Zawartość
Liczba całkowita wyników: 23

Związki zawodowe

Problemy z realizacją prawa do zrzeszania się w związkach zawodowych

Formularz wyszukiwania

np.: 06/2021
np.: 06/2021
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

Będzie kontrola Inspekcji Pracy w spółce Solaris Bus

Data: 2021-04-28
  • Spółka Solaris Bus & Coach miała grozić zwalnianiem pracowników przebywających na zwolnieniu chorobowym
  • O kontrolę przestrzegania przez nią prawa pracy wystąpił do Państwowej Inspekcji Pracy Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Dostał odpowiedź, że kontrola jest zaplanowana do 21 maja 2021 r.

Do RPO zwrócili się w tej sprawie posłowie Klubu Parlamentarnego Lewica, prosząc o wystąpienie o kontrolę PIP. Wskazywali na groźbę rozwiązywania umów o pracę przez Solaris Bus & Coach z pracownikami przebywającymi na świadczeniu chorobowym. Ponadto miało dojść od gróźb wobec przedstawiciela zakładowego związku zawodowego ws.  konsekwencji za ujawnienia nieprawidłowości w spółce. Powołali się też na nieprzestrzeganie innych przepisów prawa pracy. Według wnioskodawców działania władz spółki mogą wywołać “efekt mrożący” skutkujący tym, że wielu pracowników będzie obawiało się skorzystać ze zwolnienia lekarskiego.

Rzecznik wystąpił w tej sprawie do Okręgowego Inspektora Pracy w Poznaniu. Ze względu na charakter sygnalizowanych we wniosku naruszeń poprosił o niezwłoczne podjęcie działań kontrolnych.

Dostał odpowiedź, że kontrola przestrzegania przepisów prawa pracy przez Solaris Bus & Coach sp. z o.o. jest zaplanowana do 21 maja 2021 r. Na termin załatwienia sprawy może wpłynąć ewentualne prowadzenie kontroli spółki w formie zdalnej lub hybrydowej - ze względu na zagrożenie epidemiczne.

III.7041.5.2021

Związkowiec stracił pracę, choć chroniło go przed tym prawo. Kolejna skarga nadzwyczajna Rzecznika

Data: 2021-03-18
  • Działacz związkowy został w 2003 r. zwolniony z pracy za nieprzestrzeganie zasad współżycia społecznego w zakładzie pracy - miał porysować samochód działacza innego związku zawodowego
  • Sąd prawomocnie oddalił jego pozew o przywrócenie do pracy. Pominął jednak przepisy, które chroniły związkowca przed zwolnieniem do 2004 r.
  • Rzecznik Praw Obywatelskich złożył skargę nadzwyczajną na korzyść zwolnionego

RPO wniósł, aby wobec upływu lat Sąd Najwyższy stwierdził, że zaskarżone orzeczenie wydano z naruszeniem prawa. To dałoby związkowcowi prawo do odszkodowania za bezprawne zwolnienie z pracy.

Historia sprawy

Pracodawca rozwiązał umowę o pracę bez zachowania okresu wypowiedzenia z uwagi na „ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych”, polegające na nieprzestrzeganiu zasad współżycia społecznego w zakładzie pracy. Chodziło o to, że powód, działacz związkowy, miał porysować samochód działacza innego związku zawodowego.

Przed rozwiązaniem umowy o pracę pracodawca skonsultował się z zarządem zakładowej organizacji związkowej, której powód był członkiem. Zarząd nie wyraził zgody na rozwiązanie umowy o pracę.

Powód złożył pozew o przywrócenie do pracy oraz zasądzenie wynagrodzenia za czas pozostawania bez pracy.

W 2006 r. Sąd Rejonowy przywrócił go do pracy i przyznał wynagrodzenie. Uznał, że proces nie wykazał, by doszło do zdarzenia uzasadniającego zarzut naruszenia zasad współżycia społecznego. Na podstawie nagrania monitoringu nie sposób bowiem wywnioskować, czy to powód porysował samochód.

Sąd Okręgowy uchylił jednak wyrok I instancji z powodów formalnych.

Po drugim rozpatrzeniu sprawy w 2007 r. Sąd Rejonowy oddalił powództwo. Przyjął, że skoro powód jako jedyny z pracowników przebywał w tym dniu w okolicach rzeczonego samochodu, to graniczące z pewnością jest założenie, że to on dopuścił się jego uszkodzenia.

Tym samym Sąd Rejonowy przyjął odmienną wersję wydarzeń niż w prowadzonym w tej samej sprawie postępowaniu karnym, w którym powód został uniewinniono. Sąd pracy kierował się zasadą niezwiązania ustaleniami sądu karnego w sprawie cywilnej (art. 11 k.p.c.).

Sąd Okręgowy odrzucił apelację powoda jako nieopłaconą.

Powód pełnił w swym związku funkcję wiceprzewodniczącego zarządu krajowego (czyli ponadzakładową). A w dniu otrzymania oświadczenia o rozwiązaniu umowy o pracę obowiązywała ustawa o związkach zawodowych, zgodnie z którą pracownik -objęty ochroną przewidzianą w art. 32 ustawy o związkach zawodowych przed wejściem ustawy nowelizującej w życie - korzysta z tej ochrony jeszcze w okresie roku od wejścia nowej ustawy w życie. Nie ulega wątpliwości, że roczny okres ochrony dotyczy również pracowników – działaczy związkowych pełniących z wyboru funkcje poza zakładem pracy. Pracodawca wiedział o trwaniu tej ochrony. 

Argumenty RPO

Zaskarżony wyrok rażąco naruszył prawo materialne, gdyż nie uwzględnił ochrony przysługującej działaczowi związkowemu pełniącemu z wyboru funkcję poza zakładem pracy, trwającej w dniu rozwiązania umowy o pracę.  

Nastąpiło to wskutek błędnej wykładni art. 11 ustawy nowelizującej w związku z art. 32 ust. 4 ustawy o związkach zawodowych. Ochrona działacza związkowego na podstawie art. 11 ustawy nowelizującej -  zgodnie z którą: „pracownik objęty ochroną, o której mowa w art. 32 ustawy wymienionej w art. 3, nabytą na podstawie tych przepisów w brzmieniu obowiązującym przed dniem wejścia ustawy w życie, podlega takiej ochronie w okresie roku od dnia wejścia w życie art. 32 w brzmieniu nadanym ustawą” - dotyczy wszystkich przypadków wymienionych w art. 32 ustawy o związkach zawodowych, w tym pracowników o którym mowa w ust. 4.

Z uwagi na pełnienie funkcji przed dniem wejścia w życie ustawy nowelizacyjnej, ochrona prawna powoda została przedłużona na dalszy rok od dnia wejścia w życie tej ustawy, tj. do 1 lipca 2004 r. Nieuwzględnienie tej ochrony stanowi rażące naruszenie prawa.

Jedną z zasad wywodzonych z zasady demokratycznego państwa prawnego (art. 2 Konstytucji) jest zasada zaufania obywatela do państwa. Tu zaś zaufanie to zostało nadużyte wydaniem orzeczenia rażąco naruszającego prawo materialne i pozbawiajace ochrony osoby, której ustawodawca zagwarantował trwałość stosunku pracy ze względu na pełnioną funkcję związkową.

Wyrok naruszył również art. 24 Konstytucji, że praca znajduje się pod ochroną. Wynikają z tego nie tylko obowiązki państwa stanowienia prawa zawierającego gwarancje ochrony pracy, lecz nakłada to na organy państwa, w tym sądy, prawny obowiązek stosowania prawa w sposób zapewniający stabilność zatrudnienia. Sąd, mimo jednoznacznego przepisu, odmówił jednak powodowi przysługującej mu ochrony.

Sąd naruszył także art. 45 ust. 1 Konstytucji. Nie mając do tego dostatecznej podstawy prawnej, udzielił bowiem ochrony pracodawcy, a nie pracownikowi będącemu słabszą stroną stosunku pracy. Tym samym nie zapewnił działaczowi związkowemu ochrony i nie zagwarantował jego niezależności w wykonywaniu funkcji związkowych. Doszło zatem do zniweczenia podstawowego celu ochrony działacza związkowego. Rozstrzygniecie nie wypełnia treści konstytucyjnego prawa do sprawiedliwego, sądowego rozpatrzenia sprawy.

Od wydania zaskarżonego orzeczenia upłynęło już ponad 13 lat. Stosunek pracy został zaś rozwiązany ponad 17 lat temu. W tak długim okresie uległa zmianie zarówno sytuacja ekonomiczna i społeczna powoda, jak sytuacja zakładu pracy. Przywrócenie do pracy, aby wywołało adekwatne skutki prawne i społeczne, powinno nastąpić w terminie możliwie krótkim od rozwiązania stosunku pracy. Świadczą o tym także ustanowione przez ustawodawcę w art. 264 k.p. krótkie terminy dochodzenia roszczeń związanych z ustaniem stosunku pracy.

Uchylenie po tylu latach prawomocnego orzeczenia sądowego w celu dalszego prowadzenia postępowania o przywrócenie powoda do pracy zaprzeczałoby zatem funkcji tego roszczenia. Dlatego, mimo, że w sprawie doszło do oczywistego naruszenia prawa, Rzecznik uważa, iż SN powinien poprzestać na stwierdzeniu wydania zaskarżonego orzeczenia z naruszeniem prawa.

III.7043.135.2019

Zatrzymanie związkowców Inicjatywy Pracowniczej – nielegalne. Rzecznik wnosi o dyscyplinarki dla policjantów

Data: 2021-03-08
  • Sąd uznał za nielegalne, niezasadne i nieprawidłowe zatrzymanie działaczy Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza, którzy w październiku 2020 r. jechali do Warszawy na protest w sprawie aborcji
  • Według sądu nie było żadnych przesłanek do ich zatrzymania – policja twierdziła, że w ogóle nie doszło do zatrzymania w myśl przepisów
  • Prawo nakazuje policjantom działanie w granicach prawa i na jego podstawie oraz respektowanie godności ludzkiej i przestrzeganie praw człowieka
  • Dlatego wobec policjantów z tej sprawy istnieją ustawowe podstawy do pociągnięcia ich do odpowiedzialności dyscyplinarnej

Rzecznik Praw Obywatelskich wnosi o to do komendanta stołecznego policji nadinsp. Pawła Dzierżaka.

Zatrzymanie i działania RPO

RPO z własnej inicjatywy podjął działania w sprawie zatrzymania pięciorga działaczy Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza, którzy 30 października 2020 r.  jechali z Poznania do Warszawy, by wziąć udział w protestach przeciw zaostrzeniu prawa aborcyjnego przez Trybunał Konstytucyjny.

Wobec działaczy OZZIP policjanci użyli środków przymusu bezpośredniego – siły fizycznej i kajdanek założonych z tyłu. Nie przekazano, jaka jest podstawa czynności ani informacji o przysługujących im uprawnieniach.

Po przewiezieniu do Komendy Powiatowej Policji w P. wszyscy zostali przeszukani i zbadani na zawartość alkoholu i narkotyków w organizmie. Po około trzech godzinach zostali zwolnieni, nie otrzymawszy protokołów zatrzymania ani wyjaśnień dotyczących podstaw faktycznych i prawnych czynności.

RPO wskazywał, że doszło do ingerencji funkcjonariuszy w jedno z konstytucyjnych praw - do wolności osobistej. Wymaga wnikliwego zbadania, czy czynności policjantów stanowiły pozbawienie wolności, o którym mowa w art. 41 Konstytucji. Konsekwencją może być  naruszanie praw i wolności obywatelskich.

Odpowiedź KSP dla Rzecznika ograniczyła się do opisu stanu faktycznego i podstaw czynności funkcjonariuszy. Według KSP osoby te „nie były zatrzymane”.

- Twierdzenie, że osoby, wobec których podjęto interwencję, nie były zatrzymane, w sposób oczywisty nie odpowiada faktom – wskazał RPO Komendantowi Stołecznemu Policji. Jako zatrzymanie określa się bowiem formę przymusu polegającą na krótkotrwałym pozbawieniu wolności danej osoby. Rzecznik pytał też, do jakich poleceń policji nie stosowały się osoby, wobec których użyto środków przymusu bezpośredniego

Ocena sądu

26 stycznia 2021 r. Sąd Rejonowy w P. rozpoznał zażalenie na to zatrzymanie. Orzekł prawomocnie, że czynności polegające na zastosowaniu środków przymusu bezpośredniego, a następnie pozbawieniu wolności poprzez przewiezienie do komendy - gdzie pozostawali przez kilka godzin nie mogąc samodzielnie, zgodnie ze swoją wolą decydować o miejscu swojego pobytu - stanowiły w istocie zatrzymanie. Zatrzymanie to sąd uznał za nielegalne, niezasadne i nieprawidłowe.

W uzasadnieniu sąd wskazał na wiele nieprawidłowości, jakich dopuścili się funkcjonariusze. Nie ma bowiem żadnych przesłanek, by istniało uzasadnione przypuszczenie, że osoby te popełniły przestępstwo, a jednocześnie zachodziła obawa ich ucieczki lub ukrycia się albo zatarcia śladów przestępstwa bądź też aby nie można było ustalić tożsamości zatrzymanych albo istniały przesłanki do przeprowadzenia przeciwko nim postępowania w trybie przyspieszonym lub też aby zatrzymane osoby stwarzały oczywiste i bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia ludzkiego lub mienia.

Ponadto sąd wskazał m.in. na: niesporządzenie protokołu zatrzymania, niepoinformowanie zatrzymanych o przyczynach zatrzymania i o przysługujących im  prawach.

Jak podkreśla RPO, stwierdzenie przez sąd nielegalności, niezasadności i nieprawidłowości zatrzymania oraz skala nieprawidłowości czynności policjantów, uzasadnia dokonanie oceny postępowania funkcjonariuszy z punktu widzenia naruszenia zasad dyscypliny służbowej.

Zasady odpowiedzialności dyscyplinarnej

Policjant odpowiada dyscyplinarnie za popełnienie przewinienia dyscyplinarnego polegającego na naruszeniu dyscypliny służbowej lub nieprzestrzeganie zasad etyki zawodowej. Z art. 132 ust. 3 pkt 4 ustawy o Policji wynika natomiast, że naruszenie dyscypliny służbowej polega na przekroczeniu uprawnień określonych w przepisach prawa. A to stwierdził już Sąd Rejonowy.

Orzeczenie to oznacza, że doszło do naruszenia wolności osobistej osób zatrzymanych określonej w art. 41 ust. 1 Konstytucji RP, zaś interweniujący policjanci naruszyli fundamentalną w demokratycznym państwie prawa zasadę wyrażoną w art. 7 Konstytucji, zgodnie z którą organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa.

Zgodnie z ustawą o Policji policjanci w toku wykonywania czynności służbowych mają obowiązek respektowania godności ludzkiej oraz przestrzegania i ochrony praw człowieka. A funkcjonariusz ślubuje służyć wiernie Narodowi i chronić ustanowiony Konstytucją porządek prawny, który obejmuje również sferę konstytucyjnych wolności przysługujących jednostce. Niedopełnienie tego obowiązku wynikającego ze złożonego ślubowania stanowi także naruszenie dyscypliny służbowej.

W sprawie tej zachodzą więc ustawowe podstawy uzasadniające pociągnięcie funkcjonariuszy doo odpowiedzialności za popełnione przewinienia dyscyplinarne.

Rzecznik wnosi zatem o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec funkcjonariuszy z tej sprawy.

II.519.1590.2020

Plany zwolnień grupowych w PLL LOT. Rzecznik pyta wicepremiera Jacka Sasina o zasady

Data: 2021-01-14
  • Narasta sytuacja konfliktowa na tle planowanych zwolnień grupowych w PLL LOT
  • Wątpliwości budzi zamiar zwolnień wyłącznie wśród związanego stosunkiem pracy personelu pokładowego i lotniczego - przy kontynuowaniu współpracy z takimi osobami zatrudnionymi na podstawie umów cywilnoprawnych
  • Mogło także dojść do naruszeń procedury informacyjno-konsultacyjnej, która jest dla pracodawcy obligatoryjna

Rzecznik Praw Obywatelskich prosi o wyjaśnienia Jacka Sasina, wicepremiera i ministra aktywów państwowych.

