Zawartość
Liczba całkowita wyników: 22

Więźniowie z niepełnosprawnością intelektualną

Więźniowie z niepełnosprawnością intelektualną lub chorujący psychicznie

Formularz wyszukiwania

np.: 06/2021
np.: 06/2021
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

Oskarżony z niepełnosprawnością intelektualną skazany za drobną kradzież bez prawa do obrony. SN uznał kasację Rzecznika

Data: 2020-06-03
  • Mężczyzna z niepełnosprawnością intelektualną został skazany na pół roku więzienia za kradzież 270 zł - bez rozprawy i zapewnienia mu obrońcy
  • Lekarze uznali jego ograniczoną poczytalność; on sam zeznał, że nie umie czytać ani pisać
  • Według Rzecznika Praw Obywatelskich sąd rejonowy miał obowiązek przyznać oskarżonemu obrońcę - wobec rażącego naruszenia prawa RPO złożył kasację
  • Sąd Najwyższy uwzględnił ją, nakazując ponowne rozpoznanie sprawy

Mężczyzna został oskarżony o włamanie do lokalu gastronomicznego, skąd z kasy zabrał  270 zł. Wraz z aktem oskarżenia prokurator złożył wniosek o wydanie wobec niego wyroku skazującego bez przeprowadzenia rozprawy. Powołał się na przepisy, które na to pozwalają - gdy dany czyn jest zagrożony karą nie przekraczającą 10 lat pozbawienia wolności, okoliczności jego popełnienia nie budzą wątpliwości, a postawa oskarżonego wskazuje, że cele postępowania zostaną osiągnięte.

Sąd Rejonowy w S. uwzględnił wniosek prokuratora i w 2013 r. skazał tego człowieka na pół roku pozbawienia wolności, uznając jego czyn za „wypadek mniejszej wagi”. Zobowiązał go też do naprawienia szkody na rzecz pokrzywdzonego. Wyrok nie został zaskarżony i uprawomocnił się. Jego uzasadnienie nie zostało sporządzone.

RPO: sąd miał obowiązek zapewnienia obrońcy 

Zdaniem Rzecznika wyrok zapadł z rażącym naruszeniem przepisów prawa procesowego.

Do akt śledztwa dołączono opinię sądowo-psychiatryczną, w której lekarze psychiatrzy stwierdzili, że oskarżony jest osobą z upośledzeniem umysłowym w stopniu umiarkowanym, o deficycie intelektu. Oskarżony podał, że nie umie czytać ani pisać. Leczył się psychiatrycznie; utrzymuje się z renty. Zdaniem lekarzy jego zaburzenia spowodowały, że miał on ograniczoną zdolność rozpoznania znaczenia zarzucanego mu czynu i pokierowania swym postępowaniem, jednakże nie w stopniu znacznym.

Sąd I instancji - procedując bez rozprawy, w trybie, który ma przyspieszyć rozstrzyganie spraw uznawanych za proste (których jest bardzo dużo) – pominął. że w odniesieniu do oskarżonego zachodziły okoliczności utrudniające obronę. Stanowi o tym art. 79 § 2 Kpk,  który obliguje sąd do wyznaczenia oskarżonemu obrońcy.

RPO powołał się na interpretację pojęcia "okoliczności utrudniających obronę", dokonanej już przez Sąd Najwyższy. SN wskazywał, że należy je wiązać z właściwościami oskarżonego, które co prawda nie uniemożliwiają, ale w znaczący sposób utrudniają realizację prawa do obrony bezpośrednio przez oskarżonego. Chodzi o właściwości fizyczne (wiek, stan zdrowia, sprawność poszczególnych narządów zmysłów), psychiczne (stopień sprawności umysłowej, zaradność lub nieporadność) oraz intelektualne (stopień inteligencji ogólnej, wiedza w dziedzinie stanowiącej materię zarzutów) oskarżonego - w zestawieniu z treścią zarzutów.

W ocenie Rzecznika były zatem pełne podstawy do przyjęcia przez sąd obrony obligatoryjnej dla oskarżonego. Informacje z akt sprawy były wystarczające, aby wzbudzić wątpliwości sądu co do możliwości rozpoznania sprawy na posiedzeniu. 

- Sąd rejonowy nie nadał znajdującym się w aktach sprawy informacjom odpowiedniego znaczenia i zupełnie je zignorował, choć de facto obligowały one sąd I instancji do wyznaczenia oskarżonemu obrońcy w celu zabezpieczenia podstawowej procesowej gwarancji w postaci konstytucyjnego prawa do obrony, tak aby w pełni chronić prawa osób. wobec których zachodzi wysokie prawdopodobieństwo, że nie są w stanie w sposób samodzielny prowadzić swojej obrony – głosi kasacja zastępcy RPO Stanisława Trociuka.

W konsekwencji doszło do rozpoznania sprawy bez obowiązkowego udziału obrońcy, co spowodowało wystąpienie bezwzględnej przyczyny odwoławczej, o jakiej mowa w art. 439 § 1 pkt 10 Kpk. Dlatego sąd rejonowy powinien ponownie zbadać całą sprawę.

Wyrok SN

27 maja 2020 r. Sąd Najwyższy w Izbie Karnej (sygn. akt V KK 545/18) uwzględnił kasację jako oczywiście zasadną. Uchylił zaskarżony wyrok, a sprawę przekazał sądowi rejonowemu do ponownego rozpoznania.

Sąd rzeczywiście dopuścił się naruszenia wskazanego przez skarżącego przepisu, co skutkowało zaistnieniem bezwzględnej przesłanki odwoławczej z art. 439 § 1 pkt 10 Kpk.

Sąd Najwyższy przyznał RPO rację, że wyjaśnienia podejrzanego budzą daleko idące wątpliwości, skoro deklarował, że nie umie czytać ani pisać. Wątpliwości budzi już zatem to, czy w ogóle zapoznał się z pouczeniem o przysługujących mu prawach i treścią stawianego mu zarzutu oraz protokołu ze swego przesłuchania. Mimo informacji, że oskarżony jest upośledzony umysłowo, nie dopuszczono opinii sądowo-psychiatrycznej.

Najistotniejsze jednak jest to, że mając informacje, z których wynika, że oskarżony winien korzystać z pomocy obrońcy, nie podjęto jakichkolwiek kroków, aby dla oskarżonego pomoc prawną ustanowić z urzędu. Istniały bardzo poważne przesłanki nakazujące przyjęcie - mimo nieskomplikowanego i jednoznacznego charakteru czynu, którego dopuścił się sprawca - że nie jest to osoba mogąca w procesie karnym funkcjonować samodzielnie, ze względu na stwierdzony deficyt intelektualny, nieumiejętność czytania i pisania, podatność na uleganie wpływom.

Jest to sytuacja wprost z art. 79 § 2 Kpk, wskazująca, że sąd winien dojść do wniosku, iż oskarżony musi mieć obrońcę ze względu na okoliczności utrudniające mu obronę, a w istocie uniemożliwiające jej samodzielne prowadzenie. Skutkiem zignorowania tych okoliczności przez organy ścigania i sąd było wykreowanie bezwzględnej przesłanki odwoławczej z art. 439 § 1 pkt 10 Kpk.

Przy ponownym rozpoznawaniu sprawy sąd winien uwzględnić uwagi SN. Sąd musi zatem ustanowić dla oskarżonego obrońcę z urzędu (co nie przesądza ostatecznego wyroku sądu).

Działania RPO na rzecz skazanych z niepełnosprawnością intelektualną i psychiczną 

W 2016 r., na początku swej kadencji RPO Adam Bodnar przedstawił informacje o tym, że w polskich więzieniach mogą być pozbawieni wolności ludzie, którzy - ze względu na niepełnosprawność intelektualną lub chorobę psychiczną - w ogóle nie powinni się tam znaleźć. Są też osoby, które mogą odbywać karę, ale nie w zwykłym reżimie, tylko pod opieką specjalistów, korzystając z programów terapeutycznych, w warunkach zapewniających bezpieczeństwo zarówno im, jak i współosadzonym oraz funkcjonariuszom.

W lutym 2018 r. RPO zaprezentował raport ze swych działań w sprawie. Zbadano sytuację ponad 100 osób chorujących psychicznie lub z niepełnosprawnością intelektualną, o których RPO wiedział, że przebywają w więzieniach. Większość przypadków wymagała interwencji. W efekcie RPO zakwestionował 45 proc. rozstrzygnięć sądowych - wystąpił z 14 kasacjami (13 uwzględniono) i  złożył 22 wystąpienia do prezesów sądów o wznowienie postepowania (18 spraw wznowiono). Skierował też 25 wystąpień do władz w sprawie wykrytych problemów generalnych. Zgłoszone postulaty są już częściowo realizowane.

II.510.1151.2018

Głośna sprawa zabójstwa dwóch kobiet. SN oddalił kasację Rzecznika

Data: 2020-02-04
  • RPO wniósł, aby Sąd Najwyższy nakazał ponowne zbadanie sprawy niepełnosprawnego intelektualnie, skazanego za zabójstwo dwóch kobiet
  • Wątpliwości Rzecznika budziły okoliczności, w jakich Piotr M. przyznał się do tej zbrodni - czy nie potwierdził tylko tego, co podpowiedzieli mu policjanci?
  • Sąd Najwyższy nie podzielił tych wątpliwości i oddalił kasację RPO

Niepełnosprawny intelektualnie Piotr M. został skazany na 25 lat więzienia za zabójstwo dwóch kobiet w 2010 r. Taki wyrok wydany w styczniu 2015 r. przez Sąd Okręgowy w K. w czerwcu 2015 r. utrzymał Sąd Apelacyjny w Ł., który oddalił apelację obrony.

Ta głośna sprawa była przedmiotem licznych artykułów prasowych, w których kwestionowano ustalenia śledztwa. Sprawę mężczyzny opisała w „Gazecie Wyborczej” red. Ludmiła Anannikova.

W kasacji na korzyść skazanego Rzecznik Praw Obywatelskich postawił wyrokowi sądu odwoławczego zarzut rażącego i mogącego mieć istotny wpływ na treść orzeczenia naruszenia art. 433 § 2 Kodeksu postępowania karnego i art. 457 § 3 Kpk.

  • nierozpoznaniu zarzutu apelacji obrońcy, że protokoły przesłuchań  podejrzanego - które były podstawą najważniejszych, a niekorzystnych dla niego ustaleń faktycznych - nie są rzetelnym udokumentowaniem przebiegu tych czynności. Poprzedzające je bowiem czynności funkcjonariuszy policji oraz ich sposób przeprowadzenia miały bezpośredni wpływ na wypowiedzi oskarżonego. Mogły też naruszyć jego prawo do złożenia wyjaśnień w warunkach swobody wypowiedzi;
  • nienależytym rozważeniu zarzutu apelacji obrońcy, że sąd I instancji  w sposób dowolny uznał, że przyznanie się - w toku nieprocesowej czynności, rozpytania zatrzymanego niepełnosprawnego intelektualnie – Piotra M. do podwójnego zabójstwa, czemu pierwotnie zaprzeczał, nie poprzedziło przedstawienie mu prawdopodobnego przebiegu zdarzenia oraz motywu zbrodni przez kierownika policyjnej grupy operacyjnej.

Sąd odwoławczy przeszedł nad tymi zarzutami do porządku, mimo że podejrzany ze względu na swą niepełnosprawność intelektualną nie potrafi bronić się w sposób roztropny i samodzielny.

W kasacji Rzecznik podkreślał m.in., że skoro przepisy wymagają, by protokół utrwalał przebieg czynności, to w protokole przesłuchań osób z istoty swej podatnych na sugestie, takich jak osoby z niepełnosprawnością intelektualną, treść pytań winna być odnotowywana. To, jak było bowiem sformułowane pytanie, jest istotne z punktu widzenia przebiegu czynności dokumentowanej w protokole. Pozwala ukazać, w jakim kontekście, w odpowiedzi na sformułowane pytanie, osoba przesłuchiwana złożyła określone wyjaśnienia.

Odnotowywanie pytań do podejrzanych podatnych na sugestie ma szczególne znaczenie, gdy przesłuchanie odbywa się bez obecności adwokata czy radcy prawnego (jak w tym przypadku), którego podstawową rolą jest ochrona zatrzymanego przed bezzasadnym samooskarżeniem.

Sąd w uzasadnieniu wyroku przyjął, iż rozpytanie Piotra M. rozpoczęło się od poinformowania go, że policjanci mają dowody na to, iż popełnił on zarzucane mu czyny, w tym świadków którzy mieli go widzieć oraz że będzie dla niego lepiej, jeżeli się przyzna.

Sąd odmówił natomiast uznania za wiarygodne zeznań policjanta w części, w jakiej mowił, że zmiana stanowiska zatrzymanego co do popełnienia zbrodni i w konsekwencji przyznanie się w toku rozpytania do jej popełnienia nastąpiło dopiero "po przedstawieniu mu prawdopodobnego przebiegu zdarzenia”, gdy Piotr M. „potwierdził” udział w zbrodni oraz „potwierdził” znajomość z M.K. i konflikt z jej matką B.J.

Sąd założył, że Piotr M. nie mógł powtórzyć tego, co powiedzieli mu policjanci. Z uwagi bowiem na deficyty intelektualne nie mógłby zapamiętać tylu szczegółów zbrodni, które wynikają z jego późniejszych wyjaśnień. Jednak te szczegółowe informacje zapisane w protokole to suma odpowiedzi na kilka pytań, zredagowana przez osobę sporządzającą protokół. Bezspornym bowiem jest, że jak wynika z opinii biegłych, uznanych przez sąd za wiarygodne, "oskarżony nie wypowiada się w sposób spontaniczny, nie rozwija tematu rozmowy. Dlatego uzyskanie od oskarżonego odpowiedzi wymaga zadawania dodatkowych pytań".

RPO wnosił, by Sąd Najwyższy uchylił wyrok Sądu Apelacyjnego w Ł. i przekazał mu sprawę do ponownego rozpoznania.

Sąd Najwyższy w Izbie Karnej rozpatrzył kasację (sygn. akt II KK 500/18) na rozprawie 28 stycznia 2020 r.

4 lutego wydał zaś postanowienie o jej oddaleniu. W ustnym uzasadnieniu SN podkreślono, że sąd apelacyjny w odpowiedni sposób odniósł się do zarzutów obrony. SN sporządzi pisemne uzasadnienie swej decyzji.

Sprawa Piotra M. trafiła już do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, z czym wystąpiła Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Wskazała na niezapewnienie mężczyźnie obrońcy na etapie przesłuchania w charakterze podejrzanego oraz nierzetelne protokołowanie przesłuchań Piotra M. 

II.510.163.2018

Pięć propozycji zmian w traktowaniu więźniów chorujących psychicznie. Wystąpienie RPO do premiera

Data: 2019-01-31
  • Osoby w ciężkim stanie choroby psychicznej nie mogą trafiać do jednostek penitencjarnych
  • Skazani chorujący psychicznie, a stwarzający zagrożenie dla życia i zdrowia swojego i innych, którym więzienna służba zdrowia nie może zapewnić właściwych świadczeń lekarskich, powinni otrzymywać obligatoryjnie przerwę w karze i trafiać do zakładu psychiatrycznego o odpowiednim poziomie zabezpieczenia
  • Trzeba poprawić opiekę psychiatryczną w więzieniach, by można było zapewnić właściwe świadczenia (leczenie farmakologiczne i terapię) osobom chorującym psychicznie, których stan zdrowia pozwala jednak na odbywanie kary pozbawienia wolności
  • Trzeba zbierać informacje pozwalające na szybką i trafną diagnozę osób trafiających przed sąd, np. w drodze wywiadu środowiskowego
  • Policjanci muszą w sposób formalny odnotowywać w protokole zatrzymania, czy osoba zatrzymana należy do grupy osób z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną

Postępowanie wobec więźniów chorujących psychicznie stanowi teraz przedmiot debaty publicznej i prac w resortach -  w kontekście ostatniego dramatycznego zdarzenia w Gdańsku - zabójstwa Prezydenta Pawła Adamowicza. Rzecznik Praw Obywatelskich dowiedział się z mediów, że 25 stycznia 2019 r. premier omawiał z przedstawicielami klubów i kół poselskich nowe rozwiązania prawne chroniące społeczeństwo przed osobami, które są niebezpieczne ze względu na swój stan zdrowia psychicznego.

