Zawartość
Liczba całkowita wyników: 132

Prawa żołnierzy i służb

Problemy związane ze służbą: relacje międzyludzkie, jakość sprzętu, dostępność pomocy itd.

Specyfika służb mundurowych sprawia, że są one instytucjami zhierarchizowanymi, hermetycznymi, o silnych strukturach pionowego podporządkowania. To wszystko sprawia, że  realia służby stwarzają potencjalne zagrożenie naruszania, a nawet łamania wolności i praw.

Problemy dotyczące żołnierzy RPO identyfikuje dzięki kontrolom przestrzegania praw i wolności obywatelskich żołnierzy i funkcjonariuszy. W przypadku skargi wskazującej na nieprawidłowości w służbie Rzecznik może zbadać sprawę na miejscu – nawet bez zapowiedzi. Także w czasie wizytacji prewencyjnych Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur funkcjonariusze jednostek penitencjarnych mogą zgłaszać uwagi dotyczące warunków służby i respektowania praw i wolności.

Formularz wyszukiwania

np.: 06/2021
np.: 06/2021
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

Luka w przepisach o WOT. Nie da się przenieść stopnia oficerskiego z innych służb. WG do MON

Data: 2021-05-17

Żołnierze, którzy pełnią terytorialną służbę wojskową, skarżą się, że nie mogą zachować stopni oficerskich, które otrzymali w innych służbach mundurowych. Sztab Generalnego WP wskazuje, że nie do tego ma prawnej podstawy. RPO przedstawia więc problem ministrowi obrony narodowej Mariuszowi Błaszczakowi.

Problem polega na tym, że ustawa o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej (art. 76a ust. 1 Dz. U. z 2021 r. poz. 372) pozwala oficerom Policji, ABW, AW, SKW, SWW, BOR, SOP służyć w wojsku ze stopniem, jaki uzyskali w swojej formacji. Ale ustawa  ostatni raz była zmieniana w 2010 r. i nie przewiduje w tym miejscu Wojsk Obrony Terytorialnej. Dlatego oficer służby mundurowej przeniesiony do wojska w ramach ćwiczeń,  służby przygotowawcze, okresowej służby wojskowi, a także w czasie mobilizacji i wolny – może, jeśli taka jest potrzeba Sił Zbrojnych - zachować swój stopień. A w WOT – nie jest to mozliwe.

RPO zauważa, że zadania Wojsk Obrony Terytorialnej częściowo pokrywają się z zadaniami służb cywilnych, więc doświadczenie funkcjonariusza (np. z zakresu zarządzania kryzysowego) może okazać się kluczowe. Możliwość uwzględnienia stopnia byłego funkcjonariusza (być może na  określonym  etapie kariery w WOT) stanowiłoby także wyraz docenienia jego roli w trakcie terytorialnej służby wojskowej.

WZF.7043.40.2021

Rzecznik przeciwny skardze kasacyjnej MSWiA ws obniżenia emerytury funkcjonariuszowi wywiadu

Data: 2021-03-03
  • Sądy przywróciły funkcjonariuszowi wywiadu naukowo-technicznego sprzed 1989 r. emeryturę, którą stracił w wyniku tzw. ustawy dezubekizacyjnej
  • Zakład Emerytalno-Rentowy MSWiA złożył jednak skargę kasacyjną na niekorzyść obywatela do SN
  • W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich nie powinna być ona w ogóle merytorycznie rozpoznana

Przed 1989 r. funkcjonariusz pełnił służbę podczas której realizował zadania m.in. wywiadu naukowo-technicznego. Po przemianach ustrojowych był funkcjonariuszem Zarządu Wywiadu Urzędu Ochrony Państwa. Ze służby odszedł w stopniu podpułkownika w 2001 r. po uzyskaniu 35-letniej wysługi emerytalnej oraz III grupy inwalidzkiej.

By zapewnić wnukom mieszkania, zaciągnął kredyty mieszkaniowe. Ich miesięczna rata, którą systematycznie spłacał do 2017 r., wynosiła 4 tys. zł. Obniżenie świadczenia o 4500 zł uniemożliwiło mu dalszą spłatę kredytu. Próby negocjacji z bankami spowodowały przekazanie sprawy do windykacji.

Z racji wieku i ciężkich schorzeń nabytych w związku ze służbą w UOP, mężczyzna nie jest w stanie podjąć jakiegokolwiek zatrudnienia.

Rzecznik Praw Obywatelskich w 2019 r. zgłosił udział w postępowaniu przed sądem I instancji w sprawie odwołania mężczyzny od decyzji o ponownym ustaleniu wysokości emerytury policyjnej.

Sądy obu instancji przywróciły funkcjonariuszowi emeryturę i rentę inwalidzką.

Zakład Emerytalno-Rentowy MSWiA złożył jednak skargę kasacyjną na niekorzyść obywatela do SN.   

W ocenie Rzecznika skarga kasacyjna w ogóle nie powinna podlegać merytorycznemu rozpoznaniu. ZER powołał się na powody, uzasadniające przyjęcie skargi kasacyjnej, które się wzajemnie wykluczają. Nie można bowiem równocześnie twierdzić, że w sprawie występuje istotne zagadnienie prawne czy też istnieje potrzeba wykładni przepisów budzących poważne wątpliwości, a zarazem wskazywać, że skarga kasacyjna jest „oczywiście uzasadniona”.

To, co jest oczywiście uzasadnione, nie budzi przecież poważnych wątpliwości, nie ma też charakteru istotnego zagadnienia prawnego. Już choćby i z tego powodu skarga kasacyjna, oparta na wewnętrznie sprzecznych przesłankach przyjęcia jej do rozpoznania, nie powinna podlegać merytorycznemu rozpoznaniu.

WZF.7060.136.2018

Przymusowe zatrzymanie i doprowadzenie na badanie psychiatryczne byłego żołnierza Żandarmerii Wojskowej. Interwencja RPO

Data: 2021-03-03
  • B. żołnierz Żandarmerii Wojskowej miał zostać zatrzymany przez ŻW, gdy odprowadzał dziecko do przedszkola – na oczach innych rodziców i wychowawców
  • Został odwieziony kilkaset km od miejsca zatrzymania na badania - które się nie odbyły - a następnie pozostawiony bez pieniędzy
  • Cała ta sytuacja wywołuje obawy m.in. o naruszenie godności zatrzymanego
  • Rzecznik Praw Obywatelskich prosi o wyjaśnienia gen. Tomasza Połucha, komendanta głównego ŻW

26 lutego 2021 r. w portalu Onet.pl ukazał się artykuł pt. „Żandarmeria skuwa majora, wywozi 420 km od miasta i zostawia z 8 zł w kieszeni”.  Opisane tam okoliczności zatrzymania i przymusowego doprowadzenia budzą wątpliwości RPO z punktu widzenia ochrony praw i wolności obywatelskich.

Z wypowiedzi oficera wynika, że został zatrzymany przed przedszkolem, do którego odprowadził syna, na oczach wychowawców i innych rodziców.  Według rzecznika prasowego ŻW płk. Artura Karpienko zatrzymanie odbyło się zaś w pełnej dyskrecji w terenie ustronnym, bez świadków. 

Zatrzymanie powinno być dokonane w taki sposób, aby było jak najmniej dolegliwe dla zatrzymanego. Wyłącznie w przypadkach niecierpiących zwłoki powinno się zatrzymywać osobę podejrzaną w celu doprowadzenia w miejscu publicznym (zwłaszcza pod przedszkolem), czy w zakładzie pracy. Nie chodzi bowiem o ujmowanie sprawcy na gorącym uczynku czy w pościgu, lecz o zatrzymanie w celu doprowadzenia - co może i powinno następować przy minimalizacji uszczerbku godności obywatela.

Odrębną kwestią, podlegającą ocenie sądu, w przypadku złożenia zażalenia na zatrzymanie przez zainteresowanego, pozostaje sprawa ewentualnego nadużycia prawa przez prokuratora zarządzającego przymusowe zatrzymanie i doprowadzenie. Co do zasady, w ocenie Rzecznika, nawet potencjalne obstrukcje ze strony podejrzanego w zakresie poddania się zleconym badaniom psychiatrycznym nie mogą usprawiedliwiać nadużycia prawa po stronie prokuratora.

Kolejną sprawą, pozostającą w bezpośrednim związku z godnością zatrzymanego, która wywołuje wątpliwości, jest pozostawienie oficera bez żadnej pomocy w miejscu znacznie oddalonym do miejsca zatrzymania. Jest to szczególnie widoczne, w sytuacji, gdy cel przymusowego doprowadzenia nie został zrealizowany.

Niezależnie od oceny postępowania prokuratora - które zostanie ocenione przez sąd, jeżeli zainteresowany złoży zażalenie na zatrzymanie - pozostawienie zatrzymanego praktycznie bez środków finansowych w miejscu znacznie oddalonym od miejsca zamieszkania jest niedopuszczalne i narusza podstawowe zasady współżycia społecznego.

RPO ma świadomość, że Żandarmeria Wojskowa realizowała polecenie prokuratora i nie miała wpływu na wybór miejsca doprowadzenia zatrzymanego. Niemniej jednak skutki takiego postępowania można było przewidzieć. Trudno nie odnieść wrażenia, że instytucja przymusowego doprowadzenia mogła zostać wykorzystana przez prokuratora niezgodnie z przeznaczeniem. To zaś wywołuje obawy o nadużycie prawa, szczególnie że w okolicach Warszawy jest wiele wyspecjalizowanych szpitali mogących zrealizować cel zastosowanego środka.

WZF.7043.4.2018

Ujawnił nieprawidłowość w SW – przeniesiony gdzie indziej. Rzecznik pisze do dyrektora Służby Więziennej

Data: 2021-02-15
  • Kontroli 4-latka, który w więzieniu odwiedzał rodzica, dokonały dwie funkcjonariuszki  Służby Więziennej
  • Miało się to stać na polecenie dyrektora tego zakładu karnego
  • Tymczasem ustawa o SW jednoznacznie nakazuje, aby kontrole prowadzili funkcjonariusze tej samej płci, co osoba kontrolowana
  • A funkcjonariusz SW, który miał ujawnić takie złamanie ustawy przez dyrektora więzienia, został przeniesiony gdzie indziej, co oznaczało m.in. rozłąkę z rodziną

Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich prowadzi postępowanie ws.  funkcjonariusza, który ujawnił naruszenie przez ówczesnego dyrektora jednego z zakładów karnych ustawy o Służbie Więziennej.

W ocenie wnioskodawcy dyrektor ZK polecił (wbrew art. 18 ust. 3b ustawy o Służbie Więziennej) dokonać kontroli osobistej chłopca w wielu przedszkolnym dwóm funkcjonariuszkom.

Za to ujawnienie został przeniesiony z wydziału ochrony ZK do jego działu  ewidencji w innym mieście. Według wnioskodawcy faktycznym powodem przeniesienia było zgłoszenie uwag do sposobu działania jednostki, a przede wszystkim ujawnienie złamania przepisów przez dyrektora ZK.

Z dokumentacji sprawy wynika, że funkcjonariusz informował o tym zdarzeniu i konsekwencjach wyższych przełożonych (w tym Dyrektora Generalnego SW). Jego skargi nie przyniosły skutku w postaci konsekwencji dyscyplinarnych w stosunku do dyrektora ZK oraz przeniesienia go z powrotem tam, gdzie mieszka jego rodzina.  

Zgodnie z ustawą o SW funkcjonariusz nakazujący przeprowadzenie kontroli osobistej 4-letniego chłopca przez dwie funkcjonariuszki naraża się na odpowiedzialność zawodową. A zażalenie miał wnieść osadzony ojciec dziecka.

Rozumiejąc intencje dyrektora ZK,  należy wskazać, że okoliczności sprawy wywołują wątpliwości Rzecznika, czy aktualne regulacje dotyczące przeprowadzania kontroli osobistej nie wymagają jednak doprecyzowania.

Rzecznik zwrócił się do gen. Jacka Kitlińskiego, dyrektora generalnego SW o zbadanie sprawy i poinformowanie o ustaleniach.

WZF.7043.28.2020

Czy żołnierz zawodowy wracający z misji jest zwolniony z kwarantanny? - pytanie na infolinię 800-676-676

Data: 2021-02-05

Przepisy prawne regulujące zwolnienia z kwarantanny zawarte zostały w rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 21 grudnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U.2020.2316 ze zm.), dalej jako „rozp.RM”.

Zgodnie z § 3 ust. 2 pkt 2 rozp.RM, obowiązek odbycia kwarantanny w związku z przekraczaniem granicy RP nie dotyczy żołnierzy Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej, żołnierzy wojsk sojuszniczych, funkcjonariuszy Policji, Straży Granicznej, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Służby Celno-Skarbowej, Państwowej Straży Pożarnej oraz Służby Ochrony Państwa, inspektorów Inspekcji Transportu Drogowego, wykonujących zadania służbowe.

Stan prawny na dzień 05.02.2021 r.

Projekt "Równość szans w leśnictwie" Stowarzyszenia Kobiet Lasu pod Patronatem Honorowym RPO

Data: 2021-02-02

Rzecznik Praw Obywatelskich objął Patronatem Honorowym RPO projekt RÓWNOŚĆ SZANS W LEŚNICTWIE prowadzony przez Stowarzyszenie Kobiety Lasu.

Inicjatywa ta ma za zadanie wypełnić istniejącą lukę informacyjną, a w końcowym efekcie – doprowadzić do wypracowania rekomendacji dotyczących równego traktowania w leśnictwie.

Stowarzyszenie Kobiety Lasu działa na rzecz równego traktowania w leśnictwie

Skąd pomysł na takie działania? Jak tłumaczą organizatorki: "Leśnictwo było i jest postrzegane jako zawód męski i mimo systematycznego wzrostu odsetka studentek kobiety nadal stanowią w tej dziedzinie mniejszość. Zgodnie z literaturą taka sytuacja może prowadzić do wielu niekorzystnych zjawisk. Działa również deprymująco na kobiety, które pozbawione przykładu poprzedniczek nie wierzą w możliwość własnego rozwoju zawodowego. Opisane powyżej problemy nie są polską specyfiką i występują w leśnictwie na skalę światową. Dlatego też od wielu lat podejmowane są działania mające na celu zbadanie ich zakresu i specyfiki, a także wypracowanie metod wsparcia kobiet w leśnictwie. Jedną z instytucji aktywnie działających na rzecz równouprawnienia jest International Union of Forest Research Organizations (IUFRO)."

Projekt RÓWNOŚĆ SZANS W LEŚNICTWIE został podzielony na cztery obszary działania:

  1. diagnozę i rozpoznanie problemu – badanie stanu równouprawnienia przeprowadzone przez dr hab. Wiesławę Ł. Nowacką, prof. Irenę Kotowską, dr hab. Ewę Lisowską, dr hab. Igę Magdę. Będzie to powtórzenie projektu badawczego realizowanego w latach 2010-2012, poszerzonego o badania skorygowanej luki płacowej. Zwiększony zostanie również zakres – wśród respondentów znajdą się także Parki Narodowe, Krajobrazowe oraz instytucje naukowe;
  2. edukację antydyskryminacyjną prowadzoną na warsztatach oraz w ramach konferencji, wskazującą jakie zachowania i działania mają charakter dyskryminacyjny, jak można im zapobiegać, jakie są standardy w innych krajach i instytucjach;
  3. stworzenie sieci współpracy organizacji o podobnym profilu, obejmującej stowarzyszenia kobiet - leśniczek z Norwegii i Islandii oraz kobiet pracujących w służbach mundurowych; zintensyfikowana zostanie również współpraca z grupą Gender&Forestry w działającej w ramach IUFRO;
  4. wypracowanie rekomendacji i rozwiązań wspierających równouprawnienie, które zostaną opublikowane w postaci podręcznika dobrych praktyk – będzie on podsumowaniem projektu, zawierającym zarówno wnioski z opracowania naukowego jak i sumę doświadczeń partnerek.

W trakcie projektu zorganizowane będą trzy konferencje, cztery edycje warsztatów antydyskryminacyjnych, dwie wizyty studyjne (w Norwegii i Islandii) oraz rewizyta partnerek Projektu w Polsce.

Część żołnierzy obawia się konsekwencji niezaszczepienia się przeciw koronawirusowi. RPO występuje do MON  

Data: 2021-01-27
  • Żołnierze zawodowi wskazują, że w ich przypadku dobrowolność szczepień przeciwko koronawirusowi jest tylko pozorna
  • Obawiają się swoistej segregacji pod tym kątem, a cała kwestia może wpływać na ocenę służbową
  • RPO apeluje do MON o promocję szczepień przeciwko Covid-19 w wojsku, co zapobiegłoby poczuciu przymusu i niesprawiedliwości u autorów skarg

Żołnierze zawodowi skarżą się Rzecznikowi Praw Obywatelskich w sprawie pisma dyrektora Departamentu Kadr MON, skierowanego pod koniec grudnia 2020 r. do żołnierzy zawodowych w sprawie szczepień przeciwko COVID-19.  

Według Narodowego Programu Szczepień szczepienie jest dobrowolne. Tymczasem z pisma dyrektora Biura Kadr MON jednoznacznie wynika, że niezaszczepienie się będzie powodować negatywne konsekwencje dla indywidualnego przebiegu służby żołnierzy zawodowych.

W ocenie skarżących informacje z pisma świadczą, że w odniesieniu do nich  dobrowolność szczepień jest tylko pozorna. Uważają, że informacje z tego pisma są niedopuszczalną formą nacisku na kadrę zawodową WP. Obawiają się swoistej segregacji kadry na podstawie kryterium zaszczepienia. 

RPO ocenia, że w sytuacji pandemii logiczna wydaje się zapowiedź kierowania na kursy i szkolenia tych żołnierzy, którzy przyjęli szczepionkę. Szkolenia i kursy, w których udział bierze wiele osób z różnych stron kraju, mogą łatwo stać się ogniskiem masowych zakażeń. Nie dziwi również warunek szczepienia jako kryterium wyznaczania na stanowiska służbowe poza granicami państwa czy udział w misjach międzynarodowych.

Poważne wątpliwości RPO budzi jednak kwestia opiniowania służbowego i uzależnienie oceny od faktu, czy żołnierz poddał się szczepieniu. Takie działanie wydaje się sprzeczne z celem opiniowania służbowego żołnierzy zawodowych. Jest to szczególnie istotne, bo niedostateczna lub dostateczna ogólna ocena w opinii służbowej może być podstawą do rozwiązania stosunku służbowego.

Może do tego doprowadzić opinia służbowa wydana z uwzględnieniem zaleceń Departamentu Kadr MON. W takich okolicznościach rozkaz personalny zwalniający żołnierza ze służby może zostać wydany z naruszeniem art. 60 Konstytucji (Obywatele polscy korzystający z pełni praw publicznych mają prawo dostępu do służby publicznej na jednakowych zasadach) w związku z art. 47 Konstytucji (prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym).

Z kolei z komunikatu Wydziału Prasowego MON wynika, że osoba, która nie zdecyduje się zaszczepić, nie będzie miała obniżonej oceny. Natomiast ci, którzy na zaszczepienie się zdecydują, będą mieli podniesioną ocenę.

Także to może rodzić wątpliwości. Np. żołnierz słaby, który sprawia problemy dyscyplinarne i nie wywiązuje się z obowiązków w  wystarczającym stopniu - którego służba skłania przełożonego do wystawienia mu oceny umożliwiającej rozwiązanie stosunku służbowego - po zaszczepieniu pozostanie w służbie co najmniej na kolejny rok. Wtedy dowódca wystawiający opinię służbową może narazić się na zarzut nierównego traktowania (art. 32 Konstytucji).

Adam Bodnar zwrócił się do ministra obrony narodowej Mariusza Błaszczaka o skorygowanie opisanej praktyki w kierunku promocji szczepień przeciwko Covid-19 wśród żołnierzy. Zapobiegłoby to wyrażanemu w skargach poczuciu przymusu i niesprawiedliwości.

 WZF.7043.4.2021

Funkcjonariusze służb MSWiA - źle chronieni przed mobbingiem. Rzecznik prosi ministra Mariusza Kamińskiego o zmianę przepisów

Data: 2021-01-27
  • Policjanci, strażacy, funkcjonariusze Straży Granicznej i Służby Ochrony Państwa oraz służb specjalnych są niewystarczająco chronieni przed mobbingiem ze strony przełożonych
  • Ustawy dotyczące tych służb nie przewidują bowiem obowiązku przeciwdziałania mobbingowi – który jest np. w ustawie o Służbie Więziennej

Rzecznik Praw Obywatelskich zwraca się do szefa MSWiA o rozważenie podjęcia inicjatywy ustawodawczej w celu wprowadzenia do poszczególnych ustaw obowiązku przeciwdziałania mobbingowi.

Funkcjonariusze służb podległych MSWiA od wielu lat zgłaszają do wnioski dotyczące mobbingu.  W 2018 r. ukazał się raport RPO pt. „Przeciwdziałanie mobbingowi i dyskryminacji w służbach mundurowych. Analiza i zalecenia.”. Jego celem było wypracowanie optymalnych rozwiązań prawnych pozwalających na zachowanie właściwych proporcji pomiędzy interesem służby (uwzględniającym specyfikę służb mundurowych) a interesem funkcjonariusza.

Jednym z zaleceń Rzecznika było wprowadzenie do poszczególnych ustaw przepisów o obowiązku przeciwdziałania mobbingowi. Przewiduje to już ustawa z 9 kwietnia 2010 r. o Służbie Więziennej.  Zgodnie z nią, przełożony jest obowiązany przeciwdziałać mobbingowi.

W rozumieniu tych przepisów mobbing oznacza działania lub zachowania dotyczące funkcjonariusza SW lub skierowane przeciwko funkcjonariuszowi SW, polegające na uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu, wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodujące lub mające na celu poniżenie lub ośmieszenie funkcjonariusza, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników. Funkcjonariusz, u którego mobbing wywołał rozstrój zdrowia, może dochodzić od pracodawcy zadośćuczynienia pieniężnego.

Z doświadczenia Rzecznika wynika, że wiele spraw dotyczących mobbingu w służbie kończy się dla mobbingowanego funkcjonariusza SW zwolnieniem ze służby ze względu na stan zdrowia, upływu 12 miesięcy od zaprzestania służby z powodu choroby, albo z uwagi ważny interes służby (ze względu na długotrwałą nieobecność funkcjonariusza w służbie z powodów zdrowotnych). W takich przypadkach rozstrój zdrowia może wynikać ze stosowania wobec funkcjonariusza mobbingu.

W innych sprawach mobbingowani funkcjonariusze, znajdujący się w złej kondycji psychicznej, sami występują do przełożonych o zwolnienie ze służby. We wniosku tym funkcjonariusze SW mogą zawrzeć oświadczenie, że powodem odejścia jest mobbing, co umożliwi im w przyszłości dochodzenie odszkodowania lub zadośćuczynienia na podstawie Kodeksu pracy.

W sprawach dotyczących mobbingu w służbach mundurowych podległych MSWiA droga sądowa jest możliwa, jednak na zasadach ogólnych - w sprawach o ochronę dóbr osobistych. W ocenie RPO taka ochrona jest niewystarczająca i niepełna.

W postępowaniu sądowym z powództwa o naruszenie dóbr osobistych odpowiedzialność ponosi osoba, która dopuściła się takich naruszeń. W przypadku mobbingu odpowiedzialność ponosi pracodawca, co z kolei w odniesieniu do formacji mundurowych oznacza, że pozwanym jest np. Skarb Państwa - Komendant Wojewódzki Policji czy Skarb Państwa – Centralne Biuro Antykorupcyjne).

Odpowiedzialność formacji powinna zostać oparta na zasadzie tzw. ryzyka osobowego. Polega ono na tym, że odpowiada za niewłaściwy dobór funkcjonariuszy, np. takich, którzy dopuszczają się mobbingu wobec współpracowników. Aktualny stan prawny powoduje, że np. policja nie ponosi odpowiedzialności z tytułu mobbingu wobec swoich funkcjonariuszy (wyjątkiem są pracownicy cywilni).

W tym zakresie ochrona prawna policjantów, strażaków, funkcjonariuszy Straży Granicznej, Służby Ochrony Państwa, a także funkcjonariuszy służb specjalnych jest niewystarczająca - wskazuje Adam Bodnar.

WZF.7043.113.2020

Wyciek danych żołnierzy z misji w Iraku. Rzecznik prosi MON o wyjaśnienia

Data: 2020-12-23
  • Wyciekły dane ponad 600 żołnierzy oraz pracowników cywilnych z 16 krajów, którzy uzyskali pomoc w polskim szpitalu wojskowym podczas misji w Iraku w latach 2003-2005
  • Wojskowy szpital w Bydgoszczy przechowywał te dokumenty w skrzyni w zamkniętym na klucz pomieszczeniu, skąd miały być skradzione
  • A ujawnienie danych części osób leczonych może zagrażać ich życiu

Rzecznik Praw Obywatelskich prosi o informacje w tej sprawie ministra obrony narodowej Mariusza Błaszczaka. Zwraca się też o wyjaśnienie, czy  naruszenie danych osobowych zgłoszono organowi nadzorczemu w trybie RODO oraz zawiadomiono o tym osoby, których dane dotyczą.

RPO wystąpił też do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych o rozważenie podjęcia działań leżących w zakresie jego kompetencji.

Biuro PRO prowadzi postępowanie wyjaśniające w sprawie ujawnienia dokumentacji medycznej żołnierzy.

Sprawę opisano w mediach. Dokumenty zawierające dane wrażliwe miały pozostawać całkowicie niezabezpieczone na terenie 1. Wojskowego Szpitala Polowego w Bydgoszczy. Dostęp do niej mógł mieć każdy, również pracownicy firm wykonujących prace na terenie szpitala. Z wypowiedzi rzeczniczki jednostki wynika, że dokumenty były przechowywane w zabezpieczonej skrzyni, w zamkniętym na klucz pomieszczeniu. Stamtąd miały zostać skradzione.

Analiza publikacji prasowych prowadzi do wniosku, że dane medyczne żołnierzy oraz osób współpracujących z Polskim Kontyngentem Wojskowym w Iraku mogły być przetwarzane przez WSzP w sposób niezgodny z zasadą integralności i poufności - wskazuje Adam Bodnar.

Pozostawienie tak wrażliwych dokumentów bez adekwatnego zabezpieczenia, którego skutkiem było ich upublicznienie, może stanowić bardzo poważne zaniedbanie. Konsekwencje mogą mieć wyraz na różnych płaszczyznach funkcjonowania Sił Zbrojnych, w tym zwłaszcza:

  • w wymiarze indywidualnym (poprzez ujawnienie danych medycznych poszczególnych żołnierzy),
  • w wymiarze sojuszniczym (poprzez ujawnienie danych medycznych żołnierzy i pracowników cywilnych państw, korzystających z opieki 1.wszp w trakcie PKW Irak),
  • w zakresie bezpieczeństwa innych osób współpracujących z PKW Irak.  Ujawnienie danych identyfikujących takie osoby może stanowić dla nich zagrożenie dla zdrowia i życia.

Rzecznik podkreśla, że 30 kwietnia 2020 r. straciło moc rozporządzenie MON z 25 kwietnia 2018 r. w sprawie rodzajów i zakresu dokumentacji medycznej w podmiotach leczniczych utworzonych przez MON oraz sposobu jej przetwarzania (regulujące m.in. zasady przechowywania dokumentacji medycznej). Nowe rozporządzenie nie zostało wydane. RPO chce znać przyczyny tej zwłoki.

WZF.520.1.2020

Zawieszenie w czynnościach policjantów ws. wykroczenia przy ul. Mickiewicza. Rzecznik ponownie występuje do KSP

Data: 2020-12-09
  • Wobec sześciu policjantów ze stołecznego Żoliborza wszczęto postępowania dyscyplinarne i zawieszono ich w czynnościach służbowych
  • Według mediów nie dopilnowali oni domu wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego, na którego ogrodzeniu pojawiły się m.in. wieszaki z niecenzuralnym hasłem
  • RPO pytał Komendanta Stołecznego Policji, czy przy każdym braku reakcji policjantów na wykroczenie będą oni zawieszani w czynnościach
  • Nie dostał jednak ani wyjaśnień w tym zakresie, ani nawet dokumentów o wszczęciu dyscyplinarnek i decyzji o zawieszeniu

Dlatego Adam Bodnar ponownie dopytuje, jaki interes społeczny przemawiał za zawieszeniem policjantów. Przypomina też nadinsp. Pawłowi Dobrodziejowi o obowiązku współdziałania i udzielania pomocy ze strony każdego organu, do którego RPO się zwraca.

Jeden z portali podał, że policjanci zostali 29 października 2020 r. wysłani na interwencję przed posesją Jarosława Kaczyńskiego. Na płocie powieszono bowiem wieszaki - symbol protestu kobiet - z literami układającymi się w niecenzuralne słowo.  Z powodu „braku reakcji na wykroczenie” wobec sześciu policjantów Komendy Rejonowej Policji Warszawa V wszczęto postępowania dyscyplinarne i na miesiąc zawieszono w czynnościach służbowych. 

Zgodnie z art. 39 ust. 2 ustawy o Policji, funkcjonariusza można zawiesić w czynnościach w razie wszczęcia przeciwko niemu postępowania karnego w sprawie o przestępstwo lub przestępstwo skarbowe, nieumyślne, ścigane z oskarżenia publicznego lub postępowania dyscyplinarnego, jeżeli jest to celowe z uwagi na dobro postępowania lub dobro służby - na czas nie dłuższy niż 12 miesięcy.

Zawieszenie takie jest bardzo dolegliwe, bo policjant od najbliższego terminu płatności ma wstrzymane 50% uposażenia. A w tym czasie bez pisemnej zgody przełożonego nie może on podejmować zajęcia zarobkowego poza służbą.

W listopadzie RPO spytał komendanta stołecznego policji nadinsp. Pawła Dobrodzieja o powody zawieszenia funkcjonariuszy. Zwrócił się też o przekazanie postanowień o wszczęciu postępowań dyscyplinarnych oraz decyzji o zawieszeniu.

Odpowiedź KSP

Działania służbowe wobec policjantów podjęto w oparciu o przepisy ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji, normujące kwestie zawieszania policjantów w czynnościach służbowych oraz odpowiedzialności dyscyplinarnej funkcjonariusza Policji. Zaznaczyć jednak należy, źe stosowanie tych przepisów przez uprawniony organ - jakim w tym przypadku jest Komendant Rejonowy Policji Warszawa V nie oznacza automatycznie naruszenia wolności i praw obywatela.

Zwrócić również należy uwagę, że rozkazy o zawieszeniu policjanta w czynnościach służbowych podlegają kontroli instancyjnej oraz sądowo-administracyjnej, a ponadto obwiniony policjant, w stosunku do którego prowadzone jest postępowanie dyscyplinarne dysponuje uprawnieniami do ustanowienia obrońcy, którym może być policjant, adwokat albo radca prawny. Stosowanie powyższych przepisów przez uprawnione organy nie oznacza automatycznie, że procedury te naruszają wolności i prawa obywatela. Natomiast środki obrony przysługujące policjantom, wynikające z regulacji prawnych, stanowią gwarancje ochrony wolności i praw funkcjonariuszy Policji.

Odnosząc się natomiast do kwestii udostępnienia kopii postanowień o wszczęciu postępowań dyscyplinarnych oraz decyzji o zawieszeniu w czynnościach służbowych policjantów KRP Warszawa V, pragnę zwrócić Pana uwagę na treść art. 47 Konstytucji RP, który chroni sferę życia prywatnego i osobistego obywateli. W związku z powyższym udostępnienie żądanych dokumentów mogłoby nastąpić po wyrażeniu zgody przez dysponenta dobrem osobistym – w tym przypadku, funkcjonariusza Policji, którego wnioskowane dokumenty dotyczą.

Kolejne wystąpienie RPO

Adam Bodnar pisze do KSP, że miał wątpliwości nie co do obowiązujących procedur, tylko zasadności zawieszenia policjantów w związku z brakiem reakcji na wykroczenie. Nie każde wszczęcie postępowania dyscyplinarnego skutkuje zawieszeniem w czynnościach służbowych, a tylko takie, w którym jest to celowe z uwagi na dobro postępowania lub dobro służby. Decyzja w tym zakresie należy do przełożonego właściwego w sprawach osobowych.

Jak wskazuje się w orzecznictwie sądowo-administracyjnym, przy podejmowaniu decyzji o zawieszenie przełożony winien rozważyć interes społeczny oraz interes policjanta.

Z punktu widzenia ochrony praw i wolności obywatelskich policjantów, mogących spotkać się, w analogicznych okolicznościach, z podobnymi konsekwencjami służbowymi wątpliwości Rzecznika dotyczą argumentacji uzasadniającej zastosowanie tej dolegliwej instytucji prawnej, w szczególności, jaki interes społeczny przemawiał za zawieszeniem w czynnościach służbowych. Niestety, nie otrzymał wyjaśnień w tym zakresie.

Zgodnie z art. 14 pkt 6 ustawy z 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich, po zbadaniu sprawy Rzecznik może zwrócić się o wszczęcie postępowania administracyjnego, wnosić skargi do sądu administracyjnego, a także uczestniczyć w tych postępowaniach - na prawach przysługujących prokuratorowi.

Zwracając się o wyjaśnienia Rzecznik, nie przesądza czy decyzja w zakresie zawieszenia w czynnościach została podjęta z naruszeniem przepisów prawa, gdyż czynność ta podlega kontroli instancyjnej.

Odnosząc to do reguł rządzących postępowaniem administracyjnym, RPO nie wyklucza skorzystania w tej sprawie ze swych uprawnień procesowych, a dokumentacja, o którą się zwrócił, ma na celu ułatwienie podjęcia decyzji w tym zakresie.

Nawiązując do odmowy udostępnienia kopii niezbędnej dokumentacji, Adam Bodnar wyjaśnia nadinsp. Pawłowi Dobrodziejowi, że zgodnie z art. 17c ust. 1-2 ustawy o RPO Rzecznik może przetwarzać wszelkie informacje, w tym dane osobowe, niezbędne do realizacji swoich ustawowych zadań (w tym także tzw. dane wrażliwe).

Stanowisko takie nie było dotychczas przez policję kwestionowane. Art. 17 ust. 1 ustawy o RPO nakłada na organy i instytucje, do których, podejmując sprawę, zwraca się Rzecznik, obowiązek współdziałania i udzielania pomocy. A zaniechanie obowiązku współdziałania z Rzecznikiem może zostać potraktowane jako przewinienie służbowe bądź przewinienie dyscyplinarne z wszystkimi wynikającymi z tego faktu konsekwencjami prawnymi.

Dlatego RPO ponownie zwrócił się do KSP o wskazanie powodów zawieszenia funkcjonariuszy oraz o udostępnienie decyzji o ich zawieszeniu i postanowień wszczynających postępowania dyscyplinarne.

WZF.801.1.2020

Dlaczego strażnik więzienny nie może używać prywatnej „komórki” podczas służby. Odpowiedź dla RPO

Data: 2020-12-08
  • Używanie przez funkcjonariuszy i pracowników Służby Więziennej prywatnych telefonów komórkowych podczas służby w więzieniach i aresztach niesie ze sobą konkretne zagrożenia - wyjaśnia dyrektor generalny SW
  • Więzień może bowiem np. przejąć zagubiony lub skradziony telefon i użyć go w nielegalnym kontakcie ze światem zewnętrznym
  • A dopuszczenie korzystania z telefonów przez wszystkich funkcjonariuszy i pracowników SW zakłócałoby działanie wykrywaczy „komórek”, działających w więzieniach i aresztach

Tak dyrektor generalny SW  gen. Jacek Kitliński odpisał Rzecznikowi Praw Obywatelskich, który interweniował ws. skarg funkcjonariuszy SW na zakaz korzystania z prywatnych telefonów komórkowych na terenie więzienia czy aresztu.  

Jest to uzasadniane względami bezpieczeństwa. Ale – jak podkreślał RPO - nie ma jednak przepisów ustawowych dotyczących wprost takiego zakazu. A Konstytucja zapewnia wolność i ochronę tajemnicy komunikowania się

A pracownicy i funkcjonariusze SW podczas pracy i służby są pozbawieni prawa do kontaktu ze światem zewnętrznym, w tym z rodzinami.  Zdaniem skarżących,  zakaz  posiadania telefonów przez funkcjonariuszy i pracowników opiera się na założeniu braku zaufania do podwładnych.

Zdaniem funkcjonariuszy, osadzeni w zakładach karnych typu półotwartego i otwartego mają nieskrępowany dostęp do samoinkasujących aparatów telefonicznych, z których mogą dzwonić na numery komórkowe i stacjonarne,  bez kontroli. A funkcjonariusze tylko w niektórych jednostkach mają dostęp do telefonów stacjonarnych, z kilkoma często zajętymi wyjściami telefonicznymi na zewnątrz, z których mogą dzwonić wyłącznie na numery stacjonarne.

- Skazani są zatem obdarzeni większym zaufaniem i poszanowaniem praw obywatelskich niż funkcjonariusze SW i pracownicy więziennictwa – podkreśla skarżący. A zgodę na korzystanie z telefonów komórkowych ma  kierownictwo jednostek penitencjarnych, które odmawia tego podwładnym.

Odpowiedź SW

Zgodnie z art. 2 ust. 1 ustawy z dnia 9 kwietnia 2010 r. o Służbie Więziennej (Dz. U. z 2020 r. poz. 848, z późn. zm.), realizuje ona zadania w zakresie wykonywania tymczasowego aresztowania oraz kar pozbawienia wolności i środków przymusu skutkujących pozbawieniem wolności na zasadach określonych w ustawie z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny wykonawczy (Dz. U. z 2020 r. poz. 523, z późn. zm.). Do jej podstawowych zadań należy między innymi:

  1. wykonywanie tymczasowego aresztowania w sposób zabezpieczający prawidłowy tok postępowania karnego o przestępstwo lub przestępstwo skarbowe;
  2. ochrona społeczeństwa przed sprawcami przestępstw lub przestępstw skarbowych osadzonymi w zakładach karnych i aresztach śledczych;
  3. zapewnienie w zakładach karnych i aresztach śledczych porządku i bezpieczeństwa;
  4. wykonywanie na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej tymczasowego aresztowania oraz kar pozbawienia wolności i środków przymusu skutkujących pozbawieniem wolności, jeżeli mają być wykonywane w zakładach karnych i aresztach śledczych i jeżeli wynikają z realizacji orzeczenia wydanego przez właściwy organ.

Zauważenia przy tym wymaga, iż ustawodawca, definiując zadania Służby Więziennej, pierwszoplanowo traktuje zagadnienie zapewnienia bezpieczeństwa wewnątrz jednostek penitencjarnych i związanej z tym skutecznej ochrony społeczeństwa przed sprawcami przestępstw w nich przebywającymi.

Stwierdzić należy, iż ewentualne dopuszczenie nieograniczonego posługiwania się przez funkcjonariuszy i pracowników Służby Więziennej prywatnymi telefonami komórkowymi wiązać się będzie ze znaczącym zagrożeniem dla bezpieczeństwa jednostek penitencjarnych i poważnie utrudni realizację zadań postawionych przed Służbą przez ustawodawcę.

Wśród tych zagrożeń należy w szczególności wyróżnić możliwość wejścia przez osadzonego w posiadanie telefonu komórkowego poprzez przejęcie sprzętu np. zagubionego przez funkcjonariusza lub pracownika, lub mu skradzionego.

Zauważenia również wymaga, iż zakłady karne i areszty śledcze wyposażone są w wykrywacze telefonów komórkowych, a dopuszczenie nieograniczonego z nich korzystania przez wszystkich funkcjonariuszy i pracowników Służby Więziennej przebywających na terenie jednostki penitencjarnej zakłócałoby ich działanie, uniemożliwiając lub znacząco utrudniając ich wykorzystanie.

Należy także nadmienić, iż w opinii Centralnego Zarządu Służby Więziennej sytuacja, w której znajdują się osadzeni w jednostkach penitencjarnych jest nie do porównania z sytuacją personelu więziennictwa.

Osoba pozbawiona wolności przebywa w zakładzie karnym lub areszcie śledczym na podstawie wyroku sądu i muszą jej być zapewnione określone w Kodeksie karnym wykonawczym prawa, w tym możliwość utrzymywania kontaktu z rodziną za pomocą samoinkasujących aparatów telefonicznych.

Funkcjonariusz lub pracownik Służby Więziennej po zakończeniu dnia służby lub pracy może zaś dowolnie korzystać ze swoich praw, obejmujących również kwestie prywatne i rodzinne.

Dodać również należy, iż funkcjonariusze i pracownicy Służby Więziennej mają dostęp zarówno do telefonów służbowych, jak i samoinkasujących aparatów telefonicznych i mogą z nich korzystać o ile nie zakłóca to toku wykonywania obowiązków służbowych, a zgodnie z art. 18 ust. 3 ustawy pragmatycznej Służby Więziennej w szczególnie uzasadnionych przypadkach, np. wydarzeniami o charakterze losowym, kierownik jednostki organizacyjnej Służby Więziennej może zwolnić funkcjonariusza lub pracownika z obowiązku deponowania prywatnego telefonu komórkowego.

Pragnę jednocześnie poinformować, iż podzielam pogląd Pana Rzecznika w kwestii braku klarownych przepisów rangi ustawowej, które nakładałyby na funkcjonariuszy i pracowników więziennictwa całkowity zakaz korzystania w czasie służby lub pracy z prywatnych telefonów komórkowych na terenie jednostek penitencjarnych.

Mając to na uwadze, podczas prac nad aktualnie procedowanym projektem zmian w prawie karnym wykonawczym i w ustawie o Służbie Więziennej Centralny Zarząd Służby Więziennej przygotował projekt przepisów, których ewentualne wejście w życie skutkować będzie nadaniem części zagadnień związanych z ochroną jednostek organizacyjnych SW, obecnie regulowanych rozporządzeniem Ministra Sprawiedliwości w sprawie ochrony jednostek organizacyjnych Służby Więziennej, rangi ustawowej.

Zakłada się, iż definicja przedmiotów niedozwolonych i niebezpiecznych znajdzie się w Kodeksie karnym wykonawczym, a nakaz ich deponowania przed wejściem na teren jednostek penitencjarnych wynikać będzie z ustawy o Służbie Więziennej. Przewiduje się również utrzymanie obecnie obowiązującej regulacji dającej możliwość kierownikowi jednostki organizacyjnej Służby Więziennej zwolnienia funkcjonariuszy i pracowników Służby Więziennej w szczególnie uzasadnionych sytuacjach od obowiązku deponowania przedmiotów niedozwolonych i niebezpiecznych (w tym prywatnych telefonów komórkowych).

Mam nadzieję, iż powyższe wyjaśnienia uzna Pan Rzecznik za wystarczające. Jeszcze raz podkreślam, iż w opinii Centralnego Zarządu Służby Więziennej umożliwienie funkcjonariuszom i pracownikom więziennictwa powszechnego i nieograniczonego korzystania z prywatnych telefonów komórkowych na terenie jednostek organizacyjnych Służby Więziennej co najmniej znacząco utrudni przeciwdziałanie próbom nawiązywania nielegalnych kontaktów ze światem zewnętrznym przez osadzonych, a nawet może przyczynić się do uniemożliwienia skutecznego podejmowania takich działań, co niesie ze sobą poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego, a w szczególności dla bezpieczeństwa jednostek penitencjarnych.

WZF.562.1.2018

Mechanizmy zgody na dodatkowe zajęcia zarobkowe policjantów – do poprawy

Data: 2020-12-02
  • Policjanci skarżą się, ze o zgodzie przełożonych na dodatkowe zajęcia zarobkowe, decydują argumenty pozamerytoryczne - jak np. relacje towarzyskie z nimi
  • A nie ma procedur odwoławczych ani kontrolnych dla tych rozstrzygnięć

O stanowisko do ministra spraw wewnętrznych i administracji  Mariusza Kamińskiego w tej sprawie wystąpił zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich Stanisław Trociuk.

Od wielu lat do Biura RPO wpływają skargi policjantów, którym odmówiono zgody na dodatkowe zajęcie zarobkowe lub też bez podania przyczyny cofnięto ją lub nie przedłużono

Skarżący wskazują, że są nierówno traktowani przez przełożonych. O tym, kto otrzyma (czy też utraci) zgodę na dodatkowe zajęcie, decydują argumenty pozamerytoryczne. Chodzi np. o relacje towarzyskie z przełożonymi, czy przebywanie na zwolnieniach lekarskich (np. w związku z wypadkiem na służbie). A w policji nie istnieją procedury odwoławcze ani kontrolne dla tych rozstrzygnięć.

Problem był przedmiotem zainteresowania GRECO (organu Rady Europy ds. przeciwdziałania korupcji). W jej raporcie z 2018 r. wskazano m.in. że zarówno w policji, jak i w Straży Granicznej, zazwyczaj do przełożonego lub kierownika jednostki należy wydanie zgody lub odmowa możliwości wykonywania dodatkowej działalności. System jest zatem silnie zdecentralizowany, a żaden centralny organ zarządzający lub administracyjny nie przechowuje takich informacji. Nie jest również jasne, jaka jest praktyka w przypadku zakwestionowania odmowy. GRECO zalecało opracowanie usprawnionego systemu wydawania zezwoleń, który obejmowałby skuteczne działania następcze po wydaniu zezwolenia.

Analiza skarg skłania do wniosku, że w policji nie zostały wypracowane jednolite i czytelne dla funkcjonariuszy zasady postępowania w sprawach wydawania i cofania zgody na dodatkowe zajęcie zarobkowe, a także skuteczne mechanizmy kontroli nad wydanymi zgodami. Okres, na jaki zgoda jest wydawana jest kształtowany przez przełożonych bez jakiejkolwiek podstawy prawnej.

A szczątkowe regulacje ustawowe nie są ze sobą spójne. Może to powodować, że kontrola nad wykonywaniem zajęć zarobkowych np. osób przebywających na zwolnieniu lekarskim jest niezupełna.

Zgoda na dodatkowe zajęcie zarobkowe obwarowana jest dwoma warunkami:

1. niekolidowania z obowiązkami wynikającymi z ustawy

2. niepodważania zaufania do Policji.

Celem tego przepisu jest prawidłowe wykonywanie obowiązków służbowych oraz ochrona dobrego imienia służby, przy czym spełnienie przynajmniej jednego z tych warunków umożliwia przełożonemu odmowę wydania zgody.

Zakres znaczeniowy pojęcia „zajęcie zarobkowe” był przedmiotem wielu ekspertyz prawnych, artykułów naukowych, orzeczeń sądowych, a także interpretacji poselskich.

Art. 62 ust. 1 ustawy o Policji co do obowiązku uzyskania pisemnej zgody przełożonego posługuje się pojęciem „zajęcie zarobkowe”. A  art. 121e ust. 7 i ust. 10 ustawy o Policji odnoszący się do kontroli prawidłowości wykorzystania zwolnień lekarskich używa pojęcia „pracy zarobkowej”.

Określenie „zajęcie zarobkowe” ma znacznie szerszy zakres znaczeniowy od zwrotu „praca zarobkowa”, który wskazuje raczej na konkretne formy zatrudnienia. W rezultacie utrata prawa do uposażenia w wyniku kontroli prawidłowości wykorzystania zwolnienia lekarskiego może dotyczyć węższej grupy osób, niż obowiązek uzyskania zgody na dodatkowe zajęcie zarobkowe.

Wynika z tego konieczność uzyskania zgody właściwego przełożonego na pełnienie np. funkcji biegłego sądowego. Jednak gdyby w trakcie trwania zwolnienia lekarskiego taki policjant sporządzał opinie eksperckie, to kontrola jego prawidłowości może okazać się niedopuszczalna, gdyż takie „zajęcie zarobkowe” trudno uznać za „pracę zarobkową”.

Jeżeli zatem ustawodawca na gruncie tej samej ustawy wyraźnie odróżnił oba pojęcia, to ewentualne doszukiwanie się „zajęcia zarobkowego” w „innych sposobach wykorzystania zwolnienia lekarskiego niezgodnie z jego celem” o których mowa w art. 121e ust. 10 ustawy o Policji jest nieuprawnione.

WZF.7043.17.2018

Koronawirus. Jak ochronić przed zakażeniem funkcjonariuszy Straży Granicznej z ciężko chorymi  dziećmi?

Data: 2020-11-25
  • Funkcjonariusze Straży Granicznej, którzy mają dzieci z chorobami onkologicznymi, obawiają się ryzyka przeniesienia na nie wirusów, z którymi zetknęli się w służbie
  • Rzecznik Praw Obywatelskich uważa, że przełożeni mogliby delegować tych funkcjonariuszy do zadań mniej zagrażających zdrowiu i życiu ich dzieci

Sygnały od funkcjonariuszy SG - rodziców dzieci z chorobami onkologicznymi - dotyczą wykonywania zadań służbowych, które wiążą się z bezpośrednim kontaktem z niebezpiecznymi i szkodliwymi czynnikami biologicznymi, w związku z pandemią. Obawiają się ryzyka zakażenia swoich dzieci poprzez możliwość przeniesienia na nich wirusów, z którymi zetknęli się w służbie.

A dzieci leczone na choroby nowotworowe (np. chemioterapią) mają obniżoną odporność. Ryzyko zachorowania na Covid-19, a także narażenia na ewentualne powikłania, jest u nich większe niż w przypadku innych.

Funkcjonariusze SG są jednymi z najbardziej narażonych na takie zagrożenia spośród służb mundurowych. RPO ma świadomość, że ich stosunek służbowy wymaga daleko idącej dyspozycyjności. Nie mogą np. odmówić służby w przypadku bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia i życia. 

Niemniej jednak na gruncie rozporządzenia Rady Ministrów ws. wykazu prac uciążliwych, niebezpiecznych lub szkodliwych dla zdrowia kobiet w ciąży i kobiet karmiących dziecko piersią , ukształtowała się praktyka polegająca na kierowaniu funkcjonariuszek do służby w środowisku bezpiecznym od zagrożeń biologicznych.

Przełożeni mają narzędzia kadrowe pozwalające – w szczególnych przypadkach – na delegowanie funkcjonariuszy do zadań w mniejszym stopniu zagrażających zdrowiu i życiu ich dzieci np. na czas leczenia chemioterapią. Obawa związana z zagrożeniem wynikającym z codziennego kontaktu z potencjalnymi czynnikami ryzyka, jakie mogą stanowić czynności funkcjonariuszy SG, mogłaby zostać wtedy wyeliminowana.

Biorąc pod uwagę, że chodzi o niewielką grupę funkcjonariuszy, nie miałoby to  negatywnego wpływu na interes całej formacji.

RPO poprosił komendanta głównego SG gen. dyw. Tomasza Pragę o odniesienie się do problemu. 

WZF.7043.61.2020

Funkcjonariusz SW nie użyje prywatnej „komórki” w więzieniu. Rzecznik ma wątpliwości

Data: 2020-11-24
  • Funkcjonariusze Służby Więziennej skarżą się na zakaz korzystania z prywatnych telefonów komórkowych na terenie więzienia czy aresztu
  • Jest to uzasadniane względami bezpieczeństwa
  • Nie ma jednak przepisów ustawowych dotyczących wprost takiego zakazu - wskazuje Rzecznik Praw Obywatelskich
  • A Konstytucja zapewnia wolność i ochronę tajemnicy komunikowania się

Do RPO zwrócił się funkcjonariusz SW w sprawie zakazu korzystania przez funkcjonariuszy i pracowników więziennictwa z prywatnych telefonów komórkowych na terenie jednostek penitencjarnych. Zakaz ma być uzasadniany względami bezpieczeństwa jednostek, a konkretnie przepisem, że na ich terenie nie wolno posiadać „przedmiotów niedozwolonych”.

W efekcie pracownicy i funkcjonariusze SW podczas pracy i służby są pozbawieni prawa do kontaktu ze światem zewnętrznym, w tym z rodzinami.

W ocenie wnioskodawcy zakaz wynika z interpretacji przepisów, że telefony są środkami łączności i nie mogą być dostępne dla skazanych. Zakaz ich posiadania przez funkcjonariuszy i pracowników opiera się na założeniu braku zaufania do podwładnych

Zdaniem funkcjonariusza osadzeni w zakładach karnych typu półotwartego i otwartego mają nieskrępowany dostęp do samoinkasujących aparatów telefonicznych, z których mogą dzwonić na numery komórkowe i stacjonarne,  bez kontroli. A funkcjonariusze tylko w niektórych jednostkach mają dostęp do telefonów stacjonarnych, z kilkoma często zajętymi wyjściami telefonicznymi na zewnątrz, z których mogą dzwonić wyłącznie na numery stacjonarne.

- Skazani są zatem obdarzeni większym zaufaniem i poszanowaniem praw obywatelskich niż funkcjonariusze SW i pracownicy więziennictwa – podkreśla funkcjonariusz. A zgodę na korzystanie z telefonów komórkowych ma  kierownictwo jednostek penitencjarnych, które odmawia tego podwładnym.

W ocenie RPO argumenty wnioskodawcy nie są pozbawione podstaw prawnych i nasuwają wątpliwości interpretacyjne.

Przepisy dotyczące korzystania z samoinkasujących aparatów telefonicznych dotyczą tylko osadzonych. Nie istnieją natomiast przepisy rangi ustawowej bezpośrednio zakazujące używania telefonów komórkowych przez funkcjonariuszy SW i  pracowników więziennictwa.

Zakaz ten wynika zatem z interpretacji pojęcia przedmiotu niedozwolonego, które jest pojemne i niedookreślone, gdyż nie istnieją przepisy, które enumeratywnie wymieniają przedmioty niedozwolone. Ich katalog jest otwarty. Zamieszczona w rozporządzeniu Ministra Sprawiedliwości w sprawie sposobu ochrony jednostek definicja przedmiotu niedozwolonego jest szeroka i nie jest skierowana wprost do funkcjonariuszy i pracowników więziennictwa.

Tymczasem art. 49 Konstytucji zapewnia wolność i ochronę tajemnicy komunikowania się. Ich ograniczenie może nastąpić jedynie w przypadkach określonych w ustawie i w sposób w niej określony. Zgodnie zaś z art. 47 Konstytucji, każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym.

Rzecznik dostrzega brak klarownych przepisów rangi ustawowej, które nakładałyby na funkcjonariuszy i pracowników więziennictwa całkowity zakaz korzystania z prywatnych telefonów komórkowych na terenie jednostek.

Dlatego zastępca RPO Stanisław Trociuk poprosił gen. Jacka Kitlińskiego, dyrektora generalnego SW o zbadanie zagadnienia i ustosunkowanie się do przedstawionych argumentów.

WZF.562.1.2018

Czy wszyscy funkcjonariusze pionu łączności pełnili służbę w organach bezpieczeństwa PRL? Pytanie prawne RPO do SN

Data: 2020-11-23
  • Sąd Najwyższy zbada pytanie prawne Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie uznawania wszystkich funkcjonariuszy pionu łączności sprzed 1990 r. za pełniących służbę w organach bezpieczeństwa PRL

Do RPO wpływają wnioski wskazujące na rozbieżności w orzecznictwie sądowym w zakresie kwalifikowania służby w Milicji Obywatelskiej pełnionej w Wydziałach Łączności Wojewódzkich Urzędów Spraw Wewnętrznych w latach 1984-1990 jako służby w organach bezpieczeństwa państwa. Rozbieżności dotyczą oceny zgodności z prawdą oświadczeń lustracyjnych składanych w trybie ustawy lustracyjnej z 18 października 2006 r. o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944-1990 oraz treści tych dokumentów.

Część sądów przyjmuje, że osoba, która pełniła w latach 1984-1990 służbę w Zarządzie Łączności Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Wydziałach Łączności WUSA, jest osobą, która pełniła służbę w organach bezpieczeństwa - w myśl ustawy z 2006 r. Pozostałe sądy uważają natomiast, że brak jest na to przekonujących argumentów. 

W ocenie Rzecznika rozstrzygnięcie tych rozbieżności wymaga przyjęcia, że wydany w 1990 r. przez Ministra Spraw Wewnętrznych akt wewnętrzny (zarządzenie nr 043/90 z 10 maja 1990 r.) nie może w sposób dorozumiany kształtować sytuacji prawnej jednostki.

Z punktu widzenia analizowanego problemu prawnego szczególne znaczenie przypisać należy art. 2 ust. 3 ustawy lustracyjnej, który mówi o jednostkach organizacyjnych MSW, które „z mocy prawa” podlegały rozwiązaniu. Użyte w art. 2 ust. 3 ustawy lustracyjnej określenie „z mocy prawa” z pewnością zaś oznacza, że nie chodzi tutaj o rozwiązanie jednostek MSW na mocy aktu kierownictwa wewnętrznego. Zarządzenie MSW z 1990 r. może więc co prawda posiłkowo być wykorzystane w procesie wykładni prawa, ale nie może samoistnie przesądzać o tym, jakie jednostki jako jednostki Służby Bezpieczeństwa podlegały rozwiązaniu w chwili zorganizowania Urzędu Ochrony Państwa.

Zasadnicza i istotna różnica dotyczy tego, w jaki sposób przez ustawodawcę zostali potraktowani funkcjonariusze, którzy pełnili służbę w MO oraz funkcjonariusze, którzy służyli w SB. Pierwsi - z wyjątkiem tych, którzy do 31 lipca 1989 r. byli funkcjonariuszami SB - z mocy samego prawa stali się policjantami i w dalszym ciągu pełnili służbę w policji, drudzy zaś z mocy samego prawa zostali zwolnieni ze służby. Jednostki organizacyjne pierwszej grupy funkcjonariuszy z mocy prawa podlegały więc rozwiązaniu w chwili zorganizowania Policji (por. art. 147 ustawy o Policji), a oni sami stali się policjantami (art. 149 ust. 1 ustawy o Policji). Natomiast jednostki organizacyjne drugiej grupy funkcjonariuszy, jak tego wymaga art. 2 ust. 3 ustawy lustracyjnej, podlegały rozwiązaniu w chwili zorganizowania UOP, zaś oni sami zostali z mocy prawa zwolnieni ze służby (art. 131 ust. 1 ustawy o Urzędzie Ochrony Państwa).

Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich prowadzi to do wniosku, że osoby, które pełniły służbę w Wydziałach Łączności WUSW w latach 1984-1990 i następnie z chwilą rozwiązania Milicji Obywatelskiej z mocy prawa stały się policjantami (art. 149 ust. 1 ustawy o Policji), pełniły służbę w jednostkach MSW, które z mocy prawa podlegały rozwiązaniu z chwilą zorganizowania Policji (art. 147 ust. 2 ustawy o Policji) - a nie w jednostkach MSW, które z mocy prawa podlegały rozwiązaniu w chwilą zorganizowania UOP, jak tego wymaga art. 2 ust. 3 ustawy lustracyjnej. W konsekwencji nie pełniły one służby w jednostkach SB w rozumieniu art. 2 ust. 3 ustawy lustracyjnej.

Rozbieżności mają zasadnicze znaczenie z punktu widzenia ochrony praw jednostki. Osoba, która złożyła uznane za nieprawdziwe oświadczenie lustracyjne, staje się tzw. „kłamcą lustracyjnym”. Ma to wpływ na  jej prawnie chronione dobra, jak cześć i dobre imię (art. 47 Konstytucji). Osoba dopuszczająca się kłamstwa postrzegana jest przez społeczeństwo jako niegodna szacunku. Osoba taka może także zostać pozbawiona dostępu do służby publicznej (art. 60 Konstytucji), co jest bezpośrednią konsekwencją obowiązywania art. 21e ust. 1 ustawy lustracyjnej. 

Dlatego RPO zadał Izbie Karnej SN pytanie prawne: Czy osoba, która była funkcjonariuszem Wydziału Łączności Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych funkcjonującego w latach 1984-1990 i która na  podstawie art. 149 ust. 1 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji z chwilą rozwiązania Milicji Obywatelskiej stała się policjantem, jest osobą, która pełniła służbę w organach bezpieczeństwa państwa w rozumieniu art. 2 ust. 1 pkt 5 w związku z ust. 3 ustawy z dnia 18 października 2006 r. o ujawnianiu informacji  o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944-1990 oraz treści tych dokumentów. 

WZF.7060.215.2018

Koronawirus. Czy wojsko przestrzega standardów zabezpieczeń

Data: 2020-11-18
  • Wojsko zapewniało, że wdrożyło procedury uwzgledniające wszystkie wymogi zabezpieczeń w dobie pandemii i są one rygorystycznie przestrzegane
  • Tymczasem media informują o przypadkach lekceważenia tych zasad, m.in. przy budowie szpitala kontenerowego dla żołnierzy i pracowników MON  
  • Rzecznik Praw Obywatelskich prosi o szczegółowe informacje o stanie zabezpieczenia epidemiologicznego Sił Zbrojnych

Rezerwiści już wcześniej zgłaszali wątpliwości co do zabezpieczeń sanitarnych w jednostkach. Byli zaniepokojeni stanem zabezpieczenia obiektów wojskowych i gotowości na przyjęcie żołnierzy rezerwy oraz bezpieczne przeprowadzenie ćwiczeń.

Podzielając te obawy, RPO zapytał Departament Wojskowej Służby Zdrowia o działania profilaktyczne w celu ograniczenia rozprzestrzeniania się koronawirusa. Dostał odpowiedź, że wojsko wdrożyło procedury uwzgledniające wszystkie wymogi zabezpieczeń, które są rygorystycznie przestrzegane.

Media podawały jednak, że na uczelniach wojskowych jest kilkuset osób zakażonych, zarówno wśród kadry, jak i słuchaczy.

Opisano też budowę szpitala kontenerowego dla żołnierzy i pracowników MON w ramach Centrum Reagowania Epidemiologicznego Sił Zbrojnych w Warszawie. Z informacji tych wynika, że obiekt jest budowany przez nieprzygotowane do tego oraz niewłaściwie wyposażone zespoły żołnierzy oraz pracowników cywilnych, z naruszeniem przepisów BHP. Prace przy montażu kontenerów prowadzili m.in. żołnierze 1 Wojskowego Szpitala Polowego w Bydgoszczy, czyli  lekarze i personel medyczny, w tym także kobiety, z których jedna doznała urazu kręgosłupa na skutek dźwigania ciężkich elementów. Podawano, że zasady bezpieczeństwa i higieny pracy nie były tam przestrzegane.

Ponadto opisano działania dowództwa Wojskowego Szpitala Polowego zmierzające do zatuszowania sprawy odwiezienia bez zabezpieczenia żołnierza z objawami koronawirusa wraz innymi żołnierzami w tym samym pojeździe oraz wpuszczenia auta do jednostki wojskowej. Mogło to prowadzić do rozprzestrzenienia się wirusa na innych żołnierzy.

Osoba ta na budowie szpitala kontenerowego miała kontakt z wieloma osobami. A mąż zaufania szpitala złożył zawiadomienie do Żandarmerii Wojskowej, za co grożą mu szykany.

Biorąc również pod uwagę, że CRESZ jest jednostką wojskową do zwalczania zagrożeń  biologicznych, chemicznych i promieniotwórczych, czyli jednostką w której powinny być znane i przestrzegane procedury sanitarne oraz używany sprzęt ochronny, nasuwa się pytanie o sytuację innych jednostek wojskowych i ich zabezpieczenie przed rozprzestrzenianiem się koronawirusa.

Wątpliwości budzi również zachowanie dowództwa 1 Wojskowego Szpitala Polowego wobec żołnierzy i pracowników, mogące narazić ich zdrowie i życie, a także postępowanie wobec męża zaufania, który poinformował o tym Żandarmerię Wojskową.

Zastępca Rzecznika Stanisław Trociuk spytał dowódcę generalnego rodzajów sił zbrojnych gen. Jarosława Mikę o ustosunkowanie się do tych kwestii oraz o  informacje o stanie zabezpieczenia epidemiologicznego  Sił Zbrojnych.

WZF.7050.5.2020

Policjanci z Żoliborza zawieszeni w czynnościach, bo nie zapobiegli wykroczeniu przy ul. Mickiewicza. Rzecznik pyta o powody

Data: 2020-11-05
  • Wobec sześciu policjantów ze stołecznego Żoliborza wszczęto postępowania dyscyplinarne oraz zawieszono ich w czynnościach służbowych
  • Według mediów nie dopilnowali oni domu wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego, na którego ogrodzeniu pojawiły się m.in. wieszaki z niecenzuralnym hasłem
  • Czy przy każdym braku reakcji policjantów na wykroczenie będą oni zawieszani w czynnościach? – RPO pyta Komendanta Stołecznego Policji

Jeden z portali internetowych podał, że policjanci zostali 29 października 2020 r. wysłani na interwencję przed posesją Jarosława Kaczyńskiego. Na płocie powieszono bowiem wieszaki - symbol protestu kobiet - z literami układającymi się w niecenzuralne słowo.

Z materiału tego wynika, że z powodu „braku reakcji na wykroczenie” wobec sześciu policjantów Komendy Rejonowej Policji Warszawa V wszczęto postępowania dyscyplinarne i na miesiąc zawieszono w czynnościach służbowych. 

Zgodnie z art. 39 ust. 2 ustawy o Policji, funkcjonariusza można zawiesić w czynnościach w razie wszczęcia przeciwko niemu postępowania karnego w sprawie o przestępstwo lub przestępstwo skarbowe, nieumyślne, ścigane z oskarżenia publicznego lub postępowania dyscyplinarnego, jeżeli jest to celowe z uwagi na dobro postępowania lub dobro służby - na czas nie dłuższy niż 12 miesięcy.

Zawieszenie takie jest bardzo dolegliwe, bo policjant od najbliższego terminu płatności ma wstrzymane 50% uposażenia. A w tym czasie bez pisemnej zgody przełożonego nie może on podejmować zajęcia zarobkowego poza służbą.

Zastępca RPO Stanisław Trociuk spytał komendanta stołecznego policji nadinsp. Pawła Dobrodzieja o powody zawieszenia funkcjonariuszy Zwrócił się też o przekazanie postanowień o wszczęciu postępowań dyscyplinarnych oraz decyzji o zawieszeniu.

Prosi także o wyjaśnienie, czy w każdym przypadku braku reakcji policjantów na wykroczenie będą oni zawieszani w czynnościach służbowych.

WZF.801.1.2020

Rzecznik ponownie upomina się ws. przerw na posiłek funkcjonariuszy Służby Więziennej

Data: 2020-10-23
  • Funkcjonariusze Służby Więziennej skarżą się na brak przepisów określających czas na przerwę na posiłek w trakcie służby
  • A obecny stan prawny dyskryminuje ich wobec innych służb mundurowych, które mają odpowiednie regulacje na poziomie i ustaw, i rozporządzeń
  • Rzecznik Praw Obywatelskich ponownie prosi Ministra Sprawiedliwości o inicjatywę ustawodawczą w tej sprawie

Funkcjonariusze SW zwracają uwagę, że prawo do godnych warunków spożywania posiłku mają osadzeni. Oni sami w trakcie wykonywania służby uprawnienia takiego nie mają.

W sierpniu 2020 r. w piśmie do Ministra Sprawiedliwości RPO wskazał, że tego rodzaju przepis nie istnieje w ustawie z 9 kwietnia 2010 r. o Służbie Więziennej. Takich regulacji brak jest też w przepisach wykonawczych.

Tymczasem art. 66 ust. 1 Konstytucji określa, że każdy ma prawo do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy. Sposób realizacji tego prawa oraz obowiązki określa ustawa.

A funkcjonariusze oddziałowi powołują się na utratę bądź pogorszenie zdrowia z braku możliwości regularnego spożywania posiłków – zwłaszcza podczas służby w systemie wielozmianowym.

Ze względu na stres w związku z bezpośrednimi kontaktami z osadzonymi i zakresem obowiązków, funkcjonariusze SW są szczególnie podatni na choroby wynikające z niespożywania pokarmów przez czas od kilku do kilkunastu godzin bądź jadanie „w biegu”. 

Dlatego funkcjonariusze powinni mieć możliwość nie tylko zamówienia, ale i poddania obróbce termicznej przyniesionych przez siebie produktów oraz spożywania ich regularnie w miejscach do tego przeznaczonych.

Teraz Adam Bodnar ponownie wystąpił do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry o rozważenie podjęcia inicjatywy ustawodawczej w celu wprowadzenia w ustawie o SW przerw w służbie umożliwiających spożywanie posiłków. 

Odnosząc się do odpowiedzi MS, Rzecznik wskazuje, że powoływanie się na art. 117 ust. 1 ustawy o Służbie Więziennej jest nieadekwatne, gdyż dotyczy on regulacji zawartych rozdziale „Zdrowie i bezpieczeństwo funkcjonariuszy”. Kwestie podnoszone przez RPO dotyczą regulacji całkowicie odmiennych, zamieszczonych w rozdziale 14 ustawy i stanowiących o czasie służby funkcjonariuszy. A czas służby oraz zdrowie i bezpieczeństwo funkcjonariuszy mogą być ze sobą powiązane, ale stanowią całkowicie odmienne zagadnienia i są odrębnie regulowane

Odnosząc się do art. 117 ust. 1 ustawy o SW - zgodnie z którym przełożeni są obowiązani zapewnić bezpieczne i higieniczne warunki służby – RPO podkreśla, że przepis ten jest na tyle pojemny, że może dotyczyć każdej dziedziny służby związanej z szeroko pojętym bezpieczeństwem oraz higieną. Nie stanowi jednak samodzielnej podstawy prawnej regulującej czas na przerwę w służbie w celu spożycie posiłku. A  nawet gdyby przyjąć, że tak jest, to przepis ten nie określa, kto miałby to prawo realizować i w jakim zakresie.

Zagadnienie przerw w służbie zostało zaś uregulowana w innych pragmatykach służb mundurowych. Ukształtowano w nich standard prawny udzielania funkcjonariuszom przerw w służbie. Został on uzależniony od długości oraz warunków pełnienia służby i jest wliczany do czasu służby. Regulacje takie istnieją zarówno na poziomie ustaw, jak i rozporządzeń.

Istniejący stan prawny dyskryminuje funkcjonariuszy Służby Więziennej. Brak odpowiedniej regulacji powoduje, że przełożeni nie mają zarówno wyraźnych podstaw prawnych, jak też obowiązku kształtowania zasad udzielania przerw w służbie.

Odpowiedź MS (aktualizacja 15 stycznia 2021 r.)

- Chciałbym ponownie wskazać, że w pragmatyce służbowej przerwa na spożycie posiłku w ramach pełnionej służby była i jest funkcjonariuszom udzielana - odpisał sekretarz stanu w MS Michał Woś.

Zasada ta dotyczy również fiinkcjonariuszy działu ochrony, także pełniących służbę na stanowiskach w oddziałach mieszkalnych jednostek organizacyjnych Służby Więziennej - powyższe wynika z brzmienia art. 117 ust. 1 ustawy z dnia 9 kwietnia 2010 r. o Służbie Więziennej, zgodnie z którym przełożeni są obowiązani zapewnić funkcjonariuszom bezpieczne i higieniczne warunki służby. Ponadto, jak już wskazano w piśmie z 2 września 2020 r.. Służba Więzienna nie odnotowała skarg fiinkcjonariuszy, w których w sposób konkretny czy dorozumiany wskazano na brak możliwość spożycia posiłku w czasie pełnienia służby przez funkcjonariuszy Służby Więziiennej.

Niezależnie od powyższego należy zauważyć, że Ministerstwo Sprawiedliwości na bieżąco analizuje przepisy dojtyczące Służby Więziennej i w przypadku zaistnienia potrzeby dokonania określonych zmian wszczyna prace legislacyjne w określonym zakresie

WZF.7044.2.2017

Czy nadal karać za niezgłoszenie zmiany danych przez osoby podlegające czynnej służbie wojskowej?

Data: 2020-10-21
  • Nadal jest przestępstwem niezgłoszenie przez osoby podlegające obowiązkowi czynnej służby wojskowej zmiany miejsca zamieszkania, adresu do korespondencji czy dłuższego wyjazdu za granicę
  • Przepis taki nie przystaje do aktualnych warunków społecznych i jest zbyt represyjny – uważa RPO
  • A taki sam efekt można osiągnąć dzięki lepszej współpracy administracji cywilnej i wojskowej

Obywatel poskarżył się, że niedopełnienie obowiązku zgłoszenia zmiany danych przez osoby podlegające obowiązkowi czynnej służby wojskowej jest nadal przestępstwem. Tymczasem co do tzw. „cywilnego obowiązku meldunkowego” wszelkie sankcje zostały już zniesione.  

W ocenie wnioskodawcy brakuje zaś przepisów, które zgłoszenia obywateli wiązałyby z obowiązkiem przekazania odpowiednich danych przez np. urząd gminy czy stanu cywilnego do wojskowych komendantów uzupełnień.

Niedopełnienie obowiązku zgłoszenia zmiany danych, zgodnie z art. 224 pkt 4 ustawy o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.

W ocenie RPO regulacja taka nie przystaje do aktualnych warunków społecznych i rzeczywiście jest zbyt daleko represyjna.

Jak słusznie podnosi wnioskodawca, podobny skutek może osiągnąć ustawodawca poprzez lepszą koordynację przepływu informacji o zmianie danych pomiędzy administracją wojskową a cywilną.

Rzecznik wystąpił do ministra obrony narodowej Mariusza Błaszczaka o rozważenie zmiany bądź uchylenia art. 224 pkt 4 ustawy, a także o rozważanie możliwości usprawnienia przepływu danych pomiędzy administracją wojskową a cywilną.

WZF.565.1.2020

SN o ustawie dezubekizacyjnej: by obniżyć świadczenie oficera służb PRL, trzeba zbadać jego indywidualne czyny

Data: 2020-09-16
  • Przy obniżaniu świadczeń emerytalno-rentowych oficerów służb PRL trzeba oceniać ich indywidualne czyny
  • Sama przynależność formalna do służb wymienionych w tzw. ustawie dezubekizacyjnej do tego nie wystarczy 
  • Orzekł tak Sąd Najwyższy, nie czekając na stanowisko Trybunału Konstytucyjnego w sprawie ustawy z grudnia 2016 r.
  • RPO, który przyłączył się do sprawy w SN, wskazywał, że skoro ustawodawca wprowadził do sytemu prawnego pojęcie „totalitarnego państwa” to powinno ono znaleźć swój wyraz w indywidualnej ocenie postępowania konkretnego funkcjonariusza

7 sędziów Sądu Najwyższego w Izbie Pracy i Ubezpieczeń Społecznych rozstrzygnęło 16 września 2020 r. pytanie prawne sądu w Białymstoku. Pod koniec 2019 r. spytał on SN m.in., czy do obniżenia świadczeń emerytalnych dawnego funkcjonariusza służb specjalnych PRL kryterium wystarczającym jest sam fakt "pełnienia służby na rzecz państwa totalitarnego", czy też powinno się dokonywać oceny konkretnych czynów poszczególnych funkcjonariuszy.