Związek Zawodowy Pracowników Personelu Pokładowego i Lotniczego przekazał RPO niepokojące informacje o narastającej sytuacji konfliktowej, związanej z planowanymi w spółce PLL LOT zwolnieniami na podstawie ustawy z  13 marca 2003 r. o szczególnych zasadach rozwiazywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników.

Podstawowe wątpliwości budzi planowany zamiar przeprowadzenia grupowego zwolnienia wyłącznie w grupie personelu pokładowego i lotniczego, związanego stosunkiem pracy. Jednocześnie ma być kontynuowana współpraca z osobami świadczącymi usługi w charakterze personelu pokładowego i lotniczego na podstawie umów cywilnoprawnych, angażowanymi za pośrednictwem spółki LOT Cabin Crew.

Z informacji przekazanych przez Związek wynika, że mogło dojść także do naruszeń procedury informacyjno-konsultacyjnej, która w świetle art. 2 ustawy ma charakter  obligatoryjny dla pracodawcy i na żadnym etapie planowania zwolnień nie powinna być zaniechana.

W celu zapewnienia konstruktywnych negocjacji powinna mieć ona charakter wyczerpującego opisania wszystkich okoliczności mających wpływ na całą procedurę zwolnień grupowych. Powinny być także przekazane informacje uzupełniające, dotyczące ekonomicznych i organizacyjnych aspektów działania spółki, które byłyby przydatne w toku konsultacji.

Trzeba bowiem uwzględnić, że przy ewentualnej ocenie legalności procedury  do sądu należeć będzie ocena konkretności informacji przekazanych przez pracodawcę.

W razie zaniedbań realny byłby zarzut wadliwego w sferze legalności wypowiedzenia i przyznania pracownikom uprawnień przewidzianych w art. 45 Kodeksie pracy.

Odpowiedź wiceministra aktywów państwowych Macieja Małeckiego (aktualizacja 30 marca 2021 r.)

Przede wszystkim chciałbym podkreślić, że przed kryzysem wywołanym wystąpieniem COVID-19, PLL LOT był przykładem spółki, która z sukcesem generowała wzrost ekonomiczny. W 2018 r. PLL LOT był najszybciej rozwijającą się linią w Europie pod względem liczby oferowanych miejsc (30,5% wzrostu od 2017 roku). W 2018 roku PLL LOT przewiózł 8,9 mln pasażerów; w 2019 r. Spółka kontynuowała wzrost i przewiozła ponad 10 mln pasażerów, czyli prawie 13% więcej niż w roku poprzednim. Była to rekordowa liczba obsłużonych klientów. Na rok 2020 Zarząd PLL LOT planował przewiezienie ok. 12,0 mln pasażerów na ponad 130 kierunkach, w tym 18 dalekodystansowych. 

Niestety kryzys wywołany pandemią COVID-19 szczególnie dotkliwie dotknął branżę lotniczą, w tym Polskie Linie Lotnicze LOT S.A., uniemożliwiając Spółce wykonywanie podstawowej działalności.

Z przekazanych przez Zarząd PLL LOT informacji wynika, iż bardzo trudna sytuacja ekonomiczna Spółki wywołana koronawirusem, doprowadziła do drastycznego zmniejszenia popytu na przewozy lotnicze stanowiące podstawową działalność PLL LOT. Powyższe spowodowało znaczący spadek przychodów Polskich Linii Lotniczych LOT S.A., przy utrzymaniu dotychczasowego poziomu kosztów stałych. Zaistniałe okoliczności wymusiły na PLL LOT S.A. zawieszenie siatki połączeń i znaczące ograniczenie działalności operacyjnej.

Brak pozytywnych perspektyw dla ograniczania rozwoju pandemii powoduje również niepewność co do zakresu przywracania siatki połączeń lotniczych, kierunków lotów, a także terminu, w jakim poszczególne połączenia będą wznawiane. Jednocześnie nie sposób też przewidzieć, jakie będzie zainteresowanie klientów przewozami lotniczymi po ustaniu pandemii.

Wszystkie ww. czynniki powodują znaczący spadek zapotrzebowania na pracę personelu pokładowego, lotniczego oraz naziemnego.

Z przekazanych przez Spółkę informacji wynika, że od momentu załamania rynku spowodowanego pandemią, Zarząd PLL LOT za podstawowy cel stawiał sobie ochronę miejsc pracy. Wyróżniało to Spółkę spośród innych firm lotniczych, z których większość walkę ze spadkiem popytu na swoje usługi zaczynała od zwalniania personelu. Do tej pory Air Baltic, linia dwukrotnie mniejsza niż PLL LOT zwolniła 700 osób, czyli 40% ogółu pracowników, Air France już zwolniła 7 600 pracowników, co stanowi 18% załogi, a w związku ze złą sytuacją na rynku planuje do 2022 r. obniżyć poziom zatrudnienia o kolejne tysiąc osób. Natomiast Lufthansa redukuje personel o 29 000 osób, co stanowi 21% zatrudnionych, zaś w KLM pracę straciło dotychczas 5 000 pracowników i planowane jest   zwolnienie kolejnego tysiąca osób.

Jednak ogromne ograniczenia w siatce połączeń, które nastąpiły wskutek pandemii i prawdopodobnie utrzymają się przez dłuższy, niemożliwy do przewidzenia okres, spowodowały konieczność podjęcia przez Zarząd PLL LOT kroków trudniejszych, oznaczających również redukcję kosztów w sferze zatrudnienia.

Z przekazanych przez PLL LOT do MAP informacji wynika, że w dniu 30 grudnia 2020 r. Spółka zawiadomiła wszystkie związki zawodowe działające w PLL LOT o zamiarze przeprowadzenia zwolnień grupowych. W tym samym dniu wysłane zostało stosowne  zawiadomienie do Powiatowego Urzędu Pracy m.st. Warszawy.

Spotkania ze związkami zawodowymi działającymi w PLL LOT odbyły się w dniach 8 i 12 stycznia 2021 r. Ponadto w dniu 14 stycznia br. Zarząd PLL LOT przedstawił związkom zawodowym pisemne odpowiedzi na pytania, z którymi zwróciły się działające organizacje związkowe w toku prowadzonej procedury zwolnień grupowych. Wszystkie działające w PLL LOT organizacje związkowe w dniu 22 stycznia 2021 r. zawarły ze Spółką Porozumienie w sprawie zwolnień grupowych, na podstawie którego uzgodniono, że łączna  liczba pracowników objętych procesem wyniesie nie więcej niż 300 pracowników.

Strona społeczna oraz Zarząd wypracowały wspólne stanowisko, by w puli 300 osób objętych restrukturyzacją uwzględnić nawet do 140 osób deklarujących odejście na emeryturę do 31 grudnia 2022 r. Jednocześnie chciałbym w tym miejscu przypomnieć, że w ramach zwolnień prowadzonych w PLL LOT w latach 2012-2014, łącznie pracę straciło ponad 1000 osób, z czego 463 w ramach prowadzonych zwolnień grupowych.

Obecnie Spółka zatrudnia 1.665 pracowników, należących do trzech podstawowych grup zawodowych: 

  • personel pokładowy – 530 osób,
  • personel lotniczy - 269 osób,
  • personel naziemny - 750 osób.

We wskazanej powyżej grupie ujęte jest również 116 pracowników, których stałym miejscem zatrudnienia jest placówka zagraniczna PLL LOT.

Z przekazanych materiałów wynika, że zamiarem zwolnień grupowych w Spółce objęte są wszystkie grupy zawodowe - personel pokładowy, personel lotniczy oraz personel naziemny.

Spółka przyjęła różne kryteria doboru do zwolnienia grupowego w zależności od grupy zawodowej, np. w odniesieniu do personelu pokładowego są to, m.in. liczba nieobecności nieusprawiedliwionych, liczba spóźnień, niedostępność podczas dyżurów telefonicznych, przestrzeganie procedur, ale również kryterium posiadania innego źródła utrzymania.

Pracodawca zamierza wypłacić pracownikom zwalnianym w ramach realizowanych zwolnień grupowych odprawy, na zasadach wynikających z powszechnie obowiązujących przepisów prawa.

PLL LOT przewiduje możliwość rozwiązywania umów o pracę na podstawie wypowiedzeń dokonywanych przez pracodawcę, jak również na podstawie porozumień zawieranych przez pracodawcę z pracownikami. Spółka, podejmując zadanie realizacji restrukturyzacji zatrudnienia, planuje działania mające na celu ograniczanie społecznych skutków zwolnień oraz wsparcie pracowników odchodzących z PLL LOT S.A., w szczególności podejmuje akcje informacyjne i doradcze. Należy podkreślić, że Zarząd PLL LOT chce ochronić miejsca pracy tych pracowników, dla których wynagrodzenie w PLL LOT jest jedynym źródłem utrzymania.

III.7041.1.2021

Oni byli zatrzymani. RPO chce dodatkowych wyjaśnień ws. zatrzymania jadących na Strajk Kobiet działaczy Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza

Data: 2020-12-09
  • Twierdzenie, że osoby, wobec których podjęto interwencję, nie były zatrzymane, w sposób oczywisty nie odpowiada faktom - pisze RPO do Komendanta Stołecznego Policji
  • Jako zatrzymanie określa się bowiem formę przymusu polegającą na krótkotrwałym pozbawieniu wolności danej osoby
  • Rzecznik pyta też, do jakich poleceń policji nie stosowały się osoby, wobec których użyto środków przymusu bezpośredniego

Zastępca rzecznika praw obywatelskich Stanisław Trociuk polemizuje z odpowiedzią nadinsp. Pawła Dobrodzieja w tej sprawie.

RPO podjął sprawę zatrzymania 30 października 2020 r. działaczy Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza, jadących do Warszawy z zamiarem wzięcia udziału protestach przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego.

Działaczom OZZIP nie przekazano ani podstawy czynności, ani informacji o przysługujących im uprawnieniach. Użyto wobec nich środki przymusu bezpośredniego – siła fizyczna i kajdanki założone na ręce z tyłu. Po przewiezieniu na policję w Pruszkowie wszyscy zostali przeszukani i zbadani na zawartość alkoholu i narkotyków w organizmie. Po trzech godzinach zostali zwolnieni – bez protokołów zatrzymania ani wyjaśnień co do podstaw faktycznych i prawnych czynności.

RPO bada, czy policja zasadnie ingerowała w wolność osobistą zatrzymanych. Wymaga wnikliwego zbadania, czy czynności policjantów stanowiły pozbawienie wolności (art. 41 Konstytucji). I o to spytał szefa stołecznej policji.

Odpowiedź ograniczyła się do opisu stanu faktycznego i podstaw czynności funkcjonariuszy.  Podstawą faktyczną interwencji (wśród nich Marty R.) była „potrzeba dokonania sprawdzenia prewencyjnego, z uwagi na podejrzenie, iż osoby te mogą przewozić niebezpieczne przedmioty, które mogłyby zostać użyte podczas demonstracji w Warszawie”.

Według KSP podstawą faktyczną użycia siły fizycznej oraz kajdanek było „wyegzekwowanie wymaganego prawem zachowania zgodnie z wydanym przez funkcjonariuszy Policji poleceniem oraz potrzeba zapewnienia bezpieczeństwa doprowadzenia”. - Osoby, wobec których podjęto interwencję, poinformowano o jej przyczynach oraz przysługujących uprawnieniach. Nie były one przeszukiwane ani zatrzymane – dodał nadinsp. Dobrodziej.

Osoby te złożyły zażalenie na zatrzymanie do Sądu Rejonowego w Pruszkowie.

Kolejne wystąpienie RPO 

Teraz, w kolejnym wystąpieniu do KSP Rzecznik pyta m.in.:

  • jakie informacje i okoliczności zrodziły podejrzenie o „niebezpiecznych przedmiotach” w świadomości podejmujących te czynności funkcjonariuszy;
  • do jakich poleceń wydawanych przez funkcjonariuszy nie stosowały się osoby, wobec których była podejmowana interwencja;
  • czy użycie środków przymusu bezpośredniego nastąpiło po uprzednim bezskutecznym wezwaniu osób do zachowania się zgodnego z prawem oraz po uprzedzeniu o zamiarze ich użycia;

Dodatkowe wyjaśnienia niezbędne są w kontekście tego, że - jak stwierdził  Komendant - podstawą faktyczną interwencji wobec osób podróżujących wcale nie była potrzeba czuwania nad bezpieczeństwem i porządkiem ruchu na drogach, a więc ten zakres czynności policji, których następstwem może być żądanie poddania się przez kierującego pojazdem badaniom określonym w Prawie o ruchu drogowym.

Za wewnętrznie sprzeczne RPO uznał stwierdzenie  odpowiedzi, że osoby te nie zostały zatrzymane. W tym kontekście należy wskazać, że przez zatrzymanie określa się formę przymusu polegającą na krótkotrwałym pozbawieniu wolności określonej osoby.  Zwraca się uwagę, że w przypadku zatrzymania chodzi o odebranie osobie jej prawa swobodnego poruszania się, porozumiewania się z innymi oraz o zakaz przyjmowania oraz przekazywania bez zezwolenia uprawnionego organu jakichkolwiek przedmiotów oraz podporządkowanie się jego poleceniom, a także z reguły umieszczenie danej osoby w miejscu odosobnienia.

Osoby, wobec których podjęto interwencję zostały zaś w sposób niewątpliwy pozbawione wolności osobistej, zastosowano przecież wobec nich środki przymusu bezpośredniego w postaci siły fizycznej oraz kajdanek, a następnie doprowadzono na komisariat, gdzie przebywały przez około 3 godziny. Sam zaś Komendant stwierdza w odpowiedzi, że środki te były stosowane w celu potrzeby „zapewnienia bezpieczeństwa doprowadzenia.”

A to sama policja zdefiniowała „doprowadzenie” jako pozbawienie wolności osobistej. Z § 1 ust. 3 pkt 3 zarządzenia Nr 360 Komendanta Głównego Policji z dnia 26 marca 2009 r. w sprawie metod i form wykonywania przez policjantów konwojów i doprowadzeń wynika bowiem, że doprowadzenie oznacza zespół czynności związanych z przemieszczaniem się osoby pozbawionej wolności. Stąd też twierdzenie, że osoby, wobec których podjęto interwencję nie były zatrzymane, w sposób oczywisty nie odpowiada faktom zreferowanym przez Komendanta.

Odpowiedź KSP

Interwencja wobec 5 osób w dniu 30 października 2020 r. na autostradzie A2 w rejonie Pruszkowa podjęta zastała na podstawie posiadanych przez Policję informacji o możliwości przewożenia przez nie niebezpiecznych przedmiotów, które mogłyby zostać następnie użyte podczas demonstracji na terenie Warszawy. 

W trakcie interwencji, z uwagi na fakt, że kierujący prowadził pojazd mechaniczny na drodze publicznej, podjęto wobec niego czynności, do których Policja jest uprawniona na podstawie przepisów ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym. Użycie środków przymusu bezpośredniego wobec wymienionych osób nastąpiło po uprzednim bezskutecznym wezwaniu tych osób przez funkcjonariusza Policji do opuszczenia pojazdu oraz ich uprzedzeniu o możliwości użycia tych środków.

Jednocześnie informuję, że przemieszczenie osób do jednostki Policji podyktowane było koniecznością zapewnienia tym osobom bezpieczeństwa oraz poszanowania ich godności osobistej w związku z wykonywanymi czynnościami.

Kwestia doprowadzenia wymienionych osób do jednostki Policji będzie przedmiotem kontroli sądowej, w związku ze złożeniem przez nie zażalenia na zatrzymanie. Z posiadanych informacji wynika, że termin rozpatrzenia zażalenia na zatrzymanie Sąd Rejonowy w Pruszkowie wyznaczył na dzień 26 stycznia 2021 roku.

