Zawartość
Liczba całkowita wyników: 163

Wybory

Formularz wyszukiwania

np.: 06/2021
np.: 06/2021
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

Jak Rzecznik Praw Obywatelskich wyjaśniał sprawę wyborów kopertowych w 2020 r. i co udało się mu ustalić?

Data: 2021-05-10

10 maja 2020 r. miały się w Polsce odbyć wybory prezydenckie. Głosowanie się jednak nie odbyło. Nie dlatego, że – po rozważeniu nowych okoliczności – władze wprowadziły stan klęski żywiołowej. Po prostu dwaj politycy, poseł Jarosław Kaczyński i poseł Jarosław Gowin, ogłosili, że wyborów nie będzie.

Już dwa miesiące przed tym zapowiedzianym na 10 maja głosowaniem prowadzenie kampanii wyborczej ograniczone zostało do internetu i mediów – epidemia nie pozwoliła na organizowanie spotkań, wizyt i wieców. Ale rządzący chcieli wyborów w maju – epidemia zapowiadała też kryzys, z czym musiał się wiązać spadek notowań partii rządzącej i urzędującego prezydenta.

Pięć tygodni przed głosowaniem większość sejmowa zmieniała prawo wyborcze w ekspresowym tempie tak, że głosowanie miało być tylko korespondencyjne. Reguły głosowania zostały zmienione w toku trwającego procesu wyborczego. Poprawka rządowa dołączona w ostatniej chwili do „Tarczy Antykryzysowej” i nigdy nie przedyskutowana wyłączyła z organizacji wyborów Państwową Komisję Wyborczą (jak się potem okazało, nawet pomysłodawcy zmiany nie rozumieli jej konsekwencji). Wybory miał zorganizować minister – członek rządu i polityk partii, która wystawiła jednego z kandydatów. Głosy miała zbierać podległa mu Poczta (która na podstawie anonimowego e-maila domagała się od władz lokalnych spisu wyborców z ich pełnymi danymi osobowymi. Ponieważ samorządy w większości odmówiły, rząd dostarczył Poczcie dane 30 mln obywateli z rejestru PESEL). Karty do głosowania – według wzoru stworzonego przez rząd, a nie PKW – miała wydrukować podległa innemu politykowi tej partii Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych. Zleciła to zadanie prywatnej spółce. A przepisy, które by na to pozwoliły (o ile odłoży się na bok wątpliwości konstytucyjne) nawet nie były gotowe – zajmował się nimi Senat.

Obywatele byli zdezorientowani. Zapowiadana przez rząd procedura głosowania „pocztowego” nie przewidywała nieszablonowych sytuacji. Praktycznie pozbawiała prawa do głosu tych, którzy mieszkają poza miejscem zameldowania, i osoby w kwarantannie. Pomijała prawa osób z niepełnosprawnościami, czy Polaków za granicą. Wybory traciły kolejne przymioty. Nie były już ani powszechne, ani tajne, ani równe…

Na dziesięć dni przed głosowaniem pocztowe karty wyborcze wyciekły. Nie było wiadomo, kto ma do nich dostęp – wrzucić do urn pocztowych w myśl uchwalanych przepisów mógł je każdy. Głównym pytaniem, jakie zadawali publicyści w mediach (i sami obywatele), nie było „kto przedstawił lepszy program?”– ale „czy w ogóle należy głosować?”.

Trzy dni przed terminem rządzący odwołali więc wybory, ale potem prezydent podpisał ustawę o anulowanych właśnie „wyborach korespondencyjnych”. A po wyborach, które były, ale się nie odbyły, pozbawiona prawa organizacji wyborów PKW oświadczyła, że należy je powtórzyć, bo zaszła sytuacja analogiczna do tej, gdy wszyscy kandydaci wycofują się z wyborów. Rząd nie publikował jednak tego stanowiska, bo wtedy Marszałek Sejmu musiałby szybko podać nowy termin głosowania – tymczasem w parlamencie trwały prace nad kolejną ustawą wyborczą, po raz wtóry zmieniającą zasady głosowania (tym razem miała je organizować PKW). Nowy termin nie mieścił się już w rygorach Konstytucji: nakazuje ona organizację głosowania najpóźniej na 75 dni przed końcem kadencji prezydenta. Ustawa miała też „przedłużyć” prawo startu kandydatom zarejestrowanym w wyborach 10 maja i umożliwić start nowym – nowi jednak mieli dostać siedem razy krótszy termin na zebranie stu tysięcy podpisów poparcia. W takich warunkach udać się to tylko mogło przedstawicielom dużych partii. Rządzący porozumieli się w tej sprawie z opozycją.

- Ale Konstytucja nie jest tylko dla tych, którzy mają zorganizowane struktury. Żaden nowy kandydat nie powinien być gorzej traktowany od dotychczasowych kandydatów, skoro mają to być całkowicie nowe wybory – mowił Adam Bodnar w Senacie, 1 czerwca 2020 r.

Plan polityczny zakładał, że wybory odbędą się 28 czerwca. Dzięki temu i dzięki skróceniu czasu także na procedury powyborcze wszystko zakończyć się miało przed upływem kadencji obecnego prezydenta (gdyby obowiązywał stan klęski żywiołowej – o którego wprowadzenie apelował także RPO – kadencja ulegałaby automatycznemu wydłużeniu, ale wybory odbyłyby się też dużo później). Nad wynikami tych wyborów wisiała groźba unieważnienia – ze względu na naruszenie reguł konstytucyjnych.

Działania RPO

RPO od początku przestrzegał przed konsekwencjami takiego działania, przygotowywał ekspertyzy prawne i zwracał się o nie od OBWE, alarmował w sprawie nonszalanckiego posługiwania się spisami wyborców z danymi osobowymi obywateli przekazywanych bez podstawy prawnej spółce, jaką jest Poczta Polska. Interweniował też w obronie prokurator Ewy Wrzosek, którą spotkały konsekwencje dyscyplinarne za próbę wyjaśnienia, co się stało z wyborami.

A kiedy – po raz pierwszy od 1989 r prawa wyborcze zostały nagięte przez rządzących w taki sposób – zaczął krok po kroku wyjaśniać, kto konkretnie podejmował decyzje w tej sprawie oraz na jakiej podstawie.

Po zebraniu informacji zaskarżył decyzję premiera o organizacji wyborów „kopertowych” bez podstawy prawnej. Wojewódzki Sąd Administracyjny przyznał RPO rację i uznał decyzję premiera za nieważną.

Poniżej Czytelnik znajdzie – w układzie chronologicznym (od najnowszego) działania RPO w tej sprawie.

RPO nie był tu sam – bo do działań wyjaśniających i naprawczych włączyła się Najwyższa Izba Kontroli.

Minister Cyfryzacji nie mógł przekazać rejestru PESEL Poczcie Polskiej na wybory korespondencyjne 10 maja 2020 r. WSA uznał skargę RPO

Data: 2021-03-23
  • Przekazując w kwietniu 2020 r. dane obywateli Poczcie Polskiej na zapowiadane wybory korespondencyjne na Prezydenta RP,  Minister Cyfryzacji działał bez podstawy prawnej. Naruszył tym samym art. 7 i art. 51 Konstytucji
  • Wojewódzki Sąd Administracyjny (IV SA/Wa 1817/20) uwzględnił skargę RPO, który wniósł o uznanie tej czynności ministra za bezskuteczną
  • To kolejny zgodny z wnioskiem RPO wyrok WSA w sprawie zwiazanej z niedoszłymi wyborami korespondencyjnymi z 10 maja 2020 r.

22 kwietnia 2020 r. Minister Cyfryzacji udostępnił spółce Poczta Polska S.A. dane osobowe z rejestru PESEL dotyczące obywateli polskich. Jak wynika z wyjaśnień z MC, jakie otrzymał Rzecznik, dane obywateli zapisano na płycie DVD i zabezpieczone hasłem. Płytę przekazano osobie reprezentującej Pocztę Polską po zweryfikowaniu jej tożsamości. Hasło do danych zapisanych na płycie nie zostało przekazane razem z płytą lecz osobnym kanałem komunikacyjnym.

Przekazane dane obejmowały:

  • numer PESEL,
  • imię (imiona),
  • nazwisko
  • oraz w zależności od tego jakie dane osoba ma zarejestrowane w rejestrze PESEL – aktualny adres zameldowania na pobyt stały, a w przypadku jego braku ostatni adres zameldowania na pobyt stały, a także adres zameldowania na pobyt czasowy.

30 kwietnia 2020 r. RPO zwrócił uwagę ministrowi cyfryzacj Markowi Zagórskiemu, że nie miał podstawy prawnej, by przekazać te dane Poczcie Polskiej. Minister odpowiedział, że dostał z Poczty taki wniosek, a dane wydał na podstawie specustawy kowidowej (Tarczy Antykryzysowej 2.0). Na tej podstawie Prezes Rady Ministrów polecił Poczcie Polskiej zorganizowanie wyborów korespondencyjnych 10 maja 2020 r.

W skardze do WSA z 15 maja 2020 r. Rzecznik wskazał, że ustawa ta nie dawała podstaw do wydania spółce Poczta Polska płyty z danymi obywateli.

Ustawa, na którą powołał się minister, pozwalała realizować zadania związane z organizacją wyborów Prezydenta RP zapowiedzianych na 10 maja. Tyle że 20 kwietnia Poczta Polska nie organizowała tych wyborów. Przepisy, które na to pozwalały, weszły w życie dopiero 9 maja (prezydent podpisał je 8 maja).

Zatem decyzja premiera z 16 kwietnia 2020 r. była wydana z rażącym naruszeniem prawa.  RPO oddzielnie zaskarżył ją do WSA i wygrał we wrześniu 2020 r. (premier odwołuje się do NSA). Tym samym Poczta Polska nie miała kompetencji, by taką decyzję wykonać – zatem jej wniosek do Ministra Cyfryzacji nie miał prawnego znaczenia. Wynika z tego, że decyzja wydana na podstawie ustawy kowidowej była niewykonalna i jej niewykonalność ma charakter trwały.

Rozporządzenie RODO pozwala na przetwarzanie danych osobowych wyłącznie kiedy jest niezbędne do wypełnienia obowiązku prawnego ciążącego na administratorze lub przetwarzanie jest niezbędne do wykonania zadania realizowanego w interesie publicznym lub w ramach sprawowania władzy publicznej powierzonej administratorowi. Tyle że w Polsce takiej podstawy prawnej nie było.

Nie można zaakceptować tezy, że na podstawie art. 99 ustawy Tarcza Antykryzysowa 2.0 Poczta Polska może sięgać po dowolne dane z rejestru PESEL, bądź też z innego spisu lub rejestru będącego w dyspozycji administracji publicznej. Akceptacja tego przepisu jako samodzielnej podstawy przetwarzania danych osobowych doprowadzałaby do sytuacji, w której Poczta Polska (jako wyznaczony operator pocztowy) mógłby dowolnie agregować dane zebrane w różnych rejestrach, a jedynym wymogiem dla takiego działania byłoby złożenie wniosku w formie elektronicznej.

Sytuacja, w której operatorowi jest przyznana nieograniczona możliwość agregacji danych z rejestrów publicznych,  sprzeczna jest również z systemowym podejściem do ochrony danych osobowych przyjętym w Konstytucji. Jej art.. 47  zawiera gwarancje ochrony prywatności, a art. 51 odnosi się bezpośrednio do aspektów ochrony prywatności związanych z przetwarzaniem informacji o jednostce. Art. 99 Tarczy 2.0 nie wystarcza, bo nie wypełnia on wymogów, aby skutecznie ograniczyć prawa obywateli zapisane w Konstytucji.

26 lutego 2021 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie - po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w trybie uproszczonym sprawy ze skargi RPO na czynność Ministra Cyfryzacji w przedmiocie udostępnienia danych osobowych z rejestru PESEL - stwierdził bezskuteczność tej czynności. Wyrok nie jest prawomocny – MC może się odwołać do NSA.

VII.501.119.2020

Utrzymać wyrok WSA o nieważności decyzji premiera ws. wyborów korespondencyjnych. Pismo RPO do NSA

Data: 2020-12-18
  • RPO chce utrzymania wyroku o nieważności decyzji premiera Mateusza Morawieckiego, która polecała Poczcie Polskiej przygotowanie wyborów na Prezydenta RP 10 maja 2020 r. w trybie korespondencyjnym
  • Rażąco naruszyła ona prawo i nie miała podstawy prawnej - tak decyzję z 16 kwietnia 2020 r. ocenił Wojewódzki Sąd Administracyjny 
  • Premier i Poczta Polska wnoszą do Naczelnego Sądu Administracyjnego o uchylenie wyroku oraz o oddalenie skargi Rzecznika
  • WSA właściwie wyważył konstytucyjną wartość, jaką jest ochrona czynnego prawa wyborczego obywateli - replikuje Adam Bodnar
  • A premier stara się nie dostrzegać, że próbowano obejść przepisy Kodeksu wyborczego 

18 grudnia 2020 r. Rzecznik Praw Obywatelskich przesłał do NSA odpowiedź na skargi kasacyjne Prezesa Rady Ministrów i Poczty Polskiej (PEŁNA DOKUMENTACJA W ZAŁĄCZNIKACH NA DOLE STRONY). Wnosi o ich oddalenie jako nie mających usprawiedliwionych podstaw.

Adam Bodnar zgadza się z argumentami sądu I instancji, który wyczerpująco wypowiedział się w uzasadnieniu wyroku co do problemów prawnych przedstawionych w obu skargach kasacyjnych.

16 kwietnia 2020 r. Prezes Rady Ministrów wydał decyzję polecającą Poczcie Polskiej przygotowanie wyborów na Prezydenta RP w trybie korespondencyjnym w dniu 10 maja 2020 r.  Na tej podstawie Poczta  wystąpiła do władz samorządowych o przekazanie jej  spisów wyborców (znaczna część samorządów odmówiła). Do wyborów w tym trybie ostatecznie nie doszło.

28 kwietnia 2020 r. RPO złożył do WSA skargę na tę decyzję. Wniósł, by sąd stwierdził jej nieważność, bo rażąco naruszała ona prawo i negatywnie wpływała na prawa obywatelskie. RPO zarzucił jej:

  • brak podstawy prawnej oraz rażące naruszenie prawa, polegające na poleceniu Poczcie Polskiej S.A. realizacji zadania, które w dniu jej wydania nie leżało w sferze zadań operatora publicznego. Przepisy ustawy z 5 stycznia 2011 r. - Kodeks wyborczy  powierzają je odpowiednio komisarzowi wyborczemu, urzędnikowi wyborczemu, a także Głównemu Inspektorowi Sanitarnemu oraz Inspekcji Sanitarnej w przypadku osób poddanych kwarantannie;
  • naruszenie przepisów postępowania, mające istotny wpływ na wynik sprawy,  tj. przepisów ustawy „covidowej” z 2 marca 2020 r., przez uznanie, że polecenie przekazania Poczcie Polskiej S.A. spisu wszystkich wyborców wyczerpuje przesłankę zapobiegania COVID-19.

Wyrok WSA

15 września 2020 r. WSA w Warszawie (sygn. akt VII SA/Wa 992/20)  stwierdził nieważność decyzji z powodu rażącego naruszenia prawa oraz z powodu braku podstawy prawnej.

Uznał, że decyzja premiera rażąco narusza:

  • art. 7 i 127 ust. 1 Konstytucji RP,
  • art. 157 § 1 i art. 187 § 1 i 2 ustawy z 5 stycznia 2011 r. - Kodeks wyborczy,
  • art. 6 kpa,
  • art. 5 ustawy z 8 sierpnia 1996 r. o Radzie Ministrów,
  • art. 11 ust. 2 w związku z art. 11 ust. 2a i ust. 3 ustawy z 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych.

WSA przypomniał zasady, na których podstawie wybiera się Prezydenta RP, tj. zasady powszechności, równości i bezpośredniości wyborów prezydenckich oraz tajności. WSA podzielił argumentację RPO w zakresie, w jakim tylko wąska grupa wyborców określona w kodeksie wyborczym (art. 53a) mogła w dniu wydania zaskarżonej decyzji głosować w sposób korespondencyjny. Wskazał, że nie została zagwarantowana równość, bezpośredniość i tajność wyborów.

Jedynym organem uprawnionym do organizacji wyborów w dniu wydania decyzji była Państwowa Komisja Wyborcza, a organem zapewniającym jej obsługę było Krajowe Biuro Wyborcze. Nie istniały przepisy rangi ustawowej, które wyłączałyby stosowanie Kodeksu wyborczego.

Nie można uznać, że były nimi przepisy ustawy z 2 marca 2020 r. Upoważniały  one Prezesa RM jedynie do wydawania poleceń w związku z przeciwdziałaniem COVID-19, nie zaś do polecenia innym jednostkom przygotowań do organizacji wyborów prezydenckich w trybie korespondencyjnym.

WSA odniósł się również do skutków społeczno-gospodarczych rażącego naruszenia prawa przez decyzję premiera. Wskazał, że wywołała ona w społeczeństwie stan niepewności, a z niezaprzeczonych doniesień medialnych wynika, iż organizacja tych wyborów wygenerowała wysokie koszty.

W odniesieniu do braku podstawy prawnej dla zaskarżonej decyzji, WSA wskazał, że w tak ważnej kwestii, jaką jest wybór najważniejszej osoby w państwie, nie można powoływać się na ogólne normy wynikające z ustawy z 2 marca 2020 r. W tej materii powinny być przestrzegane zasady legalizmu. Żaden z wyborców spoza wąskiej grupy określonej w kodeksie wyborczym nie mógł głosować korespondencyjnie, a zatem nie mogły odbyć się legalne wybory korespondencyjne w tej dacie. Organizacja wyborów to odrębne czynności określone w kodeksie wyborczym i nie mają one nic wspólnego z przeciwdziałaniem COVID-19.

Uzasadnienie wniosku RPO o oddalenie skargi kasacyjnej Prezesa Rady Ministrów

Prezes Rady Ministrów podnosi naruszenie przez WSA art. 11 ust. 2 w zw. z art. 11 ust. 2a i ust. 3 ustawy covidowej z 2 marca 2020 r.  przez błędne uznanie, że nie mógł na tej podstawie polecić Poczcie Polskiej czynności niezbędnych do przygotowania przeprowadzenia wyborów Prezydenta w trybie korespondencyjnym.

Zarzut ten nie znajduje uzasadnienia, a obszerne wywody skarżącego w tym zakresie są całkowicie chybione. WSA w uzasadnieniu wyroku nie kwestionuje bowiem obowiązywania ustawy z 2 marca 2020 r., lecz stwierdza, że na tej podstawie Prezes Rady Ministrów nie był uprawniony do wydania polecenia.

Skarżący stara się nie dostrzegać, że z pomocą tej ustawy próbowano obejść przepisy Kodeksu wyborczego i powierzyć szereg zadań związanych z organizacją wyborów podmiotowi, który winien pełnić tylko rolę przypisaną mu w Kodeksie wyborczym.

Skarżący twierdzi, że mógł polecić Poczcie Polskiej S.A. realizację zadań związanych z przygotowaniem wyborów w formie korespondencyjnej, albowiem Kodeks wyborczy przewiduje taką formę głosowania. Stwierdzenie to jest o tyle niezrozumiałe, iż z jednej strony skarżący twierdzi, że podejmował działania celem przeciwdziałania COVID-19, by zapewnić ochronę zdrowia jak najszerszej grupy wyborców, a potem wskazuje tylko na osoby, które w dacie wydawania decyzji były na podstawie art. 53a k.w. uprawnione do głosowania korespondencyjnego.

A stwierdzenie o zamiarze przygotowania głosowania korespondencyjnego jedynie dla uprawnionej grupy wyborców pozostaje w oczywistej sprzeczności z uzasadnieniem decyzji z 16 kwietnia. Wskazano w niej: „Realizacja polecenia ma na celu przeciwdziałanie COVID-19, poprzez zapobieżenie rozprzestrzeniania się wirusa SARS-CoV-2 w wyniku gromadzenia się ludzi w dużych grupach w następstwie realizacji przez nich czynnego prawa do głosowania w wyborach prezydenckich w formie wizyty w lokalu wyborczym”.

Skoro celem Prezesa Rady Ministrów była jak najszersza ochrona zdrowia publicznego, to tym bardziej dziwi, że nie dostrzegł on, iż w dacie wydawania decyzji została uchwalona ustawa z 16 kwietnia 2020 r. o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa. Na jej mocy stosowanie przepisów o głosowaniu korespondencyjnym zostało w okresie stanu epidemii wykluczone. Ustawa ta weszła co prawda w życie 18 kwietnia 2020 r., jednakże wcześniej była procedowana w Sejmie, o czym Prezes Rady Ministrów z pewnością  wiedział.

Zaskakujący jest także argument skarżącego, że ustawa z 16 kwietnia nie uchyliła przepisów Kodeksu wyborczego o głosowaniu korespondencyjnym oraz że przepisy te mogły i powinny być stosowane również po 18 kwietnia - pod warunkiem, że w trakcie tych wyborów nie będzie już obowiązywał ani stan zagrożenia epidemicznego, ani stan epidemii. Skarżący wskazuje, że w takiej sytuacji tym bardziej zasadne było, aby Poczta Polska S.A. mogła się była do tych wyborów odpowiednio przygotować - konkluduje, że temu właśnie miała służyć decyzja.

Wynika z tego, że Prezes Rady Ministrów przewidywał, że 10 maja 2020 r. stan zagrożenia epidemicznego ani stan epidemii może już nie obowiązywać. Tym bardziej dziwi więc fakt podjęcia działań, które mogły podjąć ustanowione do tego organy wyborcze i wydawanie poleceń, które mogły nie mieć związku z przeciwdziałaniem COVID-19.

Kolejny zarzut dotyczy naruszenia art. 127 ust. 1 Konstytucji przez błędne uznanie, że zaskarżona decyzja naruszyła go, obligując Pocztę Polską S.A. do  przeprowadzenia wyborów wyłącznie korespondencyjnych, podczas gdy w rzeczywistości zaskarżona decyzja została wydana na innej podstawie prawnej i nie ma nic wspólnego z jakimikolwiek rozstrzygnięciami w zakresie wyborów zastrzeżonymi  na rzecz uprawnionych organów.

Zarzut ten nie zasługuje na uwzględnienie choćby z uwagi na argumenty skarżącego w odniesieniu do pierwszego zarzutu, gdzie stwierdził, że decyzja służyła temu, by Poczta Polska mogła się była do tych wyborów odpowiednio wcześnie i dobrze przygotować.

Nie można także zgodzić się z argumentacją, że WSA dokonał rozszerzającej interpretacji decyzji, skoro z jej uzasadnienia wynika, że „realizacja polecenia ma na celu przeciwdziałanie COVID-19, poprzez zapobieżenie rozprzestrzeniania się wirusa SARS-CoV-2 w wyniku gromadzenia się ludzi w dużych grupach w następstwie realizacji przez nich czynnego prawa do głosowania w wyborach prezydenckich w formie wizyty w lokalu wyborczym”.

A nie sposób zgodzić się ze skarżącym, że grupa wyborców uprawnionych do głosowania korespondencyjnego w dacie wydawania decyzji, jest grupą wyborców, o jakiej mowa w treści jej uzasadnienia. Prezes Rady Ministrów  naruszył zatem art. 127 ust. 1 Konstytucji, wkraczając w kompetencje zastrzeżone na rzecz organów wyborczych, podejmując próbę zorganizowania powszechnych wyborów, które nie gwarantowały równości, bezpośredniości i tajności.

Bezzasadny jest także zarzut naruszenia art. 157 § 1 i 187 § 1 i 2 k.w. przez błędne uznanie, że decyzja obejmowała materię zastrzeżone do kompetencji PKW oraz wykonującego jej obsługę techniczno-organizacyjną KBW, podczas gdy w rzeczywistości została wydana na innej podstawie prawnej i dotyczyła wewnętrznej organizacji i działań przygotowawczych Poczty Polskiej S.A., nie zaś organizowania lub przygotowywania lub przeprowadzania wyborów pozostającego w kompetencji właściwych organów wyborczych.

RPO popiera argumentację z uzasadnienia wyroku. WSA obszernie wyjaśnił, jakie zadania zostały nałożone przez ustawodawcę na PKW oraz wskazał, że wyłącznie do KBW należało w dniu wydania zaskarżonej decyzji zapewnienie warunków organizacyjno-administracyjnych, finansowych i technicznych, związanych z organizacją i przeprowadzaniem wyborów i referendów. A kompetencje PKW nie zostały do dnia wydawania  decyzji  w żaden prawny sposób przyznane innemu organowi publicznemu lub podmiotowi, w tym Prezesowi Rady Ministrów.

Całkowicie nietrafny jest zarzut  dotyczący naruszenia art. 7 Konstytucji RP, art. 6 k.pa. i art. 5  pkt 1-7 ustawy z 8 sierpnia 1996 r. o Radzie Ministrów - przez błędne zastosowanie i uznanie, że Prezes Rady Ministrów przekroczył swoje kompetencje, bo nie ma uprawnień do organizowania i przeprowadzania jakichkolwiek wyborów powszechnych, podczas gdy w rzeczywistości Prezes Rady Ministrów nie podejmował żadnych działań zmierzających do organizowania i przeprowadzenia wyborów.

Rzecznik wskazał na słuszną konkluzję WSA: „Przepisy ustawy zasadniczej i ustawy o Radzie Ministrów nie przyznają Prezesowi Rady Ministrów żadnych uprawnień w zakresie zmierzającym do organizacji i przygotowania (lub zlecania komukolwiek takich czynności) jakichkolwiek wyborów”. I dalej: „Polecenie - w takiej sytuacji prawnej - przez Prezesa Rady Ministrów Poczcie Polskiej S.A. „realizacji działań w zakresie przeciwdziałania COVID-19, polegających na podjęciu i realizacji niezbędnych czynności zmierzających do przygotowania przeprowadzenia wyborów Prezydenta RP w 2020 r., w trybie korespondencyjnym, w szczególności poprzez przygotowanie struktury organizacyjnej, zapewnienie niezbędnej infrastruktury oraz pozyskanie koniecznych zasobów materialnych kadrowych” nie miało koniecznego i wystarczającego prawnego umocowania i dotyczyło takich wyborów, jakie w dacie wydawania decyzji odbyć się nie mogły z uwagi na brak podstawy prawnej do „przeprowadzenia wyborów Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w 2020 r., w trybie korespondencyjnym”.

To ostatnie wyrażenie, ze względu na obowiązujące wówczas przepisy prawa, wskazuje wyraźnie, że mowa o zastosowaniu trybu korespondencyjnych wyborów do wszystkich wyborców, a nie tylko do kilku grup mających szczególne cechy (niepełnosprawności, zakażenia, zobowiązania do przebywania na kwarantannie lub w izolacji itp.).

Zarówno konstytucyjna zasada legalizmu (art. 7 Konstytucji), jak i zasada praworządności (art. 6 k.p.a.) zostały obszernie objaśnione. Należy przypomnieć, że w toku postępowania organy administracji publicznej stoją na straży praworządności. Organy administracji publicznej mają zatem nie tylko obowiązek działania na podstawie i w granicach prawa, ale także czuwania nad tym, aby zachowania wszystkich uczestników postępowania administracyjnego były zgodne z prawem. Organy administracji publicznej są odpowiedzialne za naruszenia prawa w toku postępowania administracyjnego bez względu na to, kto dopuścił się tego naruszenia.

Uzasadnienie wniosku RPO o oddalenie skargi kasacyjnej Poczty Polskiej

Poczta Polska S.A. wskazała na naruszenie przez WSA art. 127 ust. 1 Konstytucji RP przez błędną wykładnię przymiotników wyborczych, powodującą przyjęcie, że wybory korespondencyjne przeprowadzone z udziałem wszystkich posiadających czynne prawo wyborcze będą sprzeczne z Konstytucją. 

Nie można zgodzić się z tym zarzutem. Skarżąca rozważa hipotetyczną sytuację, gdzie uprawnieni do głosowania korespondencyjnego byliby wszyscy wyborcy, a taka prawna możliwość w dacie wydania decyzji nie istniała. Rzecznik podzielił w tym zakresie ustalenia WSA w zaskarżonym wyroku. Odwołał się również do wyroku TK z 20 lipca 2011 r. oraz Kodeksu dobrych praktyk w sprawach wyborczych Komisji Weneckiej Rady Europy. RPO wskazał także na wątpliwości jakie wiążą się z przeprowadzeniem wyborów jedynie w formie korespondencyjnej, które przedstawił w opinii skierowanej dla Senatu RP w sprawie ustawy uchwalonej przez Sejm 6 kwietnia 2020 r. 

RPO podkreśla, że niezasadny jest też zarzut naruszenia art. 157 § 1 i art. 187 § 1 i § 2 k.w. - poprzez ich niewłaściwe zastosowanie i przyjęcie, że decyzja przyznawała Poczcie Polskiej S.A. kompetencje i właściwość organu wyborczego właściwego w sprawach przeprowadzania wyborów. W dniu wydania decyzji zapewnienie warunków organizacyjno-administracyjnych, finansowych i technicznych, związanych z organizacją i przeprowadzaniem wyborów i referendów w zakresie określonym w Kodeksie wyborczym oraz innych ustawach zastrzeżono do kompetencji urzędników wyborczych oraz komisji wyborczych.

Operator pocztowy pełni w tym zakresie wyłącznie zadania techniczne. Z decyzji wynika zaś, że Poczcie Polskiej S.A. polecono realizację szeregu zadań związanych z przygotowaniem przeprowadzenia wyborów Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej w 2020 r., w trybie korespondencyjnym, a katalog ten pozostał otwarty.

Całkowicie niezasadny jest również zarzut naruszenia art. 7 Konstytucji, art. 6 k.p.a.,  art. 5 ustawy z  8 sierpnia 1996 r. o Radzie Ministrów, art. 11 ust. 2 w zw. z art. 11 ust. 2a, ust. 3 ustawy covidowej z 2 marca 2020 r. - poprzez ich błędną wykładnię polegającą na uznaniu, że przepisy ustawy nie upoważniają Prezesa Rady Ministrów do wydania polecenia podjęcia czynności zmierzających do przygotowania wyborów. RPO podzielił stanowisko WSA oraz wskazał, że Prezes Rady Ministrów wykroczył poza przyznane mu Konstytucją i ustawą  o Radzie Ministrów kompetencje. Jego działanie nie realizowało także celu ustawy z 2 marca 2020 r. i wykraczało poza materię w niej uregulowaną.

VII.511.26.2020

Kwoty i co dalej? Udział kobiet w życiu politycznym w Polsce. Analiza i zalecenia

Data: 2020-12-15

Nasze opracowanie dotyczy kwestii zrównoważonego udziału kobiet i mężczyzn w życiu politycznym. Ma to kluczowe znaczenie, jeśli chodzi o urzeczywistnienie konstytucyjnej zasady równości płci.

Analizujemy m.in. regulacje prawa wyborczego dotyczące kwoty płci na listach i pokazujemy, jakie zmiany zachodzą w tym obszarze. Omawiamy też problem reprezentacji kobiet w wybieralnych organach odpowiedzialnych za tworzenie prawa. Wreszcie wskazujemy, jakie działania wydają się być konieczne, zwłaszcza w zakresie legislacji, aby realizacja wszystkich obowiązujących aktualnie postanowień dotyczących równouprawnienia płci stała się możliwa w praktyce.

Przecierał polskie szlaki do Strasburga. Orzekał w TK. Walczył z kryzysem wyborczym 2014 r. Odznaka Honorowa RPO dla Wojciecha Hermelińskiego

Data: 2020-11-30
  • Był jednym z pierwszych polskich adwokatów występujacych przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka
  • Domagał się stosowania przez polskie sądy i prokuraturę Europejskiej Konwencji Praw Człowieka – zanim stało się to standardem
  • Potem swą wrażliwość na obronę praw człowieka przeniósł do Trybunału Konstytucyjnego
  • A jako przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej odbudował zaufanie do procesy wyborczego po kryzysie z 2014 r.

30 listopada 2020 r. odbyła się uroczystość on-line wręczenia Odznaki Honorowej za Zasługi dla Ochrony Praw Człowieka sędziemu Wojciechowi Hermelińskiemu. Wydarzeniu towarzyszyło seminarium poświęcone współczesnym wyzwaniom dotyczącym praw wyborczych.

Wojciech Hermeliński

Wybitny prawnik, adwokat, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w latach 2006-2015 oraz przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej w latach 2014-2019. Występował m.in. jako pełnomocnik skarżących przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka, był wiceprezydentem Europejskiego Instytutu Praw Człowieka oraz członkiem rady programowej Programu Spraw Precedensowych w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

W każdej z pełnionych przez siebie ról starał się wyznaczać wysokie standardy etyczne i profesjonalne oraz dochować wierności  wartościom, na których opiera się demokracja i praworządność. Na podkreślenie zasługuje jego wielki dorobek w zakresie ochrony praw i wolności obywatelskich – i w Polsce, i na arenie międzynarodowej.

Trzy laudacje

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar mówił, że Laureat jest osobą zasłużoną dla praw człowieka ma wielu polach. Jest adwokatem – jednym z pierwszych, który zajmował się sprawami przed ETPCz. W tym sensie należy do grona „founding fathers”, jeśli chodzi  o wdrażanie EKPC w czasach, gdy mało kto wiedział, czym jest Konwencja. A on już wtedy domagał się jej stosowania  przez polskie sądy i prokuraturę. Jego nazwisko przejawiało y się w wielu sprawach ważnych przed ETPCz, takich jak np. sprawa odmowy zwolnienia z kosztów w sprawach cywilnych, problemy reprywatyzacji, przemocy policji (temat wciąż aktualny). Gdy w HFPC powstawał program spraw precedensowych, zaprosiliśmy go do Rady Programowej. Angażował się też w sprawy pro bono, np. molestowania w fabryce pod Warszawą.

Potem został sędzią TK, który wtedy był prawdziwym Trybunałem. Swą wrażliwość strasburską i adwokacką przeniósł na poziom trybunalski.  W TK brał udział w ponad tysiącu spraw, w tym tak ważnych, jak zdolność sądowa dla osób ubezwłasnowolnionych, jawność wniosków o areszt, kontrola prokuratora korespondencji  podejrzanego z obrońcą.

Szczególnie ważny był wyrok stwierdzający, że przepis powodujący uznanie policjanta za całkowicie niezdolnego do pełnienia służby z powodu nosicielstwa wirusa HIV bez względu na stan zdrowia, jest niezgodny z art. 60 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji.  Wyrok ten był świadectwem świetnego zastosowania zasady proporcjonalności oraz głębokiego humanizmu ze strony TK.

Adam Bodnar odczytał list skarżącego z tej sprawy: "Chciałbym jak najbardziej przyłączyć się do podziękowań dla pana Wojciecha Hermelińskiego. Wyrok tamtejszego Trybunału Konstytucyjnego uważam za przełomowy i to nie tylko z tego względu że dotyczył bezpośrednio mojej osoby. Był przede wszystkim symbolem poszanowania dla drugiego człowieka, sprzeciwem wobec dyskryminacji przy jakimkolwiek odstępstwie od przyjętej normy, która nie zawsze bywa doskonała. Orzeczenie TK dodało mi sił i odwagi, by przez kolejne lata swoją postawą dawać świadectwo słuszności tej decyzji. Próbowałem przekazać komunikat, że inność, w moim przypadku chodziło o zakażenie hiv, nie musi być powodem wykluczenia czy dyskwalifikacji z życia zawodowego czy społecznego. Przy odrobinie dobrej woli, chęci zrozumienia i życzliwości można znaleźć rozwiązanie, które będzie służyło obu stronom.  Na dzień dzisiejszy szczęśliwie odszedłem z Policji na własnych warunkach i mogę realizować kolejne życiowe plany. Zapewne wyglądałoby to  zupełnie inaczej i chyba trudno mi myśleć jak, gdyby decyzja TK była inna. Dostałem szansę, za którą jestem ogromnie wdzięczny. Dziękuję raz jeszcze panu Wojciechowi Hermelińskiemu i całemu ówczesnemu składowi orzekającemu. Dziękuję również Fundacji Helsińskiej i Kancelarii Prawnej, którą reprezentowała cudowna pani profesor Małgorzata Bednarek.  Spotkałem na swojej drodze wspaniałych ludzi, co śmiało mogę powiedzieć - jest moim szczęściem".

Także w swej laudacji zastępczyni RPO Hanna Machińska mówiła o ogromnej roli Laureata  jako adwokata w czasach, gdy dopiero wdrażano EKPC. Torował on drogę Polski do włączenia się do sytemu EKP i do standardów orzecznictwa ETPCz. Do historii przeszła sprawa Broniowski przeciw Polsce w kwestii odszkodowania za mienie zabużańskie, w której mec. Hermeliński jako pełnomocnik skarżącego odegrał fundamentalna rolę. Po ugodzie w tej sprawie i wyroku pilotażowym ETPCz polskie prawo zostało zmienione -  otwarto ścieżkę dochodzenia do odszkodowań za mienie zabużańskie przed polskimi sądami. To był przełom, przy czynnym udziale Laureata.   

Dr hab. Jarosław Flis, prof. Uniwersytetu Jagiellońskiego podkreślał, że jako prezes Państwowej Komisji Wyborczej Laureat stawiał czoła kryzysowi po wyborach z listopada 2014 r. i odbudował zaufanie do procesu wyborczego. Podjął wtedy kluczową decyzję co do dostępu do kart wyborczych dla zespołu Fundacji Batorego. Karty zostały zbadane, dzięki czemu można było wyjaśnić sprawę rzekomych oszustw. A po wygraniu wyborów w 2015 r, zwycięska ekipa już do tego nie wracała.

W 2017. zmieniono Kodeks wyborczy, po czym wróciło wspomnienie  2014 r. Ponownie podważono zaufanie do procesu wyborczego. Dzięki Laureatowi wybory z 2018 r, nie skończyły się katastrofą. Potwierdzeniem roli Laureata jako kogoś, kto odbudował zaufanie, była także nowa PKW, która przyczyniła się do zaradzenia  kryzysowi podczas wyborów prezydenckich w 2020 r.

Przemówienie Wojciecha Hermelińśkiego

Dziękując za wyróżnienie, Laureat podkreślał, że dostaje je od RPO, który z żelazną konsekwencją sprzeciwia się wszelkim próbom naruszania praworządności i praw człowieka.

Odnosząc się do widniejącej na Odznace inskrypcji Iustitias vestras iudicabo (Sprawiedliwość waszą sądzić będę), Wojciech Hermeliński mówił, że jej założeniem jest to, że kiedyś przyjdzie Stwórca, by osądzić, czy sprawiedliwość była właściwe odmierzana.

Tymczasem od pięciu lat przygniata nas rzeczywistość, w której sprawiedliwość zaczyna być wykonywana przez uzurpatorów Stwórcy, starających się wykuwać nową, swoiście rozumianą sprawiedliwość.

Przytoczył przykład ministra, który miał doprowadzić w maju do wyborów korespondencyjnych, a komentując wyrok WSA w tej sprawie, powiedział, że sady wydają różne wyroki i to jest powód  reformy sądownictwa.  Takich uzurpatorów Stwórcy jest niestety wielu.  

Przypomniał w tym kontekście sprawy z tych pięciu laty, jak np.

  • ułaskawienie przez prezydenta osoby niewinnej,
  • postępowania  przeciw sędziów za ich decyzje procesowe (przykłady Igora Tulei i Barbary Morawiec),
  • kuriozalną sprawę 14-latka z Krapkowic,
  • mandat wobec ojca, który na kilkadziesiąt sekund wcześniej uruchomił silnik auta, czekając aż syn wsiądzie, pod domem prezesa policyjne furgonetki stoją z włączonymi silnkami o wiele dłużej,
  • niepublikowanie  wyroku TK, czym pani prezes nie interesuje się, a powinna interweniować i ustalić przyczyny tego,
  • niepublikowanie ustaw covodiwych o podwyżkach dla medyków.
     

Laureat wspominał sprawy, w których występował jako pełnomocnik przed ETPCz. Po takich wyrokach Trybunału zmieniono polskie  prawo np. co do tego, że oskarżony może być obecny na rozprawie apelacyjnej albo przekazano decyzje o  aresztach z prokuratur sądom.

Podkreślał, że to m.in.  Hannie Machińskiej zawdzięcza to, kim się stał. To bowiem ona doprowadziła wspólnie z NRA do rozpoczęcia szkoleń dla adwokatów z EKPC.

Polskie prawo wyborcze wciąż nie jest cyfrowe – mówił Wojciech Hermeliński. Zwracał uwagę, że do dziś nie ma potwierdzenia takich fałszerstw w wyborach z 2014 r., które miałyby wpływ na ich wynik.

Odznaka honorowa RPO

Odznaki honorowe Rzecznika Praw Obywatelskich za zasługi dla ochrony praw człowieka przyznawane są od 2009 r. Prezydent Lech Kaczyński ustanowił odznakę na wniosek rzecznika praw obywatelskich V kadencji Janusza Kochanowskiego.

Wśród dotychczasowych laureatów są m.in.: prof. Zdzisław Kędzia, prof. Mirosław Wyrzykowski, Danuta Przywara, Urszula Nowakowska, Marek Michalak, Stanisław Schubert, Danuta Wawrowska, s. Małgorzata Chmielewska, Jerzy Owsiak, Piotr Pawłowski, Władysław Bartoszewski, Piotr M. Cywiński, Marian Turski, Halina Bortnowska, Olga Krzyżanowska, Anna Bogucka-Skowrońska, Jacek Taylor, Rafał Pankowski, "Lekarki Nadziei” - Stanisława Łukasik, Róża Czempas, Krystyna Stopczyńska i Janina Gałwa, prof. Andras Sajo, Ewa Ewart.

Seminarium

W drugiej części spotkania odbyło się seminarium z udziałem Laureata oraz zaproszonych gości. We wprowadzeniu do dyskusji przedstawione zostały dotychczasowe działania Rzecznika Praw Obywatelskich związane z ochroną praw wyborczych. Wśród nich wymieniono m.in. rozpatrywanie setek skarg od obywateli, monitorowanie funkcjonowania w praktyce różnych procedur wyborczych (m.in. kontrole lokali wyborczych mających status dostosowanych do potrzeb osób z niepełnosprawnością), badania opinii społecznej, a także analizy projektów aktów prawnych z zakresu prawa wyborczego oraz przedstawianie opinii w tym zakresie.

Dr Jarosław Zbieranek zarysował najważniejsze wyzwania w zakresie ochrony praw wyborczych: zapewnienie powszechności wyborów (m.in. skutecznych procedur oddawania głosu i ułatwień dla wyborców z niepełnosprawnościami oraz w zaawansowanym wieku, wyborców poza granicami kraju, osób osadzonych, kwestia praw wyborczych osób ubezwłasnowolnionych, a także obywateli UE i innych państw) oraz równości wyborów (m.in. równości szans kandydatów – w tym kwestia zasad finansowania kampanii wyborczych, relacjonowania kampanii itp.). Prelegent wskazał również na wagę zaufania do wyborów (w tym kontekście istotna jest m.in. kwestia administracji wyborczej, udziału przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego w wyborach – obserwatorów wyborczych, rozpatrywania protestów wyborczych i orzekaniu o ważności wyborów). Wśród wyzwań podniesiona została również problematyka standardów tworzenia prawa wyborczego w Polsce.

W dyskusji moderowanej przez mec. Mirosława Wróblewskiego, dyrektora Zespołu Prawa Konstytucyjnego, Międzynarodowego i Europejskiego BRPO, prelegenci skupili się na problematyce zaufania w wyborach.

Pani amb. Urszula Gacek przedstawiła swoje doświadczenia i spostrzeżenia z pracy w ramach misji obserwacyjnej OBWE w wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych. Wskazała i omówiła najważniejsze elementy stanowiące filary zaufania do instytucji wyborów, wymieniając wśród nich administrację wyborczą, sądy, a także media. Prelegentka podkreśliła, że w Stanach Zjednoczonych można zauważyć w ostatnim czasie różne próby podważania uczciwości wyborów, które prowadzą do spadku zaufania do nich wśród amerykańskich wyborców. Pani Urszula Gacek omówiła również wstępnie rekomendacje mające to zaufanie zwiększyć (m.in. umożliwienie udziału obserwatorów wyborów we wszystkich stanach, reforma procedur oddawania głosu itp.) oraz zapowiedziała opublikowanie na początku 2021 roku raportu OBWE z obserwacji wyborów w Stanach Zjednoczonych.

Pani Katarzyna Gardapkhadze, p.o. dyrektorka Biura Instytucji Demokratycznych oraz Praw Człowieka OBWE omówiła problematykę zaufania w odniesieniu do polskich wyborów. Podkreśliła, że bardzo istotne są jasne i przejrzyste dla wszystkich ramy prawne przeprowadzanych wyborów. W tym kontekście omówiła ostatnie wybory Prezydenta RP i wprowadzane zmiany w ustawach wyborczych dokonywane tuż przed wyborami. Wskazała, że zmiany te były wprowadzane bardzo późno, ad hoc, bez konsultacji i udziału ekspertów i przez to podważyły stabilność oraz pewność prawa wyborczego. Tego rodzaju działania na dłuższą metę ograniczają zaufanie do procedur wyborczych wśród obywateli. Pani Katarzyna Gardapkhadze wskazała również na niską jakość debaty w ramach kampanii wyborczej w Polsce. Zwróciła uwagę na język kampanii, który zawierał elementy homofobiczne, ksenofobiczne, czy antysemickie. Przedstawiane w ramach kampanii były treści polaryzujące społeczeństwo. Prelegentka podniosła również kwestię protestów wyborczych i mechanizmów ich rozpatrywania przez sądy, krytycznie oceniając w tym zakresie regulację wyborów Prezydenta RP (m.in. z uwagi na zbyt krótkie terminy). Wskazała również na rekomendacje OBWE dla Polski dotyczące m.in. standardów stanowienia prawa wyborczego, niezależności KRRiTV, tzw. protestów wyborczych (raport OBWE dostępny:  https://www.osce.org/files/f/documents/7/f/471351.pdf ).

Wojciech Hermeliński wskazał, że w jego opinii podstawy stabilizacji systemu prawa wyborczego istnieją już w Kodeksie wyborczym. Podkreślił i omówił wzmocnienie roli mężów zaufania (którzy mogą uczestniczyć w pracach wszystkich komisji wyborczych) a także wprowadzenie instytucji społecznych obserwatorów wyborów. Wśród wyzwań Laureat wskazał konieczność zmian w zakresie procedury głosowania korespondencyjnego i rozważenie rozszerzenia jej stosowania. Pan sędzia Wojciech Hermeliński podniósł również problematykę niedoskonałej regulacji kampanii wyborczej, w tym w odniesieniu do zjawiska tzw. prekampanii wyborczej. W konkluzji Laureat ocenił, że polski system prawa wyborczego, mimo szeregu negatywnych zmian wprowadzonych w ostatnim czasie, można ocenić jako stabilny, gwarantujący przejrzystość i uczciwość. Wyzwaniem będzie utrzymanie tego stanu i niedopuszczenie m.in. przez Państwową Komisję Wyborczą, do utraty zaufania do wyborów.

W podsumowaniu Adam Bodnar dziękując uczestnikom seminarium, podkreślił konieczność podejmowania dalszej dyskusji i refleksji nad zmianami polskiego prawa wyborczego. Wskazał na zasadność wykorzystania doświadczeń z innych państw, m. in. z wyborów w Stanach Zjednoczonych.

 

Obywatelowi odmówiono informacji publicznej o kosztach wyborów, których nie było. Rzecznik przyłącza się do sprawy w WSA

Data: 2020-11-12
  • Opinia publiczna powinna móc ocenić gospodarność wydatków ze środków publicznych na prezydenckie wybory korespondencyjne, które się nie odbyły
  • Tymczasem Minister Aktywów Państwowych nie udostępnił obywatelowi informacji publicznej o całkowiitym koszcie druku i przygotowania pakietów wyborczych
  • Uzasadnił to m.in. tajemnicą przedsiębiorstwa - Poczty Polskiej S.A., która przygotowywała te wybory
  • Obywatel  złożył skargę na odmowę do sądu administracyjnego. Do jego sprawy przyłączył się Rzecznik Praw Obywatelskich

Prawo dostępu do informacji publicznej (art. 61 Konstytucji) jest jednym z podstawowych mechanizmów sprawowania przez obywateli kontroli nad organami władzy publicznej i podmiotami realizującymi zadania publiczne ze środków pochodzących od państwa.

Istota sporu sprowadza się do odpowiedzi na pytanie, czy wnioskowana informacja publiczna stanowi tajemnicę przedsiębiorstwa. To zaś uzasadniałoby ewentualne ograniczenie prawa dostępu do informacji publicznej na podstawie art. 5 ust. 2 ustawy o dostępie do informacji publicznej.

Wniosek obywatela o informację publiczną

Obywatel złożył do Ministra Aktywów Państwowych wniosek o udostępnienie informacji publicznej w zakresie:

  • całkowitego kosztu druku i konfekcjonowania pakietów wyborczych przeznaczonych do głosowania korespondencyjnego,
  • umów zawartych w związku z  tymi czynnościami.

MAP odpowiedział, że  druk elementów pakietu wyborczego wykonała  Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych S.A. na podstawie polecenia Prezesa Rady Ministrów z 16 kwietnia 2020 r. Decyzja ta nie została udostępniona MAP, wobec czego minister nie mógł jej udostępnić.

Minister odmówił zaś udostępnienia informacji co do kosztu konfekcjonowania pakietów wyborczych z uwagi na konieczność ochrony tajemnicy przedsiębiorstwa – Poczty Polskiej SA. Obywatel zaskarżył tę decyzję do WSA.

Skarżący zwraca przede wszystkim uwagę, że firmy zawierające umowy z podmiotami publicznymi muszą się liczyć z koniecznością udostępniania informacji dotyczących wykonania tych umów z uwagi na konieczność zachowania zasady transparentności gospodarowania środkami publicznymi. A MAP nie wykazał, że wnioskowana informacja przedstawiała realną wartość gospodarczą dla spółki.

W ocenie skarżącego informacja o całkowitym koszcie konfekcjonowania pakietów wyborczych nie zawiera informacji dotyczących majątku inwestora, czynnościach mających wpływ na jego majątek, czy należnościach i zobowiązaniach. Wybór Poczty Polskiej S.A. nastąpił z pominięciem trybu z ustawy Prawo zamówień publicznych, w drodze decyzji Prezesa Rady Ministrów. Ustalanie ceny konfekcjonowania pakietów wyborczych mogło być zatem dowolne, gdyż nie podlegało kontroli i nie było przedstawiane ofertom innych przedsiębiorców na rynku.

Argumentacja RPO

Do postępowania po stronie obywatela przyłączył się RPO. Wniósł o uwzględnienie skargi i uchylenie zaskarżonej decyzji MAP.

RPO podziela argumenty skarżącego. Stoi na stanowisku, że w  sprawie doszło do naruszenia prawa materialnego poprzez niewłaściwe zastosowanie art. 5 ust. 2 ustawy, a w konsekwencji do ograniczenia konstytucyjnego prawa dostępu do informacji publicznej.

Celem tego przepisu powinno być zapewnienie ochrony wolności działalności gospodarczej i prawa do prywatności. Jego stosowanie nie powinno natomiast prowadzić do utrudnienia dostępu do informacji publicznych istotnych z punktu widzenia społecznej kontroli nad wydatkowaniem środków publicznych i realizowaniem zadań publicznych.

Rzecznik wielokrotnie wyrażał wątpliwości wobec działań zmierzających do wyborów powszechnych na Prezydenta RP 10 maja 2020 r. w trybie korespondencyjnym - przed wejściem w życie ustawy z 6 kwietnia 2020 r. o szczególnych zasadach przeprowadzania wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 r. Wniósł m.in. skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie na decyzję Prezesa Rady Ministrów z 16 kwietnia 2020 r. Polecała ona  Poczcie Polskiej S.A. w Warszawie podjęcie i realizację czynności niezbędnych do przygotowania wyborów.

Wyrokiem z 15 września 2020 r. WSA stwierdził nieważność tej decyzji premiera z uwagi na wydanie jej bez podstawy prawnej i z rażącym naruszeniem art. 127 ust. 1 Konstytucji oraz przepisów Kodeksu wyborczego.

A działania Poczty Polskiej S.A., zmierzające do przeprowadzenia wyborów prezydenckich w trybie korespondencyjnym, w tym konfekcjonowanie pakietów wyborczych, zostały zrealizowane wyłącznie na podstawie decyzji premiera z 16 kwietnia 2020 r. Zostały sfinansowane ze środków publicznych z części budżetowej, której dysponentem był MAP.

W związku ze stanem epidemii i kluczowym znaczeniem wyborów prezydenckich,  zapewnienie obywatelom dostępu do rzetelnych informacji o działaniach organów publicznych i ponoszonych z tego tytułu kosztach należy uznać za szczególnie istotne. A realizacja tych działań mogła nastąpić z naruszeniem wyrażonej w art. 7 Konstytucji zasady legalizmu. Z uwagi na  fakt, że wybory prezydenckie nie zostały przeprowadzone, konieczne jest zapewnienie opinii publicznej możliwości oceny gospodarności poniesionych wydatków ze środków publicznych oraz prawidłowości działań organów publicznych.

W ocenie RPO,  uzasadniając odmowę udostępnienia informacji publicznej o całkowitym koszcie konfekcjonowania pakietów, MAP nie odniósł się do dwóch kwestii istotnych z punktu widzenia konstytucyjnego prawa do informacji publicznej. Usługę sfinansowano bowiem ze środków publicznych, a ona sama, jako dotycząca organizacji wyborów powszechnych, miała charakter zadania publicznego.        

Wnioskowana informacja nie zawierała danych technicznych, technologicznych, organizacyjnych przedsiębiorstwa. Minister nie wykazał w sposób przekonujący, że informacja ta przedstawiała dla Poczty Polskiej S.A. wartość gospodarczą, która mogłaby uzasadniać uznanie jej za tajemnicę przedsiębiorstwa. Informacja o całkowitym koszcie druku i konfekcjonowania pakietów wyborczych nie dotyczy przecież kwestii wynalazczych, związanych z działalnością marketingową, lub  know-how produkcyjnego, ewentualnie know-how handlowego bądź innego.

Ponadto skala przedsięwzięcia - jakim jest przygotowanie pakietów wyborczych na potrzeby przeprowadzenia wyborów powszechnych - oraz jego jednorazowość sprawia, że wątpliwa jest możliwość wykorzystania informacji o całkowitych kosztach tego przedsięwzięcia przez podmioty konkurencyjne. Trudno sobie bowiem wyobrazić realizację podobnego przedsięwzięcia przez podmioty świadczące usługi pocztowe i logistyczne na rzecz innego podmiotu niż Skarb Państwa.

A ustawa z 6 kwietnia 2020 r. o szczególnych zasadach przeprowadzania wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 r. została uchylona. Polskie ustawodawstwo nie przewiduje zatem obecnie możliwości przeprowadzenia wyborów powszechnych wyłącznie w formie wyborów korespondencyjnych. Dlatego ujawnienie żądanej informacji nie wiązałoby się z negatywnymi skutkami gospodarczymi dla Poczty Polskiej S.A.

Szczególne wątpliwości Rzecznika budzi stwierdzenie MAP, że samo wyrażenie przez Pocztę Polską S.A. intencji zachowania końcowej wartości kontraktu w tajemnicy powinno prowadzić do uznania jej  za objętą tajemnicą przedsiębiorcy. Prowadziłoby to do niemożności uzyskiwania informacji dotyczących wydatkowania środków publicznych przez podmioty prowadzące działalność gospodarczą. W konsekwencji naruszałoby istotę prawa do informacji publicznej.

Organizacja wyborów na Prezydenta RP stanowiła realizację zadania publicznego o istotnym znaczeniu dla ogółu obywateli. Poczta Polska S.A. nie była zaś podmiotem do tego uprawnionym. Zgodnie z Kodeksem wyborczym, podmiotem zobowiązanym do zapewnienia warunków organizacyjno-administracyjnych, finansowych i technicznych wyborów było bowiem Krajowe Biuro Wyborcze.

Z wyroku WSA z 15 września 2020 r. wynika że, wykonując konfekcjonowanie pakietów wyborczych, Poczta Polska S.A. realizowała zadanie publiczne, do którego nie była uprawniona. Nie sposób więc uznać, że całkowity koszt realizacji tego zadania może stanowić informację objętą tajemnicą przedsiębiorcy.

Ponadto decyzja MAP mogła naruszać również art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, zgodnie z którym każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii.

VII.6060.32.2020

KRRiT o materiale „Wiadomości” TVP z 24 czerwca: to było podsumowanie kadencji prezydenta RP

Data: 2020-10-22
  • Reportaż ten miał charakter ocenny i podsumowujący dotychczasowe działania urzędującego Prezydenta RP – tak Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji oceniła głośny materiał TVP
  • Dlatego nie stwierdziła naruszenia przez TVP obowiązku kierowania się bezstronnością, pluralizmem, wyważeniem i niezależnością

Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynęła skarga dotycząca materiału pt. „Przedwyborcza mobilizacja”, wyemitowanego 24 czerwca 2020 r. w TVP. Jak wskazano w skardze,  może on  naruszać standardy kampanii wyborczej, w szczególności w zakresie równości kandydatów, jak i obowiązki publicznego nadawcy.

A podczas kampanii wyborczej wyjątkowe znaczenie ma obowiązek mediów kierowania się bezstronnością, pluralizmem, wyważeniem i niezależnością (art. 21 ust. 1 ustawy  o radiofonii i telewizji)

Zgodnie z zaleceniami skierowanymi po wyborach parlamentarnych w 2019 r. przez Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka (ODIHR), Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji powinna aktywnie monitorować media publiczne pod kątem przestrzegania prawa w czasie kampanii wyborczej i niezwłocznego reagować na stwierdzone naruszenia.

RPO przekazał skargę przewodniczącemu Rady Witoldowi Kołodziejskiemu. KRRiT stoi bowiem na straży wolności słowa, prawa do informacji oraz interesu publicznego w radiofonii i telewizji.

Odpowiedź Przewodniczącego KRRiT

W związku z wnioskiem z 29 czerwca 2020 r., przekazanym z upoważnienia RPO w sprawie treści materiału pt. Przedwyborcza mobilizacja, wyemitowanego przez Wiadomości (emisja: program TVP 1, 24 czerwca 2020 roku), uprzejmie informuję, że Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji przeprowadziła w tej sprawie postępowanie wyjaśniające, w ramach którego szczegółowo zapoznała się z nagraniem ww. audycji oraz argumentacją nadawcy, przedstawioną w kontekście zarzutów zawartych w pańskim wystąpieniu.

Z przedstawionych wyjaśnień wynika, że reportaż autorstwa Macieja Sawickiego stanowił podsumowanie upływającej kadencji Prezydenta RP Andrzeja Dudy. Według nadawcy w reportażu nie zachęcano do głosowania na Andrzeja Dudę jako kandydata w wyborach prezydenckich, ani nie analizowano jego kampanii wyborczej, lecz dokonano bilansu jego działań jako osoby sprawującej urząd Prezydenta RP w okresie kadencji.

Po dokonaniu analizy zgromadzonych materiałów, w tym nagrania audycji i stanowiska nadawcy, podkreślając ustawową zasadę samodzielności nadawcy w kształtowaniu programu ( art. 13 ustawy z 29 grudnia 1992 roku o radiofonii i telewizji), Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nie stwierdziła naruszeń w zakresie przepisów wymienionych w Pańskim wystąpieniu do KRRiT.

Reportaż miał charakter ocenny i podsumowujący dotychczasowe działania urzędującego Prezydenta RP – podsumował Witold Kołodziejski.

VII.602.302.2020

Dysproporcja czasu antenowego TVP dla kandydatów w wyborach prezydenckich. Adam Bodnar prosi KRRiT o zbadanie sprawy

Data: 2020-09-28
  • Przed pierwszą turą wyborów prezydenckich znacząca była dysproporcja czasu antenowego TVP poświęconego Andrzejowi Dudzie w stosunku do reszty kandydatów
  • Ponadto i media publiczne, i prywatne nie zachowywały odpowiedniego obiektywizmu w prezentowaniu kandydatów
  • Przed drugą turą wyborów zarówno Wiadomości TVP, jak i do pewnego stopnia Fakty TVN,  przedstawiały jednego kandydata w niezwykle pozytywnym świetle, a  drugiego - w znacząco negatywnym
  • Wszystko to powinna była ocenić Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. Zaniedbała jednak swe konstytucyjne obowiązki stania na straży wolności słowa, prawa do informacji oraz interesu publicznego w radiofonii i telewizji

Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił przewodniczącemu Rady uwagi i wnioski w sprawie kampanii wyborczej przed wyborami na urząd Prezydenta RP w 2020 r.

Kampania ta była wyjątkowa z uwagi na zagrożenia epidemiologiczne, co w dużym stopniu ograniczyło możliwości działania kandydatów. Media publiczne w kampanii wyborczej zawsze pełnią szczególną rolę, jednak obecna sytuacja spowodowała, że ich wkład był istotniejszy niż kiedykolwiek.

Niestety, dotychczasowy sposób wypełniania ustawowych obowiązków przez media publiczne budzi poważny niepokój i powinien zostać poddany analizie oraz monitoringowi ze strony KRRiT.

Jak wskazują wyniki badań organizacji pozarządowych, szczególne zastrzeżenia wywołują kwestie równości szans kandydatów, realizacji prawa obywateli do informacji oraz wypełnianie ustawowych zasad pluralizmu, bezstronności, wyważenia i niezależności w przedstawianiu kampanii wyborczej.

Raporty organizacji pozarządowych nt. kampanii w mediach

Raporty Instytutu Dyskursu i Dialogu, Towarzystwa Dziennikarskiego oraz Fundacji Odpowiedzialnej Polityki unaoczniły kilka istotnych problemów naruszających równość szans kandydatów. Wykazały też konieczność  monitorowania działań mediów publicznych, co powinno być przedmiotem aktywnych działań KRRiT. Zarówno analiza danych zamieszczona w Biuletynie Informacji Publicznej TVP S.A., jak również Raport Towarzystwa Dziennikarskiego, wskazuje na znaczącą dysproporcję czasu antenowego poświęconego Andrzejowi Dudzie w stosunku do reszty kandydatów w pierwszej turze wyborów prezydenckich.

Według raportu Towarzystwa Dziennikarskiego w okresie przedwyborczym  (15-26 czerwca 2020 r.)  Wiadomości TVP poświęciły kandydatowi partii rządzącej 110 tzw. setek trwających razem 23 minuty, co stanowi prawie 20% czasu antenowego wszystkich wypowiedzi w owej formie. Drugi w kolejności Rafał Trzaskowski otrzymał niecałe 9 minut czasu rozdrobnionego na sugestywnie krótsze tzw. setki, które z reguły były od razu kontrowane przez autora materiału. Reszta kandydatów otrzymała po około minucie czasu antenowego w formie setki, które niemal wyłącznie przytaczały ich negatywne opinie o Rafale Trzaskowskim. Nierówność ta jest symptomem naruszania zasad pluralizmu, bezstronności i niezależności — standardów, do których zgodnie z art. 21 pkt 1 ustawy o radiofonii i telewizji zobowiązani są nadawcy publiczni.

4 sierpnia 2020 r.  prezes TVP S.A. Jacek Kurski odpisał RPO, że większość materiału o prezydencie Andrzeju Dudzie, będącego przyczyną tej dysproporcji, nie miała charakteru wyborczego. Autorzy raportu Towarzystwa Dziennikarskiego zaobserwowali jednak, że każdy materiał  Wiadomości TVP dotyczący prezydenta Andrzeja Dudy w okresie poprzedzającym pierwszą turę wyborów znacząco wpisywał się w przekaz wyborczy jego kampanii.

Ponadto wyniki analiz nie potwierdzają zapewnień prezesa TVP, by w jej programach ,,wyraźnie oddzielano informacje co do realizacji obowiązków prezydenckich, od tych które miały charakter wyborczy”. Analizy wskazują jednak na brak takich podobnych rozróżnień w materiałach. Stąd też poważne wątpliwości budzi rażąca dysproporcja czasu antenowego poświęconego kandydatowi popieranemu przez partie rządzące w stosunku do reszty kandydatów.

Także raport  Instytutu Dyskursu i Dialogu podkreślił znaczącą rolę i wpływ mediów publicznych w kampanii wyborczej. Wskazano w nim m.in., że w okresie pomiędzy I a II turą wyborów prezydenckich znacząca ilość czasu antenowego największych dzienników telewizyjnych była poświęcona ekspozycji kandydatów biorących udział w wyborach. Raportu podkreślał, że przed drugą turą wyborów nastąpiła poprawa w podziale czasu antenowego pomiędzy kandydatami. Wszystkie trzy analizowane dzienniki – publiczne Wiadomości (TVP), jak i prywatne Fakty (TVN) i Wydarzenia (Polsat) proporcjonalnie dzieliły czas antenowy, a różnice w ekspozycji kandydatów  nie przekraczały 2 punktów procentowych.

Jednocześnie raport unaocznił inny problem; zarówno media publiczne, jak i prywatne, nie zachowywały odpowiedniego obiektywizmu. W materiałach publikowanych od 29 czerwca do 11 lipca emitowano wiele materiałów o charakterze ocennym. Zarówno Wiadomości (TVP), jak i do pewnego stopnia Fakty (TVN), przedstawiały jednego kandydata w niezwykle pozytywnym świetle, podczas gdy drugiego w znacząco negatywnym.

Podobne wnioski w tej kwestii wynikają również z raportu Towarzystwa Dziennikarskiego. Wskazano w  nim, że w okresie poprzedzającym pierwszą turę Wiadomości TVP poświęciły tylko 0,9 % czasu antenowego dotyczącego wyborów  kandydatom innym niż Andrzej Duda lub Rafał Trzaskowski.

Oznaczało to marginalizację  w mediach publicznych mniej znaczących kandydatów. Wbrew zobowiązaniu do nagłaśniania pełnego i zróżnicowanego spektrum opcji politycznych, media publiczne przedstawiały prawie wyłącznie Andrzeja Dudę i Rafała Trzaskowskiego.

Analiza merytoryczna raportu Towarzystwa Dziennikarskiego wykazała, że 64% tematów poświęcono Andrzejowi Dudzie, w tym wszystkie, z jednym neutralnym  wyjątkiem, przedstawiały go w pozytywnym świetle. Wszystkie tematy dotyczące zaś Rafała Trzaskowskiego, stanowiące 35% materiałów, zostały ocenione przez autorów raportu jako negatywne. Takie uprzywilejowane traktowanie jednego z kandydatów przez media publiczne mogło w istotny sposób  wpływać na kształtowanie opinii o kandydatach, co najmniej pośrednio rzutując na wynik wyborów. 

Obowiązki KRRiT

Tymczasem w interesie publicznym, do którego chronienia powołano KRRiT, jest zapewnienie rzetelnej i bezstronnej informacji obywatelom oraz utrzymywanie standardów wynikających z ustaw oraz zobowiązań międzynarodowych. Jedną z zasad, która powinna być poddawana kontroli  Rady, jest zobowiązanie telewizji publicznej do pełnienia misji publicznej, wynikające z art. 21 ust. 1 ustawy o rtv. Podkreśla on również, że usługi i programy w ramach misji publicznej powinny cechować się pluralizmem bezstronnością, wyważeniem i niezależnością.

Wynikające z tego obowiązki powinny być bezwzględnie przestrzegane  oraz strzeżone i chronione również przez działania KRRiT. Tymczasem - jak obrazują opisane raporty - wartości te okazują się nieodpowiednio pielęgnowane przez nadawców. Brak ingerencji Rady wskazuje na zaniedbanie jej obowiązków. A to właśnie w jej kompetencjach, nie zaś  organizacji pozarządowych, leży konstytucyjny obowiązek chronienia interesu publicznego, w tym monitorowania mediów w kampanii wyborczej. 

Rzecznik przekazał przewodniczącemu KRRiT Witoldowi Kołodziejskiemu wnioski zmierzające do skuteczniejszej ochrony praw i wolności w wykonywaniu jej konstytucyjnych i ustawowych zadań. Zwrócił się o przeanalizowanie omówionych raportów pod kątem możliwości podjęcia koniecznych czynności kontrolnych, zgodnie z prawnymi obowiązkami Rady.

Odpowiedź Przewodniczącego KRRiT (aktualizacja 22 października 2020 r.)

1. Organy państwowe - organy administracji publicznej - działają na podstawie i w granicach prawa, zgodnie z wyrażoną w przepisie art. 7 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej zasadą praworządności (legalizmu). Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji (dalej: KRRiT), jak i jej Przewodniczący mogą podejmować tylko takie działania, które wyraźnie przewidują powszechnie obowiązujące przepisy. Z powyższej zasady wynika również zakaz działania na podstawie domniemania kompetencji.

2. W związku z powyższym należy podkreślić, że na mocy przepisów kodeksu wyborczego KRRiT nie uzyskała jakichkolwiek kompetencji do kontroli i oceny materiałów upublicznianych przez dostawców usług medialnych (w tym przez jednostki publicznej radiofonii i telewizji) podczas kampanii wyborczych. Wolą ustawodawcy kompetencje te zostały przypisane sądom (art. 111 § 1 kodeksu wyborczego).

3. Na marginesie warto nadmienić, że KRRiT nie ma również podstaw do wszczęcia wobec publicznej radiofonii i telewizji, postępowania administracyjnego o nałożenie kary finansowej w oparciu o przepisy kodeksu wyborczego. Podstawą do wszczęcia tego rodzaju postępowania nie może być również przepis art. 21 ust. 1 ustawy o radiofonii i telewizji (dalej także jako ustawa). Obowiązuje bowiem wspomniana na wstępie zasada legalizmu, a jej przejawem jest wyraźne powiązanie przez ustawodawcę możliwości nałożenia na nadawcę kary pieniężnej z przypadkami taksatywnie wymienionymi w przepisie art. 53 ust. 1 ustawy o radiofonii i telewizji. Do przypadków tych ustawodawca nie zaliczył przepisu art. 21 ustawy.

4. W ustawie o radiofonii i telewizji ustawodawca przypisał KRRiT jedynie ogólną kompetencję organizowania badań treści i odbioru usług medialnych (art. 6 ust. 2 pkt 5 ustawy). I KRRiT - zgodnie z delegacją ustawową - takie badania organizowała i organizuje. Natomiast w wypracowywaniu standardów debaty publicznej może korzystać z coraz bogatszego dorobku uznanych ośrodków akademickich w zakresie wyników monitoringu różnego rodzaju audycji.

5. Dobrym przykładem w tym względzie jest Centrum Monitorowania Dyskursu Publicznego, czyli tworzona od pięciu lat przez Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu (UMK), ogólnodostępna, baza danych na temat obecności i wpływu polityków w audycjach publicystycznych rozpowszechnianych w telewizji, radiu oraz Internecie ( ). Dane zgromadzone w bazie pozwalają na analizę tego, którzy politycy zapraszani sąjako goście do najważniejszych audycji publicystycznych największych stacji radiowych (PR 1, PR 3, PR 24, TOK FM, RMF, Radio Zet), stacji telewizyjnych (TVP 1, TVP 2, TVP Info, TVN 24, Polsat News) oraz flagowych audycji publicystycznych wiodących portali informacyjnych. Pod uwagę brane są audycje emitowane w szczycie oglądalności/shichalności tego rodzaju oferty. Dzięki temu można określić procentowy udział przedstawicieli danego środowiska politycznego (partii) wśród wszystkich gości zapraszanych do analizowanych audycji, a także siłę wpływu danej osoby lub środowiska na debatę publiczną na podstawie udziału procentowego w rynku stacji, w których w danym okresie wystąpili przedstawiciele poszczególnych środowisk politycznych.

6. KRRiT na bieżąco śledzi i analizuje zawarte w tej bazie dane, podobnie jak wszelkie inne publikacje zawierające ilościowe oraz jakościowe wskaźniki pomiaru tzw. współczynnika obiektywizmu programów rozpowszechnianych przez dostawców usług medialnych. Pragnę jednak zwrócić Pana uwagę, że przedmiotem zainteresowania KRRiT jest nie tylko kwestia pluralizmu i bezstronności w poszczególnych audycjach czy programach, ale przede wszystkim problem ochrony pluralizmu źródeł informowania odbiorców usług medialnych. Mierzenie poziomu pluralizmu w mediach jest oparte o wskaźnik TOP 4, tj. następuje na podstawie określenia udziału czterech głównych właścicieli mediów w poszczególnych rynkach, np. audytorium radiowego czy telewizyjnego. I aby wspomniany pluralizm źródeł informacji został zachowany wskaźnik ten nie powinien przekraczać 50 procent. Tymczasem, zgodnie z Informacją KRRiT o podstawowych problemach radiofonii i telewizji w 2019 r., wskaźniki TOP 4 dla rynku audytorium telewizyjnego i radiowego wyniosły odpowiednio 67% i niemal 82%.

7. Zagrożeń dla poziomu i pluralizmu debaty publicznej upatrywałbym zatem głównie w nadmiernej koncentracji mediów i w takich przekształceniach własnościowych na rynku medialnym, które prowadzą do zbytniego ujednolicenia źródeł informacji. KRRiT wskazywała już w rekomendacjach dla Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego na konieczność zmian regulacji prawnych w ww. zakresie ze względu na fakt, że obowiązujący system prawa medialnego nie reaguje dość dynamiczne na przekształcenia zachodzące w różnych sferach rynku mediów. Jestem pewien, że postulowane przez KRRiT zmiany przyczyniłyby się do ochrony większej liczby i rodzajów źródeł informacji na rynku medialnym, a co za tym idzie służyłyby lepszemu zabezpieczeniu w dyskursie publicznym takich wartości, jak bezstronność, pluralizm i niezależność, o których z troską wspomniał Pan w swoim piśmie.

VII.564.58.2020

Raport OBWE z wyborów prezydenckich w Polsce

Data: 2020-09-25
  • Misja Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) przedstawiła 23 września swój raport o wyborach prezydenckich w Polsce w 2020 r.
  • Analizuje nie tylko przebieg samego głosowania, ale kontekst prawny, finansowy i medialny, w jakim obywatele podejmowali decyzje wyborcze
  • Zawiera rekomendacje zmiany prawa i praktyki dotyczącej wyborów

OBWE zauważa, że wybory prezydenckie odbyły się w szczególnych okolicznościach – w czasie pandemii koronawirusa. Z tego powodu zasady przeprowadzania wyborów były zmieniane, co sprawiło, że reguły wyborcze, dotychczas jasne, przestały takie być. Kandydaci byli w stanie prowadzić kampanię bez przeszkód  - podkreśla OBWE. Jednak samą kampanie cechowała nienawistna retoryka, co jeszcze bardziej spolaryzowało opinię publiczną. Nie zapobiegły temu media publiczne – wręcz przeciwnie, były stronnicze i nieobiektywne.

W rekomendacjach OBWE zwraca m.in. uwagę, że zmiany w prawie wyborczym, nawet w nadzwyczajnych sytuacjach, muszą być wprowadzane z odpowiednim wyprzedzeniem, w wyniku otwartej debaty publicznej. Jakikolwiek udział urzędników państwowych w kampanii po stronie jednego z kandydatów należy traktować jako złe wydatkowanie środków publicznych. Tak samo należy traktować faworyzowanie przez media publiczne jednego z kandydatów.

OBWE zwraca uwagę, jak ważne jest doprowadzenie do prawdziwej niezależności mediów publicznych. Służyć temu powinien jasny, konkursowy tryb wyłaniania ich władz a także realna niezależność KRRiT – bo tylko wtedy może ona aktywnie działać na rzecz bezstronności mediów publicznych.  OBWE zwraca też uwagę, jak ważne jest stworzenie niezależnego ciała, które mogłoby rozstrzygania skarg dotyczących nie samego finansowania wyborów.

OBWE stwierdza też, że skargi składane przez wyborców powinny być przeanalizowane tak, by można było dzięki nim poprawić Kodeks Wyborczy.

RPO po raz kolejny skarży umorzenie sprawy antyuchodźczego spotu PiS z 2018 r.

Data: 2020-09-24
  • 11 września Prokuratura Okręgowa w Warszawie po raz kolejny umorzyła sprawę spotu wyborczego PiS z 2018 r. „wobec braku znamion czynu zabronionego
  • RPO zaskarżył to postanowienie 23 września. Decyzji prokuratury zarzuca obrazę przepisów postępowania oraz błędy w ustaleniach faktycznych
  • Zdaniem RPO spot narusza zakazie nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych lub wyznaniowych. Co więcej, dowody w tej sprawie są już w posiadaniu prokuratury: zebrała je w czasie postępowań, które – po zażaleniach RPO – nakazywał jej prowadzić sąd.

Spot Komitetu Wyborczego PiS wyemitowano na kilka dni przed wyborami samorządowymi 21 października 2018 r. Częściowo stylizowany na program informacyjny, przedstawiał on wizję Polski w 2020 r., po tym, jak samorządy, wbrew polityce rządu, miały zadecydować o przyjmowaniu uchodźców. Fragmenty wypowiedzi polityków partii opozycyjnej zestawiono z nagraniami z rzekomego przejścia granicznego. Potem pokazano obrazy ulicznych zamieszek, nagrania aktów agresji i brutalnych napadów, zdjęcia wzburzonego tłumu, płonących samochodów i funkcjonariuszy kierujących broń w stronę agresywnych i zamaskowanych osób.

Obrazom towarzyszyły budująca napięcie muzyka i komentarze imitujące relację dziennikarską, o treści: "samorządowcy PO szykują się do przyjęcia uchodźców; w ramach przydziału pojawiły się enklawy muzułmańskich uchodźców; dziś mieszkańcy boją się wychodzić po zmroku na ulice; napady na tle seksualnym i akty agresji stały się codziennością mieszkańców. Podczas spotu na tzw. paskach, kojarzących się z serwisem informacyjnym, widoczne były hasła: kryzys z uchodźcami; czy tak będzie wyglądała Polska w 2020 r.

Historia postępowania

R{P wystąpił do Prokuratora Okręgowego w Warszawie o wszczęcie z urzędu postępowania pod kątem art. 256 § 1 Kodeksu karnego, czyli przestępstwa publicznego nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych i wyznaniowych (grozi za to grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2).

Prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa, a RPO złożył na to zażalenie do sądu. Sąd to uwzględnił i na początku 2019 r. polecił prokuraturze ponowne zajęcie się sprawą. Po podjęciu sprawy prokurator postępowanie umorzył, a RPO ponownie to postanowienie zaskarżył. Sąd ponownie kazał sprawę zbadać – co zakończyło się kolejnym umorzeniem, tym razem 11 września 2020 r.

Za każdym razem jednak prokuratura, zgodnie z zaleceniami sądu, prowadziła działania, w wyniku czego zbierała dokumenty, opinie a także przesłuchiwała świadków. Nakazując podjęcie śledztwa sąd wskazywał za każdym razem, co jeszcze należy zbadać i co sprawdzić.

Prokuratura zebrała więc w ciągu tych dwóch lat ekspertyzy z zakresu językoznawstwa, nauk społecznych i politycznych (bezpieczeństwa państwa i ekstremizmu politycznego). Ma z Komitetu Wyborczego Prawo i Sprawiedliwość dokumentację związaną z produkcją spotu, wie kto i kiedy podejmował decyzje w tej sprawie. Przesłuchał twórców filmu i zleceniodawców przedsięwzięcia.

Umarzając śledztwo 11 września stwierdziła „po przeprowadzeniu tak szerokiej analizy przez trzech biegłych nie można uznać, iż „przedmiotowy spot wyborczy zawierał w swej treści nawolywanie do nienawiści. Cele, jakie zostały mu nadane przez twórców były bowiem odmienne”.

RPO ponownie zaskarżył postanowienie o umorzeniu. W zażaleniu pokazuje, że zgromadzone przez prokuratora materiały świadczą o czymś przeciwnym, niż to, co prokurator zawarł w swej konkluzji.

XI.518.66.2018

Ze skargi Rzecznika WSA stwierdził nieważność decyzji premiera o powierzeniu organizacji wyborów korespondencyjnych Poczcie Polskiej

Data: 2020-09-15
  • Ta decyzja rażąco naruszyła prawo i nie miała podstawy prawnej - tak sąd administracyjny ocenił decyzję Prezesa Rady Ministrów z 16 kwietnia 2020 r., polecającą Poczcie Polskiej przygotowanie wyborów na Prezydenta RP w trybie korespondencyjnym 10 maja 2020 r.
  • Uwzględniając skargę Rzecznika Praw i Obywatelskich, sąd stwierdził nieważność tej decyzji premiera Mateusza Morawieckiego
  • Sąd wskazał, że w tak ważnej kwestii, jaką jest wybór najważniejszej osoby w państwie, nie można powoływać się na ogólne normy wynikające z ustawy "covidowej"
  • A jedynym organem uprawnionym do organizacji wyborów w dniu wydania decyzji była Państwowa Komisja Wyborcza

15 września 2020 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zbadał (sygn. akt VII SA/Wa 992/20) skargę na decyzję Prezesa Rady Ministrów z 16 kwietnia 2020 r., polecającą Poczcie Polskiej przygotowanie wyborów na Prezydenta RP w trybie korespondencyjnym w dniu 10 maja 2020 r.

Na tej podstawie Poczta Polska wystąpiła do władz samorządowych o przekazanie jej  spisów wyborców (znaczna część samorządów odmówiła). Do wyborów w tym trybie ostatecznie nie doszło.

RPO wniósł skargę 28 kwietnia 2020 r.  Wniósł, by sąd stwierdził nieważność decyzji Prezesa Rady Ministrów, bo rażąco naruszała ona prawo i negatywnie wpływała na prawa obywatelskie. RPO zarzucił jej:

  • brak podstawy prawnej oraz rażące naruszenie prawa, polegające na poleceniu Poczcie Polskiej S.A. realizacji zadania, które w dniu jej wydania nie leżało w sferze zadań operatora publicznego. Przepisy ustawy z 5 stycznia 2011 r. - Kodeks wyborczy  powierzają je odpowiednio komisarzowi wyborczemu, urzędnikowi wyborczemu, a także Głównemu Inspektorowi Sanitarnemu oraz Inspekcji Sanitarnej w przypadku osób poddanych kwarantannie;
  • naruszenie przepisów postępowania, mające istotny wpływ na wynik sprawy,  tj. przepisów ustawy „antykoronawirusowej” z 2 marca 2020 r., przez uznanie, że polecenie przekazania Poczcie Polskiej S.A. spisu wszystkich wyborców wyczerpuje przesłankę zapobiegania COVID-19.

W opinii Rzecznika sprawa ta stwarzała zagrożenie dla praw większości polskich obywateli mających czynne prawo wyborcze. Decyzja Prezesa Rady Ministrów narusza zaś rażąco porządek prawny i wpływa negatywnie na prawa obywatelskie.

Uzasadnienie zarzutu RPO wydania decyzji z rażącym naruszeniem prawa

W stanie prawnym obowiązującym 16 kwietnia 2020 r. Poczta Polska S.A. nie mogła realizować zadań publicznych związanych z organizacją wyborów korespondencyjnych na urząd Prezydenta RP w zakresie i w sposób wskazany w decyzji Prezesa Rady Ministrów.

Tego dnia obowiązywał rozdział 6a ustawy z 5 stycznia 2011 r. – Kodeks wyborczy, w którym przewidziano szczególne prawo niektórych wyborców (wyborców z niepełnosprawnościami, wyborców przebywających w obowiązkowej kwarantannie, izolacji, izolacji domowej oraz wyborców, którzy najpóźniej w dniu głosowania kończą 60. rok życia) do głosowania korespondencyjnego. Zastosowanie tych przepisów zostało w okresie stanu epidemii wykluczone na mocy art. 102 pkt 4 ustawy z 16 kwietnia 2020 r. o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-Co-2. Weszła ona w życie 18 kwietnia 2020 r. - czyli dwa dni po decyzji premiera. 

Kodeks wyborczy wszystkie czynności organizacyjne zastrzegł dRPO o kompetencji urzędników wyborczych oraz komisji wyborczych. Operator pocztowy pełni w tym zakresie wyłącznie zadania techniczne, związane z dostarczeniem zaadresowanej już wcześniej przesyłki.

Wybory Prezydenta Rzeczypospolitej przeprowadzają zaś Państwowa Komisja Wyborcza, okręgowe komisje wyborcze i obwodowe komisje wyborcze. 

Poczta Polska S.A., na podstawie zaskarżonej decyzji nie może wykonywać żadnych zadań związanych z powszechnymi wyborami korespondencyjnymi Prezydenta RP, gdyż brak jest podstawy prawnej dla tego typu działań. Nie może być za nią uznana ustawa z 6 kwietnia 2020 r. o szczególnych zasadach przeprowadzania wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 r. – która była wtedy dopiero rozpatrywana przez Senat.

Organ stosujący prawo musi działać na podstawie prawa już obowiązującego, a nie  namiastki tego prawa, jaką stanowi ustawa - co prawda uchwalona przez Sejm, ale będąca w dalszym ciągu przedmiotem prac legislacyjnych Senatu. Porządek prawny nie przewiduje zatem możliwości wydania decyzji administracyjnej w oparciu o spodziewaną, na wskutek dokonywanych kalkulacji politycznych, podstawę prawną, która może (lecz nie musi) stać się elementem systemu prawnego.

Organy władzy publicznej nie mogą też wydawać decyzji administracyjnych w oparciu jedynie o oczekiwane kompetencje, które dany organ może ewentualnie uzyskać.

Wynika z tego, że Prezes Rady Ministrów wydał decyzję administracyjną z rażącym naruszeniem prawa. W dacie jej wydania nie istniała podstawa prawna do polecenia Poczcie Polskiej S.A. podjęcia przygotowania do zorganizowania wyborów Prezydenta RP w powszechnym trybie korespondencyjnym z uwagi na stan epidemii.

Polecenie zobowiązało Pocztę Polską S.A. do przejęcia kompetencji zastrzeżonych dla innych organów władzy publicznej, tj. wymienionych w Kodeksie wyborczym jako  właściwych do przygotowana wyborów. Powoduje to, że decyzja rażąco naruszyła prawo i była dla Poczty Polskiej S.A. niewykonalna już w chwili jej wydania.

Przeprowadzenie wyborów wiąże się m.in. z przetwarzaniem danych osobowych wyborców. Takie działania muszą być oparte na wyraźnej i precyzyjnej podstawie ustawowej (art. 51 Konstytucji). Za rażąco niezgodne w tymi standardami należy uznać zlecenie podjęcia i realizacji działań, obejmujących w ramach organizacji wyborów przetwarzanie danych osobowych wyborców, w drodze decyzji Prezesa Rady Ministrów, zawierającej polecenie skierowane do spółki akcyjnej.

Uzasadnienie naruszenia przepisów postępowania mających istotny wpływ na wynik sprawy

Ustawa z 2 marca 2020 r. przewiduje możliwość wydawania m.in. przez premiera indywidualnych poleceń jednostkom samorządu terytorialnego, państwowym osobom prawnym czy przedsiębiorcom państwowym. Mogą one być wydawane wyłącznie „w związku z przeciwdziałaniem COVID-19”.

W ocenie RPO polecenie Poczcie Polskiej rozpoczęcia przygotowań do wyborów nie wyczerpuje przesłanki zapobiegania epidemii. Przepisy prawa nie przewidują bowiem ani powszechnego, ani ograniczonego głosowania korespondencyjnego w wyborach Prezydenta RP. Polecenie to nie może więc być podstawą podjęcia żadnych działań przez Pocztę Polską.

Sam fakt wprowadzenia wielu ograniczeń związanych z przeciwdziałaniem rozprzestrzeniania się koronawirusa nie oznacza jeszcze, że organy władzy publicznej mogą w sposób dowolny interpretować przepisy powszechnie obowiązującego prawa i wydawać decyzje administracyjne bez podstawy prawnej i bez zbadania czy zaszły do tego  przesłanki ustawowe. Takie działanie organów władzy publicznej narusza w sposób istotny zasadę zaufania obywateli do państwa. Przyczynia się też do powstania chaosu prawnego w sferze publicznej i systemie prawa A to wpływa niekorzystnie na prawa obywateli oraz funkcjonowanie państwa.

W skardze Rzecznik wnosił, by WSA wydał postanowienie o wstrzymaniu wykonania zaskarżonej decyzji. Polecenie zobowiązujące inne podmioty do realizacji zadań, które zostały zastrzeżone dla innych organów publicznych, prowadzi do podważenia fundamentów państwa prawa i zasad rządzących procesem wyborczym. Próba obejścia przepisów ustawowych poprzez akt administracyjny może bowiem zmierzać do wytworzenia nowego standardu., niezgodnego z obowiązującym prawem.

Przesłanką wstrzymania wykonania decyzji była poważna i realna obawa, że – wobec jej wykonywania – dojdzie do trwałej  zmiany rzeczywistości z poważnym uszczerbkiem dla konstytucyjnych praw obywatelskich. Może to w sposób nieodwracalny zmienić bowiem dotychczasowe zasady przeprowadzania wyborów

8 lipca 2020 r. na posiedzeniu niejawnym WSA umorzył postępowanie z wniosku o wstrzymanie wykonania decyzji premiera. Sąd uzasadnił to tym, że - z przyczyn różnie ujmowanych i tłumaczonych - do wyborów 10 maja 2020 r. nie doszło.

Kancelaria Prezesa Rady Ministrów wniosła, by WSA oddalił skargę. Wskazała, że decyzja ma pełną podstawę prawną w przepisach art. 11 ust. 2 w zw. z ust. 2a i 3 Ustawy COVID-19, a także w przepisach Kodeksu wyborczego. Decyzja miała na celu stworzenie warunków do tego, by w trakcie głosowania w wyborach Prezydenta RP zarządzonych na 10 maja 2020 r. nie dochodziło w ogóle lub dochodziło w jak najmniejszym możliwym zakresie do przypadków, w których ludzie biorący udział w głosowaniu będą się zakażali koronawirusem.

Wyrok WSA

WSA stwierdził nieważność decyzji z powodu rażącego naruszenia prawa oraz z powodu braku podstawy prawnej (art. 156 § 1 pkt 2 kpa).

Uzna, że decyzja premiera rażąco narusza następujące przepisy prawa: art. 7 i 127 ust. 1 Konstytucji RP, art. 157 § 1 i art. 187 § 1 i 2 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. - Kodeks wyborczy, art. 6 kpa, art. 5 ustawy z dnia 8 sierpnia 1996 r. o Radzie Ministrów, art. 11 ust. 2 w zw. z art. 11 ust. 2a i ust. 3 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych.

WSA przypomniał zasady na podstawie których wybiera się Prezydenta RP, tj. zasady powszechności, równości i bezpośredniości wyborów prezydenckich oraz tajności głosowania. WSA podzielił argumentację RPO w zakresie w jakim tylko wąska grupa wyborców określona w kodeksie wyborczym (art. 53a) mogła w dniu wydania zaskarżonej decyzji głosować w sposób korespondencyjny. Dodatkowo wskazał, że nie została zagwarantowana równość, bezpośredniość i tajność wyborów.

WSA wskazał, że jedynym organem uprawnionym do organizacji wyborów w dniu wydania decyzji na podstawie obowiązujących przepisów prawa była Państwowa Komisja Wyborcza, zaś organem zapewniającym jej obsługę było Krajowe Biuro Wyborcze. Nie istniały przy tym przepisy rangi ustawowej, które wyłączałyby stosowanie przepisów kodeksu wyborczego. Nie można uznać, iż przepisami takimi były przepisy ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych. Jednocześnie WSA podkreślił, że wskazane przepisy kodeksu wyborczego nie pozostawiają wątpliwości co do sposobu ich interpretacji.

WSA podkreślił, że decyzja premiera została wydana wbrew lub z pominięciem art. 7 art. 6 kpa, art. 5 ustawy o Radzie Ministrów, art. 11 ust. 2 w zw. z art. 11 ust. 2a i ust. 3 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych.

Jednocześnie sąd wskazał, że przepisy ustawy z dnia 2 marca 2020 r. upoważniały Prezesa RM jedynie do wydawania poleceń w związku z przeciwdziałaniem COVID-19, nie zaś do polecenia innym jednostkom przygotowań do organizacji wyborów prezydenckich w trybie korespondencyjnym.

WSA odniósł się również do skutków społeczno-gospodarczych rażącego naruszenia prawa przez decyzję Prezesa RM, wskazując, iż decyzja ta wywołała w społeczeństwie stan niepewności (procedowanie ustawy z dnia 6 kwietnia 2020 r. o szczególnych zasadach przeprowadzania wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 r.) oraz podkreślając, iż z niezaprzeczonych doniesień medialnych wynika, iż organizacja tych wyborów wygenerowała wysokie koszty.

W odniesieniu do braku podstawy prawnej dla zaskarżonej decyzji, WSA wskazał, że w tak ważnej kwestii, jaką jest wybór najważniejszej osoby w państwie, nie można powoływać się na ogólne normy wynikające z ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych. Zdaniem WSA, w tej materii powinny być przestrzegane zasady legalizmu. Żaden z wyborców spoza wąskiej grupy określonej w kodeksie wyborczym nie mógł głosować korespondencyjnie, a zatem nie mogły odbyć się legalne wybory korespondencyjne w tej dacie. Organizacja wyborów to odrębne czynności określone w kodeksie wyborczym i nie mają one nic wspólnego z przeciwdziałaniem COVID-19.

Wyrok WSA nie jest prawomocny.

VII.511.26.2020

Jacek Kurski: TVP nigdy nie faworyzowała żadnego z kandydatów na Prezydenta RP

Data: 2020-09-07
  • Sytuacja dotycząca rzekomego użycia kadru, który mógłby wprowadzić w błąd odbiorców, poprzez trzykrotne zawyżenie liczby uczestników wydarzenia, nie miała miejsca
  • Tak prezes TVP Jacek Kurski odpowiedział RPO w sprawie materiału "Wiadomości" TVP o spotkaniu prezydenta Andrzeja Dudy z wyborcami w Krakowie, w którym użyto kadru mogącego wprowadzać w błąd odbiorców
  • Obywatele mają prawo do rzetelnej informacji, a nie informacji zainscenizowanej i motywowanej politycznie – wskazywał Adam Bodnar
  • TVP nigdy nie faworyzowała żadnego z kandydatów na Prezydenta RP; nasi  dziennikarze i prezenterzy zawsze starają się zachować największy stopień profesjonalizmu, a także staranności i rzetelności dziennikarskiej – replikuje Jacek Kurski

Na podstawie doniesień medialnych Rzecznik Praw Obywatelskich powziął wątpliwości co do rzetelności przekazu "Wiadomości" TVP z 21 czerwca 2020 r., relacjonującego spotkanie prezydenta Andrzeja Dudy z wyborcami w Krakowie.

Jak wskazują dziennikarze, w materiale użyto kadru, który mógł wprowadzić w błąd odbiorców poprzez trzykrotne zawyżenie liczby uczestników wydarzenia. W rzeczywistości bowiem przed Sukiennicami pojawiło się o wiele więcej przeciwników niż zwolenników urzędującego Prezydenta RP. Świadczyć miały o tym transparenty oraz charakterystyczne tęczowe flagi. Sprawa była szeroko komentowana w mediach społecznościowych.

Obywatele mają prawo do rzetelnej informacji, a nie informacji zainscenizowanej i motywowanej politycznie. Obowiązkiem publicznego nadawcy jest zapewnienie równości szans kandydatów w kampanii wyborczej.

Dlatego jeszcze w czerwcu 2020 r. Adam Bodnar zwrócił się o wyjaśnienia do Macieja Łopińskiego, ówczesnego p.o. prezesa Zarządu Telewizji Polskiej S.A.

Odpowiedź prezesa TVP 

Informuję, że ww. materiał był przedmiotem analizy władz Spółki Telewizja Polska S.A. Sytuacja dotycząca rzekomego użycia kadru, który mógłby wprowadzić w błąd odbiorców, poprzez trzykrotne zawyżenie liczby uczestników wydarzenia, nie miała miejsca.

Przywołane przez Pana doniesienia medialne oraz komentarze na portalach społecznościowych są wyłącznie subiektywnymi ocenami dziennikarzy oraz osób, które zamieszczały swoje wpisy w sprawie ww. materiału w mediach społecznościowych.

Zapewniam Pana, iż wyemitowany materiał nie miał na celu wprowadzenia odbiorców w błąd. Przedstawione w materiale informacje były prawdziwe i nie naruszały zasad rzetelności zawodowej określonych w ustawie z dnia 26 stycznia 1984 roku Prawo prasowe. Trudno jest też mówić o naruszeniu przez Telewizję Polską S.A. zasad realizowania misji publicznej.

Jednocześnie informuję, iż zostały już podjęte odpowiednie kroki prawne, w związku z bezpodstawnymi doniesieniami części mediów prywatnych.

W odniesieniu do kolejnej, przedstawionych przez Pana ocen sposobu relacjonowania przez TVP S.A. kampanii wyborczej, podkreślam, iż Telewizja Polska S.A. nigdy nie faworyzowała żadnego z kandydatów na urząd Prezydenta RP. W przedstawianych materiałach nasi dziennikarze i prezenterzy zawsze starają się zachować największy stopień profesjonalizmu, a także staranności i rzetelności dziennikarskiej – podkreślił Jacek Kurski.

VII.564.82.2020

MSWiA nie brało udziału w druku kart wyborczych na 10 maja 2020

Data: 2020-08-31
  • KPRM: Nie wiemy, ile kosztowały karty wyborcze na 10 maja.  Premier wydał polecenie zorganizowania wyborów swoim ministrom. Za druk kart odpowiadał MSWiA, bo to ten resort nadzoruje Polską Wytwórnię Papierów Wartościowych (PWPW).
  • MSWiA: Nie wiemy, ile kosztowały karty wyborcze na 10 maja. PWPW porozumiała się bezpośrednio z Pocztą Polska na podstawie polecenia premiera.
  • RPO próbuje ustalić, kto i jakie decyzje podjął w sprawie wydania pieniędzy publicznych na wybory, które zostały odwołane, ponieważ w momencie podejmowania decyzji nie było jeszcze ustawowych podstaw do druku kart wyborczych przez rząd. Przepisy, które odebrały to zadanie Państwowej Komisji Wyborczej, nie weszły jeszcze w życie – prezydent podpisał je dopiero po fakcie wydrukowania kart.

Po ponagleniu RPO w spawie wyjaśnień kosztów nieodbytych majowych wyborów MSWiA przedstawiło je 28 sierpnia. Wynika z nich, że MSWiA nie uczestniczyło w organizacji tych wyborów, choć brała w tym udział nadzorowana przez resort Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych. RPO pytał o te koszty resort ministra Mariusza Kamińskiego, gdyż z wyjaśnień przedstawionych przez szefa Kancelarii Premiera wynikało, że to MSWiA musi znać szczegóły.

- Premier polecił Poczcie Polskiej realizację działań zmierzających do przygotowania przeprowadzenia wyborów Prezydenta RP w 2020 r. w trybie korespondencyjnym a PWPW – wydrukowanie kart i instrukcji głosowania. Każdorazowo premier wyznaczał ministrów - Aktywów Państwowych oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji - jako odpowiedzialnych za zawarcie umów ze spółkami. Finansowanie realizacji poleceń miało nastąpić z części budżetowych, których dysponentami są odpowiednio ci ministrowie, zgodnie z zawartymi umowami – informował Rzecznika 27 maja min. Michał Dworczyk.

Stąd pytanie RPO do MSWiA. Po ponagleniu z 4 sierpnia resort ministra Kamińskiego przesłał odpowiedź. Ale zdaniem zastępującego min. Kamińskiego wiceministra Macieja Wąsika, choć rzeczywiście MSWiA dostało polecenie od Premiera, to nie zrealizowało go, bo Poczta Polska w sprawie druku kart wyborczych porozumiała się bezpośrednio z PWPW. Obie instytucje uznały, że wystarczy im do druku polecenie premiera i nie potrzebują dodatkowych działań ze strony MSWiA.

- Zgodnie z decyzją Prezesa Rady Ministrów, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji było gotowe do podpisania umowy z PWPW i podjęło działania w tym kierunku, zwracając się ustnie o przedstawienie projektu umowy, co nastąpiło 21 kwietnia 2020 r.  – pisze minister Wąsik. - Jednakże w dniu 20 kwietnia 2020 r. Poczta Polska S.A. wystawiła zamówienie (nazwane w treści zamówienia zleceniem) dla PWPW na druk kart wyborczych. PWPW przyjęła zamówienie / zlecenie  do realizacji, tym samym zawierając umowę na druk kart, co potwierdza łączne odczytanie zamówienia / zlecenia i decyzji wystawionej na Pocztę.

W związku z zawarciem umowy pomiędzy Pocztą Polską a PWPW bezprzedmiotowe stało się zawarcie umowy z PWPW przez MSWiA na ten sam przedmiot realizacji, gdyż prowadziłoby to do konfuzji i byłoby de facto działaniem niegospodarnym.

Strony umowy (Poczta Polska S.A. oraz PWPW) zgodnie przystały na to, iż podstawą prawną ich umowy jest decyzja Prezesa Rady Ministrów wystawiona na Pocztę, a nie PWPW, które działało w charakterze podwykonawcy Poczty, co dopuszczała decyzja dla niej wystawiona.

W związku z powyższym, wskazanie MSWiA jako źródła finansowania druku w decyzji wystawionej  dla PWPW nie zmaterializowało się – napisał min. Wąsik.

VII.6060.26.2020

RPO po raz kolejny pyta o przyczyny niewpuszczenia dziennikarzy na konferencję prasową prezydenta Dudy w trakcie kampanii wyborczej

Data: 2020-08-26
  • Kiedy RPO zapytał w lipcu o przyczyny takiego zachowania Kancelarii Prezycenta (chodziło o dziennikarzy „Gazety Wyborzej” i „Faktu”), szefowa Kancelarii Halina Szymańska wyjaśniła, że nie było już dla nich miejsca z powodu obostrzeń pandemicznych
  • Jednak samo dziennikarze przedstawiają tę sytuację inaczej: nie zostali wpuszczeni, mimo iż byli jednymi z pierwszych na miejscu.
  • Dlatego RPO pyta dalej – stawką jest dostęp mediów do informacji i konstytucyjna wolność słowa w czasie, gdy obywatele podejmowali decyzje wyborcze

- Z treści odpowiedzi minister Szymańskiej wynika, iż niewpuszczenie dziennikarzy do budynku Pałacu Prezydenckiego wynikało z informacji, jaką otrzymał pracownik odpowiedzialny za media, o przekroczonym limicie osób mogących wziąć udział w wydarzeniu z uwagi na ograniczenia wprowadzone w związku z wystąpieniem stanu epidemii Covid-l9 – pisze RPO. - Niemniej, jak wskazują sami dziennikarze, sytuacja miała inny przebieg. Dziennikarz „Gazety Wyborczej” był trzeci w kolejności jednak nie został wpuszczony do budynku, chociaż wpuszczane były osoby znajdujące w kolejce za nim. Podobnie odmówiono wstępu dziennikarzowi „Faktu”, chociaż po jego przybyciu do budynku wchodzili do środka dziennikarze i fotoreporterzy. Opisana przez dziennikarzy sytuacja wskazuje w związku z tym, że przyczyną niewpuszczenia dziennikarzy nie była zbyt duża liczba osób znajdujących się w budynku.

W związku z powyższym, stosownie do art. 13 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich (Dz. U. z 2020 r., poz. 627), zwracam się do Pani Minister o bardziej wnikliwe zbadanie tej sprawy, w tym o przeanalizowanie zapisu monitoringu z kamer znajdujących się w budynku Pałacu Prezydenckiego, i przedstawienie w tym zakresie wyjaśnień. Proszę również o przesłanie Rzecznikowi kopii przeprowadzonej analizy oraz samego zapisu z kamer (w dostępnym uniwersalnym formacie) – pisze RPO.

VII.716.10.2020

PKW o ewentualnych nadużyciach w głosowaniu w DPS: nie mamy jak tego sprawdzić.

Data: 2020-08-19
  • Aby potwierdzić ewentualne nieprawidłowości w głosowaniu, należałoby przeprowadzić śledztwo. Należy się z tym zwrócić do prokuratury, a nie do PKW – wyjaśnia przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej Sylwester Marciniak.
  • Ze skarg do RPO i z informacji w mediach wynikało, że w DPS mogło dochodzić do oddawania głosów za mieszkańców DPS-ów; w efekcie w wielu placówkach ubiegający się o ponowny wybór przedstawiciel partii rządzącej miał otrzymać 100 proc. głosów.

Szczegółowe odniesienie do zarzutów w sprawie przebiegu glosowania w DPS wymagałoby przeprowadzenia postępowania dowodowego i ustalenia stanu faktycznego w zakresie każdego konkretnego przypadku, do czego Państwowa Komisja Wyborcza nie jest uprawniona. Wyjaśnień w tym zakresie mogłyby udzielić właściwe okręgowe komisje wyborcze – pisze sędzia Marciniak. - Jednakże nawet organy wyborcze niższego stopnia nie są uprawnione do wyjaśniania części podniesionych zarzutów dotyczących ewentualnych nieprawidłowości podczas głosowania w domach pomocy społecznej. Zgodnie bowiem z art. 249 i 250 Kodeksu karnego, kto przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem przeszkadza swobodnemu wykonywaniu prawa do głosowania oraz kto, przemocą, groźbą bezprawną lub przez nadużycie stosunku zależności, wywiera wpływ na sposób, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Dlatego też w przypadku posiadania wiedzy o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa należy zawiadomić o tym prokuratora lub Policję, tj. organy, które są właściwe w tego rodzaju sprawach. Organy wyborcze nie są bowiem uprawnione do podejmowania postępowania wyjaśniającego w sprawach przestępstw.

PKW przypomina przy okazji, że obywatel dysponujący prawami wyborczymi nie może zostać pozbawiony prawa udziału w głosowaniu np. w związku ze złym stanem zdrowia. Oznacza to również, że wszystkie osoby ujęte w spisie wyborców sporządzonym dla obwodu głosowania utworzonego w domu pomocy społecznej mają prawo udziału w głosowaniu.

Z Kodeksu wyborczego wynika równocześnie, że  wyborcy niepełnosprawnemu, na jego prośbę, może pomagać inna osoba. Pomoc ta osoby może zatem polegać na nałożeniu na kartę nakładki do głosowania, rozłożeniu karty do głosowania, a nawet zakreśleniu wyboru we właściwej kratce, lecz wyłącznie zgodnie ze wskazaniem wyborcy korzystającego z pomocy. Pomoc ta jest w każdym przypadku realizowana w odmienny sposób i może polegać m. in. na słownym wyrażeniu woli lub wskazaniu swojego wyboru gestem.

VII.602.617.2020

Dziennikarze „Faktu” i „Gazety Wyborczej” nie zostali wpuszczeni do Pałacu Prezydenckiego, bo się nie zmieścili. Odpowiedź Kancelarii Prezydenta

Data: 2020-08-17

Na uroczystość podpisania 6 lipca 2020 r. przez Andrzeja Dudę projektu zmiany Konstytucji nie zostali wpuszczeni dziennikarze „Faktu” i  „Gazety Wyborczej”. Oficjalnie nie sprecyzowano wtedy motywów tych decyzji. Dziennikarze spekulowali, że powodem mogła być praca w określonym tytule prasowym. RPO poprosił więc Kancelarię Prezydenta o wyjaśnienie. Okazało się, że chodziło o normy koronawirusowe, których Kancelaria Prezydenta – mimo zapewnień Premiera z 1 lipca („już teraz nie trzeba się go [wirusa] bać. Trzeba pójść na wybory tłumnie 12 lipca”), 6 lipca przestrzegała:

„Niewpuszczenie dziennikarzy do budynku Pałacu Prezydenckiego wynikało z informacją, jaką otrzymał pracownik odpowiedzialny za media, o przekroczonym limicie osób mogących wziąć udział w wydarzeniu z uwagi na ograniczenia wprowadzone w związku z wystąpieniem stanu epidemii Covid-19. I Stwierdzenie, że podjęte działania mogły mieć na celu tłumienie krytyki prasowej a w efekcie ograniczało pozyskiwanie i rozpowszechnianie informacji, jest bezzasadne”.

Poza tym – wyjaśnia szefowa Kancelarii Prezydenta Halina Szymańska – cała uroczystość była sprawozdawana, a nagranie jest dostępne w serwisie prezydent.pl.

VII.716.10.2020

W czasie wieczoru wyborczego 28 czerwca prezydent Duda miał najdłuższy czas antenowy, bo najdłużej mówił. Wyjaśnienia TVP

Data: 2020-08-13

Łączny czas antenowy TVP poświęcony podczas wieczoru wyborczego 28 czerwca prezydentowi Andrzejowi Dudzie  (56 minut)  był dwukrotnie większy od łącznego czasu dla wszystkich pozostałych kandydatów (łącznie 21 minut) – zauważył RPO.

TVP odpowiada na to, że żaden przepis nie wskazuje, jaki czas antenowy ma zostać przeznaczony dla danego kandydata w okresie kampanii wyborczej, np. w audycji emitowanej przez TVPSA pt. „Wieczór wyborczy" ani nie określa tego czasu w zakresie innych programów. Niemniej jednak wskazać należy, że urzędujący prezydent Andrzej Duda jako jedyny przedstawił najdłuższe wystąpienie po ogłoszeniu sondażowych wyników po pierwszej turze głosowania w wyborach na Prezydenta Rzeczypospolitej, które zostało przez TVP SA w całości wyemitowane. Stąd taka dysproporcja czasu antenowego poświęconego poszczególnym kandydatom.

TVP w piśmie podpisanym przez Jacka Kurskiego pyta, jakiego postępowania dotyczy pytanie RPO – dlaczego w ogóle zadaje takie pytania.

VIL602.353.2020

Jacek Kurski o działaniach TVP w prezydenckiej kampanii wyborczej

Data: 2020-08-10

TVP w piśmie podpisanym przez Jacka Kurskiego przesłała wyjaśnienia dotyczące sposobu relacjonowania kampanii wyborczej na urząd prezydenta.

Rzecznik Praw Obywatelskich mial wątpliwości co do relacjonowania przez TVP przebiegu kampanii wyborczej na Prezydenta RP i zagwarantowania równości kandydatów. Przypomniał opinię OBWE co do wyborów z 2019 r., że „nadawcy publiczni powinni zapewnić, aby wszystkie stronnictwa były prezentowane w sposób bezstronny i obiektywny. Uprzywilejowane traktowanie partii politycznej przez media publiczne należy uznać za niezgodne z prawem wykorzystywanie środków publicznych”. Cytował wątpliwości obywateli co do obiektywność, rzetelność i bezstronność materiałów dotyczących poszczególnych kandydatów.

TVP wyjaśniła, że wszyscy kandydaci byli traktowani tak samo. Wyjaśnia, że nikt z nich nie znał pytań zadawanych w debacie telewizyjnej przez Michała Adamczyka, a to, że TVP częściej pokazywała Andrzeja Dudę, wynikała z tego, że był prezydentem. „Nie były to materiały o charakterze wyborczym. Transmitowano bowiem konferencje prasowe rządu oraz Andrzeja Dudy związane z pandemią COVlD-19 oraz prezentowano rozwiązania wprowadzane przez tzw. tarcze antykryzysowe. które miały zapobiegać załamaniu polskiej gospodarki. Wyraźnie w materiałach telewizyjnych oddzielano informacje co do realizacji obowiązków prezydenckich, od tych które miały charakter wyborczy”.

„W tym okresie w audycjach informacyjnych np. na kanale TVP INFO cały czas sukcesywnie informowano o działaniach wszystkich kandydatów na urząd Prezydenta RP oraz ich propozycjach programowych. W okresie 14 dni przed planowana datą wyborów, zgodnie z obowiązującymi przepisami emitowano bezpłatne audycje komitetów wyborczych wszystkich kandydatów na urząd Prezydenta RP. Przed pierwszą turą wyborów planowanych na 10 maja 2020 roku odbyła się także debata kandydatów”.

VII.564.80.2020

MSWiA nie odpowiada na pytanie RPO o koszty druku kart wyborczych w wyborach, których nie było

Data: 2020-08-05
  • Ile pieniędzy publicznych wydano na druk kart wyborczych w zaplanowanych na 10 maja 2020 r. wyborach prezydenckich w trybie korespondencyjnym, które się nie odbyły?
  • Na takie pytanie RPO od dwóch miesięcy nie odpowiada szef MSWiA
  • A odpowiedź jest ważna, skoro Poczta Polska będzie mogła wystąpić do Szefa Krajowego Biura Wyborczego o rekompensatę swych kosztów

Rzecznik Praw Obywatelskich podkreśla, że wobec nieprzeprowadzenia  wyborów 10 maja konieczne jest zapewnienie opinii publicznej możliwości oceny gospodarności poniesionych dotychczas wydatków ze środków publicznych. Do RRO wpływały wnioski obywateli w tej sprawie. Chodzi o koszty wydrukowania odpowiedniej liczby kart do głosowania, instrukcji głosowania korespondencyjnego oraz oświadczeń o osobistym i tajnym oddaniu głosu na karcie do głosowania.

Takiej  informacji publicznej nie mogli uzyskać ani dziennikarze, ani parlamentarzyści.  Nie informowały o tym Poczta Polska czy Ministerstwo Aktywów Państwowych.

Jeszcze 11 maja 2020 r. Rzecznik zwrócił się o taką informację do premiera Mateusza Morawieckiego. Uzyskał odpowiedź, że za podpisywanie umów o druk i konfekcjonowanie kart odpowiadali ministrowie Jacek Sasin i Mariusz Kamiński.