Ustawa represyjna, działania RPO 

Na podstawie ustawy z 16 grudnia 2016 r. (przyjętej podczas posiedzenia w Sali Kolumnowej) obniżono świadczenia wszystkim, którzy choć jeden dzień służyli w PRL w formacjach uznanych przez ustawodawcę za służące totalitarnemu państwu. 

Zgodnie z ustawą emerytury lub renty byłych funkcjonariuszy czy ich bliskich (to niemal 40 tys. osób) nie mogą być wyższe od średniego świadczenia wypłacanego przez ZUS: 2,1 tys. zł (brutto) - emerytura; 1,5 tys. zł - renta, 1,7 tys. zł - renta rodzinna.

Do RPO wpłynęło ponad 1,5 tys. wniosków od osób objętych tą ustawą represyjną - nie tylko byłych funkcjonariuszy PRL, ale także wdów i sierot po nich. Były też wśród nich osoby z niepełnosprawnościami, którym w wyniku nowych przepisów obniżono świadczenia. 

Według Rzecznika zakres podmiotowy i przedmiotowy ustawy zakreślono zbyt szeroko. Ustalenie wysokości świadczenia b. funkcjonariuszom PRL na podstawie nowych przepisów jest np. mniej korzystne niż ustalenie prawa do emerytury funkcjonariuszom prawomocnie skazanym za przestępstwa. W lutym 2018 r. RPO zwrócił się do MSWiA o rozważenie zmiany ustawy - bez skutku.

Ustawa z 16 grudnia 2016 r. przewidywała, że od decyzji Zakładu Emerytalno-Rentowego MSWiA można się odwołać do Sądu Okręgowego w Warszawie. Wpłynęło do niego wiele odwołań. Sąd nabrał wątpliwości, czy przepisy ustawy spełniają standardy konstytucyjne. Skierował więc w styczniu 2018 r. pytanie prawne do Trybunału Konstytucyjnego. Jednak wyznaczony w tej sprawie skład orzekający został ukształtowany niezgodnie z orzecznictwem TK, tworzą go bowiem także osoby wybrane przez Sejm na obsadzone już uprzednio stanowiska sędziów. TK do dziś nie rozstrzygnął sprawy.

Zdaniem Rzecznika - który monitoruje wiele tych spraw, a do niektórych przystąpił - sądy mogą rozstrzygać odwołania niezależnie od wyniku postępowania przed Trybunałem.

Uchwała SN

Uwzględniając dotychczasowe orzecznictwo sądów administracyjnych, a także mając na uwadze rozbieżności pojawiające się w orzecznictwie sądów powszechnych, Sąd Najwyższy podjął uchwałę w poszerzonym 7-osobowym składzie,  w której podzielił stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich, który zgłosił udział w postępowaniu.

Problem prawny wynikający z zagadnienia prawnego, przedstawionego przez Sąd Apelacyjny w Białymstoku, dotyczy odpowiedzi na pytanie czy kryterium „pełnienia służby na rzecz totalitarnego państwa” zostaje spełnione w przypadku formalnej przynależności do służb w wymienionych w ustawie  cywilnych i wojskowych instytucji i formacji w okresie od 22 lipca 1944 r. do 31 lipca 1990 r., potwierdzonej stosowną informacją Instytutu Pamięci Narodowej, czy też kryterium to powinno być oceniane na podstawie indywidualnych czynów i ich weryfikacji pod kątem naruszenia podstawowych praw i wolności człowieka służących reżimowi komunistycznemu.

Uchwała potwierdza pełną kognicję sądów ubezpieczeń społecznych do podejmowania ustaleń faktycznych na podstawie wszelkich dostępnych środków dowodowych. Sąd Najwyższy podważył przy tym interpretację Zakładu Emerytalno-Rentowego MSWiA wskazującą, że wystarczającą przesłanką obniżenia świadczenia jest informacja o przebiegu służby (wystawiana przez IPN). Taka wykładnia jest niedopuszczalna i  sprowadzenie wymiaru sprawiedliwości do badania  prawidłowości informacji IPN, w konsekwencji, mogłoby pozbawić Odwołującego się prawa do sądu. Kryterium „służby na rzecz totalitarnego państwa” powinno być oceniane na podstawie wszystkich okoliczności sprawy, w tym także na podstawie indywidualnych czynów i ich weryfikacji pod kątem naruszenia podstawowych praw i wolności człowieka.

Sąd Najwyższy podkreślił przy tym, że Państwo Polskie jest uprawnione do rozliczeń z przeszłością, jednak granice takich rozliczeń określa standard demokratycznego państwa prawnego. Cytując fragment preambuły Konstytucji RP „(…) pomni gorzkich doświadczeń z czasów, gdy podstawowe wolności i prawa człowieka były w naszej Ojczyźnie łamane, pragnąc na zawsze zagwarantować prawa obywatelskie, a działaniu instytucji publicznych zapewnić rzetelność i sprawność,(…)”  Sąd Najwyższy podkreślił, że demokratyczne państwo prawa nie może stosować niedemokratycznych metod rozliczania z przeszłością. Jeżeli zatem funkcjonariusz służb bezpieczeństwa państwa dopuszczał się łamania praw człowieka, zwalczał opozycję demokratyczną musi liczyć się z obniżeniem świadczenia. Przesądzać o tym jednak powinny indywidualne czyny konkretnego funkcjonariusza, a nie formalna przynależność – in gremio – do określonych jednostek organizacyjnych resortu spraw wewnętrznych.

            

Policjanci z Wrocławia nie chcieli tłumić protestów - dowódcy upokorzeni. Adam Bodnar pisze do KGP

Data: 2020-09-11
  • O zmianę praktyki oddelegowywania doświadczonych policjantów na najniższe stanowiska służbowe na podstawie abstrakcyjnych „potrzeb służby” RPO Adam Bodnar zwrócił się do Komendanta Głównego Policji 
  • Rzecznik zbadał oddelegowanie dwóch dowódców kompanii Oddziału Prewencji Policji Komendy Wojewódzkiej we Wrocławiu do służby w patrolu w tamtejszych komisariatach
  • Analiza dokumentacji prowadzi do wniosku, że nie tylko narusza to ich godność,  ale także koliduje z interesem służby
  • Takie rozkazy personalne stanowią nadużycie prawa do czasowego delegowania policjanta i obejście przepisów o przeniesieniu funkcjonariusza na niższe stanowisko służbowe – ocenia RPO

W czerwcu 2020 r. - w związku z publikacjami prasowymi na temat braku zgody na wyjazd do Warszawy w celu tłumienia majowego protestu przedsiębiorców - Rzecznik Praw Obywatelskich podjął sprawę przeniesienia do dyspozycji dowódcy OPP KWP we Wrocławiu oraz dwóch dowódców kompanii tej jednostki Policji. Zwrócił się do Komendanta Głównego Policji o wyjaśnienia, a do komendanta wojewódzkiego we Wrocławiu o dokumentację sprawy.

W odpowiedzi z 6 lipca 2020 r. zastępca Komendanta Głównego Policji napisał, że te decyzje kadrowe Komendanta Wojewódzkiego Policji we Wrocławiu wobec funkcjonariuszy Oddziału nie miały charakteru jakiejkolwiek restrykcji w związku z podejmowanymi przez nich czynnościami natury służbowej lub pozasłużbowej, w tym opisanymi w artykule.

Wątpliwości RPO wzbudziła jednak odpowiedź dotycząca dwóch dowódców kompanii OPP KWP Wrocław. Chodzi zwłaszcza o powody czasowego delegowania  doświadczonych policjantów do służby w Komisariacie Policji Wrocław-Krzyki/Wrocław-Śródmieście.

Analiza zgromadzonej dokumentacji doprowadziła do wniosku, że mogło dojść do nadużycia i obejścia przepisów prawa.

Rozkaz personalny będący aktem czasowego delegowania funkcjonariusza nie jest decyzją administracyjną, od której przysługuje odwołanie. Brak kontroli instancyjnej nie oznacza jednak, że przełożeni mają pełną dowolność w korzystaniu z tej instytucji.

Wydając takie rozkazy, należy uwzględniać zarówno interes służby, jak i interes policjanta. Jeżeli zaś konkretny interes służby przemawia za delegowaniem funkcjonariusza do realizacji określonych zadań, to należy to zrobić w sposób jak najmniej dolegliwy dla zainteresowanego, przy czym priorytetem zawsze pozostaje realizacja ustawowych zadań formacji.

Porównanie kart opisu stanowisk pracy skłania do wniosku, że ciągłość służby zostałaby zagwarantowana w większym stopniu poprzez delegowanie funkcjonariusza OPP pełniącego służbę na stanowisku referenta (i wyżej) niż dowódcy kompanii. Łatwiej bowiem zastąpić szeregowego policjanta niż doświadczonego dowódcę.

Natomiast wsparcie realizacji zadań prewencyjnych mogłoby przynieść wymierne efekty, gdyby referent miał możliwość kierowania do przełożonych wniosków i propozycji dotyczących podniesienia efektywności służby czy usprawnienia organizacji pracy.

Tymczasem stanowisko referenta (w odróżnieniu od stanowiska dowódcy kompanii) takiego szczególnego uprawnienia nie przewiduje. Oznacza to, że wsparcie realizacji zadań prewencyjnych polega na zwykłym pełnieniu służby na niesamodzielnym stanowisku przez delegowanych policjantów - takiej samej służby, którą mogli  wykonywać podlegli im policjanci z dwuletnim stażem.

Analiza skłania do wniosku, że w odróżnieniu od uzasadnień obu rozkazów personalnych interes służby przemawiał za pozostawieniem dowódców kompanii na wcześniej zajmowanych stanowiskach, a w ich miejsce - delegowaniem policjantów OPP z niższymi kompetencjami i mniejszym doświadczeniem.

Związek obejścia i nadużycia prawa w niniejszym przypadku sprowadza się do wykorzystania procedury czasowego delegowania do przeniesienia policjanta na niższe stanowisko służbowe. Ta swoista „degradacja” nie następuje jednak na podstawie przepisów umożliwiających przeniesienie na niższe stanowisko służbowe (art. 38 ustawy o Policji, np. w związku z karą dyscyplinarną) tylko na podstawie rozkazu personalnego o czasowym delegowaniu – od którego odwołanie nie przysługuje.

W ocenie Rzecznika czasowe delegowania doświadczonego o policjanta na podstawowe stanowisko służbowe (znacznie poniżej wymagań), nie znajduje uzasadnienia w konkretnych potrzebach formacji (wynikających z jej celów) i w konsekwencji ingeruje w godność policjanta.

- Czasowe delegowanie dowódców kompanii do pełnienia służby na niższym stanowisku służbowym, jeżeli koliduje z interesem służby i z interesem jednostki stanowi – w mojej ocenie - nadużycie prawa do delegowania, a także obejście zakazu zatrudniania na niższych stanowiskach służbowych – wskazuje Adam Bodnar.

Ponadto kształtowanie dyscypliny nie może następować kosztem efektywności poszczególnych jednostek (w tym przypadku kosztem OPP KWP Wrocław). A ostatecznie do takiego skutku doprowadziło czasowe pozbycie się
z odpowiedzialnych stanowisk dwóch dowódców kompanii.

Rzecznik zwrócił się do Komendanta Głównego gen. insp. Jarosława Szymczyka o zmianę praktyki polegającej na czasowym delegowaniu policjantów na najniższe stanowiska służbowe w oparciu o bliżej nieskonkretyzowane, abstrakcyjne potrzeby służby.

WZF.7043.99.2020

Szef MSWiA nieprawidłowo określił zasady pobierania odcisków linii papilarnych od policjantów

Data: 2020-09-11
  • Przepisy rozporządzenia MSWiA dotyczącego pobierania odcisków linii papilarnych oraz wymazów ze śluzówki od funkcjonariuszy i pracowników policji są niekonstytucyjne – wskazuje Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Wątpliwości dotyczą także zakresu ochrony danych funkcjonariuszy i pracowników policji, w związku z wprowadzeniem tzw. eliminacyjnej bazy danych DNA

RPO zwrócił się do ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Kamińskiego o inicjatywę prawodawczą w celu dostosowania tych przepisów do standardów konstytucyjnych.

Chodzi o niezgodność z Konstytucją § 3 ust. 2 rozporządzenia MSWiA z 24 lipca 2020 r. w sprawie pobierania odcisków linii papilarnych oraz wymazów ze śluzówki policzków od funkcjonariuszy i pracowników Policji.

Zgodnie z ustawą z 6 kwietnia 1990 r. o Policji, pobiera ona odciski linii papilarnych lub wymazy ze śluzówki policzków od funkcjonariuszy i pracowników wykonujących czynności związane z ujawnianiem, zabezpieczaniem lub badaniem śladów związanych
z podejrzeniem popełnienia czynu zabronionego w celach wyeliminowania pozostawionych przez nich śladów. Inaczej mówiąc od określonej grupy funkcjonariuszy i pracowników  – w celach eliminacyjnych – pobierane są odciski linii papilarnych i wymazy ze śluzówki  policzków.

Tymczasem stosownie do  ustawy o Policji minister właściwy ds. wewnętrznych określa rozporządzeniem tryb pobierania odcisków linii papilarnych lub wymazów ze śluzówki policzków, sposób przeprowadzania
i dokumentowania tych czynności, a także rodzaje służb policyjnych uprawnionych do korzystania ze zbiorów tych danych i sposób ich zabezpieczenia.

Przepis ustawy (art. 20 ust. 1l) nie uprawnia zatem Ministra do określenia zasad pobierania odcisków linii papilarnych lub wymazów policzków od określonej grupy funkcjonariuszy i pracowników policji. Wskazane upoważnienie dotyczy bowiem trybu pobierania, sposobu pobierania i dokumentowania tych czynności, uprawnionych do korzystania ze zbiorów oraz sposobu ich zabezpieczenia.

Ponadto zapisana w rozporządzeniu MSWiA możliwość odstąpienia od pobrania (względnie zniszczenia po pobraniu) od funkcjonariusza odcisków linii papilarnych lub wymazu ze śluzówki policzków czy też usunięcia i zniszczenia takich danych z istniejących zbiorów danych ingeruje w materię regulowaną ustawowo. W rezultacie norma prawna wyższego rzędu, wynikająca z treści art. 20 ust. 1l ustawy o Policji podlega wyłączeniu na mocy normy prawnej niższego rzędu (§ 3 ust. 2 rozporządzenia MSWiA).

Opisany stan narusza istniejącą hierarchię źródeł prawa (art. 87 ust. 1 Konstytucji RP), a także stanowi przekroczenie granic upoważnienia ustawowego (art. 92 ust. 1 Konstytucji RP) – pisze Adam Bodnar do Mariusza Kamińskiego.

WZF.7044.17.2020

MSWiA o sytuacji strażników gminnych, przeciwko którym poszkodowany złożył pomocniczy akt oskarżenia

Data: 2020-08-19
  • MSWiA zgadza się, że przepisy o strażnikach gminnych nie są jasne, ale zmiany w nich wprowadzi dopiero przy okazji kolejnej dużej modyfikacji ustawy

RPO sygnalizował, że nie wiadomo, jak postąpić ze strażnikiem gminnym, przeciwko któremu poszkodowana przez niego osoba wniosła pomocniczy (subsydiarny) akt oskarżenia. Komendant ma obowiązek zawiesić strażnika w przypadku wszczęcia przeciwko niemu postępowania karnego w sprawie o ścigane z oskarżenia publicznego i popełnione umyślnie przestępstwo lub przestępstwo skarbowe. Fakultatywne zawieszenie ustawodawca przewidział w sytuacji, kiedy ścigane z oskarżenia publicznego przestępstwo bądź przestępstwo skarbowe zostanie popełnione nieumyślnie. Sytuacji subsydiarnego aktu oskarżenia ustawa o strażach gminnych (Dz.U. z 2019 r. poz. 1795.) nie przewidziała.

RPO zauważył, że podobną sytuację regulują przepisy o innych służbach mundurowych (np. o Policji). W aktach rangi ustawowej regulujących ich funkcjonowanie, podjęcie decyzji o zawieszeniu w czynnościach służbowych osoby, przeciwko której został wniesiony subsydiarny akt oskarżenia, ma charakter fakultatywny. W sytuacji skutecznego wniesienia opisanego środka prawnego przełożony może, ale nie musi, zawiesić osoby, której przedmiotowy akt oskarżenia dotyczy.

- Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji dostrzega zasygnalizowaną przez Pana Rzecznika kwestię. Niemniej, obecnie nie są prowadzone prace nad nowelizacją ustawy o strażach gminnych. Dlatego też wniosek Pana Rzecznika odnoszący się do podjęcia inicjatywy ustawodawczej w tym zakresie, należy uznać jako postulat de lege ferenda, którego realizacja będzie mogła nastąpić w przypadku rozpoczęcia szerszych zakresowo zmian ww. ustawy – napisał wiceminister Maciej Wąsik.

WZF.7043.87.2019

Trzy lata na rozpatrzenie wniosku emerytalnego? RPO do MSWiA ws obniżanych świadczeń policjantów i funkcjonariuszy

Data: 2020-08-12
  • Rozpatrywanie wniosków o nieobniżanie emerytur mundurowych ze względu na wzorową służbę w III RPO trwa w MSWiA bardzo długo.
  • Tak samo wygląda wydawanie decyzji emerytalnych, gdy decyzję o obniżeniu świadczenia uchylił sąd.
  • RPO zwraca uwagę ministrowi Mariuszowi Kamińskiemu, że problem ma już charakter systemowy.

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wpływa wiele skarg byłych funkcjonariuszy służb mundurowych PRL objętych ustawą z 16 grudnia 2016 r. o zmianie ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy (Dz.U. z 2016 r., poz. 2270 ze zm.).

Ustawa ta, obniżająca świadczenia z powodu służby w PRL, daje też Ministrowi Spraw Wewnętrznych i Administracji prawo do utrzymania świadczenia tym funkcjonariuszom, którzy w PRL służyli bardzo krótko, albo w III RP wyróżnili się służba rzetelną i z narażeniem życia i zdrowia. Zgodnie z przepisami (art. 8a) funkcjonariusz objęty ustawą zwraca się do Ministra, a on powinien wydać decyzję – na tak albo na nie.

Problem polega na tym, że Minister decyzji nie wydaje.

Ze skarg wpływających do Biura RPO wynika, że znacząca cześć postępowań trwa już ponad trzy lata i nie ma perspektywy ich szybkiego zakończenia. Decyzje są wydawane po upływie terminów określonych w kodeksie postepowania administracyjnego mimo, że dokumentacja większości spraw nie zawiera żadnych materiałów, które mogłyby uzasadnić prowadzenie postępowania administracyjnego przez tak długi okres.

Podobnie sytuacja ma się w przypadku uchylenia decyzji Ministra w postępowaniu przed sądem administracyjnym. Oczekiwanie na wydanie kolejnej decyzji często przekracza rok. W przypadku wielu skarżących decyzja nie jest wydawana, pomimo kolejnej uwzględnionej przez sąd administracyjny skargi na bezczynność. Skarżący podnoszą również, że organ nie wykonuje zaleceń sądu administracyjnego wynikających z uwzględnionych przez ten sąd skarg na bezczynność i przewlekłość postepowania.

RPO pyta ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Kamińskiego, ile takich spraw ma, ile rozpatrzył, ile decyzji wydał ponownie i jak długo średnio trwa postępowanie.

Sprawy z zakresu zabezpieczenia społecznego (w tym osób starszych i często pozbawionych z racji wieku lub stanu zdrowia możliwości zapewnienia sobie dodatkowego źródła utrzymania), szczególnie istotne z punktu widzenia zaspokajania potrzeb życiowych, powinny być traktowane priorytetowo i rozpatrywane bez zbędnej zwłoki – zwraca uwagę Rzecznik Praw Obywatelskich.

WZF.7060.49.2020

Służba Więzienna nie ma przerw na posiłek. Rzecznik prosi o odpowiednią zmianę ustawy

Data: 2020-08-04
  • Funkcjonariusze Służby Więziennej skarżą się na brak przepisów określających czas na przerwę na posiłek w trakcie służby
  • Rzecznik Praw Obywatelskich prosi Ministra Sprawiedliwości o odpowiednią inicjatywę ustawodawczą

Funkcjonariusze w swych skargach do RPO zwracają uwagę, że prawo do godnych warunków spożywania posiłku mają osadzeni. Oni sami w trakcie wykonywania służby uprawnienia takiego nie mają.

RPO wskazuje, że tego rodzaju przepis nie istnieje w ustawie z 9 kwietnia 2010 r. o Służbie Więziennej. Takich regulacji brak jest też w przepisach wykonawczych.

Art. 66 ust. 1 Konstytucji określa, że każdy ma prawo do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy. Sposób realizacji tego prawa oraz obowiązki określa ustawa.

Przykładem mogą być funkcjonariusze oddziałowi, którzy powołują się na utratę bądź pogorszenie zdrowia z braku możliwości regularnego spożywania posiłków – zwłaszcza podczas służby w systemie wielozmianowym.

Ze względu na stres w związku z bezpośrednimi kontaktami z osadzonymi i zakresem obowiązków, funkcjonariusze SW są szczególnie podatni na choroby wynikające z niespożywania pokarmów przez czas od kilku do kilkunastu godzin bądź jadanie „w biegu”. 

Dlatego funkcjonariusze powinni mieć możliwość nie tylko zamówienia, ale i poddania obróbce termicznej przyniesionych przez siebie produktów oraz spożywania ich regularnie w miejscach do tego przeznaczonych.

Adam Bodnar wystąpił do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry o rozważenie podjęcia inicjatywy ustawodawczej w celu wprowadzenia w ustawie o SW przerw w służbie umożliwiających spożywanie posiłków. 

WZF.7044.2.2017

Żołnierze skarżą się na pominięcie w podwyżkach uposażeń. Wystąpienie RPO do MON

Data: 2020-07-02
  • Żołnierze zawodowi, zwolnieni ze służby po wypowiedzeniu stosunku służbowego, skarżą się, że są pomijani w podwyżkach uposażenia
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił w tej sprawie do MON

Zwracają się w tej sprawie żołnierze zawodowi zwolnieni ze służby w trybie art. 97a ustawy z 11 września 2003 r. o służbie wojskowej żołnierzy zawodowych. Żołnierze ci na skutek niekorzystnej opinii wydanej przez Departament Kadr MON zostali pominięci w podwyżkach uposażenia.

Zgodnie z tym przepisem, w przypadku wypowiedzenia przez żołnierza stosunku służbowego zawodowej służby wojskowej w okresie dwunastu miesięcy od dnia objęcia przez tego żołnierza zawodowego wyższego stanowiska służbowego albo stanowiska służbowego o tym samym stopniu etatowym, lecz z wyższą grupą uposażenia, podstawę wymiaru odprawy oraz ekwiwalentu pieniężnego za urlop wypoczynkowy, ustala się, przyjmując uposażenie należne żołnierzowi na poprzednio zajmowanym stanowisku służbowym.  

Według skarżących przy ustalaniu tych należności nie są uwzględniane podwyżki stawek w poszczególnych grupach, które nastąpiły w okresie po zmianie stanowiska (a od awansu do chwili zwolnienia okres ten może wynieść nawet ok. 18 miesięcy, w tym okres wypowiedzenia 6 miesięcy), a także różnice w dodatkach stałych (np. dodatek za wysługę lat).

W ocenie skarżących interpretacja Departamentu Kadr MON obniża dodatek za wysługę, ekwiwalent za niewykorzystany urlop z danego roku, w którym żołnierze są zwalniani, a który jest wypłacany według stawek sprzed ponad roku.

RPO zwrócił się do Ministra Obrony Narodowej o rozważenie możliwości zmiany dotychczasowej praktyki, ewentualnie o doprecyzowanie art. 97a ustawy o służbie wojskowej żołnierzy zawodowych.

WZF.7040.8.2019

(szczegóły w załączniku poniżej)

Zasady obliczania dodatku za wysługę lat w Służbie Więziennej mogą naruszać zasadę równości

Data: 2020-06-26
  • Przy obliczaniu wysługi lat w Służbie Więziennej nie uwzględnia się zawodowej służby wojskowej oraz służby w innych formacjach mundurowych
  • Po skargach funkcjonariuszy Rzecznik Praw Obywatelskich prosi Ministra Sprawiedliwości o rozważenie odpowiedniej inicjatywy ustawodawczej

Funkcjonariusze SW występują do Rzecznika w sprawie zasad obliczania dodatku za wysługę lat. Wskazują, że są one niezgodne z konstytucyjną zasadą równości - w porównaniu z innymi służbami mundurowymi.

Problem ten był już dawno przedmiotem wystąpienia RPO do Ministra Sprawiedliwości. Problem nie został jednak rozwiązany.

Z odpowiedzi ministra jeszcze z 2012 r. wynika, że nie dopatrzył się on dyskryminacji funkcjonariuszy SW wobec innych służb mundurowych. Wskazał, że kwestia dodatku za wysługę lat nie jest jednolicie uregulowana w odniesieniu do funkcjonariuszy służb mundurowych innych niż SW. Zwrócił uwagę, że sposób ustalania wysokości dodatku za wysługę lat na podstawie długości okresu służby w SW jest swoistego rodzaju nagrodą za długoletnią służbę. Istotna jest również wysokość dodatku za wysługę lat (w wysokości do 35% uposażenia zasadniczego po 30 latach służby - czego nie ma w pozostałych służbach).

Regulacje te miały służyć zwiększeniu atrakcyjności służby. Trudno jest zarzucić takiej odpowiedzi brak argumentów merytorycznych.

Niemniej jednak przyjęcie przez Radę Ministrów 9 czerwca 2020 r. projektu ustawy o szczególnych rozwiązaniach dotyczących wsparcia służb mundurowych wskazuje, że dotychczasowe regulacje ustalania wysługi lat w SW nie spełniły swojej roli.

Zastępca RPO Stanisław Trociuk poprosił ministra Zbigniewa Ziobrę o rozważenie odpowiedniej inicjatywy ustawodawczej.

WZF.7040.4.2020

RPO: strażnik miejski nie powinien być obligatoryjnie zawieszany w czynnościach, gdy oskarża go osoba prywatna

Data: 2020-06-26
  • Strażnicy miejscy są obligatoryjnie zawieszani w czynnościach, gdy proces karny w związku z ich działaniami wytoczy im prywatna osoba
  • Taki przepis może w praktyce zostać niewłaściwie wykorzystany, np. w celu odsunięcia „niewygodnych” strażników od pracy – wskazuje RPO
  • Dlatego należałoby rozważyć możliwość fakultatywnego zawieszania strażnika w takiej sytuacji – tak, jak w przypadku policjantów

Strażnicy miejscy skarżą się Rzecznikowi Praw Obywatelskich, że przepisy przewidują obligatoryjne zawieszanie w czynnościach funkcjonariusza, przeciwko któremu osoba prywatna wniosła do sądu tzw. subsydiarny akt oskarżenia (co jest możliwe, gdy prokuratura odmówi wszczęcia śledztwa w danej sprawie).

Zgodnie z ustawą o strażach gminnych, strażnika zawiesza się w pełnieniu obowiązków w razie wszczęcia przeciwko niemu postępowania karnego w sprawie o ścigane z oskarżenia publicznego i popełnione umyślnie przestępstwo lub przestępstwo skarbowe – na czas nie dłuższy niż 3 miesiące. W przypadku powtórnego postanowienia o odmowie wszczęcia lub o umorzeniu postępowania przez prokuraturę, pokrzywdzony może wnieść subsydiarny akt oskarżenia do sądu. A to oznacza konieczność zawieszenia strażnika w czynnościach.

Przepis ten może w praktyce zostać niewłaściwie wykorzystany, np. w celu odsunięcia „niewygodnych” strażników od pracy. A ponadto zawieszenie oznacza dolegliwość finansową (dostaje wtedy 50% wynagrodzenia).

Dlatego należałoby rozważyć możliwość fakultatywnego zawieszenia strażnika w czynnościach służbowych.

W 2010 r. RPO zwrócił się do ówczesnego Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w kwestii obligatoryjnego zawieszania w czynnościach policjantów w przypadku wniesienia przez pokrzywdzonego subsydiarnego aktu oskarżenia. 9 października 2014 r. do ustawy o Policji dodano przepis, pozwalający na fakultatywne zawieszenie w takich okolicznościach.

Rzecznik w 2015 r. wystąpił do Szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w sprawie obligatoryjnego zawieszania w czynnościach funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego - z prośbą o inicjatywę ustawodawczą w celu zmiany regulacji nakazujących obligatoryjne zawieszanie w czynnościach funkcjonariuszy pozostałych służb mundurowych w przypadku wniesienia subsydiarnego aktu oskarżenia.

Mimo zapewnienia wiceprezesa Rządowego Centrum Legislacji o przygotowaniu projektu ustawy wprowadzającej  takie fakultatywne zawieszenie – dotychczas przepisów nie zmieniono.

Adam Bodnar zwrócił się do zatem ministra spraw wewnętrznych i administracji, koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego o podjęcie odpowiedniej inicjatywy ustawodawczej.

WZF.7043.87.2019

Nierówne traktowanie byłych policjantów i strażaków przy zatrudnieniu w nowej pracy. Rzecznik wnosi o zmianę przepisów

Data: 2020-06-19
  • Jeśli byli policjanci lub strażacy zawodowi podjęli nową pracę po upływie roku od zwolnienia ze służby, to do okresu zatrudnienia nie jest im zaliczany czas służby w tych formacjach
  • Takie przepisy naruszają zasadę równości wobec prawa. Stawiają bowiem policjantów i strażaków w znacznie gorszej sytuacji  niż funkcjonariuszy pozostałych służb mundurowych
  • Rzecznik Praw Obywatelskich występuje o zmianę tych przepisów do MSWiA

Funkcjonariusze zwolnieni z policji skarżą się, że przy zawieraniu umowy o  nową pracę, do okresu zatrudnienia nie jest im zaliczany okres służby w policji - jeżeli podjęli pracę po upływie roku od zwolnienia ze służby. Taki sam  problem dotyczy także funkcjonariuszy Państwowej Straży Pożarnej.

Zgodnie z art. 302 ustawy z 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy, do okresu zatrudnienia wlicza się okres służby w Policji, Urzędzie Ochrony Państwa, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służbie Kontrwywiadu Wojskowego, Służbie Wywiadu Wojskowego, Centralnym Biurze Antykorupcyjnym, Biurze Ochrony Rządu, Służbie Ochrony Państwa, Służbie Więziennej, Straży Granicznej i Państwowej Straży Pożarnej w zakresie i na zasadach przewidzianych odrębnymi przepisami.

Zasady nabywania uprawnień pracowniczych określono  w art. 80 ustawy z 6 kwietnia 2020 r. o Policji oraz w art. 70 ust. 1 ustawy 24 sierpnia 1991 r. o Państwowej Straży Pożarnej. Zgodnie z nimi policjantowi, który podjął pracę w ciągu roku od dnia zwolnienia ze służby (a jeżeli pełnił służbę przygotowawczą - w ciągu 3 miesięcy od tego dnia), okres służby wlicza się do okresu zatrudnienia w zakresie wszelkich uprawnień wynikających z prawa pracy.

Rzecznik podkreśla, że w większości służb mundurowych takie ograniczenie czasowe już nie obowiązuje. Oznacza to, że ich byłym funkcjonariuszom - zatrudnionym w charakterze pracownika po upływie roku od ustania stosunku służbowego - dolicza się okres pełnionej służby do okresu zatrudnienia. Policja i Państwowa Straż Pożarna to jedyne służby, w których takie ograniczenie wciąż istnieje.

Zgodnie z konstytucyjną zasadą równości wszystkie podmioty charakteryzujące się daną cechą w równym stopniu mają być traktowane równo - bez zróżnicowań, zarówno faworyzujących jak i dyskryminujących.

W świetle orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego różnicowanie sytuacji podmiotów podobnych jest dopuszczalne tylko pod warunkiem, że:

  • Wprowadzone przez prawodawcę kryteria różnicowania muszą być racjonalnie uzasadnione. Muszą one mieć związek z celem i treścią przepisów, w których zawarta jest kontrolowana norma.
  • Waga interesu, któremu ma służyć różnicowanie podmiotów podobnych, musi pozostawać w odpowiedniej proporcji do wagi interesów, które zostaną naruszone w wyniku różnego traktowania podmiotów podobnych.
  • Różnicowanie podmiotów podobnych musi znajdować podstawę w wartościach, zasadach lub normach konstytucyjnych (wyrok TK z 14 kwietnia 2003 r., sygn. akt K 34/02).

W ocenie RPO omawiane przepisy ustaw o Policji i PSP naruszają zasadę równości wobec prawa. Stawiają bowiem policjantów i strażaków w znacznie gorszej sytuacji  niż funkcjonariuszy pozostałych służb mundurowych.

Dlatego Rzecznik zwrócił się do ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Kamińskiego o rozważenie możliwości podjęcia inicjatywy ustawodawczej w celu zmiany obu ustaw w opisanym zakresie.

WZF.7060.44.2020

RPO zwraca uwagę na problem nierównego traktowania w sposobie naliczania odprawy dla służb mundurowych

Data: 2020-05-29
  • RPO otrzymuje skargi na nierówne traktowanie w służbach mundurowych.
  • Chodzi o różnice w sposobie naliczania odprawy dla funkcjonariuszy Policji, Straży Granicznej, Państwowej Straży Pożarnej, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego czy Służby Wywiadu Wojskowego
  • Rzecznik zwrócił się do MONu z prośbą o rozważenie zmiany przepisów, w taki sposób, aby byli funkcjonariusze służb mundurowych, którzy zostali powołani do zawodowej służby wojskowej mieli poczucie, że są traktowani tak samo, jak pozostali żołnierze zawodowi

RPO otrzymuje skargi na nierówne traktowanie w służbach mundurowych. Chodzi o różnice w sposobie naliczania odprawy dla funkcjonariuszy Policji, Straży Granicznej, Państwowej Straży Pożarnej, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego czy Służby Wywiadu Wojskowego, jeżeli bezpośrednio po zakończeniu dotychczasowej służby zostaną powołani do zawodowej służby wojskowej oraz żołnierzy, którzy bezpośrednio po zakończeniu zawodowej służby wojskowej zostaną przyjęci do służby w ww. formacji mundurowej.

Zgodnie z art. 115 ust. 2 ustawy o Policji przy ustalaniu wysokości odprawy uwzględnia się również okresy nieprzerwanej służby wojskowej, jeżeli bezpośrednio po zwolnieniu z tej służby żołnierz został przyjęty do służby w Policji i nie otrzymał odprawy z tytułu poprzednio pełnionej służby. Jeżeli zatem żołnierz zawodowy nie otrzymał odprawy, to okres jego zawodowej służby wojskowej zostaje uwzględniony przy ustalaniu wysokości odprawy w ww. służbach mundurowych. Analogiczne rozwiązania przyjęto w innych aktach prawnych regulujących sytuację służb mundurowych.

RPO zauważa, że o ile przeniesienie lub podjęcie służby w innej formacji gwarantuje funkcjonariuszowi prawo do odprawy (także za wcześniejsze lata) na zakończenie służby, to problem pojawia się, kiedy funkcjonariusz podejmuje zawodową służbę wojskową. W praktyce funkcjonariusz np. Policji zwalnia się ze służby, po czym otrzymuje akt powołania do zawodowej służby wojskowej. W odróżnieniu od instytucji przeniesienia, będącego przekształceniem stosunku służbowego jest to rozwiązanie stosunku służbowego (aktu mianowania), a następnie nawiązanie kolejnego stosunku służbowego (aktu powołania), choć skutki (np. w zakresie ciągłości służby) wynikające z tej formy powołania do zawodowej służby wojskowej są zbliżone.

Rzecznik zwraca uwagę na problem: funkcjonariusze Policji, Straży Granicznej, Państwowej Straży Pożarnej, ABW, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego czy Służby Wywiadu Wojskowego, którzy bezpośrednio po zakończeniu służby w formacjach mundurowych podejmą zawodową służbę wojskową, bezpowrotnie tracą prawo do odprawy za okres wcześniejszej służby.

Innymi słowy funkcjonariusz ww. formacji mundurowej, bezpośrednio po zwolnieniu ze służby powołany do zawodowej służby wojskowej, w momencie zwolnienia z tej służby, otrzymuje odprawę jedynie za okres służby w Siłach Zbrojnych.

RPO zwrócił się do MON o zbadanie przedstawionego problemu i rozważenie możliwości zmiany przepisów (w porozumieniu z Ministrem Spraw Wewnętrznych i Administracji, Koordynatorem ds. Służb Specjalnych), w taki sposób, aby byli funkcjonariusze służb mundurowych, którzy zostali powołani do zawodowej służby wojskowej mieli poczucie, że są traktowani tak samo, jak pozostali żołnierze zawodowi.

Odpowiedź MON (aktualizacja z 6 sierpnia)

Uprawnionym wydaje się przyjęcie stanowiska, że zarówno w przypadku funkcjonariusza, jak i żołnierza, okres pełnienia poprzedniego rodzaju służby nie wlicza się do wysokości odprawy. Z kolei utrata przez funkcjonariuszy prawa do odprawy w przypadku powołania do nowego rodzaju służby wynika z nieprecyzyjnych i niedostosowanych do obecnych uregulowań prawnych przepisów pragmatyk służbowych funkcjonariuszy.

Przyczyną takiego stanu rzeczy może być fakt, że przepisy art. 118 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji, art. 102 ustawy z dnia 24 sierpnia 1991 r. o Państwowej Straży Pożarnej jak i art. 122 ustawy z dnia 12 października 1990 r. o Straży Granicznej, odpowiadające za negatywne traktowanie funkcjonariuszy zmieniających rodzaj pełnionej służby, posiadają niezmienioną treść od praktycznie dwóch dekad.

Ponadto nie sposób również zgodzić się z kierunkiem wnioskowania zmierzającym do sformułowania zarzutu nierównego traktowania funkcjonariuszy i żołnierzy zawodowych w zakresie zróżnicowania uprawnień finansowych występujących w przepisach poszczególnych pragmatyk służbowych- skoro dotyczą one odrębnych grup zawodowych, a nie osób charakteryzujących się wspólną istotną cechą relewantną (patrz: wyrok NSA z dnia 21 maja 2020 r. I OSK1629/19).

(cała odpowiedź w załączniku poniżej)

WZF.7060.36.2019

RPO w imieniu pracowników i funkcjonariuszy Krajowej Administracji Skarbowej

Data: 2020-05-27

W ostatnich dniach do Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynęła kolejna grupa wniosków od funkcjonariuszy i pracowników KAS. Wynika m.in., że w urzędach skarbowych i urzędach celno-skarbowych są niedobory kadrowe, ludzie są przeciążeni zadaniami. Cała Krajowa Administracja Skarbowa pracuje w nadgodzinach, a wypłata uposażenia za przedłużony czas służby została wstrzymana – pisze RPO do szefowej Krajowej Administracji Skarbowej, wiceminister finansów Magdaleny Rzeczkowskiej.

Dodatkowo wnioskodawcy wskazują, że w okresie pandemii powinni uzyskać podwyższenie dodatku kontrolerskiego na podstawie przepisów rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 16 grudnia 2019 r. w sprawie dodatku kontrolerskiego dla osób zatrudnionych w jednostkach organizacyjnych Krajowej Administracji Skarbowej oraz funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej.

Ponadto w korespondencji kierowanej do Rzecznika podniesiony został problem pominięcia funkcjonariuszy celno-skarbowych w pracach nad dodatkiem przedemerytalnym, którego wprowadzenie jest aktualnie procedowane w resorcie spraw wewnętrznych i administracji.

WZF.7042.106.2020

Matki-żołnierki. Po interwencji RPO MON zajmie się przypadkami nierównego traktowania żołnierek w ciąży i po urodzeniu dziecka

Data: 2020-05-26
  • RPO napisał do MON w sprawie nierównego traktowania żołnierek w wojsku
  • Żołnierka Wojsk Obrony Terytorialnej-kancelistka po zajściu w ciążę została zawieszona w służbie na czas ciąży i na sześć miesięcy po porodzie. Przepisy przewidują to niezależnie od stanu zdrowia ciężarnej żołnierki WOT i specyfiki jej stanowiska
  • Tymczasem kobiety w ciąży, pełniące służbę wojskową innego rodzaju niż w WOT, dopiero w zależności od ich sytuacji są uznawane za czasowo niezdolne do czynnej służby
  • MON: to sytuacja wymagają podjęcia pilnej i dogłębnej analizy oraz wypracowania rozsądnego rozwiązania zaistniałego problemu

Badane w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich sprawy indywidualne ujawniły generalny problem nierównego traktowania kobiet-żołnierzy w zależności od rodzaju pełnionej czynnej służby wojskowej.

Żołnierka Wojsk Obrony Terytorialnej na stanowisku kancelisty w Sekcji Komunikacji Społecznej - w związku z zajściem w ciążę została zawieszona w pełnieniu służby w okresie ciąży i następnie w okresie sześciu miesięcy po porodzie.

Przepisy dotyczące WOT przewidują, że zawieszenie takie następuje niezależnie od zachowania faktycznej zdolności i gotowości do służby na wyznaczonym stanowisku. A żołnierze-kobiety w ciąży, pełniące służbę wojskową innego rodzaju niż służba terytorialna, są zwalniane dopiero w razie uznania we właściwym trybie za czasowo niezdolne do czynnej służby wojskowej ze względu na ciążę.

- Tymczasem nie wszystkie stanowiska w wojskach obrony terytorialnej wymagają sprawności fizycznej w równym stopniu jak np. w przypadku wnioskodawczyni, która pełni służbę na stanowisku kancelisty – wskazuje RPO.

MON odpowiedział Rzecznikowi

Resort obrony poinformował RPO, że przypadki dotyczące sytuacji kobiet żołnierzy pełniących służbę w Wojskach Obrony Terytorialnej będących w ciąży oraz w okresie 6 miesięcy po urodzeniu dziecka są istotne dla całego spektrum wojskowej służby kobiet. Zagadnienia te wymagają podjęcia pilnej i dogłębnej analizy oraz wypracowania rozsądnego rozwiązania zaistniałego problem, które powinno zapewnić równowagę pomiędzy dobrem służby wojskowej, zabezpieczeniem potrzeb kobiet żołnierzy OT, wynikających zarówno z niezbywalnych praw obywatelskich jak i pozostałych uregulowań prawnych.

MON przewiduje, że po wewnątrzresortowym wypracowaniu propozycji zmian przepisów zostanie podjęta stosowna inicjatywa ustawodawcza w celu (choćby częściowej) zmiany sytuacji.

BPK.801.1.2019

Odc. 33 - Jak nie kupić samochodu, jak obejść kwarantannę, jak nie robić testów na własny koszt - odpowiedzi na pytania zgłaszane na Infolinię RPO

Data: 2020-05-13

Eksperci BRPO odpowiadają na pytania pod bezpłatnym telefonem 800 676 676. Podejmują też interwencje i wyjaśniają sytuacje sporne i wątpliwe. O tym można przeczytać tu: INTERWENCJE RPO W SPRAWIE KORONAWIRUSA

Sprawa mandatu: pan przyjął go wczoraj, ale teraz uznał, że do mandatu nie było podstaw.

W przypadku przyjęcia mandatu staje się on prawomocny a jego uchylenie jest możliwe tylko w ściśle określonych przypadkach, które wskazane są w art. 101 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia: jeżeli grzywnę nałożono:

  • za czyn niebędący czynem zabronionym jako wykroczenie
  • na osobę która nie miała ukończonych 17 lat
  • na osobę niepoczytalną z racji choroby psychicznej
  • za czyn za który powinien być nałożony środek karny
  • gdy czyn popełniono w stanie wyższej konieczności lub dla obrony koniecznej

Po uprawomocnieniu się mandatu nie ma niestety już możliwości badania przez sąd kwestii winy ukaranego grzywną, ani okoliczności faktycznych innych niż wcześniej wymienione.

Jeżeli uważał Pan, że nie popełnił Pan wykroczenia np. z przyczyn zdrowotnych nie może Pan zasłaniać ust i nosa , należało nie przyjąć mandatu i wtedy wniosek o ukaranie trafiłby do sądu, który po zbadaniu wszystkich okoliczności wniosek o ukaranie mógłby oddalić.

Żołnierz pyta o dodatkowy zasiłek opiekuńczy.

Po tym, jak Rzecznik Praw Obywatelskich i środowiska zawodowe sygnalizowały potrzebę rozszerzenia katalogu grup zawodowych objętych dodatkowym zasiłkiem opiekuńczym, zostały wprowadzone kolejne zmiany. Jednakże tzw. Tarcza 2.0 poszerzyła tylko zakres prawa do dodatkowego zasiłku opiekuńczego o funkcjonariuszy określonych służb mundurowych – ale znów pominęła żołnierzy zawodowych (RPO sygnalizował to już w trakcie prac parlamentarnych nad Tarczą). Należy zauważyć, że problem ten może być szczególnie dolegliwy w tzw. rodzinach wojskowych.

Zgodnie z nowelizacją ustawy dnia 16 kwietnia 2020 r. o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 wprowadzono na podstawie art. 73 zmiany w ustawie z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych.

Na jej podstawie zasiłki opiekuńcze przysługujące m.in. w sytuacji zamknięcia żłobka, przedszkola i szkoły z tytułu konieczności sprawowania opieki nad dzieckiem do lat 8, przysługują: funkcjonariuszom Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Służby Ochrony Państwa, Państwowej Straży Pożarnej, Służby Celno-Skarbowej i Służby Więziennej oraz ich rodzin.

Zatem jak wskazano na wstępie, pomimo apeli Rzecznika Praw Obywatelskich, żołnierze zawodowi zostali w tym katalogu ponownie pominięci.

Skazany pracował w warunkach wolnościowych, teraz z powodu wirusa nie pracuje, czy otrzyma odszkodowanie ?

Z powodu zagrożenia epidemicznego, wprowadzane są ograniczenia i wstrzymania zatrudnienia skazanych, którzy dotychczas wykonywali swoją pracę poza terenem jednostek penitencjarnych, z wyjątkiem pracy związanej z branżą spożywczą oraz produkcją maseczek i kombinezonów ochronnych.

W opinii Ministerstwa Sprawiedliwości decyzje zostały podjęte po szczegółowych analizach zagrożeń i z rozwagą, uwzględniając aktualną sytuację, jaka panuje w konkretnym obszarze kraju i konkretnej jednostce penitencjarnej.

Należy zauważyć, że skazany nie ma prawa do zatrudnienia, natomiast na mocy art. 121 kodeksu karnego wykonawczego dyrektor jednostki penitencjarnej jako przedstawiciel władzy publicznej ma za zadanie, w miarę możliwości zapewnić świadczenie pracy.

Warto zwrócić uwagę, że na podstawie art., 247 kodeksu karnego wykonawczego w wypadkach uzasadnionych szczególnymi względami sanitarnymi lub zdrowotnymi albo poważnym zagrożeniem bezpieczeństwa, dyrektor zakładu karnego lub aresztu śledczego może na czas określony wstrzymać lub ograniczyć zatrudnienie osadzonych.

Umożliwienie podjęcia pracy „w miarę możliwości”, a nie obowiązek jej zapewnienia przez dyrektora zakładu karnego czy aresztu śledczego, co wynika art. 121 kodeksu karnego wykonawczego, budzi wątpliwości co do podstaw kierowania roszczeń przez osadzonego zgłaszającego chęć lub gotowość do pracy, szczególnie kiedy wstrzymanie lub ograniczenie zatrudnienia „zewnętrznego” wiąże się z zapewnieniem bezpieczeństwa i ochrony zdrowia osadzonych.

Czy można odstąpić od umowy wyjazdu na wczasy z powodu epidemii, choć organizator nie odwołał imprezy. Zapłaciłam już pełną odpłatność za pobyt na turnusie.

Zgodnie z art. 15 k ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U.2020.374), odstąpienie od umowy w trybie określonym w art. 47 ust. 4 ustawy z dnia 24 listopada 2017 r. o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych lub rozwiązanie przez organizatora turystyki umowy o udział w imprezie turystycznej w trybie określonym w art. 47 ust. 5 pkt 2 tej ustawy, które to odstąpienie od umowy lub rozwiązanie umowy pozostaje w bezpośrednim związku z wybuchem epidemii wirusa SARS-CoV-2, jest skuteczne z mocy prawa po upływie 180 dni od dnia powiadomienia przez podróżnego o odstąpieniu lub powiadomienia o rozwiązaniu przez organizatora turystyki.

Odstąpienie od umowy bądź jej rozwiązanie nie jest skuteczne w przypadku wyrażenia przez podróżnego zgody na otrzymanie w zamian od organizatora turystyki vouchera do realizacji na poczet przyszłych imprez turystycznych w ciągu roku od dnia, w którym miała się odbyć impreza turystyczna. Wartość vouchera, nie może być niższa niż kwota wpłacona na poczet realizacji dotychczasowej umowy o imprezę turystyczną.

Zgodnie z przywoływanym powyżej art. 47 ust. 4 ustawy z dnia 24 listopada 2017 r. o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych, podróżny może odstąpić od umowy o udział w imprezie turystycznej przed rozpoczęciem imprezy turystycznej bez ponoszenia opłaty za odstąpienie w przypadku wystąpienia nieuniknionych i nadzwyczajnych okoliczności występujących w miejscu docelowym lub jego najbliższym sąsiedztwie, które mają znaczący wpływ na realizację imprezy turystycznej lub przewóz podróżnych do miejsca docelowego. Podróżny może żądać wyłącznie zwrotu wpłat dokonanych z tytułu imprezy turystycznej, bez odszkodowania lub zadośćuczynienia w tym zakresie.

Wątpliwości w zakresie relacji pomiędzy klientem a organizatorem imprezy można konsultować z Rzecznikiem Konsumentów. Ostatecznie zaś spór może rozstrzygnąć sąd.

Czy osoba 84-letnia może wychodzić z domu ?

Prawnych przeciwskazań nie ma.

Osoby starsze zwykle cierpią na różnego rodzaju choroby przewlekłe, mają obniżoną odporność, a więc są w grupie wysokiego ryzyka zarażenia się koronawirusem. Dlatego rekomenduje się ograniczenie wychodzenia z domu do absolutnego minimum. Pamiętajmy, że specjalne godziny, w trakcie których seniorzy (osoby 65+) mogli robić zakupy, zostały już zniesione. Jeśli mieszkamy sami, zgłośmy się do miejscowego ośrodka pomocy społecznej lub do sąsiadów z prośbą o pomoc w ich robieniu. Jeśli to możliwe, korzystajmy z dobrodziejstw nowych technologii, zamawiajmy zakupy przez internet, kontaktujmy się z lekarzem telefonicznie, odbierajmy e-recepty.

Jeśli jednak musimy wyjść z domu, pamiętajmy o obowiązku zakrywania ust i nosa i zachowajmy bezpieczny dystans od innych osób. Zmniejszymy ryzyko zachorowania.

Pani jest pracownikiem DPS, wraca po długiej nieobecności do pracy. Kierownik DPS każe jej zrobić test na COVID-19 na jej koszt. Będzie musiała również ponieść koszty dojazdu do Poznania 180 km w dwie strony. Pani pyta, czy musi to zrobić na własny koszt ?

W takiej sytuacji nie ma prawnego obowiązku zrobienia testu na obecność COVID-19. Sam fakt powrotu do pracy nie upoważnia pracodawcy do tego.

Należy pamiętać, że pracownik podlega okresowym badaniom lekarskim, nie mieści się jednak w nich test na obecność COVID-19. W przypadku spowodowanej chorobą niezdolności do pracy trwającej dłużej niż 30 dni pracownik podlega ponadto kontrolnym badaniom lekarskim, których celem jest ustalenie zdolności do wykonywania pracy na dotychczasowym stanowisku ( art. 229 §2 kodeksu pracy). Badania, o których mowa, są przeprowadzane na koszt pracodawcy. Pracodawca ponosi też  inne koszty profilaktycznej opieki zdrowotnej nad pracownikami, niezbędnej z uwagi na warunki pracy. Jeżeli więc w ocenie pracodawcy zachodzi konieczność wykonania testu, to opłatę za jego wykonanie powinien ponosić pracodawca.

Okresowe i kontrolne badania lekarskie przeprowadza się w miarę możliwości w godzinach pracy. Za czas niewykonywania pracy w związku z przeprowadzanymi badaniami pracownik zachowuje prawo do wynagrodzenia, a w razie przejazdu na te badania do innej miejscowości przysługują mu należności na pokrycie kosztów przejazdu według zasad obowiązujących przy podróżach służbowych ( §3 cyt. art.).

Czy Polak pracujący w Austrii przyjeżdżając na urlop do Polski zostanie zwolniony w kwarantanny ?

Niestety nie.

Chyba że wykonuje zawód z listy zwolnionych z obowiązkowej kwarantanny w związku z wykonywaną pracą:  jest np. kierowcą wykonującym przewóz drogowy, należy do obsady pociągu, jest członkiem misji dyplomatycznej. Osoby pracujące w Austrii nie są pracownikami transgranicznymi.

(par. 3 ust. 1 i 2 ,Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 w sprawie określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii – Dz.U.2020, poz.792).

Muszę złożyć wniosek o rentę socjalną dla córki, z powodu epidemii mam jednak trudności w skompletowaniu dokumentów medycznych. Czy renta socjalna ulega przedłużeniu ?

Generalnie prawo do renty socjalnej przysługuje, jeżeli osoba pełnoletnia uzyskała orzeczenie lekarza lub komisji lekarskiej ZUS, że jest całkowicie niezdolna do pracy z powodu naruszenia sprawności organizmu, które powstało:

  • przed ukończeniem 18. roku życia;
  • w trakcie nauki.

Przepisy ustawy tzw. Tarczy Antykryzysowej przedłużyły ważność części orzeczeń wydanych przez lekarzy orzeczników i komisje lekarskie ZUS. Chodzi tu między innymi o orzeczenia o niezdolności do pracy (całkowitej lub częściowej) wydane na czas określony zgodnie z przepisami ustawy o rencie socjalnej, które kończą się w okresie:

  • obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego,
  • obowiązywania stanu epidemii albo
  • w okresie 30 dni po ich odwołaniu.

Takie orzeczenia zachowają ważność przez okres kolejnych 3 miesięcy od dnia upływu terminu jego ważności, w przypadku złożenia wniosku o ustalenie uprawnień do świadczenia na dalszy okres przed upływem terminu ważności tego orzeczenia.

Warto pamiętać, że prawo do świadczeń uzależnionych od stwierdzenia niezdolności do pracy lub niezdolności do samodzielnej egzystencji ulega wydłużeniu do końca miesiąca kalendarzowego, w którym upłynie wydłużony, zgodnie z powyższym opisem, termin ważności tego orzeczenia, bez konieczności wydania w tej sprawie decyzji.

Te  zasady mają odpowiednie zastosowanie do orzeczeń, których termin ważności upłynął przed dniem wejścia w życie ustawy tzw. Tarczy Antykryzysowej (czyli przed dniem 08.03.2020 r.), jeśli wniosek o ustalenie uprawnień do świadczenia na dalszy okres został złożony przed upływem terminu ważności tego orzeczenia i nowe orzeczenie nie zostało wydane przed dniem wejścia w życie powyższej ustawy.

Podsumowując, prawo do renty socjalnej, która przysługiwała dotychczas, ulegnie przedłużeniu (bez konieczności wydawania nowej decyzji) w przypadku złożenia wniosku o ustalenie uprawnień do świadczenia na dalszy okres przed upływem terminu ważności tego orzeczenia.

Podstawa prawna:

  • Art. 15 zc ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U. z 2020 r. poz. 374, 567, 568).
  • Ustawa z dnia 27 czerwca 2003 r. o rencie socjalnej (t.j. Dz. U. z 2019 r. poz. 1455 z późn. zm.).

Więcej informacji również na stronie: https://www.zus.pl/swiadczenia/renty/renta-socjalna.

Pan chciałby odstąpić od umowy kupna samochodu osobowego od dealera, wpłacił już zaliczkę.

Przepisy regulujące kwestie związane z odstąpieniem od umowy zawarte są w Kodeksie cywilnym. Przepisy przewidują dwie drogi prawne dopuszczające skorzystanie z tego prawa – pierwsza, wynikająca wprost z przepisów (ustawowa) i druga, wynikająca z zawartej umowy. Dlatego przed ewentualnym odstąpieniem od umowy należy dokładnie przeczytać jej treść i sprawdzić, co umowa przewiduje na wypadek takich okoliczności.

Odstąpienie ustawowe.

Ten rodzaj odstąpienia uregulowany został w przepisach art. 491 i 492 k.c.  Kodeks stara się jak najbardziej ogólnie przedstawić reguły dotyczące wywiązywania się z umów i wskazać, jak rozwiązać ewentualne problemy.

Jeżeli jedna ze stron zwleka z wykonaniu zobowiązania z umowy, druga strona może wyznaczyć jej dodatkowy termin z zagrożeniem, iż w razie jego bezskutecznego upływu będzie uprawniona do odstąpienia od umowy. Może również bez wyznaczenia terminu dodatkowego, bądź też po jego bezskutecznym upływie żądać wykonania zobowiązania i naprawienia szkody wynikłej ze zwłoki.

Jeżeli natomiast uprawnienie do odstąpienia od umowy wzajemnej zostało zastrzeżone na wypadek niewykonania zobowiązania w terminie ściśle określonym, strona może w razie zwłoki drugiej strony odstąpić od umowy bez wyznaczenia terminu dodatkowego. To samo dotyczy wypadku, gdy wykonanie zobowiązania przez jedną ze stron po terminie nie miałoby dla drugiej strony znaczenia ze względu na właściwości zobowiązania albo ze względu na zamierzony przez nią cel umowy, wiadomy stronie będącej w zwłoce.

Odstąpienie umowne.

Zgodnie z art. 395 k.c. można zastrzec w umowie, że jednej lub obu stronom przysługiwać będzie w ciągu oznaczonego terminu prawo odstąpienia od umowy. Prawo to może zostać wykonane przez oświadczenie złożone drugiej stronie.

Jeżeli zostało zastrzeżone, że jednej lub obu stronom wolno od umowy odstąpić za zapłatą oznaczonej sumy (odstępne), oświadczenie o odstąpieniu jest skuteczne tylko wtedy, gdy zostało złożone jednocześnie z zapłatą odstępnego.

Skutki prawne odstąpienia.

Warto podkreślić, że w razie wykonania prawa odstąpienia, umowa uważana jest za niezawartą (tak jakby strony nigdy tej umowy nie zawierały). To, co strony już świadczyły, w tym wpłacona zaliczka, ulega zwrotowi. Za świadczone usługi oraz za korzystanie z rzeczy należy się drugiej stronie odpowiednie wynagrodzenie.

Zaznaczyć należy, że są to regulacje ogólne. Przepisy związane ze zwalczaniem skutków epidemii nie przewidują, w takim jak przedstawiony w pytaniu stan faktyczny, żadnych wyjątków, a więc szczególnych podstaw do odstąpienia od umowy sprzedaży.

Czy można zaprosić na wesele 50 osób z rodziny? Wesele ma odbyć się w remizie strażackiej.

Zgodnie z treścią § 14 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U.2020, poz.792) – do odwołania – zakazane jest organizowanie zgromadzeń, imprez, spotkań i zebrań niezależnie od ich rodzaju, z wyłączeniem spotkań danej osoby z jej osobami najbliższymi lub z osobami najbliższymi osobie, z która pozostaje we wspólnym pożyciu.

Osoba najbliższa to małżonek, wstępny, zstępny, rodzeństwo, powinowaty w tej samej linii lub stopniu, osoba pozostająca w stosunku przysposobienia oraz jej małżonek, a także osoba pozostająca we wspólnym pożyciu.

Pan chce wraz z żoną i szwagierką przyjechać z Berlina do Polski na pogrzeb; pracuje z żoną pracują w Niemczech, a szwagierka nie – jest zarejestrowana w niemieckim urzędzie pracy i pobiera zasiłek. Czy będą musieli przechodzić kwarantannę, czy też będą mogli wszyscy wrócić w ciągu 48 godzin do Niemiec.

Inny pan pracuje w Niemczech, chciałbym przyjechać do Polski na kilka dni urlopu, czy będzie podlegał kwarantannie?

Nie da się uciec od kwarantanny.

Od 4 maja 2020 r. obowiązkowi kwarantanny po przekroczeniu granicy nie podlegają tylko:

  • osoby, które przekraczają granicę w ramach wykonywania czynności zawodowych, służbowych lub zarobkowych w Rzeczypospolitej lub państwie sąsiadującym; ale nie dotyczy osób wykonujących zawód medyczny (zgodnie z art. 2 ust. 1 pkt 2 Ustawy z dnia 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej) i zatrudnionych w ośrodkach pomocy społecznej (zgodnie z art. 6 pkt 5 Ustawy z dnia 12 marca 2004 r. o pomocy społecznej);
  • uczniowie i studenci pobierających naukę w RP lub państwie sąsiadującym.

Co istotne, aby skorzystać z tego zwolnienia, trzeba przedstawić dokumenty potwierdzające prawo do zwolnienia z kwarantanny Straży Granicznej podczas kontroli na granicy.

Zatem w przypadku podróży do Polski w celu uczestniczenia w pogrzebie praca w Niemczech nie pozwoli na zwolnienie kwarantanny.

Analogiczna sytuacja będzie w przypadku odwiedzin rodziny w Polsce lub spędzenie urlopu w Polsce przez obywatela polskiego, zatrudnionego w Niemczech.

Podsumowując, zwolnienia z obowiązku odbycia kwarantanny nie stosuje się w przypadku podróży turystycznych lub celów prywatnych.

Koronawirus. Rzecznik: co z podwyżkami w Krajowej Administracji Skarbowej?

Data: 2020-05-12
  • Funkcjonariusze i pracownicy Krajowej Administracji Skarbowej obawiają się niedotrzymania przez rząd porozumienia w sprawie podwyżek uposażeń
  • Spodziewają się wręcz zmniejszenia premii, zwolnień oraz redukcji etatów
  • A niedawno - w związku z utworzeniem KAS - przeszli reorganizację i byli zapewniani o sukcesach w związku ze wzrostem ściągalności podatku VAT
  • Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej biorą też aktywny udział w walce z koronawirusem

Funkcjonariusze i pracownicy Krajowej Administracji Skarbowej masowo zwracają się do Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie niedotrzymania warunków porozumienia zawartego 29 stycznia 2020 r. pomiędzy kierownictwem KAS a Komitetem Protestacyjnym co do realizacji postulatów płacowych członków korpusu służby cywilnej, funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej i pracowników nieobjętych mnożnikowymi systemami wynagrodzeń zatrudnionych w ramach KAS. Porozumienie zostało zatwierdzone przez Ministra Finansów.

Zasadnicze uwagi dotyczą realizacji § 1 ust. 1 Porozumienia, który określa, że od 1 stycznia 2020 r. pracownicy  i funkcjonariusze KAS otrzymają podwyżki wynagrodzeń w przeciętnej miesięcznej wysokości obejmującej również 6-procentowy wzrost kwoty bazowej.

Według porozumienia podwyżki mają być wypłacone w ciągu 3 miesięcy po ogłoszeniu ustawy budżetowej na rok 2020, z wyrównaniem od 1 stycznia. Zdaniem wnioskodawców środki na to zagwarantowano w uchwale modernizacyjnej KAS i w obecnej ustawie budżetowej.

Tymczasem sygnały uzyskiwane przez pracowników i funkcjonariuszy KAS świadczą o tym, że strona rządowa zamierza wycofać się z zobowiązań. Ponadto wypłacenie już funkcjonariuszom MSWiA podwyżek z wyrównaniem od 1 stycznia 2020 r. odbierają oni jako przejaw dyskryminacji i zamiar wyłączenia ich ponad 60-tysięcznej grupy zawodowej z kręgu beneficjentów obietnic rządu.

Podnoszą także, że spodziewają się zmniejszenia premii, zwolnień oraz redukcji etatów. Jest to dla nich szczególnie dotkliwe, bo niedawno w związku z utworzeniem KAS przeszli reorganizację i byli zapewniani o szczególnych osiągnięciach i sukcesach w związku z wzrostem ściągalności podatku VAT.

A wykonują oni zadania z zakresu realizacji dochodów z tytułu podatków, należności celnych, opłat oraz niepodatkowych należności budżetowych, ochrony interesów Skarbu Państwa oraz ochrony obszaru celnego Unii Europejskiej. Zapewniają też obsługę i wsparcie podatnika i płatnika w prawidłowym wykonywaniu obowiązków podatkowych oraz obsługę i wsparcie przedsiębiorcy w prawidłowym wykonywaniu obowiązków celnych.               

Nie do przecenienia jest też ich wkład w zwalczanie przestępczości zorganizowanej zajmującej się przemytem, nadzorem i kontrolą firm zajmujących się działalnością akcyzową, kontrolą transportu paliw, alkoholu i innych towarów, z których podatki wzbogacają budżet państwa. W trudnej obecnie sytuacji epidemicznej i gospodarczej dbają o zachowanie prawidłowego obrotu handlowego z zagranicą.

Ponadto funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej biorą aktywny udział w walce z koronawirusem, na równi z innymi służbami mundurowymi. Uczestniczą w bezpośrednim kontakcie z osobami przekraczającymi przejścia graniczne, a także w odprawach celnych towarów w oddziałach wewnętrznych.

Zaznaczają, że to dzięki ich zaangażowaniu ogromne transporty środków medycznych do zwalczania epidemii, jakie przybyły do Polski, były natychmiast odprawiane. Dbają także, aby z kraju nie były wywożone środki medyczne takie jak leki, respiratory i maseczki ochronne.

Rzecznik poprosił Magdalena Rzeczkowską, szefową Krajowej Administracji Skarbowej, o informację dotyczącą realizacji porozumienia.

WZF.7044.5.2020

Trudna sytuacja kadrowa Służby Więziennej. Odpowiedź SW dla RPO

Data: 2020-05-05
  • Kontrola w areszcie na stołecznym Grochowie we wrześniu 2019 r. ujawniła problem dużej liczby nadgodzin (średnio 357 na funkcjonariusza, w sumie 46 166) oraz wakatów. RPO interweniował u Dyrektora Generalnego SW
  • Biuro DG SW w oświadczeniu stwierdziło wówczas, że raport RPO jest nierzetelny. Odpowiedzi na niego jednak nie udzielono
  • W styczniu 2020 r. RPO wizytował Zakład Karny w Nowogardzie. Funkcjonariusze wskazywali na podobne problemy (średnio 486 nadgodzin na funkcjonariusza, w sumie przeszło 110 000)
  • Teraz SW zapewnia o wypłacaniu funkcjonariuszom rekompensaty pieniężnej za nadgodziny. Niełatwo jest zaś odebrać za nie wolne dni, bo wtedy jeszcze więcej pracy mają ich koledzy

Gdy funkcjonariusz wnosi o odbiór godzin, nie ma możliwości, by mu na to zezwolić wobec braku odpowiedniej liczby funkcjonariuszy, pozwalających na zapewnienie ciągłości służby. Każda dodatkowa absencja funkcjonariusza powoduje, że pozostali funkcjonariusze pełnią służbę kosztem prawa do odpoczynku. W warunkach stałego niedoboru kadr normą staje się pełnienie służby w zwiększonym wymiarze czasu. A jeżeli wyjątek staje się regułą, to w stanie realnego zagrożenia prawidłowa realizacja podstawowych zadań Służby Więziennej może zostać zagrożona.

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się w marcu 2020 r. do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Wskazywał na niezbędne działania systemowe, które mogłyby być oparte także na wskazówkach przekazywanych Rzecznikowi przez samych zainteresowanych.

Odpowiedź SW

RPO odpowiedział 20 kwietnia zastępca DG SW płk Andrzej Leńczuk.

W zakresie uwag podniesionych w wystąpieniu Rzecznika Praw Obywatelskich do Dyrektora Generalnego SW przeprowadzono kontrolę doraźną w Areszcie Śledczym Grochów. W jej wyniku Dyrektor Generalny SW zalecił podległym jednostkom intensywne działania promocyjne na rzecz podjęcia służby w Służbie Więziennej (w tym AŚ Grochów).

Dyrektor AŚ Grochów otrzymał także zalecenia dotyczące modernizacji i remontów pomieszczeń, także tych zmierzających do poprawy warunków BHP służby funkcjonariuszy. Zakończenie budowy szpitala przy Areszcie Śledczym w Radomiu - do którego mają być kierowani osadzeni - planowane jest w 2020 r. (problem powstał w związku z likwidacją Aresztu Śledczego Warszawa-Mokotów przy ul. Rakowieckiej, gdzie poprzednio był szpital, a obecnie utworzono Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL). 

W kontekście wizytacji Zakładu Karnego w Nowogardzie Zastępca Dyrektora Generalnego SW wyjaśnił, że Zakład Karny w Nowogardzie wraz z Oddziałem Zewnętrznym w Płotach jest największą jednostką okręgu szczecińskiego, co wiąże się z dużą liczbą i różnorodnością zadań. Stan nadgodzin w jednostce na 31 grudnia 2019 r. wynosił 114 711. Stan nadgodzin zmniejszył się - na 31 marca 2020 r. wynosił 93 851. Spadek godzin ponadnormatywnych wynika z wypłaconej 20 marca  rekompensaty za ponad 20 tys. nadgodzin. W celu ograniczenia wzrostu liczby nadgodzin OISW w Szczecnie podejmował wiele czynności organizacyjnych, kadrowych, szkoleniowych oraz finansowych.

Zgodnie wytycznymi za nadgodziny wypracowane od 1 lipca 2019 r. do 31 grudnia 2019 r. funkcjonariuszowi zostanie wypłacona rekompensata pieniężna, najpóźniej do końca marca 2020 r., o ile do 10 stycznia 2020 r. funkcjonariusz nie wystąpił z wnioskiem o udzielenie czasu wolnego od służby w tym samym wymiarze.

W jednostce występuje także problem wakatów. Taki stan rzeczy w dużej mierze utrudnia zapewnienie prawidłowego toku służby oraz wypełnianie zadań, a tym bardziej udzielanie funkcjonariuszom wolnego za wypracowane nadgodziny. Obecnie sytuacja w jednostce w dalszym ciągu uniemożliwia udzielanie wolnego za wypracowane nadgodziny. A konieczność udzielenia wolnego wiąże się z potrzebą wezwania innego funkcjonariusza na dodatkową służbę. Prognozy wskazują na wzrost liczby wakatów.

Potwierdzony został także problem realizacji obowiązków działu ochrony przez funkcjonariuszy innych działów (np. wychowawcy czy psychologa na stanowiskach rejestrującego widzenia), konkurencyjności zatrudnienia w innych firmach na lokalnym rynku pracy. Pozyskanie kandydatów do służby dodatkowo utrudnia trudny charakter służby w ZK Nowogard. W ocenie CZSW głównym problemem dotyczącym opracowania kandydata do służby jest w ostatnim czasie wydłużająca się procedura orzecznicza (odległe terminy wizyt u lekarzy-specjalistów i czas oczekiwania na wpływ orzeczenia).

W odpowiedzi na  problem agresji osadzonych względem funkcjonariuszy SW wskazano, że czynnością wykonywaną niejako z urzędu przez ZK/AŚ jest sporządzanie pisemnych zawiadomień o możliwości popełnienia przestępstwa przez osadzonego, jeżeli dobro prawne funkcjonariusza zostało bezpośrednio naruszone lub zagrożone przez przestępstwo.

Funkcjonariuszowi w sprawie przysługuje szereg uprawnień:  od możliwości korzystania z adwokata z urzędu, przez aktywne uczestnictwo w procesie, po obciążenie kosztami wynajęcia pełnomocnika, w zależności od wyniku procesu. Kwestią problematyczną pozostaje zwrot poniesionych kosztów, określonych jako wysokość faktycznie poniesionych, jednak nie wyższej niż stawka maksymalna wynagrodzenia jednego obrońcy. Niestety art. 164 ust. 3 ustawy o SW odnosi się do opłat za czynności adwokackie, co przeważnie nie gwarantuje zwrotu tych wydatków w pełnym wymiarze.

WZF.7044.18.2019 

Koronawirus. Rzecznik wyjaśnia sprawę zakażenia żołnierzy WOT w Szydłowcu

Data: 2020-04-29
  • Rzecznik Praw Obywatelskich podjął sprawę zakażenia żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej w Szydłowcu
  • Dowódcy mieli nie poinformować o tym władz samorządowych miasta

O sprawie informowały "Gazeta Wyborcza" i Wirtualna Polska. Z materiałów prasowych wynika m.in., że gmina Szydłowiec w atmosferze skandalu zakończyła współpracę ze stacjonującymi w mieście żołnierzami Wojsk Obrony Terytorialnej. Wśród żołnierzy, którzy w czasie epidemii pomagali potrzebującym, sześciu miało pozytywny wynik testu na COVID-19; kilkunastu trafiło do kwarantanny. Dowódcy mieli nie poinformować o tym samorządu. Wycofanie z działań żołnierza 62 Batalionu Lekkiej Piechoty poprzedzone było incydentem z zarażonym mieszkańcem Szydłowca, po którym pojawiła się presja dowódców, aby wszyscy pracowali normalnie. 

Zgodnie z algorytmem postępowania w przypadku wystąpienia objawów lub podejrzenia zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2 – żołnierz bez objawów infekcji, ale mający bezpośredni kontakt z osobą zakażoną z potwierdzonym dodatnim wynikiem,  informuje telefonicznie przedstawiciela służby zdrowia jednostki lub oficera dyżurnego. Do czasu decyzji dowódcy osoba zgłaszająca się powinna pozostać w domu, unikając kontaktu z osobami postronnymi.

Przez kontakt z osobą zakażoną koronawirusem SARS-CoV-2, zgodnie z algorytmem, należy rozumieć następujące okoliczności:

  • pozostawanie żołnierza w bezpośrednim kontakcie z osobą chorą lub w kontakcie w odległości mniej niż 2 m przez ponad 15 minut,
  • prowadzenie rozmowy z osobą z objawami choroby twarzą w twarz przez dłuższy czas,
  • osoba zakażona należy do grupy najbliższych przyjaciół lub kolegów,
  • osoba mieszka w tym samym gospodarstwie przydomowym co osoba chora lub w tym samym pokoju hotelowym.

