Zawartość
Liczba całkowita wyników: 384

Równe traktowanie

Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne

Formularz wyszukiwania

np.: 06/2021
np.: 06/2021
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

Dziesiąta rocznica Konwencji stambulskiej - w jaki sposób chroni ona prawa ludzi?

Data: 2021-05-11
  • 11 maja 2021 r. mija 10 lat, kiedy Konwencja stambulska została otwarta do podpisu
  • Konwencja została dotychczas ratyfikowana przez 34 państwa członkowskie Rady Europy i podpisana przez kolejnych 12 państw oraz Unię Europejską
  • Polska wśród państw, które zobowiązały się zapewnić najwyższy poziom ochrony przed przemocą wobec kobiet i przemocą domową
  • Krajowy mechanizm przeciwdziałania przemocy nadal nie jest dostosowany do rzeczywistych potrzeb i konieczne są dalsze prace w celu wdrożenia standardów określonych w Konwencji

11 maja 2021 r. mija 10 lat, kiedy Konwencja Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (Konwencja stambulska) – pierwszy europejski akt prawny ustanawiający w tym obszarze wiążące państwa-strony normy minimalne – została otwarta do podpisu.

Polska podpisała ten traktat w 2012 r., by po kilku latach prac przygotowawczych – w 2015 r. – zdecydować o jego ratyfikacji. Tym samym Polska należy do tych państw, które złożyły osobom podlegającym jej jurysdykcji, a także wspólnocie międzynarodowej zapewnienie, że potępiają wszystkie formy przemocy wobec kobiet i przemocy domowej.

Postanowienia Konwencji sformułowane zostały w oparciu o międzynarodowe i europejskie standardy i orzecznictwo, a także najlepsze praktyki krajowe. Przez to Konwencja stanowi skuteczny instrument prawny służący zapobieganiu i zwalczaniu przemocy, uwzględniający fakt, że kobiety i dziewczęta są bardziej niż mężczyźni narażone na przemoc ze względu na płeć (gender-based), a także, że przemoc domowa dotyka kobiety w nieproporcjonalnie większym stopniu oraz że mężczyźni mogą również być jej ofiarami. Zauważając strukturalny charakter przemocy wobec kobiet, wdrożenie de iure i de facto równości kobiet i mężczyzn jest kluczowym działaniem państwa-strony.

Opracowanie i przyjęcie Konwencji stambulskiej wynikało z uznania, że przemoc stanowi drastyczne naruszenie podstawowych praw człowieka i formę dyskryminacji kobiet, których wyeliminowanie wymaga konkretnych działań państw. Dlatego też należy dążyć do wdrożenia określonych w traktacie rozwiązań, by właściwie rozpoznawać i ograniczać to negatywne zjawisko. Takie działania pomogą uświadomić, jak przemoc przejawia się w relacjach między osobami bliskimi, czy w stosunkach społecznych, i będą rzeczywistym wsparciem dla osób doświadczających, pomimo podejmowanych wysiłków, przemocy.  

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich niezbędne jest koncentrowanie się na działaniach w czterech obszarach określonych w Konwencji stambulskiej w celu zbudowania kompleksowej reakcji państwa, tj. zapobieganie, ochrona, ściganie i tworzenie skoordynowanych polityk. Należy przy tym uwzględnić zobowiązania w tym obszarze, które wynikają z innych traktatów dotyczących praw człowieka, jak w szczególności:

  • Konwencji ONZ w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet z 1979 r. (ratyfikowanej w 1982 r.) – w tym m.in. dążenia do zmiany społecznych i kulturowych wzorców zachowania mężczyzn i kobiet w celu osiągnięcia likwidacji przesądów i zwyczajów lub innych praktyk, opierających się na przekonaniu o niższości lub wyższości jednej z płci albo na stereotypach roli mężczyzny i kobiety (art. 5),
  • Konwencji ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami z 2006 r. (ratyfikowanej w 2012 r.) – wskazującej m.in., że niepełnosprawne kobiety i dziewczęta są narażone na wieloaspektową dyskryminację (art. 6), i w związku z tym należy pilnie przyjąć kompleksową strategię w celu zapobiegania wszelkim formom przemocy wobec niepełnosprawnych kobiet i dziewcząt i ich eliminacji we wszystkich miejscach, w tym w domu i instytucjach, oraz w celu uchwalenia przepisów zapewniających ochronę przed przemocą, ściganie sprawców i zadośćuczynienie ofiarom (Uwagi końcowe Komitetu ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami z 2018 r., pkt 10, CRPD/C/POL/CO/1).

Do zadań RPO jako krajowej instytucji praw człowieka (ang. NHRI) należy wspieranie wdrażania międzynarodowych standardów na poziomie krajowym. Dlatego też RPO w wystąpieniach do właściwych organów wskazuje na konieczność wprowadzenia zmian legislacyjnych w obowiązujących w Polsce unormowaniach prawnych, jak również zwraca uwagę na istniejące luki w prawie oraz potrzebę podjęcia innych działań (w tym edukacyjnych, czy dotyczących rozwoju infrastruktury wsparcia) w celu odpowiedniego uwzględnienia postanowień Konwencji.

W Konwencji stambulskiej, podobnie jak w innych tego typu traktatach, określono także mechanizm monitorujący (jak np. CERD, CEDAW, CRPD). Zadaniem Grupy ekspertów do spraw przeciwdziałania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (GREVIO) jest czuwanie nad wdrażaniem przez państwa-strony Konwencji – poprzez cykliczną ocenę sytuacji w danym kraju, sporządzaną na podstawie sprawozdania rządu, NHRI i organizacji pozarządowych. Aktualnie trwa pierwszy przegląd dotyczący Polski – sprawozdanie GREVIO powinno zostać przedstawione we wrześniu 2021 r. i stać się ważnym impulsem do dalszych konstruktywnych działań.

RPO wyraża nadzieję, że w kolejnej dekadzie państwo polskie, jako strona Konwencji stambulskiej realizować będzie w pełni swoje zobowiązania, odrzucając wszelkie próby osłabienia ustanowionego systemu ochrony przed przemocą. Przeciwnie – wychodząc z kryzysu związanego z pandemią COVID-19 wzmocni swą aktywność, uwzględniając głosy i potrzeby obywatelek i obywateli.

Aby skutecznie realizować ten cel niezbędna pozostaje współpraca sektora publicznego z organizacjami społeczeństwa obywatelskiego, w szczególności działającymi na rzecz praw kobiet. Organizacje pozarządowe odgrywają ogromną rolę w zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej – zadaniem państwa jest więc właściwe wykorzystanie tego potencjału i zachęcanie do dalszej aktywności, w tym poprzez trwałe możliwości finansowania i mechanizmy współpracy instytucjonalnej.

Pamiętajmy, że każdy człowiek ma prawo do życia, wolności i bezpieczeństwa swej osoby (art. 3 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka). To człowiek – jako jednostka, której prawo do życia wolnego od przemocy szanujemy, chronimy i promujemy – winien pozostawać w centrum zainteresowania. Dotychczasowe doświadczenie kobiet jest szczególne, dlatego też działania nie mogą pozostawać neutralne płciowo, nie można bowiem przymykać oczu na rzeczywistość.

XI.518.1.2019

Znaczenia Konwencji stambulskiej dla ochrony praw ofiar przemocy domowej i przemocy motywowanej płcią w Polsce – konferencja w Senacie

Data: 2021-05-10

10 maja 2021 r. – na zaproszenie wicemarszałkini Senatu Gabrieli Morawskiej-Staneckiej – zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich dr Hanna Machińska oraz dr hab. Aleksandra Szczerba z Zespołu ds. Równego Traktowania Biura RPO wzięły udział w panelu dyskusyjnym dotyczącym Konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Wydarzenie zostało zorganizowane w przeddzień 10 rocznicy otwarcia do podpisu tej umowy międzynarodowej.  

Przedstawicielki BRPO wraz z innymi ekspertkami – reprezentantkami świata nauki, środowiska prawniczego i organizacji pozarządowych: prof. Moniki Płatek,. Renaty Durdy, Joanny Piotrowskiej i mec. Danuty Wawrowskiej oraz parlamentarzystkami i parlamentarzystami dyskutowały na temat znaczenia Konwencji stambulskiej dla ochrony praw ofiar przemocy domowej i przemocy motywowanej płcią w Polsce.

Podkreślono kompleksowy zakres regulacji Konwencji stambulskiej, wyróżniający ją spośród innych instrumentów międzynarodowych, które dotyczą przemocy domowej i przemocy wobec kobiet. Konwencja stambulska nakłada bowiem na państwa obowiązki w odniesieniu do przeciwdziałania przemocy domowej i przemocy wobec kobiet, ochrony osób doświadczających tych form przemocy, ścigania ich sprawców oraz stworzenia skoordynowanej polityki ich zapobiegania i zwalczania. Ewentualne jej wypowiedzenie przez Polskę spowoduje, że GREVIO – komitet ekspertów monitorującywdrażanie Konwencji stambulskiej, nie będzie miał możliwości nadzorowania władz RP w wykonywaniu tych obowiązków.

Przedstawicielki Biura Rzecznika Praw Obywatelskich przypomniały m.in., przebieg procesu ratyfikacyjnego Konwencji w Polsce, a także stanowisko, jakie Rzecznik Praw Obywatelskich zajmuje wobec zmian w polskim porządku prawnym inspirowanych tą umową międzynarodową. Zmiana trybu ścigania przestępstwa zgwałcenia na ściganie z urzędu, wprowadzenie specjalnego trybu przesłuchania osób wykorzystanych seksualnie czy instytucji natychmiastowego opuszczenia przez sprawcę przemocy domowej  wspólnie zamieszkiwanego lokalu niewątpliwie podnoszą poziom ochrony ofiar przemocy domowej. Te pozytywne zmiany legislacyjne, wprowadzone w wyniku realizacji obowiązków konwencyjnych, nie zwalniają jednak władz Rzeczypospolitej Polskiej z pełnej implementacji wszystkich przepisów Konwencji stambulskiej. W szczególności dotyczy to obowiązku dostosowania definicji zgwałcenia z art. 197 kodeksu karnego tak, znamieniem tego przestępstwa był brak dobrowolnej i świadomej zgody na obcowanie płciowe, nie zaś jak obecnie – doprowadzenie do niego przemocą, groźbą lub podstępem.

Transpłciowość w policyjnym podręczniku - w kontekście patologii społecznych. Interwencja Adama Bodnara

Data: 2021-05-05
  • Zjawisko transpłciowości oraz „społeczność LGBTQ” prezentuje w kontekście patologii podręcznik wydany przez Centrum Szkolenia Policji w Legionowie
  • Takie wyobrażenie transpłciowości może negatywnie wpłynąć na stosunek funkcjonariuszy do tej grupy, szczególnie narażonej na dyskryminację
  • Orientacja seksualna i tożsamość płciowa są integralną częścią godności każdego człowieka i nie mogą być przyczyną dyskryminacji
  • A transpłciowość nie jest efektem swobodnego wyboru człowieka, tylko jego cechą osobistą - przypomina RPO 

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar napisał w tej sprawie do insp. Anny Rosół, komendatki Centrum Szkolenia Policji.

Pełniąc funkcję niezależnego organu ds. równego traktowania, RPO monitoruje działania władz pod kątem zagwarantowania i przestrzegania praw wszystkich - w tym przedstawicieli grup mniejszościowych - do równego traktowania i realizacji  zakazu dyskryminacji kogokolwiek (art. 32 ust. 2 Konstytucji)  życiu politycznym, społecznym czy gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny, w tym ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową.

Dlatego RPO zwrócił uwagę na podręcznik pt. „Patologie społeczne – wybrane zagadnienia” (Legionowo 2020, materiał dydaktyczny nr 191), wydany przez Centrum Szkolenia Policji Zakład Służby Prewencyjnej. Zawiera on charakterystykę patologii społecznych i opisuje zjawiska uznane za ich przejaw, m.in. narkomanię, prostytucję, sekty czy żebractwo.

Niepokój wzbudziło umieszczenie wśród tych zjawisk transpłciowości. Kontekst podręcznika wskazuje, że zarówno to, jak również „społeczność LGBTQ” (do której autor zalicza „reprezentantów Gender Fluid”) są rozpatrywane w  pejoratywnym kontekście patologii. Taki sposób opisu  transpłciowości może prowadzić do powstania czy utrwalenia negatywnych stereotypów.

Adam Bodnar przypomina, że osoby transpłciowe nie stanowią żadnej określonej subkultury czy mody. Transpłciowość nie jest efektem swobodnego wyboru człowieka, tylko jego cechą osobistą. W świetle współczesnych nauk medycznych transpłciowość nie stanowi choroby lub zaburzenia psychicznego, lecz traktowana jest jako jedna z postaci tożsamości płciowej. Jako taka nie stanowi „patologii społecznej”, tylko pewną trwałą dyspozycję psychologiczną danej osoby.

Z byciem osobą transpłciową nie wiąże się też żaden określony stosunek do obowiązującego systemu wartości. Transpłciowość jest bowiem jedynie pewnym trwałym sposobem przeżywania swojej płci.

Orientacja seksualna i tożsamość płciowa są integralną częścią godności i człowieczeństwa każdej istoty ludzkiej i nie mogą być przyczyną dyskryminacji albo nadużyć. Tożsamość płciowa podlega ochronie prawnej jako dobro osobiste człowieka. Obowiązkiem władz publicznych jest uszanować ją i powstrzymać się od jakiejkolwiek dyskryminacji na jej tle.

A zjawisko transpłciowości obejmuje też tzw. osoby niebinarne. To  takie, których tożsamość płciowa nie zakłada identyfikacji z konkretną płcią – kobiecą lub męską – przejawiając cechy obu płci, co może dotyczyć zarówno kwestii biologicznych, jak i społecznych. Osoby niebinarne często potocznie określane są jako osoby „genderfluid”, jednakże określenie to każdorazowo odnosi się do kwestii tożsamości płciowej, która związana jest z cechą osobową, nie swobodnym wyborem.

Podręcznik nie uwzględnia tego kontekstu. Nie zawiera żadnego dodatkowego komentarza ani nie próbuje rzetelnie wyjaśnić, kim są osoby transpłciowe lub niebinarne. Pomija podstawowe kwestie medyczne i psychologiczne dotyczące transpłciowości. Zamiast tego sugeruje, że osoby transpłciowe stanowią „patologię społeczną” nastawioną na negowanie obowiązujących norm kulturowych.

Jako jedną z subkultur – obok skinów, punków czy metalowców – podręcznik wymienia subkulturę „Gender Fluid”. Definiuje ją następująco: Reprezentanci Gender Fluid zmieniają postrzeganie swojej płci w zależności od indywidualnych potrzeb. Gender Fluid to wolność wyboru – płci żeńskiej, męskiej, jednej i drugiej, bądź też żadnej.

Wynika z tego sugestia, że osoby „Gender Fluid” – jako członków społeczności LGBTQ (tj. grupy osób wyróżnionych przez cechę orientacji seksualnej lub tożsamości płciowej: gejów, lesbijek, osób biseksualnych, transpłciowych i niebinarnych) – cechuje „wolność” wybierania swojej płci w zależności od sytuacji i swobodny jej „wybór”.

Według RPO istnieje poważne ryzyko, że takie wyobrażenie na temat transpłciowości wpłynie negatywnie na stosunek funkcjonariuszy  do osób transpłciowych. Policjanci powinni być świadomi, czym jest transpłciowość i wiedzieć o trudnej sytuacji społecznej tych osób jako grupy szczególnie narażonej na dyskryminację.

Art. 47 Konstytucji nakłada na władze, w tym i policję, obowiązek poszanowania życia prywatnego osób transpłciowych, w tym ich prawa do określonej tożsamości płciowej, znajdującej się pod ochroną prawną. Obowiązek ten dotyczy zwłaszcza bezpośrednich interwencji funkcjonariuszy w odniesieniu do osób transpłciowych, występujących jako osoby podejrzane, pokrzywdzone, czy też świadkowie w prowadzonych postępowaniach.

Na konieczność szczególnej wrażliwości wskazuje choćby sprawa Margot (osoby niebinarnej), opisywana szeroko w prasie, będąca także przedmiotem interwencji RPO.

Adam Bodnar prosi panią komendant o odniesienie się do tych wątpliwości oraz o poinformowanie:

  • w jaki sposób uczestnikom szkoleń są przekazywane treści podręcznika „Patologie społeczne – wybrane zagadnienia” w odniesieniu do osób transpłciowych i niebinarnych?
  • czy w trakcie szkoleń omawiany jest także szerszy kontekst transpłciowości? Jeśli tak, to w jaki sposób i na podstawie jakich materiałów?
  • czy w aktualnym programie szkoleń  uwzględniona jest tematyka antydyskryminacyjna? Jeśli tak, to w jakim wymiarze tematycznym i czasowym?

XI.519.2.2021

Komunikat RPO w sprawie reportażu Macieja Dudy i Łukasza Rucińskiego „Policjantki, mobbing, molestowanie”

Data: 2021-05-02

Od wielu lat do Rzecznika Praw Obywatelskich wpływają wnioski o ochronę w sprawach dotyczących zjawiska mobbingu, molestowania czy dyskryminacji. Na początku 2018 roku Rzecznik przedstawił raport „Przeciwdziałanie mobbingowi i dyskryminacji w służbach mundurowych”, który przygotowany został w konsultacji z szefami poszczególnych służb mundurowych (w tym również z Komendantem Głównym Policji). Przedstawione tam zalecenia, do chwili obecnej nie zostały wdrożone, choć jak pokazują historie bohaterek reportażu, w dalszym ciągu pozostają aktualne.

W Biurze RPO prowadzone są również sprawy, w których przełożeni zostali skazani np. za przestępstwa seksualne przeciwko swoim podwładnym (po czym odeszli na emeryturę). Podwładne w wyniku doznanej traumy leczą się psychiatrycznie, co wiąże się z ich nieobecnością w służbie. Powstała w taki sposób długotrwała absencja skutkuje z kolei, uruchomieniem procedury zwolnienia ze względu na ważny interes służby, albowiem istniejące orzecznictwo sądowo-administracyjne utożsamia nieobecność w służbie z ingerencją w interes służby.

Zauważenia także wymaga, że przedstawione w materiale prasowym zachowania odwetowe mają jedynie charakter przykładowy. Policjanci związani są ze swoją formacją stosunkiem służbowym, a taka forma zatrudnienia ma znacznie szersze spektrum oddziaływania na funkcjonariusza (względnie zatrudnioną w Policji rodzinę) niż stosunek pracy. Dopóki nad funkcjonariuszem nie zostanie rozpostarty swoisty „parasol ochronny” przed odwetem, dopóty podobne przypadki będą się powtarzać.

Niestety aktualnie nie widać woli działania w tym zakresie. Na ostatnie wystąpienie do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z 26 stycznia 2021 r. o podjęcie inicjatywy ustawodawczej w celu wprowadzenia do pragmatyk poszczególnych służb mundurowych obowiązku przeciwdziałania mobbingowi Rzecznik w ogóle nie otrzymał odpowiedzi.

TVP pozwana za materiał pt. „Inwazja”. Rzecznik popiera pozew Kampanii Przeciw Homofobii

Data: 2021-04-16
  • Materiał pt. „Inwazja” pokazany w primetimie TVP krótko przed wyborami w 2019 r. potęgował uprzedzenia społeczne wobec osób LGBT
  • Naruszał również ich godność, nieprawdziwie wiążąc z pedofilą i rzekomym dążeniem do jej legalizacji
  • Łamał też zakaz emisji przekazów sprzecznych z prawem, dyskryminujących i nawołujących do nienawiści oraz zobowiązujących media publiczne do bezstronności i pluralizmu
  • W „Inwazji” przekroczono granice wolności wypowiedzi, która nie chroni informacji nieprawdziwych, naruszających dobre imię innych osób

Tak Rzecznik Praw Obywatelskich uzasadnia swój wniosek, aby sąd uwzględnił powództwo Kampanii Przeciw Homofobii o naruszenie  dóbr osobistych przeciw TVP S.A. RPO przyłączył się do tego cywilnego procesu.

W ocenie Adama Bodnara działanie TVP naruszyło godność i dobre imię osób LGBT, dobra osobiste KPH oraz miało charakter bezprawny – sprzeczny z ustawą o radiofonii i telewizji oraz Prawem prasowym. Nie może być uzasadnione wolnością wypowiedzi dziennikarskiej, gdyż nie jest ona absolutna. Próg wyznaczają jej przepisy prawa, w tym wymóg rzetelności dziennikarskiej, szczególne obowiązki mediów publicznych i zakaz emisji treści dyskryminujących i nawołujących do nienawiści.

Czym był ten „reportaż” – ocena RPO

10 października 2019 r., krótko przed wyborami parlamentarnymi, TVP w porze największej oglądalności wyemitowała własny materiał pt. „Inwazja”.  Był on oparty na prowokacji dziennikarskiej, a jako źródło informacji wykorzystano fragmenty nagrań rejestrowanych z ukrycia przez pracownicę TVP. Nawiązała ona z KPH współpracę jako rzekoma wolontariuszka.

RPO Adam Bodnar krytycznie ocenił wówczas ten program. Nie tylko potęgował bowiem społeczną nienawiść wobec osób LGBT, ale też manipulował  faktami, zwłaszcza co do Marszów Równości. Pokazywał ich całkowicie jednostronny obraz, daleki od pluralizmu, bezstronności i wyważenia, którymi według ustawy o radiofonii i powinny cechować się programy TVP.

Materiał zawierał m.in. fragmenty dostępnych publicznie nagrań z zagranicznych parad równości oraz fragmenty wypowiedzi osób publicznych, dotyczące m.in. edukacji seksualnej, osób LGBT i rzekomych zagrożeń związanych z ich działalnością na rzecz równouprawnienia – od negatywnego stosunku do katolików, po ich powiązanie z pedofilią.

Do uzasadnienia tego wykorzystano ulotkę z hasłem „#pedopride”, która pojawiła się na paradzie równości w Amsterdamie. Pominięto jednak kluczową informację, że policja od razu zarekwirowała te ulotki. Organizacji, która je dystrybuowała, nie dopuszczono do legalnego udziału w tamtej paradzie, a jej organizatorzy oficjalnie wyrazili sprzeciw.

Choć wyemitowana jako reportaż, w „Inwazji” trudno było się dopatrzeć typowej dla tego gatunku (i wymaganej od mediów publicznych) bezstronności w opisie rzeczywistości. 

- Taki przekaz może stanowić przyczynę dyskryminacji, buduje uprzedzenia i potęguje nienawiść, a nawet może być odczytany jako przyzwolenie na przemoc, w celu „ochrony przed wrogiem”. W konsekwencji można więc uznać, że program zarówno bezpośrednio narusza godność osób LGBT, jak i propaguje to – oceniał Adam Bodnar.

Wystąpił wtedy do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Rada oceniła, że „Inwazja” nie propagowała działań sprzecznych z prawem i nie nawoływała do nienawiści lub dyskryminacji. Podzieliła opinię TVP, że za emisją przemawiał ważny interes społeczny, bo ukazano część rzeczywistości „skrywanej przed opinią publiczną".

KPH pozwała zaś TVP do sądu wraz z wnioskiem o zabezpieczenia roszczenia poprzez usunięcie materiału z kanału pozwanej w serwisie YouTube i zaniechanie rozpowszechniania go w inny sposób (sąd uwzględnił ten wniosek). Pozew żąda od TVP publikacji stosownego oświadczenia oraz wpłaty 10 tys. zł na cel społeczny

TVP wniosła o oddalenie pozwu. Wskazała, że wszelkie zdarzenia w „Inwazji” są prawdziwe, a oceny mają poparcie w stanie faktycznym. Powołano się na „ważny interes społeczny”. Proces ma ruszyć jeszcze w kwietniu.

Wcześniej TVP odmówiła KPH informacji publicznej o kosztach tego programu. Nakazał to jej zaś nieprawomocnie sąd administracyjny. RPO przyłączył się także i do tamtego postępowania z wniosku KPH.

Argumenty RPO dla sądu

Materiał przedstawia grupę społeczną osób LGBT jako „innego” – wroga, zagrożenie i źródło niebezpieczeństwa. Wskazują na to m.in. użyte w materiale sformułowania (w tym sam tytuł, stosowanie zaimków nieokreślonych – to środowisko, ci ludzie), wykorzystane porównania i skojarzenia (w szczególności bezpodstawnie wiążące osoby LGBT z pedofilią), a także sposób narracji (sensacyjny, śledczy ton, budząca grozę muzyka i kolorystyka).

Zastosowana w materiale retoryka dehumanizacji osób LGBT, poprzez wykreowanie pojęcia ideologii LGBT utożsamianej z obcymi wartościami, zagrożeniem dla moralności, a w skrajnych przypadkach z seksualizacją małoletnich i pedofilią, była w podobnym czasie trwającej wówczas kampanii wyborczej wykorzystywana w działaniach i wypowiedziach innych podmiotów publicznych – w tym wprost w uchwałach organów stanowiących wybranych jednostek samorządu terytorialnego.

Takie okoliczności, w połączeniu z faktem emisji Inwazji w porze szczytowej oglądalności w przeddzień ciszy wyborczej, uzasadniają ocenę materiału jako wpisującego się w cel potęgowania uprzedzeń społecznych wobec osób LGBT i wymierzonego w dobre imię tej grupy mniejszościowej.

Zakaz dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową od wielu lat stanowi część polskiego systemu prawnego – wynika nie tylko z umów międzynarodowych i art. 32 ust. 2 Konstytucji RP, wskazujących otwarte katalogi zakazanych przesłanek dyskryminacji, ale też czterech różnych ustaw, które wprost wymieniają orientację seksualną jako niedopuszczalną przesłankę nierównego traktowania. Wśród nich jest ustawa o radiofonii i telewizji, która w art. 16 ust. 3 pkt 2 wskazuje, że przekazy handlowe nie mogą zawierać treści dyskryminujących, m.in. ze względu na orientację seksualną.

Odpowiednie wyważenie pomiędzy wolnością wypowiedzi a ochroną dóbr osobistych jest przedmiotem bogatego orzecznictwa, w tym Sądu Najwyższego. Wskazywano w nich wprost, że nie można postawić tezy wykazującej większą wartość wolności słowa w porównaniu do dóbr osobistych, wśród których dobre imię znajduje szczególnie istotne miejsce oraz, że wolność wypowiedzi nie stwarza sama w sobie uprawnienia do wkroczenia w dobra chronione innych podmiotów, jeżeli nie przemawia za tym jakiś doniosły interes społeczny (lub prywatny), którego respektowanie jest istotniejsze niż ochrona dobra osobistego osoby pokrzywdzonej. Według SN wolność wypowiedzi nie może być rozumiana jako wolność rozpowszechniania informacji nieprawdziwych, naruszających dobre imię innych osób.

W sprawach wypowiedzi dyskryminujących i nawołujących do nienawiści Europejski Trybunał Praw Człowieka stoi na stanowisku, że wykraczają one poza granice ochrony EKPC.

Rozpatrując sprawę ulotek naruszających godność osób nieheteronormatywnych poprzez pomówienia i obraźliwe porównania, ETPC stwierdził, że nie można tu się powoływać na ochronę wolności wypowiedzi. Oceniając zaś homofobiczną wypowiedź w internecie ETPC uznał ją za noszącą znamiona mowy nienawiści i odrzucił skargę jako niedopuszczalną. Uznał, że pozostaje ona poza ochroną.

Trybunał wskazywał też na obowiązek państwa na gruncie art. 8 Konwencji do efektywnego ścigania homofobicznej mowy nienawiści w sieci, jako potwierdzenie nowej linii orzeczniczej Trybunału, wyraźnie opowiadającej się za brakiem akceptacji dla wypowiedzi dyskryminujących i naruszających godność innych osób.

XI.505.27.2019

Zapewnić wszystkim osobom z niepełnosprawnościami dostęp do profilu zaufanego - RPO pisze do premiera

Data: 2021-04-15
  • Osoby z niepełnosprawnościami i ich opiekunowie od dawna apelowali o rozwiązanie problemu braku równego dostępności profilu zaufanego dla wszystkich.
  • Szczególnie trudna jest sytuacja osób z ograniczonymi możliwościami swobodnego poruszania się, które nie mają rachunków bankowych.
  • A osobom występującym w ich imieniu odmówiono potwierdzenia tożsamości podczas zakładania profilu zaufanego - mimo pełnomocnictwa notarialnego.
  • RPO apeluje do premiera Mateusza Morawieckiego o naprawienie tej luki systemu.

Rzecznik Praw Obywatelskich pełni funkcję niezależnego mechanizmu monitorującego wdrażanie Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych. Jedną z jej fundamentalnych zasad jest dostępność. Państwa-strony konwencji są zobowiązane do podjęcia środków w celu zapewnienia osobom z niepełnosprawnościami, na zasadzie równości z innymi osobami, dostępu do środowiska fizycznego, środków transportu, informacji i komunikacji, w tym technologii i systemów informacyjno-komunikacyjnych, a także do innych urządzeń i usług, powszechnie dostępnych dla innych obywateli.  Jest to szczególnie ważne w pandemii, gdy funkcjonowanie urzędów ograniczono.

Problem z profilem zaufanym

Profil zaufany miał być nowoczesnym, prostym narzędziem dostarczania i uzyskiwania informacji w ramach wszelkich formalności i aktywności każdej osoby w sieci. To rodzaj elektronicznego uwierzytelniania informacji. Dodatkowym udogodnieniem jest możliwość złożenia podpisu elektronicznego (podpisu zaufanego), który wobec podmiotów publicznych jest równie skuteczny, jak podpis własnoręczny. Mogłoby więc się wydawać, że to idealne narzędzie dla osób o ograniczonej mobilności. Niestety pandemia zweryfikowała to założenie.

Profil zaufany nadal pozostaje niedostępny dla osób z niepełnosprawnościami, które nie są w stanie opuścić miejsca zamieszkania i nie mają rachunku bankowego. W takich przypadkach reprezentujący osoby z niepełnosprawnością napotykają  trudności w związku z koniecznością potwierdzenia tożsamości wnioskodawcy i to mimo posiadania pełnomocnictwa w formie aktu notarialnego.

Pozorne rozwiązanie problemu osób z niepełnosprawnościami

Rozwiązaniem miało być wejście w życie art. 20ca ustawy z 17 lutego 2005 r. o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne. Umożliwia to założenie tymczasowego profilu zaufanego ePUAP z trzymiesięcznym okresem ważności. Wraz z upływem tego terminu konieczne jest jednak założenie profilu zaufanego i jego potwierdzenie. Dla potwierdzenia tożsamości jest możliwość przeprowadzenia wideoidentyfikacji wnioskodawcy i nie jest wymagana osobista obecność w punkcie potwierdzającym. A minister właściwy ds. informatyzacji może wydłużyć okres ważności tymczasowych profili zaufanych, uwzględniając szczególne okoliczności.

Jedną ze szczególnych okoliczności, która umożliwiałaby wydłużenie okresu ważności tymczasowych profili zaufanych jest pandemia COVID-19 oraz wprowadzenie rozszerzonych zasad bezpieczeństwa, w tym rekomendacji pracy zdalnej w urzędach w jak najszerszym zakresie. W tej sytuacji przedłużenie ważności profili wydaje się koniecznością.

Pełnomocnictwo notarialne opiekunów osób z niepełnosprawnością niewystarczającym potwierdzeniem

Z możliwości wideoidentyfikacji nie można jednak skorzystać w przypadku potwierdzania profilu zaufanego z 3-letnim okresem ważności. Taka konieczność powstaje wraz z upływem terminu ważności tymczasowego profilu zaufanego. Rzecznik otrzymał skargi w sprawie założenia profilu zaufanego na portalu ePUAP oraz braku możliwości potwierdzenia tożsamości osoby z niepełnosprawnością, która nie może uczynić tego samodzielnie. W szczególnie trudnej sytuacji znajdują się osoby z ograniczonymi możliwościami swobodnego poruszania się, które nie mają rachunków bankowych. Osobom występującym w ich imieniu odmówiono potwierdzenia tożsamości w punkcie potwierdzającym podczas zakładania profilu zaufanego pomimo posiadania stosownego pełnomocnictwa notarialnego. W takich przypadkach aktualne regulacje okazują się niewystarczające.

RPO spytał więc premiera Mateusza Morawieckiego, czy przeprowadzono analizę możliwości wprowadzenia wideoidentyfikacji w celu potwierdzenia profilu zaufanego z 3-letnim okresem ważności. W przypadku odpowiedzi negatywnej, RPO prosi o poinformowanie, czy planowane są działania w celu umożliwienia potwierdzenia profilu zaufanego przez osoby z niepełnosprawnościami, które nie mogą udać się do punktu potwierdzającego, w tym potwierdzenia profilu zaufanego w imieniu osoby z niepełnosprawnością na podstawie pełnomocnictwa notarialnego.

XI.815.28.2020

Luka płacowa w zarobkach kobiet. Jak z nią walczyć - RPO do Ministra Rozwoju, Pracy i Technologii

Data: 2021-04-15
  • W Polsce luka płacowa wynosi 8,5% i choć jest niższa niż średnia unijna, to jednak na przestrzeni dziesięciu lat wzrosła prawie dwukrotnie.
  • Skąd się bierze rozdźwięk między zasobnością portfeli kobiet i mężczyzn?  Przyczyny to m.in. większy udział pracowniczek w zawodach źle opłacanych, brak transparentności wynagrodzeń, stereotypy związane z płcią, wykonywanie przez kobiety nieodpłatnej pracy opiekuńczej i licznych obowiązków związanych z życiem rodzinnym, gorszy dostęp do stanowisk kierowniczych
  • W efekcie kobiety często mają niższy status materialny, nawet o 30% niższe emerytury. Są bardziej narażone na ryzyko ubóstwa. Pandemia tylko pogłębi ten rozdźwięk.
  • RPO zwrócił się do ministra Jarosława Gowina o poinformowanie o obecnie prowadzonych lub planowanych działaniach na rzecz przestrzegania zasady równego traktowania w zatrudnieniu.

Rzecznik Praw Obywatelskich, wykonując zadania dotyczące realizacji zasady równego traktowania, szczególną uwagę poświęca kwestiom związanym z równym statusem kobiet i mężczyzn, w tym ze zjawiskiem tzw. luki płacowej (ang. „gender pay gap”). Dlatego Rzecznik po raz kolejny upomina się o energiczne działanie, w celu jej wyeliminowania. Zwrócił się więc do ministra Gowina o poinformowanie o obecnie prowadzonych lub planowanych działaniach na rzecz przestrzegania zasady równego traktowania w zatrudnieniu.

Czym jest luka płacowa?

Luka płacowa oznacza różnice w wynagradzaniu kobiet i mężczyzn piastujących te same stanowiska i wykonujących te same obowiązki, tę samą pracę.

Przepisy zakazujące różnicowania płac między kobietami i mężczyznami na poziomie indywidualnym już w Polsce mamy (bo wdrożyliśmy do Kodeksu Pracy dyrektywę unijną 2006/54/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 5 lipca 2006 r. w sprawie wprowadzenia w życie zasady równości szans oraz równego traktowania kobiet i mężczyzn w dziedzinie zatrudnienia i pracy – nierównego traktowania ze względu na płeć wprost zakazuje art. 11 Kodeksu Pracy) – wyjaśnia RPO. - A mimo to Polki zarabiają prawie o 1/5 mniej od Polaków. Jest tak dlatego, że przyczyny tego zjawiska są dużo głębsze: wynikają m.in. ze stereotypowych przekonań dotyczących aktywności zawodowej kobiet, nadmiernego obciążenia kobiet pracami domowymi i opiekuńczymi na ich wybory zawodowe, czy ograniczonego dostępu kobiet do najwyższych stanowisk. To wszystko sprawia, że możliwość realizowania ambicji i zamierzeń zawodowych przez kobiety jest w praktyce ograniczona, a w perspektywie rodzi ryzyko ubóstwa emerytalnego kobiet.

Jak walczyć ze zjawiskiem luki płacowej? Transparentność to pierwszy krok

Niezmienną rekomendacją Rzecznika Praw Obywatelskich jest wprowadzenie rozwiązań ustawowych przyznających pracownikom prawo do informacji o płacach i – równolegle – nakładających obowiązek sprawozdawczy po stronie pracodawców. Stało się już tak w innych państwach europejskich, m.in. w Austrii, Danii, Szwecji i Finlandii, które wymagają, aby pracodawca zatrudniający wskazaną w regulacjach krajowych liczbę pracowników prowadził systematyczny audyt płac z uwzględnieniem płci i okresowo informował pracowników o dostrzeżonych różnicach w wynagrodzeniach, premiach i dodatkach przyznawanych kobietom i mężczyznom. Dodatkowo, niektóre z państw zdecydowały się wprowadzić kolejne interesujące rozwiązania, które zobowiązują pracodawcę – w razie stwierdzenia nieprawidłowości – do sporządzenia planu naprawy sytuacji i procedury monitorowania tego zjawiska (Norwegia, Hiszpania, Francja, Dania). Niejednokrotnie są one połączone z sankcjami o charakterze finansowym.

Problem ze sprawiedliwymi wynagrodzeniami nie tylko w Polsce - musimy szukać nowoczesnych, nieszablonowych rozwiązań zwalczania luki płacowej

Pomimo opisanych działań luka płacowa na niekorzyść kobiet pozostaje problemem ogólnoeuropejskim, sięgając w 2019 r. w UE poziomu 14,1%. Państwami, w których różnica wynagrodzeń na niekorzyść kobiet jest największa są m.in. Finlandia (16,6%), Austria (19,9%), Francja (16,5%), czy Dania (14%). W Polsce luka płacowa wynosi 8,5% i choć jest niższa niż średnia unijna, to jednak na przestrzeni dziesięciu lat wzrosła prawie dwukrotnie.

Rozdźwięk między zarobkami kobiet i mężczyzn nie zależy tylko od prostego związku między wysokością płac czy dodatków. Luka związana jest też ze zjawiskiem poziomej i pionowej segregacji rynku pracy, co powoduje, że jej wysokość w Polsce różnić się będzie między innymi w zależności od sektora gospodarki. Badania dowodzą bowiem, że jest ona zdecydowanie niższa w sektorze publicznym niż prywatnym (odpowiednio 3,8% w porównaniu do 15,7% (dane dla 2019 dla UE-27 r. za Eurostat). Tymczasem odsetek kobiet zatrudnionych w Polsce w sektorze publicznym jest znacząco wyższy (61,5%) niż w sektorze prywatnym (42,8%) (dane: Pracujący w gospodarce narodowej w 2019 r., GUS), co uznać trzeba za czynnik wpływający na wysokość luki płacowej.

Gdzie pracują kobiety, a gdzie pracują mężczyźni – w poszukiwaniu mniej oczywistych źródeł luki płacowej

Kobiety w Polsce stanowią większość pracowników w sektorach o najniższym przeciętnym miesięcznym wynagrodzeniu brutto, GUS podaje że: w sektorze zdrowia i pracy socjalnej 80% pracowników to kobiety, przeciętne miesięczne wynagrodzeniu brutto to 4845,32 PLN, edukacji- 78% pracowników to kobiety, przeciętne miesięczne wynagrodzeniu brutto: 4862,27 PLN, czy gastronomii i zakwaterowaniu - 62% pracowników to kobiety, przeciętne miesięczne wynagrodzeniu brutto: 3231,4 PLN, co z kolei pokazuje, że zawody sfeminizowane są gorzej opłacane niż zawody zmaskulinizowane, także przekładając się na różnice w wysokości wynagrodzenia w podziale na płeć.

Trzeba jednak zauważyć, że znaczący odsetek zatrudnionych kobiet jest zatrudnionych w finansach i ubezpieczeniach - 63% – jednym z sektorów o najwyższym przeciętnym miesięcznym wynagrodzeniu brutto (7896,66 PLN) i jednocześnie najwyższej luce płacowej.

Kobiet jest też zdecydowanie mniej na stanowiskach zarządczych i menedżerskich, tak w Polsce – w 2017 r. było ich 41%, jak i całej UE – w 2017 r. w UE wśród osób na stanowiskach kierowniczych było jedynie 34% kobiet, a w żadnym państwie członkowskim odsetek ten nie był większy niż 50%. Jednocześnie to właśnie na tych stanowiskach występuje największa dysproporcja zarobków – kobiety zarabiają 23% mniej niż mężczyźni. Najmniejsze różnice (8%) zaobserwowano wśród przedstawicieli zawodów z największym udziałem kobiet i jednocześnie o najniższych zarobkach, tj. administracyjnego personelu pomocniczego (np. pracowników biurowych, sekretarek) oraz pracowników usług i sprzedawców.

W poszukiwaniu wspólnych skutecznych, międzynarodowych rozwiązań

Uwzględniając skalę luki płacowej – problemu wspólnego dla wszystkich państw członkowskich UE, także tych, które podejmują określone środki przeciwdziałania temu zjawisku – Rzecznik Praw Obywatelskich z aprobatą odnosi się do propozycji dyrektywy w sprawie jawności wynagrodzeń złożonej przez Komisję Europejską. Więcej na ten temat przeczytają Państwo w linku pod tekstem: Przejrzystość wynagrodzeń: Komisja przedstawia wniosek w sprawie środków gwarantujących równe wynagrodzenie za taką samą pracę.

Wynikające z tego projektu prawo pracownika do informacji oraz obowiązek sprawozdawczy pracodawcy – zgodne z rekomendacją Rzecznika sformułowaną powyżej – pozwala wyeliminować jedną z głównych przyczyn nieskuteczności normatywnego zakazu dyskryminacji płacowej ze względu na płeć, podnosząc tym samym skuteczność środków ochrony prawnej  przed dyskryminacją, a także odpowiedzieć na niektóre z występujących równolegle innych przyczyn luki płacowej. Wydaje się, że warto podjąć prace nad wdrożeniem tego rodzaju rozwiązań, nawet przed przyjęciem unijnej dyrektywy w tym zakresie. W ten sposób Polska mogłaby przyczynić się do upowszechnienia godnego poparcia standardu – apeluje RPO.

Trzeba także zwrócić uwagę, że luka płacowa jest połączona z partycypacją kobiet i mężczyzn na rynku pracy. Odnotowywana zależność wskazuje, że niski poziom luki płacowej jest związany często z niższą aktywnością zawodową kobiet niż mężczyzn.
W tym kontekście pokreślenia wymaga, że Polska od lat boryka się z problemem znacznej dysproporcji pomiędzy odsetkiem kobiet i mężczyzn czynnych zawodowo. Zgodnie z danymi za 2019 rok, odsetek kobiet wśród populacji osób pracujących wynosił 46,7%. Wpływ na taki stan rzeczy ma m.in.:

  • zróżnicowany dla kobiet i mężczyzn wiek emerytalny,
  • obciążenie kobiet obowiązkami domowymi,
  • bezpłatna praca opiekuńcza,
  • nieadekwatność wykształcenia do potrzeb rynku pracy (choć kobiety stanowią większość absolwentów szkół wyższych, największą popularnością wśród kobiet cieszą się uczelnie pedagogiczne i medyczne (kobiety stanowią w nich około 3/4 studentów), zdecydowanie mniejszą natomiast uczelnie techniczne –  w 2019 r. kobiety stanowiły 36% studentów politechnik (raport Kobiety na politechnikach, 2020, link pod tekstem),
  • a także stereotypy i uprzedzenia, które utrudniają kobietom wejście na rynek pracy w wielu branżach lub zdobywanie kolejnych szczebli kariery.

Konsekwencje luki płacowej i nierówności na rynku pracy - w 2018 r. emerytura kobiety była średnio o 30% niższa niż mężczyzny

Jeśli uwzględnić przy tym, że kobiety dominują wśród pracowników zatrudnionych w niepełnym wymiarze czasu pracy, to luka płacowa ze względu na płeć może sięgać nawet 40% na niekorzyść kobiet. Powyższe przekłada się na znaczące dysproporcje w zakresie emerytury ze względu na płeć – w 2018 r. emerytura kobiety była średnio o 30% niższa niż mężczyzny ­– a tym samym, wyższe ryzyko ubóstwa kobiet.

Zidentyfikowane problemy pogłębia pandemia COVID-19. Choć jej konsekwencje są odczuwane przez wszystkich, to kobiety są szczególnie silnie dotknięte pandemią COVID-19, zwłaszcza ze względu na brak równowagi między życiem zawodowym a prywatnym, liczbę obowiązków opiekuńczych, a także zatrudnienie w sektorach dotkniętych kryzysem gospodarczym związanym z COVID-19.  

RPO pisze w sprawie luki do Jarosław Gowin, Ministra Rozwoju, Pracy i Technologii

RPO przychyla się do tezy z nowego projektu prawnego, że „dyskryminacja płacowa kobiet w Polsce wynika przede wszystkim z ww. czynników pozaprawnych”. W związku z tym wyeliminowanie tej istotnej przeszkody i jednocześnie przejawu nierówności płci wymaga podjęcia także innych niż prawne działań. Szczególne znaczenie ma zdaniem Rzecznika – niezmiennie – edukacja równościowa. Prowadzenie edukacji szkolnej wolnej od przekazywania stereotypów dotyczących płci oraz socjalizującej dziewczęta i chłopców do pełnienia różnych ról społecznych i zawodowych jest niezbędnym i jednym z najskuteczniejszych instrumentów budowania społeczeństwa opartego na równości i niedyskryminacji.

W ocenie Rzecznika konieczne są też działania mające na celu upowszechnienie informacji na temat zakazu i przejawów dyskryminacji w zatrudnieniu, w tym w szczególności ze względu na płeć, oraz o prawie do jednakowego wynagrodzenia za jednakową pracę lub za pracę o jednakowej wartości. Badania wskazują bowiem na niski poziom świadomości prawnej w tym przedmiocie, który z jednej strony może przyczyniać się do zwiększenia skali naruszeń zakazu nierównego traktowania przez podmioty zobowiązane do jego przestrzegania,  w szczególności – pracodawców, z drugiej – obniża skuteczność wprowadzonych mechanizmów ochronnych oddanych do dyspozycji osób dyskryminowanych, jeśli pozostają one niewykorzystane w praktyce.  

Rzecznik zwrócił się do ministra Gowina o poinformowanie o obecnie prowadzonych lub planowanych działaniach na rzecz przestrzegania zasady równego traktowania w zatrudnieniu, w szczególności w zakresie niwelowania różnic w średnich wynagrodzeniach przyznawanych kobietom i mężczyznom w Polsce.

Źródła przedstawionych w artykule danych np. linki do raportów, znajdą Państwo w tekście wystąpienia RPO pod tekstem.

XI.801.6.2020

​​​​​​​Ludzie skarżą się na ograniczenia dostępności przedszkoli i żłobków. Interwencja Rzecznika u ministrów rodziny oraz edukacji

Data: 2021-04-14
  • Ograniczenia w korzystaniu z usług żłobków i przedszkoli szczególnie mocno uderzają w kobiety, których życie zawodowe w większym stopniu ucierpiało z powodu pandemii
  • Arbitralne rozwiązania w tej kwestii nie zapewniają powszechnego i równego dostępu do nauki; zaburzają też funkcjonowanie innych dziedzin życia społecznego i gospodarczego
  • Możliwość korzystania ze żłobków i przedszkoli jedynie dla wybranych grup społecznych obywatele uznają za przejaw nierównego traktowania obywateli przez państwo

Zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich Stanisław Trociuk prosi o stanowisko ministrę rodziny i polityki społecznej Marlenę Maląg oraz ministra edukacji i nauki Przemysława Czarnka.

Chodzi o zmiany w korzystaniu ze żłobków i przedszkoli od końca marca do 18 kwietnia 2021 r. Mają one zapewniać opiekę oraz zajęcia opiekuńczo-wychowawcze i edukacyjne na wniosek rodziców, którzy pracują w szpitalach, ośrodkach pomocy społecznej,  placówkach opiekuńczo-wychowawczych itp., wykonują  zadania w związku ze zwalczaniem COVID-19, pełnią służbę w jednostkach zapewniających bezpieczeństwo i porządek publiczny, wykonujące działania ratownicze.

Do Rzecznika wpływają liczne skargi związane z nową organizacją pracy przedszkoli i innych form wychowania przedszkolnego od 29 marca 2021 r. do 18 kwietnia 2021 r., w oparciu o rozporządzenie Ministra Edukacji i Nauki z 26 marca 2021 r. w sprawie czasowego ograniczenia funkcjonowania jednostek systemu oświaty w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 oraz z 8 kwietnia 2021 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie czasowego ograniczenia funkcjonowania jednostek systemu oświaty w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19.

Innym powodem skarg jest rozporządzenie Ministra Rodziny i Polityki Społecznej z  26 marca 2021 r. w sprawie czasowego ograniczenia funkcjonowania form opieki nad dziećmi w wieku do lat 3 w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19 oraz z 8 kwietnia 2021 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie czasowego ograniczenia funkcjonowania form opieki nad dziećmi w wieku do lat 3 w związku  zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19.

Na podstawie rozporządzenia MRiPS wprowadzono ograniczenie funkcjonowania żłobków, klubów dziecięcych i dziennych opiekunów, polegające na zawieszeniu sprawowania opieki oraz prowadzenia zajęć opiekuńczo-wychowawczych i edukacyjnych. Dyrektor żłobka, osoba kierująca pracą klubu dziecięcego lub dzienny opiekun mają obowiązek zapewnić opiekę oraz zajęcia opiekuńczo-wychowawcze i edukacyjne na wniosek rodziców, którzy należą do wymienionych grup. Są to m.in. osoby zatrudnione w podmiotach wykonujących działalność leczniczą, realizujące zadania dotyczące koordynacji ratownictwa medycznego lub też zadania publiczne w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, pełniące służbę w jednostkach zapewniających bezpieczeństwo i porządek publiczny, wykonujące działania ratownicze, zatrudnione w ośrodkach pomocy społecznej, placówkach opiekuńczo-wychowawczych i innych.

Upoważnienie ustawowe nie zawiera jednakże umocowania dla ministra do określenia kategorii osób, które w dalszym ciągu mogą korzystać z usług żłobków. Rozporządzenia mogą być zatem niezgodne z art. 92 ust. 1 Konstytucji oraz naruszać zasadę równości wobec prawa. W ocenie Rzecznika minister arbitralnie przyznał sobie uprawnienie do różnicowania kategorii podmiotów, które mogą korzystać z opieki żłobkowej.

Nie ma  wątpliwości, że osoby zaangażowane w działania mające na celu zahamowanie i zwalczanie skutków pandemii powinny mieć zapewnione odpowiednie warunki do wykonywania pracy. Jednakże wśród wyjątków wymienionych w rozporządzeniu nie znalazły się osoby wykonujące zawody, bez których trudno wyobrazić sobie codzienne funkcjonowanie społeczeństwa. Prowadzi to do skarg na nierówne traktowanie, w związku z czym wskazane jest stosowne uzasadnienie przyjętych rozwiązań przez organy państwa odpowiedzialne za wprowadzenie zmian.

Szczególnie mocno wybrzmiewa zarzut, że brak możliwości skorzystania z usług żłobka i przedszkoli uderza zwłaszcza w kobiety. Według danych to kobiety częściej niż mężczyźni korzystają z zasiłku opiekuńczego, w związku z czym są w większym stopniu narażone na utratę pracy z powodu konieczności sprawowania opieki nad dzieckiem.

Proponowane sposoby walki z pandemią mogą jeszcze bardziej pogorszyć sytuację kobiet na rynku pracy oraz osłabić perspektywy ich rozwoju zawodowego, awansu, a w dalszej przyszłości godnej emerytury.

Miesięczny zasiłek opiekuńczy wynosi 80 % podstawy wymiaru zasiłku, co w sposób oczywisty wpływa na sytuację finansową rodziny. Szczególnych trudności mogą doświadczać rodzice (zazwyczaj matki) wychowujący dzieci samodzielnie. Już wcześniej, zanim pandemia koronawirusa pogłębiła istniejące problemy, łączenie pracy zawodowej z opieką nad dziećmi było dla wielu kobiet źródłem dużego stresu.

Dlatego też zrozumiały jest niepokój, jaki odczuwają rodzice i opiekunowie prawni, kiedy z dnia na dzień tracą dostęp do tej niezwykle istotnej usługi publicznej. Mają oni prawo domagać się wyjaśnienia, dlaczego ich sytuacja życiowa nie została uwzględniona w przepisach rozporządzenia, oraz dlaczego Minister pomija rolę, jaką ich praca spełnia dla właściwego funkcjonowania społeczeństwa.

Przepisy rozporządzenia zostały także negatywnie przyjęte przez osoby prowadzące niepubliczne żłobki oraz przedszkola. Korzystanie przez rodziców z prawa do ubiegania się o obniżkę lub rezygnację z czesnego, wynikającego z zamknięcia placówek, będzie miało negatywne konsekwencje dla ich kondycji finansowej.

Co do rozporządzenia MEiN zastrzeżenia obywateli dotyczą trybu, w jakim przyjęto regulacje oraz ich konsekwencji w postaci ograniczenia prawa do nauki w przypadku dzieci, prawa do życia prywatnego członków rodzin, pracy zawodowej rodziców oraz swobody prowadzenia działalności gospodarczej. Stworzenie możliwości korzystania z przedszkoli jedynie dla wybranych grup społecznych jest traktowane przez skarżących jako przykład nierównego traktowania obywateli przez organy państwa.

Także i tu upoważnienie ustawowe nie zawiera umocowania dla ministra do określenia kategorii osób, które w dalszym ciągu mogą korzystać z usług przedszkoli i szkół. Także i minister edukacji arbitralnie przyznał sobie uprawnienie do różnicowania kategorii podmiotów, które mogą korzystać z przedszkoli, mimo nadzwyczajnych okoliczności zagrażających życiu lub zdrowiu dzieci.

Art. 70 Konstytucji gwarantuje powszechny i równy dostęp do wykształcenia.  RPO  przypomina, że ograniczenia w korzystaniu z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane wyłącznie w ustawie. Dzieci, które tracą możliwość korzystania z opieki, wychowania i edukacji w przedszkolu, mogą znaleźć się w gorszej sytuacji niż dzieci uczęszczające w dalszym ciągu na zajęcia stacjonarne. To kolejny raz, kiedy nauka oraz kontakt z rówieśnikami i nauczycielami ulegają zakłóceniu, co może skutkować pogorszeniem się stanu psychicznego dzieci.

A ograniczenie funkcjonowania przedszkoli i innych form wychowania przedszkolnego oznacza poważne komplikacje w życiu prywatnym i zawodowym obywateli. A szczególne dotyczy to  osób, które nie mogą wykonywać pracy zdalnie. Dlatego też wprowadzenie wyjątków budzi sprzeciw wielu osób, których praca jest ważna z perspektywy zaspokajania potrzeb społeczeństwa, np. pracowników handlu i transportu, producentów żywności.

Rozporządzenie przewiduje prowadzenie zajęć z wykorzystaniem metod i technik kształcenia na odległość lub innego ustalonego przez dyrektora sposobu realizowania zajęć, co z kolei utrudnia sytuację osób pracujących w domu. Podnoszony jest zarzut, że brak możliwości skorzystania z przedszkoli uderza zwłaszcza w kobiety, które według badań w większym stopniu narażone są na utratę pracy w związku z pandemią. Zrozumiały jest niepokój, jaki odczuwają rodzice i opiekunowie prawni dzieci, kiedy tracą dostęp do niezwykle ważnych usług publicznych, oferowanych przez przedszkola. Sytuacja jest szczególnie trudna, gdy rodzic wychowuje dziecko samodzielnie.

W ocenie RPO właściwe organy powinny odnieść się szerzej do problemów zgłaszanych przez osoby doświadczające negatywnych skutków obostrzeń oraz uwzględnić je przy planowaniu kolejnych kroków. A chodzi głównie o kobiety, których życie zawodowe w większym stopniu ucierpiało z powodu pandemii.

VII.7037.33.2021

W Szkole Filmowej nie ma miejsca na molestowanie czy przemocowe traktowanie studentów i studentek. Odpowiedź rektorki dla RPO

Data: 2021-04-09
  • W Szkole Filmowej w Łodzi niedopuszczalne są - i nie będą tolerowane - zachowania, które noszą znamiona molestowania czy przemocowego traktowania studentów i studentek
  • Jej rektorka dr hab. Milenia Fiedler przedstawiła RPO opis działań w tej sprawie, które już podjęto oraz, które zamierza podjąć

Rzecznik Praw Obywatelskich  podjął sprawę przemocy fizycznej i psychicznej, do jakiej dochodzi w znanej szkole filmowej. Coraz szersze grono absolwentów ujawnia historie, wskazujące, że w społeczności uczelni od wielu lat stosuje się przemoc wobec studentów.

Podkreślając, że nie ma usprawiedliwienia dla takich zachowań, RPO zwrócił się do rektora o złożenie wyjaśnień i wskazanie, jakie działania ma zamiar podjąć uczelnia

Zdaniem RPO, trzeba także zauważyć, że środowisko artystyczne jest też szczególnie wrażliwe na budowanie relacji. Studenci często boją się, że konsekwencje zgłoszenia naruszeń mogą rzutować na ich dalszą karierę, bowiem niektórzy z pedagogów są osobami, od których – z uwagi na ich pozycję w środowisku – zależeć może angaż absolwenta bądź studenta w określonym projekcie.

Specyfika zawodu aktora; fakt, że jednym z jego podstawowych narzędzi pracy jest jego ciało czy stres, z jakim wiąże się wykonywanie tego zawodu, nie może legitymizować działań stanowiących przemoc. Władze szkoły winny dokładać wszelkich starań, by studenci czuli się bezpiecznie w murach uczelni i by byli traktowani z szacunkiem.

RPO zwrócił się do Milenii Fiedler, rektorki szkoły, o wskazanie, jakie działania ma zamiar podjąć w odpowiedzi na skargi studentów i absolwentów. Zapytał również, czy sygnalizowane nieprawidłowości były zgłaszane przez studentów w anonimowych ankietach i co uczelnia z tym zrobiła.

Odpowiedź rektorki

  1. Od dnia 16 marca, kiedy Pani Anna Paliga złożyła swoje oświadczenie przed władzami Szkoły, w trybie pilnym działa Komisja Antydyskryminacyjna i Antymobbingowa, której zadaniem jest przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego, wysłuchanie stron oraz świadków, rozpoznanie pełnych okoliczności zgłoszonych zdarzeń. Komisja odbyła kilka posiedzeń, w tym spotkanie z Panią Anną Paligą. Dotychczas wysłuchała wyjaśnień od czterech wykładowców, na których ciążą zarzuty. Ustalany są terminy kolejnych wysłuchań.
  2. Na podstawie informacji otrzymanych od Przewodniczącej Komisji, poleciłam Panu Rzecznikowi Dyscyplinarnemu rozpoczęcie prowadzenia sprawy dwóch nauczycieli akademickich w związku z zawiadomieniem o popełnieniu przez nich czynu mającego znamiona przewinienia dyscyplinarnego. Pragnę zwrócić Pana uwagę, ze sytuacja prawna nauczyciela akademickiego w toku postępowania dyscyplinarnego jest kształtowana przez rozstrzygnięcia niezależnych od rektora podmiotów dyscyplinarnych: rzecznika dyscyplinarnego oraz komisję dyscyplinarną. Zgodnie z zapisami ustawowymi, zawieszenie w pełnieniu obowiązków może nastąpić dopiero po wszczęciu postępowania wyjaśniającego przez rzecznika dyscyplinarnego. Tak więc tylko decyzja rzecznika umożliwia podjęcie przez rektora kolejnych formalnych kroków. Procedury dla rzecznika dyscyplinarnego i komisji dyscyplinarnej określone są w Ustawie o Szkolnictwie Wyższym (Dział VII, Rozdział 1, art. 275 - 306).
  3. Pisemnie wezwałam, wskazanych w liście Pani Anny Paligi, wykładowców do złożenia wyjaśnień w odniesieniu do postawionych im zarzutów.
  4. Podjęłam współpracę z zewnętrzną ekspertką - radczynią prawną Panią Karoliną Kędziorą (Prezeska Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego), która wspomaga prace Komisji Antymobbingowej i Antydyskryminacyjnej specjalistyczną ekspertyzą prawną w zakresie przeciwdziałania dyskryminacji.
  5. Poleciłam Dziekanom i Prodziekanom ds. Studenckich poszczególnych Wydziałów objęcie wszystkich studentów specjalną troską i zapewnienie im poczucia bezpieczeństwa. Są z nimi w stałym kontakcie i monitorują sytuację na bieżąco, także ich komfort i to, czy nie podlegają naciskom. Natychmiast interweniują, jeśli tylko istnieje taka potrzeba. W każdej chwili mogą również podjąć decyzję o zawieszeniu zajęć lub ich superwizji.
  6. Społeczność Uczelni jest na bieżąco informowana o prowadzonych działaniach oraz o dostępnych sposobach komunikowania niepokojących zdarzeń (przeszłych i teraźniejszych). Zarówno ja, jak i Pani Pełnomocnik ds. Przeciwdziałania Dyskryminacji, jesteśmy w kontakcie z osobami, w tym absolwentkami i absolwentami Szkoły, które czują potrzebę złożenia własnych oświadczeń w odniesieniu do zdarzeń opisanych przez Panią Annę Paligę oraz innych sytuacji, w których doszło do naruszenia poczucia bezpieczeństwa, agresji słownej lub fizycznej, naruszenia godności studentek lub studentów. Wszyscy studenci, a także absolwenci, mogą - i bardzo wielu z nich już to zrobiło - przesyłać swoje oświadczenia na specjalnie utworzoną skrzynkę mailową bezpieczni@filmschool.Iodz.pl. Osoby, które nie chcą gotowe ujawniać swoich danych osobowych, mogą skorzystać ze specjalnego, anonimowego  formularza (http://www.filmschool.lodz.pl/bezpieczni). Dostęp  do przesyłanych oświadczeń ma Przewodnicząca Komisji Antymobbingowej i Antydyskryminacyjnej oraz zasiadające w niej przedstawicielki studentów oraz doktorantów.
  7. We wtorek, 30 marca spotkałam się ze wszystkimi studentami naszej Szkoły w celu omówienia aktualnej sytuacji oraz podejmowanych przeze mnie działań. Kilka dni wcześniej analogiczne spotkanie odbyłam z wykładowcami. Wczoraj rozmawiałam z absolwentami Szkoły, którzy opisali swoje doświadczenia z czasów studiów.
  8. Poleciłam Komisji ds. Jakości Kształcenia, której przewodzi dr Anna Zarychta, Prorektorka ds. Nauki i Twórczości Artystycznej, zbadanie procesu ankietyzacji na Wydziale Aktorskim i sprawdzenie, czy zgłaszane były w nich skargi na prace i zachowania wykładowców, a także jak ten proces prowadzony był przez ówczesne władze dziekańskie.

Oświadczam, że w Szkole Filmowej niedopuszczalne są zachowania, które noszą znamiona molestowania czy przemocowego traktowania studentów i studentek, i nie będą tolerowane. Naszą misją i obowiązkiem jest zagwarantowanie takich warunków procesu kształcenia, w których wolność twórcza, naukowa, kreatywność oraz swoboda ekspresji muszą być praktykowane w sposób odpowiedzialny i z zapewnieniem godności drugiego człowieka. W styczniu 2020 roku Senat PWSFTviT przyjął Kodeks Etyki oraz regulamin Komisji Antydyskryminacyjnej i Antymobbingowej - te dwa dokumenty szczegółowo określają definicje, prawa i obowiązki członków społeczności w tym zakresie. Fundamentem relacji kadra-studenci i studentki musi być zaufanie i poczucie bezpieczeństwa.

Zdecydowałam się na udział w konkursie na stanowisko Rektora wiosną 2020 r., ponieważ poprawa komunikacji pomiędzy Władzami Uczelni a jej Studentami i Studentkami wydawała mi się priorytetem. W najbliższych tygodniach podejmę kolejne kroki służące poprawie tej komunikacji oraz odbudowaniu zaufania i poczucia bezpieczeństwa wśród studentów. Zamierzam zaangażować m.in. psychologów oraz socjologów, którzy pomogą nam przeprowadzić procesy niezbędne do osiągnięcia założonych celów.

Filmowcy i ludzie teatru pracują szybko. Lubimy tempo, lubimy widzieć efekty pracy. Jednak zdaję sobie sprawę, że proces, który rozpoczęliśmy, będzie długi, żmudny i uciążliwy. Będzie także wymagał współpracy na wielu poziomach. Zamierzam doprowadzić go do końca i wyjaśnić wszystkie okoliczności, które wpłynęły na obecną sytuację.

VII.7033.17.2021

Dziś obchodzimy Międzynarodowy Dzień Romów

Data: 2021-04-08

8 kwietnia obchodzimy Międzynarodowy Dzień Romów. Romowie mieszkają w Polsce, są polskimi obywatelami, ewentualnie obywatelami innych krajów Unii Europejskiej. Wielu z nich żyje jednak w warunkach trudniejszych niż pozostali obywatele.

Przez dekady państwo nie zauważało Romów, bo łatwiej było ich nie widzieć, przymykać oko na wykluczenie, jakiego doświadczali, niż rozwiązywać problemy, wspierać w normalnym życiu i jednocześnie tworzyć szansę na utrzymanie i rozwój unikatowej romskiej kultury. A taka droga zawsze więcej kosztuje. Dopiero lata 90. to początek myślenia o prawie Romów do edukacji. Wraz z XXI wiekiem zaczęto zaś projekt integracji i wyrównywania szans.

Sytuacja mniejszości romskiej w Polsce zaczęła się stopniowo poprawiać dzięki aktywności licznych organizacji romskich, ale i funkcjonowaniem kolejnych edycji rządowego Programu integracji społeczności romskiej w Polsce. Jego celem jest lepsza integracja społeczna Romów nie poprzez doraźną pomoc, lecz wypracowanie mechanizmów, które trwale poprawią sytuację społeczno-ekonomiczną tej społeczności – przez wsparcie edukacji, rozwoju romskiej kultury i języka romani, aktywizację zawodową, ochronę zdrowia i dobrą sytuację mieszkaniową.

Nic o nas, bez nas - RPO w dyskusji "Formy zamieszkiwania. Własnym głosem o sobie"

RPO Adam Bodnar wziął udział w webinarium "Formy zamieszkania. Własnym głosem o sobie". 

Debata była tłumaczona na polski język migowy oraz język rumuński. Można było oglądać ją na Facebooku on line 8 kwietnia 2021 o godz. 18.00.

Celem spotkania była dyskusja na temat tymczasowych form zamieszkiwania z perspektywy doświadczenia przymusowego przemieszczania się Romów oraz konieczności dostosowywania się do nowych warunków życia. Omówiony został temat samowolnego osadnictwa i nomadyzmu. Debata odbyła się w ramach cyklu pt. Sąsiedztwo nie/widzialne, którego celem jest budowanie platformy do współpracy i rozmowy na tematy związane z sąsiedztwem, rasizmem, edukacją i różnymi formami wykluczenia. Udział wzięli Adam Bodnar oraz Veda Popovici, a spotkanie prowadziła socjolożka Katarzyna Czarnota.

Veda Popovici – mieszkająca w Bukareszcie aktywistka polityczna. Poza działalnością oganizatorską działa poprzez sztukę, teorię i nauczanie, ze szczególnym naciskiem na myśl dekolonialną, feminizm intersekcjonalny, antyfaszyzm i materialne możliwości tworzenia wspólnego dobra. Jej działalność polityczna rozwijała się w ramach różnych antyautorytarnych, anarchistycznych i feministycznych kolektywów, takich jak Macaz, the Alternative Library, Dysnomia i Gazette of Political Art. Poświęcając się radykalnym działaniom na rzecz mieszkalnictwa, współzałożyła Wspólny Front na rzecz Praw Mieszkaniowych (Common Front for Housing Rights) w Bukareszcie. Od 2019 roku jest moderatorką Europejskiej Koalicji na Rzecz Prawa do Mieszkania i Miasta (European Action Coalition for the Right to Housing and the City), a w 2020 roku prowadziła kampanię dla krajowej federacji na rzecz radykalnej sprawiedliwości mieszkaniowej Block for Housing.

Katarzyna Czarnota – doktorantka na Wydziale Socjologii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. W swojej pracy badawczej wykorzystuje metodologię critical action-research, koncentrując się na ukazaniu sposobów łączenia teorii z praktyką badawczą i działaniem o charakterze społecznym. Współpracowała m.in. z Pracownią Pytań Granicznych, Uniwersytetem Artystycznym w Poznaniu, Centrum Badań Migracyjnych przy UAM, polską edycją Le Monde diplomatique. Współzałożycielka Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów.

Wydarzenie zorganizowała poznańska Galeria Miejska Arsenał, wpisuje się ono w cykl spotkań pt. Sąsiedztwo nie/widzialne.

Rzecznik opowiadał o problemach Romów w Maszkowicach – sprawą tą zajmowali się już RPO Irena Lipowicz i RPO Janusz Kochanowski, przełom nastąpił dopiero niedawno, po zdecydowanej interwencji u Jarosława Kaczyńskiego. Rzecznik tłumaczył, że sprawa ta budziła silne poczucie frustracji w Biurze, bo pomimo licznych starań sytuacja się nie poprawiała, mieszkańcy osiedla żyli w ubóstwie i fatalnych warunkach mieszkaniowych. Tymczasem Romowie są obywatelami UE i mają prawo korzystać z wszystkich praw i wolności przysługujących zgodnie z prawem unijnym. Niestety w wielu sytuacjach nie działa to w ten sposób, natomiast Romowie muszą mierzyć się z powszechnymi wyzwaniami obywateli Polski, czyli trudnym dostępem do mieszkalnictwa socjalnego oraz brakiem zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych – tłumaczył RPO.

Rada gminy może określać kryteria osób, którym przysługuje pierwszeństwo przyznania lokali socjalnych. Z praktyki Biura wynika, że zazwyczaj są to np. osoby zamieszkujące lokale do rozbiórki, osoby doświadczające przemocy domowej, osoby zamieszkujące ośrodki interwencji kryzysowej, osoby zagrożone bezdomnością, osoby z niepełnosprawnością, rodziny wielodzietne. RPO powiedział, że nie słyszał o programach kierowanych w szczególności do Romów, natomiast mogą oni również korzystać z tych innych przesłanek. Czasami pojawia się jednak bariera administracyjna, przydałoby się wsparcie dla społeczności romskich w przechodzeniu tych procedur.

Rzecznik wspominał o lokalnych programach, które miały zaadresować problemy mieszkaniowe Romów. Odniósł się także do działań organizacji pozarządowych, tłumacząc, że dopóki system centralny i samorządowy mieszkalnictwa jest niewydolny, to działania NGOs są pracą doraźną, która nie jest niestety w stanie trwale rozwiązać problemów braku bezpiecznego dachu nad głową. Priorytetem państwa powinno być budowane mieszkań socjalnych lub w cenach dostępnych dla osób w potrzebie mieszkaniowej, a niestety dalej mamy do czynienia z sytuacją „za krótkiej kołdry”, podejmowane działania są zdecydowanie niewystarczające – tłumaczył Rzecznik.

Chcesz zgłosić w Kielcach projekt budżetu obywatelskiego? Musi być „neutralny ideologicznie”. Interwencja Rzecznika

Data: 2021-04-06
  • Rzecznik Praw Obywatelskich ma wątpliwości wobec regulaminu Kieleckiego Budżetu Obywatelskiego
  • Przewiduje on bowiem „neutralność ideologiczną” jako warunek dopuszczalności wniosków o realizację projektów z budżetu obywatelskiego Miasta Kielce

Jak wynika z doniesień prasowych, zapis wzbudził duże kontrowersje wśród mieszkańców. Pojawiały się one m.in. co do projektu zrealizowanego w Kielcach w ramach budżetu obywatelskiego w 2020 r., polegającego na wybudowaniu ławeczek pomalowanych na kolory tęczy. Zgodnie z informacjami mediów, to miało być powodem wprowadzenia zapisu o „neutralności ideologicznej” zgłaszanych projektów.

W ocenie Adama Bodnara wątpliwości są zrozumiałe. Nie precyzuje się, co uznawane będzie za „neutralne ideologicznie” przez komisję rozpatrującą wnioski obywatelskie  ani jakie kryteria uwzględniane są przy tej ocenie.

Przepis budzi więc zastrzeżenia z punktu widzenia wymogu określoności prawa powszechnie obowiązującego, jakim są akty prawa miejscowego na obszarze działania gminy (art. 87 ust. 2 Konstytucji RP), oraz zasady zaufania obywateli do państwa i stanowionego przez nie prawa.

Mając świadomość, że Rada Miasta Kielce nie należy do jednostek samorządu terytorialnego, które przyjęły uchwały w sprawie tzw. „ideologii LGBT”, należy wskazać, że przyjęły je Sejmik Województwa Świętokrzyskiego oraz Rada Powiatu w Kielcach. Wyrażono w nich sprzeciw wobec domniemanej „ideologii LGBT”, wskazując na konieczność jej usunięcia z życia samorządowego. Zapis regulaminów Kieleckiego Budżetu Obywatelskiego dotyczący „neutralności ideologicznej” rodzi pytanie o stosunek do tych uchwał.

A interpretacja wymogu przez pryzmat takich uchwał może budzić niepokój, ponieważ – jak uznały kilkukrotnie wojewódzkie sądy administracyjne  - termin „ideologia LGBT” odnosi się do konkretnej grupy ludzi, często nie mających nic wspólnego z żadną „ideologią.

Rzecznik uważa, że bezstronność światopoglądowa jest bezwzględnym obowiązkiem władz publicznych Rzeczypospolitej Polskiej, w tym także samorządu terytorialnego. Jednakże obowiązek ten rozumieć należy jako adresowany do władz publicznych, nie zaś do obywateli, którzy nie mają obowiązku zachowania takiej bezstronności.

Jak wynika z art. 25 ust. 2 Konstytucji, „władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym”. To zatem na władzy publicznej – w tym organach samorządu terytorialnego – spoczywa powinność zachowania „neutralności ideologicznej”. A to połączone jest z pozytywnym obowiązkiem umożliwienia obywatelom i obywatelkom wyrażania ich przekonań w życiu publicznym, także poprzez projekty realizowane w ramach budżetu obywatelskiego. Granice są wytyczane przez przepisy prawa, w tym odpowiednie regulacje prawa karnego.

RPO prosi Kamila Suchańskiego, przewodniczącego Rady Miasta Kielce, o wyjaśnienie m.in.

  • wedle jakich kryteriów oceniana jest „neutralność ideologiczna” składanych wniosków
  • czy w ramach funkcjonowania Kieleckiego Budżetu Obywatelskiego na rok 2021  odrzucono projekty obywatelskich z tego powodu;
  • czy w Regulaminie Kieleckiego Budżetu Obywatelskiego na rok 2022 znalazł się lub jest projektowany zapis analogiczny, jak w § 1 ust. 2 pkt 13 Regulaminu Kieleckiego Budżetu Obywatelskiego na rok 2021

XI.600.1.2021

Konwencja Stambulska. Raport RPO dla GREVIO

Data: 2021-03-30, 2020-07-16
  • Polska ratyfikowała Konwencję Stambulską w 2015 r., by lepiej przeciwdziałać wszelkim formom przemocy wobec kobiet oraz przemocy domowej
  • Do dzisiaj jej postulaty zostały zrealizowane tylko częściowo, a raz na jakiś czas słyszymy głosy o jej wypowiedzeniu.
  • Warto wiedzieć, że konwencja doprowadziła do istotnych zmian w prawie. Dała asumpt do uruchomienia całodobowej linii dla osób doświadczających przemocy i wprowadzenia specjalnego trybu przesłuchania osób wykorzystanych seksualnie. Dzięki Konwencji parlament przyjął ustawę o natychmiastowym policyjnym nakazie opuszczenia mieszkania przez sprawcę, co daje szansę osobom pokrzywdzonym na odbudowanie życia wolnego od przemocy.
  • RPO prezentuje raport alternatywny sporządzony dla GREVIO - organizacji, która monitoruje wdrażanie Konwencji w Polsce i pozostałych krajach
  • Dodatkowo RPO przedstawia odpowiedzi na niektóre najczęściej pojawiające się w debacie publicznej pytania dotyczące Konwencji - wokół tego aktu prawnego narosło wiele mitów i fałszywych informacji, które należy sprostować
  • Materiał ten został przygotowany na podstawie raportu Rzecznika dla GREVIO, który opracowano latem 2020 r.

W czerwcu 2020 r. sekretarzyni stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej informowała w Senacie, że wbrew niektórym opiniom rząd nie zamierza wycofywać się z Konwencji. Miesiąc później Marlena Maląg, ministra rodziny pracy i polityki społecznej, zapowiedziała, że Polska przygotowuje się do wypowiedzenia konwencji stambulskiej.

W raporcie alternatywnym dla GREVIO Rzecznik Praw Obywatelskich szczegółowo odnosi się do stanu przestrzegania postanowień Konwencji Stambulskiej w Polsce. 

Pod tekstem znajdą Państwo również ikonografiki i plakat przygotowany przez Biuro do pobrania.

 

Dlaczego RPO zajmuje się Konwencją Stambulską i przemocą wobec kobiet? 

Rzecznik Praw Obywatelskich pełni funkcję niezależnego organu do spraw równego traktowania. Jednym z priorytetowych zagadnień Rzecznika jest przeciwdziałanie przemocy wobec kobiet, która stanowi formę dyskryminacji ze względu na płeć. Według statystyk policji tylko w 2019 r. przemocy doznało przeszło 88 tysięcy osób, z czego ponad 65 tysięcy stanowiły kobiety! 

Polska ratyfikowała Konwencję w 2015 r. Wcześniej, na jej przyjęcie zgodę wyraziły Sejm i Senat. Od tego czasu Konwencja jest częścią polskiego porządku prawnego.

Konwencja jest obszernym dokumentem, który formułuje konkretne zalecenia, jak skutecznie chronić osoby pokrzywdzone, a także zapewniać im pomoc i wsparcie systemowe. Jej przepisy stosuje się nie tylko do kobiet, ale do wszystkich osób pokrzywdzonych przemocą. Jako organ ds. równego traktowania Rzecznik domaga się, aby instytucje państwowe stosowały Konwencję i oferowały osobom pokrzywdzonym kompleksową pomoc.  Właśnie dlatego RPO z uwagą śledzi informacje na temat stosowania i wdrażania w polskim prawie Konwencji, zwłaszcza, że w tym obszarze nadal potrzebne są kolejne zmiany. Wszystkie uwagi RPO są zawarte w raporcie alternatywnym dla GREVIO, który znajdą Państwo pod tekstem.

Czym jest raport alternatywny dla GREVIO?

To sprawozdanie, jak Polska wywiązuje się z zobowiązań wynikających z Konwencji. Monitoruje to grupa ekspertów Rady Europy pod nazwą GREVIO (ang. Group of Experts on Action against Violence against Women and Domestic Violence). Tworzą ją ekspertki i eksperci, którzy zajmują się prawami kobiet, ochroną ofiar przemocy, równym traktowaniem czy przeciwdziałaniem dyskryminacji.  

Rząd w marcu tego roku przedłożył GREVIO swoje sprawozdanie. Rzecznik również przedstawił swój raport, w którym wskazał na główne problemy i wyzwania dla osób doznających przemocy. Podstawą raportu Rzecznika są sumiennie sprawdzane i opracowane informacje pozyskiwane w oparciu o skargi indywidualne, wystąpienia generalne, doniesienia medialne, dane udostępniane przez organizacje pozarządowe i inne podmioty.

Po zapoznaniu się z oboma dokumentami, przedstawiciele GREVIO przyjadą do Polski na wizytę ewaluacyjną. Po wizycie, GREVIO przedstawi rekomendacje dla Polski, wskazując m.in. jakie obszary wymagają poprawy oraz jakie dalsze działania powinny podjąć polskie władze.   

Jakie są cele Konwencji Stambulskiej?

Konwencja Stambulska zobowiązuje państwa, które ją ratyfikowały, do zwalczania wszelkich formom przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Każdy z przepisów Konwencji ma na celu zapobieganie przemocy, pomoc ofiarom i zapewnienie, by sprawcy stanęli przed obliczem wymiaru sprawiedliwości. Konwencja zawiera zestaw prawnie wiążących standardów dla lepszej ochrony i wsparcia, stanowi ważny krok w kierunku kompleksowej i zharmonizowanej reakcji, w celu zapewnienia wszystkim kobietom życia wolnego od przemocy.

Konwencja podchodzi do zjawiska przemocy kompleksowo. Wskazuje, jakie kroki i działania należy podjąć, żeby ograniczyć skalę tego zjawiska, a także jakie kroki podjąć, gdy do przemocy już doszło. Do zadań prewencyjnych należy m.in. prowadzenie działań edukacyjnych, działania interwencyjne obejmują m.in. szkolenie urzędników, funkcjonariuszy, sędziów i prokuratorów, a także tworzenie przepisów prawnych i szerokiej oferty wsparcia dla osób pokrzywdzonych. Co ważne Konwencja wymaga karania różnych form przemocy wobec kobiet m.in. przemocy domowej, przemocy ekonomicznej, nękania, molestowania seksualnego i przemocy psychologicznej,

Jakie zobowiązania wynikają z Konwencji Stambulskiej?

Konwencja podkreśla, że przemoc wobec kobiet i przemoc domowa nie mogą być dłużej uważane za sprawy prywatne, ale że państwa mają obowiązek, poprzez kompleksowe i zintegrowane polityki, zapobiegać przemocy, chronić ofiary i karać sprawców. Przyjmując Konwencję, Polska zobowiązała się do zmiany swojego prawa, wprowadzenia praktycznych rozwiązań i przeznaczenia zasobów finansowych na rzecz całkowitego braku tolerancji dla przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Zapobieganie i zwalczanie takiej przemocy nie jest już kwestią dobrej woli, ale prawnie wiążącym zobowiązaniem.

Czy Konwencja Stambulska ma zastosowanie jedynie do kobiet?

Konwencja poświęca dużo uwagi kobietom, ponieważ obejmuje formy przemocy, których doświadczają jedynie kobiety z tego powodu, że są kobietami (przymusowa aborcja, okaleczenie narządów płciowych) lub też takie, których kobiety doświadczają znacznie częściej niż mężczyźni (przemoc seksualna i gwałt, nękanie, molestowanie seksualne, przemoc domowa, przymusowe małżeństwo, przymusowa sterylizacja). Potwierdzają to także statystyki gromadzone przez policję.

Konwencja dostrzega, że mężczyźni także mogą doświadczać przemocy, dlatego zachęca do stosowania jej przepisów w stosunku do wszystkich ofiar przemocy domowej, w tym mężczyzn, dzieci i osób starszych.

Artykuł  2 Konwencji stanowi, że:

1.Niniejsza konwencja ma zastosowanie do wszystkich form przemocy wobec kobiet, w tym przemocy domowej, która dotyka kobiety w nieproporcjonalnie większym stopniu.

2.Strony zachęca się do stosowania niniejszej konwencji do wszystkich ofiar przemocy domowej. Przy stosowaniu niniejszej konwencji Strony poświęcają szczególną uwagę kobietom będącym ofiarami przemocy ze względu na płeć.

Dlaczego Konwencja Stambulska mówi o "związanym z płcią" charakterze przemocy wobec kobiet i przemocy domowej?

Konwencja mówi o "związanym z płcią" charakterze przemocy wobec kobiet, czy też o "przemocy ze względu na płeć'; ponieważ zajmuje się formami przemocy skierowanej prze­ciwko kobietom z tego powodu, że są kobietami i/lub dotykającej kobiety w nieproporcjonalnie ­większym stopniu. Konwencja nie dąży do "usunięcia różnic" między kobietami i mężczyznami, czy też nakazania, że kobiety i mężczyźni są lub powinni być „tacy sami". Konwencja wymaga, aby państwo przeciwstawiało się przekonaniom, które zakładają niższość kobiet wobec mężczyzn i w ten sposób stwarzają przyzwolenie na przemoc.

Dlaczego Konwencja zawiera definicję "płci społeczno-kulturowej"?

Konwencja nakłada obowiązek zapobiegania i zwalczania przemocy wobec kobiet w szerszych ramach osiągnięcia równości pomiędzy kobietami i mężczyznami. Definicja "płci społeczno-kulturowej” nie zastępuje biologicznej definicji płci. Definicja wskazuje, że przemoc ma swoje źródła nie w różnicach biologicznych, ale wynika z przekazywanych kulturowo stereotypów związanych z płcią, postaw i wyobrażeń dotyczących tego, jak kobiety i mężczyźni funkcjonują i powinni funkcjonować w społeczeństwie.

Jak Konwencja odnosi się do kwestii religii?

Konwencja nie wskazuje, że religia jest źródłem przemocy. Wymaga zaś, żeby strony zagwarantowały, że kultura, zwyczaje, religia, tradycja czy tzw. "honor" nie będą uznawane za usprawiedliwienie dla wszelkich aktów przemocy objętych zakresem Konwencji. Podobnie regulują już to polskie przepisy, które bezwzględnie zakazują stosowania przemocy wobec najbliższych – sprawcy przemocy nie mogą usprawiedliwiać się, że stosowali przemoc, bo tak nakazywały im ich przekonania religijne.

Konwencja zobowiązuje do zwalczania tylko takich uprzedzeń, zwyczajów, tradycji i innych praktyk, które opierają się na idei niższości kobiet lub na stereotypowych rolach kobiet i mężczyzn. Przykładem takich zwyczajów są np. spotykane w niektórych częściach świata zabójstwa kobiet, które "splamiły” honor rodziny.

Art. 12 ust. 5 mówi, że państwa muszą zapewnić, by kultura, zwyczaj, religia, tradycja lub tzw. "honor" nie były uznawane za usprawiedliwiające wszelkie akty przemocy objęte zakresem konwencji.

Czy stosowanie Konwencji stanowi zagrożenie dla rodzin?

Celem Konwencji nie jest regulowanie życia rodzinnego i/lub modeli rodziny. Konwencja nie zawiera ani definicji rodziny, ani nie promuje określonego typu rodziny. Konwencja wymaga od rządów zapewnienia bezpieczeństwa ofiarom, które są zagrożone w domu lub przez członków rodziny, małżonków czy partnerów.

Każdej osobie żyjącej w związku, w którym dochodzi do przemocy, Konwencja oferuje bezpieczeństwo, ochronę i wsparcie oraz perspektywę odbudowania życia wolnego od przemocy, np. poprzez zapewnienie skutecznych środków prawnych, schronisk i usług pomocowych. Jest to szczególnie ważne, gdy w sprawę uwikłane są dzieci, ponieważ bycie świadkiem przemocy w domu jest również bardzo szkodliwe.

Prawdziwym zagrożeniem dla rodzin jest właśnie przemoc i jej bagatelizowanie, a nie środki, które mają na celu ochronę i wspieranie ofiar.

Co Konwencja mówi o stereotypach związanych z płcią i o edukacji?

Powielanie stereotypów związanych z płcią w edukacji oznacza ograniczanie rozwoju naturalnych talentów i zdolności dziewcząt i chłopców, ich wyborów edukacyjnych i zawodowych, jak również ich życiowych szans. Edukacja, którą otrzymują dzieci, znacząco wpływa na to, jak myślą o sobie samych, swoich rówieśnikach i czy relacje, jakie nawiązują są pozbawione przemocy. 

Z tego powodu Konwencja dąży do promowania, poprzez sektor edukacyjny, wartości równości płci, wzajemnego szacunku i relacji międzyludzkich bez przemocy, niestereotypowych ról społeczno-kulturowych przypisywanych płciom, prawa do nienaruszalności osobistej oraz świadomości w zakresie przemocy ze względu na płeć i potrzeby przeciwdziała­nia jej (Artykuł 14). Konwencja jest zgodna z przepisami Konstytucji RP, która mówi, że "kobiety i mężczyźni mają równe prawa w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym”.

Uczenie dzieci o takich wartościach pomaga im stać się pełnymi szacunku i demokratycznymi obywatelami. Nie wpływa na ich orientację seksualną ani tożsamość płciową.

Konstytucja w art. 33 us.t 1 mówi wprost, że kobieta i mężczyzna w Rzeczypospolitej Polskiej mają równe prawa w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym.

Jak Konwencja Stambulska odnosi się do kwestii orientacji seksualnej i tożsamości płciowej?

Konwencja nie ustanawia nowych standardów w odniesieniu do tożsamości płciowej i orientacji seksualnej, w tym do prawnego uznawania par tej samej płci.

Konwencja, podobnie jak Konstytucja RP, zakazuje dyskryminacji z wielu powodów, w tym z powodu toż­samości płciowej i orientacji seksualnej (Artykuł 4, ustęp 3). Oznacza to, że państwo ma obowiązek chronić i wspierać wszystkie ofiary przemocy, niezależnie od ich cech. Stosowanie przepisów Konwencji bez dyskryminacji z powodu tożsamości płciowej oznacza np. zapewnienie, żeby tożsamość płciowa osób transpłciowych nie stanowiła przeszkody w udzielaniu im pomocy, gdy doznały przemocy domowej, gwałtu. Oznacza to również, że nie można im odmówić możliwości skorzystania ze schronisk dla ofiar przemocy domowej.

Jak Konwencja pomaga walczyć z przemocą? Dlaczego potrzebujemy Konwencji?

Konwencja stworzyła impuls dla lepszych polityk, usług i świad­czeń oraz debaty w sprawie przemocy, jakiej doświadczają kobiety i dziewczęta, a także sposobów udzielania im pomocy.

Konwencja pozytywnie wpłynęła już na życie kobiet w całej Europie - zapoczątkowała i doprowadziła do istotnych zmian w prawie, stworzenia nowych i lepszych usług i świadczeń dla ofiar, stworzenia całodobowych krajowych telefonów zaufania, pomagających kobietom w uzyska­niu porad w najbliższej okolicy; tworzenia schronisk finansowanych ze środków publicznych tam, gdzie wcześniej nie były one dostępne. To właśnie dzięki Konwencji w Polsce uruchomiony został całodobowy telefon pomocy dla osób doznających przemocy. A  Sejm przyjął ustawę, która przewiduje możliwość wydania przez funkcjonariusza Policji i Żandarmerii Wojskowej sprawcy przemocy domowej natychmiastowego zakazu zbliżania się lub opuszczenia mieszkania zajmowanego wspólnie z ofiarą, gdy życie osób pokrzywdzonych jest w bezpośrednim zagrożeniu.

Wojewoda uchylił stanowisko Rady Miasta Szczecina „Miasto wolne od dyskryminacji”. Interwencja Rzecznika

Data: 2021-03-29
  • Rada Miasta Szczecina w listopadzie 2020 r. przyjęła stanowisko  „Szczecin – miasto wolne od dyskryminacji”.
  • Wojewoda Zachodniopomorski stwierdził niedawno jego nieważność
  • Rzecznik Praw Obywatelskich pyta przewodniczącą Rady, czy takie rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody zostało zaskarżone do sądu administracyjnego

W piśmie do przewodniczącej Rady Renaty Łażewskiej Adam Bodnar podkreśla, że z uznaniem przyjął informację o podjęciu przez Radę Miasta Szczecin uchwały z 24 listopada 2020 r. „Szczecin – miasto wolne od dyskryminacji”. To ważny krok w kierunku realizacji zasady równego traktowania każdego i każdej w życiu wspólnoty samorządowej.

RPO, który pełni funkcję niezależnego organu ds. równego traktowania, wiele uwagi poświęca temu, by wszyscy obywatele, w tym przedstawiciele grup mniejszościowych, mogli korzystać w Polsce z pełni praw podstawowych, w poczuciu bezpieczeństwa i poszanowania godności.

A szczecińska uchwała wychodziła naprzeciw postulatom RPO, by  samorządy terytorialne przyjmowały lokalne polityki antydyskryminacyjne. W korespondencji do Prezesa Związku Miast Polskich Adam Bodnar wzywał reprezentantów i reprezentantki wspólnot  samorządowych do takiego zaangażowania w czynną realizację zasady równego traktowania.

Przyjmowanie lokalnych polityk antydyskryminacyjnych zostało ponadto zarekomendowane przez Kongres Władz Lokalnych i Regionalnych Europy. W rezolucji nr 296 (2010) o roli władz lokalnych i regionalnych w ramach realizacji praw człowieka Kongres wezwał m.in. do uwzględniania perspektywy praw człowieka we wszelkich działaniach organów publicznych, prowadzenia działań edukacyjnych i antydyskryminacyjnych szkoleń dla regionalnych urzędników i urzędniczek, zapewnienia równego traktowania w ramach wszelkich lokalnych usług publicznych, kontrolowania działań podmiotów prywatnych pod kątem zgodności z prawami człowieka, a także do przeznaczania odpowiedniego budżetu na realizację powyższych celów.

Dlatego z dużym zaskoczeniem i niepokojem RPO przyjął informację o rozstrzygnięciu nadzorczym Wojewody Zachodniopomorskiego z 22 stycznia 2021 r., w którym stwierdzono nieważność stanowiska Rady Miasta Szczecin.

Adam Bodnar pyta przewodniczącą Rady, czy rozstrzygnięcie wojewody zostało zaskarżone do sądu administracyjnego. W razie odpowiedzi pozytywnej, poprosił o przesłanie kopii pisma, a w razie przeczącej, wystąpił o podanie  powodów.

XI.501.2.2021

Przemocy nie może tłumaczyć ani specyfika pracy, ani stres aktorów-pedagogów. RPO pisze do łódzkiej "filmówki"

Data: 2021-03-26
  • RPO podjął sprawę przemocy fizycznej i psychicznej, do jakiej dochodzi w znanej szkole filmowej
  • Coraz szersze grono absolwentów ujawnia historie, które wskazują, że w szeregach społeczności uczelni od wielu lat stosuje się przemoc wobec studentów
  • Podkreślając, że nie ma usprawiedliwienia dla takich zachowań, RPO zwrócił się do rektora o złożenie wyjaśnień i wskazanie, jakie działania ma zamiar podjąć uczelnia

Nie milkną echa wiadomości o zachowaniach przemocowych, do jakich dochodzi w szeregach społeczności akademickiej łódzkiej szkoły filmowej. Śladem Anny Paligi, która ujawniła nadużycia, idą kolejne osoby, ofiary przemocy. Pismo Paligi, zaprezentowane 16 marca zawiera nie tylko opis sytuacji, jakie miały miejsce na uczelni, ale także nazwiska pedagogów, którzy krzywdzili studentów. Jednym z nich, co potwierdzają także inni studenci i absolwenci, jest były rektor uczelni.

Wszystko to dzieje się przy jednoczesnym wzmacnianiu fałszywego przekonania, że upokarzanie podczas zajęć czy przekraczanie granic studentów, nawet tych intymnych są nieodłącznym elementem pracy aktora i formą omawiania wykonanego zadania.

RPO podkreślił, że ofiary przemocy ponoszą długotrwałe konsekwencje tych zdarzeń, a przecież to właśnie uczelnie wyższe są szczególnie istotne w procesie przeciwdziałania i zwalczania molestowania i mobbingu. Konsekwencją tego jest również nieprzygotowanie absolwentów uczelni do ochrony swoich praw w pracy zawodowej i tym samym narażenie ich na doświadczenie przemocy w dalszej karierze.

Zatrważa również fakt, że studentom zgłaszającym nadużycia – jak wskazują osoby alarmujące –  radzi się „przeczekać”, a nawet sugeruje się, że brak odporności na zachowania o charakterze przemocowym wyklucza ich z możliwości wykonywania zawodu aktora.

Zdaniem RPO, trzeba także zauważyć, że środowisko artystyczne jest też szczególnie wrażliwe na budowanie relacji. Studenci często boją się, że konsekwencje zgłoszenia naruszeń mogą rzutować na ich dalszą karierę, bowiem niektórzy z pedagogów są osobami, od których – z uwagi na ich pozycję w środowisku – zależeć może angaż absolwenta bądź studenta w określonym projekcie.

Specyfika zawodu aktora; fakt, że jednym z jego podstawowych narzędzi pracy jest jego ciało czy stres, z jakim wiąże się wykonywanie tego zawodu, nie może legitymizować działań stanowiących przemoc. Władze szkoły winny dokładać wszelkich starań, by studenci czuli się bezpiecznie w murach uczelni i by byli traktowani z szacunkiem.

RPO zwrócił się do prof. Milenii Fiedler, rektorki Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej o wskazanie, jakie działania ma zamiar podjąć w odpowiedzi na skargi studentów i absolwentów. Zapytał również, czy sygnalizowane nieprawidłowości były zgłaszane przez studentów w anonimowych ankietach i co uczelnia z tym zrobiła.

VII.7033.17.2021

Komornik ukarany dyscyplinarnie nie może wnosić o kasację. Wniosek Rzecznika o zmianę prawa

Data: 2021-03-25
  • W przeciwieństwie do przedstawicieli innych zawodów prawniczych, komornik w swej sprawie dyscyplinarnej nie może wnieść kasacji do Sądu Najwyższego
  • Takie ograniczenie jest niezrozumiałe i nie znajduje podstaw
  • Rzecznik Praw Obywatelskich prosi Ministra Sprawiedliwości o rozważenie odpowiedniej zmiany prawa 

Zgodnie z art. 253 ustawy z  22 marca 2018 r. o komornikach sądowych, kasację do Sądu Najwyższego od orzeczenia dyscyplinarnego wydanego przez sąd apelacyjny może wnieść wyłącznie Prokurator Generalny i Rzecznik Praw Obywatelskich. Tym samym komornik, który ma status obwinionego w postępowaniu dyscyplinarnym - a także jego obrońca, pokrzywdzony czy Krajowa Rada Komornicza - zostali pozbawieni możliwości złożenia kasacji.

W ustawie o komornikach sądowych przyjęto zatem rozwiązanie inne niż w innych ustawach „korporacyjnych”, gdzie uprawnionymi do wniesienie kasacji są również strony. Prawo to przysługuje zatem radcom prawnym, adwokatom,  notariuszom.

Pozbawienie zwłaszcza obwinionego komornika możliwości wniesienia kasacji narusza gwarantowane konstytucyjnie prawo do sądu (art. 45 ust. 1 Konstytucji).

A komornik legitymuje się wszak odpowiednią wiedzą prawniczą i nie ma przeszkód by pozbawiać go podstawowych uprawnień procesowych.

Swoboda ustawodawcy kształtowania procedur nie oznacza dopuszczalności wprowadzania rozwiązań arbitralnych, które bez istotnych racji ograniczają prawa procesowe strony, których realizacja stanowi przesłankę prawidłowego i sprawiedliwego rozstrzygnięcia sprawy – wskazywał Trybunał Konstytucyjny.

VII.511.12.2021

Polski Język Migowy zostanie uwzględniony w planowanym na ten rok Narodowym Spisie Powszechnym

Data: 2021-03-24
  • Osoby głuche skarżyły się, że ankieta Narodowego Spisu Powszechnego planowanego na rok 2021 nie uwzględnia Polskiego Języka Migowego (PJM) jako języka kontaktów domowych
  • RPO zapytał prezesa Głównego Urzędu Statystycznego o możliwość uwzględnienia PJM jeszcze w tym spisie
  • Mamy odpowiedź: będzie można wskazać PJM jako używany język. Dodatkowo na PJM zostaną także przetłumaczone pytania ze spisu

Jak informuje GUS Polski Język Migowy został wprowadzony do słownika języków zastosowanych w spisie. Osoby, które będą chciały zadeklarować PJM jako język używany w domu, będą miały możliwość wyboru pozycji „polski język migowy”. Dodatkowo będzie można także wybrać ze słownika języków pozycję „inny” i samodzielnie wprowadzić nazwę właściwego języka.

Prezes GUS podkreślił również, że w Narodowym Spisie Powszechnym 2021 została także uwzględniona kwestia niepełnosprawności (zarówno potwierdzonych orzeczeniami jaki i deklarowanych). Informacje te będą jednak gromadzone na zasadzie dobrowolności, bowiem zgodnie z art. 51 Konstytucji nikt nie może być zobowiązany inaczej niż na podstawie ustawy do ujawniania informacji dotyczących jego osoby, a władze nie mogą pozyskiwać, gromadzić i udostępniać innych informacji o obywatelach niż niezbędne.

Informacje te potwierdził także Zastępca Generalnego Komisarza Spisowego Dyrektor Centralnego Biura Spisowego, który wskazał również na wiele udogodnień uwzględniających potrzeby osób starszych oraz z niepełnosprawnościami. Z korespondencji wynika też, że pytania spisowe zawarte w formularzu będą przetłumaczone na PJM i w takiej formie opublikowane zostaną na stronie NSP 2021, zatem możliwość samospisu będą miały również osoby głuche i niedosłyczące. Głusi oraz niewidzący, po uprzednim zgłoszeniu takie potrzeby (3 dni przed wizytą), będą mogli uzyskać wsparcie oraz wszelkie informacje dotyczące Narodowego Spisu Powszechnego 2021 bezpośrednio w urzędzie gminy/miasta.

Dodatkowo osoby, które nie posiadają warunków techniczno-materialnych lub dostępu do internetu będą mogły skorzystać bezpłatnie z pomieszczeń spisowych wyposażonych w sprzęt komputerowy z odpowiednim oprogramowaniem, w najbliższym urzędzie gminy, miasta lub urzędzie statystycznym, gdzie powinien być zapewniony swobodny dostęp (architektoniczny i komunikacyjny) oraz obsługa i pomoc w samospisie dla osób z różnymi niepełnosprawnościami.

Jak informuje Zastępca Generalnego Komisarza Spisowego na stronie internetowej spisu dostępny jest także spot przetłumaczony na język migowy. Opracowano również ulotki dostępne w wersji dla osób niedowidzących i posługujących się alfabetem Braille’a oraz spoty telewizyjne z audio deskrypcją i napisami.

XI.520.1.2021

Co ze skutecznym ściganiem nienawiści i przemocy na tle rasistowskim i ksenofobicznym? Adam Bodnar ponownie pyta premiera

Data: 2021-03-22
  • Polska wciąż nie ma całościowej strategii przeciwdziałania przestępstwom z nienawiści
  • A niedawno Komisja Europejska stwierdziła uchybienie przez Polskę prawa unijnego poprzez nieprawidłową transpozycję decyzji ramowej Rady 2008/913/WSiSW z 2008 r. ws. zwalczania pewnych form i przejawów rasizmu i ksenofobii za pomocą środków prawnokarnych
  • Mimo zgłaszanych przez RPO od kilku lat rekomendacji systemowych zmian w prawie i praktyce niewiele się zmieniło 
  • Adam Bodnar po raz kolejny pisze o tym do premiera Mateusza Morawieckiego

Od ponad dwóch lat Rzecznik Praw Obywatelskich zwraca uwagę premierowi  na konieczność stworzenia całościowej strategii przeciwdziałania przestępstwom z nienawiści. Nadal nie ma odpowiedzi od premiera.

18 lutego 2021 r. Komisja Europejska stwierdziła, że Polska uchybiła przepisom prawa unijnego poprzez nieprawidłową transpozycję decyzji ramowej Rady 2008/913/WSiSW z 28 listopada 2008 r. w sprawie zwalczania pewnych form i przejawów rasizmu i ksenofobii za pomocą środków prawnokarnych. W opinii Komisji przepisy polskiego prawa karnego nie transponują prawidłowo przepisów decyzji dotyczących nawoływania do nienawiści podżegającego do przemocy na tle rasistowskim i ksenofobicznym oraz ograniczają zakres kryminalizacji podżegania do nienawiści.

Ponadto Polska nieprawidłowo transponowała przepisy dotyczące kryminalizacji konkretnych form nawoływania do nienawiści, pomijając rażącą trywializację zbrodni międzynarodowych i Holokaustu oraz ograniczając kryminalizację negowania i aprobowania tych przestępstw wyłącznie do przypadków, w których przestępstwa te zostały popełnione przeciwko obywatelom polskim.

W związku z tym RPO powtórnie zwraca uwagę premiera na brak rządowej strategii przeciwdziałania przestępstwom z nienawiści.  Dalece niewystarczające okazały się dotychczasowe próby podjęcia działań, takie jak np. powołanie Międzyresortowego Zespołu ds. przeciwdziałania propagowaniu faszyzmu i innych ustrojów totalitarnych oraz przestępstwom nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość.

Na potrzebę stworzenia kompleksowej strategii Adam Bodnar zwracał uwagę  w wystąpieniach do premiera z 30 października 2018 r., 19 lutego 2019 r. i  30 czerwca 2020 r. (w dwudziestą rocznicę przyjęcia przez Radę Unii Europejskiej dyrektywy 2000/43/WE, wprowadzającej w życie zasadę równego traktowania osób bez względu na pochodzenie rasowe lub etniczne).

Postulaty RPO to m.in.

  • ściganie z urzędu przestępstw motywowanych uprzedzeniami ze względu na czyjąś niepełnosprawność, wiek, orientację seksualną i tożsamość płciową  
  • karalność samego członkostwa w organizacjach odwołujących się do totalitaryzmów, a zakazanych na mocy Konstytucji  
  • wprowadzenie ustawowej definicji mowy nienawiści i skuteczniejsze oczyszczanie internetu z takich treści
  • szerokie kampanie społeczne, edukacyjne i szkoleniowe dla różnych środowisk o szkodliwości mowy nienawiści 

Do dziś RPO nie uzyskał na swe wystąpienia żadnej merytorycznej odpowiedzi. Dlatego Adam Bodnar ponownie zwraca się do premiera o merytoryczną analizę wskazanych w poprzednich wystąpieniach postulatów oraz o przedstawienie stanowiska.

Prosi też o odniesienie się do uchybień wskazanych w decyzji Komisji Europejskiej i poinformowanie, jakie działania zostaną podjęte w celu ich wyjaśnienia lub usunięcia.

XI.518.50.2017

Dziś obchodzimy Międzynarodowy Dzień Walki z Dyskryminacją Rasową

Data: 2021-03-21

Dzisiaj obchodzimy Międzynarodowy Dzień Walki z Dyskryminacją Rasową ustanowiony przez ONZ w rocznicę masakry dokonanej przez policję w Sharpeville w 1960 r w RPA. W czasie pokojowej manifestacji przeciwko polityce apartheidu policja otworzyła ogień do protestujących. W wyniku tego aktu przemocy zginęło 69 osób.

Czym jest dyskryminacja i rasizm?

Dyskryminacja to nieuzasadnione, nierówne traktowanie osób znajdujących się w takiej samej lub porównywalnej sytuacji. Z kolei rasizm to zespół poglądów, uprzedzeń charakteryzujących się przekonaniem o gorszej naturze osób przynależnych do innej grupy etnicznej i o innym kolorze skóry. Przekonania te nie znajdują żadnych naukowych potwierdzeń i są głęboko krzywdzące.

W tym szczególnym dniu przypominamy 20 rekomendacji RPO, o tym, jak walczyć z problemem mowy nienawiści:

 

Zmiany prawa

1. Nowelizacja przepisów Kodeksu karnego - art. 119 k.k., art. 256 k.k., art. 257 k.k. – pod kątem penalizacji czynów popełnionych wobec innych grup mniejszościowych, narażonych na dyskryminację, w szczególności osób LGBT oraz osób z niepełnosprawnością

2. Nowelizacja przepisów Kodeksu karnego pod kątem penalizacji członkostwa w organizacjach promujących lub podżegających do nienawiści rasowej czy uczestnictwa we wszelkich rodzajach tego typu działań

3. Wprowadzenie ustawowej definicji mowy nienawiści. Najszerzej stosowaną definicją mowy nienawiści jest definicja zawarta w rekomendacji nr R 97 (20) Komitetu Ministrów Rady Europy w kwestii wypowiedzi szerzących nienawiść. Zgodnie z tą rekomendacją, za mowę nienawiści powinna zostać uznana każda forma wypowiedzi, która rozpowszechnia, podżega, propaguje lub usprawiedliwia nienawiść rasową, ksenofobię, antysemityzm lub inne formy nienawiści oparte na nietolerancji, włączając w to nietolerancję wyrażaną w formie agresywnego nacjonalizmu lub etnocentryzmu, dyskryminacji lub wrogości wobec mniejszości, migrantów lub osób wywodzących się ze społeczności imigrantów

Zmiany dotyczące walki z mową nienawiści w internecie

4. Utworzenie kodeksów dobrych praktyk przez dostawców usług internetowych, ale też przez organizacje pozarządowe, w tym, w szczególności, przez organizacje handlowe, zawodowe lub konsumenckie; zachęcenie przez organy władzy publicznej do tworzenia tego typu kodeksów

5. Powołanie niezależnych punktów kontaktowych i organów doradczych, które będą czuwały nad egzekwowaniem obowiązków dostawców usług internetowych, w tym również obowiązków związanych z przeciwdziałaniem rozprzestrzenianiu się mowy nienawiści

6. Uświadomienie administratorów komercyjnych internetowych portali informacyjnych odnośnie szerokiego zakresu obowiązków (moderowanie, filtrowanie, usuwanie komentarzy) w odniesieniu do wpisów, które mogą stanowić mowę nienawiści

7. Wprowadzenie po stronie usługodawców internetowych obowiązku zawiadamiania organów ścigania w przypadku działań stanowiących mowę nienawiści (jako czyn bezprawny) - pod groźbą proporcjonalnej sankcji administracyjnej

8. Udoskonalenie procedury notice and takedown - doprecyzowanie pojęcia wiarygodnej wiadomości, obowiązku wprowadzenia przez dostawców usług internetowych formularza umożliwiającego zgłaszanie on-line bezprawnych treści, a także doprecyzowania terminów przewidzianych na ich usunięcie

9. Opracowanie i prowadzenie publicznie dostępnej listy zaufanych podmiotów zgłaszających

Zmiany dotyczące świadomości społecznej i prawnej

10. Kampanie społeczne adresowane do młodzieży szkolnej dotyczące mowy nienawiści (co może być powiązane z tematyką bezpieczeństwa w sieci)

11. Szkolenia, warsztaty i treningi w szkołach na temat szkodliwości mowy nienawiści

12. Szkolenia metodyczne dla nauczycieli w zakresie mowy nienawiści

13. Szkolenia z prawnych aspektów mowy nienawiści adresowane do policjantów, prokuratorów oraz sędziów; weryfikacja działań Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury w tym zakresie

14. Uwzględnienie tematyki mowy nienawiści w szkoleniach dla adwokatów i radców prawnych (w ramach aplikacji oraz szkoleń uzupełniających)

Zmiany związane z działalnością organów władzy publicznej

15. Wydanie przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji rekomendacji na temat mowy nienawiści (w trybie art. 18 ustawy o radiofonii i telewizji) – na podobnych zasadach co stanowisko KRRiT w kwestii ochrony dzieci i młodzieży

16. Dokonanie kompleksowej, zewnętrznej analizy działalności Komisji Etyki Poselskiej w przedmiocie reakcji na mowę nienawiści

17. Dokonanie kompleksowej analizy działalności prokuratury w zakresie walki z mową nienawiści, pod kątem realizacji wytycznych Prokuratora Generalnego z 26 lutego 2014 r. w zakresie prowadzenia postępowań o przestępstwa z nienawiści. Rozważenie aktualizacji powyższych wytycznych, szczególnie w kontekście obejmowania ochroną osób indywidualnych pełniących funkcje publiczne, dotkniętych zmasowanymi aktami przemocy werbalnej (prowadzenie spraw z urzędu przez prokuraturę)

18. Przegląd wszystkich umorzonych spraw przez prokuraturę z okresu ostatnich 3 lat, w których możliwe było postawienie zarzutów promowania mowy nienawiści (lub związanych z tym gróźb karalnych)

19. Zachęcanie partii politycznych do podpisywania Karty Europejskich Partii Politycznych na rzecz społeczeństwa nierasistowskiego (zgodnie z rekomendacją Europejskiego Komitetu Przeciwko Rasizmowi i Niedyskryminacji nr 15 z 8 grudnia 2015 r.)

20. Zaangażowanie władz miast oraz innych jednostek samorządu terytorialnego na rzecz walki z mową nienawiści (na poziomie kampanii społecznych, edukacji w szkołach oraz współpracy z organizacjami pozarządowymi)

W dniu Walki z Dyskryminacją Rasową warto jednak pamiętać, że tylko część zmian da się wprowadzić przez regulacje prawne czy zmiany procedur. Większa część pracy i zaangażowania leży w rękach społeczeństwa. To od nas, obywateli i obywatelek, zależy czy stworzymy bezpieczną i otwartą wspólnotę.

Adam Bodnar broni możliwości pracy komorników po 65. roku życia. Wnosi, aby TK umorzył postępowanie z wniosku Prokuratora Generalnego

Data: 2021-03-17
  • Prokurator Generalny wniósł do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie przepisu przewidującego odwoływanie komorników po ukończeniu 65. roku życia
  • Sprawa podlega umorzeniu z uwagi na niedopuszczalność wydania orzeczenia – głosi stanowisko RPO, który przyłączył się do tego postępowania
  • Komornicy są pod tym względem gorzej traktowani niż notariusze, sędziowie, czy prokuratorzy

Ustawa z 22 marca 2018 r. o komornikach sądowych przewiduje, że Minister Sprawiedliwości odwołuje komornika, jeżeli ukończył on 65. rok życia.

Naczelny Sąd Administracyjny (sygn. akt II GSK 560/20) w wyroku z 25 sierpnia 2020 r. uznał ten przepis za dyskryminujący ze względu na wiek w rozumieniu art. 2 ust. 2 (a) dyrektywy 2000/78/WE. W konsekwencji art. 19 ust. 1 pkt 2 ustawy o komornikach sądowych - jako niezgodny z wymogami prawa unijnego - nie może być zastosowany.  Wyrok NSA zapadł po zaskarżeniu przez komornika decyzji ministra o odwołaniu go ze stanowiska w związku z ukończeniem 65. roku życia.

Rzecznik Praw Obywatelskich – który monitoruje prawo pod kątem eliminowania z niego przepisów wskazujących na dyskryminację obywateli, w tym także ze względu na wiek - uznał, że po wyroku NSA nie ma podstaw do dalszego utrzymywania wobec komorników ustawowego limitu wieku wykonywania zawodu. A nowy komornik może wejść tylko na stanowisko zwolnione przez innego.

Z art. 32 ust. 2 Konstytucji wynika zaś niedopuszczalność wprowadzania regulacji różnicujących sytuację prawną adresatów norm wyłącznie ze względu na indywidualne cechy, takie jak m.in. płeć, wiek bądź pochodzenie społeczne. Dyskryminacja stanowi zatem kwalifikowany przejaw nierównego traktowania. Jest ona bezwzględnie niedopuszczalna.

- Konieczne jest zatem uchylenie przepisu ustawy pozbawiającego komorników powyżej 65. roku życia możliwości dalszego wykonywania zawodu wyłącznie z powodu osiągnięcia określonego wieku - pisał w związku z tym w styczniu 2021 r. Adam Bodnar do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.  Zwrócił się do ministra o odpowiednią inicjatywę legislacyjną.

Tymczasem 12 lutego 2021 r. Zbigniew Ziobro, jako Prokurator Generalny,  wniósł do TK (sygn. akt K 2/21) o zbadanie zgodności art. 19 ust. 1 pkt 2 ustawy z 2018 r. o komornikach sądowych, rozumiany w ten sposób, że wynikający z tego obowiązek Ministra Sprawiedliwości odwołania komornika sądowego po ukończeniu przez komornika 65. roku życia stanowi przejaw bezpośredniej dyskryminacji ze względu na wiek, zabronionej przez wiążące Rzeczpospolitą Polską normy prawa międzynarodowego z art. 45 ust. 1, art. 60 i art. 65 ust. 1 w związku z art. 32 ust. 1 i ust. 2 Konstytucji RP, a także z art. 2 Traktatu o Unii Europejskiej oraz z art. 10 w związku z art. 19 Traktatu o funkcjonowaniu UE -, przez co jest niezgodny z wynikającą z art. 2 Konstytucji RP zasadą demokratycznego państwa prawnego. 

"Ustawodawca miał prawo przyjąć, że osoba, która ukończyła 65 rok życia - nawet pomimo dobrego stanu zdrowia jak na ten wiek - nie powinna wykonywać już zawodu komornika sądowego. Taka granica wieku jest właściwa, gdyż z jednej strony gwarantuje, że służbę tę pełnią osoby w pełni sprawne, a z drugiej strony powoduje, że do środowiska komorników sądowych mają dostęp młodzi, coraz lepiej wykształceni ludzie" - napisał Prokurator Generalny w uzasadnieniu wniosku.

Według niego "doszło do sytuacji, w której orzecznictwo sądowe wstąpiło w rolę tak ustawodawcy krajowego, jak i prawodawcy unijnego, arbitralnie dokonując wyważania wartości i wyboru tych z nich, którym należy dać prymat".  A rozumienie przepisu o obowiązku odwołania komornika po 65. roku życia "w sposób przyjęty w orzecznictwie sądowym niewątpliwie stwarza zagrożenie dla sprawności postępowania egzekucyjnego, a tym samym narusza prawo do skutecznego wykonania orzeczenia".