Jak odpisał szef kancelarii premiera Michał Dworczyk, Prezes Rady Ministrów wydał decyzje polecające Poczcie Polskiej S.A. oraz Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych S.A. realizację działań w zakresie przeciwdziałania C0V1D-19 na podstawie art. 11 ust. 2, w związku z art. 11 ust. 2a, ust. 3 ustawy „kowidowej” z 2 marca 2020 r.

- Premier polecił Poczcie Polskiej realizację działań zmierzających do przygotowania przeprowadzenia wyborów Prezydenta RP w 2020 r. w trybie korespondencyjnym a PWPW – wydrukowanie kart i instrukcji głosowania. Każdorazowo premier wyznaczał ministrów - Aktywów Państwowych oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji - jako odpowiedzialnych za zawarcie umów ze spółkami. Finansowanie realizacji poleceń miało nastąpić z części budżetowych, których dysponentami są odpowiednio ci ministrowie, zgodnie z zawartymi umowami – informował Michał Dworczyk.

Rzecznik wystąpił zatem 2 czerwca o te informacje do MSWiA.  Jednak do dziś do Biura RPO nie wpłynęła odpowiedź na to wystąpienie.

Teraz w ponagleniu do ministra Mariusza Kamińskiego Adam Bodnar podkreśla, że 24 lipca 2020 r. Sejm uchwalił ustawę o zmianie niektórych ustaw w celu zapewnienia funkcjonowania ochrony zdrowia w związku z epidemią COVID-19 oraz po jej ustaniu.

Przewiduje ona, że podmioty - które w związku z przeciwdziałaniem COVID-19 zrealizowały polecenie Prezesa Rady Ministrów związane bezpośrednio z przeprowadzeniem wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 r., z możliwością głosowania korespondencyjnego - będą mogły wystąpić do Szefa Krajowego Biura Wyborczego o przyznanie jednorazowej rekompensaty na pokrycie zasadnie poniesionych kosztów, związanych bezpośrednio z realizacją polecenia.

W tym kontekście szczególnie istotne jest zapewnienie opinii publicznej informacji, o które RPO prosił w wystąpieniu do MSWiA z 2 czerwca.

Tymczasem 15 września 2020 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zbada decyzję premiera ws. powierzenia Poczcie Polskiej organizacji niedoszłych wyborów prezydenckich.  29 kwietnia 2020 r. RPO wniósł, by sąd stwierdził nieważność decyzji Prezesa Rady Ministrów z 16 kwietnia 2020 r. Polecała ona Poczcie Polskiej realizację działań w zakresie przeciwdziałania COVID-19 -polegających na podjęciu i realizacji czynności niezbędnych do przygotowania przeprowadzenia wyborów powszechnych na Prezydenta RP w 2020 r. w trybie korespondencyjnym.

VII.6060.26.2020

Nieprawidłowości wyborcze w Domach Pomocy Społecznej. Rzecznik prosi PKW o stanowisko

Data: 2020-08-03
  • Skargi wpływające do RPO wskazują na nieprawidłowości podczas wyborów prezydenckich w obwodach głosowania w Domach Pomocy Społecznej
  • Miało dochodzić do oddawania głosów za mieszkańców DPS-ów; w efekcie w wielu placówkach urzędujący prezydent miał otrzymać 100 proc. głosów
  • Adam Bodnar pyta o to Państwową Komisję Wyborczą
  • Prosi też o opinię co do zasad powoływania obwodowych komisji wyborczych w DPS-ach oraz możliwości pełnienia tam funkcji mężów zaufania i obserwatorów społecznych

Kilkaset skarg i sygnałów od obywateli i organizacji społecznych wpłynęło  do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich w związku z wyborami na prezydenta. Dotyczą one przede wszystkim zagwarantowania konstytucyjnych praw wyborczych w czasie walki z wirusem COVID-19.

21 lipca Polska Federacja Związkowa Pracowników Socjalnych i Pomocy Społecznej zgłosiła problem głosowania w niektórych odrębnych obwodach głosowania utworzonych w Domach Pomocy Społecznej.

W piśmie wskazano, że z danych dostępnych na stronie PKW wynika, iż w kilkudziesięciu z obwodów głosowania zlokalizowanych w DPS-ach nie oddano ani jednego głosu na jednego z dwóch kandydatów. Pisały o tym także media.

Do Federacji napływały pośrednie i niepokojące sygnały oraz relacje części osób zatrudnionych w DPS-ach co do możliwych naruszeń czynnego prawa wyborczego.

Na głosowanie mieszkańcy byli prowadzeni przez opiekuna, który „pomagał” oddawać głos. Mieszkańcy relacjonowali później opiekunom, że inny opiekun zakreślał za nich na karcie do głosowania. Personel DPS-ów szczególnie niepokoiła sytuacja, gdy na głosowanie był prowadzony np. mieszkaniec niewidomy lub niesamodzielny w zakresie zdolności do podejmowania decyzji.

Według Federacji tegoroczne wybory miały w DPS-ach charakter wyjątkowo hermetyczny (stan epidemii), co nie sprzyjało ich transparentności - wobec ograniczonej możliwości udziału mężów zaufania.

Adam Bodnar poprosił przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej Sylwestra Marciniaka o opinię o potencjalnych nieprawidłowościach w obwodach głosowania utworzonych w DPS-ach.

Pyta też, czy do PKW, komisarzy wyborczych czy Krajowego Biura Wyborczego napływały podobne sygnały. Chce także znać opinie PKW do co regulacji prawnej i praktyki powoływania obwodowych komisji wyborczych w DPS-ach, w tym także możliwości pełnienia przy nich funkcji mężów zaufania i obserwatorów społecznych.

 VII.602.617.2020

Koronawirus i wybory. WSA zbada decyzję premiera ws. powierzenia Poczcie Polskiej organizacji niedoszłych wyborów prezydenckich

Data: 2020-07-23
  • Wojewódzki Sąd Administracyjny umorzył jako bezprzedmiotowy wniosek RPO o wstrzymanie wykonania decyzji premiera z 16 kwietnia 2020 r.
  • Polecała ona Poczcie Polskiej przygotowanie na 10 maja wyborów prezydenta RP w trybie wyłącznie korespondencyjnym
  • Do wyborów tych nie doszło, a ustawę o ich przeprowadzeniu zastąpiono ustawą z 2 czerwca o organizacji wyborów prezydenckich z możliwością głosowania korespondencyjnego - uzasadniono
  • WSA zapowiada zaś merytoryczną kontrolę zaskarżonej przez Rzecznika decyzji Mateusza Morawieckiego z 16 kwietnia

29 kwietnia 2020 r. Rzecznik Praw Obywatelskich wniósł, by sąd stwierdził nieważność decyzji Prezesa Rady Ministrów z 16 kwietnia 2020 r. Polecała ona Poczcie Polskiej realizację działań w zakresie przeciwdziałania COVID-19 -polegających na podjęciu i realizacji czynności niezbędnych do przygotowania przeprowadzenia wyborów powszechnych na Prezydenta RP w 2020 r. w trybie korespondencyjnym.

Na tej podstawie Poczta wystąpiła do władz samorządowych o przekazanie jej spisów wyborców (znaczna ich część odmówiła). Skardze towarzyszył wniosek RPO o wstrzymanie wykonania decyzji premiera.

Argumenty RPO

W piśmie do prezesa WSA w Warszawie Adam Bodnar wskazywał, że decyzja Prezesa Rady Ministrów narusza porządek prawny i wpływa negatywnie na prawa obywatelskie. Niewstrzymanie wykonania zaskarżonej decyzji narazi zaś zdrowie publiczne oraz zniweczy skutki osiągnięte poprzez wprowadzone w ostatnich tygodniach ograniczenia w celu zwalczania pandemii.

Ponadto nie wiadomo, jak organizacyjnie miałyby przebiegać wybory w trybie korespondencyjnym na tak szeroką skalę - w związku z brakiem przepisów powszechnie obowiązującego prawa w tym zakresie. Wydawanie poleceń w tym przedmiocie przez Prezesa Rady Ministrów Poczcie Polskiej S.A. - w czasie gdy pandemia nie została jeszcze zatrzymana - naraża obywateli na dramatyczne niebezpieczeństwo zdrowotne i może doprowadzić do nieodwracalnych skutków w sferze prawnej i faktycznej. Realizacja niezgodnej z prawem decyzji administracyjnej może w tym przypadku być tragiczna w skutkach zarówno w odniesieniu do całego polskiego społeczeństwa, jak i każdej z osób i rodzin z osobna.

Skargę na daną decyzję kieruje się do organu administracji, który ja wydał. Ten dopiero przekazuje ją sądowi, wraz z aktami swego postępowania. Z uwagi jednak na uzasadnione obawy oraz ogromne ryzyko związane z brakiem pewności co do niezwłocznego przekazania tej skargi wraz z aktami sprawy do WSA, RPO zdecydował przekazać skargę również bezpośrednio samemu sądowi.

- Mając na uwadze powyższe, wnoszę uprzejmie o przyjęcie skargi oraz rozpoznanie wniosku przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie o wstrzymanie w całości zaskarżonej decyzji na podstawie przekazanych przeze mnie dokumentów – napisał 30 kwietnia Adam Bodnar do Wojciecha Mazura, prezesa WSA.

Decyzja WSA

Skarga została zarejestrowana w dzienniku korespondencji pod numerem VII DK/Wa 60/20. Następnie została przekazana 4 maja do Prezesa Rady Ministrów celem udzielenia odpowiedzi na skargę i nadesłania akt administracyjnych sprawy.

8 lipca 2020 r. na posiedzeniu niejawnym WSA umorzył postępowanie z wniosku o wstrzymanie wykonania zaskarżonej decyzji premiera. Sąd wskazał w uzasadnieniu, że - z przyczyn różnie ujmowanych i tłumaczonych - do wyborów 10 maja 2020 r. nie doszło.

Przypomniał, że 6 kwietnia 2020 r. Sejm uchwalił ustawę o szczególnych zasadach przeprowadzania wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 r., przewidującą przeprowadzenie wyborów wyłącznie w formie korespondencyjnej. Nie uzyskała ona poparcia Senatu RP, który 5 maja  wniósł o jej odrzucenie. Sejm jednak odrzucił uchwałę Senatu, a prezydent ustawę podpisał 8 maja. Ustawa  weszła w życie 9 maja 2020 r.

Ustawa ta uchylona została ustawą z 2 czerwca 2020 r. o szczególnych zasadach organizacji wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 r. z możliwością głosowania korespondencyjnego.

- Tym samym bezprzedmiotowe stało się w dniu orzekania przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie postępowanie wpadkowe o wstrzymanie wykonania zaskarżonej decyzji Prezesa Rady Ministrów. Z uwagi na obowiązujący stan prawny nie może ona być już wykonana i kwestia jej wstrzymania jest już bezprzedmiotowa – uznał WSA.

Zarazem WSA zaznaczył, że umorzenie tego postępowania nie wynika w żadnej mierze z przeprowadzenia merytorycznej oceny zasadności (lub jej braku) skargi na przedmiotową decyzję. Jest wyłącznie wynikiem formalnego stwierdzenia przez sąd, że bezprzedmiotowym byłoby orzekanie o wstrzymaniu wykonania decyzji, która w obowiązującym stanie prawnym nie mogłaby już być wykonana.

- Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie dokona merytorycznej kontroli zaskarżonej przez Rzecznika Praw Obywatelskich decyzji dopiero po rozpoznaniu  zawisłej sprawy i w składzie trzech sędziów zawodowych – głosi uzasadnienie.

VII.511.26.2020

Następni obywatele, głównie z zagranicy, skarżą się, że nie mogli głosować na Prezydenta RP – choć chcieli

Data: 2020-07-16
  • Pakiet wyborczy na I turę wyborów doręczono mi 29 czerwca 2020 r. czyli dzień po głosowaniu. Pakiet na II turę 12 lipca dostałem 13 lipca – skarży się RPO pan Piotr z Wlk. Brytanii
  • Polacy z Bangladeszu, Sri Lanki, Malediwów, Bhutanu i Nepalu w ogóle nie mieli możliwości głosowania - podkreśla pani Małgorzata. Nie mogą też  skutecznie wnieść protestu przeciwko ważności wyborów
  • Z kolei pan Piotr chciał na II turę wyborów dopisać się do spisu wyborców w Warszawie; wniosek wysłał przez epuap - w lokalu wyborczym dowiedział się jednak, że wraz z żoną nie został dopisany

Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpływają kolejne skargi na niemożność oddania głosów w wyborach na Prezydenta RP – głównie z zagranicy.

Pan Damian z Wlk. Brytanii w piśmie13 lipca 2020 r. wskazał: „Ja i moja rodzina dostaliśmy pakiety dzisiaj. Dzień po wyborach”.

 „W Wielkiej Brytanii nie było możliwości głosowania osobiście  ani nawet dowiezienia osobiście głosów w wyborach prezydenckich, a do mnie i do moich licznych znajomych pakiet wyborczy dotarł w czwartek przed niedzielą wyborczą. Dotyczy to zarówno pierwszej i drugiej tury. Zamówienie nawet najdroższego kuriera (co i tak łamie w ogromny sposób powszechność wyborów) nie pomogło i w żadnej turze nasze głosy nie doszły na czas” – to skarga pani Hanny z 13 lipca.

Także mieszkający na Wyspach pan Piotr poskarżył się, że został pozbawiony przez Państwo Polskie, bez wyroku sadowego, czynnego prawa wyborczego. „Przesyłka z pakietem wyborczym na pierwsza turę wyborów została doręczona do mnie w poniedziałek, 29 czerwca 2020 roku (1 dzień po zakończeniu glosowania). Pakiet do glosowania w drugiej turze, odbywającej się 12 lipca 2020 roku, został mi doręczony 13 lipca 2020”.

Pani Małgorzata z Holandii w piśmie z 13 lipca napisała: „Pakiet wyborczy otrzymałam w czwartek późnym popołudniem. Od razu wypełniłam i odesłałam. Niestety według niderlandzkiej poczty mój wypełniony pakiet jest nadal w drodze. Jeżeli tak jak deklaruje ambasada, pakiety zostały wysłane przed poprzednim weekendem, jest rzeczą bardzo dziwną, że pakiet otrzymałam tak późno. Zazwyczaj poczta tutaj dochodzi w ciągu dwóch dni”.

„Składam skargę, ponieważ nie otrzymałam pakietu na druga turę głosowania na prezydenta Polski” – skarży się pani Iwona z USA.

Pan Leszek z Norwegii napisał, że nie otrzymał pakietu wyborczego w drugiej turze wyborów.  „Jestem zarejestrowany i brałem udział w pierwszej turze wyborów” - dodał.

„My, Polacy w Bangladesh, Sri Lanka, Maldives, Bhutan, Nepal w ogóle nie mieliśmy możliwości zagłosowania” - podkreśliła pani Małgorzata. Zaznaczyła, że ta grupa polskich obywateli nie ma możliwości skutecznego wniesienia protestu przeciwko ważności wyboru Prezydenta RP.

Po tych wszystkich skargach RPO wystąpił do poszczególnych ambasadorów RP o wyjaśnienia. Chodzi zwłaszcza o niezapewnienie realnych możliwości realizacji konstytucyjnego prawa wybierania Prezydenta RP (art. 62 ust. 1 Konstytucji) oraz niezapewnienia prawa do sądu (art. 45 ust. 1 Konstytucji) w zakresie możliwości złożenia protestu wyborczego.

Ponadto wpłynęła skarga pana Piotra, że wraz z żoną nie mogli wziąć udziału w II turze wyborów Prezydenta RP mimo złożenia wniosku o dopisanie do spisu wyborców w Warszawie.

Jak obywatel podkreślił w swojej skardze, wniosek złożył przez epuap. „Składanie wniosku przebiegło bez przeszkód i dopiero w dniu wyborów w lokalu wyborczym dowiedziałem się, że nie zostałem dopisany. Sprawdziłem ponownie na profilu zaufanym. jednak nie ma tam żadnej wzmianki o złożonym wniosku. Jestem zaskoczony. Taka sama sytuacja spotkała moją żonę […] Czujemy się oszukani a nasze prawa wyborcze zostały ograniczone”.

RPO poprosił Prezydenta Miasta St. Warszawy o zajęcie stanowiska w sprawie.

Wyborcy z zagranicy skarżą się, że nie mogli wziąć udziału w wyborach. Rzecznik interweniuje w ambasadach RP

Data: 2020-07-14
  • Pani Marta z USA nie dostała pakietu wyborczego na II turę wyborów - tak jak i jej brat
  • Pan Tomasz z Londynu nie otrzymał pakietu przed I turą, a  gdy spytał o to konsula, nie nadszedł do niego ani pakiet, ani nawet żadna odpowiedź
  • W I turze wyborów pani Karolina zagłosowała korespondencyjnie z Holandii, w II turze chciała głosować w Polsce. Poinformowano ją, że nie musi uzyskiwać zaświadczenia o głosowaniu - co było nieprawdą
  • A jeszcze przed  I turą pracowniczka ambasady mówiła jej, by nie przejmować się drugą turą, bo jest ona tylko "hipotetyczna”

Takie skargi od obywateli z zagranicy wpływają do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. Rzecznik pyta ambasadorów RP w poszczególnych państwach o  wyjaśnienie przyczyn, które doprowadziły do tego, że tych obywateli pozbawiono konstytucyjnego prawa wybierania Prezydenta Rzeczypospolitej (art. 62 ust. 1 Konstytucji).

"Chciałam zgłosić informacje, iż pomimo zarejestrowania się na obydwie tury wyborów prezydenckich w Konsulacie w Waszyngtonie, USA, nie otrzymałam pakietu wyborczego na drugą turę wyborów, w której to jak wiemy, każdy glos się liczy. Mój brat (….) z którym obecnie mieszkam, także nie otrzymał własnego pakietu na drugą turę” – brzmi skarga pani Marty.

Pan Tomasz napisał: "Chciałem złożyć skargę na organ odpowiedzialny za przygotowanie korespondencyjnych wyborów prezydenckich 2020 w Wielkiej Brytanii, a dokładnie komisje wyborczą nr 150 w Londynie, adres: Londyn III, Ambasada RP w Londynie, 47 Portland Place, London W1B 1JH, za uniemożliwienie mi dokonania aktu głosowania i w konsekwencji pogwałcenia mojego czynnego prawa wyborczego zagwarantowanego mi przez Konstytucja RP. Zgodnie z wytycznymi MSZ w odpowiednim terminie dokonałem zgłoszenia online, podając wymagane dane, otrzymałem potwierdzenie rejestracji które przesyłam w załączniku, niestety nigdy nie otrzymałem pakietu wyborczego, nie mogłem wiec zagłosować w I turze wyborów. Skontaktowałem się mailowo z konsulatem, z prośbą o wyjaśnienie sytuacji i przysłanie mi pakietu na II turę wyborów ( list w załączniku) niestety nigdy nie otrzymałem żadnej odpowiedzi ani pakietu wyborczego”.

Jak wskazała w swej skardze pani Karolina, "chciałabym złożyć skargę na ambasadę RP w Hadze. Pierwszą turę wyborów musiałam odbyć korespondencyjnie, drugą planowałam już w Warszawie. Skreślono mnie z listy wyborców, ale nie przedstawiono możliwości uzyskania zaświadczenia o głosowaniu. Na infolinii zostałam poinformowana, że nie ma konieczności posiadania takiego zaświadczenia, jeśli chcę zagłosować w swoim miejscu zameldowania. Obecnie już wiem, że jest to nieprawda. Dodam, że pracowniczka ambasady jeszcze przed pierwszą turą była bardzo nieżyczliwa - powiedziała, abym nie przejmowała się drugą turą, bo jest ona tylko 'hipotetyczna' (sic!). Zostałam celowo wprowadzona w błąd i tym samym ograniczono moje prawa wyborcze. Nie mogę zagłosować w drugiej turze wyborów prezydenckich. Do Warszawy wróciłam we wtorek. Do tego czasu na holenderski adres nie przyszedł pakiet wyborczy”.

Pani Justyna napisała: "7 lipca 2020 otrzymałam list z Ambasady Polskiej w Madrycie zawierający pakiet do głosowania w drugiej turze Wyborów Prezydenckich 2020. Niestety, po otworzeniu i dokładnej inspekcji stwierdziłam w nim brak najważniejszego, mianowicie - karty do głosowania”.

Jak napisała 10 lipca pani Katarzyna, "w związku z moim miejscem zamieszkania, już przed pierwszą turą wyborów prezydenckich złożyłam wniosek o dopisanie mnie do spisu wyborców w berlińskim obwodzie konsularnym. Mój pakiet wyborczy do głosowania w pierwszej turze wyborów został dostarczony bez żadnego problemu, niestety pakietu umożliwiającego głosowanie w drugiej turze nie otrzymałam do tej pory”.

RPO wskazywał MSZ na problemy

Licznej grupie polskich wyborców za granicą nie udało się w terminie, w pełni skutecznie, zgłosić zamiaru głosowania korespondencyjnego i w efekcie wziąć udziału w wyborach 28 czerwca 2020 r. – pisał tydzień temu Adam Bodnar do  ministra spraw zagranicznych Jacka Czaputowicza.

Skarżą się oni do RPO na procedurę zgłaszania konsulom zamiaru głosowania korespondencyjnego - było na to za mało czasu, a nie było przystępnej informacji. Wiele skarg dotyczyło bardzo późnego otrzymania pakietów wyborczych; niemała grupa wyborców dostała je tak późno, że niemożliwe było już oddanie głosu. Ponadto są obawy, że pewna grupa polskich obywateli nie będzie mogła skutecznie zagłosować w drugiej turze 12 lipca.

- Niestety, wydają się sprawdzać obawy formułowane wcześniej m.in. przez Rzecznika Praw Obywatelskich, że nie będzie możliwe w takich warunkach zagwarantowanie realnej możliwości oddania głosu przez wszystkich uprawnionych, którzy chcieli wziąć udział w wyborach – podkreślał Adam Bodnar.

Już wcześniej wskazywał, że skuteczne zorganizowanie wyborów Prezydenta RP dla polskich obywateli poza granicami kraju jest bez wątpienia bardzo poważnym wyzwaniem, szczególnie w obliczu wyjątkowej sytuacji epidemiologicznej i związanych z nią ograniczeń.

VII.602.511.202, VII.602.500.2020, VII.602.513.2020,

Koronawirus i wybory. Kolejne skargi wyborców z zagranicy

Data: 2020-07-10
  • Wyborcy z zagranicy nadal składają skargi do Rzecznika Praw Obywatelskich na opieszałość w dostarczaniu im pakietów wyborczych przed niedzielną II turą głosowania na prezydenta RP  
  • W poszczególnych przypadkach RPO interweniuje u właściwych ambasadorów 

Pan Piotr wskazał w piśmie z 8 lipca 2020 r., że wciąż nie otrzymał pakietu do głosowania z Konsulatu w Brukseli. Był zarejestrowany w tym konsulacie i i brał udział w pierwszej turze głosowania.

"Konsulat w Londynie nie wywiązał się z obowiązku dostarczenia pakietu wyborczego mnie i mojej żonie. Tym samym pozbawił nas prawa wyborczego. Dziś mamy 8 lipca i jeszcze nie otrzymaliśmy” – poskarżył się zaś pan Wojciech.

Także pani Małgorzata z Wlk. Brytanii wskazała, że do 9 lipca nie otrzymała jeszcze pakietu wyborczego w ramach procedury głosowania korespondencyjnego. 

Z kolei pan Andrzej wnosi o możliwość przedłużenie dostarczenia kopert z głosami (przez pocztę, kuriera czy też osobiście) w Hiszpanii do niedzieli 12 lipca do godz. 21.00 czasu polskiego (czyli zamknięcia komisji wyborczych w Polsce).

"Na dzisiaj możliwość dostarczania głosów w głosowaniu korespondencyjnym lub też osobiście w konsulacie kończy się w piątek 10 lipca o 17:00 wraz z zamknięciem placówki. Otrzymaliśmy pakiety wyborcze dopiero dzisiaj i przypuszczam wielu wyborców otrzyma je nawet później. Możliwość dotarcia kopert zwrotnych, nawet wysłanych pocztą kurierską, do piątku do godz. 17-ej do Madrytu czy Barcelony jest problematyczna” - napisał.

We wszystkich tych sprawach zastępca RPO Stanisław Trociuk zwrócił się do właściwego ambasadora RP z prośbą o podjęcie wszelkich działań w celu zagwarantowanie możliwości skorzystania przez polskich obywateli z ich praw wyborczych.

RPO wskazywał MSZ na problemy

Licznej grupie polskich wyborców za granicą nie udało się w terminie, w pełni skutecznie, zgłosić zamiaru głosowania korespondencyjnego i w efekcie wziąć udziału w wyborach 28 czerwca 2020 r.  – pisał kilka dni temu Adam Bodnar do  ministra spraw zagranicznych Jacka Czaputowicza.

Skarżą się oni do RPO na procedurę zgłaszania konsulom zamiaru głosowania korespondencyjnego - było na to za mało czasu, a nie było przystępnej informacji. Wiele skarg dotyczyło bardzo późnego otrzymania pakietów wyborczych; niemała grupa wyborców dostała je tak późno, że niemożliwe było już oddanie głosu. Ponadto są obawy, że pewna grupa polskich obywateli nie będzie mogła skutecznie zagłosować w drugiej turze 12 lipca.

- Niestety, wydają się sprawdzać obawy formułowane wcześniej m.in. przez Rzecznika Praw Obywatelskich, że nie będzie możliwe w takich warunkach zagwarantowanie realnej możliwości oddania głosu przez wszystkich uprawnionych, którzy chcieli wziąć udział w wyborach – podkreślał Adam Bodnar.

Już wcześniej wskazywał, że skuteczne zorganizowanie wyborów Prezydenta RP dla polskich obywateli poza granicami kraju jest bez wątpienia bardzo poważnym wyzwaniem, szczególnie w obliczu wyjątkowej sytuacji epidemiologicznej i związanych z nią ograniczeń.

VII.602.450.2020, VII.602.457.2020, VII.602.448.2020

Polka w Hiszpanii nie dostała pakietu wyborczego. Inna otrzymała, ale bez kart do głosowania. Interwencje Rzecznika

Data: 2020-07-08
  • Polka z Hiszpanii nie dostała pakietu wyborczego przed I turą wyborów prezydenckich, a chce wziąć udział choć w ich II turze 12 lipca
  • Do innej z zamówionych trzech pakietów na II turę przyszły tylko dwa, a w żadnym nie ma karty do głosowania
  • Rzecznik Praw Obywatelskich interweniuje w ich sprawach u ambasador RP w Madrycie

Do Biura zwróciła się obywatelka RP w sprawie udziału w wyborach Prezydenta RP, zarządzonych na 28 czerwca 2020 r. Jak wskazała, zgłosiła zamiar głosowania korespondencyjnego.

"Nie otrzymałam karty wyborczej w pierwszej turze i do dnia dzisiejszego nie  otrzymałam jej również w drugiej turze” – napisała.  

Inna polska obywatelka z Hiszpanii wskazała: "Wraz z rodziną zarejestrowaliśmy się do udziału w wyborach korespondencyjnych. W pierwszej turze otrzymaliśmy pakiety w terminie i kompletne. Dziś przyszły pakiety na drugą turę. Z zamówionych trzech pakietów, przyszły tylko dwa i w żadnym nie ma karty do głosowania". 

Zastępca RPO Stanisław Trociuk zwrócił się do ambasador Marzenny Adamczyk o podjęcie wszelkich działań mających na celu zagwarantowanie skorzystania przez  polskich obywateli z ich praw wyborczych, w tym udzielenie obywatelkom  wyjaśnień.

RPO wskazywał MSZ na problemy

Licznej grupie polskich wyborców za granicą nie udało się w terminie, w pełni skutecznie, zgłosić zamiaru głosowania korespondencyjnego i w efekcie wziąć udziału w wyborach 28 czerwca 2020 r.  – pisał kilka dni temu Adam Bodnar do  ministra spraw zagranicznych Jacka Czaputowicza.

Skarżą się oni do RPO na procedurę zgłaszania konsulom zamiaru głosowania korespondencyjnego - było na to za mało czasu, a nie było przystępnej informacji. Wiele skarg dotyczyło bardzo późnego otrzymania pakietów wyborczych; niemała grupa wyborców dostała je tak późno, że niemożliwe było już oddanie głosu. Ponadto są obawy, że pewna grupa polskich obywateli nie będzie mogła skutecznie zagłosować w drugiej turze 12 lipca.

- Niestety, wydają się sprawdzać obawy formułowane wcześniej m.in. przez Rzecznika Praw Obywatelskich, że nie będzie możliwe w takich warunkach zagwarantowanie realnej możliwości oddania głosu przez wszystkich uprawnionych, którzy chcieli wziąć udział w wyborach – podkreślał Adam Bodnar.

Już wcześniej wskazywał, że skuteczne zorganizowanie wyborów Prezydenta RP dla polskich obywateli poza granicami kraju jest bez wątpienia bardzo poważnym wyzwaniem, szczególnie w obliczu wyjątkowej sytuacji epidemiologicznej i związanych z nią ograniczeń.

VII.602.434.2020

Koronawirus. Wyborcy w kwarantannie skarżą się na brak informacji ws. głosowania. Rzecznik prosi o nią PKW

Data: 2020-07-06
  • Wyborcy, którzy w dniu głosowania podlegają obowiązkowej kwarantannie, izolacji lub izolacji w warunkach domowych, skarżą się na brak informacji co do udziału w wyborach
  • RPO poprosił Państwową Komisję Wyborczą, by na stronie internetowej zamieściła przystępną informację dla tej grupy wyborców w kontekście drugiej tury wyborów 12 lipca 2020 r.
  • PKW zamieściła zaś już na ogólny komunikat  dla wyborców dotyczący głosowania przed drugą turą wyborów

W związku z wyborami prezydenckimi z 28 czerwca 2020 r. do Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynęło kilkaset skarg i sygnałów od obywateli.  Wskazując na różnorodne trudności organizacyjne, podkreślają potrzebę przystępnej informacji o procedurach oddawania głosu, a także m.in. funkcjonowaniu spisów wyborców.

Dlatego z satysfakcją Adam Bodnar przyjął inicjatywę zamieszczenia na stronie Państwowej Komisji Wyborczej „Komunikatu dla wyborców dotyczący ponownego głosowania”, który z pewnością rozwieje szereg wątpliwości wyborców przed drugą turą wyborów 12 lipca.

Ponadto do RP0 – który monitoruje wybory w kontekście zagwarantowania konstytucyjnych praw wyborczych w trudnym czasie walki z koronawirusem - wpłynęły liczne skargi od wyborców podlegających w dniu głosowania obowiązkowej kwarantannie, izolacji lub izolacji w warunkach domowych.

Podnoszą oni brak informacji o swojej często skomplikowanej sytuacji w kontekście uczestniczenia w głosowaniu. Z korespondencji z różnymi organami publicznymi, prowadzonej przez Rzecznika w zgłaszanych przez wyborców, konkretnych sprawach, wynika również szereg niejasności interpretacyjnych w tym zakresie.

- Dlatego będę zobowiązany za rozważenie przez Pana Przewodniczącego przygotowania oraz zamieszczenia na stronie internetowej Państwowej Komisji Wyborczej również przystępnej informacji (komunikatu) skierowanej do grupy wyborców podlegających w dniu głosowania obowiązkowej kwarantannie, izolacji lub izolacji w warunkach domowych, w kontekście ponownego głosowania w dniu 12 lipca 2020 r. – napisał Adam Bodnar do Sylwestra Marciniaka.

Taki komunikat będzie stanowić nieocenioną pomoc dla obywateli znajdujących się w szczególnie trudnych okolicznościach.

Opierając się na skargach i pytaniach obywateli, RPO wskazuje, że szczególnie przydatne byłoby, aby komunikat zawierał m.in. takie kwestie, jak terminy zgłoszeń zamiaru głosowania korespondencyjnego, pobyt wyborców  
w kwarantannie poza miejscem stałego zameldowania, czy osób oddających głos w głosowaniu w dniu 28 czerwca 2020 roku w ramach „regularnych” procedur głosowania (w tym - korespondencyjnego). 

VII.602.283.2020

Część obywateli polskich z zagranicy nie mogła głosować 28 czerwca 2020 r. - w drugiej turze też im to grozi

Data: 2020-07-03
  • Licznej grupie polskich wyborców za granicą nie udało się w terminie, w pełni skutecznie, zgłosić zamiaru głosowania korespondencyjnego i w efekcie wziąć udziału w wyborach 28 czerwca 2020 r.
  • W związku z tym skarżą się oni do RPO na procedurę zgłaszania konsulom zamiaru głosowania korespondencyjnego - było na to za mało czasu, a nie było przystępnej informacji
  • Wiele skarg dotyczyło bardzo późnego otrzymania pakietów wyborczych; niemała grupa wyborców dostała je tak późno, że niemożliwe było już oddanie głosu  
  • A obywatele RP z  państw, gdzie w ogóle nie utworzono obwodów głosowania, wskazują, że systemowo pozbawiono ich możliwości głosowania
  • Ponadto są obawy, że pewna grupa polskich obywateli nie będzie mogła skutecznie zagłosować w drugiej turze 12 lipca

Takie skargi i sygnały kierują do Rzecznika Praw Obywatelskich polscy wyborcy z zagranicy, a także organizacje oraz instytucje. Adam Bodnar przedstawił spostrzeżenia i obserwacje wypływające z ich analizy ministrowi spraw zagranicznych Jackowi Czaputowiczowi.

Skuteczne zorganizowanie wyborów Prezydenta RP dla polskich obywateli poza granicami kraju jest bez wątpienia bardzo poważnym wyzwaniem, szczególnie w obliczu wyjątkowej sytuacji epidemiologicznej i związanych z nią ograniczeń -  przy deklarowanym, relatywnie wysokim zainteresowaniem udziałem w głosowaniu. Dlatego RPO wyraził uznanie wszystkim aktywnie zaangażowanym w przygotowanie i przeprowadzenie wyborów poza krajem.

- Niestety, wydają się sprawdzać obawy formułowane wcześniej m.in. przez Rzecznika Praw Obywatelskich, że nie będzie możliwe w takich warunkach zagwarantowanie realnej możliwości oddania głosu przez wszystkich uprawnionych, którzy chcieli wziąć udział w wyborach – podkreśla Adam Bodnar.

W tym kontekście trudno jako w pełni adekwatne i skuteczne ocenić rozwiązania przyjęte w ustawie z 2 czerwca 2020 r. o szczególnych zasadach organizacji wyborów powszechnych na Prezydenta RP zarządzonych w 2020 r. z możliwością głosowania korespondencyjnego.

Wśród wielu sygnałów, jakie napłynęły do Rzecznika, za bardzo niepokojące należy uznać skargi pochodzące od polskich obywateli z państw, w których nie utworzono obwodów głosowania (była to większa liczby państw i problem szerszej grupy wyborców). Wskazują oni, że zostali systemowo pozbawieni możliwości oddania głosu w wyborach.

Inne skargi wskazywały na nieadekwatność ustanowionych w poszczególnych państwach procedur głosowania (głosowanie osobiste lub korespondencyjne), które w wielu przypadkach praktycznie nie gwarantowały  możliwości skutecznego oddania głosu. Odnosi się to np. do wyborców w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, gdzie obowiązywały ograniczenia w przemieszczaniu się.

Bardzo liczne skargi obywateli dotyczyły głosowania korespondencyjnego. Niestety, przewidziane w ustawie rozwiązania (a w szczególności terminy na czynności wyborcy) nie zapewniły w pełni skutecznego zastosowania tej procedury oddawania głosu.

W wielu skargach wskazywano na procedurę zgłaszania konsulom zamiaru głosowania korespondencyjnego. Wyborcy podnosili zbyt krótki czas na jego dokonanie (wynosił on w praktyce kilka dni). Podkreślano również brak przystępnej, rozbudowanej informacji o zasadach oraz wymogach tej procedury. Dość duże problemy napotykali m.in. wyborcy, którzy zostali wpisani już wcześniej do spisu wyborców w wyborach Prezydenta RP zaplanowanych na 10 maja 2020 r.  

Komplikacje te miały zasadnicze znaczenie w tych państwach, w których głosowanie korespondencyjne była jedyną możliwości udziału w wyborach (m.in. w Wielkiej Brytanii). Jak się wydaje, licznej grupie polskich wyborców nie udało się w terminie, w pełni skutecznie, zgłosić zamiaru głosowania korespondencyjnego i w efekcie wziąć udziału w głosowaniu 28 czerwca 2020 r.  Prawdopodobnie części z tych wyborców udało się dokonać zgłoszeń dopiero przed drugą turą wyborów, kiedy to zanotowano znaczący wzrost liczby takich wyborców.

Liczne skargi dotyczyły bardzo późnego otrzymania pakietów wyborczych w ramach głosowania korespondencyjnego. W powiązaniu z brakiem informacji o losie przesyłek ich statusie)
oraz problemami w skontaktowaniu się z placówkami dyplomatycznymi, powodowało to u wielu wyborców stan niepewności, zdenerwowania i zaburzało codzienne obowiązki (wiązała się z tym m.in. konieczność wielokrotnego udawania się do placówki pocztowej). Takie skargi pochodziły od wyborców m.in. z Wielkiej Brytanii i Niemiec.

Wyborcy wskazywali również, że z uwagi na bardzo późne otrzymanie pakietów, mieli poważne trudności w znalezieniu efektywnego, skutecznego operatora, który zapewni dotarcie kopert zwrotnych na czas. Z powodu krótkiego terminu, jaki pozostawał, konieczne było poniesienie przez wyborców znacznych nakładów finansowych związanych z opłaceniem ekspresowych przesyłek.

Ta grupa wyborców w przeważającej większości - mimo różnego rodzaju niedogodności związanych z późnym dotarciem pakietów wyborczych - ostatecznie jednak zagłosowała skutecznie.

Niestety, niemała grupa wyborców skarżących się RPO, otrzymała pakiety wyborcze na tyle późno, że niemożliwe było już skuteczne oddanie głosu (przybywały one m.in. już po dniu głosowania). W niektórych przypadkach wyborcy wskazywali, że pakiety wyborcze nie dotarły do nich wcale. Oznacza to faktyczne pozbawienie tej grupy wyborców możliwości skorzystania z konstytucyjnych praw wyborczych.

Ponadto obywatele wskazywali na różnego rodzaju braki i nieprawidłowości związane z otrzymywanymi pakietami wyborczymi (dotyczyły one m.in. braku oznaczenia kopert na kartę do głosowania itp.). Głosy te były, na tle innych skarg, jednak stosunkowo nieliczne. Zgłaszano też  zastrzeżenia do oznakowania kart do głosowania, w szczególności do budzącej ich wątpliwości formy odwzorowania pieczęci.

Szereg skarg z ostatnich dni dotyczy problemów powiązanych bezpośrednio z udziałem w drugiej turze wyborów. Odnoszą się one m.in. do kwestii różnego rodzaju problemów w dopisaniu do spisu wyborców, zgłoszenia zamiaru głosowania korespondencyjnego (w tym awarii strony internetowej ewybory, bardzo krótkich terminów, itp.).

Duże problemy  napotyka bowiem grupa wyborców, którzy zostali skutecznie wpisani do spisów wyborców za granicą przed głosowaniem 28 czerwca, a przed ponownym głosowaniem zamierzają zmienić miejsce pobytu i starają się zapewnić możliwość oddania głosu np. w innym państwie.  Niekiedy jest to znacząco utrudnione, a w wielu przypadkach - wręcz niemożliwe. Ma to wynikać przede wszystkim z różniących się w poszczególnych państwach procedur głosowania (głosowanie w lokalach wyborczych, głosowanie korespondencyjne).

Znaczące ograniczenia dotyczą możliwości korzystania z zaświadczenia o prawie do głosowania przez wyborców, którzy zamierzają w ponownym głosowaniu głosować na jego podstawie poza granicami kraju (problem ten dotyczy również wyborców, którzy 28 czerwca głosowali w kraju – RPO otrzymuje liczne skargi w tym zakresie).

W efekcie tych ograniczeń i trudności grupa polskich obywateli nie będzie mogła skutecznie zagłosować w ponownym głosowaniu 12 lipca.

- Jakkolwiek większość wyborców, którzy zgłosili zamiar głosowania 28 czerwca 2020 roku (mimo różnych przeciwności) skutecznie oddała głos, muszę jednak podkreślić i zaakcentować sytuację grupy polskich obywateli, którzy z różnych, wskazanych powyżej przyczyn nie mogli skorzystać ze swoich praw wyborczych – napisał Adam Bodnar.

Dlatego poprosił ministra uwzględnienie tych uwag, a także podjęcie wszelkich dodatkowych działań w celu zagwarantowania praw wyborczych wszystkim polskim obywatelom przebywającym poza granicami, którzy wyrażają wolę udziału w głosowaniu.

Sprawą o ogromnej doniosłości jest bowiem możliwie najwcześniejsze podejmowanie przez konsulów RP skutecznych działań, tak aby pakiety wyborcze dotarły jak najszybciej do wyborcy i dysponowali oni odpowiednim czasem na realizację procedury głosowania korespondencyjnego.

Równie ważne jest zapewnienie wyborcom precyzyjnej, jasnej informacji na każdym etapie głosowania. Chodzi m.in. o zwrócenie uwagi na zasady bezpiecznego i w pełni skutecznego oddawania głosu – m.in. postępowania wyborcy głosującego korespondencyjnie (w tym podkreślenie wymogów formalnych dotyczących m.in. oświadczenia o osobistym i tajnym oddaniu głosu na karcie do głosowania, czy konieczności zaklejenia kopert itp.).

VII.602.13.2014

Wieczór wyborczy w TVP. Czas antenowy kontrkandydatów Andrzeja Dudy - to mniej niż połowa czasu dla prezydenta

Data: 2020-07-01
  • Łączny czas antenowy TVP poświęcony podczas wieczoru wyborczego 28 czerwca prezydentowi Andrzejowi Dudzie  (56 minut)  był dwukrotnie większy od łącznego czasu dla wszystkich pozostałych kandydatów (łącznie 21 minut)
  • Budzi to wątpliwości co do rzetelności przekazu nadawcy publicznego w kampanii wyborczej
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił w tej sprawie do p.o. prezesa TVP

Rzecznik po raz kolejny ma wątpliwości co do rzetelności przekazu nadawcy publicznego w ramach kampanii wyborczej na Prezydenta RP. Jakość informacji przekazywanych obywatelom w związku z kampanią przekłada się bezpośrednio nie tylko na realizację konstytucyjnego prawa do pozyskiwania informacji (art. 54 i art. 61 Konstytucji), ale także na czynne prawo wyborcze ogółu obywateli (art. 62 Konstytucji) oraz bierne prawo wyborcze kandydatów w zakresie równości ich szans.

Jak wynika z informacji dziennikarzy, w dniu wyborów 28 czerwca 2020 r., między godz. 21:00 a północą prezydent Andrzej Duda otrzymał w sumie 56 minut czasu antenowego u nadawcy publicznego. Po ogłoszeniu zwycięzcy pierwszej tury, natychmiast połączono się ze sztabem Andrzeja Dudy i wyemitowano cały wiec urzędującego prezydenta. Natomiast pozostali kandydaci otrzymali odpowiednio: Rafał Trzaskowski – 8 minut; Szymon Hołownia – 5 minut; Krzysztof Bosak – 2 minuty; Robert Biedroń – 3 minuty; Władysław Kosiniak-Kamysz – 3 minuty.

Czas antenowy poświęcony Prezydentowi Andrzejowi Dudzie (56 minut) był zatem dwukrotnie większy od łącznego czasu antenowego przeznaczonego dla wszystkich pozostałych kandydatów łącznie (21 minut).

Dlaczego rola mediów publicznych jest tak ważna, a RPO interweniuje w sprawie zachowania obiektywizmu przekazu?

RPO wielokrotnie przypominał, że na mediach publicznych w trakcie kampanii wyborczej spoczywają szczególne obowiązki. Zadania te są tym istotniejsze w trakcie  epidemii i ograniczeń praw obywatelskich. Uwaga odbiorów skupiona jest w obecnym czasie na zagadnieniach związanych z walką z koronawirusem. Dlatego sposób, w jaki media publiczne wypełniają ustawowe obowiązki, ma niezwykle istotne znaczenie.

Obywatele mają prawo do rzetelnej informacji, a nie informacji zainscenizowanej i motywowanej politycznie. Obowiązkiem publicznego nadawcy jest również zapewnienie równości szans kandydatów w toku kampanii wyborczej.

Rzecznik podkreśla, że 29 czerwca, podczas prezentacji wstępnego komunikatu Specjalnej Misji Oceniającej Wybory Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka, zwrócono uwagę na podobne problemy kampanii wyborczej przed wyborami. W szczególności zwrócono uwagę na jednostronność przekazu telewizji publicznej, sprzyjającej wyłącznie jednemu kandydatowi – prezydentowi Andrzejowi Dudzie, przy jednoczesnej negatywnej kampanii TVP prowadzonej przeciwko głównemu konkurentowi – Rafałowi Trzaskowskiemu.

RPO zwrócił się do p.o. prezesa Zarządu TVP S.A. Macieja Łopińskiego o stanowisko w sprawie.

Jednocześnie Rzecznik przypomniał, że wciąż nie otrzymał odpowiedzi na niektóre pisma kierowane do nadawcy publicznego. A zgodnie z ustawą o RPO organ, organizacja lub instytucja, do których zwróci się Rzecznik, obowiązane są z nim współdziałać i udzielać mu pomocy, a w szczególności udzielać Rzecznikowi żądanych przez niego informacji i wyjaśnień.

VII.602.353.2020

Mieszkańcy jednego z warszawskich DPS-ów nie mogli głosować w wyborach 28 czerwca. Interwencja RPO

Data: 2020-07-01
  • Według skargi dyrektor DPS-u nie zgłosił na czas seniorów do głosowania korespondencyjnego ani nie zorganizował bezpiecznego głosowania na terenie placówki
  • Rzecznik interweniuje u Komisarza Wyborczego w Warszawie

Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynęła skarga dotycząca niemożności udziału w wyborach Prezydenta RP 28 czerwca 2020 r. pensjonariuszy jednego z Domu Pomocy Społecznej.

Według skargi dyrektor placówki na czas nie zgłosił seniorów do głosowania korespondencyjnego, ani nie zorganizował bezpiecznego głosowania na terenie placówki.

Ze skargi wynika także, że od 3 miesięcy mieszkańcy mają zakaz wychodzenia nawet na korytarz. Są unieruchomieni w pokojach bez telefonu, bez radia, bez telewizora i bez możliwości wezwania pomocy w razie złego samopoczucia. Mieszkańcy nie mają się do kogo zwrócić, bo w placówce nie ma męża zaufania, a Rada Mieszkańców została kilka lat temu zlikwidowana jako „zbędna i niepotrzebna”

RPO zwrócił się o pilne podjęcie przez Rafała Wagnera, Komisarza Wyborczego w Warszawie, wszelkich działań mających na celu zagwarantowanie możliwości skorzystania przez obywateli z ich konstytucyjnych praw wyborczych.

VII.602.363.2020

Koronawirus. Obywatele w kwarantannie mogli wziąć udział w wyborach. Skuteczna interwencja RPO

Data: 2020-06-29
  • Dwie osoby, które krótko przed niedzielnymi wyborami trafiły na kwarantannę, miały problem z udziałem w nich
  • Początkowo nie mogłyby dostać pakietów wyborczych, umożliwiających głosowanie korespondencyjne
  • Powodem było błędna ocena początkowej daty kwarantanny
  • Po interwencji RPO komisarz wyborczy wydał im pakiety w piątek 26 czerwca – ostatniego możliwego dnia

W skardze do RPO obywatel wskazał, że 23 czerwca ok. godz. 16:00 otrzymał informacje o apelu Powiatowego Inspektora Sanitarnego do osób korzystających z jednego z lokali gastronomicznych w S. Obywatel ten 16 czerwca korzystał z usług lokalu, wobec czego ok. godz. 17:00 zgłosił w Sanepidzie, że mógł mieć kontakt z osobą zarażoną SARS-CoV-2. Został zatem skierowany na kwarantannę.

Następnie skontaktował się telefonicznie z komisarzem wyborczym aby poinformować, że wraz ze swą partnerką przebywają na kwarantannie, a chcą głosować korespondencyjnie. A termin uzyskania pakietów wyborczych dla osób w kwarantannie mijał właśnie 23 czerwca.

W lokalnej delegaturze Krajowego Biura Wyborczego dowiedział się, że powinien zostać potraktowany jak osoba, która przebywa na kwarantannie po 23.06.2020r. i w związku z tym ma prawo wraz z partnerką zgłosić się do odpowiedniego urzędu po pakiet wyborczy. Tak tez uczynił.

24 czerwca skontaktował się ze swym Urzędem Miejskim, gdzie wniosek  przyjęto. Od pracownika PPIS w S. otrzymał zaś odpowiedź, że na decyzji będzie informacja, że kwarantanna twa od 17.06.2020r. ale decyzja jest od 23.06.2020 r. i to ta druga data świadczy o tym, od kiedy rzeczywiście trwa kwarantanna - dzięki czemu nie będzie problemu z wydaniem pakietu wyborczego.

25 czerwca skontaktowała się z nim osoba, która przyjęła wniosek o wydanie pakietu wyborczego w urzędzie miasta. Poinformowała, że nie będą mogli głosować korespondencyjnie, ponieważ zgodnie z decyzją Sanepidu przebywają na kwarantannie od 17.06.2020 r. i powinni byli zgłosić chęć udziału w wyborach korespondencyjnie do 23.06.2020 r.  (co było niemożliwe ponieważ dopiero po godzinach pracy Urzędu przyjęto  zgłoszenie w PSSI i skierowano na kwarantannę). W związku z tym obywatel ponownie wniósł o wydanie pakietów.

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Komisarza Wyborczego w Płocku o podjęcie działań w celu zagwarantowania skorzystania przez obywateli z ich konstytucyjnych praw wyborczych.

Odpowiedź komisarza wyborczego

Małgorzata Marta Walisiewicz, Komisarz Wyborczy w Płocku, odpisała RPO, że po wyjaśnieniu sprawy w urzędzie miasta ustalono, że skarżący spełnia kryteria do głosowania korespondencyjnego będąc na kwarantannie.

26 czerwca o godz. 18.20 otrzymał on pakiet wyborczy do głosowania w trybie przewidzianym dla wyborców podlegających w dniu głosowania obowiązkowej kwarantannie. Pakiet otrzymała również jego partnerka. Obie osoby oddały pakiety wyborcze urzędnikom, którzy dostarczyli te pakiety zgodnie z przepisami.

VII.602.283.2020

KRRiT powinna zbadać materiał wyborczy "Wiadomości" TVP z 24 czerwca 2020 r.

Data: 2020-06-29
  • Krajowa Rada Radiofonii powinna zająć się sprawą materiału „Wiadomości” TVP  z  24 czerwca 2020 r.  – uważa RPO
  • Materiał nie miał charakteru informacyjnego; może naruszać m.in. zasadę równości kandydatów w wyborach prezydenckich
  • Tymczasem media publiczne są ustawowo zobowiązane do kierowania się bezstronnością, pluralizmem, wyważeniem i niezależnością

Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynęła skarga dotycząca materiału pt. „Przedwyborcza mobilizacja”, wyemitowanego na antenie TVP. Jak wskazano w skardze,  może on  naruszać standardy kampanii wyborczej, w szczególności w zakresie równości kandydatów, jak i obowiązki publicznego nadawcy.

A podczas kampanii wyborczej wyjątkowego znaczenia nabiera obowiązek mediów kierowania się bezstronnością, pluralizmem, wyważeniem i niezależnością (art. 21 ust. 1 ustawy  o radiofonii i telewizji)

Zgodnie z zaleceniami skierowanymi po wyborach parlamentarnych w 2019 r. przez Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka (ODIHR), Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji powinna aktywnie monitorować media publiczne pod kątem przestrzegania prawa w czasie kampanii wyborczej i niezwłocznego reagować na stwierdzone naruszenia.

Zgodnie z art. 213 ust. 1 Konstytucji, KRRiT stoi na straży wolności słowa, prawa do informacji oraz interesu publicznego w radiofonii i telewizji. W związku z koniecznością przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego RPO przekazał skargę przewodniczącemu Rady Witoldowi Kołodziejskiemu.

VII.602.302.2020

RPO ws. dostosowania lokali wyborczych do potrzeb wyborców z niepełnosprawnościami

Data: 2020-06-24
  • Dostosowywanie lokali wyborczych do potrzeb wyborców z niepełnosprawnościami to istotna gwarancja zasady powszechności wyborów – przypomina Rzecznik Praw Obywatelskich
  • RPO monitoruje przystosowanie lokali: w 2019 r. pracownicy Biura stwierdzili uchybienia w 121 lokalach wyborczych - 78% kontrolowanych
  • A większość uchybień można łatwo i szybko zlikwidować, bo odnoszą się do organizacji lokalu, np. oznakowania przeszkód czy właściwego przygotowania miejsc zapewniających tajność głosowania
  • Rzecznik apeluje do samorządów o odpowiednie przygotowanie lokali na wybory prezydenckie 

Rzecznik zwrócił się do władz Gdańska o należyte przygotowanie lokali wyborczych do potrzeb wyborców z niepełnosprawnościami. Podobne listy Adam Bodnar kieruje  do innych samorządów. Przypomina, że dostosowywanie lokali wyborczych do potrzeb wyborców z niepełnosprawnościami stanowi szczególnie istotną gwarancję zasady powszechności wyborów.

RPO prowadzi kontrole lokali przed każdymi wyborami ogólnokrajowymi - ujawnia wiele uchybień

Ostatnia kontrola lokali była przeprowadzona 11 i 12 października 2019 r. - bezpośrednio przed wyborami do Sejmu i Senatu. Takie kontrole RPO prowadzi przed każdymi wyborami ogólnokrajowymi. 

Pracownicy Biura RPO wizytowali w 23 miejscowościach 155 lokali wyborczych, mających status dostosowanych do potrzeb wyborców z niepełnosprawnościami. Oceniali warunki techniczne tych lokali, które określa rozporządzenie Ministra Infrastruktury z 29 lipca 2011 r. w sprawie lokali obwodowych komisji wyborczych dostosowanych do potrzeb wyborców niepełnosprawnych.

Uchybienia stwierdzono w 121 lokalach (78% ogółu wizytowanych).  Niemal w co trzecim (30 %) lokalu stwierdzono trzy i więcej uchybień.

Najczęstsze uchybienia:

  • brak oznakowania krawędzi stopni schodów (70 proc. wizytowanych lokali),
  • brak oznakowania przegród szklanych (42 proc. lokali). Chodzi np. o budynki z przegrodami szklanymi - gdzie trzeba je oznaczać czy budynki ze  schodami - gdzie trzeba wyróżniać ich krawędzie itp.,
  • niedostosowane miejsce zapewniające tajność głosowania (niewłaściwa wysokość blatów – 37 proc. lokali oraz niewłaściwe wymiary: szerokość, głębokość – 24 proc. lokali),
  • brak dodatkowego oświetlenia w miejscu zapewniającym tajność głosowania (26 proc. lokali),
  • zbyt wysokie progi drzwi wejściowych (16 proc. lokali),
  • niewłaściwe rozmieszczenie informacji i obwieszczeń PKW (14 proc. lokali),
  • śliska posadzka - bez właściwości przeciwpoślizgowych (10 proc. lokali).

W wielu przypadkach członkowie obwodowych komisji wyborczych nie znali wymogów wynikających z przepisów rozporządzenia z 2011 r. Często nie mieli również wiedzy o obowiązkach wynikających z wytycznych Państwowej Komisji Wyborczej, w szczególności w odniesieniu do obowiązku sprawdzenia, czy lokal i elementy jego wyposażenia bezwzględnie spełniają warunki rozporządzenia, a także konieczności zawiadomienia przez komisję wójta i urzędnika wyborczego o stwierdzonych nieprawidłowościach.

Co ważne, stwierdzone przez Rzecznika Praw Obywatelskich uchybienia w zdecydowanej większości nie dotyczyły barier architektonicznych budynków, odnosiły się natomiast do samej organizacji lokalu wyborczego: oznakowania przeszkód, czy właściwego przygotowania miejsc zapewniających tajność głosowania. Zlikwidowanie tych uchybień i zapewnienie stanu zgodnego z kryteriami wskazanymi w rozporządzeniu Ministra Infrastruktury może być przeprowadzone dość szybko i nie powinno nastręczać znaczących obciążeń organizacyjnych i technicznych.

VII.602.6.2014

Adam Bodnar: pozostaje mieć nadzieję, że wybory będą przeprowadzone zgodnie z regułami

Data: 2020-06-24
  • W przypadku tych wyborów rozstrzygnie się wyłącznie to — tylko albo aż — czy Polska będzie dalej podążała w kierunku demokracji hybrydowej, nieliberalnej, systemu konkurencyjnego autorytaryzmu, czy przeciwnie: ta droga zostanie zahamowana – mówi RPO Adam Bodnar w wywiadzie dla portalu Obywatele News
  • Pozostaje jedynie nadzieja, że skoro te wybory są ostatecznie organizowane w tym, a nie innym terminie, to mimo wszystko zostaną przeprowadzone zgodnie z wszelkimi regułami sztuki

W ocenie Rzecznika  wybory prezydenckie są w pewnym sensie dotknięte grzechem pierworodnym. Z prawnego punktu widzenia byłoby lepiej, gdyby one odbyły się po 7 sierpnia, czyli kiedy kadencja prezydenta Andrzeja Dudy się skończy. Wybory byłyby ogłoszone w związku z opróżnieniem urzędu i mogły być zorganizowane na zasadach równych dla wszystkich. Wszyscy też mogliby w nich uczestniczyć.

W sprawie terminu 28 czerwca doszło do swoistego porozumienia politycznego, niejako ponad konstytucją. To porozumienie wydaje się być akceptowane przez wszystkich graczy politycznych i wygląda na to, że także przez większość obywateli.

Pozostaje jedynie nadzieja, że skoro te wybory są ostatecznie organizowane w tym, a nie innym terminie, to mimo wszystko zostaną przeprowadzone zgodnie z wszelkimi regułami sztuki.  A Państwowa Komisja Wyborcza zapewni, że obywatele będą mogli oddać głos w sposób, który wypełnia wszystkie gwarancje konstytucyjne — czyli, że będą to wybory równe, bezpośrednie, powszechne oraz tajne. I że wszyscy będą mogli głosować, bo tu pojawiają się różne wątpliwości dotyczące głosujących poza granicami kraju.

O ważności wyborów będzie decydowała Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, a nie mamy jako obywatele stuprocentowej gwarancji niezależności tej izby Sądu Najwyższego.

Nie jestem od tego, żeby tu doradzać — od tego są liderzy polityczni. Jestem od tego, żeby mówić, jaki jest standard praw człowieka. Jeżeli dochodzi do naruszenia prawa wyborczego i obywatel uznaje, że chce złożyć protest wyborczy, to ma absolutnie do tego prawo. Mnie np. wiele osób pytało wprost, czy należy bojkotować te wybory, a ja zawsze odpowiadałem, że to nie jest moja rola — to jest odpowiedzialność i moralny wybór każdego obywatela.

Jeśli prezydent zostałby wybrany w czymś, co być może rzeczywiście jest plebiscytem a nie wyborami, a następnie zostałby zatwierdzony orzeczeniem Sądu Najwyższego stwierdzającego ważność wyborów, to będzie miał legitymację do sprawowania władzy — tyle, że ciut słabszą niż w przypadku prezydenta wybranego w toku normalnej, typowej procedury.

Natomiast już od nowego prezydenta zależeć będzie to, jak wypełni przestrzeń konstytucyjną swoimi działaniami i postawą. Podzielam tu zdanie prof. Mirosław Wyrzykowskiego, który stwierdził, że właśnie sposób traktowania konstytucji określi rolę i znaczenie przyszłego prezydenta. Jeśli będzie ją traktował z należną powagą, dbał o jej przestrzeganie, to z pewnością oddali możliwość podważania jego legitymacji - mówi Adam Bodnar.

Za, a nawet przeciw. RPO pyta TVP o relację ze spotkania wyborczego Andrzeja Dudy w Krakowie

Data: 2020-06-24
  • W materiale "Wiadomości" TVP o spotkaniu prezydenta Andrzeja Dudy z wyborcami w Krakowie użyto kadru, który mógł wprowadzić w błąd odbiorców poprzez trzykrotne zawyżenie liczby uczestników
  • Rzecznik Praw Obywatelskich pisze w tej sprawie do TVP
  • Obywatele mają bowiem prawo do rzetelnej informacji, a nie informacji zainscenizowanej i motywowanej politycznie

Na podstawie doniesień medialnych Rzecznik powziął wątpliwości co do rzetelności przekazu "Wiadomości" TVP 21 czerwca 2020 r., relacjonującego spotkanie prezydenta Andrzeja Dudy z wyborcami w Krakowie.

Jak wskazują dziennikarze, w materiale użyto kadru, który mógł wprowadzić w błąd odbiorców poprzez trzykrotne zawyżenie liczby uczestników wydarzenia. W rzeczywistości bowiem przed Sukiennicami pojawiło się o wiele więcej przeciwników niż zwolenników urzędującego Prezydenta RP. Świadczyć miały o tym transparenty oraz charakterystyczne tęczowe flagi. Działanie to było szeroko komentowane w mediach społecznościowych.

Obywatele mają prawo do rzetelnej informacji, a nie informacji zainscenizowanej i motywowanej politycznie. Obowiązkiem publicznego nadawcy jest zapewnienie równości szans kandydatów w kampanii wyborczej.

Dlatego Adam Bodnar zwrócił się o wyjaśnienia do Macieja Łopińskiego, p.o. prezesa Zarządu Telewizji Polskiej S.A.

VII.564.82.2020

Dlaczego nie pozwalają mi się dopisać do spisu wyborców w gminie, gdzie mam działkę?

Data: 2020-06-23

Telefon na infolinię RPO 800-676-676: pani na stałe mieszka w Krakowie, od kilku miesięcy, w związku ze stanem epidemii, przebywa na działce rekreacyjnej w woj. mazowieckim. Ma zamiar wziąć udział w wyborach prezydenckich  i głosować poza miejscem stałego zameldowania w gminie, w której jest zlokalizowana działka. W urzędzie gminy jej odmówiono dopisania do spisu wyborców, ponieważ działka na której czasowo przebywa nie posiada odrębnego numeru.

Zgodnie z art. 28 ustawy  z dnia 5 stycznia 2011 ( Dz.U. 2019.684. t.j.)-Kodeks wyborczy , wyborca, na jego pisemny wniosek wniesiony do urzędu gminy najpóźniej w 5 dniu przed dniem wyborów, jest dopisywany do spisu wyborców w wybranym przez siebie obwodzie głosowania na obszarze gminy:

  1. właściwej ze względu na miejsce jego stałego zamieszkania albo
  2. w której czasowo przebywa.

Przepis ten stosuje się odpowiednio do wyborcy nigdzie niezamieszkałego, przebywającego na obszarze gminy.

Jak wynika z treści art. 28 § 1 i 5 w związku z art. 26 § 7 Kodeksu wyborczego, wyborca we wniosku o dopisanie do spisu wyborców w wybranym przez siebie obwodzie głosowania na obszarze gminy, w której stale zamieszkuje lub czasowo przebywa, musi wskazać nazwisko i imię (imiona), imię ojca, datę urodzenia, numer ewidencyjny PESEL oraz - w przypadku wyborcy, który nie jest ujęty w żadnym rejestrze wyborców (np. nigdzie niezamieszkałego - bezdomnego) - adres jego ostatniego zameldowania na pobyt stały, w celu sprawdzenia, czy posiada on czynne prawo wyborcze oraz czy nie jest on ujęty w innym spisie wyborców. W przypadku podania przez wyborcę wymienionych wyżej danych we wniosku o dopisanie do spisu wyborców, złożonego w trybie art. 28 § 1 Kodeksu wyborczego, z wyjątkiem wyborów samorządowych, musi on zostać ujęty w spisie wyborców sporządzanym dla wybranego przez niego obwodu głosowania, bez konieczności podawania nawet adresu przebywania. (vide postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 26 listopada 2015r. sygn. III SW 139/15). Termin złożenia wniosku o dopisanie do listy wyborców upływa w dniu 23 czerwca br.

Kampania wyborcza w TVP. Rzecznik ma wątpliwości co do zagwarantowania równości kandydatów

Data: 2020-06-23
  • Rzecznik Praw Obywatelskich ma wątpliwości co do relacjonowania przez TVP przebiegu kampanii wyborczej na Prezydenta RP i zagwarantowania równości kandydatów
  • Przypomina opinię OBWE co do wyborów z 2019 r., że „nadawcy publiczni powinni zapewnić, aby wszystkie stronnictwa były prezentowane w sposób bezstronny i obiektywny. Uprzywilejowane traktowanie partii politycznej przez media publiczne należy uznać za niezgodne z prawem wykorzystywanie środków publicznych”
  • A wątpliwości obywateli wzbudza obiektywność, rzetelność i bezstronność materiałów dotyczących poszczególnych kandydatów

RPO Adam Bodnar napisał w tej sprawie do p.o. prezesa TVP Macieja Łopińskiego. Nie odpowiedział on na podobne wystąpienie z 3 maja 2020 r., dotyczące ówczesnej kampanii w korespondencyjnych wyborach prezydenckich planowanych na 10 maja, które się  nie odbyły. Rzecznik wskazywał wtedy, że z danych publikowanych przez TVP wynika, iż w TVP i Polskim Radiu przewagę ma urzędujący prezydent.

Przedstawione w tamtym piśmie Rzecznika wątpliwości pozostają aktualne, niezależnie od zmiany terminu wyborów.

Teraz do RPO wpłynęła kolejna skarga dotyczące relacjonowania przebiegu kampanii wyborczej w mediach i zagwarantowania równości kandydatów.

Wątpliwości obywateli wzbudza ponadto obiektywność, rzetelność i bezstronność materiałów dotyczących poszczególnych kandydatów.

Dodatkowo należy wskazać, że kandydat KWknPRP Rafał Trzaskowski nie został ujęty w zestawianiu danych statystycznych zamieszczanych w Biuletynie Informacji Publicznej TVP.

Dlatego ponownie RPO przywołuje wątpliwości dotyczące sposobu informowania o kampanii wyborczej wyrażone przez Organizację Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. Jak wskazywała dyrektor ODIHR Ingibjörg Sólrún Gísladóttir, komentując sytuację w Polsce: „Prawdziwe wybory wymagają autentycznej kampanii, w której wyborcy mogą usłyszeć programy i opinie wszystkich kandydatów, aby dokonać świadomego wyboru. Obecne ograniczenia dotyczące zgromadzeń publicznych z powodu pandemii sprawiają, że prowadzenie kampanii jest prawie niemożliwe. Obawiam się, że jeśli wybory prezydenckie przebiegną w obecnych okolicznościach, mogą nie spełniać szeregu międzynarodowych standardów.”

Ponadto, analizując parlamentarną kampanię wyborczą w 2019 r., OBWE wskazało w stanowisku z 14 października 2019 r., że wybory parlamentarne „były dobrze przygotowane, ale stronniczość mediów i nietolerancyjna retoryka kampanii wyborczej budziły poważne wątpliwości. Choć wszyscy kandydaci mogli swobodnie prowadzić kampanię wyborczą, wysocy rangą funkcjonariusze publiczni wykorzystywali wydarzenia finansowane ze środków publicznych jako okazję do agitacji wyborczej. Dominacja partii rządzącej w mediach publicznych jeszcze bardziej wzmocniła jej przewagę”.

W raporcie wydanym w związku z krótkoterminową misją obserwacji tamtych wyborów parlamentarnych ODIHR stwierdzono, że „wyraźna stronniczość mediów, zwłaszcza nadawcy publicznego, oraz brak aktywnego nadzoru negatywnie wpłynęły na możliwość podejmowania świadomych decyzji przez wyborców. (…) Większość mediów, w szczególności nadawca publiczny, staje po stronie określonych opcji politycznych, zamiast dostarczać obiektywnych i pełnych informacji”.

Ponadto, jak wskazano we wnioskach końcowych z monitoringu mediów w czasie trwania kampanii „nadawcy publiczni powinni zapewnić, aby wszystkie stronnictwa były prezentowane w sposób bezstronny i obiektywny. Uprzywilejowane traktowanie partii politycznej przez media publiczne należy uznać za niezgodne z prawem wykorzystywanie środków publicznych”.

Rzecznik Praw Obywatelskich prosi Macieja Łopińskiego o stanowisko w sprawie.

VII.564.80.2020

Obywatel za granicą dostał niepełny pakiet wyborczy. Interwencja RPO

Data: 2020-06-23
  • Niekompletny pakiet wyborczy dostał obywatel z zagranicy, który chce korespondencyjnie wziąć udział w wyborach 28 czerwca 2020 r.
  • W pakiecie nie ma bowiem oddzielnej koperty z napisem "koperta na kartę do głosowania” – wymaganej przez przepisy
  • Obywatel obawia się, że jego głos może zostać uznany za nieważny

Do Rzecznika Praw Obywatelskich zwrócił się obywatel, który przebywa na Węgrzech, a chce wziąć udział w wyborach prezydenckich. Jak wskazał, otrzymał pakiet wyborczy, który jest niestety niekompletny. Powinny znajdować się w nim: 1. koperta zwrotna, 2. karta do głosowania, 3. koperta z napisem "koperta na kartę do głosowania”, 4. oświadczenie o osobistym oddaniu głosu, 5. instrukcja.

W pakiecie, który dostał obywatel, nie ma jednak koperty z napisem "koperta na kartę do głosowania”; są natomiast dwie nieoznakowane koperty. W ambasadzie dowiedział się, że ma włożyć oświadczenie do jednej, a kartę do drugiej koperty. W opinii obywatela takie działanie nie będzie zgodne z instrukcją, a jego głos może zostać uznany za nieważny.

W ambasadzie dowiedział się, że nie jest jedynym wyborcą w tej sytuacji. "Sądzę, że w ten sposób zostały poważnie ograniczone moje prawa obywatelskie. A jako, że sytuacja taka jest udziałem szerszej grupy obywateli, to daje to możliwość wpłynięcia na uczciwość głosowania” – napisał skarżący.

Rzecznik zwrócił się do ambasadora RP na Węgrzech Jerzego Snopka o podjęcie działań mających na celu zagwarantowanie możliwości skorzystania przez polskich obywateli z ich praw wyborczych oraz o udzielnie odpowiedzi skarżącemu. Poprosił też o informację o praktyce przygotowywania pakietów wyborczych w wyborach zarządzonych na 28 czerwca.

VII.602.243.2020

RPO do prezesa TVP nt. standardów tłumaczenia debat prezydenckich na Polski Język Migowy

Data: 2020-06-17
  • Debaty kandydatów na prezydenta w TVP powinny być w pełni dostępne dla osób z niepełnosprawnościami
  • Wizerunek tłumacza Polskiego Języka Migowego powinien zajmować nie mniej niż 1/8 ekranu
  • A tłumaczenie długich i istotnych wydarzeń – jakimi są m.in. debaty - powinno być realizowane przez zespół tłumaczy, którzy co pewien czas się zmieniają

Rzecznik Praw Obywatelskich poprosił  p.o. prezesa TVP Macieja  Łopińskiego, by kolejne organizowane przez Telewizję Polską S.A. debaty kandydatów, w tym na urząd Prezydenta RP, były w pełni dostępne.

Chodzi m.in. o opatrzenie ich transmisji na wszystkich kanałach telewizji publicznej napisami na żywo oraz wysokiej jakości tłumaczeniem na Polski Język Migowy.

Po debacie z 6 maja 2020 r.  do Biura RPO wpłynęło wiele skarg dotyczących niezapewnienia pełnej dostępności tej audycji.

Zwracano w nich uwagę na rozmiar wizerunku tłumacza Polskiego Języka Migowego, który zajmował około 1/30 ekranu . Ponadto program trwający ponad godzinę był tłumaczony przez jednego tłumacza, który po pewnym czasie był zmęczony, pomijał niektóre wypowiedzi, a tłumaczenie stawało się coraz mniej zrozumiałe. Ponadto nie podano w trakcie debaty informacji, na których kanałach audycja jest opatrzona napisami.

A zgodnie ze standardami tłumaczenia na język migowy tłumacz powinien zajmować nie mniej niż 1/8 ekranu. Tłumaczenie zaś długich i istotnych wydarzeń powinno być realizowane przez zespół tłumaczy, którzy co pewien czas się zmieniają.

Obywatelki i obywatele, którzy zwrócili się do RPO w tej sprawie, odbierają sposób realizacji transmisji debaty z 6 maja 2020 r. jako dyskryminujący ze względu na ich niepełnosprawności, a sami czują się wykluczeni z debaty publicznej i zlekceważeni.

Audycje tego rodzaju stanowią dla osób głuchych i słabosłyszących jedno z głównych źródeł wiedzy o sylwetkach i programach kandydatów na urząd Prezydenta RP. Informacji takich nie mogą bowiem uzyskać z innych źródeł, gdyż – co do zasady – materiały komitetów wyborczych nie są dostosowywane do szczególnych potrzeb osób z niepełnosprawnościami.

A zgodnie z Konstytucją RP, nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.  Konwencja o prawach osób niepełnosprawnych nakazuje zaś podjąć wszelkie niezbędne środki, aby zapewnić tej grupie osób możliwość poszukiwania i pozyskiwania informacji na zasadzie równości z innymi osobami, m.in. poprzez dostarczanie osobom z niepełnosprawnościami informacji przeznaczonych dla ogółu społeczeństwa, w dostępnych dla nich formach i technologiach, odpowiednio do różnych rodzajów niepełnosprawności, na czas i bez dodatkowych kosztów.

XI.812.150.2020

Koronawirus i wybory. RPO: w wielu państwach możliwe będzie tylko głosowanie korespondencyjne na Prezydenta RP. To wyzwanie dla MSZ

Data: 2020-06-12
  • Korespondencyjnie oddanie głosu będzie jedyną formą udziału w głosowaniu dla obywateli RP w wielu państwach – gdzie nie przewiduje się utworzenia lokali wyborczych
  • A wyborcy z zagranicy mają bardzo mało czasu na zgłoszenie zamiaru głosowania korespondencyjnego właściwemu konsulowi RP – powinni to uczynić do 15 czerwca 2020 r.  
  • Ogromną wagę ma zatem pilne poinformowanie jak największej grupy uprawnionych o całej procedurze i jej szczegółowych wymogach

- Będę bardzo zobowiązany za pilne podjęcie przez Pana Ministra jak najszerzej zakrojonych działań w tym zakresie – napisał Adam Bodnar do ministra spraw zagranicznych Jacka Czaputowicza.

W kontekście zbliżających się wyborów Prezydenta RP, zarządzonych w trudnym czasie walki z wirusem COVID-19 na 28 czerwca 2020 r., Rzecznik Praw Obywatelskich zwraca szczególną uwagę na problematykę głosowania polskich wyborców za granicą. A RPO dostaje w tej sprawie liczne skargi.

RPO zapoznał się z listą obwodów przedstawioną w załączniku do rozporządzenia Ministra Spraw Zagranicznych z 8 czerwca 2020 r. w sprawie utworzenia obwodów głosowania w wyborach Prezydenta RPj w 2020 r. w kontekście rozwiązań przewidzianych w ustawie z 2 czerwca 2020 r. o szczególnych zasadach organizacji wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 r. z możliwością głosowania korespondencyjnego.

Podkreślenia wymaga przywrócenie w ustawie możliwości oddawania głosu korespondencyjnie przez wyborców poza granicami kraju. W wielu państwach będzie to jedyna forma udziału w głosowaniu, bowiem nie przewiduje się w nich utworzenia lokali wyborczych w ustanowionych tam obwodach głosowania.

A ostatni raz polscy wyborcy za granicą mogli głosować korespondencyjne w wyborach powszechnych w 2015 r.  Potem procedura ta została przez ustawodawcę m.in. dla tej grupy wyborców zlikwidowana - wbrew protestom m.in. RPO.

Rzecznik z zaniepokojeniem podkreśla, że termin na zgłoszenie zamiaru głosowania korespondencyjnego właściwemu konsulowi jest bardzo krótki. Wyborca powinien to uczynić najpóźniej do 15 czerwca 2020 r.  - a więc zaledwie kilka dni po opublikowaniu rozporządzenia.

Ogromną wagę ma więc pilne poinformowanie jak największej grupy uprawnionych o możliwości skorzystania z procedury głosowania korespondencyjnego i szczegółowych wymogach, jakie należy w tym celu wypełnić.

W sytuacji, gdy na terytorium danego państwa jest to jedyna możliwość udziału w głosowaniu, informacja taka ma wręcz kluczowe znaczenie dla gwarantowania faktycznej realizacji praw wyborczych.

Niezbędne jest również sformułowanie i możliwie szerokie upowszechnianie precyzyjnej, jasnej informacji na temat bezpiecznego i w pełni skutecznego oddawania głosu - postępowania wyborcy głosującego korespondencyjnie (w tym podkreślenie wymogów formalnych dotyczących m.in. wypełnienia i podpisania oświadczenia o osobistym i tajnym oddaniu głosu na karcie do głosowania, czy konieczności zaklejenia kopert itp.).

RPO przypomina swe obawy (przedstawione m.in. w toku prac legislacyjnych w Senacie), czy wskazany w ustawie graniczny termin wysłania przez konsula pakietu wyborczego do wyborcy nie jest zbyt późny, szczególnie gdy ma się na uwadze różnorodne utrudnienia komunikacyjne związane z epidemią.

Tymczasem konieczne jest umożliwienie uzyskania pakietu przez wyborcę w terminie, który umożliwi mu w praktyce oddanie głosu i przesłanie koperty zwrotnej.

Dlatego sprawą o ogromnej doniosłości jest możliwie najwcześniejsze podejmowanie przez konsulów skutecznych działań, tak aby pakiet dotarł jak najszybciej do wyborcy i dysponował on odpowiednim czasem na dalszą realizację procedury.

Adam Bodnar poprosił ministra spraw zagranicznych Jacka Czaputowicza o  wszelkie dodatkowe działania dla zagwarantowania praw wyborczych obywatelom za granicą w wyborach prezydenckich.

VII.602.13.2014

Kampania wyborcza. KRRiT informuje RPO o skargach na materiały TVP

Data: 2020-06-03
  • 15 skarg na sposób prezentowania kampanii wyborczej w mediach publicznych wpłynęło dotychczas do KRRiT – informuje jej przewodniczący Witold Kołodziejski
  • Kilka skarg już rozstrzygnięto. Przewodniczący KRRiT uznał np., że treści z internetu TVP Info nie można traktować równoważnie z informacjami z programu informacyjnego stacji

3 maja 2020 r. Rzecznik Praw Obywatelskich poprosił o informację nt. skarg na sposób prezentowania kampanii wyborczej w mediach publicznych. Witold Kołodziejski odpisał, że od początku kampanii, tj. od 5 lutego 2020 r. czyli od dnia ogłoszenia terminu wyborów, do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji wpłynęło15 tego rodzaju wystąpień. 

Skargi przedstawicieli ugrupowań politycznych oraz osób piastujących funkcje publiczne w sprawie sposobu prezentowania kandydatów na urząd Prezydenta RP:

  • Skarga posła Krzysztofa Gawkowskiego, Przewodniczącego Koalicyjnego Klubu Parlamentarnego Lewicy, dotycząca programu TVP Info, 14 lutego 2020 r. Postępowanie w toku.
  • Skarga Grzegorza Wójtowicza, Pełnomocnika Wyborczego Komitetu Wyborczego Kandydata na Prezydenta RP Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, w sprawie „Wiadomości" (TVP1,15 lutego 2020 r.). Postępowanie w toku.
  • Skarga posła Krzysztofa Mieszkowskiego (Koalicja Obywatelska) dotycząca audycji „Wiadomości" (TVP1, 19 marca 2020 r.). Postępowanie w toku.
  • Skarga Juliusza Brauna, członka Rady Mediów Narodowych, w sprawie trzech wydań „Wiadomości" (TVP1, 13, 19 oraz 20 marca 2020 r.). Postępowanie w toku.
  • Skarga Juliusza Brauna w sprawie debaty kandydatów przeprowadzonej w programie TVP Info, 6 maja 2020 r. Postępowanie w toku.

Ponadto wpłynęła skarga poseł Agnieszki Pomaskiej (Koalicja Obywatelska) w sprawie sposobu informowania w „Wiadomościach" (TVP1, 19-26 kwietnia 2020 r.) o sposobie prowadzenia prac legislacyjnych w Senacie, dotyczących możliwości zorganizowania głosowania korespondencyjnego w wyborach prezydenckich. Postępowanie w toku.

Skargi indywidualne dotyczące sposobu prezentowania kandydatów na urząd Prezydenta RP oraz sposobu informowania o przebiegu kampanii wyborczej:

  • Skarga dotycząca treści pasków informacyjnych w programie TVP Info, 6 lutego 2020 r. Postępowanie zostało zakończone. KRRiT nie stwierdziła naruszenia przepisów ustawy o radiofonii i telewizji.
  • Skarga zawierająca zarzut braku informacji na temat konwencji wyborczej Roberta Biedronia w programie TVP Info, 15 lutego 2020 r. Nadawca poinformował, że informacje te były publikowane na portalu internetowym www.tvp.info. Postępowanie zostało zakończone. Przewodniczący KRRiT stwierdził, że treści publikowane w Internecie nie mogą być traktowane równoważnie z informacjami zamieszczanymi w telewizyjnym programie informacyjnym TVP Info.
  • Skarga dotycząca sposobu informowania na temat programu wyborczego Małgorzaty Kidawy Błońskiej w „Wiadomościach" (TVP1, 20 lutego 2020 r.). Postępowanie zostało zakończone. KRRiT nie stwierdziła naruszenia przepisów ustawy o radiofonii i telewizji.
  • Skarga dotycząca sposobu relacjonowania konwencji wyborczych kandydatów w programie TVP Info, 29 lutego 2020 r. Postępowanie zostało zakończone. KRRiT nie stwierdziła naruszenia przepisów ustawy o radiofonii i telewizji.
  • Skarga dotycząca sposobu prezentowania Małgorzaty Kidawy-Błońskiej w programie TVP Info, 29 marca 2020 r. Postępowanie w toku.
  • Dwie skargi dotyczące sposobu informowania o kandydatach w audycji „Wiadomości" (TVP1, 20 kwietnia 2020 r.). Postępowanie w toku.
  • Skarga dotycząca sposobu prezentowania Władysława Kosiniaka-Kamysza w programie TVP Info, 25 kwietnia 2020 r. Postępowanie w toku.
  • Skarga dotycząca sposobu prowadzenia debaty kandydatów na Prezydenta RP (TVP1 i TVP Info, 6 maja 2020 r.). Postępowanie w toku.

VII.564.58.2020

Koronawirus i wybory. Prokuratura Krajowa o sprawie dyscyplinarnej prok. Ewy Wrzosek

Data: 2020-06-03
  • Prok. Ewa Wrzosek wszczęła śledztwo ws. zagrożenia, jakim miały być wybory prezydenckie, mimo że nie było danych uzasadniających podejrzenie takiego przestępstwa
  • Ponadto miała ona uchybić godności urzędu, bo bez odpowiedniego upoważnienia przekazywała mediom informacje o sprawie
  • A sposobem przekazu i wyrażanymi komentarzami godziła w autorytet prokuratury, podając publicznie w wątpliwość apolityczność i niezależność prokuratorów
  • Tak Prokuratura Krajowa odpowiedziała RPO, co uzasadnia dyscyplinarkę pani prokurator

Prok. Ewa Wrzosek 23 kwietnia 2020 r. wszczęła śledztwo po zawiadomieniu o możliwości przestępstwa sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób albo dla mienia w wielkich rozmiarach przez wybory prezydenckie w czasie epidemii koronawirusa.

Jeszcze tego samego dnia inny prokurator podjał decyzję o umorzeniu tego śledztwa - wobec stwierdzenia, że czynu nie popełniono, gdyż ostateczny termin wyborów jest nieznany i jest jeszcze przedmiotem prac legislacyjnych parlamentu. Wobec prokuratorki wszczęto zaś postępowanie dyscyplianrne

Stanowisko RPO

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął z urzędu sprawę wszczęcia postępowania dyscyplinarnego wobec prok. Ewy Wrzosek. Wskazał, że zarówno rząd, jak i marszałkini Sejmu, zdawali sobie sprawę z tego zagrożenia, a mimo to wybory przygotowywano. Nie tylko prokurator, ale też każdy rozsądny człowiek poszukiwałby wyjaśnienia tej rozbieżności. Nie ulega bowiem wątpliwości, że w związku z przygotowaniami do wyborów zagrożenie dla zdrowia i życia obywateli na wielką skalę było realne.

Wyjątkowo zaś krótki sposób procedowania pozwala przypuszczać, że nie dokonano praktycznie żadnych czynności koniecznych do wyjaśnienia sprawy.

Dlatego Rzecznik poprosił prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego o wyjaśnienia co do zasadności wszczęcia postępowania dyscyplinarnego, wraz z rzetelnym i wyczerpującym uzasadnieniem prawnym tej decyzji.

Odpowiedź Prokuratury Krajowej

Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego Prokuratora Generalnego dla warszawskiego okręgu regionalnego postanowieniem z 27 kwietnia 2020 roku, działając na podstawie art. 153 § 3 i art. 154 § 1 ustawy z dnia 28 stycznia 2016 roku - Prawo o prokuraturze (Dz.U.2019.740 j.t. z późn. zm.), pod sygnaturą sprawy, RP IV RD 42.2020, wszczął postępowanie w sprawie dopuszczenia się przez prokuratora Ewę Wrzosek deliktu dyscyplinarnego mającego postać oczywistej i rażącej obrazy przepisów art. 303 i 17 § 1 pkt 1 k.p.k., polegającej na tym, że pozostając referentem sprawy PR 3 Ds. 589.2020 wszczęła 23 kwietnia 2020 roku śledztwo o czyn z art. 165 § 1 pkt 1 kk, podczas, gdy brak było danych uzasadniających podejrzenie popełnienie przestępstwa, oraz postać uchybienia godności urzędu polegającego na tym, że od 24 kwietnia 2020 roku nie mając do tego upoważnienia, o którym mowa w art. 12 § 2 ustawy - Prawo o prokuraturze, przekazywała mediom informacje dotyczące działań i decyzji podejmowanych w sprawie PR 3 Ds. 589.2020 Prokuratury Rejonowej Warszawa - Mokotów w Warszawie, a nadto sposobem przekazu i wyrażanymi komentarzami godziła w autorytet prokuratury, poddając publicznie w wątpliwość apolityczność i niezależność prokuratorów, tj. w sprawie czynów z art. 137 § 1 ustawy - Prawo o prokuraturze.

Kompetencja Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego Prokuratora Generalnego dla warszawskiego okręgu regionalnego do podjęcia takiej decyzji wynika z przepisu art. 153 § 1 i 3 ustawy - Prawo o prokuraturze.

Podstawą wydania postanowienia o wszczęciu postępowania wyjaśniającego jest natomiast przepis art. 154 § 1 tej ustawy, który wskazuje, że decyzja ta ma obligatoryjny charakter w przypadku, tak jak w przedmiotowej sprawie, złożenia żądania wszczęcia postępowania przez któregokolwiek z przełożonych dyscyplinarnych, wymienionych w art. 144 ustawy - Prawo o prokuraturze – odpisała RPO zastępczyni Prokuratora Krajowego Anna Gałuszka-Górska.

VII.519.3.2020

RPO pyta MSWiA o koszty druku kart wyborczych w wyborach, których nie było

Data: 2020-06-02
  • Ile pieniędzy publicznych wydano na druk kart wyborczych w zaplanowanych na 10 maja 2020 r. wyborach prezydenckich w trybie korespondencyjnym, które się nie odbyły – pyta RPO szefa MSWiA
  • 11 maja Rzecznik zwrócił się o taką informację do premiera
  • Uzyskał odpowiedź, że za podpisywanie umów o druk i konfekcjonowanie kart odpowiadali ministrowie Jacek Sasin i Mariusz Kamiński

Rzecznik Praw Obywatelskich podkreśla, że z uwagi na fakt, iż wybory 10 maja nie zostały przeprowadzone, konieczne jest zapewnienie opinii publicznej możliwości oceny gospodarności poniesionych dotychczas wydatków ze środków publicznych. Do Rzecznika trafiają wnioski obywateli w tej sprawie.

Chodzi o koszty wydrukowania odpowiedniej liczby kart do głosowania, instrukcji głosowania korespondencyjnego oraz oświadczeń o osobistym i tajnym oddaniu głosu na karcie do głosowania.

Takiej  informacji publicznej nie mogli uzyskać ani dziennikarze, ani parlamentarzyści.  Nie informowały o tym Poczta Polska czy Ministerstwo Aktywów Państwowych.

Jak odpisał RPO szef kancelarii premiera Michał Dworczyk, Prezes Rady Ministrów wydał decyzje polecające Poczcie Polskiej S.A. oraz Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych S.A. realizację działań w zakresie przeciwdziałania C0V1D-19 na podstawie art. 11 ust. 2, w związku z art. 11 ust. 2a, ust. 3 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem C0VID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz w związku z art. 104 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego.

Wydane decyzje miały na celu zapobieżenie rozprzestrzenianiu się wirusa SARS-CoV-2 w wyniku gromadzenia się ludzi w dużych grupach w następstwie realizacji przez nich czynnego prawa do głosowania w wyborach prezydenckich w formie wizyty w lokalu wyborczym. Prezes Rady Ministrów nie wydawał innych decyzji w sprawie.

- Premier polecił Poczcie Polskiej realizację działań zmierzających do przygotowania przeprowadzenia wyborów Prezydenta RP w 2020 r. w trybie korespondencyjnym a PWPW – wydrukowanie kart i instrukcji głosowania. Każdorazowo premier wyznaczał ministrów - Aktywów Państwowych oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji - jako odpowiedzialnych za zawarcie umów ze spółkami. Finansowanie realizacji poleceń miało nastąpić z części budżetowych, których dysponentami są odpowiednio ci ministrowie, zgodnie z zawartymi umowami – informował Michał Dworczyk.

Teraz RPO wystąpił zatem o te informacje do MSWiA.  

VII.6060.26.2020

RPO: sędziowie mogli wyrażać zaniepokojenie planowanymi na 10 maja wyborami korespondencyjnymi na prezydenta

Data: 2020-06-02
  • Trzynastu sędziów okręgu sądowego w Piotrkowie Trybunalskim sędziowski rzecznik dyscyplinarny wezwał do złożenia wyjaśnień
  • Podpisali oni bowiem list do Dyrektor Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE, w którym wyrazili niepokój w związku z planowanymi na10 maja 2020 r. wyborami korespondencyjnymi na prezydenta RP
  • Według RPO trudno uznać, by wypełniało to przesłankę "działalności publicznej niedającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów”

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął tę sprawę na podstawie informacji prasowych.

W ocenie rzecznika dyscyplinarnego zachowanie sędziów wypełnia przesłankę „prowadzenia działalności publicznej niedającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów” określoną w Prawie o ustroju sądów powszechnych jako podstawę odpowiedzialności dyscyplinarnej.

Według RPO takie działania mogą prowadzić do wywołania wśród sędziów tzw. „efektu mrożącego”, polegającego na zniechęceniu do wyrażania swoich opinii oraz postępowania zgodnie z własnym przekonaniem.

Swoboda wypowiedzi sędziego ograniczana jest z uwagi na obowiązki i status sędziego. Sędzia powinien strzec powagi stanowiska i unikać wszystkiego, co mogłoby przynieść ujmę godności sędziego i osłabiać zaufanie do jego bezstronności.

A sędziowie z całego kraju wyrazili niepokój w związku z planowanymi wyborami korespondencyjnymi, w czasie gdy epidemia koronawirusa nie wygasała, a przede wszystkim brak było jeszcze podstawy prawnej do przeprowadzenia wyborów w takiej formie. Takie działanie sędziów należy uznać za przejaw troski o dobro obywateli i próbę zwrócenia uwagi jak poważne skutki dla życia i zdrowia społecznego miałoby przeprowadzenie tych wyborów.

Trudno zatem uznać, by podpisanie listu do OBWE wypełniało przesłankę „działalności publicznej niedającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów”.

Rzecznik przypomina, że 29 kwietnia 2020 r. Komisja Europejska skierowała do Polski wezwanie do usunięcia uchybienia w związku z uchwaleniem tzw. „ustawy kagańcowej” z  20 grudnia 2019 r. KE zwróciła uwagę, że zwiększa ona liczbę przypadków, w których treść orzeczenia sądowego może być uznana za przewinienie dyscyplinarne. W ocenie KE środki dyscyplinarne mogą być wykorzystywane jako system kontroli politycznej nad orzeczeniami sądowymi.

Zastępca RPO Stanisław Trociuk prosi Annę Gąsior-Majchrowską, zastępcę Rzecznika Dyscyplinarnego Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim, o wyjaśnienie, co przemawiało za wezwaniem trzynastu sędziów okręgu piotrkowskiego do złożenia wyjaśnień i jaki jest stan tych postępowań.

VII.510.73.2020

RPO w Senacie o ustawie wyborczej: najważniejsze jest zachowanie równości szans wszystkich kandydatów

Data: 2020-06-01
  • Najważniejsze jest zachowanie równości szans wszystkich kandydatów w wyborach prezydenckich - mówił w Senacie RPO Adam Bodnar
  • A szanse nowych kandydatów są dużo mniejsze. Mają mniej czasu na zarejestrowanie komitetów, zbieranie podpisów i funduszów
  • Ci, którzy nie mogliby wystartować, mogą podważać wybory przed Sądem Najwyższym. I będą mieli w ręku bardzo silne argumenty
  • Zmiany w prawie wyborczym są zaś dokonywane ze złamaniem podstawowej zasady konstytucyjnej, bo nie powinny być wprowadzane później niż na 6 miesięcy przed datą wyborów
  • Moją rolą jako Rzecznika Praw Obywatelskich jest ostrzeganie, że zdecydowanie się na taką procedurę, to igranie z ogniem

1 czerwca 2020 r. Adam Bodnar zabrał głos podczas posiedzenia Senatu, który debatował nad ustawą z 12 maja o szczególnych zasadach organizacji wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 r. z możliwością głosowania korespondencyjnego (druk senacki nr 118). Ma ona umożliwić przeprowadzenie wyborów prezydenckich po tym, jak się to nie udało 10 maja na podstawie przepisów zmienianych już w czasie kampanii wyborczej.

21 maja Rzecznik przedstawił senackiej komisji swe uwagi do ustawy. Wskazywał wtedy, że sposobem na zorganizowanie w Polsce wyborów prezydenckich jest ogłoszenie stanu klęski żywiołowej. Wtedy kadencja prezydenta uległaby przedłużeniu – a wybory można by przeprowadzić bez nadzwyczajnych rozwiązań. Dałoby to czas na dobre ich przygotowanie. Pośpiesznie przygotowana ustawa z 12 maja zawiera bardzo dużo nieścisłości i nie zapewnia w okresie walki z epidemią wystarczających gwarancji, że wybory będą przeprowadzone bezpiecznie, a jednocześnie zgodnie z zasadą powszechności. Niestety, chaos prawny i organizacyjny w czasie wyborów wydają się nieuniknione. Szczególną uwagę trzeba zwrócić na przepisy dotyczące nowych i starych kandydatów - i doprowadzić do tego, by wszyscy mieli naprawdę równe szanse.

Podczas plenarnych obrad 1 czerwca wieczorem Adam Bodnar mówił, że to szczególny moment i szczególna debata, ponieważ dyskutujemy o zmianach w prawie wyborczym w następujących okolicznościach:

Po pierwsze: nie odbyły się wybory prezydenckie zaplanowane na 10 maja. To pierwszy taki fakt od 1989 r.

Po drugie: w poprzednich wyborach prezydenckich, które się nie odbyły, zostało zarejestrowane dziesięć komitetów wyborczych. Cały czas panuje w Polsce stan epidemii, ale od samego początku stanu zagrożenia epidemiologicznego czy epidemiii nie został ogłoszony stan nadzwyczajny, a to by rozwiązywało sporo problemów konstytucyjnych.

Po trzecie: zmiany w prawie wyborczym, w tym także te, które są przedmiotem prac izby, są dokonywane ze złamaniem podstawowej zasady konstytucyjnej, ponieważ nie powinny być wprowadzane później niż na 6 miesięcy przed datą wyborów.

I wreszcie, jeśli przyjrzymy się pracom Sejmu, no to widzimy, że debata w Sejmie była znacząco ograniczona i tak naprawdę o wielu rozwiązaniach mogliśmy podyskutować dopiero w Senacie.

Zwróciłem się do OBWE o opinię o ustawie. Cieszę się, że OBWE zdążyło z opinią i że część rekomendacji zostało uwzględnionych.

Jako RPO stoję na straży praw obywateli, w tym na straży ich biernego prawa wyborczego jako kandydatów w wyborach.

Wybory 10 maja się nie odbyły. To oznacza że nowe wybory nie są dogrywką, nie są drugim etapem. A w świetle Konstytucji są zupełnie nowymi wyborami, a zatem zmuszą wypełniać kryteria konstytucyjne.

Bardzo się cieszę, że PKW ma przywróconą swoją rolę, ponieważ to gwarantuje, że te wybory mogą być uczciwe. Natomiast powstaje pytanie, czy wybory będą spełniały standard konstytucyjny w zakresie biernego prawa wyborczego i na tym chce się skupić.

Podstawowa zasada wyborcza to zasada równości. Odnosi się ona do rejestracji komitetów, zbierania podpisów poparcia, finansowania kampanii, czy jej prowadzenia, w tym także dostępu do mediów publicznych.  Tymczasem jednym z podstawowych założeń tej ustawy jest wprowadzenie nierówności między kandydatami, ponieważ dotychczasowe komitety wyborcze zostają zarejestrowane z dniem wejścia w życie ustawy, a nowe komitety dopiero uzyskają taką szansę.

Po drugie, będzie to tryb przyspieszony, bo wybory są organizowane, można powiedzieć, po raz drugi, a w związku z czym czas na przeprowadzenie wszystkich czynności będzie znacząco skrócony. Terminy w procesie wyborczym te powinny być ściśle określone prawnie, a nie pozostawione w gestii Marszałka Sejmu. Cieszę się, że poprawki komisji dają w tej mierze pewne poczucie stabilności oraz przewidywalności.

Niemniej jednak szanse nowych kandydatów są dużo mniejsze. Mają mniej czasu na zarejestrowanie własnych komitetów, zbieranie podpisów i funduszów. Zdaję sobie oczywiście sprawę, że niektórzy kandydaci sobie poradzą, ze względu na posiadanie struktur organizacyjnych.

Ale Konstytucja nie jest tylko dla tych, którzy mają zorganizowane struktury. Żaden z nich nie powinien być gorzej traktowany od dotychczasowych kandydatów, skoro mają to być całkowicie nowe wybory.

Ale ustawodawca powinien zatem pomyślec o tzw. handicapie – wyrównania szans, poszukiwania takich zmian w prawie, które  polepszą szanse nowych kandydatów. Dlatego pozytywnie oceniam poprawkę komisji, by rejestrować poparcie dla kandydatów przez system e-puap. Choć nie likwiduje to podstawowego problemu: pierwotnej nierówności kandydatów.

Możemy sobie łatwo wyobrazić sytuację, w której osoby, które  nie mogły wystartować, bo np. w ciągu być może nawet 10 dni nie zdołały zebrać podpisów, będą próbowali podważyć wybory przed Sądem Najwyższym. I będą mieli w ręku bardzo silne argumenty, a  SN trudno będzie odmówić racji, że faktycznie byli nierówno traktowani.

I być może stanie się tak, że zamiast wszystko przyspieszyć, konieczne będzie przeprowadzenie wyborów prezydenckich ponownie jesienią. Być może tak się nie stanie. Być może sytuacja ulegnie stabilizacji  w wyniku przeprowadzenia wyborów prezydenta z silnym udziałem PKW.

Ale moją rolą jako Rzecznika Praw Obywateleskich jest ostrzeganie, że zdecydowanie się na taką procedurę, to igranie z ogniem. Nie jestem tu jedyny; jest wielu konstytucjonalistów, którzy przedstawiali taką opinie. Być może jesteśmy jak te dinozaury, które przypominają: „Po pierwsze – Konstytucja”.

Być może w obliczu rysującego się porozumienia politycznego, że by to przeprowadzić właśnie w ten sposób,  nie zostanę przez Państwa zrozumiany.

Ale niestety, mam wrażenie że to jest ten dzień, kiedy litera bieżącej polityki może zwyciężyć nad Konstytucją. Bo jak określił to prof. Marcin Matczak, w wyborach prezydenckich wcale nie jest najważniejszy ten, kto ma być wybrany, ale to, by obywatele mogli w pełni korzystać ze swych praw, także w kontekście biernego prawa wyborczego.

Każdy z Państwa na tej sali może być za kilka dni kandydatem, ale będą Państwo w znacząco gorszej sytuacji faktycznej i prawnej niż ci, którzy zostali do tej pory zarejestrowani. I moim obowiązkiem jest zwrócić na to uwagę.

Opinia OBWE o zmianach w prawie wyborczym

Data: 2020-06-01

Na wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE przedstawiło opinię o ustawie o szczególnych zasadach organizacji wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 r. z możliwością głosowania korespondencyjnego (druk senacki nr 118).

Sejm uchwalił ustawę 12 maja 2020 r.  1 czerwca Senat RP zajmie się nią na plenarnym posiedzeniu.

OBWE podkreśla, że - w odróżnieniu od rozwiązań z ustawy o szczególnych zasadach przeprowadzania wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 r., przewidującej powszechne wybory korespondencyjne - zachowano pozycję Państwowej Komisji Wyborczej jako organu przeprowadzającego wybory. Pozwolono także na osobiste głosowanie w lokalu wyborczym. Potencjalnie możliwe będzie również przeznaczenie dłuższego czasu na odpowiednie przygotowanie administracji wyborczej oraz przekazanie wyborcom niezbędnych informacji.

Jednocześnie jednak Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE ocenia, że niektóre rozwiązania zawarte w ustawie budzą zastrzeżenia i obawy. Z tych powodów -  w celu skutecznej realizacji praw wyborczych zgodnie z międzynarodowymi standardami demokratycznych wyborów - w dokumencie OBWE sformułowano kluczowe zalecenia:

  • należy ponownie rozważyć przepisy ustawy umożliwiające Marszałkowi Sejmu RP ustalanie i zmianę terminów czynności wyborczych; w zakresie, w jakim ze względu na sytuację epidemiologiczną można dopuścić elastyczność terminów wyborczych, prawo powinno wyraźnie określać, które terminy mogą zostać zmienione, a Państwowa Komisja Wyborcza powinna podejmować ostateczną decyzję w sprawie takich zmian;
  • należy rozważyć zachowanie sędziowskiego charakteru składu okręgowych komisji wyborczych (OKW), który jest obecnie przewidziany w Kodeksie wyborczym; niejasne jest bowiem w jaki sposób planowane w ustawie zmiany w składach tych komisji są powiązane z wymogami wynikającymi z obecnej sytuacji;
  • należy rozważyć proponowane w ustawie zmniejszenie minimalnej liczby członków obwodowych komisji wyborczych (ObKW) i zastosować w odniesieniu do planowanych wyborów obecne przepisy Kodeksu wyborczego dotyczące składów (ObKW)  w odniesieniu do planowanych wyborów Prezydenta RP;
  • zaleca się, aby każda ewentualna decyzja o odwołaniu głosowania w lokalach wyborczych była podejmowana przez Państwową Komisję Wyborczą, odpowiednio wcześnie przed dniem wyborów; ustawa powinna określać sposób przeprowadzania w takiej sytuacji głosowania korespondencyjnego, tak aby uniknąć potencjalnego pozbawienia wyborców możliwości realizowania praw wyborczych;
  • należy ustanowić możliwie wczesne terminy wydania wytycznych dotyczących zdrowia publicznego mających zastosowanie do procesu wyborczego, tak aby umożliwić ich skuteczne wdrożenie;
  • należy zapewnić, aby nowe komitety wyborcze zarejestrowane w planowanych wyborach Prezydenta RP podlegały zwykłym limitom wydatków na kampanie przewidzianym w Kodeksie wyborczym;
  • należy zapewnić, aby wybór terminu przeprowadzenia wyborów Prezydenta RP w 2020 r. umożliwiał przeprowadzenie kompleksowej kampanii informacyjnej skierowanej do wyborców, w tym informacje o nowych ustaleniach dotyczących głosowania i środkach ochronnych wprowadzonych w lokalach wyborczych;
  •  należy zapewnić, aby terminy rozstrzygania protestów wyborczych nie zostały nadmiernie skrócone.

Podkreślono również, że zmiany w prawie wyborczym powinny być przeprowadzane z uwzględnieniem reguł praworządności, a proces legislacyjny powinien pozwolić na merytoryczną publiczną dyskusję, umożliwiającą zabranie głosu przez wszystkich interesariuszy, ułatwiając osiągnięcie konsensusu przez zainteresowane strony.

Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE (ODIHR) jest zaangażowane m.in. w ocenę i przegląd ustawodawstwa państw członkowskich OBWE w zakresie wykonywania przez obywateli ich praw politycznych (w tym praw wyborczych). Ponadto ODIHR obserwuje wybory w Polsce pod kątem przestrzegania podstawowych wolności, zasady tajności głosowania, zasady bezpośredniości, zasady równości, zasady powszechności, zasady proporcjonalności.

VII.602.35.2020

Premier nie wie, ile kosztował wydruk kart wyborczych. KPRM odpowiada RPO

Data: 2020-05-28
  • Premier wydał polecenia organizacji wyborów korespondencyjnych na podstawie specustawy „kowidowej”, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się wirusa w czasie głosowania w lokalach wyborczych
  • Za podpisywanie samych umów o druk i konfekcjonowanie kart odpowiadali jednak ministrowie: Jacek Sasin i Mariusz Kamiński
  • RPO otrzymał odpowiedź szefa Kancelarii Premiera min. Michała Dworczyka na pytanie z 11 maja o wydatki publiczne związane z organizacją wyborów 10 maja. Wybory te się nie odbyły

- Prezes Rady Ministrów wydał decyzje polecające Poczcie Polskiej S.A. oraz Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych S.A. realizację działań w zakresie przeciwdziałania C0V1D-19 na podstawie art. 11 ust. 2, w związku z art. 11 ust. 2a, ust. 3 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem C0VID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz w związku z art. 104 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. - Kodeks postępowania administracyjnego – wyjaśnił min. Dworczyk.

Wydane przez Prezesa Rady Ministrów decyzje miały na celu zapobieżenie rozprzestrzenianiu się wirusa SARS-CoV-2 w wyniku gromadzenia się ludzi w dużych grupach w następstwie realizacji przez nich czynnego prawa do głosowania w wyborach prezydenckich w formie wizyty w lokalu wyborczym. Prezes Rady Ministrów nie wydawał innych decyzji w sprawie.

Premier polecił Poczcie realizację działań zmierzających do przygotowania przeprowadzenia wyborów Prezydenta RP w 2020 r. w trybie korespondencyjnym a PWPW – wydrukowanie kart i instrukcji głosowania. Jednak każdorazowo premier wyznaczał ministrów (Aktywów Państwowych i Spraw Wewnętrznych i Administracji) jako odpowiedzialnych za zawarcie umów ze spółkami. Finansowanie realizacji poleceń miało nastąpić z części budżetowych, których dysponentami są odpowiednio ww. ministrowie, zgodnie z zawartymi umowami.

VII.6060.26.2020

RPO interweniuje w MAP ws informacji publicznej o kosztach druku pakietów wyborczych w wyborach planowanych na 10 maja

Data: 2020-05-28
  • Obywatel poskarżył się do RPO, że Ministerstwo Aktywów Państwowych bez uzasadnienia opóźnia przekazanie my informacji o kosztach druku i konfekcjonowania pakietów wyborczych a udostępnienia umów zawartych w związku z tym.
  • Obywatel zwrócił się o te informacje w trybie przewidzianym przez ustawę o dostępie do informacji publicznej, powinien otrzymać odpowiedź w ciągu 14 dni, został jednak powiadomiony przez Departament Komunikacji MAP, że odpowiedź zostanie udzielona „niezwłocznie, nie później niż do dnia 11 lipca 2020 r.”.

RPO przypomina Ministerstwu Aktywów Państwowych, że stanowiąca przedmiot niniejszej sprawy informacja o kosztach druku pakietów wyborczych ma szczególnie istotne znaczenie dla opinii publicznej z uwagi na kluczowy charakter wyborów prezydenckich dla funkcjonowania państwa.

Rzecznik od samego początku prac legislacyjnych nad ustawą z dnia 6 kwietnia 2020 r. o szczególnych zasadach przeprowadzania wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 r. (Dz. U. poz. 827) podnosił wątpliwości dotyczące wydatkowania środków publicznych na organizację wyborów korespondencyjnych bez wyraźnej podstawy ustawowej.

Zwracał też uwagę w wystąpieniu do Prezesa Rady Ministrów z dnia 11 maja 2020 r., że z uwagi na fakt, że wybory prezydenckie nie zostały przeprowadzone w dniu 10 maja 2020 r., konieczne jest zapewnienie opinii publicznej możliwości oceny gospodarności poniesionych dotychczas wydatków ze środków publicznych.

Czternastodniowy termin na udostępnienie informacji wskazany ustawie o dostępie do informacji publicznej  ma charakter instrukcyjny, a informacja co do zasady powinna być udostępniona bez zbędnej zwłoki. Rzecznik podziela wątpliwości Wnioskodawcy, czy udzielenie odpowiedzi na jednoznaczne pytanie o koszt druku papierów wyborczych, rzeczywiście wymaga analizy dokumentów i wydłużenia terminu na udzielenie informacji. Podkreślić należy, że podmiot udostępniający informację publiczną nie może w sposób dowolny uzasadniać niedotrzymania terminu określonego. W grę mogą wchodzić jedynie takie powody, które są bezpośrednio związane z opóźnieniem w udostępnieniu konkretnej informacji publicznej. Lakoniczne stwierdzenie, że „zmiana terminu udzielenia odpowiedzi wynika z konieczności przeprowadzenia pogłębionej analizy dokumentacji” nie może zostać uznane za przekonujące uzasadnienie przedłużenia terminu do udzielenia informacji.

Dlatego RPO prosi dyrektora Departamentu Komunikacji MAP Pawła Kozyrę o szczegółowe uzasadnienie przyczyn wydłużenia terminu na udostępnienie informacji w tej sprawie i o rozważenie możliwości udostępnienia tej informacji w najszybszym możliwym terminie. Prosi tez o informację, ile osób zwróciło się o dane publiczne o dotyczące kosztów druku pakietów wyborczych wpłynęło do MAP.

VII.6060.32.2020

Kto drukował karty wyborcze? RPO przypomina MSWiA przepisy ustawy od dostępie do informacji publicznej

Data: 2020-05-26
  • MSWiA przedłużyło odpowiedź na pytanie obywatela o to, kto podjął się druku pakietów wyborczych na 10 maja 2020 r.  Obywatel zadał to pytanie w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej, MSWiA uznało jednak, że czas na odpowiedź (14 dni) nie biegnie – zatrzymała go specustawa kornawirusowa.
  • Interweniując w tej sprawie w MSWiA RPO przypomina, że przepis ten utracił moc po wejściu w życie kolejnej nowelizacji – z 14 maja 2020 r.
  • Co więcej – ustawa o dostępie do informacji publicznej wymaga, by przedłużając czas na odpowiedź podać konkretny termin. Czternastodniowy termin na udostępnienie informacji ma charakter instrukcyjny, a informacja co do zasady powinna być udostępniona bez zbędnej zwłoki.

Wątpliwości Rzecznika budzi, czy udzielenie odpowiedzi na jednoznaczne pytanie o to, kto zlecił druk papierów wyborczych, rzeczywiście wymagało analizy dokumentów i wydłużenia terminu na udzielenie informacji. W ocenie Rzecznika informacja o podmiocie, który zlecił druk kart jest informacją o sprawach publicznych jako taka powinna podlegać udostępnieniu.

Już 15 kwietnia 2020 r. Rzecznik skierował wystąpienie generalne do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, w którym wskazał na konieczność zapewnienia skutecznej możliwości korzystania z konstytucyjnego prawa dostępu do informacji publicznej w okresie obowiązywania stanu epidemii. Niestety do dziś nie dostał odpowiedzi.

VII.6060.29.2020

RPO odwołuje się od wysokich kar, które Inspekcja Sanitarna nałożyła na protestujących pod Sejmem

Data: 2020-05-22
  • RPO zgłosił udział w postępowaniu administracyjnym i zaskarżył w całości dwie decyzje Powiatowego Inspektora Sanitarnego nakładające karę 10 tys. zł za nieprzestrzeganie w dniu 6 maja 2020 r. nakazu przemieszczania się w odległości nie mniejszej niż 2 m od siebie protestujących pod Sejmem.
  • W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich decyzja w tej sprawie została wydana z naruszeniem prawa.
  • Sanepid nie tylko działał wbrew ustawom, ale w sposób wyraźny nie traktował obywateli w sposób równy: przecież w kwietniu nie sprawdzał, czy wszyscy obecni na uroczystościach smoleńskich na Placu Piłsudskiego mieli prawo tam być.

Korzystając ze swoich ustawowych uprawnień RPO zgłosił udział w postępowaniu administracyjnym i zaskarżył w całości dwie decyzje Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego nakładające karę 10 tys. zł za nieprzestrzeganie w dniu 6 maja 2020 r. nakazu przemieszczania się w odległości nie mniejszej niż 2 m od siebie.

