Zawartość
Liczba całkowita wyników: 65

Religia i wyznanie, kościoły

Problemy z realizacją wolności wyznania, dyskryminacja ze względu na wyznanie, przejawy mowy nienawiści motywowanej uprzedzeniami religijnymi

Formularz wyszukiwania

np.: 06/2021
np.: 06/2021
(pozwala na wiele wyborów np. z klawiszem Ctrl)

Rząd zakazał rozporządzeniem udziału w zgromadzeniach. Wątpliwości Rzecznika Praw Obywatelskich

Data: 2021-04-29
  • Rozporządzeniem rządu zakazano nie tylko "organizowania zgromadzeń" – jak wcześniej - ale również samego w nich udziału  
  • Budzi to wątpliwości RPO ze względu na konieczność ochrony konstytucyjnie zagwarantowanej wolności zgromadzeń 
  • Jej ograniczenie nie mieści się bowiem w kompetencjach Rady Ministrów – można to uczynić tylko ustawą, która nie może jednak naruszać istoty wolności i praw
  • Ponadto niezgodnie z Konstytucją zróżnicowano zasady organizowania pogrzebów świeckich oraz religijnych

Z uwagi na konieczność ochrony wolności zgromadzeń (art. 57 Konstytucji) wątpliwości Rzecznika Praw Obywatelskich wzbudziło rozszerzenie ograniczeń tej wolności, wprowadzone rozporządzeniem Rady Ministrów z 19 marca 2021 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii.

Rozporządzenie głosi: “Do dnia 3 maja 2021 r. zakazuje się organizowania lub udziału  w zgromadzeniach w rozumieniu art. 3 ustawy z dnia 24 lipca 2015 r. - Prawo o zgromadzeniach (Dz. U. z 2019 r. poz. 631), z wyłączeniem zgromadzeń organizowanych na podstawie zawiadomienia, o którym mowa w art. 7 ust. 1, art. 22 ust. 1, albo decyzji, o której mowa w art. 26b ust. 1 tej ustawy, przy czym:

1) maksymalna liczba uczestników nie może być większa niż 5;

2) odległość pomiędzy zgromadzeniami nie może być mniejsza niż 100 m”.

Zakazano zatem nie tylko "organizowania zgromadzeń", ale również "organizowania lub udziału w zgromadzeniach". Dodatkowo zakazane jest organizowanie lub udział w "imprezach, spotkaniach i zebraniach niezależnie od ich rodzaju”.

Rzecznik ma świadomość znaczenia zakazu zgromadzeń publicznych wobec stanu  epidemii i ochrony zdrowia publicznego. Niemniej ograniczenie wolności zgromadzeń nie mieści się w granicach kompetencji Rady Ministrów. Art. 46 ust. 4 pkt 4 ustawy 08 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi ustanawia możliwość wprowadzenia na drodze rozporządzenia „zakazu organizowania widowisk i innych zgromadzeń ludności”, a nie wprowadzenia zakazu uczestniczenia w zgromadzeniach.

Ograniczenia w korzystaniu z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie, a nie mogą one naruszać istoty wolności i praw. Nawet wobec wprowadzenia stanu wyjątkowego możliwe jest jedynie ograniczenie  organizacji zgromadzeń, a nie udziału w nich.

RPO wielokrotnie podkreślał, że ograniczenie wolności zgromadzeń publicznych w taki sposób, by w zgromadzeniu mogło uczestniczyć jedynie 5 osób, w praktyce prowadzi do naruszenia istoty tej konstytucyjnej wolności.

Kwestia ta była już wielokrotnie rozstrzygnięta przez sądy. Np. w wyroku Sądu Rejonowego dla Warszawy Śródmieścia (sygn. akt V W 1847/20) podkreślono, że „nakładanie ograniczeń w zakresie podstawowych wolności i praw człowieka i obywatela musi odbywać się na postawie prawidłowo stanowionego prawa, w szczególności zgodnie z podstawowymi zasadami wyrażonymi w Konstytucji,  a zatem wprowadzenie nakazów i zakazów podstawowych praw i wolności obywatelskich może zastąpić tylko w przypadku wprowadzenia jednego z trzech stanów nadzwyczajnych, co dotychczas nie miało miejsca (…) Brak wprowadzenia stanu klęski żywiołowej, który to stan nadzwyczajny odpowiada obecnej sytuacji związanej z koronawirusem powoduje, że zakazy wyrażone w treści ww. rozporządzenia należy uznać za niekonstytucyjne, a w związku z tym pozbawione podstawy prawnej”.

Ponadto RPO zwraca uwagę na wątpliwości dotyczące różnic we wprowadzonych obostrzeniach prawnych dotyczących organizacji pogrzebów o charakterze religijnym oraz świeckich.

Zgodnie z § 8 rozporządzenia Rady Ministrów do 3 maja 2021 r. zgromadzenia organizowane w ramach działalności kościołów i innych związków wyznaniowych mogą się odbywać, pod warunkiem, że w przypadku, gdy zgromadzenie odbywa się: w budynkach i innych obiektach kultu religijnego, znajduje się w nich, przy zachowaniu odległości nie mniejszej niż 1,5 m, nie więcej uczestników niż 1 osoba na 15 m2 powierzchni, oprócz osób sprawujących kult religijny lub osób dokonujących pochowania, lub osób zatrudnionych przez zakład lub dom pogrzebowy w przypadku pogrzebu, oraz że uczestnicy realizują nakaz zakrywania ust i nosa, o którym mowa w § 25 ust. 1 rozporządzenia, z wyłączeniem osób sprawujących kult religijny.

Przepis ten nie znajduje zastosowania do ceremonii świeckich organizowanych w obiektach należących do władz samorządowych. Z informacji medialnych wynika, że został on dodany do rozporządzenia z inicjatywy Ministerstwa Zdrowia.

Tymczasem rozróżnienie co do zasad organizowania pogrzebów świeckich oraz pochówków religijnych nie znajduje ani racjonalnego, ani prawnego uzasadnienia. Stanowi poważne naruszenie konstytucyjnych zasad równości oraz wolności sumienia i wyznania osób niewierzących, których prawo do godnego pochówku np. osób bliskich zostało ograniczone. Tym samym wprowadzone ograniczenia prowadzą do naruszenia zasad Konstytucji z art. 32 (równość i zakaz dyskryminacji) i 53 (wolność sumienia i wyznania).

Rzecznik rekomenduje niepowielanie takiego niekonstytucyjnego rozróżnienia w ewentualnych kolejnych regulacjach.

Zastępca RPO Stanisław Trociuk zwrócił się do ministra zdrowia Adama Niedzielskiego o stanowisko w tych sprawach.

VII.565.14.2021

Rok więzienia dla kobiety w PRL za działalność „Świadków Jehowy”. RPO złożył kasację do SN [AKTUALIZACJA] SN pozostawił kasację bez rozpoznania

Data: 2021-04-26, 2021-03-08
  • Kobieta została w latach 70. skazana w PRL za kierowanie wspólnotą „Świadków Jehowy”- której działalność miała być „tajemnicą wobec organów państwowych”
  • Tymczasem to wcale nie było tajemnicą dla ówczesnych władz
  • Kasację na korzyść skazanej złożył Rzecznik Praw Obywatelskich
  • AKTUALIZACJA: 26 kwietnia 2021 SN pozostawił kasację bez rozpoznania (Sygn. akt III KK 90/21)

W 1972  r. Sąd Rejonowy w P. skazał kobietę na rok  więzienia z art. 278 § 3 k.k. z 1969 r. Przewidywał on karę do 3 lat więzienia za udział w związku, którego istnienie, ustrój lub cel ma pozostać tajemnicą wobec organów państwowych albo który rozwiązano lub odmówiono zalegalizowania.

Uznano ją za winnego przestępstwa polegającego na „pełnieniu funkcji kierowniczych” w związku wyznaniowym, któremu władza państwowa odmówiła legalizacji i którego rzeczywista działalność pozostawała tajemnicą wobec tej władzy”.  Innym zarzutem było „produkowanie nielegalnej literatury przeznaczoną do jej rozpowszechniania”.

W ugruntowanej linii orzeczniczej Sąd Najwyższy uznawał, że nie jest możliwe odnoszenie pojęcia «związku» w rozumieniu prawa karnego do wspólnoty o charakterze religijnym, wyznaniowym - zbiorowiska ludzi, których łączy nie więź organizacyjna, ale religijna. Dlatego wspólnota wyznaniowa "Świadkowie Jehowy", jako oparta wyłącznie na więzach religijnych, nie może być w ogóle uznawana za "związek" w rozumieniu prawa karnego.

A istnienie i działalność wspólnoty „Świadków Jehowy”, funkcjonującej uprzednio na podstawie rozporządzenia Prezydenta RP z  27 października 1932 r. Prawo o stowarzyszeniach, po delegalizacji w lipcu 1950 r, nie stanowiło tajemnicy dla ówczesnych władz. Członkowie  wspólnoty podejmowali bowiem liczne próby prawnego usankcjonowania działalności, m.in. przedkładają władzom statut wspólnoty i wnioski o ponową rejestrację.

- Uznawanie tajności struktur religijnych wyznania, któremu oficjalnie i bezpodstawnie odmówiono prawa do jawnego funkcjonowania, za wypełniające znamiona "tajności związku", było rażącym nadużyciem prawa karnego, w celu korzystania wyłącznie z jego represyjnej funkcji. Była nadto w tym stanowisku hipokryzja - za tajne uznawano to, czego władza państwowa nie chciała przyjąć do wiadomości” - podkreślił Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z 12 stycznia 1995 r.

Jak podkreśla RPO, te uwagi mają pełne zastosowanie i do tej sprawy. Przypisanie oskarżonej czynu z art. 278 § 3 k.k., stanowiącego w istocie realizację konstytucyjnego prawa do wykonywania praktyk religijnych, nie wyczerpywało znamion przestępstwa, a skazanie miało formę politycznej represji.

Dlatego Rzecznik wniósł o uchylenie wyroku i uniewinnienie.

Sąd Najwyższy już wiele razy uwzględniał takie kasacje RPO.

II.510.940.2017

Świadek Jehowy skazany w latach 50. za religijną literaturę - jako "wrogą państwu". Kasacja Rzecznika

Data: 2021-04-21
  • Świadka Jehowy skazano w 1951 r. na rok więzienia za przechowywanie i rozpowszechnianie druków z ”fałszywymi  wiadomościami, mogącymi wyrządzić istotną szkodę interesom Państwa Polskiego”
  • Tymczasem były to wydawnictwa wspólnoty religijnej, które nie mogły spełniać znamion przestępstwa – mieściły się bowiem w granicach zagwarantowanej formalnie w PRL wolności religii
  • Rzecznik Praw Obywatelskich składa do Sądu Najwyższego kasację z wnioskiem o uniewinnienie pana Jana  

W PRL członkowie wspólnoty wyznaniowej Świadków Jehowy byli represjonowani pod pretekstem rzekomego ich udziału „w nielegalnym związku, którego organizacja i konspiracyjna działalność pozostawała tajemnicą wobec organów państwowych”.  Skazywano ich nawet na kilkuletnie kary więzienia. RPO już wcześniej składał kasacje na korzyść skazanych wówczas czlonków wspólnoty, a SN je uwzględniał.   

Historia sprawy

W 1951 r. pan Jan został oskarżony z art. 23 par. 1 małego kodeksu karnego. Miało to polegać na tym, że od 1945 do 1950 r. gromadził w domu,  a następnie rozpowszechniał „pisma i druki zawierające fałszywe wiadomości, mogące wyrządzić istotną szkodę interesom Państwa Polskiego”. Chodziło o broszury pt. „Strażnica”, ulotki pt. „Radość i pokój ludziom dobrej woli”, „Ochrona czy zagłada”, „Dlaczego oni tak sprzeciwiają się prawdzie” i inne, zawierające „artykuły o treści antyrządowej i antypokojowej, propagujące wybuch trzeciej wojny światowej i zniszczenie większości społeczeństwa nie będącego wyznania Świadków Jehowy, a przede wszystkim osób bezwyznaniowych, nawołujących społeczeństwo polskie do wstrzymania się od udziału we wszelkich akcjach społecznych,  przeprowadzanych przez Urząd Rzeczypospolitej Polskiej w kierunku polepszania bytu mas pracujących i zachowania pokoju, tudzież bojkotowania wyborów i obowiązków obowiązującej służby wojskowej”. Art. 24 par. 1 m.k.k. glosił: "Kto przechowuje pisma, druki lub wizerunki, wymienione w art. 23, podlega karze więzienia do lat 5'’.

Sąd Wojewódzki skazał go za to z art. 24 par. 1 m.k.k. na karę roku więzienia, w której poczet zaliczono okres aresztu od 7 sierpnia 1950 r. do 20 czerwca 1951 r. Wyrok nie został zaskarżony.

Argumentacja RPO

W świetle zgromadzonego w ramach odtwarzania akt materiału dowodowego bezsporne jest, że prowadzone przeciw oskarżonemu postępowanie karne było przejawem represji, z jakimi spotykali się wówczas członkowie Związku Świadków Jehowy, a w których mechanizm wprzęgnięty był również wymiar sprawiedliwości.

Aby można było mówić o znamion przestępstwa, niezbędnym było ustalenie, że druki, pisma zawierają treści, które nawołują do popełnienia zbrodni lub pochwalają zbrodnię, lub których treść ma pozostawać tajemnicą wobec władzy państwowej albo które zawierają fałszywe wiadomości, mogące wyrządzić istotną szkodę interesom Państwa Polskiego bądź obniżyć powagę jego naczelnych organów.

Tymczasem, w licznych orzeczeniach, dotyczących problematyki ścigania karnoprawnego Świadków Jehowy w tamtych latach, Sąd Najwyższy wielokrotnie wyrażał jednoznaczne stanowisko o bezpodstawności ocen przejawów działalności członków Związku Świadków Jehowy przez pryzmat tych przepisów.

W wyroku w sprawie o sygn. II KKN 334/99 SN stwierdził: „Ani rozpowszechnianie ani przechowywanie wydawnictw, których treść nie charakteryzuje się żadną z cech określonych w dyspozycji art. 23 § 1 dekretu z dnia 13 czerwca 1946 r. o przestępstwach szczególnie niebezpiecznych w okresie odbudowy Państwa, nie mogło być podstawą wyroku skazującego. Pisma służące członkom wspólnoty religijnej "Świadkowie Jehowy" nie zawierały treści o takich cechach, sama zaś ich treść nie miała pozostawać tajemnicą wobec władzy państwowej".

Stanowisko to znalazło potwierdzenie w wyroku w sprawie V KK 24/04, w którym SN uznał: „Religijne praktyki polegające na propagowaniu Pisma Świętego i związanego z nim piśmiennictwa wyznaniowego, co należało do obowiązków religijnych "Świadków Jehowy", w żadnym razie nie mogą być utożsamiane z przekazywaniem i rozpowszechnianiem "broszur" zawierających fałszywe wiadomości i to w dodatku takie, które mogłyby wyrządzić istotną szkodę interesom Państwa Polskiego”.

W wyroku w sprawie V KKN 90/00 SN postawił tezę, że: „Korzystanie z wydawnictw religijnych zawierających wykład danego wyznania, interpretację jego zasad, zalecenia dla wyznawców, modlitwy itp. jest warunkiem funkcjonowania danego wyznania. Nie jest dopuszczalne stawianie znaku równości pomiędzy treściami natury ideologicznej i światopoglądowej, zawierającymi pewne wizje religijne, przepowiednie o charakterze wyznaniowym itp., zawartymi w takich wydawnictwach, a "wiadomościami", czyli informacjami o faktach, sprawdzalnymi empirycznie”.

Mimo niemożności zapoznania się z pismami i drukami, które miał  gromadzić i przechowywać skazany, skoro czynił to w ramach przynależności do Związku Świadków Jehowy, to mieściło się to w granicach wolności wyznania, gwarantowanej formalnie w realiach ówczesnych przez małą konstytucję oraz dekret z 5 sierpnia 1949 r. o ochronie wolności sumienia i wyznania, a druki i pisma stanowiące osnowę sprawy nie były tymi, o których mówił art. 23 par. 1 m.k.k.

Nie sposób więc było twierdzić, że mogło to stanowić podstawę odpowiedzialności karnej.

- W działaniu oskarżonego nie sposób zatem dopatrzeć się realizacji ustawowych znamion czynu z art. 24 par. 1 m.k.k., co czyni wniosek o uwzględnienie kasacji, uchylenie skarżonego wyroku b. Sądu Wojewódzkiego i uniewinnienie oskarżonego, za zasadny – podkreślił w kasacji zastępca RPO Stanisław Trociuk.

II.510.218.2021

RPO zajął się sprawą punktu katechetycznego w Krapkowicach. Sprostowanie wiadomości TVP Opole i tvp.info

Data: 2021-04-20
  • TVP w Opolu, a za nią tvp.info podało, jakoby RPO nie pomógł ludziom i pozostawił sprawę bez odpowiedzi
  • Tymczasem RPO nie tylko interweniował, ale przesłał skarżącym informacje o swoich działaniach

W reakcji na materiał wyemitowany w "Kurierze Opolskim" na antenie TVP3 Opole, zamieszczony też na stronie internetowej www.tvp.info pt. "Prawie pięć lat bez odpowiedzi. Adam Bodnar zlekceważył wiernych", Biuro RPO prostuje podaną w tym materiale informację, jakoby skarżący nie zostali poinformowani przez Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich o podjętych w sprawie działaniach.

Skarga Pastorów Centrum Chrześcijańskiego „Tylko Jezus” Kościoła Bożego w Krapkowicach, której dotyczy wyemitowany materiał, wpłynęła do Biura RPO 15 września 2016 r.  17 października 2016 r. skarżący przesłali do Biura RPO kolejną korespondencję, tym razem adresowaną do Starosty Krapkowickiego i Wojewody Opolskiego, a przesłaną Rzecznikowi do wiadomości.

Problem dotyczył przewlekłości w rozpatrywaniu, a następnie negatywnego załatwienia przez Starostę Krapkowickiego, wniosku o utworzenie punktu katechetycznego, w którym prowadzone byłyby lekcje religii dla uczniów.  Wniosek taki  wpłynął do Starostwa 22 kwietnia 2016 r., a rozstrzygnięty został negatywnie 4 października 2016 r.

Rzecznik podjął w tej sprawie działania. 7 listopada 2016 r. skierował do Starosty Krapkowickiego wystąpienie, w którym poprosił o przesłanie do Biura RPO całości dokumentacji. W kontekście sprawy Rzecznik polecił też uwadze Starosty raport Biura RPO pt. "Dostępność lekcji religii wyznań mniejszościowych i etyki w ramach systemu edukacji szkolnej".

7 listopada 2016 r. skierowane zostało również pismo do skarżących, Pastorów Centrum Chrześcijańskiego „Tylko Jezus” Kościoła Bożego w Krapkowicach z informacją o interwencji RPO oraz szczegółowym pouczeniem na temat działań, które mogą podjąć w związku z nienawistnymi komentarzami pojawiającymi się na temat prowadzonej przez nich instytucji na forach internetowych.

Nie jest zatem prawdą, jakoby skarżący nie zostali powiadomieni o reakcji RPO na ich skargę.

28 listopada 2016 r. do Biura RPO wpłynęła obszerna odpowiedź Starosty Krapkowickiego, w której wyjaśniono powody długotrwałego rozpatrywania wniosku i podano przyczyny, które przesądziły o negatywnym załatwieniu sprawy. Wątpliwości Starosty budziła niewielka liczba uczniów pobierających naukę w szkołach powiatu, którzy mieliby uczęszczać do nowoutworzonego punktu katechetycznego.

Jednocześnie, o czym Rzecznik został poinformowany w tej samej korespondencji, Starostwo wychodząc naprzeciw oczekiwaniom skarżących w listopadzie 2016 r. przygotowało projekt porozumienia dotyczącego organizacji nauki religii Kościoła Bożego w Chrystusie, zawierający zasady organizacji nauki religii w pozaszkolnym punkcie katechetycznym.

Po analizie całości zebranych informacji Rzecznik ocenił, że sprawa została załatwiona bez potrzeby dalszych działań z jego strony. Za taką interpretacją przemawiał też fakt, że skarżący nie zwracali się już w tej sprawie do RPO, a przesłana przez Starostę korespondencja pozwalała domniemywać, że o stanie swojej sprawy są na bieżąco informowani przez właściwy do tego organ.

Biuro RPO prosi o poinformowanie o tym widzów TVP Opole i czytelników portalu TVP.Info.

XI.0610.1.2021

Uchylić przepisy o zniesławieniu – zmodyfikować przepis o karalności obrazy uczuć religijnych. Opinia Adama Bodnara dla Sejmu

Data: 2021-04-15
  • C​​​ałkowite zniesienie karalności obrazy uczuć religijnych mogłoby grozić napięciami na tle religijnym i wzmożeniem ataków na wyznawców różnych religii, w tym mniejszościowych
  • Za takie przestępstwo powinna grozić jednak tylko grzywna lub ograniczenia wolności, a nie kara więzienia do 2 lat - jak dziś
  • Powinno być też ono ścigane tylko na wniosek pokrzywdzonego obywatela, a nie z urzędu przez prokuraturę
  • RPO od dawna zaś popiera usunięcie z Kodeksu karnego art. 212, przewidującego m.in. karę do roku więzienia dla dziennikarza za zniesławienie. A naruszonych praw można dochodzić na drodze cywilnej  

Taką opinię rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar przedłożył marszałkini Sejmu Elżbiecie Witek. Chodzi o przedstawiony przez grupę posłów KO projekt uchylenia art. 196 oraz art. 212-215 Kodeksu karnego – czyli depenalizację przestępstw obrazy uczuć religijnych oraz zniesławienia.

Wykreślenie art. 196 

Art. 196 Kk przewiduje karę grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat 2 dla tego, kto „obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych”.

Przedmiotem czci jest np. wizerunek, imię lub osoba Boga czy bóstwa, święty przedmiot lub symbol, relikwia, formuła modlitwy. Niektóre wyznania darzą kultem także osoby zmarłe, np. świętych lub przodków. Pewne symbole mogą mieć znaczenie i religijne, i świeckie (np. Gwiazda Dawida). Miejscami kultu będą świątynie, kaplice, cmentarze (jeśli dana religia nadaje im taki status), ale np. także obszar zajmowany przez wiernych podczas mszy polowej.

Nie można nie zgodzić się z projektodawcami, że praktyka stosowania tego przepisu w ostatnich latach przez organy ścigania może budzić zastrzeżenia. Zdają się jednak oni pomijać okoliczność, że przepis ten chroni uczucia religijne nie tylko katolików (czy bardziej ogólnie - chrześcijan) stanowiących w Polsce większość, lecz wyznawców wszystkich religii.

Przepis ten pełni zatem niezwykle istotną rolę polegającą na ochronie mniejszości wyznaniowych przed atakami, w tym ze strony większości. Jako norma o charakterze antydyskryminacyjnym powinna ona charakteryzować się odpowiednią sankcją, która skutecznie odstraszałaby potencjalnych sprawców. Wydaje się, że instrumenty z zakresu prawa karnego, w przeciwieństwie do instrumentów cywilnych, są do tego adekwatne.

Ma on także ważną funkcję deeskalującą potencjalne konflikty społeczne na tle religijnym. Zagrożenie sankcją karną odstrasza od stosowania tego typu zachowań względem wyznań postrzeganych jako „konkurencyjne” i mniejszościowe, a także od podobnych odwetów za już dokonane obrazy.

Niekonstytucyjności tego przepisu nie stwierdził 6 października 2015 r. Trybunał Konstytucyjny.

Całkowite uchylenie art. 196 Kk nie jest zatem uzasadnione. Możliwe wydaje się jednak zmodyfikowanie tego przepisu, aby ograniczyć potencjał jego instrumentalnego wykorzystywania.

Zasadne wydaje się zmodyfikowanie zagrożenia karą - tak aby były to jedynie kary wolnościowe (grzywna i ograniczenie wolności). Skutkiem byłoby wyeliminowanie możliwości stosowania tymczasowego aresztowania wobec osób podejrzanych.

Kolejną możliwością jest zmiana trybu ścigania tego przestępstwa z publicznoskargowego na wnioskowy (lub nawet prywatnoskargowy). Wymagane byłoby wówczas działanie obywatela, którego uczucia religijne zostały obrażone – niemożliwe byłoby działanie organów ścigania z urzędu.

Wykreślenie art. 212-215 

Artykuł 212 głosi: § 1. Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności. § 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. § 3. W razie skazania za przestępstwo określone w § 1 lub 2 sąd może orzec nawiązkę na rzecz pokrzywdzonego, Polskiego Czerwonego Krzyża albo na inny cel społeczny wskazany przez pokrzywdzonego. § 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub 2 odbywa się z oskarżenia prywatnego.

Art. 213 wskazuje okoliczności wyłączające przestępność zniesławienia. Art. 214 wskazuje, że możliwe jest wówczas i tak przypisanie odpowiedzialności za zniewagę (art. 216 Kk.), a art. 215 obliguje sąd do podania wyroku do publicznej wiadomości, jeśli z wnioskiem takim wystąpi pokrzywdzony.

Jak piszą projektodawcy przepis ten jest notorycznie wykorzystywany do ograniczania wolności słowa, w szczególności oskarżenia o zniesławienie kierowane są przeciwko dziennikarzom w celu uniemożliwienia im rozpowszechniania informacji. Zdaniem projektodawców aby zapewnić prawa i interesy osoby zniesławianej wystarczy ochrona prawa cywilnego.

Argumentacja ta wydaje się przekonująca – ocenia Adam Bodnar. Postępowanie karne skierowane przeciwko dziennikarzowi, a nawet sama jego groźba, może być skutecznym sposobem wymuszenia przemilczenia niektórych społecznie istotnych kwestii. Ma to szczególne znaczenie w odniesieniu do mediów lokalnych lub regionalnych. Ponadto działania takie mogą wywołać „efekt mrożący”, zniechęcając dziennikarzy do podejmowania określnych spraw, by nie narazić się na potencjalne oskarżenie karne.

Według statystyk Ministerstwa Sprawiedliwości w latach 2017 i 2018 łącznie doszło do 421 skazań na podstawie art. 212 § 1 Kk oraz 255 skazań na podstawie art. 212 § 2 Kk. W 15 przypadkach orzeczono karę pozbawienia wolności, w tym w 3 przypadkach bez warunkowego zawieszenia jej wykonania.

Pokazuje to, że co prawda sądy sporadycznie sięgają po najsurowszą karę  pozbawienia wolności, to jednak sama liczba skazań, oscylująca wokół 340 rocznie, wydaje się dość znaczna.

A w przypadku orzeczenia kary wolnościowej na skazanym i tak ciąży odium „przestępcy”., To zaś może mieć negatywne konsekwencje dla jego życia i pracy zawodowej, jeśli wykonuje zawód zaufania publicznego, np. adwokat lub dziennikarza. Skazanie za zniesławienie może łatwo doprowadzić do utraty klientów lub kontrahentów.

RPO podkreśla zarazem, że w przypadku uchylenia art. 212-215 Kk, wskazane będzie także uchylenie art. 216 Kk i pozostawienie dochodzenia roszczeń także za znieważenie na drodze cywilnej.

II.564.1.2021

Prawo decyzji o nieuczestniczeniu w lekcjach religii - także dla niepełnoletnich uczniów. Postulat RPO wobec MEiN

Data: 2021-04-14
  • Możliwe byłoby rozważenie obniżenia granicy wieku, uprawniającej ucznia do samodzielnego decydowania o uczestnictwie w lekcjach religii i etyki - uważa RPO
  • Podstawę do tego daje ratyfikowana przez Polskę Konwencja ONZ o prawach dziecka
  • Dziś prawo takie art. 12 ustawy o systemie oświaty przyznaje tylko uczniom pełnoletnim

Zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich Stanisław Trociuk zwraca się o stanowisko w sprawie do sekretarza stanu w MEiN Dariusza Piontkowskiego. Pyta też, czy resort dostaje wnioski obywateli dotyczące art. 12 ustawy.

Do RPO wpłynął wniosek obywatela w tej sprawie. Wskazał on, że zgodnie z art. 12 ustawy publiczne przedszkola i szkoły podstawowe organizują naukę religii na życzenie rodziców, publiczne szkoły ponadpodstawowe na życzenie bądź rodziców, bądź samych uczniów; po osiągnięciu pełnoletności o pobieraniu nauki religii decydują uczniowie.

W związku szkół ponadpodstawowych w C. uczniom klasy pierwszej rozdano oświadczenia dotyczące woli nauki religii. Wyłączną osobą uprawnioną do jego wypełnienia był rodzic bądź opiekun prawny. Nauczycielka poinformowała, że do ukończenia 18. roku życia uczniowie powinni całkowicie podporządkować się woli rodzica w kwestiach religijnych.

Według wnioskodawcy nieletni  może być zatem zmuszony  uczestniczyć w zajęciach religii nawet, jeśli nie jest do niej przekonany. Wielu uczniów czuje się ateistami, a wiara jest indywidualną kwestią każdego człowieka  - pisał wnioskodawca. Wskazał na sprzeczność przepisów z Konwencją o prawach dziecka.

Pismo RPO do MEiN

Wydaje się, że możliwe byłoby rozważenie obniżenia granicy wiekowej wskazanej w art. 12 ust. 1 ustawy z 7 września 1991 r. o systemie oświaty.

Zgodnie z art. 14 Konwencji o Prawach Dziecka państwa-strony są zobowiązane do respektowania prawa dziecka do swobody myśli, sumienia i wyznania oraz respektowania praw i obowiązków rodziców lub, w odpowiednich przypadkach, opiekunów prawnych odnośnie do ukierunkowania dziecka w korzystaniu z jego prawa w sposób zgodny z rozwijającymi się zdolnościami dziecka.

Przepis ten wskazuje zatem na korzystanie ze swobody wyznania przez samo dziecko. Jest to zgodne z ogólną koncepcją odpowiedzialności rodzicielskiej przyjętą w tej konwencji, w myśl której odpowiedzialność rodzicielska musi być realizowana w sposób odpowiadający rozwojowi zdolności dziecka i w oparciu o najlepszy interes dziecka.

Koncepcja ta znalazła również odzwierciedlenie w art. 48 ust. 1 Konstytucji RP, a  rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania.

W doktrynie wyrażany jest pogląd, że przepis ten ma na celu zapewnienie poszanowania zdania dziecka, przede wszystkim poszanowania jego wolności sumienia i wyznania oraz przekonań. Postanowienie to chronić miało dziecko przed presją nakierowaną na przyjęcie poglądów anty lub areligijnych albo przeciwnie, religijnych, gdy są one wyznawane przez rodziców, lecz nie są podzielane przez dojrzewające dzieci.

VII.5600.4157.2020

Mężczyzna niewpuszczony do kościoła po decyzji SOP. Rzecznik prosi komendanta tej służby o wyjaśnienia

Data: 2021-03-26
  • 10 grudnia 2020 r. do Kościoła Seminaryjnego w Warszawie nie wpuszczono starszego mężczyzny
  • Podstawą miała być „dyspozycja funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa”
  • W ocenie skarżącego naruszyło to konstytucyjną wolność sumienia i wyznania
  • Rzecznik Praw Obywatelskich prosi o o wyjaśnienia komendanta SOP mjr. Pawła Olszewskiego

Obywatel złożył do RPO skargę dotyczącą niewpuszczenia go do kościoła.  W ocenie skarżącego naruszyło to jego wolność sumienia i wyznania, zagwarantowaną na mocy art. 53 Konstytucji.

A uczestniczenie w obrzędach religijnych jest jednym z podstawowych elementów tej wolności.

Komendant Rejonowy Policji Warszawa I poinformował RPO, że skarżącemu odmówiono wstępu do świątyni na podstawie dyspozycji funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa. Dostęp do terenu kościoła miał zostać zablokowany również przez SOP.

Rzecznik zwraca się do Komendanta SOP o stanowisko w sprawie.

Prosi też o informację, czy SOP w swoich działaniach uwzględniała chronioną konstytucyjnie wolność uczestniczenia w obrzędach religijnych i czy rozważano zastosowanie działań proporcjonalnych. W tym przypadku mogłoby to polegać np. na umożliwieniu wiernym dostępu do części kościoła.

Odpowiedź komendanta SOP mjr. Pawła Olszewskiego (aktualizacja z 9 kwietnia 2021 r.)

Służba Ochrony Państwa realizując ustawowe zadania z zakresu ochrony osób i obiektów oraz rozpoznawania i zapobiegania skierowanym przeciw nim przestępstw, na podstawie ustawy z dnia 8 grudnia 2017 r. o Służbie Ochrony Państwa (Dz. U. z 2021 r. poz. 575) wykorzystuje określone i niezbędne formy i metody działań ochronnych.

10 grudnia 2020 r. realizowano działania w ramach zabezpieczenia pobytu osób ustawowo chronionych przy pomnikach Śp. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 r. na Placu Marszałka Józefa Piłsudskiego oraz Kościele Seminaryjnym, usytuowanym przy ul. Krakowskie Przedmieście 52/54 w Warszawie, gdzie odbywały się uroczystości upamiętniające Katastrofę Smoleńską. Zapewnienie bezpieczeństwa osobom ochranianym przez SOP jest zadaniem wymagającym od funkcjonariuszy podjęcia szeregu przedsięwzięć planistycznych, organizacyjnych i koordynacyjnych.

W odniesieniu do charakteryzowanej sytuacji przedstawionej w otrzymanym piśmie podkreślania wymaga, że w ramach wykonywanych czynności przygotowawczych, realizowanych zgodnie z obowiązującymi w tym zakresie wewnętrznymi uregulowaniami, określono i wydzielono strefy ograniczonego dostępu, umożliwiające bezpieczny udział osób ochranianych w Mszy Św., na trasach przejścia oraz uroczystościach złożenia wieńców, jak również w sytuacji zaistnienia niebezpieczeństwa podjęcie skutecznych działań służb ratowniczych (pogotowie ratunkowe, staż pożarna czy policja). W związku z wcześniejszymi próbami zakłócenia uroczystości do jakich dochodziło podczas analogicznych obchodów comiesięcznego upamiętniania katastrofy smoleńskiej Służba Ochrony Państwa zwróciła się również do Policji o czasowe wyłączenie z ruchu kołowego oraz pieszego wskazanego rejonu, ze szczególnym uwzględnieniem terenu w okolicy Kościoła Seminaryjnego oraz Placu Piłsudskiego.

Istotnym w tym względzie było także zapewnienie bezpiecznego pobytu w kościele osobom ochranianym w kontekście minimalizowania potencjalnych zagrożeń wynikających z obowiązującego na terenie kraju stanu epidemicznego wywołanego wirusem SARS-CoV-2. Zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 1 grudnia 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U. poz. 2132) obowiązywały zasady epidemiczne ograniczające liczbę osób w kościołach do jednej osoby na 15 m2, obowiązek zachowania odległości nie mniejszej niż 1,5 m od innych osób oraz zakrywania nosa i ust. Z powodu obowiązujących przepisów i reżimu sanitarnego organizator uroczystości wprowadził ograniczenie umożliwiające udział wiernych w nabożeństwie kościelnym zgodnie z obowiązującym limitem osób.

Weryfikacja wchodzących do kościoła pozostawała w gestii organizatora, który kierując się względami sanitarnymi oraz podniosłym charakterem uroczystości religijnej podejmował stosowne decyzje związane z udziałem osób w nabożeństwie zgodnie z własnym algorytmem.

Służba Ochrony Państwa decyduje o ograniczeniu dostępu do danego miejsca jedynie w przypadku wystąpienia sytuacji mogącej zagrażać bezpieczeństwu. Nie jest jednak podmiotem organizującym uroczystości i z tego też tytułu nie określa kto i na jakich zasadach może, a kto nie może uczestniczyć w danym wydarzeniu, czy uroczystości, szczególnie o charakterze religijnym.

Jako formacja realizująca zadania ochronne wobec osób chronionych na podstawie ustawy Służba Ochrony Państwa rygorystycznie przestrzega obowiązujących przepisów, w tym szczególnie w zakresie praw i wolności osobistych zagwarantowanych w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Stąd też w pełni respektując prawa obywateli, w tym również do uczestniczenia w obrzędach religijnych, stwierdzić należy, że wprowadzane ograniczenia są podyktowane z jednej strony troską o obywateli, z drugiej zaś koniecznością zapewnienia efektywności działań ochronnych. W żadnym razie działania Służby Ochrony Państwa nie zmierzają do ograniczenia swobód religijnych. Prowadzone oceny i analizy stanowiące pochodną dotychczasowych działań, w tym również innych służb krajowych i zagranicznych wskazują, że jedynie spójne i zsynchronizowane działania w obszarze bezpieczeństwa mogą gwarantować poprawne i skuteczne wykonanie ustawowych zadań związanych z zapewnieniem bezpieczeństwa osobom ustawowo chronionym.

VII.5600.4174.2020

Rok więzienia dla kobiety w PRL za działalność „Świadków Jehowy”. RPO złożył kasację do SN [AKTUALIZACJA] SN pozostawił kasację bez rozpoznania

Data: 2021-04-26, 2021-03-08
  • Kobieta została w latach 70. skazana w PRL za kierowanie wspólnotą „Świadków Jehowy”- której działalność miała być „tajemnicą wobec organów państwowych”
  • Tymczasem to wcale nie było tajemnicą dla ówczesnych władz
  • Kasację na korzyść skazanej złożył Rzecznik Praw Obywatelskich
  • AKTUALIZACJA: 26 kwietnia 2021 SN pozostawił kasację bez rozpoznania (Sygn. akt III KK 90/21)

W 1972  r. Sąd Rejonowy w P. skazał kobietę na rok  więzienia z art. 278 § 3 k.k. z 1969 r. Przewidywał on karę do 3 lat więzienia za udział w związku, którego istnienie, ustrój lub cel ma pozostać tajemnicą wobec organów państwowych albo który rozwiązano lub odmówiono zalegalizowania.

Uznano ją za winnego przestępstwa polegającego na „pełnieniu funkcji kierowniczych” w związku wyznaniowym, któremu władza państwowa odmówiła legalizacji i którego rzeczywista działalność pozostawała tajemnicą wobec tej władzy”.  Innym zarzutem było „produkowanie nielegalnej literatury przeznaczoną do jej rozpowszechniania”.

W ugruntowanej linii orzeczniczej Sąd Najwyższy uznawał, że nie jest możliwe odnoszenie pojęcia «związku» w rozumieniu prawa karnego do wspólnoty o charakterze religijnym, wyznaniowym - zbiorowiska ludzi, których łączy nie więź organizacyjna, ale religijna. Dlatego wspólnota wyznaniowa "Świadkowie Jehowy", jako oparta wyłącznie na więzach religijnych, nie może być w ogóle uznawana za "związek" w rozumieniu prawa karnego.

A istnienie i działalność wspólnoty „Świadków Jehowy”, funkcjonującej uprzednio na podstawie rozporządzenia Prezydenta RP z  27 października 1932 r. Prawo o stowarzyszeniach, po delegalizacji w lipcu 1950 r, nie stanowiło tajemnicy dla ówczesnych władz. Członkowie  wspólnoty podejmowali bowiem liczne próby prawnego usankcjonowania działalności, m.in. przedkładają władzom statut wspólnoty i wnioski o ponową rejestrację.

- Uznawanie tajności struktur religijnych wyznania, któremu oficjalnie i bezpodstawnie odmówiono prawa do jawnego funkcjonowania, za wypełniające znamiona "tajności związku", było rażącym nadużyciem prawa karnego, w celu korzystania wyłącznie z jego represyjnej funkcji. Była nadto w tym stanowisku hipokryzja - za tajne uznawano to, czego władza państwowa nie chciała przyjąć do wiadomości” - podkreślił Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z 12 stycznia 1995 r.

Jak podkreśla RPO, te uwagi mają pełne zastosowanie i do tej sprawy. Przypisanie oskarżonej czynu z art. 278 § 3 k.k., stanowiącego w istocie realizację konstytucyjnego prawa do wykonywania praktyk religijnych, nie wyczerpywało znamion przestępstwa, a skazanie miało formę politycznej represji.

Dlatego Rzecznik wniósł o uchylenie wyroku i uniewinnienie.

Sąd Najwyższy już wiele razy uwzględniał takie kasacje RPO.

II.510.940.2017

KGP: 88 postępowań policji w sprawach incydentów w kościołach po wyroku TK

Data: 2020-11-26
  • Policja prowadzi 14 postępowań wobec przestępstw zakłócania aktów religijnych związanych z protestami po wyroku Trybunału Konstytucyjnego
  • Najwięcej, bo 12 dotyczy przeszkadzania w wykonywaniu aktów religijnych
  • Ponadto wszczęto 74 postępowania w sprawie ”niszczenia i znieważania budynków sakralnych oraz przedmiotów czci religijnej”
  • Pięć z nich dotyczy znieważenia pomników św. Jana Pawła II i prymasa Stefana kard. Wyszyńskiego 
  • 10 spraw trafiło już do prokuratury - przekazał zastępca komendanta głównego policji nadinsp. Tomasz Szymański

Rzecznik Praw Obywatelskich - który pełni także funkcję niezależnego organu ds. równego traktowania – wyraził zaniepokojenie rosnącą skalą napięć społecznych, spowodowanych wyrokiem TK  z 22 października 2020 r., który zaostrzył przepisy ws. aborcji.

Przejawem tych napięć były m.in. protesty w świątyniach katolickich, polegające na zakłócaniu nabożeństw czy zamieszczaniu malunków i haseł na elewacjach kościołów. Z oświadczenia MSWiA z 28 października 2020 r. wynikało, że policja pod nadzorem prokuratury prowadzi obecnie 101 postępowań w tych sprawach.  

Dlatego Adam Bodnar 29 października poprosił komendanta głównego policji gen. insp. dr. Jarosława Szymczyka o informacje o liczbie postępowań wszczętych po 22 października, a dotyczących malowania haseł na budynkach kościelnych i protestów podczas nabożeństw (z podaniem przyjętej kwalifikacji prawnej).

Napięć nie łagodzi zapowiedź powołania skrajnie prawicowych formacji, które miałyby bronić miejsc kultu. Może to doprowadzić do poważnych zamieszek – pisał też RPO do KGP, pytając , jak policja planuje temu zapobiec.

Odpowiedź KGP

Mając na uwadze jedno z ustawowych zadań policji, jakim jest reagowanie na wszelkiego rodzaju sytuacje, które powodują lub też mogą nieść za sobą zagrożenie dla życia, zdrowia i mienia obywateli, a także dla bezpieczeństwa i porządku publicznego, policja przeprowadza adekwatne do sytuacji czynności służbowe, które są oparte na kryterium celowości, z uwzględnieniem interesu społecznego i wymiaru sprawiedliwości.

Należy zaznaczyć, że działania te muszą być ukierunkowane nie tylko na przywrócenie naruszonego porządku prawnego, ale także na ustalanie i zatrzymywanie sprawców przestępstw lub wykroczeń.

Jednocześnie należy wskazać, iż zgodnie z posiadanym zakresem uprawnień, organizacja działań policyjnych związanych z zapobieganiem przestępstwom i wykroczeniom na terenie poszczególnych garnizonów policji pozostaje w kompetencji właściwych miejscowo komendantów wojewódzkich/stołecznego, którzy w sytuacji zagrożenia kierują do zabezpieczenia wymagany potencjał sił i środków policyjnych. Jednocześnie są oni zobowiązani do podejmowania wszechstronnych działań prewencyjnych mających na celu zapobieganie potencjalnym zagrożeniom.

W tym obszarze komendanci współpracują zarówno z komórkami organizacyjnymi KGP, jak i innymi instytucjami i służbami wchodzącymi w skład administracji zespolonej.

Odnosząc się do pytania dotyczącego liczby postępowań wszczętych po wydaniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawach w obszarze wskazanym w przedmiotowej korespondencji, poniżej przedstawiam dane szczegółowe za okres od 22 października do 16 listopada 2020 r.:

Postępowania dotyczące podejrzenia popełnienia przestępstw polegających na zakłócaniu aktów religijnych - 14, w tym:

  • 12 z art. 195 Kodeksu karnego (przeszkadzanie w wykonywaniu aktów religijnych);
  • 1 z art. 216 § 1 k.k. w związku z art. 57a § 1 k.k. (znieważenie kapłana i innych osób uczestniczących w nabożeństwie);
  • 1 z art. 157 § 1 k.k. (uszkodzenie ciała podczas usiłowania wtargnięcia do kościoła).

Postępowania związane z niszczeniem i znieważaniem budynków sakralnych oraz przedmiotów czci religijnej - 74, w tym:

  • 24 z art. 288 § I k.k. (zniszczenie lub uszkodzenie obiektów sakralnych);
  • 13 z art. 108 ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami (niszczenie lub uszkadzanie obiektów sakralnych będących zabytkami);
  • 21 z art. 196 k.k. (znieważenie przedmiotu czci religijnej); 
  • 1 z art. 255 § I k.k. (publiczne nawoływanie do ataków na obiekty kultu religijnego);
  • 5 z art. 261 k.k. (znieważenie pomników Św. Jana Pawła II i Kardynała S. Wyszyńskiego);
  • w 10 przypadkach po zgromadzeniu materiałów zostały one przekazane do właściwych jednostek prokuratury celem dokonania oceny prawnokarnej.

XI.518.79.2020

Opuszczone cmentarze nie są zamknięte - bo nie uważa się ich często za cmentarze. Apel ekumeniczny i przewodnik po (nie)zapomnianych cmentarzach

Data: Od 2020-10-30 do 2020-11-02
  • Nasze cmentarze zostały zamknięte – ale zakaz nie dotyczy cmentarzy, które formalnie cmentarzami już nie są. Bo zostały „opuszczone” – nie ma już żywych, którzy mogliby tam przyjść. Ba, miejsca te zamieniane są w parki, parkingi, place zabaw.
  • Ale to nadal są cmentarze, tam są Zmarli – dziś to o nich możemy pomyśleć.
  • Takimi cmentarzami zajmuje się w Biurze RPO inicjatywa społeczna (Nie)zapomniane cmentarze. Wiemy, że w każdej prawie miejscowości takie miejsca są. Jeśli boli Was zakaz odwiedzania cmentarzy pomyślcie o nich.
  • Przekazujemy Państwu informator-poradnik o różnych tradycjach dotyczących różnych cmentarzy na terenie Rzeczypospolitej. Także tych, które dziś nie są cmentarzami w rozumieniu prawa i rozporządzeń. Przygotowali go przedstawiciele różnych wspólnot religijnych.
  • Ich zwierzchnicy przygotowali zaś i podpisali 26 października 2020 r. bezprecedensowy apel o poszanowanie wszystkich cmentarzy, zwłaszcza gdy są puste.
  • Nagrali wybrane fragmentów apelu. 
  • Poradniki, apel i link do filmików znajdziecie w tym tekście.
  • Działaliśmy pod hasłem „Godność nie umiera”. To hasło na najbliższe dni dla wszystkich.

- Nieczynne cmentarze są we władaniu różnych właścicieli, nie zawsze dbających o ochronę pamięci zmarłych – mówi przed rokiem na konferencji organizowanej przez (Nie)zapomniane cmentarze RPO Adam Bodnar.

Maszewie w Zachodniopomorskiem teren cmentarza żydowskiego został sprzedany pod market.

Niszczeją i są niszczone cmentarze w południowo-wschodniej Polsce, z której w ramach „Akcji Wisła” wysiedlono rdzennych mieszkańców.

Na cmentarzach z czasów I wojny światowej na Mazurach w ciągu ostat nich lat powstały pastwiska.

We Wrocławiu na terenie dawnego cmentarza powstał Park Skowroni. Na placu zabaw stoi drzewo z wrośniętą płytą nagrobną.

Pod Łodzią, w Brzezinach, rozpada się cmentarz ewangelicki, na którym spoczywają przybysze z Niemiec, którzy w XIX w. tworzyli podwaliny łódzkiego przemysłu.

W Ostrowcu Świętokrzyskim na terenie cmentarza żydowskiego jest park. W Biłgoraju na Lubelszczyźnie organizacja pozarządowa dba o zachowaną część cmentarza żydowskiego i tworzy lapidarium z odratowanych części macew.

Lasy Państwowe na Podkarpaciu prowadzą akcję identyfikacji i ratowania mogił zostawionych w lasach lub porośniętych przez las. To leśnicy uczą, by na starym grobie w lesie nie palić zniczy, nie zostawiać plastikowych kwiatów – lecz położyć gałąz kę jedliny.

W Szamotułach w Wielkopolsce z inicjatywy dyrekcji liceum wmurowano tablicę informującą, że obecny fragment muru otaczającego szkołę był częścią ogrodzenia cmentarnego.

Aktywnie walczy o renowację cmentarzy Stowarzyszenie Magurycz: Od 33 lat remontuje za darmo groby na 146 cmentarzach różnych wyznań. – Walczymy z „naszością”, a raczej mówimy, że wszystkie cmentarze – w Polsce i poza jej granicami – są nasze – mówi lider Stowarzyszenia Szymon Modrzejewski, kamieniarz, odznaczony przez RPO odznaką honorową za zasługi dla ochrony praw człowieka.

Godność nie umiera

Jak zachowywać się na cmentarzach różnych wyznań i tradycji  (wstęp do poradnika, który załączony jest poniżej)

Kiedy w 2020 r., w czasie pandemii koronawirusa, nad naszymi cmentarzami nie będzie łuny , kiedy nie będziemy tam moglizostawić znaków pamięci – z pomocą w przejściu przez to trudne doświadczenie mogą nam przyjść ci, którzy tego już doświadczyli.

Tak, bo w Polsce są cmentarze, których nikt już nie odwiedza – ale nadal są tam Zmarli. Bo cmentarz, na który nikt nie mógł przyjść, nadal jest cmentarzem. To nasza pamięć, szacunek dla osoby ludzkiej, dla jej godności, o tym decyduje. Tak, takie cmentarze są w Polsce: łemkowskie, żydowskie, ewangelickie, nazywane czasem „poniemieckimi” (jakby cmentarz mógł być „po-„), staroobrzędowe.

Od kilku lat zajmowaliśmy się tym w Biurze RPO pomni na wskazania Konstytucji, że godności człowiekowi nic nie może odebrać, nawet śmierć. Rozmawialiśmy ze społecznościami, których dotyka problem (nie)zapomnianych cmentarzy. Bo – czy dacie wiarę – na tamtych cmentarzach próbuje się robić parki dla dzieci, spychacze równają teren – „bo przecież nikt tam nie przychodzi”, albo „nikt nie pali zniczy”. Zbieraliśmy informacje nie tylko o aktach wandalizmu i dewastacji, ale też o działaniach społeczników, którzy ratowali te miejsca wiecznego spoczynku, ucząc przy okazji swoje wspólnoty, że są rożne tradycje upamiętniania Zmarłych.