Rzecznik zgłosił udział w postępowaniu wszczętym tym wnioskiem PG. W piśmie do TK stwierdza, że postępowanie podlega, na podstawie art. 59 ust. 1 pkt 2 ustawy o TK, umorzeniu z uwagi na niedopuszczalność wydania orzeczenia. Uzasadnienie stanowiska zostanie przesłane do TK w terminie późniejszym.

VII.511.16.2021

PE przyjął rezolucję: Unia Europejska strefą wolności osób LGBTIQ. Komunikat Biura RPO

Data: 2021-03-12
  • Parlament Europejski w rezolucji przyjętej 11 marca 2021 r. w sprawie ogłoszenia UE strefą wolności osób LGBTIQ przypomina, że prawa osób LGBTIQ są prawami człowieka.
  • Podejmowanie przez polskie samorządy uchwał przeciw tzw. ideologii LGBT wpisuje się w szerszy kontekst nasilonej dyskryminacji i ataków na społeczność LGBTIQ w Polsce.
  • Korzystanie z wolności słowa wiąże się z obowiązkami i odpowiedzialnością, zwłaszcza w przypadku władz publicznych, które nie powinny angażować się w nawoływanie do nienawiści, ani żaden dyskurs stygmatyzujący osoby LGBTIQ, a stanowczo potępiać takie narracje oraz przeciwdziałać im.
  • Zwalczanie nierówności jest obowiązkiem wymagającym wspólnych wysiłków i działań na każdym szczeblu władzy.

Rezolucja brzmi: Parlament Europejski niniejszym ogłasza Unię Europejską „strefą wolności osób LGBTIQ”.

Rezolucja została przyjęta 492 głosami, przy 141 przeciwnych, a 46 europosłów wstrzymało się od głosu. Jest to wyraz stanowczego sprzeciwu wobec „stref wolnych od ideologii LGBT” w Polsce i działań o podobnym znaczeniu realizowanych w kilku innych państwach członkowskich Unii Europejskiej.

Sytuacja osób LGBTIQ w Polsce wciąż wywołuje niepokój wielu instytucji działających na rzecz ochrony praw człowieka i poszanowania wspólnych, uniwersalnych wartości. Osoby nieheteronormatywne stały się bowiem w ostatnich latach celem licznych ataków, piętnowania i wykluczania z życia społecznego, opartych na uprzedzeniach i stereotypach.

Mijają już dwa lata od kiedy pierwsze rady jednostek samorządu terytorialnego różnego szczebla podjęły rezolucje przeciw „ideologii LGBT”, które pozostają jednym z najbardziej jaskrawych problemów dyskryminacji w działaniach organów władzy publicznej. Parlament Europejski odnotował w rezolucji w szczególności to, że „polski Rzecznik Praw Obywatelskich wniósł dziewięć skarg przeciwko niektórym województwom, powiatom i gminom, które podjęły uchwały o wolności od „ideologii LGBT”, w wyniku czego do tej pory sądy administracyjne uznały cztery uchwały za niekonstytucyjne”. Ich przyjęcie skutkowało tym, że „Norwegia wycofała się z przyznawania funduszy, a Komisja odrzuciła wnioski o finansowanie unijne w ramach programu „Partnerstwo miast” złożone przez polskie miasta, które ogłosiły strefy wolne od LGBTI. Ponadto wszystkie fundusze UE zarządzane na podstawie rozporządzeń w sprawie wspólnych przepisów na lata 2021–2027 muszą być zgodne z zasadą niedyskryminacji i prawami podstawowymi określonymi w Traktacie, włącznie z niedyskryminacją ze względu na orientację seksualną.”.

Dla zapewnienia sprawiedliwego i równego traktowania, a w tym bezpieczeństwa i ochrony osobom LGBTIQ, niezbędne jest nie tylko wycofanie się z dyskryminujących uchwał, ale też podjęcie działań pozytywnych w obszarach wskazanych w rezolucji Parlamentu Europejskiego, w tym:

  • w zakresie edukacji, dla zapewnienia bezpiecznych warunków nauki wszystkim dzieciom, poprzez podkreślanie znaczenia różnorodności i szacunku należnego każdemu człowiekowi,
  • zapewnienie wolności zgromadzeń,
  • ustanowienie skutecznych środków ochrony przed dyskryminacją, napaścią, nękaniem lub groźbami,
  • wprowadzenie zakazu terapii konwersyjnych,
  • przyjęcie regulacji zapewniających ochronę ze względu na tożsamość płciową lub cechy płciowe.
  • Osoby LGBTIQ w całej Unii Europejskiej powinny cieszyć się swobodą życia i publicznego okazywania swojej orientacji seksualnej, tożsamości płciowej, ekspresji płciowej i cech płciowych bez obawy przed nietolerancją, dyskryminacją lub prześladowaniem z tych powodów.

RPO o prawach osób LGBT i debacie w Parlamencie Europejskim

Data: 2021-03-10
  • Parlament Europejski z udziałem przedstawicieli Komisji Europejskiej i Rady UE debatuje nad sytuacją osób LGBT+ w Unii Europejskiej. Pojawił się pomysł wprowadzenia na terenie wszystkich państw wspólnoty tzw. strefy wolności  Projekt rezolucji dostępny jest tu: https://www.europarl.europa.eu/doceo/document/B-9-2021-0166_PL.html).
  • Prof. Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich, był gościem w programie "Newsroom" w Wirtualnej Polsce i stwierdził, że inicjatywa jest jednym z elementów presji, na to, aby Polska, a szczególnie władze lokalne w naszym kraju, wycofywały się z uchwał przeciwko osobom LGBT+. - Jeżeli kwestie dotyczące praw osób LGBT są traktowane jako priorytetowe na szczeblu Unii Europejskiej, a także w Stanach Zjednoczonych, to być może, prędzej czy później, w trybie uprawień nadzorczych wojewody te uchwały będą pouchylane - ocenił Adam Bodnar.

RPO pokazał publiczności programu publikację Biura "Nasze prawa" zbierającą w jedno wszystkie akty prawne, które chronią prawa człowieka w Polsce. To: Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej, Konwencja o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności oraz  Karta Praw Podstawowych Unii Europejskiej.

- Rządzący nie dostrzegają tego, gdzie jest pewien obiektywizm w moich działaniach. Widzą tylko to, co jest w stosunku do nich krytyką - powiedział rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar, który był gościem programu „Newsroom" Wirtualnej Polski.

Odniósł się w ten sposób do krytyki jego działalności ze strony Prawa i Sprawiedliwości.

Adam Bodnar, którego kadencja upłynęła, wykonuje zadania RPO do czasu wyboru przez Sejm za zgodą Senatu następcy.

- Staram się być w swojej pracy uczciwy. Jeśli widzę, że program 500 plus wyrównał szanse mieszkańców małych miast i wsi, to nie mówię, że to zły program. Natomiast nie będę uciekał od krytyki w sytuacjach, które zagrażają prawom i wolnościom jednostki – powiedział.

Red. Patrycjusz Wyżga pytał też RPO o opinię wiceszefowej Komisji Europejskiej. Věra Jourová powiedziała w wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej", że Adam Bodnar to w Polsce „bastion wolności". Rzecznik praw obywatelskich ocenił, że wsparcie jego działań ze strony instytucji uniujnych jest naturalne. - RPO nie tylko jest organem ochrony praw i wolności na gruncie polskiej Konstytucji, ale my także wykonujemy zadania organu ds. równości na gruncie dyrektyw antydyskryminacyjnych [wprowadzone, by realizować wartości unujne]. To jest też zakres kompetencji organów unijnych - mówił.

Red. Wyżga zapytał też o wypowiedź posła „Solidarnej Polski” Jana Kanthaka, który stwierdził, że działalność Jourovej to „ingerencja w wewnętrzne sprawy Polski". - UE przyjmuje dyrektywy, które przeciwdziałają dyskryminacji. Jest zupełnie naturalne, że Komisja Europejska interesuje się, w jaki sposób postanowienia dyrektywy są realizowane na gruncie krajowym – powiedział Adam Bodnar. - Pan poseł Kanthak może zajrzeć do artykuł 19 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej. To jest przepis , który powierza Unii Europejskiej wykonywanie kompetencji w zakresie spraw równościowych.

A instytucja RPO musi reagować w różnych sytuacjach dyskryminowania ze względu na religię, wyznanie, niepełnosprawność, wiek, płeć, orientację seksualną i tożsamość płciową, nawet jeśli spotyka się za to z krytyką.

Clément Beaune, francuski sekretarz stanu ds. europejskich z wizytą u RPO

Data: 2021-03-08

Clément Beaune, francuski sekretarz stanu ds. europejskich, złożył wizytę w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich. Od spotkania z RPO Adamem Bodnarem przedstawiciel francuskiego rządu rozpoczął swój trzydniowy pobyt w Polsce.

Głównym przedmiotem rozmów były problemy związane z ochroną praw i wolności obywatelskich, zarówno w Polsce, jak i w szerszym kontekście Unii Europejskiej. Szczególną uwagę zwrócono na sprawy dotyczące równego traktowania, praw kobiet oraz standardów praworządności.

W rozmowach uczestniczyli Ambasador Francji w Polsce  J.E. Frédéric Billet, dyrektor Departamentu Unii Europejskiej, doradczyni do spraw parlamentarnych, radca polityczny Ambasady oraz zastępcy RPO: Hanna Machińska i Maciej Taborowski.

W związku z obchodami Międzynarodowego Dnia Kobiet, po spotkaniu Adam Bodnar i Clément Beaune udali się do Centrum Praw Kobiet w Warszawie, gdzie wezmą udział w debacie dotyczącej realizacji postanowień Konwencji Stambulskiej.

Zmienić stereotypy o roli kobiet w życiu publicznym. Adam Bodnar pisze do pełnomocniczki rządu

Data: 2021-03-08
  • Kobiety nie są odpowiednio reprezentowane w ciałach przedstawicielskich. O ile system kwot nieco zwiększył udział kobiet w Sejmie, o tyle do Senatu, gdzie okręgi są jednomandatowe, w 63 okręgach na 100 nie kandydowała ani jedna kobieta.
  • RPO przypomina te dane pełnomocniczce rządu ds. równego traktowania Annie Schmidt
  • Sama zmiana przepisów nie poprawi sytuacji – potrzebne są działania na rzecz zmiany stereotypów o roli kobiet w życiu publicznym. Ich adresatami muszą też być partie polityczne

RPO dysponuje wiedzą o sytuacji kobiet w życiu dzięki wspólnemu projektowi badawczemu zrealizowanemu przez Biuro RPO oraz badaczy z Uniwersytetu SWPS. Wnioski z części z nich zostały przedstawione w raporcie Rzecznika Praw Obywatelskich pt. „Kwoty i co dalej? Udział kobiet w życiu politycznym w Polsce. Analiza i zalecenia”. RPO ma nadzieję, że ustalenia tej publikacji okażą się przydatne w dalszych działaniach Pełnomocnika Rządu do Spraw Równego Traktowania.

W odniesieniu do krajowych wyborów parlamentarnych w 2019 r. autorki raportu stwierdziły m.in., że przyniosły one ze sobą największy odsetek kobiet w Sejmie (28,7%) i w Senacie (24%) w całej potransformacyjnej historii Polski. Oceniono jednak, że tempo wspomnianego wzrostu trudno uznać za satysfakcjonujące. W odniesieniu do wyborów do Sejmu podkreślono ważną kwestię miejsc na listach wyborczych, jakie zajmują kobiety. Na pozycjach dających największą szansę sukcesu wyborczego kobiet jest nadal znacznie mniej niż mężczyzn: stanowią one niecałą 1/5 kandydatów (19,7%) na pierwszych miejscach list wyborczych i nieco ponad 1/4 na miejscach drugich (26,5%). Z badań wynika natomiast, że w praktyce to właśnie ten czynnik ma bardzo istotne znaczenie dla szans wyborczych kobiet.

W analizie dotyczącej wyborów do Senatu zwrócono natomiast uwagę na negatywne w perspektywie równości płci konsekwencje większościowego systemu wyborczego. Jego specyfika sprawiła, że aż w 63 okręgach wyborczych (na 100) nie kandydowała żadna kobieta, a obywatele wybierać mogli wyłącznie spośród mężczyzn. Z kolei tylko w jednym okręgu wyborczym nie startował żaden mężczyzna.

W wyborach do do Parlamentu Europejskiego w 2019 roku kandydatki stanowiły  46,7% , a więc znacznie więcej, niż wymagają tego przepisy. Na podkreślenie zasługuje również fakt objęcia przez kandydatki na wielu listach wyborczych pierwszego miejsca – łącznie bowiem 32% tzw. wyborczych „jedynek” stanowiły kobiety (w porównaniu z 20% w wyborach do PE w 2014 roku). Ostatecznie wśród wybranych posłów do Parlamentu Europejskiego z Polski, 35% stanowiły kobiety, co jest bez wątpienia zauważalną zmianę (w 2014 roku – 24%, w 2009 roku – 22%, w 2004 roku – 15%), choć w ujęciu porównawczym wśród państw członkowskich UE pod tym względem Polska plasowała się na ósmej pozycji od końca.

Zjawisko niedoreprezentowania kobiet w życiu politycznym, a w szczególności w wyborach, jest niewątpliwie złożone i wielowątkowe.

Mając na uwadze ustalenia raportu, jak również wyniki wcześniejszych, prowadzonych od wielu lat analiz, RPO podtrzymuje stanowisko, że aby zjawisku temu przeciwdziałać, konieczne jest podjęcie równolegle różnorodnych, dobrze zaplanowanych i skoordynowanych działań. Zasadne jest przygotowywanie i wdrażanie rozbudowanych inicjatyw z jednej strony: w zakresie edukacji i promocji, z drugiej strony – poważne rozważenie podjęcia dalszych zmian prawnych.

Wiedza Polek i Polaków o mechanizmach wyborów, w tym podstawowych zasadach systemu wyborczego, jest niewielka. A to wpływa na decyzje o starcie w wyborach oraz powoływanie komitetów wyborczych.

Działania informacyjne  i promocyjne powinny być kierowane także do ugrupowań politycznych. A punkt 47(b) Rekomendacji ogólnej CEDAW nr 23 z 1997 r. zaleca, aby państwa-strony określiły, wdrożyły i monitorowały działania mające na celu „zachęcanie organizacji pozarządowych oraz stowarzyszeń publicznych i politycznych do przyjmowania strategii na rzecz zachęcania kobiet do udziału w ich działalności”. W okresie przedwyborczym działania powinny obejmować również (po ich rejestracji) komitety wyborcze. Powinny mieć na celu uwypuklenie problematyki równości płci w różnych wymiarach działalności tych podmiotów w odniesieniu do procedury wskazywania kandydatek i kandydatów jak również późniejszego planowania oraz praktycznego przeprowadzania kampanii wyborczych (również w mediach).

Jak zauważa w raporcie z monitorowania wyborów do Sejmu i  Senatu z 2019 r. Misja ODIHR Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, „żaden z komitetów wyborczych nie informował […] o dodatkowych wewnętrznych działaniach na rzecz wsparcia kandydatur kobiet”. Misja sformułowała rekomendację dotyczącą podejmowania działań zachęcających do zgłaszania kandydatur kobiet. Jak zauważono również: „Kandydatki i polityczki nie cieszyły się dużą uwagą mediów w trakcie kampanii. Choć kobiety stanowiły około 46% kandydujących do Sejmu i 16% do Senatu, media poświęciły im zaledwie 12-16% czasu relacji z kampanii wyborczej”.

Zdaniem RPO potrzebne są także zmiany prawne. Obecnie, na mocy Kodeksu wyborczego, w wyborach proporcjonalnych na każdej liście wyborczej zgłaszanej przez komitet wyborczy, nie może zostać umieszczonych mniej niż 35% przedstawicieli każdej z płci. Nie mamy jednak regulacji odnośnie kolejności umieszczania kandydatek oraz kandydatów na listach wyborczych. W wielu państwach wprowadzono tymczasem np. obowiązek naprzemiennego umieszczania na liście kandydatek i kandydatów ( „zamek błyskawiczny” lub „suwak”).

Takie rozwiązania rekomendowane są przez OBWE,  a z badań ankietowych wynika, że takie mechanizmy antydyskryminacyjne mają poparcie Polek i Polaków. Zwolennicy mechanizmu kwotowego stanowią ponad 50% (53-54%, w zależności od typów wyborów), z czego około 35% (34-38%) opowiada się za wprowadzeniem parytetu na listach, a więc silniejszego uregulowania niż obecnie obowiązujące.

RPO prosi pełnomocniczkę rządu o stanowisko w sprawie podjęcia działań odnoszących się do problematyki udziału kobiet w życiu politycznym, zwłaszcza korzystania przez nie z biernego prawa wyborczego.

VII.602.20.2015, XI.411.4.2020

Reguły z Bangkoku i inne międzynarodowe standardy traktowania kobiet w jednostkach penitencjarnych

Data: 2021-03-08
  • W jednostkach penitencjarnych na świecie przebywa ponad pół miliona kobiet (Zgodnie z danymi Penal Refom International)[1].
  • W większości krajów kobiety stanowią niespełna 10 procent ogólnej populacji więźniów – podaje podkomitet ONZ ds. zapobiegania torturom (SPT).
  • Dlatego sposób traktowania kobiet pozbawionych wolności jest pochodną standardów tworzonych dla osadzonych mężczyzn, co wobec szczególnych potrzeb kobiet stanowi dyskryminację ze względu na płeć.

Penal Refom International wskazuje, jak populacja kobiet różni się od populacji mężczyzn osadzonych w jednostkach penitencjarnych. Kobiety częściej skazywane są za przestępstwa związane z ubóstwem, takie jak kradzieże, oszustwa i drobne przestępstwa związane z narkotykami. W przypadku zbrodni takich jak np. zabójstwo, często wykazywano, że kobieta była wcześniej ofiarą trwającej wiele lat przemocy[2].

Europejski Komitet ds. zapobiegania torturom (CPT) zauważa, że fakt przynależności do mniejszości w ogólnej populacji więźniów powoduje, że kobiety są bardziej narażone na niewłaściwe traktowanie, a szczególne potrzeby kobiet mogą być częściej pomijane jako marginalne.

Jak pokazują doświadczenia Podkomitetu ONZ ds. zapobiegania torturom (SPT) oraz Europejskiego Komitetu ds. zapobiegania torturom (CPT), kobiety w jednostkach penitencjarnych są bardziej narażone na przemoc fizyczną (w tym seksualną) oraz psychiczną ze strony funkcjonariuszy. Wobec braku odpowiednich standardów i procedur zmagają się również z brakiem odpowiedniej opieki w czasie ciąży, porodu oraz laktacji, brakiem artykułów higienicznych czy infrastruktury umożliwiającej opiekę nad dziećmi. Ten ostatni problem prowadzi w wielu przypadkach do konieczności odseparowania matki od dziecka, powodując zarówno u osadzonych jak i ich dzieci silne cierpienie psychiczne.

Przez wiele lat, problem szczególnych potrzeb kobiet pozbawionych wolności pomijany był w dyskusjach o prawach osadzonych. Taki stan rzeczy utrzymywał się aż do roku 2010, gdy Organizacja Narodów Zjednoczonych przyjęła Rezolucję w sprawie Reguł postępowania z kobietami pozbawionymi wolności oraz skazanymi wobec których stosowane są kary o charakterze nieizolacyjnym (dalej: Reguły z Bangkoku). Ten najważniejszy, z perspektywy ochrony praw kobiet przebywających w jednostkach penitencjarnych, dokument stanowi uzupełnienie innych aktów wskazujących standardy traktowania osób pozbawionych wolności, w szczególności Wzorcowych reguł minimalnych ONZ dotyczących postępowania z więźniami (Reguły Mandeli)[3].

Warto podkreślić, że Reguły z Bangkoku nie powinny być traktowane jako dyskryminujące, ale mające na celu wyrównanie sytuacji kobiet i mężczyzn w detencji, biorąc pod uwagę potrzeby kobiet i ich szczególe położenie w okresie menstruacji, ciąży, porodu, połogu czy karmienia piersią.

Główne problemy kobiet przebywających w jednostkach penitencjarnych

Przemoc

SPT podkreślił, że w trakcie wizytacji przeprowadzonych w wielu krajach na przestrzeni lat, otrzymywał od kobiet pozbawionych wolności, sygnały o złym traktowaniu. Najczęściej zgłaszanymi nadużyciami były różne formy przemocy seksualnej ze strony funkcjonariuszy lub współosadzonych.

Kolejną zgłoszoną nieprawidłowością był fakt dokonywania kontroli osobistej połączonej z rozebraniem do naga i wykonaniem przysiadu w miejscu ogólnodostępnym oraz przeszukiwaniem intymnych części ciała osadzonych. Podkomitet ONZ ds. zapobiegania torturom podkreślił konieczność bezwzględnego zakazania stosowania takich form kontroli osobistej.

Zalecenia formułowane w Regułach z Bangkoku kierowane są zarówno do władz państwowych jak i władz poszczególnych jednostek penitencjarnych w celu zapewnienia odpowiedniej ochrony bezpieczeństwa, zdrowia i życia kobiet pozbawionych wolności.

Zgodnie z Regułami z Bangkoku:

  1. W przypadku ujawnienia, że osadzona przed lub w trakcie przebywania w jednostce penitencjarnej była ofiarą przemocy (w tym seksualnej), należy udzielić osadzonej wszelkich informacji o możliwości i sposobie złożenia zawiadomienia o tym fakcie organów wymiaru sprawiedliwości. Władze jednostki powinny również udzielić osadzonej niezbędnego wsparcia w uzyskaniu pomocy prawnej. (zob. reg. 7 oraz 25).
  2. Władze jednostki powinny ponadto, podjąć wszelkie kroki by zapewnić osadzonej specjalistyczną pomoc psychologiczną. Należy również wdrożyć środki, niezbędne w celu zapewnienia aby osadzona nie poniosła negatywnych konsekwencji w związku ze zgłoszeniem faktu popełnienia przestępstwa na jej szkodę (zob. reg. 7 oraz 25).
  3. Wobec kobiet w ciąży, przebywających z noworodkami oraz kobiet karmiących piersią nie należy stosować kar dyscyplinarnych oznaczających izolację od innych osadzonych. Kary nie powinny obejmować również zakazu kontaktu z rodziną, w szczególności z dziećmi (zob. reg. 22, 23).
  4. Środki przymusu bezpośredniego krępujące ruchy i uniemożliwiające poruszanie się nie powinny być stosowane wobec kobiet w trakcie porodu lub krótko po porodzie (zob. reg. 24).

Higiena i opieka zdrowotna

Dostęp do odpowiedniej opieki medycznej jest jednym z istotniejszych obszarów traktowania kobiet przebywających w jednostkach penitencjarnych. Z doświadczeń zgromadzonych przez SPT wynika, że w jednostkach występuje problem z dostępnością lekarzy ginekologów, co powoduje brak wystarczającej opieki dla kobiet w ciąży czy karmiących piersią. Wskutek tego niedoboru na niskim poziomie utrzymuje się również ogólna profilaktyka zdrowotna w takich placówkach.

Kolejnym problemem jest również brak dostępu do wyżywienia odpowiadającego szczególnym potrzebom kobiet, m.in. w okresie laktacji. W części jednostek obserwowano problem z dostępnością bezpłatnych środków higienicznych, które musiały być dostarczane przez bliskich lub organizacje pozarządowe oraz dostępem do bieżącej, ciepłej wody. 

Zgodnie z Regułami z Bangkoku:

  1. Zakwaterowanie kobiet w jednostkach penitencjarnych powinno obejmować dostęp do odpowiednich urządzeń sanitarnych (w tym regularny dostęp do bieżącej wody) oraz bezpłatnych artykułów higienicznych dla kobiet i dzieci (zob. reg. 5).
  2. Osadzonym powinna być zapewniona opieka ginekologiczna w standardzie równym standardom placówek wolnościowych (zob. reg. 10).
  3. Dzieciom przebywającym wspólnie z matką w jednostce penitencjarnej również należy zapewnić odpowiednią opiekę medyczną, na poziomie porównywalnym opieką gwarantowaną w placówkach wolnościowych. Opieka powinna być świadczona przez lekarza pediatrę (zob. reg. 9)
  4. Poza przypadkami wymagającymi pilnej interwencji lekarskiej, należy respektować żądanie osadzonej, aby badanie ginekologiczne wykonane było przez lekarkę lub pielęgniarkę. Jeśli wbrew żądaniu osadzonej badanie musi zostać wykonane przez lekarza, podczas badania powinna być obecna funkcjonariuszka. (zob. reg. 10.2).
  5. Należy respektować prawo kobiety do zachowania w tajemnicy wszelkich informacji dotyczących jej zdrowia reprodukcyjnego, w tym odmowy poddania się badaniom ginekologicznym. (zob. reg. 8).
  6. Podczas badań ginekologicznych, powinien być obecny jedynie personel medyczny, chyba że lekarz stwierdzi, że względy bezpieczeństwa lub inne wyjątkowe okoliczności uzasadniają obecność innego członka personelu lub gdy zażąda tego osadzona (zob. reg. 11.1).
  7. Jeśli zachodzą przesłanki uzasadniające obecność personelu niemedycznego podczas badań lekarskich, powinny być to wyłącznie funkcjonariuszki, a badanie powinno być przeprowadzone w sposób zapewniający bezpieczeństwo, prywatność, godność i poufność (zob. reg. 11.2).
  8. Osadzone powinny mieć dostęp do odpowiednich, zindywidualizowanych oraz zoptymalizowanych dla potrzeb kobiet programów ochrony zdrowia psychicznego. Personel jednostki penitencjarnej powinien być edukowany w zakresie odpowiedniego wsparcia kobiet w czasie szczególnego obciążenia psychicznego (zob. reg. 12, 13 oraz 16).

Kontakt z rodziną

Jak zauważył CPT, z powodu ograniczonej liczby jednostek penitencjarnych dla kobiet, osadzone często zmuszone są do odbywania kary pozbawienia wolności w Zakładach karnych oddalonych od swojego miejsca zamieszkania co wpływa negatywnie na utrzymanie kontaktu z najbliższymi. W konsekwencji, taki stan rzeczy może powodować izolowanie się osadzonych oraz pogorszenie ich zdrowia psychicznego.

Zgodnie z Regułami z Bangkoku:

  1. Decyzja o tym, czy dziecko może przebywać z matką w jednostce penitencjarnej, powinna zostać podjęta w oparciu o najlepszy interes dziecka. Dzieci osadzonych nie należy traktować jak osoby odbywające karę pozbawienia wolności (zob. reg. 49).
  2. Matkom pozbawionym wolności należy zapewnić maksymalną możliwość spędzania czasu z dziećmi (zob. reg. 50).
  3. Władze jednostek penitencjarnych powinny promować i ułatwiać kontakt osadzonych z rodzinami, a w szczególności dziećmi i ich prawnymi opiekunami. W miarę możliwości, należy podejmować środki mające na celu zrównoważenie trudniejszej sytuacji kobiet, osadzonych w jednostkach odległych od ich miejsca zamieszkania. (zob. reg. 26).
  4. Osadzonym kobietom należy zapewnić prawo do realizowania spotkań z dziećmi na takim samym poziomie jak osadzonym mężczyznom (zob. reg. 27).
  5. Wizyty dzieci powinny odbywać się w środowisku przyjaznym dla dzieci. Odnosi się to również do postawy prezentowanej przez funkcjonariuszy, którzy w miarę możliwości powinni zezwolić na bezpośredni kontakt matki z dzieckiem (zob. reg. 28).

Traktowanie kobiet w ciąży, karmiących piersią oraz kobiet przebywających z dziećmi

SPT w trakcie wizytacji otrzymywał również niepokojące sygnały dotyczące nieuzasadnionego rozdzielania kobiet od ich dzieci, a w niektórych przypadkach także o skierowaniu ich do adopcji. Taką praktykę uznać należy zdaniem Podkomitetu za tortury psychiczne.

Podkomitet zarejestrował również przypadki, w których ograniczenia widzeń stosowane były jako forma karania osadzonych, co powodowało u nich znaczne cierpienia psychiczne.

Zgodnie z Regułami z Bangkoku:

  1. Osadzone kobiety w ciąży oraz karmiące piersią powinny mieć dostęp do konsultacji dotyczących ich zdrowia oraz odpowiedniej diety, udzielanych przez wykwalifikowany personel. Kobiety w ciąży, karmiące piersią oraz dzieci, powinny mieć dostęp do odpowiedniego dla ich zdrowia żywienia, przebywania w odpowiednim otoczeniu oraz możliwości utrzymania aktywności fizycznej. (zob. reg. 48.1).
  2. Kobiety karmiące nie powinny być zniechęcane do tego sposobu karmienia dzieci, chyba że przemawiają za tym konkretne względy zdrowotne (zob. reg. 48.2).
  3. Programy żywieniowe powinny uwzględniać również specyficzne potrzeby wszystkich kobiet w okresie okołoporodowym, również tych, które nie przebywają z dzieckiem w jednostce penitencjarnej (zob. reg. 48.3).
  4. Dzieci przebywające z matkami w jednostkach penitencjarnych powinny mieć stały dostęp do opieki zdrowotnej, a ich rozwój powinien być monitorowany przez specjalistów, we współpracy z jednostkami wolnościowymi. Dzieciom należy zapewnić środowisko rozwoju, najbardziej zbliżone do warunków wolnościowych (zob. reg. 51).
  5. Decyzja o odseparowaniu osadzonej od dziecka powinna być każdorazowo podejmowana w oparciu o indywidualne przesłanki dotyczące osadzonej i jej dziecka (zob. reg. 52.1).
  6. Opuszczenie jednostki penitencjarnej przez dziecko powinno zostać przeprowadzone z zachowaniem delikatności, po uprzednim wskazaniu bezpiecznego miejsca pobytu dla dziecka (zob. reg. 52.2).

Dostęp do szkoleń i zabezpieczenie przed dyskryminacją

Jako że dobrostan osób pozbawionych wolności zależy w znacznej mierze od poziomu wyszkolenia funkcjonariuszy jednostek penitencjarnych, Reguły z Bangkoku wskazują na konieczność odpowiedniego szkolenia personelu tych jednostek. W dokumencie zawarto zalecenie skierowane do władz państwowych, podkreślające konieczność sformułowania jasnych zasad postępowania gwarantujących maksymalne zabezpieczenie osadzonych przed jakąkolwiek przemocą psychiczną lub fizyczną stosowaną z przyczyn dyskryminacyjnych lub molestowaniem seksualnym.

  1. Funkcjonariusze oraz funkcjonariuszki powinni mieć równy dostęp do szkoleń, a władze jednostki powinni otrzymać odpowiednią wiedzę na temat zakazu dyskryminacji, ochrony pracowników przed dyskryminacją oraz nadużyciami seksualnymi. (zob. reg. 32)

Europejski Komitet ds. zapobiegania torturom rekomenduje, aby w jednostkach penitencjarnych, pełnił służbę personel składający się w możliwie najbardziej równych częściach z kobiet i mężczyzn. Komitet argumentował, że personel mieszany pod względem płci jest ważnym zabezpieczeniem przed złym traktowaniem we wszystkich miejscach pozbawienia wolności, w tym również przeznaczonych wyłącznie dla kobiet.

CPT podkreślił również, że konieczne jest aby władze jednostek podejmowały wszystkie niezbędne środki w celu zwalczania wszelkich przejawów dyskryminacji nie tylko wśród osadzonych, ale także pomiędzy funkcjonariuszami i pracownikami.

Oprócz badania wszelkich skarg otrzymywanych od osadzonych i funkcjonariuszy, Dyrektorzy jednostek powinni regularnie przebywać w oddziałach, nawiązywać bezpośredni kontakt z osadzonymi i nadzorować panującą wśród nich atmosferę. Wszelkie zgłoszenia dot. niewłaściwego dyskryminującego traktowania powinny być natomiast traktowane poważnie i rozpatrywane bez zbędnej zwłoki.

 

[3] Prawa kobiet przebywających w jednostkach penitencjarnych muszą być wyinterpretowywane również w oparciu o inne źródła prawa m.in.: Europejską Konwencję Praw Człowieka, orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka oraz przyjęte przez Komitet Ministrów Rady Europy tzw. Europejskie Reguły Więzienne.

Adam Bodnar pisze do MEiN o konieczności edukacji antydyskryminacyjnej

Data: 2021-03-02
  • Powołanie przez MEiN zespołu do przeglądu podstawy programowej oraz treści podręczników jest okazją do uzupełnienia podstawy programowej o edukację antydyskryminacyjną
  • To najskuteczniejsze narzędzie budowania nowoczesnego społeczeństwa opartego na niedyskryminacji i równości, tolerancji, sprawiedliwości oraz solidarności
  • 1 marca  - w Międzynarodowy Dzień Bez Dyskryminacji- RPO napisał do ministra Przemysława Czarnka o konieczności  wspólnego przeciwdziałania dyskryminacji
  • Zwraca też uwagę na niedopuszczanie do użytku szkolnego i eliminowania z niego podręczników naruszających zasadę równego traktowania

- Zachęcam Pana Ministra do wspólnego przeciwdziałania dyskryminacji, uprzedzeniom i związanej z nimi nietolerancji. Okazujmy szacunek, uczmy tolerancji, przekazujmy prawidłowe wzorce zachowań w trosce o dobro jednostki i całego społeczeństwa, ale przede wszystkim – podejmijmy konkretne działania w celu skutecznego zapobiegania dyskryminacji i przemocy nią motywowanej – podkreśla Adam Bodnar w wystąpieniu do szefa resortu.

Działania na rzecz propagowania i odpowiedniego rozwijania edukacji antydyskryminacyjnej w ramach edukacji szkolnej Rzecznik podejmował w całej swej kadencji. Edukacja antydyskryminacyjna w szkole powinna przyczyniać się do umacniania wśród uczennic i uczniów szacunku dla drugiego człowieka, uznania różnorodności i złożoności współczesnego świata. RPO wielokrotnie występował do ministerstwa o rozszerzenie a obowiązującej podstawy programowej o treści związane z przeciwdziałaniem dyskryminacji. Już w 2015 r., wspólnie z Rzecznikiem Praw Dziecka poprzedniej kadencji, zaoferował odpowiednie wsparcie.

Jak wynika z badań, ponad dwie trzecie Polaków (70%) jest zdania, że w szkołach powinna być prowadzona edukacja antydyskryminacyjna. Wskaźnik poparcia wśród samych uczniów i uczennic jest jeszcze wyższy - 81,5% uważa, że powinna ona być prowadzona.

Mimo oczekiwań społecznych, jak również rekomendacji instytucji monitorujących stopień poszanowania praw człowieka w Polsce, postulaty RPO pozostały bez adekwatnej reakcji resortu edukacji. Stał on na niezmiennym stanowisku, że dostatecznym gwarantem jej realizowania jest obowiązująca podstawa programowa.  

- Niezależnie od odmiennej oceny stopnia realizacji edukacji antydyskryminacyjnej w obecnie obowiązującej podstawie programowej wyrażam nadzieję, że zgadzamy się z Panem Ministrem co do konieczności zapewnienia wszystkim, w szczególności uczniom  i uczennicom, możliwości funkcjonowania w środowisku wolnym od przemocy – pisze Adam Bodnar.

Tymczasem badanie pn. „Równe traktowanie w szkole” wykazało, że kompetencje i wiedza w zakresie równego traktowania jest powiązana z nastawieniem do dyskryminacji oraz  dręczenia i przemocy rówieśniczej. Uczniowie i uczennice, którzy mają większą świadomość równego traktowania, wykazują mniejszą akceptację wobec takich zachowań. Nie pozostawia to wątpliwości co do nadrzędnego charakteru wartości, jaką jest przekazanie młodym ludziom wiedzy o prawach człowieka i równym traktowaniu.

Dlatego RPO z zainteresowaniem odnotował doniesienia o powołaniu przez ministra zespołu ekspertów mającego dokonać przeglądu podstawy programowej oraz treści podręczników. Może to być doskonała okazja do odpowiedniego uzupełnienia programu nauczania.

Według Prawa oświatowego do wychowawczych zadań szkoły należy bowiem rozwijanie wśród uczniów postaw tolerancji i otwartości światopoglądowej, a także zapewnienie każdemu uczniowi bezpieczeństwa i warunków do prawidłowego rozwoju.

Zgodnie z Powszechną Deklaracją Praw Człowieka – swoistą konstytucją międzynarodowego systemu ochrony praw człowieka – „nauczanie winno mieć na względzie pełny rozwój osobowości ludzkiej oraz umacnianie poszanowania praw człowieka i podstawowych wolności. Powinno ono służyć popieraniu zrozumienia, tolerancji i przyjaźni między wszystkimi narodami oraz wszystkimi grupami rasowymi lub religijnymi”.

W celu pełnego wdrożenia tych założeń przyjęto 15 grudnia 1960 r. Konwencję w sprawie zwalczania dyskryminacji w dziedzinie oświaty. Odrzuca ona dyskryminację, rozumianą jako wszelkie wyróżnianie, wykluczanie, ograniczanie lub uprzywilejowanie ze względu na rasę, kolor skóry, płeć, język, wyznanie, przekonania polityczne lub jakiekolwiek inne, narodowość lub pochodzenie społeczne, sytuację materialną lub urodzenie, które ma na celu albo którego skutkiem jest przekreślenie lub naruszenie zasady jednakowego traktowania w dziedzinie oświaty, w tym zakazując m.in. stawiania jakiejkolwiek osoby lub grupy osób w sytuacji nie dającej się pogodzić z godnością człowieka.

Konieczność promowania równego traktowania w edukacji jest także obowiązkiem z Konwencji o prawach dziecka. Zgodnie z nią państwo zobowiązane jest do ukierunkowania nauki na rozwijanie w dziecku szacunku dla praw człowieka i podstawowych swobód.

Jednym z kluczowych kryteriów weryfikacji treści podręczników i podstawy programowej powinno być rozwijanie wśród młodych osób poszanowania dla godności i praw każdego człowieka. Dlatego RPO zwraca uwagę ministra na niedopuszczanie do użytku szkolnego i eliminowania z takiego użytku podręczników naruszających zasadę równego traktowania.

Podręczniki takie, w zakresie propagowanych przez nie dyskryminujących treści, są niezgodne z przepisami prawa – Konstytucją (art. 32 i 33), Konwencją ONZ w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet z 1979 r. czy Konwencją Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, sporządzona w Stambule  11 maja 2011 r.

Aktualna pozostaje zatem rekomendacja nowelizacji rozporządzenia MEN z 3 października 2019 r. w sprawie dopuszczania do użytku szkolnego podręczników - tak, by do istniejących rodzajów opinii wymaganych w celu dopuszczenia podręcznika do użytku szkolnego dodać opinię zawierającą szczegółową ocenę zgodności treści i materiału ilustracyjnego z zasadą równego traktowania i niedyskryminacji. Powinna ona także stanowić wyraźne kryterium cofnięcia dopuszczenia do użytku podręcznika szkolnego przez ministra.

RPO ma nadzieję, że efektem prac  zespołu ekspertów będzie uwzględnienie w większym stopniu w podstawie programowej oraz treściach podręczników szkolnych tematyki praw człowieka i równego traktowania.

Jako szczególnie cenne i godne poparcia RPO uznaje wszelkie inicjatywy realizowane w szkołach przez nauczycielki i nauczycieli, również we współpracy z ekspertami zewnętrznymi i organizacjami pozarządowymi, które pozwalają uczniom i uczennicom pogłębiać swoją wiedzę na temat praw człowieka  i obywatela, i podejmować dyskusję dotyczącą aktualnych problemów społecznych. Mam nadzieję, że taka aktywność będzie mogła być kontynuowana – brzmi konkluzja pisma Adama Bodnara.

XI.800.3.2017

RPO: w dowodzie osobistym dziecka z zagranicznego związku jednopłciowego powinna być wpisana także i matka niebiologiczna

Data: 2021-03-02
  • Dziecko-obywatel RP, urodzone w zagranicznym związku dwóch kobiet, powinno otrzymać polski dowód osobisty, ale rubryka „ojciec” powinna pozostać pusta - uznał WSA
  • Kwestionuje to nie tylko skarżąca obywatelka, ale także i RPO
  • Brak wpisu matki niebiologicznej może bowiem prowadzić do podważania jej relacji rodzicielskiej z dzieckiem. Aby ją wykazać, musiałaby za każdym razem posługiwać się brytyjskim aktem jego urodzenia  
  • A dobru dziecka szczególnie zagrażałaby np. sytuacja, gdyby przy życiu pozostała jedynie matka niebiologiczna, niewpisana do jego dowodu

Takie stanowisko Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił Naczelnemu Sądu Administracyjnemu, który zbada skargę kasacyjną w tej sprawie.

Historia sprawy

Chodzi o odmowę wydania dowodu osobistego na wniosek kobiety dla jej syna urodzonego za granicą w związku jednopłciowym. Decyzję taką podjął prezydent Warszawy, a utrzymał ją wojewoda.

Po skardze kobiety - do której przyłączył się RPO - Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił te decyzje.

Uznając konieczność wydania dowodu osobistego na podstawie zagranicznego aktu urodzenia, WSA wskazał, że rubryka, w której winien być wskazany ojciec, powinna pozostać niewypełniona. Według sądu nie jest możliwe wpisanie tam jako drugiego rodzica niebiologicznej matki chłopca. Sąd uzasadnił to dokonaną wykładnią pojęcia rodzicielstwa zawartego w art. 18 Konstytucji uznając, że jedynymi dopuszczalnymi na gruncie polskiego porządku prawnego rodzicami są osoby o odmiennej płci.

Skargę kasacyjną od tego wyroku do NSA wniosła skarżąca. Podniosła szereg zarzutów naruszenia m.in. art. 18 Konstytucji oraz norm międzynarodowych. Zdaniem skarżącej, odmowa uwzględnienia drugiego rodzica, niebędącej matką biologiczną, stanowi nieuzasadnioną dyskryminację dziecka.

Mimo orzeczenia zgodnego co do sentencji z kierunkiem skargi, WSA nie uwzględnił wszystkich zarzutów, jak również całości argumentacji RPO.

Dlatego Adam Bodnar popiera wszystkie zarzuty skargi kasacyjnej. Zarazem wnosi o jej oddalenie przez NSA i uznanie, że zaskarżony wyrok odpowiada prawu - mimo jego błędnego uzasadnienia.

W tej sytuacji – w razie przychylenia się przez NSA do zarzutów skargi kasacyjnej oraz stanowiska RPO – skarga kasacyjna powinna zostać oddalona. W uzasadnieniu NSA powinien zaś wyraźnie wskazać, w jakim zakresie uzasadnienie wyroku WSA było błędne i jaka jest prawidłowa wykładnia prawa.

Argumenty RPO

W ocenie RPO wynikiem zastosowanej przez WSA wykładni przepisów prawa jest zanegowanie relacji rodzicielskiej, jaka łączy małoletniego z jego rodzicem niebiologicznym.

Rodzi to konieczność wydania merytorycznego wyroku przez NSA i sformułowania wytycznych co do wykładni przepisów. Jest to podyktowane nie tylko pilną potrzebą uregulowania sytuacji tego konkretnego dziecka, lecz także innych osób, znajdujących się w podobnej sytuacji.

Zagadnienie wydania małoletniemu dowodu osobistego należy oddzielić od pobocznego w istocie (wobec kwestii głównej, tj. czy w ogóle należy wydać małoletniemu skarżącemu dowód osobisty) zagadnienia, czy w rejestrze PESEL oraz dowodzie osobistym wydanym małoletniemu skarżącemu winna być ujawniona również  kobieta występująca w brytyjskim akcie urodzenia skarżącego, obok jego biologicznej matki, jako „rodzic”. Zdaniem sądu, w polskim porządku prawnym nie jest w ogóle możliwe uznanie za rodzica osoby tej samej płci co rodzic biologiczny.

Wykładnia przepisów WSA budzi wątpliwości. Dotyczy to w szczególności art. 12 pkt 1 lit. d, art. 28 pkt 4 i art. 62 ust. 3 ustawy z 6 sierpnia 2010 r. o dowodach osobistych, a także norm o charakterze międzynarodowym, odnoszących się do prawa do prywatności i życia rodzinnego każdej osoby, zakazu dyskryminacji oraz zasady zachowania stosunków rodzinnych dziecka. Prowadzi ona bowiem do zanegowania na gruncie polskiego porządku prawnego – a co za tym idzie, na gruncie polskiego życia społecznego – relacji rodzicielskiej, jaka łączy małoletniego z drugą matką, niebędącą matką biologiczną.

Rzecznik podziela zarzuty naruszenia przepisów prawa materialnego podniesione w skardze kasacyjnej, w szczególności dotyczące naruszenia wspomnianego przepisu art. 12 pkt 1 lit. d u.d.o., jak również art. 2 ust. 1 i art. 8 ust. 1 Konwencji o prawach dziecka, art. 8 w zw. z art. 14 EKPC, a także mających zastosowanie w niniejszej sprawie art. 7, art. 21 ust. 1 i art. 24 ust. 2 Karty praw podstawowych UE.

 - Pomimo, że kwestia tego, jakie dane zostaną wpisane do dowodu osobistego małoletniego nie przesądza o łączącej małoletniego z obojgiem rodziców relacji rodzicielskiej, w wielu wypadkach może prowadzić do znacznego utrudnienia, czy wręcz uniemożliwienia korzystania z uprawnień i wykonywania obowiązków wynikających z tej więzi – wskazuje Adam Bodnar.

Brak uwzględnienia matki niebiologicznej w dokumencie tożsamości małoletniego może prowadzić do kwestionowania jej relacji rodzicielskiej w wielu sytuacjach życia codziennego i społecznego. Spowoduje to każdorazowo konieczność posługiwania się odpisem zagranicznego aktu urodzenia celem wykazania więzi rodzicielskiej łączącej matkę z małoletnim. Może dotyczyć to tak istotnych, a często nagłych i poważnych okoliczności, jak uzyskanie dostępu do pomocy medycznej, w tym informacji o stanie zdrowia małoletniego (choćby w sytuacji, gdy matka biologiczna z niezależnych przyczyn jest nieobecna), uzyskanie dostępu do opieki społecznej, czy innych usług publicznych.

Podanie w wątpliwość statusu drugiej matki chłopca jako opiekuna prawnego stanowi poważne zagrożenie dla dobra małoletniego, choćby w sytuacji, gdy przy życiu pozostałaby jedynie matka niebiologiczna, nieujawniona w dokumencie tożsamości dziecka, i tylko ona mogłaby sprawować faktyczną nad nim opiekę.

Odmowa stanowi poważną i nieuzasadnioną ingerencję w prawo do życia rodzinnego małoletniego oraz zagrożenie dla dobra dziecka, co jest sprzeczne m.in. z art. 8 ust. 1 EKPC oraz art. 8 ust. 1 i art. 3 ust. 1 Konwencji o prawach dziecka. Niezbędne jest zatem, aby organy administracji niezależnie od nazw rubryk we wniosku o wydanie dowodu osobistego, uwzględniły dane rodziców wskazanych w zagranicznym akcie urodzenia dziecka.

Skutkiem zaskarżonego wyroku może być także zniechęcenie małoletniego oraz jego rodziców do przebywania w Polsce. Wywarcie takiego skutku może prowadzić do ograniczenia swobody przepływu osób, zagwarantowanej w art. 20 ust. 2 lit. a) i art.  art. 21 ust. 1 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej.

Spowodowanie możliwych utrudnień wynikających z odmowy wpisania do dowodu osobistego małoletniego jego drugiej matki, ujawnionej w brytyjskim akcie urodzenia, rodzi bowiem uzasadnioną obawę, że życie rodzinne rozwinięte i umocnione w państwie członkowskim stałego pobytu nie będzie mogło być swobodnie kontynuowane. Takie obawy mogą uczynić korzystanie ze swobody przepływu osób mniej atrakcyjnym lub działać odstraszająco.

Odmowa rozpoznania relacji  między małoletnim – obywatelem Unii a jego matką – także posiadającą status obywatelki Unii (nawiązana i potwierdzona zgodnie z przepisami krajowymi innego państwa członkowskiego w czasie pobytu obywatelki Unii w tym państwie) oznacza odmowę realizacji prawa do swobodnego przemieszczania się zgodnie z warunkami przewidzianymi dyrektywą 2004/38/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 29 kwietnia 2004 r.

Skoro  doszło do stosowania prawa Unii, zgodnie art. 51 ust. 1 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej, przepisy Karty mają w tej sprawie zastosowanie. Argumenty przemawiające za niezgodnością zaskarżonego wyroku z art. 7 Karty (prawo do życia prywatnego i rodzinnego), art. 21 ust. 1 Karty (zakaz wszelkiej dyskryminacji) oraz art. 24 ust. 2 Karty (zasada pierwszeństwa dobra dziecka) uzasadniają powyższe rozważania w kwestii zagrożeń, jakie płyną dla dobra małoletniego z faktu odmowy uznania rodzicielstwa jego drugiej matki przez WSA.

NSA powinien dokonać takiej wykładni przepisów prawa krajowego, aby zapewnić małoletniemu obywatelowi UE wydanie dowodu osobistego, ujawniającego oboje rodziców małoletniego obywatela Unii, niezależnie od ich płci, w celu zapewnienia ochrony przed naruszeniem swobody przemieszczania się obywatela Unii oraz prawa do życia prywatnego i rodzinnego, zakazu dyskryminacji, oraz zasady pierwszeństwa dobra dziecka,

Jeżeli jednak w ocenie NSA miałby wątpliwości co do interpretacji prawa UE, to może zwrócić się do TSUE z wnioskiem o rozpatrzenie pytania w trybie prejudycjalnym. W ocenie RPO właściwe byłoby wówczas zadanie pytanie:

„Czy art. 21 ust. 1 w zw. z art. 20 ust. 2 lit. a) Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej w zw. z art. 7, art. 21 ust. 1 i art. 24 ust. 2 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej, należy rozumieć w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie temu, by organy państwa członkowskiego, którego obywatelstwo posiada małoletni, odmówiły mu wydania dokumentu tożsamości uwzględniającego jako rodziców osoby tej samej płci, jeśli łącząca ich więź rodzicielska została nawiązana na podstawie prawa krajowego innego państwa członkowskiego w wyniku realizacji przez zainteresowanych swobody przemieszczenia się przysługującej obywatelom Unii i znajduje potwierdzenie w akcie urodzenia wydanym przez to państwo członkowskie, w którym obywatel Unii rozwinął i umocnił życie rodzinne, wyłącznie z tego powodu, że prawo krajowe państwa wydającego dokument tożsamości nie przewiduje rodzicielstwa par jednopłciowych, a w zagranicznym akcie urodzenia jako rodziców małoletniego obywatela Unii wskazano osoby tej samej płci?”.

XI.534.3.2016

Nie ma rządowego programu przeciwdziałania przemocy w rodzinie na 2021 r. Interwencja Rzecznika

Data: 2021-03-01
  • Zdecydowaną większość osób dotkniętych przemocą w rodzinie stanowią kobiety - w 2019 r. było ich ponad 227 tys. w porównaniu z 39 tys. mężczyzn  i 63 tys. dzieci
  • Większością zatrzymanych sprawców byli mężczyźni – 16,6 tys. wobec 606 kobiet
  • Zapewnienie najwyższego standardu ochrony i wsparcia osób doświadczających przemocy wymaga m.in. pilnego przyjęcia Krajowego Programu Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie na 2021 r.
  • Tymczasem jego projekt  koncentruje się na przemocy w bliskich związkach; nie uwzględnia zaś innych form przemocy motywowanej płcią - doświadczanych przez kobiety w sferze prywatnej i publicznej

Rzecznik Praw Obywatelskich pisze w tej sprawie do pełnomocniczki rządu ds. równego traktowania Anny Schmidt.

Nie negując, że sprawczyniami przemocy domowej i przemocy w bliskich związkach są także kobiety, nie można nie zauważać, że to negatywne zjawisko w nieproporcjonalnie większym stopniu dotyka właśnie ich. Według danych statystycznych zdecydowaną większość osób dotkniętych przemocą w rodzinie, których ogólna liczba w 2019 r. wyniosła 227 826, stanowiły kobiety (124 382 w porównaniu do 39 625 mężczyzn i 63 819 dzieci). Wśród zatrzymanych sprawców zdecydowaną większość stanowili mężczyźni (16 647 w porównaniu do 606 kobiet).

Skala przemocy doświadczanej przez kobiety, w szczególności w związkach bliskich - oraz wyraźnie określona płeć sprawców (męska) i osób doświadczających przemocy (żeńska) - potwierdzają, że przemoc w rodzinie jest zjawiskiem motywowanym płcią.

Założenie to jest podstawą wielu instrumentów przeciwdziałania przemocy domowej, w tym Konwencji w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet z 18 grudnia 1979 r. oraz Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, sporządzonej w Stambule 11 maja 2011 r.

Prawidłowe wykonanie ciążących na ich mocy zobowiązań rządu co do zapewnienia  najwyższego standardu ochrony i wsparcia osób doświadczających przemocy (zwłaszcza kobiet - jako przejawu ich dyskryminacji ze względu na płeć) wymaga m.in. pilnego zakończenia prac i przyjęcia Krajowego Programu Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie, o co RPO nieustannie apeluje.

Potrzeba przyjęcia całościowego podejścia do przeciwdziałania przemocy wobec kobiet ze względu na płeć

Projekt Krajowego Programu Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie na rok 2021 powiela niedostatki ochrony przed przemocą wobec kobiet, wskazywane już co do ustawy z 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Koncentruje się bowiem jedynie na zagadnieniu przemocy w bliskich związkach. Powoduje to nieuwzględnianie innych form przemocy motywowanej płcią, doświadczanych przez kobiety w sferze prywatnej i publicznej.

Jak podkreśla Komitet ds. Likwidacji Dyskryminacji Kobiet (tzw. Komitet CEDAW), przemoc wobec kobiet ze względu na płeć występuje we wszystkich przestrzeniach. Obejmuje rodzinę, społeczność lokalną, przestrzeń publiczną, miejsce pracy, czas wolny, politykę, sport, ochronę zdrowia czy sferę edukacji.

A Konwencja Stambulska pod pojęciem przemocy wobec kobiet rozumie „wszelkie akty przemocy ze względu na płeć (…) zarówno w życiu publicznym, jak i prywatnym”.

Na potrzebę zwalczanie innych rodzajów przemocy wobec kobiet niż przemoc domowa wskazuje także najnowszy raport Agencji Praw Podstawowych UE. Z danych dotyczących Polski wynika, że we własnym domu przemocy fizycznej doświadczyło 15% respondentek, w mieszkaniu innej osoby – 16%, w szkole – 18%, w pracy – 6%, w sklepie lub restauracji – 22%, na ulicy, z kolei w parku lub w innym miejscu publicznym – 12%.

Dlatego RPO ponawia rekomendację opracowania kompleksowej strategii przeciwdziałania przemocy ze względu na płeć, odnoszącej się do wszystkich jej przejawów w sferze publicznej i prywatnej oraz uwzględniającej specyficzne uwarunkowania różnych grup kobiet (kobiet z niepełnosprawnościami, starszych, migrantek).

Brak aktualnego programu przeciwdziałania przemocy w rodzinie

RPO niezmiennie domaga się, aby instytucje państwa wypełniały swe obowiązki w zakresie stworzenia skutecznych warunków przeciwdziałania i penalizowania przemocy domowej. Warunkiem tego jest przyjęcie dokumentu programującego politykę państwa w tej kwestii. Kształtowanie założeń tej polityki spoczywa na Radzie Ministrów, której ustawowym obowiązkiem jest opracowanie Krajowego Programu Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie.

Dlatego Rzecznik jest zaniepokojony, że mimo zakończenia Krajowego Programu Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie przyjętego na lata 2014-2020, program mający być jego kontynuacją nadal nie został przyjęty. Dlatego RPO rekomenduje niezwłoczne jego ustanowienie.

Należy zgodzić się z uzasadnieniem twórców projektu Krajowego Programu Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie na rok 2021, że zmniejszenie skali przemocy domowej „jest procesem wymagającym czasu, wysiłku, nakładów finansowych, zaangażowania wszystkich służb, a także zmiany świadomości społecznej”.

W ocenie RPO ta charakterystyka działań wymaga ich zaplanowania w dłuższym horyzoncie czasowym niż jednego roku. Zmiana społecznych i kulturowych wzorców zachowań kobiet i mężczyzn w celu wykorzenienia uprzedzeń, zwyczajów czy innych praktyk opartych na idei niższości kobiet lub na stereotypowych rolach kobiet mężczyzn, wymaga kompleksowego i długookresowego programu działania.

Zespół Monitorujący do spraw Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie

Ważnym składnikiem systemu ochrony przed przemocą w rodzinie jest Zespół Monitorujący do spraw Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie (to organ opiniodawczo-doradczy ministra ds. zabezpieczenia społecznego). RPO jest zaniepokojony informacjami o braku transparentności wyboru członków Zespołu– przedstawicieli organizacji pozarządowych, związków i porozumień organizacji pozarządowych oraz kościołów i związków wyznaniowych.

Brak w aktualnym składzie Zespołu osób o wiedzy i doświadczeniu eksperckim z zakresu przeciwdziałania przemocy domowej (które w poprzednich kadencjach były jego członkami) wymaga upublicznienia uzasadnienia wyboru członków Zespołu z uwzględnieniem spełniania  przez nich kryteriów bycia wybranym.

Niezbędne jest też wykazanie, że powołano osoby reprezentujące organizacje rzeczywiście dysponujące odpowiednią wiedzą i doświadczeniem - w stopniu wyższym niż kandydaci, którzy nie zostali powołani do Zespołu.

Zasadne byłoby zatem przedstawienie listy rankingowej kandydatek i kandydatów zgłoszonych w odpowiedzi na ogłoszenie o naborze na członków Zespołu, zawierającej oceny osób reprezentujących stronę społeczną w świetle przyjętych kryteriów.

Adam Bodnar zwrócił się do minister Anny Schmidt - jako wykonującej także zadania Krajowego Koordynatora Realizacji Krajowego Programu Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie - o ustosunkowanie się do tych uwag oraz o odpowiednie działania realizujące rekomendacje.

XI.518.1.2019

Polskie dokumenty dla dzieci z zagranicznych związków osób jednej płci. RPO pisze do MSWiA

Data: 2021-03-01
  • Urodzeni za granicą i tam mieszkający małoletni obywatele RP - których polscy rodzice są tej samej płci - nie mają możliwości uzyskania polskich dokumentów
  • RPO apeluje do MSWiA o umożliwienie im tego przy okazji zmian przepisów 
  • Rzecznik przedstawił resortowi swą opinię o projekcie ustawy o dokumentach paszportowych
  • Konsekwentnie stoi bowiem na straży praw dzieci, którym odmówiono transkrypcji zagranicznego aktu urodzenia tylko dlatego, że rodzice są tej samej płci

- Zwracam się do Pana Ministra z uprzejmą prośbą o uwzględnienie w toku prowadzonych prac legislacyjnych przedstawionych wyżej uwag i wypracowanie takich rozwiązań, które umożliwią uzyskiwanie polskich dokumentów tożsamości, w tym paszportów, także obywatelom polskim, w których zagranicznych aktach urodzenia wpisano jako rodziców osoby tej samej płci – napisał Adam Bodnar do wiceszefa MSWiA Pawła Szefernakera.

Poprosił o stanowisko w sprawie, zwłaszcza dlaczego przy ubieganiu się o paszport tymczasowy projekt zdaje się dopuszczać jako wystarczający odpis zagranicznego aktu urodzenia, ale nie przewiduje tego w przypadku ubiegania się o paszport stały.

Obywatele polscy mieszkający za granicą skarżą się, że ich dzieci - w których zagranicznych aktach urodzenia figurują rodzice tej samej płci - nie mogą dostać polskiego dokumentu tożsamości ani potwierdzenia obywatelstwa polskiego czy numeru PESEL. Podstawą jest bowiem tzw. transkrypcja zagranicznego aktu - czyli jego wierne przepisanie do polskiego rejestru stanu cywilnego, tak by powstał polski akt urodzenia. Brak dokumentów podczas pobytu w Polsce może rodzić wiele problemów, np. dotyczących korzystania ze świadczeń medycznych.

Z uwagi na tzw. klauzulę porządku publicznego kierownicy Urzędów Stanu Cywilnego odmawiają transkrypcji zagranicznego aktu urodzenia i wpisania dziecka do polskich ksiąg stanu cywilnego. Uniemożliwia to wydanie polskiego dokumentu tożsamości i nadania numeru PESEL. Sądy administracyjne podtrzymywały takie odmowy. W jednej z takich spraw NSA w precedensowym wyroku z 10 października 2018 r. uznał (syg. II OSK 2552/16), że wobec obowiązku transkrypcji, aby obywatel RP mógł dostać dokument tożsamości, nie może być mowy o „klauzuli porządku publicznego”. 

Jednak 2 grudnia 2019 r. NSA w składzie 7 sędziów wydał uchwałę, stwierdzajacą że polskie prawo nie dopuszcza transkrypcji zagranicznego aktu urodzenia, w którym jako rodzicami są osoby tej samej płci. Zarazem wskazał, że organy administracji powinny tak stosować przepisy, żeby wydawać polskie dokumenty i nadawać numer PESEL wyłącznie na podstawie zagranicznego aktu urodzenia. Ma on bowiem moc dowodową równą polskiemu aktowi. Jeśli urzędnicy i konsulowie będą odmawiać, można skarżyć takie działania w odrębnych postępowaniach administracyjnych – uznał NSA.

Opinia RPO

Adam Bodnar przede wszystkim zwraca uwagę na kwestię wymogów formalnych do uzyskania dokumentów paszportowych w kontekście zagwarantowania prawa do uzyskania paszportu wszystkim obywatelom i obywatelkom Polski.

W wystąpieniach z 24 sierpnia 2016 r., 11 marca 2019 r.,  9 marca 2020 r. i 22 sierpnia 2020 r. RPO informował MSWiA o naruszaniu praw małoletnich obywateli RP. Polega to na odmowie transkrypcji ich zagranicznych aktów urodzenia, wymaganej w świetle art. 104 ust. 5 p.a.s.c. jeśli obywatel polski ubiega się o polski dokument tożsamości lub nadanie numeru PESEL.

Taka praktyka organów administracji prowadzi do sytuacji, w której dzieci posiadające obywatelstwo polskie nie mają możliwości skutecznego ubiegania się o polskie dokumenty tożsamości, w tym dokumenty paszportowe. Nie otrzymują numerów PESEL, co w konsekwencji skutkuje naruszeniem ich praw obywatelskich, zasady dobra dziecka, a także wypełnia znamiona dyskryminacji ze względu na status prawny rodziców (pozostawanie w jednopłciowym związku).

Wobec wykładni NSA możliwość skutecznego wnioskowania o transkrypcję aktów urodzenia, w których jako rodziców wpisano osoby tej samej płci, jest niedostępna. Jedyną drogą uzyskania dla dziecka numeru PESEL i polskich dokumentów tożsamości pozostaje wydanie ich na podstawie zagranicznego aktu urodzenia.

Tymczasem z informacji RPO wynika, że uchwała NSA nie wpłynęła na praktykę stosowania przepisów prawa. Konsulowie niezmiennie wymagali przedstawienia odpisów polskich aktów urodzenia w toku postępowania o wydanie dokumentu paszportowego.

Z tego względu proponowaną w projekcie ustawy zmianę polegającą na zastąpieniu regulacji wynikającej z § 3 pkt 4 wspomnianego rozporządzenia przepisem art. 35 projektowanej ustawy, w zakresie, w jakim odstępuje się od wymogu załączenia do wniosku o wydanie paszportu polskiego aktu urodzenia, co do zasady należy uznać za pożądaną.

Zmiana wydaje się jednak dalece niewystarczająca. Zgodnie z art. 35 projektowanej ustawy, jednym z wymaganych dokumentów, który będzie należało przedłożyć w załączeniu do wniosku o wydanie paszportu są „odpisy zagranicznych aktów stanu cywilnego – w przypadku, o  którym mowa w art. 45 ust. 1 pkt 4, lub inne dokumenty potwierdzające stan cywilny”. Sugeruje to, że odpisem zagranicznego aktu stanu cywilnego można będzie posłużyć się wyłącznie w przypadku ubiegania się o paszport tymczasowy.

Zachodzi natomiast poważna wątpliwość, czy zagraniczny akt urodzenia będzie mógł stanowić podstawę wydania paszportu stałego. Przytoczone przepisy nie dają jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie.

Projekt przewiduje w takich przypadkach możliwość przedłożenia innego, niż odpis zagranicznego aktu stanu cywilnego, dokumentu potwierdzającego stan cywilny. Trudno jednak stwierdzić, co kryje się pod pojęciem innego dokumentu, i czy sam ten zapis pozbawia osoby ubiegające się o paszport stały możliwości przedłożenia zagranicznego aktu stanu cywilnego, czy też stwarza dla nich alternatywę.

Ponieważ przepis ten nie wspomina o tym, że musi to być dokument polski, nie można na jego podstawie domniemywać istnienia obowiązku transkrypcji aktu zagranicznego. Taka właśnie interpretacja omawianego przepisu byłaby zgodna ze stanowiskiem NSA.

Przyjęcie stanowiska odmiennego prowadzić zaś będzie do utrzymania sytuacji, w której – pomimo tej uchwały – wojewodowie lub konsulowie odmawiać będą wydania paszportu stałego osobom, które dysponują jedynie zagranicznym aktem urodzenia i nie mogą uzyskać jego transkrypcji do polskiego porządku prawnego.

Jakiekolwiek wątpliwości interpretacyjne, które otwierałyby organom administracji możliwość odmowy wydania paszportu stałego polskim obywatelom lub obywatelkom dysponującym zagranicznym aktem urodzenia, który nie może być przeniesiony do polskiego porządku prawnego, stanowią poważne zagrożenie dla ich praw i wolności.

Nie tylko byłoby to niezgodne z uchwałą NSA, ale też naruszałby prawo do obywatelstwa osób, w których zagranicznych aktach urodzenia wskazani są rodzice tej samej płci. A to stanowi przejaw dyskryminacji, zabronionej na gruncie art. 32 ust. 1 Konstytucji. Zagrażałoby też realizacji zasady prawa do paszportu każdego obywatela lub obywatelki RP, określonej w obecnej ustawie o dokumentach paszportowych.

O tym, że projektowane zmiany nie będą uwzględniać stanowiska NSA świadczy też proponowana zmiana art. 104 ust. 5 p.a.s.c. Do tego przepisu projekt ustawy wprowadza zmianę określoną jako redakcyjną, wskazującą  przypadki, w których transkrypcja jest obligatoryjna. Zastępuje się dotychczasowe pojęcie „dokument tożsamości” wyraźnym wskazaniem, że obligatoryjność transkrypcji dotyczy przypadku ubiegania się o dowód osobisty, paszport, paszport dyplomatyczny lub służbowy.

Pominięcie w tym katalogu paszportów tymczasowych wskazuje, że zgodnie z intencją projektodawcy, osoby ubiegające się o taki dokument nie będą zobligowane do dokonywania transkrypcji aktu stanu cywilnego, podczas gdy osoby wnioskujące o wydanie paszportu stałego będą musiały to uczynić.

Takie rozróżnienie sytuacji prawnej wnioskodawców nie znajduje uzasadnienia i wzmacnia jedynie możliwy dyskryminacyjny charakter projektowanych zmian.

Skutkiem nowego brzmienia art. 104 ust. 5 Prawa o aktach stanu cywilnego będzie prawdopodobnie odmowa wydania paszportu stałego osobom, które nie będą mogły dokonać transkrypcji zagranicznego aktu urodzenia, jak dzieje się to w przypadku osób, w których zagranicznych aktach urodzenia jako rodzice figurują osoby tej samej płci.  Odmowa taka nastąpi, mimo że art. 35 projektu ustawy wśród wymogów formalnych uzyskania paszportu stałego nie wymienia przedłożenia polskiego aktu urodzenia.

W ocenie RPO pożądanym kierunkiem zmian w projekcie ustawy jest wyraźne uregulowanie sytuacji osób, w których zagranicznych aktach urodzenia jako rodzice widnieją osoby tej samej płci, poprzez umożliwienie wydania polskiego paszportu stałego tym osobom na podstawie zagranicznego aktu urodzenia i odstąpienie od zasady obligatoryjnej transkrypcji zagranicznych aktów urodzenia tych osób w przypadku ubiegania się o paszport stały.

RPO przypomina, że transkrypcja zagranicznego aktu urodzenia dziecka, którego rodzice są tej samej płci, powinna być możliwa na gruncie polskiego prawa, o ile od tej czynności uzależniony jest de facto status obywatela.

Poza wskazanymi wyżej okolicznościami, należy także zwrócić uwagę na obowiązujące Polskę regulacje wynikające z prawa unijnego, w szczególności odnoszące się do prawa do swobodnego przemieszczania się obywateli UE, wynikającego z art. 21 ust. 1 Traktatu o funkcjonowaniu UE. Niezbędne jest ich uwzględnienie w toku prac nad projektowaną ustawą.

XI.534.4.2016

Jak zapewnić prawo do edukacji w starszym wieku. RPO do premiera przed sesją grupy ONZ ds. starzenia się

Data: 2021-03-01
  • Seniorzy tak jak wszyscy obywatele mają prawo do edukacji i rozwoju. By je zrealizować, nie wystarczy jednak tylko zwalczać nieprawdziwe stereotypy, jakoby wiek przeszkadzał w opanowywaniu nowych informacji i umiejętności.
  • Wiele przeszkód systemowych kryje się w przepisach i politykach państwa. RPO zanalizował je dokładnie.
  • RPO przekazuje premierowi Mateuszowi Morawieckiemu informacje na temat 11. Sesji Grupy Roboczej ONZ ds. Starzenia się (OEWGA) w dniach 29 marca – 1 kwietnia 2021 r. Sesja poświęcona będzie prawu do edukacji osób starszych oraz jego realizacji w praktyce

Podstawowym i krzywdzącym stereotypem, stanowiącym przejaw ageizmu, czyli wrogiej postawy wobec osób starszych, jest przekonanie, że seniorzy nie są w stanie przyswajać wiedzy ze względu na swój wiek. Samo przełamanie tego stereotypu – choć niezwykle istotne – nie wystarczy jednak, aby uznać problem za rozwiązany.

Debata o starzeniu się toczy się na poziomie globalnym i Polska jest w niej równorzędnym partnerem. Naszym zadaniem jako państwa jest dzielenie się zarówno dobrymi praktykami, jak i stawianie pytań o wyzwania, z którymi mierzymy się jako społeczeństwo. Ważnym wkładem Polski byłoby zaproponowanie wspólnych celów, jakim mogłoby być upowszechnienie zrozumienia wagi i znaczenia edukacji w starszym wieku oraz uzyskanie większej spójności działań w powszechnej polityce edukacyjnej wobec osób starszych.

Dlatego RPO apeluje do premiera o wypracowanie spójnego modelu współpracy pomiędzy resortami, zwłaszcza Ministerstwem Rozwoju, Pracy i Technologii, w kompetencjach którego znajduje się koordynacja działań na rzecz zrównoważonego rozwoju, Ministerstwem Edukacji i Nauki, które koordynuje działania na rzecz uczenia się przez całe życie oraz Ministerstwem Rodziny i Polityki Społecznej. Efektem tego współdziałania powinna być powszechnie dostępna edukacja dla osób starszych o wysokiej jakości, zaprojektowana na miarę potrzeb, możliwości i aspiracji tej grupy społecznej, odpowiednio odzwierciedlona w raportach z realizacji celów zrównoważonego rozwoju. Biorąc pod uwagę demograficzne starzenie się społeczeństwa, a także szybko zmieniające się warunki otoczenia wydaje się, że znaczenie kontynuacji lub wznawiania nauki w starszym wieku będzie rosnąć.

RPO zanalizował polskie przepisy pod kątem zapewnienia osobom starszym prawa do edukacji i prawa do jej praktycznego wykorzystania, na zasadzie równości z młodszymi pokoleniami.

Formalnie nie mamy ograniczeń wiekowych w zakresie możliwości edukacji. Brakuje jednak systemowego podejścia do kształcenia osób starszych, odzwierciedlonego w odpowiednich regulacjach prawnych. Ponadto ustawodawca nie ustanowił środków ochrony prawnej przed dyskryminacją ze względu na wiek w dostępie do oświaty i szkolnictwa wyższego. Zakaz nierównego traktowania z powodu wieku, na gruncie tzw. ustawy równościowej, ograniczony jest wyłącznie do szeroko rozumianego kształcenia zawodowego.

RPO zanalizował też dokumenty i polityki rządowe dotyczących sytuacji osób starszych. To:

  1. Perspektywa uczenia się przez cale życie
  2. Rządowy Program na rzecz Aktywności Społecznej Osób Starszych na lata 2014-2020 (ASOS)
  3. Polityka społeczna wobec osób starszych 2030. Bezpieczeństwo – Uczestnictwo – Solidarność
  4. Informacja o sytuacji osób starszych za 2018 r.
  5. Informacja o sytuacji osób starszych w Polsce w 2019 r
  6. Realizacja Celów Zrównoważonego Rozwoju, Raport z 2018 r. przygotowany w ramach realizacji Agendy Zrównoważonego Rozwoju.
  7. Zintegrowana Strategia Umiejętności 2030 z 2020 r. (najnowszy dokument rządowy o charakterze strategicznym, poświęcony edukacji).

Analizy te wskazały m.in., że aktywność edukacyjna osób starszych jest słabo zbadana, zwłaszcza w najstarszych grupach wiekowych, a dostępnych danych, zwłaszcza zatrzymujących się na osobach w wieku 65 lat, nie można oceniać miernikami odnoszącymi się do edukacji przez całe życie. Ponadto zadanie wdrażania edukacji w starszym wieku pozostaje poza formalnymi zadaniami ministra ds. oświaty, które jedynie monitoruje dostępne dane, przygotowane w odniesieniu do edukacji ustawicznej i edukacji nieformalnej. Dostępne dane dotyczące znikomego uczestnictwa osób starszych w działaniach edukacyjnych stawiają istotne pytanie o to, czy w obecnej formule organizacji edukacji na poziomie krajowym zakres zadań odnoszących się do wspierania edukacji w starszym wieku, spoczywający na poszczególnych resortach, jest adekwatny do potrzeb osób starszych. Poddaję to w wątpliwość. Powstaje także pytanie o to, jak najlepiej zaprojektować systemowe podejście do edukacji w starszym wieku i zapewnić jej dostępność blisko miejsca zamieszkania.

Wskazane powyżej luki w prawie oraz braki w praktycznej realizacji polityki senioralnej na poziomie krajowym w zakresie edukacji, skłaniają do postawienia kolejnych wniosków i postulatów odnoszących się do działań rządu na rzecz osób starszych:

  1. Prawo do edukacji osób starszych nie jest traktowane na równi z innymi grupami wiekowymi.
  2. Brak jest ogólnie dostępnej oferty edukacyjnej, co przyczynia się do wykluczania, dyskryminacji i autodyskryminacji seniorów i seniorek.
  3. Działania rządu i samorządu nie mają charakteru systemowego, są na ogół działaniami o charakterze projektowym, o ograniczonych ramach czasowych.
  4. Przedstawione wskaźniki i mierniki odnoszą się jedynie do danych ilościowych, bez odniesienia do danych jakościowych dotyczących satysfakcji uczestników, efektywności nauczania, itp.
  5. W sprawozdawczości ogólnej konieczne jest umieszczanie danych o edukacji osób starszych obok danych dotyczących innych grup wiekowych. 
  6. Konieczne jest zaangażowanie Polski na rzecz opracowania i przyjęcia konwencji o prawach osób starszych obejmującej również prawo do edukacji. Przyjęcie konwencji oznaczałoby wzrost świadomości i doprecyzowanie zobowiązań państwa w tym obszarze. Pragnę przy tym zaznaczyć, że w raporcie ONZ opublikowanym w styczniu br., podsumowującym roczne konsultacje w 195 państwach w sprawie wyzwań stojących przed społecznością międzynarodową, wezwano rządy państw członkowskich do promocji opracowania konwencji o prawach osób starszych.
  7. Zasadne wydaje się wprowadzenie w prawie oświatowym zadania poświęconego edukacji osób starszych, tak aby umożliwić w praktyce realizację prawa do edukacji niezależnie od wieku, zgodnie z preferencjami  i możliwościami osób starszych.

XI.503.2.2016

Międzynarodowy Dzień Bez Dyskryminacji

Data: 2021-03-01

Dzisiaj obchodzimy Międzynarodowy Dzień Bez Dyskryminacji. 

W Polsce przed dyskryminacją chroni Konstytucja oraz prawo międzynarodowe. Tymczasem okazuje się, że wcale nie korzystamy z naszej tarczy prawa antydyskryminacyjnego tak często, jak byśmy tego potrzebowali … 

Jak wynika z badań przeprowadzanych przez RPO, Polkom i Polakom wciąż trudno jest ocenić, czym jest dyskryminacja. Dzięki licznym kampaniom coraz częściej zauważamy dyskryminację wobec osób o innym kolorze skóry, innym pochodzeniu. Mamy jednak nadal trudności w dostrzeżeniu dyskryminacji np. w wypraszaniu z restauracji osób niewidomych w asyście psa przewodnika lub matek karmiących piersią. 

Tymczasem dyskryminacją jest każde gorsze potraktowanie osoby ze względu na jej cechę osobistą np. płeć, wiek, orientację seksualną, wyznanie, kolor skóry, pochodzenie, niepełnosprawność... 

W Międzynarodowy Dzień Bez Dyskryminacji serdecznie zapraszamy do zapoznania się z raportem „Ochrona przed dyskryminacją w Polsce. Stan prawny i świadomość społeczna” - znajdą go Państwo pod tekstem.

Przygotowaliśmy też dla Państwa interaktywne wizualizacje tego badania, z których można dowiedzieć się:

  • Co Polacy postrzegają jako przejaw dyskryminacji?
  • Których grup wyznaniowych dotyka dyskryminacja?
  • Jak uczymy się o dyskryminacji i co o niej wiemy jako społeczeństwo?
  • Jaki rodzaj dyskryminacji dostrzegamy najczęściej?

Sąd nie zbadał merytorycznie skarg RPO na uchwały „anty-LGBT” sejmiku woj. lubelskiego oraz rady powiatu w Rykach

Data: 2021-02-17
  • Cztery uchwały „anty-LGBT”  organów samorządów zostały dotychczas unieważnione przez sądy administracyjne po skargach RPO
  • Po merytorycznym ich zbadaniu sądy uznawały m.in. że w nieuzasadniony sposób różnicowały pozycję osób LGBT i naruszyły Konstytucję 
  • Tymczasem Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie z powodów formalnych odrzucił skargi RPO - bez badania ich zasadności pod względem merytorycznym
  • Nie oceniał postawionych w skardze zarzutów, nie wypowiadał się na temat dyskryminującego charakteru uchwały i nie stwierdził czy jest lub nie jest ona zgodna z prawem 
  • RPO nie zgadza się z postanowieniami WSA  w Lublinie i zaskarży je do NSA

Uznał, że uchwały nie zostały podjęte w sprawie z zakresu administracji publicznej, a tym samym nie mogą być przedmiotem kontroli sądu administracyjnego.

Postanowieniami z 17 lutego 2021 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie odrzucił skargi Rzecznika Praw Obywatelskich na:

  • uchwałę Rady Powiatu w Rykach z 30 kwietnia 2019 r. „Stanowisko Rady Powiatu Ryckiego w sprawie powstrzymania ideologii gender i LGBT” (sprawa sygn. akt III SA/Lu 312/20);
  • uchwałę (stanowisko) Sejmiku Województwa Lubelskiego z 25 kwietnia 2019 r. w przedmiocie wprowadzania ideologii LGBT do wspólnot samorządowych (sprawa sygn. akt III SA/Lu 240/20).

Jak informuje sąd,  w obydwu sprawach zgłoszone zostały zdania odrębne. Uzasadnienia tych postanowień z uzasadnieniami zdań odrębnych będą dostępne niezwłocznie po ich sporządzeniu w wersji zanonimizowanej w bazie internetowej orzeczeń sądów administracyjnych.

Sprawy rozstrzygnięto na posiedzeniu niejawnym.

Wcześniejsze działania RPO

W wielu gminach, powiatach, a także w niektórych województwach  samorządowych, obowiązują uchwały o przeciwdziałaniu „ideologii LGBT”.

Stanowczo protestował przeciw nim Rzecznik Praw Obywatelskich. Jest bowiem przeciwny działaniom organów władzy publicznej, nakierowanym na piętnowanie i wykluczanie osób i grup z życia społecznego, a opartym na uprzedzeniach i stereotypach.

A każdy jest chroniony przed dyskryminacją. Każde nierówne traktowanie ze względu na cechy osobiste (jak m.in. płeć, orientacja seksualna) wymaga reakcji niezależnego organu ds. równego traktowania, jakim jest RPO.

Dlatego pod koniec 2019 r. RPO Adam Bodnar skierował do pięciu wojewódzkich sądów administracyjnych skargi na wybrane uchwały rad gmin o przeciwdziałaniu „ideologii LGBT”.  Wniósł o stwierdzenie ich nieważności - wobec sprzeczności z Konstytucją oraz Konwencją o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. 

Uchwały samorządów o przeciwdziałaniu „ideologii LGBT” są też sprzeczne z prawem  europejskim – wskazywał RPO. Naruszają bowiem prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego, wolności wypowiedzi oraz zakazu dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową.

Ponadto zniechęcają obywateli UE - którzy np. identyfikują się jako osoby LGBT - do przebywania na terenach, gdzie takie uchwały obowiązują.  

Rozstrzygnięcia sądów

14 lipca 2020 r. WSA w Gliwicach, 15 lipca WSA w Warszawie (wydział zamiejscowy w Radomiu), 6 sierpnia WSA w Lublinie i  11 września 2020 r. WSA w Kielcach unieważniły cztery inne zaskarżone uchwały. Uwzględniając wszystkie zarzuty Rzecznika, sądy uznały, że akty te dotyczyły spraw z zakresu administracji publicznej i zawierały elementy władcze. Uznawały, że uchwały ingerują w prawa i wolności człowieka.

Z kolei Naczelny Sąd Administracyjny zbada – ze skarg kasacyjnych RPO - trzy decyzje WSA z Krakowa i Rzeszowa o  odrzuceniu skarg RPO – z powodów formalnych, bez ich merytorycznego badania. Te sądy uznały, że uchwały nie zostały podjęte w sprawie z zakresu administracji publicznej, a tym samym nie mogą być przedmiotem kontroli sądu administracyjnego.

W postępowaniu sądowoadministracyjnym merytoryczne rozpoznanie skargi jest poprzedzone badaniem dopuszczalności jej wniesienia. To na tym, pierwszym etapie WSA w Krakowie i WSA w Rzeszowie oceniły, że sprawa nie należy do właściwości sądu i nie może być przez nie badana, bo zaskarżony akt nie został podjęty w sprawie z zakresu administracji publicznej.

Rzecznik ubolewa, że w tak istotnej społecznie sprawie postanowienia zapadły na posiedzeniu niejawnym, bez możliwości przeprowadzenia rozprawy i wysłuchania uczestników postępowania. W okresie pandemii dostępne są alternatywne środki łączności, które zapewniłyby udział stron w rozpoznaniu sprawy.

Potwierdzeniem publicznego charakteru spraw, których dotyczą zaskarżone uchwały, są m.in. działania instytucji Unii Europejskiej. Komisja Europejska, wezwana przez Parlament Europejski, podjęła konkretne środki w celu weryfikacji, czy fundusze UE są wydatkowane zgodnie z horyzontalną zasadą niedyskryminacji w polskich samorządach, które przyjęły uchwały dyskryminujące osoby LGBT. Ogłoszono, że sześć polskich miast, które podjęły te uchwały, nie dostanie wsparcia w ramach unijnego partnerstwa.

W ocenie Rzecznika nawet w przypadku przyjęcia, że uchwały te nie zawierają elementów władczych, ale stanowią „deklarację ideową”, to i tak są niezgodne z prawem. Zawierają bowiem treści sprzeczne z zasadą niedyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową, a także ograniczają prawa obywatelskie. Stoją więc w sprzeczności z Konstytucją RP oraz prawem UE.

Według RPO nie ma żadnego znaczenia, że uchwały posługują się pojęciem "ideologia LGBT", a nie samoistnym skrótem LGBT. W uzasadnieniu swego wyroku WSA w Gliwicach podkreślił, że termin „ideologia LGBT” de facto odnosi się również do osób LGBT, a tłumaczenie, że LGBT to ideologia a nie ludzie jest przymykaniem oczu na rzeczywistość.

W niedawnym raporcie Rady Europy, Kongres Władz Lokalnych i Regionalnych wezwał do podjęcia rezolucji skierowanej do polskich władz samorządowych w celu uchylenia „stref wolnych od ideologii LGBT” i zwiększenia zakresu ochrony praw człowieka osób LGBTI. Rada Europy wyraziła zaniepokojenie przyjmowanymi przez polskie władze samorządowe uchwałami przeciwko „ideologii LGBT” i wezwała do wycofania się z nich.

XI.505.13.2019

Uzgodnienie płci metrykalnej z rzeczywistą tożsamością płciową jest prawem człowieka - potwierdził Sąd Apelacyjny we Wrocławiu w sprawie z udziałem RPO

Data: 2021-02-15
  • Sąd Apelacyjny we Wrocławiu uchylił wyrok I instancji o oddaleniu powództwa o uzgodnienie płci, w którym uznano, że płeć człowieka definiowana jest jedynie na podstawie cech fizycznych
  • Państwo ma obowiązek uszanować tożsamość płciową i zapewnić możliwość prawnego uzgodnienia płci metrykalnej z odczuwaną – orzekł SA, uwzględniając powództwo oraz stanowisko RPO
  • RPO wskazuje, że mimo możliwości sądowego ustalenia płci, odpowiednie ustawowe uregulowanie procedury uzgodnienia płci jest niezbędne dla ochrony praw i wolności człowieka

Rzecznik Praw Obywatelskich przystąpił do postępowania o ustalenie płci mężczyzny, którego płeć w akcie urodzenia oznaczona była jako żeńska. Mimo opinii biegłego z zakresu psychologii i seksuologii, który stwierdził u powoda trwałą identyfikację z płcią męską oraz występowanie transseksualizmu, Sąd Okręgowy we Wrocławiu oddalił żądanie powoda o ustalenie, że jest on mężczyzną.

Sąd Apelacyjny we Wrocławiu (sygn. akt I ACa 1233/20) zgodził się z apelacją powoda oraz stanowiskiem Rzecznika Praw Obywatelskich. W wyroku z 12 lutego 2021 r. odwołał się do utrwalonej linii orzeczniczej Sądu Najwyższego oraz przypomniał o standardach wynikających z orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka na gruncie art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (prawo do prywatności i poszanowania życia rodzinnego).

Jak podkreślił SA u w ustnych motywach wyroku, tryb powództwa sądowego o ustalenie płci wynika z podjętej przez orzecznictwo próby znalezienia podstawy prawnej, która odpowiadałaby istniejącemu uprawnieniu jednostki do metrykalnej zmiany płci. Skoro bowiem ustawodawca zaniechał jakichkolwiek działań w tym zakresie, orzecznictwo musiało znaleźć odpowiedni środek do realizacji tego uprawnienia. Sąd potwierdził jednocześnie istniejący obowiązek państwa zapewnienia możliwości uzgodnienia płci metrykalnej osoby transseksualnej z jej płcią psychiczną - co podkreślał także w swoim stanowisku RPO.

Sąd Apelacyjny zaznaczył, że prawo do uzgodnienia płci jest prawem człowieka, podlegającym ochronie na gruncie art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Stosując wyrok ETPCz  z 11 października 2018 r. w sprawie S.V. przeciwko Włochom (skarga nr 55216/08), sąd podkreślił, że prawo do prywatności należy obecnie wiązać z prawem do wolności, autonomii i prawem do samostanowienia. Z praw tych wynika, że życie prywatne człowieka obejmuje także tożsamość psychiczną i społeczną człowieka, w tym jego identyfikację płciową, którą państwo ma obowiązek uszanować.

Stanowisko RPO

Rzecznik w stanowisku, złożonym na etapie postępowania apelacyjnego, zaznaczył, że pogląd zaprezentowany przez sąd I instancji stoi w sprzeczności z ugruntowaną linią orzeczniczą Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który od lat uznaje, że państwo ma obowiązek zapewnić osobom transpłciowym możliwość prawnego uzgodnienia płci (por. wyroki ETPC: z 25 marca 1992 r. B. p. Francji, skarga nr 13343/87; z 11 lipca 2002 r. Christine Goodwin p. Zjednoczonemu Królestwu, skarga nr 28957/95; z 23 maja 2006 r. Grant p. Zjednoczonemu Królestwu, skarga nr 32570/03; z 17 stycznia 2019 r. X p. byłej Jugosłowiańskiej Republice Macedonii, skarga nr 29683/16).

Pogląd sądu okręgowego pozostawał także sprzeczny z orzecznictwem sądów polskich, w tym SN, które – w braku uregulowania procedury ustalenia płci na poziomie ustawowym – wypracowały procedurę sądowego ustalenia płci w oparciu o art. 189 k.p.c. (por. zwłaszcza postanowienie SN z 22 marca 1991 r., III CRN/91, uchwała SN z 22 września 1995 r., III CZP 118/95). Jak wynika z dokonanej przez RPO analizy danych statystycznych przedstawionych przez sądy, w latach 2014-2019 pozwy o ustalenie płci wytoczyło w tym okresie 647 osób, z czego jedynie 4 sprawy zakończyły się prawomocnym oddaleniem powództwa.

Wyrok sądu I instancji naruszał prawa powoda

Przedmiotem kontroli przez Sąd Apelacyjny był wyrok Sądu Okręgowego, zgodnie z którym tryb powództwa o ustalenie stosunku prawnego (art. 189 Kodeksu postępowania cywilnego) nie mógł być podstawą do orzekania w sprawie. Zdaniem SO płeć jest rozumiana w polskim porządku prawnym wyłącznie jako płeć fizyczna (biologiczna) i nie stanowi dobra osobistego, ani prawa lub stosunku prawnego, którego istnienie lub nieistnienie można ustalić w procesie sądowym.

W uzasadnieniu wyroku sąd I instancji wskazał także, że pozorność sporu – o której świadczy uznanie powództwa przez pozwanych – wyklucza możliwość istnienia realnego interesu prawnego po stronie powoda. Ponadto doszedł do wniosku, że nawet gdyby przyjąć koncepcję o dopuszczalności orzekania o ustaleniu płci na podstawie art. 189 k.p.c., w niniejszej sprawie należałoby ustalić, że powód jest kobietą, ponieważ wykazuje fizyczne cechy żeńskie, a występujące męskie cechy fizjonomii zostały wywołane sztucznie, poprzez leczenie hormonalne.

Taki pogląd jest jednak sprzeczny ze standardem ochrony praw człowieka, co podkreślał w postępowaniu RPO. Rzecznik od lat stoi też na stanowisku, że pomimo możliwości sądowego ustalenia płci, ustawowe uregulowanie procedury uzgodnienia płci jest niezbędne dla ochrony praw i wolności człowieka. Obowiązkiem państwa jest ustanowienie takiej procedury, która w sposób szybki, przejrzysty i dostępny będzie umożliwiać osobom zainteresowanym uzgodnienie płci metrykalnej z odczuwaną.

XI.501.16.2020

Bądźmy razem ZA Zgodą - opracowanie o zgodzie i przeciwdziałaniu przemocy seksualnej

Data: 2021-02-15

W ramach akcji Za Zgodą Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich razem z organizacjami społecznymi: Centrum Praw Kobiet oraz Fundacją Feminoteka, przygotowało krótkie opracowanie, jak porozmawiać z drugą osobą o zgodzie w relacjach intymnych.

Nadal nie umiemy mówić o przemocy seksualnej. Ze wstydu, z braku odpowiednich słów, z bezsilności, ze strachu. Osoby, które doświadczyły przemocy seksualnej pozostają niesłyszane lub podważa się ich wiarygodność. Nie potrafimy nazywać swoich emocji i potrzeb, czasem sami nie zdajemy sobie z nich sprawy – tym trudniej zrozumieć nam potem sytuację, gdy dojdzie do przemocy czy gwałtu.

Musimy doprowadzić do zmiany prawa, żeby skuteczniej chroniło ofiary. Chcemy stworzyć społeczną przestrzeń do rozmowy o doświadczeniu przemocy seksualnej. Dążymy do stworzenia opartego na szacunku języka debaty i skończenia z krzywdzącymi stereotypami.

Zachęcamy do dzielenia się wiedzą, a przede wszystkim do rozmowy i refleksji.

Każda zmiana społeczna wymaga czasu i zaangażowania.

Bądźmy razem Za Zgodą!

 

Jeśli doświadczyłaś lub doświadczyłeś przemocy seksualnej i potrzebujesz wsparcia skontaktuj się z Centrum Praw Kobiet (całodobowy telefon interwencyjny 600 070 717) lub Fundacją Feminoteka (888 88 33 88, czynny od poniedziałku do piątku, od 11 do 19.00).

Za zgodą. RPO do premiera o zmianę przepisów w sprawie gwałtu

Data: 2021-02-15
  • Jeśli ofiara przemocy seksualnej nie stawiała oporu, nie została zmuszona do zbliżenia groźbą lub podstępem – polskie przepisy jej nie chronią.
  • Prawo nie działa, gdy do sytuacji intymnej dochodzi po prostu bez zgody jednej ze stron.
  • Rzecznik Praw Obywatelskich zwraca się do premiera Mateusza Morawieckiego o poprawę standardów ochrony przed przemocą seksualną.
  • Pokazuje, że istota zmiany polega na wycofaniu się z teorii wolności seksualnej (brak sprzeciwu oznacza zgodę) na rzecz autonomii seksualnej (relacja seksualna bez zgody jest gwałtem).
  • Zwraca uwagę, że na całym świecie w taki sposób zmienia się nastawienie do gwałtu.
  • AKTUALIZACJA: 12 maja 2021, wobec braku odpowiedzi, RPO wystosował ponaglenie

- Przestępstwa o charakterze seksualnym, w szczególności zgwałcenie, należą do najbardziej drastycznych form przemocy i naruszeń praw człowieka – pisze RPO Adam Bodnar do premiera Mateusza Morawieckiego. – Musimy wspólnie zgodzić się na to, że do zgwałcenia dochodzi zawsze, gdy brak jest pozytywnej, tj. świadomej, wolnej, autonomicznej i nieprzymuszonej zgody na zbliżenie.

Prawo musi się zmienić, aby chronić osoby doświadczające przemocy seksualnej

Ponieważ przemoc seksualna dotyczy w nieproporcjonalnie większym stopniu kobiet i dziewcząt, ogranicza to, a niekiedy uniemożliwia korzystanie przez kobiety z pełni praw człowieka gwarantowanych tak Konstytucją, jak i wiążącymi Polskę aktami prawa międzynarodowego (np. Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, Konwencji w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet - CEDAW).

Przyjęta w polskim ustawodawstwie definicja zgwałcenia, a wraz z nią innych przestępstw seksualnych (art. 197 Kodeksu karnego), jest wyrazem teorii wolności seksualnej, która uwypukla konieczność wyrażenia sprzeciwu wobec niechcianych zachowań seksualnych. Współczesne standardy ochrony praw człowieka mówią natomiast w tym miejscu o teorii autonomii seksualnej, która kładzie nacisk na świadomą zgodę, wolną od przymusu, strachu i dezorientacji.

W świetle zastosowanej w Kodeksie karnym teorii wolności seksualnej działanie sprawcy nie jest przestępstwem, jeśli odmowa podjęcia czynności seksualnej była zbyt mało wyraźna lub oczywista, a więc wtedy, gdy nie ma widocznego oporu ofiary wobec zachowania sprawcy. Jeśli sprawca nie doprowadza ofiary do obcowania płciowego przemocą, groźbą lub podstępem, to nawet jeśli ofiara nie wyraziła zgody na obcowanie płciowe, czyn nie stanowi przestępstwa z art. 197 § 1 kk.

Tymczasem państwa są zobowiązane do skutecznego przeciwdziałania i penalizowania tego typu zachowań w oparciu o wymóg umieszczenia zgody w centrum normatywnej definicji przestępstwa zgwałcenia, na który wskazuje jasno prawo międzynarodowe m.in. ONZ, Rada Europy w Konwencji o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (art. 36), Komitet ds. Likwidacji Dyskryminacji Kobiet (Komitet CEDAW) czy Europejski Trybunał Praw Człowieka. Swoje prawo zmieniły już: Belgia, Cypr, Grecja, Niemcy, Irlandia, Islandia, Luksemburg, Szwecja i Wielka Brytania. Zmiany są przygotowywane w Hiszpanii, Danii i Finlandii. Jako przykład modelowego rozwiązania można wskazać przepisy kodeksu karnego Szwecji, obowiązujące od 1 lipca 2018 r. W ich świetle podjęcie czynności seksualnej bez zgody drugiej osoby stanowi zgwałcenie, nawet jeśli nie występuje przemoc czy groźba jej użycia.

Zmiana definicji przestępstwa zgwałcenia zapewni odpowiednią ochronę osobom doświadczającym przemocy seksualnej. Należy podkreślić, że nadal osobie oskarżonej trzeba będzie udowodnić zarzucany czyn w ramach postępowania karnego. Zmieni się jednak optyka postępowania dowodowego w oparciu o teorię dobrowolnej i świadomej zgody wyrażonej przez strony aktu seksualnego („Only Yes means Yes Approach”). Takie podejście koncentruje się na sprawcy przemocy seksualnej (ustaleniu, czy uzyskał zgodę partnera/partnerki), a nie ofierze (czy wyraziła sprzeciw), jak ma to miejsce w przypadku definicji zgwałcenia opartej na sprzeciwie.

RPO zauważa też, że sama zmiana prawa nie wystarczy: właściwa realizacja prawnomiędzynarodowego obowiązku penalizacji i przeciwdziałania wszelkim formom przemocy seksualnej, w tym zgwałcenia, może być osiągnięta jedynie, gdy wysiłki ustawodawcze wsparte są prawidłowym działaniem organów ściągania. To zaś nie nastąpi, o ile nie wyeliminujemy stereotypowych wyobrażeń na temat zgwałcenia, w szczególności roli ofiary w jego popełnieniu.

ZA Zgodą - jak wygląda sytuacja osób doświadczających przemocy seksualnej w Polsce, na czym polega prawo oparte o koncepcję zgody? - dowiedź się więcej

Rzecznik Praw Obywatelskich w porozumieniu z organizacjami społecznymi przygotował opracowanie ZA Zgodą. Znajdą w nim Państwo proste odpowiedzi na pytania dotyczące zgody w relacjach intymnych, tego jak postulowana zmiana prawa miałaby funkcjonować w sytuacjach między ludźmi, statystyki na temat gwałtów czy sprostowanie szkodliwych stereotypów. Opracowanie ZA Zgodą znajdą Państwo pod tekstem.

XI.518.88.2020

RPO dla Wirtualnej Polski: o aborcji powinien decydować parlament, nie TK

Data: 2021-02-11

Profesor Adam Bodnar był gościem programu "Newsroom" Wirtualnej Polski. Rzecznik Praw Obywatelskich odniósł się do wywiadu Julii Przyłębskiej.

Rzecznik wyjaśnił również, dlaczego nie wziął udziału w postępowaniu TK ws. aborcji. - Uważam, że nie Trybunał Konstytucyjny w tej sprawie powinien rozstrzygać - przekazał Bodnar. - To są tak delikatne kwestie, że powinny być one pozostawione do decyzji parlamentu. To powinno być przedyskutowane poprzez trzy czytania w Sejmie, dyskusje w Senacie, później dyskusje na etapie podpisywania ustawy prezydenta - powiedział RPO. - Ta metoda została przyjęta przez obóz rządzący, czyli skierowanie wniosku do Trybunału Konstytucyjnego, to metoda oszukańcza - dodał gość WP. - Zaraz po wyroku wydałem jasne stanowisko: to jest rola dla Sejmu, do tego, aby rozważyć różne czynniki, a nie do prowadzenia procedury przez Trybunał Konstytucyjny - powiedział profesor. Adam Bodnar odniósł się także do oskarżenia Marty Lempart. - Obywatele w tej trudnej dla nich sytuacji mieli prawo do manifestowania pokojowego - przekazał RPO. - Uważam, że organizacje kobiece, którym przewodniczy Marta Lempart miały prawo do organizowania protestów - powiedział gość WP. - Uważam, że zarzuty są konsekwencją słów, które zostały wypowiedziane przez Jarosława Kaczyńskiego z mównicy sejmowej. On jakoś na początku listopada jasno sprecyzował, jaka kwalifikacja prawna tu taj w tej sytuacji się należy - wyjaśnił polityk.

Adam Bodnar był dopytywany o to, czy ta decyzja prokuratury była jego zdaniem motywowana stricte politycznie, rozkazem Kaczyńskiego. - Nie mam na to dowodów. Prokuratura jest podporządkowana politykom i Jarosław Kaczyński nawet formalnie pełni obecnie funkcję wicepremiera, który jest odpowiedzialny za sądownictwo i prokuraturę - powiedział gość WP i dodał, że to powiązanie można zauważyć.

W Międzynarodowym Dniu Kobiet i Dziewcząt w Nauce Rzecznik Praw Obywatelskich przypomina znaczenie zasady równości płci w tej sferze

Data: 2021-02-11
  • Sytuacja kobiet w nauce sukcesywnie się poprawia
  • W roku akademickim 2018/19 kobiety stanowiły 58% studiujących i 63,4% absolwentów
  • W kadencji 2020-2024 odnotowano znaczący wzrost kobiet na stanowiskach rektorów publicznych uczelni akademickich
  • Rzeczywiste równouprawnienie kobiet i mężczyzn w nauce nadal nie zostało jednak osiągnięte

Równość płci należy do priorytetowych obszarów aktywności Rzecznika Praw Obywatelskich. Równy dostęp kobiet i mężczyzn do edukacji, a później – zwiększanie udziału kobiet w nauce jest niezbędnym warunkiem urzeczywistniania konstytucyjnego standardu niedyskryminacji kobiet i mężczyzn w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym (art. 32 Konstytucji RP).

W Międzynarodowym Dniu Kobiet i Dziewcząt w Nauce warto ocenić stan równości płci w Polsce w tej dziedzinie.

Kobiety stanowią obecnie 58% studiujących i 63,4% absolwentów uczelni wyższych[1]. Największą popularnością wśród kobiet cieszą się uczelnie pedagogiczne i medyczne (kobiety stanowią w nich około 3/4 studiujących), zdecydowanie mniejszą natomiast uczelnie techniczne – w 2019 roku kobiety stanowiły 36% studiujących na politechnikach[2].

W ostatnich latach wzrósł także poziom reprezentacji kobiet na stanowiskach kierowniczych w nauce. W kadencji 2020-2024 na rektorów publicznych uczelni akademickich wybrano 11 kobiet (co oznacza blisko trzykrotny wzrost w porównaniu do poprzedniej kadencji)[3]. Nadal jednak ich procentowy udział w ogólnej liczbie rektorów trudno uznać za zadowalający.

Istotnym aspektem równości płci w nauce jest dostęp do źródeł finasowania. Warto zauważyć, że z danych Narodowego Centrum Nauki wynika, iż udział kobiet-kierowniczek projektów w grantach finansowanych przez Centrum wynosi 43%, podczas gdy w takich agencjach, jak ERC, niemiecka DFG czy szwajcarska SNSF, udział ten waha się pomiędzy 20 a 25%. Nadal jednak procentowy udział wniosków zakwalifikowanych do finansowania jest niższy w przypadku kobiet niż mężczyzn (w latach 2011-2018 43% w porównaniu do 57%). Różnica ta wzrasta na niekorzyść kobiet, gdy weźmie się pod uwagę udział przedstawicieli obu płci w przyznanej kwocie finansowania (odpowiednio 36% kobiet do 64% mężczyzn)[4].

Rzeczywiste równouprawnienie kobiet i mężczyzn w nauce nadal nie zostało zatem osiągnięte. Rzecznik przypomina o konieczności usunięcia istniejących barier i nieprawidłowości. Do największych wyzwań (nie)równości płci w nauce należy wyeliminowanie zjawiska molestowania i molestowania seksualnego. Przeprowadzone przez RPO badanie dowiodło, że kobiety są zdecydowanie bardziej narażone na te formy dyskryminacji – spośród 40,7% studentów i studentek, którzy doświadczyli molestowania 31,10% stanowili mężczyźni, 47% zaś – kobiety. W odniesieniu do molestowania seksualnego zaś tylko nieco ponad 12% mężczyzn przyznało, że doświadczyło takiego zachowania, podczas gdy wśród kobiet odsetek ten wyniósł niemal 44%[5]. Niedostatki ustawodawstwa krajowego w przedmiocie ochrony przed molestowaniem i molestowaniem seksualnym w edukacji powodują, że to właśnie uczelnie wyższe i podejmowane przez nie działania wydają się być szczególnie istotne w procesie przeciwdziałania i zwalczania tych negatywnych zjawisk. Rzecznik z zadowoleniem przyjmuje podejmowane w tym zakresie działania służące wykreowaniu właściwej kultury organizacyjnej i rekomenduje je każdej wyższej uczelni – tak, by każda osoba bezpiecznie i na zasadach równości z innymi mogła realizować swoje naukowe zainteresowania

 

[1] Dane za Głównym Urzędem Statystycznym, Szkolnictwo wyższe w roku akademickim 2018/2019 (wyniki wstępne), dostęp pod adresem: https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/edukacja/edukacja/szkolnictwo-wyzsze-w-roku-akademickim-20182019-wyniki-wstepne,8,6.html.

[2] Kobiety na politechnikach. Raport 2020, dostęp pod adresem: https://www.bip.nauka.gov.pl/komunikaty-rzecznika-prasowego-mnisw/raport-kobiety-na-politechnikach-2020-kobiety-w-technologiach-to-przyszlosc.html.

[3 Dane za http://perspektywy.pl/rektorzy/article/rektorzy-w-kadencjach-2002-2024.

[4] Informacja na temat udziału kobiet i mężczyzn w projektach NCN 2011-2018, dostęp pod adresem: https://ncn.gov.pl/aktualnosci/2019-02-19-stanowisko-ncn-rowny-dostep.

Nowy raport Rady Europy na temat roli władz lokalnych w odniesieniu do sytuacji i praw osób LGBT w Polsce. Dyskryminacja i ataki pozostają wyzwaniem

Data: 2021-02-11
  • Kongres Władz Lokalnych i Regionalnych Rady Europy opublikował raport na temat faktycznej sytuacji i praw osób LGBTI w Polsce
  • Delegacja Rady Europy wyraziła zaniepokojenie przyjmowanymi przez polskie władze samorządowe uchwałami przeciwko „ideologii LGBT”
  • Raport wzywa Radę Europy do podjęcia rezolucji skierowanej do polskich władz samorządowych w celu uchylenia „stref wolnych od ideologii LGBT” i zwiększenia zakresu ochrony praw człowieka osób LGBTI
  • Stowarzyszenia władz lokalnych i regionalnych powinny działać jako platformy dialogu z przedstawicielami władz wybranych jednostek samorządowych

Raport opublikowany 10 lutego 2021 r. jest wynikiem delegacji w Polsce 2-3 listopada 2020 r. dwojga przedstawicieli Kongresu Władz Lokalnych i Regionalnych Rady Europy - Andrewa Boffa (Wlk. Brytania) oraz Yoomi Renstrom (Szwecja).

W trakcie misji Rady Europy sprawozdawcy przeprowadzili szereg spotkań z przedstawicielami: rządu, organizacji pozarządowych, jednostek samorządu terytorialnego, ich związków, jak również z Rzecznikiem Praw Obywatelskich. Analizie poddana została sytuacja prawna i faktyczna osób LGBTI w Polsce, zwłaszcza w kontekście podejmowanych przez polskie samorządy w latach 2019-2020 uchwał dotyczących tzw. stref wolnych od ideologii LGBT oraz Samorządowych Kart Praw Rodziny.

„Miasta i regiony [w których przyjęto uchwały] stanowią jedną trzecią całej Polski, więc ich wpływu na osoby LGBTI nie można lekceważyć” - podkreślił Andrew Boff podczas posiedzenia Komisji Spraw Bieżących Rady Europy, która 10 lutego 2020 r. przyjęła raport. Sprawozdawca uważa, że przyjęcie uchwał wykluczających osoby LGBTI ze wspólnoty samorządowej zagrażają prawom i bezpieczeństwu tych osób, stanowiąc przykład działania, jakiego władze samorządowe, zobowiązane do przestrzegania praw człowieka, powinny unikać.

W raporcie wyrażono zaniepokojenie zmniejszeniem poziomu ochrony praw osób LGBTI w Polsce: poziom ochrony doznał istotnego regresu w ostatnich latach, co doprowadziło do pogłębienia mowy nienawiści wobec osób LGBTI, innych przestępstw na tle dyskryminacyjnym, a w konsekwencji do pogorszenia indywidualnych sytuacji osób LGBTI, w tym zwłaszcza młodzieży.

Rada Europy zwróciła uwagę na fakt, że samorząd terytorialny jest przede wszystkim odpowiedzialny za różne usługi publiczne, takie jak edukacja, zdrowie i bezpieczeństwo, z którymi ściśle związana jest potrzeba ochrony praw człowieka. Zadaniem władz lokalnych jest rozwiązywanie konfliktów w sposób niedyskryminujący, przejrzysty i integrujący społeczność, przy jednoczesnym przestrzeganiu praw człowieka. Uwzględniając, że międzynarodowe standardy praw człowieka stale się rozwijają i poszerzają zakres ochrony, kluczowe jest pogłębianie tej ochrony także na poziomie lokalnym, nie zaś prowadzenie polityki wykluczenia i lekceważenia istniejących problemów.

W tym zakresie raport zwraca uwagę na pogłębiające się podziały społeczne w Polsce, w tym wedle klucza religijnego, obyczajowego, terytorialnego, a także ze względu na problem równości płci oraz praw mniejszości seksualnych, przy czym podziały te pogłębiły się podczas kampanii prezydenckiej w 2020 r., kiedy osoby LGBTI stały się osią i ofiarami politycznego sporu.

Raport wyraża zaniepokojenie faktem, że podejmowane w latach 2019-2020 uchwały jednostek samorządu terytorialnego nie były spontaniczną inicjatywą władz lokalnych, lecz efektem działania partii politycznej oraz pozarządowej organizacji. Sam tekst uchwały został przygotowany jako wzór dla samorządów, który często w niezmienionej lub lekko zmienionej formie był przyjmowany jako treść podejmowanych uchwał. Pomimo uchylenia części z nich przez lokalne władze lub sądy administracyjne, wiele z nich na ternie Polski wciąż obowiązuje.

Odnotowano systemowe luki prawne w środkach ochrony przeciwko dyskryminacji osób LGBTI. Oprócz braku wyraźnego zakazu dyskryminacji osób LGBTI w ustawodawstwie antydyskryminacyjnym, także planowany na lata 2021-2030 Krajowy Program Działań na rzecz Równego Traktowania nie uwzględnia w sposób wyraźny osób LGBTI.

Raport zwraca uwagę na dobre praktyki, jak tworzone w Polsce koalicje miast, mające na celu przeciwdziałanie dyskryminacji w życiu lokalnym. Zdaniem sprawozdawców Rady Europy, praktyka ta powinna być wspierana zarówno na poziomie krajowym, jak i międzynarodowym.

Delegacja Rady Europy zarekomendowała jednocześnie przygotowanie specjalnej rezolucji Kongresu Władz Lokalnych i Regionalnych, skierowanej do polskich władz lokalnych i regionalnych, która będzie przypominać o roli władz lokalnych w ochronie praw swoich wyborców i zachęcać do opracowania polityk chroniących prawa mniejszości i grup szczególnie wrażliwych, a także wzywać władze samorządowe, które przyjęły deklaracje przeciwko ideologii LGBT oraz Samorządowe Karty Praw Rodziny, do ich uchylenia.

 

 

Projekt „Tak! dla edukacji seksualnej w całej Polsce” pod Patronatem Honorowym RPO

Data: 2021-02-10

Rzecznik Praw Obywatelskich objął Patronatem Honorowym RPO projekt „Tak! dla edukacji seksualnej w całej Polsce” realizowanego pod nazwą EDUKACJA SEKSUALNA POLSKA przez Fundację Nowoczesnej Edukacji SPUNK. Projekt ten tworzy sieć edukatorek/ów seksualnych z małych i średnich miast Polski, którzy w swoich regionach działać będą na rzecz samorządowych rozwiązań dla edukacji seksualnej i równościowej.

Zostaną one i oni przeszkoleni w zakresie: edukacji seksualnej i antydyskryminacyjnej (w ujęciu m.in. w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka i Standardów edukacji seksualnej WHO), ich miejsca w edukacji formalnej i nieformalnej, prowadzenia społecznego dialogu i rzecznictwa oraz procedur przygotowania i wdrożenia uchwał wprowadzających edukację seksualną i antydyskryminacyjną jako zadanie publiczne. Przeszkolone osoby przeprowadzą pilotażowe zajęcia dla młodzieży w swoich gminach, powiatach, miastach, po uprzednim spotkaniu z przedstawicielami/kami placówek edukacyjnowychowawczych i rodzicami/opiekunami prawnymi.

Częścią projektu będą spotkania z przedstawicielami władz lokalnych, stworzenie projektów uchwał i działanie na rzecz ich wprowadzenia. W ramach projektu odbędą się także: mentoring dla uczestników/uczestniczek szkoleń, mający na celu przekazanie wiedzy i rozwijanie umiejętności w kontekście działalności rzeczniczej na rzecz praw człowieka, spotkanie sieciujące oraz konferencja podsumowująca przeprowadzone działania i ich efekty. W założeniach projekt ten jest odpowiedzią na brak edukacji seksualnej w Polsce i brak utożsamiania jej z prawami człowieka, w tym prawem do wiedzy o swoim zdrowiu i wolności do planowania swojego życia.

Prokuratura nie może sprawdzać aborcji dokonanych między wyrokiem TK a jego wejściem w życie

Data: 2021-02-09
  • Można było wykonywać aborcje z przyczyn embriopatologiczych między wyrokiem TK o zaostrzeniu prawa antyaborcyjnego z 22 października 2020 r. a jego wejściem w życie 27 stycznia 2021 r. 
  • Dokonanie w tym czasie przez lekarza zabiegu aborcji z tej przyczyny nie mogło być przestępstwem
  • A jej odmowa naruszałaby prawa pacjentek do świadczeń zdrowotnych
  • Tym samym prokuratura nie ma podstaw do czynności sprawdzających w szpitalach - wskazuje RPO

Z  doniesień medialnych Rzecznik Praw Obywatelskich dowiedział się, że Prokuratura Okręgowa w Białymstoku podjęła czynności sprawdzające w takiej sprawie. Zwróciła się do jednego z tamtejszych szpitali o dokumentacje medyczną w celu weryfikacji, czy po ogłoszeniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 r., a przed jego wejściem w życie 27 stycznia 2021 r. (w dniu publikacji w dzienniku urzędowym, zgodnie z art. 190 ust. 3 zd. 1 Konstytucji), wykonywano zabiegi aborcji z przyczyn embriopatologiczych.

Przesłanka ta została uznana przez TK za niezgodną z art. 38 w związku z art. 30 i  31 ust. 3 Konstytucji.

Rzecznik zwraca uwagę, że wyrok nie wszedł w życie z dniem ogłoszenia, lecz jego publikacji - 27 stycznia 2021 r. Między ogłoszeniem wyroku, a jego wejściem w życie kobiety miały zatem pełne prawo do legalnego przerwania ciąży w przypadku wad płodu. A dokonanie w tym czasie przez lekarza zabiegu aborcji z uwagi na przesłankę embriopatologiczną nie mogło być przestępstwem.

Tym samym brak jest podstaw do podejmowania jakichkolwiek czynności, w tym także czynności sprawdzających, mających na celu weryfikację, czy w tym  okresie w szpitalu dokonywano aborcji z uwagi na wady płodu.

Do wejścia w życie wyroku niezgodne z prawem było odmówienie wykonania zabiegu aborcji z powołaniem się na utratę mocy obowiązującej przesłanki embriopatologicznej. Takie zachowanie mogło stanowić naruszenie praw pacjentek do świadczeń zdrowotnych (art. 6 ustawy o prawach pacjenta i Rzecznik Praw Pacjenta).

RPO zwrócił  się do Andrzeja Purymskiego, szefa Prokuratury Okręgowej w Białymstoku,  o wyjaśnienia, zwłaszcza o wskazanie, na jakiej podstawie prokuratura zwróciła się do szpitala o przekazanie dokumentacji medycznej.

