pracy nie dotyczy pracownika, którego obowiązkiem pracowniczym jest ratowanie życia ludzkiego lub mienia. Osoby wykonujące zawód medyczny są szczególną grupą zawodową - jest to zawód zaufania publicznego, a obowiązkiem personelu medycznego jest ratowanie życia i zdrowia obywateli.

Jak zauważa Sąd Najwyższy w wyroku z 15 maja 2001 r. (sygn. .1 UKN 395/00) „praca szpitalnego personelu medycznego odbywa się z natury rzeczy w warunkach bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia czy nawet życia ludzkiego. Obowiązkiem pracowniczym tych osób jest ratowanie zdrowia lub życia pacjentów, więc personel lekarsko-pielęgniarski nie korzysta z przysługującego ogółowi zatrudnionych uprawnienia do powstrzymania się od wykonywania pracy niebezpiecznej (art. 210 § 5 w związku z art. 210 § 1 k.p.). Niejako w zamian musi na szpitalu jako na pracodawcy spoczywać zwiększone ryzyko odpowiedzialności za ewentualne zakażenia personelu medycznego.”.

Reasumując - zważywszy na zagrożenia biologiczne, specyficzne dla placówek udzielających świadczeń zdrowotnych, pracodawca ma obowiązek prawidłowo zabezpieczyć pracowników, by można było mówić o zorganizowaniu pracy w bezpieczny i higieniczny sposób.

Dlatego uważam, że osoby wykonujące zawód medyczny powinny być zabezpieczone przed możliwością zarażenia patogenem SARS-CoV-2 i każdym innym, mogącym skutkować zagrożeniem dla zdrowia. Stan faktycznego zagrożenia epidemiologicznego musi być ustalony w drodze kontroli Inspekcji Sanitarnej.

W przypadku, gdy pracownicy placówek zdrowotnych podejmą decyzję o powstrzymaniu się od pracy z powodu zagrożenia życia i zdrowia, powołując się na art. 210 k.p.,a 4 pracodawca podejmie wobec nich działania porządkowe (od kary upomnienia, nagany, po rozwiązanie umowy o pracę) - tylko sąd w procesie wytoczonym z powództwa pracowników będzie mógł uznać ich rację i przywrócić pielęgniarki i położne do pracy lub nakazać wypłatę odszkodowania, w przypadku braku woli ponownego zatrudnienia pracowników przez pracodawcę.

W arsenale środków prawnych inspektora pracy nie ma decyzji, wystąpienia I ub polecenia, które mogłyby powstrzymać pracodawcę przed krokami zmierzającymi do ukarania pracowników za powstrzymanie się od pracy z powodu epidemii koronawirusa – głosi odpowiedź Wiesława Łyszczka.

III.7050.10.2020

Odc. 22 - Pomoc dla sprzątaczki na zleceniu, kwarantanna na podstawie fałszywego wyniku - Infolinia RPO, pytania o koronawirusa

Data: 2020-04-25

Eksperci BRPO odpowiadają na pytania pod bezpłatnym telefonem 800 676 676. Podejmują też interwencje i wyjaśniają sytuacje sporne i wątpliwe. O tym można przeczytać tu: INTERWENCJE RPO W SPRAWIE KORONAWIRUSA

Pani jest sprzątaczką. Świadczy pracę na rzecz podmiotu gospodarczego. Co miesiąc zawierana jest nowa umowa zlecenie. Chciała wystąpić do zleceniodawcy o świadczenie postojowe, które jej przysługuje z Tarczy, jednak księgowa powiedziała, że jej nie przysługuje, bo nie ma takiej informacji w umowie oraz że umowa jest zawierana co miesiąc.

Świadczenie postojowe czyli wypłaty z tytułu przestoju ekonomicznego w wyniku wystąpienia zagrożenia epidemicznego przysługuje przedsiębiorcom z zarejestrowaną działalnością przed 1 lutego 2020 r. lub zatrudnionym na podstawie umowy cywilnoprawnej (umowy zlecenia, umowy agencyjnej, umowy o dzieło, lub innej umowy cywilnoprawnej, do której stosuje się zasady umowy zlecenia).

Warunki otrzymania świadczenia reguluje art. 15zq i następne specustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19.

Żeby jednak świadczenie dostać, to rzeczywiście wniosek do ZUS-u o musi być skierowany poprzez zleceniodawcę albo zamawiającego – tak stanowi art. 15zs. ust. 2 specustawy. Brakuje dziś mechanizmu prawnego, który pozwalałby wymusić na zleceniodawcy złożenie takiego wniosku.

Jeśli zleceniodawca ma wątpliwości, po co składać wniosek,  zleceniobiorca/wykonawca powinien spokojnie wytłumaczyć, że tu świadczenie postojowe przysługuje i jest ono wypłacane z Funduszu Pracy, a nie z zasobów zatrudniającego i przede wszystkim, że decyzję o przyznaniu lub odmowie świadczenia podejmuje ZUS.

W dodatku na decyzję odmowną przysługuje odwołanie do sądu.

Treść umowy cywilnoprawnej pomiędzy dającym zlecenie, a przyjmującym zlecenie nie wyłącza obowiązywania przepisów ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19. Również okoliczność cykliczności zawierania co miesiąc umowy zlecenia nie ma wpływu na przyznanie i wypłatę przez ZUS świadczenia, bowiem warunkiem przewidzianym przez ww. ustawę jest, aby osoba wykonująca umowę cywilnoprawną świadczenie postojowe:

  1. zawarła umowę cywilnoprawną przed dniem 1 kwietnia 2020 r.
  2. przychód z umowy cywilnoprawnej w rozumieniu przepisów o podatku dochodowym od osób fizycznych uzyskany w miesiącu poprzedzającym miesiąc, w którym został złożony wniosek o świadczenie postojowe, nie był wyższy od 300% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia z poprzedniego kwartału ogłaszanego przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego na podstawie przepisów o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, obowiązującego na dzień złożenia wniosku. (art. 15zs. ust. 5 ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19)

Dzwoniła pani z miejskiego ośrodka pomocy społecznej w sprawie dzieci odbieranych z interwencji rodzinnych. Co będzie z dziećmi, gdy nie znajdą opiekuna w rodzinie, ponieważ domy zastępcze już poinformowały, że nie będą przyjmować dzieci z obawy przed wirusem.

Przepisy ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 … (Dz.U.2020, poz.374 ze zm.), a także innych aktów prawnych wydanych w związku z pandemią  nie wstrzymały realizacji orzeczeń o umieszczeniu dziecka w pieczy zastępczej. Oznacza to, że do rodzin zastępczych, rodzinnych domów dziecka i placówek wciąż trafiają dzieci, również w trybie interwencyjnym, a jednostki pieczy realizują zadania w normalnym trybie, oczywiście z uwzględnieniem aktualnych wymogów bezpieczeństwa i sanitarnych.

Zrozumiały jest niepokój w środowisku opiekunów zastępczych, którzy mają obawy związane z przyjmowaniem nowych dzieci, z uwagi na realne zagrożenie zdrowotne ich jako opiekunów oraz wychowanków.

Brak jest bowiem jakichkolwiek mechanizmów pozwalających na weryfikację, czy przyjmowane dzieci nie miały wcześniej kontaktu z osobami z grupy ryzyka. Tym bardziej niepokojące jest, że realizatorzy pieczy zastępczej nie zostali objęci żadnymi dodatkowymi rozwiązaniami systemowymi; brak jest instrukcji oraz wytycznych dot. procedowania w sytuacji pandemii oraz zabezpieczenia osób przebywających w pieczy.

Rzecznik Praw Obywatelskich w 3 kwietnia 2020 r. skierował w tej sprawie wystąpienie do Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o podjęcie niezwłocznych działań na rzecz wsparcia instytucji pieczy zastępczej i zapewnienie dobra dzieci.

Dotychczas nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Pan, który dzwonił z Zakładu Karnego Racibórz, skarży się, że osoby odbywające kary pozbawienia wolności nie mają zapewnionych maseczek, mimo iż taki obowiązek został wprowadzony, w związku z tym stykają z osobami z zewnątrz, które przychodzą w maseczkach (adwokaci, biegli, pracownicy SW), a oni tej ochrony są pozbawieni?

W tej sprawie można odpowiedzieć tylko tyle: problem jest znany i RPO alarmuje władze, by podjęły odpowiednie działania.

Już 27 marca Rzecznik Praw Obywatelskich apelował do premiera, aby instytucje państwowe przejrzały procedury i zasoby, jakimi dysponują, by nie narażać osób pozbawionych  wolności na ryzyko zarażenia koronawirusem, nie ograniczając ich praw i gwarantując ochronę przed wszelkimi formami złego traktowania. RPO zwrócił także uwagę, że osoby pozbawione wolności są częścią naszego społeczeństwa i tak samo odczuwają lęk i niepokój związany z epidemią.

RPO w wystąpieniu przedstawił także rekomendacje i zalecenia instytucje i organizacje zajmujące się ochroną zdrowia i praw człowieka.

W związku z obawami wyrażanymi przez osadzonych i ich bliskich, a także funkcjonariuszy Służby Więziennej, RPO 3 kwietnia napisał do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej, czy na podstawie zaleceń instytucji międzynarodowych zostały opracowane procedury postępowania w celu przeciwdziałania zakażeniom na koronawirusa w jednostkach penitencjarnych.

9 kwietnia Główny Inspektorat Sanitarny przedstawił RPO informacje na temat zaleceń przygotowanych dla miejsc zatrzymań.

W związku z obowiązkiem zasłaniania ust i nosa od 20 kwietnia RPO wystąpił do kierownictwa Służby Więziennej z pytaniem, w jaki sposób ten obowiązek będzie realizowany na terenie jednostek penitencjarnych zarówno przez funkcjonariuszy jak i osadzonych. Poprosił także o informację, czy poszczególne jednostki zostały zaopatrzone w odpowiednią ilość maseczek.

RPO wystąpił także do resortu sprawiedliwości z prośbą o przekazanie informacji o sytuacji osadzonych w jednostkach penitencjarnych, m. in. dotyczących liczby zakażonych oraz jakie są zasady postępowania w przypadku podejrzenia lub zakażenia koronawirusem.

Pan wraz z całą rodziną został objęty kwarantanną, gdyż żona pracując jako pielęgniarka miała - jak się początkowo wydawało - kontakt z pacjentem chorym na COVID-19. Jednak test tego pacjenta był wykonany nieprawidłowo i kolejne badanie dało wynik negatywny.

Taka historia dotyczyła wielu pacjentów w szpitalu, w którym pracuje żona (źle wykonywane testy). Pan skarży się, że żona od północy będzie zwolniona z kwarantanny, a on wraz z dziećmi do początkowych dni maja ma być nią objęty. Twierdzi, że jest to pozbawienie wolności jego rodziny. Co można zrobić, gdzie i jaki wniosek złożyć, w jaki sposób, co w nim zawrzeć ?

Z przepisów wynika, że państwowy inspektor sanitarny w uzasadnionych przypadkach decyduje o skróceniu lub zwolnieniu z obowiązku odbycia karantanny(podstawą jest art. 34 ust. 4 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi).

Skrócenie lub zwolnienie z obowiązku odbycia kwarantanny może się odbyć tylko z względów medyczno-epidemiologicznych. Jeśli okaże się, że na przykład:

  • osoba chora, z którą osoba poddana kwarantannie miała bliski kontakt, nie jest zakażona nowym koronawirusem, co potwierdza wynik badania laboratoryjnego,
  • upłynęło 14 dni od nałożenia kwarantanny, a osoba nią objęta nie zachorowała,
  • w drugiej połowie kwarantanny zostało wykonane badanie w kierunku koronawirusa, które dało wynik ujemny,

W takim przypadku trzeba niezwłocznie wystąpić go Głównego Inspektora Sanitarnego  o uchylenie obowiązku kwarantanny.

Pan nie zgadza się z mandatem, który dostał dwa dni temu, ale zdarzenie miało miejsce 15.kwietnia: siedział z kolegą w krzakach nad Wisłą – uznano że to „nielegalne zgromadzenie”.

W sytuacji kiedy, ukarany przyjął już mandat karny, ten staje się prawomocny z chwilą pokwitowania jego odbioru. W takim wypadku postępowanie wykroczeniowe zostaje ostatecznie zakończone, a prawo nie przewiduje możliwości odwołania się od prawomocnego mandatu karnego do Sądu.

Nie oznacza to jednak, że przepisy prawa nie przewidują sytuacji, w której możemy wnosić o uchylenia się od skutków prawnych nałożenia prawomocnego mandatu karnego.

W myśl art. 101 kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia,  prawomocny mandat karny podlega uchyleniu co do zasady w następujących sytuacjach:

  • jeżeli mandatem ukarano osobę, która popełniła czyn zabroniony przed ukończeniem 17 lat,
  • jeżeli ukarano nas  mandatem za czyn niebędący czynem zabronionym jako wykroczenie, (np. Policja ukarała nas za to , że głośno się śmieliśmy na ulicy , takie zachowanie nie jest wykroczeniem)
  • gdy ustawa stanowi, że sprawca nie popełnia wykroczenia z przyczyn, o których mowa w art. 15-17 ustawy Kodeksu wykroczeń.

Jeśli mandat, którym zostaliśmy ukarani powinien być uchylony na podstawie powyższych przesłanek postępowanie może być wszczęte na wniosek ukaranego, jego przedstawiciela ustawowego lub opiekuna prawnego złożony nie później niż w terminie 7 dni od uprawomocnienia się mandatu.

Koronawirus. Pracownicy przygraniczni nie mają za co żyć

Data: 2020-04-24
  • Pracownicy przygraniczni muszą odbywać kwarantannę po przekroczeniu granicy - nie mają zatem możliwości zdobywania środków utrzymania
  • A osoby z pogranicza często za granicą pracują całymi rodzinami
  • Ich sytuacja życiowa jest szczególnie trudna - wskazuje RPO

Działania mające na celu powstrzymanie epidemii COVID – 19 (obowiązkowa kwarantanna po każdym przekroczeniu granicy) uniemożliwiają pracownikom przygranicznym utrzymywanie się.

W trudnej sytuacji znalazło się wiele rodzin zamieszkujących pogranicze polsko-niemieckie lub polsko-czeskie. Obecnie są oni pozbawieni środków do życia.

Rzecznik pyta Ministrę Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, czy podejmuje działania w celu wprowadzenie mechanizmów ochronnych dla tej szerokiej grupy polskich pracowniczek i pracowników.

III.7040.21.2020

#NieDamySię Ubrania dla medyków #RPO przedstawia

Data: 2020-04-24

W tym ponurym czasie rozkwita jednak alternatywny świat: zainteresowania drugim człowiekiem i jego losem, dobra, serdeczności i sprawczości. Nie przegapmy tego. Nie zapomnijmy podziękować. RPO już dziękuje

Organizator:

Warsztat Terapii Zajęciowej JESTEŚ POTRZEBNY Bielskiego Stowarzyszenia Artystycznego TEATR GRODZKI

Działania

Wielokrotnie już pisaliśmy, że w czasie epidemii, każda pomoc jest ważna i każdy może pomóc.

Z takiego założenia wyszli także uczestnicy Warsztatu Terapii Zajęciowej JESTEŚ POTRZEBNY Bielskiego Stowarzyszenia Artystycznego TEATR GRODZKI, którzy podjęli się szycia ubrań ochronnych dla Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej.

Pracownie, które do niedawna wykorzystywane były do terapii zajęciowej i rehabilitacji osób z niepełnosprawnościami, teraz zamieniły się w krojownie i szwalnie. Natomiast instruktorki, które na co dzień pracują tam z osobami z niepełnosprawnością, dzisiaj działają jako profesjonalne krawcowe. A wyzwanie, jakie sobie postawili, to skroić i uszyć setki ubrań ochronnych dla medyków.

Dzięki współpracy z Fundacją „Arka” i zorganizowanej zbiórce pieniężnej zakupiono tkaninę w Bolesławcu. Materiał został też sprawdzony pod względem przydatności medycznej przez Szpital Onkologiczny w Bielsku-Białej.

Jak zapewnia Jan Chmiel, kierownik WTZ - każdy z pracowników ma zapewnione niezależne i bezpieczne stanowisko pracy oraz środki ochrony osobistej.

Koronawirus i Tarcza 2.0. Ewentualne zwolnienia w administracji rządowej spowolnią załatwianie spraw obywateli  

Data: 2020-04-22
  • Rząd będzie miał prawo zmniejszać zatrudnienie w administracji rządowej lub obniżać wynagrodzenia
  • Tarcza antykryzysowa przewiduje to w sytuacji, gdy negatywne skutki gospodarcze COVID-19 będą zagrażać finansom publicznym
  • RPO obawia się też, że jeszcze bardziej spowolni to załatwianie spraw obywateli przez urzędy

Wśród zmian wprowadzonych ustawą z 16 kwietnia 2020 r. o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS – COV – 2 znalazły się rozwiązania mające na celu wprowadzenie elastycznego mechanizmu ograniczenia kosztów osobowych funkcjonowania administracji rządowej.

Rada Ministrów - w przypadku gdy negatywne skutki gospodarcze COVID-19 będą powodować stan zagrożenia dla finansów publicznych państwa - została uprawniona do wydania rozporządzenia, w którym określi rodzaj stosowanych rozwiązań w zakresie ograniczenia kosztów wynagrodzeń osobowych w podmiotach wchodzących w skład szeroko rozumianej administracji rządowej.

Pozwala to nałożyć obowiązek zmniejszenia zatrudnienia, a także wprowadzić na czas określony, nie dłuższy niż do końca danego roku budżetowego, mniej korzystne warunki zatrudnienia pracowników.

W praktyce oznacza to zarówno możliwość dokonywania zwolnień osób zatrudnionych w administracji rządowej, jak też możliwość obniżenia  wynagrodzenia.

Zgodnie z art. 15 zzzzzp ust. 4 ustawy wysokość wskaźnika zmniejszenia zatrudnienia określa się z uwzględnieniem aktualnej sytuacji finansów publicznych, sytuacji społeczno-gospodarczej oraz potrzeb zapewnienia sprawnej realizacji zadań podmiotu, w którym ma nastąpić redukcja zatrudnienia.

W ocenie RPO tak ogólnie i nieprecyzyjnie określone przesłanki, decydujące o pozbawieniu pracy pracowników zatrudnionych w administracji rządowej mogą nasuwać wątpliwości. Zgodnie bowiem z art. 24 Konstytucji praca znajduje się pod ochroną Rzeczypospolitej Polskiej. Ustawodawca ma zatem obowiązek precyzyjnego określenia kryteriów dotyczących nie tylko rozwiązania indywidualnego stosunku pracy, ale także określających warunki systemowej redukcji zatrudnienia.

Tych warunków art. 15 zzzzzp ust. 4 ustawy nie spełnia. Założeniem jest, że sprawna realizacja zadań administracji rządowej będzie wciąż możliwa przy znacznej redukcji personelu - choć doświadczenie życiowe przemawia przeciwko temu.

Już obecnie szereg zadań administracji rządowej - właśnie ze względu na jej niedofinansowanie i braki kadrowe - nie jest realizowanych w sposób należyty. Świadczą o tym skargi kierowane do Rzecznika Praw Obywatelskich dotyczące funkcjonowania: nadzoru budowlanego, inspekcji ochrony środowiska, wypłaty świadczeń rodzinnych w ramach koordynacji systemu zabezpieczenia społecznego czy też załatwiania spraw cudzoziemców.

Konstytucja nie zawiera wprawdzie wyraźnego przepisu o prawie obywatela do dobrej administracji. Jednak nie może budzić wątpliwości, że prawo takie daje się wyprowadzić z wielu jej postanowień będących konsekwencją i rozwinięciem naczelnej, ustrojowej zasady demokratycznego państwa prawnego (art. 2). Odnosi się ona do wszystkich organów władzy publicznej, a więc i do organów administracji rządowej.

Adam Bodnar obawia się, że taki stan rzeczy może pogłębić zastosowanie wskazanych powyżej przepisów. Wpłynie to w istotny sposób na załatwianie spraw obywateli przez administrację rządową.

RPO poprosił o stanowisko w tej sprawie Michała Dworczyka, szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

III.7040.22.2020

 

Koronawirus i Tarcza 2.0. Medycy powinni dostać wynagrodzenie za nadgodziny. RPO do KPRM

Data: 2020-04-22
  • Senat zaproponował do Tarczy Antykryzysowej 2.0 poprawkę dotycząca dodatku dla pracowników ochrony zdrowia za pracę w godzinach nadliczbowych (50% wynagrodzenia). Pieniądze na to miałyby pójść z budżetu a nie z funduszy NFZ na leczenie.
  • Sejm poprawkę odrzucił. RPO uważa jednak, że to propozycja zasługująca na uwzględnienie. Zaproponowany dodatek jest współmierny do wysiłku wkładanego przez tę grupę pracowników w zwalczanie skutków wirusa SARS-CoV-2 oraz zagrożenia, jakie pociąga za sobą praca w środowisku ekstremalnie skażonym biologicznie i nieprzyjaznym człowiekowi.

Jednocześnie grupa tych pracowników – w większości – nie ma wyboru, czy pracować w godzinach nadliczbowych, czy też nie, lecz czyni to z poczucia obowiązku oraz świadomości, że nie może zostać zastąpiona przez innych pracowników, np. ze względu na brak odpowiednio wykwalifikowanych pracowników lub pracowników o unikalnych umiejętnościach – napisał RPO do min. Łukasza Schreibera, przewodniczącego Stałego Komitetu Rady Ministrów i sekretarza Rady Ministrów

III.7040.24.2020

Koronawirus. Czy Ministerstwo Finansów ma dostęp do prywatnych danych swoich pracowników?

Data: 2020-04-20
  • Do RPO wpłynął wniosek sygnalizujący możliwe nadużycie ze strony Ministerstwa Finansów wobec jego pracowników
  • Z informacji przekazanych RPO wynika, że pracodawca może mieć dostęp do prywatnych danych pracowników

Niektórzy pracownicy Ministerstwa podczas pracy zdalnej w trakcie epidemii wykonują zadania na komputerach prywatnych, z wykorzystaniem odpowiedniego oprogramowania pozwalającego na zdalne połączenie się komputera z systemem informatycznym MF.

Wnioskodawca podnosi, że aplikacje wchodzące w skład oprogramowania mają uprawnienia dostępu do dysków komputerów osobistych. Istnieje zatem ryzyko wglądu do danych prywatnych pracowników i naruszenia ich prawa do prywatności .

Rzecznik zwrócił się do Inspektora Ochrony Danych Osobowych Ministerstwa Finansów o wyjaśnienia w tej sprawie.

VII.501.81.2020

Odc. 17 – Jak mamy pracować? - Infolinia RPO, pytania o koronawirusa

Data: 2020-04-20

Eksperci BRPO odpowiadają na pytania pod bezpłatnym telefonem 800 676 676. Podejmują też interwencje i wyjaśniają sytuacje sporne i wątpliwe. O tym można przeczytać tu: INTERWENCJE RPO W SPRAWIE KORONAWIRUSA

Pan pyta o świadczenie postojowe w przypadku zleceniobiorców. Pyta o zasady składania wniosku i o to co robić, gdy zleceniodawca zwleka ze złożeniem wniosku.

Możliwość złożenia przez zleceniodawcę wniosku do ZUS o świadczenie postojowe jest jego prawem, a nie obowiązkiem. Nie ma możliwości przymuszenia zleceniodawcy do złożenia takiego wniosku przez zleceniobiorcę. Można jednak spróbować rozwiązać problem na drodze polubownej i próbować ponaglać zleceniodawcę, jeśli bezzasadnie opóźnia się z wykonaniem tej czynności. Pracodawca zaproponował rozwiązanie umowy o pracę na zasadzie porozumienia stron, ponieważ chce zamknąć sklep, interesantka nie zgadza się na to.

Pracownik nie powinien godzić się na rozwiązanie umowy o pracę za porozumieniem stron, gdyż może pogorszyć to jego sytuację np. spowoduje, że nie będzie mógł skorzystać z zasiłku dla bezrobotnych oraz skróci jego uprawnienia wynikające z ochrony ubezpieczenia społecznego.

Każda ze stron stosunku pracy, może wypowiedzieć umowę o pracę, jednakże pracodawca musi ją prawidłowo uzasadnić. Okres wypowiedzenia zależny jest od okresu zatrudnienia u danego pracodawcy. W przypadku ogłoszenia likwidacji pracodawcy okres wypowiedzenia może ulec skróceniu do jednego miesiąca, jednakże pracownik musi otrzymać odszkodowanie za pozostały okres wypowiedzenia ( art. 32 – 43 Kodeksu Pracy)

Pan jest zatrudniony w Niemczech  w systemie kilkudniowym, po czym wraca do kraju. Został objęty kwarantanną na terenie Polski. Od pracodawcy niemieckiego otrzymał informację, że za okres, w którym był objęty kwarantanną nie otrzyma wynagrodzenia. Pan pyta od kogo może żądać zapłaty za czas kwarantanny.

Jeżeli pracownik zatrudniony jest u pracodawcy niemieckiego, to obowiązują go przepisy niemieckiego prawa pracy w tym zasad wypłat świadczeń z ubezpieczenia społecznego oraz zasad udokumentowania nieobecności w pracy. W momencie zamknięcia granic, pracownicy zatrudnieni na terenie Niemiec, mogli dokonać wyboru miejsca zamieszkania, tak aby nie przekraczać granicy polsko-niemieckiej.

Osoby mieszkające w Polsce, które pracują po drugiej stronie granicy, od 27 marca 2020 r. są zobowiązane odbyć 14 -dniową kwarantannę.

W celu ustalenia, czy w danym przypadku zagraniczny pracodawca jest obowiązany do wypłaty wynagrodzenia, za czas kwarantanny odbywanej w innym kraju, konieczne jest uzyskanie informacji o zasadach obowiązujących w kraju, w którym praca jest świadczona.

Pani wróciła z zagranicy wraz z synem. Dzień przed zakończeniem kwarantanny otrzymała telefonicznie informację z sanepidu, że kwarantanna jest przedłużona o kolejny tydzień. Nie podano powodu przedłużenia. Dodatkowo pani zrobiono test na wirusa, ale testu nie zrobiono jej dziecku, które leciało z nią samolotem. Dzwoniąca nie rozumie, dlaczego pominięto jej dziecko skoro leciało razem z nią samolotem i było tak samo narażone na zarażenie. Dzwoniąca skarży się na bałagan w działaniach służb sanitarnych, brak informacji i złe traktowanie.

Z opisu sytuacji nie da się wywieść, z jakiego powodu i na jakiej podstawie przedłużono kwarantannę. Nie jest również zrozumiałe, dlaczego test na koronawirusa wykonano tylko matce, a pominięto jej dziecko, z którym razem podróżowała. Prośbę o wyjaśnienie tych kwestii należy kierować do Powiatowej Inspekcji Sanitarnej. Jeżeli po przekroczeniu granicy w prawidłowy sposób wypełniono obowiązkowe dokumenty, być może sytuacja ta wynika z błędu systemu i nieprawidłowego obiegu dokumentacji. Warto również skontaktować się właściwym urzędem wojewódzkim, z prośbą o pomoc w skorygowaniu ewentualnego błędu w systemie. Do wojewodów mogą być przekazywane przez Straż Graniczną karty lokalizacyjne wypełnione przez osoby przekraczające granicę państwową w celu wprowadzenia zawartych w nich danych do systemu teleinformatycznego na podstawie § 2 ust. 3 pkt 2 Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 10 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

Pan uważa, że jest prześladowany przez policję z powodu niezasłoniętych, nosa i ust. W rozmowie wyjaśnia, że nie może tego robić z uwagi na chorobę; zasłonięcie ust powoduje, że dusi się.

 Zgodnie §18 ust. 2 pkt3   rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 15 kwietnia 2020 r. obowiązku zakrycia nosa i ust nie stosuje się do  osoby, która nie może zakrywać ust lub nosa z powodu stanu zdrowia, całościowych zaburzeń rozwoju, niepełnosprawności intelektualnej w stopniu umiarkowanym albo głębokim lub niesamodzielności; okazanie orzeczenia lub zaświadczenia w tym zakresie nie jest wymagane.  Chociaż  należy mieć na uwadze, że w pewnych sytuacjach Policja może mieć wątpliwości co do obowiązku zakrycia ust i nosa  a okazany dokument może w szybki sposób wyjaśnić sprawę. Pamiętajmy jednak, że Policja może egzekwować od nas obowiązek zakrywania ust i nosa, jak również jest uprawniona do ustalenia czy dana osoba jest wyłączona z tego obowiązku. W związku z powyższym  ma prawo  egzekwować  od nas obowiązek  udzielenia jej stosownych wyjaśnień.

Ponadto  obowiązku  zakrywania nosa i ust  nie stosuje się w przypadku:

  1. pojazdu samochodowego, w którym przebywa lub porusza się 1 osoba albo 1 osoba z dzieckiem, o którym mowa w pkt 2;
  2. dziecka do ukończenia 4. roku życia;
  3. osoby wykonującej czynności zawodowe, służbowe lub zarobkowe w budynkach, zakładach, obiektach, placówkach i targowiskach (straganach), o których mowa w ust. 1 pkt 2 lit. b i c, z wyjątkiem osoby wykonującej bezpośrednią obsługę interesantów lub klientów;
  4. kierującego środkiem publicznego transportu zbiorowego w rozumieniu art. 4 ust. 1 pkt 14 ustawy z dnia 16 grudnia 2010 r. o publicznym transporcie zbiorowym, lub pojazdem samochodowym wykonującym zarobkowy przewóz osób, jeżeli operator publicznego transportu zbiorowego albo organizator tego transportu w rozumieniu art. 4 ust. 1 pkt 8 i 9 tej ustawy albo przedsiębiorca wykonujący działalność w zakresie zarobkowego przewozu osób, zapewnia oddzielenie kierującego od przewożonych osób w sposób uniemożliwiający styczność w rozumieniu art. 2 pkt 25 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi;
  5. duchownego sprawującego kult religijny, w tym czynności lub obrzędy religijne, podczas jego sprawowania;
  6. żołnierza Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej i wojsk sojuszniczych, a także funkcjonariusza Służby Kontrwywiadu Wojskowego i Służby Wywiadu Wojskowego, wykonujących zadania służbowe, stosujących środki ochrony osobistej odpowiednie do rodzaju wykonywanych czynności.

Osoba wykonująca czynności zawodowe w obiektach handlowych lub usługowych lub w placówkach handlowych lub usługowych może w czasie wykonywania tych czynności zawodowych realizować obowiązek, o którym mowa w ust. 1, przez zakrywanie ust i nosa przy pomocy przyłbicy, jeżeli wszystkie stanowiska kasowe lub miejsca prowadzenia sprzedaży lub świadczenia usług w danym obiekcie lub placówce są oddzielone od klientów dodatkową przesłoną ochronną.

  Osoba ma również  obowiązek odkrycia ust i nosa na żądanie:

1) organów uprawnionych w przypadku legitymowania tej osoby w celu ustalenia jej tożsamości;

2) innej osoby w związku ze świadczeniem przez nią usług lub wykonywaniem czynności zawodowych lub służbowych, w tym w przypadku konieczności identyfikacji lub weryfikacji tożsamości danej osoby.

Pracodawca pyta o obowiązek zakrywania twarzy w miejscu pracy;

Z dniem 16 kwietnia 2020 r. – do odwołania wprowadzony został obowiązek zakrywania przy pomocy odzieży lub jej części, maski albo maseczki, ust i nosa m.in. w zakładach pracy oraz w budynkach użyteczności publicznej przeznaczonych na potrzeby: administracji publicznej, wymiaru sprawiedliwości, kultury, kultu religijnego, oświaty, szkolnictwa wyższego, nauki, wychowania, opieki zdrowotnej, społecznej lub socjalnej, obsługi bankowej, handlu, gastronomii, usług, w tym usług pocztowych lub telekomunikacyjnych, turystyki, sportu, obsługi pasażerów w transporcie kolejowym, drogowym, lotniczym, morskim i wodnym śródlądowym; za budynki użyteczności publicznej uznaje się także budynek biurowy lub socjalny.

Powyższego obowiązku nie stosuje się m.in. w przypadku osoby wykonującej czynności zawodowe, służbowe lub zarobkowe w budynkach, zakładach i obiektach, placówkach i targowiskach (straganach), z wyjątkiem osoby wykonującej bezpośrednią obsługę interesantów lub klientów.

(Podstawa prawna par.18 ust. 1 pkt 2 b i ust.2 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 15 kwietnia 2020r. zmieniającego rozporządzenie w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii Dz.U.2020, poz.673).

Pani pyta czy w obecnej sytuacji pracodawca może ją wysłać na urlop ?

Formalnie z wnioskiem o urlop wypoczynkowy występuje pracownik, a udziela go pracodawca. Co oznacza, że wbrew woli pracownika, pracodawca nie może „wysłać” go na urlop.

Warto jednak starać się zrozumieć sytuację w jakiej znaleźli się pracodawcy w obecnym czasie. Można zaproponować pracodawcy rozważenie skorzystania z rozwiązań zawartych w tzw. tarczy antykryzysowej przeznaczonych dla pracowników w związku z zaistniałą sytuacją. Jeśli jednak by się okazało, że nie jest to możliwe a konsekwencją pogłębiającego się kryzysu może być redukcja etatów, należy rozważyć propozycję pracodawcy, może się to okazać wyborem „mniejszego zła”.

Pani w ciąży zgłasza problem dot. zmiany wymiaru czasu pracy i w związku z tym obniżenia wynagrodzenia, co będzie skutkowało tym, że po urodzeniu dziecka będzie otrzymywała niższy zasiłek. Napisze w tej sprawie. – czy można, w jakim trybie, jakie środki przysługują pracownikowi ? 

Czy pracodawca zmniejszając wynagrodzenie o 25% powinien także zmniejszyć wymiar czasu pracy?

Wypowiedzenie zmieniające warunki pracy i płacy funkcjonuje na zasadach analogicznych do wypowiedzenie umowy o pracę i uważa się za skutecznie przedstawione, gdy jest zawarte na piśmie i zawiera nowe warunki pracy i płacy. Wypowiedzenie zmieniające może dotyczyć wysokości wynagrodzenia, oczywiście w granicach płacy minimalnej, wymiaru pracy, czasu pracy, miejsca wykonywania zadań itp. Te czynniki mogą być ustalane na nowo niezależnie od siebie, zatem obniżenie wynagrodzenia nie musi pociągać za sobą zmniejszenia etatu/ wymiaru czasu pracy. W razie odmowy przyjęcia przez pracownika zaproponowanych warunków pracy lub płacy, umowa o pracę rozwiązuje się z upływem okresu dokonanego wypowiedzenia. Pracownik ma możliwość podjęcia dobrowolnych negocjacji z pracodawcą odnośnie nowych warunków jednakże w przypadku braku porozumienia i przyjęcia proponowanych warunków pracodawca powinien się liczyć z ustaniem stosunku pracy po upływie odpowiedniego okresu wypowiedzenia. Sytuację tę reguluje art. 42 Kodeksu Pracy.

Zgodnie z unormowaniem art. 177 § 1 Kodeksu Pracy pracodawca nie może wypowiedzieć ani rozwiązać umowy o pracę w okresie ciąży, a także w okresie urlopu macierzyńskiego pracownicy, chyba że zachodzą przyczyny uzasadniające rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia z jej winy i reprezentująca pracownicę zakładowa organizacja związkowa wyraziła zgodę na rozwiązanie umowy. W związku z tym, że zasady dot. wypowiedzenia umowy o pracę stosuje się odpowiednio do wypowiedzenia zmieniającego pani w ciąży, której zaproponowano zmianę warunków pracy i płacy przysługuje możliwość odmowy i pozostanie na warunkach dotychczasowych – nie dotyczy to jednak sytuacji przewidzianej przez ustawę o szczególnych zasadach rozwiązywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników, która w art. 5 ust. 5 pkt. 1 pozwala w ramach grupowego zwolnienia pracodawcy zatrudniającemu co najmniej 20 pracowników na wypowiedzenie dotychczasowych warunków pracy i płacy nawet kobiecie w ciąży.

Natomiast w czasie epidemii na gruncie ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji od ogólnych zasad dot. wypowiadania pracy i płacy występować wyjątki. Art. 15zf ww. ustawy dopuszcza zawarcie porozumienia o stosowaniu mniej korzystnych warunków zatrudnienia pracowników niż wynikające z umów o pracę zawartych z tymi pracownikami, w zakresie i przez czas ustalony w porozumieniu. Zaś u przedsiębiorcy zatrudniającego pracowników, u którego następuje przestój, zgodnie z art. 15g. ww ustawy, przy ustalaniu warunków i trybu wykonywania pracy w okresie przestoju ekonomicznego lub obniżonego wymiaru czasu pracy nie stosuje się art. 42 § 1-3 ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. - Kodeks pracy.

Pan skarży się, że pracodawca nakazał wszystkim pracownikom chodzić w maseczkach, a on wykonuje prace fizyczne z dala od ludzi i jest to dla niego uciążliwe – zasady w miejscach pracy. 

Zgodnie z obowiązującymi przepisami nie w każdym miejscu pracy istnieje obowiązek noszenia maseczki. Decyzję w tej sprawie może podjąć pracodawca, gdy np. nie ma możliwości zapewnienia wymaganych odstępów na stanowiskach pracy, o których jest mowa w przepisach. 

Są jednak miejsca pracy, gdzie pracownicy zajmują się bezpośrednią obsługą interesantów lub klientów i tam wprowadzono obowiązek stosowania środków ochrony osobistej. Maseczek nie muszą nosić maszyniści, motorniczy tramwajów i kierowcy autobusów (jeśli ich stanowisko pracy jest oddzielone). Pracownicy usług i handlu mogą zamiast maseczek nosić przyłbice, jeśli stanowiska kasowe lub miejsca prowadzenia sprzedaży lub świadczenia usług, są oddzielone od klientów dodatkową przesłoną ochronną. Przepisy przewidują zwolnienie z tego obowiązku osób, które nie mogą nosić maseczek ze względu na stan zdrowia.

Obowiązek zakrywania, przy pomocy odzieży lub jej części, maski albo maseczki, ust i nosa jest uregulowany w Rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 15 kwietnia 2020 r. zmieniającym rozporządzenie w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (poz. 673).

Świadczenia postojowe w czasie epidemii koronawirusa (odpowiedzi na pytania zgłaszane na Infolinię RPO, odc. 15)

Data: 2020-04-18

Publikujemy w jednym miejscu wyjaśnienia dotyczące świadczeń postojowych z dwóch ostatnich dni

I. Świadczenie postojowe dla osób zatrudnionych na umowy cywilnoprawne – stan na 17 kwietnia 2020.

Czym jest świadczenie postojowe?

Świadczenie postojowe to rozwiązanie ujęte w tzw. „tarczy antykryzysowej”, które przewidziane zostało dla wsparcia między innymi osób pracujących na podstawie umów cywilnoprawnych. Jest to jednorazowe świadczenie, które przysługuje na wniosek.

Przepisy przewidują jednak, iż Rada Ministrów może, w celu przeciwdziałania COVID-19, w drodze rozporządzenia, przyznać ponowną wypłatę świadczenia postojowego, dla osób, które otrzymały to świadczenie, mając na względzie okres obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii oraz skutki nimi wywołane.

Komu przysługuje świadczenie postojowe?

Świadczenie postojowe przysługuje osobie wykonującej:

  • umowę agencyjną,
  • umowę zlecenia,
  • inną umowę o świadczenie usług, do której zgodnie z ustawą z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny stosuje się przepisy dotyczące zlecenia,
  • umowę o dzieło.

Kiedy przysługuje świadczenie postojowe?

Świadczenie postojowe przysługuje osobom wykonującym pracę na podstawie umów cywilnoprawnych, jeżeli umowa nie doszła do skutku lub nastąpiło ograniczenie jej realizacji w związku z przestojem w prowadzeniu działalności w następstwie COVID-19.

Kto składa wniosek o świadczenie postojowe?

W przypadku osób wykonujących pracę na podstawie umów cywilnoprawnych, wniosek do ZUS składa zleceniodawca lub zamawiający.

Jakie warunki należy spełnić aby uzyskać świadczenie postojowe?

Świadczenie postojowe przysługuje osobie, która spełnia poniższe warunki:

  1. zawarła umowę cywilnoprawną przed 1 lutego 2020 r.,
  2. nie posiada innego tytułu do ubezpieczeń społecznych (osoba wykonująca pracę na podstawie umowy cywilnoprawnej składa oświadczenie, że nie podlega ubezpieczeniom społecznym z innego tytułu),
  3. zamieszkuje na terytorium Polski i posiada obywatelstwo polskie lub posiada prawo czasowego lub stałego pobytu na terytorium RP,
  4. nie ma możliwości wykonywania umowy cywilnoprawnej w całości lub w części z powodu przestoju w prowadzeniu działalności,
  5. przychód z umowy cywilnoprawnej uzyskany w miesiącu poprzedzającym miesiąc złożenia wniosku o świadczenie postojowe nie przekroczył kwoty wyliczonej jako 300% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia z poprzedniego kwartału ogłoszonego przez Prezesa GUS na podstawie przepisów o emeryturach i rentach z FUS obowiązującego na dzień złożenia wniosku (według Prezesa GUS przeciętne miesięczne wynagrodzenie w czwartym kwartale 2019 r. wyniosło 5 198,58 zł).

Ile wynosi świadczenie postojowe?

Co do zasady, świadczenie postojowe przysługuje w wysokości 2 080 zł (80% kwoty minimalnego wynagrodzenia za pracę).

Jednakże, jeśli suma przychodów z umów cywilnoprawnych w miesiącu poprzedzającym miesiąc, w którym złożono wniosek o świadczenie postojowe wynosi do 1 299,99 zł (mniej niż 50% kwoty minimalnego wynagrodzenia za pracę w 2020 r.), to  świadczenie postojowe przysługuje w wysokości sumy wynagrodzeń z tych umów.

Czy można dokonać potrąceń lub egzekucji ze świadczenia postojowego?

Zgodnie z przepisami, ze świadczenia postojowego nie dokonuje się potrąceń i egzekucji.

Czy świadczenie postojowe jest opodatkowane?

Pieniądze otrzymane w ramach świadczenia postojowego są zwolnione z podatku dochodowego.

Co w przypadku zbiegu praw do kilku świadczeń postojowych?

W przypadku zbiegu praw do więcej niż jednego świadczenia postojowego przysługuje jedno świadczenie postojowe.

Jak złożyć wniosek o świadczenie postojowe?

Wnioski o świadczenie postojowe mogą być złożone przez zleceniodawcę lub zamawiającego do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych najpóźniej w terminie 3 miesięcy od miesiąca, w którym został zniesiony ogłoszony stan epidemii.

Jeżeli zawarto więcej niż 1 umowę cywilnoprawną, każdy zleceniodawca lub zamawiający składa wniosek odrębnie dla każdej umowy. Do wniosku musi zostać dołączona kopia umowy cywilnoprawnej.

Wnioski można kierować do ZUS:

Wniosek można pobrać ze strony: https://www.zus.pl/documents/10182/3264150/RSP-C.pdf/794238fe-b829-63ec-1c5c-5a04639f9fee

Kiedy i jak ZUS wypłaci świadczenie postojowe?

W przypadku wątpliwości przy rozpatrywaniu wniosku, ZUS skontaktuje się poprzez email lub telefonicznie. ZUS wypłaca świadczenie postojowe niezwłocznie po wyjaśnieniu ostatniej okoliczności niezbędnej do jego przyznania.

Świadczenie postojowe wypłacane jest przelewem, na rachunek wskazany przez osobę uprawnioną.

Co w przypadku odmowy wypłaty świadczenia postojowego?

Odmowa świadczenia postojowego następuje w formie decyzji. Decyzję odmowną ZUS zamieszcza na PUE ZUS lub przesyła ją za pośrednictwem poczty.

Od decyzji o odmowie prawa do świadczenia postojowego przysługuje odwołanie do właściwego sądu, za pośrednictwem ZUS, według zasad określonych w przepisach Kodeksu postępowania cywilnego dla postępowań w sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych.

Decyzja odmowna powinna zawierać pouczenie o zasadach wnoszenia odwołania. 

Co w przypadku nienależnie pobranego świadczenia postojowego?

Osoba, która pobrała nienależnie świadczenie postojowe, jest obowiązana do jego zwrotu wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie.