Rzecznik nie zna treści tego projektu, ale jako przedstawiciel państwa ustawowo zobowiązany do zajmowania się prawami osób pozbawionych wolności ma szczegółową wiedzę o sytuacji w więzieniach i problemach, z jakimi boryka się Służba Więzienna (w 2017 r. Biuro RPO wydało monografię „Osoby z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną osadzone w jednostkach penitencjarnych”). Ma więc wiedzę o tym, co szybko należy poprawić i zmienić w przepisach.

Adam Bodnar zwraca się z tym do premiera Mateusza Morawieckiego, apelując też, by planowane zmiany prawa były dokładnie przemyślane i poddane konsultacjom społecznym. W szczególności zaś ważny będzie w tej debacie głos praktyków, lekarzy psychiatrów zatrudnionych zarówno w szpitalach psychiatrycznych przywięziennych, jak i w szpitalach wolnościowych, ale także innych specjalistów z zakresu penitencjarystyki, kryminologii, psychologii.

O problemie, który zwrócił teraz uwagę władz na najwyższym szczeblu, RPO Adam Bodnar mówi od początku kadencji tj. od 2015 r. Szczegółowe uwagi i propozycje rozwiązań zawarł w wystąpieniach do Premiera, Komendanta Głównego Policji, Dyrektora Generalnego Służby Więziennej, Ministra Sprawiedliwości, Ministra Zdrowia, Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Teraz ponawia je, proponując premierowi rozwiązania poparte szczegółową analizą prawa i badaniami sytuacji osób pozbawionych wolności.

Trzeba zrozumieć, że mówimy o trzech grupach osób (w zależności od stanu zaawansowaniu choroby psychicznej):

  1. O osobach mających silne objawy psychotyczne i stanowiących zagrożenie dla siebie i innych – powinny zostać w ramach przerwy w karze umieszczone w zakładzie psychiatrycznym o odpowiednim poziomie zabezpieczenia (w jakim - powinien decydować sąd).
  2. O osobach mających objawy psychotyczne, ale nie stanowiących zagrożenia dla siebie i innych - mogą być one leczone w wolnościowych szpitalach psychiatrycznych w ramach przerwy w karze.
  3. O osobach chorujących psychiczne, które mogą być leczone przez więzienną służbę zdrowia, o ile zapewnia ona odpowiednie świadczenia – farmakologiczne oraz rehabilitacyjne.

Postulaty RPO

Do więzień nie mogą być przyjmowane osoby chorujące psychicznie, w stanie ostrych objawów psychotycznych

Do połowy 2015 r. tak nie było, ale na podstawie rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 23 czerwca 2015 r. (w sprawie czynności administracyjnych związanych z wykonywaniem tymczasowego aresztowania oraz kar i środków przymusu skutkujących pozbawienie wolności oraz dokumentowania tych czynności) Służba Więzienna została zobowiązana do przyjmowania do jednostek penitencjarnych osób w takim stanie. Rzecznik w tej sprawie alarmował już w 2016 r. i dowiedział się, że Minister Sprawiedliwości nie widzi możliwości powrotu do poprzednich przepisów.

Rzecznik powtarza, że osoby w ciężkim stanie choroby psychicznej nie powinny być przyjmowane do jednostek penitencjarnych. Miejscem właściwym dla nich jest zakład psychiatryczny, w którym będą mieć zapewnioną całodobową i natychmiastową opiekę psychiatryczną.

Osoby, u których objawy choroby psychicznej ujawniły się w trakcie odbywania kary, a ich nasilenie powoduje zagrożenie, powinny dostawać przerwę i być leczone w pozawięziennych zakładach psychiatrycznych o odpowiednim, dla danej osoby, poziomie zabezpieczenia

Kodeks karny wykonawczy przewiduje, że w wypadku choroby psychicznej sąd penitencjarny udziela przerwy w wykonaniu kary do czasu ustania przeszkody (art. 153 § 1 k.k.w. w zw. z art. 150 § 1 k.k.w.). Rzecznik zna jednak przykłady osób (często chorujących np. na schizofrenię), które mimo ujawnienia się choroby i stanowiska lekarza-psychiatry nie zostały zwolnione na leczenie. Sędziowie nie udzielają przerw w karze, bo w przepisach jest luka: jeśli osoba odbywająca karę zachorowała dopiero po popełnieniu czynu zabronionego, to nie można jej umieścić w pozawięziennym zakładzie psychiatrycznym o odpowiednim stopniu zabezpieczenia po to, by lecząc się, nie stanowiła zagrożenia dla społeczeństwa.

W tej sprawie RPO alarmował w grudniu 2016 r. Ministra Zdrowia i Ministra Sprawiedliwości, a w lipcu 2017 r. zaproponował im utworzenie międzyresortowego zespołu roboczego. Pomysł został przyjęty z aprobatą, ale o efektach prac zespołu nic nie wiadomo (stąd ponowne wystąpienie do Ministra Sprawiedliwości 17 stycznia 2019 r.).

Więzienna służba zdrowia musi być lepiej przygotowania do leczenia osób chorujących psychicznie, których stan zdrowia pozwala na pobyt  w warunkach izolacji penitencjarnej

Służba Więzienna dysponuje dziś jedynie 66 miejscami w pięciu szpitalach psychiatrycznych, do tego w placówkach tych prowadzi się też obserwację sądowo-psychiatryczne. To znaczy, że Służba Więzienna nie jest w stanie zapewnić natychmiastowej i właściwej opieki osobom przyjmowanym do jednostki penitencjarnej w stanie psychozy i tym, którzy zachorowali podczas odbywania kary.

Dziś tylko jeden szpital psychiatryczny, przy Areszcie Śledczym w Szczecinie, zapewnia chorującym psychicznie nie tylko farmakoterapię, ale również zajęcia rehabilitacyjne (sesje pomocy psychologicznej, w szczególności w postaci psychoterapii indywidualnej, grupowej lub rodzinnej; edukację i psychoedukację; terapię zajęciową; trening umiejętności społecznych; arteterapię; terapię ruchową).

Bez takiej terapii warunki leczenia nie odbiegają istotnie od warunków w celi, gdzie osadzony dostaje tylko leki. I zdarza się, że w takich warunkach przebywają osoby z czynnymi objawami choroby psychicznej.

Niezmiernie ważnym aspektem jest również wczesna identyfikacja osoby chorej psychicznie

Obecnie Kodeks postępowania karnego wymaga przeprowadzenia wywiadu środowiskowego tylko w dwóch przypadkach:

  • w sprawach o zbrodnie,
  • w stosunku do oskarżonego, który w chwili czynu nie ukończył 21. roku życia, jeżeli zarzucono mu popełnienie umyślnego występku przeciwko życiu.

Ustawodawca powinien rozważyć wprowadzenie trzeciego przypadku  - sytuacji podejrzenia niepełnosprawności intelektualnej lub psychicznej u oskarżonego (podejrzanego). Wiedza tak zdobyta mogłaby poprzedzać ewentualne badanie psychiatryczne czy psychologiczne. Mogłaby pomóc ustaleniu właściwego środka prawnego (np. leczniczego środka zabezpieczającego).

Rzecznik pisał o tym 29 marca 2018 r. do Ministra Sprawiedliwości. Do dziś nie dostał odpowiedzi.

IX.517.2.2015

Kasacja RPO w sprawie mężczyzny z niepełnosprawnością umysłową skazanego za morderstwo

Data: 2018-12-24
  • RPO złożył kasację do Sądu Najwyższego od wyroku skazującego za podwójne morderstwo.
  • Zdaniem Rzecznika w sprawie tej jest tak wiele niejasności, że powinna być ponownie zbadana przez Sąd Najwyższy.
  • Wątpliwości budzą okoliczności, w jakich niepełnosprawny umysłowo Piotr M. przyznał się do zbrodni. Czy nie potwierdził tylko tego, co podpowiedzieli mu policjanci?

Sprawę mężczyzny opisała w Gazecie Wyborczej red. Ludmiła Anannikova. Piotr M., człowiek z niepełnosprawnością intelektualną, został skazany za zamordowanie dwóch kobiet na podstawie swoich zeznań. Rzecznik wnosi o uchylenie wyroku i przekazanie sprawy do ponownego osądzenia.

Rzecznik uważa, że przy ocenie tej sprawy przez sąd doszło do  rażące i mogące mieć istotny wpływ na treść wyroku naruszenia przepisów kodeksu postępowania karnego (art. 433 § 2 oraz art. 457 § 3):

  • protokoły przesłuchań Piotra M. w charakterze podejrzanego, podstawa najważniejszych, niekorzystnych dla oskarżonego ustaleń faktycznych, nie są rzetelnym udokumentowaniem przebiegu tych czynności
  • poprzedzające je czynności podjęte przez funkcjonariuszy policji i sposób ich przeprowadzenia miały bezpośredni wpływ na treść zaprotokołowanych wypowiedzi Piotra M. i mogły naruszyć jego prawo do złożenia wyjaśnień w warunkach swobody wypowiedzi;
  • sąd w sposób dowolny uznał, że zanim w toku nieprocesowej czynności - rozpytania zatrzymanego  - niepełnosprawny psychicznie Piotr M. przyznał się do podwójnej zbrodni zabójstwa, której popełnieniu pierwotnie zaprzeczał, policjanci nie przedstawili mu prawdopodobnego przebiegu zdarzenia.

Rzecznik zauważa m.in., że skoro przepisy wymagają, by protokół utrwalał przebieg czynności, to w protokole przesłuchań osób z istoty swej podatnych na sugestie, takich jak osoby z niepełnosprawnością intelektualną, treść pytań winna być odnotowywana. To, jak było bowiem sformułowane pytanie, jest okolicznością istotną z punktu widzenia przebiegu czynności dokumentowanej w formie protokołu. Pozwala zarazem ukazać w jakim kontekście, w odpowiedzi, na tak sformułowane pytanie, osoba przesłuchiwana złożyła określone depozycje.

Odnotowywanie treści pytań do podejrzanych podatnych na sugestie ma szczególne znaczenie, gdy przesłuchanie odbywa się w warunkach ograniczonej kontradyktoryjności, bez obecności tzw. gwaranta właściwego traktowania osoby przesłuchiwanej, tj. przedstawiciela procesowego zatrzymanego procesowo, którego podstawową rolą podczas stosowania tego środka przymusu jest ochrona zatrzymanego przed bezzasadnym samooskarżeniem.

Sąd w uzasadnieniu wyroku przyjął, iż rozpytanie Piotra M. rozpoczęło się od poinformowania go, że policjanci mają dowody na to, iż popełnił on zarzucane mu zbrodnie, w tym świadków którzy mieli go widzieć oraz że będzie dla niego lepiej, jeżeli się przyzna.

Sąd odmówił natomiast obdarzenia walorem wiarygodności depozycji policjanta w części, w jakiej zeznał, iż zmiana stanowiska zatrzymanego odnośnie popełnienia zbrodni, w związku z którymi został zatrzymany i w konsekwencji przyznanie się w toku rozpytania do ich popełnienia nastąpiło dopiero „po przedstawieniu mu prawdopodobnego przebiegu zdarzenia”, kiedy to według zeznań policjanta Piotr M. „potwierdził” swój udział w tej zbrodni oraz „potwierdził” znajomość z M.K. i konflikt z jej matką B.J.

Sąd założył, że Piotr M. nie mógł powtórzyć tego, co powiedzieli mu policjanci, albowiem z uwagi na swoje deficyty intelektualne nie mógłby zapamiętać tylu szczegółów zbrodni, które wynikają z jego późniejszych wyjaśnień. Jednak te szczegółowe informacje zapisane w protokole przesłuchań w charakterze podejrzanego to suma odpowiedzi na kilka pytań, zredagowana przez osobę sporządzającą protokół. Bezspornym bowiem jest w tej sprawie, o czym wcześniej wskazano, że jak wynika z opinii biegłych, obdarzonych przez Sąd w całości walorem wiarygodności „Oskarżony nie wypowiada się w sposób spontaniczny, nie rozwija tematu rozmowy. Dlatego uzyskanie od oskarżonego odpowiedzi wymaga zadawania dodatkowych pytań”..

Nie budzi natomiast wątpliwości, iż szczegóły dotyczące miejsc zbrodni mogły być natomiast znane nie tylko policjantom, ale również prokuratorowi

II.510.163.2018

Resort zdrowia nie ureguluje sprawy intymnych spotkań sprawców przestępstw przebywających w szpitalach psychiatrycznych

Data: 2018-11-15
  • Ministerstwo Zdrowia nie widzi potrzeby prawnego uregulowania kwestii intymnych spotkań z osobami bliskimi sprawców przestępstw przebywających w szpitalach psychiatrycznych
  • Powinno to - jak dotychczas - pozostawać w gestii kierowników zakładów psychiatrycznych i wynikać z możliwości lokalowych, organizacyjnych i wprowadzonych zabezpieczeń
  • Tak resort odpowiedział RPO, według którego sprawcy w zakładach psychiatrycznych powinni mieć - tak jak skazani w więzieniach - prawo do spotkań w warunkach zwiększonej intymności
  • Dziś przepisy tego nie regulują, a takie widzenie zależy od kierownika zakładu psychiatrycznego. Zdaniem RPO do takich spotkań w ogóle nie dochodzi

RPO Adam Bodnar wystąpił do Ministra Zdrowia, aby zapewnił regulację korzystania przez takie osoby ze spotkań z rodziną w osobnym pomieszczeniu i bez obecności personelu.

Argumenty RPO

Do Rzecznika zwróciła się osoba, wobec której jest wykonywany środek zabezpieczający w postaci umieszczenia w zakładzie psychiatrycznym (sąd stosuje taki środek wobec sprawcy danego przestępstwa, który nie podlega odpowiedzialności karnej z powodu niepoczytalności; nie określa się terminu jego obowiązywania). Osoba ta podniosła kwestię umożliwienia osobom internowanym, jak ona, odbywania spotkań z rodziną w warunkach zwiększonej intymności.

Wobec takich osób Kodeks karny wykonawczy tylko szczątkowo reguluje kwestie kontaktów z osobami z zewnątrz. Stanowi jedynie, że wobec sprawcy przebywającego w zakładzie o wzmocnionym i maksymalnym stopniu zabezpieczenia, kontakty te mogą być ograniczane przez kierownika zakładu, w szczególności gdy powodują wzrost ryzyka zachowań niebezpiecznych sprawcy. Jest zatem możliwość spotkań na osobności - jeśli zgodzi się na to kierownik zakładu psychiatrycznego. Mimo że przepisy tego nie wykluczają - a opinie psychiatrów są przychylne wobec pacjentów, których zdrowie na to pozwala - z wiedzy RPO wynika, iż spotkania osób internowanych z rodziną w tej formie nie są realizowane.

Pobyt w zakładzie psychiatrycznym w ramach środka zabezpieczającego jest niekiedy długoterminowy. Pacjenci w ogóle nie opuszczają szpitala nawet przez kilkanaście lat. Długie odseparowanie od bliskich sprawia, że więzi rodzinne mogą ulegać osłabieniu. Ich podtrzymanie ma zaś znaczenie zarówno w procesie zdrowienia pacjenta, jak i dla zapewnienia mu późniejszego właściwego funkcjonowania  po opuszczeniu szpitala. Powinno się zatem sprzyjać umacnianiu tych relacji. Służyłoby temu umożliwienie spotkań z najbliższymi w warunkach zwiększonej intymności - podkreślał Rzecznik.

Możliwość korzystania z tego rodzaju widzeń mają osoby pozbawione wolności przebywające w zakładach karnych. Kodeks karny wykonawczy przewiduje ich widzenia z rodziną i innymi osobami bliskimi w oddzielnym pomieszczeniu, bez osoby dozorującej, jako formę nagrody - za wyróżniające zachowanie, lub ulgi - w wypadkach szczególnie uzasadnionych.

Odpowiedź Ministerstwa Zdrowia

Odpowiadając RPO, wiceminister zdrowia Zbigniew Król podkreślił znaczenie możliwości podtrzymywania więzi rodzinnych w procesie zdrowienia lub prowadzenia terapii pacjentów. Jednym z ich podstawowych praw jest prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego, w tym - do kontaktu osobistego, telefonicznego lub korespondencyjnego z innymi osobami.

Zarazem zwrócił uwagę, że orzeczenie przez sąd pobytu w zakładzie psychiatrycznym wobec sprawcy następuje, jeśli m.in. istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że popełni on ponownie czyn zabroniony w związku z chorobą psychiczną. Wtedy trafia do zakładu psychiatrycznego o odpowiednim poziomie zabezpieczenia, przy uwzględnieniu opinii komisji psychiatrycznej.