Dziś, kiedy i nas dotyka społeczna katastrofa -  kryzys pandemii, lepiej rozumiemy, że zamknięcie bram cmentarza nie zmienia charakteru tego miejsca. Zmarli nie przestali się liczyć. Oni są wśród nas -  należy im się szacunek i pamięć.

Brak żałobników nie czyni danego miejsca terenem rekreacyjnym czy przemysłowym. Tam są Zmarli i zasługują na pamięć i szacunek. Bo szacunek i pamięć można wyrażać rożnie: nie tylko paląc znicze i spotykając się nad grobami.

Dla Żydów np. cmentarz to szczątki zmarłych, a nie pomniki. Jeśli kości leżą w ziemi, to w tym miejscu znajduje się cmentarz, nawet jeśli dla innych jest tam już autostrada lub galeria handlowa.

Staroobrzędowcy nie palą na grobach bliskich zniczy i nie kładą kwiatów. Ale ich bol i pamięć jest taka sama jak nasza. Uszanujmy to. Zachowajmy się na cmentarzach rożnych wyznań, tak jak zachowują się Ci, którzy tam pochowali bliskich.

Poradnik, który proponujemy, zbiera doświadczenia i praktyki wielu tradycji. Jego lektura i rozmowa o przedstawionych tu problemach może pomóc nam w refleksji nad tym, jak dziś wspominać i dbać o pamięć naszych Zmarłych. Może pozwoli nam znaleźć inną formę wyrazu dla tej samej, nieumierającej potrzeby – oddania czci tym, którzy odeszli, ale przecież są między nami.

Poradnik przygotowany został w ramach grupy roboczej „(Nie)zapomniane cmentarze”, która powstała w 2018 r. przy Rzeczniku Praw Obywatelskich. Tworzą ją przedstawiciele kościołów i związków wyznaniowych, społecznicy zaangażowani w ochronę cmentarzy, badacze i naukowcy.

Pamiętajmy o Zmarłych, szanujmy ich groby. Apel kościołów i związków wyznaniowych w Polsce na dzień 1 listopada 2020 r.

Zbliżają się dni, kiedy jako ludzie wiary w szczególny sposób wspominać będziemy przed Panem Bogiem naszych zmarłych bliskich. Udamy się na cmentarze, by w modlitwie i duchowej zadumie pochylić się nad grobami ludzi, z którymi łączyły nas pokrewieństwo, przyjaźń, pamięć o dokonaniach na rzecz naszych rodzin, naszych wspólnot, naszego kraju.

Ale są w Polsce groby ludzi, o których nie ma kto pamiętać. Są cmentarze, których nikt już nie odwiedza, nie stawia świeczki. Bliscy pochowanych tam osób już nie żyją, wyjechali lub zostali usunięci przemocą, albo obawiają się przybyć na grób żołnierza, który przyniósł wojenną pożogę. 

W naszą tradycję wpisana jest pamięć o osobach zmarłych i miejscach ich spoczynku. Często informacje o osobach pochowanych gdzieś w lesie czy na łące przekazywane były ustnie z pokolenia na pokolenie, aby odnawiać napis, stawiać krzyż lub inny symbol religijny i żeby nikt przypadkiem nie naruszył mogiły. Szczególna odpowiedzialność w tym zakresie spoczywa na władzach państwowych, centralnych i lokalnych. Powinny one otaczać miejsca pochówku troską i nie dopuszczać do aktów wandalizmu lub wręcz barbarzyństwa.

Nic jednak nie zastąpi zaangażowania zwykłych obywateli, w tym wiernych Kościołów i innych Wspólnot Religijnych. Dlatego apelujemy do wrażliwości każdego człowieka. Nie bądźmy obojętni wobec aktów wandalizmu. Bez względu na to, jakiego wyznania, światopoglądu, narodowości i przynależności państwowej byli pochowani tam zmarli, niech miejsca ich spoczynku będą szanowane, niech towarzyszy im zaduma nad przeszłością, teraźniejszością i przyszłością.

W tych szczególnych dniach przypominamy o godności przynależnej każdemu, także po śmierci, bo GODNOŚĆ NIE UMIERA. Każda wspólnota religijna ma prawo, by miejsca pochówku traktować jako święte i nietykalne. Bez względu na to, czy od czasu pochówku minął rok czy 100 lat. Pamięć i szacunek dla grobów łączy przedstawicieli różnych wyznań a także osoby niewierzące. To wyraz naszego człowieczeństwa, świadectwo tego, kim jesteśmy. Traktujmy mogiły nieznanych nam zmarłych w sposób, jakiego oczekujemy w odniesieniu do grobów naszych bliskich.

Cmentarze to nasze dziedzictwo. Każdy z nas może przyczynić się do ocalenia od zapomnienia naszej historii, naszych korzeni. Możemy to zrobić poprzez oznaczenie starej nekropolii, zgłoszenie lokalnym władzom, sprawdzenie kto spoczywa w grobach, kim byli ludzie zamieszkujący dany teren przed nami. Poszukajmy takich miejsc w naszej okolicy. Zastanówmy się, co o nich wiemy i co o nich możemy przekazać naszym dzieciom, wnukom. Rozmawiajmy o lokalnej historii z bliskimi, z sąsiadami, z nauczycielami okolicznej szkoły.

W Polsce działa wielu społeczników, którzy od lat ofiarnie pracują nad przywracaniem do godnego stanu zarówno pojedynczych grobów jak i całych cmentarzy, za co im z całego serca dziękujemy. Dziękujemy też szkołom, harcerkom i harcerzom, wszystkim, którzy organizują akcje porządkowania starych grobów i cmentarzy. Dołączmy do nich, każdy wedle swoich możliwości. Wspomagajmy ich modlitwą i życzliwą myślą. Zapalmy świeczkę, połóżmy gałązkę na zapomnianej mogile lub kamień na starej macewie.

Nie pozwólmy, by pamięć o naszych bliźnich zaginęła, a cmentarze zarosły.

Jednocześnie, w związku z trudną sytuacją epidemiczną prosimy, aby - troszcząc się o miejsce pochówku naszych najbliższych - pamiętać o przestrzeganiu wszystkich zaleceń służb medycznych i sanitarnych.

25 października 2020 r.

  • Bp Jerzy Samiec, Prezes Polskiej Rady Ekumenicznej, Biskup Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP
  • Abp Stanisław Gądecki, Metropolita Poznański, Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski
  • Michael Schudrich, Naczelny Rabin Polski,
  • Tomasz Miśkiewicz, Mufti Rzeczypospolitej Polskiej , Przewodniczący Najwyższego Kolegium Muzułmańskiego Związku Religijnego w RP
  • Apel poparł
  • Janusz Jewdokimow Prezes Naczelnej Rady Staroobrzędowców

RPO pyta KGP o incydenty w kościołach oraz zapowiedź ich obrony przez skrajnie prawicowe organizacje

Data: 2020-10-29
  • Rośnie skala napięć społecznych, spowodowanych wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, który zaostrzył przepisy ws. aborcji
  • Zdarzało się, że ludzie zakłócali nabożeństwa w kościołach i pisali hasła na ich elewacjach
  • Napięć nie łagodzi zapowiedź powołania skrajnie prawicowych formacji, które miałyby bronić miejsc kultu  
  • Może to doprowadzić do poważnych zamieszek – pisze Adam Bodnar do Komendanta Głównego Policji i pyta, jak policja planuje temu zapobiec  

Rzecznik Praw Obywatelskich - który pełni także funkcję niezależnego organu ds. równego traktowania - jest zaniepokojony rosnącą skalą napięć społecznych, spowodowanych wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 r., który zaostrzył przepisy ws. aborcji.

Przejawem tych napięć są m.in. protesty w świątyniach katolickich, polegające na zakłócaniu nabożeństw czy zamieszczaniu malunków i haseł na elewacjach kościołów. Tego typu incydenty w różnej skali miały miejsce w całym kraju. Z oświadczenia MSWiA z 28 października 2020 r. wynika, że policja pod nadzorem prokuratury prowadzi obecnie 101 postępowań w tych sprawach.  

- Napięć społecznych nie łagodzi zapowiedź powołania przez niektóre skrajnie prawicowe organizacje specjalnych formacji mających rzekomo bronić miejsc kultu przed protestującymi. Myślę, że nie jestem odosobniony w obawach, iż pojawienie się takich formacji na ulicach polskich miast doprowadzi do poważnych zamieszek i dodatkowo zagrażać będzie bezpieczeństwu i porządkowi publicznemu - podkreśla Adam Bodnar.

Zwrócił się do komendanta głównego policji gen. insp. dr. Jarosława Szymczyka o informacje o liczbie postępowań wszczętych w całym kraju po 22 października, a dotyczących malowania haseł na budynkach kościelnych i protestów podczas nabożeństw (z podaniem przyjętej kwalifikacji prawnej tych czynów).

Rzecznik poprosił również o szczegółową informację na temat działań prewencyjnych policji w związku z groźbą eskalacji napięć, związaną z zapowiadaną reakcją skrajnych ugrupowań i organizacji pozarządowych.   

Wcześniej Rzecznik Praw Obywatelskich podejmował z urzędu sprawy profanacji obiektów czci katolickiej. W nocy z 26/27 października 2018 r. nieznani sprawcy zdewastowali wnętrze kapliczki na ul. Biasa w Opolu. Jedna figura została skradziona, druga uległa zniszczeniu w czasie kradzieży. (XI.518.67.2018).

25 listopada 2018 r. nieznani sprawcy zniszczyli 22 figury świętych przy kościele parafialnym w Zarzeczu koło Niska ( XI.518.79.2018).

Rzecznik kierował także pisma do odpowiednich jednostek policji w sprawach dewastacji kościołów. 28 października 2018 r. nieznany mężczyzna oblał, a następnie podpalił drzwi jednego z kościołów w Opolu Lubelskim (XI.518.62.2018). Rzecznik podjął także z urzędu sprawę zniszczenia elewacji kaplicy ewangelickiej m.in. poprzez obraźliwe i znieważające rysunki pod krzyżem wraz z napisem „tu jest Polska”, do którego doszło w nocy z 4 na 5 sierpnia 2017 r. w Białej Piskiej ( XI.518.66.2017 ), a także sprawę prawdopodobnego podpalenia cerkwi w Ordynkach 1 grudnia 2016 r. i zniszczenia mienia w domach prawosławnych duchownych w Narwi w nocy 23/24 grudnia 2016 r. (XI.518.2.2017).

XI.518.79.2020                                        

Wykreślenie z rejestru Reformowanego Kościoła Katolickiego narusza Konstytucję

Data: 2020-10-23
  • Reformowany Kościół Katolicki w Polsce został wykreślony przez MSWiA z rejestru kościołów i związków wyznaniowych - po sprzeciwie Prokuratora Generalnego od jego rejestracji
  • Wspólnota ta dopuszcza bowiem zawieranie małżeństw przez pary jednopłciowe, co - już po tym sprzeciwie - MSWiA uznało za naruszenie prawa
  • RPO podkreśla, że małżeństwo zawierane przed duchownym RKK nie wywiera skutków dla prawa cywilnego i reguluje stosunki jedynie pomiędzy członkami tej wspólnoty
  • A wykreślenie z rejestru narusza konstytucyjną autonomię związku wyznaniowego

Rzecznik Praw Obywatelskich zgłosił udział w postępowaniu administracyjnym toczącym się przed MSWiA w związku z wnioskiem Reformowanego Kościoła Katolickiego w Polsce o ponowne rozpatrzenie sprawy jego rejestracji. RPO wniósł o utrzymanie decyzji o rejestracji.

W ocenie RPO wykreślenie z rejestru narusza autonomię związku wyznaniowego, co jest niezgodne z art. 25 ust. 3 Konstytucji („Stosunki między państwem a kościołami i innymi związkami wyznaniowymi są kształtowane na zasadach poszanowania ich autonomii oraz wzajemnej niezależności każdego w swoim zakresie, jak również współdziałania dla dobra człowieka i dobra wspólnego”). Przepisy nie dają bowiem pola do uznaniowości w sprawie wpisu kościoła do Rejestru. A kompetencje MSWiA jako organu rejestrowego są ograniczone do oceny wniosku jedynie w aspekcie zgodności z powszechnie obowiązującymi przepisami prawa.

Historia sprawy

28 stycznia 2020 r. MSWiA wpisał RKK do Rejestru kościołów i innych związku wyznaniowych.  Zakończyło to trzyletnią procedurę wszczętą wnioskiem RKK.

Na tym etapie Prokurator Generalny nie brał udziału w postępowaniu administracyjnym. 14 lipca 2020 r. wniósł zaś do MSWIA sprzeciw od rejestracji. Ocenił, że rejestracja naraża potencjalnych członków RKK na podejmowanie działań w wyniku błędu co do rzeczywistych form życia religijnego, metod działania Kościoła, jego celów, źródeł i zasad doktrynalnych lub obrzędów religijnych.

15 września 2020 r. MSWiA wydał decyzję administracyjną o  nieważności rejestracji. Uznał, że decyzja ta naruszała przepisy w związku z art. 18 Konstytucji („Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej”).

Według MSWIA przy rejestracji dokonano błędnej oceny zgodności informacji o podstawowych celach, źródłach i zasadach doktrynalnych RKK z przepisami ustaw chroniącymi bezpieczeństwo i porządek publiczny, zdrowie, moralność publiczną, władzę rodzicielską albo podstawowe prawa i wolności innych osób.

Powołując się na wypowiedzi medialne przedstawicieli RKK – już  po wpisaniu RKK do rejestru – minister wskazał, że dopiero po tej decyzji powziął informację z wniosku rejestracyjnego, iż „Małżeństwo jest przymierzem, które dwie wolne osoby zawierają między sobą na całe życie” RKK rozumie w ten sposób, że wspólnota dopuszcza zawieranie małżeństw przez pary jednopłciowe.

MSWiA wskazał, że na etapie procedury rejestracyjnej przyjął, że  zapis ten jest zgodny z art. 18 Konstytucji i wynika z niego możliwość zawierania małżeństwa jedynie jako związku kobiety i mężczyzny. Potem zaś ocenił, że w kwestii małżeństwa wniosek o zarejestrowanie zawierał informacje sprzeczne z przepisami ustaw chroniącymi bezpieczeństwo i porządek publiczny, zdrowie, moralność publiczną, władzę rodzicielską albo podstawowe prawa i wolności innych osób. Dlatego uznał, że decyzja o rejestracji zapadła z rażącym naruszeniem prawa.

RKK złożył do MSWiA wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy i uchylenie decyzji z 15 września. Zarzucił MSWiA naruszenie przepisów postępowania poprzez uniemożliwienie zajęcia stanowiska co do wypowiedzi medialnych, które organ potraktował jako dowód w sprawie. Ponadto zarzucił naruszenie art. 25 ust. 3 Konstytucji i innych przepisów - poprzez błędne przyjęcie, że błogosławienie przez RKK małżeństw pomiędzy osobami tej płci rażąco narusza prawo.

Argumenty RPO

Sprawa ma istotne znaczenie z punktu widzenia wolności sumienia i wyznania (art. 53 Konstytucji).  Budzi też poważne wątpliwości w kontekście równouprawnienia i poszanowania autonomii kościołów i innych związków wyznaniowych (art. 25 Konstytucji). Powodem jest precedensowa interwencja Prokuratora Generalnego - podjęta już po zakończeniu procedury rejestracyjnej. Oparta była głównie na informacjach medialnych dotyczących RKK. Nie była zaś związana z żadnym potwierdzonym przypadkiem naruszenia porządku publicznego.  

Rzecznik podziela pogląd RKK, że decyzja MSWiA narusza autonomię związku wyznaniowego, a tym samym jest niezgodna z art. 25 ust. 3 Konstytucji. Przepisy nie pozostawiają pola do uznaniowości w postępowaniu o wpis do Rejestru. Ograniczają bowiem kompetencje organu rejestrowego do oceny wniosku jedynie w aspekcie zgodności z powszechnie obowiązującymi przepisami prawa.

Z uwagi na fakt, że małżeństwo zawierane przed duchownym RKK nie wywiera jakichkolwiek skutków na gruncie prawa cywilnego, instytucja ta nie powinna podlegać ocenie co do jej zgodności z art. 18 Konstytucji oraz przepisami Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego.

W doktrynie wskazuje się, że autonomia oraz niezależność kościołów i związków wyznaniowych oznacza przede wszystkim zakaz ingerowania przez państwo w ich wewnętrzne sprawy. Oznacza ona również możliwość tworzenia norm wewnętrznych określających organizację i sposób działania wspólnot religijnych i ich członków.

A Państwo nie powinno ingerować w treść prawa wewnętrznego oraz działalność wspólnot religijnych. Prawo wewnętrzne kościołów i związków wyznaniowych nie stanowi prawa powszechnie obowiązującego w rozumieniu art. 87 ust. 1 Konstytucji. Jego normy nie mogą więc nakładać obowiązków na obywateli nienależących do wspólnoty religijnej ani być obwarowane państwowym przymusem.

Szczególne wątpliwości Rzecznika budzi twierdzenie z uzasadnienia decyzji MSWiA, że „małżeństwo i rodzina to instytucje, które należą do kategorii spraw interesujących zarówno państwo, jak i Kościół. Nie budzi zatem wątpliwości fakt, iż ochrona, z której powinny one korzystać, ma charakter dwuwymiarowy. Dlatego wg organu rejestrowego niezbędna jest zgodność w określaniu małżeństwa tymi samymi pojęciami zarówno w porządku prawnym jak i uregulowaniach Kościoła, której to zgodności zabrakło”.

 - Takie rozumowanie prowadzi de facto do przyznania organowi rejestrowemu prawa do oceny nauczania kościołów i związków wyznaniowych w zakresie zasad moralności – wskazuje zastępca RPO Stanisław Trociuk.

Prowadzi to ponadto do zakwestionowania zgodności z prawem duszpasterstwa skierowanego do faktycznie istniejących nieformalnych związków jednopłciowych. A te - jak słusznie zwraca uwagę RKK we wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy - są dopuszczalne w polskim systemie prawa.

Zawarcie małżeństwa jest dopuszczalne, gdy mężczyzna i kobieta podlegający prawu wewnętrznemu kościoła albo innego związku wyznaniowego w obecności duchownego oświadczą wolę zawarcia małżeństwa podlegającego prawu polskiemu, a kierownik urzędu stanu cywilnego sporządzi akt małżeństwa.

Zgodnie jednak z art. 1 § 3 k.r.o. wywołanie skutków prawnych takiego małżeństwa na gruncie prawa powszechnie obowiązującego jest możliwe jedynie, gdy ratyfikowana umowa międzynarodowa lub ustawa regulująca stosunki między państwem a kościołem albo innym związkiem wyznaniowym przewiduje możliwość wywołania przez związek małżeński podlegający prawu wewnętrznemu tego kościoła albo innego związku wyznaniowego takich skutków, jakie pociąga za sobą zawarcie małżeństwa przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego.

W ocenie Rzecznika tylko w przypadku małżeństw zawieranych w formie religijnej w oparciu o te przepisy można mówić o konieczności zachowania tożsamości pojęcia małżeństwa z tym z art. 18 Konstytucji. RKK nie jest zaś objęty ustawą ani umową międzynarodową. Nie dotyczą go zatem wskazane regulacje k.r.o.

Sakrament małżeństwa zawierany przed duchownymi tego kościoła może być więc traktowany wyłączenie jako akt przynależny do sfery działań kościoła  o charakterze stricte religijnym i regulujący stosunki pomiędzy członkami tej wspólnoty.

Znaczenie autonomii wspólnot wyznaniowych jest podkreślane w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Wskazuje się, że prawo do wolności religii wyklucza jakąkolwiek ocenę państwa co do słuszności przekonań religijnych i sposobów ich wyrażania.

ETPC dostrzega również związek między poszanowaniem wolności sumienia i wyznania a zapewnieniem wspólnotom religijnym możliwości prawnego funkcjonowania. Gwarancje Europejskiej Konwencji Praw Człowieka zapewniają wszystkim grupom religijnym - tradycyjnym lub nowo powstałym - dostępność nabywania osobowości prawnej.

Z tych wszystkich powodów decyzja MSWiA z 15 września 2020 r. była nieuprawnioną ingerencją w sferę doktrynalną RKK i regulacje dotyczące stosunków pomiędzy członkami tej wspólnoty. To budzi zaś wątpliwości z punktu widzenia poszanowania praw zagwarantowanych w art. 9 EKPC.

VII.5600.4159.2020

"Godność nie umiera". Kolejne spotkanie grupy (Nie) zapomniane cmentarze w BRPO

Data: 2020-10-13
  • Zbliża się 1 listopada. W tym dniu odwiedzamy groby bliskich. A w tym roku? Z powodu zagrożenia epidemicznego wielu z nas nie odwiedzi cmentarzy
  • Będziemy okazywać pamięć i szacunek zmarłym inaczej, z dala od ich grobów. Może będzie to okazja do refleksji, że najważniejsza jest pamięć, a sposób jej uzewnętrznienia może być różnorodny – w zależności od religii, kultury, tradycji ale też od czasu, w którym żyjemy.
  • O tym, jak ważne choć różne są sposoby oddawania zmarłym czci i o tym, że godność nie umiera rozmawiano na ostatnim w kadencji RPO Adama Bodnara spotkaniu grupy (Nie) zapomniane cmentarze

13 października 2020 r. odbyło się spotkanie grupy, która od blisko dwóch lat działa przy Rzeczniku Praw Obywatelskich. Podejmuje ona działania na rzecz zachowania dziedzictwa kulturowego i dbałości o cmentarze, mogiły i groby zwłaszcza te niszczejące, zapomniane przez lokalne władze i mieszkańców. Grupa zrzesza kilkadziesiąt osób: przedstawicieli kościołów i związków wyznaniowych w Polsce, naukowców, prawników, pasjonatów historii i sztuki sepulkralnej, zarówno zrzeszonych w stowarzyszeniach propagujących wiedzę historyczną i chroniących zabytki, jak również działający indywidualnie.

Kilkadziesiąt osób rozmawiało online przede wszystkim na temat współpracy związanej z akcją „Godność nie umiera”, a także formule dalszej współpracy po zakończeniu misji Adama Bodnara  jako RPO. Gośćmi grupy był Bartosz Skaldawski – dyrektor Narodowego Instytutu Dziedzictwa i pani Anna Pikus z Lasów Państwowych.

Adam Bodnar – Rzecznik  Praw Obywatelskich rozpoczynając spotkanie  wspominał swoje wizyty w Maszewie, Kruszynianach, na cmentarzu ewangelickim i żydowskim w Brzezinach, interwencję w sprawie dewastowanego cmentarza staroobrzędowców w Białogórach. Ale mówił też o dobrych przykładach  –  odrestaurowanych cmentarzy żydowskiego i ewangelickiego w miejscowości Warta w województwie łódzkim.

„Nasze prace uświadomiły nam, że potrzebne są nie tylko zmiany prawne ale większa wrażliwość i że opieka nad cmentarzem lokalnym staroobrzędowym, żydowskim, jest dbałością o nasze dziedzictwo kulturowe”.

Podziękował aktywistkom i aktywistom z grupy (nie) zapomniane cmentarze za pracę i zachęcanie lokalnych władz do dbałości o cmentarze. „Pamięć o zmarłych -  może nas wyróżniać wśród społeczności europejskiej. Podkreślając nasze przywiązanie, pokazuje jak to jest ważne dla naszej tożsamości narodowej. Następująca zmiana społeczna – rozluźnienie więzi rodzinnych, sekularyzacja,  powodują, że w wielu krajach ludzie tracą poczucie  zobowiązania do dbania o pochówek swoich bliskich. Pamięć i szacunek dla zmarłych to  jest temat, gdzie możemy współpracować ponad podziałami. Możemy współpracować ze środowiskiem ekumenicznym i naukowym oraz  instytucji publicznych. Moja misja dobiega końca – mam nadzieję, że to środowisko będzie dalej współpracowało. Liczę na nowe inicjatywy , mam nadzieję, ze uznacie Państwo, ze można mnie zaprosić do dalszej współpracy – jako społecznika lub człowieka nauki.”

Prof. Tadeusz Zieliński (zastępca rektora Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej)– przedstawił informacje o tym, że Polska Rada Ekumeniczna przyjęła  apel o szacunek dla zmarłych i pamięć o nich skierowany do wiernych. Apel  ma być ogłoszony przed 1 listopada. Apel został podpisany przez przedstawiciela Kościoła Katolickiego, a zaproszeni do poparcia apelu zostali też przedstawiciele innych wyznań.  

Tadeusz Zieliński mówił również o podjęciu prac nad nową ustawą o cmentarzach i zaprosił chętnych do dołączenia do zespołu, którego celem jest przygotowanie najpierw projektu założeń, a później projektu ustawy. Zaprosił prawników, legislatorów i osoby praktycznie zajmujące się ochroną cmentarzy. „Jest co prawda mała szansa na uchwalenie ustawy, ale warto taki akt przygotować, nawet do szuflady, żeby czekał na właściwą chwilę”.

Poinformował też o trwających przygotowaniach publikacji, która ma się ukazać nakładem ChAT.  Ma to być  vademecum dla osób zajmujących się tematyką; zawierającą głosy naukowców oraz społeczników bezpośrednio zaangażowanych w ochronę cmentarzy. Planowane jest ukończenie prac redakcyjnych do końca bieżącego roku.

Barbara Imiołczyk – dyrektorka Centrum Projektów Społecznych w BRPO omówiła przygotowania do akcji społecznej „Godność nie umiera”, która towarzyszyć ma apelowi kościołów i związków wyznaniowych do wiernych. To poradnik /informator dotyczący różnych tradycji pamiętania i czczenia zmarłych. Oraz filmik do upowszechnianie w mediach społecznościowych, w którym różne osoby, w tym przedstawiciele kościołów i związków wyznaniowych mówią o pamięci i szacunku do zmarłych oraz miejsc pochówku. Do końca tygodnia czekamy na deklaracje włączenia do akcji poprzez rozsyłanie w swoim środowisku/regionie  filmu i poradnika lub przekazanie Joannie Troszczyńskiej (na adres: cmentarze@brpo.gov.pl) danych do wysyłki.

Dyrektor Narodowego Instytutu Dziedzictwa - Bartosz Skaldawski omówił zasady wpisywania cmentarzy do rejestru zabytków.

Przedstawił trwający projekt digitalizacji i upowszechniania udostępnienia rejestru zabytków,  w tym cmentarzy. Jeszcze przed zakończeniem projektu dane będą stopniowo udostępniane na www.zabytek.pl

Poinformował też o przygotowaniu poradnika – jak dbać o cmentarze.

 Poradnik „Ochrona zabytkowych cmentarzy w działaniach lokalnych”  - przygotowywany jest z myślą o różnych podmiotach zajmujących się ochroną cmentarzy(właścicieli, władz lokalnych, społeczników). Ma mieć przystępną formę i będzie się składał z części:

  1. Teoretycznej – kwestie czym są cmentarze, ich rodzaje, jaka jest ochrona prawna , jaka z tego tytułu odpowiedzialność  i różnica w postępowaniach.
  2. Zalecenia różnych działań, które można podejmować – od badań historycznych poprzez inwentaryzację (dokumentację fotograficzną , rysunkową ) wytyczne dotyczące zabezpieczenia oraz rozpoznawania zagrożeń dla całych cmentarzy oraz miejsc pochówku.
  3. Jak prowadzić prace porządkowe i konserwacyjne, zaproponowane formy grodzenia.
  4. Przykłady dobrych praktyk różnych środowisk i społeczników.

Harmonogram zakłada prace nad treścią do końca roku. Upowszechnienie w formie pdf i druku w pierwszym kwartale 2021 r.

Poradnik  może też być przydatny wszystkim, którzy korzystają z programu dotacyjnego NID „Wspólnie dla dziedzictwa” –który wspiera też ochronę cmentarzy.

Aleksandra  Popow – rzeczniczka  prasowa Naczelnej Rady Staroobrzędowców i Janusz Jewdokimow – Przewodniczący Naczelnej Rady Staroobrzędowców przedstawili sytuację cmentarza w Białogórach – dewastacji dokonano na cmentarzu starym nie objętym żadną ochroną. Podobna sytuacja może dotyczyć wielu innych miejsc. Staroobrzędowcy spotykają się z niechęcią urzędników - odmówiono im wydania wypisu z rejestru gruntów,  z ksiąg wieczystych. Wśród udokumentowanych 29 cmentarzy staroobrzędowych  -  27 to działki rekreacyjne.

Alina Pikus –z  Lasów  Państwowych opowiedziała o pracach, które od dwóch lat prowadzone są na poziomie centralnym LP  nad zebraniem wiedzy o zabytkach znajdujących się na terenie lasów. Więcej informacji znajduje się w załączonej prezentacji.

Prof. Huber Chudzio - z Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie opowiedział o  projekcie inwentaryzacji cmentarzy i  kwater cmentarzy wojennych, w którym aktywny udział brali studenci koła naukowego historyków.  Dzięki nim udało się zinwentaryzować 1266 obiektów. „Warto zainwestować w młodych ludzi, którzy mogą wspomóc, jeśli da im się do ręki narzędzie. Mamy 400 uniwersytetów w Polsce; na wielu z nich są koła naukowe historyczne , politologiczne, inne, które mogą być zainteresowane taką współpracą.” Z tego projektu wyniknął kolejny – na 22 osiedlach polskich w Afryce w czasie II wojny światowej i grobach tam pozostawionych. http://grobywojenne.malopolska.uw.gov.pl/

Nedal Abu Tabaq - mufti Ligi Muzułmańskiej w Rzeczypospolitej Polskiej przedstawił dobrą praktykę, kiedy w ośrodku kultury muzułmańskiej odbyło się spotkanie „Pochówek w trzech religiach”. Byli  – ksiądz, rabin, imam. „Można to powtórzyć w każdym kościele, synagodze, meczecie. Najłatwiej dojść do społeczności poprzez miejsca kultu.” – powiedział mufti. 

Imam Kamil Aleksandrowicz -  gmina wyznaniowa w Kruszynianach mówił o cmentarzach w Kruszynianach, który odwiedził RPO w czasie spotkań regionalnych oraz o cmentarzu w Bohonikach i w Warszawie.  Ale mówił też o cmentarzach, którymi społeczność tatarska nie może się zajmować – bo już jej tam nie ma. To Studziane koło Białej Podlaskiej gdzie jest cmentarz nieczynny – ale jest zadbany przez lokalną społeczność.  „W Lebiedziewie (koło Terespola) cmentarz jest zaniedbany – nie ma tam naszej społeczności, a cmentarz wymaga opieki. Tam chcemy znaleźć opiekuna” – mówił Kamil Aleksandrowicz. „Pokazujmy młodym pokoleniom, że dbanie o groby jest naszym ludzkim obowiązkiem – bez względu na religię”- zaapelował.

Grażyna Staniszewska –zaproponowała powołanie Inicjatywy Społecznej (Nie) zapomniane cmentarze. Inicjatywa powinna być jak najmniej sformalizowana, ale zapewniała koordynację  współpracy w grupie.

Wszystkie osoby i organizacje zainteresowane współpracą w ramach inicjatywy (nie)zapomniane cmentarze zapraszamy do kontaktu: cmentarze@brpo.gov.pl lub niezapomnianecmentarze@gmail.com

 

MSWiA nie wyjaśniło zgodności z Konstytucją umieszczenia w paszporcie dewizy „Bóg, Honor, Ojczyzna”

Data: 2020-10-12
  • W nowym wzorze paszportu, w obrysie hologramu zdjęcia jego właściciela, umieszczona jest dewiza „Bóg, Honor, Ojczyzna”
  • Wiele osób wniosło skargi do Rzecznika Praw Obywatelskich na naruszenie w ten sposób ich wolności sumienia i wyznania 
  • Może to bowiem prowadzić do utożsamienia danej osoby z konkretnym światopoglądem
  • Odpowiadając RPO w tej sprawie, MSWiA nie wyjaśniło związku tej dewizy w tym miejscu z konstytucyjną wolnością sumienia i wyznania

Do Rzecznika Praw Obywatelskich systematycznie wpływają kolejne wnioski obywateli, że umieszczenie dewizy "Bóg, Honor, Ojczyzna" na stronie personalizacyjnej paszportu ingeruje w ich wolność sumienia i wyznania. W odbiorze społecznym nowy wzór w dalszym ciągu budzi kontrowersje i przekonanie o naruszeniu podstawowych praw człowieka.

W pismach do MSWiA z 2019 r. Adam Bodnar wskazywał, że paszport to dokument urzędowy a nie deklaracja światopoglądowa. Powinien być więc w najwyższym stopniu – z każdego punktu widzenia – neutralny i techniczny i nie budzić sporów. Resort wykazał się zrozumieniem w tym zakresie, rezygnując z umieszczenia w nowych paszportach wizerunków Ostrej Bramy i Cmentarza Orląt Lwowskich, co mogło godzić w uczucia obywateli litewskich i ukraińskich – podkreślał Adam Bodnar.

Konstytucja daje wyraz tego, że wspólnotę narodową tworzą ludzie o różnych światopoglądach. Wszyscy oni powinni w równy sposób móc korzystać z konstytucyjnych praw i wolności. Tymczasem hasło „Bóg, Honor, Ojczyzna” nie ma dziś w odbiorze społecznym charakteru neutralnego i często bywa odbierane jako deklaracja o charakterze konfesyjnym bądź odniesienie do światopoglądu konserwatywnego.

W odpowiedziach z 3 czerwca i 20 sierpnia 2019 r. MSWiA podnosiło, że projekt rozporządzenia w sprawie dokumentów paszportowych podlegał uzgodnieniom międzyresortowym oraz konsultacjom publicznym, a „na żadnym etapie prac nad tym projektem nie zgłoszono uwag dotyczących dewizy Bóg, Honor, Ojczyzna”. Resort  podał też, że „obecnie nie są planowane prace nad zmianą wprowadzonych w ubiegłym roku nowych wzorów książeczek paszportowych”. Dodano, że system zabezpieczeń, ich rodzaj, jak i stopień zaawansowania, gwarantuje wysoki poziom bezpieczeństwa tych dokumentów, lokując je wśród najlepiej zabezpieczonych przed fałszerstwem w Europie i na świecie.

MSWiA nie odniosło się jednak do istoty sprawy, jaką jest związek umieszczenia dewizy w tak szczególnym miejscu z konstytucyjną wolnością sumienia i wyznania. MSWiA nie odniosło się merytorycznie do wątpliwości opinii z 20 lutego 2019 r. To zaś uniemożliwia Rzecznikowi przedstawienie wnioskodawcom wyczerpujących wyjaśnień w sprawie.

Dlatego zastępca RPO Stanisław Trociuk zwrócił się do ministra Mariusza Kamińskiego o szczegółowe wyjaśnienia, w tym o to, czy uwagi RPO zostaną wzięte pod uwagę w ustalaniu nowego wzoru paszportu w przyszłości.

VII.534.20.2018

Uczniowie, którzy nie chodzą na lekcje religii, niekiedy muszą w nich uczestniczyć. Wystąpienie RPO do MEN

Data: 2020-10-05
  • Wobec obostrzeń epidemicznych uczniowie w części szkół, którzy nie chodzą na religię, pozostają podczas tych zajęć w klasach - z powodu niemożności zapewnienia im opieki
  • W ocenie RPO prowadzi to do naruszenia ich konstytucyjnej wolności sumienia i wyznania
  • A Konstytucja wprost zakazuje zmuszania do udziału w praktykach religijnych
  • Dlatego lekcje religii powinny się w miarę możliwości odbywać na pierwszej i ostatniej godzinie lekcyjnej

Rzecznik Praw Obywatelskich poprosił Ministra Edukacji Narodowej o rozważenie przygotowania wytycznych dotyczących takiej właśnie organizacji lekcji religii.

W ocenie Rzecznika taka zmiana mogłaby się przyczynić do poprawy sytuacji uczniów rezygnujących z udziału w tych zajęciach, bez jednoczesnej ingerencji w wolność sumienia i wyznania uczniów z nich korzystających. Rekomendacje MEN w tym zakresie powinny przede wszystkim uwzględniać dobro dziecka i zakaz dyskryminacji.

Do Biura RPO stale wpływają wnioski od obywateli oraz informacje dotyczące różnych aspektów organizacji lekcji religii w szkołach publicznych. Rzecznik  z uwagą monitoruje kwestie dotyczące poszanowania wolności sumienia i wyznania. Niewątpliwie nauczanie religii w szkołach publicznych - mające swoje zakorzenienie w Konstytucji - stanowi istotny aspekt jej realizacji. Sposób tego nauczania powinien jednak uwzględniać potrzeby i wrażliwość wszystkich uczniów i rodziców.

Media donoszą zaś, że wobec obowiązujących w niektórych szkołach obostrzeń związanych z sytuacją epidemiologiczną, uczniowie nieuczęszczający na lekcje religii pozostają podczas tych zajęć w klasach - z uwagi na niemożność zapewnienia mi stosownej opieki. Narusza to rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z 14 kwietnia 1992 r. w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach. Prowadzi to do naruszenia konstytucyjnej wolności sumienia i wyznania tych uczniów.

Zgodnie z § 1 ust. 3 rozporządzenia MEN uczestniczenie lub nieuczestniczenie w przedszkolnej albo szkolnej nauce religii lub etyki nie może być powodem dyskryminacji przez kogokolwiek w jakiejkolwiek formie. Zgodnie zaś z § 3 ust. 3 tego rozporządzenia szkoła jest obowiązana zapewnić w czasie trwania lekcji religii lub etyki opiekę lub zajęcia wychowawcze uczniom, którzy z nich nie korzystają.  Skoro zaś uczniowie nieuczęszczający na religię przebywają w sali, w której odbywa się katecheza, to nie jest możliwe zapewnienie im takiej opieki.

A zakaz zmuszania do udziału w praktykach religijnych wyrażony jest wprost w art. 53 ust. 6 Konstytucji. Obejmuje on zarówno działania bezpośrednie, jak i pośrednie. Za takie należy zaś uznać organizację lekcji religii przy biernym uczestnictwie nieuczęszczających na te zajęcia.

Problem ten wiąże się z jednym z najczęstszych postulatów, kierowanych do RPO przez obywateli we wnioskach dotyczących organizacji lekcji religii w szkołach publicznych. Chodzi o umieszczanie lekcji religii w planie zajęć na pierwszych bądź ostatnich godzinach lekcyjnych.

Rodzice, których dzieci nie uczęszczają na te lekcje, zwracają uwagę na uciążliwość oczekiwania na dalsze zajęcia na tzw. okienkach. Podkreślają  poczucie wykluczenia dzieci w związku z koniecznością spędzania tych godzin w świetlicy bądź w bibliotece.

Część wnioskodawców zwraca też uwagę, że inna organizacja zajęć przyczyniłaby się do większej swobody w podejmowaniu przez rodziców i uczniów decyzji co do uczestnictwa w lekcjach religii. W małych społecznościach szkolnych - gdzie uczniów nieuczęszczających na lekcje religii jest niewielu -  często dochodzi do sporów pomiędzy dyrekcją a rodzicami na tym tle. Może się to odbijać negatywnie na funkcjonowaniu w grupie rówieśniczej uczniów nieuczęszczających na religię.

Ponadto obywatele często sygnalizują też problem umieszczania lekcji etyki na późnych godzinach lekcyjnych po kilkugodzinnych okienkach, co wiąże się z koniecznością oczekiwania na te zajęcia przez uczniów. Znacznie utrudnia to korzystanie z tych zajęć i budzi poważne wątpliwości z punktu widzenia realizacji prawa do nauki. Umieszczanie zajęć religii i etyki na ostatnich godzinach nie powinno zaś prowadzić do organizowania tych lekcji de facto  w czasie wolnym dla uczniów.

Przeciwnicy umieszczania lekcji religii i etyki na pierwszych i ostatnich godzinach lekcyjnych wskazują na brak podstaw prawnych do tego, aby poszczególne formy działalności dydaktyczno-wychowawczej były różnicowane. Przywołują § 1 pkt 1a rozporządzenia MEN, zgodnie z którym w przedszkolach zajęcia religii uwzględnia się w ramowym rozkładzie dnia. W szkołach zaś zajęcia religii i etyki uwzględnia się w tygodniowym rozkładzie zajęć. Wskazuje się na ścisły związek uczestnictwa w lekcjach religii z korzystaniem z prawa do wolności sumienia i religii oraz prawem rodziców do wychowania dzieci w zgodzie ze swoimi przekonaniami, co prowadzi do wniosku o niedopuszczalności dyskryminacji lekcji religii w stosunku do innych przedmiotów bądź zajęć szkolnych, np. poprzez umieszczanie ich w planie zajęć jedynie na początku lub końcu zajęć. Decydowanie o umieszczeniu lekcji religii na danej godzinie lekcyjnej tylko i wyłącznie na podstawie „wyznaniowego” charakteru tego przedmiotu miałoby być  sprzeczne z zasadą bezstronności światopoglądowej władz publicznych

W ocenie Rzecznika taka argumentacja prowadzi do sztucznego odwrócenia problemu. Pomija też fakt, że postulat takiego sposobu organizacji lekcji religii ma na celu ochronę wolności sumienia i wyznania uczniów nieuczęszczających na te zajęcia, a nie ograniczenie praw osób korzystających z lekcji religii.

Rolą władz publicznych jest wyważenie praw i potrzeb wszystkich uczniów i organizacja zajęć w sposób zapewniający jak najdogodniejsze realizowanie przez nich prawa do nauki i wolności wyznania. Nie jest jasne, w jaki sposób umieszczanie lekcji religii na skrajnych godzinach miałoby prowadzić do dyskryminacji uczniów uczęszczających na te zajęcia. Samo umieszczenie lekcji religii na konkretnej godzinie lekcyjnej nie wpływa na realizację konstytucyjnej wolności wyznania. Nie jest też przejawem gorszego traktowania uczniów uczęszczających na te zajęcia.

Sprawa była niedawno przedmiotem debaty publicznej w związku z odpowiedzią Prezydenta m.st. Warszawy na interpelację. Na tej podstawie do dyrektorów warszawskich szkół skierowano rekomendacje, aby tworząc tygodniowe plany zajęć zwracali uwagę na umieszczanie zajęć nieobowiązkowych po lub przed zajęciami obowiązkowymi.

6 września 2019 r. Mazowiecki Kurator Oświaty wskazał zaś dyrektorom szkół i przedszkoli na brak podstaw prawnych do takiej organizacji lekcji religii. Plan zajęć dydaktyczno-wychowawczych powinien bowiem uwzględniać potrzebę równomiernego obciążenia zajęciami w poszczególne dni tygodnia.

Rozporządzenie MEN nie zawiera literalnego obowiązku umieszczania lekcji religii i etyki na pierwszych i ostatnich godzinach. Nie formułuje też jednak zakazu organizowania zajęć w ten sposób. Przeciwnie – z całości regulacji wykładanej w świetle Konstytucji i standardów międzynarodowych można wywieść zalecenia konstruowania lekcji tak, aby lekcje religii organizowano  w sposób zapewniający poszanowanie praw wszystkich uczniów.

Kurator wskazał ponadto, że planując zajęcia w szkole, należy wziąć pod uwagę różnicowanie zajęć w każdym dniu, a łączyć zajęcia w kilkugodzinne bloki tylko wtedy, gdy specyfika nauczania tego przedmiotu tego wymaga. W ocenie Kuratora specyfika programu nauczania religii nie daje podstaw prawnych do grupowania w bloku lekcji religii. Kurator nie wskazuje jednak, jakie elementy programu nauczania tego przedmiotu wykluczają organizację tych zajęć w bloku. Należy zwrócić uwagę, że zgodnie z § 8 rozporządzenia nauka religii w przedszkolach i szkołach publicznych odbywa się w wymiarze dwóch zajęć przedszkolnych lub dwóch godzin lekcyjnych tygodniowo. Postulowany sposób organizacji zajęć nie doprowadziłby więc do skumulowania lekcji religii w kilkugodzinne bloki lekcyjne i nie prowadziłby do nierównomiernego rozłożenia obowiązków.

Standardy dotyczące nauczania religii w szkołach publicznych wypracował  Europejski Trybunał Praw Człowieka. W świetle przepisów Konwencji Praw Człowieka zarówno model zintegrowanego,  jak i równoległego nauczania religii trzeba uznać za dopuszczalny. ETPC pozostawia państwom w tym względzie dość szeroki margines swobody, szanując ich tradycje. Wykonując funkcje w dziedzinie wychowania i nauczania, państwo uznaje prawo rodziców do zapewnienia wychowania i nauczania zgodnie z ich własnymi przekonaniami religijnymi i filozoficznymi.

ETPC wiąże prawo do wychowania dziecka zgodnie z własnym światopoglądem z prawem dziecka do nauki. Uznaje, że nie można rozróżniać pomiędzy nauczaniem religii i innych przedmiotów. Wymaga to od państwa poszanowania przekonań rodziców - czy to religijnych, czy filozoficznych, w całym państwowym programie kształcenia.

Lekcje religii w polskim systemie edukacji są traktowane równoprawnie z innymi przedmiotami. Samo przesunięcie ich na pierwsze i ostatnie godziny w celu zapewnienia dogodnego kształcenia innym uczniom nie ma w ocenie Rzecznika charakteru dyskryminującego. Według ETPC dzieci i młodzież szkolna mają prawo do edukacji w formie, która gwarantuje poszanowanie zarówno ich prawa do wyznania, jak i prawa do niewyznawania żadnej religii. ETPC zwraca przy tym uwagę na ryzyko stygmatyzacji i wykluczenia osób, które nie przynależą do większości religijnej w danym kraju.

Z uwagi na fakt, że organizacja pracy szkoły w warunkach zagrożenia epidemiologicznego stanowi poważne wyzwanie dla dyrektorów szkół, zasadne jest zajęcie przez MEN stanowiska  i przedstawienie wytycznych co do sposobu zapewnienia opieki uczniom nieuczęszczającym na katechezę.

VII.5600.32.2019

Adam Bodnar: Kościół jest nam potrzebny - rozmowa z RPO w portalu Misyjne.pl

Data: 2020-09-24
  • Z kończącym swoją kadencję rzecznikiem praw obywatelskich – Adamem Bodnarem – rozmowę przeprowadził serwis Misyjne.pl, portal Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Rozmowa dotyczy stosunku do wiary i Kościoła.

Prof. Adam Bodnar widzi pozytywną rolę Kościoła w ustabilizowaniu się systemu demokratycznego w Polsce po 1989 r. Dziś widzi więcej błędów. – To oczywiście polityka, którą Kościół lubi uprawiać. Część hierarchów usilnie dąży do realizacji swoich celów ideowych i nie akceptuje kompromisów – mówi Bodnar w rozmowie z Maciejem Kluczką. Rzecznik prezentuje też dane dotyczące aktów przemocy wobec duchownych w Polsce. Trend jest, niestety, niepokojący…

(…) Jest Pan poza wspólnotą Kościoła, ale jednocześnie nie jest Pan wrogiem Kościoła. Tak odczytuję Pana słowa – w wywiadach czy wystąpieniach publicznych.

Mogłoby się wydawać, że jeśli zajmuję się prawami człowieka (to przecież taki „lewicowy temat”) i jeśli jestem niewierzący, to w pakiecie z tym musi być od razu antyklerykalizm. Jestem od tego daleki, bo poznałem na swojej drodze wielu ludzi i różne instytucje związane z Kościołem. Wiem też, jakie znaczenie historyczne i kulturowe ma Kościół dla Polaków. Są wydarzenia w życiu, w których nawet dla osób niewierzących czy niepraktykujących Kościół jest ważny, to np. ceremonie przejścia (chrzty, śluby, pogrzeby). Dlatego narracja, która dąży do tego, że z Kościołem nie należy mieć nic wspólnego, dla zdecydowanej większości naszych obywateli jest obca. To było widać po filmie braci Sekielskich. Była gwałtowna reakcja, ale ona w większości sprowadzała się do tego, że Kościół powinien się oczyścić. Polacy wymagają tego od Kościoła, bo dla większości z nich nie ma innej instytucji, która mogłaby w wielu sytuacjach pomóc, wesprzeć, dać nam przestrzeń do refleksji etycznej, moralnej. Kościół jest więc dla wielu osób w Polsce potrzebny, nawet jeśli należą do grupy tzw. niepraktykujących katolików.

Jaki jest wpływ Kościoła w Polsce na prawa człowieka? Ważną rolę w tej kwestii wypełniał oczywiście w czasach PRL-u. Duchowni przeciwstawiali się wówczas deptaniu ludzkiej godności, wspierali Polaków w walce o prawa pracownicze, w walce o to, byśmy mogli sami, suwerennie wybierać nasze władze. A jak Pan widzi rolę Kościoła po 1989 roku?

Inteligencja katolicka po ‘89 roku miała gigantyczną rolę w ustabilizowaniu systemu demokracji i przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej. Przy ówczesnym starciu różnych wartości: Kościoła narodowego i otwartego, pluralistycznego, zwyciężył ten drugi. Tu pomogły środowiska Więzi, Znaku, KIK-u, Stefan Wilkanowicz, Tadeusz Mazowiecki, ludzie Unii Wolności. Był dialog z bp. Pieronkiem, bp. Życińskim. Byli ludzie niezwiązani z Kościołem, ale które Kościół wspierały, jak Adam Michnik. Gdyby nie wystąpienia Jana Pawła II, to pewnie do Unii byśmy nie przystąpili – słynne hasło „Od Unii Lubelskiej do Unii Europejskiej”. Pomógł też umiejętny dialog na temat konstytucji, która pomieściła nas wszystkich, która oddała Kościołowi to, co trzeba, ale jednocześnie stworzyła przestrzeń dla wszystkich mniejszości i niewierzących. Choć pamiętajmy, że już wtedy powstał projekt Konstytucji autorstwa NSZZ „Solidarność”, który zupełnie inaczej ustawiał akcenty między państwem a Kościołem.

Rola – można więc powiedzieć – dziejowa.

Druga cegiełka to pomoc osobom biednym, bezdomnym, schorowanym. Koniec końców, gdy się szuka opieki hospicyjnej, to wszyscy wiedzą, że ruch i otwartą dyskusję na ten temat rozpoczął ks. Jan Kaczkowski. W temacie osób biednych – sieć Caritas oraz jej działalność także poza granicami kraju, np. w Syrii. Działalność ks. Artura Nowaka oraz Kamiliańskiej Misji Pomocy Społecznej, to również coś bardzo ważnego. Raczej mam kłopot z tym, że nie zawsze to się przekłada na rzeczywisty obraz tego, jak Kościół jest odbierany. Zawsze można powiedzieć, że przecież to coś, do czego Kościół jest powołany. Że to jest jego misja, że tak trzeba. Dobrze, ale to jest część naszej rzeczywistości. Mówmy więc o tym, wspierajmy to.