Za nienależnie pobrane świadczenie postojowe uważa się świadczenie:

  • przyznane lub wypłacone na podstawie fałszywych oświadczeń lub dokumentów albo w innych przypadkach świadomego wprowadzenia w błąd przez osobę pobierającą świadczenie lub odpowiednio zleceniodawcę lub zamawiającego;
  • wypłacone osobie innej niż osoba uprawniona, z przyczyn niezależnych od ZUS.

Decyzji zobowiązującej do zwrotu nienależnie pobranego świadczenia postojowego nie wydaje się później niż w terminie 5 lat od dnia, w którym wypłacono nienależne świadczenie postojowe.

Kwota nienależnie pobranego świadczenia postojowego ustalona prawomocną decyzją oraz kwoty odsetek i kosztów upomnienia ulegają przedawnieniu z upływem 3 lat, licząc od dnia, w którym decyzja o ustaleniu i zwrocie nienależnie pobranego świadczenia stała się prawomocna.

Gdzie znaleźć dodatkowe informacje?

Dodatkowe źródła informacji:

Podstawa prawna:

  • Art. 15zq – art. 15zx  ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U. z 2020 r. poz. 374, 567, 568).
  • Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 10 września 2019 r. w sprawie wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę oraz wysokości minimalnej stawki godzinowej w 2020 r. (Dz. U. poz. 1778).
  • Komunikat Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego z dnia 11 lutego 2020 r. w sprawie przeciętnego wynagrodzenia w czwartym kwartale 2019 r. (M.P. z 2020 poz. 171).

 

II Świadczenie postojowe dla osób prowadzących działalność gospodarczą – stan na 16.04.2020.

Czym jest świadczenie postojowe?

Świadczenie postojowe to rozwiązanie ujęte w tzw. „tarczy antykryzysowej”, które przewidziane zostało dla wsparcia przedsiębiorców. Jest to jednorazowe świadczenie, które przysługuje na wniosek osoby uprawnionej.

Przepisy przewidują jednak, iż Rada Ministrów może, w celu przeciwdziałania COVID-19, w drodze rozporządzenia, przyznać ponowną wypłatę świadczenia postojowego, dla osób, które otrzymały to świadczenie, mając na względzie okres obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii oraz skutki nimi wywołane.

Ile wynosi świadczenie postojowe?

Zgodnie z „tarczą antykryzysową”, w zależności od sytuacji, świadczenie postojowe może wynosić:

  1. 2080 zł (80% minimalnego wynagrodzenia za pracę ustalanego na podstawie przepisów o minimalnym wynagrodzeniu za pracę, obowiązującego w 2020 r.),
  2. 1300 zł (50% minimalnego wynagrodzenia za pracę ustalanego na podstawie przepisów o minimalnym wynagrodzeniu za pracę, obowiązującego w 2020 r.).

Czy można dokonać potrąceń lub egzekucji ze świadczenia postojowego?

Zgodnie z przepisami, ze świadczenia postojowego nie dokonuje się potrąceń i egzekucji.

Kiedy przysługuje świadczenie postojowe?

Świadczenie postojowe przysługuje osobom prowadzącym działalność gospodarczą, na podstawie prawa przedsiębiorców lub innych przepisów szczególnych, jeżeli w następstwie COVID – 19 doszło do przestoju w ich działalności.

Komu przysługuje świadczenie postojowe?

Świadczenie w wysokości 2.080 zł przysługuje jeżeli:

  • przedsiębiorca rozpoczął prowadzenie działalności gospodarczej przed 1 lutego 2020 r. (nie zawiesił działalności) i przychód, który uzyskał w miesiącu przed miesiącem, w którym złożył wniosek o świadczenie postojowe:
  1. był o co najmniej 15% niższy od przychodu, który uzyskał w miesiącu poprzedzającym,
  2. nie przekroczył kwoty wyliczonej jako 300% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia z poprzedniego kwartału ogłoszonego przez Prezesa GUS na podstawie przepisów o emeryturach i rentach z FUS obowiązującego na dzień złożenia wniosku;
  • rozpoczął prowadzenie działalności gospodarczej przed 1 lutego 2020 r., ale zawiesił ją po 31 stycznia 2020 r. i przychód, który uzyskał w miesiącu przed miesiącem, w którym złożył wniosek o świadczenie postojowe, nie przekroczył kwoty wyliczonej jako 300% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia z poprzedniego kwartału ogłoszonego przez Prezesa GUS na podstawie przepisów o emeryturach i rentach z FUS obowiązującego na dzień złożenia wniosku;
  • nie ma innego tytułu do ubezpieczeń społecznych;
  • mieszka na terytorium Polski i jest obywatelem RP lub ma prawo czasowego lub stałego pobytu na terytorium RP.

Świadczenie postojowe w wysokości 1300 zł przysługuje jeżeli:

  • przedsiębiorca rozlicza podatek kartą podatkową oraz jest zwolniony z opłacania podatku VAT;
  • nie ma  innego tytułu do ubezpieczeń społecznych;
  • mieszka na terytorium Polski i jest obywatelem RP lub ma prawo czasowego lub stałego pobytu na terytorium RP.

Jak złożyć wniosek o świadczenie postojowe?

Wnioski o świadczenie postojowe mogą być złożone do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych najpóźniej w terminie 3 miesięcy od miesiąca, w którym został zniesiony ogłoszony stan epidemii.

Wnioski można kierować do ZUS:

Wniosek można pobrać ze strony:

https://www.zus.pl/documents/10182/3264150/RSP-D.pdf/337e56fe-1c60-70aa-...

Kiedy i jak ZUS wypłaci świadczenie postojowe?

W przypadku wątpliwości przy rozpatrywaniu wniosku, ZUS skontaktuje się z przedsiębiorcą poprzez email lub telefonicznie. ZUS wypłaca świadczenie postojowe niezwłocznie po wyjaśnieniu ostatniej okoliczności niezbędnej do jego przyznania.

Świadczenie postojowe wypłacane jest przelewem, na wskazany przez przedsiębiorcę rachunek.

Wg danych ZUS, do dnia 14 kwietnia 2020 r. złożono 97 tysięcy wniosków o świadczenia postojowe dla przedsiębiorców. Pierwsze mają być  wypłacone w dniu 15 kwietnia 2020 r.

Więcej informacji o wypłacie świadczeń postojowych można znaleźć na stronie: https://www.zus.pl/o-zus/aktualnosci/-/publisher/aktualnosc/1/w-srode-15...

Co w przypadku odmowy wypłaty świadczenia postojowego?

Odmowa świadczenia postojowego następuje w formie decyzji. Decyzję odmowną ZUS zamieszcza na PUE ZUS lub przesyła ją za pośrednictwem poczty.

Od decyzji o odmowie prawa do świadczenia postojowego przysługuje odwołanie do właściwego sądu, za pośrednictwem ZUS, według zasad określonych w przepisach Kodeksu postępowania cywilnego dla postępowań w sprawach z zakresu ubezpieczeń społecznych.

Decyzja odmowna powinna zawierać pouczenie o zasadach wnoszenia odwołania. 

Co w przypadku nienależnie pobranego świadczenia postojowego?

Osoba, która pobrała nienależnie świadczenie postojowe, jest obowiązana do jego zwrotu wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie.

Za nienależnie pobrane świadczenie postojowe uważa się świadczenie:

  • przyznane lub wypłacone na podstawie fałszywych oświadczeń lub dokumentów albo w innych przypadkach świadomego wprowadzenia w błąd przez osobę pobierającą świadczenie lub odpowiednio zleceniodawcę lub zamawiającego;
  • wypłacone osobie innej niż osoba uprawniona, z przyczyn niezależnych od ZUS.

Decyzji zobowiązującej do zwrotu nienależnie pobranego świadczenia postojowego nie wydaje się później niż w terminie 5 lat od dnia, w którym wypłacono nienależne świadczenie postojowe.

Kwota nienależnie pobranego świadczenia postojowego ustalona prawomocną decyzją oraz kwoty odsetek i kosztów upomnienia ulegają przedawnieniu z upływem 3 lat, licząc od dnia, w którym decyzja o ustaleniu i zwrocie nienależnie pobranego świadczenia stała się prawomocna.

Podstawa prawna:

Art. 15zq – 15zx ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U. z 2020 r. poz. 374, 567, 568).

 

III. Zakres pomocy dla rolników – stan na 16.04.2020:

Przedłużenie okresu wypłaty zasiłku opiekuńczego dla rolników.

Zasiłek opiekuńczy, o którym mowa w art. 4a ust. 1 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych, przysługuje przez okres na jaki zostały zamknięte żłobki, kluby dziecięce, przedszkola, szkoły oraz inne placówki lub w związku z niemożnością sprawowania opieki przez nianie lub opiekunów dziennych z powodu COVID-19, jednak nie dłużej, na dzień 15.04.2020 r., niż do dnia 26 kwietnia 2020 r.

Zwolnienie z obowiązku opłacania składek KRUS

Osoby objęte ubezpieczeniem emerytalno-rentowym w ramach ubezpieczenia społecznego rolników zostaną zwolnione z obowiązku opłacania składek za trzy miesiące (drugi kwartał 2020 r.). Nie trzeba w tym zakresie składać żądnych wniosków - zwolnienie z poboru składek nastąpi automatycznie.

Marże i ceny maksymalne

W przypadku produktów o  istotnym znaczeniu dla ochrony zdrowia, bezpieczeństwa oraz utrzymania gospodarstw domowych wprowadzono możliwość ustalania maksymalnej ceny i marży.

Wsparcie dla rolników zatrudniających pracowników

Zwolnienie z obowiązku opłacania składek ZUS za pracowników do końca czerwca 2020 roku. Ponadto wydłużono ważność zezwoleń na pobyt i pracę dla cudzoziemców w okresie trwania stanu epidemii (pozostaną ważne do 30 dni po zniesieniu tego stanu).

Prezes Agencji Restrukturyzacji  i  Modernizacji  Rolnictwa  informuje  o możliwości  ubiegania  się o odroczenie terminu spłaty zadłużenia wobec ARiMR do czasu odwołania stanu zagrożenia epidemicznego i stanu epidemii ogłoszonych w związku z zakażeniami wirusem SARS-CoV-2.

Informacje na temat pomocy dla rolników można uzyskać na stronie:

Trwają pracę nad dalszymi formami pomocy dla rolników w ramach  tzw. Tarczy Antykryzysowej 2.0, jednakże do czasu ich uchwalenia nie można dokonywać rzetelnych analiz nowych form wsparcia.

Koronawirus. Lekarka w ciąży i lekarz-emeryt z nakazami pracy w czasie epidemii – interwencja RPO

Data: 2020-04-16
  • Według mediów Wojewoda Mazowiecki skierował do zwalczania epidemii osoby, które są wyłączone ze świadczenia pracy w tym trybie
  • Wojewoda może nakazać pracę w szpitalu - ale nie dotyczy to kobiet w ciąży oraz osób po 60. roku życia
  • Rzecznik prosi Konstantego Radziwiłła o wyjaśnienia

Sprawę opisała 15 kwietnia „Gazeta Wyborcza”. Z jej ustaleń wynika, że lekarze, którzy ze względu na swoją sytuację życiową nie kwalifikują się do pracy z osobami zakażonymi otrzymali od wojewody wezwania do pracy w lecznicach.

Według art. 47 ust. 4 ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u  ludzi, można wydać decyzje o skierowaniu lekarzy do pracy przy zwalczaniu epidemii na terenie województwa. Z mediów wynika, że decyzje zostały wydane m. in. w stosunku do osób, które z mocy tej ustawy (art. 47 ust. 3) są wyłączone ze świadczenia pracy w tym trybie.

Zdaniem RPO, gdyby tak w istocie było, naruszałoby to nie tylko przepisy ustawy, lecz także art. 65 ust. 2 Konstytucji. Stanowi on bowiem, że obowiązek pracy może być nałożony tylko przez ustawę.

Rzecznik zwrócił się do Wojewody o wyjaśnienia. Poprosił także o wskazanie wojewódzkiego planu działania na wypadek wystąpienia epidemii.

III.7040.16.2020

RPO do MS: zbyt niskie dodatki funkcyjne dla referendarzy sądowych

Data: 2020-04-16
  • Referendarze sądowi pełniący funkcje przewodniczących wydziałów ksiąg wieczystych mają dostawać tylko 60 proc. dodatku funkcyjnego, który przysługuje sędziom będącym przewodniczącymi tych wydziałów
  • Wysokość takiego dodatku powinna wynosić 100%  - uważają refendarze
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry o stanowisko w sprawie

Do RPO wpłynął wniosek Stowarzyszenia Referendarzy Sądowych Lex Iusta   w związku z niekorzystnymi dla środowiska zapisami projektu rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości ws. dodatków funkcyjnych.

W projekcie przewidziano dla referendarzy pełniących funkcję przewodniczącego wydziału ksiąg wieczystych oraz wydziału gospodarczego Krajowego Rejestru Sądowego dodatek funkcyjny w wysokości 60% dodatku przysługującego sędziom sprawującym funkcję przewodniczących wydziałów.

A referendarz pełniący obowiązki przewodniczącego wydziału wykonuje wszystkie te czynności, co sędzia pełniący taką funkcję. Dlatego wysokość dodatku powinna być taka sama. Niższy dodatek nie jest zatem adekwatny do obciążenia obowiązkami.  

W ocenie Stowarzyszenia projektowane stawki za sprawowanie takiej samej funkcji jak sędziowie ma charakter dyskryminujący.

III.7042.27.2020

#NieDamySię GdyniadlaMedyka #RPO przedstawia

Data: 2020-04-16

W tym ponurym czasie rozkwita jednak alternatywny świat: zainteresowania drugim człowiekiem i jego losem, dobra, serdeczności i sprawczości. Nie przegapmy tego. Nie zapomnijmy podziękować. RPO już dziękuje

Ideą jest myśl „wy się nie martwcie, my wam to dobrze zorganizujemy”.

Działania:

Miasto Gdynia uruchomiło całodobowy telefon, obsługiwany przez gdyńskie urzędniczki, na który lekarze, pielęgniarki, ratownicy, sanitariusze, salowe, diagności i technicy badań obrazowych z pogotowia, Szpitali Pomorskich, Instytutu Medycyny  Morskiej i Tropikalnej oraz Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego mogą zadzwonić o dowolnej porze, jeśli będą potrzebowali noclegu, wsparcia psychologicznego albo transportu do lub z pracy.
Telefon koordynuje dostawy posiłków w ramach akcji #gastropomaga, tak by mogli z nich skorzystać ci, którzy są aktualnie na dyżurze oraz ci, którzy po nim odpoczywają.

Numer tego telefonu został udostępniony dyrektorom szpitali

Pokrycie kosztów przez miasto Gdynia pozwoli choć częściowo zrekompensować straty ponoszone każdego dnia przez przedsiębiorców.

Koronawirus. Kierowcy TIR-ów są szczególnie zagrożeni

Data: 2020-04-15
  • Kierowcy TIR-ów, którzy jeżdżą w dalekie trasy za granicę, obawiają się o zdrowie swoje i najbliższych

Do Rzecznika Praw Obywatelskich docierają sygnały o braku bezpieczeństwa sanitarnego kierowców samochodów ciężarowych w międzynarodowym transporcie towarów.

Zgodnie z rozporządzeniami Rady Ministrów ws. ograniczeń, nakazów i zakazów w związku ze stanem epidemii, kierowcy tacy są zwolnieni z obowiązku kwarantanny po przekroczeniu granicy.

Obawiają się oni o zdrowie swoje i najbliższych, a także o zapewnienie ciągłości dostaw, gdyby epidemia ich dotknęła. Wprawdzie w Polsce w przedsiębiorstwach transportowych wdrożono stosowne procedury bezpieczeństwa, ale w trasie kierowcy stykają się z bliżej nieoznaczonym kręgiem osób, które mogą być nosicielami wirusa COVID-19.

Rzecznik poprosił Andrzeja Adamczyka, ministra infrastruktury, o rozważenie podjęcia działań w porozumieniu z Ministrem Zdrowia, zmierzających do zminimalizowania ryzyka narażenia tej grupy na zarażenie.

BPK.7050.1.2020

Koronawirus. KGP: to kierowcy autobusów odpowiadają za przekroczenie limitu pasażerów

Data: 2020-04-15
  • To kierujący pojazdem są zobligowani do wyegzekwowania od pasażerów określonego zachowania, a w przypadku odmowy - do wezwania policji
  • Oni w pierwszej kolejności odpowiadają bowiem za sposób przewożenia pasażerów
  • Tak Komenda Główna Policji odpowiedziała na obawy kierowców i motorniczych, że będą karani za przekroczenie limitu osób w autobusie czy tramwaju

Epidemia COVID-19 wymusiła wprowadzenie ograniczeń także w komunikacji publicznej. W komunikacji miejskiej przewożonych może być jednocześnie nie więcej osób niż wynosi połowa miejsc siedzących. Przepisy nie wskazują jednak, kto decyduje o tym, kto wsiada a kto nie oraz czyja to odpowiedzialność. Za naruszenie tych przepisów grozi grzywna do 500 zł albo kara nagany.

Kierowcy boją się, że odpowiedzialnością za naruszanie nowych przepisów zostaną obciążeni właśnie oni - kierowca lub motorniczy pojazdu.

Tymczasem prowadzący pojazd nie ma skutecznych środków, by wyegzekwować przestrzeganie ograniczeń przez pasażerów. Poza tym zadaniem kierujących jest przede wszystkim bezpieczne i punktualne realizowanie kursów, a nie liczenie, pilnowanie i egzekwowanie dopuszczalnej liczby pasażerów w pojeździe.

RPO zwrócił się o stanowisko do Komendy Głównej Policji.

Odpowiedź KGP

Istotną rolę w realizacji nakazanego sposobu przewożenia pasażerów mają do spełnienia organizatorzy i operatorzy publicznego transportu zbiorowego oraz inni przewoźnicy drogowi i podmioty wykonujące drogowy przewóz osób autobusami. Jednym z rozwiązań może być wypracowanie i zorganizowanie własnego sposobu wspomagania kierowców w czuwaniu nad liczbą pasażerów, z uwzględnieniem specyfiki przewozu. Zgodnie z art. 14 ust. 1 ustawy z dnia 15 listopada 1984 r. - Prawo przewozowe obowiązkiem przewoźnika jest zapewnienie podróżnemu m.in. odpowiednich warunków bezpieczeństwa i higieny.

Policja dostrzega wagę i szanuje odpowiedzialną pracę kierowców i motorniczych, zarówno na co dzień, jak i w tym szczególnym okresie. Ale to oni w pierwszej kolejności odpowiadają za sposób przewożenia pasażerów i muszą mieć świadomość konieczności konsekwentnego przestrzegania wprowadzonych nowych zasad, a co za tym idzie - ponoszą również odpowiedzialność karną związaną z naruszeniem przepisów prawa.

A odpowiedzialność kierującego pojazdem w zakresie przewożenia pasażerów nie wynika wyłącznie z obecnego stanu epidemii, lecz obowiązuje od wielu lat w oparciu o przepisy ustawy z 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym. Przykładowo można tu przywołać wyrażony w art. 45 ust. 2 pkt 3 zakaz przewożenia pasażera niezgodnie z określonymi przepisami.

Tym samym w praktyce to kierujący pojazdem jest zobligowany do wyegzekwowania od pasażerów określonego zachowania, a w przypadku odmowy - do wezwania na miejsce policji, celem przywrócenia porządku. Wypada przy tym zauważyć, że z praktycznego punktu widzenia wprowadzone ograniczenia ułatwiają kierowcy czy motorniczemu kontrolę liczby przewożonych pasażerów.

Policja jest zobligowana do podejmowania działań w przypadku niezapewnienia przestrzegania wspomnianych ograniczeń przez osoby realizujące szeroko rozumiane czynności w zakresie przewozu osób środkami publicznego transportu drogowego oraz innego przewozu osób, lecz także wobec pasażerów, którzy niestosując się do poleceń prowadzących środki transportu uniemożliwiają de facto kontynuację przewozu zgodnie z przepisami. W przypadku zgłoszenia takich sytuacji policjanci każdorazowo podejmują interwencję.

Konsekwencja przestrzegania wprowadzonych ograniczeń - zarówno ze strony organów kontrolnych, jak również podmiotów i osób odpowiedzialnych za zapewnienie odpowiednich warunków sanitarnych - stwarza szansę na zwolnienie tempa rozprzestrzeniania się wirusa, a tym samym zmniejszenie, i tak nieuniknionych, negatywnych społecznych i gospodarczych skutków epidemii – głosi odpowiedź KGP.

V.7018.199.2020

Koronawirus. MRPiPS negatywnie ws. interwencji RPO o dofinansowanie pensji pracowników

Data: 2020-04-15
  • Przedsiębiorca, który z powodu epidemii odnotował spadek obrotów, może wnosić o świadczenie z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych na dofinansowanie wynagrodzenia pracowników
  • Media donosiły, że podczas przygotowania tych przepisów nie dopracowano terminów - w konsekwencji wsparcie będzie możliwe dopiero w maju
  • RPO poprosił ministrę pracy Marlenę Maląg o korektę przepisów - z odpowiedzi wynika, że zmiany nie będzie  

Zgodnie z przepisami, które miały zabezpieczyć przedsiębiorców przed nadmiernymi skutkami finansowymi epidemii, Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych może dofinansować wynagrodzenia pracowników.

Pracownikowi objętemu przestojem ekonomicznym pracodawca wypłaca wówczas wynagrodzenie obniżone nie więcej niż o 50% (nie niższe jednak niż w wysokości minimalnego wynagrodzenia). Funduszu dofinansowuje zaś pensję w wysokości 50% minimalnego wynagrodzenia.

Dofinansowanie takie jednak nie przysługuje pracownikom, których wynagrodzenie w miesiącu poprzedzającym miesiąc złożenia wniosku, było wyższe niż 300% przeciętnego miesięcznego.

Niestety, kwotę przeciętnego wynagrodzenia w poprzednim kwartale, do której odnoszą się nowe przepisy, GUS ogłasza w terminie do 7 roboczego dnia drugiego miesiąca każdego kwartału. Oznacza to, że ogłoszenie przeciętnego wynagrodzenia w pierwszym kwartale 2020 r. zostanie dokonane do 7 maja 2020 r. Dopiero zatem wtedy będzie możliwe uruchomienie całego mechanizmu dofinansowania wynagrodzeń pracowniczych.

Jak ustaliła Gazeta Wyborcza konsekwencją tego zapisu może być brak możliwości rozpatrzenia wniosku o dofinansowanie przez wojewódzki urząd pracy aż do czasu opublikowania pełnych danych o wynagrodzeniach. Dla przedsiębiorców oznacza to, że wnioski rozpatrzone będą dopiero w połowie maja 2020 r.

Rzecznik zwrócił się do MRPiPS o stanowisko co do możliwości skorygowania tej błędnej regulacji.

Odpowiedź MRPiPS

Zgodnie z art. 15g ust. 10 ustawy o szczególnych rozwiązaniach (…) wynagrodzenia są finansowane ze środków Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych  do wysokości połowy wynagrodzenia, o którym mowa w ust. 8, jednak nie więcej niż 40% przeciętnego  miesięcznego  wynagrodzenia z poprzedniego  kwartału, ogłaszanego  przez  Prezesa  Głównego Urzędu Statystycznego na podstawie przepisów o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, obowiązującego na dzień złożenia wniosku.

Dofinansowanie nie przysługuje do wynagrodzeń pracowników, których wynagrodzenie  uzyskane  w miesiącu  poprzedzającym  miesiąc, w którym został złożony wniosek było wyższe niż 300% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia z poprzedniego kwartału  ogłaszanego  przez  Prezesa  Głównego  Urzędu  Statystycznego na podstawie przepisów o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, obowiązującego na dzień złożenia wniosku.

Oznacza to, że do momentu wydania przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego, komunikatu w sprawie ogłoszenia przeciętnego wynagrodzenia w I kwartale 2020 roku, w toku rozpoznania wniosków przedsiębiorców stosuje się, zgodnie z zapisami ustawowymi, komunikat Prezesa GUS w sprawie przeciętnego wynagrodzenia w czwartym kwartale 2019 r. – głosi odpowiedź Marleny Maląg.

III.7042.24.2020

#NieDamySię Wsparcie psychologiczne dla służby zdrowia #RPO przedstawia

Data: 2020-04-15

W tym ponurym czasie rozkwita jednak alternatywny świat: zainteresowania drugim człowiekiem i jego losem, dobra, serdeczności i sprawczości. Nie przegapmy tego. Nie zapomnijmy podziękować. RPO już dziękuje

Organizator:

Filia Gdańsko-Pomorska Sekcji Naukowej Psychoterapii Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego

Dla kogo

Wsparcie i pomoc psychoterapeutyczna i psychologiczna dla pracowników służby zdrowia

Działania

Psychoterapeuci oferują swoje wsparcie pracownikom SOR-u, oddziałów szpitalnych, laboratoriów, aptek, którzy czują się przemęczeni, zdenerwowani lub obawiają się siebie lub o swoich bliskich.

Porad udzielają psychoterapeuci Sekcji Naukowej Psychoterapii Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego oraz Polskiego Towarzystwa Terapii Poznawczej i Behawioralnej.

Lista specjalistów, z którymi można się skontaktować w dogodnej dla siebie porze, znajduje się na stronie http://www.wsparciewkryzysie.gda.pl/index.php?a=111

Koronawirus. Prokuratorzy mają wszystkie środki ochrony – zapewnia Prokuratura Krajowa

Data: 2020-04-10
  • Wszyscy prokuratury mają zapewnione niezbędne środki ochronne, w tym środki dezynfekujące, maseczki, rękawiczki, kombinezony itp. – zapewnia Prokuratura Krajowa
  • W marcu prokuratorzy z całej Polski apelowali do przełożonych o dodatkowe środki ochrony osobistej
  • Czworo stołecznych prokuratorów, którzy podpisali się pod apelem, skierowano do dyżurów przy sekcjach zwłok - o co RPO pytał prokuraturę  
  • Każdy prokurator jest obowiązany do realizacji ustawowych zadań, a  uczestnictwo prokuratora w sekcji zwłok jest obowiązkowe – brzmi odpowiedź

Prokuratorzy z całej Polski jeszcze w marcu zwrócili się z apelem do szefów Prokuratur Okręgowych o przydział dodatkowych środków ochrony osobistej. Wskazywali, że bez przyłbic, masek, rękawiczek czy kombinezonów mogą być poważnie zagrożeni koronawirusem podczas oględzin miejsc zbrodni, czy sekcji zwłok.

W ocenie RPO ich działania były podejmowane w interesie publicznym. Działali jako tzw. sygnaliści czyli osoby sygnalizujące nieprawidłowości w interesie publicznym. Dlatego powinni zostać objęte szerszą ochroną.

Tymczasem czwórka prokuratorów warszawskiej Prokuratury Okręgowej, którzy podpisali się pod tym apelem, została skierowana do dyżurów sekcyjnych  w Zakładzie Medycyny Sądowej, do których dotychczas byli kierowani zasadniczo prokuratorzy rejonowi.

W piśmie z 3 kwietnia RPO wskazał, że takie działania Prokuratora Okręgowego w Warszawie nie powinny być akceptowane przez zwierzchników służbowych. Prawo do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy gwarantowane jest przez art. 66 Konstytucji.

Odpowiedź prokuratury   

W związku z koniecznością minimalizowania, związanych  z epidemią COVID-l9, zagrożeń dla prokuratorów, innych pracowników prokuratury oraz pozostałych osób uczestniczących w czynnościach procesowych, kierownictwo Prokuratury podjęło wszystkie zalecane i niezbędne działania służące ochronie życia i zdrowia oraz zapewnieniu bezpiecznych i higienicznych warunków' pracy i wykonywania czynności – odpisała zastępca Prokuratora Krajowego Agata Gałuszka-Górska.

Prokuratura od początku reagowała na powstałe zagrożenie epidemiologiczne, a od 10 marca Prokurator Krajowy systematycznie wystosowywał pisma do kierowników powszechnych jednostek prokuratury polecające wdrożenie  podwyższonych standardów sanitarnych oraz zasad postępowania zabezpieczających  prawidłowe funkcjonowanie prokuratur.

W wyniku realizacji tych działań m.in. ograniczono przyjmowanie interesantów (z zachowaniem telefonicznej formy kontaktu), wprowadzono badanie temperatury ciała osób wchodzących do budynków, wszystkich pracowników wyposażono w niezbędne środki ochrony osobistej, ograniczono ilość osób świadczących pracę w budynkach prokuratury, zabezpieczono niezbędne odległości między stanowiskami pracy oraz wydzielono i stosownie zaadaptowano pomieszczenia przeznaczone do realizacji niektórych czynności.

W Prokuraturze Krajowej  24 marca 2020 r. powołany został Zespół do spraw koordynacji działań w powszechnych jednostkach organizacyjnych prokuratury w celu przeciwdziałania epidemii COYID-19. Do jego zadań należy m.in. ocena zarówno występujących, jale i potencjalnych zagrożeń dla życia i zdrowia prokuratorów oraz pracowników prokuratury, a także zapewnienie ciągłości działania jednostek  prokuratury.

Wszystkie prokuratury mają zapewnione niezbędne środki ochronne, w tym  środki dezynfekujące, maseczki, rękawiczki, kombinezony itp. - konieczne do bezpiecznego wykonywania czynności procesowych, także w warunkach podwyższonego reżimu sanitarnego. W ramach swoich budżetów poszczególne jednostki mają także zabezpieczone środki finansowe na dalsze zakupy odpowiednich  materiałów.

Ponadto Zespół podjął działania, w wyniku których pozyskano,  z różnych źródeł, trudniej dostępne środki ochrony osobistej takie jak kombinezony, fartuchy ochronne czy też maseczki. Środki te zostały rozdzielone i przekazane poszczególnym jednostkom prokuratury, zgodnie ze zgłoszonymi przez nie potrzebami.

Zespół monitoruje także standardy bezpieczeństwa przeprowadzania czynności procesowych z osobami, co do których istnieje uzasadnione podejrzenie zakażenia koronawirusem. Sposób prowadzenia takich czynności, był również przedmiotem zaleceń i wytycznych Prokuratora Krajowego.

Ubolewając nad pojawiającymi się, niesprawdzonymi i nieprawdziwymi informacjami związanymi z funkcjonowaniem prokuratury w aspekcie stanu epidemii,  zapewniam Pana o ciągłości wykonywania zadań przez wszystkie jednostki prokuratury oraz o należytym zabezpieczeniu wszystkich prokuratorów i pracowników prokuratury w odpowiednie środki ochrony osobistej.

Zwracam też uwagę, iż każdy prokurator obowiązany jest do realizacji ustawowych zadań ciążących na prokuraturze, zaś zgodnie  z art. 209 § 4 k.p.k. uczestnictwo prokuratora w sekcji zwłok jest obowiązkowe.

III.7050.12.2020

Koronawirus. RPO o zasadach skierowania do odbycia kwarantanny pielęgniarek ze szpitala w Kaliszu

Data: 2020-04-10
  • Inspekcja Sanitarna nie mogła nakładać obowiązku poddania się kwarantannie na poszczególne osoby, w tym personel medyczny szpitala w Kaliszu- głosi opinia RPO 
  • O opinię poprosiła Rzecznika przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych
  • Rzecznik przekazał opinię Związkowi. Zwrócił się do Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Kaliszu o wyjaśnienie zasad skierowania pielęgniarek do odbycia kwarantanny

Decyzja administracyjna wprowadzająca zakaz wstępu do pomieszczeń skażonych nie jest równoznaczna z decyzją o nałożeniu obowiązku kwarantanny na osoby dotychczas przebywające w tych pomieszczeniach - podkreśla RPO.

-Moje zasadnicze wątpliwości budzi także kwestia, czy obowiązek kwarantanny nakładany na pracowników może polegać na zakazie opuszczania w tym wypadku miejsca pracy. Kwarantannę co do zasady odbywa się w miejscu zamieszkania.

Dlatego też kwestia ta wymaga wyjaśnienia przez Rzecznika Praw Obywatelskich poprzez zwrócenie się do Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Kaliszu o udzielenie wyjaśnień – czytamy w piśmie RPO do związku pielęgniarek.

III.7050.17.2020

Koronawirus. MZ: zwolnienie położnej za krytykę warunków w szpitalu nie powinno mieć miejsca

Data: 2020-04-08
  • Dyscyplinarne zwolnienie położnej ze szpitala za krytykę warunków pracy nie powinno mieć miejsca - przyznaje Ministerstwo Zdrowia. Wyraża nadzieję, że takie sytuacje nie będą się powtarzać 
  • Dodaje, że walce z pandemią towarzyszy wiele emocji spowodowanych troską o zdrowie i bezpieczeństwo pacjentów oraz całego społeczeństwa
  • Emocje te, jakkolwiek uzasadnione, mogą w pewnych sytuacjach prowadzić do pochopnych decyzji, które nie powinny mieć miejsca

Pod koniec marca RPO interweniował u Ministra Zdrowia  w sprawie dyscyplinarnie zwolnionej doświadczonej położnej, która krytykowała warunki pracy i przygotowanie placówki na epidemię koronawirusa.

Podkreślał, że jako osoba sygnalizująca możliwe nieprawidłowości, pani Renata zasługuje na szczególną ochronę. Natomiast ograniczanie wypowiedzi lekarzy oraz pracowników służby zdrowia poprzez stosowanie wobec nich sankcji w postaci zwolnień dyscyplinarnych lub wprowadzania bezpośrednich zakazów wypowiedzi może prowadzić do naruszenia obowiązujących standardów.

Ministerstwo Zdrowia przyjęło argumenty RPO. Przyznało, także że sytuacja, która spotkała położną nie powinna mieć miejsca i wyraziło nadzieję, że przypadki takie nie będą się powtarzać w przyszłości.

Z otrzymanej odpowiedzi MZ wynika, że sprawa została zgłoszona do powiatu, w którym znajduje się szpital, miejsce pracy położnej. Skarga zostanie rozpatrzona na najbliższej sesji Rady Powiatu.

VII.564.34.2020

Koronawirus. Jak Warszawa wspiera osoby w kryzysie bezdomności i organizacje działające na ich rzecz – RPO pyta prezydenta

Data: 2020-04-07
  • Sytuacja osób doświadczających bezdomności i wsparcie władz dla organizacji pozarządowych, które niosą im codzienną pomoc, pozostaje w stałym zainteresowaniu RPO
  • Branżowa Komisja Dialogu Społecznego ds. Bezdomności Warszawska Rada Opiekuńcza przedstawiła Rzecznikowi najbardziej palące potrzeby w czasie epidemii
  • RPO przyłączył się do apelu Komisji i zapytał  prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego o pomoc osobom w kryzysie i wspierającym ich organizacjom

Branżowa Komisja Dialogu Społecznego ds. Bezdomności Warszawska Rada Opiekuńcza wskazała na liczne problemy tych organizacji. To np. kłopoty z zaopatrzeniem jadłodajni w żywność, braki środków ochrony i dezynfekcji dla pracowników wspierających bezdomnych (maseczek, kombinezonów jednorazowych, rękawiczek, środków dezynfekcyjnych), niewystarczające rezerwy wykwalifikowanej kadry, potrzebę wytycznych co do działań na rzecz osób w kryzysie bezdomności w formie schronisk/noclegowni/ogrzewalni/poradni/streetworkingu.

Komisja zwróciła uwagę, że streetworkerzy i pracownicy ngos-ów, jako osoby pracujące w warunkach wysokiego zagrożenia, a jednocześnie trudne do zastąpienia, powinny móc liczyć na priorytetowe traktowanie w przypadku niepokojących objawów.

Otrzymany apel RPO przekazał do prezydenta Rafała Trzaskowskiego.

Dołączył także swoje stanowisko opracowane wraz z Komisją Ekspertów ds. Przeciwdziałania Bezdomności (o którym więcej TU) . Jeszcze w marcu przedstawił je wojewodom i marszałkom województw. Wskazał w nim między innymi propozycje konkretnych działań, które należy niezwłocznie podjąć, by poprawić sytuację osób w kryzysie bezdomności oraz wspierających ich organizacji.

Rzecznik zapytał również prezydenta Warszawy, jak miasto rozwiązuje bieżące problemy, jakie wskazała Branżowa Komisja Dialogu Społecznego ds. Bezdomności oraz jakie działania zostały podjęte celem wsparcia osób w kryzysie bezdomności oraz podmiotów zajmujących się pomocą i opieką nad nimi.

IV.7217.16.2020

Koronawirus. MZ do RPO: 100 proc. zasiłku chorobowego dla pracowników służby zdrowia

Data: 2020-04-07
  • Personelowi medycznemu w okresie epidemii przysługuje 100% zasiłku  chorobowego - przewiduje ustawa z 31 marca 2020 r. dot. zwalczania COVID-19
  • Tak resort zdrowia odpisał RPO, który wnosił o zwiększenie podstawy wymiaru zasiłku chorobowego pracowników służby zdrowia z 80 do 100% za okres choroby i przymusowej kwarantanny

27 marca 2020 r. Rzecznik Praw Obywatelskich pisał Ministrowi Zdrowia, że świadczenia socjalne pracowników służby zdrowia podlegają standardowym regulacjom - mimo ich bezpośredniego zaangażowania w zwalczanie wirusa Covid-19 i zwiększonego narażenia na zachorowanie z uwagi na kontakt z pacjentami.

Podkreślał, że postulatem podwyższenia podstawy zasiłku chorobowego w czasie zwalczania epidemii należy objąć cały personel medyczny tj. obok lekarzy, ratowników, pielęgniarki, laborantów, salowe, gońców oraz innych zaangażowanych pracowników.

MZ odpowiedziało:

Na podstawie art. 15 pkt 1 ustawy z 31 marca 2020 r. o zmianie niektórych ustaw w zakresie systemu ochrony zdrowia związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, do ustawy z 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych dodano art. 4c o brzmieniu:

Art. 4c. W okresie ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii ubezpieczonemu wykonującemu zawód medyczny zatrudnionemu w podmiocie leczniczym, w okresie podlegania obowiązkowej kwarantannie lub izolacji w warunkach domowych, o których mowa w przepisach o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, wynikających z pozostawania w styczności z osobami chorymi z powodu COVID-19 w związku wykonywaniem obowiązków wynikających z zatrudnienia w podmiocie leczniczym oraz w czasie niezdolności do pracy z powodu COVID-19 powstałej w związku wykonywaniem obowiązków wynikających z zatrudnienia w podmiocie leczniczym przysługuje zasiłek chorobowy, którego miesięczny wymiar wynosi 100% podstawy wymiaru zasiłku obliczonej na podstawie  przepisów ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa.

- Minister Zdrowia oraz cała Rada Ministrów cały czas podejmuje możliwe działania w celu zminimalizowania negatywnych skutków epidemii, starając się zabezpieczyć zarówno bezpieczeństwo zdrowotne pacjentów, jak też dobrze pojęty interes pracowników sektora ochrony zdrowia – napisała Józefa Szczurek-Żelazko, sekretarz stanu w MZ.

BPK.7052.2.2020 

Koronawirus. Dofinansowanie pensji pracownika - najwcześniej w maju. RPO interweniuje ws. błędu w przepisach

Data: 2020-04-03
  • Przedsiębiorca, który z powodu epidemii odnotował spadek obrotów, może wnosić o świadczenie z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych na dofinansowanie wynagrodzenia pracowników
  • Media donoszą, że podczas przygotowania tych przepisów nie dopracowano terminów - w konsekwencji wsparcie będzie możliwe dopiero w maju
  • RPO prosi ministrę pracy Marlenę Maląg o korektę przyjętych przepisów

Zgodnie z obowiązującymi przepisami, które miały zabezpieczyć przedsiębiorców przed nadmiernymi skutkami finansowymi epidemii, Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych może dofinansować wynagrodzenia pracowników.

Pracownikowi objętemu przestojem ekonomicznym pracodawca wypłaca wówczas wynagrodzenie obniżone nie więcej niż o 50% (nie niższe jednak niż w wysokości minimalnego wynagrodzenia). Funduszu dofinansowuje zaś pensję w wysokości 50% minimalnego wynagrodzenia.

Dofinansowanie takie jednak nie przysługuje pracownikom, których wynagrodzenie w miesiącu poprzedzającym miesiąc złożenia wniosku, było wyższe niż 300% przeciętnego miesięcznego.

Niestety kwotę przeciętnego wynagrodzenia w poprzednim kwartale, do której odnoszą się nowe przepisy, GUS ogłasza w terminie do 7 roboczego dnia drugiego miesiąca każdego kwartału. Oznacza to, że ogłoszenie przeciętnego wynagrodzenia w pierwszym kwartale 2020 r. zostanie dokonane do 7 maja 2020 r. Dopiero zatem wtedy będzie możliwe uruchomienie całego mechanizmu dofinansowania wynagrodzeń pracowniczych.

Jak ustaliła Gazeta Wyborcza konsekwencją tego zapisu może być brak możliwości rozpatrzenia wniosku o dofinansowanie przez wojewódzki urząd pracy aż do czasu opublikowania pełnych danych o wynagrodzeniach. Dla przedsiębiorców oznacza to, że wnioski rozpatrzone będą dopiero w połowie maja 2020 r.

Rzecznik zwrócił się do Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o stanowisko co do możliwości skorygowania tej błędnej regulacji.

III.7042.24.2020

Koronawirus. Prokuratorzy prosili o środki ochrony. Odesłano ich do sekcji zwłok

Data: 2020-04-03
  • Prokuratorzy z całej Polski jeszcze w marcu apelowali do przełożonych o dodatkowe środki ochrony osobistej
  • Bez przyłbic, masek, rękawiczek i kombinezonów mogą być bowiem podczas oględzin miejsc zbrodni, czy sekcji zwłok poważnie zagrożeni koronawirusem
  • Czworo stołecznych prokuratorów, którzy podpisali się pod tym apelem, skierowano do dyżurów przy sekcjach zwłok
  • Takie działania Prokuratora Okręgowego w Warszawie nie powinny być akceptowane przez zwierzchników służbowych

W warunkach epidemii zapewnienie bezpieczeństwa zdrowotnego prokuratorów podczas czynności służbowych ma dla nich podstawowe znaczenie.

Prokuratorzy z całej Polski jeszcze w marcu zwrócili się z apelem do szefów Prokuratur Okręgowych o przydział dodatkowych środków ochrony osobistej. Wskazywali, że bez przyłbic, masek, rękawiczek czy kombinezonów mogą być poważnie zagrożeni koronawirusem podczas oględzin miejsc zbrodni, czy sekcji zwłok.

W ocenie RPO ich działania były podejmowane w interesie publicznym. Działali jako tzw. sygnaliści czyli osoby sygnalizujące nieprawidłowości w interesie publicznym. Dlatego powinni zostać objęte szerszą ochroną. zgodnie z zaleceniami Komitetu Ministrów Rady Europy z 30 kwietnia 2014 r. w sprawie ochrony sygnalistów.

Tymczasem czwórka prokuratorów warszawskiej Prokuratury Okręgowej, którzy podpisali się pod tym apelem, została skierowana do dyżurów sekcyjnych  w Zakładzie Medycyny Sądowej, do których dotychczas byli kierowani zasadniczo prokuratorzy rejonowi.

Takie działania Prokuratora Okręgowego w Warszawie nie powinny być akceptowane przez zwierzchników służbowych. Prawo do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy gwarantowane jest przez art. 66 Konstytucji. Jedną z podstawowych zasad prawa pracy jest zasada bezpiecznej i higienicznej pracy (art. 15 Kodeksu pracy).

Obecnie wykonywanie przez prokuratorów czynności służbowych odbywa się często w warunkach zagrożenia dla życia i zdrowia pracowników. Pracodawca  jest zaś obowiązany organizować pracę w sposób zapewniający bezpieczne i higieniczne warunki pracy.

Zastępca RPO Stanisław Trociuk zwrócił się do prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego o informacje o sposobie zapewnienia prokuratorom i pracownikom prokuratur bezpiecznych i higienicznych warunków pracy.

III.7050.12.2020

Koronawirus. Ratowniczka pogotowia straciła pracę za opisanie warunków izolacji kolegów

Data: 2020-04-02
  • Pogotowie Ratunkowe w Warszawie rozwiązało kontrakt z ratowniczką medyczną
  • Opisała ona na profilu społecznościowym warunki izolacji trzech ratowników po kontakcie z pacjentem podejrzewanym o zakażenie koronawirusem
  • RPO przypomina dyrektorowi pogotowia standardy wolności słowa i pyta o powody jego decyzji

Jak wynika z doniesień mediów, Dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego „Meditrans” rozwiązał - bez podania uzasadnienia - kontrakt z ratowniczką medyczną panią Martą. Nastąpiło to dwa tygodnie po umieszczeniu przez nią na profilu społecznościowym wpisu o warunkach izolacji trzech ratowników po kontakcie z pacjentem podejrzewanym o zakażenie koronawirusem.