Wobec sprawców przebywających w zakładzie psychiatrycznym w warunkach wzmocnionego lub maksymalnego zabezpieczenia prawo do osobistych kontaktow z osobami odwiedzającymi na podstawie art. 204c k.k w. może być realizowane za zgodą kierownika danego zakładu. Może on odmówić zgody, w szczególności gdy kontakty te powodują wzrost ryzyka zachowań niebezpiecznych.
 
Wobec sprawcy przebywającego w warunkach podstawowego zabezpieczenia realizacja tego prawa, w świetle z art. 204d k.k.w., może również obejmować zezwolenie na czasowy pobyt poza zakładem pod opieką członka rodziny lub osoby godnej zaufania - jeżeli jest to uzasadnione względami terapeutycznymi lub ważnymi względami rodzinnymi, a niebezpieczeństwo, że sprawca poza zakładem dopuści się czynu zabronionego lub zagrozi własnemu życiu lub zdrowiu, jest nieznaczne. Ograniczenia co do ponownego zezwolenia na pobyt poza zakładem wynikają wyłącznie z negatywnych zachowań sprawcy. Dotyczą sytuacji, gdy nie powrócił on do zakładu z upływem okresu, na który udzielono zezwolenia lub poza zakładem dopuścił się czynu zabronionego albo zagroził własnemu życiu lub zdrowiu.

Analizując zagadnienie, należy mieć na względzie, że zachowanie pacjenta przebywającego w zakładzie psychiatrycznym jest całkowicie nieprzewidywalne - wskazał Zbigniew Król. W związku z tym przez cały czas jego pobytu w zakładzie istnieje bardzo wysokie ryzyko nawrotu ostrych doznań psychotycznych i przejawiania zachowań niebezpiecznych dla zdrowia lub życia innych osób.

Nie bez znaczenia dla bezpieczeństwa pacjentów i innych osób przebywających w zakładzie psychiatrycznym pozostaje też kwestia związana z ryzykiem zażycia przez pacjenta, przy okazji wizyty rodziny czy innych odwiedzających, alkoholu, środków psychoaktywnych lub pozyskania przedmiotów niebezpiecznych.

- Mając powyższe na uwadze nie uznaję za zasadne obligowanie w drodze prawa powszechnie obowiązującego zakładów psychiatrycznych realizujących środek zabezpieczający do zapewnienia odbywania spotkań określonej grupie pacjentów z najbliższymi w warunkach zwiększonej intymności – dodał wiceminister. Stworzenie takich warunków powinno pozostawać w gestii kierowników zakładów psychiatrycznych i wynikać przede wszystkim z możliwości lokalowych, organizacyjnych i wprowadzonych zabezpieczeń.

IX.517.3741.2016

Osoba z niepełnosprawnością intelektualną skazana za drobną kradzież bez prawa do obrony. RPO złożył kasację do SN

Data: 2018-11-14
  • Mężczyzna z niepełnosprawnością intelektualną został skazany za kradzież 270 zł - bez przeprowadzania rozprawy i bez zapewnienia mu obrońcy
  • Lekarze uznali jego ograniczoną poczytalność; on sam zeznał, że nie umie czytać ani pisać
  • Według Rzecznika Praw Obywatelskich sąd rejonowy miał obowiązek przyznać oskarżonemu obrońcę 
  • Wobec rażącego naruszenia prawa, RPO złożył kasację do Sądu Najwyższego, wnosząc o zwrot sprawy do ponownego rozpoznania

Mężczyzna został oskarżony o włamanie do lokalu gastronomicznego, skąd z kasy zabrał  270 zł. Wraz z aktem oskarżenia prokurator złożył wniosek o wydanie wobec niego wyroku skazującego bez przeprowadzenia rozprawy. Powołał się na przepisy, które na to pozwalają - gdy dany czyn jest zagrożony karą nie przekraczającą 10 lat pozbawienia wolności, okoliczności jego popełnienia nie budzą wątpliwości, a postawa oskarżonego wskazuje, że cele postępowania zostaną osiągnięte.

Sąd Rejonowy w S. uwzględnił wniosek prokuratora i w 2013 r. skazał tego człowieka na pół roku pozbawienia wolności, uznając jego czyn za „wypadek mniejszej wagi”. Zobowiązał go też do naprawienia szkody na rzecz pokrzywdzonego.  Wyrok nie został zaskarżony i uprawomocnił się. Jego uzasadnienie nie zostało sporządzone. Obecnie mężczyzna przebywa w więzieniu.

RPO: sąd miał obowiązek zapewnienia obrońcy 

Zdaniem Rzecznika wyrok zapadł z rażącym naruszeniem przepisów prawa procesowego.

Do akt śledztwa dołączono opinię sądowo-psychiatryczną, w której lekarze psychiatrzy stwierdzili, że oskarżony jest osobą z upośledzeniem umysłowym w stopniu umiarkowanym, o deficycie intelektu. W toku wywiadu oskarżony podał, że nie umie czytać ani pisać. Leczył się psychiatrycznie; utrzymuje się z renty. Zdaniem lekarzy jego zaburzenia spowodowały, że miał on ograniczoną zdolność rozpoznania znaczenia zarzucanego mu czynu i pokierowania swym postępowaniem, jednakże nie w stopniu znacznym.

Sąd I instancji - procedując bez rozprawy, w trybie, który ma przyspieszyć rozstrzyganie spraw uznawanych za proste (których jest bardzo dużo) - pominął tu, iż w odniesieniu do oskarżonego zachodziły zatem okoliczności utrudniające obronę o jakich stanowi art. 79 § 2 k.p.k., a które obligują sąd do wyznaczenia oskarżonemu obrońcy - uznał Rzecznik.

Powołał się na interpretację pojęcia "okoliczności utrudniających obronę", dokonanej przez Sąd Najwyższy 17 lutego 2004 r. i w wyroku z 24 lipca 2008 r. SN wskazał w nich, że "okoliczności utrudniające obronę" należy wiązać z właściwościami oskarżonego, które co prawda nie uniemożliwiają, ale w znaczący sposób utrudniają realizację prawa do obrony bezpośrednio przez oskarżonego. Według SN w każdym przypadku stwierdzenie "okoliczności utrudniających obronę" musi być wiązane z właściwościami fizycznymi (wiek, stan zdrowia, sprawność poszczególnych narządów zmysłów), psychicznymi (stopień sprawności umysłowej, zaradność lub nieporadność) oraz intelektualnymi (stopień inteligencji ogólnej, wiedza w dziedzinie stanowiącej materię przedstawionych zarzutów) konkretnego oskarżonego w zestawieniu z treścią zarzutów.

W ocenie Rzecznika były pełne podstawy do przyjęcia przez sąd rejonowy obrony obligatoryjnej dla oskarżonego. Informacje z akt sprawy były wystarczające, aby wzbudzić wątpliwości sądu co do możliwości rozpoznania sprawy na posiedzeniu w trybie art. 335 § 1 k.p.k. Powinny też były wywołać niepewność sądu co do możliwości prowadzenia samodzielnej obrony przez oskarżonego. 

- Sąd rejonowy nie nadał znajdującym się w aktach sprawy informacjom odpowiedniego znaczenia i zupełnie je zignorował, choć de facto obligowały one sąd I instancji do wyznaczenia oskarżonemu obrońcy w celu zabezpieczenia podstawowej procesowej gwarancji w postaci konstytucyjnego prawa do obrony, tak aby w pełni chronić prawa osób. wobec których zachodzi wysokie prawdopodobieństwo, że nie są w stanie w sposób samodzielny prowadzić swojej obrony – głosi kasacja zastępcy RPO Stanisława Trociuka.

W konsekwencji doszło do rozpoznania sprawy bez obowiązkowego udziału obrońcy, co spowodowało wystąpienie bezwzględnej przyczyny odwoławczej, o jakiej mowa w art. 439 § 1 pkt 10 k.p.k. Dlatego w ocenie Rzecznika sąd rejonowy powinien ponownie zbadać całą sprawę.

Działania RPO na rzecz skazanych z niepełnosprawnością intelektualną i psychiczną 

W 2016 r., na początku swej kadencji RPO Adam Bodnar przedstawił informacje o tym, że w polskich więzieniach mogą być pozbawieni wolności ludzie, którzy - ze względu na niepełnosprawność intelektualną lub chorobę psychiczną - w ogóle nie powinni się tam znaleźć. Są też osoby, które mogą odbywać karę, ale nie w zwykłym reżimie, tylko pod opieką specjalistów, korzystając z programów terapeutycznych, w warunkach zapewniających bezpieczeństwo zarówno im, jak i współosadzonym oraz funkcjonariuszom.

W lutym 2018 r. RPO zaprezentował raport ze swych działań w tej sprawie. Zbadano sytuację ponad 100 osób chorujących psychicznie lub z niepełnosprawnością intelektualną, o których RPO wiedział, że przebywają w jednostkach penitencjarnych. Większość przypadków wymagała interwencji. W efekcie RPO zakwestionował 45 proc. rozstrzygnięć sądowych - wystąpił z 14 kasacjami (13 uwzględniono) i  złożył 22 wystąpienia do prezesów sądów o wznowienie postepowania (18 spraw wznowiono). Skierował też 25 wystąpień do władz w sprawie wykrytych problemów generalnych. Zgłoszone postulaty są już częściowo realizowane.

- Trzeba zmienić przepisy i praktykę postępowania wobec osób z niepełnosprawnością psychiczną  lub intelektualną, które są uczestnikami postepowania karnego. Inaczej prawa tych osób - a zatem człowieka w ogóle - będą w naszym kraju bardzo poważnie zagrożone – mówił Adam Bodnar, prezentując raport. – Nie wystarczą reportaże w mediach, jak np. ten, który wstrząsnął opinią publiczną – o panu Radosławie zamkniętym w więzieniu mimo, że z powodu upośledzenia intelektualnego widzi świat tak jak 7-8–letnie dziecko. Pięć lat temu wszyscy o tym mówili, ale i w tym roku odnotowaliśmy przypadek młodego człowieka, który w nawrocie choroby psychicznej trafił do aresztu, a nie tam, gdzie mógłby dostać fachową pomoc. To nadal jest w Polsce możliwe.

Zmiany muszą być głębsze:

  • osoby chorujące psychicznie, w ostrej psychozie, nie mogą trafiać do więzienia
  • musimy wyznaczyć, które szpitale psychiatryczne będą przyjmować osoby chorujące psychiczne, wobec których zastosowano areszt tymczasowy
  • musimy zmienić tak przepisy, by leczyć w szpitalach psychiatrycznych tych skazanych, którzy chorują psychicznie, a w warunkach więziennych nie można już im pomóc
  • policjanci muszą odnotowywać w notatkach służbowych np. to, że kontakt z daną osobą jest utrudniony
  • prokuratorzy powinni wykazywali większą wrażliwość i powoływać biegłych w przypadku wątpliwości co do stanu zdrowia psychicznego danej osoby
  • sądy nie mogą ignorować przesłanek świadczących o tym, że dana osoba może mieć kłopot z  korzystaniem ze swoich praw (a zdarza się, że takim osobom nie zapewnia się obrońcy, mimo że jest to w ich przypadku obligatoryjne!), zapadają też wyroki nieuwzględniające możliwości  odbycia kary przez skazanego
  • kuratorzy nie mogą wnioskować o umieszczenie w zakładzie karnym kogoś, kto nie zapłacił zasądzonej grzywny albo nie wykonał wskazanych w wyroku prac społecznie użytecznych – nie widząc tej osoby, a sąd nie sprawdza, czy taka osoba może w ogóle zasądzony wyrok wykonać
  • funkcjonariusze Służby Więziennej nie mogą nie przekazywać ważnych informacji o osadzonym prokuratorom, sądom, sędziemu penitencjarnemu
  • sędziowie penitencjarni muszą z większą wrażliwością reagować na sygnały, które skłaniałyby do podjęcia działań w ramach ich kompetencji (spotkania z osadzonymi, wydawanie zaleceń Służbie Więziennej, wystąpienia z urzędu o przerwę w odbywaniu kary)
  • policjanci, prokuratorzy, sędziowie, kuratorzy, funkcjonariusze SW muszą się szkolić w tym zakresie

II.510.1151.2018

Osoby internowane w szpitalach psychiatrycznych też mają prawo do spotkań na osobności z rodziną

Data: 2018-10-02
  • Sprawcy przestępstw umieszczeni w zakładzie psychiatrycznym powinni mieć - tak jak skazani w więzieniach - prawo do spotkań w warunkach zwiększonej intymności
  • Dziś przepisy tego nie regulują, a takie widzenie zależy od kierownika zakładu psychiatrycznego. Według RPO do takich spotkań w ogóle nie dochodzi
  • Osoby takie mogą spędzić w szpitalu i kilkanaście lat, a podtrzymywanie właściwych więzów z najbliższymi wpływa na proces zdrowienia  i właściwe funkcjonowanie po opuszczeniu placówki

Adam Bodnar wystąpił do Ministra Zdrowia, aby zapewnił regulację korzystania przez takie osoby ze spotkań z rodziną w osobnym pomieszczeniu i bez obecności personelu.

Do Rzecznika zwróciła się osoba, wobec której jest wykonywany środek zabezpieczający w postaci umieszczenia w zakładzie psychiatrycznym (sąd stosuje taki środek wobec sprawcy danego przestępstwa, który nie podlega odpowiedzialności karnej z powodu niepoczytalności; nie określa się terminu jego obowiązywania). Osoba ta podniosła kwestię umożliwienia osobom internowanym, jak ona, odbywania spotkań z rodziną w warunkach zwiększonej intymności.

Wobec takich osób Kodeks karny wykonawczy tylko szczątkowo reguluje kwestie kontaktów z osobami z zewnątrz. Stanowi jedynie, że wobec sprawcy przebywającego w zakładzie psychiatrycznym o wzmocnionym i maksymalnym stopniu zabezpieczenia, kontakty te mogą być ograniczane przez kierownika zakładu, w szczególności gdy powodują wzrost ryzyka zachowań niebezpiecznych sprawcy. Istnieje zatem możliwość spotkań na osobności - jeśli zgodzi się na to kierownik zakładu psychiatrycznego. Mimo, że przepisy tego nie wykluczają - a opinie psychiatrów są temu przychylne w stosunku do tych pacjentów, których zdrowie na to pozwala - z wiedzy RPO wynika, iż spotkania osób internowanych z rodziną w tej formie nie są realizowane.

Tymczasem pobyt w zakładzie psychiatrycznym w ramach środka zabezpieczającego jest niekiedy długoterminowy. Pacjenci w ogóle nie opuszczają szpitala nawet przez kilkanaście lat. Długotrwałe odseparowanie od bliskich sprawia, że więzi rodzinne mogą ulegać osłabieniu. Ich podtrzymanie ma zaś znaczenie zarówno w procesie zdrowienia pacjenta, jak i dla zapewnienia mu późniejszego właściwego funkcjonowania w środowisku po opuszczeniu szpitala. Powinno się zatem sprzyjać umacnianiu tych relacji. Umożliwienie spotkań z najbliższymi w warunkach zwiększonej intymności jest jednym z działań temu służących - podkreśla Adam Bodnar.

Przypomina on, że możliwość korzystania z tego rodzaju widzeń mają osoby pozbawione wolności przebywające w zakładach karnych. Kodeks karny wykonawczy przewiduje ich widzenia z rodziną i innymi osobami bliskimi w oddzielnym pomieszczeniu, bez osoby dozorującej, jako formę nagrody - za wyróżniające zachowanie, lub ulgi - w wypadkach szczególnie uzasadnionych warunkami rodzinnymi lub osobistymi skazanego.

RPO spytał o tę sprawę resorty sprawiedliwości oraz  zdrowia. Ministerstwo Sprawiedliwości wskazało, że sprawa widzeń osób przebywających w zakładach psychiatrycznych pozostaje w zakresie właściwości kierowników zakładów psychiatrycznych, które podlegają resortowi zdrowia.

Przedstawiając swe stanowisko, Ministerstwo Zdrowia przywołało opinie autorytetów z dziedziny psychiatrii. Nie wykluczyli oni możliwości korzystania z kontaktów z rodziną w oddzielnym pomieszczeniu, bez nadzoru personelu szpitala. Podkreślali jedynie, że powinno się to odbywać po indywidualnej ocenie aktualnego stanu zdrowia pacjenta oraz potrzeb w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa zarówno pacjentowi, jak i jego bliskim. Wskazywali, iż w szerszym zakresie mogłoby to dotyczyć zwłaszcza osób umieszczonych w warunkach podstawowego zabezpieczenia - zgodnie z założeniem, że do tych placówek kierowane są osoby, u których w wyniku leczenia i terapii uzyskano poprawę stanu i nie wymagają już ścisłego nadzoru.