RPO zauważa m.in., że:

  • postępowanie administracyjne musi odbywać się z udziałem zainteresowanych stron, chyba że sytuacja nie cierpi zwłoki. Protestujący przed Sejmem zostali ukarani w kilka dni po wydarzeniu – nie była więc to sytuacja niecierpiąca zwłoki ze względu na niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia ludzkiego;
  • Powiatowy Inspektor Sanitarny nie wykonał sowich obowiązków, bo nie powiadomił obywateli o toczącym się wobec nich postępowaniu;
  • wszczął postępowanie na podstawie notatki policjanta, a nie wiadomo, czy Policja w ogóle miała prawo taką notatkę przekazać (przepisy nie zostały odpowiednio zmienione – a bez podstawy prawnej nie wolno gromadzić i w taki sposób przetwarzać danych o obywatelach);
  • jeśli Policja nie miała prawa przekazywać notatki, to nie może być ona dowodem w postępowaniu administracyjnym;
  • Sanepid wymierzył 10 tys. zł kary w kraju, w którym minimalne wynagrodzenie za pracę wynosi 2600 zł brutto.

Na koniec RPO odnosi się do stwierdzenia Powiatowego Inspektora Sanitarnego, że „w demokratycznym państwie prawa nie może być tolerancji dla lekkomyślnego lekceważenia wysiłków całego społeczeństwa poprzez świadome lekceważenie ograniczeń, których nieprzestrzeganie prowadzi do niekontrolowanego rozprzestrzeniania się epidemii”.

To stwierdzenie zdaniem RPO nie odpowiada faktom, gdyż z równą pryncypialnością Powiatowy Inspektor Sanitarny w m. st. Warszawa nie reagował na niezachowanie odpowiedniego, wymaganego przez prawo również w tym przypadku, dystansu pomiędzy uczestnikami uroczystości upamiętniających ofiary katastrofy smoleńskiej zorganizowanymi w dniu 10 kwietnia 2020 r. na pl. Piłsudskiego w Warszawie.  Policja nie sporządzała wtedy notatek służbowych w celu ich przekazania do inspekcji sanitarnej, lecz ochraniała uczestników tych uroczystości. Oznacza to, że Powiatowy Inspektor Sanitarny, na którego obszarze działania miało miejsce zdarzenie z udziałem strony postępowania oraz zdarzenie z dnia 10 kwietnia 2020 r. w sposób wybiórczy traktuje prawo i nie kieruje się procesową zasadą równego traktowania.

TREŚĆ PISMA PROCESOWEGO RPO

Zaskarżonej decyzji zarzucam naruszenie art. 7 k. p. a., art. 8 § 1 k. p. a., art. 9 k. p. a., art. 10 § 1 k. p. a., art. 61 § 4 k. p. a., art. 75 § 1 k. p. a. w związku z art. 14 ust. 2 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (Dz. U. z 2020 r. poz. 360) i art. 51 ust. 5 Konstytucji RP, art. 77 § 1 k. p. a., art. 81 k. p. a. i art. 189d pkt 7 k. p. a. oraz wnoszę o jej uchylenie stosownie do art. 138 § 2 k. p. a. i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przez Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w m. st. Warszawie.

Uzasadnienie

Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w m. st. Warszawie decyzją administracyjną z dnia 15 maja 2020 r. (Nr 708/2020/EPN) wymierzył obywatelowi karę pieniężną w kwocie 10 000 zł za nieprzestrzeganie w dniu 6 maja 2020 r. nakazu przemieszczania się w odległości nie mniejszej niż 2 metry od siebie. W uzasadnieniu decyzji organ wskazał, że jej adresat nie podporządkował się regulacji zawartej w obowiązującym w dacie zdarzenia § 17 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz. U. poz. 792; dalej zwanym rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 r.), stanowiącym, że do odwołania, w przypadku gdy przemieszczanie się następuje pieszo, jednocześnie mogą się poruszać osoby w odległości nie mniejszej niż 2 m od siebie. Naruszenie tak określonego nakazu przemieszczania się Powiatowy Inspektor Sanitarny ustalił na podstawie notatki sporządzonej przez służby porządkowe.

Uzasadniając decyzję administracyjną w zakresie wysokości wymierzonej kary pieniężnej organ administracji publicznej wskazał, że rozważył wagę i okoliczności ustalonego naruszenia prawa, w szczególności istotną potrzebę ochrony zdrowia i życia osób postronnych, które działaniem adresata decyzji zostały w sposób realny i bezpośredni zagrożone oraz poważny uszczerbek w ważnym interesie publicznym, jakim jest bezpieczeństwo zdrowotne osób, które mogły mieć kontakt z adresatem decyzji, brak dotychczasowego niedopełnienia obowiązków w zakresie opisanym w decyzji, w następstwie którego nakładana jest kara oraz wysoki stopień przyczynienia się strony do powstania naruszenia prawa. Wreszcie Powiatowy Inspektor Sanitarny stwierdził, że „w demokratycznym państwie prawa nie może być tolerancji dla lekkomyślnego lekceważenia wysiłków całego społeczeństwa poprzez świadome lekceważenie ograniczeń, których nieprzestrzeganie prowadzi do niekontrolowanego rozprzestrzeniania się epidemii.”

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich decyzja w tej sprawie została wydana z naruszeniem prawa.

Zawarty w decyzji opis przypisanego obywatelowi zachowania polegającego na nieprzestrzeganiu nakazu przemieszczania w odległości nie mniejszej niż 2 m od siebie (a nie od drugiej osoby) można byłoby potraktować humorystycznie, gdyby nie to, że z tym opisem zachowania wiąże się dotkliwa kara pieniężna w wysokości 10 000 zł.  Oceniając zaś zaskarżoną decyzję pod względem merytorycznym wskazać trzeba, że zgodnie ze stanowiącym materialnoprawną podstawę wydania decyzji art. 48a ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz. U. z 2019 r. poz. 1239 ze zm.), kto w stanie epidemii nie stosuje się do ustanowionych na podstawie art. 46 lub art. 46b nakazów, zakazów lub ograniczeń, o których mowa w art. 46 ust. 4 pkt 1 lub w art. 46b pkt 5 i 9-12, podlega karze pieniężnej w wysokości od 5000 zł do 30 000 zł. Stosownie zaś do art. 46b pkt 12 tej ustawy Rada Ministrów może ustanowić w rozporządzeniu nakaz określonego sposobu przemieszczania się. Na tej też podstawie został wydany § 17 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 r. ustalający treść nakazu, naruszonego zdaniem Powiatowego Inspektora Sanitarnego przez obywatela.

Z art. 48a ust. 3 pkt 1 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi wynika, że kary pieniężne, o których mowa w ust. 1 art. 48a, wymierza w drodze decyzji administracyjnej państwowy powiatowy inspektor sanitarny i państwowy graniczny inspektor sanitarny. W zakresie nieuregulowanym w tej ustawie do kar pieniężnych stosuje się przepisy działu III ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. – Ordynacja podatkowa (Dz. U. z 2019 r. poz. 900 ze zm.), a więc przepisy dotyczące zobowiązań podatkowych. Natomiast w postępowaniu przed organami Państwowej Inspekcji Sanitarnej stosuje się przepisy Kodeksu postępowania administracyjnego (art. 37 ust. 1 ustawy z dnia 14 marca 1985 r. o Państwowej Inspekcji Sanitarnej – Dz. U. z 2019 r. poz. 59 ze zm.).

W myśl art. 61 § 1 k. p. a. postępowanie administracyjne wszczyna się na żądanie strony lub z urzędu. W sprawie niniejszej postępowanie zostało wszczęte z urzędu. Z art. 61 § 4 k. p. a. wynika natomiast, że o wszczęciu postępowania z urzędu należy zawiadomić wszystkie osoby będące stronami w sprawie. Zawiadomienie przez organ administracji publicznej strony o wszczęciu w jej sprawie postępowania z urzędu ma na celu zapewnienie czynnego udziału strony w postępowaniu administracyjnym. Z art. 10 § 1 k. p. a. wynika bowiem, że organy administracji publicznej obowiązane są zapewnić stronom czynny udział w każdym stadium postępowania, a przed wydaniem decyzji umożliwić im wypowiedzenie się co do zebranych dowodów i materiałów oraz zgłoszonych żądań.

W wyroku z dnia 13 lipca 2016 r. (sygn. akt I OSK 370/15, LEX nr 2100721) Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził w zakresie obowiązku zapewnienia stronie czynnego udziału w postępowaniu, że „nie chodzi tutaj jedynie o prawo żądania przeprowadzenia dowodów (art. 78 k. p. a.), a przez to o wpływ na stosowanie norm prawa materialnego lub procesowego. Przez udział w postępowaniu administracyjnym należy rozumieć nie tylko udział w czynnościach postępowania wyjaśniającego, ale też w czynnościach decydujących.”

Z art. 10 § 2 k. p. a. wynika, że organy administracji publicznej mogą odstąpić od zasady określonej w art. 10 § 1 k. p. a. w przypadkach, gdy załatwienie sprawy nie cierpi zwłoki ze względu na niebezpieczeństwo dla życia i zdrowia ludzkiego albo ze względu na grożącą niepowetowaną szkodę materialną. Ponadto w świetle art. 15 zzzzzn pkt 1 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz. U. poz. 374 ze zm.) w okresie stanu epidemii, w szczególności, gdy urząd administracji obsługujący organ administracji publicznej wykonuje zadania w sposób wyłączający bezpośrednią obsługę interesantów, organ administracji publicznej może odstąpić od zasady określonej w art. 10 § 1 k. p. a. także w przypadku, gdy wszystkie strony zrzekły się swego prawa.

Strona tego postępowania administracyjnego nie zrzekła się przysługującego jej prawa wynikającego z art. 10 § 1 k. p. a. Nie zostały też spełnione przesłanki z art. 10 § 2 k. p. a. uzasadniające odstąpienie od zasady czynnego udziału strony w postępowaniu. Załatwienie sprawy wymierzenia kary administracyjnej ex post, a więc kilka dni po odnotowaniu zachowania uzasadniającego zdaniem organu administracji publicznej nałożenie kary pieniężnej, nie jest bowiem załatwieniem sprawy w stanie niecierpiącym zwłoki ze względu na niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia ludzkiego. Jeśli nawet takie niebezpieczeństwo dla zdrowia wynikające z przypisanego stronie zachowania istniało, to ustało ono już zanim organ administracji publicznej powziął o tym informację. Kara pieniężna ma w tym przypadku charakter następczy i prewencyjny i ma zapobiegać na przyszłość zachowaniom niepożądanym z punktu widzenia zwalczania epidemii. Na pozbawienie strony postępowania prawa do czynnego udziału w postępowaniu nie pozwala też sama natura postępowania administracyjnego w sprawie kary pieniężnej. Otóż z art. 189d pkt 7 k. p. a. wynika, że organ wymierzając taką karę osobie fizycznej musi uwzględnić warunki osobiste strony, na którą administracyjna kara pieniężna jest nakładana. Organ administracji nie może tego w oczywisty sposób uczynić, nie zapewniając stronie czynnego udziału w postępowaniu i nie badając w ten sposób jej warunków osobistych (rodzinnych, majątkowych, zarobkowych).

W sprawie będącej przedmiotem odwołania Powiatowy Inspektor Sanitarny nie zrealizował obowiązku wynikającego z art. 61 § 4 k. p. a. i nie poinformował strony o wszczęciu z urzędu postępowania administracyjnego w sprawie wymierzenia kary pieniężnej, tym samym nie zapewnił stronie czynnego udziału w tym postępowaniu. W tym więc zakresie zaskarżona decyzja administracyjna została wydana z rażącym naruszeniem art. 10 § 1 i art. 61 § 4 k. p. a.

Z uzasadnienia zaskarżonej decyzji wynika, że Powiatowy Inspektor Sanitarny naruszenie przez stronę postępowania nakazu określonego w § 17 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 r. stwierdził na podstawie notatki sporządzonej przez służby porządkowe. Chodzi o notatkę sporządzoną przez funkcjonariusza Policji i następnie przekazaną Powiatowemu Inspektorowi Sanitarnemu. Stosownie do art. 75 § 1 k. p. a. jako dowód należy dopuścić wszystko, co może przyczynić się do wyjaśnienia sprawy, a nie jest sprzeczne z prawem. W szczególności dowodem mogą być dokumenty, zeznania świadków, opinie biegłych oraz oględziny.

W związku z tym wymaga wyjaśnienia czy funkcjonariusze Policji postępując zgodnie z prawem mogli przekazać Powiatowemu Inspektorowi Sanitarnemu sporządzoną przez siebie notatkę służbową, a więc czy taka notatka może stanowić dowód w rozumieniu art. 75 § 1 k. p. a. Notatka zawierała dane osobowe obywatela, w związku z tym udostępnienie tych danych przez Policję innemu organowi wymaga wyraźnej podstawy ustawowej regulującej zarówno zasady i tryb ich udostępniania. Z mającego w tym zakresie zastosowanie art. 51 ust. 5 Konstytucji RP wynika bowiem, że zasady i tryb gromadzenia oraz udostępniania informacji o jednostce określa ustawa. Oznacza to, że organy władzy publicznej nie mogą dowolnie dysponować informacjami o jednostce, lecz wyłącznie na zasadach i w trybie ściśle określonym w ustawie. Jak wskazał Trybunał Konstytucyjny  w tym kontekście (wyrok z dnia 6 czerwca 2018 r., sygn. akt K 53/16, OTK-A z 2018 r., poz. 38) w ustawie powinny być uregulowane w związku z tym takie zagadnienia jak zobowiązanie do ujawnienia informacji o swojej osobie. W ustawie powinno się znaleźć co najmniej określenie podmiotów zobowiązanych, okoliczności powstania obowiązku ujawnienia informacji oraz zakresu tych informacji, a także zasad ich przechowywania, poprawiania, udostępniania i usuwania. Materia ustawowa powinna obejmować zasady gromadzenia i udostępniania informacji, a więc bezpośrednie materialnoprawne podstawy tych czynności, przy czym po pojęciem „gromadzenie” należy rozumieć nie tylko zbieranie informacji, ale także ich przetwarzanie (wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 19 lutego 2002 r., sygn. akt U 3/01, OTK z 2002 r., Nr 1/A, poz. 3). Wreszcie ustawa musi określać tryb gromadzenia i udostępniania informacji, a więc procedurę postępowania podmiotu, który tymi informacjami dysponuje (wyroki Trybunału Konstytucyjnego z dnia 19 lutego 2002 r., sygn. akt U 3/01; z dnia 16 lipca 2015 r., sygn. akt K 2/13; z dnia 6 czerwca 2018 r., sygn. akt K 53/16).

W związku z powyższym należy ustalić, czy w systemie prawa istnieją normy prawne rangi ustawy pozwalające Policji gromadzić, przetwarzać i udostępniać innym podmiotom zewnętrznym w stosunku do Policji informacje o osobie w związku z postępowaniami administracyjnymi mającymi na celu wymierzenie kary pieniężnej.

Z art. 1 ust. 2 pkt 6 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (Dz. U. z 2020 r. poz. 360) wynika, że do podstawowych zadań Policji należy kontrola przestrzegania przepisów porządkowych i administracyjnych związanych z działalnością publiczną lub obowiązujących w miejscach publicznych. Realizując to zadanie Policja wykonuje (art. 14 ust. 1 pkt 1 ustawy o Policji) czynności administracyjno-porządkowe w celu rozpoznawania, zapobiegania i wykrywania przestępstw, przestępstw skarbowych i wykroczeń. Przepis ten nie pozwala natomiast Policji na wykonywanie jakichkolwiek czynności w celu wymierzenia w postępowania administracyjnym kary pieniężnej. Policja wykonuje również czynności na polecenie sądu, prokuratora, organów administracji państwowej i samorządu terytorialnego w zakresie, w jakim obowiązek ten został określony w odrębnych ustawach (art. 14 ust. 2 ustawy o Policji). Wykonując te czynności policjanci korzystają z uprawnień określonych art. 15 ust. 1 ustawy o Policji, mogą więc legitymować osoby w celu ustalenia ich tożsamości (art. 15 ust. 1 pkt 1 ustawy o Policji). W ramach tak zakreślonych uprawnień Policja może prowadzić postępowanie mandatowe (art. 95 § 1 ustawy z dnia 24 sierpnia 2001 r. – Kodeks postępowania w sprawach wykroczeń – Dz. U.  z 2020 r., poz. 729), może też występować przed sądem jako oskarżyciel publiczny (art. 17 § 1 k. p. s. w.) w przypadku ujawnienia wykroczenia przeciwko wydanym z upoważnienia ustawy przepisom porządkowym o zachowaniu się w miejscach publicznych (art. 54 ustawy z dnia 20 maja 1971 r. – Kodeks wykroczeń – Dz. U. z 2019 r., poz. 821). Takim wykroczeniem jest też naruszenie nakazu określonego w § 17 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 r. Żaden z tych przepisów nie daje natomiast Policji uprawnień do gromadzenia, przetwarzania i udostępniania informacji o osobach fizycznych na potrzeby postępowań administracyjnych prowadzonych przez inny organ administracji państwowej. Z art. 20 ust. 1 i 1a ustawy o Policji wynika, że Policja jest uprawniona do przetwarzania informacji, w tym danych osobowych jedynie w celu realizacji swoich zadań ustawowych lub wykonywania uprawnień związanych z prowadzeniem postępowań administracyjnych, realizacją czynności administracyjno-porządkowych oraz innych czynności, do przeprowadzania których funkcjonariusze Policji są uprawnieni na podstawie ustaw.

Żaden przepis ustawy o Policji nie przewiduje natomiast przekazywania informacji i danych osobowych pozyskanych przez Policję w ramach swoich ustawowych zadań organowi administracji państwowej jakim jest Powiatowy Inspektor Sanitarny, na potrzeby prowadzonego przez ten organ postępowania administracyjnego. Powołany już art. 14 ust. 2 ustawy o Policji określa zaś w sposób jednoznaczny, że Policja wykonuje czynności na polecenie organu administracji państwowej  wyłącznie w zakresie, w jakim ten obowiązek został określony w odrębnych ustawach. Przepisy odrębnych ustaw nie przewidują jednak także udostępniania przez Policję informacji i danych osobowych Państwowej Inspekcji Sanitarnej. Nie czynią tego też przepisy Rozdziału 8a ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi regulujące wymierzanie kar pieniężnych ani przepisy działu III Ordynacji podatkowej, do której w zakresie nieuregulowanym odsyła ta ustawa (art. 48a ust. 8). Także ustawa o Państwowej Inspekcji Sanitarnej nie zawiera przepisów pozwalających tej Inspekcji na pozyskiwanie na potrzeby prowadzonych postępowań administracyjnych informacji i danych osobowych.

W powyższym kontekście zwrócić także trzeba uwagę, że obowiązki informacyjne osób przebywających na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej związane z zapobieganiem i zwalczanie zakażeń i chorób zakaźnych zostały określone w art. 5 ust. 1 pkt 4 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Osoby te są zobowiązane na zasadach określonych w ustawie udzielać danych i informacji organom Państwowej Inspekcji Sanitarnej i innym tam wymienionym organom i instytucjom. Wśród tych podmiotów nie ma natomiast Policji.

Przedstawiona analiza prowadzi do wniosku, że zarówno ustawa o Policji jak też żadna inna odrębna ustawa (jak tego wymaga art. 14 ust. 2 ustawy o Policji) nie zawiera wymaganej przez art. 51 ust. 5 Konstytucji RP ustawowej podstawy do przetwarzania przez Policję i udostępniania danych osobowych na potrzeby prowadzonego przez Państwową Inspekcję Sanitarną postępowania administracyjnego, którego celem jest wymierzenie kary pieniężnej określonej w art. 48a ust. 1 pkt 1 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Art. 14 ust. 1 pkt 1 ustawy o Policji wyklucza natomiast w sposób jednoznaczny wykonywanie przez Policję czynności w celu wykrycia naruszeń prawa sankcjonowanych następnie w postępowaniu administracyjnym poprzez wymierzenie kary pieniężnej. W konsekwencji Państwowa Inspekcja Sanitarna na potrzeby postępowania administracyjnego mającego na celu wymierzenie obywatelowi kary pieniężnej pozyskała te dane z naruszeniem art. 51 ust. 5 Konstytucji RP oraz z naruszeniem art. 14 ust. 2 ustawy o Policji. Tak więc policyjna notatka służbowa stanowiąca opis zarzuconego stronie postępowania zachowania została uzyskana z naruszeniem prawa. Notatka ta będąca jedynym dowodem przeprowadzonym przez organ administracji publicznej w trakcie postępowania jest więc dowodem pozyskanym w sposób sprzeczny z prawem w rozumieniu art. 75 § 1 k. p. a. Decyzja administracyjna w tej sprawie została w związku z tym wydana także z naruszeniem art. 75 § 1 k. p. a., została ona bowiem oparta na dowodzie naruszającym chronioną konstytucyjnie sferę autonomii informacyjnej jednostki (art. 51 ust. 1 i 5 Konstytucji RP) polegającą na braku obowiązku dzielenia się z władzą publiczną informacją o swojej osobie, gdy ustawa tego nie wymaga.

Z art. 75 § 1 k. p. a. wynika, że dokumenty urzędowe sporządzone w przepisanej formie przez powołane do tego organy państwowe w ich zakresie działania stanowią dowód tego, co zostało w nich urzędowo stwierdzone. Zgodnie zaś z uzasadnieniem zaskarżonej decyzji administracyjnej Powiatowy Inspektor Sanitarny ustalił naruszenie przez stronę nakazu określonego przemieszczania się na podstawie notatki sporządzonej przez służby porządkowe. Notatka ta nie ma jednak mocy dokumentu urzędowego, nie została bowiem sporządzona, czego wymaga art. 75 § 1 k. p. a. w przepisanej formie. Nie została też sporządzona przez organ państwowy, funkcjonariusz Policji nie jest bowiem organem państwowym w rozumieniu art. 75 § 1 k. p. a., organami administracji rządowej w zakresie utrzymania bezpieczeństwa i porządku publicznego są organy wymienione w art. 5 ust. 1 i art. 6 ust. 1 ustawy o Policji, a nie poszczególni funkcjonariusze Policji.

Niezależnie więc od tego, że notatka służbowa została niezgodnie z prawem udostępniona Powiatowemu Inspektorowi Sanitarnemu, nie mogła ona również stanowić dowodu tego, co zostało w niej stwierdzone. Nawet zatem gdyby istniała podstawa prawna do jej przekazania Powiatowemu Inspektorowi Sanitarnemu, to nie mogłaby ona stanowić wyłącznej podstawy faktycznej wydania rozstrzygnięcia administracyjnego w tej sprawie. Mogłaby ta notatka zostać potraktowana jedynie jako jeden z dowodów, które organ administracji publicznej bierze pod uwagę wydając decyzję administracyjną, treść tej notatki nie korzysta bowiem z mocy dowodowej, o której mowa w art. 75 § 1 k. p. a. Wiarygodność tej notatki musiałaby ponadto zostać zweryfikowana za pomocą innych środków dowodowych. W rezultacie czyniąc ustalenia faktyczne wyłącznie na podstawie notatki sporządzonej przez służby porządkowe Powiatowy Inspektor Sanitarny naruszył art. 77 § 1 k. p. a. nakazujący organowi administracji publicznej w sposób wyczerpujący zebrać materiał dowodowy i rozpatrzyć cały zebrany w ten sposób materiał dowodowy. Tymczasem organ w tej sprawie ograniczył się wyłącznie do sięgnięcia po nie mającą mocy dokumentu urzędowego i pozyskaną niezgodnie z prawem notatkę pochodzącą od – jak sam to określił – „służb porządkowych”.

W powyższym zakresie Powiatowy Inspektor Sanitarny naruszył również art. 81 k. p. a., a więc przepis, zgodnie z którym okoliczność faktyczna może być uznana za udowodnioną, jeżeli strona miała możność wypowiedzenia się co do przeprowadzonych dowodów, chyba że zachodzą okoliczności, o których mowa w art. 10 § 2 k. p. a. Okoliczności, o których mowa w art. 10 § 2 k. p. a., na co wskazano powyżej, nie zachodziły w tej sprawie. Strona postępowania nie miała zaś możliwości wypowiedzenia się co do treści notatki sporządzonej przez służby porządkowe. Takiej możliwości Powiatowy Inspektor Sanitarny nie stworzył stronie, chociaż z art. 15 zzzzzn pkt 2 ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych wynika, że w okresie stanu epidemii organ administracji publicznej może zapewnić stronie udostępnienie akt sprawy lub poszczególnych dokumentów stanowiących akta sprawy również za pomocą środków komunikacji elektronicznej w rozumieniu art. 2 pkt 5 ustawy z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną na adres wskazany w rejestrze danych kontaktowych lub na inny adres wskazany przez stronę.

W efekcie dopuszczając się wskazanych naruszeń art. 77 § 1 i art. 81 k. p. a. organ naruszył również zasadę prawdy obiektywnej, w świetle której (art. 7 k. p. a.) w toku postępowania organy administracji publicznej stoją na straży praworządności i z urzędu lub na wniosek strony podejmują wszelkie czynności niezbędne do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz do załatwienia sprawy, mając na względzie interes społeczny i słuszny interes obywateli. W tej sprawie organ nie podjął zaś nie tylko wszelkich, ale też żadnych czynności w celu dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego, poprzestając na bezkrytycznym przyjęciu jako poczynionych przez siebie ustaleń faktycznych treści notatki sporządzonej przez służby porządkowe. Nie zawiadomił też strony o wszczętym z urzędu postępowaniu (art. 61 § 4 k. p. a.) i w ten sposób uniemożliwił stronie odniesienie się do tak poczynionych ustaleń faktycznych. Organ nie wypełnił w ten sposób także obowiązku wynikającego z art. 9 k. p. a. nakazującego należyte i wyczerpujące informowanie strony  o okolicznościach faktycznych, które mogą mieć wpływ na ustalenie jej praw i obowiązków będących przedmiotem postępowania administracyjnego. W tym więc zakresie zaskarżona decyzja administracyjna narusza także art. 7 i art. 9 k. p. a.

Wymierzając administracyjną karę pieniężną i rozstrzygając w decyzji o jej wysokości Powiatowy Inspektor Sanitarny naruszył także art. 189d pkt 7 k. p. a. oraz art. 8 § 1 k. p. a. Rozważył bowiem, jak wynika z uzasadnienia zaskarżonej decyzji wagę  i okoliczności ustalonego naruszenia prawa, brak dotychczasowego niedopełnienia obowiązków przez stronę, a także wysoki stopień przyczynienia się strony do naruszenia prawa. Organ nie rozważył natomiast w ogóle wymierzając karę pieniężną w wysokości  10 000 zł, czego wymaga art. 189d pkt 7 k. p. a., warunków osobistych strony, na którą jest nakładana administracyjna kara pieniężna. Nie rozważył w związku z tym tego, jaka jest sytuacja majątkowa i rodzinna osoby, na którą nakłada kare pieniężną, jej zdolności zarobkowych i realnych możliwości uiszczenia kary pieniężnej w wysokości ustalonej w decyzji administracyjnej. Nie ustalił w związku z tym, czy strona zobowiązana do zapłaty pod rygorem natychmiastowej wykonalności kary w wysokości 10 000 zł nie popadnie  w niedostatek (a w konsekwencji czy w niedostatek nie popadnie jej rodzina). W ten sposób Powiatowy Inspektor Sanitarny naruszył też ogólną zasadę postępowania administracyjnego, nakazującą organowi kierować się w tym postępowaniu zasadą proporcjonalności. Nie podjął bowiem nawet próby ustalenia, w jakiej relacji pozostaje wysokość nakładanej administracyjnej kary pieniężnej do warunków osobistych, w tym majątkowych i zarobkowych osoby zobowiązanej do jej uiszczenia.

W kontekście wymierzonej przez Powiatowego Inspektora Sanitarnego kary pieniężnej w wysokości 10 000 zł trzeba przypomnieć, że zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 10 września 2019 r. w sprawie wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę oraz wysokości minimalnej stawki godzinowej w 2020 r. (Dz. U. poz. 1778) minimalne wynagrodzenie za pracę w 2020 r. wynosi 2600 zł brutto. Natomiast z obwieszczenia Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego z dnia 20 maja 2020 r. w sprawie przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw w kwietniu 2020 r. wynika, że to wynagrodzenia wyniosło 5285,01 zł brutto. Oznacza to, że wysokość wymierzonej stronie kary administracyjnej w kwocie netto przekracza czterokrotnie wysokość minimalnego wynagrodzenia za pracę i dwukrotnie przekracza przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw. Powstaje w związku z tym uzasadniona wątpliwość, czy kara pieniężna wymierzona w wysokości 10 000 zł jest proporcjonalna do tych powszechnych możliwości zarobkowych. Organ w tym zakresie nie poczynił jednak żadnych własnych ustaleń, przez co naruszył art. 8 § 1 i art. 189d pkt 7 k. p. a.

Wreszcie trzeba odnieść się do pryncypialnego stwierdzenia zawartego w końcowej części decyzji Powiatowego Inspektora Sanitarnego, że „w demokratycznym państwie prawa nie może być tolerancji dla lekkomyślnego lekceważenia wysiłków całego społeczeństwa poprzez świadome lekceważenie ograniczeń, których nieprzestrzeganie prowadzi do niekontrolowanego rozprzestrzeniania się epidemii”. To stwierdzenie nie odpowiada faktom, gdyż z równą pryncypialnością Powiatowy Inspektor Sanitarny w m. st. Warszawa nie reagował na niezachowanie odpowiedniego, wymaganego przez prawo również w tym przypadku, dystansu pomiędzy uczestnikami uroczystości upamiętniających ofiary katastrofy smoleńskiej zorganizowanymi w dniu 10 kwietnia 2020 r. na pl. Piłsudskiego w Warszawie. Policja nie sporządzała zaś notatek służbowych w celu ich przekazania do inspekcji sanitarnej, lecz ochraniała uczestników tych uroczystości. Oznacza to, że Powiatowy Inspektor Sanitarny, na którego obszarze działania miało miejsce zdarzenie z udziałem strony postępowania oraz zdarzenie z dnia 10 kwietnia 2020 r. w sposób wybiórczy traktuje prawo i nie kieruje się procesową zasadą równego traktowania wynikającą z art. 8 § 1 k. p. a. i mającą swoje aksjologiczne umocowanie w art. 32 ust. 1 Konstytucji RP, według którego wszyscy są równi wobec prawa. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne. Jednak, na co wskazuje przypadek strony niniejszego postępowania, mogą być równi i równiejsi, zaś organ administracji publicznej, wbrew pompatycznemu stwierdzeniu zawartemu w uzasadnieniu decyzji, potrafi tolerować lekkomyślne lekceważenie wysiłków całego społeczeństwa, jeśli tylko czynią to osoby wysoko znajdujące się w hierarchii społecznej.

W związku z powyższym w ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich zaskarżona decyzja Powiatowego Inspektora Sanitarnego narusza art. 7 k. p. a., art. 8 § 1 k. p. a., art. 9 k. p. a., art. 10 § 1 k. p. a., art. 61 § 4 k. p. a., art. 75 § 1 k. p. a. w zw. z art. 14 ust. 2 ustawy o Policji oraz z art. 51 ust. 5 Konstytucji RP, art. 77 § 1 k. p. a., art. 81 k. p. a. i art. 189d pkt 7 k. p. a., dlatego wnoszę o jej uchylenie stosownie do art. 138 § 2 k. p. a., gdyż została ona wydana z rażącym naruszeniem przepisów postępowania administracyjnego i wnoszę o przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Państwowemu Powiatowemu Inspektorowi Sanitarnemu.

VII.613.14.2020

 

RPO o wyborach na posiedzeniu komisji senackich

Data: 2020-05-21

RPO Adam Bodnar zabrał głos na posiedzeniu senackich komisji: Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej, Praw Człowieka, Praworządności i Petycji oraz Ustawodawczej. Komisje zajmowały się nową ustawą wyborczą. RPO przekazał senatorom obszerna opinię do prawa przyjętego przez Sejm.

W swoim wystąpieniu zwrócił uwagę, że – choć zdaniem rządu - gospodarka jest odmrażana więc można organizować wybory, to nadal zawieszone jest prawo do zgromadzeń. A bez tego trudno mówić o prawdziwie wolnych wyborach. RPO nie postuluje zniesienia wszystkich ograniczeń, jednak między całkowitym zakazem a pełną wolnością zgromadzeń jest wiele rozwiązań. Można by umożliwić obywatelom korzystanie z tej konstytucyjnej wolności.

RPO zwrócił też uwagę, że argument „trzeba robić pośpieszne wybory, by zdążyć przed końcem kadencji prezydenta”, jest wątpliwy. Ciągłość kadencji prezydenta można zapewnić ogłaszając jeden ze stanów nadzwyczajnych. Wtedy kadencja prezydenta uległaby przedłużeniu – a wybory można by przeprowadzić bez nadzwyczajnych rozwiązań.

Obecna ustawa przywraca rolę PKW w organizacji wyborów, co jest krokiem we właściwą stronę, ale przewiduje też skracanie kluczowych dla procesu wyborczego terminów. A to grozi naruszaniem praw obywateli. Najpoważniejszy problem dotyczy szans kandydatów. Ustawa przewiduje, że kandydaci, którzy startowali w wyborach, które się nie odbyły 10 maja, zachowują swoje uprawnienia. Ale w takim razie ci, którzy teraz zgłoszą kandydatury, nie mogą być traktowani gorzej. Skrócony na zbieranie podpisów czas może wystarczyć kandydatom zgłaszanym przez partie polityczne. Ale co ze zwykłymi obywatelami, którzy takim zapleczem nie dysponują?

- To nie jest kwestia gry politycznej, ale tego, czy nie będziemy potem mieli zasadnych protestów wyborczych, które mogą doprowadzić do unieważnienia tych wyborów – ostrzegł Adam Bodnar.

Uwagi RPO do nowej ustawy o wyborach prezydenckich

Data: 2020-05-21
  • Sposobem na zorganizowanie w Polsce wyborów prezydenckich jest ogłoszenie stanu klęski żywiołowej. To rozwiązanie dałoby czas na dobre przygotowanie wyborów i poinformowanie o tym wyborców
  • Pośpiesznie przygotowana ustawa z 12 maja zawiera bardzo dużo nieścisłości i nie zapewnia w okresie walki z epidemią SARS-COV-2 wystarczających gwarancji, że wybory zostaną przeprowadzone bezpiecznie, a jednocześnie zgodnie z zasadą powszechności wyborów
  • Chaos prawny i organizacyjny w czasie wyborów wydają się nieuniknione
  • Szczególną uwagę trzeba zwrócić na przepisy dotyczące nowych i starych kandydatów - i doprowadzić do tego, by wszyscy mieli naprawdę równe szanse

RPO przedstawił senackiej komisji ustawodawczej uwagi do uchwalonej przez Sejm 12 maja ustawy. Ma umożliwić przeprowadzenie wyborów prezydenckich po tym, jak się to nie udało 10 maja na podstawie przepisów zmienianych już w czasie kampanii wyborczej.

- Rzecznik Praw Obywatelskich od wielu tygodni z zaniepokojeniem obserwuje sposób organizowania wyborów Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, szczególnie w kontekście zagwarantowania pełni konstytucyjnych praw wyborczych obywateli w trudnym czasie walki z wirusem SARS-CoV-2 – pisze RPO Adam Bodnar do przewodniczącego senackiej komisji ustawodawczej Krzysztofa Kwiatkowskiego.

RPO wielokrotnie wskazywał, że z uwagi na zagrożenie wirusem SARS-CoV-2 zasadne jest wprowadzenie w Polsce stanu klęski żywiołowej, zgodnie z art. 228 ust. 1 Konstytucji RP i ustawą z dnia 18 kwietnia 2002 r. o stanie klęski żywiołowej. Zgodnie z Konstytucją w czasie stanu nadzwyczajnego oraz w ciągu 90. dni po jego zakończeniu nie można organizować wyborów, a kadencja urzędującego prezydenta jest przedłużana. Ponieważ żaden stan nadzwyczajny nie został wprowadzony, to chaos prawny i organizacyjny jest w czasie wyborów nieunikniony.

Tryb prac nad ustawą

Najnowszą ustawą wyborczą Sejm przyjął w ciągu kilkudziesięciu godzin. W taki sposób nie da się przygotować dobrego prawa. Po raz kolejny naruszona została zasada, że reguł wyborczych nie zmienia się w trakcie procesu wyborczego (wskazuje na to nie tylko orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego, ale standardy międzynarodowe). RPO zwraca uwagę, że epidemia SARS-CoV-2 nie tylko nie zwalnia z przestrzegania tych standardów, ale czyni je jeszcze ważniejszymi: ustanawianie reguł i procedur dotyczących udziału obywateli w życiu publicznym w czasach niespotykanego kryzysu musi być poprzedzone rzetelną debatą i analizami proponowanych rozwiązań prawnych i organizacyjnych.

Organizacja wyborów i terminy czynności wyborczych

RPO zwraca uwagę, że o terminach wyborczych decyduje nie ustawa Kodeks wyborczy, ale jednoosobowo Marszałek Sejmu. Zmiana ta (art. 15 ust. 1) ma więc ogromne znaczenie dla organizacji wyborów i realizacji praw wyborczych, zarówno przez kandydatów, jak i wyborców. To Marszałek ma decydować arbitralnie o tym, kiedy minie termin na:

  • zawiadamianie Państwowej Komisji Wyborczej o utworzeniu komitetów wyborczych kandydatów,
  • powołanie okręgowych komisji wyborczych,
  • dokonywanie przez komisarzy wyborczych zmian w podziale na obwody głosowania i zmian siedzib obwodowych komisji wyborczych,
  • zgłaszanie do Państwowej Komisji Wyborczej kandydatów na Prezydenta RP,
  • powołanie przez komisarzy wyborczych obwodowych komisji wyborczych,
  • sporządzenie spisów wyborców przez gminy,
  • podanie do publicznej wiadomości danych o kandydatach na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej,
  • zgłaszanie komisarzowi wyborczemu przez wyborców z niepełnosprawnościami zamiaru głosowania korespondencyjnego w tym przy pomocy nakładek na karty do głosowania w alfabecie Braille'a,
  • nieodpłatne rozpowszechnianie audycji wyborczych w programach publicznych nadawców radiowych i telewizyjnych,
  • składanie wniosków o sporządzenie aktu pełnomocnictwa do głosowania,
  • składanie wniosków przez wyborców o dopisanie ich do spisu wyborców w wybranym przez siebie obwodzie głosowania na terenie kraju,
  • zgłaszanie przez wyborców przebywających za granicą wniosków o wpisanie do spisu wyborców w obwodach głosowania utworzonych za granicą,
  • zakończenie kampanii wyborczej,
  • przekazanie przewodniczącym obwodowych komisji wyborczych spisów wyborców oraz przeprowadzenie głosowania.

Do tego ustawa „[…] mając na względzie sytuację epidemiczną na obszarze całego kraju bądź jego części” daje Marszałkowi Sejmu prawo do zmiany terminów, które już ogłosił (art. 15 ust. 4)

Dlaczego budzi to zastrzeżenia RPO?

  1. Zmiany odnoszące się do terminów wykonania czynności wyborczych regulowanych w Kodeksie wyborczym, powinny zostać również określone w ustawie.
  2. Przewidziane w ustawie zawieszenie stosowania Kodeksu w tak szerokim zakresie i nadanie kompetencji Marszałka Sejmu RP do ustanawiania w to miejsce terminów postanowieniem budzi bardzo poważne zastrzeżenia m.in. z uwagi na ich zgodność z zawartym w Konstytucji RP katalogiem źródeł prawa (art. 87 Konstytucji RP). Postanowienia wydawane przez Marszałka Sejmu nie są z pewnością źródłami powszechnie obowiązującego prawa Rzeczypospolitej Polskiej, zaś Marszałek Sejmu w świetle Konstytucji nie jest organem uprawnionym do wydawania aktów normatywnych o mocy powszechnie obowiązującej.
  3. Zasady i tryb zgłaszania kandydatów i przeprowadzania wyborów muszą wynikać z ustawy (art. 127 ust. 7 Konstytucji RP), niedopuszczalne jest więc, aby aktem stosowania prawa Marszałek Sejmu określał materię, która w świetle Konstytucji stanowi materię ustawową.
  4. Nie do zaakceptowania jest również, by Marszałek Sejmu mógł zmieniać w zasadzie każdy z terminów wyborczych na podstawie tak ogólnie sformułowanych przesłanek. Zarządzenie przez Marszałka Sejmu wyborów Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej jest jednokrotnym aktem stosowania prawa, w związku z tym kompetencja do wydania tego aktu przez Marszałka Sejmu wyczerpuje się wraz z wydaniem stosownego postanowienia. Po raz kolejny Marszałek Sejmu może skorzystać z tej kompetencji wyłącznie w przypadkach opisanych w Konstytucji.

Prawo kandydowania na Prezydenta

Każdy uprawniony powinien mieć możliwość kandydowania na tych samych zasadach i z uwzględnieniem takich samych kryteriów. Dochowanie tej zasady w obecnych warunkach wytworzonych uchwałą Państwowej Komisji Wyborczej z 10 maja 2020 r., niezależnie od przyjętego przez ustawodawcę kierunku rozwiązań legislacyjnych, może być bardzo trudne. Z jednej bowiem strony przyjęcie rozwiązania, że dotychczasowi kandydaci zachowują uprawnienie do uczestniczenia w nowo zarządzanych wyborach, niewątpliwie oznacza ich faworyzowanie w stosunku do nowych kandydatów. Z drugiej zaś strony przyjęcie rozwiązania, że dotychczasowi zarejestrowani kandydaci muszą ponowić, w tym razem znacznie skróconych terminach, czynności wyborcze wymagane przez prawo, z całą pewnością doprowadzi do wyeliminowania z wyborów części tych kandydatów, zwłaszcza tych, którzy nie mają rozbudowanego zaplecza partyjnego i finansowego. A przecież ponieśli już koszty organizacyjne i finansowe w trakcie dotychczasowej kampanii wyborczej i nie ponoszą winy za to, ze wybory się nie odbyły. Ustawodawca musi w związku z tym rozważyć, w jaki sposób pogodzić te dylematy, w obu bowiem przypadkach istnieje realne zagrożenie naruszenia zasady równości biernego prawa wyborczego.

Ustawa powinna tak określać terminy czynności wyborczych dokonywanych przez nowych kandydatów, aby potencjalny udział tych kandydatów w nowych wyborach nie był jedynie udziałem deklarowanym, lecz aby był rzeczywiście możliwy do zrealizowania w warunkach stanu epidemii. Nakłada to na ustawodawcę szczególne obowiązki, zwłaszcza w zakresie określenia w ustawie odpowiedniej długości terminów na wykonanie czynności przewidzianych w Kodeksie wyborczym, z uwzględnieniem tego, że wybory muszą się odbyć w ciągu 60 dni od dnia ich zarządzenia. Tylko bowiem w ten sposób można zminimalizować zagrożenia, jakie dla zasady równości wyborów powstały. W stanie epidemii szczególnego znaczenia nabiera wymóg wynikający z art. 127 ust. 3 Konstytucji RP, według którego kandydata na Prezydenta Rzeczypospolitej zgłasza co najmniej 100 000 obywateli mających prawo wybierania do Sejmu. W tym zakresie ustawodawca powinien rozważyć nie tylko odpowiednio długi termin na dokonanie tej czynności wyborczej wymagającej zaangażowania ponad 100 000 osób, lecz powinien także rozważyć możliwości udzielenia poparcia kandydatowi przy użyciu alternatywnych środków, w tym dostępnych środków komunikacji elektronicznej (kwalifikowany podpis elektroniczny, profil zaufany).

Protesty wyborcze i stwierdzenie ważności wyboru Prezydenta RP

Protest wyborczy jest podstawowym środkiem umożliwiający sądową kontrolę prawidłowości przeprowadzenia i ważności wyborów. Zgodnie z Konstytucją ważność wyboru Prezydenta stwierdza Sąd Najwyższy. Zgodnie z Kodeksem wyborczy obywatel ma na protest wyborczy 14 dni od podania wyników wyborów.

Tymczasem ustawa, nad która pracuje teraz Senat, skraca ten termin do trzech dni. RPO ocenia to krytycznie, szczególnie w kontekście ograniczeń związanych z SARS-COV-2, jakie może napotkać wyborca.

Do tego ustawa o tydzień skraca czas, jaki Kodeks wyborczy daje Sądowi Najwyższemu na rozpatrzenie protestów i podjęcie uchwały o ważności wyboru Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej (było 30 dni – teraz ma być 21 dni).

Komisje wyborcze bez sędziów

Zmienić się ma skład i sposób powoływania organów wyborczych. Zgodnie z Kodeksem wyborczym okręgowe komisje wyborcze w wyborach prezydenckich złożone są z sędziów i komisarza wyborczego. To właśnie sędziowski charakter komisji stanowi mocną gwarancję profesjonalizmu, a jednocześnie niezależności, bezstronności i neutralności politycznej administracji wyborczej. Ustawa to zmienia: w komisjach mają być prawnicy, ale niekoniecznie sędziowie. Ustawodawca nie uzasadnił tej zmiany.

W obwodowych komisjach ma być tylko trzech członków, a z obserwacji RPO wynika, że np. wyborach samorządowych 2018 r. już składy 5 osobowe nie były w stanie w pełni skutecznie realizować szeregu skomplikowanych zadań, co rzutowało m.in. na standardy przygotowywania lokali wyborczych i przeprowadzenie głosowania.

Głosowanie wyborców polskich poza granicami kraju

Nie wiadomo, czy będzie można głosować za granicą - w wyborach zarządzonych na 10 maja 2020 roku szereg państw odmówiło możliwości zorganizowania głosowania z powodu koronawirusa. Tak może być i tym razem. Trudności w udziale w głosowaniu dotyczyć mogą bardzo licznej grupy obywateli (w wyborach do parlamentu w 2019 roku do spisów wyborców prowadzonych przez właściwych konsulów RP dopisało się 330 676 wyborców).

Głosowanie wyborców w kraju

Głosowanie korespondencyjne

Ustawa pozwala na głosowanie korespondencyjne. Jest to rozwiązanie od lat rozważane i wprowadzane w wielu państwach. Uznaje się, gdy obok podstawowej procedury oddawania głosu w lokalu wyborczym istnieją inne procedury głosowania zdalnego – gwarancja zasady powszechności zostaje wzmocniona. Niestety, Polska ma słabą tradycję głosowania korespondencyjnego, a przepisy z 2011 r. , które to umożliwiły, zostały usunięte w 2018 r. Teraz się je odtwarza, ale w sposób niejasny i budzący poważne wątpliwości (np. jeden z przepisów ustawy mówi, że przesyłkę wyborczą należy traktować jak poleconą, a inny - że wrzuca się ją do skrzynki, z tym że ma to zrobić dwóch pracowników Poczty, a nie jeden).

W procedurze głosowania korespondencyjnego niezmiernie ważne jest, by pakiety wyborcze skutecznie dotarły do każdego uprawnionego wyborcy o czasie. Z ustawy to nie wynika. Bardzo poważne zastrzeżenia Rzecznika Praw Obywatelskich wzbudza przepis pozwalający ministrowi zdrowia zarządzić głosowanie wyłącznie korespondencyjne na wyznaczonym obszarze – w 7 dni przed dniem wyborów. To naprawdę oznacza zawieszenie procedury głosowania.

Głosowanie w lokalach

Ustawa przewiduje (w art. 16), że minister zdrowia „określi, w drodze rozporządzenia, wykaz środków ochrony osobistej związanej ze zwalczaniem epidemii SARS-COV-2 dla członków obwodowych komisji wyborczych, a także szczegółowe zasady bezpieczeństwa sanitarnego w lokalu wyborczym, mając na względzie potrzebę ochrony zdrowia osób przebywających w lokalu obwodowej komisji wyborczej”. Ale to oznacza, że zapewnienie możliwości w pełni bezpiecznego oddania głosu wyborcom z niepełnosprawnościami (m.in. korzystającym z nakładek na karty do głosowania, czy też z pomocy innego wyborcy w lokalu wyborczym) będzie ogromnym wyzwaniem. Obawy wzbudzać może również m.in. problematyka prowadzenia skutecznych działań przez obwodowe komisje wyborcze w razie konieczności wezwania do lokalu wyborczego służb medycznych lub sanitarnych – szczególnie w kontekście możliwości dalszego kontynuowania głosowania.

Niepokój budzi także kwestia w pełni bezpiecznego przeprowadzenia głosowania w odrębnych obwodach głosowania (szpitalach, więzieniach), z uwagi na ich specyfikę.

Przedstawiciele samorządów podnoszą również kwestie trudności w przygotowaniu lokali wyborczych w sytuacji, gdy budynki w których lokale mają siedziby, mogą być od dłuższego czasu nieczynne (szkoły, przedszkola itp.).

Spis wyborców

Od wielu lat w Polsce do organizacji wyborów wykorzystuje się dane meldunkowe. Ale, jak wiadomo, bardzo wielu wyborców nie mieszka tam, gdzie jest zameldowana na pobyt stały – dlatego tak ważne są procedury dopisywania się do spisów (w wyborach parlamentarnych w 2019 r. do spisu wyborców dopisało się 181 706 wyborców. Z zaświadczenia o prawie do głosowania skorzystało natomiast 155 049 osób).

W czasie epidemii dopisania się do spisów wyborców, a także pobrania zaświadczeń o prawie do głosowania, mogą być dla wyborców znacząco utrudnione, a nawet niemożliwe.

Podsumowując wszystkie powyższe rozważania, pragnę powtórzyć, że Rzecznik Praw Obywatelskich wielokrotnie wskazywał, że z uwagi na występujące na terenie Polski zagrożenie wirusem SARS-COV-2, które bezsprzecznie, w istotny sposób oddziałuje na życie społeczne i bezpieczeństwo obywateli, zasadne było wprowadzenie stanu klęski żywiołowej.

VII.602.9.2020

Akcja „List”. Kara za protest przeciw „wyborom pocztowym” niesprawiedliwa i nałożona bez podstaw prawnych

Data: 2020-05-20
  • Artyści, którzy 6 maja przenieśli w ramach akcji protestacyjnej „List” 14-metrowy transparent spod Poczty Głównej do budynku Sejmu, zostali wylegitymowani przez policje a następnie dwóch z nich zostało ukaranych przez Sanepid karą w wysokości 10 000 zł.
  • Artyści protestowali przeciwko organizowaniu „wyborów pocztowych” 10 maja.
  • RPO pyta policję i Sanepid o podstawy prawne działania: uświadamia obie instytucje, że działały na podstawie dziurawych i być może niekonstytucyjnych przepisów.
  • Przystąpił też po stronie obywateli do postępowań przed inspekcją sanitarną w sprawie kar

Z wszystkich relacji wynika, że uczestnicy akcji stosowali się do przepisów sanitarnych (obowiązek zachowania 2 metrów odstępu, obowiązek zasłaniania twarzy). Widać to też na opublikowanym przez dziennikarzy nagranie. Tym bardziej sposób potraktowania tych obywateli przez przedstawicieli państwa musi budzić wątpliwości.

Jak wiadomo, dziś można ukarać obywatela na dwa sposoby – albo wręczając mu mandat (może odmówić przyjęcia go, a sprawę wtedy rozstrzyga sąd), albo w drodze administracyjnej, kiedy karę nakłada Sanepid (tu kary są wielokrotnie wyższe, wykonywanie - natychmiastowe, a procedura odwoławcza mozolna).

To, z jakiej drogi skorzystać, w praktyce zależy od decyzji policji. Jest tak – zauważa RPO - mimo że przepisy regulujące wymierzanie kar administracyjnych za nieprzestrzeganie zakazów epidemicznych nie przewidują udziału w tym Policji. Także przepisów o Policji nie zmieniono tak, by mogła ona brać udział w wymierzaniu kar administracyjnych.

Rzecznik ma świadomość znaczenia wprowadzonego zakazu organizacji zgromadzeń oraz ograniczeń w przemieszczaniu się w związku z obowiązującym stanem epidemii i koniecznością ochrony zdrowia publicznego. Niemniej należy podkreślić, że całkowity zakaz w tym zakresie budzi wątpliwości ponieważ może prowadzić w praktyce do naruszenia istoty konstytucyjnego prawa obywateli do zgromadzeń (art. 57 Konstytycji). Ustawodawca mógłby ograniczyć ryzyko przenoszenia się epidemii za pomocą mniej dolegliwych środków (choćby wskazując, jak demonstrować w czasach epidemii). Dziś – zauważa RPO – „w związku z dynamicznym procesem legislacyjnym” (w dniu protestu przeciw wyborom 10 maja politycy partii rządzącej odwołali je) oraz obowiązującymi ograniczeniami działania podejmowane przez obywateli były jedyną skuteczną formą realizacji ich prawa do manifestacji poglądów”.

Kara nałożona przez Sanepid wydaje się w opisanej sytuacji rażąco surowa i niesprawiedliwa, a tym samym może zostać uznana za niezgodną z konstytucyjnym standardem określonym w art. 31 ust. 3 Konstytucji w związku z jej nieproporcjonalnością.

VII.613.14.2020

AKTUALIZACJA: 22 maja RPO przystąpił do postępowań przed Głównym Inspektorem Sanitarnym w sprawie 10000-złotowych kar

 

Koronawirus i wybory. Adam Bodnar poprosił ODIHR/OBWE o opinię ws. nowej ustawy o wyborach prezydenckich

Data: 2020-05-14
  • RPO zwrócił się ponownie do OBWE o oficjalną opinię w związku z nową ustawą o wyborach prezydenckich
  • Wprowadzone zmiany budzą głębokie obawy RPO, bo mogą mieć daleko idące konsekwencje dla polskiego systemu demokratycznego

Ustawa o szczególnych zasadach organizacji wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 r. z możliwością głosowania korespondencyjnego została przyjęta przez Sejm. Teraz będzie pracował nad nią Senat.

Sytuacja związana z wyborami prezydenckimi jest precedensowa – wybory nie odbyły się 10 maja 2020 r., mimo regulacji prawnych, które zobowiązywały władze do działania. Szereg wprowadzonych zmian wzbudziło głębokie obawy RPO, ponieważ mogą mieć daleko idące konsekwencje dla polskiego systemu demokratycznego.

Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE (ODIHR) jest zaangażowane m.in. w ocenę i przegląd ustawodawstwa państw członkowskich OBWE w zakresie wykonywania przez obywateli ich praw politycznych (w tym praw wyborczych). Ponadto ODIHR obserwuje wybory w Polsce pod kątem przestrzegania podstawowych wolności, zasady tajności głosowania, zasady bezpośredniości, zasady równości, zasady powszechności, zasady proporcjonalności.

Dlatego RPO prosi szefową Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE Ingibjörg Sólrún Gísladóttir o zwrócenie uwagi na następujące kwestie:

  • zapewnienie równych szans wszystkim kandydatom w odniesieniu do przewidywanej struktury komitetów wyborczych, ich finansowania oraz rejestracji;
  • możliwość zagwarantowania, że wyborcy będą mogli składać protesty wyborcze w Sądzie Najwyższym ze względu na skrócenie terminów do zaledwie trzech dni, zwłaszcza w związku ze szczególną sytuacją w kraju dotyczącą pandemii;
  • nowe arbitralne uprawnienia Marszałka Sejmu do zmieniania na bardzo wczesnym etapie procedury wyborczej terminów przeprowadzenia kluczowych czynności wyborczych w związku z epidemią, w tym kalendarz wyborczy (art. 15 ustawy);
  • zdolność do zapewnienia, tak blisko wyborów, realizacji obowiązku państwa do poinformowania wyborców o procedurze wyborczej, w tym o zmian w procedurze głosowania korespondencyjnego (w tym wykluczenia głosowania korespondencyjnego dla obywateli przebywających w niektórych państwach poza granicami kraju oraz możliwość wprowadzenie głosowania korespondencyjnego w niektórych gminach decyzją Ministra Zdrowia);
  • zgodność głosowania korespondencyjnego z międzynarodowymi standardami w świetle potencjalnych trudności proceduralnych i organizacyjnych;
  • zgodność z międzynarodowymi standardami zmian w organach wyborczych (komisjach): ograniczenie roli sędziów w okręgowych komisjach wyborczych oraz zmiany w strukturze i składach obwodowych komisji wyborczych;
  • zdolność do przeprowadzenia kampanii wyborczej w obecnych warunkach (chodzi o ograniczenie zgromadzeń publicznych) i zgodność z międzynarodowymi standardami, takimi jak równe szanse kandydatów, przejrzystość i dostęp do mediów.

VII.602.35.2020

Cykl debat online. O stanie demokracji i wyborach

Data: 2020-05-14

Fundacja Batorego i Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich zapraszają na kolejną rozmowę z cyklu on-line pod patronatem tygodnika „Polityka”: „Próba. Polska w czasie epidemii”.

14 maja o 19:00 naszym gościem będzie prof. Andrzej Rychard, dyrektor Instytutu Filozofii i Socjologii PAN, członek Rady Fundacji Batorego, z którym porozmawiamy o stanie demokracji i wyborach:

  • jakie są moralne i polityczne ramy demokracji;
  • dlaczego demokracja to nie tylko wybory;
  • o zagrożeniach dla demokracji;
  • co zrobić, żeby wybory prezydenckie 2020 były demokratyczne i bezpieczne.

Rozmowę prowadzi Edwin Bendyk, członek Zarządu Fundacji Batorego, publicysta „Polityki”

Transmisja na żywo będzie tłumaczona na język migowy i dostępna na kanale Rzecznik Praw Obywatelskichi jego spotkania regionalne na Facebooku oraz na kanale Fundacji Batorego.

Harmonogram:

  • 16 kwietnia, godz. 19.00 - dr hab. Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich: „Czego kryzys może nauczyć obywateli?” - retransmisja
  • 23 kwietnia, godz. 19.00 - prof. Bogdan de Barbaro: „Jak zachować dobrą kondycję psychiczną podczas epidemii” - retransmisja
  • 30 kwietnia, godz. 19.00 - Joanna Mytkowska o perspektywach kultury - retransmisja 
  • 7 maja, godz. 19.00 - prof. Krystyna Skarżyńska: o wartościach i postawach społecznych
  • 14 maja - z prof. Andrzejem Rychardem o stanie demokracji i wyborach - link do wydarzenia
  • 21 maja - z prof. Ewą Łętowską
  • 28 maja - z Szymonem Osowskim o problemach na poziomie samorządów
  • 2 czerwca - o roli mediów

Cykl “Próba. Polska w czasie epidemii” jest odpowiedzą na sytuację, w jakiej znaleźliśmy się. Pandemia zaskoczyła cały świat, mimo że nie brakowało ostrzeżeń przed nadchodzącym zagrożeniem. Kryzys przez nią wywołany jest także wielkim testem naszej demokracji i jakości władz państwowych, samorządu terytorialnego, społeczeństwa i solidarności obywatelskiej. Z ekspertkami i ekspertami rozmawiamy zatem o tym, jak bliskie im sfery życia zareagowały na kryzys, jakie widzą zagrożenia i gdzie upatrują nadziei.

Ile kosztował druk kart w wyborach, których nie było? Adam Bodnar pyta premiera Mateusza Morawieckiego

Data: 2020-05-11
  • Obywatele mają prawo wiedzieć, ile pieniędzy publicznych wydano  dotychczas na wybory na prezydenta PR, zaplanowane na 10 maja 2020 r.
  • Chodzi zwłaszcza o koszt druku kart wyborczych. Takiej  informacji publicznej nie mogą uzyskać ani dziennikarze, ani parlamentarzyści
  • Nie informuje o tym Poczta Polska i Ministerstwo Aktywów Państwowych
  • Rzecznik Praw Obywatelskich poprosił zatem o to premiera Mateusza Morawieckiego 

Adam Bodnar wielokrotnie wyrażał wątpliwości co do przygotowań i przeprowadzenia wyborów powszechnych na Prezydenta RP 10 maja 2020 r. w trybie korespondencyjnym - przed wejściem w życie ustawy z 6 kwietnia 2020 r. o szczególnych zasadach przeprowadzania wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 r.

Występował m.in. do Szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, wskazując na możliwe problemy dotyczące drukowania kart do głosowania przed wejściem w życie tej ustawy. Wniósł również skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego  w Warszawie na decyzję Prezesa Rady Ministrów 16 kwietnia 2020 r.  Polecała ona Poczcie Polskiej S.A. realizację działań w zakresie przeciwdziałania COVID-19, polegających na podjęciu i realizacji czynności niezbędnych do przygotowania przeprowadzenia wyborów powszechnych na prezydenta w 2020 r. w trybie korespondencyjnym

Wątpliwości te były w pełni uzasadnione wobec wydanego 6 maja 2020 r. oświadczenia liderów partii koalicji rządzącej i niezorganizowaniem wyborów  10 maja 2020 r.  

Dlatego też zrozumiałe jest zainteresowanie opinii publicznej dotychczas poniesionymi kosztami organizacji wyborów. RPO wie,, że zarówno dziennikarze jak i parlamentarzyści mają trudności z uzyskaniem informacji publicznej o kosztach przygotowywania głosowania, w tym m.in. kosztów druku kart do głosowania.

Informacji takich nie udziela zarówno Poczta Polska, jak i Ministerstwo Aktywów Państwowych. Szczególne wątpliwości budzi wypowiedź ministra Jacka Sasina, że ma wiedzę o kosztach wydrukowania kart wyborczych, jednak nie może jej  ujawnić. Stoi to w oczywistej sprzeczności z konstytucyjną zasadą jawności działania organów władzy publicznej, która jest jednym z fundamentów demokratycznego państwa prawnego.

Informacja o kosztach poniesionych ze środków publicznych w związku z wyborami jest informacją publiczną w rozumieniu art. 61 Konstytucji i ustawy z 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej. To jeden z podstawowych instrumentów zapewniających aktywność obywateli w życiu publicznym i możliwość społecznej kontroli nad organami państwa.

W związku z obowiązującym obecnie stanem epidemii i kluczowym znaczeniem wyborów prezydenckich w polskim systemie ustrojowym zapewnienie obywatelom dostępu do rzetelnych informacji o działaniach organów publicznych i ponoszonych z tego tytułu kosztach należy uznać za szczególnie istotne. Z uwagi na  fakt, że wybory prezydenckie nie zostały przeprowadzone 10 maja 2020 r., konieczne jest zapewnienie opinii publicznej możliwości oceny gospodarności poniesionych dotychczas wydatków ze środków publicznych.

Z informacji Ministerstwa Aktywów Państwowych wynika, że nie zostały jeszcze zawarte umowy w sprawie obsługi wyborów korespondencyjnych. Wszelkie podjęte dotychczas działania, w tym także wydruk kart do głosowania, miały zatem mieć umocowanie w decyzjach Prezesa Rady Ministrów z 16 kwietnia 2020 r.  Dlatego też Adam Bodnar wystąpił w tej sprawie do premiera .

VII.6060.26.2020

Koronawirus i wybory. Co dokładnie uzasadnia dyscyplinarkę prok. Ewy Wrzosek – pyta RPO Prokuratora Krajowego

Data: 2020-05-07
  • Rzecznik Praw Obywatelskich podjął z urzędu sprawę wszczęcia postępowania dyscyplinarnego wobec prok. Ewy Wrzosek
  • Wszczęła ona szybko umorzone śledztwo ws. zagrożenia, jakim są wybory prezydenckie w czasie epidemii
  • RPO wskazuje, że zarówno rząd, jak i marszałkini Sejmu, zdawali sobie sprawę z tego zagrożenia, a mimo to wybory przygotowywano 
  • Nie tylko prokurator, ale też każdy rozsądny człowiek poszukiwałby wyjaśnienia tej rozbieżności - podkreśla RPO

RPO prosi prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego o wyjaśnienia co do zasadności wszczęcia postępowania dyscyplinarnego,  wraz z rzetelnym i wyczerpującym uzasadnieniem prawnym tej decyzji.

Prok. Ewa Wrzosek 23 kwietnia 2020 r. wszczęła śledztwo po zawiadomieniu o możliwości przestępstwa sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób albo dla mienia w wielkich rozmiarach. Jeszcze tego samego dnia podjęto decyzję o umorzeniu śledztwa - wobec stwierdzenia, że czynu nie popełniono, gdyż ostateczny termin wyborów jest nieznany i jest jeszcze przedmiotem prac legislacyjnych parlamentu.

Wyjątkowo krótki sposób procedowania pozwala przypuszczać, że nie dokonano praktycznie żadnych czynności koniecznych do wyjaśnienia sprawy. Rzecznik apeluje o poważne potraktowanie zagrożenia epidemiologicznego w związku z pandemią wirusa SARS-CoV-2, której przeciwdziałanie jest obowiązkiem wszystkich władz.

Prokuratura Krajowa 24 kwietnia 2020 r. opublikowała oświadczenie, że prokuratora nie bierze udziału w życiu politycznym, a prokuratorzy muszą być apolityczni i niezależni, nie angażując się w bieżące spory polityczne. Zdaniem PK zasady te zostały rażąco naruszone przez Ewę Wrzosek. Decyzji o wszczęciu śledztwa zarzucono charakter polityczny i brak wymaganego uzasadnienia. Prok. Wrzosek miała naruszyć art. 303 Kpk nieprzeprowadzeniem w sposób prawidłowy czynności sprawdzających.

W ocenie RPO są poważne wątpliwości, czy argumentację oświadczenia można uznać za właściwą i zgodną z prawem.  Zgodnie bowiem z zasadą legalizmu organ do ścigania przestępstw jest obowiązany do wszczęcia i przeprowadzenia postępowania przygotowawczego. Zwolnienie z tego obowiązku jest możliwe jedynie poprzez wyczerpujące wykazanie, że znamiona przestępstwa nie zostały wypełnione. A to można rzetelnie ustalić jedynie w drodze czynności procesowych w ramach toczącego się postępowania przygotowawczego.

A dla podjęcia decyzji o wszczęciu postępowania wystarczy uzasadnione podejrzenie, które należy rozumieć jako wywołane obiektywnymi informacjami subiektywne odczucie organu procesowego wskazujące na prawdopodobieństwo, że zaistniało przestępstwo.

Fakt, że organizacja wyborów na Prezydenta RP jest przedmiotem debaty politycznej w żaden sposób nie wyłącza tego obowiązku i nie usprawiedliwia bezczynności prokuratury oraz innych nieprawidłowości w tym zakresie.

Rzecznik poprosił już Pokuratora Rejonowego Warszawa-Mokotów o wyczerpujące wskazanie podstaw umorzenia. Jest to konieczne nie tylko z uwagi na wymóg prawny. Chodzi także o społeczną doniosłość problemu planowanych wyborów. Nie ulega bowiem wątpliwości, że w zwiazku z przygotowaniami do nich zagrożenie dla zdrowia i życia obywateli na wielką skalę było realne.

Wskazują na to liczne opinie środowisk naukowych i medycznych, ale także i wniosek Marszałek Sejmu z 6 maja 2020 r. do Trybunału Konstytucyjnego (sygn. akt K 6/20). Wynika z niego m. in., że „obecnie ze względu na szczególną sytuację spowodowaną epidemią, która nie występowała w Polsce w chwili zarządzenia wyborów przez Marszałka Sejmu dnia 5 lutego 2020 r., dla zgodnego z Konstytucją ich przeprowadzenia w przewidzianym w art. 128 ust. 2 Konstytucji terminie konieczna może okazać się zmiana postanowienia Marszałka w celu przesunięcia terminu wyborów.”

Wreszcie sama Rada Ministrów - uzasadniając wniesiony 28 kwietnia projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w zakresie działań osłonowych w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 (druk sejmowy nr 344) w zakresie zmiany Prawa pocztowego  -wskazała, że zmieniana tym projektem regulacja "w obecnym kształcie wymusza konieczność udania się przez adresata do placówki pocztowej (…), co obliguje daną osobę do wyjścia z domu i naraża ją na kontakt z dużą liczbą osób spotkanych po drodze do placówki pocztowej, w szczególności oczekujących w kolejce na załatwienie sprawy w tejże placówce. Stwarzanie sytuacji opisanej wyżej jest szczególnie niepożądane, jeżeli chodzi o ochronę zdrowia osób starszych. Mając na uwadze powyższe, w obliczu trwającego stanu epidemii i konieczności zapewnienia maksymalnej ochrony życia i zdrowia obywateli polskich – w szczególności osób starszych – za uzasadniony należy uznać postulat zmiany art. 38 ustawy z dnia 23 listopada 2012 r. - Prawo pocztowe”. 

Ten fragment uzasadnienia nie pozostawia wątpliwości, że i Rada Ministrów dostrzegała zagrożenia dla zdrowia i życia obywateli, wynikające z konieczności korzystania z usług pocztowych w stanie epidemii. Równocześnie jednak jej przedstawiciele podejmowali usilne działania, w których efekcie obywatele masowo mieliby ustawić się z pakietami wyborczymi w kolejce do skrzynki nadawczej.  - Nie tylko prokurator, ale też każdy rozsądny człowiek poszukiwałby wyjaśnienia tej rozbieżności - podkreśla zastępca RPO Stanisław Trociuk.

Wątpliwości co do braku politycznego charakteru decyzji o wszczęciu postępowania dyscyplinarnego wobec Ewy Wrzosek może budzić fakt, że informacja o decyzji opublikowana została w formie oświadczenia na stronie internetowej Prokuratury Krajowej - jeszcze przed samym zakomunikowaniem postanowienia samej zainteresowanej. Prawdziwym adresatem tej decyzji wydaje się zatem nie tyle prokurator, wobec której prowadzone było postępowanie wyjaśniające - jak to powinno mieć miejsce zgodnie z celem postępowania dyscyplinarnego - ale uczestnicy publicznej debaty wokół organizacji wyborów na Prezydenta RP.

VII.519.3.2020

Koronawirus i wybory. RPO: instrumentalne wykorzystanie Trybunału niedopuszczalne

Data: 2020-05-07
  • Marszałkini Sejmu oczekiwała w środę od Trybunału Konstytucyjnego potwierdzenia dopuszczalności wyznaczenia nowego terminu wyborów Prezydenta RP – wskazuje RPO w opinii dla TK
  • Sytuacja zmieniła się diametralnie po ustaleniach politycznych w ramach rządzącej większości. Wybory 10 maja zostały decyzją polityków odwołane. Skoro się nie odbędą, ma je unieważnić Sąd Najwyższy
  • RPO chce jednak pokazać, jak ważne znaczenie dla demokracji mają procedury i dochowanie wierności prawu
  • Pisze do Trybunału, że nie może on dokonywać powszechnie obowiązującej wykładni przepisów, wobec czego wydanie orzeczenia w sprawie jest w ogóle niedopuszczalne
  • W opinii RPO przeprowadzenie w najbliższym czasie wyborów Prezydenta RP nie jest możliwe z uwagi na zagrożenia związane z epidemią COVID-19

AKTUALIZACJA: 26 sierpnia 2020 r. Trybunał Konstytucyjny w składzie Julia Przyłębska - przewodniczący, Krystyna Pawłowicz, Stanisław Piotrowicz, Bartłomiej Socłiański - sprawozdawca oraz Rafał Wojciechowski postępowanie umorzył (patrz załącznik).

Rzecznik Praw Obywatelskich przystąpił do postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym, wszczętego wnioskiem Marszałek Sejmu RP z 6 maja 2020 r. (sygn. at akt K 6/20).  Adam Bodnar wnosi o umorzenie tego postępowania z uwagi na niedopuszczalność wydania orzeczenia. Jednocześnie wnosi by TK rozpoznał sprawę w pełnym składzie na rozprawie.

Wyznaczenie terminu Rzecznikowi Praw Obywatelskich

6 maja 2020 r. po godzinie 12.00 do Biura RPO doręczono pismo TK informujące o wszczęciu postępowania w sprawie wniosku Marszałka Sejmu z 6 maja 2020 r. TK zarazem wyznaczył Rzecznikowi termin na zgłoszenie udziału i przedstawienie stanowiska do 7 maja do godz. 10.00.

Wyznaczenie terminu w sposób, w jaki to nastąpiło w piśmie z 6 maja narusza szereg przepisów ustawowych.

1. Jako podstawę prawną wskazano m.in. art. 63 ust. 1 ustawy o TK. Przepis ten stanowi w zdaniu 2, że Prezes Trybunału może wyznaczyć uczestnikowi postępowania termin przedstawienia pisemnego stanowiska. Tymczasem art. 63 ust. 2 zd. 2 został przez ustawodawcę sformułowany co do terminu dla RPO w sposób, który należy uznać za lex specialis w odniesieniu do generalnego przepisu art. 63 ust. 1 ustawy o TK („Rzecznik Praw Obywatelskich, w terminie 30 dni od dnia doręczenia zawiadomienia, może zgłosić udział w postępowaniu i przedstawić pisemne stanowisko w sprawie”). RPO to jedyny podmiot, wobec którego ustawodawca wyłączył uprawnienie Prezesa Trybunału do wyznaczenia – innego niż 30-dniowy – terminu na przedstawienie stanowiska.

Art. 63 ust. 1 zd. 2 ustawy o TK pozwala Prezesowi Trybunału na wyznaczenie terminu  wyłącznie na przedstawienia pisemnego stanowiska w sprawie oraz wyłącznie w odniesieniu do uczestnika postępowania. Prezes Trybunału nie może zatem wyznaczyć Rzecznikowi terminu na zgłoszenie udziału w postępowaniu.  Art. 42 pkt 10 ustawy o TK stanowi, że uczestnikiem postępowania przed TK jest RPO, jeżeli zgłosił udział. RPO staje się uczestnikiem dopiero po zgłoszeniu udziałuK, o czym może zdecydować w terminie 30 dni od dnia otrzymania zawiadomienia. Prezes Trybunału nie może wyznaczyć Rzecznikowi ani innego terminu na zgłoszenie udziału, ani na przedstawienie stanowiska - zanim Rzecznik uzyskał status uczestnika postępowania przed TK.

2. Ponadto Kodeks postępowania cywilnego stanowi, że terminy sądowe mogą być wyznaczane w dniach, nie zaś w godzinach. A TK nawet nie wyznaczył terminu jednego dnia - od doręczenia RPO zawiadomienia do upływu wyznaczonego terminu nie upłynęły nawet 22 godziny.

Należy więc uznać, że żądanie TK przedstawienia przez RPO pisemnego stanowiska do godz. 10.00 dnia 7 maja br. nie ma podstawy prawnej.

3. Preambuła do Konstytucji wymaga od władz państwowych lojalnego współdziałania. W ocenie RPO wyznaczanie terminu krótszego niż 24 godziny narusza tę zasadę. Wskazuje bardziej na pozór dochowania zasady współdziałania władz niż jej rzeczywiste przestrzeganie. Niemniej Rzecznik, z uwagi na tę zasadę, postanowił przystąpić do postępowania i przedstawić stanowisko.

Zarzuty wniosku Marszałek Sejmu

We wniosku wskazano, że przedmiotem kontroli jest art. 289 § 1 Kodeksu wyborczego „w zakresie w jakim wyłącza wynikającą z Konstytucji kompetencję Marszałka Sejmu do zmiany postanowienia o wyznaczeniu daty wyboru Prezydenta RP w zakresie terminu przeprowadzenia wyborów po zajściu niedających się przewidzieć, nadzwyczajnych okoliczności utrudniających albo uniemożliwiających przeprowadzenie wyborów w pierwotnie wskazanym przez Marszałka terminie”. Jako ewentualny przedmiot kontroli wnioskodawczyni wskazała art. 289 § 1 Kodeksu wyborczego, „rozumianego w ten sposób, że Marszałek Sejmu nie jest uprawniony do zmiany postanowienia o wyznaczeniu daty wyboru Prezydenta RP w zakresie terminu przeprowadzenia wyborów po zajściu niedających się przewidzieć, nadzwyczajnych okoliczności utrudniających albo uniemożliwiających przeprowadzenie wyborów w pierwotnie wskazanym przez Marszałka terminie”.

Jako wzorce kontroli wskazano przepisy art. 62, art. 127 ust. 1 oraz art. 128 ust. 2 Konstytucji w związku z jej preambułą.

Wniosek zawiera rozbudowany opis mający uzasadnić wykładnię przepisu art. 128 ust. 2 Konstytucji zgodnie z którą „po zajściu niedających się przewidzieć, nadzwyczajnych okoliczności utrudniających albo uniemożliwiających przeprowadzenie wyborów w pierwotnie wyznaczonym terminie Marszałek uprawniony jest do zmiany tego terminu”. Wskazuje na brak prawnych i organizacyjnych możliwości przeprowadzenia wyborów Prezydenta RP 10 maja 2020 r. Podkreśla naruszenie konstytucyjnej zasady powszechności wyborów oraz konstytucyjnego prawa obywateli wybierania Prezydenta RP.

Wnioskodawczyni stwierdza: „Biorąc powyższe pod uwagę, art. 289 § 1 kodeksu wyborczego w zakresie, w jakim wyłącza wynikającą z Konstytucji kompetencję Marszałka Sejmu do zmiany postanowienia o wyznaczeniu daty wyboru Prezydenta RP w zakresie terminu przeprowadzenia wyborów po zajściu niedających się przewidzieć, nadzwyczajnych okoliczności utrudniających albo uniemożliwiających przeprowadzenie wyborów w pierwotnie wskazanym przez Marszałka terminie jest sprzeczny z art. 62 i art. 127 ust. 1 Konstytucji”.

Cel złożenia wniosku

Z wniosku wynika, że celem postępowania nie jest dokonanie przez TK hierarchicznej kontroli zgodności norm prawnych. Zaskarżone przepisy Kodeksu wyborczego są w istocie pozorem spełnienia wymagań formalnych i materialnych wniosku. Celem wniosku jest bowiem “zagwarantowanie ciągłości władzy państwowej w trudnym dla Państwa okresie epidemii i umożliwienie przeprowadzenia wyborów Prezydenta RP (…) w terminie majowym”. TK nie jest jednak  organem wyznaczonym konstytucyjnie do realizacji takich zadań. Są one powierzone konstytucyjnie innym organom państwowym, m.in. Marszałkowi Sejmu. Z uwagi na tak sformułowany cel wniosku postępowanie podlega umorzeniu z uwagi na niedopuszczalność wydania orzeczenia.

Postępowanie podlega umorzeniu nawet w przypadku uznania, że taki cel wniosku jest jedynie górnolotnym stwierdzeniem na użytek ideowego, pozaprocesowego, przesłania wnioskodawczyni. TK nie jest jednak organem uprawnionym ani do dokonywania poziomej kontroli norm prawnych, ani do powszechnie obowiązującej wykładni norm prawnych.

Kodeks wyborczy w części, w której powtarza art. 128 ust. 2 Konstytucji RP (“Wybory Prezydenta Rzeczypospolitej zarządza Marszałek Sejmu na dzień przypadający nie wcześniej niż na 100 dni i nie później niż na 75 dni przed upływem kadencji urzędującego Prezydenta Rzeczypospolitej”) zawiera normę konstytucyjną. Z tego powodu wniosek Marszałka Sejmu RP jest żądaniem przeprowadzenia przez TK postępowania na kształt kontroli poziomej norm. Pozostawiając na boku absurdalność tak sformułowanego żądania, należy stwierdzić, że TK nie ma uprawnień do kontroli norm konstytucyjnych, nawet jeżeli formalnie, z uwagi na skopiowanie tej normy w ustawie, posiadałby do tego kompetencję.  Wydanie orzeczenia w tym zakresie przez TK jest zatem niedopuszczalne.

TK nie jest także powołany do ustalania wiążącej wykładni przepisów mających zastosowanie w konkretnej sprawie. RPO przypomina, że Konstytucja RP z 2 kwietnia 1997 r. pozbawiła możliwości dokonywania przez TK powszechnie obowiązującej wykładni ustaw. Jak trafnie zauważają komentatorzy, “konsekwencją powyższego jest brak możliwości uczynienia przedmiotem wniosku, pytania prawnego lub skargi wątpliwości co do sposobu stosowania prawa”.

Żądanie  dokonania przez TK wykładni art. 289 § 1 Kodeksu wyborczego oraz art. 128 ust. 2 Konstytucji RP jest w istocie oczekiwaniem sformułowania, a może raczej nawet potwierdzenia poglądu wnioskodawczyni, sposobu stosowania tych przepisów. Z wniosku można wywieść oczekiwanie Marszałka Sejmu potwierdzenia legalności i konstytucyjności takiej wykładni przepisów Kodeksu wyborczego i Konstytucji RP, który uzasadniłby tezę o dopuszczalności wyznaczenia przez Marszałka Sejmu RP – ponownie – innego niż już wyznaczonego dnia wyborów Prezydenta RP. Z uwagi na brak kompetencji TK do dokonywania powszechnie obowiązującej wykładni przepisów, wydanie orzeczenia przez TK w tej sprawie jest niedopuszczalne.

Analiza przedmiotu zaskarżenia i wskazanych wzorców konstytucyjnych

W ocenie RPO zagwarantowanie odpowiedniego czasu między wyznaczeniem daty wyborów Prezydenta RP a samymi wyborami ma istotne znaczenie dla zapewnienia jak największej liczbie wyborców warunków do realnej  możliwości oddania głosu. Jest to istotne z perspektywy zasady demokratycznego państwa prawnego (art. 2 Konstytucji) i zasady zaufania jednostki do państwa i stanowionego przez nie prawa. Zasada ta opiera się na założeniu, że organy władzy publicznej powinny działać w sposób lojalny i uczciwy względem jednostki, budzący w niej poczucie stabilności i bezpieczeństwa prawnego.

A procedura wyborcza wiąże się również z wyznaczeniem określonych terminów dla obywateli. Chodzi o wiele ważnych mechanizmów gwarantujących zasadę powszechności wyborów, np. procedurę  dopisania do spisu wyborców.

Wyznaczając 5 lutego 2020 r. termin wyborów na 10 maja, Marszałek Sejmu jednocześnie wyłączył możliwość przeprowadzenia wyborów w innych terminach. Marszałek jest od tej chwili związany terminami wynikającymi z kalendarza wyborczego.

Konstytucja przewiduje jeden jedyny przypadek, w którym terminy zarządzenia i przeprowadzenia wyborów prezydenckich ulegają zmianie - to sytuacja wprowadzenia stanu nadzwyczajnego. Zgodnie z art. 228 ust. 7 Konstytucji w czasie stanu nadzwyczajnego oraz w ciągu 90 dni po jego zakończeniu nie mogą być przeprowadzane wybory Prezydenta RP. W opinii RPO przeprowadzenie w najbliższym czasie wyborów Prezydenta RP, z uwagi na zagrożenia związane z epidemią COVID-19, nie jest możliwe.

Przewidziane obecnie w Kodeksie wyborczym mechanizmy wyborcze w tych wyjątkowych, specyficznych okolicznościach nie gwarantują, że wybory będą powszechne i zgodne z międzynarodowymi standardami. Szeroką analizę tego zagadnienia
RPO przedstawił Państwowej Komisji Wyborczej, Marszałkom Sejmu i Senatu.

Zgodnie z ustawą z 16 kwietnia 2020 r., przy przeprowadzaniu wyborów zarządzonych w 2020 r. nie stosuje się przepisów Kodeksu wyborczego w zakresie m.in. wielu ułatwień w głosowaniu. Mocą tej ustawy zawieszono też kompetencje PKW w zakresie ustalenia wzoru karty do głosowania i zarządzenia ich druku.

W opinii RPO kampania wyborcza nie toczy się zaś z poszanowaniem zasady równości szans kandydatów. Obywatelom nie jest przekazywana wiedza o wyborach w minimalnym, satysfakcjonującym stopniu. Zgodnie z opinią Ingibjörg Sólrún Gísladóttir, dyrektorki Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE, „obecne ograniczenia dotyczące zgromadzeń publicznych z powodu pandemii powodują, że prowadzenie kampanii jest prawie niemożliwe. Obawiam się, że jeśli wybory prezydenckie przebiegną w nadal na takich warunkach, mogą nie spełniać wielu międzynarodowych standardów”.

Remedium nie stanowi uchwalona przez Sejm 6 kwietnia 2020 r. – a odrzucona 5 maja przez Senat - ustawa o szczególnych zasadach przeprowadzania wyborów powszechnych na Prezydenta RP zarządzonych w 2020 r.  Miałyby one zostać przeprowadzone wyłącznie w drodze głosowania korespondencyjnego. Z opinii RPO dla Senatu wynika wniosek, że nie zapewniają one wystarczających gwarancji, że wobec zagrożeń związanych z epidemią COVID-19, wybory zostaną przeprowadzone zgodnie z zasadą powszechności wyborów; nie są też w stanie umożliwić pełnej realizacji przez obywateli czynnego prawa wyborczego.

Rzecznik nie ma wątpliwości, że obecnie w obliczu epidemii zachodzą przesłanki do wprowadzenia stanu nadzwyczajnego.

Kwestia ewentualnej kompetencji Marszałka Sejmu do zmiany postanowienia o wyznaczeniu daty wyboru Prezydenta RP już po ich ogłoszeniu dotyczy fundamentalnej kwestii i nie ma precedensu w polskim prawie wyborczym.

Ewentualne odczytanie przez TK z art. 128 ust. 2 Konstytucji nowej kompetencji Marszałka Sejmu ma prowadzić do zarządzenia wyborów Prezydenta RP w nowym terminie. Aby pozostać w zgodzie z Konstytucją (wybory przeprowadza się najwcześniej 100, a najpóźniej 75 dni przed końcem kadencji prezydenta) termin ten musi być nieodległy od 10 maja. Zmiana taka nie umożliwi więc uniknięcia negatywnych skutków trwającego już od wielu tygodni stanu epidemii oraz szeregu okoliczności uniemożliwiających organizację wyborów 10 maja.  

Ewentualny wyrok TK o niekonstytucyjności art. 289 § 1 Kodeksu wyborczego nie wywoła żadnego skutku prawnego w odniesieniu do wyborów zarządzonych na 10 maja. Marszałek Sejmu swoje zarządzenie o wyborach wydał bowiem bezpośrednio na podstawie Konstytucji. Uchylenie przepisu Kodeksu wyborczego nie wpływa zatem samo w sobie na zarządzenie wyborów. TK musiałby dla osiągnięcia celu pożądanego przez Marszałka Sejmu usunąć z porządku prawnego przepis konstytucyjny.

Wciąż w mocy pozostają również zobowiązania wynikające z art. 5 Konstytucji RP dotyczące zapewnienia bezpieczeństwa obywateli, a także wynikające z art. 68 ust. 4 Konstytucji RP, zgodnie z którym władze publiczne są obowiązane do zwalczania chorób epidemicznych.

Zasadność wprowadzenia stanu nadzwyczajnego zgodnie z Konstytucją 

W swym wniosku Marszałek Sejmu powołała się na pogląd o fakultatywnym charakterze wprowadzania stanu nadzwyczajnego.  Uznała, że „obecnie zarówno w Polsce, jak i w innych krajach Unii Europejskiej ma miejsce znoszenie ograniczeń i „odmrażanie" gospodarki. W takiej sytuacji wprowadzenie stanu nadzwyczajnego w celu przesunięcia wyborów Prezydenta RP stanowiłoby nadużycie instytucji stanu nadzwyczajnego i jego instrumentalizację. Wprowadzenie stanu nadzwyczajnego stanowi ograniczenie konstytucyjnych praw obywateli, dlatego nie powinno następować w celu zmiany terminu wyborów Prezydenta na bardziej korzystny dla określonej opcji politycznej”.

Z tym stanowiskiem nie sposób się zgodzić. RPO wielokrotnie zwracał uwagę, że z uwagi na zagrożenie wirusem SARS-CoV-2 zasadne jest niezwłoczne wprowadzenie stanu klęski żywiołowej, o którym mowa w art. 228 ust. 1 Konstytucji.

U podstaw instytucji stanu nadzwyczajnego leży konieczność urzeczywistnienia rządów prawa w sytuacjach, gdy organy władzy publicznej zmuszone są podejmować niestandardowe działania w celu odparcia zagrożenia publicznego. Konstytucyjne przepisy o stanach nadzwyczajnych stanowią gwarancję, że władze będą sięgały po ekstraordynaryjny tryb jej sprawowania jedynie wobec zaistnienia określonych okoliczności. W ostatnich tygodniach obserwujemy zaś sytuację, w której organy władzy wykonawczej uznały zwykłe środki konstytucyjne za niewystarczające dla skutecznego przeciwdziałania zagrożeniu epidemiologicznemu. W wielu rozporządzeniach organy władzy wykonawczej istotnie ograniczyły wiele konstytucyjnych praw i wolności, często ingerując w samą ich istotę. Ograniczono m.in. wolność poruszania się,  wolność sumienia i wyznania; prawo do nauki.

W wystąpieniach generalnych do Prezesa Rady Ministrów z 27 marca 2020 r. i 3 kwietnia 2020 r. RPO zwracał uwagę, że ograniczenia te wprowadzono z naruszeniem standardów z art. 31 ust. 3 Konstytucji, zwłaszcza  zasady wprowadzania ograniczeń w drodze ustawy. Czasowe zawieszenie możliwości korzystania z konstytucyjnych praw jest bowiem  możliwe jedynie po wprowadzeniu stanu nadzwyczajnego.

Skoro nie ma stanu nadzwyczajnego, dla oceny konstytucyjności wprowadzanych ograniczeń aktualne pozostają więc konstytucyjne standardy dotyczące wszystkich praw i wolności. Ostatnio do RPO wpłynęło kilkaset wniosków obywateli, których wątpliwości budzi sposób wprowadzenia tych ograniczeń. Z uwagi na częstotliwość wprowadzania nowych rozporządzeń rządu i późne publikowanie informacji o nowych aktach prawnych, wielu obywateli miało problem z oceną, które zachowania są dozwolone, a które nie.

Nie sposób zatem zgodzić się z twierdzeniem, że wprowadzenie stanu nadzwyczajnego stanowiłoby instrumentalizację tej instytucji i prowadziłoby do ograniczenia konstytucyjnych praw obywateli. Wręcz przeciwnie: to uchylanie się od wprowadzenia stanu nadzwyczajnego w celu uniknięcia skutku w postaci zmiany terminu wyborów prezydenckich  doprowadziło do niespotykanego pod rządami Konstytucji z 1997 r. chaosu prawnego i możliwości arbitralnego ograniczania praw i wolności. A to budzi poważne wątpliwości z punktu widzenia zasady zaufania obywateli do państwa i stanowionego przez nie prawa (art. 2 Konstytucji).

W ocenie Rzecznika mamy obecnie de facto do czynienia z hybrydowym stanem nadzwyczajnym - wprowadzonym nie jednym aktem normatywnym, lecz szeregiem aktów normatywnych o różnej hierarchii, wprowadzających wyjątkowe zasady działania organów władzy oraz drastyczne ograniczenia praw i wolności jednostki. Sytuację tę należy uznać za formę obejścia przepisów rozdziału XI Konstytucji.

Obecnie mamy do czynienia z masowym występowaniem choroby zakaźnej. Do zakażeń i zgonów spowodowanych koronawirusem dochodzi w całym kraju. Liczba zachorowań przekroczyła 14 tys. Stanowi to poważne obciążenie dla służby zdrowia, a konieczność dystansu społecznego w istotny sposób ingeruje we wszystkie sfery życia obywateli. Nie sposób więc uznać, że niewprowadzanie stanu klęski żywiołowej może mieć na celu ochronę podstawowych praw i wolności.

Według RPO stanowisko z wniosku marszałek w tej kwestii jest niekonsekwentne. Z jednej strony wskazuje się, że „Epidemia SARSCoV-2 ma charakter siły wyższej, a zatem stanowi zdarzenie zewnętrzne, niezależne od woli ludzkiej, nietypowe, którego nie można było przewidzieć i któremu nie można było zapobiec” i podkreśla się zachodzenie „[…] niedających się przewidzieć, nadzwyczajnych okoliczności utrudniających albo uniemożliwiających przeprowadzenie wyborów w pierwotnie wskazanym przez Marszałka terminie”. Stan jest zatem tak poważny, że ma prowadzić do odczytania przez TK z art. 128 ust. 2 Konstytucji zupełnie nowej kompetencji Marszałka Sejmu do bezprecedensowej i o wątpliwej skuteczności prawnej  zmiany terminu przeprowadzania wyborów Prezydenta RP już po ich zarządzeniu, ze wszystkimi negatywnymi konsekwencjami. A jednocześnie stan  ten nie jest jednak na tyle poważny, aby wprowadzić stan nadzwyczajny.

Niezrozumiały jest również argument, że częściowe znoszenie ograniczeń i „odmrażanie” gospodarki przemawiają za niewprowadzaniem stanu nadzwyczajnego. Są one powodowane bowiem w pierwszej kolejności koniecznością niwelowania drastycznych skutków gospodarczych restrykcji obowiązujących przez ostatnie tygodnie. Zagrożenie epidemiologiczne nadal ma charakter masowy i w istotny sposób wpływa na bezpieczeństwo i funkcjonowanie społeczne polskich obywateli.

Ponadto twierdzenie Marszałka Sejmu prowadzi do wniosku, że zasadne było wprowadzenie stanu nadzwyczajnego w tygodniach poprzedzających znoszenie ograniczeń. Mając na uwadze powyższe, należy uznać za zasadne wprowadzanie stanu nadzwyczajnego, którego konsekwencją będzie zmiana terminu wyborów prezydenckich.

                                                                                                                                              *       *       * 

RPO do stanowiska dla TK dołączył dramatyczny apel o podjęcie interwencji autorstwa  górników z  Rybnika oraz Żor. Oni i ich rodziny są dotknięci chorobą COVID-19, a system opieki zdrowotnej oraz nadzoru epidemiologicznego pozostawił ich bez pomocy i opieki medycznej oraz pomocy społecznej (apel publikujemy poniżej w załączniku).

VII.602.151.2020

Adam Bodnar w TOK FM o odłożeniu wyborów: Być może się ochroniliśmy przed wielką katastrofą

Data: 2020-05-07

- Teraz jest moment, żeby powiedzieć "dziękuję" tym, którzy mieli odwagę, by protestować i mówili, że wybory nie mogą się odbyć w takiej formie i w takim momencie. Być może się ochroniliśmy przed wielką katastrofą – powiedział w TOK FM Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar, komentując porozumienie zawarte między prezesami PiS i Porozumienia.

6 maja wieczorem, czyli trzy dni przed wyborami, liderzy rządzącej większości: Jarosław Kaczyński i Jarosław Gowin  ogłosili, że porozumieli się i postanowili przesunąć głosowanie na sierpień. W związku z tym Sąd Najwyższy stwierdzi nieważność wyborów 10 maja (skoro się nie odbędą, bo poczta dostanie polecenie niedostarczania „pakietów wyborczych” do skrzynek).

Komunikat Biura RPO w sprawie postępowania Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego wyborów prezydenckich 

Data: 2020-05-06

6 maja 2020 r. ok. godz. 12.00 wpłynęło do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich pismo sędzi Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej, zawiadamiające o wszczęciu postępowania w sprawie wniosku Marszałek Sejmu Elżbiety Witek z 6 maja 2020 r. dotyczącego niezgodności z Konstytucją art. 289 Kodeksu wyborczego (sprawa K 6/20).

W piśmie tym wskazany został termin na zgłoszenie udziału przez Rzecznika Praw Obywatelskich w postępowaniu przed Trybunałem Konstytucyjnym i przedstawienie pisemnego stanowiska w sprawie. RPO ma na to czas do jutra, tj. do 7 maja 2020 r. do godz. 10.00.

Zgodnie z przepisami Rzecznikowi Praw Obywatelskich przysługuje 30-dniowy termin na odpowiedź. Niemniej – kierując się w tym wypadku zasadą współdziałania organów państwa – RPO przyłączy się do postępowania i przedstawi stanowisko we wskazanym terminie. RPO będzie także wnioskował o przeprowadzenie rozprawy oraz o nierozstrzyganie sprawy na posiedzeniu niejawnym. 

Jednocześnie RPO podtrzymuje swoje stanowiska wskazujące, że:

  • ze względu na stan epidemii należy ogłosić przewidziany w art. 228 Konstytucji RP (a faktycznie już mający miejsce) stan nadzwyczajny w postaci stanu klęski żywiołowej, a tym samym wybory prezydenckie powinny się odbyć nie wcześniej niż 90 dni po zakończeniu stanu nadzwyczajnego (stanowisko RPO z 24 marca 2020 r.)
  • wybory prezydenckie nie mogą się odbyć 10 maja, ani w innych terminach majowych, ze względu na rażące naruszenie praw obywatelskich (opinia RPO przedstawiona Senatowi RP 22 kwietnia 2020 r.).

 

Sprawa wniosku Marszałek Sejmu budzi duże zainteresowanie opinii publicznej. W związku z tym zamieszczamy tekst wniosku i korespondencji ze strony TK na stronie RPO.

Rzecznik o wniosku Marszałkini Elżbiety Witek: to próba zaangażowania TK w spór polityczny

Data: 2020-05-06

Rzecznik Praw Obywatelskich wypowiedział się w Onet.p. na temat pytania skierowanego przez Marszłkinię Sejmu Elżbietę Witek do Trybunału Konstytucyjnego, czy przesunięcie terminu wyborów prezydenckich będzie zgodne z konstytucją.

- Myślę, że chodzi o to, aby zaangażować Trybunał Konstytucyjny do pewnego sporu politycznego i żeby za jego pomocą mieć jakiś argument do tego, żeby te wybory nie mogły się odbyć 10 maja, a w późniejszym terminie - mówił w "Onet Rano" Adam Bodnar.

- Proponowane nam są różne rozwiązania prawne, ale zawsze trzeba przypominać, na czym polega pierwotne złamanie prawa. Polega ono na tym, że jakiekolwiek zmiany w kodeksie wyborczym powinny być dokonane pół roku przed datą zaplanowanych wyborów. Te rozpaczliwe próby doprowadzenia za wszelką cenę do wyborów mają niewiele wspólnego ze standardem demokratycznym. To jest dla nas powód do wstydu na arenie międzynarodowej - powiedział Rzecznik.

Koronawirus i wybory. Bez akt z KPRM WSA nie rozpatrzy wniosku RPO o wstrzymanie wykonania decyzji premiera ws. Poczty Polskiej 

Data: 2020-05-05
  • RPO przekazał bezpośrednio sądowi administracyjnemu skargę na decyzję premiera, polecającą Poczcie Polskiej przygotowanie wyborów na Prezydenta RP w trybie korespondencyjnym
  • Wynika to z braku pewności co do niezwłocznego przekazania skargi wraz z aktami sprawy do sądu przez KPRM
  • Rzecznik wniósł, aby do czasu wyroku w sprawie WSA wstrzymał wykonanie tej decyzji Mateusza Morawieckiego z 16 kwietnia 2020 r.
  • WSA odpowiedział, że wniosek o wstrzymanie wykonania decyzji zostanie rozpoznany niezwłocznie po przekazaniu skargi RPO przez Prezesa Rady Ministrów

29 kwietnia 2020 r. Rzecznik Praw Obywatelskich wniósł by sąd stwierdził  nieważność decyzji Prezesa Rady Ministrów z 16 kwietnia 2020 r. Polecała ona Poczcie Polskiej realizację działań w zakresie przeciwdziałania COVID-19 -polegających na podjęciu i realizacji czynności niezbędnych do przygotowania przeprowadzenia wyborów powszechnych na Prezydenta RP w 2020 r. w trybie korespondencyjnym. Na tej podstawie Poczta wystąpiła do władz samorządowych o przekazanie jej spisów wyborów. Skardze towarzyszył wniosek o wstrzymanie wykonania decyzji premiera.

Skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego na daną decyzję kieruje się do organu administracji, który ja wydał. Ten dopiero przekazuje ją sądowi, wraz z aktami swego postępowania.

Z uwagi jednak na uzasadnione obawy oraz ogromne ryzyko związane z brakiem pewności co do niezwłocznego przekazania tej skargi wraz z aktami sprawy do WSA, RPO zdecydował przekazać skargę również bezpośrednio samemu sądowi.

Powołał się na potrzebę skutecznej ochrony praw obywatelskich. W ocenie Rzecznika do rozpoznania wniosku o wstrzymanie wykonania decyzji nie jest konieczne, by WSA dysponował aktami postępowania przekazanymi przez Prezesa Rady Ministrów.

W piśmie do prezesa WSA Adam Bodnar wskazał, że decyzja Prezesa Rady Ministrów narusza porządek prawny  i wpływa negatywnie na prawa obywatelskie. Niewstrzymanie wykonania zaskarżonej decyzji narazi zaś zdrowie publiczne oraz zniweczy skutki osiągnięte poprzez wprowadzone w ostatnich tygodniach ograniczenia w celu zwalczania pandemii.

Ponadto nie wiadomo, jak organizacyjnie miałyby przebiegać wybory w trybie korespondencyjnym na tak szeroką skalę - w związku z brakiem przepisów powszechnie obowiązującego prawa w tym zakresie. Wydawanie poleceń w tym przedmiocie przez Prezesa Rady Ministrów Poczcie Polskiej S.A. - w czasie gdy pandemia nie została jeszcze zatrzymana - naraża obywateli na dramatyczne niebezpieczeństwo zdrowotne i może doprowadzić do nieodwracalnych skutków w sferze prawnej i faktycznej. Realizacja niezgodnej z prawem decyzji administracyjnej może w tym przypadku być tragiczna w skutkach zarówno w odniesieniu do całego polskiego społeczeństwa, jak i każdej z osób i rodzin z osobna.

- Mając na uwadze powyższe, wnoszę uprzejmie o przyjęcie skargi oraz rozpoznanie wniosku przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie o wstrzymanie w całości zaskarżonej decyzji na podstawie przekazanych przeze mnie dokumentów – napisał 30 kwietnia Adam Bodnar do Wojciecha Mazura, prezesa WSA.

Odpowiedź WSA

Wiceprezes WSA Małgorzata Jarecka odpisała 4 maja, że skarga z 29 kwietnia na decyzję Prezesa Rady Ministrów z 16 kwietnia 2020 r. polecającą Poczcie Polskiej S.A. w Warszawie realizację działań w zakresie przeciwdziałania COVID-19, polegających na podjęciu i realizacji czynności niezbędnych do przygotowania przeprowadzenia wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w 2020 r. w trybie korespondencyjnym została zarejestrowana w dzienniku korespondencji pod numerem VII DK/Wa 60/20.

Następnie zgodnie z art. 53 § 4 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2019 r. poz. 2325, z późn. zm.), przekazana w dniu 4 maja 2020 r. (za pośrednictwem elektronicznej skrzynki podawczej ePUAP) do Prezesa Rady Ministrów celem udzielenia odpowiedzi na skargę i nadesłania akt administracyjnych sprawy.

Zawarty w skardze wniosek o wstrzymanie wykonania zaskarżonej decyzji został zarejestrowany pod sygn. akt VII SO/Wa 11/20. Wniosek ten, z uwagi na art. 61 § 3 p.p.s.a., zostanie rozpoznany niezwłocznie po przekazaniu Pana skargi przez Prezesa Rady Ministrów – głosi odpowiedź.

VII.511.26.2020

Koronawirus i wybory. MC przekazało Poczcie Polskiej dane obywateli na podstawie ustawy o tarczy 2.0

Data: 2020-05-05
  • Poczta Polska S.A. zwróciła się do Ministerstwa Cyfryzacji o przekazanie danych z rejestru PESEL 20 kwietnia 2020 r.
  • Otrzymała je za zgodą ministra Marka Zagórskiego dwa dni później na podstawie ustawy o tarczy antykryzysowej z 16 kwietnia
  • W ocenie MC przekazanie danych było możliwe, bo Poczta ma możliwość sprawdzenia ich za pomocą urządzeń teletransmisji danych do realizacji zadań ustawowych

RPO z zaniepokojeniem przyjął informację, że Poczta Polska 22 kwietnia otrzymała za zgodą Ministra Cyfryzacji dane obywateli z rejestru PESEL. Poprosił MC o dokumenty w tej sprawie. W opinii Rzecznika brakuje bowiem przepisów uchwalonych zgodnie z zasadami prawidłowej legislacji, a dotyczących głosowania korespondencyjnego, które umożliwiałyby taki ruch z zachowaniem konstytucyjnej zasady praworządności (art. 7 Konstytucji) oraz zasad ochrony prywatności i autonomii informacyjnej jednostki (art. 47 i art. 51 Konstytucji). 

W odpowiedzi do RPO minister wskazał, że podjął decyzję o przekazaniu danych Poczcie Polskiej S.A. na mocy ustawy o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2, która weszła w życie 18 kwietnia 2020 r.

Według przyjętej przez MC interpretacji ustawodawca zobligował Ministra do przekazania danych w terminie 2 dni od dnia złożenia wniosku przez operatora pocztowego danych z rejestru PESEL, jeżeli dane te są potrzebne do realizacji zadań związanych z organizacją wyborów Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Przepis ten – zdaniem Ministerstwa Cyfryzacji - nie uzależnia przekazania danych od wejścia w życie ustawy o szczególnych zasadach przeprowadzania wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 r., która procedowana jest obecnie w Senacie.

Minister podkreśla, że dane zapisane zostały na płycie DVD i zabezpieczone hasłem, zaś sama płyta została przekazana osobie reprezentującej Pocztę Polską, po uprzednim zweryfikowaniu jej tożsamości. Przesyłka była konwojowana przez Pocztę Polską, a hasło do danych zapisanych na płycie nie zostało przekazane razem z płytą lecz osobnym kanałem komunikacyjnym.

Minister wskazał również, że istotną podstawą dla udostępnienia danych była decyzja premiera polecająca Poczcie Polskiej S.A. przygotowanie przeprowadzenia wyborów. Przywołał także – wydane 2 dni po przekazaniu przez MC danych - oświadczenie Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych przywołujące stanowisko Państwowej Komisji Wyborczej, z którego wynika że „w obrocie prawnym istnieje rozstrzygnięcie organu administracji rządowej, którego kopia w ocenie PKW powinna być dołączona do wniosku operatora wyznaczonego (operator w treści wniosków powołał się na decyzję Prezesa Rady Ministrów z dnia 16 kwietnia 2020 r.), nakładające obowiązek, o którym mowa w art. 99 ustawy o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2, dla realizacji którego potrzebne jest pozyskanie danych osobowych przez operatora pocztowego”.

Odnosząc się natomiast do kwestii prawa do przetwarzania przez Pocztę danych z rejestru PESEL, minister Marek Zagórski wskazał, że w związku z zadaniami dotyczącymi opłat abonamentowych Poczta już wcześniej miała możliwość sprawdzenia udostępnionych im danych.

Dostęp, jaki posiadała dotychczas Poczta Polską S.A był jednak realizowany poprzez aplikację dostępową, która nie daje możliwości masowego pobierania (przetwarzania) danych. I tu z pomocą przyszło Ministerstwo podejmując decyzję o sporządzeniu odrębnego zestawienia.

W ocenie Ministra Cyfryzacji takie przekazanie danych było możliwe, ponieważ zostały spełnione przesłanki wskazane w RODO, zgodnie z którymi przetwarzanie danych osobowych jest zgodne z prawem, jeśli jest ono niezbędne do wypełnienia obowiązku prawnego ciążącego na administratorze lub gdy jest niezbędne do wykonania zadania realizowanego w interesie publicznym.

W piśmie do RPO Minister podkreślił również, że Ministerstwo zachowało zasadę adekwatności i minimalizmu przekazywanych danych udostępniając dane wyłącznie żyjących obywateli polskich, którzy uzyskają pełnoletność 10 maja 2020 r. i których krajem zamieszkania jest Polska. Przekazane dane obejmowały: numer PESEL, imię (imiona), nazwisko oraz w zależności od tego jakie dane osoba posiada zarejestrowane w rejestrze PESEL – aktualny adres zameldowania na pobyt stały, a w przypadku jego braku ostatni adres zameldowania na pobyt stały, a także adres zameldowania na pobyt czasowy. Ponadto przekazano informacje o tym czy osoba posiada aktualnie zarejestrowany wyjazd czasowy poza granice kraju (bez wskazywania kraju wyjazdu).

Nie przekazano natomiast informacji o datach zameldowania i wymeldowania natomiast w przypadku adresu zameldowania na pobyt czasowy udostępniono informację o przewidywanej dacie pobytu pod adresem czasowym

VII.501.119.2020

Koronawirus i kampania wyborcza w mediach. RPO do TVP i KRRiT ws nierównego traktowania kandydatów

Data: 2020-05-04
  • W TVP i Polskim Radiu przewagę ma urzędujacy prezydent - wynika z danych publikowanych przez TVP
  • W momencie, gdy nie daje się prowadzić kampanii wyborczej w normalny sposób, to naruszenie  prawa wyborczego staje się bardzo powazne
  • RPO przekazuje uwagi p.o. prezesowi TVP Maciejowi Łopińskiemu, a szefa KRRiT pyta, czy dostaje w tej sprawie uwagi od obywateli i co z nimi robi

Na mediach publicznych w trakcie kampanii wyborczej spoczywają szczególne obowiązki. Zadania te są tym istotniejsze w trakcie obowiązywania stanu epidemii i ograniczeń praw obywatelskich z nich wynikających, w tym dotyczących zakazu zgromadzeń publicznych oraz ograniczeń w przemieszczaniu się. Niemożliwym jest organizowanie spotkań z wyborcami, transmisja z tych wydarzeń, a nawet zbieranie podpisów wyborców. Uwaga odbiorów skupiona jest w obecnym czasie na zagadnieniach związanych z walką z epidemią i widoczny jest spadek zainteresowania prowadzoną kampanią. Należy jednak wskazać, że oglądalność programów informacyjnych nadawców publicznych przekracza komercyjną konkurencję, dlatego sposób w jaki media publiczne wypełniać będą ustawowe obowiązki w tym zakresie, realizować prawo obywateli do informacji oraz gwarantować równość szans kandydatów będzie mieć zasadnicze znaczenie dla wyników najbliższych wyborów.

Dotychczasowa praktyka TVP i Polskiego Radia w tej sprawie budzi niepokój obywateli oraz Rzecznika Praw Obywatelskich.

Zgodnie z Kodeksem wyborczym (art. 120 § 1) Telewizja Polska ma obowiązek przeprowadzania debat między przedstawicielami tych komitetów wyborczych, które zarejestrowały swoje listy kandydatów we wszystkich okręgach wyborczych. Szczegółowe zasady przeprowadzenia debata zostały określone w rozporządzeniu KRRiT z dnia 6 lipca 2011 roku w sprawie szczegółowych zasad i trybu przeprowadzania debat przez Telewizję Polską (Dz. U. poz. 878).

Ponadto, prawo wyborcze gwarantuje również możliwość emisji w programach publicznej radiofonii i telewizji  bezpłatnych i płatnych audycji przygotowanych przez poszczególne komitety w ściśle określonym czasie, tj. od 15. dnia przed dniem wyborów do dnia zakończenia kampanii wyborczej (odpowiednio art. 117 i 119 Kodeksu wyborczego oraz rozporządzenia wydane na tej podstawie przez KRRiT).

W zakresie emisji bezpłatnych audycji komitetów wyborczych nadawcy mają zobowiązania związane z pomocą realizacyjną oraz techniczną i operatorsko-montażową. Prawo do nieodpłatnego rozpowszechniania audycji wyborczych w programach nadawców publicznych służy szerokiemu dostępowi do informacji o kandydatach i reprezentujących ich komitetach wyborczych, stwarza możliwość zapoznania się wyborców z ich programem politycznym. Konstytucyjne prawo obywateli do informacji zapewnia tym samym  realizację zasady wolnych wyborów.

Nadzwyczajna sytuacja epidemiczna, z jaką mamy do czynienia, nakłada dodatkowe obowiązki nie tylko na obywateli, ale także na media publiczne. Na rażącą nierówność w dostępie kandydatów na urząd Prezydenta do mediów publicznych wskazywał członek Rady Mediów Narodowych Pan Juliusz Braun. Kierując się potrzebą zapewnienia rzetelnego wypełniania przez spółki mediów publicznych ich ustawowych zadań, apelował on o udostępnienie kandydatom nadzwyczajnego czasu antenowego oraz stworzenie sztabom wyborczym kandydatów na prezydenta, możliwości swobodnego prezentowania ich programów w audycjach telewizyjnych i radiowych. Apel ten godny jest poparcia.

Wątpliwości dotyczące sposobu informowania o kampanii wyborczej wyrażone zostały również przez Organizację Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. Jak wskazywała dyrektor ODIHR Ingibjörg Sólrún Gísladóttir, komentując sytuację w Polsce: „Prawdziwe wybory wymagają autentycznej kampanii, w której wyborcy mogą usłyszeć programy i opinie wszystkich kandydatów, aby dokonać świadomego wyboru. Obecne ograniczenia dotyczące zgromadzeń publicznych z powodu pandemii sprawiają, że prowadzenie kampanii jest prawie niemożliwe. Obawiam się, że jeśli wybory prezydenckie przebiegną w obecnych okolicznościach, mogą nie spełniać szeregu międzynarodowych standardów”.

Jak wynika z analizy danych zamieszczanych w Biuletynie Informacji Publicznej TVP w lutym na antenach Telewizji Polskiej najwięcej czasu antenowego poświęcono komitetowi wyborczemu obecnie urzędującemu prezydentowi Andrzejowi Dudzie. W sumie zajął on 1 godzinę i 13,5 minuty, natomiast czas antenowy przeznaczony na pozostałe komitety wynosił odpowiednio: Komitet wyborczy Krzysztofa Bosaka - 19 min. 47 sek.;  KWknPRP Małgorzaty Kidawy–Błońskiej – 30 min. 33 sek.; KWknPRP Szymona Hołowni – 5 min. 37 sek.; Komitet Władysława Kosiniaka-Kamysza – 15 min. 22 sek.; KW Roberta Biedronia – 44 sek.

Dodatkowo oprócz wspominanego czasu – z racji sprawowanego urzędu – prezydent oraz Kancelaria Prezydenta dysponują osobnym czasem na antenie, co znacząco wpływa na równość szans kandydatów. Dla porównania warto wskazać, że w marcu na antenie TVP Info wszystkie Komitety Wyborcze uzyskały 40 minut 39 sekund czasu antenowego, natomiast Kancelaria Prezydenta oraz Prezydent otrzymały odpowiednio 2 godziny 25 minut i 2 sek. oraz 19 godzin 56 minut i 31 sek.