Wpis ten dotyczył zatem warunków pracy personelu medycznego i stanu przygotowania szpitala w warunkach obowiązywania stanu epidemii.

Pani Marta korzystała z zagwarantowanej konstytucyjnie wolności słowa (art. 54 Konstytucji). Ewentualne ograniczenia tej wolności muszą wypełniać warunki art. 31 ust. 3 Konstytucji - każdorazowo być proporcjonalne, określone ustawą, niezbędne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób.

Wydaje się, że sankcja w postaci rozwiązania kontraktu za wypowiedź będącą w interesie publicznym nie wypełnia tego testu proporcjonalności. Tym samym prowadzić może do naruszenia wolności wypowiedzi pani Marty.

Wobec oczywistego interesu społecznego do uzyskania informacji, perspektywa sankcji w postaci rozwiązania kontraktu, w powszechnym odczuciu jest odczytywana jako nieproporcjonalna. Może też wywołać wśród pozostałych pracowników stacji tzw. „efekt mrożący”.

Ponadto pani Marta działała jako tzw. sygnalistka czyli osoba sygnalizująca nieprawidłowości w interesie publicznym. Dlatgo jej wypowiedź powinna zostać objęta szerszą ochroną.

RPO poprosił dyrektora stacji o podanie przyczyn rozwiązania kontraktu z panią Martą.

VII.564.40.2020

Koronawirus. Kierowcy autobusów karani za przekroczenie limitu pasażerów? Interwencja Rzecznika.

Data: 2020-04-02
  • Kierowcy i motorniczowie obawIają się, że będą karani za przekroczenie limitu osób w autobusie czy tramwaju
  • Epidemia COVID-19 wymusiła wprowadzenie ograniczeń także w komunikacji publicznej
  • RPO interweniuje w Komendzie Głównej Policji

Obecnie w komunikacji miejskiej przewożonych moze być jednocześnie nie więcej osób niż wynosi połowa miejsc siedzących. Przepisy nie wskazują jednak, kto decyduje o tym, kto wsiada a kto nie oraz czyja to odpowiedzialność. Według kodeksu wykroczeń za naruszenie tych przepisów grozi grzywna do 500 zł albo kara nagany.

Kierowcy boją się, że odpowiedzialnością za naruszanie nowych przepisów zostaną obciążeni właśnie oni - kierowca lub motorniczy pojazdu. Tymczasem prowadzący pojazd nie ma skutecznych środków, by wyegzekwować przestrzeganie ograniczeń przez pasażerów. Poza tym zadaniem kierujących jest przede wszystkim bezpieczne i punktualne realizowanie kursów, a nie liczenie, pilnowanie i egzekwowanie dopuszczalnej liczby pasażerów w pojeździe.

RPO zwrócił się o stanowisko do Komendy Głównej Policji.

V.7018.199.2020

Koronawirus. RPO: od personelu medycznego nie można wymagać heroizmu. Mogą powstrzymać się od pracy?

Data: 2020-04-02
  • Lekarze, lekarki, pielęgniarki, pielęgniarze, salowe i sanitariusze pracują dziś przy zwalczaniu chorób zakaźnych w warunkach bezpośrednio zagrażających zdrowiu lub życiu
  • Powinni być wyposażeni standardowo w indywidualne środki ochrony - wskazuje RPO 
  • Co zrobić, gdy takich środków nie ma? Przecież z prawa pracy wynika, że gdy pracodawca nie zapewnia pracownikom odpowiednich środków ochrony, to przysługuje im prawo powstrzymania się od pracy. Czy tak jest w tej sytuacji?

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił o opinię do głównego inspektora pracy Wiesława Łyszczka. RPO poprosił też o stanowiska Ministra Zdrowia i Głównego Inspektora Sanitarnego.

Do RPO zwrócił się Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych. Poprosił o stanowisko, czy w rażących sytuacjach, gdy pracodawca nie zapewnia odzieży ochronnej i środków ochrony indywidualnej, pracownicy medyczni mogą powstrzymać się od wykonywania pracy.

Związek powołał się art. 210 § 1 w związku z § 2 i § 5 Kodeksu pracy. Jego §1 głosi, że w razie gdy warunki pracy nie odpowiadają przepisom bezpieczeństwa i higieny pracy i stwarzają bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia lub życia pracownika albo gdy wykonywana przez niego praca grozi takim niebezpieczeństwem innym osobom, pracownik ma prawo powstrzymać się od wykonywania pracy, zawiadamiając o tym niezwłocznie przełożonego. Według § 2. jeżeli powstrzymanie się od wykonywania pracy nie usuwa zagrożenia, o którym mowa w § 1, pracownik ma prawo oddalić się z miejsca zagrożenia, zawiadamiając o tym niezwłocznie przełożonego. Zgodnie z § 5. przepisy § 1, 2 i 4 nie dotyczą pracownika, którego obowiązkiem pracowniczym jest ratowanie życia ludzkiego lub mienia.

Skoro personel medyczny, w przypadku zwalczania chorób zakaźnych, co do zasady wykonuje pracę w warunkach stanowiących bezpośrednie zagrożenie dla swojego zdrowia lub życia, to powinien więc być wyposażony standardowo w indywidualne środki ochrony.

Dlatego też, według wstępnej oceny RPO - wymagającej jednak pogłębienia przez organ wyspecjalizowany w tym zakresie - w sytuacji gdy pracodawca nie zapewnia pracownikom, o których mowa w art. 210 § 5 k. p., odpowiednich środków ochrony indywidualnej, wydaje się, że przysługuje im prawo powstrzymania się od pracy.

Pracodawca nie realizuje bowiem jednego ze swoich podstawowych i standardowych obowiązków wobec tej kategorii pracowników. A ich istota pracy polega przecież na wykonywaniu pracy w warunkach bezpośredniego i stałego zagrożenia zdrowia i życia.

- Nie można bowiem w ramach wykonywania pracy wymagać od pracowników heroizmu, tj. świadomego, w przypadku braku indywidualnych środków ochrony, narażania swojego życia i zdrowia w imię ratowania zdrowia i życia innych osób – wskazuje RPO.

Ponadto w kontekście ogłoszonego stanu epidemii istotne znaczenie mają przepisy ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Z jej art. 11 ust. 1  wynika, że kierownicy podmiotów leczniczych są obowiązani do podejmowania działań zapobiegających szerzeniu się zakażeń i chorób zakaźnych. Zgodnie natomiast z art. 11 ust. 4 pkt 1 działania te obejmują stosowanie środków ochrony indywidualnej i zbiorowej w celu zapobieżenia przeniesieniu na inne osoby biologicznych czynników chorobotwórczych.

Zaniechanie realizacji tego obowiązku może rodzić odpowiedzialność karną z art. 165 § 1 pkt 1 Kodeksu karnego (sprowadzenie niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób poprzez spowodowanie szerzenia się choroby zakaźnej).

Z kolei po stronie personelu medycznego - udzielającego świadczeń zdrowotnych bez wymaganych indywidualnych środków ochrony - może to z kolei rodzić także odpowiedzialność za wykroczenie z art. 116 § 1 pkt 2 Kodeksu wykroczeń. Odpowiedzialność tę ponoszą bowiem osoby, które wiedząc o tym, że stykają się z chorym na chorobę zakaźną, nie przestrzegają nakazów lub zakazów zawartych w przepisach o zapobieganiu tym chorobom lub o ich zwalczaniu, a więc w tym przypadku nie stosują nakazu korzystania z indywidualnych środków ochrony.

Również i to przemawia za uznaniem, że personel medyczny pozbawiony adekwatnych indywidualnych środków ochrony, może w celu uniknięcia własnej odpowiedzialności skorzystać z przepisów art. 210 § 1 i 2 Kodeksu pracy.

III.7050.10.2020

#NieDamySię Infolinia dla lekarzy – prawo pracy #RPO przedstawia

Data: 2020-03-27

W tym ponurym czasie rozkwita  alternatywny świat: zainteresowania drugim człowiekiem i jego losem, dobra, serdeczności i sprawczości. Nie przegapmy tego. Nie zapomnijmy podziękować. RPO już dziękuje

Organizator:

Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy (OZZL)

Dla kogo

dla lekarzy potrzebujących informacji dot. Prawa pracy

Działania

Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy OZZL uruchomił infolinię dla lekarzy „Prawo pracy w kontekście pandemii”, gdzie mogą uzyskać informacje dotyczące prawa pracy, zwłaszcza w zakresie spraw dotyczących zatrudnienia, warunków pracy (w tym BHP), wynagrodzenia.

Lekarze przez całą dobę mogą dzwonić na numer: +48 501 538 539

Koronawirus. RPO do Ministra Zdrowia: trzeba podwyższyć podstawę zasiłku chorobowego dla pracowników służby zdrowia

Data: 2020-03-27
  • Pracownicy służby zdrowia nie mają zapewnionych świadczeń socjalnych na odpowiednim poziomie
  • Rzecznik zwraca się do Ministra Zdrowia o zwiększenie podstawy wymiaru zasiłku chorobowego pracowników służby zdrowia z 80 do 100% za okres choroby i przymusowej kwarantanny
  • RPO proponuje także skrócenie okresu karencji prawa do zasiłku z 90 do 30 dni dla osób samozatrudnionych w zawodach medycznych

Świadczenia socjalne pracowników służby zdrowia podlegają standardowym regulacjom - mimo ich bezpośredniego zaangażowania w zwalczanie wirusa Covid-19 i zwiększonego narażenia na zachorowanie z uwagi na kontakt z pacjentami.

Każdy, kto odprowadza składkę zdrowotną, w przypadku choroby otrzymuje świadczenie w wysokości 80% uposażenia podstawowego. Bez uwzględnienia dodatków. Ponadto osoby, które są samozatrudnione i decydują się opłacać dobrowolną składkę chorobową, obowiązuje 90-dniowy okres karencji, co szczególnie w okresie pandemii wydaje się być nadmiernym utrudnieniem. Obecnie, kiedy ryzyko zachorowań w związku z Covid-19 wzrasta, sytuacja finansowa pracowników służby zdrowia może ulec znacznemu pogorszeniu.

Rzecznik wskazał również, że postulatem podwyższenia podstawy zasiłku chorobowego w czasie zwalczania epidemii należy objąć cały personel medyczny tj. obok lekarzy, ratowników, pielęgniarki, laborantów, salowe, gońców oraz innych zaangażowanych pracowników.

RPO zwrócił się do Ministra Zdrowia o rozważenie zmian w tym zakresie.

BPK.7052.2.2020

 

Koronawirus. NRL do RPO: lekarz ma prawo wyrażać opinię o warunkach pracy

Data: 2020-03-26
  • Nasz kraj nie jest dostatecznie dobrze przygotowany do walki z rozprzestrzenianiem się epidemii koronawirusa – napisał RPO prof. Andrzeja Matyja, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej
  • A lekarz ma prawo - jak każdy - korzystać z wolności słowa i wyrażać opinię o warunkach pracy, zwłaszcza gdy nie zapewniają mu bezpieczeństwa 
  • Nie mogą mu grozić żadne szykany w sytuacji, gdy naraża swe życie i zdrowie 
  • Samorząd lekarski deklaruje pomoc lekarzom, których spotkały nieuzasadnione sankcje ze strony pracodawców

Tak prezes NRL odpisał Rzecznikowi Praw Obywatelskich w sprawie wolności wyrażania przez pracowników medycznych poglądów na temat przygotowania pracodawców do działania w warunkach zagrożenia epidemii wirusa SARS-CoV-2.

Media donoszą o zakazach  wypowiadania się lekarzy w mediach. Doświadczona położna została dyscyplinarnie zwolniona ze szpitala za krytykę warunków pracy i przygotowania placówki na epidemię koronawirusa.

W reakcji RPO Adam Bodnar przypomniał  ministrowi zdrowia Łukaszowi Szumowskiemu standardy wolności słowa. Za kluczowe uznał, by rzetelne informacje o stanie przygotowania szpitali w sytuacji epidemii były udostępnianie społeczeństwu oraz władzom. Ograniczanie wypowiedzi lekarzy oraz pracownikom służby zdrowia poprzez stosowanie wobec nich sankcji w postaci zwolnień dyscyplinarnych lub wprowadzania bezpośrednich zakazów wypowiedzi może prowadzić do naruszenia obowiązujących standardów – wskazał Rzecznik. Prezesa NRL poprosił o stanowisko w sprawie.

W odpowiedzi prezes NRL podkreślił, że w środowisku lekarzy i lekarzy dentystów powszechnie wiadomo, że nasz kraj nie jest dostatecznie dobrze przygotowany do walki z rozprzestrzenianiem się epidemii koronawirusa. O wszelkich brakach przygotowania sprzętowego, organizacyjnego i niedostatku regulacji prawnych Rada na bieżąco informuje władze.

Prezydium NRL podjęło w ostatnich dniach wiele apeli, domagając się działań, które zwiększyłyby szanse na skuteczną walkę z zagrożeniem. To m.in.

  • apel do Ministra Zdrowia o radykalne zwiększenie dostępu do badań na wykrycie obecności koronawirusa dla osób, które mają objawy wskazane w zaleceniach epidemiologicznych;
  • apel do Ministra Zdrowia o zapewnienie lekarzom i lekarzom dentystom dostępu do odpowiednich środków ochrony osobistej w związku z wystąpieniem zakażeń koronawirusem;
  • wystąpienie do Prezesa Rady Ministrów o włączenie przedstawiciela NRL do prac rządowego zespołu zarządzania kryzysowego oraz włączenia Okręgowych Izb Lekarskich do prac w zespołach wojewódzkich (chodziło o chęć poprawy komunikacji między władzami publicznymi a lekarzami odpowiadającymi bezpośrednio za opiekę nad pacjentami);
  • wystąpienie do władz o stomatologiczną pomoc doraźną dla zarażonych wirusem SARS-CoV-2 i poddanych nadzorowi epidemiologicznemu (wobec niezapewnienia warunków do funkcjonowania gabinetów stomatologicznych przy epidemii);
  • apel do Prezesa Rady Ministrów o wydanie standardów organizacyjnych dla różnych sektorów opieki zdrowotnej oraz dla różnych faz epidemii. W braku wystarczającego zaopatrzenia w środki ochrony, w warunkach rosnącej lawinowo liczby zarażonych i poddanych nadzorowi epidemiologicznemu, istnieje obawa, że obecne schematy pracy lecznictwa otwartego mogą w niektórych przypadkach stanowić wręcz zagrożenie dla personelu medycznego i pacjentów;
  • wystąpienie do Głównego Inspektora Sanitarnego z żądaniem natychmiastowych zmian w zakresie przeprowadzania diagnostyki w kierunku SARS-CoV-2, by chronić Polaków przez szerzeniem się epidemii.

Nie jest zatem dla nas zaskoczeniem, że lekarze i lekarze dentyści - korzystając z wolności wypowiedzi -  formułują na forum publicznym takie same uwagi, jakie zgłasza ich samorząd lekarski w oficjalnych pismach do premiera, Ministra Zdrowia czy innych organów.

- Nie rozumiem zatem dlaczego lekarze i lekarze dentyści mieliby być w dobie stanu epidemii pozbawieni możliwości przekazywania informacji o powszechnie znanych w środowisku faktach dotyczących organizacji opieki zdrowotnej – pisze prezes NRL.

Rada jest zdania, że lekarz pozostający w zatrudnieniu ma prawo - tak jak każdy człowiek - korzystać z wolności słowa i wyrażać swoją opinię o organizacji pracy. Prawo takie powinno być respektowane szczególnie jeśli - tak jak obecnie - warunki pracy lekarza nie zapewniają mu bezpieczeństwa wykonywania czynności zawodowych, narażając na ryzyko zakażenia.

A głosy dobiegające ze środowiska lekarskiego do mediów są obecnie wyrazem troski o bezpieczeństwo pacjentów, o bezpieczeństwo swoich rodzin, które ponoszą wraz z lekarzem zwiększone ryzyko zakażenia, oraz troski o bezpieczeństwo swoje własne.

Biorąc pod uwagę, że ewentualna krytyczna opinia o pracodawcy powinna odnosić się do ważnego interesu publicznego, samorząd lekarski stwierdza, że poglądy wyrażane przez lekarzy na temat problemów organizacyjnych ochrony zdrowia, czy braków sprzętowych placówki medycznej w dobie epidemii są działaniami podejmowanymi z jednej strony ewidentnie w interesie publicznym, z drugiej strony są wypowiedziami osób, które, przychodząc do pracy, narażają swoje własne życie i zdrowie.W takiej sytuacji nie mogą grozić lekarzom żadne szykany.

Konstytucja w art. 54 zapewnia każdemu wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. Lekarze stojąc na pierwszej linii walki z epidemią mają prawo wypowiadać się o stanie zabezpieczenia swoich pacjentów oraz o ryzyku, jakie wiąże się z niedostatecznym przygotowaniem placówek medycznych.

Podzielamy pogląd Rzecznika Praw Obywatelskich, że kluczowym jest by rzetelne informacje o stanie przygotowania placówek medycznych w sytuacji epidemii były udostępnianie społeczeństwu oraz odpowiednim organom państwa. Daje to szansę na poprawę sytuacji, tak wyczekiwaną przez wszystkich mieszkańców kraju. Wprowadzanie zakazów wypowiedzi lekarzy oraz stosowanie wobec nich sankcji w postaci zwolnień z pracy narusza konstytucyjne prawa lekarzy jako obywateli.

Samorząd lekarski deklaruje jednocześnie udzielenie pomocy lekarzom, których spotkały nieuzasadnione sankcje ze strony pracodawców.

Ponadto prezes NRL uważa, że w dobie szczególnego zagrożenia epidemicznego, wysoce szkodliwa jest działalność osób posługujących się niesprawdzonymi metodami „leczenia” koronawirusa. Osoby te propagują - najczęściej poprzez media społecznościowe - metody pozbawione jakiegokolwiek podparcia naukowego. Samorząd lekarski występuje o zablokowanie takich kanałów. Zwracam się do Pana Rzecznika z uprzejmą  prośba, aby także włączył się do walki z tym zjawiskiem.

VII.564.34.2020

Koronawirus. Położna zwolniona za krytykę warunków w szpitalu. Interwencja RPO  

Data: 2020-03-25
  • Doświadczona położna została dyscyplinarnie zwolniona ze szpitala za krytykę warunków pracy i przygotowania placówki na epidemię koronawirusa
  • Jako osoba sygnalizująca możliwe nieprawidłowości, pani Renata zasługuje na szczególną ochronę
  • RPO pyta o to dyrekcję szpitala. Inspekcję Pracy prosi zaś o kontrolę w szpitalu w związku z tym zwolnieniem
  • Wobec informacji o zakazie wypowiadania się w mediach lekarzy, RPO przypomina Ministrowi Zdrowia standardy wolności słowa

- Obecnie kluczowym jest, by rzetelne informacje o stanie przygotowania szpitali w sytuacji epidemii były udostępnianie społeczeństwu oraz odpowiednim organom państwa. Ograniczanie wypowiedzi lekarzy oraz pracownikom służby zdrowia poprzez stosowanie wobec nich sankcji w postaci zwolnień dyscyplinarnych lub wprowadzania bezpośrednich zakazów wypowiedzi może prowadzić do naruszenia obowiązujących standardów - napisał Adam Bodnar do ministra Łukasza Szumowskiego.

Media podały że z jednego ze szpitali w Małopolsce zwolniono położną z wieloletnim doświadczeniem, specjalistkę ds. neonatologii na oddziale noworodków i wcześniaków. Powodem był wpis na prywatnym profilu na portalu społecznościowym, dotyczący warunków pracy personelu medycznego i stanu przygotowania szpitala w warunkach epidemii wirusa SARS-CoV-2.

Pani Renata korzystała z zagwarantowanej konstytucyjnie wolności słowa (art. 54 Konstytucji). Ewentualne ograniczenia tej wolności muszą spełniać warunki określone w art. 31 ust. 3 Konstytucji – muszą być proporcjonalne, określone ustawą, niezbędne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób.

W ocenie RPO zwolnienie dyscyplinarne za wypowiedź w interesie publicznym nie wypełnia tego konstytucyjnego testu proporcjonalności. Może zatem prowadzić do naruszenia wolności wypowiedzi pani Renaty.

Może to też wywołać wśród pozostałych pracowników szpitala tzw. „efekt mrożący”, który spowoduje, że z obawy o sankcje dyscyplinarne nie będą oni korzystać z przysługującego im prawa do wolności wypowiedzi.

Tymczasem pani Renata działała jako tzw. sygnalistka, czyli osoba sygnalizująca nieprawidłowości w interesie publicznym. Dlatego jej wypowiedź powinna zostać objęta szerszą ochroną.

Zalecenia Komitetu Ministrów Rady Europy z 30 kwietnia 2014 r. w sprawie ochrony sygnalistów podkreślają, że działalność sygnalistów może stanowić tzw. „wczesne ostrzeżenie” i pomóc w ujawnianiu nieprawidłowości, które w przeciwnym razie mogłyby pozostać ukryte oraz w identyfikacji osób odpowiedzialnych za naruszenia. Ma to szczególne znaczenie w przypadku medycznych służb państwowych, albowiem naruszenia prawa i potencjalne sytuacje niebezpieczne w instytucji publicznej mogą rzutować na wizerunek całej służby zdrowia.

Ograniczanie wypowiedzi pracownikom-sygnalistom poprzez stosowanie wobec nich sankcji w postaci zwolnienia dyscyplinarnego może naruszać standardy. Zagwarantowanie realizacji wolności wypowiedzi pani Renaty jest istotne z uwagi na ważny interes publiczny i konstytucyjne prawa obywateli. Chodzi m.in.  o zasadę jawności działania organów państwowych wynikającą z zasady demokratycznego państwa prawa (art. 2 Konstytucji), wolność słowa oraz prawao do pozyskiwania i rozpowszechniania informacji (art. 54 Konstytucji) oraz prawo obywateli do informacji (art. 61 Konstytucji). 

Rzecznik zwrócił się do dyrektora szpitala o stanowisko w sprawie i poinformowanie o przyczynach zwolnienia dyscyplinarnego pani Renaty. Wystąpił też do Okręgowej Inspekcji Pracy w Krakowie o przeprowadzenie kontroli w szpitalu w związku ze zwolnieniem pielęgniarki z pracy bez wypowiedzenia.

Ponadto w mediach pojawiły się informacje od kolejnych lekarzy o otrzymaniu zakazu wypowiadania się w mediach.

W związku z tym RPO wskazał Ministrowi Zdrowia na znaczenie zagwarantowania konstytucyjnej wolności wyrażania poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. Jest to istotne z uwagi na ważny interes publiczny i konstytucyjne prawa. 

VII.564.33.2020, III.7043.39.2020

Koronawirus. RPO za wsparciem państwa dla zakładów pracy chronionej

Data: 2020-03-20
  • Zakłady pracy chronionej wymagają systemowego wsparcia w związku z epidemią koronawirusa  - Rzecznik Praw Obywatelskich popiera taki apel do władz
  • Do Minister Pracy, Rodziny i Polityki Społecznej wystąpiła w tej sprawie Ogólnopolska Baza  Pracodawców Osób Niepełnosprawnych z Przemyśla 

W apelu pracodawcy osób niepełnosprawnych - w szczególności zakłady pracy chronionej, których obecnie w Polsce zostało już tylko ok. 800 - proszą o wprowadzenie w przygotowywanej przez rząd ustawie na rzecz stabilizacji i bezpieczeństwa gospodarki w czasie epidemii, również rozwiązań, które ułatwiąutrzymanie zatrudnienia pracowników z niepełnosprawnościami i ich dalsze funkcjonowanie.

Już od 1 stycznia 2020 r., po podwyższeniu płacy minimalnej, proszono o nowelizację ustawy o rehabilitacji i zwiększenie dla pracowników z niepełnosprawnościami  miesięcznego dofinansowania do ich wynagrodzeń. Kwoty miesięcznego dofinansowania, uzyskiwane z PFRON, pracodawcy przeznaczają na ich rehabilitację zawodową - a te są zamrożone od 6 lat.

Rzecznik Praw Obywatelskich w piśmie do minister Marleny Maląg podziela potrzebę wprowadzenia rozwiązań osłonowych wspierających miejsca pracy osób z niepełnosprawnościami. Szczególnie bowiem ten sektor gospodarki wymaga wsparcia w trudnym okresie.

III.7074.5.2020

Koronawirus. RPO do MZ: Zawieście obowiązek badań okresowych i kontrolnych pracowników

Data: 2020-03-20

- Zwracam się z wnioskiem o wprowadzenie przepisów dotyczących zawieszenia obowiązku badań okresowych i kontrolnych pracownika – napisał w imieniu RPO dyrektor Zespołu Prawa Pracy i Zabezpieczenia Społecznego Lesław Nawacki.

Pracodawca nie może dopuścić do pracy pracownika, który nie ma ważnych badań okresowych (albo badań po dłuższej chorobie). Tymczasem badań tych nikt teraz nie przeprowadza, ze względu na obciążenie służby zdrowia sprawami koronawirusa. Ośrodki zdrowia powołują się na pismo krajowego konsultanta w dziedzinie medycyny pracy z 12 marca 2020 r. do Ministra Zdrowia. Nie ma to jednak żadnej mocy wiążącej. Nikt bowiem nie zawiesił obowiązywania art. 229 kodeksu pracy. Stwierdza on:

§ 1. Wstępnym badaniom lekarskim, z zastrzeżeniem § 11, podlegają:

  1. osoby przyjmowane do pracy;
  2. pracownicy młodociani przenoszeni na inne stanowiska pracy i inni pracownicy przenoszeni na stanowiska pracy, na których występują czynniki szkodliwe dla zdrowia lub warunki uciążliwe.

§ 11. Wstępnym badaniom lekarskim nie podlegają osoby:

  1. przyjmowane ponownie do pracy u tego samego pracodawcy na to samo stanowisko lub na stanowisko o takich samych warunkach pracy w ciągu 30 dni po rozwiązaniu lub wygaśnięciu poprzedniego stosunku pracy z tym pracodawcą;
  2. przyjmowane do pracy u innego pracodawcy na dane stanowisko w ciągu 30 dni po rozwiązaniu lub wygaśnięciu poprzedniego stosunku pracy, jeżeli posiadają aktualne orzeczenie lekarskie stwierdzające brak przeciwwskazań do pracy w warunkach pracy opisanych w skierowaniu na badania lekarskie i pracodawca ten stwierdzi, że warunki te odpowiadają warunkom występującym na danym stanowisku pracy, z wyłączeniem osób przyjmowanych do wykonywania prac szczególnie niebezpiecznych.

§ 12. Przepis § 11 pkt 2 stosuje się odpowiednio w przypadku przyjmowania do pracy osoby pozostającej jednocześnie w stosunku pracy z innym pracodawcą.

§ 13. Pracodawca żąda od osoby, o której mowa w § 11 pkt 2 oraz w § 12, aktualnego orzeczenia lekarskiego stwierdzającego brak przeciwwskazań do pracy na danym stanowisku oraz skierowania na badania będące podstawą wydania tego orzeczenia.

§ 2. Pracownik podlega okresowym badaniom lekarskim. W przypadku niezdolności do pracy trwającej dłużej niż 30 dni, spowodowanej chorobą, pracownik podlega ponadto kontrolnym badaniom lekarskim w celu ustalenia zdolności do wykonywania pracy na dotychczasowym stanowisku.

§ 3. Okresowe i kontrolne badania lekarskie przeprowadza się w miarę możliwości w godzinach pracy. Za czas niewykonywania pracy w związku z przeprowadzanymi badaniami pracownik zachowuje prawo do wynagrodzenia, a w razie przejazdu na te badania do innej miejscowości przysługują mu należności na pokrycie kosztów przejazdu według zasad obowiązujących przy podróżach służbowych.

§ 4. Pracodawca nie może dopuścić do pracy pracownika bez aktualnego orzeczenia lekarskiego stwierdzającego brak przeciwwskazań do pracy na określonym stanowisku w warunkach pracy opisanych w skierowaniu na badania lekarskie.

§ 4a. Wstępne, okresowe i kontrolne badania lekarskie przeprowadza się na podstawie skierowania wydanego przez pracodawcę.

§ 5. Pracodawca zatrudniający pracowników w warunkach narażenia na działanie substancji i czynników rakotwórczych lub pyłów zwłókniających jest obowiązany zapewnić tym pracownikom okresowe badania lekarskie także:

  1. po zaprzestaniu pracy w kontakcie z tymi substancjami, czynnikami lub pyłami;
  2. po rozwiązaniu stosunku pracy, jeżeli zainteresowana osoba zgłosi wniosek o objęcie takimi badaniami.

§ 6. Badania, o których mowa w § 1, 2 i 5, są przeprowadzane na koszt pracodawcy. Pracodawca ponosi ponadto inne koszty profilaktycznej opieki zdrowotnej nad pracownikami, niezbędnej z uwagi na warunki pracy.

§ 7. Pracodawca przechowuje orzeczenia wydane na podstawie badań lekarskich, o których mowa w § 1, 2 i 5, orzeczenia i skierowania uzyskane na podstawie § 1oraz skierowania, o których mowa w § 4a.

§ 71. W przypadku stwierdzenia, że warunki określone w skierowaniu, o którym mowa w § 13, nie odpowiadają warunkom występującym na danym stanowisku pracy, pracodawca zwraca osobie przyjmowanej do pracy to skierowanie oraz orzeczenie lekarskie wydane w wyniku tego skierowania.

§ 8. Minister właściwy do spraw zdrowia w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw pracy określi, w drodze rozporządzenia:

  1. tryb i zakres badań lekarskich, o których mowa w § 1, 2 i 5, oraz częstotliwość badań okresowych, a także sposób dokumentowania i kontroli badań lekarskich,
  2. tryb wydawania i przechowywania orzeczeń lekarskich do celów przewidzianych w niniejszej ustawie i w przepisach wydanych na jej podstawie,
  3. zakres informacji objętych skierowaniem na badania lekarskie i orzeczeniem lekarskim, a także wzory tych dokumentów,
  4. zakres profilaktycznej opieki zdrowotnej, o której mowa w § 6 zdanie drugie,
  5. dodatkowe wymagania kwalifikacyjne, jakie powinni spełniać lekarze przeprowadzający badania, o których mowa w § 1, 2 i 5, oraz sprawujący profilaktyczną opiekę zdrowotną, o której mowa w § 6 zdanie drugie – uwzględniając konieczność zapewnienia prawidłowego przebiegu i kompleksowości badań lekarskich, o których mowa w § 1, 2 i 5, profilaktycznej opieki zdrowotnej, o której mowa w § 6 zdanie drugie, a także informacji umożliwiających porównanie warunków pracy u pracodawcy oraz ochrony danych osobowych osób poddanych badaniom.

Problem przemęczenia w Służbie Więziennej może narastać

Data: 2020-03-20
  • Funkcjonariusze Służby Więziennej skarżą się na liczne nadgodziny. Nie mogą ich odbierać wobec stałego niedoboru kadr – wtedy jeszcze więcej pracy mają ich koledzy
  • Oczekiwana rekompensata pieniężna pozwoli zniwelować wieloletnie zaniedbania
  • Sama w sobie nie sprawi jednak, że funkcjonariusze będą zaczynać służbę wypoczęci
  • RPO wskazuje na niezbędne działania systemowe, które mogłyby być oparte także na wskazówkach przekazywanych Rzecznikowi przez samych zainteresowanych

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się w tej sprawie do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.

Gdy funkcjonariusz wnosi o odbiór godzin, nie ma możliwości, by mu na to zezwolić wobec braku odpowiedniej liczby funkcjonariuszy, pozwalających na zapewnienie ciągłości służby. Każda dodatkowa absencja funkcjonariusza powoduje, że pozostali funkcjonariusze pełnią służbę kosztem prawa do odpoczynku. W warunkach stałego niedoboru kadr normą staje się pełnienie służby w zwiększonym wymiarze czasu.

A jeżeli wyjątek staje się regułą, to w stanie realnego zagrożenia prawidłowa realizacja podstawowych zadań Służby Więziennej może zostać zagrożona. Oczekiwana przez środowisko zawodowe rekompensata pieniężna za nadgodziny pozwoli na zniwelowanie wieloletnich zaniedbań w tym zakresie (wielokrotnie sygnalizowanych również przez poprzednich Rzeczników). Nie spowoduje jednak, że funkcjonariusze będą przychodzić do służby wypoczęci. Do tego niezbędne jest podjęcie działań systemowych, być może w oparciu o wskazówki przekazywane Rzecznikowi przez samych zainteresowanych.

We wrześniu 2019 r. RPO sygnalizował Dyrektorowi Generalnemu Służby Więziennej problem m.in. nadgodzin w Areszcie Śledczym Warszawa - Grochów. Biuro Dyrektora Generalnego SW stwierdziło wtedy, że raport RPO jest nierzetelny, a jego publikacja na stronie internetowej Rzecznika ma na celu zdyskredytowanie Dyrekcji SW w oczach opinii publicznej.

Dlatego w styczniu 2020 r. Adam Bodnar samodzielnie zweryfikował sygnalizowane wcześniej problemy w trakcie spotkania z funkcjonariuszami Zakładu Karnego w Nowogardzie oraz Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej w Szczecinie.

Funkcjonariusze informowali, że liczba nadgodzin w ZK Nowogard wynosi prawie 110 000. Na jednego funkcjonariusza przypada średnio ok. 420-450 nadgodzin (o ok. 100 godzin więcej niż RPO wskazywał w wystąpieniu do MS we wrześniu 2019 r.)

Zgodnie z wytycznymi funkcjonariusze składają wnioski o wypłacenie nadgodzin, które zostały podzielone na okresy: do 30 czerwca 2019 r. i po 30 czerwca 2019 r. do 31 grudnia 2019 r. Za pierwszy okres nadgodziny będą zapłacone, natomiast za drugi okres to funkcjonariusz ma decydować, czy chce otrzymać wynagrodzenie czy odbiór godzin. Wybór jest jednak pozorny, albowiem w praktyce to braki kadrowe i obecny stan zagrożenia uniemożliwiają odbiór wolnego.

Co do zasady zgodnie z ustawą o Służbie Więziennej funkcjonariuszowi przysługuje w każdej dobie prawo do co najmniej 11 godzin nieprzerwanego odpoczynku. Wyjątek od tej reguły dotyczy przypadków konieczności wprowadzenia wzmocnionego systemu ochrony, sił wsparcia, odwodu oraz działań związanych z zapobieganiem klęskom żywiołowym lub likwidacją ich skutków. Pragmatyka służbowa określa także prawo każdego funkcjonariusza do nieprzerwanego tygodniowego odpoczynku. Czas służby funkcjonariusza może zostać przedłużony do 48 godzin tygodniowo.

Według RPO oczekiwane przez środowisko płatne nadgodziny rozwiążą problem jedynie częściowo. Zwiększony wymiar czasu służby oraz ograniczenie prawa do wypoczynku może powodować u funkcjonariuszy przeciążenie pracą, a w konsekwencji błędy i pogorszenie jakości służby. Możliwość przejścia na emeryturę po 25 latach służby nie jest już atrakcyjną ofertą dla potencjalnych kandydatów do służby, a niedogodności codziennej służby powodują dużą fluktuację kadr.

W ocenie kadry dobrym rozwiązaniem byłoby, by  to dyrektorzy poszczególnych jednostek mogliby indywidualnie przyjmować funkcjonariuszy. Wtedy szybciej i częściej następowałoby uzupełnianie niedoborów. Poprawie obecnej sytuacji nie pomaga wydłużony okres rekrutacji i centralny nabór.

Zdaniem RPO konieczność zachowania drogi służbowej w służbach mundurowych  nierzadko powoduje, że do najwyższych przełożonych trafiają zniekształcone meldunki o realiach codziennej służby. W takich okolicznościach informacje przekazywane przez RPO mogą stanowić dodatkowe źródło wiedzy o sytuacji w jednostkach niższego szczebla. Rzecznik może zastrzec do swojej wyłącznej wiadomości dane osobowe funkcjonariusza, który informuje RPO o istniejących w SW nieprawidłowościach.

WZF.7044.18.2019   

Koronawirus. RPO pyta : jak rząd pomoże firmom zagrożonym niewypłacalnością?

Data: 2020-03-17
  • Epidemia koronawirusa grozi niewypłacalnością przedsiębiorców, których dotkną skutki gospodarcze kryzysowej sytuacji
  • RPO pyta władze, jakie działania planują, by zapewnić środki na pomoc zarówno pracownikom, jak i zagrożonym firmom
  • Rzecznik jest szczególnie zainteresowany dodatkowymi źródłami finansowania takiej pomocy

Zasady, zakres i tryb ochrony roszczeń pracowniczych w razie niewypłacalności pracodawcy reguluje ustawa z 13 lipca 2006 r. o ochronie roszczeń pracowniczych w razie niewypłacalności pracodawcy. Przewiduje ich zaspokajanie ze specjalnie w tym celu tworzonego Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Dzięki temu pracownicy niewypłacalnego pracodawcy mogli szybko uzyskać część wynagrodzenia w wysokości pozwalającej na utrzymanie. 

Na najbliższym posiedzeniu Sejmu ma być rozpatrywana rządowa ustawa osłonowa dla firm, które ucierpiały w wyniku rozprzestrzeniania się koronawirusa. Miałaby ona wejść w życie 1 kwietnia 2020 r.  Ma obowiązywać do końca tego roku, z możliwością przedłużenia na kolejne dwa lata.

Głównym celem będzie odroczenie płatności zobowiązań nałożonych na przedsiębiorców. W kwestii ochrony miejsc pracy pomoc ma polegać na przekierowaniu do firm pieniędzy z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. Złagodzone mają być warunki uprawniające firmy do ubiegania się o wsparcie z Funduszu, co umożliwi pracownikom uzyskanie świadczeń z Funduszu.

Oprócz tego każdy pracownik miałby zagwarantowaną wypłatę przez pracodawcę co najmniej pensji minimalnej. Istnieją jednak obawy, że w przypadku przedłużającego się kryzysu Funduszowi może zabraknąć środków. Dziś ma on na koncie ok. 750 mln zł.

W przeszłości, w okresie dobrej koniunktury i niskiego bezrobocia, Fundusz zgromadził na koncie niemal 5 mld zł. W 2018 r. podjęto jednak decyzje o przeznaczeniu środków Funduszu na wypłatę zasiłków i świadczeń przedemerytalnych, co kosztowało ok. 2 mld zł. W 2019 r. wydatkowano zaś z niego 2,2 mld na staże i specjalizacje lekarzy.

Może to zrodzić konieczność poszukiwania dodatkowych źródeł sfinansowania pomocy dla firm zagrożonych kryzysem w związku z koronawirusem.

Dlatego zastępca RPO Stanisław Trociuk poprosił Marlenę Maląg, minister rodziny, pracy i polityki społecznej, o informację nt. planowanych działań w celu zapewnienia  odpowiednich środków na pomoc pracownikom i wsparcie zagrożonych firm w wyniku pogorszenia ich sytuacji ekonomicznej w związku z koronawirusem.

III.7045.5.2020

Dlaczego Polskie Radio zakończyło współpracę z red. Agatą Kasprolewicz

Data: 2020-03-13
  • Co było przyczyną zakończenia przez Polskie Radio współpracy z red. Agatą Kasprolewicz – pyta RPO prezeskę PR Agnieszkę Kamińską
  • Dziennikarkę już w 2019 r. odsunięto od prowadzenia audycji. Nie otrzymała przydziału do żadnej z anten
  • Decyzja o zakończeniu współpracy dotychczas nie została uzasadniona
  • Rzecznik jest zaniepokojony obecną polityką kadrową w Polskim Radiu

W związku z doniesieniami mediów o rozwiązaniu współpracy z red. Agatą Kasprolewicz RPO w grudniu 2019 r. zwrócił się do dyrektorki I Programu PR  Kamińskiej o podanie przyczyn decyzji kadrowych dotyczących dziennikarki.

Mimo deklaracji kierownictwa, że w związku z reorganizacją struktury redakcji PR nikt nie zostanie zwolniony, Agata Kasprolewicz nie otrzymała przydziału do żadnej z anten. Ponadto jeszcze w kwietniu 2019 r. została bez podania powodów odsunięta od prowadzenia audycji „Więcej świata” w Jedynce Polskiego Radia.

Wywołało to zaniepokojenie RPO polityką kadrową w "Jedynce”. Zdaniem Rzecznika decyzje kadrowe w mediach powinny być podejmowane wyłącznie na podstawie przejrzystych zasad, z poszanowaniem niezależności redakcyjnej dziennikarzy i redaktora naczelnego. Konieczne jest również każdorazowo uzasadnienie rozwiązania współpracy z danym dziennikarzem.

2 stycznia 2020 r. rzeczniczka PR Ewelina Steczkowska odpowiedziała, że redaktor naczelny decyduje o składzie współpracowników redakcji. Agata  Kasprolewicz nie była zaś pracownikiem Programu I, w związku z czym kwestie związane z jej zatrudnieniem nie leżą w gestii dyrekcji anteny.

Zaniepokojenie RPO Ewelina Steczkowska uznała za krzywdzące wszystkich pracowników Polskiego Radia. Podkreśliła, że każdego dnia dbają oni o zapewnienie pluralizmu przekazywanych treści, przekazując informacje w pełni zgodne z wartościami, o których zachowanie apeluje RPO. Interwencję można odebrać jako "próbę nacisku na politykę redakcyjną rozgłośni publicznej, pomimo braku jakichkolwiek podstaw” – twierdziła rzeczniczka.

W kolejnym wystąpieniu do Prezes PR Rzecznik wskazał, że red. Agata Kasprolewicz jest kolejną dziennikarką, która współtworzyła antenę Polskiego Radia od wielu lat i z którą zdecydowano się zakończyć współpracę. Pomimo apelu 77 pracowników stacji do prezesa Polskiego Radia, dotychczas decyzja ta nie została uzasadniona.

Dlatego Rzecznik zwrócił się do prezeski PR Agnieszki Kamińskiej o poinformowanie o przyczynach decyzji kadrowych dotyczących dziennikarki.

VII.564.86.2019

 

Polskie Radio kończy współpracę z red. Anną Gacek. Rzecznik pyta o powody

Data: 2020-03-11
  • Zwolnienia kolejnych dziennikarzy "Trójki" wywołują zaniepokojenie RPO, związane z polityką kadrową w Polskim Radiu
  • Rzecznik zwrócił się do prezeski Polskiego Radia w związku z zakończeniem współpracy z red. Anną Gacek

Rzecznik Praw Obywatelskich dowiedział sie z mediów o zakończeniu współpracy wieloletniej dziennikarki Polskiego Radia Anny Gacek z Programem Trzecim. Jak wynika z opublikowanego przez nią oświadczenia, decyzja o nieprzedłużeniu współpracy w jakiejkolwiek formie była inicjatywą prezeski Polskiego Radia. Ponadto, decyzja została wydana ze skutkiem natychmiastowym, co uniemożliwiło dziennikarce pożegnanie się ze słuchaczami, wyemitowanie ostatnich nagranych wywiadów oraz zakończenie prowadzonych przez nią audycji.     

To kolejna już informacja o zwolnieniu dziennikarza z Programu Trzeciego, która wywołuje zaniepokojenie polityką kadrową w Polskim Radiu. W ocenie Rzecznika decyzje powinny być podejmowane wyłącznie na podstawie  przejrzystych zasad, z poszanowaniem niezależności redakcyjnej dziennikarzy i redaktora naczelnego. Konieczne jest również każdorazowo podanie uzasadnienia rozwiązania współpracy z danym dziennikarzem.

RPO zwraca uwagę na konstytucyjne (art. 14 i 54 Konstytucji) oraz międzynarodowe (art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka) standardy realizowania misji publicznej oraz poszanowania swobody wypowiedzi w mediach publicznych. Ważnym elementem jest obowiązek prezentowania treści o pluralistycznym charakterze (zasada pluralizmu). Zasada ta nie odnosi się wyłącznie do pluralizmu własności mediów (tzw. pluralizm zewnętrzny), ale również do różnorodności przekazywanych informacji, a więc do sfery opiniotwórczej (pluralizm wewnętrzny).