II.519.1590.2020

„Nie byli zatrzymani”. Policja o zatrzymaniu jadących na Strajk Kobiet działaczy Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza

Data: 2020-12-04
  • Policja zatrzymała i zakuła w kajdanki działaczy Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza, jadących w październiku do Warszawy na protest w sprawie aborcji
  • Według RPO należy zbadać, czy doszło do pozbawienia wolności – o co spytał Komendanta Stołecznego Policji
  • Odpowiedź ograniczyła się do opisu stanu faktycznego i podstaw czynności funkcjonariuszy
  • Według KSP osoby te „nie były zatrzymane”

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął sprawę zatrzymania 30 października 2020 r. działaczy Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza, jadących do Warszawy z zamiarem wzięcia udziału protestach przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego.

Jak wynika z informacji mediów, było to trzecie zatrzymanie tego samochodu w drodze z Poznania do Warszawy. Działaczom OZZIP nie przekazano ani podstawy czynności, ani informacji o przysługujących im uprawnieniach. Zostały wobec nich użyte środki przymusu bezpośredniego – siła fizyczna i kajdanki założone na ręce z tyłu.

Po przewiezieniu do Komendy Powiatowej Policji w Pruszkowie wszyscy zostali przeszukani i zbadani na zawartość alkoholu i narkotyków w organizmie. Po trzech godzinach zostali zwolnieni, nie otrzymawszy ani protokołów zatrzymania, ani wyjaśnień dotyczących podstaw faktycznych i prawnych czynności.

RPO bada, czy policja zasadnie ingerowała w wolność osobistą zatrzymanych. Nie ulega wątpliwości, że doszło do ingerencji funkcjonariuszy w jedno z konstytucyjnych praw - do wolności osobistej. Wymaga wnikliwego zbadania, czy czynności policjantów stanowiły pozbawienie wolności (art. 41 Konstytucji).

Odpowiedź nadinsp. Pawła Dobrodzieja, komendanta stołecznego policji

Podstawą faktyczną interwencji Policji wobec 5 osób podróżujących w dniu 30 października 2020 r. autostradą A2 w rejonie Pruszkowa (wśród nich Marty R.) była potrzeba dokonania sprawdzenia prewencyjnego, z uwagi na podejrzenie, iż osoby te mogą przewozić niebezpieczne przedmioty, które mogłyby zostać użyte podczas demonstracji w Warszawie.

Podstawą prawną przeprowadzenia tych czynności był art. 15 ust. 1 pkt 9 ustawy o Policji.

Podstawą faktyczną użycia wobec tych osób środków przymusu bezpośredniego w postaci siły fizycznej oraz kajdanek było wyegzekwowanie wymaganego prawem zachowania zgodnie z wydanym przez funkcjonariuszy Policji poleceniem oraz potrzeba zapewnienia bezpieczeństwa doprowadzenia.

Podstawą prawną użycia środka przymusu bezpośredniego w postaci siły fizycznej i kajdanek były art. 11 pkt 1 i 9, art. 14 ust. 1, art. 15 ust. 1 i art. 15 ust. 6. ustawy z dnia 24 maja 2013 r. o środkach przymusu bezpośredniego i broni palnej.

Podstawą prawną przeprowadzenia badania stanu trzeźwości był art. 129 ust. 2 pkt 3 ustawy Prawo o ruchu drogowym, a podstawą prawną przeprowadzania badań kierującego pojazdem pod kątem zawartości środków odurzających w ślinie był art. 129 j ustawy Prawo o ruchu drogowym oraz § 2 ust. 1 rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 16 lipca 2014 r., w sprawie wykazu środków działających podobnie do alkoholu oraz warunków i sposobu.

Osoby, wobec których podjęto interwencję, poinformowano o jej przyczynach oraz przysługujących uprawnieniach. Nie były one przeszukiwane ani zatrzymane.

Przemieszczające się pojazdem osoby złożyły zażalenie na zatrzymanie. W dniu 10 listopada 2020 r. zażalenie zostało przekazane do Sądu Rejonowego w Pruszkowie celem rozpatrzenia. Wyznaczone na dzień 27 listopada 2020 r. posiedzenie sądu dotyczące rozpatrzenia przedmiotowego zażalenia zostało odwołane. Nie wyznaczono nowego terminu posiedzenia sądu w tej sprawie.

II.519.1590.2020

Rzecznik pyta policję o zatrzymanie działaczy Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza jadących na Strajk Kobiet

Data: 2020-11-03
  • RPO pyta policję o zatrzymanie działaczy Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza, jadących 30 października do Warszawy na protest w sprawie aborcji
  • Należy zbadać, czy doszło do pozbawienia wolności

Rzecznik Praw Obywatelskich z własnej inicjatywy podjął działania w sprawie zatrzymania działaczy Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza jadących do Warszawy z zamiarem wzięcia udziału protestach przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego.

Jak wynika z informacji mediów było to trzecie zatrzymanie tego samochodu w drodze z Poznania do Warszawy. Działaczom OZZIP nie przekazano, jaka jest podstawa czynności ani informacji o przysługujących im uprawnieniach. Zostały wobec nich użyte środki przymusu bezpośredniego – siła fizyczna i kajdanki założone na ręce z tyłu.

Po przewiezieniu do Komendy Powiatowej Policji w Pruszkowie wszyscy zostali też przeszukani i zbadani na zawartość alkoholu i narkotyków w organizmie. Po około trzech godzinach zostali zwolnieni, nie otrzymawszy protokołów zatrzymania ani wyjaśnień dotyczących podstaw faktycznych i prawnych czynności.

RPO bada, czy policja zasadnie ingerowała w wolność osobistą zatrzymanych

Nie ulega wątpliwości, że doszło do ingerencji funkcjonariuszy w jedno z konstytucyjnych praw - do wolności osobistej. Wymaga wnikliwego zbadania, czy czynności policjantów stanowiły pozbawienie wolności, o którym mowa w art. 41 Konstytucji oraz czy w trakcie tych czynności zapewniono realizację uprawnień osób pozbawionych wolności, o których mowa w tym przepisie.

Prawo do wolności osobistej jest chronione także przepisami aktów prawa międzynarodowego, w tym art. 5 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. W podobnych do opisywanej sytuacji sprawach interweniował niejednokrotnie Europejski Trybunał Praw Człowieka.

Interwencja w podobnej sprawie - Rzecznik przypomina wydarzenia z 2017 r.

11 listopada 2017 r. również miały miejsce zatrzymania, chodziło o osoby zgromadzone na ul. Smolnej w Warszawie. Policja nie sporządziła wtedy protokołów zatrzymań, a Sąd Rejonowy dla Warszawy Śródmieścia uznał po rozpoznaniu większości zażaleń, że czynności policjantów stanowiły zatrzymania i jednocześnie – że były niezasadne i nieprawidłowe, a tym samym, że doszło do naruszenia praw i wolności osób zatrzymanych.

RPO zauważa, że zatrzymanie związkowców 30 października 2020 – o ile zostanie potwierdzone, że nie sporządzono protokołów zatrzymań i nie dopełniono innych formalności związanych z zatrzymaniem – może świadczyć o niewyciągnięciu przez Policję wniosków ze zdarzeń z 2017 r.  A konsekwencją może być dalsze naruszanie praw i wolności obywatelskich.

Adam Bodnar zwrócił się do nadinspektora Pawła Dobrodzieja, komendanta stołecznego policji, o wyjaśnienia, w szczególności o informacje o podstawie zatrzymania, użycia przymusu bezpośredniego, braku protokołu z zatrzymania, a także naruszenia prawa zatrzymanych do informacji o przyczynie interwencji policji.

II.519.1590.2020

Rzecznik przyłącza się do sprawy w TK z wniosku Prezydenta RP ws. odwoływania członków Rady Dialogu Społecznego

Data: 2020-06-24
  • RPO przyłączył się do postępowania Trybunału Konstytucyjnego  z wniosku prezydenta Andrzeja Dudy w sprawie nadania premierowi prawa odwoływania członków Rady Dialogu Społecznego, reprezentujących związki zawodowe i organizacje pracodawców
  • Jest to możliwe w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii, a także wobec utraty zaufania z powodu: informacji o pracy, współpracy lub służbie w organach bezpieczeństwa PRL alb też sprzeniewierzenia się działaniom Rady poprzez "niemożność przejrzystego, merytorycznego i regularnego dialogu”
  • To niedopuszczalna ingerencja w zasadę wolności związkowej i autonomii związków zawodowych i organizacji pracodawców – wskazuje Rzecznik i wnosi o uznanie tych przepisów za niezgodne z Konstytucją

Postępowanie TK (sygn. akt K 9/20) zostało wszczęte na podstawie wniosku Prezydenta RP z 22 maja 2020 r. Ponieważ chodzi o problemy o kluczowym znaczeniu dla rozwoju dialogu społecznego i kształtowania się ustroju społecznej gospodarki rynkowej, Rzecznik Praw Obywatelskich zgłosił udział w tym postępowaniu.

RPO przedstawił stanowisko, że zakwestionowane przez prezydenta przepisy naruszają zasadę określoności przepisów wynikającą z art. 2 Konstytucji i stanowią niedopuszczalną oraz nieproporcjonalną ingerencję w zasadę wolności związkowej i autonomii związków zawodowych i organizacji pracodawców (art. 59 Konstytucji).

Ponadto Rzecznik powołuje się na art. 31 ust. 3 Konstytucji (dopuszczalność ograniczenia praw i wolności), art. 12 (wolność tworzenia i działania związków zawodowych) oraz art. 20 (solidarność, dialog i współpraca partnerów społecznych jako podstawa ustroju gospodarczego RP).

W ocenie RPO doszło też do naruszenia art. 3 ust. 1 ratyfikowanej przez Polskę Konwencji Międzynarodowej Organizacji Pracy nr  87 z 9 lipca 1948 r. dotyczącej wolności związkowej i  ochrony praw związkowych.

Ocena kwestionowanych zmian

Dotychczas – według ustawy z 24 lipca 2015 r. o RDS -  członków Rady reprezentujących stronę społeczną oraz stronę rządową powoływał i odwoływał Prezydent RP. Ustawa „kowidowa” z 31 marca 2020 r. wprowadziła dwie zmiany.

Pierwsza ma charakter epizodyczny i stanowi, że w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii to Prezes Rady Ministrów odwołuje członków Rady będących przedstawicielami strony pracowników i strony pracodawców (na wniosek tych organizacji lub bez niego).  Wyłącza to zatem na ten czas kompetencję Prezydenta RP w tym zakresie.  

W ocenie Rzecznika ochrona interesu publicznego nie wymaga powierzenia premierowi, który za pośrednictwem właściwych ministrów jest przecież także stroną dialogu społecznego, kompetencji odwołania członka RDS. To wyłącznie do organizacji reprezentowanych w Radzie powinna należeć ocena działalności ich przedstawicieli. Uczestnicy dialogu powinni być równi wobec prawa.

Druga zmiana wprowadza do ustawy o RDS zasadę, że Prezes Rady Ministrów odwołuje członka Rady w przypadku utraty zaufania związaną z informacją dotyczącą pracy, współpracy lub pełnienia służby w organach bezpieczeństwa państwa w rozumieniu art. 2 ustawy lustracyjnej z 18 października 2006 r. lub  też sprzeniewierzenia się działaniom Rady,  doprowadzając do braku możliwości prowadzenia przejrzystego, merytorycznego i regularnego dialogu organizacji pracowników i pracodawców oraz strony rządowej.

Przed wejściem w życie tej zmiany pozytywne oświadczenie lustracyjne  nie pociągało za sobą negatywnych konsekwencji. Tylko niezgodne z prawdą oświadczenie – stwierdzone prawomocnie przez sąd - powinno spotkać się z sankcją w postaci pozbawienia danej osoby pełnienia funkcji publicznej. Ustawa nie wprowadza zaś obowiązku składania oświadczeń lustracyjnych przez członków RDS.

Rzecznik podziela stanowisko Andrzeja Dudy, że przesłanki odwołania członka RDS z tych powodów zawierają pojęcia nieostre i nieprecyzyjne. Nie została też określona procedura pozyskiwania przez Prezesa Rady Ministrów informacji dotyczącej pracy, współpracy lub pełnienia służby w organach bezpieczeństwa PRL danej osoby w myśl ustawy lustracyjnej.

Nie jest także jasne, według jakich kryteriów ma przebiegać ocena zachowań członka Rady, które skutkować będą brakiem możliwości prowadzenia przejrzystego, merytorycznego i regularnego dialogu organizacji pracowników i pracodawców oraz strony rządowej.

- Trafne jest stanowisko prezydenta, że ten przepis przyznaje nadmierną swobodę przy ustalaniu okoliczności, uzasadniających konieczność zmian w składzie Rady i jest przez to niezgodny z wynikającą z art. 2 Konstytucji zasadą określoności przepisów prawa – wskazuje Adam Bodnar.

Wcześniejsza interwencja RPO

Na podstawie wniosku sześciu członków RDS, reprezentujących związki zawodowe i organizacje pracodawców, RPO 14  maja 2020 r. zwracał uwagę rządowi, że trudno znaleźć związek między upoważnieniem premiera do odwoływania członków RDS a stanem zagrożenia epidemicznego albo stanem epidemii. A przyznanie tej kompetencji stronie rządowej, - będącej aktywnym uczestnikiem prowadzonych na jej forum prac i głównym adresatem prezentowanego przez nią stanowiska - może prowadzić do naruszenia zasady równości i równowagi pomiędzy uczestnikami dialogu społecznego.

Rzecznik pisał też o wątpliwościach, jakie budzą powody, dla których premier może odwołać członka Rady. Przytoczył wyroki TK o tym, że celem  lustracji było zapewnienie jawności życia publicznego, eliminacja szantażu faktami z przeszłości, które mogą być uznane za kompromitujące, i poddanie tych faktów społecznemu osądowi. Zatem istotą było ustalenie przede wszystkim faktu służby, pracy, czy współpracy, a nie samego kłamstwa danej osoby.

A osoby wchodzące w skład RDS, które przed wejściem w życie ustawy zmieniającej, złożyły zgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne, mogły oczekiwać, opierając się na gwarancjach danych im przez ustawodawcę, a także wynikających z samego celu postępowania lustracyjnego, że nie pociągnie za sobą negatywnych konsekwencji co do członkostwa w Radzie.

III.7040.69.2020

Koronawirus. Możliwość odwoływania przez premiera członków Rady Dialogu Społecznego narusza zasadę zaufania do państwa

Data: 2020-05-14
  • Sześć związków zawodowych i organizacji pracodawców, wchodzących w skład Rady Dialogu Społecznego, zwróciło się do RPO ws. nadanych ostatnio premierowi uprawnień do odwoływania członków Rady w związku z epidemią
  • Koronawirusowa ustawa umożliwia odwołanie w obliczu utraty zaufania wobec złożenia pozytywnego oświadczenia lustracyjnego lub sprzeniewierzenia się działaniom Rady poprzez niemożność przejrzystego, merytorycznego i regularnego dialogu
  • Budzi to poważne wątpliwości konstytucyjne RPO, który pyta o sprawę MPRiPS

W ocenie RPO trudno znaleźć związek pomiędzy wyposażeniem premiera w kompetencje do odwoływania członków Rady Dialogu Społecznego, a stanem zagrożenia epidemicznego albo stanem epidemii.

Obecnie członków Rady powołuje i odwołuje Prezydent RP, na wniosek każdej z organizacji pracowników i pracodawców Rady oraz Prezesa Rady Ministrów - w przypadku strony rządowej. W skład strony rządowej - oprócz członków Rady Ministrów - wchodzi po jednym przedstawicielu ministra właściwego do spraw pracy i  finansów publicznych. Dodatkowo prezydent powołuje i odwołuje do udziału w pracach Rady swojego przedstawiciela oraz przedstawicieli NBP i GUS

Zdaniem RPO przyznanie zatem tego rodzaju kompetencji stronie rządowej, będącej aktywnym uczestnikiem prowadzonych na jej forum prac i głównym adresatem prezentowanego przez nią stanowiska, może prowadzić do naruszenia zasady równości i równowagi pomiędzy uczestnikami dialogu społecznego.