Gdy jeździłem po Polsce i widziałem osoby zaangażowane w te sprawy, to widziałem, jak bardzo związane jest to z ich głęboką wiarą. Widziałem, jaką energię i pasję w to wkładają. Na górze mogą toczyć się spory o miejsce Kościoła w państwie itd., ale konkretna robota jest zrobiona. Równoważenie gwałtownych skutków transformacji było ze strony Kościoła czymś bardzo dobrym. Co do złych rzeczy… To oczywiście polityka, którą Kościół lubi uprawiać. Część hierarchów usilnie dąży do realizacji swoich celów ideowych i nie akceptuje kompromisów. Mam tu na myśli tzw. prawa reprodukcyjne i ostatnio coś, co dla mnie jest absolutnie niedopuszczalne, czyli przedstawianie osób LGBT jako głównych zagrożeń, i to przy użyciu języka, który ani nie jest adekwatny do sytuacji ani – co w tym przypadku ważniejsze – zgodny z myślą i nauczeniem papieża. Rozmawiałem z ludźmi, którzy stworzyli akcję „Przekażmy sobie znak pokoju”. Jest w nich głębokie oburzenie i żal związany z tym, co i jak Kościół mówi na ten temat. Nie twierdzę, że nie należy o tym rozmawiać, że nie można mieć wątpliwości. Ale bezkompromisowość i takie zacietrzewienie Kościoła niekiedy prowadzi do krzywdy ludzi.(…)

A gdyby zapukali do Pana drzwi działacze ruchów pro-life i powiedzieliby, że chcą Pana interwencji w obronie praw obywatelskich nienarodzonych, przyszłych obywateli i obywatelek RP, to co by im Pan powiedział?

Powiedziałbym im, że ustawodawca tak to uregulował, i że nie moją rolą jest kwestionowanie tego prawa. Po drugie, być może będziemy kiedyś postawieni przed faktem dokonania weryfikacji ustawodawstwa w tym temacie (bo są ku temu tendencje z obu stron) i być może pomysł, jak to zrobić, podaje nam na tacy Irlandia, która w tym zakresie przeprowadziła panel obywatelski. To zupełnie inna forma debaty demokratycznej, z zaangażowaniem losowo wybranych obywateli, którzy reprezentują różne grupy społeczne. Dzięki profesjonalnej moderacji tego panelu potrafili zupełnie inaczej niż politycy podejść do tego tematu. Nie byli skrępowani politycznymi zależnościami. Temat aborcji stał się swoistym totemem do określenia się na scenie politycznej. Teraz jest nim też temat LGBT. Chodzi więc o to, by takie tematy wyjąć poza plemienne, polityczne spory.

Czy w perspektywie tych kilku lat spędzonych na stanowisku RPO może Pan powiedzieć, że prawa obywatelskie katolików w Polsce umocniły się czy jednak są narażone na pogwałcenie?

Nie analizowaliśmy przypadków indywidualnych, ale przygotowaliśmy raport, który jest opracowaniem socjologicznym. Dotyczył on problemu dyskryminacji ze względu na wyznani w miejscu pracy. Natomiast podejmowaliśmy także indywidualneg przypadki przestępstw z nienawiści w stosunku do katolików (najczęściej wobec osób duchownych).

W czym to się objawia?

Ksiądz zostaje pobity czy opluty, znieważony. To są regularne historie. Wzrost tych wydarzeń widać ewidentnie po debacie o pedofilii w Kościele. Krytyka Kościoła, dyskusja o problemach w Kościele przekłada się na nastroje antyklerykalne. Wśród negatywnie nastawionych osób są też takie, które odwołują się do przemocy słownej i fizycznej.

Ile rocznie jest takich przypadków?

W 2018 r. było 14 przypadków, w 2019 r. już 43. Co ciekawe – w stosunku do muzułmanów w 2018 r. były 62 przypadki agresji, a rok później mniej – 32. Wzrost ataków na muzułmanów był widoczny w czasie kryzysu migracyjnego. Widać więc, jak mocno debata publiczna wpływa na nasze nastroje i zachowania. To są przypadki zarejestrowane przez policję. My monitorujemy, co z tym robi policja, co z tym dalej się dzieje, wydajemy oświadczenia. Podejmujemy też sprawy niszczenia miejsc kultu, np. niszczenia kapliczek. Natomiast naprawdę ważne konkluzje przyniósł raport o dyskryminacji w miejscu pracy. W kontekście katolików, w miejscu pracy, pojawiła się tendencja sekularyzacja. To podejście, by miejsce pracy wyłączyć z oddziaływania jakiejkolwiek religii. Gdy jesteśmy w takim miejscu pracy, to boimy się pokazywania czegokolwiek związanego z religią. Wyobraźmy sobie, że grupa pracowników jedzie na wyjazd służbowy, szkoleniowy, śpią w jednym hotelu. W przeciętnej korporacji taka osoba nie powie, że potrzebuje być w niedzielę na mszy. (…).

Gdyby człowiek o mocno prawicowych poglądach i do tego wierzący katolik chciałby – na koniec Pana kadencji – przekonać się do „lewicowego” Rzecznika i zapytałby Pana: „Co Pan dla mnie zrobił przez 5 lat swojej kadencji?”, to co by Pan odpowiedział?

Powiedziałbym przede wszystkim to, że w 99% przypadkach nie zastanawiam się, czy osoba, której sprawa dotyczy jest katolikiem czy nie… Tylko po prostu zajmowałem się tą sprawą.

Bo dotyczyła obywatelki lub obywatela RP.

Tak jest. Dodatkowo powiedziałbym o monitorowaniu spraw związanych z atakami na chrześcijan i na ich miejsca kultu. Bardzo nie podobało mi się, gdy środowiska LGBT podcinały gardło abp. Jędraszewskiemu (postaci z podobizną duchownego – przyp. red.). Powiedziałbym o raporcie o dyskryminacji ze względu na wyznanie, o którym przed chwilą wspominałem. Udało mi się też prowadzić dobry dialog z Kościołem, np. w kontekście praw migrantów i uchodźców. W 2016 r. – w samym szczycie kryzysu – z abp. Stanisławem Gądeckim zrobiłem spotkanie dla migrantów w Poznaniu. Byliśmy wspólnie organizatorami tego wydarzenia. Starałem się wpierać Kościół w zabiegach dotyczących korytarzy humanitarnych. Dużo zrobiłem z Kościołem na rzecz osób doświadczających bezdomności. Była więc przestrzeń do dialogu. Ostatnio nawet dostałem dyplom od Obserwatorium Społecznego z podpisem bp. Andrzeja Dziuby. Nie wiem, czy to mało, czy to dużo…

Trochę tego jest…

Z kościołem luterańskim zrobiliśmy dużą, dobrą konferencję nt. roli Kościoła w demokracji. Razem ze staroobrzędowcami, żydami, prawosławnymi, ewangelikami działamy na rzecz porzuconych cmentarzy. Stworzyliśmy grupę roboczą, by te miejsca uratować przed zniszczeniem.  (…)

RPO podejmuje sprawę dewastacji czterech cmentarzy żydowskich na południu Polski

Data: 2020-09-15
  • W ostatnich kilkunastu dniach doszło do czterech podobnych aktów dewastacji cmentarzy żydowskich – w Pszczynie, Tarnowskich Górach i Dobrodzieniu oraz w Zabrzu
  • Rzecznik Praw Obywatelskich podejmie tę sprawę z urzędu

Jak podaje prasa, poprzewracano i połamano nagrobne macewy.  

Wobec przypuszczeń, że mógł to być wynik zorganizowanej akcji, Rzecznik zwróci się do Komendanta Głównego Policji o  zbadanie, czy było to motywowane antysemityzmem.

Odpowiedź policji w sprawie zatrzymań osób, które udekorowały warszawskie pomniki tęczowymi flagami 

Data: 2020-09-04
  • Stołeczna policja odpowiedziała RPO na wystąpienie w sprawie zamocowania na warszawskich pomnikach tęczowych flag w nocy z 28 na 29 lipca 200 r. i reakcji  organów ścigania na to zdarzenie
  • W odpowiedzi policja używała sformułowania "Michał S." wobec niebinarnej Margot 

Rzecznik Praw Obywatelskich z własnej inicjatywy podjął tę sprawę.

Media podawały, że poza figurą Chrystusa przed Kościołem św. Krzyża flagi pojawiły się na pomnikach: Mikołaja Kopernika, Jana Kilińskiego, Wincentego Witosa oraz Syrenki Warszawskiej.

19 sierpnia Prokuratura Okręgowa w Warszawie przysłała Rzecznikowi wyjaśnienia: prowadzi śledztwo przeciwko osobom podejrzanym o znieważenia pomników upamiętniających osoby i zdarzenia historyczne oraz znieważenie przedmiotu czci religijnej.

Wobec doniesień medialnych o zatrzymaniu przez policję osób podejrzanych o rozwieszenie flag, RPO 4 sierpnia wystąpił zaś do komendanta stołecznego policji nadinsp. Pawła Dobrodzieja. Poprosił go o podanie podstawy prawnej zatrzymania osób, które miały brać udział w zdarzeniu, przesłanek uzasadniających zatrzymania oraz informacji o ich przebiegu.  

Odpowiedź Komendanta Stołecznego Policji

W dniach 3-4 sierpnia 2020 r. funkcjonariusze Komendy Rejonowej Policji Warszawa I realizowali czynności służbowe w ramach prowadzonego dochodzenia, nadzorowanego przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie.

W toku  tych czynności policjanci dokonali zatrzymania trzech osób - Michała S. Zuzanny M. oraz Anny F., podejrzanych o popełnienie w dniu 28/29 lipca 2020 r. czynów z art. 261 kk oraz z art. 196 kk.

Michał S. został zatrzymany w dniu 3 sierpnia 2020 r., natomiast w dniu  4 sierpnia 2020 r. zatrzymano Zuzannę M. i Annę F. Osoby te zostały zatrzymane  na podstawie art. 244 §1 kpk - przy czym Michał S. i Zuzanna M. zostali zatrzymani  w związku z obawą zatarcia śladów oraz ukrycia się, natomiast Anna F. została zatrzymana  w związku z obawą zatarcia śladów.

Wszystkie z wymienionych osób zostały poinformowane o przyczynach zatrzymania i pouczone o przysługujących im uprawnieniach zatrzymanego w postępowaniu karnym.  O zatrzymaniu wymienionych osób poinformowano Prokuraturę.

Odnosząc się do kwestii przekazania kopii protokołów z czynności zatrzymania wymienionych osób informuję, że zgodnie z treścią art. 13 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 15 lipca 1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich nie jest możliwe udostępnienie kopii protokołów, z uwagi  na fakt, że w powyższej sprawie wobec wymienionych osób prowadzone jest postępowanie przygotowawcze i dotychczas nie zapadły w nim rozstrzygnięcia.

XI.518.49.2020

Prokuratura o stanie śledztw w sprawie pedofilii wśród księży

Data: 2020-08-28

Prokuratura Generalna odpowiedziała RPO 20 sierpnia na pytanie z 27 maja o stanie śledztw w sprawie molestowania seksualnego dzieci przez duchownych

  • Postępowanie przygotowawcze Prokuratury Okręgowej w Ł. ostało zakończone skierowaniem do sądu aktu oskarżenia o czyny z art. 199 § 2 k.k. w zw. z art. 199 § 1 k.k. w zw. z art. 199 § 3 k.k. w zw. z art. II § 1 k.k. w zw. z art. 12 k.k. oraz o czyn z art. 208 k.k.
  • Umorzone postępowanie w sprawie Prokuratury Rejonowej w O w części podjęto na nowo i  skierowano do sądu akt oskarżenia z art. 200 § 1 k.k.
  • Postępowanie w sprawie Prokuratury Rejonowej w P. zostało podjęte na nowo i przedstawiono zarzut popełnienia czynu z art. 200 § 1 k.k. w zw. z art. 12 k.k.
  • W sprawie Prokuratury Rejonowej w B. postępowania zostały podjęte na nowo i pozostają w toku.
  • W sprawie Prokuratury Rejonowej w W. postępowanie przygotowawcze zostało podjęto na nowo i po przeprowadzeniu części zleconych do wykonania czynności zawieszone wobec konieczności przesłuchania małoletniej pokrzywdzonej przebywającej za granicą
  • w sprawie Prokuratury Rejonowej K. wydano decyzję o ponownym umorzeniu śledztwa o czyny z art. 200 § 1 k.k. i inne z uwagi na m.in. stwierdzenie braku znamion czynu zabronionego.
  • w sprawach prokuratur rejonowych w Ż., M., N., Z., S, i R. śledztwa zostały podjęte na nowo, a po uzupełnieniu materiału dowodowego ponownie umorzone, głównie z uwagi na stwierdzenie braku znamion czynu zabronionego  oraz wobec przedawnienia karalności.
  • w sprawie Prokuratury Rejonowej w S. umorzonej wobec braku danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia czynu zabronionego, w której decyzja o umorzeniu podlegała kontroli instancyjnej i została utrzymana w mocy przez sąd, a w wyniku przeprowadzonej analizy akt zlecono uzupełnienie zebranego materiału dowodowego poprzez przesłuchanie dodatkowych świadków, postępowanie nie zostało podjęte na nowo, gdyż czynności, nie doprowadziły do ujawnienia okoliczności.
  • w sprawie Prokuratury Rejonowej w K., w której w toku analizy akt sprawy uznano, że w zakresie czynu z art. 200 § 1 k.k. decyzja o umorzeniu postępowania była niesłuszna, gdyż zaistniały dostateczne podstawy, by przedstawić zarzut, ustalono, że osoba ta zmarła.
  • w odniesieniu do wyemitowanego materiału filmowego Marka i Tomasza Sekielskich, pt. „Zabawa w chowanego", informuję, że postępowanie Prokuratury Rejonowej w Pleszewie pozostaje w toku.

Prokuratura odmówiła zajęcia stanowiska w sprawie udostępnienia akt sprawy Kurii Diecezjalnej w Kaliszu. Nie powdziela też obaw, że pismo instrukcyjne z Prokuratury Generalnej wpłynie na zachowanie prokuratorów.

Rzecznik będzie podejmował dalsze działania w tej sprawie.

II.519.548.2019

Sprawa flag na pomnikach w Warszawie. Prokuratura ściga za znieważenie pomników postaci historycznych i przedmiotów kultu religijnego

Data: 2020-08-20
  • RPO prosił o wyjaśnienia w sprawie postępowań prokuratury w sprawie wieszanie tęczowych flag na warszawskich pomnikach
  • Media podawały, że poza figurą Chrystusa przed Kościołem św. Krzyża flagi pojawiły się na pomnikach: Mikołaja Kopernika, Jana Kilińskiego, Wincentego Witosa oraz Syrenki Warszawskiej.
  • 19 sierpnia Prokuratura Okręgowa w Warszawie przysłała Rzecznikowi wyjaśnienia: prowadzi śledztwo przeciwko osobom podejrzanym o znieważenia pomników upamiętniających osoby i zdarzenia historyczne oraz znieważenie przedmiotu czci religijnej.

"Przedmiotowe postępowanie jest w toku, w fazie ad personam. W dniu 30 lipca 2020r. zostało wszczęte dochodzenie w sprawie:

  1. znieważenia w dniach 28 -29 lipca 2020r. w Warszawie pomników upamiętniających zdarzenia historyczne i osoby poprzez umieszczenie na nich tęczowych flag i masek z symbolem anarchistycznym oraz naklejenie na cokołach kartek z treścią manifestu, tj. o czyn z art. 261 kk,
  2. obrazy w dniach 28- 29 lipca 2020r. w Warszawie uczuć religijnych poprzez publiczne znieważenie przedmiotu czci religijnej pomnika Jezusa Chrystusa pra Bazyliką św. Krzyża w Warszawie polegające na umieszczeniu na pomniku tęczom flagi i zakrycie twarzy figury maską z symbolem anarchistycznym, tj. o czyn z art. 196 kk.” –wyjaśniła zastępczyni Prokuratora Okręgowego Magdalena Kołodziej.

XI.518.49.2020

Po filmie braci Sekielskich. RPO zadaje kolejne pytania o molestowanie dzieci przez księży

Data: 2020-05-27
  • Jaki jest stan śledztw dotyczących księży-pedofili?
  • Co konkretnie dzieje się w prokuraturze ze sprawą pokazaną w ostatnim filmie braci Sekielskich – „Zabawa w chowanego”?
  • Co Prokurator Krajowy uważa o udostępnianiu materiałów z śledztwa Kurii Kaliskiej, zanim w ogóle ustalono, jaka jest rola w sprawie samego biskupa kaliskiego Edwarda Janiaka?
  • Dlaczego prokuratorzy mają uprzedzać Prokuraturę Krajową o zamiarze występowania o dokumenty do władz Kościoła?

Rok temu, po emisji pierwszego filmu – „Tylko nie mów nikomu” – RPO wysłał do Prokuratury Krajowej pierwsze pytania (i dostał na nie odpowiedzi). Teraz zadaje kolejne w piśmie  do I zastępcy Prokuratora Generalnego Bogdana Święczkowskiego:

- Co dzieje się ze sprawą prowadzoną w Łomży w sprawie  chłopca krzywdzonego od 2012 r. do 2015 r.? – pyta Rzecznik Praw Obywatelskich. - O ile w sprawie tej została wydana decyzja procesowa kończąca postępowanie przygotowawcze, będę wdzięczny za nadesłanie kopii – pisze RPO. Prosi też o listę spraw, których umorzenie Prokuratura Krajowa za przedwczesne lub nietrafne. Jeśli są w tych sprawach końcowe decyzje procesowe, RPO prosi także o ich kopie.

W związku ostatnim filmem Marka i Tomasza Sekielskich („Zabawa w chowanego”), RPO prosi o informacje o stanie postępowania dotyczącego czynów bohatera filmu, księdza Arkadiusza H. RPO chciałby też poznać stanowisko prok. Święczkowskiego w sprawie udostępnienia materiałów z tego śledztwa Kurii Diecezjalnej w Kaliszu. - Mam bowiem poważne wątpliwości co do tego, czy zachodził wyjątkowy przypadek, o którym mowa w art. 156 § 5 k.p.k. (że w wyjątkowych wypadkach prokurator może udostępnić akta osobom, które nie są stronami postępowania) – pisze RPO. Zwraca uwagę na konieczność zapewnienia prawidłowego toku postępowania przygotowawczego, w którym biskup kaliski Edward Janiak mógł występować w charakterze świadka (film pokazuje zresztą, jak ważne jest ustalenie, kiedy bp. Janiaka dowiedział się o możliwości popełniania przez księdza H. przestępstw seksualnych wobec dzieci).

RPO zwraca uwagę na cytowane w filmie pismo dyrektora Biura Prezydialnego Prokuratury Krajowej z 23 stycznia 2019 r. (PK I BP 029.12.2018), w którym zwraca on – słusznie zdaniem Rzecznika – uwagę prokuratorom regionalnym, że zasada autonomii jurysdykcyjnej Kościoła nie może w każdej sytuacji oznaczać ograniczenia uprawnień organów państwa. Wątpliwości RPO budzi jednak nałożony tym pismem na prokuratorów obowiązek, by zawiadamiali Prokuraturę Krajową o planowanych wystąpieniach do władz Kościoła o dokumenty. W zhierarchizowanej strukturze, jaką jest prokuratura, może to po pierwsze zniechęcić prokuratorów do wykonywania czynności niezbędnych dla postępowania karnego (gromadzenia dowodów z dokumentów kościoła lub związku wyznaniowego), po drugie zaś - spowodować zwłokę i doprowadzić do utraty dowodów.

II.519.548.2019

Koronawirus. RPO do MSWiA ws znoszenia ograniczeń dla wolności religijnej w Polsce

Data: 2020-05-25
  • Członkini niezarejestrowanego w Polsce związku wyznaniowego napisała do RPO, że państwo ograniczyło jej wolność religijną.
  • Przepisy dotyczące koronawirusa pozwalają na praktyki w kościołach.
  • Nie przewidują sytuacji, gdy spotkanie religijne odbywa się gdzie indziej.

Tymczasem konstytucyjna wolność wyznawania religii nie jest ograniczona tylko do Kościołów i związków wyznaniowych, które państwo uznaje. Z uwagi na stopniowe znoszenie ograniczeń obowiązujących w ostatnich tygodniach w związku z zagrożeniem wirusem COVID-19 zasadne wydaje się więc zapewnienie skutecznego korzystania ze swobody sumienia i wyznania poprzez zagwarantowanie możliwości prywatnego sprawowania kultu religijnego.

Rzecznik Praw Obywatelskich pragnie przy tym podkreślić, że nawet w przypadku zastosowania w Polsce na czas epidemii na podstawie Konstytucji stanu nadzwyczajnego, nie byłoby możliwe wprowadzenie ustawą ograniczeń wolności religijnych. Tymczasem na postawie stanu epidemii rząd wprowadził  takie ograniczenie mocą swojego rozporządzenia i to na czas nieokreślony, aż do odwołania. Tym samym rząd wprowadził aktem wykonawczym, z obejściem przepisów Konstytucji, głębsze i dłuższe ograniczenia wolności sumienia i wyznania niż mogłoby to mieć miejsce w czasie stanu klęski żywiołowej, stanu wyjątkowego, a nawet w czasie stanu wojennego.

Odpowiedź Ministra Zdrowia (aktualizacja 29 lipca)

Wydawane w okresie pandemii rozporządzenia nie są nakierowane na ograniczenie praw i swobód obywateli lecz na ochronę zdrowia i życia ludzkiego, które to wartości, niezależnie od tego czy pozostajemy w okresie obowiązywania stanu epidemii, albo innego stanu określonego przepisami prawa, są wartościami nadrzędnymi, a prawna ochrona życia ludzkiego jest pierwszym z praw i wolności osobistych określonych w Konstytucji RP - opisał wiceminister zdrowia Waldemar Kraska.

Wskazać też warto, że powyższe regulacje związane ze zwalczeniem chorób zakaźnych i możliwościami wprowadzania istotnych ograniczeń związanych z ich zwalczaniem i przeciwdziałaniem istnieją w polskim prawodawstwie już od kilkunastu lat. Nie były one jednak stosowane na tak szeroką skalę i być może dlatego nie były przedmiotem analiz formalnoprawnych Rzecznika Praw Obywatelskich.

Zwrócić należy również uwagę na fakt, że konstrukcje prawne przewidziane w ustawie, które są obecnie przedmiotem różnych analiz, w pierwszej kolejności należy ocenić pod względem ich skuteczności w zwalczaniu epidemii i ta ocena dotychczas wypada pozytywnie. Rozwiązania te bowiem pozwoliły na wprowadzenie skutecznych działań ograniczających rozwój epidemii.

Informuję również, że wszystkie dotychczas wprowadzone rozwiązania na poziomie rozporządzeń zostały wprowadzone na podstawie upoważnień ustawowych przyjętych przez parlament w procesie legislacyjnym i jako takie korzystają z domniemania zgodności z Konstytucją RP.

VII.5600.4148.2020

Odc. 29 - Alimenty, prymicje i wesele - odpowiedzi na pytania zgłaszane na Infolinię RPO

Data: 2020-05-06

Eksperci BRPO odpowiadają na pytania pod bezpłatnym telefonem 800 676 676. Podejmują też interwencje i wyjaśniają sytuacje sporne i wątpliwe. O tym można przeczytać tu: INTERWENCJE RPO W SPRAWIE KORONAWIRUSA

Czy można pojechać do lasu, na ryby, co wiązałoby się ze skorzystaniem z trwałej infrastruktury typu wiata itp. urządzonej w lesie. Lasy Państwowe pytane o to twierdzą, że nie, ale nie podano podstawy prawnej.

Aktualne regulacje dotyczące możliwości przemieszczania się a także sposobów korzystania z infrastruktury leśnej są zapisane w Rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (poz. 792). Zakaz wchodzenia do lasu został zniesiony od 20.04.2020 r.

§ 16. 1. tego rozporządzenia mówi, że do odwołania zakazuje się korzystania  ze znajdujących się na terenach leśnych miejsc małej infrastruktury leśnej, urządzeń przeznaczonych do zabawy dzieci, wiat i miejsc biwakowania.

Warto również przypomnieć o nałożonym na podstawie § 18 Rozporządzenia obowiązku zakrywania ust i nosa przy pomocy odzieży lub jej części, maski, maseczki albo kasku ochronnego w miejscach ogólnodostępnych, w tym: na drogach i placach, na terenie cmentarzy, parków, zieleńców, promenad, bulwarów, ogrodów botanicznych, ogrodów zabytkowych, plaż, miejsc postoju pojazdów, parkingów leśnych. Obowiązku tego nie musimy przestrzegać, jeśli jesteśmy już na terenie lasu.

Pani pyta, czy może być jej skrócona kwarantanna, która trwa już 7 dni. Jej dzieci uczą się w Holandii i musi z nimi tam wracać. Na mocy nowych przepisów już nie powinna odbywać kwarantanny - tak twierdzi ?

W § 3 ust 1 i 2 rozporządzenia Rady Ministrów z 2 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U.2020, poz.792) określone zostały szczegółowo wyjątki od obowiązku kwarantanny po przekroczeniu granicy. Generalnie dotyczą:

  • osób wykonujących czynności zawodowe,
  • żołnierzy, funkcjonariuszy policji i in. wykonujących czynności służbowe
  • członków misji dyplomatycznych,
  • osób wykonujących prace w gospodarstwie rolnym, które znajduje się po obu stronach granicy.

Z dniem 4 maja w § 3 ust 3 wprowadzono przepis, na podstawie którego obowiązek kwarantanny nie stosuje się w przypadku przekroczenia granicy państwowej stanowiącej granicę wewnętrzną w rozumieniu art.2 pk1 1 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/399 z dnia 9 marca 2016r. w sprawie unijnego kodeksu zasad regulujących przepływ osób przez granice. I tak granice wewnętrzne to:

  • wspólne granice lądowe państw członkowskich, w tym na rzekach i jeziorach,
  • porty lotnicze państw członkowskich przeznaczone do lotów wewnętrznych,
  • porty morskie, rzeczne i porty na jeziorach państw członkowskich, służące do regularnych wewnętrznych połączeń promowych.

Cyt. wyżej przepis zwalnia z obowiązku kwarantanny:

  • osoby wykonujące czynności zawodowe, służbowe lub zarobkowe w Polsce lub państwie sąsiadującym,
  • uczniów i studentów pobierających naukę w Polsce lub państwie sąsiadującym.

Trzeba to udokumentować funkcjonariuszowi straży granicznej (ust.4).

Dlatego wyjazd do Holandii nie jest podstawą do skrócenia kwarantanny: nie mieści się w przepisach łagodzących  obowiązek kwarantanny od 4 maja. Można ubiegać się – w uzasadnionych przypadkach – o skrócenie kwarantanny. Decyzję podejmuje powiatowy inspektor sanitarny.

Mój zleceniodawca odmawia wysłania do ZUS wniosku o wypłacenie postojowego, gdyż twierdzi, że przedsiębiorstwo działa.

Rzeczywiście, w przypadku osób wykonujących pracę na podstawie umów cywilnoprawnych, wniosek do ZUS składa zleceniodawca lub zamawiający. Możliwość złożenia przez zleceniodawcę wniosku do ZUS o świadczenie postojowe jest jego prawem, a nie obowiązkiem. Nie ma możliwości przymuszenia zleceniodawcy do złożenia takiego wniosku przez zleceniobiorcę.

Należy jednak zwrócić uwagę, że art. 15zq ustawy COVID-19 stanowi, iż świadczenie postojowe przysługuje, gdy w następstwie wystąpienia COVID-19 doszło do przestoju w prowadzeniu działalności, odpowiednio przez zleceniodawcę lub zamawiającego, z którymi została zawarta umowa cywilnoprawna. Zatem warunkiem niezbędnym, umożliwiającym ubieganie się o świadczenie postojowe jest wystąpienie przestoju. To oznacza, że jeśli przestój w rzeczywistości nie występuje, z uwagi na prowadzenie działalności, wówczas zleceniodawca (bądź zamawiający) nie mogą wnioskować do ZUSu o świadczenie postojowe. Tym bardziej, że we wniosku, składanym do ZUSu, zleceniodawca (bądź zamawiający) oświadcza, pod rygorem odpowiedzialności karnej, że nastąpił przestój w prowadzeniu działalności w następstwie wystąpienia COVID-19.

Przykład wniosku wraz z oświadczeniem można znaleźć na stronie: https://www.zus.pl/documents/10182/3364052/wniosek+RSP-C_do+zapisu.pdf/c...

Więcej informacji na temat świadczenia postojowego dla osób wykonujących pracę na podstawie umów cywilnoprawnych można zaleźć tutaj: https://www.rpo.gov.pl/pl/content/swiadczenia-postojowe-koronawirus-FAQ-15

Dzwonił pan, że w jego miejscowości ma się za pewien czas odbyć uroczystość prymicji. Co przepisy mówią w kwestii organizacji takich uroczystości?

Uroczystość religijną typu prymicja należy traktować jak pozostałe formy obrzędów religijnych i podlega regulacjom sprawowania kultu religijnego. Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii przewiduje ograniczenie sprawowania kultu religijnego. Zgodnie z § 8 ust. 1 pkt 3 lit a rozporządzenia ograniczenie polega na obowiązku zapewnienia, aby w trakcie sprawowania kultu religijnego, w tym czynności lub obrzędów religijnych, w budynku użyteczności publicznej przeznaczonym na potrzeby kultu religijnego (typu kościół) znajdował się 1 uczestnik na 15 m2 powierzchni tego budynku, oprócz osób sprawujących kult religijny, z wyjątkiem takiego budynku o powierzchni mniejszej niż 75 m2, w którym dopuszcza się jednoczesne przebywanie 5 uczestników, oprócz osób sprawujących kult religijny.

Poza tym, obowiązkiem uczestników uroczystości jest zakrywanie ust i nosa zgodnie z § 18 ust. 1 pkt 2 lit 2. ww. rozporządzenia. Z obowiązku tego są zwolnione osoby „sprawujące kult religijny podczas jego sprawowania”. Należy jednak śledzić zmiany stanu prawnego, najlepiej na stronie www.dziennikustaw.gov.pl, bowiem do dnia prymicji prawodawca może ponownie zmienić przepisy.

Pan pyta, czy w związku z utratą przez niego pracy może „zamrozić” płacenie alimentów?

Jeżeli pogorszenie sytuacji ekonomicznej jest związane z utratą pracy, która nastąpiła w następstwie epidemii koronawirusa, można wnieść do sądu pozew o obniżenie wysokości alimentów, nie można natomiast zaprzestać płacenia alimentów czy ich „zamrozić”. 

Zgodnie z art. 138 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego w razie zmiany stosunków można żądać zmiany orzeczenia lub umowy dotyczącej obowiązku alimentacyjnego.

Jeżeli argumenty przedstawione przed sądem uzasadnią pogorszenie sytuacji ekonomicznej w związku z wystąpieniem epidemii, istnieje wówczas szansa, że sąd przychyli się do przedstawionego stanowiska i wymiar obowiązku alimentacyjnego zostanie zmniejszony, a więc dostosowany do aktualnej sytuacji finansowej zobowiązanego do udziału w kosztach utrzymania osoby uprawnionej do alimentów.

Należy jednak zwrócić uwagę, że sądy w czasie epidemii działają w ograniczonym zakresie, a sprawy dotyczące alimentów nie zostały zakwalifikowane na bazie przepisów o tarczy antykryzysowej do katalogu spraw pilnych, które muszą być rozpatrywane przez sądy. Takiego rozwiązania nie przewiduje również projekt ustawy o tzw. tarczy antykryzysowej 3.0, pomimo apelu wystosowanego przez RPO i Zespół Ekspertów ds. Alimentów przy RPO, który dotyczył zmiany przepisów i rozszerzenia ww. katalogu, by sprawy o zapewnienie dzieciom środków utrzymania, jak również o zmianę wysokości alimentów przy utracie dochodów dłużnika, mogły nadal się toczyć. https://www.rpo.gov.pl/pl/content/koronawirus-alimenty-stanowisko-rpo-i-zespolu-ds-alimentow

Skazany pyta, czy po opuszczeniu jutro zakładu karnego ma się udać na badanie pod kątem zarażenia koronawirusem, chociaż nie ma objawów?

Z przepisów prawa nie wynika obowiązek udania się na badania lekarskie ani poddania się testom diagnostycznym w kierunku SARS-CoV-2 w związku z opuszczeniem przez skazanego zakładu karnego. 

Obowiązek taki może być nałożony w sytuacji przewidzianej w art. 33.ust. 1. ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz.U.2019.1239 t.j.): Państwowy powiatowy inspektor sanitarny lub państwowy graniczny inspektor sanitarny może, w drodze decyzji, nałożyć na osobę zakażoną lub chorą na chorobę zakaźną albo osobę podejrzaną o zakażenie lub chorobę zakaźną, lub osobę, która miała styczność ze źródłem biologicznego czynnika chorobotwórczego, obowiązki określone w art. 5 ust. 1 : badaniom sanitarno-epidemiologicznym, w tym również postępowaniu mającemu na celu pobranie lub dostarczenie materiału do tych badań, nadzorowi epidemiologicznemu, kwarantannie. 

Ponadto należy wskazać, że bieżące ograniczenia określonego sposobu przemieszczania się oraz obowiązek poddania się kwarantannie i testom diagnostycznym w kierunku SARS-CoV-2 reguluje Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii z dnia 2 maja 2020 r. (Dz.U. 2020 poz. 792).

W przypadku wątpliwości odnośnie do tego, czy jesteśmy chorzy  (występujące objawy ) lub występuje ryzyko, że mieliśmy kontakt z osobą zarażoną, konieczny jest pilny kontakt z Powiatową Inspekcją Sanitarną – w miejscu, w którym przebywamy, celem ustalenia dalszego sposobu postępowania.

Pan pyta, czy jak otworzyli hotele, to jego zamówione wesele się odbędzie (zamówione w hotelu)?

Zgodnie z § 7 ust. 3 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 2 maja 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U.2020.792), od dnia 4 maja 2020 r. prowadzenie usług hotelarskich w rozumieniu art. 3 ust. 1 pkt 8 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o usługach hotelarskich oraz usługach pilotów wycieczek i przewodników turystycznych jest dopuszczalne. Jednak prowadzenie usług hotelarskich jest możliwe w ograniczonym zakresie.

Między innymi na terenie prowadzenia usług hotelarskich nie jest dopuszczalne prowadzenie działalności polegającej na przygotowywaniu i podawaniu posiłków i napojów gościom siedzącym przy stołach lub gościom dokonującym własnego wyboru potraw z wystawionego menu, spożywanych na miejscu, z wyłączeniem realizacji usług polegających na przygotowywaniu i podawaniu żywności na wynos lub jej przygotowywaniu i dostarczaniu oraz działalności restauracyjnej lub barowej prowadzonej w środkach transportu, wykonywanej przez oddzielne jednostki. Nie jest także możliwe prowadzenie działalności związanej z organizacją, promocją lub zarządzaniem imprezami, takimi jak targi, wystawy, kongresy, konferencje, spotkania, czy prowadzenie działalności związanej z konsumpcją i podawaniem napojów.

Do odwołania obowiązuje także zakaz imprez, spotkań i zebrań niezależnie od ich rodzaju, z wyłączeniem spotkań danej osoby z jej osobami najbliższymi w rozumieniu art. 115 § 11 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. - Kodeks karny (Dz. U. z 2019 r. poz. 1950 i 2128 oraz z 2020 r. poz. 568) lub z osobami najbliższymi osobie, z którą pozostaje we wspólnym pożyciu (§14 ust. 1 pkt 2 ww. rozporządzenia).

Nie wiadomo, jak będzie kształtować się sytuacja w kraju w ciągu najbliższych miesięcy i jak długo powyższe ograniczenia będą obowiązywać, dlatego warto na bieżąco zapoznawać się z tekstami rozporządzeń Rady Ministrów na stronie internetowej sejmu: isap.sejm.gov.pl.

Sąd: publiczne wyświetlenie filmu braci Sekielskich nie było wykroczeniem

Data: 2020-04-07
  • Wyświetlenie na elewacji domu przyległego do Katedry Polowej Wojska Polskiego głośnego filmu braci Sekielskich „Tylko nie mów nikomu” nie było wykroczeniem
  • Tak prawomocnie orzekł sąd, który umorzył postępowanie w sprawie i zwrócił właścicielowi projektor zarekwirowany przez policję
  • Sprawę monitorował Rzecznik Praw Obywatelskich. W jego ocenie nie doszło do naruszenia porządku publicznego, a wyświetlenie filmu wiązało się z debatą publiczną nt. skutecznej ochrony praw dziecka

W maju 2019 r., w związku z debatą wokół filmu braci Sekielskich „Tylko nie mów nikomu”, grupa obywateli podczas legalnego zgromadzenia zorganizowała projekcję filmu na elewacji budynku przyległego do Katedry Polowej Wojska Polskiego.

Projekcja została przerwana, a policjanci zarekwirowali projektor. Jako podstawę prawną wskazali art. 63a Kodeksu wykroczeń (Kto umieszcza w miejscu publicznym do tego nieprzeznaczonym ogłoszenie, plakat, afisz, apel, ulotkę, napis lub rysunek albo wystawia je na widok publiczny w innym miejscu bez zgody zarządzającego tym miejscem, podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny). W takiej sytuacji można orzec przepadek przedmiotów służących lub przeznaczonych do wykroczenia.

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął  tę sprawę z urzędu z uwagi na jej bezpośredni związek z wolnością zgromadzeń i wolnością słowa. Monitorował prowadzone postępowanie. W piśmie do Komendanta Stołecznej Policji podkreślono, że przepadek rzeczy - w tym przypadku projektora – może zostać orzeczony jedynie przez sąd. 

Zwrócono również uwagę, że według art. 54 ust. 1 Konstytucji (wolność wyrażania poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji) oraz art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, swoboda wypowiedzi obejmuje nie tylko jej treść, ale również formę. Ochronie podlegają również niestandardowe formy wyrażania poglądów. Z taką właśnie sytuacją mieliśmy do czynienie w tej sprawie.

Podkreślono również brak społecznej szkodliwości zachowania uczestników zdarzenia. W ocenie RPO powinno to wykluczać odpowiedzialność za wykroczenie.

W grudniu 2019 r. Komendant Stołeczny Policji poinformował Rzecznika, że po czynnościach wyjaśniających skierowano wniosek o ukaranie do sądu.

24 stycznia 2020 r. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia umorzył postępowanie i nakazał zwrot zarekwirowanego projektora.

W uzasadnieniu postanowienia (które uprawomocniło się 7 lutego) sąd wskazał, że zachowanie obwinionych nie było społecznie szkodliwe. Wyświetlenie obrazu na elewacji budynku bez zgody zarządcy trwało bardzo krótko, a miejsce, które wybrano do wyświetlenia, symboliką nawiązywało do tematu filmu, szeroko komentowanego w przestrzeni publicznej.

Samo zgromadzenie zaś, podczas którego zamierzano wyświetlić ten głośny film, było legalne. Przesłuchany zarządca Katedry Polowej WP wyraził wolę niekarania sprawcy wykroczenia.

W ocenie Rzecznika postanowienie sądu będzie miało istotne znaczenie w debacie o granicach wolności słowa.

VII.564.37.2019

Koronawirus. RPO: rozporządzenia Ministra Zdrowia bez podstawy w specustawie o COVID-19. To łamanie Konstytucji

Data: 2020-03-27
  • Zakaz przemieszczania się po kraju, rozporządzanie o kwarantannie i ograniczenie praktyk religijnych są wydane niezgodnie z uchwaloną 3 tygodnie temu specustawą „koronawirusową”.
  • A to oznacza, że są niezgodne z Konstytucją, która pozwala na ograniczenie wolności obywateli, ale tylko wtedy, kiedy wynika to z ustawy.
  • Po to mamy ustawy o stanach nadzwyczajnych, by w sytuacji kryzysu posługiwać się nimi. One dają władzom jasne podstawy do działań.

W wystąpieniu do premiera Mateusza Morawieckiego Rzecznik Praw Obywatelskich pisze: - Nie kwestionuję wprowadzanych zakazów z punktu widzenia zwalczania epidemii COVID-19. Moim obowiązkiem jest jednak wskazanie, że powinno się to odbywać się w ramach porządku prawnego, do przestrzegania którego zobowiązani są nie tylko obywatele, lecz przedstawiciele władzy.

RPO przypomina, że państwo ma gotowe narzędzia do działania w stanach nadzwyczajnych. Konstytucja mówi, że w sytuacjach szczególnych zagrożeń można wprowadzić stan nadzwyczajny: wojenny, wyjątkowy lub stan klęski żywiołowej. Dla każdego z tych stanów nadzwyczajnych jest już specjalna ustawa, na jej podstawie można wydać rozporządzenie, które podlega podaniu do publicznej wiadomości (art. 228 Konstytucji). W ten sposób Konstytucja zapewnia, że nawet w sytuacji nadzwyczajnej zachowany jasny porządek i prawa obywateli: jeśli trzeba je ograniczać, to tylko na podstawie ustaw.

Dziś zdaniem RPO są przesłanki do skorzystania z narzędzi dotyczących stanów nadzwyczajnych. Władze postanowiły jednak rozwiązać problem przy pomocy zwykłych narzędzi prawnych – przyjmując szybko całkiem nową ustawę. 2 marca Sejm przyjął specustawę „koronawirusową” (o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, Dz. U. poz. 374). Ta ustawa – zauważa jednak RPO w wystąpieniu do premiera – nie jest jednak teraz respektowana. Minister zdrowia wydaje rozporządzenia, do których nie ma prawa, bo posłowie mu go nie dali. Ogranicza więc prawa i wolności obywateli bez umocowania w ustawie i tym samym niestety łamie Konstytucję.

  • Minister Zdrowia nie może zakazać w rozporządzeniu poruszania się po kraju. Specustawa dala mu tylko prawo do czasowego ograniczania sposobu przemieszczania się. Sposobu – a nie przemieszczania się w ogóle.
  • Ten sam problem dotyczy kwarantanny, w tym kwarantanny dla powracających z zagranicy. Umieszczenie człowieka w izolacji na 14 dni jest ograniczeniem jego wolności, a tu Konstytucja mówi jasno: wolność można ograniczyć, ale na podstawie ustawy. A specustawa dala prawo do zarządzania kwarantanny – ALE całej Radzie Ministrów, a nie jednemu ministrowi.
  • Minister nie miał podstaw do ograniczenia praktyk religijnych i wskazywania, ilu członków może w danym momencie liczyć kongregacja religijna. Wolność praktyk religijnych można ograniczyć, ale znów – na podstawie ustawy. Specustawa mówi tylko o zakazywaniu organizowania zgromadzeń ludności, a to nie daje podstaw do wprowadzania ograniczeń w realizacji konstytucyjnej wolności uzewnętrzniania religii. Żaden organ władzy wykonawczej, w tym Minister Zdrowia, nie ma prawa regulowania granic wolności uzewnętrzniania religii.

W taki sposób, bez ustawowej podstawy, władze ograniczyły trzy ważne wolności obywateli – wolność (art. 30 Konstytucji), wolność poruszania się po terytorium Rzeczypospolitej (art. 52 Konstytucja) oraz wolność sumienia i wyznania (art. 53 Konstytucji). Konstytucja zaś mówi tu jasno: to zbyt ważne prawa, by decydowało o nich minister. 

Niekonstytucyjny zakaz przemieszczania się na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej ma też bezpośredni wpływ na możliwość przeprowadzenia wyborów. Bowiem Minister Zdrowia decyduje faktycznie o tym, czy uzupełniające wybory lokalne mogą się odbyć, skoro osoba, która ma prawo wyborcze i chce głosować, została poddana kwarantannie albo nie może się przemieścić do miejsca głosowania.

Tak przyjęte przepisy nie pozwolą karać tych, którzy je łamią (chociaż taką odpowiedzialność za narażanie innych na odpowiedzialność niewątpliwie powinny ponieść). Bo odpowiedzialność można ponosić tylko na podstawie prawidłowo wydanych przepisów. Jeśli nie, kara nie ostoi się przed sądem. Sędziowie podlegają bowiem tylko Konstytucji i ustawom (art. 178 ust. 1 Konstytucji RP), nie podlegają zaś aktom wykonawczym wydanym z naruszeniem ustawy lub Konstytucji.

Po drugie, nie można wykluczyć, że osoby, które poniosą szkodę w wyniku zastosowania tak wydanych rozporządzeń, zechcą skorzystać z konstytucyjnego prawa do odszkodowania za szkody wyrządzone przez niezgodne z prawem działanie władzy publicznej (art. 77 ust. 1 Konstytucji).

W końcu o przyjęciu regulacji nadzwyczajnych należy powiadomić Radę Europy. Szereg państw już to zrobiło: w dniach 16–23 marca notyfikacje przesłały w związku z COVID-19: Armenia, Estonia, Gruzja, Łotwa, Mołdowa i Rumunia. Brak odpowiedniego odwołania się do mechanizmu derogacji (uchylenia) na gruncie Konwencji Europejskiej, może prowadzić w przyszłości do stwierdzania przez Europejski Trybunał Praw Człowieka naruszenia przez Polskę praw i wolności gwarantowanych w Konwencji, jeśli wdrożyła ona środki przekraczające przepisy o możliwych ograniczeniach praw człowieka.

Zarówno ograniczania praw i wolności jednostki, jak i częściowe, jednocześnie czasowe zawieszenie niektórych z nich, z czym faktycznie mamy do czynienia aktualnie w Polsce, muszą spełniać kryterium proporcjonalności i ściśle odpowiadać wymogom sytuacji – podkreśla Rzecznik Praw Obywatelskich

VII.565.1.2020

"Żeby pamięć nie popadała w niepamięć”. Honorowa Odznaka RPO dla Szymona Modrzejewskiego za ratowanie starych cmentarzy

Data: 2020-02-27
  • Ratowanie zapomnianych cmentarzy - to misja Szymona Modrzejewskiego, przewodniczącego Stowarzyszenia Magurycz
  • Porządkuje ono i rekonstruuje stare cmentarze - ukraińskie, żydowskie, niemieckie i polskie, nie tylko w naszym kraju, ale i za granicą
  • Celem działań jest przywracanie i pielęgnowanie pamięci, ale także - jak mówi on sam - żeby "pamięć nie popadała w niepamięć”
  • 27 lutego 2020 r. został  on wyróżniony Odznaką Honorową Rzecznika Praw Obywatelskich za zasługi dla ochrony praw człowieka

Cmentarze wyznaniowe, które nie zostały zgłoszone do rejestru zabytków (ze względu na wartość historyczną, artystyczną lub naukową) nie podlegają ochronie prawnej. Tereny takich cmentarzy należą do osób prywatnych lub gminy. Często są sprzedawane lub wykorzystywane do celów komercyjnych (np. teren cmentarza zamieniany jest na parking  lub działkę budowlaną).

RPO podejmuje działania, by ocalić wielokulturowe dziedzictwo historyczne, którego przejawem są m.in. właśnie zapomniane dziś często stare cmentarze różnych wyznań. Rzecznik z własnej inicjatywy podejmował  sprawy związane z dewastacją takich miejsc (np. cmentarza żydowskiego w Maszewie, w woj. zachodniopomorskim). Działania w tej sprawie wykazały, że problem dotyczy cmentarzy różnych wyznań w całym kraju. Dlatego tak ważne są inicjatywy Szymona Modrzejewskiego.

Sylwetka Szymona Modrzejewskiego

Urodził się w Warszawie w 1969 r. Studiował  patrologię na Akademii Teologii Katolickiej oraz kulturoznawstwo na PWSZ w Sanoku. Studiów jednak nie ukończył. Został kamieniarzem. W 1986 r. zaczął się zajmować ratowaniem starych cmentarzy.

Pierwszy był greckokatolicki cmentarz w Berehach Górnych w Bieszczadach. Rok później uczestniczył w zorganizowanym przez Stanisława Krycińskiego obozie remontowym na cmentarzach w Bystrem i Michniowcu.  Była to część działań Społecznej Komisji Opieki nad Zabytkami Sztuki Cerkiewnej przy Towarzystkie Opieki nad Zabytkami, w której zarządzie Szymon Modrzejewski był przez 10 lat. Od roku 1988 do 1996 Stanisław Kryciński i Szymon Modrzejewski wspólnie organizowali obozy na terenie całej Polski.

W 1996 r. Szymon Modrzejewski założył Nieformalną Grupę Kamieniarzy Magurycz. W 2007 r. została przekształcona w Stowarzyszenie Magurycz. Zajmuje się ratowaniem zabytków kamiennej sztuki sepulkralnej wszystkich wyznań i innych zabytków kultury materialnej głównie w Bieszczadach, Beskidzie Niskim, na Pogórzu Przemyskim i Roztoczu oraz Ukrainie.

Stowarzyszenie kontynuuje organizację społecznych obozów-warsztatów, których zadaniem jest ratowanie, inwentaryzacja i dokumentacja krzyży i kapliczek przydrożnych oraz wszelkich obiektów sztuki cerkiewnej pozostających bez opieki (chrzcielnic, krzyży ze zwieńczeń nieistniejących cerkwi, kostnic, kaplic, archiwaliów) na terenach zamieszkiwanych pierwotnie głównie przez Bojków i Łemków, ale także Żydów, Polaków, Cyganów i Niemców.

Zachowanie tych elementów krajobrazu ma wpływ na współczesne postrzeganie regionu jako miejsca, w którym jeszcze nie tak dawno współistniały różne kultury i religie. Ich dzisiejszy stan pozostawia wiele do życzenia. Zdecydowana większość obiektów, która jest przedmiotem zainteresowania Stowarzyszenia, została celowo zdewastowana. Zazwyczaj Magurycz zajmuje się opuszczonymi cmentarzami w nieistniejących już wsiach. Szanse, że zajmie się nimi ktokolwiek inny, są bowiem znikome.

Doświadczenie Magurycza wskazuje, że przywracanie dawnej świetności tym obiektom ma istotny wpływ na możliwość ich zachowania w krajobrazie kulturowym, a tym samym - kształtowanie postaw dalekich od nienawiści, ksenofobii czy zwyczajnego niezrozumienia.

Stowarzyszenie jest apolityczne, nie służy żadnej instytucji, kultowi, nie propaguje żadnej wizji historii. Odwołuje się zaś „do wrażliwości i potrzeby służenia”.

