Zawartość
Liczba całkowita wyników: 22

Puszcza Białowieska

Sprawa Puszczy Białowieskiej, decyzji o wycince i protestów obywatelskich

Formularz wyszukiwania

np.: 06/2021
np.: 06/2021
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

RPO do komendanta stołecznej policji: zatrzymanie dziennikarza 8 maja - z naruszeniem prawa

Data: 2020-06-01
  • Odpowiedź policji ws. dziennikarza, zatrzymanego podczas obsługi protestu przedsiębiorców 8 maja w Warszawie, wskazuje na naruszenie prawa
  • Dziennikarz, którego przewieziono do Komendy Policji w Wołominie, przez dwie godziny był faktycznie pozbawiony wolności osobistej
  • Rzecznik z dezaprobatą przyjmuje praktykę transportowania osób zatrzymanych w centrum Warszawy do komendy poza granicami miasta
  • RPO zwrócił się do policji o bardziej wnikliwe zbadanie całej sprawy

Dziennikarz "Gazety Wyborczej" Paweł Rutkiewicz został zatrzymany przez policję podczas protestu przedsiębiorców, gdy wykonywał swe obowiązki. Był w środku grupy demonstrantów, którą otoczył kordon policji. Informował policjantów, kim jest i co robi. Mimo to został wywieziony do komendy w Wolominie.

Zaniepokojony tym RPO poprosił o wyjaśnienia. W piśmie do Komendanta Stołecznego Policji podkreślał, że status dziennikarzy gwarantuje, iż nie zostaną oni potraktowani jako jedna ze stron konfliktu. Przekazywanie informacji, np. z demonstracji publicznych, jest bowiem jednym z kluczowych zadań mediów, a organy państwa nie mogą utrudniać dziennikarzom wykonywania pracy.

Swoboda relacjonowania demonstracji ma istotne znaczenie także dla wolności zgromadzeń. Obecność mediów podczas demonstracji służy m.in. przekazywaniu rzetelnych informacji, ale także monitorowaniu i nagłaśnianiu ewentualnych nieprawidłowości, w tym naruszeń praw człowieka, które mogą wystąpić.

W odpowiedzi z 25 maja 2020 r. komendant stołeczny policji nadinsp. Paweł Dobrodziej napisał, że przystępując do czynności służbowych, policjant przedstawił się i podał podstawę prawną swych działań. Paweł Rutkiewicz nie informował zaś policjantów, że jest dziennikarzem. W związku z koniecznością przeprowadzenia dalszych czynności, po zakończeniu legitymowania, udał się on dobrowolnie do pojazdu służbowego. Przetransportowany do Komendy Policji w Wołominie, ujawnił, że jest dziennikarzem. W wyniku tego został natychmiast zwolniony, bez wykonywania jakichkolwiek czynności. Według komendanta Paweł Rutkiewicz „nie został zatrzymany”.

Na łamach „GW” dziennikarz stwierdził zaś, że żaden policjant nie przedstawił mu się i nie podał podstawy prawnej legitymowania – do którego w ogóle nie doszło, bo pierwsza prośba o dokumenty padła dopiero na komendzie w Wołominie. A przed odjazdem furgonetki upewnił się u policjanta, czy wie, że jest dziennikarzem.  Legitymację dziennikarską pokazał zaś, jak tylko poczuł na ramieniu rękę policjanta. Sądząc, że jest to jasne, nie wymachiwał nią na prawo i lewo.

Jak podkreśla RPO, przebieg wydarzeń dziennikarz przedstawia więc odmiennie niż komendant. W związku z tym zastępca RPO Stanisław Trociuk zwrócił się do komendanta o ustalenie, jaki był rzeczywisty przebieg wydarzeń.

A odpowiedź komendanta wskazuje, że czynności wobec dziennikarza zostały podjęte z naruszeniem prawa. Wynika z niej, że po wylegitymowaniu dziennikarza przewieziono do Komendy Policji w Wołominie i faktycznie przez dwie godziny był pozbawiony wolności osobistej. Równocześnie komendant stwierdza, że dziennikarz nie został zatrzymany.

- Twierdzenia te nie są jednak wiarygodne w świetle obowiązującego prawa. Skoro bowiem znana była już (w związku wylegitymowaniem) tożsamość osoby fizycznej oraz wskazano, że podstawą czynności służbowych jest popełnienie przez osobę już wylegitymowaną wykroczenia z art. 54 k. w., dalsze nakazanie pozostawania do dyspozycji policji (a tym bardziej transport do komendy znajdującej się w innej miejscowości) nosi wszelkie znamiona zatrzymania, niezależnie od tego, czy z tych czynności został sporządzony stosowny protokół - podkreśla Stanisław Trociuk.

Ponadto Rzecznik z dezaprobatą przyjmuje praktykę policji, polegającą na transportowaniu osób zatrzymanych w centrum Warszawy do komendy poza granicami administracyjnymi miasta. Czynności z zatrzymanym można było bowiem przeprowadzić w Warszawie.

Niezależnie od samej zasadności czy też bezzasadności zatrzymania, praktyka ta w sposób oczywisty ingeruje w konstytucyjną wolność poruszania się po terytorium Rzeczypospolitej oraz wyboru miejsca pobytu (art. 52 ust. 1 Konstytucji).

VII.716.5.2020

RPO: sankcje służbowe za nielegalny zakaz wstępu do Puszczy Białowieskiej podczas jej wycinki

Data: 2019-03-21
  • Zakaz wstępu do Puszczy Białowieskiej podczas jej wycinki był nielegalny. Wprowadzono go bowiem na czas nieokreślony, a prawo dopuszcza tylko zakaz okresowy
  • Orzekł tak Sąd Najwyższy, uniewinniając po kasacji RPO jedną z osób protestujących przeciw wycince
  • Oznacza to, że osoby pokojowo protestujące nie złamały prawa - naruszyły je zaś Lasy Państwowe
  • Dlatego Rzecznik wystąpił do Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych o sankcje służbowe wobec osób, które wydały zakaz wstępu do lasu z naruszeniem prawa

17 kwietnia 2018 r. - w związku ze skargą Komisji Europejskiej - Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że Polska w sprawie wycinki Puszczy Białowieskiej uchybiła zobowiązaniom wynikających z dyrektywy siedliskowej oraz ptasiej. Rzecznik Praw Obywatelskich podkreślał, że Trybunał potwierdził tym samym, iż wycinka  Puszczy była nielegalna, a manifestacje w jej obronie - uzasadnione. Miały one bowiem na celu doprowadzenie do przestrzegania prawa przez polskie władze i powstrzymania Lasów Państwowych od zwiększenia wycinki.

27 kwietnia 2018 r. Rzecznik spytał Regionalną Dyrekcję Lasów Państwowych w Białymstoku, czy w świetle tego wyroku nadal będą popierane wnioski o ukaranie osób protestujących przeciw wycince w Nadleśnictwie Białowieża. Zostały one obwinione, głównie przez Straż Leśną, o wykroczenie polegające na przechodzeniu i przebywaniu na gruntach leśnych, na których jest to zabronione (art. 151 § 1 Kodeksu wykroczeń).

W odpowiedzi z 18 maja 2018 r. dyrektor RDLP Andrzej Józef Nowak poinformował, że działania leśników w Puszczy Białowieskiej „nigdy nie naruszały praw i wolności obywatelskich”. Z odpowiedzi  wynikało też, że „większość wniosków skierowanych przez nadleśnictwa dotyczyła naruszenia okresowych zakazów wstępu do lasu, które były wprowadzone przez nadleśniczych w pełni zasadnie i legalnie, byli zresztą do tego zobligowani na podstawie ustawy o lasach”.

Rzecznik nie podziela oceny, że ten zakaz wstępu wprowadzono legalnie. Z art. 26 ust. 3 ustawy z 28 września 1991 r. o lasach wynika bowiem, że nadleśniczy jest uprawniony do wprowadzenia okresowego zakazu wstępu do lasu stanowiącego własność Skarbu Państwa. Tymczasem zarządzenie Nr 10/17 Nadleśniczego Nadleśnictwa Białowieża z  27 marca 2017 r. w sprawie wprowadzenia okresowego zakazu wstępu do lasu (zmienione zarządzeniem Nr 15/17 Nadleśniczego z 28 kwietnia 2017 r.), nie pozostawia wątpliwości, że zakaz w tym przypadku wprowadzono na czas nieokreślony. Zakaz wprowadzony „do odwołania” jest bowiem zakazem na czas nieokreślony, a nie zakazem okresowym. Został więc wprowadzony z rażącym naruszeniem art. 26 ust. 3 ustawy o lasach.

Taką ocenę prawną Rzecznik przedstawił, wnosząc do Sądu Najwyższego kasacje od wyroków nakazowych wydanych przez sąd w Hajnówce w postępowaniach wykroczeniowych wobec protestujących.

11 grudnia 2018 r. SN podzielił ocenę prawną Rzecznika i uwzględnił kasacje wobec trzech osób ukaranych w 2017 r. przez sąd w Hajnówce grzywnami za złamanie zakazu wejścia do lasu. Sąd rejonowy wydał wyroki nakazowe bez przeprowadzania rozpraw i wzywania obwinionych. Według Rzecznika, sąd naruszył przepisy, nie prowadząc rozpraw. Dlatego wniósł o uchylenie tych wyroków i zbadanie spraw w zwykłym trybie.   

SN jedną z obwinionych uniewinnił, a sprawy dwóch pozostałych (w tym operatora telewizji) zwrócił sądowi w Hajnówce (sygn. akt III KK 649/18, III KK 648/18, III KK 647/18).  SN orzekł, że zarządzenie, zamiast ustalić wymagany przez ustawę okresowy zakaz wstępu do lasu, wprowadziło w istocie stały zakaz.

Uniewinniając obwinioną A.G., Sąd Najwyższy stwierdził, że „towarzyszyła jej rzeczywista i autentyczna troska o stan polskiej przyrody i że swoją postawą, zasługującą na uznanie, zmierzała i ostatecznie w jakiejś mierze przyczyniła się do położenia kresu dewastacji znanego i cenionego na świecie kompleksu leśnego. Pozbawione wszelkiej agresji zachowanie (…) – trzeba to z całą mocą zaakcentować – nie odznaczało się w najmniejszym stopniu społeczną szkodliwością. Przeciwnie – zasługiwało na to, aby potraktować je jako społecznie korzystne i godne szacunku”.

Po wyrokach TS UE i SN nie budzi zatem wątpliwości, że:

  • wycinka drzew w Nadleśnictwie Białowieża była prowadzona z naruszeniem prawa;
  • wprowadzony zakaz wstępu do lasu miał charakter nielegalny, gdyż został wprowadzony na czas nieokreślony, a więc z rażącym naruszeniem ustawy o lasach;
  • osoby pokojowo protestujące nie dopuściły się czynu zabronionego z  art. 151 § 1 Kodeksu wykroczeń. Nie może dopuścić się bowiem tego wykroczenia  osoba, która nie przestrzega nielegalnego zakazu.

- Mając na uwadze powyższe, stwierdzam, że Lasy Państwowe w wyniku podejmowanych przez swoich funkcjonariuszy niezgodnych z prawem działań, doprowadziły do naruszenia praw obywatelskich licznych osób, przeciwko którym kierowały wnioski o ukaranie oparte na nielegalnej podstawie prawnej – napisał Rzecznik do RDLP w Białymstoku. W efekcie tych działań, paradoksalnie, to osoby broniące porządku prawnego zostały narażone na odpowiedzialność prawą, zaś naruszyciele tego porządku nie ponieśli dotychczas żadnych konsekwencji. Taki stan rzeczy nie może być tolerowany.

Dlatego Rzecznik wystąpił do dyrektora RDLP w Białymstoku o zastosowanie sankcji służbowych wobec osób, które doprowadziły do wydania zakazu wstępu do lasu z oczywistą obrazą art. 26 ust. 3 ustawy o lasach.

Zgodnie z ustawą RPO może kierować wystąpienie do organu, organizacji lub instytucji, w których działalności stwierdził naruszenie wolności i praw człowieka i obywatela oraz żądać wszczęcia postępowania dyscyplinarnego lub zastosowania sankcji służbowych.

VII.613.4.2017

RPO ponownie upomina się o status funkcjonariuszy publicznych dla strażników leśnych

Data: 2019-01-03
  • Należy zrównać ochronę prawną strażnika leśnego z jego odpowiedzialnością karną za przestępstwa popełnione podczas lub w związku z pełnieniem obowiązków służbowych
  • RPO konsekwentnie stoi na stanowisku, że strażnicy leśni powinni mieć status funkcjonariuszy publicznych
  • Tylko tacy funkcjonariusze mogą bowiem odpowiadać za nadużycie uprawnień -  strażnicy leśni nimi nie są, choć korzystają z przysługującej im ochrony prawnej
  • Dlatego strażnicy leśni nie są ścigani za przekroczenie obowiązków, np. poprzez nieuprawnione używanie siły wobec protestujących przeciw wycince Puszczy Białowieskiej

Adam Bodnar ponownie wystąpił do Ministerstwa Sprawiedliwości o rozważenie podjęcia odpowiednich działań legislacyjnych.

Argumenty RPO za statusem funkcjonariusza publicznego dla strażnika leśnego

Śledztwa wobec strażników leśnych za nieuprawnione używanie siły wobec protestujących przeciw wycince są umarzane – wskazywał Adam Bodnar w wystąpieniu z 10 sierpnia 2018 r. do MS. Za nadużycie uprawnień (art. 231 § 1 Kodeksu karnego) mogą odpowiadać tylko funkcjonariusze publiczni, którymi strażnicy leśni nie są.

W umorzeniach spraw policja wskazywała, że definicja funkcjonariusza publicznego z art. 115 § 13 k.k. nie wymienia pracowników Służby Leśnej. A skoro strażnik leśny nie jest funkcjonariuszem publicznym, to nie można mu postawić zarzutu z art. 231 § 1 k.k.

Według ustawy o lasach pracownicy Służby Leśnej korzystają z ochrony prawnej, przewidzianej w prawie karnym dla funkcjonariuszy publicznych. Ogranicza się ona jednak tylko do wykonywania przez strażnika leśnego czynności służbowych. Jest zatem węższa niż ochrona prawna funkcjonariusza publicznego, który podlega jej nie tylko podczas wykonywania czynności służbowych, ale także wówczas, gdy dany czyn (znieważenie, naruszenie nietykalności, czynną napaść) popełniono wobec niego w związku z pełnieniem obowiązków służbowych.

Działania strażników leśnych głęboko wkraczają w sferę praw i wolności obywatelskich. Rodzi to konieczność zrównania ochrony funkcjonariusza publicznego z jego odpowiedzialnością karną za przestępstwa popełnione podczas lub w związku z pełnieniem obowiązków służbowych. - Brak korelacji między tymi dwoma elementami prowadzi do sytuacji, w której obywatel jest surowo represjonowany za czyny skierowane przeciwko funkcjonariuszowi publicznemu, nie posiada natomiast analogicznej ochrony w razie popełnienia przestępstwa na jego szkodę przez tego funkcjonariusza publicznego, co w konsekwencji prowadzi do sytuacji obrażającej poczucie słuszności i sprawiedliwości – podkreślał Adam Bodnar. 