VII.5001.5.2021

MS nie ujawnia, dokąd kieruje wsparcie z Funduszu Sprawiedliwości. Adam Bodnar dopytuje o to premiera

Data: 2021-02-09
  • Pieniądze z Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej mają trafiać m.in. do Fundacji Lux Veritatis czy CBA
  • Tymczasem celem Funduszu jest pomoc pokrzywdzonym przestępstwami, przeciwdziałanie przestępczości oraz pomoc postpenitencjarna
  • Trzeci rok Minister Sprawiedliwości nie odpowiada RPO na wątpliwości w tej sprawie
  • Adam Bodnar prosi zatem premiera Mateusza Morawieckiego o interwencję

Zgodnie z art. 43 § 2 Kodeksu karnego wykonawczego Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej (tzw. Fundusz Sprawiedliwości). jest „państwowym funduszem celowym ukierunkowanym na pomoc pokrzywdzonym i świadkom, przeciwdziałanie przestępczości oraz pomoc postpenitencjarną, którego dysponentem jest Minister Sprawiedliwości”. Art. 43 § 8 Kkw określa szczegółowe cele, na jakie mogą być przeznaczane środki  Funduszu.

Tymczasem od wielu lat w mediach regularnie pojawiają się informacje o wydatkowaniu środków z Funduszu Sprawiedliwości niezgodnie z jego przeznaczeniem. Chodzi o wsparcie m.in. dla fundacji Lux Veritatis, ustawową działalność CBA czy na dotacje dla gmin, które przyjęły uchwały „anty-LGBT” i w związku z tym utraciły fundusze europejskie.

Tego typu niezgodne z przeznaczeniem, a więc niezgodne z prawem, wydatkowanie środków z publicznego funduszu powinno budzić najwyższe zaniepokojenie zarówno władz państwowych, jak i opinii publicznej.

Aby jednak ocenić rzeczywistą skalę takiego wadliwego wykorzystywania Funduszu przez jego dysponenta konieczna jest pełna wiedza o tym, kto otrzymuje środki z niego wypłacane.

Mimo kolejnych wystąpień do Ministra Sprawiedliwości RPO od maja 2018 r. nie uzyskał żadnej odpowiedzi na wniosek o przedstawienie pełnej listy beneficjentów Funduszu.

A zgodnie z art. 17 ust. 1 ustawy z 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich, „organ, organizacja lub instytucja, do których zwróci się Rzecznik, obowiązane są z nim współdziałać i udzielać mu pomocy, a w szczególności […] udzielać Rzecznikowi żądanych przez niego informacji i wyjaśnień”.

- Zwracam się więc do Pana Premiera z uprzejmą prośbą o spowodowanie, aby Minister Sprawiedliwości odpowiedział na moje wnioski i przedstawił pełną listę beneficjentów Funduszu Sprawiedliwości w ostatnich latach – pisze Adam Bodnar do Prezesa Rady Ministrów.

II.518.3.2018

Edukacja w czasie pandemii dyskryminuje dzieci i młodzież z niepełnosprawnościami – RPO wystąpił do MEiN

Data: 2021-02-05
  • Potrzeby uczniów z niepełnosprawnościami nie są wystarczającym stopniu realizowane z powodu rozwiązań związanych z organizacją działalności placówek w okresie pandemii
  • RPO zwrócił się w tej sprawie do resortu edukacji
  • Zauważa m.in. brak realizacji zajęć rewalidacyjnych, w tym zajęć usprawniających oraz brak odpowiedniej pomocy psychologiczno-pedagogicznej

W związku z powrotem uczniów klas I-III do placówek oświatowych, Rzecznik zwraca uwagę na problemy, z którymi obecnie mierzą się uczniowie z niepełnosprawnościami oraz ich opiekunowie.

Przyjmowane i wdrażane rozwiązania nadzwyczajne, związane z organizacją działalności placówek w okresie pandemii, nie zabezpieczyły w wystarczającym stopniu realizacji potrzeb uczniów z niepełnosprawnościami. Zadaniem systemu oświaty jest bowiem nie tylko zagwarantowanie dostępu do kształcenia, ale również wychowanie rozumiane jako wspieranie dziecka w rozwoju ku pełnej dojrzałości w sferze fizycznej, emocjonalnej, intelektualnej, duchowej i społecznej. Każdy z uczniów ma indywidualne potrzeby, które zgodnie z zaleceniami o potrzebie kształcenia specjalnego powinny być odpowiednio realizowane.

Niestety, z uwagi na ponowne wprowadzenie nauki zdalnej większości uczniów, część z nich pozostała wykluczona z systemu edukacji i wychowania. Obecnie znaczna część zajęć jest prowadzona w formie on-line, jednak z uwagi na ograniczenia w dostępie do internetu zajęcia są ograniczone do transmisji dźwięku, co znacznie utrudnia interakcję z nauczycielem i skupienie na prezentowanych treściach. Istnieje również szereg niepełnosprawności, które uniemożliwiają naukę w formie zdalnej, za pomocą urządzeń elektronicznych. Nie wszyscy uczniowie porozumiewają się też w sposób foniczny, co dodatkowo utrudnia porozumiewanie się na odległość.

Rzecznik z uznaniem podchodzi do wielu podejmowanych przez ministerstwo edukacji działań wspierających szkoły w prowadzeniu kształcenia zdalnego – w szczególności udostępnienia Zintegrowanej Platformy Edukacyjnej www.epodreczniki.pl, gdzie zostały zamieszczone materiały edukacyjne, które dostosowano również do potrzeb uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi, w tym z różnymi rodzajami niepełnosprawności. Platforma spełnia warunki WCAG 2.0 na poziomie AA. Obecnie standard ten został rozszerzony o dodatkowe wymagania z myślą o użytkownikach słabowidzących (WCAG 2.1). Również strona internetowa powinna być dostosowana do potrzeb uczniów z niepełnosprawnościami.

Do 23 września 2020 r. podmioty publiczne były zobowiązane do zapewnienia dostępności cyfrowej stron internetowych zgodnie z ustawą o dostępności cyfrowej stron internetowych i aplikacji mobilnych podmiotów publicznych. Wskazana strona została również zamieszczona w wykazie stron internetowych, które miały zostać poddane monitoringowi przez ministra właściwego do spraw informatyzacji do 22 grudnia 2020 r. W związku z tym należy podjąć dodatkowe działania, aby zapewnić pełną dostępność zarówno strony internetowej, jak i zamieszczanych materiałów.

Ze skarg docierających do Biura RPO wynika, że w szczególnie trudnej sytuacji znajdują się uczniowie ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi, w tym dzieci i młodzież z niepełnosprawnościami, na co dzień korzystający z pomocy specjalistów, m.in. logopedów, nauczycieli wspomagających, fizjoterapeutów. Placówki oświatowe prowadzą nie tylko zajęcia edukacyjne, ale również zajęcia usprawniające. Kształcenie w trybie zdalnym często uniemożliwia lub znacznie ogranicza możliwości korzystania ze wsparcia nauczycieli-specjalistów. Brak prowadzonych dodatkowych zajęć wielokrotnie skutkuje pogorszeniem ogólnego stanu zdrowia bądź ograniczenia prowadzonej terapii.

Problemem jest również brak realizacji zajęć rewalidacyjnych, w tym zajęć usprawniających. Placówki oświatowe dysponują odpowiednim sprzętem i pomocami dydaktycznymi do prowadzenia zajęć zgodnie z potrzebami każdego z uczniów. Z uwagi na ich zamknięcie, dostęp do niezbędnych sprzętów terapeutycznych został również ograniczony. Co oczywiste, nie wszyscy uczniowie posiadają wymagany sprzęt w swoim domu, a korzystanie z szerokiego zakresu terapii było możliwe wyłącznie w budynkach szkół i ośrodków. Wielokrotnie wymagany sprzęt do terapii zgodnej z zaleceniami zawartymi w orzeczeniu o potrzebie kształcenia specjalnego jest poza zasięgiem finansowym rodzin. Prowadzone zajęcia usprawniające w placówkach oświatowych były wobec tego jedyną formą wsparcia pełnego rozwoju uczniów.

W związku z czasowym ograniczeniem funkcjonowania placówek oświatowych, uczniowie zostali w wielu przypadkach odcięci również od pomocy psychologiczno-pedagogicznej, która może być im w obecnych warunkach szczególnie potrzebna. Rodzice uczniów z niepełnosprawnościami zwracają uwagę, że wielu z nich odczuwa ogromny niepokój związany z izolacją. To wszystko negatywnie wpływa na ich zdrowie psychiczne. Wskazana przez Ministerstwo Edukacji Narodowej infolinia LINIA DZIECIOM jest rozwiązaniem niewystarczającym w przypadku osób z niepełnosprawnościami.

Nie można też zapomnieć, że uczniowie ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi, bez odpowiedniego wsparcia, nie będą w stanie przygotować się do nadchodzących egzaminów tak dobrze, jak w trakcie nauki w trybie stacjonarnym.

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do sekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji i Nauki o wyjaśnienie, czy przedstawione okoliczności były wcześniej analizowane, a jeśli tak, to jakie rozwiązania zostały wprowadzone w celu zagwarantowania uczniom z niepełnosprawnościami dostępu do zajęć rewalidacyjno-usprawniających i wychowawczych oraz pomocy psychologicznej w trakcie pandemii. Zapytał również o aktualną sytuację związaną z realizacją zalecenia z orzeczeń o potrzebie kształcenia specjalnego i orzeczeń o potrzebie indywidualnego nauczania.

XI.7036.3.2021

RPO: Standard, który został wprowadzony mocą orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, jest sprzeczny ze standardami praw człowieka

Data: 2021-02-04

- Standard, który został wprowadzony mocą orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, jest sprzeczny ze standardami praw człowieka, w szczególności z orzecznictwem Komitetu Praw Człowieka ONZ i gwarancjami wynikającymi z Paktu Praw Osobistych i Politycznych. Polega to na tym, że orzecznictwo już przewiduje, że nie można zmuszać kobiety do rodzenia dzieci, które są dotknięte wadą letalną - mówi RPO Adam Bodnar w rozmowie z Jackiem Gądkiem z gazeta.pl.

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 22 października zaostrzający prawo aborcyjne w Polsce został opublikowany 27 stycznia, tym samym wprowadzając całkowity zakaz dokonywania aborcji w przypadkach dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu.

 

Projekt "Równość szans w leśnictwie" Stowarzyszenia Kobiet Lasu pod Patronatem Honorowym RPO

Data: 2021-02-02

Rzecznik Praw Obywatelskich objął Patronatem Honorowym RPO projekt RÓWNOŚĆ SZANS W LEŚNICTWIE prowadzony przez Stowarzyszenie Kobiety Lasu.

Inicjatywa ta ma za zadanie wypełnić istniejącą lukę informacyjną, a w końcowym efekcie – doprowadzić do wypracowania rekomendacji dotyczących równego traktowania w leśnictwie.

Stowarzyszenie Kobiety Lasu działa na rzecz równego traktowania w leśnictwie

Skąd pomysł na takie działania? Jak tłumaczą organizatorki: "Leśnictwo było i jest postrzegane jako zawód męski i mimo systematycznego wzrostu odsetka studentek kobiety nadal stanowią w tej dziedzinie mniejszość. Zgodnie z literaturą taka sytuacja może prowadzić do wielu niekorzystnych zjawisk. Działa również deprymująco na kobiety, które pozbawione przykładu poprzedniczek nie wierzą w możliwość własnego rozwoju zawodowego. Opisane powyżej problemy nie są polską specyfiką i występują w leśnictwie na skalę światową. Dlatego też od wielu lat podejmowane są działania mające na celu zbadanie ich zakresu i specyfiki, a także wypracowanie metod wsparcia kobiet w leśnictwie. Jedną z instytucji aktywnie działających na rzecz równouprawnienia jest International Union of Forest Research Organizations (IUFRO)."

Projekt RÓWNOŚĆ SZANS W LEŚNICTWIE został podzielony na cztery obszary działania:

  1. diagnozę i rozpoznanie problemu – badanie stanu równouprawnienia przeprowadzone przez dr hab. Wiesławę Ł. Nowacką, prof. Irenę Kotowską, dr hab. Ewę Lisowską, dr hab. Igę Magdę. Będzie to powtórzenie projektu badawczego realizowanego w latach 2010-2012, poszerzonego o badania skorygowanej luki płacowej. Zwiększony zostanie również zakres – wśród respondentów znajdą się także Parki Narodowe, Krajobrazowe oraz instytucje naukowe;
  2. edukację antydyskryminacyjną prowadzoną na warsztatach oraz w ramach konferencji, wskazującą jakie zachowania i działania mają charakter dyskryminacyjny, jak można im zapobiegać, jakie są standardy w innych krajach i instytucjach;
  3. stworzenie sieci współpracy organizacji o podobnym profilu, obejmującej stowarzyszenia kobiet - leśniczek z Norwegii i Islandii oraz kobiet pracujących w służbach mundurowych; zintensyfikowana zostanie również współpraca z grupą Gender&Forestry w działającej w ramach IUFRO;
  4. wypracowanie rekomendacji i rozwiązań wspierających równouprawnienie, które zostaną opublikowane w postaci podręcznika dobrych praktyk – będzie on podsumowaniem projektu, zawierającym zarówno wnioski z opracowania naukowego jak i sumę doświadczeń partnerek.

W trakcie projektu zorganizowane będą trzy konferencje, cztery edycje warsztatów antydyskryminacyjnych, dwie wizyty studyjne (w Norwegii i Islandii) oraz rewizyta partnerek Projektu w Polsce.

Ograniczony dostęp migrantów do procedury uchodźczej w Polsce. Informacje RPO dla Specjalnego Sprawozdawcy ONZ

Data: 2021-02-02
  • Cudzoziemcy, którzy  na przejściu granicznym w Terespolu chcą złożyć wniosek o status uchodźcy, często nie mają takiej możliwości - są zawracani na Białoruś
  • Nie zapewnia im tego praktyka Straży Granicznej, która najczęściej nie dopuszcza do złożenia takiego wniosku
  • RPO przesłał opracowanie w tej sprawie Specjalnemu Sprawozdawcy ONZ ds. praw człowieka migrantów
  • Przygotowuje on raport nt. dostępności migrantów do procedury uchodźczej, w tym tzw. odbić od granicy „pushbacks” i zasady non-refoulmement

Raport będzie zawierał m.in. rekomendacje co do przestrzegania przez państwa praw migrantów i dostępu do procedury azylowej. Mając na uwadze, jak ważny jest to temat, również w kontekście sytuacji na granicy w Terespolu, Rzecznik zdecydował o wysłaniu wkładu do raportu.

W opracowaniu RPO poruszył kwestie m.in. sytuacji na granicy polsko-białoruskiej, wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 23 lipca 2020 r. Wskazał na rozbieżności w działaniu Straży Granicznej z obowiązującymi przepisami. Załączył też wystąpienie do MSWiA o ukrócenie takich praktyk.

Od 2015 r. do Biura RPO stale wpływają skargi od cudzoziemców, którym Straż Graniczna w Terespolu odmawia wjazdu do Polski - bez względu na  to, w jakiej sa sytuacji. Skarżący (głownie rodziny z dziećmi, przede wszystkim z Czeczenii i Tadżykistanu) przyjeżdżają pociągiem. Nie mają dokumentów uprawniających do przekroczenia granicy, ale zgłaszają Straży Granicznej chęć ubiegania się w Polsce o ochronę międzynarodową. Ze skarg wynika, że funkcjonariusze SG nie pozwalają im jednak na złożenie wniosku o ochronę i cofają ich na Białoruś.

Eksperci RPO, Marcin Sośniak i Joanna Subko, kilka razy wizytowali przejście w Terespolu, biorąc udział jako obserwatorzy  w odprawach granicznych w ramach tzw. kontroli II linii. Wizytacje  potwierdziły przypadki niewpuszczania do Polski cudzoziemców, którzy podczas odprawy deklarują zamiar złożenia wniosku o ochronę międzynarodową

Funkcjonariusze SG nie protokołują rozmów z cudzoziemcami; sporządzają z nich jedynie lakoniczne notatki służbowe, które nie oddają całości ich wypowiedzi. Aby ustalić, że cudzoziemiec istotnie nie może wjechać do Polski, powinno się sporządzać protokół z takiej  rozmowy - orzekł zaś Naczelny Sąd Administracyjny.

Rzecznik wskazywał MSWiA, że takie rozmowy powinno się protokołować według formularza, m.in. z pytaniem czy dana osoba chce wnosić o status uchodźcy.

Każda bowiem osoba, która na granicy zgłosi chęć ubiegania się o ochronę międzynarodową, powinna zostać wpuszczona do  Polski, a funkcjonariusze SG są zobowiązani przyjąć od niej odpowiedni wniosek. Inaczej nie da się zrealizować postanowień Konwencji dotyczącej statusu uchodźców z 28 lipca 1951 r.  Zobowiązuje ona państwa-strony do zapewniania osobom poszukującym ochrony przed prześladowaniem w swym kraju możliwości korzystania z podstawowych praw i wolności w bezpiecznym dla nich państwie. 

ETPCz w 2020 r. wydał wyrok w sprawie M.K. i inni przeciwko Polsce (skargi nr 40503/17, 42902/17 i 43643/17). Była to skarga obywateli Rosji narodowości czeczeńskie ws. braku dostępu do procedury uchodźczej na granicy w Terespolu.

ETPCz stwierdził, że Polska dopuściła się naruszeń praw człowieka – decyzje w sprawach skarżących zostały podjęte bez należytego uwzględnienia ich indywidualnej sytuacji. Stanowiły one część szerzej zakrojonej polityki polegającej na nieprzyjmowaniu wniosków o udzielenie ochrony międzynarodowej od osób stawiających się na granicy polsko-białoruskiej i zawracaniu tych osób na Białoruś z naruszeniem prawa krajowego i międzynarodowego. Decyzje te stanowiły zbiorowe wydalanie cudzoziemców.

TVP wciąż nie chce ujawnić kosztów programu „Inwazja”. RPO wnosi o oddalenie jej skargi kasacyjnej

Data: 2021-01-28
  • TVP powinna ujawnić koszty programu „Inwazja”, który m.in. utożsamiał środowiska osób LGBT z pedofilią – orzekł w 2020 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny
  • Wyrok był zgodny z wnioskiem RPO, który przyłączył się do postępowania z wniosku Kampanii Przeciw Homofobii o udostępnienie takiej informacji publicznej
  • TVP złożyła jednak skargę kasacyjną do NSA. Teraz Rzecznik wnosi o jej oddalenie

Sprawa dotyczy wniosku KPH przeciw TVP S.A. o udostępnienie informacji publicznej. Rzecznik Praw Obywatelskich przyłączył się do postępowania przed sądem.

Wcześniejsze działania RPO w sprawie i skarga KPH

10 października 2019 r., krótko przed wyborami parlamentarnymi, TVP wyemitowała własny materiał pt. „Inwazja”. RPO krytycznie ocenił ten program. Nie tylko bowiem potęguje on społeczną nienawiść wobec osób LGBT, ale też manipuluje faktami, zwłaszcza co do Marszów Równości. Buduje ich całkowicie jednostronny obraz, daleki od pluralizmu, bezstronności i wyważenia, którymi w myśl ustawy o radiofonii i powinny cechować się programy TVP.

Adam Bodnar wystąpił wtedy do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Rada oceniła, że „Inwazja” nie propagowała działań sprzecznych z prawem i nie nawoływała do nienawiści lub dyskryminacji. Rada podzieliła opinię TVP, że za emisją stał ważny interes społeczny, bo ukazano część rzeczywistości „skrywanej przed opinią publiczną".

KPH wniosła by TVP ujawniła koszty programu. TVP odmówiła, twierdząc że prawo do informacji publicznej podlega ograniczeniu ze względu na tajemnicę przedsiębiorcy. Uznała bowiem, że żądane informacje mają „istotną wartość gospodarczą, która wyklucza ich udostępnienie”. Według TVP uzyskanie ich przez konkurencję mogłaby ją wzmocnić, a zarazem osłabić pozycję rynkową TVP.

Wobec tego KPH wystąpiła do sądu administracyjnego, by nakazał TVP ujawnienie tej informacji. Wskazano na błędne uznanie, że nie może ona podlegać udostępnieniu w trybie dostępu do informacji publicznej z uwagi na ochronę tajemnicy przedsiębiorstwa.

Argumenty RPO dla WSA

W stanowisku dla WSA Rzecznik zgodził się z argumentami skargi, że TVP w sposób nieuprawniony dokonała rozszerzającej wykładni wyjątku od zasady dostępu do informacji publicznej, o którym mowa w art. 5 ust. 2 ustawie o dostępie do informacji publicznej. A wyjątek ten należy interpretować wąsko.

W konsekwencji doszło do ograniczenia konstytucyjnego prawa dostępu do informacji publicznej (art. 61 Konstytucji). Jest ono jednym z podstawowych mechanizmów sprawowania przez obywateli kontroli nad organami władzy publicznej i podmiotami realizującymi zadania publiczne z środków pochodzących od państwa.

W oddzielnym procesie o ochronę dóbr osobistych, wytoczonym przez KPH TVP Sąd Okręgowy 11 maja 2020 r. udzielił zabezpieczenia pozwu poprzez usunięcie na rok „Inwazji” z kanału internetowego TVP. Sąd wskazał m.in., że „dla przeciętnego odbiorcy  materiału wynika z niego jednoznaczny przekaz, iż organizacje LGBT, w tym także powódkę, należy wiązać z propagowaniem pedofilii”.

- Dlatego za szczególnie istotne należy uznać zapewnienie obywatelom dostępu do informacji publicznej o sposobie wydatkowania środków publicznych przez media publiczne przy produkcji takich materiałów – napisał RPO do WSA.

A spółka nie wykazała w sposób przekonujący, że informacja o kosztach „Inwazji” jest tajemnicą przedsiębiorstwa. Konieczne do tego byłoby wykazanie, że dana informacja ma wartość gospodarczą. TVP jest zaś podmiotem wykonującym zadania publiczne, zobowiązanym do udostępniania informacji publicznej. Nie można też przyjąć, że to wyłącznie wola przedsiębiorcy miałaby decydować o utajnieniu określonej informacji publicznej. Czyniłoby to bowiem fikcyjnym prawo obywatela do informacji publicznej.

Uznanie przez TVP, że informacja przedstawia dla spółki wartość gospodarczą nosi znamiona dowolności. TVP nie podniosła argumentu, że środki na „Inwazję” nie pochodziły z opłat abonamentowych -  co mogłoby uzasadniać utajnienie informacji. W ocenie Rzecznika „Inwazja” mogła zostać sfinansowana ze środków abonamentowych, a informacja o wysokości tych środków powinna podlegać udostępnieniu.

A skoro ponad połowę przychodu TVP stanowią wpływy pochodzące ze środków publicznych, trudno uznać, że informacja o sposobie wydatkowania tych środków na produkcje wewnętrzne może mieć znaczenie z punktu widzenia podmiotów konkurencyjnych względem TVP, które przecież takimi środkami nie dysponują.

Wyrok WSA

24 września 2020 r. WSA uchylił decyzję odmowną TVP. W ustnym uzasadnieniu sąd podkreślił, że nie była ona należycie uzasadniona. W szczególności TVP nie wykazała, aby żądane informacje miały „istotną wartość gospodarczą”, co uzasadniałoby odmowę ich udostępnienia.   

TVP złożyła skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Stanowisko RPO dla NSA

RPO popiera stanowisko KPH z odpowiedzi na skargę kasacyjną. Zgadza się, że argumentacja zawarta w skardze kasacyjnej nie dotyczy stanu faktycznego sprawy, a jedynie nawiązuje w dalszym ciągu do uzasadnienia uchylonej decyzji.

Skarga kasacyjna w ogóle nie odnosi się do kluczowych zarzutów, w tym do  do twierdzenia, że program „Inwazja” powstał w ramach realizacji przez TVP S.A. misji publicznej, a tym samym stanowił realizację zadania publicznego. TVP S.A. nie próbowała wykazać, że program  zrealizowano w ramach działalności komercyjnej, która mogłaby stanowić przedmiot rywalizacji z innymi uczestnikami rynku medialnego, co w konsekwencji mogłoby uzasadniać znaczenie gospodarcze informacji o kosztach tego programu.

Ponadto TVP  S.A. nie przedstawiła argumentów dotyczących sfinansowania programu „Inwazja” ze środków publicznych. Sam fakt, że jej przychody nie pochodzą wyłącznie ze środków publicznych, ale również m.in. z reklam i obrotu prawami do audycji, nie może uzasadniać twierdzenia, że możliwa jest odmowa udostępnienia informacji o wewnętrznych kosztach produkcji Spółki zrealizowanych z wykorzystaniem jej własnych zasobów rzeczowych i ludzkich.

Przyjęcie takiego rozumowania czyniłoby iluzoryczną jawność wydatkowania środków pochodzących z opłat abonamentowych i dopłat celowych z budżetu państwa przez telewizję publiczną. W każdym przypadku możliwa byłaby bowiem odmowa udostępnienia informacji z uwagi na choćby częściowy udział w danym wydatku środków pochodzących z działalności komercyjnej. Prowadziłoby to de facto do rezygnacji z kontroli zaistnienia przesłanki materialnej objęcia informacji tajemnicą przedsiębiorstwa, a w konsekwencji do niemożności uzyskiwania przez wnioskodawców informacji dotyczących wydatkowania środków publicznych przez TVP S.A.

Skarga kasacyjna nie odniosła się też do wskazania przez WSA, że gospodarowanie przez TVP S.A. środkami publicznymi podlega ustawie o finansach publicznych.  Nie przedstawiła argumentów za uznaniem, że w sprawie zastosowania nie znajdzie jej art. 33, wyrażający zasadę jawności gospodarowania środkami publicznymi. 

Celem skargi kasacyjnej jest nie tyle utrzymanie w mocy zaskarżonej przez KPH decyzji, co odsunięcie w czasie faktycznego udostępnienia informacji publicznej, A to może w istotny sposób utrudnić wykorzystanie tej informacji przez Stowarzyszenie z uwagi na dezaktualizację debaty publicznej wokół tego materiału telewizyjnego. Taka postawa TVP budzi wątpliwości z punktu widzenia prawa do informacji publicznej wyrażonego w art. 61 Konstytucji RP, transparencji i przejrzystości instytucji finansowanych ze środków publicznych oraz zasady legalizmu wywodzonej z art. 7 Konstytucji RP.

Telewizja publiczna powinna przedkładać działania na rzecz urzeczywistnienia konstytucyjnych praw obywateli nad realizację partykularnych interesów. Przeprowadzając test proporcjonalności i dokonując wyważenia między chronionymi dobrami, TVP S.A. powinna przyznać prymat realizacji konstytucyjnego prawa do informacji publicznej. A wniesienie skargi kasacyjnej, która nie odnosi się do kluczowych dla sprawy kwestii, może być rozpatrywane jako nadużycie prawa procesowego.

W ocenie RPO odmowa udostępnienia informacji publicznej przez TVP S.A. może naruszać również art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, zgodnie z którym każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii.

VII.6060.11.2020

RPO po opublikowaniu uzasadnienia do wyroku TK o aborcji

Data: 2021-01-27

Uzasadnienie wyroku TK to narastający dramat kobiet. Państwo chce dalej ograniczać ich prawa, narażać życie, skazywać na tortury.

Tej ofensywie sprzeciwia się społeczeństwo obywatelskie.

Apeluję do policji, aby uszanowała prawo obywateli do spontanicznego, pokojowego protestu

Adam Bodnar

Przesuwamy się w niebezpieczną stronę. Oświadczenie Rzecznika Praw Obywatelskich w związku z wyrokiem TK

Data: 2021-01-27

Publikacja wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 r. ws. ustawy o dopuszczalności przerywania ciąży (K 1/20) w Dzienniku Ustaw oraz jego uzasadnienia wskazuje, że państwo i jego obecne władze podjęło ostateczną decyzję o pozbawieniu kobiet prawa do decydowania o samych sobie, narażeniu ich życia i skazania niejednokrotnie na tortury.

W tej niezwykle delikatnej materii, dotyczącej dramatycznych wyborów osobistych, przyjęto drogę rozstrzygnięcia przez TK, czyli instytucji, której obecny skład osobowy i sposób działania budzi powszechne uzasadnione wątpliwości i kontrowersje. Stało się tak zamiast konsultacji i szerokiej debaty społecznej, zakończonej stanowiskiem Parlamentu.

Mimo wyraźnego społecznego protestu w całym kraju, władze nie podjęły żadnej próby znalezienia porozumienia. Zaangażowały za to ogromne siły policyjne w tłumienie demonstracji i stosowanie różnorodnych środków zastraszania. Kierowano się w tym przypadku – co podkreślało w wystąpieniach wielu przedstawicieli władzy – nie społeczną wolą, podmiotowym traktowaniem kobiet i dążeniem do kompromisu, lecz przesłankami o charakterze politycznym, ideologicznym bądź religijnym. Zamiast ważenia wartości i racji, dążono konsekwentnie do rozstrzygnięcia arbitralnego, narzucenia poglądu jednej ze stron sporu wszystkim obywatelkom i obywatelom.

Kilkakrotnie wskazywałem na wady wyroku – m.in. udział w składzie TK osób niepowołanych do orzekania, czy nieuprawnione zaangażowanie w sprawę sędzi Krystyny Pawłowicz. Jednak obecnie należy brać przede wszystkim pod uwagę skutki praktyczne i prawne wyroku dla obywateli.  Wyrok z momentem publikacji w Dzienniku Ustaw usuwa jedną z podstaw legalnej aborcji z systemu prawnego, a to ma określone konsekwencje prawnokarne. Dotychczas legalnie wykonywane zabiegi staną się penalizowane karą pozbawienia wolności oraz będą ścigane przez prokuraturę. Warto przypomnieć, że Prokurator Generalny jest jednocześnie Ministrem Sprawiedliwości, a więc przedstawicielem władzy wykonawczej, posiadającym liczne mechanizmy kontroli i dyscyplinowania prokuratorów.

Sytuacja dla znacznej części społeczeństwa staje się dramatyczna. Tym bardziej, że w swoim rozstrzygnięciu TK niemal zupełnie pomija prawa kobiet oraz ich bliskich. Zostają one pozbawione prawa do decyzji np. czy urodzić dziecko, które umrze w cierpieniu po kilku dniach. Za to główny ciężar wyborów i odpowiedzialności przenosi się na personel medyczny – lekarzy, ale także szpital i pielęgniarki, nie zabezpieczając im jednocześnie odpowiedniej ochrony prawnej.

Warto w tym kontekście powrócić do argumentów zawartych w zdaniach odrębnych sędziów Leona Kieresa i Piotra Pszczółkowskiego. Chodzi o niewyważenie dóbr pozostających w konflikcie i danie prymatu jedynie ochronie życia poczętego – bez odniesienia się do praw i wolności przysługujących kobiecie, którą traktuje się w sposób przedmiotowy. Jak stwierdzili ci sędziowie - prawo nie może zaś nakazywać kobietom heroizmu.

Prawo nie powinno też – dodajmy – czynić z lekarzy i pielęgniarek „urzędników państwowych”, realizujących wytyczne władzy w tak trudnych, złożonych i delikatnych sprawach związanych z wyborami moralnymi i etycznymi.

Obecny zakres dostępu do legalnych zabiegów aborcji może również rodzić wątpliwości w kontekście wiążących Polskę umów międzynarodowych. Komitet Praw Człowieka ONZ, rozpatrując sprawę Mellet przeciwko Irlandii (nr 2324/2013, decyzja z 17 listopada 2016 r.) dotyczącą ciężarnej kobiety, której odmówiono aborcji mimo, że u płodu stwierdzono poważne i nieodwracalne uszkodzenie, uznał, że Irlandia złamała zobowiązania wynikające z Międzynarodowego Paktu Praw Osobistych i Politycznych. Brak możliwości dokonania legalnej aborcji w sytuacji, gdy zaistniała przesłanka embriopatologiczna i w konsekwencji zmuszenie kobiety do donoszenia ciąży bądź udania się poza granice kraju w celu dokonania aborcji stanowi nieludzkie i poniżające traktowanie kobiety, godzi w prawo do prywatności, a także jest przejawem dyskryminacji. Komitet uznał, że Irlandia w celu wykluczenia dalszych naruszeń praw człowieka winna wprowadzić stosowne zmiany w prawie – jeśli to konieczne, to także w konstytucji.

Możliwe zatem, że w nieodległej przyszłości sytuacja niemal całkowitego zakazu aborcji w Polsce stanie się przedmiotem zainteresowania organów ONZ, Rady Europy czy Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Krytycznie do dostępu do zabiegów legalnej aborcji w Polsce odniosła się już w przeszłości Komisarz Praw Człowieka Rady Europy Dunja Mijatović w raporcie sporządzonym po wizycie w Polsce 11-15 marca 2019 r. W jej ocenie przyjęcie prawa zupełnie zakazującego aborcji w przypadku zaistnienia przesłanki istnienia dużego prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, mogłoby być uznane za pozostające w sprzeczności z obowiązkami wynikającymi z prawa międzynarodowego. Stanowisko Komisarz Praw Człowieka Rady Europy w tym zakresie nie uległo zmianie – w kwietniu 2020 r.  Komisarz wezwała Sejm RP do odrzucenia procedowanego projektu, przewidującego zaostrzenie przepisów dotyczących przerwania ciąży.

Moim zdaniem, wadliwe i arbitralnie narzucane przez władzę prawo zagraża prawom człowieka, psuje demokrację i łamie standardy praworządności. Ubolewania godny jest też fakt, że dzieje się to w czasie wielkiego kryzysu zdrowotnego i społecznego związanego z pandemią.

Nikt w naszym państwie nie powinien być zainteresowany prowokowaniem i potęgowaniem konfliktu społecznego. Wiemy już, że może on prowadzić w bardzo niebezpieczne rejony – z jednej strony do ostrych akcji protestacyjnych, a z drugiej do nadużyć uprawnień ze strony sił porządkowych. W każdej chwili konfliktu sytuacja może wymknąć się spod czyjejkolwiek kontroli.

Dlatego jako Rzecznik Praw Obywatelskich apeluję o  podjęcie niezwłocznie inicjatywy politycznej, opartej na wspólnej refleksji, jak w sposób godny traktować ludzkie życie, jak respektować prawa człowieka i wspomóc kobiety w trudnych, czasami dramatycznych wyborach. Jeśli w sprawach szczepień możliwe są spotkania i rozmowy polityków różnych opcji, to w sprawach dotyczących konfliktu związanego z dostępnością legalnej aborcji powinno to być również pilnie rozważone. Może byłoby tu miejsce na konstruktywną rolę Kościoła. Pisałem już wcześniej o doświadczenia irlandzkich dotyczących rozwiązywania tego typu konfliktu, o powołaniu panelu obywatelskiego reprezentującego cały przekrój społeczeństwa. Z tych doświadczeń można skorzystać, ale być może stać nas na rozwiązanie własne, dostosowane do polskich warunków i możliwości.

Jedno wydaje się pewne – ten konflikt sam z siebie nie wygaśnie. I nie zlikwiduje go żaden trybunał. Natomiast jeśli dalszą dyskusję oprzemy na akceptacji rozwiązań na zasadzie „prawa silniejszego”, to możemy doprowadzić do nieodwracalnego podziału naszej wspólnoty politycznej.

Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich 

To społeczeństwo obywatelskie jest filarem bezpieczeństwa praw jednostki. Spotkanie z udziałem RPO inaugurujące działalność Strajkowego Uniwersytetu Ludowego

Data: 2021-01-26
  • Podczas spotkania  inaugurującego działalność Strajkowego Uniwersytetu Ludowego RPO był głównie pytany o przyszłość urzędu Rzecznika i praw obywatelskich oraz kryzys instytucji państwowych.
  • Wskazywał, że od początku swojej kadencji starał się dbać o to, by wzmacniać w obywatelach poczucie stabilności, by dawać siłę obywatelom właśnie na ten trudny czas, by potrafili sobie radzić działając we wspólnocie.

Adam Bodnar zaznaczył, że mamy obecnie do czynienia ze zjawiskiem dyskryminacyjnego legalizmu. Ostrze władzy jest skierowane przeciwko tym, którym władza jest niechętna, a ci, którzy powinni odpowiadać karnie za swoje działania, mogą liczyć na istotną pobłażliwość. Teraz władza występuje głównie przeciwko aktywistom i aktywistkom. Obserwujemy działania władzy, które mają zniechęcić obywateli do działalności społecznej. Dlatego tym bardziej ważne jest, by okazywać sobie wsparcie i korzystać z profesjonalnej pomocy prawnej. Ta wspólna obrona praw jest dość skuteczna, sądy orzekają, że zatrzymania były nieuzasadnione. I jest to droga, którą należy podążać, choć nikt nie może obiecać, że będzie ona łatwa, a sytuacja polityczna to szybko się zmieni.

Rzecznik przywołał także tekst red. Edwina Bendyka z "Polityki", w którym podkreślił on, że mimo przegranej społecznej kandydatki na RPO społeczeństwo obywatelskie odniosło jednak sukces. Samo kandydowanie oraz zbudowanie poparcia ponad 1000 NGOs pokazało, że społeczeństwo obywatelskie jest w stanie wypowiadać się niezależnie w stosunku do tego, czego oczekuje władza. To bardzo ważne, że możemy liczyć na organizacje pozarządowe i ludzi zrzeszających się w ramach różnych nieformalnych struktur, a działających dla innych.

Tak długo, jak mamy wolność słowa, wolność zgromadzeń, zrzeszania się, jak długo mamy prawo do petycji, jak długo mamy niezależnych sędziów, to mamy przestrzeń do działalności obywatelskich. Oczywiście jeśli nie mamy wsparcia od instytucji państwowych, to jest trudniej, ale szukajmy tej pomocy w strukturach samorządowych, miejskich.

Jak diagnozuje Adam Bodnar, problemem jest jednak to, że nadal wiele osób – mimo wszystko – przyjmuje postawę obojętną. Ta postawa jest dla nas jako państwa zdecydowanie groźniejsza. Władza potrafi bowiem działać na poziomie nieeskalowania sytuacji, uspokajania jej i tym samym dąży do utrzymania swojego wysokiego statusu.

Rzecznik pytany o to, jak osoby angażujące się mogłyby pomóc sobie z narastającymi frustracjami wynikającymi z nieskuteczności podejmowanych działań, protestów podkreślił, że ważne jest odpowiednie określenie celu podejmowanej aktywności. Trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie, czy działamy, by zatrzymać pewne procesy, by zwrócić uwagę na problem, czy też chcemy radykalnej zmiany od razu. W przypadku Strajku Kobiet nie jest tak, że cel nie został osiągnięty. Oczywiście to zależy od jego definicji, ale jeśli uznamy, że celem strajków było niedopuszczenie do zmiany prawa aborcyjnego, do opublikowania uzasadnienia rozstrzygnięcia TK z 22 października, to jednak było to skuteczne. Władza poczuła presję kobiet.

W rozwoju społeczeństwa obywatelskiego ważne jest także czerpanie z wiedzy ekspertów. Pandemia oczywiście utrudniła możliwości organizowania spotkań, zrzeszania się, ale przecież otworzyła nam też oczy na możliwości spotkań online. Jest wielu wybitnych ekspertów, z których wiedzy zbyt rzadko korzystamy. Takie osoby jak prof. Wyrzykowski, prof. Kędzia, ich doświadczenie i wiedza jest bezcenne, by określić źródła naruszeń i zdefiniować możliwe pola działania.

Kryzys należy postrzegać jako chwilowe wahania, to dobra nauczka, którą dostajemy, by zbudować wreszcie porządny system demokratyczny. Rzecznik podkreślił, że wierzy w to, że Polacy wyjdą z tego kryzysu pokiereszowani, ale zwycięzcy. Teraz dopiero odrabiamy bowiem lekcję prawdziwego społeczeństwa obywatelskiego, zaangażowania wielu młodych obywateli, którzy wcześniej nie byli obecni w przestrzeni publicznej. Dopiero zaczynamy rozumieć, że wprowadzane zmiany mają realne przełożenie na życie prywatne ludzi, na ich wybory, na ich wolność.

Siłę do walki o lepsze jutro dla Polski daje także to, że społeczność międzynarodowa nas wspiera. Wiele też udało się zrobić, może nie od razu wyeliminować, ale przynajmniej zahamować największe zagrożenia dla praw i wolności jednostek. To jest nasza wspólna odpowiedzialność za kształt państwa, w którym żyjemy, za kształt naszej ojczyzny. I jest to właśnie ten moment, by używać tych doniosłych słów. Jest to także ostatnia chwila, by wspólnie zawalczyć o niezależne media, niezależne sądy i wolność słowa. To gwarancja wyjścia z kryzysu.

Spotkanie poprowadziły dr Małgorzata Tkacz-Janik, wykładowczyni Uniwersytetu Śląskiego, radna Sejmiku Śląskiego IV kadencji, społecznica, niezależna dziennikarka, oraz Wiktoria Grelewicz, studentka WNS UŚ, Dziewucha z Sosnowca, aktywistka, współtwórczyni tamtejszych strajków, wiceprzewodnicząca samorządu studenckiego WNS UŚ.

Spotkanie oficjalnie zainaugurowało Strajkowy Uniwersytet Ludowy, oddolną inicjatywę Grupy Nic o Nas bez Nas, Ruchu kobiecego Gliwice, Pyskowice Nic o nas bez nas. Celem SUL (Strajkowy Uniwersytet Ludowy) jest kolektywne upowszechnianie wiedzy o społeczeństwie, demokracji, prawach kobiet w szczególności.

Nagranie ze spotkania dostępne jest na Facebooku. 

Żandarmeria Wojskowa nie może zakładać "Niebieskiej Karty”. RPO apeluje o wypełnienie takiej luki prawnej

Data: 2021-01-25
  • Choć Żandarmeria Wojskowa dostała uprawnienia do natychmiastowej izolacji sprawców przemocy domowej, to nie ma uprawnień do wdrażania procedury "Niebieskiej Karty”
  • Rzecznik Praw Obywatelskich występuje do Ministra Sprawiedliwości o odpowiednią zmianę prawa

30 kwietnia 2020 r. do polskiego prawa wprowadzono m.in. nakaz natychmiastowego opuszczenia mieszkania przez sprawcę przemocy domowej.

Na tej podstawie Żandarmeria Wojskowa zyskała uprawnienie do wydania wobec żołnierza stosującego przemoc w rodzinie nakazu natychmiastowego opuszczenia wspólnie zajmowanego mieszkania lub zakazu zbliżania się do mieszkania i jego bezpośredniego otoczenia.

Ponadto przedstawiciel ŻW może być czynnym uczestnikiem gminnego programu przeciwdziałania przemocy w rodzinie oraz ochrony ofiar przemocy w rodzinie. Nie może jednak uruchomić procedury „Niebieskiej Karty”. Nie należy bowiem do podmiotów wymienionych w art. 9d ust. 2 ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie.

Wyeliminowanie tej luki przyczyniłoby się do lepszej skuteczności przeciwdziałania i zwalczania przemocy domowej. A efektywna realizacja tego obowiązku przez Polskę jest wymogiem wynikającym z przepisów prawa międzynarodowego. Chodzi m.in. o Konwencję Rady Europy o zapobieganiu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (Konwencję Stambulskę), Konwencję o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności oraz Konwencję w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet.

Konwencję Stambulską stosuje się w czasie pokoju i w trakcie konfliktów zbrojnych. Oznacza to, że szczególnym jej adresatem są Siły Zbrojne. Realizacja standardu ochrony tej Konwencji obowiązuje w relacjach pionowych - pomiędzy dowódcami a żołnierzami, relacjach poziomych - pomiędzy żołnierzami, a przede wszystkim - w rodzinach wojskowych,

Z tego względu konieczne jest wyposażenie ŻW w narzędzia prawne pozwalające na skuteczne wdrażanie „Niebieskiej karty”.

Adam Bodnar zwrócił się do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry w sprawie podjęcia właściwej inicjatywy ustawodawczej. Pismo do MS Rzecznik przesłał do wiadomości Ministrowi Obrony Narodowej     

WZF.7044.24.2020

RPO dziękuje Związkowi Miast Polskich za stanowisko ws "ustawy równościowej"

Data: 2021-01-20
  • Samorząd terytorialny, zwłaszcza lokalny, usytuowany najbliżej obywateli, ponosi odpowiedzialność za realizację zasadniczej (bardziej egzystencjalnej niż politycznej) części podstawowych praw obywatelskich, określonych w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka.
  • Związek Miast Polskich podejmuje działania mające na celu eliminowanie dyskryminacji i zapewnienie równości wobec prawa, czego wyrazem był nasz udział w opracowaniu i przyjęciu Europejskiej Karty Równości Kobiet i Mężczyzn w Życiu Publicznym (2006). Próba jej popularyzacji w Polsce nie przyniosła jednak oczekiwanych rezultatów, a niedawne jej przyjęcie przez Radę Miasta Poznania zostało unie­ważnione przez wojewodę wielkopolskiego.
  • Tak przewodniczący Związku Zygmunt Frankiewicz odpowiada RPO na jego list o znaczeniu zasady równego traktowania w 10. rocznicę wejścia w życie ustawy o równym traktowaniu.
  • Przekazuje też kopię listu do ambasadora Norwegii, w którym wskazuje, że karanie polskich samorządów odcięciem od Funduszy Norweskich jest niesprawiedliwe. Tzw. uchwały anty-LGBT były bowiem przyjmowane pod wpływem działań polityków centralnych, a realia życia codziennego polskich wspólnot samorządowych nie naruszają równości i szacunku do współmieszkańców.
  • ZMP podziela pogląd RPO w wystąpieniach do sądów administracyjnych w sprawie uchwał anty-LGBT. Ma jednak odmienne zdanie w kwestii tzw. karty praw rodziny.

- Problematyka dyskryminacji środowisk mniejszościowych przez wiele lat nie była przedmiotem zainteresowania samorządów lokalnych. Problemy powstały dopiero na tle organizowania przez te środowiska tzw. marszów równości. – pisze do Adama Bodnara Zygmunt Frankiewicz. - Nie mogę jednak podzielić Pańskiej opinii na temat nielegalności wszystkich odmów wyrażenia zgody na te zgromadzenia przez organy wykonawcze gmin. Oczywiście odmowa motywowana „ideologicznie" jest bezprawna, trzeba jednak pamiętać, że organ ten - zgodnie z prawem - ocenia jedynie zapewnienie przez organizatorów bezpieczeństwa marszu. Wiem, że w przeszłości miały miejsce odmowy ze strony prezydentów deklarujących poparcie dla idei marszu, jednak kwestionujących jego zabezpieczenie, zwłaszcza gdy wydarzenia wcześniejszej edycji dawały realne podstawy do obaw.

- W ostatnich latach nastąpiły wydarzenia, które były podstawą do Pańskich interwencji sądowych, a teraz stanowią główną kanwę Pańskiego pisma – dodaje przewodniczący ZMP. - Podzielamy pogląd zaprezentowany przez Pana w wystąpieniach do sądów administracyjnych w sprawie uchwał anty-LGBT. Mamy jednak odmienne zdanie w kwestii tzw. karty praw rodziny. Naszą opinię w tych kwestiach, przeniesionych na fora samorządowe przez polityków partyjnych, którzy uczynili z nich oręż „polityczny" w dwóch kolejnych kampa­niach wyborczych, zawarliśmy w liście do Ambasadora Norwegii. Został on uwzględniony (zakaz dofinansowania ze środków norweskich został ograniczony do uchwał anty-LGBT).

- W ostatnim czasie Zarząd Związku powołał do życia Komisję Praw Człowieka i Równego Traktowania, do której miasta aktualnie zgłaszają swoich przedstawicieli – informuje przewodniczący ZMP.

W odpowiedzi na ten list RPO Adam Bodnar pisze, że stanowisko Związku Miast Polskich przyjmuje z ogromną satysfakcją. Pozostaje ono spójne z podkreślaną i docenianą przez RPO szczególną rolą jednostek samorządu terytorialnego w systemie ochrony praw człowieka. Rzecznik Praw Obywatelskich popiera wszelkie działania organów samorządu terytorialnego, które realizują konstytucyjną powinność państwa zapewnienia poszanowania praw i wolności jednostki, wynikających tak z przepisów prawa wewnętrznego, jak i umów międzynarodowych, których stroną jest Rzeczpospolita Polska. W szczególności RPO wyraża pełne poparcie dla zaangażowania ZMP w opracowanie, przyjęcie i popularyzację Europejskiej Karty Równości Kobiet i Mężczyzn w Życiu Publicznym. 

XI.816.21.2020

 

RPO rozmawia z mec. Karoliną Gierdal #PorozmawiajMY

Data: 2021-01-19
  • „Pojechałam na miejsce zgromadzenia w obronie Margot, na Krakowskie Przedmieście. Zobaczyłam bardzo brutalne zatrzymanie z użyciem środków przymusu. Pod nogami policjantów napisałam zatrzymywanej osobie mój numer na ręce. Noc spędziłam już na komisariacie”.
  • Przesłanie na rok 2021?  Najważniejsza jest troska o innego człowieka osobę i budowanie oddolnych sieci wsparcia. Nadzieja istnieje zawsze. Świat jest bowiem bardzo skomplikowanych, nie wiemy, co robią inni. Jeśli nie my, to może inni coś wymyślą?
  • W taki sposób mec. Karolina Gierdal podsumowała rozmowę z RPO Adamem Bodnarem z cyklu #PorozmawiajMY.
  • Do odsłuchania tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=8s6iAYCy5GM.

Mec. Karolina Gierdal zajmuje się udzielaniem pomocy prawnej osobom dyskryminowanym, jest prawniczką Fundacji przeciw Homofobii. Współtworzyła Kolektyw Szpila zrzeszający prawników i prawniczki świadczących darmową pomoc prawną dla uczestniczek i uczestników protestów w obronie osób LGBT+ i Strajku Kobiet.

Zdaniem Adama Bodnara Kolektyw Szpila pokazał, że można przebić skalę zaangażowania prawników z lat 70. i 80. Ale – jak dodała mec. Gierdal - korzystał on z doświadczenia anarchistów i anarchistek, którzy podobny system pomocy budowali od wielu lat, choć w mniejszej skali.

RPO pytał, które z wydarzeń ostatniego roku były dla tej działalności najważniejsze:

  • 13.06 - słowa prezydenta, że „LGBT to nie ludzie tylko ideologia”
  • 7.08 - zatrzymanie Margot i demonstracje w jej obronie
  • 22.10 - wyrok Trybunału Konstytucyjnego ws aborcji

Karolina Gierdal odparła bez wahania, że 7 sierpnia. Wypowiedź prezydenta jest kulminacją homofobicznych wypowiedzi, które zaczęły się wiosną 2019 r. po uchwaleniu przez Warszawę deklaracji LGBT. Wtedy działanie polegające na rejestrowaniu okrutnych, strasznych wypowiedzi przedstawicieli władzy i Kościoła katolickiego, i reagowaniu na nie, zmieniło się. Trzeba było pomagać zatrzymanym.

RPO pytał o wydarzenia z tego dnia.

- Czekaliśmy wtedy z Margot na decyzję sądu o jej areszcie. Uważałam, że tego aresztu nie będzie, bo nie było do tego podstaw prawnych. Decyzja o 2 miesiącach aresztu była szokiem. Natychmiast więc włączył mi się tryb zadaniowy: prawniczki, która świadczy pomoc. Pojechałam na miejsce zgromadzenia w obronie Margot, na Krakowskie Przedmieście. Zobaczyłam bardzo brutalne zatrzymanie z użyciem środków przymusu. Pod nogami policjantów napisałam zatrzymywanej osobie mój numer na ręce. Noc spędziłam już na komisariacie.

RPO: Wtedy policja rozwiozła ludzi po mieście - tak jak w maju wobec zbierających się przedsiębiorców. Jak znajdowaliśmy ludzi?

KG: Wymienialiśmy się informacją i z prawnikami i posłankami. Wszyscy krążyliśmy po komisariatach. Na Wilczej informacje dostawało się bez problemu, na komisariacie przy Jagiellońskiej trzeba było je wydobywać..

RPO: A jak wyglądało składanie zażaleń na te 48 zatrzymań?

KG: Złożyliśmy je i od listopada sprawy są rozstrzygane. Do tej pory wszystkie zażalenia zostały uwzględnione: do zatrzymań nie było podstaw. Szereg uzasadnień jest bardzo precyzyjna i prowolnościowa.

- Proszę jednak zwrócić uwagę, że 7 sierpnia zatrzymano osoby młode, niekarane, często przypadkowe, a skalę policyjnej przemocy pokazywały telewizje. Bardzo chciałabym wierzyć, że tak samo sądy będą się zachowywać badając zasadność zatrzymań osób o niższym kapitale kulturowym, biedniejszych, podejrzanych o pospolite przestępstwa, „nie takich jak my” – podkreśliła mec. Gierdal.

Teraz, jak dodała, adwokaci zamierzają składać wnioski o odszkodowania wobec skarbu państwa (nie wyniosą one więcej niż 1-2 tys. zł ).

Rozmowa przeszła na protest Strajku Kobiet po wyroku TK ws aborcji.

Jak adwokaci nie dali się zniechęcić policji

22 października, w dniu wyroku ogłoszonego przez Julię Przyłebską, mec. Gierdal była na proteście. Wtedy zatrzymano 16 osób. Noc spędziła więc już z potrzebującymi pomocy na komisariacie.

Demonstracje trwały od tego czasu wiele dni, ale policja zachowywała się bardzo różnie. Najwięcej osób zatrzymano 18 i 19 listopada. Wtedy wywieziono ludzi także poza Warszawę (mimo że, jak sprawdził Krajowy Mechanizm Prewencji Tosrtur, w Warszawie w pomieszczeniach dla osób zatrzymanych, tzw PdOZ, były miejsca). - Wydaje mi się, że wywożenie ludzi było ze strony policji próbą utrudnienia nam pracy: zauważyli, jak sprawnie działamy – powiedziała mec. Gierdal.

Jak adwokaci docierali do Grodziska Mazowieckiego, 40 km od Warszawy?

- Nasi prawnicy wierzą w swój zawód i w to, że osoba zatrzymana powinna mieć adwokata. Jechali tam po prostu, pro bono (dla dobra publicznego, bezpłatnie) – mówiła adwokatka. Przy czym w tym przypadku ludzie byli najpierw na komisariacie w centrum Warszawy, przy ul. Żytniej, a kiedy pojawili się adwokaci, zatrzymanych policjanci z Warszawy wywieźli do Grodziska. Ale adwokaci i tam pojechali. Czynności policyjne odbyły się w Grodzisku następnego dnia i policjanci z Żytniej musieli drugi raz te 40 km tam dojechać.

Naruszenia praw człowieka w czasie protestów

Adam Bodnar pytał o najpoważniejsze naruszenia praw obywateli w czasie zgromadzeń jesiennych.

Mec. Gierdal wyliczyła je tak:

  1. Przeszkadzanie w odbywaniu zgromadzeń, wolności konstytucyjnej;
  2. Nadużywanie środków przymusu bezpośredniego, stosowanie gazu, kotły policyjne;
  3. Legitymowanie bez podstawy prawnej, a w przypadku odmowy - wywożenie poza Warszawę „w celu ustalenia tożsamości”;
  4. Odmowy dopuszczenie prawnika na komendzie, nieinformowanie o podstawach zatrzymania;
  5. Sposób traktowania ludzi na komendach (od niepodania wody, przez niepodanie leków po tortury).

Publiczność pytała, czy podobne praw obywatelskich naruszenia zdarzały się wcześniej. I Adam Bodnar, i mec. Gierdal powiedzieli, że tak, ale nie w takiej skali. – Wcześniej zdarzały się działania wobec zgromadzeń, ale z wyjątkiem spraw kibicowskich nie było masowych zatrzymań. Były jednak przypadki nadużyć na komisariatach – podkreślił RPO.

A mec. Gierdal dodała: - Przyczyny obecnego stanu rzeczy były wcześniej, to nie zdarzyło się nagle w 2020 r. Nie jest bowiem prawdą, że dopiero teraz policja jest brutalna i zależna od polityków. To, co różni, to skala i fakt, że tym razem przemoc dotyka osób uprzywilejowanych, „takich jak my”.

Kolejne pytanie dotyczyło projektu rządzących, by odebrać ludziom prawo do nieprzyjmowania mandatu (prostą procedurę odmowy przyjęcia mandatu ma zastąpić - zgodnie z „poselskim” a rekomendowanym przez resort sprawiedliwości projektem - skomplikowana procedura, w której obywatel będzie musiał w krótkim czasie przedstawić sądowi złożone pismo prawnicze, by móc walczyć o uchylenie mandatu).

- Jeśli ten projekt zostanie uchwalony, to będziemy żyli w państwie policyjnym – powiedzieli rozmówcy. - Będzie trudniej, ale przygotujemy nowe instrukcje – dodała mec. Karolina Gierdal.

Na pytanie, jak pomóc prawnikom z Kolektywu Szpila, Karolina Gierdal odpowiedziała: najlepiej zakładać własne oddolne inicjatywy.

Była to ostatnia rozmowa RPO z trzech podsumowujących rok 2020.

Nie ma równości bez wrażliwości. RPO na dziesięciolecie ustawy równościowej

Data: 2021-01-13
  • Gwarancją równego traktowania każdego jest wspólne dbanie o to, by nikt nie był gorzej traktowany z powodu tego, kim jest. Nie wystarczy troszczyć się o swoje prawa, musimy się nauczyć uważności i wrażliwości, bo bez tego nie da się poprawić sytuacji tych, którzy mają trudniej od nas.
  • Narzędziem pozwalającym na budowanie tej wrażliwości jest ustawa o równym traktowaniu („o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania z 3 grudnia 2010 r.”).
  • 1 stycznia minęło dziesięć lat od jej wejścia w życie. Jaki jest jej bilans? Co należy zmienić?

RPO podsumowuje działanie ustawy o równym traktowaniu i w specjalnym wystąpieniu do samorządowców i do Pełnomocnika Rządu ds. Równego Traktowania pokazuje, co można zrobić, by idea równości miała się w Polsce lepiej.

- Pandemia może być dla nas szansą, by poprawić sytuację. Wspólnym celem nie powinno być tylko proste przywrócenie sytuacji sprzed kryzysu, ale wyeliminowanie systemowych problemów nierówności, budowanie równych, opartych na solidarności społeczności lokalnych i całego społeczeństwa – pisze Adam Bodnar (patrz załączniki).

Ustawa o równym traktowaniu, przyjęta w celu wdrożenia do polskiego prawa dyrektyw równościowych Unii Europejskiej, uszczegóławia klauzulę antydyskryminacyjną z artykułu 32 naszej Konstytucji. Ustawa stwierdza, że dyskryminacja to szczególna forma nierównego traktowania. Oznacza gorsze traktowanie człowieka ze względu na jego cechy osobiste: płeć, rasę, pochodzenie etniczne, narodowość, religię, wyznanie, światopogląd, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną. .

Ustawa ta nakłada szczególne obowiązki na Rzecznika Praw Obywatelskich czyniąc go niezależnym organem do spraw równego traktowania.

Nasze podsumowanie 10 lat obowiązywania tej ustawy opiera się na doświadczeniu z rozpatrywania skarg, które wpłynęły do Rzecznika Praw Obywatelskich oraz badań i analiz, do których przeprowadzenia zobowiązała ona Rzecznika.

Niewrażliwi na równość

Zdaniem RPO polskie przepisy antydyskryminacyjne są nieprecyzyjne, co utrudnia ich stosowanie w praktyce, tym samym  - dochodzenie praw przez osoby doświadczające nierównego traktowania jest znaczne utrudnione (patrz analiza dr. Macieja Kułaka przygotowana na zlecenie RPO).

Poważnym problemem jest też to, że jako społeczeństwo nie rozumiemy zasady równości, w związku z czym nie zawsze zdajemy sobie sprawę, że ktoś naruszył nasze prawo do równego traktowania. Nie reagujemy także, kiedy inni doświadczają dyskryminacji, bowiem nie rozpoznajemy jej przejawów.

Jak to wygląda w praktyce, pokazały badania przeprowadzonego na zlecenie RPO przez Kantar Public  Dość powiedzieć, że dla 2/3 badanych dyskryminacją jest nieobsłużenie w barze osoby pod wpływem alkoholu, za to co trzeci Polak nie widzi niczego złego w tym, że osoba głucha musi przyjść do lekarza ze swoim tłumaczem.

Zachęcamy do lektury i przemyślenia tych danych:

  • Dla osób przyzwyczajonych do bardziej graficznych form komunikatów mamy tu specjalną wizualizację – pozwala naprawdę zobaczyć, jak widzimy równość jako społeczeństwo.
  • A dla prawników, akademików i przedstawicieli administracji – publikację Biura RPO

Bez równości nie ma ochrony praw jednostki

Zasada równości i zakaz dyskryminacji nie są tylko teoretycznymi wartościami, postulowanymi ideałami społecznymi, czy czysto symboliczną deklaracją konstytucyjną – przypomina RPO Adam Bodnar. - To normy prawne szczególnego rodzaju, zapewniające każdemu, bez względu na cechy indywidualne, udział w różnych obszarach życia na zasadzie równości z innymi. Są jednym z najważniejszych wyznaczników rozwoju społecznego i kondycji demokratycznego państwa prawa – pisze RPO w liście do Pełnomocnika Rządu ds. Równego Traktowania oraz w liście otwartym do władz samorządowych w całej Polsce.

RPO zwraca uwagę, że pandemia COVID-19 nie tylko zagraża naszemu zdrowiu i życiu, ale uwypukla istniejące nierówności i pogłębia problemy grup szczególnie narażonych na dyskryminację. Warto jednak pamiętać, że to może być szansą na aktualizację priorytetów polityki społecznej. Naszym celem nie powinno być bowiem proste przywrócenie sytuacji sprzed kryzysu, ale wyeliminowanie systemowych problemów nierówności, budowanie uczciwych i równych, opartych na solidarności społeczności lokalnych i całego społeczeństwa. Założenie to powinno z kolei obejmować promowanie równości, w tym w edukacji, jako kluczowej wartości i zasady. Rzecznik wyraża też głębokie przekonanie, że rola nie tylko rządu, ale i samorządu terytorialnego w realizacji tych celów jest szczególna.  Działając na podstawie i w granicach prawa winny one korzystać ze wszystkich, dostępnych im narzędzi, aby poprawiać sytuację grup szczególnie narażonych na dyskryminację. Dlatego też Rzecznik skierował także specjalne wystąpienie do samorządowców, jako tych, którzy są odpowiedzialni za wdrażanie rozwiązań służących włączeniu wszystkich mieszkańców do wspólnoty.

Odpowiedź Anny Schmidt, pełnomocnik rządu ds. równego traktowania (aktualizacja 19 lutego 2021 r.)

W piśmie porusza Pan szereg zagadnień, które pozostają równie ważne dla Pełnomocnika Rządu do Spraw Równego Traktowania: zapewnienie odpowiedniego zakresu i środków ochrony przed dyskryminacją, podniesienie świadomości społecznej w zakresie dyskryminacji i mechanizmu ochrony prawnej, zapewnienie skutecznej ochrony instytucjonalnej przed dyskryminacją.

Zapewniam Pana, iż zgodnie z założeniami poczynionymi w projekcie Krajowego Programu Działań na Rzecz Równego Traktowania na lata 2021-2030 (dalej: „Krajowy Program”) wszystkie te zagadnienia stanowią priorytety kierunkowe rządu. 

W ramach planowanych konsultacji, związanych z koniecznością weryfikacji obecnego kształtu zapisów „ustawy o równym traktowaniu”, chciałabym zaprosić do dyskusji szerokie grono podmiotów m.in. przedstawicieli ministerstw, urzędów centralnych, instytucji naukowych i badawczych, organizacji pozarządowych, partnerów społecznych oraz przedstawicieli Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. Pogłębiona analiza pozwoli wypracować rozwiązania, które dostosują polskie prawodawstwo do aktualnych potrzeb życia społecznego. 

Należy jednak mieć na uwadze, że realizacja konstytucyjnych zasad równości wobec prawa i zakazu dyskryminacji w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym nie może ograniczać się do jednej ustawy. Z tego względu przeprowadzone zostaną również analizy ustawodawstwa o charakterze antydyskryminacyjnym, aby zapewnić egzekwowanie zasady równego traktowania na wszystkich płaszczyznach życia publicznego. 

Zgodnie z konstytucyjnym trójpodziałem władzy, zadanie zapewnienia skutecznej ochrony tych praw spoczywa również na niezależnych sądach. Dlatego też w projekcie Krajowego Programu zawarto konieczność corocznego sporządzenia analiz orzeczeń dotyczących problematyki równego traktowania. Pozwolą one na monitorowanie skuteczności przepisów i opracowywanie ewentualnych rozwiązań legislacyjnych.  

Znaczącym priorytetem dla urzędu Pełnomocnika pozostaje również podnoszenie świadomości społecznej w zakresie równego traktowania, dlatego Krajowy Program zawiera szereg działań dążących do realizacji tego celu. 

XI.801.9.2020, XI.816.21.2020

Osoba transpłciowa dostanie polski paszport z aktualnymi jej danymi. Ważny wyrok NSA

Data: 2021-01-12
  • Osoba transpłciowa-obywatelka RP ma prawo do nowego paszportu z jej aktualnymi danymi, odzwierciedlającymi metrykalne uzgodnienie płci
  • Warunkiem tego było wpisanie do polskich akt stanu cywilnego jej zagranicznego aktu urodzenia z tymi zmianami - czego urzędy jej odmówiły  
  • Naczelny Sąd Administracyjny orzekł jednak, że nie jest to sprzeczne z podstawowymi zasadami polskiego porządku prawnego
  • Władze są obowiązane do prawnego uznania tożsamości osoby transpłciowej - podkreślał Rzecznik Praw Obywatelskich, który wspierał skarżącą przed NSA

NSA rozstrzygał w sprawie odmowy polskich urzędów dokonania transkrypcji, czyli przepisania do akt stanu cywilnego zagranicznego aktu urodzenia osoby transpłciowej z polskim obywatelstwem. Taka transkrypcja jest niezbędna dla wydania nowego paszportu.

Historia sprawy skarżącej

Chodziło o transpłciową obywatelkę RP, urodzoną w Kanadzie, która przeszła tam prawną i medyczną procedurę uzgodnienia płci. Zgodnie z kanadyjskim prawem zostało to  odzwierciedlone w odpisie jej aktu urodzenia. Wpisano w nim nowe dane, czyli imię, nazwisko i płeć, obok starych, pozostawionych w nawiasie.

Jako dziecko (przed uzgodnieniem płci) skarżąca miała polski paszport, wydany na ówczesną płeć męską, na podstawie kanadyjskiego aktu urodzenia. Paszport ten stracił ważność w 2019 r.

Starając się o nowy polski dokument tożsamości, już na dane żeńskie, obywatelka złożyła do Urzędu Stanu Cywilnego wniosek o transkrypcję jej zagranicznego aktu urodzenia.

Kierownik USC odmówił. Wskazał, że ze względu na niejasność oznaczenia danych w zagranicznym akcie (nowe dane osobowe obok nieaktualnych w nawiasie) nie jest możliwe dokonanie transkrypcji wiernej i literalnej, a zatem należy jej odmówić w oparciu o tzw. klauzulę porządku publicznego.

Wojewoda podtrzymał tę decyzję, choć w toczącym się równolegle postępowaniu o potwierdzenie obywatelstwa sam potwierdził, że wnioskodawczyni jest obywatelką RP.

Wtedy złożyła ona skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. 25 maja 2018 r. uchylił on zaskarżone decyzje. Wojewoda wniósł jednak skargę kasacyjną do NSA. Do postępowania przystąpił Prokurator Krajowy, popierając skargę kasacyjną.

Pełnomocniczka skarżącej zwróciła się o pomoc  do RPO. Rzecznik przystąpił do postępowania przed NSA. Przedstawił stanowisko przemawiające za oddaleniem skargi kasacyjnej, ze względu na konieczność ochrony obywatelstwa, tożsamości i prawa do życia prywatnego, zwłaszcza w kontekście jej transpłciowości.

Argumenty RPO

Transkrypcji odmówiono bez wymaganej oceny skutków, jakie miałaby wywołać i bez wskazania związanych z nimi zagrożeniami dla porządku publicznego – argumentował RPO Adam Bodnar w piśmie procesowym do NSA.

Tymczasem utrwalona w Polsce praktyka uzgodnienia płci przez osobę transpłciową  potwierdza, że uwzględnienie zmiany danych osobowych po uzgodnieniu płci jest zgodne z polskim porządkiem prawnym. Nie ma zatem żadnych podstaw do odmowy transkrypcji kanadyjskiego aktu urodzenia skarżącej w oparciu o klauzulę porządku publicznego.

A każdy obywatel polski ma prawo do dowodu osobistego i paszportu. Ich posiadanie gwarantuje możliwość korzystania z  praw obywatelskich. Brak dokumentu tożsamości może zaś powodować problemy np. z ustaleniem legalnej podstawy pobytu w Polsce czy uniemożliwić korzystanie ze swobody przepływu osób na terytorium UE oraz podróżowanie po państwach trzecich.

Skarżąca nie ma zaś obecnie polskich dokumentów tożsamości, a bez transkrypcji kanadyjskiego aktu urodzenia ich uzyskanie na aktualne dane będzie bardzo utrudnione lub zupełnie niemożliwe. Narusza to zatem jej prawo do obywatelstwa i do korzystania ze związanych z tym uprawnień.

Dla pełnej ochrony życia prywatnego, w tym tożsamości osoby transpłciowej, nikt nie może być zmuszony do posługiwania się dokumentami wskazującymi na inną płeć niż wygląd zewnętrzny i płeć odczuwana, gdyż prowadzi do  znacznego dyskomfortu psychicznego – uznawał już Trybunał w Strasburgu.

Władze są zatem zobowiązane do prawnego uznania tożsamości osoby transpłciowej, tak by fakt uzgodnienia płci nie był w jej dalszym życiu uwidoczniony. Odmawiając transkrypcji, organy administracji de facto odmówiły uznania skarżącej zmiany oznaczenia płci i imienia i nazwiska w dokumentach.

Wyrok NSA

W styczniu 2021 r. do Biura RPO wpłynął wyrok NSA z 9 grudnia 2020 r. (sygn. akt II OSK 3320/20), oddalający skargę kasacyjną.

Jak uzasadnił NSA, w aktualnym stanie prawnym nie ma podstaw do twierdzenia, że transkrypcja aktu urodzenia, odzwierciedlającego uzgodnioną płeć oraz wynikającą z tego zmianę imienia i nazwiska, jest sprzeczna z podstawowymi zasadami porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej.

Wskazał, że skoro poczucie przynależności do danej płci uznawane jest za chronione dobro osobiste człowieka, to nie powinno się zmuszać osoby - która nie tylko czuje się przynależna do innej płci, ale dokonała także operacyjnej zmiany - do odgrywania roli społecznej sprzecznej z płcią ujawnioną w akcie urodzenia.

NSA opowiedział się za nierygorystyczną wykładnią wiernej i literalnej transkrypcji, zgodnie z postanowieniem Sądu Najwyższego  z  8 maja 2015 r. (sygn. akt III CSK 296/14). Stwierdził, że "wielokrotnie brak uwzględnienia znaczenia poszczególnych elementów przedstawionego do transkrypcji zagranicznego dokumentu stanu cywilnego, może skutkować nieuzasadnioną, przedwczesną odmową transkrypcji".

Za chybione NSA uznał odwołanie się prokuratora do uchwały 7 sędziów NSA z 2 grudnia 2019 r. (sygn. akt II OPS 1/19). Uznano wtedy, że transkrypcja zagranicznego aktu urodzenia dziecka-obywatela RP, w którym jako rodziców wskazano osoby tej samej płci, narusza porządek polski prawny.

Jednak wobec  braku podstaw do uznania metrykalnej zmiany płci za godzącą w podstawowe zasady porządku prawnego RP, tamta uchwała nie odnosi się do tej   sprawy - podkreślił NSA. Przyznał zaś, że sprzeczne z podstawowymi zasadami porządku prawnego jest wpisanie w akcie urodzenia dziecka rodziców jednej płci.

XI.501.2.2018

RPO nie zgadza się z rządem: pojęcia „gender” i „gender equality" są jasno zdefiniowane

Data: 2021-01-11
  • „Gender” i „gender equality” to pojęcia, które w dyskursie politycznym w Polsce budzą wiele emocji. Część środowisk podważa ich znaczenie, tworząc pułapkę językową otwierającą dyskusję o znaczeniu płci
  • Tymczasem zwroty te były już wielokrotnie tłumaczone i powinny być stosowane przez Polskę w znaczeniu unijnym – jasnym i niebudzącym wątpliwości
  • Odmienna ocena władz RP stawia pod znakiem zapytania determinację Polski w zwalczaniu dyskryminacji ze względu na płeć i zapewnieniu równości kobiet i mężczyzn
  • Kobiety mogą to odczytywać jako niepokojący komunikat, że poziom ich ochrony zostanie obniżony
  • Podważa to także zaufanie państw UE, że Polska wywiąże się ze swych zobowiązań traktatowych w sposób właściwy, bez czego efektywna współpraca w UE nie jest możliwa

Rzecznik Praw Obywatelskich pisze do premiera Mateusza Morawieckiego w związku ze stanowiskiem rządu, że pojęcie „gender equality” jest niejasne znaczeniowo.

- Z zaniepokojeniem przyjąłem, po raz kolejny już, wiadomość o wątpliwościach interpretacyjnych, jakie wywołuje wśród przedstawicieli władz Rzeczypospolitej Polskiej szczebla ministerialnego pojęcie „gender”, a w ślad za tym także „gender equality”- podkreśla Adam Bodnar. Pojęciem tym, na określenie „równości/równouprawnienia płci”, a więc synonimu „równości kobiet i mężczyzn”, posługują się źródła prawa unijnego.

Pojęcie „gender” w unijnym języku prawnym i prawniczym stosowane jest dla określenia zestawu odmiennych atrybutów (zachowań i postaw) przypisywanych kobietom i mężczyznom w danym społeczeństwie - w uzupełnieniu do pojęcia „sex”, a więc płci biologicznej, determinowanej genetycznie i dotyczącej biologicznych różnic między przedstawicielami płci męskiej i żeńskiej. Wskazuje to na szerokie ujęcie płci w systemie prawa UE, uwzględniające nie tylko biologiczne różnice między kobietami i mężczyznami, ale także warunkowaną nimi odmienność ich pozycji społecznej, niezbędne dla zapewnienia rzeczywistej równości kobiet i mężczyzn. 

Kwestionowanie zatem jasnego pojęcia „gender” - kluczowego dla prawidłowego wypełnienia przez państwo polskie zobowiązań w zakresie przestrzegania zasady równego traktowania - pozostaje niezrozumiałe i wywołuje niepokój RPO jako niezależnego organu ds. równego traktowania.

Rzecznik przedstawia premierowi swe uwagi, z prośbą o przyjęcie i stosowanie przez administrację rządową takiej interpretacji pojęć „gender” i „gender equality”, która będzie uwzględniać znaczenie nadane temu pojęciu w wiążących Polskę przepisach prawa.

Wcześniejsza interwencja RPO

W październiku 2020 r. - ze względu na sformułowanie „gender equality” - przedstawiciel Polski w Radzie UE nie poparł konkluzji prezydencji dotyczących „Karty praw podstawowych w kontekście sztucznej inteligencji i zmian cyfrowych”. Uzasadniono to niewystępowaniem pojęcia „gender” ani na gruncie traktatów stanowiących podstawę Unii, ani Karty praw podstawowych UE oraz jego oceną jako znaczeniowo niejasnego.

RPO przyjął to ze zdziwieniem. Wskazał, że pojęcie „gender”, a wraz z nim „gender equality”, jest powszechnie stosowane zarówno w języku prawnym, jak i prawniczym. Pojęciem tym, na określenie „równości/równouprawnienia płci”, a więc synonimu „równości kobiet i mężczyzn”, posługują się źródła prawa unijnego. 

5 listopada 2020 r.  Adam Bodnar spytał o sprawę ministra ds. Unii Europejskiej Konrada Szymańskiego.

Odpowiedź ministra Konrada Szymańskiego

Zgodnie ze stanowiskiem, rząd RP sprzeciwił się stosowaniu w punkcie 2 projektu Konkluzji wyrażenia „gender equality”, ponieważ pojęcie to jest niejasne znaczeniowo. Brak jego definicji i jednoznacznego rozumienia dla wszystkich państw członkowskich może sprawiać, że pojęcie będzie podlegać ewolucji, implikując dalsze problemy semantyczne.

RP stoi na stanowisku, że dokumenty unijne powinny opierać się na terminologii przyjętej w prawie pierwotnym, takim jak „equality between women and men”. Ani Traktaty, ani Karta praw podstawowych UE nie posługują się pojęciem „gender”. Art. 2 i 3 ust. 3 TUE wprost odwołują się do równości kobiet i mężczyzn („equality between women and men”), podobnie jak art. 23 Karty Praw Podstawowych.

Pismo do premiera Mateusza Morawieckiego

Problematyka równouprawnienia płci - w tym dążenie do wyeliminowania różnych form dyskryminacji kobiet lub mężczyzn ze względu na płeć - od dawna znajduje się w regulacjach krajowych i międzynarodowych (m.in. w Statucie Międzynarodowego Trybunału Karnego, sporządzonym w Rzymie 17 lipca 1998 r., a ratyfikowanym przez RP w 2001 r.).

Na jego gruncie „pojęcie „płeć” („gender”) odnosi się do dwóch płci: męskiej i żeńskiej w kontekście społecznym”. Wąsko i wyraźnie zarysowany zakres znaczeniowy tego pojęcia – a stronami Statutu Rzymskiego jest ponad 120 państw o odmiennych systemach i tradycjach prawnych – uzasadnia twierdzenie, że „gender” nie jest terminem nowym, nacechowanym ideologicznie, czy niejednoznacznym.

Taką ocenę potwierdza także niezgłoszenie przez Polskę deklaracji interpretacyjnych. Wskazuje to na brak wątpliwości strony polskiej co do rozumienia pojęcia „płci” na gruncie Statutu Rzymskiego.

Działania UE wpisują się zatem w utrwalony kierunek rozwoju prawa międzynarodowego publicznego.

Pojęcie „gender” w unijnym języku prawnym i prawniczym stosowane jest dla określenia zestawu odmiennych atrybutów (zachowań i postaw) przypisywanych kobietom i mężczyznom w danym społeczeństwie - w uzupełnieniu do pojęcia „sex”, a więc płci biologicznej, determinowanej genetycznie i dotyczącej biologicznych różnic między przedstawicielami płci męskiej i żeńskiej. Wskazuje to na szerokie ujęcie płci w systemie prawa UE, uwzględniające nie tylko biologiczne różnice między kobietami i mężczyznami, ale także warunkowaną nimi odmienność ich pozycji społecznej, niezbędne dla zapewnienia rzeczywistej równości kobiet i mężczyzn. 

W takim rozumieniu pojęciem „gender”, a wraz z nim „gender equality”, posługuje się unijny prawodawca oraz Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej na określenie „równości/równouprawnienia płci”, a więc synonimu „równości kobiet i mężczyzn”.

W takim rozumieniu pojęcia te wprowadzono też do ustawy z 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy i ustawy z 3 grudnia 2010 r. o wdrożeniu niektórych przepisów UE w zakresie równego traktowania.  Była to implementacja dyrektywy 2006/54/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z 5 lipca 2006 r. w sprawie wprowadzenia w życie zasady równości szans oraz równego traktowania kobiet i mężczyzn w dziedzinie zatrudnienia i pracy.

Konstytucyjne klauzule antydyskryminacyjne - art. 32 i 33 Konstytucji -  koncentrują się nie na biologicznych aspektach płci, lecz na rolach pełnionych przez kobiety i mężczyzn w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym. Gwarantuje to ich równe traktowanie.

Element definiujący pojęcia „gender” miał zatem odzwierciedlenie w krajowej aksjologii konstytucyjnej jeszcze przed przyjęciem przez RP dostosowania do dorobku UE oraz innych zobowiązań międzynarodowych posługujących się tym pojęciem, w tym Konwencji Stambulskiej.

Definiując termin „gender” jako „społecznie skonstruowane role, zachowania, działania i atrybuty, które dane społeczeństwo uznaje za odpowiednie dla kobiet lub mężczyzn”, Konwencja ta nie kreuje odmiennego niż przyjęte w polskim porządku prawnym oraz w prawie międzynarodowym publicznym rozumienia pojęcia „płci”, ale podtrzymuje znaczenie nadane mu w innych, wcześniejszych dokumentach - także tych, których Polska jest stroną (Statut Rzymski).

Pojęcie „gender”/„płci” oraz „gender equality”/„równości/równouprawnienia płci” są zatem pojęciami ugruntowanymi w wieloskładnikowej polskiej przestrzeni prawnej, której istotną częścią pozostają normy pochodzące od legislatora unijnego. Ze względu na to terminy te, jako semantycznie dookreślone, powinny być stosowane przez Polskę – państwo członkowskie UE w nadanym im unijnym – jasnym i niebudzącym wątpliwości – znaczeniu. Dotyczy to nie tylko procesu stanowienia prawa, ale także jego wykładni.

W ocenie RPO odmienna ocena pojęcia „gender”, prezentowana przez stronę polską także podczas prac unijnych instytucji, stawia pod znakiem zapytania determinację władz RP w zwalczaniu dyskryminacji ze względu na płeć i kreowaniu polityk zapewniających równość kobiet i mężczyzn.

A to negatywnie rzutuje na wizerunek Polski jako państwa ceniącego standard równości płci i podważa zaufanie pozostałych państw  UE co do tego, że Polska wywiąże się ze swych zobowiązań traktatowych w sposób właściwy, bez czego efektywna współpracy w ramach Unii Europejskie nie jest możliwa.

Stanowisko władz RP może być także odczytywane przez osoby, których te działania mają dotyczyć, a więc w szczególności przez kobiety, jako niepokojący komunikat, że poziom przyznanej im ochrony zostanie obniżony – pisze Adam Bodnar do premiera.

Odpowiedź rządu (aktualizacja 27 stycznia 2021 r.) 

Chciałbym zauważyć, iż ani Traktaty, ani Karta Praw Podstawowych UE nie posługują się pojęciem „gender”. Art. 2 i art. 3 ust. 3 Traktatu o Unii Europejskiej odwołują się do równości kobiet i mężczyzn, używając w języku angielskim sformułowania „equality between women and men”. Podobnie kwestia ta jest ujęta w art. 23 Karty Praw Podstawowych. Ponadto Karta Praw Podstawowych w odniesieniu do dyskryminacji ze względu na płeć posługuje się w wersji angielskojęzycznej słowem „sex”. Pojęcie „gender” nie posiada definicji w prawie podstawowym UE i tym samym pozostaje niejasne semantycznie.

Wobec tego jego stosowanie w prawie pochodnym, orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej oraz dokumentach pozalegislacyjnych UE i związane z tym używanie jego odpowiedników w językach oficjalnych UE powoduje, że jest niejednoznacznie rozumiane w poszczególnych państwach członkowskich UE.   

Mając powyższe na uwadze pragnę podkreślić, że Rząd RP stoi na stanowisku, iż w kwestii stosowania pojęcia „gender” dokumenty unijne powinny opierać się na terminologii przyjętej w prawie pierwotnym UE, w celu zapewnienia jednoznaczności i precyzji zapisów - odpisał Konrad Szymański, minister ds. Unii Europejskiej .

XI.815.52.2020

Rzecznik broni prawa komorników do pracy po 65. roku życia

Data: 2021-01-11
  • Prawo nakazuje, aby komornik sądowy zaprzestał wykonywania zawodu po ukończeniu 65. roku życia
  • Naczelny Sąd Administracyjny uznał ten przepis za dyskryminujący ze względu na wiek
  • Komornicy są bowiem pod tym względem gorzej traktowani niż notariusze, sędziowie, czy prokuratorzy
  • Po wyroku NSA nie ma zatem podstaw do dalszego utrzymywania wobec komorników ustawowego limitu wieku wykonywania zawodu

- Konieczne jest zatem uchylenie przepisu ustawy pozbawiającego komorników powyżej 65. roku życia możliwości dalszego wykonywania zawodu wyłącznie z powodu osiągnięcia określonego wieku - napisał Adam Bodnar do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.

Rzecznik Praw Obywatelskich monitoruje system prawa pod kątem eliminowania z niego przepisów wskazujących na dyskryminację obywateli, w tym także ze względu na wiek. Jeszcze 1 lipca 2014 r. przedstawił ówczesnemu Ministrowi Sprawiedliwości wątpliwości co do kwestii ponownego wprowadzenia do ustawy o komornikach sądowych i egzekucji limitu wieku 70 lat, po którego osiągnięciu komornicy muszą zaprzestać wykonywania zawodu. Minister Sprawiedliwości nie podzielił tych zastrzeżeń.

Obecnie obowiązująca ustawa z 22 marca 2018 r. o komornikach sądowych przewiduje, że Minister Sprawiedliwości odwołuje komornika, jeżeli ukończył on 65. rok życia.

Tymczasem Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 25 sierpnia 2020 r. (sygn. akt II GSK 560/20), uznał, że przepis ten stanowi przejaw dyskryminacji bezpośredniej w rozumieniu art. 2 ust. 2 (a) dyrektywy 2000/78/WE. W konsekwencji art. 19 ust. 1 pkt 2 ustawy o komornikach sądowych - jako niezgodny z wymogami prawa unijnego - nie może być zastosowany.

Wyrok NSA zapadł po zaskarżeniu przez komornika decyzji ministra o odwołaniu go ze stanowiska w związku z ukończeniem 65. roku życia.

NSA odwołał się do bogatego orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości UE dotyczącego zasady niedyskryminacji ze względu na wiek – będącej zasadą ogólną prawa Unii. Doszedł do przekonania, że samo osiągnięcie wieku emerytalnego przez komornika nie może uzasadniać jego odwołania, gdyż ani szybkość ani sprawność postępowania nie jest warunkowana wiekiem, lecz charakterem i celem czynności egzekucyjnych. Żadna z czynności egzekucyjnych nie wymaga szczególnej sprawności fizycznej, która wyróżniałaby komorników na tle innych zawodów prawniczych.

Odwołanie komornika z chwilą ukończenia 65. roku życia powoduje traktowanie komorników mniej korzystnie w porównaniu z innymi osobami wykonującymi prawniczą działalność zawodową, jak notariusze, sędziowie, czy prokuratorzy.

NSA podzielił także stanowisko z wyroku z 9 lipca 2013 r. (sygn. akt II GSK 391/12). W tym orzeczeniu NSA stwierdził, że ustawodawca polski - wprowadzając dyrektywę 2000/78/WE ustawą z dnia 3 grudnia 2010 r. o wdrożeniu niektórych przepisów UE w zakresie równego traktowania - poprzestał na przyjęciu nowych rozwiązań prawnych. Nie podjął zaś czynności związanych z obowiązującymi już aktami prawa krajowego, których dostosowanie było niezbędne do pełnej implementacji dyrektywy.

Przepisy ustawy o wdrożeniu nie objęły zatem wszystkich dziedzin życia, w których mógł wystąpić problem dyskryminacji ze względu na wiek. W konsekwencji przepisy ustawy o wdrożeniu nie usuwają wątpliwości, jakie mogą się pojawiać w związku z brakiem przepisów dostosowujących prawo krajowe do dyrektywy 2000/78/WE. NSA doszedł do słusznego wniosku, że skutki takiego zaniechania ustawodawcy nie mogą obciążać obywatela.

RPO wskazuje, że inkryminowany przepis budzi także wątpliwości w świetle konstytucyjnej zasady równości (art. 32 ust. 1 Konstytucji). W orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego przyjmuje się, że zróżnicowanie podmiotów podobnych jest dopuszczalne, jeżeli zostanie dokonane według kryterium, które spełnia następujące warunki:

  • musi ono mieć charakter relewantny, czyli musi pozostawać w bezpośrednim związku z celem i zasadniczą treścią przepisów, w których zawarta jest kontrolowana norma, oraz ma służyć realizacji tego celu i treści; wprowadzone zróżnicowania muszą być racjonalnie uzasadnione;
  • musi mieć charakter proporcjonalny; waga interesu, któremu ma służyć różnicowanie sytuacji adresatów normy, musi pozostawać w odpowiedniej proporcji do wagi interesów, które zostaną naruszone w wyniku nierównego potraktowania podmiotów podobnych;
  • musi pozostawać w związku z zasadami, wartościami i normami konstytucyjnymi, uzasadniającymi odmienne traktowanie podmiotów podobnych.

Z art. 32 ust. 2 Konstytucji wynika zaś niedopuszczalność wprowadzania regulacji różnicujących sytuację prawną adresatów norm wyłącznie ze względu na indywidualne cechy, takie jak m.in. płeć, wiek bądź pochodzenie społeczne. Dyskryminacja stanowi zatem kwalifikowany przejaw nierównego traktowania. Jest ona bezwzględnie niedopuszczalna.

Wobec wyroku NSA brak jest podstaw do dalszego utrzymywania wobec komorników sądowych ustawowego limitu wieku wykonywania zawodu. Konieczne jest zatem uchylenie przepisu ustawy pozbawiającego komorników powyżej 65. roku życia możliwości dalszego wykonywania zawodu wyłącznie z powodu osiągnięcia określonego wieku.

Adam Bodnar zwrócił się do ministra o podjęcie odpowiedniej inicjatywy legislacyjnej.

Odpowiedź MS (aktualizacja 28 stycznia 2021 r.)

Aktualnie trwają prace nad nowelizacją  ustawy o komornikach sądowych. Projekt został wpisany do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów pod nr UD169.

Jeżeli zaś chodzi o wyrażane przez Pana wątpliwości odnośnie do zgodności z prawem unijnym oraz z Konstytucją regulacji wyrażonej w art. 19 ust. 1 pkt 2 tej ustawy, zgodnie z którym Minister Sprawiedliwości z urzędu odwołuje, w drodze decyzji, komornika z zajmowanego stanowiska, w razie ukończeniu przez komornika 65. roku życia, pragnę wskazać, że zostaną one poddane analizie w toku dalszych prac legislacyjnych - odpisała wiceministra Anna Dalkowska.

VII.801.3.2014

Jak czytać przepis Konstytucji o poszanowaniu godności innych (art. 30). Wyjaśnienia RPO dla dyrektora szkoły zaniepokojonego znakiem błyskawicy

Data: 2021-01-07
  • W listopadzie RPO wyjaśnił dyrektorowi jednej ze szkół, dlaczego nie może ścigać uczniów za symbol Strajku Kobiet i dlaczego skojarzenia dyrektora dotyczące tego symbolu muszą budzić zdumienie.
  • W odpowiedzi dyrektor szkoły zakwestionował prawo RPO do angażowania się w tę sprawę. Dlatego zostało przygotowane dla niego obszerne wyjaśnienie.
  • Uczniowie nie powinni ze strony nauczycieli otrzymywać jednoznacznego przekazu, iż wyrażenie swoich poglądów jest dopuszczalne pod warunkiem, że przebiega w ściśle wyznaczonych ramach i nie naraża innych osób na konfrontację z odmiennymi opiniami – dodaje też RPO

- Z uwagi na zgłaszane przez Pana Dyrektora wątpliwości dotyczące trybu podjęcia sprawy przez Rzecznika, uprzejmie informuję, że zgodnie z art. 8 ustawy Rzecznik podejmuje czynności przewidziane w ustawie, jeżeli poweźmie wiadomość wskazującą na naruszenie wolności i praw człowieka i obywatela, w tym zasady równego traktowania – wyjaśnia dyrektorowi szkoły Mirosław Wróblewski, dyrektor Zespołu Prawa Konstytucyjnego, Międzynarodowego i Europejskiego Biura RPO.

- Podjęcie czynności przez Rzecznika następuje na wniosek obywateli lub ich organizacji, na wniosek organów samorządów, na wniosek Rzecznika Praw Dziecka lub Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców, albo też z własnej inicjatywy (art. 9 ustawy). Podejmowanie spraw na podstawie informacji medialnych, dotyczących wydarzeń istotnych z perspektywy obywateli, stanowi częstą praktykę w działalności Rzecznika - dodaje

Odnosząc się do argumentów użytych przez dyrektora dla uzasadnienia działań Szkoły, zmierzających do uniemożliwienia uczniom manifestowania swojego poparcia dla protestów po ogłoszeniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie dopuszczalności aborcji lub też sprzeciwu wobec jego treści, dyr. Wróblewski podkreśla znaczenie wolności poglądów (wolności wypowiedzi), gwarantowanej przez art. 54 Konstytucji RP. Prawo to obejmuje poglądy kontrowersyjne, budzące duże emocje.

W swojej odpowiedzi dyrektor wskazał na art. 31 ust. 2 ustawy zasadniczej: „Każdy jest obowiązany szanować wolności i prawa innych. Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje”. Również z tego powodu Rzecznik wyraża wątpliwość, czy nakazywanie uczniom pozbywania się z profili symbolu, który w danej sytuacji najlepiej oddawał ich przekonania, nie stanowi nadużycia praw przysługujących dyrektorowi szkoły i nauczycielom. Symbol czerwonej błyskawicy nie jest symbolem zakazanym (w przeciwieństwie np. do symboli faszystowskich w sytuacji, gdy osoba propaguje ustrój faszystowski), a samo umieszczenie go na profilu szkolnym, w ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich, nie stanowi naruszenia przepisów szkolnego statutu.

Szkoła zadbała o to, by przepisy Statutu gwarantowały uczniom prawo do swobody wyrażania myśli i przekonań (§ 51 ust. 1). Norma ta powinna znajdować jednak odzwierciedlenie w codziennym życiu Szkoły. Swoboda wypowiedzi jest jednym
z fundamentów społeczeństwa demokratycznego, warunkiem jego rozwoju i samorealizacji jednostek. Wypowiedzią jest wyrażenie swoich poglądów i przekonań w każdej możliwej formie, a zatem nie tylko w formie werbalnej, ale również w inny sposób. Swoboda ta nie może ograniczać się do informacji i poglądów, które są odbierane przychylnie albo postrzegane jako nieszkodliwe lub obojętne.

Rzecznik z zadowoleniem przyjął informację, że dyrekcja szkoły zorganizowała spotkania z przedstawicielami samorządu uczniowskiego w celu omówienia sytuacji, która wywołała różne emocje w środowisku szkolnym. RPO zgadza  się z dyrektorem, że niektóre przedmioty, takie jak WOS, historia czy też godzina wychowawcza, bardziej sprzyjają dyskusjom na tematy społeczne. Wydaje się jednak, że uczniowie nie powinni ze strony nauczycieli otrzymywać jednoznacznego przekazu, iż wyrażenie swoich poglądów jest dopuszczalne pod warunkiem, że przebiega w ściśle wyznaczonych ramach i nie naraża innych osób na konfrontację z odmiennymi opiniami.

W swoim piśmie Dyrektor powołuje się wielokrotnie na obowiązek okazywania drugiej osobie szacunku, tolerancji, a także na poszanowanie wolności innych osób i ich chrześcijańskiego systemu wartości. W dalszym ciągu nie jest jednak jasne, jaka jest podstawa prawna nakazywania zmiany profilu w przypadku, gdy obraz ten nie zakłóca bezpośrednio przebiegu lekcji prowadzonej online, a jedynie przypomina o kontrowersjach mających miejsce w życiu społecznym. Według Dyrektora nastąpiło „przeniesienie debaty publicznej do przestrzeni szkolnej”. Umieszczanie symboli nie zmuszało jednak nikogo do rozpoczynania debaty czy też zajmowania stanowiska w sprawie; nie można również uznać, że takie działania uczniów miały na celu obrazę uczuć lub znieważenie innych osób. Posługiwanie się znakiem czerwonej błyskawicy lub innym symbolem w przestrzeni szkolnej, w ocenie Rzecznika, nie jest równoznaczne z „narzucaniem innym swojego poglądu”. Podobne stanowisko Rzecznik prezentuje także w sprawach dotyczących umieszczania w szkołach symboli religii katolickiej.

W odpowiedzi wskazano na obowiązki ucznia określone w Statucie ZSP: przeciwstawianie się brutalności i wulgarności, dbanie o kulturę słowa, okazywanie szacunku kolegom, nauczycielom, pracownikom szkoły, tolerancję i szacunek do osób
o odmiennych poglądach. Powstaje pytanie, jaki jest związek symboliki Strajku Kobiet z  ewentualnym naruszeniem wskazanych obowiązków. Jako osoba odpowiedzialna za bezpieczeństwo uczniów, Dyrektor powołał się na konieczność zapewnienia „bezpieczeństwa przed ryzykiem przekazywania na terenie szkoły niebezpiecznych treści, np. takich, które niosą z sobą potencjalną lub realną aprobatę przemocy fizycznej, symbolicznej lub słownej”.

  • Działania prewencyjne Szkoły zdają się sugerować, że manifestowanie swoich poglądów za pomocą symbolu błyskawicy jest jednoznaczne z pochwałą czynów chuligańskich lub udziałem w czynach niedozwolonych, które miały faktycznie miejsce podczas protestów i były oceniane krytycznie przez obserwatorów.
  • Z obserwacji Rzecznika wynika, że zbyt często prezentowanie przez młodych ludzi określonych symboli utożsamiane jest z aprobowaniem przez nich zachowań niedozwolonych, co stanowi niepotrzebną nadinterpretację. Organy administracji nie powinny przyjmować, że taka akceptacja ma miejsce w każdym przypadku, ani też podejmować działań w reakcji na czyny domniemane lub teoretyczne.
  • Wolność wypowiedzi gwarantowana jest przez art. 54 ust. 1 każdemu, a zatem także młodym osobom, które uczęszczają do szkoły.

Wolność ta nie ma charakteru absolutnego i podlega ograniczeniom. Należy zgodzić się z Dyrektorem, że w odniesieniu do realizacji wolności i praw dzieci i młodzieży należy uwzględniać stopień ich dojrzałości oraz możliwe zagrożenia. Nie można jednak zakładać, że młody wiek uniemożliwia im dokonywanie własnych analiz i wyciągania wniosków, w tym przypadku dotyczących mechanizmów tworzenia prawa i jego konsekwencji dla obywateli. Istnieje ryzyko, iż żądanie od uczniów zaprzestania prezentowania określonych poglądów wpłynie negatywnie na ich zainteresowanie problemami społecznymi i przyszłą aktywność obywatelską.

VII.564.111.2020

Analiza poprawności implementowania do polskiego porządku prawnego dyrektyw Unii Europejskiej w obszarze równego traktowania

Data: 2021-01-04
  • Ekspertyza przygotowana przez dr. Macieja Kułaka na zlecenie Biura Rzecznika Praw Obywatelskich
  • Tekst w pdf w załączeniu
  1. Wprowadzenie

Przedmiotem niniejszej ekspertyzy jest ocena poprawności implementowania do polskiego porządku prawnego dyrektyw Unii Europejskiej w obszarze równego traktowania. Przedstawiono w niej w związku z tym kluczowe zagadnienia unijnego prawodawstwa w tym obszarze, a następnie odniesiono je do polskich przepisów transponujących wskazane poniżej dyrektywy. Analiza krajowych aktów prawnych dokonana została ze szczególnym uwzględnieniem praktyki ich stosowania przez sądy krajowe, stanowiącej istotne kryterium oceny poprawności implementowania norm unijnych. Jednocześnie pominięto część zagadnień, w przypadku których nie stwierdzono uchybień implementacyjnych. Punktem wyjścia do dokonania oceny stanowiącej przedmiot ekspertyzy będzie zatem analiza następujących aktów prawa wtórnego:

  1. Dyrektywy Rady z dnia 19 grudnia 1978 r. w sprawie stopniowego wprowadzania w życie zasady równego traktowania kobiet i mężczyzn w dziedzinie zabezpieczenia społecznego (79/7/EWG) (Dz. Urz. L 006 z 10.01.1979, str. 24; Dz. Urz. UE Polskie wydanie specjalne, rozdz. 5, t. 1, str. 215) – dalej jako dyrektywa 79/7;
  2. Dyrektywy Rady 2000/43/WE z dnia 29 czerwca 2000 r. wprowadzającej w życie zasadę równego traktowania osób bez względu na pochodzenie rasowe lub etniczne (Dz. Urz. WE L 180 z 19.07.2000, str. 22; Dz. Urz. UE Polskie wydanie specjalne, rozdz. 20, t. 1, str. 23) – dalej jako dyrektywa 2000/43;
  3. Dyrektywy Rady 2000/78/WE z dnia 27 listopada 2000 r. ustanawiającej ogólne warunki ramowe równego traktowania w zakresie zatrudnienia i pracy (Dz. Urz. WE L 303 z 02.12.2000, str. 16; Dz. Urz. UE Polskie wydanie specjalne, rozdz. 5, t. 4, str. 79) – dalej jako dyrektywa 2000/78;
  4. Dyrektywy Rady 2004/113/WE z dnia 13 grudnia 2004 r. wprowadzającej w życie zasadę równego traktowania mężczyzn i kobiet w zakresie dostępu do towarów i usług oraz dostarczania towarów i usług (Dz. Urz. UE L 373 z 21.12.2004, str. 37) – dalej jako dyrektywa 2004/113;
  5. Dyrektywy 2006/54/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 5 lipca 2006 r. w sprawie wprowadzenia w życie zasady równości szans oraz równego traktowania kobiet i mężczyzn w dziedzinie zatrudnienia i pracy (wersja przeredagowana) (Dz. Urz. UE L 204 z 26.07.2006, str. 23) – dalej jako dyrektywa 2006/54;
  6. Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2010/41/UE z dnia 7 lipca 2010 r. w sprawie stosowania zasady równego traktowania kobiet i mężczyzn prowadzących działalność na własny rachunek oraz uchylającej dyrektywę rady 86/613/EWG (Dz. Urz. UE L 180 z 15.7.2010, s. 1) – dalej jako dyrektywa 2010/41;
  7. Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/54/UE z dnia 16 kwietnia 2014 r. w sprawie środków ułatwiających korzystanie z praw przyznanych pracownikom w kontekście swobodnego przepływu pracowników (Dz. Urz. UE L 128 z 30.04.2014, str. 8) – dalej jako dyrektywa 2014/54.

W analizie przyjęto problemowe ujęcie omawianych zagadnień z uwagi na daleko idącą tożsamość pojęciową wyżej wymienionych aktów prawnych, odrębnie przedstawiając jedynie zagadnienia związane z transpozycją dyrektywy 2014/54 ze względu na jej szczególny charakter wynikający ze ścisłego związku ze swobodnym przepływem pracowników. W pierwszej kolejności przenalizowano zatem zakresy podmiotowe dyrektyw wskazanych powyżej w punktach 1-6 celem ustalenia unijnego znaczenia przesłanek dyskryminacyjnych i odniesienia ich do definicji funkcjonujących w polskim porządku prawnym. Następnie dokonano analizy zakresów przedmiotowych wskazywanych aktów prawa wtórnego, przeciwstawiając je zakresowi przedmiotowemu polskich przepisów statuujących zakaz dyskryminacji, ze szczególnym uwzględnieniem wyłączeń z tegoż zakresu. W dalszej kolejności omówiono formy nierównego traktowania, a także dwie szczególne instytucje prawa antydyskryminacyjnego jakimi są działania pozytywne oraz racjonalne usprawnienia dla osób z niepełnosprawnościami. Następnie przeanalizowano kwestie związane ze środkami ochrony prawnej oraz zagadnieniami proceduralnymi i instytucjonalnymi, poświęcając szczególną uwagę stosowaniu przepisów z tego zakresu w praktyce polskich sądów. Odrębnie przedstawiono w końcu problematykę prawa do równego traktowania w związku z korzystaniem z praw pracowników w kontekście swobodnego przepływu pracowników. W ostatniej części ekspertyzy przedstawiono wnioski w zakresie zidentyfikowanych w toku analizy uchybień w transponowaniu do polskiego porządku prawnego analizowanych dyrektyw.

  1. Zakres podmiotowy dyrektyw Unii Europejskiej w obszarze równego traktowania

Zakres podmiotowy analizowanych aktów prawa wtórnego obejmuje przede wszystkim ochronę osób fizycznych przed nierównym traktowaniem ze względu na przesłanki płci, rasy, pochodzenia etnicznego, religii, przekonań, niepełnosprawności, wieku oraz orientacji seksualnej. O ile zdefiniowanie większości z tych przesłanek nie stwarza problemów, o tyle należy poczynić uwagi w odniesieniu do dwóch z wymienionych kryteriów, tj. płci i niepełnosprawności.

Szczególny charakter pierwszego z nich wynika z dwóch okoliczności. Po pierwsze, obejmuje ono w prawie UE również przesłankę tożsamości płciowej, na co wyraźnie wskazuje zarówno orzecznictwo TSUE[1] jak i odwołująca się do niego dyrektywa 2006/54, stwierdzająca w motywie 3, że z uwagi na cel i naturę praw chronionych zasadą równego traktowania kobiet i mężczyzn ma ona zastosowanie również do „dyskryminacji wynikającej ze zmiany płci danej osoby”. W ustawie z dnia 3 grudnia 2010 r. o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania (t.j. Dz. U. 2020 poz. 284, dalej jako ustawa wdrożeniowa) nie ujęto tego aspektu przesłanki płci, w związku z czym konieczne jest zapewnienie, iż w praktyce sądowej będzie ona interpretowana zgodnie zakresem wynikającym z prawa unijnego. Do tego szczególnego charakteru omawianej przesłanki na gruncie przepisów ustawy wdrożeniowej odniósł się Sąd Okręgowy w Warszawie w wyroku z dnia 29 września 2020 r., w którym stwierdził, że jakkolwiek „w polskim porządku prawnym kwestia transseksualizmu nie doczekała się jeszcze uporządkowania i samodzielnej regulacji, to jednak częścią polskiego porządku prawnego jest zakaz dyskryminacji osób transseksualnych, bowiem zasada ta stanowi element prawa wspólnotowego”[2]. Z kolei w przypadku przepisów Kodeksu pracy (t.j. Dz. U. 2020 poz. 1320, dalej jako KP) nie ulega wątpliwości, że przesłanka transpłciowości objęta jest ochroną przed nierównym traktowaniem w związku z brzmieniem art. 183a §1 zawierającego otwarty katalog zakazanych kryteriów dyferencjacji. Po drugie, zgodnie z art. 2 ust. 2 pkt c dyrektywy 2006/54 dyskryminacja ze względu na płeć obejmuje „wszelkie mniej korzystne traktowanie kobiety związane z ciążą lub urlopem macierzyńskim w rozumieniu dyrektywy 92/85/EWG”. Jak zwrócono uwagę w motywie 23, „nieprzychylne traktowanie kobiety w związku z ciążą lub macierzyństwem stanowi bezpośrednią dyskryminacją ze względu na płeć”, co stanowi konsekwencję poglądu wyrażonego przez TSUE w orzeczeniu Dekker[3]. Przyjęcie takiego rozumienia nierównego traktowania ze względu na macierzyństwo pozwala wyciągnąć wniosek, że w takim przypadku należy odstąpić od dokonywania porównania z tzw. komparatorem, mimo że stanowi ono element konstrukcyjny dyskryminacji bezpośredniej. Specyfikę tę poniekąd zauważa ustawa wdrożeniowa w art. 12 ust. 1, stwierdzając, iż w przypadku nierównego traktowania w związku z ciążą lub uprawnieniami rodzicielskimi przysługują roszczenia wynikające z ustawy. Niemniej to na praktyce stosowania prawa spoczywa ciężar właściwej interpretacji przesłanki płci w zakresie nierównego traktowania ze względu na macierzyństwo[4].

W przypadku przesłanki niepełnosprawności konieczne jest zwrócenie uwagi na istnienie jej autonomicznego unijnego rozumienia[5]. W ujęciu dyrektywy 2000/78 niepełnosprawność oznacza bowiem ograniczenie wynikające „w szczególności z długotrwałego osłabienia funkcji fizycznych, umysłowych lub psychicznych, które w oddziaływaniu z różnymi barierami może utrudniać danej osobie pełne i skuteczne uczestnictwo w życiu zawodowym na równych zasadach z innymi pracownikami”[6]. TSUE nie tylko zatem nie postrzega niepełnosprawności w kategoriach medycznych, ale nie uzależnia jej stwierdzenia od odpowiedniej kwalifikacji w ramach krajowych systemów orzekania o niepełnosprawności[7]. Przy transpozycji przepisów dyrektywy 2000/78 istotne jest zatem zapewnienie wykładni tego pojęcia zgodnie z jego unijnym jednolitym rozumieniem nadanym przez TSUE, który w swoim orzecznictwie odwołuje się do Konwencji ONZ o prawach osób niepełnosprawnych. Analiza orzecznictwa polskich sądów powszechnych sugeruje, że większość przypadków dyskryminacji ze względu na niepełnosprawność dotyczy sytuacji, w której osoba występująca z zarzutem nierównego traktowania ma niepełnosprawność potwierdzoną właściwym orzeczeniem. W orzecznictwie polskiego Sądu Najwyższego (dalej jako SN) zidentyfikowano pojedynczy przypadek odwołania do unijnej definicji niepełnosprawności. W wyroku z dnia 29 listopada 2017 r.[8] SN przytoczył orzeczenie TSUE w sprawie FOA, gdzie badano, czy otyłość może stanowić niepełnosprawność w rozumieniu prawa UE. TSUE wskazał w nim, że „otyłość jako taka nie stanowi niepełnosprawności w rozumieniu dyrektywy 2000/78”, ale jeśli „w konkretnych okolicznościach otyłość danego pracownika prowadzi do ograniczeń wynikających w szczególności z osłabienia funkcji fizycznych, umysłowych lub psychicznych, które w oddziaływaniu z różnymi barierami mogą utrudniać mu pełny i skuteczny udział w życiu zawodowym na równi z innymi pracownikami, przy czym ograniczenia te mają charakter długotrwały, to taki stan mieści się w zakresie pojęcia niepełnosprawności w rozumieniu dyrektywy 2000/78”[9]. SN dokonał jednak błędnego odwołania, gdyż kryteria zaprezentowane przez TSUE odniósł do przesłanki wyglądu, a nie niepełnosprawności, która wszakże nie musi mieć odzwierciedlenia w wyglądzie danej osoby. Jak zauważa SN, „niedozwolonym kryterium różnicowania pracowników jest np. wygląd, jeżeli w określonych okolicznościach może być uznany za przyczynę różnicowania pracowników stanowiącego przejaw dyskryminacji w postaci molestowania bądź prowadzący do ograniczeń wynikających z funkcji fizycznych, umysłowych lub psychicznych, które w oddziaływaniu z różnymi barierami mogą utrudniać mu pełny i skuteczny udział w życiu zawodowym na równi z innymi pracownikami, przy czym ograniczenia te mają charakter długotrwały”. O ile zatem pozytywnie należy ocenić dostrzeżenie przez SN istnienie unijnej definicji niepełnosprawności, o tyle zastrzeżenia budzi jej zrozumienie, które w przytaczanym orzeczeniu z uwagi na odwołanie do kwestii wyglądu z pewnością jest węższe niż unijne rozumienie tego pojęcia. Orzeczenie to sygnalizuje zatem, że kwestia wykładni analizowanego pojęcia przez polskie sądy w kontekście przepisów równego traktowania może stanowić pewien problem. Wymagana jest zatem dalsza obserwacja orzecznictwa polskich sądów w celu stwierdzenia, czy stosowanie przez nie przepisów krajowych przyjętych celem transpozycji dyrektywy 2000/78 nie prowadzi do nieuzasadnionego zawężenia zakresu ochrony przed nierównym traktowaniem w związku z przyjęciem w praktyce krajowej wąskiego w stosunku do unijnego rozumienia niepełnosprawności.

Z uwagi na naturę zjawiska dyskryminacji analizowane akty prawa wtórnego obejmują swoim zakresem podmiotowym rzecz jasna osoby fizyczne. Dyrektywa 2000/43 stwierdza jednak w motywie 16, iż państwa członkowskie „powinny również zapewnić, w zależności od potrzeb i zgodnie z tradycją i krajową praktyką, ochronę osób prawnych, jeżeli są one ofiarami dyskryminacji ze względu na pochodzenie rasowe lub etniczne swoich członków”. Szczególny charakter motywu jako jednostki nietworzącej normy prawnej skłania do uznania, że państwom członkowskim pozostawiono daleko idącą swobodę w rozstrzygnięciu kwestii ochrony osób prawnych przed nierównym traktowaniem. Polski ustawodawca zdecydował się w art. 2 ust. 1 ustawy wdrożeniowej objąć jej zakresem zastosowania nie tylko osoby fizyczne, ale również osoby prawne i jednostki organizacyjnych niebędące osobami prawnymi, którym ustawa przyznaje zdolność prawną. W art. 10 ustawa wdrożeniowa dookreśliła, że w zakresie art. 6 (zabezpieczenie społeczne oraz dostęp do dóbr i usług), art. 7 (opieka zdrowotna i edukacja), art. 8 ust. 1 (zatrudnienie) oraz art. 9 (zachęcanie do lub nakazywanie nierównego traktowania) „zakazuje się nierównego traktowania odpowiednio osób prawnych i jednostek organizacyjnych niebędących osobami prawnymi, którym ustawa przyznaje zdolność prawną, jeżeli naruszenie zasady równego traktowania następuje ze względu na rasę, pochodzenie etniczne lub narodowość ich członków”. Ustawodawca polski objął zatem ochroną osoby prawne w zakresie przedmiotowym wynikającym z postanowień dyrektyw 2000/43, nawet jeśli w istocie nie w każdym z elementów tego zakresu osoba prawna będzie mogła doświadczyć dyskryminacji, (np. w opiece zdrowotnej i edukacji  z uwagi na zakres tych obszarów życia społecznego - może natomiast doświadczyć nierównego traktowania w dostępie do usług zdrowotnych czy usług edukacyjnych). Powiązał również ochronę osób prawnych z nierównym traktowaniem ich członków, powtarzając sformułowanie użyte w przywoływanym wyżej motywie 16, nawet jeśli w praktyce stosowania analizowanych przepisów mogą powstać wątpliwości interpretacyjne w zakresie określenia, kim są członkowie osoby prawnej[10]. Wydaje się to prostsze przy podmiotach, w których substrat osobowy odgrywa pierwszorzędną rolę (np. stowarzyszenia), ale nastręcza trudności przy podmiotach takich jak spółki prawa handlowego, gdzie większy nacisk kładziony jest na substrat majątkowy i osiągnięcie określonych celów gospodarczych. Można by zatem zastanawiać się, czy przez członków osoby prawnej rozumieć należy wyłącznie osoby mające zasadniczy wpływa na działalność określonego podmiotu (np. członkowie stowarzyszenia wybierający członków zarządu), czy również osoby wchodzące w skład organów osoby prawnej i podejmujące w związku z tym pewne czynności w jej imieniu. Rozstrzygnięcie tej kwestii miałoby kluczowe znaczenie dla określenia zakresu ochrony osób prawnych przed nierównym traktowaniem. Pomimo sygnalizowanej wątpliwości nie można jednak w zakresie omawianego zagadnienia, chociażby ze względu na charakter motywu 16, zidentyfikować uchybień w zakresie implementacji dyrektywy 2000/43.

  1. Zakres przedmiotowy dyrektyw Unii Europejskiej w obszarze równego traktowania

3.1 Zatrudnienie, prowadzenie działalności na własny rachunek oraz uprawianie zawodu

Dyrektywy 2000/43 (art. 3 ust. 1 pkt a-d), 2000/78 (art. 3 ust. 1 pkt a-d) oraz 2006/54 (art. 14 ust. 1 pkt a-d) obejmują swoim zakresem przedmiotowym sferę zatrudnienia, wprowadzając zasadę równego traktowania w odniesieniu do dostępu do zatrudnienia, w tym kryteriów selekcji i warunków rekrutacji oraz awansu zawodowego, dostępu do doradztwa zawodowego, szkolenia zawodowego, doskonalenia i przekwalifikowywania pracowników, w tym zdobywania praktycznego doświadczenia zawodowego, a także warunków pracy, w tym warunków wynagradzania oraz zwolnień. Postanowienia te implementowano do polskiego porządku prawnego poprzez art. 183a §1 KP, zgodnie z którym „pracownicy powinni być równo traktowani w zakresie nawiązania i rozwiązania stosunku pracy, warunków zatrudnienia, awansowania oraz dostępu do szkolenia w celu podnoszenia kwalifikacji zawodowych”. Jako przykład naruszenia zakazu dyskryminacji art. 183a §1 KP wymienia odmowę nawiązania lub rozwiązanie stosunku pracy, niekorzystne ukształtowanie wynagrodzenia za pracę lub innych warunków zatrudnienia albo pominięcie przy awansowaniu lub przyznawaniu innych świadczeń związanych z pracą, a także pominięcie przy typowaniu do udziału w szkoleniach podnoszących kwalifikacje zawodowe ze względu na zakazane kryteria dyferencjacji. Pojęcie „dostępu do szkolenia w celu podnoszenia kwalifikacji zawodowych” należy niewątpliwie rozumieć jako tożsame z używanym we wskazywanych wyżej dyrektywach pojęciem „dostępu do doskonalenia”.