W świetle wskazanych informacji, w opinii Rzecznika, nadawca publiczny nie wypełnia ustawowej zasady pluralizmu, bezstronności, wyważenia i niezależności w przedstawianiu kampanii wyborczej w wyborach prezydenckich w 2020 roku.

VII.564.58.2020

Koronawirus i wybory. RPO: skarga na decyzję premiera ws. Poczty Polskiej wysłana bezpośrednio do sądu  

Data: 2020-04-30
  • RPO przekazał bezpośrednio sądowi administracyjnemu skargę na decyzję premiera, polecającą Poczcie Polskiej przygotowanie wyborów na Prezydenta RP w trybie korespondencyjnym
  • Wynika to z braku pewności co do niezwłocznego przekazania skargi wraz z aktami sprawy do sądu przez KPRM
  • Rzecznik wnosi, aby do czasu wyroku w sprawie sąd wstrzymał wykonanie tej decyzji Mateusza Morawieckiego z 16 kwietnia 2020 r.
  • Aby rozpoznać wniosek o wstrzymanie, sąd nie musi dysponować aktami postępowania przekazanymi przez premiera

Zgodnie z prawem, skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego na daną decyzję kieruje się do organu administracji, który ja wydał. Ten dopiero przekazuje ją sądowi, wraz z aktami swego postępowania.

Z uwagi jednak na uzasadnione obawy oraz ogromne ryzyko związane z brakiem pewności co do niezwłocznego przekazania tej skargi wraz z aktami sprawy do WSA w Warszawie, Rzecznik Praw Obywatelskich zdecydował  przekazać skargę również bezpośrednio samemu sądowi.

Powołał się na potrzebę skutecznej ochrony praw obywatelskich, wywodzoną z art. 208 ust. 1 ("Rzecznik Praw Obywatelskich stoi na straży wolności i praw człowieka i obywatela określonych w Konstytucji oraz w innych aktach normatywnych") oraz art. 184 Konstytucji ("sądy administracyjne sprawują, w zakresie określonym w ustawie, kontrolę działalności administracji publicznej"), w związku z art. 8 Konstytucji ("przepisy Konstytucji stosuje się bezpośrednio").  

W ocenie Rzecznika do rozpoznania wniosku o wstrzymanie wykonania zaskarżonej decyzji nie jest konieczne, by WSA dysponował aktami postępowania przekazanymi przez Prezesa Rady Ministrów.

W piśmie do prezesa WSA Adam Bodnar wskazał, że decyzja Prezesa Rady Ministrów narusza porządek prawny  i wpływa negatywnie na prawa obywatelskie. Niewstrzymanie wykonania zaskarżonej decyzji narazi zaś zdrowie publiczne oraz zniweczy skutki osiągnięte poprzez wprowadzone w ostatnich tygodniach ograniczenia w celu zwalczania pandemii.

Ponadto nie wiadomo, jak organizacyjnie miałyby przebiegać wybory w trybie korespondencyjnym na tak szeroką skalę - w związku z brakiem przepisów powszechnie obowiązującego prawa w tym zakresie. Wydawanie poleceń w tym przedmiocie przez Prezesa Rady Ministrów Poczcie Polskiej S.A. - w czasie gdy pandemia nie została jeszcze zatrzymana - naraża obywateli na dramatyczne niebezpieczeństwo zdrowotne i może doprowadzić do nieodwracalnych skutków w sferze prawnej i faktycznej. Realizacja niezgodnej z prawem decyzji administracyjnej może w tym przypadku być tragiczna w skutkach zarówno w odniesieniu do całego polskiego społeczeństwa, jak i każdej z osób i rodzin z osobna.

- Mając na uwadze powyższe, wnoszę uprzejmie o przyjęcie skargi oraz rozpoznanie wniosku przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie o wstrzymanie w całości zaskarżonej decyzji na podstawie przekazanych przeze mnie dokumentów – napisał Adam Bodnar do Wojciecha Mazura, prezesa WSA.

29 kwietnia 2020 r.  Rzecznik Praw Obywatelskich wniósł by sąd stwierdził  nieważność decyzji Prezesa Rady Ministrów z 16 kwietnia 2020 r. Polecała ona Poczcie Polskiej realizację działań w zakresie przeciwdziałania COVID-19 -polegających na podjęciu i realizacji czynności niezbędnych do przygotowania przeprowadzenia wyborów powszechnych na Prezydenta RP w 2020 r. w trybie korespondencyjnym. Na tej podstawie Poczta wystąpiła do władz samorządowych o przekazanie jej spisów wyborów.

VII.511.26.2020

Koronawirus. Wydanie Poczcie Polskiej PESELi bez podstawy prawnej. RPO do MC

Data: 2020-04-30
  • Przepisy, na które powołał się Minister Cyfyzacji, wydając Poczcie Polskiej dane obywateli z rejestru PESEL, są niekompletne – więc nie działają
  • Odwołują się bowiem do przepisów dotyczących wyborów – a tych nie ma (jedne uchylono, innych jeszcze nie przyjęto)
  • To bardzo może być poważne naruszenie zasady praworządności i konstytucyjnego prawa obywateli do prywatności, które ograniczać można tylko ustawą

RPO z zaniepokojeniem przyjął informację, że Poczta Polska 22 kwietnia otrzymała za zgodą Pana Ministra dane obywateli z rejestru PESEL. Jako podstawę prawną przekazania danych wskazano Tarczę Antykryzysową 2.0 (art. 99 ustawy z dnia 16 kwietnia 2020 r. o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2 Dz. U. z 695): „Operator wyznaczony w rozumieniu [Prawa pocztowego] po złożeniu przez siebie wniosku w formie elektronicznej, otrzymuje dane z rejestru PESEL, bądź też z innego spisu lub rejestru będącego w dyspozycji organu administracji publicznej, jeżeli dane te są potrzebne do realizacji zadań związanych z organizacją wyborów Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej bądź w celu wykonania innych obowiązków nałożonych przez organy administracji rządowej. Dane, o których mowa w zdaniu pierwszym, przekazywane są operatorowi wyznaczonemu, w formie elektronicznej, w terminie nie dłuższym niż 2 dni robocze od dnia otrzymania wniosku. Operator wyznaczony uprawniony jest do przetwarzania danych wyłącznie w celu, w jakim otrzymał te dane”.

Ten przepis jest napisany tak – pisze RPO – że nie da się go wykonać bez odwołania do innych norm ustawowych odnoszących się do organizacji wyborów. Takich przepisów dziś nie ma – jedne zostały uchylone, inne nie są jeszcze przyjęte.

W opinii Rzecznika Praw Obywatelskich brak systemu norm prawa materialnego i proceduralnego dotyczących głosowania korespondencyjnego, uchwalonych zgodnie z zasadami prawidłowej legislacji mających źródło w art. 2 Konstytucji RP powoduje, że przekazanie danych Poczcie Polskiej powoduje naruszenie konstytucyjnej zasady praworządności (art. 7 Konstytucji RP) oraz zasad ochrony prywatności i autonomii informacyjnej jednostki (art. 47 i art. 51 Konstytucji RP). Analogiczne poglądy przedstawicieli doktryny zostały wyrażone w opinii dotyczącej udostępnienia danych ze spisu wyborców, ale w ocenie Rzecznika mają również zastosowanie do udostępniania danych na podstawie tego samego przepisu ze zbioru PESEL.

Jak już wielokrotnie miałem okazję wspominać przy okazji działań władzy publicznej związanych z epidemią koronawirusa, prywatność jednostki jest wartością chronioną konstytucyjnie. Artykuł 47 Konstytucji RP zawiera ogólne gwarancje ochrony prywatności, a art. 51 Konstytucji RP odnosi się bezpośrednio do aspektów ochrony prywatności związanych z przetwarzaniem informacji o jednostce.

RPO prosi o przesłanie do 4 maja kopii wszelkiej korespondencji prowadzonej z Pocztą Polską S.A. w sprawie przekazania danych, a także kopii wszystkich innych istotnych w tej sprawie dokumentów.

VII.501.119.2020

Koronawirus i wybory. Debata prezydencka w TVP powinna być w pełni dostępna dla osób głuchych

Data: 2020-04-30
  • Debata kandydatów na Prezydenta RP 6 maja 2020 r. powinna być w pełni dostępna dla osób z niepełnosprawnościami
  • RPO poprosił Prezesa TVP, aby zapewnił, by transmisja była opatrzona napisami oraz wysokiej jakości tłumaczeniem na Polski Język Migowy 

Do Biura RPO wpłynęło kilkadziesiąt wniosków od obywateli z niepełnosprawnością słuchu – głuchych i słabosłyszących – w sprawie zapewnienia dostępności debaty kandydatów na urząd Prezydenta RP. Ma ona być transmitowana przez telewizję publiczną 6 maja 2020 r. Dostępność musiałaby polegać na opatrzeniu transmisji napisami na żywo oraz wysokiej jakości tłumaczeniem na Polski Język Migowy (PJM).

Wnioskodawcy apelują, by tłumaczenie na język migowy zrealizowano zgodnie z obowiązującymi na świecie standardami. Należy do nich m.in. praca tłumaczy w zespole, gdzie każdy z nich tłumaczy nie więcej niż 15 do 20 minut. Podkreślają również, że Instytut Lingwistyki Stosowanej Uniwersytetu Warszawskiego opublikował Wytyczne na czas kryzysu w sprawie sposobu realizacji i jakości tłumaczeń na język migowy w utworach audiowizualnych w oparciu o badania z 2019 r.

Osoby głuche i słabosłyszące doświadczają w czasie epidemii wykluczenia, przede wszystkim komunikacyjnego, w różnych dziedzinach życia, w tym w kontaktach ze służbą zdrowia i organami państwa odpowiedzialnymi za informowanie obywateli o aktualnej sytuacji panującej w kraju.

Debata będzie stanowić dla tych osób jedno z głównych źródeł wiedzy o sylwetkach i programach kandydatów na urząd Prezydenta RP. Informacji takich nie mogą bowiem uzyskać z innych źródeł, gdyż – co do zasady – materiały komitetów wyborczych nie są dostosowywane do różnych potrzeb osób z niepełnosprawnościami.

Z tego względu RPO popiera apel osób głuchych i słabosłyszących o zapewnienie przez telewizję publiczną pełnej dostępności mającej się odbyć debaty.

KRRiT również dostrzegła opisywany problem i zwróciła uwagę nadawcom na konieczność zapewnienia wysokiej jakości tłumaczenia i innych udogodnień dla osób z niepełnosprawnościami w programach, w których publikowane są informacje i komunikaty organów państwa odpowiedzialnych za informowanie obywateli o aktualnej sytuacji panującej w kraju w związku z pandemią COVID-19.

RPO niezmiennie stoi na stanowisku, że przeprowadzenie w najbliższym czasie wyborów Prezydenta RP z uwagi na zagrożenia związane z COVID-19 nie jest możliwe. Ponadto rozwiązania zawarte w procedowanej aktualnie w Senacie ustawie o szczególnych zasadach przeprowadzania wyborów powszechnych na Prezydenta RP zarządzonych w 2020 r. nie zapewniają wystarczających gwarancji, że wybory zostaną przeprowadzone zgodnie z zasadą powszechności wyborów i nie są w stanie umożliwić pełnej realizacji przez obywateli czynnego prawa wyborczego. Duże grupy wyborców mogą być bowiem wyłączone z możliwości udziału w głosowaniu z uwagi na nieadekwatność i nieskuteczność procedury wyłącznego głosowania korespondencyjnego wprowadzonej w tak krótkim czasie przed wyborami, bez rozbudowanej akcji informacyjnej. Przewidziane w ustawie rozwiązania nie gwarantują również zasady równości szans kandydatów, co wpływa na realizację biernego prawa wyborczego.

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do prezesa TVP o podjęcie niezbędnych działań, aby zagwarantować osobom z niepełnosprawnościami realizację ich praw, w tym prawa do pozyskiwania informacji i udziału w życiu publicznym na zasadzie równości z innymi osobami. Chodzi o zapewnienie, że debata kandydatów na urząd Prezydenta RP, zarówno ta mająca odbyć się 6 maja 2020 r., jak i ewentualne przyszłe, będą dostępne dla tych osób. A to zapewni opatrzenie transmisji na wszystkich kanałach telewizji publicznej napisami na żywo oraz wysokiej jakości tłumaczeniem na Polski Język Migowy.

XI.812.150.2020

Koronawirus i wybory. RPO skarży do sądu decyzję premiera o zleceniu Poczcie Polskiej przygotowania wyborów. Chce jej wstrzymania

Data: 2020-04-29
  • RPO zaskarżył do sądu administracyjnego decyzję premiera, polecającą Poczcie Polskiej przygotowanie wyborów na Prezydenta RP w trybie korespondencyjnym
  • Rzecznik wnosi, aby do czasu wyroku w sprawie sąd wstrzymał wykonanie tej decyzji Mateusza Morawieckiego z 16 kwietnia 2020 r.
  • Rażąco narusza bowiem ona prawo i negatywnie wpływa na prawa obywatelskie
  • A Kodeks wyborczy powierza zadanie przygotowania wyborów komisarzowi wyborczemu, urzędnikowi wyborczemu oraz Inspekcji Sanitarnej – co do osób w kwarantannie

Rzecznik Praw Obywatelskich wnosi, by Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w trybie uproszczonym stwierdził  nieważność decyzji Prezesa Rady Ministrów z 16 kwietnia 2020 r. Polecała ona Poczcie Polskiej realizację działań w zakresie przeciwdziałania COVID-19 -polegających na podjęciu i realizacji czynności niezbędnych do przygotowania przeprowadzenia wyborów powszechnych na Prezydenta RP w 2020 r. w trybie korespondencyjnym. Na tej podstawie Poczta wystąpiła do władz samorządowych o przekazanie jej  spisów wyborców.

Decyzji tej RPO zarzuca:

  • brak podstawy prawnej oraz rażące naruszenie prawa, polegające na poleceniu Poczcie Polskiej S.A. realizacji zadania, które w dniu jej wydania nie leżało w sferze zadań operatora publicznego. Przepisy ustawy z 5 stycznia 2011 r. - Kodeks wyborczy  powierzają je odpowiednio komisarzowi wyborczemu, urzędnikowi wyborczemu, a także Głównemu Inspektorowi Sanitarnemu oraz Inspekcji Sanitarnej w przypadku osób poddanych kwarantannie;

  • naruszenie przepisów postępowania, mające istotny wpływ na wynik sprawy,  tj. przepisów ustawy „antykoronawirusowej” z 2 marca 2020 r., przez uznanie, że polecenie przekazania Poczcie Polskiej S.A. spisu wszystkich wyborców wyczerpuje przesłankę zapobiegania COVID-19.

16 kwietnia 2020 r. Prezes Rady Ministrów, działając na podstawie art. 11 ust. 2 w zw. z art. 11 ust. 2a i 3 ustawy z  2 marca 2020 r.  polecił Poczcie Polskiej  realizację działań w celu przeciwdziałania COVID-19, polegających na podjęciu i realizacji niezbędnych czynności zmierzających do przygotowania przeprowadzenia wyborów Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej w 2020 r., w trybie korespondencyjnym. Chodziło m.in. o przygotowanie struktury organizacyjnej, zapewnienie niezbędnej infrastruktury oraz pozyskanie koniecznych zasobów materialnych kadrowych. Decyzję zamieszczono  na stronach internetowych samorządów terytorialnych 23 kwietnia 2020 r. - wraz z pismem Poczty Polskiej zobowiązującym samorządy do przekazania jej spisu wyborców.

Rzecznik podejmuje sprawy, w których dochodzi do naruszeń ze strony organów władzy publicznej praw i wolności A ta sprawa stwarza zagrożenie dla praw znaczącej większości polskich obywateli mających czynne prawo wyborcze.

Konieczność zapewnienia obywatelom bezpiecznego i zgodnego z normami konstytucyjnymi głosowania w wyborach prezydenckich w czasie  pandemii SARS-CoV-2 - a także monitorowanie działań władz w związku z wyborami - mają fundamentalne znaczenie dla właściwego funkcjonowania demokratycznego państwa i ochrony praw obywatelskich. Decyzja Prezesa Rady Ministrów narusza zaś rażąco porządek prawny i wpływa negatywnie na prawa obywatelskie.

Dlatego Rzecznik - stojąc na straży praw i wolności obywatelskich -  postanowił skorzystać z przysługujących mu uprawnień i zaskarżyć decyzję premiera.

Uzasadnienie zarzutu wydania decyzji z rażącym naruszeniem prawa

W stanie prawnym obowiązującym 16 kwietnia 2020 r. Poczta Polska S.A. nie mogła realizować zadań publicznych związanych z organizacją wyborów korespondencyjnych na urząd Prezydenta RP w zakresie i w sposób wskazany w decyzji Prezesa Rady Ministrów z 16 kwietnia br.

Tego dnia obowiązywał rozdział 6a ustawy z 5 stycznia 2011 r. – Kodeks wyborczy, w którym przewidziano szczególne prawo niektórych wyborców (wyborców z niepełnosprawnościami, wyborców przebywających w obowiązkowej kwarantannie, izolacji, izolacji domowej oraz wyborców, którzy najpóźniej w dniu głosowania kończą 60. rok życia) do głosowania korespondencyjnego. Zastosowanie tych przepisów zostało w okresie stanu epidemii wykluczone na mocy art. 102 pkt 4 ustawy z 16 kwietnia 2020 r. o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-Co-2. Weszła ona w życie 18 kwietnia 2020 r. - czyli dwa dni po decyzji premiera. 

Nawet gdyby uznać, że w dacie wydania decyzji istniała fragmentaryczna podstawa prawna do wydania polecenia Poczcie Polskiej S.A. rozpoczęcia przygotowań do przeprowadzenia wyborów Prezydenta RP w trybie korespondencyjnym - w odniesieniu do wyborców uprawnionych do takiej formy głosowania na podstawie Kodeksu wyborczego -  to polecenie to miałoby zastosowanie jedynie do wąskiego grona podmiotów. Kodeks wyborczy wszystkie czynności organizacyjne zastrzegł do kompetencji urzędników wyborczych oraz komisji wyborczych. Operator pocztowy pełni w tym zakresie wyłącznie zadania techniczne, związane z dostarczeniem zaadresowanej już wcześniej przesyłki, pozostające w granicach realizacji jego zwykłych usług pocztowych.

Wybory Prezydenta Rzeczypospolitej przeprowadzają Państwowa Komisja Wyborcza, okręgowe komisje wyborcze i obwodowe komisje wyborcze. 

Poczta Polska S.A., na podstawie zaskarżonej decyzji nie może wykonywać żadnych zadań związanych z powszechnymi wyborami korespondencyjnymi Prezydenta RP, gdyż brak jest podstawy prawnej dla tego typu działań. Nie może być za nią uznana ustawa z 6 kwietnia 2020 r. o szczególnych zasadach przeprowadzania wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 r. – jest ona dopiero rozpatrywana przez Senat.

Organ stosujący prawo musi działać na podstawie prawa już obowiązującego, a nie  namiastki tego prawa, jaką stanowi ustawa - co prawda uchwalona przez Sejm, ale będąca w dalszym ciągu przedmiotem prac legislacyjnych Senatu. Porządek prawny nie przewiduje zatem możliwości wydania decyzji administracyjnej w oparciu o spodziewaną, na wskutek dokonywanych kalkulacji politycznych, podstawę prawną, która może (lecz nie musi) stać się elementem systemu prawnego. Organy władzy publicznej nie mogą też wydawać decyzji administracyjnych w oparciu jedynie o oczekiwane kompetencje, które dany organ może ewentualnie uzyskać.

Wynika z tego, że Prezes Rady Ministrów wydał decyzję administracyjną z rażącym naruszeniem prawa. W dacie jej wydania nie istniała podstawa prawna do polecenia Poczcie Polskiej S.A. podjęcia przygotowania do zorganizowania wyborów Prezydenta RP w powszechnym trybie korespondencyjnym z uwagi na stan epidemii.

Polecenie zobowiązało Pocztę Polską S.A. do przejęcia kompetencji zastrzeżonych dla innych organów władzy publicznej, tj. wymienionych w Kodeksie wyborczym jako  właściwych do przygotowana wyborów. Powoduje to, że decyzja rażąco naruszyła prawo i była dla Poczty Polskiej S.A. niewykonalna już w chwili jej wydania.

Przeprowadzenie wyborów wiąże się m.in. z przetwarzaniem danych osobowych wyborców. Takie działania muszą być oparte na wyraźnej i precyzyjnej podstawie ustawowej (art. 51 Konstytucji). Za rażąco niezgodne w tymi standardami należy uznać zlecenie podjęcia i realizacji działań, obejmujących w ramach organizacji wyborów przetwarzanie danych osobowych wyborców, w drodze decyzji Prezesa Rady Ministrów, zawierającej polecenie skierowane do spółki akcyjnej.

Uzasadnienie naruszenia przepisów postępowania mających istotny wpływ na wynik sprawy

Ustawa z 2 marca 2020 r. przewiduje możliwość wydawania m.in. przez premiera indywidualnych poleceń jednostkom samorządu terytorialnego, państwowym osobom prawnym czy przedsiębiorcom państwowym. Mogą one być wydawane wyłącznie „w związku z przeciwdziałaniem COVID-19”.

W ocenie RPO polecenie Poczcie Polskiej rozpoczęcia przygotowań do wyborów nie wyczerpuje przesłanki zapobiegania epidemii. Przepisy prawa nie przewidują bowiem ani powszechnego, ani ograniczonego głosowania korespondencyjnego w wyborach Prezydenta RP. Polecenie to nie może więc być podstawą podjęcia żadnych działań przez Pocztę Polską.

Sam fakt wprowadzenia wielu ograniczeń związanych z przeciwdziałaniem rozprzestrzeniania się koronawirusa nie oznacza jeszcze, że organy władzy publicznej mogą w sposób dowolny interpretować przepisy powszechnie obowiązującego prawa i wydawać decyzje administracyjne bez podstawy prawnej i bez zbadania czy zaszły do tego  przesłanki ustawowe. Takie działanie organów władzy publicznej narusza w sposób istotny zasadę zaufania obywateli do państwa. Przyczynia się też do powstania chaosu prawnego w sferze publicznej i systemie prawa A to wpływa niekorzystnie na prawa obywateli oraz funkcjonowanie państwa.

Uzasadnienie wniosku o wstrzymanie wykonania zaskarżonej decyzji

Rzecznik wnosi o wydanie postanowienia o wstrzymaniu wykonania zaskarżonej decyzji. Utrzymywanie stanu, w którym Prezes Rady Ministrów wydaje polecenia zobowiązujące inne podmioty do realizacji zadań, które zostały zastrzeżone dla innych organów publicznych (w związku z rolą przyznaną im w procesie wyborczym), prowadzi do podważenia fundamentów państwa prawa i zasad rządzących procesem wyborczym. Próba obejścia przepisów ustawowych poprzez akt administracyjny może zmierzać do wytworzenia nowego standardu., niezgodnego z obowiązującym prawem.

Przesłanką wstrzymania wykonania decyzji jest poważna i realna obawa, że – wobec jej wykonywania – dojdzie do trwałej  zmiany rzeczywistości z poważnym uszczerbkiem dla konstytucyjnych praw obywatelskich. Może to w sposób nieodwracalny zmienić bowiem dotychczasowe zasady przeprowadzania wyborów. Ewentualne wykonanie tej decyzji w sposób zasadniczy może zaś wpłynąć na prawną ocenę ważności wyborów.

Z wnioskiem o wystąpienie o wstrzymanie wykonania decyzji zwrócił się do RPO Związek Miast Polskich.

Odpowiedź KPRM na skargę RPO (AKTUALIZACJA)

W imieniu Kancelarii Prezesa Rady Ministrów radca prawny Marek Kieszczyński wniósł, by WSA oddalił skargę. Wskazał, że zaskarżona decyzja została wydana zgodnie z prawem; była obowiązująca i wiążąca. Nie jest obarczona wadami prawnymi powodującymi jej nieważność i konieczność stwierdzenia jej nieważności.

Decyzja ma pełną podstawę prawną w przepisach art. 11 ust. 2 w zw. z ust. 2a i 3 Ustawy COVID-19 (w brzmieniu nadanym im przez nowelizację i obowiązującym w dniu 16 kwietnia 2020 r.), a także w przepisach Kodeksu wyborczego przewidujących określone zadania operatora wyznaczonego, jakim jest Poczta Polska S.A., związane z głosowaniem korespondencyjnym w wyborach, w tym w wyborach Prezydenta RP zarządzonych na 10 maja 2020 r.

Decyzja miała na celu stworzenie warunków do tego, by w trakcie aktu głosowania w wyborach Prezydenta RP zarządzonych na 10 maja 2020 r. nie dochodziło w ogóle lub dochodziło w jak najmniejszym możliwym zakresie do przypadków, w których ludzie biorący udział w tym akcie głosowania będą się zakażali wirusem wywołującym chorobę COVID-19.

Nakazując Poczcie Polskiej S.A. podjęcie i realizację niezbędnych czynności zmierzających do przygotowania przeprowadzenia wyborów Prezydenta RP w 2020 r. w trybie korespondencyjnym, zmierzała przede wszystkim do tego, by jak największa liczba wyborców brała udział w tych wyborach w trybie głosowania korespondencyjnego, o ile są oni do tego uprawnieni na podstawie przepisów Kodeksu wyborczego.

Przepisy Kodeksu wyborczego expressis verbis przewidują tryb głosowania korespondencyjnego. Dlatego nałożenie na Pocztę Polską S.A. obowiązków w zakresie przygotowania przeprowadzenia trybu głosowania korespondencyjnego ma pełne uzasadnienie w treści Kodeksu wyborczego. Absolutnie nie może być to uznane za przejaw obligowania Poczty Polskiej S.A. do działań lub do tworzenia stanów rzeczy nieprzewidzianych w przepisach obowiązującego w Polsce prawa.

Decyzja Prezesa Rady Ministrów miała charakter przygotowawczy, stawiając w stan gotowości przedsiębiorcę, któremu miał zostać powierzony obrót dokumentami wyborczymi w zakresie korespondencyjnej formy wyborów prezydenckich. W tym kontekście była w pełni uzasadniona okolicznościami, w jakich obowiązywał wyznaczony przez Marszałek Sejmu termin wyborów. Jednocześnie istniał powszechny konsensus społeczny i polityczny, że możliwości organizacyjne w zakresie wyborów przeprowadzanych metodą tradycyjną są zerowe, a liczba osób zarażonych i poddanych kwarantannie w dniu potencjalnych wyborów jest niemożliwa do oszacowania.

VII.511.26.2020

"Takie wybory muszą być zorganizowane na tip-top". Adam Bodnar w Senacie o swych wątpliwościach

Data: 2020-04-28
  • Jeśli dokonujemy fundamentalnej zmiany w procesie głosowania, motywowanej stanem epidemii, to wszystko musi być zorganizowane na tip-top – mówił w Senacie Adam Bodnar
  • Obecnie procedura wyłącznego głosowania korespondencyjnego budzi fundamentalne wątpliwości
  • Uważam, że w tej sytuacji wyborów prezydenckich nie można organizować - ocenił

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar zabrał głos 28 kwietnia 2020 r. na posiedzeniu trzech senackich komisji w sprawie uchwalonej przez Sejm 6 kwietnia 2020 r. ustawy o szczególnych zasadach przeprowadzania wyborów powszechnych na Prezydenta RP zarządzonych w 2020 r.

22 kwietnia 2020 r. RPO przedstawił Senatowi 40-stronicową opinię w tej sprawie. Wskazał, że przeprowadzenie w najbliższym czasie wyborów Prezydenta RP nie jest możliwe z powodu zagrożenia koronawirusem. Nie ma gwarancji, że głosowanie korespondencyjne będzie zgodne z zasadą powszechności, bo wielu wyborców może nie mieć możliwości udziału w głosowaniu. Powodem jest nieskuteczność wyłącznego głosowania korespondencyjnego, wprowadzonego w tak krótkim czasie przed wyborami. Kampania wyborcza nie toczy się zaś z poszanowaniem zasady równości szans kandydatów, a obywatele nie dostają nawet minimalnej wiedzy o wyborach.

Występując na posiedzeniu senackich komisji z maseczką na twarzy,  Adam Bodnar przypomniał, że podstawową zasadą prawa konstytucyjnego jest, aby nie przeprowadzać zmian na krótko przed datą zaplanowanych już wyborów. Naszym standardem konstytucyjnym jest tu pół roku.

- Jesteśmy w hybrydowym stanie nadzwyczajnym – mówił RPO. Ustawy o koronawirusie odpowiadają bowiem definicji stanu nadzwyczajnego. A to oznacza, że nie można przeprowadzać wyborów w tej sytuacji, ze względu na zagrożenie zdrowia i życia obywateli.

Trudno zagwarantować prawa wyborcze, jeśli zmiany są tak szybko. Włączono też możliwość przygotowania wyborów przez Państwową Komisję Wyborczą na rzecz ministra aktywów państwowych.

Brak jest aktów wykonawczych do ustawy z 6 kwietnia. Wystąpiłem o  możliwość zapoznania się z nimi. Dziś dowiedzieliśmy się, że nie zostały one jeszcze przygotowane. A dużą część mojej  opinii dla Senatu opera się na tym, że nie znamy wielu szczegółów wyborów, bo nie znamy właśnie aktów wykonawczych. Jest np. pytanie, czy nakładka Braille’a będzie włączona do pakietów wyborczych.

Najważniejsze jest jednak, na ile będzie zagwarantowana zasada bezpośredniości i tajności wyborów.

Mówimy o obywatelach, którzy mogą być pozbawieni praw wyborczych. Tytułem przykładu: w wyborach z 2015 r. 180 tys. obywateli dopisało się do spisów, a 150 tys. pobrało zaświadczenia o głosowaniu w innym miejscu niż stale miejsce zameldowania. Teraz w ciągu kliku dni te osoby musiałyby się zarejestrować przez e-puap czy obywatel.pl. A to wymaga szerokiej akcji informacyjnej.  

A dochodzą też obywatele z zagranicy, którzy mogą mieć kłopoty z oddaniem głosu. Musza się zarejestrować u konsulów na 14 dni przed datą wyborów. Ustawa mogłaby wejść w życie 7 maja, choć Marszałek Sejmu może dowolnie zmieniać datę wyborów. A takie uprawnienie także budzi duże wątpliwości konstytucyjne.

W tym roku za granicą ma być dwa razy mniej obwodów głosowania niż w poprzednich wyborach. Tymczasem w wielu państwach, gdzie trwa pandemia, są poważne ograniczenia przemieszczania  się i funkcjonowania poczty. A to przecież dana osoba musi sama oddać glos do skrzynki. I czy w ogóle poczty w tych państwach będą w stanie dostarczyć przesyłki wyborcze do osób uprawnionych?

Zasadę tajności trudno ocenić bez znajomości aktów wykonawczych. Ale w pakiecie wyborczym będzie oświadczenie, gdzie podać trzeba PESEL, imię i nazwisko. W wyborach z 2011 r. aż 15 proc. kopert zwrotnych było niewłaściwie wypełnionych. Nie można zatem zakładać, ze bez porządnej kampanii informacyjnej obywatele teraz dobrze wypełnią te karty. Ryzyko pomyłki jest olbrzymie. A zaufanie do operatora musi być absolutne - wynika z opinii Komisji Weneckiej

Czy w tak krótkim terminie można przeprowadzić wyłącznie korespondencyjne głosowanie jako jedyną formę wyborów? Nie w kilka czy kilkanaście dni. W Bawarii to się praktykuje od lat 50. W Polsce nie mamy tej tradycji. W 2018 r. znacznie zaś ograniczono możliwości głosowania korespondencyjnego. Padały wtedy w debacie argumenty, że rodzi ono ryzyko oszustw. Głosu RPO nie słuchano.

Są i inne problemy: jak w tak krótkim okresie ustalić adres zameldowania osoby bezdomnej? Jest kwestia praw osób z niepełnosprawnościami.  Są wątpliwości  co do statusu obserwatorów wyborów.

- Jeśli dokonujemy  tak fundamentalnej zmiany w procesie głosowania, motywowanej stanem epidemii, to wszystko musi być  zorganizowane na tip-top, Obecnie cała ta procedura budzi fundamentalne wątpliwości. Uważam, że  tej sytuacji wyborów  nie można organizować – zakończył Adam Bodnar.

Senat ma się zająć ustawą w przyszłym tygodniu.

Koronawirus i wybory. KPRM odsyła RPO w sprawie działań Poczty Polskiej do Jacka Sasina

Data: 2020-04-28
  • Poczta Polska ma dostawać dane wszystkich obywateli bez odpowiednich zabezpieczeń, z różnych źródeł i w bardzo szeroko zakreślonych celach – pisał RPO do premiera
  • Poczta Polska jest w nadzorze Ministra Aktywów Państwowych; proszę o rozważenie skierowania do niego pytań w tym zakresie – odpisał szef kancelarii premiera Michał Dworczyk
  • Zgodnie z prośbą RPO przekazał mu zaś decyzję Prezesa Rady Ministrów z 16 kwietnia 2020 r., polecającą Poczcie Polskiej S.A. podjęcie niezbędnych czynności przygotowujących do wyborów Prezydenta RP

24 kwietnia 2020 r. Rzecznik Praw Obywatelskich napisał do do premiera Mateusza Morawieckiego ws. przesyłaniu przez Pocztę Polską S.A. drogą elektroniczną wniosków do wójtów, burmistrzów i prezydentów miast o przekazywanie spisów wyborców. Wzbudziło to  bardzo poważne kontrowersje i niepokój władz samorządowych oraz obywateli.

RPO wiele razy wskazywał na zagrożenia nieprawidłowego przetwarzania takich danych, jak imię i nazwisko, nr PESEL i adres przy obecnych możliwościach wyłudzania danych. Obecnie zaś takie zagrożenia dotyczą wszystkich polskich obywateli.- Mam nadzieję, że weźmie to Pan pod uwagę w dalszych działaniach – pisał do premiera Adam Bodnar.

Jako podstawę swych wniosków Poczta Polska podaje art. 99 ustawy z 16 kwietnia 2020 r. o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2, a także decyzję Prezesa Rady Ministrów z 16 kwietnia 2020 r. (dotyczącą podjęcia przez Pocztę Polską S.A. czynności niezbędnych do przygotowania wyborów na Prezydenta RP w 2020 r.). Budzi to zasadnicze wątpliwości. Przepis ten pozwala przekazać dane wszystkich obywateli bez odpowiednich zabezpieczeń, z różnych źródeł i w bardzo szeroko zakreślonych celach – wskazuje RPO.  

Ponadto podnoszone są bardzo poważne wątpliwości co do zabezpieczeń przekazywania tych danych osobowych. Rządowy Zespół CERT Polska wskazywał, że w mailach brakuje podpisu cyfrowego potwierdzającego tożsamość nadawcy.

Według RPO świadczy to, że komunikacja, która miała być oficjalną korespondencją w sprawie wyborów, sprawiała uzasadnione wrażenie ataku phishingowego i musiała podlegać dalszej weryfikacji. Takie praktyki należy ocenić jako mające niszczący wpływ na zaufanie do procesu wyborczego i niedopuszczalne w demokratycznym państwie prawa ze strony podmiotów publicznych.

RPO zwrócił się do premiera Mateusza Morawieckiego o wskazanie m.in. podstaw działań Poczty Polskiej oraz jej obowiązków związanych z organizacją wyborów Prezydenta RP a tazke o przekazanie kopii decyzji z 16 kwietnia.

VII.501.108.2020​

Koronawirus i wybory. RPO pyta prokuraturę o przyczyny błyskawicznego umorzenia śledztwa

Data: 2020-04-27
  • Jaki jest powód błyskawicznego umorzenia postępowania przygotowawczego prowadzonego przez Prokuraturę Rejonową Warszawa-Mokotów w sprawie możliwości popełnienia przestępstwa w związku z organizacją wyborów prezydenckich w stanie epidemii?
  • Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do prokuratora rejonowego dla Warszawy-Mokotów Pawła Zielińskiego o wyjaśnienia.

Zgodnie z powszechnie dostępnymi informacjami 23 kwietnia 2020 r. prokurator Prokuratury Rejonowej Warszawa-Mokotów Ewa Wrzosek wszczęła śledztwo w związku z zawiadomieniem o możliwości popełnienia przestępstwa sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób albo dla mienia w wielkich rozmiarach (art. 165 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny). Jeszcze tego samego dnia, jak poinformowała Polska Agencja Prasowa, podjęto decyzję o umorzeniu śledztwa. Podstawą umorzenia miało być stwierdzenie, że czynu nie popełniono, bo ostateczny termin wyborów jest nieznany i jest jeszcze przedmiotem prac legislacyjnych parlamentu.

Rzecznik Praw Obywatelskich zwraca się do Prokuratora Rejonowego o przedstawienie bardziej szczegółowych wyjaśnień o podstawach decyzji o umorzeniu postępowania oraz czynności przeprowadzonych w celu ustalenia okoliczności faktycznych sprawy. Wyjątkowo krótki sposób procedowania budzi bowiem szereg wątpliwości co do rzetelności przeprowadzonego przez prokuraturę postępowania. Wydaje się niemożliwe, by przeprowadzić odpowiednie czynności procesowe w tak krótkim czasie w tak ważnej sprawie.

Zgodnie z zasadą legalizmu wyrażoną w Kodeksie postępowania karnego, organ powołany do ścigania przestępstw jest obowiązany do wszczęcia i przeprowadzenia postępowania przygotowawczego, a oskarżyciel publiczny także do wniesienia i popierania oskarżenia - o czyn ścigany z urzędu. Czyn taki stanowi niewątpliwie określone w art. 165 Kodeksu karnego przestępstwo, którego dotyczyło prowadzone postępowanie. Zwolnienie z ustawowego obowiązku ścigania jest przy tym możliwe jedynie poprzez wyczerpujące wykazanie, że znamiona przestępstwa nie zostały wypełnione przez określony czyn, a odniesienie się jedynie do treści zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa złożonego przez obywatela pozostaje w sprzeczności ze wskazaną już zasadą działania organu ścigania z urzędu.

Podanie rzetelnej podstawy umorzenia śledztwa w niniejszej sprawie jest konieczne nie tylko z uwagi na wymóg, o którym mowa w art. 2 § 2 Kodeksu postępowania karnego: „Podstawę wszelkich rozstrzygnięć powinny stanowić prawdziwe ustalenia faktyczne”, ale także społeczna doniosłość problemu organizacji nadchodzących wyborów prezydenckich, który jest obecnie szeroko dyskutowany.

Nie ulega wątpliwości, że, w związku z przygotowaniami prowadzonymi przez niektóre organy władzy publicznej, zagrożenie dla zdrowia i życia na wielką skalę jest realne, na co wskazują liczne opinie środowisk naukowych i medycznych, w tym „Opinia w sprawie ustawy o szczególnych zasadach przeprowadzania wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 r.” przedstawiona Marszałkowi Senatu 21 kwietnia 2020 r. przez Zarząd Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych.

Rzecznik Praw Obywatelskich pragnie ponadto zauważyć, że zgodnie z art. 168 Kodeksu karnego, karze podlega także sam czyn polegający na przygotowaniu do popełnienia tego przestępstwa określonego w art. 165 § 1. Zgodnie z art. 16 Kodeksu karnego karalność przygotowania do przestępstwa ma miejsce jedynie w przypadkach przewidzianych w ustawie na zasadzie wyjątku. Decyzja ustawodawcy o objęciu karalnością przygotowania do przestępstwa sprowadzenia niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia wielu osób albo dla mienia w wielkich rozmiarach poprzez spowodowanie zagrożenia epidemiologicznego świadczy więc o tym, że dobro publiczne w postaci zdrowia publicznego ma na gruncie prawa karnego bardzo dużą wartość i, co za tym idzie, jego ochrona w ramach rzetelnie przeprowadzonego postępowania karnego jest obowiązkiem organów ścigania związanym z realizacją bardzo istotnego interesu publicznego. Rzecznik pragnie zaapelować tym samym o poważne potraktowanie zagrożenia epidemiologicznego istniejącego obecnie w związku z pandemią wirusa SARS-CoV-2, której przeciwdziałanie jest obowiązkiem wszystkich organów władz RP.

VII.602.85.2020

Koronawirus i wybory. Opinia ODIHR w sprawie projektu ustawy o wyborach prezydenckich

Data: 2020-04-27
  • Wprowadzanie tak istotnych zmian na tak krótko przed datą wyborów i w czasie, gdy przygotowania do wyborów już trwały, nie jest zgodne z zasadami stabilności ustawodawstwa wyborczego oraz pewności prawa
  • Nie zapewniono pluralistycznego procesu konsultacji społecznych, który mógłby ułatwić osiągnięcie konsensusu przez zainteresowane strony
  • Zmiana struktury administracji wyborczej oraz sposobu powoływania obwodowych komisji wyborczych może powodować dodatkową niepewność oraz osłabić zaufanie społeczne do sposobu przeprowadzenia wyborów

To główne tezy opinii Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka ODIHR do projektu ustawy o wyborach prezydenckich w 2020 r.  Wystąpił o nią Rzecznik Praw Obywatelskich. 28 kwietnia 2020 r. ustawą zajmą się trzy senackie komisje.

Nie odnosząc się do koncepcji głosowania korespondencyjnego jako takiej, opinia zwraca uwagę na praktyczne wdrożenie przepisów projektu w odniesieniu do rejestracji wyborców, doręczania i zbierania kart do głosowania, sprawdzania kart do głosowania pod kątem ważności, przepisów dotyczących głosowania poza granicami kraju oraz obserwacji wyborów przez pełnomocników partii i obserwatorów obywatelskich.

 W projekcie ustawy przewidziano przeprowadzenie zbliżających się wyborów prezydenckich wyłącznie w drodze głosowania korespondencyjnego, przyznając Marszałkowi Sejmu prawo do zmiany terminu wyborów w „stanie epidemii” oraz zmieniając strukturę administracji wyborczej, a także podział obowiązków związanych z przeprowadzeniem wyborów prezydenckich w 2020 r. Projekt ustawy został przyjęty niewielką większością głosów w Sejmie w tym samym dniu, w którym został złożony.

Zmiany przedstawiono w Sejmie na niewiele ponad miesiąc przed datą wyborów prezydenckich, czyli 10 maja. Wprowadzanie tak istotnych zmian na tak krótko przed datą wyborów i w czasie, gdy przygotowania do wyborów już trwały, nie jest zgodne z zasadami stabilności ustawodawstwa wyborczego oraz pewności prawa. Podczas formułowania projektu ustawy nie przeprowadzono również pluralistycznego procesu konsultacji społecznych, który mógłby ułatwić osiągnięcie konsensusu przez kluczowe zainteresowane strony.

W projekcie ustawy odebrano odpowiedzialność za najważniejsze aspekty procesu wyborczego Państwowej Komisji Wyborczej (PKW), przekazując ją do resortu rządowego bez wcześniejszego doświadczenia w zakresie administracji wyborczej. W projekcie ustawy przewidziano również zmianę struktury administracji wyborczej oraz sposobu powoływania obwodowych komisji wyborczych. Wszystko to może powodować dodatkową niepewność oraz osłabić zaufanie społeczne do sposobu przeprowadzenia wyborów.

Projekt ustawy zawiera szczegółowe przepisy dotyczące praktycznych aspektów organizacji głosowania korespondencyjnego na niespotykaną dotąd w Polsce skalę. Nie odnosząc się do koncepcji głosowania korespondencyjnego jako takiej, w niniejszej opinii zwraca się uwagę na potencjalne trudności i przedstawia się dodatkowe rozważania dotyczące praktycznego wdrożenia konkretnych przepisów prawnych zawartych w projekcie ustawy w odniesieniu do rejestracji wyborców, doręczania i zbierania kart do głosowania, sprawdzania kart do głosowania pod kątem ważności, przepisów dotyczących głosowania poza granicami kraju oraz obserwacji wyborów przez pełnomocników partii i obserwatorów obywatelskich.

W ocenie ODIHR projekt ustawy wymaga znacznych udoskonaleń, aby stał się zgodny ze zobowiązaniami podjętymi w ramach OBWE oraz innymi międzynarodowymi standardami dotyczącymi demokratycznych wyborów.

Wprowadzenie w życie projektu ustawy w przewidzianym terminie umożliwiającym przeprowadzenie wyborów 10 maja 2020 r. wymagałoby przyjęcia bardziej szczegółowych wytycznych proceduralnych, a także mogłoby stanowić nieuzasadnione obciążenie dla organów wykonawczych i zagrażać ważnym zasadom demokratycznych wyborów.

ODIHR przedstawia następujące kluczowe zalecenia:

  • zapewnienie, aby zmiany ram prawnych dotyczących wyborów były przyjmowane w drodze publicznego i pluralistycznego procesu, który będzie zgodny z zasadami praworządności i  legalnośći, umożliwi przeprowadzenie rzeczywistej dyskusji, a także ułatwi osiągnięcie konsensusu przez najważniejsze zainteresowane strony;
  • przyjęcie zmian w ordynacji wyborczej z dużym wyprzedzeniem przed wyborami w celu zachowania pewności prawa, a także zapewnienia wystarczającego czasu na przygotowania administracyjne i poinformowanie wyborców;
  • ponowne rozważenie przepisu pozwalającego Marszałkowi Sejmu na zmianę terminu wyborów;
  • przywrócenie Państwowej Komisji Wyborczej kompetencji przyznanych przez projekt ustawy ministrowi aktywów państwowych;
  • wyraźne zapewnienie możliwości obserwacji działalności gminnych komisji wyborczych przez pełnomocników i obserwatorów obywatelskich oraz rozważenie wyposażenia ich w sprzęt ochrony osobistej.

 

Koronawirus. Działania Poczty Polskiej mogą zagrażać ochronie danych obywateli

Data: 2020-04-24
  • Poczta Polska ma dostawać dane wszystkich obywateli bez odpowiednich zabezpieczeń, z różnych źródeł i w bardzo szeroko zakreślonych celach 
  • RPO wiele razy wskazywał na zagrożenia nieprawidłowego przetwarzania takich danych, jak imię i nazwisko, nr PESEL i adres przy obecnych możliwościach wyłudzania danych
  • Obecnie zaś takie zagrożenia dotyczą wszystkich polskich obywateli
  • - Mam nadzieję, że weźmie to Pan pod uwagę w dalszych działaniach – pisze Adam Bodnar do premiera Mateusza Morawieckiego

Rzecznik Praw Obywatelskich z uwagą przyjął informację o przesyłaniu przez Pocztę Polską S.A. drogą elektroniczną wniosków do wójtów, burmistrzów i prezydentów miast o przekazywanie spisów wyborców. Wzbudziło to  bardzo poważne kontrowersje i niepokój władz samorządowych oraz obywateli.

W stanowisku Związku Miast Polskich wskazano m.in., że Kodeks wyborczy ani żadna inna ustawa nie przewidują udziału Poczty Polskiej, wymagającego udostępnienia tych danych. Władze samorządowe i obywatele podkreślają też brak odpowiednich ram prawnych do przekazywania Poczcie Polskiej danych ze spisów wyborców, co zagraża ochronie prywatności jednostki.

A jest ona chroniona na mocy art. 47 i 51 Konstytucji. Ograniczenia prawa do prywatności muszą być ustanowione w ustawie, nie mogą naruszać istoty wolności i praw i muszą służyć usprawiedliwionym konstytucyjnie celom.

Jako podstawę swych wniosków Poczta Polska podaje art. 99 ustawy z 16 kwietnia 2020 r. o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2, a także decyzję Prezesa Rady Ministrów z 16 kwietnia 2020 r. (dotyczącą podjęcia przez Pocztę Polską S.A. czynności niezbędnych do przygotowania wyborów na Prezydenta RP w 2020 r.). Budzi to zasadnicze wątpliwości. Przepis ten pozwala przekazać dane wszystkich obywateli bez odpowiednich zabezpieczeń, z różnych źródeł i w bardzo szeroko zakreślonych celach – wskazuje RPO.  

Należy zgodzić się, że obecnie wątpliwe jest istnienie podstawy ustawowej umożliwiającej przekazanie takich danych, zgodnie z art. 99 ustawy z 16 kwietnia 2020 r. Nie może nią być ustawa o szczególnych zasadach przeprowadzania wyborów powszechnych na Prezydenta RP zarządzonych w 2020 r. Jest ona bowiem dopiero procedowana w Senacie - nie jest zatem jeszcze obowiązującym  prawem.

Jeszcze surowiej ocenia tę sytuację Krakowski Instytut Prawa Karnego. Wskazuje, że polecenie przekazania Poczcie Polskiej spisu wyborców w stanie prawnym na 23 kwietnia 2020 r. nie ma podstawy prawnej i może nosić znamiona przestępstwa.

Ponadto podnoszone są bardzo poważne wątpliwości co do zabezpieczeń przekazywania tych danych osobowych. RPO zwraca uwagę na informację rządowego Zespołu CERT Polska, Wskazał on: "Analiza nagłówków wysłanych wiadomości e-mail wskazuje, że wiadomości te faktycznie zostały wysłane z serwerów wykorzystywanych przez Pocztę Polską. Z perspektywy problemów związanych z bezpieczeństwem komunikacji, w wiadomości brakuje podpisu cyfrowego potwierdzającego tożsamość nadawcy. Mając to na uwadze sugerujemy weryfikację treści wniosku niezależnymi kanałami oraz przeprowadzenie odpowiedniej analizy ryzyka co do zakresu i sposobu przekazania danych”.

Świadczy to, że komunikacja, która miała być oficjalną korespondencją w sprawie wyborów, sprawiała uzasadnione wrażenie ataku phishingowego i musiała podlegać dalszej weryfikacji. Takie praktyki należy ocenić jako mające niszczący wpływ na zaufanie do procesu wyborczego i niedopuszczalne w demokratycznym państwie prawa ze strony podmiotów publicznych.

Rzecznik wiele razy podkreślał konieczność ochrony danych  osobowych obywateli i wskazywał na zagrożenia jakie stwarza nieprawidłowe przetwarzanie danych takich jak imię i nazwisko, numer PESEL oraz adres przy obecnych możliwościach  np. wyłudzania danych przy pomocy nowych technologii. W chwili obecnej takie zagrożenia dotyczą wszystkich polskich obywateli.

- Mam nadzieję, że weźmie to Pan Premier pod uwagę w dalszych działaniach – napisał Adam Bodnar.

RPO zwrócił się do premiera Mateusza Morawieckiego o wskazanie m.in. podstaw działań Poczty Polskiej oraz jej obowiązków związanych z organizacją wyborów Prezydenta RP.

VII.501.108.2020

Koronawirus. RPO pyta wicepremiera Jacka Sasina o rozporządzenia konieczne dla wyborów korespondencyjnych 10 maja 2020 r.

Data: 2020-04-24
  • Czy możliwe jest rzetelne przygotowanie rozporządzeń, koniecznych dla zaplanowanych na 10 maja 2020 r. korespondencyjnych wyborów prezydenckich
  • RPO pyta o to wicepremiera Jacka Sasina w związku z obawą, że na wydanie tych rozporządzeń może pozostać tylko kilka dni
  • A mają one dotyczyć ważnych kwestii, np. określenia wzoru karty wyborczej czy doręczania pakietów wyborczych do wyborców w kwarantannie
  • Rzecznik prosi też Wojewodę Opolskiego, by podał podstawę prawną polecenia do wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, aby przekazali spisy wyborców Poczcie Polskiej 

Rzecznik Praw Obywatelskich z zaniepokojeniem monitoruje procedurę organizowania wyborów Prezydenta RP zarządzonych na 10 maja 2020 r. w kontekście gwarantowania obywatelom konstytucyjnych praw w trudnym czasie walki z koronawirusem.

RPO przekazał już Senatowi kompleksową opinię do uchwalonej przez Sejm RP 6 kwietnia 2020 r. ustawy o szczególnych zasadach przeprowadzania wyborów powszechnych na Prezydenta RP  zarządzonych w 2020 r. Ustawa ta, obejmująca kwestie kluczowe dla organizacji wyborów i realizacji praw wyborczych obywateli, miałaby wejść w życie nawet na kilka dni przed 10 maja 2020 r.

Tymczasem przewiduje ona wydanie po jej wejściu w życie szeregu aktów wykonawczych dotyczących materii niezbędnej dla organizacji wyborów. Wiele z nich ma wydać minister ds. aktywów państwowych. Mają one dotyczyć bardzo istotnych kwestii, wymagających wszechstronnej i szerokiej analiz. Chodzi m.in. o rozporządzenie określające szczegółowy sposób i tryb doręczania pakietów wyborczych do wyborców podlegających w dniu głosowania obowiązkowej kwarantannie lub izolacji. Do uregulowania pozostają też kwestie skomplikowane nie tylko pod względem prawnym, ale i faktycznym – np. z uwagi na doniesienia publiczne o fakcie niedoręczania obecnie przesyłek pocztowych osobom przebywającym na kwarantannie przez Pocztę Polską S.A.

Niektóre z rozporządzeń ministra ds. aktywów państwowych wymagają  opinii  Państwowej Komisji Wyborczej czy działania w porozumieniu z ministrem zdrowia.

Dlatego Rzecznik pyta wicepremiera Jacka Sasina, czy możliwe jest skuteczne i rzetelne przygotowanie aktów wykonawczych na kilka dni przed wyborami.

Ponadto RPO z dużym zaniepokojeniem przyjął informację o piśmie Wojewody Opolskiego  do wójtów, burmistrzów i prezydentów miast z 22 kwietnia 2020 r.  Wojewoda Adrian Czubak polecił im, aby przekazali spisy wyborców Poczcie Polskiej S.A. w celu  przeprowadzenia wyborów korespondencyjnych. 

Rzecznik poprosił wojewodę o podanie podstawy prawnej jego polecenia (której nie zawierało jego pismo).

VII.602.9.2020

Koronawirus. Karty wyborcze już w druku - choć ustawy o wyborach prezydenckich jeszcze nie ma. RPO pyta o podstawę prawną min. Dworczyka

Data: 2020-04-23
  • Zaczął się już druk kart do głosowania zgodnie ze wzorem ustalonym wcześniej przez Państwową Komisję Wyborczą
  • Tymczasem według przygotowywanych dopiero przepisów wzór karty ma określić swym rozporządzeniem minister aktywów państwowych - po zasięgnięciu opinii PKW
  • Jeśli ustawa o wyborach prezydenckich, nad którą pracuje Senat, wejdzie w życie, pojawi się zatem problem, czy już wydrukowane karty będą odpowiadały nowemu stanowi prawnemu – wskazuje RPO

Minister aktywów państwowych Jacek Sasin poinformował, że Państwowa Wytwórnia Papierów Wartościowych zaczęła już  druk kart wyborczych w wyborach na Prezydenta RP. Druk został rozpoczęty decyzją Prezesa Rady Ministrów, wydaną na podstawie specustawy "koronawirusowej" z 2 marca 2020 r. Odbywa się według wzoru ustalonego przez PKW.

Tymczasem z ustawy z 6 kwietnia o wyborach prezydenckich w 2020 r. (obecnie procedowanej w Senacie) wynika, że to minister ds. aktywów państwowych - po zasięgnięciu opinii PKW - określi w drodze rozporządzenia wzór karty do głosowania, w tym sposób oznaczenia jej autentyczności.

W związku z tym, jeśli ustawa będąca obecnie przedmiotem prac senackich zostanie uchwalona i podpisana przez Prezydenta RP, pojawi się oczywisty problem, czy już wydrukowane karty do głosowania będą odpowiadały nowemu stanowi prawnemu. 

A w świetle ustawy będącej przedmiotem prac Senatu, to nie PKW, lecz administracja rządowa wraz z Pocztą Polską będą rzeczywistymi organizatorami wyborów.

Ponadto zgodnie z Kodeksem wyborczym na karcie do głosowania w wyborach na Prezydenta RP drukuje się odcisk pieczęci PKW. Pojawia się zatem zasadniczy problem, czy PKW swoją pieczęcią na karcie do głosowania może autoryzować wybory - jeśli nie jest ich głównym organizatorem.

Opinia w tym zakresie będzie należała do samej PKW uczestniczącej w procesie wydawania rozporządzenia, o którym mowa w przygotowywanej ustawie. Nie można jednak wykluczyć, że już choćby z tego powodu wzór karty do głosowania nie będzie mógł odpowiadać dotychczasowym wymogom wynikającym z prawa wyborczego.

Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się o wyjaśnienia do ministra Michała Dworczyka, szefa kancelarii premiera.

VII.602.9.2020

Koronawirus. "Wybory obecnie nie do przeprowadzenia". Opinia RPO dla Senatu ws. głosowania korespondencyjnego na prezydenta RP  

Data: 2020-04-22
  • Przeprowadzenie w najbliższym czasie wyborów Prezydenta RP nie jest możliwe z powodu zagrożenia koronawirusem 
  • Nie ma gwarancji, że głosowanie korespondencyjne będzie zgodne z zasadą powszechności - wielu wyborców może nie mieć możliwości udziału w głosowaniu
  • Powodem jest nieskuteczność wyłącznego głosowania korespondencyjnego, wprowadzonego w tak krótkim czasie przed wyborami
  • Kampania wyborcza nie toczy się zaś z poszanowaniem zasady równości szans kandydatów, a obywatele nie dostają nawet minimalnej wiedzy o wyborach

Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił Senatowi opinię w sprawie uchwalonej przez Sejm 6 kwietnia 2020 r. ustawy o szczególnych zasadach przeprowadzania wyborów powszechnych na Prezydenta RP zarządzonych w 2020 r.

Zgodnie z art. 228 ust. 1 Konstytucji, w sytuacjach szczególnych zagrożeń może być wprowadzony stan nadzwyczajny: stan wojenny, stan wyjątkowy lub stan klęski żywiołowej.  Zasady działania organów władzy oraz zakres, w jakim mogą zostać ograniczone wolności i prawa człowieka i obywatela w poszczególnych stanach nadzwyczajnych określa ustawa.

W tym świetle specustawa z 2 marca 2020 r. spełnia wszelkie konstytucyjne warunki wymagane od aktu regulującego stan nadzwyczajny. Została uchwalona w sytuacji szczególnego zagrożenia wirusem SARS-CoV-2. Wprowadza środki daleko wykraczające poza zwykłe środki konstytucyjne, zmienia zasady działania organów władzy i w ekstremalny sposób ogranicza podstawowe wolności i prawa człowieka.

Na podstawie ustawy z 2 marca 2020 r. Rada Ministrów wydała rozporządzenie z 31 marca 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z epidemią. Zostało ono potem zastąpione rozporządzeniami z 10 kwietnia i z 19 kwietnia. Ograniczyły one podstawowe konstytucyjne prawa lub wolności,  jak wolność osobista, wolność poruszania się, wolność uzewnętrzniania religii, wolność zgromadzeń, wolność działalności gospodarczej, prawa własności, prawa do ochrony zdrowia, wolność korzystania z dóbr kultury. Niektóre ograniczenia naruszają istotę konstytucyjnych wolności lub praw.

Zgodnie z Konstytucją stan nadzwyczajny można wprowadzić jednym aktem. Obecnie mamy jednak faktycznie do czynienia ze stanem nadzwyczajnym. Wniosek taki wynika z oceny całości prawodawstwa. A chodzi nie tylko o ustawy i rozporządzenia, ale i o zmianę Regulaminu Sejmu, wprowadzającą zdalne posiedzenia.

- W tym właśnie przejawia się "hybrydowość" stanu nadzwyczajnego, że nie jest on wprowadzony jednym aktem normatywnym, lecz szeregiem aktów normatywnych o różnej hierarchii, ale wprowadzających  wyjątkowe zasady działania organów władzy oraz drastyczne ograniczenia praw i wolności jednostki - uważa RPO.  O ile wcześniej wiele elementów stanu nadzwyczajnego nie było spełnionych, to obecnie kształt przepisów prawa został już "domknięty", a to uprawnia wniosek o rzeczywistym stanie nadzwyczajnym.

Zagadnienia ogólne związane z ustawą z 6 kwietnia

Tryb prac

Wobec spełnienia przewidzianych przez Konstytucję kryteriów wprowadzenia stanu nadzwyczajnego aktualizuje się zakaz wynikający z art. 228 ust. 6 Konstytucji. Przewiduje on, że w czasie stanu nadzwyczajnego nie mogą być zmienione m.in.: Konstytucja, ordynacja wyborcza do Sejmu, Senatu i samorządu terytorialnego, ustawa o wyborze Prezydenta RP. Oznacza to, że parlamentarne prace nad ustawą o szczególnych zasadach przeprowadzania wyborów na Prezydenta RP w 2020 r. są prowadzone z naruszeniem tego zakazu. W okresie tym nie tylko nie można zmieniać prawa wyborczego. Zakazane jest również przeprowadzanie samych wyborów (art. 228 ust. 7 Konstytucji).

Rzecznik z wielkim niepokojem przyjął tryb zgłoszenia projektu ustawy jako pilny. Z art. 123 ust. 1 Konstytucji wynika, że Rada Ministrów może uznać swój projekt ustawy za pilny - z wyjątkiem m.in. ustaw dotyczących wyboru Prezydenta RP, Sejmu, Senatu oraz samorządu terytorialnego, a także kodeksów. Intencją było, aby prace parlamentarne nad projektami tak fundamentalnymi z punktu widzenia demokratycznego państwa prawa prowadzono w sposób zabezpieczający przed pochopnym uchwaleniem.

Niepokój wynika również z przyjęcia ustawy w kontekście orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego terminu dokonywania zmian w prawie wyborczym i standardów międzynarodowych w tym zakresie. A ustawa miałaby wejść w życie nawet na kilka dni przed dniem wyborów 10 maja 2020 r. W obliczu epidemii odpowiedzialne wprowadzanie wszelkich procedur dotyczących udziału wielu obywateli w życiu publicznym musi być poprzedzone rzetelną debatą i rozbudowanymi analizami proponowanych rozwiązań.

Ograniczenie materii ustawowej na rzecz aktów wykonawczych

W ustawie część istotnych kwestii związanych z głosowaniem korespondencyjnym, które dotychczas regulował Kodeks wyborczy, przeniesiono do aktów wykonawczych. Prowadzi to do poważnych wątpliwości, czy istotne elementy regulacji wyborczej nie powinny być zawarte wyłącznie w ustawie. Tymczasem ustawa upoważnia ministra ds. aktywów państwowych do określenia w rzporządzeniu - według jego arbitralnego uznania i bez jakichkolwiek wytycznych wymaganych przez art. 92 ust. 1 Konstytucji - „dodatkowych” elementów pakietu wyborczego. Uwagi te dotyczą też trybu doręczania pakietów do wyborcy  przez operatora. Takie przepisy ustawy należy uznać niezgodne z wymaganiami zasady określoności prawa (art. 2 Konstytucji) oraz z zasadami wydawania aktów wykonawczych.

Uwagi szczegółowe dotyczące ustawy z 6 kwietnia 2020 r.

Zmiana terminu wyborów

Wybory Prezydenta RP zarządzono 5 lutego 2020 r. Załącznikiem do postanowienia jest kalendarz wyborczy dla wyborów Prezydenta RP 10 maja 2020 r., wskazujący precyzyjnie terminy wykonania poszczególnych czynności wyborczych.

Tymczasem zgodnie z ustawą Marszałek Sejmu „może zarządzić zmianę terminu wyborów określonego w wydanym wcześniej postanowieniu”. Takie uprawnienie  - co może nastąpić nawet na kilka dni przed dniem głosowania - nie ma precedensu w polskim prawie wyborczym. Skorzystanie z tego prawa pozostaje w dowolnej decyzji Marszałka Sejmu. Nie określono żadnych jej szczegółowych przesłanek.

Decyzja o zmianie terminu wyborów będzie miała wpływ na przebieg kampanii wyborczej, szczególnie w kontekście zasady równości szans. Kandydaci planowali bowiem swoje strategie wyborcze z uwzględnieniem wskazanego wcześniej terminu. Dotyczy to m.in. kwestii finansowych. A komitety wyborcze mogą wydatkować na kampanię wyborczą wyłącznie kwoty ograniczone limitem.

Ponadto nie jest jasne, jak w przypadku przesunięcia terminu wyborów, np. o tydzień, postanowieniem wydanym na kilka dni przed dniem wyborów, zostanie zrealizowane prawo kandydatów do nieodpłatnych audycji wyborczych w programach ogólnokrajowych publicznych nadawców radiowych i telewizyjnych.

Ograniczenie roli organów wyborczych i administracji wyborczej

Państwowa Komisja Wyborcza jest stałym najwyższym organem wyborczym właściwym w sprawach przeprowadzania wyborów i referendów. Tymczasem w wielu  działaniach związanych z głosowaniem korespondencyjnym znaczące kompetencje ustawa przekazuje  organom władzy wykonawczej, zwłaszcza ministrowi ds. aktywów państwowych.

Ma on określić rozporządzeniem wzór karty do głosowania -  jedynie po zasięgnięciu opinii Państwowej Komisji Wyborczej (zgodnie z Kodeksem wyborczym jest to prawo PKW). Według ustawy z 16 kwietnia 2020 r. o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2,  w wyborach na Pezydenta RP w 2020 r. nie stosuje się przepisów w zakresie m.in. ustalania przez PKW wzoru karty do głosowania i zarządzania przez nią druku tych kart. Tworzy to niebezpieczną dla przeprowadzenia wyborów lukę. Udział PKW w całej procedurze został więc zminimalizowany w porównaniu z procedurą głosowania korespondencyjnego przewidzianą w Kodeksie wyborczym.

- Mając wzgląd na to, że głosowanie korespondencyjne ma stanowić jedyną procedurę udziału w głosowaniu, przekazanie wiodącej roli w jej organizacji i przeprowadzeniu, politycznemu organowi władzy wykonawczej, jakim jest minister właściwy do spraw aktywów państwowych, ma ogromną doniosłość. Prowadzić może bowiem do wniosku o wprowadzeniu analizowaną ustawą de facto systemowej zmiany przewidzianego obecnie w Kodeksie wyborczym modelu organizowania wyborów w Polsce i (dalszym), w tym odejście od modelu niezależnej od organów władzy ustawodawczej i wykonawczej administracji wyborczej - pisze Adam Bodnar.

Głosowanie korespondencyjne

Uznaje się, że gdy obok podstawowej procedury oddawania głosu w lokalu wyborczym istnieją inne procedury głosowania zdalnego, a wyborca może skorzystać z jednej z nich– gwarancja zasady powszechności zostaje wzmocniona. W takim modelu głosowanie korespondencyjne jest alternatywną procedurą. Korzysta z niej zwykle mniejszość wyborców. Odmiennie należy natomiast rozumieć procedurę głosowania wyłącznie korespondencyjnego. Ta formuła stosowana jest rzadko, m.in. w niektórych amerykańskich stanach. Nie może być uznawana za alternatywną – nie jest bowiem gwarantowane wyborcom kilka (co najmniej dwóch) procedur głosowania.

Gdy głosowanie korespondencyjne staje się jedyną procedurą, gwarancje zasady powszechności głosowania zostają znacząco obniżone w porównaniu z procedurą podstawową (głosowanie w lokalu wyborczym i jedna lub kilka dodatkowych – w tym głosowanie korespondencyjne.

Jako jedyna procedura, niesie ze sobą szereg bardzo poważnych wyzwań organizacyjnych i technicznych. Niewłaściwe jej funkcjonowanie prowadzi do pozbawienia wyborcy możliwości skorzystania z czynnego prawa wyborczego.

Głosowanie korespondencyjne wprowadzono w 2011 r. jako dodatkową formę oddawania głosu, z myślą o wyborach, którzy napotykają trudności organizacyjno-techniczne w dotarciu do lokali wyborczych i zagłosowaniu w sposób tradycyjny. W wyborach w 2015 r. mógł z niej skorzystać każdy wyborca w kraju i za granicą. Każdorazowo było to kilkadziesiąt tysięcy osób. Procedura ta była więc wciąż w toku wdrażania i zapoznawania się z nią społeczeństwa, gdy w 2018 r. została znacząco ograniczona, w efekcie czego w wyborach w latach 2018-2019 znalazła już tylko marginalne zastosowanie.

M.in. to stanowi różnicę w porównaniu z procedurą głosowania korespondencyjnego w Niemczech, która jest wdrażana od lat 50. XX wieku i cieszy się uznaniem wyborców.

Ocena mechanizmu ustawy z 6 kwietnia 2020 r.

W opinii RPO przeprowadzenie wyborów Prezydenta RP zarządzonych na dzień 10 maja 2020, z uwagi na zagrożenia związane z COVID-19, nie jest możliwe.

Mechanizmy wyborcze w tych specyficznych okolicznościach nie gwarantują, że wybory będą powszechne, zgodnie z art. 127 ust. 1 Konstytucji. Nie są też w stanie umożliwić realizacji przez obywateli czynnego prawa wyborczego.

Obecnie kampania wyborcza nie toczy się bowiem z poszanowaniem zasady równości szans kandydatów. Obywatelom nie jest zaś przekazywana wiedza o wyborach w minimalnym, satysfakcjonującym stopniu.

Zastosowana po raz pierwszy w Polsce procedura wyłącznego głosowania korespondencyjnego ma przejąć pełny ciężar zagwarantowania zasady powszechności wyborów. Budzi to jednak poważne wątpliwości RPO.

Przekazywanie pakietów wyborczych

Pakiet wyborczy umożliwiający oddanie głosu ma być przesłany każdemu wyborcy z mocy prawa, automatycznie. Ważne jest zatem precyzyjne wskazanie adresu, pod który pakiet będzie przekazany przez operatora (bezpośrednio do oddawczej skrzynki pocztowej wyborcy lub pod adres wyborcy wskazany w spisie wyborców).

W Polsce ewidencja ludności prowadzona jest według miejsca zamieszkania. Ponieważ wielu wyborców jest zameldowanych na pobyt stały w innym miejscu niż faktycznie ma miejsce zamieszkania w dniu głosowania, prawo wyborcze przewiduje mechanizmy umożliwiające wyborcy skorygowanie takiej sytuacji. Jest zatem m. in. możliwość dopisania się do spisu wyborców w miejscu zamieszkania lub pobrania zaświadczenia o prawie do głosowania. 

W kontekście głosowania wyłącznie korespondencyjnego kwestią o ogromnej doniosłości jest zapewnienie, by pakiety wyborcze dotarły do każdego uprawnionego wyborcy. Pozostaje kwestia procedur i terminów ewentualnych korekt, tak by wyborcy zostali ujęci w spisach odpowiednich miejsca faktycznego zamieszkania lub pobytu.Instytucja zaświadczeń o prawie do głosowania nie znajduje zastosowania, pozostaje więc jedynie możliwość dopisania się do spisu wyborców.

Tymczasem ustawa wskazuje, że dopisanie do spisu wyborców następuje na wniosek wyborcy wniesiony do urzędu gminy najpóźniej w dniu wejścia ustawy w życie. Wyborca będzie zatem mieć tylko symboliczny czas na taką korektę – a musi się sam stawić w urzędzie. Wysoce problematyczna w praktyce jest możliwość sprawdzenia w urzędzie gminy, w której spis wyborców został sporządzony, czy wyborca został w spisie uwzględniony, a także złożenie reklamacji.

Ponadto należy zwrócić uwagę na umożliwienie oddania głosu przez wyborców podlegających w dniu głosowania kwarantannie czy  izolacji. W praktyce korzystanie przez tą grupę z procedur głosowania jest bardzo problematyczne. Podobna jest sytuacja wyborców przebywających w zakładzie leczniczym, domu pomocy społecznej, zakładzie karnym i areszcie śledczym.

Może zatem dojść do sytuacji, w której pakiety wyborcze przeznaczone dla tysięcy wyborców nie trafią do adresatów, bowiem nie zostaną przekazane tam, gdzie faktycznie oni przebywają.

Doręczenie pakietu wyborczego

Minister ds. aktywów państwowych określi rozporządzeniem szczegółowy tryb doręczania pakietów wyborczych przez operatora do wyborcy, w tym sposób i tryb  doręczania ich do wyborców w kwarantannie czy izolacji. Bardzo trudno więc na tym etapie ocenić adekwatność procedur w odniesieniu do bezpieczeństwa epidemiologicznego. Ogromne znaczenie ma także dokładna analiza rozwiązań zawartych w ustawie z uwzględnieniem realiów funkcjonowania oddawczych skrzynek pocztowych wyborców, szczególnie w kontekście możliwości zagubienia pakietów, a także ochrony danych osobowych. A przesyłki pakietów wyborczych są przesyłkami listowymi nierejestrowanymi. Tymczasem Kodeks wyborczy stanowi, że pakiet „doręcza się wyłącznie do rąk własnych wyborcy, po okazaniu dokumentu potwierdzającego tożsamość i pisemnym pokwitowaniu odbioru”.

Ogromnym wyzwaniem będzie możliwość skutecznego przekazania pakietów wyborczych przez operatora w przewidywanym terminie. A termin przypadający od 7 dni do dnia przypadającego przed dniem głosowania, nie zawiera „marginesu bezpieczeństwa” - może być w praktyce zbyt krótki dla podjęcia przez wyborcę jakichkolwiek działań w przypadku np. braku doręczenia pakietu w terminie.

Pakiet wyborczy

Ustawa wymienia elementy wchodzące w skład pakietu. Niestety, nie ma wśród nich nakładek na karty do głosowania sporządzonych w alfabecie Braille'a, które umożliwiają skuteczne oddawanie głosu m.in. osobom z dysfunkcją wzroku. Warto zauważyć, że w przeciwieństwie do ustawy, zgodnie z rozwiązaniami kodeksu wyborczego, karty takie są wymienione w składzie pakietu wyborczego i przesyłane na żądanie wyborcy. Mechanizm nakładek, stanowiąc dodatkową gwarancję zasady powszechności wyborów, jest dobrze oceniany przez środowiska osób z niepełnosprawnościami.

Konieczne jest zwrócenie uwagi wyborców na wiele bardzo istotnych kwestii związanych z oddawaniem głosu  korespondencyjnie. Wyborca wpisuje imię i nazwisko oraz numer PESEL, a w kopercie zwrotnej umieszcza podpisane oświadczenie o osobistym i tajnym oddaniu głosu. Brak takiego oświadczenia, podobnie jak brak wpisania imienia i nazwiska lub numeru PESEL, a także wpisanie tych danych nieczytelnie czy brak podpisu, powodują, że głos nie jest brany pod uwagę.

A przy głosowaniu korespondencyjnym w ubiegłych latach pewien odsetek głosujących nie wiedział lub nie zwrócił uwagi na te istotne wymogi.

Przekazywanie koperty zwrotnej

Ustawa przewiduje umieszczanie koperty zwrotnej w „specjalnie przygotowanej do tego celu nadawczej skrzynce pocztowej operatora wyznaczonego na terenie gminy, w której widnieje w spisie wyborców”. Zakłada to więc konieczność udania się wyborcy poza miejsce pobytu w określonym przedziale czasowym – od 6.00 do 20.00.

Bardzo trudno jest ocenić szczegółowo to rozwiązanie m.in. pod względem faktycznej dostępności „skrzynek nadawczych” dla wyborców m.in. na terenach niezurbanizowanych, jak również pod kątem zapewnienia ich bezpieczeństwa. Ustawa odsyła w zakresie wymagań, jakim powinna odpowiadać nadawcza skrzynka pocztowa operatora, przygotowana do umieszczenia koperty zwrotnej do rozporządzenia, jakie ma wydać minister ds. aktywów państwowych. Ma przy tym uwzględnić „odpowiednie zabezpieczenie skrzynek nadawczych, w szczególności w celu zagwarantowania głosowania w sposób tajny”. Takie zabezpieczenie skrzynek nadawczych ma kardynalne znaczenie dla zachowania zasady tajności głosowania.

Przesyłki kopert zwrotnych są przesyłkami listowymi nierejestrowanymi. W tej chwili nie jest możliwa ocena szczegółowych rozwiązań, które mają być znane wraz z wydaniem aktów wykonawczych.

Tymczasem obowiązki państwa w zagwarantowaniu zasady tajności głosowania w przypadku głosowania wyłącznie korespondencyjnego należy uznać za znacząco szersze niż w  dotychczasowym  modelu głosowania korespondencyjnego. Wyborca głosujący korespondencyjnie może (m.in. w razie jakichkolwiek wątpliwości co do gwarancji zasady tajności) osobiście dostarczyć kopertę zwrotną do obwodowej komisji wyborczej. W przypadku głosowania wyłącznie korespondencyjnego wyborca musi zastosować jedyną procedurę z ustawy.

Zgodnie z ustawą każdy wyborca musi umieścić „sam lub za pośrednictwem innej osoby” kopertę zwrotną w skrzynce. Minister ds. aktywów państwowych określi szczegółowy sposób i tryb odbierania kopert zwrotnych od wyborców w kwarantannie czy izolacji oraz od wyborców przebywających w zakładzie leczniczym, domu pomocy społecznej, zakładzie karnym i areszcie śledczym. Może to sugerować zamysł stworzenia odrębnej, specjalnej regulacji odbierania kopert zwrotnych od tych wyborców, co jednakże nie jest pewne.

Nie przewidziano zaś osobnego sposobu i trybu odbierania kopert zwrotnych od osób z niepełnosprawnościami, a także po 60. roku życia. Na mocy przepisów kodeksowych  wyborcy tacy mogą przekazać kopertę zwrotną przedstawicielowi operatora.  A według ustawy osoby z niepełnosprawnościami i seniorzy muszą osobiście umieścić kopertę zwrotną w nadawczej skrzynce pocztowej lub znaleźć do tego inną osobę.

A ustawa nie przewiduje, gdzie mają być umieszczone nadawcze skrzynki pocztowe. Nie precyzuje też, jakie wymagania musi spełniać pomieszczenie/otoczenie, w którym skrzynka będzie umieszczona oraz sama skrzynka. Brak takich wymagań rodzi ryzyko, że osoby z trudnościami w poruszaniu się będą miały trudności z  umieszczeniem w niej pakietu.  Osoby starsze mogą też mieć problem z samodzielnym dotarciem do skrzynki pocztowej, jeśli nie będą miały transportu do skrzynki odległej od ich miejsca zamieszkania lub gdy skrzynka będzie w otoczeniu z barierami  architektonicznymi. A mogą mieć dodatkowe trudności w pozyskaniu wsparcia ze względu na izolację społeczną.  Osoby starsze i z niepełnosprawnościami - jako  wskazane w grupie ryzyka COVID-19 - mogą w ogóle zrezygnować z udziału w wyborach z obawy przed zakażeniem koronawirusem.

Głosowanie wyborców poza krajem

Ustawa reguluje głosowanie korespondencyjne wyborców poza Polską. Ta grupa wyborców - jako jedyna - by skorzystać z procedury, będzie musiała zgłosić zamiar głosowania korespondencyjnego właściwemu konsulowi - do 14 dnia przed dniem wyborów. Największe zastrzeżenia budzi kwestia terminu na takie skuteczne zgłoszenie. Nie jest bowiem pewne, czy ustawa wejdzie w życie w terminie umożliwiającym zgłoszenie zamiaru głosowania korespondencyjnego. A wciąż pozostaje kwestia odpowiedniego poinformowania wyborców o procedurze.

Może zatem dojść do faktycznego pozbawienia tej grupy wyborców możliwości oddania głosu lub będzie charakteryzować się to bardzo ograniczoną skutecznością. A  może to dotyczyć bardzo licznej grupy obywateli - w  2019 r. w wyborach do Sejmu i  Senatu do spisów wyborców prowadzonych przez konsulów dopisało się 330 676 osób.

Zmiany w strukturze i organizacji organów wyborczych

Ustawa przewiduje bardzo poważne zmiany struktury organów wyborczych najniższego szczebla, które będą zaangażowane w przeprowadzenie wyborów. W dniu jej wejścia  w życie zostaną rozwiązane obwodowe komisje wyborcze. Przewiduje się jednocześnie powołanie w każdej gminie gminnych obwodowych komisji wyborczych. Zamysł ustanowienia zupełnie nowej struktury organów wyborczych w tak krótkim okresie przed głosowanem musi budzić uzasadnione wątpliwośc. Jest też działaniem bez precedensu.

Rzecznik nie ocenia możliwości skutecznego realizowania przewidzianych przez ustawę zadań gminnych komisji wyborczych – oczekuje na opinię PKW. Nie wypowiada się też w kwestii realności powołania składów komisji w tak krótkim okresie.

Ogromnym wyzwaniem z pewnością będzie zaś zapewnienie bezpieczeństwa zdrowotnego członkom komisji wyborczych. Obawy budzi kwestia przeprowadzenia odpowiednich szkoleń, a także wspólnych prac członków komisji wyborczych.

Ustawa jest niejasna w kwestii mężów zaufania i obserwatorów społecznych. Jeśli przyjąć, że gminne obwodowe komisje wyborcze są zupełnie nową strukturą, należy również uznać, że nie są one objęte wyliczeniem organów wyborczych z Kodeksu wyborczego. Daje on komitetom wyborczym prawo do wyznaczenia męża zaufania, a  stowarzyszeniom i fundacjom -  do wyznaczania obserwatora społecznego. Powstaje zatem doniosłe pytanie, czy ogólne odesłania ustawy mogą być wystarczającą podstawą ustanowienia mężów zaufania i obserwatorów społecznych – ze wszystkimi konsekwencjami dla zasady jawności wyborów.

Informacja o wyborach

Zmianom regulacji wyborczej muszą towarzyszyć rozbudowane działania informacyjne i edukacyjne. Powinny one być intensyfikowane w dłuższym okresie poprzedzającym wybory. Ma to  wpływ na gwarancję   zasady powszechności wyborów.

Tymczasem w ustawie przewiduje się wprowadzenie na kilka lub kilkanaście dni przed dniem głosowania zasadniczych zmian dotyczących terminu wyborów, spisu wyborców, wreszcie procedury oddawania głosu, a więc kwestii mających zasadnicze znaczenie dla przeprowadzenia wyborów.  W opinii RPO w tak krótkim czasie przeprowadzenie rzetelnej kampanii informacyjnej nie jest możliwe.

Przewidywane przez Kodeks wyborczy mechanizmy informowania wyborców są już w toku wobec wyborów Prezydenta RP zarządzonych na 10 maja 2020. Faktyczna możliwość ich uzupełnienia wydaje się problematyczna.

RPO za konieczne uważa zwrócenie uwagi wyborców na wiele bardzo istotnych kwestii związanych ze szczegółami oddawania głosu korespondencyjnie m.in. konkretnymi wymogami, których nieprzestrzeganie powoduje, że kartę uważa się za nieważną.

Osoby z niepełnosprawnosciami a wybory 

W tym kontekście Rzecznik podkreśla potrzeby wyborców z niepełnosprawnościami. Jednym z ważnych praw gwarantowanych w Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych jest prawo do pozyskiwania informacji. Osoby z niepełnosprawnością intelektualną często potrzebują asysty w wykonywaniu ich praw. Tego rodzaju pomoc może dotyczyć w szczególności: dostarczenia informacji potrzebnej do podjęcia decyzji, zakomunikowania tej informacji w odpowiedniej formie, często przy użyciu języka prostego do czytania albo w formie wizualnej.

W ustawie nie przewidziano środków mających na celu dostarczenie osobom z tym rodzajem niepełnosprawności informacji o wyborach.

Brak w ustawie obowiązku opracowania dokumentów wyborczych w sposób dostępny dla osób z tą niepełnosprawnością może przekładać się na brak samodzielności w wypełnieniu karty do głosowania (za wyborcę z niepełnosprawnością intelektualną kartę wypełni inna osoba według swego wyboru), a także rodzi ryzyko oddania głosu, który będzie uznany za nieważny w związku z niedopełnieniem obowiązków dotyczących przygotowania pakietu wyborczego przez wyborcę.

Z kolei osoby głuche i niesłyszące często nie znają języka polskiego, posługują się natomiast naturalnym dla nich Polskim Językiem Migowym. W ustawie brak jest obowiązku przygotowania w tym języku informacji o wyborach. W efekcie część osób głuchych i niesłyszących nie otrzyma zrozumiałej dla nich informacji.  Powinny być one dostępne na stronach organów odpowiedzialnych za przeprowadzenie wyborów.

Osoby z niepełnosprawnością wzroku, w tym niewidzące i słabowidzące, mogą mieć   trudności w odczytywaniu tekstu oraz wypełnianiu karty do głosowania. Podobnie jak w przypadku osób z niepełnosprawnością intelektualną i niepełnosprawnością słuchu mają specjalne potrzeby jeśli chodzi o sposób dostarczenia informacji.

Wyborca z niepełnosprawnością może nie oddać głosu skutecznie - nawet jeśli z pozoru uda mu się przezwyciężyć bariery dotyczące prawidłowego wypełnienia karty do głosowania, złożenia pakietu wyborczego w celu umieszczenia w nadawczej skrzynce.  Bo wyborca z niepełnosprawnością, w szczególności sensoryczną, może nieczytelnie wypełnić oświadczenie o osobistym i tajnym oddaniu głosu, nie umieścić tego oświadczenia w kopercie zwrotnej, nie zakleić koperty zwrotnej, czy też umieścić pakiet wyborczy w skrzynce znajdującej się poza jego obwodem głosowania. Podobne obawy dotyczą osób z niepełnosprawnością wzroku czy z niepełnosprawnością manualną.

Należy też podnieść kwestię zaufania i przekonania wyborców do procedury głosowania korespondencyjnego. A polscy wyborcy są tradycjonalistami – zgodnie z badaniami opinii społecznej z 2018 r. 73 proc. jako preferowany sposób udziału w wyborach wskazuje głosowanie osobiste w lokalu wyborczym. Wśród wyborców z niepełnosprawnościami i w zaawansowanym wieku wskazania takie są znacznie częstsze.

Istnieje grupa wyborców, która nie ma zaufania do procedury głosowania korespondencyjnego i z uwagi na brak innej procedury zapewne nie weźmie udziału w głosowaniu. Powstaje pytanie, jaki wpływ na taki stan ma działanie ustawodawcy. W uzasadnieniu projektu zgłoszonego pod koniec 2017 r., z postulatem całkowitego zlikwidowania głosowania korespondencyjnego, wskazano: „Wnioskodawcy uznają, że […] głosowanie korespondencyjne w istotny sposób zwiększa ryzyko nieprawidłowości”. Zarzuty te były wielokrotnie powtarzane w debacie publicznej towarzyszącej procom nad zmianami w prawie wyborczym na przełomie 2017 i 2018 r.

Podsumowanie

W opinii RPO przeprowadzenie w najbliższym czasie wyborów Prezydenta RP z uwagi na zagrożenia związane z COVID-19, nie jest możliwe. Przewidziane w Kodeksie wyborczym mechanizmy wyborcze w tych wyjątkowych, specyficznych okolicznościach nie gwarantują, że wybory będą powszechne i zgodne z międzynarodowymi standardami. Kampania wyborcza nie toczy się z poszanowaniem zasady równości szans kandydatów, a obywatelom nie jest przekazywana wiedza o wyborach w minimalnym, satysfakcjonującym stopniu.

Zostały spełnione przewidziane przez Konstytucję kryteria materialne i kryteria formalne wprowadzenia stanu nadzwyczajnego, w tym przypadku stanu klęski żywiołowej. A stan ten został wprowadzony za pomocą aktów normatywnych i z cała mocą należy podkreślić, że obowiązuje on w rzeczywistości. Dlatego też w tej sytuacji faktycznej i prawnej - swoistego hybrydowego stanu nadzwyczajnego - aktualizuje się zakaz wynikający z art. 228 ust. 6 Konstytucji- że w czasie stanu nadzwyczajnego nie może być zmieniona m.in. ustawa o wyborze Prezydenta RP.  

Oznacza to, że prace legislacyjne nad ustawą są prowadzone z naruszeniem zakazu wynikającego z art. 228 ust. 6 Konstytucji RP. Mając na względzie to zasadnicze zastrzeżenie wskazać muszę również, że tryb prac nad ustawą budzi oczywiste zastrzeżenia dotyczące terminu wprowadzania zmian do prawa wyborczego. Należy podkreślić, że ustawa ma oddziaływać na podstawowe kwestie związane z realizacją praw wyborczych – m.in. dotycząc terminu wyborów, struktury organów wyborczych, czy procedur oddawania głosu.

Rozwiązania ustawy nie zapewniają wystarczających gwarancji, że wybory zostaną przeprowadzone zgodnie z zasadą powszechności wyborów (art. 127 ust. 1 Konstytucji) i nie są w stanie umożliwić pełnej realizacji przez obywateli czynnego prawa wyborczego (art. 62 ust. 1 Konstytucji). Duże grupy wyborców mogą być bowiem wyłączone z możliwości udziału w głosowaniu z uwagi na nieadekwatność i nieskuteczność procedury (wyłącznego) głosowania korespondencyjnego wprowadzonej w przewidzianej formule, w tak krótkim czasie przed wyborami, bez rozbudowanej akcji informacyjnej itp. Przewidziane w ustawie rozwiązania nie gwarantują również wypełniania zasady równości szans kandydatów, co wpływa również na realizację biernego prawa wyborczego.

Swą opinię RPO przekazał też Państwowej Komisji Wyborczej, która jest kompetentna do oceny wielu z rozwiązań, m.in. możliwości powołania składów gminnych obwodowych komisji wyborczych w terminie.

VII.602.9.2020

Odc. 12 Wybory, praca zdalna a zasiłek opiekuńczy, maseczki a alergia, zakupy z dziećmi - Infolinia RPO, pytania o koronawirusa

Data: 2020-04-15

Eksperci BRPO odpowiadają na pytania pod bezpłatnym telefonem 800 676 676. Podejmują też interwencje i wyjaśniają sytuacje sporne i wątpliwe. O tym można przeczytać tu: INTERWENCJE RPO W SPRAWIE KORONAWIRUSA

Czy można wykonywać prace w przydomowym ogródku, gdy nie ma ryzyka kontaktu z innymi osobami.

Celem zakazu przemieszczania się jest powstrzymanie przenoszeniu wirusa COVID-19 poprzez unikanie kontaktów w innymi osobami. Zatem samotna praca w ogródku bez kontaktu z innymi osobami jest dopuszczalna.

Matkę wyproszono ze sklepu z 11-letnim synem z niepełnosprawnością. Inną panią nie wpuszczono do sklepu z dziećmi – właśnie ze względu na dzieci.

Odmowa wpuszczenia do sklepu z dziećmi albo wyproszenie z dzieckiem może wynikać z błędnej interpretacji lub niedostatecznej znajomości przepisów. Zgodnie z §9 ust 6 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 10 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii:

„Do dnia 19 kwietnia 2020 r. może przebywać w obiektach handlowych lub usługowych, o których mowa w § 8 ust. 2 pkt 1 i 2, oraz w placówkach handlowych w rozumieniu art. 3 pkt 1 ustawy z dnia 10 stycznia 2018 r. o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni (Dz. U. z 2019 r. poz. 466), w tym samym czasie, nie więcej niż:

  1. trzy osoby na jedno stanowisko kasowe, z tym że w godzinach 10.00–12.00 mogą to być wyłącznie osoby powyżej 65. roku życia;
  2. trzy osoby na jedno stanowisko kasowe – w przypadku stacji paliw płynnych w rozumieniu art. 3 pkt 8 ustawy z dnia 10 stycznia 2018 r. o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni,
  3. trzy osoby na jedno miejsce prowadzenia sprzedaży – w przypadku handlu na straganie lub targowisku

– z wyłączeniem osób stanowiących obsługę tych obiektów, placówek, targowisk oraz straganów”.

Biorąc pod uwagę zakaz samodzielnego przemieszczania się poza miejscem zamieszkania dzieci i młodzieży do lat 18. i ww. przepisy wynika, że rodzic może udać się niezbędne zakupy albo krótki spacer wraz z dziećmi.

Wstęp do sklepu może być wzbroniony, gdy w obiekcie przebywa już maksymalna liczba klientów czyli trzech na każdą kasę. Wtedy należy poczekać przed wejściem, aż inni klienci wyjdą. Rodzic z dziećmi nie może też wejść do sklepu między godz. 10:00 a 12:00 (nie dotyczy to stacji benzynowych).

Nieuzasadnioną odmowę wstępu można zgłosić do Powiatowego Rzecznika Konsumentów.

Czy mam obowiązek udzielić Policjantowi odpowiedzi na pytanie, w jakim celu się przemieszczam 

Tak.

Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 31 marca wprowadza zakaz przemieszczania się w związku ze stanem epidemii. W §5 wyliczonych jest pięć wyjątków od tego zakazu, w tym zaspokajanie niezbędnych potrzeb związanych z bieżącymi sprawami życia codziennego, przemieszczanie się w celu wykonywania czynności zawodowych lub zadań służbowych, lub prowadzenia działalności rolniczej lub prac w gospodarstwie rolnym, oraz zakupu towarów i usług z tym związanych. Przy takiej konstrukcji przepisów żeby ustalić, czy ktoś ma prawo się przemieszczać, policja musi pytać o cel przemieszczania się.

Należy przekazać policjantowi wszelkie informacje na ten temat.

Mieszkam po sąsiedzku z zawodowym kierowcą jeżdżącym w trasy międzynarodowe. Moim zdaniem powinno się go poddać kwarantannie, bo jest zagrożeniem dla wszystkich mieszkających w pobliżu.

Zawodowi kierowcy nie są objęci obowiązkiem kwarantanny po przekroczeniu granicy, Wynika to z § 2 ust. 8 Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 31 marca 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. Jest tak dlatego, że gdyby kierowców transportu międzynarodowego zamknięto w kwarantannie, transport zostałby sparaliżowany i nie miałaby Pani towarów pierwszej potrzeby w sklepie.

Trzeba też pamiętać, że mieszkanie „po sąsiedzku” nie prowadzi do zakażeń – trzeba mieć z taka osobą jeszcze kontakt. A jeśli stosuje się środki ostrożności, w tym odpowiedni dystans oraz środki ochrony osobistej (maseczkę, rękawiczki ), to ryzyko zakażenia jest zminimalizowane.

Czy mogę jechać do sąsiedniego miasta, żeby podpisać akt notarialny sprzedaży mieszkania?

Jeśli sprzedaż mieszkania jest czynnością , której odwołanie by naraziło stronę umowy na kary finansowe jak również przełożenie, w czasie zawarcia umowy jest niemożliwe ze względu na poczynione  kroki np. druga strona umowy już sprzedała swoje mieszkanie. Wydaje się , iż jest to czynność, którą można uznać za niezbędną do zaspokojenia w  bieżących sprawach  życia codziennego.

Trzeba pamiętać, że w §5 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 31 marca 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, jest PIĘĆ wyjątków od  zakazu przemieszczania się, m.in. zaspokajanie niezbędnych potrzeb związanych z bieżącymi sprawami życia codziennego.

Noszenie maseczki może mi szkodzić, bo jestem alergikiem. A poza tym trudno jest maseczkę kupić.

Od czwartku 16 kwietnia 2020 r. do odwołania wprowadzono obowiązek noszenia maseczek lub innego rodzaju zasłaniania ust i nosa. Wszyscy będą mieli obowiązek zasłaniania ust i nosa na ulicy, podczas ruchu pieszego, w urzędach, sklepach, miejscach świadczenia usług, zakładach pracy.

Obowiązek wynika z Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 10 kwietnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii Dz.U.658); zgodnie z brzmieniem § 18: „ od dnia 16 kwietnia 2020 r. do odwołania nakłada się obowiązek zakrywania, przy pomocy części odzieży, maski albo maseczki, ust i nosa podczas przebywania poza adresem miejsca zamieszkania lub stałego pobytu.”

Usta i nos można zasłonić nie tylko maseczka, ale też szalikiem, golfem czy chustką. Trzeba wybrać sobie taki sposób, który będzie najwygodniejszy dla alergika. Nakaz wprowadza pewne niedogodności, ale jego celem jest ograniczenie rozprzestrzenia się wirusa.

Policja zatrzymała rano pracownika w drodze do pracy i przeprowadziła kontrolę pod kątem celowości przemieszczania się. Przestraszony sytuacją pracownik zwrócił się do pracodawcy. Kadrowa zadzwoniła do BRPO., czy policjanci mieli prawo żądać od pracownika dostarczenia na komisariat zaświadczenia o miejscu pracy od pracodawcy? Czy obecnie wolno poruszać się do pracy tylko z zaświadczeniem od pracodawcy o zatrudnieniu i miejscu świadczenia pracy?,

Policja ma prawo prowadzić postępowanie wyjaśniające w niezbędnym zakresie (art. 97 kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia). Jeśli ustala powód przemieszczania się, może żądać zaświadczenia od pracodawcy, bo to co definitywnie rozstrzygnie  uzasadnioną (na podstawie rozporządzenia) potrzebę przemieszczania się. Jeśli policji nie wystarcza oświadczenie obywatela o miejscu pracy, można to zrobić w inny sposób, jednym z nich może być umowa o pracę ze wskazaniem miejsca jej wykonywania.

Czy przed wyborami korespondencyjnymi będę mógł się dopisać do listy wyborców, a jeśli nie, to jak mogę się na brak takiej możliwości poskarżyć i do kogo?

Przepis dotyczące głosowania są teraz zmieniane: Sejm uchwalił dwie ustawy: z 6 kwietnia (o wyborach korespondencyjnych) i z 9 kwietnia (o Tarczy Antykryzysowej 2.0) zmieniające zasady głosowania – ustawy te musi jednak jeszcze rozpatrzyć Senat, następnie – w razie poprawek – ponownie Sejm, a następnie musi je podpisać Prezydent.

O ile przepisy te zostaną przyjęte w niezmienionym kształcie, to z art. 4 ustawa z 6 kwietnia o szczególnych zasadach przeprowadzania wyborów powszechnych na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zarządzonych w 2020 r.) wynika, że dopisanie do spisu wyborców następuje na wniosek wyborcy wniesiony do urzędu gminy najpóźniej w dniu wejścia w życie ustawy (trzeba zatem uważnie śledzić prace legislacyjne, bo nie wiadomo, kiedy to będzie – Senat ma 30 dni na rozpatrzenie projektu). Trzeba jeszcze zauważyć, że – o ile wejdzie w życie art. 100 ustawy o Tarczy Antykryzysowej 2.0 – nie będzie możliwa inna forma głosowania poza miejscem zamieszkania: pobieranie zaświadczeń o prawie do głosowania (jest to logiczne uzupełnienie systemu głosowania wyłącznie korespondencyjnego).

Jeśli jednak przepisy te nie wejdą w życie, to nadal będzie obowiązywał Kodeks Wyborczy w niezmienionym kształcie. A ten w art. 28 stanowi, że wyborca na swój pisemny wniosek wniesiony do urzędu gminy najpóźniej w 5 dniu przed dniem wyborów, jest dopisywany do spisu wyborców w wybranym przez siebie obwodzie głosowania na obszarze gminy właściwej ze względu na miejsce jego stałego zamieszkania albo w której czasowo przebywa.

Wniosek o dopisanie do spisu wyborców musi zostać sporządzony na piśmie i przekazany w oryginale do urzędu osobiście lub doręczony do urzędu np. za pośrednictwem poczty, kuriera; może być również przesłany w formie elektronicznej – o ile jest podpisany podpisem użytkownika posiadającego profil zaufany ePUAP lub kwalifikowanym podpisem elektronicznym.

Zgodnie z nadal obowiązującymi przepisami (art. 321 kodeksu wyborczego) wszelkie nieprawidłowości formalne związane z przeprowadzeniem wyborów można zgłaszać w formie protestu przeciwko wyborowi Prezydenta RP do Sądu Najwyższego w terminie 14 dni od dnia podania wyników wyborów do publicznej wiadomości przez Państwową Komisję Wyborczą. Wnoszący protest powinien sformułować w nim zarzuty oraz przedstawić lub wskazać dowody, na których opiera swoje zarzuty.

Czy podczas pracy zdalnej przysługuje zasiłek opiekuńczy na dziecko do lat 8? (nieczynna placówka szkolna).

Nie. Prawo do tego zasiłku przysługuje tylko osobie, która została zwolniona z wykonywania pracy po to, by osobiście opiekować się dzieckiem. Trzeba jednak sprawdzić, czy zasiłek w takiej sytuacji nie przysługuje drugiemu rodzicowi.

Przepisy (ustawa o zwalczaniu COVID-19) mówią, że dodatkowy zasiłek opiekuńczy przysługuje między innymi w przypadku zamknięcia żłobka, klubu dziecięcego, przedszkola, szkoły lub innej placówki, do których uczęszcza dziecko.

Do ubiegania się o to świadczenie jest uprawiony ubezpieczony zwolniony od wykonywania pracy z powodu konieczności osobistego sprawowania opieki nad:

  1. dzieckiem do lat 8,
  2. dzieckiem legitymującym się orzeczeniem o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności do ukończenia 18 lat albo dzieckiem z orzeczeniem o niepełnosprawności lub orzeczeniem o potrzebie kształcenia specjalnego.

Zgodnie z informacjami ze strony ZUS (https://www.zus.pl/baza-wiedzy/biezace-wyjasnienia-komorek-merytorycznych/swiadczenia/-/publisher/details/1/dodatkowy-zasilek-opiekunczy-na-czas-opieki-nad-dzieckiem-w-zwiazku-z-zamknieciem-z-powodu-covid-19-zlobka-klubu-dzieciecego-przedszkola-szkoly/2537033 z dnia 14.04.2020 r.), rodzic, który wykonuje pracę zdalną, nie może zapewnić opieki dziecku. Może jednak być tak, iż drugiemu rodzicowi będzie w takiej sytuacji przysługiwać dodatkowy zasiłek opiekuńczy, jeżeli spełnia kryteria wskazane w ustawie.

Jak wynika z informacji opublikowanych przez ZUS, jeśli oboje rodzice pracują, to o dodatkowy zasiłek opiekuńczy może wystąpić jedno z nich  (rodzic zwolniony od wykonywania pracy, zapewniający osobistą opiekę dziecku). Rodzice mogą też podzielić się opieką nad dzieckiem w ramach limitu 14 dni. Dodatkowy zasiłek opiekuńczy przysługuje rodzicom łącznie przez 14 dni, niezależnie od liczby dzieci wymagających opieki.

Obecnie, na mocy rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 10.04.2020 r., okres przysługiwania dodatkowego zasiłku opiekuńczego został wydłużony o okres, na jaki zostały zamknięte żłobki, kluby dziecięce, przedszkola, szkoły, placówki pobytu dziennego oraz inne placówki lub w związku z niemożnością sprawowania opieki przez nianie lub opiekunów dziennych z powodu COVID-19, jednak nie dłużej niż do dnia 26 kwietnia 2020 r.

Warto pamiętać, że ZUS uruchomił specjalną infolinię dla osób chcących uzyskać informacje w sprawach dotyczących zasiłków opiekuńczych na czas opieki nad dzieckiem w związku z zamknięciem żłobka, klubu dziecięcego, przedszkola, szkoły. Porady udzielane są w dni robocze, w godzinach 7:00 - 15:00 pod numerem telefonu 22 290 87 01. W pozostałych sprawach związanych ze świadczeniami z ubezpieczeń społecznych można też korzystać z ogólnopolskiej infolinii pod numerem telefonu 22 560 16 00, która jest dostępna w dni robocze w godzinach 7:00 -18:00.

Podstawa prawna:

  1. Art. 4 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz.U. z 2020 r. poz. 374, 567, 568).
  2. Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 10 kwietnia 2020 r. w sprawie określenia dłuższego okresu pobierania dodatkowego zasiłku opiekuńczego w celu przeciwdziałania COVID-19 (Dz.U. z 2020 poz. 656).

Koronawirus – Tarcza Antykryzysowa 2.0. Uwagi RPO dla Senatu

Data: 2020-04-14
  • Na prawie 50 stronach RPO przedstawia szczegółowa analizę ustawy przyjętej w zeszłym tygodniu przez Sejm. Teraz ma się nią zająć Senat
  • Ustawa zawiera wiele osłonowych rozwiązań dla gospodarki w czasie pandemii koronawirusa ale także inne zmiany w przepisach
  • RPO dzieli swoje uwagi na 23 rozdziały tematyczne

Prawo podatkowe

1. Art. 19, art. 20 – PIT i CIT

Zaproponowane zmiany w podatkach dochodowych (wydłużenie terminu do przekazania 1% na rzecz wskazanej przez podatnika organizacji pożytku publicznego oraz zachowanie statusu podatkowej grupy kapitałowej w przypadku podatników, którzy w 2020 r. poniosą negatywne konsekwencje ekonomiczne z powodu COVID-19), choć zasadniczo zmierzają w dobrym kierunku, należy uznać za niewystarczające.

Tarcza nie przewiduje rozwiązań takich jak abolicja podatkowa na czas trwania epidemii, czy też wprowadzenie możliwości uwzględnienia – przy obliczaniu zaliczek na podatek dochodowy – składek na ubezpieczenia społeczne, od opłacenia których podatnik został zwolniony.

Nie został zmieniony warunek z Tarczy Antykryzysowej 1.0, że pomoc dla podatnika jest możliwa tylko wtedy, gdy przychody spadną mu o 50% w stosunku do poprzedniego roku – zdaniem przedsiębiorców firma, która przekroczy ten próg, straci już płynność finansową i pomoc państwa nie pomoże.

2.  Art. 25, art. 72 pkt 60 – Ordynacja podatkowa

Ustawodawca skoncentrował się tu zdaniem RPO na tworzeniu przepisów, które mają służyć realizacji zadań organów podatkowych a nie na realnej pomocy finansowej dla podatników. Warto odnotować korzystną zmianę: Tarcza 2.0 przedłuża terminy na sporządzenie lokalnej i grupowej dokumentacji cen transferowych. Jest to zmiana korzystna, choć niewystarczająca.

3.  Art. 95 – doręczenia w czasie stanu zagrożenia epidemicznego i epidemii

Mamy tu korzystną zmianę: nie można uznać za doręczoną przesyłki, po którą w czasie zagrożenia epidemicznego nie zgłosił się odbiorca. Zasada ta nie będzie jednak stosowana w przypadku kontroli podatkowych, kontroli celno-skarbowych oraz postępowań podatkowych, jeżeli kontrole lub postępowania te wiążą się z podejrzeniem popełnienia przestępstwa lub przestępstwa skarbowego.

4.   Art. 55 – Krajowa Administracja Skarbowa

Także tu ustawodawca zwiększa kompetencje administracji skarbowej. Przewiduje bowiem możliwość określenia przez Ministra Finansów w drodze rozporządzenia niektórych zadań Krajowej Administracji Skarbowej, które mogą być wykonywane na obszarze całego kraju lub jego częścei, niezależnie od terytorialnego zasięgu ich działania. Nie precyzuje też, o jakie zadania chodzi.

Do tego pozwala na kontrole celno-skarbowe mogą dotyczyć przedmiotów lub produktów spożywczych wskazanych na postawie ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu i zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Kontrole takie będą mogły być wykonywane na podstawie okazywanych legitymacji służbowej oraz stałego upoważnienia do wykonywania kontroli.

5.  Art. 72 pkt 25 i 26 – Podatek od nieruchomości

Tarcza 2.0 nie gwarantuje zwolnienia z podatku od nieruchomości, czy też przedłużenia płatności określonych w przepisie rat podatku. Przewiduje także nieostre pojęcie, jakim jest warunek pogorszenia płynności finansowej w związku z ponoszeniem negatywnych konsekwencji ekonomicznych z powodu COVID-19, co może być różnie interpretowane.

Zamiast sformułowania „za część roku 2020” należałoby napisać, że regulacja dotyczy czasu zagrożenia stanem epidemicznym, samym stanem epidemicznym, a także ewentualnie określonego okresu po ustaniu stanu epidemii.

Przedsiębiorcy

1. Kontrola przedsiębiorców w związku z proponowanym wprowadzeniem cen i marż maksymalnych (art.  72 pkt 8 Ustawy)

Doprecyzowano w Tarczy 2.0, że za kontrole cen i marż wyższych niż maksymalne odpowiadać ma Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych oraz Inspekcja Handlowa. To pozytywna zmiana, bo eliminuje wątpliwości, kto ma prawo co kontrolować. Nadal jednak zostają w przepisach ograniczenia dla przedsiębiorców w korzystaniu ze środków ochrony prawnej, w przypadku działań organów niezgodnych z prawem.

2. Możliwość wnioskowania o zmianę umowy pożyczki udzielonej ze środków z Funduszu Pracy, a także ze środków z Unii Europejskiej (art. 72 pkt 41 Ustawy)

Tarcza 2.0 pozwala przedsiębiorcom i rolnikom wnosić o zmianę warunków pożyczki na stworzenie nowego miejsca pracy (udzielonej na podstawie art. 61e pkt 1, 1a lub 2  ustawy z dnia 20 kwietnia 2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy). To dobra zmiana. Wątpliwość budzi jednak kwestia, czy po upływie terminów zawieszenia spła, będzie można się ubiegać o kolejne zawieszenia, gdy będzie to uzasadnione sytuacją związaną z COVID-19

3. Wyłączenie odpowiedzialności zarządzającego lotniskiem, dworcem kolejowym lub portem morskim

Tarcza 2.0 wyłącza zatem możliwość żądania odszkodowania od zarządzającego lotniskiem, dworcem kolejowym lub portem morskim za szkodę wyrządzoną w związku z „uzasadnionymi działaniami władz publicznych lub własnymi działaniami mającymi na celu przeciwdziałanie COVID-19”.

To błędna konstrukcja - zarządzający tymi obiektami nie mogą ponosić odpowiedzialności za działania władz publicznych. Odpowiedzialność ponosi się za własne działania. Ustawa nie może też nikomu zamykać drogi sądowej dochodzenia naruszonych wolności lub praw. Tymczasem w polskim prawie funkcjonują regulacje, które w sposób dostateczny chronią ww. podmioty przed nieusprawiedliwioną odpowiedzialnością.

4. Pozostałe wątpliwości

Zastrzeżenia budzi też utrzymanie przepisu, że organizator (imprez kulturalnych, sportowych, rozrywkowych, rekreacyjnych) musi oddać wszystkie wpłaty klientom – bez odliczenia np. uzasadnionych kosztów już poniesionych wobec kontrahentów.

Zastrzeżenia automatyczne przejęcie autorskich praw majątkowych dotyczących do prywatnych dronów. Odbiera to autorom prawa do późniejszej modyfikacji oprogramowania oraz czerpania z tego korzyści. Wystarczające byłoby czasowe wykorzystywanie praw autorskich – tj. na podstawie licencji.

Prawo telekomunikacyjne i pocztowe

A. Prawo telekomunikacyjne

1. Lokalizacja osoby chorej na chorobę zakaźną - dostęp do danych lokalizacyjnych z telefonów komórkowych (telekomunikacyjnych urządzeń końcowego użytkownika)

Tarcza 2.0 każe operatorom udostępniać Ministrowi Cyfryzacji dane o lokalizacji z ostatnich 14 dni użytkownika zakażonego koronawirusem lub objętego kwarantanną. Niezanonimizowane dane lokalizacyjne będą przetwarzane bez zgody osób, których dotyczą.

Jest to kolejne wkroczenie w prywatność obywateli po uczynieniu aplikacji "Kwarantanna domowa" obowiązkowym prawnie narzędziem dla obywateli.

RPO zmuszony jest podkreślić z całą mocą, że decyzja o sięgnięciu po takie dane rodzi dużą odpowiedzialność po stronie władz publicznych. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej sformułował już wskazówki dotyczące ram przetwarzania danych telekomunikacyjnych oraz materialnych i proceduralnych przesłanek dostępu do danych: rozwiązania przyjmowane w regulacjach wkraczających w sferę prywatności i autonomii informacyjnej jednostki muszą cechować się określoną precyzją. Jest to konieczne do uznania, że są one proporcjonalne.

Z tego też względu w opiniowanej regulacji konieczne jest doprecyzowanie m.in.: w jakich sytuacjach, Minister Cyfryzacji może sięgać po określone dane; wobec jakich dokładnie kategorii osób; w jakim dokładnie celu; okresu retencji (zatrzymywania tych danych); sprecyzowania okresu za jaki będą udostępniane zanonimizowane dane lokalizacyjne osób zdrowych; kto konkretnie i dokładnie (jakie podmioty) będą mieć dostęp do takich danych, co oznacza, że będą je przetwarzać; ponadto należy wprowadzić, zgodnie z wymogami przepisów o ochronie danych osobowych, gwarancje właściwego zabezpieczenia takich danych.

2. Internet - nielimitowany dostęp do stron publicznych

Przedsiębiorcy telekomunikacyjni mają zapewnić nielimitowany dostęp do stron publicznych. Nie przewidziano żadnej rekompensaty dla tych przedsiębiorców. Rozwiązanie to powoduje przerzucenie ciężaru finansowania usług publicznych na podmioty prywatne, tymczasem np. Poczta Polska za takie nieodpłatne usługi (w związku z przesyłką hybrydową czyli wysłaniem mailem treści przesyłki pocztowej) taka rekompensatę dostaje.

B. Prawo pocztowe

1. Przesyłka hybrydowa.

Tarcza 2.0 wprowadza pojęcie przesyłki hybrydowej dostarczanej przez Pocztę Polską. Tymczasem Prawo pocztowe zna taką przesyłkę - tyle że wskazuje, że mogą ją świadczyć wszyscy operatorzy pocztowi, nie tylko Poczta Polska. Przepisy są niespójne. W jednym przepisie Tarcza 2.0 stanowi, że usługa jest przeznaczona dla podmiotów posiadających profil zaufany (nie wiadomo, jak Poczta Polska ma to ustalić), a w innym – że zgoda i upoważnienie na otwarcie przesyłki oraz na jej przekształcenie na formę elektroniczną ma pochodzić od adresata.