To stanowisko utwierdza Rzecznika w przekonaniu, że zmiana obecnego  stanu jest celowa i pożądana. Ze spotkań z bliskimi w warunkach zwiększonej intymności mogłyby korzystać zwłaszcza osoby przebywające w warunkach podstawowego zabezpieczenia. Wobec nich przepisy co do kontaktów z osobami są mniej rygorystyczne - odbywają się one bez konieczności uzyskiwania zgody kierownika zakładu. Dopuszcza się też udzielenie zezwolenia na czasowy pobyt poza zakładem, pod opieką członka rodziny.

Według RPO zapisanie wyraźnej podstawy prawnej do bardziej intymnych spotkań umożliwiłoby też wyznaczenie w zakładach psychiatrycznych odpowiednich pomieszczeń. Dziś bowiem w przeważającej części szpitali nie ma nawet ogólnych sal odwiedzin, a pacjenci spotykają się z rodzinami m.in. w salach mieszkalnych, gdzie są także inni pacjenci.

Dlatego Adam Bodnar zwrócił się do ministra Łukasza Szumowskiego o inicjatywę w celu wprowadzenia do przepisów rozporządzenia norm regulujących korzystanie przez osoby internowane ze spotkań z rodziną w warunkach zwiększonej intymności.

IX.517.3741.2016

 

Służba Więzienna: zakładanie kajdanek osobom chorującym psychicznie - sporadyczne i uzasadnione

Data: 2018-10-01
  • Kajdanki osobom chorujących psychicznie w więziennych szpitalach psychiatrycznych zakładamy tylko sporadycznie – pisze Dyrektor Generalny Służby Więziennej do RPO
  • Zdaniem Rzecznika Służba Więzienna nie ma jednak w ogóle prawa do prewencyjnego zakładania kajdanek. Nie ma o tym mowy w ustawie o ochronie zdrowia psychicznego, a Służba Więzienna nie może się w takiej sytuacji powoływać na ustawę o środkach przymusu bezpośredniego
  • Służba Więzienna się z takim stanowiskiem nie zgadza. Jej zdaniem nie dochodzi do naruszenia praw osób osadzonych

Zaniepokojenie RPO Adama Bodnara wzbudziło prewencyjne zakładanie kajdanek chorującym psychicznie, przebywającym w więziennych szpitalach psychiatrycznych. W sierpniu 2018 r. Rzecznik wystąpił w tej sprawie do dyrektora generalnego Służby Więziennej gen. Jacka Kitlińskiego.

Chorujący miesiącami miał kajdanki zakładane z tyłu

RPO powołał się na sprawę skazanego, umieszczonego w oddziale psychiatrii sądowej Aresztu Śledczego w Szczecinie z powodu ostrych objawów choroby psychicznej. Był on agresywny wobec personelu, niszczył przedmioty w celi. Zastosowano wobec niego przymus bezpośredni w postaci unieruchomienia i podania leku - zgodnie z ustawą  o ochronie zdrowia psychicznego. Dyrektor aresztu, bez konsultacji z lekarzem prowadzącym, zalecił prewencyjne stosowanie kajdanek podczas pobytu skazanego poza celą - na podstawie ustawy o ośrodkach przymusu bezpośredniego i broni palnej. Przez cztery miesiące pacjent ten brał udział w terapii indywidualnej i grupowej z kajdankami założonymi na ręce z tyłu.

Podczas kolejnego pobytu skazanego w tym oddziale kajdanki zastosowano wobec niego po tym, jak zabarykadował się w kąciku sanitarnym, odmówił przyjęcia leków, odnosił się wulgarnie do personelu i groził śmiercią. W ocenie lekarza nie było przesłanek do stosowania przymusu bezpośredniego. Dyrektor aresztu zdecydował jednak - nie prosząc o opinię lekarza - o prewencyjnym zakładaniu kajdanek na ręce z tyłu. Trwało to dwa miesiące, mimo że lekarz dostrzegł znaczną poprawę  i wniósł o złagodzenie zaleceń ochronnych.

SW stosuje środki przymusu bezpośredniego wobec więźniów na podstawie ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej - w celu zapobieżenia ucieczce i zapobieżenia agresji lub autoagresji, a także prewencyjnie. RPO nie kwestionuje stosowania tych środków wobec osób naruszających porządek i bezpieczeństwo, które są zdrowe i mogą świadomie kierować swoim postępowaniem. - Natomiast w przypadku osób chorujących psychicznie, niezdolnych do racjonalnego postrzegania i postępowania, działania muszą być zgodne zarówno z obowiązującym stanem prawnym, jak i ze standardami obowiązującymi w procesie leczenia - podkreśla Adam Bodnar.

Przypomina, że model postępowania leczniczego, gdy bezpieczeństwo chorego i otoczenia jest zagrożone, wskazuje ustawa o ochronie zdrowia psychicznego. Dopuszcza ona przymus wobec pacjenta, który prezentuje zaburzenia psychiczne i stwarza  niebezpieczeństwo. Wtedy - i tylko wtedy - można zastosować przymus bezpośredni w postaci: przytrzymania, przymusowego zastosowania leków, unieruchomienia oraz izolacji. Decyduje o tym lekarz, a każdy taki przypadek wpisuje się w dokumentacji medycznej. - Przepisy ustawy o ochronie zdrowia psychicznego nie przewidują prewencyjnego stosowania przymusu bezpośredniego - pisał RPO. Ustawa ta w ogóle nie przewiduje też zakładania kajdanek.

Jak wskazywał RPO, wobec osoby z zaburzeniami psychicznymi stosuje się środki lecznicze. Taki właśnie charakter ma przymus bezpośredni określony w ustawie o ochronie zdrowia psychicznego. Kajdanki natomiast nie należą do środków leczniczych.

Rzecznik powołał się na opinię prof. Janusza Heitzmana, dyrektora Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, który wyraził zdecydowany sprzeciw wobec takiego postępowania. Stosowanie w więziennych szpitalach psychiatrycznych tak dotkliwych i represyjnych środków nie służy procesowi zdrowienia, wręcz przeciwnie, doprowadzić może do pogorszenia stanu psychicznego pacjenta z zaburzeniami psychicznymi - napisał profesor w opinii dla RPO. Ocenił też, że stosowanie kajdanek względem osób z psychozą nie tylko nie opanuje zachowań agresywnych pacjenta, ale najpewniej je wzmocni.

Sposób postępowania wobec osób chorujących psychicznie wyznaczają standardy postępowania leczniczego, w tym wskazane w ustawie o ochronie zdrowia psychicznego, niezależnie od tego, czy pacjent przebywa w więziennej placówce, czy korzysta ze świadczeń publicznej służby zdrowia - podsumował Adam Bodnar. Tylko to może zapobiec sytuacjom, w których dochodzi do pogwałcenia wolności osobistej i naruszenia nietykalności cielesnej człowieka oraz niehumanitarnego traktowania. Stanowi o tym wprost art. 3 pkt 4 ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej, w myśl którego ustawy nie stosuje się do przymusu bezpośredniego lub zasad użycia broni palnej, o których mowa w ustawie z 19 sierpnia 1994 r. o ochronie zdrowia psychicznego.

Odpowiedź SW

Profilaktyczne użycie środków przymusu bezpośredniego jest dopuszczalne w okolicznościach określonych w ustawie o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej – odpisał 21 września 2018 r. RPO gen. Jacek Kitliński. Opisane przez RPO przypadki uznał za wyczerpujące te okoliczności.

Powołał się na przedstwione przez RPO dane, iż w latach 2017-2018  w oddziale psychiatrii sądowej Aresztu Śledczego w Szczecinie założono 11 kart szczególnych zaleceń w postępowaniu z osadzonymi. W oddziale tym przebywało wtedy łącznie 309 osadzonych.  - Tak więc szczególne zalecenia w zakresie postępowania stosowane były w stosunku do niewielkiej liczby osadzonych. Biorąc pod uwagę specyfikę chorób tych osób, ich zachowanie oraz często występujące objawy agresji, zarówno względem funkcjonariuszy jak i personelu medycznego, świadczy to o bardzo rozważnym stosowaniu tych procedur - wskazał gen. Kitliński.

Według niego wzrastająca liczba napaści na funkcjonariuszy oraz agresji osadzonych powoduje, że funkcjonariusze są zobowiązani do podejmowania wszelkich działań, w zakresie przysługujących im uprawnień, do przeciwdziałania tego typu zachowaniom. Zdrowie i życie osób przebywających w jednostkach penitencjarnych jest dobrem nadrzędnym. Stosowanie opisywanych procedur ma na celu zminimalizowanie ryzyka wystąpienia zdarzeń niepożądanych w tym zagrożenia osobistego  funkcjonariuszy i pracowników więziennictwa.

Gen. Kitliński podkreślił, że funkcjonariusze SW kierują się zasadą praworządności i humanitarnego traktowania osób przebywających w jednostkach penitencjarnych. Niski odsetek stosowania dodatkowych procedur wynikających z ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej potwierdza fakt indywidualnego podejścia do każdego osadzonego przejawiającego objawy choroby psychicznej w celu zapewnienia szeroko rozumianego bezpieczeństwa.

Do stwarzania warunków bezpiecznej i skutecznej służby, konieczne jest posługiwanie się odpowiednimi narzędziami do jej wykonywania. Jednym z takich narzędzi są właśnie działania profilaktyczne podejmowane wobec niewielkiej grupy osadzonych. Działania te są niezbędne do ograniczenia możliwości wystąpienia agresji ze strony osadzonych oraz zabezpieczenia przed taką agresją nie tylko funkcjonariuszy, ale tez innych osób przebywających na terenie jednostek penitencjarnych.

W opinii gen. Kitlińskiego, analizując sytuację osadzonych chorych psychicznie, należy uwzględnić szerszy kontekst sytuacyjny związany z jednoczesną realizacją wielu celów przez SW. Niezbędnym jest zapewnienie takim osadzonym niezbędnej specjalistycznej pomocy i opieki medycznej, psychologicznej, jednocześnie dbając o bezpieczeństwo ich samych jak i osób opiekujących się nimi , jak również realizowanie celów izolacji i kary pozbawienia wolności.

W zakresie profilaktycznego użycia środków przymusu bezpośredniego w opisanych przypadkach, funkcjonariusze postępowali w ramach obowiązującego prawa, a ich działania były konsekwencją zachowania osób osadzonych. W żadnym z tych przypadków nie doszło do naruszenia praw osób osadzonych, jak również zagrożenia dla ich zdrowia lub życia – brzmi konkluzja odpowiedzi SW.

IX.517.1564.2017

Służba Więzienna nie ma podstaw do zakładania kajdanek osobom chorującym psychicznie

Data: 2018-08-28
  • Służba Więzienna nie ma podstaw do prewencyjnego zakładania kajdanek osobom chorujących psychicznie w więziennych szpitalach psychiatrycznych
  • Jedna z takich osób przez cztery miesiące brała udział w terapii z kajdankami zakładanymi z tyłu 
  • Według lekarzy, może to tylko pogorszyć stan chorującego, czego Służba Więzienna nie dostrzega - podkreśla RPO, który wystąpił  o zaprzestanie takich działań
  • Nie przewiduje ich bowiem ustawa o ochronie zdrowia psychicznego, a Służba Więzienna bezpodstawnie powołuje się na ustawę o środkach przymusu bezpośredniego

Zaniepokojenie Adama Bodnara budzi prewencyjne zakładanie kajdanek chorującym psychicznie, przebywającym w więziennych szpitalach psychiatrycznych. Rzecznik wystąpił w tej sprawie do dyrektora generalnego Służby Więziennej gen. Jacka Kitlińskiego.

Chorujący miesiącami miał kajdanki zakładane z tyłu

RPO powołał się na sprawę skazanego, umieszczonego w oddziale psychiatrii sądowej Aresztu Śledczego w Szczecinie z powodu ostrych objawów choroby psychicznej. Był on agresywny wobec personelu, niszczył przedmioty w celi. Zastosowano wobec niego przymus bezpośredni w postaci unieruchomienia i podania leku - zgodnie z ustawą  o ochronie zdrowia psychicznego. Dyrektor aresztu, bez konsultacji z lekarzem prowadzącym, zalecił prewencyjne stosowanie kajdanek podczas pobytu skazanego poza celą - na podstawie ustawy o ośrodkach przymusu bezpośredniego i broni palnej. Przez cztery miesiące pacjent ten brał udział w terapii indywidualnej i grupowej z kajdankami założonymi na ręce z tyłu. Mógł je mieć założone z przodu jedynie podczas korzystania z więziennego telefonu.

Podczas kolejnego pobytu skazanego w tym oddziale kajdanki zastosowano wobec niego po tym, jak zabarykadował się w kąciku sanitarnym, odmówił przyjęcia leków, odnosił się wulgarnie do personelu i groził śmiercią. W ocenie lekarza nie było przesłanek do stosowania przymusu bezpośredniego. Dyrektor aresztu zdecydował jednak - nie prosząc o opinię lekarza - o prewencyjnym zakładaniu kajdanek na ręce z tyłu. Trwało to dwa miesiące, mimo że lekarz dostrzegł znaczną poprawę  i wniósł o złagodzenie zaleceń ochronnych.

Kajdanki nie są środkiem leczniczym

Służba Więzienna stosuje środki przymusu bezpośredniego wobec więźniów na podstawie ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej - w celu zapobieżenia ucieczce i zapobieżenia agresji lub autoagresji, a także prewencyjnie. RPO nie kwestionuje stosowania tych środków wobec osób naruszających porządek i bezpieczeństwo, które są zdrowe i mogą świadomie kierować swoim postępowaniem. - Natomiast w przypadku osób chorujących psychicznie, niezdolnych do racjonalnego postrzegania i postępowania, działania muszą być zgodne zarówno z obowiązującym stanem prawnym, jak i ze standardami obowiązującymi w procesie leczenia - podkreśla Adam Bodnar.

Przypomina, że model postępowania leczniczego, gdy bezpieczeństwo chorego i otoczenia jest zagrożone, wskazuje ustawa o ochronie zdrowia psychicznego. Dopuszcza ona przymus wobec pacjenta, który prezentuje zaburzenia psychiczne i stwarza  niebezpieczeństwo. Wtedy - i tylko wtedy - można zastosować przymus bezpośredni w postaci: przytrzymania, przymusowego zastosowania leków, unieruchomienia oraz izolacji. Decyduje o tym lekarz, a każdy taki przypadek wpisuje się w dokumentacji medycznej. - Przepisy ustawy o ochronie zdrowia psychicznego nie przewidują prewencyjnego stosowania przymusu bezpośredniego - podkreśla rzecznik. Ustawa ta w ogóle nie przewiduje też zakładania kajdanek.

Jak wskazuje rzecznik, wobec osoby z zaburzeniami psychicznymi stosuje się środki lecznicze. Taki właśnie charakter ma przymus bezpośredni określony w ustawie o ochronie zdrowia psychicznego. Kajdanki natomiast nie należą do środków leczniczych

Więziennicy nie widzą zagrożeń dla chorego - naukowcy tak  

RPO przypomina, że Rzecznik Praw Pacjenta w wystąpieniu do Komendanta Głównego Policji z 2016 r. uznał za niedopuszczalne zakładanie kajdanek osobom z zaburzeniami psychicznymi przewożonym do szpitala psychiatrycznego, gdyż utrudnia to udzielanie pomocy. Zdarzało się np. że nie można było choremu zdjąć kajdanek i konieczna była interwencja ślusarza. Kajdanki utrudniają czynności medyczne np. przy ataku padaczki, kiedy ich zdjęcie jest prawie niemożliwie, a ryzyko urazów mechanicznych duże.

- Rygor więzienny nie sprzyja procesowi zdrowienia, a podejmowane przez Służbę Więzienną działania, mające na celu zwiększenie dolegliwości, mogą prowadzić do pogorszenia stanu zdrowia chorego – podkreśla Adam Bodnar. Nie dostrzegając zagrożeń dla zdrowia ze stosowania kajdanek wobec osób chorujących psychicznie, Służba Więzienna stoi na stanowisku, iż przepisy zezwalają na stosowanie przymusu bezpośredniego wobec osoby z zaburzeniami psychicznymi na podstawie ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej - nawet w celach prewencyjnych.