Wątpliwości Rzecznika budzą także powody, dla których premier może odwołać członka Rady. Zgodnie z nowelizacją może to zrobić w przypadku utraty zaufania związanego z informacją dotyczącą pracy, współpracy lub pełnienia służby w organach bezpieczeństwa PRL. Dotychczas tylko niezgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne pozbawiało daną osobę możliwości pełnienia funkcji publicznej.

RPO przytoczył także wyroki Trybunału Konstytucyjnego, że celem  lustracji było zapewnienie jawności życia publicznego, eliminacja szantażu faktami z przeszłości, które mogą być uznane za kompromitujące, i poddanie tych faktów społecznemu osądowi. Zatem istotą było ustalenie przede wszystkim faktu służby, pracy, czy współpracy, a nie samego kłamstwa danej osoby.

Zdaniem RPO osoby wchodzące w skład Rady Dialogu Społecznego, które przed wejściem w życie ustawy zmieniającej, złożyły zgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne, mogły oczekiwać, opierając się na gwarancjach danych im przez ustawodawcę, a także wynikających z samego celu postępowania lustracyjnego, że takie oświadczenie nie pociągnie za sobą negatywnych konsekwencji co do członkostwa w Radzie.

Tym samym wprowadzona zmiana w zasadach członkostwa w Radzie narusza zasadę demokratycznego państwa prawnego (art. 2 Konstytucji RP) i zasadę zaufania obywateli do państwa i prawa.

Jak podkreśla RPO, wprowadzone zmiany w zakresie odwoływania członków Rady spotkały się z negatywną reakcją wielu organizacji międzynarodowych.

III.7040.44.2020

Koronawirus. RPO w obronie pocztowego związkowca

Data: 2020-04-23
  • Media podały, że Piotr Moniuszko, przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego Pracowników Poczty, ma opuścić mieszkanie wynajmowane od Poczty Polskiej
  • Decyzja ta ma być związana z krytyką działań poczty co do organizacji korespondencyjnych wyborów prezydenckich oraz jego działalnością związkową
  • Wobec stanu epidemii wprowadzono zakaz eksmisji, a ochrona praw lokatorów została rozszerzona – przypomina Prezesowi PP Rzecznik Praw Obywatelskich

Informacje mediów uprawdopodabnia fakt, że pod koniec ubiegłego roku Piotr Moniuszko został dyscyplinarnie zwolniony z Poczty Polskiej w związku z wpisem w sieci o możliwym złożeniu wniosku o upadłość poczty.

Sytuacja ta budzi zaniepokojenie Rzecznika w związku z konstytucyjnym prawem obywateli do wypowiedzi. W tym kontekście należy również wskazać niepokojące informacje „Dziennika Gazety Prawnej”, że spółka już wcześniej upomniała pracowników w wewnętrznym komunikacie, iż pisanie w internecie o stosunkach w pracy, projektach firmy czy komentowanie decyzji przełożonych może doprowadzić do zwolnienia.

W sytuacji epidemii możliwość publicznego informowania przez pracowników Poczty Polskiej o przygotowaniu do przeprowadzenia wyborów korespondencyjnych jest istotna dla zapewnienia bezpieczeństwa i zdrowia publicznego – podkreśla RPO.

A Piotr Moniuszko korzysta z zagwarantowanej konstytucyjnie wolności słowa (art. 54 Konstytucji). Ewentualne ograniczenia tej wolności muszą wypełniać warunki określone w art. 31 ust. 3 Konstytucji, tj. każdorazowo być proporcjonalne, określone ustawą, niezbędne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób.

Wydaje się, że sankcja w postaci zwolnienia dyscyplinarnego za wypowiedź w interesie publicznym nie wypełnia konstytucyjnego testu proporcjonalności,  wobec czego może prowadzić do naruszenia wolności wypowiedzi.

W świetle oczywistego interesu społecznego do uzyskania informacji o działaniach podejmowanych przez Pocztę Polską, perspektywa zastosowania sankcji dyscyplinarnych w powszechnym odczuciu jest odczytywana jako nieproporcjonalna i może wywołać wśród pozostałych pracowników Poczty tzw. „efekt mrożący”. Spowoduje on, że z obawy sankcji nie będą korzystać z przysługującego im prawa do wolności wypowiedzi, w szczególności w zakresie ich pracy.

Ponadto Piotr Moniuszko działał jako tzw. sygnalista, czyli osoba sygnalizująca nieprawidłowości w interesie publicznym. Dlatego jego wypowiedzi powinny zostać objęte szerszą ochroną. Ograniczanie wypowiedzi pracownikom-sygnalistom poprzez stosowanie wobec nich sankcji dyscyplinarnych może prowadzić do naruszenia obowiązujących standardów

Zagwarantowanie możliwości realizacji wolności wypowiedzi pracownikom Poczty Polskiej jest istotne z uwagi na ważny interes publiczny i konstytucyjne prawa obywateli, w tym m.in. zasadę jawności działania organów państwowych wynikającą z ogólnej zasady demokratycznego państwa prawa (art. 2 Konstytucji), wolność słowa oraz prawo do pozyskiwania i rozpowszechniania informacji wynikające z art. 54 Konstytucji oraz prawo obywateli do informacji zagwarantowane w art. 61 Konstytucji.

RPO podkreślił, że w związku ze stanem epidemii wprowadzony został zakaz eksmisji i rozszerzona została ochrona praw lokatorów. Wskazują na to przepisy ustawy z 31 marca 2020 r. o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych oraz niektórych innych ustaw.

RPO zwrócił się do prezesa Poczty Polskiej Tomasza Zdzikota o informacje o sprawie.

VII.564.53.2020

Blokada marszu narodowców 1 sierpnia 2019 r. 15 osób z zarzutami wykroczeń

Data: 2020-04-10
  • 15 osobom przedstawiono zarzuty wykroczeń w związku z blokadą marszu narodowców w Warszawie 1 sierpnia 2019 r. – informuje RPO Komenda Stołeczna Policji

Rzecznik Praw Obywatelskich pytał policję o sprawę zgromadzeń  1 sierpnia 2019 r. w Warszawie w związku z 75. rocznicą wybuchu Powstania Warszawskiego. Chodzi zwłaszcza o usunięcie kontrmanifestantów wobec marszu narodowców. RPO chciał wiedzieć, czy uczestnicy zgromadzeń zostali ukarani mandatami lub czy zostały skierowane do sądu wnioski o ich ukaranie.

Odpowiedź KSP

W Komendzie Rejonowej Policji Warszawa I, w związku z naruszeniem przepisów prawa, prowadzone są czynności wyjaśniające wobec 61 osób o wykroczenia z art. 52 § 2 pkt 4 Kodeksu wykroczeń (bezprawne zajęcie i wzbranianie się od opuszczenia miejsca, którym prawnie rozporządzał organizator zgromadzenia) oraz art. 52 § 2 pkt 1 kw (przeszkadzanie w przebiegu niezakazanego zgromadzenia 1 sierpnia 2019 roku ok. godz. 16.15 w Warszawie przy Placu Krasińskich).

Jednocześnie informuję, że:

  • wobec pięciu z wymienionych 61 osób prowadzone są również czynności wyjaśniające w sprawie popełnienia wykroczenia z art. 65 § 2 kw w zw. z art. 65 § 1 pkt 2 kw (nieudzielenie w tym samym miejscu i czasie wbrew obowiązkowi wykonującemu czynność legitymowania funkcjonariuszowi Policji wiadomości, co do miejsca zatrudnienia),
  • wobec jednej z wymienionych 61 osób prowadzone są również czynności wyjaśniające w sprawie popełnienia wykroczenia z art. 65 § 2 kw w zw. z art. 65 § 1 pkt 1 kw (nieokazanie wbrew obowiązkowi wykonującemu czynność legitymowania funkcjonariuszowi Policji dokumentu tożsamości, pomimo posiadania go przy sobie),
  • wobec jednej z wymienionych 61 osób czynności wyjaśniające prowadzone są również w sprawie popełnienia wykroczenia z art. 65 § 2 kw w zw. z art. 65 § 1 pkt 1 kw (nieudzielenie wbrew obowiązkowi wykonującemu czynność legitymowania funkcjonariuszowi Policji wiadomości, co do tożsamości własnej).

W tych sprawach 15 osobom przedstawiono zarzuty popełnienia wykroczeń z art. 52 § 2 pkt 4 kw oraz art. 52 § 2 pkt 1 kw. Czynności wyjaśniające we wszystkich wymienionych sprawach pozostają w toku. Dotychczas nie skierowano do sądu żadnego wniosku o ukaranie.

VII.613.44.2019

RPO proponuje: nagroda Głównego Inspektora Pracy dla Jurija Kariagina

Data: 2019-07-04

W tegorocznej edycji Nagrody Głównego Inspektora Pracy im. Heleny Krahelskiej Rzecznik Praw Obywatelskich zaproponował przyznanie tej nagrody przewodniczącemu Związku Zawodowego Pracowników Ukraińskich w Polsce Jurijowi Kariaginowi.

Nagroda przyznawana jest za wybitne osiągnięcia w dziedzinie: nadzoru i kontroli przestrzegania prawa pracy, prewencji zagrożeń zawodowych, wynalazczości, projektowania bezpiecznych technik i technologii, a także popularyzacji ochrony zdrowia, bezpieczeństwa i prawa pracy. Celem nagrody jest wyróżnianie i promowanie osiągnięć w zakresie ochrony pracy i zdrowia w środowisku pracy.

Jurij Kariagin, przy wsparciu Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych, utworzył w maju 2016 r. Międzyzakładowy Związek Zawodowy Pracowników Ukraińskich w Polsce. Głównym celem jest Związku jest ochrona godności, praw i interesów związanych z wykonywaniem pracy zarobkowej przez obywateli Ukrainy na terenie Polski. Z jego inicjatywy stworzono portal internetowy informujący o warunkach legalnej pracy obywateli Ukrainy w Polsce. Z wielkim zaangażowaniem chroni prawa i interesy pracowników z Ukrainy w trakcie kontaktów z polskimi pracodawcami, udziela pomocy w rozwiązywaniu innych problemów, związanych m.in. z wysyłaniem pieniędzy za granicę, w poszukiwaniu mieszkań, nauką języka, podejmowaniem działalności gospodarczej itp. Jego działalność znacząco wpływa na zmniejszenie skali naruszeń prawa z zakresu legalności zatrudnienia obywateli Ukrainy w Polsce.

III.402.1.2019

 

Służba Więzienna odpowiada RPO na wystąpienie ws. ciężko chorych w więzieniach

Data: 2019-05-31
  • To materiał poznawczy, którego nie sposób kwestionować - tak Służba Więzienna ocenia wystąpienie RPO nt. osób pozbawionych wolności, które są śmiertelnie chore, wymagają specjalistycznego leczenia lub też świadczeń opiekuńczych i pielęgnacyjnych
  • Zasady humanitaryzmu i poszanowania godności ludzkiej nie można odrzucić tylko dlatego, że zdarzało się, iż z więzienia zwolniono osobę, która mimo złego zdrowia zagroziła bezpieczeństwu innych - wskazywał Rzecznik
  • Służba Więzienna odpowiada, że może tylko wnosić o przerwę w karze osoby ciężko chorej, ale już nie o zawieszenie wykonania jej kary
  • Podjęto zaś np. inicjatywę legislacyjną, która umożliwiłaby nieprzyjmowanie do więzień i aresztów pacjentów w ostrej psychozie czy stanie zagrożenia życia

W lutym 2019 r. eksperci Biura RPO wizytowali sześć miejsc pozbawienia wolności – areszty śledcze w Gdańsku i Radomiu oraz zakłady Karne w Czarnem, Łodzi, Rawiczu i Siedlcach. Wszędzie zastali osadzonych w ciężkim stanie zdrowia. 

Jednym z nich był chory na raka, zakwalifikowany do leczenia paliatywnego w hospicjum lub szpitalu więziennym. Mimo to nadal przebywał w zwykłej celi: zaniedbanej i brudnej. Cały czas leżał w łóżku, wstawał jedynie, i to z trudem, do kącika sanitarnego. Nie nawiązywał z nikim kontaktu, oddzielił przesłoną z prześcieradła. Mimo to służba zdrowia nie wdrożyła zaleceń lekarskich: nie umieszczono go w izbie chorych, nie stworzono warunków higieny. Dopiero teraz chory w stanie ciężkim trafił do szpitala publicznej służby zdrowia, gdzie przebywa pod konwojem uzbrojonych funkcjonariuszy SW.

Ustalenia RPO

Analiza materiału pozwoliła RPO na wyodrębnienie trzech grup osadzonych, którzy wymagają szczególnego traktowania – pisał Rzecznik w wystąpieniu do dyrektora generalnego SW gen. Jacka Kitlińskiego

  • Grupa I - chorzy w stanie terminalnym, u których choroba spowodowała postępujące, poważne i trwałe pogorszenie stanu zdrowia i istnieje uzasadnione medycznie przekonanie, że leczenie będzie nieskuteczne.

Według RPO w każdym przypadku osób w stanie terminalnym, mających wsparcie w rodzinie, SW powinna korzystać z procedur pozwalających na powrót umierającego więźnia do bliskich. Ciężka choroba uniemożliwiająca wykonanie kary jest przecież przesłanką do obligatoryjnego udzielenia przerwy w wykonaniu kary. Zauważalna i niepokojąca jest ostrożność dyrektorów jednostek penitencjarnych w kierowaniu takich wniosków do sądów. SW nie informuje też sądu karnego o chorobie skazanego, która nie poddaje się leczeniu i może być przesłanką do podjęcia z urzędu procedury o umorzenie albo zawieszenie postępowania wykonawczego.

Niektórzy dyrektorzy podejmują próby umieszczenia ciężko, nieuleczalnie chorych więźniów w placówkach stacjonarnej opieki paliatywnej finansowanej z NFZ: hospicjum, czy zakładzie leczniczo-opiekuńczym. Działania te zwykle kończą się fiaskiem z powodu braku pieniędzy bądź braku miejsc.

  • Grupa II - chorzy, którzy wymagają dalszego specjalistycznego leczenia, a więzienna służba zdrowia nie jest w stanie zapewnić im odpowiednich świadczeń medycznych z uwagi na brak miejsc w szpitalu więziennym lub wąski zakres świadczonych usług.

Państwo jest zobowiązane do zagwarantowania osobom pozbawionym wolności świadczeń zdrowotnych na takim samym poziomie jak osobom na wolności. Aby rozwiązać problem, ustanowiono m.in. „Program modernizacji Służby Więziennej w latach 2017–2020”, modernizację podmiotów leczniczych dla osób pozbawionych wolności i zmianę systemu zatrudniania personelu medycznego. Nadal jednak brakuje miejsc w więziennych szpitalach, lekarzy i kadry pielęgniarskiej.

Więziennictwo boleśnie odczuwa likwidację Aresztu Śledczego w Warszawie-Mokotowie, który dysponował dużym zapleczem szpitalnym (interna, ortopedia, chirurgia, oddział psychiatrii sądowej). Od tego czasu pojemność innych więziennych szpitali zwiększyła się nieznacznie. Stąd decyzje o odmowie przyjęcia chorego bądź wyznaczanie odległych terminów przyjęć.

  • Grupa III - osoby niesamodzielne, wymagające świadczeń opiekuńczych i pielęgnacyjnych, najczęściej w związku z głębokim zespołem otępiennym, dla których pobyt w warunkach więziennych nie stanowi zagrożenia dla zdrowia i życia, ale stan ich zdrowia uniemożliwia osiągnięcie celów kary.

W ocenie RPO takie osoby nie powinny przebywać w warunkach izolacji penitencjarnej. Jeśli są obiektywne przeszkody by je zwolnić, to należy zadbać, aby przebywały w warunkach zapewniających ochronę godności. Ustalenia RPO dają podstawę do stwierdzenia o braku systemowych rozwiązań. Konieczność uwzględnienia przez SW szczególnych potrzeb osadzonych, w tym związanych z ich wiekiem i stanem zdrowia, wynika z określonej w art. 67 k.k.w. zasady zindywidualizowanego oddziaływania. Regulacje nie są jednak wystarczające. 