Rzecznik zwrócił się do dowódcy 6 Mazowieckiej Brygady Obrony Terytorialnej o wyjaśnienie okoliczności incydentu z udziałem zarażonego mieszkańca Szydłowca, a także adekwatnej reakcji żołnierzy, ich dowódców na kontakt z osobą zarażoną. RPO poprosił też Komendanta Wojskowego Ośrodka Medycyny Prewencyjnej w Modlinie o informacje, gdzie i na jakich warunkach zastosowano kwarantannę, a także o decyzje administracyjne Wojskowego Inspektora Sanitarnego WOMP, dotyczące żołnierzy objętych kwarantanną.

WZF.7050.3.2020

Koronawirus. MON odpowiada RPO ws. Wojskowego Instytutu Higieny i Epidemiologii

Data: 2020-04-24
  • Ośrodek Diagnostyki i Zwalczania Zagrożeń Biologicznych Wojskowego Instytutu Higieny i Epidemiologii wykonuje badania w kierunku koronawirusa nie tylko na rzecz resortu, ale i osób cywilnych
  • To odpowiedź MON na wystąpienie RPO, zaniepokojonego doniesieniami mediów o nieprawidłowościach w wojskowym instytucie, który ma  walczyć z koronawirusem

 6 i 10 marca 2020 r. w portalu internetowym Onet.pl ukazały się artykuły pt.  „Czystki i bałagan w wojskowym instytucie, który ma  walczyć z koronawirusem” oraz „Krajowy konsultant alarmuje: wojsko nie jest  przygotowane na walkę z koronawirusem”.

Napisano w nich m.in., że w kluczowym momencie walki z koronawirusem elitarny Wojskowy Instytut Higieny i Epidemiologii znajduje się w stanie rozkładu. Trzech doświadczonych oficerów dostało bowiem rozkazy przeniesienia do innych jednostek.: szef ODiZZB w Puławach płk dr Marcin Niemcewicz, kierownik pracowni wirusologii ppłk dr Aleksander Michalski oraz szef pracowni zabezpieczenia ppłk Jacek Wójcicki. Według Onetu wojsko straciło  możliwość wsparcia cywilnych służb w walce z epidemią.

13 marca RPO spytał o sprawę Departament Wojskowej Służby Zdrowia. Poprosił zwłaszcza o wyjaśnienie, jakie potrzeby Sił Zbrojnych przemawiały za przeniesieniem wskazanych żołnierzy do innych jednostek wojskowych.

Odpowiedź MON

Dyrektorka Departamentu Wojskowej Służby Zdrowia dr Aurelia Ostrowska odpisała RPO:

Wskazani w artykułach prasowych oficerowie Ośrodka Diagnostyki i Zwalczania Zagrożeń Biologicznych WIHE w Puławach decyzją Ministra Obrony Narodowej zostali przeniesieni do rezerwy kadrowej. Poziom zaangażowania wymienionych oficerów wpływał negatywnie na realizacje zadań statutowych Ośrodka. Mając na uwadze strategiczne znaczenie Instytutu dla Sił Zbrojnych, w tym w szczególności w zakresie bezpieczeństwa epidemiologicznego, Minister skierował oficerów do wykonywania obowiązków służbowych poza strukturami Wojskowego Instytutu Higieny i Epidemiologii w Warszawie

Przeniesienie oficerów Ośrodka Diagnostyki i Zwalczania Zagrożeń Biologicznych WIHE w Puławach do rezerwy kadrowej nie wpłynęło na obniżenie poziomu realizacji zadań związanych z bezpieczeństwem epidemiologicznym armii.

Zgodnie z decyzją Ministra Obrony Narodowej od 2 marca 2020 r. Ośrodek Diagnostyki i Zwalczania Zagrożeń Biologicznych WIHE w Puławach osiągnął gotowość do prowadzenia analiz materiału biologicznego na obecność wirusa SARS-CoV-2 i wykonuje badania w kierunku koronawirusa nie tylko na rzecz resortu obrony narodowej ale również badania osób cywilnych, współpracując z organami państwowej inspekcji sanitarnej.

W Ośrodku znajduje się wystarczająca liczba doświadczonego i przeszkolonego personelu, aby wykonywać statutowe zadania oraz zlecone w zakresie wykrywania wirusa SARSCoV-2 o czym świadczy ilość wykonywanych badań oraz współpraca miedzy innymi z Powiatową Stacją Sanitarno-Epidemiologiczną w Lublinie, w zakresie wykonywania diagnostyki w kierunku koronawirusa.

W obecnej sytuacji związanej z pandemią C0VID-19 zapewnienie bezpieczeństwa epidemiologicznego w Siłach Zbrojnych to nie tylko działania Wojskowego Instytutu Higieny i Epidemiologii, ale również działania Wojskowych Ośrodków Medycyny Prewencyjnej (w Bydgoszczy, Gdyni, Krakowie, Modlinie oraz Wrocławiu), podmiotów leczniczych oraz jednostek i instytucji wojskowych realizujących zadania w celu ochrony zdrowia zarówno żołnierzy, pracowników resortu jak i osób cywilnych.

Obecnie działają 4 laboratoria wojskowe (WIHE, WIM, 5 Wojskowy Szpital Kliniczny SP ZOZ w Krakowie oraz kontenerowe laboratorium mikrobiologiczne oddelegowane do Wojewódzkiej Stacji Sanitarno- Epidemiologicznej w Warszawie ) w systemie z cywilną służba zdrowia, biorące udział w identyfikacji wirusa SARS-CoV-2, na podstawie zatwierdzonych wniosków wojewodów lub umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia. Kolejne laboratoria podjęły działania do osiągnięcia zdolności w zakresie diagnostyki w kierunku wirusa SARS-CoV-2 – głosi odpowiedź Aurelii Ostrowskiej.

WZF.7050.1.2020

Koronawirus i Tarcza 2.0. Zgubiły się zasiłki opiekuńcze dla Służby Więziennej. RPO do MS

Data: 2020-04-22
  • Tarcza Antykryzysowa 2.0 z 16 kwietnia 2020 r. poszerza zakres podmiotowy prawa do dodatkowego zasiłku opiekuńczego o funkcjonariuszy określonych służb mundurowych
  • Przepisy nie znajdują zastosowania do funkcjonariuszy Służby Więziennej
  • RPO, który zgłaszał tę usterkę w toku prac parlamentarnych nad Tarczą, prosi teraz ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę o zainicjowanie prac nad poprawą przepisów

Służba Więzienna korzysta aktualnie z prawa do zwolnienia z zajęć służbowych z powodu konieczności osobistego sprawowania opieki nad dzieckiem (do ukończenia przez nie 8 roku życia) w przypadku  zamknięcia żłobka, klubu dziecięcego, przedszkola lub szkoły, jednak zgodnie z art. 60c ust. 2 pkt 5 lit. a i ust. 3 ustawy z dnia 9 kwietnia 2010 r. o Służbie Więziennej (Dz.U. z 2019 r. poz. 1427 ze zm.) zwolnienie takie nie może przekroczyć 60 dni w roku kalendarzowym.

Przepisy o zasiłku opiekuńczym odwołują się jednak do ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (Dz.U. z 2019 r. poz. 645 ze zm.), które przysługują osobom objętym ubezpieczeniem społecznym w razie choroby i macierzyństwa. A funkcjonariusze Służby Więziennej nie są objęci ubezpieczeniem społecznym – więc przepisy te nie mają do nich zastosowania.

Problem ten może być szczególnie dolegliwy w tzw. rodzinach mundurowych. Konieczność sprawowania opieki nad dzieckiem powoduje, że rodzice funkcjonariusze/żołnierze korzystają obecnie ze zwolnienia z zajęć służbowych w ramach 60 dniowego limitu. Ale żłobki, przedszkola i szkoły są nadal zamknięte, więc limit ten systematycznie maleje. Po jego wykorzystaniu pozostanie tylko zaległy urlop i odbiór godzin a na to może nie być zgody ze względu na konieczność zapewnienia ciągłości służby.

WZF.7043.54.2020

Koronawirus i Tarcza 2.0. Luki w przepisach dotyczących wojska

Data: 2020-04-22
  • Przepisy Tarczy 2.0 napisane są tak, że mogą doprowadzić do utraty zdolności operacyjnej poszczególnych jednostek wojskowych
  • RPO prosi szefa MON o korektę przepisów

Praca zdalna

Tarcza 2.0 pozwala funkcjonariuszom służb mundurowych na pracę zdalną, ale przepisy są napisane tak, że w efekcie pomijają żołnierzy zawodowych.  

O skierowaniu do pracy zdalnej decyduje pracodawca (przełożony, dowódca) i w każdym przypadku to on rozstrzyga, czy danego funkcjonariusza może skierować do pracy zdalnej, mając na uwadze zadania poszczególnych formacji. Rozwiązanie takie pozwala na elastyczne reagowanie np. na skutki poddania niektórych funkcjonariuszy kwarantannie. Zdaniem RPO regulacjami takimi powinni zostać objęci także żołnierze zawodowi.

Żołnierze zawodowi są często wyjątkowymi specjalistami, których trudno zastąpić, ale którzy mogą przynajmniej część zadań wykonać zdalnie. Może być to konieczne zwłaszcza wtedy, gdy zostaną objęci kwarantanną prewencyjną lub nadzorem epidemiologicznym. Skierowanie żołnierzy objętych kwarantanną do wspólnych zadań z pozostałymi w służbie żołnierzami może doprowadzić do utraty zdolności operacyjnej poszczególnych jednostek wojskowych.

Rozliczanie pracy

Tarcza 2.0 nie rozstrzyga, jak rozliczać czas pracy żołnierzy skierowanych do zadań nadzwyczajnych. Ustawa o służbie wojskowej żołnierzy zawodowych (Dz.U. z 2019 r. poz. 330 ze zm.) stanowi, że wymiar czasu służby żołnierzy zawodowych jest określony ich zadaniami służbowymi. Ale teraz na podstawie Tarczy 2.0 żołnierze mogą trafić do pomocy Policji, Głównego Inspektora Sanitarnego albo lub wojewody –  jak to ma być rozliczane?

Zasiłki opiekuńcze

Tarcza 2.0 poszerzyła zakres prawa do dodatkowego zasiłku opiekuńczego o funkcjonariuszy określonych służb mundurowych – ale znów pominęła żołnierzy zawodowych (RPO sygnalizował to już w trakcie prac parlamentarnych nad Tarczą). Należy zauważyć, że problem ten może być szczególnie dolegliwy w tzw. rodzinach wojskowych.

Prosząc o poprawienie przepisów RPO pyta też, czy wojsko zostało już przekazane do dyspozycji Głównego Inspektora Sanitarnego lub wojewody, a jeśli tak – to do jakich zadań.

WZF.7043.54.2020

Koronawirus. Zarażenia i kwarantanna podchorążych Szkoły Głównej Służby Pożarniczej

Data: 2020-04-21
  • 351 studentów-podchorążych Szkoły Głównej Służby Pożarniczej odbywa kwarantannę w całym kraju. 56 osób jest zakażonych
  • Studenci odbywający kwarantannę na terenie uczelni mają zapewnione bezpłatne wyżywienie, środki czystości i dostęp do Wi-Fi
  • SGSP nie otrzymała wytycznych, jak dostosować miejsce kwarantanny – zaznaczył rektor uczelni

Rektor – Komendant Szkoły Głównej Służby Pożarniczej nadbryg. Paweł Kępka odpowiedział na wystąpienie Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur z 7 kwietnia 2020 r. W związku z doniesieniami medialnymi KMPT pytał o działania podjęte w ramach epidemii koronawirusa. Dom studencki funkcjonujący w Szkole Głównej Służby Pożarniczej stał się bowiem miejscem zbiorowej kwarantanny.

Takie obiekty są miejscami pozbawienia wolności w rozumieniu art. 4 Protokołu fakultatywnego do Konwencji ONZ ws. zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania. Osoby w nich przebywające powinny mieć więc zapewnione odpowiednie warunki bytowe, a ich prawa powinny być przestrzegane zgodnie ze standardami międzynarodowymi. Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur to jeden z zespołów w Biurze RPO. Sprawdza jak wygląda realizacja tych praw w praktyce.

W odpowiedzi z 20 kwietnia Komendant Szkoły Głównej Służby Pożarniczej wskazał, że kwarantanną objęto 351 studentów-podchorążych (w tym 56 zakażonych). Natomiast u funkcjonariuszy i pracowników SGSP nie potwierdzono zakażeń (przeprowadzono ok. 200 testów).

- Część funkcjonariuszy i pracowników SGSP zostało objętych kwarantanną z uwagi na kontakt bezpośredni ze studentami-podchorążymi. Decyzje (w tym ustne) wydawał Państwowy Inspektor Sanitarny MSWiA na obszarze województwa mazowieckiego – zaznaczył nadbryg. Paweł Kępka.

Studenci-podchorążowie zostali ulokowani w różnych jednostkach organizacyjnych Państwowej Straży Pożarnej. Większość z nich (z dodatnim wynikiem na obecność koronawirusa) przebywa w izolatorium wskazanym przez GIS MSWiA poza terenem uczelni. Studenci obywają kwarantannę w następujących placówkach:

  • na terenie SGSP w rejonach zakwaterowania kompanii szkolnych i plutonów magisterskich, zostali przydzieleni nie więcej niż po 2 osoby do jednego pokoju – łącznie 121 studentów-podchorążych (w tym 2 zakażonych – są dodatkowo izolowani);
  • w ośrodkach innych jednostek organizacyjnych PSP na terenie kraju – łącznie 176 studentów-podchorążych (w tym 1 z wynikiem dodatnim na obecność koronawirusa);
  • w kwarantannie domowej (za zgodą służb sanitarnych) – 2 studentów-podchorążych (w tym 1 zakażony);
  • w izolatorium na terenie Warszawy (52 osoby u których potwierdzono zakażenie).

Tylko miejsca kwarantanny utworzone na terenie SGSP obsługiwane są przez funkcjonariuszy i pracowników SGSP, pozostałe obsługiwane są przez właściwe jednostki organizacyjne PSP, a izolatorium MSWiA funkcjonuje zgodnie z odrębnymi przepisami.

- SGSP nie otrzymała wytycznych w jaki sposób należy dostosować miejsce kwarantanny – zaznaczył rektor uczelni. Wskazał przy tym, że miejsca te wyznaczono w oparciu o możliwości lokalowe, którymi dysponuje SGSP, kierując się oceną stopnia zagrożenia dla pozostałych studentów-podchorążych oraz funkcjonariuszy i pracowników przebywających w SGSP.

Nadzór nad osobami pozostającymi w kwarantannie sprawowany jest w sposób ciągły poprzez funkcjonariuszy PSP wyznaczonych na koordynatorów z Pododdziałami Szkolnymi oraz przez Oficera Dyżurnego SGSP. Strażacy w służbie kandydackiej (studenci-podchorążowie) pełnią służbę w systemie skoszarowanym, co oznacza, że przebywają w miejscu wyznaczonym przez przełożonego pod rygorem odpowiedzialności dyscyplinarnej. Wymagania dotyczące odbywania kwarantanny zostały wprowadzone Zarządzeniem Rektora-Komendanta SGSP nr 31/20 w sprawie wprowadzenia Regulaminu odbywania kwarantanny nałożonej na podstawie decyzji administracyjnej Państwowego Inspektora Sanitarnego w jednostkach organizacyjnych Państwowej Straży Pożarnej.

- Osoby pozostające w kwarantannie otrzymują wyżywienie, które przysługuje im bezpłatnie na podstawie ustawy o PSP i przepisów wykonawczych i zapewnia je SGSP. Regularne posiłki (śniadanie, obiad, kolacja) dostarczane są przez funkcjonariuszy PSP. Wszelkie inne potrzeby bytowe, które są zgłaszane przez osoby pozostające w kwarantannie, zaspokajane są przez SGSP, która dokonuje zakupów i dystrybucji. Dotyczy to także lekarstw – podkreślił nadbryg. Paweł Kępka.

Środki higieniczne są także bezpłatnie zapewniane przez uczelnię, na podstawie zgłoszenia osoby objętej kwarantanną. Na teranie placówki zapewniony jest bezpłatny dostęp do sieci WiFi oraz telefony stacjonarne umożliwiające połączenia wewnętrzne np. z Oficerem Dyżurnym SGSP.

Rektor SGSP wskazał, że uczelnia ma odpowiednią liczbę środków dezynfekcyjnych oraz sprzętu ochronnego, kontrolowane są stany magazynowe, a w razie potrzeby uzupełniane. W sytuacjach szczególnych SGSP wspierana jest przez Agencję Rezerw Materiałowych. Pomieszczenia, pojazdy i kontenery sanitarne są na bieżąco dezynfekowane poprzez firmę zewnętrzną oraz specjalistyczną jednostkę ratownictwa chemicznego PSP.

Osoby, które zdradzają symptomy zakażenia koronawirusem są niezwłocznie izolowane i poddawane szczególnej obserwacji. Taka osoba kontaktuje się z wyznaczonym lekarzem (2 lekarzy do zapewnienia stałej pomocy), a w zależności od decyzji lekarza także ze służbami sanitarnymi. Dalsze działania uzależnione są od decyzji tych służb. Rektor uczelni zapewnił, że została też zapewniona pomoc psychologiczna do osób poddanych kwarantannie oraz ich rodzin.

- Dodatkowo w SGSP wprowadzono procedury dla osób powracających z urlopów lub przepustek, które do chwili zbadania przez lekarza poddawane są izolacji w wydzielonych pomieszczeniach i nie mogą przebywać razem z innymi osobami – zaznaczył nadbryg. Paweł Kępka.

KMP.071.4.2020

Koronawirus. Sprawa zakażeń w Szkole Głównej Służby Pożarniczej wykazała luki systemu

Data: 2020-04-16
  • Część podchorążych Szkoły Głównej Służby Pożarniczej w Warszawie zaraziła się koronawirusem
  • Według mediów lekarz początkowo nie dopatrzył się u nich choroby zakaźnej. Trzeba ocenić, czy badanie nie obejmowało konieczności testu na obecność SARS-CoV-2
  • Ostateczna decyzja w tym zakresie powinna należeć do lekarza, nie zaś do dowódcy
  • Zdarzenie pokazuje luki w pełnieniu służby w systemie skoszarowanym w czasie epidemii - uważa Rzecznik Praw Obywatelskich

Wnioski z tej sytuacji mogą okazać się pomocne także dla innych formacji mundurowych w tym trudnym okresie. Konieczność realizacji zadań czy szczególne poczucie misji powinny być bowiem równoważone maksymalnym zabezpieczeniem  funkcjonariuszy.

W związku z informacjami prasy o zakażeniach i kwarantannie podchorążych SGSP, jeszcze 7 kwietnia 2020 r. Krajowy Mechanizm Prewencji Biura RPO zwrócił się do rektora-komendanta SGSP o szczegółowe informacje.

Rzecznik nie otrzymał jednak odpowiedzi. Dlatego teraz wystąpił w tej sprawie o wyjaśnienia do komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej st. bryg. Andrzeja Bartkowiaka.  

Z komunikatu KG PSP wynika, że podchorążowie SGSP objęci kwarantanną zostali rozlokowani w ośrodkach szkoleniowych i szkołach pożarniczych. Mając na uwadze, że nie wszystkie przepisy ustawy o PSP znajdują zastosowanie do strażaków w służbie kandydackiej (podchorążych, kadetów czy elewów), RPO poprosił o wskazanie podstawy prawnej i warunków tej dyslokacji.

Na Rektorze-Komendancie SGSP i komendantach szkół PSP spoczywa szczególna odpowiedzialność za strażaków pełniących służbę kandydacką.  Odpowiadają oni bowiem nie tylko za bezpieczeństwo i higienę służby podchorążych, ale także za ich zakwaterowanie, umundurowanie, odzież specjalną i ekwipunek osobisty oraz wyżywienie.

A zgodnie z przepisami, gdy strażak uległ skażeniu materiałem potencjalnie zakaźnym, substancjami niebezpiecznymi lub doznał urazu w wyniku oddziaływania innych czynników szkodliwych dla zdrowia, podlega niezbędnemu badaniu lekarskiemu. W przypadku bezpośredniego kontaktu odzieży i sprzętu specjalistycznego strażaka z materiałem potencjalnie zakaźnym, substancjami niebezpiecznymi i innymi czynnikami  szkodliwymi dla zdrowia, kierownik jednostki organizacyjnej PSP zapewnia odkażanie tej odzieży i sprzętu.

Z serii materiałów prasowych o sytuacji w SGSP wynika, że podchorążowie byli każdorazowo kierowani do lekarza, który jednak początkowo nie dopatrzył się u nich choroby zakaźnej.

- Pozostaje zatem ocenić czy „niezbędne badanie lekarskie” w tym stanie faktycznym nie obejmowało konieczności przeprowadzenia odpowiedniego testu na obecność SARS-CoV-2 – podkreśla Adam Bodnar. A ostateczna decyzja w tym zakresie powinna należeć do lekarza, nie zaś do dowódcy - szczególnie, że objawy choroby COVID-19 mają swoją dynamikę, a jej przebieg nie jest jednakowy u wszystkich zakażonych.

Ryzyko popełnienia błędu przez przełożonego jest w takim przypadku duże, a skutki w postaci utraty zdolności operacyjnej – daleko idące. Rozstrzygnięcie tych wątpliwości może podlegać w dalszej perspektywie odpowiedzialności dyscyplinarnej. W ocenie RPO jest to właściwa droga dla oceny ewentualnych nieprawidłowości poszczególnych przełożonych.

Inną sprawą pozostaje odpowiedzialność odszkodowawcza Skarbu Państwa za ewentualny uszczerbek na zdrowiu podchorążych. Wnioski wynikające ze szczegółowej analizy tego zdarzenia nadzwyczajnego mogą okazać się bardzo pomocne dla realizacji zadań (w okresie szczególnego zagrożenia epidemicznego) nie tylko przez Państwową Straż Pożarną, ale także przez inne formacje mundurowe, czy w dalszej kolejności Siły Zbrojne.

Zdarzenie nadzwyczajne SGSP  pokazuje bowiem luki w pełnieniu służby w systemie skoszarowanym w czasie zagrożenia epidemicznego. Konieczność realizacji nałożonych zadań czy też szczególne poczucie misji (związane np. z etosem służby) powinny zostać zrównoważone maksymalnym zabezpieczeniem samych funkcjonariuszy. Alternatywą jest bowiem utrata zdolności operacyjnej danej jednostki organizacyjnej.

WZF.7043.58.2020

Koronawirus – Tarcza Antykryzysowa 2.0. Uwagi RPO dla Senatu

Data: 2020-04-14
  • Na prawie 50 stronach RPO przedstawia szczegółowa analizę ustawy przyjętej w zeszłym tygodniu przez Sejm. Teraz ma się nią zająć Senat
  • Ustawa zawiera wiele osłonowych rozwiązań dla gospodarki w czasie pandemii koronawirusa ale także inne zmiany w przepisach
  • RPO dzieli swoje uwagi na 23 rozdziały tematyczne

Prawo podatkowe

1. Art. 19, art. 20 – PIT i CIT

Zaproponowane zmiany w podatkach dochodowych (wydłużenie terminu do przekazania 1% na rzecz wskazanej przez podatnika organizacji pożytku publicznego oraz zachowanie statusu podatkowej grupy kapitałowej w przypadku podatników, którzy w 2020 r. poniosą negatywne konsekwencje ekonomiczne z powodu COVID-19), choć zasadniczo zmierzają w dobrym kierunku, należy uznać za niewystarczające.

Tarcza nie przewiduje rozwiązań takich jak abolicja podatkowa na czas trwania epidemii, czy też wprowadzenie możliwości uwzględnienia – przy obliczaniu zaliczek na podatek dochodowy – składek na ubezpieczenia społeczne, od opłacenia których podatnik został zwolniony.

Nie został zmieniony warunek z Tarczy Antykryzysowej 1.0, że pomoc dla podatnika jest możliwa tylko wtedy, gdy przychody spadną mu o 50% w stosunku do poprzedniego roku – zdaniem przedsiębiorców firma, która przekroczy ten próg, straci już płynność finansową i pomoc państwa nie pomoże.

2.  Art. 25, art. 72 pkt 60 – Ordynacja podatkowa

Ustawodawca skoncentrował się tu zdaniem RPO na tworzeniu przepisów, które mają służyć realizacji zadań organów podatkowych a nie na realnej pomocy finansowej dla podatników. Warto odnotować korzystną zmianę: Tarcza 2.0 przedłuża terminy na sporządzenie lokalnej i grupowej dokumentacji cen transferowych. Jest to zmiana korzystna, choć niewystarczająca.

3.  Art. 95 – doręczenia w czasie stanu zagrożenia epidemicznego i epidemii

Mamy tu korzystną zmianę: nie można uznać za doręczoną przesyłki, po którą w czasie zagrożenia epidemicznego nie zgłosił się odbiorca. Zasada ta nie będzie jednak stosowana w przypadku kontroli podatkowych, kontroli celno-skarbowych oraz postępowań podatkowych, jeżeli kontrole lub postępowania te wiążą się z podejrzeniem popełnienia przestępstwa lub przestępstwa skarbowego.

4.   Art. 55 – Krajowa Administracja Skarbowa

Także tu ustawodawca zwiększa kompetencje administracji skarbowej. Przewiduje bowiem możliwość określenia przez Ministra Finansów w drodze rozporządzenia niektórych zadań Krajowej Administracji Skarbowej, które mogą być wykonywane na obszarze całego kraju lub jego częścei, niezależnie od terytorialnego zasięgu ich działania. Nie precyzuje też, o jakie zadania chodzi.

Do tego pozwala na kontrole celno-skarbowe mogą dotyczyć przedmiotów lub produktów spożywczych wskazanych na postawie ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu i zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Kontrole takie będą mogły być wykonywane na podstawie okazywanych legitymacji służbowej oraz stałego upoważnienia do wykonywania kontroli.

5.  Art. 72 pkt 25 i 26 – Podatek od nieruchomości

Tarcza 2.0 nie gwarantuje zwolnienia z podatku od nieruchomości, czy też przedłużenia płatności określonych w przepisie rat podatku. Przewiduje także nieostre pojęcie, jakim jest warunek pogorszenia płynności finansowej w związku z ponoszeniem negatywnych konsekwencji ekonomicznych z powodu COVID-19, co może być różnie interpretowane.

Zamiast sformułowania „za część roku 2020” należałoby napisać, że regulacja dotyczy czasu zagrożenia stanem epidemicznym, samym stanem epidemicznym, a także ewentualnie określonego okresu po ustaniu stanu epidemii.

Przedsiębiorcy

1. Kontrola przedsiębiorców w związku z proponowanym wprowadzeniem cen i marż maksymalnych (art.  72 pkt 8 Ustawy)

Doprecyzowano w Tarczy 2.0, że za kontrole cen i marż wyższych niż maksymalne odpowiadać ma Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych oraz Inspekcja Handlowa. To pozytywna zmiana, bo eliminuje wątpliwości, kto ma prawo co kontrolować. Nadal jednak zostają w przepisach ograniczenia dla przedsiębiorców w korzystaniu ze środków ochrony prawnej, w przypadku działań organów niezgodnych z prawem.

2. Możliwość wnioskowania o zmianę umowy pożyczki udzielonej ze środków z Funduszu Pracy, a także ze środków z Unii Europejskiej (art. 72 pkt 41 Ustawy)

Tarcza 2.0 pozwala przedsiębiorcom i rolnikom wnosić o zmianę warunków pożyczki na stworzenie nowego miejsca pracy (udzielonej na podstawie art. 61e pkt 1, 1a lub 2  ustawy z dnia 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy). To dobra zmiana. Wątpliwość budzi jednak kwestia, czy po upływie terminów zawieszenia spła, będzie można się ubiegać o kolejne zawieszenia, gdy będzie to uzasadnione sytuacją związaną z COVID-19

3. Wyłączenie odpowiedzialności zarządzającego lotniskiem, dworcem kolejowym lub portem morskim

Tarcza 2.0 wyłącza zatem możliwość żądania odszkodowania od zarządzającego lotniskiem, dworcem kolejowym lub portem morskim za szkodę wyrządzoną w związku z „uzasadnionymi działaniami władz publicznych lub własnymi działaniami mającymi na celu przeciwdziałanie COVID-19”.

To błędna konstrukcja - zarządzający tymi obiektami nie mogą ponosić odpowiedzialności za działania władz publicznych. Odpowiedzialność ponosi się za własne działania. Ustawa nie może też nikomu zamykać drogi sądowej dochodzenia naruszonych wolności lub praw. Tymczasem w polskim prawie funkcjonują regulacje, które w sposób dostateczny chronią ww. podmioty przed nieusprawiedliwioną odpowiedzialnością.

4. Pozostałe wątpliwości

Zastrzeżenia budzi też utrzymanie przepisu, że organizator (imprez kulturalnych, sportowych, rozrywkowych, rekreacyjnych) musi oddać wszystkie wpłaty klientom – bez odliczenia np. uzasadnionych kosztów już poniesionych wobec kontrahentów.

Zastrzeżenia automatyczne przejęcie autorskich praw majątkowych dotyczących do prywatnych dronów. Odbiera to autorom prawa do późniejszej modyfikacji oprogramowania oraz czerpania z tego korzyści. Wystarczające byłoby czasowe wykorzystywanie praw autorskich – tj. na podstawie licencji.

Prawo telekomunikacyjne i pocztowe

A. Prawo telekomunikacyjne

1. Lokalizacja osoby chorej na chorobę zakaźną - dostęp do danych lokalizacyjnych z telefonów komórkowych (telekomunikacyjnych urządzeń końcowego użytkownika)

Tarcza 2.0 każe operatorom udostępniać Ministrowi Cyfryzacji dane o lokalizacji z ostatnich 14 dni użytkownika zakażonego koronawirusem lub objętego kwarantanną. Niezanonimizowane dane lokalizacyjne będą przetwarzane bez zgody osób, których dotyczą.

Jest to kolejne wkroczenie w prywatność obywateli po uczynieniu aplikacji "Kwarantanna domowa" obowiązkowym prawnie narzędziem dla obywateli.

RPO zmuszony jest podkreślić z całą mocą, że decyzja o sięgnięciu po takie dane rodzi dużą odpowiedzialność po stronie władz publicznych. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej sformułował już wskazówki dotyczące ram przetwarzania danych telekomunikacyjnych oraz materialnych i proceduralnych przesłanek dostępu do danych: rozwiązania przyjmowane w regulacjach wkraczających w sferę prywatności i autonomii informacyjnej jednostki muszą cechować się określoną precyzją. Jest to konieczne do uznania, że są one proporcjonalne.

Z tego też względu w opiniowanej regulacji konieczne jest doprecyzowanie m.in.: w jakich sytuacjach, Minister Cyfryzacji może sięgać po określone dane; wobec jakich dokładnie kategorii osób; w jakim dokładnie celu; okresu retencji (zatrzymywania tych danych); sprecyzowania okresu za jaki będą udostępniane zanonimizowane dane lokalizacyjne osób zdrowych; kto konkretnie i dokładnie (jakie podmioty) będą mieć dostęp do takich danych, co oznacza, że będą je przetwarzać; ponadto należy wprowadzić, zgodnie z wymogami przepisów o ochronie danych osobowych, gwarancje właściwego zabezpieczenia takich danych.

2. Internet - nielimitowany dostęp do stron publicznych

Przedsiębiorcy telekomunikacyjni mają zapewnić nielimitowany dostęp do stron publicznych. Nie przewidziano żadnej rekompensaty dla tych przedsiębiorców. Rozwiązanie to powoduje przerzucenie ciężaru finansowania usług publicznych na podmioty prywatne, tymczasem np. Poczta Polska za takie nieodpłatne usługi (w związku z przesyłką hybrydową czyli wysłaniem mailem treści przesyłki pocztowej) taka rekompensatę dostaje.

B. Prawo pocztowe

1. Przesyłka hybrydowa.

Tarcza 2.0 wprowadza pojęcie przesyłki hybrydowej dostarczanej przez Pocztę Polską. Tymczasem Prawo pocztowe zna taką przesyłkę - tyle że wskazuje, że mogą ją świadczyć wszyscy operatorzy pocztowi, nie tylko Poczta Polska. Przepisy są niespójne. W jednym przepisie Tarcza 2.0 stanowi, że usługa jest przeznaczona dla podmiotów posiadających profil zaufany (nie wiadomo, jak Poczta Polska ma to ustalić), a w innym – że zgoda i upoważnienie na otwarcie przesyłki oraz na jej przekształcenie na formę elektroniczną ma pochodzić od adresata.

Zdaniem RPO ustawa powinna także wskazywać, że w przypadku braku zgody adresata na przekształcenie przesyłki, operator pocztowy doręcza przesyłkę w formie listowej.

2. Przesyłki w stanach nadzwyczajnych, w przypadku wystąpienia stanu epidemii lub stanu zagrożenia epidemicznego

Art. 49 Ustawy dokonuje zmian w art. 37 Prawa pocztowego, poprzez dodanie ust. 4a, wprowadzającego wyjątki od doręczania przesyłek rejestrowanych. Wymienione w tym przepisie wyjątki od doręczenia przesyłek rejestrowanych bezpośrednio do skrzynek oddawczych powinny obejmować także przesyłki wysyłane do oraz wysyłane przez organy administracji skarbowej oraz organy prowadzące egzekucję administracyjną.

3. Odstępstwo od obowiązku świadczenia usług powszechnych

Tarcza 2.0 pozwala wydać Poczcie Polskiej (operatorowi wyznaczonemu) zgody na zawieszenie w czasie epidemii usług powszechnych, czyli takich, które trzeba świadczyć wszędzie za taka samą cenę i z tą samą jakością (operator wyznaczony musi dostarczać przesyłki nie tylko tam, gdzie jest to opłacalne, ale wszędzie tam, gdzie mieszkają ludzie). Przepisy nie mówią, czy zawieszenie usług powszechnych ma dotyczyć całego państwa czy wskazanego terytorium

Zawieszenie usług powszechnych może doprowadzić do tego, że część obywateli straci dostęp do jakichkolwiek usług pocztowych (tam gdzie usług nie świadczą operatorzy alternatywni, np. trudno dostępne rejony kraju). Nie ma w przepisach mowy o jakimkolwiek rozwiązaniu zastępczym.

Prawo upadłościowe i prawo restrukturyzacyjne

1. Rozpoznanie wniosku restrukturyzacyjnego jako sprawy pilnej

Do spraw pilnych, jakie muszą być rozpoznawane przed sądami mimo pandemii, Tarcza 2.0 dodaje rozpoznanie wniosku restrukturyzacyjnego w rozumieniu Prawa restrukturyzacyjnego (Dz. U. z 2019 poz. 243 z późn. zm.). Nie ma natomiast mowy o analogicznym wniosku wobec osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej, - na podstawie Prawa upadłościowego. Uchwalona regulacja jest więc niejasna i rodzi wątpliwości interpretacyjne.

2. Termin do złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości

Tarcza 2.0 przewiduje zawieszenie 30-dniowego terminu do złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości, jeżeli powód powstał w czasie stanu zagrożenia albo stanu epidemii.  To dobry przepis, ale nie uwzględnia tego, że po ustaniu epidemii przedsiębiorca będzie miał tylko 30 dni na poprawienie sytuacji firmy – a potem będzie musiał złożyć wniosek o upadłość.

Prawo zamówień publicznych

Towary potrzebne do zwalczania koronawirusa instytucje publiczne mogą kupować z wolnej ręki przez cały czas stanu zagrożenia albo stanu epidemii, a także przez kolejne trzy miesiące. To bardzo wygodne rozwiązanie dla urzędów, ale dla przedsiębiorców - realne ryzyko zagrożenia zasad konkurencji i równego traktowania.

Zawieszenie biegu terminów prawa materialnego

Tarcza 2.0 nie zmienia krytykowanego ogólnego przepis dotyczącego zawieszenia biegu (bądź braku rozpoczęcia) wszystkich terminów na dokonanie praktycznie wszelkich czynności w obrocie. Przepis ten ma kluczowe znaczenie dla wszystkich obywateli, dotyczy wszelkich ich życiowych spraw, jest jednak fatalnie zredagowany, co uniemożliwia jego rozsądną wykładnię.

Postępowanie administracyjne

1. Przesyłka „hybrydowa” w postępowaniu administracyjnym

Do 30 września Poczta Polska ma świadczyć usługi hybrydowe polegające na doręczaniu elektronicznym przesyłek tradycyjnych. Obioru takiej przesyłki nie potwierdza się podpisem - datą doręczenia przesyłki jest data zapoznania się przez odbiorcę z dokumentem zamieszczonym na skrzynce elektronicznej adresata. Szczegóły reguluje pocztowy regulamin. To budzi zastrzeżenia: jeżeli doręczenie w tym trybie ma wywołać skutki procesowe w postępowaniu administracyjnym, to szczegółowe zasady identyfikacji adresata oraz zasady odbioru przesyłek nie powinny znajdować się w regulaminie, ale w akcie prawa powszechnie obowiązującego.

Należy też zauważyć, że możliwość skorzystania z tej formy doręczenia dotyczy tylko osób posiadających profil zaufany. W tym zakresie powstaje pytanie o zakres potencjalnego zastosowania tych przepisów w korespondencji urzędowej, skoro posiadając profil zaufany można dokonywać czynności procesowych w postępowaniu administracyjnym za pomocą sytemu ePUAP.

Pojawia się tutaj poważna kontrowersja dotycząca wglądu pracowników operatora w dane osobowe adresatów oraz tajemnicę postępowania administracyjnego, a w wielu przypadkach inne dane prawnie chronione (np. tajemnicę adwokacką).

2.  Wstrzymanie i zawieszenie terminów w postępowaniu administracyjnym

a) Dodanie art. 2a, 3a do art. 15 zzs specustawy o COVID z 2 marca

Przepis nie precyzuje, które terminy procesowe są zawieszane. Wobec różnej wykładni pojęcia „termin procesowy” funkcjonujących w doktrynie, pojawia się tu wątpliwość, czy zawieszone mają być wszystkie terminy – dla organów do załatwienia sprawy i dla stron postępowania do dokonania określonych czynności, czy tylko dla organów. Dla pewności prawnej obywateli ustawodawca powinien wyraźnie wskazać, czy niezależnie od działań organów, bieg terminów dla strona/uczestników postępowania jest wstrzymany lub zawieszony.

b) Zmiana brzmienia art. 15 ust. 4 zzs

Ustawa pozwala sądowi lub instytucji państwowej prowadzącej postępowanie lub kontrolę na wyznaczenie innego niż ustawowy terminu na dokonanie czynności. Konieczne jest tutaj doprecyzowanie skutków prawnych dla niedopełnienia czynności..

c) Zmiana brzmienia art. 15 ust. 9 zzs

Zmiana polega na dodaniu fragmentu „lub decyzję w sprawach, o których mowa w ust. 3a”. Przepis powinien wskazywać, czy chodzi tu o sprawy z jedną stroną czy z wieloma – to samo dotyczy uczestników. Postępowaniu administracyjnemu nie jest znana konstrukcja uwzględniania stanowiska tylko jednej strony.

Transport kolejowy

1. Odstępstwa od wymagań określonych w przepisach wykonawczych

Prezes Urzędu Transportu Kojejowego zyskuje prawo zwolnienia z obowiązków i wymagań odnoszących się do osób zaangażowanych w transport kolejowy (np. warunków, jakie są obowiązani spełniać zatrudnieni na stanowiskach: dyżurny ruchu, nastawniczy, kierownik pociągu, ustawiacz, manewrowy, rewident taboru, automatyk, toromistrz, dróżnik przejazdowy, prowadzący pojazdy kolejowe).

Nie ma tu żadnych szczegółowych wytycznych – a przecież uchylane obowiązki i wymagania mają zapewnić bezpieczeństwo na kolei.

2. Uprawnienia funkcjonariuszy straży ochrony kolei

SOK-iści dostają prawo legitymowania i zatrzymania osób u których występują objawy chorób zakaźnych oraz innych osób, które przebywały z osobami, u których wystąpiły takie objawy. Przekazanie wskazanych zadań straży ochrony kolei jest przejawem daleko posuniętej prywatyzacji zadań z zakresu administracji bezpieczeństwa. Funkcjonariuszom ochrony kolei powierza się ocenę objawów chorób zakaźnych, a przecież nie mogą się na tym znać. Przepis w proponowanym brzmieniu daje zatem duże pole do nadużyć.

Ochrona środowiska

Niezrozumiałe jest przepis pozwalający na modyfikację terminu przekazywania przez zarząd województwa informacji o uchwaleniu przez sejmik województwa programu ochrony powietrza i o uchwaleniu przez sejmik województwa planu działań krótkoterminowych. Tego rodzaju zmiana nie jest związana z przeciwdziałaniem skutkom epidemii i winna być procedowana w zwykłym trybie.

Czasowa rejestracja pojazdu

Tarcza 2.0 przewiduje wydłużenie terminu ważności czasowej rejestracji pojazdu i tymczasowych tablic rejestracyjnych do 14 dni do od dnia odwołania stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii. To za krótki czas zarówno dla kierowców, jak i organów wydających dokumenty stwierdzające dopuszczenie pojazdów do ruchu. W tym terminie kierowca będzie musiał zwrócić w wydziale komunikacji starostwa pozwolenie czasowe i tymczasowe tablice rejestracyjne, a starosta wydać kierowcy dowód rejestracyjny pojazdu oraz nowe tablice rejestracyjne. Po odwołaniu stanu epidemii wydziały komunikacji w starostwach będą musiały wydawać dużą liczbę dokumentów potwierdzających uprawnienie do kierowania pojazdami kierowcom, których prawa jazdy utraciły ważność w czasie stanu epidemii, a co za tym idzie - będą znacznie obciążone pracą, ważność czasowej rejestracji pojazdu powinna zostać przedłużona o dłuższy termin (np. o 30 dni licząc od dnia odwołania stanu epidemii).

Przepisy regulujące wejście w życie ustawy

Terminem, od którego zyskuje się prawo do roszczeń za odwołaną rehabilitację w ramach prewencji rentowej jest 14 marca 2020 r.  Ro wyłącza tych, którym odwołano rehabilitacje przed 14 marca, a mogło się tak zdarzyć. Przepis ten ustanawia ograniczenia, które są nie do zaakceptowania z punktu widzenia zasady równego traktowania obywateli.

Polecenia wydawane przez organy władzy podmiotom publicznym i prywatnym

Tarcza 2.0 poszerza uprawnienia Ministra Zdrowia do wydawania poleceń określonego działania – na podmioty publiczne i prywatne. Przepisy nie przewidują mechanizmów służących zahamowaniu arbitralności wydawania poleceń wobec wymienionych podmiotów i umożliwiających realne sprzeciwienie się tym poleceniom.

Obecnie już 3 organy - wojewoda, Minister Zdrowia, Prezes Rady Ministrów - zostają wyposażone w uprawnienie do władczego, arbitralnego nakładania obowiązków na podmioty zarówno publiczne jak i prywatne, nawet w tym samym przedmiocie – przepis (w obecnym i projektowanym brzmieniu) nie precyzuje bowiem tego przedmiotu. W ten sposób w obrocie prawnym krążyć może wiele wzajemnie krzyżujących się i nakładających na siebie poleceń. Będzie to sprzyjać pogłębieniu niepewności prawnej już i tak istniejącej w stanie epidemii.

Polecenia z zakresu gospodarowania odpadami medycznymi

Tarcza 2.0 doprecyzuje przepisy o gospodarowaniu odpadami przez ich wytwórcę. Odpady medyczne dzielą się na zakaźne i zwykłe, a przepis nie precyzuje, o jakie odpady chodzi. Prawdopodobnie – skoro chodzi o Covid-19 - ustawodawcy chodziło o odpady medyczne zakaźne. Magazynowanie takich odpadów wiąże się z wyższymi standardami technicznymi, niż odpadów medycznych zwykłych. Polecenie magazynowania odpadów medycznych przez wytwórcę – czyli przede wszystkim przez szpitale, może okazać się realnie niewykonalne, jeśli dotychczas jednostki te były przygotowane najwyżej na „wstępne magazynowanie” w związku ze zbieraniem odpadów na bieżąco. Przepis nie określa terminu magazynowania.

Ochrona zdrowia

1. Uprawnienie Ministra do spraw zdrowia do przedłużenia okresu prawa do świadczeń zdrowotnych.

Tarcza 2.0 dale Ministrowi Zdrowia prawo do przedłużania prawa do świadczeń opieki zdrowotnej, nie precyzuje jednak, w jakiej formie miałoby to przedłużenie nastąpić. Prawo do świadczenia zdrowotnego traci się po upływie 30 dni od dnia wygaśnięcia obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego. Projektowany przepis powinien być sformułowany w taki sposób, aby osoby miały zagwarantowane ubezpieczenie i tym samym dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej przez cały okres epidemii lub stanu zagrożenia epidemicznego oraz przez określony czas po odwołaniu stanu epidemii lub stanu zagrożenia epidemicznego.

2. Konkurs ofert oraz umowa o udzielania świadczeń opieki zdrowotnej              

Placówka ochrony zdrowia zyskuje prawo do złożenia NFZ-owi oferty także w formie elektronicznej, ale brakuje tam wzmianki, że brak podpisu oznacza nieważność oferty – a tak jest w przypadku ofert tradycyjnych, na papierze.

3. Zmiana planu finansowego Narodowego Funduszu Zdrowia na 2020 r. w zakresie środków przekazywanych Narodowemu Funduszowi Zdrowia z Funduszu Przeciwdziałania COVID-19

Tarcza 2.0 pozwala prezesowi NFZ na przesuwanie kosztów w planie finansowym Funduszu. To jednak może oznaczać, ze wydatki na walkę z COVID pochłoną fundisze na inne procedury lecznicze.

4. Brak obowiązku przeprowadzania konkursów ofert i rokowań w okresie stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii

Tarcza 2.0 znosi obowiązek konkursów na świadczenia zdrowotne z wyjątkiem programów lekowych i leków stosowanych w chemioterapii. Brak jest regulacji dotyczących np. podstawowej opieki zdrowotnej oraz ambulatoryjnej opieki specjalistycznej.

5. Akredytacja na prowadzenie studiów na kierunkach pielęgniarstwo lub położnictwo

Uprawnienia do prowadzenia studiów na tych kierunkach przedłuża się na okres 120 dni od dnia odwołania tego ze stanów, który obowiązywał jako ostatni. Przepis regulacji jest nieprecyzyjny, bo akredytację przyznaje się na okres od 3 do 5 lat, więc przedłużenie o 120 dni powinno obejmować te dwa okresy. Do tego  szkoły prowadzące kształcenie na kierunku pielęgniarstwa i położnictwa, którym wygasła akredytacja w momencie stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii, nie będą posiadały ciągłości akredytacyjnej, a co za tym idzie nie będą mogły wykonywać kształcenia w tym zakresie.

6. Uprawnienie wojewody do powoływania lekarzy i lekarzy dentystów do stwierdzania zgonów osób podejrzanych o zakażenie wirusem SARS-CoV-2

Wojewoda może powołać lekarzy do stwierdzania zgonów osób podejrzanych o zakażenie wirusem SARS-CoV-2 albo zakażonych tym wirusem poza szpitalem. To oznacza dodatkowe obowiązki dla lekarzy, a przepisy nic nie mówią o gratyfikacji finansowej dla lekarzy. Taki dodatek powinien być wprowadzony do wynagrodzenia dla pracowników ochrony zdrowia, którzy stwierdzają zgon osób podejrzanych o zakażenie wirusem SARS-CoV-2 albo zakażonych tym wirusem poza szpitalem ale i uczestniczą w udzielaniu świadczeń opieki zdrowotnej osobom chorym na COVID-19 lub z podejrzeniem zakażenia wirusem SARS-CoV-2.

7. Egzekucja środków przekazanych w ramach finansowania świadczeń

Tarcza zwalnia z egzekucji pieniądze szpitali, które są przeznaczone na walkę z koronawirusem. Przepis jest jednak nieprecyzyjny.

Prawo budowlane,  budowa przenośnych, wolnostojących masztów antenowych

1. Art. 21 ustawy.

Aby przyspieszyć budowę infrastruktury dla szerokopasmowego internetu, Tarcza 2.0. wprowadza do prawa budowlanego nową kategorię „obiektu”, tj. przenośny, wolno stojący maszt antenowy, zdefiniowany jako „wszelkie konstrukcje metalowe bądź kompozytowe, samodzielne bądź w połączeniu z przyczepą, rusztem, kontenerem technicznym, lub szafami telekomunikacyjnymi, posadowione na gruncie, wraz z odciągami, balastami i innymi elementami konstrukcji, instalacją radiokomunikacyjną i infrastrukturą zasilającą, przeznaczone do wielokrotnego montażu i demontażu bez utraty wartości technicznej”.

Taki „przenośny wolno stojący maszt antenowy” przedsiębiorca telekomunikacyjny może postawić bez pozwolenia na budowę, a jedynie po jego zgłoszeniu. Regulacja przewiduje bardzo krótki - zaledwie 3-dniowy - termin przystąpienia do robót

O ile cel ustawodawcy zasługuje na pełną aprobatę, to jednak sposób jego realizacji nasuwa zastrzeżenia, przede wszystkim z punktu widzenia zapewnienia obywatelom bezpiecznej eksploatacji „przenośnych wolno stojących masztów antenowych”, tak, aby wykluczona została możliwość negatywnego, ponadnormatywnego oddziaływania tychże masztów na znajdujące się w sąsiedztwie siedliska ludzkie.

2. Dodanie art. 12b–12f do ustawy antykryzysowej.

Art. 12 specustawy dot. koronawirusa został poszerzony o dodatkowe wskazanie rodzajów działalności usługowej (regulacja nieprecyzyjna, zwrot „w szczególności”- w zakresie telekomunikacji, łączności publicznej, transportu, świadczeń zdrowotnych, energii, handlu, gospodarki wodnej lub kanalizacyjnej, oczyszczania ścieków, porządku publicznego, obronności”), której wykonywanie umożliwia - przy projektowaniu, budowie, przebudowie czy remoncie - odejście od jeszcze niedawno obwiązujących rygorów zawartych w Prawie budowlanym.

Takie szerokie zwolnienie z procedur budowlanych jest nieuzasadnione, narusza prawa innych osób i stwarza zagrożenie dla ich bezpieczeństwa.

3. Rezygnacja z instytucji pozwolenia na użytkowanie.

Stanowczy sprzeciw RPO budzi praktycznie całkowita i generalne rezygnacja z instytucji pozwolenia na użytkowanie. Biorąc pod uwagę już wprowadzone uproszczenia w procesie budowlanym dla inwestycji związanych z przeciwdziałaniem zagrożeniom COVID-19 „ułatwienia” te są niezrozumiałe i nieuzasadnione.

Obowiązek uzyskania pozwolenia na użytkowanie dotyczy wszystkich większych przedsięwzięć budowlanych (bloki mieszkalne, stadiony, domy kultury – szczegółowy katalog zawiera Załącznik do Prawa budowlanego). Wprowadza to zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi, mienia, środowiska. Teraz inwestor jest całkowicie z tego wymogu zwolniony, natomiast wszystkie złożone do tej pory wnioski o wydanie decyzji w postępowaniu administracyjnym „przechodzą” na uproszczony tryb zgłoszeniowy.

Prawo cywilne

Art. 72 pkt 13 ustawy zakłada dodanie do ustawy antykryzysowej art. 11f i wprowadzenie ograniczenie prawa własności nieruchomości w związku z koniecznością zapewnienia ciągłości świadczenia usług telekomunikacyjnych, dostarczania energii elektrycznej, wody, ciepła, ropy naftowej, paliw lub gazu oraz odprowadzania ścieków.

Regulacja budzi wątpliwości. Projektodawca uzasadnił konieczność jej wprowadzenia tym, że „w aktualnej sytuacji gestorzy tego typu sieci i urządzeń [przesyłowych] spotykają się z sytuacjami, w których wejście na nieruchomość w celu przeprowadzenia niezbędnych czynności serwisowych lub naprawy awarii jest niemożliwe z uwagi na zamknięcie obiektu i niedostępność jego właściciela, użytkownika, zarządcy. W przypadkach braku możliwości takiego wejścia uniemożliwione jest dokonywanie czynności, od których zależy ciągłość świadczenia usług o charakterze podstawowym. Wprowadzenie dodatkowych rozwiązań w tym zakresie jest szczególnie istotne w okresie, w którym większość populacji przebywa w domach i świadczenie tych usług ma charakter podstawowy kluczowy dla utrzymania bezpieczeństwa i zdrowia tych osób”.

Uzasadnienie to oderwane jest jednak od treści przepisów, które zakładają wejście na teren nieruchomości po przedstawieniu „dowodów potwierdzających odmowę przez właściciela, użytkownika lub zarządcę nieruchomości wejścia lub wjazdu na teren nieruchomości”. Ta, jak sam projektodawca ją określa „ekstraordynaryjna” regulacja ma znaleźć jedynie odpowiednie zastosowanie do przypadków występowania „braku możliwości kontaktu z właścicielem, użytkownikiem lub zarządcą nieruchomości”.

Projektodawca pominął zupełnie, że w prawie powszechnie obowiązującym funkcjonuje już regulacja umożliwiająca „przymusowe” udostępnianie nieruchomości w celu wykonania konserwacji, remontu lub usunięcia awarii przez właściciela sieci lub urządzeń przesyłowych jeżeli właściciel, użytkownik wieczysty lub osoba, której przysługują inne prawa rzeczowe do nieruchomości nie wyraża na to zgody (art. 124b ustawy o gospodarce nieruchomościami). Przewiduje ona wydanie decyzji administracyjnej w tym przedmiocie, której to decyzji nadaje się rygor natychmiastowej wykonalności, a która podlega egzekucji administracyjnej. Wprowadzanie „dublującego” to rozwiązanie przepisu nie jest uzasadnione.

Prawo spółdzielcze

Art. 15 ustawy

Zarządzenie przez zarząd spółdzielni bądź jej radę nadzorczą podjęcia określonej uchwały przez walne zgromadzenie na piśmie albo przy wykorzystaniu środków bezpośredniego porozumiewania się na odległość jest co do zasady zmianą idącą w pożądanym kierunku. Jednak w praktyce podjęcie uchwał w tym trybie może okazać się niewykonalne, ponieważ nadal funkcjonuje wiele spółdzielni (zwłaszcza zaś spółdzielni mieszkaniowych) liczących kilkaset czy nawet kilka tysięcy członków. Powstaje ryzyko różnego rodzaju nadużyć i łamania praw korporacyjnych członków spółdzielni. Dodatkowo, nowelizacja nie precyzuje przesłanek, od jakich zależeć będzie skorzystanie z nowego uprawnienia przez zarząd bądź radę nadzorczą.

Prawa żołnierzy i funkcjonariuszy

1. Praca zdalna żołnierzy zawodowych.

Przepisy pozwalając na skierowanie funkcjonariuszy służb mundurowych do pracy zdalnej pomijają żołnierzy zawodowych.

2. Dodatkowy zasiłek opiekuńczy dla żołnierzy zawodowych

Tarcza 2.0 daje prawo do dodatkowego zasiłku opiekuńczego funkcjonariuszom określonych służb mundurowych  - ale pomija Służbę Więzienną i nadal nie dotyczy żołnierzy zawodowych.

3. Zawieszenie przeprowadzania badań lekarskich i psychologicznych funkcjonariuszy Straży Ochrony Kolei

Zawieszenie wszystkich badań lekarskich i psychologicznych jest ryzykowne. Badania kontrolne (w tym psychologiczne) funkcjonariuszy straży ochrony kolei przeprowadza się także – poza terminami wynikającymi z częstotliwości badań okresowych – w przypadku nieuzasadnionego lub niezgodnego z prawem użycia broni albo po stwierdzeniu, że funkcjonariusz w czasie pracy był w stanie nietrzeźwości lub pod działaniem substancji psychoaktywnych. Zawieszenie przeprowadzania wszystkich badań lekarskich i psychologicznych może prowadzić do nadużyć, względnie utrudnić właściwym przełożonym szybką i adekwatną decyzję na zauważone w służbie nieprawidłowości. 

Kodeks karny skarbowy - art. 26 pkt 2 – kompetencje finansowego organu przygotowawczego

Za niepokojącą należy uznać zmianę art. 122 § 1 pkt 1 Kodeksu karnego skargowego. Przepis ten stanowi odesłanie do szeregu przepisów Kodeksu postępowania karnego stanowiąc w istocie, że niektóre uprawnienia, przysługujące w postępowaniu karnym prokuratorowi, przysługują także finansowym organom postępowania przygotowawczego (tj. naczelnikowi urzędu skarbowego, naczelnikowi urzędu celno-skarbowego, Szefowi Krajowej Administracji Skarbowej).

Na mocy Tarczy Antykryzysowej 1.0. w stanie zagrożenia epidemicznego lub stanie epidemii zajęte przedmioty mające znaczenie dla zdrowia lub bezpieczeństwa publicznego, można nieodpłatnie przekazać podmiotom leczniczym, Państwowej Straży Pożarnej, Siłom Zbrojnym Rzeczypospolitej Polskiej, Policji, Straży Granicznej oraz instytucjom państwowym i samorządowym. Dalej przepis wskazuje, że postanowienie o nieodpłatnym przekazaniu przedmiotów wydaje w postępowaniu przygotowawczym prokurator, a po wniesieniu aktu oskarżenia sąd właściwy do rozpoznania sprawy.

W konsekwencji oznacza to, że także finansowe organy postępowania przygotowawczego będą właściwe w sprawach dotyczących nieodpłatnego przekazania podmiotom leczniczym, a także innym instytucjom zajętych przedmiotów. W istocie nabędą zatem prawo do orzekania przepadku własności prywatnej i to jeszcze przed prawomocnym zakończeniem postępowania. Stanowi to zbyt szerokie uprawnienie, które w mojej ocenie skutkuje nadmierną ingerencją w prawo własności.

Ograniczenie kosztów wynagrodzeń osobowych w podmiotach administracji rządowej

Tarcza 2.0 wprowadza mechanizm ograniczenia kosztów wynagrodzeń osobowych, gdy negatywne skutki gospodarcze COVID19 spowodowują stan zagrożenia dla finansów publicznych, w szczególności wyższy od zakładanego wzrost deficytu budżetu państwa lub państwowego długu publicznego. Ograniczenia te powinny z jednej strony uwzględniać potrzeby budżetu państwa, a z drugiej - konieczność zapewnienia prawidłowego realizowania zadań administracji rządowej. Uznać jednak należy, że warunek prawidłowego realizowania zadań administracji rządowej może okazać się zbyt słabą przesłanką wobec potrzeby ochrony stanu finansów publicznych. Z tego względu potrzebne jest wprowadzenie dodatkowych rozwiązań, chroniących te sfery zadań publicznych, które już teraz w wyniku ograniczeń budżetowych nie są w stanie efektywnie realizować zadań publicznych (np. inspekcja ochrony środowiska, urzędy pracy itd.).

Ponadto przewidziany mechanizm redukcji zatrudnienia przypomina rozwiązania przewidziane w ustawie o tzw. zwolnieniach grupowych, bazujące na współpracy pracodawcy ze związkami zawodowymi. Dlatego RPO za nieodzowne uznajr dopuszczenie udziału związków zawodowych w procesie kontroli redukcji zatrudnienia w podmiotach administracji rządowej.

System oświaty, szkolnictwo wyższe, Polska Akademia Nauk

1. Możliwość zmiany ustawy w drodze rozporządzenia ministra

Tarcza 2.0  pozwala Ministrowi Edukacji Narodowej wyłączać rozporządzeniem stosowania niektórych przepisów ustawy o systemie informacji oświatowej. Minister Szkolnictwa Wyższego i Nauki może wydłużyć lub skrócić terminy działania instytucji naukowych i uczelni

Umożliwianie wyłączenie stosowania ustaw w drodze rozporządzenia, pozostają w sprzeczności z zasadą hierarchicznej budowy systemu źródeł prawa. Zgodnie z Konstytucją rozporządzenia wydawane są w celu wykonania ustawy na podstawie szczegółowego upoważnienia ustawowego. Nie jest dopuszczalne zmienianie w drodze rozporządzenia przepisów zamieszczonych w aktach znajdujących się wyżej w hierarchii źródeł prawa, w szczególności przepisów ustawowych.

2. Zdalna praca organów uczelni

Tarcza 2.0 pozwala na możliwość zdalnej pracy przez rady naukowe, rady uczelni, senat oraz wszystkie organy nadające stopnie naukowe szkół wyższych i Polskiej Akademii Nauk.. Jednocześnie jednak nie wprowadzono rozwiązań umożliwiających dokumentowanie pracy tych organów i wydawanie rozstrzygnięć z wykorzystaniem kwalifikowanego podpisu elektronicznego, podpisu zaufanego albo podpisu osobistego. W praktyce więc członkowie powołanych wyżej organów będą musieli osobiście udawać się do uczelni, by własnoręcznie podpisać dokumenty, np. protokół z posiedzenia komisji habilitacyjnej, co – mając na uwadze zagrożenie związane z koronawirusem – może być niebezpieczne dla ich zdrowia i zdrowia osób, z którymi będą mieli kontakt

3. Nadzór nad Polską Akademią Nauk

Kompetencję w zakresie możliwości czasowego ograniczenia lub czasowego zawieszenia funkcjonowania korporacji uczonych lub jednostek naukowych Polskiej Akademii Nauk przyznano Ministrowi Szkolnictwa Wyższego i Nauki. Minister ma jednak odmienny zakres kompetencji nadzorczych względem PAN oraz szkół wyższych. W przypadku PAN nadzór ten ogranicza się do kwestii związanych z gospodarką finansową. W pozostałym zakresie organem nadzorczym względem PAN jest Prezes Rady Ministrów..

Dowody osobiste, ewidencja ludności - nowe brzmienie art. 45 i 46.

W przepisach wprowadzających zmiany odpowiednio do ustawy o dowodach osobistych oraz ustawy o ewidencji ludności wprowadzona zostaje niejasna, niezdefiniowana kategoria interesu faktycznego.

Zmiany w Kodeksie wyborczym.

Przepisy zawarte w art. 100 ustawy, odnoszące się do zmian Kodeksu wyborczego nawiązują do zmian w Kodeksie przewidywanych przez uchwaloną przez Sejm 6 kwietnia 2020 r. ustawę o głosowaniu korespondencyjnym. Nie jest jasne, co dlaczego więc te rozwiązania zostały umieszczone w Tarczy 2.0, skoro nie jest na razie znany los ustawy o głosowaniu korespondencyjnym.

Do głosowania korespondencyjnego RPO zamierza się odnieść osobno. Tu pragnie podkreślić, że przyjęte w tarczy 2.0 zmiany budzą bardzo poważne wątpliwości odnośnie do ich zgodności z Konstytucją w zakresie trybu i terminu ich wprowadzania w tak krótkim okresie przed dniem wyborów, wpływu przewidywanych zmian na gwarantowanie konstytucyjnej zasady powszechności wyborów, prawa dostępu do informacji, a także ich zgodności z aktami prawa międzynarodowego.

V.7100.5.2020

Nierówne traktowanie kobiet w ciąży w wojsku. RPO pisze do MON

Data: 2020-04-14
  • Żołnierka Wojsk Obrony Terytorialnej- kancelistka po zajściu w ciążę została zawieszona w służbie na czas ciąży i na sześć miesięcy po porodzie
  • Przepisy przewidują to niezależnie od stanu zdrowia ciężarnej żołnierki WOT i specyfiki jej stanowiska
  • Tymczasem kobiety w ciąży, pełniące służbę wojskową innego rodzaju niż w WOT, dopiero w zależności od ich sytuacji są uznawane za czasowo niezdolne do czynnej służby

Badane w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich sprawy indywidualne ujawniły generalny problem nierównego traktowania kobiet-żołnierzy w zależności od rodzaju pełnionej czynnej służby wojskowej.

Żołnierka Wojsk Obrony Terytorialnej na stanowisku kancelisty w Sekcji Komunikacji Społecznej - w związku z zajściem w ciążę została zawieszona w pełnieniu służby w okresie ciąży i następnie w okresie sześciu miesięcy po porodzie.

Przepisy dotyczące WOT przewidują, że zawieszenie takie następuje niezależnie od zachowania faktycznej zdolności i gotowości do służby na wyznaczonym stanowisku. A żołnierze-kobiety w ciąży, pełniące służbę wojskową innego rodzaju niż służba terytorialna, są zwalniane dopiero w razie uznania we właściwym trybie za czasowo niezdolne do czynnej służby wojskowej ze względu na ciążę.

- Tymczasem nie wszystkie stanowiska w wojskach obrony terytorialnej wymagają sprawności fizycznej w równym stopniu jak np. w przypadku wnioskodawczyni, która pełni służbę na stanowisku kancelisty – wskazuje RPO.

Mając na uwadze wzorce europejskie oraz konstytucyjne, istotne jest, by zakres ochrony przyznanej kobietom w ciąży był adekwatny do jej stanu zdrowia i nie prowadził do nieuzasadnionego ograniczenia jej aktywności zawodowej i społecznej oraz pogorszenia sytuacji ekonomicznej. W orzecznictwie TSUE wielokrotnie podkreślano, że nieprzychylne traktowanie kobiety w związku z ciążą lub macierzyństwem stanowi bezpośrednią dyskryminację ze względu na płeć.

Za uzasadnioną należy zatem uznać rezygnację z obligatoryjnego zawieszenia służby terytorialnej żołnierza–kobiety w ciąży oraz umożliwienie jej dalszego pełnienia służby (z możliwością przeniesienia na odpowiednie do jej stanu stanowisko służbowe) oraz uzależnienie dalszego jej pełnienia od zgody właściwej komisji lekarskiej.

RPO zwrócił się do ministra obrony narodowej Mariusza Błaszczaka o rozważenie inicjatywy ustawodawczej w celu zmiany opisanego stanu rzeczy.

BPK.801.1.2019

Koronawirus. Jakie są zasady "dyżurów pielęgniarskich” w Służbie Więziennej

Data: 2020-04-07
  • Funkcjonariuszki Służby Więziennej skarżą się na wprowadzenie tzw. "dyżurów pielęgniarskich” w ambulatoriach z izbą chorych, w których nie udziela się całodobowych świadczeń zdrowotnych
  • Mają wątpliwości  co do zasadności takich dyżurów po godzinach pracy lekarzy - bo bez ich zlecenia pielęgniarka nie może wydać żadnych leków ani tym bardziej leczyć
  • RPO wystąpił w tej sprawie do Dyrektora Generalnego Służby Więziennej

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wpływają wnioski pielęgniarek-funkcjonariuszek Służby Więziennej ws. wprowadzonych tzw. „dyżurów pielęgniarskich” w więziennych ambulatoriach z izbą chorych, w których nie udziela się całodobowych świadczeń zdrowotnych.

W ocenie skarżących pełnienie dyżuru w takich jednostkach, po godzinach pracy lekarzy (po godz. 15.00) jest wątpliwe. Bez zlecenia lekarza pielęgniarka nie może bowiem wydać żadnych leków ani tym bardziej leczyć.

Ponadto dyżury, wprowadzone od początku lutego 2020 r. poleceniem Dyrektora Okręgowego SW w Olsztynie, pełnione w wielozmianowym rozkładzie czasu służby, budzą wątpliwości z punktu widzenia ustawy o Służbie Więziennej. Jej art. 133 stanowi, że lekarze oraz inni funkcjonariusze z wyższym wykształceniem, wykonujący zawód medyczny, pełniący służbę w podmiocie leczniczym udzielającym świadczeń zdrowotnych dla osób pozbawionych wolności, których stan zdrowia wymaga całodobowych świadczeń zdrowotnych, mogą być obowiązani do pełnienia tam dyżuru medycznego.

Chodzi zatem o pozostających w stosunku służbowym lekarzy, a także innych funkcjonariuszy posiadających wyższe wykształcenie i wykonujących zawód medyczny. Konieczność pełnienia dyżuru medycznego, poza warunkiem wykonywania zawodu medycznego, została obwarowana dodatkowo posiadaniem przez funkcjonariusza SW wyższego wykształcenia. Tym samym funkcjonariuszka wykonująca zawód pielęgniarki, która nie ma wykształcenia medycznego, nie mieści się w zakresie tego przepisu - wskazuje RPO.

W ocenie RPO wprowadzenie "dyżuru pielęgniarskiego” w ambulatorium z izbą chorych, nieudzielającym całodobowych świadczeń zdrowotnych, wyklucza zatem wprowadzenie takiego dyżuru w podmiocie leczniczym, który nie udziela całodobowych świadczeń zdrowotnych.

Rzecznik spytał o opinię w tej sprawie gen. Jacka Kitlińskiego, dyrektora generalnego SW.

WZF.7043.25.2020

Koronawirus. Policjanci też powinni mieć prawo do dodatkowego zasiłku opiekuńczego

Data: 2020-04-04
  • Policjanci wskazują, że nie mogą skorzystać z dodatkowego zasiłku opiekuńczego
  • RPO wystąpił do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji o rozważenie objęcia tym zasiłkiem funkcjonariuszy służb podległych resortowi

Skarżący wskazują, że korzystają z prawa do zwolnienia z zajęć służbowych z powodu sprawowania opieki nad dzieckiem (do ukończenia przez nie 8. roku życia) w przypadku zamknięcia żłobka,  przedszkola czy szkoły. Jednak według ustawy zwolnienie takie nie może przekroczyć 60 dni w roku.

Rzeczniku Praw Obywatelskich sygnalizował problem dodatkowych zasiłków opiekuńczych dla funkcjonariuszy i żołnierzy w trakcie prac parlamentarnych nad nowelizacją ustawy COVID-19.

Cały problem może być szczególnie dolegliwy w tzw. „rodzinach mundurowych”. Konieczność opieki nad dzieckiem powoduje, że rodzice (funkcjonariusze/żołnierze) biorą zwolnienia w ramach 60 dniowego limitu. Tymczasem limit ten systematycznie maleje. Po jego wykorzystaniu pozostanie możliwość skorzystania z zaległego urlopu lub odbioru godzin - co może okazać się utrudnione. Pozostanie zatem przekazanie opieki nad dziećmi rodzicom i narażenie ich zdrowia. Ostatecznością może być porzucenie służby przez jednego z małżonków.

WZF.7043.54.2020

Problemy żołnierzy zawodowych. Wizytacja RPO w jednostkach wojskowych

Data: 2020-04-03
  • Obawy żołnierzy zawodowych budzą pogłoski o rzekomej likwidacji odprawy mieszkaniowej i emerytalnej – powoduje to wnioski o odejście ze służby
  • Żołnierze krytycznie odnoszą się do tzw. szybkiej ścieżki awansowej dla wybranych osób, co pozwala zostać pułkownikiem w ciągu 6 lat
  • Wskazują na trudności w uzyskaniu skierowania na kurs oficerski. Ich zdaniem łatwiej zostać oficerem  po dwutygodniowym szkoleniu w WOT niż w służbie czynnej
  • Kandydaci na żołnierzy nie przechodzą badań lekarskich, które są wykonywane dopiero po wcieleniu. A to generuje zbędne koszty, gdy okazuje się, że nie spełniają norm zdrowia

O takich m.in. problemach mówili żołnierze podczas wizytacji ekspertów Biura RPO w Centrum Szkolenia Wojsk Inżynieryjnych i Chemicznych we Wrocławiu oraz 1. pułku saperów w Brzegu 21-22 stycznia 2020 r.

Problemy poruszone przez żołnierzy rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar przedstawił ministrowi obrony narodowej Mariuszowi Błaszczakowi. Pismo RPO trafilo też do Sztabu Generalnego WP.

Celem wizyty było sprawdzenie przestrzegania praw obywatelskich oraz zapoznanie się z warunkami służby i szkolenia, a także najistotniejszymi problemami żołnierzy.  Odbyły się spotkania z dowództwem, oficerami, podoficerami oraz szeregowymi zawodowymi.

Najważniejsze uwagi

Obawy środowiska żołnierzy zawodowych – skutkujące składaniem raportów o odejście ze służby – budzą pogłoski o projektowanej likwidacji odprawy mieszkaniowej i emerytalnej. Mimo dementowania tego przez dowódców, żołnierze nabywający prawo do odprawy mieszkaniowej składają raporty o zwolnienie ze służby. Przyznają, że po otrzymaniu pieniędzy z tego tytułu (a także innych należności związanych z odejściem ze służby), będą starali się wrócić.

Żołnierze bardzo krytycznie odnieśli się do tzw. szybkiej ścieżki awansowej dla wybranych osób pozwalającej awansować do stopnia pułkownika w ciągu np. 6 lat. Z ich obserwacji wynika, że osoby takie nie zawsze otrzymują awans z tytułu szczególnych osiągnięć w służbie. Brak doświadczenia może powodować błędne decyzje tak awansowanych dowódców.

Wskazywano na trudności w uzyskaniu skierowania na kurs oficerski. Łatwiej otrzymać patent oficerski po dwutygodniowym szkoleniu w Wojskach Obrony Terytorialnej niż pozostając w czynnej służbie zawodowej. Przy dużej liczbie wakatów w jednostce, możliwości pobrania odprawy mieszkaniowej i emerytalnej, wskazana ścieżka awansu wydaje się szczególnie atrakcyjna dla żołnierzy zawodowych.

Krytykę żołnierzy budzi także sposób kompletowania składu 18. Dywizji Zmechanizowanej w Siedlcach, do której żołnierze przenoszeni są rozkazem bez wcześniejszych rozmów – niektórzy z nich nie chcą wyjeżdżać i zwalniają się ze służby.

Kandydaci na żołnierzy zawodowych przed przyjęciem do służby przygotowawczej nie przechodzą podstawowych badań lekarskich. Badania te są wykonywane dopiero po wcieleniu - co generuje zbędne koszty w przypadku uznania, że nie spełniają oni norm zdrowia. Według rozmówców zdarza się, że do służby przygotowawczej przyjmowane są osoby np. z poważnymi wadami serca.

Z inicjatywy m.in. Komendanta Centrum Szkolenia Wojsk Inżynieryjnych i Chemicznych we Wrocławiu, we Wrocławiu wprowadzono udogodnienia dla weteranów, np. bezpłatne przejazdy komunikacją miejską czy wejścia na miejskie obiekty sportowe za 1 zł. Podkreślono także krótkie terminy wizyt lekarskich dla poszkodowanych i brak problemów z lekami, a także dostępność turnusów rehabilitacyjno-leczniczych.