Zdaniem RPO ustawa powinna także wskazywać, że w przypadku braku zgody adresata na przekształcenie przesyłki, operator pocztowy doręcza przesyłkę w formie listowej.

2. Przesyłki w stanach nadzwyczajnych, w przypadku wystąpienia stanu epidemii lub stanu zagrożenia epidemicznego

Art. 49 Ustawy dokonuje zmian w art. 37 Prawa pocztowego, poprzez dodanie ust. 4a, wprowadzającego wyjątki od doręczania przesyłek rejestrowanych. Wymienione w tym przepisie wyjątki od doręczenia przesyłek rejestrowanych bezpośrednio do skrzynek oddawczych powinny obejmować także przesyłki wysyłane do oraz wysyłane przez organy administracji skarbowej oraz organy prowadzące egzekucję administracyjną.

3. Odstępstwo od obowiązku świadczenia usług powszechnych

Tarcza 2.0 pozwala wydać Poczcie Polskiej (operatorowi wyznaczonemu) zgody na zawieszenie w czasie epidemii usług powszechnych, czyli takich, które trzeba świadczyć wszędzie za taka samą cenę i z tą samą jakością (operator wyznaczony musi dostarczać przesyłki nie tylko tam, gdzie jest to opłacalne, ale wszędzie tam, gdzie mieszkają ludzie). Przepisy nie mówią, czy zawieszenie usług powszechnych ma dotyczyć całego państwa czy wskazanego terytorium

Zawieszenie usług powszechnych może doprowadzić do tego, że część obywateli straci dostęp do jakichkolwiek usług pocztowych (tam gdzie usług nie świadczą operatorzy alternatywni, np. trudno dostępne rejony kraju). Nie ma w przepisach mowy o jakimkolwiek rozwiązaniu zastępczym.

Prawo upadłościowe i prawo restrukturyzacyjne

1. Rozpoznanie wniosku restrukturyzacyjnego jako sprawy pilnej

Do spraw pilnych, jakie muszą być rozpoznawane przed sądami mimo pandemii, Tarcza 2.0 dodaje rozpoznanie wniosku restrukturyzacyjnego w rozumieniu Prawa restrukturyzacyjnego (Dz. U. z 2019 poz. 243 z późn. zm.). Nie ma natomiast mowy o analogicznym wniosku wobec osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej, - na podstawie Prawa upadłościowego. Uchwalona regulacja jest więc niejasna i rodzi wątpliwości interpretacyjne.

2. Termin do złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości

Tarcza 2.0 przewiduje zawieszenie 30-dniowego terminu do złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości, jeżeli powód powstał w czasie stanu zagrożenia albo stanu epidemii.  To dobry przepis, ale nie uwzględnia tego, że po ustaniu epidemii przedsiębiorca będzie miał tylko 30 dni na poprawienie sytuacji firmy – a potem będzie musiał złożyć wniosek o upadłość.

Prawo zamówień publicznych

Towary potrzebne do zwalczania koronawirusa instytucje publiczne mogą kupować z wolnej ręki przez cały czas stanu zagrożenia albo stanu epidemii, a także przez kolejne trzy miesiące. To bardzo wygodne rozwiązanie dla urzędów, ale dla przedsiębiorców - realne ryzyko zagrożenia zasad konkurencji i równego traktowania.

Zawieszenie biegu terminów prawa materialnego

Tarcza 2.0 nie zmienia krytykowanego ogólnego przepis dotyczącego zawieszenia biegu (bądź braku rozpoczęcia) wszystkich terminów na dokonanie praktycznie wszelkich czynności w obrocie. Przepis ten ma kluczowe znaczenie dla wszystkich obywateli, dotyczy wszelkich ich życiowych spraw, jest jednak fatalnie zredagowany, co uniemożliwia jego rozsądną wykładnię.

Postępowanie administracyjne

1. Przesyłka „hybrydowa” w postępowaniu administracyjnym

Do 30 września Poczta Polska ma świadczyć usługi hybrydowe polegające na doręczaniu elektronicznym przesyłek tradycyjnych. Obioru takiej przesyłki nie potwierdza się podpisem - datą doręczenia przesyłki jest data zapoznania się przez odbiorcę z dokumentem zamieszczonym na skrzynce elektronicznej adresata. Szczegóły reguluje pocztowy regulamin. To budzi zastrzeżenia: jeżeli doręczenie w tym trybie ma wywołać skutki procesowe w postępowaniu administracyjnym, to szczegółowe zasady identyfikacji adresata oraz zasady odbioru przesyłek nie powinny znajdować się w regulaminie, ale w akcie prawa powszechnie obowiązującego.

Należy też zauważyć, że możliwość skorzystania z tej formy doręczenia dotyczy tylko osób posiadających profil zaufany. W tym zakresie powstaje pytanie o zakres potencjalnego zastosowania tych przepisów w korespondencji urzędowej, skoro posiadając profil zaufany można dokonywać czynności procesowych w postępowaniu administracyjnym za pomocą sytemu ePUAP.

Pojawia się tutaj poważna kontrowersja dotycząca wglądu pracowników operatora w dane osobowe adresatów oraz tajemnicę postępowania administracyjnego, a w wielu przypadkach inne dane prawnie chronione (np. tajemnicę adwokacką).

2.  Wstrzymanie i zawieszenie terminów w postępowaniu administracyjnym

a) Dodanie art. 2a, 3a do art. 15 zzs specustawy o COVID z 2 marca

Przepis nie precyzuje, które terminy procesowe są zawieszane. Wobec różnej wykładni pojęcia „termin procesowy” funkcjonujących w doktrynie, pojawia się tu wątpliwość, czy zawieszone mają być wszystkie terminy – dla organów do załatwienia sprawy i dla stron postępowania do dokonania określonych czynności, czy tylko dla organów. Dla pewności prawnej obywateli ustawodawca powinien wyraźnie wskazać, czy niezależnie od działań organów, bieg terminów dla strona/uczestników postępowania jest wstrzymany lub zawieszony.

b) Zmiana brzmienia art. 15 ust. 4 zzs

Ustawa pozwala sądowi lub instytucji państwowej prowadzącej postępowanie lub kontrolę na wyznaczenie innego niż ustawowy terminu na dokonanie czynności. Konieczne jest tutaj doprecyzowanie skutków prawnych dla niedopełnienia czynności..

c) Zmiana brzmienia art. 15 ust. 9 zzs

Zmiana polega na dodaniu fragmentu „lub decyzję w sprawach, o których mowa w ust. 3a”. Przepis powinien wskazywać, czy chodzi tu o sprawy z jedną stroną czy z wieloma – to samo dotyczy uczestników. Postępowaniu administracyjnemu nie jest znana konstrukcja uwzględniania stanowiska tylko jednej strony.

Transport kolejowy

1. Odstępstwa od wymagań określonych w przepisach wykonawczych

Prezes Urzędu Transportu Kojejowego zyskuje prawo zwolnienia z obowiązków i wymagań odnoszących się do osób zaangażowanych w transport kolejowy (np. warunków, jakie są obowiązani spełniać zatrudnieni na stanowiskach: dyżurny ruchu, nastawniczy, kierownik pociągu, ustawiacz, manewrowy, rewident taboru, automatyk, toromistrz, dróżnik przejazdowy, prowadzący pojazdy kolejowe).

Nie ma tu żadnych szczegółowych wytycznych – a przecież uchylane obowiązki i wymagania mają zapewnić bezpieczeństwo na kolei.

2. Uprawnienia funkcjonariuszy straży ochrony kolei

SOK-iści dostają prawo legitymowania i zatrzymania osób u których występują objawy chorób zakaźnych oraz innych osób, które przebywały z osobami, u których wystąpiły takie objawy. Przekazanie wskazanych zadań straży ochrony kolei jest przejawem daleko posuniętej prywatyzacji zadań z zakresu administracji bezpieczeństwa. Funkcjonariuszom ochrony kolei powierza się ocenę objawów chorób zakaźnych, a przecież nie mogą się na tym znać. Przepis w proponowanym brzmieniu daje zatem duże pole do nadużyć.

Ochrona środowiska

Niezrozumiałe jest przepis pozwalający na modyfikację terminu przekazywania przez zarząd województwa informacji o uchwaleniu przez sejmik województwa programu ochrony powietrza i o uchwaleniu przez sejmik województwa planu działań krótkoterminowych. Tego rodzaju zmiana nie jest związana z przeciwdziałaniem skutkom epidemii i winna być procedowana w zwykłym trybie.

Czasowa rejestracja pojazdu

Tarcza 2.0 przewiduje wydłużenie terminu ważności czasowej rejestracji pojazdu i tymczasowych tablic rejestracyjnych do 14 dni do od dnia odwołania stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii. To za krótki czas zarówno dla kierowców, jak i organów wydających dokumenty stwierdzające dopuszczenie pojazdów do ruchu. W tym terminie kierowca będzie musiał zwrócić w wydziale komunikacji starostwa pozwolenie czasowe i tymczasowe tablice rejestracyjne, a starosta wydać kierowcy dowód rejestracyjny pojazdu oraz nowe tablice rejestracyjne. Po odwołaniu stanu epidemii wydziały komunikacji w starostwach będą musiały wydawać dużą liczbę dokumentów potwierdzających uprawnienie do kierowania pojazdami kierowcom, których prawa jazdy utraciły ważność w czasie stanu epidemii, a co za tym idzie - będą znacznie obciążone pracą, ważność czasowej rejestracji pojazdu powinna zostać przedłużona o dłuższy termin (np. o 30 dni licząc od dnia odwołania stanu epidemii).

Przepisy regulujące wejście w życie ustawy

Terminem, od którego zyskuje się prawo do roszczeń za odwołaną rehabilitację w ramach prewencji rentowej jest 14 marca 2020 r.  Ro wyłącza tych, którym odwołano rehabilitacje przed 14 marca, a mogło się tak zdarzyć. Przepis ten ustanawia ograniczenia, które są nie do zaakceptowania z punktu widzenia zasady równego traktowania obywateli.

Polecenia wydawane przez organy władzy podmiotom publicznym i prywatnym

Tarcza 2.0 poszerza uprawnienia Ministra Zdrowia do wydawania poleceń określonego działania – na podmioty publiczne i prywatne. Przepisy nie przewidują mechanizmów służących zahamowaniu arbitralności wydawania poleceń wobec wymienionych podmiotów i umożliwiających realne sprzeciwienie się tym poleceniom.

Obecnie już 3 organy - wojewoda, Minister Zdrowia, Prezes Rady Ministrów - zostają wyposażone w uprawnienie do władczego, arbitralnego nakładania obowiązków na podmioty zarówno publiczne jak i prywatne, nawet w tym samym przedmiocie – przepis (w obecnym i projektowanym brzmieniu) nie precyzuje bowiem tego przedmiotu. W ten sposób w obrocie prawnym krążyć może wiele wzajemnie krzyżujących się i nakładających na siebie poleceń. Będzie to sprzyjać pogłębieniu niepewności prawnej już i tak istniejącej w stanie epidemii.

Polecenia z zakresu gospodarowania odpadami medycznymi

Tarcza 2.0 doprecyzuje przepisy o gospodarowaniu odpadami przez ich wytwórcę. Odpady medyczne dzielą się na zakaźne i zwykłe, a przepis nie precyzuje, o jakie odpady chodzi. Prawdopodobnie – skoro chodzi o Covid-19 - ustawodawcy chodziło o odpady medyczne zakaźne. Magazynowanie takich odpadów wiąże się z wyższymi standardami technicznymi, niż odpadów medycznych zwykłych. Polecenie magazynowania odpadów medycznych przez wytwórcę – czyli przede wszystkim przez szpitale, może okazać się realnie niewykonalne, jeśli dotychczas jednostki te były przygotowane najwyżej na „wstępne magazynowanie” w związku ze zbieraniem odpadów na bieżąco. Przepis nie określa terminu magazynowania.

Ochrona zdrowia

1. Uprawnienie Ministra do spraw zdrowia do przedłużenia okresu prawa do świadczeń zdrowotnych.

Tarcza 2.0 dale Ministrowi Zdrowia prawo do przedłużania prawa do świadczeń opieki zdrowotnej, nie precyzuje jednak, w jakiej formie miałoby to przedłużenie nastąpić. Prawo do świadczenia zdrowotnego traci się po upływie 30 dni od dnia wygaśnięcia obowiązku ubezpieczenia zdrowotnego. Projektowany przepis powinien być sformułowany w taki sposób, aby osoby miały zagwarantowane ubezpieczenie i tym samym dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej przez cały okres epidemii lub stanu zagrożenia epidemicznego oraz przez określony czas po odwołaniu stanu epidemii lub stanu zagrożenia epidemicznego.

2. Konkurs ofert oraz umowa o udzielania świadczeń opieki zdrowotnej              

Placówka ochrony zdrowia zyskuje prawo do złożenia NFZ-owi oferty także w formie elektronicznej, ale brakuje tam wzmianki, że brak podpisu oznacza nieważność oferty – a tak jest w przypadku ofert tradycyjnych, na papierze.

3. Zmiana planu finansowego Narodowego Funduszu Zdrowia na 2020 r. w zakresie środków przekazywanych Narodowemu Funduszowi Zdrowia z Funduszu Przeciwdziałania COVID-19

Tarcza 2.0 pozwala prezesowi NFZ na przesuwanie kosztów w planie finansowym Funduszu. To jednak może oznaczać, ze wydatki na walkę z COVID pochłoną fundisze na inne procedury lecznicze.

4. Brak obowiązku przeprowadzania konkursów ofert i rokowań w okresie stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii

Tarcza 2.0 znosi obowiązek konkursów na świadczenia zdrowotne z wyjątkiem programów lekowych i leków stosowanych w chemioterapii. Brak jest regulacji dotyczących np. podstawowej opieki zdrowotnej oraz ambulatoryjnej opieki specjalistycznej.

5. Akredytacja na prowadzenie studiów na kierunkach pielęgniarstwo lub położnictwo

Uprawnienia do prowadzenia studiów na tych kierunkach przedłuża się na okres 120 dni od dnia odwołania tego ze stanów, który obowiązywał jako ostatni. Przepis regulacji jest nieprecyzyjny, bo akredytację przyznaje się na okres od 3 do 5 lat, więc przedłużenie o 120 dni powinno obejmować te dwa okresy. Do tego  szkoły prowadzące kształcenie na kierunku pielęgniarstwa i położnictwa, którym wygasła akredytacja w momencie stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii, nie będą posiadały ciągłości akredytacyjnej, a co za tym idzie nie będą mogły wykonywać kształcenia w tym zakresie.

6. Uprawnienie wojewody do powoływania lekarzy i lekarzy dentystów do stwierdzania zgonów osób podejrzanych o zakażenie wirusem SARS-CoV-2

Wojewoda może powołać lekarzy do stwierdzania zgonów osób podejrzanych o zakażenie wirusem SARS-CoV-2 albo zakażonych tym wirusem poza szpitalem. To oznacza dodatkowe obowiązki dla lekarzy, a przepisy nic nie mówią o gratyfikacji finansowej dla lekarzy. Taki dodatek powinien być wprowadzony do wynagrodzenia dla pracowników ochrony zdrowia, którzy stwierdzają zgon osób podejrzanych o zakażenie wirusem SARS-CoV-2 albo zakażonych tym wirusem poza szpitalem ale i uczestniczą w udzielaniu świadczeń opieki zdrowotnej osobom chorym na COVID-19 lub z podejrzeniem zakażenia wirusem SARS-CoV-2.

7. Egzekucja środków przekazanych w ramach finansowania świadczeń

Tarcza zwalnia z egzekucji pieniądze szpitali, które są przeznaczone na walkę z koronawirusem. Przepis jest jednak nieprecyzyjny.

Prawo budowlane,  budowa przenośnych, wolnostojących masztów antenowych

1. Art. 21 ustawy.

Aby przyspieszyć budowę infrastruktury dla szerokopasmowego internetu, Tarcza 2.0. wprowadza do prawa budowlanego nową kategorię „obiektu”, tj. przenośny, wolno stojący maszt antenowy, zdefiniowany jako „wszelkie konstrukcje metalowe bądź kompozytowe, samodzielne bądź w połączeniu z przyczepą, rusztem, kontenerem technicznym, lub szafami telekomunikacyjnymi, posadowione na gruncie, wraz z odciągami, balastami i innymi elementami konstrukcji, instalacją radiokomunikacyjną i infrastrukturą zasilającą, przeznaczone do wielokrotnego montażu i demontażu bez utraty wartości technicznej”.

Taki „przenośny wolno stojący maszt antenowy” przedsiębiorca telekomunikacyjny może postawić bez pozwolenia na budowę, a jedynie po jego zgłoszeniu. Regulacja przewiduje bardzo krótki - zaledwie 3-dniowy - termin przystąpienia do robót

O ile cel ustawodawcy zasługuje na pełną aprobatę, to jednak sposób jego realizacji nasuwa zastrzeżenia, przede wszystkim z punktu widzenia zapewnienia obywatelom bezpiecznej eksploatacji „przenośnych wolno stojących masztów antenowych”, tak, aby wykluczona została możliwość negatywnego, ponadnormatywnego oddziaływania tychże masztów na znajdujące się w sąsiedztwie siedliska ludzkie.

2. Dodanie art. 12b–12f do ustawy antykryzysowej.

Art. 12 specustawy dot. koronawirusa został poszerzony o dodatkowe wskazanie rodzajów działalności usługowej (regulacja nieprecyzyjna, zwrot „w szczególności”- w zakresie telekomunikacji, łączności publicznej, transportu, świadczeń zdrowotnych, energii, handlu, gospodarki wodnej lub kanalizacyjnej, oczyszczania ścieków, porządku publicznego, obronności”), której wykonywanie umożliwia - przy projektowaniu, budowie, przebudowie czy remoncie - odejście od jeszcze niedawno obwiązujących rygorów zawartych w Prawie budowlanym.

Takie szerokie zwolnienie z procedur budowlanych jest nieuzasadnione, narusza prawa innych osób i stwarza zagrożenie dla ich bezpieczeństwa.

3. Rezygnacja z instytucji pozwolenia na użytkowanie.

Stanowczy sprzeciw RPO budzi praktycznie całkowita i generalne rezygnacja z instytucji pozwolenia na użytkowanie. Biorąc pod uwagę już wprowadzone uproszczenia w procesie budowlanym dla inwestycji związanych z przeciwdziałaniem zagrożeniom COVID-19 „ułatwienia” te są niezrozumiałe i nieuzasadnione.

Obowiązek uzyskania pozwolenia na użytkowanie dotyczy wszystkich większych przedsięwzięć budowlanych (bloki mieszkalne, stadiony, domy kultury – szczegółowy katalog zawiera Załącznik do Prawa budowlanego). Wprowadza to zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi, mienia, środowiska. Teraz inwestor jest całkowicie z tego wymogu zwolniony, natomiast wszystkie złożone do tej pory wnioski o wydanie decyzji w postępowaniu administracyjnym „przechodzą” na uproszczony tryb zgłoszeniowy.

Prawo cywilne

Art. 72 pkt 13 ustawy zakłada dodanie do ustawy antykryzysowej art. 11f i wprowadzenie ograniczenie prawa własności nieruchomości w związku z koniecznością zapewnienia ciągłości świadczenia usług telekomunikacyjnych, dostarczania energii elektrycznej, wody, ciepła, ropy naftowej, paliw lub gazu oraz odprowadzania ścieków.

Regulacja budzi wątpliwości. Projektodawca uzasadnił konieczność jej wprowadzenia tym, że „w aktualnej sytuacji gestorzy tego typu sieci i urządzeń [przesyłowych] spotykają się z sytuacjami, w których wejście na nieruchomość w celu przeprowadzenia niezbędnych czynności serwisowych lub naprawy awarii jest niemożliwe z uwagi na zamknięcie obiektu i niedostępność jego właściciela, użytkownika, zarządcy. W przypadkach braku możliwości takiego wejścia uniemożliwione jest dokonywanie czynności, od których zależy ciągłość świadczenia usług o charakterze podstawowym. Wprowadzenie dodatkowych rozwiązań w tym zakresie jest szczególnie istotne w okresie, w którym większość populacji przebywa w domach i świadczenie tych usług ma charakter podstawowy kluczowy dla utrzymania bezpieczeństwa i zdrowia tych osób”.

Uzasadnienie to oderwane jest jednak od treści przepisów, które zakładają wejście na teren nieruchomości po przedstawieniu „dowodów potwierdzających odmowę przez właściciela, użytkownika lub zarządcę nieruchomości wejścia lub wjazdu na teren nieruchomości”. Ta, jak sam projektodawca ją określa „ekstraordynaryjna” regulacja ma znaleźć jedynie odpowiednie zastosowanie do przypadków występowania „braku możliwości kontaktu z właścicielem, użytkownikiem lub zarządcą nieruchomości”.

Projektodawca pominął zupełnie, że w prawie powszechnie obowiązującym funkcjonuje już regulacja umożliwiająca „przymusowe” udostępnianie nieruchomości w celu wykonania konserwacji, remontu lub usunięcia awarii przez właściciela sieci lub urządzeń przesyłowych jeżeli właściciel, użytkownik wieczysty lub osoba, której przysługują inne prawa rzeczowe do nieruchomości nie wyraża na to zgody (art. 124b ustawy o gospodarce nieruchomościami). Przewiduje ona wydanie decyzji administracyjnej w tym przedmiocie, której to decyzji nadaje się rygor natychmiastowej wykonalności, a która podlega egzekucji administracyjnej. Wprowadzanie „dublującego” to rozwiązanie przepisu nie jest uzasadnione.

Prawo spółdzielcze

Art. 15 ustawy

Zarządzenie przez zarząd spółdzielni bądź jej radę nadzorczą podjęcia określonej uchwały przez walne zgromadzenie na piśmie albo przy wykorzystaniu środków bezpośredniego porozumiewania się na odległość jest co do zasady zmianą idącą w pożądanym kierunku. Jednak w praktyce podjęcie uchwał w tym trybie może okazać się niewykonalne, ponieważ nadal funkcjonuje wiele spółdzielni (zwłaszcza zaś spółdzielni mieszkaniowych) liczących kilkaset czy nawet kilka tysięcy członków. Powstaje ryzyko różnego rodzaju nadużyć i łamania praw korporacyjnych członków spółdzielni. Dodatkowo, nowelizacja nie precyzuje przesłanek, od jakich zależeć będzie skorzystanie z nowego uprawnienia przez zarząd bądź radę nadzorczą.

Prawa żołnierzy i funkcjonariuszy

1. Praca zdalna żołnierzy zawodowych.

Przepisy pozwalając na skierowanie funkcjonariuszy służb mundurowych do pracy zdalnej pomijają żołnierzy zawodowych.

2. Dodatkowy zasiłek opiekuńczy dla żołnierzy zawodowych

Tarcza 2.0 daje prawo do dodatkowego zasiłku opiekuńczego funkcjonariuszom określonych służb mundurowych  - ale pomija Służbę Więzienną i nadal nie dotyczy żołnierzy zawodowych.

3. Zawieszenie przeprowadzania badań lekarskich i psychologicznych funkcjonariuszy Straży Ochrony Kolei

Zawieszenie wszystkich badań lekarskich i psychologicznych jest ryzykowne. Badania kontrolne (w tym psychologiczne) funkcjonariuszy straży ochrony kolei przeprowadza się także – poza terminami wynikającymi z częstotliwości badań okresowych – w przypadku nieuzasadnionego lub niezgodnego z prawem użycia broni albo po stwierdzeniu, że funkcjonariusz w czasie pracy był w stanie nietrzeźwości lub pod działaniem substancji psychoaktywnych. Zawieszenie przeprowadzania wszystkich badań lekarskich i psychologicznych może prowadzić do nadużyć, względnie utrudnić właściwym przełożonym szybką i adekwatną decyzję na zauważone w służbie nieprawidłowości. 

Kodeks karny skarbowy - art. 26 pkt 2 – kompetencje finansowego organu przygotowawczego

Za niepokojącą należy uznać zmianę art. 122 § 1 pkt 1 Kodeksu karnego skargowego. Przepis ten stanowi odesłanie do szeregu przepisów Kodeksu postępowania karnego stanowiąc w istocie, że niektóre uprawnienia, przysługujące w postępowaniu karnym prokuratorowi, przysługują także finansowym organom postępowania przygotowawczego (tj. naczelnikowi urzędu skarbowego, naczelnikowi urzędu celno-skarbowego, Szefowi Krajowej Administracji Skarbowej).

Na mocy Tarczy Antykryzysowej 1.0. w stanie zagrożenia epidemicznego lub stanie epidemii zajęte przedmioty mające znaczenie dla zdrowia lub bezpieczeństwa publicznego, można nieodpłatnie przekazać podmiotom leczniczym, Państwowej Straży Pożarnej, Siłom Zbrojnym Rzeczypospolitej Polskiej, Policji, Straży Granicznej oraz instytucjom państwowym i samorządowym. Dalej przepis wskazuje, że postanowienie o nieodpłatnym przekazaniu przedmiotów wydaje w postępowaniu przygotowawczym prokurator, a po wniesieniu aktu oskarżenia sąd właściwy do rozpoznania sprawy.

W konsekwencji oznacza to, że także finansowe organy postępowania przygotowawczego będą właściwe w sprawach dotyczących nieodpłatnego przekazania podmiotom leczniczym, a także innym instytucjom zajętych przedmiotów. W istocie nabędą zatem prawo do orzekania przepadku własności prywatnej i to jeszcze przed prawomocnym zakończeniem postępowania. Stanowi to zbyt szerokie uprawnienie, które w mojej ocenie skutkuje nadmierną ingerencją w prawo własności.

Ograniczenie kosztów wynagrodzeń osobowych w podmiotach administracji rządowej

Tarcza 2.0 wprowadza mechanizm ograniczenia kosztów wynagrodzeń osobowych, gdy negatywne skutki gospodarcze COVID19 spowodowują stan zagrożenia dla finansów publicznych, w szczególności wyższy od zakładanego wzrost deficytu budżetu państwa lub państwowego długu publicznego. Ograniczenia te powinny z jednej strony uwzględniać potrzeby budżetu państwa, a z drugiej - konieczność zapewnienia prawidłowego realizowania zadań administracji rządowej. Uznać jednak należy, że warunek prawidłowego realizowania zadań administracji rządowej może okazać się zbyt słabą przesłanką wobec potrzeby ochrony stanu finansów publicznych. Z tego względu potrzebne jest wprowadzenie dodatkowych rozwiązań, chroniących te sfery zadań publicznych, które już teraz w wyniku ograniczeń budżetowych nie są w stanie efektywnie realizować zadań publicznych (np. inspekcja ochrony środowiska, urzędy pracy itd.).

Ponadto przewidziany mechanizm redukcji zatrudnienia przypomina rozwiązania przewidziane w ustawie o tzw. zwolnieniach grupowych, bazujące na współpracy pracodawcy ze związkami zawodowymi. Dlatego RPO za nieodzowne uznajr dopuszczenie udziału związków zawodowych w procesie kontroli redukcji zatrudnienia w podmiotach administracji rządowej.

System oświaty, szkolnictwo wyższe, Polska Akademia Nauk

1. Możliwość zmiany ustawy w drodze rozporządzenia ministra

Tarcza 2.0  pozwala Ministrowi Edukacji Narodowej wyłączać rozporządzeniem stosowania niektórych przepisów ustawy o systemie informacji oświatowej. Minister Szkolnictwa Wyższego i Nauki może wydłużyć lub skrócić terminy działania instytucji naukowych i uczelni

Umożliwianie wyłączenie stosowania ustaw w drodze rozporządzenia, pozostają w sprzeczności z zasadą hierarchicznej budowy systemu źródeł prawa. Zgodnie z Konstytucją rozporządzenia wydawane są w celu wykonania ustawy na podstawie szczegółowego upoważnienia ustawowego. Nie jest dopuszczalne zmienianie w drodze rozporządzenia przepisów zamieszczonych w aktach znajdujących się wyżej w hierarchii źródeł prawa, w szczególności przepisów ustawowych.

2. Zdalna praca organów uczelni

Tarcza 2.0 pozwala na możliwość zdalnej pracy przez rady naukowe, rady uczelni, senat oraz wszystkie organy nadające stopnie naukowe szkół wyższych i Polskiej Akademii Nauk.. Jednocześnie jednak nie wprowadzono rozwiązań umożliwiających dokumentowanie pracy tych organów i wydawanie rozstrzygnięć z wykorzystaniem kwalifikowanego podpisu elektronicznego, podpisu zaufanego albo podpisu osobistego. W praktyce więc członkowie powołanych wyżej organów będą musieli osobiście udawać się do uczelni, by własnoręcznie podpisać dokumenty, np. protokół z posiedzenia komisji habilitacyjnej, co – mając na uwadze zagrożenie związane z koronawirusem – może być niebezpieczne dla ich zdrowia i zdrowia osób, z którymi będą mieli kontakt

3. Nadzór nad Polską Akademią Nauk

Kompetencję w zakresie możliwości czasowego ograniczenia lub czasowego zawieszenia funkcjonowania korporacji uczonych lub jednostek naukowych Polskiej Akademii Nauk przyznano Ministrowi Szkolnictwa Wyższego i Nauki. Minister ma jednak odmienny zakres kompetencji nadzorczych względem PAN oraz szkół wyższych. W przypadku PAN nadzór ten ogranicza się do kwestii związanych z gospodarką finansową. W pozostałym zakresie organem nadzorczym względem PAN jest Prezes Rady Ministrów..

Dowody osobiste, ewidencja ludności - nowe brzmienie art. 45 i 46.

W przepisach wprowadzających zmiany odpowiednio do ustawy o dowodach osobistych oraz ustawy o ewidencji ludności wprowadzona zostaje niejasna, niezdefiniowana kategoria interesu faktycznego.

Zmiany w Kodeksie wyborczym.

Przepisy zawarte w art. 100 ustawy, odnoszące się do zmian Kodeksu wyborczego nawiązują do zmian w Kodeksie przewidywanych przez uchwaloną przez Sejm 6 kwietnia 2020 r. ustawę o głosowaniu korespondencyjnym. Nie jest jasne, co dlaczego więc te rozwiązania zostały umieszczone w Tarczy 2.0, skoro nie jest na razie znany los ustawy o głosowaniu korespondencyjnym.

Do głosowania korespondencyjnego RPO zamierza się odnieść osobno. Tu pragnie podkreślić, że przyjęte w tarczy 2.0 zmiany budzą bardzo poważne wątpliwości odnośnie do ich zgodności z Konstytucją w zakresie trybu i terminu ich wprowadzania w tak krótkim okresie przed dniem wyborów, wpływu przewidywanych zmian na gwarantowanie konstytucyjnej zasady powszechności wyborów, prawa dostępu do informacji, a także ich zgodności z aktami prawa międzynarodowego.

V.7100.5.2020

PKW: prawo wyborcze musi być stabilne, a proces jego modyfikacji nie może budzić żadnych wątpliwości prawnych

Data: 2020-04-10
  • Prawo wyborcze musi być stabilne, w szczególności proces jego modyfikacji nie może budzić żadnych wątpliwości prawnych - podkreśla Państwowa Komisja Wyborcza

W spejcalnym komunikacie PKW napisała, że wybory to moment, w którym suweren może się wypowiedzieć i zdecydować, w czyje ręce powierzy swoje losy. Jednak w demokratycznym państwie wybory to nie tylko głosowanie, to skomplikowany mechanizm, w którym uczestniczą zarówno wyborcy, kandydaci, jak i organy administracji publicznej organizujące proces wyborczy.

Proces ten, z uwagi na swoje znaczenie i złożony kształt, musi opierać się na jasnych i jednoznacznych normach wyprowadzanych wprost z Konstytucji. Obowiązujące w państwie przepisy muszą zagwarantować, że reguły rywalizacji politycznej będą jasne i równe dla wszystkich, a wynik wyborów będzie urzeczywistniał wolę narodu. Dla realizacji tego celu prawo wyborcze musi być stabilne, w szczególności proces jego modyfikacji nie może budzić żadnych wątpliwości prawnych - głosi m.in. komunikat PKW (pełny tekst w załączniku).

Stanowisko PKW jest odpowiedzią na część argumentów Rzecznika Praw Obywatelskich w całej sprawie.

2 kwietnia 2020 r. RPO pisał do Marszałkini Sejmu ws. możliwości głosowania korespondencyjnego w tegorocznych wyborach Prezydenta RP oraz o uprawnieniu Państwowej Komisji Wyborczej do określania warunków powoływania obwodowych komisji wyborczych  - co dziś jest zadaniem samorządów. Wskazywał, że wątpliwa jest możliwość zapewnienia głosowania korespondencyjnego dla szerszej grupy wyborców w krótkim czasie, jaki pozostał do 10 maja 2020 r. Nadanie zaś Państwowej Komisji Wyborczej prawa decydowania, które przepisy Kodeksu wyborczego mogłaby wyłączać, budzi wątpliwości konstytucyjne.​​​​​​

Ponadto RPO zwrócił się do OBWE o oficjalną opinię w sprawie ustawy o wyłącznym głosowaniu korespondencyjnym w najbliższych wyborach prezydenckich. Wprowadzone zmiany budzą głębokie obawy RPO, bo mogą mieć daleko idące konsekwencje dla polskiego systemu demokratycznego.

Koronawirus. Rzecznik prosi OBWE o opinię na temat ustawy o głosowaniu korespondencyjnym

Data: 2020-04-09
  • RPO zwrócił się do OBWE o oficjalną opinię w sprawie ustawy o głosowaniu korespondencyjnym w najbliższych wyborach prezydenckich 
  • Wprowadzone zmiany budzą głębokie obawy RPO, bo mogą mieć daleko idące konsekwencje dla polskiego systemu demokratycznego

Ustawa z 6 kwietnia 2020 r. - nad którą ma jeszcze pracować Senat - zakłada, że wybory prezydenckie w maju 2020 r. zostaną przeprowadzone wyłącznie w drodze głosowania korespondencyjnego. Przepisy stanowią też, że w stanie epidemii marszałek Sejmu może zarządzić zmianę terminu wyborów (nawet na dzień przed głosowaniem). Wprowadzone zmiany wzbudziły głębokie obawy RPO, ponieważ mogą mieć daleko idące konsekwencje dla polskiego systemu demokratycznego.

Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE (ODIHR) jest zaangażowane m.in. w ocenę i przegląd ustawodawstwa państw członkowskich OBWE w zakresie wykonywania przez obywateli ich praw politycznych (w tym praw wyborczych). Ponadto ODIHR obserwuje wybory w Polsce pod kątem przestrzegania podstawowych wolności, zasady tajności głosowania, zasady bezpośredniości, zasady równości, zasady powszechności, zasady proporcjonalności.

Dlatego RPO prosi szefową Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE Ingibjörg Sólrún Gísladóttir o zwrócenie uwagi na następujące kwestie:

  • zgodność z międzynarodowymi standardami możliwości zmiany terminu wyborów przez  marszałka Sejmu (nawet na dzień przed głosowaniem);
  • zgodność z międzynarodowymi standardami zasadniczej zmiany w procedurze głosowania poprzez wprowadzenie jedynie korespondencyjnej metody oddawania głosów;
  • zdolność do przeprowadzenia kampanii wyborczej w obecnych warunkach (chodzi o ograniczenie zgromadzeń publicznych) i zgodność z międzynarodowymi standardami, takimi jak równe szanse kandydatów, przejrzystość i dostęp do mediów;
  • zdolność do zapewnienia tajności i równości wprowadzonego głosowania korespondencyjnego na dużą skalę w tak krótkim terminie; zgodność z międzynarodowymi standardami w świetle potencjalnych trudności proceduralnych i organizacyjnych;
  • zdolność do zapewnienia odpowiedniego poziomu obserwacji wyborów przez podmioty międzynarodowe i społeczeństwo obywatelskie w Polsce;
  • zdolność do utrzymania niezbędnej równowagi między władzą wykonawczą a organami zarządzającymi wyborami podczas organizacji i administracji demokratycznych wyborów, w świetle nowych kompetencji Ministra Aktywów Państwowych.

VII.602.35.2020

Koronawirus. Rozporządzenie rządu z 31 marca o ograniczeniach poruszania się – krytyczna ocena RPO 

Data: 2020-04-03
  • Rada Ministrów nie mogła swym rozporządzeniem z 31 marca generalnie zakazać przemieszczania się osób - można to wprowadzić jedynie ustawą  
  • Tylko w ten sposób można też ograniczyć udział w obrzędach religijnych – wskazuje RPO
  • Wątpliwości budzi też limit 5 osób podczas sprawowania kultu religijnego, skoro więcej osób może przebywać np. w sklepach czy środkach transportu.
  • Z kolei niemożliwy do stosowania jest nakaz poruszania się pieszych w odległości 2 m od siebie. Jest on zaś zupełnie niezasadny co do małżeństw, partnerów czy rodzica z dzieckiem

Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił premierowi Mateuszowi Morawieckiemu swe uwagi ws. rozporządzenia Rady Ministrów z 31 marca 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

RPO rozumie wprowadzanie ograniczeń swobody przemieszczania się i kontaktów społecznych. Niemniej po raz kolejny podkreśla, że ograniczenia te - szczególnie z uwagi na obecną trudną sytuację - muszą być wprowadzone z poszanowaniem konstytucyjnych standardów ochrony podstawowych praw i wolności.

Ustawowa podstawa ograniczeń praw i wolności

Adam Bodnar ponownie zwraca uwagę, że nawet w stanach nadzwyczajnych, o których mowa w Konstytucji, zakres ograniczeń konstytucyjnych wolności i praw musi wynikać z ustawy. Mimo  przesłanek, o których mowa w art. 230 Konstytucji, w  zakresie zwalczania choroby zakaźnej wywołanej wirusem SARS-CoV-2 - a więc szczególnego zagrożenia dla bezpieczeństwa obywateli i porządku publicznego - nie zdecydowano się dotychczas  na wprowadzenie stanu nadzwyczajnego. Uchwalono zaś ustawę z 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych.  Na jej podstawie – w przypadku stanu epidemii lub stanu zagrożenia epidemiologicznego  - Rada Ministrów może określić rozporządzeniem:

  • zagrożony obszar wraz ze wskazaniem rodzaju strefy, na którym wystąpił stan epidemii lub stan zagrożenia epidemicznego,
  • rodzaj stosowanych rozwiązań.,

Zakaz przemieszczania się

Rada Ministrów nie ma uprawnienia do wprowadzenia generalnego zakazu przemieszczania się.  Mimo to, działając poza granicami  upoważnienia ustawowego, w § 5 rozporządzenia wskazała, że poza wyjątkami,  od 1 kwietnia 2020 r. do  11 kwietnia 2020 r. zakazuje się na obszarze RP  przemieszczania się osób. Narusza to m.in. art. 92 ust. 1 Konstytucji, zgodnie z którym rozporządzenia są wydawane przez organy wskazane w Konstytucji, na podstawie szczegółowego upoważnienia zawartego w ustawie i w celu jej wykonania. Stanowi to jednocześnie o naruszeniu art. 31 ust. 3 Konstytucji, wskazującym warunki ograniczenia w zakresie korzystania z praw i wolności, do których nieodzownie należy ustanowienie ograniczeń w drodze regulacji ustawowej.

§ 5 rozporządzenia nie został zatem wydany w celu wykonania ustawy, ta bowiem uprawnia Radę Ministrów wyłącznie do wprowadzenia ograniczeń określonego sposobu przemieszczania się. W ramach  tego upoważnienia można było wskazać jedynie sposób przemieszczania się oraz zakres jego ograniczenia. Niedopuszczalne było natomiast wprowadzenie generalnego zakazu przemieszczania się.

Oznacza to, że § 5 rozporządzenia jest także niezgodny z art. 52 ust. 1 i 3 Konstytucji przez to, że wyłącza wolność poruszania się po terytorium Rzeczypospolitej Polskiej nie na podstawie ustawy, lecz na podstawie rozporządzenia nie mającego w tym zakresie żadnego umocowania w ustawie.

Zgodnie z art. 31 ust. 3 Konstytucji ustawowe ograniczenia konstytucyjnych praw i wolności nie mogą naruszać istoty wolności i praw. Czasowe zawieszenie możliwości korzystania z określonych konstytucyjnych praw jest więc możliwe jedynie po wprowadzeniu stanu nadzwyczajnego. Z uwagi na fakt, że go nie wprowadzono, dla oceny konstytucyjności wprowadzanych ograniczeń aktualne pozostają więc standardy wynikające z art. 31 ust. 3 Konstytucji.

Wątpliwości Rzecznika budzi również § 18 ust 2 rozporządzenia, zgodnie z którym od 1 kwietnia do 11 kwietnia 2020 r. przemieszczanie się osoby do ukończenia 18. roku życia jest możliwe wyłącznie pod opieką rodzica lub opiekuna. Przepis ten został umieszczony w rozdziale regulującym nakaz określonego sposobu przemieszczania się, jednak w ocenie Rzecznika wprowadza on de facto podmiotowy zakaz przemieszczania się dla określonej grupy obywateli. Tym samym również nie znajduje upoważnienia ustawowego.

Wątpliwości może również budzić wprowadzony w § 18 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia nakaz poruszania się pieszych w odległości nie mniejszej niż 2 m od siebie - chyba że zachowanie tej odległości nie jest możliwe ze względu na opiekę nad dzieckiem do ukończenia 13. roku życia, osobą z orzeczeniem o niepełnosprawności lub osobą z orzeczeniem o potrzebie kształcenia specjalnego, lub osobą, która ze względu na stan zdrowia nie może poruszać się samodzielnie. Przepis ten wydaje się niemożliwy do zastosowania w praktyce i nie uwzględnia możliwości przemieszczania się z osobą najbliższą, w którym to przypadku przemieszczanie się w odległości 2 metrów nie wydaje się uzasadnione. Stanowienie norm prawnych, których stosowanie jest w praktyce wysoce utrudnione, należy uznać za niedopuszczalne z punktu widzenia art. 2 Konstytucji.

Ograniczenia uprawiania kultu religijnego

Rozporządzenie wprowadza czasowe ograniczenia w sprawowaniu kultu religijnego w miejscach publicznych. W trakcie sprawowania kultu religijnego, w tym czynności lub obrzędów religijnych, na danym terenie lub w danym obiekcie może znajdować się łącznie nie więcej niż:

  • 50 osób, wliczając w to uczestników i osoby sprawujące kult religijny lub osoby zatrudnione przez zakład pogrzebowy przypadku pogrzebu – w okresie od 20 marca do dnia 24 marca 2020 r. oraz w okresie od dnia 12 kwietnia do odwołania;
  • 5 uczestników, oprócz osób sprawujących kult religijny lub osób zatrudnionych przez zakład pogrzebowy w przypadku pogrzebu – w okresie od dnia 1 kwietnia 2020 r. do dnia 11 kwietnia 2020 r.

Przepisy te wkraczają w konstytucyjną sferę wolności religii (art. 53 ust. 1 Konstytucji). A wolność uzewnętrzniania religii może być ograniczona jedynie w drodze ustawy i tylko wtedy, gdy jest to konieczne do ochrony bezpieczeństwa państwa, porządku publicznego, zdrowia, moralności lub wolności i praw innych osób. Wolność religii została wymieniona w art. 233 Konstytucji jako jedna z wolności, które nie mogą podlegać ograniczeniom w stanach nadzwyczajnych.

A uczestniczenie w obrzędach religijnych może zostać ograniczone jedynie w ustawie. W konsekwencji żaden organ władzy wykonawczej, w tym Rada Ministrów, nie może  określać granic wolności uzewnętrzniania religii.

Poza tym wszelkie ograniczenia wolności uzewnętrzniania religii nie mogą mieć formy zakazu. Stanowi to bowiem ograniczenie istoty wolności z art. 53 Konstytucji.

We wnioskach kierowanych do Rzecznika Praw Obywatelskich obywatele podnoszą również zarzut nieproporcjonalności tego ograniczenia, w kontekście innych wprowadzanych ograniczeń. Wątpliwości budzi wprowadzenie limitu obecności 5 osób w pomieszczeniach sprawowania kultu religijnego w sytuacji, gdy więcej osób może przebywać np. w sklepach czy środkach transportu.

Odpowiedzialność za wykroczenia

Opisany stan rzeczy może powodować, że  nie będzie możliwe pociągnięcie do odpowiedzialności za wykroczenie osób, które nie przestrzegają tak ustanowionych zakazów i nakazów, choć  taką odpowiedzialność niewątpliwie powinny ponieść. W przypadku rozporządzenia każdy sąd ma prawo odmówić jego zastosowania, jeśli stwierdzi, że wydano je z przekroczeniem granic upoważnienia ustawowego bądź pozostaje ono w hierarchicznej niezgodności z aktami wyższego rzędu. Sędziowie podlegają bowiem tylko Konstytucji i ustawom - nie aktom wykonawczym wydanym z naruszeniem ustawy lub Konstytucji.

Ponadto nie można wykluczyć, że osoby, które poniosą szkodę w wyniku zastosowania opisanych przepisów rozporządzeń, zechcą skorzystać z prawa określonego w art. 77 ust. 1 Konstytucji. Stanowi on, że każdy ma prawo do wynagrodzenia szkody, jaka została mu wyrządzona przez niezgodne z prawem działanie organu władzy publicznej.

VII. 565.3.2020

Wyłączne głosowanie korespondencyjne. Opracowanie Biura RPO

Data: 2020-04-02

  • Publikujemy opracowanie Biura Rzecznika Praw Obywatelskich nt. wyłącznego głosowania korespondencyjnego
  • Przygotowano je w Zespole Prawa Konstytucyjnego, Międzynarodowego i Europejskiego Biura RPO.

Z analizy wynika przede wszystkim, ze jeśli głosowanie jest tylko korespondencyjne, to nie można mówić o powszechnych wyborów.

  1. Nie wszyscy się o nowych zasadach głosowania dowiedzą.
  2.  Do tego procedura głosowania korespondencyjnego zawiera ona pułapki, w które wiele osób wpadnie: np. niezaklejona koperta i brak oświadczenia o osobistym oddaniu głosu czyni głos nieważnym – dlatego tyle głosów korespondencyjnych było nieważnych w wyborach prezydenckich w 2015 r.
  3. Państwo nie zna właściwych adresów, by wysłać pakiety do głosowania
  4. Nie wiadomo, jak mieliby głosować wyborcy przebywający za granicą (mają wcześniej uprzedzać konsula?)
  5. Nie wiadomo ciągle, jak wyborca będzie się identyfikował odbierając pakiet wyborczy (legitymowanie przez listonosza?) i jak będzie pakiet oddawał (czy dostanie pokwitowanie odbioru?)

Dlatego Kodeks dobrych praktyk wyborczych (Code of goodpractic in electoral metters) Komisji Weneckiej Rady Europy uznaje za podstawową formę udziału w wyborach - głosowanie osobiste w lokalu (punkcie) wyborczym. „Wyborcy muszą mieć zawsze możliwość głosowania w lokalu wyborczym” – podkreśla Komisja Wenecka. Nie można się wprowadzając glosowanie korespondencyjne w trakcie trwającego procesu wyborczego i miesiąc przed głosowaniem w I turze, powoływać na Niemcy, bo Niemcy ćwiczą tę procedurę od 60 lat (od 1957 r.), znają ją i ufają jej. Państwo niemieckie ma dobrze przygotowaną infrastrukturę organizacyjna i techniczną (ostatnie glosowanie w Bawarii  dotyczyło jedynie części państwa, w ograniczonym zakresie.

Pełny tekst opracowania w załączniku poniżej

Koronawirus. RPO do Sejmu: brak czasu na zmiany ws. głosowania korespondencyjnego

Data: 2020-04-02
  • Wątpliwa jest możliwość zapewnienia głosowania korespondencyjnego dla szerszej grupy wyborców w krótkim czasie, jaki pozostał do 10 maja 2020 r.
  • Nadanie zaś Państwowej Komisji Wyborczej prawa decydowania, które przepisy Kodeksu wyborczego mogłaby wyłączać, budzi wątpliwości konstytucyjne   
  • Taka jest opinia RPO dla Marszałkini Sejmu ws. projektu posłow PiS, by m.in. rozszerzyć możliwości głosowania korespondencyjnego
  • Gdy RPO przedstawiał tę opinię, media podawały już informację o kolejnej wersji projektu. Dlatego Rzecznik zastrzega, że może uzupełnić swe stanowisko

Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił Marszałkini Sejmu stanowisko wobec poselskiego  projektu ustawy ws. szczególnych zasad przeprowadzania głosowania korespondencyjnego w wyborach RP zarządzonych w 2020 r. (druk nr 314). Przewiduje on poważne zmiany w głosowaniu, które miałyby obowiązywać już w wyborach 10 maja 2020 r. Chodzi o rozszerzenie możliwości głosowania korespondencyjnego oraz o uprawnienie Państwowej Komisji Wyborczej do określania warunków powoływania obwodowych komisji wyborczych  - co dziś jest zadaniem samorządów.

- Pragnę podkreślić, że niniejsza opinia – także z uwagi na najnowsze informacje medialne o planowanym złożeniu poprawki do projektu, przewidującej wyłączność głosowania korespondencyjnego w wyborach Prezydenta w 2020 r. – może zostać uzupełniona i rozszerzona – napisał do Elżbiety Witek RPO Adam Bodnar.

Głosowanie korespondencyjne

Odnosząc się do propozycji wprowadzenia głosowania korespondencyjnego dla wszystkich wyborców, RPO podkreśla, że od wielu lat popiera to rozwiązanie. Jego właściwe zastosowanie ma pozytywny wpływ na gwarancję  powszechności wyborów.

Mechanizm powszechnego głosowania korespondencyjnego ma dotyczyć wyłącznie wyborów zarządzonych w 2020 r.  Autorzy projektu zdają sobie zatem sprawę z ogromnych trudności wyborców w dotarciu do lokali wyborczych w warunkach epidemii.

Głosowanie korespondencyjne wprowadzono do Kodeksu wyborczego w 2011 r. Od wyborów 2015 r. było to procedurą powszechną dla wszystkich wyborców w kraju i za granicą. Była ona w toku wdrażania– choć większość Polaków nie wiedziała o tej możliwości - kiedy w 2018 r. z niejasnych przyczyn została zlikwidowana.

Skierowanie obecnie procedury głosowania korespondencyjnego do szerszej grupy wyborców, w bardzo krótkim, kilkudziesięciodniowym okresie przed wyborami będzie niestety rozwiązaniem o ograniczonej skuteczności – wskazuje Adam Bodnar. Nie ma już bowiem czasu na właściwe, rzetelne poinformowanie wyborców o procedurze. Istotnym wymogiem jest bowiem konieczność zgłoszenia zamiaru głosowania korespondencyjnego odpowiednio wcześnie – do 15 dni przed dniem wyborów. Nowe rozwiązanie dotyczyć ma również wyborców poza Polską, których też  trzeba skutecznie o tym poinformować.

Jest także wiele kwestii organizacyjnych i technicznych związanych z realną możliwością głosowania korespondencyjnego dla szerszej grupy wyborców w tak krótkim czasie.

RPO zwraca uwagę na konieczność szczegółowej, wnikliwej analizy przepisów ws. głosowania korespondencyjnego pod kątem bezpieczeństwa epidemicznego wyborców. Chodzi np. o wyborców podlegających w dniu głosowania obowiązkowej kwarantannie, izolacji lub izolacji w warunkach domowych. Analizy wymagają też kwestie bezpieczeństwa epidemicznego procesu przekazywania wyborcom z kwarantanny pakietu wyborczego oraz odbioru kopert zwrotnych przez przedstawiciela operatora.  Równie ważna jest kwestia odpowiedniego zabezpieczenia prac obwodowych komisji wyborczych dokonujących czynności związanych z głosowaniem korespondencyjnym.

W ocenie RPO możliwość głosowania korespondencyjnego powinna zostać przywróconea w Polsce nie tylko w 2020 r., ale na stałe. Powinno być ono dostępne dla wszystkimch wyborców, we wszystkich powszechnych wyborach, nie tylko w wyborach Prezydenta RP, ale i w wyborach do Sejmu i Senatu oraz do Parlamentu Europejskiego. Jednak przywrócenie tej formy głosowania powinno odbyć się w trybie respektującym postanowienia Konstytucji RP.

Powoływanie obwodowych komisji wyborczych

Projekt obejmuje również zmiany w innej  bardzo ważnej kwestii, jaką jest powoływanie obwodowych komisji wyborczych. Składając się z wyborców, biorą one aktywny udział w przeprowadzeniu wyborów w lokalach wyborczych. Liczą też oddane głosy. Kodeks wyborczy precyzyjnie określa m.in. tryb ich powoływania, w tym wskazywania kandydatów na jej członków przez pełnomocników komitetów wyborczych.

W tym kontekście bardzo poważne zastrzeżenia RPO wzbudza art. 7 projektu. Przewiduje on, że w wyborach Prezydenta RP w 2020 r. Państwowa Komisja Wyborcza może „określić inne warunki powoływania obwodowej komisji wyborczej” niż określone w Kodeksie wyborczym.

Przekazuje to PKW uprawnienie do wiążącego określenia, które przepisy Kodeksu wyborczego i w jakim zakresie nie zostaną zastosowane, oraz do wskazania w ich miejsce innej regulacji „warunków powoływania” komisji. Nie tylko nie  mieści się to w porządku prawa wyborczego, ale jest nie do przyjęcia z uwagi na przewidziany w Konstytucji katalog źródeł prawa. PKW nie jest bowiem organem, który może stanowić prawo. Przepis ten ma tzw. blankietowy charakter.

Tymczasem formalnie w toku jest już procedura powoływania obwodowych komisji wyborczych przed wyborami Prezydenta RP. Na podstawie obecnego Kodeksu wyborczego  do 10 kwietnia trwa zgłaszanie kandydatów do obwodowych komisji wyborczych.

Pilność projektu

RPO z dużym niepokojem przyjął sam tryb zgłoszenia projektu i określenia go jako pilny. Z art. 123 ust. 1 Konstytucji wynika, że Rada Ministrów może uznać uchwalony przez siebie projekt ustawy za pilny, z wyjątkiem projektów ustaw podatkowych, ustaw dotyczących wyboru Prezydenta Rzeczypospolitej, Sejmu i Senatu oraz organów samorządu terytorialnego, ustaw regulujących ustrój i właściwość władz publicznych, a także kodeksów. Powinno to być wzięte pod uwagę także przy ocenie tempa prac nad tym projektem poselskim. Intencją ustrojodawcy było bowiem, aby prace parlamentarne nad projektami ustaw dotyczących fundamentalnych z punktu widzenia demokratycznego państwa prawa reguł były prowadzone w sposób zabezpieczający przed pochopnym uchwaleniem ustawy. RPO przypomina także wskazania Trybunału Konstytucyjnego, że zmian w prawie wyborczym powinno się dokonywać przyjnajmniej na pół roku przed nimi.

A w obliczu epidemii odpowiedzialne wprowadzanie procedur dotyczących udziału wielu obywateli w życiu publicznym – zwłaszcza wyborów - musi być poprzedzone rzetelną debatą i analizami proponowanych rozwiązań.

VII. 602.9.2020

Koronawirus. Wybory 10 maja nie do przeprowadzenia. Opinia RPO dla Senatu ws. zmian Kodeksu wyborczego

Data: 2020-03-30
  • Nie ma możliwości przeprowadzenia wyborów 10 maja – pisze RPO do Marszałka Senatu w krytycznej opinii o niedawnych zmianach Kodeksu wyborczego przez Sejm
  • Sam tryb ich uchwalenia budzi bardzo poważne wątpliwości
  • A nowe możliwości głosowania korespondencyjnego oraz przez pełnomocnika nie przystają do możliwości wyborców, przebywających w dniu głosowania w kwarantannie czy izolacji domowej

Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił Marszałkowi Senatu opinię w sprawie uchwalonych przez Sejm w nocy 28 marca 2020 r. zmian w Kodeksie wyborczym, przy okazji nowelizacji ustawy ws. COVID-19. Miałyby one obowiązywać już w wyborach Prezydenta RP zarządzonych na 10 maja 2020 r.

Z dużym niepokojem RPO Adam Bodnar przyjął tryb zgłoszenia i przyjęcia zmian, zwłaszcza w kontekście konstytucyjnych zasad legislacji (art. 119 ust. 1 oraz art. 123 ust. 1 Konstytucji), przepisów i Regulaminu Sejmu RP co do wymogów  zmian w kodeksach, a także wskazań Trybunału Konstytucyjnego dotyczących terminu dokonywania zmian w prawie wyborczym. Np. art. 123 ust. 1 Konstytucji w postępowaniu legislacyjnym prowadzonym z inicjatywy rządu  zabrania uchwalania w trybie pilnym ustaw regulujących materię wyborczą.

W obliczu pandemii odpowiedzialne wprowadzanie wszelkich procedur dotyczących udziału wielu obywateli w życiu publicznym - a zwłaszcza  wyborów - musi być poprzedzone rzetelną debatą i uważnymi analizami propozycji, także pod kątem ochrony zdrowia i życia obywateli.

Głosowanie korespondencyjne i przez pełnomocnika

Zmiana przewiduje rozszerzenie grupy wyborców uprawnionych do głosowania korespondencyjnego - obecnie dostępnego wyborcom z niepełnosprawnościami  Teraz mogliby z tego korzystać także wyborcy, którzy skończą 60 lat, a także podlegający w dniu głosowania kwarantannie, izolacji lub izolacji w warunkach domowych. Rozszerzono by też grupę wyborców uprawnionych do oddawania głosu przez pełnomocnika. Dziś mają do tego prawo wyborcy z niepełnosprawnościami oraz osoby po ukończeniu 75 lat. Teraz korzystałyby także osoby po  60 latach.

RPO przypomina, że procedura powszechnego głosowania korespondencyjnego była od 2015 r. jeszcze w toku zakorzeniania się w świadomości wyborców, kiedy w 2018 r., z niejasnych przyczyn, została zlikwidowana.

W tym świetle zakładane poszerzenie głosowania korespondencyjnego - w bardzo krótkim terminie przed wyborami - będzie bardzo mało skuteczne. Nie przełoży się też znacząco na zapewnienie gwarancji zasady powszechności praw wyborczych. Nie ma już bowiem wystarczającego czasu na właściwe poinformowanie wyborców o procedurze.

Procedura głosowania przez pełnomocnika w żadnym stopniu nie przystaje do możliwości wyborców podlegających w dniu głosowania obowiązkowej kwarantannie, izolacji lub izolacji w warunkach domowych. Zakłada ona bowiem  m.in. urzędowe ustanowienie pełnomocnictwa w obecności przedstawiciela wójta.

RPO ma też wątpliwość co do możliwości zastosowania przez tę grupę wyborców procedury głosowania korespondencyjnego z pełnym zachowaniem zasad bezpieczeństwa epidemiologicznego. Szczególnej analizy wymagają kwestie bezpieczeństwa przekazania wyborcom w kwarantannie pakietu wyborczego oraz odbioru kopert zwrotnych  przez listonosza.

Bardzo istotna jest kwestia odpowiedniego zabezpieczenia prac członków obwodowych komisji wyborczych dokonujących czynności związanych z głosowaniem korespondencyjnym. Będzie to tym bardziej trudne, że zlikwidowane zostały osobne obwodowe komisje wyborcze właściwe do głosowania korespondencyjnego, a głosy korespondencyjne są obecnie przekazywane do „regularnych” obwodowych komisji wyborczych. 

Tryb prac legislacyjnych uniemożliwił uzasadnienie, dlaczego nowe procedury głosowania korespondencyjnego oraz przez pełnomocnika mają być skierowanie tylko  do wyborców, którzy skończą 60. rok życia.  W kontekście pandemii powstaje pytanie o inne grupy wyborców, szczególnie narażonych na zarażenie - m.in. osoby przewlekle chore, cierpiące na różnego rodzaju dolegliwości, które nie mają jednak orzeczenia o niepełnosprawności itp.

Ponadto RPO podkreśla brak objęcia procedurą głosowania korespondencyjnego wyborców spoza granic kraju.

Z tych wszystkich powodów RPO podtrzymuje opinię, którą przekazał 24 marca 2020 r. Państwowej Komisji Wyborczej o braku możliwości przeprowadzenia wyborów 10 maja. W piśmie do marszałka Senatu przypomniał szczegółowe argumenty z tego pisma.

Adam Bodnar podkreślił, że jego opinia może jeszcze zostać uzupełniona i rozszerzona.

VII.602.9.2020

 

Koronawirus. RPO do PKW: żadne wybory nie mogą się w Polsce odbyć między 25 marca a 11 kwietnia

Data: 2020-03-25
  • Niemożliwe będzie przeprowadzenie samorządowych wyborów uzupełniających i przedterminowych między 25 marca a 11 kwietnia 2020 r.
  • Na ten czas rozporządzenie Ministra Zdrowia z 24 marca zakazuje przemieszczania się osób – a wśród dopuszczalnych wyjątków nie znalazł się udział w wyborach
  • A w tym terminie zaplanowano np. wybory uzupełniające do rad gmin Czeremcha i Rudka (woj. podlaskie)

Rzecznik Praw Obywatelskich poprosił Przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej o stanowisko w tej sprawie.

Zastępca RPO Stanisław Trociuk powołuje się brak możliwości udziału obywateli w wyborach w świetle przepisów rozporządzenia Ministra Zdrowia z 24 marca 2020 r. zmieniającego rozporządzenie ws. ogłoszenia na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej stanu epidemii. Zgodnie z nim od 25 marca 2020 r. do 11 kwietnia 2020 r. zakazuje się na obszarze RP przemieszczania się osób przebywających na tym obszarze. Wyjątki to:

  • wykonywanie czynności zawodowych lub zadań służbowych, lub pozarolniczej działalności gospodarczej, lub prowadzenia działalności rolniczej lub prac w gospodarstwie rolnym, oraz zakupu towarów i usług z tym związanych;
  • zaspokajanie niezbędnych potrzeb związanych z bieżącymi sprawami życia codziennego, w tym uzyskania opieki zdrowotnej lub psychologicznej, tej osoby, osoby jej najbliższej. a jeżeli osoba przemieszczająca się pozostaje we wspólnym pożyciu z inną osobą – także osoby najbliższej osobie pozostającej we wspólnym pożyciu, oraz zakupu towarów i usług z tym związanych;
  • wykonywanie ochotniczo i bez wynagrodzenia świadczeń na rzecz przeciwdziałania skutkom COVID-19, w tym w ramach wolontariatu;
  • sprawowanie lub uczestniczenie w sprawowaniu kultu religijnego, w tym czynności lub obrzędów religijnych.

Wśród wyjątków nie znalazł się zatem udział w wyborach. Wydaje się to w pełni uzasadnione w świetle wcześniejszych obaw RPO co do  bezpieczeństwa wyborców.

Obywatele, którzy udadzą się na  wybory w tym terminie - w okresie obowiązywania tego rozporządzenia – narażą się na odpowiedzialność prawną. Członkowie komisji wyborczych (działający w czasie głosowania jako funkcjonariusze publiczni) będą zaś zobowiązani prawem do powiadamiania organów ścigania o naruszeniu przez głosującego przepisów rozporządzenia MZ.

VII.602.8.2020

Koronawirus. RPO: nie można organizować wyborów 10 maja

Data: 2020-03-24
  • Nie wolno narażać zdrowia i życia ludzi – prawo przewiduje zresztą za to odpowiedzialność karną.
  • Sąd Najwyższy wskazał już, że w obecnych warunkach kandydaci nie są w stanie zbierać podpisów poparcia.
  • Do tego nie każdy, kto chce, będzie mógł głosować. A zasadą polskich wyborów jest ich powszechność.  Część wyborców będzie w kwarantannie, nie każdy będzie w stanie wydobyć zaświadczenie o prawie do głosowania
  • Nie mamy procedur bezpiecznego głosowania – ani dla wyborców, ani dla komisji wyborczych. Jak PKW wyobraża sobie organizację głosowania np. w szpitalach?

- Narażenie głosujących obywateli oraz członków komisji wyborczych na poważne zagrożenie zdrowia i życia może rodzić odpowiedzialność funkcjonariuszy publicznych, w tym funkcjonariuszy organów wyborczych, o charakterze cywilnoprawnym, a nawet karnym. W przekonaniu RPO równie istotna jest odpowiedzialność moralna za zdrowie i życie wszystkich polskich obywateli. Dlatego w ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich według wiedzy na dzień dzisiejszy i według racjonalnych przewidywań na przyszłość, wybory planowane na dzień 10 maja 2020 r. nie powinny się w takich warunkach odbyć – napisał Adam Bodnar do przewodniczącego Państwowej  Komisji Wyborczej Sylwestra Marciniaka i poprosił o oficjalne stanowisko.

RPO z uwagą obserwuje decyzje podejmowane w innych państwach, w których wybory i referenda zaplanowane na najbliższy czas zostają odwołane i przesunięte na inne terminy. Przypomina Przewodniczącemu PKW, że odwołana została druga tura wyborów samorządowych we Francji (zaplanowana na 22 marca 2020 roku), wybory parlamentarne w Serbii (zaplanowane na 26 kwietnia 2020 roku), wybory samorządowe w Wielkiej Brytanii (zaplanowane na pierwszy tydzień maja 2020 roku), czy wybory w Szwajcarii (szereg wyborów, w tym lokalnych zaplanowanych na okres marzec-maj 2020 roku).

Dodatkowo RPO zwraca uwagę, że 23 marca 2020 r. Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu na posiedzeniu niejawnym w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych (w składzie sędziów orzekających w Izbie Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN: SSN Józef Iwulski, SSN Katarzyna Gonera, SSN Dawid Miąsik) skargi pełnomocnika wyborczego Komitetu Wyborczego Kandydata na Prezydenta RP Sławomira Grzywy uznał, że w obecnych warunkach kandydaci na nie są w stanie zebrać wymaganych podpisów.

Wiele osób nie będzie mogło wziąć udziału w wyborach

Nawet 100 tys. osób może być w momencie wyborów objęta kwarantanną. Nie rozwiąże ich problemu głosowanie korespondencyjne, bo od 2018 r. - wbrew ostrzeżeniom RPO - ograniczono je tylko do wyborców z orzeczeniem o niepełnosprawności w stopniu umiarkowanym lub znacznym. Pozostający w kwarantannie nie będą też mogli skorzystać z głosowania przez pełnomocnika. Bowiem pełnomocnictwo trzeba sporządzić urzędowo, a cała ta procedura jest skierowana wyłącznie do wyborców z niepełnosprawnością i w zaawansowanym wieku.

Znacząco utrudnione bądź niemożliwe będzie także pobieranie zaświadczenia o prawie do głosowania, jeśli ktoś w dniu wyborów będzie poza miejscem zamieszkania (w czasie poprzednich wyborów prezydenckich wydano 251 242 takich zaświadczeń. Wniosek o zaświadczenie można wysłać listem czy mailem, ale po odbiór trzeba się stawić w urzędzie osobiście.

Poważne wątpliwości może też budzić procedura dopisania wyborcy do spisu. To z kolei ważne zwłaszcza dla wyborców z dużych miast, którzy zameldowani są w innym miejscu. Do spisu można się dopisać za pośrednictwem platformy OBYWATEL.GOV.PL i ePUAP, ale trzeba mieć profil zaufany lub e-dowód. D wyrobienia potrzebna jest wizyta w urzędzie lub w banku. Do tego, jak pokazały poprzednie wybory, procedura e-dopisywania się do list nie jest skuteczna, urzędy nie nadążały z reakcją na wpływające wnioski. Teraz zaś wielu urzędników odesłano do domu i nie wiadomo, czy taką czynność jak dopisanie do spisu wyborców będą mogli wykonać zdalnie.

Zagrożenia zdrowotne

Nie mamy dziś regulacji mówiących o tym, jak można bezpiecznie oddać głos w warunkach zagrożenia epidemicznego. Nie wiadomo, jak wyborca korzystający z konstytucyjnej wolności wyboru miałby jednocześnie zastosować się do zaleceń Ministra Zdrowia i Głównego Inspektora Sanitarnego, którzy wskazują, jak zachowywać się bezpiecznie i nie ryzykować zdrowiem i życiem swoim i innych.

Poważnym wyzwaniem dla PKW będzie opracowanie trybu bezpiecznego głosowania, by zachowane zostały warunki bezpieczeństwa w tym m.in. kwestia bezpiecznego oddzielenia wyborców i członków obwodowej komisji wyborczej od siebie, dezynfekcji materiałów, sprzętów itp., reagowania na tworzące się w lokalu kolejki (wyborcy przychodzą do lokalu falami, a nie stale), zachowując bezpieczne odstępy).

Wątpliwości wzbudzać może m.in. kwestia prowadzenia skutecznych działań przez obwodowe komisje wyborcze w razie konieczności wezwania do lokalu służb medycznych lub sanitarnych – jak wtedy wyglądać będzie dalsze głosowanie?.

Wyzwaniem będzie zapewnienie możliwości bezpiecznego oddania głosu wyborcom z niepełnosprawnościami (oni korzystają m.in. z nakładek na karty do głosowania, czy też z pomocy innego wyborcy).

Jak ma wyglądać głosowanie w szpitalach i więzieniach? W 2015 r. utworzono 1422 obwody w szpitalach i zakładach pomocy społecznej oraz 194 obwody w zakładach karnych, aresztach śledczych.

Powstaje także pytanie o możliwość skutecznego przeprowadzenia głosowania dla polskich wyborców z zagranicy - wobec wprowadzonych w różnych państwach ograniczeń związanych z przeciwdziałaniem epidemii. W 2015 r. do spisów wyborców prowadzonych przez konsuli wpisało się ponad 250 tys. obywateli, z których kilkadziesiąt tys. zagłosowało korespondencyjnie. Obecnie głosowanie korespondencyjne nie jest możliwe.  

W tym kontekście bardzo trudno jest ocenić frekwencję wyborczą 10 maja 2020 r. Z pewnością znacznie wyższa będzie absencja „przymusowa” (wyborcy z przyczyn od nich niezależnych nie będą mogli wziąć udziału w głosowaniu). Wyniki badań opinii społecznej wskazują, że przeważająca większość ankietowanych widzi niebezpieczeństwo organizowania wyborów w tym terminie. 70 proc. postuluje, by termin wyborów został przesunięty na jesień.

Obawy związane z techniczną organizacją wyborów

Zgodnie z kalendarzem wyborczym w najbliższym czasie powinny zostać skompletowane składy obwodowych komisji wyborczych. W 2015 r. powołano 27 817 obwodowych komisji wyborczych, w których zasiadało ponad 220 tys. osób. Biorąc pod uwagę obecne przepisy Kodeksu wyborczego, określające skład komisji, konieczne będzie zaangażowanie do prac minimum ok. 150 tysięcy osób. Czy uda się to zrobić w terminie? Ogromnym wyzwaniem będzie zapewnienie członkom komisji pełnego bezpieczeństwa w kontekście zagrożenia koronawirusem.

Unia Metropolii Polskich oraz Związek Miast Polskich przekazały już PKW zastrzeżenia i obawy dotyczące organizowania pracy obwodowych komisji wyborczych. Najpoważniejszym wyzwaniem wydaje się zapewnienie bezpieczeństwa w dniu głosowania. Głosowanie odbywa się w godzinach 7- 21. Oznacza to konieczność zaangażowania się w prace od wczesnego rana do najprawdopodobniej późnych godzin nocnych (liczenie głosów).

Przedstawiciele samorządów mówią też o trudnościach w przygotowaniu lokali wyborczych w budynkach od dłuższego czasu zamkniętych (szkoły, przedszkola.). Może się to skończyć złą organizacją i nieprzygotowaniem lokali do potrzeb wyborców z niepełnosprawnościami, brakiem wyposażenia gwarantującego tajność głosowania itp. Nie bardzo też wiadomo, jak zapewnić tym pomieszczeniom bezpieczeństwo epidemiologiczne, gdyby miały zostać otwarte po wyborach.

Rzecznik Praw Obywatelskich bada też problematykę prowadzenia kampanii wyborczych przez kandydatów, m.in. pod kątem zasady równości szans. Dlatego możliwe są kolejne wystąpienia z uwzględnieniem nowych ustaleń. 

Kopia wystąpienia do PKW dla premiera

Kopię swego wystąpienia RPO przekazuje premierowi Mateuszowi Morawieckiemu, do którego zwraca się o rozważenie tych uwag. 

Ze względu na konstytucyjne zadania i rolę Prezesa Rady Ministrów, Adam Bodnar podkreśla, że ewentualne stanowisko premiera w tej sprawie będzie miało kluczowe znaczenie dla decyzji zmierzających do ochrony praw obywateli. Premier mógłby również zainicjować działania w celu rozwiązania tego problemu. 

VII.602.9.2020 

Koronawirus. Wątpliwości RPO wobec wyborów uzupełniających

Data: 2020-03-19
  • W najbliższą niedzielę planowane są wybory przedterminowe i uzupełniające w dziewięciu miejscowościach w Polsce
  • Zagrożenia związane z epidemią koronawirusa znacząco ograniczą możliwość udziału w głosowaniu - wskazuje RPO
  • Osoby poddane kwarantannie nie będą mogły wziąć w nim udziału
  • Tymczasem Konstytucja mówi o powszechnym charakterze wyborów

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej Sylwestra Marciniaka o pilne przedstawienie stanowiska ws. zagrożeń dla wyborów przedterminowych i uzupełniających w najbliższym czasie. Chodzi o  gwarancje praw wyborczych obywateli i ich bezpieczeństwa zdrowotnego.

RPO z dużym zaniepokojeniem monitoruje sprawę zagwarantowania praw wyborczych obywateli w trudnym czasie walki z COVID-19.

W niedzielę 22 marca 2020 r. planowane jest przeprowadzenie wyborów przedterminowych i uzupełniających w 9 miejscowościach. Chodzi o wybory do: Rady Gminy Strzelce Wielkie, Rady Gminy Pątnów, Wójta Gminy Wierzchlas, Rady Gminy w Stryszowie, Rady Gminy Boguty-Pianki, Wójta Gminy Jarosław, Rady Gminy Górno, Rady Gminy Smyków, Rady Gminy Łączna oraz Rady Miejskiej w Białej Piskiej. Kolejne takie wybory w wielu miejscowościach mają być przeprowadzone m.in. 29 marca oraz 5 kwietnia.

Rzecznik zdaje sobie sprawę, że ich zorganizowanie będzie się wiązać ze szczególnie poważnymi wyzwaniami organizacyjnymi (m.in. powołanie składów właściwych komisji wyborczych). Wybory w tym okresie wiążą się również z oczywistymi, znacznymi utrudnieniami i ograniczeniami dla wyborców.

Biorąc pod uwagę obecne okoliczności, Adam Bodnar jest zaniepokojony o realizację zasady powszechności wyborów i gwarantowanie praw wyborczych (art. 62 ust. 1 Konstytucji). Wielotysięczna grupa wyborców została bowiem poddana kwarantannie w związku z pandemią koronawirusa. Grupa ta stopniowo się zwiększa,  m.in. dotyczy to licznych obywateli polskich wracających z zagranicy. Nie ma zaś procedury umożliwiającej tej grupie wyborców oddanie głosu zdalnie (ustawodawca zrezygnował z możliwości głosowania korespondencyjnego w odniesieniu do ogółu obywateli).

A także wyborców obowiązują bardzo ważne apele i zalecenia Ministra Zdrowia oraz Głównego Inspektora Sanitarnego dotyczące ograniczenia przebywania w miejscach publicznych i pozostania w domu. Zagrożenia związane z pandemią poważnie wpłyną więc na możliwość udziału w głosowaniu, znaczącą ją ograniczając. 

VII.602.8.2020

RPO w TVN 24: musimy zdobyć się na wielki wysiłek, nawet kosztem codziennych niedogodności

Data: 2020-03-16

16 marca  rzecznik praw obywatelskich dr hab. Adam Bodnar opublikował oświadczenie w związku z zachorowaniami spowodowanymi koronawirusem w Polsce. „Znaleźliśmy się w sytuacji trudnej, bezprecedensowej, a jednocześnie nieprzewidywalnej. Zagrożenie epidemią koronawirusa staje się testem dla naszego poczucia wspólnoty, solidarności i odporności psychicznej, ale także przygotowania instytucji państwowych i samorządowych do poradzenia sobie z tym kryzysem" – napisał. O to oświadczenie Adam Bodnar był pytany w programie „Tak jest" TVN24 16 marca wieczorem. - Mam na myśli to, że w tym ferworze wprowadzania różnych rozwiązań  mogą pojawić się różne pomysły, wobec których powstaje pytanie, czy są niezbędne i potrzebne. W pewnym sensie starałem się powiedzieć: czy pomimo tego, że ta ustawa daje duży mandat, to czy ten mandat nie będzie w codziennej pracy i wykonywaniu tych zadań nadużywany – wyjaśnił RPO.

Podkreślił, że przy wykonywaniu ustawy o stanie zagrożenia epidemicznego „należy mimo wszystko patrzeć na ręce, czy nie dochodzi do przekroczenia granic albo nie zapomina się o niektórych grupach, które powinny być objęte podobnymi regulacjami".

Dlatego jako rzecznik praw obywatelskich zwraca się do wszystkich możliwych instytucji o rzetelne informacje. - Oczekuję, że te informacje będę uzyskiwać. Zdaję sobie jednocześnie sprawę z tego, że sytuacja jest absolutnie dynamiczna i nieprzewidywalna. Nie mieliśmy tego typu sytuacji, zdarzenia w najnowszej historii Polski. Dlatego staram działać się w taki sposób, żeby nie budować zbędnego napięcia, czy - co gorsza - atmosfery strachu. Byłoby to nieodpowiedzialne z mojej strony - ocenił rzecznik praw obywatelskich.

Rzecznik praw obywatelskich powiedział, że akceptuje decyzje podejmowane przez rząd, "biorąc pod uwagę wagę sytuacji i zagrożenia". - Musimy zdobyć się na wielki wysiłek nawet kosztem codziennych niedogodności, naszych praw, bo być może nam to pozwoli zaoszczędzić wiele żyć ludzkich, a to teraz jest najważniejsze - stwierdził. 

Adam Bodnar docenił postawę Polaków, którzy zastosowali się do ograniczeń wprowadzonych przez rząd oraz zostają w domach. - Myślę, że to jest wspaniała postawa, w której powinniśmy się dalej utwierdzać i wiedzieć, że to nie jest na kilka dni, tylko być może czekają nas długie tygodnie w tej postawie - dodał.

Za kilka dni będzie oczywiste, że wybory muszą być przełożone

Zaznaczył, że zdaje sobie sprawę z tego, że dyskusja na ten temat ma też charakter polityczny. Dodał jednak, że chodzi o jedno z podstawowych praw obywatelskich - "prawo zarówno bycia wybranym, jak i prawo do oddania głosu".

Zdaniem Bodnara, trudno mówić o "jakiejkolwiek rzetelnej kampanii", kiedy zdecydowana większość kandydatów nie może jej w ogóle prowadzić. Po drugie - jak dodał - nie mogą zbierać podpisów. - To wszystko wpływa na decyzję, aby myśleć o przełożeniu wyborów.

RPO pyta policję o atak na wolontariusza zbierającego podpisy dla Andrzeja Dudy   

Data: 2020-03-11
  • W Warszawie doszło do ataku na obywatela zaangażowanego w zbiórkę podpisów poparcia dla zgłoszenia kandydatury Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich
  • Rzecznik Praw Obywatelskich podjął tę sprawę z urzędu

Z doniesień medialnych wynika, że do ataku doszło na Grochowie. Jego nagranie z monitoringu opublikowała policja.

Widać na nim, jak zakapturzony mężczyzna kopie wolontariusza w nogę, przewraca i chce bić. Został jednak powstrzymany przez przypadkową osobę. 44-letni napastnik uciekł, ale został wkrótce potem zatrzymany.

RPO poprosił komendanta stołecznego policji nadinspektora Pawła Dobrodzieja o informacje w tej sprawie, w tym o podjętych działaniach oraz ewentualnych rozstrzygnięciach.

VII.602.7.2020

Zagwarantować prawa wyborców z niepełnosprawnościami w wyborach prezydenckich. RPO pisze do PKW

Data: 2020-03-10
  • Wszystkie lokale wyborcze powinny być w pełni dostosowane do potrzeb osób z niepełnosprawnościami – podkreśla Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Podczas ubiegłorocznych wyborów parlamentarnych eksperci RPO stwierdzili zaś uchybienia w 78 proc. tych wizytowanych lokali, które mają status dostosowanych
  • Uchybienia są podobne przy każdych wyborach - to np. brak oznaczeń schodów i szyb, czy zbyt wąskie drzwi dla wózka inwalidzkiego 
  • Rzecznik wystąpił do Państwowej Komisji Wyborczej w sprawie zapewnienia skutecznej ochrony praw wyborczych osób z niepełnosprawnościami podczas wyborów prezydenckich

Rzecznik zaprezentował wyniki kontroli lokali obwodowych komisji wyborczych, przeprowadzonej 11 i 12 października 2019 r. - bezpośrednio przed wyborami do Sejmu i Senatu. Takie kontrole RPO prowadzi przed każdymi wyborami ogólnokrajowymi. 

Pracownicy Biura RPO wizytowali w 23 miejscowościach 155 lokali wyborczych, mających status dostosowanych do potrzeb wyborców z niepełnosprawnościami. Oceniali warunki techniczne tych lokali, które określa rozporządzenie Ministra Infrastruktury z 29 lipca 2011 r. w sprawie lokali obwodowych komisji wyborczych dostosowanych do potrzeb wyborców niepełnosprawnych.

Uchybienia stwierdzono w 121 lokalach (78% ogółu wizytowanych).  Niemal w co trzecim (30 %) lokalu stwierdzono trzy i więcej uchybień.

Najczęstsze uchybienia:

  • brak oznakowania krawędzi stopni schodów (70 proc. wizytowanych lokali),
  • brak oznakowania przegród szklanych (42 proc. lokali). Chodzi np. o budynki z przegrodami szklanymi - gdzie trzeba je oznaczać czy budynki ze  schodami - gdzie trzeba wyróżniać ich krawędzie itp.,
  • niedostosowane miejsce zapewniające tajność głosowania (niewłaściwa wysokość blatów – 37 proc. lokali oraz niewłaściwe wymiary: szerokość, głębokość – 24 proc. lokali),
  • brak dodatkowego oświetlenia w miejscu zapewniającym tajność głosowania (26 proc. lokali),
  • zbyt wysokie progi drzwi wejściowych (16 proc. lokali),
  • niewłaściwe rozmieszczenie informacji i obwieszczeń PKW (14 proc. lokali),
  • śliska posadzka - bez właściwości przeciwpoślizgowych (10 proc. lokali).

W wielu przypadkach członkowie obwodowych komisji wyborczych nie znali wymogów wynikających z przepisów rozporządzenia z 2011 r. Często nie mieli również wiedzy o obowiązkach wynikających z wytycznych Państwowej Komisji Wyborczej, w szczególności w odniesieniu do obowiązku sprawdzenia, czy lokal i elementy jego wyposażenia bezwzględnie spełniają warunki rozporządzenia, a także konieczności zawiadomienia przez komisję wójta i urzędnika wyborczego o stwierdzonych nieprawidłowościach.

Niestety, miało to wpływ na przygotowanie lokali wyborczych (m.in. członkowie obwodowej komisji wyborczej nie znali zastosowania dostarczonego, dodatkowego oświetlenia dla miejsca zapewniającego tajność głosowania i pozostawało ono niezainstalowane itp.).  Kontrolujący starali się, w razie takiej potrzeby, przekazywać członkom komisji tekst rozporządzenia, a także wyciąg z wytycznych PKW. Można zatem przyjąć, że po kontroli w części z lokali wyborczych niektóre uchybienia mogły zostać usunięte. 

Z satysfakcją należy odnotować szereg dodatkowych działań mających na celu lepsze dostosowanie lokali wyborczych do potrzeb wyborców z niepełnosprawnościami. Wśród takich dobrych praktyk należy wskazać m.in. wyposażanie lokali wyborczych w szkła powiększające do użytku wyborców, czy też przygotowanie i oznaczenie toalet przystosowanych dla osób z niepełnosprawnościami.

Otoczenie lokalu też ma znaczenie

Wizytujący zwracali też uwagę na bezpośrednią okolicę lokali. Nierzadko bowiem nawet najlepiej dostosowane lokale są w praktyce trudno dostępne dla osób z niepełnosprawnościami z powodu występowania przeszkód w otoczeniu budynku. Kwestii tych rozporządzenie nie reguluje.

W  bliskim otoczeniu lokali wyborczych odnotowano zatem takie bariery, jak:

  • uszkodzone chodniki,
  • trakty o nawierzchni piaskowo-żwirowej lub trawiastej prowadzące do wejścia do lokali wyborczych,
  • wysokie krawężniki.

Były również utrudnienia wynikające z prowadzanych prac remontowo-budowlanych (np. wykopy).  Zauważono ponadto bariery o charakterze organizacyjnym, np. brak oznaczeń windy dla osób z niepełnosprawnościami.

Raport RPO z wyborów samorządowych w 2018 r. 

W kontekście zbliżających się wyborów na Prezydenta RP aktualne pozostają wnioski i rekomendacje z publikacji pt. „Dostosowanie lokali obwodowych komisji wyborczych do potrzeb wyborców z niepełnosprawnościami. Raport Rzecznika Praw Obywatelskich z wyborów samorządowych 2018 roku, Warszawa 2019”.

RPO przywołał jego zalecenia, takie jak:

  • zwiększenie zaangażowania we właściwe przygotowanie lokali mających status dostosowanych do potrzeb wyborców niepełnosprawnych przez wójtów (burmistrzów, prezydentów miast),
  • zwrócenie szczególnej uwagi na problematykę dostosowania lokali  do  potrzeb  wyborców niepełnosprawnych w toku szkoleń  dla  członków obwodowych komisji wyborczych (w tym zwrócenie uwagi na działania kontrolne i możliwości interwencji wynikające z wytycznych PKW),
  • wyposażenie członków komisji, których lokale mają status dostosowanych do potrzeb wyborców niepełnosprawnych, w tekst rozporządzenia Ministra  Infrastruktury,
  • zwiększenie aktywności urzędników wyborczych (członków Korpusu Urzędników Wyborczych) w  szeroko  pojętej  procedurze nadzoru właściwego przygotowywania lokali mających status dostosowanych do potrzeb wyborców niepełnosprawnych.

Poważne zaniepokojenie RPO wciąż budzi występowanie barier w bezpośrednim otoczeniu lokali wyborczych ze statusem dostosowanych. Dlatego  konsekwentnie zgłasza postulat zmiany upoważnienia ustawowego do wydania rozporządzenia w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać lokale dostosowane do potrzeb wyborców niepełnosprawnych - tak aby  rozporządzenie uwzględniało również te wymogi.

Rzecznik ma świadomość, że zmiana taka może być z różnych względów (m.in. finansowych, na co zwracała uwagę PKW w 2019 r.) trudna do przeprowadzenia w najbliższym czasie. Dlatego poddaje pod rozwagę również inne działania dotyczące sfery praktycznej, które mogą w pewnym zakresie przyczynić się do minimalizowania problemu.

Mogłyby one dotyczyć np. zwrócenia w toku szkoleń uwagi członków obwodowych komisji wyborczych również na kwestie przygotowania dla potrzeb osób z niepełnosprawnościami najbliższego otoczenia budynku (aby uniknąć barier czysto organizacyjnych – np. zamkniętej bramy przy otwarciu wyłącznie wąskiej furtki itp.).

Ustalenia kontroli misji OBWE 

Podczas ostatnich wyborów do Sejmu i Senatu tożsame spostrzeżenia odnotowała Krótkoterminowa Misja Obserwacji Wyborów Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE. W swym raporcie z 14 lutego 2020 r. wskazała, że zarówno układ, jak i sąsiedztwo wielu odwiedzonych lokali wyborczych, nie były dostępne dla osób o ograniczonej sprawności ruchowej. Np., mimo że część lokali wyborczych znajdowała się w dostępnych budynkach, drzwi prowadzące do lokalu stanowiły poważna przeszkodę, a sposób umieszczenia kabin do głosowania uniemożliwiał oddanie głosu przez wyborców poruszających się na wózkach inwalidzkich.

Wśród  rekomendacji misja wskazała m.in. na konieczność przekazywania w toku szkoleń wszystkim członkom obwodowych komisji wyborczych wskazówek dotyczących zapewniania większej dostępności do lokali wyborczych, przygotowania lokali oraz ułatwiania głosowania wyborcom z różnymi rodzajami niepełnosprawności.

Konkluzje RPO

- W moim przekonaniu konieczne jest dążenie do stanu, w którym wszystkie lokale wyborcze będą w pełni dostosowane  do  potrzeb  wyborców  z niepełnosprawnościami –  podkreśla Adam Bodnar.

Do tego czasu należy rozważyć zwiększenie wymogów przygotowania  lokali  wyborczych  innych  niż  posiadające  formalnie  status  dostosowanych  do  potrzeb  wyborów  wyborców  niepełnosprawnych. Obecnie regulacje są bowiem niewystarczające.

Tymczasem z lokali takich wciąż korzysta część wyborców z niepełnosprawnościami czy w zaawansowanym wieku. RPO planuje wystąpienie w sprawie koniecznych zmian prawa w tym zakresie.

Niezmiernie istotne pozostaje też organizowanie przez władze samorządowe dowozu wyborców z niepełnosprawnościami i w zaawansowanym wieku do lokali wyborczych. Stanowi to ważne ułatwienie i zasługuje na wsparcie. 

Adam Bodnar zwrócił się do Sylwestra Marciniaka, przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej  o rozważenie podjęcia działań zmierzających do zapewnienia skutecznej ochrony praw wyborczych wyborców z niepełnosprawnościami.

W tej sprawie RPO wystąpił także do Pełnomocnika Rządu ds. Osób z Niepełnosprawnościami Pawła Wdówika. 

VII.602.6.2014

Będzie ponowne śledztwo w sprawie antyuchodźczego spotu PiS. Sąd uwzględnił zażalenie RPO

Data: 2020-03-10
  • Prokuratura ma ponownie prowadzić śledztwo w sprawie antyuchodźczego spotu wyborczego Komitetu Wyborczego PiS z 2018 r.
  • Sąd uwzględnił zażalenie RPO na umorzenie tego postępowania z braku znamion przestępstwa  
  • Prokuratura uzasadniała, że spot wyrażał jedynie poglądy autorów i wcale nie wzywał do aktów wrogości
  • RPO replikował, że wzywanie do nienawiści ma różne oblicza, a granicą wolności słowa jest dobro innych ludzi i przyrodzona godność człowieka

10 marca 2020 r. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotwa podzielił argumenty zażalenia Rzecznika Praw Obywatelskich na umorzenie śledztwa przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie. Teraz musi ona przeprowadzić ponowne śledztwo. 

Co zawierał spot

Tuż przed I turą wyborów samorządowych z 21 października 2018 r. PiS i kandydat na prezydenta Warszawy Patryk Jaki opublikowali spot krytykujący konkurencję polityczną. Minutowy, stylizowany na program informacyjny spot, przedstawiał straszliwą wizję Polski w 2020 r. po tym, jak samorządy, wbrew polityce rządu, miały zadecydować o przyjęciu uchodźców. - Samorządowcy z PO chcą przyjmować migrantów, potwierdzili to specjalną deklaracją. Dziś PO zapowiada likwidację urzędów wojewódzkich. To kolejna próba działania wbrew polityce rządu – mówił lektor. Towarzyszyła temu informacja, że to urzędy wojewódzkie decydują o sprawach obcokrajowców.

Zestawiono to z nagraniami z rzekomego przejścia granicznego, gdzie kolejka mężczyzn o wyraźnie arabskim pochodzeniu prawdopodobnie oczekuje na przekroczenie granic. Potem pokazano obrazy ulicznych zamieszek, nagrania aktów agresji i brutalnych napadów, zdjęcia wzburzonego tłumu, płonących samochodów i funkcjonariuszy kierujących broń w stronę agresywnych i zamaskowanych osób. Później spot przenosi się do 2020 r. Osoba upozorowana na dziennikarkę mówi: - Mija rok, od kiedy Platforma Obywatelska zlikwidowała urzędy wojewódzkie. Słychać informacje o  „enklawach imigrantów i obawach mieszkańców”, a „napady na tle seksualnym stały się codziennością”. „Czy będziemy czuli się bezpiecznie, jeśli PO to zrealizuje?  - stwierdza lektor, z napisem: "21 października wybierz bezpieczny samorząd". Te informacje o dramatycznych wydarzeniach ilustrowane były materiałami przedstawiającymi przemoc i agresję.

Reakcja RPO

Adam Bodnar wystąpił do Prokuratora Okręgowego w Warszawie o wszczęcie z urzędu postępowania pod kątem art. 256 § 1  Kodeksu karnego. Za publiczne nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych i wyznaniowych przewiduje on grzywnę, karę ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

RPO chciał, by prokuratura sprawdziła, czy spot nie miał na celu wzbudzenia wśród odbiorców nienawiści lub innych silnych negatywnych emocji wobec migrantów, uchodźców, osób pochodzenia arabskiego i wyznawców islamu. Zostali oni obarczeni  przez autorów odpowiedzialnością za rosnącą liczbę ofiar, napady na tle seksualnym i codzienne akty agresji. To właśnie wywołanie u odbiorców skrajnie negatywnych emocji związanych z tymi uchodźcami miało zachęcić wyborców do oddania w wyborach samorządowych głosu na ugrupowanie polityczne, które w sposób jednoznaczny sprzeciwia się przyjmowaniu przez Polskę migrantów.

W listopadzie 2018 r. prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa z braku "znamion czynu zabronionego”. Uznała bowiem, że autorzy spotu "dali wyraz wyłącznie swoich poglądów, do czego uprawniał ich art. 54 ust. 1 Konstytucji RP”. W lutym 2019 r. Sąd Rejonowy dla Warszawy–Mokotowa uwzględnił zażalenie RPO i Stowarzyszenia Interwencji Prawnej, nakazując wszczęcie postępowania. 

27 sierpnia 2019 r. prokuratura umorzyła postępowanie. Ponownie stwierdziła brak  znamion czynu zabronionego. 

W odwołaniu do sądu Rzecznik wskazał, że spot zawierał treści budzące uzasadnione podejrzenie przestępstwa. Dążył bowiem do wzbudzenia u znacznej części odbiorców uczucia niechęci i wrogości. Tym samym nie może być uznany wyłącznie za wyrażenie opinii czy poglądu jego twórców.

A ponieważ nawołuje do nienawiści nie zasługuje na ochronę, jaką wypowiedziom i opiniom, także nieprzychylnym czy kontrowersyjnym, gwarantuje art. 54 ust. 1 Konstytucji RP czy art. 10 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. 

XI.518.66.2018

Ataki na zbierających podpisy w wyborach prezydenckich. Interwencje RPO

Data: 2020-03-05
  • Doszło do dwóch ataków na osoby zbierające podpisy poparcia dla kandydatur Andrzeja Dudy i Krzysztofa Bosaka w majowych wyborach prezydenckich
  • Rzecznik Praw Obywatelskich podjął z urzędu obie sprawy
  • Zapytał właściwe komendy policji o informacje z postępowań

Według doniesień mediów, do ataku na zbierajacego podpisy pod kandydaturą prezydenta Andrzeja Dudy 60-letniego wolontariusza doszło w Miastku (woj. pomorskie). Gdy zbierał je od mieszkańców jednego z bloków, mężczyzna uderzył go w brzuch i zabrał kompletowaną listę. Sprawca usłyszał już zarzuty.

Jak podały media,  w centrum Poznania nastąpił atak na osoby zaangażowane w zbiórkę podpisów poparcia dla zgłoszenia kandydatury  Krzysztofa Bosaka.  Nieznani sprawcy zaatakowali jednego z uczestników zbiórki gazem pieprzowym, drugi został uderzony w głowę". Sprawę zgłoszono policji, która podjęła już czynności.

VII.602.5.2020, VII.602.4.2020

Seminarium w BRPO nt. udziału kobiet w tegorocznych wyborach

Data: 2019-12-11
  • Po tegorocznych wyborach do Sejmu i Senatu wzrósł odsetek kobiet w obu izbach
  • Wynosi on 28,7 proc. w Sejmie i 24 proc. w Senacie 
  • Kwoty płci na listach wyborczych, wprowadzone w 2011 r., nie są wystarczającym mechanizmem wyrównywania szans kobiet i mężczyzn w polityce 

Seminarium nt. udziału kobiet w tegorocznych wyborach do Parlamentu Europejskiego oraz do Sejmu i Senatu zorganizowały 11 grudnia 2019 r.  w Biurze RPO Instytut Spraw Publicznych, Fundacja im. Heinricha Bölla i Rzecznik Praw Obywatelskich.

18 grudnia tego roku przypada 40. rocznica przyjęcia przez ONZ Konwencji w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet (CEDAW).

W ramach obchodów w BRPO zaprezentowano  wyniki analiz ISP i BRPO dotyczące udziału kobiet w wyborach do Parlamentu Europejskiego oraz do Sejmu i Senatu w 2019 r. Przeprowadzono również dyskusję nad obecnością kobiet w kampanii medialnej poprzedzającej te wybory.

W panelu moderowanym przez dr. Jacka Kucharczyka, prezesa Zarządu ISP, uczestniczyli:

  • Agnieszka Grzybek, członkini Zarządu Fundacji na Rzecz Równości i Emancypacji STER,
  • prof. Beata Łaciak, członkini Zarządu Instytutu Spraw Publicznych
  • Waldemar Kamiński, samorządowiec, członek Partii Zieloni, praktyk kampanii wyborczych.

Z perspektywy Rzecznika szczególnie interesująca była dyskusja o postulatach zmian, które umożliwiłyby pełniejszy udział kobiet w życiu politycznym i w procesach decyzyjnych w sprawach najważniejszych dla państwa.

W tym roku RPO zlecił realizację szerszego badania udziału kobiet w życiu publicznym. Dr Agnieszka Kwiatkowska z SWPS przedstawiła dane dotyczące wyborów do Sejmu i Senatu. Odsetek kobiet wybranych do polskiego parlamentu wzrósł  w tym roku w Sejmie do 28,7 proc. (w porównaniu z poprzednią kadencją – 27,2 proc.). W Senacie odsetek ten wyniósł 24 proc. (12 proc. w poprzedniej kadencji).

Jak podała w swej prezentacji Małgorzata Druciarek (badania ISP), do PE w tym roku kandydowało 46,7 proc. kobiet – wybrane stanowią 34,6 proc.

Wyniki wyborów wyraźnie pokazują, że kwoty płci na listach wyborczych, wprowadzone do polskiego prawa w 2011 r., nie są wystarczającym mechanizmem wyrównywania szans kobiet i mężczyzn w polityce. Coraz większego znaczenie dla sukcesu wyborczego nabiera sposób prowadzenia kampanii wyborczej w mediach przez kandydatów i kandydatki.

Pytano zatem: czym charakteryzowała się medialna kampania wyborcza kandydatek do Parlamentu Europejskiego oraz kandydatek do Sejmu? Czy kandydatki były tak samo widoczne w mediach jak kandydaci? Jaki był obraz kobiet oraz czy kwestia praw kobiet były obecne w oficjalnych spotach komitetów wyborczych?

Wnioski z dyskusji zostaną uwzględnione w raporcie ISP podsumowującym projekt badawczy. Także RPO podsumuje zlecone badania dotyczące udziału kobiet w życiu publicznym w raporcie, który ma być opublikowany w przyszłym roku. Wstępne wyniki tego projektu zostaną zaprezentowane podczas konferencji z okazji  40-lecia CEDAW w Szkole Głównej Handlowej 18 grudnia 2019 r.  (program pod linkiem).

Z badań BRPO z 2018 r. wynika, że w ostatnich latach przekonania przesunęły się w kierunku konserwatywnym, akcentującym odmienną rolę społeczną i obywatelską kobiet i mężczyzn, ich odmienne preferencje, zainteresowania i zdolności.  Jednak najczęściej Polacy upatrywali przyczyn niskiego odsetka kobiet w polityce w zjawiskach o podłożu kulturowym, czyli w nierównym podziale obowiązków w ramach gospodarstwa domowego obciążających w większym stopniu kobiety (58 proc.) oraz blokowaniem dostępu do przestrzeni publicznej przez mężczyzn-polityków (57 proc.). Ten właśnie aspekt był przyczynkiem do dyskusji o obecności kobiet w kampanii wyborczej.

Konwencja CEDAW i jej wykonanie przez Polskę

Strony Konwencji CEDAW  (Polska od 1982 r.) zobowiązały się do podjęcia we wszystkich dziedzinach, zwłaszcza w dziedzinie życia politycznego, społecznego, gospodarczego i kulturalnego, wszelkich kroków dla zapewnienia kobietom posiadania i wykonywania praw człowieka oraz podstawowych wolności na zasadach równości z mężczyznami.

Konwencja m.in.:

  • wskazuje na zasadność wprowadzenia przez strony tymczasowych zarządzeń szczególnych, zmierzających do przyspieszenia faktycznej równości mężczyzn i kobiet (art. 4);
  • nakłada obowiązek działań w celu zmiany społecznych i kulturowych wzorców zachowania mężczyzn i kobiet dla osiągnięcia likwidacji przesądów i zwyczajów lub innych praktyk, opierających się na przekonaniu o niższości lub wyższości jednej z płci albo na stereotypach roli mężczyzny i kobiety (por. art. 12 konwencji stambulskiej);
  • zobowiązuje strony do likwidacji dyskryminacji kobiet w życiu politycznym i publicznym państwa, w tym ma zapewnić kobietom, na równych z mężczyznami warunkach, prawa: wybieralności do wszelkich organów wybieranych powszechnie, czy uczestniczenia w kształtowaniu polityki Państwa i jej realizacji, zajmowania stanowisk publicznych i wykonywania wszelkich funkcji publicznych na wszystkich szczeblach zarządzania (art. 7).

Komitet ds. likwidacji dyskryminacji kobiet w ostatnich uwagach końcowych z 2014 r., po rozpatrzeniu kolejnych sprawozdań polskiego rządu, wyraził zaniepokojenie, że z wyjątkiem kwot dotyczących list wyborczych i kilku prób promowania obecności kobiet w zarządach spółek publicznych, nie są stosowane żadne specjalne środki w ramach kompleksowej strategii zwalczania niewystarczającej obecności kobiet w życiu publicznym i na stanowiskach decyzyjnych, w tym w parlamencie.

Polacy na Malcie błądzili, szukając lokalu wyborczego w konsulacie RP w Birkirkarze

Data: 2019-11-12
  • Polacy, którzy w wyborach parlamentarnych chcieli głosować w Birkirkarze na Malcie, mieli trudności z oddaniem głosu 
  • Powodem był błędny adres konsulatu RP, gdzie mieściła się komisja wyborcza
  • Był on podany nie tylko w odpowiedzi na dopisanie do spisu wyborców w tym obwodzie, ale także w rozporządzeniu MSZ o utworzeniu obwodów głosowania za granicą

Polscy wyborcy przebywający za granicą składają do Rzecznika Praw Obywatelskich skargi i inne sygnały związane z głosowaniem w wyborach do Sejmu i Senatu RP 13 października 2019 r. Są one wnikliwie analizowane.

W jednej ze skarg wskazano na trudności w głosowaniu w komisji wyborczej utworzonej w Republice Malty. Obywatelka drogą elektroniczną przesłała wniosek o dopisanie się do spisu wyborców w tym obwodzie. W wiadomości zwrotnej otrzymała potwierdzenie zarejestrowania.

W odpowiedzi tej wskazano też adres komisji: „Birkirkara, Konsulat RP*, 11, Misrah 28 ta’ Frar 1883 Birkirkara BKR 1501”. Był on tożsamy ze wskazanym w rozporządzeniu Ministra Spraw Zagranicznych z 12 września 2019 r. w sprawie utworzenia obwodów głosowania w wyborach do Sejmu RP i do Senatu RP w 2019 r. dla obywateli polskich przebywających za granicą.

- Niestety pod takim adresem nie znalazłyśmy nic, a tym bardziej komisji, po kilku godzinach poszukiwania i rozpytywania […] chciałyśmy się już poddać. Ostatnia szansa telefon do Konsulatu i tutaj miły Pan wyjaśnia, że adres jest zły a komisja znajduje się pomiędzy Kebab a Butterfly pub […] Na miejscu odnajdujemy kilkadziesiąt osób, które są oburzone faktem wprowadzenia wyborców w błąd. Odpowiedź od pracowników Konsulatu była […], że oni nie odpowiadają jaki adres komisji był podany […]  - pisała skarżąca.

- Jako obywatel RP mam prawo do głosowania ale rozumiem to, że również mam prawo do prawidłowego poinformowanie gdzie mogę tego dokonać. Chciałam złożyć oficjalne zażalenie na MSZ i Konsulat na Malcie o brak staranności w przygotowaniu do wyborów i celowe wprowadzenie w błąd potencjalnych wyborców - stwierdza konkluzja skargi.

Zastępca RPO Stanisław Trociuk poprosił ministra Jacka Czaputowicza  o stanowisko w  tej sprawie.

VII.602.119.2019

Rzecznik pyta PKW o skargi na kampanię wyborczą w mediach publicznych

Data: 2019-10-16
  • Czy Państwowa Komisja Wyborcza dostała skargi na sposób przedstawiania przez nadawców publicznych kampanii  wyborczej w wyborach do Sejmu i Senatu?
  • RPO spytał o to przewodniczącego PKW, ponieważ Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nie prowadziła stałego monitoringu pod tym względem
  • Telewizji publicznej zarzucano ostatnio brak bezstronności w kampaniach wyborczych
  • Czyniły tak m.in. Towarzystwo Dziennikarskie ws. majowych wyborów do Parlamentu Europejskiego oraz Konfederacja - przy wyborach do Sejmu i Senatu  

Przed wyborami do Sejmu i Senatu 13 października 2019 r. Towarzystwo Dziennikarskie uznało, że propaganda partii rządzącej w publicznej telewizji znosi wymaganą przez prawo równość szans partii uczestniczących w wyborach. Taki był wniosek cząstkowego raportu z monitoringu wyborczego mediów, prowadzonego przez Towarzystwo Dziennikarskie. Wcześniej Towarzystwo Dziennikarskie i Fundacja im. Stefana Batorego przygotowały raport ws. postawy mediów publicznych w kampanii do PE w maju 2019 r. Wynikało z niego, że w kampanii wyborczej "Wiadomości" TVP prowadziły agitację na rzecz partii rządzącej, a informacje dla niej niekorzystne były pomijane.

Zdaniem Konfederacji podczas kampanii do Sejmu i Senatu telewizja publiczna dopuściła się licznych manipulacji i złamania prawa wyborczego. Ugrupowanie skieruje do Sądu Najwyższego protest wyborczy, domagając się unieważnienia wyników wyborów do parlamentu, bo TVP nie wykonała prawomocnej decyzji sądu ws. opublikowania przed wyborami sondaży dotyczących ugrupowania.

Działania RPO

W lipcu 2019 r. RPO wysłał do KRRiT raport przygotowany przez Towarzystwo Dziennikarskie i Fundację im. Stefana Batorego ws. kampaniii do PE. Poprosił przewodniczącego KRRiT o ustosunkowanie się do niego oraz o informację, jak zostanie on wykorzystany przez Radę.

W ocenie RPO raport może być ważnym materiałem dla oceny zachowania przez media publiczne ustawowych zasad pluralizmu, bezstronności, wyważenia i niezależności, a także wypełniania międzynarodowych standardów w tym zakresie.

Ponadto Rzecznik pytał, czy Rada przewiduje prowadzenie stałego monitoringu sposobu przedstawiania przez nadawców publicznych kampanii wyborczej w wyborach do Sejmu i do Senatu (w tym komitetów wyborczych i kandydatów).

We wrześniu 2019 r. przewodniczący KRRiT Witold Kołodziejski odpisał RPO, że Rada nie będzie prowadzić stałego monitoringu kampanii wyborczej do Sejmu i Senatu w mediach publicznych, lecz tylko interwencyjny.

Podtrzymał on stanowisko Rady sprzed kampanii do PE w maju 2019 r. o tym, że stały monitoring wyborczy powinien uwzględniać analizę jakościową oferty programowej, ale nie powinien się ograniczać tylko do programów mediów publicznych. A przeprowadzenie takiej analizy byłoby możliwe wyłącznie po wyłonieniu w przetargu (co trwa ok. czterech miesięcy) podmiotu zewnętrznego o odpowiedniej wiedzy i doświadczeniu. Na rynku brakuje zaś takich ofert, a koszty takich badań są wysokie.

Według szefa KRRiT na przeszkodzie efektywności takiego monitoringu  mogą również stanąć strategie podmiotów uczestniczących w wyborach.  Przywołał decyzje Zarządu Krajowego Platformy Obywatelskiej o  powstrzymanie się od udziału w programach TVP do czasu odwołania Zarządu Spółki.

Ponadto szef KRRiT przypomniał, że podczas rozpatrywania sprawozdania z działalności KRRiT w lipcu 2019 r. przez Sejm zwracał uwagę na "braki metodologiczne" raportu Towarzystwa Dziennikarskiego.

- Wobec odmowy Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji przeprowadzenia opartego na metodologii, stałego monitoringu wyborczego, to sygnały od wyborców i innych podmiotów biorących udział w kampanii wyborczej, jak również opracowania i raporty organizacji społecznych, wydają się stanowić obecnie szczególnie istotne źródło wiedzy dotyczącej problematyki funkcjonowania mediów w okresie kampanii wyborczych - napisał 8 października 2019 r. Adam Bodnar do przewodniczącego PKW Wiesława Kozielewicza.

RPO poprosił przewodniczącego PKW o informację o ewentualnych skargach co do kampanii wyborczej w mediach publicznych, wpływających do Państwowej Komisji Wyborczej.

VII.602.66.2019

Polonia krytycznie przyjęła likwidację głosowania korespondencyjnego. MSZ odpowiedział RPO w sprawie wyborów za granicą

Data: 2019-10-11
  • Likwidacja w 2018 r. możliwości głosowania korespondencyjnego dla osób zamieszkałych za granicą nie została dobrze przyjęta przez środowiska polonijne
  • Tak minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz odpowiedział RPO, zaniepokojonemu kwestią zagwarantowania pełni praw wyborcom poza Polską
  • Minister przyznał, że wielu obywateli polskich z zagranicy uznało tę zmianę za istotne ograniczenie praw wyborczych
  • Dlatego w wyborach 13 października 2019 r. zwiększono liczbę obwodów głosowania za granicą do 320 - w porównaniu z 250 w wyborach parlamentarnych w 2015 r.

- Pozwalam sobie wyrazić nadzieję, że krytyczne uwagi wyborców dotyczące zniesienia korespondencyjnej formy głosowania za granicą zostaną zauważone przez odpowiedzialnych za stanowienie prawa parlamentarzystów. Rząd tradycyjnie bowiem stara się nie inicjować zasadniczych zmian w prawie wyborczym, pozostawiając te kwestie w gestii parlamentu - napisał minister Jacek Czaputowicz do RPO 10 października 2019 r.

Skargi wyborców z zagranicy – zaniepokojenie RPO

Do RPO cały czas zgłaszają się wyborcy mieszkający za granicą i praktycznie pozbawieni prawa głosu przez zmiany w Kodeksie wyborczym. Oto przyklad:

„Szanowny Panie Rzeczniku Praw Obywatelskich

Mieszkam w małej miejscowości we Francji, mam 91 lat i poważne ograniczenia ruchowe, co uniemożliwia mi osobiste udanie się do lokalu wyborczego. Udział w wyborach uważam od dawna za prawo i obowiązek; w ostatnich wyborach głosowałam korespondencyjnie. Dzisiaj dowiedziałam się, że uchwałą Sejmu RP zostałam pozbawiona – niezbywalnego, jak mi się dotąd wydawało z mocy Konstytucji – prawa obywatelskiego, jakim jest udział w wyborach. Pragnę stanowczo przeciwko temu zaprotestować. […]”.

W połowie września 2019 r. i w początkach października Rzecznik Praw Obywatelskich zwracał się do MSZ, zaniepokojony skargami i sygnałami od obywateli Polski związanymi z możliwością głosowania w wyborach do Sejmu i Senatu 13 października. Zgłaszali oni obawy, czy lokale wyborcze zostaną zorganizowane w dogodnych lokalizacjach, czy w praktyce będą w stanie do nich dotrzeć.  Problem dotyczył braku lokali wyborczych na południu Szwecji, Malcie, w Ekwadorze, Boliwii i Ghanie i szerzej – w państwach zachodniej Afryki. Były też informacje o trudnościach z dostępnością lokali we Francji.

Kwestia ta ma szczególnie ważne znaczenie wobec likwidacji w 2018 r. możliwości głosowania korespondencyjnego przez wyborców z zagranicy. RPO był temu przeciwny, gdyż poważnie osłabiło to gwarancje zasady powszechności wyborów.

Dlatego Rzecznik zwrócił się do MSZ o uwzględnienie tych uwag przy przygotowywaniu rozporządzenia MSZ ws. utworzenia obwodów głosowania za granicą w wyborach 13 października.

Odpowiedź MSZ

- Zmiany w Kodeksie wyborczym. które były wdrożone ustawą z 11 stycznia 2018 r. , zostały wprowadzone na podstawie inicjatywy poselskiej (nie podlega ona konsultacjom społecznym ani opiniowaniu przez ministerstwa). To w ich wyniku ustawodawca "zrezygnował z możliwości głosowania korespondencyjnego dla osób zamieszkałych za granicą" – odpisał Jacek Czaputowicz.

Zmiana ta nie została dobrze przyjęta przez środowiska polonijne; konsulowie otrzymali i wciąż otrzymują bardzo dużo krytycznych opinii na ten temat. W wielu przypadkach, obywatele polscy zamieszkali za granicą poza tradycyjnymi skupiskami Polonii, traktują te zmiany, jako istotne ograniczenie przysługujących im praw wyborczych.