Działalność laureata pozwala ocalić nie tylko piękne i nierzadko cenne pomniki, dzieła sztuki ale przede wszystkim historię konkretnych miejsc i żyjących na niej ludzi. Cmentarze to dla niego "częściowo otwarta księga, która warto czytać. Miejsce kultu, ale też opowieść o czasach minionych”. Do zaglądania do niej, czytania w niej, oraz szacunku zachęcił bezpośrednio już co najmniej kilkaset osób, które przekazują to zainteresowanie dalej.

Jego działania uwrażliwiają na sztukę mniejszości narodowych zarówno uczestników obozu, jak i społeczności obecnie zamieszkujących te tereny. Sprzyjają także szeroko pojętej tolerancji, bezinteresowności i zachowaniu choć fragmentów niknącego krajobrazu kulturowego. Pozwalają zachować ślady wielokulturowości ziem obecnej Polski.

Kamienie i zmarli nie mogą zabrać głosu, ale w ich imieniu i obronie mówi Szymon Modrzejewski, ucząc wrażliwości, tolerancji dla historii i inności. Ale także dla ludzi, wspomnień i pamiątek po nich. Robi to mimo przeciwności, braku funduszu i ataków.

Jego szczególna postawa oraz oddanie pracy na rzecz zachowania dziedzictwa kulturowego i historycznego zasługują na szczególne docenienie oraz przyznanie Odznaki Honorowej Rzecznika Praw Obywatelskich za zasługi dla ochrony praw człowieka.

RPO: Laureat pochyla się z czułością nad pojedynczą macewą, pomnikiem, chrzcielnicą

Takich miejsc, które wciąż są nieodkryte, zapomniane, jest jeszcze wiele – mówił Adam Bodnar.  Znalazłem z inspiracji pana Szymona taki zapomniany  cmentarz w Brzezinach - protestancki i żydowski. Cmentarz protestancki był przywrócony dzięki działaniom pewnego młodego człowieka. Paliły się znicze, ludzie odnaleźli tam swych bliskich. To dało nadzieję, ze można czcić swoich krewnych, pochowanych w różnych miejscach.

Dlatego cieszę się, że tym tematem mogliśmy się zainteresować i że możemy na to patrzeć z różnych perspektyw. By łączyć różne wyznania i by pamiętać o ochronie praw człowieka.  Bo art. 53. Konstytucji szeroko gwarantuje wolność wyznania - ochrona miejsc pamięci jest tego częścią,

A przez wiele lat ludziom uniemożliwiano taką pamięć, bo godziło to w „politykę historyczną” państwa autorytarnego. Dziś prawo w tej dziedzinie jest niedoskonałe, postanowienia niekiedy sprzeczne bądź trudne do interpretacji, a ich zmiana to nasze wspólne wyzwanie. Staram się wpłynąć na jego zmianę. Musimy mieć jednak świadomość, że nawet najdoskonalsze, najbardziej precyzyjne prawo nie zastąpi ludzkiej wrażliwości.

I choć powinno ono służyć ludziom, nadążać na cywilizacyjnymi zmianami i nowymi potrzebami, powinno także uwzględniać historię. Droga nie powinna iść przez stary cmentarz, nie powinno na nim się budować placu zabaw, ani stacji benzynowej nawet jeśli dziś bardzo takiego miejsca potrzebujemy. Jeżdżąc po Polsce, spotykamy się z sytuacjami, że ktoś kupił taki grunt i chciałby go przeznaczyć na inne cele niż dbać o miejsce pamięci.

O złych praktykach, o konieczności chronienia cmentarzy i ich znaczeniu dla naszego dziedzictwa historycznego i kulturowego, najwięcej dowiedziałem się od Szymona Modrzejewskiego. Z jego (oraz pani Grażyny Staniszewskiej) inicjatywy powstała przy Rzeczniku Praw Obywatelskich grupa robocza (nie)zapomniane cmentarze. Odbyły się dwa spotkania tej grupy oraz konferencja (w październiku 2019 r.) z udziałem przedstawicieli największych kościołów w Polsce, Naczelnego Rabina Polski, prawników, naukowców, pasjonatów.

Wszyscy na sali znają dorobek pana Szymona – przez 33 lata członkowie  i wolontariusze Magurycza zadbali o 2824 obiekty na 145 cmentarzach -  ukraińskich, bojkowskich,  łemkowskich, niemieckich i  polskich.

Pan Szymon jest niezwykłym człowiekiem, który od ponad 30 lat z wielką pasją, miłością, poświęceniem zajmuje się ochroną i przywracaniem świetności oraz pamięci o osobach i czasach, które dawno odeszły. Ratuje nie tylko zapomniane nekropolie, ale pochyla się z czułością nad pojedynczą macewą, pomnikiem, chrzcielnicą. Nie pozwala zniknąć przydrożnym krzyżom, czy pozostałościom kapliczek, cerkwi, świątyń w Beskidach, Bieszczadach, Roztoczu ale także poza granicami Polski.

Chyba po raz pierwszy w historii urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich oraz w historii Odznaki Honorowej za Zasługi dla Ochrony Prawa Człowieka zostanie odznaczony człowiek za zasługi dla żywych, ale także i dla tych, którzy odeszli, którzy stają się częścią naszego dziedzictwa i naszej historii. Być może  podzielają naszą wdzięczność dla Pana Szymona. I jestem wzruszony, że mogę wyrazić ją dzisiaj także w ich imieniu, za Pana prace i za to, że inspiruje Pan nas wszystkich, jak i kolejne pokolenia. - Być może za 10 lat ta liczba zapomnianych cmentarzy się zmniejszy . Bardzo panu serdecznie dziękuję -  zakończył RPO. 

Laudacja: to jeden "zakręconych pozytywnie”

Laudację wygłosił prof. Jerzy Smaza z Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie.

Szymon urodził się w 1969 r. w Warszawie. Mając kilkanaście lat, pojawił się na terenach Polski płd.-wsch., głównie w Bieszczadach. Tu spotkał się m. in. z działalnością obozów inwentaryzacyjnych prowadzonych przez Stanisława Krycińskiego – z zamiłowania historyka, etnografa. Celem obozów „Nadsanie” była inwentaryzacja zachowanych śladów po wymarłych wioskach m. in. Pogórza Przemyskiego i Bieszczadów. Najbardziej „czytelny” – niestety na cmentarzach.

Rozbudzenie świadomości ratowania dziedzictwa materialnego – i nie tylko – u Szymona Modrzejewskiego – to właśnie kontakt z wartościami cmentarnymi.

Pierwszy, bardzo istotny i indywidualny jak wiemy z opowiadań Szymona na cmentarzu w Berehach Górnych (Brzegi Górne) w nieistniejącej wiosce ukraińskiej w roku 1986. W roku następnym brał już bardzo aktywny udział w obozach „Nadsania” na cmentarzach we wsiach Michniowiec i Bystre. Tu spotkaliśmy się po raz pierwszy. Ja prowadziłem od roku 1984 obozy konserwatorskie na cmentarzach w nieistniejących już wioskach ukraińskich Beskidu Niskiego.

Może to ten charakter prac/działań – mam na myśli ogromny opór materii – tj. kamienia stał się dla Szymona głównym wyzwaniem. Wyzwanie, które pokonał, można powiedzieć „przekuł” w  swoim charakterze za pomocą potencjału witalnego, zdolności i nabytych umiejętności. Wyzwanie, które pokonuje codziennie z coraz większą świadomością i poświęceniem. Być może dla własnej wewnętrznej potrzeby – dla samorealizacji, ale i dla realizacji siebie dla innych – umarłych i żywych (to nie pomyłka – taką kolejność zachowuje). A od wielu, wielu lat: umarłych i żywych i tych następnych. Tych, którzy zostali i są „zarażeni” jego ideami.

Przy jego energii i aktywności szybko zaczął budować własną ścieżkę życia. Jak nazwał to już wspomniany Stanisław Kryciński – „własny sposób na życie, na cmentarzach”. Własna droga, ścieżka, sposób na życie - to dla każdego wyzwania życiowe. Dla Szymona, o tak złożonej osobowości, ekscentryka, bezkompromisowego – to tym większe wyzwanie.

Mając już wieloletnie doświadczenie nie tylko w działaniach inwentaryzacyjnych i innych „Nadsania” i „czeladnikowanie” (przepraszam Szymonie, że tak to nazywam), to jest ćwiczenie kamieniarstwa u prof. Adama Romana na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie (Wydział Konserwacji), ale i udział w zespołach konserwatorskich prowadzących profesjonalną konserwację – restaurację materialnego dziedzictwa założył własny zespół.

Z obowiązku należy wymienić udział Szymona Modrzejewskiego m. in. w zespole pod moim kierunkiem na terenach:

  • Polski: cmentarze rzymskokatolickie, wielowyznaniowe,
  • Ukrainy, cmentarze rzymskokatolickie cywilne i wojskowe m. in. w: Stanisławowie, Rafajłowej, Gwoźdźcu, Kołomyi, Truskawcu, Drohobyczu, Dobromilu, Starym Siole, Otyni;
  • Białorusi, cmentarze rzymskokatolickie w Kobryniu i Grodnie;
  • Litwie, cmentarze rzymskokatolickie cywilne i wojskowe w Wilnie, Marcinkańcach, Oranach;
  • Turcji, cmentarz rzymskokatolicki w Adampolu.

Pod kierunkiem konserwatora dzieł sztuki mgr Katarzyny Bromierskiej pracował przy mozaikach z Pompei I w. n.e., w zbiorach Pałacu Peterhof  pod Petersburgiem, Rosja. 

Założony zespół w 1996 roku to Nieformalna Grupa Magurycz, która 10 lat później przekształciła się w Stowarzyszenie Magurycz. Idee Szymona,  Stowarzyszenia i ludzi, którzy się z nimi identyfikują to m. in.:

  • działalność jest całkowicie apolityczna i nie wynika z tego, jaka religia, jakie pochodzenie,
  • celem jest ocalenie, ochrona obszaru sacrum wielokulturowych obszarów (nie tylko w Polsce, ale poza jej granicami),
  • jest realizowana społecznie, całkowicie bezinteresownie.

Dużo! Tak dużo tych idei i wartości, które Szymon traktuje poważnie i bezkompromisowo. Być może stąd różne drobne nieporozumienia, które niesie codzienne życie.

Stowarzyszenie Magurycz jest poprzez swój indywidualny sposób działalności wyjątkiem w ogólnym pojmowaniu działalności społecznej. Rozległość terytorialna, jaką obejmuje jest bezgraniczna – nie tylko z założeń, ale i potrzeb innych osób i społeczności, które się do niego zwracają o pomoc.

Należy tu wymienić realizacje Stowarzyszenia Magurycz - na cmentarzach grekokatolickich, rzymskokatolickich, ewangelickich, żydowskich. Przy nagrobkach, dzwonnicach, figurach i kapliczkach przydrożnych, a także przy wszystkich elementach kamiennych, będących świadectwem minionej historii.  To m.in.:  

  • w Polsce kilkadziesiąt cmentarzy: w Bieszczadach, Beskidzie Niskim, Pogórzu Przemyskim, Pogórzu Dynowskim, Roztoczu;
  • na Ukrainie, w Drohobyczu i Szarogrodzie;
  • w Gruzji, w Tbilisi;
  • w Bośni i Hercegowinie.

Szymon poproszony o konkretne liczby zatroskał się, gdyż nie czuł potrzeby liczenia. Ale liczby są bardzo ważne. Tak licząc na dzień dzisiejszy, jest to ok. 3000 materialnych obiektów wspólnego dziedzictwa na ok. 150 cmentarzach w tej części Europy i nie tylko. Współpracuje z podobnymi towarzystwami, stowarzyszeniami, fundacjami i instytucjami m. in. Stowarzyszenie Dziedzictwa Mniejszości Karpackich, Towarzystwo dla Natury i Człowieka, Fundacja „Nadsanie”. Wymieniłem tylko trzy instytucje, ale należy pamiętać, aby jeden sezon prac cmentarnych mógł być zrealizowany, udział w jego przygotowaniu bierze często kilkanaście instytucji i osób prywatnych, które w różnorodnej formie utożsamiają się z działalnością Stowarzyszenia oraz co najmniej kilkudziesięciu wolontariuszy pracujących bezpośrednio na cmentarzach.

Działalność publikatorska to chyba najtrudniejsza część działalności dla ludzi – praktyków, ludzi, którzy chcą ratować każdy kamień. Jest to niezmiernie ważna działalność Towarzystwa, gdyż wiedza, umiejętności i realizacje to bardzo dużo. Ale należy je również obowiązkowo przekazywać następnym pokoleniom.

W związku z tym, że Szymon gromadzi wokół siebie ludzi również „zakręconych pozytywnie” stąd publikacje, które się pojawiają są bardzo różnorodne i bezcenne. W większości przekazują całkowicie nową wiedzę dotyczącą nie tylko sztuki sepulklarnej, ale również ogromną wiedzę historyczną. Wiedzę, która bywa bardzo trudna do przyswojenia ze względu na tragiczną historię terenów, na których pracuje Stowarzyszenie. Wymienię tylko kilka: „Brusno (nie) istnienie w kamieniu”, 2013; „Cmentarze, miejsce nieobecnych”, 2013;  „Kukia. Zapomniane dziedzictwo polskie w Gruzji”, 2015.

Najbardziej ambitne (z mojego punktu widzenia) przedsięwzięcie to publikacja cały czas dopracowywana dotycząca „przewodnika kamieniarsko-konserwatorskiego”. Tytuł roboczy to „Kamienie są lekkie. Ochrona sztuki sepulklarnej w praktyce”.

To próba przekazania praktycznych działań ratowania materialnego dziedzictwa nie tylko sztuki nagrobnej. Tu nadmienię, że tego typu próby tj. skatalogowania nie tylko czynności, ale i obowiązujących norm przy takich obiektach, obiektach o których dowiadujemy się coraz więcej, trwają w profesjonalnych środowiskach konserwatorskich, zajmujących się tymi problemami kilka lat. Trudności w jego powstaniu wiążą się m. in. z rozgraniczeniem – gdzie jest granica działania wykształconych konserwatorów zabytków i społeczników.

Szymon formy działania Stowarzyszenia próbuje przekazać innym członkom, głównie wolontariuszom na podstawie własnych doświadczeń. Jest to bardzo wysoko postawiona poprzeczka. Dużo osób próbuje jej  dosięgnąć, a i przeskoczyć. Ci, którym się to udaje, pozostają w zespole lub idą – co jest najcenniejsze – własną, ale jakże bliską Stowarzyszeniu ścieżką.

Pojawiające się na tym etapie działalności Stowarzyszenia problemy, głównie z praktycznym funkcjonowaniem instytucji tj. biuro, księgowość, archiwum – wspomnę że ma ono ponad 150 tys. fotografii – to problemy zmuszające do kolejnego stopnia rozwoju Stowarzyszenia.

Często pojawiające się pytanie, pojawiające się w przeszłości i nadal, które wielu z nas zna osobiście: dlaczego to robi? Co ma w zamian? Ile zarabia? – pokazuje, jak nadal istnieje ogromny obszar braku świadomości w społeczeństwie na ten temat.

A w zamian? Po wielu latach uznanie w postaci nagród. Wymienię tylko Grand Prix Europa Nostra w kategorii: ochrona dziedzictwa kulturowego i wiele, wiele różnych, nie tak prestiżowych, ale równie ważnych, choćby w formie wdzięczności ludzkiej.

Tę wypowiedź pragnę zakończyć również cytatem Szymona”: „Współistnienie i współdziałanie – to jeden z kluczy do pojmowania naszych intencji i przekonań”. To bardzo trudny problem społecznym – i śmiem twierdzić – narodowy. Problem, który Szymon przybliża nam i pokazuje, jak go rozwiązywać – podkreślił prof. Jerzy Smaza.

Laureat: „Dajmy żyć zmarłym”

- Dajmy żyć zmarłym, to oddaje moją ideę – mówił Szymon Modrzejewski. Wyraził wdzięczność Rzecznikowi za nieużycie słowa „opuszczone” cmentarze.  Bo to nie było opuszczenie, ale wypędzenie, wysiedlenie. A my się zajmujemy cmentarzami pozbawionymi opiekunów, choć łamiemy tę zasadę. Bo ich liczba  jest tak przerażająca, że trzeba by zwiększyć działalność Stowarzyszenia.

- Wszystkie wyróżnienia indywidualne, z którymi zawsze mam problem, pochodziły z zagranicy. Dlatego też cieszę się, że jeden z ostatnich przyzwoitych urzędów z Panem na czele się o to pokusił – mówił, dziękując Adamowi Bodnarowi. 

Magurycz to ludzie, których jest ok. tysiąca, a większość stanowią kobiety  (zdjęcie jednej z wolontariuszek Laureat miał na koszulce). Ale nawet 100 Maguryczów nie byłoby w stanie zrobić to, co byłoby można.

Szymon Modrzejewski szacuje, że w Polsce jest ok 12 tys. zapomnianych cmentarzy: po 1000 ukraińskich i żydowskich oraz 10 tys. - niemieckich. Planuje większe przeniesienie się na Dolny Śląsk.

- Tamte cmentarze to dla mnie powód wstydu, bo poddano je niszczeniu  je z premedytacją przez dziesiątki lat. A mówienie o czasie przeszłym jest niestety nieuprawnione. Na jednym  z cmentarzy Polka zamordowana w Oświęcimiu została upamiętniona za pomocą skradzionego z cmentarza dawnego żydowskiego nagrobka. To przerasta moje wyobrażenie – mówił Laureat.  - Dziękuję i zapraszam państwa na cmentarz – zakończył laureat, oklaskiwany przez zebranych.

Dzięki takim działaniom, ludzie zaczynają interesować swą przeszłością i też starają się w ten proces włączyć, także potomkowie Ukraińców wywiezionych do ZSRR po 1945 r – mówił Piotr Tyma, prezes Związku Ukraińców w Polsce. Dziękował za to Laureatowi.

Zwierzchnik Kościoła greckokatolickiego w Polsce abp Eugeniusz Popowicz nagrodził Szymona Modrzejewskiego, w uznaniu jego zasług, najwyższym odznaczeniem - Medalem Świętych Cyryla i Metodego. W imieniu metropolity medal wręczył laureatowi ks. Bogdana Kruba.      

Spotkaniu w Biurze RPO towarzyszyła wystawa zdjęć pt. "Kamienny latopis Pomorzan 1804 -2019". Prezentuje ona część polskich i ukraińskich nagrobków wyremontowanych społecznie przez wolontariuszy Stowarzyszenia Magurycz na cmentarzu polsko-ukraińskim w Pomorzanach na Ukrainie podczas 90. obozu Magurycza w 2019 r.

Odznaka honorowa RPO

Odznaki honorowe Rzecznika Praw Obywatelskich za zasługi dla ochrony praw człowieka przyznawane są od 2009 r. Prezydent Lech Kaczyński ustanowił odznakę na wniosek rzecznika praw obywatelskich V kadencji Janusza Kochanowskiego.

Wśród dotychczasowych laureatów są m.in.: s. Małgorzata Chmielewska, Jerzy Owsiak, Piotr Pawłowski, Władysław Bartoszewski, Piotr M. Cywiński, Marian Turski, Halina Bortnowska, Olga Krzyżanowska, Anna Bogucka-Skowrońska, Jacek Taylor, Rafał Pankowski, Marek Michalak, "Lekarki Nadziei” - Stanisława Łukasik, Róża Czempas, Krystyna Stopczyńska i Janina Gałwa, prof. Andras Sajo, Urszula Nowakowska, Ewa Ewart.

Śledztwa ws. pedofilii księży umarzano głównie z powodu przedawnienia. Odpowiedź prokuratury po filmie "Tylko nie mów nikomu"

Data: 2020-01-28
  • Od 2016 r. prokuratury umorzyły 30 postępowań o przestępstwa seksualne wobec małoletnich, w których wskazywanym sprawcą była osoba duchowna – poinformowała RPO Prokuratura Krajowa
  • Takie zakończenie 16 spraw, głównie z powodu przedawnienia karalności, Prokuratura Krajowa uznała za zasadne
  • Umorzenia innych postępowań oceniono bądź jako przedwczesne, bądź jako nietrafne, np. z powodu zebrania niekompletnego materiału dowodowego
  • Z informacji prokuratury wynika, że w sprawach przedstawionych w filmie „Tylko nie mów nikomu" skazano tylko jednego księdza - Pawła K. Resztę spraw umorzono

W maju 2019 r. w internecie ukazał się film pt. „Tylko nie mów nikomu” autorstwa Marka i Tomasza Sekielskich. Film zawierał nieznane wcześniej przypadki molestowania seksualnego dzieci przez duchownych (głównie sprzed wielu lat).  Głos zabrały w nim m.in. dorosłe dziś ofiary, których dzisiejszą konfrontację z prześladowcami zarejestrowano ukrytą kamerą.

Rzecznik Praw Obywatelskich z własnej inicjatywy podjął sprawę reakcji organów ścigania na informacje z filmu. Adam Bodnar z uznaniem przyjął informację o powołaniu przez Prokuratora Generalnego zespołu prokuratorów w celu przeanalizowania zdarzeń przedstawionych w filmie.

Poprosił Prokuratora Krajowego o informacje o działaniach zespołu. Ponadto pytał, czy przedmiotem jego zainteresowania jest kwestia odpowiedzialności karnej osób nadzorujących pracę poszczególnych księży, które - mając wiarygodną informację o możliwości popełnienia przestępstw seksualnych wobec dzieci - zaniechały poinformowania o tym organów ścigania.  Za takie niezawiadomienie może grozić kara do 3 lat pozbawienia wolności.

RPO dostał odpowiedź, że prokuratorzy przeprowadzili szczegółową analizę filmu, pozwalającą na ustalenie postępowań karnych, których zakres - w odniesieniu do części osób wskazywanych jako sprawcy - obejmował zdarzenia z filmu. Z informacji tej wynika, że skazany był tylko jeden ksiądz, o którym była mowa w filmie - Paweł K. Resztę spraw umorzono.

Jednocześnie podjęto decyzję o analizie umorzonych postępowań przygotowawczych ws. przestępstw seksualnych osób duchownych wobec małoletnich od 2016 r.

Odpowiedź prokuratury ws. umorzonych postępowań

Jak napisał do RPO 17 stycznia 2020 r. zastępca Prokuratora Generalnego Krzysztof Sierak, w Departamencie Postępowania Przygotowawczego Prokuratury Krajowej zakończono badanie umorzonych postępowań przygotowawczych o czyny z art. 197 § 3 pkt 2, 197 § 4 oraz 200 § 1 Kodeksu karnego, popełnione od początku 2016 r., w których wskazywanym sprawcą miała być osoba duchowna. Dokonano też weryfikacji przedstawionych przez poszczególne prokuratury regionalne stanowisk z oceną decyzji w poszczególnych sprawach.

Z nadesłanej puli 30 spraw karnych decyzje o umorzeniu postępowania przygotowawczego podjęte zostały w 29 sprawach. Jedna sprawa zakończyła się decyzją o odmowie wszczęcia postępowania.

W 13 sprawach za podstawę umorzenia postępowania karnego przyjęto przepis art. 17 § 1 pkt 2 Kodeksu postępowania karnego (brak znamion czynu zabronionego), w 12 sprawach - art. 17 § 1 pkt 1 Kpk (niepopełnienie czynu lub brak danych dostatecznie uzasadniających jego podejrzenie). 2 sprawy umorzono wobec stwierdzenia, że nastąpiło przedawnienie karalności (art. 17 § 1 pkt 6 Kpk).

Przedawnienie karalności było także przyczyną decyzji o odmowie wszczęcia postępowania. Ponadto jedno postępowanie zostało umorzone na podstawie art. 17 § 1 pkt 5 Kpk (śmierć podejrzewanego). W innej ze spraw stwierdzono brak znamion czynu ściganego z oskarżenia publicznego i brak interesu społecznego w kontynuowaniu ścigania z urzędu czynu prywatnoskargowego.

Przeprowadzone badanie aktowe pozwoliło na stwierdzenie, że w 16 sprawach wydane decyzje (o umorzeniu postępowania i jedno postanowienie o odmowie wszczęcia) były słuszne.

W pozostałych sprawach decyzje o umorzeniu uznano za przedwczesne lub nietrafne z uwagi na niewyczerpanie inicjatywy dowodowej oraz niekompletny materiał dowodowy. Ponadto zajęto stanowisko o potrzebie ich weryfikacji po wykonaniu dodatkowych czynności pozwalających na podjęcie decyzji w przedmiocie podjęcia na nowo umorzonego śledztwa.

W jednej z analizowanych spraw umorzone śledztwo przed przekazaniem akt do Prokuratury Krajowej zostało podjęte na nowo i w dacie badania było w toku.

W jednej sprawie niezasadnie wszczęte zostało śledztwo - mimo jednoznacznego ustalenia przy pierwszej czynności tzw. negatywnej przesłanki procesowej, czyli przedawnienia. Natomiast w innej sprawie niezasadnie umorzono postępowanie przed wszczęciem, co jednak nie wystarczyło do podjęcia prawidłowej decyzji w przedmiocie jego umorzenia.

W jednostkowych przypadkach wytknięto m.in.:

  • nierozważenie w toku śledztwa konieczności wystąpienia do właściwego sądu o ustanowienie kuratora do reprezentowania małoletnich pokrzywdzonych w postępowaniu, choć z uwagi na bliskie relacje rodziców dziecka z księdzem, alkoholizm ojca, czy brak krytycyzmu ze strony rodziców małoletnich co do nagannego zachowania księdza, potrzeba taka niewątpliwie zaistniała;
  • wadliwe pouczenie świadków (rodziców małoletniej pokrzywdzonej) o treści art. 182 i 183 Kpk (możliwość odmowy zeznań) w sytuacji ewidentnego braku podstaw ku temu, co skutkowało nieuzasadnioną odmową składania zeznań w postępowaniu karnym;
  • nieuzasadnioną zwłokę w skierowaniu do sądu wniosku o przesłuchanie, w trybie art. 185a § 1 Kpk (przez sąd i z udziałem psychologa) małoletnich pokrzywdzonych, co mogło rzutować na treść i wartość dowodową zeznań lub też zwłokę w przesłuchaniu małoletniej pokrzywdzonej i niewystąpienie do sądu o jej przesłuchanie w trybie art. 185a Kpk - a przesłuchanie jej przez funkcjonariusza policji i bez udziału psychologa.

W każdej z analizowanych spraw z Prokuratury Krajowej skierowano stanowiska odnoszące się do prawidłowości przeprowadzonego postępowania przygotowawczego i zasadności podjętej decyzji. Opracowano także kompleksowe wnioski i uwagi, które przekazano wszystkim Prokuraturom Regionalnym w celu przedstawienia ich podległym prokuratorom i omówienia na szkoleniach.

Objęte badaniem sprawy zostały zainicjowane przede wszystkim zawiadomieniami o podejrzeniu popełnienia przestępstwa złożonymi przez rodziców małoletnich pokrzywdzonych, ich opiekunów lub pełnomocników. Zawiadomienia składali także dyrektorzy szkół, do których małoletni uczęszczali lub ich nauczyciele, kuratorzy sądowi, delegaci biskupa lub ich pełnomocnicy oraz inne osoby (m.in. dyrektor hotelu, kolega osoby pokrzywdzonej). W trzech przypadkach zawiadomienia o przestępstwie zostały złożone przez samych pokrzywdzonych.

Prok. Krzysztof Sierak podkreślił, że żądanie RPO nadesłania kopii sprawozdań z badań prawidłowości postępowań nie znajduje uzasadnienia. Są to bowiem dokumenty wewnętrznego wykorzystania i nie podlegają udostępnieniu.

Sprawy mogące się wiązać z wydarzeniami z filmu braci Sekielskich

Jeszcze w 2019 r. Prokuratura Krajowa przekazała RPO informację o  postępowaniach karnych, wiążących się lub mogących mieć znaczenie dla oceny zdarzeń i okoliczności ujawnionych w filmie „Tylko nie  mów nikomu”.

Badaniem aktowym objęte zostały następujące sprawy:

  • Prokuratury Rejonowej w Brodnicy w sprawie doprowadzenia w 2002 r. w M.  małoletniego do poddania się innej czynności seksualnej, dokonanego przez ówczesnego proboszcza parafii. Sprawa zakończona 20 czerwca 2013 r odmową wszczęcia dochodzenia wobec braku danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia przestępstwa Czyny przedawniły się przed 2018 r.
  • Prokuratury Rejonowej w Kartuzach w sprawie nękania w internecie Andrzeja S.  27 grudnia 2018 r. wydano decyzję  o odmowie wszczęcia dochodzenia, wobec braku wniosku o ściganie pochodzącego od osoby uprawnionej.
  • Prokuratury Rejonowej w Kartuzach w sprawie zniszczenia w G. drzwi, okna oraz elewacji budynku mieszkalnego i gospodarczego na szkodę Alfreda C. oraz stosowania wobec niego groźby bezprawnej. Postępowanie trwa.
  • Prokuratury Rejonowej w Koninie w sprawie doprowadzenia przemocą, groźbą bezprawną bądź podstępem Pawła F. do poddania się innym czynnościom seksualnym od 2000 r. do 2002 r. na terenie sanktuarium w L. S. 2 września  a 2015 r. wydano o odmowie wszczęcia śledztwa, wobec braku znamion czynu zabronionego. Sąd Rejonowy w Koninie nie uwzględnił zażalenia pokrzywdzonego zażalenia i utrzymał decyzję w mocy. Analiza akt potwierdziła zasadność wydanej decyzji.
  • Prokuratury Okręgowej w Łomży w sprawie obcowania z małoletnim od 2012 r. do 2015 r. w G. W.  Zarzuty popełnienia przestępstwa obcowania z małotelnim lub innej czynności seksualnej, przy nadużyciu zaufania lub udzieleniu w zamian korzyści majątkowej lub osobistej oraz rozpijania małoletniemu. przedstawiono Adamowi S. W 2019 r. postępowanie pozostawało w toku.
  • Prokuratury Rejonowej dla Wrocławia - Krzyki Zachód w sprawie zmuszania w 2012 r do określonego zachowania się Pawła K. groźbą bezprawną spowodowania wobec niego postępowania karnego w przypadku nieprzekazania określonej kwoty pieniężnej. W 2014 r. dochodzenie umorzono wobec braku dostatecznych danych uzasadniających podejrzenie czynu. Analiza akt potwierdziła. że decyzja o umorzeniu postępowania jest słuszna.
  • Prokuratury Rejonowej dla Wrocławia - Krzyki Zachód  w sprawie przeciwko Pawłowi K. podejrzanemu, że od 2014 do 2015 r. nękał Łukasza K.  telefonami i wiadomościami tekstowymi SMS,  wpływając jednocześnie na jego rolę procesową świadka w sprawie Sądu Okręgowego we Wrocławiu. 29 grudnia 2015 r. umorzono dochodzenie, uznając jego niecelowość ze względu na rodzaj i wysokość kary prawomocnie orzeczonej za inne przestępstwo.
  • Prokuratury Rejonowej dla Wrocławia-Śródmieście, która w czerwcu 2007 r. oskarżyła Pawła K. o próbę dokonania w 2005 r. innej czynności seksualnej z trzema małoletnimi (do czego nie doszło, gdyż zatrzymała go policja).  W październiku 2008 r. Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Śródmieścia uniewinnił oskarżonego od tych czynów. Za posiadanie treści pornograficznych z udziałem małoletnich skazał go zaś na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu. Po apelacji obrony Sąd Okręgowy we Wrocławiu uniewinnił oskarżonego i od tego czynu - uznał, że w dacie jego popełnienia nie było to przestępstwem. Po kasacji prokuratury Sąd Najwyższy w 2009 r. uchylił ten wyrok. Ponownie rozpoznając sprawę, Sąd Okręgowy we Wrocławiu utrzymał wyrok I instancji.
  • Prokuratury Rejonowej dla Wrocławia-Śródmieście we Wrocławiu, która w grudniu 2013 r. skierowała do Sądu Okręgowego we Wrocławiu akt oskarżenia przeciw Pawłowi K. o liczne przestępstwa seksualne wobec małoletnich. 13 stycznia 2015 r. sąd uznał go za winnego i skazał na 7 lat. Zakazał mu też  prowadzenia działalności wychowawczej z dziećmi i zobowiązał do podjęcia leczenia ambulatoryjnego sprawców przestępstw przeciwko wolności seksualnej, popełnionych w następstwie zaburzenia preferencji seksualnych. W czerwcu 2015 r. Sąd Apelacyjny we Wrocławiu utrzymał ten wyrok.

Problematyka odpowiedzialności karnej osób nadzorujących pracę poszczególnych księży nie była przedmiotem zainteresowania prokuratorów analizujących opisane postępowania. Kwestie te podlegają prawno-karnej ocenie w odrębnych postępowaniach, zawisłych w podległych jednostkach organizacyjnych prokuratury , do których wpływają stosowne zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa - dodano w informacji Prokuratury Krajowej.

II.519.548.2019

RPO reaguje w sprawie skarg na działania posłanki Klaudii Jachiry

Data: 2020-01-21
  • Do Rzecznika zwrócił się ze skargą obywatel urażony treściami, które posłanka Klaudia Jachira publikuje w internecie oraz jej zachowaniem, które zdaniem skarżącego, godzi w symbole narodowe oraz wartości katolickie
  • RPO przekazał tę skargę do Komisji Etyki Poselskiej
  • Komisja poinformowała RPO, że podjęła decyzję o nierozpatrywaniu sprawy, której skarga obywatela dotyczyła

Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynęła skarga obywatela urażonego treściami, które posłanka Klaudia Jachira publikuje w internecie, a także zachowaniem, które zdaniem skarżącego, godzi w symbole narodowe oraz wartości katolickie.

RPO przekazał tę skargę, zgodnie z właściwością, do Komisji Etyki Poselskiej. Zasady etycznego postępowania posłów zostały określone w uchwale Sejmu z 17.07.1998 – Zasady Etyki Poselskiej.

RPO odpowiedział Jacek Świat (PiS), przewodniczący Komisji Etyki Poselskiej. Poinformował, że na podstawie art. 3 ust. 3 regulaminu Komisji, podjęła ona decyzję o niepodejmowaniu sprawy. Tym samym Komisja nie będzie zajmowała się wypowiedziami posłanki Jachiry, na które skarżył się obywatel.

VII.600.4.2020

Klauzula sumienia: wolność religijna a dyskryminacja. Sesja 14 III KPO

Data: 2019-12-13
  • Społeczna dyskusja dotycząca klauzuli sumienia jest wciąż żywa. Obok postulatu zniesienia klauzuli sumienia pojawiają się propozycje przyznania prawa skorzystania z klauzuli przedstawicielom innych zawodów (diagności laboratoryjni, farmaceuci).
  • Dyskusja skupiła się przede wszystkim na kwestii dostępności do legalnej aborcji. W przyszłości klauzula nie może jednak dotyczyć także innych świadczeń medycznych. 
  • Może również mieć coraz większe znaczenie w innych sferach życia społecznego, o czym świadczy m.in. głośna „sprawa drukarza”.

Celem panelu było postawienie pytań o znaczenie klauzuli sumienia i próba znalezienia rozwiązań problemów wiążących się z tą instytucją prawną

Warto wiedzieć, że początkowo klauzula sumienia dotyczyła odmowy pełnienia służby wojskowej z uwagi na wyznawany światopogląd. Stopniowo ta instytucja prawna zaczęła jednak odgrywać szczególną rolę w  systemie ochrony zdrowia.

W 2015 roku polski Trybunał Konstytucyjny wydał istotny wyrok w sprawie klauzuli sumienia lekarzy (sprawa K 12/14). Uznał wtedy, że konstytucyjną wolność sumienia i wyznania narusza przepis, który nakazuje powołującemu się na sprzeciw sumienia, by wskazał, do kogo w takim razie ma się zgłosić pacjent. Trybunał uznał, że prawo lekarza do powoływania się na klauzulę sumienia wynika bezpośrednio z art. 53 Konstytucji.

Wyrok ten spotkał się z szeregiem krytycznych opinii. Od tego czasu polski ustawodawca nadal nie wypracował efektywnego rozwiązania, które w skuteczny sposób zabezpieczałoby prawa pacjentów, którym lekarz powołujący się na klauzulę sumienia odmawia przysługujących im świadczeń. Konieczne jest wypracowanie rozwiązań, które umożliwią z jednej strony poszanowanie praw lekarzy, a z drugiej zapewnią bezpieczeństwo pacjentom. Jest to przedmiotem szczególnej troski Rzecznika Praw Obywatelskich.

Sytuacja prawna

Obecnie prawo nie wskazuje podmiotu zobowiązanego do wskazania pacjentowi, któremu odmówiono świadczenia, realnych możliwości uzyskania świadczenia u innego lekarza lub w innym podmiocie leczniczym. Może więc dochodzić do sytuacji, gdy pacjent nie będzie mógł uzyskać określonego świadczenia zdrowotnego. Oznaczałoby to naruszenie konstytucyjnego prawa równego dostępu do świadczeń publicznej opieki zdrowotnej. Z taką sytuacją mieliśmy do czynienia między innymi na Podkarpaciu, gdzie znaczna część lekarzy, powołując się na klauzulę sumienia, odmówiła wykonywania zabiegu legalnej aborcji.

Działania RPO

Bezpośrednio po wydaniu wyroku Rzecznik zwrócił się do wielu podmiotów w tym Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, Naczelnej Rady Lekarskiej, sejmowej Komisji Zdrowia, a wreszcie Ministra Zdrowia, wskazując na konieczność podjęcia działań legislacyjnych mających na celu zagwarantowanie realizacji praw pacjentów. Do tej pory stosowne zmiany prawne nie zostały wprowadzone.

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/do-przewodniczacego-sejmowej-komisji-zdrowia-prezesa-nfz-prezesa-nrl-ws-prawa-pacjenta-do-uzyskania

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/rzecznik-pisze-do-ministra-zdrowia-w-sprawie-antykoncepcji-awaryjnej-klauzuli-sumienia-i-edukacji

Rzecznik stale monitoruje projekty nowych aktów prawnych dotyczących klauzuli sumienia. Na bieżąco przygląda się również praktyce stosowania klauzuli sumienia przez lekarzy i przedstawicieli innych zawodów. W ramach tych działań Rzecznik zwrócił się do Ministra Zdrowia w związku z informacjami o coraz częstszym powoływaniu się przez aptekarzy na klauzulę sumienia. Powołując się na wyrok TK z 2015 roku Minister uznał, że farmaceuci mają możliwość powoływania się na klauzulę sumienia.

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/minister-zdrowia-farmaceuci-mog%C4%85-stosowa%C4%87-klauzul%C4%99-sumienia  

W 2019 roku Rzecznik pozytywnie ocenił senacki projekt ustawy przewidujący, że w sytuacji skorzystania przez lekarza z klauzuli sumienia to szpital wskazywałby miejsce, gdzie możliwe jest uzyskanie świadczenia. Wątpliwości Rzecznika wzbudziła natomiast propozycja przyznania możliwości powoływania się na klauzulę sumienia diagnostom laboratoryjnym.

https://www.rpo.gov.pl/pl/content/opinia-rpo-do-senackiego-projektu-w-sprawie-klauzuli-sumienia

Dyskusja na panelu

W panelu wzięli udział:

  • dr hab. Wojciech Brzozowski – kierownik Zakładu Prawa Wyznaniowego na Uniwersytecie Warszawskim, specjalista w zakresie prawa konstytucyjnego i prawa wyznaniowego, autor licznych publikacji dotyczących m.in. klauzuli sumienia (moderator panelu)
  • dr hab. Magdalena Środa, prof. UW – etyczka, feministka
  • Mirosław Wróblewski – radca prawny, dyrektor Zespołu Prawa Konstytucyjnego, Międzynarodowego i Europejskiego BRPO
  • Tomasz Terlikowski – filozof, dziennikarz, działacz katolicki.
  • Kamila Ferenc - prawniczka w Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny oraz koordynatorka Zespołu Prawnego Federacji
  • Kishan Manocha – specjalista Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka (ODHIR) ds. wolności religii i przekonań

Prof. Środa zwróciła uwagę, że sumienie jest spójną kategorią etyczną o charakterze przede wszystkim religijnym, która ma ona swoje korzenie w etyce chrześcijańskiej. Kategoria te nie była np. obecna w przysiędze Hipokratesa. Stąd też rodzą się wątpliwości, czy powinna być stosowana w sferze publicznej. Negatywnie należy ocenić sytuację, w której praktyka powoływania się na klauzulę sumienia wynika z pozycji społecznej związków religijnych, a nie rzeczywistego światopoglądu lekarzy. Obowiązek udzielania przez lekarza kompletnych i rzetelnych informacji powinien być rozpatrywany jako obowiązek moralny.

Dyr. Wróblewski mówił o istotnej zmianie, jaka zaszła w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który początkowo stał na stanowisku, że z art. 9. Europejskiej Konwencji Praw Człowieka nie wynika wprost prawo do wniesienia sprzeciwu  sumienia. Na gruncie orzeczeń dotyczących odmowy służby wojskowej ETPC zaczął jednak zwracać uwagę na związek wolności sumienia i wyznania z prawem do powołania się na klauzulę sumienia. Wątpliwości budzi rozciąganie klauzuli sumienia również na inne zawody. Problematyczna może być np. dyskusja o klauzuli sumienia sędziów. Obecnie na rozpatrzenie ETPC czeka czeska sprawa dotycząca rodziców powołujących się na klauzulę sumienia w związku z odmową poddania dziecka obowiązkowym szczepieniom. Wydaje się, że z punktu widzenia dobra ogółu społeczeństwa, takie rozumienie klauzuli sumienia wydaje się zbyt daleko idące.

Tomasz Terlikowski wskazał, że nie ma powodu, żeby klauzula sumienia była stosowana zbyt szeroko. Należy jednak zwrócić uwagę, że w sferze publicznej pojawiają się kwestie o znaczeniu fundamentalnym, co do których zdania opinii publicznej są w istotnym stopniu odmienne. Do takich kwestii zaliczyć należy niewątpliwie służbę wojskową, czy prawo do wykonywania aborcji. Kwestie te są na tyle kluczowe moralnie i skomplikowane historycznie, że należy uznać prawo do powołania się na sprzeciw. Prawo to powinno przysługiwać także np. urzędnikom. Redaktor zwrócił uwagę, że dla lekarza powołującego się na klauzulę sumienia udzielenie informacji, może stanowić współudział w czynności, która budzi jego głęboki sprzeciw moralny. Poszanowanie wolności sumienia i wyznania powinno uwzględniać również takie przekonania.

Kishan Manocha podkreślił, że wolność religijna wynikająca bezpośrednio z godności człowieka uprawnia jednostkę do manifestacji swojej religii poprzez działania lub brak działania. Prawo to stawia dla nas wszystkich wyzwanie i nie ma tu prostych rozwiązań.  Należy szukać rozwiązań, które umożliwiają jak najszerszą realizację wszystkich praw obywatelskich, także takich, które mogą stać ze sobą w sprzeczności. Należy pamiętać, że wolność sumienia i wyznania chroni jednostki, a nie poszczególne religie i światopoglądy. Punktem odniesienia  w dyskusji klauzuli sumienia nie mogą być więc konkretne doktryny religijne, ale codzienne doświadczenia obywateli. Jeżeli w społeczeństwie zostanie podjęta decyzja o przyznaniu pierwszeństwa jednemu z praw, musi to myć w sposób należyty uzasadnione. Proces wprowadzania zmian powinien być transparetny. Myślenie o prawach człowieka powinno być podparte empatią wobec innych.  To jednostka powinna dokonywać decyzji. I tylko wtedy, gdy nie jest to możliwe, interweniować powinno państwo.

Mecenas Kamila Ferenc zwróciła uwagę, że sprzeciw sumienia w brzmieniu zawartym w przepisach prawa ma charakter uniwersalny, ale jest stosowany w praktyce wyłącznie do kwestii zdrowia reprodukcyjnego kobiet. Po wyroku TK, lekarz nie ma obowiązku udzielenia informacji co do możliwości uzyskania świadczenia, co ma istotne znaczenie dla pacjentek. Często bowiem dla pacjentek istotny jest czas, w których mogą one skorzystać z pomocy lekarza. Klauzula sumienia nie powinna dotyczyć takich czynności jak udzielanie porad lekarskich, czy wypisywanie recept. Klauzulę sumienia należy taktować jako swego rodzaju wyjątek, który powinien dotyczyć tylko bezpośredniego wykonywania świadczeń medycznych. Należy pamiętać, że system opieki zdrowotnej bazuje na umowie społecznej. Konieczne jest wprowadzenie „bezpieczników” zabezpieczających prawa pacjentów, np. obowiązku zatrudniania przez szpitale podwykonawców, bądź uruchomienia stosownej infolinii dla pacjentów.

Ze strony publiczności padły istotne pytania pojawiające się w dyskusji o klauzuli sumienia:

  • Kto powinien podejmować decyzje w toczącym się sporze światopoglądowym?
  • Czy sprzeciw sumienia jako prawo jednostki, jest aby na pewno zgodny z zasadą demokracji?

Konkluzje panelu:

  1. Rozmawiajmy dalej, ale nie bez końca! Na rozwiązania czekają prawdziwi ludzie.
  2. Wypracowane rozwiązanie musi uwzględniać różne perspektywy (lekarza i pacjenta, osoby wierzącej i niewierzącej).

RPO w sprawie wniosków obywateli urażonych akcją Nergala na Facebooku

Data: 2019-11-26

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynęło kilka tysięcy wniosków obywateli dotyczących opublikowania przez Adama Darskiego (Nergala)- na jego profilu na Facebooku - zdjęcia, na którym depcze on obraz Matki Boskiej. Wnioskodawcy podnoszą, że naruszone zostały ich uczucia religijne.

Rzecznik Praw Obywatelskich jako konstytucyjny organ ochrony praw człowieka w swojej działalności nieustannie podkreśla ważne znaczenie wolności słowa, gwarantującej możliwość uczestnictwa obywateli w życiu publicznym. Należy podkreślić, że przepisy prawa polskiego i międzynarodowego zapewniają ochronę także wypowiedziom posługującym się pewną przesadą, prowokacją, a nawet inwektywą, zwłaszcza, gdy ich przedmiotem są kwestie budzące silne kontrowersje, a wypowiedź ma charakter polemiczny. Jednocześnie Rzecznik podkreśla, że Konstytucja RP w równym stopniu chroni również wolność sumienia i wyznania każdej osoby. Należy pamiętać, że korzystanie z wolności słowa nie może być usprawiedliwieniem do bezprawnego naruszania dóbr osobistych innych osób ani ich uczuć religijnych.

VII.5600.33.2019

Niewłaściwe zachowanie katechety. Rzecznik pyta o sprawę kuratora oświaty

Data: 2019-11-13
  • Proboszcz jednej z parafii w Małopolsce, a zarazem katecheta w szkole podstawowej, niewłaściwie zachowywał się wobec dzieci - podają media
  • Miał podnosić głos na uczniów, szarpać ich, a jednego nawet uderzył dziennikiem
  • Rzecznik Praw Obywatelskich spytał o tę sprawę Małopolskiego Kuratora Oświaty

Na podstawie doniesień medialnych Rzecznik dowiedział się o zarzutach dotyczących niewłaściwego traktowania uczniów przez proboszcza parafii w Bystrej.

Z informacji tych wynika, że dyrektor Szkoły Podstawowej w Bystrej powiadomił o sprawie Małopolskiego Kuratora Oświaty.

Rzecznik poprosił Barbarę Nowak, małopolską kuratorkę oświaty, o informacje o działaniach podjętych w tej sprawie. Spytał też, czy w przeszłości do Kuratorium wpływały skargi na tego katechetę.

VII.5600.41.2019

Uczniowie nie wybrali lekcji religii - i tak w nich uczestniczą. RPO pisze do dyrektora liceum

Data: 2019-11-04
  • Uczniowie krakowskiego liceum, którzy nie zapisali się na lekcje religii, biorą w nich bierny udział
  • Jak podają media, szkoła nie zapewnia im w tym czasie opieki pedagogicznej
  • Konstytucja gwarantuje prawo do wolności sumienia i religii oraz prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie ze swoimi przekonaniami - podkreśla RPO

Z doniesień prasowych wynika, że uczniowie, którzy nie zapisali się na lekcje religii i tak są zmuszeni do biernego uczestnictwa w niej. Szkoła nie zapewnia bowiem im w tym czasie opieki pedagogicznej. Ksiądz, prowadzący lekcje religii, równocześnie sprawuje opiekę pedagogiczną nad uczniami, którzy nie wyrazili woli uczestnictwa w lekcjach religii.

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął tę sprawę z urzędu.

Opisana sytuacja budzi poważne wątpliwości w kontekście konstytucyjnego prawa do wolności sumienia i religii oraz prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami (art. 53. Konstytucji).

Rzecznik zwrócił się do dyrektora liceum o wyjaśnienia, czy podjęto działania zmierzające do zorganizowania lekcji religii z poszanowaniem praw osób, którzy nie wyrazili woli udziału w nich. Spytał też, czy taka organizacja  zajęć dotyczy wszystkich klas i roczników.

RPO chce też wiedzieć,  czy w tym roku szkolnym zgłaszano potrzebę organizacji lekcji etyki i czy szkoła realizuje takie zajęcia.

BPK.5601.1.2019

GUS: pytanie o religię w spisie powszechnym w 2021 r. - całkowicie dobrowolne

Data: 2019-10-25
  • Pytanie o religię w spisie powszechnym w 2021 r. ma charakter dobrowolny i nie narusza zasady wolności sumienia i wyznania - zapewnia prezes Głównego Urzędu Statystycznego
  • Każdy będzie mógł wyrazić przynależność do dowolnego kościoła lub związku wyznaniowego lub też zadeklarować bezwyznaniowość; będzie miał też możliwość nieskrępowanej odmowy na to pytanie
  • RPO wskazywał wcześniej, że w świetle Konstytucji pytanie o religię dla celów statystycznych wydaje się dopuszczalne jedynie pod warunkiem absolutnej dobrowolności odmowy odpowiedzi bez podawania przyczyny

Do Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynął wniosek obywatela w sprawie ustawy z 9 sierpnia 2019 r. o narodowym spisie powszechnym ludności i mieszkań w 2021 r. Załącznik nr 1 do tej ustawy w punkcie 6.3 przewiduje, że zakres informacji zbieranych w spisie obejmuje informacje o wyznaniu-przynależności do kościoła lub związku wyznaniowego. Obywatel uznał, że jest to nieuprawniona ingerencja w jego wolność sumienia i wyznania.