WZF.7044.2.2020

Rzecznik do Sił Zbrojnych: co ma jeść wegetarianin powołany na ćwiczenia wojskowe?

Data: 2020-03-23
  • Wegetarianie wezwani na ćwiczenia wojskowe nie wiedzą, jak zachować swe zasady żywieniowe w przypadku ”mocno mięsnej” kuchni wojskowej  
  • Przynoszenie własnych posiłków nie wchodzi w grę - podobnie jak stołowanie się poza jednostką wojskową
  • RPO pyta Inspektorat Wsparcia Sił Zbrojnych, czy podejmowano jakiekolwiek działania systemowe w tej sprawie

Żołnierze rezerwy, którzy są wegetarianami a zostali wezwani na ćwiczenia wojskowe, wskazują w pismach do RPO, że kuchnia żołnierska jest jednolita dla wszystkich i wszyscy jedzą to samo - potrawy "mocno mięsne”.

Zgodnie z regulaminem nie wchodzi w grę ani przynoszenie własnych posiłków, ani stołowanie się poza jednostką wojskową. A przez 10 dni ćwiczeń nie da się nic nie jeść. Pozostaje zatem złamanie się i - wbrew zasadom - spożywanie tego, co wszyscy inni.

W Wojskowej Komendzie Uzupełnień skarżący usłyszał, aby zgłosić to dowódcy jednostki, który "może coś wymyśli".

Zgodnie z art. 85. pkt. 3 Konstytucji obywatel, któremu przekonania religijne lub wyznawane zasady moralne nie pozwalają na odbywanie służby wojskowej, może być obowiązany do służby zastępczej. Dotyczy to jednak osób podlegających kwalifikacji wojskowej, a nie żołnierzy rezerwy.

Stosowany w wojsku system zbiorowego żywienia nie przewiduje odstępstw od wyznaczonych norm żywieniowych - poza sytuacjami, w których sposób żywienia wynika z zaleceń lekarskich.

Zastępca RPO Stanisław Trociuk wystąpił do płk. Bogdana Dziewulskiego, szefa logistyki w Inspektoracie Wsparcia Sił Zbrojnych o wyjaśnienie, czy wojsko dostrzega ten problem i czy podejmowano jakiekolwiek działania o charakterze generalnym w celu jego rozwiązania.

WZF.7044.3.2020

Problem przemęczenia w Służbie Więziennej może narastać

Data: 2020-03-20
  • Funkcjonariusze Służby Więziennej skarżą się na liczne nadgodziny. Nie mogą ich odbierać wobec stałego niedoboru kadr – wtedy jeszcze więcej pracy mają ich koledzy
  • Oczekiwana rekompensata pieniężna pozwoli zniwelować wieloletnie zaniedbania
  • Sama w sobie nie sprawi jednak, że funkcjonariusze będą zaczynać służbę wypoczęci
  • RPO wskazuje na niezbędne działania systemowe, które mogłyby być oparte także na wskazówkach przekazywanych Rzecznikowi przez samych zainteresowanych

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się w tej sprawie do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.

Gdy funkcjonariusz wnosi o odbiór godzin, nie ma możliwości, by mu na to zezwolić wobec braku odpowiedniej liczby funkcjonariuszy, pozwalających na zapewnienie ciągłości służby. Każda dodatkowa absencja funkcjonariusza powoduje, że pozostali funkcjonariusze pełnią służbę kosztem prawa do odpoczynku. W warunkach stałego niedoboru kadr normą staje się pełnienie służby w zwiększonym wymiarze czasu.

A jeżeli wyjątek staje się regułą, to w stanie realnego zagrożenia prawidłowa realizacja podstawowych zadań Służby Więziennej może zostać zagrożona. Oczekiwana przez środowisko zawodowe rekompensata pieniężna za nadgodziny pozwoli na zniwelowanie wieloletnich zaniedbań w tym zakresie (wielokrotnie sygnalizowanych również przez poprzednich Rzeczników). Nie spowoduje jednak, że funkcjonariusze będą przychodzić do służby wypoczęci. Do tego niezbędne jest podjęcie działań systemowych, być może w oparciu o wskazówki przekazywane Rzecznikowi przez samych zainteresowanych.

We wrześniu 2019 r. RPO sygnalizował Dyrektorowi Generalnemu Służby Więziennej problem m.in. nadgodzin w Areszcie Śledczym Warszawa - Grochów. Biuro Dyrektora Generalnego SW stwierdziło wtedy, że raport RPO jest nierzetelny, a jego publikacja na stronie internetowej Rzecznika ma na celu zdyskredytowanie Dyrekcji SW w oczach opinii publicznej.

Dlatego w styczniu 2020 r. Adam Bodnar samodzielnie zweryfikował sygnalizowane wcześniej problemy w trakcie spotkania z funkcjonariuszami Zakładu Karnego w Nowogardzie oraz Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej w Szczecinie.

Funkcjonariusze informowali, że liczba nadgodzin w ZK Nowogard wynosi prawie 110 000. Na jednego funkcjonariusza przypada średnio ok. 420-450 nadgodzin (o ok. 100 godzin więcej niż RPO wskazywał w wystąpieniu do MS we wrześniu 2019 r.)

Zgodnie z wytycznymi funkcjonariusze składają wnioski o wypłacenie nadgodzin, które zostały podzielone na okresy: do 30 czerwca 2019 r. i po 30 czerwca 2019 r. do 31 grudnia 2019 r. Za pierwszy okres nadgodziny będą zapłacone, natomiast za drugi okres to funkcjonariusz ma decydować, czy chce otrzymać wynagrodzenie czy odbiór godzin. Wybór jest jednak pozorny, albowiem w praktyce to braki kadrowe i obecny stan zagrożenia uniemożliwiają odbiór wolnego.

Co do zasady zgodnie z ustawą o Służbie Więziennej funkcjonariuszowi przysługuje w każdej dobie prawo do co najmniej 11 godzin nieprzerwanego odpoczynku. Wyjątek od tej reguły dotyczy przypadków konieczności wprowadzenia wzmocnionego systemu ochrony, sił wsparcia, odwodu oraz działań związanych z zapobieganiem klęskom żywiołowym lub likwidacją ich skutków. Pragmatyka służbowa określa także prawo każdego funkcjonariusza do nieprzerwanego tygodniowego odpoczynku. Czas służby funkcjonariusza może zostać przedłużony do 48 godzin tygodniowo.

Według RPO oczekiwane przez środowisko płatne nadgodziny rozwiążą problem jedynie częściowo. Zwiększony wymiar czasu służby oraz ograniczenie prawa do wypoczynku może powodować u funkcjonariuszy przeciążenie pracą, a w konsekwencji błędy i pogorszenie jakości służby. Możliwość przejścia na emeryturę po 25 latach służby nie jest już atrakcyjną ofertą dla potencjalnych kandydatów do służby, a niedogodności codziennej służby powodują dużą fluktuację kadr.

W ocenie kadry dobrym rozwiązaniem byłoby, by  to dyrektorzy poszczególnych jednostek mogliby indywidualnie przyjmować funkcjonariuszy. Wtedy szybciej i częściej następowałoby uzupełnianie niedoborów. Poprawie obecnej sytuacji nie pomaga wydłużony okres rekrutacji i centralny nabór.

Zdaniem RPO konieczność zachowania drogi służbowej w służbach mundurowych  nierzadko powoduje, że do najwyższych przełożonych trafiają zniekształcone meldunki o realiach codziennej służby. W takich okolicznościach informacje przekazywane przez RPO mogą stanowić dodatkowe źródło wiedzy o sytuacji w jednostkach niższego szczebla. Rzecznik może zastrzec do swojej wyłącznej wiadomości dane osobowe funkcjonariusza, który informuje RPO o istniejących w SW nieprawidłowościach.

WZF.7044.18.2019   

Ważna uchwała SN: świadectwo służby także dla "ucywilnionych” celników

Data: 2020-02-21
  • Konieczne jest wydawanie świadectw służby funkcjonariuszom celnym, którym w wyniku reformy stosunek służbowy przekształcono w stosunek pracy - uznał Sąd Najwyższy
  • Niektórzy celnicy spotykali się z odmowami otrzymania świadectwa służby, co może oznaczać np. kłopoty przy wyliczaniu emerytur
  • Formalnie nie zostali oni zwolnieni ze służby, tylko przeniesieni do pracy cywilnej mocą ustawy, która ma lukę
  • W 2019 r. RPO prosił ówczesnego ministra finansów Mariana Banasia o rozważenie zmian prawa, aby celnicy nie musieli w sprawie świadectw dochodzić sprawiedliwości w sądach

Byli funkcjonariusze celni zgłaszali się o pomoc do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. Chodziło o skutki reformy z 2016 r., w której wyniku z połączenia administracji podatkowej, kontroli skarbowej i Służby Celnej powstała Krajowa Administracja Skarbowa.

Celnicy, którzy dotychczas mieli status funkcjonariuszy, zachowywali go, o ile tak zdecydowały nowe władze KAS. Mogli też dostać propozycję przejścia na stanowisko cywilne w KAS. Nieprzyjęcie takiej propozycji oznaczało wygaśnięcie stosunku służbowego.

Ci celnicy, którzy przyjęli nowe warunki pracy, a teraz przechodzą na emeryturę albo chcą zmienić pracę, stanęli wobec problemu luki w udokumentowaniu okresu zatrudnienia w Służbie Celnej. Formalnie nie zostali bowiem zwolnieni ze służby, więc świadectwo służby im się nie należy.

W 2017 r. uchwalono co prawda przepisy, które pozwalają na wydanie świadectwa służby po „ucywilnieniu” funkcjonariusza. Ale działają one od 1 stycznia 2018 r. Wobec „ucywilnionych” w 2017 r. stosuje się przepisy wcześniejsze, które pozwalają na wydanie świadectwa służby tylko w przypadku zwolnienia ze służby, dyscyplinarnego wydalenia ze służby albo wygaśnięcia stosunku służbowego.

Niektóre Izby Administracji Skarbowej usiłowały obejść ten problem, wydając byłym celnikom świadectwa pracy uzupełnione o okres służby. Jest to jednak wątpliwe prawnie: świadectwo pracy i świadectwo służby to bowiem dwie różne rzeczy, tak jak służba to nie to samo co praca. Przy wyliczaniu emerytury może się okazać, że część aktywności zawodowej nie została udokumentowana właściwie. Dodatkowym problemem jest, że jeśli w świadectwie pracy z "elementami służby” znajdą się informacje błędne i wymagające sprostowania, to nie ma tego jak poprawić. A wszystko to może wpłynąć na wymiar emerytury.

Byli celnicy zgłaszają się z tym do sądów – rozstrzygnięcie, że nie można wpisywać okresu służby do świadectwa pracy, wydał np. Sąd Rejonowy w Gdańsku.

Jak pisał w 2019 r. do Ministra Finansów  RPO, naprawienie tej sytuacji jest możliwe poprzez zmianę przepisów, względnie przyznanie, że funkcjonariuszy tych po prostu zwolniono ze służby.  Przekształcenie (ucywilnienie) polega bowiem na jednoczesnym zakończeniu służby i rozpoczęciu pracy – za zgodą zainteresowanego. Wtedy dostaną właściwe świadectwa służby. Do wiążącej interpretacji w tym zakresie pozostaje byłym celnikom tylko droga sądowa.

W jednej z takich spraw Sąd Najwyższy - po pytaniu prawnym Sądu Okręgowego w Bielsku-Białej - podjął 19 lutego 2020 r. uchwałę (III PZP 7/19), wskazującą na konieczność wydania świadectw służby funkcjonariuszom celnym, którym stosunek służbowy został przekształcony w stosunek pracy.

W ustnym uzasadnieniu sędzia sprawozdawca zaznaczył, że uchwała nie koliduje z uchwałą Naczelnego Sądu Administracyjnego z 1 lipca 2019 r. (I OPS 1/19).

Zdaniem SN nie ma wątpliwości, że po przekształceniu stosunek służbowy celnika ustał, powinno więc zostać wystawione świadectwo służby. SN wskazał, że zobowiązanym do jego wystawienia jest Dyrektor Izby Administracji Skarbowej.

WZF.7040.10.2019

Jak chronić sygnalistów w służbach mundurowych? Stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2020-01-22
  • Osoby sygnalizujące nieprawidłowości w służbach mundurowych nadal nie są w Polsce chronione żadną ustawą szczególną – co jest standardem w wielu państwach
  • Niekorzystna ocena służbowa, upomnienia, przeniesienie do odległej jednostki, zwolnienie ze stanowiska, załamanie kariery, blokowanie dostępu do szkoleń, obniżenie uposażenia, degradacja, a nawet zwolnienie ze służby – to przykłady działań opresyjnych wobec tych sygnalistów
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wskazuje na rozwiązania systemowe, które pozwalają chronić sygnalistów pomimo braku ustawy
  • Ważne znaczenie może mieć tu dyrektywa z 23 października 2019 r. w sprawie ochrony osób zgłaszających naruszenia prawa Unii Europejskiej

Funkcjonariusze Służby Więziennej przeniesieni do pełnienia służby w odległych o kilkaset kilometrów od dotychczasowych jednostek, po tym jak ujawnili nieprawidłowości w funkcjonowaniu Zakładu Technologii Informatycznych i Edukacyjnych Centralnego Ośrodka Szkolenia SW. Funkcjonariusze służb specjalnych i mundurowych, którzy boją się ujawnić przypadki stosowania tortur - na takie sytuacje narażeni są żołnierze czy funkcjonariusze, którzy zgłosili  przełożonym lub odpowiednim instytucjom nieprawidłowości w swoich jednostkach.

Ze skarg kierowanych do Rzecznika wynika, że wobec sygnalistów są podejmowane działania odwetowe, niekiedy zmierzające nawet do zwolnienia ze służby.

Kwestię niedostatecznego zabezpieczenia prawnego żołnierzy i funkcjonariuszy zgłaszających podejrzenia popełnienia przestępstw lub innych naruszeń prawa Rzecznik poruszał już wielokrotnie w wystąpieniach do Prezesa Rady Ministrów i Ministra Obrony Narodowej.

Kim jest sygnalista i co mu grozi?

Sygnalista (angielski odpowiednik whistleblower) to osoba, która w interesie publicznym decyduje się ujawnić informacje o działalności, która jest nieuczciwa lub niezgodna z prawem. Często są to pracownicy zgłaszający nieprawidłowości w instytucjach, w których są zatrudnieni.

W przypadku sygnalistów zatrudnionych w służbach mundurowych sytuacja jest szczególnie skomplikowana. Stosunek służbowy żołnierza czy policjanta zawiera wiele elementów władczych, których brak w normalnym stosunku pracy. Podlegają oni rozkazom służbowym przełożonych i dowódców. Ci z kolei mogą decydować m.in. o przeniesieniu ich na niższe stanowiska, do innej jednostki organizacyjnej, np. w miejscowości znacznie oddalonej od miejsca zamieszkania, wyznaczeniu miejsca pełnienia służby w warunkach urągających godności, wszczęcia postępowania dyscyplinarnego czy zwolnienia ze służby.

Takie działania mogą być formą odwetu za ujawnienie informacji. W takiej sytuacji osoby mające istotne informacje o nadużyciach nie zgłaszają ich. Paraliżująco działa brak poczucia jakiejkolwiek ochrony ze strony państwa i silne przeświadczenie o niekorzystnych konsekwencjach zgłoszenia.

W przypadku sporu prawnego funkcjonariusze podlegają pod sądownictwo administracyjne. Nie jest łatwo dowieść przed nimi związku przyczynowego między uzasadnionym ujawnieniem informacji, a podjętymi decyzjami osobowymi o charakterze odwetowym. Często mają one charakter wewnętrzny, trudno z nimi polemizować. W części przypadków dowódca lub przełożony nie musi nawet uzasadniać swojej decyzji.

Stanowisko RPO 

RPO wielokrotnie podkreślał, że działalność sygnalistów jest bardzo ważna. Wymaga olbrzymiej odwagi i powinna być objęta szczególną ochroną ze strony państwa. Dzięki sygnalistom można uniknąć wielu sytuacji kryzysowych - korupcji, nadużywania stanowisk, nieprawidłowości finansowych, naruszania praw człowieka.

Tymczasem w polskim prawie nadal brakuje ustawy efektywnie chroniącej sygnalistów w służbach mundurowych. RPO w swoim stanowisku wskazuje jednak, że w sytuacji braku ustawy ochronę można skutecznie wywodzić z Konstytucji, prawa międzynarodowego i Kodeksu Prawa Administracyjnego.

Przykładem tendencji zmierzającej do skutecznego chronienia sygnalistów przed represjami i naciskami jest dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/1937 z 23 października 2019 r. w sprawie ochrony osób zgłaszających naruszenia prawa Unii. Nie wpływa ona na odpowiedzialność państw członkowskich za zapewnienie bezpieczeństwa narodowego ani na uprawnienia państw członkowskich do ochrony swych podstawowych interesów bezpieczeństwa. Wyłączenie sektorów obrony i bezpieczeństwa z jej zakresu nie oznacza zaś, że ochrona przewidziana w prawie europejskim w ogóle nie znajduje zastosowania do służb mundurowych.

Dyrektywa weszła w życie 16 grudnia 2019 r. Od tego czasu Polska ma dwa lata na jej wprowadzenie do swego porządku prawnego.

W załączniku prezentujemy pełny tekst stanowiska RPO. Może ono być przydatne w sprawach, w których odwet był ukrytą przesłanką zwolnienia funkcjonariusza lub żołnierza ze służby.

Spotkanie RPO w Zakładzie Karnym w Nowogardzie

Data: 2020-01-13

13 stycznia 20120 r. Rzecznik Praw Obywatelskich odwiedził wraz z pracownikami Zakład Karny w Nowogardzie. Rozmawiał z funkcjonariuszami a następnie z osadzonymi.

Efektem spotkania jest lista spraw, jakimi może się zająć Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, zarówno dotyczących funkcjonariuszy jak i osadzonych.

Zakład Karny w Nowogardzie jest jednostką penitencjarną typu zamkniętego przeznaczoną do odbywania kary przez mężczyzn-recydywistów. Są w nim także oddziały: areszt śledczy, zakład karny typu zamkniętego dla odbywających karę po raz pierwszy, oddział terapeutyczny dla skazanych recydywistów skierowanych do oddziału terapeutycznego dla osób uzależnionych od środków odurzających lub psychotropowych.

Podczas rozmowy z funkcjonariuszami zostały poruszone zagadnienia dotyczące warunków wykonywania służby. Uczestnicy spotkania dyskutowali o kwestii uregulowania dużej liczby zaległych nadgodzin pracowników, o zasadach organizacji naboru na kursy oficerskie, o warunkach pracy służby pionu ochrony i kadry wychowawczej i psychologicznej, o nowych zasadach prowadzenia rekrutacji i naboru pracowników do służby więziennej, a także o trudnościach organizacyjnych związanych z realizacją zwiększonych uprawnień osadzonych  w warunkach braków kadrowych wśród funkcjonariuszy. Rozmowa dotyczyła również zasad przechodzenia na emerytury oraz problemów organizacyjnych i szkoleniowych, jakie powoduje znaczna wymiana kadry służby więziennej.

W drugiej części wizyty rzecznik oraw obywatelskich spotkał się z dziesięcioma osadzonymi. Rozmawiał z nimi o warunkach bytowych, możliwościach uzupełniania wykształcenia, o realizacji prawa do telefonu do rodziny, o funkcjonowaniu kantyny więziennej, o warunkach przedterminowego zwolnienia i udzielania przepustek, a także o możliwości korzystania ze sprzętu sportowego.

RPO przedstawił działania Biura dotyczące  zapewnienia dla osadzonych dostępu do opieki medycznej, a taże sposób rozpatrywania skarg dotyczących widzeń z bliskimi oraz udzielenia przepustek losowych. RPO zapoznał się także z działalnością biblioteki, radiowęzła, a także otrzymał czasopisma wydawane przez więźniów ZK w Nowogardzie.

Zakład karny w Nowogardzie to jeden z największych zakładów w okręgu.

Brat to nie rodzina? RPO w sprawie przepisów o zasiłkach pogrzebowych w policji i służbach mundurowych

Data: 2019-12-30
  • Policjant nie ma prawa do zasiłku pogrzebowego, jeśli organizuje pogrzeb brata lub siostry.
  • Błąd jest też w przepisach dotyczących innych służb, ale nie wszystkich.
  • RPO zwrócił na to uwagę Szefowi Kancelarii Prezesa Rady Ministrów a ten przekazał pismo do MSWiA.

Po śmierci członka rodziny osoba organizująca pogrzeb dostaje prawo do zasiłku. Problem w tym, że przepisy szczególne dotyczące policjantów za członków rodziny uznały współmałżonka, dzieci oraz rodziców i teściów. Rodzeństwo zostało pominięte. Podobne regulacje dotyczą żołnierzy zawodowych, strażaków, agentów ABW i CBA, Służby Więziennej, wywiadu i kontrwywiadu wojskowego.

Inaczej jest w Służbie Ochrony Państwa, Straży Granicznej oraz w Służbie Celno- Skarbowej. Tu przepisy uznają rodzeństwo za rodzinę funkcjonariusza.

O niespójności przepisów Rzecznik dowiedział się ze skarg od obywateli. Wystąpienie przekazał 10 grudnia szefowi Kancelarii Premiera min. Michałowi Dworczykowi a ten 13 grudnia przekazał je szefowi MSWiA min. Mariuszowi Kamińskiemu.

Emeryci i renciści mundurowi muszą mieć prawo do rozpatrywania spraw w rozsądnym terminie – stanowisko RPO w sprawie

Data: 2019-12-20
  • Do rzecznika praw obywatelskich zwróciła się ze skargą 86-letnia wdowa, której zmniejszono świadczenia po zmarłym mężu na podstawie tzw. „ustawy dezubekizacyjnej"
  • Postępowanie odwoławcze w tej sprawie toczy się już ponad dwa lata
  • Sąd Okręgowy, który je prowadzi, zawiesił postępowanie z powodu skierowania przez Sąd Okręgowy w Warszawie w analogicznej sprawie pytania prawnego do Trybunału Konstytucyjnego: czy przepisy, na których oparto zaskarżoną decyzję o obniżeniu renty rodzinnej, są zgodne z Konstytucją RP
  • RPO przystąpił do sprawy i przedstawił stanowisko

Do Rzecznika Praw Obywatelskich zwróciła się ze skargą 86-letnia wdowa, której zmniejszono świadczenia po zmarłym mężu na podstawie tzw. „ustawy dezubekizacyjnej". Powódka wniosła o uchylenie zaskarżonego postanowienia w całości i nakazanie kontynuowania postępowania i wydania merytorycznego orzeczenia w sprawie. W skardze do RPO kobieta wskazała na naruszenie jej prawa do rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki/w rozsądnym terminie (odpowiednio art. 45 ust. 1 Konstytucji RP i art. 6 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności). Zwróciła także uwagę na kwestię związania pytaniem prawnym wyłącznie składu pytającego, możliwość bezpośredniego zastosowania Konstytucji, obecną dysfunkcjonalności Trybunału Konstytucyjnego, a także swój zaawansowany wiek i stan zdrowia (choruje na chorobę nowotworową).

Do sprawy przystąpił RPO.

Odnosząc się szerzej do problemu ograniczenia emerytom i rencistom mundurowym prawa do rozpatrzenia sprawy w rozsądnym terminie rzecznik przedstawił stanowisko. Pismo zawiera kompleksową analizę obecnej sytuacji prawnej pod kontem krajowego i międzynarodowego porządku prawnego. Z argumentami RPO można zapoznać się w piśmie załączonym pod tekstem.

Opisywana sprawa nie jest wyjątkiem – w podobnej sytuacji znajduje się wiele starszych osób

Przykładem wskazującym, jak znaczący jest problem, była sprawa pani Danuty Zabawy. Żołnierka AK i łączniczka w czasie Powstania Warszawskiego, pracowała po wojnie w resorcie spraw wewnętrznych. Wykonywała pracę o charakterze organizacyjnym i biurowym, prowadziła prace kancelaryjne i sekretariat naczelnika wydziału. Z powodu pracy w ministerstwie pani Zabawie obniżono świadczenia – a władze MSWiA nie uznały jej argumentu, że nigdy nie zajmowała się działaniami, za które można by obniżyć emeryturę zgodnie z tzw. "ustawą dezubekizacyjną". Jej sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Warszawie. RPO do niej przystąpił. Jednak postępowanie zostało zawieszone do momentu zajęcia stanowiska przez Trybunał Konstytucyjny. Pani Danuta Zabawa zmarła 29 lipca 2019 r. nie doczekawszy wyroku.

W podobnej sytuacji nadal znajduje się wiele osób, które czekają na rozstrzygnięcie w sprawach zawieszonych do czasu zajęcia stanowiska w sprawie przez Trybunał Konstytucyjny. W ich przypadku, ze względu na wiek i chorobę, może okazać się, że sprawiedliwość nie zostanie wymierzona.

WZF.7060.110.2019

Konferencja w Senacie nt. ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy z udziałem RPO

Data: 2019-12-16

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar 16 grudnia 2019 r. wziął udział  konferencji „Ustawa o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy. Ocena skutków, możliwości zmiany”. Zorganizował ją klub parlamentarny Lewicy w trzecią rocznicę uchwalenia przez Sejm ustawy obniżającej świadczenia byłym funkcjonariuszom służb mundurowych PRL.

Adam Bodnar przedstawił informacje o skargach, które wpłynęły do Biura RPO oraz działania podejmowane przez Biuro - obecnie oraz w latach poprzednich, zaraz po uchwaleniu tej ustawy. W ocenie Rzecznika ustawa represyjna złamała zobowiązania polskiego państwa wobec funkcjonariuszy. Takie działanie i jego skutki powodują, ze obywatele tracą zaufanie do państwa.

Rzecznik mówił również o postępowaniach  sądowych prowadzonych w sprawach indywidualnych,  do których się przyłączył. Przyznał, ze liczył na to, ze sądy będą wykorzystywały możliwość stosowania rozproszonej kontroli konstytucyjności tej ustawy. Z żalem stwierdził, że pytanie prawne zadane Trybunałowi Konstytucyjnemu przez sąd, choć dobrze skonstruowane, jest drogą do unikania merytorycznego rozstrzygania tych spraw.

W konferencji uczestniczyli m.in.: wicemarszałek Senatu Michał Kamiński, przewodniczący Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych RP Zdzisław Czarnecki, przewodniczący sejmowej Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych, Maciej Gdula z Sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych, posłowie Lewicy i Koalicji Obywatelskiej, byli funkcjonariusze służb mundurowych PRL dotknieci ustawą z 16 grudnia 2016 r. 

Celem konferencji było podsumowanie tego, co wydarzyło się w ciągu trzech lat od uchwalenia ustawy 16 grudnia 2016 r. w Sali Kolumnowej Sejmu. Przedstawiono skutki ustawy oraz działania podjęte w celu jej usunięcia jej z przestrzeni prawnej. Swe indywidualne historie zaprezentowali funkcjonariusze dotknięci tą regulacją.

Po konferencji posłowie Lewicy złożyli do laski marszałkowskiej projekt przywracający świadczenia byłym funkcjonariuszom  służb mundurowych PRL.

Czy Policja ma prawo legitymować sędziego w sądzie? Nie. Sądowi należą się przeprosiny – pisze do RPO poznańska policja

Data: 2019-12-03
  • Policjanci nie mieli prawa legitymować sędzi na sali rozpraw Sądu Okręgowego. Na wszelkie konflikty na terenie sądu powinna reagować Policja Sądowa.
  • Zachowanie policjantów, którzy weszli do sądu, mogło godzić w dobre obyczaje oraz szczególny szacunek wobec składu orzekającego w imieniu Rzeczypospolitej – przyznaje poznańska Policja.
  • Przyjęta przez interweniujących taktyka przeprowadzenia interwencji była nieadekwatna do okoliczności, a dane personalne składu sędziowskiego można było ustalić w inny sposób – pisze komendant komisariatu.

Chodzi o opisane przez media zdarzenie z 22 października 2019 r., w sprawie którego interweniował potem RPO. Zaczęło się od tego, że do poznańskiego komisariatu zadzwonił mężczyzna, który zgłosił awanturę pod salą rozpraw w Sądzie Okręgowym. Oznajmił, że chce znać personalia sędzi, bo go znieważyła. Dyżurny dał się przekonać, choć nazwiska sędziów podawane są na wokandzie, i wysłał do sądu patrol, a ten na sali rozpraw zażądał od sędzi okazania dowodu osobistego.

Sprawa zaniepokoiła RPO, bo przecież policja nie powinna podejmować interwencji bez refleksji oraz tam, gdzie co do zasady o bezpieczeństwo dba policja sądowa.

Komendant Miejski Policji przyznał Rzecznikowi rację.

Nie spotkali się wcześniej z taką sytuacją

Stwierdził, że rzeczywiście miało miejsce „zbyt szablonowe podejście do zgłoszenia”, co doprowadziło do powstania nietaktownej sytuacji, sprzecznej z ogólnie przyjętymi zasadami współżycia społecznego. Zdaniem komendanta winę za całą sytuację ponosi najprawdopodobniej brak doświadczenia ze strony policjantów. Są młodzi, nigdy wcześniej nie spotkali się z taką sytuacją, więc nie wiedzieli do końca, co robić. Ponadto zostali oni wprowadzeni w błąd przez zgłaszającego, który oświadczył, iż „konsultował sprawę z prezesem sądu”.

 „Niemniej jednak ich zachowanie naruszyło społeczny wizerunek poznańskiej Policji, jako formacji, w której obaj funkcjonariusze służą”. Policjanci ponieśli konsekwencje dyscyplinarne, a do sądu zostały wystosowane przeprosiny – napisał komendant.

Na komendę dzwoni mężczyzna

Komendant przedstawił też w piśmie do RPO, jak przebiegły wydarzenia. Z tego oficjalnego opisu wynika, że 22 października 2019 r. o godz. 11:25 na stanowisko kierowania Komisariatu Policji Poznań-Stare Miasto zadzwonił mężczyzna z prośbą o interwencję w Sądzie Okręgowym. Wskazał, iż chodzi mu o spisanie przez Policję danych personalnych sędziów, którzy odmówili mu udzielenia informacji na swój temat, a w jego ocenie dopuścili się „znieważenia, naruszenia, pomówienia i dyskryminacji jego osoby”. Danych tych, jak oświadczył, będzie potrzebował do postępowania karnego przeciwko sędziom.

Dyżurny jednostki zapytał mężczyznę, czy na miejscu nie ma policji sądowej. Zgłaszający oświadczył, iż policja sądowa nie dokona spisania i sporządzenia notatki i dlatego jest potrzebny patrol interwencyjny. Dyżurny poinformował rozmówcę, że skieruje na miejsce patrol. Zgłoszenie zostało udokumentowane i zarejestrowane w Systemie Wspomagania Dowodzenia - aplikacji służącej m. in do kierowania bieżącymi działaniami Policji i przekazana do realizacji dyspozytorowi KMP.

Do interwencji została zadysponowany patrol składający się z dwóch funkcjonariuszy. Zgłoszenie zostało im przekazane o godz. 12.50. Na miejsce dotarli o godz. 12.56 zgłaszając ten fakt dyżurnemu.

Policja jedzie na miejsce bez koguta

Z materiałów jak i zabezpieczonych nagrań monitoringu wizyjnego wynika, iż patrol podjechał pod budynek sądu bez sygnałów uprzywilejowania. Dopiero po zaparkowaniu radiowozu na ulicy przed budynkiem policjanci pozostawili go z włączonymi sygnałami świetlnymi, co wynikało z potrzeby oznaczenia zajętego przez radiowóz miejsca. Następnie udali się do budynku sądu.

Policjanci dowiadują się, że sprawa była „konsultowana z prezesem”

W holu głównym spotkali funkcjonariusza Sekcji Policji Sądowej Wydziału Konwojowego KWP w Poznaniu, który pełnił służbę przy punkcie kontroli osób wchodzących. Zapytał on członków patrolu interwencyjneg o cel przybycia do sądu. Funkcjonariusze odpowiedzieli, że mają zgłoszenie zakłócenia porządku w sali rozpraw 0220. W pewnym momencie do policjantów podszedł mężczyzna, który po wylegitymowaniu okazał się być zgłaszającym i oświadczył, iż to on wzywał patrol, ponieważ został znieważony przez jednego z sędziów orzekających na rozprawie i chciał ustalić jego dane personalne.

Zgłaszający został poinformowany, że dane sędziego znajdują się w aktach sprawy oraz na wokandzie. Człowiek ten nadal nalegał na wykonanie czynności powołując się na przypadek z innej sprawy, gdzie zapis audio-wideo z rozprawy miał zaginąć, podobnie jak dokumentacja dotycząca składu sędziów. Ponadto miał konsultować się z prezesem gabinetu prezesa sądu. Przed salą oznaczoną numerem 0220 wskazaną przez zgłaszającego nie było żadnej osoby. Policjanci nie wiedząc, czy ktoś jest w środku, otworzyli drzwi i weszli do środka.

W sali toczyła się rozprawa.

Policjanci domagają się od sędzi na sali rozpraw dowodu osobistego

Przewodnicząca składu sędziowskiego, jak wynika z dokumentacji służbowej, zapytała policjantów, czy są z Policji Sądowej oraz jaki jest powód przyjścia na salę. Po wyjaśnieniu, że zostali wezwani przez zgłaszającego, a przyjechali z Komisariatu Policji Poznań - Stare Miasto na polecenie Dyżurnego KMP, zapytali, czy będą mogli porozmawiać.

Sędzia miała oświadczyć, że wezwie ich na salę po zakończeniu rozprawy.

Po chwili z sali wyszły strony postępowania, a protokolantka poprosiła policjantów do środka.

Policjanci podeszli do składu sędziowskiego i poinformowali sędzię, że zostali wezwani przez zgłaszającego, który twierdził, że został znieważony na sali sądowej przez jej osobę. Zaprzeczyła znieważeniu i oświadczyła że rozprawa jest nagrywana a zgłaszający może złożyć stosowne zawiadomienie.

Policjanci przeprosili za zaistniałą sytuację i zapytali, czy mogą potwierdzić jej dane osobowe. Przewodnicząca miała oświadczyć, że to chyba jakieś żarty, że ubrana jest w togę sędziowską i znajduje się w budynku sądu, a jej dane znajdują się w aktach sprawy oraz na wizytówkach znajdujących się na stole za którym zasiadają.

Policjanci po raz kolejny przeprosili za zaistniałą sytuacje tłumacząc, iż pierwszy raz przeprowadzają interwencję w budynku sądu i, że nie chcieli w żaden sposób urazić jej osoby – kończy opis Komendant Komisariatu Poznań-Stare Miasto.

Drugi akt sztuki o "dobrym esbeku" - kolejny wyrok sądu

Data: 2019-11-14
  • Kolejny dawny funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa, który w PRL współpracował z Kościołem katolickim, odzyskał należną emeryturę
  • Zdecydował o tym warszawski sąd, który nie czekał, co Trybunał Konstytucyjny orzeknie w sprawie ustawy represyjnej z 2016 r. -  tzw. „drugiej ustawy dezubekizacyjnej"

Historię tę przedstawiamy w nietypowy sposób, licząc że lepiej pokaże problem naruszenia prawa. Sprawa trzech "dobrych esbeków", kórzy walczą nie tylko o swe emerytury, ale przede wszystkim - o godność, może być opisywana w kategoriach dramatu teatralnego.

Ekspozycja

Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do MSWiA  w sprawie trzech byłych funkcjonariuszy wydziału IV SB (zwalczającego Kościół katolicki) Augustyna Skitka, Krzysztofa Kęskiego oraz Tadeusza Klimanowskiego [bohaterowie sprawy ujawnili swoją tożsamość]. W latach 80. XX w. udzielali oni  Kościołowi katolickiemu i zdelegalizowanemu NSZZ „Solidarność” tajnych informacji o działaniach SB, takich  jak: podsłuchy księży, inwigilacja korespondencji, planowane prowokacje podczas pielgrzymek oraz plany „eliminacji duchownych”. W 1990 r. wszyscy trzej zostali pozytywnie zweryfikowani i podjęli służbę w Urzędzie Ochrony Państwa oraz w Policji.

Rzecznik wskazywał m.in. że w aktualnym stanie prawnym wystarczające jest udowodnienie faktu współpracy i czynnego wspierania osób lub organizacji działających na rzecz niepodległości Państwa Polskiego. W ocenie RPO wystarczającym dowodem tego faktu są prawomocne wyroki sądów w sprawach, w których sąd doliczył funkcjonariuszom w pełnym wymiarze okresy służby w latach 1944-1990 w trybie art. 15b ust. 3 i 4 ustawy zaopatrzeniowej.

Wbrew zatem twierdzeniom Ministra wyroki sądów - zmieniające decyzje organu emerytalnego i nakazujące przeliczenie okresu służby w organach bezpieczeństwa państwa po 2,6% podstawy wymiaru - powinny stanowić podstawę odstąpienia od ponownego ustalenia wysokości świadczeń emerytalnych. Przesądzają one bowiem o fakcie współpracy i czynnego wspierania osób lub organizacji działających na rzecz niepodległości Państwa Polskiego.

Pierwszy akt: Augustyn Skitek

4 marca 2019 r. Sąd Okręgowy w Warszawie uwzględnił odwołanie Augustyna Skitka i zmienił zaskarżoną decyzję. Do sprawy przystąpił Rzecznik Praw Obywatelskich. Sąd stwierdził, że ma on prawo do emerytury policyjnej wynikającej z art. 15 c ust. 5 ustawy zaopatrzeniowej na zasadach jak przed 1 października 2017 r. Udowodnił bowiem pod rządami poprzednio obowiązującej ustawy tzw. dezubekizacyjnej z 2009 r., że przed rokiem 1990 - bez wiedzy przełożonych - podjął współpracę i czynnie wspierał osoby lub organizacje działające na rzecz niepodległości Państwa Polskiego (podobnie jak dwaj jego koledzy - Tadeusz Klimanowski i Krzysztof Kęski). Wyrok jest już prawomocny, a Augustyn Skitek odzyskał emeryturę.

Drugi akt: Krzysztof Kęski

13 listopada 2019 r. Sąd Okręgowy w Warszawie uwzględnił odwołanie Krzysztofa Kęskiego  i zmienił zaskarżoną decyzję. Uznał, że ma on prawo do emerytury policyjnej wynikającej z art. 15 c ust. 5 ustawy zaopatrzeniowej na zasadach jak przed 1 października 2017 r. Sąd odmówił uwzględnienia akt gorzowskiego oddziału IPN. Oparł rozstrzygnięcie na wcześniejszym wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie, który stwierdzał fakt współpracy z Kościołem katolickim. Także do tej sprawy przystąpił Rzecznik Praw Obywatelskich. Wyrok jest nieprawomocny.

Trzeci akt: Tadeusz Klimanowski

Ostatni akt dotyczy autora scenariusza tej sztuki. Jest to także punkt kulminacyjny i tylko od oczekiwanego wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie zależy finał.

Rozwiązanie

W dotychczasowych rozstrzygnięciach Sąd Okręgowy w Warszawie uwzględniał argumentację Rzecznika Praw Obywatelskich przedstawioną w wystąpieniu do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w maju 2018 r. Sprawa wydaje się jednoznaczna. Fakt współpracy tych funkcjonariuszy z Kościołem katolickim został potwierdzony już w czasie obowiązywania tzw. pierwszej ustawy dezubekizacyjnej. Nowelizacja z 16 grudnia 2016 r. uzależnia obniżenie świadczenia od udowodnienia tego faktu.

Dwa z trzech aktów tej sztuki zakończyły się pozytywnie. Rozwiązanie akcji  zawiera aktualnie moment niepewności. Od trzeciego aktu będzie zależało, czy w tej sztuce nastąpi szczęśliwe zakończenie czy katastrofa.

Od krytyka

Sztuka wydaje się krótka i dotyczy niewielkiej grupy funkcjonariuszy, szczególnie wyróżnionych przez ustawodawcę. Nie oznacza to absolutnie, że pozostali są ze swej natury źli.

Niestety, zastosowanie zbiorowej odpowiedzialności spowodowało, że każda sprawa dotycząca obniżenia świadczenia emerytalno-rentowego stanowi indywidualną historię (sztukę), która wymaga indywidualnej oceny. Czas mija, zapadają kolejne korzystne wyroki. Jednak znaczna część postępowań sądowych pozostaje zawieszona. Nie wszyscy mają okazję doczekać  ostatecznego zakończenia swojej sprawy. Odchodzą odarci z godności, w poczuciu krzywdy, z łatką „złego esbeka”.

Dla osób zaawansowanych wiekiem lub obłożnie chorych czas biegnie szybciej. Zawieszenie przez sądy postępowania pozwala na nowo zdefiniować instytucję przewlekłości postępowania. To z kolei zbliża nas coraz bardziej do rozwiązania akcji.

 

Sąd: obniżka emerytury policjanta na podstawie tzw. „drugiej ustawy dezubekizacyjnej” z 2016 r. bezpodstawna

Data: 2019-11-12
  • Sąd Okręgowy w Katowicach przywrócił panu Ł emeryturę obniżoną na podstawie tzw. ustawy represyjnej z 2016 r. dla byłych pracowników MSW.
  • Sąd przyjął argumenty RPO, że skoro ktoś ma już raz obniżoną emeryturę (na podstawie ustawy dezubekizacyjnej z 2009 r.), to ponowne objęcie go tą procedurą wymagałoby wskazania nowych okoliczności i faktów. Zwłaszcza, że druga ustawa dezubekizacyjna z 2016 r. nawiązuje do pojęć z ustawy lustracyjnej. A ta wyraźnie mówi, czym jest służba dla totalitarnego państwa.
  • Emerytura pana Ł została obniżona w 2017 r. z 3 tys. do 1700 zł netto. Teraz ma ponownie wynieść 3 tys.

Pan Ł służył w SB a potem w policji - od 1985 r. do 2007 r. Zajmował się przestępczością gospodarczą. Jego emerytura została obniżona już w 2009 r., kiedy na podstawie tzw. pierwszej ustawy dezubekizacyjnej przeliczono mu świadczenie za czas służby w PRL (1985-90). W efekcie pan Ł. dostawał 3 tys. zł emerytury policyjnej netto. Na podstawie drugiej ustawy dezubekizacyjnej z 2016 r. została mu ona obniżona do 1700 zł netto – tym razem obcięta została także emerytura wypracowana przez niego w III RP. Co więcej, ponieważ decyzja emerytalna wskazuje maksymalny pułap emerytury, pan Ł., który cały czas pracuje, nie może liczyć na zwiększenie podstawy świadczenia – jak każdy inny pracujący emeryt.

Pan Ł. zaskarżył tę decyzję do sądu wskazując, że jego służba dla III RP nie daje podstaw to takiego traktowania. Powołał się także na art. 8a ustawy, który pozwala obecnemu szefowi MSWiA na zatrzymanie obniżki emerytury komuś, kto ma zasługi dla niepodległej Polski. Pan Ł. twierdzi, że ma takie zasługi, co zresztą potwierdził Prezydent nadając mu Brązowy Krzyż Zasługi w 2000 r. Uważa też, że został ukarany za nieokreślone czyny pomimo, że nigdy nie popełnił żadnego przestępstwa.

Sąd odtworzył z dokumentów następujące fakty:

Pan Ł. był górnikiem, który trafił do milicji po zasadniczej służbie wojskowej w 1985 r. Został inspektorem w jednostce terenowej SB . Z dokumentów IPN wynika, że do 1990 r. zbierał informacje „dot. nieprawidłowości w funkcjonowaniu gospodarki, kradzieży w zakładach pracy, nieprawidłowości gospodarowania majątkiem i finansami zakładów”. Od 1 sierpnia 1990 r. - po pozytywnej weryfikacji - trafił do Policji i nadal zajmował się przestępczością przeciwko mieniu. Służbę zakończył jako ekspert w stopniu podinspektora Policji.

Wydając wyrok 8 października 2019 r. sąd zauważył, że

  1. Sprawa konstytucyjności drugiej ustawy „dezubekizacyjnej” z 2016 r. już w 2017 r. trafiła do Trybunału Konstytucyjnego, ale ten do tej pory nie wyznaczył rozprawy. Wprawdzie w sprawie pod sygn. akt P 4/18 został wyznaczony skład orzekający, ale wśród praktyków, jak i teoretyków prawa podnoszona jest uzasadniona wątpliwość, czy wydane w tym składzie orzeczenie rzeczywiście będzie definitywne (problem składu orzekającego).
  2. Samej ustawie stawiane są zarzuty wadliwego uchwalenia (przyjęta była w głosowaniu na Sali Kolumnowej Sejmu, 16 grudnia 2016 r. i nie ma pewności, czy była tam wystarczająca liczba posłów).
  3. Wniosek pana Ł. z marca 2017 r. o zastosowanie wobec niego art. 8a do tej pory nie został rozpoznany.

W uzasadnieniu wyroku sąd zauważył, że od czasu pierwszej ustawy „dezubekizacyjnej” w przypadku pana Ł. nie wyszły na jaw żadne okoliczności pozwalające ponownie obciąć mu emeryturę. W szczególności, nie ma żadnych przesłanek, iż pan Ł. działał na rzecz „państwa totalitarnego” – a takim pojęciem posługuje się ustawa z 2016 r. Nie ma bowiem żadnego dowodu, że pan Ł. zwalczał opozycję demokratyczną, związki zawodowe, stowarzyszenia, kościoły i związki wyznaniowe, łamał prawo do wolności słowa i zgromadzeń, gwałcił prawa do życia, wolności, własności i bezpieczeństwa obywateli (a tak się definiuje działalność na rzecz totalitarnego państwa).

Sąd wskazał, iż przywracanie sprawiedliwości społecznej poprzez obniżenie emerytur en bloc wszystkim funkcjonariuszom służb i organów bezpieczeństwa , niezależnie od ich roli i pełnionej funkcji, było już przedmiotem poprzednich rozwiązań ustawowych przyjętych w 2009 r., tzw. „pierwszej ustawy dezubekizacyjnej. Wówczas już obniżono wskaźnik wysokości podstawy wymiaru emerytury za każdy rok służby w organach bezpieczeństwa państwa do 31.07.1990 roku z 2,6% do 0,7% w związku z przyjęciem, że te prawa zostały nabyte niesłusznie. Prawa decyzji wydawanych na podstawie tej ustawy trafiła przed Europejski Trybunał Praw Człowieka, a ten stwierdził, że przyjęte rozwiązanie było dopuszczalne - stanowiło kres przywilejom emerytalnym przysługującym członkom byłych komunistycznych służb bezpieczeństwa i zapewniło tym samym sprawiedliwość systemu emerytalnego w Polsce.

Z tego punktu widzenia kolejna ustawa dezubekizacyjna musi już budzić wątpliwości. Sąd podzielił tu stanowisko RPO, który dowodził, że skoro nowa ustawa używa pojęcia „służby na rzecz totalitarnego państwa” nie podając jej definicji, to trzeba się odwołać do definicji z ustawy lustracyjnej, bowiem  „nie można czytać [ustaw] w oderwaniu od całego systemu prawnego Rzeczypospolitej” . Tymczasem – sąd dalej cytował opinię RPO - preambuła do ustawy lustracyjnej z 2006 r. stwierdza, że „służba na rzecz totalitarnego państwa” to właśnie „praca albo służba w organach bezpieczeństwa państwa komunistycznego, lub pomoc udzielana tym organom, polegające na zwalczaniu opozycji demokratycznej, związków zawodowych, stowarzyszeń, kościołów i związków wyznaniowych, łamaniu prawa do wolności słowa i zgromadzeń, gwałceniu prawa do żucia, wolności, własności i bezpieczeństwa obywateli”.

Zatem – przy wydawaniu decyzji emerytalnej na podstawie drugiej ustawy dezubekizacyjnej – nie tylko trzeba ustalić, czy ktoś pracował lub służył w jednostkach pracujących zdaniem ustawodawcy „na rzecz totalitarnego państwa”, ale jeszcze udowodnić, że praca bądź służba tej osoby spełniała wskazane w ustawie lustracyjnej kryteria. Jeśli nie, nie ma podstaw do obcięcia emerytur (w tym sensie druga ustawa dezubekizacyjna, mimo radykalnych sformułowań, jest zasadniczo mniej surowa od ustawy pierwszej, z 2009 r., która wprowadziła kategorie bezwzględne: za służbę dla PRL obcinamy emerytury).

Sąd w uzasadnieniu wyroku w całości podzielił i uznał za własne powyższe stanowisko i ocenę Rzecznika Praw Obywatelskich.

Sprawa została rozpatrzona w Katowicach na mocy postanowienia Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Do Sądu Okręgowego w Warszawie tylko do grudnia 2018 r. wpłynęło ponad 23 784 odwołań na podstawie tzw. „drugiej ustawy dezubekizacyjnej”.

Sygn. akt XI U 1039/19

Nierówne traktowanie kandydatów na oficerów. Wystąpienie Rzecznika do MON

Data: 2019-10-31
  • Trzem absolwentkom Akademii Marynarki Wojennej wstrzymano nominacje oficerskie. Dwie odwołują się w procesie o ściąganie na egzaminach językowych; sprawę trzeciej sąd prawomocnie umorzył 
  • Tymczasem oficerami zostali już inni podchorążowie, których sprawy warunkowo umorzono. W przeciwieństwie do tych koleżanek przyznali się do winy
  • Skoro przyznanie się do ściągania nie narusza niezbędnej do promocji nieposzlakowanej opinii, to czemu nominacji nie dostają też te trzy kobiety?
  • Według RPO doszło do nierównego traktowania kandydatów na żołnierzy zawodowych ze względu na kryterium „nieposzlakowanej opinii”

Powoływanie do zawodowej służby wojskowej żołnierzy, których wina została stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu, przy jednoczesnym blokowaniu osób, które uważając się za niewinne korzystają z przysługujących przepisami prawa narzędzi odwoławczych, jest w mojej ocenie głęboko niesprawiedliwe i narusza zasady współżycia społecznego – ocenił Adam Bodnar.

Rzecznik Praw Obywatelskich napisał do ministra obrony narodowej Mariusza Błaszczaka, aby rozważył możliwość wystąpienia do prezydenta RP o mianowanie także tych trzech kobiet-podchorążych na pierwszy stopień oficerski.

Podchorążowie oskarżeni o ściąganie na egzaminie

W 2015 r. podchorążowie Akademii Marynarki Wojennej (AMW) w Gdyni mieli korzystać z niedozwolonej pomocy podczas egzaminów z języka angielskiego. Odpowiedzi dostawali na telefony w czasie rzeczywistym, przy użyciu specjalnego sprzętu elektronicznego. Zostali oskarżeni o "wyłudzenie poświadczenia nieprawdy przez podstępne wprowadzenie w błąd funkcjonariusza publicznego upoważnionego do wystawienia dokumentu" lub o nakłanianie do tego. Kodeks karny przewiduje za to karę do 3 lat pozbawienia wolności.

Znaczna część podchorążych i podchorążyn, którym postawiono zarzuty, przyznała się do winy. Ich sprawy Wojskowy Sąd Garnizonowy (na wniosek prokuratury wojskowej) warunkowo umorzył tytułem próby na okres od roku do dwóch lat, stwierdzając jednocześnie ich winę. Ta grupa otrzymała już patenty oficerskie, co zarazem oznacza powołanie do zawodowej służby wojskowej. Przyznanie się do winy i szybkie zakończenie postępowania umożliwiło im zatem rozpoczęcie kariery zawodowej w wojsku.

W gorszym położeniu znalazły się zaś osoby, które - uważając się za niewinne -postanowiły skorzystać z przysługujących im środków ochrony. Ich kariera zawodowa została wstrzymana do czasu prawomocnego zakończenia postępowania. Tak uczyniły trzy absolwentki AMW, które nie przyznały się do zarzutów. Były one planowane do promocji oficerskiej zgodnie ze swym rocznikiem (w 2016 – jedna i w 2017 r. – dwie). Jednak to nie nastąpiło.  

W maju 2019 r. Wojskowy Sąd Garnizonowy warunkowo umorzył postępowanie karne wobec nich, wyznaczając okres próby na rok. Dwie odwołały się do sądu II instancji, który w początkach października 2019 r. zwrócił ich sprawy sądowi I instancji. Wobec trzeciej wyrok I instancji uprawomocnił się w czerwcu 2019 r.

Pełnomocnicy tych absolwentek zwrócili się do RPO. Rzecznik poprosił o wyjaśnienia dyrektora Departamentu Kadr MON. Ponadto jego przedstawiciel  dokonał kontroli przestrzegania praw i wolności obywatelskich w AMW i w wydziale Żandarmerii Wojskowej.

Pod jakimi warunkami można zostać oficerem

Z wyjaśnień dyrektora Departamentu Kadr wynika, że przeszkodą w otrzymaniu nominacji oficerskich przez absolwentki są niezakończone postępowania karne. W ocenie dyrektora sam fakt popełnienia przestępstwa negatywnie wpływa na ocenę kandydata na żołnierza zawodowego. Należy jednak ocenić charakter przestępstwa i postawę oskarżonego, dlatego sprawę każdego podchorążego należy rozpatrywać „stosownie do zaistniałych okoliczności”.

– Prawomocne zakończenie postępowania umożliwi analizę wyroku, a także okoliczności każdej ze spraw i podjęcie przez Ministra Obrony Narodowej decyzji o ewentualnym wystąpieniu do prezydenta RP z wnioskiem o mianowanie podchorążych na  stopień oficerski – wskazał dyrektor.

Warunkiem powołania do zawodowej służby wojskowej żołnierza służby kandydackiej jest ukończenie uczelni wojskowej i mianowanie na stopień podporucznika. Na pierwszy stopień oficerski mianuje prezydent RP na wniosek Ministra Obrony Narodowej. Postępowanie określa rozporządzenie prezydenta RP. Umożliwia ono głowie państwa zwrócenie wniosku w celu uzupełnienia i wycofanie wniosku przez  MON – gdy po jego przedstawieniu będą ujawnione fakty podważające zasadność mianowania. Przedstawiając prezydentowi RP wniosek o mianowanie na oficera, minister ocenia, czy podchorąży spełnia wymagania.  Jednym z nich jest nieposzlakowana opinia kandydata.

Wnioski RPO

Znaczna część podchorążych, którym zarzucono przestępstwa wyłudzenia poświadczenia nieprawdy, przyznała się do winy. Otrzymali patent oficerski oraz powołanie do zawodowej służby wojskowej. W gorszym położeniu znalazły się osoby, które uważając się za niewinne, skorzystały ze swych praw. Ich karierę wstrzymano do prawomocnego zakończenia postępowania.

Niezależnie od oceny takiego postępowania z punktu widzenia art. 42 ust. 3 Konstytucji („Każdego uważa się za niewinnego, dopóki jego wina nie zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu”), RPO wskazuje, że do zawodowej służby wojskowej powołano podchorążych – niektórych jeszcze w okresie próby –  których winę co do przestępstwa wyłudzenia poświadczenia nieprawdy stwierdzono prawomocnym wyrokiem.

Wynika z tego, że korzystanie/udzielanie niedozwolonej pomocy w trakcie egzaminów zawodowych nie narusza kryterium nieposzlakowanej opinii. W ocenie resortu obrony dopiero pozytywne i prawomocne zakończenie postępowania spowoduje, że znikają przeszkody podważające zasadność mianowania na pierwszy stopień oficerski – podkreśla Adam Bodnar.

Zgodnie z prawem, po zwrocie sprawy I instancji orzeczenie surowsze niż uchylone można wydać, jeśli wyrok zaskarżono na niekorzyść oskarżonego. Tymczasem apelacje wniesiono na korzyść dwu podchorążych. W najgorszym wypadku zapadnie zatem taki sam wyrok, jak wobec pozostałych podchorążych.

A dwie z trzech podchorążyn w sprawie niedozwolonej pomocy przy egzaminie zostały uniewinnione w postępowaniu dyscyplinarnym w 2016 r. Wobec tego ich postawa etyczna z punktu widzenia Kodeksu Honorowego Podchorążego Akademii Marynarki Wojennej nie budzi wątpliwości.

W sprawie doszło zatem do nierównego traktowania (art. 32 ust. 1 w związku  z art. 42 ust. 3 Konstytucji) kandydatów na żołnierzy zawodowych pod kątem kryterium „nieposzlakowanej opinii”.

Wątpliwości Rzecznika wzbudził także status prawny trzech podchorążyn. Dwie z nich od dwóch lat (a trzecia – od trzech) pozostają w służbie kandydackiej. A zdały one wszystkie egzaminy, spełniając warunki promocji na pierwszy stopień oficerski. Ponadto etaty w jednostkach wojskowych, na które zainteresowane otrzymały przydział, są zablokowane.  

Z relacji tych podchorążyn wynika, że oddają honory młodszym rocznikom, które wcześniej były przez nie służbowo nadzorowane i kontrolowane w ramach służb wewnętrznych, a były promowane w latach ubiegłych. Podlegają też one służbie dyżurnej młodszych roczników, które weryfikują ich wyjścia i powroty z przepustek.

W ocenie trzech podchorążyn ich obecny status żołnierek służby kandydackiej spowodował, że stały się obiektem plotek. Sytuacja ta jest interpretowana w sposób karykaturalny, co uznają one za ingerencję w godność żołnierki. Kadra odbiera to zaś jako przejaw głębokiej niesprawiedliwości i nadinterpretacji przepisów.

RPO jest świadomy, że przesłanki zwolnienia żołnierza lub żołnierki w służbie kandydackiej są bardziej rygorystyczne niż wobec żołnierza i żołnierki zawodowej. Jednak oszukiwanie na egzaminie, poza kwalifikacją i oceną prawnokarną, narusza także standardy etyczne wynikające zarówno z Kodeksu Honorowego Podchorążego Akademii Marynarki Wojennej, jak i Kodeksu Honorowego Żołnierza Zawodowego Wojska Polskiego.

– Powoływanie do zawodowej służby wojskowej żołnierzy,  których wina została stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu, przy jednoczesnym blokowaniu osób, które uważając się za niewinne korzystają z przysługujących przepisami prawa narzędzi odwoławczych, jest w mojej ocenie głęboko niesprawiedliwe i narusza zasady współżycia społecznego – podkreślił Adam Bodnar.

WZF.7043.61.2019

Po interwencji Rzecznika ABW zmienia decyzję w sprawie funkcjonariuszki w ciąży. Powołuje się przy tym na Konstytucję

Data: 2019-10-21
  • Kobieta była na zwolnieniu lekarskim, kiedy – przed porodem – wystąpiła o urlop macierzyński
  • ABW jej go nie udzieliła; kobieta została zwolniona ze służby i z maleńkim dzieckiem została bez wsparcia państwa
  • Teraz szef ABW pisze, że choć Agencja mogła zastosować taką interpretację prawa, to zmienia decyzję ze względu na konstytucyjną wytyczną ochrony macierzyństwa

Jak pisze szef ABW Piotr Pogonowski, Agencja mogła zwolnić funkcjonariuszkę tuż przed porodem. W ustawie o Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Agencji Wywiadu brak jest bowiem przepisów określających tryb postępowania w przypadku wystąpienia przez funkcjonariuszkę o urlop macierzyński w czasie zwolnienia lekarskiego w związku z chorobą w okresie ciąży.

Również przepisy Kodeksu pracy nie przewidują bezpośrednio możliwości przerwania zwolnienia lekarskiego w okresie ciąży wnioskiem o udzielenie urlopu macierzyńskiego. Jedynie zgodnie z art. 1831 §2 Kodeksu pracy dopuszczalne jest przerwanie zwolnienia lekarskiego i rozpoczęcie urlopu macierzyńskiego w przypadku, gdy kobieta urodzi dziecko. Wtedy bowiem pierwszym dniem urlopu macierzyńskiego jest dzień porodu.

- Tym niemniej – pisze Piotr Pogonowski -  z uwagi na m. in. wyrażoną w art. 18 Konstytucji zasadę szczególnej ochrony rodziny, macierzyństwa i rodzicielstwa, po ponownej analizie sprawy uznałem, że wskazane jest pozytywne rozpatrzenie wniosku byłej funkcjonariuszki i udzielenie jej urlopu macierzyńskiego przed planową datą porodu. Oznacza to, że do końca okresu urlopu macierzyńskiego była funkcjonariuszka i będzie korzystać z uprawnień określonych w art. 64 ust. 2 ustawy o ABW oraz AW.

Agencja poinformowała już młodą matkę o swojej decyzji.

WZF.7043.66.2019

Policjanci bez ekwiwalentu za niewykorzystany urlop. Rzecznik prosi MSWiA o wyjaśnienia

Data: 2019-10-10

W świecie jest dużo zmiennych, dużo więcej, niż zdoła pomieścić moja wyobraźnia. Olga Tokarczuk – Gra na wielu bębenkach

  • Funkcjonariusze Policji, Centralnego Biura Antykorupcyjnego i Służby Ochrony Państwa skarżą się, że nie otrzymują ekwiwalentu pieniężnego za niewykorzystany urlop
  • Taka sytuacja jest wynikiem niewykonania wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 30 października 2018 r.
  • Narusza to prawa i wolności obywatelskie funkcjonariuszy, którzy wytaczają z tego tytułu procesy - wskazuje Rzecznik Praw Obywatelskich

30 października 2018 r. TK (sygn. akt K 7/15)  zakwestionował niekorzystne dla policjantów zasady naliczania ekwiwalentu za niewykorzystany urlop. TK orzekł, że artykuł art. 115a ustawy z 6 kwietnia 1990 r. o Policji  - w zakresie, w jakim ustala wysokość ekwiwalentu pieniężnego za pierwszy dzień niewykorzystanego urlopu wypoczynkowego lub dodatkowego w wymiarze 1/30 części miesięcznego uposażenia - jest niezgodny z art. 66 ust. 2 w związku z art. 31 ust. 3 zdanie drugie Konstytucji. Wyrok wszedł w życie  6 listopada 2018 r.

Z informacji Rzecznika wynika, że wyrok ten do dziś nie został wykonany. Co do zasady - zgodnie z art. 114 ust. 1 pkt 2 ustawy o Policji - policjant zwalniany ze służby otrzymuje ekwiwalent pieniężny za niewykorzystane urlopy wypoczynkowe lub dodatkowe. 

Wyrok oznaczał wyeliminowanie pewnego zakresu znaczeniowego art. 115a ustawy. Jak głosi uzasadnienie wyroku, „przyjęcie w art. 115a ustawy o Policji wskaźnika 1/30 części miesięcznego uposażenia policjanta oznacza, że wypłacanej policjantowi należności za jeden dzień niewykorzystanego urlopu nie można nazwać rekompensatą ekwiwalentną, co prowadzi do naruszenia istoty corocznego płatnego urlopu chronionego przez art. 66 ust. 2 Konstytucji”. Głosi on: "Pracownik ma prawo do określonych w ustawie dni wolnych od pracy i corocznych płatnych urlopów; maksymalne normy czasu pracy określa ustawa".

W takim zakresie Trybunał uznał normę wynikającą z art. 115a za niezgodną z Konstytucją. Możliwe pozostaje zastosowanie ekwiwalentnego mechanizmu wypłaty policjantowi rekompensaty za niewykorzystany urlop wypoczynkowy proporcjonalnie do wymiaru urlopu wypoczynkowego, wynikającego z art. 82 ustawy o Policji. Z obiegu prawnego wyeliminowana została określona, niekonstytucyjna norma prawna. Przepis pozostał w mocy.

Zaniechaniu ustawodawcy w wykonaniu wyroku Trybunału towarzyszy wstrzymanie wypłat ekwiwalentu policjantom zwolnionym ze służby po 6 listopada 2018 r.

- W mojej ocenia praktyka taka, w zakresie, w jakim uniemożliwia skorzystanie z prawa do ekwiwalentu za niewykorzystane urlopy wypoczynkowe odchodzącym ze służby policjantom, narusza ich prawa i wolności obywatelskie, w tym w szczególności art. 66 ust. 2 Konstytucji – podkreśla RPO. 

Identyczne przepisy istnieją w ustawie o Służbie Ochrony oraz w rozporządzeniu Prezesa Rady Ministrów w sprawie urlopów funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

Rzecznik zwrócił się do Mariusza Kamińskiego - ministra spraw wewnętrznych i administracji oraz koordynatora służb specjalnych - o wyjaśnienie zwłoki w podjęciu inicjatywy ustawodawczej dla wykonania wyroku Trybunału.

Poprosił też o podanie powodów wstrzymania wypłaty ekwiwalentu funkcjonariuszom odchodzącym z policji po 6 listopada 2018 r. RPO chce też wiedzieć, ile postępowań sądowych o wypłatę ekwiwalentu za niewykorzystany urlop wytoczyli policjanci zwolnieni po 6 listopada 2018 r.

WZF.7043.68.201

PS. Motta w komunikatach dajemy tylko dziś (i zawsze wtedy, gdy Polak lub Polka dostanie literackiego Nobla)

Czy pomoc psychologiczna dla weteranów misji wojskowych poza Polską jest wystarczająca?

Data: 2019-10-03
  • System opieki psychologicznej dla żołnierzy - weteranów misji poza Polską - rodzi wątpliwości 
  • RPO powołuje się na tragiczne zdarzenie z września, gdy żołnierz, który wrócił z misji, zaatakował żonę w ciąży - dziecko zginęło; kobieta odniosła ciężkie obrażenia
  • Wcześniej resort odpowiedział Rzecznikowi, że trwają analizy skuteczności systemu pomocy dla weteranów misji

Brakiem odpowiedniej opieki psychologicznej nad żołnierzami Rzecznik Praw Obywatelskich interesuje się od kilku lat. Problem zgłaszano ekspertom Biura RPO podczas wizytacji jednostek wojskowych.

Z rozmów z żołnierzami wynikało, że istniejący system diagnozowania i leczenia skutków zespołu stresu pourazowego (Posttraumatic Stress Disorder - PTSD), jest nieskuteczny. Po ujawnieniu zaburzenia żołnierz może bowiem zostać skierowany na wojskową komisję lekarską, która może orzec o jego nieprzydatności do czynnej służby wojskowej. W obawie przed zwolnieniem ze służby żołnierze mogą więc ukrywać objawy stresu skutkujące nieporozumieniami, agresją w rodzinach czy trudnościami w przystosowaniu się do dalszej służby wojskowej.

Rozwiązaniem tego problemu mogłoby być wprowadzenie wobec psychologów wojskowych (co sami podnosili) uprawnień, które pozwoliłyby im na samodzielne kierowanie żołnierzy - bez pośrednictwa ich przełożonych - do konsultacji i weryfikacji postawionych diagnoz, włącznie z konsultacją psychiatryczną umożliwiającą wypracowanie właściwego postępowania leczniczego. Dopiero w sytuacjach uzasadnionych medycznie, dowódca byłby informowany o stanie zdrowia żołnierza i uruchamiałby procedury określające jego zdolność do dalszej służby. Brak obaw żołnierzy przed automatycznym wdrożeniem tych procedur przełożyłby się na ich większą otwartość, co mogłoby ograniczyć występowanie skutków PTSD.

Ponadto wsparcie psychologiczne żołnierzom udzielają organizacje pozarządowe weteranów (w tym Stowarzyszenie Rannych i Poszkodowanych w Misjach Poza Granicami Kraju). W lutym 2019 r. media podały, że resort obrony narodowej przestał wspierać warsztaty psychologiczne dla weteranów organizowane przez to Stowarzyszenie.

RPO zwrócił się wtedy do Ministra Obrony Narodowej o zbadanie skuteczności systemu pomocy psychologicznej.

W odpowiedzi dyrektor Biura Ministra wskazał, że w resorcie prowadzone są analizy skuteczności funkcjonowania istniejącego systemu pomocy.  Stanowisko ministra miało być przekazane do Biura RPO niezwłocznie po zakończeniu tych analiz.

19 września 2019 r. radomski dodatek do „Gazety Wyborczej” zamieścił artykuł pt. „Żołnierz zaatakował żonę w ciąży. Dziecko nie żyje, kobieta w stanie ciężkim”. Z artykułu wynikało, że sprawcą był żołnierz, który wrócił z misji wojskowej.

Rzecznik poprosił ministra Mariusza Błaszczaka o informację na temat pomocy udzielonej temu żołnierzowi po powrocie z misji. Ponowił zarazem prośbę o przybliżenie wyników analizy skuteczności systemu pomocy psychologicznej dla wteranów.

WZF.7040.7.2016

Byłej policjantce odmówiono "prawa do zapomnienia". Interwencja Rzecznika do PUODO

Data: 2019-10-03
  • Była policjantka wystąpiła o usunięcie z jej akt osobowych dotyczącego jej dokumentu z 1992 r., który ma dla niej znaczenie 
  • Komenda Główna Policji uznała, że nie ma do tego podstaw prawnych
  • W ocenie RPO skarżącej uniemożliwiono skorzystanie z prawa do usunięcia dotyczących jej danych 
  • Prawo do takiego "bycia zapomnianym" w zbiorach danych przewiduje RODO

O pomoc Rzecznika Praw Obywatelskich zwróciła się była funkcjonariuszka policji, która stara się o usunięcie dokumentów znajdujących się w jej aktach osobowych. Chodzi o notatkę służbową z 1992 r., która była podstawą przeniesienia jej do innej jednostki policji.

Komenda Główna Policji odpowiedziała jej, że ustawa o Policji nie daje podstaw do orzekania w formie decyzji administracyjnej w sprawie odmowy usunięcia notatki służbowej z akt osobowych. Prowadzenie akt osobowych funkcjonariuszy reguluje zarządzenie nr 678 Komendanta Głównego Policji z 17 czerwca 2005 r. Dotyczy ono gromadzenia dokumentacji związanej ze stosunkiem służbowym. Na tej podstawie z akt osobowych wyłącza się: prawomocne orzeczenia o odstąpieniu od ukarania albo ukaraniu karą dyscyplinarną, prawomocne postanowienia o odstąpieniu od wszczęcia postępowania dyscyplinarnego oraz skazujące wyroki sądowe i orzeczenia o warunkowym umorzeniu postępowania karnego.

W ocenie Biura Kontroli KGP notatka dotycząca skarżącej ma charakter służbowy, bo dotyczy wniosku o przeniesienie do innej jednostki. Według ustawy o Policji:

  • z akt osobowych wyłącza się notatkę z rozmowy dyscyplinującej ze sprawcą przewinienia mniejszej wagi (włącza się ją na roku, po czym wyłącza się ją z akt);
  • zatarcie kary dyscyplinarnej powoduje usunięcie z akt osobowych orzeczenia o ukaraniu. Orzeczenie o odstąpieniu od ukarania usuwa się z akt osobowych po 6 miesiącach od jego uprawomocnienia się.

Notatka służbowa nt. skarżącej nie jest tego typu dokumentem. Dlatego policja uznała brak podstaw do jej usunięcia z akt osobowych.

Wątpliwości Rzecznika budzi uniemożliwienie skarżącej skorzystania z prawa do usunięcia danych (tzw. prawo do bycia zapomnianym). Prawo to wynika z art. 17 ust. 1 lit. a RODO - rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE.

Zgodnie z art. 17 osoba, której dane dotyczą, ma prawo żądania od administratora niezwłocznego usunięcia dotyczących jej danych osobowych. Administrator ma zaś obowiązek bez zbędnej zwłoki usunąć dane osobowe, jeżeli m.in. dane osobowe nie są już niezbędne do celów, w których zostały zebrane lub w inny sposób przetwarzane.

W ocenie RPO notatka ta nie jest już niezbędna do celów, do których ją zebrano, bo przeniesienie zostało już dawno zrealizowane. A skarżąca od wielu lat pozostaje poza służbą. Zarządzenie KGP nr 678 - jako akt prawa wewnętrznego – nie może zaś mieć tu zastosowania.  

Rzecznik wystąpił do prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych o zbadanie problemu.

WZF.7060.214.2018

Rzecznik w obronie praw funkcjonariuszki ABW w ciąży

Data: 2019-10-01
  • Funkcjonariuszka ABW w zaawansowanej i zagrożonej ciąży nie mogła skorzystać z urlopu macierzyńskiego przed porodem
  • Odmowę ABW uzasadniła m.in. tym, że kobieta byla na zwolnieniu lekarskim, którego nie można łączyć z takim urlopem
  • Dzięki tej interpretacji kobieta została zwolniona ze służby - na urlopie macierzyńskim byłaby przed tym chroniona  
  • Tymczasem prawo do urlopu macierzyńskiego przysługuje z mocy prawa, a pracodawca ma obowiązek jego udzielenia, niezależnie czy kobieta jest na zwolnieniu lekarskim
  • Stanowisko ABW narusza prawa i wolności funkcjonariuszki i może stanowić dyskryminację ze względu na płeć, związaną z rodzicielstwem – uznał RPO

O pomoc do Rzecznika Praw Obywatelskich zwróciła się funkcjonariuszka Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, będąca w zaawansowanej i zagrożonej ciąży. Została zwolniona ze służby miesiąc przed porodem ze względu na „ważny interes służby”.

Niezależnie od zasadności jej zwolnienia (postępowanie pozostaje w toku), powstał problem prawa do urlopu macierzyńskiego przed porodem. Funkcjonariuszka, przebywając na zwolnieniu lekarskim, poinformowała Dyrektora Biura Kadr ABW o tym, że zaczyna korzystać z urlopu macierzyńskiego przed porodem. Na to Dyrektor Biura Kadr odpisał, że „celem urlopu macierzyńskiego udzielanego przed porodem jest zapewnienie kobiecie możliwości odpoczynku i przygotowania się do porodu w ostatnim okresie ciąży”. W jego ocenie  wyklucza to możliwość jednoczesnego korzystania ze zwolnienia lekarskiego oraz urlopu macierzyńskiego, czy też możliwość swoistego przekształcenia   zwolnienia lekarskiego na urlop macierzyńskiego. „Bieg zwolnienia lekarskiego przypadającego w okresie ciąży przerywa jedynie poród, od którego z mocy prawa liczy się termin urlopu macierzyńskiego” - dodał dyrektor.

Ponadto stwierdził, że pierwszym dniem urlopu macierzyńskiego mógłby być dziń, gdy kończy się zwolnienie lekarskie. A tak się złożyło, że dzień ten przypadał już po po dniu zwolnienia jej ze służby. „W związku z powyższym brak jest podstaw do uwzględnienia Pani wniosku o udzielenie urlopu macierzyńskiego przed porodem, bowiem pierwszy dzień tego urlopu będzie przypadał w okresie kiedy nie będzie Pani posiadała statusu funkcjonariusza ABW” – głosiła odpowiedź Dyrektora Biura Kadr ABW.