Należy zwrócić uwagę, że przytaczane przepisy KP pomijają kwestię równego traktowania w dostępie do doradztwa zawodowego, szkolenia zawodowego oraz przekwalifikowywania pracowników, w tym zdobywania praktycznego doświadczenia zawodowego. Obszary te zostały jednak ujęte w ustawie wdrożeniowej, której art. 4 pkt 1 stanowi, że znajduje ona zastosowanie do podejmowania kształcenia zawodowego, w tym dokształcania, doskonalenia, przekwalifikowania zawodowego oraz praktyk zawodowych, przy czym te ostatnie należy rozumieć jako tożsame z pojęciem „praktycznego doświadczenia zawodowego”. Warto zwrócić uwagę, że w pewnym zakresie może dojść do zatarcia granic ochrony pomiędzy tą sferą a sferą edukacji, której niektóre elementy, takie jak chociażby właśnie praktyki zawodowe objęte programem studiów wyższych, powinny być doczytywane w kontekście art. 4 pkt 1 ustawy wdrożeniowej, a nie art. 4 pkt 4 lit. d ustawy. Istotne w tym względzie jest również objęcie przez polskiego ustawodawcę zakresem zastosowania ustawy wdrożeniowej (art. 4 pkt 4 lit. a) instrumentów rynku pracy i usług rynku pracy określonych w ustawie z dnia 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (t.j. Dz. U. 2020 poz. 1409), określającej m.in. zasady organizowania szkoleń i staży zawodowych. Co więcej, ustawa ta w art. 2a stanowi, że jej przepisy „chronią przestrzeganie zasady równego traktowania w dostępie i korzystaniu z usług rynku pracy oraz instrumentów rynku pracy bez względu na płeć, rasę, pochodzenie etniczne, narodowość, religię, wyznanie, światopogląd, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną”.

Zakres przedmiotowy dyrektyw Unii Europejskiej w obszarze równego traktowania nie wyczerpuje się jednak w odniesieniu do omawianego obszaru życia społecznego wyłącznie w zatrudnieniu pracowniczym, ale obejmuje również świadczenie pracy lub wykonywanie zawodu w oparciu o inne podstawy. Dyrektywy 2000/43 (art. 3 ust. 1 pkt a), 2000/78 (art. 3 ust. 1 a) oraz 2006/54 (art. 14 ust. 1 pkt a) obejmują bowiem również dostęp do prowadzenia działalności na własny rachunek oraz uprawiania zawodu (pomimo błędnego polskiego tłumaczenia tekstu dyrektywy 2000/78, gdzie mówi się wyłącznie o „pracy na własny rachunek”). Również dyrektywa 2010/41 (art. 2) znajduje zastosowanie do osób prowadzących działalność na własny rachunek, czyli wszystkich osób prowadzących samodzielną działalność zarobkową na warunkach określonych przez prawo krajowe. Zgodnie z jej art. 4 ust. 1 „zasada równego traktowania oznacza brak jakiejkolwiek dyskryminacji ze względu na płeć, bezpośredniej lub pośredniej, w sektorze publicznym lub prywatnym, np. w związku z zakładaniem, wyposażaniem lub rozszerzaniem działalności firmy lub w związku z rozpoczynaniem lub rozszerzaniem jakiejkolwiek innej formy działalności na własny rachunek”. Prowadzenie działalności na własny rachunek oraz wykonywanie zawodu zostały objęte zakresem ustawy wdrożeniowej, którą zgodnie z jej art. 4 pkt 2 stosuje się do „warunków podejmowania i wykonywania działalności gospodarczej lub zawodowej, w tym w szczególności w ramach stosunków pracy albo pracy na podstawie umowy cywilnoprawnej”. Po pierwsze, należy uznać, że sformułowanie „działalność gospodarcza” z pewnością wchodzi w zakres używanego przez wskazywane dyrektywy pojęcia „działalności na własny rachunek”. Po drugie, w konstrukcji omawianego przepisu ustawy wdrożeniowej zwraca uwagę sformułowanie „w szczególności” świadczące o zastosowaniu otwartego katalogu podstaw wykonywania działalności na własny rachunek lub działalności zawodowej i powodujące w efekcie, że ochrona przed nierównym traktowaniem będzie niezależna od takiej formy.

Istotnym elementem ochrony przed nierównym traktowaniem w zakresie zatrudnienia, prowadzenia działalności na własny rachunek oraz wykonywania zawodu jest ponadto objęcie zakresem przedmiotowym dyrektyw 2000/43 (art. 3 ust. 1 pkt d), 2000/78 (art. 3 ust. 1 pkt d) oraz 2006/54 (art. 14 ust. 1 pkt d) członkostwa i działania w organizacjach pracowników lub pracodawców bądź jakichkolwiek organizacjach zrzeszających osoby wykonujące określony zawód, łącznie z korzyściami, jakie dają tego typu organizacje. Obszar ten również został objęty zakresem przedmiotowym ustawy wdrożeniowej, której art. 4 pkt 3 stanowi, że ma ona zastosowanie do „przystępowania i działania w związkach zawodowych, organizacjach pracodawców oraz samorządach zawodowych, a także korzystania z uprawnień przysługujących członkom tych organizacji”. Na uwagę zasługują w tym zakresie dwa elementy. Po pierwsze, podczas gdy dyrektywy posługują się określeniem „organizacje pracowników”, w ustawie wdrożeniowej mowa jest o związkach zawodowych. Rozbieżność ta zdaje się jednak wynikać z dostosowania terminologii unijnej do uwarunkowań krajowych, w których zgodnie z art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 23 maja 1991 r. o związkach zawodowych (t.j. Dz. U. 2019 poz. 263) za organizacje pracowników uznaje się właśnie związki zawodowe. Po drugie, podczas gdy dyrektywy mówią o „jakichkolwiek organizacjach zrzeszających osoby wykonujące określony zawód”, ustawa wdrożeniowa posługuje się pojęciem „samorządów zawodowych”. Pojęć tych nie można uznać za tożsame. Przytaczane akty prawa wtórnego nie mogą oczywiście przesądzać o konkretnych formach takich organizacji z uwagi na możliwe występowanie różnic w systemach prawnych państw członkowskich. Objęcie zakresem przedmiotowym działalności w „jakichkolwiek organizacjach zrzeszających osoby wykonujące określony zawód” należy zatem rozumieć jako obowiązek objęcia zakresem krajowych przepisów o równym traktowaniu wszelkich (jakichkolwiek) organizacji, w których mogą zrzeszać się osoby wykonujące określony zawód. Samorząd zawodowy w polskim porządku prawnym jest zgodnie z art. 17 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej instytucją szczególną, gdyż może być tworzony wyłącznie w drodze ustawy i przynależy jedynie zawodom zaufania publicznego. Tymczasem forma samorządu zawodowego nie jest jedyną dopuszczalną w prawie polskim możliwością organizowania się osób wykonujących określony zawód. Wykładnia przepisów ustawy z dnia 7 kwietnia 1989 r. Prawo o stowarzyszeniach (Dz.U. 2019 poz. 713, Dz.U. 2020 poz. 695, 1086) prowadzi do uznania, że osoby wykonujące określone zawody mogą zrzeszać się również w innych formach organizacyjnych niż samorząd zawodowy. Przepisy ustawy wdrożeniowej nie obejmują jednak swoim zakresem tych innych form. W związku z tym należy uznać, że ustawodawca polski dokonał w tym zakresie zbyt wąskiej transpozycji do porządku krajowego dyrektyw 2000/43, 2000/78 oraz 2006/54.

Należy wskazać ponadto, że w odniesieniu do omawianego zakresu przedmiotowego dyrektywa 2006/54 zwraca w art. 4 szczególną uwagę na zasadę równego wynagradzania za jednakową pracę lub pracę o jednakowej wartości. Jest to zresztą odwołanie do art. 157 ust. 1 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (dalej jako TFUE), zgodnie z którym „każde Państwo Członkowskie zapewnia stosowanie zasady równości wynagrodzeń dla pracowników płci męskiej i żeńskiej za taką samą prace lub pracę takiej samej wartości”. Zasadę tę transponowano do polskiego porządku krajowego poprzez art. 183c §1 KP przyznający pracownikom prawo do jednakowego wynagrodzenia za jednakową pracę lub za pracę o jednakowej wartości. Co więcej, umiejscowienie przywoływanego przepisu w Rozdziale IIa KP, a także wspominane wcześniej zawarcie otwartego katalogu zakazanych kryteriów dyferencjacji w art. 183a §1 KP, oznaczają, że ustawodawca polski przyjął szerszy zakres ochrony niż ten wynikający z przepisów prawa Unii Europejskiej, gdyż nie ograniczył się wyłącznie do przesłanki płci. Na potrzeby art. 183c §1 KP przyjęto, że wynagrodzenie „obejmuje wszystkie składniki wynagrodzenia, bez względu na ich nazwę i charakter, a także inne świadczenia związane z pracą, przyznawane pracownikom w formie pieniężnej lub w innej formie niż pieniężna”, co odpowiada definicji zawartej zarówno w art. 157 ust. 2 TFUE jak i art. 2 ust. 1 pkt e dyrektywy 2006/54 oraz relewantnego orzecznictwa TSUE. Niemniej w przypadku transpozycji art. 4 dyrektywy 2006/54 wątpliwości budzić może zakres podmiotowy polskich przepisów. Z uwagi na umiejscowienie prawa do równego wynagrodzenia za jednakową pracę lub pracę o jednakowej wartości w KP przysługuje ono jedynie pracownikom w rozumieniu art. 2 KP, tj. osobom zatrudnionym na podstawie umowy o pracę, powołania, wyboru, mianowania lub spółdzielczej umowy o pracę. Ustawa wdrożeniowa nie zawiera tożsamego do 183c §1 KP przepisu, a mówi jedynie ogólnie w art. 4 pkt 2 o „warunkach podejmowania i wykonywania działalności gospodarczej lub zawodowej, w tym w szczególności w ramach stosunku pracy lub pracy na podstawie umowy cywilnoprawnej”. Problem w tym wypadku stanowi pojęcie pracownika, które w prawie UE ma charakter autonomiczny. Zgodnie z orzecznictwem TSUE pracownikiem jest każda osoba wykonująca czynności rzeczywiste i efektywne, za wyjątkiem czynności mogących zostać uznanymi za marginalne i pomocnicze, przez pewien okres na rzecz innej osoby i pod jej kierownictwem, za co otrzymuje wynagrodzenie[11]. Oznacza to, że w rzeczywistości polskiego rynku pracy niektóre osoby świadczące pracę na podstawie umów cywilnoprawnych mogą mieć w kontekście unijnym, a takim są przepisy o równym traktowaniu, status pracownika, nawet jeśli nie przysługuje on im na gruncie prawa krajowego. Tym samym mogą one być objęte zakresem art. 4 dyrektywy 2006/54. Oczywiście sam fakt nieujęcia w ustawie wdrożeniowej zakazu dyskryminacji w odniesieniu do wynagrodzenia za taką samą pracę lub pracę o jednakowej wartości nie oznacza jeszcze błędnego implementowania dyrektywy 2006/54, gdyż istotne jest nie tyle wierne odwzorowanie treści dyrektywy, ile osiągnięcie zakładanego przez nią celu. Z pewnością można uznać, że pojęcie warunków „podejmowania i wykonywania działalności (…) zawodowej” z art. 4 pkt 2 ustawy wdrożeniowej obejmuje kwestie wynagradzania, analogicznie do brzmienia art. 3 ust. 1 lit. c dyrektyw 2000/43 i 2000/78, a zatem również wynagradzania za pracę jednakową lub jednakowej wartości. Istotna w tym kontekście, choć jedynie w odniesieniu do przesłanki płci, jest również bezpośrednia skuteczność art. 157 TFUE w relacjach horyzontalnych. Znikoma praktyka sądowa w odniesieniu do ustawy wdrożeniowej nie pozwala jednak na wyciągnięcie wniosku, czy kwestia ta jest identyfikowana w praktyce stosowania przepisów o równym traktowaniu.

Powyżej omówione elementy zakresu przedmiotowego objęte zostały przez prawodawcę unijnego zakazem dyskryminacji ze względu na płeć, pochodzenie rasowe lub etniczne, religię lub przekonania, niepełnosprawność, wiek oraz orientację seksualną. Tożsamy zakres podmiotowy w obszarze zatrudnienia, prowadzenia działalności na własny rachunek oraz wykonywania zawodu został przyjęty przez polskiego ustawodawcę zarówno na mocy przepisów KP, gdzie zastosowano nawet szerszą ochronę w związku z przyjęciem otwartego katalogu kryteriów dyskryminacyjnych, jak i ustawy wdrożeniowej. Należy zatem uznać, że w analizowanym zakresie ustawodawca polski dokonał co do zasady poprawnej implementacji analizowanych aktów prawa wtórnego. Przeprowadzona analiza wykazała jedynie uchybienia związane z członkostwem i działaniem w organizacjach pracowników lub pracodawców bądź jakiejkolwiek organizacji, której członkowie wykonują określony zawód.

3.2 Zabezpieczenie społeczne, ochrona społeczna i świadczenia społeczne

Zarówno dyrektywa 79/7 jak i dyrektywa 2000/43 obejmują swoim zakresem przedmiotowym zabezpieczenie społeczne (zagadnienia związane z dyrektywą 2006/54 omówiono odrębnie poniżej)[12]. Dyrektywa 79/7 precyzuje, że ma ona zastosowanie do systemów ustawowych zapewniających ochronę przed ryzykiem choroby, inwalidztwa, starości, wypadku przy pracy i choroby zawodowej, bezrobocia (art. 3 ust. 1 pkt a) oraz do przepisów dotyczących pomocy społecznej w zakresie, w jakim mają one uzupełnić lub zastąpić wymienione wcześniej systemy (art. 3 ust. 1 pkt b). Dyrektywa 2000/43 posługuje się z kolei w art. 3 ust. 1 pkt e szerokim pojęciem „ochrony społecznej” obejmującym m.in. zabezpieczenie społeczne i opiekę zdrowotną. Co więcej, zgodnie z art. 3 ust. 1 pkt f znajduje ona zastosowanie również do „świadczeń społecznych”. Wykładnia pojęć używanych w dyrektywie 2000/43, za wyjątkiem opieki zdrowotnej, nastręcza pewnych trudności w związku z tym, że w przeciwieństwie do dyrektywy 79/7 nie precyzuje ona swojego zakresu przedmiotowego. W motywie 12 wspomina ona jedynie o konieczności objęcia ochroną przed nierównym traktowaniem dziedzin opieki społecznej włącznie z bezpieczeństwem socjalnym i opieką zdrowotną oraz ułatwieniami społecznymi. Porównanie innych wersji językowych dyrektywy 2000/43 wskazuje, że różnice pojęciowe pomiędzy jej art. 3 (ochrona społeczna i świadczenia społeczne) a motywem 12 (opieka społeczna i ułatwienia społeczne) są wynikiem przyjętego tłumaczenia w polskiej wersji językowej. Pomimo braku zdefiniowana wskazywanych pojęć, można jednak wyciągnąć co do ich treści następujące wnioski. Po pierwsze, zabezpieczenie społeczne na gruncie dyrektywy 2000/43 obejmuje, podobnie jak w dyrektywie 79/7, co najmniej systemy zapewniające ochronę przed ryzykiem choroby, inwalidztwa, starości, wypadku przy pracy i choroby zawodowej oraz bezrobocia. Wskazuje na to wykładnia systemowa tego pojęcia. Po drugie, konstrukcja art. 3 ust. 1 pkt e dyrektywy 2000/43 wskazuje, że pojęcia „ochrony społecznej” nie wyczerpują obszary zabezpieczenia społecznego oraz opieki zdrowotnej, ale w jego zakres wchodzić będą również kwestie np. pomocy społecznej (traktowane odrębnie od zabezpieczenia społecznego chociażby na gruncie art. 34 Karty Praw Podstawowych). Po trzecie, pojęcie „świadczeń społecznych”, jako odrębne wobec „ochrony społecznej”, musi obejmować swoim zakresem wszelkie świadczenia wypłacane ze środków publicznych, takie jak świadczenia rodzinne, opiekuńcze, alimentacyjne czy wychowawcze.

Implementacji dyrektyw 79/7 oraz 2000/43 do polskiego porządku prawnego w odniesieniu do zabezpieczenia społecznego, dokonano w art. 6 ustawy wdrożeniowej, wprowadzając w tym obszarze zakaz dyskryminacji ze względu na płeć, rasę lub pochodzenie etniczne, zgodnie z zakresem podmiotowym analizowanych aktów prawa wtórnego. Potwierdzenie zasady równego traktowania znalazło się zresztą w art. 2a ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. 2020 poz. 266, 321, 568, 695, 875, 1291). W odniesieniu do opieki zdrowotnej przepisy dyrektywy 2000/43 transponowano z kolei w art. 7 ustawy wdrożeniowej. Należy jednak zauważyć, że ustawodawca polski pominął w ustawie wdrożeniowej kwestie ochrony społecznej oraz świadczeń społecznych rozumianych w dyrektywie 2000/43 szerzej niż zabezpieczenie społeczne, na co wskazuje wykładnia literalna art. 3 ust. 1 lit. e-f dyrektywy 2000/43. Zgodnie z tymi przepisami, zabezpieczenie społeczne jest bowiem jedynie elementem ochrony społecznej, obejmującej również m.in. opiekę zdrowotną, zaś świadczenia społeczne ujmowane są odrębnie. Prowadzi to nieuchronnie do postawienia pytania, czy w polskim systemie prawnym kwestie te objęte są zakresem znaczeniowym zabezpieczenia społecznego. O ile oczywiście w systemie tym nie funkcjonuje definicja legalna analizowanego pojęcia, o tyle pewną wskazówką, aczkolwiek nie definitywnym wyznacznikiem, może być art. 31 ustawy z dnia 4 września 1997 r. o działach administracji rządowej (t.j. Dz.U. 2020 poz. 1220), zgodnie z którym dział zabezpieczenia społecznego obejmuje sprawy m.in. ubezpieczeń społecznych i zaopatrzenia społecznego, pomocy społecznej i świadczeń dla osób i gospodarstw domowych znajdujących się w trudnej sytuacji materialnej i społecznej. Nawet gdyby przyjąć tę wykładnię jako obowiązujący, pozostają wątpliwości co do objęcia pojęciem „zabezpieczenia społecznego” świadczeń społecznych, takich jak chociażby świadczenia wychowawcze.

Odrębnym zagadnieniem są systemy zabezpieczenia społecznego pracowników, do których zastosowanie ma dyrektywa 2006/54, rozumiane jako systemy nieobjęte dyrektywą 79/7 mające na celu zapewnienie osobom objętym zakresem podmiotowym świadczeń, których celem jest uzupełnienie ustawowych systemów zabezpieczenia społecznego lub ich zastąpienie, niezależnie od tego, czy przystąpienie do nich jest obowiązkowe czy dobrowolne (art. 2 ust. 1 pkt f). Zgodnie z art. 7 przywoływanej dyrektywy, chodzi o systemy zabezpieczenia społecznego pracowników zapewniające ochronę przed chorobą, inwalidztwem, starością, wypadkami przy pracy i chorobami zawodowymi czy bezrobociem, systemy zabezpieczenia społecznego pracowników przewidujących inne świadczenia socjalne, pieniężne lub rzeczowe, a także systemy zabezpieczenia społecznego szczególnych kategorii pracowników. Świadczenia związane z zabezpieczeniem społecznym pracowników wykazują ścisły związek z wynagrodzeniem za pracę na gruncie prawa UE wobec przyjęcia przez TSUE szerokiej definicji wynagrodzenia. Za objęte tym pojęciem TSUE uznał chociażby świadczenia z pracowniczych programów emerytalnych opierających się w głównej mierze na porozumieniu pomiędzy pracodawcą a przedstawicielami pracowników[13], czy też składki odprowadzane przez pracodawcę w ramach pracowniczych programów emerytalnych wpływające bezpośrednio na wielkość innych świadczeń[14]. W orzeczeniu Dietz za objęte zakazem dyskryminacji w wynagradzaniu TSUE uznał z kolei samo prawo przystąpienia do pracowniczych programów emerytalnych[15]. Jak podnosiła Komisja Europejska w swoim sprawozdaniu dotyczącym stosowania dyrektywy 2006/54, wydaje się, że w przypadku Polski „prawodawstwo w zakresie systemów zabezpieczenia społecznego pracowników nie obejmuje żadnych przepisów dotyczących równego traktowania”[16].  Faktycznie należy uznać, że polskie ustawodawstwo nie zawiera stosownych regulacji ujmujących tę kwestię systemowo, chyba że zabezpieczenie społeczne pracowników należałoby uznać za objęte zakresem znaczeniowym pojęcia zabezpieczenia społecznego używanym przez ustawę wdrożeniową. Niemniej nawet w braku stosownych regulacji odnoszących się wprost do omawianego zagadnienia, ochronę przed nierównym traktowaniem w zakresie zabezpieczenia społecznego pracowników można dzięki orzecznictwu TSUE wywieść z ochrony przed dyskryminacją w zakresie wynagradzania. Niemniej rekomendowane byłoby wskazanie tej kwestii wprost w przepisach wdrażających dyrektywę 2006/54.

  1. Edukacja

Zgodnie z art. 3 ust. 1 pkt g dyrektywy 2000/43 stosuje się ją, jako jedyną z analizowanych, w odniesieniu do edukacji, rozumianej w świetle art. 165 TFUE jako system edukacyjny państw członkowskich. Warto zwrócić uwagę na szeroką definicję pojęcia edukacji przyjętą przez TSUE w orzeczeniu Manerio, w którym zwrócono uwagę, iż w języku potocznym pojęcie to jest zwykle rozumiane jako „akty lub procesy, poprzez które następuje przekazywanie lub zdobywanie w szczególności informacji, wiedzy, pojmowania, postaw, wartości, umiejętności, kompetencji i zachowań”[17]. To szerokie ujęcie doprowadziło do uznania, że dostęp do edukacji jestem jednym z zasadniczych aspektów analizowanej sfery życia społecznego. TSUE stwierdził również, że świadczenia finansowe w formie stypendiów wchodzą w jego zakres[18].

Implementacji w tym zakresie dokonano w art. 4 pkt 4  lit. d w zw. z art. 7 ustawy wdrożeniowej, przewidując zakaz dyskryminacji w dostępie do oświaty oraz szkolnictwa wyższego ze względu na rasę lub pochodzenie etniczne, zgodnie z zakresem podmiotowym dyrektywy 2000/43. Uwagę zwraca posłużenie się przez polskiego ustawodawcę pojęciami oświaty i szkolnictwa wyższego w miejsce edukacji. Należy jednak odczytać tę różnicę jako dostosowanie przepisów dyrektywy do polskiego porządku prawnego, skoro polski system edukacyjny obejmuje te właśnie dwa komponenty. Warto zauważyć również, jak wskazano już wcześniej, że sfera edukacji przenikać się może ze sferą kształcenia zawodowego i zdobywania praktycznego doświadczenia zawodowego, np. w przypadku praktyk zawodowych objętych programem studiów wyższych. Z uwagi na przyjęcie różnych zakresów ochrony w tych obszarach prawidłowa kwalifikacja danego elementu jako przynależnego albo sferze edukacji albo kształcenia zawodowego będzie miała kluczowe znaczenie dla stosowania ustawy wdrożeniowej.

  1.  Dostęp do dóbr i usług dostępnych publicznie

Zgodnie z art. 3 ust. 1 pkt h dyrektywy 2000/43 obejmuje ona również swoim zakresem przedmiotowym dostęp do dóbr i usług oraz dostarczanie dóbr i usług publicznie dostępnych, włącznie z zakwaterowaniem. Nie obejmuje ona jednak usług świadczonych przez państwo w zakresie jego władztwa, związanych np. ze sporządzaniem aktów stanu cywilnego[19]. W motywie 4 wskazano ponadto, że w kontekście tego zakresu „istotne jest (…) przestrzeganie ochrony życia prywatnego i rodzinnego, jak również realizowanych w tym zakresie transakcji”. Podobnie dyrektywa 2004/113 zgodnie ze swoim art. 3 znajduje zastosowanie do dostępu do i dostarczania usług i dóbr ogólnodostępnych oferowanych poza obszarem życia prywatnego i rodzinnego.

Transpozycji wskazywanych aktów prawa wtórnego do krajowego porządku prawnego dokonano w art. 6 ustawy wdrożeniowej, wprowadzając zakaz nierównego traktowania ze względu na płeć, rasę lub pochodzenie etniczne w zakresie „dostępu i warunków korzystania z (…) usług, w tym usług mieszkaniowych, rzeczy oraz nabywania praw lub energii, jeżeli są one oferowane publicznie”. Uwagę zwraca rozbieżność terminologiczna pomiędzy analizowanymi dyrektywami a polską ustawą wdrożeniową. O ile bowiem te pierwsze odnoszą się do „dostępu do dóbr i usług oraz dostarczania dóbr i usług”, na co zresztą wyraźnie wskazuje analiza porównawcza ich różnych wersji językowych, o tyle polska ustawa mówi o „dostępie i warunkach korzystania" z nich. Pojawia się oczywiście w związku z tym pytanie o relację pojęć „dostarczania” oraz „warunków korzystania” względem siebie. Pomocna okazuje się w tym względzie opinia rzecznik generalnej Juliane Kokott w sprawie Belov, gdzie zasugerowała ona, iż warunki udostępniania oraz korzystania z dóbr i usług mogą stanowić element zakresu przedmiotowego wynikającego z art. 3 ust. 1 pkt h dyrektywy 2000/43, w szczególności w zakresie dostarczania dóbr i usług[20]. Podzielenie tego poglądu prowadzi do uznania, że w istocie różnica terminologiczna pomiędzy prawodawstwem unijnym a ustawodawstwem polskim nie wydaje się przekładać na nieuzasadnione zawężenie zakresu ochrony przed nierównym traktowaniem, a tym samym nie stanowi niepoprawnej transpozycji analizowanych aktów prawa wtórnego do polskiego porządku prawnego.

Należy ponadto zwrócić uwagę, że ustawodawca polski zdecydował się w art. 3 pkt 7 na doprecyzowanie pojęcia usług, w przeciwieństwie do innych elementów zakresu przedmiotowego, uznając za nie usługi w rozumieniu art. 57 TFUE, tj. świadczenia wykonywane zwykle za wynagrodzeniem w zakresie, w jakim nie są objęte postanowieniami o innych swobodach rynku wewnętrznego. Spośród dwóch dyrektyw odnoszących się do analizowanego zakresu przedmiotowego wyłącznie dyrektywa 2004/113 zawiera odwołanie do traktatowej definicji usług, co prowokuje postawienie pytania, czy w zakresie dyrektywy 2000/43 pojęcie to nie powinno być zatem interpretowane szerzej niż przewidują to przepisy prawa pierwotnego i orzecznictwo TSUE w odniesieniu do swobód rynku wewnętrznego, np. poprzez objęcie nim usług publicznie dostępnych niemających charakteru czysto ekonomicznego i nieświadczonych w związku z tym zawsze za wynagrodzeniem[21]. Jest to jednak kwestia nierozstrzygnięta ani w doktrynie prawa UE ani w praktyce jego stosowania. Można jedynie wskazać, że Komisja Europejska w sprawozdaniu z wykonania dyrektywy 2000/43 odwołuje się do pojęcia usług „w rozumieniu nadanym temu pojęciu w traktatach i orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej”[22].

  1.  Wyłączenia z zakresu przedmiotowego ochrony przed dyskryminacją

Ustawa wdrożeniowa zawiera w art. 5 szereg wyłączeń z zakresu przedmiotowego. Z uwagi na szczególny charakter wszelkich wyłączeń i odstępstw od zasady niedyskryminacji, a także z uwagi na fakt, że wyłączenia te w różny sposób korespondują z dyrektywami w obszarze równego traktowania, w tej części ekspertyzy zostanie przyjęty odwrotny niż dotychczas porządek przeprowadzania analizy. W pierwszej kolejności zaprezentowane zostaną zatem wyłączenia przyjęte przez polskiego ustawodawcę, a następnie będą one skonfrontowane z treścią dyrektyw stanowiących wzorzec oceny.

Zgodnie z art. 5 pkt 1 ustawy wdrożeniowej nie stosuje jej się do „sfery życia prywatnego i rodzinnego oraz czynności pozostających w związku z tymi sferami”. Nie ulega wątpliwości, że jest to w istocie przepis inspirowany postanowieniami dyrektyw 2000/43 (motyw 4) oraz 2004/113 (art. 3 ust. 1). O ile jednak w tych aktach prawa wtórnego odwołanie to stanowi dookreślenie zakresu przedmiotowego w odniesieniu do dostępu do dóbr i usług, o tyle w polskiej ustawie wdrożeniowej urosło ono do rangi wyłączenia rozciągającego się na cały zakres przedmiotowy ustawy. Zdaje się to jednak nie wpływać na zawężenie zakresu ochrony przed nierównym traktowaniem wynikającego z prawa UE, gdyż większość obszarów życia społecznego objętych tych zakresem ma w istocie charakter publiczny, a nie związany z życiem prywatnym czy rodzinnym. Niemniej należałoby zastanowić się nad relacją art. 5 pkt 1 do art. 8 ustawy wdrożeniowej w przedmiocie ochrony przed nierównym traktowaniem w zakresie wykonywania działalności zawodowej lub gospodarczej w sferach związanych z życiem prywatnym[23], skoro dyrektywy odnoszące się do sfery zatrudnienia nie zawierają stosownego wyłączenia. Zastosowanie przez polskiego ustawodawcę wyłączenia przedmiotowego sugeruje bowiem, że zatrudnianie w tej sferze, np. do pracy w domu, w ogóle nie podlega ocenie z perspektywy prawa do równego traktowania. Dyrektywy 2000/43 oraz 2004/113 tymczasem nie tylko nie stosują wyłączenia, ale konieczność ochrony sfery życia prywatnego i rodzinnego oraz transakcji dokonywanych w tym zakresie podnoszą wyłącznie w kontekście dostępu do dóbr i usług. Z tego względu należy uznać, że na gruncie prawa UE nieuzasadnione jest stosowanie wyłączenia określonego art. 5 pkt 1 ustawy wdrożeniowej do obszaru wykonywania działalności zawodowej lub gospodarczej. Oczywiście zasadne może być w przypadku sfer życia prywatnego i rodzinnego przyznanie jednostce daleko idącej autonomii, jednak rozwiązywanie ewentualnego konfliktu pomiędzy ochroną tej sfery a prawem do równego traktowania powinno odbywać się w procesie równoważenia praw na gruncie konkretnego przypadku. Z tego względu należy uznać, że stosując w art. 5 pkt 1 ustawy wdrożeniowej wyłączenie przedmiotowe rozciągające się na cały zakres stosowania ustawy, ustawodawca polski mógł dokonać nieuzasadnionego w świetle przepisów dyrektyw odnoszących się do zatrudnienia i pracy zawężenia ochrony przed dyskryminacją.

Zgodnie z art. 5 pkt 2 ustawy wdrożeniowej nie stosuje jej się do „treści zawartych w środkach masowego przekazu oraz ogłoszeniach w zakresie dostępu i dostarczania towarów i usług, w zakresie dotyczącym odmiennego traktowania ze względu na płeć”. Wyłączenie to jest bezpośrednią konsekwencją art. 3 ust. 3 dyrektywy 2004/113 stanowiącego, że nie ma ona zastosowania do „treści zawartych w środkach masowego przekazu, ogłoszeniach ani do kształcenia”. W związku z tym zastosowanie w omawianym przypadku wyłączenia przedmiotowego przez ustawę wdrożeniową stanowi prawidłową transpozycję dyrektywy 2004/113.

Zgodnie z art. 5 pkt 3 ustawy wdrożeniowej nie stosuje się jej do „swobody wyboru strony umowy, o ile tylko nie jest oparty na płci, rasie, pochodzeniu etnicznym lub narodowości”. Wyłączenie to jest bezpośrednią konsekwencją art. 3 ust. 2 dyrektywy 2004/113, zgodnie z którym nie narusza ona „swobody jednostki do wyboru partnera umownego, jeżeli tylko wybór partnera umownego nie jest oparty na płci tej osoby”. Dodanie przez ustawodawcę polskiego dodatkowych przesłanek rasy oraz pochodzenia etnicznego zdaje się z kolei wynikać z faktu, że dyrektywa. 2000/43, odnosząca się do tych przesłanek, obejmuje swoim zakresem przedmiotowym tę samą sferę życia społecznego, co dyrektywa 2004/113. W świetle przytaczanego przepisu konieczne jest poczynienie dwóch uwag. Po pierwsze, ustawodawca polski zdecydował się na zastosowanie wyłączenia przedmiotowego, podczas gdy art. 3 ust. 3 dyrektywy 2004/113 zdaje się nie mieć takiego charakteru. Po drugie, kwestia swobody wyboru strony umowy nie aktualizuje się jedynie w przypadku dostępu do dóbr i usług, ale również warunków podejmowania działalności gospodarczej lub zawodowej (art. 4 pkt 2 oraz art. 8 ust. 1 pkt 2 ustawy wdrożeniowej), gdzie dyrektywy statuujące zakaz nierównego traktowania obejmują swoim zakresem także etap wyboru osoby mającej taką działalność świadczyć na rzecz określonego podmiotu (o czym w odniesieniu do zatrudnienia pracowniczego wprost świadczy art. 183a KP). W tym zakresie z kolei unijny wzorzec ochrony obejmuje także przesłanki religii, wyznania, światopoglądu, niepełnosprawności, wieku oraz orientacji seksualnej, pominiętych w przytaczanym wyżej przepisie, a objętych zakresem podmiotowym dyrektywy 2000/78. Oznacza to, że w sferze działalności gospodarczej i zawodowej swoboda wyboru partnera umownego jest również ograniczona zakazem nierównego traktowania ze względu na nie, a nie tylko płeć, rasę i pochodzenie etniczne. Brzmienie art. 5 pkt 3 ustawy wdrożeniowej mogłoby sugerować zatem, że ustawodawca polski dokonał nieuzasadnionego zawężenia ochrony przed dyskryminacją w obszarze zatrudnienia. Jednocześnie jednak należy przepis ten interpretować w świetle transponowanego przez niego art. 3 ust. 2 dyrektywy 2004/113, który nie dotyczy sfery zatrudnienia, ale odnosi się wyłącznie do relacji pomiędzy kontrahentami w obszarze dóbr i usług. Z tego względu jego wykładnia powinna być dokonywana w ten sposób, że nie ogranicza on ochrony przed dyskryminacją wynikającej z art. 4 pkt 2 oraz art. 8 ust. 1 pkt 2 ustawy wdrożeniowej. Wadliwa konstrukcja art. 5 pkt 3 ustawy wdrożeniowej rodzi jednak ryzyko, iż przepis ten może być stosowany w praktyce w sposób zawężający ochronę w obszarze zatrudnienia.

Zgodnie z art. 5 pkt 4 ustawy wdrożeniowej nie stosuje się jej do „usług edukacyjnych w zakresie dotyczącym odmiennego traktowania ze względu na płeć”. Wyłączenie to, podobnie jak art. 5 pkt 2, jest bezpośrednią konsekwencją brzmienia art. 3 ust. 3 dyrektywy 2004/113. Co prawda posługuje się on pojęciem kształcenia (lub edukacji w innych wersjach językowych) mogącym sugerować odniesienie wyłącznie do publicznych systemów edukacji, jednak motyw 13 precyzuje, że zakaz dyskryminacji ze względu na płeć nie powinien mieć zastosowania do „kształcenia publicznego lub prywatnego”, a zatem również do usług edukacyjnych. W związku z tym zastosowanie w omawianym przypadku wyłączenia przedmiotowego przez ustawę wdrożeniową stanowi prawidłową transpozycję dyrektywy 2004/113.

Zgodnie z art. 5 pkt 5 ustawy wdrożeniowej nie stosuje się jej do „odmiennego traktowania ze względu na płeć w dostępie i warunkach korzystania z usług, rzeczy oraz nabywania praw lub energii, jeżeli ich zapewnienie wyłącznie lub głównie dla przedstawicieli jednej płci jest obiektywnie i racjonalnie uzasadnione celem zgodnym z prawem, a środki służące realizacji tego celu są właściwe i konieczne”. Jest to powtórzenie art. 4 ust. 5 dyrektywy 2004/113, przy czym ponownie należy zauważyć, że w dyrektywie przepis ten, w przeciwieństwie do ustawy wdrożeniowej, nie ma charakteru wyłączenia przedmiotowego. Przyjęcie przez polskiego ustawodawcę odmiennej konstrukcji w analizowanym zakresie może rodzić pewne wątpliwości interpretacyjne. Zastosowanie wyłączenia przedmiotowego może bowiem sugerować, że omawiana kwestia w ogóle nie podlega ocenie w zakresie zgodności z zasadą równego traktowania. Jednocześnie jednak wykładnia językowa art. 5 pkt 5 ustawy wdrożeniowej wskazuje, że warunkiem zastosowania tego wyłączenia jest przeprowadzenie oceny odmiennego traktowania z perspektywy kryteriów wskazanych w art. 4 ust. 5 dyrektywy 2004/113. W przypadku niespełnienia tych kryteriów ustawa znajdzie zastosowanie do odmiennego traktowania w określonym wyżej zakresie, przyznając możliwość dochodzenia roszczeń z tytułu nierównego traktowania. Z tego względu można uznać, że w tym wypadku różnica w konstrukcji analizowanych przepisów zdaje się nie wpływać negatywnie na poziom ochrony przed nierównym traktowaniem, w związku z czym można uznać, że w tym zakresie nie dokonano nieprawidłowej implementacji dyrektywy 2004/113.

Zgodnie z art. 5 pkt 6 ustawy wdrożeniowej nie stosuje się jej do „odmiennego traktowania co do możliwości i warunków podejmowania i wykonywania działalności zawodowej oraz podejmowania, odbywania i ukończenia nauki w zakresie kształcenia zawodowego, w tym w zakresie studiów wyższych, jeżeli rodzaj lub warunki wykonywania danej działalności zawodowej powodują, że przyczyna odmiennego traktowania jest rzeczywistym i decydującym wymaganiem zawodowym stawianym danej osobie fizycznej, proporcjonalnym do osiągnięcia zgodnego z prawem celu różnicowania sytuacji tej osoby”. O ile zatem w ustawie wdrożeniowej ustawodawca ponownie posłużył się wyłączeniem przedmiotowym, chociaż niżej wskazane dyrektywy nim się nie posługują, o tyle poprawnie w art. 183b §2 KP ujął wymagania zawodowe jako wyjątek od zasady równego traktowania, uznając, że „zasady równego traktowania w zatrudnieniu nie naruszają działania, proporcjonalne do osiągnięcia zgodnego z prawem celu różnicowania sytuacji pracownika, polegające na niezatrudnianiu pracownika z jednej lub kilku przyczyn określonych w art. 183a §1, jeżeli rodzaj pracy lub warunki jej wykonywania powodują, że przyczyna lub przyczyny wymienione w tym przepisie są rzeczywistym i decydującym wymaganiem zawodowym stawianym pracownikowi”. Przywoływane przepisy implementują do polskiego porządku prawnego art. 4 dyrektywy 2000/43, art. 4 ust. 1 dyrektywy 2000/78 oraz art. 14 ust. 2 dyrektywy 2006/54 odnoszące się do tzw. wymagań zawodowych. Analiza odpowiednich postanowień przywoływanych aktów prawa wtórnego prowadzi do wniosku, że w przypadku omawianej konstrukcji istotne jest pięć elementów, tj. (1) wymóg determinowany jest przez rodzaj lub warunki wykonywania danej działalności, (2) wymóg stanowią cechy związane z cechami chronionymi na gruncie przepisów antydyskryminacyjnych, (3) wymóg ma charakter istotny/rzeczywisty i determinujący, (4) wymóg służy osiągnięciu celu zgodnego z prawem, (5) wymóg jest proporcjonalny. Przywoływane wyżej polskie przepisy zawierają w sobie wszystkie z wymienianych elementów, co wskazuje na poprawne transponowanie do polskiego porządku prawnego unijnych przepisów o wymaganiach zawodowych. W kwestii posłużenia się przez ustawodawcę polskiego wyłączeniem przedmiotowym w art. 5 pkt 6 ustawy wdrożeniowej aktualne są uwagi poczynione wcześniej w odniesieniu do art. 5 pkt 5 ustawy. Również bowiem w tym wypadku stwierdzenie zaistnienia wyłączenia poprzedzone jest oceną zgodności zróżnicowania z kryteriami wskazanymi we właściwych dyrektywach. Uwagę zwraca jednak kwestia szerokiego ujęcia przez ustawę wdrożeniową zakresu zastosowania wymogów zawodowych, obejmujących możliwości i warunki nie tylko „podejmowania i wykonywania działalności zawodowej”, ale również „podejmowania, odbywania i ukończenia nauki w zakresie kształcenia zawodowego, w tym w zakresie studiów wyższych”. Ani dyrektywa 2000/43 ani dyrektywa 2000/78 nie precyzują, czy wymagania zawodowe obejmują wyłącznie kwestię warunków wykonywania działalności zawodowej czy również szkolenia zawodowego. Wyłącznie dyrektywa 2006/54 w art. 14 ust. 2 wyraźnie wskazuje, że stosuje się je „w odniesieniu do dostępu do zatrudnienia, w tym do prowadzącego do niego szkolenia”. Celowościowa wykładnia art. 4 dyrektywy 2000/43 oraz art. 4 ust. 1 dyrektywy 2000/78 prowadzi jednak do wniosku, że obejmują one swoim zakresem całą sferę zatrudnienia, a zatem również kwestie szkolenia zawodowego Tym samym uwagę zwraca zawężenie przez polskiego ustawodawcę zakresu art. 183b §2 KP wyłącznie do odmowy zatrudnienia, podczas gdy zakres przedmiotowy art. 183a §2 KP jest szerszy. Odnosząc się do problemu wskazania art. 5 pkt 6 ustawy wdrożeniowej studiów wyższych, należy wskazać, że w niektórych przypadkach studia wyższe mogą być kategoryzowane jako kształcenie zawodowe. Będzie to możliwe w przypadku zawodów, których wykonywanie warunkowane jest ukończeniem konkretnych studiów wyższych, takich jak sędziowie czy lekarze. Należy przy tym zaznaczyć, że art. 5 pkt 6 ustawy wdrożeniowej musi być wykładany zawężająco jako dotyczący wyłącznie studiów wyższych mogących być zakwalifikowanymi jako kształcenie zawodowe, a nie studiów wyższych w ogóle. Należy w związku z powyższym uznać, że ustawodawca polski nie dokonał niepoprawnej transpozycji postanowień dyrektyw odnoszących się do wymagań zawodowych.

Zgodnie z art. 5 pkt 7 ustawy wdrożeniowej nie stosuje się jej do „ograniczania przez kościoły i inne związki wyznaniowe, a także organizacje, których etyka opiera się na religii, wyznaniu lub światopoglądzie, dostępu do działalności zawodowej oraz jej wykonywania ze względu na religię, wyznanie lub światopogląd, jeżeli rodzaj lub warunki wykonywania takiej działalności powodują, że religia, wyznanie lub światopogląd są rzeczywistym i decydującym wymaganiem zawodowym stawianym danej osobie fizycznej, proporcjonalnym do osiągnięcia zgodnego z prawem celu różnicowania sytuacji tej osoby; dotyczy to również wymagania od zatrudnionych osób fizycznych działania w dobrej wierze i lojalności wobec etyki kościoła, innego związku wyznaniowego oraz organizacji, których etyka opiera się na religii, wyznaniu lub światopoglądzie”. Ponownie w ustawie wdrożeniowej zdecydowano się na zastosowanie wyłączenia przedmiotowego w przypadku, gdy właściwe dyrektywy nie posługują się tą konstrukcją. Poprawnie kwestię tę jako wyjątek od zasady równego traktowania ujęto natomiast w art. 183b §4 KP, który razem z art. 5 pkt 7 ustawy wdrożeniowej transponuje do polskiego porządku prawnego art. 4 ust. 2 dyrektywy 2000/78, wprowadzający szczególny rodzaj wymagań zawodowych. Ich szczególny charakter wynika nie tylko ze specyficznego zakres podmiotowego, ale również z warunków determinujących możliwość zastosowania tego wyjątku. O ile w przypadku „zwykłych” wymagań zawodowych wymóg miał być istotny i determinujący, przy spełnieniu kryteriów legalności celu i proporcjonalności środków, o tyle w przypadku art. 4 ust. 2 wymóg ma być nie tylko podstawowy (analiza porównawcza różnych wersji językowych dyrektywy skłania do uznania, że jest to termin tożsamy z „istotny” lub „rzeczywisty”), ale również zgodny z prawem (w przypadku „zwykłych” wymagań zawodowych to cel miał spełniać to kryterium a nie sam wymóg), uzasadniony i uwzględniający etykę danej organizacji. Ustawodawca polski nie zauważył jednak różnicy pomiędzy art. 4 ust. 1 i ust. 2 dyrektywy 2000/78, w obu przypadkach posługując się pojęciem istotnych i determinujących wymagań zawodowych. Tymczasem analiza porównawcza orzeczeń TSUE w odniesieniu do art. 4 ust. 1[24] oraz 4 ust. 2[25] wskazuje, że w istocie istnieje różnica pomiędzy kryteriami określonymi w tych przepisach, wynikający choćby z uwagi na to, czy cel zróżnicowania czy sam wymóg mają być zgodne z prawem. W pierwszym przypadku określenie legalności zakładanego celu, takiego jak wymogi związane z bezpieczeństwem czy zapewnienie sprawnego funkcjonowania danych służb, stanowi następnie punkt wyjścia do zbadania proporcjonalności przyjętych środków dla osiągnięcia zakładanego celu. W drugim z kolei chodzi o „zapewnienie, aby wymóg przynależności religijnej lub podzielania przekonań, na których opiera się etyka danego kościoła lub danej organizacji, nie był wykorzystywany do realizacji celów niemających związku z tą etyką lub wykonywaniem przez ten kościół lub tę organizację prawa do autonomii”[26]. Niezróżnicowanie przez polskiego ustawodawcę tych kryteriów może budzić wątpliwości z uwagi na cele art. 4 ust. 2 dyrektywy 2000/78, który ze względu na swój szczególny charakter stanowił przedmiot długotrwałych negocjacji w procesie jego kształtowania. Jako jego cele należy wskazać poszanowanie autonomii kościołów i wskazywanych w nim innych organizacji, a także zachowanie równowagi pomiędzy wolnością religijną a zasadą równego traktowania. Trudno jednak jednoznacznie stwierdzić, czy doszło w tym zakresie do niezapewnienia realizacji celów wskazanego przepisu w zakresie, który mógłby prowadzić do postawienia zarzutu jego niepoprawnej implementacji do polskiego porządku prawnego.

Zgodnie z art. 5 pkt 8 ustawy wdrożeniowej nie stosuje się jej do odmiennego traktowania osób fizycznych ze względu na wiek w dwóch sytuacjach. Po pierwsze, „gdy jest to obiektywnie i racjonalnie uzasadnione celem zgodnym z prawem, w szczególności celami kształcenia zawodowego, pod warunkiem że środki służące realizacji tego celu są właściwe i konieczne”. Przepis w tym zakresie jest konsekwencją art. 6 ust. 1 dyrektywy 2000/78 przewidującego możliwość wprowadzenia wyjątku od zakazu dyskryminacji ze względu na wiek pod warunkiem, że odmienne traktowanie z tego powodu zostanie „obiektywnie i racjonalnie uzasadnione zgodnymi z przepisami celem, w szczególności celami polityki zatrudnienia, rynku prac i kształcenia zawodowego, i jeżeli środki mające służyć realizacji tego celu są właściwe i konieczne”. Jakkolwiek art. 6 ust. 1 nie przewiduje wprost możliwości stosowania tego wyjątku przez podmioty inne niż państwa członkowskie, należy uznać, że państwa te mogą transponować do krajowych porządków prawnych ten wyjątek w sposób generalny z zachowaniem wskazywanych w nim kryteriów. W tym zakresie zatem nie dokonano niepoprawnej implementacji. Po drugie, ustawy wdrożeniowej nie stosuje się do odmiennego traktowania „polegającego na ustaleniu dla celów zabezpieczenia społecznego różnych zasad przyznawania lub nabycia prawa do świadczeń, w tym różnych kryteriów wieku do obliczania wysokości świadczeń; w przypadku pracowniczych programów emerytalnych takie odmienne traktowanie jest dopuszczalne, pod warunkiem że nie stanowi dyskryminacji ze względu na płeć”. W tym zakresie analizowany przepis jest konsekwencją art. 6 ust. 2 dyrektywy 2000/78, zgodnie z którym państwa członkowskie mogą uznać, że „nie stanowi dyskryminacji ze względu na wiek ustalanie, dla systemów zabezpieczenia społecznego pracowników, wieku przyznania lub nabycia praw do świadczeń emerytalnych lub inwalidzkich, włącznie z wyznaczaniem, w ramach tych systemów, różnych granic wieku dla pracowników lub grup bądź kategorii pracowników i wykorzystania, w ramach tych systemów, kryteriów wieku do obliczania wysokości świadczeń, pod warunkiem że nie stanowi to dyskryminacji ze względu na płeć”. TSUE w orzeczeniu Toftgaard wskazał, że „przeznaczeniem art. 6 ust. 2 dyrektywy 2000/78 jest zastosowanie do wszystkich rodzajów systemów zabezpieczenia społecznego, które obejmują ryzyko starości i inwalidztwa”[27]. Jednocześnie jednak zgodnie z art. 3 ust. 3 dyrektywy 2000/78 nie stosuje się jej do „wszelkiego rodzaju płatności dokonanych z systemów publicznych lub podobnych, włączając w to systemy zabezpieczenia społecznego i ochrony socjalnej”. Motyw 14 wyjaśnia ponadto, że wspomniana dyrektywa nie narusza przepisów prawa krajowego ustanawiającego wiek emerytalny. Należy wobec tego stwierdzić, że w tym zakresie nie dokonano niepoprawnej implementacji dyrektywy 2000/78. Ponownie jednak należy zwrócić uwagę, że ustawodawca polski posłużył się w ustawie wdrożeniowej wyłączeniem przedmiotowym w sytuacji, gdy dyrektywy posługują się konstrukcją wyjątku od zasady równego traktowania. I w tym przypadku aktualne jednak są uwagi poczynione wcześniej w odniesieniu do art. 5 pkt 5 ustawy. Również bowiem w tym wypadku stwierdzenie zaistnienia wyłączenia poprzedzone jest oceną zgodności zróżnicowania z kryteriami wskazanymi w dyrektywie 2000/78.

Zgodnie z art. 5 pkt 9 ustawy wdrożeniowej nie stosuje się jej do „odmiennego traktowania, ze względu na kryterium obywatelstwa, osób fizycznych niebędących obywatelami państw członkowskich Unii Europejskiej, państw członkowskich Europejskiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu (EFTA) – stron umowy o Europejskim Obszarze Gospodarczym lub Konfederacji Szwajcarskiej ani członkami ich rodzin, w szczególności w zakresie warunków wjazdu i pobytu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz związanego ze statusem prawnym”. Przepis ten jest konsekwencją nie tylko zakresów podmiotowych implementowanych ustawą wdrożeniową aktów prawa wtórnego, ale również art. 3 ust. 2 dyrektywy 2000/43 oraz art. 3 ust. 2 dyrektywy 2000/78, a także zakresu dyrektywy 2014/54/UE (omawianej w punkcie 7 niniejsze analizy).

Ponadto zgodnie z art. 8 ust. 2 ustawy wdrożeniowej nie stanowi naruszenia zakazu w zakresie przedmiotowym regulowanym przez dyrektywę 2000/78 „nierówne traktowanie ze względu na religię, wyznanie, światopogląd, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną w zakresie podejmowania środków koniecznych w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa publicznego i porządku, ochrony zdrowia lub ochrony wolności i praw innych osób oraz zapobiegania działaniom podlegającym sankcjom karnym, w zakresie określonym w innych przepisach”. Przepis ten jest konsekwencją art. 2 ust. 5 dyrektywy 2000/78 stanowiącego, że nie narusza ona „środków przewidzianych przepisami krajowymi, które w społeczeństwie demokratycznym są niezbędne dla zapewnienia bezpieczeństwa publicznego, utrzymania porządku i zapobiegania działaniom podlegającym sankcjom karnym, ochrony zdrowia i ochrony praw i wolności innych osób”. Pomimo wątpliwości co do konieczności implementacji art. 2 ust. 5 przez przepisy krajowe, nie zdaje się, by jego odzwierciedlenie w art. 8 ust. 2 ustawy wdrożeniowej negatywnie wpływało na ocenę w zakresie transpozycji dyrektywy 2000/78.

  1. Nierówne traktowanie i jego formy

Analiza postanowień ustawy wdrożeniowej oraz KP w świetle wskazanych na wstępie aktów prawa wtórnego wskazuje na to, że co do zasady ustawodawca polski dokonał poprawnej implementacji w zakresie form nierównego traktowania. Niemniej należy poczynić w tym względzie kilka uwag szczegółowych. Po pierwsze, w definicji dyskryminacji bezpośredniej w art. 183a §3 KP przyjęto błędną hipotetyczną perspektywę porównawczą w związku ze sformułowaniem „(…) lub mógłby być traktowany w porównywalnej sytuacji mniej korzystnie niż inni pracownicy”, podczas gdy dyrektywy w obszarze równego traktowania posługują się określeniem „(…) lub byłaby traktowana inna osoba w porównywalnej sytuacji”. Ten oczywisty błąd został dostrzeżony w orzecznictwie sądów krajowych, które pomimo brzmienia krajowego przepisu interpretują pojęcie dyskryminacji bezpośredniej zgodnie z terminologią używaną w dyrektywach[28]. W związku z takim podejściem do wykładni art. 183a §3 KP nie można zatem postawić zarzutu błędnej transpozycji właściwych dyrektyw do porządku krajowego.

Po drugie, uwagę zwraca posłużenie się w definicji dyskryminacji pośredniej w art. 183a §4 KP odwołaniem do szczególnie niekorzystnej sytuacji „wobec wszystkich lub znacznej liczby pracowników należących do grupy wyróżnionej ze względu na jedną lub kilka” cech, podczas gdy dyrektywy odnoszące się do sfery zatrudnienia mówią wyłącznie o szczególnie niekorzystnej sytuacji dla osób wyróżnionych ze względu na daną cechę bez ustalania, w przeciwieństwie do art. 183a §4 KP, odpowiedniej proporcji. Brzmienie przytaczanego przepisu zdaje się być jednak konsekwencją wykładni przyjmowanej przez TSUE w odniesieniu do sformułowania „szczególna niekorzystna sytuacja”. W orzeczeniu w sprawie CHEZ TSUE przyjął, że pojęcie to nie oznacza szczególnie ciężkiego przypadku nierówności, ale że „to szczególnie osoby danego pochodzenia rasowego lub etnicznego znajdują się w niekorzystnej sytuacji ze względu na sporny przepis, sporne kryterium lub sporną praktykę” [29]. TSUE przyjmuje w tym zakresie teorię nieproporcjonalnie negatywnych skutków, zgodnie z którą osoby z różnych grup mogą w ten sam sposób zostać pokrzywdzone kwestionowanym działaniem, przy czym istotne jest, by występowała znacząca różnica w proporcji między tymi grupami, tzn. by wyraźnie więcej osób posiadających daną cechę było w szczególnie niekorzystnej sytuacji w odniesieniu do osób niewyróżnionych ze względu na nią[30]. Podejście to zastosowano chociażby w orzeczeniach A Governemnt department[31] czy Esoterikon[32], gdzie przyjęto, że do dyskryminacji pośredniej dochodzi, gdy przepis, kryterium lub praktyka faktycznie działa na niekorzyść znacznie większej liczby osób posiadających daną cechę w stosunku do tych, którzy tej cechy nie mają. O ile zatem brzmienie art. 183a §4 KP zdaje się być zgodne z wykładnią pojęcia dyskryminacji pośredniej stosowaną przez TSUE, o tyle należy wskazać, że odwoływanie się w definicjach legalnych przyjmowanych w ustawodawstwie krajowym do wykładni TSUE może stanowić pewną pułapkę w sytuacji, gdy TSUE zmieni ową wykładnię odpowiednich przepisów dyrektyw w obszarze równego traktowania. Wówczas to na sądach krajowych będzie spoczywał ciężar właściwej wykładni art. 183a §4 KP, pomimo jego literalnego brzmienia. Należy w tym kontekście zauważyć, że art. 3 pkt 2 ustawy wdrożeniowej w ogóle nie posługuje się elementem zbiorowym dyskryminacji pośredniej, mówiąc nie o szczególnie niekorzystnej sytuacji osób posiadających określoną cechę, ale o sytuacji konkretnej osoby fizycznej. Ta różnica definicyjna zdaje się jednak nie stwarzać problemów w zakresie osiągnięcia celów analizowanych aktów prawa wtórnego.

Po trzecie wreszcie, w prawie UE wśród elementów definicyjnych zjawiska dyskryminacji nie występują ani personalny charakter zabronionego kryterium dyferencjacji ani pokrzywdzenie indywidualnie oznaczonej osoby[33], co jest efektem rozszerzania przez TSUE w swoim orzecznictwie rozumienia pojęcia nierównego traktowania[34]. Zerwania bezpośrednio osobistego związku między osobą dyskryminowaną a cechą dystynktywną TSUE dokonał w orzeczeniu Coleman, gdzie uznał, że zakaz dyskryminacji nie ogranicza się tylko do osób, które same posiadają określoną cechę osobistą, ale obejmuje również podmioty pozostające z tymi osobami w pewnych osobistych relacjach (tzw. dyskryminacja przez asocjację)[35]. Co więcej, uznał następnie, że więź nie musi być interpretowana wyłącznie jako bliskość emocjonalna czy powiązanie osobiste, ale również jako wchodzenie w luźniejsze interakcje, niezwiązane ze stosunkami rodzinnymi lub prywatnymi[36]. Z kolei w orzeczeniu w sprawie Feryn[37] TSUE uznał, że pokrzywdzenie dyskryminacyjnym zróżnicowaniem nie musi mieć charakteru rzeczywistego w postaci skonkretyzowanej osoby nierówno potraktowanej, a może mieć charakter jedynie potencjalny. Pogląd ten potwierdził następnie w orzeczeniach Asociatia Accept[38] oraz Rete Lenford[39], określając jednocześnie kryteria dla oceny odpowiedzialności za naruszenie zakazu dyskryminacji w sytuacji, gdy nie identyfikuje się konkretnej osoby nierówno traktowanej. Zarówno w przypadku niepersonalnego charakteru zabronionego kryterium dyferencjacji jak i pokrzywdzenia niezidentyfikowanej indywidualnie oznaczonej osoby ustawodawstwo polskie nie ogranicza w żadnej sposób wykładni dokonywanej przez TSUE. W polskim ustawodawstwie z zakresu równego traktowania nie zawarto odniesienia wprost do tzw. dyskryminacji przez asocjację, ale należy uznać na podstawie przytaczanego wyżej orzecznictwa TSUE, że jest ona w istocie swoistą odmianą innych form nierównego traktowania, a nie formą odrębną. O ile zatem ewentualne wprowadzenie jej definicji do polskiego ustawodawstwa nie zdaje się być obowiązkiem implementacyjnym, o tyle mogłoby przyczynić się do zapewnienia efektywności ochrony przed dyskryminacją wynikającej prawa unijnego.

W przypadku drugiego ze wskazywanych elementów ukształtowanie przez polskiego ustawodawcę procedury dochodzenia roszczeń z tytułu nierównego traktowania (zob. rozwinięcie w punkcie 6 niniejszej analizy) sprawia, że niemożliwe jest pociągnięcie do odpowiedzialności osób dopuszczających się nierównego traktowania w warunkach określonych w orzeczeniach Feryn, Asociatia Accept oraz Rete Lenford. Pojawia się w związku z tym pytanie, czy na państwach członkowskich ciąży obowiązek takiego ukształtowania systemu odpowiedzialności za naruszenie zasady równego traktowania, by obejmował on również właściwe sankcje za naruszenie w postaci dyskryminacyjnych oświadczeń. Z jednej strony dochodzenie roszczeń z tytułu nierównego traktowania opiera się w prawie UE na paradygmacie skargi indywidualnej, uzależniając skuteczne uruchomienie mechanizmu ochrony od posiadania statusu ofiary nierównego traktowania. Prawo UE nie przewiduje również obowiązku przyznania organizacjom społecznym prawa do wszczynania postępowań sądowych celem zapewnienia przestrzegania zasady równego traktowania (zob. uwagi poczynione w punkcie 6.2 niniejszej analizy). Z drugiej jednak strony na państwach członkowskich ciąży obowiązek wprowadzenia skutecznych, proporcjonalnych i dolegliwych sankcji za naruszenie zasady równego traktowania, które to sankcje mogą przewidywać wypłacenia odszkodowania ofierze (zob. uwagi poczynione w punkcie 6.5 niniejszej analizy). W przytaczanych wyżej orzeczeniach Feryn, Asociatia Accept oraz Rete Lenford TSUE uznał, że publiczne dyskryminujące oświadczenia w dziedzinie zatrudnienia i pracy mogące zniechęcać osoby, których dotyczą, do ubiegania się o zatrudnienie są objęte zakresem przedmiotowym dyrektyw 2000/43 oraz 2000/78. W orzeczeniu Feryn TSUE wskazał ponadto, że „osiągnięcie celu polegającego na wspieraniu rynku pracy sprzyjającego społecznej integracji byłoby trudne, gdyby zakres zastosowania dyrektywy 2000/43 był ograniczony jedynie do przypadków, gdy kandydat, któremu nie powiodło się przy rekrutacji, uważający się za ofiarę dyskryminacji bezpośredniej, wszczyna postępowania sądowe przeciwko pracodawcy”[40]. Okoliczności te przemawiałaby za uznaniem, że państwa członkowskie zobowiązane do zapewnienia skutecznej realizacji celów dyrektyw w obszarze równego traktowania powinny przewidzieć w swoich krajowych porządkach prawnych odpowiedzialność za dyskryminujące publiczne oświadczenia. Wówczas można by uznać, że polskie ustawodawstwo nie zapewnia poziomu ochrony tożsamego z tym gwarantowanym przez odpowiednie przepisy prawa wtórnego. Jednocześnie należy jednak wskazać, że ten aspekt omawianego problemu nie jest na razie dostrzegany przez TSUE, który w przytaczanych orzeczeniach rozważał ten problem z perspektywy środków ochrony praw i legitymacji organizacji pozarządowych do wszczynania postępowań sądowych w przypadku braku możliwości zidentyfikowania indywidualnej osoby pokrzywdzonej nierównym traktowaniem. Z tego względu postawienie zarzutu nieprawidłowej implementacji dyrektyw z obszaru równego traktowania w tym zakresie mogłoby nie być uzasadnione.

  1. Szczególne instytucje prawa antydyskryminacyjnego

8.1 Działania pozytywne

Art. 5 dyrektywy 2000/43, art. 7 dyrektywy 2000/78, art. 6 dyrektywy 2004/113, art. 3 dyrektywy 2006/54 oraz art. 5 dyrektywy 2010/41 przewidują możliwość stosowania przez państwa członkowskie tzw. działań pozytywnych, czyli szczególnych środków mających zapobiegać lub wyrównywać niedogodności, u podstaw których leżą zakazane kryteria dyferencjacji. Istotne w przypadku działań pozytywnych jest odróżnienie ich od dyskryminacji pozytywnej oraz dyskryminacji odwróconej. Działania pozytywne odwołują się w istocie do koncepcji równości szans poprzez minimalizowanie niedogodności związanych z cechą prawnie chronioną i stwarzanie w ten sposób w miarę równych szans, podczas gdy dyskryminacja pozytywna jest raczej przejawem równości efektu, a więc zakłada bardziej korzystne traktowanie osób należących do pewnych grup wykluczonych właśnie ze względu na tę przynależność[41]. Dyskryminacja odwrotna odnosi się natomiast do nierównego traktowania ze względu na przynależność państwową, a więc lepszego traktowania podmiotów prawnych z innych państw członkowskich w porównaniu z podmiotami krajowymi. Różnica pomiędzy dwoma pierwszymi pojęciami znajduje swoje odzwierciedlenie w orzecznictwie TSUE dotyczącym dopuszczalności stosowania środków wyrównawczych. W orzeczeniu w sprawie Kalanke[42] TSUE stwierdził, że środki opierające się na równości efektu nie są dozwolone w świetle unijnego prawa antydyskryminacyjnego, ale w orzeczeniu Marschall[43] TSUE uznał za dopuszczalne działania pozytywne jako środki odwołujące się do równości szans.

Stosowanie działań pozytywnych stanowi wyjątek od zasady równego traktowania, skoro prowadzi do swoistego uprzywilejowania przedstawicieli grupy mniejszościowej względem osób należących do grupy dotychczas znajdującej się w lepszym położeniu faktycznym (z uwagi np. na negatywne stereotypy lub wykluczenie ekonomiczne i społeczne), co w efekcie prowadzi do konfliktu z równością w rozumieniu formalnym[44]. Jako wyjątek działania takie muszą być zatem interpretowane w sposób zawężający. Dlatego też podnosi się, że działania te muszą mieć charakter czasowy[45], gdyż w przeciwnym razie oznaczałyby one usankcjonowanie nierównego traktowania pewnej grupy. Czasowość tę należy rozumieć nie w kategoriach prostego upływu czasu, ale poprzez pryzmat celu podejmowanych działań, czyli doprowadzenia do zapewnienia równości poprzez wyrównywanie negatywnego wpływu cechy chronionej. Z tego względu bardziej zasadne jest uznanie, że działania pozytywne mogą być stosowane, dopóki nie zostanie osiągnięty zakładany cel.

Takie rozumienie czasowości rodzi jednak konieczność oceny stosowanych środków przez pryzmat proporcjonalności[46] lub dokonywania ich ewaluacji. Jeśli okazałyby się one w praktyce nieskuteczne w osiąganiu założonego celu, sankcjonowałyby w istocie nierówne traktowanie w sposób trwały, skoro cel byłby niemożliwy do osiągnięcia przy ich zastosowaniu. Czasowość w tym ujęciu pozwala więc dostrzec pewną analogię do dyskryminacji pośredniej. Po pierwsze, działania pozytywne mają służyć realizacji obiektywnie uzasadnionego legalnego celu, jakim jest zapewnienie równości szans różnych grup w przypadku stwierdzenia faktycznie występujących nierówności, takich jak np. niska reprezentacja kobiet w ogólnej strukturze organizacyjnej. Po drugie, jak już podniesiono, podejmowane działania należy oceniać pod kątem proporcjonalności w zakresie, w jakim powinny one być właściwe dla osiągnięcia zakładanego celu[47]. Przy dokonywaniu oceny działań pozytywnych zasadne jest zatem korzystanie przez analogię z kryteriów przyjmowanych przy weryfikacji dopuszczalności uzasadnienia dyskryminacji pośredniej[48]. Należy przy tym zwrócić uwagę, że TSUE wskazał już w swoim orzecznictwie pewne ogólne wymagania, jakie środki te muszą spełniać. Po pierwsze, w orzeczeniu w sprawie Maistrellis słusznie podkreślił, że nie mogą one prowadzić do utrwalania stereotypów wobec osób należących do grupy mniejszościowej[49], skoro nierówność szans wynika częstokroć, jak już podnoszono, z uprzedzeń wobec tej grupy. Po drugie, w orzeczeniu Badeck uznał, rozpatrując środki nakierowane na zwiększenie reprezentacji kobiet w strukturze zatrudnienia, że nie mogą one przyznawać automatycznie i bezwarunkowo pierwszeństwa kobietom, a także pozbawiać kandydatów prawa do obiektywnej oceny uwzględniającej indywidualną sytuację każdego z nich[50].

Transpozycji wskazywanych wyżej przepisów dyrektyw dokonano zarówno w KP jak i ustawie wdrożeniowej, przewidując możliwość stosowania działań pozytywnych również przez inne podmioty niż państwo, w tym pracodawców. Zgodnie z art. 183b §3 KP „nie stanowią naruszenia zasady równego traktowania w zatrudnieniu działania podejmowane przez określony czas, zmierzające do wyrównywania szans wszystkich lub znacznej liczby pracowników wyróżnionych z jednej lub kilku przyczyn określonych w art. 183a § 1, przez zmniejszenie na korzyść takich pracowników faktycznych nierówności, w zakresie określonym w tym przepisie”. Uwagę zwraca bezpośrednie odwołanie w cytowanym przepisie do czasowości działań pozytywnych. Art. 11 ustawy wdrożeniowej stanowi z kolei, że „nie stanowi naruszenia zasady równego traktowania podejmowanie działań służących zapobieganiu nierównemu traktowaniu lub wyrównywaniu niedogodności związanych z nierównym traktowaniem, u podstaw których leży jedna lub kilka przyczyn, o których mowa w art. 1”. W związku z brzmieniem zacytowanych przepisów należy uznać, że dokonano w tym zakresie poprawnej transpozycji do polskiego porządku prawnego.

8.2 Racjonalne usprawnienia dla osób z niepełnosprawnościami

Art. 5 dyrektywy 2000/78 wprowadza instytucję racjonalnych usprawnień oznaczającą podejmowanie przez pracodawcę właściwych środków „z uwzględnieniem potrzeb konkretnej sytuacji, aby umożliwić osobie niepełnosprawnej dostęp do pracy, wykonywanie jej lub rozwój zawodowy bądź kształcenie, o ile środki te nie nakładają na pracodawcę nieproporcjonalnie wysokich obciążeń”. Zgodnie z motywem 20 przytaczanej dyrektywy „należy przyjąć właściwe, to znaczy skuteczne i praktyczne środki w celu przystosowania miejsca pracy z uwzględnieniem niepełnosprawności, na przykład przystosowując pomieszczenia lub wyposażenie, czas pracy, podział zadań lub ofertę kształceniową lub integracyjną”. Motyw 17 stanowi przy tym, że z zastrzeżeniem postanowień o racjonalnych usprawnieniach dyrektywa „nie nakłada wymogu, aby osoba, która nie jest kompetentna ani zdolna bądź dyspozycyjna do wykonywania najważniejszych czynności na danym stanowisku lub kontynuacji danego kształcenia, była przyjmowana do pracy, awansowana lub dalej zatrudniana”. Jak TSUE wskazał w orzeczeniu HK Danmark, „w kontekście dyrektywy 2000/78 pojęcie to musi być rozumiane jako usunięcie wszelkich barier, które mogą utrudniać osobom niepełnosprawnym pełne i skuteczne uczestnictwo w życiu zawodowym na równych zasadach z innymi pracownikami”, a „zawarty w motywie 20 (…) katalog właściwych środków służących przystosowaniu miejsca pracy w zależności od niepełnosprawności nie jest wyczerpujący”[51].

Transpozycji omawianego przepisu dokonano w art. 23a ustawy z dnia 27 sierpnia 1997 r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych (t.j. Dz.U. 2020, poz. 426, 568, 875), poprawnie ujmującym istotę racjonalnych usprawnień, kwestię ich proporcjonalności, określającym brak ich dokonania jako formę naruszenia zasady równego traktowania oraz nieograniczającym racjonalnych usprawnień do konkretnych środków. W świetle dokonanej już analizy unijnego rozumienia niepełnosprawności należy jednak stwierdzić, że polski ustawodawca dokonał błędnej implementacji art. 5 dyrektywy 2000/78 w związku z zawężeniem definicji niepełnosprawności i uzależnieniem jej od posiadania odpowiedniego orzeczenia. Zgodnie bowiem z art. 1 przytaczanej ustawy dotyczy ona osób niepełnosprawnych, czyli tych, których niepełnosprawność została potwierdzona orzeczeniem m.in. o zakwalifikowaniu do jednego z trzech stopni niepełnosprawności uwarunkowanych przede wszystkim względami medycznymi. Tym samym przepisy o racjonalnych usprawnieniach również znajdują zastosowanie do zawężonego względem dyrektywy 2000/78 kręgu osób z niepełnosprawnościami. Co więcej, art. 23a odnosi się wyłącznie do osób pozostających w stosunku pracy, uczestniczących w procesie rekrutacji lub odbywającej szkolenie, staż, przygotowanie zawodowe albo praktyki zawodowe lub absolwenckie. O ile zatem właściwie ujęto kwestię zatrudnienia w sposób szeroki, obejmując zakresem ustawy również problematykę rekrutacji, o tyle ograniczono się do osób świadczących pracę na podstawie stosunku pracy. Tymczasem, jak już podnoszono w przypadku zasady równego wynagradzania z jednakową pracę lub pracę o jednakowej wartości, unijna wykładnia pojęcia pracownika może być szersza niż definicja krajowa, a zatem nawet osoby świadczące pracę w zatrudnieniu niepracowniczym mogą w rozumieniu prawa unijnego być pracownikami.

  1. Środki ochrony prawnej oraz zagadnienia proceduralne i instytucjonalne

9.1 Dostępność procedur sądowych i/lub administracyjnych

Zgodnie z art. 7 ust. 1 dyrektywy 2000/43, art. 9 ust. 1 dyrektywy 2000/78, art. 8 ust. 1 dyrektywy 2004/113, art. 17 ust. 1 dyrektywy 2006/54 oraz art. 9 ust. 1 dyrektywy 2010/41 państwa członkowskie mają obowiązek zapewnienia, by odpowiednie procedury sądowe lub administracyjne oraz, o ile uznają to za właściwe, procedury pojednawcze, których celem jest zapewnienie poszanowania zasady równego traktowania były dostępne dla wszystkich osób uważających się za pokrzywdzone w związku z naruszeniem wobec nich tej zasady, nawet po ustaniu stosunków, w ramach których domniemywa się istnienie dyskryminacji. Prawodawca unijny nie wyznaczył modelowej procedury dochodzenia roszczeń z tytułu nierównego traktowania, pozostawiając w tym względzie swobodę państwom członkowskim zgodnie z zasadą autonomii proceduralnej. Wskazał jedynie, że przy kształtowaniu takowej procedury konieczne jest zapewnienie jej dostępności, co należy odczytywać w kontekście prawa do skutecznego środka prawnego[52]. Jednocześnie autonomia proceduralna państw członkowskich ograniczona jest oczywiście przez wymogi związane z zasadami równoważności i skuteczności. Jak wskazał TSUE w orzeczeniu Bulicke odnoszącym się do dyrektywy 2000/78 , „w braku uregulowań Unii w danym zakresie do wewnętrznego porządku prawnego każdego państwa członkowskiego należy wyznaczenie właściwych sądów oraz ustanowienie szczegółowych zasad proceduralnych dotyczących środków zaskarżenia mających na celu zapewnienie ochrony praw jednostek wynikających z prawa Unii, o ile, po pierwsze, zasady te nie będą mniej korzystne od zasad dotyczących podobnych środków istniejących w prawie krajowym (zasada równoważności), a po drugie, nie uczynią one wykonywania praw przyznanych przez porządek prawny Unii praktycznie niemożliwym lub nadmiernie utrudnionym (zasada skuteczności)”[53]. W tym kontekście krajowe uregulowania proceduralne w związku z koniecznością zapewnienia efektywnej ochrony sądowej roszczeń wynikających z naruszenia zasady równego traktowania podlegają ocenie z perspektywy prawa UE. Zarówno KP jak i ustawa wdrożeniowa gwarantują w granicach swoich zakresów podmiotowych i przedmiotowych możliwość dochodzenia roszczeń w związku z naruszeniem zasady równego traktowania, przewidując jednocześnie właściwe terminy przedawnienia pozwalające na dochodzenie roszczeń również po ustaniu stosunków, w ramach których mogło dojść do naruszenia zakazu dyskryminacji.

9.2 Udział stowarzyszeń, organizacji lub osób prawnych w postępowaniach

Zgodnie z art. 7 ust. 2 dyrektywy 2000/43, art. 9 ust. 2 dyrektywy 2000/78, art. 8 ust. 3 dyrektywy 2004/113 oraz art. 17 ust. 2 dyrektywy 2006/54 państwa członkowskie mają obowiązek zapewnienia, by stowarzyszenia, organizacje lub osoby prawne, mające zgodnie z kryteriami ustanowionymi w prawie krajowym uzasadniony interes w zapewnieniu przestrzegania zasady równego traktowania, mogły za zgodą osoby pokrzywdzonej wszczynać na rzecz skarżącego postępowania sądowe lub administracyjne mające na celu zapewnienie przestrzegania zasady równego traktowania lub uczestniczyć w tych postępowaniach. Przytaczane przepisy nie zobowiązują natomiast państw członkowskich do przyznania organizacjom społecznym zdolności do wszczęcia postępowania sądowego w celu doprowadzenia do przestrzegania zasady równego traktowania w interesie ogólnym, czyli gdy nie jest możliwe zidentyfikowanie indywidualnie pokrzywdzonej osoby[54].

Transpozycji wskazywanych przepisów do polskiego porządku prawnego dokonano w art. 8 ustawy z dnia 17 listopada 1964 r. Kodeks postępowania cywilnego (t.j. Dz.U. 2020 poz. 1575, 1578, dalej jako KPC), zgodnie z którym „organizacje pozarządowe, których zadanie statutowe nie polega na prowadzeniu działalności gospodarczej, mogą dla ochrony praw obywateli, w wypadkach przewidzianych w ustawie, wszcząć postępowanie oraz wziąć udział w toczącym się postępowaniu”, oraz w art. 61 §1 i §2 KPC przyznającym organizacjom pozarządowym możliwość wytaczania powództwa na rzecz i za zgodą osoby fizycznej oraz uczestniczenia za jej zgodą w sprawach o „ochronę równości oraz niedyskryminacji przez bezpodstawne bezpośrednie lub pośrednie zróżnicowanie praw i obowiązków obywateli” (art. 61 §1 pkt 5). O ile pozytywnie w świetle analizowanych aktów prawa wtórnego należy ocenić przyznanie organizacjom możliwości zarówno wytaczania powództw jak i uczestniczenia w postępowaniu, a także odwołanie się przez polskiego ustawodawcę do zgody osoby zainteresowanej, o tyle uwagę zwraca przytaczane sformułowanie z art. 61 §1 pkt 5 KPC, które odczytywane dosłownie ogranicza ten udział do spraw związanych z bezpośrednim lub pośrednim nierównym traktowaniem. Tymczasem analiza dyrektyw w obszarze równego traktowania wyraźnie prowadzi do wniosku, że obowiązek zapewnienia udziału organizacji ma dotyczyć wszelkich postępowań zmierzających do zapewnienia przestrzegania zasady równego traktowania, a zatem nie tylko tych dotyczących bezpośredniej lub pośredniej dyskryminacji. W tym względzie brzmienie art. 61 §1 pkt 5 KPC rodzi ryzyko, że jego literalna wykładnia mogłaby doprowadzić do niezapewnienia realizacji celów analizowanych dyrektyw, aczkolwiek należy zauważyć, że nawet dyrektywy w analizowanym obszarze definiują nierówne traktowanie poprzez pryzmat bezpośredniej i pośredniej dyskryminacji, jednocześnie dopuszczając istnienie innych form tegoż traktowania.

W kontekście zapewnienia udziału organizacji pozarządowych w postępowaniach o roszczenia wynikające z naruszenia zasady równego traktowania istotnym zagadnieniem z perspektywy polskiego ustawodawstwa jest kwestia kosztów sądowych ponoszonych przez te organizacje, w szczególności w wypadku wytaczania przez nie powództwa na rzecz osób nierówno traktowanych. Jak wskazuje M. Górski, na gruncie ustawy z dnia 28 lipca 2005 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (t.j. Dz. U. 2020 poz. 755, 807, 956) w takim wypadku organizacja społeczna powinna korzystać z ustawowego podmiotowego zwolnienia od kosztów sądowych i nie powinna mieć obowiązku ich ponoszenia[55]. Podnosi oni jednak, że zwolnienie to nie jest równoznaczne ze zwolnieniem organizacji społecznej od obowiązku zwrotu kosztów procesu przeciwnikowi. W takim wypadku sąd może na zasadzie słuszności zasądzić od strony przegrywającej tylko część kosztów albo nie obciążać jej w ogóle na podstawie art. 102 KPC. Prawodawca unijny nie zawarł we właściwych przepisach szczegółowych wytycznych co do ukształtowania pozycji organizacji społecznych, ale należy stwierdzić, że art. 7 ust. 2 dyrektywy 2000/43, art. 9 ust. 2 dyrektywy 2000/78, art. 8 ust. 3 dyrektywy 2004/113 oraz art. 17 ust. 2 dyrektywy 2006/54 rodzą po stronie państw członkowskich obowiązek wprowadzenia regulacji, które zapewnią organizacjom pozarządowym możliwość efektywnego uczestnictwa w postępowaniach sądowych nie tylko formalnie, ale również w sposób rzeczywisty. Ryzyko konieczności zwrotu kosztów procesu przeciwnikowi w przypadku wytaczania powództw na rzecz osób nierówno traktowanych może tymczasem wywołać efekt mrożący poprzez zniechęcenie organizacji pozarządowych do korzystania z uprawnień przewidywanych przez wskazane wyżej akty prawa wtórnego. W wypadku zaistnienia takiego efektu należałoby stwierdzić, że ustawodawca polski nie zapewnił realizacji celów dyrektyw w obszarze równego traktowania. Jednocześnie należy zauważyć, że obowiązek zwrotu kosztów nie ma charakteru bezwzględnego, skoro sąd może odstąpić od obciążania nimi organizacji społecznej. Z tego względu stwierdzenie ewentualnego uchybienia w transponowaniu przepisów dyrektyw o uczestnictwie organizacji społecznych w postępowaniach sądowych powinno być poprzedzone szczegółową analizą stosowania ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych oraz art. 102 KPC przez sądy krajowe w odniesieniu do organizacji społecznych[56].

9.3 Ochrona przed retorsjami

Art. 9 dyrektywy 2000/43, art. 11 dyrektywy 2000/78, art. 10 dyrektywy 2004/113 oraz art. 24 dyrektywy 2006/54 zobowiązują państwa członkowskie do wprowadzenia środków ochrony osób przed wszelkiego rodzaju negatywnymi skutkami w reakcji na skargę lub wszczęcie postępowania sądowego z zamiarem doprowadzenia do przestrzegania zasady równego traktowania. Ochrona przed działaniami odwetowymi jest w prawie unijnym ujęto szeroko, co potwierdził TSUE w orzeczeniu Hakelbracht[57], stwierdzając, że obejmuje ona nie tylko osoby nierówno traktowane, ale wszystkie osoby udzielające im wsparcia, nawet w sposób nieformalny. Wskazał, że kategoria osób korzystających z tej ochrony nie jest w żaden sposób ograniczona i obejmuje wszystkich mogących podlegać represjom w związku ze złożeniem skargi na działania noszące znamiona dyskryminacji. Uznał ponadto, że ochrona ta nie jest zależna od kryteriów formalnych, takich jak np. status świadka we właściwym postępowaniu, ale od roli, jaką osoba wspierająca może odegrać na rzecz osoby nierówno traktowanej, która to rola może skłonić np. pracodawcę do podjęcia względem nich działań odwetowych.

Transpozycji do polskiego porządku prawnego w omawianym zakresie dokonano w art. 17 ustawy wdrożeniowej oraz art. 183e KP przyznających ochronę przed jakimikolwiek negatywnymi konsekwencjami zarówno osobom korzystającym z uprawnień przysługujących z tytułu naruszenia zasady równego traktowania jak i osobom udzielającym w jakiejkolwiek formie wsparcia korzystającemu z uprawnień przysługujących z tytułu naruszenia zasady równego traktowania. Analiza przytaczanych przepisów skłania do uznania, że ustawodawca polski poprawnie transponował postanowienia o ochronie przed retorsjami, przyjmując szeroki katalog osób chronionych. Praktyka sądów krajowych w sprawach z zakresu prawa pracy potwierdza ponadto szerokie rozumienie samego sformułowania „skorzystanie z uprawnień przysługujących z tytułu naruszenia zasady równego traktowania”. Zgodnie z orzecznictwem nie może być ono bowiem utożsamiane jedynie z wystąpieniem z roszczeniami przeciwko osobie naruszającej zakaz dyskryminacji, ale obejmuje wszelkie legalne działania podjęte w związku z takimi naruszeniami[58], w tym dążenie do wyjaśnienia zarzutu nierównego traktowania[59] lub do potwierdzenie jego istnienia[60] czy wreszcie zgłoszenie takiego traktowania mającego miejsce wedle subiektywnego odczucia danej osoby[61].

9.4 Ciężar dowodu

W myśl art. 8 dyrektywy 2000/43, art. 10 dyrektywy 2000/78, art. 9 dyrektywy 2004/113 oraz art. 19 dyrektywy 2006/54 państwa członkowskie są zobowiązane do zapewnienia zgodnie ze swoimi krajowymi systemami prawnymi, by osoba dochodząca roszczeń z tytułu naruszenia zasady równego traktowania była zobowiązana przedstawić/uprawdopodobnić w postępowaniu jedynie fakty pozwalające domniemywać naruszenie tej zasady i by to strona przeciwna miała obowiązek udowodnienia, że do naruszenia tego nie doszło. Dyrektywy poczyniły jednocześnie kilka zastrzeżeń do tzw. zasady przeniesionego ciężaru dowodu. Po pierwsze, państwa członkowskie mogą ustanowić korzystniejsze zasady dowodowe dla osób dochodzących roszczeń z tytułu naruszenia zasady równego traktowania (art. 8 ust. 2 dyrektywy 2000/43). Po drugie, zasada ta nie ma zastosowania do postępowań karnych (art. 8 ust. 3 dyrektywy 2000/43). Po trzecie, zasadę tę stosuje się również do postępowań wszczynanych przez organizacje społeczne (art. 8 ust. 4 dyrektywy 2000/43). Po czwarte, strona pozwana nie ma obowiązku udowadniania, że osoba dochodząca roszczeń posiada określoną cechę osobową, np. orientację seksualną czy światopogląd (motyw 31 dyrektywy 2000/78). W orzecznictwie TSUE wyjaśniono, że z zasady przeniesionego ciężaru dowodu wynika dla osoby uważającej się za nierówno traktowaną obowiązek przedstawienia faktów, z których można domniemywać istnienie naruszenia zakazu dyskryminacji[62]. Dopiero bowiem spełnienie tego obowiązku powoduje przeniesienie ciężaru dowodu na drugą stronę, która musi udowodnić, że do rzeczonego naruszenia nie doszło. Obowiązek przedstawienia takich faktów nie oznacza jednak konieczności ich udowodnienia, gdyż zaprzeczałoby to istocie omawianej konstrukcji – wystarczające jest zatem uprawdopodobnienie istnienia faktów i dowodów wskazujących na naruszenie zasady równego traktowania[63].

Do polskiego porządku prawnego zasadę przeniesionego ciężaru dowodu transponowano w art. 14 ust. 2-3 ustawy wdrożeniowej oraz art. 183b §1 KP. Ustawa wdrożeniowa wyraźniej określa elementy analizowanej konstrukcji, wskazując, że „kto narusza zasady równego traktowania, uprawdopodobnia fakt jej naruszenia”, a „w przypadku uprawdopodobnienia naruszenia zasady równego traktowania ten, któremu zarzucono naruszenie tej zasady, jest obowiązany wykazać, że nie dopuścił się jej naruszenia”. Kodeks pracy posługuje się mniej precyzyjnym sformułowaniem, wymieniając przykłady naruszenia zasady równego traktowania, a następie dodając zastrzeżenie „chyba że pracodawca udowodni, że kierował się obiektywnymi powodami”. Pomimo lakoniczności i nieprecyzyjności postanowień KP nie ulega jednak wątpliwości, że również on wprowadza zasadę przeniesionego ciężaru dowodu. W tym aspekcie polski ustawodawca dokonał prawidłowej transpozycji przywoływanych przepisów dyrektyw do krajowego porządku prawnego.

Również w praktyce sądów krajowych zasada przeniesionego ciężaru zdaje się ugruntowana i wykładana w zgodzie z prawem unijnym, skoro sądy interpretują tę zasadę jako ciążący na stronie powodowej obowiązek wskazania lub przytoczenia faktów uprawdopodobniających zarzut nierównego traktowania[64]. Niemniej odnotowano w orzecznictwie polskich sądów, że zasada ta bywa błędnie interpretowana jako obejmująca obowiązek wykazania przez stroną powodową nierównego traktowania, a nakładająca na stronę pozwaną ewentualnie jedynie obowiązek udowodnienia, że różnicowanie przez nią sytuacji pracowników wynikało z kierowania się obiektywnymi powodami[65]. Interpretacja ta wynika zapewne z sygnalizowanej już nieprecyzyjności art. 183b §1 KP, którego literalna wykładnia faktycznie sugeruje, jakoby przeniesienie ciężaru dowodu dotyczyło wyłącznie obiektywności zróżnicowania. Wykładnia ta jednak jest oczywiście błędna w świetle przepisów unijnych, które art. 183b §1 KP implementuje do polskiego porządku prawnego. Stwierdzić jednak należy przede wszystkim na podstawie analizy orzecznictwa SN, że wykładnia ta stosowana jest w pojedynczych przypadkach, natomiast w ujęciu systemowym przeważa wykładnia zgodna z prawem unijnym.

Jednocześnie należy zauważyć, że w orzecznictwie polskich sądów podnosi się, iż z zasady przeniesionego ciężaru dowodu wynika również obowiązek uprawdopodobnienia, że nierówne traktowanie podyktowane było zabronionym kryterium, co oznacza obowiązek wskazania cechy mającej być podstawą nierównego traktowania[66]. Wymóg ten wydaje się zgodny zarówno z postanowieniami właściwych aktów prawa wtórnego jak i z interpretacją prezentowaną przez TSUE. Jeśli bowiem należy przedstawić fakty uprawdopodobniające istnienie nierównego traktowania, należy wskazać również pewną cechę, która stała się domniemaną podstawą tego traktowania i która jest jego koniecznym elementem definicyjnym. Niewłaściwa byłaby natomiast interpretacja jakoby konieczne było uprawdopodobnienie lub udowodnienie posiadania określonej cechy. Po pierwsze, analiza dyrektyw w obszarze równego traktowania wskazuje, że motywacja określonego działania daną cechą osobistą, a nie faktyczne posiadanie tej cechy, jest istotna dla możliwości stwierdzenia nierównego traktowania. Po drugie, w świetle orzeczenia TSUE w sprawie Asociatia Accept ewentualny wymóg uprawdopodobnienia, a tym bardziej wymóg udowodnienia posiadania określonej cechy osobistej byłyby sprzeczne z prawem UE[67].

9.5 Sankcje

W myśl art. 15 dyrektywy 2000/43, art. 17 dyrektywy 2000/78, art. 14 dyrektywy 2004/113 oraz art. 25 dyrektywy 2006/54 państwa członkowskie ustalają samodzielnie zasady stosowania sankcji za naruszenie zasady równego traktowania, przy czym prawodawca unijny wprowadza obowiązek, by sankcje te, mogące przybrać formę odszkodowania, były skuteczne, proporcjonalne i odstraszające/dolegliwe. Należy również zauważyć, że art. 8 ust. 2 dyrektywy 2004/113 oraz art. 18 dyrektywy 2006/54 odrębnie od wprowadzenia sankcji przewidują obowiązek wprowadzenia do krajowych porządków prawnych środków niezbędnych do zapewnienia rzeczywistej i skutecznej rekompensaty lub odszkodowania dla osób poszkodowanych w wyniku nierównego traktowania z zachowaniem charakteru odstraszającego i proporcjonalnego do poniesionej szkody. Rozróżnienie pomiędzy art. 8 ust. 2 i art. 14 dyrektywy 2004/113 oraz art. 18 i art. 25 dyrektywy 2006/54 ma istotne znaczenie. Jak bowiem wskazał TSUE „art. 18 dyrektywy 2006/54 nakłada na państwa członkowskie, które wybrały wprowadzenie formy pieniężnej do swojego krajowego porządku prawnego, środki przewidujące zapłatę poszkodowanemu odszkodowania pokrywającego w pełni doznaną szkodę, zgodnie z określonymi przez te państwa szczegółowymi zasadami, lecz nie przewiduje zapłaty odszkodowania o charakterze sankcji”[68]. Jednak o ile art. 18 dyrektywy 2006/54 ma na celu nałożenie wymogu naprawienia szkody doznanej przez osobę, o tyle z brzmienia art. 25 tej dyrektywy wynika, że przepis ten przyznaje państwom członkowskim możliwość przyjęcia środków mających na celu sankcjonowanie dyskryminacji ze względu na płeć w formie odszkodowania przyznawanego poszkodowanemu”[69]. Analiza wskazywanych przepisów dyrektyw oraz orzecznictwa TSUE prowadzi do wniosku, że państwa członkowskie są zatem zobowiązane do wprowadzenia sankcji za naruszenie zasady równego traktowania, które to sankcje mogą, ale nie muszą przybrać formę pieniężnej[70]. Jeśli jednak przybierają formę pieniężną, muszą spełniać wyżej określone kryteria, a do wewnętrznego porządku prawnego państwa członkowskiego należy określenie kryteriów pozwalających określić zakres sankcji w takiej formie[71].

Implementując postanowienia odnoszące się do sankcji, polski ustawodawca przewidział odpowiedzialność odszkodowawczą. Zgodnie z art. 13 ust. 1 ustawy wdrożeniowej osoba, wobec której naruszono zasadę równego traktowania, ma prawo do odszkodowania. Podobnie art. 183d KP przewiduje prawo do odszkodowania, zaznaczając jednocześnie, że nie może być ono w wysokości niższej niż minimalne wynagrodzenie za pracę. W orzecznictwie polskich sądów uznaje się, że roszczenie odszkodowawcze za naruszenie równego traktowania obejmuje naprawienie szkody zarówno materialnej jak i niematerialnej, jak również ma mieć charakter odstraszający[72]. Jak wskazał SN w swoim wyroku z dnia 9 maja 2019 r.[73], zasądzone na podstawie art. 183d KP odszkodowanie „powinno być skuteczne (w pełni rekompensować doznane przez pracownika krzywdę i cierpienie wyrządzone naruszeniem tej zasady przez pracodawcę), proporcjonalne do doznanej przez pracownika krzywdy oraz dolegliwe dla pracodawcy i zarazem odstraszające go od naruszania zasady równego traktowania w zatrudnieniu”, a warunek odstraszającego charakteru spełnia, gdy jest „zasądzone w wysokości w pełni pokrywającej doznaną krzywdę”[74]. SN zauważył jednak w tym samym orzeczeniu, że nie można art. 183d KP interpretować „w ten sposób, że zadośćuczynienie w nim przewidziane jest swoistą karą dla pracodawcy za naruszenie zasady równego traktowania w zatrudnieniu i ze przepis ten upoważnia do zasądzenia zadośćuczynienia w wysokości przekraczającej rozmiar doznanej krzywdy”[75].

Tymczasem analiza polskich przepisów z obszaru równego traktowania prowadzi do wniosku, że polski ustawodawca nie zdecydował się w istocie na wprowadzenie innych sankcji za naruszenie zakazu dyskryminacji niż odszkodowanie określone w art. 13 ust. 1 ustawy wdrożeniowej i art. 183d KP. Oznacza to zarazem, że odszkodowania tego nie należy interpretować wyłącznie w świetle art. 8 ust. 2 dyrektywy 2004/113 oraz art. 18 dyrektywy 2006/54, ale należy je również traktować jako sankcję w rozumieniu art. 15 dyrektywy 2000/43, art. 17 dyrektywy 2000/78, art. 14 dyrektywy 2004/113 oraz art. 25 dyrektywy 2006/54. Z tego względu odszkodowanie określone w przepisach krajowych musi nie tylko mieć charakter odstraszający i proporcjonalny do poniesionej szkody jako rekompensata lub odszkodowanie, ale musi też być skuteczną, proporcjonalną i odstraszającą/dolegliwą sankcją. Analiza orzecznictwa polskich sądów wskazuje tymczasem raczej na dokonywanie wykładni odstraszającego charakteru w myśl art. 8 ust. 2 dyrektywy 2004/113 oraz art. 18 dyrektywy 2006/54. Jednocześnie pojawiają się orzeczenia odmawiające wprost analizowanemu roszczeniu charakteru sankcyjnego, jak chociażby przytaczany powyżej wyrok SN z dnia 9 maja 2019 r [76]. W uchwale podjętej w składzie 7 sędziów z dnia 28 września 2016 r. SN stwierdził z kolei, że odpowiedzialność odszkodowawcza na podstawie art. 183d KP „nie musi (…) samodzielnie spełniać celów, jakie art. 25 dyrektywy 2006/54/WE przypisuje odszkodowaniu jako sankcji” w związku z istnieniem innych form sankcyjnych, chociażby odpowiedzialności karnej na podstawie art. 123 ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy oraz art. 218 §1 Kodeksu karnego[77]. Pogląd wyrażony przez SN w przytaczanej uchwale należy ocenić krytycznie przede wszystkim z uwagi na ograniczony zakres zastosowania wskazywanych środków alternatywnych wobec roszczenia odszkodowawczego. Pierwszy z nich dotyczy bowiem wyłącznie odmowy zatrudnienia, natomiast drugi z uwagi na określenie uporczywości jako znamienia czynu zabronionego znajduje zastosowanie wyłącznie do długotrwałych działań, przy których sprawcy można przypisać złą wolę[78]. Tymczasem oczywistym jest, że nierówne traktowanie nie wyczerpuje się wyłącznie w działaniach dotyczących rekrutacji czy noszących znamiona uporczywości. Oznacza to, że roszczenie z art. 183d KP pozostaje w istocie jedyną rzeczywistą formą odpowiedzialności za naruszenie zasady równego traktowania, a zatem musi być rozumiane jako sankcja w znaczeniu właściwych przepisów prawa wtórnego. Należy również nadmienić, że prezentowane przez SN środki alternatywne z uwagi na ich zakres zastosowania nie znajdą zastosowania poza sferą zatrudnienia pracowniczego, gdzie roszczenie odszkodowawcze z art. 13 ust. 1 ustawy wdrożeniowej pozostaje w istocie jedyną sankcją za naruszenie zasady równego traktowania.

Z tego względu należy uznać, nie podzielając przytaczanych poglądów SN, że w tym zakresie polski ustawodawca nie dokonał poprawnej transpozycji zapewniającej realizację celów wskazywanych przepisów poprzez niezapewnienie skutecznych, proporcjonalnych i odstraszających sankcji za naruszenie zakazu dyskryminacji. W polskim systemie prawnym występują zresztą obecnie pewne systemowe przeszkody dla realizacji sankcyjnego celu roszczenia odszkodowawczego z art. 13 ust. 1 ustawy wdrożeniowej i art. 183d KP. Po pierwsze, z uwagi na zakaz orzekania ponad żądanie[79], osoba dochodząca roszczenia odszkodowawczego w momencie wytoczenia powództwa zobowiązana jest określić nie tylko zakres roszczenia co do naprawienia szkody majątkowej i niemajątkowej, ale również element sankcyjny. Po drugie, ciężar dowodu w zakresie wysokości odszkodowania za naruszenie zasady równego traktowania obciąża osobę dochodzącą roszczeń[80], co może powodować pewne trudności w odniesieniu do elementu sankcyjnego.

Pewne elementy reżimu odpowiedzialności należy jednak ocenić pozytywnie w świetle unijnego standardu. Po pierwsze, na aprobatę zasługuje wyrażany w orzecznictwie pogląd o uniezależnieniu wskazywanego roszczenia w przypadku dyskryminacyjnego wypowiedzenia umowy o pracę od dochodzenia roszczeń z tytułu wadliwości tegoż wypowiedzenia[81]. Wykładnia właściwych przepisów prawa wtórnego prowadzi bowiem do wniosku, że o ile państwo członkowskie może samodzielnie określić zasady dochodzenia roszczeń z tytułu nierównego traktowania, o tyle dla zapewnienia ich skuteczności nie powinno uzależnić tegoż dochodzenia od innych roszczeń przewidzianych prawem krajowym. Po drugie, sąd pracy może, zastępując nieważne postanowienia aktu będącego źródłem stosunku pracy postanowieniami zgodnymi z zasadą równego traktowania, ukształtować na przyszłość treść takiego stosunku[82], co jest istotne z punktu widzenia zapobieżenia kontynuacji nierównego traktowania. Te dwa aspekty nie zmieniają jednak negatywnej oceny co do transponowania do krajowego porządku prawnego art. 15 dyrektywy 2000/43, art. 17 dyrektywy 2000/78, art. 14 dyrektywy 2004/113 oraz art. 25 dyrektywy 2006/54.

  1.  Rozpowszechnianie informacji

Art. 10 dyrektywy 2000/43, art. 12 dyrektywy 2000/78, art. 15 dyrektywy 2004/113 oraz art. 30 dyrektywy 2006/54 nakładają na państwa członkowskie obowiązek zapewnienia, by przepisy zapewniające przestrzeganie zasady równego traktowania były udostępnianie zainteresowanym osobom, na przykład w miejscu pracy, przy wykorzystaniu wszelkich stosownych środków. Pozytywnie w świetle tego obowiązku należy ocenić art. 941 KP, zgodnie z którym „pracodawca udostępnia pracownikom tekst przepisów dotyczących równego traktowania w zatrudnieniu w formie pisemnej informacji rozpowszechnionej na terenie zakładu pracy lub zapewnia pracownikom dostęp do tych przepisów w inny sposób przyjęty u danego pracodawcy”. Jednocześnie jednak należy zwrócić uwagę, że w polskim ustawodawstwie tożsamy obowiązek nie istnieje w odniesieniu do innych elementów zakresu przedmiotowego przepisów antydyskryminacyjnych, nawet w przypadku bardziej ustrukturyzowanych relacji takich jak te w obszarze edukacji, opieki zdrowotnej czy zatrudnienia niepracowniczego. Przynajmniej w ostatnim ze wskazywanych obszarów postulowane byłoby wprowadzenie obowiązku tożsamego do tego ujętego w art. 941 KP celem zapewnienia podobnego dostępu do informacji niezależnie od podstawy wykonywania działalności zawodowej. Jednocześnie należy zwrócić uwagę, że wskazywane wyżej przepisy dyrektyw można odczytywać jako zobowiązujące państwa członkowskie do podejmowania pewnych działań na rzecz podnoszenia świadomości o przepisach mających zapewnić ochronę przed nierównym traktowaniem. Po pierwsze, można uznać, że celem omawianych przepisów jest zapewnienie możliwie wysokiej świadomości społecznej w tym zakresie. Po drugie, posługują się one sformułowaniem o udostępnianiu „z wykorzystaniem wszelkich właściwych środków”, co oznacza, że realizacja wskazywanego celu nie wyczerpuje się poprzez publikację właściwych przepisów w dziennikach urzędowych państw członkowskich. Z tego względu należy zatem stwierdzić, że jeśli badania społeczne wskazywałyby na niski poziom świadomości społecznej w omawianym zakresie, należałoby rozważyć postawienie zarzutu nieprawidłowej implementacji wskazywanych postanowień aktów prawa wtórnego poprzez niezapewnienie efektywnej realizacji ich celu.

10.1 Dialog społeczny oraz dialog z organizacjami społecznymi

Art. 11 dyrektywy 2000/43, art. 13 dyrektywy 2000/78, art. 11 dyrektywy 2004/113 oraz art. 21 dyrektywy 2006/54 zobowiązują państwa członkowskie do podejmowania, zgodnie ze swoją tradycją i krajową praktyką, działań wspierających dialog między partnerami społecznymi lub zainteresowanymi stronami mającymi interes prawny w przyczynianiu się do zwalczania dyskryminacji w celu wspierania równego traktowania, włącznie ze sprawowaniem nadzoru w miejscu pracy, poprzez układy zbiorowe, kodeksy postępowania oraz badanie lub wymianę doświadczeń i dobrych zwyczajów. Ponadto, zgodnie z art. 12 dyrektywy 2000/43, art. 14 dyrektywy 2000/78 oraz art. 22 dyrektywy 2006/54 państwa członkowskie w celu wspierania zasady równego traktowania zachęcają do prowadzenia dialogu z właściwymi organizacjami pozarządowymi mającymi, zgodnie z krajową praktyką i ustawodawstwem, uzasadniony interes w zwalczaniu dyskryminacji. Analiza ustawodawstwa polskiego wskazuje, że istnieją możliwości prowadzenia takiego dialogu na podstawie art. 21 ust. 2 pkt 7 ustawy wdrożeniowej zobowiązującego Pełnomocnika Rządu ds. Równego Traktowania do współpracy z krajowymi organizacjami społecznymi, w tym ze związkami zawodowymi i organizacjami pracodawców, a także art. 17a ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich nakładającego tożsamy obowiązek. Jednocześnie jednak ramy te wydają się niewystarczające z perspektywy celu omawianych regulacji unijnych i ciążącego na państwach członkowskich obowiązku podjęcia odpowiednich środków wspierających dialog społeczny. Niewystarczające wydają się chociażby środki dotyczące dialogu pomiędzy przedstawicielami pracodawców i pracowników, skoro nie wprowadzono, jak się zdaje, żadnych utrwalonych form tego dialogu ani form jego wspierania. W dialog ten mogłaby tymczasem być zaangażowana Rada Dialogu Społecznego jako forma trójstronnej współpracy pomiędzy osobami wykonującymi pracę zarobkową, pracodawcami i rządem, czy też Państwowa Inspekcja Pracy jako organ mający za zadanie sprawowanie nadzoru nad przestrzeganiem prawa pracy. Należałoby wprowadzić również odpowiednie formy dialogu społecznego w innych niż zatrudnienie obszarach życia objętych zakresem analizowanych dyrektyw, takich jak chociażby edukacja czy dostęp do dóbr i usług – w obecnym stanie trudno tymczasem zidentyfikować fora takiego dialogu. Z tego względu można by wysnuć wniosek, że nie podjęto wystarczających działań celem efektywnej realizacji obowiązku wspierania dialogu społecznego. Należy również zaznaczyć, że ocena systematyczności oraz jakości prowadzonego dialogu w obecnych ramach wykracza poza kryteria prawne.

10.2 Organy wspierające równe traktowanie

Na mocy art. 13 dyrektywy 2000/43, art. 12 dyrektywy 2004/113 oraz art. 20 dyrektywy 2006/54 państwa członkowskie są zobowiązane do wyznaczenia organu lub organów mających wspierać, promować, analizować i monitorować równe traktowanie, które to organy mogą wchodzić w skład tych zajmujących się już w skali kraju ochroną praw człowieka. Organy ds. równego traktowania muszą posiadać kompetencje do świadczenia niezależnej pomocy ofiarom dyskryminacji we wnoszeniu skarg dotyczących dyskryminacji, do prowadzenia niezależnych badań nad dyskryminacją oraz do publikowania niezależnych sprawozdań i wydawania zaleceń na temat wszystkich problemów związanych z nierównym traktowaniem. Szczególne znaczenie dla ochrony jednostek przed nierównym traktowaniem ma w szczególności kompetencja do świadczenia niezależnej pomocy ofiarom dyskryminacji we wnoszeniu skarg dotyczących dyskryminacji, która to kompetencja ma być wykonywana bez uszczerbku dla praw osób pokrzywdzonych oraz organizacji społecznych. Powyższe przepisy należy wobec tego interpretować jako nakładające na państwa członkowskie obowiązek zapewnienia, by właściwe organy wskazane w krajowych porządkach prawnych w każdym wypadku potencjalnego nierównego traktowania w zakresie objętym postanowieniami dyrektyw udzielały pomocy prawnej. Pojawia się oczywiście pytanie o zakres tej pomocy. Po pierwsze, motyw 24 dyrektywy 2000/43 oraz motyw 25 dyrektywy 2004/113 określają ją mianem konkretnej. Po drugie, przytaczane wyżej przepisy mówią o pomocy we wnoszeniu skarg. Te dwa czynniki sprawiają, że świadczona pomoc w świetle celu dyrektyw musi wykraczać poza pewne minimum, którym byłoby np. ogólnikowe wskazanie przysługujących środków prawnych. Konkretna pomoc prawna we wnoszeniu skargi powinna bowiem obejmować nie tylko dokonanie analizy prawnej i wskazanie przysługujących środków prawnych, ale również bardziej sprecyzowaną pomoc we wniesieniu skargi (np. poprzez pomoc w jej skonstruowaniu). Wskazuje na to zresztą zalecenie Komisji Europejskiej w sprawie norm dotyczących organów ds. równości (2018/951)[83]. Stwierdzono w nim bowiem (pkt 1.1.2), że „Państwa członkowskie powinny uwzględnić następujące aspekty udzielania ofiarom niezależnej pomocy: otrzymywanie i rozpatrywanie indywidualnych lub zbiorowych skarg; zapewnianie ofiarom porad prawnych, w tym w związku z rozpatrywaniem ich skarg; podejmowanie działań w zakresie mediacji i postępowania pojednawczego; reprezentowanie skarżących przed sądem; oraz działanie w stosownych przypadkach jako amicus curiae lub biegły”. Zalecenie jest oczywiście aktem prawa miękkiego, ale wobec dokonanej wyżej analizy należy uznać, że oddaje ono istotę omawianych przepisów i powinno być uwzględniane przy ich wykładni.

W art. 18 ustawy wdrożeniowej wyznaczono dwa organy mające wykonywać zadania dotyczące realizacji zasady równego traktowania, tj. Rzecznika Praw Obywatelskich oraz Pełnomocnika Rządu do Spraw Równego Traktowania. Zapewnienie szeregu gwarancji formalnych mających chronić niezależność Rzecznika sprawia, że spełnia on z pewnością w tym aspekcie warunek niezależności wynikający z unijnego standardu ochrony przed nierównym traktowaniem. Istotne jest jednak, że standard ten nie wyczerpuje się jedynie poprzez gwarancje formalne. Dla niezależności organów ds. równego traktowania istotne są również inne aspekty, takie jak np. zapewnienie właściwego poziomu finansowania umożliwiającego realizację zadań wynikających ze wskazywanych wyżej aktów prawa wtórnego, a także współdziałanie innych organów państwowych w zakresie koniecznym do realizacji tych zadań. Wskazuje na to zresztą przytaczane już zalecenie 2018/951. Po pierwsze, mówi się w nim o konieczności zapewnienia, aby krajowy organ ds. równości „miał zapewnione zasoby ludzkie, techniczne i finansowe, pomieszczenia i infrastrukturę niezbędne do skutecznego wykonywania swoich zadań i uprawnień.” (pkt 1.2.2). Wskazuje się także, że wielkość tych zasobów, również finansowych, musi uwzględniać przyznane kompetencje, a może być uznana za adekwatną tylko, jeśli pozwala krajowemu organowi ds. równości na „skuteczne wykonywanie powierzonych im funkcji w kwestiach dotyczących równości w rozsądnym czasie i w terminach określonych w prawie krajowym”. Po drugie, podnosi się wagę zapewnienia, aby „organy publiczne w jak najszerszym zakresie uwzględniały zalecenia organów ds. równości dotyczące prawodawstwa, polityki, procedur, programów i praktyki” (pkt 1.1.2). Jeśli zatem szczegółowa analiza zasobów dedykowanych wykonywaniu zadań z zakresu równego traktowania czy współpracy z innymi organami administracji publicznej wykazałaby istotne uchybienia w tym zakresie, należałoby stwierdzić błąd w transpozycji wskazywanych wyżej aktów prawa wtórnego poprzez niezapewnienie efektywnej realizacji ich celów.

Istotne z punktu widzenia dokonywanej analizy jest również przeanalizowanie kompetencji Rzecznika jako krajowego organu ds. równości. Zgodnie art. 17b ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich przysługują mu kompetencje dotyczące analizowania, monitorowania i wspierania równego traktowania wszystkich osób, prowadzenia niezależnych badań dotyczących dyskryminacji oraz opracowywania i wydawania niezależnych sprawozdań i wydawania zaleceń odnośnie do problemów związanych z dyskryminacją. O ile kompetencje te nie budzą zastrzeżeń z punktu widzenia właściwych przepisów prawa UE, o tyle pojawiają się wątpliwości dotyczące zrealizowania przez polskiego ustawodawcę obowiązku implementacyjnego w odniesieniu do zapewnienia Rzecznikowi kompetencji do świadczenia niezależnej pomocy ofiarom dyskryminacji we wnoszeniu skarg dotyczących dyskryminacji. Zgodnie z art. 11 ust. 2 ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich w zakresie realizacji zasady równego traktowania między podmiotami prywatnymi Rzecznik może poprzestać na wskazaniu wnioskodawcy przysługujących mu środków działania. Jest to, jak się zdaje, konsekwencja art. 80 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej wyznaczającego pozycję ustrojową Rzecznika jako organu mającego działać na rzecz przestrzegania praw i wolności w relacjach wertykalnych, a nie horyzontalnych. W świetle poczynionych wyżej uwag dotyczących świadczenia pomocy prawnej należy uznać, że tak wąskie określenie kompetencji do świadczenia niezależnej pomocy jest niezgodne z zakresem wynikającym z przytaczanych wyżej aktów prawa wtórnego. W związku z tym należy uznać, że polski ustawodawca dokonał nieprawidłowej transpozycji art. 13 dyrektywy 2000/43, art. 12 dyrektywy 2004/113 oraz art. 20 dyrektywy 2006/54 poprzez niezapewnienie krajowemu organowi ds. równego traktowania kompetencji do świadczenia niezależnej pomocy ofiarom dyskryminacji we wnoszeniu skarg dotyczących dyskryminacji.

Pełnomocnik Rządu ma z kolei realizować politykę rządu w zakresie zasady równego traktowania. Z uwagi na pozycję ustrojową Pełnomocnika oraz fakt, że właściwe dyrektywy nie przewidują obowiązku ustanowienia organu koordynującego politykę rządu w tym zakresie, umocowania Pełnomocnika nie należy rozpatrywać pod kątem prawidłowości implementacji do polskiego porządku krajowego dyrektyw z obszaru równego traktowania.

  1. Korzystanie z praw pracowników w kontekście swobodnego przepływu pracowników

W ustawie wdrożeniowej dokonano również transpozycji do polskiego porządku prawnego dyrektywy 2014/54 w zakresie równego traktowania bez względu na obywatelstwo osób korzystających ze swobodnego przepływu pracowników w odniesieniu do przysługujących im praw określonych w art. 45 TFUE oraz rozporządzeniu Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 492/2011 z dnia 5 kwietnia 2011 r. w sprawie swobodnego przepływu pracowników wewnątrz Unii. Należy zwrócić uwagę, że ustawa wdrożeniowa nie posługuje się pojęciem obywatelstwa lecz narodowości w określaniu swojego zakres przedmiotowego, jednak jej art. 1 ust. 2 wyraźnie stwierdza, iż „przepisy ustawy odnoszące się do narodowości stosuje się odpowiednio do obywatelstwa osób korzystających ze swobodnego przepływu pracowników w zakresie określonym w art. 1–10” wyżej przywoływanego rozporządzenia. Art. 2 ust. 2 dyrektywy 2014/54 stanowi z kolei, że jej zakres zastosowania „jest identyczny z zakresem stosowania rozporządzenia (UE) nr 492/2011”. Z tego względu należy uznać, wziąwszy pod uwagę również treść analizowanego wcześniej art. 5 pkt 9 ustawy wdrożeniowej, że w odniesieniu do zakresu podmiotowego dokonano prawidłowej implementacji.

Zakres przedmiotowy dyrektywy 2014/54 obejmuje, zgodnie z jej art. 2 ust. 1, dostęp do zatrudnienia; warunki zatrudnienia i pracy, w szczególności w odniesieniu do wynagrodzenia, zwolnienia, bezpieczeństwa i higieny pracy oraz, w przypadku utraty pracy, powrotu do pracy lub ponownego zatrudnienia; dostęp do przywilejów socjalnych i podatkowych; członkostwo w związkach zawodowych i prawo udziału w wyborach do organów reprezentujących pracowników; dostęp do szkoleń; dostęp do zasobów mieszkaniowych; dostęp do kształcenia, nauki zawodu oraz szkolenia zawodowego dla dzieci pracowników unijnych; pomoc udzielaną przez urzędy pracy. Zakres ten został odzwierciedlony w art. 6-8 ustawy wdrożeniowej za wyjątkiem dostępu do przywilejów podatkowych, których określenie jest przedmiotem właściwych ustaw podatkowych.