Odpowiedź MS

Ministerstwo uznało postulat Rzecznika za nieuzasadniony. W piśmie RPO nie został zakwestionowany status prawnokarny strażnika leśnego - odpowiedział  4 października 2018 r. wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł.

Przypomniał, że według poprzednio obowiązującego Kodeksu karnego z 1969 r. strażnik leśny miał status funkcjonariusza publicznego. Przepis ten nie został powtórzony w obecnym kodeksie. - Ustawodawca już w przeszłości uznał, że regulację tę należy usunąć z porządku prawnego. Pismo RPO nie odnosi się do motywacji, która stała za tą decyzją - podkreślił wiceminister.

Przypomniał, że odpowiedzialność karną z art. 231 k.k. ponoszą zaś wyłącznie osoby wskazane w art. 115 § 13 k.k.. a więc wykonujące zawody szczególnego zaufania publicznego. - Rozciąganie tej odpowiedzialności na wszystkich, którym w związku z czynnościami zawodowymi przysługuje ochrona przewidziana dla funkcjonariuszy publicznych, nie wydaje się ani racjonalne, ani uzasadnione potrzebami polityki karnej – głosi pismo.

Marcin Warchoł wskazał, że biorąc pod uwagę, jak niedookreślone i szerokie są znamiona czynów zabronionych stypizowanych w art. 231 k.k., nie jest celowe stosowanie tej regulacji do nauczycieli, radnych, adwokatów lub lekarzy - taki zaś w praktyce byłby skutek wprowadzenia w życie postulatu RPO. - Skądinąd jest nieco zaskakujące, że organ ochrony praw człowieka występuje w swym piśmie z żądaniem tak szerokiej penalizacji życia publicznego – dodał wiceminister.

Ponowne wystąpienie RPO

- Celem mojego poprzedniego wystąpienia było zwrócenie uwagi na niekonsekwencję ustawodawcy, który z jednej strony wyposażył strażników leśnych w szerokie uprawnienia, a z drugiej zaś zaniechał nadania im statusu funkcjonariusza publicznego – napisał Adam Bodnar w wystąpieniu do ministra Zbigniewa Ziobry z 14 grudnia 2018 r.

W konsekwencji, strażnicy leśni mogą legitymować, nakładać mandaty, zatrzymywać i dokonywać kontroli środków transportu na obszarach leśnych oraz w ich bezpośrednim sąsiedztwie, przeszukiwać pomieszczenia, ujmować sprawcę na gorącym uczynku, prowadzić pościg, prowadzić dochodzenia, nosić broń, kajdanki, pałkę służbową, paralizator, a nie ponoszą odpowiedzialności karnej za przekroczenie uprawnień czy niedopełnienie  obowiązków - tak jak policjanci, strażnicy miejscy, funkcjonariusze ABW itp.

- Celem mojego wystąpienia nie było „Rozciągnięcie tej odpowiedzialności in extenso na wszystkich, którym w związku z czynnościami zawodowymi przysługuje ochrona przewidziana dla funkcjonariuszy publicznych”, w tym jak wskazuje pan minister w swoim piśmie: nauczycieli, radnych, adwokatów lub lekarzy, lecz objęcie nią strażnika leśnego, który posiada uprawnienia władcze i zakres działań podobny do policjanta i strażnika gminnego – podkreślił Adam Bodnar.

Z odpowiedzi Marcina Warchoła wynika, że nie dostrzega on możliwości powrotu do regulacji z Kodeksu karnego z 1969 r. Nie odniósł się jednak do kwestii poszerzenia obowiązującego katalogu funkcjonariuszy publicznych (art. 115 § 13 k.k.) o strażnika leśnego.

Dlatego Rzecznik zwrócił się do ministra Zbigniewa Ziobry o  odniesienie się do powyższych uwag oraz o rozważenie podjęcia odpowiednich działań legislacyjnych.

17 kwietnia 2018 r. - w związku ze skargą Komisji Europejskiej - Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł, że Polska w sprawie wycinki Puszczy uchybiła zobowiązaniom wynikających z dyrektywy siedliskowej oraz ptasiej. RPO podkreślał, że Trybunał potwierdził tym samym, iż wycinka drzew w Puszczy była nielegalna, a manifestacje w jej obronie uzasadnione. Miały one bowiem na celu doprowadzenie do przestrzegania prawa przez polskie władze i  powstrzymania Lasów Państwowych od zwiększenia wycinki.

II.570.1.2018

Po kasacjach RPO Sąd Najwyższy uchyla wyroki za wstęp do Puszczy Białowieskiej podczas wycinki

Data: 2018-12-11
  • Sąd w Hajnówce nie miał prawa w trybie nakazowym ukarać grzywnami trzech osób za wejście w 2017 r. do Puszczy Białowieskiej, gdy trwała tam wycinka – orzekł Sąd Najwyższy
  • SN uznał kasacje RPO w tych sprawach. Jedną z obwinionych uniewinnił, dwie sprawy zwrócił sądowi w Hajnówce do rozpoznania w zwykłym trybie
  • Dysponowanie jedynie zeznaniami pracowników leśnych, przy braku innych dowodów, w tym wyjaśnień obwinionego, nie pozwalało na wydanie wyroku nakazowego - uznał SN
  • Ponownie badając sprawy, sąd w Hajnówce ma wziąć pod uwagę wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE, zgodnie z którym wycinką w Puszczy Polska uchybiła swym zobowiązaniom ws. ochrony środowiska 

11 grudnia 2018 r. SN uwzględnił kasacje RPO wobec trzech osób ukaranych przez sąd w Hajnówce w 2017 r. grzywnami od 100 do 300 zł za złamanie zakazu wejścia latem i jesienią do Puszczy Białowieskiej. Sąd rejonowy wydał wyroki nakazowe – bez przeprowadzania rozpraw i wzywania obwinionych.  Według Rzecznika, sąd naruszył przepisy, nie prowadząc rozpraw. Dlatego wniósł do SN o uchylenie tych wyroków i zbadanie spraw w zwykłym trybie.   

Kasacje RPO w sprawach o złamanie zakazu wstępu do lasu

- Rażące naruszenie, jakiego dopuścił się sąd rejonowy, mogło mieć istotny wpływ na treść zapadłego wyroku, bowiem nie można wykluczyć, że po przeprowadzeniu rozprawy zapadłoby inne orzeczenie, skutkujące uniewinnieniem obwinionego – pisał w kasacjach zastępca RPO Stanisław Trociuk.

Zgodnie z prawem sąd na posiedzeniu bez udziału stron wydaje wyrok nakazowy - jeżeli okoliczności czynu i wina obwinionego nie budzą wątpliwości. Tryb ten jest przewidziany do najbardziej oczywistych spraw, gdy nie ma wątpliwości co do winy i okoliczności czynu. Jakiekolwiek wątpliwości co do opisu czynu, kwalifikacji prawnej czy wypełnienia znamion wykroczenia powinny prowadzić do rozpoznania sprawy w zwykłym trybie.

Rzecznik w kasacjach zwracał uwagę, że:

  • jeden z obwinionych zeznał, że wchodząc do lasu, nie zauważył zakazu wstępu; podkreślał, że jeżeli by wiedział, że w tym miejscu jest zakaz, to by tam nie wszedł;
  • w trakcie postępowania wyjaśniającego nie ustalono ponad wszelką wątpliwość, czy na terenie oddziału 279A Leśnictwa ustawiono wymagane znaki wraz z wszystkimi informacjami, dotyczącymi przyczyny zakazu, terminu obowiązywania oraz zarządcy lasu i jego adresie;
  • z zarządzenia nadleśniczego z Białowieży nr 15/17 wynika, że termin zakazu ustalono „do odwołania”, a jako jego przyczynę wskazano „zagrożenie bezpieczeństwa publicznego, związane w wystąpieniem w lasach zniszczenia oraz znacznego uszkodzenia drzewostanów, przejawiającego się masowym zamieraniem drzew i drzewostanów na skutek zachodzących procesów powodujących powstanie dużej liczby drzew martwych, stanowiących realne zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi oraz ich mienia”. Tymczasem RPO podkreślał, że przepisy nie pozwalają na wprowadzenie zakazu nie ograniczonego terminem. Podana przyczyna w ogóle nie może być zaś podstawą legalnie wprowadzonego zakazu okresowego;
  • jeden z ukaranych to kamerzysta ogólnopolskiej telewizji, oddelegowany przez pracodawcę do Puszczy Białowieskiej. Sąd powinien był zbadać, czy nie wykonywał on obowiązku wynikającego z Prawa prasowego – czyli prawdziwego przedstawiania omawianych zjawisk.

Wyroki Sądu Najwyższego 

SN uchylił wszystkie trzy zaskarżone wyroki. Jedną z obwinionych uniewinnił, a sprawy dwóch pozostałych (w tym operatora telewizji) zwrócił do ponownego rozpoznania przez sąd w Hajnówce. Na razie SN przedstawił dwa pisemne uzasadnienia z tych spraw.

Zwrócono sądowi m.in. sprawę operatora telewizji, ukaranego 300 zł grzywny; zeznał, że nie zauważył znaku zakazu wstępu do lasu. SN podkreślił, że wydarzenia w Puszczy Białowieskiej żywo interesowały opinię publiczną. Rodziło to potrzebę zbadania przez sąd, czy obwiniony nie wykonywał czynności służących urzeczywistnieniu konstytucyjnego prawa obywateli do ich rzetelnego informowania, jawności życia publicznego oraz kontroli i krytyki społecznej. Dlatego SN podzielił stanowisko RPO, że wydając wyrok nakazowy, sąd rażąco naruszył prawo.

Drugie uzasadnienie zwróconej sprawy dotyczy mężczyzny, obwinionego o to, że w czerwcu 2017 r. „wspólnie i w porozumieniu z grupą kilkunastu osób, wtargnął do lasu państwowego Nadleśnictwa Hajnówka” objętego okresowym zakazem wstępu oraz nie dostosował się do żądania opuszczenia lasu. Wymierzono mu za to grzywnę 200 zł.

SN uznał kasację za „oczywiście zasadną”. Przypomniał, że zgodnie z prawem, orzekanie w postępowaniu nakazowym jest możliwe, jeżeli okoliczności czynu i wina obwinionego nie budzą wątpliwości. Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem SN brak wątpliwości oznacza, że nie ma ich zarówno co do sprawstwa czynu, jak i winy obwinionego, z uwzględnieniem jego wyjaśnień oraz innych dowodów przeprowadzonych w toku czynności wyjaśniających. - Taka sytuacja nie występuje jednak w niniejszej sprawie. Jak trafnie zauważa Rzecznik Praw Obywatelskich, zebrany materiał dowodowy ograniczał się w istocie jedynie do dwóch protokołów przesłuchania strażników leśnych – podkreślił SN.

Wskazał, że w aktach sprawy brak jest zarządzenia nadleśniczego o okresowym zakazie wstępu do lasu. Nie ma też dokumentacji, która pozwalałaby ustalić, że tabliczki informujące o zakazie wstępu do lasu spełniały wymogi i zostały umieszczone zgodnie z wskazaniami prawa. - W realiach faktycznych sprawy dysponowanie jedynie zeznaniami pracowników Lasów Państwowych przy braku ww. dowodów oraz wyjaśnień ukaranego nie pozwalało na wydanie wyroku nakazowego – zaznaczył SN.

W jego ocenie negatywną przesłanką wydania wyroku nakazowego, którą powinien był dostrzec sąd, były również wątpliwości co do materialno-prawnych podstaw przypisania odpowiedzialności obwinionemu. Chodzi przede wszystkim o potrzebę rozważenia zastosowania w tej sprawie tzw. stanu wyższej konieczności (zwalniającego od odpowiedzialności), a także o ustalenie, czy zarzucane mu zachowania cechują się szkodliwością społeczną.

SN wskazał, że przy ponownym rozpoznaniu sprawy sąd w Hajnówce ma wyjaśnić wszystkie istotne okoliczności. Ma też dokonać wnikliwej oceny prawnej zarzucanych obwinionemu czynów, mając na uwadze rozważania SN oraz wyrok Trbunału w Luksemburgu (TSUE) z 17 kwietnia 2018 r. Stwierdzono w nim, że na skutek działań w Puszczy Białowieskiej - przeciwko którym skierowane było zachowanie obwinionego - Rzeczpospolita Polska uchybiła zobowiązaniom spoczywającym na niej na mocy dwóch dyrektyw, dotyczących ochrony środowiska. – Oznacza to, że w niniejszej sprawie źródłem niebezpieczeństwa dla dobra prawnego, które mogłoby uzasadniać przyjęcie stanu wyższej konieczności, nie była zgodna z prawem działalność organów władzy publicznej – podkreśla uzasadnienie SN.

RPO: powinna być możliwość zaskarżania do sądu zakazu wstępu do lasów 

Ludzie skarżą się Rzecznikowi na ograniczenia w korzystaniu z lasów należących do Skarbu Państwa. Nie można do nich wchodzić, bo Lasy Państwowe wprowadzają okresowe zakazy. Mówili o tym np. uczestnicy spotkania z Rzecznikiem w marcu 2018 r. w Teremiskach w Puszczy Białowieskiej. Zakazy blokują pracę przewodnikom (co wielu młodym ludziom pozwala dorobić). Całym kompleksem leśnym zarządzają trzy różne nadleśnictwa, które ze sobą nie współpracują, co jeszcze bardziej utrudnia organizację turystyki, z której żyje okolica.Zainteresowani mieszkańcy wskazują, że obok arbitralności działań nadleśniczych, problemem jest sposób powiadamiania o wprowadzanych ograniczeniach - „z dnia na dzień”. Występują też utrudnienia związane z uciążliwymi  objazdami. 

W październiku 2018 r. RPO wystąpił w tej sprawie do Ministra Środowiska. Nabrał bowiem wątpliwości, czy zapisy prawa limitujące możliwość korzystania z lasów publicznych w pełni odpowiadają konstytucyjnemu standardowi.  Tymczasem art. 52 ust. 1 Konstytucji gwarantuje każdemu wolność poruszania się po terytorium Rzeczypospolitej. Właśnie to jest - w ocenie Rzecznika - źródłem uprawnienia do wstępu do publicznych lasów. Wprowadzanie ograniczeń tego prawa  jest  możliwe wyłącznie w drodze ustawy i tylko jeśli jest to konieczne w demokratycznym państwie.

W ocenie Rzecznika konstytucyjnych wątpliwości nie budzą np. stałe zakazy wstępu do lasów. Inaczej jest jednak w przypadku zakazów okresowych (których wprowadzenie uzależnione jest od uznania nadleśniczego), a także zasad poruszania się po drogach leśnych (które są określane w ramach dużego marginesu swobody). Skoro ograniczenia wstępu do lasu są ingerencją w prawa i wolności obywateli, niezbędne jest zapewnienie im możliwości sądowej ochrony. Według RPO w aktualnym stanie prawnym jest ona niedostateczna. Dlatego Adam Bodnar uważa,  że decyzje nadleśniczych o zakazie wstępu do lasu powinny być zaskarżalne do sądu administracyjnego.

W odpowiedzi dla RPO Ministerstwo nie zgodziło się z potrzebą zmian legislacyjnych.