Zdaniem Rzecznika nie sposób podzielić takiego stanowiska. Przepisy Kodeksu pracy (art. 180 § 2 ) w sprawie urlopu macierzyńskiego dają jedno ogranicznie: przed przewidywaną datą porodu pracownica może z niego wykorzystać nie więcej niż 6 tygodni urlopu. A poza tym prawo do urlopu macierzyńskiego jest prawem podmiotowym, które przysługujące z mocy prawa, z chwilą urodzenia dziecka. Oznacza to, że funkcjonariuszka nie musi składać pracodawcy wniosku o urlop. Temu prawu podmiotowemu odpowiada po stronie pracodawcy obowiązek jego udzielenia. Funkcjonariuszka może się zrzec tego prawa dopiero po 14 tygodniach od porodu (art. 180 § 4 Kodeksu pracy).

Również w przypadku korzystania z tego urlopu na nie więcej niż 6 tygodni przed porodem prawu funkcjonariuszki do urlopu macierzyńskiego odpowiada obowiązek jego udzielenia. 

Przebywanie zaś na zwolnieniu lekarskim (szczególnie przypadku ciąży zagrożonej) nie może uniemożliwiać skorzystania z urlopu macierzyńskiego przed porodem. Taki warunek nie wynika bowiem z  przepisów prawa.

Do takiego wniosku prowadzi także odwołanie się do art. 71 ust. 2 Konstytucji, który przyznaje matce przed i po urodzeniu dziecka prawo do szczególnej pomocy władz publicznych. Gdyby przyjąć, że funkcjonariuszkę w ciąży pozbawia się prawa do urlopu macierzyńskiego przed urodzeniem dziecka, to władze publiczne nie tylko nie świadczyłyby szczególnej pomocy, lecz destabilizowałyby sytuację takiej osoby, pozbawiając ją środków utrzymania. Taka wykładnia przepisów jest nie do pogodzenia z art. 71 ust. 2 w związku z art. 32 i art. 7 Konstytucji.

Dlatego w ocenie Rzecznika stanowisko Biura Kadr ABW - w zakresie, w jakim odmawia funkcjonariuszce prawa do urlopu macierzyńskiego przed porodem – narusza jej prawa i wolności oraz może stanowić dyskryminację ze względu na płeć, związaną z rodzicielstwem.

Rzecznik zwrócił się do szefa ABW prof. Piotra Pogonowskiego o zweryfikowanie stanowiska w tej sprawie.

WZF.7043.66.2019

Pomoc dla niesłusznie obwinionych policjantów nadal ma luki. RPO do MSWiA

Data: 2019-09-12
  • Nowelizacja ustawy o Policji z dnia 16 maja 2019 r. nie rozwiązała wszystkich problemów policjantów niesłusznie wydalonych ze służby – pisze RPO do ministra spraw wewnętrznych Mariusza Kamińskiego.
  • Chodzi o przypadki zwolnienia za czyn wypełniający jednocześnie znamiona przestępstwa i przewinienia dyscyplinarnego (art. 41 ust. 1 pkt 3 ustawy o Policji). Takie sprawy ciągną się latami, oparte są często na trudnych do wyjaśnienia pomówieniach.
  • W takich sytuacjach policjant nie ma w zasadzie prawa do pomocy prawnej, a jeśli sprawa w końcu zostanie wyjaśniona, nie dostanie właściwej rekompensaty za czas spędzony poza służbą.

RPO w wystąpieniu do MSWiA zwraca uwagę, że mimo nowelizacji ustawy o Policji problemy te nie zostały rozwiązane, choć Rzecznik zwracał na nie uwagę w trakcie procesu legislacyjnego. Wtedy rozwiązanie ich było prostsze, bo nie wymagało podejmowania wszystkich działań potrzebnych do wszczęcia procedury zmiany prawa.

Chodzi przede wszystkim o sytuację policjantów, którzy niesłusznie zostali wydaleni ze służby. Mają oni prawo do świadczenia w wysokości swego uposażenia – ale nie może ona przekroczyć uposażenia sześciomiesięcznego. Tymczasem są sprawy, w których proces oczyszczenia policjanta zajmował lata, w jednym przypadku było to nawet 12 lat. Jasne jest, że półroczne uposażenie nie naprawia wtedy krzywdy.

Kolejny problem dotyczy braku pomocy prawnej dla policjantów pomówionych o popełnienie czynu zabronionego w związku z wykonywaniem obowiązków służbowych. Przepisy o pomocy prawnej nie obejmują takich przypadków – są stosowane tylko w sytuacji, gdy w wyniku użycia broni lub przymusu bezpośredniego ktoś zginął lub odniósł obrażenia. Wtedy policjant – o ile zostanie uniewinniony lub jego sprawa zostanie umorzona – ma prawo do zwrotu kosztów obrońcy. Funkcjonariusz pomówiony ma szansę na pomoc prawną tylko, jeżeli płacił składki na Fundusz Ochrony Prawnej prowadzony przez NSZZ Policjantów, może też dostać pomoc od przełożonego z funduszu socjalnego.

WZF.037.1.2017

Ochrona praw dziecka w trakcie reformy służb celno-skarbowych

Data: 2019-09-06
  • Czy celniczka w ciąży mogła stracić stanowisko w wyniku „niezaproponowania” jej przejścia do Krajowej Administracji Skarbowej, skoro takie „niezaproponowanie” musi być potwierdzone decyzją administracyjną, a decyzji takiej nie wolno wydać wobec kobiety w ciąży?
  • Z takim pytaniem zmierzy się KAS po ważnym wyroku NSA w sprawie, do której przystąpił Rzecznik Praw Obywatelskich

Na posiedzeniu 3 września 2019 r. Naczelny Sąd Administracyjny rozstrzygnął na korzyść celników kolejne sprawy (w tym sygn. akt I OSK 3744/18 – z udziałem Rzecznika Praw Obywatelskich) dotyczące bezczynności dyrektorów Izb Administracji Skarbowej w przedmiocie wydania decyzji dotyczącej stosunku służbowego w związku z reformą służb celno-skarbowych.

Przy reorganizacji instytucji publicznych ustawodawca korzysta z narzędzia pozbawiającego pracowników praw, które chronią sumiennie i starannie wykonujących obowiązki przed utratą pracy z przyczyn od nich niezależnych. W praktyce wygląda to tak, że jedna instytucja jest ustawowo likwidowana, a druga przejmuje jej zadania. Dla pracowników i funkcjonariuszy oznacza to wygaśnięcie stosunków pracy/służby. Mogą dostać propozycje pracy w nowej instytucji lub nie.

W takiej sytuacji znalazło się wielu celników, którym nie zaproponowano przejścia do nowotworzonej Służby Celno-Skarbowej. Szukają teraz pomocy w sądach. Bowiem problem dotyczy nie tylko samego faktu utraty pracy bez wskazania powodu, ale także konsekwencji dla praw emerytalnych i praw do świadczeń społecznych.

Ukształtowana już, jednolita[1] linia orzecznicza nakazuje traktowanie wygaśnięcia stosunku służbowego jak zwolnienie ze służby. Konsekwencją tego stanu rzeczy jest obowiązek wydania deklaratoryjnej decyzji administracyjnej stwierdzającej wygaśnięcie stosunku służbowego. Samo niezaproponowanie przejścia do KAS nie wystarczy – Dyrektor Izby Administracji Skarbowej musi podjąć działanie.

Istotą decyzji deklaratoryjnej jest rozstrzygnięcie o uprawnieniach lub obowiązkach, które wynikają z mocy prawa, a więc z mocą wsteczną (decyzja deklaratoryjna nie tworzy nowego stanu prawnego, tylko potwierdza stan, który powstał już z mocy nastąpienia zdarzenia określonego w przepisach).

Skoro jednak taka decyzja musi by wydana, rodzi się pytanie, co w przypadkach, w których prawo na to nie pozwala – bo nie wolno tego zrobić np. wobec kobiet ciężarnych lub tuż po urodzeniu dziecka. Może się więc okazać dyrektor Izby Administracji Skarbowej, któremu – zgodnie z wyrokiem sądu – przyjdzie wydać decyzję deklaratywną, będzie się musiał zmierzyć z problemem, że decyzja taka naruszy inne przepisy prawa. Przyjęta przez sądy wykładnia przepisów prawa prowadzić bowiem może do sytuacji w której stosunek służbowy osób znajdujących się pod szczególną ochroną prawną przed zwolnieniem, związaną np. rodzicielstwem nie został skutecznie rozwiązany.

Sprawę, którą zajmował się NSA, wniosła celniczka, która nie tylko w momencie „niezaproponowania” dalszej służby była w ciąży, ale też była przewodniczącą związku zawodowego. Była więc chroniona z dwóch powodów. 

Zgodnie z przepisami pragmatyki służbowej funkcjonariuszy nie można zwolnić ze służby w okresie ciąży, w czasie urlopu macierzyńskiego, urlopu na warunkach urlopu macierzyńskiego, urlopu ojcowskiego, urlopu rodzicielskiego lub urlopu wychowawczego, z wyjątkiem przypadków określonych w przepisach ustawy. Tryb zwolnienia funkcjonariuszy określony w art. 170 ust. 1 i 3 ustawy wprowadzającej KAS nie mieści się naturalnie w tych wyjątkach. Wynika to z charakteru przepisów wprowadzających Krajową Administrację Skarbową (KAS), mających na celu dostosowanie dotychczas funkcjonujących instytucji do wymagań nowej ustawy o KAS. W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich, zakaz zwalniania funkcjonariuszy celnych ze służby w trakcie np. ciąży dotyczył również funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej w okresie przejściowym.

Innymi słowy przedstawiona w przytoczonym orzeczeniu wykładnia prowadzi do wniosku, że przy wydawaniu decyzji dyrektorzy IAS zobowiązani będą uwzględniać przepisy zapewniające szczególną ochronę przed zwolnieniem. W rezultacie wydanie wobec takich osób decyzji stwierdzających wygaśnięcie stosunku służbowego może okazać się niezgodne z prawem. Do takiego wniosku prowadzi także odwołanie się do art. 71 ust. 2 Konstytucji, który przyznaje matce przed i po urodzeniu dziecka prawo do szczególnej pomocy władz publicznych. Gdyby przyjąć, że w stosunku do funkcjonariusza – kobiety w ciąży stosowany jest mechanizm polegający na wygaśnięciu stosunku służbowego, to jest oczywiste, że władze publiczne w tym przypadku nie tylko nie świadczyłyby szczególnej pomocy, lecz destabilizowałyby sytuację takiej osoby, pozbawiając ją środków utrzymania. Taka wykładnia przepisów w omawianym zakresie jest zaś nie do pogodzenia z treścią art. 71 ust. 2 Konstytucji.

 

[1] Uchwała NSA z dnia 1 lipca 2019 r. (sygn. akt I OPS 1/19).

Trudna sytuacja Służby Więziennej na przykładzie Aresztu na Grochowie

Data: 2019-09-04
  • Dwaj funkcjonariusze Służby Więziennej w Areszcie Śledczym Warszawa-Grochów mają 892 nadgodziny, a średnio na każdego funkcjonariusza przypada tam 357 nadgodzin (w sumie jest ich 46 166). Brakuje środków czystości, a nawet długopisów.
  • Problemem dla więzienników w Warszawie jest też brak szpitala dla osadzonych po tym, jak w Areszcie Śledczym przy ulicy Rakowieckiej powstało Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL. Teraz najbliższy szpital więzienny jest w Łodzi.
  • Takie są efekty kontroli RPO przeprowadzonej 17 lipca 2019 r.

Kontrola przestrzegania praw funkcjonariuszy służb mundurowych jest jednym z zadań RPO. Problemy ujawnione w czasie tej kontroli pokazują generalnie trudną sytuację Służby Więziennej, dlatego RPO przekazuje raport z wizytacji Dyrektorowi Generalnemu Służby Więziennej.

Z danych o nadgodzinach wynika, że funkcjonariusze działu ochrony są przepracowani. A funkcjonariusze z innych działów muszą brać za nich dyżury – jeśli dotyczy to np. wychowawców, to mają wtedy mniej czasu na pracę z osadzonymi. Dyrektor Aresztu podkreśla, że musi sobie radzić w związku z brakami kadrowymi i wskazuje podstawy prawne swych działań. Jest to jednak sytuacja na tyle trudna, że powinno się szukać rozwiązań na wyższym szczeblu.

Funkcjonariusze podnosili ponadto problem braku w Warszawie w jednostkach penitencjarnych szpitali dla osadzonych. Problem ten powstał w związku z likwidacją Aresztu Śledczego Warszawa-Mokotów przy ulicy Rakowieckiej, gdzie poprzednio był szpital, a obecnie zostało utworzone Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL. W rezultacie funkcjonariusze muszą aktualnie transportować w konwojach chorych osadzonych do Aresztu Śledczego w Łodzi albo do innych miast.

We wszystkich działach wskazywano na braki w środkach czystości. Funkcjonariusze twierdzili, że w rzeczywistości sami kupują środki higieny osobistej (mydło, papier toaletowy, płyny do zmywania naczyń, środki chemiczne do mycia okien, toalet, podłóg i biurek), bo to, co kupuje sam Areszt, nie spełnia podstawowych standardów. Niedostateczna jest także ilość materiałów biurowych, gdyż funkcjonariusze długopisy i inne materiały piśmiennicze kupują także z własnych środków.

Rozmowa z kadrą jednostki wykazała, że część funkcjonariuszy jest niezadowolona z nowych zasad dotyczących zdawania do szkoły oficerskiej Służby Więziennej (studia podyplomowe w Wyższej Szkole Kryminologii i Penitencjarystyki). Chodziło o to, że o tym, kto się dostanie, w dużej mierze decydują punkty przyznawane przez Dyrekcję Generalną SW, a to w praktyce oznacza, że na studia dostają się osoby, które „cieszą się poparciem”.

WZF.7044.18.2019

Delegowanie do odległych miejsc zatrudnienia. Ważny wyrok sądu ws. dyskryminacji 

Data: 2019-08-23
  • Nastąpiło nadużycie prawa do czasowego delegowania pracownika do miejsca pracy znacznie oddalonego od dotychczasowego 
  • Wynika to z wyroku sądu, który badał pozew o dyskryminację funkcjonariuszy Centralnego Ośrodka Szkolenia Służby Więziennej
  • Po ujawnieniu nieprawidłowości w COSW zostali oni przeniesieni do służby w innych jednostkach, odległych o kilkaset kilometrów
  • Sąd uznał, że przesłanką dyskryminacji może być także kryterium sygnalizowania nieprawidłowości przez pracownika  

Funkcjonariusze ci - wykładowcy Centralnego Ośrodka Szkolenia SW w Kaliszu – sugerowali związek rozkazów personalnych delegujących ich do pełnienia służby w innych jednostkach SW z ich działalnością związkową.  Byli oni bowiem zaangażowani m.in. w ujawnienie nieprawidłowości w funkcjonowaniu Zakładu Technologii Informatycznych i Edukacyjnych COSSW. W 2018 r. zwrócili się do pomoc do Rzecznika Praw Obywatelskich.

Złożyli także do sądu pozew o dyskryminację w miejscu zatrudnienia. 1  lipca 2019 r. Sąd Okręgowy w Kaliszu wydał wyrok (sygn. akt V P 20/17), w którym uwzględnił powództwo. Wyrok jest nieprawomocny.

RPO: to precedensowy wyrok

W ocenie Rzecznika wyrok ma precedensowe znaczenie z dwóch powodów:

  • wskazania kryterium sygnalizowania przez pracownika nieprawidłowości jako przesłanki dyskryminacji.  W ocenie sądu, wśród przesłanek dyskryminacji mieści się także kryterium w postaci sygnalizowania przez pracownika nieprawidłowości dostrzeżonych w pracy. W systemie prawnym brak jest jednoznacznych uregulowań  o ochronie prawnej tzw. „ sygnalistów”. Przepisy pragmatyk służbowych formacji mundurowych nie zawierają żadnych takich zapisów. Są zaś tak skonstruowane, że  funkcjonariuszowi będącemu „sygnalistą” można realnie „dokuczyć” poprzez m.in. zastosowanie takich niedookreślonych przesłanek jak „ważne przyczyny” „gwarancja rękojmi”,  „interes służby” czy „ważny interes służby”. 
  • nadużycia prawa do czasowego delegowania pracownika do miejsca pracy znacznie oddalonego od dotychczasowego. W ocenie sądu Centralny Zarząd Służby Więziennej oraz  COSSW nie wykazały, że potrzeby służby były na tyle istotne, by uzasadniały delegowanie powodów jako funkcjonariuszy w stopniach oficerskich, o wieloletnim doświadczeniu w roli wykładowców COSSW, zamieszkujących w miejscu odległym o kilkaset kilometrów od miejsc ich planowanego czasowego przeniesienia. Jedynym uzasadnieniem sięgnięcia po takie zasoby kadrowe SW, jak powodowie, na maksymalny okres 6 miesięcy, w tym samym dla wszystkich czasie i w trybie wręcz natychmiastowego wykonania rozkazu, byłaby sytuacja nadzwyczajna, alarmowa, rodząca konieczność pilnego, nagłego, a przy tym długotrwałego uzupełnienia niedoborów kadrowych w  tych jednostkach SW, do których ich kierowano. A taka  sytuacja – jak wynika z dowodów -  nie miała miejsca. Jeśli w jednostkach w miejscu delegowania powodów zachodziły braki osobowe, to nie miały charakteru nagłego, a dostrzegano je na długo przed wydaniem rozkazów wobec powodów.  Osoby kierujące tymi jednostkami zwracały się o ich uzupełnienie w drodze wzmocnienia etatowego, a nie - rozwiązań doraźnych, czasowych, jakimi są delegacje.

Działania RPO 

W 2018 r. Rzecznik zwrócił się w sprawie powodów do Ministra Sprawiedliwości.

Zauważył, że mogło dojść do nadużycia instytucji delegowania. Wskazuje na to bliski związek (również czasowy) pomiędzy sygnalizowaniem nieprawidłowości a działaniem, polegającym na delegowaniu funkcjonariuszy do miejscowości odległej od dotychczasowego miejsca pełnienia służby - a tym samym faktycznego uniemożliwienia wykonywania działalności związkowej. 

Rzetelne wykonywanie działalności związkowej w obiekcie oddalonym o ponad 100 km od dotychczasowej jednostki wydaje się mało prawdopodobne, nieekonomiczne i może stanowić utrudnienie wykonywania działalności związkowej. Tym samym nieuwzględnienie interesu związku zawodowego przy podejmowaniu decyzji o delegowaniu czasowym (w tym w szczególności wobec przedstawiciela związku zawodowego objętego ochroną prawną) może budzić wątpliwości z punktu widzenia ustawy  o związkach zawodowych.   

Rzecznik dostrzega, że instytucja czasowego delegowania funkcjonariusza SW do służby w innej jednostce organizacyjnej stanowi niewątpliwie emanację podległości służbowej i dyspozycyjności wynikających z treści stosunku służbowego – i co do zasady – pozwala na prawidłową realizację zadań SW. Jednak Dyrektor Generalny SW, wydając rozkaz o delegowaniu funkcjonariusza podlegającego ochronie w trybie art. 70 ust. 1 ustawy o SW, powinien rozważyć zarówno „ważne potrzeby służby”, „interes funkcjonariusza”, jak również „interes związku zawodowego”. Nie każda realna lub potencjalna potrzeba służby uzasadnia delegowanie funkcjonariusza do czasowego pełnienia służby w innej jednostce organizacyjnej. Przepis wymaga, aby potrzeba ta przyjęła postać kwalifikowaną – „ważnych potrzeb służby”.

- W ocenie RPO fakultatywny charakter art. 70 ust. 1 ustawy o SW wskazuje na konieczność ważenia wszystkich wyżej wymienionych interesów przy podejmowaniu decyzji o czasowym delegowaniu funkcjonariusza do innej jednostki organizacyjnej Służby Więziennej. Z odpowiedzi Dyrektora BKiS CZSW wynika jednak, że na etapie podejmowania decyzji o delegowaniu funkcjonariusza „interes związku zawodowego” w ogóle nie był brany pod uwagę -  pisał RPO w wystąpieniu do Ministra Sprawiedliwości.

Stracił status bezrobotnego, bo ćwiczył w WOT. Skuteczna interwencja RPO na korzyść obywatela

Data: 2019-08-20
  • Obywatel stracił status bezrobotnego w związku z 16-dniowym szkoleniem w Wojskach Obrony Terytorialnej - za co otrzymał uposażenie
  • Uposażenie za ćwiczenia powoduje jedynie zawieszenie za ten czas prawa do zasiłku dla bezrobotnych, a nie pozbawia statusu osoby bezrobotnej - wskazał Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Zaskarżył odpowiednią decyzję Wojewody Małopolskiego do sądu administracyjnego. Wojewoda w trybie autokontroli uwzględnił skargę RPO 

Obywatel poskarżył się Rzecznikowi na utratę statusu bezrobotnego. Jako żołnierz niezawodowy, odbył on w 2018 r. ćwiczenia wojskowe w Wojskach Obrony Terytorialnej. Pobrał za to uposażenie; został też zgłoszony do ubezpieczeń społecznych i zdrowotnych za czas ćwiczeń.

Decyzją wydaną w imieniu Prezydenta Krakowa skarżącego pozbawiono statusu bezrobotnego. W uzasadnieniu wskazano, że nie może go mieć osoba podlegająca obowiązkowi ubezpieczenia społecznego.

Wojewoda Małopolski, do którego odwołał się obywatel, utrzymał decyzję w mocy. Powołał się na definicję bezrobotnego z ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy. Podkreślił, że obowiązkowi ubezpieczenia społecznego podlegają żołnierze odbywający ćwiczenia wojskowe. A skarżący, po zarejestrowaniu się w urzędzie pracy i uznaniu za osobę bezrobotną bez prawa do zasiłku dla bezrobotnych, został powołany do terytorialnej służby wojskowej i za czas odbywania ćwiczeń wojskowych otrzymał uposażenie.

W opinii Rzecznika przy rozstrzyganiu sprawy nie uwzględniono przepisów odrębnych względem ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy, a zawartych w ustawie o uposażeniu żołnierzy niezawodowych. 

RPO w lipcu 2019 r. wniósł skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie. Zaskarżył decyzję wojewody, wnosząc o uchylenie jej i decyzji prezydenta miasta. 

Rzecznik zarzucił zaskarżonej decyzji niezastosowanie art. 7 (obowiązek działania organów administracji publicznej na podstawie i w granicach prawa) i art. 85 Konstytucji (obrona Ojczyzny jako obowiązek obywatela polskiego) oraz ustawy o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej. Wskazał na art. 31 ust. 4 ustawy o uposażeniu żołnierzy niezawodowych. Jednoznacznie wynika z niego, że pobieranie uposażenia za czas ćwiczeń powoduje zawieszenie za ten czas prawa do zasiłku dla bezrobotnych. Odbywanie ćwiczeń wojskowych i otrzymywanie z tego tytułu uposażenia nie powoduje zatem utraty statusu osoby bezrobotnej.

Żołnierz niepozbawiony prawa do zasiłku tym bardziej nie może utracić statusu bezrobotnego, ponieważ to właśnie posiadanie statusu bezrobotnego jest warunkiem koniecznym do przyznania prawa do tego świadczenia. RPO powołał się na orzecznictwo sądów administracyjnych prezentujące stanowisko, że niezasadne jest wyłączenie z ewidencji osób bezrobotnych osób pobierających uposażenie z tytułu odbywania ćwiczeń wojskowych w ramach terytorialnej służby wojskowej.

6 sierpnia 2019 r. Wojewoda Małopolski, działając zgodnie z art. 54 § 3 ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, uwzględnił w całości skargę Rzecznika. Uchylił własną decyzję i poprzedzającą ją decyzję prezydenta miasta. Umorzył też postępowanie w całej sprawie.

III.7062.1.2019

Ograniczenie wieku przyjęcia do Państwowej Straży Pożarnej będzie utrzymane, ale trafi do ustawy

Data: 2019-07-26
  • Od kilku lat RPO wskazywał, że niekonstytucyjne jest umieszczenie w rozporządzeniu ministra - nie zaś w ustawie - zapisu ograniczającego wiek chętnych do służby kandydackiej w Państwowej Straży Pożarnej
  • Przygotowano projekt zmian ustawy o PSP, który przeniesie do niej zapisy z rozporządzenia - poinformował komendant główny PSP gen. bryg. Leszek Suski
  • Według niego likwidacja kryterium wieku jest niezasadna. Służba kandydacka jest bowiem ukierunkowana głównie na ludzi młodych, których cechuje wysoka sprawność fizyczna, a przede wszystkim - dyspozycyjność

Od 2016 r. Rzecznik Praw Obywatelskich występował do Komendanta Głównego PSP w sprawie cenzusu wiekowego przy przymowaniu do służby kandydackiej w PSP

Wskazywał, że zgodnie z ustawą z 3 grudnia 2010 r. o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania zakazane jest nierówne traktowanie osób fizycznych ze względu na płeć, rasę, pochodzenie etniczne, narodowość, religię, wyznanie, światopogląd, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną w zakresie: podejmowania kształcenia zawodowego, w tym dokształcania, doskonalenia, przekwalifikowania zawodowego oraz praktyk zawodowych. Wyjątkiem jest sytuacja, kiedy takie kryterium jest obiektywnie uzasadnione słusznym celem, a środki mu służące są odpowiednie i konieczne. RPO pytał zatem, jakie kryteria mogą uzasadniać przyjmowanie do służby kandydackiej w PSP osób, które nie przekroczyły określonego wieku.

Ponadto Rzecznik podkreślał, że przepis rozporządzenia MSWiA z 11 sierpnia 1997 r. w sprawie zasad, warunków i trybu przyjmowania do służby - określający do 25 lat kryterium wieku kandydatów do szkół aspirantów PSP i do Szkoły Głównej Pożarniczej - może naruszać art. 92 ust. 1 Konstytucji. Została bowiem w nim uregulowana materia wykraczająca poza zakres upoważnienia ustawowego. 

Dlatego należy się zastanowić, czy kryterium wieku może mieścić się w pojęciu szczegółowych zasad, warunków i trybu przyjmowania do służby kandydackiej, a jeżeli, to czy nie powinna tego regulować ustawa.

W odpowiedzi z 8 listopada 2016 r. komendant pisał, że kryterium wieku nie jest warunkiem przyjęcia do służby w PSP. Informował, że przygotowano projekt nowelizujący rozporządzenie, który nie uwzględnia kryterium wieku przy rekrutacji do służby kandydackiej. Tymczasem z rozporządzenia MSWiA z  21 sierpnia 2017 r. zmieniającego rozporządzenie z 1997 r., wynikało, że do służby kandydackiej przyjmuje się osobę spełniającą wymagania, która nie przekroczyła 25. roku życia. 

Dlatego w czerwcu 2019 r. Rzecznik poprosił komendanta o odniesienie się do zapewnień, że projekt nie będzie uwzględniał kryterium wieku.

Odpowiedź PSP

Komendant potwierdził, że jednym z warunków przyjęcia do służby kandydackiej w PSP jest nieprzekroczenie wieku 25 lat. Granica ta została ustalona zarówno dla szkół PSP, kształcących w zawodzie technik pożarnictwa, jak i dla Szkoły Głównej Służby Pożarniczej, kształcącej w zawodzie inżynier pożarnictwa. Zgodnie z informacją z 8 listopada 2016 r. projekt zmiany rozporządzenia początkowo zakładał odstąpienie od wymogu wieku. W toku dalszych prac, z uwagi na dobro służby, uznano jednak, że wpłynęłoby to niekorzystnie na całą formację.

Leszek Suski wskazał, że służba kandydacka odbywa się w systemie skoszarowanym. Poza realizacją obowiązków ucznia i studenta, wykonują oni wiele dodatkowych zadań, jak odbywanie różnego rodzaju staży, praktyk zawodowych, pełnienie służb w jednostkach ratowniczo-gaśniczych i w centralnym odwodzie operacyjnym KG PSP, ponadprogramowych szkoleń i ćwiczeń, a także wykonywanie różnych prac gospodarczych. Stanowi to duże obciążenie psychofizyczne i wymaga ciągłej dyspozycyjności.

Jak pokazuje doświadczenie, nie każdy jest w stanie sprostać wymaganiom stawianym strażakom w służbie kandydackiej. Jest to tym trudniejsze, im więcej tzw. doświadczenia życiowego, w tym również zobowiązań wynikających z założenia rodziny, dana osoba posiada. Nie bez znaczenia jest też fakt, że kandydaci często nie są świadomi z jakimi wyrzeczeniami i trudnościami wiąże się służba.

Dlatego od początku służba kandydacka jest ukierunkowana przede wszystkim na ludzi młodych, którzy w ostatnich latach ukończyli szkołę średnią i uzyskali świadectwo dojrzałości. Osoby w tym wieku, oprócz tego, że posiadają dużą umiejętność szybkiego przyswajania wiedzy, charakteryzują się również wysokim poziomem sprawności fizycznej i przede wszystkim są dyspozycyjne.

- Umożliwienie pełnienia tej służby przez osoby w każdym wieku, a co za tym idzie funkcjonowanie mocno zróżnicowanych wiekowo kompanii kandydackich w szkołach PSP, niewątpliwie w negatywny sposób wpłynęłoby na efektywność procesu wychowawczego - podkreślił komendant główny.

Zaznaczył, że kwalifikacje technika, jak i inżyniera pożarnictwa, zgodnie z przyjętym systemem kształcenia, można również uzyskać w innym trybie - poza służbą kandydacką - w którym nie obowiązuje kryterium wieku.

Podobne wymagania związane z ograniczeniem wieku przy przyjęciu do służby, obowiązują w niektórych państwach Unii Europejskiej. 

W 2010 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok (C:2010:3) dotyczący zgodności przepisów niemieckich, które ustalają górną granicę wieku 30 lat przy rekrutacji do technicznej służby pożarniczej z Dyrektywą Unii Europejskiej 2000/78AA/E, ustanawiającą ogólne warunki ramowe równego traktowania w zakresie zatrudnienia i pracy. TS UE uznał, że przepisy Dyrektywy nie stoją na przeszkodzie w stosowaniu przepisu prawa krajowego, który wprowadza górną granicę wieku przy rekrutacji do tej służby.

Odnosząc się do zarzutu RPO, że określenie kryterium wieku w rozporządzeniu MSWiA może naruszać Konstytucję RP, Leszek Suski poinformował, że w lipcu 2018 r. powołano zespół ds. zmian przepisów dotyczących służby kandydackiej w PSP. Przygotował on projekty aktów prawnych, w tym także propozycję noweli ustawy o PSP.

Jej zapis miałby brzmieć: „O przyjęcie do służby kandydackiej może ubiegać się, na podstawia dobrowolnego zgłoszenia, osoba, która uzyskała świadectwo dojrzałości i w roku kalendarzowym, w którym ubiega się o przyjęcie do służby kandydackiej, nie przekracza 26 roku życia, spełniająca wymagania, o których mowa w art. 28 ust. 1, niekarana karą dyscyplinarną wydalenia ze służby, po złożeniu zobowiązania do pełnienia służby po ukończeniu nauki albo studiów w ramach służby kandydackiej".

Projekt zakłada zmianę części przepisów i przeniesienie do ustawy wszystkich regulacji zawartych w rozporządzeniu MSWiA z 11 sierpnia 1997 r. Komendant zastrzegł, że proces zmian ustawowych jest czasochłonny i obecnie nie można określić terminu wejścia w życie proponowanych zmian.

WZF.800.1.2016

E-zwolnienia w Policji są na papierze. RPO do MSWiA: to niezgodne z ustawą

Data: 2019-07-17
  • Policjant nie dostarczył do swojej komendy wydruku zwolnienia lekarskiego i miał z tego powodu kłopoty
  • Problem polega na złym przepływie informacji o e-zwolnieniach w samej Policji.
  • - W mojej ocenie zakłócenia komunikacji pomiędzy jednostkami Policji nie powinny być korygowane kosztem policjantów – stwierdza Adam Bodnar i zwraca uwagę na problem minister spraw wewnętrznych i administracji Elżbiecie Witek.

Zwolnienia lekarskie wystawia się teraz elektronicznie i są one tą drogą przekazywane pracodawcy. Policja ma jednak regulacje wewnętrzne, zgodnie z którymi mimo wystawienia e-zwolnienia trzeba jeszcze przynieść przełożonemu wydruk. Dlaczego? Bo płatnikami w rozumieniu przepisów o e-zwolnieniach Policja uczyniła komendantów wojewódzkich, tymczasem przełożonymi w sprawach osobowych są komendanci powiatowi i miejscy. A do nich informacja o e-zwolnieniu może trafić z opóźnieniem albo wcale. Dlatego system jest uszczelniany przez dodatkowe obowiązki nałożone na policjantów. Lekarze przekonują jednak pacjentów, że zgodnie z prawem e-zwolnienie wystarczy.

Jeden z tych policjantów napisał o tym do RPO: lekarz wystawiając mu zwolnienie powiadomił go, że wysyła je drogą elektroniczną. Policjant uznał więc, że czasowe regulacje wprowadzone w momencie wdrażania e-zwolnień już nie obowiązują, a system działa poprawnie. Miał z tego powodu postępowanie dyscyplinarne, podobnie jak 15 jego kolegów z którymi przeprowadzono rozmowy dyscyplinujące. Bo nie zastosowali się do wewnętrznej instrukcji Policji.

Rzecznik poprosił o wyjaśnienia i dowiedział się, że czasowa instrukcja, wprowadzana na czas wdrażania e-zwolnień, w praktyce nadal jest w mocy, a funkcjonariusze mają dostarczać zwolnienia na papierze w ciągu 7 dni: „W aktualnym stanie prawnym nadal mowa jest o obowiązku dostarczenia wydruku zaświadczenia lekarskiego i zobowiązaniu policjanta do dostarczenia go przełożonemu właściwemu do spraw osobowych w terminie 7 dni od dnia jego otrzymania. W kontekście istniejącej regulacji istotne jest to, że komendy miejskie/powiatowe Policji nie posiadają profilu informacyjnego płatnika, (…), tym samym zaświadczenia lekarskie nie trafiały i nie trafiają do tych jednostek Policji bezpośrednio, lecz za pośrednictwem Komendy Wojewódzkiej Policji (…).

Jak zauważył Rzecznik Praw Obywatelskich, nie da się takiego obowiązku wywieść z przepisów, zatem Policja wewnętrzną instrukcją zmienia przepisy prawa powszechnie obowiązującego. A z tych wynikają dwie rzeczy:

  1. obowiązek przekazania wydruku zwolnienia ciąży na chorym wtedy, gdy lekarz widzi w systemie e-zwolnień, że pracodawca nie ma w nim konta (profilu).
  2. Jeśli jednak zwolnienie zostało wystawione elektronicznie, to obowiązku pobierania wydruku nie ma – jest tylko taka możliwość. I dopiero wtedy, gdy chory policjant z niej skorzysta, to zobowiązuje się tym samym do dostarczenia kopii przełożonemu. Zatem jeśli nie pobrał dokumentu papierowego, to nie ciąży na nim obowiązek dostarczenia go dalej w ciągu 7 dni.

RPO zwraca się więc do min. Witek o rozwiązanie tego problemu prawnego. Prosi też o zbadanie, dlaczego komendanci powiatowi/miejscy mają ograniczony dostęp do profilu płatnika składek.

Równocześnie RPO zauważa, że problem na tym się nie kończy: przepisy ustawy o Policji nie przewidują możliwości kwestionowania notatek z rozmów dyscyplinujących ani żadnej formy wznowienia postępowania poprzedzającego ich wydanie. To także powinno być  zmienione, co RPO sygnalizował już w 2009 oraz 2015 roku.

WZF.7043.59.2018

Trzeba poprawić przepisy o byłych celnikach: RPO do Ministra Finansów

Data: 2019-07-15
  • Celnicy, którzy na mocy reformy służb celno-skarbowych zostali „ucywilnieni” (przeniesieni do pracy cywilnej), nie dostają świadectw służby, a to może oznaczać kłopoty przy wyliczaniu emerytur.
  • Formalnie bowiem nie zostali zwolnieni ze służby tylko przeniesieni do pracy cywilnej na mocy ustawy. Zawiera ona lukę, nie udało się jej też naprawić w wyniku wprowadzonych w 2017 r. poprawek.
  • RPO napisał o tym do ministra finansów Mariana Banasia po przeanalizowaniu spraw, z którymi byli funkcjonariusze celni zgłaszają się do jego Biura. Zwrócił się o rozważenie ponownych zmian w prawie, aby celnicy nie musieli w sprawie swoich świadectw iść do sądów.

Krajowa Administracja Skarbowa powstała w wyniku reformy z 2016 r. jako połączenie administracji podatkowej, kontroli skarbowej i Służby Celnej.

Celnicy, którzy do tej pory mieli status funkcjonariuszy, zachowywali go, o ile tak zdecydowały nowe władze KAS. Mogli też dostać propozycję przejścia na stanowisko cywilne w KAS. Nieprzyjęcie takiej propozycji oznaczało wygaśnięcie stosunku służbowego.

Ci celnicy, którzy przyjęli nowe warunki pracy, a teraz przechodzą na emeryturę albo chcą zmienić pracę, stanęli wobec problemu luki w świadectwie pracy. Formalnie nie zostali bowiem zwolnieni ze służby, więc świadectwo służby im się nie należy.

W 2017 r. uchwalono co prawda przepisy, które pozwalają na wydanie świadectwa służby po „ucywilnieniu” funkcjonariusza. Ale działają one od 1 stycznia 2018 r. Wobec „ucywilnionych” w 2017 r. stosuje się przepisy wcześniejsze, które pozwalają na wydanie świadectwa służby tylko w przypadku zwolnienia ze służby, dyscyplinarnego wydalenia ze służby albo wygaśnięcia stosunku służbowego. Krajowa Administracja Skarbowa usiłuje obejść ten problem wydając byłym celnikom świadectwa pracy uzupełnione o okres służby. Jest to jednak wątpliwe prawnie: świadectwo pracy i świadectwo służby to bowiem dwie różne rzeczy, tak jak służba to nie to samo co praca. Przy wyliczaniu emerytury może się okazać, że część aktywności zawodowej nie została udokumentowana właściwie. Dodatkowy prawny problem polega na tym, że jeśli w świadectwie pracy z „elementami służby” znajdą się informacje błędne i wymagające sprostowania, to nie ma tego jak poprawić. A wszystko to może wpłynąć na wymiar emerytury.

Byli celnicy zgłaszają się z tym do sądów – rozstrzygnięcie, że nie można wpisywać okresu służby do świadectwa pracy wydał już Sąd Rejonowy w Gdańsku (wyrok z dnia 6 lutego 2019 roku sygn. akt VI P 429/18, nieprawomocny).

Naprawienie tej sytuacji jest zdaniem RPO możliwe poprzez zmianę przepisów, względnie przyznanie, że funkcjonariuszy tych po prostu zwolniono ze służby.  Przekształcenie” (ucywilnienie) polega bowiem na jednoczesnym zakończeniu służby i rozpoczęciu pracy – za zgodą zainteresowanego. Wtedy dostaną właściwe świadectwa służby. Do wiążącej interpretacji w tym zakresie pozostaje byłym celnikom tylko droga sądowa.

WZF.7040.10.2019

Jak wojsko powinno reagować na łamanie dyscypliny, jeśli prokurator nie dopatrzył się przestępstwa? RPO do MON

Data: 2019-06-28
  • Czy rzeczywiście dowódca nie może wszcząć postępowania dyscyplinarnego w sprawie picia alkoholu i kontaktów seksualnych (a może gwałtu) na terenie jednostki jeśli prokurator wojskowy nie wystąpi z takim wnioskiem?
  • RPO pyta o to po sprawie grilla, w czasie którego nie tylko był alkohol, ale „doszło do kontaktu seksualnego z udziałem żołnierzy” i „przynajmniej jedna osoba uczyniła to dobrowolnie”.
  • Dowódca nie wyciągnął w tej sprawie konsekwencji, bo nie wymagała tego prokuratura.

Rzecznik Praw Obywatelskich pyta o to szefa MON po zbadaniu sprawy.

Zdarzenie miało miejsce w nocy na poligonie wojskowym. Z postanowienia prokuratury wynika , że w czasie szkolenia poligonowego za zgodą przełożonego został zorganizowany grill i że był tam alkohol. W efekcie „doszło do kontaktu seksualnego z udziałem żołnierzy  jednostki wojskowej”. Udało się też ustalić, że „przynajmniej jedna osoba uczyniła to dobrowolnie”.

Niezależnie od prawnokamej oceny tego zdarzenia bezsporne jest, że doszło do kontaktu seksualnego pomiędzy żołnierzami. Być może z perspektywy prokuratury informacja o spożywaniu alkoholu w miejscu, w którym jest on zabroniony, jest bez znaczenia. W ocenie RPO wydaje się jednak, że informacja taka ma znaczenie dla dowódców z punktu widzenia dyscypliny wojskowej i zasad żołnierskiego zachowania.

Wojskowy Regulamin Ogólny (pkt 33 i 34) zakazuje wprost picia alkoholu, wnoszenia go i pozostawania „pod wpływem” w obiektach wojskowych.. Wyraźnie tez zakazuje też zachowań seksualnych, albo mających tylko podtekst lub zamiar seksualny.

7 maja 2019 r. RPO zwrócił się do Dowódcy Jednostki Wojskowej o informacje, czy w tej sprawie prowadzone były czynności wyjaśniające lub dyscyplinarne oraz ewentualnie z jakim skutkiem.

Dowódca wskazał iż w przedmiotowej sprawie nie były prowadzone żadne postępowania wyjaśniające ani dyscyplinarne. Postępowania nie były prowadzone w Jednostce Wojskowej z uwagi na prowadzenie postępowania karnego przez Placówkę Żandarmerii Wojskowej pod nadzorem Wojskowej Prokuratury Garnizonowej, która w Postanowieniu o umorzeniu śledztwa nie zleciła dla Dowódcy Jednostki Wojskowej przeprowadzenia żadnego postępowania dyscyplinarnego.”

Istotnie, w postanowieniu o umorzeniu śledztwa Wojskowa Prokuratura Garnizonowa nie zleciła Dowódcy przeprowadzenie postępowania.

Powstaje zatem pytanie, na ile dowódcy jednostek wojskowych są związani wskazaniami wojskowej prokuratury garnizonowej.

Zgodnie z ustawą o dyscyplinie wojskowej (art. 44 ust. 1 ustawy z dnia 9 października 2009 r., Dz.U. z 2017 r. poz. 2024 ze zm.) przełożony dyscyplinarny niezwłocznie wszczyna postępowanie dyscyplinarne, jeżeli istnieje uzasadnione przypuszczenie, że żołnierz popełnił przewinienie dyscyplinarne. Z przepisów tych wynika też, że postępowania dyscyplinarnego nie można wszcząć, jeżeli w sprawie o czyny o znamionach przestępstwa (np. gwałtu) prokurator wojskowy nie wystąpił do dowódcy z wnioskiem o ukaranie dyscyplinarne. Brak takiego wniosku w ocenie RPO, nie powinien jednak uniemożliwiać wszczęcia postępowania dyscyplinarnego przez dowódcę jednostki. Zgodnie z ustawą o dyscyplinie wojskowej (art. 17 ust. 1) żołnierze ponoszą przecież odpowiedzialność dyscyplinarną niezależnie od odpowiedzialności ponoszonej na podstawie innych przepisów.

Dlatego RPO prosi Ministra Obrony Narodowej o rozważenie inicjatywy ustawodawczej w celu zmiany pragmatyki dyscyplinarnej żołnierzy w zakresie, w jakim przepisy te uniemożliwiają podjęcie postępowania dyscyplinarnego przez dowódców wojskowych, w sytuacji gdy uprawnione podmioty nie wystąpią z wnioskiem o ukaranie dyscyplinarne.

WZF.505.1.2019

RPO: zmienić zasady kształcenia policyjnych specjalistów

Data: 2019-06-24
  • Zasady kształcenia na certyfikowanego specjalistę policyjnego powinny być zmienione – uważa RPO
  • Chodzi o przywrócenie wcześniejszej zasady potwierdzania przez sąd obecności kandydata na rozprawie
  • Od osoby ubiegającej się o taką specjalizację wymaga się bowiem m.in. obecności co najmniej w trzech rozprawach sądowych z udziałem biegłych

Na tle jednej ze spraw indywidualnych badanych w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich ujawniły się nieprawidłowości w procesie kształcenia na certyfikowanego specjalistę z zakresu badań antroskopijnych policyjnego laboratorium kryminalistycznego. Problem ten może dotyczyć kandydatów na biegłego. 

Od  kandydata na specjalistę wymaga się m.in. uczestniczenia w charakterze obserwatora w co najmniej trzech rozprawach sądowych z udziałem biegłych lub specjalistów. 

W niektórych komendach policji wykształciła się praktyka „rezerwowania” terminów rozpraw sądowych do uczestnictwa w charakterze obserwatora z udziałem biegłych. Polegała ona na dokonaniu w książce pracy specjalisty wpisu terminu oraz sygnatury sprawy, a biegły uczestniczący w rozprawie podpisywał się  i przybijał pieczęć. Pozostałe rubryki potwierdzające uczestnictwo w rozprawie wypełniał policjant prowadzący w trakcie procesu kształcenia lub sam kandydat. Praktykę tę uzasadniono dużym zainteresowaniem udziałem policjantów w rozprawach. Fakt potwierdzenia pieczęcią przez biegłego miał być rodzajem „rezerwacji” udziału konkretnego policjanta w rozprawie sądowej.

Obecnie obowiązującą regulacją jest zarządzenie nr 3 Komendanta Głównego Policji z 17 stycznia 2014 r. w sprawie uprawnień do wydawania opinii oraz wykonywania czynności w policyjnych laboratoriach kryminalistycznych.

Przed tym zarządzeniem obowiązywała zasada potwierdzania obecności kandydata w charakterze obserwatora na rozprawie z udziałem biegłego przez pracownika sądu. Kandydat zgłaszał udział w rozprawie przed jej rozpoczęciem, po czym udawał się do sekretariatu sądu w celu uzupełnienia informacji związanych z daną rozprawą (data, miejsce, sygnatura, nr ekspertyzy). Było to sprawdzane przez sąd przed rozpoczęciem rozprawy przez okazanie książki z wypełnionymi wpisami. Sekretariaty sądów nie chciały jednak potwierdzać faktu udziału kandydatów na biegłych w rozprawach. Prawdopodobnie fakt ten stał się powodem do odejścia od tej praktyki.

W ocenie Rzecznika odstąpienie od praktyki potwierdzania obecności na rozprawie przez podmiot zewnętrzny może prowadzić do nieprawidłowości w procesie kształcenia, zarówno certyfikowanych specjalistów, jak i biegłych policyjnych laboratoriów kryminalistycznych.

Rzecznik zwrócił się do Komendanta Głównego Policji o rozważenie możliwości powrotu do wcześniejszej praktyki poświadczania obecności kandydata na biegłego/specjalistę przez pracowników sądu.

WZF.7043.3.2019

Policjantka pełniła służbę w piwnicy sądu - szatni dla funkcjonariuszy

Data: 2019-06-11
  • Miejscem służby policjantki z 12-letnim stażem była piwnica rzeszowskiego sądu, która była szatnią dla funkcjonariuszy
  • Były to warunki uciążliwe dla zdrowia, a lekarz nie dopuścił jej do służby właśnie ze względu na stan zdrowia
  • Ostatecznie komisja lekarska uznała ją za zdolną do służby, ale z ograniczeniami; zanim to się stało, osiem godzin dziennie spędzała w tej piwnicy  
  • W garnizonie rzeszowskim nie było innego stanowiska, na którym mogłaby pełnić służbę - dlatego wszczęto procedurę zwolnienia jej z policji

Takie są wyniki kontroli przestrzegania praw i wolności obywatelskich, którą w styczniu 2019 r. w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie przeprowadził ekspert Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. Sprawa budzi wiele wątpliwości Rzecznika, który wystąpił do komendanta głównego policji gen. insp. dr. Jarosława Szymczyka.

„Zamknęli Cię tu w piwnicy jak szczura”…

Miejscem służby skarżącej od początku grudnia 2018 r. była policyjna szatnia w piwnicy zabytkowego budynku Sądu Okręgowego w Rzeszowie. Pomieszczenie znajduje się poniżej poziomu gruntu, co z punktu widzenia rozporządzenia MSW z 19 września 2014 r. w sprawie urlopów policjantów należy uznać za służbę w warunkach szczególnie uciążliwych lub szkodliwych dla zdrowia.

Służba skarżącej polegała na przebywaniu (od 7.30 do 15.30)  w szatni, z której korzystali głównie mężczyźni. W momencie, gdy się przebierali do służby, skarżąca odwracała się lub wychodziła na korytarz. Nie wolno było jej wykonywać żadnych czynności służbowych. W szatni znajdował się stolik socjalny, szafy ubraniowe, kilka krzeseł, na ścianie wisiały kalendarze z nagimi kobietami.

Na czas rozpraw z udziałem osadzonych, część pomieszczeń piwnicznych, w tym szatnia, było zamykanych kratą na korytarzu. Policjantka spotykała się z komentarzami funkcjonariuszy, jak np. „zamknęli Cię tu w piwnicy jak szczura”. Dopytywali się, jak to wszystko wytrzymuje.

Według Kierownika Sekcji Policji Sądowej w budynku sądu policja dysponuje tylko kilkoma pomieszczeniami, w których nie mógł umieścić skarżącej. Ona sama nie zgłosiła zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

Lekarz profilaktyk nie dopuścił policjantki do służby na tym stanowisku służbowym ze względu na stan zdrowia. Została ona skierowana na komisję lekarską, jednak do tego czasu musiała stawiać się w służbie.

Problemy skarżącej zaczęły się wcześniej - gdy nie przeszła postępowania kwalifikacyjnego na biegłego ze specjalności badania antroposkopijne w Zakładzie Badań Dokumentów i Technik Audiowizualnych Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Policji. Podczas rozmowy kwalifikacyjnej przyznała, że w czasie kształcenia na certyfikowanego specjalistę nie uczestniczyła - mimo takiego obowiązku - jako obserwator w żadnej z trzech wymaganych rozpraw sądowych. Obciążyła tym swego patrona i dwóch innych funkcjonariuszy. Prowadzono w tej sprawie śledztwo, które umorzono ze  wskazaniem konieczności podjęcia postępowań dyscyplinarnych wobec funkcjonariuszy. W efekcie trzech doświadczonych funkcjonariuszy Laboratorium Kryminalistycznego KWP Rzeszów przeszło  na emeryturę.

Miało to wpływ na atmosferę w laboratorium. Skarżąca chciała zmienić miejsce służby, czego jej odmówiono. Relacje międzyludzkie w laboratorium  znacznie  się pogorszyły. W drugiej połowie 2018 r. skarżącą przeniesiono na równorzędne stanowisko asystenta w Policji Sądowej.

Wtedy lekarz uznał, że jest ona niezdolna do służby na tym stanowisku; została skierowana na komisję lekarską MSWiA. Na początku stycznia 2019 r. skarżąca sygnalizowała przełożonemu konieczność zmiany miejsca służby ze względu na niewłaściwe jej warunki. Usłyszała, że nie ma dla niej innego miejsca w sądzie. Ona sama chciała pełnić służbę w Policyjnej Izbie Dziecka. 25 stycznia 2019 r. przełożony zobowiązał się zmienić jej miejsce służby. Jeszcze 22 stycznia zdjęto kalendarze z nagimi kobietami.

Komisja Lekarska MSWiA 6 lutego 2019 r. uznała skarżącą za zdolną do służby, ale z ograniczeniami. Komisja stwierdziła, że w  KWP Rzeszów nie ma stanowiska, na którym mogłaby ona pełnić służbę. Podobnej odpowiedzi udzielili Komendanci podległych KWP Rzeszów jednostek Policji. W związku z tym wszczęto postępowanie ws.  zwolnienia jej z policji, „z uwagi na ważny interes służby”.  

Działania RPO

Rzecznik zwrócił się do dyrektora Biura Kadr, Szkolenia i Obsługi Prawnej KGP, czy nie byłoby zasadne, aby do uprawomocnienia się orzeczenia komisji lekarskiej policjanci, których lekarz nie dopuścił do służby na zajmowanym stanowisku, mogli być zwolnieni z obowiązku wykonywania zadań służbowych – z zachowaniem prawa do uposażenia.

W odpowiedzi wyjaśniono, że nie można automatycznie zakładać, aby do czasu uprawomocnienia się orzeczenia komisji policjanci zostali zwolnieni z obowiązku wykonywania zadań z zachowaniem prawa do pełnego uposażenia, zwłaszcza, że ostateczne orzeczenie komisji może nie potwierdzić braku zdolności do służby. Zasadne jest zatem zwolnienie policjanta z zajęć służbowych dopiero po ostatecznym orzeczeniu komisji lekarskiej o trwałej niezdolności do służby.

Podzielając co do zasady to stanowisko, RPO podkreśla, że w takiej sytuacji wskazać należy, że komisja lekarska może – tak jak w przypadku Skarżącej – stwierdzić zdolność do służby z ograniczeniem (kat. B). W takiej sytuacji przełożony powinien oczekiwać do 12 miesięcy,  czy nie ma szansy na  nowe stanowisko, które może być nawet niższe od zajmowanego poprzednio. Ale w okresie 12 miesięcy jest obowiązek wystąpienia  z propozycją mianowania na jakiekolwiek stanowisko.  Skarżącej tego nie zaproponowano.

Ponadto wątpliwości Rzecznika budzi wyznaczenie miejsca przebywania w warunkach szkodliwych dla zdrowia policjantki, której ze względu na stan zdrowia nie dopuszczono do służby. Za naruszające godność policjanta i poniżające - z punktu widzenia kobiety - wydaje się wskazanie męskiej przebieralni „ozdobionej” niestosownymi kalendarzami, jako miejsca przebywania w okresie poprzedzającym postępowanie orzecznicze.

Zgodnie z „Zasadami etyki zawodowej policjanta”, we wszystkich działaniach ma on obowiązek poszanowania godności ludzkiej oraz przestrzegania i ochrony praw człowieka, w szczególności wyrażający się w zakazie inicjowania, stosowania i tolerowania tortur bądź nieludzkiego i poniżającego traktowania albo karania. Przepis ten  obejmuje również policjantów w relacjach wewnętrznych.

Adam Bodnar zwrócił się do Komendanta Głównego Policji o ustosunkowanie się do przedstawionych problemów.

WZF.7043.3.2019

 

Stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie odwołań od decyzji Zakładu Emerytalno-Rentowego MSWiA obniżających z dniem 1 października 2017 r. świadczenia emerytalno-rentowe byłym funkcjonariuszom służb ochrony państwa PRL

Data: 2019-06-10
  • Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich sądy okręgowe mogą rozstrzygać odwołania niezależnie od wyniku postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym.
  • W pismach procesowych istotne jest powoływanie się na standardy Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, w tym Protokołu Dodatkowego Nr 1.
  • Jeśli ustawodawca wprowadził do sytemu prawnego pojęcie „totalitarnego państwa” to powinno ono znaleźć swój wyraz w indywidualnej ocenie postępowania konkretnego funkcjonariusza, pełniącego służbę w okresie PRL.

Ustawa z 16 grudnia 2016 r., na podstawie której obniżone świadczenia wszystkim, którzy choć jeden dzień służyli w PRL w formacjach uznanych przez ustawodawcę za służące totalitarnemu państwu, przewiduje, że od decyzji Zakładu Emerytalno-Rentowego MSWiA można się odwołać do Sądu Okręgowego w Warszawie. Sam Sąd miał jednak uzasadnioną wątpliwość, czy przepisy ustawy spełniają standardy konstytucyjne. Skierował więc pytanie prawne do Trybunału Konstytucyjnego[1]. Jednak wyznaczony w tej sprawie skład orzekający został ukształtowany niezgodnie z orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego[2], tworzą go bowiem także osoby wybrane przez Sejm na obsadzone już uprzednio stanowiska sędziów Trybunału Konstytucyjnego (Justyn Piskorski i Jarosław Wyrembak).

Rodzi to uzasadnioną wątpliwość, czy wydane orzeczenie rzeczywiście definitywnie rozstrzygnie przedstawiony przez Sąd Okręgowy w Warszawie problem konstytucyjny. Może być bowiem tak, że stanie się ono źródłem kolejnych kontrowersji na tle zawisłych przed sądami spraw dotyczących obniżenia świadczeń emerytalnych byłych funkcjonariuszy i członków ich rodzin.

Zdaniem RPO istnieje możliwość uzyskania rozstrzygnięcia sprawy przed sądem bez czekania na TK

Zakresem pytania prawnego nie jest objęta bowiem kwestia, czy sprawa dotycząca obniżenia emerytury i renty została załatwiona przez organ rentowy zgodnie ze standardem wyznaczonym przez art. 1 Protokołu nr 1 do Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności[3] (stosownie do tego Protokołu nikt nie może być pozbawiony własności, chyba że w interesie publicznym i na określonych prawem warunkach).

Europejski Trybunał Praw Człowieka w swoim orzecznictwie[4] wskazuje, że zmniejszenie lub zaprzestanie wypłaty świadczenia emerytalnego może stanowić ingerencję w poszanowanie własności w rozumieniu art. 1 Protokołu nr 1. Ingerencja ta jest dopuszczalna, musi jednak być uzasadniona. Obowiązujący w Polsce system źródeł prawa przesądza, że w myśl art. 91 ust. 2 w zw. z art. 87 ust. 1 Konstytucji, ratyfikowana umowa międzynarodowa ma pierwszeństwo przed ustawą, jeżeli ustawy nie da się pogodzić z umową.

Sposób interpretacji ustawy z 16 grudnia 2016 r.

RPO zwraca uwagę, że ustawy z 16 grudnia 2016 r. nie można czytać w oderwaniu od całego systemu prawnego Rzeczypospolitej.

Ustawa stanowi, że bezpośrednią przyczyną obniżenia świadczeń emerytalno-rentowych może stanowić okoliczność, że funkcjonariusz został uznany za osobę „pełniącą służbę na rzecz totalitarnego państwa”. Ale nie jest to przepis (art. 13b ust. 1) zupełnie nowy, bo kwestię tę rozstrzygała już poprzednia ustawa, tzw. pierwsza ustawa dezubekizacyjna z 2009 r. (jej art. art. 15b ust. 1). Stwierdzała ona, że sam fakt pełnienia służby w organach bezpieczeństwa państwa powoduje obniżenie świadczenia emerytalnego. Nie dodawała żadnych warunków, ocen czy opisów. I wtedy Sąd Najwyższy potwierdził, wyrokach z 24 czerwca 2015 r. (sygn. akt II UK 246/15) oraz z 25 maja 2016 r. (sygn. akt II BU 7/15), że świetle tych przepisów nie trzeba analizować rodzaju wykonywanej przez funkcjonariusza służby, by ustalić, czy jego świadczenie podlega zmniejszeniu.

Nowa ustawa, z 16 grudnia 2016 r. wprowadziła tymczasem nowe kryterium – „służbę na rzecz totalitarnego państwa”. A to, co taka „służba” oznacza, tłumaczy ustawa lustracyjna[5]: chodzi o zwalczanie opozycji demokratycznej, związków zawodowych, stowarzyszeń, kościołów i związków zawodowych, łamaniu prawa do wolności słowa i zgromadzeń, gwałceniu prawa do życia, wolności, własności i bezpieczeństwa obywateli.

To dodatkowe kryterium jest kluczem. Można argumentować, że nie wystarczy być na liście instytucji i jednostek, które ustawodawca uznał za „totalitarne”. Obywatel ma prawo oczekiwać, że oceniając sprawę jego emerytury państwo sprawdzi, czy jego służba miała, czy nie cechy zawarte w definicji z ustawy lustracyjnej.

Tylko taki sposób wykładni zapewnia spójność i logiczność prawa. Tylko tak może być zrealizowany cel ustawy, by ci, których służba nie była działaniem na rzecz totalitarnego państwa, nie tracili w sposób nieuzasadniony świadczeń (gdyby ustawodawca miał inny cel, to nie prowadzałby tej definicji, ale tylko wymieniło jednostki organizacyjne – tak jak to zrobiono w 2009 r.)

Tylko przy takiej interpretacji ingerencja w prawo do poszanowania mienia będzie rozsądnie proporcjonalna do realizowanego celu. Zostanie wówczas osiągnięta „sprawiedliwa równowaga” pomiędzy wymogami interesu powszechnego społeczeństwa, a wymogami praw podstawowych przysługujących osobie.

WZF.7060.1384.2017




[1] sprawa zawisła przed Trybunałem Konstytucyjnym pod sygn. akt P 4/18

[2] por. wyrok z dnia 3 grudnia 2015 r., sygn. akt K 35/15; wyrok z dnia 9 marca 2016 r., sygn. akt K 47/15; wyrok z dnia 11 sierpnia 2016 r., sygn. akt K 39/16; postanowienie z dnia 7 stycznia 2016 r., sygn. akt U 8/15

[3] Dz. U. z 1995 r. Nr 36, poz. 175

[4] ostatnio wyrok z dnia 14 czerwca 2016 r. w sprawie Philippou przeciwko Cyprowi, skarga nr 71148/10; decyzja z dnia 4 lipca 2017 r. w sprawie Mockiene przeciwko Litwie, skarga nr 75916/13

[5] Ustawa z 18 października 2006 r.  ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944–1990 oraz treści tych dokumentów, Dz. U. 2006 Nr 218 poz. 1592

 

Czy w ABW podwładny może zarabiać więcej niż przełożony? Wątpliwości Rzecznika

Data: 2019-06-10
  • Wskutek zmian grup zaszeregowania i stawek uposażenia zasadniczego w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego mogło dojść do nierównego traktowania funkcjonariuszy
  • Obok dotychczasowej, stworzono bowiem równoległą siatkę płac, w której dostaje się średnio kilkaset zł więcej  
  • Skutkiem może być sytuacja, w której funkcjonariusz zajmujący kierownicze stanowisko, zarabiałby mniej niż jego podwładny
  • Według RPO może to spowodować niechęć do obejmowania stanowisk funkcyjnych, wiążących się z większą odpowiedzialnością za decyzje

W Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich przeprowadzono czynności wyjaśniające w sprawie nierównego traktowania funkcjonariuszy ABW  Wewnętrznego w związku z wprowadzeniem dodatkowych grup zaszeregowania. Nastąpiło to na podstawie rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów z 5 kwietnia 2018 r. Zmieniło ono rozporządzenie w sprawie grup zaszeregowania i stawek uposażenia zasadniczego funkcjonariuszy ABW w tych grupach oraz wzrostu uposażenia zasadniczego z tytułu wysługi lat.

Wątpliwości Rzecznika wzbudziło stworzenie równoległej siatki zaszeregowania funkcjonariuszy. Dotychczasowe grupy uposażenia zachowano, przy czym wprowadzono do nich dodatkowe grupy uposażenia oznaczone symbolem „a” - średnio o kilkaset zł wyższe od istniejących. Skutkiem rozporządzenia było przyznanie podwyżek funkcjonariuszom przeniesionym  przez  Szefa ABW do grup „a” – na podstawie kryteriów nieczytelnych dla ogółu funkcjonariuszy.

Zgodnie z uzasadnieniem projektu rozporządzenia, funkcjonariusz powinien realizować zadania związane z pionem kontrwywiadu, pionem przeciwdziałania terroryzmowi, pionem zagrożeń strategicznych oraz pionem bezpieczeństwa teleinformatycznego, a także legitymować się doświadczeniem, specjalistycznym wykształceniem i wysokimi kwalifikacjami oraz posiadać szczególne predyspozycje, wiedzę i umiejętności.

Tymczasem do grup „a ”awansowani zostali nie tylko funkcjonariusze tych pionów, ale również wszystkich innych, w tym także - logistyki, kadr, finansów, ewidencji, archiwum, ochrony. Jednocześnie do grup „a” nie zostali częściowo awansowani funkcjonariusze realizujący zadania pionów kontrwywiadu, przeciwdziałania terroryzmowi, zagrożeń strategicznych, bezpieczeństwa teleinformatycznego. W efekcie np. dwaj funkcjonariusze kontrwywiadu, zajmujący się tą samą sprawą, zostali przez ABW potraktowani w odmienny sposób.

Wątpliwości Rzecznika budzi takie nadmierne spłaszczenie wysokości uposażeń w ABW. Może to doprowadzić do sytuacji, w której funkcjonariusze nie będą skłonni do obejmowania stanowisk decyzyjnych (funkcyjnych), wiążących się z większą odpowiedzialnością za podejmowane decyzje.

RPO Adam Bodnar poprosił o stanowisko w tej sprawie koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego.

WZF.7043.16.2019

Rzecznik wziął udział w konferencji o prawach i problemach kobiet w wojsku

Data: 2019-05-14

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar wziął udział w konferencji o prawach kobiet w polskich siłach zbrojnych „Dlaczego kobiety w polskich siłach zbrojnych nadal są żołnierzami kategorii B? Stereotypy, problemy, wyzwania”. W dyskusji udział wzięły także bohaterki reportaży Onet.pl, dziennikarze, eksperci i oficerowie.

RPO przedstawił wyniki raportu „Przeciwdziałanie mobbingowi i dyskryminacji w służbach mundurowych. Analiza i zalecenia.”

Specyfika służb mundurowych sprawia, że są one instytucjami zhierarchizowanymi, hermetycznymi, o silnych strukturach pionowego podporządkowania. Realia służby stwarzają potencjalne zagrożenie naruszania, a nawet łamania wolności i praw. Jednak istnienie wewnętrznych procedur antymobbingowych i antydyskryminacyjnych pozwala na obiektywne wyjaśnienie nieprawidłowego zachowania oraz podjęcie adekwatnych decyzji kadrowych. Bieżąca analiza spraw połączona z praktycznym szkoleniem zainteresowanych może się przyczynić do ograniczenia takich zachowań w przyszłości.  Zawarte w opracowaniu RPO regulacje, wskazówki, dobre praktyki oraz załączone materiały źródłowe umożliwiają poszczególnym służbom wypracowanie optymalnych rozwiązań, pozwalających na zachowanie odpowiednich proporcji pomiędzy interesem służby a interesem poszczególnych funkcjonariuszy.

 

List otwarty do Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara

Data: 2019-03-22

Pan dr Adam Bodnar

Rzecznik Praw Obywatelskich

Szanowny Panie

Od kilku dni cała Polska mówi o liście „zatroskanej” żony Pana Zybertowicza, która obawia się o stan finansów męża po ewentualnym, przegranym procesie o zniesławienie, który mogą mu wytoczyć osoby biorące udział w obradach Okrągłego Stołu.

Proszę pozwolić, że zabiorę głos w imieniu tysięcy innych, prawdziwie skrzywdzonych kobiet o których nikt dziś nie mówi (nasuwa się pytanie dlaczego?).

Mój list dotyczy policjanta, którego po wieloletniej służbie dla III RP niesłusznie zniesławiono i drastycznie zmniejszono mu emeryturę.

W sprawie, o której piszę, napisano już wiele skarg, złożono wiele pozwów.... A nad tym wszystkim zalega solidarna cisza. Czasem tylko ktoś wrzuci jedno, dwa zdania i wstydliwie milknie... Dalsze milczenie oznacza zgodę na podłość, niesprawiedliwość i krzywdę wielu tysięcy ludzi i ich rodzin.

Doceniam to co zrobił Pan dla nas do tej pory, ale to niestety wciąż za mało. Jestem żoną pracowitego, uczciwego i skromnego człowieka, oszukanego przez Państwo, któremu wiele lat z oddaniem służył. Dziś odmawia mu się praw obywatelskich, przeciągając
w nieskończoność procedury administracyjne i odkładając rozprawy sądowe. Nikogo nie interesuje, tak artykułowana przez Panią Zybertowicz „ruina finansowa” dotykająca tego człowieka.

Całą emeryturę mąż wypracował po roku 1990. Pracował do roku 2015. Podnosił na własny koszt kwalifikacje zawodowe (dodatkowe studia cywilne), awansował i przez kolejne lata przyjmował odznaczenia za wzorową służbę.

Nie musiał pracować w Policji. Jako absolwent studiów cywilnych mógł wybrać inną drogę. To on i jemu podobni był wtedy potrzebny Polsce.

Mnie sytuacja osobista, związana z opieką nad nieuleczalnie chorym dzieckiem, nie pozwoliła na wypracowanie godnej emerytury. Naszym zabezpieczeniem na starość miała być emerytura męża.

Przeżycia związane z chorobą i śmiercią dziecka odbiły się na naszym zdrowiu i całym życiu.

Mąż często był nieobecny... Praca - służba nie pozwalała mu być przy nas, nawet w trudnych chwilach.

Był dobrym policjantem, gdy chronił Papieża podczas kolejnych pielgrzymek, był dobrym policjantem, gdy z narażeniem życia brał udział w akcji ratunkowej podczas wybuchu gazu.

Mogłabym przytaczać wiele przykładów, ale to wszystko jest w jego dokumentach.

Dziś „ odbiera zapłatę” za swoją służbę.

Być może patrząc z perspektywy miasta Warszawy widać sprawę inaczej. Wielu dotkniętych ustawą represyjną ma możliwość podjęcia pracy i zniwelowania, chociaż po części, jej skutków. W prowincjonalnym mieście tych możliwości nie ma. Nikt nie chce zatrudnić człowieka oplutego przez władzę, nawet jeśli posiada wysokie kwalifikacje zawodowe. Zły stan zdrowia nie poprawia też sytuacji.

Mam wrażenie, że nie chodzi o sprawiedliwość. Wykorzystano nas tylko w „politycznych igrzyskach dla gawiedzi”.

Odebrano nam prawo do rzetelnego sądu - niezależnego, bezstronnego i niezawisłego, działającego bez nieuzasadnionej zwłoki,.........

Czekamy na pomoc - także my kobiety - matki, żony, córki dotknięte skutkami ustawy represyjnej.

A czas biegnie.

 

W Międzynarodowym Dniu Kobiet 2019 r.

(nazwisko do wiadomości RPO)

Rzecznik pyta MON o efekty zapowiedzianych działań w sprawie skarg żołnierzy

Data: 2019-03-21
  • W 2018 roku żołnierze jednej z jednostek wojskowych skarżyli się RPO m.in. na złą jakość przestarzałego sprzętu, problemy z awansami podoficerów czy nieodpowiednią pomoc medyczną
  • Ministerstwo w odpowiedzi zapewniło, że zbada wskazane przez Rzecznika problemy i podejmie odpowiednie działania
  • Teraz RPO dopytuje o efekty tych zapowiedzianych działań

W kwietniu 2018 roku Adam Bodnar opisał w wystąpieniu do Ministra Obrony Narodowej skargi i uwagi żołnierzy jednej z jednostek wojskowych po kontroli przestrzegania praw i wolności obywatelskich.

Żołnierze skarżyli się Rzecznikowi Praw Obywatelskich m.in. na złą jakość sprzętu, zwłaszcza transportowego, który jest eksploatowany od ponad 30 lat. Jakość tego sprzętu zagraża bezpieczeństwu samych żołnierzy. Remontowane pojazdy jednostki często wracają jako niesprawne i nienadające się do dalszej eksploatacji.

Podkreślano też, że w tym samym kompleksie koszar mieści się Batalion Obrony Terytorialnej, który w odróżnieniu od kontrolowanej jednostki jest wyposażany w najnowszy sprzęt (w tym transportowy, uzbrojenie, umundurowanie itp.). Dzieje się tak, chociaż ten sprzęt jest użytkowany tylko w czasie 16-dniowego szkolenia żołnierzy tego rodzaju wojsk. „Priorytetowe traktowanie potrzeb w zaopatrzeniu tej jednostki oraz brak realizacji podstawowych potrzeb kontrolowanej jednostki operacyjnej, prowadzi do kierowania przez żołnierzy wniosków o przeniesienie do formowanego Batalionu OT” - napisał Adam Bodnar.

Żołnierze wskazywali również na problemy z awansami podoficerów i negatywnie oceniali wprowadzenie do wojska systemu zmniejszania uposażenia do 80 proc. w przypadku zwolnienia lekarskiego.

Ministerstwo w odpowiedzi z maja 2018 roku zapewniło, że właściwe instytucje i organy resortu obrony narodowej zostały zobligowane do zbadania wskazanych problemów oraz podjęcia działań zmierzających do ich rozwiązania.

Teraz Rzecznik ponownie wystąpił do MON o przedstawienie efektów zapowiedzianych działań, dotyczących w szczególności:

  • zmiany struktury etatowej jednostki (brak odpowiednich stanowisk dla podoficerów młodszych),
  • wysokości uposażenia w okresie przebywania na zwolnieniu lekarskim oraz pomocy medycznej dla żołnierzy,
  • niskiej jakości sprzętu transportowego oraz wadliwego wykonywania jego napraw,
  • braku sprawnego systemu kontroli jakości umundurowania.

WZF.7040.6.2018

Sprawa funkcjonariuszy Służby Więziennej oddelegowanych do pełnienia służby w innych jednostkach penitencjarnych

Data: 2019-03-17

Onet.pl opisał problem funkcjonariuszy - wykładowców w Centralnym Ośrodku Szkolenia Służby Więziennej w Kaliszu: https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/dziwne-interesy-prawej-reki-patryka-jakiego/rcfgyjk.

W sprawie tej RPO interweniował w Ministerstwie Sprawiedliwości – w załączeniu

Precedensowy wyrok w sprawie obniżki świadczeń byłego funkcjonariusza służb PRL

Data: 2019-03-11
  • Funkcjonariusz SB, który w latach 80. współpracował z opozycją i Kościołem, ma mieć przywróconą emeryturę na wcześniejszych, korzystniejszych zasadach - orzekł Sąd Okręgowy w Warszawie
  • Sąd uwzględnił odwołanie Augustyna Skitka od decyzji Dyrektora Zakładu Emerytalno-Rentowego MSWiA o obniżce świadczeń, na podstawie ustawy „represyjnej”  z 2016 r. 
  • Do sprawy przystąpił Rzecznik Praw Obywatelskich, który ma wiele wątpliwości konstytucyjnych wobec tej ustawy 

Precedensowy wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z 4 marca 2019 r.  nieprawomocnie rozstrzyga, że Augustyn Skitek w ogóle nie powinien zostać objęty przepisami tej ustawy. Udowodnił on bowiem już pod rządami poprzednio obowiązującej ustawy tzw. dezubekizacyjnej, że przed rokiem 1990 - bez wiedzy przełożonych - podjął współpracę i czynnie wspierał osoby lub organizacje działające na rzecz niepodległości Państwa Polskiego (podobnie jak dwaj jego koledzy - Tadeusz Klimanowski i Krzysztof Kęski).