Dlatego, uwzględniając powyższe zmiany prawne, w nadchodzących wyborach do Sejmu RP i do Senatu RP zdecydowano o znaczącym zwiększeniu liczby obwodów głosowania. Dla porównania w roku 2015 w wyborach do Sejmu RP  i do Senatu RP Minister Spraw Zagranicznych powołał 250 obwodów głosowania, a w 2019 r. - 320 obwodów.

Pisma RPO w tej sprawie z 16 września  oraz 4 października 2019 r. wpłynęły do MSZ już po opublikowaniu w Dzienniku Ustaw rozporządzenia Ministra Spraw Zagranicznych z 12 września 2019 r. w sprawie utworzenia obwodów głosowania w wyborach do Sejmu i do Senatu w 2019 roku dla obywateli polskich przebywających za granicą (Dz. U. 1767).

Niektóre z sygnalizowanych przez RPO potrzeb utworzenia obwodów głosowania za granicą - w tym w Republice Malty, czy też w Las Palmas de Grand Canaria - zostały już zrealizowane. Jeżeli chodzi zaś o obwody głosowania w Republice Francuskiej, to na potrzeby najbliższych wyborów zostało utworzone w tym kraju trzynaście obwodów, tj. o cztery więcej niż w poprzednich wyborach do Sejmu i Senatu i o dziewięć więcej niż w wyborach do Parlamentu Europejskiego.

W Królestwie Szwecji utworzono trzy obwody głosowania  (w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego był tylko jeden obwód), w tym obwód nr 245 utworzony z myślą o obsłudze wyborców przebywających na południu Szwecji, którego siedziba będzie znajdować się w Goeteborgu.

Konsul w Abudża (nigeria) izna za nielecowe utworzenie obwodów wyborczych w Republice Ghany i w państwach zachodnich Afryki (polskich wyborców jest tam niewielu, a zapwenienie im bezpieczeństwa byłoby bardzo trudne). Konsulat w Abudży obejmuje poza Federalną Republiką Nigerii takie państwa jak: Republika Beninu, Republika Ghany, Republika Kamerunu, Republika Liberii, Republika Sierra Leone oraz Republika Togijska. 

Mimo podjęcia w ostatnich latach działań na rzecz rozwoju sieci polskich przedstawicielstw dyplomatycznych w Afryce (utworzenie Ambasad RP w Dar es Salaam i Dakarze w 2016 r.) okręgi konsularne nadal pozostają bardzo rozległe r obecna obsada konsularna (dwóch urzędników konsularnych w Nigerii - w tym konsul RP) również nie pozwala na zapewnienie możliwości głosowania we wszystkich miejscach, gdzie wnioskują o to obywatele polscy. Konsulowie dokładają jednak wszelkich starań, by udzielić zainteresowanym obywatelom informacji na temat możliwości głosowania w utworzonym obwodzie głosowania w Abudży.

Podobne utrudnienia spowodowały brak możliwości utworzenia oddzielnych obwodów do głosowania w Boliwii i Ekwadorze. Nieliczne sygnały do Konsula RP w Limie o zainteresowaniu głosowaniem w innych miastach niż stolica Peru oraz trudności ze zorganizowaniem lokalu oraz brak osób chętnych do bycia członkami Komisji spowodowały, że utworzenie dodatkowych obwodów zostało uznane w tych okoliczność za niecelowe.

Rozmieszczenie obwodów głosowania uwzględnia z jednej strony rzeczywiste potrzeby wyborców, oceniane na podstawie liczby obywateli polskich zamieszkujących lub przebywających na obszarze okręgu konsularnego, z drugiej zaś - realne możliwości zorganizowania i zapewnienia obsługi przez konsulów obwodowych komisji wyborczych.

Konsulowie RP, którzy zgłaszają propozycje utworzenia obwodów głosowania, każdorazowo przed wyborami starają się skonsultować sprawę powołania obwodów głosowania z przedstawicielami środowisk polonijnych, aby jak największa liczba obywateli polskich mogła skorzystać z czynnego prawa wyborczego.

Należy mieć jednak na uwadze, że utworzenie dodatkowych obwodów głosowania poza przedstawicielstwami dyplomatycznymi wiąże się często z koniecznością uzyskania zgód państwa przyjmującego na utworzenie dodatkowych siedzib komisji, znalezienia odpowiednio dużych, dostosowanych do potrzeb wyborców, lokali wyborczych w celu przeprowadzenia sprawnego głosowania oraz zapewnienia odpowiedniej liczby osób chętnych do udziału w pracach komisji.

Głosowanie za granicą przeprowadzane jest bardzo często w obiektach należących do władz miejscowych (np. szkoły, świetlice). Lokal taki nie może być zwolniony do czasu ustalenia wyników głosowania. W sytuacji przedłużającego się liczenia głosów i sporządzania protokołu zrodzić to może problem związany ze zwolnieniem lokalu, by mógł pełnić swoje podstawowe funkcje. Niejednokrotnie problemy z dostępnością lokali spełniających niezbędne kryteria dotyczące ich usytuowania i zabezpieczenia, stanowią istotne ograniczenie dla możliwości tworzenia dodatkowych siedzib dla obwodowych komisji wyborczych.

- Kończąc, chcę zapewnić Pana Rzecznika, że wszystkie napływające opinie i wnioski zostaną z całą wnikliwością rozważone i w miarę możliwości wykorzystane podczas organizacji przyszłorocznych wyborów Prezydenta  Rzeczypospolitej Polskiej - zaznaczył minister.

Służba konsularna stara się reagować na każdy sygnał o potrzebie utworzenia obwodów do głosowania za granicą oraz podejmuje wszelkie starania, by umożliwić jak największej liczbie obywateli polskich możliwość zagłosowania za granicą. Każdy z sygnałów jest oceniany pod względem racjonalności i proporcjonalności, ze względu na potencjalną liczbę głosujących, istniejące możliwości kadrowe oraz kwestie dotyczące warunków lokalowych i bezpieczeństwa. Z przykrością należy stwierdzić, że mimo najlepszej woli niemożliwym jest pozytywne załatwienie każdego sygnału co do utworzenia obwodu głosowania za granicą.

VII.602.13.2014

RPO upomina się o dostępność lokali wyborczych dla osób z niepełnosprawnościami

Data: 2019-10-09
  • Wszystkie lokale wyborcze powinny być w pełni dostosowane do potrzeb osób z niepełnosprawnościami – uważa Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Zanim to nastąpi, należy poprawić przygotowanie lokali, które nie mają formalnego statusu dostosowanych  
  • Obecnie regulacje są niewystarczające, a z takich lokali wciąż korzysta część wyborców z niepełnosprawnościami czy osób starszych

W związku z wyborami do Sejmu i Senatu 13 października 2019 r. Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Pełnomocnika Rządu ds. Osób Niepełnosprawnych w sprawie konieczności dostosowania lokali wyborczych do potrzeb wyborców z niepełnosprawnościami. To kwestia niezmiernie istotna w obliczu zbliżających się wyborów.

Pracownicy Biura RPO w maju 2019 r. - bezpośrednio przed wyborami do Parlamentu Europejskiego - przeprowadzili w 26 miejscowościach wizytacje 137 lokali obwodowych komisji wyborczych, które mają status dostosowanych do potrzeb wyborców z niepełnosprawnościami. W wyniku  kontroli stwierdzono uchybienia w 103 lokalach (75%  wizytowanych).

Najczęściej występującymi uchybieniami były:

  • brak oznakowania krawędzi stopni schodów,
  • brak dodatkowego oświetlenia w miejscu zapewniającym tajność głosowania,
  • niedostosowane miejsca zapewniające tajność głosowania,
  • brak oznakowania przegród szklanych w lokalu,
  • niewłaściwe rozmieszczenie informacji i obwieszczeń PKW,
  • zbyt wysokie progi drzwi wejściowych.

Pracownicy Biura RPO zwracali uwagę również na bezpośrednią okolicę lokali. Ustalenia z poprzednich kontroli wskazują, że nierzadko nawet najlepiej dostosowane lokale są w praktyce trudno dostępne dla osób z niepełnosprawnościami z powodu  przeszkód w otoczeniu budynku. Odnotowano zatem takie bariery, jak m.in. uszkodzone chodniki, wysokie krawężniki czy nawierzchnia piaskowo-żwirowa.

Przed zbliżającymi się wyborami do Sejmu i do Senatu aktualne zatem pozostają wnioski i rekomendacje z przygotowanej przez Biuro RPO na początku 2019 r. publikacji pt. „Dostosowanie lokali obwodowych komisji wyborczych do potrzeb wyborców z niepełnosprawnościami. Raport Rzecznika Praw Obywatelskich z wyborów samorządowych 2019 roku”.

W przekonaniu Rzecznika konieczne jest dążenie do stanu, w którym wszystkie lokale wyborcze będą w pełni dostosowane do potrzeb wyborców z niepełnosprawnościami. Do tego czasu należy rozważyć potrzebę zwiększenia wymogów przygotowania lokali wyborczych innych niż posiadające formalnie status dostosowanych do potrzeb wyborów wyborców niepełnosprawnych. Obecnie regulacje w tym zakresie są niewystarczające. Tymczasem z lokali takich wciąż korzysta część wyborców z niepełnosprawnościami, czy w zaawansowanym wieku.

Rzecznik podkreślił również kwestię organizowania przez władze samorządowe dowozu wyborców z niepełnosprawnościami i w zaawansowanym wieku do lokali wyborczych

VII.602.6.2014

 

Czy wszyscy wyborcy z zagranicy będą mogli głosować 13 października? Kolejne pismo Rzecznika do MSZ

Data: 2019-10-07
  • Wyborcy z zagranicy obawiają się, czy lokale wyborcze na 13 października zorganizowano w dogodnych lokalizacjach
  • Sygnalizują oni RPO problem braku lokali wyborczych na południu Szwecji, Malcie, w Ekwadorze, Boliwii i Ghanie. Są też informacje o trudnościach z dostępnością lokali we Francji
  • Rzecznik napisał do MSZ, by jeszcze w tych ostatnich dniach rozważyć działania w celu pełnego zagwarantowania praw wyborczych obywatelom przebywającym za granicą

Do Rzecznika Praw Obywatelskich nadal wpływają skargi i sygnały związane z możliwością głosowania polskich wyborców przebywających za granicą.

Zgłaszali oni obawy, czy lokale wyborcze w wyborach do Sejmu i Senatu 13 października 2019 r. zostaną zorganizowane w dogodnych lokalizacjach, czy w praktyce będą w stanie do nich dotrzeć i skutecznie zagłosować. Wątpliwości dotyczyły organizacji lokali wyborczych m.in. na Malcie, w Boliwii, czy Republice Ghany (i szerzej – w państwach zachodniej Afryki). 

W połowie września 2019 r. Rzecznik zwrócił się do Ministra Spraw Zagranicznych o uwzględnienie tych uwag przy przygotowywaniu rozporządzenia MSZ ws. utworzenia obwodów głosowania za granicą w wyborach 13 października.

Kwestia ta ma szczególne znaczenie zwłaszcza wobec likwidacji w 2018 r. możliwości głosowania korespondencyjnego. RPO był temu przeciwny, gdyż poważnie osłabiło to gwarancje zasady powszechności wyborów.

W kolejnym piśmie w tej sprawie do MSZ z 4 października 2019 r. Rzecznik uzupełnił, że do Biura RPO w ostatnich dwóch tygodniach dotarły następne sygnały wyborców. Dodatkowo zgłosili problem braku lokali wyborczych w Ekwadorze i na południu Szwecji. Ponadto wpłynęły informacje o trudnościach związanych z dostępnością lokali wyborczych również we Francji.

- Uprzejmie proszę o wzięcie powyższych informacji pod uwagę i rozważenie możliwych do podjęcia, jeszcze w tych ostatnich dniach przed wyborami, odpowiednich działań mających na celu pełne zagwarantowanie praw wyborczych polskim wyborcom przebywającym poza granicami naszego kraju - głosi pismo Rzecznika do ministra Jacka Czaputowicza.

VII.602.13.2014

Zagwarantować udział osadzonych w wyborach. RPO pisze do Służby Więziennej

Data: 2019-10-01
  • Osoby przebywające w więzieniach i aresztach skarżyli się na trudności w głosowaniu w wyborach samorządowych w 2018 r. i do Parlamentu Europejskiego w 2019 r.
  • Osadzeni nie czują się dostatecznie poinformowani o tym kto, kiedy i na jakich zasadach może brać udział w wyborach
  • Wskazują m.in. na  brak wiedzy co do możliwości doprowadzenia do lokalu wyborczego, co w praktyce uniemożliwiało im uczestniczenie w wyborach
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do gen. Jacka Kitlińskiego, dyrektora generalnego Służby Więziennej, w sprawie konieczności zagwarantowania osadzonym praw wyborczych

Do Rzecznika wpłynęły w ostatnim czasie liczne skargi  od osób osadzonych na różnego rodzaju trudności w wyborach. W większości skarżyły się osoby pozbawione wolności ale mające pełnię praw publicznych, w tym czynne prawo wyborcze.

W każdej z tych spraw RPO podjął postępowanie wyjaśniające. Zgodnie z konstytucyjną zasadą powszechności wyborów instytucje państwa mają obowiązek umożliwienia udziału w głosowaniu wszystkim uprawnionym.

Na podstawie skarg oraz materiału zebranego w wyniku korespondencji z zakładami karnymi i aresztami śledczymi, można stwierdzić, że jednym z najpoważniejszych problemów jest brak przystępnej, jasnej i wyczerpującej informacji skierowanej do osadzonych.

Mimo starań i licznych działań Służby Więziennej osadzeni - podobnie jak w latach ubiegłych - wciąż nie czują się skutecznie i wyczerpująco informowani o tym kto, kiedy i na jakich zasadach może brać udział w wyborach. Wiele skarg wskazywało na  brak wiedzy o istotnych kwestiach organizacyjnych, m.in. w zakresie możliwości doprowadzenia osadzonych do lokalu wyborczego. W  praktyce uniemożliwiało im uczestniczenie w wyborach.

Innym ważnym powodem barier w głosowaniu osadzonych jest niedostosowany system prawa wyborczego, w tym m.in. niedoskonałe procedury związane z funkcjonowaniem rejestrów i spisów wyborców, a także dotyczące technicznych aspektów oddawania głosu wyborczego (m.in. brak tzw. „alternatywnych procedur głosowania”).

Szczególnie w wyborach samorządowych liczni osadzeni byli przez to w praktyce pozbawieni możliwości wyboru swoich przedstawicieli, co stanowi w przekonaniu Rzecznika naruszenie ich konstytucyjnych praw politycznych.

Mając na uwadze zbliżające się wybory do Sejmu i Senatu 13 października, Rzecznik zwrócił się do Dyrektora Generalnego SW o rozważenie podjęcia  dodatkowych działań informacyjnych co do skutecznego korzystania z praw wyborczych przez osadzonych, w tym w zakresie kwestii technicznych oraz organizacyjnych.

VII.602.72.2015

Rzecznik w sprawie procedury głosowania polskich wyborców przebywających za granicą

Data: 2019-09-26
  • Wyborcy przebywający za granicą skarżą się Rzecznikowi, że zostali pozbawieni możliwości głosowania korespondencyjnego
  • Wielu z nich zgłasza obawy, czy lokale wyborcze zostaną zorganizowane w dogodnych lokalizacjach
  • RPO zwrócił się w tej sprawie do Ministra Spraw Zagranicznych

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich dociera wiele skarg i sygnałów związanych z głosowaniem polskich wyborców przebywających za granicą. Można w tym zakresie wyodrębnić dwie zasadnicze kwestie, na którą zwracają uwagę obywatele. Pierwszą, podobnie jak przed wyborami do Parlamentu Europejskiego, jest brak zdalnej procedury oddawania głosu. W związku ze zmianami w prawie wyborczym wprowadzonymi na mocy ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu zwiększenia udziału obywateli w procesie wybierania, funkcjonowania i kontrolowania niektórych organów publicznych, grupa wyborców przebywających za granicą została pozbawiona możliwości głosowania korespondencyjnego. Zmiany te wprowadzono wbrew jednoznacznemu sprzeciwowi Rzecznika Praw Obywatelskich, który stoi na stanowisku, że stanowią one poważne osłabienie gwarancji zasady powszechności wyborów. Co istotne, procedura głosowania korespondencyjnego stosowana od 2011 r. cieszyła się uznaniem i popularnością, szczególnie wśród wyborców przebywających za granicą.

Drugą kwestią jest odpowiednie przygotowanie lokali wyborczych w obwodach głosowania w wyborach do Sejmu RP i do Senatu RP dla obywateli polskich przebywających za granicą. Wielu wyborców zgłasza obawy, czy lokale takie zostaną zorganizowane w dogodnych lokalizacjach, czy w praktyce będą w stanie do nich dotrzeć i skutecznie zagłosować (w obliczu braku możliwości głosowania korespondencyjnego).

Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o uwzględnienie swoich uwag m.in. w toku przygotowywania rozporządzenia Ministra Spraw Zagranicznych w sprawie utworzenia obwodów głosowania w wyborach do Sejmu RP i do Senatu RP w 2019 r. dla obywateli polskich przebywających za granicą, a także o opinię na temat konieczności podjęcia dodatkowych działań mających na celu pełne zagwarantowanie praw wyborczych polskim wyborcom przebywającym poza granicami.

VII.602.13.2014

Oświadczenie Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie akcji „Nie świruj, idź na wybory”

Data: 2019-09-19

Rzecznik Praw Obywatelskich, jako konstytucyjny organ ochrony praw człowieka wyraża poparcie dla inicjatyw, których celem jest zachęcenie obywatelek i obywateli do udziału w zbliżających się wyborach parlamentarnych. Takie inicjatywy służą niewątpliwie budowie społeczeństwa obywatelskiego. Niemniej jednak Rzecznik stanowczo sprzeciwia się konstruowaniu kampanii profrekwencyjnych w oparciu o stereotypy dotyczące grup narażonych na dyskryminację, w tym osób chorujących psychicznie.

Osoby z niepełnosprawnościami są jedną z grup w sposób szczególny narażonych na wykluczenie społeczne. Wśród nich, w stosunkowo najgorszej sytuacji znajdują się osoby chorujące psychicznie. Doświadczają one odrzucenia zarówno w obszarze życia prywatnego, jak i publicznego. Powielanie krzywdzących stereotypów narosłych wokół osób z niepełnosprawnością psychiczną ma widoczny wpływ choćby na ich sytuację na rynku pracy, co skutkuje spychaniem ich na margines życia społecznego[1].

Konsekwentnie wyniki wszystkich badań prowadzonych na zlecenie Rzecznika Praw Obywatelskich, w tym ostatnich przeprowadzonych w 2018 r., pokazują, że osoby chorujące psychicznie spotykają się ze zdecydowanie największym dystansem społecznym wśród przedstawicieli innych grup narażonych na dyskryminację. Wciąż około 40% obywateli i obywatelek nie chciałoby, aby osoba chorująca psychicznie była ich sąsiadem/sąsiadką czy pracowała z nimi w jednym zespole, a około 30% Polek i Polaków odmówiłaby osobom należącym do tej grupy praw obywatelskich.

RPO wielokrotnie zwracał uwagę na potrzebę używania języka wolnego od stereotypów i uprzedzeń wobec osób chorujących psychicznie[2]. Język stosowany wobec osób z niepełnosprawnością psychiczną i innych osób z niepełnosprawnościami powinien służyć włączeniu tych osób do społeczeństwa oraz przezwyciężaniu negatywnych stereotypów, nie zaś pogłębiać ich dyskryminację. W ocenie Rzecznika język używany w stosunku do przedstawicieli grup narażonych na dyskryminację niezmiennie obrazuje poziom debaty publicznej w demokratycznym państwie, a nadużycia dotyczące osób z zaburzeniami psychicznymi stanowią szczególny rodzaj radykalizacji języka publicznego.

O konieczności dostosowania lokali wyborczych do potrzeb wyborców z niepełnosprawnościami

Data: 2019-09-19
  • 75% wszystkich wizytowanych przez pracowników BRPO lokali wyborczych bezpośrednio przed wyborami do Parlamentu Europejskiego było niedostosowanych do potrzeb osób z niepełnosprawnościami
  • Rzecznik zwrócił się do Państwowej Komisji Wyborczej w sprawie działań zmierzających do zapewnienia skutecznej ochrony praw wyborczych wyborców z niepełnosprawnościami

Pracownicy Biura Rzecznika Praw Obywatelskich w dniach 24 i 25 maja 2019 r., tj. bezpośrednio przed wyborami do Parlamentu Europejskiego, przeprowadzili wizytacje 137 lokali obwodowych komisji wyborczych, mających status dostosowanych do potrzeb wyborców niepełnosprawnych, znajdujących się w 26 miejscowościach. W wyniku tej kontroli stwierdzono uchybienia w 103 lokalach, co stanowiło 75% wszystkich wizytowanych lokali wyborczych.

Wśród występujących najczęściej uchybień znalazły się: brak oznakowania krawędzi stopni schodów, brak dodatkowego oświetlenia w miejscu zapewniającym tajność głosowania, niedostosowane miejsca zapewniające tajność głosowania, brak oznakowania przegród szklanych w lokalu, niewłaściwe rozmieszczenie informacji i obwieszczeń PKW oraz zbyt wysokie progi drzwi wejściowych. Pracownicy Biura RPO zwracali uwagę również na bezpośrednią okolicę lokali obwodowych komisji wyborczych mających status dostosowanych do potrzeb wyborców niepełnosprawnych. Ustalenia z poprzednich kontroli przed wyborami i referendum wskazują, że nierzadko nawet najlepiej dostosowane lokale są w praktyce trudno dostępne dla osób z niepełnosprawnościami z powodu występowania przeszkód w otoczeniu budynku, np. uszkodzonych chodników, wysokich krawężników czy nawierzchni piaskowo-żwirową.

Nadal aktualne pozostają wnioski i rekomendacje sformułowane w przygotowanej przez Biuro RPO na początku bieżącego roku publikacji pt. „Dostosowanie lokali obwodowych komisji wyborczych do potrzeb wyborców z niepełnosprawnościami. Raport Rzecznika Praw Obywatelskich z wyborów samorządowych 2019 roku”.

W opinii Rzecznika konieczne jest dążenie do stanu, w którym wszystkie lokale wyborcze będą w pełni dostosowane do potrzeb wyborców niepełnosprawnych. Do tego czasu należy rozważyć również potrzebę zwiększenia wymogów przygotowania lokali wyborczych innych niż posiadające formalnie status dostosowanych do potrzeb wyborów wyborców niepełnosprawnych. Obecnie regulacje w tym zakresie są niewystarczające. Tymczasem z lokali takich wciąż korzysta część wyborców z niepełnosprawnościami, czy w zaawansowanym wieku.

Rzecznik podkreślił także istotną kwestię organizowania przez władze samorządowe dowozu wyborców z niepełnosprawnościami i w zaawansowanym wieku do lokali wyborczych.

Rzecznik zwrócił się do Państwowej Komisji Wyborczej o rozważenie możliwości podjęcia działań, w zakresie przysługujących Komisji kompetencji, zmierzających do zapewnienia skutecznej ochrony praw wyborczych wyborców z niepełnosprawnościami.

VII.602.6.2014

Zażalenie na postanowienie prokuratury dotyczące umorzenia postępowania prowadzonego w sprawie spotu wyborczego PiS

Data: 2019-09-10
  • Rzecznik skierował zażalenie na postanowienie prokuratury dotyczące umorzenia postępowania prowadzonego w sprawie spotu wyborczego PiS.
  • Chodzi o ubiegłoroczny spot promowany przed wyborami samorządowymi, w którym KW PiS straszył futurystyczną wizją Polski, która przyjęła uchodźców z krajów muzułmańskich.
  • Według RPO spot może wypełniać znamiona przestępstwa publicznego nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych i wyznaniowych.

Rzecznik Praw Obywatelskich nie miał wątpliwości, że film przedstawić miał społeczność migrantów, a przede wszystkim uchodźców pochodzących z krajów arabskich i wyznających religię muzułmańską (o czym świadczy dobór zdjęć i użyte przez autorów określenie enklawy muzułmańskich uchodźców), w negatywnym świetle i zmierzał do wywołania u odbiorców lęku oraz niechęci wobec tej społeczności. Muzułmańscy uchodźcy, których w spocie uosabiać mają grupy agresywnych mężczyzn, obarczeni zostali przez autorów odpowiedzialnością za rosnącą liczbę ofiar, napady na tle seksualnym i codzienne akty agresji. To właśnie wywołanie u odbiorców spotu skrajnie negatywnych emocji związanych z uchodźcami z krajów arabskich i muzułmańskich, jako nadrzędny cel przekazu, zachęcić miało potencjalnych wyborców do oddania w wyborach samorządowych głosu na ugrupowanie polityczne, które w sposób jednoznaczny sprzeciwia się przyjmowaniu przez Polskę migrantów.

W skierowanym do prokuratury wniosku o wszczęcie w tej sprawie postępowania Rzecznik Praw Obywatelskich przywołał orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 5 lutego 2007 r., w którym Sąd uznał , że przestępstwem nawoływania do nienawiści, zgodnie z art. 256 § 1 Kodeksu karnego, są również wypowiedzi słowne lub pisemne, które wzbudzają uczucia silnej niechęci, złości, braku akceptacji, wręcz wrogości do poszczególnych osób lub całych grup społecznych czy wyznaniowych, a także te, które z uwagi na formę wypowiedzi podtrzymują i nasilają takie negatywne nastawienia. Przykładem tego typu zachowań bez wątpienia jest rozbudzanie poczucia zagrożenia ze strony osób należących do innej grupy etnicznej, narodowościowej lub wyznaniowej. Z tego właśnie powodu Rzecznik uznał, że spot wyborczy Komitetu Wyborczego Prawa i Sprawiedliwości wymaga analizy pod kątem wypełnienia znamion czynu zabronionego, określonego w art. 256 § 1 k.k., czyli przestępstwa publicznego nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych i wyznaniowych.

Postanowieniem z dnia 17 listopada 2018 r., sygn. akt I Ds. 239.2018, prokurator Prokuratury Okręgowej w Warszawie, wbrew obowiązkom wynikającym z art. 14 pkt 5 ustawy o RPO, odmówił wszczęcia dochodzenia w zgłoszonej przez Rzecznika sprawie, przyjmując jako podstawę prawną art. 17 § 1 pkt 2 k.p.k., a jako podstawę faktyczną – brak znamion czynu zabronionego.

W wyniku zażaleń złożonych przez Rzecznika Praw Obywatelskich i Stowarzyszenie Interwencji Prawnej Sąd Rejonowy dla Warszawy – Mokotowa, postanowieniem z dnia 19 lutego 2019 r. o sygn. akt XIV Kp 4000/18, uchylił wspomniane wyżej postanowienie prokuratora.

Postanowieniem z 27 sierpnia 2019 r. prokurator Prokuratury Okręgowej w Warszawie umorzył postępowanie w sprawie stwierdzając, że opisany w zawiadomieniu Rzecznika czyn nie nosi znamion czynu zabronionego, o którym mowa w art. 256 § 1 k.k. 

Argumentacja RPO     

Rzecznik Praw Obywatelskich nie zgadza się ze stanowiskiem prokuratora. Spot wyborczy, którego dotyczyło zawiadomienie Rzecznika, bez wątpienia zawiera treści, które budzą dostatecznie uzasadnione podejrzenie popełnienia przez jego twórców przestępstwa z art. 256 § 1 k.k. Przedstawia bowiem imigrantów, a zwłaszcza uchodźców pochodzących z krajów muzułmańskich, jako potencjalne źródło zagrożenia zamieszkami, napadem, gwałtem lub mordem i bez wątpienia dąży do wzbudzenia u znacznej części odbiorców uczucia niechęci i wrogości. Spot bez wątpienia miał charakter polityczny i perswazyjny, a tym samym nie może być uznany wyłącznie za wyrażenie opinii czy poglądu przez jego twórców. Ponieważ nawołuje do nienawiści nie zasługuje na ochronę, jaką wypowiedziom i opiniom, także nieprzychylnym czy kontrowersyjnym, gwarantuje art. 54 ust. 1 Konstytucji RP czy art. 10 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. 

Szczegółową argumentację Rzecznik przedstawił w zażaleniu złożonym w dniu 9 września 2019 r.

RPO odpowiada Pawłowi Kukizowi: pisałem 3 razy do klubu Kukiz'15, nie dostałem odpowiedzi, a bez wspólnego działania prawa się nie zmieni

Data: 2019-06-26
  • Panie Pośle, poza pismem, które cytował Pan w TVN, dostał Pan i Pana Klub trzy listy od RPO. Wszystkie pozostały bez odpowiedzi
  • RPO znalazł bowiem wady w Kodeksie wyborczym i  zgadzając się z Panem zaproponował współpracę oraz wsparcie swoich ekspertów, bo – w przeciwieństwie do posłów - RPO nie ma inicjatywy ustawodawczej

W programie TVN Kawa na Ławę 23 czerwca 2019 r. poseł Paweł Kukiz powiedział:

„Jeżeli chodzi o prawo, to panu Bodnarowi brakuje. Ja w 2015 roku, w grudniu zadałem panu Bodnarowi pytanie, czy Kodeks wyborczy nie stoi w sprzeczności z Konstytucją, która daje możliwość indywidualnego startu każdemu obywatelowi, natomiast Kodeks wyborczy umożliwia start tylko partyjniakom. Wie Pan, co mi odpisał, Panie Redaktorze? Na 15 stron wytłumaczenie, że wszystko jest w porządku, »ale w tym zakresie działający w moim Biurze Zepół Prawa Konstytucyjnego…« i tak dalej będzie to wszystko kontrolował. »Pozwolę sobie informować Pana Przewodniczącego o moich dalszych działaniach w tej sprawie«. Ani jednej informacji nie dostałem w tej sprawie i tyle. To nie jest Rzecznik Praw Obywtatelskich, ale rzecznik interesów jakiegoś światopoglądu i jednej opcji politycznej”.

Wyjaśnienie Biura RPO

W piśmie do Rzecznika Praw Obywatelskich z 2015 r. przewodniczący Paweł Kukiz postulował, by Rzecznik skierował do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o zbadanie zgodności z Konstytucją regulacji zawartej w ustawie z 5 stycznia 2011 roku – Kodeks wyborczy, odnoszącej się do limitu liczby kandydatów, którzy mogą być zgłoszeni na listach kandydatów w wyborach do Sejmu. Kwestie te uregulowane są w art. 211 § 2 Kodeksu wyborczego.

Zgodnie z opinią przewodniczącego Kukiza, limit taki powinien zostać zlikwidowany. Zasygnalizowane zagadnienie, jako dotyczące niezwykle istotnej kwestii, jaką jest bierne prawo wyborcze, było przedmiotem analiz w Biurze RPO. Badany był zarówno stan prawny, praktyka wyborcza, jak i możliwości podjęcia przez Rzecznika skutecznych działań. Rzecznik przeprowadził m.in. konsultacje eksperckie, a także zwrócił się z prośbą o opinię w tej sprawie do Państwowej Komisji Wyborczej.

Zalety istnienia górnego limitu dla list partyjnych

Po zbadaniu sprawy Rzecznik Praw Obywatelskich stwierdził, że nie ma wystarczających podstaw do skierowania wniosku do Trybunału Konstytucyjnego w zakresie potencjalnej niezgodności z Konstytucją przepisu art. 211 § 2 Kodeksu wyborczego (rozbudowaną ekspertyzę, zawierającą dokładną analizę tej problematyki Rzecznik przesłał przewodniczącemu Pawłowi Kukizowi 21 grudnia 2015 roku).

Co więcej, jak ustalił Rzecznik (i podkreślił we wspomnianej odpowiedzi), zlikwidowanie przewidzianego w tym przepisie maksymalnego limitu liczby kandydatów, którzy mogą być zgłaszani przez komitet wyborczy, wpłynęłoby negatywnie na gwarancję zasady równości wyborów.

Możliwość zgłaszania nieograniczonej liczby kandydatów przez komitety wyborcze mogłaby bowiem prowadzić m.in. do znacznego uprzywilejowania komitetów wyborczych posiadających duże zaplecze, struktury i środki na niekorzyść komitetów mniejszych. Obecny limit jest dla wszystkich komitetów jednakowy.

Nie bez znaczenia pozostaje również kwestia problemów technicznych i organizacyjnych, jakie wiązałyby się z możliwością zgłaszania nieograniczonej liczby kandydatów (m.in. w kwestii przygotowywania kart do głosowania, nakładek w alfabecie Braille'a dla wyborców z niepełnosprawnościami, informacji o kandydatach, wreszcie ustalania wyników wyborów oraz ich ogłaszania). W przekonaniu Rzecznika wpłynęłoby to niekorzystnie na gwarancję zasady powszechności wyborów, a także mogłoby w skrajnych przypadkach podważyć zaufanie obywateli do procedur wyborczych i instytucji wyborów demokratycznych.

Wady istnienia dolnego limitu

W toku analiz Rzecznik Praw Obywatelskich ustalił jednak inne bariery związane z realizacją biernego prawa wyborczego w wyborach do Sejmu. Zastrzeżenia formułowane są bowiem wobec dolnego limitu kandydatów na listach wyborczych w wyborach do Sejmu. Zgodnie z art. 211 § 2 Kodeksu wyborczego liczba kandydatów nie może być mniejsza niż liczba posłów wybieranych w danym okręgu wyborczym.

Podnosi się, że w przypadku ugrupowań małych, a także w sytuacji komitetu wyborczego wyborców, który utworzony jest z myślą o zgłoszeniu jednego kandydata, powstaje konieczność poszukiwania innych kandydatów, którzy wyrażą zgodę na umieszczenie na liście kandydatów.

W przesłanej przewodniczącemu Kukizowi ekspertyzie Rzecznik wskazał również, że Misja Oceny Wyborów (EAM) OBWE w raporcie z obserwacji wyborów do Sejmu i Senatu w 2011 roku zauważyła: „kandydaci niezależni nie mogą stawać do wyborów do Sejmu samodzielnie, lecz tylko ze wspólnej listy z innymi kandydatami w wielomandatowym okręgu wyborczym. Ta praktyka jest niezgodna z par. 7.5 Dokumentu Kopenhaskiego OBWE z 1990 roku”.

Dlaczego potrzebna jest współpraca RPO i posłów?

Uważając, że ustalenia te, a także rekomendacje OBWE mogą stanowić materiał dla rozważań pana przewodniczącego nad koniecznością wprowadzenia zmian do polskiego prawa wyborczego, Rzecznik w odpowiedzi z 21 grudnia 2015 roku zaoferował  (w ramach kompetencji – bo RPO - w przeciwieństwie do posłów - nie ma inicjatywy ustawodawczej) współpracę z przewodniczącym Kukizem w tym zakresie.

Obserwacje dotyczące braku możliwości samodzielnego kandydowania w wyborach do Sejmu kandydatów niezależnych zostały podniesione również w raporcie Misji Oceny Wyborów (EAM) OBWE przeprowadzającej obserwację wyborów do Sejmu i Senatu w 2015 roku. Krótko po ukazaniu się raportu OBWE (koniec stycznia 2016 roku) Rzecznik przesłał go przewodniczącemu Kukizowi. W piśmie z 23 lutego 2016 roku ponowił propozycję współpracy, proponując spotkanie, by omówić kwestie potrzebnych działań.

Niestety, pisma Rzecznika Praw Obywatelskich do przewodniczącego Pawła Kukiza

  1. z 21 grudnia 2015 roku,
  2. z 23 lutego 2016 roku,

a także kolejne wystąpienia w tej sprawie kierowane do posłów Klubu Parlamentarnego Kukiz`15:

  1. do posła Józefa Brynkusa z 22 września 2016 roku
  2. do posła Jerzego Jachnika z 14 września 2017 roku, pozostały bez odpowiedzi.

Podsumowując, Rzecznik Praw Obywatelskich z dużą uwagą przyjął wskazane przez przewodniczącego Pawła Kukiza uwagi i wnioski. Wysiłkiem Biura RPO przeprowadzono w tej kwestii rozbudowane analizy i konsultacje.

Rzecznik wielokrotnie przekazywał swoje ustalenia dotyczące problematyki biernego prawa wyborczego do Sejmu przewodniczącemu i innym posłom Klubu Parlamentarnego Kukiz`15.

Podkreślić należy ponownie, że Rzecznik Praw Obywatelskich - w przeciwieństwie do posłów - nie ma inicjatywy ustawodawczej.

VII.602.82.2015

Spotkanie regionalne w Białogardzie

Data: 2019-06-12

Do Muzeum w Białogardzie przy placu Wolności na spotkanie z RPO Adamem Bodnarem przyszło dziesięć osób. Na drzwiach Muzeum wisiał nowy plakat spotkań regionalnych, pokazujących, że spotkania są o zwykłych sprawach i nie wiążą się z prawnym wykładem – ale ludzi nie skusił. Było naprawdę bardzo gorąco.

Adam Bodnar opowiedział, na czym polegają możliwości działania instytucji Rzecznika Praw Obywatelskich: dziś jest to przede wszystkim możliwość przystępowania do spraw obywateli przed sądami powszechnymi i administracyjnymi (np. w sprawie uciążliwych inwestycji czy podatków).

W Białogardzie działa Młodzieżowa Rada Młodzieży i jej przedstawiciel przyszedł posłuchać o tym, jak działa państwo.

Radny białogardzki pytał o sytuację celników, którzy po stworzeniu Krajowej Administracji Celnej zostali przymusowo „ucywilnieni” i stracili wszelkie uprawnienia. Pytał, czy RPO  zna problem i co w sprawie robił.

Adam Bodnar wyjaśniał, że gdy nie działa Trybunał Konstytucyjny, pozostaje najwyżej walka przed sądami. Zwrócił uwagę na raport w tej sprawie przygotowany przez RPO dla posłów pt „Konsolidacja służb celno-skarbowych w świetle skarg kierowanych do Rzecznika Praw Obywatelskich.

Kolejne pytanie dotyczyło wyborów i tego, czy to możliwe, że ostatnie wybory mogły być sfałszowane. Adam Bodnar odpowiedział, że o możliwości fałszerstwa świadczyć mogą skargi, a tych nie ma wiele. Zwrócił uwagę, że problem z wyborami polega w Polsce głównie na tym, że nie staramy się, by wszyscy, którzy chcą głosować, mogli to zrobić. W ostatnich wyborach zapomnieliśmy o Polakach pracujących w przemyśle turystycznym na Wyspach Kanaryjskich czy na Malcie. A także o wielu osobach z niepełnosprawnościami (przez złe przygotowanie lokali wyborczych). W przypadku wyborów ważne jest także to, co dzieje się przed wyborami. Badała to np. OBWE w zeszłym roku na Węgrzech. I wskazała, że sam proces wyborczy i liczenie głosów przebiegło bez zarzutów. Ale to, co działo się przed wyborami, czyli traktowanie opozycyjnych kandydatów czy sposób prowadzenia kampanii w mediach, łamało standardy wyborcze.

Mieszkańcy mają też problem z dostępem do lekarzy. Powiatowy szpital w Białogardzie był wydzierżawiony prywatnej spółce 7, która zrzekła się tego zadania. W tej chwili prowadzenie szpitala jest ponad siły samorządu a dla mieszkańców to ogromny problem (to w tym szpitalu po przepracowaniu bez przerwy czterech dób zmarła 44-letnia lekarka).

Mowa też była o problemie wykluczenia transportowego w regionie – mieszkańcy nie mają jak korzystać z usług publicznych, z dóbr kultury, z edukacji, seniorzy nie mogą brać udziału w pracach uniwersytetu III wieku, o ile nie mają prywatnych samochodów.

Zachodniopomorskie jest także regionem, gdzie większość mieszkańców jest napływowa, wielu jest Polaków narodowości Ukraińskiej a także pracowników z Ukrainy: jak ułoży się ich wspólna przyszłość, gdyby – nie daj Bóg – nadszedł kryzys gospodarczy i zaczęły się kłopoty z miejscami pracy? – zastanawiali się uczestnicy spotkania.

Wybory do PE: Polacy za granicą już bez możliwości głosowania korespondencyjnego. A Malta i Kanary - bez lokalu wyborczego

Data: 2019-05-24
  • Wybory 26 maja do Parlamentu Europejskiego są pierwszymi, w których obywatele polscy mieszkający za granicą nie mają już możliwości głosowania korespondencyjnego
  • Dlatego RPO za bardzo ważne uznał odpowiednie przygotowanie lokali wyborczych za granicami Polski. MSZ utworzył tam więcej obwodów głosowania niż w wyborach do PE w 2014 r. 
  • Z rozporządzenia MSZ w tej sprawie wynika, że w niedzielę nie będą mogli oddać głosu Polacy przebywający na Malcie i Wyspach Kanaryjskich - gdzie nie powołano obwodów
  • MSZ wskazuje na problemy związane z tworzeniem dodatkowych lokali wyborczych poza siedzibami przedstawicielstw dyplomatycznych RP

Polacy przebywający za granicą skarżą się Rzecznikowi Praw Obywatelskich na niemożność głosowania korespondencyjnego w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Likwidacja takiej możliwości na mocy zmiany prawa w 2018 r. szczególnie dotknęła tę grupę wyborców – pisał Adam Bodnar w wystąpieniu z 13 maja 2019 r. do ministra spraw zagranicznych Jacka Czaputowicza.

Zmiany wprowadzono wbrew sprzeciwowi RPO, które uznał je za  poważne osłabienie gwarancji zasady powszechności wyborów.  Procedura głosowania korespondencyjnego stosowana od 2011 r. cieszyła się dużym uznaniem i popularnością, szczególnie wśród polskich wyborców przebywających za granicą.

Dlatego Rzecznik za szczególnie ważne uznał odpowiednie przygotowanie lokali wyborczych w wyborach 26 maja 2019 r. dla obywateli polskich przebywających za granicą. Rzecznik spytał ministra, jakie działania podjął dla pełnego zagwarantowania ich praw wyborczych.

W tym kontekście przywołał sygnały, jakie napływały po ostatnich wyborach organizowanych poza granicami do Sejmu i Senatu w 2015 r. W jednej ze skarg wskazano na niewielkie wymiary lokalu wyborczego i niewłaściwą organizację wewnętrzną, powodującą dużą niedogodność dla wyborców.

Rzecznik zapoznał się z listą lokali przedstawioną w załączniku do rozporządzenia Ministra Spraw Zagranicznych z 8 kwietnia 2019 r. w sprawie utworzenia obwodów głosowania w wyborach do PE. Wpłynęła skarga również w tej sprawie - podniesiono w niej brak lokalu wyborczego w Las Palmas de Gran Canaria w Królestwie Hiszpanii.

Odpowiedź MSZ

W odpowiedzi wiceminister spraw zagranicznych Piotr Wawrzyk podkreślił, że zmiany Kodeksu wyborczego z 11 stycznia 2018 r., w których ustawodawca zrezygnował z możliwości głosowania korespondencyjnego dla osób zamieszkałych za granicą, zostały wprowadzone na podstawie projektu poselskiego.

W związku z tymi zmianami w nadchodzących wyborach do Parlamentu Europejskiego zdecydowano o powołaniu większej liczby obwodów głosowania. Dla porównania w roku 2014 w wyborach do Parlamentu Europejskiego Minister Spraw Zagranicznych powołał 176 obwodów głosowania, a w 2019 r. - 203 obwody.

Piotr Wawrzyk podkreślił, że liczba powoływanych obwodowych komisji wyborczych jest wypadkową kilku czynników. Ich rozmieszczenie uwzględnia przede wszystkim rzeczywiste potrzeby wyborców, oceniane na podstawie liczby obywateli polskich zamieszkujących lub przebywających na obszarze okręgu konsularnego oraz realne możliwości zorganizowania i zapewnienia obsługi logistycznej głosowania przez konsula.

Konsulowie, którzy zgłaszają propozycje utworzenia obwodów głosowania, każdorazowo przed wyborami starają się skonsultować to z przedstawicielami środowisk polonijnych, aby jak największa liczba obywateli polskich mogła skorzystać z czynnego prawa wyborczego.

- Jednakże należy mieć na uwadze fakt, że utworzenie dodatkowych obwodów głosowania poza przedstawicielstwami dyplomatycznymi wiąże się często z koniecznością uzyskania zgód państwa przyjmującego na utworzenie dodatkowych siedzib komisji, znalezienia odpowiednio dużych, dostosowanych do potrzeb wyborców lokali wyborczych w celu przeprowadzenia sprawnego głosowania oraz zapewnienia odpowiedniej liczby osób chętnych do udziału w pracach komisji – napisał wiceminister.

Ponadto głosowanie za granicą przeprowadzane jest bardzo często w obiektach należących do władz miejscowych (np. szkoły, świetlice). Lokal taki nie może być zwolniony do czasu ustalenia wyników głosowania, co w sytuacji przedłużającego się liczenia głosów i sporządzania protokołu zrodzić może problem związany ze zwrotem lokalu, by mógł pełnić swoje podstawowe funkcje.

Niejednokrotnie występują też problemy z dostępnością lokali spełniających niezbędne kryteria dotyczące ich usytuowania i zabezpieczenia. Z uwagi na to, że część lokali pozostaje we władaniu władz lub instytucji państwa przyjmującego, istnieją w tym zakresie pewne ograniczenia.

Ponadto Piotr Wawrzyk zaznaczył, że z doświadczeń lat poprzednich wynika, iż wybory do parlamentu krajowego czy wybory Prezydenta RP cieszą się zawsze dużo większym zainteresowaniem i dużo większą frekwencją wśród obywateli polskich.

Dlatego też przed wyborami do Sejmu RP i Senatu RP, które mają odbyć się jesienią tego roku - przy uwzględnieniu propozycji zgłoszonych przez Konsulów RP, m.in. po konsultacjach z organizacjami polonijnymi - Minister Spraw Zagranicznych rozważy potrzebę utworzenia dodatkowych obwodów głosowania dla obywateli polskich, również w innych lokalizacjach, aniżeli w wyborach do Parlamentu Europejskiego.

VII.602.13.2014

Czy niedowidzący wyborcy będą musieli czekać na specjalne nakładki na karty do głosowania także 26 maja?

Data: 2019-05-23
  • W poprzednich wyborach osoba niedowidząca musiała oczekiwać na dostarczenie do jej lokalu wyborczego nakładek na karty do głosowania w  alfabecie Braille’a
  • RPO spytał Państwową Komisję Wyborczą, czy powtórzy się to w wyborach do Parlamentu Europejskiego 26 maja 2019 r.
  • Tymczasem przygotowanie lokali wyborczych z uwzględnieniem potrzeb wyborców z niepełnosprawnościami jest kluczowe dla ich udziału w głosowaniu
  • W rekomendacjach dla Polski Komitet ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami wskazał na konieczność dążenia do tego, aby zapewnić dostępność wszystkich lokali wyborczych dla tej grupy osób

Przed wyborami do Parlamentu Europejskiego Rzecznik Praw Obywatelskich bada realizację praw wyborczych obywateli, w tym stosowania ułatwień w  głosowaniu. Art. 40a Kodeksu wyborczego przewiduje możliwość głosowania przy użyciu nakładek na karty do głosowania sporządzonych w alfabecie Braille’a. Z przepisu wynika, że taki wyborca nie musi wcześniej zgłaszać zamiaru korzystania z nakładki, którą powinien uzyskać w każdym lokalu wyborczym.

Procedurę uzyskania nakładek w lokalu wyborczym podczas wyborów 26 maja 2019 r. opisują wytyczne Państwowej Komisji Wyborczej z 26 kwietnia 2019 r. Zgodnie z nimi, gdy wyborca zażąda wydania nakładek wraz z kartami do głosowania, komisja informuje go o konieczności ich dostarczenia z urzędu gminy. Komisja niezwłocznie informuje gminę o konieczności pilnego doręczenia nakładek do tego obwodu. Na czas oczekiwania zapewnia się wyborcy i ewentualnie osobie mu towarzyszącej miejsca do siedzenia, a także miejsce zapewniające komfort oddania głosu z wykorzystaniem nakładki. Po doręczeniu nakładek komisja wydaje je wyborcy wraz z kartami do głosowania, informując, że obowiązany jest zwrócić nakładki po głosowaniu. Komisja zwraca uwagę, by wyborca wraz z kartami nie wrzucił nakładek do urny. Po oddaniu głosu nakładki zwracane są przedstawicielowi gminy, który powinien odwieźć je do urzędu.

Procedura zakłada zatem, że gdy obwodowa komisja wyborcza nie otrzyma uprzednio nakładek z gminy, to wyborca z niepełnosprawnością musi czekać w lokalu wyborczym na umożliwienie mu głosowania - podkreśla Adam Bodnar. 

Takie same wytyczne PKW wydała przed wyborami samorządowymi w 2018 r.  Wywołalo to obawy m.in. przedstawicieli organizacji społecznych co do ewentualnych zagrożeń dla praw wyborczych wyborców z dysfunkcją wzroku. 10 października 2018 r. RPO zwrócił się do PKW o wskazanie, ile nakładek zostanie przygotowywanych w każdej gminie, ilu przedstawicieli urzędu gminy będzie w gotowości dowiezienia nakładek do lokali wyborczych i wyjaśnienie, czy procedura przewiduje sytuację, gdy równocześnie w tej samej gminie zamiar głosowania zgłosi kilku wyborców głosujących w różnych lokalach. W odpowiedzi RPO nie uzyskał konkretnych informacji o procedurze dostarczania nakładek z gminy do lokali, która była zróżnicowana w poszczególnych gminach. 

Po wyborach z 21 października 2018 r. obywatele skarżyli się zaś RPO na sposób korzystania z nakładek, zwłaszcza na konieczność oczekiwania na ich dowiezienie. Obywatelka wskazywała np.: "Razem z moją sąsiadką poszłyśmy głosować […]. Koleżanka jest niewidoma. Okazało się, że nakładki na karty do głosowania są jedne na całą dzielnicę i trzeba czekać, aż zostaną dowiezione z Urzędu. […] Od pana z komisji dowiedziałyśmy się […], że członków komisji informuje się na szkoleniu, że takie nakładki nie są potrzebne, bo osoby niepełnosprawne i tak nie głosują, więc jest to jakaś fanaberia. […] Po interwencji innej pani z komisji nakładki zostały dowiezione po półgodzinnym oczekiwaniu. Moim zdaniem taka sytuacja to ograniczanie prawa do głosowania oraz stygmatyzacja i dyskryminacja osób z niepełnosprawnościami”.

Rzecznik podkreśla, że po wyborach samorządowych do Sejmu złożono petycję zmiany Kodeksu wyborczego w zakresie nałożenia odpowiedzialności na PKW za dostarczenie nakładek do obwodów głosowania.

W związku z tym RPO zwrócił się do PKW w sprawie przewidzianej w wyborach do Parlamentu Europejskiego procedury dostarczania nakładek. Rzecznik chce zwłaszcza wiedzieć, czy sytuacja oczekiwania wyborcy na nakładkę w lokalu wyborczym jest uznawana za wyjątkową, czy też zakłada się, że będzie ona powszechna. Poprosił też o podanie, czy ustalono liczbę nakładek, jakie powinny zostać przygotowywane w każdej gminie w odniesieniu do liczby obwodowych komisji wyborczych.

Właściwe przygotowanie  i wyposażenie lokali wyborczych z uwzględnieniem potrzeb wyborców z niepełnosprawnościami jest kwestią kluczową dla udziału w głosowaniu tej grupy obywateli – podkreślił Adam Bodnar. Przypomniał, że  w 2018 r. Komitet ONZ ds. Praw Osób z Niepełnosprawnościami w rekomendacjach dla Polski wskazał na konieczność dążenia do zapewnienia dostępności wszystkich lokali wyborczych i procedur głosowania dla osób niepełnosprawnych.

VII.602.6.2014

Raport RPO ws. potrzeb wyborców z niepełnosprawnościami trafił do gmin przed wyborami do Parlamentu Europejskiego

Data: 2019-05-21
  • W 78 % kontrolowanych przed wyborami samorządowymi w 2018 r. przez RPO lokali wyborczych były uchybienia pod kątem dostępności dla osób z niepełnosprawnościami
  • Rzecznik przekazał Państwowej Komisji Wyborczej raport z tej kontroli, podkreślając konieczność zapewnienia ochrony praw wyborczych wyborców z niepełnosprawnościami w obliczu wyborów do Parlamentu Europejskiego
  • PKW już wcześniej przesłała raport Rzecznika gminom, aby mogły uniknąć uchybień w wyborach do PE

To, że do lokalu może się dostać każdy wyborca – a nie ograniczą mu tego schody, śliska posadzka, czy za słabe światło – stanowi ważną gwarancję konstytucyjnej zasady powszechności wyborów. Zgodnie z prawem co drugi lokal w gminie musi być dostosowany do potrzeb wyborców z niepełnosprawnościami. Odpowiada za to gmina (wójt, burmistrz, prezydent miasta). Wykaz wymagań, jakie taki lokal musi spełnić, podaje rozporządzenie Ministra Infrastruktury z 2011 r., znowelizowane w 2018 r.

Rzecznik Praw Obywatelskich, który regularnie przed każdymi wyborami wizytuje wybrane lokale, zauważa, że większość z nich nie spełnia tych wymogów. Albo nie ma w nich kompletnego wyposażenia: albo nie ma podjazdów, albo schody są źle oznaczone (można nie zauważyć stopnia), albo osoba nie może usiąść, czy nie ma jak swobodnie się oprzeć i w warunkach poufności oddać głos (nie ma wyższego stolika), albo w miejscach dostosowanych dla osób na wózkach brakuje dodatkowego oświetlenia, albo w końcu szklane drzwi i przegrody nie są oznaczone – więc ktoś, kto ma kłopot ze wzrokiem, może na nie wpaść.

Ustalenia najnowszego raportu RPO 

Wizytacje ekspertów RPO 19 i 20 października 2018 r. (bezpośrednio przed wyborami samorządowymi) objęły 157 lokali wyborczych posiadających status dostosowanych do potrzeb wyborców z niepełnosprawnościami. Ocenie podlegały głównie warunki techniczne lokali określone w rozporządzeniu Ministra Infrastruktury z  29 lipca 2011 r. w sprawie lokali obwodowych komisji wyborczych dostosowanych do potrzeb wyborców niepełnosprawnych. Zwracano też uwagę na bezpośrednią okolicę lokali wyborczych. Nawet najlepiej dostosowane lokale są trudno dostępne dla osób z niepełnosprawnościami, m.in. z uwagi na liczne przeszkody i bariery przed budynkiem.

Uchybienia stwierdzono w 123 lokalach, co stanowiło 78% wszystkich wizytowanych. Jak wynika z analizy, mimo wielu działań lokale obwodowych komisji wyborczych, wbrew ich statusowi, wciąż pozostają faktycznie niedostosowane do potrzeb wyborców z niepełnosprawnościami. W ocenie Rzecznika znacząco ogranicza to skuteczność tej ważnej gwarancji zasady powszechności wyborów.

Adam Bodnar przesłał PKW swój raport z pełnymi ustaleniami oraz rekomendacjami. Zwrócił się o rozważenie działań zmierzających do zapewnienia skuteczniejszej ochrony praw wyborczych wyborców z niepełnosprawnościami. W przekonaniu Rzecznika jest to  niezmiernie istotna kwestia w obliczu zbliżających się wyborów do Parlamentu Europejskiego, a także do Sejmu i Senatu.

Odpowiedź PKW

Państwowa Komisja Wyborcza już wcześniej zapoznała się z raportem, dostępnym na stronie internetowej Rzecznika Praw Obywatelskich – odpisał zastępca przewodniczącego PKW Wiesław Kozielewicz.

W związku ze zbliżającymi się wyborami do PE, PKW pismem z 4 maja 2019 r. po raz kolejny przypomniała wszystkim wójtom (burmistrzom, prezydentom miast), że zgodnie z art. 186 § 1 Kodeksu wyborczego jednym z ich istotnych zadań jest zapewnienie na obszarze gminy (miasta) lokali dostosowanych do potrzeb wyborców niepełnosprawnych.

W piśmie tym PKW wskazała na wyniki najnowszego raportu RPO z wyborów samorządowych w 2018 r. Podkreśliła też konieczność podjęcia skutecznych działań mających na celu bezwzględne przestrzeganie wymogów w tym zakresie. Poinformowała ponadto gminy, że celowe jest zapoznanie się z raportem RPO w celu uniknięcia uchybień w nadchodzących wyborach.

VII.602.6.2014

RPO do MSZ: czy grożą nam problemy w wyborach do PE za granicą?

Data: 2019-05-21
  • Polacy przebywający za granicą skarżą się na niemożność głosowania korespondencyjnego w wyborach do Parlamentu Europejskiego
  • Likwidacja takiej możliwości na mocy zmiany prawa w 2018 r. szczególnie dotknęła tę grupę wyborców - podkreśla RPO
  • Dlatego ważne jest odpowiednie przygotowanie lokali wyborczych w wyborach 26 maja 2019 r. dla obywateli polskich przebywających za granicą

Adam Bodnar spytał ministra spraw zagranicznych Jacka Czaputowicza, jakie działania podjął dla pełnego zagwarantowania ich praw wyborczych.

W kontekście zbliżających się wyborów do Parlamentu Europejskiego Rzecznik powołał się na skargi i sygnały płynące od obywateli, a także analizy stanu prawnego i doświadczenia wcześniejszych wyborów organizowanych poza granicami kraju.

Jedna ze skarg dotyczyła braku możliwości zdalnej procedury oddawania głosu. Na mocy ustawy z 11 stycznia 2018 r. o zmianie niektórych ustaw w celu zwiększenia udziału obywateli w procesie wybierania, funkcjonowania i kontrolowania niektórych organów publicznych, ta grupa wyborców została bowiem pozbawiona możliwości głosowania korespondencyjnego.

Zmiany wprowadzono wbrew sprzeciwowi RPO, które uznał je za  poważne osłabienie gwarancji zasady powszechności wyborów.  Procedura głosowania korespondencyjnego stosowana od 2011 r. cieszyła się dużym uznaniem i popularnością, szczególnie wśród polskich wyborców przebywających za granicą.

W związku z tym szczególnie istotna jest kwestia odpowiedniego przygotowania lokali wyborczych w obwodach głosowania w wyborach do Parlamentu Europejskiego dla obywateli polskich przebywających za granicą.

W tym kontekście przywołał sygnały, jakie napływały do Rzecznika po ostatnich wyborach organizowanych poza granicami do Sejmu i Senatu w 2015 r. W jednej ze skarg wskazano na niewielkie wymiary lokalu wyborczego i niewłaściwą organizację wewnętrzną, powodującą dużą niedogodność dla wyborców.

Rzecznik zapoznał się z listą lokali przedstawioną w załączniku do rozporządzenia Ministra Spraw Zagranicznych z 8 kwietnia 2019 r. w sprawie utworzenia obwodów głosowania w wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2019 r. Do Rzecznika wpłynęła skarga również w tej sprawie - podniesiono w niej brak lokalu wyborczego w Las Palmas de Gran Canaria w Królestwie Hiszpanii.

Adam Bodnar zwrócił się do ministra Jacka Czaputowicza o uwzględnienie tych uwag.

VII.602.13.2014

Zalecenie Equinet w sprawie zwalczania dyskryminacji i mowy nienawiści w kampaniach wyborczych

Data: 2019-05-07

Equinet to europejska sieć organów ds. równości zrzeszająca 49 organizacji z 34 krajów europejskich, w tym wszystkich państw członkowskich UE

 

Lokale wyborcze trzeba lepiej dostosować do potrzeb wyborców z niepełnosprawnościami - RPO pisze do pełnomocników

Data: 2019-05-06
  • O podjęcie działań na rzecz wyborców z niepełnosprawnościami RPO zwrócił się do pełnomocnika rządu ds. równego traktowania oraz pełnomocnika ds. osób z niepełnosprawnościami.
  • Zeszłoroczne wybory samorządowe wykazały, że ¾ lokali przygotowanych z myślą o wyborcach z niepełnosprawnościami nie spełnia wymogów prawa.

W tym roku odbędą się dwa ważne powszechne głosowania: do Parlamentu Europejskiego i do parlamentu RP. Z badań przeprowadzonych przez CBOS na zamówienie BRPO (patrz załącznik) wynika, że większość wyborców, w tym wyborcy starsi i z niepełnosprawnościami, wolą głosować osobiście, a nie przez pełnomocników. Dlatego tak ważne jest poprawne dostosowanie lokali wyborczych do ich potrzeb. Takie wymogi musi spełniać połowa lokali w gminie, a szczegółowo określa je jednostronnicowe rozpąrządzenie Ministra Infrastruktury (z 2011 r., znowelizowane w 2018 r.)

Rzecznik Praw Obywatelskich, który regularnie przed każdymi wyborami wizytuje wybrane lokale, zauważa, że większość z nich nie spełnia tych wymogów (dokładnie – 78 % skontrolowanych lokali). Dlaczego? Bo nie ma kompletnego wyposażenia: albo nie ma podjazdów, albo schody są źle oznaczone (można nie zauważyć stopnia), albo osoba nie może usiąść czy nie ma jak swobodnie się oprzeć i w warunkach poufności oddać głos (nie ma wyższego stolika), albo w miejscach dostosowanych dla osób na wózkach brakuje dodatkowego oświetlenia, albo w końcu szklane drzwi i przegrody nie są oznaczone – więc ktoś, kto ma kłopot ze wzrokiem, może na nie wpaść.

Uchybienia te nie są trudne do usunięcia. Niestety, jak wynika z badań RPO, członkowie komisji wyborczych, które mają obowiązek sprawdzać, czy wymogi prawa są w lokalu spełnione, często nie zauważają problemu lub go bagatelizują. Czasem po prostu nie znają przepisów (dlatego tym razem do swego raportu Rzecznik dołącza treść rozporządzenia MI).

Wszystkie te ustalenia Rzecznik zawarł w raporcie, do którego dołączył też wspomniane Rozporządzenie Ministra Infrastruktury. Raport ten był omawiany w czasie konferencji w parlamencie, a teraz Adam Bodnar przekazuje go min. Krzysztofowi Michałkiewiczowi, pełnomocnikowi Rządu do Spraw Osób Niepełnosprawnych oraz do Adama Lipińskiego, pełnomocnikowi Rządu  ds. Równego Traktowania.

VII.602.6.2014

O wynikach badań BRPO dotyczących wyborców z niepełnosprawnościami w "Rzeczpospolitej”

Data: 2019-04-14

Wyniki badań opinii społecznej przeprowadzanych cyklicznie przez Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich we współpracy z Centrum Badania Opinii Społecznej wskazują, że nawet co piąta osoba z niepełnosprawnościami w ubiegłych latach nie brała udziału w wyborach właśnie z powodu swojej niepełnosprawności. Świadczy to dobitnie, jak wiele pozostaje jeszcze do zrobienia, by usunąć bariery (w szerokim tego słowa znaczeniu) w korzystaniu z praw wyborczych.

77 proc. wyborców z niepełnosprawnościami jako preferowany sposób udziału w wyborach wskazuje głosowanie osobiste w lokalu wyborczym. Alternatywne procedury głosowania (korespondencyjne czy przez pełnomocnika) uznawane są za ważne, ale rozważane raczej w sytuacjach awaryjnych. Wskazuje to, jak istotne jest właściwe przygotowanie lokali.

 

Niedostosowani do wyborów: raport RPO z przygotowania lokali wyborczych w 2018 r. do potrzeb osób z niepełnosprawnościami

Data: 2019-03-28
  • Sprawienie, by do lokalu wyborczego mógł się dostać i zagłosować każdy wyborca, nie tylko w pełni sprawny, jest możliwe i stosunkowo proste. Dlaczego więc utrudniamy głosowanie współobywatelom?
  • Lokale, które mają status „dostosowanych”, ciągle nie spełniają wymagań. W czasie ostatnich wyborów samorządowych sprawdzili to przedstawiciele RPO: tylko co piąty był w porządku
  • Tymczasem Polacy pytani o zdanie mówią, że chcą głosować osobiście, w lokalu wyborczym. Dotyczy to również osób z niepełnosprawnościami i w podeszłym wiek

28 marca 2019 r. rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar przedstawił senackiej Komisji Rodziny, Polityki Senioralnej i Społecznej raport RPO z dostosowania lokali wyborczych do potrzeb wyborców z niepełnosprawnościami podczas wyborów samorządowych w 2018 r.  

To, że do lokalu może się dostać każdy wyborca – że praw wyborczego nie ograniczą mu schody, śliska posadzka, czy za słabe światło – stanowi ważną gwarancję konstytucyjnej zasady powszechności wyborów.

Zgodnie z prawem co drugi lokal w gminie musi być dostosowany do potrzeb wyborców z niepełnosprawnościami. Odpowiada za to gmina (wójt, burmistrz, prezydent miasta), a wykaz wymagań, jakie taki lokal musi spełnić, podaje rozporządzenie Ministra Infrastruktury z 2011 r., znowelizowane w 2018 r.

Rzecznik Praw Obywatelskich, który regularnie przed każdymi wyborami wizytuje wybrane lokale, zauważa, że większość z nich nie spełnia tych wymogów (dokładnie – 78 % skontrolowanych lokali). Dlaczego? Bo nie ma kompletnego wyposażenia: albo nie ma podjazdów, albo schody są źle oznaczone (można nie zauważyć stopnia), albo osoba nie może usiąść czy nie ma jak swobodnie się oprzeć i w warunkach poufności oddać głos (nie ma wyższego stolika), albo w miejscach dostosowanych dla osób na wózkach brakuje dodatkowego oświetlenia, albo w końcu szklane drzwi i przegrody nie są oznaczone – więc ktoś, kto ma kłopot ze wzrokiem, może na nie wpaść.

Uchybienia te nie są trudne do usunięcia. Niestety, jak wynika z badań RPO, członkowie komisji wyborczych, które mają obowiązek sprawdzać, czy wymogi prawa są w lokalu spełnione, często nie zauważają problemu lub go bagatelizują. Czasem po prostu nie znają przepisów (dlatego tym razem do swego raportu Rzecznik dołącza treść rozporządzenia MI).

Poza tym nie zauważamy problemów wokół samych lokali (tego rozporządzenie nie reguluje): w efekcie nawet dobrze przygotowany lokal stanie się nie do zdobycia, jeśli wiedzie do niego dziurawy chodnik, a samochód osoby z niepełnosprawnością nie może podjechać pod wejście, bo otwarta jest tylko wąska furtka, a nie brama.

Nie jest jednak tak, że nic się nie zmienia – coraz rzadziej spotyka się lokale, w których nikt nie zauważył, że ponaddwucentymetrowy próg skutecznie uniemożliwia osobie na wózku samodzielne wjechanie do środka. Pojawiają się też nieobowiązkowe ale przydatne pomoce, jak np. szkła powiększające do kart do głosowania, a także toalety dostosowane do potrzeb osób z niepełnosprawnościami.

Wnioski po obradach komisji

- Musimy dążyć do tego, aby wszystkie lokale były dostosowane do potrzeb wyborców z niepełnosprawnościami, a nie tylko połowa - mówił Adam Bodnar podczas briefingu prasowego po obradach komisji. Podkreślał, że to obowiązek państwa. Rzecznik liczy, że raport RPO przeczytają nie tylko Państwowa Komisja Wyborcza i urzędnicy wyborczy, ale także główne partie polityczne.

Ponadto zwrócił uwagę, że ponownie w nadchodzących wyborach do Parlamentu Europejskiego nie będą mogły uczestniczyć osoby ubezwłasnowolnione - mimo że taki zakaz ma rangę tylko ustawową, a nie konstytucyjną (art. 62 Konstytucji stanowi, że osobom ubezwłasnowolnionym nie przysługuje prawo udziału w referendum oraz prawo wybierania Prezydenta RP, posłów, senatorów i przedstawicieli do organów samorządu terytorialnego; milczy zaś o wyborach do europarlamentu). A udział osób ubezwłasnowolnionych rekomendują instytucje europejskie. Według Adama Bodnara, najlepszym wyjściem byłaby likwidacja instytucji ubezwłasnowolnienia - co od dawna postuluje, wraz ze środowiskiem osób z niepełnosprawnościami.

Przewodniczący komisji sen. Jarosław Duda mówił, że komisja będzie się domagać, aby:

  • wszystkie lokale były dostępne dla osób z niepełnosprawnościami,
  • w pełni przywrócić możliwość głosowania korespondencyjnego,
  • nakładki Braille’a były dostępne w każdym lokalu wyborczym.

„Chcemy głosować, wybierać i być wybierani” – takie hasło Europejskiego Parlamentu Osób z Niepełnosprawnościami, i zarazem apel do państw członkowskich, przypomniał europoseł Marek Plura. Zwrócił uwagę, że Polska jest jednym z ostatnich państw Unii, gdzie utrzymuje się krzywdzące przepisy o ubezwłasnowolnieniu.

 

Jak zwiększyć udział kobiet we władzach - propozycja RPO dla ministra Adama Lipińskiego

Data: 2019-03-12
  • Wciąż niewiele kobiet pełni funkcje w organach władzy pochodzących z wyborów. W Sejmie jest ich 27 proc., w Senacie – 13 proc., a wśród  wójtów, burmistrzów czy prezydentów miast – tylko 12 proc.
  • By zwiększyć ten odsetek, niezbędna jest odpowiednia edukacja i promocja, ale także i zmiany prawne gwarantujące rzeczywistą zasadę równości płci w procesie wyborczym – wskazuje RPO
  • Należy w tym celu wprowadzić zasadę „suwaka” – tak by na listach wyborczych na przemian umieszczać kobiety i mężczyzn
  • Ludzie często głosują na kandydujących z początkowych miejsc listy. Kobiety rzadko się na  nich znajdują, choć zgodnie z mechanizmem kwotowym na samej liście musi być ich co najmniej 35 proc.

W wystąpieniu do pełnomocnika ds. równego traktowania Adama Lipińskiego z 8 marca 2019 r. Rzecznik Praw Obywatelskich przypomniał, że w 2019 r. w Polsce odbędą się wybory do Parlamentu Europejskiego oraz do Sejmu i Senatu RP. Choć proponowane zmiany nie objęłyby tegorocznych wyborów, prace nad zmianami prawnymi należałoby rozpocząć wkrótce.

Niedawno obchodziliśmy setną rocznicę wyborów do Sejmu Ustawodawczego w 1919 r. po odzyskaniu niepodległości. W wyborach tych obowiązywała ordynacja wyborcza, na mocy której Polki - jako jedne z pierwszych kobiet na świecie - uzyskały pełnię praw wyborczych – przypomniał Adam Bodnar. Rocznica ta skłania do głębszej refleksji nad uczestnictwem kobiet w wyborach, zwłaszcza korzystania z biernego prawa wyborczego.

Na podstawie licznych badań i analiz (w tym przygotowywanych przez Biuro RPO) można sformułować wniosek o wciąż niewielkim udziale kobiet w składzie organów publicznych pochodzących z wyboru. W tym kontekście Adam Bodnar zwrócił uwagę na ustalenia wspólnego projektu badawczego Uniwersytetu SWPS i Biura RP.  Wyniki badań przedstawiono w raporcie A. Kwiatkowska, Kobiety w wyborach a mechanizmy antydyskryminacyjne – stan aktualny i prognozy na przyszłość, który RPO  przekazał Adamowi Lipińskiemu. Omówiono je też na konferencji zorganizowanej na Uniwersytecie SWPS w listopadzie 2018 r.

Wskazywano m.in., że odsetek kobiet kandydujących w wyborach do rad gmin, miast, powiatów, sejmików rośnie sukcesywnie w odniesieniu do wyborów z 2010 i 2014 r. Podobną tendencję można zauważyć, analizując dane dotyczące odsetka kandydatek, które zostały wybrane i uzyskały mandaty w wyborach 2018 r. (średnio 30 %). Jednak tempo tego wzrostu nadal nie jest satysfakcjonujące.

Ważną kwestią są miejsca na listach wyborczych, jakie zajmują kobiety (w wyborach proporcjonalnych). Bardzo niepokojący jest, utrzymujący się od wielu lat na podobnym poziomie, niewielki odsetek kobiet wśród wybranych wójtów, burmistrzów czy prezydentów miast (w 2018 r. było to tylko 12 %). Wciąż niski jest odsetek kobiet zasiadających w Sejmie i  w Senacie. W porównaniu z parlamentami innych państw Polska plasuje się w tym względzie na bardzo odległej pozycji.

W ocenie RPO aby przeciwdziałać niedoreprezentowaniu kobiet w życiu publicznym, konieczne jest podjęcie równolegle różnorodnych, skoordynowanych działań. Zasadne jest przygotowywanie i wdrażanie rozbudowanych inicjatyw w zakresie edukacji i promocji.

- W moim przekonaniu należy rozważyć zmiany prawne mające na celu wpłynięcie na skuteczniejsze, rzeczywiste zagwarantowanie zasady równości płci i zwiększenie zaangażowania kobiet w proces wyborczy – napisał Adam Bodnar. Na mocy ustawy z 5 stycznia 2011 r. – Kodeks wyborczy, w wyborach proporcjonalnych, na liście każdego komitetu wyborczego nie może być mniej niż 35 % przedstawicieli każdej z płci. Już w toku prac legislacyjnych podkreślano jednak mankamenty wprowadzanego mechanizmu kwotowego, powodujące  jego  ograniczoną skuteczność. Wskazywano bowiem na brak równoczesnej regulacji co do  kolejności umieszczania kandydatek oraz kandydatów na listach. Rozwiązanie stosowane w wielu państwach obejmuje np. obowiązek naprzemiennego umieszczania na liście kandydatek i kandydatów („zamek błyskawiczny” lub „suwak”). Takie uzupełnienie jest szczególnie istotne w Polsce, gdzie częstym zachowaniem wyborców jest głosowanie na osoby kandydujące z początkowych miejsc listy.

O ile mechanizm kwotowy w ubiegłych latach znacząco zwiększył liczbę kandydatek na posłanki, które zostały zgłoszone na listach komitetów wyborczych (co stanowiło warunek ich rejestracji), o tyle były one umieszczane na dalszych miejscach list. Wśród ogółu osób z pierwszych miejsc w wyborach z 2015 r. tylko niespełna 25 % to kobiety. Wzrost liczby kobiet wybranych do Sejmu trudno uznać za satysfakcjonujący. Od 2015 r. w  Sejmie kobiety stanowią jedynie 27 %, podczas gdy w wyborach 2011 r. – gdy po raz pierwszy zastosowano mechanizm kwotowy – było to 24 %.

RPO zwraca też uwagę na wyjątkowo niski odsetek kobiet w wyborach do Senatu RP. W wyborach z 2015 r. wśród ogółu kandydatów stanowiły one niespełna 14 %. Mandaty uzyskało zaś 13 kobiet i 87 mężczyzn. Tendencja ta utrzymuje się już od wielu kadencji.  Według Rzecznika należy podjąć analizy w celu zidentyfikowania barier w kandydowaniu kobiet w wyborach w systemie większościowym i wskazania skutecznych metod ich likwidowania.

W tym kontekście RPO przywołał opinie i rekomendacje Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE).  W raporcie OBWE, oceniającym przebieg wyborów parlamentarnych w Polsce w 2011 r., podkreślono, że „reprezentacja kobiet uległa tylko skromnej poprawie w stosunku do stanu z 2007 r., co nasuwa wątpliwości co do obecnego sposobu wprowadzania w życie parytetu”.  Raport Misji Oceny Wyborów OBWE, która obserwowała wybory w 2015 r., głosił, że należy rozważyć możliwość wsparcia systemu kwotowego poprzez mechanizmy odnoszące się do kolejności kandydatek i kandydatów na liście.

Również w Uwagach końcowych Komitetu CEDAW z 7 listopada 2014 r., dotyczących siódmego i ósmego sprawozdania okresowego Polski z realizacji Konwencji w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji kobiet (CEDAW/C/POL/CO/7-8), wyrażono zalecenie zmiany Kodeksu wyborczego pod kątem naprzemiennego umieszczania kobiet i mężczyzn na listach wyborczych.

Z badań opinii społecznej zrealizowanych w 2018 roku w ramach wspólnego projektu Uniwersytetu SWPS i Biura RPO wynika generalne poparcie Polaków wobec stosowania różnorodnych mechanizmów antydyskryminacyjnych – w tym mechanizmów prawnych dotyczących bezpośrednio prawa wyborczego. Jedynie 27-28 % (w zależności od rodzaju wyborów) ankietowanych jest zdania, że prawo nie powinno regulować minimalnego odsetka dla każdej z płci na listach wyborczych.

Rzecznik poprosił Adama Lipińskiego o stanowisko w sprawie.

VII.602.20.2015

Rzecznik przyjrzy się "dyscyplinarce" prokuratorów od sprawy fałszowania list wyborczych Młodzieży Wszechpolskiej

Data: 2019-02-20
  • Media informują o postępowaniu dyscyplinarnym wobec prokuratorów prowadzących śledztwo ws. sfałszowania podpisów na listach wyborczych Komitetu Wyborców Ruchu Narodowego i ewentualnej roli w tym Adama Andruszkiewicza
  • Rzecznik zdecydował się zbadać sprawę
  • Spytał rzecznika dyscyplinarnego Prokuratora Generalnego o powody wszczęcia tego postępowania dyscyplinarnego

Sprawę fałszowania w 2014 r. podpisów na listach wyborczych Młodzieży Wszechpolskiej i ewentualnego udziału w tym  Adama Andruszkiewicza, ówczesnego szefa MW, a obecnie wiceministra cyfryzacji, przedstawił "Superwizjer” TVN.

Po tym rzeczniczka Prokuratury Krajowej poinformowała, że trwa postępowanie dyscyplinarne dotyczące zbyt opieszałego prowadzenia przez białostockich prokuratorów śledztwa w sprawie.  Postępowanie  miało zostać wszczęte po kontroli Prokuratury Krajowej, która zarzuciła prowadzącym śledztwo, że robili to „nieudolnie i opieszale” [1].

W związku z wątpliwości co do zakresu postępowania dyscyplinarnego Rzecznik podjął  sprawę. Zwrócił się  do rzecznika dyscyplinarnego Prokuratora Generalnego  Jacka Radoniewicza o wyjaśnienie, jakie przesłanki przemawiały za wszczęciem postępowania dyscyplinarnego wobec prokuratorów.

VII.519.1.2019

[1] Por. „Prokuratura Krajowa zabiera głos po reportażu "Superwizjera". Jest postępowanie dyscyplinarne”, http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,24445319,prokuratura-krajowa-zabiera-glos-po-reportazu-superwizjera.html, oraz „Postępowanie dyscyplinarne ws. śledztwa z Andruszkiewiczem w tle. Chodzi o fałszerstwa”,  https://natemat.pl/263553,prokuratura-postepowanie-dyscyplinarne-ws-sled..., data ostatniego dostępu: 13.02.2019 r. 

 

 

Będzie śledztwo w sprawie antyuchodźczego spotu PiS. Sąd uwzględnił zażalenie RPO

Data: 2019-02-19
  • Prokuratura ma przeprowadzić śledztwo w sprawie spotu wyborczego Komitetu Wyborczego PiS z 2018 r. – postanowił sąd
  • Zgodził się z argumentami RPO
  • Rzecznik zaskarżył do sądu postanowienie prokuratury, która odmowę wszczęcia postępowania argumentowała tym, że spot wyrażał jedynie poglądy autorów i wcale nie wzywał do aktów wrogości
  • RPO odpowiada: wzywanie do nienawiści ma różne oblicza, a granicą wolności słowa jest dobro innych ludzi i przyrodzona godność człowieka

Tuż przed I turą wyborów samorządowych w październiku 2018 r. PiS i kandydat na prezydenta Warszawy Patryk Jaki opublikowali spot krytykujący konkurencję polityczną. Minutowy, stylizowany na program informacyjny spot, przedstawiał straszliwą wizję Polski w 2020 roku po tym, jak samorządy, wbrew polityce rządu, miały zadecydować o przyjęciu uchodźców.

Spot

- Samorządowcy z PO chcą przyjmować migrantów, potwierdzili to specjalną deklaracją. Dziś PO zapowiada likwidację urzędów wojewódzkich. To kolejna próba działania wbrew polityce rządu – mówi lektor. Towarzyszyła temu informacja, że to urzędy wojewódzkie decydują o sprawach obcokrajowców.  Potem spot przenosi się do 2020 r. Osoba upozorowana na dziennikarkę mówi: - Mija rok, od kiedy Platforma Obywatelska zlikwidowała urzędy wojewódzkie. Słychać informacje o  „enklawach imigrantów i obawach mieszkańców”, a „napady na tle seksualnym stały się codziennością”. „Czy będziemy czuli się bezpiecznie, jeśli PO to zrealizuje?  - stwierdza na koniec lektor, z napisem: "21 października wybierz bezpieczny samorząd".

Te informacje o dramatycznych wydarzeniach ilustrowane były materiałami przedstawiającymi przemoc i agresję.

Wniosek RPO, by prokuratura zbadała spot i sprawdziła, czy nie narusza on zakazu publicznego nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych i wyznaniowych, został odrzucony. 17 listopada 2018 r. odmówiła ona śledztwa.

19 lutego 2019 r. Sąd Rejonowy dla Warszawy–Mokotowa uwzględnił jednak zażalenie Rzecznika Praw Obywatelskich i Stowarzyszenia Interwencji Prawne. 

Co powiedział sąd?

Sąd uznał decyzję prokuratury za przedwczesną: powinna była przede wszystkim uważniej przyjrzeć się spotowi, ocenić go, także z pomocą biegłych (językoznawców i specjalistów w dziedzinie nauk społecznych i politycznych), a  także uwzględnić kontekst wyborczy, w jakim spot się ukazał. 

Sąd powtórzył twierdzenie RPO, że istotną cechą każdej kampanii wyborczej jest próba nakłonienia ludzi do podzielenia poglądów autorów kampanii. A jeśli tak, to nie ma tu mowy o jedynie prezentowaniu poglądów. Fakt, że kontekstem tego komunikatu była kampania wyborcza, powinien był być wzięty pod uwagę przy ocenie, czy autorzy dopuścili się przestępstwa publicznego nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych i wyznaniowych (art. 256 § 1 kodeksu karnego; grozi za to grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2).

Sąd podzielił także pogląd, że prokuratura nie może odmówić wszczęcia postępowania w sprawie o przestępstwo ścigane z urzędu, jeżeli żąda tego Rzecznik Praw Obywatelskich powołując się na artykuł 14 pkt 5 ustawy o RPO. (Rzecznik ma prawo „żądać wszczęcia przez uprawnionego oskarżyciela postępowania przygotowawczego w sprawach o przestępstwa ścigane z urzędu”).

RPO: spot miał wywołać skrajne emocje

Spot został wyemitowany tuż przed I turą wyborów 21 października, a 23 października Adam Bodnar wystąpił do Prokuratora Okręgowego w Warszawie o wszczęcie z urzędu postępowania pod kątem art. 256 § 1 KK.

RPO chciał, by prokuratura sprawdziła, czy spot nie miał na celu wzbudzenia wśród odbiorców nienawiści lub innych silnych negatywnych emocji wobec migrantów, uchodźców, osób pochodzenia arabskiego i wyznawców islamu.

Zdaniem RPO było to prawdopodobne, bo spot był częścią kampanii wyborczej. A wywołanie u odbiorców skrajnie negatywnych emocji mogło być sposobem na zachęcanie do oddania w wyborach samorządowych głosu na ugrupowanie, które sprzeciwia się przyjmowaniu migrantów. A zatem w spocie mogło chodzić nie o informacje a o negatywne emocje.

Jak prokuratura uzasadniła, że nic złego się nie stało

Niespełna cztery tygodnie później, 17 listopada 2018 r., prokurator odmówił wszczęcia postępowania „z braku znamion czynu zabronionego”.

W uzasadnieniu stwierdził, że spot był „w istocie częścią kampanii samorządowej i w sposób przykuwający uwagę wyraża[ł] pogląd jego autorów na kwestie  napływu migrantów do Polski, lecz nie stanowi[ł] próby przekonania kogokolwiek do określonego uczucia, w tym przypadku nienawiści. […]

Nie jest przekonywaniem do nienawiści wyrażanie treści świadczących o tym, że ich autor posiada dany pogląd na dany temat lub żywi określone emocje wobec wskazanej grupy osób”.

Prokurator uznał też, że autorzy „dali wyraz wyłącznie swoich poglądów, do czego uprawniał ich art. 54 ust. 1 Konstytucji RP”.

„Żadna zaprezentowana w spocie forma przekazu nie podżega, nie wzywa, ani nie apeluje o żadne akty niechęci czy wrogości. Nawet z punktu widzenia gramatycznego” – dodał prokurator.

Czy materiał wyborczy to prezentacja poglądów?

Rzecznik się z tym nie zgodził i złożył zażalenie do sądu.

Powtórzył w nim: celem spotu było nie informowanie odbiorców o poglądach nadawcy, ale wywołanie lęku oraz niechęci. Autorzy, poprzez zestawienie zdjęć, muzyki i komentarzy imitujących relację dziennikarską, chcieli wywołać u odbiorców wrażenie, że uchodźcy z krajów arabskich i wyznawcy islamu, stanowić będą poważne zagrożenie.

Rzecznik przywołał badaną przez Europejski Trybunał Praw Człowieka sprawę Féret przeciwko Belgii.

Belgijski polityk Daniel Féret został w 2006 r. uznany za winnego podżegania do dyskryminacji za ulotki wyborcze o treści: „stań przeciwko islamizacji Belgii”; „zatrzymaj udawaną politykę integracyjną”; „wysłać nie-europejskich poszukiwaczy pracy do domu”. Féret poskarżył się do ETPCz, że Belgia naruszyła jego prawa do swobody wypowiedzi. Trybunał w wyroku z 16 lipca 2009 r. nie tylko uznał, że treść ulotek nie stanowiła poglądów polityka, ale wręcz stwierdził, że właśnie przez kontekst wyborczy przesłanie Daniela Féreta stanowiło podżeganie do nienawiści rasowej. Kara za ulotki była usprawiedliwiona poszanowaniem praw innych osób, w szczególności członków społeczności imigrantów.

- Tymczasem w zaskarżonym postanowieniu prokurator ten ważny aspekt sprawy pominął – zauważył Adam Bodnar w zażaleniu do sądu.

Podżeganie do nienawiści ma różne formy

Europejski Trybunał wyjaśnił też (także sprawie Féret przeciwko Belgii), że nawoływanie do nienawiści nie musi wiązać się z wzywaniem do przemocy. Nie są potrzebne wezwania do przemocy - wystarczy, że wypowiedzi wyraźnie prowadzą do budzenia poczucia nieufności, odrzucenia lub nawet nienawiści do obcokrajowców.

Także Sąd Najwyższy w wyroku z 5 lutego 2007 r. uznał,  że znamiona przestępstwa publicznego nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych i wyznaniowych (art. 256 § 1 Kk) mogą wypełnić również wypowiedzi, które wzbudzają uczucia silnej niechęci, złości, braku akceptacji, wręcz wrogości do osób bądź całych grup.

Również Sąd Rejonowy dla m. st. Warszawy w postanowieniu z 21 września 2018 r. zauważył, że przedstawianie imigrantów ”jako potencjalnego źródła zagrożenia napadem, gwałtem lub mordem bez wątpienia wzbudza u znacznej części odbiorców uczucia niechęci i wrogości”.

Gdzie jest granica wolności wypowiedzi

Rzecznik nie zgodził się też w zażaleniu do sądu z twierdzeniem prokuratury, by spot korzystał z gwarancji art. 54 ust. 1 Konstytucji. Prokurator pominął bowiem fakt, że wolność wyrażania opinii nie jest nieograniczona. Granicą jest przyrodzona i niezbywalna godność człowieka (art. 30 Konstytucji) oraz wolności i prawa innych osób (art. 31. ust 3 Konstytucji). Przypomniał o tym Sąd Najwyższy w postanowieniu z 17 sierpnia 2016 r.

Także w sprawie Féret przeciwko Belgii ETPCz wskazał, że władze powinny brać stronę pokrzywdzonych słownymi atakami, a nie chronić niewłaściwe korzystanie z wolności wypowiedzi.

Dlaczego prokurator naruszył ustawę o RPO

Rzecznik wystąpił do prokuratury, powołując się na art. art. 14. ust. 5 ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich, który stwierdza że organy ścigania otrzymujące takie żądanie Rzecznika są zobowiązane niezwłocznie wszcząć postępowanie przygotowawcze w sprawie o przestępstwo ścigane z urzędu. Dlatego prokurator nie mógł tak po prostu - w ramach przedprocesowych czynności sprawdzających – odmówić wszczęcia postępowania.

Odmowę wszczęcia postępowania można więc – zauważył w zażaleniu do sądu RPO -  uznać za utrudnianie wykonywanie zadań Rzecznikowi Praw Obywatelskich i godzenie w konstytucyjne gwarancje ochrony praw i wolności człowieka i obywatela (art. 208 i art. 80 Konstytucji).

RPO przypomniał we wniosku do sądu, że obowiązek wszczęcia postępowania na żądanie RPO jednoznacznie potwierdził Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy w postanowieniu z 21 września 2018 r. Uchylając postanowienie prokuratury o odmowie wszczęcia dochodzenia w zgłoszonej przez Rzecznika sprawie, sąd wyraźnie stanął na stanowisku, że podjęcie decyzji o wszczęciu postępowania przygotowawczego (w sprawie o przestępstwo ścigane z urzędu) jest konieczne w każdym przypadku, kiedy zwraca się o to RPO.

- Prokuratorowi, który wydał zaskarżone postanowienie, z pewnością znane było przedstawione w tym orzeczeniu stanowisko. Mimo to prokurator zdecydował się całkowicie pominąć opinię sądu, nie próbując nawet z nią polemizować, i odmówił wszczęcia dochodzenia w zasygnalizowanej przez Rzecznika sprawie. Tym samym w sposób rażący naruszył art. 14 pkt 5 ustawy o RPO – wskazał Adam Bodnar w piśmie do sądu.

Według Rzecznika ograniczenie aktywności prokuratury tylko do czynności przedprocesowych uchybiło także szeregowi obowiązków Polski w zakresie ochrony przed naruszającą godność dyskryminacją, wynikających m.in. z art. 20 ust. 2 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych, art. 4 Konwencji w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji rasowej, czy art. 14 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.

XI.518.66.2018

O prawach naszych sąsiadów, naszych pracowników i naszych klientów. Spotkania regionalne RPO w Lublinie

Data: 2019-01-10
  • Na popołudniowe spotkanie z RPO Adamem Bodnarem  w Filii nr 2 Miejskiej Biblioteki Publicznej przyszło 40 osób – młodzi i starzy, w tym przedstawiciele lubelskiego środowiska prawniczego.
  • Interesowały ich sprawy sądów, lokatorów, zatrudnienia cudzoziemców, mowy nienawiści, pomagania uchodźcom, zasady, na jakich RPO może pomóc albo przystąpić do postępowań sadowych.

Kto i jak może pomóc uchodźcom (na miejscu)?

RPO: Rzecznik zajmuje się prawami osób, które znalazły się pod opieką Rzeczypospolitej i sytuacją na granicy. Za granicą aktywne są organizacje: Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej i Polska Akcja Humanitarna, a także Caritas Polska.

W sprawie osób LGBT, które sprzeciwiają się odesłaniu do krajów pochodzenia, możemy interweniować, o ile ta osoba jest w Polsce i o ile można udowodnić zagrożenie związane z orientacją.

Studenci z zagranicy. Odmowa wizy

RPO: Decyzje odmowne przyznania wizy nie podlegają w Polsce zaskarżeniu. Taka regulacja jest sprzeczna z prawem europejskim i RPO w tej sprawie interweniował. MSWiA nie jest najwyraźniej gotowe do zmian

Jakie są szanse przeciwdziałania mowie nienawiści (po wypowiedzi wojewody lubelskiego o osobach LGBT)

Przepisy chroniące przed mową nienawiści nie chronią w Polsce osób z niepełnosprawnościami, atakowanych z powodu płci czy orientacji seksualnej. Postulaty, żeby to poprawić, zostały zgłoszone. Robił to także RPO. Nie widać jednak większej szansy na szybką zmianę.

A jest to zmiana kluczowa. Bo nie mając prokuratora po swojej stronie nie daje się praktycznie identyfikować osób posługujących się mowa nienawiści w internecie.

Odpowiedzialność urzędników za decyzje

Wydawanie decyzji dla agencji pracy tymczasowej na zatrudnianie cudzoziemców przez Urząd Wojewódzki zaczyna trwać tak długo że agencjom pracy tymczasowej, które ich zatrudniają, grozi bankructwo.

Nie wszyscy cudzoziemcy mogą wrócić do kraju pochodzenia. Nie mogą pracować, utrzymywać ich musi agencja pracy tymczasowej.

Tymczasem w regionie brakuje rąk do pracy. Skargi na takie działanie urzędników powodują to, że urzędnicy jeszcze gorzej załatwiają sprawy zezwoleń.

RPO:  Rzecznik interesuje się tą problematyką. Jeśli dostaniemy dokumenty od Państwa, będziemy mogli podjąć interwencję w lubelskim urzędzie wojewódzkim. Ponieważ zabierający głos rozważają sprawę o przewlekłość postępowania administracyjnego, RPO sprawdzi, czy się do takiej sprawy nie przyłączyć.

Komentarz do relacji o kontaktach obywateli z urzędami miał obecny na spotkaniu prawnik, który skorzystał przed sądem z pomocy RPO w sprawie o ulgę meldunkową. Przedstawiał szczegóły tej sprawy – i skali problemu ulgi meldunkowej, to znaczy niezrozumiałego, ukrytego w gąszczu paragrafów przepisu, który egzekwuje z zapałem fiskus. Okazuje się, że mimo korzystnych dla podatników wyroków sądowych skarbówka nie zmieniła jeszcze nastawienia do spraw obywateli.

PESEL dla wszystkich

PESEL jest ważną daną osobową, konieczną w wielu umowach. A można je łatwo wyciągać z ksiąg wieczystych. Jak Pan przymusi Ministra Sprawiedliwości, by chronił dane?

RPO: To jest do sprawdzenia.

Dlaczego są różne rodzaje bonifikat przy wykupie własności

Dlaczego grunty warszawskie można wykupić z większą bonifikatą niż państwowe?

RPO: Bo są różne typy własności – państwowa i komunalna. RPO nie ma dobrego argumentu, by skarżyć się na to, że „ci w Warszawie mają lepiej”. Prawo stanowi jasno, że jeśli działki mają różny status prawny, to nie mogą być tak samo traktowane, choćby leżały blisko siebie.

Ta kwestia nadaje się do debaty politycznej, a Rzecznik politykiem nie jest.

Co z biegłymi sądowymi?

RPO: Mamy całkowicie archaiczny system biegłych sądowych. Nie powiem Państwu nawet, ile wystąpień w tej sprawie skierowałem.

Uczestnik spotkania powiedział, że reforma postępowania cywilnego (UD 309) podejmuje zagadnienie biegłych.

Przydziały lokatorskie po reprywatyzacji

Po sprywatyzowaniu kamienicy na rynku w Lublinie okazało się, że lokatorzy z przydziałem lokatorskim dowiedziały się w urzędzie miasta, że muszą wystąpić o nowy przydział. Pod presją nowego właściciela wycofały te wnioski i oddały mieszkania komunalne w tym domu.

Aktywiści społeczni nie są dla władz samorządowych partnerami w rozwiązywaniu takich spraw. Co zatem powinniśmy robić w sytuacji, gdy naszym mieszkańcom tak radykalnie pogarszają się warunki mieszkaniowe?

RPO obiecuje przeanalizowanie sprawy. (a zgłaszający dziękuje Rzecznikowi za pomoc w sprawie lokatorskiej zgłoszonej w czasie spotkania regionalnego w Lublinie w 2016 r.)

Kwestia wynagrodzeń wypłacanych na podstawie stosunków służbowych

Zdaniem zgłaszającego przepisy są wadliwe i w przypadku niewypłacenia wynagrodzenia nie ma narzędzi do skutecznego ich egzekwowania.

Prawa wyborcze

Prokuratura nie podejmuje zgłoszeń organizacji pozarządowych o naruszeniu prawa wyborczego. Polegały one m.in. na tym, że jeden komitet (nie wystawiający kandydata) agitował na rzecz kandydata innego komitetu.

Widać też, że słabo działają rejestry wpłat na komitety wyborcze (bo nie obejmują wpłat na partie polityczne). To będzie ważne w wyborach parlamentarnych.

RPO: Prosimy podesłać nam dokumenty i zawiadomienia do prokuratury.

Sposób działania sądów. Prawa ojców

Uczestnik spotkania opowiada o swojej sprawie dotyczącej opieki nad dziećmi i alimentów dla ojca, który z dziećmi został, w której, zdaniem relacjonującego, udział wzięła bardzo niekompetentna biegła, sam ojciec był zastraszany, niesłusznie aresztowany, a wszystko to się działo dlatego, że sędziowie i prokuratorzy są ze sobą powiązani.

RPO: Tak skomplikowanej sprawy tu nie załatwimy. Musimy się umówić na oddzielne spotkanie, w czasie którego przejrzelibyśmy dokumenty.

Zachowania komorników. Prawa ojców

Ściga mnie komornik za dawno zapłacone alimenty. Urzędnicy tworzą mi fikcyjny dług.

Sądy nie reagują na nadużycia komorników. Co Pan z tym zrobi?!?

RPO: Rozumiem, że dostanę od Pana dokumenty?

Prawa rodzin, konflikty i spory o dziecko, uprowadzenia rodzicielskie, przysposobienia zagraniczne

Stan prawny nie pozwala na rozwiązywanie trudnych sytuacji rodzinnych, tracą na tym dzieci. Co w tej sprawie zrobić może Rzecznik?

RPO: To jest na tyle poważny problem, że w połowie zeszłego roku zorganizowaliśmy Kongres Praw Rodzicielskich, by zebrać ekspertów, pedagogów i rodziców. Próbowaliśmy postawić diagnozę i szukać rozwiązań.

W dobrym kierunku idzie sposób załatwiania spraw w postępowaniach transgranicznych.

Dziś najważniejszym problemem do rozwiązania jest przewlekłość postępowań w sądach rodzinnych. To są sprawy, w których na to nie wolno sobie pozwalać.

Trzeba też tak zmieniać prawo rodzinne, by nie eskalowało konfliktu w rodzinie, bo wtedy dzieci stają się przedmiotem sporu – tak jak wysokość wzajemnych rozliczeń. Niestety nie udało się nam przekonać resortu sprawiedliwości do pomysłu adwokata dla dziecka.

Największym teraz problemem jest to, że specjaliści Biura są już przeciążeni, a teraz musieli podjąć także sprawy skarg nadzwyczajnych do Sądu Najwyższego. Przygotowywanie kasacji (także w sprawach alimentów) jest niezwykle pracochłonne, a parlament w żaden sposób nie chce uwzględnić naszych wniosków o choć lekkie podniesienie budżetu.

A ja mam taki problem: udzieliłem zgodę na przysposobienie dziecka za granicą. I teraz od kilkunastu lat trwa proces w sprawie alimentów na nie, bo urząd stanu cywilnego nie wydaje decyzji stwierdzającej, że nie mam już takich zobowiązań. I nie ma tego jak zaskarżyć…

RPO: O czymś takim jeszcze nie słyszeliśmy. Ale od wyjaśniania także takich spraw jesteśmy.

Rozliczenia podatkowe małżonków w przypadku konieczności ubezwłasnowolnienia

Jeśli jedno z małżonków ulegnie takiemu wypadkowi, że nie jest w stanie samodzielnie egzystować i drugi małżonek musi go ubezwłasnowolnić, to ustaje tym samy wspólnota majątkowa. I w takim wypadku nie da się wspólnie rozliczyć podatków. Wiedział Pan o tym?

RPO: Nie, ale teraz wiem. Dziękuję za to zgłoszenie.

 

Osoby bez stałego adresu będą mogły głosować. Udana interwencja RPO

Data: 2019-01-07
  • Osoby w kryzysie bezdomności skarżyły się, że nie mogły wziąć udziału w ostatnich wyborach samorządowych. Nie zmieniono bowiem przepisów uniemożliwiających wpisywanie wyborców nigdzie niezamieszkałych do rejestrów wyborców
  • Po interwencji Rzecznika MSWiA odpowiada, że rząd skończył już prace nad zmianami prawa i weszły one w życie 12 grudnia 2018 r.

Do Biura RPO od lat wpływają skargi obywateli mających kłopoty z wpisaniem się do rejestru wyborców.  To przede wszystkim osoby nigdzie niezamieszkałe, bezdomne. W urzędzie miasta/gminy wymagano od nich adresu stałego zamieszkania, z nazwą ulicy, numeru domu oraz mieszkania.

W listopadzie 2018 r., po ujawnionych kłopotach z głosowaniem w wyborach samorządowych, a przed zbliżającymi się wyborami do Parlamentu Europejskiego i Sejmu i Senatu, Adam Bodnar wystąpił do MSWiA o informację nt. działań w celu pełnego zagwarantowania praw wyborczych osób nigdzie niezamieszkałych.

Dzięki wcześniejszej korespondencji Rzecznik wiedział, że w resorcie toczą się prace w tej sprawie. PKW informowała Rzecznika, że MSWiA przedstawił PKW projekt zmiany rozporządzenia. Uwzględniał on propozycję umożliwiającą wyborcy - nigdzie niezamieszkałemu i nieposiadającemu adresu stałego zamieszkania - wskazanie adresu umożliwiającego kontakt z nim na obszarze gminy, w której stale przebywa i gdzie złożył wniosek o wpisanie do rejestru wyborców. PKW zaopiniowała ten projekt pozytywnie.

Niestety, prace nie zakończyły się przed wyborami samorządowymi 2018 r. - Powoduje to moje poważne zaniepokojenie i obawy, szczególnie w obliczu zbliżających się w 2019 roku wyborów do Parlamentu Europejskiego, a następnie wyborów do Sejmu RP i Senatu RP - podkreślił Adam Bodnar w piśmie do ministra Joachima Brudzińskiego.

-  Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 8 listopada 2018 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie rejestru wyborców oraz trybu przekazywania przez Rzeczpospolitą Polską innym państwom członkowskim Unii Europejskiej danych zawartych w tym rejestrze zostało ogłoszone w Dzienniku Ustaw RP w dniu 27 listopada 2018 roku pod poz. 2209 i weszło w życie z dniem 12 grudnia 2018 roku – napisał wiceminister SWiA Paweł Majewski. - Nowelizacją dokonano zmiany załącznika nr 3 do rozporządzenia, tj. pisemnej deklaracji zawierającej informacje niezbędne do wpisania do rejestru wyborców, polegającą na dodaniu odnośnika informującego osoby nigdzie niezamieszkałe o konieczności wpisania w miejsce przeznaczone na adres stałego zamieszkania, adresu umożliwiającego kontakt z tym wyborcą pracownikom organów gminy. Powyższe rozwiązanie umożliwia osobom stale zamieszkującym na obszarze danej gminy, które z różnych względów nie są w stanie podać stałego adresu zamieszkania, złożenie przedmiotowego wniosku i w konsekwencji uzyskanie wpisu do rejestru wyborców.

VII.602.93.2015

Sędzia startujący na prezydenta miasta powinien zrzec się urzędu. Odpowiedź dla RPO

Data: 2018-12-20
  • Sędzia kandydujący w wyborach na prezydenta miasta powinien rozważyć zrzeczenie się urzędu przed kampanią wyborczą - uznała Krajowa Rada Sądownictwa
  • Jej zdaniem sędzia pozostający w służbie czynnej nie może prowadzić kampanii wyborczej i sprawować wymiaru sprawiedliwości
  • Tym sędziowski rzecznik dyscyplinarny uzasadnia wszczęcie postępowania wyjaśniającego wobec sędziego Jarosława Gwizdaka, który startował w wyborach samorządowych i na prezydenta, i na radnego Katowic
  • Przepisy mówią, że sędzia może ubiegać się o mandat posła, senatora i radnego, a na czas kampanii wyborczej przysługuje mu bezpłatny urlop - sędzia wziął taki urlop

Biorąc pod uwagę argumenty Krajowej Rady Sądownictwa, Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych uznał za konieczne ustalenie, czy działania sędziego Jarosława Gwizdaka w związku z kandydowaniem na urząd prezydenta Katowic były zgodne z Prawem o ustroju sądów powszechnych i Zbiorem Zasad Etyki Zawodowej Sędziów. Tak rzecznik dyscyplinarny sędziów sądów powszechnych Piotr Schab odpowiedział Rzecznikowi Praw Obywatelskich na pytanie, co przemawiało za wszczęciem postępowania wyjaśniającego wobec sędziego Jarosława Gwizdaka.

Sędzia ubiegał się o wybór na prezydenta miasta

W czerwcu 2018 r. sędzia ten powiadomił Prezesa Sądu Rejonowego Katowice-Zachód o zamiarze startu w wyborach na stanowisko radnego i jednocześnie na prezydenta Katowic.

Zgodnie z Prawem o ustroju sądów powszechnych, sędziemu ubiegającemu się o mandat posła albo senatora, albo radnego udziela się urlopu bezpłatnego na czas kampanii wyborczej. W związku z tym Prezes Sądu Rejonowego Katowice-Zachód zwróciła się o  wykładnię prawną do Krajowej Rady Sądownictwa.

Przepisy milczą o starcie sędziego na prezydenta miasta 

27 lipca Rada stwierdziła, że sędzia może ubiegać się o mandat posła, senatora i radnego, a na czas kampanii wyborczej przysługuje mu bezpłatny urlop. KRS zauważyła jednak, że w przepisach nie ma mowy o tym, że sędziemu przysługuje urlop na czas kampanii na stanowisko prezydenta miasta. Ustawodawca nie przewidział bowiem, że może on kandydować zarówno na radnego, jak i na prezydenta. KRS przyznała, że trudno będzie ustalić, jakie czynności sędzia będzie podejmował jako kandydat na radnego, a jakie jako kandydat na prezydenta, bo czas i zakres przedmiotowy obu kampanii jest zbliżony, a  sędziemu udziela się urlopu „na czas kampanii, a nie w celu prowadzenia kampanii”.

KRS podsumowała, że nie ma uprawnień do rozstrzygania, czy sędziemu przysługuje bierne prawo wyborcze w wyborach na urząd prezydenta miasta, ponieważ to gminna komisja wyborcza przyjmuje zgłoszenia i bada, czy są one zgodne z przepisami.

W efekcie sędzia Jarosław Gwizdak zgłosił swoją kandydaturę komisarzowi wyborczemu, a prezes sądu udzieliła mu bezpłatnego urlopu. Sędzia nie zdobył ani mandatu radnego, nie został też wybrany na stanowisko prezydenta. Powrócił na zajmowane uprzednio stanowisko sędziego. Obecnie jest prowadzone wobec niego postępowanie wyjaśniające.

Odpowiadając na wystąpienie RPO z 29 listopada 2018 r., sędzia Piotr Schab poinformował, że wstępne czynności wyjaśniające wynikły z potrzeby rozstrzygnięcia wątpliwości, podzielonych przez Krajową Radę Sądownictwa w stanowisku z 27 lipca 2018 r., dotyczącym wykładni przepisu art. 98 § 1 ustawy z 27 lipca 2001 r. - Prawo o ustroju sądów powszechnych, na wniosek Prezesa Sądu Rejonowego Katowice-Zachód.

KRS: taki sędzia powinien rozważyć zrzeczenie się urzędu 

Konkluzja stanowiska KRS głosiła: „Nie jest wykluczone, że prowadzenie przez sędziego aktywności publicznej w tym zakresie, może narażać go na odpowiedzialność dyscyplinarną w związku z art. 82 p.u.s.p. Zgodnie z § 1 tego przepisu „sędzia jest obowiązany postępować zgodnie ze ślubowaniem sędziowskim. Z § 2 wynika natomiast, że sędzia powinien w służbie i poza służbą strzec powagi stanowiska sędziego i unikać wszystkiego, co mogłoby przynieść ujmę godności sędziego lub osłabiać zaufanie do jego bezstronności”. Wydaje się również oczywiste, że sędzia pozostający w służbie czynnej nie może prowadzić kampanii wyborczej i sprawować wymiaru sprawiedliwości. W związku z tym, w wypadku kandydowania na stanowiska niewymienione w art. 98 § 1 p.u.s.p., mając na uwadze art. 178 ust. 3 Konstytucji RP, mimo braku ustawowego obowiązku, zasadnym byłoby rozważenie możliwości zrzeczenia się przez sędziego urzędu przed rozpoczęciem kampanii wyborczej.”.

Dostrzegając wagę argumentów przedstawionych przez Krajową Radę Sądownictwa w analizowanym stanowisku, Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych powziął przekonanie, że zachodzi konieczność ustalenia, czy działania sędziego Jarosława Gwizdaka, podejmowane w związku z kandydowaniem na urząd Prezydenta Katowic, pozostawały w zgodzie z powołanymi wyżej przepisami ustawy - Prawo o ustroju sądów  powszechnych oraz wymogami wynikającymi z § 5, 10 i 16 Zbioru Zasad Etyki Zawodowej Sędziów - napisał sędzia Piotr Schab.

VII.510.71.2018

Sesja 40: Wybory, wolność wypowiedzi i media publiczne (BLOK A)

Data: 2018-12-15
  • Rok wyborczy będzie dla mediów bardzo trudny  
  • Media są podzielone i nie ma już takich, które spełniałyby funkcję głównego nurtu
  • W idealnym świecie taką rolę mogłyby pełnić media publiczne, ale w Polsce ich nie ma. Obywatele muszą wyciągać z tego wnioski

Media są podzielone, jak i my wszyscy. Tkwimy w „bańkach informacyjnych”, które mogą wpłynąć na przyszły kształt demokracji jako takiej. Czy wybory w Polsce w 2019 r. będą uczciwe? Mówiono o tym podczas panelu poświęconego wyborom, wolności wypowiedzi i mediom publicznym.

Według raportu Freedom House „The Assault on Press Freedom in Poland” w Polsce wolność słowa jest poważnie zagrożona. Ma to związek z sytuacją mediów publicznych oraz nierównowagą sił, jeśli chodzi o wsparcie publiczne (budżety reklamowe spółek Skarbu Państwa) dla różnych rodzajów mediów. Powstaje pytanie, czy obecna sytuacja medialna może mieć wpływ na przebieg wyborów do Parlamentu Europejskiego oraz Sejmu i Senatu? Czy krytyka niektórych portali internetowych, tytułów prasowych oraz telewizji ze strony przedstawicieli władzy może ograniczać przestrzeń do debaty publicznej?

Panelistami byli: 

  • Jan Ordyński, Towarzystwo Dziennikarskie
  • Ewa Hołuszko, działaczka opozycji w PRL, Stowarzyszenie Wolnego Słowa 
  • Karolina Wigura, szefowa Obserwatorium Debaty Publicznej "Kultury Liberalnej", adiunktka w Instytucie Socjologii UW

Relacja na gorąco:

Ewa Hołuszko:  Dziś już nie trzeba cenzury, takiej jak za PRL, aby kontrolować media. Wystarczą działania  ekonomiczne i polityczne. Media publiczne zostały zawłaszczone przez jedną stronę, choć jest faktem,  że i za poprzednich rządów były takie próby. Po objęciu rządów przez PiS „Gazeta Polska Codziennie” odnotowała 256 proc. wzrostu dochodów z reklam; najwięcej straciła Agora. A przecież biznes pójdzie tam, gdzie może zaistnieć. To, co robi obóz rządzący, jest „madziaryzacją”, tam państwo przejęło wszystkie media. Myślę jednak, że wolność słowa zwycięży.

Naprawdę uczciwych wyborów nie dla się w Polsce przeprowadzić, bo wyborcy są w swoich „bańkach informacyjnych” i nie ma przypływu informacji między nimi.

Karolina Wigura:  Jeden z prezydenckich ministrów powiedział, że „skoro TVN prowadzi hejt elit wobec ludu, to TVP ma hejt ludowy wobec elit”, co uznał za przejaw pluralizmu. Jednocześnie zapowiedział, że „jeszcze zrobią polskie BBC”. Ale przecież polskiego BBC nie da się już zrobić, nawet gdyby ktoś tego chciał.

Zamiast o mediach publicznych, mówmy o mediach w Polsce. Dziś nie ma żadnej debaty w mediach, bo one się spolaryzowały, czego nie można mylić z pluralizacją - a rozmawiają ze sobą tylko ludzie podobni. Te „bańki komunikacyjne” ze sobą nie rozmawiają, co nie jest tylko polską specyfiką. Tymczasem w mediach społecznościowych naprawdę panuje wolny rynek. To, jak sobie dane ugrupowanie sobie w nich radzi, wynika tylko z umiejętności tych działań. Tego nie da się zmonopolizować.

A zatem PiS nie może zdominować przekazu medialnego. Pytanie, czy mówienie przez obie strony tylko do przekonanych, przyniesie nam lepszą demokrację? Wątpię. To może nam przynieść np. ruch sfrustrowanych ludzi typu „żółte kamizelki”, jak we Francji.

Jeśli mówimy o „bańkach informacyjnych”, to nigdzie na świecie nie odbywałyby się już w pełni uczciwe wybory. Skoro rożne grupy społeczne słuchają różnych mediów, to jak pojutrze będzie wyglądał system polityczny?  Czy np. przetrwa system partyjny? Skoro dziś każdy w internecie ma równy głos, to nie może to nie wpłynąć na rodzaj demokracji.

Czy ktoś z Państwa ostatnio poprosił kogoś, z kim się absolutnie nie zgadza, o opinię w jakiejś sprawie i jeszcze potem za nią podziękował? (Podniosło się kilka rąk). To świetnie. Ale generalnie media  społecznościowe sprawiają, że nikt nie jest na coś takiego gotowy.