Przestrzeganie zasady pluralizmu wewnętrznego, a więc przekazywanie społeczeństwu różnorodnych informacji – w tym również poglądów kontrowersyjnych, czy skłaniających do dyskusji społecznej – ma istotny wpływ na jakość prezentowanych przez media informacji i jest warunkiem wypełniania przez nie swej misji. Publiczne radio zobowiązane jest bowiem oferować społeczeństwu zróżnicowane programy, cechujące się pluralizmem, bezstronnością, wyważeniem i niezależnością.

Częścią wolności wypowiedzi jest prawo publiczności do otrzymywania rzetelnej informacji. Temat zmian kadrowych w mediach publicznych pozostaje w zainteresowaniu opinii publicznej i wywołuje obawy dotyczące utrzymania wysokiego poziomu standardów dziennikarskich. Profesjonalizm, doświadczenie i wiedza merytoryczna są szczególnie istotne w pracy dziennikarza opiniotwórczego.

Zasadnym jest postulat, aby wszelkie zmiany kadrowe były przeprowadzane z uwzględnieniem ich ewentualnego wpływu na jakość prezentowanych materiałów prasowych. Następstwa braku pluralizmu w mediach są groźne z punktu widzenia swobody wypowiedzi, ponieważ przekładają się na naruszenie praw odbiorców do uzyskiwania rzetelnej informacji na tematy istotne społecznie.

RPO zwrócił się do Agnieszki Kamińskiej, prezeski zarządu Polskiego Radia o zajęcie stanowiska i poinformowanie o przyczynach decyzji kadrowych dotyczących red. Anny Gacek.

VII.564.28.2020

"Równe szanse w biznesie” - konferencja w siedzibie Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie

Data: 2020-03-06

Global Compact Network Poland oraz Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie zorganizowały 6 marca 2020 r. wydarzenie "Ring the Bell for Gender Equality”. Zainaugurowano  program "Równe szanse w biznesie”. W konferencji w GPW uczestniczył zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich Maciej Taborowski.

Partnerzy i uczestnicy konferencji uderzyli w dzwon, aby zwrócić uwagę wspólnoty międzynarodowej na problem równości kobiet i mężczyzn. Wydarzenie miało na celu zwiększenie świadomości wagi wzmacniania ekonomicznej pozycji kobiet w działaniach na rzecz zrównoważonego rozwoju.

Rocznie RPO otrzymuje ponad 50 000 spraw (w tym ponad połowa to sprawy nowe). Skargi dotyczące dyskryminacji są bardzo nieliczne – w 2018 r. tylko 626 spraw dotyczyło nierównego traktowania, w 2019 - 571. 80 z nich w 2018 r. dotyczyło dyskryminacji ze względu na płeć, w 2019 r. – takich skarg odnotowaliśmy 101.  

Brak skarg nie świadczy jednak o braku dyskryminacji. Potwierdzają to badania przeprowadzone przez ekspertki i ekspertów na zlecenie RPO.

Wnioski i rekomendacje RPO  

  • Skuteczne przeciwdziałanie dyskryminacji ze względu płeć w obszarze gospodarczym. Wymaga to szeroko zakrojonych, skoordynowanych działań ze strony państwa – nie tylko inicjatyw legislacyjnych, ale także edukacyjnych mających na celu zmianę świadomości dotyczących społecznych oczekiwań wobec kobiet.
  • Wdrożenie instrumentów pozwalających zwiększyć obecność kobiet we władzach spółek, np. w ramach dobrowolnie przyjmowanych Dobrych Praktyk lub dzięki kwotom udziału niedoreprezentowanej płci w organach spółek.
  • Zwiększenie wysiłków na rzecz efektywnego zwalczania zjawiska „luki płacowej”. Różnica w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn jest konsekwencją istniejących nierówności, z którymi kobiety spotykają się w trakcie całego swojego życia zawodowego. Zjawisko to potwierdzają liczne krajowe i międzynarodowe statystyki – według Głównego Urzędu Statystycznego aktualnie przeciętne wynagrodzenie mężczyzn jest o 20,6% wyższe aniżeli przeciętne wynagrodzenie kobiet. Inne krajowe badania płacy wskazują na podobne dysproporcje. Co więcej, w poszczególnych branżach różnice w wynagrodzeniach bywają znacznie wyższe. W finansach i ubezpieczeniach mężczyźni zarabiają nawet o 36,7% więcej niż kobiety, w handlu i sektorze napraw aut i pojazdów ponad 28%, a w sektorze informacji i komunikacji 25%. Bez osiągnięcia faktycznej równości w tym obszarze, mając na uwadze wyniki badań przeprowadzonych przez RPO, to kobiety będą nadmiernie obciążone pracami rodzinnymi i opiekuńczymi, a ich aspiracje zawodowe nie będą mogły być realizowane.
  • Zwiększenie reprezentacji kobiet w sferze gospodarczej. Wiąże się to z kwestią zrównoważonego godzenia ról rodzinnych i zawodowych, co jest istotnym elementem życia kobiet i mężczyzn. Na konieczność wprowadzania regulacji i praktyk umożliwiających łączenie życia prywatnego i pracy zawodowej wskazują liczne inicjatywy podejmowane przez instytucje unijne (jak przyjęta w zeszłym roku nowa dyrektywa UE) oraz władze państwowe. Istotnym problemem jest niewystarczająca dostępność różnych form opieki nad dziećmi. Odsetek małych dzieci objętych opieką instytucjonalną w Polsce, mimo poprawy, należy do najniższych w Europie. Możliwość zapewnienia opieki instytucjonalnej nad dziećmi ma tymczasem bezpośredni wpływ na wyrównywanie szans kobiet i mężczyzn na rynku pracy.
  • Prowadzenie szeroko zakrojonych kampanii społecznych. Chodzi o przeciwdziałanie stereotypowemu postrzeganiu ról społecznych kobiet i mężczyzn, a także wspieranie poczucia wspólnej odpowiedzialności mężczyzn i kobiet za wychowanie i rozwój ich dzieci. Celem kampanii powinno być ponadto ukazywanie potrzeby angażowania się w opiekę obojga rodziców.

397 dni czekania na pozwolenie na pobyt w Polsce. Wojewoda Dolnośląski odpowiada RPO

Data: 2020-02-25
  • Jak zmniejszyć przewlekłość obsługi cudzoziemców w woj. dolnośląskim – pyta RPO wojewodę po niekorzystnej dla urzędu kontroli NIK
  • Na legalizację pobytu w Polsce trzeba tam średnio czekać 397 dni
  • Wojewoda wskazał na wzrost liczby urzędników, poprawę standardów i procedur oraz uruchomienie portalu informacyjno-operacyjnego
  • Przyznał jednak, że sytuacja Wydziału Spraw Obywatelskich i Cudzoziemców jest trudna: spraw jest coraz więcej, a poziom zatrudnienia nie przystaje do obłożenia sprawami

Najwyższa Izba Kontroli bardzo krytycznie oceniła obsługę cudzoziemców w Dolnośląskim Urzędzie Wojewódzkim we Wrocławiu. Chodzi m.in. o długotrwałe postępowania w sprawie legalizacji pobytu.

Autorzy raportu NIK zbadali 73 sprawy i wykazali, że:

  • w 19% spraw, mimo wystarczającego materiału dowodowego, pozwalającego na zakończenie sprawy, doszło do bezczynności co najmniej przez dwa miesiące, a maksymalnie przez 2 lata i osiem miesięcy,
  • w 39% spraw wyznaczony pierwotnie termin załatwienia sprawy był dłuższy niż wynika to z przepisów,
  • w 29% spraw strona nie dostała informacji o niezałatwieniu sprawy w terminie, przyczynach zwłoki; nie wskazano też nowego terminu jej załatwienia.

Ocena RPO

Skargi wpływające do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich (już po informacji NIK) świadczą, że opisany stan nie poprawił się.

Rzecznik przywołał przykładowe skargi:

W jednej ze spraw ważność poprzedniej karty pobytu minęła 5 czerwca 2019 r. Zainteresowana w kwietniu 2019 roku złożyła wniosek o pobyt jako rezydent długoterminowy. Po kilku miesiącach otrzymała decyzję odmowną; wówczas złożyła wniosek o pobyt czasowy. Wskazano jej, że decyzja w jej sprawie zostanie wydana do dnia 20 października 2020 r.

Inna sprawa dotyczyła osoby, która złożyła wniosek w 2017 r. Po blisko dwóch lat oczekiwania udała się ona do Urzędu Wojewódzkiego z pytaniem o sprawę. Uzyskała informację, że zezwolenie na jej pobyt przez rok wydano już w 2017 r. Decyzja ta nie została jednak wnioskodawczyni doręczona. Stało się to w 2019 r., a zatem już po czasie, na jaki została wydana. W rezultacie, w chwili doręczenia decyzji skarżąca dowiedziała się, że od roku przebywa w Polsce nielegalnie.

RPO podkreślił, że przewlekłość postępowania ws. legalizacji pobytu cudzoziemca stwarza wiele problemów, uniemożliwia zwykłe funkcjonowanie na terytorium RP oraz planowanie życia osobistego i zawodowego.

Rzecznik poprosił Wojewodę Dolnośląskiego o informacje, jakie podjął działania naprawcze. RPO wypunktował najpoważniejsze problemy:

  • trudności lub wręcz brak możliwości otrzymania przez większość cudzoziemców – w chwili złożenia wniosku o legalizację pobytu – stempla w paszporcie sankcjonującego czasowo, do dnia wydania decyzji, legalność ich pobytu na terytorium RP,
  • ograniczanie możliwości uzyskania przez stronę postępowania informacji w sprawie,
  • podjęte działania zmierzające do wzmocnienia kadrowego oceniono jako niewystarczające: nie zagwarantowano wywiązywania się z obowiązków w sposób rzetelny i terminowy.

Wojewoda odpowiada RPO

Wicewojewoda dolnośląski Jarosław Kresa w odpowiedzi tłumaczy, że:

  • Po kontroli NIK podjęto działania mające na celu usprawnienie czynności związanych z umieszczeniem w dokumencie podróży stempla, który potwierdza legalność pobytu cudzoziemca na terytorium RP do dnia wydania decyzji. Cudzoziemcy, którzy składają wnioski pobytowe osobiście, mogą uzyskać stempel już w dniu złożenia wniosku, pod warunkiem, że jest składany w trakcie legalnego pobytu w Polsce i nie ma braków formalnych. Cudzoziemcy mogą złożyć go osobiście nie tylko w Urzędzie Wojewódzkim we Wrocławiu, ale i w jego delegaturach w Wałbrzychu, Legnicy i Jeleniej Górze. Liczba biletów przeznaczonych do osobistego złożenia wniosku pobytowego we Wrocławiu wynosi obecnie 120 biletów w tygodniu. Z kolei w przypadku delegatur liczba ta kształtuje się na poziomie od 50 do 70 biletów w tygodniu.
  • Na początku 2019 r. (już po kontroli NIK) uruchomiono Portal Informacyjno-Operacyjny, w którym rejestrowane są wszystkie wnioski pobytowe wpływające do wojewody d stycznia 2019 r. Portal zawiera m.in. rejestr wniosków cudzoziemców, za którego pośrednictwem mają oni  możliwość sprawdzenia statusu sprawy,  uzyskania kopii kierowanych do nich pism oraz rozstrzygnięć - jeszcze przed ich dostarczeniem pocztą.
  • Po kontroli polecono pracownikom przestrzegać obowiązku udostępniania akt sprawy zainteresowanym po uprzednim umówieniu terminu. Strona  może się z nimi zapoznać w sali obsługi klienta w UW, gdzie znajduje się stanowisko pracy do udostępniania akt osobowych cudzoziemców.

Wicewojewoda opisał także trudną sytuację kadrową. Podkreślił, że w Wydziale Spraw Obywatelskich i Cudzoziemców podejmowane są działania w celu zapewnienia terminowego załatwiania spraw oraz ograniczenie liczby ponagleń i skarg na bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowań.

Niestety, stosowane narzędzia często okazują się nieskuteczne w konfrontacji z rosnącą z roku na rok liczbą rozpatrywanych spraw. W 2018 r. wpłynęło 20 080 wniosków pobytowych (dot. udzielenia zezwoleń na pobyt czasowy, pobyt stały oraz pobyt rezydenta długoterminowego UE). W roku 2019 było to 26 858 wniosków.

Wicewojewoda zauważył, że liczba pracowników prowadzących postępowania utrzymuje się praktycznie na niezmienionym poziomie. Rosnąca liczba wniosków powoduje jeszcze większe obciążenie inspektorów, co wydłuża postępowania administracyjne ws. zezwolenia pobytowego. W 2018 r. postępowanie to trwało średnio 328 dni - w 2019 roku średni czas  postępowania wzrósł do 397 dni.

W 2019 r. wpłynęło znacznie więcej ponagleń i skarg niż w roku 2018. Jest to rezultatem zarówno większej liczby wniosków pobytowych, niewystarczających w dalszym ciągu zasobów kadrowych, jak również rosnącej roli profesjonalnych pełnomocników reprezentujących strony postępowania, którzy bez wahania korzystają z instytucji ponaglenia i skargi na bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania.

Konieczność terminowego przekazania ponaglenia do II instancji, a skargi do wojewódzkiego sądu administracyjnego - co wiąże się z czasochłonnym przygotowaniem kopii akt danej sprawy - rodzi po stronie inspektora dodatkowy i uciążliwy obowiązek, co w sposób negatywny wpływa na tempo prowadzenia postępowań.

Wojewoda zauważył zarazem, że mimo tych trudności, w 2019 r. wydano więcej rozstrzygnięć w sprawach pobytowych niż w roku 2018 (odpowiednio 12 268 i 10 363).

Wydział Spraw Obywatelskich i Cudzoziemców w połowie 2019 r. uzyskał 4 nowe etaty z zasobów kadrowych Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego we Wrocławiu.  To m.in. stanowisko radcy prawnego, który wraz z wcześniej zatrudnionym radcą udziela merytorycznego wsparcia pracownikom.

W drugiej połowie 2019 r. ze środków Funduszu Azylu, Migracji i Integracji („FAMI") stworzono 5 nowych stanowisk pracy. Do podstawowych zadań nowych pracowników należy m.in. udzielanie bezpośredniej informacji cudzoziemcom i ich pełnomocnikom na temat sprawy, pomoc w wypełnianiu wniosków pobytowych, kierowanie na właściwe stanowiska obsługowe itp. Ponadto w 2020 r. planowane jest stworzenie 15 dodatkowych stanowisk pracy w infolinii. Przedsięwzięcie to również zostanie sfinansowane z FAMI. Postępowanie rekrutacyjne już się rozpoczęło.

BPW.514.27.2019

Rzecznik pyta o konsekwencje likwidacji Urzędu Morskiego w Słupsku

Data: 2020-02-05
  • Czy pracownicy Urzędu Morskiego w Słupsku muszą się liczyć z utratą zatrudnienia w związku z jego likwidacją?
  • Czy utrudni ona załatwianie spraw związanych z korzystaniem z morza i ochroną środowiska morskiego?
  • Czy efektem likwidacji Urzędu nie będzie obniżenie znaczenia regionu?

Rzecznik Praw Obywatelskich pyta o to Ministra Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej w związku z likwidacją 1 kwietnia 2020 r. Urzędu Morskiego w Słupsku. RPO podjął tę sprawę z urzędu.

Zgodnie z rozporządzeniem MGMiŻŚ z 15 stycznia 2020 r. w sprawie zniesienia Urzędu Morskiego w Słupsku, jego pracownicy pracujący na terenie woj. zachodniopomorskiego stali się pracownikami Urzędu Morskiego w Szczecinie, a na terenie woj. pomorskiego - Urzędu Morskiego w Gdyni.

Głównym powodem tej decyzji ma być konieczność ujednolicenia właściwości organów terenowej administracji morskiej z zasadniczym podziałem terytorialnym państwa i granicami województw.

Do Rzecznika docierają sygnały, że likwidacja urzędu utrudni załatwianie spraw związanych z korzystaniem z morza oraz gospodarką morską, a także ochroną środowiska morskiego. Może skutkować będzie obniżeniem znaczenia regionu.

Szczególny niepokój pracowników i działaczy związkowych wywołuje obawa przed możliwą utratą zatrudnienia w trakcie procesu przejmowania pracowników znoszonego Urzędu lub pogorszenia dotychczasowych warunków pracy i płacy.

Zastępca RPO Stanisław Trociuk poprosił ministra Marka Gróbarczyka o informacje o planowanych działaniach ograniczających negatywne skutki zniesienia Urzędu w zakresie realizacji zadań terenowej administracji morskiej oraz dla społeczności lokalnej, a także dotyczących utrzymania dotychczasowych warunków zatrudnienia przez pracowników.

III.7044.9.2020

Jakie są koszty odszkodowań za wygaśnięcie stosunków pracy przy reformie administracji rolnej? RPO pyta Ministra Rolnictwa

Data: 2020-01-16
  • Konsekwentnie krytycznie RPO ocenia nadużywanie ustawowego wygaszania stosunków pracy przy przekształceniach urzędów publicznych
  • To pozbawienie praw, które chronią pracowników sumiennie i starannie wykonujących obowiązki, przed utratą pracy z przyczyn od nich niezależnych
  • Dotyczy to także pracowników podlegających szczególnej ochronie związanej z rodzicielstwem, przynależnością do związków zawodowych lub ochroną przedemerytalną
  • Po 2015 r. uczyniono tak m.in. ze służbą cywilną, Biurem Trybunału Konstytucyjnego, służbą celną i administracją rolną

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Ministra Rolnictwa o ocenę zastosowania tego mechanizmu przy reformie administracji rolnej. Poprosił o przedstawienie jej dodatkowych kosztów, wynikających z konieczności zapłaty odszkodowań, dochodzonych przed sądami pracy przez zwolnionych pracowników.

Trybunał Konstytucyjny uznał tego rodzaju rozwiązania za dopuszczalne tylko w sytuacjach nadzwyczajnych. 

Krytyczne stanowisko wobec tej konstrukcji prezentowane jest także w literaturze przedmiotu. Wskazuje się, że tego rodzaju praktyka jest niezgodna z art. 24, art. 30, art. 32 i art. 60 Konstytucji, a „wygaśnięcie” ma charakter pozorny – stanowi w istocie rozwiązanie stosunku pracy.

Takie stanowisko znajduje też odzwierciedlenie w wyrokach sądów, zasądzających odszkodowania dla pracowników pozbawionych możliwości kontynuowania zatrudnienia w Krajowym Ośrodku Wsparcia Rolnictwa.

Naruszone prawa pani Krystyny i pana Jarosława

Pani Krystyna pracowała w Agencji Rynku Rolnego 22 lata. Zawsze była bardzo zaangażowana w swoją pracę, starannie wykonywała obowiązki. Kiedy usłyszała o przekształceniu Agencji w Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa, nie martwiła się za bardzo, że straci pracę. Pracodawca dawał jej bowiem wielokrotnie znać, jak ją ceni jako pracownika. Tym większe poczucie krzywdy miała, gdy nie otrzymała propozycji zatrudnienia w nowej instytucji. Musiała szukać nowej pracy - była bezrobotna ponad dwa lata.

Pan Jarosław był w podobnej sytuacji. Pracował w Agencji Nieruchomości Rolnych od 9 lat; miał dwójkę małych dzieci. Kiedy nie dostał propozycji zatrudnienia, zwrócił się do kuzynki, adwokatki. Poradziła mu, by odwołał się w ciągu 3 tygodni do sądu. Pan Jarosław dochodzi obecnie swoich praw w sądzie, bo uważa, że został potraktowany niesprawiedliwie. Ma nadzieję na odszkodowanie. Jest dobrej myśli, bo wie, że kilka takich spraw skończyło się pozytywnie dla skarżących.

Na czym polega wygaśnięcie stosunku pracy i dlaczego może być krzywdzące dla pracownika?

Wygaśniecie stosunku pracy jest rodzajem jego zakończenia 

Zazwyczaj nie korzysta się z tej instytucji, dużo częściej dochodzi przecież do rozwiązania umowy o pracę (gdy pracownik, pracodawca albo obie strony zgodnie składają oświadczenie woli).

Tymczasem wygaśnięcie stosunku pracy następuje z mocy prawa. Nie potrzeba żadnych oświadczeń woli. Prawo definiuje wydarzenia powodujące wygaśnięcie stosunku pracy, co w tym przypadku dzieje się niejako automatycznie. W większości przypadków wygaśnięcie regulowane jest przez kodeks pracy, ale zdarza się - tak, jak w tej sprawie - że regulacje znajdują się w ustawach szczególnych.

Wygaśnięcie bez podania uzasadnienia decyzji – pracownicy pozbawieni swoich praw

W 2017 r. do RPO zaczęły napływać niepokojące sygnały od pracowników Agencji Rynku Rolnego i Agencji Nieruchomości Rolnych, którzy obawiali się utraty zatrudnienia w związku z planami utworzenia Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa. W opinii skarżących wprowadzane przepisy miały służyć weryfikacji dotychczasowych pracowników agencji.

W wystąpieniach Rzecznik podkreślał, że w ustawie Przepisy wprowadzające ustawę o Krajowym Ośrodku Wsparcia Rolnictwa brakowało jakichkolwiek kryteriów weryfikacji umiejętności czy sumienności pracowników. Niezaproponowanie nowych warunków pracy i płacy powodowało wygaśnięcie stosunku pracy z mocy prawa. Ustawodawca nie nałożył przy tym na pracodawcę obowiązku wskazania pracownikowi powodów, dla których nie zaproponował mu nowych warunków pracy i płacy.

Matki, kobiety w ciąży, osoby starsze – bez ochrony

Nowy pracodawca miał zatem możliwość całkowicie arbitralnego decydowania , kto  zachowa swój status pracowniczy. Przy decyzji o dalszym zatrudnieniu przepisy nie nakazywały uwzględnić kwalifikacji ani indywidualnej sytuacji życiowej, np. macierzyństwa, ochrony przedemerytalnej czy rodzicielstwa.

Oznacza to, że ustawodawca odstąpił od konstytucyjnego obowiązku wynikającego z art. 24 Konstytucji stworzenia gwarancji prawnych ochrony osoby pracownika przed nieuzasadnionymi działaniami pracodawcy. Pracodawca nieskrępowany jakimikolwiek przesłankami mógł całkowicie dowolnie decydować o dalszym losie dotychczasowych pracowników ANR i ARR.

Pozbawienie ochrony sądowej

Wygaśnięcie stosunku pracy z mocy samego prawa pozbawiło też tych pracowników ochrony sądowej. Droga sądowa została znacznie ograniczona. Sąd nie zbada bowiem przyczyn niezaproponowania pracownikowi nowych warunków pracy i płacy – bo ich podanie nie było wymagane przez ustawę. Sąd może jedynie skontrolować zgodność z prawem wygaśnięcia stosunku pracy. W innych przypadkach zakończenia stosunku pracy sąd może sprawdzić także jego zasadność.

A mało który pracownik wiedział, że aby skierować sprawę do sądu, musiał zmieścić się w 21-dniowym terminie wynikającym z przepisów prawa pracy (art. 264 Kp). Wiele osób przegapiło tak szansę na sądowe dochodzenie praw.

Zniesienie Agencji Rynku Rolnego i Agencji Nieruchomości Rolnych oraz utworzenie Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa

Zdaniem RPO konstrukcja wygaśnięcia stosunku pracy nasuwa poważne wątpliwości konstytucyjne. Chodzi o zarzut naruszenia art. 60 Konstytucji, który gwarantuje obywatelom korzystającym z pełni praw publicznych prawo dostępu do służby publicznej na jednakowych zasadach.

ARR i ANR były państwowymi osobami prawnymi. Miały status agencji wykonawczych w rozumieniu przepisów ustawy o finansach publicznych. Pracownicy pełnili służbę publiczną w rozumieniu art. 60 Konstytucji.

1 września 2017 r. utworzono Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa. Przejął zasoby majątkowe oraz osobowe obu agencji. Pracownicy mogli dostać propozycję zatrudnienie w Krajowym Ośrodku albo w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. W terminie miesiąca od tej propozycji pracownicy mieli złożyć oświadczenia o przyjęciu albo o odmowie zaproponowanych warunków. Ci, którzy je przyjęli, stali się pracownikami Ośrodka albo ARiMR.

Pracownikom, którym do 31 maja 2017 r. nie zaproponowano zatrudnienia, stosunek pracy wygasł 31 sierpnia 2017 r. Taki sam był skutek wobec pracowników, którzy odmówili przyjęcia zaproponowanych warunków zatrudnienia oraz którzy nie złożyli oświadczenia o ich przyjęciu.

NIK potwierdza obawy RPO 

W grudniu 2019 r. RPO wystąpił  po raz kolejny do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi Jana Krzysztofa Ardanowskiego.

W związku z analizą wyników kontroli NIK pt. „Zmiany w organizacji i funkcjonowaniu administracji rolnej” Rzecznik poprosił ministra o ocenę efektów zastosowania konstrukcji wygaśnięcia stosunków pracy przy reformie administracji rolnej. Wystąpił o uwzględnienie dodatkowych kosztów reformy, wynikających z konieczności zaspokojenia wcześniej nie przewidzianych roszczeń odszkodowawczych, dochodzonych przez zwolnionych pracowników.

Rzecznik wskazał, że NIK potwierdził obawy sygnalizowane przez niego we wcześniejszych wystąpieniach:

  • Kontrola wykazała, że zniesienie agencji i utworzenie Krajowego Ośrodka zostało nierzetelnie przygotowane i nienależycie wdrożone. Uczyniono to bez analiz efektywności działania zniesionych agencji, co spowodowało niewystarczające przygotowanie organizacyjne Krajowego Ośrodka do wykonywania przejętych zadań.  W obszarze zatrudnienia spowodowało to nadmierną redukcją liczby pracowników, bez rzetelnej kalkulacji potrzeb kadrowych uzasadnionych nowymi zadaniami Krajowego Ośrodka.
  • W regulacjach ustawowych posłużono się instytucją wygaśnięcia stosunków pracy nie dającą pracownikom należytej ochrony pracy.
  • Nie uregulowano kwestii ochrony przed utratą zatrudnienia pracowników objętych szczególną ochroną (np. kobiet w ciąży, pracowników w wieku przedemerytalnym, działaczy związkowych).

Ustawodawca pozbawia pracowników praw, które chronią sumiennie i starannie wykonujących obowiązki przed utratą pracy z przyczyn od nich niezależnych - podkreśla Rzecznik.

RPO prezentuje konsekwentnie krytyczne stanowisko wobec nadużywania konstrukcji wygaszania stosunków pracy przez ustawodawcę przy przekształceniach sfery publicznej. Praktyka taka obniża poziom ochrony praw pracowniczych, w tym także szczególną ochronę umownego stosunku pracy.

Podobnych przypadków jest więcej

Analiza ustaw dotyczących przekształceń organizacyjnych w sferze administracji publicznej wskazuje narastającą tendencję powszechnego stosowania instytucji wygaśnięcia stosunków pracy.

RPO interweniował wcześniej w sprawach takiego wygaśnięcia stosunków pracy m.in.:

  • przy zmianach w ustawie o służbie cywilnej z 2015 r.
  • w Narodowej Agencji Wymiany Akademickiej,
  • w Biurze Trybunału Konstytucyjnego,
  • przy tworzeniu Krajowej Administracji Skarbowej, w szczególności - sytuacji funkcjonariuszek Służby Celnej, którym nie zaproponowano przejścia do tej instytucji,
  • podczas prób zastosowania wygaśnięcia stosunków pracy przy reorganizacji KRS i Sądu Najwyższego,
  •  w Narodowej Agencji Wymiany Akademickiej.

Zastrzeżenia Rzecznika niestety ani nie zmieniły, ani nie ograniczyły praktyki rozwiązań z wykorzystaniem konstrukcji wygaśnięcia stosunków pracy.

III.7041.8.2017

Prokurator Mariusz Krasoń z prawnym wsparciem RPO w procesie o swe delegowanie

Data: 2020-01-14
  • Prokurator regionalny Mariusz Krasoń z Krakowa pozwał prokuraturę za nagłe oddelegowanie go - bez jego zgody i uwzględnienia sytuacji osobistej - do prokuratury szczebla rejonowego we Wrocławiu 
  • Rzecznik Praw Obywatelskich, który przyłączył się do jego pozwu, wskazał, że pracodawca jest obowiązany szanować godność i inne dobra osobiste pracownika
  • Przy decyzji o delegowaniu prokuratora konieczne jest wzięcie pod uwagę jego słusznego interesu. Tylko tak można bowiem uniknąć sytuacji, gdy człowiek pozostaje wyłącznie przedmiotem podejmowanych wobec niego działań
  • Pełna swobody takich decyzji oznacza zaś przyzwolenie na zakazane prawem praktyki nierównościowe i dyskryminacyjne

- Powództwo nie kwestionuje instytucji delegowania przewidzianej w Prawie o prokuraturze, lecz wskazuje na niewłaściwy sposób jej zastosowania, prowadzący do naruszenia obowiązku szanowania godności pracownika oraz mechanizmów równościowych – napisał zastępca RPO Stanisław Trociuk w piśmie procesowym do Sądu Okręgowego w Krakowie. A ze stanowiska strony pozwanej nie wynika, aby decyzja o delegowaniu była motywowana potrzebami prokuratury.

Według Rzecznika nie można twierdzić, że powód nie uprawdopodobnił, iż przyczyną nagłego oddelegowania prokuratora mogła być jego aktywność w kierowaniu pracą Stowarzyszenia Prokuratorów „Lex super omnia” lub też sygnalizowanie nieprawidłowości w działalności prokuratury.

Nagłe delegowanie prok. Krasonia

W lipcu 2019 r. Prokurator Krajowy Bogdan Święczkowski podjął decyzję o delegowaniu prok. Krasonia na podstawie art. 106 § 2 ustawy z 28 stycznia 2016 r. – Prawo o prokuraturze. Stanowi on, że Prokurator Generalny lub Prokurator Krajowy może delegować prokuratora do innej jednostki na czas do 6 miesięcy w ciągu roku. Przepis ten nie wymaga zgody samego prokuratora, jednak sposób podjęcia decyzji, jej nagły charakter oraz nieuwzględnienie sytuacji osobistej delegowanego (opiekuje się w Krakowie rodzicami) mogą wskazywać, że nie była ona motywowana wyłącznie potrzebami prokuratury

Pytany przez RPO Adama Bodnara o powody tej decyzji, prok. Święczkowski twierdził, że ma prawo przenosić prokuratorów tam, gdzie wymaga tego interes prokuratury, i nie musi tych decyzji szczegółowo uzasadniać. RPO stanął na stanowisku przeciwnym, bo taka koncepcja zaprzecza podstawowym zasadom prawa pracy, które odnoszą się również do prokuratorów. W ich myśl pracodawca jest obowiązany szanować godność i inne dobra osobiste pracownika. Nie sposób zaś mówić o poszanowaniu godności i dóbr osobistych pracownika będącego prokuratorem wówczas, gdy nie może on nawet poznać przyczyn, dla których został delegowany do miejsca odległego od swojego stałego miejsca zamieszkania oraz dwa szczeble niżej w hierarchii służbowej.

Taka decyzja musi być podyktowana potrzebami kadrowymi danej jednostki, skorelowanymi ze szczególną koncentracją zadań. Nie wyjaśniono zaś, jakie przesłanki za nią stały. Jest to niezbędne tym bardziej, że nie wzięto pod uwagę ani wyjątkowej sytuacji osobistej prokuratora Krasonia, ani  też nie dano czasu na dostosowanie życia prywatnego do nowych okoliczności służbowych. 

Dlatego decyzja Prokuratora Krajowego może być i jest postrzegana jako metoda szykanowania i chęć wywoływania "efektu mrożącego" wobec innych prokuratorów, sprzeciwiających się naruszaniu ich niezależności - wskazywał Adam Bodnar.

Prokurator odwołuje się do sądu 

Prok. Krasoń zaskarżył decyzję zwierzchników do sądu, a Sąd Okręgowy w Krakowie przyjął sprawę do rozpoznania. Powołał się na art. 101 ust. 1 Prawa o prokuraturze, że sprawy o roszczenia ze stosunku służbowego prokuratora są rozpoznawane na drodze sądowej przez sąd właściwy dla spraw pracowniczych, czyli przez sąd w postępowaniu cywilnym.

5 listopada 2019  r. Sąd Okręgowy do czasu rozstrzygnięcia sprawy wstrzymał delegację prok. Mariusza Krasonia do Wrocławia (w styczniu 2020 r. został on ponownie delegowany, tym razem do prokuratury rejonowej w samym Krakowie). Sąd uwzględnił argumenty, że uprawnienie do oddelegowania nie jest uznaniowe. Musi być uzasadnione, a uzasadnienie podlega ocenie sądu.

RPO zgłosił udział w tym postępowaniu o ustalenie stosunku służbowego (sygn. akt VII P 45/19) przeciwko Prokuraturze Regionalnej w Krakowie. Wniósł o uwzględnienie powództwa powoda.

Argumenty prawne RPO

Podstawowe znaczenie dla sprawy ma argumentacja pozwanej Prokuratury Regionalnej w Krakowie, że nie była inicjatorem decyzji o delegowaniu ani też w żaden inny sposób nie uczestniczyła w jej wydaniu. Została jedynie przedstawiona jej do wiadomości.

W ocenie RPO wynika z tego, że decyzja o delegowaniu nie była w jakikolwiek sposób konsultowana z kierownictwem jednostki organizacyjnej prokuratury, w której prokurator wykonywał czynności. A skoro tak, to motywem podjęcia tej decyzji z całą pewnością nie były potrzeby prokuratury. Decyzja ta miała więc charakter arbitralny, zaś prokurator delegowany na mocy tej decyzji został potraktowany w sposób całkowicie przedmiotowy, jako bezosobowy obiekt, który można przenieść w dowolne miejsce w kraju.

Dlatego delegowanie powoda może podlegać ocenie w świetle art. 111 Kodeksu pracy, zgodnie z którym pracodawca jest obowiązany szanować godność i inne dobra osobiste pracownika. Celem wprowadzenia tego przepisu było działanie na rzecz ukształtowania i upowszechnienia takich zachowań, które wykluczałyby przypadki instrumentalnego traktowania pracowników.

W orzecznictwie Sądu Najwyższego dominuje pogląd, że wykonywanie uprawnień przez pracodawcę, nawet zgodnie z jego kompetencjami, może stanowić naruszenie dóbr osobistych pracownika. Pogląd ten ukształtował się w szczególności pod wpływem wprowadzenia przepisów zakazujących dyskryminacji i mobbingu. W obu tych przypadkach chodzi bowiem nie tylko o zachowanie pracodawcy sprzeczne z prawem, ale również – a może przede wszystkim – o niewłaściwy sposób korzystania z posiadanych uprawnień.

Np. w wyroku z 26 marca 2019 r. (I PK 269/17, LEX nr 2642766) Sąd Najwyższy wskazał, że działanie pracodawcy w ramach uprawnień do zarządzania pracownikiem nie wyłącza bezprawności zachowania naruszającego godność pracownika.

A z taką sytuacją mamy do czynienia w tej sprawie. Sposób podjęcia decyzji, jej nagły charakter, nieuwzględnienie sytuacji osobistej delegowanego prokuratora, a przede wszystkim brak wyjaśnienia, jakie przesłanki stoją za nagłą decyzją Prokuratora Krajowego spowodowały, że powód poczuł się instrumentalnie potraktowany takim zachowaniem pracodawcy.

Decyzje o delegowaniu nie wymagają uzasadnienia i mają charakter dyskrecjonalny. Rzecznik nie podziela jednak stanowiska, że interes publiczny, jakim jest zapewnienie sprawnego funkcjonowania prokuratury, stanowi jedyny sens prawny delegowania.

Z orzecznictwa Sądu Najwyższego na tle przenoszenia prokuratorów w stan spoczynku wynika, że taka decyzja powinna być podjęta zarówno przy uwzględnieniu interesu publicznego (potrzeby prokuratury), jak i słusznego interesu prokuratora. Zdaniem Rzecznika nie ma żadnych powodów, aby także w sprawach delegowania prokuratora bez jego zgody słuszny interes prokuratora nie był uwzględniany. Tylko w ten sposób można bowiem uniknąć sytuacji, w której człowiek pozostaje wyłącznie przedmiotem podejmowanych wobec niego działań.

- W  sprawie prok. Mariusza Krasonia jego interes nie został w ogóle wzięty pod uwagę, tak jak i nie został wzięty pod uwagę interes prokuratury, skoro decyzja o delegowaniu prokuratora w żaden sposób nie była konsultowana z kierownikiem jednostki organizacyjnej, w której dotychczas wykonywał swoje obowiązki – wskazuje Rzecznik.

W piśmiennictwie wskazuje się, że delegowanie powinno być realizowane w obrębie miejscowości, w której prokurator mieszka, lub właściwej jednostki macierzystej. Odstępstwa od tej zasady mogą wystąpić jedynie w sytuacjach nadzwyczajnych, które z kolei wymagają od prokuratora woli współpracy i pomocy w rozwiązywaniu problemu.

Według RPO posłużenie się instytucją delegowania stwarza niebezpieczną przestrzeń do jej wykorzystania niezgodnie z przeznaczeniem. Pozostawienie nieskrępowanej swobody przy podejmowaniu takich decyzji sankcjonuje przyzwolenie na zakazane prawem praktyki nierównościowe i dyskryminacyjne.

- Nie można też twierdzić - jak czyni to pozwana prokuratura - że powód nie uprawdopodobnił, że przyczyną nagłego oddelegowania (praktycznie z dnia na dzień) do pracy w jednostce prokuratury oddalonej od miejsca zamieszkania o ponad 300 km, bez uwzględnienie jego sytuacji osobistej, mogła być jego aktywna działalność w kierowaniu pracą Stowarzyszenia Prokuratorów „Lex super omnia” oraz działania podejmowane w trakcie Zgromadzenia Prokuratorów Prokuratury Regionalnej w Krakowie, albo też po prostu sygnalizowanie przez powoda nieprawidłowości dostrzeżonych w działalności prokuratury - podkreśla pismo procesowe RPO.

III.7044.80.2019 

Prokuratorka chce wrócić do służby po wyroku TSUE. Interwencja Rzecznika w MS

Data: 2020-01-09
  • Prokuratorka, przeniesiona według wcześniejszych przepisów w stan spoczynku po ukończeniu 60. roku życia, chce wrócić do służby
  • Powołuje się na wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 5 listopada 2019 r., kwestionujący przepisy, na których podstawie przeszła w stan spoczynku
  • W ocenie Rzecznika przy wykonaniu wyroku TSUE należy uwzględnić taką sprawę - aby uniknąć ryzyka odpowiedzialności odszkodowawczej   

Prokuratorka poskarżyła się Rzecznikowi Praw Obywatelskich na niemożność powrotu do służby. 22 maja 2018 r. została ona przeniesiona w stan spoczynku w związku z ukończeniem 60. roku życia.

Jednym ze stosowanych w jej sprawie ówczesnych przepisów była regulacja, że prokurator może nadal zajmować stanowisko po ukończeniu 60. roku życia – kobieta, a 65. roku - mężczyzna, jeżeli Prokurator Generalny się na to zgodzi. Kobieta złożyła jednak odpowiedni wniosek zbyt późno (trzeba było go składać pół roku przed ukończeniem 60 roku życia). Wobec braku decyzji Prokuratora Generalnego odwołanie skarżącej zostało odrzucone przez Sąd Najwyższy w styczniu 2019 r.

Skarżąca zakładała, że obowiązujący od 23 maja 2018 r. (następnego dnia po ukończeniu przez nią 60. roku życia) nowy przepis - zgodnie z którym i kobieta, i mężczyzna przechodzą w stan spoczynku z ukończeniem 65. roku życia - ureguluje w przepisach przejściowych możliwość jej powrotu do czynnej służby.

Wprowadzająca tę zmianę nowela kilku ustaw z 12 kwietnia 2018 r. nie zawierała jednak żadnych przepisów przejściowych dotyczących kwestii powrotu do obowiązków prokuratora lub sędziego przez kobiety, które przeszły w stan spoczynku z powodu ukończenia 60. roku życia i z różnych przyczyn nie skorzystały z możliwości kontynuowania aktywności zawodowej na podstawie odrębnej procedury. Przepisy dostosowano wtedy do jednolicie określonego dla kobiet i mężczyzn wieku przechodzenia przez prokuratorów w stan spoczynku w dniu ukończenia 65. roku życia.

Ostatecznie skarżąca upatruje możliwość powrotu do pełnienia obowiązków  w związku z wyrokiem TSUE z 5 listopada 2019 r. (sprawa C-192/18). Trybunał w składzie Wielkiej Izby uwzględnił wówczas skargę o stwierdzenie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego wniesioną przez Komisję Europejską przeciwko Polsce.

TSUE stwierdził, że nasze państwo uchybiło zobowiązaniom ciążącym na nim na mocy prawa Unii Europejskiej. Polegało to z jednej strony na wprowadzeniu odmiennego wieku przejścia w stan spoczynku dla kobiet i mężczyzn zajmujących stanowiska sędziów i prokuratorów, z drugiej - na obniżeniu wieku przejścia w stan spoczynku mającego zastosowanie do sędziów, z jednoczesnym przyznaniem ministrowi sprawiedliwości uprawnienia do decydowania o przedłużeniu okresu czynnej służby tych sędziów. TSUE odrzucił argument Polski, że przewidziane w ten sposób różnice między sędziami obu płci co do wieku przejścia w stan spoczynku stanowią środek pozytywnej dyskryminacji.

- W ramach analizy sposobu wykonania przez Polskę tego wyroku konieczne wydaje się także rozważenie wyżej przedstawionego problemu w celu uniknięcia możliwości odpowiedzialności odszkodowawczej za wprowadzenie stanu prawnego niezgodnego z prawem unijnym – napisał zastępca RPO Stanisław Trociuk do ministra sprawiedliwości-prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry.

Zastępca RPO spytał o analizę sposobu uregulowania tej kwestii z uwzględnieniem skutków wyroku TSUE. Poprosił także o informacje, czy z podobnymi skargami występowały inne osoby zajmujące stanowiska sędziów i prokuratorów.

III.7060.155.2019

40. rocznica przyjęcia przez Zgromadzenie Ogólne ONZ Konwencji w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet – konferencja naukowa z udziałem RPO

Data: 2019-12-18

Zgromadzenie Ogólne ONZ czterdzieści lat temu przyjęło Konwencję w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet. Jak dzisiaj przedstawia się sytuacja polskich kobiet, z czego możemy być dumni, a co zostało do zrobienia? – RPO wziął udział w konferencji naukowej współorganizowanej przez Szkołę Główną Handlową i m.st. Warszawa.

40 rocznica przyjęcia Konwencji była okazją do refleksji i podsumowania działań RPO, który pełni funkcję organu do spraw równego traktowania.

W 2018 r. do rzecznika wpłynęło 626 spraw dotyczyło nierównego traktowania. 80 z nich dotyczyło dyskryminacji ze względu na płeć. A przecież równe traktowanie ze względu na płeć jest jednym z podstawowych elementów współczesnego społeczeństwa demokratycznego. Konwencja ws. likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet to jeden z ważnych, międzynarodowych aktów prawny dotyczący praw kobiet, który wskazuje na złożoność problemu dyskryminacji kobiet i szeroki zakres jej obszarów.

Nicole Ameline, wiceprzewodnicząca Komitetu CEDAW, przypomniała, że 189 państw ratyfikowało Konwencję, jest więc ona aktem o charakterze powszechnym. Konwencja zapewnia poszanowanie wszystkich kultur i religii, a jej postanowienia tworzą podwaliny praw uniwersalnych, których przestrzeganie jest nie podlega negocjacjom. – Dziś regres nie wchodzi w rachubę! Naszym wspólnym celem powinno być przyspieszenie wprowadzenia potrzebnych zmian, mobilizacja, uwzględnienie innowacji i edukacja. W obliczu aktualnych wyzwań, jak w szczególności zmian klimatycznych, ruchów migracyjnych, populizmu i postaw ekstremistycznych, czy upowszechniania nowych technologii, w tym sztucznej inteligencji, musimy pamiętać, że mogą one również tworzyć nowe nierówności. Kobiety muszą być częścią zmieniającego się świata. By tak się stało, potrzebna jest silna wola polityczna włączenia kobiet, umożliwienia im rzeczywistego dostępu do edukacji, do nowych zawodów, do udziału w procesach decyzyjnych o charakterze politycznym czy gospodarczym – podkreśliła Nicole Ameline.