Sąd Okręgowy w Warszawie zawiesił 7844 (stan na 31 stycznia 2019 r.) z niemal 24 tys. postępowań w sprawie odwołań od decyzji  ZER MSWiA - w oczekiwaniu na rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego, do którego zwrócił się sąd z pytaniem prawnym. Sąd ten wystąpił do Sądu Apelacyjnego w Warszawie o wyznacznie innego sądu w ok. 6 tys. sprawach, z czego niemal 400 wniosków uznano za bezzasadne.

Tymczasem w ocenie RPO sprawy mogą zostać rozstrzygnięte przez sądy niezależnie od wyniku postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym oraz niezależnie od tego, czy i w jakim składzie (a w szczególności, czy w składzie konstytucyjnie legitymowanym) będzie on orzekał. 

Zakresem pytania prawnego sądu  do TK (sygn. akt P 4/18) nie jest bowiem objęta kwestia, czy taka sprawa jak np. sprawa Augustyna Skitka, dotycząca obniżenia emerytury, została załatwiona przez organ rentowy zgodnie ze standardem wyznaczonym przez art. 1 Protokołu Nr 1 do Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.

W ocenie Rzecznika nowelizacja ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym 16 grudnia 2016 r. wprowadziła korzystniejszy tryb ustalania wysokości świadczenia wobec funkcjonariuszy współpracujących z osobami lub organizacjami działającymi na rzecz niepodległości Państwa Polskiego. Okres tej współpracy nie ma aktualnie żadnego znaczenia dla wysokości świadczenia. O tym, czy funkcjonariusz podlega pod rygory ustawy, decyduje sam fakt czynnej współpracy, a informacje o takiej współpracy znajdują się m.in. w prawomocnych wyrokach sądowych. We wcześniejszych postępowaniach sądowych (po nowelizacji ustawy zaopatrzeniowej w 2009 r.) stroną był Dyrektor ZER MSWiA. Oznacza to, że orzeczenia takie powinny znajdować się w aktach emerytalno-rentowych świadczeniobiorców.

Trzej esbecy ostrzegali Kościół

Do Rzecznika zwrócili się o pomoc trzej byli funkcjonariusze wydziału IV SB (zwalczającego Kościół katolicki). W latach 80. XX w. udzielali oni  Kościołowi katolickiemu i zdelegalizowanemu NSZZ „Solidarność” tajnych informacji o działaniach SB, takich  jak: podsłuchy księży, inwigilacja korespondencji, planowane prowokacje podczas pielgrzymek oraz „plany eliminacji duchownych”. W 1990 r. wszyscy trzej zostali funkcjonariuszami Urzędu Ochrony Państwa, jako pozytywnie zweryfikowani. 

Po uchwaleniu w 2009 r. przez Sejm pierwszej ustawy „dezubekizacyjnej”, funkcjonariusze ci wystąpili do sądów.  Uznały one, że przed rokiem 1990 r. czynnie wspierali oni osoby i organizacje działające na rzecz niepodległości Państwa Polskiego w rozumieniu art. 15b ust. 3 i 4 ustawy. Na tej podstawie Zakład Emerytalno-Rentowy MSWiA nie obniżył wówczas ich emerytur. Stało się to zaś na podstawie nowej ustawy z 2016 r.

Nowa ustawa obniżyła ich emerytury

Nowa ustawa „represyjna” uchwalona 16 grudnia 2016 r. zmieniła zapisy poprzedniej. Nie odwołują się już one do służby w organach bezpieczeństwa państwa z  ustawy lustracyjnej, ale przywołują „służbę na rzecz totalitarnego państwa”. Niemniej jednak w zakresie dotyczącym funkcjonariuszy wydziału IV SB, zakres podmiotowy pokrywa się z ustawą lustracyjną - wskazuje RPO.

Według obecnych przepisów świadczenia nie obniża się, jeżeli dana osoba udowodni, że przed 1990 r., bez wiedzy przełożonych, podjęła współpracę i czynnie wspierała osoby lub organizacje działające na rzecz niepodległości Państwa Polskiego. Dowodem może być szczególności wyrok skazujący, choćby nieprawomocny, za działalność polegającą na podjęciu, bez wiedzy przełożonych, czynnej współpracy z osobami lub organizacjami działającymi na rzecz niepodległości Państwa Polskiego w okresie służby na rzecz totalitarnego państwa.

Przed październikiem 2017 r. (gdy nowa ustawa weszła w życie) organ emerytalno-rentowy robił to wyłącznie na żądanie wnioskodawcy. Obecnie niejako z urzędu powinien on wziąć pod uwagę, będące w jego dyspozycji dowody, w tym np. prawomocne orzeczenia sądowe - uważa Rzecznik.

MSWiA nie zmienia zdania

Tymczasem MSWiA w odpowiedzi na interpelację poselską nr 14750  (w sprawie tych trzech funkcjonariuszy) stwierdził, że wyroki sądów zmieniające decyzje organu emerytalnego i nakazujące przeliczenie okresu służby w organach bezpieczeństwa państwa po 2,6% podstawy wymiaru, nie stanowią dla organu emerytalnego podstawy odstąpienia od ponownego ustalenia wysokości świadczeń. Takie stanowisko, w opinii Rzecznika, jest nieuprawnione.

Dla oceny czy funkcjonariusz podlega pod rygory ustawy w aktualnym stanie prawnym wystarczające jest udowodnienie faktu współpracy i czynnego wspierania osób lub organizacji działających na rzecz niepodległości Państwa Polskiego. W ocenie Rzecznika wystarczającym dowodem na stwierdzenie tego faktu jest treść prawomocnych wyroków sądowych w sprawach, w których sąd doliczył funkcjonariuszom w pełnym wymiarze okresy służby w latach 1944–1990 w trybie art. 15b ust. 3 i 4 poprzedniej ustawy.

RPO: wyroki powinny przesądzać sprawę

Zdaniem RPO, wbrew twierdzeniom MSWiA, wyroki sądów zmieniające decyzje organu emerytalnego i nakazujące przeliczenie okresu służby w organach bezpieczeństwa państwa po 2,6% podstawy wymiaru, powinny zatem być podstawą dla organu do odstąpienia od ponownego ustalenia wysokości świadczeń emerytalnych. Przesądzają one bowiem o fakcie współpracy i czynnego wspierania osób lub organizacji działających na rzecz niepodległości.

Dlatego Adam Bodnar zwrócił się do ministra Joachima Brudzińskiego o weryfikację jego stanowiska oraz spowodowanie uchylenia decyzji Zakładu Emerytalno-Rentowego MSWiA wobec osób wskazanych w interpelacji.

W interpelacji tej poseł Jarosław Porwich pisał, że osobą informowaną przez tych oficerów był m.in. nieżyjący już kapelan gorzowskiej Solidarności, odznaczony przez Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, ks. prałat Witold Andrzejewski. Na potwierdzenie tej współpracy zeznawał on przed sądami w charakterze świadka oraz złożył w Instytucie Pamięci Narodowej stosowne oświadczenie. Fakt współpracy potwierdzony został prawomocnymi wyrokami Sądu Okręgowego i Sądu Apelacyjnego w Warszawie (2013, 2014) oraz Sądu Apelacyjnego w Szczecinie (2014) - głosiła interpelacja.

Rzecznik wnosił o zmianę ustawy

Do RPO wpłynęło ponad 1,5 tys. wniosków od osób objętych tzw. ustawą represyjną - nie tylko byłych funkcjonariuszy PRL, ale także wdów i sierot po nich. Były też wśród nich osoby z niepełnosprawnościami, którym w wyniku nowych przepisów obniżono świadczenia.

Według Rzecznika zakres podmiotowy i przedmiotowy ustawy zakreślono zbyt szeroko. Ustalenie wysokości świadczenia b. funkcjonariuszom PRL na podstawie nowych przepisów jest np. mniej korzystne niż ustalenie prawa do emerytury funkcjonariuszom prawomocnie skazanym za przestępstwa. 

W lutym 2018 r. RPO zwrócił się do MSWiA o rozważenie zmiany ustawy.

WZF.7060.1547.2017

 

Co z pomocą dla weteranów wojskowych? RPO pyta MON o system opieki psychologicznej

Data: 2019-03-06
  • System pomocy psychologicznej dla żołnierzy, zwłaszcza uczestniczących w misjach poza Polską, jest nieskuteczny - uważa RPO
  • Częściowo lukę w systemie wypełniały organizacje pozarządowe oferujące wsparcie psychologiczne
  • Tymczasem, jak piszą media, MON przestał wspierać warsztaty psychologiczne dla weteranów organizowane przez jedno ze stowarzyszeń 

W lutym 2019 r. w internetowym wydaniu gazety Fakt ukazał się artykuł pt. „Matka weterana oskarża: Armia zostawiła syna samego!”[1]. Wynika z niego m.in., że resort obrony narodowej przestał wspierać warsztaty psychologiczne dla weteranów organizowane przez Stowarzyszenie Rannych i Poszkodowanych w Misjach Poza Granicami Kraju.

Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Ministra Obrony Narodowej o zbadanie skuteczności istniejącego w Siłach Zbrojnych systemu pomocy psychologicznej oraz odniesienie się do informacji artykułu.

Problemem braku odpowiedniej opieki psychologicznej nad żołnierzami Rzecznik interesował się już wcześniej. Było on zgłaszany pracownikom Biura RPO podczas wizytacji jednostek wojskowych. Z rozmów z żołnierzami wynikało, że istniejący system diagnozowania i leczenia skutków zespołu stresu pourazowego (Posttraumatic Stress Disorder - PTSD), jest nieskuteczny. Po ujawnieniu zaburzenia żołnierz może bowiem zostać skierowany na wojskową komisję lekarską, która z kolei może orzec o nieprzydatności do czynnej służby wojskowej. W obawie przed zwolnieniem ze służby żołnierze mogą więc ukrywać objawy stresu, nieporozumień i agresji w rodzinach czy trudności w przystosowaniu się do dalszej służby wojskowej.

Rozwiązaniem tego problemu mogłoby być wprowadzenie wobec psychologów wojskowych (co sami podnosili) uprawnień, które pozwoliłyby im na samodzielne kierowanie żołnierzy - bez pośrednictwa ich przełożonych - do konsultacji i weryfikacji postawionych diagnoz, włącznie z konsultacją psychiatryczną umożliwiającą wypracowanie właściwego postępowania leczniczego. Dopiero w sytuacjach uzasadnionych medycznie, dowódca byłby informowany o stanie zdrowia żołnierza i uruchamiałby procedury określające jego zdolność do dalszej służby. Brak obawy żołnierzy przed automatycznym wdrożeniem tych procedur może przełożyć się na ich większą otwartość, a w konsekwencji ograniczyć występowanie skutków zespołu stresu pourazowego.

Poza tym pomoc psychologiczna, szczególnie dla weteranów poszkodowanych w misjach poza granicami państwa, jest niezwykle potrzebna również w miejscach znacznie oddalonych od wyspecjalizowanych ośrodków wojskowej służby zdrowia. Częściowo lukę tę wypełniały organizacje pozarządowe weteranów (w tym Stowarzyszenie Rannych i Poszkodowanych w Misjach Poza Granicami Kraju), które oferowały wsparcie psychologiczne dla żołnierzy, pozostając przy tym poza strukturami resortu obrony narodowej.

WZF.7040.7.2016

 

Przedstawiciel RPO na odprawie rozliczeniowo-zadaniowej kierowniczej kadry Żandarmerii Wojskowej

Data: 2019-02-21

Przedstawiciel Rzecznika Praw Obywatelskich z Wydziału ds. Żołnierzy i Funkcjonariuszy - Tomasz Oklejak uczestniczył w Krakowie w rocznej odprawie rozliczeniowo-zadaniowej kierowniczej kadry Żandarmerii Wojskowej.

Miał okazję zaprezentować założenia raportu RPO „Przeciwdziałanie mobbingowi i dyskryminacji w służbach mundurowych - analiza i zalecenia”. Omówione zostały zasady odpowiedzialności zawodowej, cywilnej i karnej, zalety i wady wewnętrznych procedur antymobbingowych i antydyskryminacyjnych - z punktu widzenia żołnierza i przełożonego oraz  wynikające z raportu rekomendacje Rzecznika Praw Obywatelskich. Zasygnalizowany został Standard Minimum Programu Etycznego (UN Global Compact), amerykański model zgłaszania nadużyć w Siłach Zbrojnych, a także rekomendacje Rady Europy w zakresie ochrony sygnalistów oraz zalecenia dotyczące możliwości ujawnienia przez nich, w interesie publicznym, informacji niejawnych (The Tschwane Principles).

Czy można opiniować żołnierza, który miał długie zwolnienie lekarskie? Wystąpienie RPO do MON

Data: 2019-01-22
  • Żołnierze skarżą się, że coroczna ocena służbowa obejmuje też okres długoterminowego zwolnienia lekarskiego
  • Ocenę niedostateczną może np. dostać żołnierz na takim zwolnieniu po wypadku na poligonie
  • Taka ocena jest obligatoryjną podstawą zwolnienia z zawodowej służby wojskowej; opinii nie można zaskarżyć do sądu
  • Według RPO ingeruje to w konstytucyjne prawa dostępu do służby publicznej i do drogi odwoławczej 

- Przebywając na długoterminowym zwolnieniu lekarskim, żołnierz z natury rzeczy nie wywiązuje się z obowiązków służbowych. Nie sposób dokonać oceny poziomu i rzetelności wykonywania obowiązków służbowych osoby nieobecnej – podkreśla  Rzecznik Praw Obywatelskich, który wystąpił w tej sprawie do ministra obrony narodowej Mariusza Błaszczaka. 

Art. 26 ustawy  o służbie wojskowej żołnierzy zawodowych z 11 września 2003 r.  przewiduje coroczną indywidualną ocenę służbową żołnierzy zawodowych. Obowiązek ten dotyczy również żołnierzy przebywających na długoterminowych zwolnieniach lekarskich w okresie objętym opiniowaniem. Zgodnie z rozporządzenia MON z 26 maja 2014 r. w sprawie opiniowania służbowego żołnierzy zawodowych, opiniowaniem obejmuje się żołnierza, który do 15 sierpnia danego roku przez okres co najmniej sześciu miesięcy wykonywał obowiązki na stanowisku służbowym. Przełożeni, kierując się m.in. wytycznymi dyrektora Departamentu Kadr MON z 12 sierpnia 2014 r., do okresu wykonywania obowiązków  uwzględnianego w opiniowaniu, zaliczają łączny czas przebywania żołnierza na zwolnieniu lekarskim. 

Argumenty RPO

W ocenie Rzecznika praktyka taka jest sprzeczna z ustawą. Rodzi bowiem konieczność wystawiania opinii mimo braku podstaw do jej wydania, bowiem żołnierz, przebywając na długoterminowym zwolnieniu lekarskim, nie wywiązuje się z obowiązków służbowych.

Adam Bodnar uznaje za nieuprawnioną ocenę wobec żołnierza, który jest nieobecny, takich kryteriów, jak: 

  • jakość i terminowość wykonywania obowiązków i zadań,
  • dyspozycyjność, samodzielność i inicjatywa,
  • planowanie i organizacja pracy.

Naczelny Sąd Administracyjny uznał w 2016 r., że opinię  należy wydać niezależnie od czasu faktycznego pełnienia służby. Pełnienie służby jest bowiem równoznaczne z zajmowaniem stanowiska, ale nie zawsze z faktycznym wykonywaniem zadań. NSA ocenił, że nie mają znaczenia prawnego argumenty skarżącego, iż z uwagi na zwolnienie lekarskie nie wykonywał on obowiązków. NSA podkreślił, że fakt korzystania ze zwolnień lekarskich nie powoduje wygaśnięcia czy zawieszenia stosunku służbowego; nie uchyla też obowiązku opiniowania.

Rzecznik nie podziela takiej interpretacji. Obowiązek opiniowania służbowego nie dotyczy bowiem wszystkich żołnierzy zawodowych, a zwłaszcza:

  • pozostających w rezerwie kadrowej i nie wykonujących zadań służbowych;
  • pozostających w dyspozycji;
  • przebywających na urlopach związanych z rodzicielstwem, w tym urlopie wychowawczym;
  • skierowanych do pełnienia zawodowej służby poza granicami państwa.

W takich przypadkach organ kadrowy wypełnia część arkusza opinii służbowej dotyczącą danych osobowych opiniowanego, a w pozycji „adnotacje dodatkowe” wpisuje przyczynę niesporządzenia opinii.

Zwalniani za opinię bez prawa do sądu

Nie sposób dokonać oceny poziomu i rzetelności wykonywania obowiązków służbowych lub zadań czy planowania i organizacji pracy osoby nieobecnej. Taki sposób opiniowania jest nieuprawniony i może wywoływać dalsze następstwa w zakresie planowania kariery zawodowej żołnierzy. - W mojej ocenie realizacja opiniowania żołnierzy zgodnie z wytycznymi Departamentu Kadr MON ingeruje w dostęp do służby publicznej, w tym prawo do rzetelnej oraz sprawiedliwej oceny ich służby i może skutkować wobec nich negatywnymi konsekwencjami służbowymi, włącznie ze zwolnieniem z zawodowej służby wojskowej - napisał Adam Bodnar.

Zgodnie bowiem z ustawą, żołnierza zwalnia się z zawodowej służby wojskowej wskutek otrzymania niedostatecznej ogólnej oceny w opinii służbowej. Żołnierza można zaś zwolnić ze służby wskutek otrzymania oceny dostatecznej.

Przyjmując interpretację Departamentu Kadr MON i stanowisko NSA, może się zdarzyć, że ocenę niedostateczną otrzyma żołnierz przebywający na długotrwałym zwolnieniu lekarskim ze względu na wypadek mający związek ze służbą, np. w trakcie ćwiczeń na poligonie.  Odwołanie do wyższego przełożonego  i ewentualny wniosek o weryfikację do dowódcy jednostki mogą okazać się nieskuteczne.

Konsekwencją takiej oceny jest zastosowanie przepisu ustawy o obligatoryjnym zwolnieniu ze służby wojskowej. A organ zwalniający jest związany opinią i nie może prowadzić postępowania dowodowego w celu jej weryfikacji. Opinia nie jest decyzją administracyjną  i nie podlega zaskarżeniu do sądu administracyjnego.

Taka interpretacja pozbawia prawa do sądu żołnierza przeniesionego do rezerwy, w związku z otrzymaniem oceny niedostatecznej służbowej.

Standardy konstytucyjne

Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 10 maja 2000 r. stwierdził, że wyłączenie drogi sądowej w sprawach związanych z naruszeniem wolności i praw może być ustanowione jedynie wprost przepisami konstytucyjnymi. Uznał również, że prawa określone w art. 60 Konstytucji (dostęp do służby publicznej na jednakowych zasadach) należą do kategorii praw konstytucyjnych, do których odnosi się bezwzględny zakaz zamykania drogi sądowej (art. 77 ust. 2 Konstytucji). Każda osoba będąca obywatelem polskim i korzystająca z pełni praw publicznych ma być traktowana na jednakowych zasadach - co zakłada weryfikowalność kryteriów naboru i zwalniania ze służby.

W ocenie Rzecznika obecny sposób oceniania żołnierzy zawodowych przebywających na długotrwałych, usprawiedliwionych zwolnieniach lekarskich, nie zapewnia odpowiednich gwarancji praworządności decyzji o zwolnieniu ze służby, z uwagi na niedostateczną ocenę ogólną w opinii służbowej.

Ponadto problemem wymagającym zbadania jest też wysoki stopień skomplikowania pytań zawartych w formularzu, na którego podstawie sporządza się opinię. Wielu dowódców twierdzi, że formularz  jest nieczytelny i mało precyzyjny; daje też zbyt szeroki margines dowolności w formułowaniu wymaganych w nim ocen.

Adam Bodnar zwrócił się do ministra Mariusza Błaszczaka o podjęcie działań w celu rozwiązania przedstawionych problemów. 

WZF.7040.15.2018

Korzystny wyrok NSA w sprawie wygaśnięcia stosunku służbowego funkcjonariuszki celnej

Data: 2019-01-17
  • Na mocy przepisów wprowadzających Krajową Administrację Skarbową stosunek służbowy funkcjonariuszki celnej wygasł 31 sierpnia 2017 r.
  • RPO, który przyłączył się do sprawy przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Gdańsku, wskazywał, że zwolnienie ze służby powinno zostać potwierdzone decyzją administracyjną
  • W precedensowym wyroku NSA uznał te argumenty i oddalił skargę kasacyjną Dyrektora Izby Administracji Skarbowej
  • Nakazał tym samym wydanie decyzji administracyjnej w przedmiocie wygaśnięcia stosunku służbowego funkcjonariuszki

Rzecznik Praw Obywatelskich wspiera funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej, którym nie zaproponowano nowych warunków zatrudnienia albo służby w KAS. 

1 marca 2017 r. weszła w życie reforma struktury administracji skarbowej. Wprowadzono Krajową Administrację Skarbową. Administracja podatkowa, kontrola skarbowa i Służba Celna zostały skonsolidowana. Pracodawca Krajowej Administracji Skarbowej zyskał znaczne uprawnienia w zakresie dalszego zatrudniania na podstawie stosunku pracy lub stosunku służby.

W ustawie zabrakło przepisów, które dawały ochronę pracownikom przed bezprawnym zwolnieniem z pracy. Przy reorganizacji instytucji publicznych ustawodawca stosuje bowiem zasadę, która pozbawia pracowników praw, które chronią sumiennie i starannie wykonujących obowiązki przed utratą pracy z przyczyn od nich niezależnych. Takie gwarancje przewiduje Kodeks pracy. Wykorzystane tu zostały z pewną modyfikacją ogólne regulacje odnoszące się do transferu zakładu pracy lub jego części. W praktyce wyglądało to tak, że jedna instytucja była likwidowana, a druga przejmowała jej zadania. Dla pracowników oznaczało to wygaśnięcie stosunków pracy. Mogli dostać propozycje pracy w nowej instytucji lub nie.

Historia sprawy

Podjęta przez Dyrektora Izby Administracji Skarbowej w Gdańsku decyzja o nieprzedłożeniu skarżącej propozycji służby ani zatrudnienia nie miała charakteru formalnego. W wyniku prośby funkcjonariuszki spotkała się ona 31 maja 2017 r. z zastępcą DIAS, który poinformował ją ustnie, iż nie uzyska propozycji dalszej służby w Krajowej Administracji Skarbowej. Zastępca dyrektora poinformował, że nie poda powodów, dla których nie uzyskała propozycji dalszej służby bądź zatrudnienia.

Następnie funkcjonariuszka złożyła do DIAS pisemne wezwanie o przedłożenie pisemnej propozycji służby, a w konsekwencji wezwanie do usunięcia naruszenia prawa polegającego na niezłożeniu propozycji pełnienia służby. Ostatecznie w czerwcu 2017 r. wniosła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Zarzuciła brak administracyjnego trybu instancyjnego w sprawie, w tym również brak drogi sądowej dla dochodzenia swoich praw, wynikających ze stosunku służbowego.

Stanowisko RPO

W grudniu 2017 r. do sprawy przed WSA w Gdańsku przystąpił Rzecznik Praw Obywatelskich. Wskazał m.in., że bezczynność DIAS polega na niewydaniu rozstrzygnięcia kształtującego prawa i obowiązki funkcjonariusza. Wynikający z art. 170 ust. 3 ustawy wprowadzającej KAS nakaz traktowania wygaśnięcia stosunku służbowego funkcjonariusza jak zwolnienia ze służby – w ocenie Rzecznika – jednoznacznie przesądza o konieczności wydania decyzji w tym zakresie. Konsekwencją takiego domniemania jest również przyjęcie trybu, w jakim organ powinien wydać rozstrzygnięcie. Przewidziany on został wobec funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej w Rozdziale 3 Rozpatrywanie sporów o roszczenia funkcjonariuszy ze stosunku służbowego tj. w art. 276 ust. 2 – 6 ustawy o KAS. W przypadku bowiem wydania decyzji o zwolnieniu ze służby przez Dyrektora Izby Administracji Skarbowej funkcjonariusz może, w terminie 14 dni od dnia doręczenia decyzji, złożyć odwołanie do Szefa Krajowej Administracji Skarbowej, a następnie skargę do sądu administracyjnego.

W ocenie RPO z art. 60 w zw. z art. 77 ust. 2 Konstytucji wynika bezwzględny zakaz zamykania drogi sądowej oraz weryfikowalność kryteriów naboru i zwalniania ze służby. Reorganizacja czy konsolidacja nie może stanowić okazji do wymiany kadry, narusza to gwarancję stabilności zatrudnienia. Selekcja do KAS może mieć miejsce na podstawie kryteriów określonych w art. 165 ust. 7 ustawy wprowadzającej KAS, takich jak:

  • posiadane przez funkcjonariuszy/pracowników kwalifikacje,
  • przebieg dotychczasowej pracy lub służby, 
  • dotychczasowe miejsce zamieszkania.

WSA uzwględnił skargę.

Wyrok NSA

17 stycznia 2019 r. Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną (I OSK 1038/18) Dyrektora Izby Administracji Skarbowej w Gdańsku od wyroku WSA w Gdańsku (III SAB/Gd 32/17) w sprawie skargi na bezczynność DIAS w przedmiocie wydania decyzji dotyczącej stosunku służbowego.

NSA odniósł się wspólnie do kilku spraw z obszaru właściwości DIAS w Gdańsku (I OSK 1036/18, I OSK 1037/18). W ustnych motywach rozstrzygnięcia sędzia wskazała, że skoro ustawodawca zrównał skutek rozwiązania stosunku służbowego w trybie art. 170 ust. 1 pkt 1 ustawy wprowadzającej KAS ze zwolnieniem ze służby (art. 170 ust. 3) to organ (DIAS) winien wydać deklaratoryjną decyzję administracyjną stwierdzającą ten fakt.

Orzeczenie jest prawomocne. Sprawa wraca do Dyrektora IAS w Gdańsku

WZF.7044.207.2017

 

Jak skutecznie walczyć z mobbingiem i dyskryminacją w służbach mundurowych. Debata u RPO

Data: 2019-01-15
  • Polskie służby mundurowe powinny ujednolicić mechanizmy przeciwdziałające mobbingowi i dyskryminacji   
  • Liczba spraw, w których dochodzi do takich nadużyć, a ofiara pozostaje bez wsparcia, jest nieznana
  • Niezbędne są zmiany prawa oraz odpowiednie szkolenia w służbach   

15 stycznia 2019 r. w Biurze RPO zorganizowano debatę na temat przeciwdziałania mobbingowi i dyskryminacji w służbach mundurowych. Uczestniczyli w niej przedstawiciele służb oraz wojska.

Na początku spotkania minutą ciszy uczczono pamięć zamordowanego prezydenta  Gdańska Pawła Adamowicza.

Główne zagadnienia debaty:

  • W jaki sposób pogodzić interes służby z interesem jednostki?
  • Czy możliwe jest wyjaśnienie wątpliwości zanim dojdzie do eskalacji konfliktu?
  • Czy realne jest stworzenie uniwersalnej procedury uwzględniającej specyfikę każdej grupy zawodowej?
  • Jak i kogo szkolić z problematyki dyskryminacji i mobbingu? 

Służby mundurowe są instytucjami zhierarchizowanymi, hermetycznymi, o silnych strukturach pionowego podporządkowania. Stwarza to potencjalne zagrożenie naruszania czy łamania wolności i praw. Istnienie wewnętrznych procedur antymobbingowych i antydyskryminacyjnych pozwala na obiektywne wyjaśnienie nieprawidłowości i podjęcie adekwatnych decyzji kadrowych.

Adam Bodnar: służby są emanacją społeczeństwa 

- Służby są emanacją społeczeństwa i może się w nich dziać to samo, co jest przedmiotem relacji między ludźmi – mówił Adam Bodnar, otwierając obrady. A takie doświadczenia nie są obce służbom.

Na świecie wypracowano mechanizmy, jak sobie z tym radzić, jak zapewnić wsparcie ofiarom, jak profesjonalnie wyjaśnić sprawę bez krzywdzenia nikogo. W naszych służbach te mechanizmy nie są jednolite. Są takie służby, które sobie lepiej poradziły. Pytanie, czy można ujednolicić ten standard – podkreślał RPO. 

W jego ocenie hierarchiczne podporządkowanie i dyscyplina wymaga zachowania drogi służbowej, co może czasem utrudniać wyjaśnianie nieprawidłowości. Panował kiedyś pogląd że przełożeni mają prawa a podwładni tylko obowiązki. Ale oni powinni mieć procedury dochodzenia swoich praw. Liczę, że dyskusja przyczyni się do wypracowania lepszych rozwiązań – zadeklarował Adam Bodnar.

Zastępczyni RPO Sylwia Spurek, która prowadziła panel o profilaktyce przeciwdziałania mobbingowi i dyskryminacji, podkreślała, że nie rozmawiamy o relacjach dwóch równoprawnych osób, ale o sytuacji, gdy ktoś krzywdzi, nadużywając swej władzy. A to trzeba nazywać po imieniu. Liczba spraw, w których dochodzi do nadużyć, a ofiara pozostaje bez wsparcia, jest nieznana.

Raport RPO

Podstawą dyskusji było wydane w 2018 r. przez Biuro RPO opracowanie zawierające regulacje, wskazówki oraz dobre praktyki stosowane przez służby mundurowe w Polsce w zakresie przeciwdziałania zjawisku dyskryminacji w ramach swoich struktur. 

W większości służb nie ma zapisanego wprost obowiązku przeciwdziałania mobbingowi; można się tego doszukiwać w zasadach etyki – mówił, prezentując raport RPO, Tomasz Oklejak, naczelnik wydziału ds. żołnierzy i funkcjonariuszy w Biurze RPO.

Żołnierze i funkcjonariusze – mężczyźni i kobiety -  mogą dochodzić praw o mobbing na drodze cywilnej o ochronę dóbr osobistych.  Tylko Służba Więzienna ma odpowiednie odesłanie w swej procedurze. Odpowiednie przepisy Kodeksu pracy nie odnosza się do służb mundurowych. Ale ustawa o wdrożeniu ds. równego traktowania - już tak. Możliwe jest także dochodzenie praw na drodze karnej. To od funkcjonariusza/funkcjonariuszki zależy, jaki tryb wybrać. Jest jeszcze odpowiedzialność dyscyplinarna.

Według RPO zaletami wprowadzenia wewnętrznych procedur antymobbingowych i antydyskryminacyjnych z punktu widzenia interesu funkcjonariusza/żołnierza są m.in.:

  • możliwość zaprezentowania swojego punktu widzenia przed kompetentnymi osobami wewnątrz organizacji,
  • konieczność ustosunkowania się do danej sytuacji przez potencjalnego naruszyciela,
  • zebranie niezbędnej dokumentacji,
  • możliwość polubownego załatwienia sprawy,
  • wyjaśnienie okoliczności powodujących podjęcie niekorzystnych decyzji kadrowych.

Wady to m.in.:

  • brak sądowej możliwości dochodzenia swoich praw z tytułu mobbingu,
  • ograniczona przedmiotowo możliwość dochodzenia swoich praw z tytułu dyskryminacji,
  • brak ochrony skarżącego przed odwetem.

Z punktu widzenia interesu służby, do zalet należy zaliczyć: 

  • załatwienie sprawy wewnątrz organizacji,
  • kompleksowe wyjaśnienie sprawy przez kompetentne osoby,
  • dostarczenie przełożonemu niezbędnej wiedzy,
  • możliwość szybkiej i adekwatnej reakcji na niewłaściwe zachowania.

Za wady można uznać:

  • brak niezależności organu,
  • możliwy brak zaufania do skuteczności takiej procedury,
  • możliwość wystąpienia ewentualnych nadużyć.

Rekomendacje RPO:

  • obowiązek przeciwdziałania mobbingowi i dyskryminacji powinien wynikać z ustaw co do poszczególnych służb,
  • wewnętrzne postępowania powinny w maksymalnie możliwy sposób zapewniać niezależność organu wyjaśniającego sprawę (dobrym wzorem są przepisy ustawy o CBA),
  • konieczne jest zapewnienie doboru  kadry oraz wyposażenia wewnętrznej komisji w uprawnienia niezbędne do rzetelnego i wszechstronnego wyjaśnienia sprawy. Powinien istnieć obowiązek uczestniczenia w szkoleniach dla członków komisji czy mediatorów,
  • organy badające sprawy powinny mieć zapewniony dostęp do niezbędnej dokumentacji oraz informacji i i wyjaśnień,
  • osoby zgłaszające skargę muszą mieć wiedzę, jakie konsekwencje mogą spotkać sprawcę w przypadku potwierdzenia zarzutu mobbingu lub dyskryminacji,
  • potwierdzenie takich zarzutów powinno być ustawową przesłanką odpowiedzialności dyscyplinarnej sprawcy.
  • ochronie przed odwetem powinni podlegać przygotowujący zgłoszenie i świadkowie; powinny jej podlegać również osoby pomówione o niewłaściwe zachowanie,
  • dla ochrony praw ofiar mobbingu czy dyskryminacji należy umożliwić (za zgodą) szybkie przeniesienie  do innej jednostki organizacyjnej po złożeniu skargi. Jednakże zasadą – w przypadku potwierdzenia skargi – powinno być przeniesienie naruszyciela, a nie ofiary, chyba że sama to zgłosi,
  • niezbędne jest zapewnienie możliwości polubownego załatwienia sprawy oraz wyegzekwowania zawartej ugody. Pozwoli to na wypracowanie mechanizmów zadośćuczynienia za krzywdę oraz możliwość dalszego funkcjonowania w służbie (wyjątek to sprawy o molestowanie seksualne - mediacji nie powinno się prowadzić w sytuacji stosowania   przemocy przy wykorzystaniu pozycji władzy),
  • procedury powinny zawierać również określenie form działań edukacyjnych i zapobiegawczych.

Głosy panelistów i panelistek

Dr Adrianna Bartnik

Badałam skutki mobbingu. Wynika z nich że ofiary mobbingu nie potrafią się potem odnaleźć na rynku pracy. Dlatego wielu ludzi, także w służbach, woli nie zgłaszać skarg, tym bardziej, że nie istnieje w Polsce ochrona sygnalisty. W środowisku cywilnym pracownik może pozwać o mobbling pracodawcę, który według Koksu pracy odpowiada za mobbing. Żołnierz czy funkcjonariusz nie ma takiego prawa.

Dr Marcin Czechowski

Literatura naukowa tylko wyjątkowo opisuje takie  sprawy, a mamy w sumie 250 tys. żołnierzy i funkcjonariuszy. Przed tą konferencją sędziowie pytali mnie, czy może istnieć mobbing w służbach czy w wojsku. – Przecież tam działa się na rozkaz – mówili.

Mł. inps. Krzysztof Łaszkiewicz, Pełnomocnik Komendanta Głównego Policji ds. Ochrony Praw Człowieka

Pod koniec 2018 r. ustalono zasady przeciwdziałania sytuacjom konfliktowym w KGP. Wyzwaniem są bowiem konflikty międzyludzkie, które mogą prowadzić do mobbingu czy dyskryminacji. Dokument pozwala na dyskrecjonalne zgłoszenie konfliktu, z pominięciem drogi służbowej. Pytanie czy jesteśmy gotowi na takie ryzyko.

Trzeba przełamać mit, że funkcjonariusze czy żołnierze są bardziej odporni na mobbing, bo wrażliwość społeczna mają taką samą, jak inni ludzie. Można być dobrym żołnierzem na polu walki, a nie radzić sobie ze złym przełożonym.

Kmdr rez. Bożena Szubińska, była pełnomocniczka ds. wojskowej służby kobiet

W armii USA jest więcej kobiet niż liczy cała nasza armia. Jest tam specjalne biuro, prowadzone są szkolenia, ale także tam są problemy. Odpowiednie szkolenia powinny być prowadzone na każdym szczeblu, zwłaszcza na samej „górze”. Można też korzystać z metod wypracowanych w innych armiach NATO.

Insp. w st. spocz. dr Kornela Oblińska, była dyrektorka gabinetu KGP

Istotna jest kultura organizacyjna formacji, która podkreśla wspólne wartości przyjęte przez organizację, a  także zapewnia integrację oraz spójność komunikacyjną.  Ponadto wypełnia przestrzeń pomiędzy zasadami pisanymi, a tymi niepisanymi, lecz w równym stopniu obowiązującymi. Każda ze służb musi być organizacją uczącą się, także w kwestii antydyskryminacji i przeciwdziałania mobbingowi: począwszy od kandydatów do służby (w tym klasy mundurowe, policyjne), służbę przygotowawczą, po kadrę zarządzającą. Edukacja w tej materii jest kluczowa.

Mec. Anna Mazurczak, Polskie Towarzystwo Antydyskryminacyjne

Zachęcała przedstawicieli służb do sięgania do potencjału organizacji pozarządowych, jeśli chodzi o szkolenia. W takich sprawach do PTA  zwracają się głownie prywatne firmy,  a takiej współpracy nie ma z wojskiem czy służbami. Znana jest jedna sprawa sądowa o molestowanie w wojsku, przegrana przez ofiarę, choć nie ma wątpliwości, że doszło do molestowania.

Piloci MIG-29 obawiają się o bezpieczeństwo maszyn - i ludzi na ziemi. RPO alarmuje szefa MON

Data: 2018-12-27
  • Piloci polskich Migów-29 nie mają zaufania do ich stanu technicznego. Uważają, że Migi powinny być serwisowane tak ja F-16 – u producenta, a nie krajowym systemem rzemieślniczym
  • Uważają, że ich współtowarzysz broni zginął 6 lipca właśnie dlatego, że samolot był źle serwisowany. Skutkiem są zapowiedziane odejścia ze służby. Piloci boją się też o bezpieczeństwo mieszkańców terenów, nad którymi latają
  • Takie wyniki kontroli 23. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Mińsku Mazowieckim przekazał szefowi MON Rzecznik Praw Obywatelskich

Po katastrofie lotniczej samolotu MIG-29, w której zginął pilot z bazy w Malborku, bo nie otworzył mu się spadochron, przedstawiciel Biura Rzecznika Praw Obywatelskich przeprowadził kontrolę przestrzegania praw i wolności obywatelskich żołnierzy. Biuro RPO wybrało 23. Bazę Lotnictwa Taktycznego w Mińsku Mazowieckim.

Żołnierze mówili głównie o wypadku z 6 lipca, w którym zginął pilot z Malborka. Uważają, że przyczyną tragedii był wadliwie przeprowadzony remont samolotu w Wojskowych Zakładach Lotniczych Nr 2 w Bydgoszczy (serwisują one wszystkie samoloty). Dowodem na to jest ich zdaniem reakcja dowództwa, które wstrzymało wtedy wszystkie loty na samolotach, które mają fotele K-36 (czyli na MIG-29 i Su-22).

Choć potem loty zostały wznowione, sprawę badają: Komisja Badania Wypadków Lotniczych oraz prokuratura. Nie czekając na ich werdykt, piloci MIG-29 rozważają już odejście ze służby lub przekwalifikowanie na inne typy samolotów. Z takimi zamiarami noszą się głównie młodzi piloci – ostrzega RPO.

Piloci uważają, że ryzyko staje się niepotrzebnie wysokie, bo części zamienne do rosyjskich samolotów nie są kupowane u producenta, tylko wytwarzane w krajowych zakładach lotniczych systemem niemal rzemieślniczym. A z doświadczenia pilotów i personelu technicznego wynika, że jedynie serwisowanie samolotów u producenta oraz remonty na bazie oryginalnych części zamiennych realnie ograniczają niebezpieczeństwa awarii zagrażających życiu pilota oraz rozbicia samolotu.

Rzecznik zwraca się więc do szefa MON w trosce o bezpieczeństwo żołnierzy oraz ludności cywilnej, narażonej na skutki wypadków lotniczych i prosi o zbadanie problemu oraz rozważenie możliwości serwisowania samolotów MIG-29 na zasadach zbliżonych do samolotów F-16.

WZF. 7050.3.2018

AKTUALIZACJA: 4 lutego 2019 r. RPO otrzymał odpowiedź MON (z 28 stycznia), że samoloty MIG są bezpieczne

Konsolidacja służb celno-skarbowych w świetle skarg kierowanych do Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2018-11-09

9 listopada 2018 r. przedstawiciel Rzecznika Praw Obywatelskich wziął udział w posiedzeniu Sejmowej Komisji Finansów Publicznych. W zainteresowaniu Rzecznika pozostawała część posiedzenia poświęcona ocenie działań Szefa Krajowej Administracji Skarbowej oraz podległych dyrektorów izb administracji skarbowej w zakresie przestrzegania prawa, transparentności i sprawiedliwości przy przedkładaniu propozycji pracy lub służby pracownikom lub funkcjonariuszom KAS. Członkom Komisji udostępniony został, pozostający w bezpośrednim związku z problematyką spotkania, raport na temat „Konsolidacji służb celno-skarbowych w świetle skarg kierowanych do Rzecznika Praw Obywatelskich”. 

RPO pisze do sejmowej komisji, by zmienić projekt noweli ustawy o policji

Data: 2018-10-17
  • Projekt noweli ustawy o Policji może ograniczyć działanie służb kontrterrorystycznych wyłącznie do stanu wyższej konieczności - wskazuje RPO
  • Może to oznaczać, że większe możliwości działania od policjanta-antyterrorysty będzie miał dzielnicowy ścigający złodzieja
  • Rzecznik wystąpił w tej sprawie do przewodniczącego sejmowej komisji spraw wewnętrznych, która pracuje nad nowelą

Podczas analizy rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o Policji oraz niektórych innych ustaw (druk 2828) Rzecznik powziął wątpliwość  co  do zgodności projektowanych przepisów z obowiązującymi normami.

W ocenie RPO zapis projektu może ograniczyć działanie służb kontrterrorystycznych wyłącznie  do stanu wyższej konieczności. Z uzasadnienia projektu wynika, że przewiduje on  możliwość odstąpienia od przestrzegania przepisów i zasad bezpieczeństwa  i higieny służby - z zachowaniem wszelkich dostępnych w danych warunkach zabezpieczeń - jeżeli w czasie zadań służbowych, w okolicznościach uzasadnionych stanem wyższej konieczności, policjant służby kontrterrorystycznej stwierdzi, że istnieje prawdopodobieństwo uratowania życia ludzkiego lub usunięcia zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa. Przepis ten pozwoli na wykorzystanie wszelkich środków w celu ratowania życia przez policjantów służby kontrterrorystycznej.

Podobne rozwiązanie już funkcjonuje w ustawach o Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Centralnym Biurze Antykorupcyjnym, Służbie Kontrwywiadu Wojskowego oraz Służbie Wywiadu Wojskowego.

Tymczasem obowiązująca ustawa z 6 kwietnia 1990 r. o Policji zawiera już wyłączenie art. 210 Kodeksu pracy, umożliwiającego powstrzymanie się od świadczenia pracy w warunkach bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia lub życia w stosunku do policjantów, wykonujących zadania dotyczące:

  • ochrony życia i zdrowia ludzi oraz mienia przed bezprawnymi zamachami naruszającymi te dobra;
  • ochrony bezpieczeństwa i porządku publicznego, w tym zapewnienie spokoju w miejscach publicznych oraz w środkach publicznego transportu i komunikacji publicznej, w ruchu drogowym i na wodach przeznaczonych do powszechnego korzystania;
  • inicjowania i organizowania działań mających na celu zapobieganie popełnianiu przestępstw i wykroczeń oraz zjawiskom kryminogennym i współdziałanie w tym zakresie z organami państwowymi, samorządowymi
    i organizacjami społecznymi;
  • prowadzenia działań kontrterrorystycznych w rozumieniu ustawy z 10 czerwca 2016 r. o działaniach antyterrorystycznych;
  • wykrywania przestępstw i wykroczeń oraz ściganie ich sprawców;
  • kontroli przestrzegania przepisów porządkowych i administracyjnych związanych z działalnością publiczną lub obowiązujących w miejscach publicznych.

Inaczej mówiąc, już na gruncie obowiązującej ustawy o Policji, przepisy BHP nie są stosowane do policjanta realizującego zadania kontrterrorystyczne. Wprowadzenie projektowanego przepisu w aktualnym kształcie może doprowadzić do zawężenia możliwości działania służby kontrterrorystycznej do stanu wyższej konieczności -  uważa Rzecznik.

W pragmatykach służb specjalnych przepis taki umożliwia skutecznie działanie funkcjonariuszy w warunkach innych niż wykonywanie ustawowych zadań -  jeżeli uzasadnione jest to stanem wyższej konieczności.  W projektowanym przepisie wyraźnie odsyła się jednak do prowadzenia działań kontrterrorystycznych, co w ocenie RPO zawęża zakres jego normowania. W praktyce może to oznaczać, że większe możliwości działania od policjanta-antyterrorysty będzie miał dzielnicowy ścigający złodzieja.

WZF.7044.15.2018

Wysłuchanie Obywatelskiego Projektu Ustawy o Ochronie Sygnalistów pod Honorowym Patronatem RPO

Data: 2018-09-22

22 września 2018 r. na Uniwersytecie Warszawskim odbyło się Wysłuchanie Obywatelskiego Projektu Ustawy o Ochronie Sygnalistów.

Organizatorami wydarzenia były: Fundacja im. Stefana Batorego, Helsińska Fundacja Praw Człowieka, NSZZ Solidarność ‘80 i Instytut Spraw Publicznych, Pracowni Badań i Innowacji Społecznych „Stocznia”.

Obywatelski Projekt Ustawy powstał w 2017 roku z myślą o ochronie osób, które w swoim miejscu pracy nie akceptują praktyk niezgodnych z prawem, wewnętrznymi regulacjami i etyką.

Celem spotkania i poddania projektu społecznemu wysłuchaniu było zebranie uwag do niego, aby móc go udoskonalić, a także dać możliwość wypowiedzi możliwie szerokiemu gronu zainteresowanych osób.

Obecne prawo w Polsce pozostaje w dużej mierze ślepe na sygnalistów. Nie zapewnia im skutecznej ochrony, jeśli w związku ze swoją postawą stają się ofiarami mobbingu, gróźb i szantażów ze strony przełożonych, szykan w otoczeniu kolegów z pracy. Sytuacja ta utrwala społeczny stygmat sygnalistów jako donosicieli. Obecnie obowiązujące przepisy nie wskazują w jakim trybie i do kogo sygnaliści mogą zwrócić się z informacjami o nieprawidłowościach lub zdarzeniach szkodzących wspólnemu dobru, które zaobserwowali w trakcie wykonywania obowiązków zawodowych. Brakuje jednej, spójnej regulacji chroniącej sygnalistów, z której mogliby skorzystać pracownicy wszystkich branż, zleceniobiorcy, stażyści czy wolontariusze doświadczający niezasłużonych represji, z wyrzuceniem z pracy włącznie. Jednocześnie w wyniku konieczności dostosowania się do wymogów unijnych przepisy chroniące sygnalistów zaistniały w kilku aktach prawnych. Fragmentaryczne rozwiązania chronią na przykład pracowników sektora finansowego. Dopóki nie powstanie jednolity akt prawny pracownicy różnych sektorów będą traktowani nierówno. Komisja Europejska pracuje już nad dyrektywą w sprawie ochrony osób zgłaszających przypadki naruszenia prawa Unii. Przyjęcie jej to kwestia czasu i Polska tak czy inaczej będzie musiał przyjąć osobny akt prawny dedykowany sygnalistom. Aby przyśpieszyć ten proces, przygotowany został Obywatelski Projekt Ustawy o ochronie sygnalistów, który już dziś odpowiada międzynarodowym wymogom w tej kwestii.

Rzecznik pyta MSWiA, dlaczego wystąpiło o zwiększenie budżetu policji

Data: 2018-09-18
  • W sierpniu 2018 r. policja wstrzymała wypłaty dodatków dla funkcjonariuszy. Potem to odwołano - z zapewnieniem, że wydatki te nie są zagrożone
  • MSWiA zwróciło się zaś do premiera o zwiększenie budżetu policji z rezerwy ogólnej
  • Rzecznik Praw Obywatelskich pyta resort, jakie braki były powodem tego wniosku i jak zamierza uniknąć takich sytuacji w przyszłości
  • Zdaniem RPO problemy z planowaniem i realizacją budżetu policji mogą mieć charakter systemowy, a trudności z tym związane nie powinny ograniczać uprawnień policjantów

W wystąpieniu do ministra Joachima Brudzińskiego Adam Bodnar powołał się na informacje mediów, że w połowie sierpnia 2018 r.  Komendant Główny Policji polecił wstrzymanie wypłaty wszelkich wydatków osobowych, niezaliczanych do uposażeń funkcjonariuszy - do czasu otrzymania na ten cel dodatkowych środków z budżetu państwa. Minister zwrócił się zaś o odpowiednie zwiększenie budżetu policji do Prezesa Rady Ministrów.

Od 16 sierpnia 2018 r. wstrzymano realizację wszystkich wydatków osobowych, w tym m.in.:

  • dopłat do wypoczynku
  • przejazdów raz w roku dla funkcjonariuszy i ich rodzin
  • zasiłków na zagospodarowanie, zasiłków osiedleniowych oraz ryczałtu z tytułu przeniesienia
  • odpraw pośmiertnych i zasiłków pogrzebowych
  • pomocy mieszkaniowej

Po interwencji związku zawodowego NSZZ Policjantów polecenie KGP zostało ostatecznie odwołane. Jednocześnie w piśmie szefa KGP z 27 sierpnia 2018 r. komendanci wojewódzcy zostali poinformowani, że wydatki osobowe w ramach ogólnego planu finansowego nie są zagrożone.

RPO podkreśla, że czasowe wstrzymanie niewymagalnych wydatków osobowych, niezaliczanych do uposażeń funkcjonariuszy, co do zasady nie stanowi naruszenia prawa. - Niemniej jednak ograniczenie dostępności przysługujących funkcjonariuszom świadczeń może w pewnych okolicznościach stanowić naruszenie zasad współżycia społecznego i sprawiedliwości społecznej względem policjanta, np. starającego się o zasiłek pogrzebowy w razie śmierci członka rodziny albo zasiłek na zagospodarowanie, w związku z mianowaniem funkcjonariusza na stałe, czy dopłatę do wypoczynku - wskazuje Adam Bodnar. W jego ocenie trudności związane z realizacją budżetu nie powinny następować kosztem uprawnień przysługujących funkcjonariuszom.

W trakcie roku budżetowego jednostki policji mają możliwość wnoszenia o zmiany w planie finansowym. W przypadku braku środków na wypłaty świadczeń dla policjantów dana jednostka może wnosić o przesunięcie środków w ramach planu z innej grupy wydatków budżetowych. Zmiany dokonuje Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji. Z kolei w razie sygnałów o wyższych niż planowano wydatkach budżetowych Komenda Główna Policji może skierować do MSWiA wniosek o zwiększenie budżetu policji. Z pisma do komendantów wojewódzkich wynika, że minister zwrócił się do Prezesa Rady Ministrów o takie zwiększenie - co wskazuje na brak możliwości przeniesienia środków w ramach części budżetu przysługującej resortowi spraw wewnętrznych. Prezes Rady Ministrów może zwiększyć z rezerwy ogólnej budżetu państwa wydatki odpowiednich części tego budżetu o kwotę do 10 mln zł w poszczególnych przypadkach.

- Analiza publikacji prasowych, a także wcześniejszej korespondencji Rzecznika Praw Obywatelskich z Komendantem Głównym Policji wskazuje, że problemy związane z planowaniem i realizacją na różnych poziomach dysponowania budżetem policji mogą mieć charakter systemowy - napisał Adam Bodnar. Poprosił ministra Joachima Brudzińskiego o wyjaśnienie, jakie braki były powodem wystąpienia do premiera o zwiększenie budżetu policji oraz jakie działania zamierza podjąć w celu uniknięcia takich sytuacji w przyszłości.

Rzecznik zwrócił się również o informacje czy Komendant Główny Policji zwiększył limity finansowe podległych jednostek z przeznaczeniem na wypłatę należności i świadczeń dla policjantów, w tym - odpraw i świadczeń związanych ze zwolnieniem ze służby. Wystąpił także o informacje o stanie zatrudnienia w policji za lata 2008-2018 (z podaniem liczby funkcjonariuszy przyjętych oraz zwolnionych w poszczególnych latach).

Ponadto RPO chce wiedzieć, czy w budżecie policji zapewniono środki na zabezpieczenie obchodów setnej rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę.

WZF.7043.61.2018

Adam Bodnar był gościem red. Jacka Żakowskiego

Data: 2018-07-24

Czy poseł słusznie ujawnił tożsamość funkcjnariusza, który stosował przymus wobec obrońcy Sądu Najwyższego? Dr Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich, ostrzegł w TOK FM, że to niebezpieczne.

Rzecznik pyta MON i Służbę Więzienną o konserwy z mięsem ze stref zagrożonych wirusem Afrykańskiego Pomoru Świń

Data: 2018-07-17
  • Rzecznik Praw Obywatelskich spytał MON i Służbę Więzienną, czy pochodzące ze stref zagrożonych wirusem Afrykańskiego Pomoru Świń konserwy z mięsem świń były poddane wewnętrznej kontroli jakości
  • Chce też wiedzieć, czy o pochodzeniu tego mięsa informuje się podczas żywienia zbiorowego w jednostkach wojskowych oraz więzieniach i aresztach
  • Rzecznik podkreśla, że mięso zdrowych świń może być spożywane bez ryzyka - wobec restrykcyjnych wymagań weterynaryjnych przy produkcji żywności z obszarów zagrożonych wirusem ASF

Zastępca RPO Stanisław Trociuk napisał do Mariusza Błaszczaka, ministra obrony narodowej oraz gen. Jacka Kitlińskiego, dyrektora generalnego Służby Więziennej  w sprawie informacji mediów, że konserwy z mięsem z terenów objętych ASF trafiły do wojskowych stołówek i magazynów Agencji Rezerw Materiałowych oraz do Służby Więziennej.  Z informacji tych wynikało, że produkty są zgodne z normami prawa żywieniowego i są bezpieczne dla konsumentów. Wskazuje na to również oświadczenie producenta wydane w związku z publikacjami prasowymi.

Stanisław Trociuk przypomniał, że ustawa z 5 września 2016 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z wystąpieniem ASF na terytorium RP przewidziała szczególny tryb udzielania zamówień na produkty żywnościowe pochodzące z miejsc, w których wystąpił wirus.  Przepisy te mają na celu przede wszystkim wyeliminowanie ryzyka rozprzestrzenia się wirusa ASF i powstawania jego nowych ognisk.

Według ustawy, zgodnie z prawem unijnym i krajowym, dopuszczalna jako całkowicie bezpieczna dla zdrowia ludzi, jest produkcja produktów pochodzenia zwierzęcego na obszarach podlegających ograniczeniom oraz ich wprowadzanie na rynek, jeżeli:

  • produkty nie pochodzą z gospodarstwa, w którym podejrzewa się lub stwierdzono chorobę zakaźną zwierząt;

  • przy ich produkcji spełniono wymagania określone w przepisach, dotyczących m.in. wytwarzania produktów pochodzenia zwierzęcego pochodzących z obszarów podlegających ograniczeniom, nakazom lub zakazom.

Mięso pochodzące z takich obszarów przed jego przetworzeniem i wprowadzeniem do obrotu jest poddawane szczegółowym badaniom przez lekarzy weterynarii. Świeże mięso jest też znakowane specjalnym znakiem jakości zdrowotnej. Mięso zdrowych świń, pochodzących z obszarów objętych tymi ograniczeniami, może być zatem spożywane przez ludzi bez jakiegokolwiek ryzyka, bowiem obowiązujące przy zwalczaniu ASF restrykcyjne wymagania weterynaryjne są bezwzględnie wypełniane przy produkcji i wprowadzaniu na rynek żywności, którą wyprodukowano ze zdrowych zwierząt pochodzących z takich obszarów - podkreślił Stanisław Trociuk.

Ustawa z 5 września 2016 r. stanowi, że dla zamawiającego gwarancją spełnienia restrykcyjnych norm żywieniowych jest odpowiednie oświadczenie ubiegającego się o udzielenie zamówienia, złożone pod rygorem odpowiedzialności karnej. Istnieje też możliwość zastrzeżenia informacji związanych z zamówieniem. 

Stanisław Trociuk poprosił ministra Mariusza Błaszczaka o wyjaśnienie czy zamówione i dostarczone produkty zostały poddane wewnętrznej kontroli jakości. Zwrócił się też o informacje, czy żołnierze są informowani o pochodzeniu mięsa w trakcie korzystania z form żywienia zbiorowego (np. w trakcie ćwiczeń poligonowych) oraz czy informację taką zawiera indywidualna racja  żywnościowa (tzw. eska). Gen. Jacka Kitlińskiego zastępca RPO poprosił o wyjaśnienie, czy produkty poddano wewnętrznej kontroli jakości oraz czy konsumenci są informowani o pochodzeniu mięsa w trakcie korzystania z dostępnych w Służbie Więziennej form żywienia zbiorowego. 

WZF.519.3.2018

Elastyczny rozkład czasu służby policjantów może zaradzić brakom kadrowym w policji. RPO pisze do MSWiA

Data: 2018-07-06
  • 10-godzinny rozkład czasu służby policjanta, a także wprowadzenie nowych jej form, może być rozwiązaniem problemów związanych z większą liczbą odejść z policji i brakiem kandydatów
  • Według Rzecznika Praw Obywatelskich bardziej elastyczny rozkład służby wymaga jednak zapisania odpowiednich gwarancji w ustawie; dziś mówi o tym tylko rozporządzenie ministra
  • Zgodnie z nim to przełożeni określają minimalny i maksymalny dobowy rozkład czasu służby policjantów - co rodzi wątpliwości RPO. Indywidualny rozkład nie może też prowadzić do obejścia prawa

Adam Bodnar wystąpił do ministra spraw wewnętrznych i administracji Joachima Brudzińskiego po kontroli Biura RPO w Komendzie Miejskiej Policji w Białymstoku. Stwierdzono tam, że większość funkcjonariuszy wydziału patrolowo-interwencyjnego pełni 10-godzinne służby w indywidualnym rozkładzie czasu służby (zasadą w policji są służby 8- lub 12-godzinne).

Zalety służb 10-godzinnych

Sami policjanci wskazywali ekspertowi BRPO, że taki czas służby jest korzystny dla ich życia rodzinnego. Pozwala bowiem na dodatkowy dzień wolny w tygodniu (w trakcie czterech służb 10-godzinnych wypracowują tygodniową 40-godzinną normę czasu służby). Przerwy między tymi służbami wynoszą 14 godzin. Brak zgody policjanta na taką służbę jest honorowany - pełni wówczas służbę 8-godzinną.

Z przekazanych RPO informacji wynika, że taka zmiana systemu godzinowego przyczynia się do efektywniejszej służby policjantów oraz mniejszej liczby zwolnień lekarskich, co przekłada się na optymalizację działań. Nie stwierdzono przy tym wypadków podczas służby, których przyczyną byłoby przemęczenie policjanta.

Nie nadużywać 10-godzinnych służb

Doświadczenia z Białegostoku wydają się możliwe do przeniesienia do innych garnizonów policji; nie powinno to jednak polegać na nadużywaniu indywidualnego rozkładu służby 10-godzinnej. Instytucja ta ma bowiem charakter wyjątkowy, a regułą w policji jest pełnienie służby w systemie zmianowym lub podstawowym rozkładzie czasu służby - wskazał Adam Bodnar. Dlatego takiej inicjatywie powinna towarzyszyć zmiana obowiązujących przepisów.

Korzystanie z indywidualnego rozkładu czasu służby dla standardowego planowania służb wskazuje na możliwość nadużycia prawa i wykorzystywanie instytucji prawnej wbrew jej celowi i funkcji. Zgodnie z rozporządzeniem MSWiA z 18 października 2001 r. w sprawie rozkładu czasu służby policjantów, w szczególnie uzasadnionych przypadkach właściwy przełożony lub upoważniony kierownik komórki organizacyjnej może ustalić indywidualny rozkład czasu służby policjanta.

Norma wypoczynku (14 godzin) dla służby 10-godzinnej jest zauważalnie niższa od normy wypoczynku dla służby 12-godzinnej (24/48 godz) i odpowiada wartości przewidzianej dla 8-godzinnej służby w porze nocnej.

Należy zmienić przepisy

Zdaniem RPO pozostawienie przełożonym możliwości decydowania o prawie do wypoczynku w indywidualnym czasie służby budzi wątpliwości z punktu widzenia art. 66 ust. 2 Konstytucji RP (prawo pracownika do określonych w ustawie dni wolnych od pracy; określenie maksymalnych norm czasu pracy przez ustawę). Dlatego określenie maksymalnego dobowego i  średniotygodniowego czasu służby, ale także minimalnych okresów wypoczynków dobowych i tygodniowych, powinno zostać znaleźć się w ustawie.

W tym przypadku określenie maksymalnego dobowego czasu służby i minimalnego dobowego czasu wypoczynku nastąpiło w rozporządzeniu, co samo w sobie budzi wątpliwości RPO z punktu widzenia art. 66 ust. 2 Konstytucji. W rozporządzeniu z 2001 r. minister - niezgodnie z art. 33 ust. 6 ustawy o Policji - ustalenie indywidualnego rozkładu czasu scedował na przełożonego (subdelegował). Regulacja ta wywołuje wątpliwości z punktu widzenia zakazu subdelegacji (art. 92 ust. 2 Konstytucji).

Ustawowe ograniczenie dotyczy jedynie maksymalnego tygodniowego czasu służby. W ustawie nie został w ogóle określony maksymalny dobowy wymiar czasu służby. Według RPO przesądza to o blankietowym charakterze upoważnienia do wydania aktu wykonawczego, a tym samym determinuje naruszenie art. 92 ust. 1 Konstytucji (wydawanie rozporządzeń na podstawie szczegółowego upoważnienia ustawy i w celu jej wykonania).

Nawiązując do problemu zwiększającej się liczby odchodzących ze służby policjantów oraz braku chętnych do wstępowania do policji, pragnę zauważyć, że bardziej elastyczne kształtowanie rozkładu czasu służby mogłoby stanowić jeden z argumentów przemawiających, odpowiednio, za pozostaniem, względnie podjęciem służby w policji - podkreślił Adam Bodnar.

Inne możliwe formy pełnienia służby

RPO powołał się na postulaty samych policjantów, jak i analizę rozwiązań istniejących w policjach europejskich, które pozwalają na wykonywanie zadań ustawowych i godzenie ról zawodowych i rodzinnych. Możliwe nowe formy pełnienia służby to:

  • służba na pół etatu (przewidywana np. wobec rodziców, policjantów-seniorów lub funkcjonariuszy w okresie rekonwalescencji)
  • elastyczny czas służby (ruchome godziny rozpoczęcia i zakończenia służby, np. w pionie kryminalnym)
  • służba na odległość (za pośrednictwem internetu, np. pion cyberprzestępczości)
  • policyjne żłobki i przedszkola

Według RPO rozwiązania wymaga ponadto problem niezaliczania do czasu służby dyżurów domowych oraz zasad korzystania z przerw na karmienie.

Adam Bodnar zwrócił się do ministra Joachima Brudzińskiego o rozważenie inicjatywy ustawodawczej w celu dostosowania istniejących w pragmatyce służbowej policjantów norm czasu służby do wymagań konstytucyjnych, a także usprawnienia sposobu pełnienia służby przez funkcjonariuszy.

WZF.7043.79.2017

Interwencja Rzecznika w sprawie prawa zwolnionych celników do zasiłku chorobowego

Data: 2018-06-14
  • Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej, którym podczas zwolnienia lekarskiego wygasł stosunek służbowy, nie dostają zasiłku chorobowego
  • Rzecznik Praw Obywatelskich, do którego byli funkcjonariusze zwrócili się o pomoc, dostrzega tu lukę prawną negatywnie wpływającą na ich prawa i wolności obywatelskie
  • RPO wystąpił w tej sprawie do prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych Gertrudy Uścińskiej

Chodzi o byłych funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej, których stosunek służbowy wygasł w okresie przebywania na zwolnieniu lekarskim - na podstawie art. 170 ust. 1 Przepisów wprowadzających ustawę o Krajowej Administracji Skarbowej z 16 listopada 2016 r.

Zasiłek chorobowy nie przysługuje

Według tego artykułu dyrektorzy Izb Administracji Skarbowej mieli składać propozycje nowych warunków zatrudnienia albo pełnienia służby. Ten, kto takiego pisma nie dostał, tracił pracę lub też jego stosunek służbowy wygasał 31 sierpnia 2017 r. Poszczególne oddziały ZUS odmawiają takim osobom prawa do zasiłków chorobowych. Powołują się na argument, że pełniąc służbę, nie podlegali oni ubezpieczeniu chorobowemu i w związku z tym nie mają prawa do tego zasiłku.

Dyrektorzy IAS przytaczają zapisy ustawy o KAS, zgodnie z którą funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej - podobnie jak wcześniej funkcjonariusze celni - w czasie zwolnienia lekarskiego nie otrzymują zasiłku chorobowego, ale uposażenie chorobowe należne na zajmowanym stanowisku. Ich zdaniem bez znaczenia przy tym jest fakt, czy pozostają oni w stosunku służbowym, czy też z jakichś przyczyn został on zakończony. Z dniem zwolnienia ze służby tracą oni zaś status funkcjonariuszy, wobec czego brak jest podstaw prawnych do wypłaty uposażenia chorobowego.

RPO mówi o luce prawnej

RPO ocenił, że istnieje luka prawna negatywnie wpływająca na prawa i wolności obywatelskie osób, które w okresie przebywania na zwolnieniu lekarskim lub bezpośrednio po nim zostały zwolnione ze służby albo wygaszono im stosunek służbowy. Nie są one objęte ubezpieczeniem chorobowym, umożliwiającym skorzystanie z zasiłku chorobowego. - Trudno jest bowiem oczekiwać od osób z poważnymi schorzeniami bądź przebywających w szpitalach, żeby w tym czasie dokonywały w ZUS indywidualnych ubezpieczeń społecznych na wypadek choroby - argumentuje rzecznik.

W 2017 r. RPO zwracał uwagę na cały problem szefowi Krajowej Administracji Skarbowej Marianowi Banasiowi. Powoływał się na orzeczenie Sądu Najwyższego z 18 października 2013 r., z którego wynika, że ocena prawa do zasiłku chorobowego funkcjonariusza Służby Celnej po zwolnieniu ze służby powinna być dokonana zgodnie z zasadą równego traktowania ubezpieczonych.

W odpowiedzi szef KAS poinformował w styczniu 2018 r. rzecznika, iż zasadność przyznania zasiłku chorobowego b. funkcjonariuszowi Służby Celno-Skarbowej leży we właściwości ZUS. Wątpliwości dotyczące tej tematyki powinny być kierowane do Prezesa ZUS - wskazał Marian Banaś.

Dlatego zastępca RPO Stanisław Trociuk zwrócił się do prezes Gertrudy Uścińskiej o zbadanie tego zagadnienia.

Zwolnieni walczą w sądach, wspiera ich RPO

Przepisy ustawy wprowadzającej KAS skonstruowano tak, aby osoby, które straciły pracę lub ich stosunki służbowe wygasły, nie mogły poddać działań przełożonych kontroli administracyjnej albo dochodzić swych praw przed sądem.

RPO wspiera funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej, którym nie zaproponowano nowych warunków, a którzy jednak poszli do sądów. Przystąpił do kilku takich postępowań sądowo-administracyjnych w przedmiocie bezczynności dyrektorów IAS. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku uznał np., że brak objęcia ochroną sądową wyłącznie tych funkcjonariuszy, którym z niewiadomych przyczyn ustawodawca wygasza stosunki służbowe, należy uznać za rażąco niesprawiedliwy i naruszający gwarancje konstytucyjne. WSA wskazał, że w takiej sytuacji  - mimo braku jednoznacznej regulacji - KAS powinna wydać decyzję o wygaśnięciu stosunku służbowego. Dzięki temu funkcjonariusze będą mogli zaskarżyć tę decyzję do sądu.

Inne sądy odrzucają takie skargi. Np. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Opolu odrzucił skargę celnika na bezczynność dyrektora IAS, argumentując że nie wydano w jego sprawie decyzji administracyjnej. Do postępowania w tej sprawie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym przyłączył się RPO. Według niego takie stanowisko WSA pozbawia obywatela sądowej ochrony przed arbitralnym zamknięciem dostępu do służby publicznej - co jest sprzeczne z Konstytucją RP i prawem międzynarodowym.

WZF.7066.1.2017

 

OPIS STATYSTYCZNY (dla wyszukiwarki http://www.sprawy-generalne.brpo.gov.pl/)

WZF.7066.1.2017 z 6 czerwca 2018 r. – wystąpienie do Prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w sprawie niemożności uzyskania zasiłku chorobowego przez osoby, których stosunek służbowy wygasł.

Do Rzecznika Praw Obywatelskich z prośbą o pomoc zwrócili się byli funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej, których stosunek służbowy wygasł, w okresie przebywania na zwolnieniu lekarskim, w oparciu o art. 170 ust. 1 Przepisów wprowadzających ustawę o Krajowej Administracji Skarbowej. Osobom znajdującym się w takich okolicznościach, poszczególne oddziały Zakładu Ubezpieczeń Społecznych odmawiają prawa do zasiłków chorobowych twierdząc, iż pełniąc służbę nie podlegali oni ubezpieczeniu chorobowemu i w związku z tym nie posiadają prawa do tego zasiłku.

Analiza stanu faktycznego i prawnego spraw byłych funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej, w ocenie Rzecznika prowadzi do wniosku, iż w niniejszej kwestii istnieje luka prawna negatywnie wpływająca na prawa i wolności obywatelskie osób, które w okresie przebywania na zwolnieniu lekarskim lub bezpośrednio po nim – zostały zwolnione ze służby albo wygaszono im stosunek służbowy – nie są objęte ubezpieczeniem chorobowym, umożliwiającym skorzystanie z zasiłku chorobowego. Trudno jest bowiem oczekiwać od osób posiadających poważne schorzenia, bądź przebywających w szpitalach, żeby w tym czasie dokonywały w ZUS indywidualnych i dobrowolnych ubezpieczeń społecznych na wypadek choroby.

W związku z powyższym, Rzecznik zwrócił się do Prezes z prośbą o zbadanie przedstawionego zagadnienia i poinformowanie o zajętym stanowisku.

RPO pisze do MSWiA w sprawie byłych oficerów SB współpracujących z Kościołem

Data: 2018-05-21
  • Trzej byli oficerowie Służby Bezpieczeństwa, którzy w latach 80. ostrzegali Kościół o działaniach SB, byli już raz uznani przez sądy za osoby współpracujące z niepodległościowym podziemiem - wskazuje RPO w piśmie do MSWiA
  • Zakład emerytalno-rentowy MSWiA dysponuje prawomocnymi orzeczeniami sądowymi, które powinien wziąć pod uwagę w tej sprawie – podkreśla Adam Bodnar
  • Jego zdaniem ustawa z 16 grudnia 2016 r., do której ma wiele wątpliwości konstytucyjnych, nie jest stosowana przez organ emerytalno-rentowy przy ustalaniu wysokości świadczeń 

Rzecznik wystąpił do ministra Joachima Brudzińskiego w sprawie problemów z ustaleniem wysokości świadczeń emerytalno-rentowych byłym funkcjonariuszom służb PRL.

Trzej esbecy ostrzegali Kościół

Do Rzecznika zwrócili się o pomoc trzej byli funkcjonariusze wydziału IV SB (zwalczającego Kościół katolicki). W latach 80. XX w. udzielali oni  Kościołowi katolickiemu i zdelegalizowanemu NSZZ „Solidarność” tajnych informacji o działaniach SB, takich  jak: podsłuchy księży, inwigilacja korespondencji, planowane prowokacje podczas pielgrzymek oraz „plany eliminacji duchownych”. W 1990 r. wszyscy trzej zostali funkcjonariuszami Urzędu Ochrony Państwa, jako pozytywnie zweryfikowani. 

Po uchwaleniu w 2009 r. przez Sejm pierwszej ustawy „dezubekizacyjnej”, funkcjonariusze ci wystąpili do sądów.  Uznały one, że przed rokiem 1990 r. czynnie wspierali oni osoby i organizacje działające na rzecz niepodległości Państwa Polskiego w rozumieniu art. 15b ust. 3 i 4 ustawy. Na tej podstawie Zakład Emerytalno-Rentowy MSWiA nie obniżył wówczas ich emerytur. Stało się to zaś na podstawie nowej ustawy z 2016 r.

Nowa ustawa obniżyła ich emerytury

Nowa ustawa „represyjna” uchwalona 16 grudnia 2016 r. zmieniła zapisy poprzedniej. Nie odwołują się już one do służby w organach bezpieczeństwa państwa z  ustawy lustracyjnej, ale przywołują „służbę na rzecz totalitarnego państwa”. Niemniej jednak w zakresie dotyczącym funkcjonariuszy wydziału IV SB, zakres podmiotowy pokrywa się z ustawą lustracyjną - wskazuje RPO.

Według obecnych przepisów świadczenia nie obniża się, jeżeli dana osoba udowodni, że przed 1990 r., bez wiedzy przełożonych, podjęła współpracę i czynnie wspierała osoby lub organizacje działające na rzecz niepodległości Państwa Polskiego. Dowodem może być szczególności wyrok skazujący, choćby nieprawomocny, za działalność polegającą na podjęciu, bez wiedzy przełożonych, czynnej współpracy z osobami lub organizacjami działającymi na rzecz niepodległości Państwa Polskiego w okresie służby na rzecz totalitarnego państwa.

Przed październikiem 2017 r. (gdy nowa ustawa weszła w życie) organ emerytalno-rentowy robił to wyłącznie na żądanie wnioskodawcy. Obecnie niejako z urzędu powinien on wziąć pod uwagę, będące w jego dyspozycji dowody, w tym np. prawomocne orzeczenia sądowe - uważa Rzecznik.