II.510.609.2018, II.510.610.2018, II.510.611.2018, V.7200.6.2018

NIE PRZEGAP NA KONGRESIE

Sesja 11: Prawo do czystego środowiska jako prawo człowieka (BLOK C), moderator Adam Wajrak

RPO w sprawie wchodzenia do lasu: obywatel powinien móc zaskarżyć zakaz wstępu

Data: 2018-11-02
  • Chciałeś wejść do lasu, a tu znak "zakaz wejścia"?  Lasy Państwowe wydają takie czasowe zakazy, choć las to dobro wspólne 
  • Decyzje nadleśniczych powinny być zaskarżalne do sądu administracyjnego - uważa RPO
  • Rzecznik złożył też kasacje od wyroków nakazowych dla tych, którzy złamali zakazy podczas ostatnich wycinek (przed wyrokiem TS UE)

Ludzie skarżą się Rzecznikowi Praw Obywatelskich na ograniczenia w korzystaniu z lasów należących do Skarbu Państwa. Do lasu nie można wejść, bo Lasy Państwowe wprowadzają okresowe zakazy.

Okoliczni mieszkańcy tracą na zakazach 

Mówili o tym np. uczestnicy spotkania z Rzecznikiem w marcu 2018 r. w Teremiskach w Puszczy Białowieskiej. Zakazy blokują pracę przewodnikom (co wielu młodym ludziom pozwala dorobić). Całym kompleksem leśnym zarządzają trzy różne nadleśnictwa, które ze sobą nie współpracują, co jeszcze bardziej utrudnia organizację turystyki, z której żyje okolica.

Zainteresowani mieszkańcy wskazują, że obok arbitralności działań nadleśniczych, problemem jest sposób powiadamiania o wprowadzanych ograniczeniach - „z dnia na dzień”. Występują też utrudnienia związane z uciążliwymi  objazdami. 

Dlatego Rzecznik nabrał wątpliwości, czy zapisy prawa limitujące możliwość korzystania z lasów publicznych w pełni odpowiadają konstytucyjnemu standardowi.

Kiedy można wydać zakaz 

Choć w Konstytucji brak przepisu, który wprost określałby powszechne prawo do korzystania ze środowiska, nie oznacza to, że prawo do korzystania z publicznych lasów nie znajduje umocowania konstytucyjnego. Art. 52 ust. 1 gwarantuje każdemu wolność poruszania się po terytorium Rzeczypospolitej. Właśnie to jest - w ocenie Rzecznika - źródłem uprawnienia do wstępu do publicznych lasów. Wprowadzanie ograniczeń tego prawa  jest  możliwe wyłącznie w drodze ustawy i tylko jeśli jest to konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób, a ograniczenie nie narusza istoty wolności (art. 31 ust. 3 Konstytucji). Art. 77 ust. 2 wymaga zaś realnej możliwości dochodzenia przed sądem naruszenia tego prawa.

Ustawa z 28 września 1991 r. o lasach generalnie stanowi, że lasy państwowe są udostępniane społeczeństwu. Wyjątki dotyczą zakazu wstępu do:

  • upraw leśnych do 4 m wysokości;
  • powierzchni doświadczalnych i drzewostanów nasiennych;
  • ostoi zwierząt; źródlisk rzek i potoków;
  • obszarów zagrożone erozją.

Ponadto ustawa upoważnia nadleśniczych do wprowadzania okresowego zakazu wstępu do lasu. Przesłanki tego mają charakter ocenny. Jest to możliwe, gdy: 

  • wystąpiło zniszczenie albo znaczne uszkodzenie drzewostanów lub degradacja runa leśnego,
  • występuje duże zagrożenie pożarowe,
  • wykonywane są zabiegi gospodarcze związane z hodowlą, ochroną lasu lub pozyskaniem drewna.

Ustawa reguluje także zasady korzystania z dróg leśnych, które w jej świetle także są lasem. Ruch na nich jest możliwy wyłącznie wtedy, gdy są one oznakowane znakami go dopuszczającymi. Ruchem zarządzają Lasy Państwowe.

W ocenie Rzecznika konstytucyjnych wątpliwości nie budzą np. stałe zakazy wstępu do lasów. Inaczej jest jednak w przypadku zakazów okresowych (których wprowadzenie uzależnione jest od uznania nadleśniczego), a także zasad poruszania się po drogach leśnych (które są określane w ramach dużego marginesu swobody). Skoro ograniczenia wstępu do lasu są ingerencją w prawa i wolności obywateli, niezbędne jest zapewnienie im możliwości sądowej ochrony. Według RPO w aktualnym stanie prawnym jest ona niedostateczna.

Zamknięta droga sądowa  

W doktrynie prawa przeważa pogląd, że zakazy wstępu do lasów wydawane przez nadleśniczych nie podlegają kontroli sądów administracyjnych. Jest to bowiem wykonywanie uprawnień właścicielskich Skarbu Państwa wobec lasów, a nie działanie z zakresu administracji publicznej. Ocenie sądu administracyjnego nie podlega również organizacja ruchu na drogach wewnętrznych, jakimi są drogi leśne. Obecnie sądowa kontrola zgodności z prawem zakazów wstępu do lasu jest możliwa tylko w razie postępowania o wykroczenie polegające na złamaniu tego zakazu.

Dlatego Rzecznik opowiada się za koniecznością wprowadzenia zmian do ustawy o lasach, gwarantujących osobom, którym przysługuje prawo do korzystania z lasów, możliwość sądowego dochodzenia tego prawa. 

Zdaniem RPO niezbędne jest także ustawowe określenie przesłanek, jakimi powinien się kierować nadleśniczy, rozstrzygając o zasadach korzystania z dróg leśnych. Bez tego formalna dopuszczalność zaskarżenia do sądu nie zapewni rzeczywistej kontroli, skoro  nadleśniczy będzie miał niczym nieograniczoną swobodę (a wręcz dowolność) decyzji.

Adam Bodnar wystąpił  do ministra środowiska Henryka Kowalczyka o odniesienie się do problemu.

Kasacje w sprawach o złamanie zakazu wstępu do lasu

W ostatnich dniach RPO złożył kasacje do Sądu Najwyższego w trzech sprawach, w których sąd w Hajnówce w 2017 r. ukarał grzywnami od 100 do 300 zł obwinionych o złamanie zakazu wejścia latem i jesienią 2017 r. do Puszczy Białowieskiej – gdy trwała tam wycinka.

Sąd wydał w tych sprawach wyroki nakazowe – czyli bez przeprowadzania rozpraw i wzywania obwinionych.  Według Rzecznika, sąd naruszył przepisy, nie prowadząc rozprawy. Dlatego wniósł do SN o uchylenie tych wyroków i zbadanie spraw w zwykłym trybie.   

Zgodnie z prawem sąd na posiedzeniu bez udziału stron wydaje wyrok nakazowy - jeżeli okoliczności czynu i wina obwinionego nie budzą wątpliwości. Tryb ten jest przewidziany do najbardziej oczywistych spraw, gdy nie ma wątpliwości co do winy i okoliczności czynu. Jakiekolwiek wątpliwości co do opisu czynu, kwalifikacji prawnej czy wypełnienia  znamion wykroczenia powinny prowadzić do rozpoznania sprawy w zwykłym trybie.

Rzecznik w kasacjach zwraca uwagę, że:

  • jeden z obwinionych zeznał, że wchodząc do lasu, nie zauważył zakazu wstępu; podkreślał, że jeżeli by wiedział, że w tym miejscu jest zakaz, to by tam nie wszedł;
  • w trakcie postępowania wyjaśniającego nie ustalono ponad wszelką wątpliwość, czy na terenie oddziału 279A Leśnictwa Teremiski ustawiono wymagane znaki wraz z wszystkimi informacjami, dotyczącymi przyczyny zakazu, terminu obowiązywania oraz zarządcy lasu i jego adresie;
  • z zarządzenia nadleśniczego z Białowieży nr 15/17 wynika, że termin zakazu ustalono „do odwołania”, a jako jego przyczynę wskazano „zagrożenie bezpieczeństwa publicznego, związane w wystąpieniem w lasach zniszczenia oraz znacznego uszkodzenia drzewostanów, przejawiającego się masowym zamieraniem drzew i drzewostanów na skutek zachodzących procesów powodujących powstanie dużej liczby drzew martwych, stanowiących realne zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi oraz ich mienia”. Tymczasem RPO podkreśla, że przepisy nie pozwalają na wprowadzenie zakazu nie ograniczonego terminem. Podana przyczyna w ogóle nie może być zaś podstawą legalnie wprowadzonego zakazu okresowego;
  • jeden z ukaranych to kamerzysta ogólnopolskiej telewizji, oddelegowany przez pracodawcę do Puszczy Białowieskiej. W związku z tym sąd powinien był zbadać, czy nie wykonywał on obowiązku wynikającego z art. 6 ust. 1 ustawy z  26 stycznia 1984 r. Prawo prasowe – czyli prawdziwego przedstawiania omawianych zjawisk.

Rażące naruszenie, jakiego dopuścił się sąd rejonowy, mogło mieć istotny wpływ na treść zapadłego wyroku, bowiem nie można wykluczyć, że po przeprowadzeniu rozprawy zapadłoby inne orzeczenie, skutkujące uniewinnieniem obwinionego – napisał zastępca RPO Stanisław Trociuk we wszystkich kasacjach.

V.7200.6.2018, II.510.609.2018, II.510.610.2018, II.510.611.2018

Status funkcjonariuszy publicznych – nie dla strażników leśnych. MS odpowiada RPO

Data: 2018-10-15
  • Objęcie strażników leśnych statusem funkcjonariuszy publicznych jest nieracjonalne i nieuzasadnione – uważa Ministerstwo Sprawiedliwości
  • To odpowiedź resortu na postulat Rzecznika Praw Obywatelskich
  • RPO wskazywał, że brak takiego statusu uniemożliwia ściganie strażników za przekroczenie obowiązków, np. wobec protestujących przeciw wycince Puszczy Białowieskiej

Śledztwa wobec strażników leśnych za nieuprawnione używanie siły wobec protestujących przeciw wycince są umarzane – wskazywał Adam Bodnar w wystąpieniu z 10 sierpnia 2018 r. do MS. Za nadużycie uprawnień (art. 231 § 1 Kodeksu karnego) mogą bowiem odpowiadać tylko funkcjonariusze publiczni. Strażnicy leśni nimi nie są - choć korzystają z przysługującej im ochrony prawnej. Obywatel jest zatem represjonowany za czyny przeciw strażnikowi - nie ma zaś ochrony, gdy ten dokonuje przestępstwa na szkodę obywatela.

Argumenty RPO za statusem funkcjonariusza publicznego dla strażnika leśnego

W umorzeniach spraw policja  wskazywała, że definicja funkcjonariusza publicznego z art. 115 § 13 k.k. nie wymienia pracowników Służby Leśnej. A skoro strażnik leśny nie jest funkcjonariuszem publicznym, to nie można mu postawić zarzutu z art. 231 § 1 Kk (przewiduje on karę pozbawienia wolności do lat 3 wobec funkcjonariusza publicznego, który, przekraczając uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego).

Według ustawy o lasach pracownicy Służby Leśnej korzystają z ochrony prawnej, przewidzianej w prawie karnym dla funkcjonariuszy publicznych. Ogranicza się ona jednak tylko do wykonywania przez strażnika leśnego czynności służbowych. Jest zatem węższa niż ochrona prawna funkcjonariusza publicznego, który podlega jej nie tylko podczas wykonywania czynności służbowych, ale także wówczas, gdy dany czyn (znieważenie, naruszenie nietykalności, czynną napaść) popełniono wobec niego w związku z pełnieniem obowiązków służbowych.

- Działania strażników leśnych głęboko wkraczają w sferę praw i wolności obywatelskich - wskazywał Rzecznik. Podkreślał, że w doktrynie prawa wskazuje się, iż ochrona prawna - ze względu na zakres czynności strażników leśnych, które bywają niebezpieczne - jest niewystarczająca. Dlatego formułuje się w niej wniosek, aby strażników leśnych objąć taką ochroną, jaką mają funkcjonariusze publiczni, a zakres tego pojęcia poszerzyć o strażnika leśnego.

RPO widzi zatem konieczność zrównania ochrony funkcjonariusza publicznego z jego odpowiedzialnością karną za przestępstwa popełnione podczas lub w związku z pełnieniem obowiązków służbowych. - Brak korelacji między tymi dwoma elementami prowadzi do sytuacji, w której obywatel jest surowo represjonowany za czyny skierowane przeciwko funkcjonariuszowi publicznemu, nie posiada natomiast analogicznej ochrony w razie popełnienia przestępstwa na jego szkodę przez tego funkcjonariusza publicznego, co w konsekwencji prowadzi do sytuacji obrażającej poczucie słuszności i sprawiedliwości - zaznaczył Adam Bodnar. Dlatego wystąpił do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry o rozważenie odpowiednich działań legislacyjnych.

Odpowiedź MS

W piśmie Rzecznika Praw Obywatelskich nie został zakwestionowany status prawnokarny strażnika leśnego - odpowiedział  4 października 2018 r. wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł.

Przypomniał, że według poprzednio obowiązującego Kodeksu karnego z 1969 r. strażnik leśny miał status funkcjonariusza publicznego (jak i inne osoby „korzystające z mocy przepisów szczególnych z ochrony przewidzianej dla funkcjonariuszy publicznych”). Przepis ten nie został powtórzony w obecnym Kodeksie karnym z 1997 r. - Ustawodawca już w przeszłości uznał, że regulację tę należy usunąć z porządku prawnego. Pismo RPO nie odnosi się do motywacji, która stała za tą decyzją - podkreślił Marcin Warchoł.

Zaznaczył, że osoba nie będąca funkcjonariuszem publicznym korzysta ze szczególnej ochrony prawnej jedynie w sferze związanej z określonymi działaniami zawodowymi. Np. pracownikom Służby Zdrowia ochrona taka przysługuje podczas udzielania świadczeń zdrowotnych; strażnikom Państwowej Straży Rybackiej – przy wykonywaniu czynności służbowych; nauczycielom - podczas lub w związku z pełnieniem obowiązków służbowych. - Ustawodawca chroni nie tyle osobę, ile prawidłowy przebieg działań zawodowych przez nią podejmowanych, a przez to prawidłowe życie publiczne.

Odpowiedzialność karną z art. 231 k.k. ponoszą zaś wyłącznie osoby wskazane w art. 115 § 13 k.k.. a więc wykonujące zawody szczególnego zaufania publicznego. - Rozciąganie tej odpowiedzialności na wszystkich, którym w związku z czynnościami zawodowymi przysługuje ochrona przewidziana dla funkcjonariuszy publicznych, nie wydaje się ani racjonalne, ani uzasadnione potrzebami polityki karnej – głosi pismo.

Marcin Warchoł wskazał, że biorąc pod uwagę, jak niedookreślone i szerokie są znamiona czynów zabronionych stypizowanych w art. 231 k.k., nie jest celowe stosowanie tej regulacji do nauczycieli, radnych, adwokatów lub lekarzy - taki zaś w praktyce byłby skutek wprowadzenia w życie postulatu RPO. - Skądinąd jest nieco zaskakujące, że organ ochrony praw człowieka występuje w swym piśmie z żądaniem tak szerokiej penalizacji życia publicznego – dodał wiceminister.