Rzecznik przypomniał, że zgodnie z art. 53 ust. 7 Konstytucji nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania.

Prawo to może podlegać ograniczeniom zgodnie z art. 31 ust. 3 Konstytucji - gdy jest to konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.

- Zbieranie informacji statystycznych trudno jednak powiązać z którąś z wartości wymienionych w tym przepisie - wskazał RPO. W doktrynie wskazuje się, że pytanie o religię i przekonania w celach statystycznych - w świetle Konstytucji wydaje się dopuszczalne – ale pod warunkiem  absolutnej dobrowolności. Oznacza to, że obywatelowi musi być pozostawiona nieskrępowana możliwość odmowy udzielenia odpowiedzi bez podawania przyczyny.

Ustawa z 4 marca 2010 r. o narodowym spisie powszechnym ludności i mieszkań w 2011 r. przewidywała dobrowolność udzielania tych informacji. W ocenie RPO zasadne byłoby utrzymanie tej zasady w spisie w 2021 r. 

Dlatego Rzecznik spytał o to prezesa GUS.

Odpowiedź prezesa GUS

- Pragnę z całą mocą zapewnić, że zarówno treść,  jak i sposób zadawania pytania o przynależność do wyznania religijnego w przyszłym spisie, nadają pytaniu charakter dobrowolny i nie naruszą zasady wolności sumienia i wyznania mieszkańców Polski – odpisał prezes GUS Dominik Rozkrut.

Przewidywane kształt i formuła zadawania pytania o wyznanie są bowiem niemal identyczne, jak te zastosowane w spisie powszechnym z 2011 r. W istocie dają każdej spisywanej osobie sposobność wyrażenia przynależności do dowolnego kościoła lub związku wyznaniowego, względnie - zadeklarowanie bezwyznaniowości (nieprzynależenia do żadnego kościoła czy związku wyznaniowego). Dają również dają możliwość nieskrępowanej odmowy na pytanie o wyznanie, co znajduje wyraz w zamieszczeniu przy pytaniu o wyznanie - identycznie jak w spisie powszechnym z 2011 r. - opcji: "Nie chcę odpowiadać na to pytanie".

Ponadto możliwość odmowy na pytanie o wyznanie znajduje odzwierciedlenie zarówno w kształcie elektronicznego formularza i w treści instrukcji metodologicznej do spisu, jak i materiałach szkoleniowych i przebiegu samego szkolenia rachmistrzów i ankieterów spisowych.

Pytanie o wyznanie jest aktualnie testowane, ponieważ znalazło się w kwestionariuszu elektronicznym, używanym obecnie w pierwszym spisie próbnym do spisu w 2021, który odbywa się od 1 października do 31 października w dwóch wybranych gminach w kraju.

- Na podstawie dotychczasowej obserwacji przebiegu spisu próbnego możemy stwierdzić, że jak do tej pory nie otrzymaliśmy żadnych poważniejszych zgłoszeń czy zastrzeżeń dotyczących pytania o wyznanie, a jednocześnie zakomunikować, że odnotowujemy przypadki korzystania przez osoby spisywane z możliwości odmowy odpowiedzi na to pytanie – poinformował prezes GUS.

VII.5604.1.2019

 

Jak wspólnie ratować zapomniane cmentarze - konferencja RPO i ChAT

Data: 2019-10-23
  • Spychacz usuwa nagrobki, by zrobić miejsce pod budowę marketu
  • 200-letni cmentarz znika z powierzchni ziemi w ciągu jednego dnia
  • Płyty nagrobne wykorzystano do budowy cmentarnego śmietnika

Co trzeba zrobić, żeby to zmienić? Jak ocalić dziedzictwo wielokulturowe i historyczne na naszych ziemiach? Jak pogodzić je z potrzebą rozwoju inwestycji? jak mogliśmy dopuścic, że na kościach tych, ktorzy byli tu przed nami, stawiamy domy, pasiemy krowy, urządzamy sobie działki rekreacyjne? Jak zmieniac prawo i jak stosować to, które jest? Rozmawialiśmy o tym 23 października podczas ogólnopolskiej konferencji o (nie)zapomnianych cmentarzach.

Pytania do dyskusji:

  1. Czy w polskim porządku prawnym obowiązuje nakaz ochrony szczątków ludzkich? Jak należy ocenić obecną regulację prawną w tym zakresie i czy wymaga ona zmiany?
  2. Jakie problemy faktyczne i prawne mogą wywołać zabiegi o ochronę „zapomnianych” cmentarzy w ich historycznych granicach (czyli na powierzchniach wykraczających poza teren obecnie zidentyfikowany jako cmentarny)?
  3. Czy istnieje potrzeba ustanowienia państwowej ewidencji nieczynnych cmentarzy, odrębnej od rejestrów obiektów zabytkowych?
  4. Który organ państwowy powinien być odpowiedzialny w skali ogólnopolskiej za ochronę „zapomnianych” cmentarzy?
  5. Czy wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie Potomski i Potomska przeciwko Polsce z 2011 r. jest podstawą do zmian w prawie polskim?
  6. Jak Pani/Pan ocenia obecne regulacje prawne dotyczące cmentarzy? Jakie są ich podstawowe wady?
  7. Jak Pani/Pan ocenia zamysł wprowadzenia do przepisów norm, które uzależniają ekshumację zwłok na cmentarzach wyznaniowych od zgody właściwego związku wyznaniowego?
  8. Jaki pożytek byłby z utworzenia koalicji organizacji (publicznych i niepublicznych) zajmujących się ochroną „zapomnianych” cmentarzy?

- Ludzie w całej Polsce ratują stare cmentarze – jak proboszcz jednej z katolickich parafii niedaleko Wisły, który zmobilizował do tego swoich parafian.  Takich przypadków jest więcej.  Lokalne społeczności, młodzież ratuje cmentarze żydowskie czy łemkowskie,  dokonują zmian w pejzażu społecznym. Ale zapomnianych cmentarzy przejmowanych przez deweloperów jest więcej. Znane są przypadki budów w miejscach pochówku czy nawet zakupu nieruchomości w dobrej wierze -mówił prorektor ChAT Tadeusz Zieliński otwierając konferencję.

Wzięło w niej udział ponad 130 osób, w tym przedstawiciele kościołów i związków wyznaniowych, władz publicznych, w tym Lasów Państwowych, Narodowego Instytutu Dziedzictwa, a także Stowarzyszenia Historyków Wojskowości, Muzeum Wojska Polskiego oraz studenci uczelni.

Z inicjatywą debaty wystąpił zespół roboczy - zbierająca się w BRPO grupa kilkunastu osób działających na rzecz zachowania dziedzictwa kulturowego i jego ochrony. To w czasie spotkań grupy roboczej zestawiono z jednej strony problemy, które przed nami stają. Z drugiej strony – zebrano listę dobrych praktyk ochrony cmentarzy.

Rzecznik Praw Obywatelskich zajął się tym problemem i zainicjował pierwsze wspólne działania, ponieważ prawo polskie i międzynarodowe obejmuje ochroną pamięć i pochówek.  A gwarantowane przez Konstytucję prawo do godności obejmuje również prawo do poszanowania pamięci i szczątków ludzkich. Cmentarze to ważna część naszego dziedzictwa kulturowego. I dlatego należy o nie dbać

Zapomniany cmentarz czyli cmentarz, który nie ma swoich żywych

- Problem cmentarza zaczyna się wtedy, kiedy ludzie pochowani na naszych cmentarzach nie mają już bliskich, którzy by się grobami opiekowali. I wtedy pozostali stają przed problemem - prawnym, ale też etycznym i filozoficzny – mówił rektor ChAT ks. dr hab. Bogusław Milerski, prof. ChAT.

- Tereny cmentarzy sprzedawane są na działki rekreacyjne i inwestycyjne. Stare, zabytkowe pomniki są usuwane, aby zrobić miejsce dla nowych pochówków, nieczynne cmentarze są we władaniu różnych właścicieli, nie zawsze dbających o ochronę pamięci zmarłych – mówił z kolei rzecznik praw obywatelskich dr hab. Adam Bodnar.

Przedstawiciele kościołów i związków wyznaniowych dziękowali za zajęcie się problemem i pokazywali, ile bólu i problemów czai się za słowem „zapomniany cmentarz”. Jak bowiem można zapomnieć o cmentarzu?

- Dziękuję organizatorom za podjęcie ważnego, a zapomnianego w debacie tematu. Na cmentarze patrzymy przez pryzmat kulturowy i wyznaniowy. Obecność przedstawicieli tak wielu związków wyznaniowych pokazuje, jak ważny jest to problem. Mamy nadzieję, że to wspólne pochylenie się nad tematyką doprowadzi do wypracowania wspólnych rozwiązań i do zaopiekowania się naszym wspólnym dziedzictwem -  podkreśliła przedstawicielka Konferencji Episkopatu Polski siostra doktor Katarzyna Więcek.

- Jeżeli wszyscy podzielamy potrzebę ochrony naszego dziedzictwa kulturowego, to powinniśmy wspólnie działać na rzecz ochrony cmentarzy – podkreśliła Adam Bodnar.

Świadectwa zapomnianych cmentarzy

- Jak to się stało, że zdemolowaliśmy w Polsce tyle cmentarzy? – pytał Szymon Modrzejewski ze stowarzyszenia Magurycz, jeden z inicjatorów spotkania i społeczny konserwator wielu pomników cmentarnych w Polsce południowo-wschodniej.

Zebrani wyliczali przykłady naruszeń świętości cmentarzy jak Polska długa i szeroka. Zaczął Adam Bodnar, który spotykając się z mieszkańcami całego kraju odwiedza też takie cmentarze, bo opowiadają mu o nich lokalni aktywiści.

W Maszewie w  woj. zachodniopomorskie – teren cmentarza sprzedany pod market. To cmentarz gminy żydowskiej unicestwionej przez hitlerowców jeszcze przed II wojną. Nowi mieszkańcy Maszewa żyli jakby bez świadomości, że ten teren kryje ludzkie szczątki.

Południowo-wschodnia Polska, z której w ramach akcji przesiedleńczych wywieziono rdzennych mieszkańców – to niszczejące lub dewastowane cmentarze – bo nie ma już mieszkańców, którzy mogliby ich bronić,  a miejsce na cmentarzu można sprzedać. To jest konsekwencja Akcji Wisła i wysiedlenia mieszkańców.

Mikołów na Śląsku – grupa zapaleńców chce uporządkować stary cmentarz żydowski, ale nie ma zasobów i nie może liczyć na pomoc władz. Cmentarza nie da się uratować w czynie społecznym, bo rosnące na nim stare drzewa są już w tak złym stanie, że zagrażają bezpieczeństwu ludzi..

Biłgoraj  na Lubelszczyźnie – organizacja społeczna dba o zachowaną część cmentarza żydowskiego, tworzy lapidarium z zachowanych części macew. Ale część starego cmentarza przeznaczona jest pod inwestycje.

Szamotuły w Wielkopolsce – z inicjatywy dyrekcji liceum wmurowano tablicę informującą, że obecny fragment muru otaczającego szkołę był częścią ogrodzenia cmentarza, na którym pochowani są dawni mieszkańcy Szamotuł.  Pozostała część jest jednak przeznaczana na inny cel.

I tylko tatarski cmentarz w Kruszynianach na Podlasiu przypomina, jak mogłoby być: tatarska społeczność dba o swój cmentarz. Umie nazwać zmarłych, wie, kto gdzie leży. Ale polscy Tatarzy mieszkają tu od 350 lat i pamięć o zmarłych przekazują z pokolenia na pokolenie.

Do listy Adama Bodnara swoje przykłady dodawali uczestnicy konferencji:

Warszawska Wola. - Z prawosławnego cmentarza przez lata ginęły nagrobki, aż trzeba je było zamykać w klatkach. A to przecież Warszawa – nie wieś na Podlasiu. Dziś ten cmentarz graniczy z jezdnią. Ale tak naprawdę tory tramwajowe biegną nad grobami. Rury kanalizacyjne położono między ludzkimi kośćmi. Chcemy choć z uratowanych nagrobków stworzyć lapidarium, choć tak trudno kościołowi mniejszościowemu pozyskać na to pieniądze – opowiadał  ks. mitrat Adam Misiejuk, który reprezentował metropolitę Sawę, zwierzchnika Kościoła Prawosławnego w Polsce.

Gliwice. - Na Śląsku Cieszyńskim, skąd pochodzę, ewangelików jest wielu, mamy cmentarze sięgające pamięcią do XVI wieku i dbamy o nie. Ale na dawnych ziemiach niemieckich są problemy. W Gliwicach grób pastora, który miał ogromne zasługi dla Gliwic, zachował się tylko dlatego, że jego parafianie zasłonili oryginalny niemiecki napis na nagrobku napisem polskim– mówił ks. bp. Jerzy Samiec z Kościoła Ewanelickiego-Augsburskiego, przewodniczący Polskiej Rady Ekumenicznej. - Polskie cmentarze zostały na wschodzie, na zachodzie zastaliśmy cmentarze „obce”, A wojna przyniosła wiele bólu i złości  Cmentarze bolą, bo trudniej z nich usunąć znaki obecności innych ludzi niż z ulic, domów i fabryk.

Jasło. - W judaizmie cmentarz jest zawsze święty. Mamy więc obowiązek chronić cmentarze. Tymczasem np. w Jaśle przy budowie obwodnicy drogowcy napotkali na ludzkie szczątki. Obok był cmentarz żydowski częściowo ogrodzony i konserwator zabytków uznał, że droga go ominie. Nie był znany prawdziwy obszar nekropolii  - opowiadał naczelny rabin Polski Michael Schudrich. A jak te granice znać? Przed wojną żyło w Polsce 3,5 mln Żydów i opiekowało się 1400 cmentarzami Cmentarzy nadal jest tyle – ale Żydów tylko kilkadziesiąt tysięcy.

Przemyśl. - Grekokatolików było w przedwojennej Rzeczypospolitej 700 tys., zostało 30-40 tys. (nie licząc oczywiście przybyszów z Ukrainy). Tylko cmentarze zostały, często w lasach, opuszczone, choć niezmiernie cenne.  Są też miejsca kaźni grekokatolików - jak pole nr 58 na cmentarzu komunalnym w Przemyślu, gdzie pochowanych jest co najmniej 70 osób, a nie można im nawet krzyża postawić – mówił Michał Klukowski, referent prawny Kościoła Grekokatolickiego w Polsce.:

Szydłowiec. – Moje rodzinne miasto rozbudowano na dawnym cmentarzu żydowskim. Czy można to naprawić? – pytał ks. Felicjan Szymkiewicz z Kościoła Starokatolckiego Mariawitów:

- Bo kiedy cmentarz jest zaniedbany, ale ma jeszcze nagrobki, choćby potrzaskane, to jeszcze nie jest źle. Zobaczcie te cmentarze: Co widzicie? - Monika Kajalidis, członkini Komisji Rabinicznej ds. Cmentarzy, koordynatorka projektu „Oznakowania cmentarzy żydowskich w Polsce” pokazywała zebranym slajdy.  A na nich szkoły, stadiony, drogi. – Ale to są cmentarze, bo pod tym, co widzicie, są groby. Tam są pochowani ludzie.

Mazury. - Pełno tu miejsc, gdzie jeszcze niedawno były cmentarze z I wolny światowej, zamieniane są w pastwiska. Nieliczni wiedzą, gdzie pochowani są żołnierze  napoleońscy – te miejsca są nieoznaczone i pamięć o nich znika – opowiadał prof. Janusz Tadeusz Maciuszko.

Warszawa raz jeszcze. Zofia Kozłowska, wiceprezeska Polskiego Towarzystwa Historycznego przypomniała: skoro miejsca pamięci trzeba oznaczać, to jak oznaczycie Państwo Stadion Narodowy w Warszawie, zbudowany na gruzach wywiezionych ze starego miasta i Muranowa? Gruzach zmieszanych ze szczątkami?

Problem prawa

W pierwszym panelu prawnicy zastanawiali się, czego brakuje polskiemu prawu, że pozostawia nas z takimi dylematami. Na początku opis problemu przedstawił radca prawny Adam Kuczyński. Panel moderował prof. Tadeusz Zieliński.

Uczestnicy dyskusji:

  • prof. Hubert Izdebski  (historyk idei i prawa, ekspert specjalizujący się w opracowywaniu projektów ustaw i zagadnieniach administracji publicznej),
  • prof. Jacek Sobczak (sędzia Sądu Najwyższego w stanie spoczynku, specjalista z zakresu ochrony praw człowieka, wolności myśli, sumienia i wyznania, prawa prasowego i autorskiego),
  • Bartosz Skaldawski, dyrektor Narodowego Instytutu Dziedzictwa,
  • Anna Chciałowska – doktorantka Wydziału Prawa Kanonicznego UKSW, ekspertka prawa pogrzebowego
  • oraz dr hab. Paweł Borecki – specjalista z zakresu prawa wyznaniowego, adiunkt w Katedrze Prawa Wyznaniowego Wydziału Prawa i Administracji UW  

- zgodzili się, że polskie prawo jest niedoskonałe i przestarzałe.

Sprawy cmentarzy wojennych reguluje ustawa z 1933 r., cmentarzy komunalnych i pochówku – z 1959 r. Powstały w innych czasach, nie zawierają nawet definicji cmentarza – stąd potworki językowe jak „teren pocmentarny”, „były cmentarz”, „cmentarz poniemiecki” – na określenie  miejsca, gdzie są pogrzebani ludzie.

Owszem, w rządzie trwają prace nad nową ustawą o cmentarzach, ale prace te trwają już cztery lata i a końca nie widać. Zbyt wiele środowisk jest bowiem zainteresowanych utrzymaniem status quo.

Ustawa o cmentarzach jest niestety zbyt łatwa do obejścia. Cmentarz, który nie został poprawnie zamknięty, można potem na mocy przepisów o zagospodarowaniu przestrzennym przekształcić w „teren zielony” i zbudować na nim plac zabaw. Albo zbudować drogę na grobach powołując się na specustawę drogową.

Można domagać się usunięcia źle widzianego, bo „obcego” grobu pod pretekstem ochrony rosnącego przy nim drzewa (jeśli – jak w przypadku grobu grekokatolickiego - z postulatem ochrony przyrody wystąpi „strona patriotyczna”, urzędnicy będą mieli kłopoty z interpretacją przepisów…). Także ochrona orlika czy porostów na kamieniu może uniemożliwić ratowanie cmentarza (ale to także dlatego, że ciągle pokutuje u nas przekonanie, że dbanie o „obce” groby odbiera cześć Polakom – o tym więcej będzie w części „Edukacja”).

Warto jednak zwrócić uwagę na bogate orzecznictwo sądów polskich a także ETPCz (ze wskazaniem świętość miejsca pochówku” - sprawa Dödsbo przeciwko Szwecji, 2006, czy kwestii ekshumacji– jak w sprawie rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej). Jest orzeczenie w sprawie Potomscy przeciw Polsce (sprawa małżeństwa, które w dobrej wierze kupiło ziemię, która kryła – jak się okazało – żydowski cmentarz i nie mogli dobić się odszkodowania od państwa).

Trzeba pamiętać też o zapisach umowy konkordatowej między Polską a Stolicą Apostolską. Jej art. 8 stanowi o nienaruszalności cmentarzy, a z konstytucyjnej równości wyznań wywieść można, że zasada ta stosuje się do wszystkich wyznań.

Jeszcze inne narzędzie mają do dyspozycji służby dbające o dziedzictwo kulturowe: cmentarze trzeba wpisywać do rejestrów zabytków (zawiera obecnie 5 tys. obiektów), ujmować w ewidencji gminnej (zawiera 25 tys. obiektów + 17 tys. obiektów archeologicznych, czyli takich, które nie mają pozostałości nad ziemią; wojewódzka ewidencja cmentarzy wojennych obejmuje 12 tys. obiektów), zaznaczać w planach zagospodarowania przestrzennego (niestety, ogromne połacie  kraju takich planów nie mają).

Wpisanie cmentarza do rejestru zabytków jest kluczowe, bo wtedy nie można nic zrobić z jego terenem bez zgody konserwatora zabytków

Dzięki funduszom unijnym (w ramach Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa) wszystkie informacje z rejestrów i ewidencji zostaną zgigitalizowane i zaznaczone na cyfrowych mapach – pierwsze dane powinny się w nich zacząć pojawiać od połowy przyszłego roku na stronie www.zabytek.pl. To będzie potężne narzędzie ochrony cmentarzy.

Postulatem prawników i przedstawicieli organizacji rządowych jest jednak porządna zmiana prawa, systemowa i kompleksowa, oraz wskazanie organu państwowego odpowiedzialnego za całość problematyki – cmentarzy, „byłych cmentarzy” i „terenów pocmentarnych”. Problem musi mieć gospodarza, po to, byśmy nie udawali, że nie istnieje

Konieczne jest wprowadzenie do polskiego prawa zasady świętości i nienaruszalności cmentarzy, by umożliwić odejście od utylitarnego traktowania cmentarzy, które nie mają już opiekunów.

Jeśli zaś nie da się prowadzić kompleksowej ustawy, trzeba uregulować sprawę cmentarzy nieczynnych, zinwentaryzować je i powierzyć dbanie o nie znaczącej instytucji państwowej (MSWiA lub resortowi kultury)

Podsumowując tę część konferencji prof. Tadeusz Zieliński powiedział: dziś bohaterami są działacze pozarządowi, którzy zauważyli problem cmentarzy i zaczęli działać. Teraz prawo powinno iść ich śladem

Działania i dobre praktyki

Druga część konferencji poświęcona była dobrym praktykom stworzonym przez organizacje pozarządowe, instytucje publiczne i kościoły.

- Jeśli drzewa rosną na cmentarzu, to nie czynią tego miejsca lasem, prawda? – pytał moderator Adam Kuczyński, radca prawny z kancelarii Ak-legal.pl, który zajmuje się m.in. wsparciem prawnym dla organizacji pozarządowych

Kościół starokatolicki przyjął założenie, że każda parafia bierze w opiekę opuszczony cmentarz, nawet jeśli jest od niego oddalona o kilkaset kilometrów.

Edward Marszałek – rzecznik prasowy regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie opowiadał o upamiętnianiu cmentarzy, kurhanów, pojedynczych grobów i miejsc kaźni w lasach. Groby oznaczane przez leśników i turystów są i z XIX wieku i z I i II wojny światowej – a pochowani są tam ludzie różnych wiar, narodowości, polegli w różnych konfliktach, zamordowani z różnych powodów. Jego zdaniem upamiętnianie i opisywanie grobów jest metoda ożywiania pamięci. Każda książka, każdy opis sprawiają, że ludzie zaczynają się bardziej interesować tym, co jest w ich otoczeniu

Monika Kajalidis opisała metodę działania Komisji Rabinicznej ds. Cmentarzy. Po pierwsze, udało się ustalić z Ministerstwem Kultury, jak oznaczać teren cmentarzy: liczą się jego granice, ustalanie, czy w danym konkretnie miejscu (np. pod budynkiem postawionym na dawnym cmentarzu) są szczątki, nie ma sensu. Następnie we współpracy z MKiDN oraz Narodowym Instytutem Dziedzictwa Komisja zaczęła inwentaryzację cmentarzy żydowskich. Główny Konserwator Zabytków (wiceminister kultury) uczulił wojewódzkich konserwatorów, że nie mogą wydawać zezwoleń na budowę bez upewnienia się, że nie ma tam cmentarza. - Dzięki temu każdy sygnał z Komisji jest traktowany poważnie – powiedziała.

Nikt oczywiście nie ma zamiaru przywracać stanu sprzed zabudowania cmentarza. Ale można porozumieć się z nowymi mieszkańcami, by nie przeprowadzać remontów, nie wymieniać rur i nie kłaść nowych instalacji bez porozumienia z Komisją, jeśli dzieje się to na terenie cmentarza. Poza tym jego granice można oznaczać, wstawiać znaki QR-kodów, by żyjący tu teraz mogli dowiadywać się o przeszłości tego miejsca. MKiDN przygotowało już zresztą oznaczenie dla cmentarzy żydowskich – by wstawiać je na ogrodzenia lub znaczyć nim granice, jeśli po cmentarzu nie został już żaden widoczny znak na powierzchni.

Szymon Modrzejewski – kamieniarz, przewodniczący Stowarzyszenia Magurycz, które zajmuje się przede wszystkim ratowaniem zabytków sztuki sepulkralnej oraz porządkowaniem i rekonstrukcją cmentarzy wszystkich wyznań opowiadał o obozach remontowych na cmentarzach w Polsce i za granicą. - Od  33 lat Stowarzyszenie remontuje za darmo groby na 146 cmentarzach, głównie ukraińskich w Polsce, i innych cmentarzach wielowyznaniowych. Wyremontowali 2284 kaplice, krzyże i groby. Walczymy z „naszością”, a raczej mówimy, że wszystkie cmentarze – w Polsce i poza jej granicami – są nasze.

Problemem jest brak gospodarzy uratowanych cmentarzy. Takie cmentarze ponownie mogą popaść w ruinę. Potrzebują nadzoru konserwatorskiego i finansowania ze strony państwa. Tu się kończy odpowiedzialność społeczników.

Maciej Lipiński – prezes Fundacji „Kamienie Niepamięci” oraz grupy stowarzyszeń, które zajmują się cmentarzami ewangelickimi na terenie Polski , opowiadał o swojej pracy: cmentarze ewangelickie  na  ziemiach odzyskanych są „po”niemieckie, zniszczone celowo w ramach zorganizowanej akcji zemsty po II wojnie. Są też cmentarze w „starej” Polsce, też często określane jako „niemieckie”., „poniemieckie” – przez konserwatorów i władze samorządowe, choć nie ma na nich słowa po niemiecku. Przykładem cmentarz w Górze Kalwarii, jeden z większych na Mazowszu, który ma jeden nagrobek po niemiecku –grób sapera z I wojny światowej.

Problemem jest to, kiedy cmentarz staje się „były”. Znakomita większość cmentarzy ewangelickich nigdy nie została formalnie zamknięta. Na Mazowszu zinwentaryzowano 184 cmentarze, a tylko jeden został formalnie zamknięty.

Powoli pojawia się zainteresowanie tematem, jest coraz więcej chętnych. Zdarzają się jednak też złe praktyki. Np. w jednej z miejscowości ludzie postanowili posprzątać cmentarz ewangelicki – i posprzątali: wycięli krzaki , a nagrobki uprzątnęli …spychaczem -mówił panelista.

Przykłady oddolnych działań podawała też publiczność na sali. Na konferencję przyjechały bowiem aktywistki i aktywiści, którzy swój czas i siły poświęcają ochronie dziedzictwa kulturowego, znajdującego się na cmentarzach jak pani Angelika Babula, która wraz ze swoją mamą kupiła stary cmentarz ewangelicki w Gostkowie, bo była to jedyna możliwość, żeby go uratować przed zniszczeniem

Ewa Bryła, Stowarzyszenie Dziedzictwo Ziemi Karpackiej z Zagórza, Ziemia Sanocka: - Nasze stowarzyszenie działa od 2006 r., w 2007 dostało pierwszy grant. Wyremontowaliśmy 42 cmentarze, a także rozpoczęliśmy  inwentaryzację cerkwi.

- Program NID i MKiDN „Wspólnie dla dziedzictwa” dla organizacji pozarządowych pozwala od 2016 r. dofinansować różne działania (co roku jest 1 mln, poszło już na to 4 mln, 41 projektów dotyczyło cmentarzy, na co poszło ponad 900 tys., czyli 1/4) – mówił dyrektor Bartosz Skaldawski

Krzysztof Mazur z Siedlec: Mamy cmentarz Łączka, ewangelicki, opisany zapewne w ewidencji jako las. Ludzie mówią: - Przecież to Żydy, to były Niemce – to nie Polacy dla nas ważna jest nasza duma. Więc musimy się uczyć, że nigdy nie byliśmy na tej ziemi sami.

Edukacja

Wątek edukacji przewijał się  przez całą konferencję. Bez zrozumienia, jak naturalną rzeczą jest różnorodność, bez zrozumienia, że każdy człowiek należy do mniejszości, nie da się wyprowadzić kraju z sytuacji, w której się znalazł. Sprawa cmentarzy jest tego odpryskiem – podkreślał rekto9r Zieliński.

Anna Chciałowska zwróciła uwagę na instrukcję Komisji Episkopatu Polski, która wskazuje na konieczność poszanowania dawnych grobów, także po to, by zwiększać zachowania polskich grobów za granicą. Instrukcja wskazuje, że wykorzystywanie płyt nagrobnych do budowy innych obiektów jest nieetyczne ("Należy zadbać o zachowanie cmentarzy, nagrobków zabytkowych i historycznych innych wyznań czy narodowości, by były świadectwami chrześcijańskiego szacunku dla każdego człowieka, tolerancji i braterstwa. Ich zachowanie może budować porozumienie międzyludzkie i międzynarodowe oraz inspirować ochronę polskich cmentarzy poza granicami kraju. Wszelkie poczynania zmierzające do likwidacji tych obiektów należy uznać za sprzeczne ze sprawiedliwością i duchem chrześcijańskim. Rozbieranie starych, zabytkowych grobowców, wykorzystywanie ich elementów oraz detali jak: płyty, krzyże, tablice itp. do budowy nowych jest niedopuszczalne i nieetyczne").

Adam Bodnar przypomniał działania Szkól Dialogu. Program polega na spotkaniach trenerów Forum Dialogu z młodzieżą i rozmowy o dziedzictwie ich regionów. W czasie spotkań regionalnych RPO odwiedził wiele Szkół Dialogu i mógł poznać wiele ich działań. To  np.: Licea Ogólnokształcące w Wieluniu, w Radomiu, w Szamotułach, Zespół Szkół Samochodowych we Włocławku, Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy w Koronowie i wiele innych. Koronowo jest wyjątkowym przypadkiem, bo wychowanki Ośrodka pochodzą z całego kraju, nie zajmują się więc pomnikami przeszłości swojego miejsca zamieszkania. Ale opiekują się lokalnymi miejscami pamięci , bo tak poznają historię, szukają sensu obywatelstwa – jako członkostwa we wspólnocie narodowej.

Grażyna Staniszewska, była posłanka i przewodnicząca Stowarzyszenia Przyjaciół Bielska i Podbeskidzia zwróciła się do zebranych: – Gdyby wszystkie Kościoły w Polsce przeprowadziły akcję edukacyjną, czym jest cmentarz, przypomniały, że cmentarz nas zrównuje, że na cmentarzu nawet wróg przestaje być wrogiem? Gdyby przed dniem Wszystkich Świętych zwróciły uwagę, że trzeba uporządkować nie tylko nasze groby, ale i groby sąsiadów, którzy już nie mają nikogo?

Taka akcja oddolna ułatwiłaby pracę prawnikom – powiedziała, a sala nagrodziła tę propozycję oklaskami.

Zastępczyni RPO Hanna Machińska zapowiedziała dalsze działania RPO w tej sprawie, w tym kontakt z Prymasem Polski i Rady Ekumenicznej.

Prof. Tadeusz Zieliński podkreślił odpowiedzialność żyjących za usuniecie pamiątek po wielokulturowej Rzeczypospolitej i za prawo, które na to pozwala.

- Mam nadzieję, ze dziś w murach ChAT wykonaliśmy część zadania, by to zmienić. Dziękuję za to, że przyszliście porozmawiać o tych, którzy odeszli – dziękuję wszystkim, którzy z pasją chronią ich pamięć, a robią to w zastępstwie naszego państwa. Oby efektem konferencji była publikacja inna niż tradycyjne publikacje pokonferencyjne – pełna Państwa świadectw - powiedział.

W spisie powszechnym w 2021 r. spytają nas o wyznanie. RPO: odpowiedź powinna być dobrowolna

Data: 2019-10-23
  • Pytanie o wyznanie i przynależność do kościoła lub związku wyznaniowego znajdzie się w narodowym spisie powszechnym, który będzie przeprowadzony w 2021 r
  • Poprzedni spis z 2011 r. przewidywał dobrowolność udzielania tych informacji przez obywatela. W ocenie RPO zasada ta powinna być utrzymana
  • W świetle Konstytucji pytanie o religię dla celów statystycznych wydaje się dopuszczalne jedynie pod warunkiem absolutnej dobrowolności odmowy odpowiedzi bez podawania przyczyny

Obywatel złożył wniosek do Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie ustawy z 9 sierpnia 2019 r. o narodowym spisie powszechnym ludności i mieszkań w 2021 r. Załącznik nr 1 do tej ustawy w punkcie 6.3 przewiduje, że zakres informacji zbieranych w spisie obejmuje informacje o wyznaniu-przynależności do kościoła lub związku wyznaniowego. Obywatel uznał, że jest to nieuprawniona ingerencja w jego wolność sumienia i wyznania.

Rzecznik podkreśla, że zgodnie z art. 53 ust. 7 Konstytucji nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania.

Prawo to może podlegać ograniczeniom zgodnie z art. 31 ust. 3 Konstytucji - gdy jest to konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.

- Zbieranie informacji statystycznych trudno jednak powiązać z którąś z wartości wymienionych w tym przepisie - wskazuje RPO. W doktrynie wskazuje się, że pytanie o religię i przekonania w celach statystycznych - w świetle Konstytucji wydaje się dopuszczalne – ale pod warunkiem  absolutnej dobrowolności. Oznacza to, że obywatelowi musi być pozostawiona nieskrępowana możliwość odmowy udzielenia odpowiedzi bez podawania przyczyny.

Ustawa z 4 marca 2010 r. o narodowym spisie powszechnym ludności i mieszkań w 2011 r. przewidywała dobrowolność udzielania tych informacji. W ocenie RPO zasadne byłoby utrzymanie tej zasady w spisie w 2021 r. 

Zastępca RPO Stanisław Trociuk zwrócił się o stanowisko do prezesa Głównego Urzędu Statystycznego Dominika Rozkruta.

VII.5604.1.2019

Ukarana w PRL za spotkanie Świadków Jehowy w swym mieszkaniu. RPO wnosi o jej uniewinnienie

Data: 2019-10-16
  • Pani Anna została w PRL ukarana wysoką grzywną, bo w jej mieszkaniu spotkało się kilkoro Świadków Jehowy
  • W 1970 r. uznano ją za winną "nielegalnego zgromadzenia". Wobec niemożności zapłaty grzywny spędziła kilka miesięcy w więzieniu 
  • RPO wniósł o uniewinnienie kobiety, którą ukarano tylko dlatego, że należała do zwalczanej wówczas wspólnoty 
  • Orzeczenie miało zatem na celu jej dyskryminację ze względu na wyznanie

W PRL członkowie wspólnoty wyznaniowej Świadków Jehowy byli represjonowani pod pretekstem rzekomego ich udziału „w nielegalnym związku, którego organizacja i konspiracyjna działalność pozostawała tajemnicą wobec organów państwowych”.  Skazywano ich nawet na kilkuletnie kary więzienia.

Tymczasem z utrwalonego po 1990 r. orzecznictwa  Sądu Najwyższego (do którego kasacje w sprawach prześladowanych składał RPO) wynika, że istnienie, ustrój i cel wyznania Świadków Jehowy nie były tajemnicą dla władz. Elementy te były jawne, zarówno w okresie legalnego funkcjonowania tego wyznania w Polsce (na podstawie rozporządzenia Prezydenta RP z 27 października 1932 r. Prawo o stowarzyszeniach), jak i po jego delegalizacji w 1950 r. Członkowie wspólnoty podejmowali zaś liczne i jawne próby uregulowania sytuacji prawnej swego wyznania, m.in. przez przedkładanie władzom statutu wspólnoty i wniosków o ponową rejestrację.

W uzasadnieniu wyroku SN z 12 stycznia 1995 r. stwierdzono: „Uznawanie tajności struktur religijnych wyznania, któremu oficjalnie i bezpodstawnie odmówiono prawa do jawnego funkcjonowania, za wypełniające znamiona +tajności związku+, było rażącym nadużyciem prawa karnego, w celu korzystania wyłącznie z jego represyjnej funkcji. Była ponadto w tym stanowisku hipokryzja - za tajne uznawano to, czego władza państwowa nie chciała przyjąć do wiadomości”.

U pani Anny zbiera się 8 osób...

Jednym z przejawów takiego podejścia władz PRL była sprawa pani Anny. W maju 1970 r. została ona ukarana przez kolegium ds. wykroczeń grzywną w wysokości 3 tys. zł (średnia pensja wynosiła wówczas 2235 zł).

Kobietę obwiniono o to, że w swym mieszkaniu zorganizowała zgromadzenie „działającej nielegalnie sekty”, w którym wzięło udział 8 osób. W uzasadnieniu orzeczenia wskazano, że materiałem dowodowym była także Biblia leżąca na  stołu przed uczestnikami oraz skonfiskowane „materiały o treści wyznaniowej”. Z tych powodów Kolegium uznało, że zebranie miało charakter nielegalnego zgromadzenia.

Uznano ją za winną wykroczenia z art. 20 ust. 1 pkt 1 ustawy z 29 marca 1962 r. o zgromadzeniach. Karze grzywny do 4500 zł podlegał ten, kto zwoływał zgromadzenie bez zawiadomienia lub zezwolenia właściwego organu spraw wewnętrznych lub nim kierował. Według ówczesnego prawa, zgromadzeniem takim było zaś „wszelkie zgrupowanie osób zwołane w celu wspólnych obrad lub w celu wspólnego zamanifestowania swego stanowiska w związku z pewnym zagadnieniem lub zjawiskiem”. Zjazdy, wiece, manifestacje, pochody, prelekcje, odczyty, procesje i pielgrzymki były zatem w RPL uznawane za zgromadzenia w tym znaczeniu.

Pani Anna nie miała pieniędzy na grzywnę, wobec czego zamieniono ją na 90 dni aresztu. W efekcie trafiła ona do więzienia. Teraz zwróciła się do RPO o podjęcie działań prawnych dla jej uniewinnienia.

Argumentacja RPO

RPO zarzucił orzeczeniu z 1970 r. rażące naruszenie art. 20 ust. 1 pkt 1 ustawy z 1962 r. o zgromadzeniach. Spotkanie nie zostało bowiem zwołane „w celu wspólnych obrad lub w celu wspólnego zamanifestowania swojego stanowiska”. Nie było ono zatem zgromadzeniem w rozumieniu ówczesnej ustawy.

Z uzasadnienia orzeczenia Kolegium jasno wynika, że pani Anna została uznana za winną wykroczenia tylko z tego powodu, że należała do wspólnoty religijnej Świadków Jehowy. Orzeczenie miało zatem na celu dyskryminację obwinionej ze względu na jej wyznanie.

Sąd Najwyższy - m.in. w wyroku z 27 września 2000 r. (II KKN 160/00) - zwracał uwagę, że represjonowanie wyznawców wspólnoty Świadków Jehowy było oczywiście sprzeczne z obowiązującą wówczas Konstytucją z 1952 r. Jej art. 82 gwarantował obywatelom wolność sumienia i wyznania. 

Dlatego czyn przypisany pani Annie stanowił w istocie realizację prawa do wykonywania praktyk religijnych. Jej ściganie i skazanie miało formę politycznej represji, opierającej się na niedopuszczalnej, rozszerzającej wykładni ustawy o zgromadzeniach - uznał RPO.

Wniósł do właściwego sadu okręgowego o uchylenie prawomocnego rozstrzygnięcia i o uniewinnienie na podstawie ustawy z 24 sierpnia 2001 r. Przepisy wprowadzające Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia. Zgodnie z nią, wnioski o uchylenie prawomocnego rozstrzygnięcia lub o stwierdzenie jego nieważności dotyczą także rozstrzygnięć wydanych przed wejściem w życie tego Kodeksu.

II.511.586.2017

Tworzymy pokój. Wiara w demokracji - czas wyzwań

Data: 2019-09-16

Konferencja na rzecz pokoju. Prezentacja ewangelickich dokumentów o demokracji i dyskusja o roli Kościołów oraz religii w pluralistycznym społeczeństwie

Kościół Ewangelicko-Augsburski w Polsce razem z Rzecznikiem Praw Obywatelskich i partnerami zorganizowali konferencję „Tworzymy pokój” w Centrum Konferencyjnym Muzeum Polin, dzień po obchodach Międzynarodowego Dnia Demokracji.

- Konferencja odbywa się w rocznicę napaści hitlerowskich Niemiec na Polskę, w rocznicę spalenia świątyni ewangelickiej w Warszawie, jutro przypadnie rocznica napaści Związku Sowieckiego na Polskę – przypomniał otwierając konferencję biskup Jerzy Samiec, zwierzchnik Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Polsce.

Mówił o istocie nazizmu: o pełnej kontroli państwa nad obywatelem, o tworzeniu państwa jednej partii i tępieniu wszystkich innych poza tą jedną, o sprawnym systemie propagandy i bezpieczeństwa wewnętrznego  – i o stawianiu narodu ponad człowiekiem. - Po II wojnie zastanawiano się, jak uchronić się przed tym niebezpieczeństwem - mówił. - Odpowiedzią okazała się budowa wolnościowego państwa demokratycznego opartego na poszanowaniu godności człowieka, poszanowaniu godności KAŻDEGO (jak podkreślił) człowieka, oraz na uznaniu wolności i równości obywateli.

Do wojny nawiązał też w swym wystąpieniu RPO Adam Bodnar: - Demokracja jest warunkiem utrzymania pokoju – powiedział. Dzisiejsza niemiecka konstytucja nie bez powodu odwołuje się do niezbywalnej godności człowieka i z niej czyni fundament państwa niemieckiego. Podobnie czyni polska Konstytucja w artykule 30.

Triada: Demokracja –Praworządność – Prawa człowieka jest nierozerwalna – podkreślił Adam Bodnar. - Bez niej nie da się urzeczywistnić pokoju. Dlatego w czasach, kiedy wartości te są zagrożone, nie możemy trwać w przekonaniu, że pokój dany jest nam raz na zawsze.

Na czym polegają te zagrożenia? Na podważaniu koncepcji niezbywalnej godności człowieka – poprzez choćby wykluczanie niektórych grup ludzi ze społeczności. Także zasada praworządności jest podważana. W efekcie trzy elementy, które powinny się nawzajem wspierać, słabną. Podstawy pokoju erodują.

Dlatego tak ważne jest aktywne zabieganie o pokój, a tu, zdaniem Adama Bodnara, bardzo ważne zadanie mają kościoły i związki wyznaniowe. Zwłaszcza te, które stają przed pokusą zwiększania swych wpływów (to, jak wyjaśnił, pojawiająca się w wielu krajach w instytucjach większościowych pokusa, by poprawiać swą pozycję kosztem mniejszości i praw jednostek).

Pokusa ta zaczyna się od słów – i nie musi być to od razu brutalna mowa nienawiści. Jak w czasie zeszłotygodniowych Obywatelskich Dni Skupienia w Niepołomicach mówił Konstanty Gebert, zaczyna się to zawsze od słów niewinnych (wolność, samorząd, demokracja, większość), którym powoli zmienia się sens i znaczenie. Mowa nienawiści pojawia się w następnym kroku, dlatego zdaniem Adama Bodnara tak bardzo trzeba być uważnym w doborze słów i wierności ich znaczeniu.

RPO przypomniał na koniec postać pierwszego premiera III RP, Tadeusza Mazowieckiego, który był tym, kto łączył, a nie dzielił. Przypomniał, że to staraniom Tadeusza Mazowieckiego zawdzięczamy piękny tekst preambuły do polskiej Konstytucji o różnym rodowodzie tych, którzy dziś tworzą III RP:

„My, Naród Polski - wszyscy obywatele Rzeczypospolitej, zarówno wierzący w Boga będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna, jak i nie podzielający tej wiary, a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł, równi w prawach i w powinnościach wobec dobra wspólnego - Polski, wdzięczni naszym przodkom za ich pracę, za walkę o niepodległość okupioną ogromnymi ofiarami, za kulturę zakorzenioną w chrześcijańskim dziedzictwie Narodu i ogólnoludzkich wartościach, nawiązując do najlepszych tradycji Pierwszej i Drugiej Rzeczypospolitej, zobowiązani, by przekazać przyszłym pokoleniom wszystko, co cenne z ponad tysiącletniego dorobku, złączeni więzami wspólnoty z naszymi rodakami rozsianymi po świecie, świadomi potrzeby współpracy ze wszystkimi krajami dla dobra Rodziny Ludzkiej, pomni gorzkich doświadczeń z czasów, gdy podstawowe wolności i prawa człowieka były w naszej Ojczyźnie łamane, pragnąc na zawsze zagwarantować prawa obywatelskie, a działaniu instytucji publicznych zapewnić rzetelność i sprawność, w poczuciu odpowiedzialności przed Bogiem lub przed własnym sumieniem, ustanawiamy Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej jako prawa podstawowe dla państwa oparte na poszanowaniu wolności i sprawiedliwości, współdziałaniu władz, dialogu społecznym oraz na zasadzie pomocniczości umacniającej uprawnienia obywateli i ich wspólnot".

Punktem wyjścia konferencji była prezentacja polskich tłumaczeń dwóch dokumentów przygotowanych przez Kościół Ewangelicki w Niemczech i jednego dokumentu opracowanego przez Światową Federację Luterańską. To impuls do poszukiwania nowych metod współpracy i działania na rzecz wzajemnego zrozumienia i szacunku.

Dokumenty składające się na publikację:

  • „Kościół ewangelicki i wolnościowa demokracja” (Kościół Ewangelicki w Niemczech)
  • „Konsensus i konflikt: polityka wymaga debaty. Dziesięć impulsów” (Kościół Ewangelicki w Niemczech)
  • „Kościół w przestrzeni publicznej” (Światowa Federacja Luterańska)

Teksty są efektem wieloletniej refleksji środowiska ewangelickiego i skarbem całej naszej protestanckiej teologii. Stawiają na nowo pytanie o powinności chrześcijan wobec demokracji, obrony jej wartości i pokojowego, pełnego szacunku wobec odmiennych poglądów, rozwiązywania spornych kwestii.

Współorganizator:

Rzecznik Praw Obywatelskich

Partnerzy:

  • Ambasada Niemiec w Polsce
  • Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej
  • Fundacja Konrada Adenauera
  • Fundacja im. Stefana Batorego
  • Helsińska Fundacja Praw Człowieka
  • Kościół Ewangelicki w Niemczech
  • Parafia Ewangelicko-Augsburska Świętej Trójcy w Warszawie
  • Chrześcijańska Akademia Teologiczna w Warszawie
  • Polska Rada Ekumeniczna
  • Klub Inteligencji Katolickiej

 

Transmisja

https://www.youtube.com/watch?v=2XPaGkVlOdw&feature=youtu.be

Program:

niedziela 15 września 2019 r.

Uroczyste nabożeństwo - Parafia Ewangelicko-Augsburska Św. Trójcy

10:30 - 80 rocznica spalenia kościoła Św. Trójcy

poniedziałek 16 września 2019 r.

09:00-10:30 - Warsztaty dla młodzieży - Muzeum Polin
  • "Tworzymy pokój, więc odróżniamy prawdę od fałszu" (Helsińska Fundacja Praw Człowieka)
  • "Tworzymy pokój, więc potrafimy rozmawiać" (Fundacja Konrada Adenauera)
11:00-12:30 - Warsztaty dla mlodzieży - Muzeum Polin
  • "Tworzymy pokój, więc sprzeciwiamy się hejtowi" (Rzecznik Praw Obywatelskich)
  • "Tworzymy pokój, więc nie zgadzamy się na biedę" (Klub Inteligencji Katolickiej)
12:30-19:00 - Konferencja - Muzeum Polin
  • 12:30-13:00 - Rejestracja uczestników
  • 13:00 - Powitanie uczestników (bp Jerzy Samiec, dr Adam Bodnar)
  • 13:10 - Prezentacja dokumentów, kontekst niemiecki (prof. Markus Meckel)
  • 13:30 - Prezentacja dokumentów, kontekst polski (ks. prof. Bogusław Milerski)
  • 13:50 - Przerwa organizacyjna - zajęcie miejsc przez panelistów
14:00 - Debata 1 - „Kościół (religia) a demokracja - marzenia i rzeczywistość. Czyli jak powinno być, a jak jest".
  • dr Dominika Kozłowska (Magazyn "Znak")
  • Aleksander Smolar (Fundacja Batorego)
  • prof. Magdalena Środa (Uniwersytet Warszawski)
  • dr hab. Jerzy Sojka (Chrześcijańska Akademia Teologiczna)
  • dr Piotr Kładoczny (Helsińska Fundacja Praw Człowieka)

Moderator: Adam Szostkiewicz (Polityka)

Pytania publiczności

15:45-16:45 - Przerwa na kawę i poczęstunek

16:45 - Debata 2 - „Wolność - dar czy przekleństwo wierzących ludzi?"
  • bp Jerzy Samiec (Kościół Ewangelicko-Augsburski)
  • prymas Wojciech Polak (Kościół Rzymskokatolicki)
  • bp Karin Johannesson (Kościół Szwecji)
  • rabin Małgorzata Kordowicz (Gmina Żydowska)
  • mufti Tomasz Miśkiewicz (Muzułmański Związek Religijny)
  • dr Kishan Manocha  (OSCE/ODIHR)

Moderatorzy: dr Hanna Machińska (zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich) / ks. dr Grzegorz Giemza (Polska Rada Ekumeniczna)

18:30-19:00 - Zakończenie i merytoryczne podsumowanie (bp Jerzy Samiec, dr hab. Adam Bodnar). 
19:30 - Koncert w kościele Świętej Trójcy

Sprawa pracownika zwolnionego z IKEA. Pracodawca i Okręgowy Inspektor Pracy odpowiadają RPO

Data: 2019-08-08
  • Po licznych doniesieniach medialnych i skargach od obywateli ws. pracownika zwolnionego z IKEA - w związku z komentarzem, w którym poglądy nt. osób LGBT wyraził m.in. przy pomocy cytatów biblijnych - RPO podjął jego sprawę z urzędu
  • W toku postępowania wyjaśniającego zwrócił się m.in. do spółki IKEA oraz do Okręgowego Inspektora Pracy o szczegółowe informacje  
  • Odpowiedzi pozwalają na sformułowanie pierwszych wniosków co do relacji pomiędzy pracodawcą a pracownikiem w kontekście przeciwdziałania dyskryminacji w miejscu pracy
  • Ostateczną decyzję, czy zwolnienie naruszyło przepisy prawa, podejmie niezawisły sąd

Sprawa pracownika IKEA, zwolnionego w związku z komentarzem na temat osób LGBT, dotyka kwestii niezwykle istotnych z punktu widzenia praw człowieka – zarówno pod kątem wolności wyznania i jej granic, jak i szerszego kontekstu przeciwdziałania dyskryminacji w miejscu pracy. Z tego względu Rzecznik Praw Obywatelskich, pełniący też funkcję niezależnego organu ds. równego traktowania, nie może ignorować toczącej się na ten temat debaty publicznej.