Rzecznik powołał się na opinię prof. Janusza Heitzmana, dyrektora Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, który wyraził zdecydowany sprzeciw wobec takiego postępowania. - Stosowanie w więziennych szpitalach psychiatrycznych tak dotkliwych i represyjnych środków nie służy procesowi zdrowienia, wręcz przeciwnie, doprowadzić może do pogorszenia stanu psychicznego pacjenta z zaburzeniami psychicznymi - napisał profesor w opinii dla RPO. Ocenił też, że stosowanie kajdanek względem osób z psychozą nie tylko nie opanuje zachowań agresywnych pacjenta, ale najpewniej je wzmocni.

RPO: zapobiegać niehumanitarnemu traktowaniu

Sposób postępowania wobec osób chorujących psychicznie wyznaczają standardy postępowania leczniczego, w tym wskazane w ustawie o ochronie zdrowia psychicznego, niezależnie od tego, czy pacjent przebywa w więziennej placówce, czy korzysta ze świadczeń publicznej służby zdrowia - podsumowuje Adam Bodnar. Tylko takie działanie może zapobiec sytuacjom, w których dochodzi do pogwałcenia wolności osobistej i naruszenia nietykalności cielesnej człowieka oraz niehumanitarnego traktowania osoby chorej. Stanowi o tym wprost art. 3 pkt 4 ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej, w myśl którego ustawy nie stosuje się do przymusu bezpośredniego lub zasad użycia lub wykorzystania broni palnej, o których mowa w ustawie z 19 sierpnia 1994 r. o ochronie zdrowia psychicznego.

Dlatego rzecznik zwrócił się do Dyrektora Generalnego SW o podjęcie działań, które wyeliminują stosowanie przez SW przymusu bezpośredniego wobec więźniów objętych leczeniem w szpitalach psychiatrycznych.

IX.517.1564.2017

Osoby chorujące psychicznie nie mogą przebywać w więzieniach - interwencja RPO o zmianę prawa

Data: 2018-07-19
  • Międzyresortowy zespół miał przygotować projekt umieszczania skazanych chorujących psychicznie, którym sąd udzieliłby przerwy w odbywaniu kary, w odpowiednio zabezpieczonym szpitalu psychiatrycznym
  • O takich zamiarach resortów zdrowia i sprawiedliwości był w 2017 r. informowany Rzecznik Praw Obywatelskich. Wskazywał on wiele razy, że chorujący psychicznie nie mogą przebywać w więzieniach, bo nie są tam leczeni
  • Teraz rzecznik pyta o efekty działań tego zespołu; powołuje się na coraz liczniejsze przypadki skazanych chorujących psychiczne

W ubiegłym roku RPO prowadził z Ministrem Sprawiedliwości korespondencję w sprawie potrzeby podjęcia inicjatywy ustawodawczej dla stworzenia podstaw prawnych umieszczania w szpitalu psychiatrycznym osób, którym sąd penitencjarny udzielił obligatoryjnej przerwy w karze z powodu choroby psychicznej.

Miał powstać międzyresortowy zespół

Otrzymane odpowiedzi wskazywały, że resorty zdrowia i sprawiedliwości powołają wspólny zespół roboczy, który wypracuje właściwe rozwiązania. Z korespondencji wynikało, że Minister Zdrowia podziela stanowisko Ministra Sprawiedliwości, iż w Kodeksie karnym wykonawczym powinno się wprowadzić regulacje przyznające sądowi penitencjarnemu odpowiednie kompetencje wobec osób, u których choroba psychiczna ujawniła się w trakcie odbywania kary pozbawienia wolności.

RPO: problem narasta

W związku z tym zastępczyni RPO Hanna Machińska spytała Ministerstwo Sprawiedliwości, czy międzyresortowy zespół roboczy został  powołany oraz jakie są efekty jego działań.

Zaznaczyła, że przedmiotem prac zespołu miała też być objęta problematyka osób, u których chorobę psychiczną stwierdzono już po umieszczeniu w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie.

- Stwierdziliśmy kolejne przypadki skazanych cierpiących na choroby psychiczne, którym więzienna służba zdrowia nie jest w stanie zapewnić odpowiedniego leczenia - napisała Hanna Machińska. Dodała, że nadal nie rozwiązana jest także sytuacja osoby chorującej na schizofrenię paranoidalną, która od dwóch lat przebywa w ośrodku w Gostyninie (są tam poddawane terapii osoby skazane za najcięższe przestępstwa seksualne, które mogą nadal stwarzać zagrożenie, nawet po odbyciu wieloletnich kar więzienia).

Dotychczasowe działania RPO

W 2016 r., na początku kadencji Adama Bodnara, rzecznik przedstawił informacje o tym, że w polskich więzieniach mogą być pozbawieni wolności ludzie, którzy - ze względu na niepełnosprawność intelektualną lub chorobę psychiczną - w ogóle nie powinni się tam znaleźć. Są też osoby, które mogą odbywać karę, ale nie w zwykłym reżimie, tylko pod opieką specjalistów, korzystając z programów terapeutycznych, w warunkach zapewniających bezpieczeństwo zarówno im, jak i współosadzonym oraz funkcjonariuszom.

W lutym 2018 r. RPO przedstawil raport swych działań w tej sprawie. Zbadano sytuację ponad 100 osób chorujących psychicznie lub z niepełnosprawnością intelektualną, o których RPO wiedział, że przebywają w jednostkach penitencjarnych. Większość przypadków wymagała interwencji. W efekcie RPO zakwestionował 45 proc. rozstrzygnięć sądowych - wystąpił z 14 kasacjami (13 uwzględniono) i  złożył 22 wystąpienia do prezesów sądów o wznowienie postepowania (18 spraw wznowiono). Skierował też 25 wystąpień do władz w sprawie wykrytych problemów generalnych. Zgłoszone postulaty są już częściowo realizowane.

- Trzeba zmienić przepisy i praktykę postępowania wobec osób z niepełnosprawnością psychiczną  lub intelektualną, które są uczestnikami postepowania karnego. Inaczej prawa tych osób - a zatem człowieka w ogóle - będą w naszym kraju bardzo poważnie zagrożone – mówił Adam Bodnar, prezentując raport. – Nie wystarczą reportaże w mediach, jak np. ten, który wstrząsnął opinią publiczną – o panu Radosławie zamkniętym w więzieniu mimo, że z powodu upośledzenia intelektualnego widzi świat tak jak 7-8–letnie dziecko. Pięć lat temu wszyscy o tym mówili, ale i w tym roku odnotowaliśmy przypadek młodego człowieka, który w nawrocie choroby psychicznej trafił do aresztu, a nie tam, gdzie mógłby dostać fachową pomoc. To nadal jest w Polsce możliwe.

Zmiany muszą być głębsze:

  • osoby chorujące psychicznie, w ostrej psychozie, nie mogą trafiać do więzienia
  • musimy wyznaczyć, które szpitale psychiatryczne będą przyjmować osoby chorujące psychiczne, wobec których zastosowano areszt tymczasowy
  • musimy zmienić tak przepisy, by leczyć w szpitalach psychiatrycznych tych skazanych, którzy chorują psychicznie, a w warunkach więziennych nie można już im pomóc
  • policjanci muszą odnotowywać w notatkach służbowych np. to, że kontakt z daną osobą jest utrudniony
  • prokuratorzy powinni wykazywali większą wrażliwość i powoływać biegłych w przypadku wątpliwości co do stanu zdrowia psychicznego danej osoby
  • sądy nie mogą ignorować przesłanek świadczących o tym, że dana osoba może mieć kłopot z  korzystaniem ze swoich praw (a zdarza się, że takim osobom nie zapewnia się obrońcy, mimo że jest to w ich przypadku obligatoryjne!), zapadają też wyroki nieuwzględniające możliwości  odbycia kary przez skazanego
  • kuratorzy nie mogą wnioskować o umieszczenie w zakładzie karnym kogoś, kto nie zapłacił zasądzonej grzywny albo nie wykonał wskazanych w wyroku prac społecznie użytecznych – nie widząc tej osoby, a sąd nie sprawdza, czy taka osoba może w ogóle zasądzony wyrok wykonać
  • funkcjonariusze Służby Więziennej nie mogą nie przekazywać ważnych informacji o osadzonym prokuratorom, sądom, sędziemu penitencjarnemu
  • sędziowie penitencjarni muszą z większą wrażliwością reagować na sygnały, które skłaniałyby do podjęcia działań w ramach ich kompetencji (spotkania z osadzonymi, wydawanie zaleceń Służbie Więziennej, wystąpienia z urzędu o przerwę w odbywaniu kary)
  • policjanci, prokuratorzy, sędziowie, kuratorzy, funkcjonariusze SW muszą się szkolić w tym zakresie

Raport RPO zawarty jest w książce „Osoby z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną w jednostkach penitencjarnych”

IX.517.570.2016

Zakład karny zamiast psychiatrycznego. Sprawa osoby, która zamiast do jednostki ze szpitalem psychiatrycznym, trafiła do zwykłego aresztu

Data: 2018-04-25

Skarżąca ma schizofrenię i zaburzenia narządów ruchu, które wymagają leczenia. Tak stwierdzili biegli, którzy ją badali. Sąd nakazał tymczasowe aresztowanie kobiety i umieszczenie jej w zakładzie psychiatrycznym. (art. art. 260 k.p.k.) Tak się jednak nie stało.

Skarżąca trafiła do zwykłego aresztu, chociaż – jak zapewnił Rzecznika dyrektor zakładu karnego – jeśli chodzi o zaburzenia somatyczne otrzymywała ona właściwą opiekę. Dyrektor potwierdził jednak, że wbrew orzeczeniu sądu przebywała ona od lipca 2016 r. w ogólnym oddziale dla tymczasowo aresztowanych, gdyż w zakładzie nie ma zamkniętego szpitala psychiatrycznego.

Kobieta została umieszczona, jako tymczasowo aresztowana w konkretnym Zakładzie Karnym na podstawie nakazu sądu, w którym wskazano te jednostkę jako właściwą. Jest on wprawdzie wskazany pod poz. 114 w załączniku do rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 16 czerwca 2015 r. w sprawie wykazu zakładów leczniczych, w tym psychiatrycznych, przeznaczonych do wykonywania tymczasowego aresztowania oraz warunków zabezpieczenia tych zakładów (Dz. U. z 2016 r., poz. 1733), ale jedynie jako ambulatorium z izbą chorych. W postanowieniu o zastosowaniu tymczasowego aresztowania wskazano jednak wyraźnie nie na „ambulatorium”, lecz „zamknięty szpital psychiatryczny”, którego w tym Zakładzie Karnym nie ma.

Nastąpiła więc rozbieżność pomiędzy sposobem wykonywania tymczasowego aresztowania określonym przez sąd w postanowieniu o zastosowaniu tego środka (zamknięty szpital psychiatryczny) a wystawionym przez ten sam sąd nakazem przyjęcia (jednostka penitencjarna dysponująca jedynie zwykłym oddziałem dla tymczasowo aresztowanych).

W efekcie kobieta przez kilka miesięcy przebywała na ogólnym oddziale dla tymczasowo aresztowanych, czyli prawomocne postanowienie sądu nie było wykonane. Kobieta była pozbawiona zabezpieczeń związanych z przebywaniem w szpitalu psychiatrycznym, jak choćby stałego nadzoru personelu medycznego i codziennej obecności lekarza psychiatry.

Zakład karny nie mógł odmówić przyjęcia skarżącej. Powinien był jednak natychmiast zawiadomić sąd, że nie może prawidłowo wykonać postanowienia o zastosowaniu tymczasowego aresztowania. Nie dysponował przecież oddziałem szpitalnym, w którym wedle tego postanowienia powinno być wykonywane tymczasowe aresztowanie.

Zakład Karny kilkakrotnie informował sąd o zaistniałej sytuacji, ale nie dostał odpowiedzi. Jednostka karna zapewniała aresztowanej wzmożoną opiekę psychologa i monitorowała jej funkcjonowanie w warunkach izolacji.

Sąd przedstawiał początkowo nieprzekonujące wyjaśnienia w tej sprawie. Twierdził, że jego sposób procedowania był właściwy. Dopiero w kolejnym piśmie poinformował Rzecznika, że przyczyną skierowania skarżącej do wykonywania tymczasowego aresztowania w zwykłym trybie była wydana w pierwszym areszcie śledczym, do którego ją przyjęto, opinia lekarzy psychiatrów o braku objawów jakiejkolwiek psychozy.

Kobieta została doprowadzona do aresztu kilka miesięcy po wydaniu postanowienia o tymczasowym aresztowaniu. W tym czasie jej stan zdrowia bardzo się poprawił i nie było już potrzeby umieszczenia jej w zamkniętym szpitalu psychiatrycznym. Prezes sądu, odpowiadając więc na wystąpienie Rzecznika przyznał, że doszło do formalnych nieprawidłowości, ale nie wywoływały jednak dla niej negatywnych skutków.

W czasie badania sprawy przez Rzecznika uchylono areszt wobec skarżącej.

BPW.510.67.2016

RPO upomina się w komitecie ONZ o prawa osób z niepełnosprawnościami w Polsce

Data: 2018-02-19

Osoby z niepełnosprawnościami nie mają w Polsce realnej możliwości pełnego i równego korzystania ze wszystkich praw człowieka - wskazuje rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar w informacji przesłanej Komitetowi Praw Osób z Niepełnosprawnościami ONZ. Zdaniem RPO niezbędne są zmiany systemowe.

Konwencja ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami

Komitet z siedzibą w Genewie - Committee on the Rights of Persons with Disabilities - monitoruje przestrzeganie Konwencji ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami przez państwa będące jej stronami. Wkrótce zbada on sprawozdanie polskiego rządu z jej wdrożenia. Ratyfikując ją w 2012 r. Polska potwierdziła, że osoby z niepełnosprawnościami mają prawo do pełnego i równego korzystania ze wszystkich praw człowieka. Zdaniem RPO nadal jednak brak rozwiązań zapewniających realną tego możliwość.

RPO pełni w Polsce rolę niezależnego organu monitorującego wykonanie Konwencji. 

W Polsce jest ok. 4,7 mln osób z niepełnosprawnościami. RPO zaznacza, że żaden organ rządu nie koordynuje polityki wobec nich. Niezbędne jest przyjęcie przez Polskę strategii wdrażania Konwencji oraz podpisanie Protokołu Fakultatywnego do niej - dzięki czemu Komitet mógłby badać skargi składane przez obywateli RP.

Rzecznik podkreśla, że w polskim prawie nie ma jednolitej definicji niepełnosprawności. Część przepisów ma charakter przestarzały, a ich słownictwo - pejoratywny (np. „kalectwo”, „upośledzenie umysłowe”).