Wyniki badania Gender Equality Index w Polsce – równość płci w naszym kraju szybuje w dół

Europejski Instytut ds. Równości Kobiet i Mężczyzn (EIGE) opublikował najnowsze wyniki badania Gender Equality Index. Jest to narzędzie pozwalające mierzyć równość płci w Unii Europejskiej. W narzędziu stosowana jest skala od 1 do 100, gdzie 1 oznacza całkowitą nierówność, a 100 oznacza całkowitą równość. W tegorocznym zestawieniu najwyższe wyniki uzyskały Szwecja (83,6 pkt.) i Dania (77,5 pkt.). Krajem o największych nierównościach ze względu na płeć jest, według indeksu EIGE, Grecja (51,2 pkt.).

Polska zdobyła 55.2 pkt. To o 12.2 mniej w porównaniu do średniej dla krajów UE. Oznacza to także spadek w porównaniu z wynikiem sprzed 2 lat. Wśród państw UE Polska zajmuje obecnie 24. miejsce na 28 krajów członkowskich, co oznacza spadek o 6 pozycji w stosunku do poprzedniej edycji badania.

Tymczasem, jak wynika z raportu KANTAR dla RPO przeprowadzonego w listopadzie 2019 roku, według ponad połowy Polek i Polaków (58%) istnienie nierówności szans kobiet i mężczyzn to ważny problem społeczny. Niestety efektywność Konwencji jest zagrożona, obecnie w Polsce nie istnieje żadna oficjalna procedura koordynacji wdrażania zaleceń CEDAW (w tym środków specjalnych) przez stronę rządową. Pełnomocnik Rządu ds. Równego Traktowania nie podejmuje też adekwatnych działań, w tym współpracy z organizacjami pozarządowymi zaangażowanymi w upowszechnianie Konwencji. Co więcej raport KANTAR dla RPO wykazał, że o Konwencji w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet słyszała mniej niż jedna piąta badanych (18%), z czego jedynie 3% zna jej treść.

Działania RPO na rzecz równego traktowania kobiet

RPO, jako niezależny organ ds. równego traktowania, w 2018 r. i 2019 r. zlecił kilka analiz i badań społecznych dotyczących udziału kobiet w życiu publicznym (w tym w wyborach do PE oraz Sejmu i Senatu 2019) oraz oceny stanu wdrożenia postanowień Konwencji (raporty z badań dostępne będą w 2020 r.) Jako główne obszary, nad którymi musimy jeszcze jako społeczeństwo pracować wskazano:

  1. Nierówności w zatrudnieniu i luka płacowa

Udział kobiet w zarządach i radach nadzorczych polskich spółek nadal jest alarmująco niski. Różnica w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn jest konsekwencją istniejących nierówności, z którymi kobiety spotykają się w trakcie całego swojego życia zawodowego. Zjawisko to potwierdzają liczne krajowe i międzynarodowe statystyki – według Głównego Urzędu Statystycznego aktualnie przeciętne wynagrodzenie mężczyzn jest o 20,6% wyższe aniżeli przeciętne wynagrodzenie kobiet. Raport KANTAR wskazuje, że najczęściej popieranym postulatem mającym na celu zrównanie praw kobiet i mężczyzn w zakresie udziału w rynku pracy i w życiu publicznym jest realizacja zasady równej płacy za tę samą pracę.

  1. Niedoreprezentowanie kobiet w polityce

Kobiety nie są właściwie reprezentowane tam, gdzie podejmuje się decyzje. By zwiększyć udział kobiet w życiu publicznym należy wprowadzić zasadę „suwaka” – tak by na listach wyborczych na przemian umieszczać kobiety i mężczyzn. Wyborcy często głosują na osoby kandydujące z początkowych miejsc listy, tymczasem kobiety często dostają tzw. lokaty niebiorące, a co więcej niejednokrotnie – mimo swojej ciężkiej pracy i niekwestionowanych kompetencji – nie uzyskają mandatu ze względu na rozpowszechnione w naszym społeczeństwie stereotypy płciowe.

  1. Niedostateczne działania państwa ułatwiające godzenie ról rodzinnych i zawodowych

Kwestia zrównoważonego godzenia ról rodzinnych i zawodowych jest istotnym elementem życia kobiet i mężczyzn. Na konieczność wprowadzania regulacji i praktyk umożliwiających łączenie życia prywatnego i pracy zawodowej wskazują liczne inicjatywy podejmowane przez instytucje unijne oraz władze państwowe. Z badań przeprowadzonych na zlecenie RPO wynika, że odpowiedzialnością za opiekę nad dziećmi i pracę w domu obarczane są przede wszystkim kobiety, zaś ojcowie raczej okazjonalnie angażują się w opiekę nad dzieckiem i obowiązki domowe. Z badania wynika ponadto, że możliwość wykorzystania przez ojców dłuższych urlopów rodzicielskich w dalszym ciągu, mimo wprowadzonych zmian ustawowych, nie jest wykorzystywana. Do zasadniczych powodów niepodejmowania długoterminowej opieki nad małymi dziećmi przez ojców należy zaliczyć rozpowszechnienie w społeczeństwie stereotypów dotyczących obowiązków zawodowych i  rodzinnych kobiet i  mężczyzn. Nadal powtarzają się sytuacje niezatrudniania kobiet ze względu na (potencjalne) macierzyństwo czy przesuwanie ich na niższe stanowiska lub zwalnianie po powrocie z urlopu macierzyńskiego czy wychowawczego, pomimo sankcjonujących takie działania przepisów prawa. Istotnym problemem dla pracujących rodziców jest niewystarczająca dostępność różnych form opieki nad dziećmi. Możliwość zapewnienia opieki instytucjonalnej nad dziećmi ma tymczasem bezpośredni wpływ na podejmowanie aktywności zawodowej przez rodziców oraz wyrównywanie szans kobiet i mężczyzn na rynku pracy.

  1. Nierespektowanie praw reprodukcyjnych kobiet i dziewcząt

W Polsce są województwa, gdzie ponad 90 proc. kobiet nie dostaje znieczulenia porodowego, co jest torturą w świetle standardów międzynarodowych. Trudności z wyegzekwowaniem prawa do zabiegu mają kobiety bez względu na okoliczności uprawniające do legalnego przerwania ciąży. Ofiary przemocy seksualnej muszą liczyć na dobrą wolę policjanta czy prokuratora, którzy wskażą, że w razie zajścia w ciążę wskutek czynu zabronionego będą mogły ją legalnie przerwać. Obowiązek przekazania takiej informacji nie został bowiem ujęty w protokołach postępowania z osobami z doświadczeniem przemocy seksualnej. Od dobrej woli personelu medycznego zależy również, czy pacjentka, której ciąża nie przebiega prawidłowo, i której odmówiono skierowania na badania prenatalne czy przeprowadzenia legalnej aborcji, dowie się, gdzie świadczenie zostanie jej udzielone.

  1. Niedostateczne wsparcie dla ofiar przemocy domowej

Postulat zbudowania systemowego programu wsparcia ofiar przemocy domowej RPO jasno wskazał w trakcie 16 dni przeciwko przemocy wobec kobiet na przełomie listopada i grudnia. Jak wskazują szacunki Światowej Organizacji Zdrowia, przemoc domowa wobec kobiet jest zjawiskiem tak powszechnym, że staje się doświadczeniem co trzeciej kobiety na świecie. Ten palący problem społeczny pozostaje aktualny także w Polsce, dotykając rocznie dziesiątki tysięcy osób. W 2018 r. funkcjonariusze Policji odnotowali, że ponad  88 tys. osób doznało przemocy w rodzinie, z czego 74% stanowiły kobiety. Skala tego zjawiska jest jednak zdecydowanie większa – wiele przypadków, z różnych względów, nie zostaje bowiem ujawnionych. Stworzenie efektywnej i kompleksowej strategii państwa w obszarze zapobiegania i zwalczania przemocy domowej powinno stanowić jedno z najistotniejszych wyzwań stojących przed przedstawicielami władzy publicznej.

W ocenie Rzecznika kwestią zasadniczą jest konieczność dostosowania norm prawa krajowego do standardów międzynarodowych m.in. wynikających z Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (konwencji stambulskiej). Potrzebujemy pilnych zmian i działań.

RPO zauważa, że pozytywny przykład działania może płynąć od samorządów: obserwujemy wzrost aktywności niektórych z nich na rzecz równości. Podejmowane przez nie działania (np. wprowadzenie karty różnorodności, powoływanie pełnomocników ds. równego traktowania – czy jak w Warszawie – ds. kobiet) są wyrazem pozytywnego podejścia do kwestii równouprawnienia płci w prawie i praktyce.

 

Prekariusze na rynku pracy – grupy WYkluczONE. Sesja 35 III KPO

Data: 2019-12-14
  • W ubojni w Kutnie miało – według Państwowej Inspekcja Pracy - pracować 142 obywateli Ukrainy i 244 Polaków. Żaden nie miał umowy o pracę. Wszyscy wykonywali zadania, które wedle rozumienia Kodeksu Pracy oparte są na stosunku pracy.
  • Dlaczego to ich spotkało? RPO przestrzega przed prostymi odpowiedziami. Żeby nie dopuścić do podobnych sytuacji, trzeba krok po kroku przyjrzeć się sytuacji wszystkich grup dyskryminowanych na rynku pracy.
  • Z innymi problemami zmagają się na rynku pracy osoby z niepełnosprawnościami, z innymi – młodzi, rodzice i opiekunowie osób zależnych, z innymi w końcu – cudzoziemcy spoza Unii Europejskiej.

Rozwój gospodarczy jest szansą, ale i zagrożeniem. Globalizacja gospodarki i nowe technologie zmieniły rynek pracy (choćby poprzez nowe zjawisko zatrudniania za pośrednictwem platform cyfrowych) – zaczął panel moderator, prof. Łukasz Pisarczyk z UW.

Tym trudniej o ochrona pracowników, jaką daje zatrudnienie na umowę o pracę. A to przecież fundament bezpiecznego życia w demokratycznym społeczeństwie.

RPO wie jednak, że w Polsce jednak zbyt dużo osób nie jest chronionych: pracują „na czarno”, na umowy czasowe, umowy o dzieło. Nie mają prawa do urlopu, do zwolnień lekarskich, nie mogą planować przyszłości.

Ich sytuacji nie poprawią jednak ogólne rozważania ani samo analizowanie obowiązujących przepisów. Najpierw trzeba się zmierzyć ze szczególną sytuacją, w jakiej znajdują się prekariusze. Na III Kongresie Praw Obywatelskich RPO zaproponował rozmowę o czterech konkretnych – a różnych – grupach.

Dla osób z niepełnosprawnością praca jest terapią i sposobem na odzyskanie niezależności w życiu. Muszą jednak zmierzyć się z barierami, jakich nikt inny nie ma. Do pracy trzeba się dostać (bariery architektoniczne), trzeba mieć odpowiednie uprawnienia zawodowe (a lekarz-orzecznik nie zawsze np. jakie prace jest wstanie wykonywać osoba głucha lub niewidoma). Pracodawca i inni pracownicy powinni wiedzieć, jak współpracować z osobą z niepełnosprawnościami (bariery społeczne).

Osoby młode, bez doświadczenia, padają ofiarą tego, że pracodawcy nie umieją wdrażać do pracy, nie dbają o rozwój pracowników, nie wiedzą, jak to zrobić. Oczekują, że kandydat do pracy ma wszystko umieć, rozumieć, znać kulturę organizacyjną. A że takich osób na rynku raczej nie ma, firmy zatrudniają więc na krótko, w nadziei, że w ten sposób wyłowią perłę – a dla młodych oznacza to wdrażanie do patologicznych relacji pracodawca-pracownik (wiedząc, że mogą być wyrzuceni za byle co, godzą się na rzeczy, na które w innych warunkach by się nie zgodzili).

Wprowadzone elastyczne formy zatrudnienia: umowa na czas określony, umowa zlecenia, umowa o dzieło itp. sprawdzają się w przypadku wysokokwalifikowanych specjalistów, osiągających ponadprzeciętne dochody. Dla młodych, często dobrze wykształconych ludzi, takie formy zatrudnienia to często bariera na drodze do stabilizacji i lepszego jutra.

Opiekunowie osób zależnych na których spada obowiązek zaopiekowania się mniej sprawnym czy słabnącym członkiem rodziny, podejmują się niezwykle trudnego zadania - i to bez żadnego przygotowania. Opieka to praca wymagającą  i psychicznie, i fizycznie. Wiąże się ona z koniecznością ograniczenia bądź rezygnacji z pracy zawodowej, co pociąga za sobą pogorszenie sytuacji materialnej i drastyczną zmianę dotychczasowego stylu życia.

W działaniach państwa brak jest systemowego podejścia do problemu, uwzgledniającego nie tylko wsparcie w postaci świadczeń pieniężnych. Brak jest rozwiązań umożliwiających skorzystanie przez wszystkich opiekunów rodzinnych m.in. z: dostępu do opieki wyręczającej, szkoleń, opieki psychologicznej, rozwiązań umożliwiających godzenie opieki z pracą.

Cudzoziemcy spoza Unii muszą uzyskać zezwolenia na pracę. Tymczasem czas oczekiwania na takie zezwolenie wynosi wiele miesięcy. Cudzoziemcy słabo znają polskie realia, nie wiedzą, gdzie udać się po pomoc, zbyt łatwo padają ofiarami nadużyć. Może się to skończyć tragicznie, jak w przypadku obywatela Ukrainy, którego stan zdrowia nagle pogorszył się w pracy, pomocy lekarskiej nie dostał (nie był ubezpieczony) i zmarł. Kolega z pracy na polecenie przełożonych wywiózł więc jego ciało do lasu i wyrzucił.

Jakie są sposoby na każdy z tych problemów?

O osobach z niepełnosprawnościami jako prekariuszach mówiła - Katarzyna Roszewska wiceprzewodnicząca Polskiego Forum Osób Niepełnosprawnych, członek Komisji Ekspertów ds. Osób Niepełnosprawnością przy Rzeczniku Praw Obywatelskich, autorka kilkudziesięciu publikacji naukowych, prowadzi prace badawcze w zakresie prawa pracy i zabezpieczenia społecznego, praw osób z niepełnosprawnościami.

Niepełnosprawność obniża dochody rodziny o 50 proc w Polsce (w USA – o 37 proc.). To są twarde dane, wynikające z porównywania zarobków przed i po doświadczeniu niepełnosprawności, albo zarobków na tym samym stanowisku osób zdrowych i z niepełnosprawnością). Ze statystyk PFRON wynika, że większość OzN pracuje na umowy o pracę, ale może to wynikać z faktu, że wiele osób boi się przyznać do pracy z obawy przed utratą świadczenia (choć przepisy w pewnym zakresie pozwalają łączyć pracę ze świadczeniem).

Co przeszkadza w podejmowaniu pracy:

  • stan zdrowia (czas i energia idzie na rehabilitację i leczenie), wykształcenie, słaby dostęp do usług opiekuńczych, problem z transportem. Ale dochodzi tez niechęć pracodawców do zatrudniania OzN a także brak prostych, powtarzalnych prac, które byłyby do wykonania przez osoby z niepełnosprawnością intelektualną.
  • Przeszkodą jest edukacja: dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi są wykluczane z powszechnej edukacji (tylko 66 proc. uczy się w „normalnych szkołach”). A to wpływa na ich szanse na rynku pracy. Na 3 mln osób dorosłych z niepełnosprawnościami 2,5 mln w Polsce żyje ze świadczeń emerytalno-rentowych. Bardzo niskich.
  • To, czy mieszka się w mieście czy na wsi
  • To, że zamówienia na usługi publiczne bywają bardzo szczegółowe w sprawach cech usłuhi (można nawet definiować, jaki papier toaletowy ma być w toaletach), ale nie nic się nie mówi o warunkach zatrudniania w firmach świadczących usługę.
  • Osoby chorujące psychicznie są bardzo negatywnie postrzegane przez otoczenie. Łatwiej o pracę osobom ze schorzeniami narządów ruchu.
  • Opiekunowie boją się wejścia na rynek osób z niepełnosprawnościami, bo wtedy sami tracą wsparcie państwa – choć opieka zmusiła ich na wiele lat do wycofania się z rynku pracy
  • Powoli powstają nowe zawody pomocnicze (dla osób z niepełnosprawnością umysłową), przebija się idea asystenta OZN, mamy w końcu ustawy o dostępności. Trochę się zmienia na lepsze.

Katarzyna Jaworska mówiła o osobach młodych. Jaworska  jest prawniczką i pracownikiem naukowym specjalizującym się w prawie pracy. Prowadzi szkolenia z zakresu prawa pracy i ochrony danych osobowych w zatrudnieniu. Jest autorką licznych publikacji z zakresu prawa pracy i prawa zabezpieczenia społecznego. Członek Polskiej Sekcji Międzynarodowego Stowarzyszenia Prawa Pracy i Zabezpieczenia Społecznego ISLSSL.

Zaczęła od tego, że nie wiadomo, kim w rozumieniu prawa jest osoba młoda mająca kłopot ze zdobyciem pracy. Przepisy definiują to różnie – zaczynają od 16. roku życia, ale górna granica jest różna, do 30. roku życia w różnych przepisach.

  • Bezrobotni młodzi stanowią 40 proc. zarejestrowanych bezrobotnych. Widać tendencję spadek w tej grupie, ale – uwaga! – spadek ten dotyczy mężczyzn. Pracodawcy wiedzą już, że zatrudniając młodą kobietę ryzykują kontrole, czy nie jest to zatrudnienie fikcyjne, przed urlopem macierzyńskim. Dyskryminacja młodych kobiet na rynku pracy rośnie.
  • Radzą sobie młodzi wykształceni (radykalnie spadło bezrobocie absolwentów – ale to efekt braku rąk do pracy i starzenia się społeczeństwa). Ale generalnie pracodawcy oczekują od młodych pracowników zdrowia i siły, ale także… doświadczenia, którego te osoby mieć nie mogą.
  • Rządowe programy zatrudnienia dla młodych mają umiarkowaną efektywność: z 400 tys. osób, które skorzystało z programu Gwarancje dla Młodzieży, prace znalazło 260 tys. Młodzi znajdują pracę przez znajomych (45 proc.),  urzędy pracy pomagają czterem procentom.
  • Niezwykle istotna jest pomoc przy zmianie miejsca zamieszkania oferowana w ramach programu: dla młodej osoby najwyraźniej najtrudniejsze jest wyjechanie z domu do miejscowości, gdzie jest praca.
  • Statystyki pokazują, że nie działa w Polsce rynek szkoleń: nie pomagają one w znalezieniu pracy. Szkolenia nie odpowiadają potrzebom rynkowym (przykład: szkolenia na operatora drona z powodu dofinansowania w 80 proc. kosztuje już nie 2 tys. a 10 tys., urzędy pracy chcą szkolić młodych ludzi z… obsługi komputera, choć ci młodzi umieją więcej od urzędników i szkoleniowców)
  • Sytuacja ludzi młodych na rynku pracy nie poprawi się, jeśli szkoła będzie uczyć tylko umiejętności odtwórczych – a nie kreatywności, rozwiązywania problemów. To jest klucz do poprawy sytuacji tej grupy prekariuszy. Edukacja to też zdobycie wiedzy o swoich prawach. Dziś młodym ludziom pracodawca może wmówić skutecznie, że 40-godzinny tydzień pracy przysługuje tylko starszym, a młodsi „mają więcej sił i mogą”.

Musimy dążyć do tego, by młodzi mieli stabilne zatrudnienie a nie jakąkolwiek pracę.

Osoby korzystające z uprawnień rodzicielskich jako prekariusze

Justyna Czerniak-Swędzioł, prawniczka i pracowniczka naukowa specjalizująca się w prawie pracy mówiła, że stabilne zatrudnienie sprzyja życiu rodzinnemu i dzietności. - W ostatnich latach dorobiliśmy się dobrych rozwiązań prawnych w Kodeksie Pracy. Z drugiej jednak strony to spowodowało, że pracodawcy nie chcą zatrudniać kobiet, które mają dzieci, albo mogą je mieć. Bo brak dyspozycyjności jest dla pracodawcy zagrożeniem. Powodują to przepisy wprowadzające przymus zatrudnienia (np. pracownica zatrudniona na okres próbny musi być dalej zatrudniona – cały koszt ryzyka zatrudnienia przenoszony jest na pracodawcę).

Dorobiliśmy się więc pomocy rodzicom pod warunkiem, że są zatrudnieni na etat. Efekt? - Moje studentki marzą o umowie o pracę ze względu na stabilność zatrudnienia. Studenci myślą o samozatrudnieniu  - mówiła Justyna Czerniak-Swędzioł. Dlaczego? Bo dzieci urodzone „poza umową na pracę” są niczyje. Tu matka może od razu iść do pracy (pracownica etatowa ma „obowiązkowe” 20 tygodni opieki). W związku z tym „nie opłaca się” zatrudniać kobiet bez upewnienia się (jak to się teraz mówi elegancko „czy kiedykolwiek korzystała ze świadczeń rodzicielskich}.

Czerniak-Swędzioł  podkreśliła jednak, że jakkolwiek czynności opiekuńcze są obciążające, to zdecydowana większość pracowników umie pogodzić obowiązki w pracy z opieką nad dziećmi.

Problem migranci zarobkowych przedstawiła Izabela Florczak, prawniczką i pracowniczka naukowa, założycielka i członkini Komitetu Koordynującego Polską Sieć Naukową Prawa Pracy i Zabezpieczenia Społecznego COOPERANTE.

Większość migrantów zarobkowych w Polsce to obywatele Ukrainy korzystający z uproszczonej procedury rejestracji i zezwolenia na pracę. Bardzo wielu z nich jednak pracuje na czarno, statystyki ich nie uwzględniają.

45 proc. migrantów wykonuje w Polsce prace proste, z najniższym wynagrodzeniem. To de facto prekariat – migranci wykonują pracę, których Polacy nie chcą wykonywać, bo praca ta nie daje zabezpieczenia i pewności życia. Część z tych osób ma wysokie kwalifikacje, ale jest problem z ich uznaniem. Poza tym bardziej skomplikowane prace wymagają dobrej znajomości i rozumienia tutejszej kultury pracy

Jak poprawić tę sytuację? Tymi, którym powinno zależeć na zmianie, są polscy pracownicy. Bo złe traktowanie migrantów psuje rynek pracy i pogarsza sytuację polskich pracowników. Trzeba też koniecznie przyspieszyć wydawanie zezwoleń na pracę – to nie jest problem prawny, ale organizacyjny i systemowy.

Trzeba zacząć od tego, by nie pozwolić migrantom na „samoeksploatowanie się”. Bo oni chcą pracować po 12 godzin siedem dni w tygodniu, ale nie powinni.

Nikt nie powinien

Zatrudnianie obywateli państw trzecich na polskim rynku pracy, ze szczególnym uwzględnieniem sytuacji obywateli Ukrainy – wyzwania i szanse

Data: 2019-12-14
  • W Polsce legalnie pracuje obecnie 683 tys. cudzoziemców, wśród nich jest 513 tys. obywateli Ukrainy - tyle jest aktualnych zgłoszeń do ubezpieczeń społecznych
  • W ostatnich latach liczba ta wzrasta, głównie z powodów demograficznych  
  • Skala zjawiska wymaga działań na rzecz zapewnienia tym osobom odpowiedniej i godnej pracy, właściwego zaplecza socjalnego oraz warunków integracji z polskim społeczeństwem
  • Szczególnie należy dbać o pracowników ukraińskich, którzy są bliscy językowo i bardzo zaradni, a zagraża nam ich odpływ z Polski

Celem panelu na ten temat, towarzyszącemu III Kongresowi Praw Obywatelskich, była analiza procesu migracji zarobkowej z jego aspektami prawnymi, społecznymi, ekonomicznymi i statystycznymi.

Polski system ubezpieczeń społecznych  jest otwarty na cudzoziemców. Przy obecnej sytuacji na rynku pracy  jest on nakierowany zwłaszcza na pracowników z Ukrainy. Ustawodawca powinien dążyć do  ułatwienia dostępu obywateli państw trzecich do rodzimego rynku pracy. Powinno to nastąpić w ramach unormowań z zakresu prawa administracyjnego w powiązaniu z prawem regulującym rynek pracy, jak choćby określenie wykazu zawodów czy branż korzystających z ułatwień.

Mimo że cudzoziemców legalnie pracujących w Polsce chroni Kodeks pracy, odnotowuje się łamania wobec nich prawa pracy. Dlatego tak ważne jest stałe doskonalenie rozwiązań systemowych, ułatwiających obywatelom innych państw dostęp do krajowych zasobów pracy, z poszanowaniem zasady komplementarności.

RPO zajmował się np. sprawą Oksany z udarem mózgu pracującej w gospodarstwie rolnym, którą pracodawca porzucił na przystanku w obawie przed konsekwencjami jej zatrudnienia czy pracownika stolarni Wasyla, którego porzucono w lesie - jego ciało  przypadkowo odnaleziono.

Na bieżąco są monitorowane wszelkie sygnały wskazujące na naruszanie prawa, w szczególności prawa pracy i ubezpieczeń społecznych. Rzecznik podejmuje niezbędne działania kiedy dowiaduje się o przypadkach działań dyskryminujących te osoby, jak na przykład kolorystyka uniformów pracowniczych w zależności od narodowości pracownika i umiejętności posługiwania się innym językiem niż język narodowy.

Paneliści/Panelistki: 

  • Izabela Florczak,  dr prawa, radca prawny, adiunkt na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego
  • Marcin Wujczyk, dr prawa, Wydział Prawa i Administracji UJ
  • Andrzej Drozd, wiceprezes Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej w Polsce, kierujący działaniami w ramach kampanii społecznej „Partnerstwo i zatrudnienie”
  • Andrzej Szybkie, doktor prawa, dyrektor Departamentu Rent Zagranicznych w Centrali ZUS
  • Paweł Kaczmarczyk, dr hab., dyrektor Ośrodka Badań nad Migracjami UW

Moderatorką była Myroslava Keryk, prezeska Fundacji „Nasz Wybór” prowadzącej Dom Ukraiński w Warszawie

Głosy w dyskusji

Stale wzrasta liczba obcokrajowców pracujących legalnie w Polsce – poinformował Andrzej Szybkie. I tak na koniec października 2019 r. zgłoszono do ubezpieczeń społecznych 683 tys. pracujących w Polsce cudzoziemców. Było wśród nich 513 tys. obywateli Ukrainy, 42 tys. – Białorusi, 8,6 tys. - Mołdawii.

Wpływy z tego tytułu dają 3 proc. dochodu Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Świadczenia emerytalno-rentowe z polskiego systemu wypłacane cudzoziemcom stanowią marginalne obciążenie polskiego systemu.

Według Szybkie, zwiększa się świadomość pracodawców co do legalności zatrudniania obcokrajowców. Polepsza się też cała infrastruktura oraz obsługa takich klientów (ZUS wydał dla nich odpowiednią broszurę; będzie też infolinia).

Dr Izabela Florczak była zdziwiona podanymi liczbami ZUS. W połowie 2019 r. pracodawcy zgłosili bowiem w sumie 850 tys. oświadczeń o powierzeniu wykonywania pracy cudzoziemcom (na tej podstawie mogą oni pracować przez 180 dni). Dane te nie oznaczają jednak, że wszyscy przyjechali do Polski. Mogli też przyjechać, ale nie podjęli legalnej pracy. Możliwe jest też, że wobec danego cudzoziemca było kilka takich zgłoszeń w toku. 

Według prawniczki rodzi się pytanie, czy ukraiński rząd chce wspomagać osoby podejmujące pracę w Polsce. Chodziłoby o wytłumaczenie korzyści wynikających dla nich z tego, że będą mieli opłacane składki. Być może osoby mające zamiar pracować w Polsce nie mają odpowiedniej wiedzy. Dlatego szokiem jest, gdy przychodzi do takiego cudzoziemca rachunek za pobyt w szpitalu.

Cudzoziemcy wykonują prace proste i zarazem trudne, takie które Polacy odrzucają jako zbyta nisko płatne. To zaś powoduje że by więcej zarobić   pracują oni - częściowo poza pracą rejestrowaną - po 12 godzin na dobę przez cały tydzień.

Jest to oczywiście niezgodne z prawem pracy. – Ale często same te osoby chcą tak pracować. Ich nie interesuje odpoczynek, korzystanie z dóbr kultury itp. Wiedzą oczywiście o tym pracodawcy. Pytanie, czy można kogoś bronić przed nim samym – podkreśliła Izabela Florczak

- Największym zagrożeniem dla pracowników z Ukrainy jest nieznajomość przysługujących im praw; pytanie, kto powinien o to zawalczyć - podkreślał dr Marcin Wujczyk.  Ma to związek m.in. ze strachem o utratę pracy, gdy zaczną się upominać o to, co im się należy.

Pracodawcy zaś przerzucają na nich pewne ciężary. Mówią im np.: „Straciłem coś z twojej winy, to odbiję sobie przy wypłacie”. A mechanizmy kontroli ze strony państwa są w tym zakresie niewystarczające. Urzędy nie widzą jeszcze konieczności dostosowania swych polityk do potrzeb pracujących u nas obcokrajowców.

Pracownicy z Ukrainy to był dar, który nam z nieba spadł; są nam bliscy językowo, są bardzo zaradni, ale to wszystko się może skończyć – ocenił Andrzej Drozd.

Według niego pracodawcy już dramatycznie wołają o więcej pracowników z zagranicy, nie tylko w budownictwie. Ale polityka państwa ukraińskiego  jest taka, by Ukraińcy zostali w kraju. Ukraina będzie walczyć zatem o pracowników, bo jej gospodarka ożywiła się. Z kolei część pracujących w Polsce może też pojechać do Niemiec. Państwo polskie powinno zaś zachęcać ich do pozostania.

Polsko-Ukraińska Izba Gospodarcza w Polsce prowadzi kampanię społeczną w języku ukraińskim skierowaną do tych pracowników; działa po obu stronach granicy.

W ocenie panelistów Polska przemienia się z kraju typowo emigracyjnego w państwo emigracyjno - imigracyjne, które może stać się atrakcyjnym miejscem zatrudnienia dla pewnych grup cudzoziemców. Obecna skala zatrudnienia cudzoziemców nie wpływa w znaczący sposób na sytuację na rynku pracy, jednak ważna jest stała kontrola otwierania się rynku pracy oraz aktywna polityka migracyjna, uwzględniająca aktualne potrzeby gospodarcze.

Głosy z sali

  • Działania związku zawodowego pracowników ukraińskich w Polsce, by wszyscy pracowali legalnie, przynoszą efekty – mówił prezes związku, komentując dane ZUS. Według związku nielegalnie w Polsce pracuje do 20 proc. obywateli Ukrainy. Powinna ich objąć abolicja, co byłoby korzystne dla wszystkich.
  • Nie zapominajmy o 50 tys. ukraińskich studentach w Polsce. Nie może być tak, że polscy pracodawcy żądają, aby cały czas tylko pracowali.
  • Największym problemem jest, gdy ukraińskich  pracowników zatrudnia ukraiński pracodawca. Wtedy stopień eksploatacji takiego pracownika jest największy

WNIOSKI/POSTULATY

  • Konieczna jest dbałość o legalność zatrudnienia i ubezpieczenia cudzoziemców w Polsce
  • Ustawodawca powinien dążyć do  ułatwienia dostępu obywateli państw trzecich do rodzimego rynku pracy
  • Wzmożona uwaga powinna zostać skierowana na zapewnienie obywatelom państw trzecich zatrudnionych w Polsce  odpowiedniej, godnej pracy, z  uwzględnieniem zaplecza socjalnego i integrującego z polskim społeczeństwem.

 

Korporacje jako strażnicy różnorodności społecznej - sesja 12 III KPO

Data: 2019-12-13
  • Korporacje to małe społeczności. To wielu różnych ludzi, różnych grup społecznych o różnym potencjale, ale i różnych problemach.
  • Jak scalać te społeczności, tworzyć wspólnoty? Jak badać potrzeby i wdrażać programy przeciwdziałania wykluczeniu w firmach?
  • Jak  korzystać z potencjałów różnych grup społecznych? Czy więcej nie znaczy mniej?

Różni, ale równi

W Polsce wymóg równego traktowania i zakazu dyskryminacji wyraża się głównie w Konstytucji, a konkretnie w jej 32 artykule. Konstytucja zakazuje wprost wprowadzania nieuzasadnionych zróżnicowań. Dotyczy to zarówno sfery publicznej, społecznej, ale także gospodarczej i zawodowej.

Tym samym stwarza to sytuację, w której relacje zawodowe także musza być wolne od dyskryminacji, czyli gorszego traktowania ze względu na cechę danej osoby. Do najczęściej wymienianych przesłanek dyskryminacji, zalicza się płeć, rasę, pochodzenie etniczne, narodowość, religię, wyznanie, światopogląd, niepełnosprawność, wiek, orientację seksualną lub tożsamość płciową, ale mogą do nich należeć także inne cechy osobiste jak np. pochodzenie społeczne czy status materialny.

I o ile w relacji państwo-obywatel równe i niedyskryminujące podejście bywa prostsze do wyegzekwowania to w relacjach biznesowych i służbowych, gdzie cechy osobiste podlegają wartościowaniu sprawdzenie, czy doszło do dyskryminacji może okazać się niełatwe. Żeby ustalić, czy mamy do czynienia z dyskryminacją, musimy zbadać, czy rzeczywiście dwa podmioty zostały różnie potraktowane. Jeśli tak, to dlaczego: czy powodem była konkretna cecha danej osoby (to jest dyskryminacja) czy też inne przyczyny (Przykład: osoby z niepełnosprawnością mają prawo do skróconego dnia pracy. Osoby bez orzeczonej niepełnosprawności są więc traktowane nierówno, ale to nie jest dyskryminacja).

W ocenie Rzecznika – niezależnego organu ds. równego traktowania – środki ochrony prawnej przed dyskryminacją, choć znajdują zakorzenienie w Kodeksie pracy oraz ustawie o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania, są obecnie niewystarczające. Dlatego tak ważne jest zaangażowanie różnych środowisk w tym biznesowych w budowanie przyjaznego dla różnorodności klimatu.

Różnorodność jako wartość

Istotą zaangażowania w budowanie środowiska wolnego od dyskryminacji jest wzmacnianie przekonania, że różnorodność nie tylko jest możliwa, ale wręcz korzystna, a niekiedy nawet potrzebna. O wiele łatwiej rozwijać się, zderzać pomysły i myśli, jeśli konfrontujemy je z osobami o innych doświadczeniach, poglądach, innej sytuacji życiowej. Budując wspólnoty homogeniczne tracimy możliwość innego spojrzenia, falsyfikacji stawianych tez, a ostatecznie dochodzimy do celu znacznie wolniej. Biznes przekonał się o tym już wielokrotnie rozkochując się w pojęciu "zarządzanie różnorodnością", pod którym generalnie kryje się dostrzeżenie tego, iż wiele naszych cech (wiek, płeć, sprawność fizyczna, pochodzenie etc.) może nas łączyć, ale też dzielić, co przekłada się na nasze możliwości, potrzeby i oczekiwania.

Raport Forbes Insights, będący efektem badania największych, globalnych marek, już na początku naszej dekady wskazywał wyraźny wpływ zarządzania różnorodnością na innowacyjność organizacji, a badania ukazujące związek polityk zarządzania różnorodnością z kryteriami efektywności, skuteczności, adaptacyjności, czy minimalizowana ryzyka porażek, kreatywności i innowacyjności podejmowano już w latach 90. ubiegłego wieku. Badania są w tym zakresie dość jednoznaczne – im szersza perspektywa, tym lepsze wyniki. Różnorodny zespół daje nam po prostu więcej możliwości, otwiera oczy na niedostrzegane dotychczas potrzeby klientów.

Jak czerpać z różnorodności

Podczas III Kongresu praw obywatelskich podjęliśmy próbę wyłonienia dobrych praktyk w zakresie zarządzania różnorodnością. Do udziału w panelu zaprosiliśmy Katarzynę Mojsiewicz z firmy Nordea, Adama Jaworskiego – przedstawiciela ABB Polska, Monikę Kulik z Orange Polska oraz adwokata Ziemowita Gintowta, którzy opowiedzieli o programach wdrażanych w ich firmach, związanych z tym problemami oraz zaangażowaniu pracowników w budowanie różnorodności.

Adam Jaworski wskazał, że istnieje pewien widoczny nurt, szablon projektów związanych z zarządzaniem różnorodnością, więc treść tego, jak firma walczy o różnorodność – miedzy innymi dzięki globalizacji – może być spójna dla wielu korporacji. Większość podejmowanych działań jest powtarzalna, ponieważ wiele firm międzynarodowych boryka się z podobnymi problemami.

- W IT zawsze będzie zbyt mało kobiet, uprzedzenia narodowościowe utrudniają komunikację specjalistów działających na rynku międzynarodowym, wciąż zbyt rzadko zatrudniamy osoby z niepełnosprawnościami oraz borykających się z problemami chorób psychicznych.

Stałym problemem jest brak różnorodności w kwestii zamieszkania –  mówiąc wprost nie możemy dowieść do pracy osób mieszkających w małych miejscowościach. Wykluczeniem wciąż pozostaje niski status majątkowy, który tworzy niejako zaklęty krąg, nisko zarabiający nie mogą pozwolić sobie na przeprowadzkę do dużego miasta, bo zatrudniając się na stanowiskach juniorskich, początkowych zarobią zbyt mało by mogli się utrzymać np. w Krakowie.

Katarzyna Mojsiewicz podkreśliła natomiast, że w przypadku jej korporacji (Nordea) kontekst międzynarodowy jest bardzo widoczny.

 - Zespoły łączone są ponad państwami, a nawet kontynentami. Nasza firma jest firmą skandynawską, co powoduje również, że work life balance jest niezwykle istotny. Wierzymy, że człowiek jest całością – tym kim jest w pracy, ale także co robi poza nią. Jak rekrutujemy managerów to dopasowanie kulturowe jest wciąż niezwykle istotne.

Według Mojsiewicz istotne jest zadanie sobie pytania, jakie grupy mogą być wykluczane i jak temu przeciwdziałać. Niestety skuteczność większości programów wciąż jest niska.

Np. na eventy promujące zatrudnianie kobiet wciąż przychodzą głównie kobiety, co powoduje, że nie wychodzimy z bańki, nie buduje to szerszego kontekstu ani poszerzania świadomości społecznej.

- Jeśli cokolwiek działa, to budowanie właśnie przestrzeni i dawanie narzędzi ludziom do zabrania głosu. Nasze międzynarodowe video konferencje to głównie sesje Q&A, a nie wystąpienia managerów, wyświetlamy na ekranie pytania zadawane przez pracowników, inni ludzie je lajkują i dzięki temu najtrudniejsze/najciekawsze pytania padają niejako wspólnie .

Monika Kulik przedstawiając perspektywę Orange wskazała na konieczność współpracy z pracownikami w budowaniu polityki różnorodności. - Działamy w 30 krajach i mamy pewne standardy, ale podejście do nich zależy już od kraju. Zapytaliśmy naszych pracowników, w każdym kraju osobno, czy dla nich różnorodność jest ważna i co dokładnie oznacza. Dzięki ich pomocy zbudowaliśmy dokument „Zarzadzania różnorodnością”,  który zaakceptował zarząd. Jako płaszczyzny różnorodności do działania korporacji pracownicy najczęściej wskazywali płeć/wiek/sprawność i niepełnosprawność -w tym czasowa. Uznali jednak, że różnice dotyczące seksualności i poglądów są dla nich  tematem zbyt wrażliwym by pracodawca mógł w nie wkraczać.

Jako główne narzędzie do budowania atmosfery sprzyjającej różnorodności Monika Kulik wskazała tworzenie interdyscyplinarnych zespołów składających się z pracowników o różnych kompetencjach, tworzenie programów promujących możliwości awansów dla kobiet, a także szereg programów zwiększających wiedzę pracowników na tematy dotykające niepełnosprawności.

Ziemowit Gintowt podkreślił natomiast, że jeśli chodzi o różnorodność w samorządzie adwokackim – jest to odzwierciedlenie ogólnych przemian społecznych. Zawód adwokata jeszcze 20 lat temu mocno męski – dziś staje się wręcz sfeminizowany. Młodych osób jest bardzo dużo, pochodzą z każdego miejsca w Polsce. Różnice pomiędzy zdolnościami intelektualnymi adwokatów pochodzących z małych i dużych ośrodków naukowych dziś już nie istnieją. Zmiany społeczne zaszły tak daleko na tyle szybko, że dziś środowisko adwokackie jest niezwykle różnorodne.

Mierząc się także z tezą panelu, Adam Jaworski wskazał niejako korporacje jako naturalnego sojusznika różnorodności, szczególnie w kwestii narodowościowej.

– W oddziałach w Turcji współpracują ze sobą Turcy z Kurdami,  w Bangalore pracują razem Indusi z różnych kast. Okazuje się, ze to właśnie biznes staje się dobrą płaszczyzną porozumienia, ponieważ pokazuje, że liczy się ostatecznie wspólna praca przynosząca wymierne efekt, a wzajemne uprzedzenia nie tylko nie mogą mieć miejsca, ale też nie przynoszą korzystnego efektu finansowego. Dzięki pracy w środowisku międzynarodowym samoistnie stykamy się z innością, powoli ja oswajając.

Oczywiście dotyczy to głównie uprzedzeń narodowościowych, ale nie tylko. W krajach Europy Zachodniej średnia wieku zarówno w korporacjach jak i w 3 sektorze jest wciąż znacznie wyższa niż w Polsce. Podobna sytuacja zachodzi w sektorze IT, o  ile w Polsce pracownicy tych działów to głównie 25, 35-latkowie, na zachodzie przeważają 40-50 latkowie.

Kolejny dobry przykład podała Monika Kulik wskazując, że Orange dał możliwość starszym pracownikom zdobycia bądź poprawy kompetencji szkoleniowych, by mogli lepiej dzielić się swoją wiedzą z młodszymi kolegami. We Francji wdrożono natomiast projekt który zakładał, że w ostatnim roku pracy pracownik może poświęcić swój czas na pracę w organizacji pozarządowej.

Kończąc panel Katarzyna Mojsiewicz podsumowała, że w kwestii budowania różnorodności niezwykle pomaga nieetykietowanie. - My nie mamy programów dla seniorów, nikt nie chce czuć się seniorem. Program dla pracowników z niepełnosprawnościami tak naprawdę kierowany jest do wszystkich pracowników - nazywa się „Zdrowie na tak” a nie program dla takich czy innych osób. To pomaga łączyć ludzi w ich doświadczeniach.

Pytania z sali:

- Jak stworzyć przestrzeń i czy w ogóle, by mogli współpracować ze sobą ludzie i różnych światopoglądach?

-To dzieje się samoistnie niekiedy, ale ważne by łączyć takie osoby na neutralnych gruntach, np. współpraca nad projektem zupełnie niezwiązanym z elementem polaryzującym. Wtedy mierzymy się z takimi samymi wyzwaniami, problemami – to doskonale łącz. – podsumowała Katarzyna Mojsiewicz.

Przede wszystkim nie traktujmy ludzi jako zasoby, praca już dawno wyszła z fabryk, możemy spokojnie zapomnieć o Tayloryzmie – zakończył Jaworski.

Sąd uznaje argumenty RPO: od decyzji o przeniesieniu prokuratora do innego miasta przysługuje odwołanie do sądu

Data: 2019-11-12
  • Sąd Okręgowy w Krakowie VII Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych wydał 5 listopada postanowienie o wstrzymaniu przeniesienia prok. Mariusza Krasonia z Krakowa do Wrocławia
  • Prok. Krasoń opiekuje się w Krakowie rodzicami, delegowanie go do pracy w miejscowości odległej o kilkaset kilometrów na podstawie ogólnikowego uzasadnienia Prokuratury Krajowej miało cechy szykany, zwłaszcza, że zainteresowany jest aktywnym działaczem stowarzyszenia Lex Super Omnia
  • Sąd uwzględnił argumenty RPO, że uprawnienie Prokuratora Krajowego o oddelegowaniu prokuratora do innego miasta nie jest uznaniowe. Musi być uzasadnione, a uzasadnienie podlega ocenie sądu

Prokurator Krajowy Bogdan Święczkowski przeniósł prok. Krasonia z Krakowa do Wrocławia twierdząc, że ma prawo przenosić prokuratorów tam, gdzie wymaga tego interes Prokuratury, i nie musi tych decyzji szczegółowo uzasadniać (wyjaśniał to stanowisko w pismach do RPO, który poprosił o wyjaśnienia). RPO stanął na stanowisku przeciwnym: koncepcja prok. Święczkowskiego zaprzecza podstawowym zasadom prawa pracy, które mają również zastosowanie do prokuratorów. W myśl tych zasad pracodawca jest obowiązany szanować godność i inne dobra osobiste pracownika. Nie sposób zaś mówić o poszanowaniu godności i dóbr osobistych pracownika będącego prokuratorem wówczas, gdy nie może on nawet poznać przyczyn, dla których został delegowany do miejsca odległego od swojego stałego miejsca zamieszkania oraz dwa szczeble niżej w hierarchii służbowej.