Według niego, propozycja RPO nie zasługuje na uwzględnienie z uwagi na fakt, że przyznawana przez prawo ochrona miewa charakter incydentalny i tymczasowy. Korzysta z niej każdy, kto w obronie koniecznej odpiera zamach na jakiekolwiek cudze dobro chronione prawem (art. 23 lb k.k.), albo biegły w związku z wykonywaniem czynności wynikających z postanowienia o zasięgnięciu opinii. - Rodzi się zatem pytanie, w jaki sposób należałoby stosować postulowaną regulację w takich wypadkach – napisał Marcin Warchoł.

- Z uwagi na powyższe postulat Rzecznika Praw Obywatelskich należy uznać za nieuzasadniony - brzmi konkluzja MS.

II.570.1.2018

Strażnicy leśni nie odpowiadają za przekroczenie obowiązków podczas blokad wycinki Puszczy Białowieskiej, bo nie są funkcjonariuszami publicznymi. RPO chce zmiany prawa

Data: 2018-08-20
  • Funkcjonariusze Straży Leśnej nie są ścigani za przekroczenie obowiązków, np. poprzez nieuprawnione używanie siły wobec protestujących przeciw wycince Puszczy Białowieskiej; śledztwa takie są umarzane
  • Za nadużycie uprawnień mogą bowiem odpowiadać tylko funkcjonariusze publiczni, a strażnicy leśni nimi nie są - choć korzystają z przysługującej im ochrony prawnej
  • Obywatel jest zatem represjonowany za czyny przeciw strażnikowi, nie ma zaś ochrony w razie jego przestępstwa wobec siebie 
  • Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich wnosi, aby strażnicy leśni uzyskali status funkcjonariuszy publicznych

Adam Bodnar wystąpił w tej sprawie do Ministra Sprawiedliwości.

Sprawa wynikła w związku ze śledztwami prowadzonymi w sprawie nadużycia uprawnień, czyli przekroczenia obowiązków służbowych (art. 231 § 1 Kodeksu karnego)  przez strażników leśnych podejmujących interwencje podczas protestów na terenie Puszczy Białowieskiej.

Postępowania takie są umarzane. Np. 21 marca 2018 r. policja w Hajnówce umorzyła śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy Straży Leśnej 24 sierpnia 2017 r. poprzez nieuprawnione zastosowanie środków przymusu bezpośredniego, w wyniku czego doszło do uszkodzenia ciała demonstranta. W uzasadnieniu decyzji wskazano, że definicja funkcjonariusza publicznego z art. 115 § 13 Kk nie wymienia pracowników Służby Leśnej. Podkreślono, że choć nie są oni funkcjonariuszami publicznymi, to podczas wykonywania czynności służbowych korzystają z ochrony prawnej dla nich przewidzianej.

Przyznanie takiej ochrony  nie wystarcza jednak samo w sobie, aby uznać daną osobę za funkcjonariusza publicznego. W konkluzji policja uznała, że skoro strażnik leśny nie jest funkcjonariuszem publicznym, to nie można mu postawić zarzutu z art. 231 § 1 Kk. Przewiduje on karę pozbawienia wolności do lat 3 wobec funkcjonariusza publicznego, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego.

- Działania strażników leśnych głęboko wkraczają w sferę praw i wolności obywatelskich. Powinni więc ściśle przestrzegać warunków ustawowych podejmowania poszczególnych czynności oraz mieć zagwarantowaną swobodę wykonywania swoich uprawnień – podkreśla Adam Bodnar.

Zgodnie z ustawą z 28 września 1991 r. o lasach, strażnicy mają prawo m.in. do: legitymowania podejrzanych; nakładania mandatów karnych; zatrzymywania i kontroli pojazdów na obszarach leśnych i w ich sąsiedztwie; prowadzenia dochodzeń oraz wnoszenia i popierania aktów oskarżenia, jeżeli przedmiotem przestępstwa jest drzewo lub drewno z lasów państwowych; prowadzenia postępowania w sprawach o wykroczenia; noszenia broni palnej, kajdanek, pałki służbowej.  W określonych warunkach strażnik leśny może użyć środków przymusu bezpośredniego i broni palnej. 

W myśl ustawy o lasach pracownicy Służby Leśnej korzystają z ochrony prawnej, przewidzianej w prawie karnym dla funkcjonariuszy publicznych. Ogranicza się ona jednak tylko do wykonywania przez strażnika leśnego czynności służbowych. Jest zatem węższa niż ochrona prawna funkcjonariusza publicznego, który podlega jej nie tylko podczas wykonywania czynności służbowych, ale także wówczas, gdy dany czyn (znieważenie, naruszenie nietykalności, czynną napaść) popełniono wobec niego w związku z pełnieniem obowiązków służbowych.

Rzecznik podkreśla, że w doktrynie prawa wskazuje się, iż ochrona prawna - ze względu na zakres czynności strażników leśnych, które bywają  niebezpieczne - jest niewystarczająca. Dlatego formułuje się wniosek, aby strażników leśnych objąć taką ochroną, jaką mają funkcjonariusze publiczni, a zakres tego pojęcia powinno się poszerzyć o strażnika leśnego. W doktrynie panuje zgodność, że strażnicy leśni nie są funkcjonariuszami publicznymi. Mogą być za nich uznani tylko ci pracownicy, którzy zajmują stanowiska kierownicze.

Adam Bodnar przypomina, że krytycznie o nieprzyznaniu strażnikom leśnym statusu funkcjonariusza publicznego w rozumieniu art. 115 § 13 Kk wypowiadano się w doktrynie. Jarosław Wyrembak wskazywał np., że co najmniej niektóre z przepisów pozakodeksowych przyznających określonym kategoriom osób niewymienionym w art. 115 § 13 Kk „ochronę prawną przewidzianą dla funkcjonariuszy publicznych" współwyznaczają zakres kodeksowego terminu „funkcjonariusz publiczny".

RPO dostrzega konieczność zrównania ochrony funkcjonariusza publicznego z jego odpowiedzialnością karną za przestępstwa popełnione podczas lub w związku z pełnieniem obowiązków służbowych. - Brak korelacji między tymi dwoma elementami prowadzi do sytuacji, w której obywatel jest surowo represjonowany za czyny skierowane przeciwko funkcjonariuszowi publicznemu, nie posiada natomiast analogicznej ochrony w razie popełnienia przestępstwa na jego szkodę przez tego funkcjonariusza publicznego, co w konsekwencji prowadzi do sytuacji obrażającej poczucie słuszności i sprawiedliwości - zaznaczył Adam Bodnar.

W związku z tym rzecznik wystąpił do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry o rozważenie podjęcia odpowiednich działań legislacyjnych.

17 kwietnia 2018 r. - w związku ze skargą Komisji Europejskiej - Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł, że Polska w sprawie wycinki Puszczy uchybiła zobowiązaniom wynikających z dyrektywy siedliskowej oraz ptasiej. RPO podkreślał, że Trybunał potwierdził tym samym, iż wycinka drzew w Puszczy była nielegalna, a manifestacje w jej obronie uzasadnione. Miały one bowiem na celu doprowadzenie do przestrzegania prawa przez polskie władze i  powstrzymania Lasów Państwowych od zwiększenia wycinki.

Mając ten wyrok na uwadze, należy rozważyć, czy w sprawach toczących się przeciw osobom protestującym, popieranie wniosków o  ukaranie, aktów oskarżenia czy pozwów cywilnych, jest zasadne - pisał 27 kwietnia 2018 r. Rzecznik do Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku i komendanta wojewódzkiego policji. Wskazywał, że w kontekście wyroku zakazy wstępu do lasu okazały się niezasadne. Tym samym działania policji i straży leśnej nie miały i nie mają uzasadnionych podstaw prawnych. Wniosków o ściganie protestujących było wtedy ok. 200. W ocenie Rzecznika nie powinni oni ani być karani, ani narażeni na postępowania sądowe. Policja i straż leśna podejmowały czynności, które uniemożliwiały im korzystanie z wolności zgromadzeń. Podkreślając pokojowy i spontaniczny charakter tych zgromadzeń, RPO zwracał uwagę na nieproporcjonalne użycie środków przymusu bezpośredniego przez strażników leśnych. Stanowisko Rzecznika nie było jednak brane pod uwagę. W odpowiedziach na pismo z 27 kwietnia i Lasy Państwowe, i policja podtrzymały wcześniejsze stanowiska.

II.570.1.2018

Artykuł zastępcy RPO Stanisława Trociuka ws. protestów w obronie Puszczy Białowieskiej w dodatku do "Rzeczpospolitej"

Data: 2018-06-18

"Najwyższą cenę płaci ten, kto nie jest bierny" - pod takim tytułem w dodatku "Rzeczpospolitej" "Rzecz o prawie" 12 czerwca 2018 r. ukazał się artykuł zastępcy Rzecznika Praw Obywatelskich Stanisława Trociuka nawiązujący do represji wobec uczestników protestów przeciw wycince w Puszczy Białowieskiej.

Sprawa osób protestujących przeciwko wycince drzew w Puszczy Białowieskiej, w stosunku do których prowadzone są liczne postępowania o charakterze represyjnym pokazuje, że historia lubi się powtarzać. Zawsze jednak najwyższą cenę płacą ci, którzy nie są bierni i bronią uniwersalnych wartości - pisze St. Trociuk.

W dniu 30 maja 1960 r. w Zielonej Górze w związku z eksmisją katolickiej parafii św. Jadwigi doszło do protestów społecznych, w trakcie których ich uczestnicy nie tylko wyrażali protest przeciwko działaniom władz, ale też w związku z brutalną interwencją Milicji Obywatelskiej, jej funkcjonariuszy obrzucili kamieniami. Uczestnicy tych zajść zostali w owym czasie skazani przez sądy za udział w zbiegowisku publicznym, w którym – działając według tych sądów – z pobudek chuligańskich, rzucali kamieniami w kierunku interweniujących funkcjonariuszy.

Współcześnie Rzecznik Praw Obywatelskich wielokrotnie w tych sprawach wnosił kasacje do Sądu Najwyższego wskazując, że motywem działania uczestników wydarzeń była ochrona wolności sumienia i wyznania gwarantowanego przecież także przez Konstytucję PRL. Sąd Najwyższy uwzględniał te kasacje stwierdzając, że właśnie ta szczególna sytuacja motywacyjna oskarżonych uczestników zdarzenia zielonogórskiego wyłącza ich winę i uzasadnia ich uniewinnienie.

To zdarzenie historyczne warto przypomnieć w kontekście tego, że obecnie przed sądami toczą się liczne postępowania o charakterze karnym i wykroczeniowym w stosunku do uczestników protestów przeciwko wycince przeprowadzonej na obszarach chronionych w Puszczy Białowieskiej. Również w tym przypadku, zwłaszcza w świetle wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który uznał, że podjęte przez władze polskie działania dotyczące gospodarki leśnej na obszarze Natura 2000 w Puszczy Białowieskiej naruszają prawo Unii, nie ulega wątpliwości, że końcowa racja była po stronie protestujących, a nie władzy.  

(całość artykułu dostępna pod udostępnionym linkiem)

 

"Pokrzywione prawo bez sprawiedliwości" - artykuł Stanisława Trociuka

Data: 2018-06-14

"Sprawa osób protestujących przeciwko wycince drzew w Puszczy Białowieskiej, w stosunku do których prowadzone są liczne postępowania o charakterze represyjnym pokazuje, że historia lubi się powtarzać. Zawsze jednak najwyższą cenę płacą ci, którzy nie są bierni i bronią uniwersalnych wartości." Artykuł ukazał się 12 czerwca 2018 r. w Rzeczpospolitej.

Lasy Państwowe i policja nie rezygnują z karania protestujących przeciw wycince Puszczy Białowieskiej

Data: 2018-05-29
  • Lasy Państwowe i policja nie rezygnują z karania protestujących przeciw wycince Puszczy Białowieskiej
  • To ich odpowiedź na wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich, czy nie powinny się wycofać z wniosków o ukaranie - po wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie Puszczy
  • Działania straży leśnej i policji wobec protestujących nie były dyskryminujące czy uwłaczające, ale adekwatne do okoliczności  - twierdzą ponadto Lasy Państwowe

17 kwietnia 2018 r. - w związku ze skargą Komisji Europejskiej - TS UE uznał, że Polska w sprawie wycinki uchybiła zobowiązaniom wynikających z dyrektywy siedliskowej oraz ptasiej. RPO podkreślał, że Trybunał potwierdził tym samym, iż wycinka drzew w Puszczy była nielegalna, a manifestacje w jej obronie uzasadnione. Miały one bowiem na celu doprowadzenie do przestrzegania prawa przez polskie władze i  powstrzymania Lasów Państwowych od zwiększenia wycinki.

RPO: zakazy wstępu do lasu - niezasadne

Mając ten wyrok na uwadze, należy rozważyć, czy w sprawach toczących się przeciw osobom protestującym, popieranie wniosków o  ukaranie, aktów oskarżenia czy pozwów cywilnych, jest zasadne - pisał 27 kwietnia 2018 r. Rzecznik do Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku i komendanta wojewódzkiego policji. Wskazywał, że w kontekście wyroku zakazy wstępu do lasu okazały się niezasadne. Tym samym działania policji i straży leśnej nie miały i nie mają uzasadnionych podstaw prawnych.

Wniosków o ściganie protestujących było wtedy ok. 200. W ocenie Rzecznika nie powinni oni ani być karani, ani narażeni na postępowania sądowe. Policja i straż leśna podejmowały czynności, które uniemożliwiały im korzystanie z wolności zgromadzeń. Podkreślając pokojowy i spontaniczny charakter tych zgromadzeń, RPO zwracał uwagę na nieproporcjonalne użycie środków przymusu bezpośredniego przez strażników leśnych. Stanowisko Rzecznika nie było jednak brane pod uwagę.

W odpowiedziach na pismo z 27 kwietnia i Lasy Państwowe, i policja podtrzymały wcześniejsze stanowiska.

LP: Straż leśna miała obowiązek interwencji

Dyrektor  RDLP w Białymstoku Andrzej Józef Nowak odpisał RPO, że osoby manifestujące w Puszczy Białowieskiej w latach 2016- 2017 przeciw legalnej wycince drzew zignorowały zakaz wstępu do lasu, gdzie wystąpiła degradacja siedlisk, prowadzone były ratunkowe prace gospodarcze i usuwano martwe drzewa stwarzające zagrożenie bezpieczeństwa. Działania tych osób były wykroczeniem, a straż leśna i policja były zobligowane do podjęcia czynności. Ich czynności  nie były ani represyjne, ani dyskryminujące, ani uwłaczające, tylko adekwatne do okoliczności i miały na celu wyłącznie identyfikację osób popełniających wykroczenie - głosi pismo.