Propozycje RPO w celu pełnego wdrożenia Konwencji przez Polskę

Najważniejsze propozycje zmian to:

  • wzmocnienie ochrony osób z niepełnosprawnościami przed przemocą, w tym przemocą domową;
  • wyeliminowanie nieludzkiego lub poniżającego traktowania osób z niepełnosprawnościami, które pozbawiono wolności. Dziś do aresztu - również niedostosowanego do potrzeb tych osób - może trafić ktoś z problemem z poruszaniem się. Z kolei standard 3 m² powierzchni mieszkalnej na więźnia nie uwzględnia, że osoby na wózkach muszą mieć przestrzeń do manewrów;
  • projektowanie budynków, programów i usług według zasad uniwersalnego projektowania (czyli tak, aby mógł korzystać z nich każdy bez konieczności adaptacji - np. wejście do budynku z poziomu gruntu, bez schodów i potrzeby budowy podjazdu). Prawo budowlane nakazuje dostępność nowych budynków dla osób z niepełnosprawnościami, nie wymaga jednak stosowania zasad uniwersalnego projektowania. W praktyce uwzględnia się jedynie dostępność dla osób na wózkach - potrzeby np. osób niewidomych są pomijane. Właściciele budynków wybudowanych przed 1995 r. w ogóle zaś nie mają obowiązku likwidacji barier architektonicznych;
  • wzmocnienie ochrony przed dyskryminacją. Dziś osoby z niepełnosprawnościami mogą skorzystać z mechanizmów zawartych w ustawie o równym traktowaniu - jeśli spotkały się z dyskryminacją w miejscu pracy. Nie ma natomiast tej możliwości w przypadku dyskryminacji w takich obszarach jak zabezpieczenie społeczne, dostęp do usług, opieki zdrowotnej, oświaty i szkolnictwa wyższego;
  • powstanie systemowych rozwiązań zapewniających możliwość korzystania z usługi asystenta osobistego osoby z niepełnosprawnością;
  • zniesienie zakazu zawierania małżeństw przez osoby z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną oraz stworzenie systemu wspierania osób z niepełnosprawnościami w pełnieniu ról rodzicielskich;
  • zastąpienie instytucji ubezwłasnowolnienia systemem wspieranego podejmowania decyzji. Instytucja ta nie spełnia standardów Konwencji - np. brak jest okresowej kontroli niezawisłego organu;
  • wprowadzenie jednolitego systemu orzecznictwa o niepełnosprawności, skupiającego się na wsparciu potrzebnym danej osobie, a nie na jej dysfunkcjach;
  • zwiększenie ochrony przed przemocą osób chorujących psychicznie i przebywających w szpitalach psychiatrycznych. Według RPO, regulacje wewnętrzne domów pomocy społecznej znacznie ograniczają prawa i wolności mieszkańców;
  • przyjęcie kompleksowego programu odejścia od opieki instytucjonalnej (np. w dps) - na rzecz wsparcia na poziomie społeczności lokalnej (np. w mieszkaniach wspomaganych);
  • zwiększenie wsparcia dla uczniów z niepełnosprawnościami i ulepszenie systemu finansowania ich potrzeb edukacyjnych. RPO niepokoi, że odsetek uczniów uczących się w ramach edukacji włączającej zmniejsza się wraz z wiekiem;
  • zapewnienie gwarantowanego koszyka usług rehabilitacyjnych wszystkim osobom z niepełnosprawnościami;
  • wykonanie wyroku Trybunału Konstytucyjnego o niekonstytucyjności zróżnicowania prawa do świadczenia pielęgnacyjnego ze względu na moment powstania niepełnosprawności;
  • zagwarantowanie wszystkim osobom z niepełnosprawnością intelektualną i psychiczną praw wyborczych oraz praw do zgromadzania i zrzeszania się;
  • podjęcie działań w celu pełnego dostosowania publicznych środków transportu do potrzeb osób z niepełnosprawnościami. Zdecydowanej poprawy wymaga sytuacja w mniejszych miastach oraz stan infrastruktury i taboru kolejowego;
  • zapewnienie dostępności stron internetowych instytucji publicznych;
  • rozszerzenie regulacji dotyczących języka migowego i wprowadzenie rozwiązań prawnych odnoszących się do komunikacji wykorzystującej gesty, znaki graficzne, przedmioty (komunikacja alternatywna i augmentatywna);
  • promowanie zatrudniania osób z niepełnosprawnościami na otwartym rynku pracy.

Interwencja Rzecznika w sprawie aresztowanej osoby chorującej psychicznie

Data: 2018-02-15

Pełnomocnik Terenowy RPO we Wrocławiu zbadała sprawę osoby chorującej psychicznie osadzonej w areszcie śledczym. Z wcześniejszych doniesień wynikało, że stan zdrowia tej osoby systematycznie się pogarszał. Po rozmowach z osadzonym, wychowawcą i lekarzem okazało się, że mimo szczerych chęci i wysiłków wychowawcy i funkcjonariuszy, areszt śledczy nie był w stanie świadczyć właściwej takiej (BPW.517.82.2017).

Dlatego Pełnomocnik Terenowy skierowała wystąpienia do Prokuratury oraz Sądu Rejonowego.

Z otrzymanych odpowiedzi wynikało, że niezwłocznie został przygotowany wniosek o umorzenie postępowania karnego i wyznaczono termin posiedzenia Sądu.

Następnie zastosowano wobec osadzonego środek zabezpieczający w postaci umieszczenia w zakładzie psychiatrycznym o charakterze zamkniętym. Po czym wyznaczono termin posiedzenia w przedmiocie wskazania miejsca wykonywania środka zabezpieczającego. Na początku lutego uzyskano informację, że osadzonego doprowadzono do miejsca detencji.

Okres oczekiwania w areszcie już po wydaniu postanowienia nie przedłużył się więc ponad miarę. Z chwilą doprowadzenia ustał jednak niepożądany stan umieszczenia zainteresowanego w areszcie śledczym niedostosowanym do jego potrzeb, jako osoby doświadczającej choroby psychicznej.

Rzecznik od dawna ze szczególną uwagą monitoruje sytuację osób chorujących psychicznie, umieszczonych w aresztach śledczych i zakładach karnych. Zdaniem Rzecznika osoby doświadczające ostrej psychozy nie powinny przebywać w warunkach izolacji penitencjarnej. Również Komisja Europejska w Zaleceniu z 27 listopada 2013 r. w sprawie gwarancji procesowych dla osób wymagających szczególnego traktowania podejrzanych lub oskarżonych w postępowaniu karnym (2013/C 378/02) nawołuje do podjęcia przez państwa członkowskie wszelkich kroków w celu zapewnienia, aby w przypadku osób wymagających szczególnego traktowania, a do takich należą osoby cierpiące na chorobę psychiczną, pozbawienie wolności przed wydaniem wyroku skazującego było środkiem ostatecznym, proporcjonalnym i podejmowanym w warunkach dostosowanych do potrzeb tych osób. Zgodnie z treścią reguły 12.1 Europejskich Reguł Więziennych (2006), osoby cierpiące na choroby psychiczne i których stan psychiczny jest nie do pogodzenia z osadzeniem w zakładzie karnym, powinny być osadzane w placówce specjalnie przeznaczonej do tego celu.

To, że do więzień trafiają osoby chorujące psychicznie lub ze znacznym stopniem niepełnosprawności intelektualnej, to nie przypadek, tylko problem systemowy

Data: 2018-02-01

RAPORT RPO: zbadaliśmy sytuację ponad 100 osób chorujących psychicznie lub z niepełnosprawnością intelektualną, o których RPO wiedział, że przebywają w jednostkach penitencjarnych. Większość przypadków wymagała interwencji. W 35 przypadkach RPO zakwestionował wyroki sądowe.

- Trzeba zmienić przepisy i praktykę w postępowaniu wobec osób z niepełnosprawnością psychiczną  lub intelektualną, które są uczestnikami postepowania karnego. Inaczej prawa tych osób – a zatem człowieka w ogóle - będą w naszym kraju będą bardzo poważnie zagrożone – mówi rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar prezentując raport z dwóch lat badań, jakie powadzili eksperci z jego Biura. – Nie wystarczą reportaże w mediach, jak np. ten, który wstrząsnął opinią publiczną – o panu Radosławie zamkniętym w więzieniu mimo, że z powodu upośledzenia intelektualnego widzi świat tak jak 7-8–letnie dziecko. Pięć lat temu wszyscy o tym mówili, ale i w tym roku odnotowaliśmy przypadek młodego człowieka, który w nawrocie choroby psychicznej trafił do aresztu, a nie tam, gdzie mógłby dostać fachową pomoc. To nadal jest w Polsce możliwe – alarmuje RPO Adam Bidnar.

Dwa lata temu, na samym początku kadencji Adama Bodnara, Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił opinii publicznej informacje o tym, że w polskich jednostkach penitencjarnych mogą być pozbawieni wolności ludzie, którzy – ze względu na niepełnosprawność intelektualną lub chorobę psychiczną – w ogóle nie powinni się tam znaleźć. Są też osoby, które mogą odbywać karę, ale nie w zwykłym reżimie, tylko pod opieką specjalistów, korzystając z programów terapeutycznych, w warunkach zapewniających bezpieczeństwo zarówno im, jak i współosadzonym oraz funkcjonariuszom.

Wtedy, 2 marca 2016 r. Adam Bodnar podał przykłady takich spraw i zapowiedział, że zajmie się losem osadzonych. Przedstawiony 1 lutego raport jest efektem tych prac:

W ciągu dwóch lat eksperci RPO:

  • odwiedzili 37 miejsc zakładów karnych i aresztów śledczych
  • rozmawiali z 108 osobami w jednostkach penitencjarnych
  • przejrzeli tysiące dokumentów (akta sądowe, w tym opinie sadowo-psychiatryczne oraz opinie biegłych, dokumenty więzienne, w tym: orzeczenia psychologiczno-penitencjarne, orzeczenia o niepełnosprawności albo o stopniu niepełnosprawności, opinie psychologiczne, oraz dokumentację medyczną)

W efekcie

  • RPO zakwestionował 45 proc. rozstrzygnięć sądowych: - wystąpił z 14 kasacjami (13 jest uwzględnionych) i  złożył 22 wystąpienia do prezesów sądów o wznowienie postepowania (18 spraw już zostało wznowionych)
  • skierował 25 wystąpień do władz (Premiera, Ministra Zdrowia, Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, Ministra Sprawiedliwości-Prokuratora Generalnego, Dyrektora Generalnego Służby Więziennej, Rzecznika Praw Pacjentów, Dyrektora Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury, Krajowej Rady Kuratorów, Komendanta Głównego Policji) w sprawie wykrytych problemów generalnych (tak zgłoszone postulaty są już częściowo realizowane)

Zmiany, jakich potrzebujemy, muszą być jednak głębsze. M.in.:

  • osoby chorujące psychicznie, w ostrej psychozie, nie mogą trafiać do więzienia;
  • musimy wyznaczyć, które szpitale psychiatryczne będą przyjmować osoby chorujące psychiczne, wobec których zastosowano areszt tymczasowy,
  • musimy zmienić tak przepisy, by móc leczyć w szpitalach psychiatrycznych tych skazanych, którzy chorują psychicznie, a w warunkach więziennych nie można już im pomóc,
  • policjanci muszą odnotowywać w notatkach służbowych np. to, że kontakt z daną osobą jest utrudniony;
  • prokuratorzy wykazywali większą wrażliwość i powoływali biegłych w przypadku wątpliwości co do stanu zdrowia psychicznego danej osoby,
  • sądy nie mogą ignorować przesłanek świadczących o tym, że dana osoba może mieć kłopot z  korzystaniem ze swoich praw (a zdarza się, że takim osobom nie zapewnia się obrońcy, mimo że jest to w ich przypadku obligatoryjne!), zapadają też wyroki nieuwzględniające możliwości skazanego do odbycia kary,
  • kuratorzy nie mogą wnioskować o umieszczenie w zakładzie karnym kogoś, kto nie zapłacił zasądzonej grzywny albo nie wykonał wskazanych w wyroku prac społecznie użytecznych – nie widząc tej osoby, a sąd nie sprawdza, czy taka osoba może w ogóle zasądzony wyrok wykonać,
  • funkcjonariusze Służby Więziennej nie mogą nie przekazywać ważnych informacji o osadzonym prokuratorom, sądom, sędziemu penitencjarnemu.
  • sędziowie penitencjarni muszą z większą wrażliwością reagować na sygnały, które skłaniałyby do podjęcia działań w ramach ich kompetencji (spotkania z osadzonymi, których sytuacja wymaga interwencji, wydawanie zaleceń Służbie Więziennej, wystąpienia z urzędu o przerwę w odbywaniu kary.
  • wszyscy: policjanci, prokuratorzy, sędziowie, kuratorzy, funkcjonariusze SW muszą się szkolić w tym zakresie.

Raport RPO zawarty jest w wydanej właśnie książce „Osoby z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną w jednostkach penitencjarnych”. Wnioski z publikacji są tematem konferencji eksperckiej organizowanej 1 lutego w Biurze RPO w Warszawie.

Monografia, w której prześledzono poszczególne etapy postępowania karnego, od postępowania przygotowawczego do momentu wykonywania kary pozbawienia wolności, wskazuje na liczne niedociągnięcia organów stosujących prawo. Konferencja ma na celu próbę wypracowania skutecznych mechanizmów działania, które pozwolą zapobiegać sytuacjom przebywania w jednostkach penitencjarnych osób, które nie są w stanie zrozumieć celów kary i nie powinny w tym miejscu przebywać.

- Jak widać. reformowanie wymiaru sprawiedliwości to żmudny proces i nie sprowadza się on do jednej ustawy. Konieczne są dokladne analizy i dialog - bez tego nie uda się ani strwierdzić, jakie konkretnie rzeczy trzeba zmienić, ani wypracować pomysły zmian, które będą naprawde skuteczne - podkreślił rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. - Biuro RPO dysponuje wiedzą i wie, jak zbierać i analizować dane. Widać, jak bardzo nasza praca przydaje się, by takie sprawy załatwiać.

Jak sędziowie penitencjarni sprawują nadzór nad więźniami z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną?

Data: 2017-12-19

Zagadnienie legalności i prawidłowości osadzenia osób niepełnosprawnych intelektualnie oraz chorych psychicznie objęte jest stałą kontrolą sędziów penitencjarnych. Nie ogranicza się ona jedynie do osób skazanych w warunkach przepisów Kodeksu karnego, lecz również do bieżącej kontroli zasadności pobytu skazanych w jednostkach penitencjarnych, zarówno w aspekcie prawidłowości oceny ich poczytalności, jak i aktualnej możliwości pobytu (ze względów zdrowotnych) w warunkach detencji.

Rolą nadzoru penitencjarnego jest instytucjonalna ochrona praw więźniów. Jego ramy prawne zostały określone w rozdziale V Kodeksu karnego wykonawczego oraz w rozporządzeniu Ministra Sprawiedliwości w sprawie sposobu, zakresu i trybu sprawowania nadzoru penitencjarnego. Nadzór penitencjarny prowadzony jest przez sędziów penitencjarnych.

W Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich przeanalizowano 149 protokołów: z wizytacji i z lustracji przeprowadzonych przez sędziów penitencjarnych. Analiza ta wykazała, że sprawozdania z wizytacji nie dotykają w ogóle kwestii sytuacji osób z niepełnosprawnością psychiczną lub intelektualną. Oznacza to, że sędziowie nie dostrzegali tej grupy osób pozbawionych wolności, nie oceniali i nie weryfikowali ich sytuacji, mimo że jest to grupa szczególnie wrażliwa spośród ogółu populacji więziennej. Z kolei informacje zawarte w sprawozdaniach z lustracji, nawet jeśli dotykają zagadnień związanych z osobami z niepełnosprawnością psychiczną lub intelektualną, są często zdawkowe i lakoniczne oraz nie odnoszą się do sytuacji badanej grupy.

Sędzia penitencjarny jest uprawniony, aby dociekać, w jaki sposób osoba chora psychicznie lub z niepełnosprawnością intelektualną trafiła do miejsca detencji, w szczególności czy w postępowaniu rozpoznawczym miała zagwarantowane skuteczne prawo do obrony oraz czy orzeczenie nie zostało wydane z naruszeniem prawa. Sędzia penitencjarny może zasygnalizować potrzebę wywiedzenia kasacji na rzecz takiej osoby organom uprawnionym do jej wniesienia, np. Rzecznikowi Praw Obywatelskich czy Ministrowi Sprawiedliwości – Prokuratorowi Generalnemu. Może on również zwrócić uwagę sądowi penitencjarnemu, że ze względu na zaburzenia psychiczne, dana osoba nie może odbywać kary pozbawienia wolności, wskazując potrzebę wszczęcia procedury w zakresie udzielenia przerwy w wykonaniu kary pozbawienia wolności albo zawieszenia postępowania wykonawczego.

Tymczasem w sprawozdaniach z lustracji wskazywano np., iż w jednostce penitencjarnej nie ma oddziału terapeutycznego albo jednostka nie jest przeznaczona dla osób niepełnosprawnych intelektualnie czy z zaburzeniami psychicznymi, co jednocześnie łączono z faktem, iż nie było tam osób z niepełnosprawnościami. Niektórzy sędziowie penitencjarni prowadząc lustrację opierali się wyłącznie na dokumentacji dostarczonej przez jednostkę penitencjarną bez przeprowadzenia rozmów z osadzonymi, których sytuację sędziowie mieli badać. W stosunku do grupy szczególnie wrażliwej, narażonej na niewłaściwe traktowanie, należy dążyć do rozmowy z tymi osobami, gdyż tylko wówczas można uzyskać pełny obraz ich sytuacji. Ponadto, ustalenia sędziów penitencjarnych niejednokrotnie różniły się od ustaleń innych organów.