Odpowiedź SW

Spostrzeżenia i wnioski zawarte w wystąpieniu RPO stanowią dla Służby Więziennej materiał poznawczy, którego ustaleń nie sposób kwestionować – napisał zastępca dyrektora generalnego SW płk Grzegorz Fedorowicz. Zapewnił, że przywołane przykłady sytuacji osób ciężko chorych lub wymagających świadczeń opiekuńczych i pielęgnacyjnych są wykorzystywane oraz wkomponowane w systemowe działania, umożliwiające minimalizowanie prawdopodobieństwa tak drastycznych przykładów w przyszłości.

Przytoczone przykłady wskazują, że w przypadku niemożności zapewnienia świadczeń przez więzienną służbę zdrowia i braku decyzji organu dysponującego lub sądu co do udzielania przerwy w karze, Służba Więzienna ponosi koszty procedur medycznych, jak również zapewnia warunki logistyczne i ochronne celem ich realizacji, niejednokrotnie korzystając ze środków finansowych przeznaczonych na inne cele, kosztem np. mniej pilnych inwestycji i zakupów - głosi odpowiedź SW.

W zakresie pacjentów z I i III grupy więziennictwo na bieżąco ponosi znaczne nakłady na modernizację więziennych podmiotów leczniczych i zmianę systemu zatrudnienia personelu medycznego. Zdaniem SW widoczny jest ogrom prowadzonych i zakończonych prac, zmierzających do dostosowania szpitali, ambulatoriów, izb chorych, cel dla osób niepełnosprawnych czy też działań zmierzających do dostosowania infrastruktury jednostek penitencjarnych do potrzeb osadzonych niepełnosprawnych, bez względu na jej przyczynę.

Z niedoborem kadry medycznej borykają się również zewnętrzne podmioty lecznicze.  Oferowany przez SW poziom wynagrodzeń oraz warunki socjalne, są porównywalne z placówkami pozawięziennymi. Niechęć personelu medycznego do pracy w jednostkach penitencjarnych wynika raczej z faktu konieczności pracy z „trudnym pacjentem", który nie zawsze jest zainteresowany poprawą swojego stanu zdrowia.

Służba Więzienna dostrzega rosnące potrzeby w zakresie świadczeń zdrowotnych zwłaszcza w stosunku do osób niepełnosprawnych, wymagających świadczeń opiekuńczych, pielęgnacyjnych czy chorych będących w stanie terminalnym, w ramach posiadanych możliwości je zapewnia. Dotyczy to osób, którym pomimo wystawienia przez więzienną służbę zdrowia opinii o stanie zdrowia z wnioskiem „nie może być leczony w zakładzie karnym", organy dysponujące nie udzieliły przerwy w karze.

Podjęto inicjatywę legislacyjną mającą na celu zachowanie humanitaryzmu wobec osób ciężko chorych, jak też nieświadomych odbywania kary pozbawienia wolności, poprzez przywrócenie poprzedniego brzmienia przepisów – tak by do jednostek penitencjarnych nie przyjmowano pacjentów w ostrej psychozie czy stanie zagrożenia życia.

Łóżka szpitalne powinny być wykorzystane dla potrzeb wszystkich grup pacjentów, w tym chorych terminalnie i wymagających jedynie świadczeń opiekuńczych i pielęgnacyjnych, szczególnie jeżeli umieszczenie pacjenta zapewni mu godne, humanitarne warunki pielęgnacyjne, całodobową opiekę medyczną z powodu nieuleczalnej choroby.

SW podkreśla, że podane przez RPO przykłady umieszczania, a także pokrywania kosztów umieszczenia pacjenta w odpłatnym pozawięziennnym zakładzie leczniczym, świadczą o zrozumieniu problemu przez dyrektorów jednostek penitencjarnych. Nie zastąpi to jednak ubezpieczenia zdrowotnego osadzonych opuszczających zakłady karne, a co za tym idzie - zapewnienia świadczeń zdrowotnych po zwolnieniu z zakładu karnego. Regulacja ta leży w gestii Ministra Zdrowia i Narodowego Funduszu Zdrowia.

Przypomniano, że dyrektor zakładu karnego nie ma prawa do składania wniosków o zawieszenie postępowania wykonawczego wobec więźnia z powodu choroby psychicznej bądź innej ciężkiej choroby. Ustawodawca tworząc przepisy art. 15 k.k.w, nie wskazał dyrektora zakładu karnego jako organu uprawnionego do wnioskowania o zawieszenie postępowania wykonawczego, tak jak zrobił to w przepisie art. 153 k.k.w - w myśl którego w przypadku choroby psychicznej lub innej ciężkiej choroby uniemożliwiającej wykonywanie kary, wniosek o udzielenie przerwy w wykonywaniu kary pozbawienia wolności może złożyć również dyrektor zakładu karnego.

Postępowanie w sprawie zawieszenia postępowania wykonawczego oraz jego podjęcia może być wszczęte na wniosek skazanego, jego obrońcy, prokuratora oraz z urzędu. W przypadku ujawnienia się okoliczności związanej ze stanem zdrowia skazanego, która stanowi przeszkodę w wykonaniu wobec niego kary - postępowanie w przedmiocie ewentualnego zawieszenia wykonania kary podejmowane jest z urzędu przez sąd.

SW wskazała, że nawet długotrwała czy przewlekła choroba nie daje podstaw do zawieszenia postępowania, jeżeli może być leczona w warunkach więziennych. Należy zatem wnioskować, że zawieszenie postępowania wykonawczego z powodu "ciężkiej choroby" stosuje się w wyjątkowych przypadkach. Stanowi ono bowiem odstępstwo od zasady bezzwłocznego wykonania kary. Natomiast przypadki, które nie stanowią przesłanki do zawieszenia postępowania wykonawczego, mogą być podstawą np. do warunkowego zwolnienia albo przerwy w wykonaniu kary.

Według SW znacznie wzrosła w ostatnich dwóch latach liczba funkcjonariuszy i pracowników, którzy ukończyli kursy języka migowego. Osadzeni chorzy, seniorzy oraz niepełnosprawni mają pełną możliwość korzystania z pomocy psychologicznej i pedagogicznej w każdej jednostce penitencjarnej. W każdym zakładzie karnym i areszcie śledczym zatrudnieni są psycholodzy.

Sygnalizowane w piśmie RPO sytuacje, w których zakres i formę opieki nad skazanymi chorymi bądź z zaburzeniami otępiennymi oceniono jako nieadekwatną do potrzeb i niewystarczającą, Służba Więzienna traktuje z należytą powagą w celu wypracowania mechanizmów zmierzających do zminimalizowania prawdopodobieństwa ich występowania.

SW zwraca przy tym uwagę na fakt, że ustalenia pracowników Biura RPO opierają się przede wszystkim na relacjach osadzonych, ich odczuciach i subiektywnej ocenie zdarzeń. Mają tym samym charakter nieco jednostronny, ponieważ nie są skonfrontowane ze stanowiskiem kadry wizytowanych aresztów śledczych i zakładów karnych. Odnoszą się do zagadnień, w których merytoryczne rozstrzygnięcia zapadają poza kompetencjami dyrektorów jednostek penitencjarnych, a zarezerwowanym dla decyzji sądów.

Osoby chore i z niepełnosprawnościami kwaterowane są w miarę możliwości w celach odpowiednio dla nich przystosowanych oraz mniej licznych. Wychowawcy dokładają szczególnej staranności w doborze mieszkańców takich cel, niezbędne jest także prowadzenie stałego rozpoznania nastrojow, by zapobiegać zachowaniom dyskryminacyjnym, przemocowym, których ofiarami mogą stać się osoby nieporadne, wymagające wsparcia lub opieki innych.

Skazanym i tymczasowo aresztowanym, których stan zdrowia lekarz ocenił jako uniemożliwiający samodzielne funkcjonowanie oraz wymagającym opieki i pomocy innych osób, zapewniano pomoc innych osadzonych posiadających odpowiednie kwalifikacje, zatrudnionych jako opiekunowie osób niepełnosprawnych. Było to możliwe dzięki realizacji szkoleń zawodowych pod nazwą „Opiekun osoby starszej lub niepełnosprawnej", w ramach których przeszkolono ponad 600 osadzonych. W 2018 r. na terenie jednostek penitencjarnych 14 osób zostało zatrudnionych na stanowisku opiekuna osób starszych lub niepełnosprawnych odpłatnie, a ponad 100-nieodpłatnie.

IX.517.532.2019 

Jak Departament Stanu USA ocenia przestrzeganie praw człowieka w Polsce

Data: 2019-03-18
  • Polski rząd ogranicza zakres niezawisłości sędziowskiej – stwierdza amerykański Departamentu Stanu w raporcie nt. przestrzegania praw człowieka na świecie
  • Amerykański raport wskazuje na wiele problemów, które są także przedmiotem uwagi i działań Rzecznika Praw Obywatelskich
  • To np. dyskryminacja kobiet, osób LGBTI, mniejszości narodowych i etnicznych

Na swej stronie internetowej Departament Stanu USA opublikował doroczny raport o przestrzeganiu praw człowieka na świecie. 

29-stronicowy raport na temat Polski stwierdza, że to republika z wielopartyjną demokracją. Obserwatorzy uznali wybory samorządowe z 21 października 2018 r. za wolne i uczciwe. Władze cywilne zachowały skuteczną kontrolę nad siłami bezpieczeństwa. Kwestie praw człowieka obejmowały kary za zniesławienie i przemoc wymierzone w członków mniejszości etnicznych. Rząd podejmuje kroki w celu zbadania, ścigania i karania urzędników, którzy złamali prawa człowieka.

Więzienia i nieludzkie traktowanie zatrzymanych

Konstytucja i prawo zabraniają takich praktyk. Pojawiły się jednak doniesienia o problemach związanych z niewłaściwym postępowaniem policji i złym traktowaniem zatrzymanych. W ustawie brakuje jasnej prawnej definicji tortur, ale wszelkie działania, które można uznać za „tortury”, są zakazane i karane w postępowaniu karnym na podstawie innych przepisów prawa, które bezpośrednio stosują zobowiązania wynikające z międzynarodowych traktatów i konwencji zakazujących tortur.

Grupy społeczeństwa obywatelskiego odnotowały przypadki niewłaściwego postępowania policji wobec aresztowanych.

Odnotowano skazanie przez lubelski sąd trzech policjantów za użycie paralizatora przeciw dwóm nietrzeźwym mężczyznom - sąd ustalił, że były to tortury. Wspomniano także, że rozpoczął się proces przeciwko czterem byłym policjantom oskarżonym o nadużycie władzy oraz przemoc fizyczną i psychiczną wobec 25-letniego Igora Stachowiaka, który poniósł śmierć w komisariacie we  Wrocławiu w 2016 r. - kilka razy rażony paralizatorem, gdy był skuty w kajdanki w celi. 

W lipcu 2018 r. Europejski Komitet ds.  Zapobiegania Torturom oraz Nieludzkiemu lub Poniżającemu Traktowaniu albo Karaniu (CPT) opublikował raport z wizyty w Polsce w maju 2017 r. W raporcie przytoczono szereg zarzutów nadmiernej siły wykorzystywanych w czasie zatrzymania wobec osób, które nie opierały się aresztowaniu i kilku oskarżeń o ciosy i kopnięcia w trakcie przesłuchania. CPT stwierdził, że osoby zatrzymane nadal odczuwają znaczne ryzyko złego traktowania.

W sierpniu RPO powiadomił prokuraturę, że policja pobiła 70-letniego mężczyznę na komisariacie w Rykach w związku z podejrzeniami, że zdewastował grób funkcjonariusza policji - odnotował raport.

Nie było istotnych informacji dotyczących warunków w więzieniach, które wzbudzałyby obawy dotyczące praw człowieka. Problemem nadal są jednak: niewystarczająca liczba  personelu medycznego w więzieniach i ograniczony dostęp więźniów do specjalistycznego leczenia.

W ramach RPO działa Krajowy Mechanizm Prewencji, niezależny program monitorujący warunki i traktowanie osadzonych w więzieniach i aresztach.

Raport CPT stwierdza, że dostęp do adwokata w areszcie policyjnym był w praktyce problematyczny.

Prawo do sprawiedliwego procesu

Choć Konstytucja przewiduje niezależne sądownictwo, rząd przyjął w 2018 r. ograniczające zakres niezawisłości sędziowskiej – głosi raport. Rząd kontynuował wprowadzanie nowych środków związanych z sądownictwem, które spotkały się z ostrą krytyką ze strony niektórych ekspertów prawnych, organizacji pozarządowych i organizacji międzynarodowych. 

Podkreślono, że strona rządowa twierdziła, iż reformy sądownictwa były przynajmniej częściowo motywowane lepszą efektywnością sądów, niektórzy eksperci prawni wskazali, że skutek był  odwrotny. Przywołano statystyki Ministerstwa Sprawiedliwości, że średnio proces w 2017 r. trwał ok. 5,5 miesięcy, w porównaniu z 4,7 w 2016 r. i 4,2 w 2015 r.

Raport opisuje działania Komisji Europejskiej oraz wystąpienia polskich sądów do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Reprywatyzacja

Według organizacji pozarządowych nie poczyniono znaczących postępów w rozwiązywaniu roszczeń z epoki Holokaustu, w tym dla cudzoziemców. Osoby fizyczne mogą domagać się zwrotu skonfiskowanej własności prywatnej w drodze postępowania administracyjnego i sądów, co jest uciążliwe i nieskuteczne.

Rząd ogłosił, że kompleksowy projekt ustawy reprywatyzacyjnej, ogłoszony przez Ministerstwo Sprawiedliwości w 2017 r., wymaga dalszych zmian i analiz. Krytycy twierdzili, że projekt wyklucza roszczenia cudzoziemców, z których wielu było ocalałymi z Holokaustu lub ich spadkobiercami, i zezwala jedynie bezpośrednim spadkobiercom na zgłaszanie roszczeń. Nie ogłoszono żadnych aktualizacji projektu.

Ingerencja władz w życie prywatne i tajemnice korespondencji

Prawo umożliwia nadzór elektroniczny z kontrolą sądową w zakresie zapobiegania przestępstwom i prowadzenia dochodzeń. RPO wycofał wniosek do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie ustawy dotyczącej inwigilacji z 2016 r.  z powodu niemożliwości bezstronnej i merytorycznej oceny TK. Rzecznik zaskarżył ustawę, argumentując że narusza prawo do prywatności.

Wolność słowa

Konstytucja zabrania cenzury, ale krytycy zarzucali uporczywą stronniczość prorządową w programach informacyjnych telewizji publicznej.

Raport przypomina karalność zniesławienia  na mocy art. 212 Kodeksu karnego, a także karalność znieważenia prezydenta RP oraz Narodu Polskiego. Podkreślono, że dziennikarze nigdy nie byli skazani na maksymalne kary za te czyny. Właściciele mediów, zwłaszcza lokalnych niezależnych gazet, byli jednak świadomi, że potencjalnie duże grzywny mogą zagrozić ich przetrwaniu.

Opisano też sprawę nowelizacji ustawy o IPN, przewidującą karalność każdego, kto publicznie przypisuje państwu lub Narodowi Polskiemu odpowiedzialność za zbrodnie III Rzeszy. W czerwcu 2018 r., w następstwie międzynarodowej krytyki, parlament  usunął przepisy kryminalne. Nie zmieniono przepisów o odpowiedzialności cywilnej oraz przepisów penalizujących zaprzeczanie zbrodni ukraińskich nacjonalistów.

Przypomniano, że nadal trwa śledztwo w sprawie słów historyka Uniwersytetu Princeton Jana T. Grossa, że Polacy zabili podczas II wojny światowej więcej Żydów niż nazistów. 

Raport wspomina także sprawę reportażu TVN o obchodach urodzin Adolfa Hitlera z 2017 r.

Podkreślono też, że Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji ​​anulowała grzywnę 1,48 mln zł wobec TVN za relacje stacji na temat protestów w 2016 r. pod Sejmem.

Wolność zgromadzeń

Konstytucja zapewnia wolność pokojowego zgromadzania się i zrzeszania się, a rząd generalnie respektuje te prawa. 