Jan Ordyński: Dziennikarze mediów publicznych, np. Polskiego Radia mają dziś włączony ”bezpiecznik”, aby się nie narażać. Bo mają dzieci, kredyty. To zmusza ich do ostrożności, by nie powiedzieć - autocenzury. Jednocześnie starają się nie stracić twarzy. Gdy zakazano w Polskim Radiu podawania informacji o wielkiej demonstracji opozycji, dwie dziennikarki po prostu wyszły z pracy. Do Polskiego Radia 24 zaprasza się wyłącznie polityków partii rządzącej i trudno odróżnić gościa od dziennikarza. Świat jest jaki jest i można różne rzeczy robić delikatnie skalpelem, a można też i siekierą i do tego tępą.

Moim zdaniem grubsze fałszerstwo wyborcze jest w Polsce niemożliwe, Nikt przecież nie zgłosił poważniejszych zarzutów wobec wyborów  samorządowych. Nie jesteśmy jednak na tym etapie działań antydemokratycznych, np. nie zmieniono ordynacji wyborczej. 

Najważniejsze głosy w dyskusji

„Czy w ogóle media publiczne w Polsce mają jeszcze sens; przecież one mogłyby właśnie rozbijać te bańki”.

„Wybory w 2019 mogą nie być demokratyczne, liczyłem, że coś więcej usłyszę na ten temat”

„Upartyjnienie mediów publicznych zawsze w Polsce występowało. Czy dziś nie ma to jednak większego wpływu niż kiedyś, bo internet bez mediów publicznych nie funkcjonuje. Fake newsy nakręcają internet dopiero wtedy, gdy zostaną zacytowane przez media publiczne”.

„W Sejmie są posłowie zasiadający w nim już od siedmiu kadencji, którzy zmieniają kluby i partie polityczne. A ani TVP, ani TVN nie podają pełnej prawdy. Szkoda, że nie mamy polskiego BBC”.

„Nie mówimy w ogóle o mediach lokalnych, które są daleko i są biedne, w odróżnieniu od centralnych. Sytuacja tych mediów jest dramatyczna, a internet nie wystarcza”.

„Szkoda, że w Warszawie przetrwała poprzednia ekipa, która nie dbała o ludzi wyrzucanych z domów”.

„Potrzebna jest edukacja obywatelska z prawdziwego zdarzenia”

Konkluzje

Wybory w 2019 r. będą miały charakter plebiscytu. W użyciu będzie ciężka artyleria.

Dziś nie ma już mainstreamu w mediach. W idealnym państwie byłyby nim media publiczne. Ale nawet i one nie uchroniły Wlk. Brytanii przed „Brexitem”

Sesja 22: Warsztat: Międzynarodowe standardy monitorowania wyborów (BLOK A)

Data: 2018-12-15
  • Proces wyborczy jest zawsze kruchy, nawet w demokracjach o głębokich korzeniach. Zawsze wymaga poprawy, a najlepszym momentem na wdrażanie zmian jest moment tuż po wyborach. Tyle że wtedy wybory przestają być priorytetem w debacie publicznej.
  • Prawa wyborcze są częścią praw człowieka – musimy je więc zagwarantować nie tylko w tradycyjnym świecie, ale także w świecie mediów cyfrowych.
  • Wolne wybory to nie tylko procedury – to przejrzystość, spójność i zaufanie społeczne.
  • Nie ma wolnych wyborów bez aktywnych obywateli

Dwadzieścia osób, które w sobotni poranek uczestniczyły w warsztatach, było już zaangażowane w obserwację wyborów. Tak wynikało z pytań zadawanych ekspertom.

Cel panelu

W 2019 r. odbędą się w Polsce wybory do Parlamentu Europejskiego oraz wybory parlamentarne. W 2020 r. – wybory prezydenckie. Dlatego warto sobie zadać pytanie o międzynarodowe standardy monitorowania wyborów. Zadania tego podjęli się na Kongresie eksperci Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE oraz Fundacji im. Stefana Batorego.

Panel prowadził Alexander Shlyk z Białorusi, szef departamentu wyborów Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE (OBWE/ODIHR) w Warszawie.

Paneliści: 

Ilze Brands-Kehris z Łotwy, członkini Komitetu Praw Człowieka ONZ (2017-2020) oraz pracowniczka naukową Instytutu Praw Człowieka im Raoula Wallenberga na Uniwersytecie w Lund.

Armin Rabitsch, przewodniczący austriackiego  wahlbeobachtung.org (Election-Watch.EU), niezależnej organizacji monitorującej wybory w całej Europie, nie tylko w Austrii.

Relacja z dyskusji

Co łączy proces wyborczy z prawami człowieka?

Ilze Brands-Kehris: Prawa wyborcze są po prostu częścią praw człowieka. Dlatego zadaniem państwa jest zapewnienie właściwego przebiegu wyborów. Nie chodzi tylko o same wybory, ale o całą kampanię i jej finansowanie, prekampanię i proces liczenia głosów.

Prawa wyborcze nie istnieją bez wolności słowa i zgromadzeń, i bez możliwości korygowania nieprawidłowości.

Dlaczego trzeba przyglądać się tam procesom wyborczym w Europie Zachodniej, skoro wszystkie te warunki są nam spełnione?

Armin Rabitsch: Moje obserwacje oparte są na doświadczeniu z dwudziestu krajów. Wiemy, że o poprawność procesu wyborczego trzeba zabiegać stale i zawsze, i nie można zdawać się w tym na instytucje państwa. Wymuszanie reform prawa wyborczego to zadanie obywateli. Przejrzystość procesu wyborczego jest kluczowa, a przecież nie wszystkie kraje gwarantują prawo do obserwowania wyborów (Polska zrobiła to w ostatniej nowelizacji Kodeksu wyborczego).

Wiele rekomendacji dotyczących poprawiania procesu wyborczego także na Zachodzie nie jest realizowana.

Dlaczego?

W 2010 r. zarekomendowaliśmy zmiany w procesie liczenia głosów. I nic się nie zmieniło. W efekcie w 2016 r. z powodu niejasności przy liczeniu głosów wybory musiały być powtórzone. Wszyscy ponieśliśmy tego koszty.

Problem polega na tym, że najlepszym momentem na wdrażanie zmian jest moment tuż po wyborach. Ale wtedy wybory przestają być priorytetem w debacie publicznej

Ilze Brands-Kehris: Warto pamiętać, że międzynarodowe standardy zobowiązują władze nie tylko do przeciwdziałania nadużyciom, ale wprost obligują do działań pozytywnych, poprawiania procesu wyborczego, zanim dojdzie do problemów. Prawa człowieka obowiązują w świecie „analogu” i w świecie cyfrowym. A więc musimy dostosować rzeczywistość cyfrową do tego, by spełniała standardy dla poprawnego procesu wyborczego. Mowa nienawiści ścigana w tzw. realu, ma wpływ na wybory ludzi także wtedy, gdy rośnie i krzywdzi w sieci.

Zaufanie obywateli do procesu wyborczego wynika z zaufania do całego systemu funkcjonowania państwa i prawa. Jeśli zaufanie do procesów politycznych słabnie, to samo dotyczy też procesów wyborczych. Tymczasem wolne wybory mogą się odbywać tylko w sprzyjającym środowisku. A stan tego obywatelskiego środowiska zależy od bardzo wielu czynników i aktorów.

Celem wyborów jest bowiem to, aby procesy polityczne były oceniane przez jak największą liczbę obywateli. Nie jest to możliwe bez zaufania – ono jest więc po prostu częścią kontraktu społecznego.

Sposobem na budowanie zaufania, spójności i przejrzystości, o których mówił Armin Rabitsch, jest zdaniem Ilze Brands-Kehris zwracanie uwagi na prawa grup zagrożonych, bo problemy z realizacją prawa wyborczego  widać zwłaszcza tu. Chodzi o prawa kobiet, członków mniejszości narodowych, osób z niepełnosprawności – czy maja równy dostęp do informacji wyborczych (w świecie nowych technologii), czy mogą skutecznie uczestniczyć w procesie wyborczym.

Pytania z sali

Uczestnicy panelu to osoby zaangażowane już w proces obserwacji wyborów. Pytali o same zasady zapraszania ekspertów OBWE do monitorowania wyborów (Czy możecie decydować sami, gdzie pojechać, czy potrzebne jest wam zaproszenie rządów?). Czy dwie komisje wyborcze (jedna do głosowania, druga do liczenia głosów – rozwiązanie wprowadzone ostatnio w Polsce) – zwiększa zaufanie do procesu wyborcze? Jak nauczyć ludzi sensu tajności procesu wyborczego (w wielu miejscach Polski wybory odbywają się praktycznie jawnie, bo ludzie nie zdają sobie sprawy ze znaczenia prawa do nieujawniania swoich poglądów politycznych).

Okazało się, że z podobnymi problemami zmagają się obserwatorzy wyborów w Austrii. Brak zrozumienia dla standardów wymaga uwagi. I zaangażowania niezależnych obserwatorów wyborów.

Nie wolno zapominać o roli mediów – przy czym nie chodzi tu tylko o zapewnienie wolność wypowiedzi, ale o zapewnienie faktycznego pluralizmu i obiektywizmu przekazywanych informacji (na to ostatnie w dobie mediów społecznościowych nigdzie nie ma na razie recepty), bo celem jest zapewnienie wyborcom realnego dostępu do informacji. Międzynarodowe standardy nakładają na państwa obowiązek upewnienia się, że wszyscy wyborcy są w stanie dokonać wyboru.

Ludzie są ludźmi, mogą – jeśli chcą – głosować tak, że widać, kogo wskazali. Problem mamy z komisjami wyborczymi. Nie reagują. Nie mówią „Przepraszamy, ale ujawniając swą decyzję wyborczą zepsuł/a Pan/Pani swój głos. Proszę zagłosować ponownie – oto nowa karta”.

Technologie pracy międzynarodowych obserwatorów wyborów, którzy nie skupiają się tylko na formalnościach, ale patrzą na problem kompleksowo, okazały się więc wyjątkowo interesujące. Ale też paneliści nie mieli złudzeń: poprawianie procesu wyborczego nigdy nie uda się bez edukacji, i to zaczynanej w młodym wieku. Bez świadomych obywateli nie ma wyborów. Bez świadomych odbiorców informacji nie ma procesu informowania (mogą być  najwyżej „clickbaity” dzięki „wyborczo” sformatowanym tytułom w mediach w okresie przedwyborczym).

Podsumowanie

  • Praw wyborczych nie można uznawać za danych raz na zawsze danych. Jest obywatelskim obowiązkiem, by o nie dbać, także po to, by przyszłe pokolenia mogły z nich korzystać. Dlatego tak ważna jest rola międzynarodowych i obywatelskich obserwatorów wyborów.
  • Nie ma łatwych odpowiedzi. Celem tego obywatelskiego procesu jest stawianie pytań. Im ich więcej, tym lepiej,

Warsztat organizowany przez OSCE ODIHR

Prokuratura odmówiła śledztwa ws. spotu PiS. Rzecznik odwołuje się do sądu

Data: 2018-12-10
  • Prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie spotu wyborczego Komitetu Wyborczego Prawa i Sprawiedliwości
  • Żądał tego RPO, bo spot  miał jednoznacznie antyuchodźczy i antymuzułmański charakter
  • Prokuratura uznała jednak, że spot nie nawoływał do nienawiści, lecz wyrażał jedynie poglądy jego autorów, zgodnie z konstytucyjną zasadą wolności słowa
  • Spot miał wzbudzać skrajnie negatywne emocje - wskazuje Rzecznik, który taką ocenę uznał za nieuzasadnioną, m.in. w świetle orzecznictwa Trybunału w Strasburgu

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar zaskarżył decyzję Prokuratury Okręgowej w Warszawie z 17 listopada 2018 r. o odmowie wszczęcia śledztwa do Sądu Rejonowego dla Warszawy Śródmieścia. Wniósł, aby sąd uchylił odmowę i zwrócił sprawę prokuraturze do dalszego prowadzenia.

Spot i żądanie śledztwa

Spot Komitetu Wyborczego PiS wyemitowano na kilka dni przed wyborami samorządowymi 21 października 2018 r. Częściowo stylizowany na program informacyjny, przedstawiał on wizję Polski w 2020 r., po tym, jak samorządy, wbrew polityce rządu, miały zadecydować o przyjmowaniu uchodźców. Fragmenty wypowiedzi polityków obecnej partii opozycyjnej zestawiono z nagraniami z rzekomego przejścia granicznego, gdzie kolejka mężczyzn o wyraźnie arabskim pochodzeniu prawdopodobnie oczekuje na przekroczenie granic. Potem pokazano obrazy ulicznych zamieszek, nagrania aktów agresji i brutalnych napadów, zarejestrowane przez kamery monitoringu, zdjęcia wzburzonego tłumu, płonących samochodów i funkcjonariuszy kierujących broń w stronę agresywnych i zamaskowanych osób.

Obrazom towarzyszyły budująca napięcie muzyka i komentarze imitujące relację dziennikarską, o treści: samorządowcy PO szykują się do przyjęcia uchodźców; w ramach przydziału pojawiły się enklawy muzułmańskich uchodźców; dziś mieszkańcy boją się wychodzić po zmroku na ulice; napady na tle seksualnym i akty agresji stały się codziennością mieszkańców. Podczas spotu na tzw. paskach, kojarzących się z serwisem informacyjnym, widoczne były hasła: kryzys z uchodźcami; czy tak będzie wyglądała Polska w 2020 r.   

Adam Bodnar wystąpił do Prokuratora Okręgowego w Warszawie o wszczęcie z urzędu postępowania pod kątem art. 256 § 1 Kodeksu karnego, czyli przestępstwa publicznego nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych i wyznaniowych (grozi za to grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2).

RPO chciał ustalenia, czy spot nie miał na celu wzbudzenia wśród odbiorców nienawiści lub innych silnych negatywnych emocji wobec migrantów, uchodźców, osób pochodzenia arabskiego i wyznawców islamu. W ocenie Rzecznika film, zgodnie z zamierzeniem autorów, miał przedstawić społeczność migrantów, a przede wszystkim uchodźców pochodzących z krajów arabskich i wyznających islam, w negatywnym świetle i zmierzał do wywołania u odbiorców lęku oraz niechęci wobec tej społeczności.

Wywołanie u odbiorców skrajnie negatywnych emocji miało zachęcić potencjalnych wyborców do oddania w wyborach samorządowych głosu na ugrupowanie polityczne, które jednoznacznie sprzeciwia się przyjmowaniu migrantów. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że zakładany przez autorów cel zostanie osiągnięty - oceniał Rzecznik. W społeczeństwie polskim dominują bowiem postawy niechętne tej grupie migrantów.

W piśmie do prokuratury  Rzecznik wskazywał, że jego żądanie wszczęcia śledztwa nie podlega weryfikacji w ramach przedprocesowych czynności sprawdzających. Zgodnie bowiem z art. 14. ust. 5 ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich, organy ścigania otrzymujące takie żądanie Rzecznika są zobowiązane niezwłocznie wszcząć postępowanie przygotowawcze w sprawie o przestępstwo ścigane z urzędu.

Odmowa prokuratury i zażalenie  RPO

17 listopada 2018 r. z braku znamion czynu zabronionego prokurator odmówił jednak wszczęcia dochodzenia. W uzasadnieniu stwierdził, że spot wyborczy „jest w istocie częścią kampanii samorządowej i w sposób przykuwający uwagę wyraża pogląd jego autorów na kwestie  napływu migrantów do Polski, lecz nie stanowi próby przekonania kogokolwiek do określonego uczucia, w tym przypadku nienawiści. […] nie jest przekonywaniem do nienawiści wyrażanie treści świadczących o tym, że ich autor posiada dany pogląd na dany temat lub żywi określone emocje wobec wskazanej grupy osób”. Prokurator uznał, że autorzy „dali wyraz wyłącznie swoich poglądów, do czego uprawniał ich art. 54 ust. 1 Konstytucji RP”.

Zdaniem Rzecznika racjonalnego uzasadnienia nie znajduje teza prokuratury, że celem spotu było wyłącznie wyrażenie poglądu na problem migracji, a nie  próba przekonania kogokolwiek do określonego uczucia. Spot miał bowiem przedstawić  społeczność migrantów w negatywnym świetle i zmierzał do wywołania u odbiorców lęku oraz niechęci wobec niej. Autorzy, poprzez odpowiednie zestawienie zdjęć, muzyki i pełnych napięcia komentarzy imitujących relację dziennikarską, świadomie chcieli wywołać u odbiorców wrażenie, że uchodźcy z krajów arabskich i wyznawcy islamu, którzy pojawią się w naszym kraju, będą mieli destrukcyjny wpływ na społeczeństwo i stanowić będą poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa. Według Rzecznika również  instrumentalny dobór materiału filmowego może świadczyć o celowym działaniu autorów, nakierowanym na wzbudzenie skrajnie negatywnych emocji.

Rzecznik przywołał badaną przez Europejski Trybunał Praw Człowieka sprawę Féret przeciwko Belgii. Ten belgijski polityk za ulotki wyborcze o treści: stań przeciwko islamizacji Belgii; zatrzymaj udawaną politykę integracyjną; wysłać nie-europejskich poszukiwaczy pracy do domu,  został uznany za winnego podżegania do dyskryminacji. W skardze do ETPCz zarzucił on Belgii naruszenie prawa do swobody wypowiedzi, gwarantowanego  art. 10 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.

W wyroku z 16 lipca 2009 r. ETPCz nie tylko nie miał wątpliwości, że treść ulotek nie stanowi poglądów polityka, które zasługiwałyby na ochronę Konwencji, ale wręcz uznał, że właśnie przez kontekst wyborczy negatywne przesłanie Féret miało większy wydźwięk i wyraźnie stanowiło podżeganie do nienawiści rasowej, wobec czego ukaranie polityka było usprawiedliwione poszanowaniem praw innych osób, w szczególności członków społeczności imigrantów. - Tymczasem w zaskarżonym postanowieniu prokurator ten ważny aspekt sprawy pominął, a spot wyborczy uznał wyłącznie za wyraz poglądów jego autorów – napisał Adam Bodnar w zażaleniu do sądu.

„Żadna zaprezentowana w spocie forma przekazu nie podżega, nie wzywa, ani nie apeluje o żadne akty niechęci czy wrogości. Nawet z punktu widzenia gramatycznego” - uznał prokurator. Rzecznik  nie zgadza się także i z tą oceną. W sprawie Féret przeciwko Belgii ETPCz zauważył bowiem, że nawoływanie do nienawiści nie musi wiązać się z wzywaniem do przemocy. Wystarczy - jak i w sprawie Féret, i w przypadku spotu - że wypowiedzi wyraźnie prowadzą do budzenia poczucia nieufności, odrzucenia lub nawet nienawiści do obcokrajowców.

Także Sąd Najwyższy w wyroku z 5 lutego 2007 r. uznał,  że znamiona czynu z art. 256 § 1 Kk mogą wypełnić również wypowiedzi słowne lub pisemne, które wzbudzają uczucia silnej niechęci, złości, braku akceptacji, wręcz wrogości do poszczególnych osób bądź całych grup. Również Sąd Rejonowy dla m. st. Warszawy w postanowieniu z 21 września 2018 r. zauważył, że przedstawianie imigrantów ”jako potencjalnego źródła zagrożenia napadem, gwałtem lub mordem bez wątpienia wzbudza u znacznej części odbiorców uczucia niechęci i wrogości”.

Ponadto Rzecznik nie zgadza się z twierdzeniem prokuratury, by spot korzystał z gwarancji art. 54 ust. 1 Konstytucji. Prokurator pominął bowiem fakt, że wolność wyrażania opinii nie jest nieograniczona. Sąd Najwyższy w postanowieniu z 17 sierpnia 2016 r.  wskazał, że w takich sprawach powinno brać się pod uwagę także inne przepisy Konstytucji. Chodzi o art. 31 ust. 3, przewidujący ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności ze względu m.in. na porządek publiczny oraz wolności i prawa innych osób, oraz art. 30 stanowiący, że przyrodzona i niezbywalna godność człowieka jest nienaruszalna.

Także w sprawie Féret przeciwko Belgii ETPCz wskazał, że ze względu na ustne ataki, polegające na obrażaniu albo szkalowaniu określonej grupy ludności, władze powinny uznać, że należy wziąć stronę pokrzywdzonych takimi wypowiedziami, a nie chronić niewłaściwe korzystanie z wolności wypowiedzi.

Prokurator naruszył ustawę o RPO

Odnosząc się do kwestii niewszczęcia postepowania - mimo żądania zgodnego z ustawą o RPO, Adam Bodnar podkreślił, że organ, który nie reaguje w prawem przewidziany sposób na uprawnione działanie Rzecznika Praw Obywatelskich, a tym samym utrudnia mu wykonywanie jego zadań, nie tylko narusza określone przepisy ustawy o RPO, ale też godzi w konstytucyjne gwarancje ochrony praw i wolności człowieka i obywatela, wynikające z art. 208 czy art. 80 Konstytucji. Organ ścigania, do którego Rzecznik kieruje żądanie na podstawie art. 14 pkt 5 ustawy o RPO, obowiązany jest niezwłocznie wszcząć postępowanie przygotowawcze we wskazanej sprawie. Żądanie Rzecznika ma bowiem charakter zawiadomienia kwalifikowanego, które nie podlega kontroli prokuratury i weryfikacji w ramach przedprocesowych czynności sprawdzających, i którego bezpośrednim skutkiem powinno być wszczęcie postępowania.

Obowiązek wszczęcia postępowania na żądanie RPO jednoznacznie potwierdził Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy w postanowieniu z 21 września 2018 r. Uchylając postanowienie prokuratury o odmowie wszczęcia dochodzenia w zgłoszonej przez Rzecznika sprawie, sąd wyraźnie stanął na stanowisku, że podjęcie decyzji o wszczęciu postępowania przygotowawczego (w sprawie o przestępstwo ścigane z urzędu) jest konieczne w każdym przypadku, kiedy zwraca się o to RPO.

- Prokuratorowi, który wydał zaskarżone postanowienie, z pewnością znane było przedstawione w tym orzeczeniu stanowisko. Mimo to prokurator zdecydował się całkowicie pominąć opinię sądu, nie próbując nawet z nią polemizować, i odmówił wszczęcia dochodzenia w zasygnalizowanej przez Rzecznika sprawie. Tym samym w sposób rażący naruszył art. 14 pkt 5 ustawy o RPO – wskazał Adam Bodnar w piśmie do sądu.

Według Rzecznika ograniczenie aktywności prokuratury tylko do czynności przedprocesowych uchybiło także szeregowi obowiązków Polski w zakresie ochrony przed naruszającą godność dyskryminacją, wynikających m.in. z art. 20 ust. 2 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych, art. 4 Konwencji w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji rasowej, czy art. 14 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.

XI.518.66.2018

JUŻ 14 i 15 GRUDNIA KONGRES PRAW OBYWATELSKICH, A NA NIM PANEL

Sesja 28: Warsztat: przestępstwa motywowane nienawiścią (BLOK B)

 

Sędzia, który startował na radnego i prezydenta miasta, ma postępowanie wyjaśniające. RPO pyta o powody

Data: 2018-12-04
  • Wszczęto postępowanie wyjaśniające wobec sędziego Jarosława Gwizdaka, który startował w wyborach samorządowych na stanowisko radnego oraz prezydenta Katowic; wziął w tym celu bezpłatny urlop
  • Zgodnie z przepisami, sędzia może ubiegać się o mandat posła, senatora i radnego, a na czas kampanii wyborczej przysługuje mu bezpłatny urlop
  • Według Krajowej Rady Sądownictwa w przepisach nie ma mowy, aby sędziemu przysługiwał urlop na czas kampanii na prezydenta miasta, bo ustawodawca nie przewidział, że może on kandydować i na radnego, i na prezydenta

Rzecznik Praw Obywatelskich poprosił Zastępcę Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych sędziego Przemysława Radzika o wyjaśnienie, co przemawiało za wszczęciem postępowania wyjaśniającego wobec sędziego Jarosława Gwizdaka.

W czerwcu 2018 r. sędzia powiadomił Prezes Sądu Rejonowego Katowice-Zachód, że zamierza wystartować w wyborach samorządowych na stanowisko radnego i jednocześnie na prezydenta Katowic.

Zgodnie z Prawem o ustroju sądów powszechnych, sędziemu ubiegającemu się o mandat posła albo senatora, albo radnego udziela się urlopu bezpłatnego na czas kampanii wyborczej.  W związku z tym Prezes Sądu Rejonowego Katowice-Zachód zwróciła się o  wykładnię prawną do Krajowej Rady Sądownictwa.

Rada stwierdziła, że sędzia może ubiegać się o mandat posła, senatora i radnego, a na czas kampanii wyborczej przysługuje mu bezpłatny urlop. KRS zauważyła jednak, że w  przepisach nie ma mowy o tym, że sędziemu przysługuje urlop na czas kampanii na stanowisko prezydenta miasta, ponieważ ustawodawca nie przewidział, że może on kandydować zarówno na radnego, jak i na prezydenta. KRS przyznała, że trudno będzie ustalić, jakie czynności sędzia będzie podejmował jako kandydat na radnego, a jakie jako kandydat na prezydenta, bo czas i zakres przedmiotowy obu kampanii jest zbliżony, a  sędziemu udziela się urlopu „na czas kampanii, a nie w celu prowadzenia kampanii”.

KRS podsumowała, że nie ma uprawnień do rozstrzygania, czy sędziemu przysługuje bierne prawo wyborcze w wyborach na urząd prezydenta miasta, ponieważ to gminna komisja wyborcza przyjmuje zgłoszenia i bada, czy są one zgodne z przepisami.

W efekcie sędzia Jarosław Gwizdak zgłosił swoją kandydaturę komisarzowi wyborczemu, a prezes sądu udzieliła mu bezpłatnego urlopu.

Sędzia nie zdobył w wyborach samorządowych mandatu radnego, nie został też wybrany na stanowisko prezydenta miasta. Powrócił na zajmowane uprzednio stanowisko sędziego. Obecnie jest prowadzone wobec niego postępowanie wyjaśniające.

VII.510.71.2018

MC podjęło prace, aby obywatel mógł sprawdzić, czy dopisano go do rejestru wyborców

Data: 2018-11-28
  • Ministerstwo Cyfryzacji podjęło prace nad rozbudową systemu ePUAP - aby obywatel mógł sprawdzać stan realizacji wniosku o wpisanie do rejestru wyborców, a gmina miała ułatwioną analizę danych
  • Tak resort cyfryzacji odpowiedział na wystąpienie RPO w sprawie skarg obywateli, którzy - korzystając z ePUAP - nie mogli dopisać się do rejestru podczas wyborów samorządowych
  • Procedowanie wniosku leży po stronie gminy; wiele z nich nie sprostało wymogom i nie rozpatrzyło ich w ustawowym 3-dniowym terminie – wskazał resort
  • W związku z przyszłorocznymi wyborami do Parlamentu Europejskiego oraz do Sejmu i Senatu Ministerstwo zorganizuje spotkanie z MSWiA i Krajowym Biurem Wyborczym w sprawie wsparcia procedur wyborczych

Obywatele, którzy chcieli dopisać się przez ePUAP do rejestru wyborców, skarżą się RPO na uniemożliwienie im udziału w wyborach samorządowych 21 października 2018 r - mimo że zgłosili drogą elektroniczną wnioski o dopisanie do rejestru wyborców.

Zdecydowana większość skarg dotyczy wyborców, którzy skorzystali z usługi wyborczej on-line (strona Obywatel.gov.pl i uwierzytelnienie przy pomocy Profilu Zaufanego e-PUAP). Była ona prezentowana jako wygodna dla wyborców, nie  wymagająca osobistej wizyty w urzędzie, udostępniona m.in. z myślą o wyborcach z niepełnosprawnościami.  Część skarg dotyczy osób, które wniosek złożyły zbyt późno, aby mógł być on rozpatrzony w ustawowym 3-dniowym terminie (do 16 października włącznie). Jednak są też wyborcy, którzy złożyli go odpowiednio wcześnie, a to wskazuje na różnorodne trudności organizacyjne i techniczne, jakie uniemożliwiły skuteczny wpis do rejestru.

Skargi stały się podstawą wystąpienia Rzecznika Praw Obywatelskich z 24 października do Ministra Cyfryzacji. Adam Bodnar poprosił Marka Zagórskiego o stanowisko co do skuteczności i praktycznego działania usługi wyborczej on-line, mającej umożliwiać wpis do rejestru. Wystąpił też o informacje, ilu wyborców złożyło takie wnioski.

Odpowiedź MC

Na wystąpienie  RPO 22 listopada 2018 r. odpowiedział minister cyfryzacji Marek Zagorski. Poinformował, że z e-usługi Wpisz się do rejestru wyborców i Zgłoś zamiar głosowania korespondencyjnego   na portalu obywatel.gov.pl  do 2 listopada 2018 r. skorzystały 47 752 osoby.

Do 21 października 2018 r.  przez platformę ePUAP wniosek o wpis do rejestru wyborców złożyło zaś 46 551 osób. Z tego 43 205 osób złożyło wniosek w terminie gwarantującym jego rozpatrzenie  przed I turą wyborów samorządowych.

Po przesłaniu wniosku do urzędu gminy, przy wykorzystaniu platformy ePUAP, obywatel otrzymuje Urzędowe Poświadczenie Przedłożenia (UPP). Czyli korespondencja została skuteczne dostarczona na Elektroniczną Skrzynkę Podawczą urzędu. Od tego momentu gmina ma 3 dni na realizację wniosku, w tym na sprawdzenie, czy wnioskujący spełnia warunki stałego zamieszkania pod wskazanym adresem.

Przepis nie wskazuje w jaki sposób dokonuje się sprawdzenia. Kodeks wyborczy nie precyzuje listy dokumentów, które należy gminie przedstawić. Urzędy gmin mogą w rożny sposób sprawdzać, czy  wnioskodawcy spełniają warunki stałego zamieszkania na obszarze danej gminy. Jeśli oczekują przedstawienia jakichś dokumentów, mogą wezwać obywateli do ich przedłożenia (również przez ePUAP).

- Właściwy organ ma trzy dni na wydanie decyzji, a w przypadku wydania decyzji o odmowie wpisania do rejestru wyborców, organ ma obowiązek niezwłocznego poinformowania o tym obywatela. Zatem dopełnienie przez organy obowiązków wynikających z Kodeksu Wyborczego pozwoliłoby zdecydowanej większości wyborców, którzy złożyli wnioski do 16 października włącznie, na wcześniejsze (jeszcze przed I turą wyborów) uzyskanie informacji o podjętej decyzji w sprawie złożonego przez nich wniosku – głosi pismo ministra.

Podkreślił, że platforma ePUAP, Profil Zaufany i podpis zaufany umożliwiają bezpieczną komunikację obywatela z administracją publiczną w rożnych sprawach, w tym co do wniosków o wpis do rejestru wyborców. Procedowanie przesłanego przez obywatela wniosku, tak jak to ma  miejsce w przypadku wielu innych e-usług administracji, realizowanych przy wykorzystaniu platformy ePUAP, leży już natomiast po stronie gminy.

Do Ministerstwa Cyfryzacji wpłynęło kilkanaście skarg od obywateli na realizację ich wniosków o dopisanie do rejestru wyborców. W pierwszej kolejności dotyczyły one sytuacji, w których obywatele dowiadywali się o braku możliwości głosowania w lokalu wyborczym. Wskazuje to na brak rozpatrzenia wniosku i kontaktu w sprawie ewentualnego uzupełnienia wniosków oraz o braku wydania decyzji pozytywnej lub odmownej. W tych przypadkach obywateli informowano o przysługujących im środkach odwoławczych.

Przedstawione przez Rzecznika przykłady potwierdzają powyższą sytuację. Urzędy, które nie obsłużyły złożonych wniosków, wskazywały na ich niekompletność, wprowadzając tym samym użytkowników w błąd (w kontekście brzmienia art. 19 Kodeksu wyborczego). Urzędy te nie sprostały wymogom elektronicznej administracji i Kodeksu Wyborczego, nie rozpatrzyły w ustawowym terminie wniosków złożonych drogą elektroniczną, nie poinformowały o tym obywateli, nie dając im szans na ewentualne przedłożenie dodatkowych dokumentów (w sytuacji gdy gmina zamierzała potwierdzić fakt zamieszkiwania na jej terenie właśnie w ten sposób), nie poinformowały obywateli o podjętych w ich sprawach decyzjach. Decyzje te były wydawane już po dniu wyborów, bez zachowania trzydniowego terminu.

Wyciągając wnioski z zaistniałej sytuacji, Ministerstwo Cyfryzacji podjęło prace nad rozbudową systemu ePUAP o moduł umożliwiający sprawdzenie stanu sprawy przez użytkownika oraz nad rozwiązaniami, które ułatwią gminom analizę posiadanych danych.

Ponadto, przed drugą turą wyborów, zwiększono działania informacyjne i rozszerzono opis usługi Wpisz się do rejestru wyborców na portalu obywatel.gov.pl. Podkreślono fakt, iż po złożeniu wniosku podlega on rozpatrzeniu przez gminę:

Wysłanie wniosku nie oznacza wpisania do rejestru wyborców. Decyzję o wpisaniu (lub odmowie wpisania) do rejestru wyborców urząd podejmie w ciągu 3 dni od złożenia wniosku. Urząd w tym czasie zweryfikuje twoją deklarację. Urzędnik może odmówić wpisania cię do rejestru wyborców — jeśli uzna, że nie mieszkasz tam, gdzie deklarujesz. Dostaniesz wtedy pisemną odmowę. W takiej sytuacji możesz złożyć skargę.

Mając na uwadze zbliżający się rok, w którym odbędą się wybory do Parlamentu Europejskiego i wybory parlamentarne, zorganizujemy spotkanie z właścicielami biznesowymi procesu - Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji i Krajowym Biurem Wyborczym - w sprawie ewentualnego doprecyzowania procesów wspierających procedury wyborcze – zapowiedział ponadto minister Marek Zagórski.

VII.602.40.2018

Oświadczenie RPO z okazji 100-lecia praw wyborczych kobiet w Polsce

Data: 2018-11-28

Mija sto lat od wywalczenia przez polskie kobiety prawa głosu w wyborach do parlamentu.

28 listopada 1918 roku dekretem Józefa Piłsudskiego ustanowiono, że: „Wyborcą do Sejmu jest każdy obywatel Państwa bez różnicy płci” oraz że: „Wybieralni do Sejmu są wszyscy obywatele/obywatelki państwa posiadający czynne prawo wyborcze”.

Tych praw prawdopodobnie nie byłoby w tym czasie, gdyby nie walka kobiet. I to dosłownie, bo ich zaangażowanie i poświęcenie na polach bitew podczas I wojny stało się ważną kartą przetargową, argumentem, którego nie można było zlekceważyć. Do tego doszła rosnąca świadomość obywatelska i coraz powszechniejsza potrzeba emancypacji kobiet. Wszystko to sprawiło, że starania o uzyskanie praw wyborczych zakończyły się sukcesem – Polki uzyskały je jako jedne z pierwszych w Europie. I chociaż nie oznaczało to rozwiązania wielu ważnych problemów – np. dominacji w społeczeństwie postaw patriarchalnych czy spychania kobiet na margines życia publicznego – to i tak jesteśmy z tego faktu dumni.

W tym stuleciu niewątpliwie najlepszym rzecznikiem uzyskania przez kobiety pełni praw politycznych i równouprawnienia były same ruchy i organizacje kobiece. To im zawdzięczmy najwięcej. I to właśnie im, w tym szczególnym dniu, jako Rzecznik Praw Obywatelskich, chciałem podziękować z całego serca.

W Biurze RPO domagamy się równych praw dla kobiet i mężczyzn oraz równego traktowania we wszystkich dziedzinach życia. Nie tylko w dostępie do praw politycznych. Uważamy to za jeden z najważniejszych obowiązków państwa wynikający wprost z Konstytucji.

Warto w tym miejscu przytoczyć art. 33 ustawy zasadniczej, który stanowi, że:

  1. Kobieta i mężczyzna w Rzeczypospolitej Polskiej mają równe prawa w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym.

  2. Kobieta i mężczyzna mają w szczególności równe prawo do kształcenia, zatrudnienia i awansów, do jednakowego wynagradzania za pracę jednakowej wartości, do zabezpieczenia społecznego oraz do zajmowania stanowisk, pełnienia funkcji oraz uzyskiwania godności publicznych i odznaczeń.

Pełna realizacja tych postanowień to ważne zadanie dla wszystkich instytucji publicznych. Ale także dla każdego z nas, obywateli i obywatelek. Bo tylko w ten sposób, razem, możemy tworzyć godne, równe i solidarne społeczeństwo na następne 100-lecia.

 

Jak dojechać do miasta? O wykluczeniu transportowym na spotkaniu regionalnym w Lublińcu

Data: 2018-11-27
  • Kilkanaście osób przyszło na spotkanie z RPO Adamem Bodnarem w Lublińcu.
  • Najciekawsze problemy? Wykluczenie komunikacyjne i opłaty pobierane przez jedną z przychodni za wystawianie zwolnień do szkoły

Spotkanie było ostatnim z cyklu pięciu spotkań regionalnych  w województwie śląskim zorganizowanych 26 i 27 listopada. Ich celem było zbieranie tematów, którymi Rzecznik Praw Obywatelskich może się zająć, a przy okazji – pokazywanie, co RPO może zrobić, jakie ma kompetencje i możliwości.

Transport publiczny, wykluczenie transportowe

Po likwidacji PKS wsie łączy z Lublińcem tylko autobus szkolny. Ludzie zdani są tylko na prywatne samochody. Są osoby, które nie mogą jak dostać się do lekarza, do urzędów. A poza tym zwiększa to problem smogu.

Samo miasto Lubliniec nie rozwiąże tego problemu, potrzebne jest wsparcie ościennych gmin

RPO: Nikt się na to nie skarży, to nawet nie jest temat luźno kojarzony z prawami człowieka. A jeżdżąc po kraju widzimy, jak w całym kraju rośnie problem wykluczenia transportowego. Jak nierówny jest przez to dostęp do edukacji, służby zdrowia, urzędów.

Rzecznik mówi o tym głośno. Musimy doprowadzić najpierw do tego, że temat ten stanie się przedmiotem debaty publicznej. Wtedy większe będzie prawdopodobieństwo, że rząd się tym zajmie

Emerytury artystów

Artyści zarabiają w taki sposób, że nie są objęci systemem emerytalnym. Specyficzna jest sytuacja tancerzy, którzy nie mogą tego zawodu wykonywać w wieku średnim. 60-letni tancerz nie zatańczy w „Jeziorze Łabędzim”. Jednocześnie w okolicach 40-tki nie ma szansy na przekwalifikowanie. Nie ma rynku dla instruktorów, nie ma pracy dla dojrzałych tancerzy – tak jak może być dla śpiewaków.

Dziś radzimy sobie tak, że staramy się tańczyć jak najdłużej, nawet do 50-tki. Potem szukamy pracy na zapleczu teatru. Ale to nie starcza dla wszystkich.

RPO: Zatem musimy się temu ponownie przyjrzeć, dopytać Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Prawa osób z niepełnosprawnościami

Stowarzyszenie osób niewidomych nie dostaje dofinansowania do swoich projektów od gminy. Przez to niewidomi mieszkańcy miasta nie mogą korzystać z dóbr kultury, z teatru, z kina – co jest możliwe dla niewidomych w dużych miastach.

Problem polega na tym, że organizacja osób niewidomych może korzystać ze wsparcia na podstawie przepisów o ochronie zdrowia – a ochrona zdrowia należy do zadań powiatu. Gmina nie ma prawa na finansowanie takich działań. Tymczasem powiat dofinansowuje siedzibę, ale już nie aktywności organizacji.

RPO: A jakbyście Państwo założyli drugie stowarzyszenie, takie, które będzie mogło wystąpić o wsparcie na aktywizację do gminy? Warto  też nawiązywać współpracę z biznesem, z ludźmi dobrej woli. Bo państwo nie we wszystkim może pomóc.  Skoro go nawet nie stać na pekaes dla ludzi.

- My w Lublińcu mamy tradycję biegów charytatywnych. Zbieramy pieniądze na różne cele.

Sytuacja organizacji pozarządowych, rządowy nadzór nad organizacjami

- Na jakim etapie jest centralizacja nadzoru rządowego na organizacje?

RPO: Została przyjęta ustawa o Narodowym Instytucie Wolności, który ma centralizować pieniądze na instytucje rządowe. Nie udała się jednak koncepcja centralizacji funduszy rządowych( bo poszczególne ministerstwa zatrzymały swoje pieniądze dla organizacji). Narodowy Instytut jeszcze nie podzielił żadnych pieniędzy, ale można się spodziewać, że będzie finansował określone tematy, a innych – nie.

Jednocześnie jednak Narodowy Instytut nie dostał do dzielenia pieniędzy z Funduszy Norweskich. Te pieniądze będą dzielone w sposób niezależny.

Generalnie – należy ufać procedurom konkursowym, bo prawdopodobnie tylko część organizacji straci szansę na finansowanie.

RODO, ochrona danych osobowych, prawa konsumentów

Jak się bronić przed telemarketerami, zwłaszcza jeśli dzwonią do starszych rodziców

RPO: Najważniejsze jest zidentyfikowanie dzwoniącego. Trzeba pytać o imię, nazwisko i nazwę firmy. I formalnie wystąpić do tej firmy o usunięcie danych. RODO sprawia, że firmy będą reagowały na takie listy. Jeśli nie odpowiedzą, to Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych może na taką firmę nałożyć karę.

Wybory

Czy jest monitoring w lokalach wyborczych czy nie?

RPO: Nie, bo to jest niezgodne z ochroną danych osobowych

-  Ale czy można mieć zaufanie do wyborów? Czy nie są fałszowane

RPO: Ani Państwowa Komisja Wyborcza ani OBWE nie stwierdziła poważnych naruszeń. Istotę uczciwego procesu wyborczego pokazuje to, co dzieje się na Węgrzech. Tam niezależni obserwatorzy mówili, że procedury wyborcze były dotrzymane, za to wszystko co działo się przed wyborami, nie było w porządku.

Rzeczniczka lublinieckiej policji  dostała się ponownie do rady miasta i nagle została odwołana z funkcji. Czy policjant nie ma prawa do funkcji publicznej? Mówi się w Lublińcu, że komendant główny chce zniechęcić funkcjonariuszy do działalności publicznej. Nasza radna czuje się pokrzywdzona takim potraktowaniem.

RPO: Problem jest głębszy – jak łączyć zawody zaufania publicznego z funkcjami publicznymi, gdy polityka wkracza w każdy aspekt życia. Być może pani radna zechce się do nas zwrócić, żeby można było tę sprawę wyjaśnić.

Służba zdrowia (pytania przekazane przez ucznia nauczycielce WOS, która przyszła na spotkanie)

- Czy ośrodek zdrowia może pobierać opłaty za wystawianie zwolnienia do szkoły (kosztuje to 15 zł)

RPO: Nie można. Z prawa do edukacji wynika konieczność usprawiedliwiania nieobecności. To nie może być prawne i już.

Prawa osób pozbawionych wolności

Stowarzyszenie prowadzące działalność na rzecz pomocy postpenitencjarnej w Lublińcu chce się zajęć się pomocą dla osób starszych pozbawionych wolności.

Smog

Macie problem? – Tak!

RPO: Zaproście ludzi Rybnickiego Alarmu Smogowego. Nikt Wam lepiej nie wytłumaczy, co i jak robić [relacja ze spotkania RPO w Rybniku, gdzie omawialiśmy problem smogu, zamieszczona jest pod tą relacją].

Interwencja RPO: nie mają stałego miejsca zamieszkania – nie mogli głosować w wyborach samorządowych

Data: 2018-11-26
  • Osoby w kryzysie bezdomności skarżą się, że nie mogły wziąć udziału w ostatnich wyborach samorządowych
  • Nie zmieniono bowiem przepisów uniemożliwiających wpisywanie wyborców nigdzie niezamieszkałych do rejestrów wyborców – nadal trwają prace MSWiA nad zmianą odpowiedniego  rozporządzenia
  • RPO ma w tym kontekście obawy co do zbliżających się w 2019 r. wyborów do Parlamentu Europejskiego, a następnie do Sejmu i Senatu

Dlatego Adam Bodnar wystąpił do MSWiA o informację nt. działań w celu pełnego zagwarantowania praw wyborczych osób nigdzie niezamieszkałych.

Do Biura RPO od lat wpływają skargi obywateli mających kłopoty z wpisaniem się do rejestru wyborców.  To przede wszystkim osoby nigdzie niezamieszkałe, bezdomne. W urzędzie miasta/gminy wymagano od nich adresu stałego zamieszkania, z nazwą ulicy, numeru domu oraz mieszkania.

Kolejne takie skargi napłynęły po wyborach samorządowych  21 października 2018 r.  (I tura) i 4 listopada (II tura). Wskazują one na poważne bariery w procedurze wpisania do rejestru wyborców, co bezpośrednie wpływa na niemożność udziału tych osób w wyborach. 

W jednej ze spraw prezydent miasta odmówił wpisu do rejestru wyborców wyborcy nigdzie niezamieszkałemu (bezdomnemu) z uwagi na brak wskazania przez niego adresu stałego zamieszkania. W uzasadnieniu powołano się na fakt, że wzór wniosku o wpisanie do rejestru (określony w rozporządzeniu MSWiA z 27 lipca 2011 r. w sprawie rejestru wyborców), wymaga wskazania adresu, pod którym wnioskodawca zadeklaruje stałe zamieszkanie. „Wnioskodawca nie wskazał swojego adresu zamieszkania, a jedynie zadeklarował pobyt na terenie miasta. Wobec powyższego należy uznać, że nie zostały spełnione przesłanki Kodeksu wyborczego pozwalające na dopisanie (…) do rejestru wyborców prowadzonego przez Prezydenta miasta”  - głosi decyzja.

Rzecznik od kilku lat przedstawia postulaty koniecznych zmian w przepisach regulujących udział w wyborach wyborców nigdzie niezamieszkałych, w tym  zmiany rozporządzenia z 2011 r. Dlatego z satysfakcją przyjął w 2016 r. informację o skierowaniu, m.in. w wyniku tej korespondencji, przez Państwową Komisję Wyborczą pisma do MSWiA z prośbą PKW o odpowiednią zmianę rozporządzenia.

Odpowiedzi na kolejne wystąpienia RPO z 2017 i 2018 r. wskazywały, że w resorcie toczą się prace w tej sprawie. PKW informowała Rzecznika, że MSWiA przedstawił PKW projekt zmiany rozporządzenia. Uwzględniał on propozycję umożliwiającą wyborcy - nigdzie niezamieszkałemu i nieposiadającemu adresu stałego zamieszkania - wskazanie adresu umożliwiającego kontakt z nim na obszarze gminy, w której stale przebywa i gdzie złożył wniosek o wpisanie do rejestru wyborców. PKW zaopiniowała ten projekt pozytywnie.

Niestety, mimo upływu wielu miesięcy, prace nie zakończyły się przed wyborami samorządowymi 2018 r. - Powoduje to moje poważne zaniepokojenie i obawy, szczególnie w obliczu zbliżających się w 2019 roku wyborów do Parlamentu Europejskiego, a następnie wyborów do Sejmu RP i Senatu RP - podkreślił Adam Bodnar w piśmie do ministra Joachima Brudzińskiego.

VII.602.93.2015

Konferencja i raport: Niedokończona emancypacja? 100 lat praw wyborczych kobiet. Wyniki badań

Data: 2018-11-22
  • Polacy mają dziś bardziej konserwatywne wyobrażenia o roli kobiet w świecie polityki niż osiem lat temu, ale jednocześnie są za wzmacnianiem pozycji kobiet
  • Taką analizę przedstawili eksperci Uniwersytetu SWPS na zlecenie Biura RPO na podstawie reprezentatywnego badania przeprowadzonego między dwoma turami ostatnich wyborów samorządowych[1]
  • Co szósty/a pytany/a głosował w ostatnich wyborach na wójta/burmistrza/prezydenta miasta na kobietę

22 listopada 2018 r. odbyła się konferencja "Niedokończona emancypacja? 100 lat praw wyborczych kobiet", współorganizowana przez RPO i SWPS (więcej informacji: https://www.swps.pl/100-lat-praw-wyborczych-kobiet).

Otwierając konferencję, Adam Bodnar mówił o tym, jak ważna jest relacja między mężczyznami a kobietami w kontekście praw wyborczych i udziału w życiu politycznym. Przypomniał, że aby to zaakcentować, nieżyjący już prof. Wiktor Osiatyński przystąpił do partii kobiet. W manifeście opracowanym na Kongres Kobiet w 2009 r. pisał on, że jest feministą bo m.in. już sam język dyskryminuje kobiety; bo chciałby żyć bez wojen; bo jest przeciw przemocy, w tym ekonomicznej; bo jest za równą zapłatą za pracę; bo żal mu, iż o losach świata decydują głównie mężczyźni. - Nie znam lepszego świadectwa napisanego przez mężczyznę; niech te słowa pozostaną z nami – oświadczył rzecznik.

Rektor SWPS prof. Roman Cieślak podkreślał, że mogłoby się wydawać, iż prawa wyborcze kobiet są po 100 latach oczywiste. Musimy sobie jednak uświadomić, że prawa i wolności nie są czymś oczywistym, a zmiany rzadko dzieją się same; prawa też same się nie bronią.

Smutne jest to, że w stulecie wywalczenia przez kobiety praw wyborczych powinnyśmy moc świętować, a nadal musimy interweniować w sprawach podstawowych - mówiła zastępczyni RPO ds. równego traktowania Sylwia Spurek. Czy w takiej sytuacji możemy uznać emancypację za zakończoną? „Czarna lista spraw” pokazuje kierunki zmian wskazywanych konsekwentnie  przez RPO:

  • przemoc wobec kobiet i przemoc w rodzinie: brakuje skutecznych mechanizmów izolacji sprawcy od ofiary, policjanci  powinni wydawać nakaz opuszczenie lokalu przez sprawcę przemocy;
  • zdrowie: są województwa, gdzie ponad 90 proc. kobiet nie dostaje znieczulenia porodowego, co jest torturą w świetle standardów międzynarodowych;
  • prawa reprodukcyjne: w szkołach nie ma edukacji seksualnej, a podręczniki są sprzeczne z aktualną wiedzą, kobiety nie maja prawa do antykoncepcji, odmawia się im przerwania ciąży, nawet w legalnych trzech przypadkach, ponadto odebrano im prawo dostępu do ich własnych zapłodnionych zarodków, gdy nie mają męża czy partnera;
  • alimenty: to jest problem kobiet, bo 96 proc. nie płacących na dzieci to ojcowie, nadal wiele matek pozostaje bez pomocy państwa;
  • zatrudnienie: to nadal kobiety są obarczane nieodpłatną pracą w domu, oraz opieką nad starzejącymi się rodzicami, nadal zarabiają mniej niż mężczyźni; mają też niższe emerytury;
  • życie publiczne: kobiety mają gorszy dostęp do funkcji publicznych, tylko 13 proc, jest w Senacie, system kwot nadal nie doprowadził do tzw. masy krytycznej w Sejmie, a kobiety są umieszczane na tzw. miejscach niebiorących.

Sylwia Spurek podkreśliła, że o te sprawy walczy RPO. Dziś nie ma za bardzo z kim zmieniać rzeczywistości, ale wcześniej sojuszniczek i sojuszników tez nie było zbyt wielu - dodała.

Głosy panelistów i dyskutantów

Dr hab. Mikołaj Cześnik (SWPS): 

Załamanie równościowego dyskursu zaczęło się nie od Donalda Trumpa, ale choćby od czasów Silvio Berlusconiego. „Ziarno padło na podatny grunt. Być może niektórzy  uśmiechaliśmy się, gdy mówiono o bunga-bunga” – dodał.

Dr hab. Izabela Grabowska (SWPS): 

Smutne, że w 21. wieku musimy mówić o kobietach, a nie o ludziach i ich kompetencjach. Podkreślała rolę mikrohistorii - ile przez te 100 lat kobiety zrobiły obiadów, prań, ile razy poszły z dzieckiem do lekarza, ale też ile książek napisały, ile odkryć dokonały, ile prac naukowych napisały. Po 1918 nie nastąpił efekt „rozlania się” praw zdobytych przez kobiety na inne sfery życia. Dziś w Polsce na 100 mężczyzn studiuje ponad 130 kobiet, ale to się nie przekłada na rynek pracy.

Jarosław Zbieranek (Biuro RPO): 

Biuro RPO postuluje uzupełnienie mechanizmu kwotowego o kolejność na listach, co rekomendowało także OBWE. W 2011 r. w sondażu 51 proc Polaków uznawało, ze prawo nie powinno określać odsetka kobiet na listach wyborczych do Sejmu. Ale w 2018 r. było to już 28 proc. Pokazuje to otwarcie obywateli na ten mechanizm.

Dr Aleksandra Cisłak-Wójcik (UMK): 

Badania wykazują, że kwoty wywołują zmiany w percepcji społecznej – same kobiety zaczynają wtedy myśleć że „OK, to jest dla mnie”. Cechy stereotypowo kobiece nie są postrzegane jako potrzebne u liderów. Dlatego w ciałach wieloosobowych reprezentacja kobiet jest większa, a w ciałach jednoosobowych jest mniejsze - czy to w polityce, czy w biznesie. Kobiet na najwyższych stanowiskach ciągle nie ma.

Posłanka Joanna Schimdt: 

Nie mówimy o hejcie wobec kobiet. Moje koleżanki polityczki często spotykają się z reakcjami typu: „Zajmij się swoimi dziećmi, co się tak po tych konferencjach nosi?” lub że „niszczymy cały porządek, szczęście rodzinne”. Sama dostaje listy z takimi głosami, także od kobiet.

Wyniki badań Kantar Public na zamówienie RPO i SWPS

W ciągu ostatnich lat zaobserwować można przesunięcie przekonań społecznych w kierunku konserwatywnym, akcentującym odmienną - wobec mężczyzn - rolę społeczną i obywatelską kobiet, ich odmienne preferencje, zainteresowania i zdolności. Z drugiej strony Polacy nie mają jednak uprzedzeń wobec mechanizmów antydyskryminacyjnych w polityce (kwoty i parytety).

Wyjaśnieniem obserwowanej dwoistości może być powszechny brak wiedzy o sytuacji kobiet w przestrzeni publicznej i funkcjonujących mechanizmach antydyskryminacyjnych, czy szerzej - obowiązującej ordynacji wyborczej. Jedynie kilka procent badanych jest w stanie przynajmniej częściowo rozróżnić organy, w wyborach do których obowiązuje lub nie system kwotowy na listach.

Przekonania o przyczynach ograniczonej obecności kobiet w polityce

Analizując postawy obywateli eksperci SWPS mogli się odwołać do analogicznego badania z 2009 r. Wtedy respondenci uważali, że kobiet i mężczyzn nie różni ani wiedza (71% wskazań), ani odporność na stres (62% była o tym przekonana), czy zainteresowania (76%). Można więc było sądzić, że faktyczny wzrost kompetencji publicznych kobiet jest powszechnie dostrzegany.

Teraz badani mają podobne poglądy, ale częściej wybierają odpowiedź „raczej”. I to jest pierwszy sygnał zmiany.

Drugą mocno widoczną tendencją jest wzrost odpowiedzi konserwatywnych, upatrujących przyczyn słabszej obecności kobiet w polityce w ich wewnętrznych przekonaniach i powinnościach, wynikających z odrębnej roli społecznej i obywatelskiej.

  • Prawie dwukrotnie wzrosła liczba osób zgadzających się z twierdzeniami, że kobiety nie powinny angażować się w politykę, to nie ich rola (z 15 do 33%) oraz, że kobiety obawiają się, że poprzez udział w polityce staną się mniej kobiece (z 14 do 36%)
  • Znacząco wzrosła również grupa twierdząca, że kobiety mają inne obowiązki obywatelskie niż mężczyźni (z 29 do 50%) oraz, że mniej znają się na polityce (z 24 do 37%)

Z drugiej strony, częściej pojawiają się również odpowiedzi wskazujące na społeczne przyczyny wykluczenia kobiet:

  • z 28 do 45% wzrósł poziom akceptacji twierdzenia kobiety są wychowywane w sposób zniechęcający je do polityki, a z 36 do 48% że kobiety zniechęca do polityki funkcjonowanie negatywnych poglądów o kobietach u władzy, boją się negatywnej reakcji otoczenia.

Nadal jednak dwoma najczęściej podawanymi przyczynami niskiego odsetka kobiet w polityce pozostają wyjaśnienia kulturowe, oparte na utrwalonych wzorcach: blokowanie wejścia w przestrzeń polityczną przez mężczyzn  (spadek z 65 do 57%) oraz nierówny podział obowiązków w domu kobiety nie mają czasu na gry polityczne, bo zajmują się domem i dziećmi, po 58% w obu badaniach.

Statystycznie istotne różnice między odpowiedziami kobiet i mężczyzn wystąpiły tylko w przypadku dwóch pytań. Kobiety znacznie rzadziej (31%) niż mężczyźni (43%) uważają, że polityka jest zbyt skomplikowana dla kobiet, a także, że kobiety nie powinny angażować się w politykę, ponieważ to nie jest ich rola (29% do 38%).

Zbieżność odpowiedzi kobiet i mężczyzn - poza tymi dwoma przypadkami - wskazuje na powszechność narracji odnoszącej się do zróżnicowania ról płciowych. Nie zaobserwowano również różnic ze względu na przynależność do grupy wiekowej lub wykształcenie.

System kwot

Systemy kwotowe są powszechnie stosowanym narzędziem antydyskryminacyjnym, mającym na celu zwiększenie obecności grupy mniejszościowej lub z innych przyczyn niedoreprezentowanej w danej dziedzinie życia. Najbardziej znaną dziedziną zastosowania systemów kwotowych są mechanizmy zwiększające udział kobiet w polityce. Od 2011 r. przedstawiciele obu płci muszą mieć na liście wyborczej minimum 35 proc. miejsc.

Po siedmiu latach od wprowadzenia systemu kwotowego do ordynacji wyborczej co drugi badany i badana (bo płeć nie ma tu znaczenia) wprost deklaruje, że o kwotach nie słyszał/a i nie wie, w jakich wyborach są stosowane. Większość pozostałych osób nie potrafi poprawnie oszacować, ile jest kobiet w Sejmie (poprawnie odpowiedziały na to pytanie dwie osoby z całej próby), czy w samorządach lokalnych.

Kiedy jednak ludzie pytani są o wprowadzenie mechanizmów wyrównujących szanse wyborcze kobiet okazuje się, że za jakąś formą kwot jest co drugi badany (ponad 50% stanowią zwolennicy mechanizmu kwotowego, z czego około 35% opowiada się za wprowadzeniem parytetu na listach, a więc silniejszego uregulowania niż obecnie obowiązujące. Tylko niecałe 30% osób twierdzi, że prawo nie powinno regulować minimalnego odsetka dla każdej z płci na liście)

Z tych wyników badacze wyciągają wniosek, że brak wiedzy o kwotach wpływa na poglądy badanych. Ludzie nie znają przepisów, a – co charakterystyczne – najlepiej rozumieją pojęcie „parytet” (i to rozwiązanie ma zresztą największe poparcie).

Fakt, że podobna liczba osób popiera miękkie, łagodne formy wsparcia kobiet (jak np. fundusze na szkolenia liderskie) oraz najmocniejsze formy kwot, jakim są zarezerwowane mandaty na poziomie wybieranego zgromadzenia (tzw. kwoty wynikowe) czy też możliwość przyznania partiom dodatkowych funduszy na promocję kobiet przy powszechnej niechęci do finansowania partii z budżetu państwa, świadczy o tym, że można mówić o istnieniu w społeczeństwie ogólnej, niepogłębionej tendencji do popierania lub nie mechanizmów wyrównujących szanse wyborcze kobiet.

Ze względu na brak od lat publicznej dyskusji na temat wyrównywania szans wyborczych kobiet, opinie na temat mechanizmów mających temu służyć mają podłoże raczej emocjonalne niż zakorzenione w preferencjach i interesach jednostek.

Kryteria wyboru kandydata i kandydatki

Badani poproszeni zostali o wskazanie trzech najważniejszych dla nich kryteriów przy wyborze wójta, burmistrza lub prezydenta miasta (chodzi o wybory według ordynacji większościowej, na listach mogło nie być kobiet).

Najważniejszymi kryteriami dla badanych okazały się: program kandydata (47% wskazań) oraz doświadczenie (41%), a w mniejszym stopniu środowisko polityczne kandydata (23%), osobista znajomość kandydata (17%) i jego wykształcenie (12%). Najrzadziej wskazanym powodem (4%) była płeć kandydata. Nie zaobserwowano różnic statystycznych pomiędzy odpowiedziami kobiet i mężczyzn.

  • Na kobiety zagłosował co szósty ankietowany i ankietowana.
  • Wyborcy-kobiety i wyborcy-mężczyźni wybierali tak samo – mężczyzn.
  • Czynnikiem różnicującym nie okazało się również wykształcenie, ale wiek i aktywność zawodowa

Mężczyzn wybierają przede wszystkim wyborcy najstarsi i najmłodsi (tylko 12% osób w wieku 18-27 lat głosowało na kobiety; w wieku 58-67 lat - 11%, powyżej 68 lat – 9%).

Na kobiety głosowały częściej osoby aktywne zawodowo (20%) i rolnicy (29%, co badacze tłumaczą tym, że na terenach małych gmin startuje więcej kandydatek i mają one silniejszą pozycję niż średnio w kraju)

[1]             Raport z badania „Bieme prawa wyborcze kobiet”. 20.11.2018, Kantar Public na zlecenie RPO, 2018 r. (między I a II turą wyborów samorządowych) na reprezentatywnej próbie kwotowo-losowej 18+ (N=1052). 

 

Letter to the chairman of the National Electoral Commission in support of citizens who could not vote on 21 October

Data: 2018-11-02

The CHR wrote a letter to the chairman of the National Electoral Commission in support of citizens who could not vote on 21 October. He noted that local offices were not prepared for such a large number of incoming online applications for entry in the electoral registers, and this undermined the confidence in the state governed by law.

W obronie obywateli, którzy 21 października nie mogli głosować. Wystąpienie RPO do PKW

Data: 2018-11-02
  • Urzędy nie były przygotowane na tak duży wpływ wniosków on-line o dopisanie się do rejestru wyborców - uważa RPO
  • Obywatele zakładali, że brak odpowiedzi na wniosek oznacza wpisanie do rejestru - w lokalu wyborczym czekało ich bolesne rozczarowanie
  • Wielu wniosków nie rozpatrzono w terminie; wyborcy dostawali wręcz mylne informacje; nie byli też zawiadamiani o odmowie wpisania do rejestru 
  • W ocenie obywateli wszystko to podważa zaufanie do praworządnego państwa

Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynęło wiele skarg od obywateli, którzy nie mogli głosować w wyborach samorządowych 21 października 2018 r - mimo że zgłosili on-line wnioski o dopisanie do rejestru wyborców. Rzecznik zwrócił się do przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej Wojciecha Hermelińskiego o stanowisko co do skuteczności i praktycznego działania usługi wyborczej on-line, mającej umożliwiać wpis do rejestru.

Wcześniej RPO pytał też o to Ministra Cyfyzacji; wystąpił także o wyjaśnienia w sprawach konkretnych skarg m.in. do prezydentów miast.

Skargi składają obywatele, którzy skorzystali z usługi wyborczej on-line (strona Obywatel.gov.pl i Profil Zaufany e-PUAP), chcąc dopisać się do rejestru wyborców. Usługa ta była szeroko prezentowana jako wygodna dla wyborców, będącą efektem współpracy ekspertów Ministerstwa Cyfryzacji, MSWiA, PKW oraz Centralnego Ośrodka Informatyki. Tymczasem usługa nie działała prawidłowo, co spowodowało, że skuteczne złożenie wniosku i wpisanie do rejestru wyborców nie było możliwe.

Pani Magdalena podkreślała np. brak informacji, że trzeba było przesłać skan umowy wynajmowanego mieszkania w mieście, gdzie chciało się głosować. Ponadto e-PUAP pozwalał na przesłanie tylko dwóch załączników.  

"Wezwanie do uzupełnienia braków w nierealnym terminie jednego dnia uważam za łamanie moich praw obywatelskich" – pisał z kolei pan Rafał; jego wniosek odrzucono wobec braku potwierdzenia zamieszkania w danym mieście.

Z kolei pan Maciej uzupełnił wniosek zgodnie z wezwaniem, ale nie dostał żadnej decyzji - dopiero w lokalu wyborczym dowiedział się, że nie dopisano go do rejestru.

Trudności te spowodowały poważne wzburzenie i krytykę wyborców. Pisali do RPO np.:

  • „to niedopuszczalne, aby komukolwiek odmówiono prawa do głosu tym bardziej, jeżeli wypełnił wcześniej wszystkie warunki zawarte w ustawie pozostawiając organowi odpowiedni czas na wydanie decyzji w konkretnej sprawie”,
  • „uważam, że w dniu dzisiejszym zostałem pozbawiony konstytucyjnego prawa umożliwiającego oddanie głosu w wyborach”,
  • „procedowanie w ten sposób jest skandaliczne, wbrew wszelkim regułom prawa administracyjnego i postępowania w tym zakresie”.
  • „powszechne występowanie problemów przy tego typu wnioskach podważa zaufanie obywateli do praworządnego Państwa”,
  • „słucham od dwóch dni z  zażenowaniem wypowiedzi, a to PKW a to przedstawiciela Ministerstwa Cyfryzacji, że należę może do grupy ciamajdów, oferm życiowych, które zrobiły coś za późno lub nie potrafią obsługiwać <świetnie działającego systemu>”.

Ponadto do RPO wpłynęły informacje o trudnościach w praktycznym stosowaniu nakładek na karty do głosowania, sporządzanych w alfabecie Braille’a. Przed wyborami RPO wskazywał PKW, że gdy wyborca zażąda w lokalu takiej nakładki, ma ona być dopiero dowieziona z urzędu gminy, a wyborca musi czekać. Rzecznik pytał też PKW, czy przewidziano sytuację, gdy nakładek zażąda wielu wyborców w różnych lokalach jednej gminy.

Wpłynęła także skarga obywatela na bezpodstawne pozbawienie go, wraz z ojcem, praw wyborczych w wyniku pisma sądu do gminy. „Sąd przez swoje błędy pozbawił nas prawa do głosowania" - głosi skarga. RPO wystąpił już w tej sprawie do sądu.

Były też skargi na niemożność głosowania przez osoby znajdujące się w więzieniach i aresztach śledczych. Zgodnie ze stanowiskiem PKW, jeśli są one zameldowane w innych gminach niż miejsce odbywania kary, to nie mogą się dopisywać do rejestru tam, gdzie ją odbywają. Według RPO osoby takie powinny mieć realnie zagwarantowane prawa wyborcze.

Z analizy wniosków wynikają następujące problemy związane z korzystaniem z usługi wyborczej on-line. Wyborcy wskazują na brak jasnych komunikatów, lub wręcz mylne informacje w ramach usługi wyborczej oferowanej na stronie obywatel.gov.pl:

  • przekazując wniosek o wpis do rejestru wyborców i załączając wskazane w systemie dokumenty, obywatele nie wiedzieli, że powinni się liczyć z dalszą procedurą (podejmowaną przez wójta/burmistrza/ prezydenta miasta) w celu sprawdzenia, czy dana osoba na stałe mieszka na obszarze gminy - co może oznaczać konieczność dołączenia kolejnych dokumentów;
  • z powodu niepełnej informacji o procedurze wpisu do rejestru wyborców obywatele różnie interpretowali brak odpowiedzi na taki wniosek. W większości zgłoszonych przypadków uznawali to jako dokonanie skutecznego wpisu. Było to założeniem błędne, o czym jednak dowiadywali się dopiero w lokalach wyborczych,
  • wyborcy byli informowani na stronie obywatel.gov.pl, że składając wniosek do 16 października, zostaną  wpisani do rejestru. W części przypadków okazało się to informacją nieprawdziwą,
  • ponadto wyborcy wskazywali na fakt błędnego złożenia wniosku o dopisanie się do spisu wyborców, a nie do rejestru wyborców (co miało wynikać miało z braku jasnych i  jednoznacznych komunikatów). 

Analiza prowadzi też do wniosku o braku skoordynowania usługi wyborczej on-line co do procedur stosowanych przez urzędy gmin/miast:

  • w części przypadków odmowy wpisania do rejestru dokonywano wyłącznie na podstawie załączonych do wniosku dokumentów, które oceniano jako niewystarczające (tymczasem ich liczba była technicznie ograniczona; nie było również informacji o innych, dodatkowo wymaganych dokumentach),
  • wniosek wraz z wymaganymi załącznikami uznawano za zawierający braki i wzywano w krótkim terminie jednego dnia do uzupełnienia o dodatkowe dokumenty. W praktyce okazywało się to trudne do wykonania,
  • nie informowano wyborców ani o wpisaniu do rejestru, ani o odmowie wpisania. Pozbawiało to obywateli możliwości złożenia skargi do sądu (sąd rozpoznaje taką skargę w 3 dni; decyzja sądu jest ostateczna),
  • zupełnie nie uwzględniano wniosków o wpisanie do rejestru wyborców, wpływających systemem ePUAP.

Wiele urzędów gmin/miast miało ogromne trudności z terminowym rozpatrzeniem wniosków o  wpisanie do rejestru (przede wszystkim z uwagi na ich dużą liczbę) - wskazuje Rzecznik. W wielu przypadkach terminy te nie zostały dochowane. Trudności tych nie przewidziano w fazie projektowania usługi on-line.

Problemy z wpisem do rejestrów wyborców dodatkowo obciążyly członków obwodowych komisji wyborczych w dniu wyborów. Musieli wyjaśniać sytuację wyborców, którzy nie znaleźli się w rejestrach.

Dlatego zastępca RPO Stanisław Trociuk poprosił Wojciecha Hermelińskiego o stanowisko PKW w sprawie skuteczności i adekwatności usługi wyborczej on-line, szczególnie w kontekście jej funkcjonowania. Zwrócił się też o informacje o funkcjonowaniu  usługi zgłaszania z wykorzystaniem Profilu Zaufanego zamiaru głosowania korespondencyjnego przez wyborców z niepełnosprawnościami.

VII.602.40.2018

Nie zostali dopisani do spisów wyborców - skarżą się RPO. Adam Bodnar pisze do Ministra Cyfryzacji

Data: 2018-10-29
  • Obywatele, którzy chcieli dopisać się przez ePUAP do rejestru wyborców, skarżą się RPO na problemy, jakie uniemożliwiły im udział w wyborach samorządowych
  • Pani  Magdalena podkreśla brak informacji, że trzeba było przesłać skan umowy wynajmowanego mieszkania w mieście, gdzie chciało się głosować; ponadto e-PUAP pozwalał na przesłanie tylko dwóch załączników
  • Wezwanie do uzupełnienia braków w nierealnym terminie jednego dnia uważam za łamanie moich praw obywatelskich – pisze z kolei pan Rafał; jego wniosek odrzucono wobec braku potwierdzenia zamieszkania w danym mieście
  • Z kolei pan Maciej uzupełnił wniosek zgodnie z wezwaniem, ale nie dostał żadnej decyzji - dopiero w lokalu wyborczym dowiedział się, że nie dopisano go do rejestru

Takie m.in. sygnały od obywateli, którzy nie mogli głosować w wyborach samorządowych 21 października 2018 r - mimo że zgłosili przez e-PUAP wnioski o dopisanie do rejestru wyborców - stały się podstawą wystąpienia Rzecznika Praw Obywatelskich do Ministra Cyfryzacji. Adam Bodnar poprosił Marka Zagórskiego o stanowisko co do skuteczności i praktycznego działania usługi wyborczej on-line, mającej umożliwiać wpis do rejestru. Ponadto Rzecznik wystąpił o wyjaśnienia w sprawach konkretnych skarg do prezydentów miast.

Zaniepokojny RPO bada sprawę

Sygnały od obywateli Rzecznik przyjął z zaniepokojeniem. Z racji wagi sprawy dla realizacji zasady powszechności wyborów, RPO zdecydował sprawę zanalizować.

Zdecydowana większość skarg dotyczy wyborców, którzy zdecydowali się skorzystać z usługi wyborczej on-line (strona Obywatel.gov.pl i uwierzytelnienie przy pomocy Profilu Zaufanego e-PUAP). Była ona prezentowana jako wygodna dla wyborców, nie wymagająca osobistej wizyty w urzędzie, udostępniona m.in. z myślą o wyborcach z niepełnosprawnościami.  

Pewna część skarg dotyczy osób, które odpowiedni wniosek złożyły  zbyt późno, aby mógł być on  rozpatrzony w ustawowym terminie (do 16 października włącznie). Jednak są też wyborcy, którzy złożyli go odpowiednio wcześnie, a to wskazuje na różnorodne trudności organizacyjne i techniczne, jakie uniemożliwiły skuteczny wpis do rejestru wyborców i w efekcie – wzięcie udziału w wyborach.

Na co skarżą się obywatele

  • Na brak możliwości swobodnego dołączania załączników. Dodatkowe załączniki były zaś - przynajmniej w części przypadków - uznawane za  konieczne w procedurze wpisu.

Np. pani Magdalena, która złożyła wniosek 16 października, nie mogła oddać głosu. W lokalu wyborczym dostała numer do Urzędu gminy. W rozmowie telefonicznej usłyszała, że wniosku rozpatrzyć nie zdążyli. W skardze pisała: „Po chwili jednak pani stwierdziła, że sprawdzi mój wniosek. Kiedy to zrobiła, pojawił się zarzut, że nie wysłałam skanu umowy najmu. Moje pytanie brzmi: w którym momencie składania wniosku zostałam o to poproszona? Odpowiedź: w żadnym. Jedynym wymaganym skanem był skan dowodu osobistego, który zamieściłam. Wiem też że w oficjalnej komunikacji podana była informacja, że taki dokument w ogóle nie jest wymagany. Oprócz tego e-PUAP ograniczał możliwość wymaganych załączników do dwóch, czyli przód i tył dowodu.  Kiedy powiedziałam to pani z Urzędu Miasta, odpowiedziała <ale my wymagamy takiego dokumentu, a e-PUAP to osobny system i ja nie wiem dlaczego nie ma tutaj takiego pola>".

  • Na chaos i brak precyzyjnych informacji

W innej skardze obywatel wskazywał na problemy organizacyjne i techniczne: „Po przyjściu do lokalu wyborczego otrzymałem informację, że nie zostałem dopisany na listę i poproszono mnie skontaktowanie się z Urzędem Gminy […]. W trakcie połączenia dostałem odpowiedź, że nie ma mnie na liście pomimo terminowego złożenia wniosku oraz dołączenia skanu dokumentu tożsamości. Zapytano mnie również o to, czy dołączyłem dokument potwierdzający to, że mieszkam pod wskazanym adresem. Nigdzie w systemie nie było to wymagane, ani nikt o tym nie informował, ponadto nie było nawet miejsca na dołączenia takiej liczby załączników. Po zapytaniu o to gdzie można zgłosić sprawę usłyszałem, że pani sprawdzi jeszcze raz i faktycznie sprawdziła. Tutaj przechodzimy do najbardziej kuriozalnej sytuacji bo pani po ponownym sprawdzeniu stwierdziła, że mój wniosek został rozpatrzony pozytywnie […] pomimo tego pani stwierdziła jednak, że urząd nie ma mojego wniosku i ePuap to oddzielny system”.

  • Na nieuwzględnienie tego, że obywatel nie może uzupełnić wniosku w jeden dzień

Także pan Rafał dostał informację, że jego elektroniczny wniosek został odrzucony 15 października z powodu „braku dokumentu potwierdzającego zamieszkanie we Wrocławiu”. Został wezwany do uzupełnienia braków w ciągu jednego dnia od  otrzymania pisma. W skardze do RPO napisał: „Brak informacji o tym, że taki dokument powinien zostać załączony uważam za karygodny. Brak pola w tym formularzu na załączenie dokumentu potwierdzającego zamieszkanie uważam, za celowe wprowadzenie w błąd i próbę oszukania mnie jako wyborcę. Wezwanie do uzupełnienia braków w nierealnym terminie jednego dnia uważam za łamanie moich praw obywatelskich”.

Do uzupełnienia wniosku z 15 października w ciągu jednego dnia został wezwany także pan Maciej. Uczynił to za pośrednictwem e-PUAP 17 października o godz. 13:56. „Nie otrzymałem żadnej decyzji - ani o dokonaniu wpisu, ani o odmowie. W dniu wyborów ok. godz. 19:30 udałem się do lokalu wyborczego. Okazało się, że nie zostałem dopisany do rejestru wyborców” – wskazał w swej skardze. Przewodniczący komisji wyborczej poinformował go, że otrzymał informacją, iż nie został dopisany do rejestru wyborców z uwagi na fakt, iż wniosek złożono zbyt późno.

  • Na to, że korespondencja z urzędami urywała się przed zakończeniem sprawy

W skardze do RPO pan Donat pisał, że 15 października wnioskował przez e-PUAP o dopisanie do spisu wyborców w mieście, gdzie aktualnie mieszka. „Do dnia dzisiejszego nadal nie otrzymałem żadnej odpowiedzi (…) Pracownicy PKW twierdzą, że mam udowadniać, że mieszkam tu, gdzie mieszkam, ale we wniosku nie ma takich informacji” - dodał.

Wyborcy skarżą się także na  brak jakichkolwiek wiadomości w odpowiedzi na złożone wnioski lub zamieszczanie na stronie obywatel.gov.pl mylących ich informacji.

Skarżąca pisała” „Na stronie obywatel.gov.pl widniała oficjalna informacja, że do 16 października można poprzez konto w serwisie e-PUAP składać wniosek o dopisanie do grona wyborców zgodnie z miejscem zamieszkania”. Mimo złożenia wniosku w tym terminie, nie został on jednak rozpatrzony do dnia wyborów. Skarżąca zauważyła: „Jako obywatel widziałam wyraźną informację <Masz jeszcze 2h na złożenie wniosku, aby dopisać się do listy wyborców i zagłosować w  najbliższych wyborach samorządowych>. Przy tak jasnym komunikacie, podanym na oficjalnej, państwowej stronie czuję się bezpiecznie, że nawet jeśli złożę wiosek o 23:30 to odpowiednie organy mają wystarczającą ilość czasu aby go rozpatrzyć […] Gdybym wiedziała, że nie będę dopisana do listy wyborców w […], najpewniej udałabym się wcześniej do urzędu, lub wróciła do miejsca zameldowania aby oddać głos”.

Prośba do Ministra Cyfryzacji

- Uprzejmie proszę Pana Ministra o przedstawienie stanowiska w sprawie skuteczności i adekwatności przyjętych procedur usługi wyborczej on-line mającej umożliwiać wyborcom wpis do rejestru wyborców, szczególności w kontekście jej funkcjonowania w praktyce – napisał Adam Bodnar do ministra Marka Zagórskiego.

Wystąpił też o informacje, ilu wyborców złożyło wnioski do 16 października, a ilu po tym dniu (z uwzględnieniem gmin, do których były kierowane). Zwrócił się również o podanie, ilu wniosków nie rozpatrzono do 21 października.

W związku z szerszą analizą procedur głosowania, Rzecznik poprosił także o informację o funkcjonowaniu tej usługi w przypadku zgłaszania zamiaru głosowania korespondencyjnego.

VII.602.40.2018

RPO kieruje spot wyborczy PiS do prokuratury. Mógł nawoływać do nienawiści

Data: 2018-10-24
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wniósł, aby prokuratura z urzędu wszczęła śledztwo w sprawie spotu wyborczego Komitetu Wyborczego Prawa i Sprawiedliwości
  • W ocenie RPO miał on jednoznacznie antyuchodźczy i antymuzułmański charakter 
  • Rzecznik chce, by prokuratura ustaliła, czy nie doszło do przestępstwa publicznego nawoływania do nienawiści ze względu na pochodzenie narodowe, etniczne lub wyznanie

Rzecznik, który pełni zadania niezależnego organu ds. zasady równego traktowania, jest zaniepokojony jednoznacznie antyuchodźczym i antymuzułmańskim spotem wyborczym Komitetu Wyborczego PiS, będącym częścią kampanii Wybierz #BezpiecznySamorząd.  

Spot, częściowo stylizowany na program informacyjny, przedstawia wizję Polski w 2020 r., po tym, jak samorządy, wbrew polityce rządu, miały zadecydować o przyjmowaniu uchodźców. Fragmenty wypowiedzi polityków obecnej partii opozycyjnej zestawiono z nagraniami z rzekomego przejścia granicznego, gdzie kolejka mężczyzn o wyraźnie arabskim pochodzeniu prawdopodobnie oczekuje na przekroczenie granicy, a zaraz potem z obrazami ulicznych zamieszek, nagraniami aktów agresji i brutalnych napadów, zarejestrowanymi przez kamery monitoringu miejskiego, zdjęciami wzburzonego tłumu, płonących samochodów i funkcjonariuszy kierujących broń w stronę agresywnych i zamaskowanych osób.

Obrazom towarzyszą budująca napięcie muzyka oraz komentarze narratora, imitujące relację dziennikarską, o treści: samorządowcy PO szykują się do przyjęcia uchodźców; w ramach przydziału pojawiły się enklawy muzułmańskich uchodźców; dziś mieszkańcy boją się wychodzić po zmroku na ulice; napady na tle seksualnym i akty agresji stały się codziennością mieszkańców. Przez większą część spotu, na tzw. paskach, również kojarzących się z serwisem informacyjnym, widoczne są hasła: kryzys z uchodźcami; czy tak będzie wyglądała Polska w 2020 r.   

W ocenie RPO film ten, zgodnie z zamierzeniem autorów, miał przedstawić społeczność migrantów, a przede wszystkim uchodźców pochodzących z krajów arabskich i wyznających religię muzułmańską w negatywnym świetle i zmierzał do wywołania u odbiorców lęku oraz niechęci wobec tej społeczności. Bezsprzeczną intencją autorów było spowodowanie u odbiorców wrażenia, że będą oni mieli destrukcyjny wpływ na społeczeństwo i stanowić będą poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa. Wywołanie u odbiorców skrajnie negatywnych emocji miało zachęcić potencjalnych wyborców do oddania w wyborach samorządowych głosu na ugrupowanie polityczne, które w sposób jednoznaczny sprzeciwia się przyjmowaniu migrantów. 

Istnieje duże prawdopodobieństwo, że zakładany przez autorów cel zostanie osiągnięty - ocenia Rzecznik. W społeczeństwie polskim dominują bowiem postawy niechętne tej grupie migrantów. Wpływ na takie nastroje ma również debata publiczna wokół tematów migracji czy uchodźctwa, której uczestnicy często posługują się krzywdzącymi stereotypami, stosują uproszczenia, a w niektórych przypadkach, jak w tym spocie, świadomie i instrumentalnie odwołują się do emocji i lęków części społeczeństwa.

Skrajnym, ale niestety częstym przejawem takich postaw są akty przemocy, werbalnej lub fizycznej, których ofiarami są osoby o różnej narodowości, pochodzeniu etnicznym, rasie czy wyznaniu. Statystyki opracowywane i publikowane każdego roku przez Prokuraturę Krajową wyraźnie wskazują, że w ostatnich latach wzrosła liczba takich czynów popełnianych wobec muzułmanów i osób pochodzenia arabskiego, jednoznacznie utożsamianych ze społecznością migrantów. 

Dlatego  spot wymaga uważnej analizy pod kątem wypełnienia znamion czynu zabronionego z art. 256 § 1 Kodeksu karnego, czyli przestępstwa publicznego nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych i wyznaniowych (grozi za to grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2).

Art. 256 Kk jest wyrazem zobowiązań Polski w zakresie przeciwdziałania i zwalczania nienawiści na tle narodowościowym, rasowym, etnicznym i wyznaniowym, wynikających z przyjętych przez Polskę aktów prawa międzynarodowego. Wśród nich wymienić należy Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych, który zobowiązuje państwa – strony do zakazania, czyli de facto do penalizacji, zachowań polegających na popieraniu w jakikolwiek sposób nienawiści narodowej, rasowej lub religijnej, stanowiących podżeganie do dyskryminacji, wrogości lub gwałtu. Również Międzynarodowa konwencja w sprawie likwidacji wszelkich form dyskryminacji rasowej  nakłada na państwa obowiązek potępienia wszelkiej propagandy (…) usiłującej usprawiedliwić czy popierać nienawiść i dyskryminację rasową w jakiejkolwiek postaci, a także uznania za przestępstwo rozpowszechniania idei opartych na (…) nienawiści rasowej, wszelkiego podżegania do dyskryminacji rasowej, jak również wszelkich aktów przemocy lub podżegania do tego rodzaju aktów wobec jakiejkolwiek rasy bądź grupy osób o innym kolorze skóry lub innego pochodzenia etnicznego.

Zobowiązania Polski w tym zakresie wynikają także z zakazu dyskryminacji wyrażonego w art. 14 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, a przede wszystkim z orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Trybunał niejednokrotnie podkreślał, że przeciwdziałanie przestępstwom motywowanym nienawiścią wymaga specjalnej czujności i stanowczej reakcji ze strony władz państwa, a organy ścigania powinny użyć wszystkich dostępnych środków, aby wzmacniać demokratyczną wizję społeczeństwa, w którym rozmaitość nie jest odbierana jako zagrożenie, ale źródło jego bogactwa.  Jednocześnie Trybunał konsekwentnie odmawia przyznania ochrony prawnej, wynikającej z wolności wyrażania opinii gwarantowanej w art. 10 Konwencji, takim wypowiedziom, które rozpowszechniają, nawołują, promują lub usprawiedliwiają nienawiść opartą na nietolerancji.

Z tych powodów Rzecznik wystąpił do Prokuratora Okręgowego w Warszawie o wszczęcie z urzędu postępowania w kierunku ustalenia, czy spot nie miał na celu wzbudzenia wśród odbiorców nienawiści lub innych silnych negatywnych emocji wobec migrantów, uchodźców, osób pochodzenia arabskiego i wyznawców islamu, a tym samym czy nie doszło do popełnienia przestępstwa publicznego nawoływania do nienawiści ze względu na pochodzenie narodowe, etniczne lub wyznanie.

Zgłoszone przez Rzecznika żądanie nie podlega weryfikacji w ramach przedprocesowych czynności sprawdzających. Organy ścigania otrzymujące od Rzecznika takie żądanie obowiązane są niezwłocznie wszcząć postępowanie przygotowawcze w sprawie o przestępstwo ścigane z urzędu.

XI.518.66.2018

 

Dopisywanie się do rejestru wyborców przez E-PUAP. Rzecznik podejmuje interwencje po skargach od obywateli

Data: 2018-10-23
  • RPO dostaje skargi od osób, które nie mogły głosować w wyborach samorządowych 21 października, mimo że zgłosiły przez E-PUAP wnioski o dopisanie do rejestru wyborców
  • Rzecznik zapytał już Prezydenta Warszawy o to, ilu osób w stolicy dotyczył ten problem

Jeden z obywateli napisał np. do RPO, że wniosek przez ePUAP skierował w poniedziałek przedwyborczy, załączył skan dokumentu poświadczającego, gdzie mieszka, a mimo to nie znalazł się na liście wyborców. Komisja poinformowała go „o dużej częstotliwości występowania takiego zdarzenia”.

Rzecznik prosi zatem o dane, ilu wyborców złożyło wniosek o wpis do rejestru wyborców z wykorzystaniem Profilu Zaufanego (ePUAP) do 16 października włącznie, a ilu po dniu 16 października 2018 r. (z uwzględnieniem urzędów dzielnic, do których były kierowane). Prosi też o podanie liczby wniosków, które nie zostały rozpatrzone do 21 października 2018 r.

VII.602.41.2018, VII.602.45.2018, VII.602.52.2018, VII.602.52.2018

Kto nie może objąć funkcji w samorządzie? RPO ponownie apeluje, by Sejm usunął niespójność dwóch ustaw

Data: 2018-10-16
  • Na niespójność dwóch ustaw co do warunków zatrudniania w samorządzie osób, m.in. na podstawie wyboru, ponownie wskazuje Sejmowi Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Według ustawy o pracownikach samorządowych warunkiem jest m.in. brak prawomocnego skazania za umyślne przestępstwo ścigane z oskarżenia publicznego lub umyślne przestępstwo skarbowe
  • Zgodnie zaś z Kodeksem wyborczym prawa wybieralności nie ma osoba prawomocnie skazana na karę pozbawienia wolności za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego lub umyślne przestępstwo skarbowe
  • Wątpliwości dotyczące wyborów samorządowych w Łodzi potwierdzają słuszność postulatu RPO z 2016 r., aby ustawowo naprawić tę niespójność 

Rzecznik w wystąpieniu do marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego przypomniał swój postulat z lipca 2016 r. i z kwietnia 2017 r. Adam Bodnar pisał wówczas dwa razy do przewodniczącego Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej Sejmu RP o tym braku spójności. Wskazywał, że rodzi to poważne problemy interpretacyjne w sytuacji, gdy o stanowisko wójta, burmistrza czy prezydenta miasta stara się osoba skazana, np. na karę grzywny.

Do dziś RPO nie otrzymał żadnej odpowiedzi, nie podjęto też postulowanej inicjatywy legislacyjnej.

Wcześniej Rzecznik prowadził w tej sprawie korespondencję z Państwową Komisją Wyborczą. W piśmie z 13 czerwca 2016 r. uznała ona, że kwestia „braku spójności przepisów ustawy o pracownikach samorządowych i Kodeksu wyborczego powinna być poddana pod rozwagę ustawodawcy, który z kolei powinien dążyć do usunięcia ewentualnych niespójności i rozbieżności w systemie prawnym”. W opinii RPO trudności interpretacyjne mogą powodować stan niepewności wśród kandydujących, co może wpływać na decyzję o skorzystaniu przez nich z biernego prawa wyborczego.

- Ostatnie publiczne wątpliwości dotyczące wyborów samorządowych w Łodzi w pełni potwierdzają słuszność mojego zalecenia o konieczności dokonania zmian legislacyjnych we wskazanym zakresie – podkreślił Adam Bodnar w wystąpieniu do Marszałka Sejmu. Poprosił go o rozważenie dokonania koniecznych zmian w prawie.

We wrześniu 2018 r. Sąd Okręgowy w Łodzi prawomocnie skazał prezydent miasta Hannę Zdanowską na 20 tys. zł grzywny za poświadczenie nieprawdy we wniosku kredytowym swego partnera. Kandyduje ona w wyborach samorządowych, które odbędą się 21 października 2018 r. (startuje z własnego komitetu wyborczego). Jej kandydowanie budzi wątpliwości części komentatorów.  

VII.602.61.2014

KRRiT: zdaniem TVP kampania samorządowa relacjonowana jest obiektywnie

Data: 2018-10-09
  • Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nie planuje monitorowania obecnej kampanii wyborczej w programach telewizyjnych
  • KRRiT analizuje natomiast ewentualne naruszenia w kontekście skarg i sygnałów kierowanych przez komitety wyborcze oraz widzów i słuchaczy
  • Z TVP dostała wyjaśnienie, że TVP Info przedstawia kampanię w Warszawie w sposób obiektywny
  • To odpowiedź na pytanie RPO o to, co Rada robi w sprawie zachowania przez media publiczne bezstronności w czasie kampanii wyborczej

Analizie poddawane są konkretnie wskazane audycje, co do których pojawiają się wątpliwości dotyczące ich zgodności z ustawą medialną i Kodeksem wyborczym – wyjaśnia przewodniczący KRRiT Witold Kołodziejski.

Odpowiedział on na pismo RPO, którego obywatele alarmowali w sprawie sposobu relacjonowania przez Telewizję Polską i Polskie Radio kampanii samorządowej, zwłaszcza w Warszawie. RPO zapytał więc Radę, czy też dostaje podobne skargi, a jeśli tak, to co z nimi robi.

Przewodniczący wyjaśnia:

  • od 14 sierpnia. (tj. od dnia ogłoszenia terminu wyborów samorządowych przez premiera) do KRRiT wpłynęło 11 wystąpień w sprawie prezentowania kandydatów lub programów poszczególnych ugrupowań startujących w wyborach. Na sposób relacjonowania kampanii wyborczej w Warszawie poskarżyła się posłanka Kornelia Wróblewska. Rada zapytała o zadanie TVP i dowiedziała się, że „TVP Info przedstawia w sposób obiektywny i zrównoważony samorządową kampanię wyborczą we wszystkich ośrodkach, w tym również w Warszawie. W oczywisty sposób na antenie stacji dominują ci kandydaci, którzy prowadzą bardziej aktywną kampanię, ale także przejawiają wolę współpracy z mediami” (pełen tekst listu Pawła Gajewskiego z Zarządu TVP przewodniczący Kołodziejski załączył pod swoim tekstem).  
  • Do KRRiT zwróciła się również posłanka Agnieszka Pomaska w sprawie audycji TVP 3 Gdańsk z 6 września 2018 r., dotyczącej kandydatki Koalicji Obywatelskiej do Rady Miasta Gdańska Doroty Topolewskiej oraz kandydata Koalicji Obywatelskiej na Prezydenta Gdańska Jarosława Wałęsy. Postępowanie w tej sprawie jeszcze się nie zakończyło.
  • KRRiT  otrzymała także wystąpienia dwóch komitetów wyborczych dotyczące niezapraszania ich kandydatów do udziału w debatach telewizyjnych i radiowych (skarga Stowarzyszenia „Tu i Teraz", dotycząca niezaproszenia 17 września 2018 r. do audycji "Lustra" na antenie TVP 3 Poznań Zbigniewa Maja, kandydata na prezydenta Kalisza oraz skarga pełnomocnika wyborczego KWW "Olsztyn Kocham", dotycząca braku zaproszenia kandydata do audycji w Radiu Olsztyn, 19 września 2018 r.). W sprawach tych toczą się w KRRiT postępowania wyjaśniające.

W przypadku, gdyby do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji wpłynęły kolejne skargi dotyczące prezentowania kandydatów w programach mediów publicznych, informacja będzie przekazna Rzecznikowi odrębnie.

VII.602.16.2018

 

Rzecznik pyta o bezstronność mediów publicznych w przedstawianiu samorządowej kampanii wyborczej

Data: 2018-08-30
  • Czy media publiczne zachowują zasady pluralizmu, bezstronności i niezależności w przedstawianiu kampanii wyborczej do samorządów, sprawdza Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Rzecznik spytał przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, czy wpłynęły do  niej skargi w tej sprawie
  • Chce też wiedzieć, czy KRRiT będzie monitorowała przebieg kampanii wyborczej w mediach publicznych

Obywatele piszą do RPO, aby przyjrzał się sposobowi relacjonowania przez Telewizję Polską i Polskie Radio kampanii samorządowej, zwłaszcza w Warszawie.

W związku z tym zastępca rzecznika Stanisław Trociuk wystąpił do przewodniczącego KRRiT Witolda Kołodziejskiego o informację, czy do Rady wpłynęły skargi dotyczące braku spełniania zasady pluralizmu, bezstronności, wyważenia i niezależności przez nadawców publicznych w przedstawianiu kampanii wyborczej w wyborach samorządowych 2018 r.

Gdyby takie skargi były rozpatrywane, Rzecznik prosi o podanie ich liczby, szczegółowej tematyki oraz sposobu rozstrzygnięcia.

Stanisław Trociuk zwrócił się też o informację, czy Rada przewiduje prowadzenie stałego monitoringu sposobu przedstawiania kampanii wyborczej w wyborach samorządowych (w tym komitetów wyborczych i kandydatów) przez nadawców publicznych.

Wybory samorządowe odbędą się 21 października 2018 r. (I tura) oraz 4 listopada (II tura). Terminy te ogłosił 14 sierpnia premier Mateusz Morawiecki. Oznaczało to m.in., że oficjalnie ruszyła kampania wyborcza. 

Wcześniej trwała tzw. prekampania. Rzecznik wielokrotnie występował do Sejmu i Senatu w celu jej uregulowania. Wskazywał, że działania mające znamiona agitacji - prowadzone jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem kampanii - trwają w Polsce od lat. Wiążą się z tym wydatki pozostające poza kontrolą organu wyborczego. Brak takiej regulacji negatywnie wpływa na równość szans kandydatów i komitetów wyborczych; prowadzi też do ominięcia limitów wydatków zapewniających transparentność finansów kampanii wyborczych.

- Utrzymanie obecnego stanu prawnego pozostawiającego partyjne wydatki propagandowe poza jakąkolwiek reglamentacją, choćby ewidencyjno-sprawozdawczą, jest przemyślaną i świadomą decyzją ustawodawcy - napisał 29 czerwca 2018 r. do RPO przewodniczący senackiej komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji Robert Mamątow.

VII.602.16.2018

Krytyczne stanowisko RPO dla Prezydenta RP ws. zmian systemu wyborczego do Parlamentu Europejskiego

Data: 2018-08-01
  • Rzecznik Praw Obywatelskich ma poważne zastrzeżenia co do zagwarantowania proporcjonalnego charakteru wyborów do Parlamentu Europejskiego przez nowelizację Kodeksu wyborczego
  • Adam Bodnar wskazuje, że efektem zmian będzie duża nadreprezentacja posłów wybranych z komitetów wyborczych, które uzyskają większe poparcie, kosztem komitetów o poparciu mniejszym
  • Według RPO może to prowadzić do faktycznego pozbawienia reprezentacji relatywnie dużej części wyborców
  • Rzecznik przedstawił krytyczne stanowisko w sprawie prezydentowi Andrzejowi Dudzie, prosząc o jego uwzględnienie w toku oceny ustawy

Do Prezydenta RP trafiła uchwalona 20 lipca 2018 r. przez Sejm i przyjęta bez poprawek przez Senat nowelizacja Kodeksu wyborczego, która była projektem poselskim. Nowelizacja m.in. ustanowiła zasadę, zgodnie z którą w każdym z 13 okręgów wyborczych ma być dokonywany wybór co najmniej trzech posłów do Parlamentu Europejskiego. Zdaniem projektodawców, ma to być reakcja na negatywne efekty systemu wyborczego do PE, obowiązującego od 2004 r.

Według uzasadnienia projektu, dotychczasowy stan powodował znaczące różnice w potencjale głosu w poszczególnych okręgach wyborczych, co mogło negatywnie przekładać się na frekwencję. Ponadto dotychczasowy system przeliczania uprzywilejowywał okręgi wyborcze o dużej liczbie uprawnionych do głosowania – w efekcie do niektórych okręgów trafiały ostatecznie jedynie dwa, a w skrajnych sytuacjach zaledwie jeden mandat, co powodowało niedoreprezentowanie konkretnego regionu w PE - głosiło uzasadnienie. Dlatego celem zmian było  wzmocnienie równości materialnej głosu.

W piśmie do prezydenta Adam Bodnar przyznał, że obecna regulacja jest niedoskonała i wymaga pewnych korekt. Nowelizację należy jednak rozpatrywać w kontekście bardzo istotnej zasady, jaką jest proporcjonalność wyborów - w tym kontekście budzi ona poważne wątpliwości RPO.

Konstytucja RP nie zawiera bezpośredniej regulacji dotyczącej wyborów do PE. Istotne przepisy na poziomie prawa Unii Europejskiej zawiera "Akt dotyczący wyborów członków do PE w powszechnych wyborach bezpośrednich". Stanowi on, że wybór posłów dokonywany jest w bezpośrednich wyborach powszechnych, wolnych i tajnych. Co istotne, wskazano w nim, że w każdym państwie członkowie PE są wybierani „na zasadzie proporcjonalnej z zastosowaniem systemu list lub pojedynczego głosu podlegającego przeniesieniu”. Państwa członkowskie mogą również ustanowić próg minimalny w rozdziale mandatów. Na poziomie krajowym próg ten nie może jednak przekroczyć 5% oddanych głosów.

Z Aktu wynika też, że państwa członkowskie mogą tworzyć okręgi wyborcze w wyborach do PE lub podzielić obszar wyborczy w inny sposób - nie naruszając jednak proporcjonalnego charakteru systemu wyborczego. Dopiero z zastrzeżeniem zapisów Aktu dopuszcza się by procedura wyborcza w państwie członkowskim była uszczegółowiona na mocy przepisów krajowych – podkreśla rzecznik.

Dlatego, uwzględniając "Akt dotyczący wyborów członków do PE w powszechnych wyborach bezpośrednich", RPO krytycznie ocenia nowelizację. Budzi ona bowiem bardzo poważne zastrzeżenia co do zagwarantowania proporcjonalnego charakteru wyborów posłów do PE.

Rzecznik powołuje się na badania i symulacje politologiczne, które wskazują, że po zmianach będzie występować bardzo duża nadreprezentacja posłów wybranych z komitetów wyborczych, które uzyskają większe poparcie, kosztem komitetów o poparciu mniejszym. Wynika to z zastosowanego rozdziału mandatów w 13 relatywnie niewielkich okręgach oraz metody przeliczania głosów na mandaty. Pomimo że formalnie uwzględniane będą w podziale mandatów listy kandydatów komitetów wyborczych, które otrzymały co najmniej 5 % ważnych głosów w skali kraju, to analizy wykazują wyraźnie, że tzw. efektywny próg wyborczy byłby znacznie wyższy.

W opinii Biura Legislacyjnego Kancelarii Senatu RP podkreślono, że Polska będzie jedynym krajem w Unii, w którym efektywny próg wyborczy przekracza, i to ponad trzykrotnie, unijne maksimum 5%. W Polsce efektywny próg wyborczy będzie wynosił 16,5%; tyle głosów w skali kraju będzie musiał otrzymać komitet wyborczy, żeby uzyskać mandat - głosiła opinia Biura Legislacyjnego.

- Oznacza to, że zawarte w uchwalonej ustawie rozwiązania normatywne będą premiować w praktyce komitety wyborcze dużych ugrupowań politycznych, kosztem znaczącego osłabienia, czy wręcz wyeliminowania przy podziale mandatów mniejszych ugrupowań oraz „obywatelskich” komitetów wyborczych tworzonych przez wyborców. W efekcie prowadzić może to do faktycznego pozbawienia reprezentacji relatywnie dużej części wyborców – napisał Adam Bodnar do prezydenta Andrzeja Dudy.

W ocenie rzecznika nie ma uzasadnienia dla stosowania w systemie wyborczym do PE mechanizmów faktycznie deformujących wyniki wyborcze, których zasadniczym celem jest zwykle dążenie do powoływania stabilnej większości. W przeciwieństwie np. do parlamentów krajowych, PE nie powołuje bowiem „rządu Unii Europejskiej”, nie buduje w tym zakresie większości, stabilnych koalicji. - Nie ma więc żadnych przeciwskazań dla zbudowania systemu wyborczego do PE, dzięki któremu w możliwie pełny sposób znajdą odzwierciedlenie preferencje wyborców, stanowiącego podstawę dla uzyskania przez nich swojej reprezentacji - wskazał RPO.

W tym kontekście przywołał orzeczenia niemieckiego Federalnego Trybunału Konstytucyjnego, który oceniał zastosowanie progów wyborczych w tamtejszym systemie wyborczym do PE. W orzeczeniach z 2011 i 2014 r. Trybunał stwierdził, że zarówno próg  5,  jak i 3% jest niezgodny z konstytucyjną zasadą równości prawa wyborczego oraz równości szans podmiotów biorących udział w wyborach.

Rzecznik podkreślił, że w świetle skutków ustawy wysoce problematyczny wydaje się jeden z ważnych jej celów wskazywanych w uzasadnieniu - zwiększenie frekwencji wyborczej oraz „wzrost zainteresowania wyborami europejskimi”.

Ponadto Adam Bodnar wskazał na krytyczną ocenę trybu prac nad ustawą. I w Sejmie, i w Senacie przebiegały one w bardzo szybkim tempie, co znajdowało odzwierciedlenie w braku pogłębionej merytorycznej analizy przyjmowanych rozwiązań. Brak było też szerszych konsultacji społecznych; nie skorzystano również z możliwości zorganizowania wysłuchania publicznego. W niewielkim jedynie zakresie, w końcowej fazie procesu legislacyjnego, zaprezentowano i omówiono niektóre ekspertyzy oraz symulacje.

- Mając powyższe na względzie, uprzejmie proszę Pana Prezydenta o przyjęcie powyższego stanowiska i uwzględnienie go w toku oceny ustawy uchwalonej przez Sejm RP dnia 20 lipca 2018 r. o zmianie ustawy - Kodeks wyborczy – głosi konkluzja pisma.

VII.602.14.2018

Szef senackiej komisji do RPO: brak kontroli wydatków partii w prekampanii wyborczej - świadomą decyzją ustawodawcy

Data: 2018-07-30
  • Utrzymanie stanu prawnego, pozostawiającego partyjne wydatki propagandowe w ramach prekampanii wyborczej poza jakąkolwiek kontrolą, jest przemyślaną i świadomą decyzją ustawodawcy
  • To odpowiedź przewodniczącego senackiej komisji Roberta Mamątowa na wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie konieczności ustawowego uregulowania zasad prekampanii wyborczej
  • Według Adama Bodnara brak takiej regulacji negatywnie wpływa na równość szans kandydatów i komitetów wyborczych; prowadzi też do ominięcia limitów wydatków zapewniających transparentność finansów kampanii wyborczych

RPO wielokrotnie występował do Sejmu i  Senatu w sprawie prekampanii wyborczej. Działania mające znamiona agitacji - prowadzone jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem kampanii wyborczej - są obserwowane w Polsce od lat. Zdaniem rzecznika jest to problem mający duże znaczenie dla zapewnienia zasady równości szans kandydatów i komitetów wyborczych oraz wywierający negatywny wpływ na uczciwość i przejrzystość życia publicznego. Doniesienia medialne wskazują, że kwestia ta jest aktualna także w kontekście zbliżających się wyborów samorządowych.

Apele RPO - bez odpowiedzi

Kolejny raz rzecznik poruszył sprawę  w toku prac legislacyjnych w listopadzie i grudniu 2017 r. nad nowelizacją niektórych ustaw w celu zwiększenia udziału obywateli w procesie wybierania, funkcjonowania i kontrolowania niektórych organów publicznych. Niestety, ustawodawca nie podjął tego ważnego zagadnienia. Przewodniczący Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji Senatu RP Robert Mamątow nie odpowiedział wtedy na wystąpienie RPO w tej sprawie z 16 października 2017 r.

24 maja 2018 r. rzecznik zwrócił się do marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego o rozważenie zainicjowania koniecznych zmian w prawie wyborczym w kwestii prekampanii. W piśmie do marszałka Adam Bodnar załączył swe wystąpienie z 16 października 2017 r.

Mamątow: to świadoma decyzją ustawodawcy

- W nawiązaniu do nadesłanej na moje ręce korespondencji pana Rzecznika, zawierającej uwagi dotyczące regulacji prawnych związanych z agitacją polityczną prowadzoną poza okresem kampanii wyborczej, uprzejmie informuję, iż nie podzielam pańskich argumentów zawartych w piśmie z dnia 16 października 2017 r. – głosi pismo Roberta Mamątowa z 29 czerwca 2018 r., które wpłynęło do RPO 6 lipca.

- Utrzymanie obecnego stanu prawnego pozostawiającego partyjne wydatki propagandowe poza jakąkolwiek reglamentacją, choćby ewidencyjno-sprawozdawczą - jest przemyślaną i świadomą decyzją ustawodawcy, a w takim razie podnoszone przez pana zarzuty sugerujące lukę prawną (przynajmniej konstrukcyjną) są nieuzasadnione – oświadczył przewodniczący komisji.

Rzecznik przesłał tę odpowiedź do wiadomości przewodniczącemu Państwowej Komisji Wyborczej Wojciechowi Hermelińskiemu. Adam Bodnar podkreślił, że jego wcześniejsze stanowisko w sprawie pozostaje w mocy.

Działania rzecznika

W tej sprawie RPO już w 2014 r. zwracał sie do Państwowej Komisji Wyborczej. W odpowiedzi PKW podkreśliła, że skoro w świetle Kodeksu wyborczego kampania wyborcza rozpoczyna się z dniem ogłoszenia aktu o zarządzeniu wyborów, prekampania stanowi naruszenie prawa, jednak organy wyborcze nie mają środków innego oddziaływania niż oświadczenia i apele. Ponadto z tą działalnością wiążą się określone wydatki pozostające poza kontrolą organu wyborczego.

W pismach do Sejmu i Senatu Adam Bodnar wskazywał, że problem dotyczy nie tylko wyborów  samorządowych, ale również do Sejmu i Senatu RP, na Prezydenta RP i do Parlamentu Europejskiego. Oznacza to, że w ustawodawstwie istnieje luka odnosząca się do tego typu działań, utrudniająca ich zidentyfikowanie, a także skuteczne przeciwdziałanie. W szczególności nie jest łatwe zdefiniowanie granicy pomiędzy legalną działalnością informacyjną i promocyjną danego podmiotu a niedozwoloną agitacją jeszcze przed rozpoczęciem kampanii. Działania takie znajdują się faktycznie poza kontrolą organów wyborczych i nie mogą powodować skutecznych sankcji z ich strony.

VII.602.23.2015

Rzecznik przestrzega: nowy system wyborczy do PE pozbawi reprezentacji dużą część wyborców

Data: 2018-07-19
  • Projekt posłów PiS co do zmian systemu wyborczego do Parlamentu Europejskiego budzi poważne wątpliwości Rzecznika Praw Obywatelskich pod kątem zasady proporcjonalności wyborów
  • Wynikiem zmian może być duża nadreprezentacja posłów wybranych z komitetów wyborczych, które uzyskają większe poparcie - kosztem komitetów o poparciu mniejszym, w tym tzw. obywatelskich
  • Może to prowadzić do faktycznego pozbawienia reprezentacji relatywnie dużej części wyborców – przestrzega Adam Bodnar

Rzecznik przedstawił marszałkowi Sejmu Markowi Kuchcińskiemu opinię do poselskiego projektu nowelizacji Kodeksu wyborczego (druk nr 2660). Zasadnicza część zmian dotyczy systemu wyborczego w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Projekt wpłynął do Sejmu 22 czerwca 2018 r. I czytanie odbyło się w Sejmie 3 lipca, a II - 18 lipca. Projekt jest gotowy do głosowania.

Projekt ustanawia zasadę wyboru co najmniej trzech posłów do PE w każdym okręgu wyborczym. Dokładna liczba posłów do PE wybieranych w poszczególnych okręgach ma być ustalana każdorazowo według jednolitej normy, co w zamyśle projektodawców ma być reakcją na negatywne efekty obecnego  systemu wyborczego do PE - podkreśla RPO. 

Według uzasadnienia, dotychczasowy stan powodował znaczące różnice w potencjale głosu w poszczególnych okręgach wyborczych, co mogło negatywnie przekładać się na frekwencję. Ponadto dotychczasowy system przeliczania uprzywilejowywał okręgi wyborcze o dużej liczbie uprawnionych do głosowania – w efekcie do niektórych okręgów trafiały ostatecznie jedynie dwa, a w skrajnych sytuacjach zaledwie jeden mandat, co powodowało niedoreprezentowanie konkretnego regionu w PE - głosi uzasadnienie. Zdaniem projektodawców po zmianach wzrośnie zainteresowanie wyborami europejskimi, co przełoży się na frekwencję wyborczą.

Rzecznik przyznaje, że obecne regulacje wyborów do PE według ustawy z 5 stycznia 2011 r.  Kodeks wyborczy są niedoskonałe i wymagają pewnych korekt. Projekt należy jednak rozpatrywać w kontekście bardzo istotnej zasady, jaką jest proporcjonalność wyborów - w tym kontekście budzi on poważne wątpliwości.

Konstytucja RP nie zawiera bezpośredniej regulacji dotyczącej wyborów do PE. Istotne przepisy na poziomie prawa Unii Europejskiej zawiera "Akt dotyczący wyborów członków do PE w powszechnych wyborach bezpośrednich". Stanowi on, że w wybór posłów dokonywany jest w bezpośrednich wyborach powszechnych, wolnych i tajnych. Co istotne, wskazano w nim, że w każdym państwie członkowie PE są wybierani „na zasadzie proporcjonalnej z zastosowaniem systemu list lub pojedynczego głosu podlegającego przeniesieniu”. Z aktu wynika też, że państwa członkowskie mogą tworzyć okręgi wyborcze w wyborach do PE lub podzielić obszar wyborczy w inny sposób - nie naruszając jednak proporcjonalnego charakteru systemu wyborczego. Dopiero z zastrzeżeniem zapisów Aktu dopuszcza się by procedura wyborcza w państwie członkowskim była uszczegółowiona na mocy przepisów krajowych.

Dlatego, uwzględniając "Akt dotyczący wyborów członków do PE w powszechnych wyborach bezpośrednich", RPO krytycznie ocenia projekt. Przy  zachowaniu bowiem obecnej liczby i struktury 13 okręgów wyborczych oraz 5-procentowego progu wyborczego, proponowane rozwiązania dotyczące liczby mandatów w okręgach wyborczych oraz sposobu przeliczania głosów na mandaty budzą bardzo poważne zastrzeżenia co do zagwarantowania proporcjonalnego charakteru wyborów do PE – wskazuje RPO.

Badania i symulacje politologiczne wskazują wyraźnie, że po tej zmianie nastąpi bardzo duża nadreprezentacja posłów wybranych z komitetów wyborczych, które uzyskają większe poparcie, kosztem komitetów o poparciu mniejszym. Uzyskanie mandatu w  najmniejszych okręgach wymaga zgromadzenia poparcia ok. 20 % głosów, a w okręgach największych - przynajmniej 9 %. W praktyce proponowane rozwiązania w sposób całkowicie nieuzasadniony premiowałyby komitety wyborcze dużych partii politycznych, kosztem osłabienia mniejszych ugrupowań oraz „obywatelskich” komitetów wyborczych. Jak podkreśla RPO, w efekcie może to prowadzić do faktycznego pozbawienia reprezentacji relatywnie dużej części wyborców.