W celu zapoznania się ze szczegółami sprawy Rzecznik zwrócił się do IKEA Retail Sp. z o.o. – o przedstawienie stanowiska i udostępnienie związanej z postępowaniem dokumentacji oraz do Państwowej Inspekcji Pracy z pytaniem, czy podjęła stosowne działania jako organ właściwy w zakresie kontroli przestrzegania przez pracodawców przepisów praca pracy.

W odpowiedzi Okręgowy Inspektor Pracy w Krakowie przedstawił protokół kontroli przeprowadzonej w lokalnym oddziale IKEA. Kontrolą objęto zagadnienia legalności zatrudnienia, w tym dotyczące rozwiązywania stosunku pracy, a także szerszy zakres prawnej ochrony pracy, bezpieczeństwa i higieny pracy. W toku kontroli przeanalizowano wewnętrzne regulacje pracodawcy, w tym Regulamin Pracy i wewnętrzny Kodeks Postępowania Grupy IKEA, a także przywołano ich kluczowe dla sprawy zapisy, wskazujące na:

  • wsparcie dla fundamentalnych praw wszystkich ludzi;
  • brak akceptacji dla dyskryminacji w jakiejkolwiek postaci;
  • sprawiedliwe traktowanie i równe szanse zatrudnienia dla wszystkich pracowników, bez względu na rasę, pochodzenie etniczne, wyznanie, płeć, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną;
  • brak tolerancji dla werbalnych lub fizycznych zachowań nacechowanych brakiem szacunku lub poniżających inne osoby.

Przeprowadzający kontrolę inspektorzy nie sformułowali żadnych uwag co do tych dokumentów. W protokole podkreślono, że pracownicy podpisują po rozpoczęciu pracy oświadczenia o zapoznaniu się z Regulaminem Pracy i Kodeksem Postępowania Grupy IKEA. W odniesieniu do wypowiedzenia umowy z pracownikiem, którego dotyczy sprawa, stwierdzono, że „podano w sposób szczegółowy przyczynę wypowiedzenia ze wskazaniem naruszonych przez pracownika przepisów prawa pracy, w tym regulaminów wewnętrznych”.

W wyniku kontroli Okręgowego Inspektora Pracy w Krakowie nie wydano dla pracodawcy żadnych zaleceń pokontrolnych.

Odpowiedź Państwowej Inspekcji Pracy, a także wyjaśnienia i dokumenty przekazane przez pełnomocników IKEA Retail Sp. z o.o., w których również przedstawiono przywołane powyżej regulacje wewnętrzne spółki, wskazują na konieczność uwzględnienia w toku analizy sprawy szerszego kontekstu przeciwdziałania dyskryminacji w miejscu pracy. Chociaż opisywane wypowiedzenie stosunku pracy jest dyskutowane w debacie publicznej, przede wszystkim pod kątem potencjalnego naruszenia wolności wyznania, należy zaznaczyć, że sprawa ta dotyka również kwestii obowiązków – zarówno pracodawcy, jak i pracownika – związanych z poszanowaniem zasad współżycia społecznego, zasady równego traktowania oraz godności i praw innych ludzi.  

Poza niekwestionowanym obowiązkiem przestrzegania przez pracodawców zakazu dyskryminacji pracowników ze względu na religię lub wyznanie, wynikającego z Kodeksu pracy[1], są oni zobowiązani także do przeciwdziałania dyskryminacji w miejscu zatrudnienia[2]. Różnica pomiędzy dwoma powyższymi obowiązkami – choć subtelna w ich brzmieniu – ma fundamentalne znaczenie dla kwestii praktycznej realizacji praw człowieka, w tym w obszarze pracy. W sprawach dotyczących praw i wolności często trudnym, ale koniecznym zadaniem, jest odpowiednie wyważenie ochrony jednego prawa i przeciwstawną jej realizacją drugiego. Konstytucyjne prawa i wolności nie mają charakteru absolutnego i - pod określonymi warunkami - mogą być ograniczane. Konieczność realizacji obowiązków przeciwdziałania dyskryminacji w miejscu pracy, a tym samym ochrona praw i wolności innych osób, są przykładami sytuacji, które mogą uzasadniać takie ograniczenia. Należy przy tym podkreślić, że aby w miejscu pracy wszyscy byli traktowani równo, z szacunkiem i z poszanowaniem ich  godności, Kodeks pracy nie tylko zobowiązuje pracodawcę do działania i kształtowania w zakładzie pracy zasad współżycia społecznego – zobowiązuje także pracowników do przestrzegania tych zasad oraz przyjętego przez pracodawcę regulaminu[3].

W świetle przywołanych powyżej reguł dotyczących przeciwdziałania dyskryminacji w miejscu pracy, należy jeszcze raz podkreślić, że oceny czy w konkretnym, indywidualnym przypadku, przeciwstawne sobie prawa i obowiązki zostały odpowiednio wyważone, może dokonać w sposób wiążący strony wyłącznie niezawisły sąd. Sąd rozstrzygnie, czy wypowiedzenie umowy o pracę naruszyło w tym przypadku przepisy prawa, czy też było to działanie prawnie uzasadnione.

Rzecznik Praw Obywatelskich rozważy zasadność podjęcia dalszych czynności po zapoznaniu się z wyrokiem, jaki w tej sprawie zostanie wydany.

 

[1] Art. 183a  ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy, (Dz. U. z 2019 r., poz. 1040).

[2] Art. 94 pkt 2b Kodeksu pracy.

[3] Art. 100 Kodeksu pracy.

XI.7044.1.2019

 

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął z urzędu sprawę zwolnienia z IKEA

Data: 2019-06-28

Rzecznik Praw Obywatelskich podjął z urzędu do wyjaśnienia sprawę zwolnienia pracownika, jak wskazują doniesienia medialne, ze względu na jego poglądy związane z wyznawaną religią. Rzecznik zwróci się do właściwych podmiotów o niezbędne informacje.

Rzecznik, jako niezależny organ ds. równego traktowania, dostrzega problem dyskryminacji ze względu na wyznanie w zatrudnieniu. Przeprowadzone na jego zlecenie badania potwierdziły w praktyce ten problem i ujawniły najczęściej spotykane mechanizmy wykluczenia. Co warte podkreślenia, dyskryminacja ze względu na wyznanie w miejscu pracy może dotyczyć zarówno przedstawicieli mniejszości religijnych, jak i dominującej większości, a czynnikiem zwiększającym ryzyko dyskryminacji jest silne utożsamianie się z daną religią i ujawnienie swojego zaangażowania w miejscu pracy. 

Zgodnie z Kodeksem pracy (art. 94) pracodawca ma obowiązek przeciwdziałać dyskryminacji w zatrudnieniu, oraz wpływać na kształtowanie w zakładzie pracy zasad współżycia społecznego. Podejmowanie działań mających na celu podkreślanie potrzeby poszanowania godności każdego, bez względu na różne cechy osobiste, należy uznać za wyraz dążenia do realizacji tych zobowiązań.

Spotkanie regionalne w Świnoujściu

Data: 2019-06-13

Na spotkanie w Świnoujściu jechaliśmy z duszą na ramieniu: jeśli w Koszalinie było tylko 20 osób, to ile przyjdzie tu? Przyszło ponad 60, nie starczyło dla wszystkich krzeseł w Galerii Art - Miejskim Domu Kultury, tak że ta relacja na gorąco została spisana na podłodze. Świnoujście, jak okazuje się, ma wiele lokalnych problemów o znaczeniu ogólnopolskim – a ludzie chcą tu o tym rozmawiać.

- Rzecznik Praw Obywatelskich stoi na straży praw zapisanych w Konstytucji i w umowach międzynarodowych ratyfikowanych przez Polskę (jak Konwencja ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami czy Konwencja ONZ o zakazie tortur, okrutnego i poniżającego traktowania). Zajmuje się naruszeniami praw i wolności na linii obywatel-przedstawiciele państwa – mówił też RPO Adam Bodnar.

Wczoraj skończyliśmy prace nad rocznym raportem z prac Rzecznika – jest on przygotowany w układzie konstytucyjnym, artykuł po artykule, tak by każdy mógł się przekonać, jak wygląda realizacja naszych praw i wolności [w piątek lub w poniedziałek raport ten będzie dostępny tu].

A skąd RPO wie o tym, jak są przestrzegane? Ze skarg od ludzi. To oni decydują o tym, co będzie w Informacji RPO – powiedział Adam Bodnar.

Uczestnicy spotkania zadawali pytania w turach po trzy – a RPO na nie w takim rytmie odpowiadał.

Jak się można bronić przed działaniami władzy?

- Czy dzisiejsi rządzący staną przed jakimś trybunałem? Jakie mamy mechanizmy obrony?

RPO: Nasz problem polega na tym, że instytucje, których zadaniem było powściąganie rządzących, nie działają. Przede wszystkim chodzi o Trybunał Konstytucyjny, ale także o podporządkowanie prokuratury politykom.

Proszę jednak pamiętać, że to my, obywatele, kontrolujemy polityków. Bardzo wiele zależy od postawy ludzi.

Prawa wyborcze

- Żona wyszła w piątek ze szpitala, a w niedzielę było głosowanie. I w komisji okazało się, że jest skreślona z listy (wpisano ją na listę w szpitalu)

RPO: Temu musimy się przyjrzeć. Jeśli doszło do błędu administracji, to być może trzeba rozważyć złożenie pozwu cywilnego o ochronę dóbr osobistych poprzez naruszenie praw wyborczych.

Emerytury

Emerytury kobiet z 1953

- Odliczono mi wszystko, co dostałam na wcześniejszej emeryturze. ZUS powinien był mnie powiadomić o tym, że tak działają przepisy emerytalne w przypadku kobiet z mojego rocznika (przepisy mające skłonić ludzi do pracy dłuższej z 2012 r., dotknęły ten rocznik, bo w momencie uchwalenia ustawy kobiety urodzone z roku 1953 zyskały prawo do wcześniejszej emerytury. Tymczasem wedle nowych przepisów kwoty wypłacone na wcześniejszą emeryturę pomniejszają emeryturę powszechną, po osiągnięciu pełnego wieku emerytalnego. Trybunał Konstytucyjny uznał to za niekonstytucyjne).

RPO: Problem w tym, że sytuacje kobiet z tego rocznika są prawnie różne. Dlatego nie da się tu powiedzieć, co robić. Proszę do nas napisać, a zajmiemy się sprawą indywidualnie.

Na razie jesteśmy optymistami, przygotowany przez Senat projekt idzie w dobrym kierunku.

Rząd zapowiedział w nowej kadencji obniżki emerytur

- Teraz obniża się emerytury żołnierzom, potem przyjdzie kolej na nas. Co zrobimy?

RPO: Powiem coś, na co polityk sobie pewnie nie może pozwolić. Nasz system emerytalny się nie utrzyma. Musimy zacząć porozmawiać o wydłużeniu wieku emerytalnego, bo nie będzie z czego utrzymać rosnącej liczby emerytów.

Niestety, skoro można było zmniejszyć emerytury tym, którzy choć jeden dzień pracowali w PRL-owskim MSW, to jaki problem obniżać emerytury innym grupom zawodowym? Dziś to możliwe, bo nie działa Trybunał Konstytucyjny. Więc zamiast otwartej, publicznej debaty, można po prostu odbiera ludziom prawa nabyte.

Co z likwidacją OFE?

RPO: Jeśli chodzi o likwidację OFE, to pierwszy krok w tym kierunku zrobił poprzedni rząd. A Trybunał Konstytucyjny nie zgodził się z wątpliwościami w tej sprawie mojej poprzedniczki, prof. Ireny Lipowicz.

W przypadku teraz zapowiadanych zmian RPO będzie przede wszystkim zwracał uwagę na to, na ile obywatele będą mogli świadomie podejmować decyzje.

Świnoujście pięknieje, ale nie dla zwykłych ludzi tylko dla turystów

- Pięknieje to, co widać z zewnątrz, ale nie podwórka. Remontowane są kościoły, ale wspólnoty nie mają szanse wsparcia na budowę zwykłych śmietników.

RPO: Jak mam Pani pomóc?

- Nie wiem, do kogo mam się zwrócić.

RPO: Po pierwsze – do radnych.

- Byłam.

RPO: Po drugie – warto korzystać z prawa do petycji. Bo petycja musi być opublikowana a instytucja, w której gestii jest rozwiązanie problemu, musi publicznie na to odpowiedzieć (choć nie musi się z nami godzić)

Po trzecie – składać wnioski o dostęp do informacji publicznej, np. o to jakie są realizowane inwestycje, na jakich zasadach (proszę korzystać z doświadczenia organizacji Watchdog Polska).

Profesor Wiktor Osiatyński mawiał, że Rzeczpospolita Obywatelska powstanie nie wtedy, kiedy obywatel pogoni urzędnika, by naprawił jedną dziurę w drodze, ale gdy obywatele zorganizują się, by namierzać liczne dziury, przekazywać informacje i wspólnie doprowadzać do naprawy.

Barbara Imiołczyk z Biura RPO: Polecam Państwu kontakt z organizacją pozarządową, która wie, jak to robić

Czy ochrona środowiska podlega ochronie Konstytucji?

- Gdzie szukać granicy między inwestycjami a zrównoważonym rozwojem. Czy rezydent miasta  może nazywać członków Stowarzyszenia Zielone Wyspy Świnoujście „pseudoekologami”

RPO: Zrównoważony rozwój jest zasadą ustrojową zapisaną w Konstytucji. Prawo do czystego środowiska zapisane jest w art. 74 Konstytucji, a także w art. 68 – w kontekście ochrony zdrowia. To oznacza oczywiście różne zobowiązania dla władzy publicznej.

A obywatelom? Obywatelom gwarantuje prawo do uczestnictwa w procedurach informacyjnych i konsultacyjnych dotyczących środowiska. A ponieważ procedury te nie są dobrze realizowane, to tu może interweniować RPO. Bo może kwestionować decyzje administracyjne czy przystępować do postępowań administracyjnych.

A co do słów – każda osoba sprawująca funkcję publiczną musi niestety uważać na słowa. Powinniśmy popierać rozwój społeczeństwa obywatelskiego, a na złe słowa trzeba reagować.

Plany budowy portu kontenerowego w Świnoujściu

- Tuż pod naszymi oknami w prawobrzeżnym Świnoujściu ma powstać gigantyczna inwestycja. Ludzie się tu organizują przeciwko inwestycji, prezydent miasta zapowiadał referendum. Ale Sejm przygotowuje specustawę, która odbierze nam prawo nie tylko do zabrania głosu, ale także do odszkodowań za pogorszenie się warunków życia.

Lokalne stowarzyszenie złożyło już petycję w tej sprawie do Parlamentu Europejskiego i ma już ona nadany bieg.

RPO: Niestety, specustawy od dawna są sposobem na szybkie załatwienie sprawy i ograniczenie protestów obywateli. Dlatego ważne jest korzystanie z procedur europejskich.

Sprawie dokładnie przyjrzymy.

Sytuacja mediów lokalnych

Media, które nie pochlebiają władzy, nie dostają reklam samorządowych.

RPO: Przykład idzie z góry. To samo dzieje się w mediach ogólnopolskich. Na szczeblu lokalnym można się bronić wnioskami o dostęp do informacji publicznej o to, kto i na jakich zasadach dostaje reklamy.

Dziecko z niepełnosprawnością

- Moje dziecko ma 12 lat. Kiedy skończy 24 lata skończy się dla niego pomoc. Dla osób dorosłych z niepełnosprawnością brakuje rehabilitacji i opieki wytchnieniowej dla opiekunów. Staramy się w Szczecinie o stworzenie kolejnego Środowiskowego Domu Samopomocy dla osób z niepełnosprawnością intelektualnego, ale dziś polityka rządu polega na „likwidowaniu białych plam”, czyli budowaniu takich domów, gdzie ich w ogóle nie ma. A to znaczy, że dla mojego syna miejsca w ŚDS nie będzie, bo w Szczecinie są już trzy takie placówki – tyle że tego jest dużo za mało. I wszystko, co dla dziecka zostało zrobione, zostanie zmarnowane

RPO: Dziękuję za tę uwagę. Malo kto rozumie, że tu nie tylko chodzi o kolejne inwestycje  ale o wysiłek i pracę już włożoną.

Jeśli dostaniemy dokumenty, możemy zacząć zadawać pytania. Może to przyspieszy proces decyzyjny?

Pytania z karteczek

Dlaczego Pan nie stoi na straży wolności religijnej i nie występuje przeciw jawnemu szydzeniu z wiary katolickiej?

RPO: To jest ocena. My interweniujemy w tych sprawach (choć mało kto to nagłaśnia). A ciekawym dowodem na to jest nasz raport o dyskryminacji z powodów religijnych w miejscu pracy. Dotyczy ona także katolików.

Szydzenie z obrzędów religijnych mi się po prostu nie podoba. Nie należy się zapędzać w takie skrajności, jeśli walczy się o szacunek i podstawowe prawa.

Dostępność sądu pracy

Sąd pracy dla Świnoujścia jest w Goleniowie. Bez samochodu się nie dojedzie.

RPO: Sprawdzimy. Może poskutkuje pismo do Ministra Sprawiedliwości.

Czy Biuro RPO notuje wzrost dyskryminacji ze względu na dyskryminację w miejscu pracy

RPO: Takich skarg nie ma, ludzie nie zgłaszają. Ale mamy skargi na sposób traktowania w instytucjach publicznych, które są reorganizowane w taki sposób, że likwiduje się instytucję, powołujemy nową, a nowe stosunki pracy nawiązujemy tylko z niektórymi.

Dostępność do leczenia onkologicznego

RPO: nie mam na ten temat wiedzy. Ale myślę, że problem jest taki, że w ogóle za mało przeznaczamy na leczenie. Żyjemy dłużej, więc chorujemy. A to kosztuje.

 

Dewiza „Bóg, Honor, Ojczyzna” na paszportach była konsultowana. MSWiA odpowiada RPO

Data: 2019-06-05
  • Motyw Boga pojawia się także w paszportach Wielkiej Brytanii i Dominikany. A w paszportach Węgier i Łotwy zapisy ze zwrotem Bóg są elementami zabezpieczeń, podobnie jak ma to miejsce w polskim dokumencie
  • Tak Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji zareagował na przekazane przez RPO skargi 1500 obywateli na wpisanie do nowego wzoru  paszportów hasła „Bóg, Honor, Ojczyzna”
  • RPO przekazał ich wątpliwości w lutym. Minister Joachim Brudziński odpowiedział w ostatnim dniu swego urzędowania

Nowe paszporty wydawane są od jesieni 2018 r. i część autorów skarg już je dostała. Rzecznik Praw Obywatelskich w ich imieniu zwrócił się do MSWiA o rozważenie zmiany w przepisach o paszportach tak, aby uszanować prawa wszystkich obywateli.

Paszport to dokument urzędowy a nie deklaracja światopoglądowa. Powinien być więc w najwyższym stopniu – z każdego punktu widzenia – neutralny i techniczny i nie budzić sporów. Zrozumieniem w tym zakresie wykazało się już Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, rezygnując z umieszczenia w nowych paszportach wizerunków Ostrej Bramy i Cmentarza Orląt Lwowskich, co mogło godzić w uczucia obywateli litewskich i ukraińskich – podkreślał Adam Bodnar.

Odpowiadając na te wątpliwości, minister Joachim Brudziński zaznaczył, że projekt był konsultowany i nikt w trakcie uzgodnień międzyresortowych oraz konsultacji publicznych nie zgłosił uwag dotyczących dewizy Bóg, Honor, Ojczyzna. Minister przypomniał, że projekt wysłał też do RPO.

Wyjaśnił też, że o wyglądzie paszportów zadecydowali przedstawiciele Policji, Straży Granicznej, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Centrum Personalizacji Dokumentów oraz pracownicy MSWiA. To oni zostali powołani przez MSWiA do Zespołu Ekspertów do projektowania i odbioru nowej książeczki paszportowej.

VII.534.20.2018

RPO pyta prokuraturę o przypadki molestowania dzieci ujawnione w filmie "Tylko nie mów nikomu"

Data: 2019-05-22
  • Żaden z przedstawionych w filmie „Tylko nie mów nikomu” przypadków molestowania seksualnego dzieci przez duchownych nie był badany przez prokuraturę
  • Rzecznik Praw Obywatelskich poprosił Prokuratora Krajowego o informacje o działaniach specjalnego zespołu prokuratorów odnoszących się do wszystkich przypadków ujawnionych w tym głośnym filmie
  • RPO chce też wiedzieć, czy będzie badana także odpowiedzialność osób nadzorujących poszczególnych księży, które nie poinformowały organów ścigania o ich przestępstwach

Nieznane wcześniej przypadki molestowania seksualnego dzieci przedstawia zaprezentowany 11 maja 2019 r. w internecie film „Tylko nie mów nikomu” autorstwa Marka i Tomasza Sekielskich. Głos zabrały w nim m.in. dorosłe dziś ofiary molestowania, których dzisiejszą konfrontację z prześladowcami zarejestrowano ukrytą kamerą.

RPO z własnej inicjatywy podjął sprawę reakcji organów ścigania na informacje zawarte w filmie. Problem w nim poruszony jest niezwykle ważny społecznie. Z punktu widzenia ochrony praw i wolności obywatelskich nie mniej ważne jest, że - jak wynika z filmu - żaden z przedstawionych w nim przypadków nie stał się przedmiotem czynności właściwych organów.

Dlatego Adam Bodnar z uznaniem przyjął informację o powołaniu przez Prokuratora Generalnego zespołu prokuratorów, którego zadaniem będzie przeanalizowanie wydarzeń przedstawionych w filmie.

W związku z tym Rzecznik zwrócił się do prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego o szczegółowe informacje o działaniach prokuratury, w tym nowo powołanego zespołu, odnoszących się do wszystkich przypadków molestowania dzieci ujawnionych w filmie.

Ponadto spytał, czy przedmiotem zainteresowania zespołu prokuratorów jest kwestia odpowiedzialności karnej osób nadzorujących pracę poszczególnych księży, które - mając wiarygodną informację o możliwości popełnienia przestępstw seksualnych wobec dzieci - zaniechały poinformowania o tym organów ścigania.  Za takie niezawiadomienie może grozić kara do 3 lat  pozbawienia wolności.

II.519.548.2019

RPO pyta o podstawy działań przedstawicieli państwa wobec Elżbiety Podleśnej

Data: 2019-05-08
  • O wskazanie podstaw prawnych działania policji, która o godz. 6 rano wkroczyła do mieszkania kobiety podejrzewanej o to, że przetworzyła w tęczę aureolę Matki Boskiej Częstochowskiej, rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar zapytał 7 maja policję i prokuraturę.

Jak wynika z przekazu medialnego, w poniedziałek 6 maja o godz. 6 rano kilku policjantów weszło do warszawskiego mieszkania Elżbiety Podleśnej. Przeprowadzili rewizję i zarekwirowali jej sprzęt elektroniczny m.in. telefon i komputer. Po przeszukaniu zdecydowali o zatrzymaniu i przewieźli ją do Komendy Miejskiej Policji w Płocku. Postawili jej zarzut obrazy uczuć religijnych, ponieważ wiążą ją z plakatem przedstawiającym Matkę Boską Częstochowską w tęczowej aureoli.

Pojawił się on w Płocku m.in. na kościele, w którym Grób Pański w Wielkanoc został udekorowany pudłami z napisami: „LGBT”, „gender”, „chciwość”, „homozboczenia”, „pycha”, „plotki”, „odrzucenie wiary”, „egoizm”, „nienawiść”, „kradzież”, „pogarda”, „kłamstwa”.

W związku z tym Rzecznik Praw Obywatelskich prosi prokuratora rejonowego w Płocku Norberta Pęcherzewskiego o informacje o stanie sprawy i wyjaśnienie, czy to on zatwierdził przeszukanie w mieszkaniu Elżbiety Podleśnej.

Nadinspektora Pawła Dobrodzieja, komendanta stołecznego policji pyta natomiast:

  • o podstawy prawne i przesłanki zatrzymania oraz przeszukania;
  • o okoliczności realizacji zatrzymania i przeszukania (z wyjaśnieniem, czy wcześniej były podejmowane działania mające na celu zapewnienie stawiennictwa zatrzymanej oraz czy wcześniejsza postawa p.  E. Podleśnej uzasadniała podejrzenie, że nie stawi się na wezwanie lub w inny bezprawny sposób będzie utrudniała postępowanie);
  • czy podczas zatrzymania i przewożenia zatrzymanej do Komendy Miejskiej Policji w  Płocku były stosowane środki przymusu bezpośredniego i jakie, oraz ewentualnie – jaka była podstawa faktyczna i prawna stosowania tych środków;
  • czy zatrzymana złożyła zażalenie na zatrzymanie, bądź skargę na funkcjonariuszy, co do sposobu realizacji zatrzymania.

Gdyby się miało okazać, że przeszukanie w mieszkaniu Elżbiety Podleśnej nie wynikało z zarządzenia prokuratora Pęcherzewskiego, Adam Bodnar pyta nadinspektora Dobrodzieja, kto wydał taki rozkaz.

II.519.499.2019

Kościoły a ochrona danych osobowych. Wystąpienie RPO do Ministra Cyfryzacji

Data: 2019-04-10
  • Ludzie skarżą się Rzecznikowi na przetwarzanie ich danych osobowych przez kościoły i związki wyznaniowe 
  • W sprawach wewnętrznych kościołów RPO co do zasady nie podejmuje działań
  • Inaczej jest przy danych osobowych. Możliwość podjęcia działań zależy od tego, czy już w chwili wejścia w życie RODO 24 maja 2016 r. kościoły miały własne zasady ich ochrony, które następnie – do 25 maja 2018 r. - zostały dostosowane do RODO  
  • Jeśli ich nie miały, to w tych sprawach podlegają one nadzorowi Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Jeśli je miały, skargi rozpatrują własne organy nadzorcze tych kościołów

Wyraźne i bezdyskusyjne ustalenie, które kościoły i związki wyznaniowe podlegają nadzorowi Prezesa UODO, a które posiadają własny organ nadzorczy, jest niezbędne nie tylko z punktu widzenia przekazania właściwych informacji skarżącym. Może również ułatwić podejmowanie bardziej efektywnych działań Rzecznika Praw Obywatelskich.

Jak napisał Adam Bodnar do ministra cyfryzacji Marka Zagórskiego, dla rozwiania wątpliwości konieczne jest zatem ustalenie i publiczne poinformowanie, które kościoły i związki wyznaniowe posiadały 24 maja 2016 r. odpowiednie regulacje, które następnie zostały dostosowane do RODO (wraz z informacją, w jaki sposób) oraz wskazanie właściwych organów nadzorczych. 

- Taka informacja pomogłaby bez wątpienia obywatelom w wyjaśnieniu prawidłowego stanu prawnego i kierowania swoich wniosków do właściwych podmiotów – uznał Rzecznik.

Wystąpienie ma związek z inauguracyjnym posiedzeniem Rady ds. współpracy z kościołami i związkami wyznaniowymi w sprawach przetwarzania przez nie danych z 27 lutego 2019 r. Minister Cyfryzacji zwrócił się do członków Rady o przedstawienie problemów, jakie pojawiają się w kontekście ich działania. Rzecznik Praw Obywatelskich uczestniczy w pracach Rady w charakterze obserwatora, bez udziału w głosowaniu i podejmowaniu decyzji.

Adam Bodnar przypomniał, że zgodnie z art. 208 Konstytucji oraz ustawą o RPO bada przede wszystkim, czy nie doszło do naruszenia prawa wskutek działania lub zaniechania organów, organizacji i instytucji, obowiązanych do przestrzegania i realizacji wolności i praw człowieka i obywatela. RPO co do zasady nie podejmuje zatem działań w sprawach należących do wewnętrznych spraw kościołów lub związków wyznaniowych. A wiele skarg dotyczy takich właśnie problemów - wtedy podjęcie działań RPO może nie być możliwe.

W ostatnich latach podstawowy problem, jaki pojawiał się w skargach do RPO w sprawach kościołów, dotyczył przetwarzania danych osobowych osób, które chcą wystąpić lub już wystąpiły z kościoła lub związku wyznaniowego. Większość tych skarg dotyczy Kościoła katolickiego. Skarżący wskazują, że - w ich ocenie - niedopuszczalne jest odmawianie aktualizacji w księgach parafialnych w związku z czynnościami, którą uznają za wystąpienie z kościoła. W świetle orzecznictwa sądów administracyjnych, ocena, czy dana osoba jest członkiem kościoła lub związku wyznaniowego jest sprawą wewnętrzną tego kościoła lub związku; w tym zakresie RPO podejmować działań nie może.

W 2018 r. Naczelny Sąd Administracyjny odmówił wydania uchwały z wniosku RPO w kwestii kompetencji Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych dotyczących danych osobowych przetwarzanych przez kościoły i związki wyznaniowe. GIODO nie ma zatem prawa badania przepisów wewnętrznych Kościoła katolickiego, a jedynym dokumentem potwierdzającym wystąpienie z Kościoła może być odpis aktu chrztu z adnotacją o wystąpieniu - wynika z tej decyzji NSA.

Do Rzecznika wpływają też skargi dotyczące innych aspektów przetwarzania danych osobowych, również leżących w zakresie wewnętrznych kwestii kościołów. Przykładem może być sprawa ochrony danych osobowych dzieci adoptowanych - członków Kościoła katolickiego – w parafialnych księgach ochrzczonych. Z wniosku skarżących wynikało, że brakowało jednolitych reguł wewnętrznych Kościoła dotyczących przetwarzania takich danych, jak również zasad udostępniania biologicznym krewnym ochrzczonego dziecka oraz jego rodzicom chrzestnym danych adoptowanego dziecka oraz jego rodziców adopcyjnych.

Taka sytuacja mogła prowadzić do naruszenia prawa do prywatności oraz ochrony życia rodzinnego osób adoptowanych i rodziców adopcyjnych. Rzecznik nie miał jednak możliwości oceny działań Kościoła katolickiego. W związku z tym wnioskiem mógł jednak zwrócić się do organu ochrony danych osobowych, jakim był wówczas Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych. Z odpowiedzi GIODO wynikało, że sprawa została rozwiązana, a odpowiedni akt wewnętrzny Kościoła został uchwalony.

Pokazuje to, jak istotne jest ustalenie właściwego organu nadzorczego dla zapewnienia praw obywatelskich i możliwości podejmowania efektywnych działań przez organy państwa. Kościół katolicki taki organ posiada – jest nim Kościelny Inspektor Ochrony Danych Osobowych. Nie ma jednak wiedzy na temat innych kościołów i związków wyznaniowych.

W tym kontekście pojawił się nowy problem, na który zwracają uwagę obywatele w związku z reformą systemu ochrony danych osobowych w Unii Europejskiej. Dla obywateli, którzy występują do Rzecznika, niezrozumiała jest treść art. 91 RODO, a raczej sposób jego stosowania. Zezwala on, by kościoły i związki wyznaniowe mogły kierować się własnymi szczegółowymi zasadami ochrony osób fizycznych, jeżeli „w państwie członkowskim w momencie wejścia niniejszego rozporządzenia w życie kościoły i związki lub wspólnoty wyznaniowe stosują szczegółowe zasady ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem”.

Skarżący mają wątpliwości, czy na pewno kościoły i związki wyznaniowe posiadały własne zasady ochrony danych osobowych, które istniały w dniu wejścia w życie RODO (czyli 24 maja 2016 r.), czy też przyjęto taką interpretację, zgodnie z którą kościół lub związek wyznaniowy powinien był przyjąć te zasady przed 25 maja 2018 r. A 25 maja 2018 r. to nie dzień wejścia w życie RODO, lecz rozpoczęcia stosowania przepisów, co potwierdza art. 99 ust. 1 RODO.

Z perspektywy RPO sprawa jest bardzo istotna, przekłada się bowiem na kwestię wskazania właściwego organu nadzorczego. Te kościoły i związki, które nie posiadały w dniu wejścia w życie RODO (24 maja 2016 r.) własnych zasad ochrony danych osobowych, dostosowanych do RODO, podlegają nadzorowi Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych.

Dlatego Adam Bodnar przedstawił sprawę ministrowi Markowi Zagórskiemu

VII.501.20.2019

Spotkanie RPO z przedstawicielami środowisk żydowskich z USA

Data: 2019-03-29
  • Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar spotkał się z przedstawicielami amerykańskich organizacji żydowskich 
  • Rozmowy dotyczyły skali antysemityzmu w Polsce oraz rosnącej aktywności środowisk nawiązujących w swoim działaniu czy stosowanej symbolice do ideologii faszystowskiej i nazistowskiej
  • 79 % zdarzeń o podłożu antysemickim w Polsce nie jest w ogóle zgłaszane władzom

W trakcie spotkania w Biurze RPO 29 marca 2019 r. Rzecznik opowiedział o podejmowanych działaniach w zakresie zwalczania przestępstw motywowanych nienawiścią, także tych, o podłożu antysemickim. Rzecznik podzielił się uwagami na temat zaangażowania policji i prokuratury w ściganie tego rodzaju przestępczości. W tym kontekście RPO wspomniał m.in. o wystąpieniu do Prokuratora Krajowego, w którym na podstawie analizy 30 spraw prowadzonych przez prokuratury w całym kraju podał w wątpliwość, czy organy ścigania z należytą powagą traktują wszystkie zgłaszane przypadki przestępstw motywowanych nienawiścią na tle pochodzenia narodowego lub etnicznego czy wyznania.

Uczestnicy spotkania pytali Rzecznika o obowiązujące w Polsce przepisy prawa, chroniące przed przestępczością motywowaną nienawiścią, o granice wolności słowa, o potrzebę wprowadzenia definicji antysemityzmu, a także o wpływ debaty publicznej i używanego w tej debacie języka na skalę przestępczości z nienawiści.      

W grudniu 2018 r. Agencja Praw Podstawowych (FRA) opublikowała raport pt. Experiences and perceptions of antisemitism - Second survey on discrimination and hate crime against Jews in the EU, w którym przedstawiła wyniki ankiety dotyczącej doświadczeń i poglądów przedstawicieli społeczności żydowskiej w UE na temat przestępstw z nienawiści, dyskryminacji i antysemityzmu. W badaniu FRA udział wzięło ponad 16 tys. osób identyfikujących się z tą narodowością - także z Polski.

Badanie wykazało, że blisko jedna trzecia respondentów w Polsce (32 %) doświadczyła przynajmniej jednego rodzaju zachowania o podłożu antysemickim w okresie 12 miesięcy poprzedzających ankietę. Polska wyróżnia się też wśród 12 krajów UE jeśli chodzi o kontakt respondentów z obraźliwymi komentarzami w Internecie i mediach społecznościowych (styczność z tym zjawiskiem zadeklarowało 20 % respondentów). Tylko 7 % respondentów twierdzi przy tym, że polski rząd skutecznie zwalcza zjawisko antysemityzmu. Według raportu, w Polsce 79 % zdarzeń o podłożu antysemickim nie jest w ogóle zgłaszana władzom.

Temat antysemityzmu poruszony został także w raporcie Departamentu Stanu USA pt. Country Reports on Human Rights Practices for 2018. W części dotyczącej Polski Departament Stanu  odnotował, że w 2018 r. w Polsce dochodziło do incydentów antysemickich, często obejmujących profanację synagog i cmentarzy żydowskich. Zauważone zostały również antysemickie komentarze w mediach, także społecznościowych, zwłaszcza po nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej w styczniu 2018 r.

 

Zaświadczenie od proboszcza nie dyskryminuje studenta - MNiSW odpowiada Rzecznikowi

Data: 2019-03-18
  • Zaświadczenie od proboszcza potrzebne jest Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu na zajęcia podyplomowe, więc – choć są one dofinansowywane przez Narodowy Bank Polski - to wszystko jest zgodne z prawem – odpowiada minister nauki na wątpliwości RPO
  • Istnienie obok innych uczelni, szkół wyższych o charakterze wyznaniowym jest istotną wartością, ponieważ rozszerza ofertę edukacyjną adresowaną do obywateli, wzbogaca debatę publiczną i stanowi ważny element pluralizmu światopoglądowego. Ma to ogromne znaczenie dla rozwoju społeczeństwa demokratycznego, pluralistycznego i otwartego – stwierdza wicepremier Jarosław Gowin
  • Nie dopatrzył się on w działaniach Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu jakiejkolwiek formy dyskryminacji

Do Biura RPO wpłynęła skarga dotycząca dofinansowania przez Narodowy Bank Polski nowego kierunku studiów podyplomowych WSKSM „Polityka gospodarcza, finanse i bankowość”. Nie negując tego, że dopuszczalne jest przekazanie środków uczelni, Rzecznik nabrał wątpliwości, czy zasady naboru do toruńskiej uczelni nie ograniczają prawa dostępu do edukacji wyższej. Rzecznik Praw Obywatelskich poprosił wicepremiera, ministra nauki i szkolnictwa wyższego Jarosława Gowina o stanowisko.

- Prawo o szkolnictwie wyższym stwierdza jedynie, że uczestnikiem studiów podyplomowych może być osoba, która posiada kwalifikację pełną co najmniej na poziomie 6, uzyskaną w systemie szkolnictwa wyższego i nauki. Oznacza to, że zasady przyjęć na studia podyplomowe kształtowane są przez uczelnie samodzielnie w ramach jej autonomii – wyjaśnił resort szkolnictwa wyższego.

Studia podyplomowe nie są finansowane przez Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego, czego konsekwencją jest ograniczony nadzór Ministra nad ich prowadzeniem.

W przedstawionym przez Rzecznika przypadku, studia podyplomowe prowadzone są przez Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, a więc uczelnię niepubliczną, w której kształcenie w żaden sposób nie jest finansowane przez Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Bardzo istotnym spoiwem społeczności tej uczelni są wartości chrześcijańskie i patriotyczne, a do podstawowych jej zadań należy m.in. wychowanie studentów w duchu polskiego i chrześcijańskiego dziedzictwa kulturowego z poszanowaniem zasad wolności i godności każdego człowieka. Wynika to zarówno z postanowień statutu Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, jak i  z treści ślubowania.

W ocenie MNiSW istnienie obok innych uczelni, szkół wyższych o charakterze wyznaniowym jest istotną wartością, ponieważ rozszerza ofertę edukacyjną adresowaną do obywateli, wzbogaca debatę publiczną i stanowi ważny element pluralizmu światopoglądowego. Ma to ogromne znaczenie dla rozwoju społeczeństwa demokratycznego, pluralistycznego i otwartego.

W przypadku Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu określenie, już na etapie rekrutacji na studia podyplomowe, warunku przedstawienia zaświadczenia od proboszcza pozwoliło uniknąć sytuacji, kiedy osoba przyjmowana na studia podyplomowe nie mogłaby ich rozpocząć z uwagi na niepodzielanie wartości, którymi kieruje się wspólnota akademicka uczelni, a w konsekwencji odmowę złożenia ślubowania.

Natomiast zupełnie odrębną kwestią jest dofinansowywanie studiów podyplomowych przez inne instytucje publiczne, które samodzielnie i w określonym przez siebie zakresie uzgadniają z uczelnią charakter i sposób tego dofinansowywania - uznał Jarosław Gowin.

VII.7033.36.2018

Pytania o prawo. Spotkanie regionalne RPO w Ostrowie Wielkopolskim

Data: 2019-03-13

Spotkanie w Ostrowie było przykładem tego, że Rzecznik Praw Obywatelskich zajmuje się wszystkim: hałasem, reprywatyzacją, reformą oświaty, prawem do sądu, inwigilacją, równością kobiet i mężczyzn, mową nienawiści… Oraz pergolą.

Sto kilkadziesiąt osób przyszło na spotkanie z rzecznikiem praw obywatelskich Adamem Bodnarem w Starej Synagodze – Forum Synagoga Ostrowskiego Centrum Kultury w Ostrowie Wielkopolskim. Przeważali młodzi ludzie – uczniowie.

Jak zwykle Adam Bodnar wyjaśnił na początek, czym się zajmuje: Rzecznik Praw Obywatelskich ma kontrolować i równoważyć inne władze – musi więc być od nich niezależny, zachowywać dystans do sił politycznych i kierować się ustawami i Konstytucją. Stanie na straży praw i wolności obywateli wymaga codziennej aktywności – reagowania na sygnały o naruszeniach praw. Głównym źródłem wiedzy Rzecznika o tym, co się dzieje, są skargi, jakie do niego napływają od ludzi.

Z tych sygnałów Rzecznik wyciąga wnioski i wskazuje, jak lepiej respektować prawa zawarte w Konstytucji – nie tylko interweniując w poszczególnych sprawach, ale też przystępując do spraw przed sądami, składając kasacje i skargi kasacyjne, zamawiając badania, przedstawiając rządowi kompleksowe zagadnienia prawne z propozycjami rozwiązań problemów ludzi w postaci tzw. wystąpień generalnych.

Chodzi o to, by poprawić to, jak się nam wszystkim żyje i sprawić, by to, co zapisano w Konstytucji, żyło i było faktycznie respektowane – podkreślił rzecznik praw obywatelskich.

Spotkanie potwierdziło, że faktycznie, RPO zajmuje się wszystkim albo prawie wszystkim. Tak wyszło z pytań uczestników.

Pytanie 1. Sprawa nowej Krajowej Rady Sądownictwa

RPO: Jutro rzeczywiście Trybunał Konstytucyjny ma ogłosić wyrok w sprawie Krajowej Rady Sądownictwa – czyli organu, który decyduje o tym, kto zostaje sędzią i kto w sądzie awansuje.

Problem polega na tym, że ustawa zmieniła sposób powoływania członków KRS – nie robią tego już sami sędziowie, ale politycy (parlament, który wcześniej – zgodnie z Konstytucją - miał swoją reprezentację, ale nie wpływał na skład całej Rady).

To oznacza, że Rada zmieniła sposób działania.

Problem ten jest przedmiotem zainteresowania na świecie – bo nadmierne upolitycznienie KRS jest sprzeczne z ideą niezależności sądownictwa.

Sprawę przed Trybunał wniosła sama KRS, tak jakby chciała uzyskać ze strony Trybunału jakąś formę akceptacji. Zobaczymy, co jutro zrobi TK.

Generalnie – problem polega na tym, czy istotne w systemie naszego państwa instytucje, które mają służyć obywatelom, są odpowiednio niezależne od rządzących. Bo niezależność sądów jest istotną gwarancją praw obywatelskich – dlatego Rzecznik  protestuje przeciwko jej ograniczaniu.

Pytanie 2. Hałas z nowych dróg i autostrad

Hałas, jaki powodują oddawane ostatnio drogi, narusza Konstytucję (art. 74). Minister Środowiska zliberalizował normy dotyczące hałasu, nie konsultując się z Ministrem Zdrowia – obywatele nie mają jak się bronić.

- Bardzo chętnie wystąpię w tej sprawie – ale czy Rzecznik się przyłączy? – mówi pani zadająca pytanie.

RPO: Inwestycje w przemysł, drogi, infrastrukturę coraz częściej wiąże się z uciążliwościami dla ludzi. To smog, zapylenie, ale też hałas (nie tylko drogi, ale także – imprezy masowe).

W opisanej przez Panią sytuacji Rzecznik może sprawdzić, czy normy hałasu odpowiadają standardom, a także w jaki sposób są prowadzone pomiary hałasu. Możemy sprawdzić, jak instaluje się ekrany dźwiękochłonne.

Musimy być zatem w kontakcie.

Pytane 3. Utracona własność bractwa kurkowego

Stowarzyszenie Bractwo Kurkowe w Ostrowie nie jest w stanie odebrać własności, jaką nabyło ze swoich składek w 1926 r. Przegrali przed sądem – choć w innych miejscowościach te sprawy udawało się załatwić pozytywnie. Bardzo cenne tereny zostały przejęte przez osoby trzecie, nie ma ich jak odzyskać – wszyscy rozkładają ręce. To co to jest za prawo?

RPO: Przemiany ustrojowe naruszyły prawa własności wielu osób i wielu organizacji. Nie bez powodu Rzecznik zajmuje się reprywatyzacją. Potrzebne jest nam najwyraźniej spotkanie, by zanalizować tę konkretną sprawę.

Pytanie 4. Ochrona danych osobowych

Po po co nam takie prawo, skoro właściciele stron wymuszają zgodę na przetwarzanie danych osobowych? Jeśli wszystkich nas podgląda się w sieci.

RPO: Faktem jest, że prawo nas nie obroni, skoro nie da się funkcjonować bez płacenia w sieci za usługi swoimi danymi osobowymi. A ludzie nie mają świadomości, z czym to się wiąże (warto sprawdzić, co o tym wiedzą osoby młode – pokazuje to raport EuKidsOnline)

Jednak RODO, unijne Rozporządzenie o Ochronie Danych Osobowych, nakłada na wielkich graczy internetowych ograniczenia i kontrolę.

Sprawą przetwarzania danych przez firmy zajmuje się Urząd Ochrony Danych Osobowych. Rzecznika dużo bardziej interesuje to, w jaki sposób dane osobowe obywateli są przetwarzane przez służby i instytucje państwowe. Czyli – w jaki sposób jesteśmy inwigilowani.

Zdaniem RPO to, że nie wiemy dokładnie, kto i co na nasz temat zbiera, spowodowane jest niedostateczną kontrolą sądową. Nie mamy niezależnego organu, który sprawowałby kontrolę nad służbami specjalnymi.

Pytanie 5. Problem kumulacji roczników – brak miejsc dla uczniów w wymarzonych szkołach i brak miejsc w internatach

RPO: O tym, że problem nastąpi, ostrzegaliśmy. MEN uspakajał, że wszystko będzie dobrze. Teraz mogę tylko dopytywać samorządy, jak sobie radzą – zbierzemy dane i pokażemy, jak to w Polsce wygląda.

Oczywiście, pomogłoby, gdyby budżet centralny wsparł samorządy w tej sytuacji. Niestety, to się nie dzieje.

Pytanie 6. O emeryturę rolniczą, której nie można dostać, bo współmałżonek ma gospodarstwo rolne

RPO: To jest temat, który przekażemy naszym ekspertom w Biurze RPO.

Pytanie 7. Pergola i zmienione przepisy budowlane pozwalające na stawianie na prywatnych działkach większych budowli bez pozwolenia

A w moim przypadku starosta uznał, że mam rozebrać pergolę. I po sądach latam pięć lat. I to dobrze, że posłowie wybierają KRS, bo może ci sędziowie zmienią zdanie.

RPO: To też jest do sprawdzenia, musimy zobaczyć dokumenty.

Pytanie 8. Przewlekłe postępowanie spadkowe w sądzie

RPO: Przewlekłość postępowania narusza nasze prawo do sądu – i możemy się na to poskarżyć do sądu wyższej instancji. Samo stwierdzenie przewlekłości daje prawo do odszkodowania.

Może być tak, że człowiek nie zna jakiegoś przepisu i przez to sprawa się ciągnie – a to dlatego, że choć nie oszczędzamy na dentyście, to żałujemy na prawników. No i nie korzystamy z pomocy w nieodpłatnych punktach pomocy prawnej.

Pytanie 8. Szubienice, swastyki na ścianach – co człowiek może z tym zrobić?

RPO: Odwoływanie się do systemów totalitarnych jest w Polsce zakazane. Trzeba to zgłaszać i egzekweować.

Pytania od uczniów na karteczkach

Tradycyjnie Adam Bodnar prosi młode osoby, by – jeśli nie chcą zabierać głosu publicznie – zadawały pytania na karteczkach

Czy będziemy chodzić do szkoły w soboty i na zmiany? Czy będziemy mieli szansę dostania się do wybranej szkoły? Czy będzie strajk nauczycieli?

RPO: Nie znam odpowiedzi na te pytania. Ale widać, że to może się zdarzyć.

Jeśli chodzi o strajk nauczycieli – to niepokoi mnie przeciwstawianie praw nauczycieli prawom uczniów i rodziców. To rząd jest stroną sporu a nie rodzice i uczniowie.

Kiedy będzie lotnisko w Ostrowie?

RPO: Nie wiem. A czy wiecie, czy jest potrzebne? Może ważniejsze jest dobre połączenie z innym lotniskiem?

Dlaczego mężczyźni mogą dalej więcej niż kobiety? Dlaczego płeć przeciwna nas za wszystko ocenia?

RPO: Konstytucja (art. 33) mówi o równości kobiety i mężczyzny, ale praktyka  jest inna, co wynika i z tradycji, i ze stereotypów. I z tego, że nie potrafimy dobrze łączyć życia osobistego i zawodowego.

Jak ograniczyć hałas z lokali rozrywkowych?

RPO: Zawiadamiać policję o naruszeniu ciszy nocnej, składać pozwy o naruszenie dóbr osobistych i dogadywać się.

Czy prawa człowieka są w Polsce przestrzegane?

RPO: Mamy kłopoty z niezależnością pewnych instytucji stojących na straży praw obywatelskich. Dotyczące ich ograniczenia wcześniej czy później uderzają w obywateli.

Zmieniła się też rola parlamentu – debaty w nim nie służą wyłapywaniu błędów i ucieraniu stanowisk. W efekcie – prawo jest testowane na ludziach (przykład – kumulacja roczników w szkołach)

Jak poprawić sytuację smogową w Ostrowie? Jesteśmy piątym zasmogowanym miastem w Polsce. Co może zrobić samorząd?

RPO: Warto zacząć od zainstalowania czujników w mieście. Zastanowić się, jak ogrzewane są domy. Można kontrolować, jakie samochody wjeżdżają do miasta.

Ale prawdziwa zmiana zacznie się wtedy, gdy obywatele się zorganizują. Bo wtedy mogą się kontaktować z innymi, którzy już zebrali wiedzę, korzystać z niej. Przykładem jest Rybnik.

Jak wygląda sytuacja reformy orzecznictwa o niepełnosprawności?

Barbara Imiołczyk, BRPO: Problem w tym, że my nie mamy systemu, ale kilka systemików. Ministerstwo prowadzi jakieś prace, ale nie chce ujawnić ich wyników, co jest naprawdę bardzo nieprzyjemne. Można mieć tylko nadzieję, że to się zmieni.

Skoro mamy w Polsce wolność wyznania, to dlaczego jedna religia jest uprzywilejowana?

RPO: Relacja państwa i kościołów nie musi naruszać wolności sumienia i wyznania. To nieprawda, że tylko jedna religia jest wspierana w Polsce - państwo finansuje też lekcje religii w przypadku osób prawosławnych i protestantów.

Czy przeniesienie składek z OFE do ZUS było sprawiedliwe?