We wrześniu 2018 r. RPO opublikował raport zalecający uchylenie poprawek z 2017 r. do ustawy o zgromadzeniach publicznych, które ustanowiły specjalne zabezpieczenia dla tzw. zgromadzeń „cyklicznych”. Rzecznik stwierdził, że poprawki ograniczają prawo do zgromadzeń, tworząc hierarchię zgromadzeń, którym przysługuje większa i mniejsza ochrona. Zauważył również, że w latach 2016-2018 instytucje publiczne często naruszały prawo do wolności zgromadzeń, nakładając kary na ich uczestników.

Raport przypomina umorzenie przez prokuraturę śledztwa w sprawie pobicia kobiet demonstrujących na trasie Marszu Niepodległości w 2017 r.

Obrona praw człowieka

Krajowe i międzynarodowe organizacje zajmujące się prawami człowieka na ogół działały bez ograniczeń ze strony rządu, badając i publikując swoje ustalenia.

RPO oraz pełnomocnik rządu ds. społeczeństwa obywatelskiego i równego traktowania mają za zadanie wdrożenie zasady równego traktowania.

Niezależny RPO rozpatruje skargi, prowadzi swe postępowania, uczestniczy w postępowaniach sądowych, podejmuje badania, doradza innym organom publicznym, proponuje organom władzy inicjatywy legislacyjne, prowadzi kampanie i współpracuje z organizacjami pozarządowymi.

Dyskryminacja

Kobiety

Konstytucja zapewnia taki sam status prawny i prawa kobietom i mężczyznom oraz zakazuje dyskryminacji kobiet, chociaż istnieje niewiele przepisów wykonawczych do tego przepisu. Konstytucja wymaga jednakowej płacy za równą pracę, ale istniała dyskryminacja kobiet w zatrudnieniu.

Choć sądy mogą skazać za przemoc w rodzinie na pięć lat więzienia, większość skazanych otrzymała wyroki w zawieszeniu.  Według Centrum Praw Kobiet  policja czasami niechętnie interweniowała w przypadkach przemocy domowej, jeśli sprawcą był funkcjonariusz policji lub ofiary nie chciały współpracować.  

Prawo wymaga, aby każda gmina w kraju utworzyła zespół ekspertów zajmujących się przemocą domową. Według niektórych organizacji pozarządowych zespoły skupiły się raczej na rozwiązaniu „problemu rodzinnego” niż na ocenie doniesień o przemocy domowej jako o sprawach kryminalnych. 

Prawo zabrania molestowania seksualnego, za co może grozić do trzech lat więzienia. Według Centrum Praw Kobiet molestowanie seksualne nadal stanowi poważny i niezgłaszany problem.

Antysemityzm

Nadal dochodziło do incydentów antysemickich, często było to zbezczeszczenie synagog i cmentarzy żydowskich. Były też antysemickie komentarze w radiu i mediach społecznościowych. Pojawiły się doniesienia o wzroście antysemickich wypowiedzi  po nowelizacji ustawy o IPN. Organizacje żydowskie wyraziły zaniepokojenie ich bezpieczeństwem fizycznym. 

Pojawiały się komentarze telewizyjne i drukowane, że sprzeciw izraelskiego rządu wobec tej ustawy miał być częścią działań zmierzających do „złagodzenia” Polski, aby uzyskać miliardy dolarów na zwrot mienia dla ofiar Holokaustu.

Osoby z niepełnosprawnościami

Prawo zabrania dyskryminacji osób z niepełnosprawnościami. Choć rząd skutecznie egzekwował te przepisy, pojawiły się doniesienia o społecznej dyskryminacji osób niepełnosprawnych. Rząd ograniczył prawo osób niepełnosprawnych intelektualnie do głosowania i udziału w sprawach obywatelskich. Prawo stanowi, że budynki powinny być dostępne dla osób z niepełnosprawnościami, ale wiele budynków pozostało niedostępnych. Budynki użyteczności publicznej i transport były ogólnie dostępne, choć starsze pociągi i pojazdy - w mniejszym stopniu. Wiele dworców kolejowych nie było w pełni dostępnych.

Mniejszości narodowe i etniczne

Doszło do wielu incydentów ksenofobicznych i rasistowskich. Raport przytacza kilka najgłośniejszych. 

Przytoczono wyniki badań RPO i Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE (ODIHR) stwierdzają, że tylko 5 procent przestępstw z nienawiści wobec migrantów z krajów muzułmańskich, Afryki subsaharyjskiej i Ukrainy jest zgłaszanych policji. 

Problem nadal stanowiła dyskryminacja społeczna wobec Romów. Przywódcy romscy skarżyli się na powszechną dyskryminację w zakresie zatrudnienia, mieszkalnictwa, bankowości, wymiaru sprawiedliwości, mediów i edukacji.

Nękania i dyskryminacji nadal doświadczały mniejszości ukraińskie i białoruskie. 

Dyskryminacja ze względu na płeć i orientację seksualną

Choć Konstytucja nie zabrania dyskryminacji ze względu na specyficzną orientację seksualną, zakazuje dyskryminacji „z jakiegokolwiek powodu”. Przepisy dotyczące dyskryminacji w zatrudnieniu obejmują orientację seksualną i tożsamość płciową, ale przestępstwa z nienawiści i podżegania – już nie. 

Sprawami dotyczącymi praw osób LGBTI (lesbijek, gejów, osób biseksualnych, transpłciowych i interseksualnych) nadal zajmował się RPO.

Pełnomocnik premiera ds. społeczeństwa obywatelskiego i równego traktowania jest odpowiedzialny za monitorowanie dyskryminacji osób LGBTI. Grupy wsparcia LGBTI krytykowały jednak biuro pełnomocnika za brak zainteresowania i zaangażowania w te kwestie. 

Organizacje pozarządowe i politycy donosili o rosnącej akceptacji osób LGBTI przez społeczeństwo. Zarazem stwierdzili, że dyskryminacja jest nadal powszechna w szkołach, miejscach pracy, szpitalach i klinikach. Według organizacji pozarządowych, większość tych przypadków nie została zgłoszona.

Prawa pracownicze

Przywódcy związkowi nadal informowali, że pracodawcy regularnie dyskryminują pracowników, którzy próbowali zorganizować się lub wstąpić do związków, szczególnie w sektorze prywatnym.  Dyskryminacja zwykle przybierała formę zastraszania, rozwiązywania umów o pracę bez wypowiedzenia i zamykania miejsca pracy. Niektórzy pracodawcy wyciągali sankcje wobec pracowników, którzy próbowali zorganizować związki zawodowe.

Rząd nie egzekwował skutecznie kar za utrudnianie działalności związkowej. Kontrole i działania naprawcze nie były odpowiednie, a niewielkie grzywny były nieskutecznym środkiem odstraszającym pracodawców. Procedury administracyjne i sądowe miały długie opóźnienia. Związki twierdziły, że rząd niekonsekwentnie egzekwował prawa zabraniające zemsty na strajkujących. Raport opisuje m.in. sytuację po strajku  w PLL LOT.

Prawo zabrania dyskryminacji w odniesieniu do zatrudnienia w jakikolwiek sposób ze względu na rasę, płeć, kolor skóry, religię, poglądy polityczne, pochodzenie narodowe, pochodzenie etniczne, niepełnosprawność, orientację seksualną, wiek, przynależność do związków zawodowych oraz niezależnie od tego, czy dana osoba jest zatrudniona na czas określony, czy na czas nieokreślony, albo na pracę w pełnym lub niepełnym wymiarze godzin. Prawo nie zabrania konkretnej dyskryminacji ze względu na język, status HIV, tożsamość płciową lub status społeczny.  Według Polskiego Towarzystwa Antydyskryminacyjnego, zgodnie z prawem to oskarżony musi udowodnić, że dyskryminacja nie miała miejsca, ale sędziowie często nakładali na ofiarę ciężar dowodu, że doszło do dyskryminacji.

Dyskryminacja w zakresie zatrudnienia i pracy dotyczyła płci, wieku, statusu mniejszości, niepełnosprawności, poglądów politycznych, orientacji seksualnej i tożsamości płciowej oraz członkostwa w związkach zawodowych. Według opublikowanego w marcu raportu KE na temat równości, różnica w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn w 2016 r. wyniosła 7,2 proc. Nastąpiła również dyskryminacja pracowników romskich.

Piotr Duda wyjaśnia nakaz przynależności członka „Solidarności” tylko do tego związku

Data: 2018-12-03
  • Nakaz przynależności członka „Solidarności” tylko do tego związku zawodowego jest wyrazem samorządności i niezależności Związku
  • To odpowiedź przewodniczącego NSZZ „Solidarność” Piotra Dudy na wątpliwości RPO wobec takiego przepisu statutu Związku
  • Zasada niezależności oznacza, że Związek nie jest nikomu podporządkowany, w tym organom administracji państwowej, samorządu terytorialnego, partiom politycznym - wskazał Piotr Duda
  • Nie wyobraża on sobie, aby np. członek Rady Dialogu Społecznego był jednocześnie członkiem NSZZ „Solidarność”, OPZZ i Forum Związków Zawodowych

Do RPO wpłynęła skarga związkowca NSZZ „Solidarność”, który kwestionuje zasadność paragrafu 8 ust. 3 statutu związku. Zgodnie z nim członek tego związku nie może należeć do innego związku zawodowego zarejestrowanego w Polsce (z wyjątkiem NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność”).

Wątpliwości RPO 

Rzecznik w piśmie do Piotra Dudy podkreślał, że Konstytucja w art. 59 zapewnia każdemu wolność zrzeszania się w związkach zawodowych. Decydująca jest wola jednostki co do przynależności do związku. Na gruncie przepisów powszechnie obowiązujących nie ma natomiast regulacji ograniczających przynależność do kilku związków zawodowych. Można więc mieć wątpliwości co do celowości obowiązywania tego przepisu statutu.

(W latach 1980-1981 do NSZZ „Solidarność” wstępowali członkowie dotychczasowych związków zawodowych, kontrolowanych przez władze PRL, a także członkowie PZPR.  NSZZ „Solidarność” liczył wtedy niemal 10 mln członków)

Inny zarzut związkowca dotyczył wymogu wobec członków NSZZ „Solidarność” wyrażenia zgody na potrącanie składki członkowskiej z wynagrodzenia przez pracodawcę. Deklaracja członkowska faktycznie nie przewiduje opcji samodzielnego opłacania składek przez członka związku, co może prowadzić do przekonania, że nie ma on takiej możliwości - podkreślał Rzecznik. Tymczasem, zgodnie z ustawą z 23 maja 1991 r. o związkach zawodowych pracodawca - na pisemny wniosek zakładowej organizacji związkowej i za pisemną zgodą pracownika - jest obowiązany pobierać z wynagrodzenia pracownika składkę związkową w zadeklarowanej przez niego wysokości. Zgoda taka powinna mieć charakter dobrowolny. Według RPO zasadne byłoby zatem rozważenie zmiany deklaracji członkowskiej.

Odpowiedź przewodniczącego NSZZ "Solidarność"

- Nie mogę zgodzić się z Panem Rzecznikiem, że § 8 ust. 3 Statutu NSZZ „Solidarność jest przepisem pozbawiony celowości, ponieważ członkowie NSZZ „Solidarność” mają reprezentować na forum krajowym i międzynarodowym interesy NSZZ „Solidarność” – stwierdził w odpowiedzi Piotr Duda.

Według niego, niedającą się pogodzić z zasadą tejże reprezentacji byłaby sytuacja, gdyby członek Rady Dialogu Społecznego był jednocześnie członkiem NSZZ „Solidarność”, OPZZ i Forum Związków Zawodowych. Osoba taka z pewnością nie byłaby wyrazicielem woli NSZZ „Solidarność” dającym gwarancję reprezentacji praw Związku.

Stąd przedmiotowy nakaz przynależności do jednego tylko związku zawodowego, który w mojej ocenie jest wyrazem samorządności i niezależności Związku -  wskazał przewodniczący NSSZ „S”. Zwrócił ponadto uwagę, że wyrażona w art. 1 ustawy o związkach zawodowych zasada niezależności oznacza, że związek zawodowy w swojej działalności nie podlega żadnym podmiotom. Nie jest zatem nikomu podporządkowany w tym organom administracji państwowej, samorządu terytorialnego, partiom politycznym, stowarzyszeniom itp. .

Odnosząc się do drugiej kwestii, Piotr Duda podał, że członkowie NSZZ „Solidarność” dobrowolnie wyrażają zgodę na potrącanie składki związkowej deklarując jej wysokość, dopiero po wypełnieniu dolnej części „Deklaracji członkowskiej”, w której wskazana jest wysokość składki na poziomie 0,82% świadczenia.

Realizacja obowiązku pobierania przez pracodawcę składki związkowej możliwa jest dopiero po „zadeklarowaniu wysokości” składki. Wniosek do księgowości jest wypełniany tylko w sytuacji, gdy członek Związku decyduje się na potrącanie składki przez pracodawcę. W przeciwnym wypadku, gdy członek Związku nie wypełni dolnej części „Deklaracji członkowskiej”, zakładowa organizacja związkowa nie może złożyć wniosku z obowiązkiem potrącania składki związkowej od tego pracownika - wyjaśnił Piotr Duda. W jego ocenie sformułowanie Deklaracji członkowskiej ma raczej charakter zobowiązania deklaratywnego, uznającego zasady obowiązujące w NSZZ „Solidarność”, iż członkostwo wiąże się z obowiązkiem opłacania składki.

VII.611.3.2018

RPO w sprawie sytuacji w PLL LOT

Data: 2018-10-24
  • Rzecznik alarmuje Głównego Inspektora Pracy w sprawie zwolnień pracowników PLL LOT i zwraca się o zbadanie, czy w spółce nie są naruszane wolności związkowe.
  • Prokuratora pyta, czy podjął działania w sprawie podejrzenia łamania prawa
  • Do Sądu Pracy pisze o informacje w sprawie przedsądowych roszczeń spółki wobec pilotów, którzy odmówili pracy w związku ze strajkiem
  • To są ostatnie działania. Wcześniej RPO uzyskał stanowisko Okręgowego Inspektora Pracy opisującego, jak jego zdaniem wygląda sytuacja w LOT, w jakich sprawach konieczna jest interwencja, oraz zobowiązanie do rekontroli, która właśnie teraz powinna się odbywać

Działając w obronie praw obywateli, Rzecznik Praw Obywatelskich ma prawo pytać instytucje państwa o to, jakie działania prowadzą w konkretnej sprawie. Przekazane formalne i oficjalne wyjaśnienia stają się dokumentacją sprawy i są podstawą do formułowania rekomendacji zmian prawa, a także działań innych organów państwa.

Sytuacją w liniach lotniczych RPO zajmuje się od dłuższego czasu. Zaostrzyła się ona w ostatnich dniach (od tygodnia trwa tam strajk, który władze spółki uznają za nielegalny, więc zwalniają z pracy osoby, które biorą udział w proteście). Stąd trzy kolejne interwencje z pytaniami o fakty i podjęte działania.

- Z dużym zaniepokojeniem przyjąłem informacje o zaostrzającym się konflikcie między organizacjami związkowymi a zarządem spółki PLL LOT, w szczególności o zwolnieniach dyscyplinarnych 80 pracowników – napisał 23 października Adam Bodnar do głównego inspektora pracy Wiesława Łyszczka. - Zwracam się z wnioskiem o zbadanie sprawy zgodności działań władz spółki z prawem pracy, a w szczególności przeanalizowanie, czy działania takie nie prowadzą do naruszenia wolności związkowej.

Tego samego dnia RPO zwrócił się do przewodniczącej XXI Wydziału Pracy Sądu Okręgowego w Warszawie sędzi Małgorzaty Kosickiej o informacje o stanie sprawy dotyczącej zażalenia dwóch organizacji związkowych na postanowienie sądu w przedmiocie udzielenia zabezpieczenia roszczenia niepieniężnego. Chodzi o ujawnioną już w mediach sprawę roszczeń LOT w związku ze stratami, jakie poniósł przez to, że musiał odwołać loty.