Poinformowano w nim, że w przypadku 226 wniosków o ukaranie, skierowanych przez nadleśnictwa Białowieża, Browsk i Hajnówka za naruszenie art. 151, 157 i 161 Kodeksu wykroczeń, zapadło dotychczas 209 wyroków skazujących, w tym niektóre są już prawomocne. - Każda z tych spraw jest odrębna i specyficzna, każda powinna zostać rozstrzygnięta przez niezawisły sąd, który bez wątpienia weźmie pod uwagę wszelkie okoliczności - podkreślił dyr. Nowak.

Według niego większość wniosków dotyczyła naruszenia zakazów wstępu do lasu, które były wprowadzane przez nadleśniczych w pełni zasadnie i legalnie. - W postanowieniu o środku tymczasowym z 20 listopada 2017 r. TS UE sam rekomendował, w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa w Puszczy Białowieskiej, w pierwszej kolejności wprowadzenie zakazów wstępu. W tej mierze wyrok TSUE z 17 kwietnia 2018 r. nic nie zmienił - wskazano w piśmie.

- Nie można pozwolić na to, by dezawuowano ponad 90-letni dorobek Lasów Państwowych i wielu pokoleń leśników - dodał dyrektor RDLP. Oświadczył też: „Lasy Państwowe opiekują się Puszczą Białowieską od blisko 100 lat. Staraniem leśników utworzono Białowieski Park Narodowy, a potem liczne rezerwaty; to oni odnawiali Puszczę po dewastacyjnych wyrębach Niemców, Rosjan (rabunkowo pozyskano wtedy ok. 5 mln. m3 drewna) czy brytyjskiej kompanii The Century European Timber Corporation (pozyskano 1,6 mln. m3 drewna); przywrócili Puszczy, a potem innym polskim lasom, żubra; chronili Puszczę przed różnymi zagrożeniami".

Policja: nasze interwencje były zasadne

Wszystkie działania funkcjonariuszy policji  wynikały z obowiązków, jakie nakładała na nich ustawa o policji - napisał w odpowiedzi RPO komendant wojewódzki z Białegostoku nadinsp. Daniel Kołnierowicz.

Jego zdaniem przytoczone w piśmie RPO przykłady orzeczeń sądu w Hajnówce - w których obwinieni zostali uznani za winnych, lecz sąd odstąpił od wymierzenia kary lub uznał, że działali w stanie wyższej konieczności, a także wymierzenie grzywien - świadczą, że podjęcie interwencji w tych przypadkach było zasadne, a zachowania protestujących wypełniały znamiona czynów zabronionych.

- W Polsce obowiązuje system prawa stanowionego, w którym rozstrzygnięcia sądu nie mają mocy wiążącej dla późniejszych rozstrzygnięć. Dlatego w ocenie policji tylko sąd ma kompetencje do podejmowania ostatecznych decyzji w pozostałych do rozpatrzenia przypadkach dotyczących protestów w Puszczy Białowieskiej, w szczególności, że dotyczą tak istotnych kwestii jak wolności gwarantowane Konstytucją RP - głosi pismo.

Działania Rzecznika

Rzecznik wielokrotnie występował do policji i Lasów Państwowych w sprawie protestów. 

Sąd Rejonowy w  Bielsku Podlaskim Wydział Zamiejscowy w Hajnówce 22 listopada 2017 r. uznał manifestujących za winnych, lecz odstąpił od wymierzenia kary. W wyroku z 10 stycznia 2018 r. uniewinnił zaś protestujących i stwierdził, że w sprawie działań Lasów Państwowych społeczeństwo zostało pozbawione dostępu do sądownictwa, co okazało się istotne dla uznania, że obwinieni działali w warunkach stanu wyższej konieczności. Sąd Rejonowy w Bielsku Podlaskim wydał 82 wyroki skazujące na grzywny od 70 do 300 zł (wyroki nie są prawomocne). Dużo spraw jest wciąż w toku.

Rzecznik przygotowuje kompleksowy raport w sprawie wolności zgromadzeń w Polsce.

W połowie maja Adam Bodnar zwrócił się do Ministra Środowiska  o pilne działania w celu wykonania wyroku Trybunału i doprowadzenia do stanu zgodności z prawem unijnym.

VII.613.4.2017

Wniosek do Ministra Środowiska o wykonanie wyroku TS UE ws. wycinki w Puszczy Białowieskiej

Data: 2018-05-15
  • O pilne działania w celu wykonania wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE  ws. wycinki w Puszczy Białowieskiej zwrócił się do Ministra Środowiska Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Wskazał, że dziś zatwierdzanie planu urządzenia lasu - co było podstawą wycinki - nie podlega kontroli sądów administracyjnych, a społeczeństwo nie ma prawa głosu w takiej sprawie
  • Adam Bodnar wnosi o taką zmianę prawa, aby zatwierdzanie planu urządzenia lasu było decyzją administracyjną - co odpowiadałoby standardom międzynarodowym

W piśmie do ministra Henryka Kowalczyka z 10 maja 2018 r. RPO zwrócił się o informację o podjętych i planowanych działaniach mających na celu wykonanie wyroku TS UE. Poprosił go też o stanowisko w sprawie umożliwienia stronie społecznej aktywnego udziału w tego rodzaju postępowaniach.

RPO: Wykonać wyrok

17 kwietnia 2018 r., w związku ze skargą Komisji Europejskiej, TS UE wydał wyrok, w którym uznał, że Polska uchybiła zobowiązaniom spoczywającym na niej na mocy unijnego ustawodawstwa. Według TS UE działania aktywnej gospodarki leśnej mają szkodliwe skutki dla siedlisk i gatunków chronionych na obszarze Natura 2000 Puszcza Białowieska i w konsekwencji naruszają integralność tego obszaru. TS UE ocenił, że argumentacja władz nie pozwala na uznanie, iż wycinkę może uzasadniać konieczność ograniczenia gradacji kornika drukarza.

Z związku z wyrokiem zachodzi konieczność podjęcia pilnych działań zmierzających do wykonania  wyroku TSUE w celu ochrony Puszczy Białowieskiej i doprowadzenia do stanu zgodności z prawem unijnym - napisał Rzecznik do ministra.

Przypomniał, że skarga o stwierdzenie uchybienia jest kierowana przez Komisję lub inne państwo członkowskie przeciwko państwu członkowskiemu, które uchybiło zobowiązaniom wynikającym z prawa Unii. Jeżeli Trybunał Sprawiedliwości stwierdzi uchybienie, dane państwo powinno jak najszybciej zastosować się do wyroku. - Jeżeli Komisja uzna, że państwo członkowskie nie zastosowało się do wyroku, może wnieść nową skargę i domagać się sankcji finansowych. Jednak w sytuacji nieprzekazania Komisji krajowych środków transpozycji dyrektywy Trybunał Sprawiedliwości może, na jej wniosek, nakładać kary pieniężne już na etapie pierwszego wyroku - podkreślił Adam Bodnar.

Zaznaczył, że na niezgodność decyzji Ministra Środowiska z 25 marca 2016 r. o  zatwierdzeniu aneksu do planu urządzenia lasu na lata 2012-2021 dla Nadleśnictwa Białowieża z m.in. prawem unijnym, wskazał w skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z 13 lutego 2017 r. Podniósł wówczas, że decyzja narusza art. 6 ust. 3 dyrektywy Rady 92/43/EWG z 21 maja 1992 r. w sprawie oceny siedlisk przyrodniczych oraz dzikiej fauny i flory.

Obywatele muszą mieć głos 

Inicjując sądowoadministracyjną kontrolę decyzji ministra, RPO kierował się w szczególności potrzebą ochrony prawa obywateli do współuczestniczenia w ochronie środowiska. Organ administracji w sposób uchybiający zasadom rządzącym procedurą administracyjną pominął wszystkie, niezwykle liczne głosy krytyczne względem planowanych zmian w planie urządzenia lasu, pochodzące zarówno ze strony środowisk naukowych, jak również ze strony organizacji ekologicznych.  Decyzja ministra wydana w takich warunkach winna była zostać uchylona, a postępowanie administracyjne powtórzone – tym razem z zachowaniem wszelkich wymaganych prawem reguł i z wnikliwym rozważeniem całokształtu dostępnego materiału dowodowego - dodał Rzecznik

Wyraził ubolewanie, że zarówno WSA w Warszawie, jak i Naczelny Sąd Administracyjny uznały skargę RPO za niedopuszczalną. Jej merytoryczna (a nie jedynie formalna - co miało miejsce) ocena mogłaby pozwolić na uniknięcie wydania dotkliwego wizerunkowo i - ewentualnie, w przyszłości, finansowo - dla Polski wyroku. Niezależnie od wciąż występujących wątpliwości, RPO uznaje za przesądzone, iż zatwierdzanie planu urządzenia lasu nie może zostać poddane kontroli sądowoadministracyjnej.

- Oznacza to, że społeczeństwo, reprezentowane przez organizacje ekologiczne, pozbawione jest możliwości udziału w postępowaniu i sprawowania nad nim kontroli obywatelskiej -  napisał Adam Bodnar. Kontrola taka byłaby jednak wskazana. Modyfikacja przepisów ustawy o lasach, polegająca na jednoznacznym wskazaniu decyzji administracyjnej, jako formy prawnej rozstrzygnięcia w przedmiocie zatwierdzenia planu (aneksu do planu) urządzenia lasu doprowadziłoby polskie prawodawstwo do standardu wymaganego tzw. Konwencją z Aarhus.

Korekta obowiązujących rozwiązań ustawowych oznaczałaby też zapewnienie obywatelom możliwości rzeczywistej realizacji ich konstytucyjnego prawa i obowiązku ochrony środowiska – zaznaczył RPO.

Historia całej sprawy

W 2016 r. ówczesny minister środowiska Jan Szyszko wydał decyzję o zwiększeniu cięć w Puszczy. Argumentował, że chodzi przede wszystkim o  „cięcia sanitarne” i usuwania drzew zagrażających bezpieczeństwu - wobec zaatakowania świerków przez kornika drukarza. Komisja Europejska wszczęła postępowanie wobec Polski, zakończone skierowaniem sprawy do Trybunału latem 2017 r. Przeciwko wycince aktywnie protestowały organizacje ekologiczne i obywatele.

TS UE w Luksemburgu orzekł, że decyzje o zwiększeniu wycinki w Puszczy Białowieskiej naruszały prawo UE . Wyrok wydała Wielka Izba Trybunału. Od jej orzeczenia nie przysługuje odwołanie.

Wyrok ten pośrednio potwierdził, że protesty przeciw wycince oraz działania prawne, w tym RPO, miały swoje uzasadnienie. Z uwagi na to, że Puszcza Białowieska jest dobrem wspólnym i dziedzictwem narodowym, sprawa powinna była podlegać kontroli obywatelskiej. W ocenie RPO nie można uznać tak - jak przyjęły sądy administracyjne - że było to tylko wykonywanie uprawnień właścicielskich Lasów Państwowych.

Po wyroku TS UE Rzecznik zwrócił się do policji i Lasów Państwowych by rozważyły, czy w sprawach przeciwko protestującym przeciw wycince w Puszczy Białowieskiej nadal popierać wnioski o ukaranie. W ocenie Rzecznika osoby protestujące nie powinny być zatem karane ani też narażone na postępowania sądowe.

V.7200.5.2018

 

RPO do Policji i Lasów Państwowych: wycofajcie wnioski o ściganie przeciwników wycinki Puszczy Białowieskiej

Data: 2018-05-02
  • Komendant Wojewódzki Policji w Białymstoku powinien rozważyć, czy w sprawach przeciwko protestującym w Puszczy Białowieskiej nadal popierać wnioski o ukaranie
  • Wycinka drzew w Puszczy Białowieskiej była nielegalna. Tym samym manifestacje przeciwników wycinki były legalne. To wynika z wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej
  • Rzecznik Praw Obywatelskich przypomina Policji i Lasom Państwowym, że ostrzegał przed naruszaniem konstytucyjnego prawa do wolności zgromadzeń
  • Rzecznik przygotowuje kompleksowy raport w sprawie wolności zgromadzeń w Polsce

Rzecznik Praw Obywatelskich napisał do komendanta wojewódzkiego Policji Daniela Kołnierowicza i do dyrektora Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku Andrzeja Józefa Nowaka (VII.613.4.2017), jak bardzo istotny z punktu widzenia ochrony uczestników zgromadzeń publicznych w Puszczy Białowieskiej jest wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 17 kwietnia 2018 r. w sprawie Puszczy Białowieskiej (C- 441/17).

Obie instytucje powinny bardzo poważnie zastanowić się, co zrobić z wnioskami o ściganie uczestników manifestacji przeciwko wycince. Takich wniosków jest teraz około 200. Należy przy tym przypomnieć, że wobec uczestników pokojowych manifestacji odbywanych w Puszczy Białowieskiej zarówno policja, jak i straż leśna, podejmowała czynności, które uniemożliwiały im korzystanie z wolności zgromadzeń publicznych – zauważa Adam Bodnar.

Trybunał – przypomina RPO - uznał, że Polska uchybiła swoim zobowiązaniom wynikających z dyrektywy siedliskowej i dyrektywy ptasiej, a wycinka drzew w Puszczy Białowieskiej była nielegalna. Tym samym potwierdził, że manifestacje w Puszczy były uzasadnione i podjęte po to, by doprowadzić do przestrzegania prawa przez polskie władze. Protesty obrońców puszczy miały bowiem na celu powstrzymanie podjętych przez Lasy Państwowe działań, które prowadziły do  zwiększenia wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej.

W ocenie Rzecznika osoby protestujące nie powinny być zatem karane, ani też narażone na postępowania sądowe.

Rzecznik wielokrotnie występował do komendantów Policji (w Hajnówce, w Białymstoku, Komendanta Głównego Policji), a także do Dyrektora Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku w tej sprawie. Wskazywał, że działania policji i straży leśnej, w konsekwencji których uczestnikom zgromadzeń zarzucano naruszenie przepisów kodeksu wykroczeń, a także kodeksu karnego, nie uwzględniały istoty wolności zgromadzeń publicznych zagwarantowanej w art. 57 Konstytucji.

Rzecznik podkreślał pokojowy i spontaniczny charakter tych zgromadzeń, zwracał uwagę na nieproporcjonalne, użycie środków przymusu bezpośredniego przez strażników leśnych wobec pokojowo manifestujących. Rzecznik przypominał także o obowiązku zabezpieczenia zgromadzeń przez policję, a zatem do zapewnienia bezpieczeństwa jego uczestnikom, którzy skarżyli się na to, że protest odbywał się przy włączonych maszynach do wycinki drzew.

Stanowisko Rzecznika nie było jednak brane pod uwagę. Policja nie zgadzała się z uznaniem organizowanych zgromadzeń za zgromadzenia spontaniczne. Dyrektor Lasów Państwowych w Białymstoku wskazywał zaś na konieczność podejmowanych działań wobec uczestników zgromadzeń. Tymczasem zakazy wstępu do lasu w  kontekście wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE okazały się niezasadne. Tym samym podejmowane przez policję i straż leśną działania nie miały i nie mają uzasadnionych podstaw prawnych.

Sąd Rejonowy w  Bielsku Podlaskim Wydział Zamiejscowy w Hajnówce wydał dwa wyroki w sprawie zgromadzeń publicznych odbywanych w Puszczy Białowieskiej (wyroki nieprawomocne).