Sprawozdania z lustracji, w których sędziowie podjęli próbę weryfikacji sytuacji osób z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną pokazują, iż skupiono się głównie na kwestiach dotyczących warunków bytowych oraz opieki psychologicznej. Sędziowie nie podejmowali zaś próby weryfikacji zasadności i możliwości odbywania kary pozbawienia wolności przez skazanych w określonym stanie zdrowia psychicznego i możliwości intelektualnych, jak i aktualnej możliwości pobytu w warunkach detencji.

Zagadnienie nadzoru penitencjarnego oraz jego podstawowe zadanie tj. instytucjonalna ochrona praw więźniów, pozostaje w stałym zainteresowaniu Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur. W swoich raportach rocznych KMPT wielokrotnie wypowiadał się krytycznie na temat nadzoru penitencjarnego, wskazując m.in. że sprawozdania z wizytacji jednostek penitencjarnych oraz PdOZ, dokonane przez sędziów penitencjarnych, cechuje „powierzchowność”, która wynika choćby z faktu: pomijania „czynnika ludzkiego” – więźniów, osób zatrzymanych – podczas weryfikacji poszczególnych aspektów objętych wizytacjami, pomijania innych źródeł informacji, tj. nagrań z monitoringu, czy braku identyfikacji niedomagań systemowych rzutujących na warunki izolacji.

Wobec powyższego Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o zajęcie stanowiska, w kontekście przedstawionych uwag, w sprawie funkcjonowania w praktyce nadzoru penitencjarnego oraz ewentualnie podjęcie działań w celu poprawy jego funkcjonowania w przyszłości.

IX.517.2.2015

Osoby z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną osadzone w jednostkach penitencjarnych

Data: 2017-12-13

Monografia Osoby z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną osadzone w jednostkach penitencjarnych z uwzględnieniem wyników badań przeprowadzonych przez pracowników Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. Redakcja naukowa: dr Ewa Dawidziuk dr Marcin Mazur

O sytuacji osób z niepełnosprawnością psychiczną przebywających w aresztach śledczych i zakładach karnych

Data: 2017-12-11

Rzecznik Praw Obywatelskich monitoruje sytuację osób z niepełnosprawnością psychiczną, w tym osób chorujących psychicznie, pozbawionych wolności, przebywających w aresztach śledczych i zakładach karnych. Wyniki prowadzonych w Biurze Rzecznika badań wskazują, że dochodzi do naruszeń konstytucyjnych praw tej grupy osadzonych m.in. prawa do ochrony życia i zdrowia oraz prawa do humanitarnego traktowania, z poszanowaniem godności ludzkiej.

Służba Więzienna boryka się z problemem realizacji właściwej opieki medycznej wobec potrzebujących jej więźniów. Szczególnie niewystarczający poziom świadczeń medycznych odnotowuje się w zakresie opieki nad osobami chorymi psychicznie. Oddziały szpitalne, w których prowadzi się całodobową opiekę psychiatryczną, istnieją w zaledwie pięciu jednostkach penitencjarnych Podstawowym zadaniem tych oddziałów jest prowadzenie obserwacji sądowo-psychiatrycznych na mocy postanowienia sądowego. Placówki te nie posiadają natomiast warunków niezbędnych do leczenia i rehabilitacji chorych psychicznie, w postaci niezbędnej bazy oraz wyspecjalizowanej kadry terapeutów i pracowników socjalnych. Dlatego też chorzy nie są objęci odpowiednim postępowaniem terapeutycznym i rehabilitacyjnym. Procesowi zdrowienia dodatkowo nie sprzyja rygor więzienny oraz podejmowane przez Służbę Więzienną działania mogące prowadzić do pogorszenia stanu zdrowia chorego. Szczególny niepokój budzą przypadki prewencyjnego stosowania wobec osób chorych psychicznie, przebywających w szpitalu psychiatrycznym, środków przymusu bezpośredniego w postaci kajdanek zakładanych na ręce, każdorazowo po opuszczeniu więziennej celi mieszkalnej.

Zapewnienie bezpieczeństwa pacjentom i personelowi więziennemu jest sprawą niewątpliwie ważną. Podejmowane w tym zakresie działania muszą być jednak zgodne z obowiązującym stanem prawnym i standardami obowiązującymi w procesie leczenia.

Służba Więzienna, nie dostrzegając zagrożeń wynikających ze stosowania wobec osób chorych psychicznie kajdanek, stoi na stanowisku, iż przepisy zezwalają na stosowanie wobec osoby z zaburzeniami psychicznymi środków przymusu bezpośredniego na podstawie przepisów ustawy o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej, nawet w celach prewencyjnych.

W ocenie Rzecznika sposób postępowania wobec osób chorujących psychicznie, wymagających stosowania przymusu bezpośredniego, wyznaczają standardy postępowania leczniczego, w tym wskazane w ustawie o ochronie zdrowia psychicznego. Tylko takie działanie może zapobiec sytuacjom, w których dochodzi do pogwałcenia wolności osobistej i naruszenia nietykalności cielesnej człowieka oraz niehumanitarnego traktowania osoby chorej.

Wobec powyższego Rzecznik zwrócił się z prośbą o zajęcie stanowiska w sprawie oraz o rozważenie możliwości przeprowadzenia wizytacji w przedmiotowym zakresie we wszystkich podmiotach leczniczych, realizujących całodobową opiekę psychiatryczną wobec osób pozbawionych wolności.

Finał sprawy pana Juliana prowadzonej w Biurze RPO

Data: 2017-12-01

Od kilku miesięcy Rzecznik Praw Obywatelskich monitoruje sprawę pana Juliana, studenta III roku filologii angielskiej, chorującego psychicznie, który w dniu 31 marca 2017 r. został tymczasowo aresztowany w związku z zarzutem uporczywego nękania byłej partnerki.

Rzecznik podjął szereg działań w tej sprawie: pracownicy Biura RPO zbadali sytuację pana Juliana na miejscu w areszcie, skierowano pisma do Policji, Służby Więziennej, Prokuratury. Przedmiotem prowadzonej korespondencji było m.in. pozbawienie pana Juliana przez 24 godziny możliwości zaspokojenia pragnienia i spożycia posiłku, od momentu zatrzymania przez funkcjonariuszy Policji aż do czasu przekazania go administracji więziennej; odmowa wszczęcia śledztwa w sprawie pobicia pana Juliana przez funkcjonariuszy Służby Więziennej; stosowanie wobec niego kajdanek jako prewencyjnego środka przymusu, środka nienależącego do środków leczniczych, nieznanego psychiatrii; ograniczanie prawa do kontaktu z osobami najbliższymi.

W dniu 27 listopada 2017 r. sprawa znalazła swój finał. Postanowieniem Sądu Okręgowego w Poznaniu umorzono postępowanie karne wobec pana Juliana i zastosowano wobec niego środek zabezpieczający w postaci umieszczenia w zakładzie psychiatrycznym. Następnego dnia został on  przewieziony z Aresztu Śledczego w Poznaniu do Wojewódzkiego Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych „Dziekanka” w Gnieźnie. Oznacza to, iż pan Julian, po siedmiomiesięcznym pobycie w więzieniu, izolowany od bliskich i innych osób, mogący poruszać się poza celą mieszkalną wyłącznie w kajdankach zakładanych na ręce, w warunkach, które wywołały, a następnie pogłębiały psychotyczne stany chorobowe, będzie już miał zapewnione właściwe leczenie farmakologiczne i rehabilitację (psychoterapię, zajęcia warsztatowe, systematyczny kontakt z rodziną).

Obowiązkiem państwa jest zapewnienie osobom z niepełnosprawnością psychiczną przebywającym w jednostkach penitencjarnych warunków, które są zgodne z poszanowaniem ich godności ludzkiej oraz nie powodują cierpienia przekraczającego nieunikniony poziom związany z pozbawieniem wolności. Wyniki przeprowadzonego przez RPO postępowania wyjaśniającego w sprawie pozwalają na stwierdzenie, że poszczególne organy, pod władzą których pan Julian pozostawał (Policja, Prokuratura, Służba Więzienna), nie zabezpieczyły w sposób wystarczający możliwości realizacji przysługujących mu praw – prawa do skutecznego dostępu do wymiaru sprawiedliwości, prawa do humanitarnego traktowania oraz prawa do życia rodzinnego. Sprawa ta pokazuje również, że istnieje potrzeba rozwiązania problemów, które RPO wielokrotnie przedstawiał w swoich wystąpieniach generalnych.

Pierwszy z nich dotyczy przyjmowania do aresztu śledczego albo zakładu karnego osoby w stanie bezpośredniego zagrożenia życia, w tym z ciężką chorobą psychiczną (tak jak to miało miejsce w przypadku pana Juliana). Rozwiązania przyjęte w rozporządzeniu Ministra Sprawiedliwości z dnia 23 czerwca 2015 r. w sprawie czynności administracyjnych związanych z wykonywaniem tymczasowego aresztowania oraz kar i środków przymusu skutkujących pozbawieniem wolności oraz dokumentowania tych czynności (Dz.U. poz. 927), w których zawarto ten obowiązek, mogą skutkować niehumanitarnym traktowaniem osób chorych psychicznie i naruszeniem ich konstytucyjnego prawa do ochrony zdrowia i życia. Więzienne placówki leczenia psychiatrycznego generalnie nie posiadają bowiem warunków niezbędnych do leczenia i rehabilitacji chorych - koniecznej bazy oraz wystarczającej liczby lekarzy psychiatrów i wyspecjalizowanej kadry terapeutów i pracowników socjalnych.

Druga kwestia dotyczy możliwości stosowania tymczasowego aresztowania, jeżeli stan zdrowia podejrzanego tego wymaga, w odpowiednim zakładzie leczniczym, funkcjonującym w ramach publicznej służby zdrowia, o czym stanowią art. 260 § 1 k.p.k. oraz art. 213 § 1 k.k.w. Niestety, rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 16 czerwca 2015 r. w sprawie wykazu zakładów leczniczych, w tym psychiatrycznych, przeznaczonych do wykonywania tymczasowego aresztowania oraz warunków zabezpieczenia tych zakładów (Dz. U. z 2016 r. poz. 1733), nie zawiera wykazu podmiotów leczniczych znajdujących się poza systemem więziennictwa, które spełniałyby określone w § 3 rozporządzenia warunki zabezpieczenia. W praktyce oznacza to, że w systemie publicznej służby zdrowia nie ma szpitali psychiatrycznych, które spełniałyby odpowiednie warunki bezpieczeństwa i można byłoby w nich wykonywać tymczasowe aresztowanie osób, które stanowią zagrożenie dla innych.

Trzeci blok tematyczny związany jest z szeroko rozumianym traktowaniem osób z różnego rodzaju niepełnosprawnościami, które wymagają ze strony organów postępowania karnego wsparcia, adekwatnego do uzasadnionych potrzeb. Potrzeby te wynikają z naruszonej sprawności psychicznej bądź intelektualnej, która w oddziaływaniu z różnymi barierami może utrudnić korzystanie z przysługujących praw. Dlatego też osoby te, by mogły korzystać z wolności i praw człowieka, wymagają szczególnego traktowania.

Rzecznik od dwóch lat apeluje do właściwych organów o zmianę sposobu postępowania wobec osób z niepełnosprawnością psychiczną lub intelektualną, będących uczestnikami postępowania karnego. Działania takie będzie podejmował nadal, bowiem wciąż istnieje potrzeba wzmocnienia praw wszystkich podejrzanych, oskarżonych czy skazanych, którzy nie są w stanie zrozumieć postępowania karnego czy procesu resocjalizacji ze względu na swój stan umysłowy bądź psychiczny.

RPO apeluje o zmianę sposobu postępowania wobec osób z niepełnosprawnością psychiczną lub intelektualną, będących uczestnikami postępowania karnego - sprawa pana Juliana

Data: 2017-10-12

RPO od dwóch lat apeluje do właściwych organów o zmianę sposobu postępowania wobec osób z niepełnosprawnością psychiczną lub intelektualną, będących uczestnikami postępowania karnego. W kierowanych do Ministra Sprawiedliwości wystąpieniach Rzecznik  wskazywał na potrzebę wzmocnienia praw wszystkich podejrzanych, oskarżonych czy skazanych, którzy nie są w stanie zrozumieć postępowania karnego czy procesu resocjalizacji ze względu na swój stan umysłowy bądź psychiczny. Podnosił również, że pozbawienie wolności, zwłaszcza wobec osób z ww. rodzajem niepełnosprawności, powinno być środkiem ostatecznym, proporcjonalnym i podejmowanym w warunkach dostosowanych do potrzeb tych osób. W tym kontekście RPO zwracał uwagę na trzy zasadnicze problemy o charakterze generalnym:

  • więzienne placówki leczenia psychiatrycznego generalnie nie posiadają warunków niezbędnych do leczenia i rehabilitacji osób chorujących psychicznie
  • rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 16 czerwca 201.5 r. w sprawie wykazu zakładów leczniczych, w tym psychiatrycznych, przeznaczonych do wykonywania tymczasowego aresztowania oraz warunków zabezpieczenia tych zakładów nie zawiera wykazu podmiotów leczniczych znajdujących się poza systemem więziennictwa, które spełniałyby określone w § 3 rozporządzenia warunki zabezpieczenia
  • brakuje odpowiedniego i adekwatnego do uzasadnionych potrzeb traktowania osób z różnego rodzaju niepełnosprawnością, które wymagają ze strony organów postępowania karnego wsparcia

12 pażdziernika br. Rzecznik Praw Obywatelskich po raz kolejny zwrócił się w tej sprawie do Ministra Sprawiedliwości. Skłoniła go do tego sprawa pana Juliana.  

Pan Julian jest młodym człowiekiem, studentem III roku filologii angielskiej. Od wielu lat cierpi na schizofrenię paranoidalną, wielokrotnie przebywał w placówkach psychiatrycznych. Jednak w okresach remisji choroby prawidłowo funkcjonował w rodzinie, właściwie kształtował relacje z kolegami, angażował się w działalność społeczną na rzecz niepełnosprawnych studentów.

31 marca 2017 r. pan Julian został tymczasowo aresztowany w związku z zarzutem uporczywego nękania byłej partnerki poprzez wysyłanie wiadomości sms, maili, telefonowanie, śledzenie jej i obserwowanie, a w końcu przez zastosowanie przemocy – miał ją szarpać i zabrać telefon.

W więzieniu jego stan zdrowia uległ znacznemu pogorszeniu. Wkrótce po osadzeniu w areszcie pojawiły się nasilone objawy psychotyczne, co spowodowało umieszczenie go w więziennym szpitalu psychiatrycznym. Z uwagi na ryzyko podjęcia próby samobójczej, a także agresywnych zachowań wobec innych osób objęto go wzmożonymi oddziaływaniami penitencjarno-ochronnymi.

Po trzech tygodniach stosowania tymczasowego aresztowania sąd zwolnił pana Juliana z aresztu, jednocześnie nakładając na niego zakaz kontaktowania się z byłą partnerką. Niespełna trzy tygodnie później, 10 maja 2017 r., w miejscu publicznym, podczas konferencji, doszło do przypadkowego spotkania pana Juliana z pokrzywdzoną. W efekcie mężczyzna został ponownie zatrzymany, ponieważ naruszył zakaz sądowy.

Przy przyjęciu do aresztu śledczego lekarz rozpoznał u pana Juliana stan ostrej psychozy, co kwalifikowało go do natychmiastowego umieszczenia w szpitalu psychiatrycznym. Został poddany leczeniu psychiatrycznemu, objęty wzmożoną opieką psychologiczną i wychowawczą oraz zwiększonym nadzorem ochronnym, m.in. został umieszczony w celi jednoosobowej monitorowanej.

Mimo tych zabiegów stan psychiczny pacjenta nie ulegał poprawie – nadal utrzymywały się objawy chorobowe o charakterze omamów i urojeń oraz okresowego pobudzenia psychoruchowego. W okresie od dnia 12 maja do 5 czerwca aż pięciokrotnie zaszła potrzeba zastosowania wobec niego przez personel medyczny przymusu bezpośredniego w postaci unieruchomienia, na okresy od kilku do nawet kilkudziesięciu godzin. Środki przymusu bezpośredniego w postaci użycia siły fizycznej i kajdanek na ręce stosowała również Służba Więzienna. Z uwagi na agresywną postawę każdorazowo przy opuszczaniu celi mieszkalnej wobec mężczyzny stosowano kajdanki na ręce.

RPO zwrócił się do Ministra Sprawiedliwości o odniesienie się do sprawy pana Juliana w kontekście działań prokuratury i Służby Więziennej oraz o odniesienie się do zasygnalizowanych problemów systemowych.