MSWiA nie zmienia zdania

Tymczasem MSWiA w odpowiedzi na interpelację poselską nr 14750  (w sprawie tych trzech funkcjonariuszy) stwierdził, że wyroki sądów zmieniające decyzje organu emerytalnego i nakazujące przeliczenie okresu służby w organach bezpieczeństwa państwa po 2,6% podstawy wymiaru, nie stanowią dla organu emerytalnego podstawy odstąpienia od ponownego ustalenia wysokości świadczeń. Takie stanowisko, w opinii Rzecznika, jest nieuprawnione.

Dla oceny czy funkcjonariusz podlega pod rygory ustawy w aktualnym stanie prawnym wystarczające jest udowodnienie faktu współpracy i czynnego wspierania osób lub organizacji działających na rzecz niepodległości Państwa Polskiego. W ocenie Rzecznika wystarczającym dowodem na stwierdzenie tego faktu jest treść prawomocnych wyroków sądowych w sprawach, w których sąd doliczył funkcjonariuszom w pełnym wymiarze okresy służby w latach 1944–1990 w trybie art. 15b ust. 3 i 4 poprzedniej ustawy.

RPO: wyroki powinny przesądzać sprawę

Zdaniem RPO, wbrew twierdzeniom MSWiA, wyroki sądów zmieniające decyzje organu emerytalnego i nakazujące przeliczenie okresu służby w organach bezpieczeństwa państwa po 2,6% podstawy wymiaru, powinny zatem być podstawą dla organu do odstąpienia od ponownego ustalenia wysokości świadczeń emerytalnych. Przesądzają one bowiem o fakcie współpracy i czynnego wspierania osób lub organizacji działających na rzecz niepodległości.

Dlatego Adam Bodnar zwrócił się do ministra Joachima Brudzińskiego o weryfikację jego stanowiska oraz spowodowanie uchylenia decyzji Zakładu Emerytalno-Rentowego MSWiA wobec osób wskazanych w interpelacji nr 14750.

W interpelacji tej poseł Jarosław Porwich pisał, że osobą informowaną przez tych oficerów był m.in. nieżyjący już kapelan gorzowskiej Solidarności, odznaczony przez Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, ks. prałat Witold Andrzejewski. Na potwierdzenie tej współpracy zeznawał on przed sądami w charakterze świadka oraz złożył w Instytucie Pamięci Narodowej stosowne oświadczenie. Fakt współpracy potwierdzony został prawomocnymi wyrokami Sądu Okręgowego i Sądu Apelacyjnego w Warszawie (2013, 2014) oraz Sądu Apelacyjnego w Szczecinie (2014) - głosiła interpelacja.

Rzecznik wnosił o zmianę ustawy

Do RPO wpłynęło ponad 1,5 tys. wniosków od osób objętych tzw. ustawą represyjną - nie tylko byłych funkcjonariuszy PRL, ale także wdów i sierot po nich. Były też wśród nich osoby z niepełnosprawnościami, którym w wyniku nowych przepisów obniżono świadczenia.

Według Rzecznika zakres podmiotowy i przedmiotowy ustawy zakreślono zbyt szeroko. Ustalenie wysokości świadczenia b. funkcjonariuszom PRL na podstawie nowych przepisów jest np. mniej korzystne niż ustalenie prawa do emerytury funkcjonariuszom prawomocnie skazanym za przestępstwa. 

W lutym 2018 r. RPO zwrócił się do MSWiA o rozważenie zmiany ustawy.

WZF.7060.134.2018

W sprawie ochrony prawnej sygnalistów ze służb ujawniających torturowanie zatrzymanych - apel do premiera

Data: 2018-04-19
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do premiera o skuteczną ochronę prawną osób ze służb mundurowych i specjalnych, które ujawniałyby przypadki torturowania zatrzymanych
  • Funkcjonariusze dziś tego nie zgłaszają, mimo podejrzeń złego traktowania. Dlatego przepisy powinny umożliwiać tzw. sygnalistom ujawnianie tortur bez obawy o bezpieczeństwo i konsekwencje zawodowe
  • Według RPO tortury osób zatrzymanych w Polsce wciąż są problemem. Wymaga on rozwiązań systemowych, m.in. działań edukacyjnych, legislacyjnych i administracyjnych

Adam Bodnar poprosił premiera Mateusza Morawieckiego o zapewnienie skutecznej prawnej ochrony sygnalistów w służbach mundurowych i specjalnych - jako mechanizmu chroniącego przed torturami.

Sygnalistami (ang. whistleblower) nazwa się osoby ujawniające potencjalne nieprawidłowości godzące w interes społeczny, występujące w ich środowisku pracy lub służby.

RPO działa w Polsce jako Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur - niezależny organ monitorujący sytuację osób pozbawionych wolności. Obowiązek ich ochrony wynika z ratyfikowania przez Polskę Protokołu fakultatywnego do Konwencji ONZ ws. zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania (OPCAT). RPO jest zobowiązany do przedstawiania rekomendacji w celu poprawy traktowania osób pozbawionych wolności i zminimalizowania ryzyka tortur.

W Polsce dochodzi do torturowania zatrzymanych

Wyroki sądów pokazują, że w Polsce dochodzi do przypadków torturowania zatrzymanych przez funkcjonariuszy policji (najgłośniejszy ostatni przypadek to śmierć Igora Stachowiaka na wrocławskim komisariacie policji w 2016 r.). W latach 2008-2016 za takie przestępstwa prawomocnie skazano 42 funkcjonariuszy.

RPO zwrócił się w 2017 r. do Ministra Sprawiedliwości z wystąpieniem, w którym wskazał na potrzebę podjęcia inicjatywy legislacyjnej gwarantującej każdej osobie zatrzymanej jak najszybszy kontakt z obrońcą. W obszernie udokumentowanym wystąpieniu Rzecznik wskazał na przykłady stosowania przez policjantów tortur (w tym wobec nieletnich, świadków i sprawców wykroczeń). Resort nie odpowiedział.

W 2017 r. przedstawiciele działającego w Biurze RPO Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur dostali w czasie wizytacji od osób pozbawionych wolności, w tym nieletnich, informacje o stosowaniu przez policjantów przemocy fizycznej i psychicznej. Nosiło to znamiona tortur, np. bicie pałką po stopach czy całym ciele, stosowanie gróźb. Celem było wymuszenie przyznania się do winy. Poszkodowani nie zgłaszali tego organom ścigania z obawy o własne bezpieczeństwo i z poczucia bezsilności.

Z uwagi na to RPO uznaje, że tortury w Polsce to problem wciąż aktualny, wymagający refleksji ze strony władz i skutecznych działań zapobiegawczych. Niezbędne są działania o charakterze systemowym, w tym - edukacyjne, legislacyjne, administracyjne, sądowe.

Propozycje RPO

Stworzenie sygnalistom warunków i narzędzi prawnych, które zmotywują ich do działania i zapewnią ochronę,  Adam Bodnar uznaje za cenny element prewencji tortur i działań państwa w wypełnianiu zobowiązań wynikających z Konwencji OPCAT.

Obecne regulacje prawne są niewystarczające i wymagają wzmocnienia. Zdarzają się przypadki, gdy funkcjonariusze - mimo iż mają czasami podejrzenia co do złego traktowania zatrzymanych przez współpracowników - nie reagują właściwie i nie raportują takich przypadków.

Zdaniem Rzecznika właściwe regulacje prawne pozwolą funkcjonariuszom i innym osobom (np. pracownikom cywilnym służb), będącym świadkami tortur i złego traktowania, na zgłoszenie zachowania współpracowników, bez obawy o negatywne konsekwencje i ostracyzm.

Jest to ważne, gdyż np. takie decyzje personalne, jak przyznanie funkcjonariuszowi awansu, nagrody, odwołanie ze stanowiska czy skierowanie na szkolenie, ma charakter uznaniowy. Utrudnia to udowodnienie przełożonym działania w złej intencji i może mieć wpływ na decyzję o niezgłoszeniu przemocy.

Zalecenia unijne ws. sygnalistów

Wprowadzenie ochrony sygnalistów rekomenduje państwom Rady Europy Europejski Komitet ds. Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu i Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT). Dostrzegł  on konieczność opracowania w polskiej policji jasnego schematu raportowania złego traktowania osób zatrzymanych odrębnym organom. Zalecił też prawną ochronę sygnalistów.

W odpowiedzi polski rząd wskazał, że policja nie przyjęła procedury ochrony sygnalistów, gdyż nie dostrzeżono potrzeby wdrażania tych mechanizmów. Podkreślono, że policjant w przypadku stwierdzenia  łamania prawa przez innych funkcjonariuszy ma prawo zgłosić się do Biura Spraw Wewnętrznych KGP.

Zdaniem RPO brak środków prawnych chroniących sygnalistów nie sprzyja informowaniu o przypadkach tortur. Zawiadomienia o takich przestępstwach składane są przez osoby pokrzywdzone lub ich pełnomocników.

Standardy CPT dotyczące ochrony sygnalistów są brane pod uwagę przez Europejski Trybunał Praw Człowieka przy ocenie, czy państwo naruszyło obowiązki wynikające z art. 3 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.

Wskazówki w sprawie ochrony sygnalistów wydał też Komitet Ministrów Rady Europy w 2014 r. Podkreślił on, że ich działalność stanowi „wczesne ostrzeżenie” o nieprawidłowościach, które w przeciwnym razie mogą pozostać ukryte.

Komitet wskazał, że postawa sygnalistów może być postrzegana nie jako działanie pożądane z punktu widzenia organizacji, lecz oznaka nielojalności. Ma to związek z uwarunkowaniami społeczno-kulturowymi, w których nieufność wobec informatorów była postrzegana jako właściwa postawa. Aby to zmienić, państwo powinno przesłać przekaz, że odwet lub wiktymizacja sygnalistów nie będą tolerowane. Ustanowienie sankcji wobec osób podejmujących szkodliwe działania wobec sygnalistów stwarza realną alternatywę dla ciszy lub anonimowości wobec naruszeń.

Ważne, by władze promowały jasny i stanowczy przekaz, że każda forma złego traktowania osób pozbawionych wolności jest niedopuszczalna i będzie przedmiotem postępowań karnych oraz dyscyplinarnych.

Konieczne jest też stworzenie odpowiednich przepisów prawnych i procedur, które umożliwią profesjonalne zgłoszenie nieprawidłowości przez sygnalistów bez obawy o bezpieczeństwo i zawodowe konsekwencje. Zgłoszenie powinno być przedmiotem odpowiednich reakcji organów ścigania i rzetelnego śledztwa.

Działania RPO na rzecz sygnalistów

Kwestia zapewnienia odpowiedniej ochrony sygnalistów w służbach była już zgłaszana przez RPO w 2015 r.  premier Ewie Kopacz. Potem Rzecznik pisał w tej sprawie w 2016 r. do premier Beaty Szydło.

W 2017 r. ówczesny minister obrony narodowej Antoni Macierewicz podzielił pogląd RPO, że ochrona prawna sygnalistów w służbach mundurowych jest niewystarczająca. Podkreślił, iż decyzję o zasadach ich ochrony należy podjąć na szczeblu rządowym; powinna ona dotyczyć wszystkich funkcjonariuszy i żołnierzy resortów mundurowych na równych zasadach. MON zwracało też uwagę, że dla zapewnienia realnej i skutecznej ochrony istotna byłaby regulacja o randze ustawowej.

Rzecznik podkreśla, że kwestia ochrony sygnalistów dotyczy wszystkich służb uprawnionych do zatrzymania i pozbawienia ludzi wolności, w tym służb specjalnych. Potencjalnymi sygnalistami mogą być zarówno funkcjonariusze, jak i pracownicy cywilni służb.

„Z uwagi na fakt, że problematyka ta dotyczy służb pozostających w gestii kilku resortów, zwracam się o podjęcie działań w tej kwestii bezpośrednio do Pana Premiera” - napisał Adam Bodnar.

KMP.570.1.2018

Wątpliwości RPO wobec zmianowego, 10-godzinnego czasu służby policjantów z Białegostoku

Data: 2018-04-16
  • Rzecznik Praw Obywatelskich ma wątpliwości wobec wykonywania przez policjantów z Białegostoku zadań  w zmianowym systemie 10-godzinnym. Może to m.in. powodować nadmierne przemęczenie
  • Sami funkcjonariusze mówili, że pozwala to na dwa dodatkowe wolne dni w miesiącu. Po wizytacji pracownika Biura RPO policjanci mieli być jednak zmuszani do podpisywania oświadczeń wyrażających zgodę na 10-godzinną służbę
  • Adam Bodnar przyznaje, że taki tryb służby może być uzasadniony potrzebami, ale powinien być poprzedzony analizami bezpieczeństwa i higieny służby

O wynikach kontroli przestrzegania praw i wolności obywatelskich funkcjonariuszy  Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku Rzecznik napisał do komendanta  głównego policji nadinsp. Jarosława Szymczyka.

Zgłoszone Rzecznikowi nieprawidłowości dotyczyły:

  • niezgodnego z przepisami planowania 10-godzinnych służb;
  • niewłaściwych, zagrażających zdrowiu zatrzymanych i samych funkcjonariuszy, warunków w pomieszczeniach dla osób zatrzymanych
  • wadliwych pistoletów Walther P-99.

10-godzinna służba

Rzecznik dostał informacje, że w Wydziale Patrolowo-Interwencyjnym (WPI) białostockiej policji wprowadzono 10-godzinne służby, choć ustawa o policji nie przewiduje służb innych niż 8- lub 12-godzinne. 10-godzinne służby eksploatują policjantów ponad miarę i powodują nadmierne przemęczenie. Stosowane są do nich przerwy takie, jak przy służbach 8-godzinnych. Z powodu braków kadrowych policjanci już od początku miesiąca zmuszani są do wypracowywania nadgodzin.

Podczas spotkania pracownika Biura RPO z policjantami WPI wskazywano na  zaletę 10-godzinnych służb, polegającą na korzystnym dla ich życia rodzinnego układaniu grafików. Pozwala to bowiem na uzyskanie w skali miesiąca dodatkowych dwóch dni wolnych od służby.

Z informacji od przełożonych WPI wynika, że przerwy między służbami wydłużono do  14 godzin, a przerwę w trakcie służby - do 30 minut. Odnosząc się do trybu 10-godzinnego, przełożony wyjaśniał, że większość funkcjonariuszy ma ustalony indywidualny czas służby. Brak zgody policjanta na  służbę w tym trybie jest honorowany (służy wówczas 8 godzin).  Liczba nadgodzin wynosi zaś średnio 50 na policjanta.

„W tym kontekście wskazać trzeba, że z uzyskanych od wnioskodawcy informacji wynika, iż po wizytacji pracownika Biura RPO policjanci byli zmuszani do podpisywania oświadczeń wyrażających zgodę na służbę 10-godzinną” – napisał RPO.

Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Spraw Wewnętrznych  i Administracji z 18 października 2001 r. w sprawie rozkładu czasy pracy policjantów, funkcjonariusz w zmianowym rozkładzie czasu służby pełni służbę na zmiany trwające po 8 godzin. W szczególnie uzasadnionych przypadkach przełożony może wprowadzić służby na zmiany trwające po 12 godzin.  Ponadto przełożony może ustalić indywidualny rozkład czasu służby. Wydaje się, że ten przepis stanowi podstawę prawną ustalania indywidualnego czasu służby funkcjonariuszom WPI - wskazał Rzecznik.

Wątpliwości RPO wobec 10-godzinnej służby

Z rozmów z policjantami wynika, że indywidualny 10-godzinny rozkład czasu służby zyskał ich aprobatę. W świetle uzyskanych przez RPO informacji o zmuszaniu do podpisania oświadczenia o zgodzie na taką służbę, wątpliwości budzi zasadność gromadzenia takich oświadczeń. Obowiązek taki nie wynika z  rozporządzenia MSWiA.

Decyzja o indywidualnym ustaleniu rozkładu należy do  przełożonego, który może ją podjąć, jeżeli przemawiają za tym szczególne okoliczności. Powinien się on przy tym  zmieścić w ramach 40-godzinnego tygodnia służby, w 3-miesięcznym okresie rozliczeniowym.

Przyjęcie dla policjantów WPI indywidualnego czasu służby jako zasady może nie uwzględniać ograniczeń wynikających z normalnego trybu pełnienia służby. To przełożony decyduje o czasie pełnienia służby i o prawie do wypoczynku. Indywidualne ustalenie wymiaru przerw pomiędzy służbami, a także liczby służb nocnych, może w adekwatny sposób nie uwzględniać ograniczeń wynikających ze specyfiki danej służby czy wydolności policjanta - podkreślił Adam Bodnar.

Przyznał, że być może wprowadzenie 10-godzinnego rozkładu jest uzasadnione potrzebą służby. Powinno ono jednak zostać poprzedzone rzetelną analizą z zakresu bezpieczeństwa i higieny służby.

Zdaniem RPO pozostawienie przełożonym możliwości decydowania  o prawie do wypoczynku w zwykłym trybie pełnienia służby może budzić wątpliwości z punktu widzenia art. 66 ust. 2 Konstytucji. Stanowi on, że maksymalne normy czasu pracy określa ustawa. W tym  przypadku określenie maksymalnego dobowego czasu służby nastąpiło w formie aktu wykonawczego, co samo w sobie może stanowić naruszenie art. 66 ust. 2 Konstytucji.

Skoro minister scedował określanie maksymalnego dobowego czasu pracy oraz minimalnych okresów wypoczynków dobowych na przełożonego, to  o proporcjonalności maksymalnego czasu służby do minimalnego okresu wypoczynku może decydować liczba wakatów w danej jednostce. W konsekwencji może to przyczynić się do zwiększenia zagrożenia, wynikającego z przemęczenia, także dla samych policjantów – podkreśla Rzecznik.

Brud w pomieszczeniu dla zatrzymanych

Z sygnałów dla RPO wynikało, że przełożeni byli wielokrotnie informowani o konieczności prania, czyszczenia, dezynfekcji i wymiany wydawanych zatrzymanym materacy i poduszek. Są one przesiąknięte różnymi wydzielinami. Zdarza się, że zatrzymani mają rany; że są zarażeni bakteriami i wirusami jak HIV czy żółtaczka; pojawia się także wszawica. Tymczasem w jednostce ma istnieć niepisany zakaz oddawania do prania poduszek i materacy ze względu na wysokie koszty,  pod groźbą ich pokrycia z własnych środków.  

W trakcie wizytacji przeprowadzono rozmowy z funkcjonariuszami pomieszczeń dla zatrzymanych. Wskazywali oni na niedostateczne  wyposażenie w meble (prywatne fotele). Środki czystości organizują czasami sami.  Nie przechodzą też badań związanych z potencjalnym ryzykiem zakażenia materiałem biologicznym.

Na materacach i poduszkach widoczne były liczne zabrudzenia. Zaprezentowano też dresy, które otrzymują osadzeni. Poważne wątpliwości budziły ich wyeksploatowany stan oraz dostępne rozmiary.  W klapki dla zatrzymanych, funkcjonariusze zaopatrują się na targu.  

Państwowy Inspektor Sanitarny wskazywał, że materace są  wyeksploatowane i zniszczone. Nakazał zapewnić  wyłącznie materace pokryte obustronnie tkaniną zmywalną, gwarantującą utrzymanie ich w czystości.

Według Rzecznika  niedostateczne wyposażenie pomieszczeń dla zatrzymanych ma charakter systemowy. Problem ten wielokrotnie sygnalizowany przy okazji wizytacji jednostek policji przez Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur.  

Zarządzający nieruchomością ma obowiązek utrzymywać ją w należytym stanie w celu zapobiegania zakażeniom i chorobom zakaźnym. Innymi słowy to komendant powiatowy czy miejski jest narażony na odpowiedzialność karną za niedopełnienie tego obowiązku. W praktyce jednak to komendant wojewódzki policji odpowiada za brak realizacji potrzeb zgłaszanych przez funkcjonariuszy – podkreśla RPO.

Wadliwa broń Walther P-99 i inne problemy

RPO dostał tez sygnał  o wadliwej i niebezpiecznej broni służbowej marki Walther P-99. Wada dotyczyła plastikowej zaślepki zamka i wyrzucania bijnika w kierunku osoby strzelającej. Z uzyskanych informacji wynika, że pistolet został przez producenta naprawiony poprzez wymianę plastikowej zaślepki na metalową.

Wskazywano też na problem nieczytelnej ścieżki kariery i braku awansów. Niektórzy policjanci służą w jednej grupie wiele lat.

Rzecznik poprosił komendanta głównego o zbadanie wskazanych problemów oraz ewentualnie podjęcie działań w celu ich rozwiązania.

WZF.7043.79.2017

Żołnierze skarżą się RPO na przestarzały sprzęt - nowocześniejszy ma jednostka WOT

Data: 2018-04-13
  • Żołnierze z Białegostoku skarżą się Rzecznikowi Praw Obywatelskich na złą jakość sprzętu, zwłaszcza transportowego, który jest eksploatowany ponad od 30 lat 
  • Wskazują, że w przeciwieństwie do ich jednostki tamtejszy Batalion Obrony Terytorialnej jest wyposażany w najnowszy sprzęt
  • Żołnierze pozytywnie oceniają zmianę przepisów regulujących zasady odbywania służby kontraktowej

Takie skargi i uwagi Adam Bodnar opisał w wystąpieniu do Ministra Obrony Narodowej po kontroli przestrzegania praw i wolności obywatelskich żołnierzy z 18. pułku rozpoznawczego z Białegostoku. Dotyczyła ona warunków szkolenia i pełnienia służby, spraw socjalnych, bezpieczeństwa i higieny służby oraz funkcjonowania systemu kadrowego.

Problemy z awansami podoficerów

Za najistotniejszy żołnierze uznali problem wiarygodnego informowania żołnierzy, zwłaszcza z korpusu podoficerskiego, o możliwości odpowiedniego, indywidualnego planowania ich rozwoju służbowego.  Wskazywali, że struktura korpusu podoficerskiego w pułku, wynikająca z usytuowania i zaszeregowania stanowisk, utrudnia podejmowanie racjonalnych i efektywnych decyzji. Dla stopni podoficerów młodszych nie istnieją bowiem w strukturze pułku odpowiednie stanowiska. Wpływa to na brak możliwości awansu żołnierzy z grupy podoficerów młodszych pełniących stanowiska dowódcze.

Pułk ma przestarzały sprzęt, jednostka WOT - najnowszy

Praktycznie wszyscy żołnierze pułku zwracali uwagę na niską jakość posiadanego sprzętu wojskowego, zwłaszcza transportowego. Z reguły przekracza on 30 lat eksploatacji i nie jest w stanie zapewnić prawidłowego wykonania zadań. Jakość tego sprzętu zagraża ponadto bezpieczeństwu samych żołnierzy. Remontowane pojazdy jednostki często wracają jako niesprawne i nienadające się do dalszej eksploatacji.

Postulowano też  stworzenie sprawnego systemu kontroli jakości produktów kierowanych na użytek wojska, zwłaszcza co do  umundurowania i wyposażenia.

Wskazywano, iż w tym samym kompleksie koszar mieści się Batalion Obrony Terytorialnej, który w odróżnieniu od kontrolowanej jednostki jest wyposażany w najnowszy sprzęt (w tym transportowy, uzbrojenie, umundurowanie itp.). Dzieje się tak, chociaż ten sprzęt jest użytkowany tylko w czasie 16-dniowego szkolenia żołnierzy tego rodzaju wojsk.

„Priorytetowe traktowanie potrzeb w zaopatrzeniu tej jednostki oraz brak realizacji podstawowych potrzeb kontrolowanej jednostki operacyjnej, prowadzi do kierowania przez żołnierzy wniosków o przeniesienie do formowanego Batalionu OT” - napisał Adam Bodnar.

Inne uwagi żołnierzy

Ponadto żołnierze negatywnie oceniali wprowadzenie w wojsku systemu zmniejszania uposażenia do 80 proc. w przypadku zwolnienia lekarskiego. Według  nich prowadzi to do rezygnacji z pomocy lekarskiej, odmów przyjęcia zwolnienia lekarskiego  i stawiania się chorych żołnierzy do służby, w tym także na  poligonie.   

Z pozytywnymi reakcjami spotkała się natomiast zmiana przepisów regulujących zasady odbywania służby kontraktowej i zniesienie 12-letniego limitu maksymalnego okresu służby dla żołnierzy korpusu szeregowych. Zdaniem żołnierzy spowodowało to poprawę dyscypliny i jakości wykonywania obowiązków.

Niepokój żołnierzy budził fakt, że podczas szkolenia poligonowego nie jest obecny lekarz wojskowy oraz że jednostka nie dysponuje izbą chorych.  Ustalana opieka medyczna żołnierzy w cywilnych jednostkach służby zdrowia nie spełnia zaś podstawowych potrzeb. Żołnierze spotykają się nawet z odmowami udzielenia pomocy medycznej w okolicznych szpitalach.

Z uwagi na szkolenie w kompleksach leśnych sygnalizowano również potrzebę opracowania skuteczniejszego systemu zapobiegania ukąszeniom kleszczy oraz ochrony przed przenoszonymi przez nie chorobami.

Rzecznik zwrócił się do ministra Mariusza Błaszczaka o zbadanie wskazanych problemów i o działania w celu ich rozwiązania.

WZF.7040.6.2018

 

OPIS STATYSTYCZNY (dla wyszukiwarki http://www.sprawy-generalne.brpo.gov.pl/)

WZF.7040.6.2018 z 9 kwietnia 2018 r. – wystąpienie do Ministra Obrony Narodowej w sprawie kontroli przestrzegania praw i wolności żołnierzy.

W jednej z jednostek wojskowych została przeprowadzona kontrola przestrzegania praw i wolności obywatelskich żołnierzy. Celem kontroli było zapoznanie się z warunkami szkolenia i pełnienia służby, zwłaszcza zabezpieczenia socjalnego, realizacji uprawnień w zakresie zabezpieczenia mundurowego, bezpieczeństwa i higieny służby oraz funkcjonowania systemu kadrowego. Kontrolowano również funkcjonowanie systemu skarg oraz przestrzegania procedur dyscyplinarnych.

Za najistotniejszy problem – z punktu widzenia żołnierzy – uznano wiarygodne informowanie żołnierzy, zwłaszcza z korpusu podoficerskiego, o możliwości odpowiedniego, indywidualnego planowania ich rozwoju służbowego. Żołnierze wskazują, że struktura korpusu podoficerskiego w pułku, wynikająca z usytuowania i zaszeregowania stanowisk w ustalonym systemie organizacyjnym, utrudnia podejmowanie racjonalnych i efektywnych decyzji w tym zakresie. Wskazywano, że dla stopni podoficerów młodszych nie istnieją w strukturze organizacyjnej pułku odpowiednie stanowiska, co wpływa na brak możliwości awansowych żołnierzy z grupy podoficerów młodszych pełniących służbę na stanowiskach dowódczych.

Negatywnie oceniono wprowadzenie w wojsku systemu zmniejszania uposażenia do 80% w przypadku pozostawania żołnierza na zwolnieniu lekarskim. Z pozytywnymi reakcjami spotkała się natomiast zmiana przepisów regulujących zasady odbywania służby kontraktowej i zniesienie 12-letniego limitu maksymalnego okresu służby dla żołnierzy korpusu szeregowych. W ocenie samych żołnierzy spowodowało to poprawę dyscypliny i jakości wykonywania obowiązków służbowych.

Praktycznie wszyscy żołnierze kontrolowanej jednostki wskazywali na niską jakość posiadanego sprzętu wojskowego, zwłaszcza transportowego, który z reguły przekracza 30 lat eksploatacji i nie jest w stanie zabezpieczyć prawidłowego wykonania nałożonych na nich zadań służbowych. Jakość tego sprzętu zagraża ponadto bezpieczeństwu samych żołnierzy. Postulowano także stworzenie sprawnego systemu kontroli jakości produktów kierowanych na użytek wojska, zwłaszcza w zakresie umundurowania i wyposażenia.

Niepokój wzbudził również fakt, że podczas szkolenia poligonowego nie jest obecny lekarz wojskowy, oraz że jednostka nie dysponuje izbą chorych. Co więcej, ustalana opieka medyczna żołnierzy w cywilnych jednostkach służby zdrowia nie spełnia nawet podstawowych potrzeb. Żołnierze spotykają się z odmowami udzielenia pomocy medycznej w okolicznych szpitalach. Z uwagi na szkolenie w kompleksach leśnych sygnalizowano również potrzebę opracowania skuteczniejszego systemu zapobiegania ukąszeniom kleszczy oraz ochrony przed przenoszonymi przez nie chorobami.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o zbadanie wskazanych problemów oraz ewentualnie podjęcie działań zmierzających do ich rozwiązania.

Wątpliwości Rzecznika wobec podstawy prawnej naboru do Służby Ochrony Państwa

Data: 2018-03-12
  • Rzecznik Praw Obywatelskich ma wątpliwości co do podstawy prawnej naboru do Służby Ochrony Państwa, która zastąpiła Biuro Ochrony Rządu. Adam Bodnar poprosił komendanta SOP o wyjaśnienia, na podstawie jakich przepisów taki nabór jest prowadzony.
  • RPO napisał w liście do komendanta, że z informacji na stronie internetowej SOP wynika, iż prowadzony jest stały nabór do formacji.

Ustawa o SOP z 8 grudnia 2017 r. weszła w życie 1 lutego 2018 r. Zgodnie z jej przepisem przejściowym, wszczęte i niezakończone przed jej wejściem w życie postępowania kwalifikacyjne do BOR stają się postępowaniami kwalifikacyjnymi do SOP. Postępowania wszczęte przed 1 lutego są, za zgodą kandydatów, kontynuowane, a dokonane przed tą datą etapy postępowania kwalifikacyjnego uznano za ważne. Od 1 lutego nabór do Służby następuje zatem na podstawie ustawy o SOP - dodał Adam Bodnar. W przeciwnym wypadku utrzymano by w mocy odpowiedni akt wykonawczy, wydany na podstawie ustawy o Biurze Ochrony Rządu, co nie nastąpiło.

Adam Bodnar zaznaczył, że zgodnie z ustawą o SOP minister właściwy do spraw wewnętrznych określi rozporządzeniem m.in. zakres informacji o planowanym postępowaniu kwalifikacyjnym; dokumenty, które należy złożyć; sposób oceny kandydatów; zasady przeprowadzania testu ich sprawności fizycznej i badań psychologicznych.

„Tymczasem z informacji zamieszczonej na stronie internetowej Rządowego Centrum Legislacji wynika, że prace legislacyjne nad projektem rozporządzenia nie zostały jeszcze zakończone, mimo że ustawa weszła w życie z dniem 1 lutego 2018 r.” - napisał Adam Bodnar. Projekt tego rozporządzenia szczegółowo określa poszczególne etapy postępowania kwalifikacyjnego. Bodnar podkreśla, że trudno byłoby np. przeprowadzić test sprawności fizycznej kandydata bez „Zakresu i sposobu przeprowadzania testu sprawności fizycznej oraz sposobu oceny jego wyników” (precyzuje je załącznik nr 5 do projektu rozporządzenia - stan na 23 stycznia 2018 r.).

Rzecznik zwrócił się do komendanta SOP z prośbą o wyjaśnienie, na podstawie jakich przepisów prowadzony jest stały nabór do Służby - jeżeli dotychczasowe rozporządzenie utraciło moc obowiązującą, a nowe nie weszło jeszcze w życie.

WZF.603.1.2018

 

Seminarium „Kobiety i Bezpieczeństwo” – o sytuacji kobiet w instytucjach bezpieczeństwa

Data: 2018-03-08

- Służby mundurowe są zhierarchizowanie, istnieje w nich również dysproporcja jeżeli chodzi o liczbę  kobiet i mężczyzn – dlatego tak ważne są regulacje antydyskryminacyjne i antymobbingowe – mówiła dr Sylwia Spurek podczas seminarium „Kobiety i bezpieczeństwo” zorganizowanym 8 marca przez Wydział Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego.

Zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich mówiła o roli i zadaniach Rzecznika w zakresie równego traktowania kobiet i mężczyzn oraz zwalczaniu dyskryminacji ze względu na płeć w służbach mundurowych. Podkreśliła, że nadal lista spraw do załatwienia dotyczących praw kobiet jest długa – począwszy od życia prywatnego, poprzez zatrudnienie, po udział w życiu publicznym.

Sylwia Spurek podała przykłady spraw jakimi zajmuje się Wydział do spraw Żołnierzy i Funkcjonariuszy w Biurze RPO:

  • jednakowe testy sprawności fizycznej dla kobiet i mężczyzn podczas rekrutacji do policji (może to stanowić dyskryminację pośrednią)
  • brak możliwości zwolnienia z tytułu opieki nad dzieckiem w sytuacji gdy oboje rodzice są zawodowymi żołnierzami
  • przypadek kobiety zwolnionej z zawodowej służby wojskowej w czwartym miesiącu ciąży
  • obowiązek służby w dni wolne od pracy oraz praca w nadgodzinach matek małych dzieci
  • obowiązek dostarczania pracodawcy comiesięcznych zaświadczeń o karmieniu piersią

Na podstawie m.in. korespondencji z szefami wszystkich służb mundurowych i przesłanych przez nich materiałów, Rzecznik Praw Obywatelskich przygotował opracowanie „Przeciwdziałanie mobbingowi i dyskryminacji w służbach mundurowych. Analiza i zalecenia.” Zawarte w opracowaniu regulacje, wskazówki, dobre praktyki oraz załączone materiały źródłowe mogą umożliwić poszczególnym służbom wypracowanie optymalnych rozwiązań, pozwalających na zachowanie proporcji pomiędzy interesem służby a interesem poszczególnych funkcjonariuszy. Wśród rekomendacji są mi.in. nowelizacja tzw. ustawy o równym traktowaniu, stworzenie wewnętrznych regulacji antydyskryminacyjnych i antymobbingowych dla każdej ze służb, działania edukacyjne i prewencyjne. Jako przykład instytucji, która posiada dobre procedury zastępczyni RPO podała Centralne Biuro Antykorupcyjne.

W seminarium wzięły udział również:

 - mł. insp. dr Irmina Gołębiewska (Zastępca Dyrektora Biura Międzynarodowej Współpracy Policji KGP) , która mówiła o wynikach badań ankietowych w pięciu państwach UE  oraz Polsce dotyczące ścieżki kariery zawodowej kobiet w policji, łączenia życia zawodowego z prywatnym oraz wzajemnego postrzegania  w służbie.

- podinsp. Hanna Kowalewicz (Komenda Wojewódzka Policji w Gdańsku) . Przedstawiła sytuację policjantek na misjach pokojowych.

- insp.  dr Kornela Oblińska (insp. w stanie spoczynku) – mówiła o ścieżce kariery zawodowej kobiet w policji.

- insp. Anna Kuźnia Służba (insp. w stanie spoczynku) –  mówiła o roli policjantek w kształtowaniu i komunikowaniu bezpieczeństwa publicznego.

- płk Anna Osowska-Rembecka (służba więzienna) – przedstawiła ścieżkę kariery zawodowej kobiet w służbie więziennej.

- kpt. Aleksandra Jędryka (straż graniczna) – mówiła o ścieżce kariery zawodowej kobiet w straży granicznej.

 

RPO w sprawie funkcjonariuszy Służby Więziennej przeniesionych do innej jednostki, po tym jak ujawnili nieprawidłowości

Data: 2018-02-13
  • Rzecznik zajął się sprawą funkcjonariuszy Służby Więziennej, pełniących funkcje w związkach zawodowych, którzy po ujawnieniu nieprawidłowości zostali przeniesieni do pełnienia służby w innych, odległych o kilkaset kilometrów od dotychczasowych jednostkach.
  • RPO prosi Ministra Sprawiedliwości, pełniącego nadzór nad Służbą Więzienną, o zbadanie tej sprawy.

Z prośbą o pomoc do Rzecznika Praw Obywatelskich zwrócili się wykładowcy Centralnego Ośrodka Szkolenia Służby Więziennej w Kaliszu. We wniosku sugerują oni związek rozkazów personalnych delegujących ich do pełnienia służby w innych jednostkach organizacyjnych Służby Więziennej z działalnością związkową. To osoby, które były zaangażowane m.in. w ujawnienie nieprawidłowości w funkcjonowaniu Zakładu Technologii Informatycznych i Edukacyjnych COSSW. Rzecznik zwrócił się w tej sprawie do Ministra Sprawiedliwości.

RPO zauważa, że w tym przypadku mogło dojść do nadużycia instytucji delegowania. Wskazuje na to bliski związek (również czasowy) pomiędzy sygnalizowaniem nieprawidłowości a działaniem, polegającym na delegowaniu funkcjonariuszy uczestniczących w sprawie do miejscowości odległej od dotychczasowego miejsca pełnienia służby, a tym samym faktycznego uniemożliwienia wykonywania działalności związkowej. Rzetelne wykonywanie działalności związkowej w obiekcie oddalonym o ponad 100 km od dotychczasowej jednostki wydaje się mało prawdopodobne, nieekonomiczne i może stanowić utrudnienie wykonywania działalności związkowej. Tym samym nieuwzględnienie interesu związku zawodowego przy podejmowaniu decyzji o delegowaniu czasowym (w tym w szczególności wobec przedstawiciela związku zawodowego objętego ochroną prawną) może budzić wątpliwości z punktu widzenia ustawy  o związkach zawodowych.   

Rzecznik zauważa, że instytucja czasowego delegowania funkcjonariusza SW do służby w innej jednostce organizacyjnej stanowi niewątpliwie emanację podległości służbowej i dyspozycyjności wynikających z treści stosunku służbowego – i co do zasady – pozwala na prawidłową realizację zadań nałożonych na Służbę Więzienną. Jednak Dyrektor Generalny Służby Więziennej wydając rozkaz o delegowaniu funkcjonariusza podlegającego ochronie w trybie art. 70 ust. 1 ustawy o SW powinien  rozważyć zarówno „ważne potrzeby służby”, „interes funkcjonariusza”, jak również „interes związku zawodowego”. Dodatkowo należy wskazać, że nie każda realna lub potencjalna potrzeba służby uzasadnia delegowanie funkcjonariusza do czasowego pełnienia służby w innej jednostce organizacyjnej. Przepis wymaga, aby potrzeba ta przyjęła postać kwalifikowaną – „ważnych potrzeb służby”.

- W mojej ocenie fakultatywny charakter przepisu art. 70 ust. 1 ustawy o SW wskazuje na konieczność ważenia wszystkich wyżej wymienionych interesów przy podejmowaniu decyzji o czasowym delegowaniu funkcjonariusza do innej jednostki organizacyjnej Służby Więziennej. Z odpowiedzi Dyrektora BKiS CZSW wynika jednak, że na etapie podejmowania decyzji o delegowaniu funkcjonariusza „interes związku zawodowego” w ogóle nie był brany pod uwagę – zauważa RPO w wystąpieniu do Ministra Sprawiedliwości.

RPO pisze do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie tzw. ustawy dezubekizacyjnej

Data: 2018-02-09
  • Do RPO wpłynęło ponad 1,5 tys. wniosków od osób objętych tzw. ustawą dezubekizacyjną, nie tylko byłych funkcjonariuszy PRL, ale także wdów i sierot po tych funkcjonariuszach, w tym osób z niepełnosprawnościami, którym w wyniku nowych przepisów zostały obniżone świadczenia.
  • Ustalenie wysokości świadczenia byłym funkcjonariuszom PRL w oparciu o nowe przepisy jest mniej korzystne niż ustalenie prawa do emerytury funkcjonariuszom prawomocnie skazanym za przestępstwa.
  • Rzecznik prosi Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji o rozważenie zmiany ustawy.

W związku z wejściem w życie ustawy o zmianie ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Biura Ochrony Rządu, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Więziennej oraz ich rodzin do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynęło ponad 1500 wniosków o ochronę praw i wolności byłych funkcjonariuszy służb mundurowych.

Analiza spraw przedstawionych przez emerytów, rencistów oraz wdowy i sieroty po byłych funkcjonariuszach PRL prowadzi do wniosku, że zakres podmiotowy i przedmiotowy niniejszej ustawy został zakreślony zbyt szeroko. Zastosowany przez ustawodawcę mechanizm obniżania świadczeń nie uwzględnia, w szczególności:

  1. indywidualnej oceny postępowania danego funkcjonariusza oraz faktycznie realizowanych przez niego czynności służbowych,
  2. wyników postępowania kwalifikacyjnego do służb mundurowych, w tym do Urzędu Ochrony Państwa oraz innych jednostek organizacyjnych podległych Ministrowi Spraw Wewnętrznych po 31 lipca 1990 r.,
  3. stanu zdrowia (osób znajdujących się w hospicjach, ośrodkach leczniczych, stopni niepełnosprawności, możliwości podwyższenia wysokości świadczenia rentowego czy zasad i trybu orzekania o schorzeniach pozostających  w związku ze służbą),
  4. osiągnięć zawodowych i pozasłużbowych,
  5. podwyższenia świadczenia emerytalnego, związanego ze służbą w warunkach szczególnie zagrażających zdrowiu i życiu,
  6. zobowiązań finansowych (z tytułu zaciągniętego kredytu, leczenia czy kosztów utrzymania),
  7. braku możliwości podjęcia zatrudnienia (z uwagi na ustawowy zakaz zatrudniania byłych funkcjonariuszy organów bezpieczeństwa państwa , zaawansowany wiek lub stan zdrowia),
  8. opłacania składek na Fundusz Ubezpieczeń Społecznych po odejściu ze służby (poprzez ustawowe określenie maksymalnej wysokości świadczenia)
  9. realizacji szczególnej ochrony państwa w stosunku weteranów walk  o niepodległość.

Nowelizacja z dnia 16 grudnia 2016 r. ustanawia dla byłych funkcjonariuszy PRL specjalny reżim emerytalno-rentowy w ramach systemu zaopatrzeniowego, bez możliwości odejścia do systemu powszechnego. Obniżenie świadczenia nie ma żadnego związku z indywidualną oceną ich postępowania, a sprowadza się do negatywnej oceny wyboru miejsca pracy.

Kogo dotyczy tzw. ustawa dezubekizacyjna? Przykłady spraw, które trafiły do RPO

Żołnierz AK, łączniczka w czasie Powstania Warszawskiego, funkcjonariuszka Departamentu Społeczno-Administracyjnego MSW.

 Dziecko Powstania Warszawskiego. W jej zgrupowaniu walczył także ojciec, żołnierz AK, który zginął w trakcie transportowania rannych przez Wisłę.

W resorcie spraw wewnętrznych od 1953 r. do 1987 r. W całym okresie zatrudnienia w MSW wykonywała pracę o charakterze organizacyjnym i kancelaryjno-biurowym między innymi w Departamencie Społeczno-Administracyjnym. Pracowała w tej jednostce  w Wydziale Ogólnym, prowadziła prace kancelaryjne i sekretariat naczelnika Wydziału.

Jak wskazuje wnioskodawczyni - w opracowaniach naukowych IPN zastrzeżenia kierowane są do pracy Wydziału I (społecznego), który w Departamencie nadzorował stowarzyszenia i zgromadzenia. Całkowicie przemilcza jednak pracę pozostałych czterech administracyjnych wydziałów, w tym Wydziału Ogólnego, w którym była zatrudniona.

Po odejściu ze służby komisja lekarska zaliczyła funkcjonariuszkę do drugiej grupy inwalidzkiej z ogólnego stanu zdrowia i trzeciej grupy inwalidzkiej w związku ze służbą w MSW. Orzeczono inwalidztwo trwałe. Po trzydziestu latach stan zdrowia bardzo się pogorszył. Ustawa zaopatrzeniowa poprzez zastosowany mechanizm obniżenia rent inwalidzkich uniemożliwia zwiększenie świadczenia rentowego – z uwagi na pogorszenie stanu zdrowia.

Funkcjonariuszka zwróciła się do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z wnioskiem o zastosowanie wobec niej art. 8a ustawy zaopatrzeniowej. Minister odmówił wyłączenia stosowania wobec wnioskodawczyni art. 15c, art. 22a i art. 24a ustawy zaopatrzeniowej w uzasadnieniu wskazując między innymi, że nie spełnia ona przesłanek ustawowych, bowiem organ nie ma możliwości zbadania rzetelności wykonywania zadań i obowiązków po 12 września 1989 r., w szczególności z narażeniem życia i zdrowia. 

Wdowa po zmarłym funkcjonariuszu Służby Więziennej, poddawanym w trakcie wojny eksperymentom medycznym.

W imieniu matki, której obniżono rentę rodzinną wniosek do Rzecznika Praw Obywatelskich napisała córka. Wdowa otrzymywała rentę po zmarłym 19 lat temu funkcjonariuszu Służby Więziennej (zatrudnionym w latach 1948-1967). We wrześniu od Dyrektora Biura Emerytalnego Służby Więziennej otrzymała decyzję o ponownym ustaleniu renty rodzinnej SW. Jej stan zdrowia uległ pogorszeniu. W ocenie córki aktualnie nie jest w stanie samodzielnie funkcjonować.

Małżonek w trakcie II wojny światowej był pracownikiem przymusowym, a następnie więźniem niemieckich obozów koncentracyjnych. W trakcie pobytu w obozie koncentracyjnym w Dachau przeprowadzano na nim eksperymenty medyczne (stacja malaryczna). W 1948 r. rozpoczął służbę w Straży Więziennej. Po dziewiętnastu latach służby w więziennictwie, pięciu latach obozu, policzone podwójnie i kilku latach pracy przy drogach przeszedł na emeryturę. Zmarł w 1998 roku.

Zgodnie z art. 13b ust. 1 pkt 4 ustawy zaopatrzeniowej Straż Więzienna (przemianowana następnie w lipcu 1954 r. na Służbę Więzienną), jako jednostka podległa Ministerstwu Bezpieczeństwa Wewnętrznego została uznana za służbę na rzecz totalitarnego państwa. Służba Więzienna pod nadzór Ministerstwa Sprawiedliwości przeszła z dniem 1 listopada 1956 r.

Wdowa po lekarzu-chirurgu, milicjancie.

Funkcjonariusz był lekarzem-chirurgiem w milicyjnym mundurze i otrzymywał uposażenie płacone przez MSW. W ówczesnych czasach opiece zdrowotnej w służbie zdrowia podległej MSW podlegali nie tylko milicjanci, ale też np. strażacy, pracownicy służby ochrony kolei, WOP. Jak wskazuje wdowa – oprócz tego mąż leczył osoby, które w żaden sposób nie były związane z resortem spraw wewnętrznych. Operował poszkodowanych w wypadkach, katastrofach i innych tego typu zdarzeniach, przywiezionych przez pogotowie lub milicję do szpitala, w którym pracował.

Pracę w resorcie spraw wewnętrznych podjął nie na ochotnika, ale dostając typowy w latach pięćdziesiątych nakaz zatrudnienia. Nie miał możliwości wyboru między cywilną, a innego typu służbą zdrowia (praktycznie od razu ze służby wojskowej, do której wcielono go po studiach został przeniesiony do Szpitala MSW). Był on tylko i wyłącznie oddany swojemu zawodowi – chirurga w szpitalu. Nie prowadził prywatnej praktyki lekarskiej. Zmarł w 1999 r.

Wdowa pracowała jako polonistka w Liceum Ogólnokształcącym. Jest córką żołnierza, bezpartyjnego bohatera II Wojny Światowej, walczącego na Zachodzie. Odznaczony w czasie Wojny za bohaterstwo wieloma orderami, w tym Virtuti Militari.

W latach pięćdziesiątych został aresztowany a rodzina wysiedlona. Zrehabilitowany w 1956 roku wrócił do zawodu. Po kilku latach zmarł na zawał. Jego pogrzeb był manifestacją patriotyczną. Od tego czasu zarówno w PRL, jak i w Wolnej Polsce przy jego grobie stoi corocznie warta honorowa w dniu Wszystkich Świętych. Jego imię nosi jednostka wojskowa, ulica, postawiono mu także pomnik. Córka jest zapraszana na liczne uroczystości państwowe.

Wdowa po wybitnym bokserze, milicjancie.

Z prośbą do RPO o pomoc zwróciła się wdowa po milicjancie, który zajmował się wyczynowo pięściarstwem, najpierw jako zawodnik, a następnie jako trener. Zatrudniony w klubie gwardyjskim. Wielokrotny medalista mistrzostw Polski i Europy, olimpijczyk. Wychowawca wielu mistrzów Polski i Europy. Za swoją działalność sportową otrzymał wiele odznaczeń państwowych i sportowych, w tym Krzyż Kawalerski i Oficerski Orderu Odrodzenia Polski. Przez dwa lata i jeden miesiąc był zawieszony na etacie, który został zakwalifikowany, jako służba na rzecz totalitarnego państwa.

Przytoczone wyżej, skomplikowane losy osób, będących aktualnie w zaawansowanym wieku lub ich rodzin, pokazują, że pośpiech towarzyszący uchwaleniu ustawy z dnia 16 grudnia 2016 r., a także zastosowany w niej mechanizm zbiorowej odpowiedzialności wyrządziły ogromną krzywdę ludziom, którzy być może na to nie zasługują. Nie sposób jej naprawić bez zmiany przepisów ustawy zaopatrzeniowej.

Funkcjonariusz skazany za przestępstwo ma wyższą emeryturę

W swoim wystąpieniu Rzecznik zwrócił również uwagę, że ustalenie wysokości świadczenia byłym funkcjonariuszom PRL w oparciu o nowe przepisy jest mniej korzystne niż ustalenie prawa do emerytury funkcjonariuszom prawomocnie skazanym za przestępstwa lub wobec których orzeczono prawomocnie środek karny pozbawienia praw publicznych za przestępstwo popełnione przed zwolnieniem ze służby. Skazani funkcjonariusze tracą wówczas prawo do korzystniejszego zaopatrzenia emerytalnego. Ich wysługa przeliczana jest według zasad obowiązujących w systemie powszechnym.

Zdaniem Rzecznika mechanizm obniżania świadczeń powinien uwzględniać takie okoliczności jak m.in. indywidualną ocenę postępowania danego funkcjonariusza oraz faktycznie realizowane przez niego czynności służbowe, wyniki postępowania kwalifikacyjnego do służb mundurowych, w tym do Urzędu Ochrony Państwa oraz innych jednostek organizacyjnych podległych Ministrowi Spraw Wewnętrznych po 31 lipca 1990 r., jak również jego osiągnięcia zawodowe i pozasłużbowe.

W ocenie Rzecznika przyjęta metoda obniżania świadczeń w zakresie, w jakim ustanawia dla funkcjonariuszy PRL specjalny reżim zaopatrzeniowy, bez indywidualnej oceny postępowania, poprzez postawienie ich w pozycji znacznie mniej korzystnej od funkcjonariuszy skazanych za przestępstwo lub pozbawionych praw publicznych ingeruje w przyrodzoną i niezbywalną godność człowieka.

Zastosowany przez ustawodawcę rygoryzm nabiera szczególnego znaczenia wobec osób, które po transformacji ustrojowej państwa kontynuowały swoją służbę w Rzeczpospolitej Polskiej, a po jej zakończeniu przez wiele lat pobierały przysługujące im świadczenie emerytalne. Taka sytuacja oznacza zawsze naruszenie zasady zaufania obywatela do państwa, niezależnie od oceny dokonywanej przez pryzmat zasady ochrony praw słusznie nabytych.

Możliwość nabycia prawa do emerytury na korzystniejszych zasadach, obowiązujących w systemie powszechnym, przez funkcjonariuszy prawomocnie skazanych za przestępstwo lub pozbawionych praw publicznych pozwala także na postawienie zarzutu niewspółmiernej ingerencji w gwarantowane przez Konstytucję prawo do zabezpieczenia społecznego.

Ponadto, Rzecznik zauważył, że każdy funkcjonariusz czy żołnierz potencjalnie naraża zdrowie i życie – obowiązek taki ma wpisany w rotę ślubowania. Niektórzy pełniąc służbę w szczególnych warunkach doznali ciężkiego i trwałego inwalidztwa (i otrzymują z tego tytułu renty inwalidzkie), inni zginęli, a renty rodzinne po nich otrzymują wdowy i sieroty. Tymczasem po zmianach wprowadzonych przedmiotową ustawą renty inwalidzkie i rodzinne po zmarłych lub zaginionych funkcjonariuszach nie mogą być wyższe niż przeciętne renty inwalidzkie i rodzinne w ZUS. W najlepszym razie, inwalidzi mundurowi otrzymali przeciętne renty za nieprzeciętną służbę. Jednak im dłuższa służba w PRL tym większa szansa na ustalenie renty inwalidzkiej w minimalnej wysokości (1000 zł brutto).

Rzecznik prosi Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji o rozważenie zmiany ustawy.

WZF.7060.1204.2017

Rzecznik interweniuje w sprawie policjanta, który chciał odzyskać zwrot części uposażenia za pobyt na zwolnieniu lekarskim

Data: 2018-02-05
  • Funkcjonariusz policji przebywający na zwolnieniu lekarskim zachowuje prawo do 80 proc. uposażenia. Dopiero, gdy zostanie stwierdzone, że zwolnienie lekarskie było wynikiem szczególnych warunków służby w policji, przysługuje mu 100 proc. uposażenia.
  • Jednak jak pokazuje praktyka, uzyskanie zwrotu 20 proc. uposażenia nie jest łatwe.
  • Rzecznik zajął się sprawą jednego z funkcjonariuszy w takiej sytuacji.

Historia funkcjonariusza

W sierpniu 2015 u policjanta podejrzewano chorobę nowotworową, jednak ostatecznie diagnoza ta się nie potwierdziła. W wyniku problemów ze zdrowiem przeszedł załamanie nerwowe. Na zwolnieniu przebywał około czterech miesięcy, po czym wrócił do służby. Po powrocie odbył badanie kontrolne w szpitalu MSWiA, w wyniku którego otrzymał zaświadczenie o braku przeciwskazań do dalszej służby. Następnie zwrócił się z prośbą o skierowanie do komisji lekarskiej w celu ustalenia związku schorzenia ze służbą w Policji.

W wyniku badania Rejonowa Komisja Lekarska uznała funkcjonariusza za niezdolnego do służby w policji. Stwierdzono jednocześnie związek schorzenia ze służbą w Policji. Niezdolność do służby nie wynikała jednak z przebytego schorzenia. U funkcjonariusza stwierdzono m.in. przewlekły zespół depresyjny upośledzający sprawność ustroju z zaburzeniami adaptacyjnymi. Rozstrzygnięcie to zostało następnie utrzymane w mocy przez Centralną Komisję Lekarską MSWiA. Na podstawie kolejnego skierowania Rejonowa Komisja Lekarska rozpoznała u funkcjonariusza inne schorzenie, które oznacza dla niego trwałą niezdolność do służby w policji. W ocenie RKL schorzenie to nie pozostaje w związku ze służbą w policji. Aktualnie funkcjonariusz odwołał się po raz kolejny do Centralnej Komisji Lekarskiej MSWiA. Sprawa pozostaje w toku.

Wątpliwości zgłoszone przez RPO

Rzecznik wystąpił do Komendanta Powiatowego Policji w oraz do Składu Orzekającego Centralnej Komisji Lekarskiej MSWiA o odpowiednie dokumenty. Wątpliwości Rzecznika budzi prawidłowość skierowania do Rejonowej Komisji Lekarskiej MSW w celu ustalenia związku choroby funkcjonariusza ze służbą w policji. Skierowanie Komendanta Powiatowego Policji dotyczyło ustalenia stanu zdrowia oraz ustalenia zdolności fizycznej i psychicznej funkcjonariusza do służby, jak również związku poszczególnych chorób ze szczególnymi warunkami lub właściwościami służby. Nie został on jednak skierowany w trybie przepisów postępowania odszkodowawczego, który miał być właściwy w takich sprawach.

W opinii Centralnej Komisji Lekarskiej, w zakresie kompetencji ustawowych komisji lekarskich nie mieści się wprost orzekanie o związku chorób ze służbą uzasadniającym prawo do 100proc. uposażenia z powodu zwolnienia od zajęć służbowych, jak również orzekanie o związku chorób ze szczególnymi właściwościami lub warunkami służby niebędące elementem postępowania odszkodowawczego lub emerytalno-rentowego.

W tym zakresie wzór skierowania do komisji lekarskiej, ustalony rozporządzeniem Ministra Spraw Wewnętrznych w zakresie ustalenia związku poszczególnych chorób ze szczególnymi warunkami lub właściwościami przekracza zakres kompetencji komisji lekarskich- w sytuacji, gdy nie zakreślono dodatkowo opcji ustalenia uszczerbku na zdrowiu lub inwalidztwa.

Mając na uwadze umożliwienie uprawnionym funkcjonariuszom uzyskanie potrąconej części uposażenia za okres choroby, Centralna Komisja Lekarska MSW zalecała do czasu dokonania zmian w przepisach, aby przedmiotowe sprawy kierowane, były do komisji lekarskich, jako sprawy w przedmiocie ustalenia uszczerbku na zdrowiu spowodowanego chorobą pozostającą w związku ze szczególnymi warunkami lub właściwościami służby.

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z prośbą o zbadanie sprawy oraz odniesienie się do przedstawionych problemów.

Problem dostrzegany od kilku lat

Po wejściu w życie w 2014 roku rozwiązań dotyczących wysokości uposażenia funkcjonariuszy policji na zwolnieniach lekarskich Rzecznik Praw Obywatelskich informował Ministra Spraw Wewnętrznych o wątpliwościach związanych z brakiem trybu postępowania w sprawie wydawania orzeczeń o związku choroby ze szczególnymi warunkami służby u funkcjonariuszy przebywających na zwolnieniach lekarskich. Przyjęty wówczas mechanizm postępowania może wobec innych funkcjonariuszy służb mundurowych wywoływać efekt mrożący. Potencjalne ryzyko zwolnienia ze służby może bowiem skutecznie zniechęcać funkcjonariuszy do dochodzenia zwrotu 20 proc. uposażenia z tytułu przebywania na zwolnieniu lekarskim w sytuacji, gdy ich choroba faktycznie powstała w związku ze szczególnymi właściwościami lub warunkami służby.

WZF.7043.193.2017 

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku w sprawie funkcjonariuszek Służby Celnej, którym nie zaproponowano przejścia do Krajowej Administracji Skarbowej (KAS)

Data: 2018-01-25
  • Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku badał sprawę funkcjonariuszek, którym nie zaproponowano przejścia do utworzonej niedawno Krajowej Administracji Skarbowej (nie zostały zwolnione, ale z mocy ustawy ich stosunek służbowy został wygaszony). Do kilku postępowań w tego typu sprawach przystąpił Rzecznik Praw Obywatelskich.
  • WSA wskazał, że w takiej sytuacji – pomimo braku jednoznacznej regulacji - KAS powinna wydać decyzję o wygaśnięciu stosunku służbowego. Dzięki temu funkcjonariusze będą mogli zaskarżyć tę decyzję do sądu. Tak jest w przypadku decyzji o zwolnieniu funkcjonariusza.
  • Sąd podkreślił, że brak objęcia ochroną sądową wyłącznie tych funkcjonariuszy, którym z niewiadomych przyczyn ustawodawca wygasza stosunki służbowe, należy uznać za rażąco niesprawiedliwe, naruszające gwarancje konstytucyjne.

Stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich

Rzecznik Praw Obywatelskich wspiera funkcjonariuszy Służby Celno-Skarbowej, którym nie zaproponowano nowych warunków zatrudnienia albo służby w KAS. Dlatego przystąpił do kilku postępowań sądowo-administracyjnych w przedmiocie bezczynności Dyrektorów Izb Administracji Skarbowych (DIAS).

W opinii Rzecznika brak pisemnej propozycji w sytuacji, gdy organ ingeruje w stosunek materialnoprawny funkcjonariusza wskazuje, że niezbędnym jest wydanie decyzji administracyjnej. Dlatego również w następstwie braku działania organ winien wydać akt, który stanowi jednostronne rozstrzygniecie organu administracji publicznej o wiążących konsekwencjach obowiązującej normy prawa administracyjnego dla indywidualnie określonego podmiotu i konkretnego stosunku administracyjnoprawnego. Powstrzymując się od działania w sposób władczy kształtuje on bowiem w określonym zakresie pozycję prawną funkcjonariusza KAS i modyfikuje jego dotychczasowy stosunek służbowy. Jeżeli zatem ustawodawca w art. 169 ust. 4 ustawy wprowadzającej KAS wskazał, że propozycja pełnienia służby w Służbie Celno-Skarbowej stanowi decyzję ustalającą warunki służby, to a contrario brak propozycji służby kształtuje treść stosunku służbowego, tym samym okoliczność wygaśnięcia stosunku służbowego oznaczająca dla funkcjonariusza zwolnienie ze służby powinna znaleźć odzwierciedlenie w wydaniu przez właściwy organ decyzji potwierdzającej zwolnienie ze służby.

Za wydaniem decyzji potwierdzającej zwolnienie ze służby przemawia również treść art. 170 ust. 3 ustawy wprowadzającej KAS nakazującego traktowanie trybu z ust. 1 jak zwolnienie ze służby. Wygaśnięcie stosunku służbowego funkcjonariusza celnego należy potraktować, jako szczególny tryb zwolnienia ze Służby Celno-Skarbowej. Oznacza to, że od wydanej przez właściwego przełożonego w sprawach osobowych (DIAS) decyzji potwierdzającej zwolnienie ze służby w tym szczególnym trybie, zgodnie z art. 276 ust. 2-6 ustawy o KAS, funkcjonariuszowi przysługiwać będzie odwołanie/wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy do Szefa KAS a następnie skarga do wojewódzkiego sądu administracyjnego.

Zdaniem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego

Skoro ustawodawca przewiduje dla zwolnienia funkcjonariusza formę decyzji administracyjnej, a wygaśnięcie stosunku służbowego nakazuje traktować jak zwolnienie ze służby, to uznać należy, że pomimo braku jednoznacznej regulacji nakazującej wydanie decyzji stwierdzającej wygaśnięcie stosunku służbowego obowiązek wydania takiej decyzji spoczywa na organie (w tym przypadku KAS). Tylko wydanie takiej decyzji gwarantuje bowiem prawo do sądu funkcjonariuszowi służby celno – skarbowej, któremu nie złożono propozycji zatrudnienia lub kontynuowania służby.

Zatem podstawą prawną do wydania decyzji w rozważanym przypadku jest art. 170 ust. 3 ustawy – Przepisy wprowadzające ustawę o Krajowej Administracji Skarbowej w związku z odpowiednio stosowanym art. 276 ust. 2 ustawy o Krajowej Administracji Skarbowej - interpretowany zgodnie z art. 32 ust. 1, art. 45 ust. 1 i art. 77 ust. 2 Konstytucji RP.

Powyższy sposób interpretacji regulacji art. 170 ust. 3 ustawy – Przepisy wprowadzające ustawę o Krajowej Administracji Skarbowej jest ponadto uzasadniony tym, że reforma danej służby nie może usprawiedliwiać różnicowania ochrony stosunku służbowego, w sposób niekorzystny wyłącznie dla tych funkcjonariuszy, którym pełnienia dalszej służby (zatrudnienia) nie zaproponowano. Za rażąco niesprawiedliwe, naruszające gwarancje konstytucyjne określone w art. 2, art. 32 ust. 1 i art. 45 ust. 1 Konstytucji RP należałoby bowiem uznać brak objęcia ochroną sądową wyłącznie tych funkcjonariuszy, którym z niewiadomych dla nich przyczyn ustawodawca wygasza stosunki służbowe nie obligując określonego organu do wydania aktu indywidualnego odnoszącego się do wygaśnięcia tych stosunków.

Orzeczenia są nieprawomocne.

Quis custodiet ipsos custodes? Skargi na działania policji - konteksty prawnoporównawcze

Data: 2018-01-22

Monografia poświęcona jest systemowi skarg na policję. Przedstawiono w niej przegląd podstawowych praw i wolności człowieka na gruncie uprawnień policji do ingerowania w życie i zdrowie, godność, wolność i prywatność. Zwrócono uwagę i poddano analizie przykładowe instytucje kontrolujące policję w świecie.

Omówiono rodzaje mechanizmów kontroli nad polską policją z uwzględnieniem kontroli resortowej, wewnętrznej, kontroli państwowej, Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, kontroli parlamentarnej, skarg obywatelskich, kontroli społecznej. W ostatnim rozdziale została poddana analizie instytucja Rzecznika Praw Obywatelskich, jako Niezależnego Organu Monitorującego Niewłaściwe Działania Policji.

Przeciwdziałanie mobbingowi i dyskryminacji w służbach mundurowych. Analiza i zalecenia

Data: 2018-01-09
  • Mobbing i molestowanie w służbach mundurowych to problem, o którym coraz głośniej się mówi.
  • Rzecznik od dawna zwracał uwagę na ten problem szefom wszystkich formacji.
  • Zebrane przez RPO regulacje, wskazówki, dobre praktyki oraz materiały źródłowe umożliwią poszczególnym służbom wypracowanie skutecznych polityk antydyskryminacyjnych.

W ostatnim czasie w mediach pojawiało się wiele informacji dotyczących mobbingu i molestowania w służbach mundurowych. Tego typu skargi trafiają też bezpośrednio do Biura RPO. Na podstawie m.in. korespondencji z szefami wszystkich służb mundurowych i przesłanych przez nich materiałów, Rzecznik przygotował opracowanie „Przeciwdziałanie mobbingowi i dyskryminacji w służbach mundurowych. Analiza i zalecenia.”

Specyfika służb mundurowych sprawia, że są one instytucjami zhierarchizowanymi, hermetycznymi, o silnych strukturach pionowego podporządkowania. To wszystko sprawia, że  realia służby stwarzają potencjalne zagrożenie naruszania, a nawet łamania wolności i praw. Jednak istnienie wewnętrznych procedur antymobbingowych i antydyskryminacyjnych pozwala na obiektywne wyjaśnienie nieprawidłowego zachowania oraz podjęcie adekwatnych decyzji kadrowych. Bieżąca analiza spraw połączona z praktycznym szkoleniem zainteresowanych może się przyczynić do ograniczenia takich zachowań w przyszłości.   

Zawarte w opracowaniu RPO regulacje, wskazówki, dobre praktyki oraz załączone materiały źródłowe umożliwią poszczególnym służbom wypracowanie optymalnych rozwiązań, pozwalających na zachowanie odpowiednich proporcji pomiędzy interesem służby a interesem poszczególnych funkcjonariuszy.

 

Zaburzenia adaptacyjne oraz zespół stresu pourazowego w służbach mundurowych

Data: 2017-12-09

Radzenie sobie z zaburzeniami adaptacyjnymi, zespołem stresu pourazowego w służbach mundurowych (wojsko, policja, straż pożarna), kumulacją stresu, nadużywaniem alkoholu, przemocą domowa, wymaga współpracy z organizacjami zrzeszającymi żołnierzy i funkcjonariuszy (w tym weteranów), a także organizacjami lub instytucjami (np. Klinika Psychiatrii i Stresu Bojowego WIM) prowadzącymi terapie dla osób doświadczających sytuacji kryzysowych..

W panelu wzięli udział:

  • Płk. dr n. med. Radosław Tworus - cz.p.o. Kierownika Kliniki Psyciatrii, stresu Bojowego i Psychotraumatologii WIM;
  • Izabela Solarska - Naczelnik Wydziału Psychologów Biura Kadr, Szkolenia i Obsługi Prawnej Komendy Głównej Policji
  • Ewa Sapieżyńska - specjalista programu „Prawa człowieka, gender i służby mundurowe” w Biurze Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE (ODIHR);
  • Mariusz Pogonowski   - Kierownik Zespołu Wsparcia Weteranów Centrum Weterana Działań Poza Granicami Państwa.
  • Oto relacja z panelu przygotowana na gorąco

Moderator Tomasz Oklejak z BRPO rozpoczął od przedstawienia  specyfiki służb funkcjonariuszy/żołnierzy,  w szczególności w aspekcie sfery życia prywatnego. Podkreślił, że należy ułożyć współpracę pomiędzy instytucjami a organizacjami, oraz określić jak dotrzeć ze skuteczną pomocą do pokrzywdzonych.

Mariusz Pogonowski opowiedział, jak działa Zespół Wsparcia Weteranów Centrum Weterana Działań Poza Granicami Państwa.  Następnie płk. dr Radosław Tworus przedstawił problematykę dotyczącą zdrowia psychicznego żołnierzy, w tym zaburzenia adaptacyjne, uzależnienia, inne zaburzenia psychiczne oraz zaburzenia agrawowane (nerwica roszczeniowa). Żołnierz jest trudnym pacjentem. System ubezpieczeń zdrowotnych nie zawsze jest do tego przygotowany, ale są też skuteczne sposoby pomagania żołnierzom.

Izabela Solarska włączając się w dyskusję wskazała na specyficzne aspekty funkcjonowania Policji, w tym częsty kontakt z petentem zewnętrznym najczęściej w sytuacjach kryzysowych. Z drugiej strony – zwróciła uwagę na wpływ na wypalenie zawodowe czynników związanych z samym funkcjonowaniem Policji (stres organizacyjny). Przedstawiła sposoby zapobiegania „wypaleniu zawodowemu” oraz omówiła funkcjonowanie programów profilaktycznych.

Tomasz Oklejak wskazał na pojawiający się konflikt pokoleń pomiędzy funkcjonariuszami/żołnierzami  z dużym doświadczeniem zawodowym a młodym pokoleniem rozpoczynającymi służbę.

Ewa Sapieżyńska przedstawiając funkcjonowanie i zakres zadań OBWE (ODIHR). Odniosła się do pojawiającego się problemu przemocy i agresji w służbach mundurowych, który nie jest w pełni przedstawiany opinii publicznej. Konieczne jest zwiększenie poufności w omawianej tematyce tak, aby służby mundurowe efektywnie zwalczały pojawiające się problemy zdrowia psychicznego, np. poprzez system szkoleń, przeciwdziałanie negatywnej stygmatyzacji.

Tomasz Oklejak omówił międzynarodowe trendy związane z tematyką zdrowia psychicznego służb mundurowych. Do dyskusji włączyli się pozostali paneliści wskazując na specyfikę rozwiązań polskich.

Mariusz Pogonowski wskazał na funkcjonujące instytucję „mężów zaufania” oraz inne funkcjonujące rozwiązania.

Na zakończenie Tomasz Oklejak omówił procedury antymobbingowe funkcjonujące  w służbach mundurowych.

Pytania z sali:

  • Czy psycholog obsługującego służby mundurowe zobowiązany jest zachować poufność?
  • Jakie są realne formy pomocy w służbach mundurowych?
  • Czy istnieje realne wsparcie dla funkcjonariuszy mundurowych?
  • Czy nastąpiła cykliczna ewaluacja programu Moc Tak Przemoc Nie?
  • Czy istnieje wsparcie realne psychologiczne w służbach mundurowych w tym w służbie więziennej?
  • Czy badania zdrowia psychicznego oraz mobbingu realnie odnoszą się do problemu biorąc pod uwagę specyfikę prawa polskiego i unijnego?

Dezubekizacja. Interwencja Rzecznika w sprawie ciężko chorego mieszkańca Kielc, który ma rentę po ojcu.

Data: 2017-11-06

Sprawa dotyczy 62-letniego mieszkańca Kielc, który ma pierwszą grupę inwalidzką i który był synem funkcjonariusza służby więziennej. W wyniku przebytej choroby Heinego Medina w dzieciństwie pan ten jest całkowicie sparaliżowany. Potrzebuje całodobowej opieki.

Ustawa „represyjna” z 16 grudnia 2016 r. obniżyła mu rentę rodzinną, którą otrzymuje po zmarłym ojcu. Pełnomocnik Terenowy RPO w Katowicach poprowadzi tę sprawę z urzędu (BPK.7060.41.2017)

Ustawą „represyjną” objęci zostali funkcjonariusze, którzy zdaniem ustawodawcy pełnili służbę na rzecz totalitarnego państwa (ustawa wskazuje jednostki organizacyjne, w których praca staje się teraz podstawą do obniżenia świadczeń, nie przewiduje sprawdzania, co dana osoba robiła konkretnie – stąd objęci nią zostali np. programiści, sekretarki lub sportowcy zatrudniani w klubach sportowych na etatach z MSW). Przepisy te dotyczą też rent rodzinnych odziedziczonych po tych osobach.

Rzecznik zajął się sprawą mobbingu i molestowania seksualnego w Żandarmerii Wojskowej

Data: 2017-10-26

Po publikacji Onetu "Mobbing nie jest przestępstwem do końca, czyli jak żandarmeria nie chroniła kapral Anny" rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar poprosił komendanta głównego Żandarmerii Wojskowej gen. Tomasza Połucha o szczegółowe informacje dotyczące tej sprawy oraz sprawozdanie z czynności wyjaśniających w Żandarmerii Wojskowej dotyczących molestowania seksualnego i mobbingu kobiety.

Onet Rano o mobbingu w służbach mundurowych

Data: 2017-10-26

Po publikacji Onetu "Mobbing nie jest przestępstwem do końca, czyli jak żandarmeria nie chroniła kapral Anny" rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar poprosił komendanta głównego Żandarmerii Wojskowej gen. Tomasza Połucha o szczegółowe informacje dotyczące tej sprawy oraz sprawozdanie z czynności wyjaśniających w ŻW dotyczących molestowania seksualnego i mobbingu kobiety.

Trybunał Konstytucyjny orzekł, że regulacje umożliwiające tzw. eksmisję na bruk z mieszkań policyjnych są niekonstytucyjne

Data: 2017-10-18

Po dwóch latach oczekiwania TK wydał wyrok w sprawie K 27/15 dotyczącej ochrony przed "eksmisją na bruk" z mieszkań funkcjonariuszy służb mundurowych. W skrócie chodzi o to, że żona policjanta (będąca w ciąży i z dzieckiem) nie wyląduje na bruku, jeśli policjant ją nagle opuści i zostawi w mieszkaniu "resortowym". TK uznał przepisy za niezgodne z Konstytucją.

18 września 2017 r. Trybunał ogłosił wyrok dotyczący art. 144 ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji. Wniosek w tej sprawie złożył Rzecznik Praw Obywatelskich. Trybunał ocenił zakwestionowany przepis w zakresie, w jakim dotyczy on wydania nieruchomości lub opróżnienia lokalu albo innych pomieszczeń, które służą zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych dłużnika i jego domowników.

Trybunał Konstytucyjny orzekł, że art. 144 ustawy z dnia 17 czerwca 1966 r. o postępowaniu egzekucyjnym w administracji w zakresie, w jakim odnosi się do egzekucji z nieruchomości lub lokalu służących zaspokajaniu potrzeb mieszkaniowych zobowiązanego, jest niezgodny z art. 30, art. 71 ust. 1 i art. 75 ust. 1 Konstytucji RP, przez to że nie zawiera regulacji gwarantujących minimalną ochronę przed bezdomnością osobom, które nie są w stanie we własnym zakresie zaspokoić swoich potrzeb mieszkaniowych.