  • W wyroku z dnia 22 listopada 2017 r., sąd uznał manifestujących za winnych, lecz odstąpił od wymierzenia kary,
  • W wyroku z 10 stycznia 2018 r. sąd uniewinnił protestujących i stwierdził, że w sprawie działań Lasów Państwowych podejmowanych w Puszczy Białowieskiej społeczeństwo zostało pozbawione dostępu do sądownictwa, co okazało się istotne dla uznania, że obwinieni działali w warunkach stanu wyższej konieczności.[1]

Duża liczba spraw jest jednak w toku. Nadleśnictwa Białowieża, Browsk i Hajnówka do końca stycznia 2018 roku wniosły 187 wniosków o ukaranie za wykroczenia. Sąd Rejonowy w Bielsku Podlaskim wydał 82 wyroki skazujące na grzywny od 70 do 300 zł (wyroki nie są prawomocne)[2]. Dodatkowo Rzecznik zauważa, że z powództwa Lasów Państwowych toczą się również postępowania cywilne o odszkodowanie.

- Mając na uwadze wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE należy rozważyć, czy w sprawach toczących się przeciwko osobom protestującym w Puszczy Białowieskiej popieranie wniosków o  ukaranie, aktów oskarżenia, czy pozwów cywilnych, jest zasadne – pisze Adam Bodnar i prosi o informacje o podjętych w sprawie działaniach.

VII.613.4.2017

 

 

OPIS STATYSTYCZNY (dla wyszukiwarki http://www.sprawy-generalne.brpo.gov.pl/)

VII.613.4.2017 z 27 kwietnia 2018 r. – wystąpienie do Komendanta Wojewódzkiego Policji i Dyrektora Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w sprawie ochronnych praw uczestników manifestacji w Puszczy Białowieskiej.

Rzecznik Praw Obywatelskich dotychczas podejmował liczne działania mające na celu ochronę uczestników zgromadzeń publicznych odbywanych w Puszczy Białowieskiej. Z punktu widzenia tych działań, bardzo istotny okazał się wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 17 kwietnia 2018 r. w sprawie Puszczy Białowieskiej. Trybunał stwierdził bowiem naruszenie przez Polskę prawa UE – dyrektywy Rady 92/43/EWG w sprawie ochrony siedlisk przyrodniczych oraz dzikiej fauny i flory (dyrektywa siedliskowa) i dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2009/147/WE w sprawie ochrony dzikiego ptactwa (dyrektywa ptasia).

W świetle wyroku TSUE wycinka drzew w Puszczy Białowieskiej była nielegalna, gdyż podjęte przez Polskę działania w zakresie gospodarki leśnej na obszarze Natura 2000 Puszcza Białowieska uznane zostały przez Trybunał jako naruszające prawo Unii. Tym samym wyrok Trybunału potwierdza, że manifestacje odbywane w Puszczy były uzasadnione i podjęte w celu doprowadzenia do przestrzegania prawa przez naruszające je organy władzy publicznej. Protesty obrońców puszczy miały bowiem na celu powstrzymanie podjętych przez Lasy Państwowe działań, które prowadziły do zwiększenia wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej. Zdaniem Rzecznika osoby protestujące nie powinny być zatem karane, ani też narażone na postępowania sądowe, które aktualnie toczą się przeciwko nim ze względu na uczestnictwo w manifestacjach organizowanych przeciwko wycince drzew w Puszczy Białowieskiej.

Mając powyższe na uwadze, a w szczególności zważywszy na wyrok Trybunał Sprawiedliwości UE, w ocenie Rzecznika, należy rozważyć, czy w sprawach toczących się przeciwko osobom protestującym w Puszczy Białowieskiej popieranie wniosków o ukaranie, aktów oskarżenia, czy pozwów cywilnych, jest zasadne. Należy bowiem uznać, że inkryminowane działania związane były z realizacją wolności zgromadzeń publicznych i wolnością wypowiedzi zagwarantowanych w Konstytucji i aktach prawa międzynarodowego.

Rzecznik wskazał, że w świetle wyroku TSUE to protestujący mieli rację, zaś ich postawa stanowiła realizację konstytucyjnego obowiązku ochrony środowiska. Organy władzy publicznej dopuściły się natomiast naruszenia spoczywającego na nich obowiązku ochrony środowiska, a ponadto zamiast wspierać działania obywateli na rzecz ochrony i poprawy środowiska, podjęły wobec nich działania represyjne.

Rzecznik przedstawił niniejsze uwagi stwierdzające naruszenie praw i wolności obywatelskich wnosząc o podjęcie działań zmierzających do zapewnienia ich przywrócenia i ochrony.


[1] „Okoliczność owa ma natomiast istotne znaczenie, dla oceny zachowań obwinionych w niniejszej sprawie, jasno wskazując, iż niejako w obiektywny sposób pozbawieni oni byli alternatywnej możliwości rozwiązania sporu, bądź uzyskania decyzji o wstrzymaniu działań nieodwracalnych, do czasu wydania rozstrzygnięcia sporu, pomiędzy nimi a czynnikami decyzyjnymi w zakresie wycinki, co z kolei ma istotne znaczenie dla oceny czy zachowanie ich winno być oceniane jako podjęte w warunkach obrony przed niebezpieczeństwem dla dobra prawnego w imieniu którego stanęli, a którego nie można było uniknąć inaczej (niebezpieczeństwa) niż przez poświęcenie innego dobra chronionego prawem (zakłócenia porządku z art. 51 k.w), a zatem w kontekście istnienia podstaw do uznania ich działania w stanie wyższej konieczności wskazanej normą art. 16 k.w.”

 

Wyrok TS UE ws. Puszczy Białowieskiej. Jej obrona była uzasadniona

Data: 2018-04-17

Wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej  w Luksemburgu ws. wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej pośrednio potwierdza, że protesty przeciw niej oraz działania prawne, w tym Rzecznika  Praw Obywatelskich, miały swoje uzasadnienie.

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu orzekł, że decyzje władz Polski o zwiększeniu wycinki w Puszczy Białowieskiej naruszały prawo UE . Wyrok wydała Wielka Izba Trybunału. Od jej orzeczenia nie przysługuje odwołanie.

W 2016 r. ówczesny minister środowiska Jan Szyszko wydał decyzję o zwiększeniu cięć w Puszczy. Argumentował, że chodzi przede wszystkim o  „cięcia sanitarne” i usuwania drzew zagrażających bezpieczeństwu - wobec zaatakowania świerków przez kornika drukarza. Komisja Europejska wszczęła postępowanie wobec Polski, zakończone skierowaniem sprawy do Trybunału latem 2017 r. Przeciwko wycince aktywnie protestowały organizacje ekologiczne i obywatele.

Argumenty RPO w sprawie Puszczy

Rzecznik Adam Bodnar kwestionował przed polskimi sądami administracyjnymi decyzję ministra. Formalnie była ona zatwierdzeniem aneksu do planu urządzenia lasu dla Nadleśnictwa Białowieża. Sądy odmówiły skontrolowania zgodności wycinki z prawem, także unijnym.

Przed sądami RPO argumentował, że środowisko naturalne jest wspólnym dobrem całego społeczeństwa. Prawo gwarantuje wpływ na decyzje mogące negatywnie oddziaływać na otaczającą nas przyrodę. Dlatego, rozstrzygając o możliwości zwiększenia wycinki, minister powinien był przekonać społeczeństwo o zasadności tych działań.

Zgodnie z art. 68 ust. 4 Konstytucji jednym z zadań władz publicznych jest „zapobiegania negatywnym dla zdrowia skutkom degradacji środowiska”. Art. 74 zobowiązuje władze publiczne do prowadzenia polityki zapewniającej „bezpieczeństwo ekologiczne współczesnemu i przyszłym pokoleniom”, czyniąc ochronę środowiska istotnym obowiązkiem władz. Art. 86 Konstytucji obliguje każdego do dbałości o stan środowiska.

Na tej podstawie społeczeństwo - także za pośrednictwem organizacji ekologicznych - jest uprawnione do aktywnego, nie jedynie biernego, uczestniczenia w procesach mających wpływ na środowisko.

RPO nie oceniał, czy dla dobra Puszczy zasadne jest zwiększenie wycinki, czy jej ograniczenie.  Zależało mu aby minister postępował w tej sprawie zgodnie z procedurą administracyjną. Adam Bodnar nie postulował bezwzględnego ograniczenia wycinki (skarga do WSA nie była połączona z wnioskiem o wstrzymanie wykonania zaskarżonej decyzji). Dążenie do uchylenia decyzji ministra było zaś daniem mu możliwości powtórnego przeanalizowania wszelkich głosów krytycznych oraz udowodnienia i przekonania, że zwiększona wycinka jest potrzebna dla ochrony środowiska.

Zdaniem RPO, minister naruszył wiążące Polskę regulacje międzynarodowe i procedurę administracyjną:

  • nie przeprowadził oceny oddziaływania na obszar Natura 2000 w postępowaniu administracyjnym, a przez to uniemożliwił organizacjom ekologicznym udział w tym postępowaniu zgodnie z wymaganiami Konwencji z Aarhus i ustawodawstwa unijnego;

  • nie odniósł się w uzasadnieniu decyzji do opinii krytycznych wobec zwiększenia wycinki (np.  negatywnej opinii Państwowej Rady Ochrony Przyrody);

  • w sposób wadliwy przeprowadził postępowanie dowodowe (w aktach znajdują się wyłącznie dokumenty otrzymane przez ministra od Lasów Państwowych, a żadnego spośród licznych dokumentów krytycznych);

  • w sprawie występowało istotne zagadnienie prawne -  jaką formę prawną przyjmuje zatwierdzenie aneksu do planu urządzenia lasu przez ministra, czy jest?

- decyzją administracyjną (tylko ta forma umożliwia organizacjom ekologicznym kwestionowanie zatwierdzenia planu urządzenia lasu przed sądem administracyjnym),

- innym niż decyzja aktem z zakresu administracji publicznej, podlegającym zaskarżeniu do sądu administracyjnego,

- aktem wynikającym z podległości organizacyjnej, niepodlegającym w ogóle zaskarżeniu do sądu administracyjnego.

Decyzje sądów administracyjnych

W marcu 2017 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (sygn. akt IV SA/Wa 2787/16) odrzucił skargę Rzecznika z przyczyn formalnych - bez badania legalności zaskarżonego aktu. Uznał, że zatwierdzenie aneksu nie podlega kontroli sądu administracyjnego, dotyczy bowiem wykonywania przez Lasy Państwowe uprawnień właścicielskich wobec lasów.

RPO złożył skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Zdaniem Rzecznika sprawa nie jest wyłącznie sprawą dotyczącą zarządu mieniem, ale ochrony środowiska.

Adam Bodnar wskazywał, że w świetle norm konstytucyjnych, z których wynika podmiotowe prawo obywateli do ochrony środowiska, nie można przyjąć, że ochrona środowiska dotycząca blisko 1/4 powierzchni Polski (lasy pozostające w zarządzie Lasów Państwowych) jest  wewnętrzną sprawą właściciela, czyli Skarbu Państwa, niepodlegającą jakiejkolwiek kontroli.

W październiku 2017 r. Naczelny Sąd Administracyjny (syg. akt II OSK 2336/17) oddalił skargę kasacyjną RPO na posiedzeniu niejawnym. Oznaczało to, że nie jest możliwe skontrolowanie przez polski sąd zgodności wycinki z prawem.

Niepokój Rzecznika budziły informacje, że podczas interwencji Straży Leśnej i Policji podczas zgromadzeń spontanicznych w Puszczy Białowieskiej używano siły wobec uczestników (wyprowadzanie w kajdankach), legitymowano ich, wręczano mandaty. Policja wyrażała opinię, że nie były to zgromadzenia spontaniczne. W ocenie RPO było to błędne stanowisko. Czynności wobec pokojowo manifestujących nie uwzględniały istoty wolności zgromadzeń zagwarantowanej w Konstytucji. Protestujacy byli potem uwalniani od zarzutów wykroczeń przez sądy. 

Komentarz Piotra Mierzejewskiego, dyrektora zespołu prawa  administracyjnego i gospodarczego  w Biurze RPO

Wyrok pośrednio potwierdza, że protesty oraz działania natury prawnej, także RPO, miały swoje uzasadnienie, tym bardziej że  Rzecznik powoływał się przed sądami administracyjnymi m.in. na prawo unijne.

RPO stał na stanowisku, że decyzja ministra powinna mieć formę decyzji administracyjnej. Umożliwiłoby to społeczeństwu, reprezentowanemu  przez organizacje ekologiczne, branie udziału w postępowaniu,  przedstawienie stanowiska, dostęp do dokumentów.  Decyzja podlegałaby kontroli sądowej.

Z uwagi na to, że Puszcza Białowieska jest dobrem wspólnym i dziedzictwem narodowym, cała sprawa powinna podlegać kontroli obywatelskiej. W ocenie RPO nie można uznać tak, jak przyjęły sądy administracyjne, że było to tylko wykonywanie uprawnień właścicielskich Lasów Państwowych.

Spotkanie RPO w Fundacji Edukacyjnej Jacka Kuronia i z przedstawicielami Obozu dla Puszczy w Teremiskach

Data: 2018-03-01

Co się dzieje, kiedy Puszcza jest regularnie zamykana? Jak zachowują się strażnicy leśni wobec obrońców Puszczy? Jak narastają napięcia cywilizacyjne i na tle narodowościowym? Jak może na to reagować społeczeństwo obywatelskie? O tym wszystkim rzecznik praw obywatelskich rozmawiał w Teremiskach w Puszczy Białowieskiej.

W Teremiskach rzecznik praw obywatelskich odwiedził Fundację Edukacyjną Jacka Kuronia i Obóz dla Puszczy (patrz informacje niżej).  Spotkania odbyły się w ramach cyklu spotkań regionalnych RPO. Od 27 lutego do 2 marca odwiedza on: Radzyń Podlaski, Niemce, Lubartów, Biała Podlaska, Hajnówka, Bielsk Podlaski i Siemiatycze.

W Fundacji Edukacyjnej Jacka Kuronia rzecznik Adam Bodnar spotkał się z działaczami lokalnej społeczności.

  • Grupa nieformalna „Lokalsi przeciwko wycince”.

Opowiadają o zakazach wstępu do lasu, które od 2016 r. nie są wprowadzane w związku z wycinką, ale maja uniemożliwiać korzystanie z lasu. To blokuje pracę przewodnikom (a jest to praca bardzo ważna dla wielu młodych ludzi, pozwala dorobić w sezonie letnim). Do tego brakuje informacji o planach wprowadzania zakazu wstępu do lasu. Całym kompleksem leśnym zarządzają trzy różne nadleśnictwa, które ze sobą  nie współpracują, co jeszcze bardziej utrudnia życie czy organizację turystyki, z której żyje okolica.

Lokalny samorząd współpracuje ściśle z Lasami Państwowymi i interes społeczności lokalnej łączy z interesem  państwowej jednostki organizacjnej. W efekcie relacje społeczne w okolicy pogarszają się. Ludzie sprzeciwiający się wycince Puszczy czują się wykluczeni i mają utrudniony dostęp do życia publicznego (np. odmowy udostępniania sal na spotkania w gminnych pomieszczeniach). Mieszkańcom przyjezdnym (z innych części Polski) odmawia się prawa do zabierania głosu w sprawach publicznych.