Ponadto, Rzecznik zwrócił uwagę, że sprawa dotycząca stworzenia podstaw prawnych dla umieszczania w szpitalu psychiatrycznym o odpowiednim stopniu zabezpieczenia osób, którym sąd penitencjarny obligatoryjnie udzielił przerwy w wykonaniu kary pozbawienia wolności z powodu choroby psychicznej, należy do kategorii spraw niecierpiących zwłoki. Niezapewnienie właściwej opieki medycznej osobom chorującym psychicznie, pozostającym w więziennych szpitalach mimo wyczerpania możliwości leczniczych penitencjarnej służby zdrowia, naraża Polskę na procesy odszkodowawcze w Polsce i przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu.

IX.517.1564.2017

Areszt to nie miejsce dla osób chorujących psychicznie. RPO w sprawie pana Juliana

Data: 2017-08-10

Rzecznik Praw Obywatelskich od dłuższego już czasu ze szczególną uwagą monitoruje sytuację osób chorujących psychicznie, umieszczonych w aresztach śledczych i zakładach karnych. Doświadczenia zebrane w toku badania tych spraw upoważniają do wyrażenia stanowiska, że osoby doświadczające ostrej psychozy nie powinny przebywać w warunkach izolacji penitencjarnej. W tym kontekście warto przywołać opinię prof. Janusza Heitzmana, lekarza psychiatry „jedynym właściwym miejscem dla osoby chorej psychicznie, będącej w stanie ostrej psychozy, a taki stan potencjalnie zawsze jest stanem zagrażającym życiu, jest zakład leczniczy, a nie zakład karny”. Takie osoby przebywają jednak w jednostkach penitencjarnych i nie są to wcale przypadki incydentalne. Kolejnym ujawnionym w ostatnim czasie przykładem, który może bulwersować, jest sprawa pana Juliana.

Sprawa pana Juliana

Pan Julian jest młodym człowiekiem, studentem III roku filologii angielskiej. Pochodzi z pełnej rodziny. Dotychczas nie był karany. Od wielu lat cierpi na schizofrenię paranoidalną, wielokrotnie przebywał w placówkach psychiatrycznych. Jednak w okresach remisji choroby prawidłowo funkcjonował w rodzinie, właściwie kształtował relacje z kolegami, angażował się w działalność społeczną na rzecz niepełnosprawnych studentów.

31 marca 2017 r. pan Julian został tymczasowo aresztowany w związku z zarzutem uporczywego nękania byłej partnerki poprzez wysyłanie wiadomości sms, maili, telefonowanie, śledzenie jej i obserwowanie, a w końcu przez zastosowanie przemocy – miał ją szarpać i zabrać telefon.

W więzieniu jego stan zdrowia uległ znacznemu pogorszeniu. Wkrótce po osadzeniu w areszcie pojawiły się nasilone objawy psychotyczne, co spowodowało umieszczenie go w więziennym szpitalu psychiatrycznym. Z uwagi na ryzyko podjęcia próby samobójczej, a także agresywnych zachowań wobec innych osób objęto go wzmożonymi oddziaływaniami penitencjarno-ochronnymi.

Po trzech tygodniach stosowania tymczasowego aresztowania sąd zwolnił pana Juliana z aresztu, jednocześnie nakładając na niego zakaz kontaktowania się z byłą partnerką. Niespełna trzy tygodnie później, 10 maja 2017 r., w miejscu publicznym, podczas konferencji, doszło do przypadkowego spotkania pana Juliana z pokrzywdzoną. W efekcie mężczyzna został ponownie zatrzymany, ponieważ naruszył zakaz sądowy.

Przy przyjęciu do aresztu śledczego lekarz rozpoznał u pana Juliana stan ostrej psychozy, co kwalifikowało go do natychmiastowego umieszczenia w szpitalu psychiatrycznym. Został poddany leczeniu psychiatrycznemu, objęty wzmożoną opieką psychologiczną i wychowawczą oraz zwiększonym nadzorem ochronnym, m.in. został umieszczony w celi jednoosobowej monitorowanej.

Mimo tych zabiegów stan psychiczny pacjenta nie ulegał poprawie – nadal utrzymywały się objawy chorobowe o charakterze omamów i urojeń oraz okresowego pobudzenia psychoruchowego. W okresie od dnia 12 maja do 5 czerwca aż pięciokrotnie zaszła potrzeba zastosowania wobec niego przez personel medyczny przymusu bezpośredniego w postaci unieruchomienia, na okresy od kilku do nawet kilkudziesięciu godzin. Środki przymusu bezpośredniego w postaci użycia siły fizycznej i kajdanek na ręce stosowała również Służba Więzienna. Z uwagi na agresywną postawę każdorazowo przy opuszczaniu celi mieszkalnej wobec mężczyzny stosowano kajdanki na ręce.

Interwencja RPO

O sytuacji pana Juliana poinformowali Rzecznika rodzice, powodowani ogromnym niepokojem o zdrowie syna, dodatkowo potęgowanym ograniczaniem jego kontaktów z najbliższymi przez organ dysponujący. Prokuratura nie wyrażała bowiem zgody na widzenia z matką oraz starszym niepełnosprawnym bratem, zezwalając jedynie na widzenia z ojcem. Tymczasem w przypadku osób z chorobą psychiczną rodzina stanowi szczególne oparcie i źródło poczucia bezpieczeństwa dla chorego. Psychiatrzy i psychologowie podkreślają, że sukces w leczeniu zależy nie tylko od terapeutów i leczenia farmakologicznego, ale przede wszystkim od warunków, jakie choremu stwarza jego środowisko, a więc w pierwszej kolejności rodzina. Bez niej chory nie będzie miał możliwości wyleczenia, zatem należy unikać działań, które mogą prowadzić do dezintegracji życia rodzinnego.

Rodzice powiadomili także, że podczas pobytu w areszcie ich syn został pobity przez funkcjonariuszy Służby Więziennej.

Na polecenie Rzecznika sytuację pana Juliana zbadali 12 czerwca na miejscu w areszcie pracownicy Biura RPO. Poczynione ustalenia wykazały, że mężczyzna znajduje się w dalszym ciągu w stanie ostrej psychozy. Leczenie prowadzone w warunkach izolacji penitencjarnej, które jest całkowicie odmienne od tych występujących w wolnościowych szpitalach psychiatrycznych, nie doprowadziło do osiągnięcia poprawy jego stanu zdrowia i ustąpienia stanów psychotycznych.

Podkreślenia wymaga, że w stosunku do osób chorujących psychicznie ustawodawca przewidział możliwość stosowania tymczasowego aresztowania, jeżeli stan zdrowia tego wymaga, w odpowiednim zakładzie leczniczym, funkcjonującym w ramach publicznej służby zdrowia (art. 260 § 1 k.p.k. oraz art. 213 § 1 k.k.w.). W ocenie Rzecznika, przypadek pana Juliana jest tym, w którym z tej możliwości należałoby skorzystać. Decyzje o umieszczeniu w więzieniu osoby w stanie ostrej psychozy, wobec której uzasadnione jest podejrzenie, że pobyt w warunkach izolacji penitencjarnej spowoduje pogorszenie stanu jej zdrowia i może poważnie zagrażać jej życiu, a także decyzje o stosowaniu wobec niej środków nienależących do środków leczniczych, nieznanych psychiatrii: (kajdanek), ograniczaniu kontaktów z najbliższymi, należy rozpatrywać w kategoriach naruszenia fundamentalnych praw konstytucyjnych: prawa do ochrony zdrowia i życia, prawa do wolności od nieludzkiego bądź poniżającego traktowania lub karania oraz prawa dostępu do świadczeń opieki zdrowotnej.

Rzecznik nie dysponuje środkami prawnymi, za pomocą których mógłby kwestionować decyzję niezawisłego sądu o zastosowaniu środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania, nie może także ingerować w decyzje i czynności procesowe podejmowane przez organy prokuratury w ramach prowadzonych postępowań. Stąd w przedmiotowej sprawie działanie Rzecznika mogło mieć charakter jedynie informacyjny i postulatywny. Rzecznik skierował pismo do organu dysponującego, w którym przedstawił swoje zaniepokojenie sytuacją pana Juliana w warunkach izolacji penitencjarnej i zwrócił się o rozważenie, czy nie zachodzą przesłanki uzasadniające stosowanie wobec niego tymczasowego aresztowania w podmiocie leczniczym, znajdującym się poza strukturą Służby Więziennej.

Niestety, organ dysponujący nie podzielił tego stanowiska. Poinformował Rzecznika, że zastosowanie tymczasowego aresztowania wobec Juliana K. było środkiem ostatecznym, proporcjonalnym i podejmowanym w warunkach dostosowanych do jego potrzeb, biorąc pod uwagę jego stan zdrowia. Prokuratura powiadomiła jednocześnie, że jest już w posiadaniu opinii biegłych psychiatrów dotyczącej stanu poczytalności pana Juliana w chwili popełnienia zarzucanych mu czynów i w oparciu o nią będą podejmowane dalsze decyzje w sprawie.

Z posiadanych przez Rzecznika informacji wynika, że w opinii biegłych mężczyzna w chwili popełnienia czynu nie miał zachowanej zdolności rozpoznania jego znaczenia i pokierowania swoim postępowaniem, a w takim razie nie będzie odpowiadał karnie. Jest więc szansa, że w niedługim czasie opuści areszt i uzyska możliwość leczenia w odpowiednim zakładzie leczniczym.

Niewyjaśnione pobicie

W sprawie tej są jeszcze dodatkowe wątki, które Rzecznik bada, m.in.: zarzut pobicia go przez funkcjonariuszy Służby Więziennej. Prokuratura umorzyła postępowanie w tym przedmiocie wobec niestwierdzenia danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia przestępstwa. Jednak analiza akt postępowania wykazała, że postępowanie dowodowe praktycznie nie zostało przeprowadzone: ograniczono się wyłącznie do uzyskania stanowiska aresztu śledczego i zapoznania z dokumentacją medyczną osadzonego. Na tej podstawie informacje przekazane przez osadzonego uznano za niewiarygodne Uzasadniając decyzję o umorzeniu postępowania wskazano, że informacje zawarte przez pokrzywdzonego w zawiadomieniu o popełnieniu przestępstwa w sposób niedostateczny precyzowały okoliczności zdarzenia. Nie zwrócono się jednak do pokrzywdzonego o ich pisemne uzupełnienie, jak również nie przesłuchano go co do okoliczności tych zdarzeń. Zaniechano przesłuchania świadków, w tym m.in. ojca osadzonego, który widział obrażenia na ciele syna, oraz nie zabezpieczono nagrań z monitoringu.

Rzecznik zwrócił się do właściwej prokuratury o ponowne podjęcie śledztwa w tej sprawie, wskazując na stwierdzone braki. Podkreślił jednocześnie, że w przypadku osób z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną ryzyko naruszeń ich praw jest zdecydowanie większe niż w odniesieniu do pozostałych osadzonych w jednostkach penitencjarnych. Ze względu na to od organów państwa należy oczekiwać szczególnej staranności przy wyjaśnianiu tego rodzaju spraw i szczególnej dbałości o zapewnienie tym osobom wszelkich gwarancji procesowych.

RPO: Należy stworzyć rozwiązania umożliwiające właściwe postępowanie z osobami, u których choroba psychiczna ujawniła się w trakcie odbywania kary pozbawienia wolności

Data: 2017-07-07

W Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich wielokrotnie podejmowano działania odnoszące się do sytuacji osób z niepełnosprawnością psychiczną odbywających karę pozbawienia wolności. W korespondencji do resortów sprawiedliwości i zdrowia oraz do Dyrekcji Generalnej Służby Więziennej Rzecznik przedstawiał postulat stworzenia podstaw prawnych dla umieszczenia w zakładzie psychiatrycznym o odpowiednim stopniu zabezpieczenia osób, którym sąd penitencjarny obligatoryjnie udzielił przerwy w wykonaniu kary pozbawienia wolności z powodu choroby psychicznej, a które stanowią bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia swojego oraz innych osób.

Problem ten uznany został za poważny i wymagający podjęcia niezwłocznych działań, które doprowadzą do wypracowania wymaganych rozwiązań legislacyjnych o charakterze systemowym. Rozwiązania te umożliwiłyby skierowanie do szpitali psychiatrycznych o odpowiednim stopniu zabezpieczenia osób skazanych, u których choroba psychiczna ujawniła się w trakcie odbywania kary pozbawienia wolności oraz zapewniłyby właściwą opiekę leczniczą skazanym dotkniętym chorobą psychiczną.

W związku z powyższym Rzecznik zwrócił się do Ministrów z prośbą o podjęcie działań celem powołania wspólnego zespołu roboczego obu resortów. Jego zadaniem byłoby wypracowanie rozwiązań, które doprowadzą do stworzenia podstaw prawnych i instytucjonalnych, umożliwiających właściwe postępowanie z osobami, u których choroba psychiczna ujawniła się w trakcie odbywania kary pozbawienia wolności.

IX.517.570.2016

Co dalej z osobami z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną, które przebywają w więzieniach? Rzecznik pisze do Ministra Sprawiedliwości

Data: 2017-03-06

Wśród kwestii wzbudzających szczególne zainteresowanie Rzecznika Praw Obywatelskich znajduje się sytuacja osób z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną, przebywających w jednostkach penitencjarnych. Dostrzegając działania, jakie zostały podjęte w resorcie sprawiedliwości w powyższej materii, Rzecznik dostrzegł jednak, że są one skoncentrowane na ocenie sposobu wykonywania orzeczeń, czyli legalności i prawidłowości osadzenia takich osób w jednostkach penitencjarnych.

Niestety, w ocenie Rzecznika, działania organów sądowych w przedmiotowym zakresie są niewystarczające. Wskazują na to także wyniki badań, przeprowadzonych w Biurze RPO, a dotyczących sytuacji 120 osób pozbawionych wolności: osadzonych, u których rozpoznano upośledzenie umysłowe w stopniu umiarkowanym oraz skazanych, wobec których prowadzono badania psychologiczne i psychiatryczne. Jednocześnie dokonano analizy akt sądowych 80 postępowań sądowych toczących się wobec 33 skazanych pod kątem istnienia przesłanek kasacyjnych lub uzasadniających wystąpienie do właściwego organu o rozważenie wznowienia postępowania.

W rezultacie doszło do zakwestionowania 34 rozstrzygnięć, zaś w odniesieniu do 22 postępowań Rzecznik wystąpił do Prezesów Sądów o rozważenie wznowienia postępowania wskazując, iż po zapadnięciu wyroku ujawniły się nowe, istotne i nieznane sądowi orzekającemu okoliczności, wskazujące, że orzeczenie zapadło z naruszeniem przepisów dotyczących konieczności zapewnienia obrony obligatoryjnej. W kasacjach zawarto z kolei zarzuty: rażącego i mającego istotny wpływ na treść orzeczenia naruszenia przepisów postępowania, w tym szeroko pojętego prawa do obrony, zaistnienie bezwzględnych przyczyn odwoławczych wskazanych w art. 439 § 1 pkt 10 k.p.k., wobec niezapewnienia obrońcy z urzędu oraz naruszenie przepisów postępowania polegające np. na rozpoznaniu przez sąd sprawy pod nieobecność oskarżonego.

Przeprowadzona analiza wskazanych postępowań sądowych wykazała poważną i niepokojącą z perspektywy praw i wolności obywatelskich skalę naruszeń. Rzecznik przypomniał, że do działań mających zagwarantować respektowanie praw osób z niepełnosprawnością psychiczną lub intelektualną, przebywających w jednostkach penitencjarnych, zobowiązuje Polskę Zalecenie Komisji Europejskiej z dnia 27 listopada 2013 r. w sprawie gwarancji procesowych dla osób wymagających szczególnego traktowania podejrzanych lub oskarżonych w postępowaniu karnym.  Prawo dostępu osób z niepełnosprawnościami do wymiaru sprawiedliwości wynika natomiast z art. 13 Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych, który zobowiązuje Państwa-Strony Konwencji do wprowadzenia dostosowań proceduralnych w celu ułatwienia skutecznego udziału osób z niepełnosprawnościami we wszelkich postępowaniach prawnych, w tym na etapie śledztwa i innych form postępowania przygotowawczego.

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o rozważenie podjęcia działań zgodnie z posiadanymi kompetencjami oraz o przedstawienie stanowiska w przedmiotowej sprawie.

IX.517.2.2015