Rzecznik Praw Obywatelskich podkreślał także, że nie ma żadnych uzasadnionych powodów, aby także w sprawach delegowania prokuratora bez jego zgody nie był uwzględniany – jak wymaga tego wskazane orzecznictwo Sądu Najwyższego - słuszny interes prokuratora. Tylko w ten sposób można bowiem uniknąć sytuacji, w której człowiek pozostaje wyłącznie przedmiotem podejmowanych wobec niego działań.

Prok. Krasoń zaskarżył decyzję zwierzchników do sądu a Sąd Okręgowy w Krakowie przyjął sprawę do rozpoznania. Powołał się na art. 101 ust. 1 Prawa o prokuraturze (Dz.U.2019.740), który stanowi, że sprawy o roszczenia ze stosunku służbowego prokuratora są rozpoznawane na drodze sądowej przez sąd właściwy dla spraw pracowniczych, czyli przez sąd w postępowaniu cywilnym normowanym przez przepisy Kodeksu postępowania cywilnego.

Do czasu rozstrzygnięcia Sąd postanowił wydać zabezpieczenie, a więc wstrzymać delegowanie prokuratora Krasonia.

RPO bada możliwość zgłoszenia udziału w toczącym się przed Sądem Okręgowym w Krakowie o ustalenie treści stosunku służbowego.

Sygn. akt VII P 45/19

III.7044.80.2019 

Państwowa Inspekcja Pracy: umowy krakowskiej kurii z pracownicami zgodne z prawem

Data: 2019-11-06
  • Zakres prac kobiet zwolnionych z krakowskiej kurii był zgodny z umowami, a ich charakter odpowiadał obowiązującym przepisom - uznała Państwowa Inspekcja Pracy
  • Zarazem stwierdziła uchybienia co do ewidencjonowania godzin ich pracy.  Wystąpiła do kurii, by przedstawiała takie informacje przed wypłatą wynagrodzenia - co jest wymogiem ustawowym
  • Ponadto Inspekcja zwróciła kurii uwagę na poprawność zapisów z jej strony internetowej, które "mogą naruszać dobra osobiste osób świadczących pracę"

We wrześniu 2019 r. media podały, że Kuria Metropolitalna w Krakowie zwolniła trzy z pięciu pracownic biura prasowego – rozwiązała z nimi umowy cywilnoprawne. W komunikacie na swej stronie internetowej argumentowała to tym, że kobiety te nie są zamężne. Komunikat Kurii stwierdzał też, że „dwie pozostałe osoby, które w życiu prywatnym jako matki tworzą wraz ze swymi mężami katolickie rodziny, nadal pozostają pracownikami Biura Prasowego Archidiecezji Krakowskiej”. Po dwoch dniach pierwotny komunikat wycofano, usuwając odniesienia do sytuacji osobistej pracownic.

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął sprawę z urzędu. Wystąpił do Inspekcji Pracy o informację,  zwłaszcza o podstawie prawnej wykonywania pracy przez zwolnione osoby, a także legalności tego zatrudnienia.

Kanclerza Archidiecezji Krakowskiej Rzecznik poprosił o dobrowolne wyjaśnienia (mandat RPO nie pozwala na badanie relacji między podmiotami prywatnymi).  RPO odpowiada jednak za realizację zasady równego traktowania wprowadzonej ustawą z 3 grudnia 2010 r. „o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania”.   

Kanclerz Kurii ks. Tomasz Szopa odpowiedział, że  stan cywilny i sytuacja osobista zwolnionych pracownic  nie miały nic wspólnego z decyzją o zwolnieniu, która wynikała z przyczyn czysto merytorycznych. Opinia publiczna źle zrozumiała pierwszy komunikat o zwolnieniu, dlatego został on zmieniony.

Dodał, że osoby, których dotyczył komunikat, zatrudnione były na umowach zlecenia oraz umowach o dzieło z uwagi na to, iż charakter pełnionych przez nie obowiązków nie pozwalał na nawiązanie z nimi stosunku pracy.

Wyniki kontroli Państwowej Inspekcji Pracy

Kontrola wykazała, że osoby wskazane w piśmie nie były pracownikami Kurii w rozumieniu Kodeksu pracy – głosi pismo Okręgowego Inspektoratu Pracy w Krakowie do RPO z 28 października 2019 r. Zatrudnione były na podstawie umowy zlecenia i na podstawie umowy o dzieło. Po przesłuchaniu w charakterze świadków osób, z którymi rozwiązano umowy zlecenia, ustalono, że zakres wykonywanych przez nich prac odpowiadał treści zawartych umów cywilnoprawnych.

W tym stanie nie doszło do wyczerpania definicji stosunku pracy z art. 22 Kodeksu pracy, a charakter zawartych kontraktów odpowiadał obowiązującym przepisom prawa – uznała Państwowa Inspekcja Pracy. Dodano, że stanowisko to nie pozbawia osób zatrudnionych na podstawie umowy cywilnej możliwości samodzielnego wystąpienia do Sądu Pracy z pozwem o ustalenie istnienia stosunku pracy.

Kontrola wypłaconego wynagrodzenia za pracę nie wykazała nieprawidłowości - poza uchybieniami w zakresie ewidencjonowania godzin pracy.  Na tej podstawie Państwowa Inspekcja Pracy wystąpiła do Kurii Metropolitalnej w Krakowie z wnioskiem o zapewnienie przedkładania informacji o liczbie godzin wykonywania zlecenia przez przyjmującego zlecenie, w terminie poprzedzającym termin wypłaty wynagrodzenia - co jest wymogiem ustawowym.,

Na stronie internetowej Kurii Metropolitalnej w Krakowie 21 września 2019 r. ukazała się informacja, która w sposób domniemany mówiła o zwolnieniu osób z Biura Prasowego Kurii z przyczyn dotyczących ich życia osobistego-rodzinnego. Informacja ta została usunięta ze strony 23 września. Osoby zwolnione, w protokole przesłuchania na okoliczność przyczyn rozwiązania zawartych umów cywilnych, zeznały, że nie były informowane o przyczynach zwolnienia. Również w pismach wypowiadających wskazane umowy nie było żadnych zapisów dotyczących przyczyn ich rozwiązania.

- Realizując funkcje prewencyjnego oddziaływania PIP, skierowano pismo do Kurii Metropolitalnej w Krakowie, zwracające uwagę na poprawność zapisów na stronie internetowej Kurii, które mogą stanowić naruszenie dóbr osobistych osób świadczących pracę i tym samym uzasadniających dochodzenie roszczeń odszkodowawczych w ramach sądowej ochrony tych osobistych praw podmiotowych - czytamy w piśmie Inspekcji.

III.7041.23.2019 

Prezes PKO BP wyjaśnia: liczenie uśmiechów nie służy ocenie pracowników, lecz dobroczynności i życzliwości

Data: 2019-11-04
  • Liczenie uśmiechów pracowników PKO BP nie ma na celu ich oceny; każdy uśmiech to jeden grosz na cele dobroczynne – przekonuje Zbigniew Jagiełło, prezes banku
  • Udział w akcji jest dobrowolny; każdy może zrezygnować bez jakichkolwiek konsekwencji, a liczone uśmiechy są anonimowe
  • Nie narusza to również przepisów RODO, bo używane sensory nie pozwalają na zapis obrazu, a tym samym na identyfikację osób
  • Rozwiązanie to służy także pozytywnemu wpływaniu na atmosferę w oddziałach Banku i szerzeniu życzliwości w lokalnych społecznościach

Jak pisały media, specjalny sensor, ustawiony np. na biurku pracownika PKO BP, reaguje i zlicza uśmiechy doradcy podczas rozmowy z klientem. Według mediów, pracownik ma być motywowany do uśmiechania się poprzez system nagród, bo im więcej się  uśmiecha, tym bardziej zadowolony jest klient. Udział w tym programie jest dobrowolny.

W związku z niepokojącymi sygnałami co do technologii stosowanych w PKO BP, Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Głównego Inspektora Pracy o zbadanie sprawy.

Rzecznik podkreślał, że prywatność jednostki jest chroniona konstytucyjnie w art. 47. Z kolei art. 51 Konstytucji odnosi się do przetwarzania informacji o jednostce. Ochrona prywatności wynika także z art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Ochrona prywatności jednostki wiąże się z jej godnością (art. 30 Konstytucji). Poszanowanie godności jest też podstawową zasadą prawa pracy. Zgodnie z art. 111 Kodeksu pracy, pracodawca jest obowiązany szanować godność i inne dobra osobiste pracownika.

Ponadto RPO przypominał, że dane biometryczne zaliczono do kategorii danych objętych szczególną ochroną po wejściu w życie RODO. Art. 9 RODO wprowadza generalny zakaz przetwarzania danych biometrycznych w celu jednoznacznego zidentyfikowania osoby fizycznej. Określone w RODO cechy fizyczne i fizjologiczne mogą obejmować m.in. linie papilarne, wygląd siatkówki lub tęczówki oka, owal twarzy, kształt małżowiny usznej, geometrię ręki, układ naczyń krwionośnych dłoni, głos i jego barwę. W tej sytuacji dane przetwarzane w banku PKO BP należy uznać za dane objęte szczególną ochroną.

Wyjaśnienia prezesa PKO BP

- Podstawowym celem pilotażowego wdrożenia rozwiązania Ouantum CX w Banku jest zachęcenie pracowników i klientów oddziałów Banku do dzielenia się uśmiechem – napisał do Rzecznika prezes PKO Banku Polskiego Zbigniew Jagiełło. Zaprzeczył, aby chodziło o ocenę pracowników i ich monitoring, jak błędnie przedstawiają to media.

Mając przekonanie, że bank to miejsce, gdzie relacje mają znaczenie, zdecydowaliśmy się nawiązać w tym projekcie współpracę z polska firmą technologiczną Ouantum CX. Służy to pozytywnemu wpływaniu na atmosferę w oddziałach Banku oraz szerzeniu życzliwości w lokalnych społecznościach. Każdy uśmiech to jeden grosz z funduszu Fundacji PKO Banku Polskiego przeznaczony na lokalny cel dobroczynny.

Rozwiązanie jest analogiczne do powszechnie prowadzonych akcji pracowniczych motywujących do aktywności fizycznej, gdzie każdy krok czy kilometr to datek na cel charytatywny. Kierowaliśmy się przede wszystkim tym, jaki wpływ na relacje międzyludzkie ma uśmiech. Uśmiech pomaga przełamywać bariery międzyludzkie i pozytywnie wpływa na zdrowie (dotlenia organizm, pobudza krążenie krwi, wzmacnia odporność serca na stres).

Decydując się na pilotaż, poddaliśmy analizie wszelkie aspekty prawne. Sensory Ouantum CX umożliwiają w czasie rzeczywistym określenie emocji. Nie należy ich stawiać na równi z kamerami rejestrującymi obraz. Nie stanowią one narzędzia do monitoringu i oceny pracowników, jak błędnie przedstawiają je media.

Liczone uśmiechy są anonimowe i nie mają wpływu na przyjęty w Banku system premiowy. Indywidualne wyniki są dostępne wyłącznie dla pracowników biorących udział w testach. Każdy bierze udział w projekcie dobrowolnie. Nie ma też obowiązku uruchamiania rozwiązania na co dzień. Przełożeni nie otrzymują informacji, kiedy pracownicy korzystają z aplikacji. Każdy pracownik w dowolnym momencie, bez podania przyczyny i bez jakichkolwiek konsekwencji ze strony Banku, ma prawo zrezygnować z udziału w projekcie oraz usunąć wszystkie dane dotyczące jego aktywności mierzonej sensorem z platformy dostawcy. Bank gwarantuje uczestnikom anonimowość w przypadku rezygnacji. Na dziś nie było jednak takiej sytuacji.

Technologia w żaden sposób nie narusza przepisów RODO. Dane zbierane za pośrednictwem Ouantum CX są wynikiem analizy sensorów, których budowa nie pozwala na zapis obrazu i dźwięku, a tym samym na identyfikację osób. Sensory nie są połączone z systemami Banku, przez co nie ma możliwości scalania żadnych danych. Na serwer przesyłana jest jedynie końcowa liczba uśmiechów w formie zakodowanego ciągu znaków.

Rozwiązanie Ouantum CX nie służy do gromadzenia żadnych danych biometrycznych. Zgodnie z art. 4 pkt 14 RODO są nimi „dane osobowe, które wynikają ze specjalnego przetwarzania technicznego, dotyczą cech fizycznych, fizjologicznych lub behawioralnych osoby fizycznej oraz umożliwiają lub potwierdzają jednoznaczną identyfikację tej osoby, takie jak wizerunek twarzy lub dane daktyloskopijne”. Informacje przetwarzane w związku ze stosowaniem tego rozwiązania nie są danymi biometrycznymi.

Dziś, po ponad 10 miesiącach trwania projektu i ponad 312 000 interakcjach naszych klientów i pracowników z rozwiązaniem Ouantum CX, możemy powiedzieć, że technologia może mieć wymiar społeczny. Wszystkie strony biorące udział w projekcie wygrywają. Budując pozytywny nawyk uśmiechu wśród pracowników, oprócz poprawy atmosfery w oddziale, wpływamy pozytywnie na stan zdrowia fizycznego i psychicznego pracowników. 

VII.501.166.2019

Liczenie uśmiechów pracowników banku PKO BP budzi wątpliwości RPO

Data: 2019-10-21
  • Pracowników PKO BP ocenia system monitorujący liczbę uśmiechów podczas rozmowy z klientem
  • W ocenie RPO wkracza to w ich prywatność i godność - zwłaszcza jeśli uznać, że system zakłada zmianę naturalnych zachowań pracownika
  • Tymczasem Kodeks pracy nie dopuszcza wykorzystywania przez pracodawcę monitoringu do oceny pracowników
  • Ponadto generalny zakaz przetwarzania danych biometrycznych wprowadziło RODO

W związku z niepokojącymi sygnałami co do technologii, stosowanych do oceny pracowników przez kontrolowany przez Skarb Państwa PKO Bank Polski, Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Głównego Inspektora Pracy o zbadanie sprawy.

Jak pisały media, specjalny sensor, ustawiony np. na biurku pracownika, reaguje i zlicza uśmiechy doradcy podczas rozmowy z klientem. „Pracownik banku ma być motywowany do uśmiechania się poprzez system nagród, bo im więcej się w pracy uśmiecha, tym bardziej zadowolony jest klient” - podawała "Gazeta Wyborcza". Udział w tym programie jest dobrowolny.

W ocenie Rzecznika na tę ciągłą obserwacę i nagradzanie  pracownika za uśmiech trzeba popatrzeć z perspektywy prawa do prywatności i godności jednostki. To szczególnie istotne, jeśli uznamy ten system za zakładający zmianę naturalnych cech i zachowań pracownika.

A prywatność jednostki jest chroniona konstytucyjnie w art. 47. Natomiast art. 51 Konstytucji odnosi się do przetwarzania informacji o jednostce („Nikt nie może być obowiązany inaczej niż na podstawie ustawy do ujawniania informacji dotyczących jego osoby”). Ochrona prywatności wynika także z art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Prawo do prywatności może być ograniczone zgodnie z zasadami z art. 31 ust. 3 Konstytucji. Ograniczenia muszą być jednak określone w ustawie, nie mogą naruszać istoty prawa do prywatności oraz muszą być konieczne w demokratycznym państwie prawnym dla ochrony: bezpieczeństwa, porządku publicznego, ochrony środowiska, zdrowia, moralności publicznej czy wolności i praw innych osób. Muszą też spełniać wymóg proporcjonalności.

Ochrona prywatności jednostki wiąże się z jej godnością (art. 30 Konstytucji). Poszanowanie godności jest też podstawową zasadą prawa pracy. Zgodnie z art. 111 Kodeksu pracy, pracodawca jest obowiązany szanować godność i inne dobra osobiste pracownika.

Z kolei według art. 222 Kodeksu pracy korzystanie przez pracodawcę z monitoringu jest dopuszczalne, gdy jest to niezbędne do zapewnienia bezpieczeństwa pracowników, ochrony mienia, kontroli produkcji lub zachowania w tajemnicy informacji, których ujawnienie mogłoby narazić pracodawcę na szkodę. Przepis ten nie przewiduje celów, dla których monitoring został wprowadzony w omawianym przypadku - podkreśla Adam Bodnar.

Zgodnie z orzecznictwem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka działalność zawodowa jednostki ma swój prywatny wymiar. Ingerencja w tę sferę wymaga wyraźnej podstawy prawnej i musi realizować konkretne, określone w prawie cele.

Dane biometryczne zaliczono do kategorii danych objętych szczególną ochroną po wejściu w życie RODO. Artykuł 9 RODO wprowadza generalny zakaz przetwarzania danych biometrycznych w celu jednoznacznego zidentyfikowania osoby fizycznej oraz wskazuje wyjątki od tego zakazu.

Zgodnie z RODO dane biometryczne oznaczają „dane osobowe, które wynikają ze specjalnego przetwarzania technicznego, dotyczą cech fizycznych, fizjologicznych lub behawioralnych osoby fizycznej oraz umożliwiają lub potwierdzają jednoznaczną identyfikację tej osoby, takie jak wizerunek twarzy lub dane daktyloskopijne”. Określone w RODO cechy fizyczne i fizjologiczne mogą obejmować m.in. linie papilarne, wygląd siatkówki lub tęczówki oka, owal twarzy, kształt małżowiny usznej, geometrię ręki, układ naczyń krwionośnych dłoni, głos i jego barwę. Cechy behawioralne to np. charakter pisma, dynamika pisania i sposób poruszania się.

W tej sytuacji dane przetwarzane w banku PKO BP należy uznać za dane objęte szczególną ochroną. Wraz z rozwojem nowych technologii dane biometryczne mogą ujawniać coraz więcej informacji (np. techniki rozpoznawania twarzy stosuje się do monitoringu pacjentów, dzięki czemu możliwe jest uzyskanie danych o ich stanie zdrowia).

Warto więc z dużą ostrożnością podchodzić do zbierania takich danych, biorąc pod uwagę również etyczne aspekty stosowania omawianych technologii – podkreśla Rzecznik.

VII.501.166.2019

RPO interweniuje w sprawie pobicia aktora z Ukrainy

Data: 2019-10-15
  • Ukraiński aktor, który pracował m.in. w poznańskiej pizzerii, został w niej pobity przez pracodawcę, gdy domagał się zaległej wypłaty – podały media
  • Rzecznik Praw Obywatelskich podjął tę sprawę z urzędu
  • Wystąpił do Inspekcji Pracy o zbadanie przestrzegania przepisów prawa pracy przy zatrudnieniu w pizzerii i wypłacie należnego wynagrodzenia
  • RPO spyta też policję i prokuraturę o ich działania w sprawie

„Głos Wielkopolski” z 11 października 2019 r. opisał sprawę pobica przez pracodawcę pana Jurija (aktora grającego m.in. w Teatrze Polskim w Poznaniu), który na co dzień pracował w tamtejszej pizzerii.

14 października Rzecznik wystąpił do Okręgowego Inspektora Pracy w Poznaniu o zbadanie przestrzegania przepisów prawa pracy przy zatrudnieniu pana Jurija w pizzerii i wypłacie należnego mu wynagrodzenia.

Rzecznik zamierza także zbadać, czy w sprawie pobicia pana Jurija organy ścigania podjęły właściwe działania.

W tym celu Rzecznik zwróci się do Komendanta Miejskiego Policji o informacje dotyczące: przebiegu interwencji policjantów na podstawie zgłoszenia poszkodowanego, ustaleń funkcjonariuszy podczas interwencji oraz dalszych działań policji w sprawie.

Rzecznik wystąpi również do właściwej prokuratury o informacje, czy wszczęto postępowanie przygotowawcze dotyczące pobicia. RPO zamierza monitorować to postępowanie.

III.7048.5.2019

To edukacja zadecyduje o przyszłości – list otwarty RPO do nauczycieli

Data: 2019-10-11

Zbliża się Dzień Nauczyciela – 14 października. Wydarzenie ważne nie tylko dla pedagogów, ale i dla milionów uczniów oraz ich rodzin. W cieniu kampanii wyborczej do parlamentu problemy tej grupy zawodowej zeszły trochę na drugi plan. A przecież chodzi tu o jeden z najważniejszych obszarów naszego życia i naszej przyszłości. To, jak będziemy się rozwijali jako ludzie, jako społeczeństwo i jako państwo zależy w ogromnej mierze od edukacji.

Nauczycielom przede wszystkim należy się nasz szacunek i wdzięczność. Wykonują wspaniały zawód, dający wiele satysfakcji, ale jednocześnie niezwykle trudny i odpowiedzialny, wymagający poświęcenia.

W kierowanych do Rzecznika Praw Obywatelskich sprawach, pracownicy oświaty informują o wielu uciążliwościach związanych z częstymi i niezbyt dobrze przygotowanymi zmianami w ustroju szkolnym. Między innymi o nadmiernym obciążeniu pracą, potrzebą zatrudnienia się w kilku miejscach, koniecznością realizowania obszernych podstaw programowych, a także brakiem czasu na indywidualną pracę z uczniem i własny rozwój. Skarżą się na zdecydowanie nieadekwatny do rodzaju pracy i wymaganych kwalifikacji system wynagrodzeń. Martwią się o pojawiającą się ostatnio w przestrzeni publicznej atmosferę nagonki i hejtu pod ich adresem, jak również próbami skłócenia ich środowiska.

Podejmując akcje protestacyjne, nauczyciele walczą o godność swojego zawodu. Nie chodzi im tylko – co podkreślają na każdym kroku – o należną podwyżkę wynagrodzeń, ale i o obronę przed marginalizacją, lekceważeniem na tle innych grup zawodowych. Jest to też forma ich walki o lepsze funkcjonowanie całego systemu oświaty, troska o dobro uczniów.

Przed kilkoma dniami uczestniczyłem w spotkaniu z laureatami konkursu „Nauczyciel roku”. Poznałem kolejnych wybitnych pedagogów, liderów w swoich środowiskach. Ludzi pełnych pasji, pomysłów, energii do działania. W tym trudnym dla oświaty czasie to właśnie nauczyciele są naszą – uczniów, rodziców, społeczeństwa – nadzieją i źródłem wiary w lepszą przyszłość. Powinniśmy o nich dbać. Moim zdaniem, jeśli weźmiemy pod uwagę potrzeby związane z pełną realizacją zawartych w Konstytucji praw do edukacji i rozwoju młodych ludzi, to nakłady na edukację, na naukę, na nauczycieli i modernizację szkolnictwa powinny się znaleźć na szczycie priorytetów państwa.

Korzystając z okazji, chciałem podziękować nauczycielom za to wszystko, co robią na rzecz edukacji obywatelskiej. Jako RPO staram się ich wspomagać, ale potrzeby w tym zakresie są ogromne, wręcz rosnące, biorąc pod uwagę szybko zmieniającą się rzeczywistość.

Chciałbym też zachęcić wszystkich obywateli, aby w Dniu Nauczyciela pomyśleli o tej wzniosłej misji i wspaniałych ludziach, którym przecież każdy z nas tak wiele zawdzięcza.

Kuria krakowska odpowiada na pytania Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2019-10-10
  • Kanclerz Kurii ks. Tomasz Szopa wyjaśnia RPO przyczyny zwolnienia trzech pracowniczek biura prasowego
  • Wyjaśnia, że ich stan cywilny i sytuacja osobista nie miały z tym nic wspólnego, a przyczyny zwolnienia były czysto merytoryczne. Opinia publiczna źle zrozumiała pierwszy komunikat o zwolnieniu, dlatego został on zmieniony
  • Ksiądz kanclerz wyjaśnia też, dlaczego Kuria nie jest w stanie zatrudniać na umowę o pracę pracowników i pracownic biura prasowego

O wyjaśnienia te RPO wystąpił po informacjach w mediach, że zdaniem Kurii przyczyną zwolnienia trzech pracowniczek jest to, że nie tworzą katolickich małżeństw, ale samotnie wychowują dzieci. Rzecznik pytał też, pracowniczki te nie były objęte ochroną, jaką daje umowa o pracę – były zatrudnione na umowach cywilnych, które można było łatwo rozwiązać.

Oto treść pisma księdza kanclerza

W odpowiedzi na pismo z 24 września 2019 r. (III.7041.23.2019.JJ) w sprawie zmian personalnych w Biurze Prasowym Archidiecezji Krakowskiej pragnę uprzejmie wyjaśnić, co następuje.

Przede wszystkim chcę z mocą podkreślić, że decyzja o zwolnieniu trzech spośród pięciu osób tworzących Biuro Prasowe opierała się wyłącznie na przesłankach merytorycznych i w absolutnie żaden sposób nie była związana z sytuacją osobistą czy stanem cywilnym tych osób. Rzeczywiście w komunikacie, jaki ukazał się na stronie internetowej Archidiecezji Krakowskiej w dniu 21 września 2019 r., pojawiły się sformułowania zacytowane w Pańskim piśmie. Niemniej jednak komunikat ten nie zawierał informacji o jakimkolwiek związku przyczynowym między stanem cywilnym czy sytuacją osobistą osób tworzących Biuro Prasowe a faktem zakończenia współpracy z niektórymi z nich. Takiego związku przyczynowego oczywiście nie było. Zdaję sobie sprawę, że w przestrzeni medialnej wspomniany komunikat zinterpretowany został inaczej i między innymi z tego powodu oraz dla uniknięcia jakichkolwiek wątpliwości w tej sprawie w dniu 23 września 2019 r. z treści komunikatu zostały usunięte wszelkie odniesienia do sytuacji osobistej pracownic Biura Prasowego.

Pragnę zaznaczyć, że sama koordynator Biura była świadoma narastania trudności w wewnętrznej komunikacji z jej przełożonymi i pogłębiających się różnic w spojrzeniu na kwestie, dotyczące powierzanych jej zadań. Między innymi dlatego w dniu 10 sierpnia 2019 r. pisemnie poprosiła Metropolitę Krakowskiego o zwolnienie jej z obowiązków. Prośba ta została przyjęta, czego konsekwencją było zwolnienie koordynator Biura i jej dwóch najbliższych współpracowniczek. Zgodnie z umowami każda ze stron mogła rozwiązać umowę z zachowaniem jednomiesięcznego okresu wypowiedzenia bez wskazywania powodów.

Natomiast odnosząc się do kwestii motywów, które legły u podstaw decyzji o nawiązaniu przez Archidiecezję Krakowską współpracy z osobami obsługującymi Biuro Prasowe na podstawie umów cywilnych zamiast nawiązania z nimi stosunku pracy, należy wskazać, iż wszystkie osoby, których dotyczy komunikat, zatrudnione były na umowach zlecenia oraz umowach o dzieło z uwagi na to, iż charakter pełnionych przez nie obowiązków nie pozwalał na nawiązanie z nimi stosunku pracy.

Jeżeli chodzi o zawarte umowy o dzieło, to ich przedmiotem było m. in. wykonywanie wraz z przekazaniem praw autorskich dokumentacji filmowej istotnych dla Archidiecezji wydarzeń oraz zapewnienie sprzętu do wykonywania tej dokumentacji. Jak wynika z zakresu przyjętych w umowie obowiązków wykonywanych przez zatrudnione w Biurze Prasowym osoby, w żaden sposób nie można było objąć ich stosunkiem pracy z uwagi na fakt, iż nie świadczyły one pracy w warunkach określonych w art. 22 § 1 Kodeksu Pracy. Przez nawiązanie stosunku pracy pracownik zobowiązuje się do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę. Osoby zatrudnione w Biurze Prasowym miały swobodę w wykonywaniu swoich obowiązków, zarówno jeżeli chodzi o czas, jak i o miejsce.

Trudno wyobrazić sobie sytuację, aby rodzaj wykonywanych przez osoby zaangażowane do obsługi Biura Prasowego obowiązków mógł być ściśle kontrolowany przez Archidiecezję w taki sposób, w jaki zazwyczaj pracodawca kontroluje pracownika zatrudnionego na umowę o pracę (przez bezpośredniego przełożonego). Zawarcie w takiej sytuacji umów o pracę byłoby jedynie fikcją, gdyż Archidiecezja jako pracodawca nie miałaby możliwości realizowania obowiązków kontrolnych (np. w zakresie ewidencji czasu pracy), ani relacji ścisłego podporządkowania. Nie byłyby spełnione co najmniej dwa kryteria, charakteryzujące stosunek pracy, a więc wykonywanie pracy pod kierownictwem pracodawcy, a także w miejscu i czasie przez niego wyznaczonym. Z uwagi na powyższe najbardziej adekwatną formą zatrudnienia osób do obsługi Biura Prasowego było zawarcie z nimi umów zlecenia oraz umów o dzieło tam, gdzie rezultatem ich pracy był element twórczy oraz potrzeba przekazania majątkowych praw autorskich. Praca w Biurze Prasowym miała zatem wszelkie cechy pracy zdalnej, polegającej na właściwej organizacji pracy, która była w dużej mierze delegowana koordynatorowi Biura.

Wskazać ponadto należy, iż m. in. osoba pełniąca obowiązki koordynatora Biura Prasowego była równolegle zatrudniona u innego pracodawcy. Osoba ta we własnym zakresie zapewniała także Archidiecezji Krakowskiej swój sprzęt do wykonywania dokumentacji filmowej i fotograficznej oraz we własnym zakresie ponosiła koszty jego użycia i eksploatacji. Archidiecezja nie posiadała bowiem takiego sprzętu. Tym bardziej więc, kierując się tym, aby umożliwić takiej osobie właściwe wypełnianie jej obowiązków, wynikających z posiadanego wcześniej stosunku pracy, wspólnie z tą osobą zdecydowano o wyborze bardziej elastycznej formy zatrudnienia, jaką niewątpliwie w tych okolicznościach była umowa cywilnoprawna. W ten sposób obowiązki w ramach Biura Prasowego na rzecz Archidiecezji nie były wykonywane z pokrzywdzeniem innego pracodawcy, a koordynator Biura Prasowego miała możliwość samodzielnego decydowania, kiedy i w jakim miejscu będzie wypełniać obowiązki na rzecz Archidiecezji.

Dla pozostałych osób również najbardziej adekwatną była powyżej przedstawiona forma świadczenia pracy z uwagi na fakt, iż wszyscy pracownicy Biura Prasowego obowiązani byli do ścisłej współpracy ze sobą i niewłaściwe byłoby ich różnicowanie poprzez różne formy zatrudnienia. Dlatego z wszystkimi osobami wykonującymi obowiązki w Biurze Prasowym zawierane były umowy cywilne.

Ufam, że powyższe wyjaśnienia pozwolą na lepsze zrozumienie okoliczności sprawy i obiektywne spojrzenie na nią.

Ks. Tomasz Szopa

III.7041.23.2019

Jesteście grupą zawodową, która wpływa na kształt Polski bardziej niż inne - podziękowania RPO dla nauczycieli podczas Gali Konkursu Nauczyciel Roku

Data: 2019-10-08
  • 8 października na Zamku Królewskim w Warszawie wręczono statuetkę Nauczycielowi Roku. Swoje podziękowania dla belfrów złozył także RPO Adam Bodnar.
  • Udział w uroczystości wzięła również marszałkini Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska, była minister edukacji narodowej Krystyna Szumilas oraz były rzecznik praw dziecka Marek Michalak.
  • Konkurs niezmiennie od 18 lat honoruje wybitnych nauczycieli – pasjonatów, ludzi, którzy są autorytetami w swoich środowiskach.
  • Tegoroczną laureatką konkursu została pani Zyta Czechowska.

Wystąpienie podczas Gali Konkursu Nauczyciel Roku Rzecznik rozpoczął od podziękowań dla nauczycieli za podejmowany trud, ich codzienną pracę wymagającą niejednokrotnie wielkiego poświęcenia. Wskazał również, że w istocie nauczyciel to zawod budujący naszą wspólną przyszłość.

-  To, jak będziemy się rozwijali jako ludzie, jako społeczeństwo i jako państwo, zależy w ogromnej mierze od edukacji. Czyli od Was, Drodzy Nauczyciele. Powiem wprost – jesteście tą grupą zawodową, która wpływa na przyszły kształt Polski bardziej niż inne grupy. I tylko można żałować, że tak często w różnych projektach politycznych i społecznych Wasza rola i znaczenie są niedostrzegane, lekceważone, wręcz pomijane. Uważam to za jeden z największych błędów, a może nawet wad systemowych naszej rzeczywistości państwowej, zwłaszcza po 1989 roku. Moim zdaniem, jeśli weźmiemy pod uwagę choćby tylko te prawa do edukacji, do nauki i do rozwoju młodych ludzi, które zawarte są w Konstytucji, to  nakłady na edukację, na nauczycieli i modernizację szkolnictwa powinny być na szczycie priorytetów państwa. A nie być traktowane – jak to dziś można odnieść wrażenie – jako kłopot. Jako coś, co jest, bo musi być, ale przeszkadza w rozwoju innych dziedzin, innych grup zawodowych, być może ważniejszych w perspektywie wyborczej.  - zaznaczył RPO.

Dla podkreślenia obecnej roli nauczycieli, a także w nawiązaniu do niedawnych strajków w oświacie RPO dodał, że miniony rok szkolny był czasem szególnym, zarówno dla nauczyiceli, ale także dla uczniów.  

- Był to – tak to odczytuję – akt determinacji, w którym chodziło nie tylko o należną podwyżkę wynagrodzeń, ale i o obronę przed marginalizacją, nierównym traktowaniem w stosunku do innych grup zawodowych. Była to – i jest, bo o ile mi wiadomo, planowane są następne akcje -    walka o lepsze funkcjonowanie całego systemu oświaty. O to, aby zarówno uczniowie, jak i nauczyciele nie stawali się ofiarami nieprzemyślanych reform i organizacyjnego bałaganu w tym obszarze życia. Podczas tych wszystkich protestów i wydarzeń padło pod adresem nauczycieli wiele krzywdzących słów, niesłusznych ocen, zwykłego hejtu. Próbowano wielokrotnie wykorzystać tą sytuację do celów politycznych, podzielić i skłócić środowisko. I to mimo wielkiego wysiłku ze strony protestujących, aby konflikt rozwiązać w drodze negocjacji i działań polubownych. Na szczęście nauczyciele nie dali się sprowokować. Zachowali się odpowiedzialnie, z troską o dobro uczniów. I tak postępują do dzisiaj. Płacą ogromną cenę za reformy, za trudne warunki, za piętrzenie się roczników, ale nie tracą rozsądku. Nie odstępują uczniów i bardzo się starają, aby to wszystko nie wpłynęło na poziom nauczania. A zarazem nie rezygnują z walki o interesy oświaty. I za to chciałem dzisiaj, niejako w przede dniu Dnia Nauczyciela, wszystkim naszym pedagogom serdecznie podziękować. Chylę przed Państwem czoła i życzę wszystkiego najlepszego.

Na zakończenie Adam Bodnar zachęcił wszystkich zatroskanych losem edukacji do współpracy także z Rzecznikiem Praw Obywatelskich, wskazując, że prawo do nauki jak równiez prawa pracownicze są zagwarantowane wszystkim obywatelom w Konstytucji.

Sprawa zwolnionych pracownic Kurii Krakowskiej – pytania RPO do inspekcji pracy i prośba do Kurii

Data: 2019-09-25
  • Rzecznik Praw Obywatelskich podjął z urzędu sprawę pracownic zwolnionych z krakowskiej kurii
  • Stosowne pismo wysłał do Okręgowego Inspektora Pracy w Krakowie, a prośbę o informację - do Kanclerza Kurii Krakowskiej.

Media podały, że Kuria Arcybiskupia zwolniła trzy z pięciu pracownic biura prasowego – rozwiązała z nimi umowy cywilnoprawne argumentując to tym, że kobiety te nie są zamężne. Komunikat Kurii stwierdzał też, że „dwie pozostałe osoby, które w życiu prywatnym jako matki tworzą wraz ze swymi mężami katolickie rodziny, nadal pozostają pracownikami Biura Prasowego Archidiecezji Krakowskiej”

RPO podjął sprawę z urzędu występując formalnie do Inspekcji Pracy o informację o wynikach postępowania w tej sprawie, a w szczególności - na temat podstawy prawnej wykonywania pracy przez zwolnione osoby, a także legalności tego zatrudnienia.

Osobne pismo wystosował też do Kanclerza Archidiecezji Krakowskiej ks. Tomasza Szopy. Wyjaśnił w nim, że zwraca się o dobrowolne wyjaśnienia, bowiem mandat Rzecznika nie pozwala na badania stosunków między podmiotami prywatnymi.  Jednak RPO odpowiada w Polsce za realizację zasady równego traktowania wprowadzonej ustawą z 3 grudnia 2010 r. „o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania”, a sprawa zwolnionych kobiet zdaje się dotykać tych kwestii niezwykle istotnych z punktu widzenia praw człowieka.

Stąd prośba o „dobrowolne przedstawienie wyjaśnień w kwestii okoliczności zwolnienia z pracy trzech pracownic Biura Prasowego” w tym motywów, jakimi kierowano się zatrudniając osoby w Biurze Prasowym na podstawie umów cywilnych w sytuacji możliwości zastosowania zatrudnienia pracowniczego, zapewniającego efektywną ochronę ustawodawstwa pracy.

RPO podkreśla, że wyjaśnienia takie pozwolą na lepsze zrozumienie okoliczności niniejszej sprawy, niewątpliwie istotnej z perspektywy równego traktowania  w zatrudnieniu.

III.7041.23.2019

Spotkanie w Biurze RPO z ombudsmanką Ludmyłą Denisową

Data: 2019-09-24

Sytuacja obywateli ukraińskich w Polsce była głównym tematem spotkania rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara z parlamentarną komisarz praw człowieka Ukrainy Ludmyłą Denisową. Rozmawiano o przypadkach mowy nienawiści kierowanej do obywateli ukraińskich, jak również problemach pracowników migrujących oraz przebywających w zakładach karnych. Podpisany został list intencyjny wyrażający wolę dalszej współpracy pomiędzy Parlamentarnym Komisarzem Praw Człowieka i Rzecznikiem Praw Obywatelskich.

W spotkaniu udział wzięli również: konsul Ukrainy Dmytro Horban, zastepczyni RPO Hanna Machińska, dyrektor zespołu prawa pracy i zabezpiecznia społecznego Lesław Nawacki, naczelnik wydziału praw migrantów i mniejszości narodowych Marcin Sośniak i naczelniczka wydziału ds. współpracy międzynarodowej Barbara Kurach.

Ochrona praw dziecka w trakcie reformy służb celno-skarbowych

Data: 2019-09-06
  • Czy celniczka w ciąży mogła stracić stanowisko w wyniku „niezaproponowania” jej przejścia do Krajowej Administracji Skarbowej, skoro takie „niezaproponowanie” musi być potwierdzone decyzją administracyjną, a decyzji takiej nie wolno wydać wobec kobiety w ciąży?
  • Z takim pytaniem zmierzy się KAS po ważnym wyroku NSA w sprawie, do której przystąpił Rzecznik Praw Obywatelskich

Na posiedzeniu 3 września 2019 r. Naczelny Sąd Administracyjny rozstrzygnął na korzyść celników kolejne sprawy (w tym sygn. akt I OSK 3744/18 – z udziałem Rzecznika Praw Obywatelskich) dotyczące bezczynności dyrektorów Izb Administracji Skarbowej w przedmiocie wydania decyzji dotyczącej stosunku służbowego w związku z reformą służb celno-skarbowych.

Przy reorganizacji instytucji publicznych ustawodawca korzysta z narzędzia pozbawiającego pracowników praw, które chronią sumiennie i starannie wykonujących obowiązki przed utratą pracy z przyczyn od nich niezależnych. W praktyce wygląda to tak, że jedna instytucja jest ustawowo likwidowana, a druga przejmuje jej zadania. Dla pracowników i funkcjonariuszy oznacza to wygaśnięcie stosunków pracy/służby. Mogą dostać propozycje pracy w nowej instytucji lub nie.

W takiej sytuacji znalazło się wielu celników, którym nie zaproponowano przejścia do nowotworzonej Służby Celno-Skarbowej. Szukają teraz pomocy w sądach. Bowiem problem dotyczy nie tylko samego faktu utraty pracy bez wskazania powodu, ale także konsekwencji dla praw emerytalnych i praw do świadczeń społecznych.

Ukształtowana już, jednolita[1] linia orzecznicza nakazuje traktowanie wygaśnięcia stosunku służbowego jak zwolnienie ze służby. Konsekwencją tego stanu rzeczy jest obowiązek wydania deklaratoryjnej decyzji administracyjnej stwierdzającej wygaśnięcie stosunku służbowego. Samo niezaproponowanie przejścia do KAS nie wystarczy – Dyrektor Izby Administracji Skarbowej musi podjąć działanie.

Istotą decyzji deklaratoryjnej jest rozstrzygnięcie o uprawnieniach lub obowiązkach, które wynikają z mocy prawa, a więc z mocą wsteczną (decyzja deklaratoryjna nie tworzy nowego stanu prawnego, tylko potwierdza stan, który powstał już z mocy nastąpienia zdarzenia określonego w przepisach).

Skoro jednak taka decyzja musi by wydana, rodzi się pytanie, co w przypadkach, w których prawo na to nie pozwala – bo nie wolno tego zrobić np. wobec kobiet ciężarnych lub tuż po urodzeniu dziecka. Może się więc okazać dyrektor Izby Administracji Skarbowej, któremu – zgodnie z wyrokiem sądu – przyjdzie wydać decyzję deklaratywną, będzie się musiał zmierzyć z problemem, że decyzja taka naruszy inne przepisy prawa. Przyjęta przez sądy wykładnia przepisów prawa prowadzić bowiem może do sytuacji w której stosunek służbowy osób znajdujących się pod szczególną ochroną prawną przed zwolnieniem, związaną np. rodzicielstwem nie został skutecznie rozwiązany.

Sprawę, którą zajmował się NSA, wniosła celniczka, która nie tylko w momencie „niezaproponowania” dalszej służby była w ciąży, ale też była przewodniczącą związku zawodowego. Była więc chroniona z dwóch powodów. 

Zgodnie z przepisami pragmatyki służbowej funkcjonariuszy nie można zwolnić ze służby w okresie ciąży, w czasie urlopu macierzyńskiego, urlopu na warunkach urlopu macierzyńskiego, urlopu ojcowskiego, urlopu rodzicielskiego lub urlopu wychowawczego, z wyjątkiem przypadków określonych w przepisach ustawy. Tryb zwolnienia funkcjonariuszy określony w art. 170 ust. 1 i 3 ustawy wprowadzającej KAS nie mieści się naturalnie w tych wyjątkach. Wynika to z charakteru przepisów wprowadzających Krajową Administrację Skarbową (KAS), mających na celu dostosowanie dotychczas funkcjonujących instytucji do wymagań nowej ustawy o KAS. W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich, zakaz zwalniania funkcjonariuszy celnych ze służby w trakcie np. ciąży dotyczył również funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej w okresie przejściowym.

Innymi słowy przedstawiona w przytoczonym orzeczeniu wykładnia prowadzi do wniosku, że przy wydawaniu decyzji dyrektorzy IAS zobowiązani będą uwzględniać przepisy zapewniające szczególną ochronę przed zwolnieniem. W rezultacie wydanie wobec takich osób decyzji stwierdzających wygaśnięcie stosunku służbowego może okazać się niezgodne z prawem. Do takiego wniosku prowadzi także odwołanie się do art. 71 ust. 2 Konstytucji, który przyznaje matce przed i po urodzeniu dziecka prawo do szczególnej pomocy władz publicznych. Gdyby przyjąć, że w stosunku do funkcjonariusza – kobiety w ciąży stosowany jest mechanizm polegający na wygaśnięciu stosunku służbowego, to jest oczywiste, że władze publiczne w tym przypadku nie tylko nie świadczyłyby szczególnej pomocy, lecz destabilizowałyby sytuację takiej osoby, pozbawiając ją środków utrzymania. Taka wykładnia przepisów w omawianym zakresie jest zaś nie do pogodzenia z treścią art. 71 ust. 2 Konstytucji.

 

[1] Uchwała NSA z dnia 1 lipca 2019 r. (sygn. akt I OPS 1/19).