  • Polskie Towarzystwo Ochrony Ptaków z siedzibą w Białowieży

Towarzystwo współpracuje z rolnikami  po to, by gospodarkę rolną prowadzić w sposób sprzyjający przyrodzie. Teraz pojawiły się problemy, o których wcześniej nie słyszano: utrudnienia przy aktualizacji w Krajowym Rejestrze Sądowym (pomyłki w dokumentacji), ustawa o obrocie ziemi pozbawia Towarzystwo prawa nabywania ziemi, Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska wycofuje promesy na wkład własny do projektów unijnych.

Dziś żyjemy w świecie fałszywej alternatywy „las dla żuczków albo dla człowieka”. Sygnały płynące z Warszawy sprawiają, że na gorsze zmieniają się postawy ludzi wobec przyrody. Niszczą efekty wieloletniej pracy edukacyjnej. A bez niej niewiele się zmieni.

-> RPO w sprawie puszczy (Niestety, sprawą Puszczy musiał zająć się Trybunał w Luksemburgu, bo nie chciał się zająć tym nasz NSA)

  • Napięcia na tle narodowościowym.

Dziedzictwo białoruskie tej ziemi jest marginalizowane. Np. organizuje się śpiewanie katolickich kolęd (organizowanie kolęd prawosławnych samorządowe władze traktują jako działania „antagonizujące”). Nie ma reakcji na gloryfikację tych, którzy krzywdzili lokalną społeczność (przykład – marsz w Hajnówce ku czci Burego, organizowany zresztą przez ludzi, którzy do Hajnówki przyjeżdżają). Brak reakcji władz publicznych na to jest szczególnie bolesny.

- Pisma RPO w sprawie marszu 11 listopada

-> RPO zajmuje się też sprawą nazistowskich symboli na lutowym marszu w Hajnówce

  • Problem ogrzewania domów

Ludzie ogrzewają domy drewnem lub węglem – nie ma alternatywy. Państwo i samorządy nie dbają o to.

  • Stara szkoła w Teremiskach

Gmina i Fundacja Edukacyjna im Jacka Kuronia miały wspólnie wykorzystać budynek starej szkoły na instytucję społeczną, która się będzie samofinansować. Projekt został wpisany w strategię rozwoju województwa. Ale model „społeczny” w Polsce nie działa. Mimo formalnie podjętych zobowiązań samorząd wojewódzki odrzucił projekt.

Spotkanie w Obozie dla Puszczy

Aktywiści Obozu dla Puszczy opowiedzieli rzecznikowi praw obywatelskich o działaniach w obronie Puszczy, o restrykcjach, jakie spotykały uczestników protestów.

W akcjach w obronie Puszczy biorą udział nie tylko Polacy, ale też obywatele innych państw. Na razie wyroki nakazowe za udział w akcjach protestacyjnych dostają tylko Polacy. Lasy Państwowe wytaczają tez sprawy cywilne – na razie przegrywają.

Adam Bodnar pogratulował obrońcom Puszczy skuteczności – dzięki ich aktywności i poświęceniu wycinka Puszczy została zatrzymana. Dokładnie wypytywał się o sytuację prawną, podstawy prawne zarzutów i to, jak przestrzegane są procedury, jak działa prokuratura.

Mówił też o działaniach RPO w sprawie Puszczy, w tym o postepowaniu w sądach administracyjnych. Przypomniał, że sprawa przepadła w Naczelnym Sądzie Administracyjnym. Dopiero interwencja Trybunału w Luksemburgu okazała się skuteczna.

O Fundacji Edukacyjnej Jacka Kuronia

Jest organizacją społeczną. Do 2015 roku działania programowe realizowała przede wszystkim z pieniędzy pozyskiwanych z dotacji oraz z darowizn Mecenasów Społecznych. W ostatnim czasie podstawą finansową działania są darowizny Mecenasów i odpis 1% dla OPP. Zarząd Fundacji pracuje społecznie. 

Fundacja prowadzi nieformalne dwie społeczne instytucje kultury w Teremiskach: Uniwersytet Powszechny im. Jana Józefa Lipskiego oraz Teatr. Historia Uniwersytetu Powszechnego w Teremiskach

Historia Uniwersytetu Powszechnego i Teatru w Teremiskach

Uniwersytet Powszechny – jego ideę i program – stworzyli Katarzyna i Paweł Winiarscy przy wsparciu Danuty i Jacka Kuroniów. Jacek Kuroń był pierwszym rektorem UP, po jego śmierci funkcji tej podjął się profesor Zygmunt Bauman. Od śmierci Profesora Uniwersytet nie ma rektora. Programowo Uniwersytet jest placówką nieformalną, konstruującą swój program w odpowiedzi na potrzeby adresatów i miejsca.

Przez pierwsze pięć lat działania (2002-2007) misją Uniwersytetu było przełamanie barier w dostępie do kultury i edukacji, jakie piętrzyły się przed młodzieżą z całej Polski. Był to dziewięciomiesięczny program stacjonarnych studiów w Teremiskach z możliwością kontynuacji w Warszawie. Program tworzony we współpracy ze studentami nawiązywał do tradycji Uniwersytetów Ludowych i polskiej oświaty niezależnej. Absolwentami Uniwersytetu w Teremiskach jest 98 osób z całej Polski. Wszyscy są samodzielni, większość z nich podjęła i ukończyła studia wyższe w trybie formalnym.

Od 2008 roku, kierując się nadal ideami głoszonymi i praktykowanymi przez Jacka Kuronia, Fundacja skupiła się na działaniu w terenie na którym mieści się Uniwersytet a więc przede wszystkim w gminie Białowieża oraz w powiecie hajnowskim.

Założony przez Fundację w 2004 roku w stodole Kasi i Pawła Winiarskich Teatr w Teremiskach stał się ważnym punktem na mapie kulturalnej województwa. Teatr jest sceną impresaryjną, prezentuje spektakle dla dorosłych, dzieci i młodzieży oraz koncerty muzyczne. Dorocznym dużym wydarzeniem są trzydniowe Spotkania Teatralne w Teremiskach. Przy teatrze działa dziecięco-młodzieżowa grupa teatralna "Wiejskaja dziatwa" pod kierunkiem reżyserki i aktorski Joanny Troc. "Sąsiedzi, których nie ma" – ostatni spektakl dzieci i młodzieży z Białowieży przywołuje pamięć społeczności żydowskiej mieszkającej tu przed wojną dom w dom z rodzinami białoruskimi i polskimi, prawosławnymi i katolickimi. Premiera spektaklu przyciągnęła prawie 500 widzów. 

W ciągu minionych lat Fundacja pracowała z różnymi grupami dzieci i młodzieży prowadząc programy dla białowieskich przedszkolaków (comiesięczne Spotkania z muzyką, czyli Filharmonia Narodową z Warszawy oraz akcja Białowieża czyta dzieciom, czyli głośne czytanie i zakup książek do przedszkolnej biblioteki), uczniów szkoły podstawowej i gimnazjum (warsztaty teatralne, muzyczne, filmowe, antydyskryminacyjne), dla więźniów Aresztu Śledczego w Hajnówce (Klub Filmowy, Festiwal Filmów o prawach człowieka) oraz seminaria, warsztaty, wakacyjne obozy dla dorosłych i młodzieży również białoruskiej i litewskiej. Fundacja stworzyła wirtualne Muzeum Teremiszczańskie oraz Wirtualne Muzeum Żydów w Białowieży. Wspólnie z Collegium Civitas Fundacja powołała do życia Białowieską Pracownię Społeczną w ramach której przeprowadzony został projekt badawczy: Światy społeczne Białowieży – diagnoza kapitału kulturowego.

We współpracy z Ministerstwem Rozwoju Regionalnego Fundacja opracowała projekt generalnej przebudowy starej szkoły w Białowieży na muzeum narracyjne oraz przestrzeń spotkań, działań i wydarzeń kulturalnych. Środki na realizację tego programu zostały wpisane jako priorytet w Kontrakt Terytorialny Województwa Podlaskiego.

O Obozie dla Puszczy

Obóz to grupa osób działających na rzecz ochrony Puszczy Białowieskiej, ostatniego naturalnego nizinnego lasu Europy. Wierzą, że potrzebna jest obywatelska mobilizacja, bo petycje i inne dotychczasowe działania w sprawie ochrony Puszczy okazały się niewystarczające. Społeczną odpowiedzią na dewastację Puszczy było zawiązanie w maju 2017 roku oddolnego ruchu Obóz dla Puszczy.

Obóz prowadzi regularne patrole w terenie, monitorując skalę wycinek oraz ich umiejscowienie. Informacje zebrane w puszczy analizuje pod kątem legalności działań leśników, pisze raporty, które były na bieżąco podawane do wiadomości publicznej i stanowiły ważny argument oraz dowody rzeczowe w sprawie przed Trybunałem Sprawiedliwości UE.

Do tej pory zorganizował około 100 protestów, w tym blokad ciężkich maszyn (kombajny leśne, tzw. harvestery), które do 20 listopada 2017 roku pracowały na terenie całej Puszczy. W protesty zaangażowanych było ponad 1000 aktywistów i aktywistek z całego świata. Protesty Obozu dla Puszczy były kluczowym źródłem informacji do społeczeństwa o naruszeniach prawa w Puszczy Białowieskiej.

Wielu działaczy i działaczek Obozu  kieruje skargi do prokuratury na przekraczanie przez konkretnych funkcjonariuszy uprawnień podczas interwencji.

Według informacji Lasów Państwowych złożonych zostało już 187 pozwów przeciwko osobom uczestniczącym w pokojowych protestach w Puszczy. W każdym tygodniu w sądzie w Hajnówce odbywają się kolejne rozprawy dotyczące domniemanych wykroczeń (głównie z art. 151 i 157 KW, czyli przechodzenie przez teren objęty zakazem wstępu oraz nie zastosowanie się do polecenia opuszczenia terenu przez umundurowanych funkcjonariuszy). Odbyła się także ostatnio pierwsza sprawa cywilna w Białymstoku.

7 lutego 2018 roku zakończyła się ona oddaleniem pozwu firmy realizującej prace leśne z użyciem ciężkiego sprzętu oraz Lasów Państwowych. Sędzia wskazał, że żądania Lasów Państwowych zawarte w pozwie stanowią przykład nadużycia prawa i są sprzeczne z zasadami współżycia społecznego, z uwagi na szczególne znaczenie Puszczy Białowieskiej.

Polski sąd nie skontroluje podstawy prawnej wycinki w Puszczy Białowieskiej – postanowienie Naczelnego Sądu Administracyjnego

Data: 2017-10-17

Wysłuchanie w sprawie Puszczy Białowieskiej, które miało dziś miejsce przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej, zbiegło się w czasie z rozpatrzeniem przez Naczelny Sąd Administracyjny skarg kasacyjnych od postanowienia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Przypomnijmy, WSA odrzucił skargę Rzecznika Praw Obywatelskich na zatwierdzenie przez Ministra Środowiska tzw. planu urządzenia lasu, który umożliwiał drastyczne zwiększenie wycinki. Warszawski sąd, wbrew poglądowi prezentowanemu przez Rzecznika, uznał, że zatwierdzenie planu urządzenia lasu nie podlega zaskarżeniu do sądu administracyjnego (nie jest decyzją administracyjną). Niestety, zdanie to podzielił  Naczelny Sąd Administracyjny (II OSK 2336/17), który dziś na posiedzeniu niejawnym oddalił wniesione od orzeczenia WSA skargi kasacyjne.

Postanowienie Naczelnego Sądu Administracyjnego jest prawomocne i nie podlega zaskarżeniu. W praktyce oznacza to, że nie jest możliwe skontrolowanie przez polski sąd zgodności z prawem zmian, wprowadzonych w planie urządzenia lasu dla Nadleśnictwa Białowieża, które przewidują zwiększenie ilości pozyskania drewna.

Rzecznik ponownie pyta o interwencje Policji dotyczące zgromadzeń publicznych w Puszczy Białowieskiej

Data: 2017-08-04

Rzecznik Praw Obywatelskich ponownie wystąpił do Komendanta Powiatowego Policji w Hajnówce w sprawie zgromadzeń publicznych odbywających w Puszczy Białowieskiej.

W odpowiedzi przesłanej RPO 6 lipca br. Komendant sugeruje, że odbywane zgromadzenia publiczne w Puszczy Białowieskiej nie były uznawane przez Policję za zgromadzenia publiczne – zgromadzenia spontaniczne, które podlegają ochronie przewidzianej w art. 57 Konstytucji RP, a także w art. 11 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.

Zdaniem Rzecznika skoro zgromadzenia, które odbywały się w Puszczy Białowieskiej, nie zostały wcześniej zgłoszone do właściwego organu gminy, należy uznać, że miały one charakter zgromadzeń spontanicznych, mających na celu zamanifestowanie przeciwko aktualnym wydarzeniom – w tym przypadku – związanych z wycinką  drzew w Puszczy Białowieskiej.

Policja nie może zatem podejmować czynności uniemożliwiających pokojowo manifestującym korzystanie ze swojej wolności (np. usuwania z miejsca odbywanego zgromadzenia) w sytuacjach innych, niż te które przewiduje art. 28 Prawa o zgromadzeniach.

Jeśli demonstranci nie biorą udziału w aktach przemocy, ważne jest, aby władze wykazały się pewnym stopniem tolerancji wobec pokojowych zgromadzeń, tak by wolność zgromadzeń była gwarantowana.

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich podjęte czynności i zastosowane przez Policję sankcje mogą tworzyć w społeczeństwie efekt mrożący i powodować obawę obywateli przed korzystaniem z wolności zgromadzeń publicznych, powstrzymując bądź zniechęcając do udziału w innych manifestacjach stanowiących realizację konstytucyjnych praw i wolności.

Policja na temat działań związanych z protestami przeciwko wycince w Puszczy Białowieskiej

Data: 2017-08-01

W związku z pismem Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie działań Policji związanych z protestami przeciwko wycince drzew prowadzanej w Puszczy Białowieskiej Komendant Powiatowy Policji w Hajnówce udzielił wyjaśnień.

W piśmie z 6 lipca 2017 r. pisze m.in.:

"Informuję również, że legitymowanie uczestników protestu miało na celu ustalenie danych personalnych potencjalnych sprawców przestępstw (przed podjęciem działań uwalniających maszyny zostało przyjęte zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, którego dyspozycję zawiera art 191 §lk.k.) czy wykroczeń. W chwili obecnej, pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Hajnówce toczą się postępowania sprawdzające dotyczące przestępstw z wymienionego artykułu Kodeksu karnego. Komenda Powiatowa Policji w Hajnówce skierowała również do Zamiejscowego VII Wydziału Karnego z siedzibą w Hajnówce Sądu Rejonowego w Bielsku Podlaskim 16 wniosków o ukaranie z art. 51§1 Kodeksu wykroczeń (w sprawie wydarzeń mających miejsce w dniu 8 czerwca 2017 roku w miejscowości Czerlonka Leśna), a obecnie prowadzone są czynności wyjaśniające w sprawie dot. zdarzeń w dniach 13-14 czerwca w miejscowości Postołowo. Ponadto w trakcie interwencji na miejscach protestów stwierdzone naruszenia między innymi przepisów art.151§l i art.l57§l Kodeksu wykroczeń, które to pozostają w gestii postępowań prowadzonych przez Straż Leśną.