Dyrektywa 2014/54 przewiduje poza tym w art. 3 zapewnienie właściwej ochrony praw przysługujących osobom korzystającym ze swobodnego przepływu pracowników. W świetle poczynionej już analizy należy stwierdzić, co następuje. Po pierwsze, ustawodawca polski zapewnił dostęp do procedur sądowych umożliwiających pracownikom unijnym oraz ich rodzinom ochronę ich praw w przypadku nierównego traktowania, zgodnie z art. 3 ust. 1 dyrektywy 2014/54. Po drugie, organizacje, które zgodnie z kryteriami ustanowionymi w prawie polskim mają uzasadniony interes w zapewnieniu przestrzegania dyrektywy 2014/54, mogą uczestniczyć w postępowaniach o roszczenia z tytułu nierównego traktowania ze względu na obywatelstwo, zgodnie z art. 3 ust. 2 dyrektywy 2014/54. Po trzecie, ustawodawca polski zapewnił ochronę przed tzw. działaniami odwetowymi, o których mowa w art. 3 ust. 6 dyrektywy 2014/54.

Analizowana dyrektywa zobowiązuje również w art. 4 państwa członkowskie do wyznaczenia organów mających promować, analizować, monitorować oraz wspierać równe traktowanie pracowników unijnych i członków ich rodzin bez dyskryminacji ze względu na obywatelstwo. Kompetencje tych organów, w myśl art. 4 ust. 2, mają obejmować (a) dostarczanie lub zapewnianie niezależnego poradnictwa prawnego lub innej pomocy pracownikom unijnym i członkom ich rodzin, (b) pełnienie roli punktów kontaktowych dla równoważnych punktów kontaktowych w innych państwach członkowskich, (c) przeprowadzanie lub zlecanie niezależnych sondaży i analiz we właściwym zakresie, (d) zapewnienie publikacji niezależnych sprawozdań i wydawanie zaleceń w odniesieniu do przeszkód w korzystaniu z uprawnień przysługujących pracownikom unijnym i członkom ich rodzin, a także (e) publikowanie stosownych informacji o stosowaniu na poziomie krajowym przepisów prawa unijnego w dziedzinie swobodnego przepływu pracowników. Ustawodawca polski zdecydował się na rozdzielenie tych kompetencji pomiędzy kilka organów. Zgodnie z art. 4 ust. 1 pkt 7a ustawy z dnia 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy minister właściwy do spraw pracy wykonuje kompetencje wymienione wyżej w punktach b-e. Z kolei zgodnie z art. 10 ust. 1 pkt 14a ustawy z dnia 13 kwietnia 2007 r. o Państwowej Inspekcji Pracy (t.j. Dz.U. 2019 poz. 1251) do zadań inspekcji należy wykonywanie kompetencji określonych w punkcie a. W tym celu przyznano inspekcji prawo do występowania do organów administracji o udzielenie informacji niezbędnych do zapewnienia poradnictwa, a także zobowiązano ją do współdziałania z innymi organami i organizacjami. Poza tym, zgodnie z art. 18 ustawy wdrożeniowej, jak już wskazywano wyżej, wykonywanie zadań dotyczących realizacji zasady równego traktowania powierzono Rzecznikowi Praw Obywatelskich oraz Pełnomocnikowi Rządu ds. Równego Traktowania. Wątpliwości w tym zakresie może jednak budzić niezależność[84] Państwowej Inspekcji Pracy, w związku z ukształtowaniem jej pozycji i powoływania jej organów, która to niezależność powinna przynależeć organowi wyznaczonemu do zapewniania niezależnego poradnictwa prawnego lub innej pomocy pracownikom unijnymi członkom ich rodzin. Brak tej niezależności może stanowić zatem zarzut niepoprawnego transponowania do polskiego porządku prawnego dyrektywy 2014/54. Należy jednocześnie nadmienić, że w świetle uwag poczynionych powyżej w odniesieniu do kompetencji Rzecznika Praw Obywatelskich, ograniczonych w stosunku do relacji pomiędzy podmiotami prywatnymi, powierzenie jemu zadań z omawianego zakresu również nie spełniało by wymogów ustanowionych dyrektywą 2014/54. Oznacza to, że ustawodawca polski celem poprawnego implementowania jej przepisów powinien przekonstruować krajowy system organów mających zapewnić przestrzeganie zasady równego traktowania.

Analizowana dyrektywa zobowiązuje również państwa członkowskie do promowania dialogu z partnerami społecznymi i stosownymi organizacjami pozarządowymi w celu wspierania zasady równego traktowania (art. 5), a także do zapewnienia osobom zainteresowanym dostępu do informacji o przepisach przyjmowanych na mocy dyrektywy 2014/54 (art. 6). Aktualne pozostają w tym zakresie uwagi poczynione już wcześniej.

  1. Wnioski

Przeprowadzona powyżej analiza prowadzi do uznania, że Rzeczypospolita Polska w przeważającej mierze dokonała poprawnej implementacji do swojego porządku krajowego dyrektyw Unii Europejskiej w obszarze równego traktowania. Niemniej w toku analizy zidentyfikowano uchybienia w implementacji następujących przepisów aktów prawa wtórnego:

  1. art. 3 ust. 1 pkt d dyrektywy 2000/43, art. 3 ust. 1 pkt d dyrektywy 2000/78 oraz art. 14 ust. 1 pkt d dyrektywy 2006/54 poprzez zawężenie pojęcia jakichkolwiek organizacji zrzeszających osoby wykonujące określony zawód do samorządu zawodowego w art. 4 pkt 3 ustawy wdrożeniowej – na gruncie prawa UE ochroną przed dyskryminacją należy objąć członkostwo we wszelkich organizacjach zrzeszających osoby wykonujące określony zawód, tymczasem forma samorządu zawodowego nie jest jedyną dopuszczalną formą zrzeszania się takich osób w polskim porządku prawnym. W związku z tym ochrona przed nierównym traktowaniem została w nieuzasadniony sposób zawężona do jednej tylko formy zrzeszania się.
  2. art. 5 dyrektywy 2000/78 poprzez przyjęcie w art. 23a ustawy z dnia 27 sierpnia 1997 r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych zawężonych w stosunku do prawa unijnego definicji niepełnosprawności oraz kręgu osób uprawnionych do podjęcia względem nich niezbędnych racjonalnych usprawnień – na gruncie dyrektywy 2000/78 definicja niepełnosprawności jest niezależna od posiadania orzeczenia o niepełnosprawności wydanego przez właściwe organy krajowe. Polskie przepisy uzależniają tymczasem uprawnienie do niezbędnych racjonalnych usprawnień od posiadania takiego orzeczenia. Na gruncie dyrektywy 2000/78 uprawnienie to przysługuje poza tym wszystkim osobom świadczącym pracę, bez względu na podstawę jej świadczenia. Polskie przepisy ograniczają tymczasem to uprawnienie do osób świadczących pracę w ramach stosunku pracy, wykluczając tym samym osoby świadczące ją w sferze zatrudnienia niepracowniczego. Z tego względu w odniesieniu do racjonalnych usprawnień w sposób nieuzasadniony zawężono zakres ochrony wynikający z przepisów dyrektywy 2000/78.
  3. art. 15 dyrektywy 2000/43, art. 17 dyrektywy 2000/78, art. 14 dyrektywy 2004/113 oraz art. 25 dyrektywy 2006/54 poprzez niezapewnienie w krajowym porządku prawnym skutecznych, proporcjonalnych i odstraszających sankcji za naruszenie zasady równego traktowania – przeprowadzana analiza wykazała, że w polskim porządku prawnym roszczenie odszkodowawcze jest w istocie jedyną rzeczywistą formą odpowiedzialności za naruszenie zasady równego traktowania. Jednocześnie analiza orzecznictwa sądów krajowych wykazała, że roszczenie to zdaje się nie spełniać wymogu odstraszającego charakteru jako sankcja, gdyż przede wszystkim traktowane jest jako roszczenie mające naprawić szkodę materialną i niematerialną. W wielu orzeczeniach sankcyjnego charakteru tego roszczenia upatruje się wyłącznie w samym fakcie jego zasądzenia, co nie spełnia kryterium odstraszającego charakteru. Co więcej, zidentyfikowano również orzeczenia Sądu Najwyższego odmawiające uznania tego roszczenia za spełniające funkcję sankcyjną w świetle przytaczanych przepisów prawa UE. Z tego względu należy uznać, że polskie ustawodawstwo odnoszące się do roszczeń z tytułu nierównego traktowania nie zapewnia skutecznych, proporcjonalnych i przede wszystkim odstraszających sankcji.
  4. art. 13 dyrektywy 2000/43, art. 12 dyrektywy 2004/113 oraz art. 20 dyrektywy 2006/54 poprzez niezapewnienie w związku z art. 11 ust. 2 ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich krajowemu organowi ds. równego traktowania wystarczających kompetencji do świadczenia niezależnej pomocy ofiarom dyskryminacji we wnoszeniu skarg dotyczących dyskryminacji – w analizie wskazano, że kompetencja ta musi oznaczać rzeczywiste świadczenie konkretnej pomocy prawnej w każdym zgłoszonym przypadku nierównego traktowania. Tymczasem zgodnie z art. 11 ust. 2 ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich, krajowy organ ds. równego traktowania ma ograniczone kompetencje w zakresie realizacji zasady równego traktowania między podmiotami prywatnymi, co jest zresztą konsekwencją art. 80 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej wyznaczającego pozycję ustrojową Rzecznika jako organu mającego działać na rzecz przestrzegania praw i wolności w relacjach wertykalnych, a nie horyzontalnych. Ograniczenie kompetencji Rzecznika do udzielania pomocy w przypadku relacji pomiędzy podmiotami prywatnymi prowadzi zatem do niepełnej implementacji wskazywanych przepisów aktów prawa wtórnego.
  5. art. 4 dyrektywy 2014/54 poprzez niezapewnienie wystarczającej niezależności krajowego organu mającego kompetencje do dostarczania lub zapewniania niezależnego poradnictwa prawnego lub innej pomocy pracownikom unijnym i członkom ich rodzin.

Jednocześnie wskazano w analizie na następujące wątpliwości:

  1. co do poprawności implementowania do polskiego porządku prawnego art. 3 ust. 1 pkt e-f dyrektywy 2000/43 oraz art. 5 dyrektywy 2006/54 wobec niejasności, czy używane w ustawie wdrożeniowej pojęcie zabezpieczenia społecznego obejmuje swoim zakresem ochronę społeczną oraz świadczenia społeczne;
  2. co do poprawności implementowania do polskiego porządku prawnego art. 3 ust. 1 lit. a dyrektywy 2000/43, art. 3 ust. 1 lit. a dyrektywy 2000/78 oraz art. 14 ust. 1 lit. a dyrektywy 2006/54 poprzez przyjęcie w art. 5 pkt 1 ustawy wdrożeniowej wyłączenia przedmiotowego mogącego w nieuzasadniony sposób ograniczyć ochronę przed dyskryminacją w przypadku świadczenia pracy w sferach związanych z życiem prywatnym;
  3. co do zastosowania w art. 5 ustawy wdrożeniowej szeregu wyłączeń przedmiotowych w sytuacji, gdy właściwe akty prawa wtórnego posługują się nie formą wyłączenia, ale konstrukcją wyjątku od zasady równego traktowania – posłużenie się wyłączeniem przedmiotowym w miejsce wyjątku może bowiem negatywnie wpływać na standard ochrony przed dyskryminacją, przy czym wskazano w analizie, że w przypadkach wielu wyłączeń z art. 5 ustawy wdrożeniowej z uwagi na konstrukcję przepisów ich zastosowanie i tak zdaje się poprzedzone oceną określonych w nich sytuacji z perspektywy zasady równego traktowania;
  4. co do przyjęcia w art. 5 pkt 7 ustawy wdrożeniowej kryteriów odmiennych od tych określonych w art. 4 ust. 2 dyrektywy 2000/78 – wskazano w analizie, że można mieć wątpliwości co do spełnienia przez art. 5 pkt 7 celów przytaczanego przepisu dyrektywy 2000/78, tj. poszanowania autonomii kościołów i wskazywanych w nim innych organizacji, a także zachowania równowagi pomiędzy wolnością religijną a zasadą równego traktowania;
  5. co do wpływu obowiązku zwrotu przez organizacje społeczne kosztów procesu przeciwnikowi na zapewnienie realizacji celów art. 7 ust. 2 dyrektywy 2000/43, art. 9 ust. 2 dyrektywy 2000/78, art. 8 ust. 3 dyrektywy 2004/113 oraz art. 17 ust. 2 dyrektywy 2006/54 – w analizie wskazano bowiem, że ryzyko zobowiązania do zwrotu kosztów może wywołać efekt mrożący poprzez zniechęcenie organizacji pozarządowych do korzystania z uprawnień przewidywanych przez wskazane wyżej akty prawa wtórnego;
  6. co do poprawności implementowania do polskiego porządku prawnego art. 10 dyrektywy 2000/43, art. 12 dyrektywy 2000/78, art. 15 dyrektywy 2004/113 oraz art. 30 dyrektywy 2006/54 w zakresie zobowiązującym państwa członkowskie do podejmowania pewnych działań na rzecz podnoszenia świadomości społecznej o przepisach mających zapewnić ochronę przed nierównym traktowaniem, jeśli badania społeczne wykażą istnienie niskiej świadomości w tym zakresie w polskim społeczeństwie;
  7. co do poprawności implementowania do polskiego porządku prawnego art. 11 dyrektywy 2000/43, art. 13 dyrektywy 2000/78, art. 11 dyrektywy 2004/113 oraz art. 21 dyrektywy 2006/54, a także art. 12 dyrektywy 2000/43, art. 14 dyrektywy 2000/78 oraz art. 22 dyrektywy 2006/54 poprzez niezapewnienie, jak się zdaje, efektywnych form dialogu społecznego i dialogu z organizacjami pozarządowymi;
  8. co do poprawności implementowania do polskiego porządku prawnego art. 13 dyrektywy 2000/43, art. 12 dyrektywy 2004/113 oraz art. 20 dyrektywy 2006/54 w zakresie, w jakim niezapewnienie krajowemu organowi ds. równego traktowania właściwych środków na wykonywanie jego działań i brak podejmowania przez inne organy administracji współpracy z krajowym organem ds. równego traktowania mogą negatywnie wpływać na niezależność tego organu i na efektywność jego działania w obszarze równego traktowania.
 

[1] Wyrok TSUE z dnia 30 kwietnia 1996 r. w sprawie C-13/94, P p. S i Cornwall County Council, Zb. Orz. 1996 I-02143, pkt 20-22.

[2] wyrok SO w Warszawie z dnia 29 września 2020 r., sygn. akt V Ca 2686/19, niepubl.

[3] Wyrok TSUE z dnia 8 listopada 1990 r. w sprawie C-177/88, Elisabeth Johanna Pacifica Dekker p. Stichting Vormingscentrum voor Jong Volwassenen (VJV-Centrum) Plus, Zb. Orz. 1990 I-03941, pkt 12-14.

[4] Zob. np. wyrok SO w Legnicy z dnia 28 listopada 2019 r., sygn. akt V Pa 77/19, LEX nr 2785700.

[5] Wyrok TSUE z dnia 11 lipca 2006 r. w sprawie C-13/05, Sonia Chacon Navas p. Eurest Colectividades SA, ECLI:EU:C:2006:456, pkt. 42.

[6] Wyrok TSUE z dnia 9 marca 2017 r. w sprawie C-406/15, Petya Milkova p. Izpalnitelen direktor na Agentsiata za privatizatsia i sledprivatizatsionen kontrol, ECLI:EU:C:2017:198, pkt 36.

[7] Wyrok TSUE z dnia 18 stycznia 2018 r. w sprawie C-270/16, Carlos Enrique Ruiz Conejero p. Ferroser Servicios Auxiliares Sa i in., ECLI:EU:C:2018:17, pkt 32.

[8] Wyrok SN z dnia 29 listopada 2017 r., sygn. I PK 367/16, LEX nr 2433082.

[9] Wyrok TSUE z dnia 18 grudnia 2014 r. w sprawie C-354/13, Fag og Arbejde (FOA) p. Kommunernes Landsforening (KL), ECLI:EU:C:2014:2463, pkt 58-60.

[10] Zob. M. Kułak, komentarz do art. 10, [w:] Ustawa o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania. Komentarz, red. K. Śmiszek, K. Kędziora, Warszawa 2017, s. 183.

[11] Zob. np. wyrok TSUE z dnia 19 lipca 2017 r. w sprawie C-143/16, Abercrombie & Fitch Italia Srl p. Antoninowi Bordonarowi, ECLI:EU:C:2017:566, pkt 19.

[12] Dodatkowo należy wskazać, że w omawianym zakresie pewną istotność wykazywać może dyrektywa 2004/113, gdyż odnosi się ona do usług ubezpieczeniowych w ramach programów prywatnych. Nie została jednak omówiona w tej części rozważań ze względu na rozłączne potraktowanie w niniejszej analizie poszczególnych obszarów życia społecznego.

[13] Wyrok TS z dnia 13 maja 1986 r. w sprawie 170/84, Bilka - Kaufhaus GmbH p. Karin Weber von Hartz, Zb. Orz. 1986 01607, pkt. 20-21.

[14] Wyrok TS z dnia 11 marca 1981 r. w sprawie 69/80, Susan Jane Worringham i Margaret Humphreys p. Lloyds Bank Limited, Zb. Orz. 1981 00767, pkt. 12-17.

[15] Wyrok TS z dnia 24 października 1996 r. w sprawie C-435/93, Francina Johanna Maria Dietz p. Stichting Thuiszorg Rotterdam, Zb.Orz. 1996 I-05223, pkt 17.

[16] Sprawozdanie dotyczące stosowania dyrektywy 2006/54/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 5 lipca 2006 r. w sprawie wprowadzenia w życie zasady równości szans oraz równego traktowania kobiet i mężczyzn w dziedzinie zatrudnienia i pracy (wersja przeredagowana), COM/2013/0861 final.

[17] Wyrok TSUE z dnia 15 listopada 2018 r. w sprawie C-457/17, Heiko Jonny Maniero p. Studienstiftung des deutschen Volkes eV, ECLI:EU:C:2018:912, pkt. 31.

[18] Ibidem, pkt 37-39.

[19] Wyrok TSUE z dnia 12 maja 2011 r. w sprawie C-391/09, Malgožata Runevič‑Vardyn i in. p. Vilniaus miesto savivaldybės administracija i in., ECLI:EU:C:2011:291, pkt. 39-48.

[20] Opinia rzecznika generalnego Juliane Kokott przedstawiona w dniu 20 września 2012 r. w sprawie C-394/11, Waleri Chariew Bełow p. CEZ Elektro Byłgarija AD i in., ECLI:EU:C:2012:585, pkt 59-64.

[21] Zob. J. Ringelheim, The Prohibition of Racial and Ethnic Discrimination in Access to Services under EU Law, European Anti-Discrimination Law Review nr 10/2010.

[22] Sprawozdanie Komisji dla Parlamentu Europejskiego i Rady, Wspólne sprawozdanie w sprawie zastosowania dyrektywy Rady 2000/43/WE z dnia 29 czerwca 2000 r. wprowadzającej w życie zasadę równego traktowania osób bez względu na pochodzenie rasowe lub etniczne („dyrektywa w sprawie równego traktowania osób bez względu na pochodzenie rasowe”) oraz dyrektywy Rady 2000/78/WE z dnia 27 listopada 2000 r. ustanawiającej ogólne warunki ramowe równego traktowania w zakresie zatrudnienia i pracy („dyrektywa w sprawie równego traktowania w zakresie zatrudnienia i pracy”), COM(2014) 2 final, s. 13.

[23] Por. wyrok TSUE z dnia 8 listopada 1983 r. w sprawie 165/82, Komisja Wspólnot Europejskich p. Zjednoczonemu Królestwu Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej, Zb. Orz. 1983 03431.

[24] Zob. np. wyrok TSUE z dnia 12 stycznia 2010 r. w sprawie C-229/08, Colin Wolf p. Stadt Frankfurt am Main, ECLI:EU:C:2010:3, a także wyrok TSUE z dnia 13 września 2011 r. w sprawie C-447/09, Reinhard Prigge i in. p. Deutsche Lufthansa AG.

[25] Zob. wyrok TSUE z dnia 17 kwietnia 2018 r. w sprawie C-414/16, Vera Egenberger p. Evangelisches Werk für Diakonie und Entwicklung eV, ECLI:EU:C:2018:257, a także wyrok TSUE z dnia 11 września 2018 r. w sprawie C-68/17, IR p. JQ, ECLI:EU:C:2018:696.

[26] Wyrok TSUE z dnia 17 kwietnia 2018 r. w sprawie C-414/16, pkt 66.

[27] Wyrok TSUE z dnia 26 września 2013 r. w sprawie C/546/11, Dansk Jurist- og Økonomforbund, działający w imieniu Erika Toftgaarda, p.Indenrigs- og Sundhedsministeriet, ECLI:EU:C:2013:603, pkt 43.

[28] Zob. np. wyrok SN z dnia 23 maja 2012 r., sygn. akt I PK 206/11, LEX nr 1219495.

[29] Wyrok TSUE z dnia 16 lipca 2015 r. w sprawie C-83/14, CEZ Razpredelenie Byłgarija AD p. Komisija za zasztita ot diskriminacija, ECLI:EU:C:2015:480, pkt 109.

[30] S. Mize, Indirect Discrimination Reconsidered, New Zealand Law Review, No. 1/2007, s. 37.

[33] A. Wróbel, Rekonstrukcja pojęcia "dyskryminacja"? Uwagi na tle dwóch orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości UE, [w:] Księga pamiątkowa w piątą rocznicę śmierci Profesora Andrzeja Kijowskiego, red. Z. Niedbała, Warszawa 2010, s. 337.

[34] A. Eriksson, European Court of Justice: Broadening the Scope of European Non-discrimination Law, International Journal of Constitutional Law, Vol. 7 (2009), Issue 4, s. 731.

[35] Wyrok TSUE z dnia 17 lipca 2008 r. w sprawie C-303/06, S. Coleman p. Attridge Law i inni, ECLI:EU:C:2008:415, pkt 56.

[36] Por. wyrok TSUE z dnia 16 lipca 2015 r. w sprawie C-83/14, CHEZ Razpredelenie Byłgarija AD p. Komisija za zasztita ot diskriminacija, ECLI:EU:C:2015:480.

[37] Wyrok TSUE z dnia 10 lipca 2008 r. w sprawie C-54/07, Centrum voor gelijkheid van kansen en voor racismebestrijding p. Firma Feryn NV, ECLI:EU:C:2008:397.

[38] Wyrok TSUE z dnia 25 kwietnia 2013 r. w sprawie C-81/12, Asociatia Accept p. Consiliul National pentru Combaterea Discriminarii, ECLI:EU:C:2013:275.

[39] Wyrok TSUE z dnia 23 kwietnia 2020 r. w sprawie C-507/18, NH p. Associazione Avvocatura per i diritti LGBTI – Rete Lenford, ECLI:EU:C:2020:289.

[40] Wyrok TSUE z dnia 10 lipca 2008 r. w sprawie C-54/07, Centrum voor gelijkheid van kansen en voor racismebestrijding p. Firma Feryn NV, ECLI:EU:C:2008:397, pkt 24.

[42] Wyrok TSUE z dnia 17 października 1995 r. w sprawie C-450/93, E. Kalanke p. Freie Hansestadt Bremen, ECLI:EU:C:1995:322.

[43] Wyrok TSUE z dnia 11 listopada 1997 r. w sprawie C-409/95, H. Marschall p. Land Nordrhein-Westfalen, ECLI:EU:C:1997:533.

[44] M. Bennett, S. Robert, H. Davis, The Way Forward – Positive Discrimination or Positive Action, International Journal of Discrimination and the Law, Volume 6 (2005), s. 224.

[45] S. Naylor, An Examination of Whether the Use of Positive Discrimination Can be Justified, UCL Jurisprudence Review, Volume 14 (2008), s. 211.

[46] Wyrok TSUE z dnia 6 lipca 2000 r. w sprawie C-407/98, K. Abrahamsson i Anderson p. Fogelqvist, ECLI:EU:C:2000:367, pkt 55.

[47] Wyrok TSUE z dnia 19 marca 2002 r. w sprawie C-476/99, H. Lommers p. Minister Van Landbouw, Natuurbeheer en Visserij, ECLI:EU:C:2002:183, pkt 39.

[48] M. De Vos, Beyond Formal Equality – Positive Action under Directives 2000/43/EC and 2000/78/EC, European Commission, Brussels 2007, s. 14.

[49] Wyrok TSUE z dnia 16 lipca 2015 r. w sprawie C-222/14, K. Maistrellis p. Ypourgos Dikaiosynis, Diafaneias kai Anthropinon Dikaiomaton, ECLI:EU:C:2015:473, pkt 50.

[50] Wyrok TSUE z dnia 28 marca 2000 r. w sprawie C-158/97, G. Badeck i inni przy udziale Hessische Ministerpräsident i Landesanwalt beim Staatsgerichtshof des Landes Hessen, ECLI:EU:C:2000:163, pkt 23.

[51] Wyrok TSUE z dnia 11 kwietnia 2013 r. w sprawach połączonych C-335/11 i C-337/11, HK Danmark p. Dansk almennyttigt Boligselskab oraz HK Danmark p. Dansk Arbejdsgiverforening, ECLI:EU:C:2013:222, pkt 53-60.

[52] Zob. np. wyrok TSUE z dnia 8 maja 2019 r. w sprawie C-396/17, Martin Leitner p. Landespolizeidirektion Tirol, ECLI:EU:C:2019:375, pkt 59-62.

[53] Wyrok TSUE z dnia 8 lipca 2010 r. w sprawie C-246/09, Susanne Bulicke p. Deutsche Büro Service GmbH, ECLI:EU:C:2010:418, pkt. 25.

[54] Wyrok TSUE z dnia 23 kwietnia 2020 r. w sprawie C-507/18, NH p. Associazione Avvocatura per i diritti LGBTI – Rete Lenford, ECLI:EU:C:2020:289, pkt. 60-65.

[55] Zob. M. Górski, Udział organizacji pozarządowych w postępowaniach sądowych związanych z ochroną równości i zwalczaniem dyskryminacji w kontekście ponoszenia przez nie kosztów postępowania, s. 9-10, http://ptpa.org.pl/site/assets/files/publikacje/opinie/Opinia_udzial_organiacji_pozarzadowych_w_postepowaniach_sadowych.pdf [dostęp 8 grudnia 2020 r.]

[56] Zob. np. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 23 sierpnia 2016 r., sygn. akt I ACa 1522/15, LEX nr 2149609.

[57] Wyrok TSUE z dnia 20 czerwca 2019 r. w sprawie C-404/18, Jamina Hakelbracht i inni p. WTG Retail BVBA, ECLI:EU:C:2019:523, pkt. 26-35.

[58] Postanowienie SN z dnia 4 czerwca 2019 r., sygn. akt II PK 140/18, LEX nr 2677157.

[59] Wyrok SN z dnia 26 maja 2011 r., sygn. akt II PK 304/10, LEX nr 1171209.

[60] Wyrok SN z dnia 15 lipca 2011 r., sygn. akt I PK 12/11, LEX nr 1221049.

[61] Wyrok Sądu Rejonowego w Gdyni z dnia 16 sierpnia 2019 r., sygn. akt IV P 405/18, LEX nr 2748030.

[62] Wyrok TSUE z dnia 21 lipca 2011 r. w sprawie C-104/10, Patrick Kelly p. National University of Ireland (University College, Dublin), ECLI:EU:C:2011:506, pkt 30.

[63] Wyrok TSUE z dnia 19 października 2017 r. w sprawie C-531/15, Elda Otera Ramos p. Servicio Galego de Saúde, Instituto Nacional de la Seguridad (INSS), ECLI:EU:C:2017:789, pkt 68-70.

[64] Zob. np. wyrok SN z dnia 7 marca 2012 r., sygn. akt II PK 161/11, LEX nr 1271591; wyrok SN z dnia 22 maja 2012 r., sygn. akt II PK 245/11, LEX nr 1297783; wyrok SN z dnia 2 października 2012 r., sygn. akt II PK 82/12, LEX nr 1365774; wyrok SA w Szczecinie z dnia 27 września 2017 r., sygn. akt III APa 4/16, LEX nr 2441520; wyrok SN z dnia 7 listopada 2018 r., sygn. akt II PK 229/17, LEX nr 2574436; wyrok SN z dnia 10 maja 2018 r., sygn. akt I PK 54/17, LEX nr 2486202.

[65] Zob. wyrok SN z dnia 24 maja 2007 r., sygn. II PK 308/06, LEX nr 898856; postanowienie SN z dnia 7 stycznia 2014 r., sygn. akt II PK 218/13, LEX nr 1647003; wyrok SN z dnia 29 sierpnia 2017 r., sygn. akt I PK 268/16, LEX nr 2389580.

[66] Zob. np. wyrok SN z dnia 24 maja 2007 r., sygn. akt II PK 308/06, LEX nr 898856; wyrok SN z dnia 2 października 2012 r., sygn. akt II PK 82/12, LEX nr 1365774; wyrok SN z dnia 8 grudnia 2015 r., sygn. akt I PK 339/14, LEX nr 2023155; wyrok SA w Szczecinie z dnia 29 stycznia 2016 r., sygn. akt III APa 12/15, LEX nr 2032423; wyrok SN z dnia 9 marca 2016 r., sygn. akt I PK 91/15, LEX nr 2021222; wyrok SN z dnia 13 lutego 2018 r., sygn. akt II PK 345/16, LEX nr 2488644; wyrok SN z dnia 10 maja 2018 r., sygn. akt I PK 54/17, LEX nr 2486202.

[67] Wyrok TSUE z dnia 25 kwietnia 2013 r. w sprawie C-81/12, Asociaţia Accept p. Consiliul Naţional pentru Combaterea Discriminării, ECLI:EU:C:2013:275, pkt 59.

[68] Wyrok TSUE z dnia 17 grudnia 2015 r. w sprawie C-407/14, María Auxiliadora Arjona Camacho p. Securitas Seguridad España SA, ECLI:EU:C:2015:831, pkt 37.

[69] Ibidem, pkt. 39.

[70] Zob. np. wyrok TSUE z dnia 10 lipca 2008 r. w sprawie C-54/07, Centrum voor gelijkheid van kansen en voor racismebestrijding p. Firma Feryn NV, ECLI:EU:C:2008:397, pkt 39; wyrok TSUE z dnia 25 kwietnia 2013 r. w sprawie C-81/12, Asociaţia Accept p. Consiliul Naţional pentru Combaterea Discriminării, ECLI:EU:C:2013:275, pkt 66-73.

[71] Wyrok TSUE z dnia 17 grudnia 2015 r. w sprawie C-407/14, María Auxiliadora Arjona Camacho p. Securitas Seguridad España SA, ECLI:EU:C:2015:831, pkt 44.

[72] Zob. np. wyrok SN z dnia 7 stycznia 2009 r., sygn. akt III PK 43/08, LEX nr 584928; wyrok SN z dnia 10 lipca 2014 r., sygn. akt II PK 256/13; wyrok SA we Wrocławiu z dnia 31 stycznia 2017 r., sygn. akt III APa 33/16, LEX nr 2282389.

[73] Wyrok SN z dnia 9 maja 2019 r., sygn. akt III PK 50/18, LEX nr 2692145.

[74] Pod. wyrok SO w Legnicy z dnia 28 listopada 2019 r., sygn. akt V Pa 77/19, LEX nr 2785700.

[75] Pod. wyrok SN z dnia 10 lipca 2014 r., sygn. akt II PK 256/13, LEX nr 1515454.

[76] Aczkolwiek należy odnotować, że w niektórych orzeczeniach polskie sądy przyznają roszczeniu odszkodowawczemu charakter sankcyjny, jednocześnie jednak stwierdzając, że jego celem nie jest wyrównanie szkody poniesionej w następstwie naruszenia równego traktowania; zob. np. wyrok SN z dnia 3 kwietnia 2008 r., sygn. akt II PK 286/07, LEX nr 511691 oraz wyrok SA we Wrocławiu z dnia 31 stycznia 2017 r., sygn. akt III APa 33/16, LEX nr 2282389.

[77] Uchwała SN 7 sędziów z dnia 28 września 2016 r., sygn. akt III PZP3/16, LEX nr 2113359.

[78] Zob. np. wyrok SN z dnia 17 stycznia 2017 r., sygn. WA 18/16, LEX nr 2203539.

[79] Zob. np. wyrok SN z dnia 17 kwietnia 2018 r., sygn. akt II PK 37/17, LEX nr 2509625.

[80] Zob. np. wyrok SN z dnia 7 stycznia 2009 r., sygn. akt III PK 43/08, LEX nr 584928.

[81] Uchwała SN 7 sędziów z dnia 28 września 2016 r., sygn. akt III PZP 3/16, LEX nr 2113359.

[82] Zob. np. wyrok SN z dnia 18 kwietnia 2012 r., sygn. akt II PK 197/11, LEX nr 1216857; wyrok SN z dnia 10 maja 2012 r., sygn. akt II PK 227/11, LEX nr 1313660;

[83] Dz. Urz. UE 4.7.2018, L 167/28.

[84] Zob. sprawozdanie Komisji dla Parlamentu Europejskiego, Rady i Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego na temat wdrożenia dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/54/UE z dnia 16 kwietnia 2014 r. w sprawie środków ułatwiających korzystanie z praw przyznanych pracownikom w kontekście swobodnego przepływu pracowników, COM(2018) 789 final.

Co z prawami ofiar przestępstw w kontekście unijnej dyrektywy? Adam Bodnar pisze do premiera

Data: 2020-12-16
  • Polskie prawo nie zapewnia ofiarom przestępstw takiego wsparcia i ochrony, jakie przewiduje unijna dyrektywa z 25 października 2012 r.
  • Na brak pełnego wprowadzenia jej standardów Rzecznik Praw Obywatelskich wskazywał już kilka razy Ministrowi Sprawiedliwości – bez odpowiedzi
  • Dlatego teraz Adam Bodnar zwraca się do premiera Mateusza Morawieckiego

Chodzi o dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady Unii Europejskiej z 25 października 2012 r. (2012/29/UE) "w sprawie wdrożenia dyrektywy w zakresie praw, wsparcia i ochrony ofiar przestępstw ustanawiającej normy minimalne oraz zastępującą decyzję ramową Rady 2001/220/WSiSW. Miała zostać wdrożona przez państwa członkowskie do 16 listopada 2015 r.

Dyrektywa „ofiarowa” miała we wszystkich krajach członkowskich poprawić sytuację ofiar przestępstw. Chodzi o wprowadzenie takich przepisów, które pozwolą reagować na indywidualne potrzeby ofiar i które sprawią, że każda ofiara przestępstwa będzie chroniona, wspierana, informowana i będzie miała dostęp do wymiaru sprawiedliwości niezależnie od narodowości i miejsca zamieszkania w UE.

Szczególną uwagę dyrektywa poświęca wsparciu i ochronie tych ofiar, które szczególnie narażone są na wtórną i ponowną wiktymizację, zastraszenie oraz odwet ze strony sprawcy (np. ofiarom przemocy ze względu na płeć, czy ofiarom przemocy w bliskich związkach).

RPO wskazuje, że polskie prawo nie gwarantuje ofiarom przestępstw takiego wsparcia, jakie rekomendowała dyrektywa. W kilku wystąpieniach z 2019 r. i 2020 r. zwracał się do Ministra Sprawiedliwości-Prokuratora Generalnego o analizę pozycji pokrzywdzonego w postępowaniu karnym w kontekście standardów wynikających z dyrektywy.

Celem tych wystąpień było zwrócenie uwagi na brak pełnej implementacji dyrektywy, pomimo upływu terminu na jej wdrożenie.

- Pomimo wagi przedstawionego problemu i wystąpień skierowanych w tym przedmiocie do Ministra Sprawiedliwości do chwili obecnej nie otrzymałem odpowiedzi w tej sprawie – pisze Adam Bodnar do premiera.

Przypomina, że zgodnie z art. 15 ust. 2 ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich organ, organizacja lub instytucja, do których zostało skierowane wystąpienie, obowiązane są bez zbędnej zwłoki, nie później jednak niż w terminie 30 dni, poinformować Rzecznika o podjętych działaniach lub zajętym stanowisku.

Udzielenie Rzecznikowi tych informacji jest obowiązkiem prawnym i niedotrzymanie ustawowego terminu z przyczyn nieuzasadnionych nie powinno mieć miejsca w demokratycznym państwie prawnym.

Dlatego Adam Bodnar z ubolewaniem przyjmuje brak reakcji Ministra Sprawiedliwości-Prokuratora Generalnego na wystąpienia. W związku z tym  zwraca się do premiera o zadysponowanie ustosunkowania się do racji przedłożonych wystąpieniu RPO z 28 marca 2019 r. i podjęcia odpowiednich zmian legislacyjnych.

Co budzi wątpliwości

Dyrektywa wskazuje, że żeby ocenić potrzeby osoby pokrzywdzonej przestępstwem, należy brać pod uwagę

  • cechy osobowe ofiary (wiek, płeć oraz tożsamość płciowa, pochodzenie etniczne, rasa, religia, orientacja seksualna, stan zdrowia, niepełnosprawność)
  • status pobytowy, problemy z komunikacją, związek ze sprawcą lub zależność od niego i to, czy doświadczyła przestępstwa w przeszłości
  • zobowiązuje też państwa członkowskie do szczególnego, zintegrowanego wsparcia dla ofiar przemocy seksualnej, przemocy na tle płciowym i ofiary przemocy w bliskich związkach.

Niestety, w polskich przepisach wdrażających dyrektywę nie mówi się wprost o cechach osobowych pokrzywdzonego, które należy każdorazowo uwzględnić, oceniając szczególne potrzeby tej osoby związane m.in. z udziałem w postępowaniu.

Dyrektywa wymaga, by państwo udzielało pomocy ofiarom przestępstw w rozumieniu i byciu rozumianym od momentu pierwszego kontaktu z właściwym organem.

Kłopoty z komunikacją mogą mieć nie tylko cudzoziemcy, ale np. osoby niewidzące, z niepełnosprawnością intelektualną, czy niepełnoletnie.

Polska nadal nie gwarantuje właściwego przesłuchiwania ofiar przestępstw. Dyrektywa wskazuje, jakie rozwiązania powinny być stosowane wobec ofiar przestępstw. Należą do nich:

  • przesłuchanie w zaprojektowanych lub przystosowanych do tego celu pomieszczeniach;
  • prowadzenie przesłuchania przez lub z udziałem odpowiednio przeszkolonych specjalistów;
  • prowadzenie wszelkich przesłuchań ofiar przez te same osoby;
  • zapewnienie podczas postępowania sądowego środków umożliwiających unikanie kontaktu wzrokowego między ofiarami a sprawcami, również w trakcie składania zeznań;
  • możliwość przesłuchania ofiary pod jej nieobecność na sali sądowej,
  • unikanie zbędnych pytań dotyczących życia prywatnego ofiary, niezwiązanych z przestępstwem;
  • oraz umożliwienie przeprowadzenia przesłuchania bez obecności publiczności.

Tymczasem polska procedura karna przewiduje możliwość przesłuchania ofiar w specjalnych pomieszczeniach jedynie w kilku przypadkach. Chodzi o przestępstwa popełnione z użyciem przemocy lub groźby bezprawnej, przestępstwa przeciwko wolności, wolności seksualnej i obyczajności oraz przeciwko rodzinie i opiece w stosunku do pokrzywdzonych małoletnich, a także przestępstwa przeciwko wolności seksualnej i obyczajności (należałoby dodatkowo podkreślić szczególną pozycję ofiar przemocy domowej i seksualnej, a także przestępstw z nienawiści).

Szczególnej uwagi wymaga także zapewnienie ofiarom, w szczególności pokrzywdzonym przestępstwem o charakterze seksualnym, wolności od zbędnych pytań dotyczących ich życia prywatnego, w tym zwłaszcza podczas rozprawy sądowej.

II.518.1.2019

Minister Anna Schmidt: rząd nie prowadzi działań zmierzających do wypowiedzenia Konwencji stambulskiej

Data: 2020-12-16
  • W sejmowej komisji rozpatrywano projekt ustawy dotyczacy zastrzeżeń rządu do Konwencji stambulskiej
  • Zastrzeżenia te nie budzą zasadniczo zaniepokojenia RPO
  • Pełnomocniczka Rządu ds. Równego Traktowania poinformowała, że rząd nie prowadzi działań zmierzających do wypowiedzenia Konwencji stambulskiej

16 grudnia 2020 r. odbyło się posiedzenie sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, dotyczące pierwszego czytania rządowego projektu ustawy - o zmianie zakresu obowiązywania Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, sporządzonej w Stambule dnia 11 maja 2011 r.  (druk 822). Projekt został przyjęty.

Zgodnie z wypowiedzią Anny Schmidt (MRiPS/Pełnomocniczka Rządu ds. Równego Traktowania) rząd nie prowadzi działań zmierzających do wypowiedzenia Konwencji stambulskiej. W MRiPS toczą się natomiast prace mające doprowadzić do dostosowania definicji przemocy w rodzinie obowiązującej w prawie polskim do wymagań Konwencji stambulskiej.

Posłanka Kamila Gasiuk-Pihowicz w odniesieniu do zastrzeżenia nr 3 odwołała się do uwagi Rzecznika Praw Obywatelskich, że zastrzeżenie zgłoszone przez Polskę powoduje, że niektóre drobne przestępstwa, które mogłyby podlegać rygorom wynikającym z art. 35 Konwencji, nie są ścigane z oskarżenia publicznego, lecz na podstawie prywatnego oskarżenia ofiary przemocy. Dotyczy to w szczególności przestępstw naruszenia czynności narządu ciała lub rozstroju zdrowia trwającego nie dłużej niż 7 dni oraz uderzenia lub innego naruszenia nietykalności cielesnej. Postępowanie w takich sprawach może się także toczyć z urzędu wówczas, gdy prokurator uzna, że wymaga tego interes społeczny. W praktyce przejęcie przez prokuratora ścigania w sprawach z oskarżenia prywatnego zdarza się jednak rzadko.

Zaproponowana przez posłankę Hannę Gil-Piątek poprawka, by przestępstwo nietykalności cielesnej wyłączyć z tego zastrzeżenia, została negatywnie oceniona przez wiceministra sprawiedliwości Marcina Romanowskiego, m.in. ze względu na konieczność wprowadzenia, nieuzasadnionych w jego ocenie, zmian do Kodeksu karnego i Kpk. Poprawka została odrzucona.

Kwoty i co dalej? Udział kobiet w życiu politycznym w Polsce. Analiza i zalecenia

Data: 2020-12-15

Nasze opracowanie dotyczy kwestii zrównoważonego udziału kobiet i mężczyzn w życiu politycznym. Ma to kluczowe znaczenie, jeśli chodzi o urzeczywistnienie konstytucyjnej zasady równości płci.

Analizujemy m.in. regulacje prawa wyborczego dotyczące kwoty płci na listach i pokazujemy, jakie zmiany zachodzą w tym obszarze. Omawiamy też problem reprezentacji kobiet w wybieralnych organach odpowiedzialnych za tworzenie prawa. Wreszcie wskazujemy, jakie działania wydają się być konieczne, zwłaszcza w zakresie legislacji, aby realizacja wszystkich obowiązujących aktualnie postanowień dotyczących równouprawnienia płci stała się możliwa w praktyce.

Plan awaryjny - jak szukać pomocy, gdy doświadczamy przemocy domowej w pandemii?

Data: 2020-12-11


RPO jest zaniepokojony doniesieniami o nasilającej się w trakcie epidemii koronawirusa fali przemocy domowej. Wystosował list otwarty do osób jej doświadczających oraz ludzi z ich otoczenia. 

Rzecznik Praw Obywatelskich odbiera wiele alarmujących sygnałów dotyczących konsekwencji izolacji i kwarantanny dla poczucia bezpieczeństwa osób zagrożonych przemocą domową. Niepokojące są także doświadczenia innych państw. Potwierdzają one gwałtowny wzrost liczby zgłoszeń przypadków przemocy domowej.

RPO zaapelował: "Razem powinniśmy stawić czoło temu problemowi. Mimo zagrożenia musimy pozostać wrażliwi na krzywdę innych. Jeśli Twój dom nie jest bezpieczny i obawiasz się, że Twoi bliscy mogą zrobić Ci krzywdę – zwróć się po pomoc. Przemoc ze strony partnera lub innej bliskiej osoby jest przestępstwem. Nikt nie ma prawa bić, grozić, upokarzać ani w żaden inny sposób naruszać praw drugiego człowieka. Prawo i instytucje państwowe są po to, aby nas chronić."

Stan epidemii i jego konsekwencje dla naszej wolności osobistej nie mogą powodować, że osoby zagrożone przemocą domową zostaną pozostawione bez niezbędnego wsparcia. W odpowiedzi na ich potrzeby, Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, działając we współpracy z ekspertkami Fundacji Feminoteka, Centrum Praw Kobiet i Niebieskiej Linii IPZ, opracowało „Plan awaryjny”. Zawiera on informacje o możliwościach uzyskania pomocy w czasie pandemii dla wszystkich, którzy w czterech ścianach doświadczają przemocy.

Serdecznie dziękujęmy Organizacjom społecznym za pomoc w jego opracowaniu oraz wsparcie merytoryczne.

Osobisty plan awaryjny

Jeśli wiesz, że możesz doświadczyć przemocy domowej i obawiasz się, że w czasie epidemii może być trudno uzyskać pomoc, przygotuj osobisty plan awaryjny. 

Jeśli zdarzy się coś złego, będziesz od razu wiedzieć jak zareagować i gdzie pójść.

Twoje bezpieczeństwo to priorytet. 

Nie jesteś winna/y przemocy i są ludzie, którzy chcą Ci pomóc! 

  1. Obserwuj zachowania osoby agresywnej: 

To ważne, żeby wiedzieć, jakie zachowania zapowiadają najgorsze i kiedy sytuacja staje się niebezpieczna dla Ciebie, Twoich najbliższych, dzieci. 

Jeśli awantury, krzyki nasilają się, jeśli coraz częściej słyszysz groźby pod swoim adresem, jeśli doświadczasz przemocy fizycznej np. szarpania, popychania, bicia, czy też zmuszania do seksu – to są sygnały, że przemoc się nasila i narasta. 

  1. Naucz dzieci dbać o bezpieczeństwo: 

Powiedz dzieciom, gdzie mogą szukać pomocy:

  • np. że mogą pukać do zaprzyjaźnionej sąsiada/ki,
  • naucz je numeru alarmowego,
  • porozmawiaj z nimi, że nie są one winne przemocy i kłótni,
  • ustalcie, gdzie znajduje się klucz do domu, jak otworzyć drzwi wejściowe, gdyby coś się stało,
  • upewnij się, że znają adres mieszkania, gdyby musiały wzywać służby. 
  1. Bezpieczne miejsce: 

Zastanów się, gdzie w Twoim domu możesz znaleźć bezpieczne schronienie. 

Ważne, by nie znajdowały się tam żadne niebezpieczne narzędzia.

Unikaj kuchni, garażu, łazienki i innych miejsc, gdzie może być twarda posadzka albo niebezpieczne przedmioty. 

Pod tym linkiem znajdziesz mapę, z oznaczeniami lokalnych organizacji i instytucji, które pomagają osobom doświadczającym przemocy. Jeśli nie znalazłaś na niej placówki w swojej okolicy, zadzwoń do najbliższego Specjalistycznego Ośrodka Wsparcia telefony znajdziesz tutaj lub lokalnego Ośrodka Interwencji Kryzysowej.

Skontaktuj się z nimi, zapytaj jak mogą Ci pomóc.  

  1. Bądź przygotowany/a do ucieczki: 

Spakuj wszystko do podręcznej torby, trzymaj ją pod ręką, tak żeby w każdej chwili móc ją zabrać. Lista rzeczy, o których trzeba pamiętać:

  • Ważne dokumenty np. paszport, dowód osobisty 
  • Leki 
  • Telefon 
  • Pieniądze/ karta płatnicza
  • Ładowarka
  • Numery ważnych telefonów 
  • Klucze do domu 
  • Obdukcje lekarskie (jeśli masz) 
  • Numery kont bankowych (zapisane)
  • Bielizna na zmianę 
  • Szczoteczka do zębów 
  • Środki ochronne potrzebne w czasie epidemii: maseczki ochronne, rękawiczki, małe opakowanie płynu do dezynfekcji (jeśli masz je w domu)
  1. W sytuacji zagrożenia: 

Nie uciekaj od dzieci! One także mogą być zagrożone. 

Jeśli nie masz możliwości ucieczki, schowaj się w rogu pokoju. Skul się, osłaniając rękoma twarz i głowę. 

Postaraj się zawsze mieć przy sobie telefon z naładowaną baterią. 

Wzywaj pomocy: 997, 112. 

W telefonie komórkowym numer alarmowy zaprogramuj tak, żebyś mogła/mógł wybrać go jednym klawiszem. Poza telefonem policji warto mieć także pod ręką numery telefonu pogotowia ratunkowego, bliskiej Ci osoby oraz numer telefonu do schroniska, gdzie możesz uzyskać pomoc i wsparcie.  

Jeśli musisz wzywać pomoc w miejscu publicznym, np. na klatce schodowej, zastanów się, czy zamiast wołania o pomoc nie krzyczeć PALI SIĘ! – co może okazać się skuteczniejsze.

Jeśli z interwencją przyjedzie policja, a się boisz o swoje życie i zdrowie, domagaj się, aby sprawca przemocy został zatrzymany na 48 godzin. Zyskasz w ten sposób czas, żeby znaleźć schronienie, uzyskać pomoc. Pamiętaj, że mimo stanu epidemii służby mają obowiązek niezwłocznie reagować na przypadki przemocy domowej! 

  1. Poznaj swoich sojuszników:

Rozmawiaj z rodziną, sąsiadami i znajomymi o sytuacji w Twoim domu.

Opracuj wspólnie z nimi strategię postępowania na wypadek, gdybyś potrzebował/a ich pomocy. Pomocne może się okazać ustalenie słowa awaryjnego – jeśli go użyjesz, będą wiedzieli, że pilnie potrzebujesz pomocy.  

Spróbuj wypełnić poniższą listę, osób do których możesz zadzwonić po wsparcie: 

  • Przyjaciel/ciółka
  • Osoba z rodziny
  • Dzielnicowy/a
  • Zaufany nauczyciel/ka ze szkoły dziecka
  • Zaprzyjaźniony sąsiad/ka
  • Kolega/koleżanka z pracy, któremu ufasz
  • Organizacja społeczna, która Ci pomoże
  • Lekarz/lekarka, który Cię zna
  • (Jeśli masz) Twój prawnik/prawniczka

Więcej szczegółowych informacji oraz przydatne numery telefonów znajdą Państwo w poradniku poniżej.

Zachęcamy również do zapoznania się z:

  • Poradnikiem Centrum Praw Kobiet "Jak uwolnić się z krzywdzącego związku" KLIK
  • Petycją Centrum Praw Kobiet o kompleksowe włączenie kwestii ochrony przed przemocą domową do rozwiązań prawnych regulujących działania w epidemii KLIK
  • Poradnikiem Funkdacji Feminoteka o sytuacji prawnej osób doświadczających przemocy domowej w czasach koronawirusa  KLIK

WSA zadał TSUE pytanie prejudycjalne w sprawie ze skargi RPO. Szansa na poprawę sytuacji prawnej dzieci, których rodzice są tej samej płci

Data: 2020-12-10
  • Trybunał Sprawiedliwości UE wypowie się w sprawie odmowy wpisania do polskich akt stanu cywilnego zagranicznego aktu urodzenia dziecka w zwiąku jednopłciowym
  • W efekcie odmów takie dzieci-obywatele RP nie mają żadnego dokumentu tożsamości
  • Rodzice walczą o takie wpisy przed sądami, w czym wspiera ich Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Na wniosek RPO Wojewódzki Sąd Administracyjny  w Krakowie skierował do TSUE pytanie prejudycjalne w tej sprawie

Urodzeni za granicą obywatele i obywatelki RP, w których zagranicznych  aktach urodzenia jako rodziców wskazano osoby tej samej płci, mierzą się w Polsce z licznymi problemami prawnymi. Po uchwale 7 sędziów NSA z 2 grudnia 2019 r. (sygn. akt II OPS 1/19), w której wskazano, że transkrypcja aktu (przeniesienie do polskiego rejestru stanu cywilnego) jest w takiej sytuacji niedopuszczalna, droga do uzyskania polskiego aktu urodzenia została dla tych dzieci zamknięta.

A jest on niezbędny do uzyskania paszportu, a w wielu przypadkach także do uzyskania dowodu osobistego i numeru PESEL. Tylko nieliczne organy gmin decydują się na ich wydawanie na podstawie zagranicznych aktów urodzenia i tak wpisując wówczas do dokumentu wyłącznie imię matki, która urodziła dziecko, a pomijając informację o drugiej matce.

W konsekwencji prawa dzieci, które mają rodziców tej samej płci, są ograniczane wyłącznie z tego powodu. Nie mając polskich dokumentów tożsamości i numeru PESEL, nie mogą korzystać z wielu związanych z obywatelstwem uprawnień (np. z publicznej służby zdrowia lub edukacji), a także – co szczególnie istotne w kontekście tej sprawy – korzystać z fundamentalnej dla prawa UE swobody przemieszczania się i wyboru miejsca zamieszkania.

Rzecznik Praw Obywatelskich od lat podejmuje działania na rzecz zmiany tego stanu. Ponieważ postulaty niezbędnych zmian legislacyjnych pozostają niezrealizowane, Rzecznik uczestniczy też w licznych postępowaniach sądowych. Ponadto inicjuje je – jak w tej sprawie obywatelki, w której imieniu wniósł skargę do WSA w Krakowie na odmowę transkrypcji jej zagranicznego aktu urodzenia.

Rzecznik podniósł w toku postępowania, że sąd może skierować pytanie prejudycjalne do TSUE. W ocenie RPO decyzja o odmowie transkrypcji naruszyła bowiem prawo UE – traktatową swobodę przepływu osób i przepisy Karty Praw Podstawowych.

9 grudnia 2020 r. WSA w Krakowie skierował zatem do TSUE pytanie prejudycjalne:

Czy art. 21 ust. 1 w zw. z art. 20 ust. 2 lit. a Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej w zw. z art. 7, art. 21 ust. 1 i art. 24 ust. 2 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej należy rozumieć w ten sposób, że stoi on na przeszkodzie tego by organy państwa członkowskiego, którego obywatelstwo posiada małoletni, odmówiły mu transkrypcji jego aktu urodzenia wydanego przez inne państwo członkowskie, niezbędnej do uzyskania dokumentu tożsamości państwa członkowskiego, którego obywatelstwo posiada, z tego powodu, że prawo krajowe tego państwa nie przewiduje rodzicielstwa par jednopłciowych, a w akcie tym jako rodziców wskazano osoby tej samej płci.

WSA wniósł o zastosowanie w sprawie trybu pilnego - z uwagi na dobro  dziecka pozostającego bez ochrony w postaci zapewnienia mu prawa do swobodnego przemieszczania się i przebywania na terenie państw członkowskich, a także ochrony jego życia prywatnego i rodzinnego.

Orzeczenie TSUE ma szansę pozytywnie wpłynąć na sytuację wielu dzieci, których prawa są obecnie ograniczane.

Sprawa ta nie dotyczy zaś uznania rodzicielstwa jednopłciowego. Wyrok TSUE - jeśli orzeknie on o  sprzeczności odmowy transkrypcji z prawem UE - też nie będzie miał takich skutków. Może natomiast ponownie otworzyć małoletnim obywatelom i obywatelkom – Polski, a tym samym UE – drogę do posiadania polskiego aktu urodzenia, polskich dokumentów tożsamości, numerów PESEL, do swobodnego przemieszczania się po Unii Europejskiej i korzystania z praw podstawowych. Bez dyskryminacji wynikającej z tego, że mają rodziców tej samej płci. 

XI.534.5.2019

Wręczenie nagród LGBT+ Diamonds Awards 2020

Data: 2020-12-09

LGBT+ DIAMONDS AWARDS to nagroda, która ma podziękować osobom i organizacjom, które dokonują realnych zmian dla pracowników społeczności LGBT+ w Polsce. Czas, aby duże firmy dostrzegły swoją rolę we wspieraniu osób LGBT+ w miejscu pracy i poza nim. Udowodniono, że różnorodny sposób myślenia poprawia przedsiębiorczość i kreatywność. Integrując pracowników o rożnym pochodzeniu, doświadczeniu i perspektywach pozwala przedsiębiorstwom tworzyć bardziej innowacyjne pomysły i lepsze rozwiązania dla swoich klientów.

Transmisję z wręczenia nagród można oglądać 9.12.2020 o godzinie 19:00. W panelu sędziowskim zasiada Milena Adamczewska-Stachura z Zespołu Równego Traktowania BRPO.

Przeciwdziałajmy dyskryminacji w pracy - działania RPO w zakresie równego traktowania w zatrudnieniu

Osoby LGBT+ niezmiennie mierzą się na rynku pracy z dyskryminacją, odrzuceniem i poniżającym traktowaniem. Z badania przeprowadzonego przez Agencję Praw Podstawowych pośród 140 tys. osób LGBT+ z UE w 2020 r. wynika, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy aż 24 % osób LGBT+ z Polski doświadczyło dyskryminacji  w miejscu pracy ze względu na orientację seksualną lub tożsamość płciową. Na pytanie o doświadczenie odrzucenia lub negatywnego stosunku ze strony pracodawcy lub współpracowników ze względu na te cechy, tylko 24 % odpowiedziało, że nie spotkało ich to w ciągu ostatnich 5 lat ani razu. 36 % wskazało, że takie zdarzenia spotykają ich zawsze lub często.

Problematyka równego traktowania w zatrudnieniu, w tym osób LGBT+, jest stale obecna w działaniach Rzecznika Praw Obywatelskich. Jako przedmiot badań antydyskryminacyjnych (zob. raport RPO pt.. „Równe traktowanie w zatrudnieniu bez względu na tożsamość płciową – analiza i zalecenia”), wystąpień generalnych (zob. wystąpienie do Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z 14 maja 2020 r. w sprawie sytuacji osób LGBT+ na rynku pracy) i strategicznych postępowań sądowych (zob. informacje o precedensowym wyroku uwzględniającym powództwo w sprawie naruszenia zakazu dyskryminacji w zatrudnieniu ze względu na tożsamość płciową). Niektóre problemy o charakterze systemowym wymagają bowiem odpowiedniej reakcji organów władzy publicznej – jak kwestia umożliwienia osobom transpłciowym zmiany danych osobowych na świadectwach pracy, po uzyskaniu wyroku ustalającego płeć zgodną z płcią odczuwaną.

Niezależnie jednak od niekwestionowanego obowiązku państwa do zapewnienia osobom LGBT+ ochrony ich praw w obszarze zatrudnienia, należy podkreślić też szczególną rolę pracodawców. Poza obowiązkiem przeciwdziałania nierównemu traktowaniu w miejscu pracy (wynikającym z kodeksu pracy) powinni kierować się także chęcią wykorzystania potencjału wszystkich członków i członkiń zespołów, budowania odpowiedniej kultury pracy, a także okazywania wsparcia wszystkim pracownikom i pracowniczkom – również tam, gdzie państwo zawodzi. Co raz więcej przykładów dobrych praktyk w tym zakresie – wyróżnionych nominacjami do nagród LGBT+ Business Awards –to ważne kroki na wciąż długiej drodze do równości osób LGBT+ na rynku pracy.

Rzecznik: znieść zakaz pracy dla opiekunów pobierających którekolwiek z trzech świadczeń opiekuńczych

Data: 2020-12-08
  • Dziś opiekunowie członków rodziny nie mogą wykonywać żadnej pracy, jeśli pobierają któreś ze świadczeń opiekuńczych - świadczenie pielęgnacyjne, zasiłek dla opiekuna lub specjalny zasiłek opiekuńczy
  • Senat przygotował projekt zmian prawa, umożliwiający podejmowanie pracy przez osoby otrzymujące świadczenie pielęgnacyjne
  • Rzecznik Praw Obywatelskich opowiada się za rozszerzeniem tego także na osoby pobierające zasiłek dla opiekuna i specjalny zasiłek opiekuńczy
  • Inaczej grozi ryzyko naruszenia konstytucyjnej zasady równego traktowania oraz sprawiedliwości społecznej

RPO przedstawił przewodniczącemu Komisji Ustawodawczej Krzysztofowi Kwiatkowskiemu opinię do senackiego projektu nowelizacji ustawy o świadczeniach rodzinnych (druk senacki nr 273).

W ocenie RPO kierunek projektowanych zmian nie budzi zastrzeżeń z punktu widzenia ochrony praw jednostki. Zwraca jednak uwagę na fakt, że projekt nie obejmuje wszystkich grup osób uprawnionych do świadczeń opiekuńczych, przysługujących z tytułu rezygnacji z zatrudnienia z uwagi na opiekę nad bliskim członkiem rodziny. 

Świadczenie pielęgnacyjne, przyznawane na podstawie ustawy z 28 listopada 2003 r. o świadczeniach rodzinnych, podobnie jak specjalny zasiłek opiekuńczy oraz zasiłek dla opiekuna jest formą pomocy państwa dla osób opiekujących się osobami z niepełnosprawnością.

Warunkiem uzyskania tych wszystkich świadczeń jest niepodejmowanie lub rezygnacja z zatrudnienia (bądź innej pracy zarobkowej) w celu sprawowania opieki nad osobą legitymującą się orzeczeniem o znacznym stopniu niepełnosprawności albo orzeczeniem o niepełnosprawności łącznie ze wskazaniami: konieczności stałej lub długotrwałej opieki lub pomocy innej osoby w związku ze znacznie ograniczoną możliwością samodzielnej egzystencji oraz konieczności stałego współudziału na co dzień opiekuna dziecka w procesie jego leczenia, rehabilitacji i edukacji.

Obecne przepisy wykluczają możliwość wykonywania jakiejkolwiek pracy przez osoby pobierające te świadczenia opiekuńcze.

Celem projektu ustawy jest umożliwienie podejmowania aktywności zawodowej przez osoby uprawnione do otrzymywania świadczenia pielęgnacyjnego. Za zasadnością takiego rozwiązania przemawiają zarówno przyczyny ekonomiczne - niska wysokość świadczenia, jak i społeczne - izolacja i wykluczenie opiekuna z rynku pracy.                   

Według Rzecznika zasadne jest rozważenie rozszerzenia grupy podmiotów podlegających tej regulacji. Zarówno bowiem zasiłek dla opiekuna jak i specjalny zasiłek opiekuńczy są kwotowo bardzo niskie - 620 zł, a uprawnione do ich pobierania osoby podlegają takim samym rygorom dotyczącym zakazu zatrudnienia.

A specjalny zasiłek opiekuńczy przysługuje wyłącznie wtedy, gdy łączny dochód rodziny osoby sprawującej opiekę oraz rodziny osoby wymagającej opieki w przeliczeniu na osobę nie przekracza dziś 764 zł (to kwota zmienna; nie  podlega waloryzacji).  

Zasiłek dla opiekuna  ma identyczny charakter, jak świadczenie pielęgnacyjne oraz specjalny zasiłek opiekuńczy. Jego geneza wiąże się z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z 5 grudnia 2013 r. Dotyczył on nieprawidłowego ukształtowania przepisów przejściowych skutkującego pozbawieniem uprawnień części dotychczasowych beneficjentów świadczenia pielęgnacyjnego.

Wykonując orzeczenie TK, ustawodawca przyznał osobom, które znalazły się w takiej właśnie sytuacji, odrębne świadczenie w postaci zasiłku dla opiekuna.

Regulacja umożliwiająca podejmowanie zatrudnienia tylko jednej z trzech grup osób uprawnionych do świadczeń opiekuńczych nie wydaje się optymalna. Powstaje bowiem wątpliwość konstytucyjna, czy projektowane rozwiązanie, w obecnym kształcie, nie niesie za sobą istotnego ryzyka naruszenia konstytucyjnej zasady równego traktowania oraz sprawiedliwości społecznej – wskazuje w opinii zastępca RPO Stanisław Trociuk

III.022.5.2020

Brak kobiet w senackim zespole doradców gospodarczych. Adam Bodnar pisze do marszałka Tomasza Grodzkiego

Data: 2020-12-07
  • Nieobecność kobiet w Zespole Doradców ds. Gospodarczych przy Marszałku Senatu RP utrwala stereotypowe przekonania na temat ról społecznych pełnionych przez kobiety i mężczyzn
  • Nie jest zaś trudno znaleźć wybitne ekspertki i znawczynie tematyki Zespołu, które mogłyby w nim zająć należne im miejsce

Rzecznik Praw Obywatelskich z zaniepokojeniem przyjął wiadomość o braku reprezentacji kobiet w powołanym przez marszałka Tomasza Grodzkiego Zespole Doradców ds. Gospodarczych przy Marszałku Senatu RP.

W piśmie do Marszałka Senatu Adam Bodnar przypomina zobowiązania Polski w krajowym i międzynarodowym porządku prawnym do przeciwdziałania dyskryminacji ze względu na płeć oraz zapewnienia równouprawnienia kobiet i mężczyzn.

Nieobecność kobiet w składzie Zespołu utrwala stereotypowe przekonania na temat ról społecznych pełnionych przez kobiety i mężczyzn. Brak ten jest tym bardziej widoczny i niewytłumaczalny, że w życiu publicznym i naukowym nie jest trudno znaleźć wybitne ekspertki i znawczynie tematyki pozostającej w zainteresowaniu Zespołu, które mogłyby zająć należne im miejsce w tym gremium.

Przestrzeganie konstytucyjnej zasady równouprawnienia płci w tym obszarze (art. 33 Konstytucji) jest zagadnieniem, które RPO obserwuje ze szczególną uwagą. Wiele razy występował do organów władzy publicznej co do niesatysfakcjonującej reprezentacji kobiet w procesach decyzyjnych w przestrzeni publicznej.

Kwestia równego traktowania kobiet i mężczyzn, obejmująca bez wątpienia eliminację szkodliwych stereotypów płci, powinna stanowić priorytetowe zadanie władzy publicznej.

Adam Bodnar zwrócił się do Marszałka Senatu  o rozważenie przedstawionych uwag, z uwzględnieniem zobowiązań Polski w krajowym i międzynarodowym porządku prawnym do przeciwdziałania dyskryminacji ze względu na płeć oraz zapewnienia równouprawnienia kobiet i mężczyzn.

- Jeśli Pan Marszałek chciałby zainicjować kompleksowe działania, prowadzące do realizacji wartości wynikających z art. 33 Konstytucji RP w sferze życia gospodarczego, służę moją radą i pomocą – dodał RPO.

XI.801.10.2020

RPO wyróżniony w XI edycji konkursu „Białej Wstążki”

Data: 2020-12-04
  • Centrum Praw Kobiet i Fundacja Jolanty Kwaśniewskiej „Porozumienie Bez Barier” zoorganizowały po raz 11. konkurs „Wyróżnienie Białej Wstążki”. 
  • Tegoroczna edycja podsumowuje rok szczególnych wyzwań i zagrożeń dla praw kobiet. 
  • Plebiscyt nagradza mężczyzn, którzy działają na rzecz praw kobiet oraz zwalczają dyskryminację.

Rok 2020 zostanie na długie lata zapamiętany jako data wybuchu ogólnoświatowej pandemii koronawirusa. COVID-19 – niestety zgodnie z przewidywaniami organizacji pomocowych – poskutkował eskalacją przemocy domowej, głównie wobec kobiet i dzieci. Tragiczność ich położenia dodatkowo wzmacniał fakt, że większość instytucji pomocowych pracowała zdalnie, co stanowiło przeszkodę w korzystaniu z ich wsparcia. Dodatkowo w połowie roku polski rząd rozpoczął kampanię zmierzającą do wypowiedzenia Konwencji stambulskiej (tzw. antyprzemocowej).

Konkurs po raz 11. zorganizowało Centrum Praw Kobiet oraz Fundacja Jolanty Kwaśniewskiej „Porozumienie Bez Barier”. Plebiscyt "Wyróżnienie Białej Wstążki" nagradza mężczyzn, którzy działają na rzecz praw kobiet oraz zwalczają dyskryminację. Pomysłodawcami wyróżnienia są Kazimierz Walijewski i Tomasz Pietrzak. Pomysł „wyróżnienia” nawiązuje do Kampanii Białej Wstążki zainicjowanej w 1991 roku przez grupę mężczyzn w Kanadzie w drugą rocznicę masakry w Montrealu. Przypięta na piersi biała wstążka stała się symbolem sprzeciwu mężczyzn wobec przemocy wobec kobiet.

Wręcznie wyróżnień "Białej Wstążki" w 2020 roku

Tegoroczną galę otworzyła prezeska Fundacji Centrum Praw Kobiet Urszula Nowakowska oraz prezeska Fundacji „Porozumienie Bez Barier” Jolanta Kwaśniewska. Kapituła przyznała 9 wyróżnień oraz jedną nagrodę specjalną.

W kategorii osoba publiczna nagrodę otrzymał Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar. Kazimierz Walijewski, pomysłodawca nagrody, podkreślił, że RPO stanowczo sprzeciwiał się problemowi przemocy ze względu na płeć, alarmował o niewystarczającym wparciu ofiar ze strony państwa oraz o braku spójnej polityki społecznej. Doceniono także zrozumienie, że ofiary nie zawsze są wstanie same stanąć w obronie swoich praw i dlatego tak ważne jest budowanie systemu wsparcia oraz sojusznictwa.

Rzecznik podziękował za wyróżnienie, które jest dla niego kolejnym pretekstem do zastanowienia się co jeszcze możemy zrobić dla przeciwdziałania przemocy domowej. Przed nami ważna batalia o zmianę definicji gwałtu, chcielibyśmy dodatkowo promować uszczelnienie systemu ochrony ofiar np. przez zwiększenie liczby domów pomocy dla kobiet w ciąży lub kobiet z małymi dziećmi – powiedział RPO i wskazał na zagrożenia, z którymi dalej musimy się w Polsce mierzyć. Przykładem była sytuacja w Zakopanym, które od lat kontestuje narzędzia służące zwalczaniu przemocy, a także tykającą bombę, czyli groźbę wypowiedzenia Konwencji Stambulskiej. Nadal jest wiele do zrobienia podsumował Adam Bodnar.

- Czasami mi się wydaje, że w Polsce przerobiliśmy problem mówienia o równości płci, przemocy domowej, a potem następują wydarzenia, które całkowicie przewartościowują moje przemyślenia na ten temat. Wakacyjna dyskusja o wypowiedzeniu Konwencji Stambulskiej pokazała, że wzrasta świadomość społeczna, że uczymy się jak komunikować problem przemocy. A potem czytam informacje o powołaniu Rady Gospodarczej przy Senacie, która składa się tylko i wyłącznie z mężczyzn, podłamało mnie to w tym tygodniu. Art. 33 Konstytucji wprost mówi o równości płci również w życiu gospodarczym, a widzimy tutaj całkowity brak reprezentacji kobiet. Oczywiście to nie jest tak drastyczny problem jak przemoc, jak trauma, ale takie sytuacje to pewne punkty symboliczne, który wyznaczają, ile jeszcze mamy do zrobienia w walce o równość płci – skonstatował Rzecznik.

W kategorii organy ścigania zostali wyróżnieni:

  • młodszy aspirant Bartosz Kopi, który wykazuje olbrzymi szacunek i zaangażowanie w obszarze przeciwdziałania przemocy domowej, osoby, z którymi pracował mogą liczyć na olbrzymie wsparcie oraz pomoc.
  • Młodszy aspirant Jakub Stępień, który z wielkim szacunkiem i oddaniem dba o bezpieczeństwo osób doświadczających przemocy domowej, wyróżnia się wiedzą o mechanizmach prawnych oraz procedurze Niebieskiej Karty.

Nagrodzonym mężczyzną w kategorii osoba prywatna został w 2020 roku Marcin Anaszewicz, od lat zaangażowany w walkę o prawa kobiet, równość oraz przeciwdziałanie przemocy.
- Przemoc wobec kobiet to nie jest ich problem – to mężczyźni mają tutaj pole do zmiany, do działania – podkreślił laureat.

Wyróżnienie „Białej Wstążki” za działalność w obszarze wymiaru sprawiedliwości dostał Piotr Iwanicki – radca prawny wspierająca osoby wykluczone, kobiety, osoby LGBTQIA, angażujący się w sprawy trudne, wymagające, pro bono, który otwarcie mówi o tym, że patriarchat jest źródłem przemocy oraz Laszlo Schlesinger – toruński adwokat znany z prowadzenia pro bono skomplikowanych spraw o przemoc domową, dyskryminację czy prawa aktywistek, laureat który - jak podkreśliła Kapituła - wyróżnia się niezwykłym wspieraniem kobiet i dzieci.

Adam Kuczyński otrzymał wyróżnienie w kategorii instytucje i organizacje pomocowe. Laureat jest radcą prawnym i feministą pomagającym pro bono kobietom doświadczającym przemocy domowej oraz seksualnej, wsłuchując się w potrzeby klientek zwalcza kulturę gwałtu i zapewnia empatyczne, całościowe wsparcie dla pokrzywdzonych.

W kategorii pracodawca – sponsor nagrodę otrzymała Fundacja Zurich, która angażuje się we wsparcie dla grup wykluczonych, a także angażuje się we wsparcie działalność Centrum Praw Kobiet, w tym wolontariat pracowniczy oraz pomoc materialną i rzeczową. Wyróżnienie specjalne otrzymał Daniel Labuda z Fundacji.

Albert Stęclik otrzymał wyróżnienie w kategorii media. Założyciel agencji Dziadek do Orzechów, która w odważny i kreatywny sposób wspiera Centrum Praw Kobiet. Dba o tworzenie pomysłowych i mądrych kampanii społecznych zwiększających społeczną świadomość o przemocy domowej oraz przemocy ze względu na płeć.

Serdecznie gratulujemy nagrodzonym oraz zachęcamy wszystkich do dalszego angażowania się w działania na rzecz przeciwdziałania przemocy domowej oraz ze względu na płeć.

***

Jeśli doświadcasz przemocy domowej w epidemii koronawirusa i nie wiesz do kogo się zwrócić - skorzystaj z opracowanego przez BRPO i organizacje pozarządowe poradnika Plan Awaryjny. Znajdziesz go pod tekstem. Przypominamy, że od końca listopada 2020 policja może nakazać agresorowi, osobie stosującej przemoc natychmiastowe opuszczenie mieszkania.

Jeśli wiesz, że ktoś w Twoim otoczeniu doświadcza przemocy domowej - reaguj! Obojętność zabija!

Jeśli doświadczasz przemocy domowej - są ludzie, którzy Ci pomogą. Przemoc domowa to przestępstwo, zadbaj o swoje bezpieczeństwo.

​​​​​​​Potrzebne są działania na rzecz pełniejszego przestrzegania standardów praw człowieka – Memorandum Komisarz Praw Człowieka Rady Europy na temat stygmatyzacji osób LGBTI w Polsce

Data: 2020-12-04
  • 3 grudnia 2020 r. opublikowano Memorandum Komisarz Praw Człowieka Rady Europy dotyczące pewnych aspektów sytuacji lesbijek, gejów, osób biseksualnych, transpłciowych i interpłciowych (LGBTI) w Polsce

Komisarz dokonała analizy i sformułowała wnioski na podstawie konsultacji z polskimi władzami, krajowymi instytucjami praw człowieka – Rzecznikiem Praw Obywatelskich – oraz organizacjami pozarządowymi działającymi na rzecz praw osób LGBTI, które odbyły się w dniach od 12 do 23 października 2020 r.

Wnioski i zalecenia Komisarz są zgodne z rekomendacjami Rzecznika Praw Obywatelskich, konsekwentnie przedstawianymi właściwym organom władzy publicznej.

Kluczowe wnioski i rekomendacje Komisarz Praw Człowieka Rady Europy

Przywołując odpowiednie zalecenia Komitetu Ministrów oraz ECRI, Komisarz wzywa polskie władze do pilnego podjęcia działań zmierzających do odpowiedniego karania – w prawie i w praktyce – mowy nienawiści i przestępstw motywowanych nienawiścią w związku z orientacją seksualną, tożsamością płciową i cechami płciowymi, co wymaga również uznania uprzedzeń wobec orientacji seksualnej i tożsamości płciowej za okoliczność obciążającą sprawców przestępstw motywowanych nienawiścią.

Komisarz wzywa Polskę do nowelizacji przepisów zabraniających dyskryminacji poprzez ich uzupełnienie o tożsamość płciową i cechy płciowe.

Komisarz wzywa Polskę do zakończenia w trybie pilnym prac nad nowym krajowym programem działań na rzecz równości w ścisłej konsultacji ze społeczeństwem obywatelskim, a w szczególności z organizacjami pozarządowymi działającymi na rzecz ochrony praw człowieka osób LGBTI. W ocenie Komisarz dla swojej skuteczności taki plan powinien obejmować zapisy bezpośrednio dotyczące dyskryminacji osób LGBTI.

Komisarz zachęca władze do wspierania i promowania kampanii edukacyjnych mających na celu podnoszenie świadomości publicznej na temat osób LGBTI oraz faktu, że przysługują im takie same prawa, jak wszystkim innym, jak na przykład inicjatywa edukacyjna „Tęczowy piątek”, a także do zapewnienia wszystkim dzieciom kompleksowej edukacji seksualnej.

Zważywszy, że brak prawnego uznania par osób tej samej płci narusza ich prawo do życia prywatnego i rodzinnego, a także stanowi formę dyskryminacji ze względu na orientację seksualną, Komisarz zachęca Polskę do zapewnienia skutecznego i niedyskryminującego prawnego uznania par osób tej samej płci w postaci małżeństw osób tej samej płci, związków cywilnych lub związków rejestrowanych.

Komisarz zachęca Polskę do jak najszybszego przyjęcia odpowiedniej ustawy wprowadzającej szybką, przejrzystą procedurę uzgodnienia płci, wolną od patologizowania i szkodliwych wymogów.

Komisarz odrzuca – jako zasadniczo błędną, niebezpieczną i nieuczciwą – wszelką interpretację  pojęcia „LGBT” jako dotyczącego ideologii, a ponadto potępia celowo zniekształconą wykładnię tego terminu ze strony niektórych polityków i liderów opinii w Polsce.

Komisarz apeluje do wszystkich władz państwowych, polityków i liderów opinii w Polsce o nieposługiwanie się mową nienawiści ani żadnym innym dyskursem stygmatyzującym osoby LGBTI, a także o stanowcze potępienie i przeciwdziałanie takim narracjom i stygmatyzacji, również ze strony osób prywatnych.

Komisarz z zaniepokojeniem przyjęła informację o publicznym wsparciu dla otwarcie homofobicznych projektów i inicjatyw, w szczególności z wykorzystaniem „Funduszu Sprawiedliwości” przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Komisarz wzywa polskie władze do natychmiastowego wstrzymania takiego finansowania oraz do zapewnienia, by takie inicjatywy, bezpośrednio lub pośrednio promujące nienawiść i nietolerancję wobec osób LGBTI, nie otrzymywały wsparcia publicznego.

Komisarz wzywa wszystkie gminy, powiaty i województwa, które przyjęły deklaracje anty-LGBTI czy karty rodziny, do ich bezzwłocznego wycofania i do odrzucenia wszelkich przyszłych dyskryminacyjnych inicjatyw.

Komisarz wzywa również polski parlament do odrzucenia projektów ustaw pod nazwą „Stop pedofilii” i „Stop LGBT” oraz do wystrzegania się wszelkich innych inicjatyw mających na celu ograniczanie praw człowieka osób LGBTI lub stygmatyzowanie ich bądź też jakiejkolwiek innej grupy społecznej.

Komisarz przyłącza się do stanowiska urzędników najwyższego szczebla w Unii Europejskiej, którzy niedawno podjęli zobowiązanie na rzecz budowania Unii Równości, będącej przykładem do naśladowania we wspieraniu różnorodności i włączania społecznego.

W ocenie Komisarz dalsze funkcjonowanie ciężarówek anty-LGBT na ulicach polskich miast stanowi dobitny przykład luk w polskim systemie prawnym w aspekcie kryminalizacji mowy nienawiści. W ocenie Komisarz komunikaty upowszechniane przez takie ciężarówki wpisują się w podręcznikową definicję homofobicznej mowy nienawiści. Komisarz wzywa polskie władze do pilnego wstrzymania ich działalności.

Komisarz wzywa polskie władze państwowe do zajęcia stanowiska, zgodnie z którym przemoc wobec marszów równości nie będzie tolerowana, a uczestnicy i obserwatorzy będą z determinacją chronieni przed przemocą. Udzielenie oficjalnego patronatu marszom równości to dla urzędników lokalnych jedna z możliwości, by sygnały wsparcia ze strony państwa przełożyć na warunki bezpieczeństwa na miejscu.

Komisarz wzywa Polskę do pełnej ochrony osób stających w obronie praw osób LGBTI przed wrogością i agresją oraz do umożliwienia im swobodnej realizacji swoich działań.

Komisarz wzywa polskie władze do podjęcia pilnych i zdecydowanych kroków w związku z zaleceniami sformułowanymi w ostatnim raporcie na temat policyjnych izb zatrzymań, opublikowanym przez Europejski Komitet do spraw zapobiegania torturom oraz nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu (CPT). Ponadto Komisarz wzywa polskie władze, w tym policję, do pełnego wdrożenia rekomendacji zawartych w raporcie RPO „Raport KMPT z wizytacji jednostek policyjnych po zatrzymaniach w Warszawie 7.08.2020/8.08.2020”.

 

Rzecznik pyta MEiN o krytyczną ocenę NIK sytuacji dzieci cudzoziemców w szkołach  

Data: 2020-12-04
  • Polska szkoła nie zapewnia w pełni prawa do nauki dzieciom cudzoziemców, a także obywateli polskich powracających do kraju
  • Brakowało m.in. podręczników do nauki języka polskiego jako języka obcego
  • Uczniowie napotykali liczne problemy adaptacyjne i integracyjne
  • Dochodziło do przypadków dyskryminacji dzieci ze względu na pochodzenie narodowe i etniczne
  • Takie są m.in. wyniki kontroli Najwyższej Izby Kontroli 

Rzecznik Praw Obywatelskich odniósł się do tego dokumentu, dotyczącego lat szkolnych 2017/18 do 2019/20, który ocenia m.in. działania Ministra Edukacji Narodowej  w zakresie kształtowania polityki oświatowej. A mogą one budzić niepokój w odniesieniu do realizacji prawa do nauki osób przybywających z zagranicy.

Według NIK dzieci cudzoziemców oraz obywateli polskich powracających z zagranicy (których liczba wzrasta w ostatnich latach) mają zapewnione możliwości kształcenia. Ich rodzice w większości pozytywnie oceniają proces przystosowania i włączenia dziecka do środowiska szkolnego.

NIK wykazał jednak brak zainteresowania tą kwestią Ministra Edukacji Narodowej, odpowiadającego za koordynację i realizację polityki oświatowej. Tak podsumowano działania MEN: „Resort nie monitoruje sytuacji, nie wykonuje odpowiednich analiz, praktycznie nie ma na ten temat żadnej wiedzy i nie uczynił nic, aby ją uzyskać”. Dobre wyniki kształcenia uzyskiwane są głównie dzięki zaangażowaniu nauczycieli, którzy odczuwają brak instytucjonalnego wsparcia.

Jak wynika z informacji NIK, nauczyciele spotykają się z wieloma  wyzwaniami w pracy z uczniami z zagranicy. Podstawowe utrudnienie to zróżnicowany poziom znajomości języka polskiego. Wśród innych problemów wymieniono:

  • brak podręczników do nauki języka polskiego jako języka obcego oraz odpowiednich materiałów dydaktycznych,
  • nikłe wsparcie pracy nauczycieli przez szkołę,
  • różnice programowe wynikające z nauki w innych systemach edukacyjnych,
  • problemy adaptacyjne i integracyjne,
  • utrudniony kontakt z rodzicami uczniów lub jego brak,
  • niską motywację uczniów do uczenia się.

Jedynie 4% nauczycieli  nie zauważa żadnych problemów w pracy z uczniami przybywającymi z zagranicy.

Powszechnym zjawiskiem było nieudzielanie uczniom przybywającym z zagranicy odpowiedniego do ich potrzeb wsparcia psychologiczno-pedagogicznego w postaci zajęć edukacyjnych i specjalistycznych. Pozostałe nieprawidłowości polegały na:

  • zaniżaniu tygodniowego wymiaru godzin zajęć z języka polskiego,
  • nieprowadzeniu zajęć wyrównawczych z innych przedmiotów,
  • nierzetelnym prowadzeniu dokumentacji przebiegu nauczania,
  • nieprzestrzeganiu procedur dostosowania warunków lub formy zdawania egzaminów zewnętrznych do potrzeb uczniów przybywających z zagranicy.

NIK wskazał również na nieprawidłowości dotyczące organizacji oddziałów przygotowawczych w szkołach. W niektórych szkołach nie podejmowano prób wzmocnienia integracji uczniów cudzoziemców, uwzględniających ich specyficzne potrzeby kulturowe.

Natychmiastowej reakcji wymagają udokumentowane przypadki dyskryminacji dzieci ze względu na ich pochodzenie narodowe i etniczne. W trakcie kontroli 23% rodziców uczniów cudzoziemców podało, że ich dzieci doświadczają zachowania nietolerancyjnego w szkole sporadycznie (raz/dwa razy do roku), natomiast 4% respondentów stwierdziło, że są one częste (raz dwa razy na kwartał/półrocze). Zaniedbania w tym obszarze prowadzą do wzmocnienia poczucia marginalizacji wśród dzieci migranckich i w niekorzystny sposób wpływają na ich rozwój psychofizyczny oraz proces integracji.

RPO przypomina ministrowi obowiązujące Polskę postanowienia Konwencji w sprawie zwalczania dyskryminacji w dziedzinie oświaty. Stanowi ona, że państwa-strony powinny przedsięwziąć wszelkie niezbędne środki, aby oświata sprzyjała wzajemnemu zrozumieniu, tolerancji i przyjaźni między wszystkimi narodami, grupami rasowymi i wyznaniowymi. Podobne obowiązki stawia też Międzynarodowy Pakt Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych. Również ratyfikując Konwencję o prawach dziecka Polska zobowiązała się do respektowania prawa dziecka do nauki na zasadzie równych szans oraz do takiego ukierunkowania nauki dziecka, aby przygotować je do odpowiedniego życia w wolnym społeczeństwie, w duchu zrozumienia, pokoju, tolerancji, równości płci oraz przyjaźni pomiędzy wszystkimi narodami, grupami etnicznymi, narodowymi i religijnymi.

Ze skarg do RPO wynika, że problemy tych uczniów pogłębiły się z powodu ograniczenia funkcjonowania szkół i innych placówek oświatowych podczas pandemii koronawirusa.

W ocenie NIK, mimo rosnącej skali zjawiska, Minister Edukacji Narodowej w zasadzie nie planował i nie organizował działań związanych z kształceniem dzieci przybywających z zagranicy. Nie dysponował żadnymi danymi dotyczącymi takich uczniów, nie monitorował i nie analizował tych kwestii, chociaż miał do dyspozycji dane zawarte w bazie Systemu Informacji Oświatowej.

Nie jest nawet znana liczba uczniów - obywateli polskich powracających do kraju, bo minister nie gromadził odpowiednich danych. Nie miał też wiedzy na temat efektywności kształcenia tych uczniów, ponieważ nie podejmował czynności nadzoru nad organizacją i warunkami ich kształcenia. Nie dokonywał kontroli nadzoru pedagogicznego przez kuratorów oświaty.

Jako pozytywny wyjątek NIK wskazał realizowane od 2015 r. zadanie publiczne „Wspieranie inicjatyw edukacyjnych w szkolnym środowisku wielokulturowym”. Minister przyznał beneficjentom środki dotacji, jednakże nie dokonał rzetelnej kontroli prawidłowości wykonania oraz uzyskanych efektów.

Minister nie analizował też potrzeb związanych z doskonaleniem zawodowym nauczycieli pracujących z uczniami oraz z ukierunkowanym na ich rzecz doradztwem metodycznym. Tymczasem w latach 2009-2019 liczba szkół dla dzieci i młodzieży, w których uczyli się uczniowie cudzoziemcy, wzrosła z 1571 do 7318. Tym samym wzrosła liczba nauczycieli, którzy mogliby być zainteresowani podnoszeniem  kwalifikacji. W związku z tym szczególny niepokój Rzecznika budzą nagłośnione w ostatnim czasie wypowiedzi ministra edukacji o braku konieczności stałego dokształcania nauczycieli.

NIK przedstawiła istotne wnioski MEN, kuratorom oświaty, organom prowadzącym szkoły i dyrektorom szkół. Wśród rekomendacji dla MEN wymieniono:

  • lepsze wykorzystanie środków wyodrębnianych corocznie w budżecie na centralne programy dokształcania i doskonalenia zawodowego nauczycieli prowadzących zajęcia z uczniami przybywającymi z zagranicy;
  • uwzględnienie obszaru kształcenia dzieci przybywających z zagranicy w ramach zadań
    z zakresu nadzoru pedagogicznego sprawowanego przez kuratorów oświaty;
  • zainicjowanie współpracy z instytucjami i organami centralnymi w obszarze kształcenia dzieci przybywających z zagranicy w ramach koordynacji i realizacji polityki oświatowej państwa:
  • wzmocnienie nadzoru nad realizacją projektów dotowanych w ramach realizowanych zadań publicznych poprzez prowadzenie bezpośrednich kontroli oraz żądania od beneficjentów stosownych dokumentów przy rozliczaniu zadania.

RPO zwrócił się do ministra Przemysława Czarnka o informacje na temat działań dla  wdrożenia rekomendacji NIK.

VII.7037.234.2020, XI.7036.13.2020

Uwagi RPO do projektu Krajowego Programu Działań na Rzecz Równego Traktowania na lata 2021-2030

Data: 2020-12-03
  • Program nie odnosi się m.in. do problemów osób nieheteronormatywnych i transpłciowych, które wymagają rozwiązania
  • Należy też opracować kompleksową strategię przeciwdziałania przemocy ze względu na płeć
  • W urzędach powinna obowiązywać kompleksowa polityka równościowa
  • Powszechna edukacja antydyskryminacyjna powinna trafić do podstawy programowej
  • Należy wprowadzić karalność przemocy i nienawiści ze względu na orientację seksualną i tożsamośc płciową oraz płeć, wiek i niepełnosprawność 

Rzecznik Praw Obywatelskich obszernie ustosunkował się do projektu Krajowego Programu Działań na Rzecz Równego Traktowania na lata 2021-2030, przygotowanego przez Annę Schmidt, pełnomocniczkę rządu ds. równego traktowania.

Adam Bodnar poprosił ją o uwzględnienie swych licznych uwag w dalszych pracach nad Programem.

Podkreślił, że sytuacja pandemii powinna być postrzegana jako szansa na aktualizację priorytetów polityki społecznej. Naszym celem nie powinno być bowiem proste przywrócenie sytuacji sprzed kryzysu. Działania powinny mieć na celu wyeliminowanie systemowych problemów nierówności, przyjęcie rozwiązań opartych na solidarności i sprawiedliwości społecznej

Uwagi generalne

Udział społeczeństwa obywatelskiego w projektowaniu i konsultowaniu Programu

Projekt Programu nie został dotychczas ogłoszony w Biuletynie Informacji Publicznej MRiPS, a konsultacje mają trwać dwa tygodnie. Tak krótki termin na przedstawienie uwag nie może zostać uznany za racjonalny. Mając na uwadze szczególne znaczenie  dokumentu, który ma szansę wyznaczyć kierunki realizacji zasady równego traktowania w Polsce na najbliższe dziesięciolecie, trudno przyjąć za właściwe, aby powstał de facto bez znaczącego udziału społeczeństwa obywatelskiego i organizacji reprezentujących wszystkie grupy osób szczególnie narażonych na dyskryminację. Przedstawiciele i przedstawicielki narażonych na dyskryminację grup mniejszościowych muszą mieć możliwość zabrania głosu w sprawach, które dotyczą ich bezpośrednio.

Niewielki stopień uwzględnienia dotychczasowych doświadczeń, analiz i rekomendacji

Aby odpowiadał na rzeczywiste i bieżące problemy w obszarze równego traktowania, Program powinien uwzględniać aktualny stan prawny i najnowsze informacje o sytuacji społecznej. Punkt wyjścia prac nad Programem powinny stanowić też sformułowane dla Polski rekomendacje międzynarodowych komitetów, a także analizy i zalecenia RPO.

Z satysfakcją RPO odnotował, że w Programie uwzględniono w pewnym zakresie standard międzynarodowy ochrony i zobowiązania wynikające z prawa UE. Właściwe wdrożenie programu ma zatem szansę przybliżyć Polskę do ich pełniejszej realizacji.

Jednocześnie jednak dokument niemal zupełnie nie uwzględnia dotychczasowych doświadczeń i rekomendacji RPO. Przywołuje tylko wyniki dwóch przeprowadzonych na zlecenie Rzecznika badań, a pomija inne, np. wskazujące na problemy prawne osób nieheteronormatywnych i transpłciowych, do których Program nie odnosi się wprost w żadnym punkcie.

Konieczność nowelizacji ustawy o równym traktowaniu 

Poważne wątpliwości budzi  pominięcie fundamentalnych dla Programu  przekazywanych przez RPO Pełmomocnikowi  – generalnych uwag dotyczących sposobu ukształtowania i skuteczności prawnej ochrony przed dyskryminacją, w tym zapisów ustawy o równym traktowaniu. Program przywołuje ustawę wielokrotnie, z zupełnym pominięciem jej mankamentów.

Wobec pilnej potrzeby poprawy prawnej ochrony przed dyskryminacją wszystkich osób i we wszystkich obszarach objętych ustawą o równym traktowaniu - tak aby właściwie konkretyzowała normę z art. 32 Konstytucji - działania w kierunku jej nowelizacji powinny zostać określone w Programie jako priorytetowe.

Podstawowym zarzutem było i jest zróżnicowanie sytuacji prawnej osób nierówno traktowanych ze względu na ich cechę osobistą, będącą jednocześnie przesłanką dyskryminacji. W konsekwencji gwarancje jednakowej dla wszystkich i skutecznej ochrony przed dyskryminacją nie są zapewnione w wystarczającym stopniu.

Słabością polskich norm antydyskryminacyjnych pozostaje też ich wielość i  rozproszenie, utrudniające ich wykorzystanie w praktyce.

Nieuzasadnione pominięcie szczególnych potrzeb niektórych grup społecznych

W projekcie zaznaczono, że przyjmuje on nowe podejście do kwestii równości – polityka równościowa nie jest bowiem definiowana w nim jako polityka odnosząca się do odrębnych grup społecznych, ale do wszystkich obywateli i obywatelek, co ma zapewnić każdemu prawo do równych możliwości i rozwoju.

Tymczasem projekt uwzględnia konkretne problemy tylko w niektórych obszarach, w nieuzasadniony, wybiórczy sposób. Posługuje się przy tym, także na poziomie szczegółowych zadań, nieostrymi pojęciami – np. osoby zagrożone wykluczeniem, grupy narażone na dyskryminację, dzieci o szczególnych potrzebach edukacyjnych.

Choć przywołuje on ogólny obowiązek przeciwdziałania dyskryminacji ze względu na orientację seksualną, nie odnosi się w żadnym z konkretnych zadań do poprawy sytuacji prawnej i społecznej osób nieheteronormatywnych. Zupełnie nieuwzględnione zostały też w programie szczególne problemy i potrzeby osób transpłciowych i interpłciowych – zarówno w obszarze zatrudnienia, ochrony zdrowia, edukacji, dostępu do dóbr i usług, jak i podnoszenia świadomości społecznej na temat równego traktowania tych szczególnie narażonych na dyskryminację grup.

Zastanawia też brak odniesienia do sytuacji mniejszości narodowych i etnicznych. Program jest dokumentem właściwym do wyznaczenia  strategii podejścia państwa  do takich kwestii, jak realizacja prawa mniejszości do nauki języka i w języku mniejszości, w tym organizacja szkół i dostęp do podręczników, dostęp do programów adresowanych do mniejszości w mediach publicznych, czy możliwość powołania własnej, mniejszościowej instytucji kultury finansowanej z budżetu państwa.

W Programie wskazano na działania, których celem ma być wspieranie grup narażonych na dyskryminację na rynku pracy ze względu na wiek, niepełnosprawność, rasę, narodowość, pochodzenie etniczne, religię, wyznanie i orientację seksualną oraz status rodzinny.

Należy zaznaczyć, że enumeratywne wyliczenie cech prawnie chronionych nie koresponduje z art. 32 Konstytucji i Kodeksem pracy, a wyłączenie przesłanki światopoglądu – z katalogiem cech prawnie chronionych na gruncie ustawy o równym traktowaniu i art. 19 ust. 1 TFUE. A wśród planowanych zadań brakuje tych dotyczących dyskryminacji na rynku pracy ze względu na wyznanie.

Zgodnie z badaniami przeprowadzonymi przez RPO „Równe traktowanie w pracy ze względu na wyznanie”, dyskryminacja ze względu na wyznanie w miejscu pracy może dotyczyć zarówno przedstawicieli mniejszości religijnych, jak i dominującej większości.

Co do przeciwdziałania przemocy wobec kobiet – działania edukacyjne i uświadamiające są niezbędne, ale nie mogą zastąpić niezbędnych zmian prawnych, które nie zostały uwzględnione w Programie.

Niemal każde sformułowane zadanie wskazuje jako źródło finansowania budżet własny zaangażowanych podmiotów, a zatem – w zależności od zadania – Ministrów, innych organów administracji rządowej, jednostek samorządu terytorialnego lub innych organów. Oznacza to, że Program przygotowano z założeniem, że podmioty odpowiedzialne za realizację nowych zadań samodzielnie wygospodarują na nie niezbędne środki. Takie założenie jest nie tylko chybione, ale stawia pod znakiem zapytania wiarygodność całego dokumentu.

RPO wskazuje na potrzebę stosowania w Programie języka z uwzględnieniem perspektywy równości. Założenia tego nie spełnia zwłaszcza ta część dokumentu, która odnosi się do aspektów dotyczących nierównego podziału obowiązków rodzinnych i opiekuńczych między kobiety i mężczyzn, będącego w znacznym stopniu wynikiem stereotypowego postrzegania pełnionych przez nich ról.

W Programie niekonsekwentnie używane są zamiennie określenia osoby z niepełnosprawnościami oraz osoby niepełnosprawne. Należy postulować ujednolicenie terminologii, na rzecz równościowego i preferowanego przez społeczność, której dotyczy, a więc przyjęcie określenia osoby z niepełnosprawnościami.

Istotne zastrzeżenia budzi teza, jakoby to zachodzące współcześnie w Polsce zjawiska migracyjne, w szczególności te o charakterze międzykulturowym, powodowały w społeczeństwie eskalację nastrojów radykalnych i ekstremistycznych. Rozumiem, że może to być użyte przez autorów uproszczenie. Tym niemniej w dokumencie takiej rangi należałoby raczej podkreślić, że u źródeł eskalacji radykalizmów i postaw ekstremistycznych nie leży zjawisko migracji jako takie, ale ksenofobia, tkwiąca nadal w świadomości części społeczeństwa polskiego i podsycana, celowo lub w sposób nieuświadomiony, przez pojawiające się w debacie publicznej narracje przedstawiające migrację i migrantów wyłącznie jako zagrożenie dla bezpieczeństwa i ładu społecznego. 

Komentarza wymaga również wzmianka o zjawisku wczesnego zamążpójścia i przedwczesnego macierzyństwa, która pojawia się w kontekście perspektyw edukacyjnych dziewcząt romskich. Nie mam wątpliwości, że zjawiskom takim należy przeciwdziałać i że konieczne jest wyrównywanie szans edukacyjnych i zawodowych dziewcząt romskich. Zastanawia, czy autorzy Programu dysponują wiedzą na temat rzeczywistej skali zjawiska. Bez takiej wiedzy wspominanie o wczesnym zamążpójściu i przedwczesnym macierzyństwie dziewcząt romskich, w miejsce rzetelnej analizy faktycznych barier w dostępie do edukacji, może stanowić powielanie negatywnego stereotypu.

Uwagi szczegółowe

Przeciwdziałanie dyskryminacji ze względu na niepełnosprawność

Proponowane działania powinny być zgodne z projektowaną aktualnie Strategią na rzecz osób z niepełnosprawnościami na lata 2020-2030. Zgodnie z Konwencją o prawach osób niepełnosprawnych jedną z  podstawowych zasad jest poszanowanie przyrodzonej godności, autonomii osoby, w tym swobody dokonywania wyborów, a także poszanowanie niezależności osoby. Należy mieć na względzie dążenie do zapewnienia warunków niezależnego życia, na zasadzie równości z innymi.

Środowiska osób z niepełnosprawnościami nieprzerwanie wskazują na bardzo ograniczony zakres przedstawianych ofert pracy. Niezbędne są działania systemowe, które ułatwią aktywizację na rynku pracy, a  może się on zmienić wobec epidemii COVID-19.

Dotychczas dostosowania wprowadzono jedynie w ramach zawodu adwokata, radcy prawnego i notariusza, a obecnie prowadzone są prace nad ich wprowadzeniem do zawodu biegłego rewidenta.

Wprowadzenie w toku nauczania treści cyfrowych oraz komunikacji cyfrowej nie może wykluczać osób z niepełnosprawnościami – wszelkie materiały powinny być dostosowane do potrzeb uczniów z niepełnosprawnościami. Niestety, czas pandemii ujawnił duże braki w tym zakresie.

Wprowadzenie podczas pandemii konsultacji w postaci teleporady ujawniło szereg problemów związanych z dostępnością takiej usługi dla osób z niepełnosprawnością słuchu.

Nierozwiązanym problemem pozostaje ograniczona dostępność bazy internetowej Krajowego Rejestru Sądowego. Zasadny jest przegląd dostępności zasobów publicznych dla osób z niepełnosprawnością.

Przeciwdziałanie dyskryminacji ze względu na wiek

W Programie pominięto problem niskiej dostępności usług opiekuńczych w gminach. Osoby bliskie rezygnują z pracy zarobkowej na rzecz podjęcia opieki nad osobą starszą. Przyczynia się to do ubóstwa opiekunów, co przekłada się też na gorszą sytuację ekonomiczną seniorów. A to jest traktowane jako usprawiedliwienie braku realizacji usług opiekuńczych na poziomie lokalnym. Należy dostrzec w tym przejaw dyskryminacji w dostępie do pracy ze względu na role społeczne.

Jednym z zadań Programu powinno być też stworzenie systemowych ram dla edukacji w starszym wieku. Brak takiej możliwości, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach i na wsiach, również jest formą dyskryminacji. Edukacja przez całe życie powinna być traktowana przez państwo jako realizacja podstawowych praw, a nie jedynie jako instrument zapobiegania ubóstwu.

Dyskryminacja ze względu na płeć

Program powinien doprowadzić do wprowadzenia kompleksowej polityki równościowej w ministerstwach, organach administracji, urzędach wojewódzkich, której trzonem powinien być regulamin antydyskryminacyjny. W dalszej kolejności należy wypromować to rozwiązanie, jako dobrą praktykę, wśród pracodawców prywatnych oraz organów jednostek samorządu terytorialnego.

Edukacja antydyskryminacyjna powinna przyczyniać się do umacniania wśród uczennic i uczniów postaw takich jak: szacunek dla drugiego człowieka, uznanie różnorodności i złożoności świata, a także socjalizować dziewczęta i chłopców do pełnienia różnych ról społecznych.

Program powinien więcej uwagi poświęcać zwiększaniu świadomości społecznej co do niedoreprezentowania kobiet w sferze politycznej, przyczyn i konsekwencji takiego stanu rzeczy oraz mechanizmów wspierających obecność kobiet w polityce. Zaplanowanie i przeprowadzenie w ramach Programu kampanii społecznej zwiększającej widoczność kobiet w polityce stanowiłoby wyraźny sygnał poparcia dla takiej aktywności kobiet. Program powinien dążyć do sformułowania wymogów przekazu medialnego tak, aby był wolny od seksizmu, przemocy, stereotypów,  uprzedzeń i dyskryminacji motywowanej płcią.

Przeciwdziałanie przemocy domowej i przemocy wobec kobiet

Przemoc domowa należy do najbardziej jaskrawych naruszeń praw człowieka motywowanych płcią. W związku z tym organy władzy publicznej są zobowiązane do podejmowania działań prewencyjnych, w tym edukacyjnych,  niwelujących negatywne stereotypy dotyczące płci, zapewniających ochronę i wsparcie osobom doświadczającym przemocy oraz zmierzających do skutecznego egzekwowania odpowiedzialności sprawców i zapewniających oddziaływania korekcyjnoedukacyjne wobec stosujących przemoc.

A skala przemocy domowej jest ogromna - liczba osób nią dotkniętych w 2018 r. wyniosła 224 251. Zdecydowaną większość  stanowiły kobiety - 122 372 w porównaniu do 36 148 mężczyzn.

Problemem pozostaje faktyczna realizacja praw gwarantowanych Konwencją Stambulską. Działania w tej mierze należy poszerzyć o:

  • opracowanie kompleksowej strategii przeciwdziałania przemocy ze względu na płeć, odnoszącej się do wszystkich jej przejawów w sferze publicznej i prywatnej oraz uwzględniającej specyficzne uwarunkowania różnych grup (kobiet z niepełnosprawnościami, starszych, migrantek);
  • zintensyfikowanie działań edukacyjnych zwiększających świadomość społeczną co do identyfikowania i przeciwdziałania przemocy wobec kobiet jako formy dyskryminacji ze względu na płeć;
  • promowanie znaczenia Konwencji Stambulskiej jako kamienia milowego w zapewnieniu ochrony fundamentalnych praw i wolności kobietom i dziewczętom doświadczającym przemocy ze względu na płeć.

Przeciwdziałanie dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową

Cel włączenia polityki antydyskryminacyjnej i zasady równego traktowania do strategii i programów opracowywanych na potrzeby społeczności lokalnych należy ocenić pozytywnie.

Nie sposób nie wspomnieć o obowiązku wypełnienia przez wojewodów funkcji organów nadzoru w kontekście oceny zgodności z prawem uchwał przyjmowanych przez organy samorządowe. Ich uchwały o przeciwdziałaniu tzw. „ideologii LGBT” to najbardziej jaskrawy przejaw dyskryminacji w działaniach organów władzy publicznej, który wymaga pilnego rozwiązania. Zgodnie z założeniem Programu, zadaniem wojewodów ma stać się aktywne działanie na rzecz równego traktowania na poziomie lokalnym. A to powinno obejmować także dążenie do eliminacji uchwał naruszających prawa osób LGBT.

W Programie pominięto problematykę dyskryminacji w obszarze zatrudnienia ze względu na tożsamość płciową. RPO kilka razy zwracał na to uwagę Pełnomocnikowi, przekazując  m.in. swój raport na ten temat. Jego rekomendacje i zalecenia pozostają aktualne i powinny zostać uwzględnione w Programie.

Rzecznik od lat zwraca uwagę, że dla zapewnienia bezpieczeństwa i równego traktowania wszystkim uczniom niezbędne jest wprowadzenie prewencyjnej, obowiązkowej edukacji antydyskryminacyjnej. Należy jasno wskazać na konieczność wprowadzenia powszechnej edukacji antydyskryminacyjnej do podstawy programowej.

Wśród uczniów o szczególnych potrzebach są uczniowie LGBTI. Specyficzne są problemy uczniów transpłciowych, którzy wobec rozbieżności między płcią odczuwaną a metrykalną potrzebują szczególnego wsparcia kadry i akceptacji społeczności szkolnej, m.in. poprzez zwracanie się do nich wybranym imieniem i przy użyciu preferowanych form gramatycznych. Program nie uwzględnia jednak rekomendacji raportu RPO pt. „Sytuacja prawna osób nieheteronormatywnych i transpłciowych w Polsce”.

Zapisany w Programie cel eliminacji nierówności w ochronie zdrowia nie może dotyczyć wyłącznie ograniczeń wynikających z sytuacji społeczno-ekonomicznej. Niezbędne jest też określenie zadań  poprawy sytuacji osób LGBTI. Chodzi m.in. o:

  • konieczność zakazu wszelkich praktyk konwersyjnych opartych na założeniu, że osoby LGBTI można wyleczyć;
  • uregulowanie sytuacji prawnej osób interpłciowych, w tym wprowadzenie zakazu przeprowadzania operacji „normalizujących” płeć bez świadomej zgody, gdy taka interwencja nie jest konieczna ze względu na zagrożenie dla życia i zdrowia;
  • uregulowanie sytuacji prawnej osób transpłciowych, tak aby przejście tranzycji prawnej i medycznej było szybkie i dostępne dla wszystkich, zgodnie ze standardem międzynarodowym; 
  • podniesienie kompetencji pracowników ochrony zdrowia wobec niższego standardu opieki zdrowotnej oferowanej pacjentom nieheteroseksualnym, spowodowanego stereotypami dotyczącymi społeczności LGB. Pacjenci nieheteronormatywni są narażeni na niestosowne, czasem wulgarne komentarze i obraźliwe, poniżające traktowanie  ze strony personelu oraz na inne formy dyskryminacji.

Dyskryminacja migrantek i migrantów

RPO z aprobatą przyjmuje planowane zadania na rzecz polepszenia sytuacji migrantów i migrantek. Ważną kwestią zasygnalizowaną w Programie jest problem przewlekłości postępowań legalizacyjnych. Do Biura RPO wpływają liczne skargi dotyczące przewlekłości postępowań prowadzonych przez wojewodów i Szefa Urzędu ds. Cudzoziemców. Czas oczekiwania na zezwolenie na pobyt czasowy, pobyt stały lub na pobyt i pracę wynosi nawet kilkanaście miesięcy.

Odformalizowanie procedur, wprowadzenie informatyzacji postępowań legalizacyjnych jako zasady, przyznanie cudzoziemcom prawa do pracy od momentu złożenia wniosku, ułatwienie przedłużenia ważności wcześniejszych zezwoleń na pobyt - to rozwiązania, które w znacznym stopniu ułatwią sytuację migrantów, usprawnią pracę urzędów oraz mogą okazać się korzystne dla gospodarki.

Program pomija działania na rzecz uchodźców i uchodźczyń. Od 2015 r. RPO otrzymuje liczne skargi od cudzoziemców, którzy bezskutecznie próbują wjechać do  Polski przez przejścia graniczne w Terespolu i Medyce z zamiarem złożenia wniosku o ochronę międzynarodową. W wielu przypadkach funkcjonariusze Straży Granicznej nie dopuszczają do złożenia przez nich takiego wniosku i odmawiają prawa wjazdu do Polski. W efekcie migranci i migrantki nie mają zapewnionego skutecznego dostępu do procedury uchodźczej w Polsce.

Przeciwdziałanie przestępczości motywowanej nienawiścią

Zaskakujące jest, jak niewiele konkretnych rozwiązań zwalczania przestępstw motywowanych nienawiścią proponuje się w Programie. Skala tych przestępstw jest obecnie właściwie niemożliwa do zmierzenia. Organy ścigania nie są bowiem zobowiązane do uwzględniania uprzedzeniowej motywacji sprawcy. Przestępstwa związane z orientacją seksualną i tożsamością płciową, płcią, wiekiem lub niepełnosprawnością pokrzywdzonego w zdecydowanej większości przypadków nie są rejestrowane jako przestępstwa z nienawiści. A liczne postępowania są umarzane ze względu na brak znamion czynu zabronionego.

Przemoc motywowana tymi uprzedzeniami, jak i samo nawoływanie do nienawiści, musi być zabroniona i ścigana z urzędu. Takie zmiany prawne są niezbędne, aby zwalczanie przestępczości motywowanej nienawiścią było skuteczniejsze, a grupy doświadczające dyskryminacji jednakowo chroniono.

RPO dwa razy kierował do premiera 20 rekomendacji dotyczących  zwalczania przestępstw z nienawiści. Nie zostały one wzięte pod uwagę przy tworzeniu Programu. A żadna z nich nie straciła na aktualności i powinny być uwzględnione w Programie. 

Jak wynika z badań, jedynie 5% takich przestępstw jest zgłaszanych na policję. Dlatego Program powinien przewidywać mechanizm badania ciemnej liczby przestępstw motywowanych nienawiścią.

XI.070.8.2020

Panel ekspercki w ramach #16 dni Akcji Przeciwko Przemocy

Data: 2020-12-03

W ramach 29. światowej Kampanii #16Dni Akcji Przeciwko Przemocy ze względu na Płeć (25.11–10.12) i obchodów Międzynarodowego Dnia Osób z Niepełnosprawnościami (3.12) fundacja Autonomia, wraz z krajowymi Partnerkami i Ambasadorkami europejskiego projektu “Nie znaczy nie – przeciwdziałanie przemocy wobec kobiet z niepełnosprawnościami”, organizuje panel ekspercki dotyczący przemocy wobec kobiet z niepełnosprawnościami oraz empowermentu/upełnomocnienia jako strategii zapobiegania i przeciwdziałania.

Panel on line, pod patronatem RPO, ma tytuł:  “Silniejsze i bezpieczniejsze! Jak ludzie, organizacje i instytucje mogą skuteczniej zapobiegać i reagować na przemoc wobec kobiet z niepełnosprawnościami”.

W dyskusji wezmą udział:

Monika Wiszyńska - Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich

Magda Szarota - Feminist Alliance for Rights / Center for Women's Global Leadership / Inicjatywa Kolektyw Art.6

Katarzyna Żeglicka - Inicjatywa Kolektyw Art. 6 / fundacja Autonomia, trenerka w projekcie “Nie znaczy nie”

Katarzyna Bierzanowska - Inicjatywa Pełnoprawna, Inicjatywa Kolektyw Art.6

Ewa Rutkowska - Towarzystwo Edukacji Antydyskryminacyjnej / trenerka w projekcie “Nie znaczy nie”

Ochrona przed dyskryminacją w Polsce. Stan prawny i świadomość społeczna

Data: 2020-12-02

Raport przedstawia ocenę skuteczności obowiązujących w Polsce przepisów antydyskryminacyjnych z perspektywy Rzecznika Praw Obywatelskich, jako niezależnego organu ds. równego traktowania. Uwzględnia przy tym stan świadomości i społecznej percepcji samego zjawiska dyskryminacji. Szczegółowej analizie poddano również uchwaloną przed 10-laty ustawę o wdrożeniu niektórych przepisów UE w zakresie równego traktowania. Ponadto, raport zawiera wnioski i rekomendacje dotyczące zmian legislacyjnych i działań edukacyjnych.

Rzecznik Praw Obywatelskich, pełniący funkcję niezależnego organu ds. równego traktowania, na przestrzeni lat zebrał szereg doświadczeń i wniosków, które w tym zakresie mogą być pomocne. Ich analiza prowadzi do konkluzji, że te elementy, które możemy zaliczyć do osiągnięć – jak wprowadzenie tematyki dyskryminacji do głównego nurtu debaty publicznej i zmiana świadomości społecznej o tym zjawisku, także dzięki prowadzonym badaniom, klarowanie się standardu ochrony prawnej w ramach prowadzonych postępowań sądowych, przyjęcie i wdrażanie programów rządowych nakierowanych na pełniejsze przestrzeganie zasady równego traktowania – stanowią jednocześnie wyzwania na przyszłość.

Nadal dyskryminacja bywa błędnie rozumiana, co prowadzi do dalszego utrwalania negatywnych stereotypów o różnych grupach społecznych, a przez to je osłabia. Regulacje prawne wykazują dość zasadnicze luki, a te obowiązujące wciąż budzą wątpliwości interpretacyjne i są niewystarczające, by zapewnić wszystkim osobom doświadczającym dyskryminacji rzeczywiste wsparcie.

Przeprowadzone badania opisywane w załączonym raporcie wskazują m.in., że około połowa badanych jako najczęściej występującą w Polsce wymieniała dyskryminację ze względu na rasę (49%) oraz orientację seksualną (47%). Na trzecim miejscu jako powód gorszego traktowania wymieniano tożsamość płciową (39%) oraz niepełnosprawność (29%). Jedna czwarta badanych (26%) twierdziła natomiast, że w Polsce mamy do czynienia z dyskryminacją na tle religijnym, podobnie liczna grupa wskazywała, że częstym powodem dyskryminacji jest światopogląd/bezwyznaniowość. Pozostałe wymiary dyskryminacji (w tym płeć i wiek) uzyskały niższe wskazania. 

Dostępność usług opieki zdrowotnej dla osób z niepełnosprawnościami – analiza i zalecenia

Data: 2020-12-02

Osoby z niepełnosprawnościami są jedną z grup w szczególny sposób narażonych na wykluczenie społeczne. W IV kwartale 2019 r. osób z orzeczoną niepełnosprawnością było w Polsce 298 0652, lecz należy zakładać, że rzeczywista liczba osób z niepełnosprawnościami jest znacząco większa. Kwestie związane z opieką zdrowotną wydają się dla środowiska osób z niepełnosprawnościami kwestią wyjątkowo istotną.