24 października RPO skierował do Prokuratora Okręgowego w Warszawie wniosek o przekazanie informacji, czy zostały podjęte lub planowane są do podjęcia działania prokuratury w sprawie działań represyjnych wobec uczestniczących w strajku pracowników, które mogą naruszać ustawę o związkach zawodowych, ustawę o rozwiązywaniu sporów zbiorowych oraz przepisy Kodeksu pracy dotyczące obowiązków pracodawcy, a także przepisy Kodeksu karnego.

Ustalenia Okręgowej Inspekcji Pracy po wniosku RPO

W połowie września RPO dostał odpowiedź na swoją interwencje od Okręgowego Inspektora Pracy w Warszawie, który przedstawił, jak widzi sytuację w spółce i zapowiedział ponowną kontrole na przełomie września i października. Teraz RPO upomina się o informacje o wnioskach z tej rekontroli.

Jak wyjaśnił zastępca Okręgowego Inspektora Pracy Grzegorz Chwedoruk, w Polskich Liniach Lotniczych ,,LOT" SA oraz w Lot Crew Sp. z o.o prowadzone były równolegle dwie kontrole. Wykazały one, że o ile PLL LOT zatrudnia personel pokładowy i lotniczy wyłącznie na podstawie umów o pracę, to równocześnie korzysta też z usług personelu pokładowego i lotniczego związanego z umowami o współpracę ze Spółką Lot Crew (będącą w całości własnością LOT).

Poprzez Lot Crew zatrudniani są piloci i specjaliści, którzy mają mieć wymagane kwalifikacje i uprawnienia do wykonywania operacji lotniczych, w ramach samodzielnie prowadzonej przez nich działalności gospodarczej.

Aktem źródłowym dla współpracy pomiędzy spółkami jest umowa o świadczenie usług zawarta dnia 15 marca 2016 r.

Jak wygląda umowa cywilna dla personelu pokładowego?

Inspektor pracy przeanalizował losowo wybrane umowy stewardów i stewardess oraz personelu lotniczego w Spółce Lot Crew. Umowy definiowane są jako ,,umowa zlecenia na świadczenie usług", z treści umowy wynika, że osoby nimi objęte prowadzą własną działalności gospodarczą.

Strony tej umowy zgodnie potwierdzają w niej, że ich intencją jest zawarcie umowy cywilnoprawnej i Zleceniobiorca nie będzie dochodził ustalenia istnienia stosunku pracy ze Zleceniodawcą.

Świadczenie usług ma się odbywać się zgodnie z przepisami, w tym przepisami prawa lotniczego. Usługi są świadczone na podstawie szczegółowych zleceń określających zasady, terminy i zakres działań, i są zamawiane za pośrednictwem poczty elektronicznej (zleceniobiorca ma obowiązek sprawdzać pocztę raz na 24 godziny).

Zleceniobiorca (członek personelu pokładowego) ma obowiązek stawiania się w celu świadczenia usług zgodnie z czasem wskazanym przez Zleceniodawcę, pozostawania w gotowości, Umowa określa też mu zasady modyfikacji okresu służby i wypoczynku, jak również czas świadczenia usług w razie nieprzewidzianych okoliczności podczas operacji lotniczej

Ze swej strony Zleceniodawca zapewnia w miarę możliwości niektóre świadczenia obowiązujące w LOT (m.in. korzystną taryfa na loty LO, Kartę Multisport, Luxmed).

Ewidencja czasu „wykonywania zadań” jest prowadzona zgodnie z powszechnie obowiązującymi przepisami, w tym prawem lotniczym. Nieobecności z powodu choroby powinny być zgłaszane niezwłocznie oraz usprawiedliwiane zwolnieniem lekarskim.

Ewidencja godzin blokowych stanowi podstawę rozliczenia wynagrodzenia. Wynagrodzenie oraz diety są płatne z dołu w terminie do 14 dni od dnia prawidłowo wystawienia faktury.

Jak współpracują ze sobą w samolocie etatowi pracownicy LOT i pracownicy na umowach cywilnych

Analizując zagadnienie związane z zatrudnianiem na podstawie umów o świadczenie usług, inspektor pracy zażądał od kontrolowanych spółek informacji o zasadach współpracy na pokładzie samolotu osób świadczących pracę w charakterze personelu pokładowego i lotniczego zatrudnionego w ramach umowy o pracę z PLL Lot oraz osób prowadzących własną działalność gospodarczą.

Z pisemnych wyjaśnień wynika, że za działanie załogi odpowiada dowódca, a za koordynację procedur odpowiada przed dowódcą starsza stewardessa/starszy steward

Zdaniem LOT „zarówno z powszechnie obowiązujących przepisów prawa, jak i z Instrukcji Operacyjnej odnośnie funkcji szefowej pokładu nie mamy do czynienia z podporządkowaniem i kierownictwem w rozumieniu przepisów prawa pracy, lecz z zapewnieniem realizacji procedur bezpieczeństwa".

Inspektor pracy cytuje tu fragment odpowiedzi przygotowanej przez Ministerstwo Rozwoju na jedną z interpelacji poselskich: „...Dostosowanie strategii przedsiębiorstwa, na którą składają się m.in. procedury dotyczące nawiązywania współpracy z pracownikami i osobami zatrudnionymi na podstawie umów cywilnoprawnych, powinno polegać nie tylko na zaspokojeniu ich potrzeb zawodowych, lecz jednocześnie  na realizacji celów i zadań danego przedsiębiorstwa. Z tego powodu, polski ustawodawca przewidział w porządku prawnym różne formy zatrudnienia/współpracy, w tym m. in. na podstawie umowy o pracę, umów cywilnoprawnych lub współpracy pomiędzy dwoma podmiotami profesjonalnymi, tj. przedsiębiorcami... W konsekwencji osoby prowadzące działalność gospodarczą oraz osoby fizyczne nieprowadzące działalności gospodarczej zawierające z PLL LOT umowy cywilnoprawne mają pełną swobodę i wolność decydowania o podejmowaniu współpracy z PLL LOT SA"

Jak wygląda realizacja tych umów w praktyce

Inspektor pracy przesłuchał osoby prowadzące własną działalność gospodarczą i wykonujące usługi w ramach umów zlecenia na rzecz PLL LOT SA (zobowiązując się do zachowania poufności rozmów).

  • Przesłuchiwane osoby (zwłaszcza personel pokładowy) zeznawały, że prowadzenie własnej działalności gospodarczej nie daje im poczucia bezpieczeństwa i komfortu, stwierdzały, iż nie ma żadnej równości pomiędzy ich firmą a Spółką zlecającą pracę.
  • Zeznające kobiety szczególnie mocno akcentowały fakt związany z brakiem możliwości zaplanowania macierzyństwa, zabezpieczenia socjalnego wynikającego z odpowiednich świadczeń związanych z rodzicielstwem gwarantowanych przez Kodeks pracy.

Z rozmów tych wynika też, że osoby, które podpisały umowy z Lot Crew, dowiedziały się o ofercie z ogłoszeniem na „pracuj.pl" (w ten sposób aplikowali zarówno przedstawiciele personelu pokładowego jak i latającego). Przedstawiono im warunki współpracy z Lot Crew, w tym z koniecznością założenia własnej działalności gospodarczej.

Odnośnie czasu pracy w zeznaniach pojawiają się zgodne oświadczenia, iż na ok. 14 dni przed rozpoczęciem miesiąca kalendarzowego, współpracownicy otrzymują tzw. harmonogram , który określa zakres pracy w danym miesiącu oraz szczegółowy czas pracy . W przypadku choroby jednoosobowe firmy mają obowiązek dostarczenia zwolnienia do koordynacji planowania załóg w PLL LOT. W kontekście ewentualnej zamiany harmonogramu, z innym podmiotem prowadzącym działalności i mającym umowę o świadczenie z Lot Crew mogę się zamienić, muszę powyższe zgłosić do opiekuna floty DHC8 uzyskać zgodę oraz do koordynacji planowania załóg w PLL LOT ( z zeznań pilotów). W zakresie zaplanowania dni wolnych , w zeznaniach pojawiały się stwierdzenia o konieczności zgłoszenia kierownictwu spółki z ok. dwumiesięcznym wyprzedzeniem informacji o planowanych okresie nie świadczenia usługi, np. do 15 lipca planowanie września 2018.

Wskazane osoby nie mają pewności (jak zeznawały), że otrzymają wnioskowany czas wolny, informację otrzymują wraz z harmonogramem na dany miesiąc.

Wnioski pokontrolne OIP

Z zeznań wynika ponadto, że nie ma żadnej różnicy w obowiązkach między tymi, którzy są na etacie w LOT, a tymi, którzy świadczą usługi w ramach umów cywilnych z Lot Crew.

Z Kodeksu pracy wnika, że w takiej sytuacji wszystkich tych osób powinno dotyczyć zatrudnienie na podstawie stosunku pracy, jednak inspektor pracy nie ma prawa do przekwalifikowania stosunku zobowiązaniowego z umowy cywilnoprawnej na stosunek pracy. Może to zrobić wyłącznie Sąd Pracy.

Uwzględniając jednak przeprowadzone postępowanie dowodowe, inspektor pracy skieruje wystąpienie pokontrolne z wnioskiem, by nie zawierać umów o świadczenie usług z członkami personelu pokładowego i lotniczego w warunkach typowych dla stosunku pracy.

Ponadto w zakresie wniosków pokontrolnych inspektor pracy stwierdził, że Lot Crew prowadzi de facto działalność pośrednictwa pracy, więc powinna być ona wpisana do rejestru agencji zatrudnienia. Brak wpisu jest wykroczeniem.

Zwolnienie szefowej związku zawodowego

Inspektor ustalił, że 21 maja 2018 r. pracodawca zainicjował działania zmierzające do rozwiązania stosunku pracy bez wypowiedzenia z Moniką Żelazik, przewodniczącą Związku Zawodowego Personelu Pokładowego i Lotniczego. 23 maja do wniosku pracodawcy ustosunkował się Zarząd Związku  i nie wyraził zgody na zwolnienie w trybie bez wypowiedzenia ze skutkiem natychmiastowym.

Inspektorzy pracy w trakcie kontroli stwierdzili, że:

  • Szczególna ochrona trwałości stosunku pracy działaczy związkowych sprowadza się do zakazu wypowiadania i rozwiązywania stosunku pracy przez pracodawcę, bez uzyskania uprzedniej zgody zarządu zakładowej organizacji związkowej.
  • Konsekwencją takiej ochrony jest konieczność uzyskania przez pracodawcę wyrażonej w formie uchwały zgody uprawnionego organu związkowego.
  • W analizowanym przypadku taka zgoda nie została wyrażona.
  • Stąd wszczęto postępowanie wykroczeniowe w stosunku do całego Zarządu PLL LOT S.A.

III.7043.50.2018

Członkostwo NSZZ „S” wyklucza przynależność do innych związków. Wystąpienie RPO do Piotra Dudy

Data: 2018-09-13
  • Członek „Solidarności” nie może należeć do innego związku zawodowego, poza NSZZ Rolników Indywidualnych „S”
  • Wątpliwości wobec takiego przepisu statutu NSZZ „Solidarność” ma Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Art. 59 Konstytucji zapewnia bowiem każdemu wolność zrzeszania się w związkach zawodowych

Do RPO wpłynęła skarga związkowca NSZZ „Solidarność”, który kwestionuje zasadność paragrafu 8 ust. 3 statutu związku:członek tego związku nie może należeć do innego związku zawodowego zarejestrowanego w Polsce (z wyjątkiem NSZZ RI „Solidarność”).

Rzecznik podkreśla, że Konstytucja w art. 59 zapewnia każdemu wolność zrzeszania się w związkach zawodowych. Decydująca jest wola jednostki co do przynależności do związku.

Na gruncie przepisów powszechnie obowiązujących nie ma natomiast regulacji ograniczających przynależność do kilku związków zawodowych. Można więc mieć wątpliwości co do celowości obowiązywania tego przepisu statutu.

(W latach 1980-1981 do NSZZ „Solidarność” wstępowali członkowie dotychczasowych związków zawodowych, kontrolowanych przez władze PRL, a także członkowie PZPR.  NSZZ „Solidarność” liczył wtedy niemal 10 mln członków)

Inny zarzut związkowca dotyczy wymogu wobec członków NSZZ „Solidarność” wyrażenia zgody na potrącanie składki członkowskiej z wynagrodzenia przez pracodawcę.

Deklaracja członkowska faktycznie nie przewiduje opcji samodzielnego opłacania składek przez członka związku, co może prowadzić do przekonania, że nie ma on takiej możliwości – podkreśla RPO. Tymczasem, zgodnie z ustawą z 23 maja 1991 r. o związkach zawodowych pracodawca - na pisemny wniosek zakładowej organizacji związkowej i za pisemną zgodą pracownika - jest obowiązany pobierać z wynagrodzenia pracownika składkę związkową w zadeklarowanej przez niego wysokości. Zgoda taka powinna mieć charakter dobrowolny.

Według RPO zasadne byłoby zatem rozważenie zmiany deklaracji członkowskiej.

O stanowisko w obu tych kwestiach do przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” Piotra Dudy zwrócił się zastępca RPO Stanisław Trociuk.

VII.611.3.2018

RPO w sprawie funkcjonariuszy Służby Więziennej przeniesionych do innej jednostki, po tym jak ujawnili nieprawidłowości

Data: 2018-02-13
  • Rzecznik zajął się sprawą funkcjonariuszy Służby Więziennej, pełniących funkcje w związkach zawodowych, którzy po ujawnieniu nieprawidłowości zostali przeniesieni do pełnienia służby w innych, odległych o kilkaset kilometrów od dotychczasowych jednostkach.
  • RPO prosi Ministra Sprawiedliwości, pełniącego nadzór nad Służbą Więzienną, o zbadanie tej sprawy.

Z prośbą o pomoc do Rzecznika Praw Obywatelskich zwrócili się wykładowcy Centralnego Ośrodka Szkolenia Służby Więziennej w Kaliszu. We wniosku sugerują oni związek rozkazów personalnych delegujących ich do pełnienia służby w innych jednostkach organizacyjnych Służby Więziennej z działalnością związkową. To osoby, które były zaangażowane m.in. w ujawnienie nieprawidłowości w funkcjonowaniu Zakładu Technologii Informatycznych i Edukacyjnych COSSW. Rzecznik zwrócił się w tej sprawie do Ministra Sprawiedliwości.

RPO zauważa, że w tym przypadku mogło dojść do nadużycia instytucji delegowania. Wskazuje na to bliski związek (również czasowy) pomiędzy sygnalizowaniem nieprawidłowości a działaniem, polegającym na delegowaniu funkcjonariuszy uczestniczących w sprawie do miejscowości odległej od dotychczasowego miejsca pełnienia służby, a tym samym faktycznego uniemożliwienia wykonywania działalności związkowej. Rzetelne wykonywanie działalności związkowej w obiekcie oddalonym o ponad 100 km od dotychczasowej jednostki wydaje się mało prawdopodobne, nieekonomiczne i może stanowić utrudnienie wykonywania działalności związkowej. Tym samym nieuwzględnienie interesu związku zawodowego przy podejmowaniu decyzji o delegowaniu czasowym (w tym w szczególności wobec przedstawiciela związku zawodowego objętego ochroną prawną) może budzić wątpliwości z punktu widzenia ustawy  o związkach zawodowych.   

Rzecznik zauważa, że instytucja czasowego delegowania funkcjonariusza SW do służby w innej jednostce organizacyjnej stanowi niewątpliwie emanację podległości służbowej i dyspozycyjności wynikających z treści stosunku służbowego – i co do zasady – pozwala na prawidłową realizację zadań nałożonych na Służbę Więzienną. Jednak Dyrektor Generalny Służby Więziennej wydając rozkaz o delegowaniu funkcjonariusza podlegającego ochronie w trybie art. 70 ust. 1 ustawy o SW powinien  rozważyć zarówno „ważne potrzeby służby”, „interes funkcjonariusza”, jak również „interes związku zawodowego”. Dodatkowo należy wskazać, że nie każda realna lub potencjalna potrzeba służby uzasadnia delegowanie funkcjonariusza do czasowego pełnienia służby w innej jednostce organizacyjnej. Przepis wymaga, aby potrzeba ta przyjęła postać kwalifikowaną – „ważnych potrzeb służby”.