Wszystkie przedmiotowe interwencje policyjne wynikały ze zgłoszeń osób pokrzywdzonych i do ich podjęcia policjanci byli zobligowani. Policja jest zobowiązana i podejmuje czynności w każdym przypadku zgłoszonego naruszenia bezpieczeństwa i porządku publicznego, bez względu na osobę zgłaszającą."

Rzecznik w sprawie manifestacji w Puszczy Białowieskiej

Data: 2017-07-06

Rzecznik podjął z urzędu sprawę dotyczącą manifestacji prowadzonych w Puszczy Białowieskiej.  Z informacji prasowych wynikało bowiem, że w Puszczy Białowieskiej od kilku tygodni trwały akcje protestacyjne przeciwko wycince drzew. W przekazywanych przez media informacjach wskazywano, że w trakcie manifestacji dochodziło do interwencji policji i straży leśnej, podczas której funkcjonariusze i strażnicy używali siły wobec uczestników zgromadzenia,  legitymowali uczestników manifestacji, wręczali mandaty, zakazywali wstępu na teren lasu.

Powyższe działania policji i straży leśnej w ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich budzą wątpliwości z punktu widzenia wolności zgromadzeń publicznych. Obowiązkiem władzy publicznej mającym na celu zagwarantowanie  korzystania z tej wolności jest bowiem podejmowanie rozsądnych i właściwych środków, aby umożliwić zgodny z prawem pokojowy przebieg demonstracji.

W ramach postępowania wyjaśniającego Rzecznik wystąpił do Komendanta Powiatowego Policji w Hajnówce oraz Dyrektora Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Białymstoku  o udzielenie wyjaśnień w tej sprawie. Rzecznik wskazywał, że o ile w związku z odbywającymi się zgromadzeniami może zachodzić konieczność obecności policji, czy straży leśnej, o tyle  podjęcie akcji przez funkcjonariuszy może wynikać jedynie z konieczności reagowania na łamanie prawa.

Sprawą wycinki drzew w Puszczy Białowieskie RPO zajmuje się od dawna.

Środowisko naturalne jest wspólnym dobrem całego społeczeństwa, a jego skuteczna ochrona jest możliwa tylko przy zapewnieniu społeczeństwu realnego wpływu na wydawanie rozstrzygnięć mogących negatywnie oddziaływać na środowisko. Ta teza leży u podstaw prowadzenia przez Rzecznika Praw Obywatelskich sprawy dotyczącej budzącej kontrowersje zwiększonej wycinki w Puszczy Białowieskiej.

Decydując (poprzez zatwierdzenie stosownego aneksu do planu urządzenia lasu) o kilkukrotnym powiększeniu rozmiaru pozyskania drewna z Puszczy, Minister Środowiska nie wziął pod uwagę krytycznych opinii ekspertów i organizacji społecznych wskazujących na groźbę nieodwracalnych i szkodliwych skutków tej wycinki dla ekosystemu Puszczy Białowieskiej.

W ocenie Rzecznika procedowanie przez organy publiczne w takich sprawach musi zapewniać społeczeństwu nie tylko możliwość przedstawienia swojego stanowiska, ale również poddania słuszności rozstrzygnięć ocenie niezależnego sądu. Wynika to ze szczególnej pozycji ochrony środowiska w katalogu konstytucyjnych wartości oraz norm prawa międzynarodowego.

Dlatego Rzecznik zaskarżył do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie wydaną w takich okolicznościach decyzję Ministra Środowiska, domagając się jej uchylenia i ponownego zbadania sprawy w postępowaniu administracyjnym, które nakazuje wszechstronne rozpatrzenie sprawy, z uwzględnieniem interesu społecznego i słusznego interesu obywateli.
W postępowaniu przed Sądem, Rzecznika poparły organizacje ekologiczne: Klub Przyrodników, Fundacja ClientEarth i Pracownia na Rzecz Wszystkich Istot.

[Skarga RPO do WSA]

Wojewódzki Sąd Administracyjny odmówił merytorycznego rozpoznania skargi Rzecznika i ją odrzucił. Uznał, że zatwierdzenie planów zwiększenia wycinki jest rozstrzygnięciem o sposobie zarządzania mieniem Skarbu Państwa i tym samym nie podlega kontroli sądu administracyjnego, który może badać legalność wyłącznie tych aktów, które wywierają skutki „na zewnątrz” administracji.

[Wyrok WSA]

Postanowienie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie nie kończy jednak sprawy. Rzecznik zaskarżył je bowiem skargą kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Zdaniem Rzecznika, pogląd o tym, że zatwierdzenie planu urządzenia lasu dotyczy wyłącznie zarządu mieniem Skarbu Państwa jest nie do pogodzenia z obowiązującym prawem. Plan urządzenia lasu jest podstawowym dokumentem służącym realizacji tego, co ustawa o lasach określa jako trwale zrównoważoną gospodarkę leśną. Ta ostatnia zaś, uwzględniać ma przede wszystkim cele związane z ochroną środowiska, a dopiero w dalszej kolejności produkcji drewna. Sprawa zatwierdzenia planu urządzenia lasu jest zatem przede wszystkim sprawą z zakresu ochrony środowiska. To natomiast powoduje, że zastosowanie powinny znaleźć wszystkie gwarancje, jakie prawo (w szczególności międzynarodowe) przyznaje społeczeństwu i jego przedstawicielom. Jak Rzecznik wskazał w skardze kasacyjnej, „nie można przyjąć, że ochrona środowiska dotycząca blisko 1/4 powierzchni Polski (lasy pozostające w zarządzie Lasów Państwowych) pozostaje „wewnętrzną” sprawą właściciela, tj. Skarbu Państwa, niepodlegającą jakiejkolwiek kontroli”.

[Skarga kasacyjna RPO]

Jeżeli Naczelny Sąd Administracyjny uwzględni stanowisko Rzecznika, sprawa wróci do ponownego – tym razem merytorycznego – rozpoznania przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Warszawie, który będzie musiał zbadać legalność decyzji o zwiększeniu wycinki w Puszczy Białowieskiej.

 

Rzecznik nie zgadza się z odrzuceniem jego skargi na zwiększenie wycinki w Puszczy Białowieskiej i składa skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego

Data: 2017-04-28

Postanowieniem z 14 marca 2017 r. (sygn. akt IV SA/Wa 2787/16) Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie odrzucił skargę Rzecznika na decyzję Ministra Środowiska w sprawie zatwierdzenia aneksu do planu urządzenia lasu dla Nadleśnictwa Białowieża, na mocy której możliwe stało się znaczne powiększenie przeprowadzanej w Puszczy wycinki drzew.

Zdaniem Sądu, zaskarżona przez Rzecznika decyzja nie należy aktów podlegających sądowoadministracyjnej kontroli, albowiem dotyczy wykonywania przez Lasy Państwowe uprawnień właścicielskich do lasów.

We wniesionej skardze kasacyjnej do Naczelnego Sądu Administracyjnego, Rzecznik zakwestionował to stanowisko, zarzucając sądowi I instancji wadliwe przyjęcie, że sprawa dotycząca zatwierdzenia aneksu do planu urządzenia lasu nie należy do właściwości sądów administracyjnych.

Zdaniem Rzecznika, błąd jaki popełnił Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wynika w szczególności z pominięcia przedmiotowej sprawie norm prawa międzynarodowego (Konwencja z Aarhus) i unijnego (dyrektywa 2011/92/UE), z których wynika, że akty tego rodzaju powinny podlegać kontroli sądu.

W ocenie Rzecznika, sprawa dotycząca zatwierdzenia planu urządzenia lasu nie jest bowiem wyłącznie sprawą dotyczącą zarządu mieniem, ale sprawą dotyczącą ochrony środowiska.

W świetle norm konstytucyjnych, z których wynika podmiotowe prawo obywateli do ochrony środowiska, nie można przyjąć, że ochrona środowiska dotycząca blisko 1/4 powierzchni Polski (lasy pozostające w zarządzie Lasów Państwowych) pozostaje „wewnętrzną” sprawą właściciela, tj. Skarbu Państwa, niepodlegającą jakiejkolwiek kontroli.

Sprawa Puszczy Białowieskiej

Data: 2017-03-15

Rzecznik zaskarżył do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego decyzję Ministra Środowiska pozwalającą na wycinkę w Puszczy Białowieskiej. "Całokształt prowadzonego przez Ministra Środowiska procesu administracyjnego, w szczególności zaś pośpiech, w jakim doszło do wydania decyzji z 25 marca 2016 r. doprowadziły Rzecznika do przekonania o uchybieniu przez organ wynikającym z powszechnie obowiązującego prawa wolnościom i prawom jednostki" – stwierdza rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar.

Stan faktyczny:

Na wniosek Lasów Państwowych Minister Środowiska zatwierdził aneks do planu urządzenia lasu dla Nadleśnictwa Białowieża.

Stan sprawy:

Rzecznik Praw Obywatelskich zaskarżył decyzje Ministra do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie.  Ten 14 marca 2017 orzekł, że sądowa kontrola zwiększenia wycinki puszczy jest niedopuszczalna. RPO nie zgodził się z tym stanowiskiem i złożył skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego. NSA skargę tę odrzucił 19 października 2017 r.

Dlaczego sprawa jest istotna dla RPO?

- Środowisko naturalne jest wspólnym dobrem całego społeczeństwa. Przepisy prawa  gwarantują mu wpływ na wydawanie decyzji mogących negatywnie oddziaływać na otaczającą nas przyrodę. Dlatego Minister Środowiska rozstrzygając o możliwości zwiększenia wycinki na terenie Puszczy Białowieskiej powinien był przekonać społeczeństwo o zasadności tych działań.

Zgodnie z art. 68 ust. 4 Konstytucji, jednym z zadań władz publicznych jest „zapobiegania negatywnym dla zdrowia skutkom degradacji środowiska”.

Artykuł 74 zobowiązuje władze publiczne do prowadzenia polityki zapewniającej „bezpieczeństwo ekologiczne współczesnemu i przyszłym pokoleniom” (ust. 1), czyniąc samą ochronę środowiska istotnym obowiązkiem tych władz (ust. 2). Z kolei w art. 86 Konstytucja obliguje każdego do dbałości o stan środowiska.

W oparciu o te akty prawne, społeczeństwo – także za pośrednictwem organizacji ekologicznych – uprawnione jest do aktywnego, nie jedynie biernego uczestniczenia w procesach mających wpływ na środowisko naturalne.

W sprawach związanych z inwestycjami mającymi znaczenie dla środowiska, niezbędne jest umożliwienie realizacji wspomnianych uprawnień (w oparciu o odpowiednie przepisy prawa), i obowiązek ten spada na organ rozpatrujący daną sprawę.

Skąd RPO wie o sprawie?

Z informacji medialnych

Argumenty prawne RPO:

RPO nie ocenia tego, czy dla dobra Puszczy zasadne jest zwiększenie wycinki, czy jej ograniczenie. RPO nie działa w tej sprawie na rzecz ochrony środowiska per se (RPO nie jest organem ochrony środowiska) – zależy mu, żeby:

- Minister postępował w tej sprawie zgodnie z regulacjami procedury administracyjnej,
- społeczeństwo (w tym organizacje ekologiczne) miało realny wpływ na podejmowane przez Ministra decyzje – do czego ma prawo zgodnie z normami konstytucyjnymi rozwiniętymi w umowach międzynarodowych (konwencja z Aarhus) oraz prawodawstwie krajowym (ustawa o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko);

RPO nie postuluje bezwzględnego ograniczenia wycinki (dowód: skarga nie jest połączona z wnioskiem o wstrzymanie wykonania zaskarżonej decyzji). Dążenie do uchylenia decyzji Ministra jest w istocie daniem Ministrowi możliwości powtórnego przeanalizowania wszelkich głosów krytycznych oraz udowodnienia i przekonania, że zwiększona wycinka jest potrzebna dla ochrony środowiska i nie powoduje dla niego zagrożenia.

Zdaniem RPO, Minister naruszył wiążące Polskę regulacje międzynarodowe i procedurę administracyjną:

  • nie przeprowadził oceny oddziaływania na obszar Natura 2000 w postępowaniu administracyjnym, a przez to uniemożliwił organizacjom ekologicznym udział w tym postępowaniu zgodnie z wymaganiami Konwencji z Aarhus i ustawodawstwa unijnego;
  • nie odniósł się w uzasadnieniu decyzji do opinii krytycznych względem zwiększenia wycinki (np. jednoznacznie negatywna opinia Państwowej Rady Ochrony Przyrody);
  • w sposób wadliwy przeprowadził postępowanie dowodowe (w aktach znajdują się wyłącznie dokumenty otrzymane przez Ministra od Lasów Państwowych, a żadnego spośród licznych dokumentów krytycznych względem zwiększenia wycinki);
  • w sprawie występuje istotne zagadnienie prawne, tj. jaką formę prawną przyjmuje zatwierdzenie planu (aneksu do planu) urządzenia lasu przez Ministra – czy jest:
  • decyzją administracyjną (tylko ta forma umożliwia organizacjom ekologicznym kwestionowanie zatwierdzenia planu urządzenia lasu przed sądem administracyjnym),
  • innym niż decyzja aktem z zakresu administracji publicznej, podlegającym zaskarżeniu do sądu administracyjnego,
  • aktem wynikającym z podległości organizacyjnej, niepodlegającym w ogóle zaskarżeniu do sądu administracyjnego.

(patrz – załączony dokument)

Numer sprawy:

V.7200.23.2016V

Sądowa kontrola zwiększenia wycinki w Puszczy Białowieskiej niedopuszczalna – orzekł dziś nieprawomocnie Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie

Data: 2017-03-14

Wojewódzki Sąd Administracyjny ogłosił postanowienie w sprawie ze skargi Rzecznika Praw Obywatelskich na decyzję Ministra Środowiska w sprawie zatwierdzenia aneksu do planu urządzenia lasu dla Nadleśnictwa Białowieża (sygn. akt IV SA/Wa 2787/16). Sąd odrzucił skargę Rzecznika z przyczyn formalnych (tj. bez badania legalności zaskarżonego aktu) uznając, że zatwierdzenie aneksu do planu urządzenia lasu nie podlega sądowoadministracyjnej kontroli. W ustnych motywach wydanego postanowienia Sąd wskazał, że – w jego ocenie – akt Ministra Środowiska, błędnie nazywany przez niego decyzją administracyjną, jest aktem o charakterze wewnętrznym, a co za tym idzie, nie ma możliwości zaskarżenia go do sądu administracyjnego.

Rzecznik Praw Obywatelskich oczekuje na doręczenie pisemnego uzasadnienia zapadłego rozstrzygnięcia. Po jego analizie, rozważy zaskarżenie postanowienia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie do Naczelnego Sądu Administracyjnego. 

TOK FM "Połączenie"

Data: 2017-03-01