Trudności z zapewnieniem dostępności opieki zdrowotnej zostały również zauważone przez Komitet Praw Osób Niepełnosprawnych ONZ, który w 2018 r. wydał rekomendacje dla Polski po analizie pierwszego sprawozdania z realizacji postanowień Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych. Również skargi do Rzecznika, kierowane przez obywateli, wskazują, że zapewnienie dostępności zakładów opieki zdrowotnej i gabinetów lekarskich stanowi wyzwanie.

Choć ograniczenia w dostępności opieki zdrowotnej pozostają problemem wspólnym dla wszystkich pacjentów, w szczególny sposób jednak dotyczą osób z niepełnosprawnościami. Niniejszy raport RPO obejmuje wyniki badania przeprowadzonego z udziałem osób z niepełnosprawnościami oraz lekarzy. Celem badania była diagnoza dostępności podstawowej opieki zdrowotnej oraz usług lekarzy specjalistów, identyfikacja trudności oraz potrzeb zgłaszanych lekarzom przez osoby z niepełnosprawnościami lub ich opiekunów.

Raport przedstawia także sformułowane wnioski, zarówno w zakresie koniecznych zmian o charakterze legislacyjnym, jak i w praktyce funkcjonowania systemu opieki zdrowotnej w Polsce.

 

Min. Konrad Szymański o pojęciu „gender equality”:  niejasne znaczeniowo

Data: 2020-12-01
  • Ze względu na sformułowanie „gender equality” przedstawiciel Polski w Radzie Unii Europejskiej nie poparł konkluzji prezydencji dotyczących „Karty praw podstawowych w kontekście sztucznej inteligencji i zmian cyfrowych”
  • Według Rzecznika Praw Obywatelskich stawia to pod znakiem zapytania determinację Polski w zwalczaniu dyskryminacji ze względu na płeć
  • Spytał o sprawę ministra ds. Unii Europejskiej Konrada Szymańskiego, który odpowiedział, że pojęcie „gender equality” jest niejasne znaczeniowo

RPO Adam Bodnar ze zdziwieniem przyjął wiadomość o braku poparcia przedstawiciela Rzeczypospolitej Polskiej w Radzie Unii Europejskiej dla konkluzji prezydencji dotyczących „Karty praw podstawowych w kontekście sztucznej inteligencji i zmian cyfrowych” ze względu na użyte w nim sformułowanie „gender equality” (równości płci).

Strona polska uzasadniła takie swoje stanowisko niewystępowaniem pojęcia „gender” ani na gruncie traktatów stanowiących podstawę Unii, ani Karty praw podstawowych UE oraz jego oceną jako znaczeniowo niejasnego.

Tymczasem konkluzje prezydencji potwierdzają przywiązanie państw członkowskich UE (wszystkich, poza Polską) do zakazu dyskryminacji z jakiekolwiek przyczyny, wyrażonego w art. 21 Karty praw podstawowych UE, a także zobowiązanie przystąpienia UE do Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, zgodnie z art. 6 ust. 2 TUE.

Odwołują się również do współpracy UE z Radą Europy w propagowaniu równości płci (ang. gender equality) i praw kobiet oraz w zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Potwierdzają wreszcie konieczność uwzględnienia zasady równości w dyskusji na temat sztucznej inteligencji, w odniesieniu do równości płci, odwołując się do opinii „AI – opportunities and challenges for gender equality” Komitetu Doradczego ds. Równości Szans dla Kobiet i Mężczyzn  – gremium doradczego Komisji Europejskiej, w skład którego wchodzą także przedstawiciele RP.

Brak  Polski w gronie państw UE to deklarujących negatywnie rzutuje na masz wizerunek jako państwa ceniącego normatywny standard równości płci, podniesiony na poziomie UE  do rangi wartości, celu i zasady ogólnej prawa. Może też być odczytany jako niepokojący komunikat dla osób, których te działania mają dotyczyć, a więc w szczególności kobiet. A zasada równości, w tym równość kobiet i mężczyzn, jest jednym z filarów aksjologicznych Unii Europejskiej.

Kwestionowane przez Polskę pojęcie „gender”, a wraz z nim „gender equality”, jest powszechnie stosowane zarówno w języku prawnym, jak i prawniczym. Pojęciem tym na określenie „równości/równouprawnienia płci”, a więc synonimu „równości kobiet i mężczyzn”, posługują się źródła prawa unijnego

Odmienna i odosobniona ocena pojęcia „gender” w perspektywie prawa unijnego, prezentowana przez stronę polską podczas prac Rady UE, stawia pod znakiem zapytania determinację Rzeczypospolitej Polskiej w zwalczaniu dyskryminacji ze względu na płeć i kreowaniu polityk zapewniających równość de iure i de facto kobiet i mężczyzn, stanowiącej jeden z głównych celów UE.

A dążenie do równouprawnienia płci w pełni wpisuje się także w wartości polskiej Konstytucji, a zatem kwestionowanie tego pozostaje niezrozumiałe i wywołuje niepokój Rzecznika Praw Obywatelskich jako niezależnego organu ds. równego traktowania.

Odpowiedź ministra Konrada Szymańskiego

W odpowiedzi na pismo z 5 listopada br. dotyczące projektu Konkluzji dotyczących Karty praw podstawowych w obszarze sztucznej inteligencji i zmian cyfrowych uprzejmie informuję, że stanowisko wobec tego projektu konkluzji zostało zaprezentowane przez Polskę zgodnie z przyjętymi przez Komitet do Spraw Europejskich instrukcjami na posiedzenia Komitetu Stałych Przedstawicieli COREPER 2 w dniach 7 i 21 października 2020 r.

Zgodnie z powyższym stanowiskiem, rząd RP sprzeciwił się stosowaniu w punkcie 2 projektu Konkluzji wyrażenia „gender equality”, ponieważ pojęcie to jest niejasne znaczeniowo. Brak jego definicji i jednoznacznego rozumienia dla wszystkich państw członkowskich może sprawiać, że pojęcie będzie podlegać ewolucji, implikując dalsze problemy semantyczne.

RP stoi na stanowisku, że dokumenty unijne powinny opierać się na terminologii przyjętej w prawie pierwotnym, takim jak „equality between women and men”. Ani Traktaty, ani Karta praw podstawowych UE nie posługują się pojęciem „gender”. Art. 2 i 3 ust. 3 TUE wprost odwołują się do równości kobiet i mężczyzn („equality between women and men”), podobnie jak art. 23 wspomnianej Karty praw podstawowych.

XI.815.52.2020

Tylko dzięki współpracy uda się nam zrealizować cel „Unii Równości” – komisarz Helena Dalli odpowiada RPO

Data: 2020-11-30
  • W związku z ogłoszeniem przez Komisję Europejską dnia 12 listopada 2020 r. „Strategii na rzecz równości osób LGBTIQ na lata 2020–2025” RPO Adam Bodnar skierował do wiceprzewodniczącej KE Věry Jourovej oraz do komisarz ds. równości, Heleny Dalli, listy z gratulacjami i podziękowaniami.
  • W odpowiedzi do RPO komisarz Helena Dalli podzieliła obawy co do obecnej sytuacji osób LGBTI w Polsce

Wskazał w nich, że Strategia stanowi ważny krok na drodze do równego traktowania wszystkich mieszkańców i mieszkanek UE, niezależnie od ich orientacji seksualnej i tożsamości płciowej. Podkreślił również, że działania Unii Europejskiej w tym obszarze mają szczególne znacznie dla osób LGBTI w Polsce, których prawa nie są wystarczająco przestrzegane, chronione i realizowane przez władze krajowe.

W odpowiedzi do RPO Komisarz Helena Dalli podzieliła obawy co do obecnej sytuacji osób LGBTI w Polsce, zaznaczając że wiedzę o ich problemach czerpie także z indywidualnych skarg kierowanych do Komisji Europejskiej przez społeczeństwo obywatelskie. Zapewniła, że najnowsza Strategia ma stać się narzędziem, dzięki któremu zarówno na poziomie unijnym jak i w państwach członkowskich uda się zagwarantować ochronę równego traktowania, bez względu na orientację seksualną i tożsamość płciową.

W związku z przyjęciem przez Komisję Europejską Strategii na rzecz równości osób LGBTIQ Rzecznik Praw Obywatelskich skierował także wystąpienie generalnie do Pełnomocnika Rządu ds. Równego Traktowania. Zwrócił w nim uwagę, że dokument KE powinien zostać uwzględniony w toku trwających prac na Krajowym Programem na rzecz Równego Traktowania na lata 2021-2030 i w działaniach urzędów pełniących funkcję organów ds. równego traktowania. Przedstawił także kluczowe problemy prawne osób LGBTI w Polsce, w świetle celów Strategii KE, rekomendując sposoby ich rozwiązania.

Pełnomocnik Rządu ds. Równego Traktowania nie przedstawiła jeszcze odpowiedzi na wystąpienie Rzecznika.

Prawa kobiet i przedsiębiorcy: webinarium w udziałem Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2020-11-18

W środę 18 listopada o godzinie 15 odbędzie się otwarte, bezpłatne webinarium „Prawa kobiet i przedsiębiorcy” z udziałem Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara. Spotkanie organizują Pracodawcy RP. 

Eksperci:

  • Adam Bodnar - Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Agnieszka Fal-Dutra Santos - koorynatorka programów społecznych i ekspertka ds. politycznych, Global Network of Women Peacebuilders
  • Agnieszka Kłos-Siddiqui - Prezeska Zarządu Provident Polska S.A., Wiceprezydentka Pracodawców RP

Zagadnienia:

  • Podstawy prawne praw kobiet w prawie międzynarodowym i polskim
  • Czym są prawa kobiet i dlaczego są istotne/wiążące?
  • Zależność między prawami kobiet a biznesem
  • Prawa kobiet jako element zrównoważonego rozwoju
  • Wpływ udziału kobiet na wydajność i zysk przedsiębiorstw

Na spotkanie trzeba się zarejestrować, aby uzyskać link do transmisji. Po rozmowie, jej nagranie będzie powszechnie dostępne na platformie Youtube, na kanale Pracodawcy RP.

Międzynarodowy Dzień Tolerancji. RPO: należy poprawić sytuację osób LGBTIQ, zgodnie ze Strategią KE

Data: 2020-11-16
  • Każdy może być kim chce i kochać kogo chce bez obawy przed przemocą i nierównym traktowaniem – w tym celu Komisja Europejska ogłosiła „Strategię na rzecz równości osób LGBTIQ na lata 2020–2025”
  • Ustawowy zakaz dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową powinien w Polsce dotyczyć nie tylko zatrudnienia, ale także edukacji i szkolnictwa wyższego, zabezpieczenia społecznego, opieki zdrowotnej i dostępu do usług publicznych
  • Dla ochrony przed nierównym traktowaniem dzieci i młodzieży niezbędne jest uzupełnienie podstawy programowej o treści dotyczące praw człowieka i edukacji antydyskryminacyjnej
  • Karalne powinno być nawoływanie do nienawiści i znieważeń z powodu rzeczywistej lub domniemanej orientacji seksualnej i tożsamości płciowej
  • W Polsce nie ma też przepisów ws. uzgodnienia płci, sytuacji prawnej osób interpłciowych, zakazu terapii konwersyjnych czy legalizacji związków partnerskich osób tej samej płci

Trwają prace nad Krajowym Programem na rzecz Równego Traktowania na lata 2021-2030. W związku z tym Rzecznik Praw Obywatelskich zwraca uwagę Anny Schmidt, pełnomocniczki rządu ds. równego traktowania, na „Strategię na rzecz równości osób LGBTIQ na lata 2020–2025”, ogłoszoną 12 listopada 2020 r. przez Komisję Europejską. Zdaniem Adama Bodnara, jej cele i założenia powinny znaleźć odzwierciedlenie w Krajowym Programie i w działaniach urzędów wykonujących zadania dotyczące realizacji zasady równego traktowania. 

Strategia to pierwszy w historii Unii Europejskiej dokument skoncentrowany na konkretnych planach na rzecz poprawy sytuacji osób LGBTIQ. Wyznacza on kluczowe cele, które mają zostać osiągnięte do 2025 r., a podzielone na cztery filary:

  • przeciwdziałanie dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową;
  • zapewnienie bezpieczeństwa osób LGBTIQ;
  • budowanie społeczeństw włączających osoby LGBTIQ;
  • działanie na rzecz równości osób LGBTIQ na całym świecie.

Dane z Polski są alarmujące

Dokument zaleca, aby państwa rozważyły przyjęcie krajowych programów na rzecz ochrony praw osób LGBTIQ. Informacji o sytuacji społecznej osób LGBTIQ w całej Unii dostarczyły  badania Agencji Praw Podstawowych UE, opublikowane w maju 2020 r.

Dane na temat sytuacji w Polsce są alarmujące. Wskazują na wyższą niż średnia w UE skalę przemocy, dyskryminacji i wykluczenia osób LGBTIQ w niemalże wszystkich obszarach życia społecznego. Ponad 80% respondentów/tek z Polski wskazało, że boi się trzymać swojego partnera lub partnerkę za rękę w przestrzeni publicznej, a aż 51% zawsze lub często unika określonych miejsc z obawy przed przemocą motywowaną uprzedzeniami. Prawie połowa respondentów/tek w ciągu roku doświadczyła nierównego traktowania ze względu na swoją orientację seksualną lub tożsamość płciową, z czego 15% zaznaczyło, że była to agresja fizyczna lub seksualna.

Badania wyraźnie pokazały też, że szczególnie trudna jest sytuacja osób transpłciowych i interpłciowych, które z przemocą, dyskryminacją i trudnościami w życiu codziennym spotykają się wyraźnie częściej. Podobnie młodzież – respondenci/tki w wieku 15-17 lat doświadczyły molestowania w większej ilości przypadków niż osoby dorosłe, w związku z czym jedynie 6% nastolatków w Polsce jest zupełnie otwartych na temat swojej orientacji i tożsamości w środowisku szkolnym. 66% respondentów/tek wskazało przy tym, że przemoc i dyskryminacja wobec osób LGBTI wzrosły w Polsce na przestrzeni ostatnich 5 lat, a 96% odpowiedziało, że uprzedzenia wobec osób LGBTI nie są właściwie zwalczane przez organy władzy publicznej.

Dane te przeczą ocenie Pani Pełnomocnik w piśmie do RPO z 22 lipca 2020 r., że „przestrzeganie zasady niedyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową jest zapewnione w Polsce w daleko idącym zakresie – zarówno od strony materialnej, procesowej, jak i instytucjonalnej”.

Sam fakt obowiązywania pewnych przepisów prawa – w tym konstytucyjnej zasady równego traktowania i zakazu dyskryminacji – nie oznacza, że są one przestrzegane i realizowane. Ochrona prawna przed dyskryminacją, w tym wobec osób LGBTIQ, będzie iluzoryczna dopóty, dopóki nie będzie skutecznie zapobiegać nierównemu traktowaniu i umożliwiać dochodzenie roszczeń każdej osobie na równych zasadach.

Przepisy prawa cywilnego i karnego, które mają w ocenie Pani Pełnomocnik zapewniać uniwersalną i wystarczającą ochronę prawną wszystkim obywatelom, nie są przepisami antydyskryminacyjnymi. Nawet jeśli powództwo o ochronę dóbr osobistych może być wykorzystane w przypadku homo-, bi- lub transfobicznej mowy nienawiści, nie jest to argument uzasadniający brak penalizacji na gruncie prawa karnego

Dlatego RPO zwraca ponownie uwagę Pani Pełnomocnik na kluczowe problemy prawne osób LGBTIQ w Polsce przez pryzmat Strategii KE i sformułowanych w niej celów. A z założeniami dokumentu Komisji Europejskiej zbieżne są  rekomendacje opracowanego  przez Biuro RPO w 2019 r. raportu pt. „Sytuacja prawna osób nieheteronormatywnych i transpłciowych w Polsce”.

Przeciwdziałanie dyskryminacji osób LGBTIQ

Pierwszy filar Strategii dotyczy wzmocnienia i poprawy ochrony prawnej przed nierównym traktowaniem ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową we wszystkich obszarach życia społecznego – zwłaszcza w zatrudnieniu, edukacji, ochronie zdrowia, ale też kulturze i sporcie. Nawet w państwach członkowskich UE, w których ochrona ta jest w pełni zagwarantowana prawem, pandemia COVID-19 uwidoczniła istniejące nierówności, w tym m.in. wyższe wskaźniki bezrobocia i bezdomności wśród osób LGBTIQ oraz inne problemy społeczno-ekonomiczne, będące wynikiem dyskryminacji i wykluczenia.

Tymczasem polska ustawa o równym traktowaniu zapewnia ochronę przed dyskryminacją ze względu na orientację seksualną tylko w obszarze zatrudnienia, a ze względu na płeć - tylko w obszarach zatrudnienia, usług i zabezpieczenia społecznego. Niewyrażenie w ustawie wprost zakazu dyskryminacji ze względu na tożsamość płciową może powodować trudności w dochodzeniu roszczeń przez osoby transpłciowe.

Liczne zastrzeżenia do ustawy - jak choćby brak wyrażenia wprost możliwości żądania zadośćuczynienia czy przeproszenia – powodują, że jest ona bardzo rzadko stosowana. Dlatego konieczna jest jej pilna nowelizacja - tak, aby zakazywała dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową nie tylko w obszarze zatrudnienia, ale także edukacji i szkolnictwa wyższego, warunków korzystania z zabezpieczenia społecznego, opieki zdrowotnej i dostępu do usług publicznych, w tym mieszkaniowych. 

Dla osiągnięcia podkreślonego w Strategii celu poprawy bezpieczeństwa i ochrony przed nierównym traktowaniem dzieci i młodzieży w szkołach niezbędne jest uzupełnienie podstawy programowej wszystkich typów szkół o treści dotyczące praw człowieka i edukacji antydyskryminacyjnej, zgodnej z międzynarodowymi standardami.  RPO ma nadzieję, że Pani Pełnomocnik,  dostrzegając problemy i zagrożenia, z którymi mierzą się uczniowie LGBTIQ w polskich szkołach, podejmie stosowne działania na rzecz poprawy ich sytuacji, zgodnie z założeniami Strategii KE.

Zapewnienie bezpieczeństwa osób LGBTIQ

Przeciwdziałanie zarówno agresji fizycznej ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową, jak i mowie nienawiści, w tym w internecie, powinno być  priorytetem wszystkich państw członkowskich UE. A Komisja Europejska  zapowiedziała już działania na rzecz rozszerzenia katalogu szczególnie poważnych przestępstw ujętych w art. 83 Traktatu o Funkcjonowaniu UE, tak aby obejmował także przestępstwa z nienawiści i mowę nienawiści, w tym wobec osób LGBTIQ.

Tymczasem polski system prawny pozostaje daleki od tego międzynarodowego standardu ochrony. Przestępstwa znieważenia i naruszenia nietykalności cielesnej, jeśli zostały popełnione ze względu na rasę, narodowość, pochodzenie etniczne, wyznanie lub bezwyznaniowość, ścigane są z urzędu. A takie same czyny popełnione ze względu na orientację seksualną czy tożsamość płciową, podlegają ściganiu tylko na wniosek pokrzywdzonego.

Ponadto popełnienie przestępstwa z powodu rzeczywistej lub domniemanej orientacji seksualnej lub tożsamości płciowej pokrzywdzonego nie nakłada na organy ścigania obowiązku ustalenia motywu sprawcy. Prowadzi to do systemowego „zamykania oczu” na specyfikę przestępstw motywowanych uprzedzeniami względem osób LGBTIQ i uniemożliwia prowadzenie rzetelnych statystyk.

Działania organów ścigania monitorowane przez RPO w postępowaniach wyjaśniających ws. przestępstw motywowanych uprzedzeniami wskazują, że w zdecydowanej większości homo-, bi- lub transfobiczna motywacja sprawcy nie jest uwzględniania w dochodzeniu lub śledztwie. Wiele postępowań umarza się ze względu na brak znamion czynu zabronionego. Policja i prokuratura uzasadnia to brakiem przepisów penalizujących przestępstwa z nienawiści wobec osób LGBTIQ.

Standard Strategii KE spełniałaby niezwłoczna nowelizacja Kodeksu karnego, która kryminalizowałaby nawoływanie do nienawiści i znieważeń z powodu rzeczywistej lub domniemanej orientacji seksualnej i tożsamości płciowej. Zmiany powinny też uwzględniać motywację uprzedzeniami ze względu na te przesłanki. Dla poprawy ochrony osób LGBTIQ pokrzywdzonych przestępstwami z nienawiści, należy zapewnić im realny dostęp do środków ochrony przewidzianych
w ustawie o ochronie i pomocy dla pokrzywdzonego i świadka.

Budowanie społeczeństwa włączającego osoby LGBTIQ

Prawo do ochrony życia prywatnego i rodzinnego, niezależnie od orientacji seksualnej, tożsamości płciowej i wybranego modelu rodziny, przysługuje w Polsce każdemu na mocy art. 47 Konstytucji. Chociaż kształtowanie szczegółowych przepisów pozostaje w kompetencjach państw członkowskich UE, to obowiązek ochrony tych sfer życia każdej osoby wynika już z Karty Praw Podstawowych UE. Strategia KE dostrzega trudności, z jakimi mierzą się obecnie rodziny zakładane przez osoby tej samej płci, których związki małżeńskie lub partnerskie oraz relacje rodzicielskie nie są uznawane przez wszystkie państwa UE. W wielu przypadkach uniemożliwia to korzystanie ze swobody wyboru miejsca pobytu i zamieszkania.

Strategia podkreślono, że ochrona życia prywatnego musi oznaczać umożliwienie każdemu życia zgodnie z własną tożsamością płciową i orientacją seksualną. Z tego względu państwa członkowskie UE powinny zagwarantować prawną dostępność szybkiej i zgodnej z prawami człowieka procedury uzgodnienia płci, przeciwdziałać wszelkim „terapiom konwersyjnym”, opartym na założeniu, że orientację seksualną lub tożsamość płciową można wyleczyć, a także chronić zdrowie i prywatność osób interpłciowych poprzez wprowadzenie zakazu tzw. „operacji normalizujących płeć” przeprowadzanych bez świadomej zgody.

Również w tym obszarze sytuacja prawna w Polsce pozostaje daleka od realizacji celów Strategii. Problemem pozostaje przede wszystkim brak przepisów określających procedurę uzgodnienia płci, regulujących sytuację prawną osób interpłciowych, zakazujących terapii konwersyjnych, umożliwiających legalizację związków partnerskich osobom tej samej płci, a także zapewniających ochronę dzieciom rodziców tej samej płci w sytuacjach transgranicznych – np. małoletnim obywatelom polskim urodzonym za granicą, którzy ze względu na posiadanie jednopłciowych rodziców mierzą się z licznymi trudnościami w uzyskaniu polskich dokumentów tożsamości i numerów PESEL.

W konsekwencji tych luk prawnych Polska narusza konstytucyjne prawa obywateli, a także Konwencję o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. Rzecznik  wielokrotnie zwracał na to uwagę odpowiednim organom władzy publicznej, postulując przyjęcie niezbędnych przepisów.

- Wyrażam nadzieję, że cel ochrony prawa do życia prywatnego i rodzinnego bez dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową zostanie uwzględniony także w Krajowym Programie na rzecz Równego Traktowania na lata 2021-2030 – napisał Adam Bodnar.

W niektórych obszarach do poprawy sytuacji wystarczyłaby tylko zmiana przepisów wykonawczych, np. nowelizacja rozporządzenia MRPiPS z  30 grudnia 2016 r. w sprawie świadectwa pracy. Chodzi o to, aby można było otrzymać świadectwo pracy uwzględniające zmienione dane osobowe osób, które uzyskały orzeczenie sądu o ustaleniu płci zgodnej z ich tożsamością płciową. Organy gminy powinny zaś zmienić praktyki stosowania prawa np. poprzez poszanowanie wolności zgromadzeń.

Fundamentalną kwestią pozostaje przeciwdziałanie dyskryminacji osób LGBTIQ w przestrzeni publicznej – w tym ze strony organów władzy publicznej, budowanie społecznej świadomości – w tym poprzez włączający i wolny od uprzedzeń język, a także wsłuchiwanie się w głos i potrzeby społeczności, której problemy te dotyczą.

Strategia KE zakłada współpracę: instytucji UE, państw członkowskich, społeczeństwa obywatelskiego – wszystkich razem. Liczę, że Krajowy Program na rzecz Równego Traktowania na lata 2021-2030 zostanie oparty na tożsamych wartościach, co pozwoli nam zbudować Polskę, w której każdy może być kim chce, kochać kogo chce i korzystać z różnych praw na zasadzie równości z innymi – podsumował Adam Bodnar. Poprosił minister Annę Schmidt o stanowisko.

XI.503.3.2020 

Adam Bodnar pisze do prezydenta RP ws. ochrony upamiętnień ukraińskich w Polsce

Data: 2020-11-06
  • RPO zwraca uwagę prezydenta RP na problem świadomej i celowej dewastacji ukraińskich miejsc pamięci w Polsce
  • Adam Bodnar z zadowoleniem przyjął deklarację prezydentów Polski i Ukrainy o potrzebie uczczenia ofiar konfliktów i represji XX wieku oraz zadośćuczynienia ich pamięci w duchu poszanowania prawdy historycznej
  • Równie istotne jest potępienie przez prezydentów aktów wandalizmu, często motywowanych nienawiścią, dokonywanych wobec pomników kultury i miejsc pamięci mniejszości
  • Ograniczenie zainteresowania państwa wyłącznie do upamiętnień postawionych „legalnie” sprawia, że ochrona prawa mniejszości do pamięci o ofiarach nie będzie skuteczna

W piśmie do prezydenta Andrzeja Dudy Rzecznik Praw Obywatelskich podkreślił, że od lat z niepokojem wsłuchuje się w głosy przedstawicieli mniejszości ukraińskiej w Polsce dotyczące poszanowania prawa tej mniejszości do upamiętniania ważnych dla niej postaci i wydarzeń historycznych, zwłaszcza tragicznych epizodów wspólnej, ale i trudnej historii polsko-ukraińskiej.

Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom mniejszości, w Biurze RPO stworzono przestrzeń do rzetelnej dyskusji nad historią Polski. Chodzi o to, aby pamięć historyczna mniejszości - często różniąca się od dominującej w debacie publicznej i jednoznacznie polocentrycznej narracji - znalazła należne jej miejsce. Prawo mniejszości do własnej pamięci historycznej RPO  traktuje jako integralny element prawa do zachowania i rozwoju tożsamości kulturowej, gwarantowanego mniejszościom w art. 35 Konstytucji.

Zaangażowanie RPO w tę tematykę wynikało również z faktu, że organizacje mniejszości ukraińskiej, o czym świadczyły liczne skargi kierowane do mojego Biura, nie znajdowały partnera do dialogu ani w Instytucie Pamięci Narodowej, ani w ówczesnym Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego.  

Dlatego też z dużym zadowoleniem Adam Bodnar przyjął informację o podpisanej 12 października 2020 r. wspólnej deklaracji prezydentów Polski i  Ukrainy. Podkreślili potrzebę uczczenia ofiar konfliktów i represji XX wieku oraz zadośćuczynienia ich pamięci w duchu poszanowania prawdy historycznej. W tym kontekście wspominano też o potrzebie poszukiwania i ekshumacji ofiar. W ocenie RPO należy to odczytywać jako zobowiązanie obu państw do odnajdywania nieznanych dotąd miejsc pochówku, ale też otoczenia szacunkiem i powagą miejsc zapomnianych czy porzuconych.

Równie istotne jest potępienie przez prezydentów aktów wandalizmu, często motywowanych nienawiścią, dokonywanych wobec pomników kultury i miejsc pamięci mniejszości.

- Jako Rzecznik Praw Obywatelskich - w którego kompetencjach leży ochrona praw mniejszości narodowych i etnicznych w Polsce - wiem, jak poważny jest problem świadomej i celowej dewastacji ukraińskich miejsc pamięci, jak istotny jest wyrażony publicznie sprzeciw wobec tak manifestowanej nienawiści, i jak potrzebny jest apel do władz lokalnych, ale też organów ścigania, o należytą ochronę takich miejsc – pisze RPO.

Bez wątpienia w dziedzinie, której dotyczy ten fragment apelu prezydentów, przed państwem polskim stoi jeszcze wiele wyzwań.

Jednym z pilniejszych zadań - wymagającym zdecydowanie większego niż dotychczas zaangażowania organów i instytucji publicznych - jest choćby przygotowanie pełnego wykazu miejsc pamięci i spoczynku. Strona polska, podobnie jak i ukraińska, zobowiązała się do tego już w dwustronnej umowie obu rządów ws. ochrony miejsc pamięci i spoczynku ofiar wojny i represji politycznych, sporządzonej w Warszawie 21 marca 1994 r.  

Brak takiego kompleksowego wykazu, podobnie jak ograniczenie zainteresowania państwa wyłącznie do upamiętnień postawionych „legalnie” sprawiają, że opieka nad takimi miejscami, a co za tym idzie ochrona prawa mniejszości do pamięci o ofiarach nie będzie skuteczna.

- Mam wobec tego nadzieję, że wspomniany wyżej apel, a przede wszystkim osobiste zaangażowanie Pana Prezydenta w sprawę godnego upamiętnienia losów społeczności ukraińskiej w Polsce stanowić będzie dodatkową gwarancję poszanowania praw przynależnych tej mniejszości – podsumował Adam Bodnar.

 XI.814.3.2020

RPO pyta premiera o zakup aut dla administracji ze środków UE na pomoc migrantom

Data: 2020-11-05
  • Zakup aut dla administracji nie powinien być finansowany z Funduszu Azylu, Migracji i Integracji UE – pisze Adam Bodar do premiera Mateusza Morawieckiego
  • Fundusz ma gwarantować migrantom i migrantkom pomoc materialną, m.in. na kształcenie, opiekę zdrowotną czy pomoc w zakwaterowaniu
  • Właściwe przeznaczenie tych pieniędzy jest konieczne dla poszanowania praw cudzoziemców

Rzecznik Praw Obywatelskich poprosił Prezesa Rady Ministrów o uzasadnienie finansowania tego projektu w ramach FAMI.

RPO jest zaniepokojony i zdziwiony doniesieniami mediów, z których - jeśli się potwierdzą - wynika, że rząd planuje zakup samochodów dla administracji publicznej, czego koszty mają być pokryte ze środków Funduszu Azylu, Migracji i Integracji UE.

Zgodnie rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 516/2014 z 16 kwietnia 2014 r. - ustanawiającym Fundusz Azylu, Migracji i Integracji -  jego celem jest „przyczynianie się do skutecznego zarządzania przepływami migracyjnymi oraz do realizacji, wzmacniania i rozwoju wspólnej polityki w zakresie azylu, ochrony uzupełniającej i ochrony czasowej oraz wspólnej polityki imigracyjnej z pełnym poszanowaniem praw i zasad zapisanych w Karcie praw podstawowych UE”.

Fundusz ma za zadanie wspierać działania skierowane na zagwarantowanie migrantom i migrantkom pomocy materialnej, w tym pomocy na granicy, kształcenia, opieki zdrowotnej i psychologicznej, doradztwa i pomocy w zakwaterowaniu, środków utrzymania, poradnictwa w kwestiach administracyjnych i prawnych.

Planu zakupu ponad 300 samochodów nie sposób uznać za realizację tych zadań, nawet jeśli docelowo przynajmniej część pojazdów miałaby trafić do urzędów i instytucji publicznych zajmujących się szeroko rozumianą problematyką migracji.

Samochody mają m.in. być przekazane do dyspozycji instytucji, które – jak wynika z wiedzy RPO – dotychczas nie realizowały działań z zakresu wsparcia integracji migrantów i migrantek. Mają trafić np. do Głównego Inspektoratu Ochrony Roślin i Nasiennictwa, Urzędu Miar czy Wyższego Urzędu Górniczego. 

 - Wydaje się, że organy administracji publicznej, właściwe w sprawach dotyczących wspomnianej problematyki, stoją dzisiaj przed poważniejszymi wyzwaniami, niż brak środków transportu – podkreśla Adam Bodnar.

Przypomina o przewlekłościach w toczących się przed wojewodami oraz Urzędem ds. Cudzoziemców postępowaniach o udzielanie cudzoziemcom zezwoleń na pobyt w Polsce. W woj. dolnośląskim średni czas oczekiwania cudzoziemca na wydanie zezwolenia na pobyt czasowy to 397 dni. W woj. wielkopolskim na uzyskanie zezwolenia na pobyt rezydenta długoterminowego UE cudzoziemiec musi oczekiwać średnio  489 dni.

A środki FAMI trafiały już do wojewodów i jakkolwiek nie rozwiązały problemu przewlekłości, to z pewnością przyczyniły się do usprawnienia obsługi interesantów.

Właściwe lokowanie środków FAMI jest zatem konieczne dla poszanowania praw cudzoziemców i ich rodzin, w tym prawa do dobrej administracji.

- Trudno zatem stwierdzić, dlaczego w obecnej sytuacji, w dobie kolejnych kryzysów humanitarnych na świecie i rosnącej skali migracji, okresowo tylko zatrzymanej przez pandemię, podejmowane są decyzje, które prowadzić mogą de facto do zarządzania środkami Funduszu niezgodnie z jego celem – wskazuje RPO.

A od wielu lat organizacje pozarządowe w Polsce, które udzielają migrantom wsparcia, podnoszą, że nie mogą liczyć na skuteczną pomoc ze środków FAMI. Wstrzymanie środków z FAMI w latach 2016-2017 czy też przekierowanie ich wyłącznie do wojewodów, powoduje m.in.:

  • znaczne ograniczenie wsparcia prawnego i integracyjnego dla cudzoziemców,
  • ograniczenie możliwości prowadzenia monitoringów przestrzegania praw cudzoziemców i litygacji strategicznej w sprawach o kluczowym znaczeniu dla ochrony ich praw,
  • brak ciągłości i stabilności działań integracyjnych prowadzonych przez organizacje społeczne oraz samorządy oraz rozpad wykwalifikowanych zespołów składających się m. in. z prawników, adwokatów, psychologów, doradców integracyjnych, tłumaczy.

Wszystkie te zadania, odpowiadające przeznaczeniu FAMI, są zdecydowanie bardziej potrzebne niż wyposażenie urzędów w nowe samochody. Zadanie to nie powinno być finansowane ze środków FAMI jako niezgodne - co najmniej – z kryterium celowości.

Adam Bodnar zwrócił się do premiera o uzasadnienie finansowania tego projektu w ramach FAMI. Jeśli doniesienia medialne się potwierdzą, RPO prosi premiera o rozważenie, czy środki FAMI nie powinny zostać przekazane na działania zmierzające do rzeczywistej poprawy sytuacji migrantów i migrantek w Polsce. Rzecznik pyta też, czy w latach 2015-2020 z Funduszu finansowano  inne zakupy dla administracji publicznej.

Odpowiedź KPRM (aktualizacja 19 listopada 2020)

W postępowaniu centralnym na dostawę pojazdów zaplanowano w zakresie części nr XV (samochody hybrydowe segment C kompakt kombi) zakup trzech pojazdów dla Urzędu do Spraw Cudzoziemców. Zostanie on zrealizowany w ramach projektu o roboczym tytule „Wsparcie logistyczne w zakresie udzielania pomocy socjalnej II” współfinansowanego ze środków Unii Europejskiej w ramach Programu Krajowego Funduszu Azylu, Migracji i Integracji - odpisał Rafał Siemianowski, zastępca Szefa KPRM.

Podkreślił, że jedynie ten urząd wskazał takie źródło współfinansowania.

Zakup pojazdów objętych postępowaniem centralnym i przeznaczonych dla innych podmiotów zostanie sfinansowany ze środków krajowych.

Odpowiedź MSWiA (aktualizacja 3 lutego 2021 r.)

Jak odpisał wiceminister Błażej Poboży, w ramach przetargu ogłoszonego przez Centrum Obsługi Administracji Rządowej (COAR) ze środków Unii Europejskiej (UE) z Programu Krajowego Fundusz Azylu, Migracji i Integracji (FAMI) jest planowane dofinansowanie zakupu jedynie trzech pojazdów dla Urzędu do Spraw Cudzoziemców (UdSC)[1]. Podkreślam, że nie będą to limuzyny, lecz samochody osobowe typu kombi (segment C) o napędzie hybrydowym[2].

Urząd do Spraw Cudzoziemców planuje realizację projektu współfinansowanego z FAMI o roboczym tytule „Wsparcie logistyczne w zakresie udzielania pomocy socjalnej II”. Zakłada się, że jego realizacja będzie skutkować usprawnieniem systemu azylu i recepcji w Polsce poprzez ulepszenie floty transportowej wykorzystywanej na rzecz przebywających w Polsce osób ubiegających się o ochronę międzynarodową. Szef UdSC, zgodnie z przepisami ustawy z dnia 13 czerwca 2003 r. o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej[3] jest organem odpowiedzialnym za rozpatrzenie wniosku o udzielenie cudzoziemcowi ochrony międzynarodowej w Polsce, a także zapewnienie mu opieki socjalnej i medycznej. Samochody mają służyć bieżącemu wsparciu działania UdSC zajmującego się administrowaniem dziesięcioma ośrodkami dla cudzoziemców zlokalizowanymi w różnych częściach Polski[4].

Środki FAMI są rozdysponowane w ramach celów szczegółowych: Azyl, Integracja/Legalna migracja, Powroty i mogą zostać przyznane w ramach otwartego lub ograniczonego naboru wniosków, bądź też w ramach bezpośredniego przyznania dofinansowania, w przypadku, gdy beneficjent posiada monopol de iure lub de facto w zakresie realizowanego działania. Projekt UdSC jest w fazie przygotowywania i nie uzyskał dotychczas dofinansowania. W przypadku podjęcia decyzji o przyznaniu dofinansowania w ramach FAMI, zostanie zastosowana procedura bezpośredniego jego przyznania, co wynika z faktu, że UdSC posiada monopol de iure w zakresie funkcjonowania ośrodków dla cudzoziemców. W przypadku, gdy projekt otrzyma dofinansowanie z FAMI, samochody zostaną sfinansowane w proporcji: 75% wkład UE/25% środki budżetowe.

Jednocześnie wyjaśniam, że decyzja o przyłączeniu się UdSC do przetargu COAR wynikała z możliwości uzyskania korzystniejszej oferty cenowej w ramach wspólnego zamówienia. W związku ze specyfiką zamówień unijnych, dokumentacja przetargowa została oznaczona przez COAR logotypami UE oraz informacją o dofinansowaniu zamówienia ze środków FAMI, mimo, że planowane dofinansowanie dotyczy jedynie trzech pojazdów.

Oficjalne sprostowanie Centrum Informacyjnego Rządu odnoszące się m. in. do sposobu finansowania ww. zamówienia zostało zamieszczone 2 listopada 2020 r. na stronie internetowej CIR[5].

Jednocześnie informuję, że w ramach Programu Krajowego FAMI nie zakupiono żadnych pojazdów dla instytucji i podmiotów nie związanych z zadaniami Funduszu. W 2018 r. UdSC zakupił z dofinansowaniem FAMI dwa samochody marki Mercedes Sprinter przystosowane m.in. do przewozu osób niepełnosprawnych[6].

Należy podkreślić, że celowość i prawidłowość wydatkowania środków FAMI jest regularnie kontrolowana przez audytorów Ministerstwa Finansów i Izb Administracji Skarbowej, Komisję Europejską oraz Europejski Trybunał Obrachunkowy. W trakcie tych kontroli jest badana m.in. zgodność realizowanych projektów z celami FAMI. Żadna z nich nie wykazała nieprawidłowości w tym zakresie. Ponadto, są prowadzone również audyty systemu wdrażania FAMI, które jednoznacznie wskazują, że system działa prawidłowo.

Odnosząc się do stwierdzenia Pana Rzecznika, że „od wielu lat organizacje pozarządowe w Polsce, udzielające migrantom wsparcia prawnego, psychologicznego i integracyjnego, podnoszą, że nie mogą liczyć na skuteczną pomoc ze środków FAMI”, pragnę zauważyć, że ogółem w ramach FAMI w latach 2014-2020 dofinansowano 171 projektów. W 8 konkursowych naborach wniosków 141 projektów otrzymało dofinansowanie, w tym 79 z nich złożyły organizacje pozarządowe, Caritas Polska, szkoły wyższe, jednostki samorządu terytorialnego oraz Międzynarodowa organizacja do spraw Migracji, a pozostałe 62 wojewodowie, w części w partnerstwie z organizacjami pozarządowymi. Jeden projekt, realizowany przez Fundację Instytut Spraw Publicznych, dofinansowano w ramach działań szczególnych Komisji Europejskiej. Ponadto zostało dofinansowanych 29 projektów realizowanych przez Komendę Główną Straży Granicznej[7], UdSC[8] oraz ówczesne Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Projekty te były/są realizowane w procedurze pozakonkursowej z uwagi na istniejący monopol de iure. Informacje dotyczące projektów dofinansowanych ze środków FAMI są dostępne na stronie internetowej Departamentu Funduszy Europejskich MSWiA.[9] Ponadto listy Beneficjentów oraz projektów FAMI, wraz z kwotą dofinansowania, są ogólnie dostępne na portalu otwarte dane[10].

 


[1] Większość taboru samochodowego pozostającego w dyspozycji UdSC wykazuje wysoki poziom zużycia, a część pojazdów na przestrzeni ostatnich kliku lat musiała zostać wycofana z użytkowania ze względu na wysokie koszty utrzymania i napraw oraz brak możliwości zapewnienia należytego poziomu bezpieczeństwa dla kierowcy i pasażerów

[2] Segment C to niższa, średnia klasa samochodów osobowych, które cechuje zwarta, kompaktowa budowa zapewniająca względny komfort jazdy dla 4 dorosłych osób i umiarkowanie duża przestrzeń na bagaż, klasa ta zwana jest także samochodami kompaktowymi. Wymienione samochody z uwagi na swoje gabaryty i przeznaczenie charakteryzują się niskimi mocami silników.

[3] Dz.U. z 2019 r. poz. 1666, z późn. zm.

[4] Zapewnienie pracownikom tych ośrodków możliwości wykorzystywania pojazdów jest niezbędne do realizacji wielu zadań świadczonych na rzecz cudzoziemców. Pracownicy UdSC m.in. reprezentują interesy podopiecznych przed jednostkami administracji centralnej
i samorządowej, placówkami edukacyjnymi (przedszkola, szkoły podstawowe, ponadpodstawowe). Zakup nowych środków transportu przyczyni się również do usprawnienia organizacji opieki socjalnej i zdrowotnej, a także umożliwi transport zaopatrzenia niezbędnego do funkcjonowania ośrodków dla cudzoziemców prowadzonych przez UdSC.

[6] Urząd zakupił dwa busy w celu zwiększenia możliwości transportowych do realizacji ustawowych zadań, tj. zapewnienie cudzoziemcom przewozu: z ośrodków recepcyjnych do pobytowych; z ośrodków do placówek o charakterze medycznym (ze szczególnym uwzględnieniem osób o ograniczonej mobilności); z ośrodków do siedziby UdSC w związku z postępowaniami o udzielenie ochrony międzynarodowej oraz w celu uczestnictwa w wydarzeniach kulturalnych organizowanych przez instytucje współpracujące z Urzędem, a także w przypadkach nagłych, takich jak jednorazowe przeniesienia dużych grup cudzoziemców. Zakupione pojazdy służą do realizacji zadań wykonywanych w ośrodkach recepcyjnych, głównie w ośrodku w Podkowie Leśnej-Dębaku.

[7] Straż Graniczna (SG) prowadziła działania zmierzające do poprawy warunków przyjmowania i pobytu cudzoziemców ubiegających się o ochronę międzynarodową w obiektach SG: doposażono punkty administracyjne, w których prowadzone są czynności wobec cudzoziemców (pomoc medyczna, psychologiczna, tłumaczeniowa), udzielano wsparcia materialnego cudzoziemcom najbardziej potrzebującym (m.in. wyprawki, zestawy higieniczne, odzież, itp.). Cudzoziemcom zobowiązanym do powrotu (powroty przymusowe) było możliwe udzielenie pomocy prawnej w ramach projektów realizowanych przez organizacje pozarządowe.

[8] Urząd do Spraw Cudzoziemców realizował projekty, dzięki którym m.in. remontowano pomieszczenia, w których mieszkają cudzoziemcy oraz świetlice edukacyjne i inne pomieszczenia ogólnodostępne, a także udzielano wsparcia materialnego cudzoziemcom (np. wyprawki, pakiety edukacyjne, materiały medyczno-higieniczne).

XI.543.40.2020

RPO Adam Bodnar do pracodawców: równość i różnorodność jest kluczowa, także teraz

Data: 2020-11-03
  • Zasada równego traktowania może stanowić element przewagi konkurencyjnej – zespoły charakteryzujące się różnorodnością działają lepiej i lepiej reagują na trudności
  • Adam Bodnar przypomina tę prawdę na podsumowanie swojej kadencji i u progu kryzysu, z którym muszą się zmierzyć także przedsiębiorcy

Choć o kwestiach równego traktowania w zatrudnieniu mówi się w Polsce coraz więcej, mamy też antydyskryminacyjne przepisy, nadal do wielu z nas nie dociera, jak ważna jest różnorodność w procesie budowania nowoczesnej organizacji, zdolnej także do innowacyjnych rozwiązań w obliczu nieuchronnie pojawiających się wyzwań.

Stereotypy na temat wiedzy, kompetencji i umiejętności związanych z określonymi cechami jednostkowymi – wiekiem, płcią, pochodzeniem etnicznym czy orientacją seksualną, powodują że realizacja ambicji zawodowych wciąż wymaga od przedstawicieli wielu grup społecznych ogromnej determinacji.

RPO w wystąpieniu do prezesa Krajowej Izby Gospodarczej Andrzeja Arendarskiego, prezesa Związku Rzemiosła Polskiego Jana Gogolewskiego, prezesa Business Center Club Marka Goliszewskiego, prezesa Związku Przedsiębiorców i Pracodawców Cezarego Kaźmierczaka, prezydenta Pracodawców Andrzeja Malinowskiego i prezesa Konfederacji Lewiatan Macieja Wituckiego, przypomina, że przeciwdziałanie dyskryminacji w zatrudnieniu należy do podstawowych obowiązków  pracodawców.

  • Przejawy ageizmu, utrudniające pracownikom z długim stażem zawodowym kontynuowanie kariery zawodowej , a osobom młodym – nabywanie wiedzy i umiejętności od kolegów i koleżanek z większym doświadczeniem, można wyeliminować przez dobrą praktykę wprowadzenia do zespołów „mentorów”, którzy mogą przyczynić się do efektywniejszego rozwoju i szybszego wdrożenia się młodszych pracowników.
  • Jawność wynagrodzeń na szczeblach kierowniczych oraz „widełki płacowe” na niższych szczeblach to z kolei instrumenty minimalizacji luki płacowej, stanowiącej widoczny przejaw dyskryminacji ze względu na płeć.
  • Kształtowanie polityki płacowej wolnej od dyskryminacji pozwoli wyeliminować nie tylko negatywne społeczne konsekwencje nierówności wynagrodzeń, ale przyciągnie do organizacji nowe talenty. Natomiast zwiększenie udziału kobiet na stanowiskach kierowniczych może nastąpić przez stosowanie kwot płci. Pomimo lepszego wykształcenia kobietom wciąż trudniej jest osiągać najwyższe szczeble kariery. W konsekwencji, kobiety stanowią jedynie 15,8% członków rad nadzorczych, 13% członków zarządów i zaledwie 6% prezesów zarządów spółek notowanych na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych.
  • Zmiana tego trendu poprawi jakość zarządzania i współpracy w organizacji. Niewątpliwie korzyści wynikające z przyciągnięcia do organizacji nowych talentów zapewni także otwarcie się w większym stopniu przez pracodawców na osoby z niepełnosprawnościami, których poziom aktywności zawodowej jest w dalszym ciągu niższy niż dla ludności ogółem.

Włączenie zasady równego traktowania do ładu korporacyjnego to nie tylko realizacja tego obowiązku czy przejaw społecznej odpowiedzialności biznesu, ale także efektywne narzędzie osiągania sukcesu biznesowego. Zorientowanie kultury organizacyjnej na równe traktowanie umożliwia pełne wykorzystanie potencjału wszystkich członków zespołu, przekładając się na jego sukces biznesowy. I choć skala korzyści z tego płynących jest zależna od wielu czynników, różnorodny zespół stanowi niezaprzeczalnie wartość dodaną, na której pominięcie pracodawcy, szczególnie w niełatwej obecnie sytuacji społeczno-gospodarczej, nie mogą sobie pozwolić.

Problematyka dotycząca równości w zatrudnieniu jest stale obecna w działalności Rzecznika Praw Obywatelskich – podnoszona jest w kierowanych do Rzecznika skargach, w realizowanych badaniach antydyskryminacyjnych i wystąpieniach. W swych działaniach na rzecz wspierania równego traktowania wszystkich osób i przeciwdziałania dyskryminacji z jakiejkolwiek przyczyny Rzecznik Praw Obywatelskich docenia każde jednostkowe działanie pracodawców na rzecz wsparcia grup dyskryminowanych jako istotny krok na drodze do osiągnięcia  rzeczywistej równości w zatrudnieniu. Szczególnie gorąco rekomenduje jednak podejście horyzontalne – wprowadzenie kompleksowej polityki równościowej. Jej trzonem powinien być regulamin antydyskryminacyjny, który jako narzędzie komunikowania polityki równego traktowania stanowi wyraźny sygnał, że najcenniejszym zasobem organizacji są pracownicy, a najważniejszą wartością – stworzenie otwartego środowiska pracy, w którym indywidualność i odmienność to nie zagrożenie, a szansa.

XI.801.8.2020

RPO o konflikcie społecznym: ludzie chcą udziału w podejmowaniu decyzji, które ich dotyczą

Data: 2020-11-02

- Jestem zdania, że rozwiązanie w tej sprawie powinien wypracować parlament – nie powinien tu był orzekać Trybunał Konstytucyjny. To musi być poprzedzone długotrwałymi, porządnymi konsultacjami z udziałem wszystkich czynników społecznych - powiedział RPO Adam Bodnar w rozmowie z Wirtualną Polską.

- Myślę, że o tym są te protesty. Ludzie czują się po prostu pominięci. Nie chcą tylko rozwiązania problemu, który powstał po wyroku TK, tylko chcą być pełnoprawnie uczestniczyć w procesie decyzyjnym dotyczącym ważnej dla nich kwestii. Tym bardziej, że zostało przełamane coś, co obowiązywało przez ponad 26 lat.

RPO zwrócił też uwagę, że ostatnie działania ministra edukacji i nauki Przemysława Czarnka utrudniają nawiązanie dialogu. 

Nie można ścigać kobiet za to, że korzystają z konstytucyjnych wolności. RPO do Prokuratora Krajowego

Data: 2020-10-30
  • Nie można ścigać ludzi za to, że korzystają z konstytucyjnych wolności
  • Te wolności można ograniczać tylko ustawą i władze wiedziały o tym co najmniej od pięciu miesięcy. A jednak zarządzają sytuacją kryzysową przy pomocy rozporządzeń
  • Wszystko to prowadzi do wniosku, że władza publiczna nie może zakładać, że organizowanie lub udział w zgromadzeniach spontanicznych będzie wypełniać znamiona czynu zabronionego z art. 165 par. 1 pkt 1 kk.
  • Takie jest stanowisko RPO dla prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego.

29 października pojawiły się niepokojące doniesienia o pismach skierowanych przez Pana Prokuratora do prokuratur w całej Polsce w sprawie protestów będących reakcją społeczną na rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 r. dotyczącego aborcji – pisze RPO.

Dziennikarze przytaczają fragment Prokuratora Krajowego z 28 października 2020 r., że: „każde zachowanie osoby organizującej nielegalną demonstrację albo podżegające lub nawołującej do udziału w niej winno być przede wszystkim oceniane w kontekście wyczerpywania znamion czynu zabronionego z art. 165 par. 1 pkt 1 kk w zakresie sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia osób poprzez spowodowanie zagrożenia epidemiologicznego”.

Zgodnie z tym przepisem kto sprowadza niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia wielu osób albo dla mienia w wielkich rozmiarach, powodując zagrożenie epidemiologiczne lub szerzenie się choroby zakaźnej albo zarazy zwierzęcej lub roślinnej, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

Podstawowe wątpliwości w ocenie Rzecznika budzi to, czy możliwe jest wypełnienie znamion czynu zabronionego określonego w tym przepisie poprzez realizację konstytucyjnej wolności, która – jak wielokrotnie Rzecznik Praw Obywatelskich zwracał uwagę – nie została skutecznie ograniczona w obecnym stanie prawnym.

Już w czerwcu, rozumiejąc, że pandemia może uderzyć ponownie jesienią, RPO pisał do premiera (VII.565.461.2020), że ograniczenia podstawowych praw i wolności powinny być dokonywane w ustawie, nie w rozporządzeniu. Po drugie, akty prawne wprowadzające ograniczenia powinny być poprzedzone procesem konsultacji i publikowane w Dzienniku Ustaw przed ogłoszeniem ich treści przez przedstawicieli Rady Ministrów bądź najpóźniej jednocześnie. Umożliwi to uniknięcie stanu niepewności prawnej. Po trzecie, ograniczenia te nie powinny naruszać istoty konstytucyjnych praw i w miarę możliwości powinny zapewniać obywatelom szansę korzystania z tych praw w sposób niepowodujący zagrożenia dla życia i zdrowia, np. poprzez wprowadzenie rygorów dotyczących odstępów między uczestnikami zgromadzeń publicznych w miejsce całkowitego zakazu tych zgromadzeń.

Rzecznik Praw Obywatelskich, w związku z ostatnimi protestami, zwracał już uwagę (zob. wystąpienie do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z 23 października 2020 r.), że zgodnie z art. 57 Konstytucji RP każdemu zapewnia się wolność organizowania pokojowych zgromadzeń i uczestniczenia w nich.

Ograniczenie tej wolności może określać wyłącznie ustawa

Dopuszczalne warunki ograniczenia wolności zgromadzeń publicznych wynikają z ogólnej klauzuli zawartej w art. 31 ust. 3 Konstytucji. Ograniczenie może zostać więc ustanowione tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy jest konieczne w demokratycznym państwie m. in. dla ochrony zdrowia. Ograniczenie to nie może jednak naruszać istoty wolności. Z punktu widzenia zakazów zgromadzeń publicznych wprowadzanych kolejnymi rozporządzeniami istotne jest także to, że w stanie klęski żywiołowej wolność zgromadzeń publicznych również podlega ograniczeniom na warunkach określonych w art. 31 ust. 3 Konstytucji RP (art. 233 ust. 3 Konstytucji RP). Jedynie w stanie wojennym i wyjątkowym wolność zgromadzeń publicznych może podlegać dalej idącym ograniczeniom (art. 233 ust. 1 i art. 228 ust. 3 Konstytucji) określonym w ustawie, włącznie z naruszeniem istoty tej konstytucyjnej wolności.

Oceniając z perspektywy konstytucyjnej bezwzględny zakaz organizowania zgromadzeń spontanicznych określonych w art. 3 ust. 2 Prawa o zgromadzeniach, wprowadzany kolejnymi rozporządzeniami, Rzecznik postawił mu szereg zarzutów. Przede wszystkim niedopuszczalne jest nadanie regulacji ustawowej dotyczącej przekazania do rozporządzenia materii wolności zgromadzeń charakteru blankietowego i odesłanie w całości tej materii do uregulowania w rozporządzeniu, a taki właśnie charakter ma art. 46 ust. 4 pkt 4 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz. U. poz. 1845). Rada Ministrów została więc upoważniona (art. 46a i art. 46b pkt 1 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi) do wprowadzenia zakazu organizowania innych zgromadzeń ludności, chociaż w przypadku wolności zgromadzeń wymóg wyłączności ustawy musi być stosowany ze szczególnym rygoryzmem. Zakaz został jednak wprowadzony rozporządzeniami, a nie ustawą, chociaż art. 31 ust. 3 Konstytucji RP wymaga ograniczenia konstytucyjnej wolności „tylko w ustawie”.

Nie powinno też ulegać wątpliwości, że wprowadzenie zakazu organizowania zgromadzeń spontanicznych nastąpiło z naruszeniem zasady proporcjonalności. Z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP wynika, że ograniczenia w korzystaniu z konstytucyjnych wolności mogą być ustanawiane tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie. Przesłanka konieczności ograniczenia jest zaś merytorycznie tożsama z zasadą proporcjonalności. O tym, że wprowadzenie takiego zakazu nie było konieczne przesądził sam autor kolejnych rozporządzeń umożliwiając w stanie epidemii odbywanie nieograniczonych co do liczby uczestników spotkań i zebrań związanych z wykonywaniem czynności zawodowych lub zadań służbowych, lub działalności gospodarczej. Z punktu widzenia zagrożenia epidemicznego nie było, jak z tego wynika, konieczne – zdaniem organu wydającego rozporządzenia - zakazanie takich zgromadzeń czy choćby ich ograniczenie. Prawodawca postanowił także w ten szczególny sposób chronić zgromadzenia, które albo w ogóle nie mają rangi wolności konstytucyjnej (spotkania i zebrania związane z wykonywaniem zadań służbowych) albo których intensywność ochrony w świetle Konstytucji RP jest mniejsza niż intensywność ochrony zgromadzeń, o których mowa w art. 3 Prawa o zgromadzeniach (spotkania i zebrania związane z wykonywaniem czynności zawodowych lub działalności gospodarczej).

W ocenie Rzecznika wszystko to prowadzi do wniosku, że władza publiczna nie może zakładać, że organizowanie lub udział w zgromadzeniach spontanicznych będzie wypełniać znamiona czynu zabronionego z art. 165 par. 1 pkt 1 kk. Wiążą się one bowiem z realizacją konstytucyjnie zagwarantowanych wolności i jako takie nie różnią się od udziału w lekcjach prowadzonych w szkołach czy uczestnictwa sprawowaniu kultu religijnego. Jak zauważają przedstawiciele doktryny prawa karnego: „Nie stanowią […] karalnego zagrożenia epidemicznego uczestnicy manifestacji, którzy mają maseczki i maszerują zachowując dystans, specjalnie zajmują większą powierzchnię, by zminimalizować ryzyko". Nie można z tych powodów przyjąć, by obywatelki i obywatele, korzystający ze swoich wolności i praw zagwarantowanych w Konstytucji RP, podlegali w tym kontekście odpowiedzialności karnej.

VII.613.117.2020

Nieuregulowanie związków jednopłciowych w Polsce narusza ochronę prawa do życia prywatnego. Stanowisko RPO dla ETPC 

Data: 2020-10-27
  • Brak możliwości legalizacji w Polsce związków jednopłciowych narusza art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Zobowiązuje on do zapewnienia wszystkim osobom ochrony prawa do życia prywatnego i rodzinnego
  • Partnerzy różnej płci mogą w Polsce korzystać ze szczególnych uprawnień po zawarciu małżeństwa - partnerzy tej samej płci nie mają takiej możliwości
  • W ocenie RPO stanowi to tzw. dyskryminację pośrednią ze względu na ich orientację seksualną
  • Rzecznik podkreśla, że Konstytucja nie stoi na przeszkodzie legalizacji związków jednopłciowych

Rzecznik Praw Obywatelskich przystąpił do trzech spraw przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka, dotyczących sytuacji prawnej par tej samej płci w Polsce. Przedstawił stanowiska amicus curiae (tzw. przyjaciela sądu) w tych sprawach.

Czego dotyczą skargi

W czerwcu 2020 r. ETPC zakomunikował polskiemu rządowi 7 spraw (19 połączonych skarg).

We wszystkich trzech sprawach, do których przystąpił RPO, obywatele i obywatelki żyjący w związkach z osobami tej samej płci zarzucają Polsce naruszenie ich prawa do życia prywatnego i rodzinnego, poprzez uniemożliwienie im legalizacji ich relacji, a tym samym uznania jej przez państwo i zapewnienia jej prawnej ochrony.

W sprawie Przybyszewska i inni p. Polsce (10 skarg połączonych skarg) skarżącym odmówiono w Urzędach Stanu Cywilnego przyjęcia deklaracji o braku przeszkód do zawarcia małżeństwa w Polsce, a decyzje te były później podtrzymywane w postępowaniach sądowych.

W sprawie Formela p. Polsce skarżące, które zawarły za granicą związek partnerski  a później małżeństwo, próbowały skorzystać z przywilejów prawnych, które przysługują w Polsce małżonkom.

W postępowaniach administracyjnych i sądowych dotyczących prawa do wspólnego opodatkowania, prawa do zasiłku opiekuńczego w związku ze sprawowaniem opieki nad członkiem rodziny oraz prawa do objęcia małżonki ubezpieczeniem zdrowotnym, odmawiano im tych uprawnień. Wskazywano, że są one zastrzeżone tylko dla małżonków i członków najbliższej rodziny, którymi skarżące nie są w świetle polskiego prawa. Odmówiono im także transkrypcji („przeniesienia” do polskich ksiąg stanu cywilnego) ich aktu małżeństwa zawartego za granicą.

Z kolei w sprawie Szypuła i inni p. Polsce skarżący – obywatele RP chcieli zawrzeć małżeństwo w innym państwie z osobami tej samej płci, ale odmówiono im wydania zaświadczenia o możności zawarcia małżeństwa za granicą zgodnie z prawem polskim.

Stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich

W przekazanych ETPC uwagach pisemnych Rzecznik przedstawił analizę przepisów prawa polskiego oraz sytuacji prawnej i społecznej osób żyjących w jednopłciowych związkach w Polsce, w kontekście standardu praw człowieka wynikającego z EKPC oraz orzecznictwa Trybunału.

W ocenie RPO nie ulega wątpliwości, że w związku z europejskim konsensusem oraz ugruntowanym orzecznictwem Trybunału państwa członkowskie Rady Europy są zobowiązane zapewnić parom tej samej płci możliwość legalizacji ich związków. Jeśli państwo nie decyduje się na otwarcie instytucji małżeństwa dla par jednopłciowych, musi wprowadzić alternatywną instytucję związków partnerskich.

Tymczasem polskie przepisy - mimo licznych inicjatyw legislacyjnych – nadal nie przewidują jakiejkolwiek formy instytucjonalizacji związków partnerskich (zarówno dla osób tej samej, jak i różnej płci). Jednocześnie instytucja małżeństwa pozostaje w Polsce dostępna tylko dla osób różnej płci.

W ocenie RPO taki stan prawny prowadzi do nieuzasadnionego względami konieczności naruszenia pozytywnego obowiązku państwa wynikającego z art. 8 EKP. W sposób nieuzasadniony różnicuje to sytuację prawną osób pozostających w trwałym związku jednopłciowym w stosunku do osób pozostających w związku różnej płci, dla których możliwość zawarcia małżeństwa i skorzystania ze związanych z nim uprawnień pozostaje otwarta.

Niezależnie od debaty na temat możliwości wprowadzenia w Polsce małżeństw jednopłciowych w świetle brzmienia art. 18 Konstytucji („Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej”), w ocenie Rzecznika kwestią bezdyskusyjną jest, że Konstytucja nie stoi na przeszkodzie zapewnieniu możliwości prawnej instytucjonalizacji związków jednopłciowych.

Wręcz przeciwnie – zarówno art. 18 Konstytucji, wskazujący na szczególną ochronę rodziny, jak i art. 47 Konstytucji, gwarantujący każdemu ochronę prawną życia prywatnego i rodzinnego, zobowiązują państwo do zapewnienia tej ochrony także osobom żyjącym w jednopłciowych związkach. Ich legalizacja stanowiłaby więc realizację unormowań Konstytucji, a nie ich naruszenie. 

Ponadto poparcie społeczne dla legalizacji związków osób tej samej płci jest w Polsce wysokie i stale rośnie. Niezależnie od homofobicznych działań części społeczeństwa i niektórych osób publicznych, powielających uprzedzenia i stereotypy na temat osób nieheteroseksualnych, wyniki dwóch różnych badań z 2019 r. wskazują, że ponad połowa Polaków opowiada się za przyznaniem parom jednopłciowym prawa do zawierania związków partnerskich. Takiej odpowiedzi udzieliło 56% respondentów w badaniu IPSOS dla OKO.press z lutego 2019 r. i 57% w badaniu Kantar dla Wyborczej w listopadzie 2019 r.). Takie zmiany społeczne muszą być zauważane i uwzględniane przez państwo, na co wielokrotnie zwracał uwagę Trybunał w swym orzecznictwie.

Rzecznik podkreślił, że nieuzasadnione zróżnicowanie sytuacji prawnej par tej samej płci w stosunku do par różnej płci skutkuje ich dyskryminacją pośrednią ze względu na orientację seksualną. Omówił przywileje prawne zastrzeżone w Polsce wyłącznie dla małżonków lub członków najbliższej rodziny, z których osoby żyjące w związkach jednopłciowych nie mogą w żaden sposób skorzystać.

Jednocześnie Rzecznik zaznaczył, że choć zmiana odpowiednich przepisów - tak aby uprawnienia na gruncie prawa spadkowego, rodzinnego czy też ubezpieczeń społecznych były dostępne dla partnerów nieformalnych, w tym tej samej płci – wpłynęłaby pozytywnie na ich sytuację prawną i pozwoliła uniknąć dyskryminacji, niezmiennie nie stanowiłoby to realizacji obowiązku państwa do zapewnienia ochrony prawa do życia prywatnego i rodzinnego.

Ta ostatnia wymaga bowiem zapewnienia prawnego uznania związków jednopłciowych, np. poprzez instytucjonalizację związków partnerskich.

Szczególne znaczenie spraw

Wyroki Trybunału w tych sprawach mogą mieć fundamentalne znaczenie dla sytuacji prawnej osób homoseksualnych i biseksualnych w Polsce. Ich skutkiem może być bowiem zobowiązanie władz państwowych do zapewnienia ochrony i uznania prawnego związkom jednopłciowym, np. poprzez instytucjonalizację związków partnerskich.

Taki skutek miał dla Włoch wyrok z 2015 r. w słynnej sprawie Oliari i inni p. Włochom. Trybunał orzekł w nim, że nie zapewniając osobom tej samej płci żadnej możliwości legalizacji ich związków, Włochy naruszyły art. 8 EKPC. W efekcie do prawa krajowego wprowadzono instytucję związków partnerskich. Podobieństwo tej sprawy do przedstawionych spraw przeciw Polsce jest bardzo wyraźne, co podkreślił RPO w stanowiskach RPO dla ETPC.  

Adam Bodnar dla EurActiv: Teraz jest zły moment na referendum ws. aborcji

Data: 2020-10-26

Referendum ws. aborcji w obecnych warunkach, w których partia rządząca dysponuje nieograniczonymi możliwościami propagandy i kształtowania debaty w mediach publicznych, co zresztą wykorzystała w poszczególnych kampanii wyborczych, nie dawałoby przestrzeni do rzeczywistej i pogłębionej dyskusji” – mówi w rozmowie z EURACTIV.pl Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich.

Prof. Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich: Musimy przypomnieć, że pomimo obowiązującego prawa i tak wiele kobiet nie miało rzeczywistego dostępu do legalnego zabiegu przerywania ciąży. Ten temat pojawiał się już wielokrotnie w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

Sprawy takie jak Alicji Tysiąc, R.R., P. i S. przeciwko Polsce wskazywały, że mamy z tym kłopot. W zasadzie w tym zakresie nie obowiązują zasady państwa prawa, bo wprawdzie aborcja jest legalnie dostępna, ale przeprowadza się w Polsce od kilkuset do raptem 1,1 tys. zabiegów rocznie, co w skali 38-milionowego państwa jest niewielką liczbą.

To są liczby oficjalne. Aborcji realnie dokonywanych jest znacznie więcej.

Tak, to są tylko liczby oficjalne. Powstawały jednocześnie dwa procesy społeczne. Z jednej strony podziemie aborcyjne w kraju, jak również tzw. turystyka aborcyjna, czyli dokonywanie zabiegów głównie w Niemczech lub na Słowacji.

Jednocześnie niektóre województwa, ze względu na powszechne stosowanie klauzuli sumienia były wręcz wyłączone z jakiejkolwiek legalnej aborcji. Mam na myśli szczególnie województwo podkarpackie.

Nie jest to wyłącznie problem prawny, ale także społeczny, pokazujący narastające rozwarstwienie. Kobiety zamożne z większych miast mają łatwiejszy dostęp do aborcji ze względu chociażby na wspomnianą turystykę aborcyjną. Podczas gdy osoby z małych miejscowości są całkowicie pozbawione jakiegokolwiek dostępu do bezpiecznego zabiegu.

Tylko czy te osoby na pewno chcą naszej pomocy?

Nie wiem czy chcą pomocy. Uważam że prawo powinno brać pod uwagę różne sytuacje ludzkie i tworzyć taką przestrzeń, aby można było faktycznie je wykonywać.

Tymczasem rozstrzygnięcie TK blokuje to, co dotychczas było dozwolone, nawet jeśli tylko w minimalnym stopniu.

Wyrok zapadł w bardzo szczególnych okolicznościach, gdy mamy powrót do funkcjonowania granic państwowych, których przekraczanie wiąże się z kwarantannami, bądź innymi ograniczeniami związanymi z przemieszczaniem się.

To sprawia, że teraz nawet tzw. turystyka aborcyjna staje się niezwykle utrudniona. Stąd też gorączka trwających protestów.

Czyli można uznać, że ten wyrok cementuje nierówności wśród kobiet?

On nie tylko je cementuje, ale zdecydowanie pogłębia. Należy postawić pytanie na ile ten wyrok należy traktować poważnie. W oświadczeniu wskazałem, że takie decyzje powinny być powierzone parlamentowi.

Wydaje mi się, że w naszych warunkach warto byłoby sięgnąć po rozwiązania z zagranicy. Warto np. zastanowić się nad rozwiązaniami irlandzkimi. Przez pewien czas zajmowałem się zagadnieniem tzw. Panelu Obywatelskiego (Citizens Assembly), który w latach 2016-2017 działał w Irlandii (Referendum nt. aborcji , które odbyło się w 2018 r., było efektem jego prac i formalnym głosowaniem w sprawie przyjęcia jego rekomendacji – red.).

To byłby ciekawy sposób na znalezienie rozwiązania, ale przede wszystkim na zrozumienie wieloaspektowości problemu dostępności legalnej aborcji przez całe społeczeństwo.

Dramatyczna sytuacja na romskim osiedlu w Maszkowicach. RPO prosi wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego o zaangażowanie w pomoc mieszkańcom

Data: 2020-10-20
  • Sytuacja na osiedlu Romów w Maszkowicach zagraża zdrowiu i życiu jego mieszkańców 
  • Bez pomocy państwa i samorządu są oni skazani na egzystencję w warunkach naruszających godność - sami nie są w stanie poprawić swej sytuacji
  • Władze gminy Łącko uchylają się od kompleksowej rewitalizacji osiedla. Sięgnęły zaś po środki administracyjne, uzyskując nakazy rozbiórki samowoli budowlanych
  • To zaś grozi kryzysem bezdomności co najmniej kilkudziesięciu osób

Nieocenionym wsparciem dla mieszkańców może okazać się zainteresowanie ich sytuacją osób cieszących się autorytetem publicznym. Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego o osobiste zaangażowanie w dialog z władzami gminy.

- Wierzę, że wrażliwość na wykluczenie społeczne i potrzebę poszanowania godności człowieka sprawi, że mimo trudnej sytuacji w kraju, spowodowanej pandemią COVID-19, zdecyduje się Pan Premier już teraz podjąć działania, które ostatecznie doprowadzą do poprawy sytuacji na osiedlu romskim i położą kres wieloletnim zaniedbaniom – głosi pismo Adama Bodnara.

Wraz z upływem kadencji, zwraca on uwagę na sprawy, których nie udało się doprowadzić do pozytywnego zakończenia. Należy do nich kwestia warunków życia społeczności romskiej na osiedlu w Maszkowicach. Działania na jej rzecz podejmował nie tyko Adam Bodnar, ale również jego poprzednicy - zwłaszcza Janusz Kochanowski. Także mimo wieloletnich starań MSWiA oraz Wojewody Małopolskiego gmina Łącko nie przyjęła planu kompleksowej rewitalizacji osiedla, by zagwarantować godne warunki jego mieszkańcom.

W ocenie RPO jedynym powodem jest opór władz samorządowych, który nie pozostaje bez związku z dyskryminującym podejściem do lokalnej społeczności romskiej. Nie ma zaś środków prawnych, które pozwoliłyby przełamać bezczynność władz samorządowych. Pozostaje dialog i kolejne próby nakłonienia władz lokalnych do zmiany podejścia.

- Jestem przekonany, że mój następca lub następczyni na stanowisku RPO w tych próbach nie ustanie. Wierzę jednak, że osobiste zaangażowanie się Pana Premiera w sprawę osiedla w Maszkowicach już teraz pozwoliłoby przełamać trwający od lat impas – napisał Adam Bodnar do Jarosława Kaczyńskiego.

Warunki na osiedlu w Maszkowicach       

Osiedle w Maszkowicach - gdzie dziś mieszka ok. 300 osób - to kilkadziesiąt zabudowań mieszkalnych i gospodarczych, wybudowanych kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt lat temu, w większości przez samych Romów, bez wymaganych prawem pozwoleń na gruntach gminy Łącko lub osób prywatnych. Standard tych budowli zawsze był dramatycznie niski. Znaczna część domów nie tylko nie zapewnia godnych warunków zamieszkania, ale wręcz stwarza realne zagrożenie dla zdrowia i życia ich mieszkańców.

Ostatnią inwestycję mieszkaniową zrealizowano tam prawie 10 lat temu. Korzystając z dofinansowania MSWiA, gmina Łącko postawiła cztery kontenery mieszkalne. Od tego czasu ich standard znacznie się pogorszył.

W 2016 r. na osiedlu doszło do tragicznego pożaru. Spłonął budynek mieszkalny; zginął dwuletni chłopiec. Gmina zakupiła wtedy kolejny kontener mieszkalny. Nie wykorzystała jednak okazji ani otrzymanych środków z budżetu państwa, aby pomóc innym, najbardziej potrzebującym.

A ryzyko pożaru wciąż istnieje. Nie mając innego wyjścia, mieszkańcy korzystają z opalanych drewnem pieców i samodzielnie wykonanych instalacji elektrycznych. Bez pomocy państwa i samorządu są skazani na egzystencję w takich właśnie warunkach. Nie są w stanie poprawić swojej sytuacji.

Brak wykształcenia, a także systemowe wykluczenie z rynku pracy, którego doświadcza znaczna część Romów w Polsce, czynią z mieszkańców osiedla stałych beneficjentów pomocy społecznej. W rozmowach z RPO zwracali uwagę na brak realnych możliwości zatrudnienia. Nie pomagają ukończone kursy doszkalające. Lokalni pracodawcy nie chcą bowiem zatrudniać osób narodowości romskiej. Oni sami odbierają to jako przejaw dyskryminacji na rynku pracy.

Środki finansowe istnieją też dzięki rządowemu Programowi integracji społeczności romskiej w Polsce na lata 2014-20202. Wspominając o tym programie, nie można nie docenić ogromnego zaangażowania MSWiA w jego przygotowanie i realizację. Niestety, w niektórych przypadkach nawet aktywność resortu, jak i interwencje RPO, nie wystarczają, aby Romowie otrzymali potrzebną pomoc.

Do takich sytuacji dochodzi tam, gdzie dramatyczna sytuacja mieszkaniowa Romów wymaga podjęcia inwestycji remontowo-budowlanych, a jedynym podmiotem uprawnionym do ich przeprowadzenia i ubiegania się o dofinansowanie z Programu romskiego jest samorząd terytorialny – właściciel gruntów.

Gmina mogłaby zrobić o wiele więcej

Zaangażowanie władz samorządowych kolejnych kadencji w działania na rzecz poprawy warunków życia na osiedlu pozostawia wiele do życzenia. Zdarzało się, że gmina, korzystając ze środków wcześniejszych edycji Programu, prowadziła prace remontowo-budowlane w latach 2015– 2016.

Nie były to jednak kompleksowe remonty, a prace podejmowano chaotycznie -  często miały wręcz kuriozalny charakter. Dachy wymieniano np. bez wcześniejszej poprawy konstrukcji budynków, mimo, że jej stan zwykle był dramatyczny. Częstym widokiem są zatem stosunkowo nowe dachy postawione na wspornikach nad walącymi się, ale nadal zamieszkanymi, budynkami.

Nawet w ocenie Romów doraźne remonty i inwestycje na osiedlu mijały się z celem. Ich zdaniem, te środki należałoby przeznaczyć na kompleksowe zagospodarowanie całego terenu, wybudowanie nowych domów i stopniowe wyburzanie starej  zabudowy. Władze gminy jednak się na to nie godzą.

Sięgnięto po środki administracyjne

Władze samorządowe zainicjowały zaś postępowania nadzoru budowlanego. Zapadło już ok. 40 decyzji administracyjnych nakazujących rozbiórkę samowoli budowlanych. Ich mieszkańcy nie zdecydują się raczej na dobrowolne wykonanie tych decyzji. Nie mają bowiem żadnej alternatywy: rozbiórka oznacza dla nich bezdomność. Tymczasem odmowa wykonania decyzji skutkuje postępowaniem egzekucyjnym – wydawane są grzywny nawet do 40 tys. zł. 

Ewentualne wykonanie decyzji orzekających o rozbiórce samowoli będzie dramatem dla wielu rodzin romskich. Gminę postawi zaś przed niemożliwym do wykonania zadaniem udzielenia pilnej pomocy co najmniej kilkudziesięciu osobom, które znajdą się w kryzysie bezdomności.

Nie skłania to jednak władz samorządowych do zmiany podejścia. A decyzje o rozbiórkach władze traktują jako niezrozumiały pretekst do powstrzymywania się od jakichkolwiek inwestycji na osiedlu -  nawet takich, które zakładałyby wyburzenie samowoli budowlanych i posadowienie na ich miejscu nowych budynków, spełniających standardy prawa budowlanego.

Realną pomoc uniemożliwiają negatywne stereotypy

- Trudno mi tłumaczyć bezczynność władz samorządowych gminy Łącko inaczej, jak tylko obawą, że wszelka pomoc świadczona przez władze na rzecz Romów zostanie źle odebrana przez część społeczności lokalnej – wskazuje Adam Bodnar.

Jeżeli rzeczywiście tak jest, to mamy do czynienia z niezwykle niebezpieczną sytuacją, w której negatywne stereotypy i dyskryminujące postrzeganie społeczności romskiej wpływają na to, że osoby w potrzebie nie otrzymują należytej pomocy wyłącznie z powodu przynależności etnicznej.

Wydaje się, że bezczynność władz gminy należałoby również ocenić pod kątem przestępstwa z art. 164 w związku z art. 163 Kodeksu karnego.  Zgodnie z nim odpowiedzialności karnej może podlegać każdy, kto choćby nieumyślnie, także poprzez zaniechanie, sprowadza bezpośrednie niebezpieczeństwo wystąpienia zdarzenia, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób. A według RPO  powstrzymywanie się od inwestycji na osiedlu oznacza przyzwolenie na to, aby panujące tam warunki nadal się pogarszały i stwarzały coraz większe zagrożenie.

Ale wciąż jest przestrzeń do rozmowy

Niezależnie od  tej oceny RPO uważa, że w dalszym ciągu istnieje przestrzeń do rozmów z władzami gminy i prób przekonywania ich o pilnej potrzebie przyjęcia kompleksowego planu rewitalizacji osiedla. Nieocenionym wsparciem dla mieszkańców może okazać się zainteresowanie ich sytuacją ze strony osób cieszących się autorytetem publicznym.

- Dlatego też zwracam się do Pana Premiera z uprzejmą prośbą o przyjrzenie się warunkom, w jakich żyje społeczność romska w Maszkowicach i osobiste zaangażowanie w dialog z władzami samorządowymi gminy Łącko – pisze RPO.

- Wierzę, że wrażliwość na wykluczenie społeczne i potrzebę poszanowania godności człowieka sprawi, że mimo trudnej sytuacji w kraju, spowodowanej pandemią COVID-19, zdecyduje się Pan Premier już teraz podjąć działania, które ostatecznie doprowadzą do poprawy sytuacji na osiedlu romskim i położą kres wieloletnim zaniedbaniom. W istocie jest to wstyd dla naszego państwa, że pomimo tylu  interwencji i działań ze strony różnych organów władzy, podejmowanych od tylu lat, ludzie żyją w takich warunkach – zakończył Adam Bodnar pismo do wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego.

XI.816.17.2017

Jak Minister Sprawiedliwości dysponuje Funduszem Sprawiedliwości? Niech NIK to skontroluje

Data: 2020-10-20
  • Jak Minister Sprawiedliwości dysponuje Funduszem Sprawiedliwości? O kontrolę w tej sprawie RPO prosi NIK po przyznaniu z tego Funduszu 250 tys. zł gminie Tuchów
  • Kilka tygodni wcześniej nie otrzymała ona dotacji Unii Europejskiej z powodu uchwały dyskryminującej osoby LGBT
  • Tymczasem pieniądze z Funduszu powinny być przeznaczane na pomoc pokrzywdzonym i świadkom, przeciwdziałanie przestępczości oraz pomoc postpenitencjarną

Rzecznik Praw Obywatelskich z niepokojem przyjął informacje z konferencji prasowej Ministra Sprawiedliwości 18 sierpnia 2020 r. Minister Zbigniew Ziobro ogłosił, że gmina Tuchów (woj. małopolskie) otrzymała z Funduszu Sprawiedliwości wsparcie finansowe w wysokości 250 tys. zł - ze względu na to, że kilka tygodni wcześniej nie otrzymała dotacji UE w ramach programu „Partnerstwo Miast” . W opinii ministra gmina Tuchów "stała się przedmiotem szykan unijnej komisarz do spraw równości Heleny Dalli”, która ogłosiła, że przyczyną odmowy przyznania środków dla tego - i innych polskich samorządów – było przyjęcie przez nie uchwał dyskryminujących osoby nieheteronormatywne i transpłciowe. Minister zapowiedział, że na podobne wsparcie z Funduszu Sprawiedliwości – w ramach swoistej rekompensaty - mogą liczyć inne polskie gminy w takiej sytuacji.

Tymczasem w świetle przepisów określających zadania i cele Funduszu Sprawiedliwości, jest on ukierunkowany na pomoc pokrzywdzonym i świadkom, przeciwdziałanie przestępczości oraz pomoc postpenitencjarną. RPO miał już wcześniej wątpliwości co do wydatkowania środków z tego funduszu i bezskutecznie zwracał się o wyjaśnienia do ministra Zbigniewa Ziobry.

Aby wyjaśnić wątpliwości związane z przekazanymi gminie Tuchów środkami, Rzecznik poprosił Ministra Sprawiedliwości o wyjaśnienie jakie były podstawy, procedura oraz uzasadnienie przyznania tej dotacji.

RPO prosi NIK o podjęcie działań

Ponadto RPO wystąpił do prezesa NIK o zbadanie tej sprawy w trybie doraźnej kontroli sprawdzającej.

W kontroli przeprowadzonej przez Najwyższą Izbę Kontroli w 2018 r., sformułowano wnioski o dalece niewystarczającym wykorzystywaniu potencjału Funduszu na realizację celów, dla których został powołany, tj. zwłaszcza dla ochrony i wsparcia ofiar przestępstw. Stwierdzono m.in., że wydatki Funduszu na pomoc pokrzywdzonym były na niskim poziomie w stosunku do stanu zgromadzonych środków, co oznacza, że Ministerstwo Sprawiedliwości nierzetelnie planowało i realizowało wydatki na pomoc pokrzywdzonym.

NIK zwróciła wówczas uwagę także na brak zasadności przeznaczenia środków Funduszu na zakup sprzętu dla Ochotniczej Straży Pożarnej w całej Polsce, co - chociaż stanowi cel słuszny i pożądany społecznie - jest wspierane przez inne źródła finansowania i nie znajduje oparcia w ustawowym przeznaczeniu Funduszu Sprawiedliwości.

W świetle informacji o finansowaniu przekazanym gminie Tuchów, które zgodnie z doniesieniami medialnymi ma zostać wykorzystane na rozwój Ochotniczej Straży Pożarnej , wydaje się, że powyższe uwagi i wnioski NIK pozostają aktualne, a tym samym nie zostały odpowiednio wdrożone przez adresatów pokontrolnych zaleceń.

XI.518.55.2020

15. jubileusz działalności Fundacji Feminoteka

Data: 2020-10-16

Z okazji 15. jubileuszu działalności Fundacji Feminoteka Rzecznik Praw Obywatelskich przekazał na ręce prezeski Fundacji, Joanny Piotrowskiej, list gratulacyjny:

RPO składa Feminotece gratulacje

Wielce Szanowna Pani Prezesko,

z okazji pięknego jubileuszu 15-lecia istnienia Fundacji Feminoteka, pragnę złożyć na Pani ręce serdeczne gratulacje dla wszystkich działaczek, aktywistów i osób wspierających Fundację. Jestem przekonany, że bez Państwa zaangażowania i ogromnej pracy sytuacja polskich kobiet byłaby pod każdym względem bez porównania trudniejsza.

Działania Fundacji Feminoteka są dla mnie przykładem znajdowania rozwiązań w tych sprawach, w których inni nie widzą już możliwości interwencji czy pomocy. Otaczacie często opieką kobiety, od których państwo odwróciło wzrok: te, które doświadczyły gwałtu, przemocy domowej, molestowania, mobbingu czy nierównego traktowania. Niezwykle imponuje mi Państwa wytrwałość i nieustępliwość w dochodzeniu sprawiedliwości oraz wspieraniu w sprawach życiowych podopiecznych Fundacji.

Innowacyjne podejście Fundacji w walce o godność i równość kobiet stanowi dla mnie, jako Rzecznika Praw Obywatelskich, ważne źródło  inspiracji, za co bardzo serdecznie dziękuję. Jestem również wdzięczny za naszą współpracę i wsparcie, jakie przy okazji różnych projektów otrzymujemy ze strony Fundacji i jej środowiska.

Życzę Państwu powodzenia i dalszych osiągnięć w realizacji tej niezwykle ważnej misji, jaką stanowi praca na rzecz poprawy sytuacji kobiet w Polsce.

Rzecznik Praw Obywatelskich

dr hab. Adam Bodnar

Terapie konwersyjne powinny być w Polsce zakazane. Wystąpienie RPO do premiera

Data: 2020-10-09
  • 30 lat temu homoseksualizm usunięto z klasyfikacji chorób Światowej Organizacji Zdrowia
  • A już wcześniej organizacje naukowe i eksperci wskazywali, że orientacji seksualnej i tożsamości płciowej nie można „wyleczyć”
  • Tymczasem w Polsce takie terapie konwersyjne są prowadzone - mimo ich sprzeczności z wiedzą medyczną
  • Naruszają one godność osób LGBT i pogłębiają szkodliwe uprzedzenia. Mogą też poważnie zagrażać zdrowiu psychicznemu osób poddanych tym praktykom

O podjęcie działań legislacyjnych w celu zakazu tych terapii Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do premiera Mateusza Morawieckiego. 

Jednym z licznych problemów prawnych wpływających na sytuację osób nieheteronormatywnych i transpłciowych w Polsce jest brak zakazu działań prowadzących do zmiany lub stłumienia orientacji seksualnej czy tożsamości płciowej. 

Sprawa stała się przedmiotem debaty publicznej, zwłaszcza w kontekście przyjętego 28 sierpnia 2020 r. przez Konferencję Episkopatu Polski „Stanowiska w kwestii LGBT+”. Wskazano w nim m.in., że „konieczne jest tworzenie poradni (również z pomocą Kościoła, czy też przy jego strukturach) służących pomocą osobom pragnącym odzyskać zdrowie seksualne i naturalną orientację płciową”.

Adam Bodnar z niepokojem przyjął wypowiedź premiera, że zgadza się ze stanowiskiem KEP. - Taka wypowiedź Pana Premiera może być bowiem odczytana jako przyzwolenie dla prowadzenia praktyk konwersyjnych, opartych na sprzecznym z aktualną wiedzą naukową założeniu, że orientację seksualną i tożsamość płciową można „wyleczyć” – napisał.

Zwrócił uwagę Prezesa Rady Ministrów na sprzeczność tych terapii z wiedzą medyczną oraz standardem ochrony praw człowieka osób nieheteronormatywnych i transpłciowych.

Praktyki konwersyjne jako działania sprzeczne z wiedzą naukową

17 maja 1990 r. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) usunęła homoseksualizm z Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych (ICD). Dotyczyło to wszystkich państw sygnatariuszy Konstytucji Światowej Organizacji Zdrowia, w tym i Polski. A w 2019 r. w najnowszej klasyfikacji również transpłciowość usunięto z listy chorób psychicznych. Ujęto ją w kategorii zdrowia seksualnego.

Tym samym społeczność międzynarodową jednoznacznie przyjęła stanowisko, wyrażane już wcześniej przez organizacje naukowe i ekspertów, że orientacji seksualnej i tożsamości płciowej nie można „wyleczyć”.

Polskie Towarzystwo Seksuologiczne podkreślało, że „orientacja seksualna nie podlega możliwości dowolnego kształtowania zgodnie z kulturowo - społecznymi oczekiwaniami, nie jest kwestią wyboru lub mody”. Wskazało, że propagowanie terapii polegających na korekcie, konwersji czy reparacji orientacji homo- czy biseksualnej w kierunku wyłącznie heteroseksualnej jest niezgodne ze współczesną wiedzą na temat seksualności człowieka i może rodzić poważne niekorzystne skutki psychologiczne dla osób ich poddawanych.

Oficjalne stanowiska co do bezpodstawności i szkodliwości tych praktyk wydało w ostatnich latach ponad 40 międzynarodowych instytucji i gremiów naukowych.

Również Minister Zdrowia odpowiedział RPO 1 lipca 2020 r., że „w oparciu o wiedzę naukową należy podkreślić, że homoseksualność nie jest zaburzeniem ani chorobą”.

Orientacje nieheteronormatywne i tożsamości transpłciowe nie mogą być więc w żadnym wypadku utożsamiane lub kojarzone z zaburzeniami zdrowia psychicznego lub fizycznego, a tym bardziej z patologiami uznawanymi za przestępstwa seksualne – jak pedofilia lub zoofilia. Należy to wyraźnie podkreślić, zwłaszcza ze względu na powielane w debacie publicznej – w tym przez osoby pełniące wysokie funkcje publiczne – wypowiedzi, porównujące homoseksualność z tymi patologiami.

Takie skojarzenia nie znajdują jakiegokolwiek oparcia w aktualnej wiedzy naukowej, a jednocześnie naruszają godność i dobre imię osób LGBT, pogłębiają szkodliwe uprzedzenia oraz przyczyniają się do wzrostu postaw nienawiści wobec tej grupy społecznej. Podobne skutki mogą wywoływać też terapie konwersyjne – oraz ich promowanie lub publiczne akceptowanie.

Jak wskazują przywołane organizacje i stowarzyszenia specjalistów, terapie konwersyjne mogą stanowić poważne zagrożenie dla zdrowia psychicznego osób, wobec których są lub miałyby być stosowane.

Sprzeczność praktyk konwersyjnych z prawami człowieka

Rzecznik zwraca uwagę na sprzeczność tych terapii z obowiązkiem ochrony praw człowieka oraz zakazem wszelkiej dyskryminacji, w tym ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową.

Ich prowadzenie lub głoszenie poglądów o ich zasadności jest sprzeczne z wiążącym Polskę prawem międzynarodowym, z Konstytucją, a w zależności od okoliczności, także z odpowiednimi przepisami rangi ustawowej. Od profesjonalnego i rzetelnego wsparcia psychologicznego lub medycznego osób LGBT terapie te odróżnia cel - nakierowany na zmianę lub stłumienie orientacji seksualnej lub tożsamości płciowej poszczególnych osób.

Stwarzając zagrożenie dla ich zdrowia i praw, mogą zostać uznane za sprzeczne z konstytucyjnym zakazem dyskryminacji z jakiejkolwiek przyczyny (art. 32 ust. 2 Konstytucji). W zależności od stosowanych metod „leczenia”, terapie te mogą zagrażać zdrowiu psychicznemu, a nawet fizycznemu osób, naruszać konstytucyjne prawa do ochrony zdrowia (art. 68 ust. 1 Konstytucji i do ochrony życia prywatnego (art. 47 Konstytucji RP), a także prawo pacjenta do poszanowania godności i intymności (art. 20 ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta).

Gdy terapię konwersyjną prowadzi, oferuje lub propaguje lekarz lub lekarka, może to być uznane za sprzeczne także z Kodeksem Etyki Lekarskiej.

W każdym bowiem wypadku, praktyki konwersyjne są wynikiem opartego na uprzedzeniach wobec osób LGBT przekonania o wyższości orientacji heteroseksualnej i tożsamości cispłciowej nad innymi. Jeśli prowadzenie tej terapii może naruszać prawa człowieka, to już samo głoszenie poglądu o ich słuszności godzi w dobre imię osób nieheteronormatywnych i transpłciowych¸ wzmacnia stereotypy na temat tej grupy, a w konsekwencji przyczynia się do pogłębiania podziałów społecznych i kształtowania postaw nienawiści.

- Jako Prezes Rady Ministrów jest więc Pan szczególnie zobowiązany do przeciwdziałania wskazanym negatywnym konsekwencjom, jakie wywołują praktyki konwersyjne oraz uprzedzenia będące podstawą poglądu o ich zasadności – pisze Adam Bodnar do premiera.

Komitet Ministrów Rady Europy, w memorandum wyjaśniającym do zaleceń CM/Rec (2010) w zakresie środków zwalczania dyskryminacji opartej na orientacji seksualnej lub tożsamości płciowej, wskazał, że zadaniem państwa jest podjęcie niezbędnych środków, by nikt nie był zmuszany do poddania się̨ jakiejkolwiek formie leczenia, procedurze lub badaniu lekarskiemu lub psychologicznemu, lub nie był umieszczany w instytucji medycznej - z powodu jego orientacji seksualnej lub tożsamości płciowej.

W 2018 r. stosowanie terapii konwersyjnych wobec osób LGBTI potępił Parlament Europejski.

Jednoznaczne stanowisko w sprawie zajmują organy ONZ. W Komentarzu Ogólnym nr 22 w sprawie prawa do zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego Komitet Praw Ekonomicznych, Socjalnych i Kulturalnych wskazał, że naruszeniem prawa do zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego jest traktowanie osób LGBTI jako pacjentów psychiatrycznych w celu „wyleczenia” ich w drodze „terapii”. Komitet Praw Dziecka, w Komentarzu Ogólnym nr 20 dotyczącym realizacji praw dziecka w okresie adolescencji, wprost potępił narzucanie tak zwanych „terapii mających na celu próbę zmiany orientacji seksualnej.

W rekomendacjach dla Polski w 2018 r. Komitet ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami wprost zalecił Polsce wprowadzenie zakazu praktyk konwersyjnych. Wskazał na konieczność respektowania orientacji seksualnej i tożsamości płciowej przy wdrażaniu wsparcia dla osób z niepełnosprawnościami psychospołecznymi.

1 maja 2020 r. Niezależny Ekspert ds. orientacji seksualnej i tożsamości płciowej przedstawił Radzie Praw Człowieka ONZ raport na temat „tzw. terapii konwersyjnych”. Zgodnie z raportem praktyki konwersyjne są prowadzone w jakiejś formie co najmniej w 68 państwach świata, najczęściej przez osoby świadczące pomoc medyczną lub psychologiczną. W zdecydowanej większości – ok. 80% przypadków – terapie te są prowadzone wobec osób małoletnich.

Problem praktyk konwersyjnych w Polsce

Ze względu na brak oficjalnych danych dotyczących ośrodków oraz osób oferujących i prowadzących terapie konwersyjne, nie jest możliwe dokładne określenie skali tego zjawiska. Nie oznacza to jednak, że problemu nie ma, RPO dowiaduje się o nim z kierowanych skarg, z raportów organizacji pozarządowych i doniesień mediów.

Według dostępnych informacji praktyki konwersyjne są oferowane i prowadzone w Polsce przede wszystkim przez ośrodki o profilu religijnym – związane lub nie z kościołem katolickim oraz przez psychologów i terapeutów, w ramach publicznej lub niepublicznej służby zdrowia. Często są stosowane wobec osób, które zgłaszając się do psychologa z innym problemem, a w ramach terapeutycznego „wsparcia”, są poddawane praktykom konwersyjnym  ze względu na przeświadczenie „specjalisty”, że to orientacja seksualna lub tożsamość płciowa osoby stanowi „źródło problemu”.

Świadectwa osób, które dobrowolnie lub za namową rodziny skorzystały z praktyk  oferowanych przez instytucje religijne dostarczają niepokojących historii o stosowanych metodach „terapii” duchowej, pogłębiających poczucie winy i wstydu, a w konsekwencji zagrażających godności i zdrowiu psychicznemu. Z doniesień mediów dowiadujemy się także o metodach konwersyjnych niebezpiecznych dla życia i zdrowia fizycznego.

Niezbędne są zmiany legislacyjne

W świetle opisanych zagrożeń, a także stanowisk organów międzynarodowych, konieczne jest wprowadzenie jednoznacznego zakazu praktyk konwersyjnych. Rzecznik wystąpił o to do Ministra Zdrowia 14 maja 2020 r.

Choć w odpowiedzi minister przyznał, że homoseksualność nie jest chorobą, a terapie konwersyjne są działaniami sprzecznymi z aktualną wiedzą medyczną, jednocześnie stwierdził, że nie dostrzega obecnie podstaw do wprowadzenia ich  zakazu w regulacjach z zakresu ochrony zdrowia. Dostępne informacje wskazują bowiem, że są one prowadzone przede wszystkim przez ośrodki religijne i osoby reprezentujące zawody psychologa i psychoterapeuty, nad których wykonywaniem MZ nie sprawuje nadzoru.

Luka prawna w postaci braku należytego uregulowania zawodu psychologa nie może jednak uzasadniać niepodejmowania innych działań w celu eliminacji tych terapii – wskazuje RPO.

A działania legislacyjne, by zakazać tych praktyk, były już podejmowane. Do Sejmu VIII kadencji w lutym 2019 r. wpłynął poselski projekt ustawy o zakazie praktyk konwersyjnych, którego nie skierowano do dalszych prac przed końcem kadencji Sejmu. W ocenie RPO projekt i jego uzasadnienie mogą okazać się pomocne w analizie problemu przez premiera.

Ochronę prawną osób LGBT przed tymi praktykami wprowadzono w wielu państwach na świecie (np. w Niemczech (od 2019 r.), na Malcie (od 2016 r.) i w Ekwadorze prowadzenie, oferowanie i reklamowanie praktyk konwersyjnych zostało zabronione na gruncie przepisów karnych).  W USA (w 20 stanach) i Kanadzie (np. w prowincji Ontario i prowincji Nowa Szkocja) zakaz stosowania terapii konwersyjnych przez profesjonalistów udzielających świadczeń zdrowotnych został ujęty w przepisach z zakresu ochrony zdrowia.

W świetle przedstawionej analizy, dla zapewnienia skutecznej ochrony wolności i praw osób  nieheteronormatywnych i transpłciowych w Polsce, konieczne jest podjęcie przez Radę Ministrów działań w celu wyeliminowania problemu praktyk konwersyjnych.

XI.812.225.2020

Tożsamość płciowa to zakazana przesłanka dyskryminacji. Sąd uwzględnił precedensowy pozew osoby transpłciowej o nierówne traktowanie w zatrudnieniu

Data: 2020-10-05
  • Osobie transpłciowej przyjętej na umowę do pracy w ochronie postawiono warunek pracy w męskim umundurowaniu - choć funkcjonowała i wyglądała zgodnie z żeńską płcią odczuwaną
  • Ponieważ jej proces o ustalenie płci był wtedy w toku, formalnie posługiwała się dokumentem tożsamości, wskazującym na płeć męską
  • Powódka odmówiła pracy w męskim uniformie. Pozwała zleceniodawcę za naruszenie zasady równego traktowania ze względu na tożsamość płciową
  • Sąd II instancji przychylił się do stanowiska powódki, reprezentowanej przez Kampanię Przeciw Homofobii, i RPO – który przyłączył się do procesu. Sąd uwzględnił powództwo, zmieniając zaskarżony wyrok I instancji  

To pierwsza sprawa, w której polskie sądy rozpatrywały zarzut naruszenia zasady równego traktowania ze względu na tożsamość płciową na podstawie tzw. ustawy o równym traktowaniu.

Ustawa z 3 grudnia 2010 r. o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania nie zakazuje wprost dyskryminacji ze względu na tożsamość płciową. Na jej podstawie niedozwolone jest jednak nierówne traktowanie - m.in. w obszarze zatrudnienia, w tym niepracowniczego – ze względu na płeć.

Z orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i opracowań soft law organizacji międzynarodowych wynika jednoznacznie, że zakaz dyskryminacji ze względu na płeć obejmuje także tożsamość płciową. Nie zostało to jednak potwierdzone wcześniej w orzecznictwie polskich sądów. W tym kontekście prawomocny wyrok Sąd Okręgowego ma charakter precedensowy.

Historia sprawy

Powództwo w sprawie dotyczącej dyskryminacji bezpośredniej i molestowania w zatrudnieniu niepracowniczym wniosła osoba transpłciowa, reprezentowana przez Kampanię Przeciw Homofobii. Została przyjęta do pracy na podstawie umowy cywilnoprawnej w firmie świadczącej usługi ochrony.

Ponieważ jej proces sądowy o ustalenie płci pozostawał wówczas w toku, formalnie posługiwała się dokumentem tożsamości wskazującym na płeć męską – funkcjonowała społeczne i wyglądała natomiast zgodnie z żeńską płcią odczuwaną.

Chociaż w toku rekrutacji zleceniodawca traktował powódkę jako kobietę, kiedy dowiedział się o jej tożsamości płciowej, w upokarzających okolicznościach uniemożliwił jej podjęcie obowiązków, wskazując jako warunek m.in. zgodę na pracę w męskim umundurowaniu.

Powódka skierowała więc do sądu pozew o odszkodowanie (a jednocześnie zadośćuczynienie) za naruszenie zasady równego traktowania ze względu na płeć (tożsamość płciową) poprzez dyskryminację bezpośrednią i molestowanie.

Sąd I instancji oddalił powództwo, a powódka wniosła apelację.

Przystąpienie RPO

Rzecznik Praw Obywatelskich przystąpił do postępowania przed sądem II instancji. Argumentował, że sąd I instancji błędnie zastosował przepisy ustawy o równym traktowaniu.  Przyjął bowiem, że powódka powinna była udowodnić fakt naruszenia zasady równego traktowania, podczas gdy ustawa wyraźnie przenosi ciężar dowodu na pozwanego i wymaga od powoda jedynie uprawdopodobnienia zdarzenia.

Według RPO sąd dokonał błędnej wykładni i błędnie zastosował przepisy ustawy o równym traktowaniu. Wykazał się także brakiem zrozumienia istoty transpłciowości.

Rzecznik przedstawił także istotny dla sprawy kontekst sytuacji prawnej osób transpłciowych w Polsce, zwłaszcza w obszarze zatrudnienia, gdzie nierówne traktowanie spotyka je najczęściej. Podniósł także, że sąd I instancji zupełnie nie rozpatrzył zarzutu molestowania, a oceniając czy doszło do dyskryminacji bezpośredniej, nie przeprowadził kluczowej dla tej oceny analizy porównawczej. Gdyby to zrobił, doszedłby do wniosku, że powódka została potraktowana odmiennie w stosunku do kobiety, której płeć metrykalna i odczuwana są zgodne, a więc przesłanką tego odmiennego traktowania była tożsamość płciowa powódki.

Rozstrzygnięcie Sądu Okręgowego

29 września 2020 r. Sąd Okręgowy zmienił wyrok sądu I instancji i uwzględnił powództwo w całości. Uznał za zasadne zarówno zarzuty naruszenia prawa procesowego, jak i materialnego, zgodnie z argumentacją powódki i Rzecznika Praw Obywatelskich.

W uzasadnieniu ustnym wyroku sąd  wskazał, że „chociaż w polskim porządku prawnym kwestia transseksualizmu nie doczekała się jeszcze uporządkowania i samodzielnej regulacji, to jednak częścią polskiego porządku prawnego jest zakaz dyskryminacji osób transseksualnych, bowiem zasada ta stanowi element prawa wspólnotowego. Zakaz dyskryminacji ze względu na tożsamość płciową może być także wyprowadzony z konstytucyjnych zasad dotyczących ochrony godności każdego człowieka i równego traktowania.”

Podkreślił też, że „ustawa o równym traktowaniu wdraża przepisy UE. Należy więc dokonywać wykładni tych przepisów w sposób zgodny z zasadami prawa wspólnotowego i orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości UE.”

Sąd  uwzględnił powództwo w całości – w tym roszczenie o zadośćuczynienie za szkodę niemajątkową. To szczególnie istotne, ponieważ ustawa o równym traktowaniu wprost wskazuje jedynie na prawo osoby pokrzywdzonej nierównym traktowaniem do odszkodowania. RPO od lat podnosi, że niezależnie od dosłownego brzmienia przepisów ustawy, ze względu na treść i cele dyrektyw UE, które ustawa implementuje, odszkodowanie, o którym mowa w art. 13 ustawy, należy rozumieć nie tylko jako środek ochrony prawnej zmierzający do naprawienia szkody majątkowej, ale także - jako zadośćuczynienie za szkodę niemajątkową. Wyrok stanowi potwierdzenie takiej wykładni, na co sąd zwrócił uwagę w uzasadnieniu ustnym.    

XI.801.8.2019

RPO przypomina: ustawy odbierają wsparcie opiekunom osób z niepełnosprawnościami w sposób sprzeczny z Konstytucją. Tak stwierdził TK, a ustawodawca z tym nic nie robi

Data: 2020-09-23
  • Na podsumowanie kadencji przypomina ministrze rodziny Marlenie Maląg o niewykonanych wyrokach Trybunału Konstytucyjnego, który nakazał poprawienie sytuacji rodzin osób z niepełnosprawnościami.
  • Jeden niewykonany wyrok ma już sześć lat, drugi – ponad rok

Do Rzecznika Praw Obywatelskich wciąż wpływają liczne skargi od osób sprawujących opiekę nad bliskimi członkami rodziny legitymującymi się orzeczeniami o znacznym stopniu niepełnosprawności, którzy napotykają na bariery w dostępie do świadczenia pielęgnacyjnego – pisze zastępca RPO Stanisław Trociuk

Najpilniejszą, wielokrotnie już sygnalizowaną kwestią pozostaje niewykonany wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 21 października 2014 r. (K 38/13) o zasadach wsparcia dla opiekunów osób z niepełnosprawnościami.

Trybunał uznał, że zróżnicowanie wysokości tego wsparcia ze względu na moment, kiedy podopieczny utracił ona sprawność (czy było to w dzieciństwie czy w wieku dorosłym), jest sprzeczne z konstytucyjną zasadą równości. Stało się to sześć lat temu. Tymczasem nadal opiekunowie osób, których niepełnosprawność orzeczono w wieku dorosłym, otrzymują trzykrotnie mniejsze wsparcie niż opiekunowie dzieci z niepełnosprawnościami (a i to pod warunkiem, że ich rodzina nie przekracza bardzo niskiego progu dochodowego).

Ponieważ przez sześć lat ustawa regulująca wypłatę świadczeń nie została zmieniona, opiekunowie osób dorosłych (na ogół rodziców) skazani są na kłopotliwą drogę sądową, by wyegzekwować wsparcie należne im zgodnie z Konstytucją.

Drugim niewykonanym wyrokiem TK jest wyrok z 26 czerwca 2019 r. (SK 2/17), że ograniczenie możliwości pobierania świadczenia pielęgnacyjnego przez opiekuna, który ma już prawo do renty z tytułu częściowej niezdolności do pracy, ale nie pracuje, bo opiekuje się dzieckiem z niepełnosprawnością, stanowi przejaw niewłaściwego zinterpretowania przez ustawodawcę nałożonego nań konstytucyjnego obowiązku wsparcia rodziny (art. 71 Konstytucji).

Rodzina, której członek został dotknięty niepełnosprawnością i wymaga opieki ze strony innego członka rodziny, zmuszonego z tego powodu do rezygnacji z zatrudnienia, potrzebuje szczególnej pomocy ze strony państwa. Świadczenia rodzinne należą do systemu zabezpieczenia społecznego, w którym ustrojodawca zdecydował się na pozostawienie ustawodawcy daleko idącej swobody regulacyjnej, jednak Trybunał wielokrotnie podkreślał, że „swoboda władzy ustawodawczej jest [...] ograniczona zasadami i przepisami konstytucyjnymi oraz obowiązkiem poszanowania chronionych przez te zasady i przepisy wartości”.

Środowisko opiekunów sprawujących pieczę nad bliskimi niepełnosprawnymi oczekuje kompleksowych i pilnych rozwiązań w obszarze świadczeń opiekuńczych i wyraża głębokie niezadowolenie ze zbyt długiego oczekiwania na opracowanie projektu ustawy eliminującego stan niekonstytucyjności wynikający z wyroków Trybunału Konstytucyjnego z dnia 21 października 2014 r oraz z dnia 26 czerwca 2019 r.

III.7064.35.2018

Czwarta uchwała samorządu ”anty-LGBT” uchylona przez sąd ze skargi RPO

Data: 2020-09-11
  • W sposób nieuzasadniony zróżnicowała pozycję osób LGBT i naruszyła Konstytucję – tak uchwałę Rady Miejskiej w Osieku ocenił Wojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach
  • Uwzględniając skargę Rzecznika Praw Obywatelskich, sąd unieważnił tę uchwałę
  • W całości podzielił argumentację RPO i Kampanii Przeciw Homofobii, że zawiera ona treści wykluczające osoby LGBT ze wspólnoty mieszkańców

11 września 2020 r. WSA w Kielcach rozpatrzył skargę RPO na uchwałę Rady Miejskiej w Osieku z  31 października 2019 r. w przedmiocie zobowiązania burmistrza o przeciwdziałanie szerzeniu ideologii „LGBT” w placówkach szkolno-wychowawczych na terenie gminy.

Sąd stwierdził nieważność zaskarżonej uchwały. Uwzględnił wszystkie zarzuty skargi RPO.

W uzasadnieniu ustnym wyroku sąd wskazał, że skarga jest dopuszczalna, bo uchwała dotyczy spraw z zakresu administracji publicznej. Sąd przedstawił pogląd o szerokim rozumieniu pojęcia „spraw z zakresu administracji publicznej”.

Sąd nie podzielił argumentu, że uchwała nie ma charakteru władczego. Tak jak RPO uznał zaś, że jeżeli akt zawiera wytyczne pod adresem podmiotów, które wchodzą w aparat administracji publicznej, to ma charakter władczy. Świadczy o tym zwrot w uchwale, że „zobowiązuje się burmistrza”.

Według sądu wszelkie wątpliwości w zakresie dopuszczalności drogi sądowoadministracyjnej powinny być interpretowane na rzecz ochrony praw obywatelskich i szeroko również rozumianego prawa do sądu.

Kryterium oceny legalności aktu jest jego zgodność z prawem, a w tej sprawie naruszono zasadę legalizmu. Uchwała nie zawiera bowiem żadnego przepisu prawa materialnego, który mógłby stanowić podstawę dla wydania takiego aktu. Została zatem wydana bez właściwej podstawy prawnej

Ponadto uchwała dotyczy spraw ponadlokalnych. Już tylko z tego względu skarga zasługiwała na uwzględnienie.

Uchwałodawca nie sprecyzował zarazem, od czego gmina ma być wolna, nie zdefiniował pojęcia „ideologia LGBT”, więc trzeba odwołać się do pojęcia słownikowego. Społeczność LGBT wyróżnia cecha – orientacja seksualna lub tożsamość płciowa, a nie wyznawana ideologia.

Sąd w całości podziela argumentację Rzecznika i KPH, że uchwała zawiera treści wykluczające osoby LGBT ze wspólnoty mieszkańców. Gmina w sposób nieuzasadniony zróżnicowała pozycję osób LGBT w gminie i naruszyła Konstytucję.

Sfera nauki i nauczania do domena państwa, sfera wychowania dzieci należy do rodziców. Rada Gminy nie jest uprawniona do tego, żeby wchodzić w kompetencje państwa albo rodziców.

Działania RPO

To już kolejny taki wyrok. 14 lipca 2020 r. WSA w Gliwicach, 15 lipca WSA w Warszawie (wydział zamiejscowy w Radomiu), a 6 sierpnia WSA w Lublinie unieważniły trzy inne zaskarżone uchwały. Uwzględniając wszystkie zarzuty Rzecznika, oba sądy uznały, że akty te dotyczyły spraw z zakresu administracji publicznej i zawierały elementy władcze. Uznawały, że uchwały ingerują w prawa i wolności człowieka.

Z kolei Naczelny Sąd Administracyjny zbada trzy decyzje WSA z Krakowa i Rzeszowa  o  odrzuceniu skarg RPO – z pwodów formalnych, bez ich merytorycznego badania. Te sądy uznały, że uchwały nie zostały podjęte w sprawie z zakresu administracji publicznej, a tym samym nie mogą być przedmiotem kontroli sądu administracyjnego.

Potwierdzeniem publicznego charakteru spraw, których dotyczą zaskarżone uchwały, są m.in. działania instytucji Unii Europejskiej. Komisja Europejska, wezwana przez Parlament Europejski, podjęła konkretne środki w celu weryfikacji, czy fundusze UE są wydatkowane zgodnie z horyzontalną zasadą niedyskryminacji w polskich samorządach, które przyjęły uchwały dyskryminujące osoby LGBT. Ogłoszono, że sześć polskich miast, które podjęły te uchwały, nie dostanie wsparcia w ramach unijnego partnerstwa.

W ocenie Rzecznika nawet w przypadku przyjęcia, że uchwały te nie zawierają elementów władczych, ale stanowią „deklarację ideową”, to i tak są niezgodne z prawem. Zawierają bowiem treści sprzeczne z zasadą niedyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową, a także ograniczają prawa obywatelskie. Stoją więc w sprzeczności z Konstytucją RP oraz prawem UE.

Według RPO nie ma żadnego znaczenia, że uchwały posługują się pojęciem "ideologia LGBT", a nie samoistnym skrótem LGBT. W uzasadnieniu swego wyroku WSA w Gliwicach podkreślił, że termin „ideologia LGBT” de facto odnosi się również do osób LGBT, a tłumaczenie, że LGBT to ideologia a nie ludzie jest przymykaniem oczu na rzeczywistość.

XI.505.13.2019

KRRiT wyda dokument, jak przeciwdziałać fake newsom, dezinformacji i mowie nienawiści w przestrzeni medialnej

Data: 2020-09-10
  • Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji pracuje nad dokumentem o przeciwdziałaniu zjawiskom tzw. fake news, dezinformacji oraz mowy nienawiści w przestrzeni medialnej
  • Tak przewodniczący Rady Witold Kołodziejski odpowiedział RPO na jego wystąpienie wskazujące, że antysemityzm stał się problemem medialnego dyskursu w Polsce
  • Jednocześnie Rada uznała, że kwestionowany przez RPO program TVP "W tyle wizji" z 23 czerwca 2020 r. nie naruszył ustawy o radiofoni i telewizji  

Jak  KRRiT zwalcza mowę nienawiści i antysemityzm w mediach – spytał 2 lipca 2020 r. Rzecznik Praw Obywatelskich.

Przytaczając kolejne antysemickie wypowiedzi z TVP, Adam Bodnar wskazał, że taka mowa nienawiści jest istotnym problemem medialnego dyskursu w Polsce. Jest on dostrzegany zarówno przez środowiska mniejszościowe bezpośrednio dotknięte tym zjawiskiem, jak i organizacje międzynarodowe. To zaś nakazuje instytucjom odpowiedzialnym za zwalczanie mowy nienawiści - w tym RPO i KRRiT - podjęcie systemowych działań dla wyeliminowania tego zjawiska

RPO zwrócił uwagę KRRiT na antysemickie wypowiedzi red. Rafała Ziemkiewicza, współprowadzącego program „W tyle wizji” w TVP Info z 23 czerwca. Obarczył on samych Żydów odpowiedzialnością za Zagładę własnego narodu podczas II wojny światowej.

Stwierdził bowiem: „Jest taka jazda, że nie wolno, że do więzienia nawet wsadzać za negowanie Holocaustu, ale dlaczego to działa tylko w jedną stronę? Za negowanie faktu, że to Niemcy zrobili Holocaust. Jeżeli już tak pan Grabowski chce, to niech pojedzie, żeby nie odbierać Żydom odpowiedzialności za to, bo to przecież nie Polacy wsadzali tych Żydów do wagonów, wyłapywali, eskortowali z getta, tylko inni Żydzi, żydowska policja, na podstawie list sporządzonych przez żydowskie Judenraty, które tym wszystkim zarządzały”.