- W mojej ocenie fakultatywny charakter przepisu art. 70 ust. 1 ustawy o SW wskazuje na konieczność ważenia wszystkich wyżej wymienionych interesów przy podejmowaniu decyzji o czasowym delegowaniu funkcjonariusza do innej jednostki organizacyjnej Służby Więziennej. Z odpowiedzi Dyrektora BKiS CZSW wynika jednak, że na etapie podejmowania decyzji o delegowaniu funkcjonariusza „interes związku zawodowego” w ogóle nie był brany pod uwagę – zauważa RPO w wystąpieniu do Ministra Sprawiedliwości.

Zwolnienie dziennikarza z Polskiego Radia z powodu krytyki pracodawcy

Data: 2017-08-30

Sprawa dziennikarza z Warszawy:

Rzecznik Praw Obywatelskich przyłączył się do pierwszoinstancyjnego postępowania w sprawie dziennikarza zwolnionego z Polskiego Radia z powodu utraty zaufania niezbędnego na zajmowanym stanowisku.

Stan faktyczny:

Dziennikarz  był zatrudniony w Polskim Radiu na stanowisku kierownika redakcji na podstawie umowy o pracę. Był także przewodniczącym związku zawodowego dziennikarzy i pracowników Programu Trzeciego Polskiego Radia. W marcu 2016 r. otrzymał wypowiedzenie umowy o pracę, z powodu utraty zaufania niezbędnego na zajmowanym stanowisku, wynikającej m.in. z faktu publicznej krytyki pracodawcy i podważania kompetencji przełożonych.

Stan sprawy:

Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy 13 września 2017 r. uznał zwolnienie dziennikarza za sprzeczne z prawem i przysznał mu odszkodowanie (patrz załączona informacja z rozprawy). 10 maja 2018 r. Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił apelację Polskiego Radia SA od wyroku sądu I instancji, który uwzględnił pozew dziennikarza o odszkodowanie.

Dlaczego sprawa jest istotna dla RPO?

Sprawa ma istotne znaczenie dla wolności słowa i dopuszczalności krytyki pracodawcy, który jest publicznym nadawcą. Rzecznik wskazał, że dziennikarz miał prawo do krytykowania pracodawcy zarówno jako pracownik, przewodniczący związku zawodowego i dziennikarz (dziennikarze mają prawo, a nawet obowiązek komentowania spraw o znaczeniu publicznym, w tym także tych odnoszących się do organizacji pracy czy funkcjonowania mediów realizujących misję publiczną).

Skąd RPO wie o sprawie?

Wniosek obywatela.

Argumenty RPO

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich:

  • przyczyna wypowiedzenia umowy o pracę jest zbyt ogólna. Prawo nakazuje pracownikowi podać konkretny powód zwolnienia.
  • pracownik ma prawo do krytycznej oceny pracodawcy (to prawo wynikające z Konstytucji, art. 54, i przysługuje każdemu), a możliwość krytykowania pracodawcy mieści się w ramach obowiązku dbałości o dobro zakładu pracy. Także prawo prasowe (art. 41) stanowi, że publikowanie rzetelnych, zgodnych z zasadami współżycia społecznego ujemnych ocen działalności twórczej, zawodowej lub publicznej służy krytyce społecznej i pozostaje pod ochroną prawa.
  • zwolniony dziennikarz prezentował swoje poglądy nie tylko jako pracownik, ale także jako dziennikarz. W podobnych sprawach wypowiadał się już Europejski Trybunał Praw Człowieka wskazując, że dziennikarze mają prawo, a nawet obowiązek komentowania spraw o znaczeniu publicznym, w tym także tych odnoszących się do organizacji pracy czy funkcjonowania mediów realizujących misję publiczną. W ocenie RPO zwolniony dziennikarz z owego prawa do krytyki korzystał w granicach pozostających pod ochroną prawa i czynił to w imię ochrony interesu publicznego wynikającego z art. 21 ust. 1 ustawy o radiofonii i telewizji. Dlatego też wypowiedzenie mu umowy o pracę w istocie stanowiło w tych warunkach tłumienie krytyki prasowej. Okoliczność ta uzasadnia zgłoszenie udziału Rzecznika w niniejszym postępowaniu.

Ponadto dziennikarz był przewodniczącym związku zawodowego, a jako taki miał „szczególne uprawnienia” do krytykowania pracodawcy. 

Szczegóły argumentacji RPO - w załączniku.

Numer sprawy:

III.7043.59.2016

Przedstawiciel Rzecznika Praw Obywatelskich uczestniczył w XI Krajowym Zjeździe Delegatów Związku Żołnierzy Wojska Polskiego we Włocławku

Data: 2017-06-28

27-28 czerwca 2017 r. we Włocławku odbył się XI Krajowy Zjazd Delegatów Związku Żołnierzy Wojska Polskiego. W imieniu Rzecznika Praw Obywatelskich w dniu 28 czerwca w spotkaniu uczestniczył naczelnik Wydziału ds. Żołnierzy i Funkcjonariuszy, Tomasz Oklejak.

Zebrani wybrali nowe władze Związku. Prezesem na X kadencję został wybrany płk Marek Bielec. Dotychczasowy prezes ZŻWP, gen. dyw. dr Franciszek Puchała, za szczególne zasługi dla Związku otrzymał status Honorowego Prezesa Związku.

W drugim dniu Zjazdu przedstawicielom władz lokalnych, uczelni wyższych, szkół średnich oraz członkom Związku wręczono odznaczenia i nagrody ZŻWP. Następnie wszyscy zaproszeni goście zostali poproszeni o zabranie głosu. Znaczna część wystąpień podkreślała szczególną rolę Związku w kształtowaniu postaw patriotycznych uczniów i studentów zainteresowanych w przyszłości podjęciem służby w Siłach Zbrojnych.

Motywem przewodnim Zjazdu były postanowienia – procedowanego w Parlamencie projektu ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym żołnierzy zawodowych i ich rodzin – obniżające świadczenia emerytalno-rentowe określonym grupom emerytów, rencistów wojskowych, a także ich rodzinom, za okres służby w PRL. Doświadczenia Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych związane z obniżeniem świadczeń byłym funkcjonariuszom służb mundurowych zaprezentował jej Prezydent p. Zdzisław Czarnecki. Przedstawiciel Rzecznika Praw Obywatelskich omówił możliwe kierunki działania w przypadku skutecznego uchwalenia ustawy obniżającej świadczenia żołnierzom, w tym procesowe uprawnienia Rzecznika.

Na zakończenie spotkania odczytany został apel adresowany do władz Rzeczypospolitej Polskiej oraz innych instytucji państwowych, o zaniechanie wszelkich działań mających na celu dyskredytowanie oraz pozbawianie godności, honoru i praw słusznie nabytych, żołnierzy oraz funkcjonariuszy innych służb mundurowych, którzy służyli Ojczyźnie w okresie minionego ustroju politycznego.

Spotkanie Komisji Ekspertów ds. Zdrowia z przedstawicielami środowisk pielęgniarek i położnych

Data: 2017-04-12

12 kwietnia 2017 r. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich odbyło się posiedzenie Komisji Ekspertów ds. Zdrowia z udziałem środowiska zawodowego pielęgniarek i położnych poświęcone zdiagnozowaniu najważniejszych problemów tych grup zawodowych.

W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych, Krajowa Konsultant w dziedzinie pielęgniarstwa, przedstawiciele Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych oraz członkowie Komisji Ekspertów ds. Zdrowia.

Otwierając posiedzenie rzecznik praw obywatelskich dr Adam Bodnar przedstawił gościom dotychczasowe działania generalne na rzecz środowiska pielęgniarek i położnych. Zauważył, że interwencje RPO dotyczyły działań systemowych państwa na rzecz zwiększenia liczby pielęgniarek i położnych wykonujących zawód, obciążania wykonywanymi zadaniami, nakładania nowych obowiązków zawodowych bez zapewnienia środków do ich realizacji.

Zarówno samorząd zawodowy pielęgniarek i położnych, Konsultant Krajowa jak i przedstawiciele związków zawodowych zwrócili uwagę na szereg problemów.

Pomimo znacznej liczby młodych osób, które kończą wydziały pielęgniarstwa tylko niewielki procent absolwentów podejmuje pracę w zawodzie. Przykładowo w 2015 r. na ok. siedem tysięcy absolwentów w izbach pielęgniarek i położnych zarejestrowało się trzy tysiące dwieście dziewiętnaście osób, a pracę w zawodzie podjęło tysiąc dwieście sześć osób.

Czynnikami, które wpływają na niepodjęcie pracy w zawodzie, a nawet nieubieganie się o wpis na listę osób mających prawo wykonywania zawodu są: niskie płace, nadmiar trudnych obowiązków zawodowych, brak przewidywalnej drogi zawodowej z możliwością awansu, obciążenie w pracy czynnościami niemedycznymi.

Środowisko pielęgniarek i położnych starzej się. W ciągu następnych czterech lat z zawodu, m.in. z racji nabycia uprawnień emerytalnych odejdzie osiemdziesiąt tysięcy pielęgniarek. Nie ma już zastępowalności pokoleń w tym zawodzie.

Trudna sytuacja, co do liczby pielęgniarek jest w podstawowej opiece zdrowotnej (POZ). Ich liczba ciągle się zmniejsza, czas kształcenia kadry jest długi, a koszty wysokie. Taka tendencja jest niebezpieczna z punktu widzenia procedowanych zmian systemowych, które nakładają nowe obowiązki na POZ.

Do realiów wykonywania zawodów niedostosowane są prawnie określone minimalne normy zatrudnienia. Pomimo zapewnień decydentów wciąż nic się w tej materii nie zmienia.

Jednocześnie stale maleje liczba pielęgniarek w przeliczeniu na pacjenta. W 2015 r. na 1000 pacjentów, przypada tylko 4,82 pielęgniarki. Rok wcześniej było to 5,18 na 1000 pacjentów. Przy czym średnia wieku pielęgniarek wynosi 50 lat i ciągle rośnie, a tylko 2 5 tej kadry to osoby w wielu ok. 30 lat.

Są również wyliczenia z których wynika, że na oddziałach jest tylko jedna pielęgniarka na trzydziestu lub czterdziestu pacjentów. Taki stan stwarza zagrożenie dla życia pacjenta i czyni pracę pielęgniarki niewykonalną. Jednocześnie „normą” jest, że pielęgniarki pracują na dwóch lub trzech etatach, bo gdyby pracowały na jednym na rynku już by ich zabrakło.

Potrzebne są działania na rzecz odzyskania na rynek, np. przez szkolenia, tych pielęgniarek, które nie wykonują zawodu z powodu np. długiej przerwy osobistej. Ta grupa stanowi kadrę do odzyskania do wykonywania zawodu.

Problemem jest brak wsparcia pielęgniarek w wykonywaniu czynności niemedycznych. W tym zakresie, np. transportu pacjenta, prostych czynności pielęgnacyjnych, dietetyki powinny być one wsparte np. opiekunami medycznymi.

W praktyce nieznana jest rzeczywista liczba pielęgniarek i położnych, gdyż władze publiczne stosują różne kryteria oceny stanu osobowego tej grupy zawodowej. Dlatego istotne byłoby przyjęcie przepisów umożliwiających policzenie wszystkich pielęgniarek i położnych.

Zwrócono uwagę, że długofalowe działania na rzecz poprawy stanu rzeczy powinny obejmować etap od rozpoczęcia kształcenia zawodowego do długoletniego wykonywania zawodu. Należy przemyślanie z krajowych środków publicznych finansować uczelnie i wydziały pielęgniarstwa i już od tego etapu budować przyszłość zawodową pielęgniarek i położnych. Absolwenci zawodów powinni w momencie opuszczania uczelni znać swoją drogę w zawodzie wraz z możliwością awansu i rozwoju finansowego i zawodowego. Pomocna byłaby też wycena w kontraktach z NFZ świadczenia usług pielęgniarskich i położniczych.

Postulaty te, środowisko zawodowe – związki zawodowe, izby samorządowe, konsultanci w ochronie zdrowia zgłasza od dwudziestu lat. Niestety zbyt często są one lekceważone przez władze publiczne. Pomocą i drogowskazem do poprawy stanu rzeczy mogłaby być – Karta Pracownika Medycznego.

Z większością tych problemów boryka się środowisko położnych, szczególnie w aspekcie braku zastępowalności pokoleń. One dodatkowo zostały w praktyce sprowadzone do roli podwykonawców poleceń lekarskich, co powoduje, że tracą gwarantowaną prawnie samodzielność wykonywania zawodu. Ma to wpływ na niekorzystny trend medykalizacji porodów fizjologicznych. W tym aspekcie choćby pośrednio mogłoby pomóc zastąpienie zwolnienia chorobowego z jakich korzystają kobiety w ciąży rodzajem urlopu ciążowego, „przedmacieżyńskiego”. Nie chodzi bowiem często o ich stan zdrowia, ale brak dostosowania  środowiska pracy do potrzeb ciężarnych. W kobietach ciężarnych wywołuje to pewne poczucie, że są chore, a ciąża fizjologiczna jest stanem fizjologicznym, a nie chorobą.

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar podsumowując spotkanie zapowiedział podjęcie działań generalnych w ramach sygnalizowanych problemów. Wyraził nadzieję, że spotkanie jest początkiem współpracy RPO ze środowiskiem zawodowym pielęgniarek i położnych.

Spotkanie z przedstawicielami Forum Związków Zawodowych

Data: 2017-02-09

9 lutego rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar spotkał się z przedstawicielami Branży Nauki, Oświaty i Kultury Forum Związków Zawodowych.

Tematem spotkania były następujące problemy:

  • wygaszenie prawa nauczycieli do wcześniejszej emerytury z art. 89 Karty Nauczyciela,
  • zasady rozwiązania stosunku pracy z nauczycielem w razie likwidacji lub reorganizacji szkoły,
  • rozwiązanie stosunku pracy w razie cofnięcia skierowania do nauczania religii w szkole,
  • zasady rekompensowania pracy w niedzielę i święto w zakładach poprawczych i schroniskach dla nieletnich,
  • regulacja systemu ochrony w zakładach poprawczych i schroniskach dla nieletnich i statusu strażnika w tych placówkach,
  • problemy ze stosowaniem zasad szczególnej ochrony działaczy związkowych oraz społecznych inspektorów pracy.

Przedstawiciele organizacji związkowej prześlą do Biura RPO szczegółowe materiały dotyczące omówionych kwestii. Wówczas zostaną one przeanalizowane pod kątem możliwości podjęcia działań na podstawie przepisów ustawy o Rzeczniku Praw Obywatelskich.

Spotkanie RPO z przewodniczącym Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Policjantów

Data: 2017-01-19

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar spotkał się z przewodniczącym zarządu głównego Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Policjantów Rafałem Jankowskim. Spotkanie miało na celu nawiązanie współpracy w zakresie problemów dotyczących należytego przestrzegania praw funkcjonariuszy Policji.

Rozmowa dotyczyła m.in. wymagań dotyczących postępowania kwalifikacyjnego do służby w Policji, wewnętrznych procedur antymobbingowych i antydyskryminacyjnych, działań na rzecz ochrony praw funkcjonariuszy – sygnalistów zgłaszających nieprawidłowości w służbie, zagadnień związanych z rodzicielstwem (w tym problematyki dotyczącej zasad korzystania z urlopów rodzicielskich i wysokości otrzymywanego w tym czasie uposażenia).

Omówiono także kwestie związane z rolą i działalnością pełnomocników do spraw ochrony praw człowieka w Policji.

Ponadto rzecznik przedstawił swoje stanowisko w sprawie „drugiej ustawy dezubekizacyjnej” tj. ewentualnej możliwości skierowania jej oceny do Trybunału Konstytucyjnego oraz możliwości przystępowania do konkretnych indywidualnych spraw obywateli przed sądami.

Dr Adam Bodnar wyraził chęć dalszej współpracy ze związkiem zawodowym na rzecz przestrzegania praw funkcjonariuszy Policji.