RPO: Moja poprzedniczka prof. Irena Lipowicz miała podobne wątpliwości i skierowała sprawę do Trybunału Konstytucyjnego. Ten uznał, że zmiana była w porządku, bo składki na OFE nie były prywatne.

Dlaczego nie można poprawić pracy sądów i są niesłuszne skazania?

RPO: Pomyłki zdarzają się niestety nawet najlepszym. Ale błędom trzeba się przeciwdziałać. Tylko że to jest żmudne, trudne, wymaga pieniędzy, rozwiązywania szeregu szczegółowych problemów. To jak naprawianie łodzi, która płynie – nie zmieni się starej łódki w nowoczesną z dnia na dzień.

Dlaczego pracodawcy w małych miejscowościach nie respektują przepisów o płacy minimalnej?

RPO: To jest ciężkie naruszenie przepisów i powinna się tym zająć inspekcja pracy. Człowiek, który by z taką sprawą poszedł do sądu, wygrałby.

Pytanie 9 z sali: Kiedy się napisze do Rzecznika, to w jakim czasie odpisze?

RPO: To zależy w jakiej sprawie. Są zespoły tak obciążone, że mają nawet półtoraroczne opóźnienia. Ale zawsze warto pisać. Bo my naprawdę robimy, co możemy.

I nie chce Pan zostać na drugą kadencję?

Adam Bodnar: Prawo dopuszcza taką możliwość, ale obrona praw obywatelskich wiąże się w Polsce z takim poziomem sporu, że to po prostu nie jest możliwe. Rzecznik nie może uzależniać swoich działań i zaniechań od tego, czy to zwiększy czy zmniejszy jego szanse na reelekcję. Dlatego od początku mówiłem: jestem tylko na jedną kadencję, do września 2020 r.

Dlaczego hasło „Bóg, Honor i Ojczyzna” nie nadaje się do paszportów? Wystąpienie do MSWiA

Data: 2019-02-28
  • Ponad 1500 osób wniosło skargę do Rzecznika Praw Obywatelskich na umieszczenie w nowym wzorze paszportu hasła „Bóg, Honor, Ojczyzna”
  • Zdaniem skarżących narusza to ich wolność sumienia i wyznania. Zwłaszcza że dewiza znajduje się w obrysie hologramu zdjęcia, co może prowadzić do utożsamienia wizerunku człowieka z konkretnym światopoglądem.

Nowe paszporty wydawane są od jesieni 2018 r. i część autorów skarg już je dostała. Rzecznik Praw Obywatelskich w ich imieniu zwraca się do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, aby rozważył zmiany w przepisach o paszportach tak, aby uszanować prawa wszystkich obywateli.

Paszport to dokument urzędowy a nie deklaracja światopoglądowa. Powinien być więc w najwyższym stopniu – z każdego punktu widzenia – neutralny i techniczny, i nie budzić sporów. Zrozumieniem w tym zakresie wykazało się już Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, rezygnując z umieszczenia w nowych paszportach wizerunków Ostrej Bramy i Cmentarza Orląt Lwowskich, co mogło godzić w uczucia obywateli litewskich i ukraińskich – podkreśla Adam Bodnar.

Co nam gwarantuje Konstytucja?

Dla Polaków ważne jest zarówno ich dziedzictwo historyczne, jak i różnorodne światopoglądy obecne w społeczeństwie. Dlatego preambuła do naszej Konstytucji nie odwołuje się do Boga (invocatio Dei), za to stwierdza, że to najwyższe prawo Rzeczypospolitej przyjął „Naród Polski - wszyscy obywatele Rzeczypospolitej, zarówno wierzący w Boga będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna, jak i nie podzielający tej wiary a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł”.

Konstytucja daje więc wyraz tego, że wspólnotę narodową tworzą ludzie o różnych światopoglądach. Wszyscy oni powinni w  równy sposób móc korzystać z konstytucyjnych praw i wolności.

Tymczasem hasło „Bóg, Honor, Ojczyzna” nie ma dziś w odbiorze społecznym charakteru neutralnego i często bywa odbierane jako deklaracja o charakterze konfesyjnym bądź odniesienie do światopoglądu konserwatywnego.

„My, Naród Polski - wszyscy obywatele Rzeczypospolitej….”*

Zgodnie z art. 1 Konstytucji Rzeczpospolita Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli. Umieszczenie hasła o charakterze konfesyjnym w dokumencie tożsamości godzi w wyrażoną w art. 53 Konstytucji wolność sumienia i wyznania oraz zasadę równego traktowania zawartą w art. 32 Konstytucji.

Zasada bezstronności światopoglądowej władz publicznych wyrażona w art. 25 ust. 2 Konstytucji jest podstawowym gwarantem korzystania przez obywateli z wolności sumienia i wyznania wyrażonej w art. 53 Konstytucji.

Kluczowe znaczenie ma tu wolność religijna rozumiana jako zakaz zmuszania do zachowań religijnych.

Pojęcie praktyk religijnych należy rozumieć bardzo szeroko, a więc jako wszelkie przejawy uzewnętrzniania wolności religii, czyli m.in. modlitwy, posty, udział w nabożeństwach, czynności rytualne, ale również sposób ubierania się. Dlatego także zakaz zmuszania do uczestnictwa w praktykach religijnych powinien być rozumiany szeroko - zarówno jako wolność od religii (np. wolność od ateizmu) - jak i jako zakaz przymuszania do nieuczestnictwa w praktykach religijnych.

Umieszczenie hasła o charakterze religijnym w dokumencie tożsamości, którym obywatele polscy legitymują się za granicą, może być uznane za pośrednie zmuszenie do reprezentowania określonego światopoglądu w życiu publicznym i godzić w swobodę uzewnętrzniania wolności religii także osób wierzących.

„…. wdzięczni naszym przodkom za ich pracę, za walkę o niepodległość okupioną ogromnymi ofiarami, za kulturę zakorzenioną w chrześcijańskim dziedzictwie Narodu i ogólnoludzkich wartościach….”*

Rzecznik Praw Obywatelskich jest w pełni świadomy znaczenia polityki historycznej państwa i nie podważa autonomii organów władzy publicznej w kształtowaniu tej polityki. Wzór paszportu, zawierający graficzne wizerunki ważnych postaci historycznych i wydarzeń z polskiej historii, niewątpliwie jest przejawem sprawowania tego rodzaju polityki. Warto w tym miejscu dodatkowo podkreślić, że wśród postaci historycznych umieszczonych w paszportach nie znalazła się żadna kobieta, co w  kontekście setnej różnicy uzyskania przez kobiety praw wyborczych może budzić istotne wątpliwości i zastrzeżenia.

Należy pamiętać, że zgodnie z art. 33 Konstytucji kobieta i  mężczyzna w Rzeczypospolitej Polskiej mają równe prawa w życiu rodzinnym, politycznym, społecznym i gospodarczym.

„…w poczuciu odpowiedzialności przed Bogiem lub przed własnym sumieniem…” *

W wystąpieniu Rzecznik wskazuje też szerszy kontekst – używania symboli religijnych w przestrzeni medialnej.

- Kwestia obecności symboli religijnych bądź jej braku w przestrzeni publicznej nie podlega w Polsce szczegółowym uregulowaniom prawnym. Oznacza to pewien margines dowolności działań poszczególnych organów państwowych w tym zakresie – pisze RPO.

Wskazuje się, że w demokratycznym państwie prawnym „symbolika państwowa nie zawiera zazwyczaj akcentów konfesyjnych; ich ewentualna obecność w życiu publicznym nie jest wyrazem afirmacji religii ze strony państw, lecz poszanowania tradycji narodowych lub zwyczajów ludności”. Należy podkreślić, że obecność symboli religijnych, w tym przede wszystkim rzymskokatolickiego krzyża w miejscach użyteczności publicznej, była przedmiotem orzeczeń sądów krajowych i międzynarodowych. Szczególnie istotny jest tu wyrok ETPCz w Strasburgu w sprawie Lautsi i inni przeciwko Włochom z 18 marca 2011 r. (skarga nr 30814/06). Oceniając kwestię obecności krzyży w salach lekcyjnych publicznych szkół we Włoszech ETPCz wziął pod uwagę całokształt działalności szkół respektujących pluralizm religijny i uznał, że sama obecność krzyża nie stanowi naruszenia wolności wyznania. ETPCz podkreślił, że decyzja o pielęgnowaniu tradycji mieści się co do zasady w granicach swobody uznania państwa.

Sam fakt, że w związku z użyciem danego symbolu religia większościowa staje się bardziej widoczna nie wystarcza do uznania, że mamy do czynienia z procesem indoktrynacji przez państwo. ETPCz podkreślił, że krzyż stanowi symbol pasywny, który sam w sobie nie ingeruje w wolność światopoglądową jednostki.

Wyrok w sprawie Lautsi i inni przeciwko Włochom uwzględnił różnorodność kontekstów kulturowo-historycznych co do sposobu ułożenia stosunków pomiędzy państwem a Kościołem. Niewątpliwie wyrok ten wskazał, że przy ocenie, czy doszło do ewentualnego naruszenia wolności wyznania jednostki konieczne jest także uwzględnienie prawa większości do kultywowania tradycji w przestrzeni publicznej.

Mając to na względzie wydaje się, że umieszczenie deklaratoryjnej formuły „Bóg, Honor, Ojczyzna” w urzędowym dokumencie tożsamości stanowi sytuację odmienną od obecności chrześcijańskiego krucyfiksu w urzędach publicznych i szkołach. Może być bowiem odbierane przez część obywateli jako działanie wprost utożsamiające ich osobę z określonym światopoglądem.

Nie wydaje się natomiast, aby obecność wskazanej formuły w paszportach wiązała się z ochroną wartości kolektywnych takich jak porządek publiczny, czy harmonia wyznaniowa. Nie wynika ona z dotychczasowej utrwalonej praktyki w tym zakresie i w związku z tym nie wydaje się „konieczna w demokratycznym społeczeństwie” – stwierdza RPO.

VII.534.20.2018

* Cytaty z Preambuły do Konstytucji

Studia w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu tylko z opinią proboszcza. RPO do wicepremiera Gowina

Data: 2019-02-07
  • Kandydat na studia w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu musi przedstawić opinię od proboszcza
  • Wyklucza to możliwość nauki osób niewierzących, chrześcijan innych wyznań oraz wyznawców innych religii
  • Wymogu takiego nie ma w kościelnej szkole wyższej - Akademii Ignatianum. Katolicki Uniwersytet Lubelski wymaga zaś takiej opinii tylko od osób świeckich chcących podjąć studia w zakresie dyscypliny kościelnej
  • Prawo o szkolnictwie wyższym, które odnosi się również do WSKSM, nie przewiduje możliwości odmowy przyjęcia na studia z uwagi na przekonania religijne

Rzecznik Praw Obywatelskich poprosił wicepremiera, ministra nauki i szkolnictwa wyższego Jarosława Gowina o stanowisko.

Do Biura RPO wpłynęła skarga dotycząca dofinansowania przez Narodowy Bank Polski nowego kierunku studiów podyplomowych WSKSM „Polityka gospodarcza, finanse i bankowość”. Nie negując tego, że dopuszczalne jest przekazanie środków uczelni, Rzecznik nabrał wątpliwości, czy zasady naboru do toruńskiej uczelni nie ograniczają prawa dostępu do edukacji wyższej.

Na wszystkie kierunki w tej szkole wyższej - nie tylko dofinansowywane przez NBP - wymaga się opinii proboszcza. Tymczasem uczelnia ta nie prowadzi zajęć w dyscyplinach kościelnych, takich jak teologia. Zasady rekrutacji nie pozwalają studiować m.in. na dziennikarstwie i komunikacji społecznej, politologii, informatyce, czy kulturoznawstwie osobom deklarującym się jako niewierzące - w tym ochrzczonym, które nie dokonały aktu apostazji,  wyznawcom innych religii, a także chrześcijanom wyznania innego niż katolickie.

WSKMS jest uczelnią niepubliczną, objętą przepisami ustawy o szkolnictwie wyższym. Mimo że założycielem WSKSM jest osoba duchowna, szkoła nie jest uczelnią wyższą prowadzoną przez wspólnotę religijną.

Podobnie jak w przypadku innych publicznych i niepublicznych szkół wyższych, także WSKSM korzysta z gwarantowanej konstytucyjnie autonomii. Obejmuje ona m.in. możliwość ustalenia warunków, trybu oraz terminu rozpoczęcia i zakończenia rekrutacji oraz sposób jej przeprowadzenia. Ustawa z 20 lipca 2018 r. Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce nie przewiduje jednak możliwości odmowy przyjęcia na studia z uwagi na przekonania kandydata, w tym przekonania religijne.

Zgodnie z ustawą, każdy student jest zaś zobowiązany do postępowania zgodnie ze złożonym ślubowaniem. Oznacza to zobowiązanie studenta do przestrzegania statutu uczelni, w tym także akceptację dla wartości, jakimi uczelnia się kieruje. W przypadku studiów podyplomowych zasady rekrutacji określa uczelnia, a niektóre szkoły obligują słuchaczy do złożenia ślubowania.

- Mając na uwadze powyższe, pragnę wskazać, że trudno dostrzec uzasadnione powody dla uznania, że jedynie osoby, które posiadają zaświadczenie od proboszcza dają gwarancję przestrzegania zasad panujących w Wyższej Szkole, tj. w szczególności postępowania zgodnie z zasadami chrześcijańskimi - wskazał Rzecznik. - Będąc świadomym uniwersalistycznego charakteru wartości chrześcijańskich, należy podkreślić, że nieprawdziwe jest stwierdzenie, że jedynie katolicy posiadający odpowiednie zaświadczenie od księdza proboszcza będą mogli te wartości podzielać i w praktyce respektować - ocenił.

Podobnego wymogu nie przewiduje statut kościelnej szkoły wyższej, jaką jest Akademia Ignatianum. Jej statut stanowi jedynie, że na studia przyjmuje się osoby, które akceptują katolicki charakter uczelni oraz proponowany program studiów.

Z kolei według statutu Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, jedynie w przypadku osób świeckich ubiegających się o przyjęcie na studia w zakresie dyscypliny kościelnej, konieczne jest przedstawienie opinii duszpasterza parafii z miejsca zamieszkania. Statut KUL przewiduje, że osoby innych niż katolickie wyznań lub religii czy osoby niewyznające żadnej wiary mogą w rocie ślubowania pominąć słowa: „Kościoła” oraz „Tak mi dopomóż Bóg”.

W wyroku z 14 grudnia 2009 r.  w sprawie zasad finansowania szkolnictwa wyznaniowego Trybunał Konstytucyjny (sygn. akt K 55/07) wskazał, że niektóre uczelnie wymagają od kandydatów zaświadczeń od proboszczów. Jednak uwaga ta dotyczyła wyłącznie papieskich wydziałów teologicznych. Trybunał uznał zaś, że „ocena takiej praktyki wykracza poza zakres kognicji Trybunału Konstytucyjnego w rozpoznawanej sprawie”.

VII.7033.36.2018

Równe traktowanie w pracy ze względu na wyznanie – analiza i zalecenia RPO

Data: 2019-02-01
  • Dyskryminacja ze względu na wyznanie w miejscu pracy może dotyczyć zarówno przedstawicieli mniejszości religijnych, jak i dominującej większości.
  • Naruszenia zasady równego traktowania w zatrudnieniu ze względu na wyznanie mogą wynikać z różnych przyczyn, przybierając postać zachowań intencjonalnych lub nieintencjonalnych.
  • Wynika to z badań „Rynek pracy a równe traktowanie ze względu na wyznanie” przeprowadzonych na zlecenie Rzecznika Praw Obywatelskich przez Instytut Stosowanych Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego w 2017 r.
  • RPO zwraca uwagę na tę publikację w zaczynającym się właśnie Światowym Tygodniu Zgody Między Wyznaniami (1-7 lutego).

Badania potwierdziły występowanie różnych form dyskryminacji ze względu na wyznanie w miejscu pracy i ujawniły najczęściej spotykane mechanizmy wykluczenia.  Mogą one być spowodowane zarówno uprzedzeniami lub negatywnymi stereotypami wobec określonej grupy religijnej, jak i brakiem wiedzy lub odpowiedniej wrażliwości pracodawców i współpracowników.

Czynnikiem zwiększającym ryzyko dyskryminacji jest silne utożsamianie się z daną religią i ujawnienie swojego zaangażowania w miejscu pracy nawet wówczas, gdy jest to religia dominująca.

Warto jednak zaznaczyć, że na dyskryminację narażeni są przede wszystkim przedstawiciele tych mniejszości religijnych, których dotyczą najbardziej utrwalone społecznie stereotypy.

Dyskryminacji w zatrudnieniu wydają się sprzyjać także takie zjawiska jak rosnąca w społeczeństwie polaryzacja opinii, mowa nienawiści, czy krzywdzące uogólnienia. Ważnym czynnikiem jest również brak świadomości co do zakresu przysługujących zatrudnionemu uprawnień i obowiązków pracodawcy.

Dyskryminacyjne praktyki pojawiają się już na etapie poszukiwania pracy, w toku postępowania rekrutacyjnego. W niektórych przypadkach przyczyną dyskryminacji może być samo imię i nazwisko kandydata sugerujące przynależność do określonej grupy religijnej lub umieszczenie w CV innych informacji ujawniających wyznanie (np. działalności w organizacjach religijnych, wykazu publikacji) i w praktyce przesądzić o odrzuceniu kandydatury na dane stanowisko. Niechęć do zatrudniania osób o wyznaniu innym niż dominujące w Polsce może także znajdować oparcie w obawach pracodawców, że współpraca z osobą o odmiennej religii spowoduje konflikty między pracownikami, zdezorganizuje pracę przedsiębiorstwa lub będzie pociągała za sobą różne dodatkowe uciążliwości.

Do przejawów dyskryminacji ze względu na wyznanie może dochodzić także po nawiązaniu współpracy. Do najczęstszych naruszeń zależy zaliczyć: ograniczenia możliwości doskonalenia zawodowego (np. poprzez organizowanie szkoleń w dni będące świętem religijnym danego wyznania), utrudnienia realizacji prawa do obchodzenia świąt zgodnie z kalendarzem religijnym (traktowanie wniosku pracownika za niewiążący, w skrajnych przypadkach kierowanie gróźb utraty pracy w razie skorzystania z dnia wolnego), brak możliwości udzielenia przerwy na modlitwę. Podobny problem dyskryminacji może mieć miejsce w przypadku organizowania spotkań służbowych w dni przypadające święta religii mniejszościowych, zwłaszcza jeśli nieobecność miałaby wpływ na ocenę pracownika pod kątem ewentualnego awansu.

Przejawy dyskryminacji ze względu na wyznanie spotykane są również w relacjach horyzontalnych, tj. między samymi pracownikami. Badani wskazują przede wszystkim na występowanie zjawiska molestowania, tj. niepożądanych zachowań ze strony innych pracowników, których celem lub skutkiem jest naruszeniem godności osoby dyskryminowanej lub tworzenie wobec niej zastraszającej, wrogiej, poniżającej, upokarzającej lub uwłaczającej atmosfery. Przejawiają się one poprzez używanie wobec pracownika obleg odnoszących się do wyznania, obraźliwych uwag i komentarzy często inspirowanych stereotypami związanymi z określonym wyznaniem i brutalizacją dyskursu publicznego.

Niebezpieczeństwo dyskryminacji wzrasta, gdy pracownik ujawnia w miejscu pracy swoje zaangażowanie religijne, bez względu na to, czy jest przedstawicielem religii dominującej, czy mniejszościowej. Zaznaczyć jednak należy, że na dyskryminację najbardziej narażone są osoby silnie identyfikujące się z daną religią oraz przedstawiciele wyznań, które można łatwo rozpoznać po charakterystycznych elementach ubioru lub noszeniu symboli o charakterze religijnym w widocznym miejscu (może dotyczyć to zwłaszcza kobiet).

Chcąc uniknąć nierównego traktowania, pracownicy stosują następujące strategie adaptacji do kontekstu kulturowego: ukrywanie tożsamości (nieujawnianie swojej przynależności religijnej), izolacja (poszukiwanie pracy w organizacjach i przedsiębiorstwach prowadzonych przez wyznawców tej samej religii), sekularyzacja (odrzucenie w miejscu pracy części własnych norm religijnych), czy opór wobec adaptacji (podejmowanie prób negocjowania przestrzeni dla ekspresji swojego wyznania).

Przepisy antydyskryminacyjne są mało popularnym narzędziem zwalczania dyskryminacji w zatrudnieniu. Wiedza o środkach prawnych, jak również o instytucjach, które mogą udzielić wsparcia osobie pokrzywdzonej dyskryminacją, jest znikoma. Kwestionowana jest również efektywność środków prawnych zawartych w Kodeksie pracy i ustawie o równym traktowaniu. Badani niechętnie decydują się na wytoczenie powództwa o odszkodowanie z tytułu naruszenia zasady równego traktowania wskazując, że jest to decyzja, która obciąża psychicznie, emocjonalnie i finansowo pracownika, a uzyskane rozstrzygnięcie – np. ze względu na niską zasądzoną kwotę odszkodowania - rzadko stanowi dostatecznie dolegliwą sankcję dla pracodawcy.

Wreszcie warto podkreślić, że obowiązujące regulacje prawne nie przewidują generalnej klauzuli sumienia pozwalającej odmówić wykonania jakiegoś świadczenia, usługi czy polecenia służbowego z powołaniem się na ich sprzeczność z wyznawanym systemem wartości religijnych. Dopuszczalność powołania się na taką klauzulę, jako okoliczność uzasadniającą odmowę wykonania pewnych obowiązków służbowych, odnosi się jedynie do zawodu lekarza[1]. Należy uwzględnić jednak, że nawet w przypadku odmowy wykonania danego świadczenia przez lekarza, pacjent ma prawo do uzyskania informacji, w której placówce jego świadczenie zostanie wykonane.  Powoływanie się przez inne osoby na klauzulę sumienia nie ma umocowania prawnego i może narażać danego pracownika lub pracodawcę (usługodawcę) na odpowiedzialność cywilnoprawną[2] lub karną[3].

Podsumowując wnioski kierowane do Rzecznika Praw Obywatelskich, a także wyniki przeprowadzonych badań wskazują, że dla urzeczywistnienia prawa do równego traktowania w miejscu pracy bez względu na religię lub wyznanie niezbędne są zarówno zmiany o charakterze legislacyjnym, zmiany odnoszące się do praktyki postępowania pracodawców, jak i zwiększenie wysiłków w celu podniesienia świadomości prawnej na temat przepisów antydyskryminacyjnych oraz szczególnych uprawnień pracowników należących do kościołów i innych związków wyznaniowych.

REKOMENDACJE RPO: zmiany o charakterze legislacyjnym:

Stosownie do treści art. 141 Kodeksu pracy, pracodawca może wprowadzić jedną przerwę w pracy niewliczaną do czasu pracy, w wymiarze nieprzekraczającym 60 minut, przeznaczoną na spożycie posiłku lub załatwienie spraw osobistych

  • zasadnym wydaje się rozważanie takiej nowelizacji przepisu art. 141 Kodeksu pracy, aby pracownik mógł ubiegać się o kilka krótkich przerw w pracy nieprzekraczających 60 minut (przykładowo na odmówienie modlitwy) zamiast jednej godzinnej przerwy.
  • Zgodnie z art. 42 ust. 1 ustawy o gwarancjach sumienia i wyznania, osoby należące do kościołów i innych związków wyznaniowych, których święta religijne nie są dniami ustawowo wolnymi od pracy, mogą na własną prośbę uzyskać zwolnienie od pracy na czas niezbędny do obchodzenia tych świąt, zgodnie z wymogami wyznawanej przez siebie religiizasadnym wydaje się rozważenie takiej nowelizacji przepisu art. 42 ustawy o gwarancjach sumienia i wyznania, aby prawo ubiegania się o zwolnienie od pracy na czas niezbędny do obchodzenia świąt, zgodnie z wymogami wyznawanej przez siebie religii, przysługiwało nie tylko pracownikom w rozumieniu przepisów Kodeksu pracy, ale także osobom świadczącym pracę na innej podstawie.

REKOMENDACJE RPO: Zmiany odnoszące się do praktyki pracodawców:

  • rzetelne wywiązywanie się przez pracodawców z obowiązków informacyjnych wynikających z art. 941 Kodeksu pracy, zgodnie z którym pracodawca udostępnia pracownikom tekst przepisów dotyczących równego traktowania w zatrudnieniu w formie pisemnej informacji rozpowszechnionej na terenie zakładu pracy lub zapewnia pracownikom dostęp do tych przepisów w inny sposób przyjęty u danego pracodawcy. Obowiązek ten powinien dotyczyć także szczególnych uprawnień pracowników należących do kościołów i innych związków wyznaniowych;
  • w przypadku, gdy charakter pracy lub kreowanie określonego wizerunku przedsiębiorstwa wymaga od pracowników noszenia strojów służbowych, uwzględnienie w regulaminie pracy lub umowie o pracę rozwiązań alternatywnych uwzględniających wymogi religijne dotyczące wyglądu zewnętrznego pracowników, np. w postaci noszenia chusty lub turbanu.

REKOMENDACJE RPO: Podnoszenie świadomości:

  • upowszechnienie wśród pracodawców przez Państwową Inspekcję Pracy, organizacje pracodawców, związki zawodowe i organizacje, których cele statutowe koncentrują się wokół problematyki praw pracowniczych, informacji dotyczących szczególnych uprawnień pracowników należących do kościołów i innych związków wyznaniowych.
  • upowszechnienie przez Państwową Inspekcję Pracy, organizacje pracodawców, związki zawodowe i organizacje, których cele statutowe koncentrują się wokół problematyki praw pracowniczych, wiedzy o środkach prawnych przysługujących osobie wobec której naruszono zasadę równego traktowania. Na szczególną uwagę zasługuje kwestia odwróconego ciężaru dowodu, zgodnie z którą pracownik nie ma obowiązku udowodnienia naruszenia zasady równego traktowania, a musi to jedynie uprawdopodobnić;
  • powadzenie rzetelnej edukacji antydyskyminacyjnej w ramach systemu edukacji formalnej, pozwalającej uczniom i uczennicom na nabycie i rozwijanie niezbędnych kompetencji międzykulturowych.



[1] Art. 39 ustawy z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodzie lekarza i lekarza dentysty (Dz. U. z 2011 r. Nr 113, poz. 658 z późn. zm.).

[2] Przykładowo na podstawie art. 13 ustawy o równym traktowaniu.

[3] Przykładowo na podstawie art. 138 ustawy z dnia 20 maja 1971 r. Kodeks wykroczeń (Dz. U. z 2018 r. poz. 618 j.t).

 

Świadkowie Jehowy nie byli w PRL „tajnym związkiem". SN uniewinnił na wniosek RPO siedmioro skazanych w latach 70.

Data: 2018-11-21
  • Sąd Najwyższy uchylił wyroki sądów PRL, skazujące siedmioro świadków Jehowy za udział w związku, którego istnienie i cel miało być „tajemnicą wobec organów państwowych”
  • To wcale nie było tajemnicą dla ówczesnych władz - wskazywał Rzecznik Praw Obywatelskich
  • Wniósł on kasację na korzyść skazanych jako represjonowanych z powodów religijnych

21 listopada  2018 r. Sąd Najwyższy (III KK 527/18) uwzględnił kasację RPO, kolejną dotyczącą członków tego wyznania. Władze RPL represjonowały ich pod pretekstem udziału „w nielegalnym związku, którego organizacja i konspiracyjna działalność pozostawała tajemnicą wobec organów państwowych”.

Z utrwalonego orzecznictwa  SN wynika, że istnienie, ustrój i cel wyznania Świadków Jehowy nie stanowiły tajemnicy dla władz PRL. Elementy te były jawne, zarówno w okresie legalnego funkcjonowania tego wyznania w Polsce, jak i po odmowie jego rejestracji w 1950 r. Członkowie wspólnoty podejmowali zaś liczne i jawne próby uregulowania sytuacji prawnej swego wyznania. Przedkładali władzom m.in. statut związku.

W kasacji Rzecznik wniósł o uchylenie wyroków b. Sądu Powiatowego z  października 1973 r. oraz b. Sądu Wojewódzkiego ze stycznia 1974 r. i uniewinnienie skazanych.

Sądy obu  instancji uznały Antoniego K., Tadeusza G., Jana Edwarda S., Stanisława N., Alinę K., Bożenę M. i Zofię G. za winnych:

  • pełnienia kierowniczych funkcje w nielegalnym związku „Świadków Jehowy”, którego organizacja i konspiracyjna działalność pozostawała tajemnicą wobec organów państwowych;
  • kierowania i organizowania pracami drukarskimi, wydawania i przechowywania literatury tegoż związku, przeznaczoną do rozpowszechniania bez zezwolenia władz;
  • udostępniania domu do nielegalnej introligatorni;
  • wykonywania prac związanych z oprawą literatury tegoż związku, przeznaczoną do rozpowszechniania bez zezwolenia władz.

Osoby pełniące funkcje kierownicze (odpowiadały z aresztu) skazano na kary 2 lat i 6 miesięcy oraz 2 lat więzienia. Pozostali dostali kary więzienia w zawieszeniu, grzywny oraz nakazy prac społecznych.

- Przypisane oskarżonym czyny, stanowiące w istocie realizację konstytucyjnego prawa do wykonywania praktyk religijnych. nie wyczerpywały znamion przestępstwa, zaś ściganie karne i skazanie ich miało formę politycznej represji – napisał Rzecznik w kasacji. Wskazał, że w świetle utrwalonego orzecznictwa SN nie jest możliwe odnoszenie pojęcia „związku” w rozumieniu prawa karnego do wspólnoty o charakterze religijnym, wyznaniowym - zbiorowiska ludzi, których łączy nie więź organizacyjna, ale religijna.

Ponadto istnienie i działalność wspólnoty, funkcjonującej poprzednio na podstawie rozporządzenia Prezydenta RP z dnia 27 października 1932 r. Prawo o stowarzyszeniach, po delegalizacji w lipcu 1950 r., nie stanowiło tajemnicy dla władz państwowych z uwagi na podejmowane przez członków wspólnoty liczne próby prawnego usankcjonowania działalności, m.in. przez przedkładanie władzom statutu wspólnoty i wniosków o ponową rejestrację.

RPO powołał się m.in. na uzasadnienie wyroku SN z 12 stycznia 1995 r., w którym  stwierdzono: „Uznawanie tajności struktur religijnych wyznania, któremu oficjalnie i bezpodstawnie odmówiono prawa do jawnego funkcjonowania, za wypełniające znamiona "tajności związku", było rażącym nadużyciem prawa karnego, w celu korzystania wyłącznie z jego represyjnej funkcji. Była ponadto w tym stanowisku hipokryzja - za tajne uznawano to, czego władza państwowa nie chciała przyjąć do wiadomości”.

Na posiedzeniu SN uznał kasację Rzecznika za oczywiście zasadną i uniewinnił wszystkich skazanych.

II.510.31.2018

Bariery w dostępie do lekcji religii mniejszościowych lub lekcji etyki mogą być dyskryminacją - przyznaje MEN

Data: 2018-11-07
  • Bariery w dostępie do lekcji religii mniejszościowych lub lekcji etyki, a także nierówne traktowanie uczniów nie chodzących na religię mogą być dyskryminacją - przyznaje MEN
  • To odpowiedź na wystąpienie RPO, że trzeba poprawić organizację lekcji religii mniejszościowych i etyki - aby rodzice wiedzieli, że takie lekcje są możliwe
  • MEN podziela opinię RPO o konieczności nowelizacji przepisów ustawowych; nie precyzuje szczegółów

W wystąpieniu do minister edukacji narodowej Anny Zalewskiej z 20 września 2018 r. Adam Bodnar ponownie zwrócił uwagę na kwestię dostępności lekcji etyki i lekcji religii mniejszościowych. RPO jest zaniepokojony sygnałami, że szkoły rzadko powiadamiają rodziców i uczniów o możliwości zorganizowania tych lekcji na ich życzenie.

Postulaty RPO 

- Wszelkie bariery w dostępie do lekcji religii mniejszościowych lub lekcji etyki, czy też nierówne traktowanie uczniów nieuczęszczających na lekcje religii w szkole stanowią przejawy dyskryminacji ze względu na religię i światopogląd w obszarze edukacji - podkreślił Rzecznik.

Dziś obowiązek państwa, by powiadomić rodziców i uczniów o możliwości zorganizowania lekcji religii mniejszości lub etyki, realizowany jest w ten sposób, że MEN informuje o tym na stronie internetowej (to wynika z odpowiedzi MEN w na pytanie zadane przez RPO w roku szkolnym 2016/17).  

Tyle że od dwóch lat takiej informacji na stronie MEN już nie ma. A nawet gdyby została zamieszczona, to to za mało, by rodzice dowiedzieli się o przysługujących im prawach.

Dlatego RPO ponownie zwrócił się do MEN zmianę rozporządzenia (z 14 kwietnia 1992 r. w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach  szkołach) - tak, aby obowiązek informowania spoczął nie na stronie internetowej a na dyrektorach szkół.

W nowelizacji powinno się też zapisać, że do pisemnego wniosku o zorganizowanie lekcji religii uprawnione są również kościoły i związki wyznaniowe.

Jest to szczególnie ważne dla dzieci i rodzin należących do małych grup wyznawców. Właśnie w takiej sytuacji państwo powinno usuwać wszelkie ograniczenia, aby uczniowie, którzy zdecydują się chodzić na lekcje religii mniejszościowej lub etyki, nie zostali zniechęceni trudnym dojazdem, niepotrzebnie długim oczekiwaniem na zajęcia, czy koniecznością wyboru pomiędzy lekcjami religii lub etyki a innymi zajęciami dodatkowymi.

- Naruszeniem wolności sumienia i wyznania oraz prawa do nieujawniania swojego światopoglądu, przekonań religijnych czy wyznania jest żądanie składania deklaracji o odmowie uczestnictwa w lekcjach religii lub etyki, czy też wymaganie wyrażenia życzenia udziału w takich zajęciach w obecności innych rodziców lub uczniów – wskazał Rzecznik. 

Ponadto Rzecznik zwracał uwagę na brak informacji statystycznych, z których jasno wynikałoby, jakie wyznania objęte są nauczaniem w ramach lekcji różnych religii i ilu uczniów z tego korzystaGromadzenie tych danych przez MEN jest konieczne, by móc ocenić, jaka jest rzeczywista dostępność lekcji religii mniejszościowych i etyki. Resort nie prowadzi takich statystyk, co uzasadnia obawą przed nieuprawnionym przetwarzaniem danych osobowych. RPO uznaje to za bezzasadne.

Według niego obowiązek organizowania lekcji etyki – podobnie jak obowiązek organizowania lekcji religii – powinien być nałożony na szkoły mocą ustawy. Rzecznik po raz kolejny zwrócił się też o zmianę rozporządzenia MEN, tak by obowiązek zorganizowania lekcji etyki na życzenie spoczywał również na przedszkolach (tak jak obowiązek zorganizowania na życzenie rodziców lekcji religii).

Odpowiedź resortu

- W pełni podzielam stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich, iż bariery w dostępie do lekcji religii mniejszościowych lub lekcji etyki, czy też nierówne traktowanie uczniów nieuczęszczających na lekcje religii organizowane w szkole, mogą stanowić przejawy dyskryminacji ze względu na religię i światopogląd - napisał wiceminister edukacji Maciej Kopeć w odpowiedzi dla RPO z 24 października 2018 r.

Przypomniał, że podstawę organizacji nauki religii w przedszkolach i szkołach publicznych stanowią przepisy art. 12 ustawy z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty oraz przepisy rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 14 kwietnia 1992 r. w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach, w którym dodatkowo ustalono zasady organizacji nauki etyki. - Przepisy te nie zawierają żadnych barier czy klauzul, świadczących o nierównym traktowaniu uczniów uczęszczających bądź nieuczęszczających na lekcje religii i/lub etyki – dodał Maciej Kopeć.

Podzielił on opinię Rzecznika, że niezbędna jest nowelizacja przepisów ustawowych. Podczas kolejnej nowelizacji ustawy o systemie oświaty, w projekcie przygotowywanym przez MEN, zostaną przedstawione propozycje zmian w tym zakresie. Dopiero w konsekwencji przyszłych zmian ustawowych możliwe będzie wydanie nowych przepisów wykonawczych, które uwzględniałyby przedstawione przez RPO propozycje zmian w organizacji nauczania religii – głosi pismo.

Odnosząc się do ponowionego postulatu dotyczącego gromadzenia i przetwarzania w Systemie Informacji Oświatowej danych statystycznych o konfesji uczniów, Maciej Kopeć podtrzymał wcześniejsze stanowisko. Zapowiedział zarazem, że dla ostatecznego merytorycznego rozstrzygnięcia tej kwestii zwróci się o opinię do urzędu ochrony danych osobowych.

Wiceminister poprosił Rzecznika, aby każdy sygnał o możliwych nieprawidłowościach w organizacji nauki religii (zwłaszcza mniejszościowej) lub etyki w szkołach był przekazywany  Ministerstwu lub organowi prowadzącemu szkołę, w celu wyeliminowania niepożądanych praktyk. - Ministerstwo Edukacji Narodowej reaguje na wszelkie sygnały, które mogłoby świadczyć o naruszeniu wolności sumienia i wyznania, czy też nierównym traktowaniu uczniów w obszarze oświaty - zapewnił wiceminister Maciej Kopeć.

XI.5601.4.2016

RPO zajął się sprawą profanacji kapliczki w Opolu

Data: 2018-10-29

29 października 2018 r. na podstawie doniesień w mediach Rzecznik Praw Obywatelskich podjął z urzędu sprawę profanacji kapliczki przy ul. Biesa w Opolu. 

W pierwszej kolejności Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpi do Komendanta Miejskiego Policji w Opolu z pytaniem jakie czynności zostały podjęte w sprawie. Dalsze działania podjęte zostaną w zależności od uzyskanych odpowiedzi.

Należy podkreślić, że Rzecznik Praw Obywatelskich z powagą traktuje wszelkie przejawy braku tolerancji dla przekonań drugiej osoby. Każdy taki przypadek jest w sposób jednoznaczny potępiany i w ramach swoich kompetencji wyjaśniany przez Rzecznika Praw Obywatelskich.

XI.518.67.2018

Czy wójt może żądać od fundacji podania wrażliwych danych? Rzecznik prosi PUODO o zbadanie sprawy

Data: 2018-10-26
  • Wójt zażądał od fundacji podania wrażliwych danych w trybie dostępu do informacji publicznej
  • W odpowiedzi na pismo Rzecznika w tej sprawie wójt uchylił się od wskazania podstawy prawnej swojego wniosku i celu, w jakim miał gromadzić te dane
  • RPO prosi Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych o przyjrzenie się sprawie

Wójt Gminy Tuszów Narodowy skierował do Fundacji Wolność od Religii wniosek o udostępnienie informacji publicznej w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej. Jak wynikało z doniesień prasowych, były to informacje dotyczące:

  1. przedsięwzięć od 2012 r., w których korzystano ze środków publicznych,
  2. podmiotów będących fundatorami (jakiej są narodowości, ewentualnie pochodzenia etnicznego),
  3. otrzymanych darowizn przekazanych przez podmioty zagraniczne.

Rzecznik podjął z urzędu opisaną w prasie sprawę, ponieważ zarówno tryb żądania udostępnienia informacji przez Wójta, jak i treść wniosku, budzą poważne wątpliwości z punktu widzenia przepisów regulujących dostęp do informacji publicznej, a także z punktu widzenia prawa do ochrony danych osobowych. 

Przede wszystkim organ władzy publicznej nie może żądać od obywateli udostępnienia informacji na podstawie ustawy o dostępie do informacji publicznej. Ponadto tylko jedno pytanie dotyczyło danych, które fundacja jest zobowiązana udostępnić. Pozostałe nie były związane z prowadzeniem przez nią działalności publicznej.

Zgodnie z art. 51 ust. 2 Konstytucji RP, władze publiczne nie mogą pozyskiwać, gromadzić i udostępniać innych informacji o obywatelach niż niezbędne w demokratycznym państwie prawnym. Trzeba również pamiętać,  że zgodnie z RODO dane wrażliwe (tj. m.in. dane o pochodzeniu rasowym czy etnicznym) wymagają szczególnej ochrony, a ich przetwarzanie jest dozwolone tylko w wyjątkowych przypadkach.

Rzecznik wystąpił do Wójta Gminy Tuszów Narodowy z prośbą o wskazanie podstawy prawnej opisanych w prasie działań oraz o szczegółowe określenie celu gromadzenia żądanych danych. W odpowiedzi Wójt nie zgodził się z przedstawioną przez Rzecznika argumentacją. Uchylił się także od wskazania podstawy prawnej i celu swoich działań, powołując się na przepis ustawy o dostępie do informacji publicznej, zgodnie z którym „od osoby wykonującej prawo do informacji publicznej nie wolno żądać wskazania interesu prawnego lub faktycznego”.

RPO zwrócił się do Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych z prośbą o zbadanie opisanej sprawy.

VII.6060.44.2018

Sąd Najwyższy uniewinnił skazanego za udział w tzw. wydarzeniach zielonogórskich 30 czerwca 1960. Uwzględnił kasację RPO

Data: 2018-09-25

25 września 2018 r. (sygn.akt V KK 345/18) Sąd Najwyższy uwzględnił kasację RPO.

W 1960 r. mieszkańcy Zielonej Góry sprzeciwili się eksmisji parafii Św. Jadwigi z Domu Katolickiego. Milicja użyła siły. Ludzie bronili się. W ramach represji skazano setki osób.

Sąd Najwyższy wielokrotnie podkreślał, że zachowania przeciwstawiające się bezprawnym działaniom organów porządkowych, podejmowanym z rażącym naruszeniem norm konstytucyjnych nie wyczerpują znamion czynu z art. 133 § 1 k.k. z 1932 r.

Rzecznik Praw Obywatelskich złożył kasację w sprawie osoby skazanej - jako wówczas nieletni.  Skazano go na umieszczenie w zakładzie poprawczym w zawieszeniu  na 2 lata - za to, że "wziął udział w zbiegowisku publicznym i dopuścił się zamachu na funkcjonariusza MO i mienie społeczne".  RPO zarzucił Sądowi Powiatowemu w Zielonej Górze naruszenie prawa - uznanie winy mimo braku znamion przestępstwa - i wniósł o uniewinnienie skazanego.

Rzecznik stoi na stanowisku, że zaskarżony wyrok stanowi prawomocne orzeczenie sądu kończące postępowanie w rozumieniu art. 521 § 1 kodeksu postępowania karnego. Problem polegał jednak na tym, że obecnie o odpowiedzialności nieletniego sądy orzekają na podstawie kodeksu postępowania cywilnego,  a kasacja od tego rodzaju orzeczeń nie przysługuje. Nie przysługuje również skarga nadzwyczajna z uwagi na datę wydania wyroku w tej sprawie.

SN stanął przed problem procesowym i rozwiązał go na korzyść skazanego obywatela. Uznał, że wyrok z 1960 r., choć zapadł wobec osoby wówczas nieletniej, stanowi prawomocne orzeczenie sądu kończące postępowanie w rozumieniu art. 521§1 k.p.k., od którego przysługuje kasacja. Czyn miał zostać bowiem popełniony przed wejściem w życie ustawy o postępowaniu w sprawach nieletnich.

Ponadto SN uznał zarzut obrazy prawa materialnego, gdyż skazanie było "oczywiście niesłuszne".  - Uczestnicy zajść, jakie rozegrały się w dniu 30 maja 1960 r., działali w ramach słusznego  protestu i oporu przeciwko eksmisji Parafii Rzymskokatolickiej pod wezwaniem Św. Jadwigi z budynku zajmowanego przez nią od 1945 r. - uzasadnił SN, potwierdzając swe wcześniejsze wyroki w sprawie tych wydarzeń. 
 
Interwencja funkcjonariuszy milicji była bezprawna, gdyż naruszała art. 70 ust. 1 ówcześnie obowiązującej Konstytucji PRL z 1952 r., gwarantujący wolność sumienia i wyznania, a kościołom swobodne wypełnianie ich funkcji religijnych. Przypisanie skazanemu, jak i innym, czynnej napaści na urzędnika było oczywistym nadużyciem, kamuflującym rzeczywiste społeczne tło wydarzeń - podkreślił SN.
 
II.511.445.2018

Dyrektorzy szkół powinni informować rodziców i uczniów o możliwościach organizacji lekcji religii lub etyki. Wystąpienie RPO do MEN

Data: 2018-09-25
  • Trzeba poprawić organizację lekcji religii mniejszościowych i etyki, tak by rodzice wiedzieli, że takie lekcje są możliwe
  • Obowiązek organizowania takich lekcji powinien być nałożony na szkoły mocą ustawy, a nie wyłącznie rozporządzenia MEN
  • Dyrektorzy powinni mieć obowiązek informowania rodziców i uczniów o możliwości i zasadach organizacji takich lekcji, bo inaczej wielu rodziców nawet nie dowie się o przysługujących im prawach
  • Wszelkie bariery w dostępie do lekcji religii mniejszościowych lub lekcji etyki to dyskryminacja

RPO jest zaniepokojony sygnałami, że szkoły rzadko powiadamiają rodziców i uczniów o możliwości zorganizowania na ich życzenie, lekcji religii mniejszości wyznaniowych i lekcji etyki.

W wystąpieniu do minister edukacji narodowej Anny Zalewskiej Rzecznik ponownie zwrócił uwagę na kwestię dostępności lekcji etyki i lekcji religii mniejszościowych.

- Wszelkie bariery w dostępie do lekcji religii mniejszościowych lub lekcji etyki, czy też nierówne traktowanie uczniów nieuczęszczających na lekcje religii w szkole stanowią przejawy dyskryminacji ze względu na religię i światopogląd w obszarze edukacji - podkreślił Adam Bodnar.

Za ważne uznał wszelkie doskonalenie rozwiązań organizacyjnych (praktyki szkolnej i przepisów), które zagwarantują dostępu do lekcji religii i etyki i ochronią przed dyskryminacją ze względu na religię, wyznanie lub światopogląd.

Nie wystarczy ogłoszenie na stronie MEN: rodziców o możliwości organizacji lekcji etyki i religii mniejszościowej ma zawiadamiać dyrektor

Dziś realizacja obowiązku powiadamiania rodziców i uczniów o możliwości zorganizowania na ich życzenie, lekcji religii mniejszości wyznaniowych i lekcji etyki zdaniem MEN polega na zamieszczaniu informacji o tym na stronie internetowej resortu (to wynika z odpowiedzi MEN w na pytanie zadane przez RPO w roku szkolnym 2016/17).  Tyle że od dwóch lat takiej informacji na stronie MEN już nie ma. A nawet gdyby została zamieszczona, to to za mało, by rodzice dowiedzieli się o przysługujących im prawach.

Dlatego RPO ponownie zwrócił się do MEN o nowelizację rozporządzenia z 14 kwietnia 1992 r. w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach  szkołach - tak, aby na dyrektorów szkół nałożono obowiązek informowania rodziców i uczniów o możliwości i zasadach organizacji lekcji religii lub lekcji etyki.

W taki sposób zwiększa się bowiem samą świadomość o posiadaniu prawa do tego, by dziecko chodziło na etykę lub religię mniejszościową. Jest to szczególnie ważne w sytuacji dzieci i rodzin należących do małych grup wyznawców. Właśnie w takiej sytuacji państwo powinno usuwać wszelkie ograniczenia, aby uczniowie, którzy zdecydują się uczęszczać na lekcje religii mniejszościowej lub etyki, nie zostali zniechęceni trudnym dojazdem, niepotrzebnie długim oczekiwaniem na zajęcia, czy koniecznością wyboru pomiędzy lekcjami religii lub etyki a innymi zajęciami dodatkowymi.

RPO uznaje za wartą upowszechnienia dobrą praktykę, jaką jest rozdawanie rodzicom i uczniom formularzy, w których zaznaczaliby, czy życzą sobie zorganizowania lekcji religii lub etyki. W formularzach powinna być informacja, że możliwe jest uczęszczanie jednocześnie na lekcje różnych religii i etyki. Dyrektorzy szkół i kuratorzy oświaty winni upowszechniać wiedzę, że uczniowie nie są zmuszeni wybierać między tymi lekcjami.

Nie wolno zmuszać do deklaracji o odmowie uczestnictwa w lekcjach religii

- Naruszeniem wolności sumienia i wyznania oraz prawa do nieujawniania swojego światopoglądu, przekonań religijnych czy wyznania jest żądanie składania deklaracji o odmowie uczestnictwa w lekcjach religii lub etyki, czy też wymaganie wyrażenia życzenia udziału w takich zajęciach w obecności innych rodziców lub uczniów – wskazał Rzecznik.

Z inicjatywą organizacji lekcji religii mniejszościowych i lekcji etyki wychodzą przede wszystkim rodzice, uczniowie i przedstawiciele mniejszościowych kościołów i związków wyznaniowych. Zwracali się o to bezpośrednio do przedstawicieli swoich kościołów czy związków wyznaniowych. Dlatego z tego powodu zdaniem RPO potrzebna jest nowelizacja rozporządzenia MEN - aby wśród podmiotów uprawnionych do pisemnego wniosku o zorganizowanie lekcji religii znalazły się również kościoły i związki wyznaniowe.

Brak informacji statystycznych

Rzecznik zwraca uwagę na brak informacji statystycznych, z których w sposób jasny wynikałoby, jakie wyznania objęte są nauczaniem w ramach lekcji różnych religii, i ilu uczniów z tego korzysta.

Gromadzenie tych danych przez MEN jest konieczne, by móc ocenić, jaka jest rzeczywista dostępność lekcji religii mniejszościowych i etyki w szkołach.

Resort nie prowadzi takich statystyk, co uzasadnia obawą przed nieuprawnionym przetwarzaniem danych osobowych. RPO uznaje to za bezzasadne.

Rzecznik po raz kolejny zwrócił się też o zmianę przepisów, tak by obowiązek zorganizowania lekcji etyki na życzenie spoczywał również na przedszkolach (tak samo jak obowiązek zorganizowania na życzenie rodziców lekcji religii).

Zwiększeniu ochrony prawnej osób doświadczających dyskryminacji ze względu na religię i światopogląd w edukacji służyłaby zaś nowelizacja ustawy z 3 grudnia 2010 r. o wdrożeniu niektórych przepisów UE w zakresie równego traktowania. Powinna ona zawierać zakaz dyskryminacji w oświacie ze względu na wszystkie wymienione w niej przesłanki, w tym religię i światopogląd.