W ocenie rzecznika nie ma uzasadnienia dla stosowania w  systemie wyborczym do PE mechanizmów faktycznie deformujących wyniki wyborcze, których zasadniczym celem jest zwykle dążenie do powoływania stabilnej większości. Słusznie w doktrynie zauważa się, że w przeciwieństwie np. do parlamentów krajowych, PE nie dokonuje wyboru rządu unijnego, wyłonionego na podstawie umowy koalicyjnej zapewniającej stabilność i większość koalicyjną. Obowiązkiem prawodawcy jest zatem skonstruowanie systemu wyborczego maksymalnie odzwierciedlającego poglądy wyborców.

Rzecznik w tym kontekście przywołał orzeczenia niemieckiego Federalnego Trybunału Konstytucyjnego, który oceniał zastosowanie progów wyborczych w tamtejszym systemie wyborczym do PE. W orzeczeniach z 2011 i 2014 r. Trybunał stwierdził, że zarówno próg  5,  jak i 3 % jest niezgodny z konstytucyjną zasadą równości prawa wyborczego oraz równości szans podmiotów biorących udział w wyborach. Takie orzeczenia zapadły, mimo że niemiecka ustawa zasadnicza z 1949 r. bezpośrednio nie regulowała wyborów do PE (jak i Konstytucja RP).

Zdaniem RPO także jeden z ważnych celów projektu, jakim jest zwiększenie frekwencji wyborczej, wydaje się wysoce problematyczny.

Ponadto rzecznik krytycznie ocenia tryb prac nad projektem. Przebiegają one w bardzo szybkim tempie, z czym wiąże się brak pogłębionej merytorycznej analizy. Nie ma konsultacji społecznych, nie skorzystano też z możliwości wysłuchania publicznego. W niewielkim zakresie zaprezentowano konieczne ekspertyzy i symulacje, które umożliwiłyby poznanie konsekwencji nowego systemu.

- Będę zobowiązany za wykorzystanie moich uwag w dalszych pracach nad projektem – brzmi konkluzja pisma Adama Bodnara do Marszalka Sejmu.

VII.602.14.2018

Wrocław dodaje lokal wyborczy dostosowany do osób z niepełnosprawnościami po interwencjach posła i Rzecznika.

Data: 2018-07-04

Poseł na Sejm RP Sławomir Piechota poprosił Prezydenta Wrocławia, aby przy tworzeniu obwodowej komisji wyborczej w budynku Polskiego Czerwonego Krzyża przy ul. Bujwida 34 we w Wrocławiu wyznaczono na ten cel także budynek archiwum Politechniki Wrocławskiej, przy ul. Czerwonego Krzyża 2 we Wrocławiu. Zgodę na to wyraził już JM Rektor Politechniki. Lokal przy ul. Bujwida 34 to przedwojenna willa, do której wejście jest na wysokości I piętra i prowadzą do niego wysokie kamienne schody. To utrudnia dostęp do lokalu wyborczego osobom z niepełnosprawnościami.

Pismo posła trafiło również do Rzecznika do wiadomości.

Biuro Pełnomocnika Terenowego RPO we Wrocławiu prowadziło już kilka lat temu (BPW.602.1.2014) sprawę tego lokalu wyborczego w budynku PCK. Dlatego również Rzecznik skierował wystąpienie do Prezydenta Wrocławia, gdzie przypomniał, że już w 2014 r. mieszkańcy Wrocławia zgłaszali do Biura RPO swoje zastrzeżenia związane z lokalizacją niektórych lokali wyborczych, w tym właśnie lokalu przy ul. Bujwida 34. Lokalizacja ta wydawała się dość niefortunna biorąc w szczególności pod uwagę, że w okolicy znajdują się inne budynki należące do wrocławskich uczelni czy do Regionalnego Centrum Krwiodawstwa (RCK), które są w pełni dostosowane do potrzeb osób z niepełnosprawnościami i spełniają warunki określone w drodze rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 29 lipca 2011 r. w sprawie lokali obwodowych komisji wyborczych dostosowanych do potrzeb wyborców niepełnosprawnych (Dz. U. Nr 158, poz. 938).

W wystąpieniu zaznaczono również, że niezależnie od regulacji art. 186 § 1 Kodeksu wyborczego w aktualnym brzmieniu nakazującego, by co najmniej połowa lokali wyborczych była dostosowana do potrzeb wyborców w niepełnosprawnością, z punktu widzenia realizacji praw wyborczych, a także obowiązującej Konwencji Narodów Zjednoczonych o Prawach Osób Niepełnosprawnych z dnia 13 grudnia 2006 r. pożądane jest, aby docelowo siedziby wszystkich OKW były usytuowane w lokalach w pełni dostępnych dla ogółu obywateli, zwłaszcza jeśli pozwala na to istniejąca w pobliżu infrastruktura.

Sekretarz Miasta odpowiedział, że lokalizacja siedziby obwodowej komisji wyborczej w pomieszczeniach Politechniki Wrocławskiej przy ul. Czerwonego Krzyża 2 została uwzględniona podczas planowania sieci lokali wyborczych.

BPW.602.1.2017

Spotkanie RPO z Komitetem Monitorującym Kongresu Władz Lokalnych i Regionalnych Rady Europy

Data: 2018-06-06

6 czerwca 2018 r. rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar spotkał się z delegacją Komitetu Monitorującego Kongresu Władz Lokalnych i Regionalnych Rady Europy.

Uczestnicy spotkania rozmawiali o sytuacji samorządu, z perspektywy zadań Rzecznika Praw Obywatelskich i zgłaszanych Rzecznikowi naruszeń praw i wolności człowieka i obywatela, o aktywności Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawach lokalnych, czego przykładem jest program wyjazdów regionalnych RPO, a także o fundamentalnych, w ostatnich latach, wyzwaniach w dziedzinie praw człowieka w Polsce (m.in. o stanowisku RP w sprawie reformy sądownictwa).

Na spotkaniu omawiano kwestie wiążące się z ostatnimi zmianami w Kodeksie wyborczym: nabór urzędników państwowych, kwestie monitoringu wizyjnego w lokalach wyborczych w kontekście RODO oraz kwestie sposobu głosowania.

Poruszono również temat braku polityki migracyjnej państwa polskiego i wypełniającej tę lukę aktywności władz samorządowych, głównie władz dużych ośrodków miejskich, w zakresie integracji cudzoziemców. W tym kontekście Rzecznik  mówił też o stosunkowo nowym zjawisku, jakim jest pojawienie się na lokalnych rynkach pracy dużej liczby pracowników migrujących, przede wszystkim obywateli Ukrainy.  

W spotkaniu udział wzięli: dyrektor zespołu prawa konstytucyjnego, międzynarodowego i europejskiego Mirosław Wróblewski, oraz naczelnik wydziału praw migrantów i mniejszości narodowych Marcin Sośniak.

Rzecznik apeluje do Marszałka Senatu o uregulowanie zasad tzw. prekampanii wyborczej

Data: 2018-05-28
  • Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do Marszałka Senatu w sprawie konieczności ustawowego uregulowania zasad tzw. prekampanii wyborczej
  • Brak takiej regulacji negatywnie wpływa na równość szans kandydatów i komitetów wyborczych - ocenia Adam Bodnar
  • Prowadzi to także do ominięcia limitów wydatków oraz procedur zapewniających transparentność finansów kampanii wyborczych

RPO zwrócił się do marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego o rozważenie zainicjowania koniecznych zmian w prawie wyborczym w tej kwestii. 

Działania mające znamiona agitacji, a prowadzone jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem kampanii wyborczej, są zjawiskiem obserwowanym w Polsce od lat. Podejmowane są w celu osiągnięcia przewagi nad innymi kandydatami oraz ugrupowaniami.

Według Rzecznika doniesienia medialne wskazują, że problem braku regulacji tzw. prekampanii wyborczej jest aktualny w kontekście zbliżających się wyborów samorządowych.

RPO wielokrotnie występował w tej sprawie do Sejmu i  Senatu. Poruszał ją również w toku prac legislacyjnych w listopadzie i grudniu 2017 r. nad ustawą o zmianie niektórych ustaw w celu zwiększenia udziału obywateli w procesie wybierania, funkcjonowania i kontrolowania niektórych organów publicznych. Niestety, ustawodawca nie podjął tego ważnego zagadnienia.

Adam Bodnar w pełni popiera stanowisko Państwowej Komisji Wyborczej z 7 maja 2018 r. (ZKF-624-8/18), w którym po raz kolejny sformułowano postulat ustawowego uregulowania zasad prowadzenia takiej prekampanii.

W piśmie do Marszałka Senatu RPO załączył swe wystąpienie w tej sprawie z 16 października 2017 r. do przewodniczącego Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji Senatu RP - na które nie uzyskał odpowiedzi.
 
O rozważenie zainicjowania zmian w tej kwestii RPO zwrócił się niedawno także do przewodniczącego sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej Andrzeja Maciejewskiego.
 
W sprawie tej Rzecznik już w 2014 r. zwracał sie do Państwowej Komisji Wyborczej. W odpowiedzi PKW podkreśliła, że skoro w świetle Kodeksu wyborczego kampania wyborcza rozpoczyna się z dniem ogłoszenia aktu o zarządzeniu wyborów, prekampania stanowi naruszenie prawa, jednak organy wyborcze nie mają środków innego oddziaływania niż oświadczenia i apele. Ponadto z tą działalnością wiążą się określone wydatki pozostające poza kontrolą organu wyborczego.
 
RPO wskazywał, że problem dotyczy nie tylko wyborów samorządowych, ale również wyborów do Sejmu i Senatu RP, na Prezydenta RP oraz wyborów do Parlamentu Europejskiego. Oznacza to, że w ustawodawstwie istnieje luka odnosząca się do tego typu działań, utrudniająca ich zidentyfikowanie, a także skuteczne przeciwdziałanie. W szczególności nie jest łatwe zdefiniowanie granicy pomiędzy legalną działalnością informacyjną i promocyjną danego podmiotu a niedozwoloną agitacją jeszcze przed rozpoczęciem kampanii. Działania takie znajdują się faktycznie poza kontrolą organów wyborczych i nie mogą powodować skutecznych sankcji z ich strony.
 
VII.602.23.2015

RPO zaniepokojony kwestią urzędników wyborczych i prekampanią wyborczą

Data: 2018-05-22
  • Zmniejszenie liczby urzędników wyborczych budzi niepokój Rzecznika Praw Obywatelskich
  • Adam Bodnar pyta przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej, czy nie zagrozi to przeprowadzeniu wyborów samorządowych
  • Rzecznik apeluje też o uregulowanie zasad tzw. prekampanii wyborczej - działań o charakterze agitacji wyborczej przed formalnym początkiem kampanii

Sprawy te Rzecznik poruszył w pismach do przewodniczącego PKW Wojciecha Hermelińskiego oraz przewodniczącego sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej Andrzeja Maciejewskiego.

- Z ogromnym niepokojem obserwuję proces powoływania urzędników wyborczych – napisał Adam Bodnar do przewodniczącego PKW. Podkreślił, że członkowie nowej struktury, jaką jest Korpus Urzędników Wyborczych, zgodnie ze zmienionym w styczniu 2018 r. Kodeksem wyborczym muszą odpowiadać różnego rodzaju dodatkowym kryteriom i ograniczeniom.

Już w toku prac legislacyjnych RPO wyrażał obawy, że może to powodować brak zainteresowania pełnieniem funkcji oraz odejście doświadczonych urzędników wyborczych. Niepokój budził również bardzo krótki czas na powołanie tysięcy urzędników wyborczych i zaplanowane utworzenie Korpusu Urzędników Wyborczych na kilka miesięcy przed wyborami samorządowymi.

Obecnie Rzecznik monitoruje działania PKW dotyczące powoływania urzędników wyborczych, a w szczególności przyjęcie uchwały z 19 lutego 2018 r. w sprawie określenia liczby, trybu i warunków powoływania urzędników wyborczych. Wskazano w niej liczbę urzędników wyborczych, jaka zdaniem Komisji jest niezbędna do właściwej realizacji zadań. -  Z dużym niepokojem przyjąłem jednak informację o znaczącym ich zmniejszeniu, w związku ze zmianami w uchwale z 12 i 26 marca oraz 26 kwietnia 2018 r.. Powstaje obawa, że zmiany te wynikają wyłącznie z niewielkiego zainteresowania objęciem funkcji urzędników wyborczych – napisał RPO.

Dlatego zwrócił się o informację, czy ustalona ostatecznie liczba urzędników wyborczych w opinii PKW  nie będzie stanowić zagrożenia dla przeprowadzenia wyborów i pozwoli na pełnienie funkcji przez nich w pełni efektywny sposób, gwarantujący właściwe korzystanie z praw wyborczych przez wyborców. Poprosił też o podanie liczby ostatecznie powołanych urzędników.

Rzecznik wystąpił również o informację o procedurach rekrutacji i selekcji kandydatów na urzędników wyborczych. Powołał się na konieczność właściwego przygotowania merytorycznego tych urzędników,  którzy będą m.in. szkolić tysiące członków obwodowych komisji wyborczych w nowym stanie prawnym. Spytał ponadto, jaka część z kandydatów została powołana przez szefa Krajowego Biura Wyborczego, mimo braku doświadczenia w organizacji wyborów.

Adam Bodnar poparł stanowisko PKW co do nowej regulacji w sprawie ważności głosu. Podtrzymał swą opinię z 2017 r. co do tego, że wszelkie znaki graficzne (inne niż „X”), naniesione w obrębie kratki obok nazwiska kandydata - takie jak jej zamazanie czy przekreślenie znaku w kratce - nie są podstawą do uznania głosu za nieważny. Podzielił obawy ekspertów, naukowców i PKW, że stwarza to duże ryzyko nie tylko występowania rozbieżności interpretacyjnych co do ważności głosu, ale również nieprawidłowości.

RPO w pełni poparł też postulat PKW ustawowego uregulowania zasad prowadzenia tzw. „prekampanii wyborczej” i jej skutków dla gospodarki finansowej komitetów wyborczych. Rzecznik wielokrotnie kierował w tej sprawie wystąpienia do Sejmu i do Senatu, ale ustawodawca nie zajął się  problematyką. Dlatego też zdecydował o ponowieniu wystąpienia do Marszałka Senatu RP oraz do przewodniczącego sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej.

Jak wskazują doniesienia medialne, brak regulacji prekampanii wyborczej jest niestety aktualny w kontekście zbliżających się wyborów samorządowych – podkreślił Adam Bodnar. Zwrócił się do A. Maciejewskiego  o rozważenie zainicjowania koniecznych zmian w prawie wyborczym.

VII.602.6.2014

 

OPIS STATYSTYCZNY (dla wyszukiwarki http://www.sprawy-generalne.brpo.gov.pl/)

VII.602.6.2014 z 14 maja 2018 r. – wystąpienie do Przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej i Przewodniczącego Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej Sejmu RP w sprawie procedury powoływania urzędników wyborczych oraz potrzeby uregulowania zasad prowadzenia tzw. prekampanii wyborczej.

Rzecznik Praw Obywatelskich monitoruje działania Państwowej Komisji Wyborczej dotyczące rekrutacji urzędników wyborczych, a w szczególności przyjęcie uchwały w sprawie określenia liczby, trybu i warunków powoływania urzędników wyborczych. W uchwale tej, jak można założyć, wskazano liczbę urzędników wyborczych, jaka zdaniem Komisji jest niezbędna do właściwej realizacji zadań na danym obszarze. Niepokój Rzecznika wzbudza jednak proces powoływania urzędników wyborczych, w szczególności informacja o znaczącym ich zmniejszeniu (w związku ze zmianami w uchwale z dnia 12, 26 marca oraz 26 kwietnia 2018 r.). Powstaje obawa, że zmiany te wynikają wyłącznie z niewielkiego zainteresowania objęciem funkcji urzędników wyborczych.

Rzecznik zwrócił uwagę, że urzędnicy wyborczy realizować będą szereg istotnych, odpowiedzialnych zadań, bezpośrednio lub pośrednio wpływających na warunki korzystania przez obywateli z ich praw wyborczych, w tym przez wyborców w trudnej sytuacji. W ich gestii będą m.in. ważne działania związane z procedurą głosowania korespondencyjnego wyborców niepełnosprawnych czy dostosowania lokali wyborczych do potrzeb wyborców niepełnosprawnych. Urzędnicy będą również sprawować nadzór nad zapewnieniem warunków pracy obwodowych komisji wyborczych oraz będą odpowiadać za odpowiednie przygotowanie merytoryczne (szkolenia) członków tych komisji.

W związku z powyższym Rzecznik zwrócił się do Przewodniczącego PKW z prośbą o informację, czy ustalona ostatecznie w uchwale liczba urzędników wyborczych, w opinii Państwowej Komisji Wyborczej, nie będzie stanowić zagrożenia dla przeprowadzenia wyborów i pozwoli na pełnienie przez nich funkcji w pełni efektywny sposób, gwarantujący właściwe korzystanie z praw wyborczych przez wyborców oraz o wskazanie liczby ostatecznie powołanych urzędników. Z uwagi na konieczność właściwego przygotowania merytorycznego urzędników wyborczych, Rzecznik poprosił również o informację o zastosowanych procedurach rekrutacji i selekcji kandydatów na urzędników wyborczych.

Natomiast w wystąpieniu do Przewodniczącego Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej Sejmu RP Rzecznik wskazał na konieczność rozważenia ustawowego uregulowania zasad prowadzenia tzw. prekampanii wyborczej, a więc podejmowania działań o charakterze agitacji wyborczej przed rozpoczęciem kampanii wyborczej.

Jak wskazują doniesienia medialne, problem braku regulacji zjawiska prekampanii wyborczej jest niestety aktualny w kontekście zbliżających się wyborów samorządowych.

Mając powyższe na względzie Rzecznik zwrócił się do przewodniczącego sejmowej komisji z prośbą o przekazanie stanowiska w sprawie oraz rozważenie zainicjowania koniecznych zmian w prawie wyborczym. 

List z Polski. Relacja Adama Bodnara ze spotkan regionalnych w województwie kujawsko-pomorskim, pomorskim i zachodniopomorskim

Data: 2018-04-21

Kolejne spotkania regionalne #RPO zakończone. Inowrocław, Nowa Wieś Królewska (gmina Płużnica), Koronowo, Nakło nad Notecią, Tuchola, Chojnice, Człuchów, Wałcz i Szczecinek.

Znowu wraz z moją ekipą zobaczyłem kawał Polski, której nie widać z Warszawy. Po raz kolejny wraca pytanie, co zrobić, by problemy, których ludzie tu doświadczają, stały się częścią debaty publicznej. Wielkie publiczne sprawy zaczynają się od rzeczy zwykłych i pozornie niezauważalnych. Najwyższa pora je zauważyć.

WYWŁASZCZENIA POD INWESTYCJE, KŁOPOTLIWE INWESTYCJE. Ludzie mówili o skutkach budowy dróg, z których wszyscy korzystamy. Procedury wypłacania odszkodowań za ziemię i domy przejęte pod cel publiczny budzą wątpliwości. Na spotkanie w Nakle przyjechali przedstawiciele całej grupy mieszkańców poszkodowanych przez taką inwestycje i działania państwa. W Chojnicach – mieszkańcy osiedla, przez które ma przejść obwodnica. Znowu ludzie zgłaszają problemy uciążliwych inwestycji – ferm kurzych, cukrowni, których śmierdzące wyziewy nie pozwalają otwierać okien w mieszkaniach.

WYKLUCZENIE KOMUNIKACYJNE. W wielkim mieście mało kto myśli o tym, jakim problemem jest dojazd do szkoły. Nie chodzi o korki i liczbę przesiadek. Połączenia może w ogóle nie być. Zwłaszcza do liceum, bo do nich gimbusy już nie dowożą. I radź sobie licealisto sam. Ciesz się jeśli rodzice mają samochód i cię dowiozą. Tak właśnie realizujemy konstytucyjne prawo do edukacji oraz zasadę równych szans. Słyszeliśmy o miejscowości, z której uczniowie idą do liceum w mieście dobrych parę kilometrów na piechotę. To musimy sprawdzić. W Człuchowie poradzili sobie tworząc zakład budżetowy, który odpowiada za dowóz dzieci do szkół. Dostaje dotację z powiatu. Jeździ na podstawie planów lekcji w szkołach. Niestety, takie rozwiązanie odcina część uczniów od zajęć pozalekcyjnych. Ostatni autobus jedzie na wieś o godz. 15.10. Ale przynajmniej jest jak dojechać do szkoły. Jeździmy po Polsce i ciągle zastanawiamy się, jak rozwiązać ten problem. Zwłaszcza w północno-zachodniej Polsce, gdzie odległości między miejscowościami znaczne. Kto ma pomysł? Blablacar dla lokalnych społeczności? Dostępny dla seniorów, młodzieży i osób z niepełnosprawnościami?

BORY TUCHOLSKIE. W Borach Tucholskich widać straszliwe spustoszenia po zeszłorocznym huraganie. Ludzie opowiadają, jak sobie w zeszłym roku pomogli nawzajem, podpowiadają, że o tym powinna dowiedzieć się cała Polska, bo to prawdziwa obywatelska lekcja. Ale także przykład skutecznego zarządzania kryzysowego na poziomie lokalnym. Może pojawią się wkrótce na ten temat opracowania naukowe. Ale też ciągle pojawiają się problemy – np. nie wiadomo, jak wypłacić odszkodowania dla właścicieli prywatnych lasów. I to ciągle jest niezałatwione – a my już dawno przestaliśmy pamiętać o katastrofie, która nawiedziła te okolice.

CODA i OSOBY GŁUCHE. Kiedy ludzie pytają mnie, co najbardziej zdziwiło mnie w pracy Rzecznika– często opowiadam o dzieciach CODA, czyli o słyszących dzieciach niesłyszących rodziców. Pamiętacie film La Famille Bélier (Rozumiemy się bez słów) ze znakomitą rolą francuskiej piosenkarki Louane? Ona była właśnie CODA. Tłumaczyła rodzicom, co nauczyciel powiedział w czasie wywiadówki, jaką diagnozę przedstawił lekarz, czego zażądał urzędnik. Jak się ma 10 lat, to nie wszystko się rozumie. A rodzice oczekują, że ktoś im pomoże. Własne dziecko jest pod ręką, a rodzice nawet nie zauważają jaką odpowiedzialnością je obarczają. Takie dzieci są także w Polsce. Za każdym razem, kiedy mówię o tym na spotkaniach w dużych miastach, ludzie się dziwią. I wiecie co? – kiedy to powiedziałem w Nowej Wsi Królewskiej, przez salę przeszedł szmer. I jedna dziewczyna wstała. – „Ja mam niesłyszących rodziców”. – powiedziała. „My tu doskonale wiemy, o czym Pan mówi”. W Chojnicach natychmiast rękę podniosła pani, która jest CODA i która – najczęściej społecznie – tłumaczy swoim niesłyszącym bliskim i przyjaciołom, co mówi do nich urzędnik albo lekarz. A w Wałczu przyszła cała grupa osób głuchych, które dokładnie odpytały mnie z tego, jak państwo powinno respektować ich prawa.

RODZICE DZIECI Z NIEPEŁNOSPRAWNOŚCIĄ. Zawsze w czasie spotkań Rzecznika pojawiają się rodzice dzieci z niepełnosprawnościami. To jest ogromny , systemowy, nierozwiązany od lat problem. Dotyczy to wsparcia dla osób z niepełnosprawnościami i ich opiekunów. Ale także dostępności terapii (i dojazdu na nią), jak również wytchnienia dla opiekunów. To kwestia znajdowania pracy, usamodzielniania, jeśli się da, budowy mieszkań, w których osoby z niepełnosprawnościami mogą w miarę samodzielnie żyć. To nie jest łatwe zadanie, trudno się je przekuwa w chwytliwe hasła. Ale nie wolno tego odkładać „na potem” i czekać, że może nasi współobywatele z niepełnosprawnościami i ich opiekunowie nie będą mieli dość sił, by się o swe prawa upomnieć.

IDĄ WYBORY. Na naszych spotkaniach dużo częściej niż dotychczas pojawiali się samorządowcy. Słuchali ludzi, notowali, obiecywali sprawdzić i zaradzić zgłaszanym problemom. To dla nas znak, że już niebawem nie będziemy mogli jeździć po Polsce, by nie włączać się w samorządową kampanię wyborczą. Ale dla Was – znak, że warto się organizować i sygnalizować problemy. Teraz jest czas. Czas na zgłaszania postulatów – dla siebie i dla sąsiada. Dla innych. Odpytywania kandydatów na temat budżetu obywatelskiego, rejestru umów cywilnoprawnych, pakietów senioralnych, ośrodków wsparcia dla osób z niepełnosprawnościami, młodzieżowych rad miasta i różnych innych pomysłów, które zwiększą jakość życia wspólnoty lokalnej.

Wracamy do Warszawy z pudłem spraw zgłaszanych w czasie indywidualnych spotkań Pani adw. Joannie Łodej z Biura RPO. Za miesiąc kolejny, ostatni przed wyborami wyjazd – na Warmię i Mazury.

Transmisja z lokali wyborczych godzi m.in. w tajność głosowania - przestrzega RPO

Data: 2018-04-20
  • Rzecznik Praw Obywatelskich jest zaniepokojony transmisją w internecie z lokali wyborczych, z punktu widzenia ochrony praw obywatelskich
  • Zagraża to  jednej z podstawowych zasad wyborów, jaką jest tajność głosowania - wskazuje Adam Bodnar
  • Może także dojść do naruszenia prawa do ochrony wizerunku wyborców przy transmisji z lokali wyborczych np. w zakładach leczniczych, domach pomocy społecznej czy więzieniach

Rzecznik napisał do przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej Wojciecha Hermelińskiego, że z dużym zaniepokojeniem przyjął wprowadzenie transmisji z lokali wyborczych za pośrednictwem publicznej sieci elektronicznej. Gdy transmisja nie będzie możliwa, obraz i dźwięk przebiegu prac komisji wyborczej będzie utrwalony, a potem udostępniony na stronie internetowej PKW.

Rozwiązanie takie przewiduje nowela z 11 stycznia 2018 r. kilku ustaw, w tym Kodeksu wyborczego. Jej celem było „zwiększenie udziału obywateli w procesie wybierania, funkcjonowania i kontrolowania niektórych organów publicznych”.

Argumenty RPO w sprawie transmisji

Podczas prac legislacyjnych nad projektem Rzecznik przedstawił w listopadzie 2017 r. swą opinię Marszałkowi Sejmu. Wskazał w niej, że poważnego rozważenia i namysłu wymaga kwestia transmisji z lokalu wyborczego. 

RPO podkreślał, że Kodeks dobrych praktyk w sprawach wyborczych Komisji Weneckiej stanowi, iż nawet sam fakt udziału w wyborach danego wyborcy może być odbierany jako jego działania polityczne. M.in. dlatego nie powinny być upubliczniane spisy wyborców ze wskazaniem, czy ktoś brał udział w głosowaniu. Powstaje zatem obawa, że nowe regulacje umożliwią uzyskanie nieograniczonej liczbie odbiorców wiedzy, który z wyborców głosował.

Przezroczysta urna wyborcza, w której wrzucona karta do głosowania jest widoczna, może w pewnych okolicznościach ukazać preferencję wyborcy wobec innych osób. Transmisja i rejestracja stwarza w tym kontekście zagrożenia i obawy o zapewnienie jednej z podstawowych zasad wyborów, jaką jest zasada tajności głosowania.

Rzecznik powołał się na „poważne głosy krytyki wobec możliwości występowania kolizji tego rozwiązania z kardynalnymi prawami obywatelskimi, jak prawo do ochrony własnego wizerunku, czy też prawo do prywatności”.

Media wskazywały w tym kontekście na obawy naruszenia prawa do prywatności przy transmisji czy rejestracji z lokali wyborczych w tzw. odrębnych obwodach głosowania (zakładach leczniczych, domach pomocy społecznej, zakładach karnych i aresztach śledczych).

Warunki techniczne transmisji ustala PKW

Zgodnie z nowelą warunki techniczne transmisji i rejestracji określa PKW. Według RPO to kluczowa kwestia dla ostatecznego kształtu tego rozwiązania.

PKW 9 kwietnia 2018 r. przyjęła uchwałę w tej sprawie. Zapisano w niej, że obraz zapewniają co najmniej dwie niezależne kamery cyfrowe. Obiektyw kamery ma być szerokokątny (co najmniej 120 stopni), a rozdzielczość - co najmniej full HD. Urządzenia nagrywające mają być co najmniej dwa. Ponadto musi być zapewnione zasilanie awaryjne, gwarantujące podtrzymanie pracy urządzeń rejestrujących przez co najmniej 2 godziny. 

Po analizie uchwały Adam Bodnar zwrócił się do szefa PKW o dodatkowe informacje. Spytał, czy przewidywane jest uzupełnienie uchwały np. o zasady umiejscowienia kamer lub urządzeń rejestrujących dźwięk oraz o określenie zakresu obrazu i dźwięku.

Jest to kwestia szczególnie istotna w kontekście oceny gwarancji zasady tajności głosowania, a także prawa do ochrony własnego wizerunku czy też prawa do prywatności obywateli – zaznaczył Rzecznik.

Ponadto poprosił PKW o informację, czy w toku przygotowywania tej uchwały uwzględniono stanowisko GIODO w całej sprawie. 

Zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych, transmisja z lokalu wyborczego może naruszać prywatność głosujących – napisała niedawno do PKW Edyta Bielak-Jomaa, Generalny Inspektor Danych Osobowych. Ma ona podobne zastrzeżenia, jak i RPO. 

VII.602.6.2014

Adam Bodnar: sprawa Cambridge Analytica zagraża procesom demokratycznym i ochronie praw obywatelskich

Data: 2018-04-04
  • Sprawa typu Cambridge Analytica rodzi zagrożenie nie tylko dla prawa do prywatności użytkownika internetu, ale również dla szeroko pojętych procesów demokratycznych i ochrony praw obywatelskich - przestrzega Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Dlatego Adam Bodnar spytał Generalną Inspektor Ochrony Danych Osobowych, czy prowadzi postępowanie w  tej sprawie oraz czy polskie prawo wystarczająco odpowiada na takie zagrożenia
  • RPO ocenia, że na prawidłową realizację praw użytkowników serwisów społecznościowych typu Facebook może wpłynąć wchodzące w maju w życie unijne rozporządzenie ogólne o ochronie danych (RODO)

Adam Bondar napisał do szefowej GIODO Edyty Bielak-Jomaa, mając na względzie zagrożenia dla ochrony danych osobowych, wynikające z działań firm typu Cambridge Analytica.

Chodzi o  wykorzystanie danych 50 milionów użytkowników Facebooka w taki sposób, aby wpłynąć na wyniki wyborów prezydenckich w USA. Jak donosiły media, firma Cambridge Analytica tworzyła psychologiczne profile użytkowników, by móc kierować do nich przekazy o określonej, dopasowanej treści, które mogły oddziaływać na ich wybory, w tym polityczne. Na takie działania miał zgadzać się Facebook. Ta sama firma mogła też wpłynąć na wyniki referendum w sprawie Brexitu.

Zagrożenia wynikające z tzw. mikrotargetowania

Jak podkreślił RPO, cała sprawa uwypukla o wiele szersze zagadnienie, związane z udostępnianiem danych osobowych oraz wykorzystywaniem ich - bez świadomości albo za zgodą wyrażoną przez użytkownika poprzez zaakceptowanie skomplikowanego regulaminu - do wpływania na wybory i decyzje użytkownika. To rodzi zagrożenie nie tylko dla prawa do prywatności użytkownika sieci internetowej, ale również dla szeroko pojętych procesów demokratycznych i ochrony praw obywatelskich w kraju.

Adam Bodnar przypomniał, że w sprawie Cambridge Analytica działania podjął brytyjski Komisarz ds. Informacji, który wszczął postępowanie w sprawie wykorzystania danych osobowych. Sprawdza on m.in. okoliczności, w  jakich dane pozyskane z Facebooka mogły zostać wykorzystane w szczególności do tzw. mikrotargetowania wyborców.  

To technika znana w kampaniach wyborczych na świecie i wykorzystywana przez partie polityczne. Polega na przeszukiwaniu rynku, by wyłowić potencjalnych wyborców i do nich konkretnie kierować swój przekaz. Dzięki  temu partia  identyfikuje osoby, które jest w stanie z ogromnym prawdopodobieństwem przekonać do swoich poglądów. Możliwe jest bowiem powiązanie treści przekazywanego komunikatu ze szczególnymi zainteresowaniami potencjalnego wyborcy.  Z jednej strony mikrotargetowanie może stanowić korzyść dla osoby, polegającą na pozyskaniu informacji, ale z drugiej strony - zagrożenie dla jej prywatności oraz ogólnie zagrożenie dla mechanizmów demokratycznych w państwie prawa.

RPO powołał się na badaczy tematu, według których  uświadomienie sobie takiej techniki może prowadzić do efektu mrożącego. Ludzie przypuszczający, że ich zachowanie jest monitorowane, mogą dostosowywać swoje zachowanie tak, by uniknąć zainteresowania. Wiąże się to też z brakiem komfortu użytkowników sieci, co może prowadzić do ograniczenia aktywności, by uniknąć możliwości zbierania informacji o sobie.

Przy tej technice wysoce prawdopodobne jest  naruszanie zasad ochrony danych osobowych. Nie zawsze bowiem wszystkie informacje przekazywane przez portale muszą być oparte na zgodzie użytkownika. Ponadto nawet jeśli zgoda była, to  dane mogą być wykorzystywane w celu innym niż ten, do którego zostały zebrane.

Według RPO dzięki adresowaniu konkretnego przekazu do konkretnego odbiorcy można maksymalnie zwiększyć lub też maksymalnie zmniejszyć zaangażowanie wyborcze. Partie polityczne mogą wykorzystywać te techniki do wpływania na poparcie, ale także na powstrzymanie się wyborców od głosowania na przeciwników politycznych. Wykorzystywanie techniki polegającej na tym, że informacje określonej treści pojawiają się wyłącznie u docelowej grupy odbiorców, a nie u wszystkich korzystających z danej platformy, może spowodować przekształcenie potencjalnych wyborców w obiekty manipulacji. Może też doprowadzić do zmniejszenia sfery debaty politycznej, przy jednoczesnym zwiększeniu polaryzacji politycznej. Ponadto jest to również powiązane z łatwym rozpowszechnianiem się tzw. fake news. W  ten sposób część potencjalnych wyborców może w ogóle zostać wykluczona z  procesu wyborczego.

Jak można zaradzić zagrożeniom

Wpływ na lepszą ochronę w Europie może mieć treść przepisów prawa UE, w tym  mające wkrótce być stosowane rozporządzenie ogólne o ochronie danych osobowych (RODO), ale także mające być wkrótce przyjęte rozporządzenie w sprawie e‑prywatności. „Przepisy te mogą wpłynąć na prawidłową realizację praw osób, w szczególności w odniesieniu do zakresu informacji gromadzonych na nasz temat przez firmy typu Facebook, ale także poprzez możliwość wglądu w swój pełny profil w celu skorygowania lub usunięcia danych” – uznał Adam Bodnar. Jak wynika z oświadczenia Marka Zuckerberga, Facebook zmienił już politykę - obecnie transfer danych bez zgody użytkowników naruszałby regulamin serwisu.

Zdaniem RPO po wejściu w życie w RODO w maju  sytuacja powinna zmienić się tak, że jasno określone zostaną te reguły, które dotyczą prawa właściwego do oceny działań rozmaitych aplikacji. Przekazywanie naszych danych osobowych innym firmom w celach marketingowych, w tym brokerom danych, którzy agregują dane z różnych źródeł i tworzą własne profile, będzie wymagało świadomej, poinformowanej zgody. Jednak można spodziewać się, że wiele firm nadal będzie dokonywało takiej interpretacji przepisów, która będzie sprzyjała kontynuowaniu prowadzenia przez nie działalności w dotychczasowym kształcie.

Techniki takie mogą być wykorzystywana również przez inne firmy i na inne sposoby. Jeżeli potwierdziłyby się obawy wskazujące na istotne zagrożenia dla prawa do prywatności i podstawowych reguł demokracji, konieczne byłoby podjęcie szerszej dyskusji w kierunku wypracowania stosownego rozwiązania. Musiałoby one spełniać wymogi wynikające z ogólnych standardów ochrony praw człowieka, np. art. 10 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.

Do tego jednak potrzebne są dokładniejsze badania i analiza sytuacji. Nie jest to łatwe w sytuacji, w której partie polityczne nie są skłonne do ujawniania informacji, np.  o wydatkach na marketing polityczny i kreowanie wizerunku. To tylko potwierdza, że konieczne jest znalezienie rozwiązań, które doprowadziłyby do znalezienia sposobu na kontrolę politycznego mikrotargetowania - podkreślił Adam Bodnar.

Dlatego spytał on GIODO, czy prowadzi analizy tego typu przypadków i czy w ocenie szefowej urzędu ustawodawstwo polskie odpowiada na sygnalizowane zagrożenia dla ochrony danych osobowych. Prosił także o informację,  czy w tej konkretnej sprawie – tak, jak w Wielkiej Brytanii – zostanie podjęte postępowanie GIODO.  Zwrócił się także o ocenę, czy przepisy RODO oraz przyszłego rozporządzenia o e-prywatności będą w  stanie zapobiec takim zagrożeniom.

VII.520.14.2018

Spotkanie regionalne RPO w Białej Podlaskiej: wybory, informacja publiczna, emerytury, pomoc dla rodzin dzieci z niepełnosprawnościami

Data: 2018-02-28

Biała Podlaska – mała salka w Stowarzyszeniu WSPÓLNY ŚWIAT pęka w szwach. Przyszło około 50 osób. Działacze lokalni, osoby poszkodowane przez sądy, rodzice dzieci z niepełnosprawnościami, ludzie z konkretnymi sprawami, zainteresowani prawami pacjenta, ciekawi spraw życia publicznego i tego, co będzie z wyborami.

Rzecznik Praw Obywatelskich nie może nic kazać, ale może wpływać na rządzących. Nasze spotkania są także po to by na przykładzie Państwa spraw pokazać, jak się to robi. Jak się wpływa na rzeczywistość.

Dofinansowanie dowozu dzieci z niepełnosprawnościami do szkoły

- Moje dziecko powinno chodzić do szkoły dla dzieci z autyzmem, takiej jaka jest w Białej. W rodzinnym Międzyrzeczu jest szkoła, ale nie dla dzieci z takimi niepełnosprawnościami.

Ale przegrałam sprawę o dopłaty za dojazd w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym, bo szkoła w Białej jest niepubliczna. Kasacji nie złożyłam, bo nie było mnie na to stać.

A na podstawie tego wyroku odmówiono dopłat koleżance, która wcześniej je dostawała. I mówią nam, że nie stosują ustawy, bo mają wyrok. Naprawdę tak jest?

RPO: Nie, tak nie jest. Takie sprawy trzeba koniecznie zgłaszać do Rzecznika. Wyjaśniamy to. Reagujemy. Interweniujemy. Ostatnio w podobnej sprawie wygraliśmy przed sądem w Krakowie. Korespondujemy w tej sprawie z Ministrem Edukacji.

Szczepienia obowiązkowe

- Pojawiają się pomysły obowiązkowych szczepień przeciwko grypie np. w przypadku zagrożenia epidemią. Czy nie jesteśmy ofiarami manipulacji koncernów farmaceutycznych, którym zależy na sprzedawaniu szczepionek? Z kim się Rzecznik konsultuje w takich sprawach?

RPO: Mamy w Biurze ekspertów i komisję ekspertów, która z nami współpracuje.

Jestem za szczepieniem, uważam, że chronią nas przed groźnymi chorobami. Ale uważam, że kuleje w Polsce polityka informacyjna.

Sprawa 20 lat w sądzie

- Przegrałem sprawę i w wyższej instancji zasiadał ten sam sędzia, który wydał pierwszy wyrok (Niemożliwe! Możliwe). Starałem się o zwrot działki.

W aktach znalazłem sfałszowane dokumenty, ale prokurator nie chciał się tym zająć.

RPO: Takiej sprawy tu nie rozstrzygniemy, ale musimy się jej przyjrzeć. Być może to jest właśnie sprawa, która nadaje się na skargę nadzwyczajną do Sądu Najwyższego.

Skutki ustawy represyjnej z 16 grudnia 2016 r.

Ta ustawa nazywa się w oficjalnym obiegu „dezubekizacyjną” i RPO prosi, by pilnować się tego, jakich słów się używa. Od tego trzeba zawsze zaczynać naprawianie krzywd. Ustawa jest jego zdaniem represyjna i tego trzeba się trzymać.

Obecni na sali opowiadają swoje historie:

  • Jestem elektronikiem, pracowałem w MSW. Z papierów z IPN wynika, że nie byłem esbekiem. Ale obcięli mi świadczenie. Z powodu służenia „państwu totalitarnemu”. To skoro ja służyłem państwu totalitarnemu naprawiając sprzęt RADMOR-u, to pracownicy RADMORu chyba też wspierali to totalitarne państwo produkując ten sprzęt?
  • Nie byłem esbekiem, ale znajomi mówią „no coś musiało być, że ci obcięli świadczenia”.
  • A ja jeszcze nie podlegam, ale przecież wojskowi też nie podlegali – a pozbawianie stopni wojskowych skończy się obniżaniem świadczeń.
  • Ja też pracowałem w sekcji łączności w MSW. I też zostałem potraktowany jak przestępca.
  • Jak długo będzie w taki sposób stanowione prawo?

Rzecznik nie chce wchodzić w ocenę sformułowań użytych w ustawie, prosi o stonowanie emocji  – podkreśla, że chce się zająć tym, jak pomóc ludziom, którym obcięto świadczenia stosując zasadę odpowiedzialności zbiorowej, a drogę odwoławcza ograniczono. Przypomina, że ustawa, o której tu mowa, została przyjęta w czasie posiedzenia na Sali Kolumnowej Sejmu, w niejasnych okolicznościach (ujawnił je sędzia Igor Tuleja). To powoduje duże zastrzeżenia wobec tego prawa. Do tego dochodzą zastrzeżenia do wprowadzonych nią rozstrzygnięć.

  • Do tej pory rozwiązaniem mógł być sąd. Jednak sąd zadał pytanie prawne Trybunału Konstytucyjnego i niestety należy się obawiać, że sprawa zostanie odłożona do czasu rozstrzygnięcia w Trybunale, które nie wiadomo kiedy nastąpi.
  • Drugim rozwiązaniem może być Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu. To też nie jest prosta droga.

- Na tej sprawie widać, jak nam się zmienił system ochrony prawnej. Kiedyś byłby niezależny Trybunał Konstytucyjny i rządzący pewnie obawialiby się przyjmować przepisy, które można zakwestionować na podstawie Konstytucji. Teraz tego nie ma. Zostały same sądy, ale to będzie wymagało od nich wielkiego wysiłku intelektualnego – przypomina Adam Bodnar.

Ale większość emerytów ma do 2 tys. brutto

Jak można żyć za 1200 zł czy 1600 zł miesięcznie. Pieniądze z funduszy emerytalnych nam zabrano. I naliczają nam inaczej emerytury – mamy teraz tysiąc złotych mniej. „Niech oni oddadzą nam te pieniądze”.

RPO:  Emerytury nie pochodzą z magicznego skarbca. Nasze jest tylko to co jest w budżecie państwa. I to idzie na bieżące emerytury, na zdrowie, wojsko, oświatę – i cały czas państwo się zadłuża. Bo nie zarabia wystarczająco dużo. Tymczasem obniżyliśmy wiek emerytalny – i ktoś za to musi zapłacić.

Po drugie – na liście leków dla seniorów nie ma leków na serce. Oszukali nas. A biorą premie dodatkowe!

RPO: Rzeczywiście, obietnica rządu była chyba na zapas. Być może Najwyższa Izba Kontroli mogłaby sprawdzić funkcjonowanie tego programu.

Dlaczego emerytury są opodatkowane?

Przecież emerytury są z pieniędzy, za które już odprowadziliśmy podatki. A dorabiający emeryt płaci dwa razy składkę zdrowotną.

RPO: Sprawa zgłaszana jest w całej Polsce. Sprawdzimy, czy są podstawy do wystąpienia do Ministerstwa Pracy. Pamiętajmy jednak, że opodatkowanie oznacza także prawo do ulg podatkowych. I dlatego bardziej sensowne wydaje się zwiększanie kwoty wolnej od podatku.

Zakaz zakrywania twarzy w czasie protestów

Próbowano zakazać zakrywania twarzy uczestnikom protestów. Tymczasem policjanci interweniują ubrani tak, że nie można ustalić ich tożsamość. Może powinni mieć wyraźne i czytelne numery.

RPO: To ciekawy postulat. Musimy się nad tym zastanowić.

Klauzula sumienia aptekarza

Aptekarze chcą funkcjonować zgodnie ze swoimi poglądami.  Ale to tak jakby strażak odmawiał jeżdżenia do pożaru z powodu obawy przed ogniem i poglądów na świat.

RPO: Klauzula sumienia jest dopuszczalna jeśli chodzi o lekarzy. Niestety, jest nadużywana – bo korzystają z niej np. całe szpitale.

W przypadku farmaceutów o klauzulę sumienia upominają się ich stowarzyszenia zawodowe. Ale nie ma takiego przepisu w ustawie.

Egzekwowanie kary za niepłacenie alimentów

Zostałem niesłusznie uznany za uporczywie uchylającego się od płacenia alimentów. Bo nie dopełniłem szczegółowych formalności. Nie jestem już zobowiązany do alimentów, ale mam dług alimentacyjny. Jako osoba bezrobotna nie mam tego z czego spłacać – a uchylenie decyzji możliwe jest tylko po wpłaceniu przeze mnie procentu od zaległości. Skąd mam to wziąć?

W odpowiedzi RPO opowiada o problemie niepłacenia alimentów przez rodziców. To powoduje narastanie długu alimentacyjnego, z którego rodzice nie mają jak wyjść. W Pana sprawie potrzebne nam są dokumenty.

Kodeks wyborczy

Skoro kodeks wyborczy się zmienia, to na ile w ogóle jest realne, że wybory będą uczciwe?

W naszym powiecie było 106 komisji wyborczych, teraz ma być dwa razy tyle. To pokazuje, jak trudno będzie znaleźć mężów zaufania, którzy dopilnują rzetelności wyborów.

Czy powinniśmy szukać pomocy w instytucjach zagranicznych? Może teraz jest lepszy klimat do tego, by rząd liczył się z opinią światową?

RPO:  Rząd raczej nie liczy się z opiniami organizacji międzynarodowych. Kodeks wyborczy został zmieniony i będzie obwiązywał. A największym zagrożeniem jest to, że niejasność nowych przepisów będzie powodem bardzo wielu protestów wyborczych – a o tym będą rozstrzygały sądy okręgowe. Znacznie gorzej będzie w wyborach parlamentarnych – bo tu odwołania będzie rozstrzygała nowo powoływana Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Na jej obsadę ogromny wpływ będzie miał Minister Sprawiedliwości.

Proszę pamiętać, że nowe prawo wprowadziło tez rzecz dobrą – społecznego obserwatora wyborów.  Organizacje społeczne będą mogły stworzyć sieć wolontariuszy i nie czekając na obserwatorów w zagranicy włączyć się do akcji. A to przecież ważny element aktywności obywatelskiej.

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/rpo-o-projekcie-zmian-w-ordynacji-wyborczej

Prawo dostępu do informacji publicznej

Samorządy odmawiają informacji w formie pism a nie decyzji administracyjnych – a tylko decyzje można zaskarżyć do sądu administracyjnego.

Do tego planowane zmiany w dostępie do informacji publicznej (w „ustawie o jawności”) jeszcze bardziej pogorszą dostęp obywateli do informacji o poczynaniach władzy.

RPO: Ta praktyka odmów jest znana. Czasem chodzi nawet nie o odmowę, ale o zyskanie na czasie. Dlatego należy na to odpowiadać „Wzywam do usunięcia naruszenia prawa i wydania decyzji administracyjnej”. Wszystkie wzory są w serwisie fundacji Watchdog Polska.

Ustawa o „jawności życia publicznego” może nie wejdzie w życie. Właśnie dzięki ogromnemu naciskowi organizacji pozarządowych. Jednak główne jej zagrożenie polegało na wprowadzeniu lustracji majątkowej i to w dużej części jawnej. Jednak udało się nam doprowadzić do tego, że rząd ogłosił, że z lustracji majątkowej w internecie się wycofuje.

Jak widać, nie można odpuszczać w sprawach zagrażających życiu publicznemu.

 

Demokratyczny Audyt Polski 2: demokracja wyborcza w Polsce lat 2014-2015

Data: 2018-01-29

Publikacja dotyczy jakości polskiej demokracji wyborczej w latach 2014-2015. W tym czasie odbyły się wybory do Parlamentu Europejskiego, samorządowe, prezydenckie, parlamentarne.

Raport wykorzystuje dane zebrane w projektach, metodologię i statystykę naukową. Równocześnie zawiera silny rys normatywny – stara się oceniać polską demokrację lat 2014-2015.

Polacy uważają, że dwoma najistotniejszymi konstytutywnymi elementami porządku demokratycznego w Polsce powinno być państwo prawa oraz uczciwe i wolne wybory. Raport opisuje, wyjaśnia i ocenia różne szczegółowe aspekty jakości polskiej demokracji z tego właśnie punktu widzenia szeroko odnosząc się do uczestnictwa Polaków w polityce i – szerzej-w życiu publicznym.

Dla ważności głosu poparcia wniosku o referendum lokalne niezbędne są kompletne dane mieszkańca – uchwała NSA

Data: 2018-01-09
  • Czy obywatel podpisując się pod listą poparcia w sprawie przeprowadzenia referendum lokalnego musi dokładnie podawać wszystkie dane, czy może posługiwać się skrótami, albo niepełnym adresem zamieszkania?
  • Tą sprawą zajął się Naczelny Sąd Administracyjny.
  • NSA uznał, że  wszystkie dane osobowe powinny być jasno i czytelnie podane, ponieważ służą do identyfikacji osób popierających wniosek i ułatwiają weryfikację tego poparcia.

11 grudnia 2017 r. Naczelny Sąd Administracyjny podjął roku uchwałę (sygn. II OPS 2/17), zgodnie z którą poparcie przez mieszkańca jednostki samorządu terytorialnego wniosku o przeprowadzenie referendum lokalnego wymaga złożenia na karcie poparcia wszystkich danych wymienionych w art. 14 ust. 4 ustawy z dnia 15 września 2000 r. o referendum lokalnym (Dz. U. z 2016 r. poz. 400), potwierdzonych własnoręcznym podpisem.

Przedmiotowa uchwała została podjęta na wniosek Prezesa NSA, który został złożony w związku z występującymi w orzecznictwie sądów administracyjnych rozbieżnościami na tle kontroli aktów organów stanowiących jednostek samorządu terytorialnego oraz komisarzy wyborczych odrzucających wnioski o przeprowadzenie referendów lokalnych. W szczególności w judykaturze pojawiły się wątpliwości, co do tego, czy do uznania prawidłowości poparcia wniosku o referendum lokalne konieczne jest podanie na karcie poparcia w sposób prawidłowy wszystkich danych osobowych, czy też wystarczy, że na tej karcie zostaną zamieszczone dane osobowe umożliwiające identyfikację osoby składającej podpis nawet, jeżeli popierający wniosek posłużyli się skrótami nazw ulic bądź miejscowości lub też nie wpisali pełnych adresów zamieszkania.

Zdaniem składu siedmiu sędziów NSA analiza normatywna postanowień art. 14 ust. 4 ustawy o referendum lokalnym prowadzi do wniosku, że ustawodawca, w procedurze realizacji uprawnienia do poparcia wniosku o przeprowadzenie referendum, przewidział, że wszystkie określone w tym przepisie dane osobowe powinny być jasno i czytelnie podane, ponieważ służą do identyfikacji osób popierających wniosek i ułatwiają weryfikację tego poparcia.

Opinia o zmianach w prawie wyborczym – wystąpienie Rzecznika Praw Obywatelskich do Marszałka Senatu

Data: 2017-12-18

Rzecznik Praw Obywatelskich przedstawił stanowisko w sprawie uchwalonej przez Sejm RP dnia 14 grudnia 2017 roku i przesłanej do Senatu RP ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu zwiększenia udziału obywateli w procesie wybierania, funkcjonowania i kontrolowania niektórych organów publicznych.

Uwagi RPO obejmują zmiany dotyczące administracji wyborczej, terminu wprowadzanych zmian, obwodowych komisji wyborczych, głosowania korespondencyjnego, informacji dla wyborców, procedur głosowania oraz zasad finansowania kampanii wyborczych.

Rzecznik ponowił apel o pozostawienie obecnych ułatwień w głosowaniu

Data: 2017-12-18

Jak podkreślił Rzecznik Praw Obywatelskich w swoim wystąpieniu przesłanym jeszcze przed zakończeniem czwartkowych prac w Sejmie, z zaniepokojeniem przyjął informację, że mimo licznych apeli, wnioskodawcy w toku prac nad poselskim projektem ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu zwiększenia udziału obywateli w procesie wybierania, funkcjonowania i kontrolowania niektórych organów publicznych, nie zdecydowali się wycofać z planu zlikwidowania instytucji głosowania korespondencyjnego.

Jak zauważył Rzecznik, procedura głosowania korespondencyjnego od początku kierowana była m.in. do wyborców z niepełnosprawnościami, w odpowiedzi na liczne postulaty tej grupy obywateli. Podkreślano w nich, że procedura taka jest wygodna, adekwatna, cieszy się ich uznaniem i dużym zaufaniem. Co ważne, procedura głosowania korespondencyjnego zapewnia m.in. uzyskanie nakładek na karty do głosowania w alfabecie Braille’a, ułatwiające oddawanie głosu wyborcom z dysfunkcją wzroku.

Rzecznik przytoczył ustalenia ze swoich badań, w których zauważono: „[…] Kodeks wyborczy wprowadził dwie „alternatywne” procedury głosowania – głosowanie korespondencyjne i przez pełnomocnika. Kierowane są przede wszystkim do wyborców, którzy mają trudności z dotarciem do lokali wyborczych, bądź wręcz głosowanie w lokalu wyborczym jest dla nich niemożliwe. Występowanie dwóch procedur umożliwia skorzystanie z tej, która wydaje się najbardziej dogodna, względem której mają zaufanie, w ich przekonaniu gwarantuje bezpieczne i skuteczne oddanie głosu. Jak pokazały wyniki badań – zarówno ilościowych jak i jakościowych przeprowadzanych m.in. przez Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich, oceny obu procedur są zróżnicowane – dla części badanych znacznie większe zaufanie budziła procedura głosowania przez pełnomocnika, dla części natomiast głosowanie korespondencyjne. Wydaje się więc, że skoro obie procedury dobrze sprawdziły się w praktyce i nie powodują komplikacji organizacyjnych i technicznych w procesie przeprowadzania wyborów w RP – wskazane jest ich zachowanie […]”.

Rzecznik w konkluzji wystąpienia podkreślił, że „[…] planowana likwidacja procedury głosowania korespondencyjnego negatywnie wpłynie na zagwarantowanie fundamentalnej zasady powszechności wyborów powodując stan, w którym część wyborców napotykających nie ze swojej winy trudności organizacyjne i techniczne w udziale w głosowaniu w lokalach wyborczych, utraci możliwość skutecznego udziału w wyborach. Spowoduje to pogłębienie dyskryminacji oraz będzie wyrazem braku zainteresowania Państwa potrzebami jego obywateli.

Dlatego ponawiam apel o pozostawienie alternatywnych procedur głosowania w obecnym kształcie gwarantującym osobom najbardziej zagrożonym wykluczeniem możliwość skorzystania zarówno z głosowania korespondencyjnego, jak i przez pełnomocnika”.

 

Na konieczność odstąpienia od zamysłu likwidacji głosowania korespondencyjnego Rzecznik wskazał m.in. w opinii dotyczącej projektu ustawy (druk nr 2001) przesłanej Marszałkowi Sejmu dnia 22 listopada 2017 roku. Wielokrotnie na koniczność zachowania ułatwień w głosowaniu wskazywał również w toku prac Komisji Nadzwyczajnej Sejmu – przedstawiciel Rzecznika. 

Uwagi Rzecznika częściowo uwzględnione w toku prac nad zmianami w prawie wyborczym

Data: 2017-12-06

W Sejmie RP trwają prace Komisji Nadzwyczajnej do rozpatrzenia projektów ustaw z zakresu prawa wyborczego, która rozpatruje projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu zwiększenia udziału obywateli w procesie wybierania, funkcjonowania i kontrolowania niektórych organów publicznych (druk nr 2001).

Posłowie sprawozdawcy, jak podkreślili - w odpowiedzi m.in. na uwagę Rzecznika Praw Obywatelskich (zgłoszoną w przesłanej opinii oraz przedstawioną przez Przedstawiciela RPO w toku prac komisji) - dokonali zmiany treści proponowanego art. 420 Kodeksu wyborczego. W pierwotnej wersji projektu, od decyzji komisarza wojewódzkiego dotyczącej bardzo istotnego z punktu widzenia praw wyborczych obywateli, podziału gminy na okręgi wyborcze, możliwa była skarga do Państwowej Komisji Wyborczej. W dalszej części przepis stanowił, że od orzeczenia PKW nie przysługiwał jednak już środek prawny. Jak zauważył Rzecznik, takie rozwiązanie stoi w sprzeczności z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, który stwierdził że brak kontroli sądowej procedury podziału gminy na okręgi wyborcze stanowi naruszenia konstytucyjnego prawa do sądu (wyrok TK z dnia 6 kwietnia 2016 roku, sygn. P5/14). Zostało więc z projektu usunięte.

Rzecznik zgłaszał również poważne zastrzeżenia do proponowanego w projekcie nowego modelu komisarzy wyborczych. Obecnie działa kilkudziesięciu komisarzy wyborczych (nadzorujących przestrzeganie prawa wyborczego w terenie), którzy są sędziami, co gwarantuje ich bezstronność, apolityczność i fachowość w sprawowaniu funkcji. Nowe przepisy wprowadzają w ich miejsce dwa rodzaje komisarzy: wojewódzkich i powiatowych (łącznie kilkuset), wobec których znacząco zmieniono wymagania. Komisarzem zgodnie z projektem może zostać osoba mające jedynie wykształcenie prawnicze, natomiast nie zagwarantowano w żaden sposób jej apolityczności i bezstronności. Wnioskodawcy przygotowali poprawkę, która zawiera zakaz przynależności przez komisarza do partii politycznej, a także prowadzenia działalności publicznej niedającej się pogodzić z funkcją. Komisarz nie może również kandydować w wyborach, ani być zaangażowanym w kampanię wyborczą.

Powyższe korekty projektu nie wpływają jednak na negatywną opinię Rzecznika dotyczącą m.in. zmian w strukturze organów wyborczych i administracji wyborczej przewidujących odejście od sędziowskiego modelu opartego na bezstronności, apolityczności i profesjonalizmie. Planowane zmiany są nieuzasadnione, a wraz z zakładanym krótkim czasem ich realizacji – groźne dla zagwarantowania praw wyborczych obywateli. 

Przedstawiciel Rzecznika bierze udział w pracach nad zmianami prawa wyborczego w Sejmie

Data: 2017-12-05

W Sejmie RP trwają intensywne prace Komisji Nadzwyczajnej do rozpatrzenia projektów ustaw z zakresu prawa wyborczego, która zajmuje się projektem ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu zwiększenia udziału obywateli w procesie wybierania, funkcjonowania i kontrolowania niektórych organów publicznych (druk nr 2001).

Propozycje zawarte w projekcie przewidują m.in. bardzo poważne zmiany w Kodeksie wyborczym dotyczące zasadniczych kwestii związanych z organizacją wyborów i kształtem administracji wyborczej oraz mechanizmów gwarantujących praktyczną realizację praw wyborczych obywateli. Rzecznik Praw Obywatelskich poddał Projekt bardzo wnikliwej analizie z uwzględnieniem ochrony praw wyborczych obywateli i sformułował szereg uwag, które zawarł w opinii przesłanej Marszałkowi Sejmu RP dnia 22 listopada 2017 roku (przed pierwszym czytaniem Projektu).

We wszystkich posiedzeniach Komisji w Sejmie RP bierze udział przedstawiciel Rzecznika Praw Obywatelskich – dr Jarosław Zbieranek z Zespołu Prawa Konstytucyjnego, Międzynarodowego i Europejskiego, który w toku prac wielokrotnie przedstawiał stanowisko Rzecznika wobec proponowanych w Projekcie zmian. W licznych wypowiedziach sformułowane zostały m.in.

  • negatywna ocena Rzecznika wobec proponowanych zmian w strukturze, sposobie powoływania oraz kompetencjach Państwowej Komisji Wyborczej, a także administracji wyborczej (komisarzy wyborczych, urzędników wyborczych),
  • negatywna ocena Rzecznika wobec propozycji zlikwidowania głosowania korespondencyjnego, co stanowi ograniczenie gwarancji powszechności wyborów,
  • uwaga dotycząca konieczności podjęcia szerszej analizy proponowanej w Projekcie procedury prowadzenia na żywo transmisji w Internecie z lokali wyborczych z uwzględnieniem zasady tajności głosowania, a także prawa do prywatności i ochrony wizerunku wyborców,
  • negatywna ocena sposobu powoływania obwodowych komisji wyborczych (uprzywilejowanie osób zgłaszanych przez komitety wyborcze partii politycznych),
  • negatywna ocena umożliwienia prowadzenia agitacji wyborczej poza lokalem wyborczym przez członków obwodowych komisji wyborczych.

Przedstawiciel Rzecznika przywołuje również w toku prac wyniki badań i analiz przeprowadzanych przez RPO w latach ubiegłych (m.in. dotyczących praktycznych kwestii gwarantowania praw wyborczych osobom z niepełnosprawnościami i starszym). 

Rzecznik o projekcie zmian w prawie wyborczym

Data: 2017-11-22

- Moje bardzo poważne zastrzeżenia budzą propozycje radykalnych zmian dotyczących administracji wyborczej. Uważam je nie tylko za nieuzasadnione, ale groźne dla uczciwego i rzetelnego przeprowadzania wyborów i referendów w Rzeczypospolitej Polskiej oraz ochrony praw wyborczych obywateli – pisze RPO Adam Bodnar w opinii dla marszałka Sejmu (VII.602.6.2014).

Proponowane zmiany prowadzą do upolitycznienia Państwowej Komisji Wyborczej, a także powodują realne zagrożenie dla profesjonalizmu, bezstronności i apolityczności organów wyborczych niższego szczebla i administracji wyborczej. Przyjęcie tych rozwiązań oznaczałoby nie tylko odrzucenie dorobku ponad ćwierćwiecza funkcjonowania modelu organizacji wyborów i referendów w Polsce, ale także działanie wbrew międzynarodowym standardom przeprowadzania wyborów[1].

Bardzo poważny sprzeciw Rzecznika budzą również propozycje ograniczenia gwarancji fundamentalnej zasady powszechności wyborów poprzez m.in. likwidację ułatwień w głosowaniu. Likwidacja głosowania korespondencyjnego pogorszy w oczywisty sposób sytuację wyborców napotykających poważne problemy w dotarciu do lokali wyborczych (wyborcy z niepełnosprawnościami i w zaawansowanym wieku).

Polscy wyborcy przebywający poza granicami kraju zostaną pozbawieni jedynej „alternatywnej” procedury głosowania.

Poważne zaniepokojenie budzą zagrożenia dla gwarancji zasady tajności głosowania, a także równości komitetów wyborczych.

Zmiany będą też miały negatywny wpływ na gwarancje praw wyborczych obywateli, narażając na niebezpieczeństwo procedury organizowania wyborów.

Projektodawca nie przygotował rzetelnego uzasadnienia dla potrzeby przeprowadzenia proponowanej, radykalnej zmiany w prawie wyborczym. Wyjaśnienia są lakoniczne, w części przytoczone są dość powierzchowne opinie a nawet niepoparte żadnymi dowodami, podejrzenia i oskarżenia (m.in. dotyczące przebiegu wyborów).

W projekcie nie znalazły się też zagadnienia, na które RPO wskazywał w licznych wystąpieniach dotyczących: wyborców z niepełnosprawnościami, biernego prawa wyborczego, czy zwiększenia przejrzystości wyborów.

Szczegóły stanowiska Rzecznika Praw Obywatelskich

Administracja wyborcza

Polski model administracji wyborczej określić można mianem modelu niezależnej administracji wyborczej (ang. independent model), a więc administracji niezależnej od innych władz państwowych.

Model niezależny , taki, jaki mamy teraz, jest najczęściej spotykanym modelem administracji wyborczej stosowanym w praktyce przez państwa demokratyczne.

Co więcej, taki właśnie model administrowania wyborami zalecany jest państwom, w których brak jest długotrwałej tradycji niezależności władz administracyjnych od politycznych (a więc w tzw. młodych demokracjach)[2].

Organizowanie wyborów w Polsce jest pozytywnie oceniane przez organizacje międzynarodowe, które monitorują ich przeprowadzanie. Zgodnie z niedawnymi wynikami badań opinii społecznej przeprowadzonymi w sierpniu 2017 roku przez Centrum Badania Opinii Społecznej (dalej: CBOS), przytłaczająca większość Polaków uważa, że obecnie w Polsce funkcjonuje powszechne prawo wyborcze (92 %  wskazań: zdecydowanie tak i raczej tak), a wybory są wolne i uczciwe (75 % wskazań)[3], natomiast przeciwnego zdania jest odpowiednio 4 i 14 % ankietowanych.

Tymczasem projekt przewiduje likwidację profesjonalnego i niezależnego charakteru Państwowej Komisji Wyborczej.

W składzie PKW, zgodnie z zamierzeniami projektodawców (art. 4 pkt. 51 i następne  Projektu) zasiadać mają tylko dwaj sędziowie (jeden Trybunału Konstytucyjnego oraz jeden Naczelnego Sądu Administracyjnego), natomiast wszyscy pozostali członkowie reprezentować mają kluby poselskie i powoływani mają być na kadencję powiązaną z kadencją Sejmu RP.

W oczywisty sposób spowoduje to uzależnienie Komisji od czynników politycznych, przedstawiciele bowiem klubów powoływani na konkretny czas będą wobec swoich mocodawców w mniejszym lub większym stopniu dyspozycyjni.

Co więcej, w Państwowej Komisji Wyborczej kumulować się mogą różnego rodzaju napięcia związane z bieżącymi wydarzeniami politycznymi. Istnieje również poważne zagrożenie, że praktyka funkcjonowania Komisji może być odbiciem strategii politycznych, przesileń, sojuszy itp.

Stan taki w negatywny sposób wpłynie na realizację i ochronę konstytucyjnych praw wyborczych obywateli.

Podkreślenia wymaga fakt, że Państwowa Komisja Wyborcza sprawuje kontrolę nie tylko nad finansowaniem kampanii wyborczych, ale też nad finansowaniem partii politycznych.

Trudno pozytywnie ocenić proponowane rozwiązania, zgodnie z którymi ugrupowania polityczne poprzez swoich przedstawicieli w PKW będą w praktyce kontrolować same siebie i podejmować rozstrzygnięcia mające niezwykle istotne konsekwencje dla funkcjonowania (i de facto – kształtu) systemu partyjnego m.in. dotyczące subwencji.

To dlatego proponowane zmiany w składzie najwyższego organu wyborczego prowadzą do kolizji z ogólnie przyjętą w cywilizowanych państwach zasadą, że nikt nie jest odpowiednim sędzią we własnej sprawie (łac. nemo iudex idoneus in propria causa)[4]. Powoduje to również poważne zagrożenia dla przejrzystości i apolityczności administracji wyborczej.

Projekt zakłada, że zmieni się też zasada powoływania komisarzy wyborczych  - nie będą to sędziowie.

Jedno z głównych zadań komisarzy stanowi sprawowanie nadzoru nad przestrzeganiem prawa wyborczego, do czego ogromnie ważny jest atrybut sędziowskiej niezawisłości oraz apolityczności. W Projekcie przewiduje się, że obecnych komisarzy zastąpią nowi, przy czym planuje się powoływanie dwóch rodzajów komisarzy: wojewódzkich i powiatowych. Kandydaci na komisarzy nie muszą być, zgodnie z Projektem niezawisłymi sędziami, formułuje się wyłącznie wymóg posiadania wykształcenia wyższego prawniczego. Projekt nie wskazuje żadnych ograniczeń w odniesieniu do członkostwa komisarza w partii politycznej i prowadzenia działalności politycznej.

Istotne w projekcie są nowe kompetencje komisarzy, którzy mają m.in. samodzielnie dokonywać podziału województwa na okręgi wyborcze (komisarze wojewódzcy).

Jest to kwestia niezwykle istotna dla właściwego funkcjonowania systemów wyborczych a wszelkie nieprawidłowości mogą prowadzić do deformacji wyników wyborów.

Powodować to może w prosty sposób ograniczenie praw wyborczych obywateli. Proponowane rozwiązania dotyczące tej wrażliwej sfery, w zestawieniu z przewidywanym w Projekcie bardzo krótkim czasem, jaki mają mieć nowi komisarze na dokonanie wspomnianych czynności, budzą w uzasadniony sposób ogromne zastrzeżenia.

Projekt zakłada również, że od decyzji komisarza możliwe będzie odwołanie się do Państwowej Komisji Wyborczej, od której rozstrzygnięcia nie przysługuje już środek prawny.

Takie rozwiązanie należy uznać za wysoce niedoskonałe.

Dziś procedura odwoławcza jest wielostopniowa, co gwarantuje możliwość weryfikacji i korekty błędów w podziale na okręgi wyborcze: od uchwały rady gminy przysługuje odwołanie do komisarza wyborczego, a następnie do Państwowej Komisji Wyborczej. Co więcej, zgodnie z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego  -  od decyzji PKW powinna służyć możliwość odwołania się do sądu[6].

Zastrzeżenia budzi również przekazanie (Art. 4 pkt 5 i następne Projektu) procedury podziału jednostek samorządu terytorialnego na obwody głosowania komisarzom powiatowym (m.in. biorąc pod uwagę przewidziany czas na takie działanie, które nie daje gwarancji właściwego jego wykonania), a także nowych kompetencji względem rad gmin i wójta (Art. 4 pkt 42 Projektu).

W Projekcie zakłada się inne poważne zmiany, związane z administracją wyborczą.

Szczególną rolę odgrywa w niej Krajowe Biuro Wyborcze, zapewniające obsługę Państwowej Komisji Wyborczej, komisarzy wyborczych oraz innych organów wyborczych. Do ważnych zadań KBW należy przygotowanie i zapewnienie warunków organizacyjnych, technicznych i finansowych dla przeprowadzania wyborów i referendów (m.in. poprzez swoje Delegatury). Pracami Biura kieruje Szef Krajowego Biura Wyborczego, który jest powoływany i odwoływany przez Państwową Komisję Wyborczą.

Projekt przewiduje zmianę również w tym zakresie uprawniając do zgłaszania kandydatów na Szefa KBW jedynie Sejm, Senat oraz Prezydenta RP (Art. 4 pkt 70 Projektu).

Istotne są proponowane zmiany dotyczące organizowania wyborów na najniższych szczeblach.

Ogromne znaczenie w kontekście zapewnienia warunków organizacyjno-technicznych mają dziś urzędnicy wyborczy – pełnomocnicy do spraw wyborów, którzy są powoływani w związku z zadaniami jakie realizują wójtowie (burmistrze, prezydenci miast), starostowie i marszałkowie województw (m.in. dotyczą one przygotowania lokali wyborczych, w tym dostosowanych do potrzeb wyborców niepełnosprawnych).

Są to najczęściej urzędnicy (np. urzędów gmin, miast), którzy koordynują realizację działań związanych z wyborami (mając do współpracy grupę innych urzędników).

Wskazuje się słusznie, że powinny to być osoby mogące podejmować decyzje, „a więc na tyle wysoko usytuowane w hierarchii danego urzędu, aby miały rzeczywisty, a nie jedynie teoretyczny wpływ na realizację zadań wyborczych”. Kilkutysięczna grupa osób w Polsce realizuje więc obecnie zadania wyborcze, posiada w tym zakresie często wieloletnie doświadczenie i kompetencje organizacyjne[7].

W Projekcie przewiduje się powołanie zupełnie nowej struktury, jaką ma być Korpus Urzędników Wyborczych.

Członkowie Korpusu będą musieli odpowiadać różnego rodzaju kryteriom i powstaje obawa, że wykluczą one większość obecnych, doświadczonych urzędników wyborczych. Problematyczna może być wówczas skuteczna realizacja powierzonych członkom Korpusu zadań, szczególnie w kontekście koordynacji pracy różnych urzędów.

Projekt mimo zakładania tak radykalnych zmian, nie przewiduje dłuższego vacatio legis, umożliwiającego odpowiednie przygotowania.

Jak się wydaje, w zamierzenie autorów Projektu, zdecydowana większość nowych konstrukcji miałaby wejść w życie przed wyborami samorządowymi planowanymi na listopad 2018 roku.

W przeciągu kilku miesięcy musi zostać przeprowadzony wybór m.in. nowego Szefa Krajowego Biura Wyborczego, kilkuset komisarzy wyborczych, a także kilku tysięcy osób wchodzących w skład Korpusu Urzędników Wyborczych. Struktury te muszą rozpocząć działania w obliczu zbliżających się wyborów samorządowych, które charakteryzują się wyjątkowo dużym stopniem skomplikowania (prawdopodobnie również w listopadzie 2018 roku referendum ogólnokrajowego, które zapowiadane jest jako dwudniowe[8]).

Budzić to może poważne obawy o rzetelne przygotowanie i przeprowadzenie wyborów w 2018 r.

Zwrócić należy również uwagę na przewidywane zmiany w strukturze i zasadach wyłaniania terytorialnych oraz obwodowych komisji wyborczych (OKW). Mają one w odniesieniu do OKW obejmować obok poważnych zmian w strukturze komisji (dwa rodzaje komisji) m.in. kwestie zgłaszania i powoływania członków obwodowych komisji wyborczych.

W tym zakresie, zgodnie z Projektem zakłada się wyraźne uprzywilejowanie kandydatów - wyborców zgłaszanych przez komitety wyborcze partii politycznych lub koalicji partii politycznych (uzyskujących  mandaty w poprzednich wyborach do Sejmików lub do Sejmu RP).

Prowadzi to do wyraźnego osłabienia znaczenia kandydatów innych komitetów wyborczych.

Na przewidywaną liczbę dziewięciu członków komisji wyborczych, sześciu mają stanowić przedstawiciele wspomnianych komitetów partyjnych. Może to prowadzić do zjawiska dyskryminacji części wyborców, m.in. przedstawicieli niepartyjnych komitetów wyborczych (podobne zastrzeżenie można sformułować względem trybu wskazywania kandydatów do terytorialnych komisji wyborczych planowanego w Projekcie).

Należy również zauważyć planowane usunięcie ze składu obwodowych komisji wyborczych osoby wskazywanej obecnie przez wójta (burmistrza, prezydenta miasta). Rozwiązanie takie może prowadzić do osłabienia sprawności i efektywności funkcjonowania komisji wyborczych, osoba ta poprzez swoje praktyczne i merytoryczne przygotowanie znacząco przyczyniała się bowiem do usprawnienia prac.

Ogromne wątpliwości budzić może propozycja, by członkowie obwodowych komisji wyborczych mogli – poza lokalem wyborczym - agitować na rzecz poszczególnych kandydatów i list.

Rozwiązanie takie w moim przekonaniu prowadzi do poważnego zagrożenia dla zasady pełnej bezstronności organów wyborczych.

W tym samym kontekście należy wymienić planowane ograniczenie dla członków OKW gwarancji ochrony, jaka przysługuje funkcjonariuszom publicznym we wszystkich sytuacjach mających miejsce poza lokalem wyborczym oraz poza czynnościami podejmowanymi przez obwodową komisję wyborczą.

Projekt przewiduje ustanowienie nowej w polskim prawie wyborczym instytucji tzw. społecznych obserwatorów wyborów.

To ważne rozwiązanie nawiązujące do rekomendacji formułowanych wielokrotnie przez OBWE, a także Rzecznika Praw Obywatelskich. Z nieznanych jednak przyczyn, do zgłaszania takich obserwatorów zostały uprawnione jedynie stowarzyszenia (posiadające odpowiednie cele statutowe).

Wydaje się niezbędne rozważenie poszerzenia grupy uprawnionych podmiotów.

Zdecydowanie negatywnie RPO ocenia likwidowanie instytucji głosowania korespondencyjnego

Instytucja ta została wprowadzona w 2011 roku z myślą o ułatwieniu, a w niektórych wypadkach wręcz umożliwieniu udziału w wyborach grup wyborców, którzy napotykają poważne trudności organizacyjno-techniczne w dotarciu do lokali wyborczych[9]. W wyborach, które odbyły się w 2015 roku, z procedury tej skorzystała grupa kilkudziesięciu tysięcy wyborców (w wyborach Prezydenta RP zamiar głosowania korespondencyjnego zgłosiło blisko 43 tysiące wyborców w I turze oraz blisko 57 tysięcy w II turze, w wyborach do Sejmu i Senatu RP ponad 45 tysięcy wyborców – skutecznie zagłosowało mniej wyborców).

Dlatego w pierwszej kolejności została skierowana tylko do wybranych grup wyborców: do  wyborców z niepełnosprawnościami oraz do wyborców przebywający poza granicami kraju.

RPO przypomina, że jedne z pierwszych zapowiedzi wprowadzenia głosowania korespondencyjnego oraz wstępny projekt tego rozwiązania dla Polaków za granicą zostały sformułowane przez rząd Prawa i Sprawiedliwości w latach 2006 i 2007[10], jako wyraz zabezpieczenia praw wyborczych Polonii.

Likwidacja tej procedury negatywnie wpłynie na gwarantowanie fundamentalnej zasady powszechności wyborów, powodując stan w którym część wyborców napotykających nie ze swojej winy trudności organizacyjne i techniczne w udziale w głosowaniu w lokalach wyborczych, utraci możliwość skutecznego udziału w wyborach. Spowoduje to pogłębienie dyskryminacji oraz będzie wyrazem braku zainteresowania Państwa potrzebami jego obywateli.

Projektu zakłada zmianę terminu przekazywania wyborcom informacji wyborach.

Dotychczas dokonywano tego „najpóźniej w 21 dniu przed dniem wyborów”. Teraz ma to być „między 14 a 7 dniem przed dniem wyborów”.

Należy zauważyć, że znacząco skrócony zostaje w praktyce czas na skorzystanie z części procedur, o których druk ma informować wyborców (np. w przypadku do głosowania przez pełnomocnika)

Poważnego rozważenia i namysłu wymaga kwestia transmisji z lokalu wyborczego za pośrednictwem publicznej dostępnej sieci elektronicznego przekazywania danych

Należy zauważyć, że w Kodeksie dobrych praktyk w sprawach wyborczych Komisji Weneckiej podniesione zostało, że nawet sam fakt udziału w wyborach przez danego wyborcę może być odbierany jako jego działania polityczne, dlatego m.in. spisy wyborców ze wskazaniem, czy dany wyborca brał udział w głosowaniu, czy nie, nie powinny być upubliczniane[11].

Powstaje obawa, czy nowe regulacje umożliwią, m.in. poprzez transmisję czy rejestrację, uzyskanie w zasadzie nieograniczonej liczbie odbiorców wiedzy o tym, który z wyborców głosował.

Co więcej, w wyborach stosowana jest od ubiegłego roku przezroczysta urna wyborcza, w której wrzucana karta do głosowania jest widoczna i może w praktyce, w pewnych okolicznościach, ukazać preferencję wyborcy[12] wobec innych osób (w tym np. członka komisji, który według nowej regulacji– ma przebywać stale „w bezpośredniej bliskości urny wyborczej”). Kwestia transmisji i rejestracji również stwarza w tym kontekście zagrożenia i obawy o zapewnienie jednej z podstawowych zasad wyborów, jaką jest zasada tajności głosowania.

Nie sposób również nie przywołać w odniesieniu do planowanego wprowadzenia transmisji z lokalu wyborczego (lub rejestracji), zgłaszanych już wcześniej (m.in. w toku prac legislacyjnych nad tymi propozycjami w 2014 roku) poważnych głosów krytyki wobec możliwości występowania kolizji tego rozwiązania z kardynalnymi prawami obywatelskimi, jak prawo do ochrony własnego wizerunku, czy też prawo do prywatności.

RPO podkreśla, że ze szczególną uwagą będzie monitorować prace legislacyjne dotyczące problematyki wyboru wójtów, burmistrzów i prezydentów miast (w tym wprowadzenie „zasady dwukadencyjności”), a także systemu wyborczego do rad gmin.

Zapowiadane zmiany w tym zakresie są bowiem przedmiotem skarg i sygnałów, które napływają do Rzecznika Praw Obywatelskich, dlatego nie wykluczam rozszerzenia mojej opinii również o te kwestie.




[1] Code of Good Practice in Electoral Matters, GUIDELINES AND EXPLANATORY REPORT, Adopted by the Venice Commission at its 52nd session (Venice, 18-19 October 2002), s. 16.

[2] Code of Good Practice in Electoral Matters, GUIDELINES AND EXPLANATORY REPORT, Adopted by the Venice Commission at its 52nd session (Venice, 18-19 October 2002).

[3] M. Feliksiak, Zasady demokracji i ich realizacja w Polsce. Komunikat z badań, CBOS, Warszawa, sierpień 2017.

[4] A. Sokala, Kontrowersje wokół kształtu polskiej administracji wyborczej. Studia Wyborcze 2014, T. XVIII.

[6] Wyrok TK z dnia 6 kwietnia 2016 r. (sygn. P 5/14).

[7] Szerzej: A. Sokala, Administracja wyborcza w obowiązującym prawie polskim, Toruń 2010, s. 243 i nast.

[8] Polska Agencja Prasowa. Mucha: referendum ws. konstytucji mogłoby być dwudniowe,

Źródło: http://www.pap.pl/aktualnosci/news,1167565,mucha-referendum-ws-konstytuc...

[9] Szerzej: J. Zbieranek, Alternatywne procedury głosowania w polskim prawie wyborczy – gwarancja zasady powszechności wyborów czy mechanizm zwiększania frekwencji wyborczej?, Warszawa 2013.

[10] Szerzej w: J. Zbieranek (red.), Prawo wyborcze. Interpretacja. Analizy. Rekomendacje, Warszawa 2009.

[11] Code of Good Practice in Electoral Matters, GUIDELINES AND EXPLANATORY REPORT, Adopted by the Venice Commission at its 52nd session (Venice, 18-19 October 2002), s. 9 i 24.

[12] Zwracałem uwagę na tą problematykę m. in. w wystąpieniu do Przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej z dnia 13 października 2017 roku (sygn. VII.602.7.2016.JZ).

 

Powinniśmy uregulować zjawisko tzw. prekampanii wyborczej

Data: 2017-10-19

RPO zwrócił się do Przewodniczącego Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji Senatu ponieważ do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wpływały skargi i sygnały od obywateli dotyczące problematyki finansowania kampanii wyborczych i partii politycznych. Wskazywano w nich na wiele różnorodnych zagadnień, które budziły poważne zastrzeżenia wyborców.

Chodzi zwłaszcza o brak skutecznej regulacji prawnej odnoszącej się do działań mających charakter agitacyjny – prowadzonych przez różne podmioty jeszcze przed rozpoczęciem kampanii wyborczej i poza jej ramami. Kwestia ta była przedmiotem kompleksowej analizy prawnej Rzecznika, a m.in. liczne doniesienia medialne wskazują, jak duża jest skala tego zjawiska. W przekonaniu Rzecznika jest to problem, który ma olbrzymie znaczenie dla zapewnienia przestrzegania zasady równości szans kandydatów i komitetów wyborczych. Ma on negatywny wpływ na uczciwość i przejrzystość życia publicznego.

Działania mające znamiona agitacji, a prowadzone jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem kampanii wyborczej, wynikają m.in. z zamiaru ominięcia limitów wydatków i procedur zapewniających jawność finansowania kampanii wyborczych, a przez to osiągnięcia przewagi nad innymi kandydatami oraz ugrupowaniami.

W obecnym ustawodawstwie istnieje luka, która znacząco utrudnia zidentyfikowanie tego typu działań, a także skuteczne im przeciwdziałanie. W szczególności, nie jest łatwe zdefiniowanie granicy pomiędzy legalną działalnością informacyjną i promocyjną danego podmiotu a niedozwoloną agitacją jeszcze przed rozpoczęciem kampanii. Działania takie znajdują się faktycznie poza kontrolą organów wyborczych i nie mogą powodować skutecznych sankcji z ich strony.

Na potrzebę uregulowania zjawiska tzw. prekampanii wyborczej Rzecznik wielokrotnie zwracał uwagę w wystąpieniach kierowanych do właściwych komisji Sejmu RP (poprzedniej i obecnej kadencji), lecz problem ten pozostaje wciąż aktualny.

W związku z tym Rzecznik zwrócił się do Przewodniczącego z prośbą o przedstawienie stanowiska w sprawie oraz rozważenie zainicjowania koniecznych zmian w prawie wyborczym. 

Rzecznik pyta Przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej o możliwości lepszego zagwarantowania zasady tajności głosowania

Data: 2017-10-16

W oparciu o sygnały napływające od obywateli, a także analizy stanu prawnego i praktyki wyborczej, Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił uwagę na problem związany z zastosowaniem w wyborach przezroczystych urn wyborczych w kontekście zagwarantowania zasady tajności głosowania.

Ustawodawca, dokonując zmiany Kodeksu wyborczego, ustanowił przepis art. 41a, w którym określił, iż urna wyborcza jest wykonana z przezroczystego materiału. Zainteresowanie i oczekiwanie wprowadzenia nowego rozwiązania przez wyborców wydaje się jednak dyskusyjne. Korzystanie z urn wyborczych wykonanych z przezroczystego materiału niewątpliwie stanowi także poważne wyzwanie z uwagi na konieczność zachowania gwarancji zasady tajności głosowania.

Świadomość występowania takich zagrożeń miał również ustawodawca, który wprowadził w art. 52 Kodeksu wyborczego możliwość wrzucenia przez wyborcę karty (lub kart) do głosowania do urny wyborczej w kopercie. Jak jednak wskazują sygnały napływające do Rzecznika, obywatele nie mają wiedzy o zaistnieniu tej całkowicie nowej, jeśli chodzi o procedurę głosowana w lokalu wyborczym, konstrukcji prawnej.

W ocenie Rzecznika ważną kwestią jest skuteczne przekazanie wyborcom informacji o możliwości skorzystania z kopert lub koperty. Istotne jest także uregulowanie kwestii informowania o nowej możliwości i czynności przekazywania kopert przez komisje obwodowe wyborcom pobierającym karty do głosowania (m.in. w wytycznych dla tychże komisji).

Ponadto, Rzecznik wskazał, że po raz pierwszy na szeroką skalę procedura głosowania z wykorzystaniem nowych urn i możliwości korzystania z kopert na karty do głosowania zostanie zastosowana w wyborach samorządowych w 2018 roku. Są to wybory charakteryzujące się dużym stopniem skomplikowania. W kontekście korzystania z koperty lub kopert, opracowanie odpowiedniej procedury odgrywa szczególną rolę, każdy bowiem wyborca będzie korzystał w ramach głosowania z kilku (trzech lub czterech) kart do głosowania.

Prawa wyborcze osób bezdomnych – po wystąpieniu RPO trwają prace nad zmianą rozporządzenia

Data: 2017-05-26

Do Rzecznika Praw Obywatelskich napłynęły m.in. sygnały od osób bezdomnych podnoszących, że w toku procedury wpisu do rejestru wyborców w urzędzie miasta/gminy, na których obszarze stale przebywają, wymagano od nich podania adresu stałego zamieszkania, włączając w to nazwę ulicy, numer domu oraz mieszkania.

Dokonana przez Rzecznika analiza obecnego mechanizmu wpisu do rejestru wyborców, pod względem sytuacji osób nigdzie niezamieszkałych, a przebywających stale na terenie gminy prowadzi do wniosku o jego nieadekwatności i niejasności, co powoduje m.in. różną interpretację przepisów oraz praktykę ich stosowania przez urzędy. W efekcie może to prowadzić do występowania poważnych barier w korzystaniu z czynnego prawa wyborczego przez tę grupę obywateli.

Zgodnie z ustawą z dnia 5 stycznia 2011 roku Kodeks wyborczy, wyborcy nigdzie niezamieszkali, przebywający stale na obszarze gminy, mogą na swój wniosek być wpisani do rejestru wyborców. Jednak poważne wątpliwości w tym kontekście budzi regulacja zawarta w rozporządzeniu Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 27 lipca 2011 r. w sprawie rejestru wyborców oraz trybu przekazywania przez Rzeczpospolitą Polską innym państwom członkowskim Unii Europejskiej danych zawartych w tym rejestrze (Dz. U. Nr 158, poz. 941). Zgodnie z tym aktem, Wnioskujący o dopisanie się do rejestru wyborca powinien załączyć m.in. „Pisemną deklarację zawierającej informacje niezbędne do wpisania do rejestru wyborców”. W jej wzorze, stanowiącym załącznik rozporządzenia, wskazano wymóg podania przez wyborcę adresu stałego zamieszkania, włączając w to nazwę ulicy, numer domu oraz mieszkania. W odniesieniu do wyborców bezdomnych wymóg taki jest niedopuszczalny, tymczasem w praktyce brak wskazania takich danych powodował odmowę dopisania do rejestru wyborców.

Na kwestie te Rzecznik Praw Obywatelskich zwracał uwagę w swoich wystąpieniach do Przewodniczącego Państwowej Komisji Wyborczej, postulując rozważenie zmiany rozporządzenia.

Państwowa Komisja Wyborcza podzieliła opinię Rzecznika i wystąpiła do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji o zmianę rozporządzenia w zakresie zasad dopisywania do rejestru wyborców osób nigdzie niezamieszkałych, a w szczególności w zakresie składania przez tych wyborców deklaracji zawierającej informacje niezbędne do wpisania do rejestru wyborców.

Z pisma Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 10 maja 2017 roku wynika, że został już opracowany projekt rozporządzenia, a aktualnie - we współpracy z Krajowym Biurem Wyborczym – trwają jeszcze prace polegające na dopracowywaniu szczegółów nowelizacji. Jak podkreślono, proces legislacyjny prowadzący do wdrożenia zmian w rozporządzeniu zostanie uruchomiony niezwłocznie po ich zakończeniu, w możliwie najszybszym terminie.

Dr Jarosław Zbieranek, Zespół Prawa Konstytucyjnego, Międzynarodowego i Europejskiego BRPO.

Kodeks wyborczy wyraźnie wskazuje, że wyborcy nigdzie niezamieszkali, bezdomni mogą dopisać się do rejestru wyborców w gminie, w której stale przebywają i skutecznie korzystać ze swoich praw wyborczych. Niestety, przepisy rozporządzenia dotyczące procedury dopisywania się do rejestru są niedostosowane do wyjątkowej sytuacji tej grupy: w formularzu deklaracji składanej przez każdego wyborcę wymagane jest podanie adresu stałego zamieszkania. Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich w toku swoich analiz badało praktykę i w tym celu zasięgało informacji w wybranych urzędach miast i gmin. Z ustaleń tych wynika, że praktyka wpisu do rejestru wyborcy nigdzie niezamieszkałego nie jest jednolita, ale w większości badanych urzędów wymagano podania adresu stałego zamieszkania, a niekiedy tylko „stałego przebywania”. Dlatego też w opinii Rzecznika konieczna jest zmiana rozporządzenia i ujęcie w jasny, niebudzący wątpliwości sposób, procedury dopisania się do rejestru wyborców uwzględniającej sytuację osób nigdzie niezamieszkałych. 

Wyrok TK w sprawie ustawy o referendum (z wniosku RPO) wraz ze zdaniem odrębnym

Data: 2017-04-20

Skrócenie i uproszczenie postępowań na gruncie art. 44 ustawy o referendum ogólnokrajowym i art. 35 ustawy o referendum lokalnym, jest uzasadnione funkcją, jaką one pełnią w toku kampanii referendalnej. Nie może to jednak prowadzić do naruszenia prawa do odpowiedniego ukształtowania procedury sądowej – stwierdził Trybunał Konstytucyjny.

20 kwietnia 2017 r. Trybunał Konstytucyjny ogłosił orzeczenie wydane na posiedzeniu niejawnym dotyczące wniosku Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie środków prawnych w kampaniach referendalnych (prawo do sądu).

Trybunał Konstytucyjny orzekł, że:

  1. art. 44 ust. 3 zdanie drugie ustawy z 14 marca 2003 r. o referendum ogólnokrajowym w zakresie, w jakim wyłącza dopuszczalność wznowienia postępowania, jest niezgodny z art. 45 ust. 1 oraz art. 77 ust. 2 konstytucji;
  2. art. 35 ust. 3 zdanie trzecie ustawy z 15 września 2000 r. o referendum lokalnym w zakresie, w jakim wyłącza dopuszczalność wznowienia postępowania, jest niezgodny z art. 45 ust. 1 oraz art. 77 ust. 2 konstytucji.

Orzeczenie zapadło jednogłośnie.

Zdanie odrębne do składu zgłosiła sędzia TK Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz.

Problem konstytucyjny przedstawiony we wniosku Rzecznika Praw Obywatelskich sprowadzał się do tego, czy brak możliwości wniesienia skargi o wznowienie postępowania od prawomocnego postanowienia sądu apelacyjnego wydanego w ramach szczególnego postępowania w toku kampanii referendalnej, uregulowanego w art. 44 ustawy o referendum ogólnokrajowym i art. 35 ustawy o referendum lokalnym, stanowił niezasadne ograniczenie prawa do sądu, ze względu na naruszenie zasady sprawiedliwości proceduralnej.

Trybunał Konstytucyjny uznał, że skrócenie i uproszczenie postępowań na gruncie art. 44 ustawy o referendum ogólnokrajowym i art. 35 ustawy o referendum lokalnym jest uzasadnione funkcją, jaką one pełnią w toku kampanii referendalnej. Nie może to jednak prowadzić do naruszenia prawa do odpowiedniego ukształtowania procedury sądowej.

Elementem prawa do sądu i wynikającej z tego prawa zasady sprawiedliwości proceduralnej jest takie ukształtowanie przez ustawodawcę postępowania sądowego, aby zapadło w nim wiążące rozstrzygnięcie zgodne z prawem i nie zachodziła konieczność wzruszania prawomocnego orzeczenia.

Ze względu na różnorodność postępowań sądowych i kategorii spraw w nich rozstrzyganych, możliwa jest kolizja prawa do sądu z innymi wartościami konstytucyjnymi. Ustawodawca dokonując odpowiedniego ważenia kolidującego ze sobą prawa do sądu z innymi wartościami konstytucyjnymi, może przyznać pierwszeństwo tym innym wartościom. Ograniczenie prawa do sądu, choćby ze względu na uproszczenie lub przyspieszenie procedury, może zaś prowadzić do zmniejszenia prawdopodobieństwa uzyskania w toku postępowania rozstrzygnięcia zgodnego z prawdą materialną.

Trybunał stwierdził, że istotne ryzyko wydania orzeczenia sądowego niezgodnego z prawem lub prawdą materialną wymaga od ustawodawcy takiego ukształtowania procedury, aby w przypadku poważnych (szczególnych) wad istniała możliwość wzruszenia prawomocnego orzeczenia i wydania rozstrzygnięcia odpowiadającego wymogom praworządności.

Zdaniem TK, kształt postępowań prowadzonych w toku kampanii referendalnej, ze względu na ich uproszczenie oraz terminy rozpatrzenia wniosku i zażalenia (24 godziny), powoduje istotne ryzyko wydania orzeczenia sądowego niezgodnego z prawem lub prawdą materialną.

Na gruncie postępowań uregulowanych w art. 44 ustawy o referendum ogólnokrajowym i w art. 35 ustawy o referendum lokalnym, przewidujących szczególny tryb ochrony przed rozpowszechnianiem nieprawdziwych informacji w trakcie kampanii referendalnej, konstytucyjne prawo do sądu implikuje zapewnienie przez ustawodawcę możliwości wzruszenia orzeczeń w przypadku poważnych (kwalifikowanych) wad, właśnie ze względu na ten szczególny tryb ochrony. Wyłączenie możliwości wzruszenia orzeczenia wydawanego w rozważanych postępowaniach narusza konstytucyjne prawo do rozpatrzenia sprawy w sprawiedliwym postępowaniu.

Z tego względu Trybunał Konstytucyjny orzekł, że art. 44 ust. 3 zdanie drugie ustawy o referendum ogólnokrajowym i art. 35 ust. 3 zdanie trzecie ustawy o referendum lokalnym w zakresie, w jakim wyłączają dopuszczalność wznowienia postępowania, są niezgodne z art. 45 ust. 1 i art. 77 ust. 2 konstytucji.

Przewodnicząca składu orzekającego była sędzia TK Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz, sprawozdawcą był sędzia TK Zbigniew Jędrzejewski.

 

Zdanie odrębne sędzi TK Sławomiry Wronkowsłdej-Jaśkiewicz do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 20 kwietnia 2017 r., sygn. akt K 10/15

Na podstawie art. 106 ust. 3 ustawy z dnia 30 listopada 2016 r. o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym (Dz. U. poz. 2072) zgłaszam zdanie odrębne do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 20 kwietnia 2017 r., sygn. K 10/15. Moje zdanie odrębne dotyczy tylko warstwy proceduralnej tego orzeczenia.

Uważam bowiem, że skład orzekający w mniejszej sprawie został ukształtowany z naruszeniem Konstytucji.

W zdaniu odrębnym do wyroku w sprawie o sygn. Kp 1/17 wyraziłam stanowisko, że Henryk Cioch, Lech Morawski i Mariusz Muszyński wybrani przez Sejm VIII kadencji na miejsca sędziów, których kadencja upłynęła 6 listopada 2015 r., zostali wybrani na stanowiska sędziów Trybunału Konstytucyjnego z naruszeniem Konstytucji.

Zgłaszając zdanie odrębne do wyroku w sprawie o sygn. Kp 1/17 w jego warstwie procesowej, zaznaczyłam, że zgłoszone wówczas przeze mnie zastrzeżenia zachowują aktualność także na przyszłość, ilekroć skład orzekający zostanie ukształtowany z udziałem osób nieuprawnionych. Taka sytuacja zachodzi w rozstrzygniętej przez Trybunał sprawie.

Zdanie odrębne w niniejszej sprawie składam mimo tego, że zgadzam się z treścią wyroku Trybunału i głosowałam za jego przyjęciem.

Zaznaczam bowiem, że - zgodnie z art. 190 ust. 1 Konstytucji – orzeczenia Trybunału są ostateczne i nie istnieje prawna możliwość skontrolowania poprawności składu, w jakim zapadają, oraz autorytatywnego rozstrzygnięcia tej kwestii.

Jednocześnie stoję na stanowisku, że spoczywa na mnie obowiązek przygotowywania i rozpoznawania spraw, także wtedy, gdy wyznaczony skład uważam za wadliwy. Nadto zaznaczam, że sprawowana przez Trybunał kontrola hierarchicznej zgodności norm wymaga - ze względu na jej doniosłość dla porządku konstytucyjnego państwa - publicznego wyjaśnienia wszelkich wątpliwości, które się z nią wiążą.

Biorąc pod uwagę te wszystkie argumenty korzystam ze zdania odrębnego jako jedynej urzędowej formy wyrażenia mego stanowiska co do składu, w jakim zapadł dzisiejszy wyrok, a wyznaczonego zarządzeniem Prezesa Trybunału Konstytucyjnego.

Wyrok Trybunału w sprawie środków prawnych w kampaniach referendalnych

Data: 2017-04-20

Trybunał Konstytucyjny na wniosek Rzecznika - w pełni akceptując stanowisko RPO - wydał w dniu 20 kwietnia 2017 r. wyrok w sprawie o sygn. akt K 10/15, w którym stwierdził, że art. 44 ust. 3 zdanie 2 ustawy z dnia 14 marca 2003 roku o referendum ogólnokrajowym w zakresie w jakim wyłącza dopuszczalność wznowienia postępowania jest niezgodny z art. 45 ust. 1 oraz art. 77 ust. 2 Konstytucji RP oraz że art. 35 ust. 3 zdanie 3 ustawy z dnia 15 września 2000 roku o referendum lokalnym w zakresie w jakim wyłącza dopuszczalność wznowienia postępowania jest niezgodny z art. 45 ust. 1 oraz z art. 77 ust. 2 Konstytucji RP.

Zdanie odrębne co do wad proceduralnych złożyła sędzia TK S. Wronkowska-Jaśkiewicz. Zdaniem sędzi skład Trybunału w niniejszej sprawie został ukształtowany niezgodnie z Konstytucją RP.

Rzecznik wnioskiem z dnia 11 kwietnia 2017 r.  zwrócił się do Trybunału o wyłączenie ze składu orzekającego w sprawie o sygn. akt K 10/15 Lecha Morawskiego, jako osoby nieuprawnionej do orzekania w Trybunale. Postanowieniem z dnia 19 kwietnia 2017 r. (doręczonym Rzecznikowi w dniu 20 kwietnia 2017 r.) Trybunał postanowił nie wyłączać Lecha Morawskiego od udziału w postępowania w sprawie o sygn. akt K 10/15.

Brak uregulowania w polskim prawie wyborczym instytucji tzw. krajowych obserwatorów wyborów

Data: 2017-04-18

Kwestia braku uregulowania w polskim prawie wyborczym instytucji tzw. krajowych obserwatorów wyborów jest od dłuższego czasu podnoszona m.in. przez Organizację Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE), ekspertów, przedstawicieli doktryny, a także organizacje społeczne.

Na problem ten Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił już uwagę w wystąpieniu do Przewodniczącego Podkomisji stałej do spraw nowelizacji Kodeksu wyborczego oraz Kodeksu postępowania administracyjnego Sejmu RP. Ze względu na wagę zagadnienia obywatele, w oparciu o wystąpienie Rzecznika, złożyli do Senatu RP petycję w sprawie podjęcia inicjatywy ustawodawczej dotyczącej wprowadzenia do Kodeksu wyborczego instytucji krajowych obserwatorów wyborów. Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji Senatu RP, która rozpatrywała petycję, uznała za zasadne przekazanie jej do Komisji Ustawodawczej Senatu RP z prośbą o rozważenie możliwości podjęcia inicjatywy ustawodawczej w tej sprawie. Niestety, do dnia dzisiejszego brak jest informacji na temat prac Komisji Ustawodawczej Senatu RP w tym obszarze.

W związku z tym Rzecznik zwrócił się do Przewodniczącego z prośbą o informację, jakie działania zostały bądź zostaną podjęte przez Komisję Ustawodawczą Senatu RP w przedmiotowym zakresie.

O prawach wyborczych osób nigdzie niezamieszkałych do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji

Data: 2017-04-11

W wystąpieniach do Państwowej Komisji Wyborczej Rzecznik Praw Obywatelskich sygnalizował konieczność wprowadzenia zmian w przepisach regulujących udział w wyborach wyborców nigdzie niezamieszkałych.

Państwowa Komisja Wyborcza, zgodnie z postulatami Rzecznika, wystosowała do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji prośbę o rozważenie zmiany rozporządzenia w sprawie rejestru wyborców oraz trybu przekazywania przez Rzeczpospolitą Polską innym państwom członkowskim Unii Europejskiej danych zawartych w tym rejestrze w zakresie zasad dopisywania do rejestru wyborców osób nigdzie niezamieszkałych, a w szczególności w zakresie składania przez tych wyborców deklaracji zawierającej informacje niezbędne do wpisania do rejestru wyborców, o której mowa w Kodeksie wyborczym, załączanej do wniosku o wpisanie do rejestru wyborców.

Minister przedstawił PKW projekt rozporządzenia, w którym uwzględniono propozycję dotyczącą umożliwienia wyborcy nigdzie niezamieszkałemu i nieposiadającemu adresu stałego zamieszkania wskazania w pisemnej deklaracji zawierającej informacje niezbędne do wpisania do rejestru wyborców (zamiast adresu stałego zamieszkania) adresu umożliwiającego kontakt z nim na obszarze gminy, w której stale przebywa i złożył wniosek o wpisanie do rejestru wyborców. Projekt ten, po pozytywnym zaopiniowaniu przez PKW miał zostać przekazany do uzgodnień międzyresortowych.

W związku z powyższym Rzecznik zwrócił się do Ministra z prośbą o informację na temat stanu prac nad projektem przedmiotowego rozporządzenia.

 

O koniecznych zmianach prawa wyborczego. Seminarium z udziałem ekspertów OBWE

Data: 2017-03-30

 „Konieczne zmiany w polskim prawie wyborczym - rozważania w kontekście raportu OBWE” to tytuł seminarium, które 28 marca odbyło się w Biurze RPO. W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele parlamentu, organizacji pozarządowych i środowiska naukowego.

Reprezentanci OBWE zaprezentowali zalecenia wynikające z raportu, przygotowanego po wyborach parlamentarnych w Polsce w 2015 roku.

 

Jak podkreślił na wstępie wystąpienia Steven Martin, z ustaleń OBWE płynących m.in. z obserwacji ostatnich wyborów parlamentarnych wynika, że w Polsce istnieje adekwatna regulacja prawna dotycząca demokratycznych wyborów, a funkcjonowanie organów wyborczych jest odpowiednio przejrzyste. Kampania wyborcza jest prowadzona z poszanowaniem zasad konkurencyjności.  Oczywiście nie ma idealnych wyborów i to stwierdzenie dotyczy wszystkich krajów OBWE. Prawodawstwo zawsze bowiem wymaga poprawy, co wynika m.in. z procesów zmian w świecie polityki i społeczeństwie.  Ewentualne zmiany prawa  wyborczego nie powinny jednak być dokonywane krótko przed wyborami, bo to naraża na zarzut upolitycznienia procesu wyborczego. Zaznaczył też, że w konsultacjach na temat kształtu systemu wyborczego powinni brać udział nie tylko przedstawiciele zwycięskiej partii politycznej, ale wszystkich ugrupowań, a także przedstawiciele społeczeństwa obywatelskiego.

Zalecenia OBWE

Tatyana Hilscher-Bogussevich z OBWE omówiła priorytetowe zalecenia dla polskiego prawa wyborczego ujęte w raporcie OBWE na temat polskich wyborów. Wskazują one, że:

  1. Wymagane jest podejmowanie wysiłków w celu zapewnienia, że przepisy dotyczące tajności głosowania  będą  wdrażane  w  praktyce  i  egzekwowane  przez  obwodowe komisje wyborze.  Znaczenie  tajności głosowania powinno być podkreślane podczas szkoleń członków komisji wyborczych oraz w materiałach edukacyjnych dla wyborców.
  2. Należy  rozważyć  zniesienie  możliwości głosowania  przez  pełnomocnika  w  związku  z rozszerzeniem  możliwości  głosowania  korespondencyjnego.  Pozwoliłoby  to  także  w  pełni dostosować przepisy do zobowiązań wobec OBWE i do innych norm międzynarodowych w zakresie demokratycznych wyborów.
  3. Kodeks  wyborczy  powinien  przewidywać  środek  zaskarżenia  dowolnej  decyzji  PKW, zwłaszcza w sprawach dotyczących rejestracji kandydata lub listy kandydatów.
  4. Należy  uwzględnić  możliwość usunięcia  przepisów  przewidujących  kary  sądowe  za zniesławienie i publiczne oskarżenia w celu zapewnienia pełnej wolności mediów i ochrony wolności słowa, zwłaszcza w okresie wyborów.
  5. Kodeks  wyborczy  powinien  uregulować instytucję pozapartyjnych obserwatorów wyborów na  wszelkich  etapach  procesu  wyborczego  zgodnie  ze zobowiązaniami Polski wobec OBWE oraz zobowiązaniami międzynarodowymi.
  6. Przepisy  dotyczące  ważności  głosu  powinny  zostać  zrewidowane  i  zliberalizowane,  aby ważności nie traciły głosy, w przypadku których intencja wyborcy jest jasna i jednoznaczna (pozostałe rekomendacje zostały zawarte w raporcie ODNOŚNIK).

Dyskusja

- Prawo wyborcze musi być dostosowane do konkretnego państwa i konkretnych warunków społeczno-politycznych, a trzeba pamiętać, że to zmienia się w czasie – zaznaczył prof. Krzysztof Skotnicki, szef Centrum Studiów Wyborczych Uniwersytetu Łódzkiego. W swojej wypowiedzi podniósł problem (na który zwraca uwagę również raport OBWE), że zgodnie z prawem wyborczym nie ma możliwości zdobycia mandatu do Sejmu kandydat niezależny, który startuje samodzielnie. Wskazał również  na wagę problematyki finansowania partii politycznych oraz na kwestie związane z finansowaniem komitetów wyborczych.

Głosowanie w sposób tajny

W 2016 roku raport przygotowała również Fundacja Batorego, która przeanalizowałam.in.  karty do głosowania  pod kątem trudności, jakie mogły sprawiać obywatelom. O wnioskach z tych badań opowiedziała dr Anna Materska-Sosnowska z Fundacji. Podkreślała, że w dużej mierze te obserwacje pokrywają się z wnioskami OBWE. Wskazywała m.in. że poważnym problemem  jest nierzadko formuła tzw. „zbroszurowanych” kart wyborczych oraz brak jasnej instrukcji na pierwszej stronie takich kart.

Dr Materska-Sosnowska odniosła się również do zalecenia OBWE w zakresie tajności. Zauważyła, że Polacy mają możliwość oddania głosu w sposób tajny, jednak większość osób nie odczuwa po prostu takiej potrzeby. Zgodził się z tym prof. Skotnicki, który zauważył, że jest to efekt transformacji ustrojowej. – Po 1989 roku ludzie po prostu nie obawiają się brać udziału w głosowaniu i nie wstydzą się tego – podkreślił.

Wyborcy z niepełnosprawnością

Zarówno prof. Krzysztof Skotnicki, jak również dr Monika Zima-Parjaszewska z Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną wskazywali na nierozwiązany problem praw wyborczych osób ubezwłasnowolnionych. Pomimo wielu apeli, w tym Rzecznika Praw Obywatelskich, nadal nie zostały zmienione przepisy, które umożliwiłyby osobom ubezwłasnowolnionym udział w głosowaniu. Dr Zima – Parjaszewska zaznaczyła przy tym, że problem jest szerszy, bo kwestia ubezwłasnowolnienia wymaga podjęcia kompleksowych zmian systemowych. Jak podkreślała, istniejące rozwiązania prawne nie tylko nie odpowiadają obecnemu stanowi wiedzy medycznej, ale także nie realizują zaleceń Komitetu ONZ ds. Osób z Niepełnosprawnością. Zwróciła również uwagę na inne ograniczenia, które dotykają osób z niepełnosprawnością. Chodzi np. o możliwość zapoznania się z materiałami wyborczymi, które są niedostępne dla osób z dysfunkcją wzroku.

O problemach tej grupy  wyborców mówiła również Justyna Chucińska z Fundacji Instytut Rozwoju Regionalnego. Zauważyła, że rekomendowana przez OBWE rezygnacja z instytucji pełnomocnika może uderzyć w pewne grupy wyborców. – Na przykład osobie niewidomej nie wystarczy wysłać pakietu wyborczego do głosowania korespondencyjnego – zauważyła.

Na podobne wnioski wskazywał dr Krzysztof Kurowski z Biura RPO. Zwrócił uwagę na problemy osób z niepełnosprawnością manualną, którym trudno jest oddać głos stawiając precyzyjny znak „X”. Podkreślił również, że kwestie związane z wyborami powinny być uwzględnione w kompleksowym systemie wpierania osób z niepełnosprawnościami.

Krajowi obserwatorzy wyborów

Dr Jarosław Zbieranek z Biura RPO zauważył, że Rzecznik prowadzi aktywne starania, by w kodeksie wyborczym znalazła się regulacja dotycząca pozapartyjnych obserwatorów wyborów.  -Jest poważna różnica pomiędzy pełnieniem funkcji niezależnego obserwatora wyborów, a mężem zaufania reprezentującym komitet wyborczy – podkreślał. W tej sprawie RPO skierował już wystąpienia do Państwowej Komisji Wyborczej oraz Sejmu RP.

O  problemie braku uregulowania obserwatorów wyborów mówił również Mateusz Bajek z Forum Młodych Dyplomatów. Organizacja, w której działa, nie mogła ubiegać się o status krajowego obserwatora w polskich wyborach, w związku z czym zdecydowano o  porozumieniu z inną organizacją z zagranicy. Dzięki temu można było uzyskać status obserwatorów międzynarodowych. – To absurdalne. Jest nam wstyd, że jako obserwatorzy jeździmy z OBWE sprawdzać, jak wyglądają wybory np. na Ukrainie, a nie możemy działać w Polsce – zaznaczał.

Problemy z prekampanią wyborczą

Dr Zbieranek przypomniał również o działaniach podejmowanych przez RPO w sprawie kwot wyborczych i postulatu wprowadzenia tzw. „suwaka” na listach wyborczych (na problematykę tę zwracała uwagę również OBWE)oraz skarg ,które Rzecznik otrzymuje w związku z prowadzeniem tzw. „prekampanii wyborczej”, a więc działań agitacyjnych rozpoczynanych jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem kampanii wyborczej. Na ten problem, szczególnie w kontekście jej źródeł finansowania, zwracała też uwagę dr Maria Więcławska z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Przyznała przy tym, że obecnie mówi się wręcz o permanentnej kampanii wyborczej przez co trudno ustalić, kiedy finansowanie np. spotów telewizyjnych byłoby niezgodne z prawem.

Przepis