Sprawa prok. Krasonia. Ponowna interwencja RPO u Prokuratora Generalnego

Data: 2019-08-28
  • Odpowiedzi prokuratury o powody przeniesienia prok. Mariusza Krasoń z Krakowa do Wrocławia nie są zadowalające.
  • RPO ponawia więc pytania i powtarza, że żadne przepisy nie pozwalają na przedmiotowe traktowanie pracowników. Wręcz przeciwnie, ochrona prawna przed takim traktowaniem obejmuje w Polsce także prokuratorów.

Odpowiedź zastępcy Prokuratora Generalnego Bogdana Święczkowskiego z 7 sierpnia 2019 r. w sprawie delegowania prokuratora Prokuratury Regionalnej w Krakowie Mariusza Krasonia bez jego zgody do Prokuratury Rejonowej Wrocław-Krzyki nie wskazuje konkretnych motywów, którymi kierował się Prokurator Krajowy – stwierdza zastępca RPO Stanisław Trociuk.

Z odpowiedzi prok. Święczkowskiego wynika jedynie, że decyzja ma charakter dyskrecjonalny i nie wymaga uzasadnienia. Według prokuratora Święczkowskiego „reguły stosowania instytucji delegowania odpowiadają naturze publicznoprawnych stosunków służbowych cechujących się podporządkowaniem służbowym oraz obowiązywaniem zasady dyspozycyjności”.

Gdyby przyjąć taką koncepcję rozumienia relacji pracodawca-pracownik, należałoby też przyjąć, że polskie prawodawstwo, w tym pragmatyka służbowa zawarta w ustawie Prawo o prokuraturze pozwala traktować całkowicie przedmiotowo pracowników, nie licząc się z ich uzasadnionymi interesami i odczuciami – stwierdza RPO. W ocenie Rzecznika koncepcja ta stanowiłaby zaprzeczenie podstawowych zasad prawa pracy, które mają również zastosowanie do prokuratorów (por. art. 130 Prawa o prokuraturze). W myśl tych zasad pracodawca jest obowiązany szanować godność i inne dobra osobiste pracownika (art. 111 Kodeksu pracy). Nie sposób zaś mówić o poszanowaniu godności i dóbr osobistych pracownika będącego prokuratorem wówczas, gdy nie może on nawet poznać przyczyn, dla których jest delegowany do miejsca odległego od swojego stałego miejsca zamieszkania oraz dwa szczeble niżej w hierarchii służbowej.

Nie ma żadnych uzasadnionych powodów, aby także w sprawach delegowania prokuratora bez jego zgody nie był uwzględniany – jak wymaga tego wskazane orzecznictwo Sądu Najwyższego - słuszny interes prokuratora. Tylko w ten sposób można bowiem uniknąć sytuacji, w której człowiek pozostaje wyłącznie przedmiotem podejmowanych wobec niego działań. Niestety, otrzymana odpowiedź całkowicie pomija tę materię.

Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich prezentuje pogląd, że podejmując decyzję o delegacji na podstawie art. 106 § 2 Prawa o prokuraturze Prokurator Generalny lub Prokurator Krajowy zobowiązany jest brać pod uwagę nie tylko powołaną w odpowiedzi z dnia 7 sierpnia „elastyczność w zarządzaniu kadrą prokuratorską”, lecz także przemilczany w tym piśmie słuszny interes prokuratora.

VII.510.120.2019

Czy zmiany struktury Polskiego Radia będą się wiązały ze zwolnieniami dziennikarzy?

Data: 2019-07-30
  • Niektórzy dziennikarze Polskiego Radia są odsuwani od anteny i przesuwani do archiwum
  • Dział kadr spytał działające w radiu związki zawodowe o uprawnienia pracownicze przysługujące tym dziennikarzom
  • Może to podważać deklarację władz spółki, że zmiany struktury Polskiego Radia nie będą się wiązały ze zwolnieniami dziennikarzy – ocenia RPO

Rzecznik Praw Obywatelskich śledzi doniesienia dotyczące wprowadzanych od lipca 2019 r. zmian struktury wewnętrznej Polskiego Radia w kontekście poszanowania praw obywatelskich.  

Jak wynika z informacji prasowych, w związku z tymi zmianami, wieloletni dziennikarz „Trójki” Ernest Zozuń został oddelegowany do archiwum Informacyjnej Agencji Radiowej, a dziennikarka gospodarcza Sylwia Zadrożna została odsunięta od anteny „Jedynki”.  Wcześniej, w kwietniu br., Agata Kasprolewicz została odsunięta od prowadzenia audycji w „Jedynce”, co spotkało się z dużym protestem pracowników radia. Po reorganizacji struktury dziennikarce tej nie została przydzielona żadna audycja.

Z informacji mediów wynika ponadto, że dział kadr Polskiego Radia zapytał  związki zawodowe o uprawnienia pracownicze przysługujące wymienionym  dziennikarzom (działaczom związkowym przysługuje szczególna ochrona przed zwolnieniem z pracy).

- Może to budzić wątpliwości co do prawdziwości deklaracji władz spółki, że zmiany struktury Polskiego Radia nie będą się wiązały ze zwolnieniami dziennikarzy - uważa Adam Bodnar.

Polskie Radio jest źródłem informacji dla znacznej części obywateli. Pełni istotną rolę w zakresie realizacji zadań mediów publicznych wynikających z Konstytucji. Odsuwanie od anteny oraz zwalnianie z pracy zatrudnionych w mediach publicznych dziennikarzy, o dużym dorobku zawodowym i wieloletnim doświadczeniu, może budzić w tym kontekście wątpliwości.

W ocenie Rzecznika decyzje w tym zakresie powinny być podejmowane na  podstawie przejrzystych zasad, z poszanowaniem niezależności redakcyjnej dziennikarzy i redaktora naczelnego. Media publiczne powinny wykazywać się szczególną troską o zapewnienia pluralizmu przekazywanych treści i swobody pracy dziennikarzom.

Adam Bodnar zwrócił się do prezesa Polskiego Radia Andrzeja Rogoyskiego o stanowisko i poinformowanie o przyczynach decyzji kadrowych dotyczących wskazanych dziennikarzy. Poprosił również o wskazanie podstawy prawnej  wystąpienia do związków zawodowych.

VII.564.53.2019

 

PUODO: MEN nie mogło zbierać danych o udziale nauczyciela w strajku

Data: 2019-07-22
  • Nie ma podstaw, aby w Systemie Informacji Oświatowej odnotowywać nieprzeprowadzenie zajęć z powodu strajku
  • Tak wynika z odpowiedzi Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych dla RPO
  • Adam Bodnar od początku zwracał uwagę MEN, że prawo nie daje podstawy do przetwarzania danych o udziale nauczyciela w strajku

System Informacji Oświatowej (SIO)  to baza danych z informacjami o szkołach, ich majątku i wydatkach, o nauczycielach oraz uczniach. Powstał po to, by ułatwić prowadzenie polityki edukacyjnej państwa, usprawniania finansowania oświaty i podnoszenia jej jakości.

W czasie wiosennego strajku w szkołach władze próbowały przy jego pomocy zbierać informacje o strajkujących nauczycielach. Taką wiadomość dostało np. jeden z dyrektorów warszawskich liceów. MEN powiadomił go, że powinien odnotować w systemie informację o strajkujących nauczycielach: „Nauczycielom, którzy strajkują, należy wykazać nieobecność, wybierając jako jej przyczynę »zwolnienie z obowiązku prowadzenia zajęć na innej podstawie«. Wymagane jest podanie daty rozpoczęcia i zakończenia nieobecności”.

Działania Rzecznika

RPO napisał natychmiast do MEN, że to, jakie informacje mogą trafiać do SIO, reguluje prawo. Na liście nie ma czegoś takiego jak „zwolnienie z obowiązku prowadzenia zajęć na innej podstawie”. A MEN nie może tej listy samodzielnie rozszerzać. Jest tak dlatego, że Konstytucja chroni prywatność i nie pozwala władzom dowolnie przetwarzać informacji o obywatelskich (art. 47 i 51 Konstytucji). Przepisu pozwalającego zbierać w SIO dane o strajkujących nie ma– napisał RPO 17 kwietnia do MEN.

W odpowiedzi z 17 maja wiceminister edukacji narodowej Maciej Kopeć wymienił przepisy dotyczące odnotowywania przyczyn nieprowadzenia zajęć. Nie wskazał jednak na podstawę prawną odnotowywania informacji o strajku (powoływał się na rozporządzenie MEN z 11 sierpnia 2017 r. w sprawie szczegółowego zakresu danych dziedzinowych gromadzonych w systemie informacji oświatowej oraz terminów przekazywania niektórych danych do bazy danych systemu informacji oświatowej).

W związku z tym Rzecznik spytał o sprawę prezesa UODO. Jest nim od 19 maja 2019 Jan Nowak. Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych jest powołany do ochrony danych osobowych na terytorium Polski. Instytucja powstała po wdrożeniu ogólnego unijnego rozporządzenia o ochronie danych (RODO) w miejsce Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych (GIODO).

RPO zapytał prezesa Nowaka, czy prowadzi on w tej sprawie postępowanie.

Odpowiedź Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych

Prezes UODO potwierdził, że zarówno przepisy ustawy o systemie informacji oświatowej, jak i przepisy rozporządzenia MEN, nie posługują się pojęciem „innej przyczyny nieprowadzenia zajęć”. - Nie ma zatem podstaw aby posługiwać się tego rodzaju kategorią przyczyny nieprowadzenia zajęć w celu odnotowania nieobecności nauczyciela w systemie SIO - odpisał Jan Nowak.

 

Prezes UODO przypomniał, że ustawa z 15 kwietnia 2011 o systemie informacji oświatowej określa rodzaj i zakres danych gromadzonych w systemie informacji oświatowej, a w tym dane identyfikacyjne i dane dziedzinowe nauczycieli.  

Kwestię przyczyn nieprowadzenia zajęć doprecyzowuje rozporządzenie MEN z 11 sierpnia 2017 r. Wskazuje ono, że przez dane dziedzinowe nauczycieli dotyczące przyczyn nieprowadzenia zajęć należy rozumieć wyłącznie:

  • urlop macierzyński, urlop rodzicielski, urlop ojcowski lub urlop na warunkach urlopu macierzyńskiego;
  • urlop wychowawczy;
  • urlop bezpłatny udzielony na podstawie ustawy - Karta Nauczyciela (art. 17 ust. 2 i art. 17 ust. 2a);
  • urlop udzielony na podstawie ustawy o związkach zawodowych (art. 25 ust. 1);
  • zwolnienie z obowiązku świadczenia pracy na podstawie ustawy o związkach zawodowych (art. 31 ust. 1);
  • urlop dla poratowania zdrowia;
  • zwolnienie z obowiązku prowadzenia zajęć na podstawie ustawy - Karta Nauczyciela (art. 42 ust. 6);
  • zawieszenie w pełnieniu obowiązków na podstawie ustawy - Karta Nauczyciela (art. 85t ust. 1-3);
  • urlop udzielony na podstawie ustawy - Karta Nauczyciela (art. 68 ust. 1);
  • urlop bezpłatny, o którym mowa w Kodeksie pracy (art. 174 § 1);
  • przeniesienie w stan nieczynny;
  • niezdolność do pracy, o której mowa w Kodeksie pracy (w art. 92 § 1);
  • zwolnienie od wykonywania pracy z powodu konieczności osobistego sprawowania opieki, o którym mowa w ustawie o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (art. 32 ust. 1);
  • urlop uzupełniający, o którym mowa w ustawie - Karta Nauczyciela (art. 66 ust. 1).

Odpowiadając na pytanie o prowadzone w tej sprawie postępowania, wskazał że do UODO wpływały sygnały o pozyskiwaniu przez MEN danych strajkujących nauczycieli oraz zobowiązaniu dyrektorów szkół i placówek oświatowych do wykazania nieobecności strajkujących nauczycieli w SIO poprzez wybranie przyczyny „zwolnienie z obowiązku prowadzenia zajęć na innej podstawie” ze wskazaniem daty rozpoczęcia i zakończenia nieobecności.

Niemniej Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych nie prowadzi postępowań administracyjnych wszczętych na skutek skarg nauczycieli na niewłaściwe przetwarzanie ich danych osobowych w SIO w kontekście udziału w strajku.

Jednocześnie niewielka część administratorów danych (szkół) zgłosiła Prezesowi Urzędu Ochrony Danych Osobowych naruszenia ochrony danych osobowych w myśl art. 33 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych związane z odnotowaniem w SIO nieobecności nauczycieli biorących udział w strajku - głosi odpowiedź PUODO.

VII.520.11.2019

RPO proponuje: nagroda Głównego Inspektora Pracy dla Jurija Kariagina

Data: 2019-07-04

W tegorocznej edycji Nagrody Głównego Inspektora Pracy im. Heleny Krahelskiej Rzecznik Praw Obywatelskich zaproponował przyznanie tej nagrody przewodniczącemu Związku Zawodowego Pracowników Ukraińskich w Polsce Jurijowi Kariaginowi.

Nagroda przyznawana jest za wybitne osiągnięcia w dziedzinie: nadzoru i kontroli przestrzegania prawa pracy, prewencji zagrożeń zawodowych, wynalazczości, projektowania bezpiecznych technik i technologii, a także popularyzacji ochrony zdrowia, bezpieczeństwa i prawa pracy. Celem nagrody jest wyróżnianie i promowanie osiągnięć w zakresie ochrony pracy i zdrowia w środowisku pracy.

Jurij Kariagin, przy wsparciu Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych, utworzył w maju 2016 r. Międzyzakładowy Związek Zawodowy Pracowników Ukraińskich w Polsce. Głównym celem jest Związku jest ochrona godności, praw i interesów związanych z wykonywaniem pracy zarobkowej przez obywateli Ukrainy na terenie Polski. Z jego inicjatywy stworzono portal internetowy informujący o warunkach legalnej pracy obywateli Ukrainy w Polsce. Z wielkim zaangażowaniem chroni prawa i interesy pracowników z Ukrainy w trakcie kontaktów z polskimi pracodawcami, udziela pomocy w rozwiązywaniu innych problemów, związanych m.in. z wysyłaniem pieniędzy za granicę, w poszukiwaniu mieszkań, nauką języka, podejmowaniem działalności gospodarczej itp. Jego działalność znacząco wpływa na zmniejszenie skali naruszeń prawa z zakresu legalności zatrudnienia obywateli Ukrainy w Polsce.

III.402.1.2019

 

Co pozwala kurierom Ubera obchodzić obowiązek zezwolenia na pracę w Polsce

Data: 2019-07-01
  • Po interwencji RPO Inspekcja Pracy odtwarza mechanizm działania w Polsce firmy z grupy UBER. Nie zatrudnia ona nikogo poza pracownikami biurowymi. Nie zajmuje się też rozwożeniem jedzenia
  • Dowożący je kurierzy-cudzoziemcy formalnie są tylko użytkownikami aplikacji internetowej. Prowadzą działalność gospodarczą, a kolejni kurierzy mogą być podzleceniodawcami takich małych firm
  • Kurierzy ci nie podlegają ustawie o działalności gospodarczej, bo wykazują bardzo małe dochody. Dzięki temu nie muszą występować o zgodę na pracę w Polsce 
  • Utrudnia to skuteczne kontrole inspektorom pracy. Skomplikowany system rozliczeń sprawia zaś, że cudzoziemcy nie otrzymują należnego wynagrodzenia

Na ulicach największych miast często widać osoby na rowerach z pleckami Uber Eats. To kurierzy dowożący jedzenie zamawiane przez aplikację internetową. Są nimi głównie obywatele Indii ze statusem studentów. Z ich usług korzystają głównie lokale gastronomiczne nie dysponujące własnym transportem.

Działania RPO

RPO podjął z urzędu sprawę kurierów Uber Eats po reportażu „Dużego Formatu” z 18 lutego 2019 r.  „Pracowałem na czarno w Uber Eats”. Nabrał wątpliwości m.in., czy dowożenie posiłków w systemie Uber Eats jest zgodne z warunkami pracy w Polsce.

Z reportażu wynikało, że część kurierów wykonuje zajęcie na podstawie niestandardowych form współpracy z podmiotami gospodarczymi. Tylko niektórzy z nich są samozatrudnienii; większość dostarcza jedzenie na podstawie umów zlecenia, które są dodatkowo połączone z umową najmu roweru. Praca kurierska wykonywana jest w trudnych warunkach, zwłaszcza zimą. Wynagrodzenie ustalane jest ustnie przez pośredników (tzw. partnerów flotowych). Obywatele Indii przyjeżdżają do Polski, zapisują na studia w prywatnych uczelniach, a następnie korzystają ze statusu studenta (płacą niższe podatki i składki).

Sam Uber Eats podaje, że jest tylko pośrednikiem, a nie organizatorem dowozu.

Rzecznik wystąpił do Głównego Inspektora Sanitarnego Jarosława Pinkasa o udostępnienie zapowiadanej w 2018 r. kontroli dotyczącej działania Uber Eats. Do Głównego Inspektora Pracy Wiesława Łyszczka zwrócił się zaś o rozważenie kontroli warunków pracy kurierskiej w systemie Uber Eats. A ponieważ kurierzy są formalnie studentami dwóch prywatnych uczelni, o zwrócenie na to uwagi wystąpił do wicepremiera, ministra nauki i szkolnictwa wyższego Jarosława Gowina.

Odpowiedź Głównego Inspektora Pracy – model funkcjonowania UBER Eats

Okręgowy Inspektorat Pracy w Warszawie ustalił, że UBER Eats nie jest podmiotem gospodarczym prowadzącym działalność w Polsce. Tę prowadzi firma Uber Poland Sp. z o.o., której właścicielami są dwa podmioty zarejestrowane w Holandii. Uber Poland sp. z o.o. zatrudnia 20 obywateli polskich, wykonujących prace administracyjno-biurowe (to wynika z kontroli Inspekcji Pracy w  2018 r. i w 2017 r.). Nie zatrudnia natomiast kurierów i nie zajmuje się rozwożeniem żywności czy przewozem osób.  Jej działalnośc polega głównie na obsłudze aplikacji internetowych umożliwiających przewozy osób czy jedzenia. 

Sama aplikacja internetowa, za której pośrednictwem można zamówić posiłek z restauracji, a także zostać kurierem (po zarejestrowaniu na www uber.com), jest prowadzona przez firmę Uber Technologies Inc. z siedzibą w USA. Kurier jest więc po prostu użytkownikiem aplikacji. Udostępnianie tego rodzaju aplikacji jest natomiast przedmiotem działalności gospodarczej innych podmiotów wchodzących w skład grupy UBER.

Kurierzy rozwożący jedzenie w Polsce formalnie prowadzą działalność gospodarczą lub też wykonują tzw. działalność nieewidencjonowaną - z uwagi na to, że ich przychód nie przekracza 50% kwoty minimalnego wynagrodzenia za pracę. Nie są więc przedsiębiorcami w rozumieniu ustawy z 6 marca 2018 r. Prawo przedsiębiorców.

Mogą powierzać pracę zarobkową innym osobom. Zatem mogą być zleceniodawcami innych kurierów.

Odpowiedź Głównego Inspektora Pracy – jak to wygląda w praktyce

Główny Inspektor Pracy wystąpił 8 marca 2019 r. do Komendanta Głównego Straży Granicznej o wspólne działania kontrolne. Znane są wyniki z obszarów inspektoratów pracy w Krakowie, Rzeszowie i Olsztynie. Udało się np. wytypować podmioty, na rzecz których wykonywało pracę dwóch kierowców samochodów osobowych.

Kierowcy ci oświadczyli:

  • że mają umowy z firmami powierzającymi pracę. 
  • że realizują przewóz osób, jednak dla nikogo nie świadczą pracy,
  • że jeżdżą za kolegę,
  • że dorabiają sobie w ramach nierejestrowanej działalności gospodarczej itp.

Te kontrole pozwoliły wytypować do kontroli kolejne podmioty współpracujące z firmami należącymi do grupy UBER.

Działalność jednej polega na poszukiwaniu kierowców okazjonalnych do przewozów osób dla podmiotu zewnętrznego. Nie zatrudnia pracowników, a na jej rzecz wykonuje usługi jeden zleceniobiorca. Kierowcy funkcjonują w ramach aplikacji internetowych i mają zawarte umowy zlecenia z partnerem kontrolowanej firmy. Sama zaś firma zapewnia obsługę techniczno-organizacyjną kierowców, tj. rejestruje ich w aplikacji internetowej, doradza im oraz pomaga rozwiązywać problemy z aplikacją i rozliczeniami finansowymi.

Działalność drugiej firmy, z woj. warmińsko-mazurskiego polega na odpłatnym przewozie osób w ramach platform Uber i Taxify, a usługi świadczone są na terenie Warszawy i okolic. Powierza ona pracę wyłącznie obywatelom polskim. Czynności Straży Granicznej również nie wykazały powierzania pracy cudzoziemcom.

Odpowiedź Głównego Inspektora Pracy – wnioski

- Podsumowując, należy stwierdzić, że wykonywanie pracy z wykorzystaniem aplikacji internetowych jest nową formą związaną z pracą cudzoziemców. W tym modelu trudno mówić o istnieniu typowego związku między podmiotem powierzającym pracę a cudzoziemcem. Jest to relacja zbliżona raczej do wykonywania zleceń w ramach prowadzonej działalności gospodarczej – napisał RPO Główny Inspektor Pracy Wiesław Łyszczek.

Firmy oferujące pracę cudzoziemcom, wykorzystując aplikacje internetowe, zawierają z nimi jedynie umowy dotyczące wypożyczenia sprzętu i udostępnienia aplikacji, ale nie jest to równoznaczne z zatrudnieniem cudzoziemca w danym podmiocie. Skomplikowany (zwłaszcza dla cudzoziemców) system rozliczeń finansowych wynikający ze wspomnianych umów prowadzi często do sytuacji, że osoby wykonujące pracę nie otrzymują należnego, wynagrodzenia lub jest ono obciążone karami pieniężnymi. Poza tym stosowany przez firmy z grupy UBER i podmioty z nimi współpracujące schemat „zatrudniania" utrudnia prowadzenie skutecznych kontroli przez inspektorów pracy.

Wiesław Łyszczek podkreślił, że wprowadzony 30 kwietnia 2018 r. art. 5 ust. 1 ustawy z 6 marca 2018 r. Prawo przedsiębiorców - zgodnie z którym nie stanowi działalności gospodarczej taka forma działalności, z której przychód nie przekracza w żadnym miesiącu 50% kwoty minimalnego wynagrodzenia za pracę - umożliwia cudzoziemcom oraz podmiotom powierzającym im pracę obchodzenie przepisów dotyczących obowiązku posiadania zezwolenia na pracę na terytorium Polski

III.7041.6.2019

Obywatel Ukrainy porzucony na śmierć przez pracodawcę. RPO bada sprawę

Data: 2019-06-25
  • Chory obywatel Ukrainy został porzucony przez pracodawcę w lesie, gdzie zmarł
  • Rzecznik Praw Obywatelskich podjął sprawę z urzędu. Spytał Głównego Inspektora Pracy, czy wobec tego pracodawcy podjęto czynności kontrolne
  • Chodzi m.in. o legalność zatrudnienia cudzoziemców, opłacanie składek na ubezpieczenia społeczne i na Fundusz Pracy oraz przestrzeganie przepisów bezpieczeństwa

24 czerwca 2019 r. „Gazeta Wyborcza” w artykule „Wasyl porzucony w lesie” opisała skandaliczne zachowanie pracodawcy prawdopodobnie nielegalnie zatrudniającego pracowników z Ukrainy. Jak wynika z artykułu, choremu pracownikowi nie udzielono  pomocy i porzucono go w lesie 125 km od zakładu pracy. Jego ciało zostało przypadkowo odnalezione. Pracodawczyni została zatrzymana.

Istnieje podejrzenie, że pracodawca mógł nie przestrzegać podstawowych zasad wynikających z przepisów prawa pracy, w tym legalności zatrudniania cudzoziemców.

Dlatego Rzecznik wystąpił do Głównego Inspektora Pracy – Departamentu Legalności Zatrudnienia o poinformowanie o podjętych czynnościach kontrolnych wobec pracodawcy zmarłego. Chodzi o ustalenie  przyczyn i okoliczności zdarzenia oraz o zagadnienia dotyczące::

  • legalności zatrudnienia cudzoziemców,
  • obowiązku opłacania składek na ubezpieczenia społeczne,
  • obowiązku opłacania składek na Fundusz Pracy,
  • przygotowania pracowników do prac,
  • przestrzegania przepisów dotyczących technicznego bezpieczeństwa pracy.

RPO interweniował już wcześniej w podobnych sprawach:

  • młodego obywatela Ukrainy, który stracił rękę na skutek wypadku przy pracy;
  • Oksany porzuconej przez pracodawcę;
  • nielegalnego zatrudnienia pracowników z  Ukrainy w ubojni w Kutnie;
  • warunków pracy, zatrudnienia i zakwaterowania pracowników z Ukrainy.

Ponadto Rzecznik prowadził sprawę warunków pracy i płacy pracowników z Korei Płn.

Raport: Jak Polacy postrzegają Ukraińców

Podczas konferencji 18 czerwca 2019 r. w Biurze RPO przedstawiono przygotowany przez Związek Ukraińców w Polsce drugi raport „Mniejszość ukraińska i migranci z Ukrainy w Polsce. Analiza dyskursu”. Celem publikacji jest m.in. udokumentowanie i opisanie zjawisk odnoszących się do postrzegania mniejszości ukraińskiej w Polsce oraz migrantów z Ukrainy.

Otwierając konferencję, rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar przypomniał, że 28 marca 2018 r. odbyła się konferencja poświęcona pierwszej edycji raportu. Dyskutowano wtedy o „mowie nienawiści”, o rozliczeniach historycznych oraz pracownikach z Ukrainy. 

Z najnowszych badań wynika, że  41% wypowiedzi w polskim internecie nt. Ukraińców miało wydźwięk negatywny. 42% było neutralnych, a tylko 17% -  pozytywnych. Zdaniem Adama Bodnara trzeba szczególnie podkreślać standardy praw człowieka – w tym walkę z „mową nienawiści” - w sytuacji, gdy setki tysięcy obywateli Ukrainy przyczyniają się do rozwoju gospodarczego Polski.

III. 7048.2.2019

Czy MEN mogło zbierać dane o udziale nauczyciela w strajku. Rzecznik pyta Prezesa UODO

Data: 2019-06-18
  • Podczas strajku nauczycieli Ministerstwo Edukacji Narodowej polecało dyrektorom odnotowywać informacje o strajkujących
  • W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich obowiązujące prawo nie daje podstawy do przetwarzania danych o udziale nauczyciela w strajku
  • W odpowiedzi MEN nie wskazało Rzecznikowi, który konkretny przepis prawa mógłby być tego podstawą
  • Teraz Rzecznik wystąpił w tej sprawie do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych

Podczas strajku jeden z dyrektorów warszawskich liceów został powiadomiony przez zespół MEN ds. Systemu Informacji Oświatowej, że powinien odnotować w systemie informację o strajkujących nauczycielach. Dalej instrukcja miała wskazywać: „Nauczycielom, którzy strajkują, należy wykazać nieobecność, wybierając jako jej przyczynę »zwolnienie z obowiązku prowadzenia zajęć na innej podstawie«. Wymagane jest podanie daty rozpoczęcia i zakończenia nieobecności”.

W wystąpieniu do MEN z 19 kwietnia 2019 r. Rzecznik Praw Obywatelskich wskazał, że Konstytucja w art. 47 zawiera ogólne gwarancje ochrony prywatności, a jej art. 51 odnosi się bezpośrednio do aspektów ochrony prywatności związanych z przetwarzaniem informacji o jednostce. Doniosłość ochrony prawa do prywatności i autonomii informacyjnej jednostki wynika z jej związku z godnością. Dlatego wkraczanie w tę sferę obywateli jest możliwe tylko na podstawie ustawy, która ogranicza te prawa w sposób proporcjonalny.

Obowiązek rejestrowania przyczyn nieprowadzenia zajęć przez nauczycieli wynika z ustawy o SIO oraz odpowiednich przepisów wykonawczych ministra. Z żadnego z tych przepisów nie wynika jednak podstawa prawna do gromadzenia danych o tym, że przyczyną nieprowadzenia zajęć był udział nauczyciela w strajku – podkreślał Adam Bodnar. Poprosił ówczesną minister Annę Zalewską o wskazanie podstawy prawnej przetwarzania tych danych, stanowiących ingerencję w prywatność nauczycieli.

W odpowiedzi z 17 maja wiceminister edukacji narodowej Maciej Kopeć wymienił przepisy dotyczące odnotowywania przyczyn nieprowadzenia zajęć. Nie wskazał jednak, który z przypadków wymienionych w rozporządzeniu MEN z 11 sierpnia 2017 r. (w sprawie  szczegółowego zakresu danych dziedzinowych gromadzonych w systemie informacji oświatowej oraz terminów przekazywania niektórych danych do bazy danych systemu informacji oświatowej) stanowił podstawę prawną wykorzystaną w przypadku odnotowywania nieobecności nauczycieli w czasie strajku.

W związku z tym Rzecznik spytał prezesa UODO Jana Nowaka, czy prowadzi w tej sprawie postępowanie albo ewentualnie inne działania. Jeśli działań prezes UODO nie podjął, Rzecznik zwrócił się o ich rozważenie.

VII.520.11.2019

 

Spotkanie regionalne w Pile

Data: 2019-06-11
  • Emerytury, prawa pracownicze i prawa konsumentów, złe działanie sądów, złe działanie prawa - w upalne południe w Pile na spotkanie z RPO Adamem Bodnarem w Regionalnym Centrum Kultury- Fabryka Emocji  przyszło porozmawiać o tym 30 osób.

Ludzie chcieli przede wszystkim wiedzieć, co mogą zrobić w danej sprawie. Co na przykład ma zrobić farmaceuta, który widzi nadużycia w reklamowaniu suplementów diety. Albo kiedy parabanki ścigają ludzi, którzy nie mają wobec nich żadnych należności. Albo kiedy sprzedawcy stosują agresywny marketing i naciągają na wydatki osoby starsze.

Jak wyjaśnił RPO, po to istnieją instytucje rzecznicze i kontrolne – na szczęście Rzecznik Praw Obywatelskich nie jest sam. Problem suplementów diety może z powodzeniem rozwiązać NIK. Za to samo naruszenie praktyk rynkowych powinno trafić do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Na naruszane przez sprzedawców prawa starszych klientów powinien reagować miejski rzecznik konsumentów.

- Są inne instytucje niż RPO, które tu mają więcej możliwości. My za to przyglądamy się tym kwestiom od innej strony. Na ile seniorzy są chronieni przed agresywnymi praktykami sprzedaży (czyli sprawa konkretnego produktu i sprzedawcy – ale i tego, jak prawo chroni seniorów).

Emerytury rolnicze

Dlaczego rolnik, który całe życie płacił składki ubezpieczeniowe, musi oddać gospodarstwo, żeby dostać emeryturę? Przecież nikt tego nie wymaga od rzemieślnika czy przedsiębiorcy? Dlaczego żona rolnika musi czekać, aż mąż osiągnie wiek emerytalny, by dostać swoje świadczenie w całości?

RPO: dostajemy takie sygnały. Przepis wziął się być może z tego, że kiedyś na gospodarstwie żyły rodziny, więc formalne przekazanie go porządkowało stosunki i uniemożliwiało naciąganie. Teraz jednak stosunki rodzinne i w gospodarowaniu  się zmieniły. Sytuacja przedsiębiorcy-rolnika nie różni się bardzo od sytuacji innych przedsiębiorców. Sprawdzimy to.

Emerytury policjantów, którym odebrano część świadczeń ustawą represyjną

Sprawa czeka na rozstrzygnięcie w Trybunale Konstytucyjnym. Ile jeszcze mamy czekać?

RPO: nie wiadomo. Zdaniem Rzecznika wszystko jest w rękach sądów, bo wniosek do TK pewnych aspektów sprawy nie obejmuje lub czekać na Europejski Trybunał Praw Człowieka lub zmianę ustawową.

Emerytury czerwcowe

Jeśli ktoś przechodzi na emeryturę w czerwcu, to dostaje niższą emeryturę, niż gdyby to zrobił w maju. To wynika z praktyki ZUS, który waloryzuje wysokość składek emerytalnych co kwartał, ale nie robi tego w czerwcu. Na tym ZUS oszczędza.

RPO zajmuje się tą sprawą od dawna. Uzyskał nawet zapowiedź, że problem zostanie rozwiązany. Ale tak się nie stało.

Prawa techników laboratoryjnych

Uczniowie po technikum chemicznym dostawali przydziały pracy w szpitalach jako technicy laboratoryjni, bo tacy byli potrzebni w szpitalach. Teraz jednak, mimo 40-letniego stażu pracy i wielu kursów, nie są traktowani jako przedstawiciele zawodów medycznych – zostali sprowadzeni do stanowiska laborantów a nie diagnostów. Zarabiają tak jak ludzie bez wykształcenia. Taka degradacja jest niesprawiedliwa.

RPO: to jest sprawa dla nas.

Zła jakość prawa

Ustawy są złej jakości i nie ma tekstów jednolitych. Na stronie Sejmu nie mogłem znaleźć tekstu Konstytucji. O tym, że ustawa o ochronie zabytków jest źle napisana, wszyscy wiedzą, ale nikt z tym nic nie robi. Takie państwo nie zasługuje na szacunek. Czy RPO ma sposoby, by złe prawo było naprawiane, zanim zaszkodzi.

RPO zgodził się, że problem inflacji prawa – regulowania coraz bardziej szczegółowo coraz większych obszarów życia – jest problemem.

Rzecznik kieruje uwagi do ustawodawcy o projektach, zanim zostaną przyjęte. Jednak uważa, obywatelem naprawdę pomógłby system dobrze działającej pomocy prawnej, na którą każdego stać (by samotnie nie przedzierać się przez gąszcz przepisów), a także stworzenie publicznego serwisu  aktów prawnych (mamy dziś tylko bazy komercyjne).

Barbara Imiołczyk z BRPO dodała, że przed złym prawem chronią dobrze przeprowadzane konsultacje.

  • Zobacz – SIEDEM ZASAD KOSULTACJI, projekt stworzony przez nieistniejące już Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji wraz partnerami społecznymi

Prawo podatkowe

Prawo podatkowe nie przewiduje możliwości spóźnienia się z deklaracją podatkową w uzasadnionych losowo przypadkach. Osoba prowadząca biuro rachunkowe musi się liczyć z tym, że deklaracje podpisuje w szpitalu, nawet na OIOM.

RPO nie dowierzał: Jak to? A jeśli byłby nieprzytomny?

- To urząd skarbowy, zgodnie z ordynacją podatkową, wyegzekwowałby kary 0 albo od biura albo od jego klienta. Jeśli chodzi o relacje obywatel-skarbówka, to cofnęliśmy się do początków lat 90. XX wieku.

Narastające podziały społeczne

Nawet w czasie uroczystości religijnych czy marszach organizowanych w Pile przez Kościół słychać słowa, które kojarzą się z mową nienawiści. Jesteśmu tak podzieleni, że właściwie nie wiadomo, co człowiek ma zrobić

RPO: głęboki podział kulturowy dotyczący tego, jaka ma być Polska, stawia nas każdego przed tym dylematem. Reagować? Jak to zrobić?

Jest to zjawisko ogromnie niepokojące zwłaszcza, jeśli taką postawę przybierają władze publiczne (np. zakazując marszów równości czy wydając deklaracje anty-LGBT). Jednak równie bolesne jest to, jeśli w czasie wolnościowych demonstracji pojawiają się elementy świadomie obrażające ludzi o innych poglądach (antykatolickie happeningi)

Jak ustalić, ile mam zapłacić za interenet, skoro u dostawcy rozmawia się tylko z automatem?

RPO: Firmy konkurują ze sobą, więc tną koszty zastępując pracę ludzi pracą automatów. Najwyższa pora, byśmy się jako społeczeństwo zaczęli zastanawiać nad konsekwencjami tego zjawiska – choćby dla praw seniorów, którzy nie poruszają się biegle w świecie cyfrowym.

Czy moim dzieciom unieważnią egzamin szkolny?

RPO: Nikt automatycznie wyników nie unieważni. To się stać może tylko w sytuacji, gdy w komisji zasiadały osoby nieuprawnione, a ktoś jest niezadowolony z wyniku egzaminu i podniesie ten argument.

A poza tym? Co słychać w Pile?

- Poza tym to musicie coś zrobić ze służbą zdrowia. Bo ludzie starsi nie mają się jak dostać do lekarza. A osób niedołęznych to w ogóle nie stać na domy pomocy. Trzeba się zająć ludźmi starszymi, którzy nie mają żadnej pomocy i opieki.

Jak samorządy oceniają sytuację w edukacji. RPO zebrał ich opinie i przekazał MEN

Data: 2019-05-28
  • Rosnące koszty edukacji, wydłużenie godzin nauki, brak nauczycieli – to główne problemy, jakie zgłosiły RPO największe miasta w związku z „kumulacją roczników” w szkołach średnich w roku szkolnym 2019/2020
  • W klasach będzie więcej uczniów, ale żadne miasto nie widzi konieczności nauki w soboty
  • Nauka w większych grupach może negatywnie wpłynąć na sytuację młodzieży i warunki pracy nauczycieli
  • Najważniejszą rekomendacją samorządów wobec władz jest zwiększenia nakładów na oświatę

Ponieważ RPO dostawał skargi i niepokojące informacje, zwrócił się do samorządów kilkudziesięciu polskich miast o informacje o stanie przygotowań do przyjęcia dwukrotnie większej niż w latach poprzednich liczby uczniów do liceów, techników i szkół branżowych. Spytał też, jakie działania są konieczne do podjęcia przez władze państwowe dla poprawy sytuacji.

Kumulacja roczników jest skutkiem likwidacji gimnazjów.

Informacje o odpowiedziach Adam Bodnar przekazał minister edukacji narodowej Annie Zalewskiej, wraz z prośbą o stanowisko w tej sprawie.

Miasta informują Rzecznika, że zapewniły odpowiednią liczbę miejsc w szkołach średnich w roku szkolnym 2019/2020. Przygotowaniami zajęły się od momentu wejścia w życie ustaw Prawo oświatowe oraz Przepisy wprowadzające ustawę - Prawo oświatowe  . Miasta zdawały sobie sprawę, że „kumulacja roczników” będzie dużym wyzwaniem dla samorządów.

Przygotowania polegały m.in. na:

  • analizie zasobów lokalowych i kadrowych,
  • spotkaniach z dyrektorami szkół w celu omówienia możliwych trudności i wspólnego wypracowania rozwiązań,
  • przeprowadzeniu ankiet wśród kandydatów do klas pierwszych szkół ponadpodstawowych i ponadgimnazjalnych oraz ich rodziców dla zbadania preferencji młodzieży co do wyboru szkoły.

Szczególnie popularne szkoły dostały zgody na dodatkową „lokalizację prowadzenia zajęć”. Wiele działań zrealizowano w ramach projektów edukacyjnych finansowanych ze środków Unii Europejskiej, nakierowanych głównie na rozwój szkolnictwa zawodowego. Rady miast podejmowały też uchwały umożliwiające kandydatom składanie podań o przyjęcie do większej niż dotychczas liczby szkół (np. w Poznaniu do 9, a w Kielcach do dowolnej liczby).

Wśród problemów samorządów w pierwszej kolejności wymieniano konieczność ponoszenia rosnących kosztów edukacji. Obecny system finansowania oświaty, oparty na podziale części oświatowej subwencji ogólnej, nie zapewnia prawidłowego wykonywania zadań oświatowych przez samorządy.  Mimo zapewnień, że zmiana ustroju szkolnego nie obciąży samorządów, zostały one zmuszone do wielu inwestycji (budowa lub modernizacja pracowni, podział pomieszczeń dla pozyskania dodatkowych sal dydaktycznych, dostosowanie łazienek i zakup wyposażenia). Duże wydatki wiązały się też z potrzebą stworzenia nowych miejsc noclegowych dla uczniów zamieszkałych w okolicznych gminach. Dotychczasowe miejsca w bursach szkolnych nie byłyby w stanie zaspokoić potrzeb w nadchodzących latach.

Dyrektorzy szkół spodziewają się zwiększenia średniej liczby uczniów w oddziałach oraz wydłużenia godzin nauki w niektórych szkołach (np. w Białymstoku do godz. 19.00). Żadne miasto nie zgłosiło konieczności zorganizowania nauki w soboty. Wydłużenie czasu pracy szkół spowodowane jest przede wszystkim niewystarczającymi zasobami pracowni przedmiotowych, pracowni zawodowych oraz bazy sportowej. Rozważa się możliwość szerszego udostępnienia miejskich obiektów sportowych na potrzeby zajęć szkolnych. Z uwagi na naukę na dwie zmiany konieczna może być rezygnacja z zajęć dodatkowych, jak kółka zainteresowań lub zajęcia wyrównawcze.

Dla zapewnienia miejsc dla wszystkich uczniów samorządy proponowały wykorzystanie potencjału placówek, które dotychczas ze względu na mniejsze zainteresowanie młodzieży nie dokonywały pełnego naboru. Możliwości lokalowe szkół branżowych i technicznych pozwalają na zwiększenie liczby oddziałów; mogą one być alternatywą dla liceów ogólnokształcących. W roku 2019/2020 samorządy spodziewają się większej popularności tego typu szkół.

Poważnym problemem dyrektorów placówek będzie zapewnienie obsady kadrowej, zwłaszcza w zakresie przedmiotów zawodowych, matematycznych, przyrodniczych i języków obcych. Ewentualne braki kadrowe w roku szkolnym 2019/2020 będą widoczne dopiero w czasie przygotowywania arkuszy organizacyjnych. Jednakże już teraz w dużych miastach jest zgłaszany problem wakatów i brak zainteresowania studentów specjalizacją nauczycielską (np. z danych Miasta St. Warszawy wynika, że w stolicy brakuje 1590 nauczycieli). W związku z wygaszeniem gimnazjów część nauczycieli zdecydowała się odejść na emeryturę lub zmienić zawód. Brak kadry powoduje konieczność zatrudniania osób bez przygotowania pedagogicznego lub bez pełnych kwalifikacji (za zgodą kuratora oświaty), a także nauczycieli, którzy od lat przebywają na emeryturze.

Istnieją poważne obawy, że zwiększona liczba uczniów może negatywnie wpłynąć nie tylko na sytuację młodzieży, ale także doprowadzić do pogorszenia warunków pracy kadry pedagogicznej. Konieczność pracy w powiększonych oddziałach, wydłużone godziny pracy, utrudniony dostęp do pracowni przedmiotowych, potrzeba przenoszenia się do innych budynków lub łączenie pracy w kilku szkołach może obniżyc poziom nauczania. W klasach pierwszych uczyć się będą uczniowie urodzeni w latach 2003, 2004 i 2005 - według różnych programów nauczania. W ocenie samorządów władze państwowe nie przedstawiły żadnego programu wsparcia dla nauczycieli, którzy pracując w nowych, nierzadko gorszych warunkach, będą prawdopodobnie mieć większe obciążenie obowiązkami i wyższy poziom stresu.

Samorządy spodziewają się także problemów organizacyjnych wynikających z braku przepisów wykonawczych koniecznych do przygotowania arkuszy organizacyjnych. Rozporządzenie MEN w sprawie ramowych planów nauczania dla publicznych szkół skierowano do podpisu ministra dopiero 3 kwietnia 2019 r., nie zapewniając szkołom wystarczającego czasu do dobrego przygotowania się do nadchodzącego roku szkolnego. Brak wszystkich przepisów wykonawczych uniemożliwia planowanie zatrudnienia nowych nauczycieli oraz sporządzenie arkusza organizacyjnego na rok szkolny 2019/2020 w odpowiednim terminie.

Wśród najważniejszych rekomendacji samorządów co do  działań koniecznych do podjęcia przez władze państwa, czołowe miejsce zajmuje zwiększenie środków na finansowanie oświaty. Od kilku lat udział dochodów własnych miast w finansowaniu subwencjonowanych zadań oświatowych systematycznie wzrasta. Problemem jest egzekwowanie przez samorządy prawa do dochodów odpowiednich do przypadających im zadań. Samorządy nie mają też wpływu na treść ustaw określających wysokość i strukturę wynagrodzeń nauczycieli. Zdaniem samorządów to przede wszystkim organy państwa powinny ponosić odpowiedzialność za właściwe zapewnienie funduszy na sfinansowanie kosztów reformy i dalszego funkcjonowania szkół. 