XI.5601.4.2016

Członkostwo w gminach wyznaniowych żydowskich tylko dla obywateli RP - rzecznik bada sprawę

Data: 2018-07-23
  • Posiadanie polskiego obywatelstwa, jako warunek członkostwa w gminie wyznaniowej żydowskiej w Polsce, budzi wątpliwości Rzecznika Praw Obywatelskich
  • Według autora skargi do RPO narusza to wolność sumienia i religii osób nieposiadających obywatelstwa, a stale przebywających w Polsce
  • Rzecznik przyznaje, że wolność ta jest gwarantowana przez państwo polskie wszystkim podlegającym jego jurysdykcji - zarówno obywatelom polskim, jak i cudzoziemcom  

W Biurze RPO rozpatrywana jest skarga dotycząca jednego z ustawowych wymogów dotyczących przynależności do gmin wyznaniowych żydowskich w Polsce, jaką jest posiadanie obywatelstwa RP.  

W związku z jej badaniem Adam Bodnar zwrócił się do przewodniczącego Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w Polsce Lesława Piszewskiego o zajęcie stanowiska i informację, czy Związek dostrzega problem.

Zgodnie z ustawą z 20 lutego 1997 r. o stosunku Państwa do gmin wyznaniowych żydowskich w RP, warunkami przynależności do gmin żydowskich są: pełnoletność osoby wyznania mojżeszowego, posiadanie obywatelstwa polskiego oraz zamieszkiwanie w Polsce.

Argumenty autora skargi 

Autor skargi wskazuje, że wymóg obywatelstwa polskiego jest niezgodny z art. 32 w zw. z art. 53 ust. 1 i 2 Konstytucji RP, art. 18 i 21 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, art. 14 w związku z art. 9 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności oraz art. 18 w związku z art. 26 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych. Zdaniem skarżącego, brak jest racjonalnego uzasadnienia dla ograniczenia członkostwa w gminach wyznaniowych żydowskich jedynie do obywateli polskich, skoro decyzja o przyjęciu w poczet członków związku wyznaniowego powinna być motywowana względami religijnymi, nie zaś kryterium formalnym, za jakie może być uznane posiadanie bądź brak polskiego obywatelstwa.

Według skarżącego wymóg  ten jest niezgodny z zasadą równości. Powołuje się on m.in. na orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, według którego państwo ma obowiązek pełnić funkcję bezstronnego i neutralnego organizatora praktykowania różnych religii. Skarżący podkreśla, że zgodnie z ustawą o  stosunku Państwa do gmin wyznaniowych żydowskich osobom należącym do tych gmin przysługuje prawo zwolnienia od pracy lub nauki w czasie świąt żydowskich i na czas szabasu.

Według art. 53 ust. 2 Konstytucji RP wolność religii obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii według własnego wyboru oraz uzewnętrzniania indywidualnie lub z innymi, publicznie lub prywatnie, swojej religii przez uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i nauczanie. Wolność ta obejmuje także posiadanie świątyń i innych miejsc kultu w zależności od potrzeb ludzi wierzących oraz prawo osób do korzystania z pomocy religijnej tam, gdzie się znajdują.

Stanowisko RPO

RPO podziela stanowisko skarżącego, że do wolności sumienia i religii należy zaliczyć prawo jednostki do wstępowania do związków wyznaniowych i występowania z nich oraz prawo obchodzenia świąt religijnych. - Dlatego też należy rozważyć, czy ustanowienie posiadania obywatelstwa polskiego jako jednego z wymogów przynależności do gminy wyznaniowej żydowskiej jest zgodne z Konstytucją RP oraz regulacjami międzynarodowymi - podkreślił Adam Bodnar.

Cały problem był przedmiotem pytania prawnego inicjującego postępowanie przed Trybunałem Konstytucyjnym (sygn. akt P 48/13).  18 lutego 2015 r. TK umorzył postępowanie z powodów formalnych, bez merytorycznej oceny kwestionowanego artykułu ustawy. Rzecznik zgadza się jednak z poglądem zaprezentowanym wówczas w zdaniu odrębnym przez sędziego TK Wojciecha Hermelińskiego.

Podkreślono w nim, że art. 53 Konstytucji wskazuje, że wolność sumienia i wyznania ma charakter uniwersalny i jest gwarantowana przez państwo polskie wszystkim osobom, które podlegają jego jurysdykcji, a więc zarówno obywatelom polskim jak i cudzoziemcom.  Sędzia dodał, że trudno jest uznać ustawowe ograniczenie za konieczne w demokratycznym państwie prawnym w rozumieniu art. 31 ust. 3 Konstytucji RP. Kontrolę obywateli polskich nad funkcjonowaniem związku wyznaniowego można było osiągnąć. wprowadzając np. zasadę, że obywatelami polskimi muszą być członkowie władz związku lub gmin żydowskich. Sędzia zwrócił też uwagę, iż uzależnienie członkostwa w związku wyznaniowym od obywatelstwa polskiego nie występuje w ustawach dotyczących innych związków wyznaniowych.

Obowiązek posiadania obywatelstwa RP przez członka gminy żydowskiej został również wyrażony w art. 7 Prawa wewnętrznego wyznaniowej wspólnoty żydowskiej w RP. W zdaniu odrębnym sędzia Hermeliński wyraził pogląd, że takie rozwiązanie może okazać się nie do pogodzenia z koncepcją wolności sumienia i wyznania z art. 53 Konstytucji, nawet przy maksymalnym poszanowaniu prawa związków wyznaniowych do autonomii.

VII.5601.13.2015

NSA odmówił wydania uchwały w sprawie kompetencji GIODO wobec apostatów

Data: 2018-05-21
  • Naczelny Sąd Administracyjny odmówił wydania uchwały z wniosku Rzecznika Praw Obywatelskich w kwestii kompetencji Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych
  • Chodzi o rozstrzyganie przez GIODO spraw dotyczących danych osobowych przetwarzanych przez kościoły i związki wyznaniowe
  • GIODO nie ma zatem prawa badania przepisów wewnętrznych Kościoła katolickiego, a jedynym dokumentem potwierdzającym wystąpienie z Kościoła może być odpis aktu chrztu z adnotacją o wystąpieniu - wynika z decyzji NSA

19 października 2017 r. RPO skierował do NSA wniosek, w którym wyliczał  orzeczenia sądów administracyjnych interpretujące na trzy sposoby to, jak GIODO ma ustalać czy skarżący w postępowaniu jest, czy też nie jest, członkiem kościoła. Od jednoznacznego ustalenia tego faktu zależy zakres kompetencji GIODO wobec danego kościoła czy związku wyznaniowego.

W poniedziałek NSA (Sygn. akt I OPS 6/17) wydał postanowienie na podstawie art. 267 ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, w którym wskazał, że nie zostały spełnione przesłanki wymagane do podjęcia uchwały. Według NSA nie zaistniały bowiem rozbieżności w orzecznictwie sądów administracyjnych, które uzasadniałyby przyjęcie takiej uchwały.

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich postanowienie NSA wraz z uzasadnieniem ma duże znaczenie dla usunięcia stanu niepewności prawnej, jaka istniała do tej pory. Odmawiając podjęcia uchwały, NSA wskazał jednocześnie, że wszelkie dotychczasowe wątpliwości w kwestii interpretacji tych przepisów zostały jednolicie wyjaśnione przez składy NSA w serii wyroków z lutego 2016 r.

GIODO, kierując się przepisami ustawy o ochronie danych osobowych, nie ma zatem prawa badania przepisów wewnętrznych Kościoła katolickiego, a jedynym dokumentem potwierdzającym fakt wystąpienia z Kościoła może być odpis aktu chrztu z adnotacją o wystąpieniu. NSA wskazał także, że w stosunku do innych związków wyznaniowych wiodącym orzeczeniem jest wyrok NSA o sygnaturze I OSK 1968/13.  

Zarówno do GIODO jak i do Biura RPO od wielu lat wpływają skargi dotyczące uaktualnienia danych osobowych osób, które chcą wystąpić lub wystąpiły z kościoła lub związku wyznaniowego i domagają się aktualizacji swoich danych w dokumentacji kościelnej. Problem w znaczącej większości dotyczy Kościoła katolickiego, ale nie wyłącznie. Kwestia apostatów jest podnoszona od wielu lat, skargi kierowane są do GIODO, a następnie rozstrzygane przez sądy administracyjne.

Obowiązek ochrony danych osobowych w RP, na straży której stoi również RPO, wynika bezpośrednio z art. 51 Konstytucji. Ustawa o ochronie danych osobowych wprowadziła wyjątek od zasady zakazu przetwarzania danych ujawniających przekonania religijne i przynależność wyznaniową, jeżeli jest to niezbędne do wykonania statutowych zadań kościołów, pod warunkiem, że przetwarzanie danych  dotyczy wyłącznie członków tych organizacji albo instytucji albo osób utrzymujących z nimi stałe kontakty w związku z ich działalnością i zapewnione są pełne gwarancje ochrony przetwarzanych danych. Ustawa zwolniła także kościoły z obowiązku rejestracji zbiorów danych osób należących do kościoła lub innego związku wyznaniowego, o uregulowanej sytuacji prawnej, przetwarzanych na potrzeby tego kościoła lub związku wyznaniowego. Jednocześnie w art. 43 ust. 2 ustawy o ochronie danych osobowych wyłączono wiele, choć nie wszystkie, uprawnienia GIODO w odniesieniu do zbiorów danych osób należących do kościoła.

Fakt przynależności do kościoła lub związku wyznaniowego podlega regulacji prawa kościelnego kościoła lub związku wyznaniowego, którego dotyczy. Nie jest to kwestia, która mogłaby podlegać ocenie instytucji państwowych. W ocenie Rzecznika to nie oznacza jednak, że w stosunku do postępowań, w których stroną jest strona kościelna, organ państwowy (GIODO) został pozbawiony możliwości zagwarantowanych w przepisach Kodeksu postępowania administracyjnego i może uznać wyłącznie dowody wystawione przez stronę kościelną. Taka sytuacja prowadziłaby do nierównoważności stron postępowania.

Z tych względów RPO skierował do NSA wniosek o rozstrzygnięcie zagadnienia prawnego, związanego ze sposobem ustalania przynależności do kościoła przez GIODO i dopuszczalności uznania innych dowodów niż odpis aktu chrztu z właściwą adnotacją.

Od 25 maja 2018 r. zastosowanie znajdą przepisy rozporządzenia ogólnego o ochronie danych osobowych (rozporządzenie UE 679/2016 – tzw. rodo).  Zgodnie z art. 91 ust. 1 rodo, jeżeli w państwie członkowskim kościoły i związki lub wspólnoty wyznaniowe stosują szczegółowe zasady ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych, zasady takie mogą być nadal stosowane, pod warunkiem że zostaną dostosowane do rodo. Według tego przepisu Kościoły i związki wyznaniowe mogą powołać instytucję ds. ochrony danych osobowych wiernych. Jeśli tego nie uczynią, będą podlegały państwowemu organowi nadzorującemu. W kwietniu 2018 r. Episkopat Polski zdecydował o powołaniu Kościelnego Inspektora Ochrony Danych jako organu kontroli. 

VII. 501.99.2015

Sąd Najwyższy uniewinnił na wniosek RPO świadka Jehowy skazanego w PRL

Data: 2018-04-26
  • Sąd Najwyższy uchylił wyroki sądów PRL, skazujące świadka Jehowy za udział w związku, którego istnienie, ustrój i cel miało być „tajemnicą wobec organów państwowych”
  • To wcale nie było tajemnicą dla ówczesnych władz - uznał SN i uniewinnił mężczyznę jako represjonowanego z powodów religijnych
  • Kasację na korzyść skazanego złożył Rzecznik Praw Obywatelskich

Niemal 50 lat temu Kazimierz G. został oskarżony o przestępstwo z art. 278 ust. 1 Kodeksu karnego z 1969 r. Przewidywał on karę do 3 lat więzienia za udział w związku, którego istnienie, ustrój lub cel ma pozostać tajemnicą wobec organów państwowych albo który rozwiązano lub odmówiono zalegalizowania.

Skazany bo był świadkiem Jehowy

W 1970 r. Sąd Powiatowy w W. skazał mężczyznę na rok i sześć miesięcy więzienia. Uznano go za winnego przestępstwa polegającego na tym, że od nieustalonego czasu do 12 marca 1970 r. brał udział w związku Świadków Jehowy. Według sądu istnienie, ustrój i cel związku pozostawało tajemnicą wobec organów państwowych. W 1971 r. Sąd Wojewódzki w W. złagodził karę więzienia do roku.

RPO złożył w SN kasację na korzyść skazanego. Zarzucił w niej sądom rażące naruszenie art. 278 ust. 1 Kk. Polegało ono na uznaniu oskarżonego za winnego, mimo że nie wyczerpał on znamion tego przestępstwa. Rzecznik wniósł o uchylenie obu wyroków i  uniewinnienie Kazimierza G.

Sąd Najwyższy na posiedzeniu w Izbie Karnej uznał, że kasacja jest oczywiście zasadna. Uchylił oba wyroki, uniewinnił skazanego, a kosztami procesu obciążył Skarb Państwa (sygn. akt V KK 106/18).

Powołując się na utrwalone orzecznictwo, SN wskazał, że do wspólnoty o charakterze wyznaniowym nie można stosować pojęcia „związku” w rozumieniu prawa karnego. Jest to bowiem zbiorowisko ludzi, których łączy nie więź organizacyjna, ale religijna.

Świadkowie Jehowy to nie tajny związek 

SN podkreślił, że istnienie, ustrój i cel wyznania Świadków Jehowy nie stanowiły tajemnicy dla ówczesnej władzy. Elementy te były jawne, zarówno w okresie legalnego funkcjonowania tego wyznania w Polsce, jak i po odmowie jego rejestracji w 1950 r. - głosi uzasadnienie wyroku SN.

Zaznaczono w nim, że członkowie wspólnoty podejmowali liczne i jawne próby uregulowania sytuacji prawnej swego wyznania. W tym przedkładali władzom m.in. statut związku, wyjaśniali też jego ustrój i cel.

SN stwierdził, że odmowa uznania przez ówczesne władze związków religijnych za legalnie działające była niezgodna z art. 70 Konstytucji PRL z 22 sierpnia 1952 r. oraz art. 1 dekretu z 5 sierpnia 1949 r. o ochronie wolności sumienia i wyznania.

Skoro zatem udziału w grupie wyznaniowej Świadków Jehowy nie można uznać za udział w „związku" w rozumieniu art. 278 ust. 1 Kk, to skazanie oskarżonego za to przestępstwo było następstwem wykorzystania nieprawidłowej wykładni przepisów prawa karnego do represjonowania członków tej wspólnoty religijnej - ocenił Sąd Najwyższy.

Opis statystyczny

II.511.585.2017 z 13 marca 2018 r. – kasacja polegająca na uznaniu oskarżonego za winnego popełnienia przypisanego mu czynu, pomimo że swoim działaniem nie wyczerpał znamion przestępstwa określonego w przepisie. Wyrokiem Sądu Powiatowego z 18 listopada 1970 r. oskarżony został skazany na karę 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności za przestępstwo z art. 278 § 1 Kodeksu karnego z 1969 r. polegające na tym, że od bliżej nieustalonego czasu do 12 marca 1970 r. należał on do związku „Świadków Jehowy”, którego istnienie, ustrój i cel pozostawało tajemnicą wobec organów państwowych. Powyższy wyrok został zmieniony wyrokiem Sądu Wojewódzkiego z dnia 26 kwietnia 1971 r., w ten sposób, że kara pozbawienia wolności została obniżona do 1 roku. Rzecznik Praw Obywatelskich zauważył, że zgodnie z brzmieniem art. 278 § 1 k.k. z 1969 r. (w dacie orzekania) odpowiedzialności karnej podlegał ten, kto brał udział w związku, którego istnienie, ustrój lub cel miało pozostać tajemnicą wobec organów państwowych. Natomiast w świetle utrwalonego orzecznictwa Sądu Najwyższego, nie jest uzasadnione odnoszenie pojęcia „związku” w rozumieniu prawa karnego materialnego do wspólnoty o charakterze religijnym, wyznaniowym, zbiorowiska ludzi, których łączy nie więź organizacyjna, ale religijna. W ocenie Rzecznika przypisany skazanemu czyn nie wyczerpywał znamion żadnego przestępstwa, stanowiąc w istocie rzeczy realizację prawa do wykonywania praktyk religijnych, zaś ściganie karne i skazanie oskarżonego miało formę politycznej represji, przy czym opierało się na niedopuszczalnej z punktu widzenia zasady prawa karnego, dowolnej i rozszerzającej wykładni znamion. 

RPO pisze do MEN w sprawie możliwości połączenia funkcji katechety i wychowawcy

Data: 2018-03-08
  • Zakaz pełnienia przez katechetę funkcji  wychowawcy klasy był traktowany jako gwarant wolności sumienia i wyznania uczniów nie uczęszczających na lekcje religii  - podkreśla Rzecznik Praw Obywatelskich     
  • Wprowadzenie możliwości pełnienia funkcji wychowawcy przez katechetę, którym może być także ksiądz, może ograniczać swobodę wyboru lekcji religii przez uczniów i rodziców
  • Adam Bodnar ma wątpliwości wobec takiej zmiany ze względu na poszanowanie praw obywatelskich. Swe uwagi przedstawił minister edukacji narodowej Annie Zalewskiej

W swym piśmie RPO odniósł się do propozycji zmiany rozporządzenia MEN z 14 kwietnia 1992 r. ws. warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach. Projekt przewiduje usunięcie zapisu, że nauczyciel religii nie przyjmuje funkcji wychowawcy klasy. Adam Bodnar wskazał, że jest to  przedmiotem szczególnej uwagi opinii publicznej, o czym świadczą liczne doniesienia mediów, skargi wpływające do Biura RPO oraz  sygnały, jakie otrzymuje on od obywateli podczas spotkań regionalnych.

„Zakaz przyjmowania funkcji wychowawcy przez katechetów przez lata nie budził wątpliwości i był traktowany jako gwarant wolności sumienia i wyznania uczniów nie uczęszczających na lekcje religii, bądź uczęszczających na lekcje religii mniejszościowych, a także stanowił jeden z elementów praktycznej realizacji zasady bezstronności światopoglądowej władz publicznych wywodzonej z art. 25 Konstytucji RP” – napisał Adam Bodnar.

Według niego, w uzasadnieniu projektu nie przedstawiono kluczowych rozważań, jak zmiana wpłynie na poszanowanie praw i wolności uczniów nieuczęszczających na lekcje religii i na zapewnienie bezstronności światopoglądowej szkół publicznych. Nie wskazano również  argumentów, jakie za zasadnością zmiany podnoszą podmioty ją postulujące. Zdaniem RPO bardzo pomocne przy ocenie tej zasadności byłoby zebranie danych statystycznych o liczbie uczniów uczęszczających na lekcje etyki i religii (o co wcześniej już wnosił do MEN).

RPO nie uznaje za zasadne rozwiązywania problemów natury organizacyjnej konkretnych szkół poprzez zmianę przepisów dotyczących tak wrażliwej kwestii jak nauczanie religii i wychowawstwo. „Z faktu, że nauczyciele religii są członkami rady pedagogicznej nie wynika wprost wniosek, że powinni oni przyjmować również funkcję wychowawcy” - napisał..

Wskazał, że pomimo deklaracji uzasadnienia projektu, iż możliwość powierzenia funkcji wychowawcy ma dotyczyć przede wszystkim katechetów świeckich, nauczających również innych przedmiotów, to zgodnie z literalną wykładnią projektowanego art. 7 rozporządzenia będzie możliwe powierzenie tej funkcji także osobom duchownym i katechetom świeckim uczącym wyłącznie religii.

RPO w tym kontekście przypomniał, że możliwość nauczania religii w szkole publicznej wiąże się z wymogiem posiadania przez nauczycieli tzw. misji kanonicznej - skierowania wydanego przez władzę kościelną. „Decyzja dyrektora szkoły o powierzeniu określonych obowiązków nauczycielowi religii nigdy nie będzie miała zatem charakteru w pełni autonomicznego. Misja kanoniczna jest niejako gwarantem wierności danego katechety doktrynie kościoła, który go desygnował” - podkreślił Adam Bodnar.

Dodał, że na status nauczycieli religii istotny wpływ wywiera możliwość cofnięcia misji kanonicznej. Może do niego dojść m.in. z powodu drastycznego naruszenia dyscypliny kościelnej, dokonania czynów niezgodnych z moralnością i obyczajami katolickimi lub wystąpieniem niezgodności doktrynalnej z nauczaniem Kościoła - wskazał RPO.

Przypomniał, że edukacja religijna w szkole jest rozwinięciem wyrażonego w art. 53. ust. 3 Konstytucji RP prawa rodziców do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego oraz religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami. Udział w nauce religii jest wyrazem indywidualnej wolności sumienia i wyznania, gdyż lekcje religii stanowią niewątpliwie formę formacji religijnej, a nie jedynie źródło przekazywanej przez nauczyciela wiedzy – napisał Adam Bodnar.

„Nauczanie religii nie ma bowiem charakteru neutralnego aksjologicznie czy ideowo. Jest ono czym innym niż katecheza z jednej strony i nauczanie religioznawstwa - z drugiej. Poza realizacją celów poznawczo-informacyjnych istotnym jego aspektem jest również wychowanie w pewnym duchu ideowym” – głosi pismo RPO.

Uznał on, że dlatego istotne jest zapewnienie poczucia poszanowania praw rodziców uczniów z różnych powodów nieuczęszczających na lekcję religii. Dopiero w dalszej kolejności nauczanie religii stanowi uprawnienie związków wyznaniowych. Wątpliwości budzi więc oparcie uzasadnienia projektu rozporządzenia głównie na odniesieniu się do postulatów kościołów i innych związków wyznaniowych prowadzących nauczanie religii w szkołach, bez odwołania się do indywidualnego aspektu wolności sumienia i wyznania.

Adam Bodnar podkreślił, że nie budzi wątpliwości, iż kościoły i związki wyznaniowe w Polsce są równouprawnione, ale nie są równe pod względem faktycznym, co wynika bezpośrednio z liczebności ich członków. „Władze publiczne podejmując współpracę z kościołami i związkami wyznaniowymi, w celu zachowania bezstronności powinny więc powstrzymywać się od działań uprzywilejowujących wyznanie faktycznie dominujące” – napisał.

Według RPO możliwość pełnienia przez nauczycieli religii funkcji wychowawcy w praktyce może doprowadzić do umocnienia już istniejącej dominacji faktycznej Kościoła Katolickiego, będącego najliczniejszym pod względem liczby wyznawców związkiem wyznaniowym w Polsce. Religia dominująca uzyska bowiem jeszcze lepszą pozycję oficjalną w procesie edukacyjnym i zyska dodatkowo na znaczeniu w codziennym życiu społeczności szkolnej.

Adam Bodnar podkreślił, że regulując zasady nauczania religii w szkołach, ustawodawca musi uwzględnić pozostałe zasady konstytucyjne, aby zapewnić awyznaniowy (co nie znaczy antywyznaniowy) charakter szkoły publicznej.

Przypomniał, że z uwagi na dobrowolny charakter nauczania religii, możliwe jest wycofanie deklaracji o chęci udziału w tym nauczaniu także w trakcie semestru. „Fakt pełnienia przez katechetę funkcji wychowawcy może w praktyce prowadzić do ograniczenia swobody podejmowania decyzji co do wyboru lekcji religii przez uczniów i rodziców. Może on również być powodem rezygnacji uczniów z nauki w określonej klasie pomimo profilu nauczania zgodnego z zainteresowaniami tych uczniów” – zaznaczył RPO.

VII.5600.3.2018

 

Chrześcijanie wobec praw człowieka - 40 lat później

Data: 2017-12-09

- Nie ma jednego podejścia chrześcijańskiego do praw człowieka, mimo to konstytucja z 1997 r. jest dokumentem, który nas łączy a nie dzieli – mówił rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar podczas panelu dyskusyjnego: „Chrześcijanie wobec praw człowieka - 40 lat później.”

W listopadzie 1977 roku odbyła się pamiętna sesja „Chrześcijanie wobec praw człowieka” zorganizowana przez Tadeusza Mazowieckiego. Po jej zakończeniu ówczesny redaktor naczelny miesięcznika „Więź” otrzymał m.in. list od kard. Karola Wojtyły.

„Chrześcijaństwo, które ze swych własnych źródeł czerpie przeświadczenie o szczególnej wartości człowieka, ma też szczególnie wiele powodów, aby stawać się rzecznikiem jego praw w różnych sytuacjach dziejowych” – pisał metropolita krakowski na pół roku przed konklawe z października 1978 roku. Podkreślił też, że świadomość chrześcijan „musi stawać się w tej dziedzinie coraz dojrzalsza”.

W czterdziestą rocznicę tamtego wydarzenia  uczestnicy Kongresu Praw Obywatelskich dyskutowali o dzisiejszej postawie chrześcijan wobec kwestii praw człowieka.

Wprowadzenie historyczne wygłosił prof. Andrzej Friszke, członek redakcji „Więzi”. W dyskusji wzięli udział:

  • dr Dominika Kozłowska – redaktor naczelna miesięcznika „Znak”,
  • prof. Andrzej Rzepliński – były prezes Trybunału Konstytucyjnego,
  • prof. Aleksander Stępkowski – założyciel i prezes zarządu Instytutu na rzecz Kultury Prawnej „Ordo Iuris”,
  • prof. Tadeusz J. Zieliński – prorektor Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej.

Prowadzącym rozmowę był naczelny kwartalnika „Więź” Zbigniew Nosowski.

Relacja na gorąco:

- Mamy wśród uczestników dzisiejszej debaty takie osoby, które przed czterdziestu laty uczestniczyły w tej pamiętnej sesji. Jest z nami Andrzej Wielowieyski, który niebawem kończy 90 lat – rozpoczął spotkanie Zbigniew Nosowski.

Rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar również rozpoczął od przywołania historycznej sesji. - Tamten moment był niezwykle istotny, bo tak naprawdę zapoczątkował dyskusję o prawach człowieka. Odbył się dwa lata po tym jak przyjęto akt końcowy Komitetu Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. To miało znaczenie przy tworzeniu Komitetu Helsińskiego, miało wpływ na działalność Komitetu Obrony Robotników. Dlatego tym bardziej cieszę się, że współorganizatorem I Kongresu Praw Obywatelskich jest Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE – mówił Adam Bodnar.

RPO zaznaczył, że myśl chrześcijańska ma ogromny wpływ na to jak postrzegane są prawa człowieka. Nie ma jednego podejścia chrześcijańskiego do praw człowieka. Dostrzegamy przecież różne podejścia np. do ochrony życia poczętego.

- Konstytucja z 1997 r. jest jednak dokumentem, który nas łączy, a nie dzieli – podkreślił Adam Bodnar wskazując, że myśl chrześcijańska Tadeusza Mazowieckiego miała ogromny wpływ na tworzenie ustawy zasadniczej.

Andrzej Friszke przedstawiając rys historyczny spotkania z 1977 roku zaznaczył, że jego korzeni należy upatrywać już w wydarzeniach z roku 1968 roku. Przedstawił sylwetki uczestników ówczesnego spotkania.

W ciągu 40 lat zmieniło się bardzo wiele w postrzeganiu praw człowieka w chrześcijaństwie. Oto, jak zmiany te postrzegają paneliści:

Dr Dominika Kozłowska podkreślała, że troska o budowanie fundamentu, na którym można budować świadomość praw innych jest wartością zasadniczą. - To co się zaczęło się w latach 60-tych i 70-tych to jest pewnego rodzaju wyjście poza krąg swojego środowiska, to rozpoznawanie potrzeb innych. I to jest właśnie coś, co staramy się kontynuować w naszych pismach. To ważne by budować środowisko zaangażowane na rzecz praw innych osób. Teraz bardzo ważne jest zaangażowanie i działanie na rzecz uchodźców np. organizowanie nabożeństw ekumenicznych – wskazywała redaktor naczelna miesięcznika „Znak”. Mówiła także o sytuacji osób LGBT. – To ważne wy występować w ich imieniu. Przykładem takiej akcji może być kampania „Przekażmy sobie znak pokoju” – mówiła. Dr Kozłowska. Wskazywała również na działania na rzecz osób bezdomnych, czy na temat niedostrzegany w latach 70-tych, czyli chrześcijański feminizm.

-To chrześcijanie sprawili, że pożegnaliśmy się z poprzednim system bez rozlewu krwi, choć w wielu osobach na pewno silna była chęć zabijania – mówił prof. Andrzej Rzepliński, wskazując że nie we wszystkich krajach bloku komunistycznego udało się w sposób pokojowy przejść do demokracji.

Odnosząc się do wyzwań, które stoją przed społeczeństwem, były prezes Trybunału Konstytucyjnego, wskazywał, że olbrzymim wyzwaniem jest rewolucyjny postęp w technice np. pojawianie się inteligentnych maszyn. –Nie musimy się tego bać, ale musimy to rozumieć – podkreślał. Prof. Rzepliński mówił też o wyzwaniu, jakim jest coraz powszechniejsze zjawisko mowy nienawiści.

Prof. Aleksander Stępkowski wskazywał, że bardzo rzadko zastanawiamy się czym tak w ogóle są prawa człowieka. Zaznaczył, że dla niego są to warunki służące rozwijaniu się jednostki. – Z perspektywy 40. lat, to co wówczas było istotne to kontekst totalitarnego ustroju w jakim ta dyskusja została podjęta. On sprawiał że granice „my” i „oni” przebiegały inaczej. Okazało się jednak, że pojawiły się także różnice w „my” – zauważył. Prezes zarządu Instytutu na rzecz Kultury Prawnej „Ordo Iuris” podkreślił, że gdy mówimy o prawach człowieka, to ważne by była dostrzegana ich chrześcijańska antropologia. Przyznał, że jeśli chodzi o chrześcijańską wizję człowieczeństwa to widać różne kontrowersje. Wpływa na to m.in. przyjęcie różnych perspektyw antropologicznych.

 „Najistotniejsza zmiana w Kościele to przejście od obrony religii i Kościoła do obrony praw człowieka” – prof. Tadeusz Zieliński przywoływał słowa wystąpienia Tadeusza Mazowieckiego. Przyznał przy tym, że dziś dostrzega odwrotny trend. W tym kontekście przywołał m.in. słowa abp. Marka Jędraszewskiego, abp. Stanisława Gądeckiego, czy Mateusza Morawickiego. – Jezus z Nazaretu lepiej dogadałby się dziś z przedstawicielami Partii Razem i Krytyki Politycznej, bliżej byłoby mu do Adriana Zandberga niż do Mateusza Morawickiego – wskazywał prof. Tadeusz Zieliński. – Trzeba dużo odwagi, żeby porównywać, że Jezusowi było by bliżej do tych grup niż do hierarchów kościelnych – ripostował prof. Aleksander Stępkowski. Wskazując jednocześnie, że często słowa papieża Franciszka są także nadinterpretowane przez publicystów.

Dr Kozłowska mówiła natomiast o podejściu papieża Franciszka to kwestii praw trzeciej generacji, do tego jak wielką uwagę przykłada np. do ochrony środowiska. Podkreśliła, że dziś te kwestie powinny być szczególnie ważne. Wskazała też, że to osoba, a nie wspólnota musi być punktem wyjścia do dyskusji o prawach człowieka. -To co musimy szczególnie chronić to są prawa jednostki - nie prawo wspólnoty, które jest już czymś więcej. Broniąc praw wspólnoty, nie możemy niszczyć praw jednostki – zaznaczała dr Kozłowska.

- To czego się najbardziej obawiam to przywoływane przez prof. Zielińskiego słowa arcybiskupów odnoszące się do roli narodów. Nie było przecież w historii bardziej krwawych wojen niż te narodowe, a szczególnie tych, gdzie znaczącą rolą odgrywała też religia – przestrzegał prof. Andrzej Rzepliński. - Miłuj bliźniego swego jak siebie samego. To nam powinno wystarczyć. A wydaje mi się, że właśnie tego nam dziś brakuje – podkreślił na zakończenie  dyskusji były prezes Trybunału Konstytucyjnego.

Prof. Jakub Urbanik z Uniwersytetu Warszawskiego pytał w trakcie dyskusji Aleksandra Stępkowskiego o to, dlaczego rząd w którym był wiceministrem spraw zagranicznych odmówił przyjęcia uchodźców. Odniósł się także do działań Instytutu na rzecz Kultury Prawnej „Ordo Iuris” wobec osób LGBT. Prof. Stępkowski ripostował, że nie miał wpływu na tę decyzję i że była to osobista decyzja premiera. Odwoływał się także do kwestii bezpieczeństwa. Co do małżeństw osób LGBT odniósł się do historycznych tekstów biblijnych i przedstawianej w nich moralności.

Andrzej Wielowieyski przywołał stanowisko prymasa Wojciecha Polaka, który opowiadał się za ideą przyjmowania uchodźców. Odniósł się także do kwestii aborcji.  - Czego bardziej wartościowego mamy bronić niż życie ludzkie, które samo nie może się obronić. Jednocześnie sytuacja, która jest obecnie w naszym kraju jest absurdalna, bezsensowna. Cały system nie działa, a proponujemy-  z poparciem episkopatu – żeby wprowadzić całkowity zakaz aborcji. To jest ten zwykły prosty, zastraszony konserwatyzm – mówił Andrzej Wielowieyski. Podkreślał, że zaostrzenie przepisów nic nie da, bo kobiety będą decydować o urodzeniu dziecka np. szukając możliwości skorzystania z aborcji zagranicą. Jego zdaniem kościół powinien się zachowywać w tej sytuacji mądrze i zmienić swoje stanowisko. Powinien szukać nowych sposobów przekonywania i pomocy dla kobiet, które rozważają aborcję, a nie popierać ideę prokuratorskiego ścigania.  

 

Wniosek RPO do NSA w sprawie kompetencji GIODO do oceny spraw apostatów

Data: 2017-10-23

Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się do Naczelnego Sądu Administracyjnego o rozstrzygnięcie wątpliwości, które pojawiły się w związku z rozbieżnymi orzeczeniami sądów administracyjnych w zakresie aktualizacji danych osobowych w księgach kościelnych oraz powiązanych z tym kompetencji GIODO.

Zarówno do GIODO jak i do Biura RPO od wielu lat wpływają skargi dotyczące uaktualnienia danych osobowych osób, które chcą wystąpić lub wystąpiły z kościoła lub związku wyznaniowego i domagają się aktualizacji swoich danych w dokumentacji kościelnej. Problem w znaczącej większości dotyczy Kościoła katolickiego, ale nie wyłącznie. Kwestia apostatów jest podnoszona od wielu lat, skargi kierowane są do GIODO, a następnie rozstrzygane przez sądy administracyjne.

Obowiązek ochrony danych osobowych w RP, na straży której stoi również RPO, wynika jednak bezpośrednio z art. 51 Konstytucji. Ustawa o ochronie danych osobowych (uodo) wprowadziła wyjątek od zasady zakazu przetwarzania danych ujawniających przekonania religijne i przynależność wyznaniową, jeżeli jest to niezbędne do wykonania statutowych zadań kościołów, pod warunkiem, że przetwarzanie danych  dotyczy wyłącznie członków tych organizacji albo instytucji albo osób utrzymujących z nimi stałe kontakty w związku z ich działalnością i zapewnione są pełne gwarancje ochrony przetwarzanych danych. Ustawa zwolniła także kościoły z obowiązku rejestracji zbiorów danych osób należących do kościoła lub innego związku wyznaniowego, o uregulowanej sytuacji prawnej, przetwarzanych na potrzeby tego kościoła lub związku wyznaniowego. Jednocześnie w art. 43 ust. 2 ustawy o ochronie danych osobowych wyłączono szereg, chociaż nie wszystkie uprawnienia GIODO w odniesieniu do zbiorów danych osób należących do kościoła.

Fakt przynależności do kościoła lub związku wyznaniowego podlega regulacji prawa kościelnego kościoła lub związku wyznaniowego, którego dotyczy. Nie jest to kwestia, która mogłaby podlegać ocenie instytucji państwowych. W ocenie Rzecznika to nie oznacza jednak, że w stosunku do postępowań, w których stroną jest strona kościelna, organ państwowy (GIODO) został pozbawiony możliwości zagwarantowanych w przepisach kpa i może uznać wyłącznie dowody wystawione przez stronę kościelną. Taka sytuacja prowadziłaby do nierównoważności stron postępowania.

Z tych względów RPO skierował do NSA wniosek o rozstrzygnięcie zagadnienia prawnego, związanego ze sposobem ustalania przynależności do kościoła przez GIODO i dopuszczalności uznania innych dowodów niż odpis aktu chrztu z właściwą adnotacją.

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar wielokrotnie w wystąpieniach publicznych wielokrotnie zapowiadał analizę sprawy i konieczność zajęcia jednoznacznego stanowiska w sprawie. Bez wątpienia wniosek RPO może doprowadzić do końca dyskusji o problem tzw. „i3” w art. 43 ust. 2 uodo.

Warto przy tej okazji przypomnieć, że od 25 maja 2018 r. zastosowanie znajdą przepisy rozporządzenia ogólnego o ochronie danych osobowych (rozporządzenie UE 679/2016 – tzw. rodo). W chwili obecnej trudno jest precyzyjnie określić, jaka będzie sytuacja prawna w odniesieniu do przetwarzania danych osobowych przez kościół, bowiem zgodnie z art. 91 ust. 1 rodo, jeżeli w państwie członkowskim w momencie wejścia niniejszego rozporządzenia w życie (co nastąpiło 24.05.2016 r.) kościoły i związki lub wspólnoty wyznaniowe stosują szczegółowe zasady ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem, zasady takie mogą być nadal stosowane, pod warunkiem że zostaną dostosowane do rodo. Z posiadanych informacji wynika, że Episkopat pracuje obecnie nad dostosowaniem zasad do rodo, jednak nie ma informacji na temat ostatecznego kształtu rozwiązań. 

RPO na Kongresie Świeckości

Data: 2017-10-21

W dniach 21-22 października w Warszawie odbył się Kongres Świeckości, podczas którego można było wziąć udział w panelach dyskusyjnych i debatach dotyczących m.in. pojęcia świeckości, praw obywatelskich i instytucji państwowych w kontekście działania Kościoła katolickiego w Polsce. Wśród prelegentów znaleźli się m.in. rzecznik praw obywatelskich dr Adam Bodnar.

Do Biura Rzecznika Praw Obywatelskich stosunkowo rzadko wpływają skargi dotyczące problemów przestrzegania wolności sumienia i wyznania dotyczących osób wyznania rzymskokatolickiego. Wydaje się to być związane z faktem, że przynależność do Kościoła Katolickiego deklaruje znaczna większość Polaków, co w istotny sposób wpływa na swobodę realizowania wolności religijnej. Niemniej jednak w ramach swojej działalności Rzecznik Praw Obywatelskich monitoruje zjawisko naruszania wolności sumienia i wyznania także osób wyznania rzymskokatolickiego. Szczególnie niebezpieczne w ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich jest zjawisko mowy nienawiści skierowanej wobec osób wierzących. Problem naruszania praw katolików w tym zakresie stanowił jeden z tematów dyskusji podczas zorganizowanego dnia 27 stycznia 2017 r. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich seminarium poświęconego Kodeksowi dobrych praktyk w sprawie mowy nienawiści w internecie.

Najwięcej wpływających do RPO skarg z zakresu wolności sumienia i wyznania dotyczy kwestii związanych z poszanowaniem tej wolności w szkołach publicznych. Skargi najczęściej kierują obywatele będący przedstawicielami wyznania innego niż rzymskokatolickie lub przedstawicielami mniejszości bezwyznaniowej. Podstawowym problemem podnoszonym w skargach jest organizacja zajęć lekcji religii i etyki – często zdarza się bowiem, że lekcje etyki organizowane są na lekcjach zerowych lub w trakcie innych zajęć dodatkowych.

We wpływających do Rzecznika wnioskach niektórzy skarżący nauczyciele i rodzice uczniów wyrażają również sprzeciw co do realizacji różnego rodzaju praktyk religijnych na terenie szkoły. Tego typu sprawy wymagają dużej wrażliwości po stronie dyrektorów szkół, odpowiedzialnych za organizację zajęć szkolnych. Konieczne jest bowiem zagwarantowanie poszanowania wolności religijnej osób reprezentujących mniejszość wyznaniową lub bezwyznaniową, przy jednoczesnym umożliwieniu pozostałym uczniom i ich rodzicom możliwości realizowania ich wolności sumienia i wyznania zgodnie z art. 53 Konstytucji RP. Do Rzecznika wpływają także skargi nauczycieli oraz rodziców uczniów, którzy nie chcą uczestniczyć w uroczystościach religijnych z okazji rozpoczęcia lub zakończenia roku szkolnego oraz w rekolekcjach. Ze skarg tych wynika, że niekiedy są oni zmuszani do takiego uczestnictwa.

W dniu 1 lutego 2016 Rzecznik Praw Obywatelskich skierował wystąpienia do wojewódzkich kuratorów oświaty dotyczące konieczności uczestniczenia przez nauczycieli w uroczystościach religijnych z okazji rozpoczęcia lub zakończenia roku szkolnego oraz w rekolekcjach. Z odpowiedzi udzielonych przez wojewódzkich kuratorów oświaty wynikało jednak, że nie wpływają do nich indywidualne skargi dotyczące tego problemu. Kuratorzy wskazywali, że zgodnie z § 3 rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z 27 sierpnia 2015 r. w sprawie nadzoru pedagogicznego nadzór prowadzony jest przez nich w trybie działań planowych lub doraźnych. Działania planowane nie zostały w tym zakresie przewidziane przez MEN. Kuratorzy wskazywali także na brak podstaw do działań doraźnych z uwagi na brak skarg indywidualnych. Podnosili oni, że informują dyrektorów placówek szkolnych o konieczności poszanowania konstytucyjnych praw i wolności przy organizowaniu opieki i udziału uczniów w uroczystościach religijnych.

Na podstawie powyższych odpowiedzi Rzecznik Praw Obywatelskich postanowił także skierować wystąpienie do Ministerstwa Edukacji Narodowej, wskazując, że zgodnie z zasadami dotyczącymi organizowania rekolekcji dla uczniów szkół publicznych - opublikowanymi na stronie internetowej MEN - opiekę nad uczniami w czasie rekolekcji zapewniają nauczyciele religii. Dyrektor szkoły - jeśli wymagają tego względy bezpieczeństwa uczniów - może zwrócić się jednak do pozostałych nauczycieli z prośbą o pomoc w zapewnieniu uczniom opieki w czasie ich przemieszczania się do miejsca odbywania się rekolekcji i w drodze powrotnej do szkoły. W tym przypadku dyrektor powinien jednak respektować prawo nauczycieli do wolności sumienia i wyznania.

Rzecznik zwrócił uwagę, że możliwość uczestniczenia w rekolekcjach wielkopostnych jest jednym z przejawów wolności religii wyrażonej w art. 53 ust. 2 Konstytucji i w związku z tym zasługuje na ochronę władz publicznych. Wskazał także liczne wątpliwości dotyczące stosowania § 10 rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z 14 kwietnia 1992 r. w sprawie warunków i sposobu nauczania religii w szkołach publicznych, który przyznaje uczniom uczęszczającym na lekcje religii zwolnienie na udział w rekolekcjach wielkopostnych. W szczególności, Rzecznik podkreślił, że przepis ten wykracza poza upoważnienie zawarte w art. 12 ust. 2 ustawy z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty. W przepisie ustawowym, użyto bowiem pojęcia „organizowanie nauki religii” w ramach którego nie mieści się „udział w rekolekcjach wielkopostnych”. Zdaniem Rzecznika delegacja ustawowa nie spełniała w tym zakresie wymogów z art. 92 ust. 1 Konstytucji RP. Jego zdaniem tego rodzaju uprawnienie związków wyznaniowych powinno być uregulowane na poziomie ustawowym, co stanowiłoby także lepsze zagwarantowanie jego realizacji.

Rzecznik uznał także, że doprecyzowania wymaga również samo pojęcie „rekolekcji wielkopostnych”, które ma charakter kanoniczny, a nie publicznoprawny. Powoduje ono na przykład wątpliwości, czy uczniowie będący członkami Kościoła Katolickiego mogą uzyskać wskazane zwolnienie w innym terminie, np. w okresie adwentu. W praktyce zdarza się bowiem, że szkoły publiczne w porozumieniu z parafiami organizują rekolekcje adwentowe. W ocenie Rzecznika brak było podstaw do ograniczenia wskazanego uprawnienia jedynie do okresu wielkiego postu, który nie jest obchodzony przez wszystkie religie i związki wyznaniowe. Pożądane zdaniem Rzecznika było również wskazanie na poziomie ustawowym, że zwolnienie z zajęć szkolnych w celu odbycia rekolekcji jest przyznawane na życzenie rodziców - tak jak ma to miejsce w przypadku organizowania lekcji religii. Takie rozwiązanie stanowiłoby jego zdaniem pełniejszą realizację prawa rodziców do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami wyrażonego w art. 53 ust. 3 Konstytucji.

Rzecznik wskazywał także, w przedmiotowym wystąpieniu, że zasadne byłoby również doprecyzowanie w przepisach prawa powszechnie obowiązującego zasad organizowania w szkole innych uroczystości o charakterze religijnym, takich jak np. inauguracja roku szkolnego z udziałem kapłana, dni patrona szkoły, czy obchody Świąt Bożego Narodzenia.

Na skutek kierowanych przez Rzecznika wystąpień, Ministerstwo Edukacji Narodowej wprowadziło  zmiany dotyczące rekolekcji w treści rozporządzenia w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach. Po pierwsze z prawa do zwolnienia uczniowie będą mogli korzystać także w innym niż Wielki Post terminie, co oznacza m.in. możliwość organizowania rekolekcji adwentowych. Po drugie ze zwolnienia tego będą mogli korzystać uczniowie, jeżeli rekolekcje stanowią praktykę danego Kościoła, a nie jak dotychczas, gdy Kościół przewiduje taki obowiązek. Wprowadzono również zapis, że w czasie trwania rekolekcji szkoła nie jest zwolniona z realizowania funkcji opiekuńczej i wychowawczej. Ministerstwo Edukacji Narodowej ponownie nie odniosło się jednak do postulatu uregulowania zwolnienia na rekolekcje na poziomie ustawowym. Wskazało również, że w praktyce nie jest możliwe ujednolicenie zasad organizowania rekolekcji na terenie całego kraju.

Sporadycznie natomiast do RPO wpływają skargi dotyczące obecności krzyża w urzędach lub szkołach. Rozpatrując je Rzecznik przedstawia utrwalone już w tym zakresie stanowisko. W ocenie Rzecznika, sama obecność krzyża w budynkach użyteczności publicznej nie stanowi naruszenia konstytucyjnych praw i wolności, a w szczególności wolności wyznania uregulowanej w art. 53 Konstytucji RP oraz zasady bezstronności państwa w sprawach przekonań religijnych, o której mowa w art. 25.

Ministerstwo Edukacji Narodowej odpowiada na wystąpienie RPO dotyczące zasad przeprowadzania rekolekcji wielkopostnych w szkołach

Data: 2017-08-18

Wiceminister edukacji Marzena Drab poinformowała, że w treści rozporządzenia w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach zostaną wprowadzone zmiany dotyczące rekolekcji.

Po pierwsze z prawa do zwolnienia uczniowie będą mogli korzystać także w innym niż Wielki Post terminie, co oznacza m.in. możliwość organizowania rekolekcji adwentowych. Po drugie ze zwolnienia tego będą mogli korzystać uczniowie, jeżeli rekolekcje stanowią praktykę danego Kościoła, a nie jak dotychczas, gdy Kościół przewiduje taki obowiązek.

Wprowadzono również zapis, że w czasie trwania rekolekcji szkoła nie jest zwolniona z realizowania funkcji opiekuńczej i wychowawczej.

Ministerstwo Edukacji Narodowej ponownie nie odniosło się jednak do postulatu uregulowania zwolnienia na rekolekcje na poziomie ustawowym. Wskazało również, że w praktyce nie jest możliwe ujednolicenie zasad organizowania rekolekcji na terenie całego kraju.

RPO: Należy doprecyzować zasady uczestnictwa nauczycieli w uroczystościach religijnych

Data: 2017-01-27

Zgodnie z zasadami dotyczącymi organizowania rekolekcji dla uczniów szkół publicznych opiekę nad uczniami w czasie rekolekcji zapewniają nauczyciele religii. Dyrektor szkoły, jeśli wymagają tego względy bezpieczeństwa uczniów, może zwrócić się do pozostałych nauczycieli z prośbą o pomoc w zapewnieniu uczniom opieki. W tym przypadku dyrektor powinien jednak respektować prawo nauczycieli do wolności sumienia i wyznania. Wątpliwości w niniejszej sprawie budzi jednak skuteczne realizowanie tych zaleceń w praktyce.

Zdaniem Rzecznika Praw Obywatelskich zasadnym byłoby doprecyzowanie zasad organizowania w szkole uroczystości o charakterze religijnym. Z wpływających do Rzecznika skarg wynika bowiem, że podczas tego typu uroczystości często dochodzi do naruszania konstytucyjnej wolności sumienia i wyznania osób nieutożsamiających się z wyznawaną przez większość uczniów religią.

Wątpliwości Rzecznika budzi również przepis rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej w sprawie warunków i sposobu nauczania religii w szkołach publicznych, który przyznaje uczniom uczęszczającym na lekcje religii zwolnienie na udział w rekolekcjach wielkopostnych. W ocenie Rzecznika wykracza on poza upoważnienie zawarte w ustawie o systemie oświaty. W przepisie ustawowym, użyto bowiem pojęcia „organizowanie nauki religii”, w ramach którego nie mieści się „udział w rekolekcjach wielkopostnych”. Doprecyzowania wymaga również samo pojęcie „rekolekcji wielkopostnych”, które ma charakter kanoniczny, a nie publicznoprawny. W ocenie Rzecznika brak jest podstaw do ograniczenia wskazanego uprawnienia jedynie do okresu wielkiego postu, który nie jest obchodzony przez wszystkie religie i związki wyznaniowe. Pożądane byłoby również wskazanie na poziomie ustawowym, że zwolnienie z zajęć szkolnych w celu odbycia rekolekcji jest przyznawane na życzenie rodziców.

Rzecznik zwrócił się do Minister z prośbą o rozważenie zasadności zlecenie nadzoru planowego dotyczącego respektowania wolności sumienia i wyznania nauczycieli opiekujących się uczniami podczas rekolekcji wielkopostnych oraz o zajęcie stanowiska, co do zasadności podjęcia działań legislacyjnych we wskazanym wyżej zakresie.