W programie padły też obraźliwe słowa wobec historyka prof. Jana Grabowskiego, którego nazwano szkodnikiem. Prof. Jana Tomasza Grossa red. Ziemkiewicz określił jako opętanego i chorego psychicznie.

Adam Bodnar poprosił przewodniczącego KRRiT Witolda Kołodziejskiego o informacje nt. wszelkich podejmowanych i planowanych działań, w tym stanowisk i rekomendacji, których celem było lub będzie systemowe zwalczanie zjawiska mowy nienawiści i antysemityzmu w mediach.

- Osobiście za kluczowe w tym zakresie uważam stworzenie kompleksowej strategii przeciwdziałania mowie nienawiści i, szerzej, przestępczości motywowanej nienawiścią – pisał RPO. O podjęcie prac nad taką strategią zwracał się do Prezesa Rady Ministrów w wystąpieniach z 19 lutego 2019 r. i 30 czerwca 2020 r. Przedstawił w nich 20 postulatów co do potrzebnych zmian w prawie i praktyce.

Jeden z nich dotyczył wydania przez KRRiT rekomendacji na temat zwalczania mowy nienawiści – na podobnych zasadach, jakimi kierowała się KRRiT w kwestii ochrony dzieci i młodzieży przed szkodliwym oddziaływaniem treści medialnych w 2018 r.

Ustawowy zakaz propagowania w przekazach medialnych działań sprzecznych z prawem - w tym treści nawołujących do nienawiści lub dyskryminujących ze względu na rasę, niepełnosprawność, płeć, wyznanie lub narodowość - nie wyeliminuje bowiem języka nienawiści z przestrzeni medialnej, jeśli nie pójdą za nim konkretne działania Krajowej Rady.  

Według RPO Rada powinna niezwłocznie zaangażować się w walkę z mową nienawiści, choćby poprzez inicjowanie i wspieranie samoregulacji w zakresie usług medialnych, do czego upoważnia ją ustawa o rtv.

Odpowiedź Witolda Kołodziejskiego

Uprzejmie informuję, że zostało w tej sprawie przeprowadzone postępowanie wyjaśniające, w ramach którego nadawca przekazał nagranie ww. audycji oraz przedstawił stanowisko wobec zarzutów zawartych w skardze.

Przeprowadzona analiza pozwoliła Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji na przyjęcie uzasadnienia nadawcy. W ocenie KRRiT we wskazanym przez Pana Rzecznika przypadku nie doszło do naruszenia przepisów ustawy z 29 grudnia 1992 roku o radiofonii i telewizji. W związku z tym KRRiT nie będzie podejmowała w tej sprawie dodatkowych działań.

Odnosząc się do Pańskiego wniosku, dotyczącego podjęcia przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji prac w celu systemowego zwalczania mowy nienawiści i antysemityzmu w mediach uprzejmie informuję, że w KRRiT trwają obecnie prace nad przygotowaniem dokumentu poświęconego przeciwdziałaniu zjawiskom tzw. fake news, dezinformacji oraz mowy nienawiści w przestrzeni medialnej.

Opracowanie to zostanie opublikowane. Natomiast Pański wniosek dotyczący podjęcia dodatkowych działań lub wydania rekomendacji zostanie przez KRRiT rozważony.

XI.518.30.2020

Postępowania w sprawach o ustalenie płci. Przewodnik dla sędziów i pełnomocników

Data: 2020-09-02

Publikacja stanowi zestawienie aktualnego orzecznictwa sądów polskich i europejskich w sprawach dotyczących uzgodnienia płci, które kształtuje przyjęty standard ich prowadzenia. Omówienie orzecznictwa uzupełnione zostało stosownymi komentarzami, a także praktycznymi poradami, wskazującymi na najistotniejsze zasady, których respektowanie powinno zapewnić ochronę praw człowieka osób transpłciowych przechodzących tranzycję. Zawarte w ostatnim rozdziale rekomendacje sformułowane zostały w oparciu o analizę doświadczeń i obserwacji. Celem publikacji jest ułatwienie sędziom orzekania w postępowaniach o ustalenie płci, a także zapewnienie możliwie pełnej ochrony praw człowieka osób transpłciowych w toku tych postępowań.
 

Zasady wycofywania z oferty Allegro produktów naruszających prawo i regulamin serwisu – odpowiedź dla RPO

Data: 2020-08-28
  • Allegro wycofało ze sprzedaży książki Rafała Ziemkiewicza „Cham Niezbuntowany" w konsekwencji zgłoszenia od Stowarzyszenia „Nigdy Więcej”, iż publikacja zawiera treści o charakterze antysemickim, a także podające w wątpliwość historyczne fakty dotyczące Zagłady, chcielibyśmy serdecznie podziękować za przekazanie stanowiska Rzecznika Praw Obywatelskich w tej sprawie.
  • Od 16 lat prowadzi bowiem Program Współpraca w Ochronie Praw, którego głównym celem jest eliminacja ofert, które naruszają przepisy ogólnie obowiązującego prawa, jak i postanowienia Regulaminu serwisu.
  • W ramach Programu WOP Allegro współpracuje z niemal trzystoma przedstawicielami właścicieli praw wyłącznych (reprezentujących ponad 1700 markę) oraz z podmiotami, które wspierają nas ekspercko np. w zakresie ochrony gatunków chronionych (Stowarzyszenie Ochrony Przyrody Salamandra), eliminacji produktów niespełniających norm wytyczonych ramami prawnymi (m.in. Polski Alarm Smogowy, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów) czy też opiniowania ofert noszących znamiona nawoływania do nienawiści na tle religijnym, etnicznym czy rasowym (Stowarzyszenie Nigdy Więcej).
  • Ponadto, ta inicjatywa służy nie tylko ochronie prawa, ale również ochronie i edukacji użytkowników serwisu.
  • Zdając sobie sprawę ze specyfiki treści oraz charakteru tematu, Allegro pracuje nad poszerzeniem kręgu podmiotów, które będą mogły wspierać serwis w przypadku treści kontrowersyjnych i spornych.

Taką odpowiedź dostał Rzecznik, który prosił o wyjaśnienia w sprawie wycofania książki.

- Serwis Allegro dokłada wszelkich starań by eliminować oferty czy też treści niezgodnie z prawem oraz naruszające postanowienia Regulaminu Allegro poprzez wprowadzanie licznych rozwiązań, których głównym celem jest wsparcie bezpieczeństwa użytkowników platformy. – napisał członek Zarządu Damian Zapłata. - Podejmowanie działań w sytuacji naruszenia praw kupujących bądź sprzedających na portalu Allegro.pl, oparte jest o obowiązujące przepisy prawa oraz o postanowienia Regulaminu Allegro, w tym w szczególności o art. 4. Towary Zakazane. Poniżej prezentujemy jego fragment:

4.7. Sprzedający zobowiązują się do niewystawiania na transakcji towarów, którymi obrót narusza obowiązujące przepisy prawa lub uprawnienia osób trzecich (w szczególności prawa autorskie i inne prawa własności intelektualnej), jak również których wystawienie może być uznane za naruszające dobre obyczaje.

 4.2. Niezależnie od postanowień art. 4.1. zabronione jest wystawianie przedmiotów wymienionych jako zakazane w Załączniku nr 1 do Regulaminu. [...]

W przypadku powzięcia wiedzy o bezprawnym lub niezgodnym z postanowieniami regulaminu charakterze oferty, ta - po analizie zgłoszenia przez właściwy zespół - niezwłocznie jest usuwana a sprzedający informowany jest o działaniach serwisu w komunikacji wysyłanej na adres powiązany z zarejestrowanym w serwisie kontem użytkownika. W wysyłanej do sprzedającego wiadomości wyjaśniamy podstawę podjętej decyzji oraz przekazujemy dane kontaktowe do serwisu, pod które można kierować pytania oraz odwołać się od decyzji.

VII.564.75.2020

Na czym polega problem ze „strefami wolnymi od…” Wyrok WSA w Gliwicach

Data: 2020-08-24
  • Stwierdzenie, że gmina będzie strefą wolną od ideologii LGBT rodzi proste pytanie, czyli od czego? - napisał w wyroku WSA w Gliwicach
  • Sąd uchylił uchwalę z Istebnej i przedstawił szeroką argumentację wyjaśniającą proble
  • RPO otrzymał właśnie odpis wyroku 

Oto fragmenty, całość – w załączniku

Trzeba jednak pamiętać o jeszcze jednej zasadniczej kwestii, otóż tak akt o charakterze władczym, jak i akt nieposiadający tej cechy, muszą mieścić się w granicach wyznaczonych gminie przepisem art. 6 ustawy o samorządzie gminnym, zgodnie z którym do zakresu działania gminy należą wszystkie sprawy publiczne o znaczeniu lokalnym, niezastrzeżone ustawami na rzecz innych podmiotów. Wymogi te dotyczą wszelkich działań gminy. Zakres jej działania został wyznaczony dwoma czynnikami po pierwsze - sprawy publiczne o znaczeniu lokalnym, po drugie – sprawy niezastrzeżone ustawami na rzecz innych podmiotów.(…)

Trafnie w takiej sytuacji stwierdził Rzecznik Paw Obywatelskich, że uchwałą swą Rada Gminy Istebna wykroczyła poza ustawowo określone granice działania Gminy, co jest równoznaczne z naruszeniem art. 7 Konstytucji i art. 6 ust. 1 u.s.g. Wskazane tu sprawy zostały zastrzeżone na rzecz innych podmiotów i, co wymaga mocnego podkreślenia, nie są to sprawy o znaczeniu lokalnym, a ogólnokrajowym. Takie kwestie jak program nauczania w szkołach, zasady realizacji zadań edukacyjnych, zasady działania przedsiębiorców nie mają charakteru lokalnego, gminnego. One muszą być jednolite dla wszystkich obywateli RP. To są sprawy ogólnokrajowe.(…)

Odpowiedź na pytanie, czy zaskarżona uchwała kogoś dyskryminuje w jakikolwiek sposób i z jakiejkolwiek przyczyny zależy od ustalenia, co jest jej przedmiotem i do kogo się odnosi. O ile Rzecznik Praw Obywatelskich utrzymuje, że uchwała odnosi się wprost do społeczności LGBT, zaliczanych do niej osób, o tyle Gmina, Instytut Ordo Iuris oraz Prokurator twierdzą, że uchwała w ogóle nie jest adresowana do tej grupy osób, a odnosi się do "ideologii LGBT" i jest wynikiem wywołanej przez niektórych polityków wojny ideologicznej. Znaczenie tej uchwały jest takie, że ustanawia ona strefę wolną od ideologii, a nie strefę wolną od osób z grona LGBT i nie jest jej celem ograniczenie praw tych osób.(…)

Sąd nie zgodził się z taką argumentacją z kilku względów. Po pierwsze owa ideologia LGBT w żaden sposób nie została dookreślona w uchwale. Nie jest to termin na tyle jasny i precyzyjny, a przynajmniej niekontrowersyjny, by można było posłużyć się nim w taki sposób, jak to zostało zrobione w zaskarżonej uchwale, czyli bez doprecyzowania. Stwierdzenie, że gmina będzie strefą wolną od ideologii LGBT rodzi proste pytanie, czyli od czego? (…)

Oczywiście są ideologie, których treść i identyfikacja nie nastręczają większych problemów, a przynajmniej są identyfikowalne w podstawowych założeniach (np. komunizm, faszyzm, anarchizm, feminizm itd.), ale nie należy do nich termin "ideologia LGBT", której istnienia wprost zaprzeczają uczestnicy postępowania Kampania przeciw Homofobii oraz Federacja Znaki Równości. Na obecnym etapie wszyscy są zgodni co do tego, że skrót LGBT to akronim, czyli słowo utworzone przez skrócenie wyrażenia złożonego z dwóch lub więcej słów, w tym przypadku, posługując się angielskim pierwowzorem; lesbian, gay, bisexual, transgender. Odnosi się zatem do osób o określonej preferencji seksualnej i identyfikacji płciowej. Poprzedzenie tego skrótu słowem "ideologia" oznaczałoby, że wszystkie te osoby mają jedną, wspólną ideologię, czyli system uporządkowanych poglądów, idei, pojęć. Nie ma podstaw do tego, by takie założenie przyjąć, tak jak nie ma podstaw do przyjęcia, że istnieje jedna ideologia właściwa wszystkim osobom heteroseksualnym. To natomiast, co jest dla wspólne dla osób z grona LGBT, to nieheteronormatywne życie seksualne i de facto do tego odnosi się zaskarżona uchwała, a więc do tego, co spaja tę grupę osób czyli nie ideologia, a ich życie seksualne.(…)

Po drugie, nawet gdyby przyjąć, że w uchwale chodzi o "ideologię", to trzeba mieć na względzie, że ideologia nie występuje w przyrodzie w stanie wolnym, w oderwaniu od ludzi. Zawsze jest związana z ludźmi, którzy ją głoszą, uznają za własną, kierują się nią w życiu, realizują. Jeśli przyjąć prostą definicję słownikową terminu ideologia, to uzyskamy taki rezultat, że jest to system poglądów, idei, pojęć jednostki lub grupy ludzi ("Wielki słownik języka polskiego" pod redakcją W. Doroszewskiego, Wydawnictwo PWN, rok 2018, dostępny w wersji elektronicznej na https://sjp.pwn.pl)). Termin "strefa wolna od ideologii LGBT" de facto odnosi się do ludzi z tego grona, bezpośrednio ich dotyka. Tłumaczenie, że LGBT to nie ludzie, a ideologia, jest przymykaniem oczu na rzeczywistość, kiedy nie chce się dostrzec pełnych konsekwencji takich słów. Zaskarżona uchwała jest analizowana przez Sąd nie tyko z punktu widzenia językowego, nie tylko z punktu widzenia intencji Rady Gminy Istebna, ale też z punktu widzenia jej realnych skutków ocenianych przez pryzmat postanowień Konstytucji i norm prawa międzynarodowego, o czym dalej będzie mowa.

Sąd w zupełności nie podziela argumentacji Instytutu Ordo Iuris przedstawionej w jego piśmie, którą można streścić następująco: słowo LGBT to akronim, skrótowiec, akronimy ulegają stopniowemu scalaniu znaczeniowemu, towarzyszy temu zatarcie poczucia jego złożoności morfologicznej, poszczególne elementy skrótowca tracą indywidualny sens, sprowadzone są do nic nieznaczących liter, głosek, czy grup głoskowych, stają się nową całością i w ten sposób akronim LGBT odrywa się znaczeniowo od osób identyfikowanych z uwagi na preferencje seksualne, oznaczając już ideologię, a nie kogoś.

Jest to typowy przykład argumentacji prawniczej, w której można utopić sens każdej rzeczy. Przechodząc od pojęcia akronim, przez jego złożoność morfologiczną, scalanie i utratę indywidulanego sensu dochodzi się do wniosku, że skrót oderwał się od osób – gejów, lesbijek, biseksualistów i osób transpłciowych. Każdy, kto śledzi debatę publiczną wie, że to nieprawda. Jeśli nawet prawdą jest to, jakim procesom ulegają akronimy, to z całą pewnością w naszych warunkach społecznych akronim LGBT nie oderwał swego znaczenia od ludzi: lesbijek, gejów, biseksualistów i osób transpłciowych i z nimi jest identyfikowany.

Wszystko to prowadzi do zasadniczego wniosku, w myśl którego tak sformułowana uchwała Rady Gminy Istebna dotyczy ludzi z grona LGBT i ma dla nich skutek dyskryminujący, a ta dyskryminacja polega na wykluczeniu ze wspólnoty. Art. 16. Konstytucji definiuje wspólnotę samorządową w sposób następujący: Ogół mieszkańców jednostek zasadniczego podziału terytorialnego stanowi z mocy prawa wspólnotę samorządową. W ślad za nim art. 1 ust. 1 i ust. 2 u.s.g. stanowi o tym, że Mieszkańcy gminy tworzą z mocy prawa wspólnotę samorządową. Ilekroć w ustawie jest mowa o gminie, należy przez to rozumieć wspólnotę samorządową oraz odpowiednie terytorium. Wspólnota wymaga więzi między jej członkami. Zakłada ich uczestnictwo we wspólnych sprawach, prawo decydowania o nich, jak również prawo funkcjonowania w przestrzeni publicznej. Oznacza także poczucie przynależności do wspólnoty ustanowionej mocą Konstytucji. Zaskarżona uchwała pozbawia osoby z grona LGBT tych atrybutów, jest dla nich dyskryminująca.

Postanowienia w drodze uchwały rady gminy, że gmina jest strefą wolną od ideologii LGBT nie da się odseparować od osób z tego grona, tak się po prostu nie dzieje, jest zatem przejawem ich dyskryminacji z uwagi na preferencje seksualne i tożsamość płciową. Stanowi naruszenie art. 32 Konstytucji, a także art. 14 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (w skrócie EKPCz, Dz.U.1993.61.284) Korzystanie z praw i wolności wymienionych w niniejszej konwencji powinno być zapewnione bez dyskryminacji wynikającej z takich powodów, jak płeć, rasa, kolor skóry, język, religia, przekonania polityczne i inne, pochodzenie narodowe lub społeczne, przynależność do mniejszości narodowej, majątek, urodzenie bądź z jakichkolwiek innych przyczyn. Stanowi jednocześnie naruszenie art. 21 ust. 1 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej (Dz.Urz. UE C 2007 r., 303.1) - Zakazana jest wszelka dyskryminacja w szczególności ze względu na płeć, rasę, kolor skóry, pochodzenie etniczne lub społeczne, cechy genetyczne, język, religię lub przekonania, poglądy polityczne lub wszelkie inne poglądy, przynależność do mniejszości narodowej, majątek, urodzenie, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną.

Słusznie podkreślił Rzecznik Praw Obywatelskich, że w ocenie tej uchwały nie można pominąć aktualnej sytuacji społecznej i nie dostrzec jej skutków, tego rodzaju uchwała przyczynia się do stygmatyzacji ludzi z grona LGBT, wzmaga ich poczucie zagrożenia, krzywdzi ich.(…)

Twierdzenie natomiast, że poczucie osób z grona LGBT wykluczenia ich ze wspólnoty ma charakter hipotetyczny, nie uwzględnia stanowiska przedstawionego przez organizację zajmującą się na co dzień sytuacją osób z grona LGBT - Kampanię Przeciw Homofobii i nie uwzględnia zjawisk zachodzących obecnie w naszym życiu społecznym, które można określić jako nasilenie wystąpień przeciwko społeczności LGBT i z drugiej strony dążenie osób z tego grona do równego traktowania i zaprzestania dyskryminacji. Są to fakty powszechnie znane, a twierdzenie, że to tylko hipotetyczna wypowiedź jest niestety znowu przymykaniem oczu na rzeczywistość. (…)

Tymczasem, czytając zaskarżoną uchwałę, Sąd doszedł do przekonania, że została ona napisana i podjęta w duchu sprzecznym z tą zasadą. Uważna lektura uchwały wskazuje na sposób podejścia jej autorów tak do społeczności LGBT, jak do poszczególnych osób z tego grona. Wynika z niej bowiem, że są to radykałowie, którzy atakują wolność słowa, niewinność dzieci (szczególnie czuły punkt w naszej świadomości społecznej), autorytet rodziny i szkoły oraz swobodę przedsiębiorców, że problemy tego środowiska są wyolbrzymione, a konflikty sztuczne. Mowa w tej uchwale o gorszycielach zainteresowanych wczesną seksualizacją dzieci i o szerzeniu "homopropagandy". Redakcja zaskarżonej uchwały narusza godność osób, które opisuje i do których się odnosi. Stawia im bez jakiegokolwiek uzasadnienia ciężkie zarzuty, posługując się sloganami i przypisując niegodne intencje i działania, co jest naruszeniem art. 30 Konstytucji.(…)

Nie jest to przy tym tłumienie dyskusji publicznej, a uwaga o sposobie jej prowadzenia i jej standardach. Nie można zaakceptować posługiwania się przez organ władzy publicznej w uchwale z zakresu administracji publicznej "zbitkami myślowymi" typu "ideologia LGBT" jako niosąca ze sobą "wczesną seksualizację dzieci", "homopropagandę", "atakowanie dzieci i rodziny" i kierowanie ich pod adresem obywateli lub grup obywateli, nawet jeśli w szerszej dyskusji społecznej jest to nagminne. Organowi władzy publicznej to nie przystoi.(….)

Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich, z którym Sąd się zgodził, jednym z najważniejszych przejawów tej zasady jest zakaz ingerencji władz publicznych w sferę życia prywatnego obywateli. Taką sferą bez wątpienia jest ich życie seksualne, orientacja seksualna, tożsamość płciowa. Właśnie z tych względów podjęto uchwałę podważającą pozycję osób LGBT we wspólnocie, co godzi w ich prawo do ochrony prywatności. To z uwagi na preferencje seksualne i tożsamość płciową organ władzy publicznej podjął swą uchwałę. Zawarte w uchwale stwierdzenie ... nie będziemy ingerować w życie polskich rodzin ...zupełnie nie przystaje do treści całej uchwały w całości zmierzającej do wskazania jaki typ seksualności i model rodziny będzie akceptowany, a jaki nie.(…)

Stanowienie o strefie wolnej od ideologii LGBT jest również bezpośrednim uderzeniem w wolność wypowiedzi wprowadzoną przez art. 54 ust.1 Konstytucji (Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji). (…)

Słuszny jest również zarzut Rzecznika Praw Obywatelskich o naruszeniu wynikającego z art. 70 ust. 1 Konstytucji prawa do nauki (Każdy ma prawo do nauki. Nauka do 18 roku życia jest obowiązkowa. Sposób wykonywania obowiązku szkolnego określa ustawa.). Każdy ma prawo do nauki, a zatem do dostępu do wiedzy naukowej. To jest, zdaniem Sądu, najbardziej bezpośrednie rozumienie tej konstytucyjnej zasady. W odniesieniu do osób poniżej 18 roku życia prawo to w sensie organizacyjnym przybrało formę obowiązku szkolnego, co nie oznacza, że zmieniła się jego istota rozumiana jako prawo dostępu do wiedzy naukowej. Seksualność człowieka jest przedmiotem badań naukowych, wielu dziedzin medycyny, dla przykładu anatomii człowieka, seksuologii, psychiatrii, ale też psychologii. Jest to wiedza naukowa, która nie może być a priori uznana za "niewłaściwą" dla programów nauczania i z nich wykluczona po wsze czasy.

Stanowienie strefy wolnej od "ideologii LGBT" przez wykluczenie pewnych treści z programu nauczania wskazuje wyraźnie na wolę ograniczenia tematów do nauki i równocześnie do nauczania i dlatego jest naruszeniem art. 70 ust. 1 oraz art. 73 Konstytucji. (…)

Prawo do nauki, rozumiane tak, jak to Sąd przedstawił, oznacza prawo dostępu do wiedzy naukowej, do otrzymania przekazu tej wiedzy. Natomiast rodzicielskie prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami zdefiniował Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 12 kwietnia 2011 r., sygn. akt SK 62/08, pkt 4.7, w następujący sposób: ... art. 48 ust. 1 Konstytucji, który określa sfery wychowywania dziecka przez rodziców, rozumianego jako zaszczepianie i umacnianie w dziecku określonego światopoglądu, przekonań, systemu wartości, jak i zasad obyczajowych, moralnych i etycznych. Owe sfery wychowywania dziecka, jak nazwał to Trybunał Konstytucyjny, nie dotyczą decydowania o tym, co jest nauką, a to, co nią jest, nie przekreśla prawa rodziców do objaśnienia dziecku, w jaki sposób przekazaną mu wiedzę interpretować z punktu widzenia ich przekonań religijnych i moralnych. W ten sposób można realizować zasadę z art. 25 ust. 2 Konstytucji - Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym (…) – stwierdzili w uzasadnieniu wyroku sędziowie: Krzysztof Wujek, Anna Apollo i Barbara Brandys-Kmiecik

Jak rząd pracuje nad Krajowym Programem na rzecz Równego Traktowania na lata 2021-2030? Informacje rządu dla RPO

Data: 2020-08-20

Aktualnie  Biuro Pełnomocnika Rządu do Spraw Równego Traktowania jest w trakcie prac nad przygotowaniem projektu Krajowego Programu na rzecz Równego Traktowania na lata 2021-2030. Na przełomie września i października bieżącego roku planowane jest przeprowadzenie konsultacji zewnętrznych oraz międzynarodowych. Przyjęcie Krajowego Programu na rzecz Równego Traktowania na lata 2021-2030 przez Radę Ministrów zgodnie z harmonogramem nastąpi do końca 2020 roku – napisała Rzecznikowi pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania, wiceministra pracy Anna Schmidt-Rodziewicz.

Zgodnie z ustawą z dnia 3 grudnia 2010 r. o wdrożeniu niektórych przepisów Unii europejskiej w zakresie równego traktowania (Dz.U. z 2016 r. poz. 1219 z późn. zm.) zakres działań przewidzianych w projekcie Krajowego Programu na rzecz Równego Traktowania obejmuje w szczególności:

a) Podnoszenie świadomości społecznej w zakresie równego traktowania, w tym na temat przyczyn i skutków naruszenia zasady równego traktowania;
b) Przeciwdziałanie naruszeniom zasady równego traktowania;
c) Współpracę z partnerami społecznymi, organizacjami pozarządowymi i innymi podmiotami w zakresie równego traktowania.

Ponadto w projekcie Krajowego Programu na rzecz Równego Traktowania na lata 2021-2030 zawarte zostaną następujące priorytety

  • polityka antydyskryminacyjna,
  • praca i zabezpieczenia społeczne,
  • edukacja,
  • zdrowie,
  • dostęp do dóbr i usług,
  • budowanie świadomości,
  • gromadzenie danych
  • i badania, koordynacja.

XI.516.1.2018

RPO przystąpił do sprawy Konwencji stambulskiej przed Trybunałem Konstytucyjnym

Data: 2020-08-19
  • RPO zgłosił udział w sprawie przed Trybunałem Konstytucyjnym z wniosku premiera Mateusza Morawieckiego z 30 lipca o sprawdzenie, czy ratyfikowana przez Polskę Konwencja o przeciwdziałaniu przemocy jest zgodna z Konstytucją i czy jej tłumaczenie w Dzienniku Ustaw jest zgodne z tekstem autentycznym  (sprawa K 11/20)
  • RPO stoi na stanowisku, że wniosek Premiera nie spełnia warunków formalnych wynikających z ustawy o TK w brzmieniu przyjętym przez obecnie rządzącą większość
  • 5 sierpnia RPO został zobowiązany przez TK do decyzji, czy przystępuje do sprawy, w ciągu dwóch tygodni (czyli do 19 sierpnia)

RPO zauważa, że Trybunał Konstytucyjny nie ma kompetencji do oceny zgodności tekstu ratyfikowanej umowy międzynarodowej z jego tłumaczeniem. Wniosek Premiera zawiera też braki formalne: nie jest zgodny z przepisami ustawy o TK wskazującymi kryteria poprawności wniosku pozwalające na to, by Trybunał mógł wniosek rozpoznać. Dlatego RPO wnosi o umorzenie postępowania.

Gdyby jednak Trybunał chciał się zajmować sprawą, RPO przedstawia argumenty za tym, że Konwencja Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej jest zgodna z Konstytucją.

RPO zwraca uwagę, że Trybunał nie miał prawa wyznaczać mu dwutygodniowego terminu na zgłoszenie udziału w sprawie. Bowiem tak jak w przypadku wniosku Prezydenta Trybunał może tylko wyznaczyć termin na przedstawienie stanowiska. RPO ma 30 dni na zgłoszenie udziału w sprawie przed TK. Niemniej Rzecznik, z uwagi na zasadę lojalnego współdziałania instytucji państwowych, jak również ze względu na wagę niniejszej sprawy, postanowił przystąpić do postępowania zainicjowanego wnioskiem Prezesa Rady Ministrów i przedstawić swoje pisemne stanowisko w sprawie w terminie oczekiwanym przez Trybunał Konstytucyjny.

Zarzuty formalne

Trybunał Konstytucyjny nie mam uprawnienia do oceny poprawności tłumaczenia tekstu umowy międzynarodowej, o co wnosi Premier. Tym bardziej, że we wniosku nie sprecyzowano, co miałoby być źle przetłumaczone (wnioskodawca ogranicza się do stwierdzenia, że „tłumaczenie Konwencji opublikowane w Dzienniku Ustaw zawiera liczne błędy merytoryczne i techniczne” i jedynie przykładowo wskazuje na – błędne w jego przekonaniu, zróżnicowanie tłumaczenia terminu „gender/genre”. W konsekwencji Wnioskodawca poddaje ocenie Trybunału cały tekst Konwencji bez wskazania tych jest przepisów, w których dopatruje się domniemanych błędów). Przykładowe wskazanie rzekomych błędów w tłumaczeniu umowy międzynarodowej, czy też rzekomy brak konsekwencji w stosowaniu użytych w niej terminów, nie stanowi również problemu konstytucyjnego i nie uzasadnia zarzutu niekonstytucyjności.

W odniesieniu do zarzutów konstytucyjnych Premiera RPO wskazuje, że nie są one dobrze uzasadnione. Zgodnie z ustawą o TK uzasadnienie wniosku kierowanego do Trybunału winno zawierać: przywołanie treści kwestionowanego wnioskiem przepisu wraz z jego wykładnią; przywołanie treści wzorców kontroli wraz z ich wykładnią; określenie problemu konstytucyjnego i zarzutu niekonstytucyjności oraz wskazanie argumentów lub dowodów na poparcie zarzutu niekonstytucyjności. Wymienione elementy są niezbędne do przeprowadzenia przez Trybunał Konstytucyjny analizy hierarchicznej zgodności zaskarżonych norm z Konstytucją.

Także w części żądań dotyczących nie tłomaczenia a treści Konwencji wniosek nie spełnia warunków formalnych w zakresie, o którym mowa powyżej. Wnioskodawca zaskarżył łącznie sześć artykułów Konwencji o tematyce tak różnej, jak polityka równości kobiet i mężczyzn, edukacja, zobowiązania ogólne w zakresie zapobiegania przemocy, zobowiązania ogólne w zakresie ochrony i wsparcia udzielanego ofiarom przemocy, zobowiązania ogólne w zakresie postępowania przygotowawczego, ścigania, przepisów proceduralnych i środków ochronnych, a nawet prawo azylowe. Zaskarżone regulacje są przepisami złożonymi, mają od jednego do sześciu ustępów, a niektóre z nich liczne podpunkty. Dla przykładu treść zaskarżonego art. 18 Konwencji przedstawia się następująco:

Artykuł 18

Zobowiązania ogólne

  1. „Strony przyjmą konieczne środki ustawodawcze lub inne środki by chronić wszystkie ofiary przed kolejnymi aktami przemocy.
  2. Strony przyjmą konieczne środki ustawodawcze lub inne środki, zgodnie z prawem wewnętrznym, zapewniające istnienie odpowiednich mechanizmów gwarantujących skuteczną współpracę wszystkich właściwych organów państwowych, w tym sądów, prokuratury, organów ścigania, władz lokalnych i regionalnych, a także organizacji pozarządowych i innych organizacji i podmiotów, właściwych w sprawach udzielania ochrony i wsparcia ofiarom i świadkom wszystkich form przemocy objętych zakresem niniejszej konwencji, w tym również poprzez odwołanie się do służb wsparcia o charakterze ogólnym i wyspecjalizowanym, o których mowa w artykułach 20 i 22 niniejszej konwencji.
  3. Strony zapewnią, by środki ustanowione zgodnie z postanowieniami niniejszego rozdziału:
  • -opierały się na uwzględnieniu aspektu płci w pojmowaniu przemocy wobec kobiet oraz przemocy domowej i były ukierunkowane na zagwarantowanie ofiarom ich praw człowieka oraz bezpieczeństwa,
  • -opierały się na zintegrowanym podejściu, uwzględniającym stosunki między ofiarami, sprawcami, dziećmi i ich szerszym środowiskiem społecznym,
  • -miały na celu uniknięcie wtórnej wiktymizacji,
  • -miały na celu umacnianie samodzielnej pozycji i niezależność ekonomiczną kobiet będących ofiarami przemocy,
  • -gdy to stosowne, umożliwiały umieszczenie w jednym miejscu zespołu służb zapewniających ochronę i wsparcie,
  • -były ukierunkowane na szczególne potrzeby osób podatnych na przemoc, w tym dzieci będących ofiarami, oraz były dla nich dostępne.
  1. Udzielanie świadczeń nie będzie zależeć od woli ofiary co do wszczęcia postępowania lub zeznawania przeciwko sprawcy.
  2. Strony podejmą odpowiednie środki mające na celu zapewnienie ochrony konsularnej lub innej ochrony oraz wsparcia swoich obywateli, jak też innych ofiar uprawnionych do takiej ochrony, zgodnie z zobowiązaniami wynikającymi dla nich z prawa międzynarodowego”.

Formułując zarzut w ten sposób Wnioskodawca uniemożliwia zrozumienie, co konkretnie miałoby być naruszone w Konstytucji. Nie sposób zaś przyjąć, że całość zaskarżonych regulacji Wnioskodawca uznaje za niekonstytucyjne.

Do tego Wnioskodawca powołał się wprawdzie na przepisy Konstytucji ale nie określił problemu konstytucyjnego. Braku tego nie zastępuje krytyczna opinia Wnioskodawcy na temat przepisów Konwencji. Sformułowania typu „odrzucenie bagażu ideologicznego” (s. 12, 14 wniosku), „treści ideologiczne” (s. 17 wniosku), czy „promowanie określonych postaw światopoglądowych” nie zastępują argumentów i dowodów na poparcie zarzutu niekonstytucyjności, o których mowa w art. 47 ust. 2 pkt 4 ustawy o TK.

Cele i założenia Konwencji

Przed analizą zarzutów Premiera RPO przypomina cel Konwencji

  1. Ideą, która przyświecała twórcom Konwencji, jest wyrażone w „preambule dążenie do stworzenia Europy, która byłaby wolna od przemocy wobec kobiet i przemocy domowej”. Kwestię przeciwdziałania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej ujęto – zgodnie z intencją twórców - w szerokim kontekście dążenia do równouprawnienia kobiet i mężczyzn. Konwencja wskazuje, że przemoc wobec kobiet ma charakter strukturalny i stanowi jeden z podstawowych mechanizmów społecznych, poprzez który kobiety są spychane na podległą pozycję względem mężczyzn. Przemoc wobec kobiet stanowi formę dyskryminacji ze względu na płeć i przejaw nierównych stosunków władzy między kobietami a mężczyznami na przestrzeni wieków, które doprowadziły do dominacji mężczyzn nad kobietami i dyskryminacji kobiet, a także uniemożliwiły pełen rozwój kobiet.
  2. Główne cele Konwencji skonkretyzowano w treści przepisu art. 1 ust. 1 lit. a-e. Zaliczono do nich: ochronę kobiet przed wszystkimi formami przemocy oraz zapobieganie, ściganie i eliminację przemocy wobec kobiet i przemocy domowej; przyczynianie się do eliminacji wszystkich form dyskryminacji kobiet oraz wspieranie rzeczywistej równości kobiet i mężczyzn, w tym poprzez umacnianie samodzielnej pozycji kobiet; stworzenie ogólnych ram, polityki i działań na rzecz ochrony i wsparcia wszystkich ofiar przemocy wobec kobiet i przemocy domowej; popieranie współpracy międzynarodowej, mającej na celu eliminację przemocy wobec kobiet i przemocy domowej; zapewnienie wsparcia i pomocy organizacjom i organom ścigania dla skutecznej współpracy mającej na celu przyjęcie zintegrowanego podejścia do eliminacji przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (art. 1 ust. 1 lit. a-e). Konwencja jest oparta na strukturze „4P” (ang. „Prevention, Protection, Prosecution, Integrated Policies”) – formułując kierowane do władz publicznych wiążące zalecenia w czterech obszarach: prewencji, ochrony, ścigania i tworzenia zintegrowanych polityk[. Wymaga ponadto zaznaczenia, że Konwencja nie kreuje żadnych obowiązków, których adresatami byłyby jednostki.
  3. Stosownie do treści przepisu art. 89 ust. 1 Konstytucji RP zgodę na ratyfikację Konwencji wyraził Sejm RP w ustawie z dnia 6 lutego 2015 r. o ratyfikacji Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, sporządzonej w Stambule dnia 11 maja 2011 r. (Dz.U. 2015 r. poz. 398). Wejście Konwencji w życie z dniem 1 sierpnia 2015 r. dało asumpt do wzmocnienia istniejących w polskim porządku prawnym mechanizmów ochrony przed przemocą ze względu na płeć, w tym przemocą domową.
  4. Zgodnie z ogólną regułą interpretacyjną wszystkie przepisy Konwencji powinny być odczytywane w świetle jej – opisanych powyżej, przedmiotu i celów.

Argumenty RPO

Premier polemizuje z założeniami Konwencji - tymczasem zadaniem Trybunału Konstytucyjnego w ramach kontroli konstytucyjnej nie jest ocena słuszności i celowości działania ustawodawcy, lecz ocena jedynie tego, czy normy rangi ustawowej odpowiadają normom, zasadom i wartościom wyrażonym w Konstytucji

Do tego prawo rodziców do wychowania dziecka zgodnie z przekonaniami, na które powołuje się Premier, nie ma charakteru absolutnego - granice tego prawa wyznaczać mogą inne normy konstytucyjne oraz ustawowe. Poszanowanie praw rodziców do wychowania dziecka zgodnie z przekonaniami, nie może oznaczać pozbawienia państwa kompetencji w zakresie ustalania i planowania programu kształcenia. Kwestia zgodności treści przekazywanych w procesie nauczania z oczekiwaniami i światopoglądem rodziców w kontekście art. 48 ust. 1 Konstytucji została już jednoznacznie rozstrzygnięta w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego: Konstytucja nie może gwarantować, i nie gwarantuje, że wiedza przekazywana w szkole będzie zgodna z przekonaniami rodziców. Przekazywanie treści o równości kobiet i mężczyzn, przemocy i jej źródłach w placówkach edukacyjnych prowadzonych przez wspólnoty religijne nie narusza ich autonomii, która dotyczy jedynie prawa do samodzielnego określania swoich struktur wewnętrznych i  treści wiary.

XI.518.53.2020

 

Jak zmniejszać różnicę w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn w Polsce – uwagi RPO do zmian w Kodeksie pracy

Data: 2020-08-10
  • Idea likwidowania luki płacowej jest słuszna, ale sposób, w jaki to chcą zrobić posłowie, nie będzie skuteczny. Tymczasem Polki zarabiają o 1/5 mniej od Polaków
  • Niższym płacom kobiet nie da się przeciwdziałać dopisując do Kodeksu Pracy istniejące już w nim zakazy
  • Dużo skuteczniejsze byłoby przyznanie pracownikom praw do informacji o płacach i nałożenie na pracodawców obowiązków sprawozdawczych 

Sejm zajmuje się poselskim projektem zmian Kodeksu pracy (druk sejmowy numer 463), rozszerzającym definicję mobbingu o problem niższych wynagrodzeń kobiet względem mężczyzn za taką samą pracę tej samej wartości. Zakłada dopisanie, że niedopuszczalne jest „różnicowaniu wysokości wynagrodzenia ze względu na płeć pracownika”. Po pierwszym czytaniu 22 lipca 2020 r. projekt został skierowany do prac w Komisji Nadzwyczajnej ds. zmian w kodyfikacjach.

Projekt Rzecznik Praw Obywatelskich, który z zadowoleniem przyjął informacje o podjęciu tych prac , bo problem jest naprawdę poważny, zwraca jednak uwagę, że nie dotyczy on indywidualnych przypadków nierównych płac, ale szerszego zjawiska i nierówności w przeciętnych wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn.

Swoje uwagi RPO – organ ds. równego traktowania – przedstawił posłom i Ministrowi Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Zaopatrzył je w dane statystyczne, informacje o badaniach socjologicznych i odwołania do przepisów polskich i europejskich.

Przepisy zakazujące różnicowania płac między kobietami i mężczyznami na poziomie indywidualnym już w Polsce mamy (bo wdrożyliśmy do Kodeksu Pracy dyrektywę unijną 2006/54/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 5 lipca 2006 r. w sprawie wprowadzenia w życie zasady równości szans oraz równego traktowania kobiet i mężczyzn w dziedzinie zatrudnienia i pracy – nierównego traktowania ze względu na płeć wprost zakazuje art. 11 Kodeksu Pracy) – wyjaśnia RPO. - A mimo to Polki zarabiają prawie o 1/5 mniej od Polaków. Jest tak dlatego, że przyczyny tego zjawiska są dużo głębsze: wynikają m.in. ze stereotypowych przekonań dotyczących aktywności zawodowej kobiet, nadmiernego obciążenia kobiet pracami domowymi i opiekuńczymi na ich wybory zawodowe, czy ograniczonego dostępu kobiet do najwyższych stanowisk. To wszystko sprawia, że możliwość realizowania ambicji i zamierzeń zawodowych przez kobiety jest w praktyce ograniczona, a w perspektywie rodzi ryzyko ubóstwa emerytalnego kobiet.

Rzecznik ostrzega więc posłów, że projektowana zmiana nie tylko nie osiągnie zakładanego celu, ale może w istocie utrudnić dochodzenie przez osoby indywidualne praw przed sądem. Do spraw opisanych w rozdziale, do którego ma być wprowadzona zmiana, nie znajduje zastosowania zasada odwróconego ciężaru dowodu (polega ona na tym, że pracownik ma jedynie uprawdopodobnić fakty wskazujących na jego dyskryminację. To znaczne ułatwia dochodzenie swoich praw przed sądem). A zatem to na powodzie będzie ciążyła konieczność przedstawienia dowodów na wszelkie okoliczności, z których wywodzi skutki prawne

RPO sugeruje inne rozwiązanie, oparte na doświadczeniach państw Unii Europejskiej: przyjęte rozwiązania opierają się w szczególności na przyznaniu pracownikom prawa do informacji o płacach i – równolegle – nałożeniu określonych obowiązków sprawozdawczych po stronie pracodawców. Jako przykład powołać można regulacje wprowadzone m.in. w Austrii, Danii, Szwecji i Finlandii, które wymagają, aby pracodawca zatrudniający wskazaną w regulacjach krajowych liczbę pracowników prowadził systematyczny audyt płac z uwzględnieniem płci i okresowo informował pracowników o dostrzeżonych różnicach w wynagrodzeniach, premiach i dodatkach przyznawanych kobietom i mężczyznom. Dodatkowo, niektóre z państw zdecydowały się wprowadzić rozwiązania, które zobowiązują pracodawcę – w razie stwierdzenia nieprawidłowości – do sporządzenia planu naprawy sytuacji i procedury monitorowania tego zjawiska (Norwegia, Hiszpania, Francja, Dania). Niejednokrotnie są one skorelowane z sankcjami o charakterze finansowym.

RPO zwraca też uwagę na projekt ustawy opracowany przez ekspertki i ekspertów Stowarzyszenia Kongres Kobiet, który w oparciu o regulacje europejskie przewiduje wdrożenie instrumentów służących ograniczeniu różnic w średnich wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn. W projekcie zwraca się szczególną uwagę na kwestię sprawozdawczości okresowej pracodawców w zakresie zjawiska „luki płacowej” w oparciu o wskaźniki dotyczące procentowych różnic w wynagrodzeniach brutto kobiet i mężczyzn w danym przedsiębiorstwie bądź instytucji (art. 3 ust. 1 – 4 projektu) oraz obowiązek przedstawienia w sprawozdaniu niezbędnych wyjaśnień i wniosków wraz z planem naprawczym w tym zakresie (art. 6 ust. 1 projektu). Projekt powierza istotne funkcje nadzorcze resortowi pracy, który stanowiłby instytucję przyjmującą sprawozdania pracodawców (art. 4 projektu).

XI.801.6.2020

Podjąłem działania z urzędu. Oświadczenie RPO po wydarzeniach 7 sierpnia w Warszawie

Data: 2020-08-08

Jako Rzecznik Praw Obywatelskich z dużym niepokojem obserwowałem wydarzenia, do których doszło wczorajszego wieczora (7 sierpnia 2020 r.) na Krakowskim Przedmieściu wobec osób protestujących w związku z tymczasowym aresztowaniem aktywistki grupy „Stop Bzdurom”. Będąc odpowiedzialny za ochronę fundamentalnych praw i wolności człowieka i obywatela, zwłaszcza przed naruszeniami ze strony organów władzy publicznej, zdecydowałem o wszczęciu postępowania wyjaśniającego w tej sprawie.

Dostępne w mediach nagrania z miejsca zdarzenia oraz publiczne relacje świadków, w tym posłów i posłanek na Sejm RP, wskazują, że postępowanie funkcjonariuszy Policji wymaga pilnego wyjaśnienia pod kątem jego prawidłowości i zgodności z prawem.

Z tego względu podjąłem już w tej sprawie działania z urzędu. W ich toku wyjaśnieniu będą podlegać: 

  • przyczyny i podstawy prawne interwencji Policji wobec protestujących,
  • okoliczności i przyczyny zatrzymania dużej ilości osób (z dostępnych obecnie informacji – ok. 50 osób),
  • użycie środków przymusu bezpośredniego w stosunku do protestujących,
  • poszanowanie praw zatrzymanych na posterunkach Policji, w tym dostęp do adwokata lub radcy prawnego w czasie czynności podejmowanych przez Policję wobec zatrzymanych.

Ponadto w dniu dzisiejszym przedstawiciele i przedstawicielki Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur – organu odpowiedzialnego za eliminowania ryzyka zaistnienia tortur lub nieludzkiego albo poniżającego traktowania – przeprowadzają kontrole na komisariatach Policji, na których przebywają osoby zatrzymane w toku wczorajszych wydarzeń.

W demokratycznym państwie prawnym  wszyscy obywatele – niezależnie od jakichkolwiek cech, w tym orientacji seksualnej i tożsamości płciowej – powinni korzystać z pełni swoich praw w poczuciu bezpieczeństwa i godności. Zaznaczam, że ochrona tego bezpieczeństwa jest jednym z podstawowych zadań Policji.

Adam Bodnar
Rzecznik Praw Obywatelskich

Homofobiczny napis na murze domu  w  Warszawie. RPO pyta prokuraturę

Data: 2020-08-07
  • Pod oknem pary jednopłciowej w Warszawie umieszczono homofobiczny wulgarny napis 
  • Policja umorzyła postępowanie z braku znamion czynu zabronionego, co zatwierdziła prokuratura 
  • W polskim prawie nie jest karalna „mowa nienawiści” ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową
  • RPO zwraca uwagę prokuraturze, że mogła uznać ten czyn za znieważenie – ścigane wprawdzie z oskarżenia prywatnego, ale prokuratura może sama objąć je ściganiem

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął opisaną w mediach sprawę, dotyczącą umieszczenia na ścianie warszawskiej kamienicy, pod oknem mieszkania pary jednopłciowej, wulgarnego napisu wraz ze strzałkami wskazującymi na okno.

10 lipca 2020 r. Rzecznik zwrócił się do Komendanta Rejonowego Policji  o podanie, jakie działania podjęto w  sprawie. W odpowiedzi Komendant poinformował, że prowadzone postępowanie w kierunku naruszenia art. 257 Kodeksu karnego (znieważenie grupy ludności albo poszczególnej osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości) oraz o czyn z art. 108 ust. 1 ustawy  o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami.

Postępowanie umorzono z braku znamion czynu zabronionego, a 17 lipca 2020 r. zatwierdził to  Prokurator Prokuratury Rejonowej Warszawa-Praga Południe.

RPO zwraca uwagę prokuratury na fakt, że zdarzenie może zostać uznane za przestępstwo motywowane uprzedzeniami ze względu na orientację seksualną i tożsamość  płciową. Użyta obelga oraz jej kontekst i okoliczności sugerują, że motywem sprawcy było znieważenie osób, pod których oknem została zamieszczona, z powodu ich nieheteronormatywności.

Przemoc motywowana uprzedzeniami stanowi jeden z najbardziej dotkliwych przejawów dyskryminacji, na którą narażone są osoby będące członkami różnych grup mniejszościowych i wymaga stanowczej reakcji ze strony państwa. Osoby LGBT są jedną z grup szczególnie narażonych w Polsce na mowę nienawiści i przestępstwa z nienawiści.

Choć na gruncie obecnie obowiązującego prawa przestępstwa związane z motywem uprzedzeniowym sprawcy nie obejmują czynów popełnionych ze względu na orientację seksualną lub tożsamość płciową pokrzywdzonego, niezwykle istotnym jest, aby motyw ten był dostrzegany i uwzględniany w działaniach organów ścigania.

Stanowisko takie podziela również Komendant Główny Policji. W odpowiedzi z 19 maja 2020 r. na wystąpienie RPO poinformował, że mimo braku regulacji prawno-karnej wprost chroniącej osoby nieheteronormatywne i transpłciowe, motyw homofobiczny lub transfobiczny, jest przez policję brany pod uwagę podczas oceny konkretnych zdarzeń.

Komendant dodał, że dla określenia przestępstwa motywowanego uprzedzeniami policja stosuje definicję Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE (ODIHR). Według niej przestępstwo z nienawiści to każde przestępstwo natury kryminalnej, włączając w to przestępstwa wymierzone w ludzi i ich mienie, w wyniku którego ofiara, lokal lub inny cel przestępstwa są dobierane ze względu na ich faktyczne bądź domniemane powiązanie, związek, przynależność, członkostwo lub udzielanie wsparcia grupie wyróżnionej na podstawie cech charakterystycznych wspólnych dla jej członków, w tym orientacji seksualnej.

Z kolei Pełnomocnik Rządu ds. Równego Traktowania napisała 22 lipca 2020 RPO, że polskie prawo karne posiada odpowiednie instrumenty reakcji karnoprawnej na przestępcze zachowania motywowane przesłankami dyskryminacyjnymi - bez względu na kryterium identyfikujące osobę pokrzywdzonego lub grupę osób pokrzywdzonych, w tym z uwagi na orientację seksualną lub tożsamość płciową.

W ocenie Rzecznika mimo że nawoływanie do nienawiści na tle orientacji seksualnej i tożsamości płciowej nie jest na gruncie polskiego prawa karnego przestępstwem szczególnym, publiczne prezentowanie homo-, bi- lub transfobicznych haseł czy symboli może być ścigane na podstawie innych przepisów karnych, a uprzedzeniowa motywacja sprawcy powinna zostać uwzględniona w toku postępowania przez organy ścigania.

Rzecznik spytał Prokuratora Rejonowego Warszawa-Praga Południe w Warszawie, czy rozważano uprzedzeniowy motyw sprawcy mający wpływ na społeczną szkodliwość czynu. Chce też wiedzieć, czy  prokuratura rozważyła objęcie ściganiem z urzędu sprawy w kierunku naruszenia art. 216 § 1 Kk.  Znieważenie innej osoby to przestępstwo ścigane wprawdzie z oskarżenia prywatnego, ale prokuratura może  objąć je ściganiem ze względu na szczególny interes publiczny).

XI.518.41.2020

Sprawa gminy Serniki. Trzeci sąd unieważnił samorządową uchwałę „anty-LGBT”

Data: 2020-08-06
  • Uchwała Rady Gminy Serniki o tym, że jest ona ”wolna od ideologii LGBT”, została unieważniona przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Lublinie
  • W jego ocenie „nawoływania do ochrony przed LGBT” są niebezpieczne i naruszają prawa obywateli i obywatelek, osób LGBT. Sąd wyraził wątpliwość, by istniała „ideologia LGBT”
  • Uznał, że uchwała ma charakter dyskryminujący, przez co bezprawnie ingeruje  w prawa i wolności jednostek
  • To trzeci taki wyrok sądu w sprawie skargi Rzecznika Praw Obywatelskich na tego rodzaju uchwały samorządów

6 sierpnia 2020 r. WSA w Lublinie rozpoznał na rozprawie skargę RPO na uchwałę Rady Gminy Serniki. Sąd zgodził się ze wszystkimi argumentami Rzecznika. Wyrok jest nieprawomocny.

Uzasadnienie ustne sądu 

Sąd nie miał żadnych wątpliwości, że zaskarżona uchwała jest aktem podjętym w sprawie z zakresu administracji publicznej w rozumieniu art. 3 par. 2 pkt. 6 p.p.s.a. a tym samym podlega kognicji sądów administracyjnych. Sąd nie zgodził się z tymi rozstrzygnięciami, w których skargi na analogiczne uchwały, zostały odrzucone.

Sąd podzielił w całości argumentację RPO, że ze względu na treść uchwała ma charakter władczy oraz ingeruje w prawa i wolności człowieka. Nie było więc żadnych podstaw do odrzucenia skargi. Należała do właściwości sądu administracyjnego i zasługiwała na jej merytoryczne rozstrzygnięcie.

Sąd administracyjny podkreślił, że nie jest "sądem ideologii, ale sądem prawa".

WSA stwierdził pięć kategorii naruszeń:

  • Brak podstawy prawnej do podjęcia aktu o charakterze władczym.
  • Rada Gminy przekroczyła swoje kompetencje.
  • Bezprawne ograniczyła konstytucyjne prawa i wolności.
  • Uchwała ma charakter dyskryminujący – poprzez wykluczenie ze wspólnoty samorządowej określonej grupy osób oraz przez naruszenie godności, prawa do życia prywatnego i wolności wypowiedzi ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową.
  • Uchwała ogranicza prawa do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami, prawo do nauki oraz prawo do nauczania.

Z art. 7 Konstytucji wynika, że organ administracji może zrobić tylko to, na co mu prawo zezwala. Zasada legalizmu ma na celu ochronę obywateli przed nadużyciami ze strony organów publicznych, Jest to więc jedna z fundamentalnych reguł, na podstawie których organy administracji publicznej mogą działać.

Tymczasem zaskarżona uchwała w sposób ewidentny ma charakter władczy. Wskazano w niej, jak gmina ma traktować określone środowisko - osoby LGBT,  w samej uchwale określone pojęciem „ideologii LGBT”. Sąd w niniejszym składzie szczerze wątpi, że istnieje ideologia LGBT.

W ocenie sądu radni nie do końca zdają sobie sprawę, że skierowali wezwania do innych organów i jednostek, zwłaszcza związanych z prawem oświatowym, w taki sposób, że adresaci mogą opacznie zrozumieć przekazane zalecenia.

Zaskarżona uchwała, jako akt władczy, została wydana bez podstawy prawnej, a tym samym w sposób sprzeczny z zasadą legalizmu. Nastąpiło wykroczenie poza zakres zadań gminy i rady gminy.

Wykreowano pozaustawowe zadanie publiczne w postaci obrony przed „ideologią LGBT” (w ocenie sądu jest to twór nieistniejący).

W ocenie sądu tego typu wypowiedzi – jak nawoływanie do ochrony przed LGBT – są niebezpieczne i naruszają prawa obywateli i obywatelek tego kraju, osób LGBT.

Nastąpiła – niezależnie od tego czy organ to sobie uświadamiał czy nie –  bezprawna ingerencja w  prawa i wolności jednostek.

Zaskarżona uchwała nie mogła się ostać, jako akt naruszający prawa i wolności.

Stanowisko, że edukacja seksualna polega tak naprawdę na seksualizacji dzieci jest wielkim nieporozumieniem. Trzeba widzieć, skąd dzieci czerpią wiedzę – przede wszystkim z internetu – i jedynie rzetelna wiedza, przekazana w ramach rzetelnej edukacji, może służyć ochronie dzieci. Dlatego też sąd zgodził się z argumentacją Rzecznika o naruszeniu prawa do nauki i prawa do nauczania.

Działania RPO

To już kolejny taki wyrok. 14 lipca 2020 r. WSA w Gliwicach, a 15 lipca WSA w Warszawie (wydział zamiejscowy w Radomiu unieważniły dwie inne zaskarżone uchwały. Uwzględniając wszystkie zarzuty Rzecznika, oba sądy uznały, że akty te dotyczyły spraw z zakresu administracji publicznej i zawierały elementy władcze.

Z kolei Naczelny Sąd Administracyjny zbada dwie decyzje krakowskiego sądu administracyjnego o odrzuceniu skarg RPO.

Pod koniec czerwca 2020 r. WSA w Krakowie odrzucił na posiedzeniu dwie pierwsze takie skargi RPO - na uchwały Rady Gminy Lipinki oraz Rady Powiatu Tarnowskiego.

WSA stwierdził, że uchwały nie zostały podjęte w sprawie z zakresu administracji publicznej, a tym samym nie mogą być przedmiotem kontroli sądu administracyjnego. Sąd nie badał zasadności skarg pod względem merytorycznym – nie oceniał postawionych w skardze zarzutów, nie wypowiadał się na temat dyskryminującego charakteru uchwały i nie stwierdził czy jest lub nie jest ona zgodna z prawem.

Adam Bodnar wyraził wtedy ubolewanie, że pierwsze orzeczenia w tak istotnej społecznie sprawie zapadły na posiedzeniu niejawnym, bez przeprowadzenia rozprawy i wysłuchania uczestników postępowania.

W skargach kasacyjnych zarzucił tym decyzjom błędną wykładnię przepisów przez uznanie, że nie chodzi o sprawy z zakresu administracji publicznej. Wniósł, aby NSA zwrócił obie sprawy do merytorycznego rozpatrzenia przez WSA – tak jak uczyniły dwa inne sądy.

Potwierdzeniem publicznego charakteru spraw, których dotyczą zaskarżone uchwały, są m.in. działania instytucji Unii Europejskiej. Komisja Europejska, wezwana przez Parlament Europejski, podjęła konkretne środki w celu weryfikacji, czy fundusze UE są wydatkowane zgodnie z horyzontalną zasadą niedyskryminacji w polskich samorządach, które przyjęły uchwały dyskryminujące osoby LGBT (kilka dni temu ogłoszono, że sześć polskich miast, które podjęły te uchwały, nie dostanie wsparcia w ramach unijnego partnerstwa).

W świetle działań podjętych przez Komisję Europejską i Parlament Europejski zaskarżone uchwały dotyczą kwestii zarządzania funduszami UE, a zarządzanie nimi jest sprawą z zakresu administracji publicznej.

W ocenie Rzecznika nawet w przypadku przyjęcia, że uchwały te nie zawierają elementów władczych, ale stanowią „deklarację ideową”, to i tak są niezgodne z prawem. Zawierają bowiem treści sprzeczne z zasadą niedyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową, a także ograniczają prawa obywatelskie. Stoją więc w sprzeczności z Konstytucją RP oraz prawem UE.

Według RPO nie ma żadnego znaczenia, że uchwały posługują się pojęciem "ideologia LGBT", a nie samoistnym skrótem LGBT. W uzasadnieniu swego wyroku WSA w Gliwicach podkreślił, że termin „ideologia LGBT” de facto odnosi się również do osób LGBT, a tłumaczenie, że LGBT to ideologia a nie ludzie jest przymykaniem oczu na rzeczywistość.

XI.505.13.2019

Mieszkańcy romskiego osiedla w Maszkowicach zagrożeni bezdomnością wobec bierności władz gminy  

Data: 2020-08-06
  • Władze gminy Łącko nie wykazują woli rozwiązania problemu osiedla Romów w Maszkowicach  
  • Przyjęły bierną postawę wobec pogarszającego się stanu zabudowy osiedla i rosnącego w związku z tym zagrożenia dla życia i zdrowia jego mieszkańców
  • Zdają się oczekiwać, że problem rozwiąże się sam, gdy mieszkańcy wykonają nakazy rozbiórki samowolnie postawionych domów
  • Nie biorą zaś pod uwagę możliwości postawienia kontenerów mieszkalnych po rozbiórce samowoli budowlanych - tak by ustrzec mieszkańców z dziećmi przed groźbą bezdomności

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do przewodniczącej Rady Gminy Łącko Bernadetty Wąchały-Gawełek oraz wójta gminy Jana Dziedziny o dodatkową refleksję i powtórną, obiektywną analizę problemu. - Liczę, że władze gminy zdecydują się ostatecznie powrócić do dialogu, który, jak się wydawało, zmierzał do przyjęcia przez gminę planu rewitalizacji osiedla – podkreślił Adam Bodnar.

Sytuacja jest tam bardzo poważna, stąd stałe od lat zainteresowanie RPO, w tym regularne wizyty ekspertów z Biura Rzecznika i korespondencja z władzami samorządowymi.

Na osiedlu w Maszkowicach (woj. małopolskie) żyje ok. 270 osób. Jest tam kilkadziesiąt zabudowań mieszkalnych i gospodarczych. Standard większości budowli jest bardzo niski. Większość domów nie tylko nie zapewnia godnych warunków, ale wręcz stwarza realne zagro­żenie dla zdrowia mieszkańców. Nie ma kanalizacji. Część budynków to samowole budowlane, powstałe na gruntach osób prywatnych lub gminy Łącko. W 2017 r. Nadzór Budowlany wszczął ponad 40 postępowań; znaczna ich część zakończyła się już decyzjami nakazującymi rozbiórkę. Wywołało to niepokój mieszkańców. A budynki, które na mocy tych decyzji, mają być rozebrane, to ich jedyne miejsce zamieszkania. 

Dlatego z głębokim zdziwieniem Adam Bodnar przyjął pismo Przewodniczącej Rady Gminy Łącko z 10 lipca 2020 r. Wynika z niego, że mimo czynionych planów zmiany warunków zamieszkania na osiedlu, ostatecznie władze gminy zdecydowały się nadal trwać w bezczynności, zachowując bierną postawę wobec pogarszającego się stanu zabudowy osiedla i rosnącego w związku z tym zagrożenia dla życia i zdrowia jego mieszkańców.

- Stało się dla mnie oczywiste, że po stronie władz nie ma woli podjęcia jakichkolwiek konstruktywnych działań na rzecz poprawy warunków życia na osiedlu, co jest tym bardziej zasmucające, że bez zaangażowania ze strony samorządu nie ma też realnych szans na to, że warunki te kiedykolwiek zmienią się na lepsze – wskazuje Adam Bodnar.

Już wcześniej zwracał on uwagę władzom samorządowych gminy, że powstrzymywanie się od inwestycji remontowo-budowlanych na osiedlu - co oznacza przyzwolenie na to, aby warunki nadal się pogarszały i stwarzały coraz większe zagrożenie dla zdrowia i życia mieszkańców - może podlegać ocenie pod kątem przestępstwa z art. 164 w zw. z art. 163 Kodeksu karnego.  Zgodnie z nim odpowiedzialności karnej może podlegać każdy, kto choćby nieumyślnie, także poprzez zaniechanie, sprowadza bezpośrednie niebezpieczeństwo wystąpienia zdarzenia, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób.

- Przyjmuję, że powstrzymując się od aktywnego zaangażowania w sprawę poprawy warunków życia na osiedlu, władze gminy brały pod uwagę również takie skutki swojej decyzji - wskazał RPO.  

Za niejasne uznał stanowisko władz samorządowych, że w obecnym stanie faktycznym i prawnym niemożliwe jest zastąpienie samowoli budowlanych legalnie postawionymi kontenerami mieszkalnymi. Władze pomijają, że znaczna część postępowań nadzoru budowlanego zakończyła się prawomocnymi już decyzjami nakazującymi rozbiórkę samowoli. Mogłyby one zostać wykonane, gdyby władze gminy zapewniły mieszkańcom samowoli godne warunki zamieszkania.

Rzecznik podkreśla, że w  drodze porozumienia z mieszkańcami osiedla, przy zagwarantowaniu im dalszego zamieszkiwania w tym miejscu, możliwe wydaje się rozwiązanie,  w którym, kolejno wybrane samowole budowlane zostałyby rozebrane, a na pozyskanej w ten sposób działce - wolnej od zabudowy i pozostającej w dyspozycji władz gminy - stawiany byłby kontener mieszkalny, do którego przeprowadzaliby się mieszkańcy.

Tymczasem z korespondencji z Urzędu Gminy nie wynika, aby takie rozwiązanie w ogóle brane było pod uwagę. Zamiast tego władze samorządowe zdają się oczekiwać, że problem samowoli rozwiąże się samoczynnie, kiedy mieszkańcy wykonają nakazy rozbiórki swoich domów - mimo że obecnie stanowią one dla nich jedyne miejsce zamieszkania. Dla takiego biernego podejścia władze gminy nie mają żadnej alternatywy.

W ocenie Adama Bodnara trudno stwierdzić, czy w Urzędzie Gminy przygotowano jakąkolwiek koncepcję pomocy osobom z osiedla, także wielodzietnym rodzinom, kiedy po rozbiórce zajmowanych dotychczas domów staną one w obliczu bezdomności.

XI.816.17.2017

Sprawa dostępu do leków osoby transseksualnej przebywającej w zakładzie karnym

Data: 2020-08-03
  • W Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich podjęto do badania sprawę osoby transseksualnej, która odbywa karę pozbawienia wolności w zakładzie karnym

W jej imieniu do Rzecznika zwróciła się osoba bliska oraz adwokat. Wnieśli  o interwencję RPO w sprawie zaprzestania przez administrację jednostki penitencjarnej podawania leków hormonalnych, dotychczas zlecanych tej osobie przez seksuologa, pod którego opieką przechodziła proces korekty płci.

Sytuacja osadzonej zasygnalizowana we wnioskach zaangażowała RPO do pilnych działań.

Z przedstawionych Rzecznikowi informacji wynika, że od 2018 r. osoba, w imieniu której wnioskodawcy zwrócili się po pomoc, w sposób konsekwentny podejmuje działania zmierzające do uzgodnienia swojego sposobu odczuwania płci z wyglądem zewnętrznym, w tym dokonując samodzielnie amputacji obu jąder. Ten dramatyczny gest przywiódł ją do odbycia konsultacji seksuologicznych oraz rozpoczęcia terapii hormonalnej – na własny koszt, za zgodą dyrektora jednostki penitencjarnej – i  przyjmowania leków zlecanych przez specjalistę (uznanego za jednego z najbardziej doświadczonych krajowych ekspertów w zakresie transseksualizmu).

Po przeniesieniu osadzonej do innego zakładu karnego jego dyrektor nie wydał zgody na kontynuację dotychczasowego leczenia, twierdząc, że wymaga dodatkowych konsultacji lekarskich. Termin, w jakim miałyby się odbyć, oznaczał jednak  konieczność przerwania dotychczasowej terapii. Według wnioskodawców mogło się to przyczynić do rozstroju zdrowia i powodowało ogromny stres oraz cierpienie psychiczne, przywodzące myśli samobójcze.

Rzecznik  zwrócił się o zbadanie sprawy do właściwego dyrektora okręgowego Służby Więziennej. Pozostaje też w bezpośrednim kontakcie z dyrektorem zakładu karnego, bieżąco monitorując stan sprawy.

Równolegle z działaniami RPO adwokatka występująca w imieniu osadzonej zwróciła się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka o zastosowanie środków tymczasowych na podstawie art. 39 regulaminu ETPC. Trybunał wniosek rozpatrzył i przychylił się do zawartych w nim tez, nakazując kontynuowanie – na dotychczasowych zasadach m.in. na koszt osadzonej i w dawkach przepisanych przez seksuologa – terapii hormonalnej stosowanej przed transportem do nowej jednostki penitencjarnej. Leczenie ma zostać utrzymane do czasu ewentualnej zmiany podjętej w wyniku konsultacji endokrynologicznej.

Art. 39 regulaminu Trybunału uprawnia Izbę (lub w razie potrzeby jej prezesa) do wskazania środków tymczasowych. Trybunał stosuje ten środek tylko wyjątkowo i wyłącznie w niektórych dziedzinach, jeśli istnieje nieuchronne ryzyko wystąpienia szkód nie do naprawienia. Sprawy, w których ETPC wskazał na potrzebę zastosowania takiego środka, dotyczyły dotychczas m.in. deportacji i ekstradycji.

W prowadzonej sprawie dotyczą one zobowiązania do kontynuacji dotychczasowego leczenia hormonalnego w procesie korekty płci, zanim nastąpią nieodwracalne zmiany mogące wyniknąć z decyzji administracji więziennej o przerwaniu leczenia. Proces ten ma zagwarantować skarżącym prawo do skutecznego wniesienia skargi.

Przedmiot i cel Europejskiej Konwencji Praw Człowieka jako instrumentu ochrony indywidualnych istot ludzkich wymaga, aby jej postanowienia interpretować i stosować w sposób zapewniający ich praktyczny charakter i skuteczność, jako część systemu skarg indywidualnych. Każda interpretacja musi być zgodna z ogólnym duchem Konwencji jako instrumentu mającego chronić i promować ideały i wartości demokratycznego społeczeństwa. ETPC wielokrotnie podkreślał, że celem postanowień Konwencji jest ochrona jednostki przed arbitralną ingerencją ze strony władzy publicznej.

Tym samym środki tymczasowe, jak opisywany środek zastosowany w sprawie indywidualnej dostępu do leków osoby transseksualnej, osadzonej w jednostce penitencjarnej, mają na celu zachowanie zagwarantowanego skarżącemu prawa, zanim dojdzie do wyrządzenia szkody, której nie można już naprawić. Środek tymczasowy ma więc zapewnić skuteczne korzystanie z prawa do skargi na podstawie art. 34 Konwencji.

Przypadki, w których państwa odmówiły podporządkowania się zastosowanym przez ETPC środkom tymczasowym były bardzo rzadkie. Z dotychczas zebranych przez RPO informacji w indywidualnej sprawie transseksualnej osadzonej wynika, że dyrektor jednostki penitencjarnej zapoznał się z decyzją ETPC i wdroży ją w życie.

Rzecznik Praw Obywatelskich nie ustaje w wysiłkach by monitorować tę sprawę, w oczekiwaniu na wyjaśnienia Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej oraz w perspektywie wyznaczonego terminu dodatkowych konsultacji lekarskich osadzonej.

IX.517.1386.2020

Kondolencje RPO po śmierci kongresmana Johna Lewisa

Data: 2020-08-03
  • Po śmierci orędownika praw Afroamerykanów kongresmana Johna Lewisa Rzecznik Praw Obywatelskich przekazał list z kondolencjami na ręce ambasador Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej Georgette Mosbacher.

Adam Bodnar napisał, że z wielkim smutkiem dowiedział się o śmierci kongresmana Johna Lewisa, jednego z najwybitniejszych współczesnych bojowników o prawa człowieka.

Jego życie jest niezwykłym przykładem odwagi, konsekwencji i przywiązania do wartości. Walcząc z rasizmem od lat 60., domagając się sprawiedliwości i równości wobec prawa, wielokrotnie narażał życie i stawał w obliczu prześladowań. Zapłacił wysoką cenę osobistą za to, że wraz z Martinem Lutherem Kingiem i innymi bojownikami o prawa obywatelskie zmienił Amerykę i przywrócił ludziom godność. Jego osiągnięcia i historia wpłynęły z czasem na cały świat wolności.

RPO podkreślił, że niedawne wydarzenia związane z zabójstwem George'a Floyda pokazują, że misja Johna Lewisa nie powinna się skończyć wraz z jego śmiercią. Brutalność policji i rasistowskie praktyki to jeszcze nie historia, ale rzeczywistość, która zrodziła ruch Black Lives Matter i masowe protesty na całym świecie.

- Chciałbym podkreślić, że ideały, którym był oddany John Lewis, są mi niezwykle bliskie. Jego śmierć to wielka strata dla nas wszystkich, dla każdego, kto szanuje godność i prawa człowieka, kto wierzy, że w XXI wieku nie ma miejsca na rasizm, systemową nienawiść i przemoc – zaznaczył Rzecznik.

Poprosił Panią Ambasador o przekazanie najszczerszych kondolencji rodzinie, krewnym i współpracownikom zmarłego.

RPO zaskarżył decyzje sądu administracyjnego o odrzuceniu skarg na uchwały „anty-LGBT”

Data: 2020-07-31
  • Naczelny Sąd Administracyjny zbada dwie decyzje krakowskiego sądu administracyjnego o odrzuceniu skarg Rzecznika Praw Obywatelskich na samorządowe uchwały „anty-LGBT”
  • Adam Bondar zarzucił tym decyzjom błędną wykładnię przepisów przez uznanie, że nie chodzi o sprawy z zakresu administracji publicznej
  • Wniósł, aby NSA zwrócił obie sprawy do merytorycznego rozpatrzenia przez WSA – tak jak uczyniły dwa inne sądy
  • Uznały one, że są to sprawy z zakresu administracji i uwzględniły skargi RPO

Pod koniec czerwca 2020 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie odrzucił na posiedzeniu dwie pierwsze takie skargi RPO - na uchwały Rady Gminy Lipinki oraz Rady Powiatu Tarnowskiego.

WSA stwierdził, że uchwały nie zostały podjęte w sprawie z zakresu administracji publicznej, a tym samym nie mogą być przedmiotem kontroli sądu administracyjnego. Sąd nie badał  zasadności skarg pod względem merytorycznym – nie oceniał postawionych w skardze zarzutów, nie wypowiadał się na temat dyskryminującego charakteru uchwały i nie stwierdził czy jest lub nie jest ona zgodna z prawem.

Adam Bodnar wyraził wtedy ubolewanie, że pierwsze orzeczenia w tak istotnej społecznie sprawie zapadły na posiedzeniu niejawnym, bez przeprowadzenia rozprawy i wysłuchania uczestników postępowania.

Nie zgadzając się z tymi postanowieniami, Rzecznik zaskarżył je do NSA. Wniósł o uchylenie obu postanowień i przekazanie tych spraw do ponownego rozpoznania przez WSA.

Argumenty skarg kasacyjnych

RPO podtrzymał, że uchwały dotyczą spraw z zakresu administracji publicznej, ponieważ zawierają władcze dyspozycje skierowane do samorządowych organów wykonawczych i podległych im jednostek organizacyjnych, np. dyrektorów szkół.

Zaskarżonym orzeczeniom RPO zarzucił naruszenie przepisów postępowania poprzez ich błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie mające istotny wpływ na wynik sprawy. Konsekwencją było odrzucenie skarg ze względu na błędne przyjęcie, że nie dotyczą spraw z zakresu administracji publicznej, a przez to nie należą do właściwości sądu administracyjnego.

Inny argument RPO to błędne założenie sądu, że nie mogło dojść do naruszenia interesu prawnego lub uprawnienia wnoszącego skargę, podczas gdy kwestia ta nie ma wpływu na legitymację skargową Rzecznika Praw Obywatelskich, której podstawą jest wyłącznie konieczność ochrony praw i wolności człowieka i obywatela i który nie ma w związku z tym obowiązku wykazania naruszenia interesu prawnego jednostki bądź interesu społecznego.

Skargi kasacyjne podkreślają, że rozpatrując skargi RPO na inne uchwały „anty-LGBT”, WSA w Gliwicach 14 lipca 2020 r. oraz WSA w Warszawie (wydział zamiejscowy w Radomiu 15 lipca 2020 r.  unieważniły zaskarżone uchwały.  Uwzględniając wszystkie zarzuty Rzecznika, oba sądy uznały, że akty te dotyczyły spraw z zakresu administracji publicznej i zawierały elementy władcze.

A wnioski WSA w Gliwicach i WSA w Warszawie znajdują zastosowanie również w sprawie tożsamych treściowo uchwał Rady Gminy Lipinki i Rady Powiatu Tarnowskiego.

Potwierdzeniem publicznego charakteru spraw, których dotyczą zaskarżone uchwały, są także działania instytucji Unii Europejskiej. Komisja Europejska, wezwana przez Parlament Europejski, podjęła konkretne środki w celu weryfikacji, czy fundusze UE są wydatkowane zgodnie z horyzontalną zasadą niedyskryminacji w polskich samorządach, które przyjęły uchwały dyskryminujące osoby LGBT (kilka dni temu ogłoszono, że sześć polskich miast, które podjęły te uchwały, nie dostanie wsparcia w ramach unijnego partnerstwa).

W świetle działań podjętych przez Komisję Europejską i Parlament Europejski zaskarżone uchwały dotyczą kwestii zarządzania funduszami UE, a zarządzanie nimi jest sprawą z zakresu administracji publicznej.

W ocenie Rzecznika nawet w przypadku przyjęcia, że uchwały te nie zawierają elementów władczych, ale stanowią „deklarację ideową”, to i tak są niezgodne z prawem. Zawierają bowiem treści sprzeczne z zasadą niedyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową, a także ograniczają prawa obywatelskie. Stoją więc w sprzeczności z Konstytucją RP oraz prawem UE.

Według RPO nie ma żadnego znaczenia, że uchwały posługują się pojęciem "ideologia LGBT", a nie samoistnym skrótem LGBT. W uzasadnieniu swego wyroku WSA w Gliwicach podkreślił, że termin „ideologia LGBT” de facto odnosi się również do osób LGBT, a tłumaczenie, że LGBT to ideologia a nie ludzie jest przymykaniem oczu na rzeczywistość.

Tym samym WSA w Gliwicach uznał, że uchwała tożsama z zaskarżonymi ma charakter dyskryminujący osoby nieheteronormatywne i transpłciowe, gdyż wyklucza je ze wspólnoty samorządowej. Na takim stanowisku stanął też w wydanym dzień później wyroku WSA w Warszawie.

(bliższe szczegóły poniżej w załączonych skargach kasacyjnych) 

XI.505.32.2019, XI.505.1.2020

Oświadczenie Rzecznika Praw Obywatelskich ws. planów wypowiedzenia Konwencji Stambulskiej

Data: 2020-07-29

Jako Rzecznik Praw Obywatelskich, który stoi na straży praw człowieka i obywatela, jak również niezależny organ do spraw równego traktowania, z najwyższym zaniepokojeniem przyjmuję deklaracje przedstawicieli Rady Ministrów, jak również ich działania zmierzające do wypowiedzenia przez Polskę Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (tzw. Konwencji Stambulskiej). 

Konwencja wzmacnia obecnie istniejące mechanizmy ochrony przed przemocą ze względu na płeć, w tym przemocą domową. Pozytywny wpływ Konwencji na polskie ustawodawstwo i sytuację osób pokrzywdzonych jest jednoznaczny – zapoczątkowała ona i doprowadziła do istotnych zmian w prawie. To Konwencja dała asumpt do uruchomienia całodobowej linii dla osób doświadczających przemocy, jak również wprowadzenia specjalnego trybu przesłuchania osób wykorzystanych seksualnie. To dzięki Konwencji parlament przyjął ustawę o natychmiastowym policyjnym nakazie opuszczenia mieszkania przez sprawcę, co daje szansę osobom pokrzywdzonym na odbudowanie życia wolnego od przemocy.

Mimo tych pozytywnych zmian, jesteśmy jeszcze na początku drogi i nadal nie chronimy i nie wspieramy wystarczająco osób pokrzywdzonych. W niedawno opublikowanym raporcie alternatywnym wskazałem listę 46 rekomendacji, których wdrożenie poprawi dramatyczną sytuację osób, które doświadczyły przemocy. Konwencja jest tu doskonałą przewodniczką, a także swoistą gwarancją, że w dalszym ciągu będziemy dążyć do zapewnienia najwyższych standardów ochrony, przy wsparciu grupy niezależnych ekspertów GREVIO.

Obserwując przebieg debaty publicznej z ubolewaniem przyjmuję liczne wypowiedzi przedstawicieli władzy publicznej, które mają na celu powielanie nieprawdziwych informacji dotyczących treści Konwencji. Z przykrością stwierdzam, że świadczą one nie tylko o braku znajomości treści tego aktu prawnego, ale przede wszystkim stanowią przejaw braku szacunku dla osób pokrzywdzonych przemocą. Pragnę podkreślić, że ratyfikując Konwencję jako Polska przyjęliśmy na siebie międzynarodowe zobowiązanie – jesteśmy odpowiedzialni za to, jak chronimy osoby pokrzywdzone przemocą i jak staramy się zapobiegać naruszeniom ich praw. Tym bardziej, że chodzi o absolutnie podstawową wartość, jaką jest ochrona życia i zdrowia.

W związku z powyższym jako Rzecznik Praw Obywatelskich wzywam do zaprzestania podważania autorytetu Konwencji i zaniechania wszelkich prac zmierzających do jej wypowiedzenia.

Jednocześnie przychylam się do zalecenia Przewodniczącego Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy (PACE), Generalnej Sprawozdawczyni ds. przemocy wobec kobiet PACE i współsprawozdawców ds. monitorowania Polski PACE z 27 lipca 2020 r. i apeluję o zorganizowanie wysłuchania parlamentarnego, które – prowadzone w atmosferze szacunku i solidarności z osobami pokrzywdzonymi – pozwoliłoby rozwiać wątpliwości co do zakresu i celu Konwencji.

Adam Bodnar

 

Raport RPPO dla GREVIO

Data: 2020-07-24

Czym jest raport alternatywny dla GREVIO?

To sprawozdanie, jak Polska wywiązuje się z zobowiązań wynikających z Konwencji Stambulskiej. Monitoruje to grupa ekspertów Rady Europy pod nazwą GREVIO (ang. Group of Experts on Action against Violence against Women and Domestic Violence). Tworzą ją ekspertki i eksperci, którzy zajmują się prawami kobiet, ochroną ofiar przemocy, równym traktowaniem czy przeciwdziałaniem dyskryminacji.  

Rząd w marcu tego roku przedłożył GREVIO swoje sprawozdanie. Rzecznik również przedstawił swój raport, w którym wskazał na główne problemy i wyzwania dla osób doznających przemocy. Podstawą raportu Rzecznika są sumiennie sprawdzane i opracowane informacje pozyskiwane w oparciu o skargi indywidualne, wystąpienia generalne, doniesienia medialne, dane udostępniane przez organizacje pozarządowe i inne podmioty.

Po zapoznaniu się z oboma dokumentami, przedstawiciele GREVIO przyjadą do Polski na wizytę ewaluacyjną. Po wizycie, GREVIO przedstawi rekomendacje dla Polski, wskazując m.in. jakie obszary wymagają poprawy oraz jakie dalsze działania powinny podjąć polskie władze.   

Antysemityzm problemem medialnego dyskursu w Polsce. Rzecznik pyta KRRiT, jak z nim walczy

Data: 2020-07-24
  • Jak Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zwalcza mowę nienawiści i antysemityzm w mediach – pyta Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Przytaczając kolejne antysemickie wypowiedzi z TVP, Adam Bodnar wskazuje, że taka mowa nienawiści jest istotnym problemem medialnego dyskursu w Polsce
  • Jest on dostrzegany zarówno przez środowiska mniejszościowe bezpośrednio dotknięte tym zjawiskiem, jak i organizacje międzynarodowe
  • To zaś nakazuje instytucjom odpowiedzialnym za zwalczanie mowy nienawiści - w tym RPO i KRRiT - podjęcie systemowych działań dla wyeliminowania tego zjawiska

RPO Adam Bodnar poprosił przewodniczącego KRRiT Witolda Kołodziejskiego o informacje nt. wszelkich podejmowanych i planowanych działań, w tym stanowisk i rekomendacji, których celem było lub będzie systemowe zwalczanie zjawiska mowy nienawiści i antysemityzmu w mediach.

Rzecznik pełni w Polsce zadania niezależnego organu ds. równego traktowania. Dlatego czuje się w obowiązku podejmować interwencję w każdym przypadku publicznego propagowania rasizmu, manifestowania nienawiści motywowanej pochodzeniem narodowym, etnicznym lub wyznaniem, głoszenia antysemickich i ksenofobicznych treści, godzących zarówno w godność drugiego człowieka, jak i w wizję demokratycznego i wielokulturowego społeczeństwa.

Stojąc na straży wolności słowa i wyrażania opinii, wynikających z art. 54 ust. 1 Konstytucji RP, RPO stara się sygnalizować, gdzie przebiega granica między wypowiedziami, które - choć kontrowersyjne i szokujące -  zasługują na konstytucyjną ochronę, a słowami, którym ona się nie należy.

Europejski Trybunał Praw Człowieka jednoznaczny stwierdzał, że wobec obrażania albo szkalowania określonej grupy ludności, definiowanej przez wyznanie czy pochodzenie etniczne, władze powinny wziąć pokrzywdzonych w obronę, a nie chronić niewłaściwe korzystanie z wolności wypowiedzi.

Antysemickie wypowiedzi z TVP

W tym kontekście RPO zwrócił uwagę KRRiT na antysemickie wypowiedzi red. Rafała Ziemkiewicza, współprowadzącego 23 czerwca 2020 r. program „W tyle wizji” w TVP Info. Obarczył on samych Żydów odpowiedzialnością za Zagładę własnego narodu podczas II wojny światowej.

Stwierdził bowiem: „Jest taka jazda, że nie wolno, że do więzienia nawet wsadzać za negowanie Holocaustu, ale dlaczego to działa tylko w jedną stronę? Za negowanie faktu, że to Niemcy zrobili Holocaust. Jeżeli już tak pan Grabowski chce, to niech pojedzie, żeby nie odbierać Żydom odpowiedzialności za to, bo to przecież nie Polacy wsadzali tych Żydów do wagonów, wyłapywali, eskortowali z getta, tylko inni Żydzi, żydowska policja, na podstawie list sporządzonych przez żydowskie Judenraty, które tym wszystkim zarządzały”.

W programie padły też obraźliwe słowa wobec historyka prof. Jana Grabowskiego, którego nazwano szkodnikiem. Prof. Jana Tomasza Grossa red. Ziemkiewicz określił jako opętanego i chorego psychicznie. Ponieważ komentarze te odnosiły się do działalności naukowej obu naukowców związanej z tematyką Holocaustu, nie sposób nie zauważyć ich antysemickiego kontekstu.

Red. Ziemkiewicz nie po raz pierwszy wygłosił publicznie taką tezę, bazującą tak na antysemickich stereotypach, jak i na znacznie uproszczonej i niebezpiecznie zmanipulowanej wersji historii Holocaustu. Wypowiedź taką, jako przykład antysemickiego komentarza, odnotował Departament Stanu USA raporcie z 2018 r. Cytowano w nim m.in. wypowiedzi b.  dyrektora Programu TVP2 Marcina Wolskiego, który miał oświadczyć, że nazistowskie obozy śmierci można nazwać „żydowskimi” gdyż to Żydzi obsługiwali krematoria, czy R.Ziemkiewicza, który stwierdził, że Żydzi byli również częścią swej destrukcji.

Oceny organów międzynarodowych

W grudniu 2018 r. Agencja Praw Podstawowych UE ogłosiła wyniki ankiety dotyczącej doświadczeń i poglądów Żydów nt. przestępstw z nienawiści, dyskryminacji i antysemityzmu. W badaniu udział wzięło 16 tys. osób identyfikujących się z narodowością żydowską z 12 państw UE, w tym z Polski.

32 proc. respondentów w Polsce doświadczyło przynajmniej jednego zachowania o podłożu antysemickim w okresie roku. Polska negatywnie wyróżnia się wśród 12 krajów UE, jeśli chodzi o kontakt respondentów z obraźliwymi komentarzami w internecie i mediach społecznościowych - styczność z tym zjawiskiem zadeklarowało 20 proc. respondentów z Polski.

Aż 73 proc. z nich uważa antysemityzm w mediach (innych niż internet) za poważny problem, a 64 proc. w ciągu roku odnotowało jedną lub więcej prezentowanych przez media wypowiedzi osób nie należących do społeczności żydowskiej, a ukazujących Żydów w negatywnym kontekście. Tylko 7 proc. respondentów uważa, że polskie władze skutecznie zwalczają to zjawisko.

Skala antysemickich wypowiedzi w debacie publicznej wzrosła w pierwszych miesiącach 2018 r. podczas dyskusji o nowelizacji ustawy o IPN. Liczne badania ngos-ów z tego czasu potwierdzały, że antysemickie wypowiedzi coraz częściej pojawiają się w dyskursie medialnym, także głównego nurtu.

Znalazło to odzwierciedlenie w IV opinii dotyczącej Polski, wydanej 6 listopada 2019 r. przez Komitet Doradczy Rady Europy ds. Konwencji ramowej o ochronie mniejszości narodowych. Komitet w trybie pilnym wezwał stronę polską do potępienia wszelkich przejawów nietolerancji i wrogości na tle etnicznym w dyskursie medialnym (i politycznym) oraz do zintensyfikowania starań na rzecz zwalczania mowy nienawiści.

Na problem mowy nienawiści, zwłaszcza antysemickiej, w dyskursie publicznym, zwrócił też uwagę Komitet ONZ ds. Likwidacji Dyskryminacji Rasowej (CERD). We wnioskach końcowych z realizacji Konwencji  w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji rasowej Komitet wyraził głębokie zaniepokojenie nie tylko rozpowszechnianiem się mowy nienawiści wobec grup mniejszościowych, w tym Żydów, ale też faktem, że źródłem nienawistnych wypowiedzi są często osoby publiczne, w tym przedstawiciele mediów.

RPO: potrzebna całościowa strategia walki z nienawiścią

Podsumowując, mowa nienawiści, zwłaszcza antysemityzm jako jej szczególna forma, stanowią istotny problem toczącego się w mediach dyskursu publicznego, zauważalny tak przez środowiska mniejszościowe, bezpośrednio dotknięte tym zjawiskiem, jak i organizacje międzynarodowe.

To zaś obliguje organy i instytucje odpowiedzialne za zwalczanie mowy nienawiści, w tym RPO i KRRiT nie tylko do interwencji w konkretnych przypadkach, ale też do wszelkich możliwych działań w celu wyeliminowania tego zjawiska z przestrzeni publicznej.

- Osobiście za kluczowe w tym zakresie uważam stworzenie kompleksowej strategii przeciwdziałania mowie nienawiści i, szerzej, przestępczości motywowanej nienawiścią – podkreśla Adam Bodnar. O podjęcie prac nad taką strategią zwracał się do Prezesa Rady Ministrów w wystąpieniach z 19 lutego 2019 r. i 30 czerwca 2020 r. Przedstawił w nich 20 postulatów co do potrzebnych zmian w prawie i praktyce.

Jeden z nich dotyczył wydania przez KRRiT rekomendacji na temat zwalczania mowy nienawiści – na podobnych zasadach, jakimi kierowała się KRRiT w kwestii ochrony dzieci i młodzieży przed szkodliwym oddziaływaniem treści medialnych, przyjmując stanowisko z 17 lipca 2018 r.

Ustawowy zakaz propagowania w przekazach medialnych działań sprzecznych z prawem - w tym treści nawołujących do nienawiści lub dyskryminujących ze względu na rasę, niepełnosprawność, płeć, wyznanie lub narodowość - nie wyeliminuje bowiem języka nienawiści z przestrzeni medialnej, jeśli nie pójdą za nim konkretne działania Krajowej Rady.  

Według RPO Rada powinna niezwłocznie zaangażować się w walkę z mową nienawiści, choćby poprzez inicjowanie i wspieranie samoregulacji w zakresie usług medialnych, do czego upoważnia ją ustawa o rtv.

Dlatego Adam Bodnar wystąpił do Przewodniczącego KRRiT przede wszystkim o zbadanie wypowiedzi red. R. Ziemkiewicza pod kątem naruszenia art. 18 ust. 1 ustawy o rtv.  Prosił o informacji w tej sprawie w 7 dni roboczych (mimo to KRRiT dotychczas nie zajęła stanowiska). Zwrócił się też o informacje nt. wszelkich podejmowanych i planowanych przez Radę działań, w tym stanowisk i rekomendacji, których celem było lub będzie systemowe zwalczanie zjawiska mowy nienawiści i antysemityzmu w mediach.

XI.518.30.2020

Działania Śląskiego Uniwersytetu Medycznego po oskarżeniach o mobbing i molestowanie. Informacja dla Rzecznika

Data: 2020-07-21
  • 5 zawiadomień do prokuratury, kilkanaście postępowań wyjaśniających wobec nauczycieli akademickich, zmiany kierujących jednostkami organizacyjnymi i unieważnienie 5 konkursów na ich kierowników  
  • W internetowym formularzu można zgłaszać każde niepożądane zjawisko, co analizować będzie uczelniany zespół
  • Takie działania podjęły władze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w związku ze sprawą mobbingu i molestowania na uczelni
  • Poinformował o nich RPO prorektor ds. nauki prof. Tomasz Szczepański

19 czerwca 2020 r. Rzecznik  Praw Obywatelskich podjął sprawę przemocy werbalnej i fizycznej oraz zachowań seksistowskich, a także molestowania, ze strony niektórych pracowników Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.

Skargi studentów i absolwentów wskazują, że było to stałą i powszechnie znaną praktyką, na którą nie było odpowiedniej reakcji władz uczelni. To jaskrawa ilustracja braku jednolitych, powszechnie przyjętych standardów antymobbingowych i antydyskryminacyjnych w polskich uczelniach.

A brak takich mechanizmów uniemożliwia skuteczną walkę z patologiami, negatywnie wpływa na kształcenie studentów i może ograniczać ich konstytucyjne prawa do nauki – podkreślał Adam Bodnar.

Jego zdaniem wskazuje to na konieczność wdrożenia strategii przeciwdziałania zjawiskom mobbingu i dyskryminacji w środowisku akademickim, a także stworzenia systemu wsparcia dla pokrzywdzonych.

Rzecznik spytał rektora ŚUM, jakie działania uczelnia ma zamiar podjąć w odpowiedzi na skargi oraz jak reagowała na wcześniejsze zgłoszenia o nieprawidłowościach.

Odpowiedź prorektora ds. nauki prof. Tomasza Szczepańskiego

Śląski Uniwersytet Medyczny w Katowicach rozpatruje skargi w oparciu o obowiązujące przepisy i zgodnie z obowiązkami wynikającymi z art. 259 § 1 Kodeksu postępowania administracyjnego  przekazuje corocznie sprawozdanie w tym przedmiocie do Departamentu Nadzoru i Kontroli  Ministerstwa Zdrowia.

Odnosząc się do treści anonimowych wpisów na fanpage'u „Śumemes", informuję, iż niezwłocznie po ich publikacji wdrożone zostały działania o charakterze zapobiegawczym i wyjaśniającym. Poszczególne sprawy przekazane zostały zgodnie z właściwością tak do Rzecznika Dyscyplinarnego ds. Nauczycieli Akademickich jak i prokuratury.

Ponadto od 15 czerwca br. uruchomiony został internetowy formularz, za pośrednictwem którego członkowie wspólnoty uczelni mogą zgłosić, każde zjawisko niepożądane czy też nieprawidłowość, która w ich ocenie wymaga wyjaśnienia oraz powołany został Zespół (dziekani, pełnomocnik rektora ds. jakości kształcenia, studenci oraz kierownik działu ds. pracowniczych i socjalnych) do analizy tych zgłoszeń.

W konsekwencji w uczelni podjęto następujące działania:

  • złożono zawiadomienia do prokuratury w 5 sprawach,
  • polecono Rzecznikowi Dyscyplinarnemu ds. Nauczycieli Akademickich wszczęcie postępowań wyjaśniających, wobec 7 nauczycieli akademickich, w trybie art. 275 i nast. ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce oraz 6 kolejnych spraw zostanie przekazanych Rzecznikowi  Dyscyplinarnemu ds. Nauczycieli Akademickich. Mając na uwadze liczbę spraw, powołano dodatkowo nowych Rzeczników,
  • dokonano zmian w zakresie kierowania jednostkami organizacyjnymi, związanych z przekazaniem powierzenia obowiązków innej osobie niż dotychczas sprawującej funkcję lub powierzenia nadzoru dziekana nad jednostkami (dotyczy 6 jednostek organizacyjnych),
  • unieważniono 5 konkursów na funkcję kierownika jednostek organizacyjnych.

Wyjaśniając kwestie związane z treścią anonimowych ankiet informuję, że do 30 września 2019 r. organami uczelni odpowiedzialnymi za właściwe funkcjonowanie wydziałów - podstawowych jednostek organizacyjnych, w tym w obszarze kształcenia byli dziekani. Z tychże względów, zgodnie z obowiązującą uchwałą Senatu Uczelni Nr 100/2006 w sprawie zasad dokonywania oceny okresowej nauczycieli akademickich, wyniki ankiet poddawane były analizie przez dziekanów wydziałów. Organom tym przypisane były kompetencje wnioskowania do rektora - jako pracodawcy - o podjęcie określonych działań, przewidzianych ustawą z dnia 27 lipca 2005 r. prawo o szkolnictwie wyższym.

Nadmieniam, że w latach poprzednich, w związku z indywidualnymi skargami studentów oraz negatywnymi opiniami w anonimowych ankietach, na wniosek dziekana prowadzone były postępowania dyscyplinarne, z wykorzystaniem treści ankiet z podjętą decyzją o rozwiązaniu stosunku pracy włącznie. Wraz z wejściem w życie ustawy z 20 lipca 2018 r. Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce, przywołany zakres znajduje się w kompetencjach rektora.

Jednocześnie, w porozumieniu z samorządem, rektor będzie ustalał doprecyzowanie zasad prowadzonej oceny nauczycieli tak, aby proces ten był bardziej efektywny. Niemniej jednak już zarządzeniem nr 112/2020 z 30.06.2020 Rektora SUM w Katowicach wprowadzone zostały zmiany polegające na dokonaniu oceny okresowej nauczycieli akademickich bez względu na procentowy udział studentów, którzy wypełnili ankietę.

Ponadto, mając na uwadze, że wszczęte postępowania wyjaśniające przy uwzględnieniu wpisów na fanpage'u „Śumemes" wymagają przeprowadzenia szczegółowego postępowania dowodowego niezbędnego do ustalenia odpowiedzialności, jej zakresu, a w konsekwencji zastosowania sankcji przewidzianych prawem, uprzejmie proszę o przekazanie treści skarg doręczonych bezpośrednio Panu Rzecznikowi, celem włączenia ich do akt prowadzonych spraw.

Skargi natomiast obejmujące poważne zarzuty np. stosowania „przemocy werbalnej i fizycznej” przekazane zostaną zgodnie  z właściwością do prokuratury jako uzupełnienie złożonych już przez uczelnię zawiadomień.

VII.7033.46.2020

Konwencja Stambulska. Raport RPO dla GREVIO

Data: 2021-03-30, 2020-07-16
  • Polska ratyfikowała Konwencję Stambulską w 2015 r., by lepiej przeciwdziałać wszelkim formom przemocy wobec kobiet oraz przemocy domowej
  • Do dzisiaj jej postulaty zostały zrealizowane tylko częściowo, a raz na jakiś czas słyszymy głosy o jej wypowiedzeniu.
  • Warto wiedzieć, że konwencja doprowadziła do istotnych zmian w prawie. Dała asumpt do uruchomienia całodobowej linii dla osób doświadczających przemocy i wprowadzenia specjalnego trybu przesłuchania osób wykorzystanych seksualnie. Dzięki Konwencji parlament przyjął ustawę o natychmiastowym policyjnym nakazie opuszczenia mieszkania przez sprawcę, co daje szansę osobom pokrzywdzonym na odbudowanie życia wolnego od przemocy.
  • RPO prezentuje raport alternatywny sporządzony dla GREVIO - organizacji, która monitoruje wdrażanie Konwencji w Polsce i pozostałych krajach
  • Dodatkowo RPO przedstawia odpowiedzi na niektóre najczęściej pojawiające się w debacie publicznej pytania dotyczące Konwencji - wokół tego aktu prawnego narosło wiele mitów i fałszywych informacji, które należy sprostować
  • Materiał ten został przygotowany na podstawie raportu Rzecznika dla GREVIO, który opracowano latem 2020 r.

W czerwcu 2020 r. sekretarzyni stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej informowała w Senacie, że wbrew niektórym opiniom rząd nie zamierza wycofywać się z Konwencji. Miesiąc później Marlena Maląg, ministra rodziny pracy i polityki społecznej, zapowiedziała, że Polska przygotowuje się do wypowiedzenia konwencji stambulskiej.

W raporcie alternatywnym dla GREVIO Rzecznik Praw Obywatelskich szczegółowo odnosi się do stanu przestrzegania postanowień Konwencji Stambulskiej w Polsce. 

Pod tekstem znajdą Państwo również ikonografiki i plakat przygotowany przez Biuro do pobrania.

 

Dlaczego RPO zajmuje się Konwencją Stambulską i przemocą wobec kobiet? 

Rzecznik Praw Obywatelskich pełni funkcję niezależnego organu do spraw równego traktowania. Jednym z priorytetowych zagadnień Rzecznika jest przeciwdziałanie przemocy wobec kobiet, która stanowi formę dyskryminacji ze względu na płeć. Według statystyk policji tylko w 2019 r. przemocy doznało przeszło 88 tysięcy osób, z czego ponad 65 tysięcy stanowiły kobiety! 

Polska ratyfikowała Konwencję w 2015 r. Wcześniej, na jej przyjęcie zgodę wyraziły Sejm i Senat. Od tego czasu Konwencja jest częścią polskiego porządku prawnego.

Konwencja jest obszernym dokumentem, który formułuje konkretne zalecenia, jak skutecznie chronić osoby pokrzywdzone, a także zapewniać im pomoc i wsparcie systemowe. Jej przepisy stosuje się nie tylko do kobiet, ale do wszystkich osób pokrzywdzonych przemocą. Jako organ ds. równego traktowania Rzecznik domaga się, aby instytucje państwowe stosowały Konwencję i oferowały osobom pokrzywdzonym kompleksową pomoc.  Właśnie dlatego RPO z uwagą śledzi informacje na temat stosowania i wdrażania w polskim prawie Konwencji, zwłaszcza, że w tym obszarze nadal potrzebne są kolejne zmiany. Wszystkie uwagi RPO są zawarte w raporcie alternatywnym dla GREVIO, który znajdą Państwo pod tekstem.

Czym jest raport alternatywny dla GREVIO?

To sprawozdanie, jak Polska wywiązuje się z zobowiązań wynikających z Konwencji. Monitoruje to grupa ekspertów Rady Europy pod nazwą GREVIO (ang. Group of Experts on Action against Violence against Women and Domestic Violence). Tworzą ją ekspertki i eksperci, którzy zajmują się prawami kobiet, ochroną ofiar przemocy, równym traktowaniem czy przeciwdziałaniem dyskryminacji.  

Rząd w marcu tego roku przedłożył GREVIO swoje sprawozdanie. Rzecznik również przedstawił swój raport, w którym wskazał na główne problemy i wyzwania dla osób doznających przemocy. Podstawą raportu Rzecznika są sumiennie sprawdzane i opracowane informacje pozyskiwane w oparciu o skargi indywidualne, wystąpienia generalne, doniesienia medialne, dane udostępniane przez organizacje pozarządowe i inne podmioty.

Po zapoznaniu się z oboma dokumentami, przedstawiciele GREVIO przyjadą do Polski na wizytę ewaluacyjną. Po wizycie, GREVIO przedstawi rekomendacje dla Polski, wskazując m.in. jakie obszary wymagają poprawy oraz jakie dalsze działania powinny podjąć polskie władze.   

Jakie są cele Konwencji Stambulskiej?

Konwencja Stambulska zobowiązuje państwa, które ją ratyfikowały, do zwalczania wszelkich formom przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Każdy z przepisów Konwencji ma na celu zapobieganie przemocy, pomoc ofiarom i zapewnienie, by sprawcy stanęli przed obliczem wymiaru sprawiedliwości. Konwencja zawiera zestaw prawnie wiążących standardów dla lepszej ochrony i wsparcia, stanowi ważny krok w kierunku kompleksowej i zharmonizowanej reakcji, w celu zapewnienia wszystkim kobietom życia wolnego od przemocy.

Konwencja podchodzi do zjawiska przemocy kompleksowo. Wskazuje, jakie kroki i działania należy podjąć, żeby ograniczyć skalę tego zjawiska, a także jakie kroki podjąć, gdy do przemocy już doszło. Do zadań prewencyjnych należy m.in. prowadzenie działań edukacyjnych, działania interwencyjne obejmują m.in. szkolenie urzędników, funkcjonariuszy, sędziów i prokuratorów, a także tworzenie przepisów prawnych i szerokiej oferty wsparcia dla osób pokrzywdzonych. Co ważne Konwencja wymaga karania różnych form przemocy wobec kobiet m.in. przemocy domowej, przemocy ekonomicznej, nękania, molestowania seksualnego i przemocy psychologicznej,

Jakie zobowiązania wynikają z Konwencji Stambulskiej?

Konwencja podkreśla, że przemoc wobec kobiet i przemoc domowa nie mogą być dłużej uważane za sprawy prywatne, ale że państwa mają obowiązek, poprzez kompleksowe i zintegrowane polityki, zapobiegać przemocy, chronić ofiary i karać sprawców. Przyjmując Konwencję, Polska zobowiązała się do zmiany swojego prawa, wprowadzenia praktycznych rozwiązań i przeznaczenia zasobów finansowych na rzecz całkowitego braku tolerancji dla przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Zapobieganie i zwalczanie takiej przemocy nie jest już kwestią dobrej woli, ale prawnie wiążącym zobowiązaniem.

Czy Konwencja Stambulska ma zastosowanie jedynie do kobiet?

Konwencja poświęca dużo uwagi kobietom, ponieważ obejmuje formy przemocy, których doświadczają jedynie kobiety z tego powodu, że są kobietami (przymusowa aborcja, okaleczenie narządów płciowych) lub też takie, których kobiety doświadczają znacznie częściej niż mężczyźni (przemoc seksualna i gwałt, nękanie, molestowanie seksualne, przemoc domowa, przymusowe małżeństwo, przymusowa sterylizacja). Potwierdzają to także statystyki gromadzone przez policję.

Konwencja dostrzega, że mężczyźni także mogą doświadczać przemocy, dlatego zachęca do stosowania jej przepisów w stosunku do wszystkich ofiar przemocy domowej, w tym mężczyzn, dzieci i osób starszych.

Artykuł  2 Konwencji stanowi, że:

1.Niniejsza konwencja ma zastosowanie do wszystkich form przemocy wobec kobiet, w tym przemocy domowej, która dotyka kobiety w nieproporcjonalnie większym stopniu.

2.Strony zachęca się do stosowania niniejszej konwencji do wszystkich ofiar przemocy domowej. Przy stosowaniu niniejszej konwencji Strony poświęcają szczególną uwagę kobietom będącym ofiarami przemocy ze względu na płeć.

Dlaczego Konwencja Stambulska mówi o "związanym z płcią" charakterze przemocy wobec kobiet i przemocy domowej?

Konwencja mówi o "związanym z płcią" charakterze przemocy wobec kobiet, czy też o "przemocy ze względu na płeć'; ponieważ zajmuje się formami przemocy skierowanej prze­ciwko kobietom z tego powodu, że są kobietami i/lub dotykającej kobiety w nieproporcjonalnie ­większym stopniu. Konwencja nie dąży do "usunięcia różnic" między kobietami i mężczyznami, czy też nakazania, że kobiety i mężczyźni są lub powinni być „tacy sami". Konwencja wymaga, aby państwo przeciwstawiało się przekonaniom, które zakładają niższość kobiet wobec mężczyzn i w ten sposób stwarzają przyzwolenie na przemoc.

Dlaczego Konwencja zawiera definicję "płci społeczno-kulturowej"?

Konwencja nakłada obowiązek zapobiegania i zwalczania przemocy wobec kobiet w szerszych ramach osiągnięcia równości pomiędzy kobietami i mężczyznami. Definicja "płci społeczno-kulturowej” nie zastępuje biologicznej definicji płci. Definicja wskazuje, że przemoc ma swoje źródła nie w różnicach biologicznych, ale wynika z przekazywanych kulturowo stereotypów związanych z płcią, postaw i wyobrażeń dotyczących tego, jak kobiety i mężczyźni funkcjonują i powinni funkcjonować w społeczeństwie.

Jak Konwencja odnosi się do kwestii religii?

Konwencja nie wskazuje, że religia jest źródłem przemocy. Wymaga zaś, żeby strony zagwarantowały, że kultura, zwyczaje, religia, tradycja czy tzw. "honor" nie będą uznawane za usprawiedliwienie dla wszelkich aktów przemocy objętych zakresem Konwencji. Podobnie regulują już to polskie przepisy, które bezwzględnie zakazują stosowania przemocy wobec najbliższych – sprawcy przemocy nie mogą usprawiedliwiać się, że stosowali przemoc, bo tak nakazywały im ich przekonania religijne.

Konwencja zobowiązuje do zwalczania tylko takich uprzedzeń, zwyczajów, tradycji i innych praktyk, które opierają się na idei niższości kobiet lub na stereotypowych rolach kobiet i mężczyzn. Przykładem takich zwyczajów są np. spotykane w niektórych częściach świata zabójstwa kobiet, które "splamiły” honor rodziny.

Art. 12 ust. 5 mówi, że państwa muszą zapewnić, by kultura, zwyczaj, religia, tradycja lub tzw. "honor" nie były uznawane za usprawiedliwiające wszelkie akty przemocy objęte zakresem konwencji.

Czy stosowanie Konwencji stanowi zagrożenie dla rodzin?

Celem Konwencji nie jest regulowanie życia rodzinnego i/lub modeli rodziny. Konwencja nie zawiera ani definicji rodziny, ani nie promuje określonego typu rodziny. Konwencja wymaga od rządów zapewnienia bezpieczeństwa ofiarom, które są zagrożone w domu lub przez członków rodziny, małżonków czy partnerów.

Każdej osobie żyjącej w związku, w którym dochodzi do przemocy, Konwencja oferuje bezpieczeństwo, ochronę i wsparcie oraz perspektywę odbudowania życia wolnego od przemocy, np. poprzez zapewnienie skutecznych środków prawnych, schronisk i usług pomocowych. Jest to szczególnie ważne, gdy w sprawę uwikłane są dzieci, ponieważ bycie świadkiem przemocy w domu jest również bardzo szkodliwe.

Prawdziwym zagrożeniem dla rodzin jest właśnie przemoc i jej bagatelizowanie, a nie środki, które mają na celu ochronę i wspieranie ofiar.

Co Konwencja mówi o stereotypach związanych z płcią i o edukacji?

Powielanie stereotypów związanych z płcią w edukacji oznacza ograniczanie rozwoju naturalnych talentów i zdolności dziewcząt i chłopców, ich wyborów edukacyjnych i zawodowych, jak również ich życiowych szans. Edukacja, którą otrzymują dzieci, znacząco wpływa na to, jak myślą o sobie samych, swoich rówieśnikach i czy relacje, jakie nawiązują są pozbawione przemocy. 

Z tego powodu Konwencja dąży do promowania, poprzez sektor edukacyjny, wartości równości płci, wzajemnego szacunku i relacji międzyludzkich bez przemocy, niestereotypowych ról społeczno-kulturowych przypisywanych płciom, prawa do nienaruszalności osobistej oraz świadomości w zakresie przemocy ze względu na płeć i potrzeby przeciwdziała­nia jej (Artykuł 14). Konwencja jest zgodna z przepisami Konstytucji RP, która mówi, że "kobiety i mężczyźni mają równe prawa w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym”.

Uczenie dzieci o takich wartościach pomaga im stać się pełnymi szacunku i demokratycznymi obywatelami. Nie wpływa na ich orientację seksualną ani tożsamość płciową.

Konstytucja w art. 33 us.t 1 mówi wprost, że kobieta i mężczyzna w Rzeczypospolitej Polskiej mają równe prawa w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym.

Jak Konwencja Stambulska odnosi się do kwestii orientacji seksualnej i tożsamości płciowej?

Konwencja nie ustanawia nowych standardów w odniesieniu do tożsamości płciowej i orientacji seksualnej, w tym do prawnego uznawania par tej samej płci.

Konwencja, podobnie jak Konstytucja RP, zakazuje dyskryminacji z wielu powodów, w tym z powodu toż­samości płciowej i orientacji seksualnej (Artykuł 4, ustęp 3). Oznacza to, że państwo ma obowiązek chronić i wspierać wszystkie ofiary przemocy, niezależnie od ich cech. Stosowanie przepisów Konwencji bez dyskryminacji z powodu tożsamości płciowej oznacza np. zapewnienie, żeby tożsamość płciowa osób transpłciowych nie stanowiła przeszkody w udzielaniu im pomocy, gdy doznały przemocy domowej, gwałtu. Oznacza to również, że nie można im odmówić możliwości skorzystania ze schronisk dla ofiar przemocy domowej.

Jak Konwencja pomaga walczyć z przemocą? Dlaczego potrzebujemy Konwencji?

Konwencja stworzyła impuls dla lepszych polityk, usług i świad­czeń oraz debaty w sprawie przemocy, jakiej doświadczają kobiety i dziewczęta, a także sposobów udzielania im pomocy.

Konwencja pozytywnie wpłynęła już na życie kobiet w całej Europie - zapoczątkowała i doprowadziła do istotnych zmian w prawie, stworzenia nowych i lepszych usług i świadczeń dla ofiar, stworzenia całodobowych krajowych telefonów zaufania, pomagających kobietom w uzyska­niu porad w najbliższej okolicy; tworzenia schronisk finansowanych ze środków publicznych tam, gdzie wcześniej nie były one dostępne. To właśnie dzięki Konwencji w Polsce uruchomiony został całodobowy telefon pomocy dla osób doznających przemocy. A  Sejm przyjął ustawę, która przewiduje możliwość wydania przez funkcjonariusza Policji i Żandarmerii Wojskowej sprawcy przemocy domowej natychmiastowego zakazu zbliżania się lub opuszczenia mieszkania zajmowanego wspólnie z ofiarą, gdy życie osób pokrzywdzonych jest w bezpośrednim zagrożeniu.

Koronawirus. Polscy studenci z zagranicy – już bez  kwarantanny po powrocie do kraju

Data: 2020-07-16
  • Obywatele  Polski studiujący za granicą musieli poddawać się kwarantannie po powrocie do kraju. Obowiązkowi temu nie podlegali zaś zagraniczni studenci i uczniowie pobierający naukę w Polsce
  • W czerwcu Rzecznik Praw Obywatelskich interweniował u Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego ws. takiego odmiennego traktowania
  • Po rozporządzeniu rządu z 2 lipca wszyscy obywatele Polski, w tym studenci,  nie mają obowiązku odbycia kwarantanny – opowiedział resort
  • Nie wyjaśnił jednak przyczyn poprzedniego nierównego traktowania 

Do Rzecznika wpływały skargi studentów-obywateli Polski, którzy studiują na Ukrainie, dotyczące obowiązku poddania się przez nich kwarantannie po powrocie do kraju.

Zgodnie z § 2 ust. 2 pkt 2 rozporządzenia Rady Ministrów z 29 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, osoby przekraczające granicę RP są zobowiązane do odbycia 14-dniowej kwarantanny. Obowiązek ten nie dotyczy jednak m.in. studentów i uczniów pobierających naukę w Polsce.

Studenci będący cudzoziemcami, w tym też studenci z Ukrainy, pobierający naukę w Polsce po przekroczeniu granicy nie są zobowiązani do odbycia 14-dniowej kwarantanny. Tymczasem muszą się jej poddać studenci będący obywatelami RP, kształcący się na uczelniach zagranicznych, w tym ukraińskich, wracający do kraju.

Adam Bodnar RPO zwrócił się do Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego o wskazanie przyczyn odmiennego traktowania polskich studentów kształcących się za granicą w zakresie obowiązku poddania się kwarantannie po powrocie do Polski względem studentów-cudzoziemców pobierających naukę w Polsce.

Odpowiedź Wojciecha Maksymowicza, sekretarza stanu w MNiSW

W odpowiedzi na pismo z dnia 9 czerwca 2020 r. dotyczące prośby o wskazanie przyczyn odmiennego traktowania polskich studentów kształcących się za granicą w zakresie obowiązku poddania się kwarantannie po powrocie do Polski względem studentów będących cudzoziemcami pobierającymi naukę w Polsce uprzejmie informuję, iż w ostatnim miesiącu Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego w porozumieniu z innymi organami prowadziło intensywne prace zmierzające do uwzględnienia rozwiązań dedykowanych obywatelom RP w przepisach dotyczących obowiązku odbywania kwarantanny po przekroczeniu granicy Polski.

Wobec powyższego pragnę poinformować, iż w związku z wejściem w życie rozporządzenia Rady Ministrów z 2 lipca 2020 r. zmieniającego rozporządzenie w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii z obowiązku odbywania kwarantanny, po przekroczeniu granicy Polski, zwolnieni są również obywatele RP.

Biorąc pod uwagę powyższe należy stwierdzić, iż obowiązujące przepisy dotyczące czasowego zawieszenia lub ograniczenia ruchu granicznego na określonych przejściach granicznych oraz ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii traktują jednakowo wszystkich studentów, tak obywateli RP, jak i cudzoziemców pobierających naukę w Polsce – wszyscy studenci mogą dziś wrócić do Polski i nie mają obowiązku odbycia kwarantanny – poinformował Wojciech Maksymowicz.