Zachętą do podjęcia pracy w szkołach powinno być odpowiednio ustalone minimalne wynagrodzenie zasadnicze dla nauczycieli, zwiększenie motywacji do podnoszenia kwalifikacji oraz satysfakcjonujące warunki pracy. Zmiany w tym zakresie mogłyby w pewnym stopniu zapobiec odpływowi kadry nauczycielskiej ze szkół. Potrzebne jest także zwiększenie środków na doskonalenie nauczycieli, pedagogów i psychologów z uwagi na coraz szersze spektrum problemów dotykających dzieci i młodzież.

W odpowiedziach udzielonych RPO pojawiła się również kwestia organizowania kształcenia osób dorosłych w szkołach niepublicznych.

Inne rekomendacje to:

  • większa stabilność i przewidywalność prawa oświatowego,
  • ułatwienie organom prowadzącym organizacji lekcji religii poza szkołą, 
  • dokonanie analizy podstaw programowych w celu zmniejszenia obciążenia uczniów i zapewnienia większej niezależności i swobody pracy nauczycielom.

RPO podkreśla wielkie zaangażowanie samorządów w przygotowania do tegorocznej rekrutacji do szkół średnich. Dokładają one starań, aby przebiegła ona w spokojnej atmosferze oraz aby potrzeby i zainteresowania uczniów były w pełni uwzględnione. Jednakże w porównaniu do jakości kształcenia i warunków, jakie były wcześniej, może okazać się, że mimo prób złagodzenia negatywnych skutków reformy oświaty, komfort nauki będzie mniejszy. W niektórych liceach ogólnokształcących profile nauk ścisłych i profile innowacyjne zostaną zredukowane do podstawowych w celu zapewnienia porównywalnej oferty dla dwóch roczników uczniów. Część nawet bardzo zdolnych uczniów nie znajdzie miejsca w wymarzonych szkołach, a ci, którym się to uda, będą uczyć się w gorszych warunkach w porównaniu z latami ubiegłymi.

Dostosowanie się do zmian w systemie oświaty okazało się dużym obciążeniem finansowym dla samorządów. Podkreślały one, że nakłady na przekształcenie istniejących szkół – często doskonale funkcjonujących - mogły być przeznaczone na ważniejsze cele, np. na rozwiązania systemowe wspierające rozwój dzieci i odpowiadające na wyzwania związane ze zmieniającymi się realiami życia.

Adam Bodnar uznał, że jest zobowiązany przedstawić minister Annie Zalewskiej opinie podmiotów, które  bezpośrednio zetknęły się z efektami zmian w systemie oświaty i mają najlepszą wiedzę na ten temat.  Wyraził nadzieję, że oceny i rekomendacje przedstawione przez władze samorządowe będą dla resortu cennym źródłem informacji oraz zachętą do działań w celu lepszego zagwarantowania realizacji prawa do nauki wyrażonego w art. 70 Konstytucji. 

VII.7037.14.2019

MEN: ustawa nakazuje dyrektorom szkół odnotować przyczynę braku zajęć

Data: 2019-05-20
  • Obowiązek odnotowania w Systemie Informacji Oświatowej przyczyny nieprowadzenia zajęć nakazuje dyrektorom szkół ustawa o SIO
  • Tak MEN odpowiedziało Rzecznikowi, zaniepokojonemu żądaniem resortu w czasie strajku, aby dyrektorzy szkół wpisywali dane o strajkujących nauczycielach do tego centralnego systemu
  • RPO wskazywał, że może to naruszać Konstytucję, nie ma bowiem podstawy prawnej dla przetwarzania danych o udziale nauczyciela w strajku
  • W odpowiedzi resort nie odniósł się jednak do faktu, że z ustawy o SIO nie wynika podstawa odnotowywania, iż przyczyną braku zajęć był udział nauczyciela w strajku

Podczas strajku jeden z dyrektorów warszawskich liceów został powiadomiony przez zespół MEN ds. Systemu Informacji Oświatowej, że powinien odnotować w systemie informację o strajkujących nauczycielach. Dalej instrukcja miała wskazywać: „Nauczycielom, którzy strajkują, należy wykazać nieobecność, wybierając jako jej przyczynę »zwolnienie z obowiązku prowadzenia zajęć na innej podstawie«. Wymagane jest podanie daty rozpoczęcia i zakończenia nieobecności”.

Wątpliwości RPO

W wystąpieniu do MEN z 19 kwietnia 2019 r. Rzecznik Praw Obywatelskich wskazał, że Konstytucja w art. 47 zawiera ogólne gwarancje ochrony prywatności, a jej art. 51 odnosi się bezpośrednio do aspektów ochrony prywatności związanych z przetwarzaniem informacji o jednostce. Doniosłość ochrony prawa do prywatności i autonomii informacyjnej jednostki wynika z jej związku z godnością. Dlatego wkraczanie w tę sferę obywateli jest możliwe tylko na podstawie ustawy, która ogranicza te prawa w sposób proporcjonalny.

Rzecznik już w wystąpieniu z 22 lutego 2013 r. do MEN sygnalizował wątpliwości dotyczące przetwarzania zbyt dużej liczby danych osobowych na poziomie centralnym w ramach SIO. Gromadzenie danych osobowych rodzi po stronie administratora danych odpowiedzialność za ich przetwarzanie i za ochronę konstytucyjnych wartości, do jakich należy prywatność i autonomia informacyjna.

Obowiązek rejestrowania przyczyn nieprowadzenia zajęć przez nauczycieli wynika z ustawy o SIO oraz odpowiednich przepisów wykonawczych. Z żadnego z tych przepisów nie wynika zaś podstawa prawna do gromadzenia danych o tym, że przyczyną nieprowadzenia zajęć był udział nauczyciela w strajku – podkreślał Adam Bodnar.

Dlatego poprosił minister edukacji narodowej Annę Zalewską o wskazanie podstawy prawnej przetwarzania w ramach SIO danych o udziale nauczycieli w strajku. Jeżeli taka podstawa zostałaby wskazana, zwrócił się o podanie dokładnego i konkretnego celu przetwarzania danych dotyczących nieprowadzenia zajęć przez strajkujących nauczycieli. Chciał także dowiedzieć się, jakie podmioty mają dostęp do tych danych i jak są zabezpieczone.

W odpowiedzi wiceminister edukacji narodowej Maciej Kopeć napisał, że komunikat wysłany do dyrektorów szkół i placówek, dotyczący wykazywania przyczyn nieprowadzenia zajęć w Systemie Informacji Oświatowej, miał związek z licznymi pytaniami dyrektorów szkół, którzy zgłaszali problemy natury techniczno-informatycznej związane z systemem.

- Dyrektorom została udzielona pomoc w postaci instrukcji, jak wykazywać przyczyny nieprowadzenia zajęć - dodał Maciej Kopeć. Obowiązkiem ustawowym dyrektora szkoły jest wprowadzanie do SIO m.in. powodów nieprowadzenia zajęć przez nauczyciela np. z powodu urlopu macierzyńskiego, urlopu wychowawczego, urlopu dla poratowania zdrowia, niezdolności do pracy w związku z chorobą. Ponadto, informacje te są istotne dla dyrektorów do prowadzenia prawidłowej organizacji pracy szkoły.

Wiceminister przekazał, że obowiązek odnotowania przyczyn nieprowadzenia zajęć wynika wprost z ustawy z 15 kwietnia 2011 r. o systemie informacji oświatowej. Zgodnie m.in. z art. 29 ust. 1 pkt 1 lit. h dane dziedzinowe nauczyciela obejmują także przyczyny nieprowadzenia zajęć.

Według rozporządzenia MEN ws. szczegółowego zakresu danych dziedzinowych gromadzonych w systemie informacji oświatowej oraz terminów przekazywania niektórych danych do bazy danych systemu informacji oświatowej z 11 sierpnia 2017 r., przyczyny nieprowadzania zajęć obejmują:

1) urlop macierzyński, urlop rodzicielski, urlop ojcowski lub urlop na warunkach urlopu macierzyńskiego;

2) urlop wychowawczy;

3) urlop bezpłatny udzielony na podstawie art. 17 ust. 2 i art. 17 ust. 2a Karty Nauczyciela;

4) urlop udzielony na podstawie art. 25 ust. 1 ustawy z dnia 23 maja 1991 r. o związkach zawodowych;

5) zwolnienie z obowiązku świadczenia pracy na podstawie art. 31 ust. 1 ustawy z dnia 23 maja 1991 r. o związkach zawodowych;

6) urlop dla poratowania zdrowia;

7) zwolnienie z obowiązku prowadzenia zajęć na podstawie art. 42 ust. 6 Karty Nauczyciela;

8) zawieszenie w pełnieniu obowiązków na podstawie art. 85t ust. 1-3 Karty Nauczyciela;

9) urlop udzielony na podstawie art. 68 ust. 1 Karty Nauczyciela;

10) urlop bezpłatny, o którym mowa w art. 174 § 1 Kodeksu pracy;

11) przeniesienie w stan nieczynny;

12) niezdolność do pracy, o której mowa w art. 92 § 1 Kodeksu pracy;

13) zwolnienie od wykonywania pracy z powodu konieczności osobistego sprawowania opieki, o którym mowa w art. 32 ust. 1 ustawy z 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa;

14) urlop uzupełniający, o którym mowa w art. 66 ust. 1 Karty Nauczyciela.

(w spisie tym jako przyczyna nieodbycia się zajęć nie figuruje udział nauczyciela w strajku - red.)

- Informacja m. in. o prawidłowym, zgodnym z ww. rozporządzeniem, wykazywaniu przyczyny nieprowadzenia zajęć przez nauczycieli została wysłana do dyrektorów szkół i placówek w dniu 29 kwietnia br. pocztą elektroniczną – poinformował Maciej Kopeć. 

Zapewnił, że dane gromadzone w Systemie Informacji Oświatowej są wykorzystywane wyłącznie w celach określonych w ustawie o SIO. Zgodnie z nią, są one gromadzone w celu:

1) prowadzenia polityki oświatowej państwa na poziomie krajowym, regionalnym i lokalnym, w tym wspomagania zarządzania oświatą;

2) efektywnego funkcjonowania systemu finansowania zadań oświatowych na poziomie krajowym, regionalnym i lokalnym;

3) analizy efektywności wykorzystania środków publicznych przeznaczonych na finansowanie zadań oświatowych;

4) nadzorowania i koordynowania wykonywania nadzoru pedagogicznego na terenie kraju oraz podnoszenia jakości edukacji.

Według MEN kwestia bezpieczeństwa zgromadzonych danych jest traktowana priorytetowo. System ma zapewnioną wielowarstwową i zgodną z najwyższymi standardami ochronę danych, w tym m. in.: oprogramowanie raportujące o występujących incydentach i system wczesnego ostrzegania o zagrożeniach. Ponadto infrastruktura informatyczna jest okresowo poddawana testom penetracyjnym przez pracowników CERT Polska.

VII.520.11.2019

Uczelnia z Józefowa, w której studiują kurierzy Uber Eats, nie narusza praw i wolności

Data: 2019-05-15
  • Wyższa Szkoła Gospodarki Euroregionalnej, gdzie studiują m.in. obywatele Indii-dostawcy Uber Eats, nie narusza ich praw i wolności
  • Stwierdził tak Rzecznik Praw Obywatelskich po wyjaśnieniach uczelni co do zasad rekrutacji, kwestii opłat za studia i jakości kadry naukowej
  • Także Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego uznał, że nie ma potrzeby podjęcia działań nadzorczych wobec tej uczelni

Na ulicach największych miast często widać osoby na rowerach z charakterystycznymi pleckami Uber Eats. To kurierzy dowożący jedzenie klientom do domów lub miejsc pracy – zamawiane przez specjalną aplikację.  Z ich usług korzystają głównie lokale gastronomiczne nie dysponujące własnym transportem.

Działania RPO

RPO podjął z urzędu wielowątkową sprawę kurierów Uber Eats po reportażu „Dużego Formatu” z 18 lutego 2019 r.  „Pracowałem na czarno w Uber Eats”, gdzie opisano warunki dowozu jedzenia przez kurierów.

Z reportażu wynikało, że część kurierów wykonuje swe zajęcie na podstawie niestandardowych form współpracy z podmiotami gospodarczymi. Tylko niektórzy z nich wykonują pracę w formie samozatrudnienia; większość dostarcza jedzenie na podstawie umów zlecenia, które są dodatkowo połączone z umową najmu roweru. Praca kurierska wykonywana jest w trudnych warunkach, zwłaszcza zimą. Wynagrodzenie ustalane jest przez pośredników (tzw. partnerów flotowych), bez zachowania formy pisemnej.

Jedzenie dostarczają głównie obywatele Indii o statusie studentów. Zachęceni obietnicami lepszych warunków życia, mają płacić wysokie czesne za studia w prywatnych uczelniach, które ich rekrutują w Indiach. Już w Polsce, w celu zdobycia środków utrzymania, podejmują pracę jako kurierzy. Ich status studentów umożliwia niższe obciążenia podatkowe oraz z tytułu ubezpieczeń społecznych – pisał „DF” .

W 2018 r. media donosiły, że inspekcja sanitarna zainteresowała się sprawą i zapowiedziała kontrolę warunków higienicznych przewożenia posiłków. Sam Uber Eats podaje, że jest tylko pośrednikiem, a nie organizatorem dowozu.

O udostępnienie raportu z zapowiadanej 2018 r. kontroli podmiotów realizujących dostawy jedzenia na zlecenie Uber Eats lub podmiotów współpracujących, Rzecznik wystąpił do Głównego Inspektora Sanitarnego Jarosława Pinkasa. Do Głównego Inspektora Pracy Wiesława Łyszczka zwrócił się zaś o rozważenie kompleksowej kontroli warunków wykonywania pracy kurierskiej w systemie Uber Eats. 

Według reportażu „DF”, zajęcia dla obcokrajowców w Wyższej Szkole Gospodarki Euroregionalnej im. Alcide De Gasperi w Józefowie prowadzone są na niskim poziomie, przez osoby nieposługujące się w dostatecznym stopniu językiem angielskim. Na zajęciach nie jest wymagana obecność. Rekrutacja na uczelnię studentów z Indii jest prowadzona we współpracy z zagranicznym pośrednikiem, który ma pobierać dodatkową opłatę związaną z rekrutacją.

Z kolei Wyższa Szkoła Pedagogiki i Administracji im. Mieszka I w Poznaniu, ma nie zwracać kandydatom opłat za wystawienie zaproszenia do studiów, jeśli kandydat nie uzyska polskiej wizy. Praktyki takie budzą wątpliwości co do zgodności z prawem.

W związku z tym RPO zwrócił się do wicepremiera, ministra nauki i szkolnictwa wyższego Jarosława Gowina o podjęcie przewidzianych prawem działań nadzorczych.

Wyjaśnienia WSGE

Zarzutom „DF” zaprzeczyła w piśmie z 8 marca 2019 r. do RPO rektor Wyższej Szkoły Gospodarki Euroregionalnej dr hab. Magdalena Sitek. Zadeklarowała  poddanie się ewentualnej kontroli MNiSW. Jednocześnie, zarzucając tekstowi „DF” podawanie nieprawdy, a nawet pomówień, wskazała m.in., że

  • we wszystkich polskich uczelniach, poza WSGE, wystarczy zapłacić czesne za pierwszy rok studiów, aby otrzymać list zapraszający. Dla WSGE nie wystarczy to do rekrutacji, a pracownik szkoły na miejscu w Indiach weryfikuje jakość kandydatów i ich znajomość jęz. angielskiego;
  • czesne WSGE jest jednym z najniższych wśród uczelni oferujących studia w jęz. angielskim, a jego wysokość nie zmienia się od wielu lat, wyższe czesne dotyczy tylko informatyki;
  • pracę dorywczą podejmują studenci nie tylko WSGE, ale też publicznych uczelni;   
  • podawanie w wątpliwość jakości kształcenia w WSGE jest krzywdzące dla uczelni, zajęcia dla cudzoziemców prowadzą osoby biegle władające jęz. angielskim, posiadające co najmniej stopień doktora oraz pracują lub pracowały w renomowanych uczelniach;
  • uczelnia prowadzi elektroniczny system sprawdzania obecności studentów i wykładowców; mimo, że żadna uczelnia w Polsce nie ma prawa wymagać obecności studenta na zajęciach, WSGE to sprawdza, a na podstawie sumarycznego wyniku studenta z każdego przedmiotu stawiane są mu inne, dodatkowe wymagania. Za najlepszą obecność oraz najlepsze wyniki w nauce uczelnia przydziela własne stypendium.

Wnioski RPO i MNiSW

13 maja 2019 r. Rzecznik napisał do rektor Magdaleny Sitek, że po zapoznaniu się z jej pismem i w wyniku uzyskanych wyjaśnień nie stwierdził naruszenia praw i wolności obywatelskich.

Minister Nauki powiadomił zaś 23 kwietnia RPO, że pismo rektor Magdaleny Sitek do Rzecznika wyjaśnia m.in. zasady procesu rekrutacyjnego, kwestię czesnego oraz jakości kadry naukowej uczelni. - Wyjaśnienia te w wystarczający sposób przedstawiły sytuację; zasadnym jest zatem wstrzymanie się od podejmowania działań nadzorczych w niniejszej sprawie – ocenił minister.

Jednocześnie Jarosław Gowin wezwał Wyższą Szkolę Pedagogiki i Administracji im. Mieszka I w Poznaniu do złożenia wyjaśnień w kwestii zasad zwrotu opłat od kandydatów na studia. Po otrzymaniu informacji od uczelni możliwe będzie podjęcie decyzji co do ewentualnych dalszych działań nadzorczych.

VII.7033.10.2019

Kurator oświaty mówiła o części nauczycieli, że „nie są godni tego zawodu”. Interwencja RPO

Data: 2019-05-14
  • "Nauczyciele wzywają do tego, by zrobić krzywdę uczniom? "- mówiła w kwietniu podczas strajku nauczycieli małopolska kurator oświaty Barbara Nowak
  • Komentowała w ten sposób smsy strajkujących nauczycieli, którzy - w jej ocenie – chcieli nie dopuścić do egzaminów maturalnych
  • Wyraziła też przekonanie, że przestaną oni być nauczycielami, bo „nie są godni tego zawodu”
  • W ocenie RPO takie słowa urzędnika państwowego wzbudzają niechęć i pogardę do całej grupy zawodowej

Jeden z nauczycieli złożył skargę do Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie naruszania jego praw obywatelskich przez Barbarę Nowak - Małopolskiego Kuratora Oświaty.

11 kwietnia 2019 r. w „Wiadomościach” TVP zaprezentowano panią kurator odczytującą podczas konferencji prasowej smsy, jakie rzekomo mieli do siebie przesyłać członkowie ZNP. Na tej podstawie można było, jej zdaniem, wysnuć wniosek, że strajkujący realizują plan, jak nie dopuścić do odbycia się egzaminów maturalnych z uwagi na brak możliwości zwołania rad pedagogicznych i dokonania klasyfikacji uczniów.

Następnie kurator pyta: „Co to jest, proszę państwa? Nauczyciele wzywają do tego, by zrobić krzywdę uczniom?”, nazywając takie działanie rzeczą niebywałą i skandalem. Krytykując nauczycieli korzystających z prawa do strajku, Barbara Nowak stwierdziła: „Jestem przekonana, że ci, którzy wysyłają takie smsy, którzy namawiają do zrobienia krzywdy swoim uczniom, z całą pewnością przestaną być nauczycielami. Nie są godni tego zawodu”.

W ocenie skarżącego przedstawienie nauczycieli w taki sposób narusza jego godność, do której poszanowania i ochrony, zgodnie z art. 30 Konstytucji RP, zobowiązane są władze publiczne.

Wypowiedź Barbary Nowak w najważniejszym programie informacyjnym TVP, bez wskazania źródła i autora wiadomości, nie ma wartości informacyjnej, przedstawia wszystkich nauczycieli (a w szczególności członków ZNP) w złym świetle i ma na celu wzbudzenie niechęci i pogardy do całej grupy zawodowej.

Jest także przejawem lekceważenia ze strony organu, powołanego m.in. w celu realizowania polityki oświatowej państwa, oraz przyczynia się do zaostrzenia kryzysowej sytuacji w systemie oświaty.

Opisane zachowanie urzędnika państwowego może być uznane za krzywdzące przez wielu nauczycieli, którzy całym swoim życiem zawodowym dowodzą że dobro uczniów jest dla nich najważniejszą wartością.

Zapowiedzi wydalenia z zawodu nie uwzględniają ustawy z 26 stycznia 1982 r. Karta Nauczyciela, która zawiera gwarancje wymierzania kar dyscyplinarnych we właściwym trybie. Zgodnie z  Kartą Nauczyciela kary dyscyplinarne wymierzają komisje dyscyplinarne, a odwołania rozpatruje sąd apelacyjny - sąd pracy i ubezpieczeń społecznych.

- W tym kontekście wypowiedzi przedstawicieli państwa mogą być postrzegane jako bezprawne próby wpływania na orzeczenia tychże komisji i sądów – ocenia RPO.

Jego zdaniem konieczne jest zaprezentowanie aktywnej i otwartej postawy w celu rozwiązania konfliktu, przy jednoczesnym zachowaniu powagi i powściągliwości w ocenach aktualnej sytuacji.

Rzecznik zwrócił się do minister edukacji Anny Zalewskiej o zajęcie stanowiska w sprawie.

VII.505.9.2019

Prawa pracownicze jako prawa człowieka - konferencja w Biurze RPO

Data: Od 2019-05-06 do 2019-05-07
  • Zachowanie odniesień do praw człowieka jest niezwykle istotne przy prowadzeniu spraw pracowniczych.
  • Nabiera to szczególnego znaczenia, kiedy państwa stają przed koniecznościami cięć i oszczędności w wydatkach socjalnych, a także gdy dochodzi do konfliktu między prawami pracowniczymi a innymi wartościami ważnymi dla społeczeństw.

6 maja w Biurze RPO miała miejsce konferencja "Labour Rights as Human Rights" zorganizowana przez Naczelną Radę Adwokacką, Krajową Izbę Radców Prawnych, Biuro RPO oraz Radę Europy w ramach europejskiego programu edukacji o prawach człowieka skierowanego do prawników.

Otwierając seminarium RPO Adam Bodnar podkreślił niesłabnącą wagę Rady Europy, której 70-lecie świętowaliśmy w ostatnich dniach. - Dziś widzimy, jak wiele udało się dzięki niej zdziałać - kwestie dotyczące praw socjalnych, utworzenie europejskiej karty społecznej. Mamy też świadomość, że Rada Europy jest obecnie w kryzysie. Tym bardziej cieszy, że są takie projekty jak HELP powstające we współpracy z ważnym partnerem, jakim jest Unia Europejska, tworzące międzynarodową sieć profesjonalistów zdolną do szerzenia wspólnych idei, wykorzystującą w codziennej pracy elementy litygacji strategicznej.

Zwracając się do adwokatów rzecznik zaznaczył, jak niezwykle istotne przy prowadzeniu przez nich spraw pracowniczych jest zachowanie odniesienia do praw człowieka. Przywołał w tym kontekście problem poszukiwania przez państwo oszczędności poprzez gwałtowne cięcia wydatków (zjakisko „austerity measures”). Przytoczył sprawę portugalskich sędziów i procedury zmniejszenia ich płac, która - choć mogła być naruszeniem prawa pracy - została uznana przez sąd za dopuszczalną w obliczu kryzysu. – Sprawa była precedensowa, gdyż dzięki zainteresowaniu się nią TSUE -  możliwe było wdrożenie decyzji, które mogły ochronić niezależność sądów - powiedział Adam Bodnar.

RPO odwołał się również do spraw pracowników służby cywilnej, którzy - w sytuacji braku poszanowania dla praworządności - mogą być poddawani naciskom poprzez nadwyrężanie ich praw pracowniczych. To czego doświadczamy to niestety nowe metody dyscyplinowania pracowników.

Kolejną niepokojącą praktyką, jaką wskazał RPO jest stawianie pracowników w sytucji konieczności rezygnacji z umowy o pracę na rzecz innej umowy cywilnej bądź samozatrudnienia. Podkreslił, że choć są zawody, w których wykonywaniu nie jest konieczne zatrudnienia w oparciu o umowe o pracę to wciąż jest wielu obywateli, którzy postawieni w takie sytuacji wiele tracą, a ochrona ich praw jest niewystarczającą.

Myślą końcową RPO było zwrócenie uwagi prawników na zbiorowe układy pracy, które mogą określać szerzej i korzystniej uprawnienia pracownicze uregulowane powszechnie w kodeksie. Według RPO ważne jest zadbanie o zachowanie istoty należnych przywilejów, co może być rozpatrywane chociażby na przykładzie prowadzonego w Polsce w ostatnim czasie strajku nauczycieli. Podkreślił, że o ile co do legalności strajku nikt nie ma wątpliwości, to wciąż liczne kwestie pozostają niejasne. Wielu obywateli zwraca bowiem uwagę na konieczność zważenia praw pracowników (nauczycieli) z prawami rodziców i uczniów. RPO postawił także otwarte pytania w kwestii odpłatności za godziny pracy objęte strajkiem, bo choć według prawa nie płaci się za czas strajku, to zwracając uwagę właśnie za istotę przywilejów przyznanych nauczycielom, być może istnieją inne rozwiazania umożliwiające wypłacenie nauczycielom pewnych rekompensat.

RPO: MEN nie ma prawa zbierać danych strajkujących nauczycieli

Data: 2019-04-29
  • MEN domagało się w czasie strajku, by dyrektorzy szkół wpisywali do centralnego Systemu Informacji Oświatowej dane o strajkujących nauczycielach.
  • RPO zwraca uwagę, że takie przetwarzanie danych o obywatelach może naruszać Konstytucję.
  • Brak jest bowiem podstawy prawnej dla przetwarzania danych o udziale nauczyciela w strajku.

Niepokój Rzecznika Praw Obywatelskich wzbudziły doniesienia o działaniach Ministerstwa Edukacji Narodowej związanych ze strajkiem nauczycieli. Jeden z dyrektorów warszawskich liceów został powiadomiony przez zespół MEN do spraw Systemu Informacji Oświatowej (SIO), że powinien odnotować w SIO informację o strajkujących nauczycielach. Dalej instrukcja miała wskazywać: „Nauczycielom, którzy strajkują, należy wykazać nieobecność, wybierając jako jej przyczynę »zwolnienie z obowiązku prowadzenia zajęć na innej podstawie«. Wymagane jest podanie daty rozpoczęcia i zakończenia nieobecności”.

Konstytucja w art. 47 zawiera ogólne gwarancje ochrony prywatności, a jej art. 51 odnosi się bezpośrednio do aspektów ochrony prywatności związanych z przetwarzaniem informacji o jednostce. Doniosłość ochrony prawa do prywatności i autonomii informacyjnej jednostki wynika z jej związku z godnością. Dlatego wkraczanie w tę sferę obywateli jest możliwe tylko na podstawie ustawy, która ogranicza te prawa w sposób proporcjonalny.

Rzecznik Praw Obywatelskich już w wystąpieniu z 22 lutego 2013 r. do Ministra Edukacji Narodowej sygnalizował wątpliwości dotyczące przetwarzania zbyt dużej liczby danych osobowych na poziomie centralnym w ramach systemu informacji oświatowej. Gromadzenie danych osobowych rodzi po stronie administratora danych odpowiedzialność za ich przetwarzanie i za ochronę konstytucyjnych wartości, do jakich należy prywatność i autonomia informacyjna jednostki. Odpowiedzialność ta w wypadku organu władzy wykonawczej upoważnionego przez ustawę do wydawania aktów wykonawczych ma podwójny wymiar.

Obowiązek rejestrowania przyczyn nieprowadzenia zajęć przez nauczycieli wynika z ustawy o SIO (art. 29 ust. 1 pkt 1 lit. h i pkt 1a lit. h) oraz odpowiednich przepisów wykonawczych. Z żadnego z tych przepisów nie wynika zaś podstawa prawna do gromadzenia danych, że przyczyną nieprowadzenia zajęć był udział nauczyciela w strajku.

Rzecznik prosi więc minister edukacji narodowej Annę Zalewską o wyjaśnienia, w tym w szczególności:

  • o wskazanie podstawy prawnej przetwarzania w ramach SIO danych o udziale nauczycieli w strajku,
  • jeśli taka podstawa zostanie wskazana  - o podanie dokładnego i konkretnego celu przetwarzania danych dotyczących nieprowadzenia zajęć przez strajkujących nauczycieli,
  • o wskazanie, jakie podmioty mają dostęp do tych danych i jakie zabezpieczenia proceduralne i techniczne zostały wprowadzone dla ochrony osób, których dane dotyczą.

VII.520.11.2019

Spotkanie regionalne w Augustowie: nauczyciele, rodzice, obywatele

Data: 2019-04-10

Prawie 40 osób przyszło na spotkanie z Adamem Bodnarem w Augustowie w Miejskim Domu Kultury. Tematów do dyskusji i do podjęcia przez RPO było naprawdę bardzo dużo:

Na początku Adam Bodnar przedstawił kompetencje RPO: Rzecznik interweniuje i sugeruje rozwiązania – nie zastępuje jednak tych, którzy są za konkretne sprawy odpowiedzialni

Nauczyciele i sprawy szkoły. Uczenie się solidarności

Mamy niedosyt, że władze miasta nie zajmują jasnego stanowiska do naszego protestu. Nie wiemy np., czy zostaną nam zwrócone koszty.

RPO: strajk jest dobrowolnym aktem obywatelskim ludzi świadomych tego, o co im chodzi, i konsekwencji. W tym podejmowanego ryzyka – nie było takiego strajku od 1989 r. i wszyscy się tego uczymy.

Barbara Imiołczyk, BRPO: Wartością, o którą trzeba dbać, jest solidarność. Musimy się jej uczyć, bo już zapomnieliśmy, co ona znaczy. Skoro nikt nie może zagwarantować protestującym nauczycielom pensji, to warto pomyśleć o zbiórkach publicznych, zwłaszcza dla najbardziej potrzebujących. I nie zapominać o wsparciu moralnym dla nauczycieli i pomaganiu rodzicom w zapewnianiu opieki nad dziećmi.

- A czy można powstrzymać kłamstwa TVP? Ja pracuję 30 lat jako nauczycielka, zarabiam 2950 (tyle jest na pasku). Nigdy nie widziałam kwot, o których mówi telewizja.

RPO: Bardzo trudno jest walczyć z przekazem nie nastawionym na pluralizm i rzetelność, ale na realizację przekazu partyjnego, czego zresztą władze nie ukrywają. Reagujemy na to w taki sposób, że odwracamy oczy. A jednak trzeba prostować, protestować, zostawiać ślad, że to nie jest w porządku (Tak jak to zrobiła np. Rada Języka Polskiego).

Obszary ograniczonego użytkowania

Przepisy dotyczące stref OOU dotknęły mieszkańców Nowinek koło Augustowa. Przepisy te stosowane są np. przy rozbudowie lotnisk (wtedy na takim obszarze przestają obowiązywać normy dotyczące hałasu). Nad jeziorami polegało to na decyzji wykluczającej zabudowę w pasie do 100 metrów od jeziora.

Problem polegał na tym, że choć właściciele objętych takimi decyzjami nieruchomości mieli prawo do odszkodowania za utratę ich wartości, to prawo to wygasło po dwóch latach od wydania decyzji. A wiele ludzi o tym po prostu nie wiedziało. Trybunał Konstytucyjny (na wniosek RPO) uznał ten czas na za krótki, ale Sejm zmienił przepisy tylko w sprawie przyszłych inwestycji – wydłużył czas na roszczenia do trzech lat Parlamentarzyści nie poprawili jednak sytuacji osób już pozbawionych odszkodowania.

RPO: I prawdopodobnie będę musiał te przepisy ponownie zaskarżyć w Trybunale.

Problemy w sądach, zwłaszcza rodzinnych

Sędziowie krzywdzą ludzi w sprawach o opieki dzieci i o odszkodowania za wywłaszczenia przy budowie linii energetycznej 400 Kv.

RPO: Mamy w Polsce problem z działaniem sądów rodzinnych. Zmieniły się role rodzicielskie, ojcowie chcą się bardziej aktywnie zajmować dziećmi, a sądy się tego nie nauczyły, zbyt często dowołują się do tradycyjnych rozwiązań. Niestety też, rozwinęły się w Polsce metody rozwiązywania sporów rodzinnych przez eskalowanie konfliktu. Wątpliwości budzi też działalność opiniotwórczych zespołów specjalistów sądowych (OZSS), Kodeks Rodzinny jest przestarzały, a sądy działają opieszale.

Najważniejsza wydaje się zmiana mentalna – stąd częste spotkania RPO ze środowiskiem ojców. Nie pomagają temu natomiast działania radykalne (mówiąc o tych problemach Adam Bodnar odwoływał się do dyskusji z poprzedniego dnia w Zambrowie).

Prawa osób z niepełnosprawnościami

Czy jest szansa na to, by Polska przyjęła Protokół Faktultatywny do Konwencji ONZ o Prawach Osób z Niepełnosprawnościami?

RPO: Nie, teraz raczej nie ma na to szans, gdyż rząd nie chce się wiązać dodatkowymi zobowiązaniami międzynarodowymi. Warto jednak pamiętać, że niezależnie od braku ratyfikacji protokołu wiele się zmienia. Warto się zainteresować np. rządowym programem Dostępność+, bo z niego będzie można sfinansować wiele inwestycji dotyczących dostępności przestrzeni.

Poza tym już sam fakt przyjęcia przez Polskę samej Konwencji zobowiązuje nas do okresowych sprawozdań, a ONZ wydaje nam szczegółowe rekomendacje – i warto je egzekwować choćby dopytując o te sprawy nie tylko rządzących, ale wszystkie partie.

Działania państwa i administracji

Apel uczestniczki spotkania: Instytucje to barbarzyńcy, którzy bojkotują nasze prawo do szczęśliwego życia. Szufladkują ludzi i odczłowieczają relacje

RPO: Na to mogę odpowiedzieć tylko zaproszeniem na Kongres Praw Obywatelskich. W tym roku będzie to już trzeci kongres (Relacje z Kongresu I i Kongresu II).

Kongres wypracowuje rekomendacje a one są narzędziem poprawiania naszego państwa. Tworzą je wszyscy uczestnicy Kongresu. Zapraszam!

- No dobrze, a czy Pańskie Biuro ma jakieś plany wobec spółki Srebrna?

RPO:  W tej sprawie jest dwóch profesjonalnych pełnomocników. Nie jest to więc sprawa na działanie z urzędu.

Wątpliwości Rzecznika co do działań MEN w kontekście strajku nauczycieli

Data: 2019-04-08
  • Pośpieszne zmiany w organizacji egzaminów szkolnych wprowadzane w reakcji na strajk nauczycieli mogą naruszać prawa obywatelskie
  • Powołanie do zespołów nadzorujących egzaminy osób, które nie spełniają warunków z Karty Nauczyciela, może być podstawą unieważnienia egzaminów
  • 2 kwietnia MEN ogłosiło, że egzaminy planowane na drugi tydzień kwietnia będą mogli nadzorować nauczyciele spoza szkoły, a jest to sprzeczne z ustawą o Karcie Nauczyciela, która nie daje dyrektorom prawa do delegowania nauczyciela do innej szkoły, ani zatrudniania osoby wyłącznie do pracy w zespole nadzorującym
  • Egzaminy szkolne są kwestią niezwykle ważną, więc tym bardziej należy dbać o zgodności z prawem, przewidywalność reguł i zapewnienie spokoju pracy kadry szkolnej

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do minister Anny Zalewskiej w związku z wątpliwościami co do dwóch rozporządzeń MEN z 2 kwietnia 2019 r. Wprowadzają one - w przypadku niemożności powołania do zespołu nadzorującego przebieg egzaminów: gimnazjalnego, ósmoklasisty i maturalnego nauczyciela zatrudnionego w szkole, gdzie egzamin  jest przeprowadzany – możliwość powoływania w skład tych zespołów „innych nauczycieli”,  w tym  osób posiadających kwalifikacje pedagogiczne. W uzasadnieniu nie podano przyczyn braku możliwości powołania nauczyciela zatrudnionego w szkole.

Rzecznik kwestionuje zwrot  „inni nauczyciele”.

Karta Nauczyciela definiuje bowiem nauczycieli jako osobny zatrudnione w szkole (na etacie). A z tego wynika, że nie każda osoba z kwalifikacjami nauczycielskimi oraz doświadczeniem może być uznana za nauczyciela. W świetle ustawy o Karcie Nauczyciela nie są np. nauczycielami osoby o kwalifikacjach nauczycielskich zatrudnione na podstawie umowy cywilnoprawnej albo emerytowani pedagodzy.

Przed zmianą zarządzenia nauczyciel zatrudniony w jednej szkole mógł wejść w skład zespołu nadzorującego egzaminy w innej szkole na podstawie w porozumienia z dyrektorem jego szkoły. Już wtedy zgłaszano wątpliwości związane z możliwością powoływania do zespołów nadzorujących osób niepozostających w stosunku pracy z daną szkołą lub placówką (argumenty przeciw takim praktykom przedstawił Związek Nauczycielstwa Polskiego we wniosku do Głównego Inspektora Pracy z 13 marca 2019 r.)

Teraz rozporządzenie w ogóle zignorowało problem tego, czy członek zespołu egzaminacyjnego w ogóle pracuje na etacie w jakiejkolwiek szkole. Nie wskazuje też, w jaki sposób tym osobom się zapłaci.

Ponadto nowelizacje rozporządzeń weszły następnego dnia po ich ogłoszeniu -  z uwagi na wskazaną w uzasadnieniu „możliwą potrzebę” skorzystania z nich jeszcze w roku szkolnym 2018/2019. Tymczasem informacja o sposobie organizacji i przeprowadzania egzaminu ósmoklasisty, gimnazjalnego i maturalnego powinna być ogłaszana przez Centralną Komisję Egzaminacyjną nie później niż do 10 września roku szkolnego.

Zmiana rozporządzeń na tak krótki czas przed rozpoczęciem egzaminów rodzi bardzo duże trudności dla przewodniczących zespołów egzaminacyjnych (dyrektorów szkół.

Rzecznik Praw Obywatelskich podkreśla, że szczególnie w tak wrażliwej i ważnej kwestii, jaką jest przeprowadzanie egzaminów szkolnych, należy dbać o zgodności z prawem, przewidywalność reguł i zapewnienie spokoju pracy kadry szkolnej.

VII.7037.43.2019

Trwają prace nad nową ustawą o pracownikach sądów i prokuratur, także co do płac. Odpowiedź MS

Data: 2019-04-03
  • Minister Sprawiedliwości zapowiada „wszelkie możliwe starania”, aby w projekcie budżetu na 2020 r. zapewniono środki na wzrost wynagrodzeń pracowników sądów i prokuratury
  • Tak resort odpowiedział RPO, który przytaczał sędziowskie uchwały, że nierozwiązanie słusznych żądań płacowych pracowników zagraża prawidłowej realizacji konstytucyjnego prawa do sądu
  • Dziś o wysokości tych wynagrodzeń decyduje Minister Sprawiedliwości - w  ustawie o pracownikach sądów i prokuratur brak ogólnych zasad ich wynagradzania
  • Trwają prace nad projektem nowej ustawy m.in. co do systemu wynagradzania tych pracowników – odpowiada ministerstwo, nie podając szczegółów

Rzecznik Praw Obywatelskich otrzymuje uchwały zebrań sędziów poszczególnych sądów dotyczące wynagrodzeń pracowników sądów. Wskazuje się w nich, że brak rozwiązania słusznych żądań płacowych pracowników sądów (o czym świadczy nieadekwatność ich wynagrodzeń do realiów rynkowych) destabilizuje pracę sądów. W rezultacie zagrożona jest prawidłowa realizacja konstytucyjnego prawa do sądu (art. 45 ust. 1 Konstytucji RP).

RPO do MS: ustalić ogólne zasady wynagradzania

W lutym 2019 r. Rzecznik wystąpił w tej sprawie do  Ministra Sprawiedliwości. Pisał, że sprawa ma także wymiar konstytucyjny, dotyczący prawidłowości regulacji określających zasady wynagradzania pracowników sądów i prokuratury.

Zasady wynagrodzenia pracowników sądów i prokuratury zależą bowiem od Ministra Sprawiedliwości.  Na poziomie ustawy o pracownikach sądów i prokuratury z 1998 r.  nie są uregulowane ogólne zasady wynagradzania urzędników i pracowników sądów oraz powszechnych jednostek organizacyjnych prokuratury.  Stanowi ona, że szczegółowe zasady wynagradzania określi rozporządzeniem Minister Sprawiedliwości.

W ocenie RPO, bez ogólnych zasad wynagradzania nie jest zaś możliwe określenie w rozporządzeniu zasad szczegółowych W rezultacie – i to jest źródło obecnych problemów –  rozporządzenie nie służy wykonaniu ustawy, lecz zastępuje regulacje, których brak w ustawie. To zaś niezgodne jest z Konstytucją (z jej art. 92 ust. 1).

Rzecznik poprosił ministra Zbigniewa Ziobrę o podjęcie działań w celu dostosowania przepisów regulujących wynagradzanie pracowników sądów i prokuratury do standardu Konstytucji.

Odpowiedź MS

Na mocy zarządzenia Ministra Sprawiedliwości z 19 czerwca 2018 r. został powołany Zespół ds. opracowania założeń projektu ustawy o pracownikach sądów i prokuratury – odpowiedział RPO 26 marca 2019 r. wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik.

Celem pracy Zespołu było opracowanie założeń do projektu ustawy kompleksowo regulującej pragmatykę służbową pracowników sądów powszechnych i prokuratury. Wypracowane przez Zespół rozwiązania mają służyć za podstawę reformy m.in. systemu wynagradzania pracowników sądów i prokuratury. Obecnie trwają prace nad projektem nowej ustawy o pracownikach sądów i prokuratury – poinformował wiceminister, nie podając szczegółów.  

Ponadto wskazał, że dzięki intensywnym działaniom obecnego Ministra Sprawiedliwości-Prokuratora Generalnego zmierzającym do poprawy sytuacji płacowej pracowników sądownictwa i prokuratury - po okresie całkowitego zamrożenia wynagrodzeń w latach 2010-2015 - w ustawie budżetowej na 2016 r. zabezpieczono środki na zwiększenie wydatków na wynagrodzenia dla asystentów sędziów, asystentów prokuratury, urzędników oraz pozostałych pracowników sądów i prokuratury o ponad 10 %, a w grupie kuratorów o 5,5 %. Przyjęty w ustawie budżetowej na rok 2018 średnioroczny wskaźnik wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej wynosi 100,0%, jednak dzięki staraniom Ministra Sprawiedliwości, wydatki na wynagrodzenia dla pracowników sądów i prokuratury wzrosły o 2%  - dodał Michał Wójcik.

Poinformował, że na 2019 rok średnioroczny wskaźnik wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej został określony co do zasady na poziomie 102,3 %, jednak Minister Sprawiedliwości-Prokurator Generalny przyjął założenie zwiększenia poziomu wynagrodzeń (wraz z pochodnymi) pracowników sądów i prokuratury łącznie o 5%. Uchwalona 16 stycznia br. ustawa budżetowa na 2019 rok zabezpiecza podwyższenie wydatków na wynagrodzenia na tym poziomie.

Z kolei zgodnie z zawartym 18 grudnia 2018 r. porozumieniem pomiędzy Ministrem Sprawiedliwości-Prokuratorem Generalnym a związkami zawodowymi reprezentującymi pracowników wymiaru sprawiedliwości ustalono zasady podziału środków zaplanowanych na podwyższenie wynagrodzeń pracowników sądów w 2019 r. Wskazane wyżej środki w wysokości 5 % podzielone zostaną pomiędzy pracowników sądów kwotowo, w równej wysokości, na poziomie ok. 200 zł brutto na jeden etat.

W ocenie wiceministra wydatki na wynagrodzenia pracowników sądów i prokuratury od 2016 r. konsekwentnie zatem wzrastają i to w stopniu wyższym niż przyjęty dla sfery budżetowej (jedynie w roku 2017 wzrost nastąpił o wskaźnik przyjęty dla sfery budżetowej).

Jak podkreślił Michał Wójcik, Minister Sprawiedliwości-Prokurator Generalny ma przy tym świadomość, że wynagrodzenia pracowników sądów powszechnych i prokuratury, pomimo ich corocznego zwiększania od 2016 r., w dalszym ciągu po