Opróżnienie lokalu przez osoby znajdujące się w trudnej sytuacji życiowej bez wskazania jakiegokolwiek lokalu lub pomieszczenia do którego ma ona nastąpić, czyli dokonanie eksmisji „na bruk” nie może być uznane za dopuszczalne w świetle obowiązku poszanowania godności człowieka.

9 Międzynarodowa Konferencja Ombudsmanów ds. Sił Zbrojnych w Londynie

Data: Od 2017-10-09 do 2017-10-10

W dniach 9-10 października 2017 roku rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar i naczelnik wydziału ds. żołnierzy i funkcjonariuszy BRPO – Tomasz Oklejak wzięli udział w konferencji organizowanej przez brytyjskiego ombudsmana ds. sił zbrojnych oraz  Centrum ds. Demokratycznej Kontroli nad Siłami Zbrojnymi (DCAF).

W konferencji uczestniczyli przedstawiciele ombudsmanów (generalnych, branżowych i resortowych ok. 80 osób) z ponad 40 krajów, z całego świata, w tym, w szczególności (poza Europą) z krajów Afryki (RPA, Madagaskar, Maroko, Tunezja, Mali, Senegal, Niger), z Azji (Filipiny, Malezja, Korea Południowa), z Kanady czy z Australii oraz z organizacji międzynarodowych OSCE, ODIHR, EUROMIL.

Podczas konferencji rozmawiano m.in. na temat zdrowia psychicznego żołnierzy i obowiązków sił zbrojnych w tym zakresie, ochrony praw mniejszości w siłach zbrojnych, roli ombudsmana w misjach poza granicami państwa oraz udziału instytucji obudsmańskich w wyjaśnianiu zdarzeń nadzwyczajnych z udziałem żołnierzy.

Prowadzone były także grupowe warsztaty dotyczące doświadczeń w misjach poza granicami państwa oraz ochrony praw weteranów w zakresie reintegracji, zapewnienia opieki zdrowotnej, wizerunku, odszkodowań czy statusu weteranów pozostających
w służbie. 

Wizytacja w Wojskowym Instytucie Medycznym - Klinice Psychiatrii, Stresu Bojowego i Psychotraumatologii w Warszawie (ul. Szaserów 128)

Data: Od 2017-09-07 do 2017-09-08

W dniach 7-8 września 2017 r. Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur wizytował oddział psychiatryczny (Oddział Całodobowy) w Klinice Psychiatrii, Stresu Bojowego i Psychotraumatologii Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie, ul. Szaserów 128.

Wizytujący nie otrzymali sygnałów świadczących o złym traktowaniu pacjentów. Opinie na temat personelu były bardzo ciepłe i serdeczne. Warunki bytowe należy uznać za bardzo dobre. Pozytywnie oceniono:

  • dużą liczebność personelu lekarskiego i pielęgniarskiego oraz wysokie kwalifikacje zawodowe kadry,
  • wysoką jakość prowadzonej dokumentacji medycznej, w tym obszerne obserwacje pielęgniarskie i zindywidualizowane wpisy dotyczące pacjentów,
  • zapewnienie każdemu pacjentowi dostępu do świeżego powietrza (placówka posiada ogród z ławeczkami i miejscem na urządzanie grilla),
  • dostęp pacjentów do Internetu (wi-fi),
  • możliwość korzystania przez pacjentów z siłowni, zlokalizowanej poza placówką (pacjentom udostępniane są karnety do siłowni ogólnodostępnej),
  • dostosowanie oddziału do potrzeb osób z niepełnosprawnościami,
  • zaplecze terapeutyczne – oddział dysponuje salami do prowadzenia terapii grupowej i indywidualnej, z wentylacją grawitacyjną i możliwością nagrywania sesji do celów dydaktycznych,
  • dokumentowania śladów obrażeń pacjentów, przyjmowanych na oddział również w formie fotograficznej.

Delegacja KMPT zwróciła uwagę na szyby w drzwiach toalet oraz brak zasłonek prysznicowych, mogących naruszać intymność pacjentów. Zwrócono również uwagę na brak w dokumentacji placówki informacji o decyzji sądu w przedmiocie umieszczenia pacjentów w trybie bez zgody.

Szef MON zgadza się z RPO w sprawie konieczności lepszej ochrony sygnalistów w wojsku i we wszystkich służbach

Data: 2017-09-05

Minister obrony narodowej Antoni Macierewicz podziela pogląd rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara (WZF.7050.1.2016)., że  ochrona prawna sygnalistów w służbach mundurowych jest niewystarczająca. Liczy, że sprawą zajmie się cały rząd, a prace nad odpowiednią ustawą skoordynuje Minister Sprawiedliwości

Jednocześnie Szef MON dziękuje też Rzecznikowi dokument funkcjonujący w Siłach Zbrojnych Stanów Zjednoczonych (Military Whistleblower Protection, DOD Directive 7050.6). Jak zapewnia, zostanie to wykorzystane w pracach nad zmianami prawa, które zapewnią skuteczną ochronę sygnalistów bez szkody dla funkcjonowania naszych Sił Zbrojnych.

Minister pisze też jednak, że decyzję o tym, jak chronić sygnalistów (whistleblowers), należy podjąć na szczeblu rządowym. Powinna ona dotyczyć wszystkich funkcjonariuszy i żołnierzy zawodowych na jednakowych zasadach. .

Minister informuje RPO, że zaproponował i zarekomendował:

  • ze strony resortu obrony narodowej pozytywnie ustosunkować się do propozycji Rzecznika Praw Obywatelskich w zakresie poddania analizie i ingerencji legislacyjnej zagadnień związanych z ochroną sygnalistów, w zakresie grup zawodowych żołnierzy i funkcjonariuszy;
  • jako sposób procedowania przyjąć realizację w ramach zadania nr 12.1 Rządowego Programu Przeciwdziałania Korupcji, z wyznaczeniem przedstawicieli do prac grupy roboczej pod przewodnictwem Ministerstwa Sprawiedliwości;
  • zwrócić się do pozostałych ministrów, w których domenie regulującej znajdują się „służby mundurowe", o przedstawienie na kanwie propozycji resortu obrony narodowej, stanowiska w sprawie zasadności i formy podjęcia działań analityczno-legislacyjnych w przedmiotowej materii i wypracowania zbiorczej odpowiedzi dla Rzecznika Praw Obywatelskich.

Biuro ds.  Procedur Antykorupcyjnych MON kończyło właśnie opracowanie wewnętrznej regulacji (decyzji) dotyczącej zasad ustanowienia resortowego systemu informowania o nieprawidłowościach oraz ochrony sygnalistów. W trakcie tych prac okazał się jednak, że istotnym krokiem w celu zapewnienia realnej i skutecznej ochrony byłaby regulacja o randze ustawowej.  

RPO: 95-letniemu powstańcowi ustawa „dezubekizacyjna” nie odbierze części świadczeń. Ale co z innymi tego typu przypadkami?

Data: 2017-08-29

21 sierpnia do Rzecznika Praw Obywatelskich zwrócił się 95-letni powstaniec warszawski, który obawiał się, że zostanie objęty – z racji pracy dla MSW – ustawą dezubekizacyjną. Po nagłośnieniu sprawy, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji sprawdziło dokumenty tej osoby i 29 sierpnia ogłosiło, że nie podlega ona dezubekizacji.

W komunikacie MSWiA możemy przeczytać, że „z informacji przekazanych z Zakładu Emerytalno-Rentowego MSWiA i Instytutu Pamięci Narodowej nie wynika, aby osoba ta pełniła służbę na rzecz totalitarnego państwa. W związku z tym, osoby tej nie dotyczy obniżenie świadczeń".

Należy wyjaśnić, że powstaniec, którego list opublikowany został w serwisie rpo.gov.pl, nie pisał, że świadczenie zostało mu już odebrane. Jednak obawia się „dezubekizacji” i utraty części świadczeń, ponieważ pracował jako lekarz w MSW. Jest też aktywnym członkiem swojej społeczności lokalnej, dlatego boi się o swoje dobre imię.

Można mieć nadzieję, że wyjaśnienie MSWiA w pewnym sensie zamyka sprawę 95-letniego powstańca. Nie rozwiązuje jednak wielu innych tego typu problemów.

Ustawa „dezubekizacyjna” skonstruowana jest tak, że o tym, czy komuś zostanie odebrane/zmniejszone świadczenie, decyduje nie to, co ten człowiek robił, ale to, co IPN napisze w „informacji o przebiegu służby” dla Zakładu Emerytalno-Rentowego (instytucji, która wypłaca świadczenia mundurowe). To wynika z art. 15c ust 4 ustawy  w związku z art. 13a. Znane są przypadki lekarzy, których praca dla MSW została zakwalifikowana jako „służba na rzecz totalitarnego państwa”. W takim przypadku decyzja o obniżeniu świadczenia zapada automatycznie.

Kiedy decyzja dotycząca świadczenia zapadnie, można ją kwestionować w sądzie – i dopiero sąd ma prawo wystąpić do IPN o same akta osobowe zainteresowanego, by sprawdzić, czy wystawiona na ich podstawie „informacja o przebiegu służby” w pełni zgadza się z dokumentami.

To wszystko trwa. Osoba, która opisała w liście do RPO swoją sytuację i swój ból związany z hańbiącą sytuacją, zwracała uwagę, że z racji wieku może nie zdążyć się oczyścić. Wypada wyrazić więc zadowolenie, że przynajmniej ta konkretna sprawa – dzięki jej nagłośnieniu i szybkiej reakcji Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji – została wyjaśniona w kilka dni i to publicznie.

Jednak do Rzecznika Praw Obywatelskich napływają kolejne skargi od osób, których losy były skomplikowane, a które od 1 października na podstawie „informacji o przebiegu służby” będą dostawały niższe świadczenia. Wielu z nich ma poczucie głębokiej krzywdy osobistej i historycznej niesprawiedliwości.

Ustawodawca nie może lekceważyć tych sygnałów.  Ustawa „dezubekizacyjna” miała przywracać sprawiedliwość, a nie tworzyć nowe krzywdy. Dlatego  wymaga zmian. 

Mam 95 lat i jestem jednym z ostatnich powstańców warszawskich. Pod koniec życia za przelaną krew dla Polski, za pracę zawodową i społeczną zostałem nagrodzony dezubekizacją. Czuję się tak, jakbym został spoliczkowany.

Data: 2017-08-21

Do Biura RPO wpłynęło już około tysiąca stu skarg wniosków osób, które straciły lub tracą prawo do emerytury/renty na podstawie tzw. „drugiej ustawy dezubekizacyjnej” uchwalonej 16 grudnia 2016 r.

Ludzi ci skarżą się na niesprawiedliwe potraktowanie – zostali objęci odpowiedzialnością zbiorową. Ustawa ignoruje ich osobiste losy, to, co rzeczywiście robili, a także ich zasługi dla państwa – jeżeli pracowali w jednostkach podległych resortowi spraw wewnętrznych przed 1990 r., to ich świadczenie zostaje automatycznie obniżone – nie będzie mogło przekroczyć średniej emerytury w ZUS, a w wielu wypadkach  zostanie sprowadzone do ustawowego minimum (przykłady działania ustawy można znaleźć tu: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/rpo-wypracowuje-stanowisko-w-sprawie-drugiej-ustawy-dezubekizacyjnej%E2%80%9D).

21 sierpnia wpłynęło kolejne pismo. Jego autor zgodził się na upublicznienie wniosku, bo dobrze pokazuje on, czego ustawa nie bierze pod uwagę stosując automatyczne kryteria oceny:

„Mam 95 lat i jestem jednym z ostatnich powstańców warszawskich. Pod koniec życia za przelaną krew dla Polski, za pracę zawodową i społeczną zostałem nagrodzony dezubekizacją. Czuję się tak, jakbym został spoliczkowany.

Ojciec mój był w wojskach gen. Hallera, walczył z bolszewikami i był odznaczony Krzyżem Walecznych. W 1940 r. został aresztowany przez Gestapo i zginął w obozie koncentracyjnym w Mauthausen. Ja przedostałem się do Warszawy i w 1943 r. zostałem zaprzysiężony jako żołnierz Armii Krajowej w „dywizjonie 1806", który był oddziałem konspiracyjnym 1 pułku strzelców konnych.

W czasie Powstania Warszawskiego walczyłem w batalionie „Ruczaj". Zostałem ciężko ranny na polu walki. Później był lazaret dla jeńców wojennych w Zeithain, długie 5 miesięczne leczenie i Stalag IV B w Muhlbergu.

Do kraju, ze względu na obawę przed aresztowaniem przez NKWD wróciłem w 1946 r.

Po studiach medycznych pracowałem w szpitalu jako chirurg. Bez przesady uratowałem życie około 500 chorym. Ze względu na bardzo wyczerpującą pracę w ciągłym ostrym dyżurze, po kilkunastu latach zdecydowałem się na porzucenie oddziału chirurgicznego i zostałem kierownikiem Powiatowej Stacji Pogotowia Ratunkowego.

Wreszcie ze względu na nie najlepszy stan zdrowia przyjąłem posadę lekarza w przychodni MSW.

Byłem głęboko przekonany, że każdy lekarz powinien leczyć ludzi bez względu na ich pochodzenie, czy też na ich poglądy polityczne. W przychodni tej przepracowałem 10 lat i w wieku 60. lat uzyskałem rentę.

Później do 70. roku życia pracowałem na 1/2 etatu w Przychodni Chirurgicznej PKP. Praca w Przychodni MSW nie uchroniła mojej córki, która nie mogła się dostać na studia, bo krążył za nią „wilczy bilet".

W 1989 r. zostałem jednym z założycieli Koła Żołnierzy AK w mojej miejscowości. W latach 2010-2012 byłem prezesem tego koła, a później w uznaniu mojej pracy zostałem mianowany przez wojewódzki Zarząd Okręgu AK prezesem honorowym i odznaczony Medalem za Zasługi dla Światowego Związku Żołnierzy AK.

I teraz niezgodnie dwoma  zasadami prawa poddany zostałem odpowiedzialności zbiorowej i tzw. dezubekizacji.

A ja nawet nie należałem do PZPR ani do żadnej pokrewnej partii.

Proszę zwrócić uwagę na fakt, że ciągle jestem w Polsce wrogiem. Najpierw byłem żołnierzem AK „zaplutym karłem reakcji" i osobistym wrogiem towarzysza Bieruta i Stalina, a teraz jestem wrogiem Narodu i osobistym wrogiem, ale czyim?” – napisał autor wniosku.

RPO w sprawie sytuacji prawnej funkcjonariuszy Służby Celnej, którym nie zaproponowano przejścia do nowej Krajowej Administracji Skarbowej

Data: 2017-07-06

Do Rzecznika Praw Obywatelskich z prośbą o ochronę zwracają się byli funkcjonariusze Służby Celnej, którym do 31 maja nie zaproponowano nowych warunków służby albo zatrudnienia w Krajowej Administracji Skarbowej (KAS).

Zgodnie z treścią art. 170 ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 16 listopada 2016 r. Przepisy wprowadzające ustawę o Krajowej Administracji Skarbowej (Dz.U. poz. 1948 ze zm. dalej: ustawa wprowadzająca KAS) ich stosunek służbowy wygaśnie z dniem 31 sierpnia 2017 r.

Legitymują się oni szczególnym statusem, bowiem w sprawach wynikających ze stosunku służbowego zastosowanie do nich mają przepisy ustawy o Służbie Celnej (art. 165 ust. 3 zd.2). Innymi słowy wymagania kwalifikacyjne wynikające z ustawy o Krajowej Administracji Skarbowej nie mają do nich zastosowania do czasu weryfikacji w trybie art. 170 ustawy wprowadzającej KAS. W tym czasie, mogą oni realizować niektóre zadania wynikające z ustawy o KAS – na specjalnych zasadach określonych w art. 166 ust. 2 i 4 ustawy wprowadzającej KAS.

W opinii Rzecznika Praw Obywatelskich

  • z art. 169 ust. 4 ustawy wprowadzającej KAS propozycja pełnienia służby w Służbie Celno-Skarbowej stanowi decyzję ustalającą warunki pełnienia służby.
  • w myśl natomiast art. 170 ust. 3 ustawy wprowadzającej KAS, w przypadku, o którym mowa w art. 170 ust. 1 tej ustawy, wygaśnięcie stosunku służbowego traktuje się jako zwolnienie ze służby.

Skoro art. 170 ust. 3 ustawy wprowadzającej uznaje wygaśnięcie stosunku służbowego za równoznaczne ze zwolnieniem ze służby, to należy przyjąć, że okoliczność ta powinna zostać potwierdzona decyzją administracyjną, mającą w tym zakresie charakter deklaratoryjny. Decyzja taka powinna potwierdzać, że zostały spełnione ustawowe przesłanki powodujące wygaśnięcie stosunku służbowego funkcjonariusza.

Przyjęcie powyższej koncepcji – w ocenie Rzecznika – znajduje uzasadnienie w treści wymienionych przepisów. Powyższe otwiera z kolei możliwość kontroli tego typu decyzji przez sądy administracyjne, nie tylko z punktu widzenia zgodności z ustawą wprowadzającą KAS, lecz także z punktu widzenia realizacji konstytucyjnego prawa dostępu do służby publicznej na jednakowych zasadach (art. 60 Konstytucji).  

W przypadku zwłoki w zakresie wydania decyzji przez właściwe organy należy zwrócić się do nich z wezwaniem do wydania decyzji o zwolnieniu ze służby, a następnie w razie dalszej zwłoki - do wojewódzkiego sądu administracyjnego ze skargą na bezczynność organu.

Z uwagi na bezprecedensowy charakter wygaszania stosunków służbowych nie sposób przewidzieć ostatecznego rezultatu przedstawionego trybu odwołania. Jednak Rzecznik Praw Obywatelskich nie wyklucza możliwości przystąpienia do wybranych postępowań sądowo-administracyjnych w celu ochrony praw i wolności obywatelskich funkcjonariuszy, z którymi rozwiązano stosunki służbowe.

Przedstawiciel Rzecznika Praw Obywatelskich uczestniczył w XI Krajowym Zjeździe Delegatów Związku Żołnierzy Wojska Polskiego we Włocławku

Data: 2017-06-28

27-28 czerwca 2017 r. we Włocławku odbył się XI Krajowy Zjazd Delegatów Związku Żołnierzy Wojska Polskiego. W imieniu Rzecznika Praw Obywatelskich w dniu 28 czerwca w spotkaniu uczestniczył naczelnik Wydziału ds. Żołnierzy i Funkcjonariuszy, Tomasz Oklejak.

Zebrani wybrali nowe władze Związku. Prezesem na X kadencję został wybrany płk Marek Bielec. Dotychczasowy prezes ZŻWP, gen. dyw. dr Franciszek Puchała, za szczególne zasługi dla Związku otrzymał status Honorowego Prezesa Związku.

W drugim dniu Zjazdu przedstawicielom władz lokalnych, uczelni wyższych, szkół średnich oraz członkom Związku wręczono odznaczenia i nagrody ZŻWP. Następnie wszyscy zaproszeni goście zostali poproszeni o zabranie głosu. Znaczna część wystąpień podkreślała szczególną rolę Związku w kształtowaniu postaw patriotycznych uczniów i studentów zainteresowanych w przyszłości podjęciem służby w Siłach Zbrojnych.

Motywem przewodnim Zjazdu były postanowienia – procedowanego w Parlamencie projektu ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym żołnierzy zawodowych i ich rodzin – obniżające świadczenia emerytalno-rentowe określonym grupom emerytów, rencistów wojskowych, a także ich rodzinom, za okres służby w PRL. Doświadczenia Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych związane z obniżeniem świadczeń byłym funkcjonariuszom służb mundurowych zaprezentował jej Prezydent p. Zdzisław Czarnecki. Przedstawiciel Rzecznika Praw Obywatelskich omówił możliwe kierunki działania w przypadku skutecznego uchwalenia ustawy obniżającej świadczenia żołnierzom, w tym procesowe uprawnienia Rzecznika.

Na zakończenie spotkania odczytany został apel adresowany do władz Rzeczypospolitej Polskiej oraz innych instytucji państwowych, o zaniechanie wszelkich działań mających na celu dyskredytowanie oraz pozbawianie godności, honoru i praw słusznie nabytych, żołnierzy oraz funkcjonariuszy innych służb mundurowych, którzy służyli Ojczyźnie w okresie minionego ustroju politycznego.

Zachowanie uposażeń wraz z dodatkami o charakterze stałym - byłych funkcjonariuszy celnych - w dotychczasowej wysokości

Data: 2017-06-06

W piśmie z dnia 24 marca 2017 r. Minister Rozwoju i Finansów w sprawie przekształcania stosunków służbowych funkcjonariuszy w stosunki pracy wyjaśnił Rzecznikowi Praw Obywatelskich, że założeniem konsolidacji służb celno-skarbowych jest, aby funkcjonariusze wykonywali zadania o charakterze policyjnym, zaś zadania typowo urzędnicze wykonywali pracownicy cywilni. Podkreślono przy tym, że w przypadku zmiany statusu z funkcjonariusza na pracownika, zakłada się utrzymanie wynagrodzeń na dotychczasowym poziomie finansowym, wliczając w to dotychczasowe składniki uposażeń, w tym dodatek za stopień służbowy.

Do Biura RPO wpływają wnioski o ochronę praw i wolności obywatelskich byłych funkcjonariuszy celnych, którym zaproponowano nowe mniej korzystne warunki zatrudnienia w charakterze pracownika cywilnego w jednostkach Krajowej Administracji Skarbowej (KAS), podległych Izbie Administracji Skarbowej w K.

Skarżący podkreślają, że wynagrodzenie, które im zaproponowano, jest znacząco niższe od uposażenia (wraz z dodatkami, w tym za stopień służbowy), które otrzymywali wcześniej, jako funkcjonariusze celni. Propozycje zakładają obniżenie wynagrodzenia w kwotach od 500 do nawet 1600 zł netto. Najwięcej stracą eksperci z wysokim stopniem służbowym. Ich zdaniem przedłożone propozycje stoją w sprzeczności z założeniami ustawy oraz zapewnieniami składanymi przez Szefa KAS oraz Dyrektora Izby Administracji Skarbowej w K, że dotychczasowe wynagrodzenie funkcjonariuszy celnych nie ulegnie zmianie. Funkcjonariusze podnoszą ponadto, że w przypadku odmowy przyjęcia niekorzystnej propozycji zatrudnienia dotychczasowy stosunek służbowy wygaśnie na mocy art. 170 ust. 1 pkt 2 ustawy wprowadzającej KAS.

Zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich zwrócił się do Szefa Krajowej Administracji Skarbowej z prośbą o zbadanie przedstawionych problemów oraz udzielenie stosownych wyjaśnień (WZF.7043.85.2017)

Proces przygotowania propozycji pracy albo służby dla pracowników i funkcjonariuszy Izb Administracji Skarbowych

Data: 2017-06-05

Do Rzecznika Praw Obywatelskich z prośbą o pomoc zwracają się byli funkcjonariusze Izb Celnych realizujących zadania na rzecz całej formacji. Chodzi między innymi o Centrum Organu Wierzyciela (COW) Izby Celnej w Szczecinie, Centrum Informacji Służby Celnej Izby Celnej w Katowicach czy Centrum Rozliczeń Izby Celnej w Krakowie.

Wskazują oni na nieprawidłowości w trakcie przeprowadzania procesu klasyfikacji do nowej Służby Celno-Skarbowej przez Zespół Wspomagający Proces Przygotowania Propozycji Pracy albo Służby dla Pracowników i Funkcjonariuszy Izby Administracji Skarbowej w Szczecinie.

Zastępca rzecznika praw obywatelskich Krzysztof Olkowicz zwrócił się do Szefa Krajowej Administracji Skarbowej o zbadanie opisanych nieprawidłowości oraz o przedstawienie informacji o:

  • nowym miejscu pełnienia służby,
  • nowych warunkach zatrudnienia/służby zaproponowanych funkcjonariuszom wyżej wskazanych jednostek organizacyjnych Służby Celnej,
  • oraz liczby osób, którym nie przedstawiono propozycji nowych warunków zatrudnienia/służby w Krajowej Administracji Skarbowej - według stanu na dzień 1 czerwca 2017 r. (WZF.7043.60.2017)

Jak Policja przeciwdziała przemocy i naruszeniom praw policjantek. Odpowiedź na wystąpienie RPO

Data: 2017-05-29

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Komendanta Głównego Policji z prośbą o wyjaśnienia w związku z publikacją na łamach tygodnika „Newsweek” „Kobiety w Policji: Jak wściekła suka”.  

Z odpowiedzi wynika, że

  1. w sprawach wskazujących na naruszenie prawa lub etyki zawodowej można informować wyższych przełożonych z pominięciem drogi służbowej.
  2. w ramach obowiązków służbowych pełnomocnicy komendantów wojewódzkich Policji do spraw ochrony praw człowieka, a także policyjni psychologowie pełnią dyżury w jednostkach Policji. Do pełniącego dyżur można się zwrócić o pomoc w sprawach dotyczących przestrzegania praw człowieka, zasad etyki zawodowej oraz równego i niedyskryminującego traktowania.

W celu przeciwdziałania opisanych w artykule zjawiskom Policja wypracowała wewnętrzne mechanizmy kontrolne pozwalające na przeciwdziałanie i reagowanie na zaistniałe niewłaściwe zdarzenia w służbie.

W zakresie przeciwdziałania przemocy w rodzinach policyjnych:

Realizowany jest program „Moc – TAK, Przemoc – NIE”, w ramach którego opracowano wskazówki i zasady prawidłowego postępowania w sytuacji, gdy sprawcą lub ofiarą przemocy w rodzinie jest policjantka lub policjant, oraz zasady udzielania pomocy psychologicznej rodzinie, w której doszło do przemocy.

W 2016 r. psychologowie policyjni przeprowadzili 18 interwencji kryzysowych, a w dziewięciu przypadkach udzielili pierwszej pomocy emocjonalnej w sytuacji przemocy psychicznej lub fizycznej w rodzinie policjanta lub pracownika.

Ponadto Komendant Główny Policji polecił wzmocnienie nadzoru przełożonych i kierowników jednostek Policji w celu:

  • uzyskiwania informacji o trudnych sytuacjach rodzinnych policjantów oraz podejmowanie działań wspierających, profilaktycznych i szkoleniowych;
  • skutecznego i konsekwentnego reagowania wobec policjantów podejrzewanych o stosowanie przemocy w rodzinie, a szczególnie o dopuszczanie się zachowań wyczerpujących znamiona przestępstwa w związku ze stosowaniem przemocy względem osób najbliższych;
  • przypomnienia o najważniejszych postanowieniach wprowadzonego w maju 2012 roku programu przeciwdziałania przemocy w rodzinach policyjnych „MOC - tak, PRZEMOC - nie!". Żaden sygnał o przemocy w rodzinie policyjnej nie może być zignorowany, a osoby pokrzywdzone, jak i stosujące przemoc, powinny mieć świadomość stałego monitorowania ich sytuacji rodzinnej;
  • prowadzenia dodatkowego monitoringu zdarzeń związanych ze stosowaniem przemocy fizycznej i psychicznej przez funkcjonariusza Policji wobec członków ich rodzin.

W zakresie zamachów samobójczych:

Analizy psychologów policyjnych wskazują, że motywy samobójstw wśród policjantów i pracowników nie odbiegają od tych występujących w całej populacji (najczęściej wskazywane są: trudna sytuacja osobista, czynniki związane ze środowiskiem pracy, zmienne osobowościowe, uwarunkowania zdrowotne). Psychologiczna analiza usiłowania samobójstwa może być wykonana jedynie za zgodą osoby, której ma dotyczyć, dlatego nie da się zbierać takich informacji w każdym przypadku. W ciągu ostatnich 5 lat odnotowano 5 przypadków samobójstw wśród kobiet pełniących służbę/pracujących w Policji. W okresie 2013-2016 monitorowano 3 przypadki prób samobójczych policjantek.

Procedura antykonfliktowa

1 marca 2017 r. Komendant Główny Policji powołał Zespół do opracowania wewnętrznej polityki antykonfliktowej.

Procedura Antykonfliktowa (nazwa robocza) zawierać będzie zespół działań interwencyjnych i szkoleniowych, ukierunkowanych na przeciwdziałanie niewłaściwym zachowaniom w środowisku służby i pracy, algorytmy postępowania w sytuacjach problemowych. Przewiduje się, że Procedura zostanie wdrożona w Komendzie Głównej Policji w IV kwartale bieżącego roku, a następnie zostanie rozesłana do innych jednostek Policji w ramach tzw. dobrych praktyk.

Wprowadzenie Procedury ma na celu jednocześnie uporządkowanie wspomnianych wyżej, obecnie funkcjonujących w KGP rozwiązań, w celu przeciwdziałania powielania procedur i narzędzi do badania relacji w środowisku pracy.

Na zakończenie Komendant Główny Policji zapewnił Rzecznika, że nie akceptuje zachowań nieetycznych policjantów i pracowników Policji w stosunku do każdego człowieka, w tym także wewnątrz środowiska policyjnego. 

Rzecznik pisze do szefa MSWiA w sprawie odwoływania ze stanowisk kierowniczych w Policji osób zatrudnionych w przeszłości w Milicji Obywatelskiej

Data: 2017-04-27

Do Rzecznika Praw Obywatelskich zwrócili się z prośbą o pomoc przedstawiciele Zarządu Wojewódzkiego NSZZ Policjantów woj. wielkopolskiego wskazując, że zgodnie z poleceniem MSWiA po 31 grudnia 2016 r. osoby zatrudnione w przeszłości w Milicji Obywatelskiej nie będą mogły zajmować stanowisk kierowniczych w Policji. Z treści nadesłanego pisma nie wynika jednak, w jaki sposób ma nastąpić zwolnienie ze stanowisk służbowych wyżej wymienionych funkcjonariuszy.

Zgodnie z art. 34 ustawy o Policji na stanowiska służbowe (w tym kierownicze) można mianować lub powołać policjanta po spełnieniu określonych przepisami wymagań w zakresie posiadanego wykształcenia, kwalifikacji zawodowych oraz stażu służby w Policji. Akt powołania, jak i akt odwołania posiadają wszelkie cechy decyzji administracyjnej, jednakże nie są one decyzjami, ale specyficznymi aktami administracji rządowej, powołującymi albo odwołującymi policjanta na ściśle określone stanowiska.

Analiza treści przepisów art. 5, art. 6 i następnych ustawy prowadzi do wniosku, iż dotyczą one szczególnych stanowisk komendantów Policji na różnych szczeblach hierarchii. Powołanie, jak i odwołanie z tych stanowisk jest czym innym niż mianowanie i zwalnianie danego policjanta z określonego innego (za wyjątkiem komendanta) stanowiska w strukturach Policji, o czym stanowią przepisy art. 32 ustawy. Ustawodawca wyraźnie rozróżnił czynność powołania i odwołania funkcjonariusza (dotyczącą jedynie wymienionych stanowisk, którym przypisano właściwość organu administracji rządowej) od mianowania, przeniesienia i zwolnienia funkcjonariuszy (mającą zastosowanie w przypadku pozostałych stanowisk służbowych w strukturze Policji). Przy czym należy wskazać, że tylko w przypadku mianowania, przeniesienia i zwolnienia ze stanowiska cytowana ustawa w art. 32 ust. 2 i 3 przewiduje formę decyzji administracyjnej.

Podczas podejmowania decyzji o zwolnieniu ze stanowiska objętego z mianowania przesłanki pozbawienia stanowiska są enumeratywnie wymienione w przepisach prawa, gdy łączą się z mianowaniem na stanowisko niższe, albo też przyjmują postać przesłanek mianowania (przeniesienia) na stanowisko wyższe lub równorzędne. Do mianowania i zwalniania ze stanowisk służbowych uprawnieni są Komendant Główny Policji, Komendant CBŚP, komendanci wojewódzcy i powiatowi (miejscy) Policji oraz komendanci szkół policyjnych.

W przypadku pełnienia kierowniczych stanowisk służbowych na podstawie mianowania przesłanki przeniesienia czy zwolnienia ze stanowiska służbowego zostały precyzyjnie określone w ustawie o Policji. Data przyjęcia do służby, jako kryterium zwolnienia ze stanowiska, nie wynika wprost z ustawy o Policji. Zwolnienie ze stanowiska wyłącznie w oparciu o taką przesłankę może zatem stanowić dyskryminację ze względu na wiek.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o wyjaśnienie sposobu realizacji przedmiotowej zapowiedzi.

Rzecznik przedstawia Ministrowi Spraw Wewnętrznych i Administracji wątpliwości dotyczące obniżenia świadczeń emerytalno-rentowych byłym funkcjonariuszom służb ochrony państwa

Data: 2017-04-11

Do Rzecznika  zwracają się emerytowani funkcjonariusze służb ochrony państwa, którym mają zostać obniżone świadczenia emerytalno-rentowe. Wątpliwości wnioskodawców dotyczą m.in. art. 8a ust. 1 ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Biura Ochrony Rządu, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Więziennej oraz ich rodzin (dalej jako: ustawa zaopatrzeniowa).

Z treści niniejszego przepisu wynika, że Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji będzie mógł utrzymać świadczenie emerytalne w dotychczasowej wysokości przy spełnieniu niedookreślonych warunków: krótkotrwałej służby przed 31 lipca 1990 r. oraz rzetelnego wykonywania zadań i obowiązków po dniu 12 września 1989 r.

Wątpliwości dotyczą w szczególności drugiego z wymienionych wymogów, bowiem dostęp do informacji pozwalających na jego rzetelne ustalenie (tzn. do akt osobowych i konkretnych spraw prowadzonych przez funkcjonariuszy po 31 lipca 1990 r. ) może być utrudniony z dwóch powodów.

Po pierwsze, względy ustrojowe, rozumiane jako usytuowanie poszczególnych służb mundurowych w strukturze administracji rządowej, wskazują na ich zróżnicowaną podległość ministrom kierującym poszczególnymi działami administracji rządowej. Tymczasem ustawa zaopatrzeniowa nie określa zasad i trybu współdziałania Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z innymi ministrami czy organami administracji rządowej w zakresie normowania art. 8a.

Po drugie, ocena rzetelnego wykonywania zadań i obowiązków funkcjonariuszy wykonujących czynności operacyjno-rozpoznawcze będzie prowadzona m.in. w oparciu o przepisy ustawy o ochronie informacji niejawnych, która przewiduje, że akta osobowe w wymienionych w ustawie przypadkach są chronione bez względu na upływ czasu. Znaczna część akt niektórych funkcjonariuszy może zatem okazać się niedostępna. Ponadto sami funkcjonariusze, wykonujący czynności operacyjno-rozpoznawcze, nie będą w stanie w sposób rzetelny dochodzić swoich praw z uwagi na potencjalną odpowiedzialność karną za ujawnienie informacji niejawnej.

Tym samym prawo niektórych funkcjonariuszy do rzetelnego postępowania, na które składają się m.in. zasada równości broni, prawo wglądu do akt oraz prawo do uzasadnienia orzeczenia, może zostać naruszone. Uprawnienie to wynika z Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, zgodnie z którą każdy ma prawo do sprawiedliwego i publicznego rozpatrzenia jego sprawy w rozsądnym terminie przez niezawisły i bezstronny sąd ustanowiony ustawą przy rozstrzyganiu o jego prawach i obowiązkach o charakterze cywilnym (świadczenie emerytalne) albo o zasadności każdego oskarżenia w wytoczonej przeciwko niemu sprawie karnej.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o spowodowanie zbadania sprawy oraz odniesienie się do przedstawionych problemów.

Rzecznik interweniuje w sprawie mobbingu w policji

Data: 2017-04-07

Na łamach tygodnika „Newsweek” ukazał się artykuł prasowy przybliżający historie policjantek, które doświadczyły ze strony przełożonych lub kolegów ze służby mobbingu, molestowania, molestowania seksualnego, dyskryminacji pośredniej, a także przemocy w rodzinie. Brak podporządkowania się niedopuszczalnym oczekiwaniom przełożonych wiązał się dla bohaterek artykułu z działaniem o charakterze odwetowym. Polegało ono na drobiazgowym rozliczaniu z wykonanych czynności służbowych, względnie wydawaniu poleceń niezwiązanych z zakresem obowiązków bądź wyszkoleniem. Niniejsze mechanizmy postępowania, pomimo pozornej zgodności z prawem doprowadziły do niezgodnego z prawem rezultatu w postaci nierównego traktowania policjantek.

W artykule poruszono także problem bezsilności policjantek pozostających w związku z policjantami, od których doświadczają przemocy domowej. Z uwagi na bezpośredni dostęp do broni obojga funkcjonariuszy skutki niedostatecznej reakcji na przemoc domową mogą być szczególnie tragiczne.

Z treści materiału, a także z doświadczeń Rzecznika Praw Obywatelskich, związanych z wizytacjami jednostek Policji wynika, że w niniejszej sprawie wystąpiło zjawisko underreportingu, czyli nieadekwatnej, w porównaniu do rzeczywistej skali zjawiska, liczby skarg kierowanych do właściwych komórek danej służby. Zjawisko to występuje pomimo szerokiej dostępności postępowania przed takimi organami, a ocena naruszeń dokonywana jest bardzo często powierzchownie, wyłącznie na płaszczyźnie prawnokarnej. Niewystarczająca reakcja ze strony prokuratury czy przełożonych lub jej brak nie tylko nie powoduje rozwiązania problemu w sprawie indywidualnej. Uniemożliwia także systemowe przeciwdziałanie przemocy wobec kobiet, a naruszyciele – bezkarni w swoim postępowaniu – znajdują sobie kolejne ofiary.

Rzecznik zwrócił się do Komendanta z prośbą o ustosunkowanie się do przedstawionych problemów oraz o poinformowanie, czy Komenda Główna Policji była – przed ukazaniem się artykułu – w posiadaniu informacji na temat opisanych zdarzeń, a jeśli tak to czy i jakie podjęto w tych sprawach działania.

Warsztaty dla instytucji ombudsmańskich do spraw wojskowych

Data: 2017-03-22

W dniach 20-22 marca 2017 roku w siedzibie Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka (ODIHR) oraz w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich w Warszawie odbyły się warsztaty przeznaczone dla przedstawicieli instytucji ombudsmańskich[1] państw członkowskich Organizacji ds. Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OSCE).

Spotkanie zostało zorganizowanie wspólnie z ODIHR i Centrum Zapobiegania Konfliktom (CPC) Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OSCE) oraz Centrum ds. Demokratycznej Kontroli nad Siłami Zbrojnymi (DCAF).  Warsztaty stanowiły realizację oczekiwań uczestników 8 Międzynarodowej Konferencji Instytucji Ombudsmańskich ds. Sił Zbrojnych (8ICOAF), która miała miejsce w dniach 2-5 października 2016 r. w Amsterdamie.

Pierwszy, otwarty dzień warsztatów, w którym uczestniczyli również przedstawiciele wojska oraz innych służb mundurowych, stanowił wprowadzenie do problematyki politycznych i praktycznych możliwości działania OBWE oraz instytucji ombudsmańskich w zakresie demokratycznej kontroli oraz dobrego zarządzania sektorem bezpieczeństwa. Zgromadzonych gości przywitał Jean P. Froehly, dyrektor Biura ODIHR, Doris Barnett, posłanka do Parlamentu Republiki Federalnej Niemiec, a także ze strony polskiej europoseł Janusz Zemke oraz dr Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich.

Otwierając spotkanie dr Adam Bodnar – na przykładzie sprawy Nangar Khel – wskazał na konieczność zapewnienia przez Państwo Polskie żołnierzom zawodowym profesjonalnej ochrony prawnej. W tym zakresie szczególnie istotna wydaje się  konieczność oddzielenia bieżącej polityki od codziennej służby żołnierzy zawodowych.  Jako obszary pozostające w jego szczególnym zainteresowaniu Rzecznik wskazał na problemy:

  • ochrony prawnej i wyposażenia żołnierzy pełniących służbę poza granicami państwa (poszkodowani weterani, żołnierze z syndromem stresu pourazowego PTSD);
  • braku ochrony prawnej żołnierzy zgłaszających nieprawidłowości w służbie (tzw. sygnalistów);
  • niedostatecznej ochrony żołnierzy przed dyskryminacją i mobbingiem.

Dr Janusz Zemke, poseł do Parlamentu Europejskiego zajmujący się od wielu lat problematyką obrony narodowej przybliżył okoliczności prowadzonych kilka lat temu prac legislacyjnych nad powstaniem instytucji rzecznika praw żołnierza. Prace takie zostały ostatecznie przerwane. Jednak Sejmowa Komisja Obrony Narodowej doszła wówczas do wniosku, że skuteczniejszym i tańszym rozwiązaniem, będzie wzmocnienie istniejącego Rzecznika Praw Obywatelskich.

W dalszej części spotkania przedstawiciele CPC, ODIHR, DCAF oraz Europejskiej Organizacji Związków Żołnierzy (EUROMIL) wskazywali na zaangażowanie ich instytucji w kontekście demokratycznej kontroli nad siłami zbrojnymi. Christian Waegli (CPC) zaprezentował podstawowe tezy przyjętych w Budapeszcie dniu 3 grudnia 1994 roku zasad postępowania w zakresie polityczno- wojskowych aspektów bezpieczeństwa  (DOC.FSC/1/95). Dr Ewa Sapieżyńska zwróciła uwagę na konieczność uwzględniania problematyki płci w kształtowaniu polityki cywilnej kontroli nad siłami zbrojnymi. O konieczności współpracy i wymiany doświadczeń pomiędzy instytucjami ombudsmańskimi ds. sił zbrojnych oraz prowadzonych badań w tym zakresie mówił William McDermott z Wydziału ds. Polityki i Badań DCAF. Emmanuel Jacob, przewodniczący EUROMIL przedstawił zakres działania europejskiej organizacji zrzeszającej instytucje przedstawicielskie żołnierzy, w tym związki zawodowe żołnierzy czy stowarzyszenia zrzeszające czynnych lub byłych żołnierzy zawodowych (z Polski - Konwent Dziekanów Oficerów Zawodowych oraz Związek Żołnierzy Wojska Polskiego).

Ostatnia sesja pierwszego dnia poświęcona była roli instytucji ombudsmańskich w sprawowaniu cywilnej kontroli nad siłami zbrojnymi. Hans-Peters Bartels, parlamentarny rzecznik ds. Sił Zbrojnych Republiki Federalnej Niemiec omówił doświadczenia wynikające z dotychczasowej współpracy z Ombudsmanem oraz Inspektorem Generalnym Holandii w zakresie wizytacji jednostek wojskowych w ramach misji stabilizacyjnej MINUSMA w Mali. Dr Susan Atkins, pierwsza Ombudsman ds. Sił Zbrojnych Wielkiej Brytanii podzieliła się swoimi doświadczeniami związanymi z utworzeniem tego urzędu, w tym w szczególności z koniecznością nawiązania współpracy z siłami zbrojnymi Wielkiej Brytanii.

Rzecznik praw obywatelskich przedstawił problemy, z jakimi zwracali się do Rzecznika żołnierze służący w misjach poza granicami państwa. Przykładowo wymienił konieczność uruchomienia systemu wyrównawczego w związku z kursem dolara, wyposażenia i wyekwipowania żołnierzy, zróżnicowania finansowego poszczególnych misji w zależności od zagrożenia, usprawnienia funkcjonowania wojskowych komisji lekarskich, zapewnienia bezpieczeństwa współpracującym z PKW tłumaczom i współpracownikom irackim oraz ich rodzinom. Rzecznik wskazał także na konieczność implementacji przyjętej w dniu 30 kwietnia 2014 roku przez Komitet Ministrów Rady Europy rekomendacji dotyczącej ochrony sygnalistów (Recommendation CM/Rec(2014)7 on the protection of whistleblowers) zawierającej wskazówki dla państw członkowskich Rady Europy w zakresie stworzenia prawnych instrumentów pozwalających na skuteczną ochronę sygnalistów. W opinii Rzecznika istniejące w wojsku wewnętrzne procedury nie zapewniają żołnierzom należytej ochrony przed dyskryminacją (w tym molestowaniem seksualnym) i mobbingiem.  W tym zakresie w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich przygotowywany jest raport, stanowiący analizę istniejących w Siłach Zbrojnych oraz w innych służbach mundurowych rozwiązań.

W kolejnych dniach warsztaty, adresowane głównie do przedstawicieli instytucji ombudsmańskich, miały miejsce w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich w Warszawie. Praktyczne szkolenie prowadzili doświadczeni trenerzy z Kanady i Wielkiej Brytanii. Problematyka warsztatów obejmowała następujące zagadnienia:

  • zasady wyjaśniania spraw,
  • wyzwania związane z wyjaśnianiem spraw w środowisku wojskowym,
  • planowanie wizytacji,
  • prowadzenie przesłuchań,
  • postępowanie z żołnierzami „sygnalistami”,
  • identyfikowanie obszarów pozwalających na skuteczne implementowanie rekomendacji instytucji ombudsmańskiej,
  • przygotowywanie wizytacji jednostek wojskowych.

Warsztaty miały na celu praktyczne zapoznanie się z przedstawioną problematyką oraz wymianę doświadczeń w tym obszarze. Uczestnicy realizowali poszczególne zadania w oparciu o przygotowane przez trenerów przykładach oparte na rzeczywistych sprawach. Wyniki prac w grupach omawiane były następnie na forum. Na zakończenie trenerzy przedstawili skutki ich interwencji.

 

[1] niezależny urzędnik, komisja, komitet powołani do badania naruszeń praw i wolności obywatelskich. W obszarze ochrony praw i wolności obywatelskich żołnierzy w Europie i na świecie istnieją trzy podstawowe typy instytucji ombudsmańskich. Rzecznik Praw Obywatelskich posiadający generalny mandat do rozpatrywania spraw, w tym również w zakresie ochrony praw żołnierzy (Polska, Węgry, Rumunia, Finlandia). Parlamentarny Rzecznik Praw Żołnierza (np. Norwegia, Niemcy, Wielka Brytania) posiadający wyłączny mandat w zakresie ochrony praw żołnierzy, powoływany przez parlament oraz Inspektor Generalny usytuowany w strukturach resortów obrony narodowej, będący usytuowany poza strukturami dowodzenia, podporządkowany bezpośrednio Ministrowi Obrony Narodowej (Stany Zjednoczone, Czechy, Holandia).  

 

Wystąpienie do Ministra Rozwoju i Finansów w sprawie „ucywilnienia” funkcjonariuszy celnych

Data: 2017-02-20

1 marca 2017 r. wejdą w życie ustawy: z 16 listopada 2016 r. o Krajowej Administracji Skarbowej (dalej: ustawa o KAS) oraz Przepisy wprowadzające ustawę o Krajowej Administracji Skarbowej (dalej: ustawa wprowadzająca KAS). W związku z powyższym do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich zwracają się funkcjonariusze celni, którzy obawiają się o przebieg procesu przekształcania stosunków służbowych funkcjonariuszy w stosunki pracy. Zdaniem wnioskodawców lepszym rozwiązaniem byłoby ich stopniowe ucywilnienie, polegające na zastępowaniu funkcjonariuszy, pełniących służbę na stanowiskach niezwiązanych bezpośrednio z ustawowymi zadaniami formacji pracownikami cywilnymi.

Przejęta w treści art. 165 ust. 7 w zw. z art. 170 ust. 1 pkt 2 i ust. 2 ustawy wprowadzającej KAS norma prawna umożliwia przekształcenie stosunku służbowego funkcjonariusza w stosunek pracy a odmowa przyjęcia przez niego nowych warunków zatrudnienia skutkować będzie wygaśnięciem stosunku służby (zwolnieniem ze służby –art. 170 ust. 3). Zgodnie z art. 165 ust. 7 właściwy organ w terminie do 31 maja 2017 r. złoży funkcjonariuszowi pisemną propozycję określającą nowe warunki zatrudnienia albo pełnienia służby. Pisemna propozycja powinna uwzględniać posiadane kwalifikacje i przebieg dotychczasowej służby, a także dotychczasowe miejsce zamieszkania. Niestety, złożenie propozycji uwarunkowane zostanie także wysokością posiadanych limitów zatrudnienia i środków budżetowych oraz planowaną strukturą organizacyjną Krajowej Administracji Skarbowej.

W ocenie Rzecznika stopniowe obsadzanie etatów funkcjonariuszy pracownikami cywilnymi pozwoliłoby na zachowanie odpowiednich proporcji pomiędzy interesem jednostki a interesem Krajowej Administracji Skarbowej. Prawa i wolności obywatelskie funkcjonariusza Służby Celno-Skarbowej byłyby lepiej chronione, gdyby mógł on utrzymać swój dotychczasowy status funkcjonariusza realizując zadania służbowe na cywilnym stanowisku. Jednocześnie szerokie możliwości kształtowania stosunku służbowego polegające na przenoszeniu, delegowaniu czy kierowaniu funkcjonariusza do wykonywania zadań służbowych, a także w razie konieczności przekształcenia w stosunek pracy – umożliwiają zabezpieczenie interesu Krajowej Administracji Skarbowej. Tym samym jeden z celów reformy polegający na ucywilnieniu określonych struktur (np. wykonujących zadania pomocnicze czy urzędnicze) dotychczasowej Służby Celnej zostanie osiągnięty.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o spowodowanie zbadania sprawy oraz odniesienie się do przedstawionych problemów.

Wystąpienie do Ministra Rozwoju i Finansów w sprawie ustawy o Krajowej Administracji Skarbowej

Data: 2017-02-16

W dniu 16 listopada 2016 r. uchwalone zostały: ustawa o Krajowej Administracji Skarbowej (dalej jako: ustawa o KAS) oraz Przepisy wprowadzające ustawę o Krajowej Administracji Skarbowej. Jeden z obywateli – obecnie pracownik Izby Skarbowej, a w przeszłości oficer kontrwywiadu Wojskowej Służby Wewnętrznej – powziął wątpliwości co do zgodności z Konstytucją art. 144 ust. 1 ustawy o KAS i zwrócił się do Rzecznika z prośbą o wyjaśnienie przepisów.

Zgodnie z art. 144 ust. 1 ustawy o KAS w jednostkach organizacyjnych KAS może być zatrudniona albo pełnić służbę osoba, która nie pełniła służby zawodowej ani nie pracowała w organach bezpieczeństwa państwa wymienionych w art. 2 ustawy z dnia 18 października 2006 r. o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944–1990 oraz treści tych dokumentów ani nie była ich współpracownikiem. Natomiast w myśl art. 170 ust. 1 Przepisów wprowadzających, pracownik oraz funkcjonariusz KAS urodzony przed dniem 1 sierpnia 1972 r. składa w terminie do dnia 31 marca 2017 r. oświadczenie, dotyczące pracy lub służby w organach bezpieczeństwa państwa, o których mowa w ust. 1, lub współpracy z tymi organami. Powyższe oznacza, że osoba, która złoży pozytywne oświadczenie, nie otrzyma pisemnej propozycji określającej nowe warunki zatrudnienia, a tym samym jej stosunek pracy wygaśnie.

W ocenie Rzecznika takie rozwiązanie może rodzić wątpliwości co do zgodności ww. przepisów z konstytucyjną zasadą równości wobec prawa (art. 32 ust. 1 Konstytucji) oraz z konstytucyjną zasadą dostępu do służby publicznej na równych zasadach (art. 60 Konstytucji). Przyjęte w ustawie o KAS oraz w Przepisach wprowadzających rozwiązania kolidują również z założeniami poczynionymi w wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 11 maja 2007 r. (sygn. akt K 2/07), gdzie TK stwierdził, że „piastowania urzędu można zakazać osobom, które wydawały rozkazy popełniania czynów stanowiących poważne naruszenie praw człowieka, popełniały takie czyny lub w znacznym stopniu je wspomagały (…)”. Ponadto Trybunał orzekł, że „zakaz piastowania urzędu na podstawie lustracji powinien obowiązywać przez racjonalnie określony czas, nie powinno się bowiem nie doceniać możliwości pozytywnych zmian w postawie i zwyczajach człowieka”.

W związku z powyższym Rzecznik zwrócił się do Ministra o zajęcie stanowiska w powyższej sprawie oraz o informację, czy w trakcie prac nad reformą krajowej administracji skarbowej rozważane było powyższe zagadnienie i czy zasięgano opinii ekspertów. Jednocześnie Rzecznik prosił o wyjaśnienie, dlaczego w stanowisku rządu do tych rozwiązań się nie odniesiono.

Wystąpienie do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie obowiązku wykorzystania zaległego urlopu przez policjantów

Data: 2017-02-07

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wpływają wnioski policjantów, którzy informują, że są zobligowani do wykorzystania zaległego urlopu wypoczynkowego w ciągu pierwszego kwartału bieżącego roku. Większość z wnioskodawców stanowią funkcjonariusze, którym w roku ubiegłym wstrzymano urlopy w związku z organizacją szczytu NATO oraz Światowych Dni Młodzieży. Policjanci wskazują przy tym, że regulacje obowiązujące pracowników cywilnych są bardziej korzystne, gdyż wedle kodeksu pracy mogą oni wykorzystać zaległy urlop wypoczynkowy w porze letniej (najpóźniej do dnia 30 września następnego roku kalendarzowego). Ograniczeń w tym zakresie nie posiadają także niektóre służby: np. strażakowi, który nie wykorzystał urlopu w danym roku kalendarzowym, urlopu tego należy udzielić w innym, nieokreślonym terminie (art. 72 ust. 4 ustawy z dnia 24 sierpnia 1991 r. o Państwowej Straży Pożarnej).

Rzecznik zauważył, że w stosunku służbowym funkcjonariusza występuje nasilenie elementów władczych, zhierarchizowanych, których brak w stosunku pracy. Podlegają oni zarządzeniom i rozkazom służbowym przełożonych, mogącym kształtować i zmieniać bez ich zgody treść istotnych elementów stosunku służbowego (np. stanowisko, uposażenie, miejsce i czas pracy, zakres podporządkowania, dyspozycyjności). O ile na gruncie Konstytucji porównanie stosunków służbowych ze

stosunkami pracy może sprawić niejakie trudności, o tyle zasada równego traktowania znajduje zastosowanie na gruncie ustaw pragmatycznych, w ramach zbiorczej kategorii służb mundurowych. Zdaniem Rzecznika wydłużenie okresu udzielenia zaległego urlopu wypoczynkowego w większym stopniu godziłoby zachowanie właściwych proporcji pomiędzy interesem jednostki a interesem danej służby. Pozwoliłoby także na uelastycznienie czasu służby funkcjonariuszy.

Jednocześnie Rzecznik zwrócił uwagę na problem nabycia przez policjantów prawa do pierwszego urlopu wypoczynkowego z upływem 6 miesięcy służby, podczas gdy np.

funkcjonariusze Służby Więziennej prawo do pierwszego urlopu wypoczynkowego nabywają z upływem każdego miesiąca służby w wymiarze 1/12 wymiaru urlopu wypoczynkowego. W ocenie Rzecznika również zasady w tej materii wymagają aktualizacji na gruncie obowiązującego systemu prawa.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o spowodowanie zbadania sprawy oraz odniesienie się do przedstawionych problemów.

Spotkanie RPO z przewodniczącym Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Policjantów

Data: 2017-01-19

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar spotkał się z przewodniczącym zarządu głównego Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Policjantów Rafałem Jankowskim. Spotkanie miało na celu nawiązanie współpracy w zakresie problemów dotyczących należytego przestrzegania praw funkcjonariuszy Policji.

Rozmowa dotyczyła m.in. wymagań dotyczących postępowania kwalifikacyjnego do służby w Policji, wewnętrznych procedur antymobbingowych i antydyskryminacyjnych, działań na rzecz ochrony praw funkcjonariuszy – sygnalistów zgłaszających nieprawidłowości w służbie, zagadnień związanych z rodzicielstwem (w tym problematyki dotyczącej zasad korzystania z urlopów rodzicielskich i wysokości otrzymywanego w tym czasie uposażenia).

Omówiono także kwestie związane z rolą i działalnością pełnomocników do spraw ochrony praw człowieka w Policji.

Ponadto rzecznik przedstawił swoje stanowisko w sprawie „drugiej ustawy dezubekizacyjnej” tj. ewentualnej możliwości skierowania jej oceny do Trybunału Konstytucyjnego oraz możliwości przystępowania do konkretnych indywidualnych spraw obywateli przed sądami.

Dr Adam Bodnar wyraził chęć dalszej współpracy ze związkiem zawodowym na rzecz przestrzegania praw funkcjonariuszy Policji. 

RPO wypracowuje stanowisko w sprawie "drugiej ustawy dezubekizacyjnej”

Data: 2017-01-19

Realizując nałożony na RPO ustawowy obowiązek ochrony podstawowych praw i wolności obywateli Rzecznik Praw Obywatelskich analizuje wpływające do niego wniosków z prośbą o pomoc. Przekazują je związki zawodowe funkcjonariuszy, organizacje pozarządowe zrzeszające byłych funkcjonariuszy i żołnierzy, mundurowi emeryci, renciści i członkowie rodzin zmarłych funkcjonariuszy i żołnierzy.

Rzecznik Praw Obywatelskich z najwyższą powagą podchodzi do tych spraw i bierze pod uwagę wszystkie argumenty dotyczące rządów prawa.

Rzecznik Praw Obywatelskich ma obecnie następujące możliwości

  • Skierowanie ustawy do oceny Trybunału Konstytucyjnego
  • Przystępowania do konkretnych spraw obywateli przed sądami

Decyzji, które rozwiązanie wybrać, RPO jeszcze nie podjął. Rzecznik analizuje teraz ewentualny wpływ sposobu przyjęcia ustawy na to, jak będą jej postanowienia traktować sądy, do których świadczeniobiorcy będą się zwracać w sprawach swoich rent i emerytur.

Dwie ustawy „dezubekizacyjne”

Ustawa ta – tzw. „druga ustawa dezubekizacyjna” (ustawa z dnia 16 grudnia 2016 r. o zmianie ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Biura Ochrony Rządu, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Więziennej oraz ich rodzin) wprowadza następującą zasadę:

  • Każdy funkcjonariusz, który choć przez jeden dzień służył w formacjach uznanych za „wspierające totalitarne państwo” będzie miał obcięte świadczenie. To samo dotyczy rodzin otrzymujących renty po zmarłych i poległych funkcjonariuszach, nawet jeśli polegli w służbie III RP.
  • Niezależnie od tego, co robił funkcjonariusz, jakie są jego zasługi dla państwa polskiego po 1990 r., może dostać świadczenie od min. 1000 zł do ok. 2000 zł  (czyli średniej krajowej emerytury z systemu powszechnego).

To kolejna ustawa w ich sprawie – pierwsza, z 23 stycznia 2009 r., zmieniła system świadczeń emerytalnych tak, że funkcjonariuszom organów bezpieczeństwa PRL przeliczono okres tej służy tak, jakby było to okres bezskładkowy w systemie powszechnym (wskaźnik emerytalny został obniżony do 0,7% podstawy wymiaru świadczenia za każdy rok pełnienia służby przed 1990 rokiem). Za służbę w wolnej Polsce funkcjonariusze ci byli traktowani jednakowo z osobami przyjętymi po 1990 roku otrzymując 2,6% podstawy wymiaru świadczenia za każdy rok służby.

 

Przykłady z wniosków do RPO  i uwag organizacji pozarządowych

  1.  Pan X. od początku pracował w pionie kryminalnym. W ramach struktur PZ (specjalna komórka Policji ds. przestępczości zorganizowanej, aktualnie CBŚ) rozpracowywał najbardziej niebezpieczne grupy przestępcze o charakterze zbrojnym. Przestępcy wydali na niego wyrok śmierci (zleceniodawca został potem prawomocnie skazany). Odznaczony Złotym i Srebrnym Krzyżem Zasługi RP. W III RP został słuchaczem Akademii Spraw Wewnętrznych, Wydziału Bezpieczeństwa Państwa w Legionowie. W 2007 roku odszedł na emeryturę ze stanowiska w CBŚ. Ma trzy miesiące służby w SB. Emerytura zostanie obniżona do ok. 2000 zł.
     
  2. Pan Y. był sportowcem w czasach PRL uprawiającym swoją dyscyplinę – jak to bywało w tamtych czasach – na etacie w MSW. Zdobył nawet jako sportowiec sporą renomę. Teraz straci znaczną część swojej renty.
     
  3. Pan Q. został ranny jako żołnierz znanej jednostki specjalnej, która powstała w 1990 r., ale od początku była jednostką zawodową - pan Q. przeszedł rekrutację do niej a wcześniej służył w formacjach PRL. Teraz jego renta zostanie zmniejszona do minimum – tysiąca złotych.
     
  4. Pani Xy. od urodzenia jest osobą z niepełnosprawnością. Jako córka funkcjonariusza nie mogła dostać „zwykłej” renty, ale rentę rodzinną z „systemu mundurowego”. Teraz wysokość tej renty zostanie zmniejszona do tysiąca złotych, bo zmarli rodzice pani X. byli funkcjonariuszami „totalitarnego państwa” w rozumieniu ustawy z 16 grudnia  2016 r.
     
  5. Pan Yx., antyterrorysta (zaczynał jako szeregowy, odchodził ze służby jako wysoki funkcjonariusz polskich służb zabezpieczenia antyterrorystycznego), instruktor taktyki i techniki antyterrorystycznej, instruktor płetwonurkowania, skoczek spadochronowy, z wysokimi umiejętnościami drugim stopniem mistrzowski karate. Uczestniczył w dziesiątkach działań bojowych, w likwidacji zorganizowanych grup przestępczych (m.in. pruszkowskiej, wołomińskiej, mokotowskiej, gangu obcinaczy palców), w odbijaniu zakładników. Wielokrotnie reprezentował polskich antyterrorystów polskiej policji za granicą (platforma ATLAS). Był też odznaczany w III RP (m.in. Brązowym Krzyżem Zasługi).
    Miał wyższą emeryturę, gdyż z uwagi na szczególne zagrożenie życia i zdrowia okres służby w jednostkach antyterrorystycznych liczy się podwójnie. Ale przed 1990 r. pan Y. był milicjantem i pracował jako operator maszyny cyfrowej w biurze C Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w latach 1985–1990. Emerytura zostanie obniżona do dwóch tysięcy.
     
  6. Pan Qx. służył 8 lat w MSW w latach PRL a następnie – w Urzędzie Ochrony Państwa i w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Otrzymał wysoką emeryturę „mundurową”. Pan Q. wziął kredyt – bank wyliczył mu zdolność kredytową na podstawie emerytury. Teraz rata będzie wyższa niż nowa emerytura, która wyniesie ok. dwóch tysięcy.
     
  7. Pani Xy pracowała od 1986 r. jako maszynistka i sekretarka kolejnych ministrów spraw wewnętrznych (to znaczy – była sekretarką, ale jej praca w rozumieniu przepisów prawa była służbą na etacie „mundurowym”). Od 1990 r. była sekretarką w UOP i ABW  (ciągle na etacie „mundurowym”). Była wielokrotnie nagradzana, a na emeryturę przeszła w 2011 r. Z uwagi na lata zaliczone jako służbę na rzecz totalitarnego państwa, wysokość pobieranego świadczenia zostanie obniżona.
     
  8. Pan Yq., pirotechnik,  dzięki którego pracy powstał system szkolenia minersko-pirotechnicznego dla nowej polskiej policji i który zabezpieczał pirotechnicznie pielgrzymki papieża Jana Pawła II do Polski, współpracował przy szkoleniach antyterrorystycznych milicji ukraińskiej, został za to odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi. Wykładowca ASW Wydziału Bezpieczeństwa Państwa w Legionowie. Emerytura zostanie obniżona do 2000 zł.
     
  9. Pan Qy., emerytowany policjant pełniący służbę do 2010 r., przed 1990 r. pracował w SB, ale – jak podkreśla – jego prawdziwe osiągnięcia  zawodowe zaczęły się dopiero po 1990 r., kiedy przeszedł pozytywną weryfikację i zajął się zwalczaniem przestępczości kryminalnej. Kolejne pokolenia policjantów kształcił następnie w szkole policyjnej. Miał emeryturę przekraczającą średnią krajową. Teraz dostanie ok. 2000 zł.
     
  10. Pan Xq. od początku służby w pionie kryminalnym. Jeden z pierwszych tzw. „przykrywkowców” - jako policjant przenikał do grup przestępczych rozpracowując je od środka. To niebezpieczna i wyczerpująca służba. To on pozyskał do współpracy z Policją i prowadził jako informatora przez wiele lat członka grupy zorganizowanej, który dzięki temu stał się później słynnym świadkiem koronnym - umożliwiło to rozbicie nie tylko tzw. grupy „pruszkowskiej”, ale także wielu innych, oraz zatrzymanie sprawców najcięższych przestępstw kryminalnych w tym zabójstw. Z zemsty pomówiony przez środowisko przestępcze, w wyniku czego pół roku spędził w areszcie. Dwukrotnie uniewinniony i odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi. Słuchacz WSO MSW w Legionowie. W 1989 r. trzy miesiące w SB. Emerytura zostanie obniżona do 2000 zł.

 

Zarzuty wnioskodawców

Świadczenie „mundurowe” jako kara a nie rekompensata za służbę

Ustawa z 16 grudnia nie pozwala „ukaranym” funkcjonariuszom korzystać z systemu powszechnego, tylko każe ich obcięciem współczynników w ramach systemu „mundurowego”. Tymczasem istotą takich systemów – na całym świecie – jest to, że państwo stara się zrekompensować ograniczenia nakładane przez służbę obietnicą stabilizacji finansowej w postaci specjalnie wyliczanej emerytury.

Stosunki służbowe funkcjonariuszy i żołnierzy nie są bowiem stosunkami pracy. Dlatego wśród szczególnych warunków uzasadniających korzystniejsze zasady „mundurowych” uprawnień emerytalno-rentowych podaje się m.in.: pełną dyspozycyjność i zależność od władzy służbowej, wykonywanie zadań w nielimitowanym czasie pracy i trudnych warunkach, związanych nierzadko z bezpośrednim narażeniem życia i zdrowia (np. w czasie udziału w obronie kraju lub ochronie bezpieczeństwa obywateli), wysoką sprawność fizyczną i psychiczną wymaganą w całym okresie jej pełnienia, niewielkie możliwości wykonywania dodatkowej pracy i innych źródeł utrzymania, ograniczone prawo udziału w życiu politycznym i zrzeszania się.

Ukaranie także tych, którzy przed 1990 r. byli na najniższych stanowiskach

Ustawa z 16 grudnia obcięciem świadczenia karze każdego, kto choćby jeden dzień służył totalitarnemu państwu przed 1990 r.

Skarżący podkreślają, że w ten sposób nieudolność państwa w zakresie ustalenia, zatrzymania i skazania rzeczywistych sprawców naruszeń praw w PRL została rekompensowana odpowiedzialnością zbiorową wszystkich funkcjonariuszy PRL, nawet tych, którzy przez większość swojej kariery zawodowej służyli w III Rzeczypospolitej Polskiej.

Znaczna część funkcjonariuszy i żołnierzy, szczególnie tych z niewielkim stażem przed 1990 rokiem, pełniła służbę na najniższych stanowiskach. Wykonywali oni rozkazy przełożonych na takich samych zasadach, jak to obecnie czynią ich młodsi koledzy.

Niektórzy z nich realizowali czynności o charakterze logistycznym (zaopatrzenie) czy organizacyjnym (np. prace sekretarskie), ale z uwagi na dostęp do informacji prawnie chronionych oraz charakter samej PRL, musieli mieć etaty funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa.

Do służby w III RP mogli przejść ci, którzy zostali pozytywnie zweryfikowani. Każdemu z tych funkcjonariuszy zatrudnionych w nowo tworzonych służbach w 1990 r. III Rzeczpospolita zagwarantowała traktowanie na równi z funkcjonariuszami powołanymi do tych służb po raz pierwszy po 12 września 1989 r. (dzień powołania pierwszego niekomunistycznego rządu Tadeusza Mazowieckiego).

Przechodząc na służbę III RP funkcjonariusze ci musieli się wykazać potwierdzonymi przez odpowiednie organy III RP kwalifikacjami (por - uzasadnienie wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie K 6/09, strona 83 i 88 orzeczenia).

Ustawa z 16 grudnia 2016 r. wszystkie ich zasługi dla III RP unieważnia. Skarżący uważają, że ciągłe piętnowanie ich jako byłych funkcjonariuszy SB, w ponad ćwierć wieku od przemian ustrojowych i lat służby III RP narusza ich godność. Podkreślają, że nawet pospolici przestępcy mogą liczyć na zatarcie wyroków.

Bardziej opłaca się popełnić przestępstwo niż być wzorowym funkcjonariuszem III RP z epizodem w PRL

Paradoksalnie – jak zauważył w swojej opinii Sąd Najwyższy – okres indywidualnej pracy (w obojętnym charakterze i na obojętnych stanowisku) w latach 1944-1990 w ustawowo wskazanych instytucjach nowa ustawa traktuje gorzej od okresu nieskładkowego w powszechnym systemie emerytalnym. Tu bowiem obowiązuje przelicznik 0,7. „Druga ustawa dezubekizacyjna” wprowadza zaś przelicznik zero.

Innymi słowy, bardziej korzystne dla emerytów (rencistów) byłoby skazanie wyrokiem karnym za przestępstwo umyślne, gdyż wtedy trafiłby do ZUS a wysokość ich składek zostałaby przeliczona przy zastosowaniu przelicznika 1,3 (art. 10 ustawy zaopatrzeniowej). Wskazując na ten paradoks skarżący przypominają, że nawet w przypadku odbywania kary pozbawienia wolności dostaje się przelicznik 0,7 – a nie zero.

W toku prac nad ustawą swoje obawy zaczęli też zgłaszać funkcjonariusze oddziałów prewencji Policji zatrudnieni po 1990 roku. Zaczynają się obawiać, że i oni w przyszłości mogą stracić zagwarantowane przez państwo świadczenia, jeśli kolejni rządzący uznają, że "niewłaściwa” z politycznego punktu widzenia reakcja na zachowania np. protestujących obywateli może zostać negatywnie oceniona, czego skutkiem może być z kolei odebranie "nienależnie przyznanych przywilejów emerytalnych”.

Sytuacja rencistów, w tym niepełnosprawnych od urodzenia dzieci funkcjonariuszy

Zgodnie z art. 24a ust. 1 i 2 ustawy, obniżeniu podlegają także renty rodzinne, ustalone po zmarłych funkcjonariuszach, jeśli pełnili służbę na rzecz totalitarnego państwa. Policyjne renty rodzinne otrzymują, nie licząc małżonków, również dzieci do 25. roku życia (jeżeli się uczą) lub starsze, gdy ich niepełnosprawność powstała w okresie okołoporodowym. W tym ostatnim przypadku rentę rodzinną pobierają osoby, które przed przemianami demokratycznymi były dziećmi, teraz są dorosłe i są od zawsze z pierwszą grupą inwalidzką.

Zmniejszenie przepisem art. 22a ust. 1 i 2 rent inwalidzkich o 10% podstawy wymiaru tego świadczenia za każdy rok służby na rzecz totalitarnego państwa spowoduje radykalne zmniejszenie świadczeń także tych osób, których inwalidztwo powstało w bezpośrednim związku z pełnioną służbą po 1990 r. W przypadku osób zwolnionych przed 1990 r. renty inwalidzkie wypłacane mają być w kwocie minimalnej według orzeczonej grupy.

Sposób uchwalenia ustawy z 16 grudnia 2016 r.

Sposób procedowania nad projektem ustawy z dnia 16 grudnia 2016 r. budzi poważne wątpliwości z punktu widzenia obowiązujących w Polsce zasad tworzenia prawa. Wskazać należy w szczególności na :

  • sygnalizowany przez związki zawodowe funkcjonariuszy problem naruszenia obowiązku konsultacyjnego. Związki zawodowe opiniowały projekt, który potem został znacznie zmieniony (powstał de facto inny projekt). Projekt został zwolniony obowiązku rozpatrzenia projektu przez Komisję Prawniczą – bez wskazania na konkretny uzasadniony przypadek (na etapie rządowym);
  • naruszenie obowiązku konsultacyjnego z Krajową Radą Sądownictwa. Opiniowanie projektów aktów normatywnych dotyczących władzy sądowniczej wywodzące się z art. 186 ust. 1 Konstytucji jest nie tylko uprawnieniem KRS, lecz także jej obowiązkiem. KRS nie została poproszona o opinię. Tymczasem ustawa wpływa na kognicję sądów i sprawy, które wpłyną do sądów w 2017 r. Jak szacuje Ministerstwo Sprawiedliwości wprowadzenie ustawy będzie kosztowało sądownictwo 8,6 mln zł (nowe etaty sędziowskie, asystenckie, urzędnicze). Tymczasem w ustawie (art. 6 ) koszty w ciągu 10 najbliższych lat szacowane są na 5,2 min zł;
  • sposób uchwalenia ustawy w III czytaniu na posiedzeniu Sejmu 16 grudnia 2016 r. wskazuje na możliwość naruszenia art. 119 ust. 2 i art. 120 Konstytucji. Istniejące ekspertyzy prawne z dnia 9 stycznia 2017 r. (BAS-2/17A) w szerszym zakresie odnoszą się do legalności 33 posiedzenia Sejmu RP.

Groźba postępowań sądowych i skarg na Polskę

Przedstawione skutki wprowadzenia w życie ustawy prawdopodobnie doprowadzą do masowego kierowania skarg na naruszenie prawa do sądów krajowych oraz Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Wprawdzie skargi na ustawę z 2009 r. zostały przez ETPCz odrzucone (sprawy (nr 15189/10, 16970/10, 17185/10, 20080/10, 20705/10, C i inni przeciwko Polsce z dnia 14 maja 2013 r.), jednak tamta ustawa zyskała aprobatę Trybunału Konstytucyjnego i nie było w jej przypadku wątpliwości dotyczących sposobu jej przyjęcia.

Policjanci z sekcji konnej w strojach aniołów

Data: 2017-01-12

Rzecznik wyjaśnia okoliczności udziału funkcjonariuszy tzw. sekcji konnej, którzy zabezpieczali Orszak Trzech Króli w dniu 6 stycznia w Szczecinie. Zostali oni przebrani za anioły. Mieli na sobie białe szaty i doczepione skrzydła. Rzecznik zwrócił się do Komendanta Wojewódzkiego Policji w Szczecinie z prośbą o wyjaśnienie sprawy. BPG.519.3.2017