VII.7033.38.2020

WSA w Gliwicach unieważnił uchwałę „anty-LGBT” Rady Gminy Istebna, Podobny wyrok ws gminy Klwów na Mazowszu

Data: 2020-07-14
  • Wyrokiem z dnia 14 lipca Sąd uwzględnił wszystkie zarzuty skargi Rzecznika na uchwałę Rady Gminy Istebna z 2 września 2019 r. o powstrzymaniu „ideologii LGBT” i stwierdził jej nieważność;
  • Uznał, że uchwała jest aktem z zakresu administracji publicznej i podlega w związku z tym kontroli sądu administracyjnego;
  • Ma też charakter władczy, a jako taka została więc wydana bez właściwej podstawy prawnej i z przekroczeniem kompetencji rady gminy;
  • Sąd podzielił też zarzuty Rzecznika o dyskryminującym charakterze uchwały i potwierdził, że narusza ona prawa obywatelskie, w tym prawo do ochrony czci i dobrego imienia, wolności wypowiedzi, prawa do nauki i do nauczania;

To pierwszy wyrok w sprawach ze skarg Rzecznika Praw Obywatelskich na dyskryminujące uchwały wybranych samorządów o przeciwdziałaniu tzw. „ideologii LGBT”. Dokonując merytorycznej oceny skargi i postawionych w niej zarzutów, Sąd uznał, że zaskarżona uchwała narusza prawo administracyjne i przepisy Konstytucji, w tym zakaz dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową.

W uzasadnieniu ustnym wyroku WSA w Gliwicach stwierdził, że „Ideologia jest zawsze związana z ludźmi. Wg definicji słownikowej, to system poglądów jednostek lub grupy ludzi. Termin „strefa wolna od ideologii LGBT” de facto odnosi się również do ludzi, a tłumaczenie, że LGBT to ideologia a nie ludzie jest przymykaniem oczu na rzeczywistość”.

Z tego względu Sąd uznał, że uchwała jest wymierzona w osoby LGBT i ma dla nich skutek dyskryminujący, poprzez wykluczenie ze wspólnoty samorządowej. Zwrócił też uwagę i uwzględnił społeczne skutki uchwały – podkreślił, że „krzywdzi osoby LGBT i wzmacnia ich poczucie zagrożenia”.

Ponadto w ocenie WSA Rada Gminy Istebna sformułowała w uchwale dyrektywy kierunków działania dla wójta oraz dla podległych gminie jednostek organizacyjnych, zwłaszcza szkół i innych placówek oświatowych. Wykroczyła w ten sposób poza granice swoich kompetencji, ingerując też w sprawy zastrzeżone dla organów centralnych, np. próbując wpływać na kształt podstawy programowej. Takie postanowienia nie mogą być, w ocenie Sądu, postrzegane jako ogólne deklaracje ideowe, ponieważ stanowią zapowiedź „konkretnych, praktycznych działań”.

Wyrok ten ma charakter precedensowy dla ochrony prawnej osób LGBT w Polsce. Rzecznik wyraża nadzieję, że wyznaczy kierunek orzecznictwa dla pozostałych sądów administracyjnych, przed którymi skargi Rzecznika na uchwały tożsame z unieważnionym aktem oczekują na rozpoznanie.

(Aktualizacja z 15 lipca) 

15 lipca 2020 r. Wojewodzki Sąd Administracyjny w Warszawie, Delagatura w Radomiu, uwzględnił kolejną skargę RPO - tym razem na analogiczną auchwałę Rady Gminy Klwów. 

XI.505.13.2019

Zalecenia EQUINET dotyczące sprawiedliwej i równej Europy: odbudowywanie naszych społeczeństw po epidemii Covid-19

Data: 2020-07-08
  • Equinet - Europejska sieć organów ds. równości, przygotowała pakiet rekomendacji dotyczących odbudowy społecznej po epidemii Covid-19.
  • Wszystkie instytucje publiczne i politycy powinni wyraźnie informować, że nigdy nie wolno wykorzystywać kryzysu do zawieszania prawa do równości i wolności od dyskryminacji - przypomina organizacja.
  • Państwa powinny objąć szczególną ochroną grupy narażone na nierówne traktowanie i dyskryminację, zagrożone wykluczeniem i marginalizowane, a także dbać o wzmacnianie kompetencji krajowych organów ds. równego traktowania

EQUINET- Europejska sieć organów ds. równości, organizacja członkowska skupiająca 49 organów ds. równości w całej Europie, przygotowała pakiet rekomendacji dotyczących odbudowy społecznej po epidemii Covid-19.

Organizacja zauważa, że kryzys zdrowia publicznego wywołany przez epidemię oraz środki podjęte przez rządy w celu jego zwalczania nie są dla mieszkańców Europy neutralne; mają one mniejszy lub większy wpływ na nasze życie, wywołując nieproporcjonalnie negatywne skutki wśród niektórych grup, często już znajdujących się w niekorzystnej sytuacji społeczno-ekonomicznej i zagrożonych dyskryminacją. Tymczasem katastrofalne skutki pogorszenia koniunktury gospodarczej w 2008 roku, wraz z gwałtownym wzrostem nierówności, ubóstwa, populizmu, dyskryminacji i mowy nienawiści, powodują konieczność lepszego reagowania na takie kryzysy i podkreślają znaczenie budowania sprawiedliwej i równej Europy po kryzysie.

EQUINET przygotował więc pakiet wytycznych kierowanych do państw europejskich. Równe traktowanie i niedyskryminacja są wspólnymi minimalnymi standardami i muszą być przestrzegane w każdych okolicznościach, w tym w czasie kryzysu. Każde odstępstwo od tych minimalnych standardów może zostać zaakceptowane jedynie wtedy, gdy zostanie udowodnione, że jest ono  niezbędne i proporcjonalne, wąsko interpretowane zarówno w czasie, jak i w jego zakresie, a także nie narusza innych podstawowych praw. Wszystkie instytucje publiczne i politycy powinni wyraźnie informować, że nigdy nie wolno wykorzystywać kryzysu do zawieszania prawa do równości i wolności od dyskryminacji. W swoich słowach i czynach powinni kierować się troską o równość i ochronę wszystkich jednostek, nie dyskryminując nikogo. Reakcja na kryzys musi być szybka, aby zapewnić ochronę najsłabszych grup społecznych i zagwarantować wszystkim równy dostęp do podstawowych usług publicznych. EQUINET podkreślił również, że instytucje publiczne i media muszą unikać wszelkiej dyskryminacji i mowy nienawiści wobec jakichkolwiek grup w kontekście kryzysu. Obejmuje to unikanie pośredniej dyskryminacji poprzez ogólne, pozornie neutralne środki mające nieproporcjonalnie negatywne skutki wśród niektórych grup, szczególnie grup narażonych na ubóstwo, wykluczenie, brak dostępu do ochrony zdrowotnej czy edukacji na co dzień..

Wzmocnijmy w Europie krajowe organy ds. równego traktowania

Wszystkie kraje powinny wzmocnić krajowe organy ds. równości i umożliwić im realizację swojego potencjału monitorowania i egzekwowania prawodawstwa dotyczącego równości, promowania równości w społeczeństwie i tworzenia polityki, współpracy z podmiotami odpowiedzialnymi w celu wspierania dobrych praktyk, a także gromadzenia i analizowania danych oraz dowodów w celu zapewnienia wiedzy specjalistycznej. Powinno się to wiązać się z rozszerzeniem mandatu organów ds. równości, który powinien obejmować wszystkie przyczyny i obszary dyskryminacji, a także z zapewnieniem tym podmiotom niezależności, dostępności oraz wystarczającego poziomu zasobów. Zalecenie Komisji Europejskiej w sprawie norm dotyczących organów ds. równości oraz zalecenie nr 2 ECRI (Europejskiej Komisji przeciwko Rasizmowi i Nietolerancji) dotyczące ogólnej polityki w zakresie organów ds. równości w celu zwalczania rasizmu i nietolerancji na szczeblu krajowym powinny być postrzegane jako normy minimalne i w pełni wdrożone przez wszystkie państwa - apeluje EQUINET.

Pełen pakiet zaleceń znajduje się w opracowaniu pod tekstem.

Ustawa o rtv chroni przed dyskryminacją ze względu na orientację seksualną tylko w materiałach reklamowych

Data: 2020-07-07
  • Przekaz mediów publicznych nie może zawierać treści dyskryminujących lub nawołujących do nienawiści ze względu na rasę, niepełnosprawność, płeć, wyznanie lub narodowość - glosi ustawa o rtv
  • Tymczasem brak przesłanki orientacji seksualnej i tożsamości płciowej w tym przepisie utrudnia, a nawet uniemożliwia eliminację homobi- i transfobicznej mowy nienawiści z debaty publicznej  - uważa RPO
  • Ustawa o rtv zapewnia zaś ochronę przed dyskryminacją ze względu na orientację seksualną tylko w materiałach reklamowych – co wymaga odpowiedniej nowelizacji
  • KRRiT odpowiedziała, że generalny zakaz dyskryminacji należy rozumieć szeroko; Rada badała zaś już wiele skarg na treści o charakterze dyskryminującym ze względu na płeć, narodowość lub rasę

W maju 2020 r. - z okazji Międzynarodowego Dnia Przeciw Homofobii, Transfobii i Bifobii - Adam Bodnar wystąpił do poszczególnych resortów i instytucji państwa. Jako niezależny organ ds. równego traktowania, RPO dokłada wszelkich starań, aby zakaz dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową był przestrzegany zarówno w prawie, jak i w praktyce. Podsumowaniem tych działań jest raport RPO pt. „Sytuacja prawna osób nieheteronormatywnych i transpłciowych w Polsce”. Rzecznik przekazał go urzędom, z rekomendacjami zmian prawnych.

Do KRRiT napisał, że art. 18 ust. 1 ustawy o rtv głosi, że przekazy mediów publicznych nie mogą zawierać treści dyskryminujących lub nawołujących do nienawiści ze względu na rasę, niepełnosprawność, płeć, wyznanie lub narodowość. Choć orientacji seksualnej i tożsamości płciowej nie wymieniono wprost jako przesłanek dyskryminacji, to są chronione prawnie przez art. 32 ust. 2 Konstytucji i umowy międzynarodowe. A ustawa o rtv  wprost przywołuje orientację seksualną jako niedozwoloną podstawę nierównego traktowania, wskazując w art. 16 ust. 3 pkt 2, że przekazy handlowe nie mogą zawierać treści dyskryminujących m.in. ze względu na tę przesłankę.

Trudno zatem zrozumieć dlaczego orientacja seksualna i tożsamość płciowa nie zostały wskazane wprost w art. 18 ust. 1 ustawy. To nieuzasadnione zróżnicowanie w konsekwencji utrudnia, a nawet uniemożliwia eliminację homobi- i transfobicznej mowy nienawiści z toczącej się w mediach debaty publicznej - wskazał Adam Bodnar.

Tymczasem w obliczu postępującej brutalizacji języka, radykalizacji opinii i niebezpiecznej tendencji do deprecjonowania faktów, przeciwdziałanie tym zjawiskom powinno stanowić dla Krajowej Rady zadanie priorytetowe. Aby powinność ta mogła być skutecznie realizowana, konieczna jest nowelizacja art. 18 ustawy o rtv w celu zapewnienia ochrony przed dyskryminacją ze względu na orientację seksualną nie tylko w materiałach reklamowych, ale też audycjach i innych przekazach – napisał RPO do KRRiT.

Odpowiedź KRRiT

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji z uwagą zapoznała się z raportem RPO „Sytuacja prawna osób nieheteroseksualnych i transpłciowych w Polsce" opublikowanym w grudniu 2019 r., a także z postulatem zmiany art. 18 ust. 1 ustawy z 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji  - odpisał przewodniczący Rady Witold Kołodziejski.

Obecnie brzmienie przepisu art. 18 ust. 1 u.r.t. obejmuje szeroki zakres problemowy: propagowanie działań sprzecznych z prawem, polską racją stanu, a także postaw i poglądów sprzecznych z moralnością i dobrem społecznym. Zakaz propagowania działań sprzecznych z prawem należy rozumieć szeroko, dotyczy on sprzeczności z wszelkimi normami prawnymi, w tym z generalnym zakazem dyskryminacji określonym w art. 32 ust. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej („Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.").

Wyliczanie zawarte w treści art. 18 ust. 1 in fine u.r.t. ma charakter przykładowy i nie stanowi katalogu zamkniętego. Ustawodawca w brzemieniu przepisu oparł się na klauzulach generalnych, co pozwoliło objąć badaniem szereg różnych stanów faktycznych, uwzględniając całokształt okoliczności danej sprawy, w tym wpływ na realizację innych praw i wolności, takich jak wolność wyrażania poglądów.

Krajowa Rada w przeszłości rozpatrywała różne sprawy związane ze skargami wnoszonymi w związku z zarzucanymi naruszeniami przepisu art. 18 ust. 1 u.r.t. Wiele z nich dotyczyło treści o charakterze dyskryminującym ze względu na płeć, narodowość lub rasę, m.in. w 2018 r. sprawa paska z pozdrowieniami od widzów o charakterze dyskryminującym ze względu na rasę podczas transmisji z „Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu" w TVP S.A., czy emisja także 2018 r. treści dyskryminujących z uwagi na płeć w audycji „Ameryka Express" w programie TVN. Krajowa Rada każdą skargę poddaje wnikliwemu badaniu. .

Wskazać należy, iż w związku z przyjęciem dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2018/1808 z dnia 14 listopada 2018 r. zmieniającej dyrektywę 2010/13AJE w sprawie koordynacji niektórych przepisów ustawowych, wykonawczych i administracyjnych państw członkowskich dotyczących świadczenia audiowizualnych usług medialnych (dyrektywa o audiowizualnych usługach medialnych) ze względu na zmianę sytuacji na rynku, modyfikacji uległa treść art. 6 ust. 1 lit. a) dyrektywy. Wcześniejsza redakcja dyrektywy o audiowizualnych usługach medialnych' w art. 6, transponowanym do u.r.t. odnosiła się do węższego katalogu zakazanych w audiowizualnych usługach medialnych treści („Państwa członkowskie zapewniają w odpowiedni sposób, by audiowizualne usługi medialne świadczone przez dostawców usług medialnych podlegających ich jurysdykcji nie zawierały żadnych treści nawołujących do nienawiści ze względu na rasę, płeć, religię lub narodowość.")

To właśnie brzmienie przepisu znajduje odzwierciedlenie w treści art. 18 ust. 1 u.r.t. W 2018 r. prawodawca unijny poszerzył dyspozycję przywoływanej normy prawnej, określając w art. 6 ust. 1 lit.a) zmienionej dyrektywy o audiowizualnych usługach medialnych, iż: „Bez uszczerbku dla obowiązku respektowania i chronienia przez państwa członkowskie godności człowieka państwa członkowskie w odpowiedni sposób zapewniają, by audiowizualne usługi medialne świadczone przez dostawców usług medialnych podlegających ich jurysdykcji nie zawierały: a) nawoływania do przemocy lub nienawiści wobec grupy osób lub członka grupy ze względów, o których mowa w art. 21 Karty;".

Tym samym, dyrektywa odniosła się do szeroko ujętego w art. 21 Karty Praw Podstawowych zakazu wszelkich form dyskryminacji. Należy spodziewać się transpozycji dyrektywy do polskiego porządku prawnego w nieodległej przyszłości. Krajowa Rada, nie posiadając inicjatywy ustawodawczej, wspiera wiedzą ekspercką właściwe kompetencyjnie w tym obszarze Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego – podsumował przewodniczący KRRiT.

XI.503.3.2020

 

Rzecznik nie zgadza się z odrzuceniem przez sąd skarg na uchwały o "przeciwdziałaniu ideologii LGBT” przed merytorycznym zbadaniem

Data: 2020-07-06
  • RPO nie zgadza się z postanowieniami Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie o odrzuceniu pierwszych dwóch z dziewięciu skarg RPO na uchwały o "przeciwdziałaniu ideologii LGBT”
  • Sąd nie badał zasadności skarg pod względem merytorycznym - nie stwierdził zatem, czy są one zgodne z prawem
  • Ocenił tylko, że sprawa nie może być przez niego badana, bo taki akt nie został podjęty w sprawie z zakresu administracji publicznej
  • RPO podtrzymuje, że takie uchwały dotyczą spraw z zakresu administracji publicznej

Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich zaskarży postanowienia WSA w Krakowie do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Na posiedzeniu 23 czerwca 2020 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie, w pierwszej z dziewięciu spraw sądowych ze skarg RPO na uchwały o „przeciwdziałaniu ideologii LGBT”, postanowił odrzucić skargę na uchwałę Rady Gminy Lipinki. Stwierdził, że zaskarżona uchwała nie została podjęta w sprawie z zakresu administracji publicznej, a tym samym nie może być przedmiotem kontroli sądu administracyjnego.

Sąd nie badał zatem zasadności skargi pod względem merytorycznym – nie oceniał postawionych w skardze zarzutów, nie wypowiadał się na temat dyskryminującego charakteru uchwały i nie stwierdził czy jest lub nie jest ona zgodna z prawem.

Identyczną decyzję ten sam sąd podjął 24 czerwca 2020 r. w sprawie skargi RPO na uchwałę Rady Powiatu Tarnowskiego.

W postępowaniu sądowoadministracyjnym merytoryczne rozpoznanie skargi jest poprzedzone badaniem dopuszczalności jej wniesienia. To na tym, pierwszym etapie WSA w Krakowie ocenił, że sprawa nie należy do właściwości sądu i nie może być przez niego badana, bo zaskarżony akt nie został podjęty w sprawie z zakresu administracji publicznej.

Rzecznik ubolewa, że pierwsze orzeczenie w tak istotnej społecznie sprawie zapadło na posiedzeniu niejawnym, bez możliwości przeprowadzenia rozprawy i wysłuchania uczestników postępowania.

RPO nie zgadza się z tymi postanowieniami. Podtrzymuje stanowisko, że zaskarżone uchwały dotyczą spraw z zakresu administracji publicznej, ponieważ zawierają władcze dyspozycje skierowane do samorządowych organów wykonawczych i podległych im jednostek organizacyjnych, np. dyrektorów szkół.

Z orzecznictwa Naczelnego Sądu Administracyjnego, Sądu Najwyższego i Trybunału Konstytucyjnego wynika, że pojęcie spraw z zakresu administracji publicznej musi być rozumiane szeroko, bo skarga na uchwały podjęte przez organy władzy w takich sprawach stanowi formę gwarancji realizacji zasady demokratycznego państwa prawnego i zasady praworządności.

W demokratycznym państwie prawnym w którym organy władzy publicznej – w tym samorządowe – są zobowiązane działać wyłącznie na podstawie i w granicach prawa, rolą sądów administracyjnych jest orzekanie co do zgodności uchwał tych organów z Konstytucją i ustawami

Pozostałe skargi RPO na uchwały o „przeciwdziałaniu ideologii LGBT” oczekują na rozpoznanie. Pozytywną opinię w sprawie dopuszczalności zaskarżenia tych aktów przez RPO sporządził dr hab. Dawid Sześciło.

Instytucje unijne i inne państwa europejskie wyrażają zaniepokojenie sytuacją w Polsce w związku z przyjmowaniem przez jednostki samorządu terytorialnego uchwał o „przeciwdziałaniu ideologii LGBT”.

Dyrektorzy Generalni Komisji Europejskiej skierowali w tej sprawie pismo do marszałków województw oraz Minister ds. Funduszy i Polityki Regionalnej prosząc o wyjaśnienia, czy fundusze UE są i będą wydatkowane zgodnie z zasadą niedyskryminacji w związku z faktem przyjęcia przez pięć sejmików województw oraz niektóre gminy i powiaty uchwał o „przeciwdziałaniu ideologii LGBT”.

Wskazali, że takie działanie organów władzy publicznej jest sprzeczne z wartościami określonymi w art. 2 TUE oraz może naruszać zakaz dyskryminacji i molestowania ze względu na orientację seksualną w zatrudnieniu, zawarty w dyrektywie Rady 2000/78/WE. Wyrazem sprzeciwu wobec dyskryminujących działań polskich władz lokalnych są też decyzje o rozwiązywaniu współpracy przez ich partnerskie miasta i regiony z Francji oraz Niemiec.

MZ do RPO: "terapie konwersyjne” niezgodne z aktualną wiedzą medyczną

Data: 2020-07-03
  • Minister Zdrowia stanowczo potępia wszelkie przejawy dyskryminacji wobec pacjentów - zarówno ze względu na orientację seksualną, jak i niepełnosprawność, otyłość, zaburzenia rozwojowe i choroby psychicznie
  • Zakres kształcenia w zawodach medycznych zapewnia, że osoby je wykonujące uzyskały właściwe przygotowanie również w zakresie równego traktowania
  • "Terapie konwersyjne” nie są zaś zgodne z aktualną wiedzą medyczną; nie ma ich w ramach świadczeń gwarantowanych
  • Skoro terapie te nie odnoszą się do systemu ochrony zdrowia, to nie jest zasadne uregulowanie ich zakazu w przepisach dotyczących ochrony zdrowia

Tak wiceministra zdrowia Józefa Szczurek-Żelazko odpowiedziała Rzecznikowi Praw Obywatelskich. W maju 2020 r. z okazji Międzynarodowego Dnia Przeciw Homofobii, Transfobii i Bifobii Adam Bodnar wystąpił do poszczególnych resortów.

Jako niezależny organ ds. równego traktowania, RPO dokłada wszelkich starań, aby zakaz dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową był przestrzegany zarówno w prawie, jak i w praktyce. Podsumowaniem tych działań jest raport RPO pt. „Sytuacja prawna osób nieheteronormatywnych i transpłciowych w Polsce”. Rzecznik przekazał go ministrom i innym urzędom, zwracając uwagę na rekomendacje zmian prawnych.

Ministrowi Zdrowia wskazał m.in. na próby „leczenia” z orientacji seksualnej w ramach tzw. „praktyk konwersyjnych”. Mimo jednoznacznych regulacji międzynarodowych, które potwierdzają, że homoseksualizm nie jest chorobą, a praktyki dążące do jego leczenia powinny być zakazane, wciąż w Polsce prawo je dopuszcza. Problem ten zauważył również Komitet ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami, który w rekomendacjach dla Polski z 2018 r. zalecił władzom ustanowienie zakazu stosowania wszelkich praktyk konwersyjnych opartych na założeniu, że homoseksualność można wyleczyć.

Rzecznik zarekomendował też uregulowanie sytuacji prawnej osób interpłciowych w Polsce, w tym wprowadzenie zakazu przeprowadzania operacji „normalizujących” płeć bez świadomej zgody, gdy taka interwencja nie jest konieczna ze względu na zagrożenie dla życia i zdrowia.

Odpowiedź MZ

Środowisko wyczulone na wszelkie przejawy nierównego traktowania

- W pierwszej kolejności wyraźnie należy podkreślić, iż Minister Zdrowia stanowczo potępia wszelkie przejawy dyskryminacji wobec pacjentów zarówno ze względu na orientację seksualną, jak i np. wszelkiego rodzaju niepełnosprawność, otyłość, zaburzenia rozwojowe i choroby psychicznie. Także szeroko pojęte środowisko medyczne jest wyczulone na wszelkie przejawy nierównego traktowania z jakiegokolwiek powodu – odpisała Józefa Szczurek-Żelazko.

Obowiązujący zakres kształcenia w zawodach medycznych zapewnia, że osoby dopuszczone do wykonywania tych zawodów, uzyskały właściwie przygotowanie, w tym również w zakresie równego traktowania.

Przedstawiciele zawodów medycznych posiadają wiedzę i umiejętności, jak uwzględniać w procesie postępowania terapeutycznego subiektywne potrzeby i oczekiwania pacjenta wynikające z uwarunkowań społeczno-kulturowych. Poznają także społeczny wymiar zdrowia i choroby, wpływ środowiska społecznego (rodziny, sieci relacji społecznych) i nierówności społecznych oraz społeczno-kulturowych różnic na stan zdrowia, a także rolę stresu społecznego w zachowaniach zdrowotnych i autodestrukcyjnych.

Ponadto podstawa programowa w zawodach szkolnictwa branżowego jak również standard kształcenia przygotowującego do wykonywania zawodu medycznego zawierają ww. efekty uczenia się, których osiągnięcie ma na celu respektowanie norm moralnych oraz niedyskryminowanie z jakichkolwiek przyczyn pacjentów, z którymi absolwenci mają kontakt w pracy zawodowej.

Jednocześnie informuję, że w ramach przekazywania danych do sprawozdania z Krajowego Programu Działań na Rzecz Równego Traktowania oraz wypełniając zapis celu 6 pn. „Podniesienie standardów nauczania lekarzy oraz pielęgniarek i położnych w kwestii dotyczącej LGBT” określonego w przedmiotowym dokumencie, podjęto działania polegające na wydaniu rektorom szkół pielęgniarskich i szkół położnych zalecenia dotyczącego wprowadzenia zapisów tematycznych dotyczących przedmiotowych kwestii w programach kształcenia i szczegółowych efektach kształcenia. Powyższe zalecenie było monitorowane przez Ministerstwo Zdrowia w 2016 r. Z przekazanych przez uczelnie informacji wynika, że jest ono realizowane.

W programach kształcenia podyplomowego dla pielęgniarek i położnych, w ramach każdego rodzaju kształcenia, tj.: specjalizacji, kursów kwalifikacyjnych i kursów specjalistycznych, ujęte są treści w zakresie kompetencji społecznych: "szanuję godność i autonomię pacjenta bez względu na jego wiek, płeć, niepełnosprawność, orientację seksualną oraz pochodzenie narodowe i etniczne".

Biorąc pod uwagę powyższe, w opinii Ministra Zdrowia standardy kształcenia w zawodach medycznych obejmują treści wskazane w wystąpieniu Rzecznika Praw Obywatelskich. Zauważyć należy również, iż ewentualne zachowania ze strony personelu medycznego dyskryminujące pacjentów ze względu na tożsamość płciową mogą mieć raczej źródło wypływające ze stereotypów i uprzedzeń niż zasadniczo z braku odpowiedniej wiedzy i przygotowania zawodowego w tym zakresie.

Sprawa "terapii konwersyjnych"

Odnośnie kwestii terapii konwersyjnych i rekomendacji dla Polski, wydanych we wrześniu 2018 r. przez Komitet ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami, które zawierały zalecenie ustanowienia zakazu stosowania wszelkich praktyk konwersyjnych, (opartych na założeniu, że homoseksualność można wyleczyć) oraz zalecenia RPO, aby zrealizować ten warunek poprzez rekomendowane działania legislacyjne w oparciu o wiedzę naukową, należy podkreślić, że homoseksualność nie jest zaburzeniem ani chorobą.

MZ otrzymało rekomendacje Komitetu ds. Praw Osób Niepełnosprawnych ONZ, zawierające apel o zakończenie stosowania terapii konwersyjnych, wraz z uwagami dot. stosowania art. 17 Konwencji o Prawach Osób Niepełnosprawnych.

Ministerstwo Zdrowia, a także inne instytucje, nie posiadają informacji potwierdzających w sposób rzetelny skali występowania takich praktyk. Jedynym źródłem informacji o stosowaniu terapii konwersyjnych są publikacje w mediach oraz raporty czy opracowania, tworzone głównie przez fundacje i stowarzyszenia zajmujące się szeroko pojętą tematyką LGBTQ+.

Należy jednak podkreślić, że większość tych doniesień opisuje pojedyncze przypadki „terapii”, co nie pozwala jednoznacznie określić częstotliwości takich praktyk oraz wszystkich lub nawet większości podmiotów prowadzących takie działania. Sytuację tę potwierdza treść „Informacji Rzecznika Praw Obywatelskich o działaniach podjętych przez Rzeczpospolitą Polską w celu implementacji postanowień Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych z uwzględnieniem Listy kwestii (CRPD/C/POL-Q/1). Rekomendacje dalszych działań państwa”, w której RPO wskazał, że nie ma oficjalnych danych na temat liczby i sposobu funkcjonowania ośrodków prowadzących „terapie konwersyjne”.

Odnosząc się do informacji zawartych w publikacji „Intersections between disabilities and sexual orientation, gender identity and sex characteristics: The situation in Poland” - wydanej przez m.in. Kampanię Przeciw Homofobii, Stowarzyszenie Strefa Wenus z Milo i Stowarzyszenie Lambda Warszawa -  wskazać należy, że dążenia do prowadzenia szeroko pojętej terapii konwersyjnej, opisane w przywołanych historiach, były reprezentowane przez zawody, nad których wykonywaniem Minister Zdrowia nie sprawuje nadzoru (psycholog, psychoterapeuta). Udział w opisywanych historiach przedstawicieli zawodów medycznych nie jest wskazywany.

Mając na względzie brak konkretnych informacji o ośrodkach prowadzących takie „terapie” oraz o ich wykonywaniu, niezgodnie z obowiązującymi przepisami i aktualną wiedzą medyczną, w ramach systemu ochrony zdrowia czy też przez przedstawicieli zawodów medycznych, nadzorowanych przez Ministra Zdrowia, nie ma obecnie podstaw do wprowadzenia przedmiotowego zakazu w regulacjach z zakresu ochrony zdrowia.

Odnosząc się do opisów przeprowadzania terapii konwersyjnych, zawartych w powołanej publikacji „Intersections between disabilities …”, można podjąć przypuszczenie, że takie działania mogą charakteryzować się naruszaniem innych dóbr, które są już chronione przepisami prawa. Takie naruszenia powinny być zgłaszane do odpowiednich instytucji zajmujących się ochroną tych dóbr.

Celem działań Ministerstwa Zdrowia jest m.in. zapewnienie dostępu do świadczeń gwarantowanych, które zgodne są z aktualną wiedzą medyczną, międzynarodowymi klasyfikacjami, a także zaleceniami towarzystw naukowych.

„Terapie”, przywołane w ww. piśmie i raportach, nie są zgodne z aktualną wiedzą medyczną, dlatego też nie ma takich świadczeń w ramach świadczeń gwarantowanych. Tym samym – co już wielokrotnie podkreślano – nie są one finansowane z budżetu przeznaczonego na świadczenia zdrowotne przekazywanego w ramach umów z Narodowym Funduszem Zdrowia.

Zgodnie z ustawą z 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych z środków publicznych zakres podmiotowy ustawy został określony w art. 2 i nie wynika z niego jakakolwiek forma dyskryminacji w zakresie prawa do ochrony  zdrowia w tym osób nieheteronormatywnych i transpłciowych.

Ponadto zgodnie z art. 15 ww. ustawy, który określa tzw. koszyk świadczeń gwarantowanych, świadczeniobiorcy mają na zasadach określonych w ustawie, prawo do świadczeń opieki zdrowotnej, których celem jest zachowanie zdrowia, zapobieganie chorobom i urazom, wczesne wykrywanie chorób, leczenie, pielęgnacja oraz zapobieganie niepełnosprawności i jej ograniczanie, z którego również nie wynika jakakolwiek forma dyskryminacji. Jednocześnie, pragnę podkreślić, że świadczenia gwarantowane udzielane są na równych prawach, zgodnie ze wskazaniami aktualnej wiedzy medycznej.

Podsumowując, należy wskazać, że formułowanie przepisu wprowadzającego zakaz pozamedycznych terapii konwersyjnych w regulacjach dotyczących systemu ochrony zdrowia uczyniłoby go najprawdopodobniej nieskutecznym, częściowo lub całkowicie martwym oraz nie rozwiązałoby w praktyce zgłaszanego problemu.

Załączony raport zawiera też pewną nieścisłość. Wskazuje bowiem, że „W opinii Ministerstwa Zdrowia zmiany prawne w tym zakresie nie są konieczne” powołując się na stanowisko przedstawiciela MZ zaprezentowane w Genewie w czasie prezentacji raportu rządowego przed Komitetem ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami.

Przedstawiciel MZ wskazał jedynie w swoim stanowisku, że zakres terapii konwersyjnych (oceniany na podstawie dostępnych informacji) nie odnosi się do systemu ochrony zdrowia i tym samym – na co wskazano także w niniejszym piśmie – brak jest zasadności uregulowania zakazu w przepisach dotyczących ochrony zdrowia.

Jednocześnie należy wskazać na możliwości wykorzystania obecnie dostępnych przepisów i środków interwencji wobec naruszenia praw osób nieheteronarmatywnych. Problemem jest nie tyle brak odpowiednich regulacji, ale nieumiejętne wykorzystanie tych istniejących obecnie oraz brak odpowiedniej wiedzy pod kątem stosowania tych rozwiązań.

Jednocześnie uprzejmie informuję, że postulaty dot. sytuacji osób interseksualnych zostaną przez Ministerstwo Zdrowia przeanalizowane – dodała Józefa Szczurek-Żelazko

XI.503.3.2020

Webinarium: #MeToo na uczelniach: spotkanie z Aliną Czyżewską

Data: 2020-07-02

Ostatnie wydarzenia na Śląskim Uniwersytecie Medycznym ponownie obudziły dyskusję dotyczącą przemocy werbalnej i fizycznej, zachowań seksistowskich oraz molestowania na polskich uczelniach, a także obnażyły braki i pilną potrzebę wypracowania jednolitych, powszechnie przyjętych standardów antymobbingowych i antydyskryminacyjnych.

RPO zaprosił na kolejne spotkanie z cyklu #PorozmawiajMY: pt. „#MeToo na uczelniach” Alinę Czyżewską - aktorkę i aktywistkę społeczną walczącą z łamaniem praw człowieka w obszarze kultury, członkinię Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska, koordynatorkę Pogotowia Prawnego Kultury Niepodległej.

#metoo - nie jesteś sama

#metoo to dla mnie ruch, który zwrócił uwagę na to jak bardzo naruszane są granice ze względu na płeć. Jak często dochodzi z tego powodu do upokarzania, agresji, poniżania, stosowania przemocy seksualnej wobec kobiet. Akcja #metoo uzmysłowiła mi, że pewne zdarzenia to nie jest moje osobiste przeżycie, odosobniony problem, a przekraczanie granic, które doświadczają całe rzesze kobiet. Ten ruch opiera się na solidarności: usłyszałyśmy inne kobiety, zaczęłyśmy działać, być otwarte na swoje doświadczenia – podkreśla Czyżewska.

Aktywistka przeprowadziła ankietę wśród studentów i studentek szkół teatralnych, której wyniki zaprezentowane zostały na konferencji "Zmiana-teraz! O czym milczeliśmy w szkołach teatralnych". Pomaga obywatelom i obywatelkom w sytuacjach nadużywania władzy w sektorze publicznym: w instytucjach, szkołach, samorządach... Więcej o swoich doświadczeniach w kontekście przeciwdziałania przemocy seksualnej i mobbingowi na uczelniach opowiedziała w rozmowie z RPO.

Zapis całości rozmowy można oglądać na serwisie YouTube. Wystarczy kliknąć w obrazek na górze strony.

Minister nauki do RPO: apeluję do rektorów o powoływanie rzeczników ws. sporów z zakresu mobbingu i równego traktowania

Data: 2020-07-02
  • Minister  Nauki i Szkolnictwa Wyższego rekomenduje rektorom powołanie w każdej uczelni rzecznika akademickiego, który wspierałby studentów i pracowników w rozwiązywaniu konfliktów i dbał o zapewnienie zasady równego traktowania
  • Wojciech Murdzek uczulił też rektorów na konieczność traktowania wszystkich przedstawicieli społeczności akademickich w sposób licujący z najwyższymi standardami etycznymi i moralnymi oraz poszanowania praw, swobody wyrażania przekonań, wiary, orientacji i systemu wartości
  • Tak minister odpowiedział na wystąpienie RPO w sprawie mobbingu i molestowania na Śląskim Uniwersytecie Medycznym 

19 czerwca 2020 r. Rzecznik  Praw Obywatelskich podjął sprawę przemocy werbalnej i fizycznej oraz zachowań seksistowskich, a także molestowania, ze strony niektórych pracowników Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.

Skargi studentów i absolwentów wskazują, że było to stałą i powszechnie znaną praktyką, na którą nie było odpowiedniej reakcji władz uczelni. To jaskrawa ilustracja braku jednolitych, powszechnie przyjętych standardów antymobbingowych i antydyskryminacyjnych w polskich uczelniach.

A brak takich mechanizmów uniemożliwia skuteczną walkę z patologiami, negatywnie wpływa na kształcenie studentów i może ograniczać ich konstytucyjne prawa do nauki – podkreślał Adam Bodnar.

Sytuacja, do jakiej doszło na ŚUM - a także obserwacja patologii na innych polskich uczelniach - wskazuje na konieczność wdrożenia strategii przeciwdziałania zjawiskom mobbingu i dyskryminacji w środowisku akademickim, a także stworzenia systemu wsparcia dla pokrzywdzonych.

Do rektora ŚUM Rzecznik zwrócił się o wyjaśnienia. Pytał, jakie działania uczelnia ma zamiar podjąć w odpowiedzi na skargi oraz jak reagowała na wcześniejsze zgłoszenia o nieprawidłowościach.

Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego Rzecznik spytał, czy planuje podjąć działania służące wdrożeniu na uczelniach wyższych standardów antydyskryminacyjnych i antymobbingowych bądź służące wsparciu uczelni w samodzielnym ich przyjęciu.

O to samo RPO wystąpił do Ministra Zdrowia, którego ponadto poprosił o pilne podjęcie działań nadzorczych wobec ŚUM.

Odpowiedź ministra Wojciecha Murdzka

Z zaniepokojeniem przyjąłem treść pisma Pana Rzecznika, a także pisma Przewodniczącej Zarządu Krajowego Niezależnego Zrzeszenia Studentów oraz doniesienia medialne dotyczące występowania patologicznych zjawisk w Uczelni.

Powzięte informacje skłoniły mnie do skierowania pisma do rektorów uczelni publicznych i niepublicznych tworzących system szkolnictwa wyższego i nauki, w którym zwróciłem uwagę Państwa Rektorów na szereg okoliczności, w tym na konieczność traktowania wszystkich przedstawicieli społeczności akademickich, studentów, doktorantów, nauczycieli akademickich oraz innych pracowników uczelni w sposób licujący z najwyższymi standardami etycznymi i moralnymi oraz poszanowanie osobistych praw, swobodę wyrażania własnych przekonań, wiary, orientacji i systemu wartości.

Przypominałem także, że ciężar odpowiedzialności w zakresie tworzenia uczelnianej kultury organizacyjnej przeciwdziałającej występowaniu niewłaściwych zachowań oraz skonstruowania procesu kształcenia i pracy w uczelni w sposób wolny od wszelkich form prześladowania i dyskryminacji studentów, doktorantów i pracowników, spoczywa na władzach poszczególnych uczelni.

Zarekomendowałem także rozważenie powołania przez Rektorów instytucji rzecznika akademickiego w uczelni, określanego także mianem rzecznika praw i wartości akademickich, którego zadaniem jest wspieranie studentów i pracowników uczelni w rozwiązaniu konfliktów w sytuacjach budzących wątpliwości oraz dbanie o zapewnienie równego traktowania i poszanowania wszystkich członków wspólnoty akademickiej.

Idea funkcjonowania i powoływania w uczelniach tzw. ombudsmana czy rzecznika akademickiego jest pokłosiem przeprowadzonej reformy szkolnictwa wyższego i nauki i zarazem przykładem praktyki wspierającej uczelnie we wdrażaniu przepisów Konstytucji dla Nauki.

Instytucja tego rodzaju rzeczników funkcjonuje nie tylko w wielu krajach europejskich, ale także na forum krajowym, gdzie dobre praktyki w tym zakresie wypracowały m.in. Uniwersytet Gdański, Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu czy Uniwersytet Warszawski.

Rzecznik akademicki działa na rzecz społeczności uczelni jako mediator i tzw. mąż zaufania, który swoje działania przy rozwiązywaniu indywidualnych sporów z zakresu mobbingu i dyskryminacji dotyczących uczelni i jej społeczności, czy nawet zwykłych interpersonalnych konfliktów, opiera na poszanowaniu zasad poufności i bezstronności oraz przede wszystkim niezależności od jednostek organizacyjnych i organów uczelni.

Omawiane pismo skierowałem do wiadomości Pana Rzecznika, a także do wiadomości wszystkich właściwych ministrów nadzorujących uczelnie, Przewodniczącego Parlamentu Studentów Rzeczypospolitej Polskiej, Przewodniczącego Krajowej Reprezentacji Doktorantów oraz konferencji rektorów zrzeszających szkoły wyższe, tak aby wszystkie podmioty tworzące system szkolnictwa wyższego i nauki miały świadomość występowania negatywnych zjawisk w środowisku.

Mając na względzie niezwykłą delikatność otrzymywanych doniesień, ale także spoczywający na władzach publicznych obowiązek w zakresie zapewnienia poszanowania i ochrony godności człowieka, wystąpiłem dodatkowo do Ministra Zdrowia jako ministra właściwego sprawującego nadzór nad uczelniami medycznymi z prośbą o niezwłoczne przyjrzenie się sytuacji w Śląskim Uniwersytecie Medycznym w Katowicach, deklarując jednoczesne pełne wsparcie i współpracę przy wyjaśnieniu podnoszonych zarzutów.

Pragnę zapewnić Pana Rzecznika, że wszelkie sygnały o nieprawidłowościach i występowaniu nagannych zjawisk molestowania, molestowania seksualnego, mobbingu, przemocy werbalnej i fizycznej oraz dyskryminacji ze względu na płeć, rasę, status bądź orientację w środowisku szkolnictwa wyższego i nauki, podlegają i podlegać będą dalszej szczegółowej analizie i uwadze resortu oraz dalszym konsekwencjom.

Podtrzymuję także wyrażoną w piśmie z 30 kwietnia br. deklarację, zgodnie z którą niezwłocznie po przywróceniu funkcjonowania szkół wyższych, do władz wszystkich uczelni nadzorowanych przez ministra właściwego do spraw szkolnictwa wyższego i nauki skierowane zostanie pismo, w którym zwrócę się z prośbą o cykliczne monitorowanie i przekazywanie do Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego informacji m.in. w zakresie wyników analizy funkcjonujących w uczelniach procedur przeciwdziałających występowaniu zjawisk dyskryminacji, skali zjawiska czy sposobów monitorowania wraz z wynikami ewaluacji w rocznych okresach sprawozdawczych - podsumował minister.

VII.7033.46.202020

RPO upomina się o prawa pacjentów nieheteronormatywnych i transpłciowych

Data: 2020-07-01
  • Osoby nieheteronormatywne oraz transpłciowe nadal są narażone w placówkach służby zdrowia na poniżające lub nierówne traktowanie
  • Kwestionowane są prawa pacjenta w odniesieniu do osób bliskich - partnerów tej samej płci
  • Zdarzają się też próby „leczenia” pacjentów z orientacji seksualnej. A choć homoseksualność nie jest chorobą, to tzw. „terapie konwersyjne” nie są w Polsce zabronione
  • Niezbędne jest zatem upowszechnienie wśród personelu medycznego wiedzy o przepisach w kontekście postępowania wobec tych pacjentów i  osób im bliskich – wskazuje RPO prezesowi Naczelnej Rady Lekarskiej

Ze skarg osób nieheteronormatywnych i transpłciowych wynika, że niestosowne komentarze oraz poniżające lub nierówne traktowanie mogą wynikać z uprzedzeń, ale też z niewiedzy i nieprzygotowania personelu medycznego.

Wcześniejsze dzialania Rzecznika 

RPO – który pełni funkcje organu ds. równego traktowania – w 2016 r. korespondował z ówczesnym prezesem Naczelnej Rady Lekarskiej w kontekście raportu Biura RPO pt. „Równe traktowanie pacjentów – osoby nieheteroseksualne w opiece zdrowotnej. Analiza i zalecenia”.

Rzecznik wskazywał wówczas, że najistotniejszym problemem wynikającym z badań jest niższy standard opieki zdrowotnej oferowanej pacjentom nieheteroseksualnym, spowodowany  rozpowszechnionymi wśród personelu medycznego stereotypami dotyczących społeczności LGB (lesbijek, gejów i osób biseksualnych).

Wskazywał także, że pacjenci nieheteronormatywni są narażeni na niestosowne, czasem wulgarne komentarze i obraźliwe, poniżające traktowanie ze strony personelu medycznego oraz na inne formy dyskryminacji ze względu na  orientację seksualną.

Dlatego Rzecznik postulował, że niezbędne jest stałe poszerzanie wiedzy na temat specyfiki leczenia osób LGB wśród studentów medycyny i lekarzy.

W odpowiedzi prezes NRL zapewnił, że zasada równego traktowania pacjentów ma swój wyraz w programach szkoleń realizowanych przez samorząd lekarski, a zasady etyki lekarskiej zobowiązują lekarzy do przestrzegania praw człowieka i dbania o godność zawodu lekarskiego.

Problemy są nadal aktualne

- Niestety, po upływie 4 lat od wskazanej korespondencji podnoszone wówczas problemy pozostają aktualne – pisze Adam Bodnar. Ze skarg z ostatnich lat wynika, że osoby nieheteronormatywne, a także osoby transpłciowe – których nie obejmowały badania z 2016 r. – są nadal  narażone na niestosowne komentarze oraz poniżające lub nierówne traktowanie.

Jednym z problemów najczęściej zgłaszanych przez homoseksualnych pacjentów jest kwestionowanie ich praw pacjenta w odniesieniu do osób bliskich, partnerów tej samej płci. Tymczasem zgodnie z ustawą z 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, osobą bliską -  uprawnioną do obecności przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych czy otrzymania informacji o stanie zdrowia pacjenta -  jest też osoba pozostająca we wspólnym pożyciu, a zatem również partner tej samej płci.

Skargi wskazują także na problem dyskwalifikowania homoseksualnych mężczyzn jako dawców krwi czy szpiku kostnego.  A takie działania nie znajdują podstaw w rozporządzeniach Ministra Zdrowia określających warunki dawstwa.

Niezbędne wydaje się zatem upowszechnienie wśród personelu medycznego wiedzy na temat obowiązujących przepisów prawa, w kontekście postępowania wobec pacjentów LGBT oraz osób im bliskich.

Inną istotną kwestią są zgłaszane w skargach próby lekarzy „leczenia” pacjentów z orientacji seksualnej, o których również dowiaduję się z indywidualnych skarg obywateli. Mimo jednoznacznych regulacji międzynarodowych wskazujących, że homoseksualność nie jest chorobą i zobowiązujących państwa do zakazania tzw. „terapii konwersyjnych”, nie są one w Polsce zabronione przez prawo.

Problem ten zauważył Komitet ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami. W rekomendacjach dla Polski z września 2018 r. zalecił on ustanowienie zakazu stosowania wszelkich praktyk konwersyjnych, opartych na założeniu, że homoseksualność można wyleczyć.

Szczególnie istotną kwestią jest też sytuacja transpłciowych i interpłciowych pacjentów. Przepisy nie regulują ani zasad specjalistycznej opieki dla tych grup, ani kwestii ustalenia płci metrykalnej. Zasady postępowania diagnostyczno-terapeutycznego wobec osób transpłciowych pozostają dalekie od aktualnych standardów określonych przez Światowe Stowarzyszenie Specjalistów(-tek) do spraw Zdrowia Osób Transpłciowych (WPATH). Wielu lekarzy nie ma świadomości specyficznych potrzeb tej grupy. Z kolei brak regulacji terapii zaburzeń rozwoju płci u osób interpłciowych budzi obawy o naruszenia praw tych osób przez niepotrzebne interwencje chirurgiczne.

A zarówno Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy w rezolucji z 12 października 2017 r., jak i Parlament Europejski w rezolucji z 14 lutego 2019 r., wezwały do zakazu przeprowadzania operacji „normalizujących” płeć, sterylizacji i innych procedur medycznych na osobach interpłciowych bez ich świadomej zgody.

Nierówne traktowanie w obszarze ochrony zdrowia ze względu na orientację seksualną lub tożsamość płciową nie jest zakazane przepisami ustawy o równym traktowaniu. Jednocześnie nie każdy przypadek dyskryminacji, poniżającego traktowania lub innych naruszeń praw człowieka stanowi także naruszenie praw pacjenta. Dochodzenie zadośćuczynienia na podstawie ustawy o prawach pacjenta nie zawsze będzie więc dostępnym środkiem ochrony. Obecny stan prawny wymaga zatem nowelizacji, których postulaty RPO przekazał Ministrowi Zdrowia i Rzecznikowi Praw Pacjenta. 

Zostały one omówione także w najnowszym raporcie Biura RPO pt. „Sytuacja prawna osób nieheteronormatywnych i transpłciowych w Polsce”.

Niezależnie od rekomendacji niezbędnych zmian prawnych, dla poprawy sytuacji nieheteronormatywnych i transpłciowych pacjentów istotne jest przeciwdziałanie naruszeniom ich godności i innych praw poprzez odpowiednie przygotowanie personelu medycznego.  

A wiele problemów wynika z nieświadomości przedstawicieli i przedstawicielek służby zdrowia o specyficznych potrzebach osób LGBT w opiece zdrowotnej.

Adam Bodnar wystąpił do prof. Andrzeja Matyi, prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej. Pyta, jaki działania podejmuje lub planuje się podjąć w celu zwiększenia wiedzy o specyfice leczenia osób LGBTI u studentów medycyny i lekarzy, a także dla zapewnienia równego traktowania pacjentów bez względu na orientację seksualną lub tożsamość płciową.

XI.411.2.2016

Potrzeba całościowej strategii przeciwdziałania przestępstwom z nienawiści - pisze Adam Bodnar do premiera Mateusza Morawieckiego

Data: 2020-06-30
  • Mija 20 lat od przyjęcia dyrektywy wprowadzającej w życie zasadę równego traktowania osób bez względu na pochodzenie rasowe lub etniczne
  • Z tej okazji RPO przypomina premierowi Mateuszowi Morawieckiemu, że ponad dwa lata temu sygnalizował mu konieczność stworzenia całościowej strategii przeciwdziałania przestępstwom z nienawiści
  • A w sytuacjach zbiorowego zagrożenia nie trzeba wiele, aby doszło do eskalacji nienawiści, szczególnie wobec grup tradycyjnie narażonych na przestępstwa na tym tle
  • Mimo zgłoszonych w 2019 r. przez Rzecznika 20 rekomendacji systemowych zmian w prawie i praktyce, niewiele się zmieniło 

- Tymczasem ostatnie wydarzenia w Polsce i na świecie dowodzą, jak pilne jest stworzenie kompleksowej polityki zwalczania przestępstw motywowanych nienawiścią rasową i uprzedzeniami na tle narodowości, pochodzenia etnicznego, wyznania, a także orientacji i tożsamości seksualnej, wieku czy niepełnosprawności – pisze Adam Bodnar w obszernym wystąpieniu do premiera.

Dyrektywa 2000/43/WE

W dyrektywie 2000/43/WE z 29 czerwca 2000 r. Rada zobligowała państwa członkowskie do powołania niezależnych organów ds. równego traktowania (w Polsce jest nim Rzecznik Praw Obywatelskich).

W rocznicowym oświadczeniu EQUINET (Europejska Sieć Organów ds. Równego Traktowania), Komisa Europejska, Sekretariat Generalny Rady UE oraz chorwacka prezydencja w Radzie uznały te organy za kluczowe w dążeniu do pozytywnych zmian na drodze do równości. Podkreślono, że istotnie przyczyniają się one do wdrażania i rozwoju prawa dotyczącego realizacji zasady równości i przeciwdziałania dyskryminacji, doradzając decydentom politycznym oraz świadcząc pomoc w formułowaniu skuteczniejszych polityk i regulacji antydyskryminacyjnych.

Taki właśnie cel przyświecał wystąpieniu RPO do premiera  z  19 lutego 2019 r. z 20 konkretnymi propozycjami systemowych zmian w prawie i praktyce. Adam Bodnar liczył, że rząd podejmie dyskusję nt. spójnej polityki zwalczania przestępczości motywowanej nienawiścią. Niestety, ani obowiązujące prawo, ani praktyka nie uległy żadnym istotnym zmianom, które zwiększałyby szansę na skuteczne przeciwdziałanie temu groźnemu społecznie zjawisku.

Ocena ostatnich wydarzeń

Tymczasem ostatnie wydarzenia w Polsce i na świecie dowodzą, jak pilne jest stworzenie kompleksowej polityki zwalczania przestępstw motywowanych nienawiścią rasową i uprzedzeniami na tle narodowości, pochodzenia etnicznego, wyznania, a także orientacji i tożsamości seksualnej, wieku czy niepełnosprawności.

W tym kontekście Adam Bodnar wskazuje na  protesty w USA o niespotykanej skali, wywołane tragiczną śmiercią Georga Floyda po brutalnej interwencji policjanta. Okoliczności zdarzenia, gwałtowna reakcja społeczeństwa, a także fakt, że w XXI wieku podnoszone przez protestujących hasło – Black Lives Matters nie traci na aktualności - pokazują, że dyskryminacja, rasizm i wykluczenie, jeżeli w odpowiednim czasie nie spotkają się ze zdecydowanym działaniem państwa i w porę nie zostaną wyeliminowane z życia społecznego, na długo pozostają w społeczeństwie, niszcząc je od środka, a w miejsce wspólnoty i solidarności wprowadzają sztuczne podziały.

Z tej perspektywy sprzeciw Rzecznika wzbudzają te reakcje opinii publicznej, nierzadkie także w Polsce, które w tragicznych wydarzeniach w USA znajdują pretekst do podsycania nienawiści i uprzedzeń na tle rasowym, narodowościowym, etnicznym czy wyznaniowym. RPO niepokoją też wszelkie wypowiedzi, które - bez zrozumienia rzeczywistych powodów protestów i przy całkowitym zignorowaniu faktu, że są one efektem trwającego dekady strukturalnego rasizmu - traktują je jako rzekomy argument przeciwko wizji społeczeństwa wielokulturowego.    

Niestety, nie po raz pierwszy kryzys, lub jego echa docierające do Polski, wywołują w części społeczeństwa nastroje ksenofobiczne, przyczyniające się do wzrostu zachowań, które w świetle Kodeksu karnego uznawane są za przestępstwa motywowane nienawiścią.

Takie reakcje towarzyszą nawet najpoważniejszemu w najnowszej historii Polski kryzysowi, jakim jest pandemia COVID-19. Z jednej strony poczucie zagrożenia, w jakim od kilku miesięcy żyją mieszkańcy i mieszkanki naszego kraju, ujawniło tkwiące w społeczeństwie niezgłębione pokłady empatii, wzajemnej odpowiedzialności i solidarności.

Z drugiej strony jednak stosunkowo często dochodziło do aktów nienawiści, fizycznych lub werbalnych, wymierzonych czy to w osoby pochodzące z Azji, która kojarzona była z epicentrum pandemii, czy nawet w Ślązaków, od kiedy województwo śląskie stało się regionem o największej liczbie zachorowań w Polsce.

Znaczący wzrost zachowań o podłożu ksenofobicznym można było również zaobserwować w czasie kryzysu migracyjnego w latach 2015-2017. Lęk i niechęć wobec migrantów - wzmacniane nieumiejętną, a często nawet świadomie manipulowaną debatą publiczną - przyczyniły się wtedy do wzrostu liczby przestępstw z nienawiści w stosunku do cudzoziemców, zwłaszcza osób z krajów Bliskiego Wschodu i wyznawców Islamu. Dowiodło to, że w sytuacjach zbiorowego zagrożenia nie trzeba wiele, aby doszło do eskalacji nienawiści, szczególnie wobec grup tradycyjnie narażonych na przestępstwa na tym tle.

Jakkolwiek w Polsce nie można mówić o systemowym rasizmie czy ksenofobii, to jednak nasilenie takich zjawisk, zwłaszcza w trudnych dla wszystkich czasach kryzysu, jest na tyle duże, że wśród społeczności imigranckich i mniejszościowych, tradycyjnie narażonych na dyskryminację, potęguje ono poczucie wykluczenia, narzuca zachowania sprzeczne z podstawowymi wartościami ich kultury czy religii, godzi w poczucie bezpieczeństwa oraz podważa zaufanie do państwa prawa i służb publicznych, które winny takie bezpieczeństwo zapewniać.

- Choć daleki jestem od prostych analogii z obecną sytuacją w Stanach Zjednoczonych to chciałbym zauważyć, że również w takich warunkach trudno jest zachować wspólnotę i solidarność społeczną, podobnie jak trudno tworzyć społeczeństwo równych szans – wskazuje Adam Bodnar.

Odpowiedzią na wyzwania – całościowa strategia

Aktywna rola państwa, zarówno w zakresie tworzenia prawa pozwalającego przeciwdziałać manifestowanej publicznie nienawiści, jak i jego stosowania, jest w tym wypadku nie do przecenienia. Niezwykle niebezpieczne dla demokratycznego i wielokulturowego społeczeństwa jest natomiast ignorowanie lub umniejszanie znaczenia takich zjawisk, jak ksenofobia i rasizm. 

Jedyną adekwatną odpowiedzią na manifestowaną w słowach lub czynach nienawiść i związane z nią zagrożenia dla demokratycznego i pluralistycznego społeczeństwa jest stworzenie całościowej strategii przeciwdziałania przestępstwom z nienawiści.

Nawet prace powołanego przez premiera  20 lutego 2018 r. Międzyresortowego Zespołu ds., przeciwdziałania propagowaniu faszyzmu i innych ustrojów totalitarnych oraz przestępstwom nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość okazały się dalece rozczarowujące. RPO pisał o tym w piśmie z 19 lutego 2019 r.

Ujęte wtedy w 20 punktach postulaty - sformułowane tuż po tragicznej śmierci Prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza - w zdecydowanej większości pozostają aktualne. RPO jeszcze raz je przypomina, ponownie prosząc premiera o ich całościową analizę i przedstawienie stanowiska – aby rzeczywiście stały się punktem wyjścia do zaangażowania administracji rządowej w prace nad kompleksową strategią przeciwdziałania przestępczości motywowanej nienawiścią.    

Doceniając dotychczasowy wysiłek organów i instytucji podległych premierowi, Adam Bodnar liczy na bardziej zdecydowane kroki. Aktualne działania należy bowiem ocenić jako dalece niewystarczające.

Ponowienie 20 propozycji zmian

Rekomendacje dotyczące zmiany obowiązujących przepisów prawa

(1) Nowelizacja art. 119 § 1, art. 256 § 1 i art. 257 Kodeksu karnego pod kątem penalizacji czynów popełnianych wobec innych grup mniejszościowych narażonych na dyskryminację, w szczególności osób LGBT i osób z niepełnosprawnością.

(2) Nowelizacja przepisów Kodeksu karnego pod kątem penalizacji członkostwa w organizacjach promujących lub podżegających do nienawiści rasowej czy uczestnictwa we wszelkich rodzajach tego typu działań, zgodnie z Uwagami końcowymi CERD z 29 sierpnia 2019 r.

(3) Wprowadzenie ustawowej definicji mowy nienawiści.

Rekomendacje dotyczące walki z mową nienawiści w internecie

(4) Utworzenie kodeksów dobrych praktyk przez dostawców usług internetowych, ale też przez organizacje pozarządowe, w tym, w szczególności, przez organizacje handlowe, zawodowe lub konsumenckie. Zachęcenie przez organy władzy publicznej do tworzenia tego typu kodeksów.

(5) Powołanie niezależnych punktów kontaktowych i organów doradczych, które będą czuwały nad egzekwowaniem obowiązków dostawców usług internetowych, w tym również obowiązków związanych z przeciwdziałaniem rozprzestrzenianiu się mowy nienawiści.

(6) Uświadomienie administratorom komercyjnych internetowych portali informacyjnych szerokiego zakresu obowiązków (moderowanie, filtrowanie, usuwanie komentarzy) w odniesieniu do wpisów, które mogą stanowić mowę nienawiści.

(7) Wprowadzenie po stronie usługodawców internetowych obowiązku zawiadamiania organów ścigania w przypadku działań stanowiących mowę nienawiści – pod groźbą proporcjonalnej sankcji administracyjnej.

(8) Udoskonalenie procedury notice and takedown – doprecyzowanie pojęcia wiarygodnej wiadomości, obowiązku wprowadzenia przez dostawców usług internetowych formularza umożliwiającego zgłaszanie on-line bezprawnych treści, a także doprecyzowanie terminów przewidzianych na ich usunięcie. Wprowadzenie instytucji tzw. ślepego pozwu.

(9) Opracowanie i prowadzenie publicznie dostępnej listy zaufanych podmiotów zgłaszających.

Zmiany dotyczące świadomości społecznej i prawnej

(10) Prowadzenie kampanii społecznych adresowanych do młodzieży szkolnej (11) szkoleń, warsztatów i treningów w szkołach na temat szkodliwości mowy nienawiści, (12) szkoleń metodycznych dla nauczycieli, a także (13) szkoleń z prawnych aspektów mowy nienawiści adresowanych do policjantów, prokuratorów i sędziów oraz (14) podobnych szkoleń dla adwokatów i radców prawnych.

Zmiany związane z działalnością organów władzy publicznej

(15) Wydanie przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji rekomendacji na temat mowy nienawiści (w trybie art. 18 ustawy o radiofonii i telewizji) – na podobnych zasadach jak stanowisko KRRiT w kwestii ochrony dzieci i młodzieży.

(16 ) Dokonanie kompleksowej, zewnętrznej analizy działalności Komisji Etyki Poselskiej w przedmiocie reakcji na mowę nienawiści.

(17) Dokonanie kompleksowej analizy działalności prokuratury w zakresie walki z mową nienawiści, m.in. pod kątem realizacji wytycznych Prokuratora Generalnego z 26 lutego 2014 r. w zakresie prowadzenia postępowań o przestępstwa z nienawiści (PG VII 021/54/13), a także rozważenie aktualizacji tych wytycznych, szczególnie w kontekście obejmowania ochroną osób indywidualnych pełniących funkcje publiczne, dotkniętych zmasowanymi aktami przemocy werbalnej.

(18) Przegląd wszystkich umorzonych spraw przez prokuraturę z okresu ostatnich 3 lat, w których możliwe było postawienie zarzutów promowania mowy nienawiści (lub związanych z tym gróźb karalnych).

(19) Zachęcanie partii politycznych do podpisywania Karty Europejskich Partii Politycznych na rzecz społeczeństwa nierasistowskiego, zgodnie z rekomendacją Europejskiego Komitetu Przeciwko Rasizmowi i Nietolerancji nr 15 z dnia 8 grudnia 2015 r.

(20) Zaangażowanie władz miast oraz innych jednostek samorządu terytorialnego na rzecz walki z mową nienawiści (na poziomie edukacji w szkołach oraz współpracy z organizacjami pozarządowymi).

XI.518.50.2017

Autor „tęczowej” przeróbki herbu Jordanowa nie znieważył grupy ludności dopiskiem: „Precz z narodowcami"  

Data: 2020-06-26
  • Sąd dla nieletnich stwierdził brak znamion przestępstwa z art. 257 Kodeksu karnego i umorzył postępowanie wobec 16-latka  
  • Sprawa trafiła do sądu po tym, jak przerobił on w sieci herb miasta, dodając do niego tęczowe tło. Dopisał też komentarz: „Jordanów proLGBT, precz z narodowcami”

W lutym 2020 r. 16-latek z Jordanowa uczynił to, zabierając głos w debacie publicznej o sytuacji osób LGBT. Było to po tym, jak uchwałę "anty-LGBT" wydała m.in. Rada Gminy Jordanów.

Burmistrz publicznie go skrytykował i powiadomił organy ścigania.

Prokuratura po postępowaniu sprawdzającym doszła do wniosku, że 16-latek dopuścił się czynu zabronionego z art. 257 Kk - nawoływania do nienawiści na tle narodowościowym - ponieważ opublikowany przez niego obrazek był opatrzony komentarzem "precz z narodowcami". Przekazała sprawę do sądu dla nieletnich.

Ten stwierdził, że nie doszło do popełnienia czynu karalnego ze względu na brak jego znamion w zachowaniu 16-latka.

Tym samym sąd postanowieniem z 21 maja 2020 r. o umorzeniu postępowania potwierdził zasadność argumentów Rzecznika Praw Obywatelskich, przedstawianych w wystąpieniach do burmistrza miasta w tej sprawie.

XI.519.1.2020

Zasady obliczania dodatku za wysługę lat w Służbie Więziennej mogą naruszać zasadę równości

Data: 2020-06-26
  • Przy obliczaniu wysługi lat w Służbie Więziennej nie uwzględnia się zawodowej służby wojskowej oraz służby w innych formacjach mundurowych
  • Po skargach funkcjonariuszy Rzecznik Praw Obywatelskich prosi Ministra Sprawiedliwości o rozważenie odpowiedniej inicjatywy ustawodawczej

Funkcjonariusze SW występują do Rzecznika w sprawie zasad obliczania dodatku za wysługę lat. Wskazują, że są one niezgodne z konstytucyjną zasadą równości - w porównaniu z innymi służbami mundurowymi.

Problem ten był już dawno przedmiotem wystąpienia RPO do Ministra Sprawiedliwości. Problem nie został jednak rozwiązany.

Z odpowiedzi ministra jeszcze z 2012 r. wynika, że nie dopatrzył się on dyskryminacji funkcjonariuszy SW wobec innych służb mundurowych. Wskazał, że kwestia dodatku za wysługę lat nie jest jednolicie uregulowana w odniesieniu do funkcjonariuszy służb mundurowych innych niż SW. Zwrócił uwagę, że sposób ustalania wysokości dodatku za wysługę lat na podstawie długości okresu służby w SW jest swoistego rodzaju nagrodą za długoletnią służbę. Istotna jest również wysokość dodatku za wysługę lat (w wysokości do 35% uposażenia zasadniczego po 30 latach służby - czego nie ma w pozostałych służbach).

Regulacje te miały służyć zwiększeniu atrakcyjności służby. Trudno jest zarzucić takiej odpowiedzi brak argumentów merytorycznych.

Niemniej jednak przyjęcie przez Radę Ministrów 9 czerwca 2020 r. projektu ustawy o szczególnych rozwiązaniach dotyczących wsparcia służb mundurowych wskazuje, że dotychczasowe regulacje ustalania wysługi lat w SW nie spełniły swojej roli.

Zastępca RPO Stanisław Trociuk poprosił ministra Zbigniewa Ziobrę o rozważenie odpowiedniej inicjatywy ustawodawczej.

WZF.7040.4.2020

RPO ws. dostosowania lokali wyborczych do potrzeb wyborców z niepełnosprawnościami

Data: 2020-06-24
  • Dostosowywanie lokali wyborczych do potrzeb wyborców z niepełnosprawnościami to istotna gwarancja zasady powszechności wyborów – przypomina Rzecznik Praw Obywatelskich
  • RPO monitoruje przystosowanie lokali: w 2019 r. pracownicy Biura stwierdzili uchybienia w 121 lokalach wyborczych - 78% kontrolowanych
  • A większość uchybień można łatwo i szybko zlikwidować, bo odnoszą się do organizacji lokalu, np. oznakowania przeszkód czy właściwego przygotowania miejsc zapewniających tajność głosowania
  • Rzecznik apeluje do samorządów o odpowiednie przygotowanie lokali na wybory prezydenckie 

Rzecznik zwrócił się do władz Gdańska o należyte przygotowanie lokali wyborczych do potrzeb wyborców z niepełnosprawnościami. Podobne listy Adam Bodnar kieruje  do innych samorządów. Przypomina, że dostosowywanie lokali wyborczych do potrzeb wyborców z niepełnosprawnościami stanowi szczególnie istotną gwarancję zasady powszechności wyborów.

RPO prowadzi kontrole lokali przed każdymi wyborami ogólnokrajowymi - ujawnia wiele uchybień

Ostatnia kontrola lokali była przeprowadzona 11 i 12 października 2019 r. - bezpośrednio przed wyborami do Sejmu i Senatu. Takie kontrole RPO prowadzi przed każdymi wyborami ogólnokrajowymi. 

Pracownicy Biura RPO wizytowali w 23 miejscowościach 155 lokali wyborczych, mających status dostosowanych do potrzeb wyborców z niepełnosprawnościami. Oceniali warunki techniczne tych lokali, które określa rozporządzenie Ministra Infrastruktury z 29 lipca 2011 r. w sprawie lokali obwodowych komisji wyborczych dostosowanych do potrzeb wyborców niepełnosprawnych.

Uchybienia stwierdzono w 121 lokalach (78% ogółu wizytowanych).  Niemal w co trzecim (30 %) lokalu stwierdzono trzy i więcej uchybień.

Najczęstsze uchybienia:

  • brak oznakowania krawędzi stopni schodów (70 proc. wizytowanych lokali),
  • brak oznakowania przegród szklanych (42 proc. lokali). Chodzi np. o budynki z przegrodami szklanymi - gdzie trzeba je oznaczać czy budynki ze  schodami - gdzie trzeba wyróżniać ich krawędzie itp.,
  • niedostosowane miejsce zapewniające tajność głosowania (niewłaściwa wysokość blatów – 37 proc. lokali oraz niewłaściwe wymiary: szerokość, głębokość – 24 proc. lokali),
  • brak dodatkowego oświetlenia w miejscu zapewniającym tajność głosowania (26 proc. lokali),
  • zbyt wysokie progi drzwi wejściowych (16 proc. lokali),
  • niewłaściwe rozmieszczenie informacji i obwieszczeń PKW (14 proc. lokali),
  • śliska posadzka - bez właściwości przeciwpoślizgowych (10 proc. lokali).

W wielu przypadkach członkowie obwodowych komisji wyborczych nie znali wymogów wynikających z przepisów rozporządzenia z 2011 r. Często nie mieli również wiedzy o obowiązkach wynikających z wytycznych Państwowej Komisji Wyborczej, w szczególności w odniesieniu do obowiązku sprawdzenia, czy lokal i elementy jego wyposażenia bezwzględnie spełniają warunki rozporządzenia, a także konieczności zawiadomienia przez komisję wójta i urzędnika wyborczego o stwierdzonych nieprawidłowościach.

Co ważne, stwierdzone przez Rzecznika Praw Obywatelskich uchybienia w zdecydowanej większości nie dotyczyły barier architektonicznych budynków, odnosiły się natomiast do samej organizacji lokalu wyborczego: oznakowania przeszkód, czy właściwego przygotowania miejsc zapewniających tajność głosowania. Zlikwidowanie tych uchybień i zapewnienie stanu zgodnego z kryteriami wskazanymi w rozporządzeniu Ministra Infrastruktury może być przeprowadzone dość szybko i nie powinno nastręczać znaczących obciążeń organizacyjnych i technicznych.

VII.602.6.2014

„Rok po agresji w Białymstoku – prawa osób LGBTI w Polsce” – wirtualny okrągły stół Intergrupy Parlamentu Europejskiego ds. praw osób LGBTI, z udziałem RPO

Data: 2020-06-23
  • Sytuacja osób LGBTI (lesbijek, gejów osób, biseksualnych, transpłciowych i interpłciowych) w Polsce coraz częściej staje się przedmiotem dyskusji na arenie międzynarodowej
  • Instytucje UE – Komisja Europejska i Parlament Europejski – wyrażają obawy, czy zasada niedyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową jest w Polsce przestrzegana przez władze;  podejmują związane z tym działania
  • Okazją do dyskusji nt. obecnej sytuacji i możliwych drogach jej poprawy był wirtualny okrągły stół, w którym wzięli udział europosłowie i europosłanki, przedstawiciele i przedstawicielki Komisji Europejskiej, polskich organizacji pozarządowych oraz RPO Adam Bodnar 
  • Wskazał, że list Komisji Europejskiej do polskich władz ws. uchwał "anty-LGBT" podkreśla wartość normatywną uchwał, które nie mogą być postrzegane tylko jak deklaracje niewywierające żadnych skutków

Wydarzenie z 23 czerwca 2020 r. otworzyły przemówienia europosłanki Terry Reintke i Sophie in 't Veld, współprzewodniczące Intergrupy Parlamentu Europejskiego ds. praw osób LGBTI. Podkreśliły, że rok po brutalnej agresji kontrmanifestantów na I Marsz Równości w Białymstoku sytuacja w Polsce wciąż jest niepokojąca, zwłaszcza w kontekście problemu „stref wolnych od LGBT” oraz bieżących wydarzeń i niedawnych homofobicznych wypowiedzi polskich polityków.

Zauważyły, że nadziei dostarczają reakcje i ruchy sprzeciwu, zarówno ze strony społeczeństwa obywatelskiego, jak i instytucji, w tym UE. Wyraziły nadzieję, że dyskusja przyniesie pomysły co jeszcze możemy zrobić, aby we wszystkich państwach UE wszyscy obywatele mogli korzystać z bezpieczeństwa i pełni praw.

W czasie panelu Joanna Głuszek z organizacji Tęczowy Białystok, jedna z organizatorek I Marszu Równości w Białymstoku, podzieliła się relacją z wydarzeń, do których doszło w czasie Marszu rok temu. Mirosława Makuchowska, wicedyrektorka Kampanii Przeciw Homofobii, powiedziała o skali problemu przyjmowania przez polskie samorządy tzw. uchwał „anty-LGBT”, przywołując przy tym konkretne przykłady ich dyskryminujących skutków.

Adam Bodnar odniósł się zarówno do bieżących wydarzeń w czasie kampanii prezydenckiej – wskazując, że za niedopuszczalne uważa traktowanie osób LGBT jak obywateli drugiej kategorii – jak i do tematu „stref wolnych od LGBT, przedstawiając ich krytyczną ocenę prawną oraz informując o 9 skargach wniesionych przez Rzecznika do sądów administracyjnych na dyskryminujące uchwały i oczekujących obecnie na rozpoznanie. Rzecznik wyraził też aprobatę dla listu Komisji Europejskiej do władz samorządowych w Polsce, w którym Komisja podała w wątpliwość zgodność wydatkowania funduszy UE z zasadą niedyskryminacji.  A taka reakcja podkreśla wartość normatywną uchwał, które nie mogą być postrzegane tylko jak deklaracje niewywierające żadnych skutków.

Judit Rozsa, dyrektorka wydziału w Dyrekcji Generalnej ds. Zatrudnienia, Spraw Społecznych i Włączenia Społecznego w Komisji Europejskiej oraz Silvan Agius, ekspert w Gabinecie Komisarz ds. Równości Heleny Dalli, podkreślali w swoich wypowiedziach, że Komisja  jest zobowiązana zagwarantować, że fundusze UE są wydatkowane zgodnie z zasadą niedyskryminacji – list Komisji był więc pierwszym krokiem w kierunku przypomnienia polskim władzom o spoczywających na nich obowiązkach działania w zgodzie z unijnym prawem. 

Przedmiotem dalszej dyskusji były m.in. możliwości dalszych działań Komisji Europejskiej w sprawie „stref wolnych od LGBT” oraz ewentualności wykorzystania dostępnych mechanizmów pociągnięcia polskich władz do odpowiedzialności za ich przyjmowanie.

Przemówienie podsumowujące wygłosił europoseł Marc Angel, współprzewodniczący intergrupy ds. osób LGBTI. Zwrócił uwagę, że niezależnie od złej sytuacji obecnie, osoby, organizacje i instytucje działające na rzecz praw osób LGBTI w Polsce nie mogą tracić nadziei. Wskazując na przykład katolickiej Malty, gwarantującej jednocześnie pełnię praw osobom LGBTI, podkreślił, że zmiany są możliwe. Zobowiązał się też do pełnego wsparcia ze strony Parlamentu Europejskiego.

Koronawirus. Zdający egzaminy adwokackie i radcowskie nie mogą mieć "objawów sugerujących chorobę zakaźną”. Wątpliwości Rzecznika

Data: 2020-06-22
  • Na zaplanowane w tym tygodniu egzaminy adwokackie i radcowskie może przyjść wyłącznie "osoba zdrowa bez objawów chorobowych sugerujących chorobę zakaźną”
  • Tak stanowią wytyczne Głównego Inspektora Sanitarnego w sprawie tegorocznych egzaminów
  • Rzecznik Praw Obywatelskich ma poważne wątpliwości konstytucyjne. Pyta, czy takie objawy chorobowe mają stwierdzać członkowie Komisji, a nie osoby z kwalifikacjami medycznymi

- Konsekwencje decyzji Komisji Egzaminacyjnej mogą być natomiast bardzo dotkliwe dla zdającego, który może zostać wykluczony z egzaminu, co może przekładać się na szereg negatywnych konsekwencji i trudności w życiu zawodowym i prywatnym – wskazuje RPO w pismach do Ministra Sprawiedliwości oraz Głównego Inspektora Sanitarnego.

Egzaminy mają się odbyć 23-26 czerwca 2020 r. To dodatkowy termin, wyznaczony przez Ministra Sprawiedliwości. Pierwotny, przewidziany na 24-27 marca 2020 r., został odwołany wobec początku epidemii w Polsce. MS w maju wystąpił do GIS o wydanie szczegółowych wytycznych co do zabezpieczeń i obostrzeń w trakcie egzaminów. Wytyczne z 26 maja opublikowano na stronie internetowej resortu.

Szczególne wątpliwości budzi zapis wytycznych, zgodnie z którym "na egzamin może przyjść wyłącznie osoba zdrowa (zdający, członek Komisji Egzaminacyjnej, osoba zapewniająca obsługę informatyczną/administracyjną) bez objawów chorobowych sugerujących chorobę zakaźną”. Stawiennictwo zdającego z naruszeniem tych warunków stanowi zakłócenie przebiegu egzaminu i jest podstawą do wykluczenia z egzaminu.

Rzecznik ma wątpliwości co do tego postanowienia z dwóch powodów:

  1. Ma ono charakter bardzo ogólny. Stwierdzenie to może obejmować szerokie spektrum objawów. Ma to charakter wysoce ocenny i pozostawia dużą swobodę interpretacji Komisji Egzaminacyjnej.

  2. Wątpliwości potęguje fakt, że ocena tego, czy zdający wykazuje "objawy chorobowe sugerujące chorobę zakaźną” pozostawiona jest członkom Komisji, a nie osobie posiadającej odpowiednie kwalifikacje medyczne do stwierdzenia tego typu okoliczności. Taki kształt Wytycznych może prowadzić do wielu nadużyć wskazujących na arbitralne skorzystanie przez nią kompetencji do wykluczania z egzaminu poprzez powołanie się na zakłócenie przebiegu egzaminu.

Według RPO wskazany byłby udział pracownika służby medycznej, który mógłby decydować o wystąpieniu przypadków przewidzianych w wytycznych. Zapewniłoby to ich proporcjonalność z konstytucyjnym prawem do prywatności (art. 47 Konstytucji) oraz wolnością wyboru i wykonywania zawodu (art. 65 ust. 1 Konstytucji)

Rzecznik rozumie konieczność zapewnienia bezpieczeństwa i zdrowia publicznego w stanie epidemii. Wszelkie ograniczenia praw przysługujących obywatelom – gdy nie wprowadzono żadnego ze stanów wyjątkowych – powinny być jednak wprowadzane na podstawie wyraźnych przepisów ustawy oraz z poszanowaniem zasady proporcjonalności (art. 31 ust. 3 Konstytucji).

Obecny kształt wytycznych może w sposób istotny ograniczać realizację konstytucyjnej wolności wyboru i wykonywania zawodu (art. 65 ust. 1 Konstytucji). Zdanie egzaminu radcowskiego i adwokackiego stanowi bowiem konieczny warunek wykonywania tych zawodów zaufania publicznego. Jeśli ograniczenie nie ma odpowiedniej ustawowej podstawy, narusza konstytucyjne praw i wolności aplikantów podchodzących do egzaminu.

RPO ma też wątpliwości co do punktu wytycznych, zgodnie z którym „członkowie Komisji Egzaminacyjnej, inne osoby zaangażowane w przeprowadzanie egzaminu oraz zdający, którzy ze względów zdrowotnych nie mogą zakrywać ust i nosa za pomocą maseczki, powinni – kiedy jest to konieczne – używać przyłbicy, która nie utrudnia oddychania, przy czym w odniesieniu do zdających pod warunkiem przedłożenia zaświadczenia lekarskiego”.

Nie jest zrozumiałe odmienne traktowanie osób zdających, które aby skorzystać z przyłbicy zamiast maseczki, muszą przedstawić Komisji zaświadczenie lekarskie. Według Ministerstwa Zdrowia przyłbica może zastępować maseczkę; wiele osób korzysta z tego środka ochrony. Wytyczne budzą zatem poważne wątpliwości z punktu widzenia zasady równości (art. 32 ust. 1 Konstytucji).

Ponadto wątpliwości budzi także zapis wytycznych, zgodnie z którym "przewodniczący Komisji Egzaminacyjnej informuje członków Komisji Egzaminacyjnej oraz zdających, że w danej sali do egzaminu przystępuje zdający chorujący na alergię albo inne schorzenie, którego objawami mogą być kaszel, katar lub łzawienie (podstawą informacji powinno być zaświadczenie lekarskie)”. Członkowie Komisji muszą o tym wiedzieć, aby nie interpretować takich objawów jako "niepokojących”.

Rzecznik bardzo krytycznie odnosi się nie tylko do konieczności przedstawienia Komisji przez zdającego danych o stanie zdrowia (mogących obejmować choroby poważne lub rzadkie), które stanowią dane wrażliwe, ale także do udostępnienia tych informacji wszystkim członkom Komisji. To bardzo daleko idąca ingerencja w konstytucyjne prawo do prywatności (art. 47 Konstytucji) oraz prawo ochrony danych osobowych (art. 51 Konstytucji). Wymaga ona podstawy ustawowej, zapewniającej zasadę proporcjonalności.

Dlatego RPO spytał ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę o podstawę prawną przyjętych rozwiązań na poziomie norm ustawowych i konstytucyjnych. O wyjaśnienia zwrócił się także do głównego inspektora sanitarnego Jarosława Pinkasa.

Odpowiedź MS (aktualizacja 31 lipca)

Podnoszone przez Pana Rzecznika wątpliwości co do stosowania niektórych postanowień tych wytycznych nie znalazły potwierdzenia podczas egzaminów. Z informacji uzyskanych od przewodniczących komisji egzaminacyjnych wynika, że podczas egzaminów nie wystąpił żaden przypadek wykluczenia z egzaminu zdających  z powodu naruszenia reżimu sanitarnego określonego w wytycznych, zaś osoby przystępujące do egzaminów, jak i członkowie komisji egzaminacyjnych, nie mieli trudności w interpretacji wytycznych. 

VII.603.1.2020

RPO bada sprawę mobbingu oraz molestowania studentek i studentów Sląskiego Uniwersytetu Medycznego

Data: 2020-06-19
  • RPO podjął sprawę przemocy werbalnej i fizycznej oraz zachowań seksistowskich, a także molestowania, ze strony niektórych pracowników Śląskiego Uniwersytetu Medycznego
  • Skargi studentów i absolwentów wskazują, że było to stałą i powszechnie znaną praktyką, na którą nie było odpowiedniej reakcji władz uczelni
  • To jaskrawa ilustracja braku jednolitych, powszechnie przyjętych standardów antymobbingowych i antydyskryminacyjnych w polskich uczelniach
  • A brak takich mechanizmów uniemożliwia skuteczną walkę z patologiami, negatywnie wpływa na kształcenie studentów i może ograniczać ich konstytucyjne prawa do nauki

Ze skarg wpływających do RPO (a także wpisów na portalu społecznościowym) wynika, że w ostatnich latach niektórzy pracownicy tej uczelni mieli dopuszczać się przemocy werbalnej i fizycznej względem studentów oraz swoich podwładnych, zachowywać się w sposób seksistowski, a także molestować studentki i studentów.  

Czego dotyczyły skargi

Według skarg niektórzy pracownicy w sposób wulgarny wyzywali i poniżali studentów. Wskazywali, że nie nadają się na studia medyczne i sugerowali rezygnację z nich. Studenci byli wyśmiewani i wyszydzani także z powodu swej niepełnosprawności. Do takich zachowań dochodziło m.in. podczas praktyk szpitalnych w obecności pacjentów. Niektórzy prowadzący uniemożliwiali studentom spełnianie potrzeb fizjologicznych w trakcie wielogodzinnych bloków zajęciowych. Cześć prowadzących miała stosować także przemoc fizyczną,  szarpiąc i uderzając studentów podczas zajęć.

Podczas zajęć padały seksistowskie komentarze, że kobiety nie powinny studiować, lecz zajmować się pracą w domu, bo "są mniej zdolne od mężczyzn”. Zdarzało się uzależnianie zaliczenia od przyjścia przez studentki na egzamin w wyzywającym stroju bądź od określonego zachowania.

Niektórzy pracownicy dopuszczali się molestowania. Jeden z nich uzależnił wpisanie oceny z zaliczenia od zgody studentki na odwiedzenie jej w mieszkaniu. Z koeli na obozie sprawnościowym ratownictwa medycznego prowadzący mieli czynić studentkom aluzje o podtekście seksualnym i dotykać je wbrew ich woli. Do podobnych sytuacji miało dochodzić podczas obozu żeglarskiego, gdy opiekunowie bez zgody studentek dotykali je, a także odwiedzali w pokojach.

Opisane zachowania tworzyły atmosferę zastraszenia. Dlatego studenci obawiali się zgłaszać nieprawidłowości i starali się unikać konfrontacji z prowadzącymi. Niektórzy ukrywali się przed nimi w toaletach czy brudownikach.

Wszystko to wywoływało u niektórych studentów i studentek silne reakcje emocjonalne, płacz, obniżenie poczucia wartości i poczucia przydatności do zawodu. Część musiała korzystać z pomocy psychologa i psychiatry. Niektórzy zrezygnowali ze studiów, inni zmienili uczelnię.

Skargi – autorstwa studentów różnych lat oraz absolwentów - często dotyczą tych samych kierunków, przedmiotów i osób prowadzących zajęcia. A to świadczy, że problemy te nie mają charakteru incydentalnego, ale są stałą praktyką - powtarzającą się, powszechnie znaną i pozbawioną właściwej reakcji władz uczelni.

Żadne z działań podjętych przez studentów (także anonimowe zgłoszenia w ankietach ewaluacyjnych) nie przyniosło efektu - wobec żadnego z prowadzących nie wyciągnięto konsekwencji. Studenci czują się pozbawieni wsparcia władz uczelni, która powinna stanowczo reagować na każde zgłoszenie oraz wdrożyć mechanizmy skutecznego przeciwdziałania i walki z takimi patologiami.

Wielu z nich nie chce nawet anonimowo opisywać danej sytuacji - w obawie przed identyfikacją, co oznaczałoby negatywne konsekwencje wobec nich lub całej grupy zajęciowej.  A prowadzący zajęcia często są także potencjalnymi przyszłymi przełożonymi bądź współpracownikami obecnych studentów. Mają zatem  możliwości negatywnego wpływania na ich kariery zawodowe.

Kilka skarg zawiera jednak nazwiska prowadzących oraz informacje o zarzucanych im czynach.

Wystąpienia RPO w tej sprawie

Zostały one przedstawione w piśmie Adama Bodnara do rektora ŚUM. RPO zwrócił się do niego o wyjaśnienia. Prosi też o wskazanie, jakie działania uczelnia ma zamiar podjąć w odpowiedzi na skargi oraz jak reagowała na wcześniejsze zgłoszenia o nieprawidłowościach.

Z kolei Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego Rzecznik spytał, czy planuje podjąć działania służące wdrożeniu na uczelniach wyższych standardów antydyskryminacyjnych i antymobbingowych bądź służące wsparciu uczelni w samodzielnym ich przyjęciu.

O to samo RPO wystąpił do Ministra Zdrowia, którego ponadto poprosił o pilne podjęcie działań nadzorczych wobec ŚUM.

Ocena RPO

W ocenie RPO sprawa ta stanowi jaskrawą ilustrację konsekwencji braku jednolitych i powszechnie przyjętych na uczelniach wyższych standardów antymobbingowych i antydyskryminacyjnych.

Sytuacja, do jakiej doszło na ŚUM - a także obserwacja patologii na innych polskich uczelniach - wskazuje na konieczność wdrożenia strategii przeciwdziałania zjawiskom mobbingu i dyskryminacji w środowisku akademickim, a także stworzenia systemu wsparcia dla pokrzywdzonych.

Do RPO wpływają bowiem także skargi studentów z innych uczelni, informujące o łamaniu przez pracowników uczelni, a czasami także przez ich władze praw studenta oraz o niemożności uzyskania realnego wsparcia w ramach uczelni.

W uczelniach brakuje przepisów określających procedurę postępowania w przypadku nadużyć ze strony pracowników oraz służących zapobieganiu takim zachowaniom.  Niektóre uczelnie przyjmują co prawda standardy antymobbingowe i antydyskryminacyjne, lecz co do zasady mają one zastosowanie jedynie do etatowych pracowników.

Nie wszystkie uczelnie utworzyły wyspecjalizowany organ zajmujący się rozwiązywaniem konfliktów między pracownikami uczelni a studentami w postaci np. rzecznika akademickiego ds. studenckich bądź pełnomocnika ds. praw studenta albo pełnomocnika ds. przeciwdziałania mobbingowi.

Brak tego rodzaju mechanizmów uniemożliwia skuteczną walkę z patologiami, ma negatywny wpływ na kształcenie studentów, a wręcz może prowadzić do ograniczenia ich konstytucyjnego prawa do nauki.

Wcześniejsze działania Rzecznika

Sam problem molestowania seksualnego na uczelniach RPO podjął już wcześniej.  W 2018 r. przeprowadził badania w środowisku akademickim, by zdiagnozować zjawiska molestowania i molestowania seksualnego oraz zapewnić wsparcie osobom doświadczającym dyskryminacji. Przepisy nie zapewniają bowiem pokrzywdzonym skutecznej ochrony w przypadku molestowania w obszarze edukacji, zwłaszcza w relacjach pozapracowniczych czyli pomiędzy studentami czy w relacji wykładowca-studentka/student.

Efektem badań był raport pt. „Doświadczenie molestowania wśród studentek i studentów. Analiza i zalecenia”. Wskazywał on na bardzo dużą skalę nadużyć w środowisku akademickim - molestowania doświadczyła prawie połowa ankietowanych studentek i jedna trzecia studentów.

Rekomendacje RPO zalecały, by na każdej uczelni - a nie tylko na nielicznych – były wyspecjalizowane komórki zajmujące się molestowaniem i molestowaniem seksualnym. Wypracowałyby one strategie przeciwdziałania tym zjawiskom oraz stworzyły systemy wsparcia dla pokrzywdzonych. Jest to normą w najbardziej prestiżowych uczelniach świata, świadomych związku między poczuciem bezpieczeństwa na studiach a wynikami w nauce.

Raport ten wraz z rekomendacjami RPO przekazał w 2019 r. Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich oraz ministrom: Nauki i  Szkolnictwa Wyższego, Obrony Narodowej, Zdrowia, Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej. Spytał m.in. o możliwość wdrożenia rekomendacji.

VII.7033.46.2020

*                       *                      *

Rzecznik Praw Obywatelskich oraz Uniwersytet Warszawski zapraszają na konferencję naukową online „Przeciwdziałanie molestowaniu seksualnemu w środowisku akademickim - w kierunku standardów i procedur”, która odbędzie się 23 czerwca 2020 r. w godzinach 10:00-14:00 (szczegóły w odsyłaczu na dole strony).

Sprawca przemocy domowej - nadal bez zakazu zbliżania się do ofiary. Rzecznik proponuje zmiany Senatowi

Data: 2020-06-19
  • Nowa ustawa przewidująca natychmiastowe opuszczenie mieszkania przez sprawcę przemocy domowej nie przewiduje jego zakazu zbliżania się do ofiary
  • Sprawca nie mógłby się zaś zbliżać do mieszkania i jego bezpośredniego otoczenia
  • Brak zakazu zbliżania się do ofiary (np. w miejscu jej pracy czy na ulicy) nie spełnia standardów Konwencji Stambulskiej  - podkreśla RPO
  • Wątpliwości budzi też, że osoba pełnoletnia, która pozostała w mieszkaniu, będzie ponosić opłaty np. za czynsz

Rzecznik Praw Obywatelskich przekazał swe uwagi senackiej Komisji Ustawodawczej, która pracuje nad doprecyzowaniem przepisów przyjętej 30 kwietnia 2020 r. ustawy. Przewiduje ona m.in. nakaz natychmiastowego opuszczenia mieszkania przez sprawcę przemocy domowej.

Była to realizacja postulatów RPO. Jeszcze w grudniu 2015 r. Rzecznik proponował, by policjanci mogli nakazywać sprawcy natychmiastowe opuszczenie mieszkania - już w chwili interwencji domowej. Pozwoliłoby to na przerwanie przemocy i zapewnienie ofierze realnej pomocy, gdy jej życie i zdrowie jest w szczególnym niebezpieczeństwie. Byłby to również sygnał całkowitego braku przyzwolenia na przemoc w bliskich związkach. 

Zgodnie z ustawą – która wejdzie w życie w listopadzie - policjant będzie mógł nakazać sprawcy przemocy, by natychmiast wyprowadził się z mieszkania. Jeśli ofiara boi się powrotu sprawcy, będzie mogła wystąpić do sądu o przedłużenie nakazu. Będzie miała na to 14 dni. Sprawca przemocy będzie się mógł odwołać od tego do sądu , który jego zażalenie rozpatrzy w ciągu trzech dni.

Tymczasem Senat zaczął prace legislacyjne nad projektem nowelizacji ustawy o zmianie ustawy o Policji oraz niektórych innych ustaw (druk senacki nr 138).

Jak głosi uzasadnienie projektu,  większość senacka dostrzegła  mankamenty legislacyjne ustawy z 30 kwietnia - niemniej wsłuchując się w apele środowisk zaangażowanych w zwalczanie zjawiska przemocy domowej oraz udzielanie pomocy jej ofiarom, uznała, że priorytetem jest przyjęcie ustawy bez poprawek, bo tylko wtedy zostanie niezwłocznie przekazana Prezydentowi i w krótkim czasie zostanie podpisana, a następnie ogłoszona. Senatorowie wciąż jednak uważają, że zachodzi potrzeba wprowadzenia korekt w nowych przepisach i dlatego zdecydowali się na złożenie tej inicjatywy ustawodawczej

Opinia RPO

W opinii do niej Rzecznik wskazał, że wątpliwości w dalszym ciągu budzi regulacja, według której osoba pełnoletnia, która pozostała w mieszkaniu, jest zobowiązana do ponoszenia m.in. czynszu lub kosztów bieżącego zarządzania nieruchomością - chyba że względem niej osoba stosująca przemoc w rodzinie jest obowiązana do świadczeń alimentacyjnych.

Ponadto żądanie zobowiązania przez sąd sprawcy przemocy do opuszczenia mieszkania przysługuje osobie nią dotkniętej - niezależnie od tego, czy sprawcy można zarzucić popełnienie przestępstwa. Istnieją zatem sytuacje, gdy osoba dotknięta przemocą korzysta jedynie (albo w pierwszej kolejności) ze środków ochrony na drodze sądowej cywilnej, występując do sądu np. z żądaniem nakazania opuszczenia mieszkania przez osobę stosującą przemoc.

Na gruncie nowych regulacji osoba dotknięta przemocą  będzie mogła jednocześnie w jednym wniosku zgłosić żądanie orzeczenia o zakazie zbliżania się do mieszkania i jego bezpośredniego otoczenia.

Niewątpliwie w wyznaczonym przez sąd/policję/żandarmerię wojskową bezpośrednim otoczeniu mieszkania, którego dotyczy zakaz zbliżania się, osoba dotknięta przemocą będzie mogła czuć się bezpiecznie. 

Natomiast poza tym obszarem nie będzie miała możliwości realnego i całkowitego odizolowania się od sprawcy. Na gruncie dotychczasowych, jak też i nowych regulacji prawnych, nie ma możliwości orzeczenia doraźnego zakazu zbliżania się do osoby dotkniętej przemocą - o ile nie toczy się postępowanie karne, w którego ramach taki środek może zostać zastosowany.

W ocenie RPO nowe regulacje - choć mocno rozszerzają zakres ochrony osoby dotkniętej przemocą - to jednak nie są wystarczające.

Nie wypełniają wymogów art. 52 Konwencji Stambulskiej, który stanowi „Strony przyjmą konieczne środki ustawodawcze lub inne środki umożliwiające właściwym władzom nakazanie sprawcy przemocy domowej, w sytuacjach bezpośredniego zagrożenia, opuszczenia miejsca zamieszkania ofiary lub osoby zagrożonej, na odpowiedni okres oraz zakazania sprawcy wchodzenia do lokalu zajmowanego przez ofiarę lub osobę zagrożoną lub kontaktowania się z ofiarą lub osobą zagrożoną. Środki podejmowane zgodnie z niniejszym artykułem będą dawać pierwszeństwo bezpieczeństwu ofiar lub osób zagrożonych".

Nadal nie jest więc spełniony standard Konwencji polegający na natychmiastowym zakazie zbliżania się do osoby – a nie tylko mieszkania i jego bezpośredniego otoczenia. - Ochrona osoby dotkniętej przemocą doznaje zatem istotnej luki, która jak najszybciej powinna zostać wypełniona przez ustawodawcę – wskazał zastępca RPO Stanisław Trociuk.

IV.502.3.2020

Nierówne traktowanie byłych policjantów i strażaków przy zatrudnieniu w nowej pracy. Rzecznik wnosi o zmianę przepisów

Data: 2020-06-19
  • Jeśli byli policjanci lub strażacy zawodowi podjęli nową pracę po upływie roku od zwolnienia ze służby, to do okresu zatrudnienia nie jest im zaliczany czas służby w tych formacjach
  • Takie przepisy naruszają zasadę równości wobec prawa. Stawiają bowiem policjantów i strażaków w znacznie gorszej sytuacji  niż funkcjonariuszy pozostałych służb mundurowych
  • Rzecznik Praw Obywatelskich występuje o zmianę tych przepisów do MSWiA

Funkcjonariusze zwolnieni z policji skarżą się, że przy zawieraniu umowy o  nową pracę, do okresu zatrudnienia nie jest im zaliczany okres służby w policji - jeżeli podjęli pracę po upływie roku od zwolnienia ze służby. Taki sam  problem dotyczy także funkcjonariuszy Państwowej Straży Pożarnej.

Zgodnie z art. 302 ustawy z 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy, do okresu zatrudnienia wlicza się okres służby w Policji, Urzędzie Ochrony Państwa, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służbie Kontrwywiadu Wojskowego, Służbie Wywiadu Wojskowego, Centralnym Biurze Antykorupcyjnym, Biurze Ochrony Rządu, Służbie Ochrony Państwa, Służbie Więziennej, Straży Granicznej i Państwowej Straży Pożarnej w zakresie i na zasadach przewidzianych odrębnymi przepisami.

Zasady nabywania uprawnień pracowniczych określono  w art. 80 ustawy z 6 kwietnia 2020 r. o Policji oraz w art. 70 ust. 1 ustawy 24 sierpnia 1991 r. o Państwowej Straży Pożarnej. Zgodnie z nimi policjantowi, który podjął pracę w ciągu roku od dnia zwolnienia ze służby (a jeżeli pełnił służbę przygotowawczą - w ciągu 3 miesięcy od tego dnia), okres służby wlicza się do okresu zatrudnienia w zakresie wszelkich uprawnień wynikających z prawa pracy.

Rzecznik podkreśla, że w większości służb mundurowych takie ograniczenie czasowe już nie obowiązuje. Oznacza to, że ich byłym funkcjonariuszom - zatrudnionym w charakterze pracownika po upływie roku od ustania stosunku służbowego - dolicza się okres pełnionej służby do okresu zatrudnienia. Policja i Państwowa Straż Pożarna to jedyne służby, w których takie ograniczenie wciąż istnieje.

Zgodnie z konstytucyjną zasadą równości wszystkie podmioty charakteryzujące się daną cechą w równym stopniu mają być traktowane równo - bez zróżnicowań, zarówno faworyzujących jak i dyskryminujących.

W świetle orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego różnicowanie sytuacji podmiotów podobnych jest dopuszczalne tylko pod warunkiem, że:

  • Wprowadzone przez prawodawcę kryteria różnicowania muszą być racjonalnie uzasadnione. Muszą one mieć związek z celem i treścią przepisów, w których zawarta jest kontrolowana norma.
  • Waga interesu, któremu ma służyć różnicowanie podmiotów podobnych, musi pozostawać w odpowiedniej proporcji do wagi interesów, które zostaną naruszone w wyniku różnego traktowania podmiotów podobnych.
  • Różnicowanie podmiotów podobnych musi znajdować podstawę w wartościach, zasadach lub normach konstytucyjnych (wyrok TK z 14 kwietnia 2003 r., sygn. akt K 34/02).

W ocenie RPO omawiane przepisy ustaw o Policji i PSP naruszają zasadę równości wobec prawa. Stawiają bowiem policjantów i strażaków w znacznie gorszej sytuacji  niż funkcjonariuszy pozostałych służb mundurowych.

Dlatego Rzecznik zwrócił się do ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Kamińskiego o rozważenie możliwości podjęcia inicjatywy ustawodawczej w celu zmiany obu ustaw w opisanym zakresie.

WZF.7060.44.2020

Wyjaśnienia burmistrza Tuszowa Narodowego w sprawie praw obywateli

Data: 2020-06-16

W odpowiedzi na otrzymaną od RPO korespondencję w sprawie podjęcia w dniu 29 maja 2019 roku uchwały dotyczącej powstrzymania ideologii LGBT+, wójt gminy Tuchów Narodowy przesyłał wyjaśnienia, które przedstawiamy w załączniku.

Sprawę wypowiedzi posła Przemysława Czarnka w TVP powinna zbadać Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji

Data: 2020-06-16
  • KRRiT powinna zająć się programem TVP, w którym poseł Przemysław Czarnek wypowiedział się o osobach LGBT, mówiąc m.in. „ci ludzie nie są równi ludziom normalnym i skończmy z tą dyskusją”
  • Rzecznik Praw Obywatelskich podkreśla, że takie słowa mają znamiona „mowy nienawiści” ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową oraz naruszają godność i prawa osób nieheteronormatywnych i transpłciowych
  • Skoro nadawca ponosi odpowiedzialność za treść programu, zasadne jest także przeanalizowanie reakcji prowadzącego na tę wypowiedź
  • Regulacje ustawy o radiofonii i telewizji nie mogą bowiem pozostać pustymi deklaracjami

RPO zwrócił się w tej sprawie do przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji Witold Kołodziejskiego. Wskazał, że wypowiedź posła ocenia jako sprzeczną z powszechnie obowiązującym prawem i z zasadami współżycia społecznego.

Rzecznik już wcześniej kilkukrotnie zwracał się do przewodniczącego KRRiT w sprawie emitowania w mediach publicznych treści naruszających godność osób LGBT i nawołujących do nienawiści ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową. - Niestety dotychczas nie podzielał Pan Przewodniczący mojej oceny co do konieczności interwencji we wskazywanych sprawach, nie dopatrując się naruszenia przez nadawców art. 18 ust. 1 ustawy z dnia 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji – napisał Adam Bodnar.

Teraz wystąpił do KRRiT w sprawie programu publicystycznego „Studio Polska”, wyemitowanego w TVP Info 13 czerwca, a dotyczącego kampanii prezydenckiej. Poseł Przemysław Czarnek wypowiedział się na temat osób LGBT słowami: „Brońmy rodziny przed tego rodzaju zepsuciem, deprawacją, absolutnie niemoralnym postępowaniem. Brońmy nas przed ideologią LGBT i skończmy słuchać tych idiotyzmów o jakichś prawach człowieka czy jakiejś równości. Ci ludzie nie są równi ludziom normalnym i skończmy z tą dyskusją”.

RPO, który pełni także funkcję niezależnego organu ds. równego traktowania, stanowczo sprzeciwia się takim wypowiedziom, jak ta. Uważa, że nosi ona znamiona mowy nienawiści ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową, a tym samym narusza godność i prawa osób nieheteronormatywnych i transpłciowych.

Przekonaniu temu Adam Bodnar dał wyraz w oświadczeniu z 15 czerwca, w którym odniósł się m.in. do tej wypowiedzi. Przypomniał, że nieprzekraczalną granicą wolności słowa jest godność drugiego człowieka i żadne okoliczności, w tym kampania wyborcza, nie mogą być uzasadnieniem dla dehumanizacji grupy społecznej oraz homofobicznej retoryki.

Mając na uwadze, że program wyemitowano w  Telewizji Polskiej, RPO czuje się w obowiązku zwrócić w tej sprawie także do przewodniczącego KRRiT.

Audycje i inne przekazy prezentowane w mediach publicznych, zgodnie z art. 18 ust. 1 ustawy o radiofonii i telewizji, nie mogą propagować działań sprzecznych z prawem, moralnością i dobrem społecznym, w tym zawierać treści dyskryminujących lub nawołujących do nienawiści. Choć orientacja seksualna i tożsamość płciowa nie zostały wymienione wprost jako przesłanki objęte zakazem dyskryminacji z art. 18 ust. 1 u.r.t., niewątpliwie są one cechami chronionymi prawnie przez art. 32 ust. 2 Konstytucji oraz przepisy umów międzynarodowych.

Również ustawa o radiofonii i telewizji wprost przywołuje orientację seksualną jako niedozwoloną podstawę nierównego traktowania, wskazując że przekazy handlowe nie mogą zawierać treści dyskryminujących między innymi ze względu na tę przesłankę. Okoliczność, że orientacja seksualna i tożsamość płciowa nie zostały wskazane expressis verbis w art. 18 ust. 1 u.r.t. nie może więc uzasadniać emitowania w mediach publicznych treści dyskryminujących i nawołujących do nienawiści ze względu na te cechy szczególne.

A nadawca ponosi odpowiedzialność za treść emitowanego przez niego programu. W związku z tym zasadne jest także przeanalizowanie sposobu reakcji prowadzącego na wspomnianą wypowiedź.

W obliczu postępującej brutalizacji języka i radykalizacji opinii media publiczne powinny wyjątkowo dbać o przeciwdziałanie mowie pogardy. Bezsprzecznie umacnia ona uprzedzenia, prowadzi do wykluczenia całej grupy społecznej, a w konsekwencji może stać się podstawą nienawiści i motywowanej nią przemocy.

Szczególna jest także rola mediów w toku kampanii wyborczej. Czas wyborów to moment, w którym wyjątkowego znaczenia nabiera obowiązek mediów kierowania się bezstronnością, pluralizmem, wyważeniem i niezależnością.

Zgodnie z zaleceniami skierowanymi do Polski po wyborach parlamentarnych w 2019 r. przez Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka (ODIHR), KRRiT powinna aktywnie monitorować media nadawcze pod kątem przestrzegania prawa w czasie kampanii wyborczej i niezwłocznego reagować na stwierdzone naruszenia. Zalecenie to było wynikiem oceny, że prowadzona wówczas kampania cechowała się wysoką polaryzacją, a niektórzy kandydaci nie stronili od retoryki nacjonalistycznej i homofobicznej.

Na powinności mediów w ramach relacjonowania i komentowania kampanii wyborczych zwrócono także uwagę w „Zaleceniach w Sprawie Zwalczania Dyskryminacji i Mowy Nienawiści w Kampaniach Wyborczych” Equinet – Europejskiej Sieci Organów ds. Równego Traktowania. Wskazano m.in., że media „muszą powstrzymywać się od używania lub popierania mowy nienawiści. Informowanie o stanowiącym mowę nienawiści języku kampanii wyborczych powinno być prowadzone w odpowiedzialny sposób, z odpowiednim wyjaśnieniem kontekstu i krytyczną refleksją na jego temat.”

W świetle tych przepisów i zaleceń regulacje ustawy o radiofonii i telewizji nie mogą pozostać pustymi deklaracjami. Muszą pójść za nimi konkretne działania, w tym sprzeciw wobec treści godzących w podstawowe wartości konstytucyjne polskiego systemu prawnego.

XI.505.12.2020

RPO kieruje wypowiedź posła Tomasza Rzymkowskiego do Komisji Etyki Poselskiej

Data: 2020-06-16
  • Komisja Etyki Poselskiej powinna ocenić słowa posła Tomasza Rzymkowskiego, który porównał relacje jednopłciowe między mężczyznami do relacji ludzi ze zwierzętami - zrównując tym samym homoseksualność z zoofilią
  • Wypowiedź tę RPO ocenia jako jednoznacznie homofobiczną, obraźliwą i naruszającą godność osób nieheteronormatywnych
  • Tym samym wypełnia ona znamiona „mowy nienawiści” ze względu na orientację seksualną

Rzecznik Praw Obywatelskich z niepokojem obserwuje postępującą radykalizację języka debaty publicznej w Polsce. Niezmiennie apeluje o przeciwstawianie się wykluczającej i naruszającej godność człowieka mowie nienawiści. Jest szczególnie zobowiązany do reagowania na wszelkie przejawy dyskryminacji grup mniejszościowych, w tym osób LGBT, które narażone są w Polsce na nierówne traktowanie

Słowa posła T. Rzymkowskiego są sprzeczne z Konstytucją i innymi przepisami prawa oraz naruszają Zasady Etyki Poselskiej. Zakaz dyskryminacji z jakiejkolwiek przyczyny – w tym ze względu na orientację seksualną – wynika wprost z art. 32 ust. 2 Konstytucji oraz przepisów umów międzynarodowych,, znajduje też odzwierciedlenie w szeregu unormowań ustawowych.

A poseł jest obowiązany – na mocy ślubowania – kierować się obowiązującym porządkiem prawnym, a zatem również zakazem dyskryminacji ze względu na orientację seksualną.  Według Zasad Etyki Poselskiej poseł powinien też unikać zachowań, które mogą godzić w dobre imię Sejmu oraz szanować godność innych osób.

Wypowiedź posła T. Rzymkowskiego nie może być uznana za mieszczącą się w granicach wolności wypowiedzi. Porównanie homoseksualności do zoofilii bezsprzecznie narusza bowiem godność i dobre imię osób nieheteronormatywnych i dehumanizuje tę grupę społeczną.

Jego wypowiedzi nie należy postrzegać jako satyry, a raczej jako wyraz homofobicznych poglądów i uprzedzeń.

Dlatego Adam Bodnar wystąpił do Przewodniczącej Komijsi Etyki Poselskiej o rozpatrzenie sprawy wypowiedzi posła przy uwzględnieniu przedstawionego stanowiska.

 XI.505.11.202

Sprzeciw wobec homofobicznej mowy wykluczenia i pogardy - stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2020-06-15

Wobec kolejnych - pojawiających się w toku kampanii wyborczej i związanej z nią debaty publicznej – wypowiedzi wymierzonych w osoby LGBT (lesbijki, geje, osoby biseksualne i transpłciowe), wzywam do powstrzymania się od mowy wykluczenia i pogardy. Nieprzekraczalną granicą wolności słowa jest godność drugiego człowieka. Żadne okoliczności, w tym kampania wyborcza, nie mogą być uzasadnieniem dla dehumanizacji grupy społecznej oraz homofobicznej retoryki.

Zasada równego traktowania i niedyskryminacji stanowi podstawę powszechnego systemu praw człowieka, fundamentalną wartość Rady Europy i Unii Europejskiej, a także doniosłą zasadę Konstytucji RP. Jest ona gwarantem tego, że jako wspólnota, świadomi tragicznych konsekwencji takiego działania, nigdy więcej nie dopuścimy do wykluczenia osób lub całych grup społecznych ze względu na ich cechy. W czasie II Wojny Światowej osoby nieheteronormatywne były pozbawiane wolności, oznaczane różowym trójkątem w obozach koncentracyjnych i eksterminowane. W okresie powojennym zmuszane do przymusowego „leczenia” z orientacji seksualnej, jak wybitny naukowiec Alan Turing, który popełnił z tego powodu samobójstwo. Zobowiązaliśmy się więc  – jako Polska i jako społeczeństwo – równo traktować i szanować przyrodzoną godność wszystkich ludzi, w tym osób LGBT. Skrót ten określa bowiem jedynie osoby o określonej orientacji seksualnej i tożsamości płciowej, a nie jakąkolwiek „ideologię”. Zakaz dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową od wielu lat stanowi natomiast część polskiego systemu prawnego – wynika z art. 32 Konstytucji, jak i czterech różnych ustaw, które wprost wymieniają orientację seksualną jako niedopuszczalną przesłankę nierównego traktowania[1].

Dramatyczne doświadczenia historyczne przypominają nam również, że motywowane uprzedzeniami wobec określonych grup społecznych przemoc i agresja, są nieuchronnym następstwem języka wykluczenia i pogardy. Przypadki takich zdarzeń można zaobserwować również obecnie. Pierwszy Marsz Równości w Białymstoku lub próba wniesienia ładunku wybuchowego na Drugi Marsz Równości w Lublinie[2] to jaskrawe przykłady niebezpiecznych konsekwencji eskalacji uprzedzeń wobec osób LGBT w debacie publicznej. Z bólem przyjmuję też wszystkie doniesienia o samobójczej śmierci osób nieheteronormatywnych i transpłciowych oraz przypadkach motywowanej homofobią i transfobią przemocy.

Wyrażam więc stanowczy sprzeciw wobec publicznych wypowiedzi osób pełniących wysokie funkcje w państwie, które w ostatnich dniach wskazywały, że „LGBT to nie ludzie, to ideologia” (tak Pan Poseł Jacek Żalek); „Ci ludzie nie są równi normalnym ludziom” (tak Pan Poseł Przemysław Czarnek);  „próbuje nam się wmówić, że to ludzie, a to jest ideologia” (tak Pan Prezydent RP i kandydat na Prezydenta RP Andrzej Duda); „Polska bez LGBT jest najpiękniejsza” (tak Pan Poseł do PE Joachim Brudziński); czy też porównywały związek dwóch mężczyzn do przestępstwa zoofilii (tak Pan Poseł Tomasz Rzymkowski). Przypominam, że taka mowa wykluczenia i pogardy jest w demokratycznym państwie niedopuszczalna – nie usprawiedliwiają jej żadne okoliczności, w tym trwająca kampania wyborcza.

Czas wyborów politycznych to moment szczególny, w którym zgodnie ze standardami Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie „prawo i porządek publiczny powinny pozwolić na przeprowadzanie kampanii politycznych w uczciwej i wolnej atmosferze”[3]. Chociaż wolność słowa jest dla tego procesu kluczowa, w zaleceniach OBWE podkreślono, że nie obejmuje ona wypowiedzi nawołujących do nienawiści lub przemocy[4]. Również w Zaleceniach w Sprawie Zwalczania Dyskryminacji i Mowy Nienawiści w Kampaniach Wyborczych Equinet – Europejskiej Sieci Organów ds. Równego Traktowania, wskazano, że „Partie polityczne i kandydaci, a także osoby pracujące na ich rzecz muszą w swoich programach i kampaniach powstrzymywać się od stosowania lub popierania języka stanowiącego mowę nienawiści” (zalecenie nr 6). Analogicznie powinny postępowań także relacjonujące kampanię wyborczą media (zalecenie nr 7)[5].

Warto też zwrócić uwagę, że w rekomendacjach sformułowanych bezpośrednio wobec Polski po wyborach parlamentarnych w 2019 r., Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka (ODIHR) OBWE wskazało, że: „Kandydaci powinni powstrzymać się od nietolerancyjnych wypowiedzi, a władze i partie polityczne powinny bezwzględnie potępiać wszelkie tego typu przypadki”.[6] Zalecenie to stanowiło wynik oceny, że prowadzona wówczas kampania cechowała się wysoką polaryzacją, a niektórzy kandydaci nie stronili od retoryki nacjonalistycznej i homofobicznej. W raporcie zwrócono uwagę, że taka narracja wywoływała poczucie zagrożenia i negatywne emocje społeczności LGBTI  i innych mniejszości. Zalecono więc władzom, że aby zapobiec rozprzestrzenianiu się nietolerancyjnej retoryki w czasie wyborczym, powinny dokonać przeglądu odpowiednich przepisów, w szczególności Kodeksu karnego, w celu zapewnienia zgodności z międzynarodowymi normami praw człowieka w zakresie „mowy nienawiści”. Taką rekomendację kieruję też jako Rzecznik Praw Obywatelskich od lat do właściwych organów[7], co niestety nie spotkało się dotychczas z odpowiednią reakcją.

Podkreślając raz jeszcze mój stanowczy sprzeciw wobec dehumanizacji osób LGBT, potęgowania uprzedzeń i ich instrumentalnego wykorzystywania w toku kampanii wyborczej, apeluję do wszystkich uczestników debaty publicznej o kierowanie się powyższymi standardami oraz szacunkiem dla godności i praw wszystkich ludzi.

dr hab. Adam Bodnar
Rzecznik Praw Obywatelskich

 

[1] Ustawa z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy (Dz. U. z 2019 r., poz. 1040), ustawa z dnia 3 grudnia 2010 r.
o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania (Dz. U. z 2016 r. poz. 1219), ustawa z dnia 29 grudnia 1992 r. o radiofonii i telewizji (Dz.U. z 2020 r., poz. 805), ustawa z dnia 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (Dz. U. z 2019 r., poz. 1482).

[2] W lutym br. Sąd Rejonowy Lublin-Zachód skazał sprawców tego czynu na rok pozbawienia wolności.

[3] Pkt 7.7. Dokumentu Spotkania Kopenhaskiego Konferencji w Sprawie Ludzkiego Wymiaru Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (KBWE) z 1990 r., dostęp elektroniczny: https://www.osce.org/odihr/elections/14304

[4] Guidelines for Reviewing a Legal Framework for Elections, ODIHR OBWE, 2013, str. 45., dostęp elektroniczny: https://www.osce.org/files/f/documents/f/8/104573.